Category: Uncategorized

  • Przesylka

    Pracowaliśmy dla agencji i mieliśmy wykraść dokumenty z platformy wiertniczej. Miałem kryptonim Sekcja a moja towarzyszka a właściwie moja narzeczona Sandra – Arkana. Była ekstra zawsze kiedy była obok penis mi pulsował. Była pulchna a to oznacza miała kształty duża pupa, duże piersi rozmiar 85d, pełne okrągłe uda naprawdę idealne, włosy ciemny blond do ramion, jej skóra była gładka i delikatna no i była okularnicą co dodawało jej uroku niewinnej grubaski. Nad brzegiem morza pakowaliśmy rzeczy, sprzęt i broń. Mieliśmy podpłynąć motorówką na 500 m do platformy a potem mieliśmy po cichu podpłynąć. Miałem na sobie czarne bojówki, nieprzemakalne wysokie buty taktyczne, koszulkę na to założyłem czarny luźny kombinezon nieprzemakalny do plecaka wziąłem kaburę z glockiem 18, kamizelkę taktyczną, kapelusz jungle, ochraniacze na łokcie i kolana, kilka magazynków, nóż i kilka pomniejszych pierdół, które mogą się przydać, karabinek Scar-h z tłumikiem. Sandra a właściwie Arkana ubrała kombinezon na nagie delikatne ciało zdążyłem tylko zobaczyć jak jej biust chowa się za zamkiem błyskawicznym.

    – Arkana gdzie masz ubranie – wyszeptałem zdenerwowany

    – Spokojnie, nie chce się zamoczyć żeby potem nosić mokre ciuchy wszystko co potrzebne mam w plecaku – odparła mrugając do mnie

    – Pomyślałem w sumie nie będę się jakoś specjalnie wpieprzał bo to nasza wspólna 17 akcja.

    – Do rozpoczęcia 2 minuty i odpływamy – rzucił cicho nasz kontakt

    – Gotowa słodka suczko – rzuciłem całując ją w policzek

    – Pewnie – powiedziała Arkana przejeżdżając dłonią po moim kroczu

    Pomyślałem, że jak jej nie zaliczę w trakcie misji to będę wściekły na cały świat. Misja się zaczęła. Przepłynęliśmy na odległość 500 metrów z noktowizją była kompletna noc, na szczęście woda była spokojna. Kiedy byliśmy w punkcie kontrolnym nasz kontakt powiedział powodzenia mnie klepnął po ramieniu a Arkanę po pupie. Wskoczyliśmy do wody na szczęście gładko poszło, wspięliśmy się na najniższy poziom po drabince technicznej. Zdjąłem swój kombinezon, założyłem ochraniacze, kamizelkę, kaburę przypiąłem do uda i paska, przeładowałem i odbezpieczyłem bronie.

    – Sekcja gotowy – rzuciłem do słuchawek z mikrofonem – Arkana jak sytuacja? – spytałem.

    Obróciłem się i widziałem jej piękne krągłe ciało i delikatne kropelki wody spływające po jej ciele, nie mogłem się powstrzymać i stanął mi. Założyła czarne stringi, ochraniacze, kamizelkę na nagie piersi, do tego kominiarka i czapka z daszkiem. Pomyślałem “matko trzymaj mnie w opiece”.

    – Arkana gotowa do akcji – rzuciła do radia.

    Teczka z dokumentami jest tuż nad wami, nasz wywiad i obserwacje z drona potwierdziły 4 przeciwników, nie uzbrojonych ale miejcie się na baczności bronie mogą mieć pod ręką. Jeśli wam się uda i zobaczycie tablice z danymi, sfotografujcie je. Pamiętajcie żadnego seksu. Sekcja domyślam się, że twój 20 cm drąg już sterczy na widok słodkiego i niewinnego ciała Arkany ale powstrzymaj się chcemy żeby misja zamknęła się w maksymalnie dwóch godzinach, HS-1 bez odbioru – przekazał dowódca w agencji

    Pomyślałem sobie, że nie ma opcji żebym nie wszedł w słodką cipkę Arkany na misji chociaż 10 minut mocnego walenia pomoże uspokoić nerwy.

    Zaczęliśmy iść Arkana pokazała że idzie pierwsza, przed oczami dosłownie miałem jej delikatną pupę z apetycznym rowkiem. Do pierwszego poziomu mieliśmy schody na wysokość pierwszego piętra. Ostrożnie celując i rozglądając się weszliśmy po schodach. Pokazałem Arkanie mały magazyn a sam poszedłem do pierwszego baraku.

    – Jestem na pozycji a ty? – spytałem przez radio ale usłyszałem szum i nic więcej.

    Po cichu cofnąłem się do magazynku, wszedłem po cichu, zakradłem się do drugich drzwi. Widok mnie zaskoczył. Arkana była całkiem naga, jeden wchodził w jej cipkę, drugi w pupę trzeci trzymał ją na muszce. Rozpiąłem spodnie i zacząłem masować swoje 20 cm. Widziałem jej rozkosz, pamiętałem o misji ale widząc jak dwóch dryblasów ładuje ją w ciasną delikatną pupę i różową gładką cipkę nie mogłem się powstrzymać. Potem zmienili pozycję jeden brał ją na pieska a drugiemu obciągała robiła to z pasją i uczuciem. Doszedłem w pewnym momencie, świeży i ciepły ładunek spermy wylądował na granatach a to podsunęło mi pomysł. Widok obijających się piersi był zniewalający. Pomyślałem sobie, że poczekam aż cała trójka spuści się na jej buzię, okulary i włosy. I wreszcie każdy z nich spuścił się zalewając jej niewinną buzię i okularki to uśpiło ich czujność. Z pośpiechu nie schowałem penisa. Stuknąłem w regał lufą, Arkana kiwnęła głową i zaczęła dotykać swoje gładkie spocone ciało a mi znowu stanął. Pokazałem jej żeby wzięła jednego na zewnątrz. Arkana wzięła za penisa jednego i wyszli na zewnątrz tam zerknąłem zaczęła mu obciągać. Chwyciłem dwa granaty i posłałem dwóm pozostałym po kulce prosto w głowę. Wyjrzałem przez uchylone drzwi, stuknąłem lufą o framugę Arkana podniosła się wypięła się już miała nadziać się na twardego penisa swoją okrągłą pupą gdy nagle chwyciła go za kark przerzuciła przez ramię i nadepnęła go na szyję żeby złamać mu kark.

    – Widziałem dobrze się bawiłaś – powiedziałem z lekkim uśmiechem

    – Sekcjo zaskoczyli mnie, schodzili z tyłu po schodach – odparła patrząc na mój wzwód

    – Na stole jest karabinek i biegiem po dokumenty – odparłem wpatrując się w falujące na boki biodra

    Stanęliśmy przy drzwiach, nie mogłem się do końca skupić widząc niewinne sutki bujające się przy każdym ruchu.

    – Tylko dwóch w środku i widzę jakąś walizkę – szepnąłem

    – Wchodzimy na trzy – odparła Arkana dotykając piersi wolną ręką

    – Biorę tego z prawej ty z lewej – odparłem

    Arkana dotknęła swoją gładką cipkę i skinęła na potwierdzenie. Weszliśmy, dwa szybkie strzały w głowę i leżą.

    – Pilnuje drzwi bierz walizkę – powiedziałem stanowczo

    – Paczka zabrana – odparła Arkana

    – HS-1 odbiór, paczka zabezpieczona czekamy na ekstrakcję – powiedziałem do słuchawki

    – HS-1 do Sekcji, transport za 10 minut trzymajcie się – usłyszałem

    – Arkana ekstrakcja za 10 minut, skup się – powiedziałem stanowczo

    – Sekcjo chętnie dokonam ekstrakcji twojego nasienia – powiedziała Arkana zbliżając się

    Oparła nogę o stół i powiedziała żebym ją wziął. Mój penis zanurzał się w wilgotnej cipce a moje dłonie masowały mokre piersi. Arkana stękała z zachwytu.

    – Sekcjo jesteś doskonały zalej mi dziurkę analną – odparła przechylając głowę w moją stronę

    – Chętnie, troszkę zaboli w pupę ale kilka ruchów i jesteś zalana – odparłem do uszka

    Wsunąłem się w ciasną pupę kilka ruchów i doszedłem

    – O matko czuję to, daj mi wszystko – odparła sapiąc coraz szybciej

    Opuściła nogę krople spermy spływały po jej gładkich udach.

    – Oddział 30 sekund – usłyszałem

    – Arkana teraz – klepnąłem ją i pobiegliśmy do motorówki

    – Paczka zabezpieczona – odparłem w trakcie kiedy arkana dalej mi ssała na motorówce

    -:Sekcjo, Arkana dobra robota, dokumenty pozwolą rozpracować szajkę przemytników, którzy używali platformy jako przystanku – powiedział dowódca

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    James Cum

    Cześć 🙂 bardzo dajcie ocenę jak wam się podoba i czy kontynuować historię.

