Category: Uncategorized

  • Prezent Swiateczny 1

    Nadeszły kolejne Święta Bożego Narodzenia. Dla nastoletniego Jakuba nie był to powód do radości. Odkąd jego mama wyjechała do Kanady przed kilkoma laty, a jej miejsce zastąpiła nowa narzeczona ojca, Święta były dla niego raczej obowiązkiem. Nie przepadał za swoją macochą Joanną. Ojciec Kuby pracował w firmie transportowej i większość roku był w trasie. Tymczasem Joanna przejęła pozycję pani domu. Była ostra i niekonwencjonalna. Kuba podchodził do niej z dystansem, a nawet z lekkim strachem.

    Tegoroczną wigilię zjedli bardzo wcześnie. Był to raczej wczesny obiad, bo już popołudniu ojciec Kuby musiał wyjechać na kilka dni w kolejną trasę. Jeszcze przed czternastą wymienili się prezentami i pożegnali. Po wyjeździe ojca chłopak poszedł do swojego pokoju. Wolał spędzić wigilijne popołudnie sam oglądając świątecznie filmy. Jednak chwilę później do jego pokoju weszła bez pukania Joanna.
    – Co tak szybko uciekłeś Kubusiu?
    To pytanie zaskoczyło go. Nigdy nie zwracała się niego w taki sposób.
    – Oglądam filmy, a co?
    – Mam dla ciebie jeszcze jeden mały prezent skarbie.
    Oznajmiła pokazując niewielkie pudełko w dłoni. Ten miły ton wydał się Kubie wręcz podejrzany, ale może to miała być kolejna próba ocieplenia ich relacji.
    – To miło, dziękuję. Dlaczego nie położyłaś go pod choinkę ze wszystkimi?
    – Bo to coś bardziej osobistego. No proszę. Rozpakuj go.
    Kuba niepewnie wziął pudełeczko, zdjął wstążkę i zajrzał do środka. Zawartość pudełka nieco go zszokowała. Był tam mały, plastikowy, męski pas cnoty.

    Nastąpiła długa chwila konsternacji. Kuba zastanawiał się czy to się dzieje na prawdę i co to ma znaczyć. W końcu spojrzał na spokojną i uśmiechniętą twarz Joanny i zapytał:
    – Co to jest?
    – Nie wiesz głuptasie? Pas cnoty, zwany inaczej klatką erekcyjną.
    Kuba oczywiście wiedział co to jest, natknął się już na coś takiego w Internecie, ale zadając to krótkie pytanie liczył na bardziej precyzyjne wyjaśnienie.
    – I dlaczego mi to dajesz?
    – Martwię się o ciebie synku. Rozmawiałem przed świętami z twoją wychowawczynią. Coraz gorsze oceny, słaba frekwencja, częste wagary, wracasz do domu późno, szwendasz się po mieście zamiast skupić się na nauce. Nie wspomnę już o tym, co ostatnio znalazłam w historii na twoim komputerze. Próbował do ciebie dotrzeć rozmową, dyscypliną, szlabanami, ale to nic nie dawało. Pomyślałam, że potrzebujesz czegoś co pomoże ci przestać się rozpraszać.
    – Zaraz, zaraz. Grzebałaś w moim komputerze?
    Oburzył się Kuba. Jednocześnie analizował co takiego mogła znaleźć Joanna. Nie miał jeszcze dziewczyny, więc jak każdy chłopak w tym wieku często się masturbował, no i jak każdy chłopak wchodził czasem na strony porno. Starał się czyścić historię przeglądania, ale być może zdarzyło mu się zapomnieć.
    – Musiałam go kiedyś użyć, bo mój był zepsuty i zerknęłam w historię. Jesteś moim synem i mam chyba prawo wiedzieć co robisz.
    – Po pierwsze nie masz prawa, a po drugie nie jestem twoim synem.
    – Może nie biologicznie, ale urzędowo jestem twoim prawnym opiekunem. Dosyć gadania. Czas przymierzyć prezent. Zdejmij spodnie i majtki.
    – Nie mam zamiaru się przed tobą rozbierać! Poza tym nie myślisz chyba, że będę to nosić?
    – Owszem będziesz. Jeśli nie to pokażę ojcu strony na które wchodzisz. Powiem mu też o tym jak wąchasz i spuszczasz się w moje brudne majtki w łazience.
    – To się nazywa szantaż! I w ogóle skąd o tym wiesz?
    – Od czego są dziurki od klucza.
    – A co jeśli ja powiem ojcu o tym szantażu?
    – To uzna, że postąpiłam słusznie i pewnie doda jeszcze inną karę od siebie. Wiesz, jak ojciec pochodzi do tych spraw.
    Szach mat. Rzeczywiście ojciec Kuby był bardzo konserwatywny. Gdyby dowiedział się o masturbacji, majtkach Joanny i co gorsza pornografii na pewno stanąłby po jej stronie. Prawdopodobnie poparłby pomysł pasa cnoty, albo wymyślił coś gorszego.
    – Zrozum. W twoim interesie jest, żeby to zostało między nami. A teraz nie przedłużaj, ściągaj gacie. Musisz mi zaufać. Nie masz innego wyjścia.
    – Dobra, dobra, niech będzie. Wygrałaś. Założę to, ale teraz wyjdź.
    – O nie! Muszę osobiście dopilnować, czy wszystko jest dobrze zapięte. Nie musisz się wstydzić przed mamą. I tak już widziałam twojego małego z bliska.
    – Jak to?
    – Którejś nocy jak twardo spałeś po jakiejś szkolnej imprezie pozwoliłam sobie zajrzeć do spodenek od piżamy. Musiałam wiedzieć jaki rozmiar klatki zamówić.
    – Ty chyba nie mówisz poważnie! Poza tym chyba i tak zamówiłaś za mały.
    Zauważył Kuba ponownie przyglądając się niewielkiej klatce.
    – Nie, chyba się przeceniasz, będzie idealny. Pas cnoty nie może mieć luzu. Ma całkowicie uniemożliwiać erekcje. Takie jest założenie. W zasadzie ten model to drugi z najmniejszych. Zastanawiałam się nad jeszcze krótszą wersją, ale zobaczymy jak będzie leżał. No dalej! Czekam!
    Niewiarygodne. Kuba miał właśnie rozebrać się przed obcą kobietą udającą jego matkę. Miał pozwolić by zamknęła jego fiuta w jakiejś idiotycznej, mikroskopijnej klatce. Co najdziwniejsze ta perspektywa przerażała go, ale też trochę podniecała. Czuł, że jego penis w majtkach staje się twardszy z każdą chwilą. Jak miał się teraz rozebrać z pełną erekcją, która nie przemijała?
    – Nie wygłupiaj się młody. Mam zadzwonić do ojca? Mam ci skonfiskować telefon i laptop do końca ferii?
    Zaczęła irytować się Joanna. Jakub wstał więc z ociąganiem z fotela i niezdarnie zaczął rozpinać pasek, guzik i rozporek spodni. Niechętnie zsunął spodnie do kostek i schylił się po odłożyć je na bok. W jego białych bokserkach widać było wyraźnie odznaczającą się erekcję. Joanna rzuciła ponaglające spojrzenie, więc złapał gumkę bokserek i powoli je zsunął. Był kompletnie upokorzony, ale mimo to jego fiut stał twardy jak skała, a żołądź była aż ciemnobordowa od pulsującej krwi. Unikając spojrzenia Joanny Kuba podniósł bokserki i rzucił na łóżko, po czym szybko zasłonił genitalia dłońmi.
    – No no! Właśnie dałeś mi kolejny powód, żeby ci to założyć. Jeśli tak cię podnieca twoja matka, to ewidentnie coś jest z tobą nie tak. W zasadzie schlebia mi to, ale dobrze, że kupiłam ten pas cnoty, bo jeszcze przyszłoby ci coś głupiego do głowy. Tylko, że nie założę ci klatki póki ci tak stoi.
    – To pozwól mi jeszcze raz sobie zwalić zanim mi to założysz. Wtedy erekcja minie.
    – Zboczony bachor! Nie ma takiej opcji. Mam lepszy pomysł. Zaraz wracam a ty nie dotykaj siusiaka, albo pożałujesz.
    Nakazała Joanna i wyszła zostawiając oszołomionego Kubę stojącego bez majtek i ze stojącą palą na środku pokoju.

    Gdy młody został sam żądza wzięła górę. Skoro najbliższe dni albo tygodnie miał spędzić bez możliwości masturbacji pomyślał, że mógłby się jeszcze szybko spuścić, ostatni raz. W tym stanie do orgazmu nie brakowało mu dużo. Pobiegł więc do łazienki i zamknął drzwi. Jednak nim zdążył cokolwiek zrobić wróciła Joanna. Zobaczyła, że nie ma go w pokoju i od razu skierowała się do łazienki.
    – Co tam robisz?
    – Chwila, muszę skorzystać z toalety,
    Joanna zdjęła zegarek i za pomocą metalowej zapinki sprawnie odblokowała drzwi łazienki. Wpadła do środka.
    – Co jest? Daj mi chwilę. Muszę się wysikać
    – Daruj sobie głupie wyjaśnienia. Wiem, że z taką erekcją nie da się sikać. Miałeś inne zamiary.
    Kuba zauważył, że Joanna trzyma coś w lewej ręce. Była to rolka szarej taśmy oraz szklanka wypełniona tylko kostkami lody.
    – Stań tyłem do mnie, ręce do tyłu.
    – Co chcesz zrobić?
    – Rób co mówię!
    Gdy chłopak wykonał polecenie wzięła taśmę i skrępowała mu nią ręce za plecami.
    – Po co to?
    – Żebyś mi nie przeszkadzał. Obróć się.
    Przysiadła na krańcu wanny. Miała teraz kutasa Kuby tuż przed sobą. Wzięła ze szklanki dwie kostki lodu i przyłożyła je do twardego fiuta. Kuba drgnął i cofnął się.
    – Nie ruszaj się!
    – Zwariowałaś? Co ty robisz?
    – Zimno pozwoli zwalczyć erekcję.
    Oznajmiła po czym ponownie zaczęła przykładać lód do nabrzmiałej żołędzi. Jakub jęknął. Zimne krople zaczęły spływać w kierunku jąder. Po chwili metoda zaczęła działać. Fiut zaczął lekko opadać. Joanna kontynuowała aż stał się całkiem wiotki. Teraz był wręcz skurczony z zimna.
    – Idealnie. Teraz możemy zaczynać.
    Stwierdziła zadowolona. Przyniosła z pokoju pudełko z pasem cnoty. Wzięła pierścień i zamocowała go za jądrami, u podstawy penisa i moszny. Zdecydowanym ruchem wsunęła małego, skurczonego siusiaczka do plastikowej tuby i spięła ją z pierścieniem. Usłyszeli wyraźne kliknięcie, ale Joanna mimo to upewniła się, że w żaden sposób nie da się rozpiąć klatki bez klucza. Gdy puściła jego genitalia Kuba poczuł dziwny, nieznany ciężar. Spojrzał na swojego fiutka żałośnie zamkniętego w ciasnej plastikowej klatce. Rzeczywiście rozmiar pasował dobrze. W stanie wiotkim penis Kuby wypełniał mniej więcej całą klatkę. Nie było zbyt dużo luzu.

    Mimo całego upokorzenia fiut chłopaka zaczął się znów mimowolnie podnosić. Jednak tym razem od razu został zatrzymany. Jakub poczuł bolesny ucisk na całej powierzchni penisa, a szczególnie na końcu. Poczuł jak obręcz boleśnie pociągnęła za jądra, które skutecznie zatrzymały ją na miejscu. Jęknął z bólu. Po chwili erekcja minęła.
    – Świetnie. Właśnie doświadczyłeś jak działa pas cnoty. Od tego momentu zero masturbacji i seksu. Jak widzisz każdy wzwód będzie nieprzyjemny, więc lepiej unikaj podniecenia. Oczywiście i tak będą się zdarzały erekcje, na początku pewnie często, ale cel jest taki, że może z czasem nauczysz się kontrolować swój popęd, no i skupisz się na ważniejszych rzeczach.
    – To jak długo mam to nosić?
    – No cóż to zależy od ciebie. Warunki są następujące. Od teraz będziesz się do mnie zwracał „ mamo“, będziesz mi więcej pomagał w obowiązkach w domu i nie będziesz pyskował. Oprócz tego koniec z wagarami i oczekuję w szkole samych 5 i 6. Będę też co jakiś czas kontrolować twój telefon i komputer. Żadnych podejrzanych stron, zresztą i tak lepiej dla ciebie nie szukać dodatkowych bodźców erotycznych, bo będzie bardziej bolało. Jak zobaczę, że zasłużyłeś to pomyślę o oddaniu ci chociaż częściowej swobody. Powiedzmy na początek umówmy się na 6 miesięcy. Jak na koniec drugiego semestru będę zadowolona to na wakacje będę ci go zdejmować przynajmniej co kilka dni. A jeśli nie będę zadowolona to przedłużymy wyrok o kolejny semestr. Aha, i nie próbuj szukać klucza. Jest w bezpiecznym miejscu.
    – Zwariowałaś? Przez 6 miesięcy nie zdejmiesz mi tego ani raz? Nie zgadzam się. Nie wytrzymam!
    – No obawiam się, że będziesz musiał. Oczywiście będę ci zdejmować klatkę raz w tygodniu do kąpieli, żeby porządnie umyć siusiaka, ale to tylko na chwilę i pod moim nadzorem.
    – Nie! Nie zgadzam się. Nie mówiłaś, że to na tyle miesięcy. To moje ciało i ja będę decydować.
    – Nie do końca kochanie. Jesteś nieletni i jeśli zechcę będziesz nosił pas cnoty nawet do osiemnastki. Od tej chwili zaczynasz walkę o wolność. Także bądź miły i pogódź się z tym. Będę odnotowywać każdy incydent, gdy się sprzeciwisz moim decyzjom, będziesz pyskował, albo stawiał nieuzasadnione warunki. Każda taka adnotacja zmniejsza twoją szansę na zdjęcie klatki w wakacje, jasne?
    – Tak.
    – Chciałbyś coś jeszcze powiedzieć?
    – Co?
    – Powinieneś mi chyba podziękować, że tak o ciebie dbam.
    – Dziękuję.
    Joanna rozcięła taśmę na rękach młodego i zostawiła go samego, wróciwszy do swoich świątecznych obowiązków. Kuba próbował odblokować klatkę siłą, próbował otworzyć zamek spinaczem, ale nic z tego. Skończyło się to tylko kolejnym boleśnie przerwanym wzwodem. Nie miał wyboru. Był teraz całkowicie skazany na łaskę swojej macochy. Mógł jedynie liczyć, że dobrym sprawowaniem uda mu się przekonać ją do skrócenia wyroku.

    Po tym jak Kuba dobitnie przekonał się, że pasa cnoty nie da się otworzyć nie posiadając klucza wrócił do oglądania filmów w swoim pokoju. Jednak wciąż myślał tylko o jednym. Po około 2 godzinach znów zjawiła się Joanna.
    – No jak tam skarbie? Już się przyzwyczaiłeś?
    – Nie, nie mogę przestać o tym myśleć… mamo.
    Wydusił niechętnie chłopak. Nie podobało mu się, że musi tak mówi do obcej kobiety, ale wiedział, że teraz musi być miły. Czuł się nieswojo w tej nowej sytuacji. Dotąd jego relacja z Joanną była raczej chłodna i zdystansowana. Teraz macocha widziała go nago, dotykała jego ptaszka, upokorzyła go i miała nad nim pełną kontrolę.
    – Początki mogą być trudne, ale oswoisz się z tym.
    – Jak to sobie wyobrażasz? Jak mam w tym chodzić w tym do szkoły? Jak mam się przebierać na w-f?
    – Przecież to mała klatka. W bokserkach nie będzie widać, że coś tam masz. Najwyżej koledzy pomyślą, że masz dużego jak zobaczą wybrzuszenie.
    – A jak mam w tym sikać?
    – Normalnie. Przecież po to jest otwór na końcu klatki. Tylko musisz zawsze siadać na sedesie, jak kobiety, żeby nie obsikać wszystkiego dookoła. I zawsze dokładnie strzepuj krople jak skończysz siusiać. W przeciwnym razie resztki moczu zostaną na klatce będą ci moczyć majtki. Przynajmniej przez kilka miesięcy doświadczysz na własnej skórze jak trudno mamy my, kobiety.
    Tak jak zapowiedziała Joanna początki były trudne. Pierwsze oddanie moczu z pasem cnoty na penisie było trudne i niekomfortowe. Pierwszej nocy Kuba długo nie mógł zasnąć, bo plastik ciążył i uwierał. Rano obudziła go poranna erekcja boleśnie stłumiona przez ścianki klatki. Najgorsze było to, że cały czas myślał tylko o tym. Napięcie seksualne narastało z każdą godziną. Wcześniej Jakub onanizował się prawie codziennie. Teraz nie mógł nawet dotknąć fiuta. Z każdym dniem był coraz bardziej nakręcony. Przeszukał dokładnie dom, ale klucz musiał rzeczywiście być dobrze ukryty. Był posłuszny i miły dla Joanny licząc, że zmieni zdanie i podczas nadchodzącej pierwszej kąpieli bez pasa cnoty pozwoli mu się spuścić.

