Category: Uncategorized

  • Nie-zwykla Rodzina cz 33. – Prysznic z mama

    Szykowałem się właśnie aby wziąć poranny prysznic. Wstałem z łóżka, oczywiście będąc nagi. Razem ze mną wstał mój kolega. A tam to nic takiego. Albo sam opadnie, albo go potem strzepie. Nie czekając wyszedłem z pokoju. Jednak zanim udałem się do łazienki, musiałem się czegoś napić. Miałem jakąś suchotę w ustach. Nie chciałem wracać do pokoju, więc wykorzystując to że wszyscy spali, nago zszedłem na dół do kuchni. Po napiciu się soku z lodówki, zmierzałem z powrotem na górę w kierunku łazienki.

    Po drodze jednak coś mnie zatrzymało przy sypialni rodziców. Usłyszałem za drzwiami ciche jęki.

    Powoli otworzyłem drzwi, będąc ich ciekawy.

    Zobaczyłem jak moja mama będąc tylko w majtkach które odsunęła na bok, ukazując swoją cipkę, masturbuje się. Cicho przy tym jęczała. Jedną ręką masowała się po łechtaczce, a drugą ugniatała jedną swoją pierś.

    Zauważyłem że taty obok nie ma, więc pewnie poszedł na noc do pracy.

    Mama coraz bardziej masowała się po cipce, z czasem dołożyła do tego paluszki. Widać że to sprawia jej przyjemność. Momentalnie moja ręka wylądowała na moim fiucie. Jej cipka była świetna. Zauważyłem że od jakiegoś czasu ją depiluje. Nie wiem czy robi to dla taty, czy może dla mnie.

    Kurwa…gdy tak się zabawiała nią, miałem ochotę w nią wejść.

    Gdy przekręcała głową z rozkoszy, miałem wrażenie że spojrzała się na mnie. Albo mi się wydawało. Nie chcąc przeszkadzać jej w zabawie szybko udałem się do łazienki.

    Od razu wszedłem pod prysznic. Stojąc z zamkniętymi oczami pod prysznicem, trzepałem jak oszalały, przywołując w myślach obraz cipki mamy.

    – Widzę, że podobała ci się moja myszka.

    Zamarłem, ściskając w dłoni kutasa. W łazience stała moja mama. Miała na sobie jedynie te majteczki. Jej duże piersi od razu rzuciły mi się w oczy. Byłem trochę zawstydzony, gdy mama przekręciła klucz w drzwiach i jednym płynnym ruchem ściągnęła swoje majtki. Weszła do mnie do kabiny. Byłem jak sparaliżowany. Wciąż ściskałem kutasa, gdy ujęła go w swoje dłonie. Stojąc naprzeciw mnie, pieściła członek sprawnymi ruchami dłoni.

    – Ohh…synku…jest taki duży. Śmiało ty też mnie dotknij.

    Ośmielony dotknąłem jej piersi. Delikatnie ugniatając potężne, jędrne cycki spuściłem się. Obfita struga nasienie strzeliła na brzuszek mamy, po czym spłynęła, zatrzymując się na wzgórku. Mama masturbowała mnie szybkimi ruchami, znacząc swój wzgórek nasieniem. Wypuszczając z dłoni kutasa, wsunęła się pod płynącą wodę i nabrawszy odrobinę mydła na dłoń zmyła z siebie nasienie. Stałem jak słup soli, gdy z uśmiechem powiedziała.

    – Na co czekasz głuptasie! Zrób mi dobrze.

    Nie czekała, aż się domyślę, na co ma ochotę. Kładąc mi dłonie na ramionach, sprowadziła mnie do parteru, po czym przycisnęła głowę do swojego krocza. Mama bardzo żywiołowo reagowała na mój język. Podniecony miałem ponownie potężną erekcję. Była bliska orgazmu, gdy zdecydowanym ruchem podciągnęła mnie do góry. Odwrócona do mnie plecami wypięła kształtne pośladki.

    – Ooooohhhh…tak Alan…włóż go we mnie.

    Podekscytowany stanąłem za nią. Przesunąłem dłonią po wilgotnym kroczu, po czym przyłożyłem kutasa do cipki. Opiera dłonie o kafelki i wypina cipkę w moją stronę. Wchodzę w nią szybko. Nasze ruchy stają się bardziej chaotyczne, oboje pogrążamy się w ekstazie i korzystamy z płynącej przyjemności.

    – Ooooohhh…tak…rżnij mnie synku.

    Trzymam mamę mocno w talii, a jej tyłek obija się od mojego krocza. Coraz bardziej posuwałem moją matkę, gdy krople wody spływały po naszych ciałach.

    – Oooohhhh…kochanie…

    Z czasem zmieniliśmy pozycję pod prysznicem i mama odwróciła się do mnie.

    – Dalej, synku…wiem że mnie jeszcze pragniesz…

    Nie czekałem, tylko uniosłem jej jedną nogę w górze, ułatwiając sobie dostęp do jej cipki. Znów zanurzyłem mojego fiuta do muszelki mamy. Zacząłem się w niej poruszać. Z czasem przyśpieszyłem moje ruchy. Mama jęczała pod prysznicem, będąc porządnie rżnięta. Widać jak bardzo tego pragnęła, podobnie jak ja. Widziałem jak krzyczy przeciągle. Doszła, mocno zaciskając cipę. Chwile potem i ja wystrzeliłem prosto do jej cipy. Posuwając ją ostro w pizdę, eksplodowałem równie potężnie, jak za pierwszym razem.

    – Ohh, synku…to było wspaniałe.

    – Ty też byłaś wspaniała. Dziękuje mamo.

    Po dłuższej chwili wysunąłem zwiotczałego kutasa.

    – To ja ci dziękuje synku. Dałeś mi tyle przyjemności.

    Mama przez kilka długich sekund stała w rozkroku oparta o ścianę. Jej rozwarta cipa wciąż pulsowała, gdy wyciekało z niej nasienie.

    – Dobrze, chyba ja teraz wezmę prysznic.

    – Jasne, mamo. Lepiej wyjdę.

    Gdy wyszedłem spod prysznica, zacząłem się wycierać. Mama jeszcze rzuciła.

    – Alan…wiesz, jeżeli nie miałbyś nic przeciwko, to gdy będzie okazja…możemy wspólnie brać prysznic.

    – Z chęcią mamo.

    Odpowiedziałem, na co ona uśmiechnęła się radośnie. Po czym opuściłem łazienkę z podobnym uśmiechem na twarzy.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 34. – Joga z siostra

    Przechodząc przez kuchnię, dostrzegłem w salonie moją siostrę.

    No tak…dziś ćwiczyła jogę. Słońce świetnie ją oświetlało. Podszedłem do niej obserwując ją z daleka.

    Cassie wygięła się w łuk jak kot podczas ćwiczeń. Jej lekko spocone ciało błyszczało w promieniach słońca. Miała na sobie sportową ścisły biustonosz i legginsy. Widać było każdy kształt jej zajebistego ciała. Moja wyobraźnia zaczęła działać, a mój kutas zaczął twardnieć. Cass zauważyła że się jej przyglądam i wygięła się jeszcze mocniej.

    – Co braciszku…nie możesz się napatrzeć co? – powiedziała uśmiechając się.

    – Wow…świetne ciało Cassie.

    – Dziękuje. Mógłbyś mi pomóc, jeśli chcesz. – powiedziała zagryzając wargę. Wiedziałem już czego chciała.

    Podszedłem bliżej i poczułem jej zapach. Położyłem rękę na jej łopatkach. Przybliżyłem się i pocałowałem jej szyję. Zjechałem niżej, wymasowałem plecy. Ściągnąłem z niej biustonosz. Jej piersi rozpłaszczyły się pomiędzy matą do ćwiczeń a jej ciałem.

    – Mmmm…o tak braciszku…kontynuuj.

    Położyłem rękę na jej udzie i zacząłem masować. Moje palce krążyły w okolicy jej krocza. Powoli zabrałem się do ściągnięcia jej legginsów. Gdy to zrobiłem zobaczyłem że nie ma na sobie majtek.

    – Podoba ci się teraz, Alan? Chyba właśnie taką mnie lubisz.

    Była całkiem naga, lekko mokra od potu wywołanego ćwiczeniami i słońcem, a jej cipka była całkiem wilgotna od mojego masażu. Dotknąłem ją tam i zacząłem pieścić jej łechtaczkę.

    – Oj tak siostrzyczko…

    – Oooohhh…Alan…ooohhh…

    Rozchyliła bardziej nogi, jej pośladki pięknie się rysowały i rzucały delikatne cienie. Na skórze pojawiła się lekka gęsia skórka, jej ciało rozpalało się coraz bardziej. Wiedziałem że jest gotowa, miałem na sobie same szare dresy, poluzowałem ściągasz i wyciągnąłem na wierzch swojego penisa. Złapałem swoją męskość w dłoń i zbliżyłem do jej pochwy, dotknąłem jej nim i powoli wszedłem.

    – Ohhh…Alan…zerżnij mnie…ooo

    Złapałem ją w biodrach i zacząłem wykonywać posuwiste ruchy, wnętrze jej pochwy było mokre i miękkie.

    To było wspaniałe uczucie. Widziałem jak mój kutas znika we wnętrzu siostry. Jej również to dawało przyjemność.

    Przerwaliśmy na chwilę, Cass oparła się na kolanach i wypięła dupę. Dalej kontynuowaliśmy w pozycji na pieska. Oboje byliśmy napaleni do granic możliwości. No i zacząłem pieprzyć ją od tyłu, na pieska. Miała tyłek wypięty do góry, a ja byłem za nią i posuwałem ją mocno i zawzięcie. Jej pośladki klaskały pod naporem moich uderzeń. Rozrywałem jej cipkę niczym młot.

    I jak wściekły przyspieszyłem do granic możliwości. Ale ją teraz rżnąłem. Pierdoliłem ją jak dzikus, trzymałem ją silnie za biodra, a mój kutas penetrował jej pochwę jak najgłębiej. Ta dyszała, stękała i jęczała. Naprawdę nieźle ją pucowałem. Podobało jej się to.

    Po chwili zmieniliśmy pozycję. Cassie kazała mi się położyć na matę. Okrakiem wtedy ustała nad moim fiutem.

    – Pokażę ci co umiem.

    Wtedy Cassie rozchyliła nogi najbardziej jak się dało po bokach. Pomogłem jej wsadzając mojego fiuta z powrotem do jej ogolonej cipeczki. Cassie zrobiła na mnie szpagat, przy okazji jęcząc. Nie wiem jednak czy to było od ćwiczenia, czy od mojego chuja w jej dupie. Trzymając jej nogi w górze pomogłem jej na mnie opadać. Nie była wcale taka ciężka. Była lekka i drobna w porównaniu do mnie. Jednak potem wróciła do normalnej pozycji i zaczęła ruchać się ze mną na jeźdźca w tradycyjny sposób.

    – Dobra, braciszku…czas na prawdziwe ćwiczenie.

    – To dawaj siostrzyczko.

    Cassie zaczęła szybciej się poruszać na mnie. Jak mogłem to jej pomagałem, poruszając fiutem tak że dobijał się aż po jaja. Cali byliśmy spoceni, a nasze spocone ciała odbijały się od siebie. Cassie skacząc po moim chuju, zaczęła szybko oddychać i jęczeć, czułem że orgazm się zbliża. Ja też mogłem już kończyć. Trwało to jeszcze kilkanaście sekund. Nagle Cass zeszła mi z fiuta, po czym wytrysnąłem na jej twarz. Część mojego nasienia wzięła do ust. Gdy jeszcze zlizała resztę z mojego fiuta, uśmiechnęła się do mnie.

    – No braciszku…dziękuje że dołączyłeś do moich ćwiczeń.

    – Nie ma sprawy. To była sama przyjemność.

    – Zauważyłam. Dobrze, odsapnę chwilę i będę kontynuowała dalej. Musze zadbać o to ciało. – po czym klepnęła się w tyłek.

    Potem jeszcze widziałem jak Cassie dalej ćwiczyła w salonie. Jednak tym razem całkiem nago.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 35. – Mama kolegi

    Mój przyjaciel Dylan miał urodziny i zaprosił mnie i kolegę na noc do siebie. Gdy przyszedłem około godziny 19 jego mama przygotowywała jedzenie a na półkach stał alkohol.
    Angela jest 38 letnią brunetką, troszeczkę wtedy wyższą ode mnie, miała 180 cm wzrostu, piękne kształty, duże piersi i piękne krągłe pośladki a do tego była bardzo szczupłą kobietą.

    – Dzień dobry Pani Angelo. – powiedziałem z uśmiechem widząc jak akurat kroiła ciasto delikatnie wypinając dupcię.

    Ubrana była wtedy w czarną minióweczkę do połowy ud, pończoszki których koronka widoczna była gdy się wypinała, a górną cześć jej ciała zasłaniała biała delikatnie prześwitująca koszula spod której widać było jej czarny koronkowy staniczek, ostatnich trzech guziczków nawet nie zapięła co bardzo mi się podobało.

    – Hej Alan. I nie żadna pani, chyba tak staro jeszcze nie wyglądam. – opowiedziała śmiejąc się cicho.

    – Ależ skąd, wygląda Pa.. Wyglądasz bardzo młodziutko. A Dylan w domu?

    – Tak, jest na górze szykuje się jeszcze. Mógłbyś nam polać po szklaneczce whisky? Jestem już strasznie zmęczona, chciała bym się w końcu odprężyć.

    – Jasne. Z chęcią napije się z tobą.

    Ciągle spoglądając na wypięty tyłeczek mamy mojego kolegi polałem nam po troszeczku whisky i podałem jedną szklane Angelii.

    – Zdrowie.

    Powiedziała po czym przekręciła na raz cały alkohol. Ja powoli sącząc z powrotem oparłem się o szafkę za wypiętą delikatnie Angelą, której tyłeczek wydawał się coraz bardziej wypięty.

    – A zostajesz z nami podczas imprezki? – zapytałem z nadzieją

    – Jasne, ktoś musi was tutaj pilnować. – zaśmiała się

    Zanim się zorientowaliśmy że impreza już zaraz się zaczyna wypiliśmy chyba ze 4 szklaneczki trunku. Nagle z góry zszedł Dylan i przyszedł nasz kolega Martin.

    – A wy już zaczęliście imprezę?

     Zaśmiał się Dylan. Impreza minęła bardzo miło i spokojnie mimo iż każdy był już podpity koło 23 a w szczególności ja i mama Dylana. Podczas imprezy bardzo dużo rozmawiałem z mamą kolegi, często nawet flirtowaliśmy a ja podpity z łatwością chwaliłem jej piękne kształty. Gdy około 01:00 impreza dobiegła końca do pokoju w którym miałem spać zaprowadziła mnie mama Dylana a Martina sam Dylan.

    Wchodząc z uśmiechem otworzyłem jej drzwi.

    – Panie przodem.

    Puściłem ją pierwszą aby popatrzeć na jej tyłeczek a ona widocznie kręciła biodrami. Po wejściu do pokoju zamknęła drzwi i wskazała mi łóżko na którym sobie usiadła.

    -Naprawdę sądzisz że mam super ciało?

    – No tak, jesteś mega seksowna a w tej minóweczce kusisz każdego mężczyznę. – usiadłem bardzo blisko niej na łóżku.

    – A Ty chciałbyś spędzić noc z taką staruszką jak ja?

    – Jaką staruszką? Jesteś piękniejsza od większości nastolatek i gdybyś nie była mamą Dylana to z przyjemnością bym się z Tobą pozabawiał. – mówiąc to położyłem dłoń na seksownej nóżce kształtnej mamusi.

    – Ale Dylan nie musi przecież o niczym wiedzieć.

    Angela położyła dłoń na moim udzie i patrząc mi w oczy z uśmiechem zjechała nią na moje krocze, poczuła że mój penis jest już gotowy na wszystko i zaczęła całować mnie namiętnie swoimi mocno czerwonymi ustami podczas gdy nawzajem rozpinaliśmy swoje koszule a z każdym guziczkiem ukazywało mi się coraz więcej piersi cudownej brunetki.
    Gdy już rozpiąłem koszule pociągnąłem mamuśkę za włoski i zacząłem namiętnie całować jej szyję, pieścić ją języczkiem od góry do dołu, zanim się zorientowałem cichutko pojękująca Angela już siedziała mi na kolanach i rozpinała pasek moich spodni.
    Zrzuciła z siebie koszule a ja rozpiąłem jej cudny staniczek. Na widok pięknych piersi aż poleciała mi ślinka i od razu zacząłem się nimi bawić. Ssałem namiętnie suteczki, całowałem piersi, podgryzałem je delikatnie co sprawiało że z ust kształtnej mamy wydobywały się ciche jęki.