  • Sasiadka Magda – czesc 7

    Pierwsza noc z serii “trzy dni pełne seksu z sąsiadką Magdą” minęła mi dość niespokojnie. Budziłem się regularnie, a około 3 nad ranem obudziła mnie moja kochanka soczystym lodem i zrobiła go na tyle dobrze, że zerżnąłem ją jeszcze aż padliśmy ze zmęczenia. Cały poprzedzający wieczór, a nawet popołudnie, były bardzo intensywne seksualnie. Dobrze się z nią czułem, pomimo dzielących nas 14 lat życia wiedziałem, że mogę z nią zrobić wszystko i czas płynął mi bardzo szybko.
    Przebudziłem się przed 7 rano i spojrzałem na telefon. Kinga wieczorem wysłała mi jeszcze smsa na dobranoc ale nie byłem w stanie jej już odpisać. Podciągnąłem się w łóżku wyżej na tyle, że siedziałem oparty i rozmyślałem. Spojrzałem w prawo – leżała koło mnie moja dojrzała kotka. Magda. Madzia. Dojrzały MILF. Niewyżyta 41 latka, która dawała mi dupy wręcz na zawołanie. Po stracie męża wiele lat temu nie mogła odnaleźć się seksualnie z żadnym partnerem, a teraz ja spełniałem jej zachcianki i pragnienia. Spaliśmy nago, więc miałem pogląd na jej ciało. Pomimo wieku trzymała się niesamowicie – wspominała mi o treningach i basenie, na który regularnie uczęszczała i to ewidentnie przekładało się na jej sylwetkę. Leżała na prawym boku w pozycji embrionalnej, wypięta ponętnym tyłeczkiem w moją stronę. Podniosłem delikatnie kołdrę, żeby jej nie obudzić i podziwiałem to piękno. Tuż obok jej dupska widniała na prześcieradle wyraźna plama – chyba resztki mojej spermy z poprzedniego wieczoru wypłynęły jej z cipki. Cóż, tak wygląda życie. Pomimo głębokiej już zimy (początek lutego) na jej ciele było widać delikatną opaleniznę. Przyglądając się jej jak tak śpi zacząłem wspominać wydarzenia poprzedniego wieczoru. Czułem narastające podniecenie, penis zaczynał się budzić i miał ochotę na małe ruchanko. Złapałem go w dłoń i stymulowałem przez chwilę powoli aż zesztywniał cały. Na samą myśl o wczorajszym lodziku przy stole lub o posuwaniu tej pięknej cipeczki pod prysznicem robiłem się coraz twardszy. W końcu z tak nabrzmiałym kutasem doszedłem do wniosku “a co mi szkodzi?” i wsunąłem się delikatnie pod kołdrę. Ponieważ Madzia leżała na prawym boku to miałem idealny dostęp do jej skarbu. Nakierowałem fiuta na wejście do groty i powolutku naparłem. Powitało mnie znajome i przyjemne ciepło miejsca, którego nie chciałem opuszczać. W momencie, gdy kutas zniknął w 1/3 długości Magda jęknęła i szepnęła:
    – Próbujesz pozycji “na śpiącą królewnę”? Czuję, że mój ogier się obudził chętny do działania…
    – Spłacam dług za “śpiącego królewicza” z dzisiejszej nocy – odparłem i docisnąłem kutasa do końca.
    – Ooooch… Jeśli to mają być spłaty długu to częściej chyba będę Cię w nocy budzić. – odpowiedziała mi Magda. Dalej potoczyło się wszystko bardzo szybko. Madzia jeszcze bardziej wypięła dupkę w moją stronę, ja przyśpieszałem tempo. Pozycja na boku sprawiała mi niemałą przyjemność ale moja kochanka chyba była jeszcze nierozgrzana. Dyszałem coraz ciężej, przybliżyłem się ustami do jej karku i składałem pocałunki. Nie interesowało mnie wtedy, że Magda może mieć mniejszą przyjemność z takiego seksu i przyśpieszyłem jeszcze bardziej swoje ruchy. Po pewnym czasie takiego ruchania Magda jęczała już dość głośno, więc kontynuowałem. Jądra odbijały się wesoło u wejścia do jej groty, penis znikał i pojawiał się na zewnątrz. Parę minut takiego porannego seksu mi wystarczyło – napiąłem mięśnie i wpakowałem w nią strumień mojej spermy.
    – Achhhh… – zajęczała Magda. Chyba był to lekki jęk zawodu i w sumie nie dziwię się jej, z pewnością nie zdążyła dojść. – Było przyjemnie Kociaku ale liczę na drugą rundę raaawrrrr – zamruczała jak kotka.
    – To chyba dopiero wieczorem, bo muszę iść trochę popracować, Madzia. – odparłem.
    – Nie weźmiesz laptopa i nie spędzimy tego dnia u mnie? – zapytała zdziwiona. Zawahałem się. Była to jakaś opcja ale wolałem jednak wrócić do siebie.
    – Wiesz co, to nie jest chyba najlepszy pomysł. Na pewno w ciągu dnia będzie do mnie dzwoniła Kinga. Mam trochę pracy, Ty pewnie też coś będziesz chciała sobie ogarnąć… Ale obiecuję, że wezmę na jutro urlop i spędzimy cały dzień razem.
    – No dobrze, niech będzie – odparła smutno. – Ale popołudniu się widzimy?
    – Oczywiście. Ale tym razem u mnie. Spędzimy miło czas u mnie.
    – O której mam być?
    – Hmmm… Przyjdź o 16.
    – Wziąć coś? Koszulę nocną…? – zapytała niepewnie.
    – Nie. Nie bierz, proszę – odparłem. W tym momencie widziałem smutny wzrok Magdy. – Nie bierz koszuli, bo chcę mieć do Ciebie dostęp całą noc, a materiał tylko mi będzie przeszkadzał.
    Zaśmiała się i pocałowała mnie namiętnie. Ogarnęliśmy się szybko i wróciłem do siebie. Zacząłem ogarniać podstawowe sprawy, zalogowałem się do pracy, sprzątnąłem trochę mieszkanie. Przeceniłem możliwości swojego organizmu – bezsenna noc i wypompowanie seksualne sprawiły, że w pracy głowa mi leciała i nie mogłem się na niczym skupić. Zastanawiałem się co przygotować na przyjście Magdy popołudniu. Postanowiłem, że nie będzie to nic wyszukanego, zamówię jakieś żarcie na wieczór, wyciągnę z szafki wino i spędzimy czas po prostu razem uprawiając seks.
    Miałem rację – Kinga zadzwoniła do mnie na kamerce w przerwie szkolenia z Zamościa i opowiadała co tam u niej. Dobrze się bawiła i spędzała czas z ludźmi z zespołu. Co prawda miewała nudności ale do przeżycia. Dziś po pracy mieli wyskoczyć w celach integracyjnych do jakiejś knajpy, więc nie było obaw, że wieczorem do mnie nagle zadzwoni.
    Dzień minął ekspresowo, popołudniu ustawiłem status “zajęty” w pracy i trochę się zdrzemnąłem. Tuż przed 16 zgłosiłem urlop na następny dzień, zamówiłem jedzenie, które miało być za nieco ponad godzinę i napuściłem dużo ciepłej wody do wanny. Nasza łazienka różniła się nieco od łazienki u Magdy. Właściciele chcieli zaznać trochę luksusu, więc gdy tu mieszkali to do łazienki wstawili taką większą wannę, która w kilku miejscach miała hydromasaż. Do tego funkcja prysznica, więc była bardzo praktyczna. No i spokojnie mieściło się w niej dwie osoby, co miało niebagatelne znaczenie dla moich planów.
    Punkt 16 zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszedłem pewnym krokiem otworzyć i moim oczom ukazała się Magda. Łał. Ta kobieta nie miała zahamowań. Chciała chyba wywrzeć na mnie wrażenie, bo… bo przyszła naga od pasa w górę. Cały jej biust był uwydatniony przed moimi oczyma gdy otworzyłem drzwi.
    – Cze… cześć – wyjąkałem. Magda natychmiast weszła do środka.
    – Hejka – ucałowała mnie w policzek. – Kazałeś mi nie brać koszuli to nie brałam hihi.
    – Mówiłem o nocnej, Magda – pogroziłem jej palcem i złapałem lewego cycka w dłoń. – Ty na prawdę nie masz zahamowań kobieto. Lubisz chyba takie publiczne wystąpienia?
    – Wspominałam Ci kiedyś, że chciałabym uprawiać z Tobą seks w miejscu publicznym, pamiętasz? Poważnie mnie to kręci… Myśl, że ktoś mógłby mnie podglądać jak się kocham jest dla mnie niesamowicie podniecająca.
    – Hmmm… Pomyślimy o tym – obiecałem. – Wejdź, rozgość się.
    Magda ściągnęła buty, weszła do pokoju. Na sobie miała tylko pończoszki i krótką spódniczkę. Swoją drogą bardzo zmysłową spódniczkę, taką z serii “kurwikowatych”. Rozsiadła się na sofie w salonie i zapytała:
    – To co tygrysie, jaki mamy plan na dzisiaj?
    – Myślę, że fajnie by było się odświeżyć, co Ty na to?
    – Odświeżyć? Masz na myśli wspólny prysznic?
    – Coś w tym rodzaju, chodź.
    Złapałem ją za rękę i poprowadziłem w stronę łazienki. Postarałem się, widziałem też, że wejście do łazienki wywarło na Magdzie małe wrażenie. Wanna stała napełniona gorącą wodą, lekko parowała. W tle puściłem jakąś chillową muzykę z głośniczka, bardzo cicho, ledwie słyszalnie. Przyniosłem mały stoliczek, który postawiłem tuż przy wannie, a na nim stały lampki i butelka wina czekające na rozlanie. Między butelką a kieliszkami były odpalone dwie świeczki zapachowe. W wannie bulgotały bąbelki powietrza, użyłem też jakichś soli i innych takich olejków, które niegdyś kupiła żona. Światło przygaszone, nastrojowo. Magda wciągnęła powietrze głęboko, gdy zobaczyła co dla niej przyszykowałem. Ja stałem za nią, zbliżyłem się i złapałem jej cycki w dłonie, zacząłem ugniatać i wodzić wokół sutków.
    – Co powiesz na taki relaks? – zapytałem. Magda odchyliła głowę do tyłu i dysząc wyszeptała mi:
    – Jest cudownie, chcesz mnie zerżnąć w małżeńskiej wannie?
    – Tak.
    Odwróciła się do mnie przodem i zaczęła namiętnie całować. Jako, że nie miała w ogóle bluzeczki ani stanika to mogłem bez przeszkód operować przy jej cyckach. Ugniatałem je coraz śmielej, opuszkami palców drażniłem sutki, które stawały się twardsze z sekundy na sekundę. Po chwili oderwałem się od niej i przywarłem ustami do jej szyi. Odchyliła rozpuszczone włosy i dała mi dostęp do swojego ciała. Wiedziałem, że lubi takie pieszczoty, więc całowałem delikatnie, czasem lizałem. Madzia dyszała z podniecenia, ja przesuwałem się coraz niżej, w stronę twardych jak kamyczki sutków. W końcu dotarłem do prawego i przyssałem się do niego jak niemowlę. Duża pierś oddała mi się bez zastrzeżeń, ściskałem ją rękoma, a mój język pracował na najwyższych obrotach. Magda wniebowzięta skierowała swoją dłoń pod spódniczkę i zaczęła zabawiać się łechtaczką.
    – Hola, hola, moja droga. To moja rola. – zaśmiałem się.
    Złapałem za brzegi materiału spódniczki i pociągnąłem je w dół. Magda została przede mną w samych pończochach, nie miała majtek.
    – Uwielbiam Twoją cipkę i to, że jest zawsze gotowa ale musisz częściej nosić stringi, bo bez nich odpakowywanie prezentu jest znacznie mniej tajemnicze…
    – Dobrze, będę pamiętać…
    Odwróciłem ją prawie na siłę i kazałem się pochylić. Madzia posłusznie to zrobiła, opierając ręce na brzegu wanny, tuż obok stolika i wypięła się do mnie. Uklęknąłem za nią i rozszerzyłem jej pośladki. Tuż przed moją twarzą pojawiła się piękna, brązowawa dziurka, którą już nie raz posuwałem.
    – Chodźcie do mnie moje skarby – wyszeptałem, a moja kochanka zaśmiała się pod nosem.
    Zbliżyłem język do jej odbytu i zacząłem bardzo powolutku jeździć dookoła dziurki. Lubiła takie zabawy, ja po pierwszym naszym analnym razie byłem zachwycony i chciałem częściej odwiedzać jej ciemne zakamarki. W pewnym momencie ostrzej się zabawiłem i wwierciłem się językiem w ciasny odbyt.
    – Ooooooch kuuuuurwaaaa Piotrreek… – zajęczała w zachwycie. Chwilę pobawiłem się jej ciemną dziurką, by za chwilę przenieść się na drugą. Cipka już produkowała śluz, widać było, że Magdzie takie zabawy się podobają. Popieściłem ją nieco językiem po czym zarządziłem:
    – Cipka przygotowana, dupka przygotowana, więc pora na kąpiel.
    Rozebrałem się szybko, ze spodniami pomogła mi Madzia. Penis się już prężył do skoku, wiedział co się będzie zaraz działo. Weszliśmy do wanny, Magda pierwsza, ja tuż za nią szczypiąc ją w dupę. Włączyłem w wannie masaż, delikatne bąbelki masowały nasze ciała. Magda usiadła i osunęła się tak, że woda i piana zasłoniły jej większą część cycków.
    – Zaskoczyłeś mnie Piotrek.
    – Podoba Ci się?
    – Oczywiście, że tak. Nie dość, że diabeł w łóżku to i bywasz romantyczny… – odparła. Zbliżyła się do mnie i pocałowała mnie w usta. Ręką odnalazła pod wodą mojego penisa i powiedziała – Ale loda pod wodą będzie raczej ciężko Ci zrobić, chyba musisz wstać.
    Tak też zrobiłem. Podniosłem się na równe nogi, a Magda klęcząc zbliżyła się do mojego fiuta. Złapała go ustami i zaczęła poruszać rytmicznie. Znikał w jej ustach, a ona spoglądała na mnie z dołu. Zauważyła mój błogi wyraz twarzy, bo uśmiechnęła się z kutasem w ustach. Przez dłuższy czas tak pracowała na kolanach, aż poczułem, że pora na zamianę ról.
    – Masz ochotę na ostre rżnięcie, moja damo? – zapytałem. Wypluła kutasa z ust i tylko uśmiechnęła się pod nosem. Odwróciła się i wciąż na kolanach wypięła w moją stronę dupsko. Ręce oparła na brzegu wanny i zapraszała mnie do siebie.
    – Anal? – zapytała.
    – Nie, jeszcze nie. – odparłem. Zbliżyłem się do niej, klęczącej w pozycji “na pieska” i przystawiłem kutasa do norki. Wślizgnął się bez żadnych oporów i zacząłem naszą zabawę. Wbijałem penisa po same jądra, zwiększałem tempo. Woda w rytm moich ruchów falowała, trochę wylało się poza wannę ale nie dbałem o to. Nasze ciała błogo klaskały o siebie, Magda z podniesioną głową jęczała głośno.
    – Taaak, taaaak, kurwaaa taaaak… Rżniiii… iij mnieee Piotreeek – jęczała pod naporem moich uderzeń. Ponieważ rano spuściłem nieco napięcia z jąder to teraz mogłem walić ją dłużej. Cycki jej pięknie falowały, no uwielbiam ten widok. Za te jej piersi to chyba dałbym się pokroić. Albo nawet przyłapać przez żonę. W końcu udało mi się doprowadzić Magdę do pierwszego orgazmu tego dnia. Przyzwyczaiłem się już do jej krzyków podczas szczytowania, tym razem było podobnie. Jak zaczynaliśmy nasze spotkania to była raczej cicha ale chyba teraz rozbudziła się w niej wewnętrzna potrzeba pokazywania światu jak jej dobrze. Krzyknęła przeciągle, pisnęła i jej cipka zaczęła zaciskać się na fiucie. Mięśnie drgały wesoło, przyjemnie było patrzeć jak jej pośladki zaciskają się z pełną mocą. Złapałem ją za cycki żeby nie opadła do wody, a ona szczytowała. W końcu wzdychnęła i opadła z sił. Wyciągnąłem z niej penisa i zapytałem:
    – Na co masz ochotę kotku?
    – Ochhh… Ale mnie przeorałeś, uwielbiam to… Daj mi sekundę, dojdę do siebie. Miejsca jest tu mało ale może usiądę na Tobie?
    – Mmmm… – zamruczałem. Ja opadłem na dno wanny, Magda zbliżyła się do mnie i tyłem opadała na moje uda. Przytrzymałem ją za pośladki, a ona ręka odnalazła pod wodą mojego sterczącego kutasa i nabiła się na niego. Miałem przed sobą jej piękne plecy, które raz po raz polewałem wodą. Zaczęła podnosić się i opadać, bardzo ciekawe doznanie taka pozycja odwróconego jeźdźca w wannie, spróbujcie kiedyś. Przez dłuższą chwilę nadawała jednostajne tempo, dysząc przy tym seksownie. Ja też złapałem rytm i raz po raz dociskałem ciało do niej. Niby przyjemnie ale miałem chyba inną wizję seksu w wannie.
    – Masz ochotę żebym Cię zerżnął analnie, kochanie? – zapytałem.
    – Kochanie? Mmmm… awansowałam. Dobrze, skoro masz ochotę to bierz mnie w ten sposób.
    Podniosła się ze mnie i znów oparła o brzeg wanny wypinając tyłeczek. Tym razem skierowałem się do jej kakaowego oczka i zacząłem napierać. Chyba była nieco spięta, bo początkowo szło opornie, a nie wziąłem ze sobą do wanny żelu nawilżającego. W końcu poszło – dopchnąłem kutasa do samego środka dupki. Magdę chyba nieco zabolało mocniejsze uderzenie, bo jęknęła boleśnie.
    – Wszystko w porządku? – zapytałem.
    – Tak, w porządku – odparła i docisnęła swoje ciało do mojego podbrzusza. Skoro tak, to zacząłem ją jebać. Po prostu przód-tył. Raz za razem. Wbijałem się w nią z największą rozkoszą, pośladki jej falowały w rytm moich uderzeń. Znów rozpędziłem się w seksualnym uniesieniu i po kilku minutach takiego ostrego orania poczułem, że dochodzę.
    – Kurwa, strzelam… – wysapałem. Nie wiem, czy zadziałały na nią moje słowa czy już była też blisko ale jej ciało zaczęło drgać. Mi puściły hamulce, penis pluł strumieniem białego płynu zapełniając jej odbyt. Magda w tym czasie jęczała z zachwytu, dupka się jej zacisnęła wokół mojego organu i tak dochodziła. Bardzo lubię patrzeć jak kobieta dochodzi, a Magda… ona ma swój sposób, indywidualny ale niesamowicie seksownie wtedy wygląda, jakby była poza światem i poza kontrolą. Gdy ostatnie krople spermy opuściły moje ciało wyciągnąłem mojego kutasa i usiadłem w wannie. Woda nadal pluskała jak gdyby nigdy nic. Z dupki Magdy dobiegł odgłos kojarzący się jednoznacznie i strużka spermy spłynęła do wody.
    – Ups, przepraszam – powiedziała uśmiechając się.
    – Nie szkodzi, to przecież całkiem normalne. Zadowolona?
    – Piotrek… Dwa orgazmy w wannie? Cudownie się czuję.
    Sięgnąłem po butelkę wina, otworzyłem ją i rozlałem nam po kieliszku. Siedzieliśmy po przeciwnych stronach wanny, twarzami do siebie. Raz po raz stukaliśmy się kieliszkami i przechylaliśmy do ust. Gawędziliśmy miło, głównie na tematy erotyczne, a ja wlepiałem swój wzrok na linię jej cycków wystającą ponad pianę.
    – Podobają Ci się, co? Nie są zbyt obwisłe?
    – Madzia… To są najpiękniejsze cycki, jakie było mi dane widzieć. I macać. – odparłem.
    – A dużo tych cycków było?
    – Całkiem sporo – odrzekłem zgodnie z prawdą. Szczególnie na początku studiów lubiłem się zabawić i dość często zmieniałem partnerki.
    – To miłe. A w porównaniu do Twojej żony? Które lepsze?
    – Hmmm… No nie będę ukrywał, że Twoje.
    – Aj, mówisz tak tylko dlatego żeby znów mnie przelecieć – uderzyła mnie lekko w ramię.
    – Oj nie Madzia, nie dlatego. Po prostu są piękne.
    Kontynuowaliśmy rozmowę, gdy nagle po godzinie 17 usłyszałem dzwoniący domofon.
    – Kurwa.
    – Kto to?
    – Zamówiłem jedzenie, zapomniałem o tym – wyskoczyłem z wanny jak oparzony. Zarzuciłem szlafrok na siebie i zmierzałem do drzwi, gdy Magda zapytała:
    – Piotrek… A co powiesz na to, żebym mu otworzyła nago drzwi?
    Stanąłem jak wryty.
    – Nie no, coś Ty, Magda… Odpada… – wyszedłem z łazienki i odebrałem domofon. Po chwili facet doręczający był już przy drzwiach, więc otworzyłem i czekałem, aż wstuka w terminal kwotę, aby zapłacić kartą. Kurier nieco się guzdrał, a ja zacząłem słyszeć ciche pojękiwanie dochodzące z łazienki. “Ja pierdolę” – pomyślałem. Jęki stawały się coraz głośniejsze ale w końcu udało się zapłacić za żarcie, więc zamknąłem szybko drzwi i wróciłem z jedzeniem do łazienki.
    – Oj Magda, Magda, jesteś niemożliwa… Kurier myślał chyba, że jakiegoś pornosa oglądam.
    – Nie było Cię TAK DŁUGO, więc troszkę się zaczęłam zabawiać, mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza?
    Odłożyłem jedzenie na stolik przy wannie i nachylając się pocałowałem ją, jednocześnie łapiąc ręką za cycka.
    – Przyniosę sztućce. – powiedziałem.
    Po chwili zaczęliśmy zajadać siedząc w ciepłej wodzie i rozmawialiśmy.
    – Wiesz, w sumie trochę mnie podnieciło Twoje przedstawienie przed dostarczycielem.
    – Mówisz?
    – Tak. Ciekawa jest perspektywa bycia nakrytym. Gdzie chciałabyś to zrobić?
    – Wiesz, ostatnio myślałam trochę o tym i miejsce bardzo publiczne odpada. Wymyśliłam… Nie wiem czy Ci się spodoba.
    – No?
    – Wiesz, że każde mieszkanie ma przypisaną komórkę w piwnicy?
    – Nasze nie ma.
    – Ma, ma, każde ma. Po prostu u Was właściciele trzymają rupieci i nie dali Wam kluczy.
    – Mhmmm… No dobrze.
    – Pomyślałam, że może na początek fajnie by było żebyś mnie tam przeleciał? U mnie piwniczka stoi raczej pusta, jest trochę miejsca, od potencjalnych gapiów oddzielą nas te prymitywne drzwi, co Ty na to?
    Zaszumiało mi w głowie. Seks w piwnicy? Tam raczej nikt nie chodzi ale jednak… Jednak można zostać nakrytym. Przeanalizowałem w głowie plan i powiedziałem:
    – Okej, jutro.
    Magda była lekko zaskoczona. Rozmawialiśmy jeszcze trochę i postanowiliśmy wyjść z wanny. Wytarliśmy się do sucha, pożyczyłem Magdzie szlafrok Kingi, lekko ją opinał ale dawał radę.
    – Dokąd teraz, mój ogierze?
    – Netflix and chill.
    – Słucham?
    – Haha, nie kojarzysz pewnie. Tak się mówi, gdy podczas oglądania filmu para uprawia seks. Także zapraszam do sypialni.
    Niezwyczajnie jak na polskie warunki telewizor mieliśmy w sypialni. Niezbyt to dobre posunięcie ale jednak przyjemnie było czasem coś puścić do snu. Tak więc skierowaliśmy się do sypialni, ułożyliśmy się w łóżku i na szybko znalazłem jakąś komedię na popularnej platformie streamingowej. Film się rozkręcał, Magda wtulona we mnie zaczęła dobierać się przez szlafrok do mojego penisa. Rozsunęła ciuszek tak, że mój przyjaciel był już widoczny na zewnątrz. Madzia zsunęła się do moich ud i zaczęła bawić się nim, najpierw palcami żeby nieco stwardniał, później całą dłonią aż w końcu złapała go ustami.
    – Ooooch, Magda… Przegapisz film. – powiedziałem. Wypuszczając fiuta z uścisku ust odpowiedziała mi:
    – Tutaj mam najlepszy film.
    I kontynuowała pieszczoty. Ja też już głęboko miałem cały ten film. Odchyliłem głowę do tyłu i oddałem się pieszczotom Magdy. Połykała go starannie, wkładała coraz głębiej aż dotarła chyba do samych migdałków. Charczała przy tym jakby się dławiła ale nie odpuszczała. Coraz więcej śliny pojawiało się na moim penisie, który twardniał z sekundy na sekundę. Magda jak rasowa dziwka zajmowała się nim, byłem w siódmym niebie. Odciągnąłem nagle jej głowę, złapałem za ramiona i przeturlałem na plecy. Podwinąłem tylko szlafrok i dopadłem do jej mokrej już z podniecenia cipki. Boże, jak ona smakowała… Nie pierwszy raz ją lizałem ale smak i zapach jej dojrzałej cipki nie mógł równać się z żadną inną i nadal mnie zachwycał. Bez zbędnej gry wstępnej i zabawy dobrałem się ustami do jej skarbu, do jej guziczka. Zacząłem go ssać, później sukcesywnie drażniłem go językiem. Przesunąłem język nieco niżej na same wargi i lizałem ją w górę i w dół. Magda jęczała z rozkoszy, więc nie przestawałem. Wwierciłem się językiem jak najgłębiej mogłem i zacząłem nim poruszać w środku. Ale było przyjemnie, ciepło i wilgotno. Moja kochanka coraz mocniej zaciskała mięśnie, coś czułem że jest blisko. Nie przestawałem, włożyłem palec do środka i ruszałem nim na wszystkie strony. Podniosłem jej tyłem nieco wyżej i przejechałem językiem przez kakaowe oczko aż do samej cipki. Westchnęła głęboko na taką pieszczotę. Kontynuowałem minetkę długo, kolejne krople soczków pojawiały się na jej cipce. W końcu doszła, doszła od samej minetki. Jak zwykle dreszcz przeszył jej ciało, wygięła się z łuk i docisnęła mnie rękoma mocno do swojej norki. Nie przestawałem jej lizać podczas gdy ciało przeszywały konwulsje. W końcu opadła mocno na pościel.
    – O kurwa, to jest piękne. Daj mi go.
    Nie odpowiedziałem nic. Zbliżyłem się do niej, nakierowałem penisa na wrota i wszedłem bezceremonialnie. Chciałem sobie ulżyć. W pozycji misjonarskiej wypełniłem szczelnie jej wnętrze i rozpocząłem mój spektakl. Pomimo, że dopiero doszła to Magda jęczała seksownie. Jak ona mnie tym nakręcała… Penis odbijał się od jej ciała z pełną mocą, jedną ręką chwyciłem pierś i ugniatałem ją mocno. Magda odchyliła głowę do tyłu i zamknęła oczy w ekstazie. Rżnąłem ją tak chyba przez kilka minut, łóżko skrzypiało ale zapragnąłem być poujeżdżany.
    – Wskakuj na mnie maleńka.
    Położyłem się na plecach i czekałem. Madzia podniosła się, skierowała się w stronę moich ud i celowała penisem w cipkę. Początkowo tylko mnie ujeżdżała przód-tył, nie podskakiwała. Zwiększała tempo z każdym kolejnym ruchem, a mój sztywny pal sterczał w niej szczęśliwy. Po chwili zaczęła delikatnie się unosić, ukazując mi swój falujący biust. Podniosłem się, przywarłem ustami do sutka i ssałem go, żeby sprawić Magdzie jeszcze większą przyjemność. Ona wysunęła nieco nogi, oplotła mnie nimi za plecami i w ograniczonej przestrzeni nadal mnie ujeżdżała. Czułem, że jestem blisko. Powstrzymywałem wytrysk jak najdłużej mogłem i nawet mi się to udało. Magda doszła pierwsza. Tym razem słabiej, orgazm nie był aż tak potężny jak poprzedni ale dało się odczuć dreszcze i ścisk cipeczki. Ja w tym momencie też przestałem się kontrolować i rozluźniłem mięśnie. Kolejny orgazm stał się faktem. Zmęczony już nieco kutas uwolnił wszystko co miał i pulsował. Moja kotka była spełniona, uwielbiała jak wypełniałem ją nasieniem. W końcu fiut przestał pulsować i Magda zbliżyła się do mnie, przytuliła się mocno.
    – Nie chcę z tym kończyć, Piotrek… – szepnęła mi do ucha.
    – Nie mówmy o tym teraz. – odparłem.
    Opadłem na plecy, Magda na mnie wciąż z penisem w cipce. Zwiotczał już cały i zaraz miał się wyślizgnąć ale chwila jeszcze trwała. W końcu wyszedłem z niej, ona nadal wtulona we mnie powiedziała:
    – Chyba wypływa.
    – Nieważne, Madzia.
    Fakt, wiedziałem że i tak czeka mnie pranie pościeli zanim Kinga wróci. Magda przeturlała się koło mnie, film nadal leciał.
    – Jesteś cudowny Piotrek – powiedziała po czym zsunęła się do mojego fiuta i dała mu pocałunek. – Potrafisz zadowolić kobietę.
    – Dzięki. Ja też uwielbiam spędzać czas z Tobą. Jestem wtedy spełniony.
    Kontynuowaliśmy oglądanie filmu i piliśmy winko, które powoli się kończyło. Po dłuższym czasie Magda stwierdziła:
    – Ej! Ale Ty nie próbowałeś jeszcze prezentu ode mnie!
    – Rzeczywiście… Poczekaj, pójdę po niego. – pierścień wibrujący, który dostałem od Magdy trzymałem w szafce przy biurku. Wróciłem szybko i otworzyłem pudełko. Nie bardzo wiedziałem jak mam go użyć ale Magda pomogła mi i założyła go sprawnie na penisa. Po włączeniu urządzenia poczułem delikatne ale bardzo przyjemne wibracje. Magda chyba też pierwszy raz widziała takie cudo, bo patrzyła zauroczona. Organ szybko reagował na pieszczoty, bo powoli stawał się twardy. Nie wierzyłem w to wszystko. Z Kingą nigdy nie udało mi się postawić kutasa tyle razy w ciągu jednego dnia, a co tu mówić o orgazmach. Po chwili kutas stał już naprężony, Magda nie mogła się powstrzymać i zbliżyła się ponownie ustami.
    – Ktoś tu zasłużył na potężnego loda… – wydusiła z siebie.
    Pracowała bardzo sprawnie, dałbym jej chyba jakąś nagrodę w kategorii “najlepszy lodzik”. Starała się bardzo mocno ale po tylu orgazmach nie byłem w stanie dojść, wystrzelić. Chyba to zaczęła zauważać, bo zapytała:
    – Chcesz czegoś innego?
    – Tak, przesuń się na krawędź łóżka i wypnij do mnie. – miałem ochotę rżnąć ją na pieska. Zrobiła to o co prosiłem. Ja wyłączyłem i zdjąłem pierścień, rzuciłem go na ziemię. Stanąłem przed łóżkiem i nakierowałem fiuta na jej odbyt.
    – Anal? Piotreeek…
    – Tak, nie masz ochoty?
    – Sama nie wiem…
    – Proszę… Użyję żelu. – przekonywałem.
    Magda z wahaniem ale zgodziła się. Podszedłem do naszej sypialnianej szafki i wyciągnąłem lubrykant. Nasmarowałem nim fiuta oraz wejście do ciemnej groty i zacząłem napierać. Szło opornie ale w końcu udało się przebić barierę i kutas zniknął w jej dupci.
    – Ochhh… Dobrze. W takim razie, jak już jesteś w środku to liczę, że zerżniesz mnie tak jak potrafisz najlepiej.
    Nie musiała mnie przekonywać. Jej anus działał na mnie prawie tak samo jak cycki. Dałem jej klapsa w pośladek.
    – Ałaaa! A to za co?!
    – Bo jesteś niegrzeczną suką. – odparłem.
    Posuwałem się rytmicznie. Raz za razem odbijałem się od jej pośladków. Napierałem coraz mocniej, coraz silniej. Magda początkowo sapała z intensywności, później zaczęła głośno stękać i krzyczeć.
    – TAK, KURWAAA, TAK…!
    Opadła twarzą na pościel eksponując przy tym swoje walory jeszcze mocniej. Podniosła prawą nogę, którą złapałem ręką, a penisa nadal pchałem w odbyt. Miałem dość dużo siły, poprzedni orgazm chyba mnie wypłukał z całej spermy, zanim doszedłem to chyba minęły wieki. Miałem wrażenie, że Magda nie ma już siły i biernie poddaje się mojemu rżnięciu ale nie odpuściłem – miałem zamiar dojść na jej tyłek. Przez jeszcze kilka minut jebałem ją w tej samej pozycji po czym w końcu poczułem nadchodzący orgazm. Wyciągnąłem go na zewnątrz i strzeliłem prosto na jej plecy i dupsko. Nie będę kłamał, że były to hektolitry spermy, bo to nieprawda. Trochę białego nasienia poleciało ale po wojażach dzisiejszego dnia była to raczej znikoma ilość. Magda padła na łóżko wyczerpana i dała radę powiedzieć tylko:
    – Ojej… Zmęczona jestem.
    Poszedłem po ręczniki papierowe i pomogłem się jej ogarnąć. Po wszystkim usiedliśmy znów pod kołdrą i rozmawialiśmy. Było przed 21.
    – Wiesz Piotrek, lubię jak mnie tak szmacisz. Lubię jak mnie rżniesz, jak tryskasz na mnie, we mnie. Wszystko lubię. Nawet ten anal, kiedy jestem zmęczona już to i tak daje mi sporo satysfakcji i spełnienia. Dobrze się czuję wiedząc, że komuś się podobam.
    – Ja też to uwielbiam. Zrobiłbym dla Ciebie wszystko w seksie.
    Po chwili usnęliśmy, telewizor sam się wyłączył po czasie.
    Tak minął nam drugi wieczór naszych erotycznych uniesień…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotrek

    Mam nadzieję, że ta seria opowiadań kogoś doprowadziła już na szczyt … 😉

  • Najlepsze wakacje z Paula! Cz. 3

    Podczas opalania w trawie po środku pola rozmawialiśmy ze sobą na różne tematy. O naszych wcześniejszych doświadczeniach z seksem, które okazało się były całkiem nieporadne. Przez ulubione kategorie porno. Aż po fantazje, których jak się okazało oboje mieliśmy sporo. Cześć się pokrywała a cześć nie. Mimo wszystko wiedzieliśmy, że mamy jeszcze dużo zabawy na najbliższe półtora miesiąca. Nigdy wcześniej nie rozmawialiśmy na podobne tematy. Uciekaliśmy od nich jak tylko mogły się pojawić. No bo jak można z własną kuzynką rozmawiać o seksie? Nie wiem jak Paula ale ja czułem się przy niej bardzo swobodnie. Czułem, że mogę powiedzieć jej o wszystkim i ona to zrozumie. Kiedy czas opalania dobiegał końca i zaczęliśmy mówić o tym, że już trzeba się zbierać na obiad nie chciałem pozwolić Pauli jeszcze wstać i przygniotłem ją swoim ciałem. Też mi się nie chcę jeszcze wracać ale babcia będzie nas szukała. – zaczęła Paulina. Ale jak wrócimy to nie będę mógł robić tego… – odpowiedziałem kładąc dłoń na jej idealnie gładkim wzgórku łonowym. Nawet nie zaczynaj jeśli nie zamierzasz tego skończyć. – zagroziła. Moja dłoń powędrowała na piersi kuzynki, które były prawie nie widoczne kiedy leżała na plecach z rękoma skrzyżowanymi za głową. Zacząłem je masować, dotykać, bawić się nimi i czułem, że one tam są. W mojej głowie pojawiały się kolejne myśli co bym chciał tym piersiom zrobić. Nagle Paulina wyrwała mnie z rozmyślania i powiedziała: Po obiedzie musimy pójść albo pojechać autobusem do miasta. Aż do miasta? Nie możemy iść do tego sklepu co zwykle? – zapytałem z niechęcią w głosie. Tu nas wszyscy znają. A Ty musisz kupić coś z czym nikt nas tutaj nie będzie kojarzył. – odpowiedziała Paula. Mam nadzieję, że mówisz o tym o czym myślę! Paulina się tylko uśmiechnęła ale oboje wiedzieliśmy, że chodzi o prezerwatywy. Bardzo niewiele brakowało żebyśmy w trakcie naszych ostatnich zabaw zaczęli się pieprzyć tak jak powinnismy to zrobić ale na szczęście rozsądek wziął górę. Paula w ciąży ze mną to ostatnia rzecz jakiej byśmy chcieli. Ubraliśmy się i poszliśmy do domu. Obiad przygotowany przez babcię już na nas czekał. Był pyszny jak zwykle i jak zwykle miałem ochotę po nim poleżeć ale myśli o czymś innym kazały mi się spieszyć. Szybko byłem gotowy do wyjścia i babcia mnie zagadała. Wybierasz się gdzieś wnusiu? Tak babciu, chcemy z Paulą pojechać do miasta rozejrzeć się po sklepach. – odpowiedziałem. Może pojechać i Was zawieźć? – dodała. Nie będziemy robić Ci problemów i zajmować czasu. Wiemy, że musisz pomoc dziadkowi a nam się przyda przejażdżka autobusem. – odpowiedziałem. Tylko weźcie telefon ze sobą. Miałem wtedy swój własny telefon ale to nie było to co obecnie. Szczytem flexu był inny dzwonek wpisywany po nutach. Nie było kolorowych wyświetlaczy, aparatów i mms-ów. Przez to nasza prywatność wyglądała trochę inaczej. Paula po obiedzie brała jeszcze prysznic spłukując z siebie resztki olejku do opalania, który tak bardzo wmasowywałem w jej piękne nastoletnie ciało. Kiedy wyszła z pod prysznica była już gotowa do wyjścia. Ubrana była w długą, kolorową sukienkę na ramiączka, słomiany kapelusz i okulary przeciwsłoneczne. Na ramieniu miała dużą torbę a na stopach ledwo dostrzegalne sandały. Ja nie miałem ze sobą nic innego w trakcie pobytu u dziadków jak koszulki i szorty. Do przystanku mieliśmy około kilometra a z tamtąd niecałe 20 kilometrów do miasta. Droga na miejsce zajęła nam trochę ponad godzinę więc było już przed godz. 17. Zrobiliśmy zapasy najpotrzebniejszych rzeczy i kupiliśmy jeszcze 2 butelki białego, słodkiego wina, które chcieliśmy wykorzystać do zrobienia orzeźwiających drinków. W drodze powrotnej na przystanek poszliśmy jeszcze na lody i szliśmy w kierunku autobusu. Cały czas się do siebie uśmiechaliśmy, trzymaliśmy za ręce i wesoło rozmawialiśmy. To były najlepsze wakacje w moim życiu. I to z osobą, którą zawsze będę kochał. Choćby nie wiem co! Autobus do naszej wsi był prawie pusty. Siedzieliśmy na samym końcu a najbliższe osoby siedziały dopiero kilka rzędów przed nami. Głowę miałem opartą o zagłówek a oczy miałem zamknięte. W pewnej chwili poczułem jak dłoń Pauliny bez zawahania wdziera się przez nogawkę spodenek w kierunku mojego penisa. Szybko otworzyłem oczy i spojrzałem na Paulę. Nic nie mówiła tylko się szeroko uśmiechała. Jej dotyk prawie w jednej chwili postawił mojego kutasa na baczność. Po chwili dotyku zabrała dłoń i powiedziała: Możesz postawić torbę na siedzeniu obok siebie? – podając mi swoją torbę z zakupami, które planowaliśmy dobrze wykorzystać. Włożysz do niej jeszcze to? – dodała podając mi kawałek jakiegoś materiału, którym jak się okazało były jej matki. Zrobiłem duże oczy odwracając głowę w jej kierunku a moja dłoń automatycznie odnalazła dolną krawędź jej sukienki żeby się pod nią dostać. Szybko popędziłem wyżej żeby sprawdzić czy to nie sen i jadę z kuzynką w prawie pustym autobusie a ona nie ma na sobie majtek. Dotarłem do jej gładkiej cipki, która okazała się już być wyczuwalnie mokra nawet na zewnątrz. Wsunąłem w jej wnętrze palec a Paula delikatnie westchnęła. Była taka mokra. Chciałem zlizać z niej każdą kroplę tej wilgoci. Wyjąłem dłoń z pod sukienki. Mój palec był cały błyszczący od jej bezbarwnych soczków. Chciałem włożyć go sobie do ust ale Paula złapała moją dłoń w nadgarstku i skierowała mój palec do swoich ust. Oblizgłą go a potem zaczęła ssać z zamkniętymi oczami. Chwilę później uwolniła moją dłoń i powiedziała: Cudownie smakuje. Ale jeśli Ty chcesz się o tym przekonać do musisz spróbować bezpośrednio z niej. Wskazała wzrokiem na swoją cipkę. Byłem podniecony jak nigdy dotąd. W tak krótkim czasie. Zostało nam jeszcze jakieś 20 minut jazdy. Nie wiedziałem co mam robić bo nie chciałem wychodzić ze sterczącym fiutem z autobusu ale jednocześnie tak bardzo chciałem sprawdzić jak smakuje. Kuzynka usiadła bokiem na fotelu tak, że plecami opierała się o szybę. Obie stopy oparła na siedzeniu przy mnie a kolano oparła o oparcie fotela w naszym rzędzie i o oparcie fotela w rzędzie przed nami. Uniosła biodra i wyjęła sukienkę z pod tyłka. Potem złapała za sukienkę z przodu i przełożyła ją przez kolana. Miałem przed sobą Paulę odsłoniętą zupełnie od pasa w dół. Jedyne co na sobie miała to skromne sandałki. Patrzyłem na jej cipkę jak zahipnotyzowany. Kropelki soków spływały po niej na siedzenie autobusu. Rozejrzałem się dookoła i chwilę później moja głowa była między udami kuzynki. Lizałem ją, ssałem łechtaczkę, pieprzyłem palcem, potem dwoma. Czułem jak jej dłonie masują moją głowę dociskając ją do jej łona. Jej biodra tańczyły we wszelkich możliwych kierunkach. Jej oddech był szybki i urywany. W końcu poczułem jak jej cipka zaczyna pulsować a jej palce wbijają się w moją głowę. Kiedy szybko zabrałem palce z jej wnętrza poczułem jak jej cipka wyrzuca z siebie większą ilość soków. Połknąłem wszystko a ich smak tylko bardziej mnie podniecił. Chciałem założyć gumkę i w końcu włożyć w cipkę Pauli swojego kutasa ale wiedziałem, że to złe miejsce na takie zabawy. Kiedy emocje odrobinę opadły podniosłem głowę wyżej i przywarłem ustami do ust Pauli. Przez chwilę się całowaliśmy zanim oderwałem się od niej. Pierwsza odezwała się Paulina: Przepraszam… – powiedziała nieśmiało. Za co? – zapytałem. Nie mogłam już wytrzymać a jak wyjąłeś ze mnie palce tak szybko to moja cipka nagle wystrzeliła. Nie wiem co to było czy się posikałam czy coś innego ale po prostu nie mogłam tego powstrzymać. – odpowiedziała. To było bardzo podniecające i podniecająco smakowało. Nie musisz przepraszać. Nie chcę żebyś w jakikolwiek sposób się przy mnie powstrzymywała przed czymś lub ograniczała. Rób wszystko to czego chce Twoje ciało. – wyjaśniłem kuzynce. Dojechaliśmy do naszego przystanku. Wychodząc z autobusu musiałem nieść torbę przed sobą żeby zasłonić sterczącego kutasa. Kiedy już szliśmy skrótem przez wydeptane ścieżki w polu do domu dziadków, Paula dostrzegła mój problem i zaczęła się uśmiechać. Kawałek dalej złapała mnie za rękę i pociągnęła za sobą w gęste zborze, przez które prowadził skrót. Kiedy ścieżka znikła z naszych oczu Paulina uklękła przede mną, jednym ruchem ściągnęła moje spodenki razem z bokserkami i włożyła sobie mojego kutasa w usta. Zaczęła go bezwstydnie ssać i lizać. Połykała go całego a dłonią pieściła jądra. Torba którą trzymałem w ręce upadła ba ziemię a moje dłonie znalazły się na głowie Pauli. Moje biodra same zaczęły wykonywać ruchy jak bym ją pieprzył. Ruchy były co raz bardziej stanowcze i szybsze. Ruchałem usta mojej kuzynki w środku pola. To było coś fantastycznego. Nie potrzeba mi było dużo czasu. Momentalnie doszedłem i zacząłem tryskać spermą. Paula nie wypuszczała mojego kutasa z ust tylko ssała go delikatnie dalej. W końcu wstała z kolan zadowolona z siebie i ze swoich umiejętności i pocałowała mnie w usta. Po spermie pozostał tylko w nich delikatny zapach. Nie było po niej żadnego śladu. Wiedziałem, że wszystko połknęła. Potem tylko potwierdziła moje domysły mówiąc: Masz rację. To było podniecające i smakowało podniecająco. Oboje zadowoleni rozpoczęliśmy drogę powrotną do domu. Niestety kiedy dotarliśmy do wyjścia ze zboża okazało się, że znów jesteśmy na przystanku autobusowym. Zaczęliśmy się głośno śmiać, że znów tu się znaleźliśmy. Powiedziałem Pauli, że to nie przypadek i powinnismy powtórzyć dokładnie wszystkie kroki jakie zrobiliśmy w tym polu. Paula się zaśmiała i odpowiedziała, że tym razem jak się zgubimy to zostajemy na dłużej. W końcu mamy wszystko czego nam potrzeba. Zapas gumek i wino. Niestety poszliśmy normalnie i szybko znaleźliśmy się w domu. Paula chciała znów założyć majtki ale okazało się, że w torbie ich nie ma. Zostały albo na polu albo w autobusie. Zaczęła się śmiać i powiedziała, że chyba całkiem przestanie je tutaj nosić bo nie chce zgubić wszystkich. Dla mnie to bardzo dobra wiadomość i zawsze jakieś ułatwienie. Po powrocie z wycieczki poszliśmy na górę zrobić sobie krótką drzemkę. Babcia miała zawołać nas na kolację. Było tak gorąco, że leżałem odkryty na materacu w samych bokserkach. Spałem na plecach i byłem w pełni szczęśliwy. Nie brakowało mi zupełnie niczego. Miałem wszystko a nawet więcej. Bo miałem Paulę. Kiedy tylko chciałem i jak chciałem. W końcu ze snu wyrwał mnie głos babci wołającej nas na kolację. Było około godziny 20. Ubrałem się, Paulina poprawiła sukienkę i poszliśmy razem. Babcia jadła z nami i nas zagadywała. Chyba dobrze wam tutaj, co dzieciaki? – powiedziała babcia. Najlepiej – odpowiedziałem kiedy Paula z uśmiechem przytaknęła babci. Cieszę się, że dobrze się tu czujecie. Zawsze wszędzie razem chodzicie i dbacie o siebie. Możecie tu zostać nawet na zawsze. – dodała babcia. Gdybyśmy tylko mogli babciu. – powiedziałem z nostalgią w głosie. Kolacja minęła nam smacznie i wesoło. Babcia jest naprawdę kochana ale miałem nadzieję, że nigdy się nie dowie jak mocno pieprzę jej kochaną wnuczkę i jaką przyjemność mi to sprawia. Po kolacji jak zwykle znaleźliśmy chwilę na tv ale oboje wiedzieliśmy, że mamy ciekawsze zajęcie na górze. Czekaliśmy tylko aż dziadek i babcia też będą przygotowywali się do snu. Leżeliśmy na kanapie i oglądaliśmy jakiś film kiedy Paula położyła rękę na wybrzuszeniu w moich spodniach i się odezwała: W taki właśnie sposób zaczęła się ta szalona, erotyczna przygoda. Jeden niewłaściwy dotyk sprawił, że zaraz zamierzam całą noc skakać cipą po kutasie mojego kuzyna. I całe szczęście bo to będą najlepsze wakacje w naszym życiu. – dodała po chwili. Około 22 Paula wzięła pilot od tv i nacisnęła przycisk, który wyłączył telewizor. Podniosła się i wzięła mnie za rękę. Prowadziła mnie przez dom dziadków w kierunku schodów. Wdrapaliśmy się na górę i zamknęliśmy wejście za sobą. Paula nawet nie odwracając się zsunęła ramiączka sukienki z siebie a ona spłynęła po jej gładkiej skórze. Odwróciła się i podeszła do mnie. Ściągnęła ze mnie koszulkę a chwilę później szorty razem z bokserkami. Oboje byliśmy zupełnie nadzy. Na podłodze stała torba z zapasem gumek i 2 butelkami wina. Paula popchnęła mnie i upadłem plecami na miękki materac. Było w niej tyle erotyzmu i pożądania, że doszedłbym od samego patrzenia na nią. Jej usta zaczęły wędrować po moim ciele. Od kostki przez łydkę i kolano, udo, jego wewnętrzną cześć aż w końcu dotarła do tego miejsca. Bez użycia rąk zaczęła bawić się moimi jądrami. Ssała je, lizała i pieściła. Przez ruch jej głowy mój kutas tylko ocierał się o jej twarz. W końcu przesunęła językiem od jego nasady w kierunki główki. Potem dalej językiem sunęła przez mój brzuch, klatkę piersiową, szyję i dotarła do moich ust. Zaczęła je mocno całować wpychając język prawie do gardła. Po chwili oderwała się ode mnie. Rozpalonymi oczami popatrzyła na mnie i powiedziała: Cały czas mówisz żebym się nie powstrzymywała przed niczym na co mam ochotę i obiecuję Ci, że w stosunku do Ciebie już nigdy nie zamierzam. Nigdy! To była obietnica, która trwa do tej pory i jeśli mam być szczery to mimo, że nasze życia zupełnie inaczej wyglądają po ponad 20 latach to były to jedne z najlepszych słów jakie kiedykolwiek usłyszałem. Paula znów zaczęła mnie całować jednocześnie odnajdując swoją cipką mojego kutasa. Zaczęła go nią masować sprawiając, że błyszczał od jej soków. W końcu poczułem jak napiera na niego biodrami. Poczułem jak coś zaczyna obejmować szczelnie główkę mojego kutasa. To coś jest mokre i gorące. Wiedziałem, że to cipka Pauli a torba z zakupami nawet nie była duszona. Siadała na nim co raz mocniej obejmując go szczelnie. W końcu usiadła na mnie wyprostowana i skierowała swój wzrok w dół. W miejscu gdzie zwykle był mój kutas widziałem cipkę swojej kuzynki. Siedziała na mnie wyprostowana podziwiając co właśnie robimy. Wyglądała nieziemsko. Gładka cipka, płaski brzuszek, cudowne drobne piersi, smukła szyja i piękna buzia z szerokim uśmiechem. Moja rudowłosa kochanka nagle się podniosła wyrywając mojego kutasa ze swojej cipki i się odezwała: Musiałam sprawdzić jak będzie Cie czuć bez lateksu. I jak było? – zapytałem. Nie przyzwyczajaj się zbytnio do gumek. Zbyt przyjemnie jest bez nich żebyśmy musieli o nich pamiętać. – odpowiedziała erotycznym głosem. Schyliła się do torby po paczkę prezerwatyw wypinając w moim kierunku swój okrągły tyłek. Jaka ona jest podniecająca pomyślałem. Chwilę później Paula była już przy mnie analizując instrukcję zakładania prezerwatywy. Wyjęła jedną z opakowania i tłumacząc co robi wykonywała po kolei wszystkie kroki. Kiedy ubrała mojego kutasa w silikonowy płaszcz odwróciła się do mnie z uśmiechem. Po chwili przełożyła przeze mnie jedną nogę i znów na mnie siedziała. Tym razem wyglądała jak by sama miała kutasa. Chwilę na niego popatrzyła i wzięła go w dłoń. Poruszała nim w górę i w dół po czym stwierdziła: Mogłabym być facetem i mieć kutasa. Całkiem fajnie to wygląda. Gdybym miała takiego kutasa teraz pozwoliłbyś mi się przelecieć? – zapytała. Niczego bym Ci nie odmówił. – odpowiedziałem zupełnie szczerze A zrobił byś mi loda? – zapytała jeszcze bardziej rozszerzając oczy w moim kierunku. Nie skończyłbym do póki nie połknąłbym całej Twojej spermy. – znów odpowiedziałem i znów zupełnie szczerze. Bez słowa zaczęła nadziewać się na mojego kutasa swoją cipką. Kiedy wszedł cały a prezerwatywa była śliska od soczków z cipki mojej kuzynki, zaczęła rytmicznie podskakiwać nabijając się na mojego fiuta. Skakała po nim kręcąc biodrami we wszystkich możliwych kierunkach. Dłonie opierała na moim torsie i cały czas patrzyła mi w oczy. Widziałem jak jej podniecenie osiąga nowe poziomy. W końcu zaczęła co raz głośniej jęczeć a z jej ust wydobywały się co raz bardziej podniecające słowa: O tak! Pieprz mnie! Pierdol cipkę swojej kuzynki! Chciałbyś wypełnić ją swoją spermą? Chciałbyś widzieć jak błagam o Twoją spermę? Chcesz zrobić ze mnie swoją szmatę? Chwilę później ujeżdżała mnie wyprostowana masując palcami swoją łechtaczkę. Nie mogłem dłużej tego wytrzymać. Zacząłem dochodzić w cipce mojej kuzynki. Mój kutas pulsował a ona przyspieszyła swoje ruchy. Jej palce przyspieszyły a cipka zaczęła pulsować. Doszła chwilkę po mnie. Opadła całą sobą na mnie. Odezwała się pierwsza: To było wspaniałe. Chcę jeszcze raz. I najlepiej cały czas tak do rana. Jesteś cudowna! Te słowa! Tak bardzo mnie podnieciło to co mówiłaś, że nie mogłem dłużej wytrzymać. – powiedziałem. Już przestałam się przy Tobie powstrzymywać z czymkolwiek. Tak jak chciałeś. I przyznam, że zaczyna mi się to podobać. Ciekawe do czego mnie to dalej doprowadzi. – odpowiedziała kuzynka. Paula zsunęła się ze mnie na bok i skierowała wzrok na mojego miękkiego kutasa. Złapała palcami za czubek wypełnionej gumki i pociągnęła ku górze. Gumka ześlizgnęła się z mojego penisa a cała jej zawartość rozlała się po nim. Paula rzuciła prezerwatywę na podłogę i zaczęła się bawić moim kutasem. Po chwili zobaczyłem jak wpadła na jakiś pomysł i chwilę później zlizywała ze mnie spermę, która wypłynęła z gumki i delikatnie ssała mojego kutasa. Zapytałem: Co robisz? Byłam ciekawa jak by go było czuć jak by sztywniał w moich ustach. – odpowiedziała szybko i wróciła do ssania. To będzie długa noc pomyślałem. Kiedy mój kutas sztywniał i rósł w ustach Pauli podziwiałem jej piękne ciało i myślałem o tym jak mogłbym ją wykorzystać. Jak mógłbym ją zaskoczyć. Chwilę później już stałem gotowy na rundę drugą. Złapałem za torbę żeby sięgnąć gumkę ale przypomniało mi się, że jest tam też wino. Wyjąłem butelkę z uśmiechem i sięgnąłem po swój scyzoryk, który na szczęście miał też korkociąg. Paula popatrzyła pytająco ale się nie sprzeciwiała. I tak byliśmy spragnieni. Otworzyłem butelkę i podałem ją Pauli. Wypiła kilka łyków i oddała butelkę. Sam się do niej przyssałem i zacząłem gasić pragnienie. Piliśmy na zmianę, kto więcej aż kilka chwil później butelka była pusta. Czułem, że zaczyna wirować mi w głowie. Delikatnie popchnąłem Paulę na materac i ustawiłem się za nią. Złapałem ją za biodra i uniosłem je do góry. Jej twarz leżała na poduszce a tyłek był wypięty w moim kierunku. Założyłem na kutasa kolejną gumkę i wszedłem jednym ruchem w jej przygotowaną cipkę. Powoli ją wypełniałem i opuszczałem na zmianę. Zacząłem poruszać się co raz szybciej. Moje biodra delikatnie uderzały o seksowny tyłek kuzynki. Patrząc na nią w tej pozycji nie mogłem się powstrzymać i wymierzyłem w jej prawy pośladek mocnego klapsa. Po uderzeniu usłyszałem jak wypiszczała w moją poduszkę głośne: o kurwa! Nie przestając jej pieprzyć włożyłem sobie kciuk do ust żeby go zwilżyć a chwilę później przyłożyłem go do drugiej dziurki kuzynki. Chyba wiedziała co się zaraz wydarzy bo rękoma mocniej przyłożyła sobie poduszkę do ust. Mój palec powoli się w niej zagłębiał. Dotarłem do samego końca. Czułem pod nim jak mój kutas penetruje cipkę Pauli. Najpierw delikatnie a później stopniowo zwiększajac intensywność ruchów. Robiłem analną placówkę swojej kuzynce podczas pieprzenia jej na pieska. Świadomość tego, wypite wino i cała ta atmosfera sprawiały, że czułem się jak nigdy dotąd. Miałem ochotę wziąć butelkę wsadzić jej ją w tyłek i pieprzyć ją w taki sposób. Ale póki co odpuściłem ten pomysł. Zagrałem kciuk w haczyk i zacząłem ciągnąć w górę. Paula zaczęła delikatnie piszczeć więc powoli przestawałem tak robić ale usłyszałem jak krzyknęła w poduszkę: nie, nie przestawaj. Znów zacząłem ciągnąć w górę. Nie chciałem pozwolić jej dojść zbyt szybko. Po chwili moje ruchy ustały. Paula odwróciła głowę żeby sprawdzić co się dzieje. Złapałem ją za brodę a w usta wsunąłem kciuk, który przed chwilą był w jej tyłku. Wiedziała gdzie był ten palec jeszcze sekundę wcześniej i zaczęła go mocno ssać. Wyjąłem z niej swojego kutasa i ściągnąłem gumkę. Patrzyła na mnie z zainteresowaniem co robię ale w końcu sam jej powiedziałem: Chce skończyć w Twoim tyłku. Chce Cię przelecieć bez gumki i skończyć w Tobie. Bez chwili namysłu wypięła się jeszcze bardziej a dłońmi złapała się za pośladki i rozszerzyła je. Wszedłem w nią do samego końca i zacząłem poruszać się w niej. To był najlepszy tyłek jaki widziałem a do tego mogłem w nim dochodzić. Pieprzyłem ją w tej pozycji najmocniej jak potrafiłem. Na każdy pośladek co chwilę dostawała mocnego klapsa, który zostawiał po sobie czerwony ślad. Zacząłem wyjmować z niej kutasa całkiem żeby móc patrzeć jaki jest luźny i otwarty. Za każdym razem wchodziłem do końca. Paula początkowo masowała jedną dłonią swoją cipkę ale teraz to ją po prostu szarpała i biła. Widziałem, że to nie może być zwykły orgazm. W końcu zaczęła znów drzeć się w poduszkę. Jej zwieracz zaczął zaciskać się na moim kutasie, z jej cipki zaczęło się lać, całe jej ciało drżało. Na początku byłem trochę przerażony tym co się wydarzyło ale kiedy położyłem ją na boku, zobaczyłem, że jest spełniona. Odezwała się pierwsza: Nie wiem co to było i nie umiem tego opisać ale jeśli coś wcześniej nazywałam orgazmem to była to pomyłka. Dopiero teraz to był orgazm. Dziękuję. Przez chwilę się przestraszyłem, że coś Ci zrobiłem ale jeśli to był orgazm to był on piękny! – odpowiedziałem. A Ty doszedłeś? Zalałeś mój tyłek spermą? – zapytała z uśmiechem. Jeszcze nie ale mamy dużo czasu na to. – odpowiedziałem uśmiechając się. Zamoczyłem Twój materac, przepraszam. – powiedziała Paula. Też żałuję bo wolałbym żebyś tak skoczyła moje usta. – odpowiedziałem. Zboczeniec. – zaśmiała się Paula. Położyłem się obok mojej kochanki kiedy dochodziła do siebie. Patrzyłem na nią i głaskałam ją po policzku myśląc o tym, że kocham ją jako moją kuzynkę ale też kocham jako kobietę. W tej chwili była dla mnie wszystkim. A myśl o rozstaniu pod koniec sierpnia była już teraz bardzo bolesna mimo, że to jeszcze prawie półtora miesiąca. Siku mi się chce. – odezwała się Paula. Dasz radę zejść na dół do łazienki? – zapytałem. Od wina kręci mi się w głowie, nogi jeszcze mi drżą a poza tym musiałabym się ubrać. Chyba nie dam rady. – odpowiedziała kuzynka. Zawsze możesz próbować nasikać do butelki po winie. To chyba jedyne co tu mamy. – podpowiedziałem Nie wytrzymam dłużej. Chyba muszę tak zrobić. – zakończyła Paula i wstała po butelkę. Paula kucnęła z butelką w dłoni. Przystawiła ją do swojej cipki a strumień jej moczu powoli zaczął się z niej wydobywać. Najpierw kilka kropel poleciało na jej dłoń a dopiero potem trafiła do butelki. Patrzyłem na nią jak sika z butelką przy cipce i mi się przypomniało jak chwilę temu chciałem pieprzyć ją ta butelką. Zbliżyłem się do niej a ona z uśmiechem spojrzała na mnie bo już wiedziała, że coś kombinuję. Cholernie mnie podniecił widok sikającej kuzynki i po prostu nie mogłem się powstrzymać. Wsunąłem dłoń pomiędzy cipkę i butelkę i zacząłem badawczo masować dziurkę z której wydobywał się złoty płyn. Paula nie przestawała sikać i obserwowała moją twarz. Widziała jak maluje się na niej podniecenie. Odstawiła butelkę na bok a z jej cipki kapały ostatnie krople płynu. Zebrałem je swoją dłonią i przyłożyłem do ust. Zlizałem wszystko, chciałem wiedzieć jaki ma smak. Potem znów przyłożyłem dłoń do cipki kuzynki i wsunąłem w nią dwa palce. Jęknęła cicho i zamknęła oczy. Pozwoliła mi na chwilę zabawy po czym zabrała moją dłoń, oblizała moje palce i powiedziała: O nie! Teraz Twoja kolej na orgazm. Popchnęła mnie na materac i ułożyła się wygodnie między moimi udami. Dłonią masowała moje jądra a językiem drażniła mojego kutasa. Poleciła żebym zamknął oczy, zrelaksował się i nie przerywał choćby nie wiem co. Wykonałem polecenie i oddałem jej się jej w 100%. Poczułem jak rozpycha się między moimi udami i zaczyna je gryźć i całować na zmianę. Jej dłoń obejmuje mojego kutasa poruszając nim powoli w górę i w dół. Ustami ściska i masuje moje jądra. Liże je językiem i pieści na wszystkie możliwe sposoby. Liże je od samego dołu do góry. Rozchyla moje uda jeszcze bardziej zmuszając mnie żebym ugiął nogi w kolanach i rozstawił je najszerzej jak to możliwe. Robi sobie nieograniczony niczym dostęp do mojego kutasa. Znów liże mnie w najbardziej zachłanny sposób. Czuję, że językiem sięga co raz niżej a jego czubkiem zaczyna masować wejście do mojego tyłka. Czuję jak jest tam mokro od jej śliny. Nie przeszkadzam i pozwalam jej robić co tylko chce. W mojej głowie wszystko wiruje nie wiem tylko czy to od wypitego alkoholu czy z podniecenia. Jedną dłonią masuje mojego fiuta, drugą pieści jądra a językiem zaczyna pieprzyć mój tyłek. To połączenie jest cholernie przyjemne i staram się czerpać tej przyjemności jak najwięcej. Delikatnie unoszę nogi dając jej jeszcze lepszy dostęp do mojej dziurki. Po chwili czuję jak jej śliskie, małe paluszki wsuwają się we mnie i zaczynają masaż najbardziej czułych punktów. Zaczynam cicho jęczeć z każdym ruchem jej palców wewnątrz mnie. Czuję jak ssie główkę mojego kutasa i wiem, że takiego połączenia długo nie wytrzymam. Orgazm się zbliża bardzo szybko. Wyduszam z siebie, że zaraz dojdę a ona zaczyna palcami pieprzyć mój tyłek a ustami ssać kutasa. W końcu nie wytrzymuję i spuszczam się w jej usta. Mój kutas pulsuje a z jego czubka tryska ogromna ilość spermy. Paula nie wypuszcza go z ust i pieści mnie dalej do końca orgazmu. Kiedy opadam z sił widzę, że Paulina się podnosi i przysuwa do mnie. Widzę, że chce mnie pocałować i ja tez tego chcę. Rozchylam delikatnie usta w oczekiwaniu na jej język, czuję jak jej usta przywierają do moich i wlewa w nie całą spermę jaką przed chwilką ze mnie wyssała. Uśmiecha się szeroko i zaczyna mnie całować. Nasze twarze są całe mokre od mojej spermy pomieszanej ze śliną Pauli. Odrywa usta ode mnie i widzę, że się cieszy. Ciekawe na co mi jeszcze pozwolisz? – zapytała z uśmiechem Paula. Sama będziesz musiała się przekonać – odpowiedziałem. Możesz być pewien, że sprawdzę. – zakończyła. Kiedy byłem w Twojej cipce a palcem pieprzyłem Twoją drugą dziurkę, miałem ochotę wziąć butelkę po winie i wsadzić Ci ją w tyłek. Chciałem Cię pieprzyć na wszelkie możliwe sposoby. – powiedziałem kuzynce. To mogłoby być przyjemne chyba. Następnym razem nie myśl co chciałbyś ze mną zrobić tylko to po prostu zrób. – odpowiedziała. Śmiejąc się pocałowałem ją w czoło i szybko odpłynęliśmy. Zasnęliśmy wtuleni w siebie, pokryci spermą i sokami Pauli. Dookoła leżały porozrzucane prezerwatywy i butelka po winie wypełniona sikami Pauliny. Otaczał nas zapach seksu i alkoholu a my wymęczeni tym co się działo tej nocy zasnęliśmy jak zabici.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim1154
  • Spowiedz pana od informatyki