    W końcu nadszedł ten dzień. Tydzień po wigilii. Sylwester. To tego dnia Joanna miała po raz pierwszy zdjąć ten przeklęty przedmiot z męskości Kuby. Ustalili, że zrobią to rano, bo później ojciec miał wrócić by wspólnie spędzić sylwestra.
    – Jesteś gotowy?
    – Tak mamo.
    – No to rozbieraj się i idź pod prysznic. Ja zaraz przyjdę.
    Kuba czekał w strumieniu ciepłej wody na macochę. Już na samą myśl o chwili wolności krew napływała szybciej do jego penisa. Z otworu w klatce koło ujścia cewki zwisała kropla gęstego preejakulatu. Jego jądra były już nabrzmiałe i obolałe po niespodziewanym, tygodniowym poście. W końcu przyszła Joanna. W ręce trzymała nie tylko kluczyk do klatki. Było tam jeszcze coś. Były to zwykłe, metalowe, policyjne kajdanki.
    – Przykro mi, ale dla bezpieczeństwa muszę cię skuć na czas zdjęcia klatki.
    – Co? Ale jak to? Nie tak się umawialiśmy. Nie było mowy o kajdankach!
    – Co mówiłam o posłuszeństwie? Zanotuję sobie ten wybryk.
    – Przepraszam mamo. Dobrze, zrób to.
    Przykuła więc ręce Kuby do rury prysznica za jego plecami. Dopiero wtedy sięgnęła po kluczyk i przekręciła zamek pasa cnoty. Zapięcie otworzyło się. Powoli zsunęła klatkę z jego penisa, który praktycznie od razu stanął w pełnym wzwodzie. Następnie zdjęła pierścień. To było oszałamiające uczucie. Przyrodzenie Jakuba było wolne, znów lekkie i niczym nieograniczone. Joanna skrzywiła się poczuwszy zapach moczu, potu i preejakulatu z wnętrza klatki. Mimo codziennych kąpieli klatka była na tyle ciasna, że nie dało się dokładnie umyć jej wnętrza. Kobieta umyła dokładnie wszystkie plastikowe części pasa cnoty i odłożyła ma bok. Nadszedł czas na umycie siusiaka Kuby, który cały czas był w pełnej erekcji. Nałożyła mydło i precyzyjnie wyszorowała mosznę i penisa. Kuba aż drgnął, gdy jej delikatna dłoń dotknęła jego małego. Poczuł lekkie pieczenie, gdy odrobina mydła dostała się w okolicę cewki moczowej, ale mimo to cała procedura dawała mu niesamowitą przyjemność. Gdy Joanna skończyła mycie, wykonała jeszcze kilka ruchów ręką w górę i w dół penisa jak przy masturbacji. Kuba sapał coraz bardziej. Czuł, że do orgazmu brakuję mu bardzo nie wiele, ale wtedy macocha przestała.
    – Co robisz?
    – Nie myślałeś chyba, że pozwolę ci się spuścić? Znasz zasady. Musiałam go tylko trochę pomasować, żeby poprawić krążenie. Nosząc pas cnoty warto czasami pozwolić na przepływ krwi, żebyś nie miał później problemów z erekcją.
    Wyjaśniła Joanna. To była prawda, ale w rzeczywistości był jeszcze jeden powód. Chciała go trochę podrażnić. Chciała by cierpiał gdy przerwie pieszczoty chwilę przed orgazmem. Uważała, że to dobry sposób na trenowanie wytrzymałości i cierpliwości młodego chłopaka.
    – Ale proszę! Pozwól mi dokończyć. Chociaż raz, tylko dzisiaj. Dłużej nie wytrzymam.
    Błagał zdesperowany Kuba, ale macocha była nieugięta.
    – Już mówiłam, nawet mnie nie proś. Jedyne co możesz zrobić, to być grzecznym, a za 6 miesięcy pogadamy.
    Zostawiła go jeszcze na chwilę ze skutymi rękami, ale wolnym kutasem. Za chwilę wróciła ze kolejną szklanką lodu. Podobnie jak tydzień wcześniej za pomocą kostek lodu pokonała erekcję i sprawnie założyła z powrotem pas cnoty. Gdy był już zabezpieczony, rozkuła kajdanki uwalniając ręce chłopaka.
    – W porządku. Kolejne mycie za tydzień. A teraz ubieraj się. Tata powinien niedługo dojechać. Nie zapomnij podziękować, że pomagałam umyć ptaszka mojemu małemu chłopcu.
    – Dziękuję mamo.
    – Za co dziękujesz?
    – Dziękuję, że umyłaś mi siusiaka i że pozwoliłaś mi na chwilę wolności bez klatki.
    – Oo, grzeczny chłopiec. Cała przyjemność po mojej stronie.
    Oczywiście, że po twojej stronie zimna suko, pomyślał Kuba, ale nie mógł tego powiedzieć głośno. Wtedy pomyślał o swoich nadchodzących szesnastych urodzinach. Może to była dla niego szansa.
    – 4 stycznia mam urodziny. Nie chcę żadnych prezentów. Proszę tylko o jedno. Może chociaż na urodziny pozwolisz mi się spuścić?
    Spróbował jeszcze raz negocjować młody.
    – Nie mogę ci tak po prostu pozwolić na masturbację. Ale mam pewien inny pomysł. Niech to będzie niespodzianka. Narazie zapomnij o tym. I pamiętaj. Ani słowa przy ojcu, albo dowie się o wszystkim.
    A zatem była jakaś nadzieja. Jaką niespodziankę miała na myśli Joanna, jeśli nie masturbacja? Może w ramach prezentu urodzinowego zrobi mu loda, albo coś jeszcze lepszego? Kuba nie mógł się już doczekać urodzin. Musiał przetrwać jeszcze tylko 4 dni…

    Ciąg dalszy nastąpi

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    XYZ
  • Amelia

    Amelia jest zwykłą slodką dziewczyną. Lubi długie spacery po parku, najlepiej z jakimś zwierzątkiem obok. Czasami trzymając pod rękę mężczyznę. Lubi czytać książki przy dobrej kawcę i śmiać się głośno. Wieczorami natomiast nie stroni od szaleństw i imprez…

    Dzień dla Amelii zaczął się normalnie, choć od jakiegoś czasu nie mogła w nocy spać. Na początek kawka z rana w jednej ręce, a w drugiej dobra książka.

    Bardzo podoba jej się ta kawiarenka. Ilekroć w niej jest, zapach świeżo mielonej kawy i promienie wczesnego słońca, ostro odbijającego się od pobliskich kwiatów – mocno budzi ja do życia. Zwykle, o tej porze już musiała zbierać się do pracy. Na szczęście wolne w tym tygodniu pozwoliło jej rozkoszować się książką trochę dłużej. Czytała najczęściej powieści romantyczne. Nie stroniła nawet od tych najbardziej erotycznych. Ba. Im były bardziej pociągające tym lepiej. W tej którą czytała, natrafiła na bardzo interesujący fragment:

    “Powoli rozpiął dwa guziki jej koszuli, odsłaniając jej młode piersi, które robiły się tak sztywne jak on sam, gdy schodził coraz niżej, gładząc ustami jej delikatnie linie ciała.”

    Poczuła że robi się mokra i bardzo się zaczerwieniła kiedy akurat podszedł do niej młody chłopak, którego nie dawno przyjęli tutaj do pracy. Miał ciemne włosy, lekki zarost i był bardzo zgrabny. Jego koszula mocno opinała jego mięśnie ciała, co sugerowało że chłopak mocno dba o siebie. Zapytał się czy wszystko w porządku i czy nie potrzebuje czegoś. Po czym odchodząc, puścił jej oczko i zostawił liścik z napisem:

    “Spoglądam na ciebie już od jakiegoś czasu i nie mogę oderwać wzroku. Jeśli nie masz planów na ten wieczór, to zadzwoń. Chętnie cię poznam bliżej.” A poniżej numer telefonu oraz imię “Marek”.

    Na początku prychnęła, chciała zgnieść kartkę. I może w tej sytuacji poczuła by się bardzo niezręcznie, wyszłaby z kawiarni lub poskarżyła się kierownikowi, gdyby nie fakt, że chłopak wydawał jej się bardzo słodki od pierwszego wejrzenia. Od tak dawna nie była z żadnym mężczyzną i może warto by spróbować. Wstała i podeszła do kontuaru…

    Wybiła godzina 23:00. Marek z którym postanowiła spędzić wieczór na szaleństwach po klubach – przez cały dzień był dla niej bardzo ciepły i pociągający. Nie żałowała tego, że go poznała. Noc się jeszcze nie kończyła, a ona sama posiada zazwyczaj ogromne pokłady energii. Postanowiła zaprosić go do siebie do domu, gdzie ugościła go dwiema lampkami wina, dobrego na każdą okazję. Ta wydawała jej się bardzo dobra i nie myliła się. Ona ubrana w ciemno-czerwoną suknie, a on w czarne jeansy i obcisłą seksowną koszulę tego samego koloru. Bardzo na siebie działali. W pewnym momencie położył swoją twardą dłoń na jej policzku i przyciągnął do swoich ust. Całowali się namiętnie, tak samo jak przed paroma godzinami, kiedy to zaczynały działać na nich duże ilości spożytego alkoholu. Teraz każda chwila traciła czas, przestrzeń i przenosiła ją całą do innego wymiaru. Tak bardzo tego pragnęła.

    Położyła swoją ciepłą dłoń na jego kroczu, sama do tego czasu zdążyła zrobić się mokra. Rozkoszowała się miłym pulsowaniem jego twardniejącego kutasa, podczas gdy on sam przeszedł do całowania jej delikatnej szyi. Ciepło rozchodziło jej się po całym ciele, przeszywając dreszczem każdą komórkę. Odpięła całkiem jego koszulę, odsłaniając umięśnioną klatkę piersiową, podziwiając jej kształty i rysy. Po czym sama zaczęła zdejmować powoli górę dekoltu sukienki, z pod której widać było już sztywne, opinające materiał sutki, bo biustonosza nie nosiła. Szepnęła mu wtedy do ucha:

    -bardzo wielki ten kutas, na pewno chcesz go poczuć między moimi sutkami. Pozwól, że się nim zajmę.-

    Po czym Amelia zaczęła rozpinać mu rozporek, czując pod palcami twardego kutasa, całowała okolice pępka. Rozsunęła bardziej bokserki swojego kochanka i wtedy po raz pierwszy zobaczyła tak dużego penisa. Tak bardzo o tym marzyła od dłuższego czasu i aż nie mogła się powstrzymać. Z uśmiechem skomentowała jeszcze.

    -ale duży.

    I włożyła go do swoich ust, czując jego słodki smak i sensację, gdy pod jej ruchami coraz bardziej twardnieje. Marek mógł tak godzinami zabawiać się z nią. W tym Amelia, która przyznała w duchu, że najbardziej to lubi bawić się kutasami swoich kochanków, gdy trzyma je w ustach.

    Marek w pewnym momencie wstał i zrzucił całkowicie swoje spodnie, stając zupełnie nago przed głową swojej kochanki. Napinając mięśnie seksownej sylwetki, zaczął wchodzić coraz pewniej i głębiej w usta Amelii. Powtarzając na głos jak bardzo jest seksowna i jak dobrze to robi. Amelia czuła rozkosz, kiedy jego kutas dotykał przełyku i wchodził głęboko w jej gardło. Chciała dawać mu ta rozkosz, bo sama tego najbardziej pragnęła. Kiedy marek położył dłoń na jej głowie, już była ekstra mokra. Wtedy w pewnym momencie opuścił jej ciepłe usta i szarpnął ja do góry, kładąc na stole, przewracając na podłogę puste kieliszki. Zaczął ściągać jej delikatne majteczki z dużą męską zaciekłością, a ona mu na wszystko kokieteryjnie pozwalała. Poczuła jego dotyk na całym ciele. Zaczął całować jej dekolt, bawił się jej sutkami, liżąc i całując. Czuła rozchodzące się wokół piersi ciepło i wilgoć jego dotyku. Schodził coraz niżej, całując ją po mostku, brzuchu. Nie przestawał całować po tych wszystkich miejscach dopóki nie napełniły się całe rozkoszą, którą oferował. W końcu zaczął pieścić jej cipkę. Całe mięśnie jej zwiotczały pod naporem jego języka. Robił to tak delikatnie i umiejętnie, że jej brzuch co chwilę podnosił się do góry i opadał z każdym ruchem jego ust. Cały czas, lizał, pieścił, całował, masował. Aż w pewnym momencie postanowił sprawdzić wielkość jej dziurki i włożył w nią palec. Po chwili włożył drugi i pieścił ją całując po brzuchu i bawiąc się sutkami. Amelia czuła jego dotyk nie przerywany ciągłym orgazmem. Po chwili, nawet się nie zorientowała kiedy, wypełnił jej ciasną dziurkę swoim twardym kutasem i zaczął ruchać tak mocno, jak nikt nigdy jej nie pieprzył. Czuła się jak w innym wymiarze. Jednym słowem nieziemsko, kiedy tak pulsowała pod jego ruchami. “Dawno jej nikt tak nie pieprzył Jak marek w tej chwili” – powtarzała cały czas w głowie, czując ciarki na skórze. Widziała spod oka jego umiejętne ruchy i męską siłę jego tali, która dawała jej przyjemność z każdym ruchem kiedy oddalała się i przybliżała. Ani Marek, ani Amelia nie wstrzymywali entuzjazmu i wydawali raz po raz coraz głośniejsze “aaah” i “oooh”, aż włożyła do ust jego palce. Wyobrażała sobie, że w tej chwili jeszcze robi dobrze drugiemu mężczyźnie, bo tak bardzo ją ta wizja podniecała. W którejś chwili obróciła się na brzuch, a marek zaczął ją brać od tyłu i tak oparta o stół, czuła jak drga pod nimi cała podłoga i czuła w swojej cipce, tego ogromnego cudownego fiuta, którego tak bardzo w tej chwili kocha i mogłaby go całować oraz ujeżdżać bez końca.

    Poczuła potężny orgazm. Nie tylko swój, bo i Marek zaczął zalewać jej tylną dziurkę i kawałek pleców swoją cieplutką, przyjemną spermą, którą tak bardzo by chciała teraz posmakować. Więc szybko obróciła się i złapała resztę nasienia w swoje wiotkie usta, czując jak marek wytryska jej w twarz, zalewając kawałek czoła i kąciki ust. A następnie obciągała mu jeszcze, nie pozwalając opaść.

    To spotkanie było dla Amelii spełnieniem jej najskrytszych pragnień, które tłumiła bardzo długi czas.

    Tej nocy spała bardzo dobrze, a następnego dnia przyszła do kawiarni standardowo napić się cieplutkiej kawy. Tym razem w towarzystwie jej chłopaka, książkę odkładając na bok.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mdma
  • Wizyta u mechanika

    Był środowy wieczór jak moja Kobieta oznajmiła mi że udało jej się załatwić wizytę u znajomego mechanika żeby sprawdził jej auto na komputerze diagnostycznym zgodziłem się nie miałem z tym problemu mimo że moja wizja tego spotkania była taka że nie skończy się tylko na diagnozie auta pół żartem oznajmiłem jej żeby do niej się nie podłącza w tym aucie, zaśmiała się tylko mówiąc no gdzie Ty głupi jesteś dodając. przyszła w końcu sobota godzina 18;00 uszykowała się do wyjścia żeby jechać do tego znajomego mechanika kolegi ubrała leginsy jakie uwielbiałem które uwielbia w sumie co drugi facet pięknie podkreślały jej uda pupę łydki była bardzo zgrabna i szczupła samym patrzeniem się napaliłem i wiedziałem jak wyjdzie będę musiał dać upustu emocją pięknie wystrojona dodała że mam pilnować dzieci i nie wie o której wróci ile jej zejdzie. Odkąd wyjechała do niego dzieciaki miały zajęcie a Ja siedziałem w kuchni i myślałem cały czas o tym jak przebiega ta wizyta po dwóch godzinach próbowałem się do niej dodzwonić ale odrzuciła połączenie i potem wyłączyła telefon dało mi do myślenia że mam nie przeszkadzać, moja fantazja i podniecenie zaczęło nabierać tempa. Postanowiłem się postawić na Ich miejscu w tym warsztacie, podczas diagnozy kolega siedział na miejscu kierowcy ona na miejscu pasażera czytali błędy silnika w samochodzie kolega zerkając na jej uda w leginsach nie mógł się powstrzymać i musiał ją złapać i zaczął masować jej uda w jej głowie był mętlik w domu facet z dzieciakami a tutaj taka sytuacja nie mogła ukryć podniecenia czując jego dłoń na udach i kroczu ona właścicielka BMW on właściciel BMW stwierdziła że się odda i zabawi bo jej facet nie ma BMW to z nim tego nie będzie robiła tok myślenia właściciela danej marki auta … złapała go za dłoń zaczęli się całować on co raz bardziej masował jej cipkę przez leginsy ona czuła podniecenie które Ją przeszywa z myślą jaka jest nie grzeczna wiedziała że złe jest to co robi ale to ją jednak nakręcało do sexu, między pocałunkami stwierdzili że przejdą na tylne siedzenia tam leżała na plecach on ją całował po szyi i dotykał po leginsach macał jej tyłek piersi delektował się dotykiem ona przygryzała tylko wargę nie pytając rozbierał ją dobierał się do niej była jego obiektem pożądania, gdy leżała nago całował ją dalej rozpierając się aż w końcu ujrzała jego kutasa i złapała go w dłoń prosiła go żeby był delikatny, zbytnio się tym nie przejmował on dominował z myślą że pieprzy czyjąś kobietę bym bardziej nakręcony żeby pokazać jej co potrafi, wszedł w nią ona na samym starcie jak poczuła jak ją rozpycha zajęczała z podniecenia w głowie myśl mam faceta inny jest we mnie !! co ja robię !! z każdym ruchem zapominała o mnie i on wchodził w nią i w jej myśli trzymał ją mocno i pieprzył ile sił jej cipka była tak ciasna czół jej każdy minimetr cipki musiał się podtrzymywać od wytrysku objęła go nogami i rękoma drapała jego plecy jęcząc aż w końcu doszła do orgazmu, odpychała go żeby wyszedł z niej mu jeszcze było mało mówiąc że na razie nie da rady zaczął walić konia patrząc na dziewczynę która zdradziła partnera walił konia dochodząc jej na brzuch piersi i twarz miał mega orgazm zaliczając tak ciasną cipkę. gdy było po wszystkim po wycierali się ze spermy to jej kolega oznajmił jeszcze kwita nie jesteśmy za diagnozę auta !! jeszcze zrobimy to w moim samochodzie !! nawet nie protestowała podeszła do niego i pocałowała on złapał ją za pośladki dał klapsa i mocno złapał za pośladek mówiąc te leginsy to ja lubię podniecasz mnie w nich !! odstawili jej auto na parking wysiedzieli do jego samochodu wiadomo co się tam działo … nadeszła 1;00 w nocy wróciła do domu jak nigdy nic poszła do WC pod prysznic ubrania wrzuciła do prania … domyślałem się że to była randka albo coś więcej który mechanik diagnozował by auto 6-7 godzin …. z tą myślą co mogło być dochodziłem przez miesiąc ona nie poruszała tematu nawet jakie błędy auto miało …

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Drewniak

    sytułacja miała miejsce miesiąc temu po roztaniu przyznałem jej co myślałem. pozdrawiam 

  • Tomasz zigolak odc 1

    Listopad 2016

    Tomasz jak zwykle w jesienne, ponure niedzielne popołudnie siedział przed komputerem. Jako, że był nieśmiały nie miał wielu znajomych. Nie wspominając o dziewczynie. Brakowało mu osoby, z którą mógłby spełnić się seksualnie. W swej wyobraźni był odważnym erotomanem, wręcz herosem.
    -Żebym tylko mógł kiedyś poruchać.- Jego głowę wciąż przepełniała ta jedna myśl.

    Grudzień 2019

    To miał być ostatni dzień kontraktu. Ale Krystyna spóźniała się już 25 minut. Tomasz był bardzo niespokojny, nigdy wcześniej nie zdarzyło się coś takiego.