    – Wyliż mnie…

    Wyszeptała mi do ust a ja od razu rzuciłem ją na łóżeczko i podwinąłem jej spódniczkę a następnie zsunąłem majteczki, była już praktycznie tylko w pończochach i czarnych złotych szpilkach. Rozszerzyłem jej nogi i natychmiast przysnąłem się do jej słodkiej już wilgotnej cipeczki. Smakowała nieziemsko. Mój język kręcił się i wyginał na wszystkie strony wewnątrz ciasnej cipki a Angela już głośno postękiwała jednak widać było że trochę się powstrzymywała ze względu na chłopaków, którzy spali pokój dalej.

    – Ohhh…taaak…jesteś świetny…zerżnij mnie proszę…chce już go w sobie poczuć.

    Wyszeptała przez jęki czego nie musiała mi dwa razy powtarzać. Wstałem, zsunąłem już rozpięte spodnie razem z majteczkami a kutas wystrzelił już cały sztywny prosto przed wypiętą w moją stronę dupą Angeli.

    – Wypnij się mocniej mamusiu.

    Powiedziałem a gdy już to zrobiła dałem jej klapsa i wsadziłem szybkim ruchem penisa aż po same jądra. Angela głośno przy tym jęknęła a jej głowa opadła na łóżko. Zacząłem ją posuwać powoli a ona wydawała z siebie jęki.

    – Ooo… ooohhh… Zerżnij mnie Alan. Mocniej, szybciej….proszę.

    Wyjęczała cicho a ja złapałem ją w biodrach i zacząłem mocno posuwać, robiłem to szybko za każdym razem wpychając go aż po same jądra i co jakiś czas dając jej klapsy. Mamie Dylana nagle przestało przeszkadzać że jej syn jest jeden pokój dalej a ja nawet o tym nie myślałem, po prostu jebałem ją jak szmatę a ona wyła w niebogłosy, z cipki aż kapały soczki a mamuśka wypinała się najmocniej jak potrafiła.
    Czułem już ze zaraz dojdę, a jej cipka zacisnęła się na moim rżnącym ją kutasie który był cały mokry od jej soków. Gdy już doszła wyciągnąłem go z jej ociekającej sokami pizdeczki a ja położyłem się na plecach. Angela wskoczyła na moją twarz ciepłą i czerwoną cipką i zaczęła ssać mojego penisa a ja lizać jej cipkę. Wsadzałem języczek głęboko w jej cipkę i poczułem jak Angela dochodzi na mojej twarzy dokładnie w tym samym czasie co ja. Z jej cipki poleciało dużo soczku który wyssałem do ostatniej kropelki a seksowna mamusia wylizywała spermę z mojego kutasa jak opętana. Po wszystkim odwróciła się twarzą w moją stronę i z uśmiechem rozkosznie połknęła cały ładunek. Położyliśmy się razem i całowaliśmy jeszcze dłuższa chwilkę bardzo namiętnie. Wylizałem dosłownie całe jej ciałko ze szczególną uwagą na jej cycuszki i wszystkie dziureczki po czym usnęliśmy w objęciach.
    Rano gdy już wychodziłem, pożegnałem się z kumplem. Jego mama natomiast uściskała mnie i dyskretnie ścisnęła mój pośladek. Cicho na ucho powiedziała jeszcze abym wpadał do niej częściej.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Naduzycie sasiadki I

    Wracam z pracy. Jest lato, ciepły wieczór. Widzę niedomknięte drzwi. “Zapukam i powiem, że zapomniałaś Ty, albo dzieci- myślę.- A poza tym, to ta gorąca mamuśka, może zaproponuje drinka z wdzięczności?” Pukam lekko, drzwi uchylają się same, ale jest niepokojąco cicho. Wchodzę, by sprawdzić czy wszystko w porządku i gdy mam powiedzieć “Halo, sąsiadko!” Zauważam jak śpisz w samej bieliźnie, podchodzę bliżej i patrzę jak leżysz na boku, twarzą w moją stronę, ubrana tylko w białą bieliznę, trzymasz koc między nogami, a prawa pierś lekko wysuwa się spod rąbka koca obnażając do połowy sporą pomarańczową brodawkę- patrzę. Śpiąc obracasz się na brzuch, a widok Twoich pośladków przedzielonych paskiem stringów doprowadza mnie do stanu wrzenia. Zdejmuję krawat, klękam obok łóżka, kładę dłoń na Twoich plecach pomiędzy łopatkami, ale Ty zaczynasz budzić się dopiero wtedy gdy oczy masz ciasno zasłonięte zawiązanym wokół głowy jedwabnym krawatem, a dłonie skrępowane z tyłu na plecach. Krótki krzyk przerażenia tłumię dłonią na ustach, siedzę na Tobie blokując jakikolwiek ruch ściskam udami Twoje biodra i drugą dłonią zaczynam delikatnie muskać Twoje plecy, samymi opuszkami. Wędruję nimi po Twoich ramionach w lewo i prawo, przesuwam w dół wzdłuż kręgosłupa, aż do gumki majtek i wracam. Wciąż próbujesz się szarpać co chwilę, ale gęsia skórka zdradza, że czujesz nie tylko strach przed obcymi dłońmi masującymi skórę Twoich pleców, ale też niepewność, bo nie wiesz czemu obcy typ, który włamał Ci się do domu nie pieprzy Cię jeszcze, gwałcąc brutalnie, a pieści tak jak lubisz. Delikatnie wzdrygasz się jeszcze co chwilę, ale nie podnosisz głosu. Masuję opaloną i lekko wilgotną od potu wywołanego emocjami skórę Twoich pleców przez dłuższy czas, a gdy czuję, że rozluźniasz ramiona, rozpętuję je, a Ty od razu układasz je pod głową, ale nawet nie próbujesz zdjąć opaski z krawata z oczu. Przysuwam usta do twojego karku, odgarniam włosy i niemal dotykam wargami. Czujesz ciepło mojego oddechu, a ja nie całuję Cię tylko muskam ustami czubki delikatnego meszku króciutkich włosków, które unoszą się pod wpływem podniecenia i temperatury powietrza, które płynie z moich ust na skórę Twojego karku. Po czym schodzę w dół i kiedy czujesz pierwszy miękki pocałunek między łopatkami drżysz , wzydychasz, a gęsia skórka wraca, czuję ją zwłaszcza na bokach gdzie delikatna skóra piersi wciśniętych w łóżko wymyka się płynnie spod Ciebie, unosisz się, ja  wsuwam dłonie, a pocałunki na plecach wciąż schodzą w dół. Twarde jak kamyczki sutki obejmuję palcami na chwilę, ściskam je i wracam dłońmi na barki masując je z wyczuciem. Usta obsypują lekkimi pocałunkami Twoje biodra i kiedy zaczynam pieścić nimi Twoje pośladki, dłonie też je zaczynają masować dość mocno. Widzę jak zagryzasz zgięty palec wskazujący. Chcę przypomnieć Ci w jakiej jesteś sytuacji, gryzę lekko twój pośladek i w tym samym czasie rozpinam spodnie, wyciągam go i założę się, że myślisz sobie “Teraz mnie zerżnie.” Przesuwam pasek Twoich stringów na bok , a dzięki temu, że automatycznie wypinasz tyłek widzę Twoją mokrą z podniecenia cipkę, przesuwam moim twardym kutasem po niej, a Ty zaczynasz czuć, że dotykając Cię nim masturbuję się.
    Znowu jesteś zdezorientowana, ale po chwili czujesz jak moje dwa palce- wskazujący i środkowy, bez problemu wślizgują się między Twoje wargi sromowe i lekko zgięte w kierunku Twojego brzucha masują Cię mocno od środka naciskając opuszkami na pofałdowaną skórę przedniej ścianki twojej cipki, a gdy unosisz tyłek wypinając się jeszcze bardziej płynnie przechodzą do długiej, głębokiej i bardzo szybkiej palcówki, by coraz mocniej rozchylone płatki cipki przyjęły trzeci palec, potem czwarty- jęczysz, ale wypinasz tyłek jeszcze bardziej, a ja wysuwam palce na moment z Twojej pochwy, by złączyć ich opuszki razem i powoli, ale zdecydowanie wsuwać w nią wszystkie palce prawej dłoni. Chwila w bezruchu, po której czujesz jak palce w Twojej drżącej pochwie zaciskam w pięść, którą poruszam od razu szybko i mocno, obracam ją na wszystkie strony, a Twoje ciało reaguje skurczami mięśni na moim nadgarstku, mimo tego oporu wpycham całą pięść w Ciebie i niemal wyciągam ja z Twojej cipki, widok Twojej słodkiej wydzieliny na mojej skórze i wypięty tyłek sprawiają że wpycham ją znowu w Ciebie, aż do miejsca gdzie czuję opór, gdy przyzwyczajasz się do tej intensywności pieszczoty zaczynam posuwać Cię pięścią zaciśniętą w Twojej cipce, mocno i szybko, obracając ją wciąż im głębiej jest tym mocniej, oddychasz wciąż niepewna co zrobię Ci jeszcze, ale póki co to ta zabawa która po kilku minutach już doprowadza Cię do szczytu, sprawia, że zaciskające się mięśnie próbują wypchnąć to brutalne ciało obce, które nie przestaje i wbijać się jeszcze raz w Ciebie mimo skurczów mięśni pochwy do samego końca i po kilku obrotach spokojnie wyciągam je. Moja pięść jest mokra, a skóra na palcach aż pozaginana od wilgoci i  gorąca pochwy, która obkurcza się i uspokaja, a Ty wtedy zwijasz się w kłębek i kładziesz na boku, a ja  trzymając rozgrzaną dłoń między Twoimi udami, kładę się za Tobą i szepczę ci do ucha:
    -Wiesz kim dziś będziesz?
    -Twoją suką…?- sapiesz niepewnie.
    -Która teraz będziesz pieprzona…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz
  • Naduzycie sasiadki II

    Chcę zdjąć Ci z oczu mój krawat, ale prosisz:

    -Nie… Proszę, niech zostanie.- Twój głos na wydechu brzmi jak głos rozedrganej dziewczyny, która właśnie pierwszy raz poczuła w sobie rozkosz, a niepewność tego co stanie się za moment sprawia, że głos masz miły, miękki i uległy. Sadzam Cię na brzegu łóżka całkiem nagą, nie widzącą, z dłońmi opartymi po bokach, chwytam je i, będąc pewnym, że Ci się to spodoba, znowu wiążę je obie i układam skrępowane na Twoim brzuchu. Oddychasz głęboko. Jesteś bezbronna i zdana na mnie, mogę zrobić z Tobą co tylko będę chciał i za chwilę zacznę. Lekkim pchnięciem kieruję Cię na oparcie, do którego przylegasz plecami, a siedząc na skraju łóżka przybierasz pozę, która mówi “Weź mnie.” Zbliżam się do Ciebie, najpierw czujesz jak moje podbrzusze dociska Twoje krocze i czujesz tam ciepło mojej skóry, a ja czuję jak mokra jesteś, potem mój tors zbliża się do Twoich piersi, dotyka ich i kładzie się na nich, byś po chwili poczuła jak mój policzek dotyka Twojego policzka a moje usta są przy Twoim prawym uchu. Czujesz mój oddech i bierzesz głęboki wdech który wypuszczasz szarpanym wydechem kilka razy zagryzając dolną wargę.

    -Za chwilę zrobię sobie z Tobą to wszystko na co zawsze miałem ochotę, widząc Cię jak wsiadasz do auta, a Twój tyłek jest pod tymi jasnymi dżinsami, wtedy gdy opalałaś się na balkonie, a ja czekałem aż się rozejrzysz sprawdzając czy nikt nie patrzy i zsuniesz sobie stanik odkrywając swój piękny biust, wtedy gdy rano w zimę widziałem jak chodzisz nago po pokoju, było jeszcze ciemno, a włączone światła oświetlały Cię jak jupitery. Zrobię to wszystko, a Ty moja mała Zdziro, będziesz wić się w rozkoszy, a ja nawet wtedy nie przestanę, będziesz wyć, a ja będę Cię pieprzyć, będziesz jęczeć, a ja wsadzę Ci w cipkę palce, które znowu złączę w pięść i będę Cię nią posuwał.- słysząc to unosisz głowę i rozchylasz usta, a ja gwałtownym ruchem rozsuwam Ci nogi, Ty wzdychasz.-A ja Cię wyliżę tak jak nikt inny Cię nie wylizał.

    -Tak…- wymyka Ci się z ust.

    -Tak…?- pytam i przesuwam suchymi wargami po Twojej szyi, obejmuję dłońmi Twoje cycki, a ustami przemykam między nimi, odrywam się od Ciebie, byś mogła przełożyć dłonie na moje plecy, robisz tak bez mojego polecenia, mówię więc:

    -Domyślna i grzeczna Suczka.

    -Zdzira…- szepczesz.

    Całuję Twój brzuch, zsuwasz się nieco w moją stronę, by Twoja cała kobiecość była dostępna. Wsuwam obie dłonie pod Twój tyłek i podaję sobie wprost do ust Twoją mokrą i buchającą mi w twarz gorącem cipkę, którą obejmuję wargami- spinasz na chwilę pośladki jakbyś była zaskoczona, ale kiedy czujesz jak mój język rozchyla Twoje wargi sromowe i zbliża się do łechtaczki bez zbędnych pieszczot, rozluźniasz je i po chwili poruszasz biodrami w rytm, w którym mój cały język przesuwa się leniwie z dołu ku górze po tym najbardziej czułym punkcie Twojego ciała. Zakładasz mi związane dłonie na tył głowy, chcąc wcisnąć mnie mocniej między wciąż szeroko rozstawione nogi, których stopy napięte unoszą się na palcach, a biały lakier na paznokciach tak pięknie kontrastuje z Twoją opaloną skórą. Kiedy czuję, że próbujesz nadać nacisk moim pieszczotom, unoszę głowę znad Twojej cieknącej z podniecenia cipki i mówię:

    -Zdzira się zagalopowała.- robię przerwę, w czasie której kładę całą dłoń na Twoim kroczu i poruszam nią lekko. -Przypomnij mi kim jesteś.- mówię powoli, niskim głosem patrząc Ci w zasłonięte oczy, byś czuła ten wzrok.

    -Twoją suką…- szepczesz bardzo drżącym głosem.

    -Więc ułóż grzecznie łapki tam gdzie były i czekaj, aż Cię dokończę. Grzeczne suczki nie pomagają, grzeczne suczki czekają nawet kiedy drżą tak jak Ty…- unosisz biodra w górę, w bezwarunkowym odruchu, kiedy moja dłoń ściska delikatnie Twoją skórę mokrą od twoich soków i nie możesz się doczekać, aż mój język znów będzie drażnił, naciskał i krążył wokół Twojej coraz bardziej wypełnionej krwią łechtaczki, która jest coraz bardziej wrażliwa na pieszczoty i pulsuje już lekko kiedy czujesz, że moje wargi znów obejmują Twoje sromowe wargi, a język przeciska się między nimi, bezbłędnie znajdując napęczniały i pulsujący mięsień. Językiem powoli, ale bardzo mocno sunę od dołu w górę docierając do miejsca gdzie na podbrzuszu Twój srom łączy się i staje skórą brzucha, by znowu zejść nisko twarzą, objąć Cię tam ustami i wysunąć język tak mocno, że wchodzi Ci w waginę i znów sunąć nim powoli mocno dociskając tę chropowatą jego część, która przesuwając się od dziurki przez nasadę łechtaczki, dociera do niej samej, a Ty czujesz jak ten dotyk przeszywa Cię aż do kręgosłupa.

    -Kiedy Cię podglądałem całkiem nagą, widziałem, że Twoja cipka jest śliczna…- znowu mówię, a Ty znowu czujesz tam moją dłoń, odchylasz głowę do tyłu i czuję jak dreszcze przechodzą przez całe Twoje ciało, kontynuuję mówić i masować Cię dłonią.-Ale taka mokra i z tymi pachnącymi włoskami przechodzi moje pojęcie i ten smak…- przykładam dłoń do ust, potem wracam nią na Twoje łono i poruszam mocniej- Wiesz, kto tak smakuje?

    -Twoja suka…-jęczysz wykrzywiając twarz, poruszasz głowę na lewo i po chwili na prawo.

    -Nie do końca.- chwytam Cię tam mocno Twoją  tak, że moje dwa palce wsuwają się do środka.- jęczysz nisko, gardłowo, ale bezradnie, bierzesz głęboki wdech i pytasz cichutko:

    -To kto?

