Category: Uncategorized

  • Plywaczka-Nowa Droga Zycia cz. 3

    …zapach spoconego kutasa uderzył mnie w nozdrza. Ledwo widziałem jego twarz ponad stertę tłuszczu. Jedynie jego śmiech dochodził z góry.

    -”Możesz walczyć, ale…”-powiedział, jednak nie dokończył.

    Byłem już trzymany przez silnych i młodych facetów. Przez myśl przemknęło mi wspomnienie masażysty, oraz paniczyka z rezydencji. Uścisk Grubego był tylko na pokaz. Zacisnąłem zęby z całych sił odepchnąłem się od nogi w tył. Gruby popatrzył zdziwiony, ale trwała to moment. Wstałem jak najszybciej i niczym amerykański zawodnik przywaliłem mu w głowę. Chłopak jęknął. Chciał coś zrobić, ale upadł potykając się  własne ściągnięte spodnie. Uderzenie spowodowało głośny dźwięk. Widziałem jak Gruby jęcząc z bólu leży. Jego kutas zdążył sflaczeć i teraz leniwie spoczywał na udzie. Rozejrzałem się i szybko się przebrałem. Wychodząc usłyszałem jego słowa pełne nienawiści:

    -”Dorwę Ciebie…kurwo!”

    Sala opustoszała, a gwar przeniósł się na korytarze. Idąc do wyjścia spojrzałem przez ramię. Drzwi do szatni pozostały otwarte tak jak je zostawiłem. Wygładziłem włosy, poprawiłem ubrania. Szybkie spojrzenie na makijaż. Wziąłem głęboki oddech, choć czułem, że ledwo mogę oddychać, a to dopiero przed południem. Przekroczyłem drzwi.

    Tłum na korytarzu był nie do opisania. Idąc na drugie piętro czułem na sobie wzrok wielu facetów. Na schodach nie było lepiej. Ci co siedzieli na nich mogli do woli obserwować moje nogi. Po kilka minutach strasznej wędrówki stanąłem pod salą. Od razu zobaczyłem wzrok kilku dziewczyn. Patrzyły na mnie z zainteresowaniem. Postanowiłem mimo to zignorować je. Usiadłem i zacząłem przeglądać telefon do momentu kiedy padł na mnie cień.

    -”No,no, no..jednak to prawda”-usłyszałem głos dziewczyny.

    Nade mną stała dziewczyna ubrana jak Barbii. Nawet szkoła tak na nią wołała. Gładka skóra, umalowana, ubrana w róż. Spojrzała na mnie z zaciekawieniem.

    -”Pani Ewa przekazała nam wiadomość, że dołączysz jako..Gabrysia? Dobrze mówię”

    -”Tak”-odpowiedziałem, choć czułem, że pod uśmiechem na jej twarzy, skryło się coś więcej.

    Barbii popatrzyła na mnie i usiadła obok. Zapach perfum rozniósł się w powietrzu.

    -”Nie dziwi mnie to. Wiedziałam, że te usta są idealne do ssania kutasów. Nawet szminka to potwierdza.”- powiedziała wskazując na moje usta.

    Zagotowałem się, jednak Barbii ciągnęła wątek.

    -”Słyszałem, że sprawiasz problemy. Gabrysiu droga. Teraz musisz Nas słuchać, skoro dołączasz do naszej paczki.”

    Zacisnąłem zęby, ale kiwnąłem głową na potwierdzenie. Kolejne dziewczyna, która dominuje. Kierowniczka była, a teraz cholerna Barbii.

    “Dobrze”-uśmiechnęła się-”Dobrze, że się rozumiemy. Po pierwsze żadnego podrywania facetów. To nasza robota, a nie twoja lachociągu”

    “Ja..nie..z Pawłem gadałem o sporcie”-wyjąkałem, pomijając fakt nazwania mnie lachociągiem.

    Barbii westchnęła i sięgnęła do torebki. Po chwili wyciągnęła przedmiot wielkości myszki komputerowej. Obejrzała go i przyłożyła do mojego uda.

    -”Żadnego.Podrywania.Facetów”-to mówiąc poczułem na nodze kopnięcie.

    -”Co?..”-spanikowałem. Paralizator?

    -”Mój tatko zawsze chce bym była bezpieczna. Dlatego kupił mi tą zabawkę.”-z uśmiechem powiedziała Barbii.

    Spojrzałem w szoku. Wiedziałem, że Barbii i jej paczka to bogate dziewczyny, które rządzą szkołą, ale to już przesada.

    -“Co do sportu? To rób co chcesz. Nas to nie interesuje.”-ciągnęła.

    -”No i ostatnia rzecz. Przed chwilą dostałam od chłopaka informacje, że jakaś dziwka ubrana jak modelka pobiła jego ziomka w szatni. Wiesz coś o tym?”-wiedziałem, że pyta z uciechy, a nie dumy.

    -”Może”-odpowiedziałem

    -”Ehh..masz to załatwić. Psujesz nam reputację.”-warknęła Barbii.

    Spojrzałem ze zdziwieniem.

    -”Jak?”-zapytałem

    -”Jak? Masz wspaniałe usta. Rusz głową, GABRYSIU-dziewczyna zaakcentowała ostatnie słowo.

    Patrzyłem zdumiony, a w myślach widziałem co mam zrobić. Chwilę siedziałem zdruzgotany. Barbii tylko się uśmiechnęła, kiwnęła głową, a jej wianuszek koleżanek z godnością odprowadził w inną część korytarza.  Nawet nie zdążyłem pomyśleć kiedy zadzwonił dzwonek na lekcję. Przez następne dwie lekcje siedziałem jak struna. Z każdą opcją czułem się coraz gorzej upodlony. Wizja ssania kutasa, czy nawet bycie wyruchanym w szkolnym kiblu przyprawiały mnie o dreszcz. Z braku opcji napisałem do Marysi. Wierzyłem, że da mi radę, jednak ta z swoich chłodnym uczuciem odpowiedziała-”Musisz przeżyć”. Serio?! To ma być rada.

    -”Ej..Ej..słyszysz co mówię?”-padło pytanie.

    Obok mnie siedział Paweł. Patrzył swoimi błyszczącymi oczami, a każde słowo, które wydobywa się z jego ust powodowało, drętwienie moich mięśni.

    -”Cholera! Ogarnij się”-pomyślałem

    Siedzieliśmy na paramecie na klatce schodowej. Z okna rozciągał się widok na park szkolny. Paweł trzymał na kolanie jaką kartkę.

    -”Słuchasz mnie?”-zapytał

    -”Co? Tak.”-odpowiedziałem

    -”Dziś po zajęciach basen jest wolny, więc możesz spróbować.”

    Sam na basenie? Na początku poczułem ulgę, ale zamieniło się to w strach przez bycia samym.

    -”Sam nie wiem….”

    Paweł westchnął i popatrzył na jakieś tabele na kartce.

    -”Pójdę z Tobą.”

    -”Co?”-wydusiłem

    -”Mam okienko. Idealnie pójdziemy. Widzę, że się boisz. Musisz jednak pamiętać o formie”

    -”Jakiej formie? Co on gada? Jestem facetem ubranym jak dziewczyna jak on sobie to wyobraża”-krzyczałem w środku.

    Paweł jednak sprawiał wrażenie nie przejętego. Widać, że życie sportowca odbiło się również na prywatnym. Kiwnąłem tylko głową. Na jego pięknej, opalonej twarzy pojawił się uśmiech.

    Do końca dnia siedziałem zdenerwowałem. Dla pewności zajrzałem do torby. Widać, że mama pamiętała o stroju pływackim. Zakląłem w duchu. Wolałem tego jakoś uniknąć, ale bezskutecznie. Kiedy rozległ się dzwonek skierowałem się do części sportowej szkoły. Minąłem szatnie i salę, aż dotarłem do metalowych drzwi z napisem basen. Szatnia męska powitała mnie zapasem chloru i Pawłem, który zdążył otworzyć szafkę. Pomachał mi. Zająłem miejsce naprzeciwko. Sama szatnia nie miała boksów, ale jedno pomieszczenie z ławkami i szafkami na ubrania, oraz korytarzem z natryskami. Strój okazał się jednoczęściowym ubraniem w czarnym kolorze z motywami roślinnymi. Szczelnie ukrywał kutaska, zaś piersi o mało nie wypadały, kiedy go zakładałem. Zawstydzony odwróciłem się w stronę Pawła.

    -”Zaraz przyjdę”-usłyszałem

    Paweł stał tyłem i zaciekle walczył z zamkiem w plecaku.

    -”Cholerny zamek”

    Poczułem ciepło i pot spływający po plecach. Paweł zdążył zdjąć ubranie. Teraz stał tyłem, więc widziałem jego gładkie plecy, jędrne pośladki. Mój wzrok zjechał na dół. W tym momencie Paweł stanął w lekkim rozkroku, więc moim oczom ukazała się główka wychylająca się między nogami.

    -”Cholera”- pomyślałem i odwróciłem się.

    Zamknąłem szafkę i szybkim krokiem skierowałem się do pryszniców. Uczucie pływającej wody uspokoiło mnie. Począłem zapominać o problemach dzisiejszego dnia. Teraz liczyło się wyłącznie pływanie. Powrót do wody był dla mnie szczęśliwym dniem.

    Sam basen powitał mnie pustką z dźwiękiem pracujących filtrów.

    -”Widać przeprowadzili mały remont”-pomyślałem

    Przed wejściem wykonałem szereg ćwiczeń. Nawet nie zauważyłem, że strój idealnie leży. Minusem był ucisk na rowku między pośladkami. Wbijający się materiał odkrywał prawie całą pupę, ale i doprowadzał do bólu.

    -”Dla odważnych świat należy…ale badziewny tekst”-szepnąłem i poprawiłem strój.

    Pamiętam mój pierwszy skok jako dzieciak. Dziś poczułem to samo uczucie. Strumień wiatru zastąpiony uderzeniem w wodę. Co za uczucie? Gabrysia nowonarodzona pływaczka.

    Ręka, nogi, ręka…moje ciało ponownie przyzwyczaiło się do dawnych stylów. Nawet piersi mi nie przeszkadzały. Oczywiście czułem się, jakbym ktoś wypchnął mnie z wody, jednak dla mnie to nic trudnego.

    Po kilku minutach poczułem ruch na torze obok. Paweł już zasuwał. Spotkałem go przy ściance.

    -”Widać masz kondycję. Powiem trenerowi. Ufff..przyznam się, że dawno nie pływałem.”-powiedział

    Zaśmiałem się.

    -”Ja też”-zaśmiałem się głośniej.

    -” To co wyścigi?”-zapytał Paweł.

    Uśmiechnąłem się. Pierwszy szczery raz. Tylko z Marysią czułem taką więż, chociaż nasza relacja ostatnio sprowadzała się wyłącznie do seksu. A tutaj..potrząsnąłem głową.

    -”Jasne.”-powiedziałem.

    Pęd wody pokrył mnie. Mój umysł zamknął się na wszelkie myśli, uczucia. Liczyło się wyłącznie dopłynięcie i wygranie. Paweł często równał się, ale po kilku rundach widocznie odpadł.

    Z uśmiechem przywitałem go na końcu.

    -”Pff..cholera..do dobra..wygrałaś”

    Wbiłem pięść w niebo. Pełen szczęścia. Wygrałam. Wygrałam? Jestem..Gabrysia. Nagle moje czarne myśli powróciły. Uśmiech znikł.

    -”Co jest?”-zapytałem zdziwiony Paweł.

    Jego szczere oczy patrzyły we mnie. Komu miałem powiedzieć? Mamie, Marysi..nie mam nikogo. Westchnęłam i oparłem się o ściankę. Mój język po tygodniach przeżyć rozwiązał się. Staliśmy nieruchomo na basenie, zanurzeni po piersi w wodzie. Kiedy skończyłem, opuściłem wzrok.

    -”To wszystko”-zdążyłem dokończyć.

    Czekałem smutny. Na zignorowanie, śmiech lub nawet agresję. Zamiast tego poczułam umięśnione ramię, które mnie objęło.

    -”Cicho..spokojnie.”-usłyszałem.

    Paweł nie tylko mnie objął, ale także zrozumiał. Zacisnąłem pięści. Poczułem się wolny. Spojrzałem na niego, a on na mnie.

    -”Nie miałaś lekko. Jeśli będziesz miała problem wal. Co do Grubego..to zbiorę chłopaków i mu przypomnimy, gdzie jego miejsce. Co do dziewczyn…ee…nie znam się, ale powiem im, że…”-nie dokończył.

    Nie dokończył, gdyż moje usta połączyły się z niego. Ciepło wróciło. Po chwili się odkleiłem od tych słodkich ust, aby spojrzeć na niego. Widziałem akceptacje i zdziwienie.

    -”Gabrysia. Ja…”-zająknął się

    Ja nie miałem oporów. Moja dłoń przejechała po jego barkach. Ponownie złożyłem mu pocałunek. Poczułem jego dłonie na mojej głowie i plecach. Oboje poznawaliśmy siebie nawzajem. Nasze ciała i uczucia. Jego język badał moje usta, zaś mój jego. Czułem się kochany. Nie tylko cieleśnie jak z Marysią, ale byłem kochany szczerym uczuciem……

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska
  • Nie-zwykla Rodzina cz 17. – Wieczor filmowy z mama

    Dzisiejszy wieczór postanowiłem spędzić jak zawsze. W salonie, przy włączonym pornolu waląc sobie konia.
    Jednak teraz miałem na sobie bieliznę. W razie co. Jednak szybko uwolniłem mojego fiuta. Włączyłem kanał erotyczny. Widziałem jak mamuśka z jędrnymi cyckami jest jebana od tyłu. Szybko to na mnie podziałało i od razu zacząłem poruszać ręką po moim fiucie. Jezu czasami to po prostu chce się pieprzyć. Jednak teraz nie będę budził innych. Cass i mama śpią od dawna. A szkoda, bo dużą ochotę nabrałem na duży tyłek mojej mamy.

    Trzepałem tak od jakiegoś czasu, gdy nagle usłyszałem kroki. Szybko schowałem nadal twardego kutasa do gaci i przełączyłem program w telewizorze. Do salonu weszła zaspana moja mama. Miała na sobie jedynie szlafrok.

    – Synku, a ty nie śpisz? – spytała zaspanym głosem.

    – M…m..mamo…

    – Też nie możesz zasnąć?

    – No…ja…chciałem obejrzeć telewizję.

    Starałem się brzmieć normalnie, aby mama nic nie podejrzewała. Zobaczyłem wtedy, że przełączyłem na jakiś program przyrodniczy. Dokument o lwach.

    – Serio…oglądasz to?

    – Cóż…to jest…bardzo ciekawe.

    – Hmm…w takim razie może obejrzę z tobą. Też nie mogę zasnąć.

    Usiadła obok mnie. Jezu, jej szlafrok dobrze podkreślał jej walory. Normalnie mógłbym trzepać przy niej. Jednak czy nie było by to…niestosowne. Fiut nadal był twardy pod moimi gaciami. Mama wtedy położyła się na kanapie głowę kładąc na moje uda blisko penisa.

    – Nie przeszkadza ci, jeżeli się tu położę? Lepiej będe oglądała.

    – Nie no skąd.

    Widziałem jak mama ziewa. Była zmęczona. Kiedy tak się położyła mogłem troszeczkę ujrzeć jej piersi.
    Pała nadal była twarda i lekko dociskała do głowy mamy. Aż dziwne, że tego nie poczuła.
    Po jakimś czasie zobaczyłem, że moja mama ma zamknięte oczy i śpi. Zasnęła z głową na moich kolanach.
    Pięknie po prostu.
    Zauważyłem, że już głęboko spała. Lekko poruszyłem ją, jednak się nie obudziła. Pomyślałem, że to świetna okazja, aby wrócić do oglądania pornola. Wziąłem pilota i przełączyłem na mój ulubiony program. Była scena, w której mamuśka nieźle obciągała.
    Wyjąłem kutasa z gaci i znów zacząłem miarowo poruszać ręką. Mój fiut od razu urósł i był blisko twarzy mamy. Miałaby wtedy ciekawy widok gdyby się obudziła.
    Wtedy wpadł mi do głowy pewien plan, gdy oglądałem pornosa. Moja mama śpi, więc nic nie poczuje. Ochota była straszna i musiałem poczuć jej usta na moim fiucie. Lekko rozchyliłem jej buzię i wsadziłem do środka penisa. Lekko zacząłem nim ruszać, przez co zaczęło ogarniać mnie błogie uczucie.
    Boże, czułem to. Pieprzyłem matkę w usta, kiedy spała. Mógłbym ją obudzić, ale w sumie czemu. Po jakimś czasie zobaczyłem jak mama podnosi głowę i zaczyna mi porządnie ssać.
    Obudziła się. Kurwa, mogłem się tego spodziewać. Byłem czerwony na twarzy. Lekko panikowałem. Mama wyjęła chuja z ust i powiedziała.

    – Skarbie…po co te podchody. – wtedy ściągnęła swój szlafrok, stając się zupełnie naga. Nadal nie odrywała ręki od penisa. – Jeżeli chciałeś się zabawić mogłeś powiedzieć.

    – Wybacz mamo…

    – No dobra…w takim razie wyliż mi cipkę.

    Położyliśmy się na kanapie w pozycji 69. Mama połykała mojego fiuta, a ja jej robiłem minetę. Ssałem jej różowiutką łechtaczkę i lizałem po wargach sromowych. Smakowała obłędnie. Nawzajem robiliśmy sobie dobrze. Mama coraz głębiej brała fiuta do ust. To było cudowne uczucie. Boże, tak bardzo chciałem pieprzyć, że nie sądziłem, że moje życzenie się spełni. Po chwili mama wstała ze mnie i usiadła na łóżku, a ja razem z nią. Po chwili zaczęliśmy się całować.
    Nasze języki walczyły o dominację, a po czasie ja swoim językiem zacząłem błądzić po jej cyckach.

    Po chwili wstałem i położyłem mamę na plecy. Uniosłem jej nogę w górę i trzymałem, drugą wzięłam na bok. Miałem idealne wejście do jej cipki.

    – Dalej synku. Wiem że mnie pragniesz.

    Nie czekając wszedłem w nią. Ta głośno jęknęła, a ja po czasie zacząłem się poruszać. Poruszałem biodrami wsadzając fiuta coraz dalej. Ona jęczała czując jak ją walę.

    – Oooghh…tak…synku…mocniej.

    Nie przestając cały czas pieprzyłem mamę. Jej cipa była wspaniała. Idealna dla mojego kutasa. Ona chciała krzyczeć jednak zatkała sobie usta ręką. Nie chciała wszystkich pobudzić.
    Po czasie wyjąłem chuja z pizdy. Wstaliśmy z mamą i po chwili znów zmieniliśmy pozycję. Złapałem mamę za tyłek gdy ona odwróciła się do mnie chcąc abym jebał ją na pieska.

    – Mogłeś od razu powiedzieć czego pragniesz, Alan. Przecież wiesz że dla ciebie zrobiłabym wszystko.

    – No wiem.

    Wsadziłem czubek, który momentalnie zniknął w środku. Potem pchnąłem do samego oporu, po same jaja. No i zacząłem pieprzyć ją od tyłu. Posuwałem ją mocno i zawzięcie. Jej pośladki klaskały pod naporem moich uderzeń. Rozrywałem jej cipkę niczym młot. Ale ją teraz rżnąłem. Pierdoliłem ją jak dzikus, trzymałem ją silnie za biodra, a mój kutas penetrował jej pochwę jak najgłębiej. Mama dyszała i jęczała. Naprawdę nieźle ją pucowałem. Podobało jej się to.
    Po jakimś czasie zmieliśmy pozycję. Położyliśmy się na boku. Uniosła jedną nogę do góry, a ja od tyłu włożyłem penisa do jej szparki. Zacząłem znów ją posuwać, tym razem z boku. Waliłem jak opętany, a ona zaczęła krzyczeć. Zacząłem macać jej jędrne piersi. Uszczypałem ją w sutek, na co ona jęknęła głośno.

    – Ohhh…synku…jestem blisko…

    – Ja też… – mówiliśmy ledwo, odczuwając pulsowanie w lędźwiach.

    – Skończ we mnie. Ooooghhh…Chcę cię…poczuć.

    Nic tylko przyśpieszyłem aż w końcu poczułem jak spuszczam się do pochwy matki. Ta jęknęła przeciągle przeżywając orgazm. Po chwili wyszedłem z niej, a część moich soczków poleciała na jej udo. Trochę mojej spermy jeszcze wylewało się z jej cipki.

    – Ohhh…synku…wiesz że to lubię. Następnym razem nie zaskakuj mnie tak.

    – Postaram się.

    – Sugerujesz coś.

    – Być może.

    – Ohhh…mój kochany… – wtedy pocałowała mnie.

    Teraz zamiast wsadzać fiuta z zaskoczenia to poproszę o seks.

    Chociaż…

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 18. – Odwiedziny kuzynki

    Było już po południu. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko wstałam z kanapy i podeszłam do drzwi. Byłam ubrana w białą bluzkę na ramiączkach, oraz granatową krótką spódnicę. Kiedy otworzyłam drzwi, zobaczyłam Sam, moją kuzynkę. Ucieszona szybko ją przytuliłam.

    – Sam!!! Tak się cieszę!!!

    – Cześć Cassie!!!

    Po oderwaniu się od siebie zaprosiłam ją do domu. Była ubrana w niebieską bluzkę na ramiączkach, jeansowe spodnie i białe sandały. Włosy miała rozpuszczone. Przyznam szczerze nie przypominała tamtej Sam, którą odwiedziliśmy. Teraz była z niej świetna laska. Widać było że jest bardziej pewna siebie. I bardzo dobrze że tak się zmieniła. Myślę że ja z bratem przyczyniliśmy się do tego dzieląc się swoim sekretem. Zobaczyła jak mój brat docenił jej ciało, więc teraz go nie ukrywa. Moja dziewczyna. Usiedliśmy razem na kanapie.

    – Postanowiłam wpaść do was z wizytą. Stęskniłam się.

    – Miło z twojej strony. Ja też tęskniłam.

    – A gdzie reszta rodzinki?

    – Alan pojechał do kumpla, a rodzice są w pracy. A ja tu sama siedzę i się nudzę.

    – E tam…przynajmniej masz chatę wolną.

    – No może…ale siedzę tu sama. Nie mam co robić.

    – No to masz szczęście, bo ja tu wpadłam. Zaraz zorganizujemy sobie czas.

    – Świetnie.

    Po jakimś czasie poszłyśmy do mnie do mojego pokoju. Cieszyłam się z odwiedzin Sam. Można powiedzieć że nasz odnowiony kontakt, sprawił że stałyśmy się przyjaciółkami.
    Oglądaliśmy razem jakiś film romantyczny. Sam oglądała go ze skupieniem. Chyba wiedziałam co sobie myśli.
    Kiedy film się skończył, Sam zaczęła.

    – Ciekawy film. Cieszę się że mogłam zostać i obejrzeć.

    – No jasne. Dziewczyno, dzięki tobie nie wynudziłam się na śmierć.

    – A tam…tak w sumie to chciałam ci się z czegoś zwierzyć.

    – Co się stało?

    – Jak zauważyłaś zmieniłam się od czasu jak byliśmy razem z tobą i Alanem. No wiesz…

    – Proszę Sam, nazywaj to po imieniu. Żaden wstyd. Chodzi ci jak się wspólnie ruchaliśmy.

    – T…tak, no i wiesz. Wzięłam sobie wtedy wasze rady do serca. Staram się być pewna siebie i się nie wstydzić.

    – Dobrze ci to idzie. Kiedy tu weszłaś zobaczyłam zupełnie nową ciebie.

    – Dzięki…jednak o co innego chodzi.

    – O co kochana? – złapałam ją za rękę. Gdy to zrobiłam Sam się zarumieniła.

    – Wiesz ostatnio zaczął się mną interesować taki chłopak. Niby jest fajny i w ogóle, ale…

    – Podoba ci się?

    – Mhm…tylko że…ja chyba wolę… – zawiesiła się wtedy. Nie musiała kończyć.

    – Wolisz dziewczyny? Jesteś lesbijką.

    – Trudno powiedzieć. Gdy Alan mnie ruchał czułam się jak w siódmym niebie. Pragnęłam tego.

    – Ale…

    – Ale gdy jeszcze ciebie dotykałam…to również mi się spodobało.

    – Czyli trudno ci to określić.

    – Dlatego przyszłam do ciebie. Jak ty to robisz.

    – To proste. – przybliżyłam się do niej. Byliśmy badzo blisko siebie. Nasze twarze dzieliły milimetry. – tak samo lubię to robić z mężczyznami… – wtedy pocałowałam Sam w usta z języczkiem. Ta dopiero z czasem go odwzajemniła. Po oderwaniu się od siebie dokończyła. – …jak i z kobietami.

    Po chwili to Sam zaczęła mnie całować. To było bardzo przyjemne. Moja kuzynka dość umiejętnie operowała swoim językiem. Zaczęłam robić się wilgotna. Po chwili oderwaliśmy się od siebie, a Sam zaczęła ściągać moją bluzkę. Gdy ją zdjęła odrzuciła ją na bok. Jej oczom ukazały się moje jędrne piersi. Sam szybko zaczęła je ugniatać co dawało mi niezwykłą radość. Nagle zaczęła ssać moje sutki. Językiem błądziła po całym ciele, powodując moje podniecenie. Zaczęłam wyginać się z rozkoszy. To było cudowne.