    Jeszcze młody, choć już 25 letni szatyn o atletycznej budowie zdawał się być niższy niż swoje 180 centymetrów. Niebieskie oczy jakby szarzały. Nie wiadomo czy to ze strachu, że coś się słało, czy może z obawy że to jednak on coś pomylił. Nie możliwe, przecież zawsze był na miejscu godzinę wcześniej. Każdej niedzieli towarzyszył ten sam rytm: wstawał o świcie, jadł śniadanie po którym była kąpiel. Potem różne służbowe sprawy, takie jak zapisanie tygodniowego grafiku już na czysto w telefonie. Wreszcie podróż do hotelu. Pięknego Gdańskiego hotelu. O godzinie 8 rano był już w pełni gotowy, penis w spodniach przeszkadzać zaczął już w recepcji. Nie wiadomo, może to na widok Izy? Pięknej recepcjonistki, której wyraźnie wpadł w oko. To dla niego w każdą sobotę jej bluzeczka nie dopinała się pod naporem piersi dumnie i wygodnie leżących w miseczkach push-up. Nawet nie przeszkadzało jej że on jest męską prostytutką. Była nim wyraźnie zauroczona. Wpływ na jego stan w recepcji mogły też mieć pigułki wspomagające jego wydajność, które według umowy miał zażywać zawsze na godzinę przed umówionym terminem spotkania.

    -Gdzie jesteś Krysiu?- Mówił sam do siebie w myślach, coraz bardziej rozpaczliwym głosem. Zawsze była taka punktualna. A teraz? Dochodziła już dziewiąta. Tomasz podszedł do swojego płaszcza i sięgnął do kieszeni. Wyciągnął pudełko z pastylkami i połknął kolejną z nich. Oczywiście takie korzystanie z leków na potencję mogło się dla niego źle skończyć, ale umowa była dla niego świętością. To dlatego był jednym z najlepszych w branży.

    Zbliżała się godzina 9:15, czyli czas kiedy Krystyna miała wychodzić z toalety by odebrać to, co było jej tego dnia należne. Tomasz zaczął więc się rozbierać. Wtem jego telefon zawibrował. Żigolak w Samej koszuli i slipkach mokrych od śluzu sączącego się z pokaźnego prącia zerwał się w stronę swojego smartfona. “Zrywam naszą umowę” Tomasz pobladł ” Kończę czytać właśnie Twoje Akta, dostałam je dopiero wieczorem. Muszę przyznać że to wspaniała lektura. Jest tyle wspaniałych sposobów na seks a ja głupia uparłam się na klasyczne schadzki w hotelu. Najbardziej zaintrygowały mnie Bogna i Anna. Seks w miejscach publicznych! Szkoda, że nie widzisz mnie jak to piszę. Ależ to musi być obrazek. Po cyckach leci mi ślina a uda są mokre od moich soczków. Marzę aby wejść pod stół i obciągnąć pod nim Twojego kutasa w czasie kiedy ty będziesz zamawiał dla nas szampana, żeby uczcić nową umowę. A wiem, że ją podpiszemy. Więc schodź do restauracji i daj mi czego pragnę!” Tomasz odłożył telefon i westchnął.
    -O kurwa.- Tylko i aż tyle. Miał słabość do Krystyny. Była namiętna w łóżku i płaciła mu krocie. A co najważniejsze: ona mu się po prostu podobała. Mimo że dzieliło ich aż 20 lat.

    Był już w windzie. Z trudem próbował jakoś ukryć wybrzuszenie na spodniach. Zapewne żałował wtedy, że nie zostawił bielizny. Tyle, że ona przecież mogłaby sprawić niepotrzebne trudności jego klientce. Wychodząc z windy czuł, że jego nabrzmiały, twardy jak skała penis bardzo utrudnia mu chodzenie. Udał się więc do restauracji. Nie musiał iść daleko, zaledwie kilka kroków zanim usiądzie z nią przy stoliku. Jeszcze szybka lustracja pomieszczenia. Jest! Piękna! Przepiękna!

    W kącie sali, przy stoliku dla dwojga siedziała piękna brunetka. Jej czarne jak kruk włosy lekko kręcone opadały na delikatne ramiączka dopasowanej sukienki. Obfite piersi wypełniały dokładnie dekolt małej czarnej. Prawa ręka błądziła gdzieś między nogami odzianymi w czarne pończochy samonośne zakończone szerokim pasem koronki. Półmrok sali dodawał jej tylko uroku. Nie ukrywał faktu iż podwinięta do wysokości pasa elegancka sukienka odsłania nagie, idealnie gładkie uda. Jej pociągłą twarz z delikatnie zadartym nosem zdobił makijaż. Lekki, lecz podkreślający jej dzisiejszy nastrój. Kolczyki opadały na nagie ramiona, a naszyjnik wznosił się i opadał w rytm ruchu klatki piersiowej.

    -Dzień dobry Pani Krystyno.- Z krainy błogości wyrwał ją głos kochanka. Tak właśnie go nazywała w swoich myślach. Żałowała że w kontrakcie zawarli tak oficjalny stosunek. Teraz wreszcie mogła to zmienić. Oblizała tylko dolną wargę i kiedy Tomasz wreszcie usiadł na przeciwko niej, bez słowa zsunęła się pod stół by osłonięta wielkim obrusem być sam na sam z jego żylastym i twardym jak skała przyrodzeniem. Mężczyzna  uniósł więc dłoń i wezwał kelnerkę która miała przyjąć zamówienie. Młoda, może 18 letnia dziewczyna o nienagannej posturze podeszła do stolika.
    -Czym mogę Panu służyć?- Jak przez ścianę usłyszała z pod stolika Krystyna. Kobieta zdążyła już wyswobodzić okazałego penisa i poczuć jego smak. Jednak kiedy uświadomiła sobie obecność kelnerki zaczęła łapczywiej pochłaniać prącie, którego ciepła nie czuła cały tydzień. W jej głowie pojawił się pomysł, że przecież powinna spróbować głębokiego gardła, mimo że kategorycznie odrzucała taką możliwość wcześniej.
    -Po-o-oproszę butelkę szampana i kieliszki dla dwojga.- Powiedział pozornie opanowany mężczyzna trzymając stolik dość mocnym uściskiem.
    -Czy wszystko w porządku?.- Spytała młoda kelnerka o raczej małym biuście, ale jakże krągłym tyłeczku. Na pokrytej znaczną warstwą makijażu, mającą przykryć nastoletni trądzik, zamiast zmartwienia pojawił się delikatny uśmiech. Zauważyła ona właśnie Mokrą plamę na odsuniętym krześle i dwie pary szpilek zdobiących smukłe stopy. Odgłosy lekko krztuszącej się pod stołem kobiety dały jej pewność, że Iza z recepcji nie myliła się. Tomasz nie odpowiadał, wyczuł bowiem myśli młodej kelnerki, zamknął tylko oczy i rozkoszował się chwilą. Najwięcej jednak rozkoszy z całego tego zajścia czerpała Krystyna. Bez opamiętania ssała okazałe przyrodzenie, co rusz nabijając się na penisa jak najmocniej potrafiła. Fakt że krztusiła się przy tym, co musiało przecież zwrócić uwagę innych osób w restauracji jeszcze bardziej ją nakręcał. Jakby tego było mało lewą rączką pieściła swą niestety już dosyć mocno wypracowaną pochwę. W jej głowie nie było teraz nic. Nie interesowało jej nic oprócz tego żeby Tomasz trysnął w jej gardło. Ach gdyby tak mogła sama siebie doprowadzić do orgazmu…

    Tomasz ściskał krawędzie stołu coraz mocniej. Aż dziw że inni jakby nie zauważyli co dzieje się przy stoliku w rogu sali. Młoda kelnerka Kładąc szampana na stoliku, niby przypadkiem trąciła osobę pod nim. Krystyna poczuła wyraźnie na swojej łydce delikatny kopniak, ale wcale nie dekoncentrowało jej to. Według niej we wszechświecie istniała teraz tylko ona i ten twardy członek. Oczekiwała tylko gorącej fali spermy i jej słonawego smaku. Wreszcie miała nadejść. Krystyna czuła jak penis twardy jak skała zaczął mocniej pulsować, czuła każdą jego żyłę tłoczącą krew ku żołędzi. Czuła jak łzy spływały jej po policzkach i razem z makijażem kapiąc na jej obnażony biust. Czuła że zaraz otrzyma nagrodę za swoją pracę. Trzy strzały z tego młodego penisa miały ją zaspokoić. Niestety. Członek zadrżał tak mocno że wymknął się z tych pełnych warg. Poczuła się zawiedziona bo do gardła spłynęła tylko część ładunku. Większość poleciała na spód blatu stolika i stamtąd niechętnie kapała na twarz i piersi kobiety. Zawiedziona wyszła spod stolika i usiadła na przeciwko Tomasza.
    -Czy wszystko w porządku? Wygląda Pani na zawiedzioną. Czy źle się spisałem?- Spytał wyraźnie zaniepokojony żigolak.
    -Spisałeś się, jak zawsze Tomaszu. To ja nie upilnowałam twojego koleżki i sperma wylądowała na stoliku.- Kobieta syknęła i oblizała łapczywie wskazujący palec, którego tipsem zebrała część nasienia z twarzy.
    -Bardzo przepraszam, to niestety moja wina. Jeszcze raz przepraszam. I jeśli mogę: ma Pani jeszcze na twarzy…- Kobieta nie wzruszona zakładając nogę na nogę odpowiedziała:
    -Wiem Tomku, za moje roztargnienie muszę się ukarać. Nie zdejmę reszty spermy ze swojego ciała, choć mam na to olbrzymią ochotę. Porozmawiajmy jednak o umowie.- Tomasz zaczął nalewać szampana kiedy jego klientka zaczęła swój przykrótki monolog:
    -To co dziś przeczytałam w Twoim skoroszycie mnie poruszyło. Nie chce już ograniczać się do seksu w hotelowym pokoju. Nie zrozum nie źle, kochamy się już w ten sposób ponad rok, ale czas pójść dalej. Chcę aby nasze schadzki zaczynały się tak jak dzisiejsza. Ale będziemy się spotykać rzadziej abym mogła bardziej Ciebie zapragnąć.- Tomasz po małym łyczku szampana spytał tylko:
    -Kiedy zaczynamy?.- Stopa Krystyny wyswobodziwszy się z czarnej szpilki dopadła przyrodzenia jej kochanka. Tomasz bardziej skupił się na rozmówczyni.
    -Zaczęliśmy już przecież. Głuptasie. Od teraz mów mi Pani… Albo nie. Mów mi Krysiu, Panno Krysiu. A ja z dumą będę nosić obrączkę mojego męża rogacza. Ta kelnerka podsunęła mi pomysł. Nie ukrywaj mojej obecności pod stołem dla takich jak ona. Jeżeli suczka chce się przyłączyć, to ma moje pozwolenie.- Kobieta chwyciła kieliszek i oparłszy się na krześle wypiła kieliszek szampana, uwalniając cienką strużkę wina. Skoro tylko poczuła jak ten napój bąbelkowy kapie na jej pierś, uwolniła krocze Tomka od swej delikatnej stopki.
    -Dobrze Panno Krysiu, a więc 22 grudnia… Tutaj piszemy Krystyna. Wiek: 45lat. Rodzaj usług… Hmm, niech będzie: seks hotelowy z elementami seksu publicznego z celowym obnażaniem klientki.- Notował  kaligraficznym pismem, samemu sobie dyktując. Dokładnie, tak jakby czekał na głos kobiety zza stolika potwierdzający jego słowa.
    -Zdaje się ze mamy to, moja Panno. Jeszcze tylko właściwe zdjęcie musimy zrobić do mojego skoroszytu.- Krysia wcale nie zdziwiła się na taki obrót spraw, wiedziała, że młodzieniec ma do niej dużą słabość. Podobnie zresztą sprawa miała się w drugą stronę. Po wypisaniu przez Tomasza stosownych danych w rubryki na karcie przeznaczonej dla tej relacji Krystyna przywołała kelnerkę i po uiszczeniu opłaty chwyciła jeszcze delikatnie za rękę młodą dziewczynę.
    -Wpadniemy tutaj do was jeszcze. Na pewno.- Nastolatka lekko się speszyła, bo dokładnie wyczuła lepką maź na swej ręce. Tomasz w tym momencie lekko odsunął się od stołu i włożył swojego dużego lecz trochę sflaczałego penisa do spodni. Zrobił to jednak tak aby dziewczyna mogła kątem oka dostrzec co nosi w spodniach. Uwadze młodej kelnerki nie umknęła także gęsta sperma spoczywająca między dorodnymi piersiami Krystyny.

    … Kochali się już od dłuższego czasu. Odbyt Krysi był penetrowany przez Tomka tak jakby pierwszy raz obcował z kobietą. Przecież oboje wiedzieli że to nie prawda. Duża w tym zasługa Krysi, ona właściwie nadawała rytm ich stosunkowi podskakując na twardym palu. W wannie było już mało wody, cała łazienka była zachlapana wodą i moczem z wytrysku Krystyny. Kobieta szczytowała kilkukrotnie, zawsze żałując, że nie udało się to jej kilka pięter niżej. W restauracji. Pod stolikiem numer osiem…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis

    Mam nadzieję że będzie to seria kilku opowiadania o pracy Tomka, żigolaka, który podporządkował swoje żcie dla słuzby na rzecz dziewięciu spragnionych, dojrzałych i pewych swego kobiet.

  • Tomasz zigolak odc 2

    Luty 2020

    Ujeżdżała go już od dobrych 15 minut. Sperma z wcześniejszych orgazmów Tomka mieszała się ze śluzem Krysi. Cała ta mieszanka spływała na idealnie jak zawsze wygolone jądra, by potem obfitymi kroplami upaść na podłogę restauracyjnej toalety. Krystyna była dzisiaj jakaś roztargniona. Może to pogoda? Może po prostu coś ważniejszego od współżycia kochanków absorbowało jej uwagę. Tomasz jak zawsze pełen wigoru, po przekroczonej dwukrotnie dawce pastylek wspomagających jego formę był ciągle zwarty. Wciąż gotowy na cokolwiek miała ochotę Krystyna.
    -MMM MMM Wreszcie MMM MMM MMM OCH!- Krzyknęła gardłowo rozpalona kobieta. Te odgłosy musiały być słyszane w recepcji: może wreszcie ta siksa Iza przyjdzie i kochankowie odhaczą w końcu ten hotel.

    Od dwóch miesięcy na różne sposoby Krystyna i Tomasz próbują zaaranżować spotkanie ze śliczną recepcjonistką.

    “Izabela” Tak głosił napis na białym tle plakietki przypiętej agrafką do białej, lekko przechodzącej w fiolet koszuli, która miała osłonić dziś czarny, koronkowy biustonosz. Na pewno lepiej byłoby tej niskiej blondynce bez stanika. Jej piersi, tak jędrne. Na pewno nie potrzebowały żadnego wspomagacza, aby wyglądać świetnie. Dziś jednak nie chciała wyglądać świetnie. Miał przyjść Tomasz, z tą swoją ‘Panną’. Iza chciała więc uwydatnić swe wdzięki. Musiała jednak zrobić to tak, aby nie wyjść na puszczalską. W pewnym momencie z tej dziewczęcej, zakończonej ostrym podbródkiem twarzy zniknęły okulary. Zwykłe, modne w owym czasie okulary z czarną oprawką. Duży, idealnie krągły i sporych rozmiarów kok na jej głowie nagle drgnął. Z toalety damskiej ewidentnie dochodziły jakieś pojękiwania. Tylko ogólny szum w korytarzu hotelowym nie pozwalał innym gościom tego słyszeć. Iza odgarnęła kosmyk blond włosów i założyła go za lewe ucho, dokładnie tak jak to robiła o poranku. Znów. Tym razem ewidentnie usłyszała kobiecy jęk. Była pewna że ktoś bawi się w najlepsze w damskiej toalecie.

    Tomasz nawet nie próbował uciszyć swojej kochanki. Wiedział doskonale czego Krystyna od niego wymagała. Mogli by w tym momencie nawet wyrzuceni przez ochronę kopulować przed tym cholernym hotelem. Wszystko aby tylko osiągnąć zamierzony cel…

    -Halo! Czy tu ktoś jest?- Krysia poznała ten cieniutki głosik. Chciała jeszcze przyspieszyć stukot czarnych zamszowych szpileczek, w których niepewnie kroczyły szczupłe nóżki. Czarna, sięgająca nieco za udo spódniczka, dokładnie opinała je poruszające się w rytm drobnych kroczków.

    -OO OCH! Rżnij mnie Tomaszu!- Kroki jakby przycichły. Ale tak doświadczona kobieta jaką była Krystyna, już od pierwszego dnia wiedziała co mieszka w duszy z pozoru niewinnej dziewczyny. W tamtych czarnych oczach widać było jak na dłoni że na widok Tomasza Iza rozgrzewa się, a po udach lecą soczki. Wprost z jej idealnie wydepilowanej różowiutkiej pipki.

    Sutki zaczęły jej twardnieć, ręka mimowolnie zaczęła rozpinać koszulę. Już po chwili można było podziwiać jej piersi otulone w staniczek który umiejętnie powiększał optycznie jej piersi. Nagle tuż przednia pod wpływem delikatnego kopniaka otworzyła się kurtyna z drzwi, a za nią cudo. Dojrzała, czarnowłosa kobieta ujeżdżała bowiem mężczyznę o którym młoda Iza marzyła od dawna. Krystyna ze strużkami potu na całym ciele w zeszła z młodego żigolaka i wciągnęła do kabiny ich zdobycz. Blondynka nawet nie protestowała, tylko uklękła. Pod naporem dłoni Krystyny nabijając swoje usta na ogromnego penisa. Tomasz namiętnie pocałował swą Pannę. Soki z pochwy Krysi, długo mieszane z nasieniem Tomka opadły grubą nicią na skroń blondynki. Młoda pracownica hotelu obróciła się  mimo mocnego naporu. Zaczęła bawić się pizdą brunetki, która stała nad nią. Cofając głowę, z zachwytem lustrowała dokładnie odbyt, z którego zdawała się wyciekać sperma. Mała rączka zaczęła więc dogadzać tej czarnej dziurce. Usta Izy zaczęły zbliżać się do wydepilowanej, mocno rozluźnionej pochwy. Dosyć trudny dla tak młodej dziewczyny widok nie zniechęcił jej jednak. Po chwili Obie dziurki czarnowłosej kobiety były zaspokajane. Tomasz wreszcie zdecydował się wstać, a jego penis znalazł pocieszenie w aksamitnych ustach. Nawet zniszczona fryzura nie mogła zepsuć chwili uniesienia. Silna dłoń objęła wtem głowę Krysi i bezczelnie niszcząc jej fryzurę mocno przyciska ją do swego podbrzusza. Słysząca krztuszenie Iza zerwała się i dopada do jąder ociekających spermą, śliną i śluzem. Obie panie do spółki dogadzały swemu kochankowi. Krystyna kątem oka spojrzała na swą koleżankę i zwinnym ruchem wyswobodziła ją z zbędnego przecież biustonosza. Penis tonął w czerwonych ustach za każdym razem jakby głębiej. Oczy Krystyny zalały się łzami, makijaż spłynął po policzkach. Mimo to kobieta za każdym razem mocniej nabijała się ja ten wspaniały członek. Tomek czując, że jego jądra z obijały się wreszcie o brodę kochanki, bez pardonu zwiększył tempo, strzelając w usta potężną salwą spermy. Izabela widząc penisa wypadającego w przepełnionych ust dopadła do niego dokładnie oczyszczając go z resztek nasienia. Kiedy skończywszy odwróciła głowę, solidna porcja nasienia i śliny wylądowała na jej twarzy. Bez pretensji, jakby w podzięce zaczęła całować kochankę namiętnie. Kobietom nie przeszkadzało nasienie kapiące na ich połączone jakby uściskiem piersi. Tomasz po wszystkim zapiął koszulę i spodnie, chowając przyrodzenie. Kobiety urwały delikatnie swój pocałunek i wzajemnie zebrały z siebie nasienie.