    Cześć, mam na imię Piotr. Gdy przydarzyła mi się poniższa historia miałem 30 lat. Byłem wtedy nauczycielem informatyki w jednym z krakowskich gimnazjów. Mieszkałem sam. Nie dlatego, że nie mogłem znaleźć kobiety, raczej z wyboru. Czułem, że związki na dłuższą metę – dzielenie mieszkania, podział obowiązków itp. nie były dla mnie. Utrzymywałem kontakt z wieloma znajomymi jeszcze z czasów szkolnych czy studiów, ale starałem się, aby nie przekraczać pewnej granicy zaangażowania. Zarówno u siebie jak i po drugiej stronie. Uważałem, że takie rozwiązanie ma same zalety. Można utrzymywać kontakty z wieloma kobietami na raz, spotkać się z tą z którą akurat masz ochotę.

    Gdy miałem ochotę porozmawiać dzwoniłem do Dagmary, która była doskonałą słuchaczką i zawsze potrafiła dobrze doradzić. Była nianią u młodszej siostry mojego kolegi, poznałem ją odwiedzając kolegę lata temu. Gdy nie miałem ochoty na poważne rozmowy, a potrzebowałem zbliżenia z kobietą o cudownym ciele mogłem zaprosić Patrycję, którą poznałem jakieś 10 lat wcześniej w barze. Poza tym była Natalia, piękna blondynka poznana w poprzedniej pracy, Olka z której bratem chodziłem do klasy, a do niej wypisywałem SMSy już od najmłodszych, Monika – sąsiadka z parteru, Madzia – studentka poznana lata temu na korytarzu UJ, czy Zuzia z którą zaliczyłem pierwsze wyjście do kina. Wtedy przebywała w UK i spotykaliśmy się tylko gdy odwiedzała Polskę. Niektóre znałem od 10-12, a inne od około 2 lat. Z każdą z nich łączyła mnie inna wieź, ale zawsze to sprowadzało się do kontaktu kilka razy w miesiącu.

    Odzywałem się najczęściej wieczorem, gdy byłem pod wpływem alkoholu (nie piłem dużo, raczej drink lub 1-2 piwa) lub gdy przeglądając media społecznościowe trafiłem na zdjęcie którejś z nich. Patrycja miała nową fryzurę, albo Olka wrzuciła zdjęcie z wypiętym tyłkiem – to był powód, aby się odezwać. Później było kilka wiadomości na komunikatorze, a po kilku dniach w pasującym terminie spotykaliśmy się w umówionym miejscu. Kawa / piwo, rozmowa i w 90% przypadków kończyliśmy u mnie lub u niej. Seks raz lub dwa razy w miesiącu mi wystarczył. Uprawiłem go rzadko, ale regularnie.

    Potrzeby w pozostałe dni miesiąca zaspokajałem sam, poprzez masturbacje. Byłem zresztą od niej uzależniony, bo “konia waliłem” praktycznie codziennie. Od dnia, gdy doznałem w wieku 12-13 lat pierwszego orgazmu, przeglądając nagie zdjęcia Pameli Anderson, które nagrał mi jeden z kolegów na płytę. Poprzez czasy pierwszego modemowego dostępu do internetu gdzie zdjęcia ładowały się kilkadziesiąt sekund linijka po linijce, aż po czasy bieżąca gdzie na facebooku lub instagramie można znaleźć każdą mijaną na ulicy dziewczynę, obejrzeć jej zdjęcia i podziwiać ciało. W zaciszu domowym masturbowałem się niemal nieustannie. Myślę, że przez te ~20 lat nie miałem przerwy dłuższej niż tydzień, może poza pojedynczymi wyzwaniami, gdzie robiłem sobie dłuższe przerwy.

    Jako osoba zapoznana z technologiami lubiłem bawić się w sieci. Zdjęcia znajomych, koleżanek i sąsiadek o których fantazjowałem zapisywałem na dysku. Miałem kilkadziesiąt folderów opisanych imieniem i nazwiskiem. Robiłem to na wypadek, gdyby zdjęcia zniknęły z sieci, co działo się zresztą często. 17 letnia Weronika, z klatki obok przez 1-2 miesiące wrzucała na instagram bardzo odważne fotki – naga w wannie i przykryta tylko pianą, tyłek wypięty w bardzo skąpych stringach, nagie piersi zasłonięte tylko ręką. Albo Sara – dziewczyna, z osiedla która na maxxmodels wrzucała nagie zdjęcia. Po chwili dziewczyny dojrzewają lub ktoś przemawia im do rozsądku i takie zdjęcia znikają z sieci. Dokładnie tak było w tych dwóch przypadkach. Ja na szczęście wciąż miałem te zdjęcia w swoim archiwum. Wracałem po całym dniu do domu, robiłem sobie kawę, włączałem komputer, media społecznościowe lub swoje archiwum. W bokserkach robiło się mi gorąco, jeszcze zanim zobaczyłem pierwsze zdjęcie. Czasami marzyłem już o tej chwili będąc w pracy lub nawet zanim do niej wyszedłem. W końcu zsuwałem bokserki i chwytałem go w dłoń. Miał 19 centymetrów, był dość gruby i mocno użylony. Czasami miałem wrażenie, że na jego wygląd, jakby umięśnionego sam zapracowałem poprzez lata masturbacji. Naprawdę mocno go eksploatowałem. Lubiłem to jak wygląda. Moje partnerki też, a przynajmniej tak mówiły.

    Przeglądałem najnowsze zdjęcia z instagrama i facebooka, do tego kilka profili na maxxmodels. Od czasu popularyzacji mediów społecznościowych rzadko masturbowałem się do zwykłego porno, wolałem kobiety i dziewczyny z otoczenia. Scrolowałem nowe zdjęcia, a gdy tam nie znalazłem nic godnego uwagi wracałem do swojego archiwum. W zdecydowanej większości “trzepałem” do zdjęć z social media, więc dziewczyn ubranych. Szukałem wtedy w internecie filmu lub zdjęcia podobnej, ale nagiej kobiety i ustawiałem zdjęcia obok siebie. Zazwyczaj w tym momencie, ręka zaciśnięta na twardym już do granic możliwości kutasie pracowała bardzo szybko i po chwili wpatrzony w oba zdjęcia i odpływający z rozkoszy wylewałem cały dzienny zapas spermy na ułożone wcześniej papierowe ręczniki. Czasami, gdy miałem więcej czasu na zabawę lub po prostu ochotę, drukowałem zdjęcia dziewczyn o których fantazjowałem i to na ich wydrukowanych twarzach lądował ładunek. Dzięki temu, mogłem być z każdą, mieć każdą, marzyć o każdej i spuścić się na twarz każdej. Nawet kobiety, która obsługiwała mnie 30 sekund w sklepie, ale spodobały mi się jej oczy, sąsiadki wyprowadzającej psa w za dużym t-shircie bez stanika, przez który odznaczały się sutki, albo kuzynki sąsiada. Młodej, około 16 letniej dziewczyny, która odwiedzała go od czasu do czasu i która kręciła się wtedy pod moimi oknami, w obcisłych legginsach prezentując swój jędrny, młody i wysportowany tyłeczek, albo Oliwii córki sąsiada która stała przede mną w sklepie w krótkich szortach. “Waliłem” o nich wszystkich, czasami niejednokrotnie i często po wszystkim, ogarniało mnie uczucie, że było to tak samo przyjemne, lub nawet lepsze od niektórych odbytych w realnym życiu stosunków. Zdarzyło się, że odmówiłem Natalii spotkania w realu, bo paradująca pod oknem Oliwka w okularach i krótkich szortach zasłaniających niewiele ponad połowę pośladka zrobiła na mnie takie wrażenie, że wieczór wolałem spędzić oglądając jej zdjęcia, onanizując się przy nich do nocy.