    Wtedy Sam zdjęła swoją bluzkę oraz odpięła stanik. Jej piersi nieco urosły od naszego ostatniego spotkania. Sutki nadal miała sterczące, jednak kształt zaczynał być już bardziej owalny. Dotknęłam jej piersi, jednak Sam miała co innego w planach. Położyła mnie nagle na łóżko.

    – Ohh…widzę że bardzo chcesz się dowiedzieć czego pragniesz. Dalej kuzyneczko, zrób ze mną co chcesz.

    Ta nic nie mówiąc podniosła lekko spódnicę do góry i odchyliła majtki na bok. Szybko zaczęła językiem gładzić po mojej cipce. Miętosiła mi wargi sromowe, językiem wwiercając się w środek muszelki. Nagle przestała i szybko pomogła mi ściągnąć moją spódnicę oraz majtki. Byłam już cała naga.

    Rozłożyłam szeroko nogi a Sam wróciła do całowania mojej cipeczki.
    Dołożyła dodatkowo swoje paluszki, doprowadzając mnie do szaleństwa.
    Jej język był obłędny w połączeniu z masowaniem mojej łechtaczki. Jęczałam z rozkoszy na zadawaną przyjemność. W końcu Sam uklęknęła i zaczęła ściągać swoje jeansy, a zaraz potem swoje majteczki. Ja nie czekając usiadłam na łóżko i zaczęłam całować Sam. Od ust, przeszłam przez obojczyk aż do piersi.
    Sam cicho jęknęła. Wtedy pomogłam jej się położyć i rozłożyłam jej nogi.

    – Teraz moja kolej, kochana. – zaczęłam dotykać językiem jej łechtaczki.

    – Oooogghh… – kuzynka czuła jak jej wchodzę do środka muszelki.

    Zaczęłam pieścić jej cipkę i całować wargi sromowe. Podgryzałem jej delikatnie łechtaczkę jeszcze bardziej sprawiając jej przyjemność. Zaczęła wyginać się z rozkoszy. Smakowało nieziemsko. Potem oderwałam się od niej, a Sam wtedy wstała i ułożyła się okrakiem nad moją głową. Miałam jej cipkę przy moich ustach. Ponownie zaczęłam ją tam lizać. Język włożyłam do środka jej pochwy. Sam jęknęła przeciągle przy okazji dotykając się po łechtaczce.

    Po jakimś czasie mojego lizania, zmieniliśmy pozycję. To znaczy Sam zmieniła. Rety nigdy nie widziałam u niej takiego pożądania. Dziś to ona pragnęła się ze mną pieprzyć. A ja jej tylko zezwalałam. Poprawiła swoje umiejętności. Już nie robiła tego tak niezdarnie, a z wprawą i pewnością. Byłam z niej dumna, wyrażając to jękami na doznawaną przyjemność.
    Ułożyła się tak że chciała zrobić wzajemne pocieranie się naszych cipek.
    Nie wiedziałam że zna tę pozycję. Zaimponowała mi tym. Podniosła moją nogę a sama położyła się tak, że nasze łechtaczki się stykały. Obie byłyśmy nieziemsko wilgotne. Ocierając się o siebie przyspieszałyśmy swoje ruchy.
    Wtedy jeszcze intensywniej ocierałam się o nią. Widziałam, że jej ciało zaczyna drżeć. Nasze oddechy się wyrównały. Jęczałyśmy coraz głośniej. Zaczęłam szczytować pierwsza. Za chwilę i ona dochodziła.

    – Oooooghhhh…Saaam…

    – Aaaaagghhh…

    Jednocześnie krzyknęłyśmy, osiągając nasz orgazm, a z naszych pizd wylewały się nasze soczki.
    Sapałyśmy głośno chcąc złapać oddech.

    Po czasie położyłyśmy się na moim łóżku obok siebie. Przytulaliśmy się będąc nadal nago.

    – Wow Sam…dzisiaj to ty byłaś świetna…

    – Dzięki…ty także…wybacz że tak nagle to wszystko, ale po prostu cię pragnęłam i nie mogłam tego opanować. – ja szybko ją pocałowałam.

    – To było świetne. Zapomniałam jak to dobrze robić to z kobietą. A ty co sądzisz?

    – Wiesz…przyznam uwielbiam takie stosunki, jednak z mężczyznami nadal chce się ruchać, tak jak ty. Ale przyznaj…dobra byłam?

    – Byłaś wspaniała Sam. To było bardzo przyjemne. Kocham cię kuzyneczko.

    – Ja ciebie też, Cass…

    Pocałowaliśmy się wtedy jeszcze raz.
    Leżeliśmy tak potem jakiś czas pieszcząc swoje ciała.
    Moja kuzynka jest wspaniała.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Adam

    Mam na imię Adam. W tym roku kończę 30. Moi rodzice, dziadkowie bardzo narzekają, że nie mam, jak to oni mówią, panny na oku, że żadna się koło mnie nie kręci. Ale, jakby to powiedzieć, ja nie lubię dziewczyn. Zdecydowanie wolę facetów. Kiedyś posunąłem kilka lasek, kilku wylizałem cipki, ale zdecydowanie wolę obciągać penisy. Żadna modlitwa, siła, ani pierdolenie moich babć i cioć, tego nie zmieni. Jestem stuprocentowym gejem. Moja babcia, wraz ze swoją siostrą i jeszcze trzema koleżankami, dała księdzu na tece, w intencji mojego pedalstwa. Czaicie? Śmiech mnie bierze, gdy o tym myślę! Ich gorliwe modły nie zostały wysłuchane, bo w tym samym czasie, posuwał mnie jeden seksi brunet. Miał świetną klatę, sporo kłaków na rękach, nogach i, przede wszystkim, na kutasie. Nie znoszę, jak faceci gola swoje siurki. Jak zwykłe cioty. Mój misiowaty brunet – Zbyszek, miał zielone oczy, bujną fryzurę, kilkudniowy zarost i przede wszystkim dużego fiuta. Spotkałem swego misia w parku miejskim. Wziął mnie pod rękę i obiecał, że ktoś chciałby mnie poznać. Zbychu wyjął swego węża ze spodni, który od razu się naprężył. Na oko miał z 20 centymetrów i był gruby. Jak tylko go zobaczyłem, od razu kucnąłem i wsadziłem go sobie do ust. Zbychu się zaśmiał, że jestem szybki. Poczułem, że Zbychu musiał wziął niedawno prysznic, bo jego kutas całkiem nieźle smakował, a jego włosy łonowe miały przyjemny zapach. Possałem trochę główkę jego fiuta i poczułem, że on stałe rośnie i że się napręża. Chwyciłem jego jajka i zacząłem delikatnie pieścić palcami, podczas gdy wargi i język opracowywały żołądź. Wyjąłem sobie z ust jego kutasa i zauważyłem, jest olbrzymi, więc wziąłem się do lizania od jaj po żołędzia. Wsuwałem nos w jego włosy lonowe, całowałem podbrzusze. Po chwili delikatnie objąłem ustami żołędzia i szybkim ruchem swojej głowy, wsunąłem jego penisa do swojego gardła. Wszedł cały. Do samego końca. Poczułem go daleko za migdałkami. Zbychu jęknął zaskoczony. Cofnąłem głowę, ale zraz wróciłem głową do jego podbrzusza. Chłopak chwycił moją głowę i kilkoma ruchami doprowadził się do wytrysku. Poczułem jak zalewa mnie gorąca rozkosz. Mój misiowaty kochanek wyjął z moich ust swego pytona, z którego na trawę skapnęły ostatnie krople spermy. Taka strata… Zbyszek pomógł mi wstać i pocałował w usta. Jego delikatny zarost łaskotał mnie w wargi. Chłopak całując mnie, odpiął mi pasek, zdjął spodnie. Wsadził rękę do moich majtek i nie przestając mnie całować, wyjął mojego sztywnego penisa. Wciąż przyklejony twarzą do mojej, odsunął swoje usta i zobaczył mojego członka.

    – Gotowy? – zapytał.

    – Ja zawsze jestem gotowy – odparłem.

    Jeszcze chwilkę całowaliśmy się namiętnie, po czym Zbyszek kucnął, zsunął delikatnie moje majtki, odkrywając mojego kutasa, jajka i oczywiście dupę, gotową na przyjęcie gościa. Chłopak wsunął swoje dwa palce w mój odbyt i chwilę nimi poruszał. Wyjął palce, obrócił tyłem do siebie, objął jedną ręką na wysokości piersi i wszedł we mnie. Jego wielki kutas wsunął się w moje trzewia, a ja poczułem, że muszę się pochylić, bo jestem za ciasny w tej pozycji. Zupełnie jak za pierwszym razem. Zdjąłem z siebie rękę Zbyszka i pochyliłem się do przodu, opierając o rosnące przede mną drzewo. On, wciąż we mnie będąc, zsunął ręką moje spodnie, podciągnął koszule, chwycił za moje boki i zaczął mnie pierdolić. Poruszał biodrami do przodu i do tyłu, a ja czułem, jak wielki tłok wbija się we mnie. Gdybym go spotkał dziesięć lat temu, chyba by mnie rozerwał. Ale teraz to już jestem zawodowiec. Miałem wielu gości, ale nie z takim sprzętem. Zbyszek posuwał mnie szybkim i miarowym tempem. Jego kutas penetrował mój odbyt, a ja myślałem, że odlecę. Od dawna przed wyjściami z domu, zacząłem robić sobie lewatywę. Nigdy nie wiadomo, kogo upoluję. Dzięki temu mam pewność, że nikt się nie pobrudzi. Zbychu przyspieszał i zwalniał, a ja zacząłem wyć. Kiedyś miewałem wytrysk, jak mnie ktoś inny dojeżdżał. Teraz jednak czułem orgazm, ale bez wytrysku. Chłopak zaczął przyspieszać i w końcu i on krzyknął, a ja poczułem ciepło rozchodzące się po moich wnętrznościach. Zbyszek jeszcze kilka razy poruszał biodrami i w końcu ze mnie wyszedł. Wszystko co wlał we mnie, teraz zaczęło uciekać. Poczułem, jak spływa mi po nogach. Zbych obrócił mnie przodem do siebie, pocałował i powiedział

    – Byłeś grzeczny, to teraz dostaniesz nagrodę.

    – Ale ja już dostałem nagrodę – odpowiedziałem, dotykając swojego tyłka. Tym swoim fiutem nieźle mi rozepchał dupę.

    – No to dostaniesz jeszcze jedną – powiedział i kucnął przede mną.

    Jedną ręką chwycił mojego fiuta i zaczął go lizać od strony jaj do czubka. Zrobił tak kilka razy. Jego szorstki język łaskotał mnie i próbowałem się cofnąć, ale nie było gdzie. Zbych drugą dłoń położył mi na brzuchu i przycisnął do drzewa. Rozchyli swoje usta i wziął do nich mojego kutasa. Delikatnie zaczął go ssać i poruszać głową. Jego gorące wargi ogrzewały mi fiuta. Czułem się doskonale. Po kilku ruchach głową, puścił ręką mój brzuch, a zaczął masować nią moje jajka. Czułem jak kolana mi miękną. Zbyszek masował jajka, krocze, kutasa. Poczułem jak zbliżam się do końca.

    – Dajesz maleńki – powiedział Zbychu, wyjmując na chwilkę mojego kutasa ze swoich ust.

    – Kurwa, zaraz wystrzelę – powiedziałem cicho.

    Chłopak włożył mojego fiuta do swoich ust i przyspieszył ruch głową i masaż moich jaj. Wystrzeliłem solidną porcję spermy. Chłopak zaczął mruczeć, ruszał jeszcze głową, a ja jęczałem, bo już dalej nie mogłem. Zbychu połknął wszystko, wyjął fiuta z usta, oblizał się.

    – Ja chce jeszcze, dawaj jeszcze raz – powiedział.

    – Nie dam rady, wyssałeś wszystko – powiedziałem półgłosem. – Nie dam już rady.

    – Na pewno dasz – uśmiechnął się Zbyszek i włożył mojego, kurczącego się fiuta do swoich ust.

    Chwilkę go possał, po czym wyjął i zaczął mi walić ręką. Pomimo, że przed chwilką wystrzeliłem, mój kutas zaczął znowu wstawać, a ja zrobiłem się znów napalony.

    – O, widzisz? Mówiłem, że dasz radę – powiedział Zbyszek. – To teraz daj za zdrowie babci.

    I ponownie wsadził sobie do ust mojego kutasa, który zrobił się już całkiem sztywny. Zbyszek pieścił ustami główkę mojego fiuta, a palcami jednej ręki moje jajka. Postawiłem lewą nogę na konarze, a chłopak zaraz wykorzystał sytuację i wsadził mi dwa palce w mój odbyt. Moim ciałem wstrząsnęły dreszcze, zacząłem trząść z ekscytacji, poruszać biodrami by szybko trysnąć, ale Zbyszek zablokował moje ruchy. Zwolnił masturbacje ustami, ale przyspieszył nieco poruszać palcami. Czułem, że zbliża się orgazm. Zacząłem szybciej oddychać. Moje serce waliło tak, że było chyba słychać w każdej części parku. Zbyszek bawił się mną, widział że odpływam, że jestem bliski ejakulacji. Mimo, że wiedział, że do wtrysku wystarczy mi tylko szybko poruszać moim kutasem, to on tego nie zrobił. Wyjął ze mnie swoje palce i delikatnie chwycił za jajka, zwalniając tempo swoich pieszczot. Zacząłem piszczeć.

    – Kurwa, proszę, weź go do ręki. Zwal mi, jestem bliskoooo….. o kurwa, tak, tak…. – zajęczałem czując, że już dochodzę. Ten psychopata całkiem zwolnił swoje ruchy i się cicho zaśmiał. Najbardziej bałem się, że mnie tak zostawi. Zbychu jednak ssał, lizał, puścił językiem mojego fiuta. Delikatnie zsunął skórę naciągając wędzidełko i brzegiem swego języka przejechał po krawędzi żołędzia. Fala krwi i endorfin uderzyły mi do głowy. Zawyłem z orgazmu, wlewając w gardło Zbyszka kolejną dawkę spermy. Zbigniew wciąż ssał, teraz jednak mocniej i szybciej. Bardziej konkretnym uściskiem chwycił mojego kutasa u nasady. Od razu wiedziałem, co on chce zrobić. Czułem, ja sperma wypływa mi z fiuta, a ja cały się trzęsę. Piszczę, jęczę, krzyczę. Moje nogi zaczynają dygotać, ja nie mam już sił. Zbyszek wsuwa sobie mojego kutasa do końca gardła i po chwili wyjmuje. Ja czuję się, jakbym się na nowo narodził. Taki orgazm! Zbychu staje przede mną, a ja wpadam mu w ramiona. Spocony, zmęczony. Zaraz całuję go w usta i znowu się przytulam. Nie wiem, jak długo byliśmy w parku, ale zaczęło robić się już ciemno. Ubraliśmy się i ruszyliśmy do swoich domów, jednak Zbyszek nalegał, bym poszedł do niego na noc, ale ja ledwo mogłem chodzić. Kolejnego takiego rżnięcia nie wytrzymam.

    – Chodź, obiecuję że będę grzeczny – powiedział spokojnie Zbych.

    – Skoro obiecujesz, że będziesz grzeczny, to po co mam przychodzić? – zapytałem, czym rozbawiłem mojego kochanka.

    – No dobra – powiedział Zbyszek. – To chodź do mnie na kolację, wejdziemy do wanny, wieczorem będziemy robić sobie lody, a rano zerżnę Cię w dupę. Co Ty na to?

    – Brzmi kusząco, ale najpierw muszę odpocząć i coś zjeść. Solidnie mnie wyruchałeś – odparłem udając smutną minkę.

    Zbyszek zaraz chwycił mnie w pół, przyciągnął do siebie i pocałował z językiem. Czułem smak swojej spermy w jego ustach. On, na 2czul to samo w moich, bo mocno chwycił mnie za tyłek i przycisnął do siebie. Poczułem jak jego kutasa za za robić się twardy. Jak napiera na mnie.

    – Wejdziemy pod prysznic, wyliże Ci dupsko i wjade5w nie jeszcze raz. Potem zmówimy pizzę. Stoi? – zapytał.

    – Jeszcze nie, ale zaraz będzie – odpowiedziałem z przyklejonym czołem do czoła Zbycha. – Wiesz, że masz piękne oczy?

    – Ty jesteś piękny i zaraz będziesz mnie błagał o więcej – Zbyszek mocniej chwycił mnie za tyłek, po czym wsunął rękę do moich spodni i wsadził palec do mojego odbytu. Poczułem jak miękną mi kolana. Poczułem przypływ nowej krwi w okolice mojego kutasa. Zbycha, oderwał się na chwilę od moich ust, i drugą ręką masował mojego freda.

    – O, widzisz, on też chce iść do mnie- zaśmiał się.

    – Jak już wszyscy są za, to ja nie mogę odmówić.

    Zbyszek zdjął rękę z mojego kutasa, położył na moim pośladku i dalej zaczęliśmy się całować. On nie przestawał drażnić mojej dziurki, jednak po chwili wyjął rękę z moich spodni, bo dochodziliśmy do ulicy, gdzie chodziło sporo osób. Okazało się, że mój nowy facet, mieszka kilka ulic ode mnie. Jego “em”, to małe mieszkanko, ale wyposażone w najważniejsze rzeczy czyli wielkie łóżko na metalowej ramie. Miało też ramę na wezgłowiu. Już wyobraziłem sobie, jak mnie do tych szczebli przywiąże i będzie pierdolił przez cały dzień.

    – A jak będziesz niegrzeczny, to Cię przywiążę, i będę Cię ruchał przez całą noc i cały dzień – rzucił Zbyszek. Zupełnie jakby czytał mi w myślach.

    – Ja jestem bardzo niegrzeczny – uśmiechnąłem się do niego i wyszczerzyłem swoje białe zęby.

    – Ale Ty masz zajebiście białe ząbki. To pewnie od spermy, co?

    – Oj tak, sporo jej piłem. A Ty nie lubisz męskiego kisielu? – zapytałem lekko ubawiony.

    Zbyszek zdjął że mnie bluzę i t-shirt, a ja pomogłem mu zdjąć jego ciuchy. Miał świetną klatę. Zaraz przykleiłem się do niego swoim ciałem i pieściłem jego szyję i brodę swoimi wargami. Chwyciłem jego tyłek i mocno ścisnąłem dłoń. Poczułem, jak mój fiut znowu zaczyna pęcznieć.

    – Chodź do łazienki, ty mały zboczeńcu – zawołał Zbyszek.

    – Bo jak nie, to co mi zrobisz? Przywiążesz mnie do lóżka? – zapytałem z głupim uśmiechem.

    – Na pieszczoty, to trzeba sobie zasłużyć – odparł Zbyszek. Podszedł do mnie szybkim ruchem odpiął guzik moich jeansów i zsunął je. Chwycił mnie w ramiona, podniósł i zaniósł do łazienki. Nawet się nie zorientowałem, kiedy on zdjął swoje spodnie. Teraz zobaczyłem go w całej okazałości. Jego kutas był ładny, dorodny, ale nie był sztywny. Mój zresztą też, choć nie mogłem równać się z jego przyrodzeniem. Miał sporo włosów na całym ciele, ale były tam, gdzie być powinny. Zbyszek wstawił mnie do kabiny prysznicowej, sam wszedł i włączył wodę. Natychmiast z deszczownicy spłynęła ciepła woda. Zaczęła obmywać nasze nagie i nieco lepkie ciała. Zbigniew wlał na swoją dłoń porcję mydła i je na mnie rozsmarował. Zrobiłem to samo skupiając się na jego fiucie. Tego dnia doszedłem trzy razy i chyba więcej nie dam rady, a kutas Zbyszka zaczął się prężyć i prostować. Uznałem, że będę go myl tak długo, aż wystrzeli, jednak Zbyszek miał inne plany. Obmył nas wodą i wyszliśmy do jego łóżka. Położyliśmy się pod kocem całkiem nadzy i mokrzy. Mój facet napierał na mnie swoim twardym fiutem, jednak mój był miękki i nic nie zapowiadało, że coś się zmieni. Zbyszek wyjął z szuflady nocnego stolika fiolkę z niebieskim tabletkami, dał mi dwie, a sam włożył do swoich ust jedną.

    – Łyknij to, a cała noc będzie nasza.

    – Zbyszek, kochanie, nie dam rady – zacząłem się tłumaczyć, jednak połknąłem Viagrę. – Dziś trzy razy doszedłem, to i tak sporo. A po co Ty to wziąłeś?

    – Żeby nocy nie przespać.

    Roześmiałem się, ale wiedziałem, że nic z tego nie będzie. Przytuliłem się do mojego kochanka. Jego gorące ciało twardy kutas wbijający się w mój brzuch były podniecające, ale nie na tyle, bym był gotowy do ruchanka.

    – Zbyszek, jeśli chcesz, weź mnie, przeleć porządnie, ale ja dopiero wstanę jutro.

    – Nie kochanie – zaśmiał się Zbyszek – za kwadrans będziesz twardy jak skała.

    Kiedy wciąż leżeliśmy na boku, on przytulił mnie i pocałował. Jego ręce dotykały moje ciało, moje nogi, tyłek, jądra, fiuta. Ja też pieściłem dłońmi jego seksi ciało. Poczułem, jak zaczynam sztywnieć i mój facet też to zauważył, bo szeroko się uśmiechnął. Położył mnie na plecach, posmarował swojego kutasa wazeliną, podniósł moje nogi i wszedł we mnie szybkim ruchem. Chciałem się masturbował, ale on zablokował moje ręce ponad głową. Czułem, jak jego twardy penis penetruje moje trzewia. Jednak za chwilkę on wyszedł, nasmarował mojego fiuta jakimś kremem, wypiął się w moja stronę i zaprosił do odwiedzenia jego dziurki. Natychmiast dopadłem do jego dupy. Nadziałem go twardym kutasem tak, że aż jęknął. Poruszałem się w nim ze zmienną prędkością. Czułem, że mój twardy fiut ciasno ociera się o ścianki odbytu Zbyszka. Czułem niesamowite uczucie, wiedziałem, że zaraz wystrzelę, ale chciałem się jeszcze delektować.  Po kilku rucham biodrami, trysnąłem sporą porcję spermy i opadłem na plecy obok Zbyszka. Ten dotknął swojej dziurki, zobaczył moje nasieniem i się uśmiechnął.

    – Byłeś niegrzeczny, spotka Cię kara – powiedział.

    – Chętnie, ale daj odpocząć – powiedziałem ciężko dysząc.

    Zbyszek położył się na mnie i zaczął łapczywie całować. Wsadzał język do moich ust, a potem odkleił się na chwilkę, podniósł moje nogi i wszedł mocnym pchnięciem w mój odbyt. Pchał mnie mocnymi i krótkimi ruchami. Ledwie łapałem oddech. Mój fiut wciąż sterczał, ale była to zasługa Viagry, a nie podniecenia. On jednak zabrał się za walenie mi konia nie przestając mnie pieprzyć. Po chwili jednak zostawił mojego kutasa w spokoju, widząc, że nie sprawia mi to przyjemności. Wyszedł z mojej dziurki i skończył na moim brzucha. Zaraz padł blisko mnie i dotknął swoim spoconym czołem mojego.

    – Zostań na noc, albo na zawsze – rzucił po chwili.

    – Ja nie wytrzymam takiego tempa – powiedziałem. Poczułem, że zaczynają kleić mi się oczy.

    – Zostań na noc, jutro zrobię śniadanie, obiad i wtedy zdecydujesz.

    Zbyszek przytulił się do mnie, przykrył nas leżącym obok kocem.

    – Ej, ale mam na sobie twoją spermy, a w tobie jeszcze jest moja – powiedziałem.

    Ale Zbyszek już zasnął. Wtuliłem się w niego. Jego męskie ciało, połączone z perfumem i feromonami pachniało obłędnie. Zanim zasnął em już wiedziałem, jaką powinienem podjąć decyzję.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jacek

    Trochę wulgarne opowiadanie, ale chyba tak jest lepiej. 

  • Marcin

    Mam na imię Marcin i mam 29 lat. Pierwszy raz zaliczyłem, gdy miałem siedemnaście lat. To było w liceum, potem bywały jeszcze inne akcje, ale zdecydowanie wolę co innego. Z miesiąc temu, na jakiejś imprezie, ktoś rzucił, by zagrać w butelkę. Było nas kilkanaście osób. Zdecydowanie więcej było dziewczyn. Po którymś obrocie flaszki, wszyscy byli już nadzy. Zauważyłem, że żaden facet nie ma włosów na swoim fiucie. Nawet dziewczyny goliły swoje cipki, choć jedna, Julka, miała burze blond loków, a Marta cieniutki pionowy, czarny pasek. Ja zawsze gole, bo wtedy kutas wydaje się większy i to jest higieniczne. Nasza erotyczna gra miała jedną zasadę, każdy ma minutę na swoją robotę. Ten kto wylosuje inna osobę, musi się nią zająć. Podczas zabawy, niektóre dziewczyny obciągnęły już kilku chłopakom. Ja kilka razy robiłem minetę. Smak tych cipek był obłędny. Najczęściej wypadała mi Julia. Wsadziłem swój nos, w jej gęste włosy, a językiem omiatałem wargi i łechtaczkę. Jej włosy pachniały nieziemsko. Mój kutas natychmiast stanął. Julce też się musiało podobać, bo cicho stęknęła.

    – Ej, Romeo, koniec czasu – Powiedziała któraś z dziewczyn i klepnęła mnie w tyłek. Mój penis zaczął powoli opadać. Wróciłem na swoje miejsce obok Piotra, a ten się do mnie uśmiechnął.