    -No i co Tomku? Mówiłam? Ta młoda to naprawdę niezła kurewka. Aż chciałoby się więcej.- Bez emocji powiedziała Krystyna kończąc zapinać swoją bluzeczkę. Tomasz zachodząc ją od tyłu pomógł założyć czarny żakiet, kiedy kobieta kończyła poprawiać swój zdewastowany makijaż.
    -Oj tak Panno Krysiu. Aż chciało by się jeszcze więcej.- Odpowiedział młodzieniec porozumiewawczo unosząc brew.
    Jakby na uboczu zaś do porządku doprowadzała się Iza. Milczała, ale w duchu aż krzyczała, chciała się delektować tą chwilą. Nie zauważyła nawet że wracające podniecenie wyciska z jej cipki śluz który zaczyna ściekać po jej udach. Nieśmiało, za dyskretnym przyzwoleniem skorzystała z kosmetyczki Krystyny. Po wszystkim.

    -Podobało się?- Dziewczyna zdążyła ledwie skinąć głową. Nie zdążyła nawet opowiedzieć na pytanie brunetki, bo Tomasz mocnym ruchem zadarł jej spódnicę i rozerwał białe, cieniutkie figi. Dziewczyna nie wydała już z siebie nawet westchnienia. Rżnięta przez Tomasza tylko ciężko oddychała. Stosunek nie trwał długo. Ciasna różowiutka cipka młodej dziewczyny działała na penisa zdecydowanie bardziej niż rozluźniony odbyt, czy rozepchana pochwa Krystyny. Brunetka stojąc przy drzwiach niedbale poprawiła sobie fryzurę i otrzymując znak otworzyła drzwi i wyszła z łazienki. Tomasz, idealnie zsynchronizowany ze swoją kobietą złożył ładunek w pochwie młodej dziewczyny i skierował się za nią do windy. Jedynie Iza zakłopotała się poważnie swym stanem. Młoda kobieta pobladła niczym ściana. Na samą myśl, że ktoś ją widział w chwili jak przy uchylonych drzwiach rżnął ją obcy mężczyzna było jej słabo.

    Nagość nie przeszkadzała Tomaszowi, który z otwartym rozporkiem i sflaczałym penisem między nogami szedł za swoją Panną. Weszli do windy, a tam Krystyna wykonała tylko jeden ruch. Szarpnęła mocno za młodego penisa, który w mgnieniu oka zesztywniał.
    -Opłacało się wziąć potrójną dawkę co? Kurwa ależ z Ciebie ogier Tomku. Zerżnij mnie w tą rozjebaną pizdę!- Winda pokonywała pomału piętro za piętrem a wielki żylasty penis raz po raz zagłębiał się w mokrej pochwie. Ciężkie sapanie Tomka i nosowe oddechy Krystyny, dopełniały dźwięczne uderzenia jąder o mokre udo. Winda zatrzymała się dopiero na pożądanym piętrze.
    -Dlaczego nigdy nikt nas nie nakryje, Tomku? Dlaczego nigdy nie dowiem się jak to jest? Nie przerywajmy, zanieś mnie do pokoju. Tylko chcę cię mieć w sobie!- Drżącym głosem jakby błagalnie rzekła. Młodzieniec bez słowa uniósł swą kochankę i dumnym krokiem udał się z nią w kierunku pokoju. Krysia jedną ręką zdołała jeszcze uwolnić swoje piersi. Jednak znów ekshibicjonizm nie dał pożądanego efektu. Jedynym pocieszeniem dla kochanków był fakt że osoba pracująca przy monitoringu mogła ich wiedzieć…

    Marzec 2017

    Na stoliku obok filiżanek z niedopitą kawą i talerzykami z ciastem leżała złożona kartka papieru. Widniały na niej dziwne zapiski: “Joanna; wiek 39; niezobowiązujący sex … data 21 03 17” U dołu skwitowane niedbałym kobiecym podpisem.

    To był pierwszy raz kiedy Tomek zaprosił do tej restauracji jakąkolwiek kobietę. Tak ustalili. W myśl tych właśnie ustaleń Joanna rozbierała się do rosołu. Więzienie mocno ją wyniszczyło. Teraz jednak liczył się dla niej tylko ten nagi kutas, którego miała na wyciągnięcie ręki.
    -Jeszcze tylko kilka miesięcy na siłce i zobaczysz, takie kurwy jak ja będą się o Ciebie bić. Zresztą ja zabiłabym się o ciebie nawet jakbyś był Quasimodo.- Mówiąc musiała czuć jak jej nagie piersi falują w rytm wypowiadanych słów. Nagi Tomasz cały czas w głowie układał sobie pozę dla swych klientek. Przecież miał w planach zapełnić tamtą teczkę. W końcu średniego wzrostu brunetka wyręczyła jego wyobraźnię. Ukucnęła lekko opierając się plecami o sedes, dumnie wypięła piersi, dłonie zaś kładąc na rozchylonych mocno kolanach. Tak właśnie eksponowała ciemnobrązową otwartą cipkę z malusieńkim kolczykiem na wardze sromowej. Widok był całkiem zachęcający. Nawet mimo ciężkiego okresu, który był za nią jej ciało było bardzo jędrne. Nie była jednak chuda – nic z tych rzeczy, miała na czym usiąść, ale na jej udach nie było grama cellulitu. W przesadzoną troszkę opaleniznę idealnie wpasowywał się tatuaż na prawym boku, a dwa białe kolczyki w pępku idealnie z nią kontrastowały. Piersi już na pierwszy rzut oka zdradzały liczne poprawki plastyczne. Były naprawdę duże. Na nieco rozmytych, dużych brodawkach pewnie sterczały sutki. Wydawały się twarde jak skała, dumnie skierowane ku górze. Jej brązowe idealnie proste włosy przedzielone niedbale na środku głowy opadały na ramiona i piersi, jednocześnie okalając szczupłą twarz . Oczy umalowane tak, że ciężko było wyłapać ich pięknie niebieski kolor . Mocno pomalowane, chyba napełnione botoksem, jakże wydatne usta oblizywała delikatnie języczkiem.
    -Uśmiech!- krótko rzucił Tomek i zrobił pierwsze w swej karierze zdjęcie klientki. Joanna szybko zerwała się na nogi i prawie wytrącając aparat z rąk Tomasza, wreszcie dobrała się do jego przyrodzenia.
    -Nie no, ale kutasa to pięknie powiększyłeś, moja kumpela jednak zna się na tych wszystkich pigułach.- Tomasz nawet nie zdążył podziękować za komplement, bo jego usta otworzyły się w niemym zachwycie po tym, jak Joanna wpakowała sobie jego penisa do ust. Brała go do ust od nasady po same jądra. Duży, nie duży, żaden kutas nie stanowił dla niej problemu. Jeszcze kilka obciągnięć i jej pizda już była dość mokra na przyjęcie penisa. Oparła się o zlew i naprowadziła przyrodzenie na swoją mokrą dziurkę. Tomasz posuwał ją rytmicznie a ona objęła go i zaczęła całować. Po chwili znów zmienili pozycję. Chłopak usiadł na sedesie a Joanna oparta nagimi stopami na kolanach kochanka nabijała się dupą na penisa. Jej dłoń powędrowała w kierunku pochwy i zaczęła ją rytmicznie pocierać, co chwila drażniąc paluszkami w środku. Wreszcie osiągnęła cel. Zaczęła szczytować a z jej piczy zaczął potężnymi strugami lać się złocisty płyn. Squirt był tak potężny, że znacznie pokropił ich ubrania leżące na podłodze. Kiedy skończyła szczytować, pod wpływem mocnego skurczu prawie spadła z Tomka. Chłopak jednak chwycił ją pewnie i posadził na sedesie, po czym ukląkł przed nią i zaczął energicznie posuwać jej cipkę. Kiedy Asia w pełni doszła do siebie, za późno było na ostrzeżenie i  salwa spermy zalała pochwę cycatej brunetki. Tomek wstał a Joanna uklękła przed nim i oczyściła jego kutasa z resztek nasienia, kiedy sperma z jej piczy kapała wprost na jej biustonosz…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis

    Opowiadanie będzie w każdym odcinku ukazywało szczątki historii jak to nasz bochater stał się żigolakiem.

  • Tomasz zigolak odc 3

    Maj 2017

    Był piękny dzień. Tamta majówka miała być na prawdę piękna. Tomasz wierzył gorąco, że jego kariera wreszcie ruszy. Miał już dosyć tych zadufanych w sobie czterdziestek. Chciał wreszcie poczuć zadowolenie z podpisania umowy, by potem odebrać zasłużone pieniądze od zadowolonej z niego kobiety. Tak bardzo chciał wreszcie poczuć tę dumę. Bo perspektywa bycia męską prostytutką wcale go nie brzydziła. Cieszył się na myśl, że będzie kiedyś wreszcie czerpał z  życia pełnymi garściami. Kutasem. Na swoich warunkach.

    Warunki, jakie młody żigolak miał spełnić nie były jednak łatwe. On sam z pewnością nie zadał sobie tak wymagającej pracy, tym bardziej u progów swego nowego życia. Zapewne warunki finansowe, które proponowała jego nowa właścicielka były mocną kartą przetargową. W myślach młodzieńca dominował spokój. W zasadzie był pewien, że najbliższy miesiąc będzie własnością Małgorzaty.

    Długo upierał się przy swoim. Uważał, że powinien zawsze pracować dla pań, które uzna za atrakcyjne. Nie przewidział jednak, iż takie kobiety znały swoją wartość i nie miały zamiaru płacić za usługi niedoświadczonego gówniarza. W końcu jednak obrał właściwą ścieżkę i obniżył swoje wymagania. Wszechświat to docenił. Choć Tomek jeszcze o tym nie wiedział. Na zdjęciu widniała dojrzała kobieta, jak sama opisała swój wiek: wczesna 53 latka. Sama fotografia nie zdradzała zbyt wiele. Oczywiście można było wyrobić sobie zdanie na temat jej raczej przeciętnej urody. Bowiem jej blada twarz potęgowała chłód płynący z jasnych, ledwo błękitnych oczu. Zakręcone blond włosy ułożone były starannie na lewej piersi. Para pokaźnych cycuszków ledwo mieściła się w znacznie rozpiętej skórzanej  sukience.
    -Nie jest źle. Zobaczmy jak to cudo wygląda. Chuj. Jakby nie wyglądała i czego by nie chciała to się jej zaoferuję. Koniec i kropka!- Chłopak dopiero po ostrym potwierdzeniu swojego postanowienia dopuścił do siebie myśl, że przecież ona może być strasznym pasztetem. To zdjęcie wstawiła zaś, żeby zwabić kolejną ofiarę. Nie mylił się, kolejne fotografie zachwiały w nim wiarę w swoje świeże postanowienie.

    Galeria zawierała kilka zdjęć. Na pierwszym z nich, ubrana w gorset dumnie eksponowała piersi. Ogromne, zwisające prawie do wysoko usytuowanego pępka. Czarna, połyskująca skóra częściowo przykryta była szeroko rozchodzącymi się cycami, ukształtowanymi w dwa łagodne trójkąty. U dołu, mało atrakcyjnych piersi zwisały długie ostre sutki, osadzone w ogromnych, bladych brodawkach. Mocno zarośniętą rudymi kręconymi kłakami piczę, osłaniał skórzany pas, który łączył się długimi paskami z czarnymi kozakami.
    -Kurwa, jakie ona ma uda.- Cicho chrząknął pod nosem, wbijając wzrok, w puszyste uda wylewające się z błyszczących kozaków.
    Kolejne zdjęcie nie miało poprawić oceny tej kobiety w oczach Tomka. Leżąc na czerwonej kanapie jakby znudzona podpierała głowę patrząc w kierunku pomieszczenia. W prawej ręce trzymała ogromnego, czarnego kutasa z gumy, okrywając nim sutek piersi wypadającej z koronkowego stanika. Nagie, pokryte słuszną, aczkolwiek dopuszczalną warstwą cellulitu nogi rozszerzały się dokładnie ukazując mocno obrośniętą piczę. Rude włosy gęsto rosły worków przekrwionej piczy. Na jej wargach złociście błyszczało kilka okrągłych kolczyków.
    Kolejne zdjęcia nie wzbudzały większych emocji. Jednak, kiedy wyświetliło się ostatnie, z tej galerii zdjęcie kutas, leżący bezładnie na skaju biurowego fotela, poderwał się wyraźnie. Małgorzata była w ciemnym pomieszczeniu. Na ścianach zdawało się być mnóstwo półek. Chyba ze zdjęciami. Lustrował ją dokładnie od stóp do głów. Jego oczy kolejno pochłaniały : Puszyste uda ubrane w bordowe, lśniące pończochy. Czerwone, bardzo wysokie osadzone na koturnie szpilki zdawały się idealnie podkreślać figurę kobiety. Jej nogi teraz wydawały się długie. Działaby na męską wyobraźnię. Teraz wyglądały bardzo sexy. Nogi pozostawały nagie tylko pomiędzy rzeczonymi pończochami a ich pasem, schowanym pod czarną mini. Obrośniętej gęsto pizdy nie było dokładnie widać, bo nieudolnie zakrywał ją cienki, lecz dosyć długi strap-on. Zaskakująco jędrny brzuszek, osłaniał czarny, sznurowany pod piersiami gorset. Lateksowego kompletu dopełniał czarny stanik bez miseczek. Tylko dzięki szerokim ramiączkom miał szansę utrzymać ogromny biust. Tak oto, mocno umalowana, wyraźnie zadowolona domina, nad swymi pięknie wyglądającymi piersiami rozciągała w rękach duże, czarne korale.

    Kwiecień 2017

    -Tomek, musimy to zrobić teraz. Ja dam sobą sterować. Inne klientki tego nie zrobią.
    -Boje się. Kurwa, boję się.- odrzekł jakby spokojnie. W jego głosie nie było słychać żadnych emocji. To jedna z wielu umiejętności, których nauczyła go Asia. Teraz byli ze sobą po imieniu. Asia traktowała Tomka jak przyjaciela, w końcu razem mieszkali. To on, jako jedyny wyciągnął do niej pomocną dłoń po tym, co ją spotkało. Chłopak zaś traktował ją jak mentora. Ufał jej niemal bezgranicznie. Chłonął wszystkie jej porady i starannie, z pietyzmem się do nich stosował.
    -Chcesz być męską kurwą czy nie?
    -Przecież wiesz.
    -Nie wiem. Już tak mało ci do tego brakuje. Chcesz zatrzymać się na ostatniej prostej.
    -Nie
    -Musimy to dziś zrobić. Pomogę Ci siłą. Jak odmówisz to z seksem koniec.
    -Wiesz, że Cię ubóstwiam. Ale na Boga, nigdy nie uwierzę, że wytrzymasz bez seksu choćby kilka dni. Ale dobra. Zgadzam się.
    Dziewczyna triumfowała. Pewne było, że jej groźba nie mogła się spełnić, ale czuła mimo wszystko jakąś dumę. W końcu wiele była gotowa dla niego zrobić. Wieczorem oboje byli gotowi. Ona, ubrana w jasno-bordową długą suknię. Odważne rozcięcie na prawym udzie, zdradzało czarną koronkę wieńczącą cieliste pończochy. Zakładała właśnie swoje  ulubione, lekko za duże, błyszczące czarne szpilki.
    -Dlaczego to robisz?- Spytał z wyrzutem. Jej piersi, pozbawione stanika za nic nie miały zamiaru grzecznie czekać na pieszczoty schowane za mięciutkim materiałem.
    -Przecież wiesz, że nie lubię nosić staników. Nie jestem jak inne. Nie po to kiedyś wydałam fortunę, żeby teraz okrywać je stanikiem.- Odpowiedziała z właściwą sobie kokieterią. Żałowała jedynie, że sukienka ma rękawy sięgające nadgarstków.
    Było ciepło. Późna pora nie przyniosła na szczęście chłodu, tak jak bywało wcześniej. Mieli przed sobą spory kawał drogi, mimo to zdecydowali się na spacer. Razem wyglądali pięknie. Rosły, dobrze zbudowany mężczyzna dumnie prowadził swoją partnerkę.
    -Mówiłam, ze tamta sklepowa do stara nimfomanka. Jak przymierzałeś ten smoking to myślałam, że Cię pożre.
    -No, szkoda tylko, że jak mi obciągała to zaplamiła spodnie i musiałem oddać do pralni.
    -Żal mi tylko, że tego nie widziałam. Że też stanął ci na jej widok…
    -Nie była taka zła, jej cycki były nawet lepsze od twoich!
    -Ty gnojku!- Rzuciła ze śmiechem zalotnie odpychając młodzieńca barkiem.
    -Żartuję, przecież wiesz. Szkoda ze nie widziałaś tej kobiety z pralni chemicznej, kiedy jej powiedziałem, że to sperma. Twarz miała czerwoną, prawie jak twoja sukienka.
    -Ach, warto było poskakać na tym grubasie. Jego kutas był tak gorzki, że chciałam wymiotować.
    -A co najlepsze, on myślał, że jesteśmy po ślubie. Co Ty tam robiłaś tak długo?
    -Kurwa, Tobie wydaje się, że jest łatwo obudzić 60-letniego, obrośniętego kutasa. Pizda bolała mnie prze całą noc.
    Szli tak w smutnym świetle lamp ulicznych nie krępując się swoją rozmowa. Mimo że mijało ich wiele osób. Jedna kobita nawet chciała zwrócić im uwagę, ale mąż, wyraźnie poruszony urodą Joanny ją powstrzymał.