    Wśród folderów, które znajdowały się w zakątkach mojego dysku było jeden przeznaczony dla Gosi. Była to uczennica III c, gimnazjum, w którym uczyłem. Generalnie starałam się odpychać od siebie myśli i fantazje związane z uczennicami. Po 1) dlatego że były to wciąż bardzo młode dziewczyny, a po 2) wiedziałem, że jeżeli się temu poddam to trudno będzie mi się pracowało. Nie będę mógł się skupić, albo że gdy do głowy zaczną mi przychodzić niepoprawne myśli będę miał problem z ukryciem rozpychającego krok w spodniach penisa. Nie było to jednak łatwe. Dziewczyny często chodziły w legginsach, prześwitywały im stringi, miały albo za duże koszulki, wtedy stojąc nad nimi spokojnie można było zajrzeć w dekolt, albo tak kuse, że zasłaniały tylko piersi. Ich płaskie, umięśnione i niepokryte jeszcze tłuszczem brzuchy prezentowały dumnie odcinek od gumy legginsów, poprzez pępek aż do bluzki. Czasami miałem wrażenie, że proszą o to aby na nie patrzeć, wylizać lub zala…. Przerywałem jednak te myśli. Z tego samego powodu rzadko wybierałem się na “pogaduchy” do kolegi Sławka, który był u nas wuefistą. W okolicach sali gimnastycznej trzeba było mieć zupełnie silne nerwy. Tam dziewczyny w kusych spodenkach kręcą się cały dzień, a za cienką ścianą przebierają się lub biorą prysznic. Nigdy nie obawiałem się niczego w kontekście zrobienia uczennicy krzywdy. Nigdy nie wyszedłbym poza granicę fantazji. Najbardziej odważne plany jakie mogłem mieć wobec kobiet w tym wieku, to wieczorna masturbacja. Ręka pracująca ciężko na kutasie, z ich zdjęciami z social mediów w tle.

    Z Gosią było trochę inaczej. Nigdy nie ubierała się wyzywająco, nosiła dość długie spódniczki lub szersze jeansy. Choć wiedziałem, że ma bardzo ładne ciało nie dało się tego zaobserwować. Pozostawało to dla mnie tajemnicą. Podobnie jak jej spokojny i skromny wyraz twarzy. Nie malowała się szczególnie, miała duże, ale dość blade usta i kręcone blond włosy, opadające nieco za ramiona. Miała około 165 cm wzrostu i szczupłą, ale nie zupełnie drobną budowę ciała. Przypominała mi aktorkę Chloe Mortez. Wyglądała na młodszą niż była w rzeczywistości. Była grzeczna, inteligentna i piękna, ale nigdy nie zdarzyło mi się spojrzeć na nią pod kątem swoich wieczornych planów. Do czasu jednego, banalnego zdarzenia. Miałem zajęcia z III c, później przerwa. Tradycyjnie, jak to na 15 minutowej przerwie zrobiłem sobie kawę i siedziałem w sali. Nagle otworzyły się drzwi. Do sali weszła Gosia, nieco zawstydzona poinformowała mnie, że szuka opaski do włosów, którą rzeczywiście miała na głowie na poprzednich zajęciach. Podeszłą do swojego stolika i szybko zlokalizowała opaskę leżącą pod biurkiem. Nie zważywszy na nic, zanurkowała po nią. Trwało to może 5 sekund, które dla mnie rozciągnęły się do jakiś 10 minut. W trakcie tych których zorientowałem się, że Gosia przebrana jest w strój na WF. Miała na sobie krótkie, ledwie zakrywające pośladki, czerwone spodenki z materiału. Na wypiętej w moją stronę pupie odznaczały się majtki. Coś pomiędzy zwykłymi majtkami, a stringami chyba koloru czarnego. Widziałem wyraźnie ich linie i jeszcze wyraźniej wcięcie pomiędzy pośladkami które opinały. We wgłębieniu pomiędzy pośladkami, tworzył się delikatny zarys obrazujący jak w danej chwili ułożyła się jej cipka. Poniżej były nieco blade, ale bardzo zgrabne nogi. Tyłek był jędrny, duży jak na tak szczupłą sylwetkę. Nie mogłem się na niego napatrzeć. Gdybym tylko mógł uwiecznić tą chwilę na czymś mniej ulotnym niż moja pamięć. Wtedy dziewczyna wysunęła się spod biurka, wyciągnęła dłoń w moją stronę prezentując zgubę. Nie powiedziała nic, tylko nieco niezgrabnym krokiem podbiegła do drzwi. Uśmiechnęła się, zwilżając przy tym usta, spojrzała mi w oczy. Zobaczyłem w niej zawstydzenie, ale jakby coś jeszcze… Choć pewnie mi się wydawało zobaczyłem w jej oczach pożądanie lub podniecenie. W tym dniu na moim komputerze powstał folder nazwany “Gosia T.”, a w nim pierwsze zdjęcia pobrane z jej profili. Tego samego dnia masturbowałem się do nich i do obrazów które przywoływałem w głowie dwukrotnie.

    Po około 4 miesiącach od tego zdarzenia nadszedł dzień długo planowanego wyjazdu na zimowy obóz narciarski do Zakopanego. Na liście uczestników widniałem ja jako jeden z opiekunów, 3 dodatkowe opiekunki oraz 27 uczniów, w tym także Gosia. Od pamiętnego dnia patrzyłem na nią w nieco inny sposób, zauważyłem w niej piękną kobietę, niekoniecznie tak skromną i grzeczną za jaką uważałem ją wcześniej. Mam wrażenie, że jej stosunek do mnie też się zmienił. Częściej się uśmiechała, szukała kontaktu wzrokowego i też częściej zagadywała w różnych sytuacjach. Wracałem do niej od czasu do czasu w domu, zaglądałem na profil i kilka razy zdarzyło się dochodzić patrząc na jej zdjęcie. Jeden raz wydrukowałem je nawet. Wpatruje się na nim uroczo i głęboko w obiektyw, delikatnie uśmiechnięta, z lekko rozchylonymi ustami, patrzy pożądliwie. Patrząc na nie miałem wrażenie, że i ona spogląda na mnie i widzi do czego doprowadza swojego nauczyciela. Zalałem wtedy jej słodką buźkę bardzo dużym i niezbyt gęstym ładunkiem ciepłej spermy. Po długiej sesji, zawsze spermy wylewałem dużo, ale była ona bardziej rzadka. Czasu od tego zdarzenia minęło jednak sporo i nie przywiązywałem wówczas szczególnej uwagi do tego, że spędzimy razem “ferie”. Pierwsza lampka zapaliła mi się po dotarciu do miejsca zakwaterowania. Jako opiekunowie do dyspozycji mieliśmy 3 pokoje, ja jako jedyny mężczyzna otrzymałem osobny pokój – nr 11. Znałem ten pokój, ponieważ korzystałem z niego już podczas poprzednich wyjazdów w to miejsce. Wówczas, jako opiekunowie płci męskiej do dyspozycji mieliśmy pokoje 11 i 12. Wiedziałem, że te 2 pokoje rozdzielone są jakby prowizorycznie. Nie wiem czy wcześniej, nie był to jeden pokój. Ścianka była cienka, a w boazerii na wysokości pasa znajdowała się dziura nieco mniejsza od średnicy papierosa. Wiem o tym, bo byłem tu w zeszłym roku. W nocy, po zapaleniu światła w drugim pokoju można było pod odpowiednim kątem dostrzec niewielką poświatę. Nie zamierzałem tego wykorzystywać do podglądania uczennic, jednak w tym momencie, pod wpływem impulsu postanowiłem zrobić wszystko, żeby w pokoju nr 12 znalazła się Gosia. Po drobnym zamieszaniu, ale nie tworząc jakichkolwiek podejrzeń udało się to zrobić. W sąsiednim pokoju wylądowała Gosia i Madzia, brunetka z jej klasy, która raczej nie była jej najlepszą koleżanką. Madzia trzymałą się z innymi dziewczynami, ale wtedy ze względu na 2-osobowe pokoje zostały rozdzielone.

    W poniedziałek wieczorem, czyli 3 dnia wyjazdu SMSowałem z Natalią, 29-letnią blondwłosą koleżanką z Krakowa. Podesłała, co miała zresztą w zwyczaju, kilka nieprzyzwoitych fotek. Pamiętam, że tego dnia wieczorem, skopiowałem je sobie na laptopa, by stworzyć terenową namiastkę tego miałem w zwyczaju robić w domu. Zsunąłem dresy i bokserki, chwyciłem twardego już kutasa i zacząłem masować. Po około 5 minutach paski papieru toaletowego położonego przeze mnie na stoliku były już obficie zalane gęstą, białą substancją.

    W środę, 5 dnia wyjazdu plan dnia był dwojaki. Uczniowie mogli wybrać – stok (ci którzy mieli jeszcze siły po wtorkowym spacerze Doliną Strążyska) lub termy Zakopiańskie. Ja z Małgorzatą (nauczycielką j. polskiego) wyznaczeni byliśmy do opieki nad uczniami wybierającymi się na kompleks basenów. Wśród moich podopiecznych była Gosia. Zabawa była oczywiście, jak to na termach, przednia. Mi w pamięć szczególnie zapadła jedna sytuacja. Po zjechaniu z jednej ze zjeżdżalni zbierałem się w basenie, wtedy z rury wypadła niemal wprost na mnie Gosia. Nie było to w żaden sposób celowe. Nie wiedziałem, że jedzie za mną, a ona nie mogła wiedzieć, że jeszcze tam będę. Wpadła jednak prosto na mnie. Poczułem dokładnie na sobie, jej młode zgrabne ciałko. Czułem, jak odgniatają się na mnie jej niewielkie, ale kształtne piersi, a po wyhamowaniu “zsuwa” się ze mnie. Poczułem, że zanim złapała nogami grunt zjechała z mojego uda, siedząc na nim okrakiem. Po moim udzie ześlizgnęła się osłonięta tylko cienkim materiałem majtek jej cipka. Gosia odskoczyła, otrząsnęła wodę z głowy potrząsając ją mocno. Po chwili dostrzegła mnie i znów z wyrazem twarzy podobnym z dnia, gdy zgubiła opaskę, przeprosiła mnie uroczo.

    Wróciliśmy do pensjonatu. Drugiej grupy jeszcze nie było. Przed rozejściem się do pokojów luźno zarządziłem odświeżający prysznic i chwilę odpoczynku. Wszyscy bez większych sprzeciwów się zastosowali. Ja sam miałem ochotę wskoczyć pod prysznic by zmyć z siebie resztki chlorowanej wody, przebrać się i chwile odpocząć. Pod prysznicem, przypominała mi się sytuacja z basenu oczywiście stawiając mnie tym samym do pionu. Chwilę się masowałem, jednak nie miałem wtedy ochoty na nic więcej. Pomyślałem, że może zorganizuje sobie jakaś dłuższą zabawę wieczorem. Szybki wytrysk nie dawał mi tyle przyjemności. Po prysznicu obwiązałem pas ręcznikiem i ostentacyjnie rzuciłem się na łóżko. Wtedy dotarła do mnie myśl, że współlokatorka Gosi, Madzia jest jeszcze na stoku, a za cienką ścianą znajduje się pod prysznicem tylko Gosia. Przegrałem z postanowieniem z dnia przyjazdu i postanowiłem zajrzeć do pokoju obok przez dziurę w boazerii. Pokój był pusty, na łóżkach znajdowały się porozrzucane ubrania. Drzwi od łazienki były zamknięte. Już ten widok strasznie mnie podniecił. Nie byłem w stanie tego przerwać. Aby nie wydawać podejrzanych odgłosów podczas zmiany niewygodnej pozycji przysunąłem sobie krzesło. W ten sposób mogłem wygodnie obserwować rozwój zdarzeń. W mojej wyobraźni widziałem już wychodzącą z łazienki nagą dziewczynę. Penis w ręczniku stał tak mocno, że ręka wędrująca na niego od czasu do czasu na kilka sekund wcale nie zwiększała jego twardości. Dodatkowa stymulacja nie była potrzebna. Po około 4 minutach oczekiwania drzwi od łazienki otworzyły się, a z niej wyłoniła się Gosia. Miała mokre włosy, niechlujnie przerzucone na jeden bok. Niestety nie była naga. Miała na sobie t-shirt tak duży, że sięgał przynajmniej do połowy ud. Z jednej strony poczułem straszne rozczarowanie, ale z drugiej mogłem patrzeć na nią na żywo, w niezwykle skromnym stroju. Do tego sam byłem niemal nagi. Wiedziałem, że nie będę w stanie odejść, że rozwiązanie jest tylko jedno. Muszę dojść, patrząc na nią, niemal nagą z odległości może 2, może 3 metrów. Odsunąłem głowę, zabrałem krzesło, a ręcznik rozwiązałem i szybko, ale starając się przy tym nie hałasować ułożyłem na podłodze przy dziurze. Klęknąłem na nim, jedną rękę delikatnie położyłem na boazerii i przyłożyłem do niej czoło. W drugą rękę chwyciłem niesamowicie mocno sterczącego i nabrzmiałego fiuta.

    Gosia leżała już na łóżku. Pozycja jej łóżka i jej była tak idealna względem dziurki do podglądania, że było to aż irracjonalne. Leżała jakby wycelowana we mnie. Mimo to niewiele widziałem. Zasłonięta była podwiniętymi i złączonymi kolanami, miałem wrażenie, że momentami pomiędzy łydkami i udami widzę coś więcej. Wzięła telefon i coś przeglądała. Waliłem konia, z podniecenia snując myśli, że to najlepszy dzień w moim życiu. Odpływałem. Wtedy Gosia odłożyła telefon, poprawiła pod sobą poduszkę, tak że była teraz w pozycji półsiedzącej. Wyprostowała delikatnie i rozchyliła przy tym nogi. Już wtedy wiedziałem, że pod bluzką nie ma nic. Zobaczyłem jej delikatną, słodką i wygoloną na absolutne zero cipkę. Była cudowna. Waliłem kutasa jak szalony. Trzepałem go tak mocno, że naprawdę miałem obawy, że może to być słyszane z drugiej strony. Nie byłem jednak ani w stanie zwolnić, ani tym bardziej przestać. Dziewczyna nie miała zamiaru przestać mnie zaskakiwać. Jedna z jej dłoni powędrowała na piersi, prawą pośliniła i przesunęła na krocze. Zaczęła je delikatnie masować, tym samym zasłaniając mi bezpośredni widok na szparkę. Lewą rękę przeniosła pod bluzkę, gdzie jak mi się zdawało masowała piersi. Raz jedną raz drugą. Po kilkunastu sekundach przestała się masować. Znów poprawiła poduszkę, tym razem praktycznie już siedziała. Chwyciła obiema rękoma dół bluzki i ściągnęła ją przez głowę. Wtedy zobaczyłem ją pierwszy raz nago. Pomimo tego, że nie miała bardzo wysportowanej sylwetki była doskonała. Miała delikatną fałdkę na brzuchu, która tylko dodawała jej wdzięku. Piersi miała niewielkie, ale też nie zupełnie płaskie. Dość znacznie odznaczały się ich zaokrąglone kształty. Kładąc na nich rękę zasłaniała je w całości, ugniatała je ocierając sutki środkową częścią ręki. Podrażnione delikatnie odznaczały się z powierzchni brodawek. Były dokładnie takie jak wyobrażałam sobie fantazjując o Gosi wcześniej. Oglądając wiele lat porno, widziałem tysiące nagich kobiet i setki rodzajów piersi. Uwielbiałem charakterystyczne dla nastolatek spore i delikatnie „napompowane” brodawki i mimo to delikatnie wystające z nich sutki. Padały na nie już lekko przesuszone, zakręcone włosy. Na buzi widziałem rozkosz, ale nie okazywała tego bardzo nachalnie. Była raczej spokojna i skupiona. W pozycji siedzącej, zupełnie nago rozłożyła nogi szeroko. Jej cipka po prostu patrzyła bezpośrednio w moją stronę. Uda i pupa wydawały się nieco większe niż zakodowałem to wcześniej. Tworzyły w tym układzie arcydzieło. Była doskonale gładka, nieco pulchne wargi chowały w środku tylko delikatnie wystającą muszelkę. Widziałem jak subtelnie sklejona zakrywa wejście do jej dziurki. Poniżej zgniecione pośladki skrywały jej odbyt, który też miałem wrażenie, że widzę. Całość była raczej blada, tak niewinna jakby ujrzała światło dzienne pierwszy raz. Delikatnie śniada w okolicach cipki, zapewne ze względu na fakt, że przed chwila poruszała po niej rączką. Nie było rzeczy, o której marzyłem w tamtej chwili bardziej. Chciałem zanurzyć usta w jej słodkich dziurkach. Lizać i rozkoszować sokami płynącymi z jej cipki, lizać cipkę i odbyt, ssać jej drobne piersi. W głowie tylko błysnęła mi myśl wsunięcia mojego żylastego i nabrzmiałego kutasa w jej młodą, słodką, gładką i ciasną cipeczke.

    Nie wiem, ile to trwało ale po chwili po prostu wystrzeliłem. Poczułem się jakbym wylał na ścianę i leżący na podłodze ręcznik szklankę pełną spermy. Ta dziewczyna opróżniła mnie tak, jak w mojej 20 letniej “karierze” jeszcze chyba nikt. Patrzyłem na nią nadal, odruchowo poruszając po kutasie w górę i w dół już powoli jakby to był odruch bezwarunkowy. Trwało to kolejne 2-3 minuty. Gosia w tym czasie masując się doszła. Przyspieszała masaż z coraz większym grymasem rozkoszy, aż zacisnęła szybko kolana i kilkukrotnie zwinęła się cała pod wpływem skurczy. Patrzyłem na to w bezruchu, tylko przesuwając z wolna po nabrzmiałym wciąż penisie w górę i w dół. Odetchnęła i jakby uśmiechnęła się patrząc niemal wprost na mnie. Byłem z nią w tym do końca. Po chwili zerwała się nagle, chwyciła t-shirt i udała się do łazienki zatrzaskując za sobą drzwi. Odprowadziłem ją wzrokiem mając okazję pierwszy raz przyjrzeć się jej nagiej pupie. Zniknęła za drzwiami, a ja zabrałem się za sprzątanie.

    Czas do dnia wyjazdu minął bardzo szybko. Z Gosią od środy rozmawialiśmy kilka razy, była wesoła i często się uśmiechała. Ja oczywiście nie byłbym sobą, gdybym przynajmniej raz dziennie nie wspominał zaistniałej sytuacja i nie doprowadzał się pod prysznicem do orgazmu. Ręcznik z pamiętnego dnia przeprałem w umywalce i wysuszyłem na kaloryferze. Spermę z boazerii zmyłem, jednak miałem wrażenie, że delikatne zacieki wciąż były widoczne. W dniu pakowania się i opróżniania pokoju spojrzałem jeszcze w to miejsce. W oczy rzuciło mi się coś wystające z dziury w ścianie. Sięgnąłem po to ręką. Była to mała, biała karteczka zwinięta w rulon. Po rozwinięciu odczytałem:

    “Bardzo podobało mi się Pana wtorkowe przedstawienie. A jak Panu podobało się w środę? Brzmiało tak, jakby się Panu podobało 🙂 Dziękuję, G :* “

    Osłupiałem. W głowie mieszał mi się wstyd z zakłopotaniem, podnieceniem i wspomnieniem tych dwóch dni. Nie wiedziałem co robić. Od środy widziałem ją już kilka razy. Wiedziałem, że będzie potrafiła zachować to w tajemnicy, nie dać po sobie nic poznać. Ja też postanowiłem więc nie reagować. Podczas zbiórki przy autokarze stanęła obok mnie. Ja objąłem ją delikatnie prawą ręką. Tak jak może to zrobić nauczyciel, bardziej w formie żartu czy troski. Nic podejrzanego czy dwuznacznego. Gosia na chwile oparła głowę o mój tors, po chwili niejako odpychając się delikatnie od niego. Zrobiła dwa kroki w przód, po czym odwróciła się i patrząc głęboko w moje oczy pięknie uśmiechnęła. Ja zrobiłem to samo dając jej znak, że odebrałem pozostawioną wiadomość.

    Minęły 2 lata od tych wydarzeń. Myślę, że na spotkanie z Gosią i spełnienie najskrytszych marzeń przyjdzie jeszcze czas. Będę na nią czekał. Tymczasem dziś wieczorem znów przejdę do folderu zatytułowanego “Gosia T.” w swoim archiwum, gdzie czeka na mnie skan jej liściku i kilkadziesiąt zdjęć. Wezmę łyk kawy, a ręka powędruje pod biurko…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    piter pan
  • Moj pierwszy raz z chlopakiem

    Wszystko wydarzyło się od kiedy miałem 16 lat. Było już ciemno i piliśmy w piątkę (ja, Mateusz, Artur, Jacek i Tomek) browary na parkowej ławce. Wiadomo jak to młode chłopaki rozmowa zeszła na temat lasek i tego, która z koleżanek ma najlepsze cycki. Ja już od dłuższego czasu wiedziałem, że podobają mi się chłopacy, ale oczywiście nikt o tym nie wiedział. Wśród pijących był też Tomek, który był miał jakieś 178 cm wzrostu, normalnej budowy i był rudy. Nie był może najprzystojniejszym chłopakiem  w naszej klasie, ale czułem do niego sympatię. W pewnym momencie Tomek poszedł parę metrów dalej pod drzewo żeby się wysikać. Jak tak sikał stojąc tyłem od nas powiedział

    – Kurwa, aż mi stanął od tego gadania.

    Artur powiedział na to:

    – To musisz sobie teraz zwalić

    – A może ktoś mi pomoże – stwierdził Tomek

    Postanowiłem skorzystać z okazji. Jakby co to zrzucę to na alkohol i żarty.

    – Mogę Tobie zwalić, ale pewnie nawet Ci nawet porządnie nie stanął

    – To chodź się przekonać.

    W tym momencie już mi zaczął się wacek podnosić. Wstałem i podszedłem do niego.