    Paweł wpadł na pomysł, że gdy dziewczyna wylosuje dziewczynę, to nie ma powtarzać kręcenia, tylko lizać drugiej lasce cipkę. Julka, dziewczyna z dużymi cyckami powiedziała :

    – Spoko, ale jak Marcin, Paweł, Piotr lub Karol wylosują siebie nawzajem, to też muszą sobie obciągnąć.

    – To jest jakieś spedalone! Nie będę robił laski. To mi mają robić – krzyknął Paweł.

    – W takim razie wypierdalaj i nigdy się nie pokazuj – powiedziała Julka. – Nikt Cię nie dotknie i żadnej dziewczyny nie wyliżesz.

    – Dobra, wyluzuj. Okej, wchodzę w to – zdesperowany odparł Paweł.

    – To teraz, poza kolejnością, obciągniesz Marcinowi. – powiedziała Julka.

    Na ten dźwięk poczułem, że robi mi się gorąco. Wszyscy zaczęli skandować imię Pawła. On był mocno wkurzony, więc wszyscy zaczęli wykrzykiwać moje imię. Julia wstała, podeszła do Pawła, pocałowała go w policzek.

    – To nie takiego trudne. Musisz się tylko wczuć – powiedziała Julia. Chwyciła penisa Pawła i zaczęła go masować. Paweł głośno przełknął ślinę.

    – Podoba się, co? – spytała Pawła. Ten pokiwał głową. – To musisz dać z siebie wszystko, bo zaraz też i Tobie ktoś obciągnie.

    Julia ciągle masowała kutasa Pawła. Jedną rękę trzymała na jego tyłku, a drugą przeniosła na jego jądra. Co jakiś czas chwytała jego fiuta i ściągała mu skórę i zaraz zasuwała. Masturbowała go powoli i delikatnie. Ja leżałem na podłodze obok innych osób. Na widok sztywniejącego fiuta Pawła, mój kutas stanął na baczność. Kilka dziewczyn się zaśmiało. Jedna pocałowała mnie w policzek, a Piotr chwycił mojego penisa u nasady, pomachał i zwrócił się do Pawła.

    – Marcin jest już gotowy. I zobacz, ma kawał sprzętu. – zaśmiał się Piotr. – Dawaj Pawełku. – Jego dotyk, zapach innych ciał sprawiło, że zrobiłem się jeszcze sztywniejszy. Wszyscy znowu się zaśmiali. Piotr leżąc obok mnie, otarł się swoim brzuchem o moją nogę. Poczułem, że i on jest twardy. Instynktownie dotknąłem jego fiuta, a ten z podniecenia mocniej chwycił mojego. Spojrzałem na Piotra. Jego niebieskie oczy przewiercały moje. Był niebosko przystojny. Jego blond włosy opadały na jego czoło. W tym momencie, Paweł kucnął przede mną i chwycił w usta mojego fiuta, kiedy Piotr już go puścił. Ktoś pogłaskał moją klatkę piersiową.

    – Miłej zabawy – szepnął mi do ucha Piotr.

    – Bardzo ładnie, Pawełku – powiedziała Julka, która teraz klepała Pawła w pośladki i pocierała jego plecy.

    Jedna z dziewczyn, Izka, zaczęła pocierać swoją łechtaczkę, Viola chciała obciągnąć Karolowi, a Paula próbowała zrobić minetę Beatce.

    – Dziewczęta! – zawołała Julia – Zaczekajcie na swoją kolej! Najpierw Pawełek poza kolejnością. No kochany, przyłóż się. – Powiedziała słodko Julia i pomasowała jego odbyt.

    Paweł chwycił delikatnie mojego fiuta w swoje usta. Julka delikatnie pchnęła jego głowę, by głębiej wszedł mu w gardło. Głośno zacharczał, ksztusił się, ale dalej obciągał mojego sztywnego kutasa. Julka puściła głowę Pawła, przysunęła usta do jego ucha.

    – Postaraj się, a spotka Cię nagroda. – wyszeptała mu do ucha. Przejechała ręka po jego plecach i zatrzymała się na jego pośladkach. Kucnęła za nim, polizała jego dziurkę. Paweł chwycił mojego kutasa lewą ręką, a prawą zaczął się masturbować.

    – Pawełkowi się podoba! – zawołała Viola. – Nie trzep sobie, bo zabierasz innym dobrą zabawę.

    Karol klęknął przed leżącą Violą i wsunął jej do ust swego sztywnego fiuta.

    – Jeśli Julka bawi się poza kolejką, to my też. – zawołał Karol.

    Julka przestała lizać i całować tyłek Pawła.

    – Ja go tylko zagrzewam do działanie – powiedziała Julia i wróciła do swojej ulubionej zabawy. Jednym palcem pocierała jego odbyt i wsunęła jeden, a potem dwa palce. Paweł drgnął, ściskać ustami mojego fallusa.

    – Ja też go zagrzewam – powiedziała Violka, wkładając sobie do ust kutasa Karola.

    Izka zabrała się za cipkę Oli.

    – My też chcemy go zagrzać – zawołały dziewczyny.

    – Dobra, ja kończę, wy też – powiedziała Julia i przestała posuwać Pawła palcami. – Koniec moi drodzy – powiedziała Julia i oblizała swoje palce. Karol zdążył tylko wsadzić Violce całego kutasa po same jajka. Izka polizała Olki łechtaczkę i chwilkę ją ssała. Piotr wciąż leżał przy mnie, głaskał mnie po klacie i uśmiechał się do mnie. Jego białe zęby, niebieskie oczy i te jasne włosy. Kurwa, jaki on był piękny. Miałem wielką ochotę, żeby go pocałować. Kurwa, dlaczego to nie ja obciągam Piotrowi. Piotr wciąż patrzył mi w oczy ze swoim zabójczym uśmiechem. Paweł naprawdę przyłożył się do roboty, bo czułem się obłędnie. Jego ciepłe usta poruszały się po moim fiucie wolno i delikatnie, a językiem drażnił żołędzia. Kilka razy jęknąłem, co wywołało śmiech u niektórych, a Piotr podrapał mnie po sutku. Jego dłoń ciągle była na mojej piersi i ciągle ją grzała. Paweł wyjął moja główkę z ust, spojrzał na dziewczyny i ponownie umieścił mojego fiuta w swojej buzi. Pocałował główkę, omiatając ustami żołądź od dołu, do czubka. Oderwał się od mojego członka i usiadł w okręgu. Reszta osób dołączyła do grupy.

    – Dobra, teraz ja kręcę butelką – powiedział. – Kogo wylosuję, tego będę ruchał. – Zakręcił butelką i wylosował Izkę. Iza uśmiechnęła się i szeroko rozłożyła nogi. Paweł przyłożył swojego twardego kutasa do mokrej cipki Izy i wsunął go do środka. Izka głośno stęknęła, a Paweł zaczął ja miarowo posuwać. Jego kutas wchodził i wychodził z Izkowej cipki, a jego jaja uderzały o jej tyłek. Iza objęła nogami biorę Pawła, by ten mógł wejść w nią głębiej. Chłopak natychmiast wykorzystał sytuację i wsunął swego fiuta do samego końca. Izka mocno całowała Pawła, ale ten oderwał się od niej i usiadł na swoim wcześniejszym miejscu. Izie zajęło trochę czasu, zanim się pozbierała i usiadła w kole. Chwyciła butelkę i zakręciła. Padło na Julkę, która usiadła na niewielkim fotelu pokazując swoją nieogoloną pochwę. Piotr położył mi rękę na moim udzie. Lekko drgnąłem, ale on swojej dłoni nie zabrał. Jednym palcem dotykał mojego członka. Tym czasem, Iza już ssała łechtaczkę Julii, co chwilkę przenosząc język na jej wargi. Julia zaczęła głośno dyszeć. Paweł podszedł do Izy od tyłu i wsunął jej swojego twardego fiuta w pochwę. Izka tylko delikatnie zajęczała, ale dalej robiła minetę Julce. Lizała jej wnętrze, a nosem pocierała o łechtaczkę. Paweł poruszał swoimi biodrami, uderzając coraz mocniej i szybciej. Karol położył się na Olce i zaczął jej wsadzać swego fiuta w cipkę. Piotr pocałował mnie w usta, pchnął na podłogę i zaczął robić mi  loda. To, co przed chwilą zrobił Paweł, to była amotorszczyzna. Piotruś był prawdziwym mistrzem lodów. Violka wzięła się za zabawę z Martą, a ostatnia z dziewczyn, Ewka, usiadła na mojej twarzy. Przed nosem miałem jej wygoloną waginę, którą początkowo zacząłem całować, ale zaraz wsunąłem język do jej cipki. Była mokra, miała dziwny smak, ale byłem rozgrzany na maksa. Lizałem te cipkę, całując każdy skrawek. Wsunalem język we wnętrze jej cipy i czułem, że mój kutas robi się jeszcze bardziej gorący. Ewka poruszała biodrami, siedząc na mojej twarzy. Jej rude, lokowate włosy, poruszały się w rytm swoich ruchów. Piotr wciąż mi obciągał, delikatnie poruszał ustami, drażniąc palcem mój tyłek. Lizałem Ewkę, ona cicho piszczała i zaczęła szybciej się poruszać. Po chwili wstała i pocałowała mnie w usta. Przejęła mojego kutasa od Piotra i wsunęła do swoich ust. Jej ręka poruszała się szybko po moim fiucie, a usta po główce. Ewka po kilku chwilach przerwała robić mi laskę i pomogła uklęknąć. Położyła się na plecach, uniosła nogi, otwierając przede mną swoją piękną, wygoloną szparkę. Przystawiłem do niej twarz wsuwając język. Lizałem ją po bokach, po wierzchu, a potem w nią wszedłem. Była wilgotna, miła, a ja czułem się wniebowzięty. Oparłem się na łokciach i poruszałem biodrami wsuwając i wysuwając, niemal w całości, mojego fiuta z jej pochwy. Po chwili poczułem, że ktoś dotyka mojego tyłka i mocno napiera. Poczułem silne pchnięcie i coś twardego wsunęło się do mojego odbytu. Zaraz ktoś się wysunął i pchnął mocniej. Ja wsadziłem Ewce najgłębiej jak potrafiłem, by uciec od tego bólu. Zaraz jednak wysunąłem się i znowu pchnąłem. Obcy przedmiot ciągle był w tym samym miejscu, a ja się na niego nadziewałem. Z każdym ruchem

     

    przestawał mi to przeszkadzać, sprawiać ból, a zacząłem odczuwać przyjemność. Miły i nieznany dotąd dotyk, wiązał się z każdym kolejnym ruchem. Kiedy posuwałem Ewkę, sam posuwałem się tym twardym przedmiotem. Nie przestając ruszać biodrami, pieściłem językiem małe cycki Ewki, a potem całowałem się z nią z językiem. W tym samym momencie ktoś, kto wsadził mi coś twardego do tyłka, objął mnie. Poczułem, że ktoś położył swoją klatę na moich plecach. Zobaczyłem, że Paweł już odpadł i trysnął Izce na biust. Karol przeniósł się z Jolką do innego pokoju. A może też skończyli… Marta zabawiała się z Olką, ale przestało mnie to obchodzić. A więc, o kurwa, to Piotr! To on mnie posuwa. Z podniecenia zacząłem szybciej poruszać biodrami. Ewka chwyciła moja twarz w swoje dłonie i pocałowała w usta. Położyłem się na rozgrzanym ciele Ewki i wykonywałem powolne ruchy. W tym momencie poczułem ciepło rozchodzące się po moim tyłku, po czym Piotr ze mnie wyszedł. Leżałem na Ewce i czułem, że za chwilę dojdę. Szybko wyszedłem, a ona pochwyciła mojego fiuta, zaczęła nim potrząsać i skierowała solidną porcję spermy na swoje piersi. Poczułem, że to co Piotr zostawił we mnie, zaczyna wypływać i ścieka po moich nogach. Piotr podszedł do Ewki i zaczął zlizywać moją spermę z jej piersi. Ja poszedłem w jego ślady. Językiem omiatałem drugą brodawkę, na której spadło kilka moich kropel. Ssałem jej pierś i kierowałem się językiem ku górze. Piotr bardziej skupiał się na zebraniu płynu. Lizał krótkimi ruchami, które, o dziwo, doprowadzały Ewkę do rozkoszy. Po chwili Piotr wstał, i odszedł od nas. Ewka po chwili wstała i poszła do łazienki. Patrzyłem na klęczkach, jak ona odchodzi kołysząc swoim zgrabnym tyłkiem.

    – Jeszcze Ty mi zostałeś. – powiedziała namiętnym głosem Marta. Przyjrzałem się, że nikogo już w pokoju nie ma.

    – Ja nie mam już sił, sama zobacz. – powiedziałem, ale ona się tylko zaśmiała.

    – Jasne, ale Twój kutas mówi co innego. – rzuciła w moją stronę, po czym szybkim ruchem powaliła mnie na plecy. Usiadła na moim penisie, który natychmiast wszedł do samego końca.

    Rozglądałem się za Piotrem, ale on też zniknął. Piersi Marty falowały w trakcie, gdy mnie ujeżdżała. Jej lekko włochata cipka drażniła moje podbrzusze. Marta wyprostowała się prężąc swoje cycki. Poczułem, że zaraz dojdę. Mój fiut stał się sztywniejszą twardszy i zaczął pulsować. To samo wyczuła Marta, bo zwolniła ruchy do jednego na trzy sekundy. Chciałem chwycić ją za biodra i nadać odpowiedni rytm, ale ona chwyciła moje nadgarstki i położyła nad moją głową. Mocno je ścisnęła. Niewiarygodne, jaki ja byłem słaby. Marta zaśmiała się, i za żele poruszać się nieco mocniej. Chciałem ją dotknąć, chwycić jej pierś, klepnąć, ale nie mogłem. Marta wciąż się siedziała na mnie okrakiem i coraz szybciej poruszała biodrami. Patrzyła swoimi ciemnymi oczami, zbliżała swoją twarz do mojej, dotknęła nosem mojej, a ja wtedy wystrzeliłem. Marta zaśmiała się jeszcze mocniej, i jeszcze szybciej zaczęło się poruszać. Miałem tak silny orgazm, że straciłem dech w piersiach. Marta krzycząc wciąż mnie ujeżdżała. Moja sperma, którą zalałem Martę, zaraz zaczęła z niej wypływać. Marta nie przestała po mnie skakać. Zacząłem piszczeć, że już nie mogę. Marta spowolniła lekko swoje ruchy, ale nie przestała mnie ruchać. Poczułem, że zaraz znowu wytrysnę. Wygiąłem się, a ona zaśmiała się, a po chwili i ona jęczała. Doszliśmy w tym samy momencie. Marta puściła moje ręce i położyła się na mnie. Nasze spocone ciała zaczęły się do siebie kleić. Mój penis zmalał i wysunął się z gorącej cipki Marty. Nie miałem siły nawet podnieść ręki, by przytulić laskę, z którą przestałem się kochać. Z trudem podniosłem lewe ramię i położyłem na jej tyłku. Chwilę leżeliśmy przyklejeni do siebie, co chwilę się całując. Marta w końcu wstała i pomogła mi usiąść. Oparłem się o fotel i wolno doszedłem do siebie. Nagle zauważyłem, że ktoś stoi nade mną. Widziałem tylko jego owłosioną nogi. Zacząłem je dotykać, ten ktoś kucnął przed moja twarzą i wsunął swojego fiuta do moich ust. To był Piotr. Nie pozwolił przejąć mi inicjatywy i sam poruszał biodrami. Prawą ręką chwycił moja potylicę. Chciałem, by zatrzymał swojego fiuta w moich ustach, chciałem, żeby go poczuć. Jego smak, zapach skóry. Piotr tym czasem coraz szybciej wsuwał swego, sporej wielkości, fiuta do mojego gardła. że też to bydlę zmieściło się w mojej dupie. Piotr na chwilę się zatrzymał, a ja poczułem ciepły płyn wlewający się do moich ust. Piotr wyjął swojego gorącego kutasa z moje buzi i przyjechał nim po moim nosie, gdzie zatrzymały ostatnie krople jego wtrysku. Piotr kucnął przede mną, pocałował mnie w nos. Niego niebiańska uroda mnie powaliła. Chłopak zauważył, że wciąż trzymam w ustach jego spermę. Usiadł na moim skurczonym penisie i pocałował mnie. Początkowo lekko, a potem mocniej. Jego wciąż sterczący kutas wbijał mi się w brzuch. Pocałował mnie mocniej i wsunął język do moich ust. Zaraz zwarliśmy się swoimi wargami. Zawartość mojej buzi, przedostała się do ust Piotra. Szybko połknąłem to, co mi zostało. Chłopak kołysał się na mnie i mocno wkleił swoją klatą w moja. Był gorący, przystojny, świetnie całował, miał seksowny zapach i najważniejsze, miał super fiuta. Po krótkiej chwili odkleił się ode mnie, ale jeszcze na mnie siedział. Moje serce waliło jak młotem. Byłem otumaniony, w głowie mi się kręciło. Piotr oparł swoje czoło o moje.

    – Musimy się zbierać. – powiedział cicho. – Możesz wpaść do mnie na drinka. Chcesz?

    – Tak – odparłem równie cicho, bo nie mogłem wydobyć z siebie głosu.

    Poszliśmy z Piotrem do łazienki zmyć z siebie pot i naszą spermę. Kiedy skończyliśmy, weszliśmy w bieliźnie do kuchni. Była tam tylko Julka całująca się z Karolem i Marta, która na nasz widok skoczyła nam do szyi. Miała na sobie czarna sukienkę do połowy uda.

    – Podobno idziecie na drinka? Mogę iść z wami? – zapytała robiąc słodka minę. Od razu ja pocałowałem i chwyciłem mocno jej tyłek. Moje ręka dotknęła jej nagich pośladków. – No co? – spytała Marta – nie lubię majtek.

    – W sprawie drinka, to do Piotra – powiedziałem do Marty.

    Marta zaraz przykleiła się do niego masując jego krocze.

    – Dobra, może być. Tylko się musimy ubrać.

    Włożyliśmy nasze spodnie i bluzy, i w troje wyszliśmy do domu Piotra. Gdy tam dotarliśmy, weszliśmy do pokoju, Piotr zdjął buty, spodnie i bluzę i został w samej bieliźnie. Marta poszła w jego ślady, ale pod sukienką nie miała już nic.

    – No co? Ja nie lubię bielizny. Ona mnie ogranicza. – powiedziała dziewczyna. – Marcin, a Ty co tak stoisz? Zdejmij te ciuchy. Ja również rozebrałem się do naga. Usiadłem na krześle, a na moich kolanach znalazła się rozpalona Marta. Wyszczerzyłem zęby do Piotra.

    – Piotruś, nie stój tak. Nalej nam coś. – powiedziałem bezczelnym tonem.

    Piotr wyszedł z pokoju, a gdy wrócił z tacą i napełnionymi kieliszkami, ja na całowałem się z leżącą na łóżku Martą i zaczynałem robić jej minetę.

    – Podano do stołu. – zawołał Piotr.

    Spojrzałem na Piotra i się uśmiechnąłem. On też był już nagi. Uklęknął przed Martą.

    – Nie bądź egoistą, daj też coś koledze – powiedział Piotr i zaczął lizać cipkę Marty. Początkowo całowałem jego ramiona, potem zacząłem pieścić cycki Marty, ale ostatecznie dałem im się na cieszyć sobą i usiadłem do drinka. Mój penis był wciąż mały, czego nie można powiedzieć o kutasie Piotra. Wstał i wsadził go Marcie w cipkę. Ta cicho stęknęła, ale zaraz uniósł swoje nogi i objęła nimi Piotra w talii. Widząc tę akcje poczułem, że mój fiut zaczyna stawać. Na stoliku obok drinków, Piotr położył pudełeczko wazeliny. Uśmiechnąłem się do siebie. Nałożyłem porcję kremu na Sztywnego już kutasa, wypiłem drinka do końca i podszedłem do Piotra. Jednym ruchem wszedłem do jego tyłka. Piotr tylko cicho stęknął. Całowałem jego plecy. Masowałem klatę i brzuch i posuwałem go. Marta zaczęła krzyczeć, Piotr skończył na jej brzuchu. Rozmazał swój wtrysk, na płaskim brzuchu koleżanki i jednym palcem zgarniał małą porcję i wkładał do ust, raz dobie, a raz Marcie. Ja nie mogłem dojść, więc Piotr położył mnie na łóżku i zaczął masturbować. Jego silny uścisk lewej ręki na moim penisie sprawił, że czułem że zaraz wystrzelę. Marta zachichotała i usiadła mi na twarzy.

    – Pomogę Ci, Marcinku – zawołała wesoło.

    Po kilku ruchach wystrzeliłem porcję spermę. Marta zeszła ze mnie, a Piotr językiem zgarnął mój wtrysk i zaczął całować się z Martą.

    – A dla mnie? – powiedziałem że smutna miną.

    Piotr uśmiechnął się i nie również pocałował z językiem.

    Chwilę później wróciliśmy spod prysznica i z nowymi drinkami w rękach usiedliśmy na podłodze. Gdy wypiliśmy, Piotr zarządził, że czas spać, że jutro też dzień i też można się ruchać. Wskoczyliśmy pod wspólną kołdrę, a Martę wzięliśmy do środka. Nasze dłonie pod kołdrą muskały nasze nagie ciała, oplataliśmy się nogami, po czym po chwili każdy z nas zasnął. Każdy z nas śnił, jakie czekać nas będą przygody. I żeby każdy kolejny dzień był taki sam…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jacek
  • Krysia

    Mam na imię Krysia, choć większość moich znajomych mówi na mnie Kaśka. Możliwe, dlatego, że kiedyś sama się tak przedstawiałam. Nigdy też nie przepadałam za swoim imieniem. Mam przyrodniego brata Piotra, który jest w moim wieku. Moi rodzice adoptowali Piotrka, gdy ten był jeszcze małym dzieckiem. Od samego początku złapaliśmy świetny kontakt i wszystko robiliśmy niemal razem. Zachowywaliśmy się jak bliźniaki. W tym roku ukończyliśmy liceum, ten sam profil, i razem chcemy iść wspólnie na studia. Mieszkaliśmy z rodzicami w niewielkim domku poza miastem. Każdy miał swoją sypialnię, ale łazienka była wspólna, tylko dla nas. Rodzice mieli swoją w swoim pokoju. Razem z bratem, zwykle przebieraliśmy się w swoich pokojach lub łazience. Zdarzało się, że przebierając się, mój brat widywał mnie nagą, gdy moje drzwi były uchylone, lub gdy za dzieciaka wspólnie się kąpaliśmy. Ja również widywałam go, gdy rozebrany do naga przechodził do łazienki, ale ostatnio zaczął owijać się ręcznikiem wokół swoich szczupłych, opalonych bioder.

    W tym roku dostaliśmy w spadku, po jakiejś dalekiej ciotce, kawalerkę. Rodzice uznali, że to świetny czas, by się usamodzielnić i stać się odpowiedzialnym za siebie. Już w klasie maturalnej się tam wprowadziliśmy i tam zamieszkaliśmy. Sami! W tym małym mieszkaniu była łazienka, jedna sypialnia i mała kuchnia. Rodzice uznali, że dobrze nam zrobi wspólne mieszkanie. W pokoju były dwa łóżka, spora szafa i malutka komoda. Pomyśleliśmy, by jakoś wspólnie żyć, musimy ustalić funkcjonowanie i korzystanie z naszej łazienki, kuchni i ogólnie przestrzeni życiowej. Jadaliśmy razem, posiłki przygotowywaliśmy wspólnie, ale pod prysznic chodziliśmy na zmianę. Zdarzało się, że zapominaliśmy rzeczy na przebranie i lekko mokrzy wracaliśmy do pokoju w ręczniku lub szlafroku. W domu, pod t-shirtem, nie zakładałam biustonosza i często Piotr widział moje cycki prześwitujące spod bluzki, dlatego też wychodząc z łazienki obwiązywałam się tylko wokół talii. Piotr natomiast lubił chodzić po domu w obcisłych majtkach lub bokserkach. Wtedy gdy siadał, widziałam jego penisa, który wystawał z jednej z nogawek. Gdy ubierał slipy, jego kutas odznaczał się, a jego włosy wystawały po bokach w miejscu pachwin. Ten widok sprawiał, że przyspieszało mi ciśnienie i robiło się gorąco. Dlatego i ja zaczęłam zakładać krótkie spodenki lub same majtki. Lubiłam go podkręcać i do majtek wkładałam top, zakrywający tylko górną część moich piersi. Piotr, od prawie samego początku, wracał z łazienki w krótkim ręczniku. Czasem zawinął go tak nisko, że widać było jego ciemne w miarę gęste włosy łonowe. Myślę, że czasem robił to specjalnie. Na jego brzuchu i klatce nie było włosów. Również jego pachy pozbawione były owłosienia. Kiedyś, mając na sobie tylko majki i top, oparłam się o gołą klatę Piotra i gładziłam jedną ręką jego brzuch, ramiona i pachy. Piotr uniósł swoją rękę, a ja zobaczyłam gładziutką skórę. Zaraz ją dotknęłam i spytałam:

    – Golisz swoje pachy?

    – A Ty nie? – Zdziwił się mój brat. – To przecież higieniczne.