    Wreszcie usiedli. Droga restauracja. Wcale nie robiła wrażenia na kochankach. Nastrojowe oświetlenie i stolik w rogu sali, oraz późna godzina rozluźniały Joasię. Tomek też jakby czuł się śmielej. Po porannym strachu nie został ślad. Usiedli Na przeciwko siebie, przy okrągłym stoliku, śnieżno-biały obrus delikatnie łaskotał nogę dziewczyny. Jak przystało na porządną restaurację, kelner pospieszył do nich, niosąc menu.
    -Dziękujemy.- Odrzekli chóralnie
    -Proszę, życzę miłego wieczoru.- Piersi Asi mocno działały na mężczyznę, bo był dość zmieszany. Ubrany w czarne spodnie i kamizelkę. Na idealnie dopasowanej koszuli dumnie spoczywała muszka, ciasno opinając kołnierz.
    -Jakiś dziwny
    -Normalny, Ty się chyba w lustrze nie widziałaś.
    -Co? Co jest? Mam coś na twarzy.
    -Nie. Taka ślicznotka. Z takim dekoltem, aż dziw, że sobie kutasem zębów nie wybił.
    -Zalewasz. Dobra wyciągaj go.
    -Co? Już? Chciałem…- Stopa Joanny lekko przejechała po udzie Tomka, zatrzymując się na kroczu.
    -Tak jak się umawialiśmy, masz dać mu oddech, jak tylko przyjdziemy. No chyba, że mam Cię dekoncentrować jak on będzie odbierał zamówienie.
    -Dobra dobra…- Tomek z udawanym zawodem, Odłożył kartę i schował ręce pod stół. Połaskotał jeszcze nóżkę Joasi i szybko wyjął penisa, uprzednio rozpinając guzik i rozporek. Mógł się troszkę zrewanżować, kobieta nie lubiła łaskotek.
    -Sprawdzaj.- Brunetka delikatnie zaczęła pieścić kroczę Tomka, powodując u niego lekki wzwód.
    -Po co mnie łaskotałeś, teraz Cię troszeczkę rozproszę.
    -Zapomniałaś, że już wiele się od Ciebie nauczyłem.
    -No tak. Wybieraj, tylko nie za drogo, nie miałam dziś szczęścia.
    Na znak Tomka kelner odebrał zamówienie. Rozmawiali jeszcze chwilę. Temat rozmowy toczył się wokół mało istotnych tematów. Zdawało, by się, że zakochani przyszli na romantyczną kolację.

    Młody elegant położył talerze oraz kieliszki z szampanem i odszedł. Kochankowie wznieśli toast i wypili po kieliszku. Joanna nie dopiła do końca, lecz zalotnie się uśmiechnęła. Zaczęli konsumpcję. Danie nie było sycące, więc szybko się uwinęli. Asia dyskretnie rozglądała się po sali, Tomek zaś niespiesznie jadł przystawkę. W pewnym momencie kobieta chwyciła kieliszek i zniknęła z nim pod stołem. Postawiła delikatnie kieliszek u nogi stołu i zabrała się w kierunku krocza swojego mężczyzny.

    Zaczęła jak zawsze, delikatnie, czubkiem języka pieszcząc żołądź. Delikatnie nawilżała swoją śliną coraz większy obszar na sporym, grubym penisie. Już miała w ustach jego dużą żołądź. Zaczęła obejmować go całymi ustami. Jej głowa, rytmicznie poruszała się w górę, potem w dół. Jej ruchy były spokojne. Chciała delektować się tą chwilą. Wiedziała, że skoro tylko jej cipka zacznie się moczyć, nie utrzyma swych rządzy.
    Tomek spokojnie konsumował resztki kolacji. Czuł jak jego penis robi się śliski, od śliny Joanny. Była w tym na prawdę dobra. Jego ręce coraz częściej zaczęły podrygiwać. Zamiast sztućców miał teraz w rękach krawędź okrągłego stolika. Głowa pomalutku zaczęła odchylać się a oczy zamykać.
    Joanna wyczuła wzmagające się tętno swojego kochasia. Sanm dziwiła się sobie, że, jeszcze nie jest mokra. Postanowiła dziś zadbać o niego, nie o siebie. Wiedziała, że tylko tak jej pomoc okaże się przydatna. Ssał,  więc czubek penisa, delikatnie posiorpując. Smugi gęstej śliny oblepiały czerwone tipsy, które delikatnie drażniły nasadę penisa. Wyjęła go na chwilę z buzi, kilka posuwistych ruchów ręki i znów, liznęła go języczkiem od jąder po czubek, od razu otulając go wargami. Czerwona szminka zaczęła się lekko rozmazywać, serce coraz śmielej biło w jej piersi. W końcu jej krocze zaczęło jakby się rozgrzewać. Penis Tomka zdawał coraz szybciej zdawał się pojawiać i znikać w ustach Asi. Teraz Już był twardy. Idealnie się zgrywali. Jej głowa zaczęła też szybciej pracować, a lewa rączka już chwilę, szukała brązowej, mokrej muszelki. Wreszcie ją znalazła, Joasia chciała lekko ją droczyć, ale jej ciało zdawało się z nią wygrywać. Paluszek w cipce dostał zasłużone wsparcie i cała rączka pieściła pipkę. Soczki, zaczęły już wędrować ku udom. Prawa rączka, zgodnie z rytmem ust masowała penisa, zręcznie pracując nadgarstkiem. Po chwili otrzymała ona wsparcie. Joanna dumnie patrzyła na swe dłonie masujące twardego kutasa. Wreszcie puściły jej hamulce. Zaczęła pochłaniać łapczywie kutasa. Brała go głęboko do ust językiem sięgając jąder. Z oczy leciały łzy. Jeszcze kilka ruchów głową i wreszcie! Wyraźnie poczuła jak całe ciało Tomka zadrżało. Trysnął jednym, porządnym strzałem. Celowo uroniła kilka kropel, tak aby, opadły na jej sztuczny biust.

    Tomek zwiotczał, ze łzami spełnienia, niewyraźnie widział jak jego kobieta wraca na miejsce przy stoliku.
    -Podobało się?- Spytała i sięgnęła pod stół. Po chwili stawiając kieliszek na białym obrusie.
    -Jeszcze jak. Jesteś BOSKA!
    – Cieszę się. Oj a co ja tu mam?- Spytała zalotnie pokazując na spermę przyklejoną do lewej piersi. Zdjęła ją delikatnie palcem i lubieżnie go oblizała.
    -Jesteś cudowna. Pamiętaj, kiedyś zrobię z ciebie królową.
    -Nie przesadzaj. Ty też się spisałeś. Nie dałam rady połknąć
    -Miałaś rację. Zawsze masz. Chcę ci podziękować.- Mężczyzna odsunął lekko swoje krzesło i uniósł się nad stolik, w taki sposób, że jego penis oparł się o niego delikatnie. Kciukiem prawej dłoni delikatnie starł stróżkę nasienia z podbródka Joanny i dał jej oblizać. Potem naturalnym ruchem usiadł, a penis z powrotem zsunął się pod stół. Nie obchodzili go wówczas inni ludzie w restauracji. Teraz chciał się jak najlepiej odwdzięczyć swojej przyjaciółce.

    Joanna spojrzała mu w oczy, z radością, czuła wielką dumę. Wiedziała, że dzisiejsza lekcja już zaczęła procentować. Jej oczy iskrzyły. Była szczęśliwa.

    Czerwiec 2017

    Czekał na nią dokładnie 10 minut. Miał na sobie koszulę i jasne spodnie. Całość dopełniały sportowe buty. Siedział przy stoliku, koło okna. Dokładnie tak, jak życzyła sobie Pani Małgorzata. Od razu go poznała. Była późna pora, więc w lokalu była tylko garstka osób. Ubrana w lekką zwiewną sukienkę kroczyła ku niemu. Jej blade uda na przemian ukazywały się oczom lekko zestresowanego Tomka. Kręciła do tego zmysłowo tyłkiem, stawiając kroki w taki sposób, aby jej piersi hipnotyzowały przyszłego rozmówcę. Zresztą, spory dekolt znacznie to ułatwiał.
    Tomek wstał jak nakazuje kultura i usiadł po swej towarzyszce.
    -Czy może czegoś się Pani napije?
    -Nie ma czasu. Wyciągaj tę swoją księgę i spiszmy umowę.- Rzuciła krótko i zdecydowanie. Tak właśnie miała wyglądać ich relacja. To ona była górą. Ona miała dominować.
    -Dobrze Pani Małgorzato.
    -Po pierwsze: Nie waż się wypowiadać mojego imienia. Wszystko już pisałam. To będzie czyste BDSM. I to w najostrzejszym wydaniu.
    -Chciałem jednak zauważyć, ze swoich zadań wywiązywać się będę po podpisaniu umowy, musimy wypełnić procedury, według których zaczynam swoją usługę.
    -Lubię Cię. Jesteś Pewny swego, do tego uprzejmy.
    -Bardzo Pani dziękuję. Możemy zaczynać. Pozwoliłem sobie już po części wypełnić Pani kartę.
    -Co tam masz- Odrzekła jakby twierdzącym tonem wyrywając skoroszyt z ręki Tomasza.
    -Małgorzata…  03.06.17r… BDSM… Już mam podpisać?
    -Nie, teraz jeżeli wszystko się zgadza prosiłbym abyśmy przeszli do toalety i zrobię pani zdjęcie do akt. No i oczywiście wypróbuje mnie Pani. Najgorszy jest przecież kot w worku.- Rzekł, pokazując zdjęcie Joanny z toalety, przed ich pierwszym stosunkiem po podpisaniu umowy.
    -Usiądź obok mnie, muszę coś zobaczyć.- Skoro tylko młodzieniec zbliżył się do Jasnowłosej, wciągnęła go pewnym ruchem pod swą sukienkę. Przycisnęła do pachnącej, obrośniętej piczy i jakby do siebie powiedziała:
    -Teraz masz czas na egzamin, na zdjęcie sobie poczekasz.
    Tomek jak przykazała, zabrał się za swoją robotę, zaczął pieścić językiem cipę swojej Pani. Dłoniami delikatnie masował jej uda, co chwila zbliżając się do krocza. Z początku troszkę drażniły go kolczyki, ale po pewnym czasie się z nimi oswoił. Czuł jak domina robi się coraz mokrzejsza. Małgorzata objęła nagle oburącz głowę swego sługi i zaczęła ją energicznie poruszać. Twarz Tomka ocierała się teraz o piczę kobiety, coraz mocniej do niej przyciskana. W końcu, w usta strzeliła struga ciepłego złocistego moczu.

    Chłopak wykaraskał się spod stołu i zasiadł na swoim miejscu. Czuł, że już jest jej własnością. Nawet nie otarł się. Mocz z twarzy kapał na koszulę, powiększając na niej mokrą plamę.
    -Świetnie, Już podpisane. Teraz jesteś mój.
    -Dziękuję. Pani.- Odrzekł, akcentując ostatnie słowo.
    -Dodam tylko jeden, niepisany aneks. Jeżeli wytrzymasz całe dwa miesiące, to dostaniesz ode mnie podwójną stawkę. Nie wielu zainkasowało te 15 000. Jeśli będziesz posłuszny to sowicie Cię wynagrodzę.
    -To wielka łaska. Co tylko Pani zarząda.
    -I tak nie masz już wyjścia. Pozwalam Ci teraz na to zdjęcie. To pierwszy i ostatni raz jak dla ciebie się rozbieram.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis

    Proszę o komentarze. Czy seria się podoba?

  • Tomasz zigolak odc4

    Czerwiec 2017

    Biały Maybach podjechał właśnie pod wielki budynek. Rezydencja Małgorzaty naprawdę robiła wrażenie. Tomek wyszedł z samochodu i za swoją Panią udał się ku ogromnym schodom. Podwórze było równie majestatyczne co willa, w której miał spędzić kolejne dwa miesiące. Był, jak mu się zdawało, dobrze przygotowany. Przynajmniej w teorii. Obejrzał wiele filmów, przeczytał kilka książek. Zrobił naprawdę porządny research. Czuł więc się pewny swego. Nie trzeba dodawać, że obietnica podwojenia wynagrodzenia dawała mu większą motywację. Wreszcie miało się rozpocząć jego nowe, lepsze życie.

    -Zachowuj się w moim domu jak moja własność. W toalecie są ręczniki i kosmetyki. Umyj się i nagi czekaj na mnie klęcząc pod drzwiami.- Odrzekła chłodnym głosem, wskazując delikatnym ruchem głowy drzwi łazienki.
    -Tak. Pani.- Odpowiedział grzecznie. Kiedy jednak zadowolony ze swego posłuszeństwa chciał skierować się na miejsce swojego pierwszego zadania, Domina mocno go spoliczkowała.
    -Milcz suko! Odezwiesz się dopiero kiedy Ci rozkażę. Brzydzę się Tobą śmierdzący szczochami psie!
    Tomasz z wyraźnie zaczerwieniałym policzkiem udał się wreszcie do łazienki. Policzek piekł go, jakby przyłożył doń rozżarzony węgiel. Kiedy spojrzał w lustro zobaczył dzieło swojej właścicielki. Po lewym policzku leciała duża łza. Była już w połowie swojej krótkiej drogi. Zaledwie kilka centymetrów od przekrwionego oka. Chłopak wziął się w garść i pospiesznie rozebrał. Złożył jeszcze tylko swój ubiór. I odłożył go na sedes. Umył się dokładnie i otarł. Przed uklęknięciem, jak rozkazała Pani nawilżył się jeszcze balsamem. Dopiero teraz mógł klęcząc poczekać na swoją właścicielkę.

    Mocnym ruchem otworzyła drzwi. Widok posłusznego niewolnika nieco zrekompensował jej zawód, który spotkał ją pół godziny wcześniej. Skinęła palcem, wskazując salon. Jej grzeczny piesek pomału podążał za nią po czystej, błyszczącej niczym kryształ podłodze. Mógł teraz podziwiać jej duży tyłek. Kołysała nim zmysłowo, krocząc w swoim ulubionym szlafroczku. Skąpy, zakończony czarnymi koronkami fioletowy strój przewiązany luźno na wysokości pępka, nie pozostawiał wiele wyobraźni. Tomasz raczkował za kobietą i uważnie obserwując jej lekko wypiętą pupę czuł jak penis zaczyna pęcznieć, odbijając się od jego ud. Na niskim stoliku leżało kilkanaście dziwnych breloczków. Tomek wcale nie był zdziwiony ich kształtem, zastanawiała go tylko dość duża waga owych przedmiotów.
    -Twoje pierwsze zadanie. Na mojej piździe powiesisz te ciężarki. Użyj ich tyle ile chcesz. Nie musisz się nad tym długo zastanawiać. Konsekwencje Twojego wyboru dla mnie, będą rozkoszą. Oczywiście w przeciwieństwie do Ciebie.
    Tomek powiesił na złocistych kolczykach łącznie 13 obciążników. Zrobił to dosyć dziwnie bo jeden z nich został wolny.
    -Byłeś blisko. Teraz zademonstruję ci na czym będzie polegać Twoja kara. To była próba 11 kutasów, na moje szczęście przeholowałeś. Ale to dobrze i dla Ciebie.
    Małgorzata wstała i wykonała starannie 13 pajacyków. Tomek z dziwnym podnieceniem obserwował piczę rozciąganą w rytm podskoków.
    -Ech, żadnej frajdy.- Kobieta podeszła do komody i wyciągnęła z niej trzy potężne ciężarki zawieszone na metalowych klipsach.
    -Szczęściarzu! To dla ciebie! Ale ja mam pierwszeństwo. Załóż mi je na sutki i pizdę.
    Tomek przeraził się lekko, kiedy odważniki wylądowały w jego dłoniach. Jeszcze bardziej przeląkł się kiedy odkrył, że sprężyny klipsów są bardzo mocne. Pierwszego z nich powiesił na wardze sromowej. Picza od razu naprężyła się pod prawie kilogramowym ciężarem. Przyszła kolej na piersi. Chłopak niepewnie wyprostował się, nie odrywając kolan od podłogi salonu. Rozwarł paszcze klipsów i delikatnym ruchem powiesił je na sutkach swej Pani. Widać było malutkie czerwone kropelki sączące się spod ostrych ząbków.
    -Au!!! MMM!!! Jezu jak mi dobrze!- Krzyknęła zachwycona swym bólem kobieta.
    -Teraz uważnie obserwuj co czeka twoją mosznę.- Dodała kilkukrotnie lekko podskakując. Skrzywiła się mocno, łzy poleciały jej po policzkach kapiąc na jej piersi.
    – Do rana w swoim nowym pokoiku masz zrobić trzy… Nie! STO! Pajacyków. No zbieraj się, radzę ci jak najszybciej zacząć.- Przerażony Tomek drżąc kierował się do małego pokoiku.
    -Zapomniałeś czegoś!- Rzuciła szyderczo Domina, ostrymi ruchami zapinając klipsy na mosznie chłopaka…

    Kwiecień 2017

    -Byłeś, świetny.- Joanna wciągnęła kochanka w zaułek i zaczęła namiętnie całować.
    -To dzięki Tobie- Wtrącił szybko Tomek, by dalej całować  cycatą brunetkę. Jego ręce wędrowały w kierunku bioder, tam pospiesznie torując sobie drogę do jej łona. Było już dobrze po północy. W zasadzie mogli poczekać i zrobić to w mieszkaniu, do którego było kilka kroków, ale nie wytrzymali. Prawa dłoń Asi sięgnęła do krocza Tomka i sprawnym ruchem wyciągnęła pęczniejący w jej uścisku członek. Wciąż całowali się namiętnie. Ona gładziła rękoma jego twarz, on obejmował ją w biodrach, robiąc przejście dla swojego koleżki. Zadarty ku górze kutas pocierał teraz o mokrą cipkę. Joasia, cichutko pomrukiwała. Błogość nocy przerywało teraz pomlaskiwanie ich pocałunku. W końcu wszedł. Dorodny penis znalazł wreszcie drogę do celu. Tomek, przy pomocy swej kochanki wyswobodził parę jej opalonych piersi. Później zatopił w nich swoją twarz i pieścił czule, przyciągając kobietę do siebie. Kochali się tak zwarci kilka minut. Joanna wreszcie poczuła ciepłe nasienie w swojej pochwie.
    -Teraz umiesz już wszystko.- Powiedziała, czule całując go w policzek.