    – Ja też się muszę wylać – stanąłem obok niego i wyciągnąłem swojego już dosyć mocno nabrzmiałego kutasa.

    Tomek stał z wyciągniętym chujem i nim potrząsał. Nie był w pełnym wzwodzie, ale widać, że jest podniecony.

    – No trochę mu stoi – powiedziałem do reszty.

    – Tobie też już staje – stwierdził Tomek – jak chcesz żeby mi bardziej stanął to musisz go chwycić

    Takiej sytuacji jeszcze w życiu nie miałem. Inny chłopak chce żeby mu dotknąć kutasa. Nie zastanawiając się wielce chwyciłem go. W tym momencie moja pała stanęła już mi na maksa. Pomyślałem sobie teraz albo nigdy. Postanowiłem, że zacznę mu walić. Trzymając go za kutasa zacząłem wykonywać posuwiste ruchy w górę i dół. Czułem jak jego kutas zaczyna twardnieć mojej dłoni. Obserwowałem jak jego członek rośnie do około 17 cm. Było lekko zakrzywiony z piękną główką i rudymi włosami u podstawy.

    – Ej pedały, koniec tych zabaw

    Dopiero teraz otrzeźwiło mnie, że przecież Artur, Jacek i Mateusz cały czas siedzą parę metrów od nas.

    – Dobra, dobra, nawet odlać się człowiekowi nie dadzą – odpowiedział Tomek.

    Zapiął spodnie i wracając do reszty wyszeptał:

    – Jak chcesz to możemy się od nich odłączyć i mi zwalisz.

    – Pewnie, że chce – wycedziłem tylko

    – Ok ja udam, że się źle czuje a ty mi niby pomożesz dojść do chaty.

    Wróciliśmy do chłopaków na ławkę. Po paru minutach Tomek wstał i udając, że się chwieje powiedział:

    – Dobra chłopaki ja już jestem najebany, idę do chaty

    – Widzę, że ledwo chodzisz to pomogę Ci dojść do domu, żebyś się nigdzie nie wyjebał

    Pożegnaliśmy się z resztą chłopaków, lecz zamiast do domu poszliśmy nad Wartę w zarośla. Tomek znowu wyciągnął chuja:

    – No to pomóż mi go postawić

    Ja nie czekając chwyciłem go za kutasa i zacząłem mu walić. Po chwili znowu mu stał. W pewnym momencie Tomek rozpiął mi spodnie i wyjął mojego sztywnego drąga i zaczął mi też walić. Przez chwilę staliśmy waląc sobie wzajemnie.

    – Mogę ci zrobić loda jak chcesz – powiedziałem

    – Tak możesz – odpowiedział

    W tym momencie klęknąłem i wziąłem jego kutasa do buzi. Czułem się bosko. Wreszcie bawię czyimś członkiem. Jego kutas był wspaniały. Ja zacząłem mu robić loda. W pewnym momencie Tomek syknął

    – Ała uważaj na zęby

    Okazało się, że przejechałem mu zębami po chuju. Przeprosiłem go i już ostrożniej go ssałem. W pewnym momencie Tomek powiedział

    – Uważaj zaraz strzelę

    Wyciągnął go i zaczął sobie walić i po chwili strzelił mi na twarz. Ja też zacząłem sobie walić i po chwili strzeliłem na trawę.

    Tak wyglądała moja pierwsza seksualna przygoda. Przez prawie rok spotykałem się z Tomkiem i mu obrabiałem pałę. Potem znalazł sobie dziewczynę i ona zajmowała się jego kutasem. Po liceum nasz kontakt się urwał. Ale do dzisiaj wspominam go dobrze. W końcu to on był moim pierwszym.

    O pierwszym analu napiszę innym razem.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal

    Jestem Michał – 22 letni gej

  • Deser w trakcie dania głownego

    Paula spędzała ten wczesny jeszcze wieczór w mieszkaniu. Nie zawsze tak było, lubiła wyjść na miasto z koleżankami poznanymi u fryzjerki. Chodziły wtedy do różnorakich restauracji czy na zakupy, albo urządzały sobie babskie pogaduchy przy winie. Zdarzało jej się miewać wieczory filmowe, także z kategorią „tylko dla dorosłych”. Tym razem jednak czytała książkę o psychologii, gdy telefon wydał z siebie dźwięk powiadomienia. Nie rzuciła się do przeczytania wiadomości, spokojnie skończyła rozdział i dopiero wtedy ją otworzyła.

    -Hej, chciałbym Cię dzisiaj zobaczyć. Wyślij mi swój adres

    Uśmiechnęła się się lekko. Spodziewała się szybciej podobnej wiadomości od swojego, nie do końca już, szefa.

    -Chrobrego 33 🙂 Przywieziesz coś do jedzenia? Nie zdążę przygotować niczego fajnego- odpisała. Tak rzeczywiście było, wiedziała, że nie ma zbyt wiele czasu nawet na siebie

    -Wolisz wschód czy zachód?

    -zachód. Powolny

    I to wszystko. Przeczuwała, że zajmie to maksymalnie trzy godziny. Odłożyła telefon i poszła do toalety wziąć prysznic i nałożyć makijaż. W drodze łyknęła kilka kapsułek, a następnie aktywowała ich działanie najszybciej jak się da. Na tę wizytę musi się przygotować dogłębnie. Na szczęście dzięki odpowiednim inwestycjom w utylizacje odpadów, ekologiczną energię i produkcje przemysłową jeszcze przed transformacją jej stan konta nie spadał poniżej sześciocyfrowej liczby, dzięki czemu nie musiała pracować i miała środki na dobre życie, ładny wystrój mieszkania i modne ubrania. Jej trzypoziomowe mieszkanie, mieszczące się w połowie budynku użytkowego, pozwalało na trzymanie wszystkich zachcianek i niezbędnych wręcz akcesoriów. Sporo ćwiczyła, żeby utrzymać formę, zapisała się na zajęcia krav maga, gdyby przyszło jej się bronić. Biegała wczesnym rankiem. Garderoba zajmowała ważne miejsce w jej mieszkaniu, bo delikatne sukienki działały na nią jak narkotyk. A gdy miała już sukienkę, to wypadało by także buty i torebkę…

    Lubiła to życie, było niesamowicie beztroski i pełne atencji. Była ładna, a z jej możliwościami materialnymi czuła pożądliwe spojrzenia na ulicy, co znowu dostarczało jej, nietypowej wręcz, satysfakcji. Zdrowe jedzenie, stylowe ubranie i dobrany makijaż, zadbane paznokcie, drogie perfumy, wypady z koleżankami, z którymi rozmawiała głównie o powyższych, to było teraz jej życie. Sama nie zaniedbywała nauki, doszlifowywała teraz swój angielski na prywatnych lekcjach online i zagłębiała się w psychologię. Czuła większy potencjał w tym kierunku, intuicyjnie łapiąc wszelkie drobne znaki, potrzebowała jednak wiedzy w tym zakresie.

    Mając te krótkie retrospekcje w głowie ubierała się w koronkową bieliznę i luźne spodnie z elastanu z wysokim stanem, do których miała w komplecie granatową bluzkę z krótkim rękawem z lekko bufiastymi ramionami. Bluzka ta miała okrągły, głębszy dekolt, a całość była przewiązana pasem z tego samego materiału, więc wyglądała dość codziennie oraz wyjątkowo jednocześnie. Do tego czerwone szpilki oraz złoty łańcuszek, nie tak długie już czarne włosy spięte w kok, a na twarz wieczorowy makijaż podkreślający brwi i odrobina złotych płatków na dekolt i szyję. Cięższe perfumy dopełniały pożądanego efektu. Ciemnooka, wysportowana brunetka będzie niedługo znów w swoim żywiole.

    Przygotowała światło w całym mieszkaniu, ogarnęła zagubione drobiazgi, a gdy zaczęła nakrywać do stołu, przygotowując się na coś smacznego, usłyszała dzwonek. Schodząc, czuła swoje przyspieszone bicie serca, a gdy otworzyła drzwi, aż zagryzła wargi.

    W kreacjach Michała główną rolę zawsze grała jego postawa i spojrzenie. Stał teraz przed drzwiami w rozpinanej czarnej bluzie, białym t-shircie i spranych dżinsach, a na nogach miał sportowe buty. W dłoniach trzymał dwie papierowe torby zakupowe z restauracji. Patrzyli na siebie przez krótką chwilę, po czym on szybkim susem przeszedł przez próg i objął ją silnymi przedramionami, przyciskając się i otaczając ją swoimi zapachami. Lekko zaskoczona zdążyła tylko położyć dłonie na jego ramionach

    -Cześć piękna- szepnął, całując ją w szyję.

    -Cześć przystojny- odpowiedziała, oddając całusem w ogolony policzek

    Zwolnił uścisk, ona zamknęła drzwi, a on skierował się na wprost, celnie zgadując położenie stołu obiadowego i kuchni. Położył torby na blacie kuchennym i wyciągał je, gdy podchodziła. Barczysta

    wyprostowana sylwetka zachęcała, by ją dotykać, co też zrobiła delikatnie. Pod cienkim materiałem czuć było, że nie stracił na formie.

    -Dziś specjały kuchni włoskiej, wszystkiego po trochu. Caponata, makarony z sosami w różnych wariacjach, arancini, kawałek pizzy, a na deser tiramisu. Mam też czerwone wino.

    Gdy poczuła zapachy kolejnych wyciąganych dań poczuła, jak jest głodna. Szybko przełożyli wszystko do półmisków i rozsiedli się przy stole naprzeciwko siebie. Otworzył wino i rozlał po lampce. Nałożyli sobie, czego chcieli i pierwsze minuty spłynęły im w ciszy, przecinanej dźwiękiem pracujących sztućcy. Nie objadała się, długo przeżuwając, zostawiając sobie miejsce na deser. Dopiero po chwili spojrzeli wprost na siebie. Trwało to kilka sekund, podczas których widziała szybko rosnące zaciekawienie malujące się na jego twarzy, sama zresztą czując, że krew szybciej w niej krąży. Wino miało pewnie w tym małą zasługę, ale Michał był przystojny. Szatyn, z kręconymi, dłuższymi włosami, wydatną szczęką i lekko garbatym nosem. Ona najedzona i gotowa na to, czego odbicie widziała w jego niebieskich oczach. Był na nią napalony, choć starał się to ukryć z gracją.

    -Było bardzo dobre. Nawet nie wiedziałam, że gdzieś tutaj jest tak smacznie- rzeczywiście tak było, przez wypady z koleżankami była dość obeznana w okolicznych restauracjach

    -To nowe miejsce, więc jeszcze trzymają poziom. Oby jak najdłużej- powiedział z uśmiechem wznosząc toast. Odebrała go i oboje upili po łyku. Chłonął ją wzrokiem, a ona bawiła się tym, wypinając dekolt i dotykając włosów. Podobało jej się to spojrzenie.

    -Jak idą interesy? Nie jestem zbyt w tematach ostatnio

    -Jak to w biznesie, trochę lepiej, trochę gorzej. Aktualnie trochę lepiej, ale jednak z twoją pomocą było jakoś łatwiej- uśmiechnął się, przekrzywiając głowę. Odwzajemniła uśmiech, pokazując białe zęby

    -Musisz odzywać się do mnie po rady. Nie nudzę się, ale dla ciebie znajdę chwilę. Zresztą przydałoby mi się od czasu do czasu zrobić, albo pomóc w czymś zyskownym.- powiedziała, bawiąc się łańcuszkiem i nakładając nogę na nogę

    -Między innymi dlatego tu jestem. Cieszę się, że sama wyszłaś z taką propozycją, to wiele ułatwia. Mam jeden większy projekt, do którego podeślę ci dokumentacje, powiedz, co o nim sądzisz.

    -Jasne. Chyba jeszcze coś pamiętam z tej branży.- powiedziała, spoglądając na puste talerze. Wstała i poszła po tacę. W odbiciu lustra zauważyła na sobie jego spojrzenie. Gdy wróciła z dwoma sztukami, pomógł jej w zbieraniu ze stołu. Chwilę im zajęło chowanie naczyń do zmywarki i resztek do lodówki. Gdy chowała korkociąg do szuflady, poczuła za sobą jego ciało. Objął ją zniewalająco, przyciskając do blatu i zamykając rękami, złożył pocałunek na jej szyi od lewej strony. Czuła jego podniecenie na swojej pupie.

    -Ciągle ślinka mi cieknie na myśl o daniu głównym- szepnął, przeskakując na drugą stronę szyi i wchodząc dłońmi na jej talię- mimowolnie odchyliła głowę, dając mu lepszy dostęp, prawą dłonią dotykając jego włosów, a lewą jego powoli wędrujących wyżej, silnych i miękkich dłoni. Kilka razy posunął ją biodrami, powodując mocniej wyczuwalną wypukłość na kroczu i skrócenie oddechu u niej. Całował teraz jej ucho, a dłonie doszły do piersi, zamykając je w uścisku. Ona ciągle masowała jego włosy, a drugą ręką sięgnęła za siebie, na jego twarde pośladki.

    -Na górze mam wygodne łóżko, idealne do podania takiego dania- powiedziała przez ściśnięte gardło. Przełknęła ślinę i docisnęła się do niego namiętnie, gdy lewa dłoń weszła nagle od spodu pod bluzkę, a prawa poszła jeszcze wyżej do szyi, obejmując ją łagodnie. Zakręciła pupą na jego twardym członku. Przygryzła delikatnie jego palec wskazujący, gdy usłyszała-

    -A co jeśli jednak wolę zjeść przy stole?- spytał, cofając nagle dłonie i siebie. Odwróciła się zaskoczona, a on sprawnym kolistym ruchem porwał ją z ziemi i wziął na ręce. Machinalnie zawiesiła mu swoje na szyi, gdy niósł ją z powrotem do stołu.

    Był to stół z blatem z litego drewna i metalowymi nogami, ciężki i wytrzymały, choć smukły z wyglądu. Posadził ją na szczycie i przyssał się do jej ust, pieszcząc je swoimi wargami i po rozwiązaniu pasa ściągnął jej bluzkę. Złożył kilka pocałunków na dekolcie i piersiach, przepychając ją do pozycji pół leżącej. Chwycił za spodnie, wyszarpnął je spod niej i również ściągnął. Chwilę dotykał delikatnego materiału jej ubrania, sprawdził lekko jego wytrzymałość, po czym rozerwał spodnie. Podniosła brwi, na co on się tylko uśmiechnął drapieżnie. Podszedł po bluzkę, a ona w tym czasie cofnęła się głębiej, by wygodnie się położyć. Choć stół był dość wąski, mogło przy nim usiąść nawet osiem osób, więc ona bez problemu się na nim mieściła. Zaczęła ściągać bieliznę, a on swoje ubranie. Po chwili wszystko leżało dookoła, a ona widziała teraz jego piękną sterczącą pałę.

    Zrobiło jej się cieplej gdy podszedł i chwycił jej dłoń, owijając i zawiązując na jej nadgarstku strzęp ubrania, który potem przywiązał do jednej z nóg stołu. Czuła, jak serce zaczyna jej walić, gdy kończył na jej drugiej kostce. W dłoniach miał jeszcze jeden kawałek, którym owinął jej oczy.

    Leżała teraz rozciągnięta z zasłoniętymi oczami. W pobliżu czuła jego obecność, ale nie wiedziała dokładnie, gdzie jest. Jej sutki, lekko sterczące i totalnie teraz wystawione stały się pierwszym celem. Prawy znalazł się w jego ustach, a lewa pierś w dłoni. Ssał go i przygryzał, kręcił i obracał drugim. Stękała, gdy zamienił role, by obdarzyć je równomiernie. Poczuła na swoim brzuchu ciepłą dłoń, która nieśpiesznie zmierzała ku jej mocno już wilgotnej szparce.

    W ostatniej chwili skręciła jednak na wewnętrzną stronę uda. Jego usta teraz całowały jej wargi, a dłoń pieściła czarne włosy. Z podniecenia próbowała wykonywać jakieś ruchy, ale bandaże były napięte, nie zostawiając jej zbyt wiele ruchu. Wilgotniała przez to jeszcze bardziej, a dłoń na dole z sadyzmem omijała muszelkę, wracając pod pępek i znów na jedno z ud. Nie mogła tego wytrzymać, próbując jęczeć z jego językiem w ustach zaczęła szukać biodrami jego dotyku. Po kilku udanych szurnięciach zlitował się nad nią, cofając głowę i wjeżdżając w końcu palcami na jej łechtaczkę. Jęczała, gdy kręcił na niej kółka i przejeżdżał po niej całą długością palców.

    Przemieścił się i zmienił dłonie, oddelegowując teraz lewą dłoń do pieszczot krocza, a prawą rozsmarował jej soki po jej nodze i wodził w nią po niej w tę i z powrotem

    -Masz wspaniałą, miękką skórę- stwierdził głębokim głosem.

    Wiła się teraz z totalnego podniecenia, było jej gorąco, czuła swoje sztywne sutki, soki z jej pochwy zaczęły spływać na blat, a Michał wszedł na stół od strony jej głowy. Wtedy poczuła zapach jego fiuta nad swoją twarzą. Próbowała sięgnąć go językiem, ale położył na niego swoje jądra. To też ją zadowalało, zaczęła je lizać ochoczo niczym najsmaczniejszego loda włoskiego. Pachniały żelem do golenia i smakowały słoną skórą, co podniecało ją jeszcze bardziej. On wyciągał je z jej zasięgu i wracał z innej strony, by dokładnie je wylizała. Na przemian zasysała je do ust, a on wyciągał je z mruczeniem zadowolenia.

    W końcu zbliżył i żołądź, choć musiał się specjalnie ustawić, opierając się gdzieś na wysokości jej bioder, by mógł go ustawić pod odpowiednim kątem. Objęła go wargami i zassała, a on od razu puścił pierwsze soki. Musiał być bardzo podniecony, choć to u niej słona wydzielina w ustach spowodowała, że ogarnęły ją skurcze całego ciała. Wycofał go, a ona jęczała, gdy spazmy przeszywały jej ciało, a pochwa zaciskała się kurczowo. Te naście sekund przeciągnęło się w jej głowie, po czym opadła, chwilowo tracąc siły.

    Od razu poczuła żołądź na swoich ustach, które uchyliła, a on niestrudzenie wsunął się głębiej. Był twardy jak stal i gruby. Ssała i była ssana, bo on nie próżnował przy jej muszelce, bawiąc się z nią trochę dłonią, trochę językiem, cały czas delikatnie kopulując z jej twarzą. Ostrożnie oddychając i z pełną delikatnością dotykając go zębami, zasysała kolejne porcje jego preejakulatu. On namiętnie całował teraz jej cipkę, więc role jej narządów się teraz odwróciły. Zaczął przyspieszać, przez co skończył z lizaniem, skupił się całkowicie na jej buzi. Chwycił ją delikatnie za kości policzkowe i odwiódł palcami jej głowę do tyłu, dzięki czemu miał lepszy dostęp do gardła, które było teraz jej pochwą.

    Jej sutki błagały o dotyk, jej uda chciały być pocierane, jej cipka zwierała się kurczowo, a ona jedynie mogła dobierać rytm oddechu, by się nie zakrztusić. On zmieniał tempo, wchodząc teraz głębiej i spokojniej. Pocierał o różne części wewnętrznej strony policzków. Czuła jego jądra dotykające jej czoła raz za razem, gdy w końcu usłyszała stęknięcie, a na jego berle poczuła pierwszy skurcz. Wyciągnął je i trysnął na jej ciało, po czym wrócił do ust, ładując następny ładunek na jej podniebienie. Stękał i strzelał kolejnymi porcjami, a gdy zabrakło miejsca na więcej, ostatnie krople wylał na jej twarz.

    Podniosła głowę, by przełknąć jego nasienie. Miała pełne usta jego gorącej spermy, którą przez chwilę urabiała językiem. Uwielbiała jej zapach i smak, połknęła ją więc z ochotą. Poczuła, że podtrzymuje jej głowę jedną ręką, a palcami drugiej przejeżdża po jej twarzy, zbierając wszystko i karmił nią tym. Lizała je, gdy odłożył jej głowę i znikł z zasięgu jej zmysłów.

    Poczuła, jak luzują się mocowania szmat, którymi związane były jej ręce. Zaskoczonej pojawiła się myśl, że to już koniec. Gdy jednak bandaże zostały przeciągnięte ku osi stołu, po jego poprzecznym połączeniu stalowych nóg, wiedziała, że to nie koniec. Jej ręce skrzyżowały się teraz Zawiązał węzły ponownie, choć nie tak ciasno, po czym przeszedł na drugą jego stronę, zgarniając z jej pleców ciepłe jeszcze nasienie i zrobił to samo, choć teraz zostawiając trochę luzu tak, że była możliwa do obrócenia się na brzuch, co automatycznie uczyniła.