    Ja mam znów głowę między Twoimi ogolonymi dokładnie udami i patrząc z bliska na moje dwa palce zanurzone w Twoim kroczu mówię:

    -Moja suka, która lubi być taką właśnie zdzirą, której podobają się związane nadgarstki i niepewność co będzie za moment, może orgazm, a może ból…

    Dźwięk, który wydajesz jest nie do opisania, ale próbuję to zrobić:

    -Tak jak ten pisk, jęk, który wydałaś z siebie jak zwierzę- przejeżdżam znowu językiem wzdłuż całej Twojej szparki kilka razy i dodaję.-Ten dźwięk mogłaby wydać suka w bólu lub zagrożeniu, ale Twoja cipka…-znowu liżę tym razem mocno i szybko samą łechtaczkę, ale nie wyciągam dwóch paluszków z Twojego środka, a zaczynam nimi Cię posuwać i znowu zaginam je tak jak lubisz.- Twoje uda, gęsia skórka na cyckach i sterczące, nabrzmiałe sutki, utwierdzają mnie w przekonaniu, że chcesz mi dać, chcesz być zerżnięta i wymęczona pieprzeniem doszczętnie.- znowu ten podniecający pomruk z Twojego gardła- I muszę Cię zapewnić, że już za chwilę Twoja pochwa wypełni się najpierw moimi członkami, a potem moją spermą i to nie raz.- zaczynam jednocześnie ssać Cię tam i pieścić językiem, a palce poruszają się jak dobry wibrator wszystko razem doprowadza Cię do szaleństwa, które wpierw wprawia Twoje ciało w niekontrolowany dygot, a gdy czujesz, że nie przestaję, dygot przeradza się w chwilowy paraliż, który ustępując wyzwala w mięśniach spazmy, a z ust kolejne jęki, skowyt czy nawet wycie, co, gdy zwalniam nacisk języka i delikatnie muskam Cię samym czubkiem, jeden palec wysuwam, a drugi tkwi w niej wciąż, ale nieruchomo, zmienia się w głębokie i coraz wolniejsze oddechy, a ciało Ci wiotczeje i rozluźnione osuwa się na łóżko… Patrzę sobie na Ciebie, znowu taką bezwolnie wciśniętą w łóżko, bezbronną, trzymasz dłonie przy twarzy niezdarnie próbując ją zasłonić czy schować w dłoniach twarz, ale dzięki temu mogę podziwiać Twoje piersi między łokciami i krople potu na skórze wokół nich. Nogę, na której leżysz masz zgiętą w kolanie, bardziej niż tę drugą i Twoja wymęczona i błyszczącą od Twoich soków i mojej śliny kobiecość, która wydaje się łapać oddech, kiedy wciąż drży.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz
  • Szeptucha

    Życie w nadmorskim kurorciku ma same zalety, same. Nigdy nie rozumiałem tych, którzy narzekali na tabuny turystów przewalające się deptakiem lub tłok nie do zniesienia na plaży. Zawsze mogłem go znieść, co więcej spacery takie często przynosiły więcej wrażeń niż tylko widoki. Wyjechałem na studia i uwielbiałem Wrocław, ale za każdym razem kiedy wracałem do moich małych Kątów czułem jakbym nabierał w płuca powietrza po długim biegu i wiem co mówię, bo zrobiłem kilka maratonów. W podstawówce nie było to problemem, ale gdy byłem w liceum, a na wakacje zwalała się do nas rodzina, która nagle sobie przypominała, że jesteśmy i mamy dom niemal przy plaży, drażniło mnie, choć i to miało swoje uroki, bo zawsze jakiś wujek lub ciocia na grillu nalali czegoś mocniejszego do mojej szklanki mrugając przy tym okiem. Wracałem po sesji z Wrocławia- zadowolony z siebie dwudziestotrzylatek- gdy dostałem smsa od mamy: Rodzinka…
    Wielokropek nie oznaczał szczęścia “Kto?” odpisałem. “Nie znasz ich, są spod Warszawy- Radzymin, sprzedali mnóstwo gruntu pod autostradę i nie mają co z kasą robić to jeżdżą”. Radzymin, Radzymin? Byłem tam kiedyś, zajebisty wujek, dwie starsze kuzynki i ktoś tam jeszcze. Odpisałem: “Ja też nie sam” i dodałem zdjęcie z Kaliną. “Wow!”. Tak to słowo oddawało krótko i zwięźle wrażenie jakie zazwyczaj robiła swoją urodą.
    Kiedy ojciec odbierał nas z Tczewa chciał powiedzieć “Wow”, ale ugryzł się w język.
    Na miejscu Kalina kiedy zobaczyła, że ma za płotem wydmy i na plażę może dojść w 2 minuty nic nie powiedziała, ale radość miała wypisaną na twarzy- podobało mi się to. Prysznic, przebranie, kilka pocałunków i ruszamy na “naszą plażę”, oddaloną od samych Kątów, prawie pustą nawet latem- cud, a co więcej można było przejść przez furtkę, a dość szeroki pas lasu na wydmach był tak piękny, że dwie minuty mijały w milczeniu i zachwycie.
    -Nie dziwię się, że tak lubisz tu wracać.- powiedziała Kalina.
    -Sam się sobie nie dziwię. Może czeka mnie za to nagroda…?- odpowiedziałem z uśmiechem. Tylko na mnie popatrzyła- była piękna, ale miała jedną wadę, była gorliwą katoliczką- musiałem sobie radzić, serce nie sługa.
    Plaża pusta, no prawie, mała grupka, chyba cztery osoby przy samym brzegu, reszta dla nas. Rozkładamy się i idziemy popływać.
    -Nie wierzę! Tomek?- pyta mnie gość, z którym są dwie nieprzyzwoicie śliczne damy i jedna, która odbiega urodą od reszty.
    -Wujek Rysiek, no nieźle, przyłączymy się do was, nawet nie pytam.- Kalina widząc te dwie, fakt wypełnione botoksem, laski, może w naszym wieku, nie wydawała się wniebowzięta- ja z kolei wręcz przeciwnie. Ich non stop sterczące pod biustonoszami sutki działały na mój wzrok jak lep na muchy. Pobiegłem po nasze rzeczy, myślę, że te 45 sekund w ich towarzystwie beze mnie trwało wieczność. Mnie zastanawiała ta trzecia, w wielkim kapeluszu, koszulce, z nienaturalnie bladą cerą, której nie chciała najwidoczniej opalić, kryjąc się pod parasolem i grubą warstwą białego kremu, który nadawał jej karnacji dodatkowej bladości i było to dla mnie, studenta ASP i faceta, wielce intrygujące.
    -To jest Wera, to Zula, a Agnieszkę możesz pamiętać.
    Agnieszka! No tak, pamiętam, że jak tam byłem w pierwszej klasie już miała opinię stukniętej, ale mi się podobało to jej bycie hipiską, nie wiem czemu. Była, no była okrągła, ciężko było ocenić wzrost, bo siedziała skulona na kocu, jedno było pewne takich ust nie miał nikt kogo znałem, powiedzieć pełne, to nic nie powiedzieć, włosy też miała niemal białe, długie, niemal białe i delikatne.
    -Strzałka Wera, strzałka Zula, cześć Aga!- powiedziałem, a ona:
    -Agnieszka…- nawet nie unosząc wzroku w naszym kierunku.
    -Ok, to jest Kalina, ale woli gdy mówi się do niej Kali.- końcówkę zdania mówiłem wyraźnie w kierunku Agnieszki, która zaśmiała się krótko.
    Gdy podawałem dłoń Werze i Zuzie, Kali tylko na mnie patrzyła, a jej wzrok mówił “Wytrzyj ślinę, zwyrolu”. Gdy chciałem podać dłoń Agnieszce Kali wyprzedziła mnie, myśląc, że znalazła przyzwoitą, bratnią duszę w tym piekle, ale gdy ich dłonie się zetknęły Kali odskoczyła, a gdy ja jej ściskałem dłoń normalnie kopnął mnie prąd.
    -Nie rozkładaj się.- powiedziała do mnie Kalina. -Idziemy popływać.
    -My też!- krzyknęły botoksy, na co ja ku uciesze mojej dziewczyny wypaliłem.
    -To ja popatrzę.- te dwie zachichotały jak głupie, Agnieszka schowała twarz w dłonie, tylko Rysiek był jakiś zadowolony. Poszły.
    -Nie wiem co z kasą robić, ciocia odeszła, to się nimi opiekuję.- zaczął niepytany wujek. -Jasny układ, ja zapewniam im bardziej niż godziwy byt, one są dla mnie…
    -Tato!- ryknęła Aga.
    -…miłe. Idę popływać.
    Poszedł. Aga zdjęła wielkie, zakrywające jej pół twarzy okulary przeciwsłoneczne, była co najmniej intrygującej urody, delikatne, miękkie rysy jej twarzy współgrały idealnie z tymi jej wargami, które nawet bez szminki były intensywnie karminowe, nieco suche, ale to nadawało im prawdziwości, w ogóle cała była nonszalancko niedbająca o to jak wygląda- to było urocze.
    -Nasmaruj mi plecy.
    -Po cholerę? Jesteś w koszulce.
    -To ją zdejmę.- wstała, była wysoka, nie była szczupła, ale o takich kobietach mówi się, że są posągowo piękne i ona taką była. Stała tak przez nienaturalnie dłuższą chwilę, patrząc się na mnie z góry, a mocne promienie słońca prześwietlały jej białą zwiewną koszulkę i widać było linę jej biodra, talii, a nawet zarys piersi- były obfite i wydawały się wolno falować, ale to tylko wiatr poruszał jej koszulką.- Napatrzyłeś się?- spytała, a ja zacząłem grać w jej grę.
    -Nie, jeszcze nie. Czekam na mocniejsze światło, lepszą pozę i…- przerwała mi:
    -Jak zdejmę koszulkę, to Kalina zejdzie na zawał, prawda?
    -Niewykluczone.- odparłem, a Agnieszka położyła się na brzuchu i podsunęła koszulkę pod pachy, na piasku ewidentnie będą odciśnięte jej obie piersi.
    -Chętnie zobaczę ślady na piasku jak się podniesiesz.
    -Smaruj, tam też sobie popatrzysz.- oboje ewidentnie graliśmy w tę nie do końca zdrową grę w podteksty, a nawet ewidentne flirty i było to ekscytujące.
    -Ty ASP, Kali AWF, niezłe combo…
    -Skąd wiesz?
    -Ludzie mówią, że wiem rzeczy. Czemu nie czuję kremu na plecach?
    -Ogrzewam go w dłoniach zanim cię dotknę.
    -A masz na to czas?- spytała i pokazała głową na wracającego Rysia.
    -Za to Kalina godzinami może pływać nawet w Bałtyku, a założę się, że tamte dwie zrobią dużo, by spalić choćby dwie kalorie.
    -Celne i prawdziwe, usłyszysz wieczorem jak spalają z Ryszardem…- powiedziała i oparła głowę na przedramionach, a ja dokładnie oglądałem sobie jej plecy, krągłe biodra, przecudne uda i wyglądający spod niej bok biustu.
    -Lubię słuchać innych…- powiedziałem tłumiąc głos i zacząłem nacierać ją gęstą, białą emulsją.
    -No tak, w sumie co innego ci zostaje…- powiedziała, bez cienia tonu pytającego, skręcając głowę tak, by w końcu popatrzeć na mnie, choć przez te wielkie okulary, a ja zamiast powiedzieć coś w stylu “Nie rozumiem co masz na myśli.” wypaliłem tylko:
    -To też wiesz?
    -Są tacy, co mówią na mnie Szeptucha.- dodała z szelmowskim uśmiechem i obróciła wzrok w kierunku morza, a moje dłonie, które już  dawno dokładnie rozprowadziły kosmetyk po jej skórze, nie przestawały krążyć po jej plecach zapuszczając się na biodra, a najchętniej wędrowały po obu bokach Agnieszki, a czując miękkość w okolicach jej piersi wzdychałem dość głośno- nie było śladu protestu z jej strony, a ja czułem się jakbym był w jakimś transie, nie mogłem się oderwać od jej skóry.
    -Pomachaj do niej czasem.- wymruczała nie ruszając nawet głową, zrobiłem tak, botoksy odmachały, a Kali cisnęła klasycznym. Zbliżył się wuj:
    -Rodzinne wsparcie, ładnie, bardzo ładnie. Idę po drinka, ktoś?
    Pokiwaliśmy przecząco głowami oboje, a ten poszedł do dość odległej plażowej knajpki. A Agnieszka oparła się na łokciach unosząc ramiona, w tym przeszedłem na czworaka przed nią.
    -Co?- spytała zdejmując okulary eleganckim gestem jedną ręką.
    -Chciałem popatrzeć.- powiedziałem bezczelnie i zbliżając się do jej twarzy na odległość tak małą, że byłem pod rondem jej kapelusza i czułem jej oddech.
    -I?
    -Tu mi się podoba nawet bardziej.- założyła znowu okulary i dodała niskim głosem:
    -Wracaj do roboty, bo lalki ojca nie dotrzymują twojej olimpijce kroku.
    -Mam dziwne uczucie kiedy cię dotykam, wydaje się, że twoja skóra magnesuje i nie mogę oderwać od niej dłoni.
    -Odrywasz tylko wtedy kiedy ja chcę, a po drugie doświadczysz więcej dziwnych uczuć i to jeszcze dziś, a zostajemy 10 dni.
    -To nie jest lekko pokurwione?
    -Przejmujesz się?
    W tym momencie wsunąłem palce głębiej pod Agnieszkę wzdłuż jej żeber docierając do miejsca w którym korpus staje się biustem- żadnej reakcji odmownej, czego się na tym etapie już spodziewałem, a gdy uniosła się ułatwiając mi dostęp jeszcze bardziej, moje palce objęły jej pełne piersi, ale celowo omijałem nimi sutki.
    -Zachowujesz najlepsze kąski na deser?- spytała.
    -Nie wiem jaki to będzie posiłek, ale skosztuję z dziką wręcz rozkoszą, choć skoro Szeptucha powiedziała mi, że czekają mnie doświadczenia niezwykłe, zaczynam się zastanawiać czy zachowywać cokolwiek…
    -Mnie ta oszczędność przyprawia o miły niepokój w podbrzuszu, więc jeśli możesz kontynuuj w ten sposób.
    Wysunąłem dłonie spod mojej dalekiej, ale jednak kuzynki, była mi ekstremalnie bliska, nałożyłem na dłonie balsam i wsunąłem je ponownie pod nią, tym razem w okolice brzucha, uniosła lekko pośladki dzięki czemu moje dłonie nie były wbite w piasek, a miały sporo miejsca na pieszczoty. Brzuch, mostek między piersiami, znowu w dół do linii szortów, na boki coraz mocniej, zmysłowo.
    -Pokurwione? Co to za słowo przede wszystkim! To raczej zmyślne.- powiedziała po chwili masażu.
    -“Zmyślne”, dawno nie słyszałem tego słowa, a co do tej sytuacji, to chyba bardziej pasuje tu termin WYRACHOWANE.
    -Czyli zmyślne.- odparła szybko. Postanowiłem wykorzystać tę sytuację i zacząć coś co bardzo lubiłem robić, czyli dirty talk, choć muszę przyznać, że w moim wykonaniu to było znacznie więcej, na znacznie wyższym poziomie.
    -No nie, zmyślne by było wtedy gdybyśmy przypadkowo wpadli na siebie w łazience nocą, a Ty widząc powód mojej wizyty w łazience, zaproponowałabyś drinka u siebie w pokoju i idąc tam oboje myślelibyśmy jak wytłumaczyć fakt, że u Ciebie w sypialni pachnie spermą, a moje slipy mają ślady Twoich soków od wewnętrznej strony. A my jesteśmy wyrachowani, udajemy, że tylko smaruję Ci plecy, z pełną świadomością tego, że to dopiero wstęp, na spełnienie mamy sporo czasu, ta sztuka się rozpoczyna, wiemy oboje jak się skończy, niemniej ciekawi i podnieca nas to jak do tego dojdzie, niemal od początku zrzucamy przed sobą maski, zachowując je dla widzów, aby…
    -A propos widzów dwie gwiazdy wracają, ale nimi się nie przejmuj, słowa nie powiedzą.
    -Aby czuć dodatkowy dreszcz kryjąc się powierzchownie, ale wiemy, że gdybym tylko chciał, mógłbym już pieścić Twój cudowny biust bardzo mocno tak, jak myślę, lubisz, a czując Twoje marszczące się pod wpływem opuszków moich palców brodawki sprawiłyby, że chciałbym przywrzeć do Twojego uda moim kroczem i udając, że sięgam po coś z twojej drugiej strony otarłbym się o nie kilka razy moim nabrzmiałym do granic możliwości kutasem, zsunął nieco spodenki, a ty poczułabyś jak mój ejakulat rozlewa się od górnej części Twojej nogi aż do biodra, bo byłby to, wierz mi, bardzo obfity strzał, po czym ty odwróciłabyś się na plecy i zsunęła na dół koszulkę na tyle powoli bym podziwiał ich widok przez chwilę, po czym jak gdyby nigdy nic wytarłabyś ściekającą spermę w piasek.- zrobiłem krótką pauzę, Agnieszka ułożyła się na chwilę na boku pokazują mi lewą pierś w pełnej krasie, uniosła brwi po czym szybko je opuściła i spytała:
    -Ale?
    -Ale mamy kilka chwil do złapania, a powstrzymywanie się i balansowanie na granicy utraty zmysłów i nagłego orgazmu działa na nas jak krew na charta, chcemy dopaść zwierzynę, ale lubimy pościg za celem.
    Wera:
    -A Kalina mówi, że jeszcze 20 minut pływania ma, a potem biega.
    -Na szczęście jestem na roztrenowaniu.- odpowiedziałem z uśmiechem i wróciłem do Agnieszki. -Moglibyśmy teraz wyrwać się na chwilę do domu i zerżnęłabyś mnie na stojąco, oparta plecami o drzwi mojej sypialni, ale wolisz czuć mój dotyk omijający najbardziej wrażliwe miejsca, co we mnie napina podniecenie jak łucznik cięciwę przed strzałem, a jak dojdziemy do kulminacji…- znowu przerwała:
    -Usiądź z tej strony.- usiadłem twarzą do Wery i Zuli, a Agnieszka położyła się na boku przodem do mnie pokazując cały, oklejony piaskiem, spory choć bardzo jędrny biust. Przysunąłem dłonie bardzo blisko jej spoczywającej częściowo na piasku prawej piersi, a ona spytała:
    -Patrzą?
    -Gapią się na mnie.
    -Nieważne. I co myślisz?- mówiąc to skierowała wzrok na swoje piersi, po czym ja przysunąłem moją dłoń i poczułem ją na niej.
    -Co myślę? Staram się nie strzelić w majtki, bo naprawdę sporo tego tam jest.
    -Przestań się starać.- Powiedziała patrząc mi w oczy, przysunęła się całym ciałem bliżej mnie, a dłonią docisnęła tylko mojego pulsującego do granic możliwości fiuta do mojego podbrzusza i szepcząc:
    -Lubię patrzeć na wytryski.- uchyliła nieco moje kąpielówki wysuwając koniuszek mojego członka, a gdy tylko przycisnęła go ponownie do mojego podbrzusza, musiała poczuć jak zaczyna pompować spermę, która stworzyła imponujący strumień od piasku, przez jej nagi dekolt aż na szyję. -Wyrachowanie?
    -No tak.- wróciliśmy w płynny sposób do dyskusji. -Mamy czas, mamy zauroczenie, które spowodowaliśmy, mamy wymówkę, której ciężko zaprzeczyć, bo kogo chciałaby posuwać tak ponętna kuzynka, mnie? Ja mam moją Kali, ty jesteś suką dla wszystkich- ja tylko smarowałem Ci plecy.
    -Poza smarowaniem i wstrzymywaniem się, coś byś jeszcze chciał, myślisz, że co mogę ci dać?- nieopatrznie zerknąłem na botoksy w tej chwili na co Agnieszka:
    -Że trójkąt? Proszę Cię, to powszednie.
    -Nie, nie, ale pomyślałem sobie jak to jest z taką dziewczyną, czy one umieją więcej, czy nadrabiają tymi odtłuszczonymi ciałkami, z jednej strony, skoro już pytasz, to często miewam chęć na taką sztuczną, porobioną pancię, żeby ją zerżnąć, żeby sobie ją poużywać jak przedmiotu, zrobić sobie nią dobrze, ale potem myślę, że nie miałbym o czym z taką mówić, a lubię rozmowy.
    Agnieszka zerknęła na nie przez przymknięte oczy, zgięła nogę w kolanie tak, że wewnętrzna część jej uda trafiła na moją dłoń, którą od razu odwróciłem tak, by móc ją ścisnąć i powiedziała od niechcenia:
    -Ty dziwki chcesz, wolisz je obie czy mnie?- nawet nie oderwałem od niej oczu i przesunąłem dłoń nieco wyżej, nie musiałem odpowiadać. Agnieszka wciąż nie nasunęła koszulki, a jej okrągłe i duże brodawki zmniejszyły się znacznie, zmarszczyły i stały się mocno brązowe, jej sutki robiły wrażenie mięsistych. Wzięła moją dłoń i przysunęła sobie powoli do krocza, mocno przycisnęła swoją dłonią i co chwilę zmniejszała nacisk, by wrócić z pełną siłą, czułem, że ma włoski, ale po chwili zacząłem też czuć jej wilgoć i sam zacząłem zaciskać i luzować wewnętrzną część mojej dłoni na jej gorącym korczu, patrzyła się na mnie, rozchylając usta, wolną dłoń wbijała coraz głębiej w piach.- Mogę taka być.- niemal syknęła.
    -Jaka? Taka jak one? Sztuczna, tania i pusta?- spytałem chwytając jej cipkę naprawdę mocno, tak że mój środkowy palec wsunął się nieco od środka razem z materiałem jej majtek, a ona czując nawet tak płytką penetrację, wypięła biust w moim kierunku, rozchyliła usta markując fellatio, by po chwili dodać:
    -Nie, będę twoją dziwką.- a mówiąc to, zacisnęła zęby, z jej gardła wydobył się tłumiony jęk, a nasze obie dłonie jeszcze przez chwile na przemian masowały jej cipkę