    Czerwiec 2017

    Nie spał całą noc. Jego przekrwione z bólu i wycieńczenia oczy, nawet nie chciały patrzeć na pokryte bliznami krocze. Zadzwonił budzik. Odpiął wreszcie przeklęte ciężarki i poszedł do swojej toalety. Umył się dokładnie i wydepilował, tak jak kazała jego Pani. Kiedy się osuszył, musiał jeszcze posmarować się balsamem. Perwersyjna blondynka zadbała o to aby jego moszna po kontakcie z tym cholerstwem zaczęła go niemiłosiernie piec. Punktualnie o 6.45 wystawił penisa przez otwór w ścianie między jego łazienką, a dziwnym, tajemniczym pomieszczeniem. Wiązanie kokardy na mosznie swoich chłopców ciągle sprawiało jej trudności. Zawsze wtedy wyrzucała sobie, ze jeszcze nie wezwała fachowca aby go rozpiłować. Dosyć gruby penis Tomka dodatkowo komplikował sprawę. Po prostu marne 13 cm średnicy to za mało. Był tym jednak pewien urok. Przez swoje trudności z wiązaniem ciasnej kokardy na jajach swojej ofiary, Małgorzata mogła zadawać większy ból. Miał teraz 15 minut dla siebie. Rozejrzał się po pokoju. Czarne ściany, pokryte matami wygłuszającymi kontrastowały z jasnym meblem, będącym podstawą dla dużego TV. Na przeciwko, stało coś w rodzaju łóżka. Bardzo dziwnego. Leżanka została zbudowana z dziesiątek masturbatorów. Przeróżne cipki i anusy celebrytek miały służyć za legowisko. No i jak tu nie masturbować się, skoro miał pod sobą różowiutkie Fleshlihgt’y, a w TV mógł oglądać tylko porno. Wczorajsza kara wybiła mu jednak nie posłuszeństwo z głowy. Na samą myśl o tym okrutnym bólu chciało mu się płakać.
    Nagle usłyszał jak zamek w drzwiach jego pokoiku przekręca się. Pani położyła na podłodze tacę, na której znajdowała się miseczka niedokończonych przez nią płatków i szklanka jeszcze cieplutkiego bladego moczu.
    -Płatki możesz zostawić, mi też nie smakowały, ale mocz ma zniknąć. Staram się dla Ciebie jak mogę, więc doceń to.- Burknęła, z grymasem pokazując zmoczone, białe koronkowe majteczki. Biust wylewał się z jej biustonosza. Biały, koronkowy stanik zdawał się być o kilka rozmiarów za mały, więc piersi wypływały na górę, tylko ogromne sutki nie chciały go opuszczać. Schyliła się jeszcze tylko, aby delikatnie obetrzeć swą nóżkę. Ostatnia kropla moczu pewnie zmierzała po niej do białych szpilek ze stylową kokardą.
    Był głodny, więc zjadł płatki owsiane doprawione sporą ilością gęstej śliny. Domina nawet przy śniadaniu lubiła ssać swoje ulubione silikonowe dildo. Często więc zdarzało się, że jej śniadanie było zalane spienioną śliną. Płatki nawet mu smakowały. Wypił jeszcze mocz z wysokiej szklaneczki i poczuł, że to zaczyna mu się podobać. Penis zaczął znowu sztywnieć, a ból jąder jakby sprawiał przyjemność. Gdyby teraz kazała mu robić pajacyki, zrobił by to ze szczerym uśmiechem. Byle by zadowolić swoją Panią.
    ułożył na tacce wszystko co miało opuścić jego pokoik i powoli udał się w kierunku wielkiej jadalni. Skóra na jądrach była tak napięta, że odbijała światło prawie tak, jak podłoga po której właśnie raczkował.
    -Nareszcie!- Małgorzata wiwatowała wstając z krzesła.
    -Mam dla Ciebie złą wiadomość. Niestety ‘przypadkiem’ skasowałam nagrania z Twojego pokoju. Teraz nie wiem, czy Ty na pewno wykonałeś zadanie? Odbyłeś karę?- Rzekła zawiązując swój szlafroczek. Towarzyszył on jej prawie całe dnie. Mało kiedy Tomek widział ją inaczej ubraną. Musiał jednak przyznać, że dodawał jej seksapilu. Chłopak nie czekał na dalsze rozkazy, klęcząc przypiął sobie klipsy do moszny i posłusznie obserwował swoją Panią. Uśmiechnięty miał nadzieję że wreszcie pozwoli mu troszeczkę pocierpieć. Wszystko byleby ją zadowolić.
    – No proszę! Zaczynaj! Raz, dwa, trzy, cztery,- Rytmicznej wyliczance akompaniowały uderzenia metalowych ciężarków. Penis Tomka stał na baczność, uwalniając z siebie cienki strużek śluzu. Domina, nie przejęła się tym co robił żigolak, wzięła więc tacę z szkłem i wstawiła ją do zlewu.
    – Nie myśl szmato że będę biła Ci brawa. To jest kara! Nie wiem czemu się tak cieszyć, powinieneś był wyrazić skruchę.- Powiedziawszy to, zaczęła mocno okładać krocze pejczem. Biła tak długo i mocno, aż widać było wyraźne, czerwone pręgi. Kiedy przestała, skinęła lekko głową z wyrzutem. Tomek odczytał jej znak i szybko znalazł się na podłodze. Klęczał teraz na podłodze, pupę opierając na stopach. Po tym jak Pani zdjęła mu klipsy, jego kutas dotykał już podłoża. Ręce wyprostowane całe przylegały szczelnie do marmuru, a oczy miał zwrócone nieśmiało ku swej władczyni. Skierowali się do salonu. Usiadła na kanapie, założyła nogę na nogę i zaczęła sączyć czerwone wino. Przez chwile plotkowała jeszcze przez telefon z jakąś jej młodszą przyjaciółką, Tomek zaś, tak jak przykazała dokładnie czyścił językiem jej buty. Nagle rozszerzyła nogi.
    -Jednym z twoich obowiązków będzie picie mojego moczu. Kiedy ja dam ci znać, poprzez rozchylenie moich cudnych ud, Ty zbliżysz swoją żałosną twarz do mej pizdy i zaczniesz spijać ten cudowny napój. Oczekuję że nie uronisz nawet kropli. Chyba wiesz co ci grozi jeśli mnie zawiedziesz?
    Tomasz posłusznie wykonał polecenie swej Pani, po wszystkim dokładnie liżąc całą jej owłosioną piczę. Do końca dnia pełnił wytrwale swoje obowiązki. Położyć mógł się dopiero po dwudziestej trzeciej. Wtedy to Domina zostawała sam na sam ze swoim dildo.

    Marzec 2017

    Nie śpieszyła się z zakładaniem bielizny. Gdyby nie fakt, że miseczki jej stanika zalane są obficie spermą, nigdy w życiu by go nie założyła. Lubiła w końcu, kiedy facet tuż po stosunku widział jej sutki delikatnie przebijające przez materiał bluzki, czy sukienki. Z radością zapinała za plecami staniczek, dzięki któremu jej piersi otulone były delikatną mieszaniną spermy i jej śluzu. To samo tyczyło się majtek. Uważała, że ich materiał obroni mieszankę z jej pochwy prze przypadkowym kapaniem na podłogę. Lubiła kręcąc tyłkiem czuć jak w jej dziurkach rozprowadza się lepkie nasienie. Tomek ruszył wcześniej. Spełnił prośbę swojej kochanki i dał jej swoje slipy. Joanna Lubiła takie trofea. Odprowadzała go wzrokiem zakładając obcisłe jeansy i różowy, luźno tkany sweterek ze sporym dekoltem.
    Tomek stał przy ladzie poprawiając swoją bluzę, mokrą na torsie od wytrysku swojej partnerki. Nie miał nic pod spodem. Przemoczona Squirtem koszulka wylądowała w koszu. Kiedy szedł z kawą dla siebie i swej towarzyszki, widział dziwne spojrzenia nastolatek przy stoliku w środku pomieszczenia.
    -Czemu one się tak gapią?- Spytał kładąc filiżanki na stół.
    -Głuptasie, nie domyślasz się?
    -Co? myślisz, że wiedzą?
    -Więc nie zauważyłeś, że tamta wysoka pieguska i blondi podglądały nas prawie cały czas?
    -O Boże. Nie widziałem.
    -To znaczy ze byłeś skupiony na mnie. Brawo. Podczas stosunku zawsze musisz koncentrować się w pełni na partnerce. A to że siksy nas obserwowały? Dla mnie luz. Schlebia mi to.
    -Ja jednak się troszkę wstydzę.
    -Oj Tomek, muszę cię jeszcze wiele nauczyć.

    Czerwiec 2017

    Poranek minął dokładnie tak, jak poprzedni. Był poranny wzwód, wykwintne śniadanie składające się z płatków i moczu Małgorzaty. Tomek miał dobry humor. uznał, że nic nie już go nie zaskoczy. Zwłaszcza po bólu, którego doznał poprzedniej nocy.

    W końcu byli w salonie. Śluz ciągnący się cieniutkimi nitkami zdradzał przebytą przez Tomka drogę. Na podłodze co kawałek widać było krople gęstej wydzieliny. Domina zasiadła na sofie i przybrała swoją ulubioną pozycję siedzącą. Co chwila popijając wino spokojnym głosem prowadziła swój wywód.
    -Nauczysz się wielu rzeczy. Sam zdziwisz się jaki ból możesz znieść. Mało tego! Ten ból sprawi ci przyjemność tak wielką, że się od niego uzależnisz. Będziesz czekał w tej swojej klitce, marząc żebym już przyszła i zaczęła cię torturować. Tak wiele mi zawdzięczasz.- Zawahała się lekko i zgrabnie rozchyliła uda. Tomek czym prędzej do padł do jej pachnącej moczem piczy i zaczął ssać. Sikała dosyć długo. Po wszystkim docisnęła jego głowę do krocza, jakby chciała dopilnować, że chłopak należycie wywiąże się ze swej roli.
    – Od poniedziałku będziesz widywał mnie tylko trzy godziny dziennie. Więc napawaj się mną póki możesz.- Kontynuowała swój wykład niedbale poprawiając lewą pierś.
    -Dlatego właśnie, na czas mojej nieobecności dostaniesz ode mnie kilka prostych ćwiczeń do wykonania. To już za kilka dni, a dziś zajmę się Twoim kutasem. Widząc pre ejakulat na mojej podłodze wiem, że strasznie doskwiera ci brak kobiecego ciała. Posprzątaj podłogę a ja za chwilkę wrócę. Mam dla ciebie niespodziankę. – Powiedziała ciepło i powędrowała do tajemniczego pokoju w północnej części domu. Tomek nie tracił czasu. Żywo zabrał się za nowe zadanie. Zaczął pod sobą, gdzie śluzu było już sporo. Otarł palcem czubek penisa, po czym go oblizał i mógł kontynuować na podłodze. Domina wróciła z dziwną przezroczystą tubą. Miała około 10 cm średnicy i 40, może 50 cm długości. Do jej zaślepionej części za pomocą cienkiego wężyka przymocowana była kulka. Czarna, wielkości kobiecej pięści pompka idealnie łagodziła wizerunek Pani. Jej długie tipsy zagłębiały się w miękkiej gąbce, jakby tracąc swoją drapieżność. Kobieta uruchomiła urządzenie i brutalnie przerwała zaciekawienie Tomka. Mocnym ruchem chwyciła za klejnoty młodzieńca przysuwając go do siebie.
    -Bądź grzeczny.- Szepnęła i nałożyła tubę na przyrodzenie swojego niewolnika. Urządzenie brzęczało. Blondynka zasiadła wygodnie na kanapie. Popijając wino co rusz ściskała pompkę zdecydowanym ruchem. Za każdym razem mocniej zaciskała pięść. Tomasz poczuł ból, zobaczył teraz jak jego penis, siny od bólu zaczyna wypełniać przezroczyste naczynie. Stękał ciężko, błagalnie patrząc na swoją Panią. Ta pogardliwie na niego patrząc, rytmicznie zaciskała prawą pięść. Znów odstawiła kieliszek i rozchyliła uda.
    -Pomyślałam że jesteś spragniony.- Mówiła patrząc jak jej zabawka pochłania ten pyszny mocz. Docisnęła go z całej siły do krocza i zwarła swoje obfite uda. Tomek nie miał ucieczki, energicznie pieścił językiem łechtaczkę swej Pani. Małgorzata zaczęła energicznie pompować, więc penis jeszcze bardziej rósł. Z każdym milimetrem, o który powiększał się kutas ból był większy. W końcu zaczął szarpać głową.
    -No nareszcie!- Pani mocniej zacisnęła uda na kilka sekund, przerywając pompowanie. Potem rozluźniła się dając Tomkowi troszkę tlenu. Gdy chłopiec załapał oddech i chciał od sunąć głowę od jej łona, zaczęła rytmicznie przyciskać głowę do swej piczy, naprzemiennie z pompowaniem chuja.
    -Jeszcze… Chwila…- Wydukała i zaczęła szczytować, znów tryskając w usta młodzieńca. Tym razem jednak nie dał rady wszystkiego pochłonąć. Fala była tak silna, że cała twarz Tomka była mokra od jej Squirtu. Jej mięśnie zwiotczały. Tomasz ochoczo zlizywał wszystko z jej piczy, Jego język błądził po jej kroczu, czasami sięgając jej spoconego odbytu.

    Odsunęła go od siebie.
    – Spisałeś się. Dawno tak nie szczytowałam. Nawet w tym obskurnym barze nie było mi tak dobrze. Pokaż co tu mamy.- Z dumą patrzyła jak penis szczelnie wypełnia przezroczystą tubę. Spuściła ciśnienie i zdjęła urządzenie z prącia. Splunęła obficie na penisa i żwawymi ruchami zaczęła masturbację. Sam dotyk powodował straszny ból. Fakt że trzymała go tak mocno, potęgował doznania. Jej szpony drapały podrażnioną skórę na przyrodzeniu. Tomek nie wierzył że zdoła szczytować. Siedział  na podłodze, za plecami podpierając się rękoma. Po policzkach leciały łzy. Wreszcie trysnął. Sam nie wierzył że może mieć aż taki wytrysk. Salwa spermy wystrzeliła wysoko, ale większość Małgorzata zdołała zatrzymać w swych pewnych dłoniach.
    -Idź się umyć.- Powiedziała zadowolona.
    Do wieczora niewolnik z obolałym kroczem dalej spełniał swój podstawowy obowiązek wobec Pani.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Tomasz zigolak odc 5

    Czerwiec 2017

    – Gosiu, zawsze Ci powtarzam, że jesteś dla nich zbyt delikatna.
    – Proszę Cię, nie wymęcz go za bardzo, sama chcę się nim nacieszyć.
    – O nic się nie bój. Jaj mu nie urwę. A to one przecież Cię u nich najbardziej cieszą.
    – Znasz mnie przecież. Pamiętaj, aby był punktualny.
    – Dobrze. Przygotuję go dla Ciebie i zmykam. Sama zajmę się nim w przyszłym tygodniu. Pokażę ci wtedy moje nowe korki analne.- 45-letnia, rudowłosa kobieta rozłączyła się.

    To było strasznie dziwne. Domina spóźniała się już 40 sekund. Zawsze pilnowała zegarka. Nigdy nie otworzyła drzwi o sekundę wcześniej, lub później. Nagle, usłyszał upragniony dźwięk. Jego oczy płonęły radością. Na myśl że znów ją ujrzy, aż mrowiło go w kroczu. Zdziwił się, kiedy w drzwiach stanęła  niska, naturalnie piękna kobieta. Czarne, kraciaste pończochy podkreślały jej zgrabne nogi, na których miała błyszczące szpilki. Na oko dałby jej ze 42, może 43 lata. Jej wiek zdradzały lekko zmarszczone usta, ułożone w delikatny uśmieszek. Niebieskie oczy kontrastowały z zachodzącymi lekko za uszy rudymi włosami. Piersi, podparte samonośnym stanikiem bez miseczek zdradzały jej stan. Ciąża w tym wieku zaskakiwała wielu. Tym bardziej, że wszyscy jej znajomi wiedzie iż nie lubi dzieci. Brzuszek był już na prawdę sporych rozmiarów. Podobnie jak piersi, zdobiły go wyraźnie prześwitujące przez skórę żyły. Kobieta bez słowa zostawiła mu śniadanie i udała się do salonu, gdzie wreszcie mogła spocząć. Ta ciąża to był głupi pomysł. Nasłuchała się że wtedy ciało lepiej reaguje na bodźce. Jedyne co jej się w tym podobało to piersi, które wreszcie urosły do właściwego rozmiaru.
    Tomasz jedząc płatki cały czas myślał o pięknej nieznajomej. Z letargu wyrwał go pewien dziwny szczegół. Otóż w szklance z moczem było coś jeszcze. Mocz był ciepły, więc to dar od tej rudej. Ale co w nim pływało? Sperma! Wyczuł od razu smak nasienia. Dieta wzbogacona została o jego własne nasienie. Jak co dzień udał się do kuchni, aby odłożyć tacę z naczyniami do zlewu. Później udał się do salonu, gdzie czekała na niego nowa Pani. Zatrzymał się przednią, jak czynił to wobec Małgorzaty. Ruda rozchyliła tylko uda i oddała mocz wprost w jego usta. Oczyścił jeszcze jej lekko porośniętą, delikatną pipkę. Chwilę bawił się także z kolczykiem na wardze sromowej. Z penisa znów leciał śluz. Teraz jednak wydawał się lecieć jakby żywiej, obficiej.
    – Dobrze. Mam dla siebie miłą niespodziankę. Przyczepiła sobie do sromu kilka mocnych klipsów, Tomkowi zaś założyła na szyję ciasną obrożę. Dostał także kaganiec, przez który nie mógł zamknąć ust. To metalowe ustrojstwo skutecznie utrudniało mu łykanie śliny. Kobieta ciężko podniosła z sofy czerwoną od bólu pipkę i założyła sobie jeszcze większe klipsy. Tym razem na sutki.
    -AAAAAAA! Krzyknęła głośno. Jej ciało zadrżało mocno i trysnęła w kierunku niewolnika mocnym strumieniem. On miał wyćwiczony refleks. Nie wiele z tego stracił, właściwie to nic. Pieścił długo jej pyszną pipkę. W porównaniu do obleśnej piczy jego Pani, ta była istnym cudem. Chciał jej wynagrodzić to, że musi tak przez niego cierpieć.
    – Dosyć, kurwo.- splunęła na jego ucieszoną twarz.
    – Czego się cieszysz?! kilkukrotnie mocno uderzyła go skórzaną smyczą w twarz. Oczy zalały łzy. Na twarzy miał grube, bordowe pręgi. Z jednego delikatni sączyła się krew.
    -Nie możesz zrobić nic bez polecenia rozumiesz?!- Rozgniewana zaczęła go mocno kopać po jądrach. Myślał że zemdleje z bólu. Ostre szpilki pokaleczyły nawet jego kutasa. Od razu zwiotczał.