    Gdy tylko, wykorzystując trochę danego luzu, usadowiła się na rozszerzonych kolanach, przyciągnął ją zdecydowanie bliżej krawędzi, zatrzymując w wygodnym dla siebie zasięgu zza stołu. Znowu miała teraz naciągnięte ręce i była zmuszona do położenia głowy. Tyłek uniosła zachęcająco do góry. Nachylając się, zwilżył otwór między jej pośladkami sporą dawką jakiejś gęstej i śliskiej substancji. Rozsmarował ją niżej, wciskając palcem do jej ciągle niesamowicie mokrej szparki, po czym wprowadził swojego wyraźnie strudzonego, choć odzyskującego siły fiuta. Jęknęła, z radością witając tego bolca. Jej ciasna dziura wyraźnie mu pasowała, a jego przyspieszający rytm wydobywał z niej kolejne dźwięki.

    Nie minęło długo jak on był znowu twardy jak kamień ruchając ją z plaskami, a ona jęczała i stękała. Czuła ogień w dolnej części ciała, niektóre z mięśni przy odbycie zaciskały się już mimowolnie. Ten rozkoszny ból wyładowywała, szarpiąc się na boki. Złapał ją za ramiona i nabijał na siebie, w czym mu pomagała prawie piszcząc. Zwolnił, a następnie wyszedł z niej i wszedł niżej.

    Na tę chwilę czekała. Wypełnił ją całą, co powitała głośnym pomrukiem. Kilka rozciągających wejść i wyjść o różnym kącie i głębokości przywołało impuls z twardych sutków wbijających się w powierzchnię stołu. Ochoczo poruszając biodrami pomagała mu w penetracji, z którą się na razie nie śpieszył, skupiając się na dokładnym sprawdzeniu jej zakamarków. Plaski jej mokrej cipki roznosiły się po pomieszczeniu, mieszając się z jego stęknięciami, jej westchnieniami i specyficznym, głębokim rodzajem szczęśliwego śmiechu. Jej ciało eksplodowało euforią i dostarczało jej wręcz narkotycznych nastrojów, a on teraz zaczął wchodzić całą długością. Znowu głośne, rozkosznie bolesne jęki grały w rytmie z uderzeniami jąder i klaśnięciami bioder o pośladki. Muzyka seksu zaćmiła jej umysł i ściągnęła do kręgosłupa falę skurczy. Chciała rzucić się do przodu, ale złapał ją pewnie w tali i przyspieszył jeszcze ruchy, czując jej mocne skurcze na swoim kutasie. Ściągało jej ramiona do siebie, a piersi szukały ścisku szurając po blacie, a dół jej ciała płonął, rytmicznie karmiony kolejnymi energetycznymi posunięciami. Groźny wark wydobywający się z Michała poprzedzał następny wytrysk, który władował wprost w nią. Gdy w końcu wyszedł, uczucie jej zalanego wnętrza powoli przywróciło jej zmysły.

    Podszedł z przodu i odsłonił jej zasłonięte oczy. Był spocony, na twarzy miał widoczny uśmiech, a w oczach błysk. Patrzyli na siebie przez kilka długich sekund. Zaczął ją odwiązywać, a ona wciąż wracała do pełni odczuć fizycznych. Usiadła zmęczona na blacie a on zaczął się ubierać ponownie.

    -Nie zostaniesz na noc?

    -Nie tym razem- powiedział, podchodząc i patrząc jej w oczy. Dotknął jej twarzy i odwrócił się, zmierzając do lodówki

    -Zabieram tiramisu. Ty już jadłaś deser

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Emila Korzenna
  • Moje poczatki #3

    Życie po wyjawieniu tajemnicy Beacie stało się lepsze, mogłam śmiało pokazywać się innej osobie jako Agnieszka. Na początku takie spotkania były dość krępujące, ubierałam się skromnie, dłuższe sukienki, spodnie tak aby nie pokazywać się w pełnej okazałości.

    Pewnego dnia zdecydowałam się ubrać bardziej kusząco, koronkowe stringi, biustonosz oraz pas do pończoch,  krótka spódniczka ale na tyle długa aby by nie było widać pończoch, na nogi muszkieterki. Oczywiście mocniejszy makijaż niż zwykle. Zdecydowałam się czarną perukę sięgającą do połowy pleców. Stojąc tak, widziałam że będę Beacie się to spodoba. Przed wyjściem założyłam okulary zerówki, użyłam najlepszych perfum, założyłam płaszcz i ruszyłam w drogę.

    Sama droga przebiegała dość spokojnie. Gdy już byłam na miejscu, drzwi otworzyła Beata. Nie spodziewała się mnie tak wcześniej ale nie to ją zdziwiło, tylko mój ubiór. Usiadłyśmy, wypiłyśmy kawę po czym oznajmiła że mam czuć się jak u siebie, a sama pójdzie się ogarnąć przed dzisiejszym wieczorem. Beata słynie z tego że długo się szykuje, sama kąpiel zajmuje jej prawie 40 min, do tego makijaż, wysuszyć i ułożyć włosy, więc wiedziałam że tak szybko nie wyjdzie z łazienki.

    Czekając tak na nią, zaczęłam sprzątać mieszkanie, umyłam naczynia, odkurzyłam, pościeliłam łózko. Nie sądziłam że będzie to tak długo trwało, ponieważ zauważyłam jak Beata wychodzi z łazienki, miała na sobie czarną luźną sukienkę do połowy uda, do tego czarne rajstopy i szpilki, włosy rozpuszczone i makijaż. Miał to być babski wieczór z oglądaniem jakiś filmów romantycznych, przy winie oraz plotkach. Plany szybko się zmieniły ponieważ Beata wpadła na genialny pomysł w jej głowie.

    B – Skoro jesteśmy tak wystrojone, i mamy siedzieć w domu, to może przejdziemy się na miasto? Do jakiegoś klubu ?

    Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, wiedziałam że mi nie odpuści, w naszym mieście był jeden pub/klub do którego chodzą takie osoby jak ja. Czułam zakłopotanie i stres wynikający z tego ze miałam iść do miejsca pełnego ludzi jako Ona, próbowałam jakoś ratować tą sytuacje, ponieważ nie byłam gotowa na takie wyjście.

    J- Nie wiem czy to idealny moment na takie wyjście, nie jestem gotowa.

    B- Przecież jest ten pub gdzie chodzą takie osoby jak ty. Zamówiłam już taksówkę, będzie za 20 min. Idź popraw makijaż i czekam na ciebie za 10 min w pokoju.

    Stojąc przed sytuacją bez wyjścia, wstałam poszłam do łazienki i poprawiłam makijaż, kilka większych wdechów, w głowie pełno myśli, lecz wiedziałam że to będzie kolejny krok do przodu. Jednak to będzie coś innego niż wychodzenie ze swojego mieszkania i szybkim krokiem do auta i jazda do Beaty. Biłam się z myślami, nie chciałam tam iść. Beata zaczęła mnie wołać że zaraz będzie taksówka i musimy wychodzić. Zebrałam się w garść i wyszłam z łazienki, czekał tam kat, który mi to robi. Ubrałam płaszcz i ruszyłyśmy do taksówki. Podczas jazdy stresowałam się, było to po mnie widać, Beata widząc to, chwyciła mnie za rękę i powiedziała „Jak będzie źle, to wyjdziemy, wystarczy że powiesz tylko słowo”. Po czym dała mi buziaka w polik. Po około 10 minutach dojechałyśmy do centrum, oczywiście nie było to miejsce docelowe, musiałyśmy tam dojść co wiązało się z spacerem wśród obcych osób w piątkowy wieczór. Nogi z waty, zestresowałam się na tyle ze nie mogłam nic zrobić i powiedzieć.

    J- Nie sądziłam że mi to zrobisz..

    B – Spokojnie, nie ma jeszcze tyle ludzi na mieście, nie będziemy się tak rzucały w oczy.

    J – Ale sam fakt, ze nie wysiadłyśmy pod klubem, tylko gdzieś dalej, wiesz że to jest moje pierwsze wyjście.

    B – Wiem, ale dzięki takiemu doświadczeniu poczujesz się lepiej, jak prawdziwa kobieta na którą spoglądają inni mężczyźni, a może nawet jak się wczujesz w role to jakiegoś wyrwiesz – zaśmiała się, nawiązując do tego że wspominałem jej o moim pociągu do męskich członków.

    Po czym podała mi rękę abym wstała, niechętnie ale to zrobiłam i ruszyłyśmy wolnym krokiem w stronie klubu. Nie dość że był to pierwszy spacer wśród obcych ludzi i to jeszcze w centrum miasta, to jeszcze nie tak wyobrażałam sobie takie wyjście. Co chwilę się obracałam, sprawdzając czy nikt za nami nie idzie. Po kilku minutach takiego chodu, trochę się rozluźniłam co skutkowało że mój chód nie wyglądał już typowo męsko. Poczułam się trochę jak na pokazie mody, widziałam wzrok innych ludzi skierowanych na mnie, czułam się trochę zawstydzona ale pełna dumy że odważyłam się na taki krok.

    Po dość długim spacerze z przerwami, doszłyśmy do klubu, jako że jest to jeden z tych klubów gdzie nikt nie kryje się ze swoją orientacją, już na samym wejściu widziałam pary tej samej płci, osoby trans. Poczułam się pewniej, usiadłyśmy niedaleko baru, Beata zamówiła drinki i zaczęłyśmy rozmawiać. Z czasem czułam się pewniej w tym miejscu. Kiedy skończyłyśmy pić drinka, Beata zaproponowała abym poszła zamówić kolejne. Aby dostać się do baru było trzeba przecisnąć się miedzy ludźmi i poczekać trochę w kolejce. Nadeszła moja kolej, ze stresu nie przemyślałam tego co powiedziałam i poprosiłam o te same drinki co poprzednio, barman się trochę zdziwił i zapytał co brałyśmy wcześniej bo nie wie co nalać. Z trudem wypowiedziałam że dwa razy mojito. Wróciłam na miejsce z drinkami cała czerwona. Czas mijał, alkohol zrobił swoje co spowodowało że Beata wyciągnęła mnie na parkiet. Wśród tych wszystkich osób, zapomniałam o tym wszystkim i zaczęłam dość odważnie tańczyć. W trakcie zabawy wielokrotnie podbijali do nas chłopacy, jako że często bywałam jako On w takich klubach, wiedziałam jakie ruchy wykonywać by w ich spodniach było widoczne podniecenie, przez co proponowali drinki i nie tylko, lecz ja stanowczo odmawiałam. Razem z Beatą stwierdziłyśmy że już chyba pora wracać do domu, zamówiłyśmy taksówkę i wróciłyśmy do mieszkania. Wiedząc że jest już późno i alkohol spowodował lekki stan upojenia, Beata zaproponowała abym została na noc. Dała mi swoje ubrania abym mogła się przebrać, ręcznik i poszłam się wykąpać. Rozebrałam się, wyciągnęłam korek i wszystko ładnie ułożyłam na półce, po czym położyłam się w wannie czując dużą ulgę. Czułam się tak swobodnie że nie zamknęłam drzwi od łazienki. Siedziałam tam prawie 30 minut, z zaniepokojenia Beata chciała sprawdzić czy przypadkiem nie zasnęłam w wannie. Pukając w drzwi, wyrwała mnie z transu, zapytała czy wszystko ok, czy nie potrzebuje pomocy, powiedziałam ze wszystko dobrze i zaraz wyjdę. Po tym wszystkim ubrałam piżamę, zabrałam rzeczy i wyszłam z łazienki. Beata powiedziała że mogę dzisiaj spać w jej pokoju a ona położy się w salonie. Zgodziłam się, podziękowałam jej za dzisiejszy wieczór dając jej buziaka w usta, jako że była to moja przyjaciółka to odważyłam się na taki krok. Nic nie powiedziała, zarumieniła się i życzyła miłej nocy.

    Wchodząc do pokoju, położyłam rzeczy na komodzie i położyłam się na łóżku. Poczułam wtedy coś twardego pod poduszką, okazało się że to był wibrator o którym najprawdopodobniej Beata zapomniała, lecz się myliłam. Trzymając zabawkę w dłoni, otworzyły się drzwi, stojąca w nich Beata powiedziała że po takim dniu jak dzisiaj, i że widziała korek w łazience co miałam w sobie, powinnam sobie ulżyć i mam się nie bać o piżamę ponieważ ona w niej nie chodzi i najprawdopodobniej ją wyrzuci. Uśmiechając się zamknęła drzwi, kierując się do salonu zgasiła wszystkie światła i poszła spać.

    Siedząc tak na łóżku nie wiele myśląc, położyłam się i zaczęłam zabawiać się zabawką. Moje podniecenie po takim wyjściu spowodowało że dość szybko osiągnęłam orgazm, brudząc piżamę. Nie pamiętam kiedy zasnęłam. spałam dość długo, obudził mnie dźwięk dzwonka do drzwi, patrzę na zegarek a tam godzina 13. Wstałam z łózka i nie chcąc zakładać wczorajszych ubrań, otworzyłam szafkę Beaty i zabrałam jej leginsy oraz koszulkę. Ubrałam się i wyszłam do niej. Oglądała telewizję i nawet nie wiedziała że się obudziłam, skradłam się do niej przytulając od tyłu i dając buziaka w polik dziękując za wczorajszą noc.

    CDN….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aguśś
  • Nie-zwykla Rodzina cz 16. – Numerek z sekretarka

    Mój dzień w pracy nie zapowiadał się ciekawie. Każdy był zabiegany i zalatany. W domu miałem być koło 17.
    Ann miała wolne w domu, a dzieciaki były w szkole. Ja za to musiałem użerać się ze snobami z mojej pracy.
    Jest dopiero 9.00. Ogółem nic tylko papierkowa robota. Jezu, nie wytrzymam tego.
    Na dodatek od godziny chcę mi się ruchać. Chcicy narobiła mi, moja żona, zanim wstałem z łóżka, robiąc mi loda. Uczucie było niezwykle przyjemne, jednak na tym się skończyło. Mimo że ja chciałem więcej, musiałem iść do tej jebanej pracy. Od godziny siedzę nic nie robiąc, ze sztywniejącym fiutem w gaciach. Nie mogę tak dłużej. Chyba zaraz zwalę sobie w toalecie.
    Po chwili jednak do pomieszczenia weszła Sophie, moja sekretarka.
    Ma czarne długie włosy, nawet sporych rozmiarów piersi i zgrabny tyłek. Ubrana w białą koszulkę z podwiniętymi rękawami oraz czarną spódniczkę przed kolano. Była może o kilka lat starsza od mojej córki. Ale przyznam była zajebista. Ogółem to miałem z nią tylko jeden powiedzmy stosunek, jak na imprezie w firmie obciągnęła mi. Potem nic nie pamiętała, a ja jej nie wyprowadzałem z błędu. Może to wygląda na zdradę, jednak to nie tak że nie kocham żony.
    Kocham i to bardzo. Ale chęć ruchania to co innego. Zresztą Ann chyba by zrozumiała.
    Sophie weszła do środka z papierami w dłoni.

    – Szefie. Mam te raporty o które szef prosił.

    – Dobrze to…proszę je tu położyć.

    Sophie chciała już je położyć na biurku gdy nagle niechcący je opuściła a te wylądowały na ziemi, ta szybko kucnęła i zaczęła je zbierać.

    – O Jezu, przepraszam. Niezdara ze mnie.

    – Nic nie szkodzi.

    Wtedy wstałem i ustałem za Sophie. Wypinała swoją dupcię na mnie. Widziałem kawałek jej czerwonych majteczek. Ta zaczęła układać te papiery na biurko. Ja wtedy złapałem ją od tyłu za piersi. Sophie lekko zadrżała, ale nie zabrała moich rąk.

    – Szefie…

    – Masz świetne piersi, Sophie.

    Ugniatałem je i masowałem. W końcu odpięłem guziki w koszulce i wydobyłem spod stanika jej dwa skarby. Ta jęczała przeciągle gdy je masowałem.

    – Oh…szefie…nie powinniśmy…

    Nie przestałem i odwróciłem ją. Szybko jedną ręką masowałem jej piersi, a drugą zjechałem niżej pod spódnicę. Dotykając jej majtek czułem że jest mokra. Zwinnym ruchem zdjąłem jej majteczki. Ukazała mi się jej mokra cipka, z trójkącikiem na górze.

    – Szefie…co my…

    Szybko pocałowałem ją z języczkiem. Sophie to odwzajemniła, czyli też tego chciała.

    – Sophia…chcę cię zerżnąć…teraz…

    – Jak sobie szef życzy…

    Nie miałem wiele czasu. Za jakiś czas miało być zebranie. Nie tracąc go kazałem Sophie oprzeć się o biurko.
    Zdjęłem całkiem jej koszulę i stanik. Ściągnęłem swoje spodnie i gacie, uwalniając nabrzmiałego fiuta.
    Podwinąłem jej spódnicę do góry i nie czekając powoli wchodziłem do środka. Poczułem jaka jej pizda jest ciasna. Sophia też, ponieważ jęknęła głośniej i dłużej niż do tej pory.
    Gdy się już przyzwyczailiśmy zacząłem ją posuwać.
    Było mi bardzo przyjemnie. Jej cipa doskonale oplatała mojego kutasa.
    To było doskonałe.
    W końcu zacząłem przyśpieszać.

    – Dalej…szefie…rżnij mnie…ooooohhhh

    Sophia ledwo już to znosiła. Mocno ją tam pierdoliłem.
    Po chwili zmieniliśmy pozycję. Wychodząc z niej na chwilę podeszliśmy do ściany. Sophia oplotła mnie nogami wokół bioder. Nakierowałem kutasa do jej cipy, a ją przycisnąłem do ściany. Wszedłem ją i od razu mocno pierdoliłem. Tego mi brakowało. Ciasnej cipeczki. Sophie niemalże krzyczała. Mam nadzieję że nikt nas nie usłyszy. Rżnąłem na całego, sprawiając że jej ciało się trzęsło. Czułem że jestem już blisko.

    – We mnie…chce to poczuć….oooohhhh

    Przyśpieszyłem aż mój kutas zaczął pulsować. Nie wytrzymując, tryskałem spermą prosto do pochwy mojej sekretarki. Ta była cała spocona i mokra.
    Po jakimś czasie wyszedłem z niej.
    Czułem lekkie zmęczenie i ogromną satysfakcję z udanego spełnienia.

    – Wow…szefie…

    – Jesteś świetna Sophie…dziękuje ci. Wybacz że tak nagle, ale musiałem.

    Mówiłem w tym czasie ubierając spodnie, a Sophie swoją koszulę i majtki.

    – Nic nie szkodzi szefie. To było…przyjemne.

    – Cieszę się…dobrze a teraz spotkanie tak?

    – A…tak. Chyba powinni już zacząć.

    – Więc chodźmy.

    – Dobrze. Szefie?

    – Tak Sophie? – wtedy wyszeptała mi na ucho.

    – Z wielką chęcią dam się panu ponownie zerżnąć. – po czym odsunęła się.

    – Będę o tym pamiętał. – powiedziałem, uśmiechając się, po czym wyszliśmy z mojego gabinetu.

    Dobrze że w każdej sytuacji mogę liczyć na Sophie.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Moje poczatki #4

     Zycie toczyło się dalej, imprezki w klubie, spotkania z Beatą i wspólne spacery. Niczego mi w tym momencie nie brakowało. Pewnego wieczora przeglądając Internet przed snem, trafiłam na forum osób CD, zaczęłam przeglądać, czytać historie życia innych osób, porady jak sobie z tym wszystkim radzić i co poprawić.

    Po kilku dniach przebywania, pisania na forum, napisał do mnie na prywatnej wiadomości pewien Łukasz. Na początku nieśmiało odpisywałam, bo nie interesowała mnie znajomość przez Internet, dodatkowo osoby poznanej na forum o takiej tematyce.  Traktowałam go jak typową osobę poznaną na tinderze, zero zaangażowania, po prostu zwykłe pisanie. Oczywiście nie odbyło się bez poinformowania Beaty o takim zajściu, lekko zazdrosna kazała mi ciągnąc ten temat i odważniej mu odpisywać. Oczywiście powolnymi krokami nabierałam odwagi, wysyłając mu to zdjęcia, mówiąc co mam na sobie, tak aby czuł zainteresowanie z mojej strony. Często mi prawił komplementy, podziwiał, widać że mu się podobało. Oczywiście wiedział o mnie ze nie jestem prawdziwą kobietą, ale nie przeszkadzało mu to.

    Po dłuższym pisaniu, zostałam zapytana o wspólne spotkanie, oczywiście łatwo było odmówić osobie której się nie widzi i nie zna, odpowiedziałam że musze się zastanowić i nie jest to taka prosta decyzja i musi mi dać trochę czasu. O wszystkim poinformowałam Beatę. Wcale nie zdziwiona powiedziała żebym się zgodziła, co mi grozi, przecież poradzę sobie w razie jakby był zbyt nachalny.

    Podczas pisania nawiązałam do propozycji i poinformowałam Łukasza że jest taka możliwość, lecz w aktualnym momencie jest to nie możliwe ponieważ dość daleko od siebie mieszkamy, a napięta sytuacja w pracy nie pozwala mi na wzięcie wolnego. Zaproponowałam że w czasie mojego urlopu można takie spotkanie zorganizować, miałam na to ponad miesiąc by wszystko przemyśleć i się przyszykować.