    Piotr uniósł drugą rękę, a ja pogładziłam jego pachy. Wsunęłam dyskretnie nos w to miejsce. Pachniał obłędnie. Jego woda po goleniu w połączeniu ze skórą przyprawiała mnie o ciarki. Piotr opuścił ręce, wyprostowaną rękę cofnął mnie dwa kroki na ścianę i swoją ręką podniósł moje. Pokazałam mu wydepilowane pachy, które on bez żadnego skrępowania powąchał. Długo trzymał nos w tym miejscu, po czym kilkukrotnie pocałował obie pachy. Gdy miałam podniesione ramiona, pokazał mu też swoje brodawki. Piotr pogładził je swoimi kciukami. Długo pocierał, głaskał dłońmi mój biust, po czym opuścił ręce, opuścił moją bluzkę zasłaniając piersi. Gdy to zrobił, przytulił się mocno, a ja poczułam jak jego kutas zaczyna sztywnieć. Piotr się nieco zmieszał i szybko wycofał do łazienki. Kiedy zamknął za sobą drzwi, zbliżyłam się do nich i przez dziurkę od klucza podglądałam go. Widziałam, jak zdejmuje majtki, siada na brzeg wanny i chwyta w dłoń swojego sztywnego, wielkiego penisa. Jego włosy lonowe błyszczały w świetle łazienkowym. Fiut od strony jajek wyglądał na olbrzymiego. Poczułam, jak miękną mi kolana. Piotr poruszał wolno swego przyjaciela, a ja wsunęłam rękę w swoje majtki i zaczęłam drażnić łechtaczkę. Piotr po chwili wstał, rozsunął kotarę nad wanną i wszedł pod prysznic. Tam bawił się swoim przyrodzeniem. Skierował słuchawkę prysznica na fiuta i długo go polewał wodą. Ja wciąż przyklejona do dziurki bawiłam się swoją cipką. Pocierała, wkładałam palce, masturbowałam się na widok swojego seksownego brata. Piotr zaczął polewać się cały, dokładnie się namydlił i zaczął spłukiwać. Znowu skierował strumieni wody na swojego kuta. Ilość pary unoszącej się w łazience, świadczy, że zwiększył temperaturę. Chyba musi mu się podobać, bo Piotr zamknął oczy i odchylił głowę do tyłu. Nagle zamknął kran i wyszedł z wanny, wytarł się i kierował się do wyjścia. Ja od wrażeń byłam spocona, mokra i też musiałam skorzystać z łazienki. Weszłam pod prysznic i wyobraziłam sobie, jak brat też mnie podgląda. Zaczęłam, więc się bawić moją cipką i wpadłam na pomysł, by ogolić sobie pasek. Usiadłam na brzegu wanny, rozkraczając swoje nogi. Kilka razy przejechałam dwoma palcami po mojej cipce, po czym wsadziłam je do środka. Wsuwałam i wysuwałam palce, drażniłam łechtaczkę. Po około dwóch, może trzech minutach, wyjęłam z cipki palce i nałożyłam na włosy łonowe krem do golenia. W dużym lustrze naprzeciwko wanny, widziałam swoje odbicie i mojej rozchylonej cipki. Bardzo nakręcił mnie ten widok. Wzięłam do ręki maszynkę i zaczęłam delikatnie golić boki mojego włochatego trójkąta. W odbiciu prezentowała się doskonale. Dokładnie spłukałam i umyłam golone miejsce. Gdy wyszłam z łazienki, Piotr stał przed wielkim lustrem przyklejonym do szafy i przyglądał się swemu odbiciu. Dostrzegłam jego smukłe ciało, szczupłe, opalone i lekko owłosione nogi oraz piękny brzuch. Nie było na nim widocznych mięśni, ale był szczupły z seksownymi wcięciami na podbrzuszu. Stałam za nim i wycierałam ręcznikiem swoje włosy i tak byłam zaoferowana widokiem mojego brata oraz tym co przed chwilą zrobiłam, że nie zdałam sobie sprawy, że ręcznik, który powinnam mieć na sobie, posłużył do wytarcia moich włosów. Mój brat zauważył mnie w lustrze, odwrócił się i powiedział:

    – Piękna fryzura.

    – Dziękuję, Ty też masz ładne włosy – odpowiedziałam i wróciłam do łazienki. Gdy się tam znalazłam, zobaczyłam swoje odbicie w lustrze. Byłam naga. Moje cycki sterczały z podniecenia, włosy na głowie były potargane. Ale on zwrócił uwagę na moją cipkę i ten fikuśny zarost. Cholera! Gdy wyszłam w szlafroku, mój brat stał w tym samym miejscu. Zauważył moją zmieszaną minę i rzucił w moja stronę:

    – Wybacz sister, ale naprawdę ładnie wyglądałaś. Masz cudne ciało, słodkie pach, śliczne cycki, piękne włosy. Widziałem Cię kilka razy nagą. Dziś też i nie chcę, abyś się źle poczuła, żeby coś się między nami zepsuło, więc ja też Ci się pokażę. – powiedział i jednym ruchem zrzucił ręcznik. Jego ciemne włosy obrastały jego niemałej wielkości penisa. Jego jajka były krągłe i pozbawione włosów. Jego kutas zaczął robić się większy, jakby moje patrzenie miało moc lupy powiększającej. Zrobiłam dwa kroczki w jego stronę, on w tym czasie zrobił ich więcej. Chwycił mnie za dłonie, potem, na wysokości bioder, jedną rękę wsunął pod szlafrok i szybkim ruchem zrzucił go ze mnie. Objął mnie mocno i przytulił do siebie. Poczułam jego ciepłe ciało i od razu zrobiłam się mokra. Jego jedna ręka dotykała moich pleców, a druga chwycił moje pośladki. Masował jednym palcem mój tyłek, ale zaraz przeniósł się na cipkę.

    – Zawsze chciałem ich dotknąć i się nimi bawić. Wejść w Twoją słodką bułeczkę. – powiedział Piotrek, a ja poczułam, jak jego kutas zaczął się naprężać i naciskać na mój brzuch. Poczułam, że musi być na prawdę duży. Widywałam go wcześniej kilka razy, gdy siedział okrakiem na wannie, masturbował się kończąc na swojej klacie. Kilka wystrzałów, krople białej cieczy spływały po jego brzuchu. Niektóra zatrzymywały się na jego owłosieniu, inne spływały po bokach brzucha. Czasem mimo, że dostał orgazmu, dalej poruszał swoim kutasem. Zdarzało się, że po chwili jeszcze raz dochodził. Kolejna, już mniejsza, porcja spermy wypływała z jego kutasa. Niektóre krople spływały delikatnie zatrzymując się na pulsujących jajkach. Często robiłam się mokra, gdy ręka przejeżdżał po swojej klatce i rozcierał spermę po swoim ciele. Ile razy chciałam wtedy to z niego zlizać, choć nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z facetami. Widziałam tylko kilka filmików. Wiele razy, gdy go podglądałam, wsuwałam się pod kołdrę, dotykałam swojej muszelki. Poruszałam łechtaczkę, wsuwałam dwa palce, ale nie czułam się komfortowo. Dlatego kupiłam na popularnej stronie mały wibrator. Jak się później okazało, mały, ale wariat. Sterowany aplikacją z telefonu. Czego to ludzie nie wymyślą… Tego dnia nie było Piotra, położyłam się na łóżku, rozłożyłam szeroko swoje nogi i zaczęłam gładzić swoją cipkę. Nałożyłam trochę żelu na palce, rozsmarowałam go na całej powierzchni mojej pochwy. Poruszyłam łechtaczkę i wsunęłam delikatnie wibrator. Rok temu, gdy pierwszy raz bawiłam się wibratorem mamy, straciłam dziewictwo. Już wtedy myślałam o Piotrze. To było takie ostre. Teraz wsunęłam malucha do środka i włączyłam pierwszy, z sześciu biegów. Zaraz po nim był drugi. Początkowo nic się nie wydarzyło, ale po chwili moje ciało zaczęło się skręcać w niewiarygodnych doznaniach. Wibrator umiejscowił się idealnie, drażniąc mnie w każde miejsca, w które powinien. Zamknęłam oczy, poruszając dwoma palcami o łechtaczkę, zaczęłam przypominać sobie Piotra, który siedział na brzegu wanny. Jego jedna ręka spoczywała na cudnym brzuchu, drugą trzymał swego penisa, który nie był jeszcze zbyt twardy. Po kilku ruchach urósł i stanął. Wtedy Piotr poruszał energicznie kutasem, masując odkrytą główkę. Za chwilkę trysnął, a on kilka kropli wziął na palec i włączył do swoich ust. Natychmiast doszłam. Zaczęłam masować swoje piersi. Chwytając brodawek, masowałam, ściskałam, a drugą ręka nie przestawałam masażu moich warg. Doszłam wtedy jeszcze dwa razy i z trudem wyjęłam dildo. Naprawdę niepozornych rozmiarów, a robił taką rzecz i to na drugim biegu! Zaczęłam lizać wibrator, myśląc że to penis Piotra. Smakował tylko mną. Otworzyłam oczy i wróciłam ze swoich wspomnień. Spojrzałam w napalone oczy mojego brata, widziałam w nich płomień. Zapach ciała Piotra był intensywny.

    – Na co jeszcze czekasz, Piotrusiu? – zapytałam cicho.

    On oparł swoje czoło o moje, po czym delikatnie pocałował w usta, by zaraz całować mocniej. Jego twardy kutas napierał coraz mocniej, jego ręka dotykała mojego tyłka. Przesunął palec i dotknął wilgotniej szparki. Nagle podniósł mnie i nasunął na swojego olbrzymiego członka. Kiedy opuścił, opadłam na jego twardego fiuta. Poczułam go całego w sobie i wstrząsnął mną dreszcz emocji. Odkleiłam się od jego gorących i mięsistych ust i wykrzywiłam w półkole. On z uśmiechem zaczął mnie na zmianę opuszczać i podnosić. Poczułam, że mam odlot. Zaczęłam jęczeć, dyszeć, piszczeć. On przytulił mnie do siebie, chwycił mocno za poje pośladki i zaczął mocniej i szybciej poruszać na swoim kutasie. Wchodziłam na niego tak szybko, że doszłam już kilka razy. Byłam mokra. Mówiłam mu do ucha, że chcę by doszedł w moich ustach. Jego język wkradał się w moje usta. Nachalnie i łapczywie omiatał mój język. Odkleił się na chwilkę. Zrobi dwa kroki do przodu, i wciąż nabitą na jego członku, oparł mnie o ścianę. Teraz zaczął poruszać się jeszcze szybciej i wysuwał prawie całego, po czym z impetem go wsuwał. Robił tak cały czas. Jego jedna ręka przesunęła się na mój pierś. Bawił się moim sutkiem, cały czas wsuwając swego penisa. Pomyślałam, że jest większy, niż wyglądał. Chyba odczytał moja myśl, bo się szelmowsko uśmiechnął. Odkleił mnie od ściany, zdjął z penisa i postawił na podłodze. Pocałował mocno zrobił krok w tył, a ja zobaczyłam jego sterczącego ku górze penisa. Kucnęłam przed nim obejmując jedna ręka jego penisa, a druga gładziłam jego jądra. Wsunęłam do ust główkę i zaczęłam delikatnie ssać i poruszać swoją głową. Piotr syknął, i zaczął cicho jęczeć.

    – Ojej, boli? – zrobiłam głupią minę. – Może mam przestać? – ale zanim zdołał odpowiedzieć, wróciłam do swojej pracy. Jego smak był obłędny. Smakował trochę mną, jak wtedy, gdy lizałam dildo, ale głównie czułam zapach Piotra, spocone ciało, jego skórę. Zaczęłam wchodzić ustami coraz głębiej. Czułam intensywny zapach jego włosów łonowych. Ten zapach męskiego krocza mnie obezwładnia. Zajęłam się jego główka, ssałam delikatnie, po czym wyjęłam go z ust, potarłam dłonią całego kilka razy, polizałam żołędzia kilka razy i wsunęłam z powrotem do ust. Poruszałam delikatnie głową masując ręka nasadę penisa u podbrzusza. Jeszcze raz wyjęłam jego penisa ze swoich ust i lizałam główkę, krawędzie i dziurkę żołędzia.

    – Kto Cię nauczył tak robić loda? – zapytał mnie ściszonym głosem Piotr.

    – A co? Nie podoba się? – znowu zapytałam z głupią miną. – Mogę przestać.

    – Nie przestawaj i nie przerywaj. – powiedział Piotr i popchnął moja głowę w stronę jego przyrodzenia. Ruszałam delikatnie głową, kiedy poczułam słodką kroplę na moim języku, a po chwili Piotr stęknął i wytrysnął mi do ust gorący płyn. Nie był on słodki, ale połknęłam prawie wszystko. Piotr pomógł mi wstać. Pocałował mnie namiętnie, wkładając swój język do moich ust. Wprawdzie wciąż miałam w nich trochę jego spermy, ale widać jemu to nie przeszkadzało, bo część zgarnął swoim językiem i połknął.

    – Dobra? – zapytałam.

    – Bardzo – uśmiechnął się. – A Tobie jak smakowało?

    – Ja Ciebie mogłabym całego wylizać, Piotrusiu.

    – Ja Ciebie też. – odparł i jeszcze przez chwilę całowaliśmy się z języczkiem.

    Po chwili, Piotr odkleił się ode mnie i zaprowadził mnie do lóżka. Położył, uniósł moją jedną nogę i zaczął lizać moją waginę. Natychmiast zaczęłam piszczeć. Jego język wkradał się do środka drażniąc mój punkt G. A podobno faceci nie wiedzą, gdzie on leży. To widać, że Piotr jest wyjątkiem. Zaraz zaczął ssać moją łechtaczkę, a palec wsunął do mojej dziurki. Poruszał wolno, ale miarowo, ocierając o mój punt. Jego język i usta ciągle ssały i lizały moją cipkę. Wysunął swój palec i go oblizał, po czym wsunął język tam, gdzie przed chwilą tkwił jego członek. Lizał mnie, ssał, nosem ocierał o moją łechtaczkę. Ręce głaskały albo moje pośladki, albo piersi. Ssał moja cipkę delikatnie, czasem biorąc ją między swoje wargi i delikatnie zaciskał. Czułam, że dochodzę, zaczęłam jęczeć, piszczeć, a im bardziej to robiłam, tym szybciej  on mnie lizał. Po chwili oderwał się od mojego sromu i zaczął ssać piersi. Chwycił w dłoń moją pierś, obracał ją jak woreczkiem z płynem. Zaciskał i rozluźniała. To samo zaczął robić z drugą. Uważnie mi się przyglądał. Zbliżył swoje usta do moich. Pocałował mnie mocno i wjechał w moją nawilżoną i wylizaną cipkę swoim twardym penisem. Patrzył mi w oczy i poruszał powoli tyłkiem. Całowałam go w usta, w nos, ale w pewnym momencie on się odsunął i nie mogłam dosięgnąć go swoimi ustami. Chciałam całować jego noc, usta, czoło. On mnie ruchał i uśmiechał się, a po chwili, wciąż patrząc mi w oczy, dwoma palcami masował mój sutek. Zaczął mną targać kolejny orgazm. Kiedy zaczęłam się napinać, on delikatnie przyspieszył i wbił się we mnie do samego końca. To była istna eksplozja krzyknęłam i poczułam, że coś gorącego rozlało się po moich wnętrznościach. Był jeszcze chwilę we mnie, po czym pocałował mnie w nos i wyszedł. Widziałam, że jego penis był jeszcze sztywny i krople sperma kąpały na dywan. Chciałam doskoczyć i wsadzić jego fiuta do swoich ust, ale nie mogłam się ruszyć. Po chwili poczułam, jak jego wytrysk wypływa ze mnie. Po dłuższej chwili podniosłam się i ledwo doszłam do prysznica. Tam Piotr kończył brać kąpiel. Chwycił mnie za rękę i z troską pomógł wejść do wanny i delikatnie obmywał moje ciało. Teraz był subtelny, bo widocznie wiedział, że mam podrażnione od nadmiaru emocji całe ciało. Kiedy skończyliśmy kąpiel, poczułam się lepiej. Weszliśmy do pokoju, Piotr zrzucił pobrudzoną kołdrę na podłogę i położył się nagi na kocu. Ja poszłam w jego ślady. Jego penis był już mały. Piotr jednym długim ruchem pogłaskał moja pierś i udo, po czym wstał i wyjął z brudnej powłoczki znajdującą się tam kołdrę i mnie nią przykrył. Po chwili pod nią wskoczył i się do mnie przytulił. Ogrzewaliśmy się swoimi rozpalonymi ciałami, aż w końcu zasnęliśmy. Obudziłam się czując, że jego penis znowu na mnie napiera. Natychmiast nabrała mnie ochota na seks. Upewniłam się, że Piotr jeszcze śpi i zanurkowałam pod kołdrę. Bardzo delikatnie objęłam ustami jego prącie. Skórka z jego żołędzia natychmiast się zsunęła. Mój ogier wciąż jeszcze spał, więc wzięłam się do pracy. Ssałam jego główkę pieszcząc ręką jądra. Poruszałam się coraz szybciej. Czułam jak kutas mojego przyrodniego brata robi się twardszy. Pod kołdrą było bardzo gorąco i robiło się duszno. Jego penis robił się coraz cieplejszy. Smakował wyśmienicie. Połykałam ślinę, by nie stracić tego smaku. Najpierw lizałam czubek kutasa, a potem od nasady do jego końca. Wzięłam do ust jedno jądro i delikatnie je ssałam. Po czym zabrałam się za lizanie i całowanie krawędzi jego grzyba. Wtedy mój ogier odsunął kołdrę i rozmarzonym głosem powiedział :

      – Dzień dobry. Czym zadłużyłem sobie na taką pobudkę?

      – Chciałam zrobić Ci niespodziankę i żebyś mnie ostro zerżnął – odpowiedziałam dalej liżąc i ssąc jego żołędzia. Poruszałam przy tym ręką, masując jego ślicznego pytona. – Myślę, że po takiej pobudce, należy mi się taka nagroda? – zapytałam robiąc niewinną minkę. Piotr chwycił mnie pod pachy i wyciągnął spod kołdry. Pocałował mnie w szyję. Przyssał się robiąc małą malinkę. Zsunął się delikatnie i pocierał czubkiem języka moje brodawki. Lewą ręką dotknął mojej waginy. Zaczął środkowym palcem smerać moja łechtaczkę, a potem dołączył do niego kciuk. Leżałam całkiem bezbronna z zamglonymi oczami. Piotr wyjął rękę spod kołdry i zaczął nabijać mnie swoim twardych fiutem. Za każdym razem wchodził do końca i robił to szybko i mocno. Już zaczęłam wić się z rozkoszy. Chciałam go odsunąć, by skończył mi w ustach, ale on zablokował moje ręce nad moją głową i mocno je chwycił. Lizał moje pachy, całował i lizał. Nie mogłam się uwolnić z takiego chwytu. Nie bardzo też chciałam, ale czułam, że zaraz kolejny orgazm chyba mnie rozerwie. Czułam, jak moje soki zaczynają wypływać mi z cipki. Piotr coraz mocniej i sprawniej się we mnie poruszał.

    – Wolniej, wyhamuj, bo zacznę krzyczeć – powiedziałam cichym, piskliwym głosem. – Puść mnie, chcę go wziąć do ust.

    – To krzycz, kotku – powiedział Piotr. – Sama chciałaś, żebym Cię ostro zerżnął. – Piotr jeszcze kilka razy mnie pchnął, po czym puścił moje ręce i ześlizgnął się pod kołdrę. Chwycił moje nogi, rozchyli je i lizał moja rozpaloną i mokrą cipkę. Czułam, jak on wwierca się swoim językiem w moje ciało. Wygięłam się w pół, chwyciłam poduszkę i przyłożyłam sobie do ust. Po chwili zaczęłam krzyczeć w poduszkę. Wyłam, krzyczałam, piszczałam, a on ciągle obracał swoim językiem. Jego język wkradał się w wnętrze mojej cipki, nosem pobudzał łechtaczkę. Całował każdy mój fragment. Moje pachwiny, łechtaczkę, która z namaszczeniem ssał i lizał, by zaraz wsunąć język w dziurkę i drażnić nosem moja waginę. Próbowałam odepchnąć go ale on mocno trzymał moje nogi. Smakował mnie całą. Kiedy byłam u kresu wytrzymałości, zerwał z nas kołdrę, położył się na mnie, obrócił się na plecy i nasadził mnie na swojego fiuta. Poczułam jak eksploduję, wygięłam się w łuk i zaczęłam głośno krzyczeć. Miałam tak silny orgazm, że trzęsłam się i darłam. Piotr nawet nie przestał mnie rżnąć. Chwilę później usiadł, przytulił mnie mocno i poruszał mną w szybkim tempie. Wbiłam swoje paznokcie w jego plecy, a zęby w ramię. Teraz brat zaczął krzyczeć, stękać, a chwilę później poczułam fale gorąca rozchodząca się najpierw po podbrzuszu, potem po moich nogach. Byliśmy spoceni. Piotr wydzielał taki zapach, od którego zakręciło mi się w głowie. Miałam przed chwilą kilkanaście orgazmów, a teraz jest ta ekstaza. Po kilku minutach wyszłam spod mojego kochanka i dosłownie dowlokłam się do łazienki. Byłam wykończona. Stanęłam na drżących nogach pod prysznicem. Woda obmywała moje spocone ciało. Dotknęłam mojej szparki, była nadal gorąca i ciągle uciekały z niej soki Piotra. Nałożyłam mydło na gąbkę i zaczęłam mydlić swoje sterczące sutki. Były naprawdę wrażliwe, delikatny dotyk powodował dreszcz, ale też ból. Co on ze mną zrobił? Ustawiłam delikatny strumień w słuchawce prysznica i skierowałam na swoje podwozie. Matko, co za ulga… Spłukałam z siebie pianę, wytarłam i włożyłam majtki, które wyjęłam z suszarki. Gdy wróciłam do pokoju, mój brat leżał na łóżku i się masturbował. Miał rozłożone szeroko nogi, jedną ręką chwycił swego kutaska u jego nasady, ściągając całkowicie skórę, a drugą poruszał powoli po całej długości. Podeszłam do niego i dotknęłam jego karku.

    – A Ty nie masz jeszcze dość? – spytałam nie kryjąc zdziwienia.

    Piotr przekręcił lekko głowę do tyłu i z uśmiechem odparł

    – Zrobisz mi jeszcze lodzika i zaraz możemy wstawać na śniadanie. Zobacz, jest przed jedenastą.

    Faktycznie. Wstałam o siódmej, a on mnie przez tyle czasu pierdolił.

    – Nie będzie żadnego loda, ledwie żyję – powiedziałam i położyłam głowę na jego piersi a ręka masowałam jego płaski brzuch, co chwilkę dotykając jego włosów łonowych. Przesunęłam ręką do jego pachwin i zauważyłam, że jeszcze są lepkie od jego wtrysku. Z powrotem położyłam rękę na jego brzuchu, delikatnie masując mu okolice pępka. Jego ruchy ręką były wolne i rytmiczne, co wprawiało mnie w trans. Pomyślałam, że zaraz usnę. Piotr puścił swoje jądra i wsunął rękę w moje majtki. Natychmiast pisnęłam, wstrząsnął mną dreszcz. Pomimo, że zrobiłam się mokra, jego dotyk mnie bolał. Piotr zauważył moja reakcję, wyjął palce i je oblizał. Uśmiechnął się do mnie i wrócił do masturbacji. Jego ręka powoli poruszała się po żołędziu. Ja swoją ręka przeniosłam na jego tyłek, masując mu dziurkę. Ku mojemu zaskoczeniu, Piotr podniósł delikatnie uda, ułatwiając mi lepszą penetrację. Spojrzałam na niego zdziwiona.

    – To nie wiedziałaś, że faceci mają punkt G w D? – zapytał Piotr.

    Wróciłam ręka na jego brzuch i już tylko przyglądał się jego ruchom. Masował swojego penisa wolno. Poruszał mocnym uchwytem dłoni po główce, schodząc do nasady. Zaraz wracał do główki i czasem masował ją kilka razy, zanim zaczął trzeć cele prącie. Jego oddech zaczął przyspieszać. Moja głowa na jego piersi poruszała się miarowym tempem i czułam, że zaraz usnę. Piotr zaczął mruczeć. Zsunął rękę, naciągając maksymalnie skórę. Ujrzałam na szczycie jego penisa dwie srebrzyste krople. Jednym palcem zgarnęłam je i wsadziłam do ust. Płyn okazał się słodki i miał inny smak niż jego sperma. W tym momencie Piotr trysnął i część kropel jego nasienia wylądowały mu na twarzy. Pocałowałam te miejsca, a małego kleksa jego spermy, który wylądował na jego klatce, zgarnęłam palcem i wsadziłam do jego ust. On zaraz pochwycił mój palec, chwilę go possał, po czym pocałował mnie w usta i powiedział :

    – Idę pod prysznic. Możesz chwilkę poleżeć i zaraz robię coś do jedzenia.

    Nie wiem kiedy odpłynęłam. Obudził mnie zapach smażonego boczku i jajek. Wstałam, nałożyłam na siebie koszulę Piotra i poszłam do kuchni. Tam mój mistrz patelni stał przy kuchence i mieszał drewnianą łyżką w garnkach. Stał nagi. Spojrzałam okrągłymi oczami i zaraz uśmiechnęłam się jak głupia. Piotruś wyszczerzył swoje białe zęby, a ja zobaczyłam, że jego kutas jest większy. Przyjrzałam się dokładniej i zobaczyłam, że nie ma włosów. Ogolił je! Zaraz zrobiłam kilka kroków i kucnęłam przed nim. Objęłam oburącz jego kształtne pośladki, a ustami pochwyciłam jego fiuta.

    – Kotek, może najpierw coś zjemy – zapytał Piotr. Głos miał taki, jakby nie wierzył w co mówi.