    Ciężko dyszał, tłumiąc jęki. Ona szła przed nim. Smycz jego obroży przypięła sobie do wnętrza pochwy. Tamte klipsy musiały być na prawdę mocne. Krew z sutków zaczęła jej kapać na podłogę. Szła spokojnym głosem, rozkoszując się bólem, jaki zadawały jej klipsy w cipce. Wiedziała, ze kiedy smycz się naciągnie to może bardzo poranić jej krocze. Czekała na to. Ból dawał jej podniecenie. Dlatego tak lubiła go zadawać. Sobie i innym.

    Wrzesień 2018

    Leżeli w białej pościeli. Obejmował ją swymi silnymi ramionami. Krysia znów czuła się młodo. Chciała aby to trwało jeszcze i jeszcze. Czuła na plecach jego ciepły, spokojny oddech. Błądziła myślami gdzieś w błogiej krainie.

    Niedzielne słońce ogrzewało ich łożę poprzez wielkie okno. Tomasz zaczął czule pieścić jej plecy swymi wargami. Ona mruczała tylko jak kotka, czując jak jego sperma klei się w jej pipie. Tomek czuł że zaraz zacznie działać trzecia pastylka. Jeszcze dwa, może trzy razy zerżnie tę rozjechaną dziurę i fajrant. Sam nie wiedział dlaczego na pierwszych spotkaniach jego klientki go nie rajcowały. Dopiero później odkrywał ich zalety. A Krystynie przecież nic nie brakowało. Była zgrabna. Jak na swój wiek wyglądała przecudnie. Miał farta, ze to jego zatrudniła.

    Kutas zaczął pęcznieć. Tomasz płynnym ruchem wprowadzi go do odbytu swojej kochanki i rytmicznie posuwał, leżąc cały czas do jej plecami. Czarnulka lekko odwróciła głowę z błogim uśmiechem.
    -Wiem ze to Pani lubi.
    -Oj Tomaszu. Twój penis jest boski.
    Mężczyzna przyśpieszył z lekka i zaczął całować kobietę po szyi, uprzednio odgarniając kosmyk pofalowanych włosów. Ich zapach, kazał mu zwiększyć tempo. Ciało kobiety falowało teraz w rytm uderzeń jąder kochanka o jej mokry tyłeczek. Masowała swoje piersi. Kiedy poczuła że Tomek raz po raz przyśpiesza, zaczęła bawić się swoją łechtaczką. Łóżko hotelowe cicho szumiało, tłumiąc drgania mocno pracujących ciał kochanków. Wreszcie strzelił. Gorąca sperma wypełniła jej dupkę. Posuwał ją jeszcze chwilę i przestał. Krystyna, lekko odchylają kołdrę narzuciła pozycję 69. Zaczęła teraz stawiać jego działo, tak aby było w pełnej gotowości. Facet łapczywie pieścił jej rozgrzaną cipkę. Lizał, tarmosił, spijał z niej soczki, mieszające się z wylatującą z odbytu lepką spermą.

    Czuła się doskonale. jej łono jakby znów zaczęło płonąć. Ale, co ważniejsze jego penis wypełniał już całę jej usta. Czuła jego lepki śluz. Wiedziała, że nagroda jest blisko. Nie zwiększała jednak tempo. Lubiła rozkoszować się  chwilami z nim spędzonymi. Przecież mieli jeszcze dwie godziny. Nagle strzelił, wprost w jej czerwone usta. Ułożyła się na plecach, niedbale rozmazując nasienie po swym ciele. Lubiła to. Kiedy jej ciało lepiło się od potu i nasienia, czuła że może się w pełni połączyć ze swym kochankiem.

    Leżeli tak kilka minut, milcząc patrzeli w sufit. Tomek nagle zerwał się przyciągając kochankę do siebie. Siedzieli teraz odkryci za środku łoża, mocno się do siebie tuląc. Krystyna  wpuściła członka do swej pochwy i zaczęła delikatnie pracować udami. Kochanek teraz przeją inicjatywę. Posuwał ją delikatnie, rytmicznie kręcąc biodrami. Był delikatny, romantyczny. Brał ją dokładnie tak jak lubiła najbardziej. Ich usta złączyły je w długim pocałunku. Języki niespiesznie drażniły się na wzajem. Czuł wyraźnie ciepło jej nagich piersi. Sutki uparcie napierały na jego dobrze zbudowany tors.
    -Jest Pani wspaniała

    -Cudowna

    -Moja bogini- przerywał co chwila pocałunki, szepcąc jej.
    Sperma zalała jej pochwę kilkoma krótkimi seriami. Nie zwracali jednak na to uwagi. Cały czas całując się, lekko zwalniali ruchy swoich genitaliów…

    Czerwiec 2017

    Tomek zdążył już przyzwyczaić się do bólu zadawanego przez rudowłosą. To już drugi tydzień. Za każdym razem jego pani, przychodząc z pracy musiała karać go za jakieś wymyślone przez jej koleżankę bzdury. Ale polubił to. czekał na zadawany przez rudą ból. Rozkoszował się tym co robiła z nim jego Pani. Dzisiaj kolejny raz miała go ukarać. Scenariusz powtarzał się od kilku dni. Od rana stał z podwiązanymi do sufitu rękoma i napawał się bólem jaki zadawała mu klamra na jądrach, odciągana przez łańcuszek nawijany powoli na kołowrotek. Potem przychodziła Małgorzata i zatrzymywała go. Znęcała się potem nad jego kroczem, okładając mocno pejczem, albo polewając gorącym woskiem. Mężczyzna odpowiadał jej tylko tłumionym, mocnym jękiem. Teraz już czuł tylko rozkosz. Kochał ją. Jego mózg kazałby mu się zastrzelić gdyby tylko Domina go zostawiła.

    -Witaj suko. Syknęła. wchodząc w swoim szlafroku. Szarpnęła mocno za naprężony nieznacznie łańcuszek i zaczęła się rozbierać.
    -Och była bym zapomniała!- rzekła roznegliżowana, podchodząc do sterownika wciągarki. Tym razem jednak wrzuciła wyższy bieg.
    -Od dziś koniec taryfy ulgowej. Będę torturować cię tak długo, aż stracisz przytomność. – rzekła z zadowoleniem. Zaczynała się ubierać w swój strój. Powoli, jak zawsze. miała na to określony czas, więc nie zamierzała się spieszyć. Na wieszaku wisiał jej lateksowy strój. Najpierw założyła pończochy, cholerny materiał strasznie utrudniał naciąganie ich na obfite uda. Potem założyła czarne szpilki na bardzo wysokiej koturnie. Słyszała jak jęki Tomka zamiast rozkoszy, opisywały teraz ból jakiego doznawał. Jej sutki wreszcie zaczęły twardnieć. Starannie sznurowała teraz gorset. Po kilku minutach założyła masywnie wyglądający stanik bez miseczek. Musiała jeszcze znaleźć te klipsy które miała wczoraj. Nie było ich. No cóż czas na nowe, ścisnęła je oburącz i bezlitośnie osadziła na swoich brodawkach.
    -AAA AAA AAA AAA!!! MMM!- pierwszy z nich wywołał nie lada ból.
    -AAA AAA AAA AAA AAA AAA AAA AAA AAA!!!- krzyknęła na cały głos założywszy drugiego z nich. Na policzkach widać było łzy. Tomasz zbladł. Jeszcze nigdy bowiem nie widział jej łez. A jutro te klipsy na pewno miały wylądować ja jego jądrach. Aż ugięły się pod nim nogi, co niestety spowodowało jeszcze większy naciąg łańcuszka rozciągającego mosznę niewolnika. Krystyna założyła sobie jeszcze średniej wielkości, czarny strap-on. Teraz mogła wyłączyć wreszcie to brzęczące ustrojstwo.

    -Dziś nauczysz się głębokiego gardła.Skończymy dopiero gdy cały mój kutas znajdzie się w twoich ustach.
    -Nie wierzysz? To patrz!- odpowiedziała sama sobie, odpinając czarny pas ze sztucznym penisem. Splunęła na niego, lekko rozmazała ślinę językiem i gładkim ruchem włożyła go sobie do gardła. Po chwili wyciągnęła maczugę z głośnym mlaśnięciem. Zapięła więc mokrego od swojej śliny czarnego człona na właściwe miejsce.. Wyswobodziła Tomasza z uwięzi i zakuła go w dybach. Na jądrach zaś powiesiła dobrze mu znane ciężarki. Zaczęła powoli.
    -Lepiej się przyłóż bo jutro Marta zrobi Ci egzamin. Wierz mi. Nie chcesz go oblać.- Powiedziała z zadowoleniem, widząc łzy spadające na podłogę. Jej ruchy stawały się coraz śmielsze. Tomek co chwila dławił się gumowym przyrodzeniem, ale sam widział że do celu jeszcze daleka droga. Starał się skupić na jej ciele. Wiedział doskonale, że jeżeli uda mu się podniecić to wytrzyma na pewno ten seks oralny. Cały czas myślał o jej piersiach, myślał o tej paskudnej piczy. Ile dała mu rozkoszy. Przypominał sobie swój poranny koktajl.  A był  to przecież specjał Pani domu. Jego sperma pływająca w moczu rudowłosej. Mniam, przepyszny złocisty mocz rudej. Nareszcie! Przyrodzenie  było twarde jak słała, moszna aż mu drżała, powodując przyjemny ból jąder. Teraz to już z górki.

    Domina wyczuła jego poprawiający się humor. Dobrze znała ten błysk w oczu. Posuwała więc jego usta coraz szybciej i szybciej. Chłopak dławił się niemiłosiernie, lecz jej to nie obchodziło. Jasnowłosa Domina jakby nie zauważyła jego trudności z nabraniem oddechu. Wykonywała teraz krótkie serie ostrych pchnięć zakończonych mocnym przywarciem do jego twarzy. Jeszcze kilka pchnięć i jest. Kiedy wreszcie tez czarny chuj opuścił jego usta mlasnął  głośno, i jakby było mu mało sięgnął go języczkiem.
    Na to czekała, wpakowała mu go do końca i zaczęła ostro posuwać. Krztusił się z radosnym błyskiem w oku. Znowu się udało…

    Maj 2018

    Do łazienki cichutko zmierzały dwie nastolatki. Siedziałby zawsze kilka stolików dalej od tego przystojnego szatyna. Choć ledwie skończyły osiemnaście lat fantazjowały o nim. Kiedy widziały go przy stoliku z jakąś kobietą, masowały sobie muszelki, bacznie obserwując obiekt swych westchnień.

    Zwiewna sukienka już dawno wisiała na ściance kabiny WC, Biustonosz leżał gdzieś na podłodze, razem z koszulką tomka i jej stringami. Czarne włosy dumnie falowały, lekko muskając pleców Krystyny. Tomasz lekko zgarbiony stał przed nią, pewnie penetrując jej pochwę.  Trzymał ją w talii cały czas pieszcząc je dekolt swymi ustami. Brunetka odchylając głowę ku tyłowi, zamknęła oczy i w pełni oddała się rozkoszy. Z błogiej beztroski wyrwał ją cichy chichot. Tomasz Uspokoił ją wzrokiem namiętnie całując w usta…

    -Nie lubię takich miejsc. Tamte dwie nimfomanki na pewno do nas zaglądały.- wskazała wzrokiem Krystyna
    -Nie ma się Pani czego obawiać, ani wstydzić. Jest Pani tak piękna.
    -Dziękuję Ci chłopcze. Cieszę się jednak że nasza relacja będzie przebiegała w bardziej intymnym miejscu.- Powiedziała 43-latka, chwytając za długopis. Podpisywała właśnie umowę, kiedy te wścibskie nastolatki przechodziły obok nich.

    -Prawdziwy ogier.- Powiedziała zalotnie w kierunku Tomasza wyższa z nich, muskając jego ramię i puszczając oczko…

    Czerwiec 2017

    Tomasz czuł narastające podniecenie, skoro tylko się obudził. Właściwie to nie spał za wiele, bo nie mógł się doczekać aż ruda zobaczy na co go stać.  Ubrała się inaczej niż zwykle. Ze standardowej odzieży został jedynie biustonosz. Na nogach miała skórzane kozaki, sięgające do połowy ud, idealnie je opinając.. Pod ekstremalnie krótką mini dumnie sterczał czarny strap-on.
    -Najpierw musisz zasłużyć.-Powiedziała, kładąc tacę za podłodze.
    -Skrzyżuj ręce na plecach.

    Z gracją podeszła do niewolnika i zaczęła od razu ostro posuwać jego usta. Przyciskała go mocno do swojego podbrzusza. Była pełna uznania, kiedy poczuła na swym udzie jego mokry od śliny podbródek. Zwolniła tempo, i zaczęła wyciągać chuja z ust Tomasz, ale ten łapczywie sięgał go językiem.. Marta nie oponowała, zaczęła znowu posuwać jego gardło. Tym razem dyktując wyższe tempo. W końcu zmęczyła się. Jednak pies jej przyjaciółki dalej łapczywie sięgał czarną pałę ustami. Kobieta zdjęła więc ręce z jego głowy i z zachwytem oglądała w jakim tempie jej dzisiejszy uczeń pochłania gumowe przyrodzenie. Jeszcze kilka ruchów i skończył z głośnym mlaskiem. Kilka krotnie jeszcze napierał na niego ustami, chcąc oczyścić go z resztek swojej śliny.
    -Zasłużyłeś na nagrodę, wcinaj.- Powiedziała i splunęła wprost do miski z płatkami.
    Tomek szybko pochłonął płatki i duszkiem wypił swój poranny napój. Marta w tym czasie ściągnęła strap-on i rzuciła go w kąt. Delikatnym ruchem ręki wskazała swą myszkę i zaczęła sikać w usta Tomka.

    Wyszła pierwsza. Tomek jak zwykle, zapiął łańcuszek tacki klipsem do swojej moszny i skierował się ku gumowemu przyrodzeniu. Nadział się na niego ustami i dumnie skierował się z całym tym zestawem do kuchni, odkładając tam tacę, a strap-on oddając Marcie, relaksującej się w salonie. Kobieta odłożyła pas z kutasem na sofę i poszła ze swym psem do już dobrze znanego mu pomieszczenia.

    Rozkazała mu położyć się na koźle, zakładając mu kajdanki na kostki i nadgarstki.
    -Mam tu taki fajny sznureczek. On urwie się przy dużym nacisku, więc się nie bój. Jaj nie stracisz- Powiedziała z pogardliwym śmiechem. Zacisnęła mu go na mosznie, dookoła samych jąder. Uczyniła to w taki sposób, że wciągarka naciągając sznur, zaciskała dodatkowo pętlę na jajach Tomka.  znalazła teraz duże, obustronne dildo i położyła je na umięśnionym brzuchu mężczyzny.
    -Hmm, trzeba by to czymś nawilżyć.- Powiedziała kierując wzrok ku przyrodzeniu swego niewolnika. Zaczął pewnymi, regularnymi ruchami masować go, w górę i w dół, z łatwością powodując wytrysk. Dłoniami rozprowadziła nasienie po całym, gumowym członku leżącym na brzuchu swojej ofiary. Oblizała lubieżnie swoje dłonie i wpakowała jeden koniec  zabawki w usta Tomasza. Po małych schodkach weszła ostrożnie i usiadła okrakiem na wcześniej nawilżonym gumowym kutasie. Przytrzymując rączką ostrym ruchem nabiła swoją pipę do oporu i zaczęła ujeżdżać.
    -O O O O O O stale powtarzała rozkoszując się galopem na twarzy Tomka. Zagłuszyła tym samym krztuszenie dławiącego się niewolnika. Z czasem do tej symfonii dołączyło tłumione stękanie, bowiem pętla zaciskała się coraz mocniej. Tak długo aż pękła. Oczy Tomka zalane były łzami. Cały dygotał. Nie wzruszona tym Marta właśnie szczytowała…

    Kiedy po dłuższej chwili doszła do siebie zsunęła się z kozła na podłogę, po czym wyswobodziła swego ucznia. Kazała mu się teraz położyć się na dziwnej drewnianej konstrukcji. Musiał rozłożyć ręce i nogi, żeby Domina mogła zapiąć mocno pasy napinające jego kończyny.
    -Zobacz co tu mam!- Powiedziała radosnym głosem, triumfalnie pokazując trzymane w ręku klipsy. Dokładnie te, które poprzedniego dnia gościły na piersiach Małgorzaty. Ścisnęła nimi jądra i z rozkoszą nasłuchiwała rozpaczliwego jęku swojej ofiary. Zapięła do nich jeszcze tylko długie , mocne sprężyny i zgrabnym krokiem podeszła do pulpitu. Cała konstrukcja uniosła Tomka wysoko i ustawiła w pionie.
    -Unieś się.- Rzuciła krótko
    Tomasz z dobrze słyszalnym jękiem rozpaczy uniósł się ile miał sił i Starał się jak najdłużej pozostać w tej pozycji. Marta szła ku niemu z długimi grubym, jak jej przedramię dildo. Podrażniła sobie pipkę jego czubkiem i przykręciła we właściwym miejscu, tuż pod odbytem Tomka. Pozostało jej jedynie wyregulować wysokość tak, aby czubek wchodził w odbyt Tomasza.
    – Za jakieś pół godziny ta gumowa fujara zacznie cię penetrować, Ustawiłam skok na 30 cm. Radziła bym Ci abyś sam zaczął się na nią nabijać. Mogę ci ewentualnie nawilżyć tyłek wazeliną.

    Po wciśnięciu sporej porcji wazeliny w odbyt, Marta posmarowała nią jeszcze dokładnie dildo, które niebawem miało go penetrować. Kiedy skończyła, udała się w kierunku drzwi.
    -Miłej zabawy!