    Następnego wieczora u mnie razem z Beatą, poinformowałam ją o tym że zgodziłam się spotkać z Łukaszem w czasie mojego urlopu. Zadowolona skakała z radości, nie wiedziałem czemu przecież to tylko spotkanie. Zaczęła wspominać jak to ona spotykała się z różnymi chłopakami z portali i czego to nie robili. Spoglądając na nią powiedziałam że w tym przypadku nie będzie nic takiego jak sobie myśli. Tylko się uśmiechnęła po czym wstała do torby którą miała na siłowni i położyła na stole.

    B – Zawsze mówiłam to samo, nic nie będzie, to tylko spotkanie a lądowałam u niego w łóżku – śmiejąc się odpinała torbę.

    Widząc już co znajduje się w torbie, wiedziałam co będzie mi chciała pokazać i powiedzieć.

    B – Jako że nigdy tego nie robiłaś, masz tutaj coś ode mnie – W tym momencie wyciąga z torby sztucznego penisa.

    Zdziwiona jej zachowaniem, powiedziałam że mam już takie 2 i nie potrzebuje dodatkowych zabawek.

    B – Takiej odpowiedzi się nie spodziewałam świntuszku, zabawiasz się sama wieczorami nie chwaląc się tym?

    J – Nie bawię się nimi tak jak myślisz, nie używam ich do tego do czego zostały stworzone, wole się nimi bawić ustami, to mi sprawia więcej przyjemności, nigdy nie bawiłam się nimi, wole korki używać.

    B – Ale… To tak nie może być kochana, za miesiąc masz się z nim spotkać, a co jeśli podczas spotkania nabierze cię ochota? Sama pewnie wiesz ze to nigdy nie wiadomo. Jak już cię taka ochota weźmie to nie skończysz tylko na lodziku, uwierz mi, ciało i umysł będzie się domagało seksu jak widzi przed oczami penisa, i co wtedy? Wiesz jaki nieprzyjemny jest pierwszy analny raz? Korek to nic przy takich rozmiarach  – Była na mnie już wtedy delikatnie zdenerwowana z tego powodu.

    B – KOBIETO! Masz miesiąc na to, od dzisiaj masz za zadania trenować, żeby nie było zdziwienia na randce że boli! – Wręczając mi dildo wraz z żelem.

    Po tej sytuacji pożegnała się i zostałam sama z sztucznym penisem i żelem na stole. Może ma racje? Może być tak jak mówi, że może zmienić się to w coś więcej niż tylko spotkanie. Pół wieczoru siedziałam i myślałam o tym wszystkim, po czym poszłam się wykąpać i spać. Nie dawało mi to zasnąć zaczęłam pragnąć aby poczuć w sobie penisa, gdzie jeszcze jakiś czas temu mi to nawet przez myśl nie przeszło. Po trudnej nocy wstałam rano, zjadłam śniadanie i zaczęłam pisać z Łukaszem. Temat jak zwykle się nie kleił, czasem pisaliśmy o bzdurach. W pewnym momencie spytał się czy nie chce czegoś zobaczyć. Nie spodziewając się takiego obrotu spraw, zgodziłam się, co wtedy odmieniło moje życie o 180 stopni… Wysłał mi zdjęcie swojego członka w pełnym wzwodzie. Aż z zdziwienia spadł mi telefon. Jak sam powiedział około 17-18 cm więc sprzęt niczego sobie. W tym momencie przeszły mnie ciarki, nieznajomy typ wysyła mi zdjęcie penisa, zaczęło się we mnie delikatnie gotować. Beata miała racje, że to może nie być tylko spotkanie. Nie wiedziałam co zrobić, napisałam do niej co mam zrobić, co odpisać. Poradziła mi abym nie panikowała i pisała z nim normalnie, żeby go nie odstraszyć, bo mam okazje która może się prędko nie powtórzyć. Nie wiedząc czemu odpisałam mu coś w stylu „niezły sprzęt, pewnie dziewczyny zadowolone”. Jego odpowiedz znowu zdziwiła i zarazem podnieciła.

    Ł- wiesz kochana, możesz poczuć go jak chcesz – na końcu dodał emotke z buziakiem.

    Od samego początku wiedziałam czego pragnie i po co napisał, ale nie sądziłam że dotrę do tego momentu gdzie to spotkanie nie skończy się na kawie tylko w łóżku.

    Powiedziałam mu że muszę się przejść i spotkać z przyjaciółką, kłamałam, zaczęłam myśleć o seksie z nim. Musiałam się rozluźnić. Poszłam do pokoju, przebrałam się w czarne koronkowe body z pończochami do tego blond peruka z związanymi włosami tak aby nie przeszkadzały w zabawie z sztucznym penisem. Wsadziłam sobie korek i zabrałam 20 cm dildo oraz wibratorek i ruszyłam do salonu. Przymocowałam penisa do szafki i zaczęłam zabawę ręką, potem klęknęłam przed nim i zaczęłam go ssać. Nie trwało to chwilę, musiałam zmienić pozycję, przymocowałam go trochę niżej tak, aby wypiąć moje pośladki.

     Przerwał mi w zabawie telefon z pracy, pilnie muszę przyjechać podpisać kilka dokumentów bo muszą wcześniej pojechać do siedziby. Wkurzona na tą sytuację szybko założyłam jakiś dres, bluzę, zmyłam makijaż i nie wiedząc czemu zabrałam też sztucznego penisa. Dojechałam do firmy, wkurzona podpisałam te dokumenty i powiedziałam że następnym razem niech pilnują terminów po czym odwróciłam się i wyszłam z firmy do samochodu.

     Jako ze robiło się już ciemno na dworze, w drodze powrotnej przypomniałam sobie o tym że zabrałam ze sobą kolegę, nie wiele myśląc zjechałam na opuszczony parking po pewnym sklepie. Przesiadłam się na fotel pasażera a dildo położyłam na fotelu kierowcy, ściągnęłam dres i bluzę, zostając w samej bieliźnie. Miałam okazje pierwszy raz zabawiać się w samochodzie, usiadłam wygodnie, wypięłam się i zaczęłam ssać i bawić się, podniecenie które wtedy we mnie buzowało spowodowało że wzięłam i usiadłam, położyłam nogi na desce i zaczęłam bawić się korkiem, wyciągałam, wkładałam i tak przez pewien czas, do momentu kiedy na parking przyjechało kilka samochodów polatać bokiem. Jeździli tak przez 30 minut a ja schowana, czekałam aż pojadą. Gdy już parking był pusty stwierdziłam że pora jechać do domu, ubrałam się i wróciłam do mieszkania. Tam nie wiele myśląc położyłam dildo na krześle, wzięłam żel który dostałam od Beaty, nawilżyłam kolegę oraz swoją dziurkę. Przy wyborze zabawki nie sugerowałam się wkładaniem go do mojej dziurki tylko do zabawy ustami. Stojąc przed krzesłem odpięłam body, zbliżyłam się do penisa i powoli na niego siadałam, był znacznie grubszy niż korek który używam na co dzień, z trudem zaczęłam się na niego nabijać. Z każdym centymetrem ból zanikał, nigdy w życiu nie byłam tak podniecona. Miałam wrażenie że jest już we mnie cały, jak się potem okazało nie był nawet w połowie. Nie potrzebowałam dużo czasu, moje ciało przeszły ciarki których nie miałam nigdy wcześniej, jeden z lepszy orgazmów które przeżyłam. W momencie kiedy wstawałam poczułam pustkę w sobie, zmęczona położyłam się na dywanie. Spodobało mi się to, wiedziałam że musze kupić mniejsze zabawki aby na końcu przyjąć całego kolegę w sobie.

    CDN….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Aguśś
  • Domek rozpusty – Oni i Ona.

    Znów nadszedł piątek. Krzysiek ponownie szybciej skończył pracę i czekał na Agatę z kolacją i winem.
    – No hej. Padam na ryj. – zakomunikowała Agata wchodząc do mieszkania.
    – To chodź zjeść i odpoczniesz.
    – Nie. Przepraszam, ale jedliśmy na szybko pizzę w pracy. Nie jestem głodna.
    – No trudno zjem sam, a jak kiedyś zejdę na zawał to będzie twoja wina.
    – No trudno. – odparła zamykając się w łazience.
    Pierwsze podejście spaliło na panewce, ale Krzysiek z natury był cierpliwy, więc stwierdził., że poczeka do rana. Tym bardziej, że Agata prosto z łazienki poszła do sypialni gdzie zaszyła się pod kołdrą. Miał wieczór dla siebie. Pokrzątał się po mieszkaniu, włączył film przeglądając internet w telefonie. Koło 22 przyszła wiadomość od Kasi: „No i jak tam? Rozmawiałeś?”. Nie chciało mu się odpisywać więc zadzwonił. Na wstępie wytłumaczył, że potrzebuje jeszcze trochę czasu, później rozmowa zeszła na przeróżne tematy. Dochodziła już 23, do pokoju weszła zaspana Agata.
    – Kotku mamy coś do picia?
    – Poczekaj chwileczkę – zwrócił się do Kasi przez telefon, która nadawała niczym katarynka – Tak, są soki. Jaki chcesz?
    – Pomarańczowy poproszę. Z kim rozmawiasz?
    – Z koleżanką. Umawiam się na trójkąt. – odpowiedział wstając i odkładając telefon z niezakończoną rozmową na stolik. – Zaraz Ci przyniosę sok, poczekaj.
    Krzysiek zniknął w kuchni, Agata zaś usiadła na kanapie i chwyciła telefon męża.
    – Halo – powiedziała bardzo mocno ziewając.
    – Halo – odpowiedziała Kasia, która wcześniej słyszała rozmowę małżonków, była trochę tym zaskoczona i zajęło jej kilka sekund zanim odpowiedziała.
    – Wpadnij jutro o 10 na śniadanie. Tylko załóż koronkową bieliznę.
    – Yyy OK.
    – Dobranoc – zakończyła rozmowę Agata rozłączając telefon.
    Krzysiek stał w drzwiach jak słup soli i słyszał wszystko.
    – Proszę sok skarbie.
    – Dziękuję.
    Agata wypiła szklankę soku jednym tchem, oddała szklankę i zwróciła się do Krzyśka.
    – Dobranoc. I też odpocznij bo jutro będzie intensywny poranek.
    – Dobranoc. – odparł Krzysiek bo nie wiedział co więcej powiedzieć.
    Gdy żona zniknęła w sypialni. Zatelefonował jeszcze raz do Kasi.
    – To było na poważnie? – zapytała
    – Chyba tak.
    – O kurwa! Już jestem mokra.
    – Przestań.
    – Nie mogę się doczekać. Chcę Cię poczuć w sobie. Dobra idę spać, nie mogę się doczekać a muszę wyszykować cipkę dla Ciebie i Agaty.

    Krzysiek też nie mógł się doczekać, wolałby teraz się spotkać. Był okrutnie podniecony, nawet chwilę przez myśl przeszło mu by włączyć sobie jakiegoś pornusa i zwalić sobie, ale się opanował i postanowił zostawić siły na rano.
    Poszedł do sypialni. Agata spała jak zabita, sam się położył obok ale jeszcze długo nie mógł zasnąć z podniecenia.

    Nazajutrz Agata wstała dość wcześnie, wzięła długą kąpiel i szykowała się niczym na bal, z tą różnicą, że zamiast sukni założyła tylko koronkowe czarne majtki, które sięgały do połowy pośladków i w zasadzie niewiele zasłaniającą półprzezroczystą koszulkę w tym samym kolorze. Po czym przygotowała śniadanie.
    Była 9:30 poszła do sypialni i zaczęła budzić męża.
    – Wstawaj śpiochu, zaraz gościa będziemy mieć. Śniadanie na stole.
    – Oj. Już wstaje – odpowiedział mocno zaspany Krzysiek.
    Otworzył oczy i ujrzał seksownie ubraną żonę co sprawiło, że przypomniał sobie co ma się wydarzyć. Postawiło go to na równe nogi, jego penisa także, co także zauważyła Agata.

    – A co Cię tak podnieca od rana? – zapytała szyderczo
    – Ty, chyba zaraz Cię tu wezmę.
    – O nie! Zaprosiłeś sobie jakąś pipkę dzisiaj, to ją będziesz brał. Tylko ocenię wcześniej czy mi odpowiada.

    Krzysiek podszedł bliżej do żony, położył rękę na jej kroczu, pocałował w szyję i zapytał:
    – A Ty co, tylko będziesz się przyglądać?
    Spojrzała na niego jakby chciała go udusić.
    – Śniadanie! – powiedziała podniesionym głosem, obróciła się i poszła do kuchni.
    Krzysiek podążył za nią. Gdy mieli już siadać do stołu, usłyszeli pukanie do drzwi.
    – O! Twoja dupeczka już się nie może doczekać. Idę otworzyć, jak mi się nie spodoba to ją wywalę.
    Gdy Agata otworzyła drzwi ujrzała drobną młodą dziewczyną o kruczoczarnych włosach opadających na zwiewną błękitną sukienkę.
    – Cześć. Sexi wyglądasz – zagadała Kaśka.
    – Cześć cipko. Wchodź i zrzucaj buty i sukienkę.
    Kasia była trochę zaskoczona taką bezpośredniością, ale podobało jej się to i posłusznie wykonała polecenie. Stała teraz zgodnie z nocnym poleceniem w białej koronkowej bieliźnie.
    – Ogolona? – zapytała Agata podchodząc i wsuwając rękę w majtki młodej.
    – Tak wszędzie, dokładnie.
    – Dobrze. Krzysiek takie lubi. Chodź. – chwyciła ją za rękę i zaprowadziła do kuchni.
    Krzysiek właśnie kończył kanapkę. Gdy zobaczył je obie w samej bieliźnie prawie się zadławił. Agata podeszła do męża i usiadła na jego kolanie, sadzając na drugim Kasię. Przybliżyła się do niej i zaczęła ją całować namiętnie w usta. Następnie to samo zrobiła z mężem. Po chwili chwyciła Kasię za włosy i wstając rozkazała:
    – Wstawaj. Idziemy. Ty też chodź – zwróciła się do Krzyśka.
    Cała trójka poszła do sypialni. Stanęli przy łóżku. Agata wciąż trzymała wplecioną rękę w czarne włosy Kasi. Jej ruch ręką sprawił, że dziewczyna zaczęła kucać, co potwierdził kolejny rozkaz.
    – Klękaj mała.
    Podeszła od tyłu do męża i ściągnęła jego piżamę. Jego kutas był w pełnej gotowości tuż przed twarzą Kasi.
    – Do roboty cipko!
    Kasia zaczęła delikatnie ssać główkę penisa. Następnie brała go coraz głębiej. Patrzyła przy tym w oczy kochanków. Agata cały czas przytulała męża stojąc za nim i szeptała mu do ucha:
    – Chcesz jej się spuścić w usta? Czy wolisz w cipkę? Mogę później ją wylizać i się napiję twojej spermy. Możesz z nią robić to na co masz ochotę.
    Agata przeszła za Kasię usiadła na łóżku, znów chwyciła ją za włosy i nadawała ton jej ruchom przy obciąganiu kutasa jej męża. Także jej zaczęła szeptać:
    – Ładnie obciągasz suczko. Pewnie chcesz zrobić to szybko żeby się spuścił Ci do buźki czy wolisz na twarz?
    Nachyliła się do kutasa i sama przejęła na chwilę inicjatywę. Jej ruchy były bardzo głębokie i szybkie. Kasia w tym czasie zajęła się jądrami lizała je i brała do ust na zmianę, by po chwili znów mieć całego penisa w buzi. Agata rozpięła stanik Kasi, zaczęła masować jej nieduże piersi.
    – Byłaś kiedyś z dziewczyna? – zapytała Agata.
    – Tak trochę – odpowiedziała wyciągając kutasa z ust i biorąc go w rękę.
    – Co znaczy trochę?
    – Pieściłyśmy się, całowałyśmy ale bez wsuwania palców czy minetki.
    – A mnie wyliżesz?
    – Pragnę tego.
    Agata wstała zdjęła majtki, po czym ponownie usiadła na brzegu łózka. Rozszerzyła nogi i odwróciła Kasię przodem do siebie.
    – Jest twoja.
    Kasia posłusznie przysunęła się do krocza Agaty i delikatnie musnęła ją językiem.
    – Śmiało, wyliż mnie.
    Zaczęła dokładnie lizać ją po całej muszelce i wokoło, Agata była bardzo podniecona. Uwielbiała minetkę, ale druga dziewczyna robiła jej to pierwszy raz. Była dużo delikatniejsza od wszystkich mężczyzn z którymi była Agata. Czuła jak soki się z niej wylewają, a młoda kochanka grzecznie je spija. W tym czasie Krzysiek ściągnął majtki Kasi i dobrał się do jej cipki. Próbował włożyć język jak najgłębiej. Słyszał jednocześnie jak jego żona właśnie szczytuje przytulając głowę Kasi do swojej cipki. Sam też pragnął się wyładować. Wstał i gdy już chciał wejść w młodą od tyłu, żona go powstrzymała. Sama usiadła na łóżku zapraszając pozostała dwójkę do siebie. Kazała Kasi usiąść przed sobą plecami do niej i oprzeć się. Podciągnęła jej nogi mocno do góry i szeroko na bok.
    – Teraz w nią wejdź.
    Krzysiek posłusznie zbliżył się do Kasi, którą zaczął namiętnie całować patrząc się w oczy żony. Wsunął swojego kutasa głęboko w młodą cipkę. Było ciasno. Jego ruchy były głębokie powolne, całował na zmianę obie kochanki i od czasu do czasu piersi młodszej. Wszystko to sprawiło, że tak jak poprzednio nie wytrzymał za długo i zaczął spuszczać się w swoją kochankę przy okazji namiętnie całując żonę. Mimo, że Kasia była już cała zalana, nie przestawał chciał ją posuwać bez końca, ona zaś pojękiwała coraz głośniej i szybciej. Wszystko jeszcze było potęgowane przez pikantne szepty Agaty. Po chwili Kasia zaczęła cała drżeć jakby wyciągnięto ją spod lodu, towarzyszył temu także pisk o wysokich tonach – szczytowała. Krzysiek także zaczął dochodzić i po raz drugi spuścił się w młodą muszelkę. Wyciągnął kutasa, wstał na łóżku i podsunął młodej do ust. Oblizywała go dokładnie, na zmianę z Agatą, która po chwili zsunęła się do cipki Kasi, żeby z niej wylizać cała spermę męża. Wsadzała także głęboko palce żeby jak najwięcej jej wyleciało na zewnątrz. Wszystko zlizywała i połykała.
    – Zostaw trochę dla mnie – odezwała się Kasia.
    Krzysiek leżał już obok i przyglądał się jak dziewczyny radzą sobie bez niego.
    – No to masz co zawsze chciałaś.
    – Mmmmmm, pycha.
    – Daj mi spróbować – prosiła Agata.

    Agata z pełnymi ustami przybliżyła się do ust młodej i zaczęła namiętnie ją całować. Obie upijały się spermą Krzyśka, którego tak to podnieciło, że jego kutas znowu był gotowy. Teraz od razu wszedł od tyłu w żonę. Zaczął ją mocno posuwać sprzedając przy okazji dwa mocne klapsy w pupę. Dziewczyny całowały się namiętnie bez przerwy.
    – Teraz ja chcę się napić z twojej szparki – szepnęła Kasia.
    – Dobrze suczko, wszystko będzie twoje. A teraz daj mi tu z powrotem swoją cipkę.
    Położyła się z rozsuniętymi nogami pod jej usta i czekała na dotyk ciepłego języka. Agata jednak zaczęła od wsuwania palców. Jeden, drugi, gdy wsuwała trzeci Kasia podniosła głowę i patrzyła jej w oczy mówiąc jednocześnie stop ale i chcę więcej. Powoli dopchnęła trzeci palec i zaczęła nimi delikatnie poruszać. Sama zaś była coraz mocniej posuwana przez męża. Po chwili do palców dołączył język sprawiając Kasi niesamowite przeżycia. Zaczęła znowu piszczeć w niebogłosy i naprężać jej ciało niczym struny. Agata nie przestawała. Chciała sprawić kochance kolejne orgazmy czując, że powoli sama dochodzi. Gdy nastolatka kolejny raz wznosiła swoje okrzyki rozkoszy wzmocnione drżeniem ciała i płaczem szczęścia, poczuła także sama ciepło wypełniające jej wnętrze, co sprawiło że i ona szczytowała. Poczekała aż mąż wszystko w nią wyładuje i zgodnie z wcześniejszą obietnicą usiadła na twarzy Kasi żeby ta ją wylizała.
    Po wszystkim Kasia i Krzysiek padli na łóżko niczym po przebiegnięciu maratonu. Agata zaś szybko wstała i poszła pod prysznic.
    Wróciła po kilkunastu minutach ubrana i gotowa do wyjścia.
    – Mam coś do załatwienia. Bawcie się dobrze. Pa!
    Oboje byli trochę zdziwieni zachowaniem Agaty, ale nie aż tak bardzo żeby podejrzewać cokolwiek.
    – To co prysznic i śniadanie? – zaproponował Krzysiek.
    – Chyba obiad – zażartowała Kasia.
    Faktycznie uniesienia sprawiły, że dochodziła 14, więc bliżej obiadu niż kolacji.
    – Ok, coś zamówimy.
    CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Julie Putain