    – Ja chce parówkę – powiedziałam niewyraźnie. Trudno było mówić lepiej, gdy w buzi rósł mi jego członek.

    – Nie nauczyła Cię mamusia, że nie mówi się z pełnymi ustami? – ale musiało mu się podobać, bo dotknął moją potylicę, ale zaraz zrobił krok do tyłu, nachylił się i podniósł mnie. Zachwiałam się wpadłam mu w ramiona. Jego obłędny zapach mnie podniecił. Poczułam też jego twardego penisa na swoim żołądku. Pocałowałam jego gładkie policzki. Piotr posadził mnie na taborecie i powiedział

    – Zrobiłem jajecznicę z boczkiem, ty zboczku.

    – Co? Lubię mięcho – powiedziałam z wyrzutem.

    – Zaraz dostaniesz trochę mięsa, ale i ja będę chciał się dobrać do Twoich bułeczek.

    Po późnym śniadaniu poszliśmy do naszego pokoju. Piotr położył się na łóżku, a ja zdjęłam koszulę i w samy majtkach przytuliłam się do niego. Zaraz cofnęłam się i zaczęłam zabawę z jego fiutem. Mimo, że nie trzymałam go w ustach, zrobił się już zabrzmiały.

    – Jak Ty to robisz? – zapytałam. – Kilka godzin temu skończyłeś mnie pieprzyć, a już Ci stoi. Polizałam mu jądra, i przesunęłam językiem po penisie od jąder w górę. Kilka takich ruchów, a jego kutas był już całkiem sztywny. Wsadziłam sobie główkę do ust i delikatnie poruszałam głową, masując mu żołędzia ustami. Czułam napływ śliny do ust, która zaczęła ściekać po bokach jego kutasa. Jedna ręka dotknęła jego jajek, a drugą go masturbowałam. Oderwałam usta od czerwonej główki i delikatnie ją polizałam i wsunęłam z powrotem do buzi. Tym razem wsadziłam znacznie głębiej. Jego kutas zaczął uwierać mnie w gardło i brakowało mi tchu, ale czego nie robi się dla ukochanego. Piotr odsunął moją głowę.

    – Chyba za bardzo przeginasz – powiedział. – Teraz moja kolej. – Powalił mnie na plecy, zerwał moje majtki, zaczął je wąchać i rzucił za siebie. Przystawił swój noc do mój włosów łonowych i je całował. Położył jedną rękę na moim brzuchu, a drugą pod pupą. Przesunął rękę z brzucha na drugi pośladek i podniósł mój tyłek. Zaraz dobrał się do mojej szparki. Najpierw polizał delikatnie brzeg moich warg, a potem wdarł się językiem do środka. Lewą rękę wysunął spod tyłka i pocierał o łechtaczkę, nie przestając ssać i lizać mojej cipki. Położyłam moje nogi na jego ramionach, a on jeszcze bardziej mnie lizał. Jego nos drażnił mnie w łechtaczkę, a palcem prawej ręki zaczął pocierać mój tyłek. Jego język przeniósł się na chwilę i w te okolicę, ale prosiłam, by tego nie robił.

    – Jeszcze nie dziś, później – powiedziałam szeptem.

    Mój przyrodni brat dalej ssał moja waginę, po czym położył się na mnie i wszedł we mnie szybkim ruchem. Był twardy jak skała. Tak mocno mnie nawilżył, że to nie dziwne, że z taką łatwością we mnie wjechał. Objęłam go mocno nogami a moje dłonie spoczęły na jego rozpalonych policzkach. Piotr uśmiech się do mnie i poruszył mocno biodrami, uderzając moje wnętrza swoim kutasem. Jego jajka waliły mnie w tyłek. Miałam wrażenie, że ktoś mi bije brawo. Piotr poruszył się jeszcze raz, i jeszcze, i kolejny. Ruszał się mocno i coraz szybciej ocierając i rozgrzewając moją muszelkę. Rozłożyłam ręce, ale nogi wciąż miałam oplecione wokół jego bioder. Piotruś chwycił moją pierś i się nią bawił, nie przestając mnie pierdolić. Polizał moją pachę, i choć mam tam łaskotki, ten dotyk wcale mnie nie rozbawił. Piotr poruszał się we mnie bardzo szybko, wbijając mi swego twardego członka. Moje piersi falowały w rytm jego ruchów. Byłam w siódmym niebie. Po chwili, Piotr obrócił mnie na brzuch i wszedł we mnie od tyłu. Jego penis doszedł jeszcze głębiej, albo ja odleciałam. Mój kochanek wsunął dłonie pod moje piersi i mocno je zacisnął. Zaraz podniósł mnie i posadzi sobie na sztywnym fiucie. Trzymał mnie za ramiona i poruszał tylko biodrami. Walił z taką szybkością, jak jakiś pierdolony dzięcioł. Czułam, że tracę siłę w nogach. Dobrze, że on mnie trzymał, bo chyba bym upadła. Po chwili, która wydawała się trwać jak wieczność, wyszedł ze mnie, położył się i spytał czy chce skończyć. Z radością doskoczyłam do gorącego penisa. Był twardy, pulsujący i mokry. Oblizałam jego czubek i zabrałam się za krawędzie żołędzia. Trzymałam mocno jego fiuta u nasady, i lizałam jego głowę. Obracałam językiem jak młynkiem, przechodząc na krawędzie. Całowałam jego całego penisa, od góry do dołu, i z powrotem. Lizałam skórę, pieściłam jajka, wracałam na żołędzia i lizałam wędzidełko. Piotr stękał i syczał. Włożyłam sobie jego fiuta do ust, a Piotr uniósł biodra ku górze. Widziałam, że chce zaraz skończyć, więc wyjęłam z ust jego przyrodzenie i uśmiechnęłam się pokazując górne zęby.

    – Krystyno! Zaprzestań – wyszeptał mój brat.

    – To ja chyba muszę już iść – udałam obrażoną. Wciąż trzymałam jego fiuta delikatnie nim poruszając.

    – Kasia, błagam.

    – O co mnie błagasz? – zapytałam niewinnym głosem. – Co mam zrobić? – podmuchałam na jego żołędzia? – Czy o to chodzi? A może o to? – zapytałam i wsadziłam do ust jego grzyba, mocno chwyciłam go ustami, śliniąc i poruszając głową. Piotr głośno stęknął. Chwyciłam delikatnie jego jądra, były bardzo spięte. Zaczęłam je masować, wciąż ssąc jego fiuta. Poczułam jak podstawa penisa się usztywnia i zaczyna pulsować. Do moich ust trafiła kropla słodkiego płynu. Znowu to samo… Ciekawy smak. Zaraz po nim trysnęła spora porcja spermy, a po niej kolejna. Obciągałam mu ciągle, licząc na kolejne krople tej ambrozji. Jej ciepło ogrzało moje usta i gardło, gdy tylko to połknęłam. Masturbowałam kutasa, trzymając jeszcze końcówkę w buzi. Piotr zaczął jeszcze, piszczeć, a w końcu wyć. Wyjęłam fiuta z ust masturbując go nadal. Spojrzałam w jego czerwoną twarz i z diabelskim uśmiecham usiadłam na jego twardym kutasie. Chyba się tego nie spodziewał. Zaczęłam go ujeżdżać, on chciał mnie objąć, ale to ja teraz przejęłam kontrolę. Skakałam po nim, jak na rodeo, a on tylko stękał. Kiedy czułam, że brakuje mi sił w nogach, zsunęłam się, skończyłam pracę ręką. Jego fiut był tak bardzo podrażniony, że wystarczyło kilka ruchów ręką i wystrzelił na swoją klatę. Część białego płynu wypłynęło z penisa wprost na podbrzusze. Oblizałam jego główkę, ale było to bolesne, bo aż się skrzywił. Zlizałam spermę z jego brzucha i pocałowałam go z językiem. To samo zrobiłam z kroplami z jego klaty. Mieszanka zapachu jego klatki, perfum i potu mnie obezwładnił. Wsunęłam język w jego usta i zaczęłam omiatać nim jego buzię. On swoim językiem zgarniał to, co było na moim. Usiadłam mu na kolanach, ale jego penis już się skurczył i stał się mały. Piotr dotykał i macał moje plecy, piersi, ja jego włosy na głowie i ramiona. W tym tygodniu zaczęły się wakacje, a do rozpoczęcia roku zostały trzy miesiące. Jeszcze sporo przed nami. Piotr odkleił się na chwilę od moich ust, uśmiechnął się jakby właśnie przeczytał moje myśli. Potarł mój zadarty nos i znowu przykleił się do mnie. Zaczynałam poruszać swoimi biodrami, drażniąc moja włochata cipką jego fiutka. Piotr uśmiechnął się, odsunął się lekko, oparł swoim czołem o moje. Jego oczy błyszczały. Położyłam na jego piersi rękę i poczułam jak jego serce mocno bije. Pocałował mnie jeszcze raz w usta i w nos.

    – Daj mu szanse odpocząć. Dawno tak nie harował. Do wieczora powinien już być gotowy.

    Jeszcze raz mnie pocałował i zdjął mnie z siebie. Wstał, pomógł mi zejść z łóżka i zaprowadził za rękę pod prysznic. Tak delikatnie namydlał, całował i pieścił. Nikt jeszcze mnie tak nie traktował. Ja stałam i pozwalałam, by mój kochanek spłukiwał ze mnie mydliny. Kto by przypuszczał, że moje gapiostwo zmieniło moje życie. A może zrobiłam to celowo…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jacek
  • Ala, Aga i Adam

    Nagość w moim domu, nigdy nie była tematem tabu. Kiedy inne dzieci słuchały od swoich rodziców, że chłopcy mają ptaszka, a dziewczynki cytrynkę, my poznaliśmy fachowe terminy. Mam na imię Adam, mam 16 lat, mam starszą siostrę Agę, choć urodziliśmy się w tym samym roku, i rok młodszą Alę. Mieszkamy z rodzicami w małym, dwupoziomowym mieszkaniu. Na parterze mamy salon z kuchnią i łazienką. Na górze są dwa pokoje. Jeden z pokoi jest sypialnią rodziców, a drugi naszą. W naszym pokoju stoją dwa łóżka. Jedno zajmują moje siostry, a drugie ja. W naszym pokoju mamy dużą, wspólna szafę. Razem też się przebieramy. Nie wstydzimy się swoich ciał i nie czujemy skrępowania, gdy jedno patrzy na drugie. Zresztą często bierzemy wspólnie prysznic. Lubimy kąpać się nawet z rodzicami. Są oni naszymi przyjaciółmi. Agę urodziła się, gdy moi starzy nie mieli nawet 17 lat, czyli szybko zaczęli. W naszej sypialni, podobnie jak w całym domu, chodzimy nago. Tak jest nam wygodniej. Wszyscy uznaliśmy, że ubrania nie powinny nas ograniczać. Moja mama, pomimo trzech ciąż, jest szczupła, ma duże, kształtne cycki. Mój ojciec jest wysoki, szczupły i ma sporego kutasa. Moje siostry odziedziczyły dar po naszej matce i zaczynają rosnąć im dorodne piersi. Często je głaskałem i masowałem, gdy siostry mówiły, że to im pomaga. Ja natomiast trochę się martwiłem, bo mój penis, nie jest tak duży, jak mego ojca, ale moja matka mnie uspokajała, że jeszcze urośnie. Kiedy zaczynały mi rosnąć włosy na moim kutasie, rodzice i siostry bardzo mi gratulowali. Głaskali i drapali mnie krocze. Gdy widziałem sprzęt mojego ojca, czasem mama lub siostra, chwytała nasze penisy i przykładała je do siebie. Natychmiast zaczynały sztywnieć, niestety i tu przewaga ojca była bardzo wyraźna. Jednak ostatnio, zauważyłem, że zaczyna go trochę gonić.

    – Widzisz Adasiu – powiedziała moja matka – nie ma się czym przejmować. Jeszcze Ci urośnie. A jak penisy Twoich kolegów? Nie mierzyliście sobie? – spytała zdumiona.

    – Nie no, gdzie, nie było jak. Chodzimy nago przed basenem, ja i jeszcze kilku chłopaków przebieramy się w szatni wuefu, ale nie dotykamy się – odparłem. Nie była to prawda, bo zdarzało się, że mierzyliśmy nasze penisy. Ale po co jej to mówić? Czasem się wspólnie masturbowaliśmy, zwłaszcza po wyjściu spod prysznica.

    – Ja w Twoim wieku to robiłem – rzucił ojciec. – Chłopacy zawsze się porównywali i lubią to robić.

    – Nie tylko chłopacy – powiedziała z głupim uśmiechem Ala, siadając na sofie i stawiając stopy po bokach pośladków, złączyła kolana opierając na nich brodę. Pokazała nam swoją cipkę i jej w miarę gęste włosy łonowe. – Ja też mam się czym pochwalić i porównywać.

    – Ciekawe czym? Powinnaś ją zgolić! – powiedziała Aga, siadać obok siostry. Ona również postawiła stopy na łóżku i rozchyliła uda. Ukazała się piękna cipka z delikatnym zarostem. – Chyba taka jest lepsza, co Adaś?

    Spojrzałem na szparki moich sióstr.

    – Obie są śliczne – wyznałem po chwili. I choć widziałem je wiele razy, ten widok sprawił, że mój kutas zaczął sztywnieć. Bez bielizny nie dało się tego ukryć. Zresztą po co ukrywać, to jest natura.

    – Waszemu bratu wyraźnie się podoba – zaśmiała się matka. – Usiądź między siostrami, to taki ładny widok.

    Zaraz dziewczyny opuściły nogi, a Aga się odsunęła, ja natomiast siadłem między nimi. Położyłem mój dłonie na ich udach. Ala podniosła nogę i moje palce spoczęły na jej bujnym zaroście. Zacząłem poruszać palcami, drażniąc jej łechtaczkę. Ala zaraz się naprężyła, a ja poczułem, że robi się mokra. Mój kutas zrobił się już całkiem twardy. Aga też rozchyliła swoje nogi. Zaraz wsunąłem tam swoje palce drugiej ręki. Aga chwyciła mojego fiuta do ręki i zaczęła nim delikatnie poruszać. Powoli i delikatnie. Moja matka nam się przyglądała z uśmiechem.

    – Adaś z tej stronę Twój kutas jest naprawdę spory.

    Ala zeszła z łóżka, podeszła do matki i spojrzała na mnie.

    – Faktycznie, bardzo ładny i duży! – powiedziała z uznaniem młodszą siostra. Podeszła do nas, uklęknęła przede mną, chwyciła mojego penisa w dłoń i umieściła go sobie w ustach. Chwilę ssała sama główkę, po czym zjechała do połowy mojego kutasa. Mój ojciec się zaśmiał.

    – Szybką jest, a gardło ma głębokie po Tobie – klepnął swoją żona w tyłek. Usiadł na krzesełku naprzeciwko nas.

    – To chodź tu i pokaz im, jak to się robi – powiedział do mojej matki. Moi rodzice często pieprzyli się w sypialni przy otwartych drzwiach. Często robili to przy nas. Matka zaraz uklęknęła przed ojcem i wciągnęła jego fiuta do swoich ust. Chwilkę poruszała głową, a jego kutas urósł do imponujących rozmiarów. Zrobił się prawdziwy chuj. Matka obciągała mu kutasa, ssąc, ciągnąć, mlaskając, a ojciec jęczał. Jego dwudziestopięciocentymetrowy kutasa, ledwo mieścił się jej w gardle. Moja młodszą siostra usiadła obok mnie, a jej rolę przejęła Aga. Ona zdecydowanie lepiej zabrała się do rzeczy. Jedna ręka masowała moje jajka, a drugą podbrzusze. Ciągle trzymała mojego fiuta w swojej dłoni. Masując ręka moje jajka, zahaczała o mój tyłek. Zauważyła, że spodobało mi się, gdy masowała moja dziurkę, więc zaczęła masować ją intensywniej nie przestając ssać mojego fiuta. Ala stanęła na łóżku okrakiem nade mną i przysunęła swoją cipkę do moich ust. Nie pierwszy raz robiłem minetę swojej siostrze, ale pierwszy raz w trójkącie i to przy moich starych. Na samą myśl, że robię to że swoimi siostrami, że obciąga mi gorąca laska, a drugiej liże mokra i piękna cipkę, natychmiast doszedłem. Oczywiście była to także zasługa Agi, która rewelacyjnie robiła loda. Moja siostra jeszcze chwilkę mi ciągnęła mi druta, a ja liżąc mokra i włochata cipkę Ali, wyginałem się i cicho stękałem z rozkoszy. Po chwili, moja siostra przestała mi obciągać, wstała, otarła brzegiem dłoni krople mojej spermy ze swoich ust i usiadła na moim, wciąż twardym, kutasie. Jeszcze nigdy nie pieprzyłem się z siostrą bez gumy. W ogóle nie robiłem tego przy moich starych. Nie raz któraś robiła mi loda lub ja im minetę, ale sex? Rodzice mówili nam, że z seksem możemy poczekać. Ze masturbacje nie jest zła, lody też. Obiecali, że zrobimy wspólną naukę, ale chyba nie muszą, bo moje siostry są w tym naprawdę dobre. Ala usiadła na moim fiucie i zaczęła mnie ujeżdżać, liżąc przy tym tyłek swojej siostry, bo cipka wciąż była zajęta przez moje usta. Obie siostry jęczały i wyły. Moje ręce głaskały pośladki Agi, która szybko i sprawnie się na mnie poruszała. Moi rodzice, zdążyli przenieść się do kuchni. Ojciec położył na stole matkę i zaczął ją na nim posuwać. Matka widząc nas mówiła urywanymi słowami, żebyśmy się zabezpieczyli. Aga poruszała się szybciej i nabijając się na mojego gorącego fiuta. Nie mogłem nic mówić, bo Ala wciąż siedziała na mojej twarzy. Alicja za chwilkę wykonała kilka szybkich ruchów i na drżących nogach zeszła ze mnie i usiadła obok ciężko dysząc. Tę sytuację szybko wykorzystała Ala. Naskoczyła no mojego koguta siadając do mnie tyłem, oparła swoje nogi o brzeg łóżka, a plecami o moją klatkę. Zaraz zaczęła szybko się poruszać dostarczając niewyobrażalnych doznań. Moi rodzice przestali na chwilę swoją zabawę i patrzyli zaskoczeni, że ich córka ma taką wprawę. Ona poruszała swoją zgrabna dupka bardzo szybko, że zacząłem odpływać. Chwyciłem jej niemałe piersi i pieściłem ją przyciskając do siebie. Zacząłem ssać jej ucho.

    – Zwolnij, kurwa mać, zwolnij, bo zaraz wystrzelę – wyszeptałem.

    – No to już, wystrzelaj. Ciekawe, ile wytrzymasz – wyszeptała z bezczelnym uśmiechem Aga. – Zaraz będziesz piszczeć, jak mały chłopiec.

    Moja siostra wyjęła ze swojej cipki mojego fiuta i wsunęła go do tyłka. Byłem w takim szoku, że nawet nie wykonałem żadnego ruchu. Aga wciąż przyklejona plecami do mojej klatki, przysunęła swoje usta i pocałowała mnie z językiem. Zaczęła poruszać się wolno, a ja czułem, jak mój kutas ociera się o ciasne ścianki jej odbytu. Chyba nie często to robi, bo mój fiut z trudem poruszał się w jej tyłku. Byłem podjarany, jak nigdy. Chwyciłem jej uda, i zacząłem poruszać coraz szybciej. Siostra początkowo stękała, ale za chwilę już tylko piszczała. Pocałowała mnie w usta, śmiejąc się, że zaraz że mnie zejdzie i pójdzie spać. Rozchyłem jej uda, i mocniej zacząłem ją na siebie nabijać. Siedząca obok Agnieszka, zaczęła drażnić lechtaczkę swoją i Ali, potem zsunęła się i lizała jej gorącą pipkę. Czułem, że nadchodzi wtrysk. Nie chciałem skończyć w mojej siostrze, ale ona chyba to czuła, bo jedna ręka chwyciła moją potylicę i mocno mnie pocałowała.

    – Strzelaj, Adaś, strzelaj – wyszeptała w moje usta. – Niech starzy wiedzą, że my też się potrafimy bawić.

    – Co ty pieprzysz, pierwszy raz posuwam cię w tyłek – wyszeptałem. – O kurwa, zaraz dojdę, zejdź!. O kurwa….

    – I musimy to częściej robić – mówiła przerywanym i piskliwym głosem Ala, bo Aga wciąż drażniła jej cipkę.

    Aga zmieniła obiekt zainteresowania na moją mosznę, delikatnie ją głaszcząc. Poczułem, jak orgazmu zaraz mnie rozsadzi, a sperma wystrzeli w tyłeczek Ali. Agnieszka, masując jedną ręką moje jajka, palec drugiej ręki wsunęła w moją dziurkę. Delikatnie poruszała palcem po moim gruczole. Czułem, jak zbieram się do eksplozji. Ala poruszała się bardzo wolno, co wcale nie ułatwiało. Chyba wyczuła kulminacyjny punkt, bo nagle ze śmiechem zaczęła przyspieszać. Aga widząc co się stanie, wyjęła palec z mojej dziurki i usidla obok mnie poruszając kciukiem swoją łechtaczkę.

    – O ja pierdolę! – krzyknąłem i spora porcją spermy wystrzeliła w tyłeczek mojej młodszej siostry. Ala przy chwilkę mnie ujeżdżała, ale po chwili zeszła z mojego kutasa. Odwróciła się bokiem, uklęknęła i oparła sia na łokciach i wypięła swoją małą dupkę. Jej tyłek był na wysokości moich oczu. Zobaczyłem jej mokrą cipkę i wciąż szeroki odbyt, z którego wypływała moja sperma.

    – Zawsze chciałem to zrobić – wyszeptałem przysuwają swoją twarz do tyłka siostry. Delikatnie polizałem kilka razy jej lewy pośladek, a potem malejąca dziurkę. Na mój język zaczęła spływać moją sperma. Często waląc konia, strzelałem na swoją stopę, a potem to zlizywałem. Zawsze podniecał mnie ten smak. Ten był obezwładniający. Położyłem jedna rękę na jej pośladku, a twarz wsunąłem jej cudny tyłeczek. Zacząłem wsuwać język do jej dziurki, ssałem jest tyłek, lizałem go, przystawiłem noc, a językiem lizałem wilgotna cipkę. Agnieszka kucnęła przede mną i zaczęła znowu mi obciągać. Z każdym kolejnym lodem robi to coraz lepiej. Alicja podniosła lewa nogę i oparła ją na oparciu łóżka. Odsłoniła przy tym, jeszcze bardziej, swoje śliczne dziurki. Natychmiast przywarłem ustami do tyłka Alicji i wystrzeliłem w usta Agi. Aga jeszcze trochę mi obciągała, po czym wstała, usiadła na moich kolanach, przesunęła moja twarz w swoją stronę i pocałowała z języczkiem. Spermę, którą miała w swoich ustach, wpłynęła do moich.

    – Ej! Wy chyba przesadzacie! – krzyknął mój ojciec. – To już jest chyba przegięcie.

    Ani Aga, ani ja, nic sobie z tych słów nie robiliśmy.

    – Tatusiu, bądź wyrozumiały – powiedziała Ala, lecz nagle urwała bo zacząłem znowu lizać jej mokre dziurki. – My się dopiero uczymy. Poza tym, chyba nam nie zazdrościsz? – mówiła, co chwilkę skręcając się z orgazmu, który szarpał jej ciało.

    – Oni są całkiem nieźle wyedukowani – stwierdziła moja matka, która wreszcie odzyskała oddech, po tym, jak ją posuwał ojciec. – Ale trzeba im chyba wyjaśnić, że nie powinni tak postępować.

    – Masz rację, kochanie, musimy – powiedział mój ojciec wychodząc ze swojej żony. Obrócił ją, zniżył na kolana do podłogi i wsunął swojego kutasa do jej ust. Zaczął ją posuwać w gardło, a ta, wcale nie protestowała. Krztusiła się, ale dzielnie obciągała staremu.

    – I kto tu niby przesadza? – zapytała z głupim uśmiechem Agnieszka. Podeszła do ojca i złapała za jego jajka.

    Widząc co się może wydarzyć, przestałem robić minetę Ali i usiadłem na kanapie, sadzając na swych kolanach siostrę. Mój penis był już miękki. Kilka wtrysków mocno go zmęczyły. Pocałowałem namiętni siostrę i mocno przytuliłem. Agnieszka masowała ojcu jajka, a drugą rękę położyła na jego pośladku.

    – Na kolana! – Powiedział ojciec, a Aga szybko wykonała polecenie. Ojciec jeszcze chwilkę posuwał matkę w gardło, wyszedł z niej i wsunął swojego twardego fiuta do ust Agnieszki. Nie posuwał jej tak ostro, jak swojej żony. Początkowo wkładał jej tylko żołędzia, ale Agnieszka wyraźnie chciała głębszych doznań. Nasza matka wstała pocałowała ojca, klepnęła go w tyłek i usiadła koło mnie. Pogładziła piersi Ali, spojrzała na mnie z uśmiechem.