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasz Tomasz
  • Pierwszy raz jako pies cz.1

    Zaparkowałem pod adresem, który podała mi Pani. Byłem zestresowany i podniecony jednocześnie, właśnie spełniało się moje największe marzenie. Fantazjowałem o sesji BDSM odkąd odkryłem w sobie uległą naturę, ale dopiero niedawno odważyłem się wyjść ze swojej strefy komfortu i faktycznie coś z tym zrobić. Po przejrzeniu wielu portali i ogłoszeń natrafiłem na Panią Monikę, jej opis przyciągnął moją uwagę. Szukała uległego na regularne sesje oraz kontrolę między nimi, przełamałem swoją nieśmiałość i napisałem do Niej. Parę wiadomości później określiliśmy czas i miejsce spotkania, zasady, których muszę przestrzegać oraz moje granice, hasła bezpieczeństwa. Podchodziła do tego naprawdę profesjonalnie. Kilka dni przed moim “dniem próby” nie mogłem usiedzieć w miejscu, ciągle fantazjowałem o tym, co mnie spotka. Aż w końcu nastał, a moja ciekawość została nagrodzona.

    Trzy minuty przed czasem przeszedłem przez furtkę, która zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami miała być otwarta. Mieszkała w domu jednorodzinnym na obrzeżach miasta, ogrodzonym wysokim płotem i żywopłotem. Poczułem dreszcz podniecenia, gdy klękałem przed drzwiami, na samą myśl, że ktoś mógł mnie zobaczyć. Minuty ciągnęły się w nieskonczoność, aż w końcu usłyszałem dźwięk przekręcanego klucza.

    Przede mną stała prawdziwa domina, ubrana w wysokie skórzane kozaki na szpilce i czarny gorset z koronkowymi wykończeniami zasłaniający jej piersi i cipkę, co tylko pobudziło moją wyobraźnię. Włosy miała związane w kucyka, a w ręce trzymała szpicrutę. Przeszedł mnie dreszcz podniecenia i poczułem, jak mój penis rośnie w spodniach.

    – Wejdź.

    Ton jej głosu nie pozostawiał złudzeń, miała nade mną pełną kontrolę i zamierzała ją wykorzystać. Na czworaka wszedłem przekroczyłem próg i znowu uklęknąłem.

    – Rozbierz się.

    Rozebrałem się do naga, pokonując swój wstyd. Policzki mi się zarumieniły gdy składałem ubrania w kostkę. Wiedziałem, że lubiła porządek.

    – Wstań.

    Jej ton, barwa głosu, mimika – to wszystko sprawiało, że miałem ochotę spuścić głowę i być jej całkowicie posłuszny. Zakryłem rękami swoje przyrodzenie, nadal czując niepewność i nieśmiałość związaną ze swoją nagością. Okrążyła mnie dokładnie oglądając, uderzając lekko szpicrutą o swoją łydkę.

    – Ręce na plecy – Padł rozkaz, uderzyła mnie w zewnętrzną część uda.

    Natychmiast wykonałem polecenie, mimo że w tej pozycji nie mogłem ukryć swojej erekcji. Rumieniec na moich policzkach się powiększył. Złapała za mojego penisa, delikatnie go pocierając. Jęknąłem cicho, nie mogłem się doczekać dalszego ciągu.

    – Miło, że się cieszysz na mój widok – ścisnęła mocniej mojego penisa na co jęknąłem jeszcze głośniej. To dopiero początek, a ja już byłem na skraju orgazmu – Chodź.

    Nie wypuszczając go z mocnego uścisku prowadziła mnie w głąb domu. Dotarliśmy do salonu, gdy kazała mi ponownie uklęknąć.

    – Kolana na boki – poprawiła moją pozycję szpicrutą – Wyprostuj się – kolejne uderzenie spadło na moje plecy – Głowa w dół, nie waż się podnieść wzroku dopóki nie powiem inaczej.

    Posłusznie wykonywałem wszystkie rozkazy czując rosnące podniecenie. Wpatrywałem się w podłogę między moimi nogami, nie odważyłem się podnieść wzroku nawet gdy wyszła z pomieszczenia. Wróciła po chwili, wzdrygnąłem się na dźwięk obcasów. Zapięła mi obrożę na szyi i przypięła do niej smycz. Zacząłem szybciej oddychać, niepewny tego co mnie teraz czeka. Pociągnęła za smycz przybliżając moją twarz do jej krocza. Strapon obił się o moje policzki.

    – Lekcja pierwsza, musisz nauczyć się obciągać kutasy. Zobaczymy jak sobie poradzisz psie, liż.

    Bez wahania zabrałem się do zadania. Zacząłem od główki, dokładnie ją wylizując i zasysając policzki. Chciałem się jak najlepiej przyłożyć, nawet jeśli Pani nie czuła moich starań. Przejechałem językiem po całej długości strapona i znowu wróciłem do żołędzi. Poczułem szarpnięcie za smycz – znak, że miałem przyjąć go całego. Spróbowałem, ale zatrzymałem się na połowie. Intensywnie poruszałem głową, językiem, strapon wysuwał się z moich ust coraz bardziej pokryty śliną. Pani nabiła moją głowę do końca, nosem prawie dotknąłem jej brzucha. Powstrzymywałem odruch wymiotny, po chwili brakowało mi powietrza. Dopiero po paru sekundach Pani zwolniła uścisk, strapon wysunął mi się z ust, ciągnęła się za nim nitka śliny.

    Odetchnąłem głęboko, aż znowu nie poczułem ręki na głowie. Tym razem Pani pieprzyła moje usta, nie pozwalając straponowi nawet na chwilę się wysunąć. Brakowało mi powietrza, a główka uderzająca o tył mojego gardła powodowała odruch wymiotny, ale posłusznie trzymałem ręce na plecach. Ślina spływała mi z brody i kapała na podłogę. Jęknąłem, gdy czubkiem buta dotknęła mojego penisa. Ponownie przytrzymała strapona głęboko w moim gardle. Kiedy zacząłem się dławić, puściła moją głowę, mogłem odetchnąć.

    – Nie najgorzej piesku – pochwaliła mnie, przyciągając za smycz do strapona – Wyliż go ładnie, do sucha.

    Zlizywałem swoją ślinę z całej długości, jęcząc przy tym cicho, ponieważ but Pani ciągle bawił się moim kutasem. Kazała też wyczyścić podłogę i swoje kozaki, na które skapnęło trochę śliny. Posłusznie schyliłem się i zlizywałem językiem wszystkie pozostałości. Dużo uwagi poświęciłem jej butom, kochałem pokazywać tak swoją uległość, czułem się wtedy do granic poniżony. Mój penis stał na baczność, odzwierciedlał poziom mojego podniecenia.

    – Spisałeś się, zasługujesz chyba na małą nagrodę – powiedziała Pani, łapiąc mnie za podbródek i kierując moją twarz do góry.

    Spojrzałem na nią ciężko dysząc, gotowy do wykonania każdego jej rozkazu. Usiadła na kanapie, ciągnąc mnie za sobą. Uklęknąłem przy jej nogach.

    – W nagrodę pozwolę ci zapracować na swój orgazm, zaczniesz odtąd – wskazała szpicrutą czubek swojego buta – A skończysz tutaj – przesunęła ją wyżej, do wewnętrznej strony swojego uda – Nie waż się lizać mojej cipki, na to musisz bardziej zasłużyć.

    Czując rosnące podniecenie na samą myśl jej zapachu i smaku, przysunąłem ponownie usta do jej buta. Całowałem i lizałem każdy skrawek czarnej skóry. Pociągnięcie za smycz nakazało mi przesunąć się wyżej, bliżej jej kolana. Jęknąłem cicho, ponieważ zapach jej cipki był już wyczuwalny z takiej odległości. Torturą było nie móc jej spróbować, ale postanowiłem być grzecznym psem. Z rękoma wciąż skrzyżowanymi za moimi plecami pracowałem na swój orgazm.

    Dotarłem do jej skóry ponad butem, całowałem ją z najwyższym oddaniem. Delikatnie muskałem ustami, żeby zaraz przyssać się z większą siłą. Po głębokich westchnieniach pani wnioskowałem, że sprawiało jej to przyjemność. Była to dla mnie największa nagroda. Z ogromnym zaangażowaniem pieściłem wewnętrzną stronę jej uda, odciągając moje myśli od jej cipki. Pachniała wybornie, ledwo mogłem się powstrzymać, żeby nie zawędrować językiem do jej majtek.

    Nagle przyciągnęła moją głowę do swojego krocza i głośno jęknęła. Byłem w raju.

    – Nie otwieraj ust, nie robię tego dla twojej przyjemności – warknęła, ocierając się przemoczonymi od jej soków majtkami o moją twarz.

    Mój penis boleśnie pulsował na tak bliskie spotkanie z jej cipką. Pocierałem nosem o jej łechtaczkę, słysząc jak bardzo jej się to podoba. Zacząłem składać delikatne pocałunki, ledwie muśnięcia na całej długości jej majtek. Chciałem dać jej jak najwięcej przyjemności, jednocześnie sam szalałem z podniecenia. W końcu nie wytrzymałem i lekko wysunąłem język, żeby jej zasmakować. Była idealnie słodka.

    Gwałtownie pociągnęła mnie za włosy i oderwała od swojej cipki. Czułem wilgoć i lepkość jej soków na twarzy. Bolesne uderzenie w policzek ocuciło mnie z mojego podniecenia.

    – Co ci mówiłam psie! – powiedziała surowym tonem, chwytając moją brodę i mocno ściskając – Widzę, że dałam ci zdecydowanie za dużo swobody.

    Ponownie uderzyła mnie w twarz, syknąłem z bólu. Wstała z kanapy, zostałem na miejscu bojąc się ruszyć. Nie chciałem się jej sprzeciwiać, ale podniecenie przyćmiło moją silną wolę. Poczułem sznur owijający się wokół moich nadgarstków i ramion. Mocno związała mi ręce za plecami w niekomfortowej pozycji. Próbowałem poruszyć rękoma, żeby zmniejszyć nacisk, na co tylko mocniej zawiązała liny, aż zaskomlałem z bólu.

    Kazała mi uklęknąć na kanapie, żeby potem przyciągnąć moją twarz do materaca. Leżałem wypięty w jej stronę, z rękoma boleśnie związanymi na plecach, oparty na kolanach i policzku. Nawet w takiej pozycji przeszedł mnie dreszcz podniecenia, mimo że domyślałem się, co mnie spotka i że nie będzie to nic przyjemnego.

    – Dostaniesz piętnaście razy za nieposłuszeństwo. Masz liczyć i dziękować za każde uderzenie – powiedziała, masując dłonią mój pośladek – Głośno i wyraźnie, albo zaczniemy od początku.

    Pierwszy cios pasa spadł niespodziewanie na moje pośladki. Jęknąłem bardziej z zaskoczenia niż z bólu.

    – Jeden, dziękuję Pani.

    Drugie uderzenie spadło dokładnie w to samo miejsce i już bardziej bolało.

    – Dwa, dziękuję Pani.

    Przy trzecim wzięła większy zamach i użyła zdecydowanie więcej siły.

    – Trzy, dziękuję Pani – wyjęczałem, nie będąc pewny czy wytrzymam całą karę.

    Kolejne uderzenia spadały na zranione wcześniej miejsca i bolały coraz bardziej. Nie miałem jak się odsunąć, musiałem je przyjmować dokładnie tak jak chciała. Przy siódmym zrobiła chwilę przerwy.