    Tomasz ze łzami w oczach patrzał na zamykające się drzwi…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Tomasz zigolak odc 6

    Lipiec 2018

    Ponury poranek nie nastrajał do życia. Krystyna jednak postanowiła go sobie umilić. Leżała w wygodnym łóżku zakryta do ramion. Nie chciała odsłaniać narzuty bardziej, bo była po prostu naga. Jej mąż niczego nie świadom krzątał się po pokoju i zbierał w pośpiechu wszystko, co było mu potrzebne do wyjazdu. Kobieta leżała w skupieniu zapatrując się w ekran swojego smartfona.
    -Co tam tak uważnie oglądasz?
    -Czytam wiadomości.- Krysia wiedziała, że jej fajtłapowaty mąż – rogacz nie będzie zadowolony, kiedy zobaczy, że kobieta pozera teraz wzrokiem nagie zdjęcia mężczyzny, który za kilka godzin miał penetrować ją, aż do całkowitego spełnienia.
    Ucałował ją jeszcze na do widzenia. Brunetka pomyślała, ze fajnym bodźcem mógłby być namiętny pocałunek z mężem, w świadomości, że niedługo te usta poczują smak młodego, dorodnego przyrodzenia. Przyciągnęła, więc powtórnie go do siebie i soczyście pocałowała.
    -Za co to? Spytał wyraźnie oszołomiony
    -Za to, że Cię bardzo kocham!- Oj tak podziałało, ręka pod kołdrą od razu przyspieszyła pieszczoty. Cichy wibrator dobrze wykonywał swoją pracę…

    Spotkali się w holu. Po odbiorze kluczy szybko skierowali się do windy. Tomasz wyraźnie napalony, zaczął całować ją po szyi. Krysia kokieteryjnie wzbraniała się przed tym. Jednak kiedy już wyszli z windy i doszli do właściwych drzwi, przyparł ją do ściany i zaczął namiętnie całować. Kobieta odwzajemniła pocałunek. Trwali tak chwilkę, po czym wślizgnęli się do pokoju, cały czas się całując. W pokoju stało wielkie, małżeńskie łoże i dwie szafki po obu stronach. Ściana na przeciw drzwi cała była przeszklona. Nie w głowach im teraz było, aby podziwiać wnętrza. Tomasz idealnie odgrywał swoją rolę. Krystyna chciała przeżyć gorący romans, więc musiał dać z siebie wszystko. Tak właśnie zamierzał. Chciał, aby jego klientka była zadowolona.

    Kładł ją właśnie na idealnie zasłane łoże, zrzucając z siebie marynarkę, jej ręce sięgnęły do koszuli, sprawnie rozpinając jej malutkie guziczki. Był od pasa nagi. Skupił się na niej. Zaczął czule całować jej szyję, potem dekolt, aż napotkał na przeszkodę. Szybko rozpiął jednak zamek, obcisłej, jeansowej sukienki. Rozchylił niebieski materiał i zesunął delikatnie ramiączka, przy okazji zsuwając Na brzuch niebieski biustonosz, zakończony granatową koronką. Bawił się jeszcze chwilę z piersiami. Wtedy to Pani Krysia przejęła inicjatywę. Zsunęła się zwinnie z łóżka i zrzucając sukienkę na ziemię uklękła przed swym kochankiem, pospiesznie rozpinając, najpierw pasek potem spodnie. Czarne spodnie wnet zakryły eleganckie buty. Delikatnie odchyliła materiałowe bokserki i zaczęła trącać języczkiem pachnącego penisa. Bawiła się z nim coraz śmielej. Obejmowała go całego ustami i ssała, delikatnie masując go ręką. Był już dość twardy. Tomasz uznał, że czas, aby zadowolić partnerkę. Jego silne ręce usadowiły ją na łóżku. Wreszcie zaczął zabierać się po raz pierwszy do jej potężnej muszli…

    Był już wieczór. Leżeli wtuleni w siebie na łóżku, słuchając hipnotyzującego szumu lejącej się wody. Wkrótce wstała i prowadziła go za rączkę do łazienki, tuż za ścianą. Wskoczyli razem do letniej wody i zaczęli się całować. Tomasz strasznie to polubił, Krystyna całowała po prostu wspaniale. Jej usta były tak aksamitne, że mężczyzna nie potrafił się od nich oderwać. Wkrótce usiadła na nim okrakiem i zaczęła delikatnie ujeżdżać. Całowali się cały czas.  W końcu Krystyna odwróciła się i nakierowała prącie kochanka wprost na swój odbyt. Najpierw powoli, nieśmiało, później zdecydowanie. Kochanej całował ją od tyłu czule po szyi i ramionach…

    Lipiec 2017

    Stukot obcasów nasilał się. Tomasz słyszał go niewyraźnie. Wycieńczony 30 godzinnym maratonem, jaki zafundowała mu jego Pani. Musiał, więc wytrzymać jeszcze ten jeden dzień. Czuł ogromną wdzięczność za to, co Małgorzata dla niego uczyniła. Zechciała go wyszkolić na perfekcyjną męską kurwę. Dziś miał poznać Agnieszkę. To ona miała ocenić przydatność tego młodego człowieka dla świata. Bo dla Małgorzaty i jej przyjaciółek istniał tylko świat seksualnych tortur. One podniecenie czerpały z niewiarygodnego bólu.

    Zastała go przywiązanego do ściany kajdankami. Nie spał. Dobrze. Wie jak ma się zachowywać. Zachowywał nienaganną postawę., mimo, że jego przekrwione oczy zdradzały przemęczenie organizmu.
    – Gratuluję, zakończyłeś prawie szkolenie dla męskiej kurwy. Czy jesteś zadowolony? Spytała Ciepłym głosem Wysoka, mierząca około 175 cm wzrostu blondynka. Ubrana była w turkusową, materiałową sukienkę sięgającą do połowy  idealnych ud. Nie były ani za chude ani za grube. Były po prostu idealne. Na nogach miała czarne, dosyć mocno prześwitujące rajstopy i ciemno szare szpilki. Biust uwydatniał czarny koronkowy stanik, wyglądający przez spory dekolt.
    -Dziękuję, Pani. Jestem bardzo wdzięczny za poświęcony mi czas. Jednak zadowolony będę tylko wtedy, kiedy moja Pani wyrazi zadowolenie z mojej postawy. W przeciwnym razie jestem do niczego i tylko marnowałem wasz cenny czas.
    -Widzę, że Małgosia wiedziała, co robi, biorąc Cię pod swoje skrzydła. Powiedz czy jest coś, co mogę zrobić.
    -Nie ośmieliłbym się prosić. Mam usługiwać mej Pani i każdemu, kogo ona wskaże.
    -Twoja Domina chce abyś był najlepszy
    -Więc i ja szczerze tego pragnę.
    -Jesteś bardzo posłuszny i lojalny wobec swojej Pani, to chwalebne. Jednak bycie najlepszym wymaga poświęceń.
    -Jestem gotów zrobić wszystko, aby tylko spełnić wolę mojej Pani.

    -Teraz idź się odśwież. Jeżeli zaś wytrzymasz jeszcze dobę ciągłych tortur z mojej strony, Twoja Pani wygra. A ja będę musiała założyć kolczyk. Musisz wiedzieć, że ona bardzo pragnie wreszcie wydepilować swoją szparkę. Nie robiła tego od lat. Wiedz, że każdy kolczyk to jeden rok oczekiwania na ucznia, który będzie najlepszy.

    Tomasz Był gotowy na wszystko, byleby spełnić wolę Pani…

    Wrzesień 2017.

    Tomasz kroczył dumnie, kamienną ścieżką w kierunku dużego ogrodu. 19 letnia Jessica, pasierbica jego klientki patrzyła zawstydzona na nogawkę jego cienkich szortów. Dokładnie było na nich widać zarys pokaźnego kutasa.

    Wysoka blondynka robiła właśnie lekką rozgrzewkę, jakby faktycznie miła zagrać w tenisa na przydomowym korcie. Białe szorty odsłaniały piękne, ledwo muśnięte cellulitem, długie nogi. Rozciągła je widząc nadchodzącego kochanka. Teraz robiła skłony. Jej spore, naturalnie jędrne piersi dumnie wyglądały przez duży dekolt przewiewnego, białego sweterka. Blond włosy, spięte w kucyk dodawały jej niesamowitego seksapilu.

    -Witaj.- Tomek rzucił ciepło, podchodząc do swojej klientki.
    -Cześć. Młoda widziała co miała zobaczyć?- spytała dając mu całusa w policzek na powitanie.
    -Myślę że tak. Chyba, że poczerwieniała nagle od słońca.
    -Racja, nie sposób go nie zauważyć.- Agata odrzekła z uznaniem, patrząc się na zarys penisa w nogawce Tomka. Zauważyła też, ze jej pasierbica, zawróciła i obserwowała ich z ukrycia. Zdjęła więc sweterek przez głowę, uwalniając swój piękny biust. Przywarła do ust Tomka i zaczęła go namiętnie całować. Mężczyzn objął kochankę, błądząc rękoma po plecach, w końcu znajdując jej krągły tyłeczek. Zaczęli się przesuwać powoli w stronę leżaków. Tam Tomasz delikatnie położył swoją klientkę i szybkim ruchem pozbawił ją szortów. Miał teraz przed oczami jej cipkę, nad którą, widniał idealnie przystrzyżony pasek włosków. Zaczął ją pieścić, Kobieta odchyliła głowę do tyłu i zwróciła wzrok ku swej pasierbicy. Mrugnęła jej kokieteryjnie, po czym zamknęła oczy by oddać się chwili. Tomek Pieścił ją spokojnie. Wytrwale czekał aż ogarnie ją orgazm. Dopiął swego. Kobieta targana skurczami, przyciągnęła go do swoich ust i zaczęła namiętnie całować, przy okazji zrywając jego jasną koszulkę polo. Zmienili pozycję, Kobieta zerwała Szorty swojemu kochankowi i zaczęła go energicznie pieścić. masowała ustami, od nasady aż po żołądź. Umiejętnie nie pozwalała mu wypaść z ust, nadając zabawie przyjemne tempo. Nie musiała się przecież niczego obawiać.  Ta młoda siksa już pewnie uciekła, a jeśli nie, to powinna się od niej czegoś nauczyć. Żylasty penis połyskiwał mokry od śliny. Poczuła że, Tomek długo nie wytrzyma, więc zaczęła ręką masować jego prącie. Jeszcze kila ruchów jej dłoni i trysnął na jej niewinną twarz. Nasienie wylądowało też na włosach i piersiach kobiety. Sięgnęła jeszcze po telefon i dumna zrobiła sobie zdjęcie z grubym kutasem w tle. Teraz pozostało wysłać je do jej szurniętej szwagierki.

    Lipiec 2017

    Zamek w drzwiach przekręcił się. Wyraźnie było go słychać w ciszy jak panowała w mieszkaniu.
    -Wróciłem!- zakomunikował tomek, przekraczając próg mieszkania po blisko dwóch miesiącach. Dobrze wyglądał. Jakby nie wracał właśnie od torturującej go Dominy. Położył na ziemię torbę i miał zacząć zdejmować buty. Nie zdążył. Wybiegająca z kuchni Joasia wskoczyła na niego, ręce kładąc mu na ramionach, nogi owijając wokół talii. Powitała go długim, czułym pocałunkiem. W jej oczach widać było szczerą radość.
    -Nareszcie jesteś. Stęskniłam się!
    -Jak dobrze wrócić. Ja też za Tobą tęskniłem.- Pocałował ją namiętnie. Skierowali się w kierunku kuchni. Tomek usiadł do stołu, Joasia zaś, chcąc przygotować mu jakiś szybki obiad sięgała wysoko, do szafki. Obserwował ją dokładnie. Wyglądała teraz bardzo apetycznie. Była bosa. Białe, króciutkie spodenki ledwo okrywały pośladki, poniżej których wzrok przyciągały jej wysportowane, pięknie opalone nogi. Miała na sobie jeszcze jasno zielony podkoszulek, który odsłania ramiączko różowego stanika. Tomek podszedł do niej, energicznie obrócił, i posadził na blacie. Zaczął ją całować, w między czasie, zdejmując jej podkoszulek. Joanna sięgając do tyłu rozpięła biustonosz, który opadł na podłogę. Schodził niżej, bawił się chwilę jej  piersiami, by zejść do jej muszelki. Zsunął delikatnie spodenki i zaczął ją delikatnie pieścić. Tak bardzo stęsknił się za jej delikatnością. W końcu przerwał, wziął kobietę na ręce i zaniósł do łóżka. Tam dalej ją całował. Teraz po szyi. Joanna Zamknęła oczy i lekko podgryzła wargę. W końcu przewróciła go na  plecy i zaczęła go rozbierać. Najpierw rozpięła mu koszulę, potem zabrała się za spodnie, które szybko znalazły się w rogu jej pokoju. Wreszcie ściągnęła z niego bokserki, jej oczom ukazał się jego gruby penis.
    -Wow! Jaki on Duży!- Oceniła zachwycona. Zaczęła go łapczywie ssać, i masować językiem. Tomek jednak pragnął żeby to ona była zaspokojona. Chciał jej usłużyć. Tak jak to robił w ostatnich dniach. Położył więc ją na plecach, obok siebie i obrócił się tak , że był teraz nad nią. Delikatnie umieścił penisa w pochwie i rytmicznie penetrował ją. Znów zaczął ją całować.

    Szczytowali razem. Po wszystkim, położyła głowę na jego klatce piersiowej, leżąc obok niego. Lewą rękę miał  pod głową, a prawą obejmował Joasię. Leżeli tak, w milczeniu. Słyszeli tylko bicie własnych serc.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Spotkanie o prace

    Poranek godzina dziewiąta rano właśnie wstaję dziś ważny dzień dla mnie idę na rozmowę o pracę w jednej z warszawskich firm marketingowych. Ogarniam się idę do łazienki wskakuję pod prysznic, jak zawsze ciepła woda spowodowała u mnie wzwód, czego kontynuacją był niewiele męczący wytrysk, ogólnie mało ostatniego czasu z mojego kutasa korzystałem więc byłem nakręcony bardzo i jedno zwalenie tylko trochę ulżyło ale niestety żeby się nie spóźnić na rozmowę o pracę musiałem sprężać ruchy. Po kąpieli ułożeniu włosów ubraniu się w czerwone slipy jednej z lepszych marek jeansy koszuli i marynarki wychodzę idę do tramwaju słuchając sobie muzyki w słuchawkach. Będąc na przystanku, niestety dość ciasno było dużo ludzi, włączyłem aplikację widziałem na niej kilka interesujących osób, ale szybko wyłączyłem ze względu na inne osoby na przystanku. Po wejściu do tramwaju udało mi się upolować miejsce siedzące, niby 10 przystanków, ale zawsze jakaś wygoda. W połowie drogi znowu odpaliłem apkę. Zauważyłem, że jedna osoba cały czas jest w niedalekiej odległości ode mnie. Mimowolnie się rozejrzałem aż zauważyłem parę brązowo-piwnych oczu i pięknej gładkiej twarzy, nagle dostałem tapsa tak jakby od niego. Niestety nadeszła pora wysiadki wysiadłem a brązowooki przystojniak także

    Na chwilę zatrzymałem się on spojrzał i się uśmiechnął ja zarumieniony odwzajemniłem. W ten on podszedł i bez niczego mnie delikatnie powoli pocałował w usta i powiedział “w kontakcie ” i puścił oczko, po czym zginął w tłumie. Ja nagle spoglądam na zegarek a mi zostało 15 min do spotkania, z czego przedrzeć się do budynku zajmie minimum 10 a jeszcze dostać się na dwudzieste piętro wieżowca w centrum też prędkie pewnie nie jest. Więc biegłem a w głowie miałem tylko ten pocałunek. Dotarłem równo, co do sekundy

    Wchodząc do firmy usłyszałem ciekawie znajomy głos, ale szybko zniknął, ja nie zwracając uwagi poleciałem szybko do recepcji, która mnie skierowała do kierownika. Czekałem może z 3 min nawet nie zdążyłem ochłonąć i przyszedł elegancki widać, że chodzi na siłownię, ale nie przegina, czarne włosy elegancko ułożone gładki podbródek no i ten garnitur, w którym mega się tyłek odznaczał. Ja się patrzę a on do mnie mówi na ostatnim słowie przytaknąłem i weszliśmy do biura. Zamknął drzwi żądał parę pytań i wszedł w dyskusję typowo koleżeńską rozmawialiśmy tak z 10 min aż tu nagle wchodzi chłopak z przystanku też ubrań w spodnie od garnituru i koszulę. Dyrektor nas chciał przedstawić a chłopak odpowiedział “my się już spotkaliśmy” i się uśmiechnął, po czym dyrektor także się uśmiechnął. Po chwili chłopak wyszedł a ja zostałem z dyrektorem. Nagle dyrektor zmienił rozmowę w flirt, z czego po chwili wstał podszedł do drzwi zamknął zamek i podszedł do mojego fotela złapał mnie delikatnie za podbródek i pocałował delikatnie muskając wargi jak poczuł, że nie jestem spięty złapał mnie i spokojnie pokazał żebym wstał nie przestając całować, po czym jedną ręką trzymał mnie za głowę a drugą na zmianę ściskał mnie w tali i miętosił pośladki a ja bez słowa się pochłonąłem euforii do chwili aż włożył rękę jedną w majtki i wiercił palcem w dziurce a drugą trzymał mojego kutasa, który się ślinił aż całe gacie były mokre, nagle pchnął mnie na biurko ściągnął spodnie i zsunął się z ust prosto do kutasa, lizał ssał całego dosłownie grube 19cm i to bez zakrztuszenia, nagle przestał. Podniósł głowę pocałował mnie i wyciągając swoje sztywne grube 24cm mega idealne i odsłonił ten boski sześciopak aż mi gorąco się zrobiło złapał mnie za nogi oparł je o swoje solidnie umięśnione ramiona jednocześnie łapiąc mnie w klatce jedną ręką a drugą rozluźniając mi dziurkę zrobił to bardzo szybko przez swoje podniecenie. I zaczął powoli delikatnie wchodzić centymetr po centymetrze w trzech czwartych długości czułem już jego całą potęgę a wiedziałem, że to nie wszystko. Dobijając do końca pocałował mnie i wyszeptał żebym tylko nie krzyczał i zaczęło się zaczął mnie powoli coraz szybciej aż rżnął mnie jak pistolet maszynowy ostro i prawie na całej długości kutasa i tak przez ponad 10 minut w różnych pozycjach z maks 10 sekundowymi przerwami bez niepotrzebnego wychodzenia ze mnie przy piątej pozycji na łyżeczkę i ponad 10 minutach usłyszałem jęk ścisk w klatce i uczucie wypełnienia w tyłku sekundę później sam trysnąłem w gacie nie dotykając ręką. Leżeliśmy jeszcze chwilkę mną wykładzinie, ale musieliśmy szybko się ogarnąć, bo miał spotkanie, ale powiedział, że kolega się mną zaopiekuję, po czym ubrał się i wyszedł zostawiając mnie samego z uspermionym tyłkiem i kutasem, który był cały mokry od spermy. Chwilę później wchodzi chłopak z przystanku i przynosi mi nowiutkie gacie, mówi żebym się wytarł i ubrał, bo zaraz zaprowadzi mnie do łazienki żebym się ogarnął. Po prysznicu oprowadził mnie po firmie jak gdyby nigdy nic i zapytał się czy mi się tu podoba, ja odpowiedziałem, że jestem pozytywnie zaskoczony, po czym zaproponował wspólne wyjście wieczorem na piwo we dwoje. Wychodząc z firmy w zupełnie innych majtkach i obolałym tyłkiem umówionym na randkę z gościem, którego wcale nie znam, wiedziałem, że to praca moich marzeń, ale nie sądziłem, że też westchnień.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michauu