    – No to chodź tu, Adasiu, pokaz czego się nauczyłeś – powiedziała rozchylając swoją muszelkę. Jej czerwona cipka wyglądała bardzo apetycznie. Pocałowałem Alicję z języczkiem, wsunąłem w jej cipkę dwa palce, po czym je wyjąłem i oblizałem. Odkleiłem się od siostry i kucnąłem przed matką. Przystawiłem swój nos do jej łechtaczki i wsunąłem język do środka. Jej cipka nie smakowała jak sióstr, ale była świetna. Pamiętam, jak pierwszy raz robiłem matce minetę. To było wtedy, gdy przyłapała nas w pokoju. Czego mogła oczekiwać, skoro my zawsze chodziliśmy nadzy? Pamiętam ten dzień dokładnie. Było to z pięć lat temu…

    …. Brałem wtedy prysznic i bawiłem się swoim, jeszcze, małym przyjacielem. Wyszedłem spod prysznica, moje pozbawione włosów ciało było jeszcze mokre, bo nie chciałem się wycierać. Chciałem natomiast położyć się do łóżka i zwalić konia. Gdy tak leżałem, w drzwiach stanęła Agnieszka. Spojrzałem na nią, gdy przyglądała się z uśmiechem. Jej cycki sterczały z podniecenia. Usiadła na moim łóżku i chwyciła mojego fiuta. Chwilę nim poruszała, po czym umieściła go sobie w ustach. To, co robiła, było świetne, choć jeszcze nie miała tej umiejętności, co dziś. Aga przestała mi obciągać.

    – Widziałam to kilka dni temu u rodziców – powiedziała, usiadła na mojej twarzy i dalej zabawiała się moim kutasem. Widziałem jej małą cipkę. Miała dziwny zapach i smak, ale od razu zacząłem ssać i lizać jej łechtaczkę, a zaraz potem wsunąłem język do dziurki. Była mała, ciasna i całkiem mokra. Nasza zabawę przerwała matka.

    – Czy wy powariowaliście?! – zapytała gniewnie. – Ty ciągle walisz konia, ale to nie powód, żeby zabawiać się ze swoją siostrą!

    Próbowałem się ruszyć, ale siostra wciąż siedziała na moich ustach. – Agnieszko, wstań proszę, a ty Adasiu siadaj. Usiądź teraz obok brata – powiedziała moja matka zajmując miejsce obok mnie. Poczułem, jak mój penis się skurczył, pomimo, że Aga ledwo ze mnie zeszła. – Widziałeś już nie raz cipke swoich sióstr, ale chyba pierwszy raz ja lizałeś, prawda? Tak? – dopytywała moja mama.

    – Tak. Pierwszy raz, w zasadzie to nigdy przecież się nie zasłaniamy. Widziałem jak się ubierają, czasem jak masturbują i ja się wtedy dołączałem. Ja na swoim łóżku, ale to było kilka razy, w zasadzie dopiero od miesiąca, może trzech… – zacząłem się tłumaczyć.

    – Dobrze, już dobrze. Zobacz – matka położyła się i rozłożyła swoje nogi. Pokazała piękną muszelkę, różowa z bardzo małym wzorkiem z włosów. Poczułem, jak mój penis się usztywnia. – Przyłóż Adasiu swoje usta do mojej cipki i delikatnie ją poliż. Delikatnie z wierzchu, a potem wchodź językiem do środka, tam znajdziesz taki punkt… Adasiu, skąd ty… Ach…. Adasiu, kto cię tego nauczył?

    – Oglądałem filmy, mamo – odkleiłem się na chwilkę od cipki mojej matki, ale zaraz znowu przywarłem do niej ustami. Tym razem mocniej przycisnąłem usta i nos lizać, ssąc i całując jej wargi sromowe.

    – Dobrze już, przestań. Proszę… – poprosiła mnie matka i poleciła położyć się Adze. – Teraz pokaż to na swojej siostrze.

    Mój kutas był twardy jak skała, czułem że skóra zsunęła się, odsłaniając czerwonego żołędzia. Moja matka zauważyła to i gdy tylko przystawiłem swoją twarz do Agi cipki, zaraz wstała i zaczęła masować moją mosznę od strony odbytu. Potem przeszła na penisa. Z podniecenia zacząłem szybciej wiercić językiem, wyginać się i prężyć. Chciałem wejść w cipkę Agi. Wiele razy chciałem to zrobić, ale co by powiedzieli rodzice… Moja matka nie przestawała mnie masować, aż w końcu wsunęła palec do mojego odbytu. Fala orgazmu mnie zalała.

    – Ha ha ha, zupełnie jak twój ojciec – zaśmiała się matka. – Też lubi takie zabawy. Ale nie przejmuj się, za chwilkę będziesz miał spermę. Teraz usiądź, a ty, Agnieszko, kucnij przed bratem. Ja też to zrobię i zobacz. – Matka wsunęła sobie do ust mojego kutasa, a następnie zaczęła go ssać.

    – Masz jeszcze małego peniska, Adasiu, ale zobaczysz, że za chwilkę będzie duży i dorodny. Twoim siostrom już też zaczynają rosnąć piersi, widzisz? – powiedziała na chwilkę wyjmując sobie mojego fiuta z ust. – Też Aguś chodź do mnie, nauczę cię robienia loda – zwróciła się do mojej siostry. – Chwyć penisa na dole i zacznij lizać i ssać jego główkę. O tak… Bardzo dobrze. Adasiu, podoba się? – spytała mnie, a ja już odpływałem. – Oj chyba bardzo się podoba. Teraz wyjmij go zacznij jedną ręką masować jego żołędzia, a drugą jajka.

    Leżałem z rozstawionymi nogami, jeszcze nikt nie walił mi tak, jak ona teraz. Oddychałem głęboko, co chwilkę stękając. Poczułem, że nadchodzi szczyt. Zacząłem głośno stękać i szybciej oddychać.

    – Teraz kochanie musisz zwolnić i dopasować się do oddechu brata – poleciła matka. – Wolniutko, ale nie przestawaj, gdy jego oddech się zwolni, Ty przyśpiesz.

    Strasznie mnie to nakręciło, ale i wkurzyło, bo czułem, że mój orgazm jeszcze nie nadchodzi, mimo że jestem tak blisko. Po jakieś minucie, Aga przyspieszyła a ja jęcząc doszedłem. Agnieszka natychmiast wsunęłam sobie mojego fiuta do ust, co spotęgowało doznanie. Również matka pochwaliła ją za ten ruch.

    – To teraz Ty Adasiu chodź i pobawisz się łechtaczką siostry, ale nie możesz wsuwać jej palców do jej cipki….

    Stękanie mojej matki wyrwało mnie z moich retrospekcji.

    – Robisz duże postępy Adasiu. Naprawdę bardzo dobrze.

    Agnieszka robiła ojcu loda, ale za chwilkę jej miejsce zajęła Ala. Ta wsunęła zdecydowanie głębiej kutasa ojca, co ojcu wyraźnie się spodobało. Chwycił potylicę córki i przycisnął do swojego podbrzusza. Aga na chwilkę zniknęła, ale zaraz wróciła z zabawką z sypialni rodziców. To był wibrator dla facetów, gdzie jedna część kobieta wkłada do swojej waginy. W tym czasie nałożyłem kondoma na swojego fiuta i zacząłem posuwać mamę. W tym czasie Aga wsunęła w mój odbyt sztucznego kutasa. Poczułem, jak zaczyna mi rozpychać tyłek. Nakręciło mnie to jeszcze bardziej, gdy wjechała nim do samego końca. To nie pierwszy raz, gdy tak zrobiła. Często bawiliśmy się dildem starych. Widać, mój ojciec też lubi takie atrakcje. Gdy tylko Aga wsunęła cały wibrator, ja pchnąłem swoim sztywnym kutasem matkę. Wysuwając i wsuwając się z jej cipki, jednocześnie nadziewałem się na sztucznego fiuta Agi.

    – Adasiu, och…. Tak, ale skąd Wy… Och, tak. Dobrze, bardzo dobrze, nie przerywaj, ooooch – wzdychała moja matka. Im bardziej i mocniej ją pieprzyłem, tak samo pieprzyła mnie siostra, która też się we mnie poruszała. Druga część jej dildo wysunięta była w jej cipkę. Zarówno Aga, jak i matka wyły i jęczały, natomiast ojciec przestał posuwać gardło Ali i położył ją na kuchennym stole. Kucnął przed nią i zaczął lizać jej waginę. Ala wyraźnie nakręcona wyła, krzyczała i wiła się na blacie. Po chwili, ojciec nałożył na swojego ogromnego kutasa prezerwatywę i wsunął delikatnie w jej cipkę. Ala aż zrobiła mostek. Ojciec chwycił dłońmi cycki Ali, a zaraz potem objął ją i mocno do siebie przytulił, nie przestając nabijać jej na swojego kutasa. Jego czerwony i spocony fiut z dużą prędkością poruszał się w cipce Alicji. Jajka rytmicznie uderzały o tyłek młodszej siostry. W pewnym momencie ojciec odkleił się od swojej córki, a ta wystrzeliła sporą porcję moczu. Ojciec zaraz wszedł z powrotem i mocniej posuwał Alę. Ta przestała już piszczeć, a zaczęła krzyczeć i wyć. Ojciec jeszcze chwilkę ruchał małą, aż w końcu wyszedł z niej, zdjął gumę i spuścił się na jej brzuch i cycki. Alicja leżała bez ruchu, ciężko dysząc. Co chwilkę powtarzając, że było super.

    W tym samym czasie, ja posuwałem matkę, a sztywne dildo posuwało mnie. Czułem, jak gumowy kutas z dużą prędkością penetruje moje trzewia, drażniąc mój punkt “G”. Poczułem, że dochodzę, wyszedłem z matki, zdjąłem gumę i spuściłem się na jej cycki. Wtrysk był taki mocny, że doleciał do ust. Poczułem niesamowity orgazm, ale Agnieszka wciąż mnie ruchała. Ojciec podszedł do nas i odsunął Agę od mojego tyłka. Wyjął jej z cipki dildo i oblizał konie, który siedział w jej środku. Ustawił tyłem moją siostrę na tym samym łóżku, na którym posuwałem matkę i wszedł w nią. Alicja w tym czasie zgarniała palcami spermę, która wciąż była na jej brzuchu. Podszedłem do Ali i zlizywałem z niej resztki wtrysku i na swoim języku przekazywałem siostrze.

    Agnieszka odwrócona tyłem powolnymi ruchami była grzmocona przez ojca.

    – Adam, chodź do mnie – rzucił. – Weźmiemy ją na dwa baty.

    – Sorki tatuś, ale spuściłem się już kilka razy. Nie dam rady więcej. Może jutro, albo coś? – powiedziałem słabym głosem. Ledwo mogłem chodzić, od tego rżnięcia.

    Moja siostra i matka leżały bez ruchu, ja usiadłem obok Agi, która kolejny raz sztytowała. Ojciec wyszedł z Agi i trysnął na moją klatę, po czym osunął się na łóżko i przytulił do swojej żony. Wszyscy zmęczeni leżeliśmy przez chwilę, ale zaraz poszliśmy pod prysznic. Najpierw ja z siostrami, potem rodzice. Nie mogłem się dotknąć, więc poprosiłem Alę, żeby mnie umyła. Siostry miały ten sam problem. Gdy wróciliśmy do pokoju, padliśmy na jednym łóżku przytuleni do siebie. Jutro też jest dzień…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jacek

    Historia w stylu seksu rodzinnego. To tylko fikcja, nic więcej. 

  • Nie-zwykla Rodzina cz 19. – Dziadek potrzebuje pomocy

    Właśnie wchodziłam z moją mamą do szpitala. Dowiedziałam, że mój dziadek miał jakiś wypadek i przewieźli go tutaj. Martwiłam się bardzo o dziadka, tak jak mama.

     

    Ubraliśmy się na szybko, dość elegancko. Mama ubrała czarną marynarkę, a pod nią białą koszulę, czarną spódnicę, pończochy oraz szpilki. Miała iść do pracy jak otrzymała telefon ze szpitala. Od razu razem ze mną pojechała. Tata był w pracy, a Alan poza domem.

    Ja za to ubrałam niebieską koszulę z podwiniętymi rękawami oraz białą spódnicę i trampki. To szpital, więc nie chcieliśmy ubrać się wyzywająco i półnago. Mieliśmy swoje granice.

    Szybko znaleźliśmy pokój dziadka.

     

    Gdy tylko weszliśmy zobaczyliśmy jak dziadek wesoło rozmawia z dwoma pielęgniarkami. Obie były dobrze obdarzone przez naturę. Zdziwiłyśmy się na ten widok.

     

    – Tato? – odezwała się mama.

     

    – Oh, Ann…Cass…dobrze, że jesteście. Drogie panie oto moja córka i wnuczka. – pielęgniarki spojrzały na nas i przytaknęły głowami uśmiechając się.

     

    – Dzień dobry. – powiedziałam. – dziadku, o co tutaj chodzi?

     

    – Właśnie…myślałam że coś ci się stało. A tata tak sobie rozmawia? – mama była troszkę zdenerwowana.

     

    – To nic takiego skarbie.

     

    – To prawda. Pan Henry może jeszcze dzisiaj wyjść. – powiedziała jedna pielęgniarka.

     

    – A co się stało? – spytała mama.

     

    – Miał wypadek…pod prysznicem. Pan Henry poślizgnął się i lekko uderzył się w głowę. Ale to nic takiego. Teraz to nawet nie ma śladu. – powiedziała druga pielęgniarka.

     

    – O Jezu…

     

    – To nic. Zadzwoniłem po karetkę, bo kręciło mi się w głowie. Ale chyba niepotrzebnie. To nic takiego.

     

    – Dobrze że zadzwoniłeś. Mogło się tobie coś stać. Szczególnie w taty wieku.

     

    – A tam, moim wieku. Jeszcze się dobrze trzymam. – uśmiechnął się.

     

    Razem z mamą usiadłyśmy obok. Dziadek nie był podpięty do żadnej aparatury. Nawet w sumie śladu nie miał na głowie. Trochę dziwne.

     

    Po jakimś czasie pielęgniarki wyszły z sali. Na odchodne powiedziały, że za dwie godziny będzie lekarz na badania. Lekko się śmiały, albo mi się wydawało. W końcu zostałyśmy same z dziadkiem. Był sam w sali. Nikogo innego nie było.

    Było dość cicho.

     

    – Słuchajcie kochane…dziękuje, że przyjechałyście do starego dziadka. Nie musiałyście.

     

    – Co ty mówisz dziadku, oczywiście że musiałyśmy.

     

    – Kochamy cię tato. Dobrze, że nic ci nie jest. – powiedziała mama.

     

    – No może nie do końca…

     

    – Jak to…co ci jest? – mama pytała, lekko panikując.

     

    – Ech… – westchnął dziadek i odsłonił swoją kołdrę.

     

    Moim oczom ukazał się duży penis dziadka, w pełnym wzwodzie. Pomarszczony, z widocznymi żyłami stał na baczność. Przyznam trochę ten widok na mnie podziałał.

     

    – Tato…proszę… – mówiła mama czując zawstydzenie.

     

    – To z jego powodu tu jestem.

     

    – Nie rozumiem. Przecież… – zaczęłam.

     

    – Nie upadłem na głowę. No może upadłem, ale…to dlatego, że nie mogłem zwalić sobie konia. Waliłem i waliłem, a on nic tylko nadal stoi.

    Przez gapiostwo poślizgnąłem się w łazience. Jednak nic sobie nie zrobiłem, ale zadzwoniłem do lekarza.

    Kiedy mnie tu przywieźli powiedziałem po kryjomu doktorowi, o co mi chodzi.

    Ten był zdziwiony i jestem pewien, że w duchu się śmiał. Ale obiecał mi pomóc. – na historię dziadka chciało mi się śmiać. Mamie z tego co widziałam pewnie też. Co za przygoda.

     

    – A ta wymówka przy pielęgniarkach? – spytała mama.

     

    – Panie odkryły przypadkiem, co mi jest. Powiedziałem, aby nikomu nie mówiły. Głupio się i tak z tym czuje.

     

    – Rozumiem.

     

    – To czemu nam powiedziałeś? – spytałam.

     

    – Bo już trudno mi wytrzymać. Lekarz mówił, że mi pomoże, żeby mój maszt w końcu opadł. Problem w tym, że od dwóch godzin na niego czekam. A teraz ma być za kolejne dwie.

     

    – O matko…

     

    – Pewnie pieprzy te dwie sunie co tu były. Dlatego tak długo mu się schodzi. – powiedział z irytacją dziadek. – a ja tu kurwa cierpię.

     

    – Och dziadziusiu… – przytuliłam się do dziadka. Biedaczyna. Kiedy odeszłam od niego, na chwilę dotknęłam mu fiuta. Ten zadrżał na mój dotyk. Szybko zabrałam rękę. Wtedy coś sobie przypomniałam.

     

    Ostatnim razem dziadek miał podobny kłopot, gdy u niego byłam. Dopiero, gdy doszedł po tym jak mnie wyruchał, jego fiut wrócił do normalności. Może to mu pomoże. Nie będzie dłużej cierpiał. Tylko, że jest jeszcze mama, no i to szpital. Ale muszę z nią pogadać.

     

    – Mamo chodź na chwilę na bok. Coś ci powiem.

     

    – Ok.

     

    Na chwilę odeszłyśmy od dziadka. Ten był trochę zdziwiony.

     

    – O co chodzi, Cass?

     

    – Słuchaj…dziadek nie może tak cierpieć. A może czekać na tego doktora jeszcze długo.

     

    – Więc co robić?

     

    – Musimy mu pomóc. Ulżyć w tym.

     

    – Co masz na myśli? – ta po chwili namysłu zrozumiała. – nie, Cass..

     

    – To może przejść. Raz się udało.

     

    – Raz? Kiedy niby? – no tak mama nie wiedziała, że ruchałam się z dziadkiem.

     

    – Yyyymmm…

     

    – Ech…kiedy go ostatnio odwiedzałaś? – ją przytaknęłam. – Dziecko, on ma swoje lata. Nie powinnaś.

     

    – Daj spokój mamo. Nieźle się trzyma. Daje w tym radę. No weź. Wiem, że nie masz nic do tego. Więc mu pomóżmy. – mama przetarła twarz dłońmi.

     

    – Ale córciu. To szpital. Ktoś tu może zaraz wejść.

     

    – Spokojnie mamo. Dopiero za dwie godziny może przyjdzie lekarz. Tak to mamy spokój. Wykorzystamy ten czas i szybko skończymy zanim ktoś zauważy. – mama myślała nad tym chwilę. Widziałam po jej wzroku, że również tego chciała.

     

    – No dobra. Ale szybko, nim ktoś zobaczy.

     

    – Ok.

     

    Wtedy podeszłyśmy do dziadka.

     

    – I co moje drogie?

     

    – Wiesz dziadku…pomożemy ci.

     

    – To super. Ale jak?

     

    – Spodoba ci się tato. Tylko leż na łóżku i mimo wszystko bądź cicho. My się wszystkim zajmiemy.

     

    Mama zaczęła ściągać marynarkę, a potem odpięła koszulę. Była w staniku oraz w spódnicy i szpilkach.

     

    – O raju… – powiedział dziadek.

     

    Ja szybko złapałam jego penisa. Pocałowałam końcówkę. Poczułam lekko słonawy smak. Wsunęłam sam czubek. Delikatnie ssałam i pieściłam językiem. Potęgowałam tylko jego napięcie. Potrzebował tego. Potrzebował tego ujścia. Zaraz obok mnie znalazła się mama. Razem ze mną lizała kutasa dziadka. Ja i mama robiłyśmy to jednocześnie.

    Dziadek dostawał w tej chwili największą przyjemność.

     

    – O tak…ooohhh…dalej. – wysapał.

     

    Nie poprzestaliśmy i razem ssałyśmy jego kutasa. Dziadek przy okazji głaskał mnie po głowie. Zmieniałam się z mamą w lizaniu jaj, czy w połykaniu pały. Opierdoliliśmy całego fiuta w każdym miejscu.

    Potem ja wstałam, a mama dalej połykała chuja w całości. Zdjęłam moją bluzkę pokazując jędrne piersi. Podeszłam do dziadka. Zaczął pieścić moje cycki i całować sutki. Podgryzał je delikatnie jeszcze bardziej sprawiając mi przyjemność. To było cudowne. Cicho jęczałam.

    Potem z mamą zamieniłyśmy się czynnościami. Ja wróciłam do ciągnięcia druta a mama pozbywszy się stanika i uwalniając swoje duże, jędrne piersi, dała je dziadkowi do smakowania.

     

    Ta cała sytuacja bardzo mnie podniecała. Na dodatek świadomość, że zaraz ktoś może wejść i nas nakryć jeszcze bardziej mnie nakręcała.

     

    – Ann córeczko…ja też chce wam dać przyjemność. – powiedział dziadek łapiąc mamę za tyłek.

     

    – Dobrze tato…poczekaj. – powiedziała mama i zobaczyłam jak zdejmuje swoją spódnicę oraz majteczki. Następnie zdjęła szpilki. Pozostała w samych pończochach. Jej cipa idealnie się eksponowała. Nagle mama weszła na łóżko dziadka i usiadła okrakiem na jego twarzy. Dziadek był zadowolony.

     

    – Możesz mnie tam wylizać tato.

     

    Widziałam jak dziadek liżę mamię łechtaczkę. Językiem wkręcał się dalej w pochwę a mama cicho jęczała. Trzymał ją za dupę, przy okazji gniotąc pośladki. Ja nadal obciągałam mu pałę. Jechałam językiem po całości i starałam włożyć go całego do środka. Jednak szybko się krztusiłam. Ślina z mojej buzi moczyła całego fiuta oraz łóżko.

    W końcu i ja chciałam żeby dziadek mnie wylizał. Wstałam i ustałam obok łóżka.

     

    – Dobrze mamo. Teraz moja kolej.

     

    – Dobrze…córuś… – mówiła jęcząc.

     

    Wtedy zeszła z twarzy i usiadła na łóżku ręką masując fiuta dziadka.

    Zdjęłam moje jeansy i majtki, zostając w trampkach.

    Okrakiem usiadłam na jego twarzy. Tyle, że tyłem do niego. Dziwiłam się, że szpitalne łóżko tyle wytrzymuje.

    Zaczął mnie wtedy lizać. Czułam jego język po całych okolicach intymnych. Delikatnie ssał łechtaczkę i jeździł językiem po wargach sromowych.

    Po czasie przeszedł i lizał moje kakaowe oczko, co jakiś czas wkładając tam język. Było niesamowicie przyjemnie. Cały czas jęczałam z rozkoszy. Jednak starałam się być cicho.

     

    Po jakimś czasie przeszłam z jego ust na jego kutasa. Nakierowałam go do pochwy i usiadłam na nim. Od razu go poczułam. Jak wypełniał mnie cały. Mama w tym czasie całowała się z dziadkiem, gdy ten masował palcami jej pizdę.

    Zaczęłam skakać na jego kutasie, a on dobijał nim do samego końca. Kurwa, co za przyjemność. Trudno było się opanować. Jęczałam z doznawanej rozkoszy.

    Po czasie zeszłam z jego chuja na odchodne jeszcze liżąc mu główkę, która smakowała moimi soczkami.

     

    – Och wnusiu…jesteś świetna…. – mówił dziadek.

     

    – To może teraz ja tato? Minęło trochę czasu odkąd ostatni raz mnie pierdoliłeś. – powiedziała mama. No tak. Rodzinna tradycja. Każde z nas we krwi ma ten nasz sekret.

     

    – Oczywiście córeczko. Jak za dawnych czasów.

     

    Wtedy mama pocałowała dziadka a następnie usiadła okrakiem na jego kutasie, twarzą do dziadka. Jęknęła cicho. Zaczęła na nim skakać za każdym razem bardziej wprowadzając go do swojej pochwy. Mimo zmęczenia, energicznie nabijała swoje dupsko na jego pal. Chciała dobić chyba do samego końca. Odczuwała niemałą przyjemność.

     

    – Ooooghhhh…tato…

     

    – Ciszej córuniu…

     

    Ja po tym jak pieściłam swoją cipkę i cycki, znowu weszłam na łóżko pozwalając, aby dziadek lizał mi cipę. Byłam twarzą w twarz z mamą, co wykorzystaliśmy namiętnie się całując. Obydwie czuliśmy rozkosz w naszych pizdach. Nagle zeszłam z dziadka. I pocałowałam go czule, a ten wsadził mi palca do dupy. Wzdrygnęłam na tą niespodziankę.

    Nagle dziadek powiedział.

     

    – Ojjj…kochane…jestem blisko…

     

    – Dobra tato…Cass chodź tu…

     

    Szybko znalazłam się obok mamy, która wstała z fiuta i usiadła na łóżku. Razem z nią złapałam kutasa dziadka i zaczęłam nim trzepać. Masowałam go aż nareszcie struga białej cieczy wystrzeliła w górę.

     

    – Ooooooooo…. – dziadek głośno jęknął.

     

    Troszkę spermy trafiło na moją twarz, co szybko zlizałam z siebie. Smakowała obłędnie. Zobaczyliśmy jak fiut dziadka wraca do normalnej postaci. Zadziałał mój plan.

     

    – Udało się mamo…

     

    – Oj tak Cass…tato, jak się czujesz? – spytała mama dziadka.

     

    – O wiele lepiej, Ann. Dziękuje wam za to wszystko. Pomogliście mi lepiej niż jebany lekarz.

     

    – O…na pewno lepiej, dziadku. – po czym zaśmiałyśmy się.

     

    – Dobra Cass, zaraz może tu ktoś wejść. Ubierzmy się szybko.

     

    – Mhm. – przytaknęłam i razem z mamą ubierałyśmy swoje rzeczy. Moja cipka była mokra przez co przesiąkły mi majtki.

     

    – Wiesz tato…następnym razem gdy będziesz miał z tym problem, daj nam znać. Zawsze ci pomożemy.

     

    – Będę pamiętał.

     

    Po jakimś czasie do sali wszedł lekarz. Akurat się ubrałyśmy.