    – Boli? – zapytała ironicznie, masując moje czerwone pośladki.

    – B-bardzo Pani – jęknąłem, korzystając z chwili odpoczynku. To była dopiero połowa.

    – Masz mi coś do powiedzenia piesku?

    – Przepraszam P-pani, nie chciałem cię rozgniewać Pani – kolejne uderzenie, tym razem spadło na moje uda, krzyknąłem z bólu – Osiem, d-dziękuję Pani. Proszę o wybaczenie Pani, p-przepraszam – jęknąłem przeciągle, gdy kolejny raz mnie uderzyła.

    – Następnym razem pomyślisz dwa razy zanim mi się sprzeciwisz – powiedziała, trącając od tyłu pasem mojego penisa – Liczysz, czy mam zacząć od nowa?

    Ostatnie razy były nie do wytrzymania. Czasami przy uderzeniu pas trafiał w moje jądra, nie mogłem powstrzymać jęków bólu. Pani była na tyle łaskawa, że dawała mi dłuższe przerwy na ochłonięcie, dotykając w międzyczasie mojego spragnionego kutasa. Ból mieszał się z przyjemnością, ponieważ nie była przy tym delikatna, mocno go ściskała.

    Po skończonej karze dyszałem ciężko, w oczach stanęły mi łzy. Pani siedziała koło mnie, głaskając mnie po głowie.

    – Ćśśś, dobrze się spisałeś – przesunęła ręką po moich plecach, przez co pomimo ogromnego bólu pośladków przeszedł mnie dreszcz podniecenia – Wiesz, że musiałam cię ukarać, żebyś zrozumiał swój błąd.

    – Wiem Pani, dziękuję za lekcję – odezwałem się cicho drżącym głosem.

    Pozycja w jakiej nadal się znajdowałem była strasznie niewygodna, ściśnięte liną ręce mi zdrętwiały, plecy bolały od ciągłego wygięcia kręgosłupa, ale kojący dotyk Pani to wynagradzał. Gdy trochę się uspokoiłem, rozwiązała liny i kazała mi położyć się na plecach. Wrażliwe pośladki po kontakcie z szorstkim materiałem kanapy spowodowały nową falę bólu. Zaskomlałem cicho.

    – Zostaną ci piękne ślady – zaśmiała się pani widząc mój dyskomfort – Uwielbiam oznaczać swoich niewolników, więc powinieneś zacząć się przyzwyczajać.

    Ucieszyłem się widząc błysk w jej oku. Może spełni się moje marzenie i w końcu zostanę czyimś uległym. Miałem na to ogromną ochotę. Sięgnęła po ball gag leżący na stole.

    – Otwórz usta – posłusznie wypełniłem rozkaz, a czarna gumowa piłka znalazła się w moich ustach – Skoro nie umiesz się opanować, muszę zastosować silniejsze środki – zapięła pasek knebla z tyłu mojej głowy, skracając go na tyle mocno, żeby nieprzyjemnie rozciągał mi usta – Szkoda, planowałam dać ci trochę więcej przyjemności na pierwszej sesji…

    Związała moje kostki i nadgarstki w taki sposób, że leżałem rozciągnięty, bez możliwości ruchu. Byłem w pełni skazany na jej łaskę, mogła ze mną zrobić co chciała. Sama ta myśl podnieciła mnie na tyle mocno, że mój półtwardy penis znowu w pełni stanął. Pani zaśmiała się na ten widok i moje ciche skomlenie przez knebel. Zaczęła jeździć opuszkami palców po całym moim ciele, zaczynając od rąk rozciągniętych nad moją głową. W niektórych miejscach składała pocałunki – czasami jedynie przybliżała usta, czułem jej ciepły oddech na swojej skórze, delikatne muśnięcia jej warg, a czasem zasysała moją skórę, zostawiając mokry ślad. Drżałem pod jej dotykiem, jęcząc coraz bardziej, gdy zeszła na moją szyję.

    Ominęła sutki, które były twarde z podniecenia i domagały się uwagi. Niekontrolowanie napiąłem wszystkie mięśnie, gdy ustami zjechała w dół mojego brzucha. Czułem jej ciepły oddech na moim penisie, delikatny dotyk jej dłoni po bokach mojego ciała. Próbowałem wypchnąć biodra do góry, żeby zbliżyć się do niej, zaspokoić swoje pragnienie. Nic z tego, przewidziała mój ruch i odsunęła się nieznacznie. Przez knebel wydostały się jedynie niezrozumiałe dźwięki, gdy ominęła kutasa i zeszła niżej, na uda, drażniąc je lekkimi muśnięciami. Tak bardzo pragnąłem poczuć jej usta na penisie, wystarczyłby najmniejszy dotyk, a doszedłbym w jednej chwili.

    Zaczęła przesuwać się wyżej, wracając tą samą ścieżką, którą wyznaczyła. Wiedziała gdzie i jak mnie dotknąć, żeby podniecić mnie jeszcze bardziej, chociaż wydawało się to niemożliwe. Zacząłem błagać ją przez knebel, chociaż wydobywały się ze mnie tylko niezrozumiałe dźwięki. Zignorowała to, doskonale wiedziała czego potrzebowałem i nie zamierzała mi tego dać. Zrozumiałem, że była to druga część mojej kary.

    Odrzuciłem głowę do tyłu i jęknąłem głośno gdy przejechała dłońmi po mojej klatce piersiowej. W górę i w dół, powoli, z namysłem, omijając moje sutki i drżącego z podniecenia penisa. Byłem na granicy wytrzymałości, moje myśli wirowały wokół niezaspokojonej żądzy oraz służenia mojej Pani. Byłem jej zabawką, robiła ze mną co tylko chciała, kusiła, doprowadzała na skraj podniecenia delikatnym dotykiem. Poddałem się temu, chciałem być posłuszny, uległy, oddać jej całą kontrolę nade mną, nad moją przyjemnością.

    Westchnąłem gdy jej usta objęły mój sutek. Zassała go, podgryzała, bawiąc się drugim palcami, wykręcając i ciągnąc na wszystkie strony. Ból mieszał się z przyjemnością.

    – Patrz na mnie – rozkazała, myślałem że oszaleję.

    Posłusznie spojrzałem w jej oczy, utrzymując kontakt wzrokowy i jęcząc, gdy mocniej ścisnęła mój sutek. Bawiła się nimi z coraz większą siłą, powodując więcej bólu niż przyjemności. Podniosła się, sięgając po coś ze stołu, tym razem były to zaciski na sutki. Ledwo to zauważyłem, ponieważ jej cipka znajdowała się tuż nad moim penisem. Tak bardzo potrzebowałem dotyku, jakiegokolwiek bodźca żeby odczuć ulgę z ciągłego podniecenia.

    Zaskomlałem cicho, gdy zaciski znalazły się na moich sutkach. Pani nie przerywała zabawy, zwiększając i zmniejszając nacisk, ciągnąc za końcówki, powodując ból, który mieszał się z przyjemnością w całym moim ciele. Pochyliła się nad moją twarzą, całując moją górną wargę.

    – Grzeczny chłopiec – wyszeptała, a moje serce zatrzepotało. W świecie BDSM oczywiście liczyła się dla mnie fizyczna przyjemność, ale najważniejsze było oddanie kontroli i zaspokojenie osoby dominującej. Te słowa były jak nagroda, odrobinę ukoiły moje nerwy związane z ciągłym brakiem dotyku w tym jednym miejscu.

    Odsunęła się, a moje oczy rozszerzyły się, gdy zaczęła rozpinać swój gorset. Po chwili jej piersi były wolne, wzięła je w dłonie i delikatnie ścisnęła, mrucząc przy tym cicho. Zjechała niżej, jedną rękę wsadziła w majtki, drugą oparła się na moim podbrzuszu, centymetry od mojego spragnionego penisa. Zafascynowany chłonąłem ten widok i dźwięki jakie wydawała. Wyglądała jak prawdziwa bogini.

    Oderwała rękę od swojej cipki i przybliżyła ją do mojej twarzy. Widziałem na jej palcach wilgoć, czułem słodki zapach od którego kręciło mi się w głowie. Jęknąłem gdy mokre palce otarły się o moje usta, pozostawiając na nich trochę śluzu. Resztę przybliżyła do mojego nosa, zaciągnąłem się. Chciałem jej posmakować, ale przez knebel było to niemożliwe.

    – Gdybyś wcześniej był grzeczny, mógłbyś mnie teraz wylizać – mruknęła seksownie, opierając obie dłonie o moją klatkę piersiową – Ale nie byłeś. Chociaż tak dobrze znosisz swoją karę, że nie będę dla ciebie całkiem surowa.

    Odpięła knebel z tyłu mojej głowy, w końcu mogłem rozruszać usta. Nie odważyłem się oblizać warg, chociaż bardzo chciałem. Była to tortura, czuć zapach i wilgoć z jej cipki na swoich ustach. Moja wolność nie trwała zbyt długo, ponownie zapięła knebel na mojej twarzy. Ten jednak był inny.

    W moich ustach znalazła się mała część, na której mogłem zacisnąć zęby, z drugiej strony wystawał gumowy penis. Moje wątpliwości do czego to miało służyć szybko się rozwiały, gdy Pani uklęknęła nad moją głową. W międzyczasie musiała ściągnąć majtki, ponieważ miałem widok na jej ociekającą cipkę. Powoli opuściła się na wystającego z moich ust penisa, wargi objęły główkę, rozchodząc się na boki. Słyszałem jej głębokie westchnienia i pomruki gdy opuszczała się na niego coraz niżej. Z każdym kolejnym razem wchodził w jej cipkę coraz głębiej, przez co znajdowała się coraz bliżej mojej twarzy.

    – Patrz na mnie – wyjęczała, ujeżdżając moje usta coraz szybciej – I nie waż się dojść, dopóki ci nie pozwolę.

    W tym samym momencie złapała dłonią mojego penisa. Przeszedł mnie niekontrolowany dreszcz, moje jęki były praktycznie w całości zagłuszone przez knebel. Poruszała dłonią w górę i dół, na tyle wolno, że sprawiało mi to ogromną przyjemność, ale nie wystarczającą żebym osiągnął orgazm. Byłem jej za to wdzięczny, ponieważ nie dałbym rady go powstrzymać, a bardzo nie chciałem jej zawieść kolejny raz.

    Drugą ręką masowała swoją łechtaczkę jęcząc coraz głośniej. Ten widok i fakt, że używała mnie jak zabawkę podniecał mnie bardziej niż sam dotyk. Sapnąłem, gdy ruchy jej dłoni na moim penisie przyspieszyły. Widząc jej otwarte usta, pomyślałem jak bardzo chciałbym poczuć na nim jej wargi. Nie dało się również nie zauważyć sztucznego kutasa oblepionego jej sokami, które powoli spływały na moją twarz. Czułem budujący się orgazm, który starałem się powstrzymać. Balansowałem na granicy, chłonąc wszystko co Pani ze mną robiła.

    – Dojdź dla mnie piesku – wydyszała.

    Te słowa wystarczyły mi w zupełności, doszedłem z głośnym jękiem. Pani nie przestawała mnie masturbować, jej ręka poruszała się w górę i w dół wyćwiczonymi ruchami. Chciała wydoić ze mnie całą spermę. Skupiony wyłącznie na swoim upragnionym orgazmie ledwo zauważyłem, jak Pani dochodzi pieprząc się sztucznym kutasem centymetry od  mojej twarzy. Intensywnie masowała łechtaczkę aż wykrzyknęła z przyjemności, nowa porcja soków wylała się z jej cipki, zalewając mi twarz. Zwolniła swoje ruchy i na chwilę zastygła w miejscu, chłonąc własną przyjemność.

    Spojrzała na mnie z góry i ścisnęła mojego opadającego penisa w dłoni. Jęknąłem cicho, byłem wyczerpany. Zeszła z kanapy i odpięła knebel. Usta bolały mnie od mocnego rozciągania. Czułem jej soki na wargach, policzkach, powoli spływające po mojej brodzie. Zgarnęła moją spermę z podbrzusza na rękę i podsunęła mi pod usta.

    – Liż – posłusznie wysunąłem język i zacząłem zlizywać swoją spermę z jej dłoni, drugą ręką głaskała mnie po włosach – Następnym razem musisz być bardzo grzecznym chłopcem, żeby dostać nagrodę.

    W mojej głowie pojawiła się nadzieja. Następnym razem? To znaczy, że spełniłem jej wymagania i zostanę jej uległym na stałe? Z większa zachłannością lizałem jej palce, chociaż nie było już na nich mojej spermy. Pani zaczęła delikatnie, ale stanowczo wpychać mi je głębiej do ust.

    – Muszę się upewnić, że przez cały czas, aż do następnej sesji będziesz o mnie myślał. Dlatego mam dla ciebie małą niespodziankę.

    Po raz kolejny sięgnęła po coś ze stołu, na którym na samym początku ustawiła wszystkie zabawki. Tym razem była to klatka na penisa. Mała, metalowa, zamykana na kluczyk. Oczy mi się rozszerzyły a oddech przyspieszył – ze strachu, ale również podniecenia…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    fucktoy_sub
  • Anita – szantazowana nauczycielka (I)

    Anita była jedną z najmłodszych nauczycielek w liceum ogólnokształcącym numer 7 w Rzeszowie. Miała 28 lat i od roku uczyła licealistów języka angielskiego. Była blondynką średniego wzrostu, o pięknych rysach twarzy i sporym biuście, który chętnie eksponowała chodząc w bluzkach z dużym dekoltem. Gdy przechodziła korytarzem wszyscy zarówno uczniowie jak i nauczyciele oglądali się za nią, z podnieceniem spoglądając na jej tyłek. Anita wiedziała o tym i nawet sprawiało jej to przyjemność, że jest obiektem pożądania tak wielu mężczyzn. Między innymi dlatego tak chętnie chodziła na siłownię i doskonaliła i tak niemal doskonałe ciało.

    Pracę w liceum rozpoczęła rok wcześniej, nie była to jej wymarzona ścieżka kariery, gdyż kiedyś bardzo chciała dostać się na prawo. Marzyła by zostać prawnikiem najlepiej Panią prokurator, która wsadzałaby za kratki wszystkich przestępców. Niestety jej plany zawaliły się po tym gdy rozstała się z Kamilem. Kochała go, zrobiłaby dla niego wszystko a on zdradził ją i porzucił dla innej. Anita do końca łudziła się że Kamil do niej wróci, była w stanie nawet wybaczyć mu skok w bok, kiedy jednak okazało się, że Kamil „nie jest nią już zainteresowany”, załamała się. Najgorsze było to, że nastąpiło to tuż przed maturą, którą później zawaliła. Wynik osiągnięty nie dawał cienia szans aby dostać się na prawo. Jedyną rzeczą w której czuła się dobra był właśnie język angielski. Brak wiary w siebie po rozstaniu z Kamilem sprawił, że nie chciała nawet poprawiać matury, po prostu skończyła pierwsze studia na które się załapała i tak wylądowała w liceum jako zwykła szara pani nauczyciel.

    Anita uczyła cztery klasy, przyzwyczaiła się już do swojej pracy i mogłaby przyznać że nawet już ją polubiła gdyby nie klasa IIB,  a konkretnie jeden uczeń Jacek Malinowski. Jacek był siedemnastoletnim wysokim brunetem, o niebieskich oczach, który podobał się wszystkim dziewczynom. Ją jednak strasznie drażnił. Był bowiem synem znanego w całym Rzeszowie adwokata i zachowywał się jakby był pępkiem świata. W stosunku do Anity zawsze był niemiły, nie raz na zajęciach mówił do niej „per Ty”. Nigdy nie wykonywał poleceń i często lubił jej odpyskować i to często w sposób bardzo chamski. Nie mogła jednak nic z tym zrobić, gdyż Jacek ze względu na pozycję ojca i fakt, że był on bliskim przyjacielem dyrektora – był w szkole nietykalny.

    15 kwietnia mimo iż był to dzień urodzin Anity, miał być kolejnym zwykłym dniem w pracy. Jakie było jej zaskoczenie gdy na lekcji z IIB Jacek wraz z dwoma koleżankami z klasy podeszli do niej z kwiatami i małym prezentem. Złożyli jej życzenia z okazji urodzin. Anita była bardzo zaskoczona, nie spodziewała się tego, ponieważ nigdy wcześniej ani ona ani żaden inny nauczyciel nie dostali prezentów urodzinowych w szkole. Po złożeniu życzeń i przekazaniu kwiatów, Jacek wręczył „Pani Profesor” mały prezent, mówiąc:

    – A ten drobny upominek Pani Profesor jest specjalnie ode mnie, bardzo proszę otworzyć po lekcji.

    Anita była zdziwiona, nie wiedziała co ją bardziej zaskoczyło indywidualny prezent od Jacka, czy to że chyba pierwszy raz powiedział do niej Pani profesor. Podziękowała jednak i pierwszy raz z dużą radością prowadziła lekcje dla klasy IIB. Gdy lekcja dobiegła końca, Anita udała się na przerwę do pokoju nauczycielskiego zabierając ze sobą kwiaty i prezent od Jacka. Była ciekawa co to jest, jednak zobaczyła, że jest to ładnie zapakowane i nie chciała tego otwierać przy wszystkich nauczycielach, jakby obawiając się czy nie jest to jednak jakiś głupi żart.

    Po powrocie do domu Anita początkowo zapomniała o upominku schowanym w torebce, przypomniała sobie o tym dopiero wieczorem. Otworzyła paczuszkę i jej serce przyspieszyło tak bardzo, że myślała że wyskoczy jej z piersi. Zobaczyła zdjęcie na którym była ona, Kamil i jego kolega. Od razu przypomniała sobie tą sytuację ze zdjęcia. Ale nie wiedziała, nie rozumiała skąd wzięło się to zdjęcie. Było zrobione wówczas gdy spotykała się jeszcze z Kamilem. Pewnego razu namówił ją (w co dzisiaj nie mogła sama uwierzyć) do seksu z jego kolegą, tłumacząc że to odświeży ich związek. Nie chciała tego, ale kochała Kamila tak bardzo, że się na to zgodziła. Nie wiedziała jednak że w jakikolwiek sposób będzie to rejestrowane. Gdy sięgnęła ręką po zdjęcie na którym klęczy przed Pawłem kolegą Kamila i jednocześnie od tyłu jest posuwana przez Kamila, zauważyła, że zdjęć jest więcej a na każdym z nich jest ona i oni we dwóch. Na dnie paczki był też Pendrive i karteczka:

    „Jeśli to obejrzałaś i nie chcesz żeby ktokolwiek to zobaczył zadzwoń pod numer 678786345, jeśli tego nie zrobisz do piątku do godziny 17, zdjęcia i filmik ujrzą światło dzienne. Ciekawe co powiedzą Twoi najbliżsi, władze szkoły i znajomi gdy zobaczą niedoszłą Panią Prokurator w akcji”

    Po przeczytaniu karteczki wiedziała już co zapewne jest na Pendrive. Drżącą ręką wsunęła go jednak do laptopa i zobaczyła filmik z jej zabawy z dwoma mężczyznami. Kamera była ustawiona z boku, najpewniej była ukryta stąd nic o niej nie wiedziała. Poczuła się z jednej strony jak szmata, z drugiej była załamana. Dopiero po chwili dotarło do niej, że jej największym problemem nie jest to, że takie nagranie istnieje, ale to skąd miał je Jacek, bo przecież to od niego je dostała. W głowie zaświtała jej myśl, że jest tutaj podany numer. Nie chciała tam dzwonić nawet nie brała tego pod uwagę. Nagle jej zmysły jakby odpływały, chciała cofnąć się w czasie, nie brać tej paczki, ba nawet nie przyjmować propozycji pracy w tej szkole, chciałaby wrócić do czasów gdy nie miała problemów. Teraz wszystko spadło na nią naraz, wspomnienia Kamila, którego wciąż chyba kochała i myśl, że ten cholerny gówniarz ma takie nagranie i zdjęcia. Postanowiła poczekać, na karteczce był podany termin do piątku a była dopiero środa. Wzięła telefon i zadzwoniła do dyrektora szkoły przepraszając że nie będzie mogła przyjść jutro do szkoły ze względów zdrowotnych. Chciała to sobie przemyśleć i przede wszystkim nie chciał zobaczyć jutro Jacka.

    Nazajutrz rano po nieprzespanej nocy Anita podjęła decyzję, że nie może ryzykować i musi zadzwonić do tego gówniarza żeby zapytać czego chce. Bała się tej rozmowy, gdyż domyślała się czego będzie chciał ten gówniarz, z drugiej strony nie mogła sobie pozwolić żeby to nagranie wyciekło. Rozważała pójście na policję, ale czy Jackowi coś zrobią? Jest niepełnoletni a jego ojciec jest najlepszą papugą w mieście. Poza tym musiałaby powiedzieć na czym polega sprawa, a tego przecież chciała uniknąć. Bijąc się z myślami odczekała do godziny 15 i wybrała wskazany na karteczce numer. Już po dwóch sygnałach usłyszała w telefonie głos Jacka:

    – No witam Pani Profesor już myślałem, że Pani nie zadzwoni i będę musiał zrobić coś… niemiłego dla Pani.

    Mówiąc to słyszała drwinę i lekki śmiech Jacka.

    – Czego chcesz i skąd to masz? – zapytała ostro

    – Pani profesor ja jestem uprzejmy a Pani taka niemiła? Nie radziłbym tak się do mnie zwracać, bo może się to dla Pani źle skończyć. Rozumiemy się

    – Słuchaj no…

    – Rozumiemy się czy mam się rozłączyć?

    Anita znowu poczuła się poniżona, ale co mogła zrobić w tej sytuacji:

    – Rozumiem – odpowiedziała, po czym dodała – a więc o co Ci chodzi Jacku? O pieniądze? Mam Ci zapłacić za milczenie.

    – No trochę lepiej to brzmi, ale nie, nie chodzi mi o pieniądze. Spotkajmy się dzisiaj o 19, może być u Ciebie, bo u mnie na chacie są starzy a Ty chyba masz wolne lokum – mówiąc to zaśmiał się do telefonu Jacek – wtedy postaramy się dogadać.

    – Słuchaj, nie wiem o co Ci chodzi, ale nie życzę sobie żebyś przychodził do mnie do domu

    – Ty chyba czegoś nie rozumiesz. To nie jest koncert życzeń i w dupie mam czy sobie tego życzysz czy nie. Będę u Ciebie o 19 i masz być na mieszkaniu i powiem Ci więcej, żeby udowodnić Ci kto tutaj rządzi, masz mi otworzyć drzwi ubrana w tą czarną sukienkę, którą miałaś na sobie w ubiegłym roku na wigilii, pończochy i szpilki na wysokim obcasie, a pod sukieneczką masz mieć tylko czarne stringi, a jeśli tego nie zrobisz, zdjęcia i filmik od razu trafią do Internetu między innymi na stronę naszej szkoły. Rozumiemy się?

    Takie słowa Jacka sprawiły że Anita zaniemówiła, teraz już nie miała wątpliwości w jaki sposób będzie musiała „zapłacić” za te materiały. Nie wiedziała co odpowiedzieć

    – Rozumiemy się czy nie? – powtórzył Jacek

    – Tak – intuicyjnie ściszonym głosem odpowiedziała Anita, po czym rozłączyła się.

    Spojrzała na zegarek, była godzina 15:12, a więc ma niecałe 4h do przyjścia tego gówniarza. Nie wiedziała co powinna zrobić, czy być posłuszna i starać się uprosić gówniarza, żeby nigdzie nie wstawiał tych materiałów, a tym samym stracić szacunek do samej siebie, czy jednak olać gówniarza i mieć nadzieję, że nie odważy się nic zrobić z tymi materiałami. Długo się zastanawiała, aż podjęła decyzję. Musi przynajmniej na początku zgodzić się na strój ale na nic więcej, wpuści gówniarza i to ona postara się zastraszyć jego. „Uda się bo musi się udać” powtarzała sobie w duchu.

    Gdy wybiła godzina 19 usłyszała dzwonek do drzwi. Ubrana w czarną sukienkę z dużym dekoltem, sięgającą powyżej kolana, w wysokich czarnych szpilkach otworzyła drzwi. Za nimi stał Jacek:

    – O proszę jednak nie jesteś taka głupia – powiedział Jacek widząc tak ubraną Anitę przed sobą

    – Wejdź proszę do środka, nie chcę żeby ktoś Cię zauważył.

    Jacek tym razem nic nie mówiąc wszedł do środka.

    – Skąd masz te materiały? – zapytała najgrzeczniej jak tylko potrafiła Anita

    – Chyba nie myślisz że ujawnię Ci moje źródło – zaśmiał się Jacek

    – W takim razie powiedz mi Jacku po co Ci te materiały, dlaczego chcesz zniszczyć mi życie?

    – Ja… Ja nie chce Ci zniszczyć życia, chcę po prostu byś była troszkę milsza dla mnie niż na naszych lekcjach – mówiąc to zbliżył się do Anity i nieśmiało objął ją w pasie. Anita od razu zrobiła dwa kroki w tył, by odsunąć się od niego, jednak Jacek podążył za nią nie ściągając ręki.

    – Dobrze skoro tak stawiasz sprawę, to obiecuję, że już nigdy w szkole nie będę niemiła, jak chcesz to nawet poprawię ci oceny i skończysz z 5 na koniec

    – Nieee, hahaha chyba się nie zrozumieliśmy, teraz mając te materiały będziesz dla mnie miła nie tylko w szkole ale też i poza nią. Powiedzmy, że dasz mi korepetycje nie tylko z angielskiego – mówiąc to przysunął Anitę jeszcze bliżej do siebie, tak, że czuł jak jej biust przylega do jego klatki piersiowej. Czuł jej przyspieszony oddech.

    – Proszę Cię puść mnie, na to czego oczekujesz na pewno się nie zgodzę?

    – Zgodzisz się, albo wiesz co się stanie. – mówiąc to swoją prawą ręką przejechał po plecach Anity, dochodząc dłonią do pośladka na którym ulokował swoją dłoń.

    Anita wyrwała się

    – Tak nie będziemy rozmawiać, słuchaj zapłacę Ci ile chcesz, wstawię Ci 5 na koniec, ale tego nie zrobię.

    – Posłuchaj, w ten sposób nie będziemy rozmawiać. To Tobie powinno zależeć, żeby nasza rozmowa nie utknęła w martwym punkcie więc jeśli nie chcesz żebym już teraz wyszedł to zdejmij tę kieckę, chcę zobaczyć co masz pod spodem.

    – Chyba żartujesz – ostro zareagowała Anita

    – Nie to nie, w takim razie żegnam, wejdź za chwilę na stronę szkoły, będzie tam ciekawy materiał – po tych słowach Jacek podszedł do drzwi. Anita pobiegła za nim i stanęła przed nim, wiedziała że nie ma wyjścia. Ściszonym głosem powiedziała:

    – Zgoda, wejdź do pokoju

    Cała czerwona na twarzy, z napływającymi do oczu łzami sięgnęła do zamka z tyłu sukienki i najwolniej jak tylko mogła rozsunęła go. Zdała sobie sprawę, że oto za chwilę ten pieprzony gówniarz zobaczy jej nagie piersi.

    – No szybciej Pani profesor – powiedział Jacek wygodnie rozsiadając się na skórzanym fotelu.

    Anita powoli zsunęła pierwsze ramiączko, a następnie drugie. Lewą ręką wciąż przytrzymywała sukienkę na wysokości piersi. Wiedziała, że nie ma odwrotu, że musi zrzucić z siebie kieckę i stanąć prawie nago przed gówniarzem. Zamknęła oczy i lewą ręką puściła sukienkę, która zsunęła jej się do kostek. Prawą ręką odruchowo zasłoniła piersi, które i tak się w niej nie mieściły. Były duże, naturalne a zarazem sterczące. Anita zauważyła, że mimo tego iż czuła się okropnie, jej sutki wydawały się bardzo podniecone. Bała się że Jacek to zauważy i uzna, że podoba jej się ta sytuacja. Odruchowo też zrobiła krok do przodu pozbywając się z kostek sukienki. Tak oto stała przed swoim uczniem, w czarnych dużych szpilkach, pończochach i stringach.

    – No dobra opuść tą rączkę bo prawie nic nie widać – powiedział oblizując usta Jacek. Anita wciąż mając zamknięte oczy opuściła rękę. Została złamana, przez gówniarza. Jacek poprawił się na fotelu. Na wysokości rozporka pojawiło się u niego znaczne wybrzuszenie, pokazujące jak bardzo widok nagiej nauczycielki na niego działa. Sam Jacek miał ochotę zerwać się z fotela i złapać te rozkoszne półkule w dłonie i zacząć je miętosić, całować i przygryzać, jednak powstrzymał się i powiedział.

    – Dobrze że zrozumiałaś że masz być posłuszna, a teraz powolutku niczym wyrafinowana striptizerka pozbądź się reszty fatałaszków i otwórz te swoje piękne oczęta, chcę żebyś patrzyła na mnie gdy będziesz się rozbierać.

    „A to gnój” pomyślała Anita, po czym otworzyła oczy, pochyliła się by zdjąć szpilki, jednak przerwał jej głos Jacka

    – Ty chyba nie zrozumiałaś, nie masz po prostu zdjąć fatałaszków, ale masz to zrobić jak wytrawna striptizerka, zatańcz, masz puszczę ci jakiś kawałek – powiedział Jacek i z telefonu puścił jej piosenkę, której Anita nie znała. Nie chcąc zrobić żadnego niewłaściwego posunięcia, Anita powoli ze łzami w oczach zaczęła tańczyć. Seksownie ruszała swoimi biodrami, rękoma jednak co chwilę zasłaniając swoje piersi.

    – Ale no odwróć się chcę zobaczyć jak ruszasz swoim zgrabnym tyłeczkiem – wypalił nagle Jacek.

    Anita mimo poczucia wstydu, odwróciła się i zakręciła swoim zgrabnym tyłeczkiem. Ubrane czarne stringi idealnie wbijały się między kształtne pośladki. Widać było, że Anita pilnie chodziła na siłownię. Anita kręciła biodrami, w pewnym momencie jakby instynktownie zgięła kolana i wypięła się w kierunku Jacka. Chłopak widząc wypięty w jego stronę tyłek, omal nie eksplodował. Anita błyskawicznie się wyprostowała i odwróciła przodem do Jacka, ten wcześniej wpatrzony w jej tyłek i piersi, teraz zaczął spoglądać w kierunku jej majteczek. Zauważył jak czarne stringi pięknie opinają cipkę Anity. Wydawało mu się nawet, że na środku są delikatne zwilżone. Tak też było, gdyż Anita zupełnie wbrew sobie podnieciła się tym tańcem i jej słodziutkie soczki zaczęły wyciekać z jej cipeczki. Anita w końcu położyła nogę na ławie i niczym luksusowa striptizerka zdjęła pierwszy but a następnie w podobny sposób drugi. Gdy chwyciła dłonią za pasek pończoch chcąc je również zrzucić w rytm tańca, Jacek nieoczekiwanie powstrzymał ją.

    – Zaczekaj, podejdź tutaj – powiedział a Anita z wciąż zaczerwienioną twarzą podeszła do niego. – Uklęknij tutaj – powiedział Jacek wskazując miejsce przed fotelem. Anita wiedziała już czego od niej będzie oczekiwał. Zawahała się, poczuła się dziwnie z jednej strony czuła rosnące podniecenie, z drugiej olbrzymie upokorzenie, bo jak to ona nauczycielka ma klękać przed swoim uczniem którego tak znienawidziła. – No czekam – ponaglił ją Jacek.

    Anita uklękła a Jacek wyraźnym ruchem ręki wskazał że ma mu rozpiąć rozporek. Ręce drżały jej jak oszalałe, a serce omal nie wyskoczyło z piersi. „Skoro i tak już jestem upokorzana i widział mnie nago, to i to przeżyje” pomyślała Anita i rozpięła spodnie Jacka, ten podniósł  swój tyłek z fotela i opuścił spodnie wraz z majtkami do kolan.

    – Wiesz co masz zrobić czy trzeba Ci wytłumaczyć – zapytał Jacek.

    Anita lewą ręką sięgnęła po wyprężonego penisa Jacka. Była zaskoczona jego wielkością. Do tej pory miała tylko 3 partnerów seksualnych Kamila i jego przyjaciela Pawła, a później jeszcze Tomka z którym kilka razy spotkała się na studiach, ale żaden z nich nie miał tak okazałego sprzętu jak Jacek. Zaczęła poruszać lewą ręką w górę i w dół, powoli, nawet bardzo powoli.

    – Pytałem czy wiesz co masz robić? – powiedział Jacek – Czekam na odpowiedź

    – Tak wiem – znowu najciszej jak to możliwe odpowiedziała Anita

    – Odpowiedz ładnie i całym zdaniem

    Anita poczuła, że w ustach jej zaschło tak bardzo że słowa nie mogły przejść jej przez gardło. Odpowiedziała jednak:

    – Wiem co mam zrobić.

    – I? – dodał Jacek, lecz Anita nie wiedziała co ma odpowiedzieć – I co masz zrobić, chcę to usłyszeć.

    Anita wciąż pieszcząca ręką penisa Jacka odpowiedziała:

    – Wiem, mam zrobić Ci dobrze.