     

    – Dzień dobry paniom. Panie Henry, mogę dać panu ten “lek” o którym mówiłem.

     

    – To my może pójdziemy. Do widzenia doktorze. Pa dziadku. – pożegnałam się i razem z mamą szybko wyszłyśmy z pokoju. Jeszcze słyszałam odpowiedź dziadka.

     

    – Wie pan, panie doktorze…tak naprawdę to ja już jestem wyleczony.

     

    Zaśmiałam się na to po czym ruszyłam dalej.

     

    Lubię pomagać innym w potrzebie. Szczególnie takiej.

     

     

    C.D.N.

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Wyciaganie ojca z nalogu Cz.11 (ostatnia)

    Magda i Paweł przyjechali do centrum handlowego. Zanim weszli do jakiegokolwiek sklepu, Magda pilnie szukała kawiarni.

    – pożycz telefon – powiedziała do Pawła

    Odeszła na paręnaście kroków i zadzwoniła.

    Paweł zastanawiał się, do kogo i dlaczego z jego telefonu dzwoni Magda.

    Po chwili wróciła i z uśmiechem oddała mu telefon.

    – rozdzielmy się – powiedziała Magda – poszukam czegoś dla siebie. Ty też może coś znajdziesz.

    Paweł się zgodził, chociaż chętnie popatrzyłby jak Magda przymierza nowe ciuchy i buty, ale nie chciał siać publicznego zgorszenia. Był jednak dużo starszy od niej i wyglądaliby razem jak sugar daddy z galerianką.

    Po odejściu paru kroków zobaczył, że Magda zamiast wybrać się na szał zakupów, zajmuje miejsce przy stoliku w kawiarence.

    Wzruszył ramionami i poszedł pospacerować po galerii. Jedna ze sklepowych witryn ściągnęła jego uwagę. Czarne, połyskujące szpilki z czerwoną jak ogień podeszwą ściągały spojrzenia zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Po podejściu bliżej zobaczył odstraszający szczegół. Cena biła na kolana i w zaokrągleniu wyglądała jak kilkumiesięczne wynagrodzenie statystycznego Polaka. W każdym razie musiał przyznać, że te buty aż błagały o solidne zerżnięcie ich właścicielki. Uznał, że po prawdzie Magda nawet wczoraj miała na sobie podobne, ale w tym widocznym na witrynie egzemplarzu najwięcej mogła kosztować marka i charakterystyczny kolor podeszwy. Zawsze dziwiło go, że ludzie naprawdę potrafią wydać fortunę za koszulkę lub spodnie z przeciętną jakością i krojem, ale za to z odpowiednią metką.

    Ruchomymi schodami zjechał na parter i na moment wyszedł z centrum handlowego na ulicę. Był tu pierwszy raz w życiu i chciał mniej więcej zorientować się, w której jest części budynku. Po drugiej stronie ulicy przy chodniku były kolejne pasaże handlowe. Postanowił się po nich przejść. Wolał małe lokalne sklepy, zamiast wielkich sieciówek z ogromnym przemiałem klientów i słodko obojętną obsługą.

    Wszedł do jednego ze sklepów i znudzona Pani nagle się ożywiła. Akurat trafił do sklepu z galanterią.

    – mogę jakoś Panu pomóc? – Zapytała

    Paweł pomyślał jak ogromną różnicę dzieli niecałe 100 metrów. W centrum handlowym nikogo nie obchodzi pojedynczy potencjalny klient, kiedy są ich setki. Jak Ci się coś podoba to bierz, a jak nie to won. Poza nabiciem na kasę i pobraniem należności nikt Ci nie pomoże i się tobą nie zainteresuje.

    – oglądam paski – powiedział Paweł

    – to autentyczna skóra. Można ich używać latami. Oczywiście dopóki nie popęka i nie zacznie brzydko wyglądać. Ale dłuższy czas posłuży – powiedziała ekspedientka.

    Paweł nieopodal dostrzegł półkę z butami żeńskimi i męskimi.

    – ooo kurdę – powiedział Paweł na widok ogromnych butów na obcasie.

    Przez przeźroczystą wielką platformę z przodu przebijał błękit. Zapięcia na stopę były bezbarwne, a z tyłu biegł potwornie długi pręt. Platforma z przodu była większa od jego dłoni, a pręt miał na oko 25 centymetrów wysokości.

    Przód buta miał wycięcie na palce.

    Pani ekspedientka się zaśmiała.

    – wcześniej był tu butik i właścicielka zostawiła trochę asortymentu. Do tej pory wszystkiego jeszcze nie sprzedałam… ale te są dla kobiet – dodała

    – w tym da się chodzić? – Zapytał Paweł

    – no pewnie. Nawet tańczyć – odpowiedziała

    Paweł uznał, że musi je kupić Magdzie. Tak drapieżne buty by jej pasowały, a jego fetysz nie pozwolił mu odpuścić takiej okazji. Wyciągnął telefon i zadzwonił do Magdy

    – jaki nosisz numer buta? – Zapytał, gdy ta odebrała telefon

    – 37. A co? – Zapytała Magda

    – dobra, dzięki – urwał Paweł

    Na błękitnej podeszwie widniał numer 38.

    – za duże – powiedział Paweł

    – niekoniecznie, może być zawyżona rozmiarówka – powiedziała ekspedientka i centymetrem krawieckim zaczęła sprawdzać numer buta

    – powinny pasować. I tak są w stylu sandałów, więc rozmiarówka nie ma tak dużego znaczenia

    – no dobra. Wezmę – powiedział Paweł

    – 280 złotych – powiedziała ekspedientka

    Horrendalne pieniądze – pomyślał Paweł, ale zapłacił.

    Wrócił na parking centrum handlowego i odłożył buty do samochodu. Wrócił na górę, ale Magdy w kawiarni już nie było.

    Zdzwonili się i spotkali przy głównym wejściu. Magda miała dwie torby w ręce, ale nie miała już pieniędzy.

    – twoja fantazja dzisiaj się spełni – szepnęła Magda i mrugnęła okiem – już jesteśmy umówieni.

    Pawła przeszedł dreszcz, a kutas radośnie dał o sobie znać.

    – w moim wieku? – zastanowił się Paweł. Jeszcze wczoraj opróżniał zbiornik, a czuł się jak nastolatek na dwudniowej abstynencji.

    – jak to? Przecież nie masz do nich numeru – powiedział Paweł

    – ale Ty masz. Zadzwoniłam drugi raz, bo chcieliśmy się wcześniej zwąchać. Przecież ani oni, ani my nie chcieliśmy się spotkać na ślepo – powiedziała Magda

    – to wtedy jak dzwoniłaś z mojego telefonu, to gadałaś z nimi? I spotkaliście się w kawiarni? – zapytał Paweł

    – no tak. Nie myślałeś chyba, że pójdę w ciemno. A i on chciał się ze mną spotkać – powiedziała Magda

    – i co ustaliliście? – zapytał

    – godz. 18:30 i skorygował adres. Bez żadnej chamówy, alkohol delikatnie, bez żadnego pijaństwa czy narkotyków – powiedziała Magda

    Paweł rozglądnął się odruchowo na boki, czy nikt nie słyszy.

    – jesteśmy w Krakowie, wszyscy mają to w dupie. Mają mnóstwo swoich spraw i nie obchodzą ich cudze – powiedziała Magda

    Magda weszła z Pawłem do jeszcze jednego sklepu, gdzie wypatrzyła idealną sukienkę. Później poszli do samochodu i pojechali do kolejnego hotelu, gdzie zamierzali spędzić noc.

    Magda pochwaliła się Pawłowi nowym biustonoszem, stringami, pończochami mocowanymi do pasków i kobaltowymi szpilkami, z obcasami wąskimi jak sztylety.

    – zajebiste są, ale patrz na to – powiedział Paweł i wyciągnął buty, które sam jej kupił

    Magda otworzyła pudełko i zaskoczona skomentowała:

    – to szklanki!

    Otworzyła usta ze zdumienia na widok ogromnego obcasa i platformy

    – szklanki. To buty do tańczenia na rurze – powiedziała Magda.

    – nie wiedziałem – powiedział Paweł i przypomniał sobie komentarz ekspedientki, która powiedziała, że da się w nich chodzić i tańczyć. Teraz zrozumiał, co miała na myśli

    – zabiję się w nich – powiedziała Magda

    – w niektórych szklankach są szczeliny w platformie do wsuwania banknotów na napiwki dla striptizerek – powiedziała Magda – ale tutaj takich nie ma.

    Magda zrzuciła but ze stopy i przyłożyła sandał.

    – jeden nieuważny krok i lecę z takiej wysokości. Wstać w nich bym potrafiła, ale uklęknąć raczej nie dam rady – komentowała Magda

    Zrzuciła drugi but i zaczęła zakładać szklanki. Robiły wrażenie swoją ogromną wysokością.

    Magda ostrożnie wstała z łóżka

    – ale jestem wysoko – powiedziała – jak na szczudłach.

    Zrobiła parę uważnych kroków.

    – i jak? – zapytał Paweł

    – w sumie chodzić się da. Już mam szpilki na platformach, ale nie tak ogromnych – Skwitowała Magda. – Jednakże w tym na ulicę nie wyjdę, bo mnie wygwizdają. Poza tym będę je musiała dobrze schować – powiedziała Magda na myśl o swojej mamie i jej delikatnych uwagach odnośnie jej ubrań i obuwia. Całe szczęście, że nie widziała jej bielizny i różnych innych dodatków pochowanych w szafie.

    – zwróć uwagę, że platforma zwęża się ku dołowi i sprawia wrażenie większej niż w rzeczywistości. Ma około 10 centymetrów. Różnica między poziomem z tyłu to też około 10 cm. Jak w standardowych szpilkach. Inaczej nosi się dwunastki czy trzynastki, ale i takie mam – powiedziała Magda

    – to 10 cm to standardowa długość obcasa? – zapytał Paweł

    – ja tak myślę. Są niższe, ale według mnie to służą raczej do nauki chodzenia. A te większe to już dla ekspertek – powiedziała Magda

    – ekspertek takich jak Ty? – zapytał Paweł i podszedł do niej

    – tak. Takich jak ja – odpowiedziała Magda i się uśmiechnęła.

    Przywarli ustami do siebie i zaczęli namiętnie całować. Paweł przywarł do Magdy tak, że wyczuła jego erekcję. Sięgnęła dłonią do jego spodni i rozpięła pasek. Wsunęła dłoń przez gumkę jego bokserek, a Paweł rozpiął guzik spodni. Magda wyciągnęła jego penisa na wierzch. Pochyliła się do dołu cały czas stojąc na prostych nogach i na wysokich butach do pole dance. Wzięła kutasa Pawła do ust i zaczęła pracować, cały czas starając się utrzymać równowagę. Oparła dłonie trzymając Pawła za talię.

    Paweł chwycił Magdę za głowę nadając własne tempo, ale Magda miała poważny problem z utrzymaniem równowagi

    – poczekaj… przewrócę się – powiedziała Magda. Gdy tylko miała okazję wyplucia jego penisa – połóż się na łóżku – poprosiła

    – nieee, muszę zatrzymać siły na później – powiedział Paweł

    – jakoś to wszystko wydaje mi się takie odległe i nierealne. Jakby w ogóle mnie nie dotyczyło – zaczęła Magda. – czułam się jakbym dzisiaj umawiała kogoś innego z tym facetem. Ustalaliśmy, na co mogą sobie pozwolić

    – i na co się zgodziłaś? – zapytał Paweł

    Magda zbyła pytanie oświadczeniem, że musi powoli zacząć się szykować.

    Wzięła bardzo długi prysznic, sprawdziła, czy jest gładka wszędzie gdzie powinna i czy nie musi gdzieś poprawić depilacji. Po wyjściu spod prysznica już robiła wszystko przy otwartych drzwiach, choć była całkiem naga. Chodziła z łazienki do walizki.

    – powinnam była pójść do fryzjera, ale nie miałam czasu. Wszystko dzieje się tak szybko – powiedziała Magda

    – pytał mnie o petting, 69, seks hiszpański, macanki, głębokie gardło, finał w ustach, na twarzy, piersiach itp. Generalnie nic ponad to, co robiłam do tej pory już wiele razy.

    – jak się nazywa? – zapytał Paweł

    Magda się zamyśliła

    – już nie pamiętam. Jakoś nie bardzo mnie to nawet interesuje – powiedziała Magda – mam nadzieję, że nigdy więcej ich w życiu nie spotkam – dodała.

    Pawła uwagę odciągnęła telewizja. Magda ułożyła włosy i sprawdziła gładkość nóg i bikini. Potem zajęła się makijażem. Długo nie wychodziła z łazienki i bardzo starannie ulepszała swój wygląd. Po wyjściu z łazienki była zdziwiona, że Pawła nie ma w pokoju. Założyła nowy biustonosz, stringi i pończochy na paskach, ale kończące się praktycznie na wysokości jej tyłka. Erotyczny charakter bielizny zakryła małą czarną, psiknęła się perfumami po szyi i założyła duże kolczyki.

    Do pokoju wszedł Paweł z filiżanką kawy.

    – zaczynałem przysypiać – wytłumaczył

    Obejrzał swoją córkę i pokiwał głową z uznaniem

    – wyglądasz, jakbyś szła na bal sylwestrowy, albo na rozmowę o pracę, na której Ci bardzo zależy – powiedział Paweł

    Magda założyła okulary zerówki

    – z okularami, czy bez? – zapytała

    – chyba z okularami. Daj mi chwilę i też się ogarnę – powiedział Paweł i poszedł wziąć szybki prysznic

    Czas wydawał się lecieć 4 razy szybciej niż zwykle, a z każdą mijającą minutą serce Magdy biło coraz mocniej.

    – co ja robię… – szepnęła zakładając buty. Popatrzyła w lustro

    – no co? Spełniasz zachcianki swojego kochanego ojca, bo jesteś dobrą córką. Chcesz, żeby był szczęśliwy, to zrobisz to, o co cię prosił – powiedziała szeptem do siebie – sama musisz przyznać, że wyglądasz zajebiście – skomentowała swój wygląd. Przepakowała najważniejsze rzeczy do małej torebki, pasującej do reszty ubrania. Uśmiechnęła się do swojego odbicia w lustrze.

    Paweł wyszedł z łazienki i pospiesznie ubrał się w bardziej eleganckie ciuchy.

    – Torbę mam już spakowaną – powiedział Paweł

    Magda zajrzała do środka torby leżącej przy drzwiach pokoju. Zauważyła jedynie białe ręczniki i buty do poledance.

    – poczekaj, wezmę bieliznę i rajstopy na zmianę. Mam nadzieję, że nie podrę tych pończoch. Kosztowały majątek – podkreśliła Magda

    Dorzuciła parę rzeczy na wierzch i zasunęła torbę. Wręczyła ją Pawłowi.

    – chyba już możemy wychodzić – powiedziała Magda

     

    Do celu mieli kawałek niecałych 6 kilometrów do przejechania, ale praktycznie przez całą drogę nie zamienili ze sobą słowa. Gdy już dojeżdżali na miejsce Paweł zapytał

    – denerwujesz się?

    – trochę jak przed publicznym przemówieniem – powiedziała Magda

    Akurat zza bukowego pasa drzew wyłonił się ładnie wyglądający dom z odpowiednim adresem.

    – to tutaj. Całkiem ładna chata – skomentowała Magda – gość musi być nie byle kim.

    Paweł zatrzymał samochód kawałek dalej. Akurat po tej drodze na uboczu miasta praktycznie nie było ruchu, więc samochody stojące na poboczu nikomu nie przeszkadzały.

    – zastanawiam się czy dobrze robimy – powiedział szczerze Paweł do Magdy

    – no teraz to jest bardzo zły moment – powiedziała Magda – miałeś mnóstwo czasu na zastanawianie się, a Ty wybrałeś akurat taki moment, kiedy wszystko jest przygotowane

    Paweł zmarszczył czoło.

    – mam nadzieję, że nie trafimy w jakieś paskudne miejsce, gość ma dom jak jakiś mafioso – powiedział cicho Paweł

    Podeszli pod bramę i nacisnęli dzwonek.

    Otworzyła się ścieżka na podjazd, ale Paweł nie zamierzał tu parkować. Po prostu przeszli przez nią pod dom. Drzwi się otworzyły i zobaczyli gospodarza. Magda już miała okazję się z nim zapoznać, ale Paweł widział go pierwszy raz. Na powitanie pocałował Magdę w dłoń i zaprosił do środka. Pawłowi od ciśnienia krwi aż huczało w uszach, więc niewiele słyszał i zupełnie nic nie rozumiał z pierwszego zapoznania z gospodarzem. Gospodarz zaprowadził ich do salonu, który był urządzony najprościej jak to tylko możliwe. Komoda pełniąca funkcję barku, wiszący płaski telewizor, kanapa, stolik kawowy i dwa fotele po bokach. Parę roślin, jakieś obrazy na ścianach.

    Stał jeszcze stolik z warnikiem, kilkoma zestawami filiżanek, łyżeczek pojemniki z saszetkami cukru, kawy, herbaty.

    – jeśli macie chęć na kawę rozpuszczalną lub herbatę to proszę bardzo – powiedział gospodarz

    – nie w każdym domu widuje się taki zestaw – powiedział Paweł i skinął głową na stolik

    – nie w każdym, ale ja jestem właścicielem sali weselnej – odpowiedział

    Po chwili do pokoju wszedł jeden z panów.

    – dzień dobry – powiedział, ale się nie przedstawił

    Pocałował dłoń Magdy, a Pawłowi uścisnął grabę.

    – ja sobie naleję coś silniejszego, jeśli nie macie nic przeciwko – powiedział kolega i usiadł na fotelu nalewając sobie odrobinę whisky.

    Do pokoju wszedł kolejny z kolegów. Wszystko wskazywało, że jest świeżo po prysznicu.

    – aaa tak, jeśli chcecie się odświeżyć to korzystajcie z łazienki. Ręczniki są na miejscu – powiedział gospodarz. Magda od razu poszła. Czuła się wręcz bordowa na twarzy jak burak.

    – tyy, ale śliczna laska – powiedział jeden z facetów – tylko trochę nieśmiała – dodał

    – nooo, muszę Ci przyznać, kolego, że dziewczynę masz zajebistą – powiedział drugi do Pawła

    – dzięki – odpowiedział Paweł

    – nalać Ci? – zapytał jeden z nich podstawiając szklankę

    – nie piję – powiedział Paweł, chociaż był teraz wystawiony na bardzo ciężką próbę. Strzał czegoś mocniejszego mógłby być dla niego zbawienny.

    – szkoda tylko, że nie chce się pieprzyć. Długo ją znasz? – zapytał Pawła

    – nawet sobie nie wyobrażasz… – pomyślał Paweł – od prawie roku – odpowiedział

    – to ona chciała spróbować z kilkoma, czy Ty ją namawiałeś? – zapytał

    – ona chciała – wtrącił gospodarz, a Paweł się zdziwił – wcześniej z nią rozmawiałem – wyjaśnił

    – ale jeszcze raz powtórzę, co uzgodniliśmy. Ona nam tylko robi loda. Można dopychać, bo głębokie też robi. Finish gdzie chcecie. Można ją dotykać i nawet strzelić minetkę, ale żadnego wsadzania paluchów – dodał gospodarz. – a reszta do uzgodnienia. Ogólnie dziewczyna jest otwarta na pomysły i dostosuje się do pozycji.

    – tylko nie spuszczajcie się jej na twarz, bo jak zwykle skończycie przede mną, a ja będę musiał dochodzić na ręcznym – skomentował drugi

    Gospodarz się zaśmiał

    – wszyscy na raz dochodzą tylko w pornosach. Ktoś jeszcze idzie pod prysznic?

    – my już byliśmy. Ty też – powiedział jeden z nich

    – ja brałem przed wyjściem, więc ok – powiedział Paweł.

    – no to jak wyjdzie to powoli zaczynamy – powiedział jeden z nich trzymający butelkę whisky

    – może jednak i ja się skuszę – powiedział Paweł

    Nalali mu whisky do szklanki

    – lód mam w zamrażalniku – powiedział gospodarz, ale inni dolewali odrobinę wody, więc tak samo zrobił Paweł.

    Po chwili Magda wyszła z łazienki, a stukanie obcasów zdradzało jej kroki w ich kierunku.

    Paweł wypił wszystko na raz i odstawił szklankę z dala od siebie.

    Magda weszła do pokoju i usiadła na kanapie. Panowie od razu się nią zainteresowali. Nalali jej kieliszek czerwonego wina i zaczęli rozmawiać, najpierw o bardziej błahych tematach, a później o coraz bardziej pikantnych.

    Serce Magdy biło jak szalone. Ciśnienie krwi sprawiło, że bębenki w uszach pulsowały i Magda niewiele słyszała i rozumiała. Chciała jak najszybciej mieć to za sobą. Spojrzała na Pawła i wyczytała, że czerpie satysfakcję z widoku napalonych na nią facetów. Magda założyła nogę na nogę, a jeden z Panów pozwolił sobie położyć dłoń na jej udzie i zaczął gładzić ją po materiale seksownych pończoch.

    Magdzie od ciśnienia krwi aż huczało w uszach, a przez jej ciało przechodziły fale gorąca. Nie była grubo ubrana, a mimo to poczuła, że zaraz zacznie się pocić na plecach.

    – otworzy ktoś okno? Strasznie tu gorąco – powiedziała Magda

    – to się rozbierz – powiedział któryś, a reszta wesoło zawtórowała.

    Magda odchyliła się od oparcia i chwyciła rozpięcia z tyłu. Rozsunęła kawałek, a resztę pomógł jej jeden z Panów. Podniosła się z kanapy i powoli ściągnęła sukienkę, ukazując zajebiście seksowną bieliznę. Praktycznie od razu poczuła czyjąś dłoń na swoim tyłku. Panowie zaczęli ją obłapiać po całym ciele, zwłaszcza po tyłku i cyckach. Zapięcie stanika nagle puściło i nie wiedziała, kto był za ten czyn odpowiedzialny. Koniec końców stanik i tak by spadł, więc nie miało znaczenia czy prędzej, czy później, za jej zgodą, czy bez. Ktoś położył dłoń Magdy na swoim kroczu pokazując jej, że jego męskość jest w pełnej erekcji. Magda wymacała pasek spodni pana ze sterczącym kutasem i przeciągnęła przez szlufkę. Haczyk puścił i pasek przestał już trzymać spodnie. Facet odszedł na moment, ale druga dłoń Magdy została położona już na nagim członku innego z facetów. Magdzie wirowało w głowie i nie wiedziała, kto i co z nią robi. Czuła jedynie kilka par dłoni wędrujących po jej ciele. Nie wiedziała czyjego penisa trzyma, kto ssie jej sutek, kto właśnie przejechał dłonią po jej kroczu, kto całuje ją po szyi i kto sprzedał jej klapsa w tyłek. Jej druga dłoń wylądowała na członku faceta, któremu przed chwilą rozpięła pasek.

    – chodźmy z nią tutaj. – powiedział jeden z nich.

    – tam przeszkadza stół i kanapa

    Magda została poprowadzona na środek pokoju. Ktoś próbował z niej ściągnąć paski na biodrach trzymające pończochy, ale Magda postanowiła go w tym wyręczyć. Wypuściła kutasy z dłoni i rozpięła ukryty pod ozdobnymi zapięciami mechanizm. Zrzuciła szpilki ze stóp i pozwoliła ściągnąć z siebie resztę bielizny.

    – ale buty załóż z powrotem – usłyszała głos Pawła wyłowiony spośród dźwięków cmokania, wzdychania, sapania i delikatnych komentarzy.

    Postawiła szpilki do pionu i wsunęła stopy. Zanim się wyprostowała, ktoś położył dłoń na jej plecach i skłonił do wylądowania na kolanach. Posłusznie uklękła na cholernie twardym parkiecie z paneli. Mężczyźni ją okrążyli i widziała jedynie trzy nagie biodra ze sterczącymi penisami w kierunku swojej twarzy. Na szczęście żaden z facetów nie był przesadnie gruby, ani owłosiony. Spojrzała w górę i wypatrzyła ciało należące do Pawła. Chwyciła go za penisa i wzięła do buzi. Jeden z facetów dopiero ściągał spodnie stojąc kawałek od nich.

    Magda poczuła, że ktoś wziął jej dłoń i położył na swoim sztywnym penisie. Magda wypuściła kutasa Pawła z ust i mimo zamkniętych oczu bez problemu odnalazła ustami przyrodzenie niecierpliwego mężczyzny.

    – oooo tak – wysapał mężczyzna, któremu najwyraźniej bardzo się to spodobało. Magda lawirowała językiem sprawiając jak najwięcej rozkoszy.

    – ooooooooo – wydyszał mężczyzna.

    Po chwili ktoś chwycił Magdę za tył głowy i przyciągnął do siebie, wsadzając fiuta do jej buzi. Zabawił się nią przez chwilę i oddał kolejnemu, który też przyciągnął ją do siebie chwytając za głowę. Zabawa w odbijanego.

    Mężczyźni wymieniali się uwagami chwaląc jej umiejętności i urodę. Magda nie koncentrowała się szczególnie na tym, co mówili.

    “Otwórz usta”, “ssij”, “dobrze”, “liż mi jajka”, “ooo tak” – nie musieli jej tego mówić, bo dobrze wiedziała, co ma robić. Ale nie taki mieli w tym cel. Poczucie władzy nad nią było dla nich silnym afrodyzjakiem, a to sprawiało, że dojdą i skończą szybciej.

    Jeden z nich dopchnął kutasa w gardło Magdy. Magda była zaskoczona i przyjęła go z wyraźnym trudem, ale do końca i dała radę go utrzymać. Banda była zachwycona i od tej pory każdy dopychał kutasa tak głęboko jak mógł. Zaczynali penetrować jej przełyk i gardło, w końcu jeden z nich doszedł. Poczuł zbliżający się wystrzał i wycofał się z gardła Magdy, odsunął się na bok i niezamierzenie spuścił się na podłogę. Myślał, że zdoła to utrzymać. Gęsta struga spermy wystrzeliła najpierw z impetem, a potem pojedyncze kropelki spływały z kutasa i spadały na parkiet jak z niedokręconego kranu.

    Magda aż warknęła przy wciąganiu powietrza.

    – noooo bez jaj – powiedział gospodarz

    – sorry, zaraz to posprzątam – odpowiedział facet

    – no dobra, może usiądźmy, a ona się nami zajmie po kolei – powiedział drugi z nich

    – dobra myśl – powiedział Paweł

    Magda wstała z obolałych kolan i przeszli do kanapy. Gospodarz przyniósł każdemu ręcznik, żeby nikt gołą dupą nie siadał.

    – no to chyba po kolei – powiedział gospodarz siadający na fotelu

    Pozostali panowie nie mieli nic przeciwko.

    Kolega, którego imienia Magda nie zapamiętała, siedział jako następny, a Paweł, jako trzeci.

    Przy kanapie i fotelu stał stolik, pod którym był miękki dywan, więc Magdzie było dużo wygodniej na nim klęknąć.

    Magda zajęła się gospodarzem. Po chwili usłyszała, że ten, który spuścił się jako pierwszy wyciera swoje nasienie z paneli ręcznikiem papierowym.

    Magda ssała kutasa gospodarza wydając przy tym przyjemne dla ucha dźwięki

    – suczka jest niesamowita – powiedział kolega siedzący po lewej. Klepnął ją po tyłku. Odsunął stolik na środek pokoju i drugi raz klepnął Magdę. Klęknął tuż przy niej i polizał jej wypiętą cipkę.

    – fantastyczna – dodał i zaczął ją lizać coraz namiętniej.

    Magda nadal pracowała nad gospodarzem, ale od czasu do czasu zdradzała jękami, że zabiegi kolegi bardzo jej odpowiadają.

    – dałbym wszystko, żeby ją przelecieć – powiedział

    – ja też – dodał Paweł – ale ona jeszcze nie chce.

    Magda tego nie komentowała.

    Gospodarz wydawał pomruki zadowolenia, Magda ssąco-gardłowe dźwięki, a facet liżący jej cipkę dyszał i mlaskał.

    – ale jazda – powiedział facet, który uporał się już z czyszczeniem swojego nasienia. Włożył już majtki i spodnie i usiadł na taborecie. Nalał sobie odrobinę. Kolegom też polał. Gospodarz sięgnął ręką po szklankę i zadowalany oralnie przez młodą ślicznotkę pociągał małe łyczki. Po chwili doszedł. Magda poczuła pulsowanie kutasa i usystematyzowała ruchy głową. Nasienia było tyle, co kot napłakał.

    Paweł wstał i podszedł do torby, w której trzymał nowe buty Magdy do pole dancingu.

    – zmień buty na te – powiedział Paweł i wręczył jej sandały na platformie. Zrzuciła z nóg szpilki i sięgnęła do stolika po swój kieliszek z winem. Wypiła solidnego łyka i założyła dziwkarskie buty do tańca na rurze. Facet, który lizał jej cipkę usiadł wygodnie w rozłożonym ręczniku na kanapie i jako, że był dość silnym mężczyzną solidnej budowy, nałożył sobie niskie ciało Magdy cipką do góry i głową do dołu na swoim ciele w pozycji 69. Magda kolanami oparła się o oparcie kanapy i starała się butami nie poniszczyć ściany. Jej tors przylegał do jego brzucha, a jego kutas był tuż przy jej twarzy.

    – pręży się jak kotka – zaśmiali się koledzy, którzy już byli po zabawie. Ten, który doszedł pierwszy był już ubrany od pasa w dół, a gospodarz siedział całkiem nagi z opadniętym, zwiotczałym kutasem między nogami.

    Facet zabawiający się cipką i drugą dziurką Magdy doszedł momentalnie i to akurat w chwili, kiedy Magda na wypuściła go z ust.

    – eeeej – powiedziała tylko, kiedy nasienie wysmarowało pół jej twarzy.

    – cały makijaż poszedł się jebać – pomyślała Magda.

    Facet, którym właśnie zajmowała się Magda zaczął wydawać dziwne dźwięki szeptem. Coś jak “uuuuaaaa…, huhuhu…, ooooo…, uuuu…”.

    Pozostali faceci dosłownie wybuchnęli śmiechem. Magda opadła na kanapę i zeszła na podłogę, ale mimo zniszczonej twarzy spermą, także się śmiała. Gość był cały czerwony na twarzy, wzrok miał zamdlony i wyraz twarzy tępawy.

    Facet oddychał głęboko dochodząc do siebie, a Magda przeprosiła na moment wszystkich i poszła umyć twarz.

    – aż mnie chuj rozbolał – powiedział ten, który używał Magdę na 69. Paweł bawił się świetnie, ale na zegarku zauważył, że są tu już ponad półtorej godziny. Pomyślał, że trzeba się powoli ewakuować, zanim towarzystwo się rozpije i zaczną traktować Magdę bardziej przedmiotowo. Jeszcze nie daj Bóg któryś dostanie ponownego wzwodu…

    – laska jest odjazdowa – skomentowali Panowie zgodnie.

    – szkoda, że tylko na loda… ale trzeba koniecznie to powtórzyć. Jakby miała chęć na normalny gangbang to wiecie gdzie nas szukać – powiedział jeden z nich do Pawła

    – no jasne – odparł Paweł – będę to z nią forsował. Nieźle ją zatyraliście – dodał

    – no jasne, się wie – powiedział ten od 69.

    – jeszcze tobie musi obciągnąć – powiedział gospodarz.

    Paweł się zaśmiał

    – nie wiem czy da radę – powiedział, chociaż zamierzał ją wykorzystać od razu po powrocie do motelu – raczej będziemy się zwijać. Chyba ma dość wrażeń na jeden dzień.

    – nie no… wyglądała spoko – powiedział jeden z nich.

    Magda wyszła z łazienki i szła w kierunku salonu. Faceci już zaczęli się ubierać. Paweł przygotował Magdy stringi, biustonosz i sukienkę. Pończochy wrzucił do torby.

    – no dobra, Mała. Będziemy się już zwijać. Wszyscy są wykończeni. – powiedział Paweł

    – cieszę się. Ale ja też już wymiękam – skłamała, lecz z wyraźną ulgą, że już po wszystkim.

    Poprosiła jeszcze o dolewkę wina. Założyła majtki, stanik i sukienkę. Butów już nie chciało jej się zmieniać, ale dzięki nim stała bardzo wysoko.

    Wzięła bardzo duży haust wina, odłożyła nie do końca opróżniony kieliszek i z Pawłem kierowali się do wyjścia. Gospodarz ich odprowadził

    – koniecznie musicie jeszcze do nas zajrzeć – powiedział gospodarz na odchodnym. Wypuścił ich przez drzwi i pilotem otworzył bramę. Magda z Pawłem wyszli i udali się do swojego samochodu.

    Jak tylko odeszli na pewną odległość Magda zapytała

    – jesteś zadowolony? – ale zupełnie normalnym, raczej ciekawym tonem

    – tak, a Ty?

    – spodziewałam się, że będzie dużo gorzej – odpowiedziała Magda, poruszyła dłonią swoją żuchwę – trochę mnie szczęka boli.

    Wsiedli do samochodu

    – świetnie ci poszło – powiedział Paweł

    – jak chcesz, to możesz powiedzieć, że jestem pierwszorzędną dziwką – powiedziała Magda

    – jeszcze ja Ci zostałem – powiedział Paweł

    – no faktycznie. Zapomniałam – odpowiedziała Magda. – mogę się tobą zająć.

    – jak tylko wrócimy do hotelu.

     

    Paweł przyznał się Magdzie, że skusił się na odrobinę whisky dla rozładowania nerwów. Magda nie miała mu tego za złe. Obiecał jej, że do regularnego chlania na pewno nie wróci. Magda ze swojej strony obiecała, że nie wyjedzie nigdzie na studia i będzie studiować zaocznie. Na tym wyjeździe mieli jeszcze swój debiut i Paweł mógł w końcu zaliczyć ją w cipkę. Wyżył się na niej za wszystkie czasy i w cipkę i analnie, ale musiał sobie pomóc niebieską tabletką, o czym Magda nie wiedziała. Zrobiła sobie potem dwa dni przerwy od górskich wędrówek i mimo, że im się podobało, to raczej na co dzień preferowali seks oralny, w czym Magda była mistrzynią i co kochała robić. Daniel o dziwo wytrzymał próbę i konsekwentnie przez cały wyjazd Magdzie nie przeszkadzał. Magda miała opory przed wywiązaniem się ze swojej części zobowiązania. Wielkie jaja Daniela produkowały naprawdę potężne ilości nasienia.

    – “gdyby doszedł trzy razy to pewnie by filiżankę wypełnił” – skomentowała raz Magda, gdy opowiadała o tym Pawłowi.

    Paweł lubił dysponować Magdą, więc stwierdził

    – no jak obiecałaś mu loda z połykiem to wypadałoby to zrobić. Zwłaszcza, że jest ciężko. Dałaś mu słowo!

    Paweł z przyjemnością zobaczyłby to na własne oczy. Zresztą świadomość, że Magda robi dobrze innym facetom za jego poleceniem, dostarczało mu nie lada ekscytacji i przyjemności.

    Z czasem Magda wyprowadziła się od rodziców. Stać ich było na zakup mieszkania dla swojej córki. Paweł oczywiście zaglądał do niej dość często, ale z czasem stawał się  niedysponowany. Miał już swoje lata, więc zaczęli “spotykać się” raz lub dwa razy w tygodniu. W międzyczasie Daniel załapał się na laskę jeszcze kilka razy, ale w końcu wyprowadził się do innego miasta, gdzie znalazł pracę i kontakt im się urwał. Po śmierci Pawła, Magda także opuściła rodzinną miejscowość i zaczęła życie w większym mieście. Załapała się też do pracy na państwowym wikcie, gdzie mogła w sumie spokojnie siedzieć do końca życia.

     

    – Twoja historia jest bombowa – powiedziała kobieta siedząca naprzeciw Magdy.

    Pozostałe dwie dziewczyny siedziały bez słowa

    – wcale świętsza nie byłam – dodała po chwili jedna z nich.

    Magda czuła się jakby zrzuciła wielki głaz ciążący na jej duszy. Nie żałowała niczego, co się wydarzyło. Męczył ją tylko fakt, że trzymała to dla siebie.

    Na stole, przy którym siedziały, płonęła pochodnia ogrodowa dająca światło. W pobliżu tlił się odstraszacz komarów. Noc była jeszcze młoda, a w pobliżu nie było absolutnie nikogo.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elba
  • Szkola cz. 1 – Anastasia

    Odkąd pamiętam, dużo czasu spędzałem na Ukrainie, głównie podczas odwiedzin u rodziny mamy, która stamtąd pochodziła. Dlatego, gdy przyszedł czas wyboru studiów, zdecydowałem się na filologię ukraińską. Nie ze względu na jakieś zamiłowanie do tego języka. Po prostu chciałem pójść na studia, które będą dla mnie łatwe, żeby mieć jak najwięcej czasu na imprezy i chlanie.

    Studia leciały bardzo szybko i nim się obejrzałem, miałem już zrobiony licencjat. Planowałem wtedy zrobić sobie rok przerwy, żeby najpierw zarobić trochę pieniędzy na dalsze studia. Jednak nim nawet zacząłem się rozglądać za pracą, mama poprosiła mnie, żebym pojechał z nią odwiedzić jej siostrę.

    Yulia była starsza do mojej mamy, miała 49 lat. Ciemne włosy do ramion, duże brązowe oczy i skóra, która łatwo łapała opaleniznę, składały się na śliczną śniadą karnację, która odróżniała ją od większości kobiet w tamtym regionie. Dodatkowo była dość wysoka (około 178 cm), co w połączeniu ze smukłą sylwetką, powodowało że pomimo swojego wieku, dalej przykuwała wzrok facetów na ulicy. Sam niejeden wieczór dzieciństwa spędziłem fantazjując o niej, zwłaszcza o jej zgrabnym tyłku.

    Jej mąż był wojskowym w stopniu pułkownika, dzięki czemu na brak pieniędzy nigdy nie musieli narzekać. Problemem było bardziej to, że musiał on dużo czasu spędzać poza domem. Dorobili się jednej córki – Anny. Moja kuzynka była praktycznie kopią swojej matki. Jedyną różnicą były dłuższe włosy i bardziej jędrne piersi.

    Wróćmy jednak do mojej wizyty po zdobyciu licencjatu. Yulia była dyrektorem w prywatnej starszej szkole średniej (odpowiednik naszego liceum). Do tej szkoły chodziła głównie okoliczna bogata młodzież, dlatego duży nacisk był tam kładziony na naukę języków obcych, tak aby po skończeniu szkoły, dzieciaki mogły wyjechać na studia za granicą.

    Ciotka powiedziała mi, że obecny nauczyciel języka polskiego i rosyjskiego odszedł, dlatego szukają kogoś na zastępstwo i chciałaby mi zaproponować tę pracę. Początkowo nie chciałem się zgodzić, bo ile może zarabiać nauczyciel na Ukrainie? Grosze, dlatego powiedziałem, że muszę odmówić. Dodatkowo nie znałem rosyjskiego na tyle, żeby go uczyć.

    – Znalezienie kogoś od rosyjskiego nie będzie problemem. Gorzej znaleźć kogoś wiarygodnego do nauki polskiego. A o pieniądze, to się się nie martw skarbie, to prywatna szkoła, więc pieniądze są większe nawet niż w Polsce. Dodatkowo, gdybyś chciał, to mógłbyś mieszkać u nas w domu, więc nie musiałbyś wydawać pieniędzy na mieszkanie. Proszę Matusz, musisz się zgodzić!

    Rozwiała wtedy praktycznie wszystkie moje wątpliwości, więc czemu nie? Obiecałem dać odpowiedź do końca tygodnia, chociaż już wtedy wiedziałem że wezmę tę pracę. Nie ze względu na pieniądze, tylko ze względu na fakt, że jako młody i całkiem atrakcyjny Polak, będę łakomym kąskiem dla okolicznych dziewczyn.

    Nim się obejrzałem, nadszedł 1 września, pierwsza okazja żeby zobaczyć co będzie mnie czekać w nadchodzącym roku. Szkoła miała dość rygorystycznego zasady jeśli chodzi o dress code, wszyscy uczniowie mogli chodzić tylko w mundurkach. Na szczęście nauczyciele mieli pod tym względem luz. Co do uczniów, to rozkład dziewczyn i chłopców był dość równy. Jednak niektóre klasy były prawie wyłącznie męskie, a niektóre żeńskie. Przeleciałem szybko po tłumie zebranym na aplet i od razu wpadły mi w oko dwie dziewczyny, które bardzo chętnie bym zaprosił na dodatkowe korepetycje, ale musiałem z tym poczekać.

    Najpierw uroczysty apel, odśpiewanie hymnu, nudne przemówienia, zapowiedzi i różne sprawy formalne. Przedstawiono też wtedy trzech nowych nauczycieli, najpierw mnie, później nowego nauczyciela muzyki, a jako trzecią przedstawiono Anastasije. Początkowo widząc ją, byłem przekonany, że to jedna z uczennic, tylko ubiór zdradzał ją, że nie jest uczennicą. Czarny żakiet, zwykła biała koszulka i luźne czarne spodnie. Do tego jasna, prawie biała cera, platynowe włosy, około 160cm wzrostu, niewielkie piersi i całkiem kształtny, chociaż również niewielki, tyłek. Nowa nauczycielka rosyjskiego. Na sam jej widok, poczułem mrowienie w kroku.

    Po nudnej części uroczystej, uczniowie poszli do domów, a nas czekała jeszcze nudniejsza część organizacyjna w postaci rady. Omówienie planu lekcji, budżetu na wyjazdy, zapotrzebowania na książki, jedno wielkie bagno. Dodatkowo nie byłem w stanie oderwać wzorku, od siedzącej naprzeciwko, nowej nauczycielki rosyjskiego. Całość się przeciągała na tyle, że zaczęło się robić ciemno. Zauważyłem jednak, że Anastasia również na mnie zerka ukradkiem. Gdy rada już się kończyła, poczułem na nodze dotyk, najpierw myślałem że to przypadek, ale ktoś zaczął stopą jeździć po wewnętrznej stronie uda, zbliżając się do rozporka.

    Nawet nie miałem wątpliwości czyja to stopa, gdy spojrzałem przed siebie i zobaczyłem zalotny uśmiech i kurwiki w oczach naprzeciwko. Miałem nadzieję że nikt tego nie zauważy, jednak nie miałem zamiaru przerwać zabawy młodej nauczycielce, która właśnie doprowadzała mnie do szaleństwa jeżdżąc w górę i w dół po moim coraz bardziej nabrzmiałym rozporku.

    Z transu wyrwało mnie dopiero zakończenie rady. Wszyscy z radością wyszliśmy z pokoju nauczycielskiego.

    -Całkiem wytrzymały masz ten rozporek, byłam pewna że wybuchnie – usłyszałem jak ktoś do mnie wyszeptał. Obróciłem się i zobaczyłem Anastasię.

    -A ty każdemu tak testujesz rozporek?

    -Tylko tym, którzy przez godzinę próbują mnie rozebrać wzrokiem.

    -Mateusz jestem.

    -Anastasia – odpowiedziała z akcentem wskazującym na wschodnią część Rosji.

    -Co powiesz na toast za udaną współpracą? Znam fajny bar w okolicy.

    -Bardzo chętnie, sama dopiero co przyjechałam i nie znam tutaj ani miejsc, ani ludzi.

    Bar był około kilometra od szkoły, po drodze dowiedziałem się, że moja nowa znajoma pochodzi Czelabińska i ściągnęła ją tu jej kuzynka, która od kilku lat studiowała we Lwowie.

    Pijalnia była typową ubojnią, w której powietrze było gęste od zapachu alkoholu, tytoniu i potu. Moją uwagę na chwilę przykuła barmanka, wyglądała na jakieś 17-lat, czerwone włosy, duże i jędrne piersi i kształtny tyłek. Widziałem ją tu pierwszy raz, jednak wiedziałem, że od teraz zacznę zaglądać częściej.

    Moje myśli o barmance szybko przerwała Ana, bo tak kazała na siebie mówić.

    -Za udany semestr! Salut!

    -Salut!

    -Oraz za współpracę polsko-rosyjską! Salut!

    -Salut, ale trochę zwolnij tempo, bo inaczej będziesz mnie ciągnąć do domu.

    -Oj nie nie, ja mam dziś na Ciebie inne plany. – mówiąc to, złapała moją rękę i położyła ją na swoim kroczu. Nawet przez spodnie byłem w stanie wyczuć jak jest rozpalona. Poluzowałem delikatnie pasek od spodni i wsadziłem rękę do środka. – Ohh… od początku rady na to czekałam – wydobyło się stłumione jęknięcie z jej gardła.

    Od razu poczułem jak bardzo jest mokra. Przejechałem najpierw dwoma palcami po krawędziach jej cipki, a następnie dołożyłem trzeci, który wprowadziłem do środka. Ponownie jęknęła, tym razem głośniej.

    -To ta przyjaźń polsko-rosyjska? – skóra na jej dłoni, która właśnie wędrowała w stronę mojego rozporka, była cała pokryta gęsią skórką.

    -Jak chcesz zobaczyć, jak się to robi w Rosji, to zapraszam do mnie – wyszeptała mi do ucha i delikatnie je przygryzła. Nie zdejmując ręki z mojego kutas, zamówiła jeszcze jedną kolejkę u rudej barmanki. Wyciągnęła moją dłoń, która w najlepsze bawiła się jej cipką, po czym wzięła mokry od jej soczków palec do ust, cały czas patrząc mi prosto w oczy.

    -Zdrowie grona pedagogicznego! – krzyknęła

    -Zdrowie! Salut!

    Wyjście z baru okazało się niezwykle problematyczne, dawno nie szedłem z takim namiotem. Szybko znaleźliśmy taksówkę, która miała nas zawieźć do mieszkania Rosjanki. Na szczęście mieszkała dość blisko, bo inaczej pewnie zabrałbym się za nową koleżankę już w samochodzie.

    Dosłownie wytoczyliśmy się z taksówki i biegiem znaleźliśmy się pod drzwiami jej mieszkania. Byłem tak kurewsko napalony, że byłem gotowy wyruchać ją nawet na klatce schodowej. Kiedy Ana otwierał drzwi, ja zacząłem całować jej szyję od tyłu, przez co po ich otwarciu, dosłownie wpadliśmy do środka. Nawet nie zdążyliśmy ich dobrze zamknąć.

    Po drodze do jej łóżka został tylko wąż z naszych ubrań. Moje buty, koszula i marynarka, jej żakiet i spodnie. Popchnęła mnie na łóżko, a sama stanęła nade mną w rajstopach, bordowych stringach z pokaźną plamą na środku oraz białej koszulce, którą od razu zsunęła ukazując stanik do kompletu od stringów.

    Uklękła na łóżku i zaczęła rozpinać moje spodnie. Mój kutas dosłownie pulsował z podniecenia, gdy w końcu wyrwał się na wolność. Chociaż nie zdążył nacieszyć się wolnością, bo od razu znalazł się w ustach nauczycielki.

    -Spokojnie, bo się udławisz – ssała go, jakby była wygłodzona od roku. Wszędzie była jej ślina. Po całym dniu stymulacji, niewiele było mi potrzebne żeby dojść. Nie zdążyłem jej nawet ostrzec, gdy zalałem jej całe gardło. A sam poczułem się, jakbym tracił na chwilę świadomość.

    Anie nie zrobiło to żadnej różnicy, po prostu wszystko połknęła, po czym ssała go jeszcze przez chwilę, żeby dokładnie go wyczyścić. Po chwili dodała.

    -Tak to się prędzej utopię, niż udławię. Ale teraz to twoja kolej do działania – wiedziałem że muszę się odwdzięczyć, bo inaczej stąd nie wyjdę. Widziałem jak oczy tej suki, aż się proszą żeby ją zerżnąć.

    Złapałem ją za gardło po czym ją pocałowałem. Bardzo wyraźnie było czuć moją spermę i jej pomadkę. Rzuciłem ją na łóżko, dzięki czemu zamieniliśmy się miejscami, a następnie szarpnąłem jej stringi, które pękły z głuchy trzaskiem. Zacząłem ją lizać obserwując jak żywiołowo reaguje na jakikolwiek dotyk. W tym momencie zobaczyłem, że zdjęła stanik ukazując mi piercing na drobnych sutkach. Jedną ręką złapałem za metalowy pręcik przechodzący przez sutek i zacząłem go drażnić delikatnie ściskając i przekręcając. Druga ręka skończyła z trzema palcami, w rozgrzanej cipce powodując wodospad soczków, które na bieżąco spijałem.

    Cały widok, doprawiony jej głośnymi jękami, sprawił że bardzo szybko kutas wrócił do gotowości. Zarzuciłem jej nogi na moich barkach, a ręką najpierw zdzieliłem sukę w twarz, a następnie złapałem ją za szyję. Widziałem i czułem że jest blisko żeby dojść, po dosłownie kilku ruchach poczułem jak jej cipa zaciska się na moim kutasie, a Ana wije się z przyjemności po całym łóżku.

    Dałem jej chwilę, żeby doszła do siebie. Gdy zauważyłem że odzyskuje świadomość, obróciłem ją i kazałem ustawić się na czworaka. Dopiero teraz byłem w stanie dostrzec, że jej niewielka dupka, jest naprawdę kształtna. Wszedłem w jej cipkę i trzymając ją za włosy, słyszałem tylko charakterystyczne stukanie ciał o siebie.

    W pewnym momencie poprosiła żebym przestał, bo chce zmienić pozycję. Kazała mi usiąść, a sama dosiadła mnie okrakiem, ponownie prezentując swoje drobne przekłute piersi. Zwróciłem uwagę, że jej normalnie blada twarz, jest cała czerwona z podniecenia, zwłaszcza lewy policzek, na którym była odbita moja dłoń. Poprosiła tylko, żebym ostrzegł gdy będę blisko dojścia. Nie trwało to zbyt długo, gdy poczułem że zbliża się ten moment. Zeskoczyła ze mnie i ustawiła się w pozycji 69. Najpierw poczułem jak zaczyna z niej lecieć coraz bardziej, a po chwili jej cipka zacisnęła się na moim języku. Tyle mi wystarczyło, sam trysnąłem jej prosto w twarz, którą na chwilę wystawiła na strzał wypuszczając mojego kutasa z ust, gdy szczytowała.

    Zrobił się dość spory bałagan. W powietrzu unosił się zapach spermy i potu, a oboje byliśmy dosłownie mokrzy. Chwilę musieliśmy poleżeć, żeby złapać oddech. Uznałem że pora na mnie, bo jutro mam od samego rana lekcje. Moja nowa kochanka zaproponowała papierosa. Staliśmy tak na balkonie nadzy, ubrudzeni spermą i jej soczkami. Wtedy już myślałem że lepiej już być nie może, ale semestr dopiero się zaczynał.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    No ten

    Próbne opowiadanie, czekam na feedback czy się podoba 🙂