    – Hahaha co? Zachowujesz się jak dziwka więc odpowiedz jak dziwka, powiedz, że zrobisz mi loda i że zawsze chciałaś to zrobić, no już ile będę czekał?

    Słowa że zachowuje się jak dziwka ukuły Anitę. Wiedziała co robi, ale usłyszeć to głośno… to było bolesne jednak wiedziała że musi się przełamać

    – Wiem, że mam Ci… zrobić… loda… – wydutkała wreszcie.

    – Powiedz głośno i wyraźnie to co Ci kazałem albo mogę być bardzo niemiły – rzucił Jacek

    – Wiem że mam C zrobić loda, od zawsze chciałam to zrobić – powiedziała Anita patrząc w podłogę.

    – No dobrze to bierz się za robotę jak należy, nie myślałaś chyba, że rączka wystarczy – zaśmiał się Jacek, a Anita posłusznie nachyliła się nad jego sterczącym wielkoludem i objęła go ustami. Początkowo delikatnie wsuwała go i wysuwała z ust, z czasem biorąc go do ust coraz głębiej i coraz szybciej. Dodatkowo swoim języczkiem zaczęła drażnić jego żołądź. W pewnym momencie prawą dłonią złapała jego jądra. Jacek lekko się zdziwił tym posunięciem Anity, a ta posuwana w usta, zaczęła ssać jak natchniona jego penisa, a ręką coraz śmielej masować jądra. W pewnym momencie wysunęła penisa z ust i języczkiem przejechała po jądrach, następnie jedno z nich zassała w usta. Ssała na zmianę jedno i drugie jądro przez moment po czym z dużym zapałem wróciła do obciągania. Sama się nie spodziewała, że tak się wczuje, zachowywała się ja wytrawna dziwka, sprawiając, że młody niemal odpływał. W pewnym momencie Jacek delikatnie nachylił się do przodu i dłońmi złapał Anitę za piersi. Ta zajęta robieniem loda nawet na to nie zareagowała. Jacek uczył się jak w siódmym niebie. Miał  dłoniach te dwie niesamowite półkule, nie sądził nawet że mogą być takie jędrne, zaczął je ugniatać i pieścić. Czuł jak delikatność skóry kontrastuje ze sterczącymi sutkami. Poza tym poczuł zapach włosów Anity który był dla niego dodatkowym bodźcem. Czuł też że dochodzi, więc puścił piersi swojej nauczycielki i przeniósł dłonie na jej głowie, przyspieszając jej ruchy i dobijając swoim penisem po same migdałki nauczycielki. Dymał swoją piękną nauczycielkę w ustach z całych sił, coraz szybciej i szybciej. Ta zaczęła się dławić, jednak nie była w stanie oderwać głowy. Podświadomie zaczęło jej się to podobać. Jacek eksplodował w jej ustach. Potężny spazm szarpnął nim raz i drugi, wypełniając usta Anity spermą. Przytrzymał jeszcze chwilę jej głowę, czekając aż Anita grzecznie połknie cały wystrzelony ładunek. Nauczycielka nie mając wyjścia przełknęła słoną wydzielinę swojego ucznia.

    – A teraz ładnie go wyliż do czysta – powiedział Jacek, a Anita zaczęła robić to czego od niej oczekiwał. Wzięła lekko oklapłego penisa do swojej dłoni i zaczęła lizać go okrężnymi ruchami. Wylizała go całego, aż lśnił od jej ślinki. Miała wrażenie, że drągal znów zaczyna się unosić więc przejechała języczkiem jeszcze raz po główce i spojrzała na Jacka podnosząc się z kolan. Po wszystkim Jacek wstał zaciągnął bokserki i spodnie i z uśmiechem powiedział:

    – Widzisz jak chcesz to potrafisz.

    Anita nie zwracając uwagi na to, że resztka spermy, która wyciekła z jej ust ścieka jej z podbródka i że  stoi w samych pończochach i szpilkach zapytała tylko:

    – A co z materiałami?

    – Jak to co, jak będziesz dla mnie miła tak jak dzisiaj to nikt się o tym nie dowie

    – Nie oddasz mi ich? – zapytała jeszcze naiwnie

    – Oddam, ale przez jakiś czas chcę żebyś … „udzielała mi korepetycji”, a za 2 może 3 miesiące, gdy mi się znudzisz, wszystkie oryginały i kopie trafią do Ciebie ale masz być posłuszna rozumiesz?

    Anita spuściła wzrok i jedynie pokiwała głową. Jacek wyszedł z mieszkania a Anita zdała sobie sprawę, że to spotkanie było dla niej bardzo podniecające, poszła jednak szybko do łazienki i dokładnie umyła zęby i wypłukała usta. Chciała nie czuć już słonego posmaku w ustach i jak najszybciej zapomnieć o tym jak została poniżona..

    CDN…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Wybrańczyk
  • Jak to wszystko się zaczelo … ? cz. 3

    Od wydarzeń z ostatniego opowiadania minęło kilka miesięcy, przeplatanych normalnym seksem, jak i tym bardziej pikantnym, w którym przebierałem się za dziewczynę.

    Nadszedł wrzesień, później październik a wraz z nim nasza przyjaciółka Ola zaprosiła nas na swoją imprezę urodzinową w haloween, do klubu bilardowego “Winner”. Gdy tylko się o tym dowiedzieliśmy Marta spojrzała na mnie i powiedziała

    – Myślę, że to świetny moment na to, by Zuzia przypomniała o sobie światu- spojrzała na mnie trzepocząc rzęsami

    – No nie wiem, tyle osób…- odpowiedziałem

    – No coś Ty, to normalna impreza, tylko przebierana, wyluzuj, będziesz najlepiej przebraną osobą- powiedziała kładąc palec na moich ustach i składając mi bardzo mokrego buziaka.

    Nie miałem zbyt wielkiego wyboru, po prostu się zgodziłem.

    Tydzień przed imprezą Marta podeszła do mnie i powiedziała

    – Mam dla Ciebie coś specjalnego- uśmiechnęła się wręczając mi paczkę- wskakuj w niąszybko, chcę zobaczyć jak leży.

    Nie wiele myśląc wziąłem paczkę, poszedłem do pokoju i przebrałem się- mała czarna z suwakiem pośrodku pasowała na mnie idealnie. Wyszedłem z pokoju zrobiłem obrót przed Martą. Ta uśmiechnęła się.

    – Będziesz niezłą suką- powiedziała

    -Będę- odpowiedziałem z uśmiechem.- Mam dla Ciebie newsa, rozmawiałem z Olą i wiem, że będzie Piotrek, brat Michała-

    – Ten wysoki, o któym powiedziałam że jest mega przystojny ?

    – Ten wysoki… tak, a ten przystojny, to chyba ja- odparłem

    – Tak tak- powiedziała Marta i znów uśmiechnęła siępod nosem.

    Marta wyszykowała się jak naprawdę niezła sztuka, cieliste rajstopy ze szwem, czarne sandałki wiązane wokół kostki, czerwoną bieliznę i czerwoną rozkloszowaną sukienkę.

    Ja ubrałam się w małą czarną, rajstopy czarne ze szwem, czarną bieliznę i czarne szpilki na platformie 12cm.

    – Ale bym Cię rżnęła- powiedziała Marta, gdy przyszłam do niej na makijaż.

    – To może szybciej wrócimy z imprezy ?- zaproponowałam

    – Hahaha, zobaczymy, dziewczyno- powiedziała skupiając się na makijażu.

    Marta działała, w najlepsze, w skupieniu, starając się by wyszło najlepiej to, co najcięższe, czyli zrobienie mojej facjaty bardziej damskiej.

    -Poczekaj tu chwilę- powiedziałam gdy skończyła i pobiegłam do szafy, wyjęłam z niej mały prezencik i podałam Marcie.

    – Wow, co to takiego ?- spytała rozpakowując.

    Z pudełka wyjęła zdalnie sterowany korek lovense.

    Wzięłam go do ręki, wsadziłam go do ust Marty, a po chwili podniosłam jej sukienkę, odchyliłam bieliznę i wdadziłam do cipki… Marta była wielce zdziwiona gdy wzięłam telefon do ręki i zaczęłam zmieniać ustawienia wibracji.

    – O w dupę- powiedziała Marta z wypiekami- ale to jest zajebiste…

    I zaczęły uginać Jej się nogi…

    – Pooooczekaj- wysapałą- poczekaj, też mam coś dla Ciebie – powiedziała otrząsając się z delikatnych skurczy i idąc do szafy. Otworzyła drugie skrzydło i wyjęła małe pudełko- wygląda na to, że wielkie umysły myślą podobnie- dodała wręczając mi małe pudełko.

    Otworzyłam, a moim oczom ukazał się korek analny i pilot. Spojrzałyśmy na siebie i Marta szybkim ruchem zgarnęła pilot

    – To będzie wspaniały wieczór- powiedziała rozpromieniona- wypinaj się suko !

    Wypięłam się na rozkaz, a Marta bez partonu wsadziła mi wilgotny od jej śliny korek. po czym kliknęła. Przyjemna wibracja rozpłynęła się po moim tyłeczku.

    – To będzie wspaniały wieczór- powiedziała rozpromieniona jeszcze raz.

    Też tak myślałam.

    Do klubu dotarłyśmy bez problemu, te zaczęły się na wejściu do Winner-a, prowadzą tam strome schody w dół, a ja miałam na sobie wysokie szpilki. Z trudem i duszą na ramieniu zeszłam. Wchodząc ma się na pewno zajebisty widok na cudze pośladki.

    Gdy weszliśmy do środka większość znajomych już była- kilka spidermanów, batman, pielęgniarki, kowboj i Indiana Jones.

    – Za kogo się przebrałyście ? – spytała Ola

    – Za dziwki- powiedziała z uśmiechem Marta.

    W sumie coś w tym było, patrząc na nasze kuse stroje i korki w tyłeczkach. Dla pewności po tym jak się z wszystkimi przywitałyśmy wyciągnęłam telefon z kieszeni i włączyłam Marcie wibracje. Ugięła jej się noga, spojrzała na mnie i otworzyła swoją torebkę,pogerała i w moim tyłeczku również rozpoczęła się przyjemna gra.

    Impreza trwała w najlepsze raz po raz zmieniałyśmy sobie ustawienia wibracji, Marcie było coraz bardziej błogo i w cipce i w głowie od kolejnych wypijanych drinków. W końcu przyszło do tego, że przy jednym stole bilardowym stanęliśmy w jednym zespole ja i Michał, oraz Marta i Piotr. Graliśmy do 3 wygranych, pierwszą i drugi mecz wygrała Marta z Piotrem, więc na trzecią ustawiłam jej wibrację na maksymalny poziom. Marcie od razu zaczęło iść fatalnie, a w oczach zapłonął jej ogień. Po kolejnych nieudanych uderzeniach, gdy składała się do kolejnej bili podszedł do Niej Piotr i położył rękę na jej biodrach. Na jego twarzy wymalowało się wielkie zdziwienie, a Marta nietrafiła nawet dobrze w białą i uroczo się roześmiała.

    – Możemy to powtórzyć ?- spytała na głos.

    – Nie ma problemu, tylko z tego samego miejsca- odpowiedziałem.

    Marta wzięła do ręki torebkę, Piotr w tym czasie poprosił brata by poszedł mu po piwo, a ja poprawiłam bilę, gdy nagle poczułam, że korek w mojej dupce, zaczął wibrować jak szalony. Spojrzałam na Martę, a ta się do mnie uśmiechnęła.

    -Przesuń się- powiedziała. Poszedłem na drugą stronę stołu, żęby nie przeszkadzać.

    Marta składała się do uderzenia, Piotr stał z tyłu i ewidentnie patrzył na jej tyłek i uda.

    – Piotr, pomożesz mi ? – spytała

    Piotr stanął za Martą poprawił jej łokieć. W tym momencie Marta wypięła się jeszcze bardziej i dotknęła pośladkami bioder Piotra. Ten odruchowo położył dłonie na jej biodrach. Marta zaczęła nimi odruchowo poruszać na boki.

    Nie wierzyłam w to, co widzę. Szybko rozejrzałam się na boki, ale wyglądało na to, że wszyscy nasi znajomi zajęci są rozmową, bądź grą, a Michał stał przy barze.

    Marta zaś wyprostowała się, odsunęła włosy z ucha i składała się ponownie.

    – Obie ręce mam dobrze ?- spytała obracjąc głowę do Piotra.

    Ten złapał mocno za jej biodra, przycisnął do swoich po czym przylgnął brzuchem do jej pleców i zaczął szeptać jej do odsłoniętego ucha… po czym zaczął je gryźć, lewą rękę położył jej na udzie i zaczął przesuwać w górę, a prawą złapał za pierś.

    Chiałam nawet protestować, ale ta wibracja w tyłku sprawiała, że… wszystko było takie przyjemne i podobało mi się to, co widzę.

    Marta uderzyła z zamknietymi oczami.

    – I o to chodzi- powiedziała, a ja patrzyłam na nią nie wiedząc o co chodzi

    Wrócił Michał, wręczył Piotrowi piwo.

    – Poddajemy się Michał- powiedziała Marta- Nasza przegrana to kwestia czasu, nie ma co. Idziesz za to z Nami na szluga ?

    – Nie, nie palę, ale Piotrek pewnie pójdzie- odpowiedział Michał

    Ten skinął głową.

    Marta wzięła swoje rzeczy.

    – Idziesz z Nami czy zostajesz ?- Spytała mnie ruszając do wyjścia

    Nie czekając na odpowiedź skierowała się do drzwi. Złapałam swoją torebkę i potruchtałam za nią. Piotr mnie wyprzedził, a że Marta była 4 schodki przed nami, to mieliśmy świetny widok na jej tyłek i to co zasłaniała sukienka.

    Czułam, że Piotrowi ten widok się podoba.

    -Palisz ?- spytała Marta Piotra odpalając papierosa i wyciągając rękę z fajkami.

    – Tylko po studencku – odpowiedział z uśmiechem Piotr.

    – Po studencku, czyli jak ?- spytałem

    – A tak- powiedziała Marta, zaciągnęła się i zaczęła lizać się z Piotrem, po czym Piotr wypuścił dymka.

    Kopara mi opadła. Ten wieczór kompletnie wymykał się spod kontroli.

    – Daj telefon, zrobimy sobie selfie z Piotrem.

    Stanęliśmy wszyscy troje obok siebie Piotr odblokował telefon i oczom ukazała mu się aplikacja lovense.

    – A więc to tak- mruknął, po czym palcem zaczął zmieniać ustawienie wibracji. Marta zaczęła jęczeć. A ja gapić, nie wierząc w to, że to się dzieje naprawdę. W końcu otrząsnęłam się i spróbowałam wyrwać mu telefon.

    – Spokojnie koleżanko- uśmiechnął się i odsunął rękę. Marta wyrwała mu telefon.

    – Ja się tym zajmę, a Ty masz być cicho, Piotr, ani słowa nikomu- powiedziała- no obejmij nas – dodała.

    Poczułam rękę Piotra na miednicy. Prawie natychmiast poczuł wibracje, zjechał na moje pośladki i namierzył korek, który dotknął, sprawiając mi dużą przyjemność.

    – Jesteście szaleni- powiedział.

    Naszą rozmowę przerwało wyjście znajomych z Pubu, na czele szła Ola

    – Przenosimy imprezę do klubu, idziecie z Nami ? – spytałą

    – Nie, źle się czuję a jutro mam egzamin. Podrzucimy przy okazji Piotra i zawiniemy do domu- odpowiedziała Marta.

    – Jak chcecie- powiedziała Ola i wszyscy zaczęliśmy się żegnać. Spojrzeliśmy na siebie z Piotrem, ten wzruszył ramionami pokazując swoje zdziwienie, ale patrząc na to jak rozwijał się ten wieczór, to chyba zdecydował, że w to idzie.

    Ja zbytnio nie miałam wyboru.

    Wsiedliśmy do auta, Piotr z Martą zmieścili się w naszym cabrio na tylną kanapę. Nie wiem jak ale im się udało.

    – Do domu, uberze- powiedziała pijana Marta. We wstecznym lusterku widziałam że oddaje Piotrowi telefon i pilota, a jej nogi znajdują się na jego udzie. Widziałam we wstecznym lusterku jak zaczynają się lizać.

    – Patrz się na drogę – usłyszałam głos Piotra, klik i mój korek analny zaczął pulsować sprawiając mi ogromną przyjemność

    Moja dziewczyna lizała się z innym kolesiem na tylnym siedzeniu, ja przebrana w damskie ciuchy wiozłam ich do naszego mieszkania, w moim tyłeczku sprawiał mi przyjemność wibrator, a na dodatek sprawiało mi to wszystko przyjemność.

    “Stracić kontrolę” to chyba mało powiedziane.

    Te przemyślenia przerwał mi odgłos rozsuwanego rozporka i odgłos walenia konia.

    – O Boże, musisz to zobaczyć na własne oczy- rzuciła do mnie Marta.

    Po czym dobiegł moich uszu odgłos dławienia się penisem.

    -Ale suka- Powiedział Piotr

    Marta podniosła głowę, zaczęła walić konia Piotrkowi.

    – Nie krępuj się, nie ma dzisiaj z nami mojego chłopaka, wzięłam ze sobą Zuzię. Zerżnij mnie jak prawdziwy facet, tak, żebym to jutro pamiętała patrząc mu w oczy. – powiedziała nakręcona Marta

    Piotrowi nie było trzeba dwa razy powtarzać. Złapał Martę mocno za głowę i zaczął nadziwać ją na swojego kutasa.

    Wyglądało to bardziej, jakby chciał wbić się penisem do jej mózgu. Marta robiła wszystko co mogła by sprostać tempu, dławiła się i krztusiła ale cały czas działała.

    Gdy w końcu zaparkowałem zobaczyłem to wszystko na własne oczy. Tuż przed moją twarzą Marta była ruchana w usta przez innego faceta. Widząc to Marta przestała.

    – Na co się gapisz ? Obróć się tu bardziej do nas.

    Piotr był bardziej pojętny albo napalony ode mnie. Gdy tylko zrobiłam to, co Marta kazała zobaczyłam przed swoim nosem dużego, mokrego i nabrzmiałego kutasa.

    Jeśli miałam jakiekolwiek wątpliwości co robić dalej, to Marta i Piotr bardzo szybko je rozwiali. Najpierw Marta złapała mnie za tył głowy a ja odruchowo otworzyłam usta. Chwilę później moją głowę trzymał już Piotr i robił dokładnie to samo co z Martą.

    – Wyjdźmy z auta, będzie nam wygodniej- Powiedziałą Marta.

    Nasz parking jest na samym końcu osiedla, graniczy z polem i ścieżką do lasku. Ludzie zazwyczaj wychodzą na tą stronę z psami, więc po ciemku nikogo się tutaj nie spodziewaliśmy. Pytanie jest czy ktokolwiek z Nas o tym myślał, bo działałam instyktownie- wysiadłam, poszłam na drugą stronę samochodu, klęknęłąm przed Piotrem, otworzyłam usta, wysunęłam język, złapałam penisa i wsadziłam sobie go do buzi. Piotr położył mi rękę na głowie i zaczął ruszać biodrami.

    – Grzeczna suczka- Powiedziała Marta, która do Nas podeszła, po czym zaczęła lizać się z Piotrem.

    Nie wiem ile to trwało, byłam skupiona tylko na penisie Piotra, starałam się wsadzać go jak najgłębiej mogłam, lizać i ssać końcówkę, ssałam jajka i waliłam mu konia ręką.

    – Dobry wieczór- Usłyszałam Piotra i Martę

    Poczułam rękę na głowie, dociskającą moją głowę na maksa do Piotra miednicy.

    – Dobry wieczór- odpowiedział ktoś z drugiej strony.

    -Pójdźmy do środka- powiedziała Marta- Tu jest podniecająco, ale lepiej będzie w domu.

    – Prowdź- Powiedział Piotr do Marty i dopiero puścił moją głowę. Podniósł mnie i dał mi całusa w usta. Wziął mnie za rękę i szliśmy za Martą. Na korytarzu gdy czekaliśmy jak Marta poradzi sobie z drzwiami oparł mnie o ścianę, zaczął całować i ręką złapał mnie za pośladek, rozpięłam mu pasek i spodnie i wsadziłam rękę w spodnie Piotra. Gdy tylko weszliśmy do środka znowu znalazłam się na ścianie, próbowałam zdjąć szpilki, ale Marta mnie spoliczkowała

    – Nigdy nie zdejmuj szpilek, gdy idziesz do łóżka suko !- powiedziała- Piotr Skarbie, czego się napijesz mój drogi ?

    – Masz whisky i cole ?- spytał

    – Dla Ciebie wszystko- Powiedziała Marta- A Ty zajmij się naszym gościem- dodała

    Nie musiała mi dwa razy tego powtarzać, złapałam Piotra za rękę i pociągnęłam go do Naszej sypialni.

    Położyłam się na łóżku tak, że moja głowa zwisała. Piotr, który w międzyczasie ściągnął swoje ubrania od razu zaczął ruchać moje gardło tak, jak wcześniej robiła to Marta. Robił to jak dzikus, spuszczony ze smyczy po prostu pierdolił moje gardło w tempie geparda. Nie miałam czasu nic przełkać, z mojego gardła wydobywał się tylko gulgot, a moją twarz zalewał potok śliny. Marta przyniosła drinki sobie i Piotrowi, ten wychylił swoją szklankę na raz nie przerywając ruchania mojego gardła. Marta umiejscowiła się nade mną, na 69, zaczęła drażnić mojego penisa przez rajstopy, po czym odchyliła je i zaczęła mi ssać.

    -Świetnie sobie poradziłaś, ale sprawmy większą przyjemność Piotrowi- powiedziała- Piotr, proszę, rozerwij moje rajstopy- powiedziała

    – Pani każe, sługa musi- powiedział śmiejąc się. Patrząc mi w oczy złapał za rajstopy Marty i rozerwał je na cipce.

    Włożył penisa w moje usta, po czym wsadził go w cipkę Marty.

    Miałam na to świetny widok, posuwał ją ostro od tyłu, Marta ssała mojego penisa, a Piotr ostro posuwał ją od tyłu. Nie wytrzymałam, spuściłam się Marcie w usta, chwilę później Piotr spuścił się w cipkę Marty. Kilka kropel spermy spadło mi na twarz.

    – Nie waż się tego ruszać- powiedziała Marta- Idziemy panowie.

    Piotr ubrał się w pośpiechu, wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy zawieźć Piotra. W drodze powrotnej Marta również cały czas robiła jemu cały czas loda. Dojechaliśmy pod dom Piotra. Zaparkowałam. Wyszłyśmy. Marta lizała się z Piotrem na pożegnanie, później pocałował mnie na pożegnanie jak prawdziwą kobietę.

    Gdy Piotr szedł w kierunku furtki Marta położyła się na masce samochodu

    – Piotrek, jak chcesz to możesz popatrzeć- krzyknęłą- dalej Skarbie, zerżnij mnie- powiedziała do mnie.

    Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać, obsunęłam rajstopy i zaczęłam pieprzyć Martę na masce, czułem jak świetny poślizg zapewniła mi sperma Piotra z zabaw w domu. Piotr podszedł do nas i zaczął walić sobie konia. Gdy złapał Martę za pierś, ta zdzieliła go po palcach

    – Nieeee, tylko patrz- powiedziała

    Po kilkunastu chwilach trysnąłem do środka.

    – Wyliż to- powiedziała Marta

    -Pani każe, sługa musi- sparafrazowałam Piotra i zaczęłam lizać cipkę Marty, z każdej najdrobniejszej kropli spermy, która wypływała z jej cipki.

    Było po wszystkim, pożegnaliśmy się z Piotrem.

    – Wieź mnie do domu, pogadamy o tym jutro- powiedziała Marta.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zuzanna Pompino
  • Nie-zwykla Rodzina cz 36. – W przymierzalni z synem

    Wybrałam się na zakupy. Stwierdziłam, że trzeba kupić sobie coś ładnego i seksownego. Może jakaś bielizna, sukienka… jeszcze nie byłam zdecydowana. Spacerowałam po największej galerii w naszym mieście. Udało mi się namówić Alana aby poszedł razem ze mną dla towarzystwa. Ten początkowo z niechęcią, później się zgodził. Wchodziłam do każdego sklepiku, jaki mnie zainteresował. Oglądałam, przymierzałam, ale wręcz nic ciekawego nie przykuło naszej uwagi. Zauważyłam również że Alan patrzył na mnie, tak jakby przeszywał mnie wzrokiem. Akurat, ładnie się ubrałam na te zakupy. Krótka spódniczka dzięki której widać dokładnie moje nogi. Na górę zarzuciłam obcisłą koszulkę z większym dekoltem, co ostrożnie odsłaniało część moich piersi.

    Spodobała mi się bluzeczka. Wzięłam ją i poszłam do przymierzalni. Zaczęłam ściągać swoją, gdy zwróciłam uwagę na Alana. Stał i przypatrywał mi się, gdyż nie zasłoniłam do końca kotary. Nie wiedział, że go widzę. Nie zasłaniałam się, chciałam żeby patrzył i podziwiał. Pomału rozebrałam się, przejrzałam w lustrze dodatkowo zaczęłam przymierzać nową bluzkę. Pasowała idealnie. Podobała mi się, zatem stwierdziłam, że ją kupię. Te zakupy coraz w wyższym stopniu zaczęły mi się podobać. Zapłaciłam i ruszyłam do kolejnego sklepiku. Mój syn podglądał mnie jeszcze kilka razy. Byłam tym realnie pobudzona dodatkowo podniecona. Sama też prowokowałam go żeby mnie obserwował i miał ku temu sposobność.

    Pomału zbliżał się koniec moich szaleństw. Jeszcze jeden sklepik z odzieżą i bielizną. Były w tym miejscu cudne komplety – stanik z majtkami. Spodobał mi się jeden czarny. Gdy okazało się, że jest należący do mnie rozmiar, od razu poszłam go mierzyć. Mój syn stał niedaleko mnie.

    – Zobaczę jeszcze tą jedną rzecz i wracamy, ok?

    – Dobrze mamo. – odpowiedział i zlustrował mnie wzrokiem.

    Patrzył mi dodatkowo na piersi i na tyłek. Gdy zobaczyłam jak się podniecił zrobiło mi się gorąco. Poszłam przymierzać ostatni przedmiot, którą sobie upatrzyłam. Weszłam do przymierzalni i przysłoniłam kotarę.  Ściągnęłam spódniczkę i bluzeczkę. Następnie ściągnęłam mój stanik uwalniając moje piersi. Nagle ktoś szarpnął za kotarę i wszedł do środka.

    To był Alan.

    – Synku? Co ty robisz?

    – Wybacz mamo…ale już nie wytrzymam.

    Byłam w taki sposób zszokowana, że nie wiedziałam co powiedzieć. Jego oczy iskrzyły, płonęły pożądaniem. Chciałam coś powiedzieć, lecz nie zdążyłam. Przywarł do mnie, podsunął pod ścianę, wsadził nogę pośród moje uda dodatkowo zaczął całować, namiętnie i gwałtowanie. W końcu i ja nie wytrzymałam i przywarłam do niego, wsunęłam ręce w tego włosy dodatkowo również pożądliwie go całowałam. Zaczął kolanem przesuwać po moim kroczu, ocierałam się o nie leniwie. Masował rękami moje piersi. Podniecało mnie to. Nagle jedną ręką zszedł na dół, wsunął ją w moje majtki i zaczął masować. Jęknęłam z rozkoszy a głowę odchyliłam ku tyłowi. Ustami i dodatkowo językiem pieścił po moim ciele. Sunął po chwili do płatków uszu, po szyję i moje piersi.

    Nie przejmowałam się klientami, tym, że jesteśmy w przymierzalni, w sklepie. Oddawałam mu się bez żadnego oporu. Poczułam jego usta na moich piersiach. Drażnił moje sutki, pieścił je i podgryzał. Krzyknęłam.

    – Ciszej mamo… – powiedział. – …nie jesteśmy sami, a chcę zrobić ci dobrze.

    – Oooochhh… – wymknęło mi się tylko z ust.

    Jego ręka dalej masowała moją łechtaczkę. Pilnie jednym ruchem zerwał ze mnie majtki, które bezwładnie opadły na podłogę. Uniósł mi jedną nogę i palec wsunął do środka. Później dołączył drugi dodatkowo powtórzył swoje ruchy. Moje ciało zaczęło płonąć, narastało pożądanie i pragnienie. Moje ręce również zaczęły być w obłędzie po jego ciele. Ściągnęłam z niego koszulkę i zaczęłam rozpinać spodnie, które za chwilę znalazły się na podłodze. Już widziałam jego naprężonego kutasa, który chował się w bokserkach. Ja podobnie jak on zsunęłam spośród jego pośladków. Natychmiast zajęłam się jego pałą. Masowałam ręką. Sunęłam po całej jego długości. Było mu dobrze, słyszałam to po jego oddechu oraz dodatkowo cichych jękach. Nie przerywałam, tak jak on nie przerywał penetracji mojej dziurki.

    Nagle posadził mnie na krześle i pewnie rozsunął nogi. Klęknął przede mną dodatkowo wsunął głowę między moje uda. Odchyliłam się i on językiem zaczął czynić cuda. Wsuwał mi go do środka, wwiercał się, a od tego lizał i drażnił. Moje podniecenie wzrastało, a on doprowadzał mnie do szaleństwa. Gdy już niemal dochodziłam, przerwał, stanął przede mną ze swoim sterczącym kutasem.

    – Twoja kolej, mamuś. – powiedział. Lubiłam jak się tak zwracał.

    Chwyciłam go i zaczęłam poruszać. Nachylając się oblizałam jego główkę, zlizując soki, które znajdowały się na niej. Językiem sprawnie poruszałam po całej jego męskości. W pewnym momencie wsunęłam go powoli do ust. Poruszałam głową w przód i w tył, a on wsuwał mi się do samego końca. Ssałam, lizałam i ugniatałam jego jaja. Alan z rozkoszy cicho pojękiwał, pchając mi się jako najgłębiej w wargi. Czułam jak zaczyna pulsować mi w ustach. Wiedziałam, że za chwilę w nich eksploduje. Jego oddech był jeszcze szybszy i głośniejszy, a ja zwinnie się zajmowałam jego kutasem. Językiem wirowałam dookoła niego, lizałam po całej długości, aby znów wsunąć go sobie w wargi i mocno ssać. Jego kutas nabrzmiał i poczułam eksplozję. Przełknęłam jego nasienie, nadal go ssąc. Jak wysunął się z moich ust nadal stał.

    – Teraz ja ciebie zadowolę, mamusiu – powiedział i obrócił mnie tyłem do siebie.

    – Dobrze syneczku. Zerżnij mnie…tylko szybko…

    Wypiął mój tyłek w swoim kierunku. Oparłam się o ścianę rękami i wyczekiwałam na jego fiuta w cipce. Rozchylił mi nogi i mocnym pchnięciem wszedł we mnie.

    – Ooooooggghhh…

    Jęknęłam, po czym zaczęłam doznawać uczucia rozkoszy. Posuwał mnie w taki sposób. Mocno i szybko. Nasze ciała obijały się o siebie, dając specyficzny odgłos. Nie przejmowałam się już tym, że ktoś może tego słuchać.

    Chciałam aby mój syn mnie rżnął pewnie. On nie przestawał, a ja rozpływałam się w rozkoszy. Wiedziałam, że za chwilę dojdę i doznam spełnienia.

    – Achhhhhh, taakkkk, posuwaj mnie, mocno… – wykrzyczałam, nie zważając na nic.

    – Ciszej, mamuś…

    Gdy moje emocje powoli opadały, on nie przestawał, wiedziałam, że chce dojść jeszcze raz we mnie. Obrócił mnie przodem do siebie, podniósł w górę za nogi, docisnął plecami do ściany dodatkowo wbił się, po same jądra. Pieprzył nieprzytomnie, pewnie i gwałtowanie. Podskakiwałam na jego chuju, moje cycki falowały, a on wbijał się głęboko. Czułam jak zaciskam się na tego kutasie. Jak on pęcznieje, żeby za chwilę zalać moją muszelkę.

    Zastygliśmy w bezruchu, patrzyliśmy na siebie i dziko uśmiechaliśmy. Czułam się spełniona. Nasze ciała pomału uspokajały się, i oddechy wracały do normy. To co się wydarzyło było niesamowite. Pierwszy raz przeżyłam coś takiego. Mój syn ubierał się, jak ja jeszcze stałam naga. Pocałował mnie namiętnie, masując rękami moje cycki, po czym powiedział:

    – Wybacz mi mamo. Że tak gwałtownie…ale już nie mogłem wytrzymać.

    – Nie tłumacz się synku. To co zrobiłeś było cudowne. To ja powinnam ci podziękować za rozkosz którą mi dałeś.

    – Nie ma sprawy, mamo.

    – Dobrze. Pozwól że się przebiorę, bo jeszcze nas ktoś zobaczy.

    – Jasne.

    Uśmiechnął się, ubrał swoje rzeczy i wyszedł.

    To było wspaniałe. Nawet myślę że Alanowi spodobały się zakupy z mamą.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris