Category: Uncategorized

  • Przygoda z Zuzia cz. 1

    Dzień był jak ich wiele…

    Sezon urlopowy to i w firmie niewiele się działo. Obowiązki przeplatałem z zerkaniem na fellow… Nagle znalazłem zjawisko, piękną istotę uwięzioną w męskim ciele, która jednak stara się eksponować swoje walory fajnymi damskimi kreacjami. Zagadałem, coś palnąłem mimochodem, coś na zasadzie “Zjawiskowy styl, piękne pończochy. Chętnie zobaczyłbym co tam skrywasz w galerii prywatnej”. Stwierdziłem, że jestem “za mały Miki”, aby ktoś tak fantastyczny zgodził się ze mną pisać. Jednak odpisała… Jacek (jak się później dowiedziałem) chciał, by do jego alter-ego zwracać się Zuzia – ta sama, którą już poznaliście z jej opowiadań na tym portalu.

     

    Wówczas nawet nie myślałem o spotkaniu, co najwyżej wieczorami fantazjowałem o tym jakby to było móc spędzić z nią cudowne chwile uniesienia. Na zdjęciach miała zarówno czarną perukę jak i rudą. Nie mogłem się jednak doprosić prywatnego zdjęcia, aby zobaczyć jak wygląda buzia jej męskiej wersji. W końcu jestem bi, czyli uniwersalny. Ciekawiło mnie strasznie jak wygląda On, ten który skrywa Zuzię przed światem. Nie dawało mi to spokoju. Mimo, że zawsze staram się trzymać zasady nie umawiania się i nie rozmawiania z osobami, których nie mogę zweryfikować, tak w tym wypadku coś mnie tchnęło, aby nie rezygnować. Pewnego dnia miałem mieć kilka spotkań biznesowych w centrum, więc pomyślałem, że czas uczynić kolejny krok w naszej znajomości. 

     

    Pierwsze spotkanie. 

    Zaproponowałem termin, ustaliliśmy wspólnie godzinę. Coś mnie jednak przekonywało, by zrezygnować – by powiedzieć, że coś w firmie wypadło i że nie dam rady. Często takie rzeczy mi się zdarzały, więc i teraz sytuacja byłaby wiarygodna. Głupi!! Pomyślałem sobie – teraz albo nigdy. Powtarzałem w myślach idź poznaj osobiście osobę, z którą już seks uprawiałeś za pomocą wiadomości tekstowych, a teraz boisz się czegoś? W wyobraźni już nie raz doszedłeś – to i teraz na spotkanie musisz dojść. 

     

    Wsiadłem w taksówkę i powiedziałem do szofera – let’s go Miracle 😉

    Jestem pod galerią. Mimo kilkunastu lat pracy w stolicy, wcześniej byłem tam tylko raz. Chwilę trwało zanim znalazłem umówione miejsce. Usiadłem i czekałem, po chwili napisałem, że jestem. Czas mijał niemiłosiernie długo. Różni ludzie chodzą dookoła, niektórzy patrzyli na mnie dość długo, uśmiechając się, jednak po chwili okazywało się, że wcale nie do mnie były adresowane te uśmiechy. 

    Po jakimś czasie oczekiwania podszedł do stolika pewien młody człowiek. Miał tak zjawiskowy uśmiech, że na sam jego widok aż mi się cieplej robiło.

    – Cześć – przywitał się. Tembr głosu miał miły, jakby ciut melodyjny o ciepłej barwie.

    – Siemanko, nareszcie się widzimy – odparłem z uśmiechem.

    – Wybacz spóźnienie, ale zakładałem, że Ciebie nie będzie. – odpowiedział zdziwiony, jakby nadal własnym oczom nie dowierzał, że oto właśnie siedzi przed nim osoba, z którą pisał przez ostatnie kilka tygodni.

    – Przecież powiedziałem, że będę – powiedziałem lekko się uśmiechając.

    Potem pogadaliśmy sobie jeszcze chwilę o tym co robimy w prawdziwym życiu, jak się nam kariery zawodowe układają. Jak to w Polsce – ponarzekać trzeba. 

    – Nie dowierzałeś, że będę to popatrz co teraz zrobię… Sięgnąłem do portfela i wyjąłem na stół dwie stówki. 

    – To na nasze przyszłe zabawy, zgodnie z tym co ustaliliśmy. 

    Jacek wziął pieniądze, lecz nadal nie wierzył w to, co się właśnie dokonało. Dostał 200zl, aby kontynuować kreowanie Zuzi. Ciężko było mu w to uwierzyć.

    Po jeszcze chwili pogadanek doszliśmy do wniosku, że czas nas goni i najwyższa pora wracać do obowiązków.

    Wychodząc z lokalu gastronomicznego puściłem go przodem, aby z niepohamowanej cierpliwości zobaczyć jak układają mu się spodnie na pośladkach. Miał wtedy na sobie jeansy w jasnym kolorze. Były luźne na tyle, że nie do końca byłem w stanie dostrzec tych walorów. Nie mniej cierpliwość została nagrodzona – schylił się poprawić but i oczom mym ukazał się apetyczny tyłeczek. Nie z tych nadmiernie wychudzonych, a i także nie z tych niedopieszczonych. Poprawienie buta zajęło mu może 2 sekundy, jednak dla takich chwil warto żyć.

    Wyszliśmy z galerii, rozstaliśmy się. Jeszcze ostatnim spojrzeniem odprowadziłem go do schodów i wróciłem do swojego grafiku spotkań. Spotkanie zaliczone, poznałem fajnego chłopaka.

    Ciekawe dokąd nas ta znajomość doprowadzi…

     

    CDN…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Krzysiek i Zuzia

    Zobaczcie opowiadania na profilu Zuzanna Pompino. 😉

  • Nie-zwykla Rodzina cz 51. – Stopki coreczki

    Razem z Cassie siedziałem na kanapie w salonie i oglądaliśmy film. Znaczy ja siedziałem a Cassie leżała po drugiej stronie, tak że jej stopy leżały mi na kolanach. Ubrana była oczywiście kuso. Bluzeczka oraz spodenki, które wyraziście eksponowały jej pośladki. Jej bose stópki jeździły po moich udach, czasami zahaczając o mojego penisa. Robiąc to zaczęła powodować że mój kutas zaczął twardnieć. Cassie odwróciła wtedy głowę w moją stronę i się uśmiechnęła.

    – Tato…podobają ci się moje stópki? – spytała poruszając stopami po kutasie. Przez materiał spodni na bank czuła że mi stanął.

    – Są bardzo delikatne, córeczko. – dotknąłem jej stópki, która była gładka i mięciutka.

    – Ohh…chyba bardzo chcesz je poczuć.

    Rozumiejąc jej aluzję rozpiąłem spodnie i wyciągnąłem z gaci fiuta. Był w pełnym wzwodzie. Cassie rozszerzyła oczy i stópkami dotknęła mojego kutasa. Poczułem jej bose stopy na trzonie mojego chuja.

    – Ojj córeczko. Twoje stópki są boskie.

    Słysząc to zaczęła poruszać nimi po moim kutasie w górę i w dół. To powodowało przyjemne uczucie na moim fiucie. Delikatnie masowała nimi po całej długości mojego już nabrzmiałego kutasa.
    Następnie zmieniła swoje położenie i usiadła na moich kolanach.

    – Ohh…aż mi się gorąco zrobiło. – wtedy zdjęła swoją bluzeczkę, ukazując swoje piękne cycuszki.

    – Oj córeczko…

    – Spokojnie, tatusiu…dopiero się rozkręcamy.

    Teraz Cassie zdjęła swoje spodenki. Okazało się że pod spodem nie miała żadnej bielizny. Ukazywała w ten sposób swoją piękną cipeczkę. Wtedy ułożyła się aby swoimi stopami masować mojego fiuta. Przyznam była bardzo elastyczna, mogąc tak blisko siebie mieć nogi. A jej stopy dalej dawały przyjemność.

    W końcu pochyliła się i wzięła kutasa prosto do ust.

    – O tak kochanie. Ssij…

    Cassie zaczęła mi obciągać. Poczułem jej język obracający się na główce mojego chuja. To było cudowne uczucie poczuć jej usta oplatające mojego kutasa. Z początku ssała lekko czubek, później zaczęła wkładać go całkiem do ust. Po chwili poruszała już głową w górę i w dół. Trzymałem jej głowę, lekko dociskając ją do kutasa. Nagle wyciągnęła go z chlustem.

    – Dalej tatusiu…wiem że jeszcze masz na mnie ochotę. – Cassie ułożyła się wtedy przodem do mnie i włożyła kutasa prosto do swojej cipy. Jęknęła cicho. Ułożyła jeszcze swoje swoje stopy tak że dotykały moje jaja.

    – Ohh córeczko…uwielbiam twój rodzaj masażu. – powiedziałem z uśmiechem na ustach.

    – Więc to też ci się spodoba.

    W końcu zaczęła mnie ujeżdżać. Zaczęła szybko się poruszać. Dodatkowo czułem jej stopy, które wzmagały moje podniecenie. Zaczęła skakać na moim penisie za każdym razem bardziej wprowadzając go do swojej pochwy. Energicznie nabijała swoje dupsko na mój trzon. Chciała dobić chyba do końca. Odczuwała mój każdy centymetr. Było jej niesamowicie dobrze, tak samo jak i mi. Ja także masowałem jej cycki, ssąc je i przegryzając. Smakowały wyśmienicie. Jeszcze bardziej sprawiając jej przyjemność. Zaczęła wyginać się z rozkoszy. Smakowały nieziemsko. Po jakimś czasie takiego jebania, Cassie cała się zatrzęsła i głośno zawyła.

    – Aaaaaaooooohhhh….

     Przeżyła teraz właśnie orgazm. Ja teraz także byłem blisko. Dałem znać Cassie, jakby co.

    – Cass…ja…właśnie…

    – Daj…poczujesz znów stópeczki.

    Zeszła z mojego fiuta, który to lepił się od jej soczków. Usiadła obok i przyłożyła stopy znów na mojego kutasa. Masowała fiuta stopami w górę i w dół. Z czasem coraz szybciej, aż w końcu moje nasienie wytrysnęło prosto na jej piękne stópki.
    Jej bose stopy lepiły się i były pokryte moją spermą.

    – Wow tatusiu…widać podziałały na ciebie moje stopy.

    – Wiesz co Cass…to mój mały fetysz. Twoje stópki są boskie.

    – Dziękuje, tatusiu…

    Przytuliła się wtedy do mnie i wróciliśmy razem do oglądania filmu. Już nie zawracaliśmy głowy ubieraniem się.
    Cassie dalej eksponowała swoje stopy które położyła na moje nogi.

    Gdy znów na nie jednak spojrzałem znowu nabrałem na nią ochoty.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 52. – Kuzynka na wsi

    Na wsi mamy naszych dalekich krewnych. Rodzina od strony mamy, nieważne. Mieszka tam wujek Jeff i moja kuzynka Julia. Zawsze lubiłem tam do nich jeździć co jakiś czas.
    Największym plusem wakacji u wujka, była jego córka. Z Julią widziałem się rzadko, ale znałem ją nawet dobrze.

    Była rok młodsza ode mnie, niższa, miała brązowe włosy, często związane w warkocz, sylwetkę klepsydry, duże piersi i dupę, ale przede wszystkim mocno zwariowany charakter.

    Zawsze mnie pociągała. Dlatego też myśl o spędzeniu wspólnie tygodnia bardzo mnie ucieszyła. Ostatnio widzieliśmy się rok temu.
    Gdy dojechałem na miejsce, od razu mogłem odetchnąć wiejskim powietrzem.

    Wujek odebrał mnie z peronu i przywiózł do domu, gdzie mieszkał z córką. Wujek Jeff, był niższy ode mnie, ubrany w zieloną koszulkę i niebieskie spodnie. Miał krótkie włosy i brodę. Od razu uściskałem się z nim. Był spoko gościem.

    Przyjechaliśmy na miejsce. Julia stała przed domem i czekała na nas. Nie wyglądała jak wiejska dziewczyna – miała krótkie spodenki leginsowe, uwydatniające jej kształtną pupę i bluzkę odkrywającą pępek. Od razu poczułem mrowienie w spodniach.

    – Cześć tato. – powiedziała. Gdy ojciec z bagażami ją minął i wszedł do domu, podbiegła do mnie i przytuliła się. – Hej, Alan!

    Odwzajemniłem uścisk. Była bardzo delikatna.

    – Cześć – powiedziałem cały czas w uścisku. Miała na tyle krótką bluzkę, że przytulając ją, głaskałem ją po plecach. Chyba jej się to podobało. Jej ciało było bardzo delikatne. Moja prawa dłoń zjechała niżej. Złapałem ją za pośladek. Był miękki jak pluszowy miś. Julia się zaśmiała. Mój penis od razu stanął. Byliśmy mocno przytuleni, więc kuzynka to poczuła. Mimo wszystko dalej mnie przytulała.

    – Chodź, pokażę ci twój pokój – powiedziała. Widziałem, że jest czerwona na twarzy.

    Poszliśmy do domu. Musieliśmy wejść schodami na górne piętro. Julia pognała podskakując szybciej ode mnie. Mogłem przez to podziwiać jej trzęsącą się dupę.

    Julia weszła przede mną do mojego pokoju.

    – Tutaj będziesz mieszkał. Ja mieszkam za ścianą, tata zaś na dole.

    Usiadłem na łóżku.

    – Jesteśmy sami na górze? – nie mogłem uwierzyć. Spojrzałem na nią, lustrując ciało. Julia się zarumieniła.

    – Na to wychodzi. Dobrze więc, rozpakuj się.

    Zaczerwieniła się. Następnie wyszła z pokoju. Julia była w swoim pokoju przez resztę dnia. Ja się rozpakowywałem i pomagałem wujkowi w wiejskich pracach.
    Minęło kilka dni. Nic się przez ten czas nie działo. Dostawałem szału, bo tylko patrzyłem na Julię, nie ruchając się z nią.
    Dziś był mój ostatni dzień tutaj. Cieszyłem się z tego wyjazdu, ale z drugiej strony smuciłem.

    Jednak ten dzień mnie zaskoczył. Wstałem rano i gdy miałem się ubrać, usłyszałem odgłosy z pokoju Julii. Będąc jeszcze nago, otworzyłem lekko drzwi.

    Nie mogłem uwierzyć. Zobaczyłem Julię całą nago. Leżała na łóżku, na brzuchu i się masturbowała. Ręką masowała swoją łechtaczkę, która to już była mokra. Jezu, ależ ona ma ciało. Zgrabne piersi i dupa. Miejscami jednak była krągła. Miała trochę ciałka. Słyszałem jak jęczy.

    – Oooohhh…tak…tak…mocniej…

    Nie wytrzymałem i zacząłem sobie trzepać. Masowałem mojego fiuta patrząc na moją kuzynkę która się masturbuje.

    – Ooooohhh…tak…pieprz mnie…pragnę cię…Alan!

    No przyznam zdziwiłem się. Moja kuzynka masturbując się myślała o mnie. Czyli jednak pragnęła mnie, tak samo jak ja jej.

    Po jakimś czasie przekręciła się i wtedy zobaczyła mnie w drzwiach.

    – Alan!

    Szybko się zasłoniła i zaczerwieniła na twarzy. Patrzyła się na mojego fiuta.

    – Julia, czy ty…

    – Wyjdź stąd już!!!

    Krzyknęła. Ja wtedy zamknąłem drzwi i udałem się do siebie.

    Jakiś czas później, przy śniadaniu w kuchni przyszła do mnie. Ubrana tak samo jak poprzedniego dnia. Była lekko zarumieniona i chyba zawstydzona tym co widziała i co ja zauważyłem.

    – Alan…poszedłbyś ze mną do krów. Ojciec nas prosił.

    – Jasne. Nie ma problemu.

    Poszliśmy we dwójkę po krowy. Tym razem nie rozmawialiśmy o niczym. Julia cały czas była przede mną, a ja podziwiałem jej pośladki. Myślałem jednak nadal o jednej rzeczy.

    Gdy doszliśmy do miejsca, nie powstrzymałem się i postanowiłem zacząć działać.

    – Julia?! – zawołałem.

    Od razu się odwróciła. Byłem blisko niej. Złapałem ją za głowę i pocałowałem. Odwzajemniła pocałunek. Całowaliśmy się namiętnie przez kilka długich sekund. Złapałem ją za piersi. Gdy przestaliśmy się lizać, Julia spojrzała w dół i zobaczyła mój zwód.

    – Pamiętasz, co pragnęłaś rano? – powiedziałem.

    – Alan ja… – powiedziała rumieniąc się przy tym.

    – Możesz to teraz zrobić.

    – Nie, jesteśmy kuzynami.

    – Jesteśmy kuzynami chcącymi się ruchać.

    – Nie możemy.

    Złapałem ją za głowę.

    – A chcesz tego?

    Zawahała się. Patrzyła mi prosto w oczy.

    – Bardzo.

    Użyłem trochę siły, kierując ją w dół. Julia nie stawiała oporu i sama uklękła. Zdjąłem spodnie. Mój twardy penis sterczał jej przed twarzą, obijając jej nosek.

    – W takim razie weź go do buzi.

    Julia już nic nie odpowiedziała, tylko wzięła mojego chuja do ust. Miała połowę w ustach.

    – Ssij – powiedziałem. Wykonała polecenie. – Zajebiście…

    Rozluźniłem się i delektowałem dobrym obciąganiem.

    Byliśmy w stodole tak że nikt nas nie widział. No może poza krowami.
    Julia dobrze wiedziała, jak sprawić mi największą przyjemność. Złapała mnie za pośladki i do ssania dołączyła ruchy do przodu i do tyłu.
    Julia była delikatna, ale i szybka w swych ruchach. Nie zagłębiała głęboko chuja, lecz wystarczająco, bym czuł rozkosz przez cały czas. Gdy brakowało jej tchu, wyjmowała go z ust i poprawiała piękną dłonią. Co jakiś czas też przejeżdżała językiem po całej długości fiuta. Podczas brania powietrza i walenia mi ręką, powiedziała.

    – Kończ już. Nie może nie być nas za długo.

    – Ach, kurwa. Jesteś wspaniała.

    – Wiem. Ty też – powiedziała i znowu wzięła mnie do ust.

    Stwierdziłem, że Julia ma rację, co do czasu, więc złapałem ją za głowę i narzuciłem jej własny rytm. Może nie było to głębokie gardło, ale zdecydowanie ciężej jej było. Fantastyczne było czucie języka cały czas odwijającego i zawijającego skórki.

    Zacząłem dochodzić. Gdy zacząłem strzelać, wbiłem jej głowę najgłębiej dzisiaj. Niesamowite było ładowanie kolejnych dawek spermy wprost w gardło najlepszej dziewczyny, którą znałem. Gdy skończyłem, oderwałem się od niej. Lekko zakaszlała.

    – Ohh…kurwa, jesteś niesamowita.

    – Dziękuję. Chodźmy już.

    Odwróciła się i poszła w stronę zwierząt. Nie protestowałem, gdyż wiedziałem, że w nocy będzie się jeszcze działo.

    Doszliśmy do domu w ciszy. Także w tej ciszy poszliśmy do swoich pokoi. Wujek już spał, więc czułem się swobodnie.

    Rozebrałem się do naga, wyjąłem z torby prezerwatywy i wyszedłem z pokoju. Stałem goły przed drzwiami Julii. Byłem gotowy i napalony. Bardzo chciałem jej cipkę. Na samą myśl o niej, stawał mi na baczność.

    Wszedłem do środka. Julia siedziała przed biurkiem. Była w swojej krótkiej koszulce, tym razem bez stanika, zaś na dole miała same majtki. Trzymała w nich dłoń. Znowu to robiła. Tak samo jak rano. Tym razem jednak miała coś na sobie. Na razie.

    – Masturbujesz się – powiedziałem.

    Wiedziałem, że na pewno myślała teraz o mnie.

    – No wow? A ty co odwalasz? Wyjdź i się ubierz.

    Zamknąłem drzwi za sobą i podszedłem do niej.

    – Wiem że tego chcesz. – Podszedłem do niej. Schyliłem się do niej i złapałem ją za policzki. – Bardzo.

    Pocałowałem ją. Odwzajemniła go. Złapałem dłonią za jej kroczę. Poczułem, że jej majtki są całe mokre. Zacząłem pocierać tamto miejsce, sprawiając jej przyjemność. Nawet wygięła się lekko do tyłu. Sama złapała mnie za sterczącego chuja i zaczęła powoli mi walić. Gdy trochę przyśpieszyła, zdjąłem jej bluzkę, odsłaniając jej piersi.

    Gdy już miałem zdejmować jej majtki, nagle odepchnęła mnie.

    – Nie. Stop, nie możemy.

    Zdziwiłem się.

    – Co?

    – Nie będziemy się ruchać. Jesteśmy kuzynami.

    – Julia…wiesz że nie jesteśmy normalną rodziną. Będziemy tylko sobie sprawiać przyjemność. My to…robimy często.

    – Co? – zdziwiła się. – W sensie ty i Cassie?

    – No i inni jeszcze. W tym nasza kuzynka.

    – Co? Z Sam się ruchałeś? O ja pierdole.

    – Nie przejmuj się. To dla nas całkiem normalne, serio…

    Przesłodko wyglądała z odsłoniętymi cyckami. Zdjąłem jej majtki i zobaczyłem jej cipeczkę. Zauważyłem że jest lekko owłosiona. Była piękna i mokra. Pocałowałem ją. Smakowała słonawo.
    Wstałem i podniosłem ją z krzesła. Położyłem ją na łóżku i ustawiłem się nad nią. Miałem jej twarz przed sobą, zaś penis smyrał ją lekko po cipce. Złapałem ją jedną ręką za pierś.

    – Nie jesteśmy normalną rodzinką. I nigdy już nie będziemy. Czy chcesz tego, Julia?

    Chwilę się zastanawiała.

    – Chcę.

    Gdy tylko ją usłyszałem, wbiłem chuja w jej cipkę. Jęknęła. Ruchaliśmy się na misjonarza. Uderzałem w nią ciałem często i głośno, łóżko cały czas skrzypiało, a Julia coraz głośniej wołała.

    – Oooooooggghhhh…

    Wiedziałem, że powinna zamilczeć, lecz podobał mi się jej krzyk. Następnie zmieniliśmy pozycję. Położyła ręce na mojej klatce piersiowej. Zaczęła wykonywać ruchy biodrami na moim chuju. Przyjemność, którą właśnie odczuwałem, nie mogłem do niczego porównać. Była cała gorąca. Jej cycki pięknie się kołysały. Złapałem ją za piersi. Były mistrzowskie. Widziałem, że jest jej równie dobrze, co mi. Wiedziałem, że Julia potrafi jeździć na koniu i teraz świetnie jej się to przydało. Póki co jej ruchy były powolne i dokładne, ale po dwóch minutach zaczęła przyśpieszać. Wsadziłem jej palca do ust. Zaczęła go ssać. Było zajebiście.

    Złapała moją rękę, wyjęła ją z ust i położyła na swojej piersi. Kuzynka nie przestawała mnie ujeżdżać. Cały czas była rytmiczna i dokładna. Jej ruchy były boskie, każdy pojedynczy dawał mi mnóstwo rozkoszy.

    Po jej jękach czułem że jest blisko. Ja także byłem bliski finiszu. Po jakimś czasie przyśpieszyłem ruchy i zacząłem strzelać prosto do jej środka. Julia opadła na moją klatkę piersiową. Mój penis wyszedł z jej cipki.

    Po skończonej zabawie leżeliśmy na łóżku. Mój penis już opadał, a nasze oddechy się uspokajały.

    – Było wspaniale – powiedziała.

    – Rozumiem, że to powtórzymy.

    – Napisz do rodziców, że nie wrócisz jutro, bo musimy się jeszcze pozabawiać. – powiedziała ze śmiechem.

    – A wujek?

    – Dla niego możesz siedzieć ile chcesz.

    – Wspaniale… zatem załatwione. O kurwa…

    – Co się stało?

    – Nie założyłem prezerwatywy.

    – Wiem. Nie przejmuj się. Łykam tabletki.

    – Całe szczęście.

    – Przyznam że podoba mi się wasz rodzinny sekret. Możesz mnie też do niego wliczać.

    – Zajebiście.

    Przytuliła się wtedy do mnie. Oboje zasnęliśmy. Teraz jeszcze bardziej spodobał mi się przyjazd do dalekich krewnych.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Przygoda na WF-ie

    Wychowanie fizyczne na studiach wygląda u nas jak wygląda, wybiera się jedną dyscyplinę na cały semestr. Ja, Kuba, z racji, że jestem całkiem nieśmiały – wybrałem tenis stołowy, bo wydawało mi się, że niewiele osób wybierze tą opcję. I w istocie tak było, w naszej grupie “ping-pongowej” znalazło się trzech chłopaków i dwie dziewczyny. Pewnego dnia wchodząc spóźniony na salkę, w której odbywały się nasze zajęcia, zobaczyłem Julię.

    – Cześć, jest ktoś jeszcze? – Zapytałem

    – O, hej, wygląda na to, że dzisiaj jesteśmy sami. – Odrzekła

    Julka była niższą ode mnie, uroczą brunetką. Może i odrobinę nieśmiałą.

    Miała ubrane na sobie sportowe, opinające legginsy.

    Więc pograliśmy sobie w tenisa stołowego 1 na 1 przez kilkanaście minut, co jakiś czas Julia spoglądała na mnie uśmiechając się pod nosem.

    Zrobiliśmy sobie przerwę, napiliśmy się i porozmawialiśmy, bliżej się poznając. Nagle Julia, stojąc bokiem do mnie, puściła bąka.

    – Łoooo, co to było Julka? – Zapytałem niby rozbawiony, ale w zasadzie zaintrygowany, zawstydzoną Julię

    – No co, dziewczyna też czasem musi puścić bąka – Odpowiedziała

    Po tym jeszcze chwilę pograliśmy i udaliśmy się do szatni. W drodze korytarzem do szatni, Julka znowu puściła bąka.

    – Hihi – Tym razem zareagowała na to mniej wstydliwie

    W tym momencie klepnąłem ją w pupę, zaśmiała się uroczo i powiedziała:

    – Co, fajny mam tyłek?

    Odpowiedziałem szerokim uśmiechem.

    Po wejściu do szatni, okazało się, że tylko męskie prysznice są czynne, więc Julka stwierdziła, że jest spocona i najpierw ona się wykąpie, a później będzie moja kolej. Oczywiście przystałem na te warunki, choć czułem jak coś we mnie buzuję, a penis jest w połowie twardy.

    Oczekując na swoją kolej, nie mogłem wytrzymać z podniecenia, więc rozebrałem się całkiem do naga (zakładając, że w takiej postaci jest teraz Julia) i udałem się pod prysznice. Wchodząc pod natryski liczyłem, że zrobię Julce niespodziankę. Po wejściu jednak ujrzałem, że dziewczyna kąpie się w stroju kąpielowym, przez co złapała mnie fala wstydu i zasłoniłem penisa rękami. Julia zaczęła się śmiać, podeszła do mnie i starała się oderwać moje ręce od krocza. Udało się jej. Kutas we wzwodzie wystrzelił w powietrze co spowodowało kolejną salwę śmiechu u Julki. Jednak było widać u niej żywą fascynację moim przyjacielem. Podeszła bliżej i zaczęliśmy się całować, po chwili ściągnęła stanik i majteczki, dając wolność słodkim piersiom i trochę owłosionej, pięknej cipce. Zacząłem całować całe jej ciało, gdy dotarłem do pośladków, pożerałem je niczym najsmaczniejszą potrawę świata. Sprytna Julka wykorzystała ten moment i pierdnęła mi prosto w twarz.

    – Taka jesteś psotnico! – Położyłem ją na ziemi i włożyłem niesamowicie pulsującego penisa do jej cipki

    Zaczęła wydawać dźwięki ogromnego podniecenia, zresztą podobnie jak ja, słyszałem praktycznie bicie swojego serca i każdy oddech. Był to niesamowity moment, przepełniony erotyzmem. Po kilku minutach seksu, powiedziałem Julii, że zbliżam się do orgazmu, więc wpadła na pomysł, żebym wyszedł z niej, wszedł w jej tyłek i tam się spuścił. (W końcu uprawialiśmy seks bez prezerwatywy) Jak zasugerowała, tak też zrobiłem, pomimo tego, że wchodzenie w jej dupę sprawiało jej ból. Po chwili byłem gotowy do ejakulacji w jej odbycie, ostrzegłem i wystrzeliłem ogromną ilością gorącej spermy. Ona w tym samym momencie puściła bąka, przez co część nasienia zabulgotała i poszła na zewnątrz. Leżeliśmy tak jeszcze w sobie przez jakiś czas, zmęczeni po niesamowitym orgazmie. To było najlepsze zmęczenie w moim życiu.

    Kilka Dni Później

    Kilka dni później, dalej dochodziłem do siebie po wydarzeniach z ostatniego wychowania fizycznego. Nie miałem od tego czasu kontaktu z Julią. Aż do pewnego dnia, w którym mieliśmy razem zajęcia. Przyszedłem na nie lekko spóźniony, więc nie miałem okazji by z nią porozmawiać. Nagle podczas zajęć usłyszałem, że ktoś puścił bąka.

    – Ile wy macie lat, żeby na moich zajęciach robić takie rzeczy!?!? – Wykładowca się zdenerwował, lecz po chwili wrócił do zajęć.

    Tymczasem ja skierowałem swoje oczy na Julkę.

    Nasze Spojrzenia zetknęły się.

    Uśmiechnęła się.

    I oblizała się.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbra Zeca
  • Starszy wspolnik

    Nazywam się Dominik. Mam 30 lat, jestem wysokim, zielonookim szatynem o nienagannie przystrzyżonym zaroście. Zawodowo jestem adwokatem- młodszym wspólnikiem w jednej z polskich kancelarii prawniczych. Historia ta będzie dotyczyła mojej koleżanki po fachu- Beaty, piastującej stanowisko starszej wspólniczki. Nadmienię, że Beata jest wysoką, piwnooką, piekielnie ponętną kobietą o czarnych włosach i opalonej skórze. Właśnie wszedłem do kancelarii po wygranej negocjacji w sprawie fuzji dwóch potężnych klientów. Idąc ubrany w swój ulubiony granatowy garnitur w bordową kratę, białą koszulę z krawatem i brązowych butach korytarzem spotykam się z owacjami wszystkich pracowników naszego działu włącznie ze wspólnikiem zarządzającym. Błądząc wzrokiem po wszystkich przyjmuję gratulacje delikatnym skinaniem głowy oraz uśmiechem ma twarzy dostrzegam Ciebie. Zawsze lubiłaś pokazywać swoją wyższość nade mną a nawet niejednokrotnie osobiście pokazywałaś mi moje miejsce w szeregu. Twoje oczy jednak dzisiejszego dnia patrzą na mnie trochę inaczej niż zwykle- a przynajmniej tak mi się wydaje.. jednakże i tym razem zamiast pogratulować mi mojego sukcesu powoli odwróciłaś się i ponętnie kręcąc biodrami poszłaś w stronę swojego gabinetu. Po przyjęciu gratulacji poszedłem do swojego gabinetu w celu sporządzenia protokołu z umowy fuzji. Gdy otworzyłem drzwi na stole ujrzałem butelkę Pappy Van Vinkle oraz list. Uśmiechnąłem się lecz gdzieś z tylu głowy pojawiła się niepewność pod tytułem „Co to tu robi?”. Otworzyłem list a w nim znajdowały się krótkie słowa uznania i gratulacje. Nieco zmieszany wrzuciłem list do swojej aktówki, butelkę postawiłem w swojej mini lodówce a sam zająłem się sporządzaniem protokołu. Do domu wróciłem około godziny 21:00. Garnitur odwiesiłem na wieszaku w swojej garderobie, po czym ubrany w luźne ubrania zacząłem przyrządzać sobie kolację. W międzyczasie dostałem SMS-a z nieznanego mi jak dotąd numeru „Podobał Ci się prezent?” Po chwili konsternacji odpisałem „Tak, bardzo mi się podobał”. Przez cały wieczór nie dostałem już żadnej wiadomości z tego numeru, zjadłem kolację, umyłem się i położyłem się spać myśląc o dzisiejszych sytuacjach. Przez kilka tygodni nie działo się nic co by zaburzyło mój spokój, lecz pewnego dnia znowu przyszedł SMS z tegoż samego, nieznanego numeru. „W tym nowym garniturze i w tym nowym krawacie wyglądasz niczym Ares, jeśli nie masz dzisiaj planów przyjedź do hotelu… pokój 1129, bądź o 22:00- wejdź, drzwi będą otwarte. Czekam i do zobaczenia” Pod wiadomością było dołączone zdjęcie kobiety stojącej w seksownym, czarnym, koronkowym komplecie oraz pończochach z podtrzymującym je pasem. Na stopach miała założone szpilki potocznie zwane „szklankami” – jednakże na tym zdjęciu nie było widać twarzy. Poczułem się dość niepewnie i przez resztę dnia nie mogłem skupić się na pracy. Zostałem wezwany do Beaty na przysłowiowy „dywanik” w celu wyjaśnienia błędów we wnioskach do sądu, oczywiście wynikających z braku kompetencji stażystów. Niemniej jednak dostałem srogi opierdol w zasadzie za coś czego nie zrobiłem. Pomyślałem sobie „głupia suka, dawno chyba nikt Cię nie zerżnął skoro warczysz na mnie z powodu, na który nie miałem wpływu”. Miałem wrażenie, że Beta jednak znów patrzy na mnie trochę inaczej niż zwykle- w jej anielskich oczach jest coś mocno niepokojącego. Po wizycie na dywaniku zapomniałem już o SMS-ie i wróciłem do dalszej pracy. Gdy do dochodziła godzina 20:00 zacząłem się zbierać do domu i wtenczas przypomniałem sobie o wiadomości, którą dostałem rano. Miałem pewne obawy co do tej wizyty lecz z drugiej strony chciałem się dowiedzieć kto napisał te wszystkie wiadomości. Wsiadłem do swojego Mercedesa i udałem się pod wskazany adres zupełnie nieświadomy tego co się za chwile stanie. Zaparkowałem auto na parkingu najbardziej prestiżowego hotelu w mieście i wsiadłem do windy. Przyjechałem na najwyższe, 10 piętro i idąc wzdłuż korytarza dotarłem pod drzwi pokoju wymienionego w liście. Naciskając klamkę poczułem, że nie ma we mnie żadnych innych emocji tylko podniecenie. Wszedłem do pokoju a w moje oczy od razu rzucił się (mówiąc kolokwialnie) kolejny list. „Wyjdź na taras”. Wychodzę na taras i widzę ją- Beatę, ubraną tak jak ta kobieta ze zdjęcia w wiadomości. Uśmiecham się szeroko na co ona także odpowiada uśmiechem i zbliża się do mnie powoli, w tym samym czasie subtelnie oblizując usta. B: Zaskoczony? D: Nawet nie wiesz jak bardzo.. musiałaś zadać sobie wiele trudu, żeby zobaczyć mnie w takim stanie. B: Fakt, nie było to proste, szczególnie dziś gdy wezwałam Cię na swój dywanik.. już miałam ochotę Ci o wszystkim powiedzieć, gdyż widziałam obłęd w Twoich oczach haha.. D: Tak w ogóle to po co mnie tu zaprosiłaś? B: Uznałam, że butelka Pappy nie będzie wystarczająco dobrym prezentem gratulacyjnym. Pomyślałam, że mogłabym Ci dać coś więcej, a tym czymś będzie awans na starszego wspólnika.. co ty na to? D: yyy.. Beato to byłby najwspanialszy prezent na świecie, dziękuję Ci za to.. wiesz ile to dla mnie znaczy.. pracuję dla kancelarii już tyle lat i jest ona dla mnie bardzo ważna. B: Wiem o tym, Ty dla kancelarii też jesteś bardzo ważny, dlatego nie mogę pozwolić na to aby kancelaria straciła taką perełkę jak Ty. D: Dziękuję Ci jeszcze raz… B: Widzisz drogi Dominiku to jeszcze nie koniec niespodzianek.. ostatnimi czasy byłam dla Ciebie okropna a dziś masz szansę odegrać się na mnie. Sposób w jaki powiedziała ostatnie zdanie przyprawił mnie o gęsią skórkę. Złapała mnie za rękę i nie spiesząc się powolnym krokiem zaprowadziła mnie do sypialni, w której znajdowało się łóżko o wymiarach 200cmx300cm. Podczas tej krótkiej podróży nie byłem w stanie skupić się na niczym innym tylko na stukocie jej obcasów. Stanęliśmy obok łóżka a z jej ust wydobyły się słowa „Od tego momentu przestałam być Twoją szefową, zdegraduj mnie do pozycji swojej kurwy”. Na te słowa zrobiło mi się gorąco a dreszcz przeszył moje ciało od stóp do głowy. Z drugiej strony miałem teraz pełną kontrolę nad swoją szefową. Złapałem ją ja gardło, ścisnąłem mocno i przyciągnąłem do siebie. Spojrzałem jej głęboko w oczy a ona już zaczęła dyszeć. W jej oczach rozpoznałem spojrzenie, które posłała mi w dniu wygranej fuzji oraz wtedy, gdy byłem u niej na rozmowie upominające. Ta suka wszystko sobie zaplanowała i to bardzo skrupulatnie. Nie dam Ci tego czego byś chciała od razu- pomyślałem. Pocałowałem ją namiętnie.. D: Na kolana.- powiedziałem, a ona bez żadnego słowa sprzeciwu spełniła polecenie. Poleciłem jej związać te śliczne kruczoczarne włosy w kucyk a sam zdjąłem swój krawat i zawiązałem go na wysokości jej oczu tak, by nie widziała co robię. W kącie sypialni leżała jej skórzana torba a w niej kajdanki oraz pasy, które umożliwiły mi przywiązanie jej kończyn do łóżka. Gdy już tak leżała obezwładniona na łóżku dysząc z podniecenia, ekscytacji i przerażenia jednocześnie, ja nalałem sobie whisky i dodałem lodu patrząc na nią i myśląc jak by ją ukarać. Wyciągnąłem jedną kostkę lodu ze szklanki, podszedłem do niej i powoli przejechałem kostką po szyi, zahaczając o sporej wielkości piersi i sutki, i tak poprzez brzuch dotarłem do jej cipki. Wodząc kostką lodu w okolicy łechtaczki wydała z siebie przeciągnięty jęk niczym Walkiria. Rzuciłem kostkę lodu w kąt i zacząłem całować miejsca, po których przed chwilą wodziłem kostką lodu a Beata wiła się z przyjemności przy każdym pocałunku. Dotarłem do jej ud i zacząłem zabawę- całowałem wszystko dookoła za wyjątkiem jej mokrej cipki. Pachniała niesamowicie słodko lecz jeszcze nie mogłem dać jej tej przyjemności.. jeszcze nie teraz. Jej ciężkie oddechy i jęki przeplatały się razem z przekleństwami. Wreszcie językiem dotarłem do punktu docelowego.. jej jęki i pomruki przerodziły się w krzyk rozkoszy, całkowicie straciła kontrolę nad swoim ciałem. Do pieszczot dołu dołożyłem pieszczoty sutków.. wiedziałem, że nie mogę lizać jej zbyt długo, bo za chwile będzie szczytować. Przestałem. Odwiązałem jej ręce i oczy, a ona jednym ruchem przesunęła się do mnie i złożyła na moich ustach najbardziej namiętny pocałunek jakiego kiedykolwiek doświadczyłem. B: Błagam Cię zerżnij mnie, słyszysz? Obiecuję, że przestanę być dla Ciebie oschła i niemiła ale błagam, wejdź już we mnie.. proszę”. D: O nie nie.. najpierw przede mną klękniesz i się z nim przywitasz.. Zdjąłem koszulę i usiadłem w fotelu, a Beata zaczęła rozpinać mój pasek od spodni po czym jednym ruchem zrzuciła je na ziemię razem z bokserkami. Popatrzyła na niego, uśmiechnęła się pod nosem, oblizała usta i zaczęła jeździć językiem po żołędziu. Po chwili zabawy językiem przeszła do ssania i tu muszę przyznać.. robiła to zawodowo. Wiedziałem, że ma w tym doświadczenie ale nie byłem świadomy tego, że robi to jak rasowa suka. Po kilkunastu minutach zabawy jej oczy zdradzały jedyne pragnienie jakie miała tej nocy.. Kazałem jej wstać i uklęknąć na łóżku podpierając się rękoma. Gdy to uczyniła podszedłem do niej i bez żadnego ostrzeżenia wbiłem się w jej cipkę po same jaja. Zaczęła jęczeć i oddychać niemiarowo. Moje głośne oddechy przeplatały się z jej przekleństwami.. B: Rżnij mnie jak dziwkę słyszysz? Zeszmać mnie. D: Zamknij się, kim jesteś, że teraz do mnie mówisz? No kim kurwo? B: Jestem kurwą! Twoją kurwą! I tylko Twoją kurwą! Dostała ode mnie salwę siarczystych klapsów w tyłek.. momentalnie jej ciało wygięło się w łuk i przeszył ją potężny orgazm. Opadła na łóżko. Złapałem ją za szyję i szepnąłem „To jeszcze nie koniec Beatko” i uśmiechnąłem się złowieszczo. Podniosłem ją i zaprowadziłem do łazienki, gdzie było lustro pokrywające całą ścianę. Postawiłem ją przy zlewie, ona obróciła się, wypięła tyłek i w lustrze przyglądała się jak mój penis znowu w nią wchodzi. Rżnąłem Beatę tak jak sama chciała utrzymując z nią cały czas kontakt wzrokowy. Zaczęła głośno jęczeć, ja złapałem ją za kucyk i zacząłem mocniej dopychać biodrami.. swoją drugą dłonią złapałem za jej pierś i zacząłem masować i szczypać sutki. Jej ciało zaczęło drżeć a ona sama przestała na chwile oddychać po czym wydała z siebie głośny krzyk.. przy czym ja powiedziałem „Dochodzę” a ona w mgnieniu oka padła na kolana i przyjęła obfitą salwę spermy na twarz a drugą część połknęła. B: Słodko smakujesz.. coś czuje, że długa noc dziś przed nami. D: Dzięki, Ty także masz nieziemsko dobre soczki.. mam nadzieję, że jutro załatwisz nam zwolnienie z pracy. B: Och Domisiu.. oczywiście, że tak. Poza tym od dziś jesteś starszym wspólnikiem w kancelarii, nikt nie będzie dociekał dlaczego nie ma Cię w pracy D: Oj Beatko, zawsze myślałem, że jest w Tobie trochę diablicy.. ale nie sądziłem, że jest jej aż 80% a tylko 20% anioła.. B: To prawda Domisiu, ale przecież za to mnie właśnie uwielbiasz… Cdn… P.S jest to moje pierwsze opowiadanie, konstruktywna krytyka jest jak najbardziej miłe widziana 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    D
  • Potega terapii cz. I

    Potęga terapii

    Rozdział I

    Znakiem czasów jest zastąpienie powszechnej ‘wiedzy’ tą medyczną. Osądy znachorów, szeptuch, ba, nawet mądrości bez zapowiedzi rozrzucane przez co drugą starszą osobę, odchodzą do lamusa. Na każdą przypadłość dział medycyny ma już zarezerwowane miejsce w podręcznikach.

    Nie inaczej jest z nauką o umyśle ludzkim. Psychologia coraz śmielej sięga do zakamarków umysłu ludzkiego, starając się poprzestawiać klepki tak, aby człowiek funkcjonował, według nich, lepiej.

    Niektórzy mówią jednak, że ‘lepsze jest wrogiem dobrego’. Na koniec wydarzeń przedstawionej historii, do tych niektórych z całą pewnością dołączy Marcin.

    Drobny, ciemnowłosy chłopak, stawiający pracę umysłu ponad wszelkie wysiłki ciała. Marcin jest osobą o szczerym sercu, mającym za swój pierwszy obowiązek pomaganie ludziom. Jego altruizm jest jego największą wadą jak i największą zaletą. Jest to w końcu element ducha, na który szczególną uwagę zwróciła jego – obecnie już – dziewczyna, Marysia.

    Marysia należy do ludzi, w pełnym tego słowa znaczeniu, nieświadomych. Jest nieświadoma swojej inteligencji, przez co nieczęsto się odzywa. Nie zdaje sobie sprawy z własnej wartości, przez co jej ulubionym miejscem na imprezach jest najdalszy kąt. Jest również nieświadoma swojego potencjału fizycznego, przez co zamiast chodzić w kusych spódniczkach, wędruje dziarsko w niemalże męskich ubraniach.

    Nade wszystko jednak Marysia nie należy do ludzi zdecydowanych. Będąc całe życie popychadłem, postanowiła zmienić wszystko stawiając swoją dumę na szali. Udała się do psychoterapeuty, celem poprawy swojej swojej samoświadomości. Stało się to co prawda za wyraźnymi sugestiami Marcina ale przecież koniec końców, jej chłopak nie mógł pójść tam zamiast niej, prawda?

    *****

    – Jak rozumiem to oznacza kfc?

    Dobiegający jakby zza ściany głos Marcina przebił się wreszcie przez rozmyślenia Marysi.

    – Jasne, czemu nie.

    Momentalnie czując na siebie złość za niewypełnienie zadania domowego, Marysia z westchnieniem opadła na fotel. Kolejny raz zamawiają jedzenie na wynos, zamiast zrobić coś smakowitego w domu. A ona kolejny raz na to pozwoliła, zamiast – zgodnie z poleceniami Pani Beaty – postawić się i zaproponować alternatywę.

    „Dwa miesiące terapii, jak psu w..” – pomyślała z poirytowaniem.

    Marysia wydawała tygodniowo 200 złotych w tym jednym, jedynym celu. Aby poprawić swoją samoocenę i nauczyć się stawiać na swoim.

    Brak pewności siebie wynika raczej z trudnych relacji z rodzicami niż problemów natury fizycznej. Bo natura z pewnością nie poskąpiła Marysi. Niska, ciemnowłosa dziewczyna z wąskimi ustami, próbująca niezgrabnie ukrywać swoje masywne piersi, zupełnie nie pasujące do jej sylwetki. Szczupła talia współgrała ze zgrabnym tyłkiem, który również nie jest w centrum uwag, przez preferowaną garderobę. Jej śliczna buźka nieczęsto rozjaśniała się uśmiechem. Nie dlatego, że nie było do tego okazji. Raczej we znaki dawał się niepokój, który nie odstępował jej na krok.

    Marcin często i ochoczo kibicował swojej Marysi, próbując podnieść jej samoocenę. W końcu zaproponował (i bardzo uparcie się tego trzymał) wizytę u psychoterapeuty. Wybór padł na Panią Beatę.

    Marysia w zamyśleniu spojrzała w okno, przypominając sobie ostatnią wizytę.

    *****

    – Pamiętaj Marysiu, to jest bezpieczna oaza. Możesz śmiało podnieść wzrok i kontynuować opowieść patrząc mi w oczy.

    Marysia z trudem wykonała polecenie. Jej wzrok padł na piwnooką, dojrzałą kobietę, siedzącą z założonymi nogami w krótkiej czarnej spódniczce i białej koszuli. Jej ubranie opasało bogate ciało, którego zazdrościć jej mogła niejedna nastolatka. Pani Beata w pełni zdawała sobie sprawę ze swoich atutów, podkreślając je wyraziście.

    “Też bym chciała mieć w sobie tyle odwagi” Pomyślała Marysia zanim wróciła do swojej opowieści.

    – Zatrzymajmy się tu na chwilkę. – Pewny głos terapeutki przerwał Marysi w połowie zdania.

    – Jeśli dobrze rozumiem, choć nie pomagasz mi swoją ogólnikowością i omijaniem kluczowych elementów. – Pani Beata zgromiła wzrokiem swoją podopieczną – To właściwie Twój pierwszy związek rozpadł się ze względu na szczenięce podejście Pani pierwszego partnera do miłości fizycznej – a konkretnie do Pani odmowy na jej uprawianie?

    – W zasadzie…. To tak.

    Terapeutka zanotowała kilka uwag w ciszy. Przeklęta kobieta, wyciągnie wszystko co chce. Po chwili, cisza została przerwana przez Panią Beatę.

    – Wspaniale.

    – … poważnie?

    – Zgadza się.

    – A czy mogłabym się dowiedzieć co jest w tym wspaniałego?

    – Otóż to, Marysiu – Mówiąc to Pani Beata pochyliła się do przodu, i złożyła ręce opierając je na kolanach. Jej dekolt wyglądał, jakby miał zaraz wybuchnąć. – Że mamy wspaniały materiał do przepracowania i doskonałą okazję na odzyskanie Twojej władzy.

    *****

    Kino było przepełnione jak w każdy czwartek. Coś związanego ze studenckimi zniżkami, cholera wie. Marcin z westchnieniem rozpoczął mozolne przepychanie się przez falujący tłum ludzi, niejednokrotnie poprzebieranych w różne kostiumy. Być może wybranie się na premierę nowego filmu ze stajni Marvela nie było najlepszym pomysłem, ale Marcin nie chciał czekać.

    Sala 4 znajdowała się na samym końcu wąskiego, przyciemnionego korytarza. Czerwona dywanopodobna wykładzina zawsze wprawiała Marcina w specjalny nastrój. Połączenie tego z charakterystycznym acz niewytłumaczalnym zapachem kina wciskało chłopakowi uśmiech w usta.

    Skręciwszy w swoje wejście, zwrócił uwagę, że rozpoczęły się już reklamy. Gapiąc się na zwiastun nowego filmu, Marcin potykając się wdrapał się na swój rząd. Spojrzał się na – jeszcze przed wyjściem do łazienki swoje – miejsce i zobaczył siedzącą tam, speszoną Marysię. A obok niej siedział chłopak, obok grupy swoich kumpli, rozprawiając głośno o oczekiwanym spektaklu.

    – Co się dzieje? – Zapytał głupkowato.

    – No bo.. Oni mieli bilety z internetu i chyba na to samo miejsce co ja miałam. Więc się przesiadłam.

    – No kurde, ale co ja mam teraz zrobić? Przecież to jakiś scam jest. – Marcin zerknął niepewnie na niezwracającego na niego uwagi chłopaka. Był dużo większy od niego, poza tym obok miał kumpli. Kiepska sprawa.

    – A zwróciłaś uwagę obsłudze? Przecież to jakaś pomyłka musi być.

    Marysia siedziała w ciszy, w przyciemnionej sali widać było rumieniec wypływający na jej policzki.

    Z cichym westchnięciem, Marcin usiadł obok swojej wybranki, czując jak dobry humor wypływa z niego jak z przebitego balona.

    *****

    Gniewne buczenie Marcina ustało w końcu. Marysia siedziała speszona i wpatrywała się we wściekłą twarz swojego chłopaka.

    Tej sceny nie zobaczył, tamtego nie widział. Tragedia normalnie.

    Ale ma jednak dużo racji. Nie powinna była do tego dopuścić.

    Marysia przygryzła wargę, zbierając się na odwagę.

    – Marcin..

    – No co.

    – Bo jak byłam ostatnio na terapii…

    – Oj warto było, efekty widać jak na tacy.

    Marysia przerwała z kwaśną miną.

    – Przepraszam no. Słucham.

    – Pani Beata zaproponowała pewien eksperyment..

    *****

    – Ale jak.. zdominować?

    – Tak, Marysiu. Zdominować.

    – Ale… ale jak?

    Pani Beata zdjęła okulary i zaczęła przecierać je ściereczką wystudiowanym ruchem. Starannie założyła z powrotem i rozpoczęła wykład.

    – Widzisz, musimy wykorzystać możliwość bezpieczeństwa Twojej relacji, w której przejmiesz kontrolę aby ją eskalować na zewnątrz relacji. Włączysz ją do codzienności swojego życia. Ale aby tego dokonać, musisz się przyzwyczaić do tego uczucia. Niech ono Cię wypełni. Niech Tobą pokieruje. Masz je w sobie, tylko nie zdajesz sobie z jego istnienia sprawy. Trzeba ją wyciągnąć z odmętów Twojego ‘Ja’ na wierzch. I wierzę, że seks jest najszybszą i najpotężniejszą drogą do tego.

    Pusty wyraz twarzy Marysi wywołał westchnięcie Pani Beaty.

    – Słuchaj uważnie…

    ***

    Ciszę w mieszkaniu Marysi i Marcina przerywało ciche posapywanie kochanków. Przykryta kołdrą Marysia podskakiwała łagodnie po swoim chłopaku.

    – Muszę pamiętać, żeby wysłać Twojej terapeutce kwiaty. – Wysapał Marcin.

    Marysia uśmiechnęła się półgębkiem i kontynuowała jazdę. Jej wielkie piersi były uwolnione z okowów biustonosza. Podskakiwały bezwiednie razem z ruchem, nadawanym przez ich właścicielkę. Marcin nie mógł nacieszyć się widokiem swojej ukochanej, będącej na górze – gdzie jeszcze jej nie było.

    Widząc wyraz coraz większego zadowolenia, Marcin poczuł wzbierające napięcie.

    “Cholera, jeszcze nie, jeszcze chwilkę” Pomyślał w desperacji.

    Nigdy nie był długodystansowcem, preferował ‘szybkie numerki’. Nigdy nie słyszał od swojej dziewczyny słowa sprzeciwu na taki stan, więc się tym specjalnie nie przejmował. Tym razem po prostu chciał nacieszyć się cudowną zmianą.

    Kiedy już nie mógł dłużej kłócić się z przeznaczeniem, wysapał – Dochodzę.

    Przygotował się w oczekiwaniu na nirwanę. Poczuł jednak, że zamiast przyspieszyć, Marysia zwolniła. Spojrzał na nią, i zdał sobie sprawę, że jest niezwykle czerwona na całej twarzy.

    – Nie.. – Cichy szept wydobył się z ust Marysi.

    – Co? – Zapytał się w porywie błyskotliwości Marcin.

    Marysia przełknęła ślinę i zatrzymała się.

    – Dojdziesz wtedy, kiedy Ci na to pozwolę.

    Tym razem głos dziewczyny zabrzmiał głośniej, pewniej.

    Zmieszany Marcin zaryzykował. – A czy.. mogę dojść?

    Lekki uśmiech pojawił się na twarzy Marysi. – Jeszcze nie.. jeszcze chwilę.

    Po czym rozpoczęła z powrotem ujeżdżać chłopaka.

    Klask. Klask. Klask.

    – Marysiu.. ja naprawdę zaraz dojdę!

    – Jeszcze nie…

    Klask. Klask. Klask.

    – Maryśka, dojdę!

    – Powiedziałam, jeszcze nie!

    KLASK. KLASK. KLASK.

    Zgrabny tyłek Marysi coraz mocniej podskakiwał i opadał na umęczonego Marcina. Wyraz ekstazy wykręcił twarz dziewczyny w dzikim grymasie. Zaczęła coraz głośniej oddychać. Spojrzała na biednego chłopaka, i widząc walkę na jego twarzy, jeszcze mocniej zaczęła się nabijać na jego pałę. Kilka chwil dzieliło ją od orgazmu.

    KLASK. KLASK. KLASK.

    – OOOCH TAAK. – Powietrze rozdarł przenikliwy krzyk Marcina, który w konwulsjach pompował swoja spermę w swoją dziewczynę.

    Marysia opadła ostatni raz, z rozczarowaniem widocznym na twarzy.

    – To było.. bardzo ciekawe. – Wykrztusił Marcin. – Przepraszam?

    – Nic się nie stało. Następnym razem sobie dasz radę.

    Marysia zsiadła ze swojego ukochanego, czując irracjonalny przypływ głębokiego podniecenia. Co prawda nie udało jej się osiągnąć orgazmu… Ale chyba osiągnęła coś innego.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maciej
  • Nie-zwykla Rodzina cz 53. – Ostre zabawy z nauczycielka

    Dostałem dziwną wiadomość od mojej nauczycielki, pani Irene. Napisała mi że chciałaby ze mną przećwiczyć jedną rzecz. Zapewne chodzi o moje stopnie, które są….ech…szkoda gadać.
    Po południu udałem się do jej domu. Zapukałem do drzwi. Kiedy je otworzyła, zauważyłem że Irene jest w szlafroku.

    – Dzień dobry.

    – Witaj Alan. Dobrze że zgodziłeś się przyjść. Wejdź do środka.

    Wykonałem jej polecenie. Gdy zamknęła drzwi od razu przysunęła się do mnie i dała soczysty pocałunek. Zdziwiony dopiero z czasem go oddałem.

    – Wow…Irene…

    – To na początek…jak mówiłam dzisiaj przetrenujemy parę rzeczy.

    – Rozumiem że nie chodzi o lekcje? – pytałem z cwaniackim uśmieszkiem.

    Ta jednak szybko zrzuciła z siebie szlafrok. Miała na sobie jedynie koronkowe majtki i stanik.

    – Nie. Nie chodzi. – przysunęła się bliżej, chwytając przez spodnie mojego fiuta. – Chcę abyś mnie dzisiaj zerżnął…a przy okazji zabawimy się.

    – W jaki sposób?

    – Chodź to ci pokażę.

    Weszliśmy do jej sypialni. Podeszła do łóżka i wzięła naszykowane nacnim rzeczy. Widzę że się przygotowała na moje przyjście. W ręku miała kajdanki oraz opaskę na oczy.

    – Przykuj mnie do łóżka.

    Nie czekając położyła się i wystawiła ręce do góry. Szybko usiadłem na łóżku i zakułem ją w kajdanki które przyczepiłem też do łóżka.

    – Teraz zakryj opaską moje oczy. To zwiększy moje doznanie i zmysły.

    Zrobiłem jak kazała.

    – No to teraz twoja kolej Alanku…jak widzisz czekam na ciebie.

    Wstałem z łóżka i spojrzałem na obraz przede mną.
    Irene leżała teraz na łóżku, mając zasłonięte oczy opaską, a dłonie skute kajdankami.
    Wpatrywałem się w jej piękne ciało okryte seksowną bielizną. Jej czarny, koronkowy stanik doskonale eksponował jej duże cycki, zaś koronkowe majtki nie stanowiły przeszkody przed dobraniem się do jej cipeczki. Widok ten dodatkowo pobudził mojego chuja, postanowiłem więc nie tracić czasu. Szybko zdjąłem wszyskie rzeczy, pozostając nagi ze sterczącym fiutem.

    Położyłem się na niej swoim ciałem i zacząłem ocierać się swoim kutasem o jej pochwę. Jej dłonie były zakute z przodu, więc nie przeszkadzały mi w tej czynności. Zaczęła cicho pojękiwać, zaś ja co raz bardziej napierałem na nią, ustami całując ją po szyi i lekko przygryzając ucho. Jedna dłoń powędrowała na dół i zaczęła drażnić cipkę przez materiał koronkowych majtek, a druga ugniatała piersi uwięzione w staniku. Irene dyszała już co raz głośniej, czuć było, że jest spragniona ostrego rżnięcia. Czułem jak robi się co raz bardziej mokra. Dwa paluszki powędrowały wprost do jej gorącej dziurki, szybkim ruchem wbijając się w całą jej długość i wiercąc na boki. Jęknęła głośno i wypięła w łuk, jeszcze bardziej drażniąc mojego fiuta, który już ledwo co wytrzymywał. Złapałem za jej ramiona i pomogłem usiąść, dałem jej szybki i namiętny pocałunek. Stawiała jedynie pozorny opór i po chwili mój kutas znajdował się na wysokości jej ust. Złapałem za jej włosy i wpakowałem szybkim ruchem moją pałę do jej buzi, aż do momentu wyczucia poważnego oporu. Zaczęła się lekko dławić przy samym końcu, więc nie zatrzymałem się. Przytrzymałem go dłużej w gardle a potem wyjąłem z jej buzi, pozwalając jej na oddech.
    Nie trwało to długo, bo po 2 sekundach jej usta były posuwane przez mojego drąga, trzymałem ją za włosy i pieprzyłem jej usta jakby była zwykłą dziwką. Miała lekki problem, ze względu na wielkość mojego chuja. Gdy już odpowiednio się nim zajęła, zdjąłem jej kajdanki i rzuciłem ją na łóżko, szybko dociskając ją swoim ciałem. Zacząłem od ostrego całowania się, po czym sunąłem językiem co raz niżej. Zdjąłem z niej stanik i moim oczom okazał się długo oczekiwany widok, dwie pokaźne półkule, całe do mojej dyspozycji. Mocno chwyciłem je w dłonie i łapczywie dobrałem językiem. Krążyłem wokół sutków, obserwując narastające podniecie i pojękiwanie u mojej nauczycielki, po czym przyssałem się do stojących i twardych sutków. Lizałem jej szybkimi przesunięciami językiem i delikatnie podgryzałem, cały czas ugniatając piersi. Irene zaczęła wierzgać nogami i głośno jęczeć, jednakże moje ciało sukcesywnie dociskała ją do łóżka, dodatkowo potęgując efekt.

    Zacząłem sunąc dalej w dół. Mój język zaczął dobierać się do jej muszelki przez materiał koronki, lecz po chwili szybkim ruchem zdjąłem jej majtki i przyssałem się do cipki. Dłonie na zmianę uciskały piersi, bawiły się sutkami i wędrowały do jej wilgotnej dziurki posuwając ją dwoma paluszkami, gdy usta spijały nadpływające soki. Irene była w siódmym niebie, było widać i czuć, że bardzo tego pragnęła. Następnie położyłem się obok niej, złapałem ją w pasie i nabiłem na mój twardy i gruby pal, mocnym ruchem.

    – Oooooaaaaahhhh…

    Głośno jęknęła, ale było słychać również jej ulgę, po chwili zaczęła co raz szybciej go ujeżdżać. Dostawała co raz mocniejsze klapsy, co dodatkowo motywowało ją do sprawniejszych ruchów. Ugniatałem jej pośladki na zmianę z cyckami, następnie pochyliłem ją do przodu i zacząłem ssać jej sutki, podczas gdy ona wciąż dziko nabijała się na mojego drąga. Gdy w końcu padła ze zmęczenia to obróciłem ją na bok, złapałem za cycki i wszedłem w nią w pozycji na łyżeczkę. Przyśpieszałem stopniowo tempa, co raz mocniej ściskając piersi i całując po szyi. Nie miała już zahamowań i co jakiś wykazywała odgłosy jak jest dobrze. Postanowiłem zakończyć grę i zdjąłem jej opaskę z oczu, ciągle ją pierdoląc w tej pozycji. Zareagowała od razu:

    – O kurwa…Alan…również ostro potrafisz mnie rżnąć… – mówiła, na ile miała powietrza, ciągle dysząc.

    – Jestem pojętnym uczniem. – mówiąc to powoli przysunąłem się do niej.

    -Oj tak…jesteś. – odpowiedziała.

    W tym momencie moje usta nie pozwoliły powiedzieć jej nic więcej, zaczęliśmy się czule całować, jednocześnie uciskając piersi. Znów zaczęła co raz głośniej dyszeć, jedna dłoń bawiła się cyckami, a druga posuwała jej cipkę oraz zataczała okręgi wokół jej warg. Przysunąłem swoje usta do jej ucha:

    – Podoba ci się, co? – jednocześnie przyśpieszyłem tempo pieszczot.

    – Oooohhhhhhhh…

    Nie zdołała wydusić z siebie ani słowa, a jej narastająca wilgoć potwierdzały fakt, że ma ochotę na dalszą część.

    Podniosłem się i stanąłem za nią:

    – Wypnij się, suko! – rzuciłem stanowczo.

    Widać było, że kręcą ją takie słowa, bo błyskawicznie podniosła się na czworaka i wypięła się wprost pod moją pałę. Złapałem ją w pasie, podsunąłem pod kutasa, lekko wsunąłem do jej szparki, po czym złapałem za włosy i wbiłem mocnym pchnięciem mojego fiuta. Krzyknęła z rozkoszy bardzo głośno, a ja zacząłem ją jebać jak dziwkę.

    – O to ci chodziło, co dziwko? – rzekłem jednocześnie strzelając mocnego klapsa.

    – Oooo tak, pierdol mnie jak szmatę… – wypowiedziała pod wpływem ogromnego podniecenia.

    Jej słowa dodatkowo mnie podkręciły i tempo było co raz szybsze, ciągnąłem ją za włosy pierdoląc bez przerwy, od czasu do czasu wsuwając dłonie pod spód i ściskając cycki. Jej okrzyki zwiastowały potężny orgazm, który nadciągał wraz z moim. Wyjąłem kutasa, obróciłem ją na plecy i strzeliłem wprost na piersi, rozcierając po nich resztki spermy.

    Padłem obok niej na łóżko. Irene wstała, wyjęła chusteczkę ze swojej torebki i wytarła sperme, po czym szybko się ubrała.

    – To było zajebiste, mój ogierze. Odpocznij chwilę. Ja skorzystam z toalety, ale gdy wrócę…to się jeszcze zabawimy – wtedy wyszła z sypialni.

    Leżałem tak wyczerpany i spełniony, jednak dalej czekając na następną rundę.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Rodzinny trojkat

    Zostałem w domu sam. Poszedłem wziąć prysznic , potem ubrałem się tzn. założyłem koszulkę bokserki i spodnie dresowe, położyłem się na łóżku i zacząłem oglądać tv. Po około godzinie zadzwonił domofon wstałem odebrałem okazało się że to Kasia a więc otworzyłem czekając w przedpokoju, po chwili otworzyły się drzwi a do środka weszły one Kasia i Jadzia moja teściowa. Musiałem wyglądać na bardzo zdziwionego  bo Kasia powiedziała

    – Co taki zdziwiony jesteś? My z Jadzią robimy to od dawna

    Wtedy zaczęły się przez krótką chwilę lizać i macać swe dupy.

    Panie były ubrane praktycznie tak samo, czarne sukienki z dekoltem, czarne szpilki, czarne rajstopy bądź pończochy wtedy nie wiedziałem jeszcze tego. Gdy skończyły się lizać od razu weszły do sypialni a ja za nimi. Stanęły na środku i zaczęły kolejny raz się lizać a ja stałem jak w murowany i przyglądałem się czując jak kutas rośnie mi w majtkach.  Po chwili przestały odwróciły się w ma stronę, Jadzia złapała mnie za rękę pociągnęła tak , że wylądowałem na łóżku , leżałem na nim na plechach.  Jadzia złapała za me spodnie i szybkim ruchem sprawiła ze wylądowały na podłodze a na świat pokazał się mój sterczący i gotowy już kutas., następnie złapała mnie za ręce podciągnąłem się do góry a Kasia ściągnęła ma koszulkę. Byłem już zupełnie nagi. Wstałem z łóżka , stałem miedzy nimi jedna po lewo druga po prawo a ja w środku.  Za moimi plecami stała Kasia a ja właśnie zacząłem się lizać z Jadzia, lizałem się jednocześnie macając jej dupę, ażeby po chwili wsadzić jej rękę pod sukienkę i przez materiał majtek ściskałem jej pupę, Kasia w tym czasie całowała me plecy i lizała szyję, po chwili macania  dupy Jadzi złapałem za dół jej kiecki ona podniosła ręce do góry a ja szybkim ruchem pozbawiłam ja tej części garderoby, teraz stała przede mną w czarnym staniku czarnych figach i czarnych samonośnych pończochach.  Teraz role się odwróciły Jadzia zamieniła się z Kasia a ja teraz lizałem się z nią , podobnie jak chwile wcześniej złapałam za sukienkę Kasi i równie szybkim ruchem sukienka wylądowała na ziemi, a Kasia została w samym czarnym staniku, czarnych stringach i samonośnych czarnych pończochach.  Jadzia pchnęła mnie na łóżko, leżałem znowu na plechach Kasia uklęknęła przed łóżkiem biorąc maja faje do buzi a Jadzia uklęknęła za mną tak że jej cipka zakryta majtkami była na wysokości mych ust. Kasia robiła mi loda ssała go delikatnie lizała co chwila wyjmując go z ust aby lizać moje jajka  co doprowadzało mnie do szaleństwa , natomiast ja odchyliłem delikatnie materiał majtek Jadzi i zacząłem lizać jej bardzo mokrą cipkę, była pyszna a jaj soki smakowały mi obłędnie lizałem ja na zewnątrz aby po chwili wsadzić swój język do środka i lizać jej cipsko w środku robiłem to jakiś czas  aż poczułem i usłyszałem głośne jęczenie co oznaczało ze Jadzia doszła,  natomiast mnie Kasia robiła loda tak powoli abym nie doszedł co chwila przestając i zwalniać temp, teraz nastąpiła kolejna zamian. Kasia wstała zdjęła swe stringi i usiadła na za mą głowa abym teraz to jej mógł zrobić porządną minetkę , natomiast Jadzia również zdjęła swe majteczki i usiadła na mnie , wzięła w rękę mego kutasa nacelowała go na swa dziurkę i nabiła się na niego. Byłem zdziwiony ze nie założyła mi gumy, o co ja zapytam

    – tak bez gumy?

    – nie martw się od ostatniego naszego razu była razem z Kasia u ginekologa założyłyśmy spiralki abyśmy mogły z Tobą ruchać się do końca bez gumy .

    O nic więcej nie pytałem, zacząłem lizać cipkę Kasi a Jadzia zaczęła mnie ujeżdżać, najpierw powoli aby po chwili przyspieszać a ja w tym samym tempie lizałem cipkę Kasi.  Jadzia sterowała intensywnością penetracji znała się na tym wiedziała czego chce i jak chce , a ja w tym samym tempie lizałem w środku i na zewnątrz cipeczkę Kasi.  Trwało to jakiś czas aż najpierw Kasia zaczęła głośno jęczeć oraz z jej cipki zaczęły się wydobywać soki, co mogło oznaczać tylko ze ma mega mokry orgazm, następnie ja i Jadzia praktycznie w tym samym czasie doszliśmy na szczyt, tzn ja chwilkę wcześniej ale ona nie przystawała i dalej skakała na mnie doprowadzając sama siebie na szczyt do orgazmu.  Trysnąłem w niej , zalałam jej cipkę w środku swą gorąca lawina spermy. Po tym wszystkim Panie wstały , położyły się obok mnie na łóżku, tak leżeliśmy jakaś dłuższa chwilę……………..

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Przypadkowy sex

    Jak co dzień po pracy podjechałem do Lidla, wziąłem bułki i poszedłem do kasy, przede mną w kolejce stała tyłem do mnie kobieta, w czarnej kurtce do pasa, mini czarnej spódnicy i beżowych rajstopach lub pończochach , miała czarne włosy takie do ramion. Nie ukrywam zrobiła na mnie wrażenie aż w majtkach ciasno mi się robić zaczęło, a mój penis zaczął twardnieć. Stałem tak za nią wpatrzony w jej nogi i jej pupę aż w pewnym momencie odwróciła się w mą stronę. Miała ładną buzią z lekkim makijażem oraz średniej wielkości piersi , widać było gdyż miała rozpięta kurtkę a pod nią biała koszulowa bluzkę. Spojrzała na mnie uśmiechnęła się schyliła wzięła reklamówkę i położyła ja na taśmie . W momencie w którym się schyliła po reklamówkę jej spódnica uniosła się do góry i zobaczyłem koronkę od jej samonośnych pończoch, wtedy zwariowałem i oszalałem a mój kutas był już w pełnej gotowości. W głowie i w myślach już ja posuwałem, lecz to tylko była ma wyobraźnia. Pani kasjerka skasowała zakupy pięknej nie znajomej, ona spakowała je do torby spojrzała na mnie uśmiechnęła się i wyszła ze sklepu. Ja również zostałem szybko obsłużony i wyszedłem ze sklepu, poszedłem do swego auta schowałam zakupy i odpaliłem papierosa. Jakież wielkie było moje zdziwienie gdy z auta obok mnie wysiadła piękna nie znajoma, podeszła do mnie i zapytała czy mam ognia, oczywiście ze mam odpowiedziałem i odpaliłem jej papierosa. Podała mi rękę i powiedziała cześć ma na imię Beata, odpowiedziałem miło mi Michał. Po czym Beata powiedziała

    – Wiesz co Michał jestem bardzo otwartą i szczerą kobietą a więc powiem wprost, wpadłeś mi w oko, jesteś żonaty czy wolny zapytała

    – Ty mnie również, tam w sklepie nie mogłem oderwać od Ciebie wzroku i jestem żonaty

    – To dobrze że jesteś żonaty , ja jestem mężatką

    – Czemu dobrze – zapytałem

    – Bo się nie zakochasz, bo będziesz dyskretny a na tym bardzo mi zależy. Wiesz co mam ochotę zaszaleć z Tobą to teraz.

    Zatkało mnie , ale za nim zdążyłem cokolwiek powiedzieć Beata pocałowała mnie w policzek złapała mnie za rękę i zapytała idziesz ze mną do mojego auta? Kiwnąłem głową zgadzając się. Jej auto to duży 7 osobowy van z ciemnymi a wręcz czarnymi szybami z tyłu stał obok mego auta. Pilotem otworzyła zamek a następnie odsunęła boczne drzwi , weszła do środka pierwsza a ja za nią, zasunąłem drzwi za sobą. W środku była rozłożona tylna kanapa tak że praktycznie zrobiła się z niej dość duże łózko. Usiadła na tym niby łóżku ja obok niej, wtedy Beata guzikiem na pilocie zamknęła auta mówiąc aby nikt nam nie przeszkadzała. Następnie zdjęła kurtkę ja zrobiłem dokładnie to samo, po czym Beata zdjęła swe szpilki i odłożyła je na bok, nie będąc dłużnym również zdjąłem swe adidasy i odstawiłem na bok. Zbliżyliśmy się do siebie Beata złapała mnie za głowę i przyciągnęła do siebie tak że nasze usta się spotkały, najpierw delikatny buziak a już za chwile soczysty i bardzo namiętny pocałunek. W pewnym momencie Beata przestała i zapytała czy chce, czym ochotę? Oczywiście ze mam odpowiedziałem i to ogromną ochotę mam. Po czym zaczęliśmy się namiętnie bardzo namiętnie całować a właściwie lizać, nasze usta nasze jeżyki tańczyły w tańcu miłości i pożądania . Beata odpinała mi moją koszulę a jej i już po kilku chwilach nasze koszule były zdjęte i rzucone na bok a oczom moim ukazały się schowane jeszcze w białym staniku piersi mej kochanki, teraz ona zaczęła odpinać mój pasek od spodni a następnie rozporek i już po chwile moje spodnie były odpięte, teraz przy lekkiej mej pomocy moje jeansy zostały zdjęte a ja zostałem samych bokserkach. Beata położyła mnie na tym niby łóżku szybkim i zwinnym ruchem zdjęła moje bokserki, uklękła obok mnie i wzięła mego sterczącego penisa do buzi, robiła mi loda, ekstra loda widać było ze wie co robi i zna się na rzeczy, a ja w tym czasie odpiąłem jej stanik. Beata nie przestawała robiła to cudnie lizała ssała i drażniła go swymi wargami oraz językiem. Trwało to jakąś chwile po czym przestała i położyła się obok mnie, wtedy ja się podniosłem a ono położyła się na plecach, wsadziłem swe dłonie pod jej mini złapałem za materiał je majteczek i szybkim ruchem jak się okazało zdjąłem jej białe koronkowe stringi, po czym sadziłem swa głowę miedzy jej uda i całym językiem palcem oraz wargami pieścić jej mokrą i idealnie wygoloną cipkę. Bawiłem się językiem jej wargami sromowymi liżąc jej w środku jak i na zewnątrz jednocześnie wkładając jej palca d środka. Musiało się jej podobać bo widziałem jak zagryza wargi a jej ciało wyje się z rozkoszy. Po chwili Beata powiedziała chce Cię poczuć w sobie w wejdź we mnie, nie bój się biorę tabletki . Wtedy przestałem lizać jej cipkę, podniosłem się położyłem się na nie w pozycji klasycznej na celowałem swym penisem w jej cipkę i szybkim ruchem się w nią wbiłem jednocześnie całując się z nią , ona oplotła mnie swymi nogami w pasie a ja ją posuwałem najpierw powoli potem coraz szybciej aby po chwili znowu zwolnic. Ruchałem ją , rżnąłem ją jak oszalały aż Beta zaczęła mówić nie przestawaj mocniej, mocniej o Boże mam to o kurwa mam , kilka jeszcze szybkich pchnięć i poczułem że i ja zaraz dojdę i po sekundzie trysnąłem w jej wnętrze gorąca lawą swej spermy. Opadłem nią, zacząłem się z nią lizać, po chwili zszedłem a właściwie spadłem z niej i położyłem się obok niej. Beata zapytał się czy mi się podobało bo jej bardzo, na co stwierdziłem było cudownie maleńka, po czym dodałem że chciałbym jeszcze nie raz to powtórzyć, Beata odpowiedziała ze ona również. Daliśmy sobie buziaka wstaliśmy i zaczęliśmy się ubierać , gdy byliśmy już ubrani wyszliśmy na zewnątrz zapaliliśmy po fajce wymieniając się przy okazji nr telefonów , obiecując kontakt no i oczywiście kolejne spotkania. Wypaliliśmy pocałowaliśmy się i rozjechaliśmy się

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michal Nowak
  • Deprawacja Opiekunki 3

    Otworzyła usta i zamarła w miejscu bez słowa. Zamiast sensownej odpowiedzi, zdołała wydobyć zaledwie ciche dźwięki. Dodając do jej zmieszania, pochyliłam się i pocałowałem ją. Początkowo delikatnie i subtelnie, ale kiedy odpowiednio zareagowała, rozchyliłam jej usta językiem. Nie opierała się, a nasze języki tańczyły, muskając wzajemnie. Natarczywość pocałunku wzrosła, moje ręce zsunęły się w dół po jej talii i pod spódnicę. Namiętne dźwięki dobiegające z telewizora, tylko podsycały nasz pocałunek. W końcu oderwałam się i zapytałam.

    – Czego tak naprawdę chce moja „Juli78”?

    – Słucham?

    W kotle emocji i wysokiego stanu podniecenia, licealistka nie zarejestrowała znaczenia słów. Moja dłoń przejechała po jej cipce poprzez wilgotne majtki.

    – Hmmmm, jesteś bardzo mokra, „Juli78rt”. – Wydała z siebie cichy jęk pod wpływem mojego dotyku.

    – H-h-skąd znasz mój nick na messengerze?

    – Och, Juli, Juli, Juli. Nie domyśliłaś się jeszcze? – Uśmiechnęłam się, dotykając palcem jej podrażnionej łechtaczki. Jej oddech przyspieszył, a mój palec tak ją rozpraszał, że nie była w stanie dostrzec oczywistej korelacji. – Jak mam na imię, Julianno.

    – M-M-Magdalena – jęknęła. Patrzyłam na jej twarz i usta, gdy jęczała z pożądania. To było tak uroczo słodkie, gdy w końcu dotarły do niej fakty. Jej twarz rozjaśniła się ze zdumienia. – Och, aa zaraz, czy ty, o mój boże, czy ty jesteś pani doktor Mag? Zapytała, jej słowa wypowiedziane w wirze ekscytacji, podczas gdy mój palec nadal natrętnie drażnił jej łechtaczkę.

    – W samej okazałości.

    – N-nie mogę w to uwierzyć – wydyszała, zdumiona całą sytuacją.

    – Tak, moja droga, a teraz mam zamiar złagodzić cały twój stres i zaspokoić całą twoją ciekawość. – Obiecałam. Rozchyliłam palcem jej wargi sromowe.

    – Ale w jaki sposób – zapytała, przytłoczona, gdy zaczęła dostrzegać dalsze implikacje, które mogły wynikać z tego nagłego nowego poziomu naszej przyjaźni. Piekłam dla niej ciasteczka, kiedy miała czternaście lat, a teraz obmacywałam jej najskrytsze miejsce.

    – Zawsze uważałam, że jesteś seksowna… nieśmiała, ale seksowna. Kiedy przeglądałam twój komputer, przejrzałam twoją aktywność na internecie, strony które zwykle odwiedzasz. Wyjaśniłam, po czym dodałem z figlarnym uśmiechem. – Tak w ogóle, rada na przyszłość, wymazuj swój spis logowy z przeglądarki od czasu do czasu, jeśli chcesz zachować anonimowość przed innymi.

    – Aaaaaaah – wydyszała, gdy mój palec ostatecznie wślizgnął się do jej cipki.

    – Wszystko będzie dobrze. Jesteś lesbijką, w dodatku uległą lesbijką. Jako dominująca lesbijka, mogę się tobą zaopiekować – wyjaśniłam. Dziewczyna, próbowała uporządkować sobie myśli. Jej umysł próbował przetworzyć dziwaczną rzeczywistość dziejącą się wokół niej, podczas gdy wewnątrz jej ciało, błagało o troskę, której tak długo pragnęło.

    – Dokładnie wiem, czego pragniesz – powiedziałam jej delikatnie. – Nawet bardziej niż ty. Jesteś uległa i za wszelką cenę chcesz zadowolić innych. Twoja bujna fantazja jest tego najlepszym dowodem. Próbujesz odkryć swoją seksualność, ale nie wiesz od czego zacząć. Jestem tutaj, aby ci pomóc znaleźć tego czego szukasz. –

    Spojrzała mi prosto w oczy. Wyglądała na niepewną, ale wiedziałam, że już podjęła decyzję. Tymczasem moje palce nieustannie penetrowały jej cipkę.

    – Jeśli chcesz to nauczę cię być poprawną niewolnicą, i przede wszystkim jak właściwie zaspokajać kobietę. W zamian sama otrzymasz niesamowite doznania.

    – Proszę – szepnęła.

    – Proszę co? – zapytałam z ustami blisko jej ucha.

    – Proszę, nie przestawaj – wyszeptała ponownie, takie słowa były dla niej trudne do wypowiedzenia.

    – Z czym mam nie przestawać? – Naciskałam powściągliwą licealistkę. Chciałam ją skłonić do poddania się swoim pragnieniom. Tym razem moje palce poruszały się wolniej, zachęcając ją do dalszych wyznań.

    – P-p-proszę, nie przestawaj mnie dotykać – rozwinęła, a jej oddech stał się cięższy.

    – Pragniesz orgazmu? – zapytałam, przygryzając płatek jej ucha.

    – Oh boże, tak – jęknęła.

    – W takim razie muszę coś ci wyjaśnić, moja droga – wyszeptałam, łaskotając jej ucho językiem.

    – Taaak? – zapytała, rozproszona moimi pieszczotami zarówno za pomocą ręki jak i  nieustępliwym języczkiem którym łaskotałam ją przy uchu.

    – Jeśli chcesz, będziemy się dzisiaj kochać. Doprowadzę cię do poziomów euforii, o których do tej pory tylko marzyłaś. Posmakujesz smak cipki, a potem cię przelecę – wyjaśniłam. W tym momencie zastanawiałam sie, czy ona w ogóle jest dziewicą.

    – Julianno, czy ty jesteś dziewicą?

    – Tak – przyznała, jakby taka deklaracja była przyznaniem się do czegoś wstydliwego.

    – Nie ma się czego wstydzić. Nie jesteś pewna swojej seksualności, a dziś wieczorem pomogę ci odkryć i potwierdzić twoją prawdziwą seksualność.

    – Okkkej – jęknęła, mój palec sprawiał jej wielką przyjemność, ale także wielką potrzebę.

    – Jednak muszę cię ostrzec. jeśli poddasz mi się tej nocy, oczekuję, że staniesz się moją stałą uległą. Jeśli mi się poddasz, musisz odtąd bez wahania wykonywać każde moje polecenie, a ja nie toleruję nieposłuszeństwa. Wiem czego potrzebujesz i jak ci to zapewnić, ale w zamian oczekuję bezwarunkowej lojalności – wyjaśniłam, poklepując opuszkiem palca, jej punktu G.

    Zadrżała cała, a ja nie ustępowałam, wiedząc, że jej prawdziwa skryta natura przejmie kontrolę.

    – Zapłacę ci podwójnie za dzisiejszą noc, tak jak obiecałam. I nawet jestem skłonna abyś ciągle była opiekunką dla Maciusia, jeżeli oczywiście czujesz się komfortowo, po tym co się dzisiaj dowiedziałaś.

    Jej umysł wyraźnie przetwarzał wszystkie moje warunki oraz wszelkie doznania intymne. Jeżeli trwał jakiś wewnętrzny spór pomiędzy grzeczną licealistką i zaintrygowaną młodą kobietą, to trwał on bardzo krótko. Poszłam na całość. Puściłam ją, i cofnęłam się o kilka stóp, przekonana że dobrze ją odczytałam.

    – Moja droga, słodka Julianno. Nadszedł czas, abyś zdecydowała. Jeżeli chcesz, abym została twoją Panią, po prostu rozbierz się dla mnie.

    Jej wzrok nie opuścił moich oczu, gdy natychmiast zaczęła wykonywać moje żądanie. Sięgnęła pierwszego guzika i powoli zaczynała rozpinać bluzkę. Ręce jej lekko drżały, gdy rzuciła bluzkę na podłogę. Jej małe, jędrne piersi wystawały spod białego koronkowego stanika.

    – Jesteś bardzo piękna – zachęcałam. – A teraz spódniczkę.

    Julianna posłuchała, zsuwając spódnicę z odzianych w pończochy nóg. Stała wtedy przede mną w staniku, białych majtkach i rajstopach w kolorze mokka. Spoglądając w dół zobaczyłam, że jej pedicure jest koloru fioletowo, a jej szminka była jasnoróżowa… ale ostatecznie odpuściłam z jakąkolwiek uwagą dotyczącej jej wyboru kolorystyki osobistej. Ogólnie wyglądała tak uroczo i wystarczająco sexy, że mogłabym ją schrupać.

    Podeszłam bliżej i kiedy moje ręce chwyciły ją za ramiona, zadrżała ponownie. Spojrzała mi błagalnie w oczy, jakby szepcząc bez słownie. Błagając mnie abym sprawiła jej te obiecane doznania. Nachyliłam się do subtelnego pocałunku, tylko muskając jej delikatne usta. Następnie skierowałam się w stronę ucha. Skubałam mięciutki płatek ucha, a mój gorący oddech wypełniał jej cały nasłuch. Wydała z siebie cichy jęk.

    – Julianno? – Szepnęłam.

    – Tak?

    – Jesteś gotowa?

    – Tak.

    Języczkiem powtórnie wróciłam do jej lekko napiętej szyi, składając delikatne pocałunki. Przesuwałam się niżej aż dotarłam do jej biustu. Odpięłam jej stanik, a ten powolutku zsunął się na podłogę. Namiętnie lizałam, skubałam i ssałem jej sterczące, jędrne piersi. Drażniłam jej sutki. Obsypałam ją namiętnymi pocałunkami. Jej oddech przyspieszył od pożądania. Zniżyłam się wzdłuż jej brzucha. Chwiciłam za jej majteczki, i wolnym uwodzicielskim ruchem ściągnęłam je w dół aż wylądowały u jej kostek.

    Nie czekając na moje ponaglenia, Julianna zapalczywym ruchem wyplątała stopy z kłębka bielizny. Świeżo upieczona przyszła lesbijka stała teraz przede mną naga, z wyjątkiem pary pończoch sięgających do ud. Klęcząc niżej, polizałam gorączkowo jej świeżutko przyciętą cipkę, a zaraz potem zsunęłam języczek wzdłuż jej lewej nogi. Chwyciłam ją za stopę i skierowałam ją w stronę moich otwartych ust. Przez przezroczystą, jedwabistą tkaninę, zaczęłam obejmować ustami każdy jej palec. Jej oddech stał się cięższy, bardziej urywany, częściowo z zaskoczenia a częściowo ze stanu podniecenia.

    Skierowałam się ponownie między jej uda. Wargi u jej przeuroczej młodziutkiej cipce były już zaczerwienione i lekko nabrzmiewałe. Widok był nadmiernie przyciągający. Wysunęłam języczek i podarowałam jej cipce jeszcze jedno długie, skrupulatne lizanie. Po czym zsunęłam się po jej prawej nodze i powtórzyłam ssanie palców u stóp. Jak niewyżyta antylopa obsypywałam ją pocałunkami praktycznie wszędzie. Po nodze, za kolanem, w połowie uda, wokół jej łechtaczki, w okolicy jej brzucha, a potem w usta. Julianna zdała się na moją łaskę, witając pocałunek. Jednocześnie jęczała i oddawała dźwięki dziewczyny która była głodna żądzy.

    W pewnym momencie ujęłam ją za rękę i bez słownie, zaprowadziłam ją do mojej sypialni. Tam, powiedziałam jej aby położyła się na łóżku, po czym ponownie ją pocałowałam. Nasze języki obracały się, tańczyły i wirowały. Zsunęłam się niżej, lądując ponownie między jej uda:

    – Czy moja mała niewolnica chce żebym ją wylizała?

    – Tak, proszę! – jęknęła.

    – Powiedz mi dokładnie czego chcesz — wymruczałam, posyłając gorący oddech w stronę jej narządu rozrodczego.

    – Chcę, żebyś mnie polizała – jęknęła.

    – Gdzie? – zapytałam, ponownie zmuszając ją do wypowiedzenia tych słów.

    – Moją cipkę, proszę, wyliż moją cipkę – błagała z intensywną desperacją w głosie, który był uroczo seksowny.

    – Dobra dziewczynka – mruknęłam i pochyliłam się do przodu, by polizać jej dziewiczą cipkę. Ona już była w pełni wilgotna a jej nektar niesamowicie słodki. Wiedziałam, że jej pierwszy orgazm nadejdzie szybko po jękach jakie wydobywała z siebie. Lizałam ją długimi, szerokimi pociągnięciami. Jej orgazm był tuż za rogiem, więc chwyciłam jej spuchniętą łechtaczkę między wargi i zaczęłam mocno ssać.

    – Ooooooo mój boooże!

    Nieśmiała, powściągliwa opiekunka ożyła seksualnie gdy zaczęła szczytować. Wiła się i krzyczała podczas swojego pierwszego intensywnego orgazmu. Był to dla niej wyjątkowy ograzm, biorąc pod uwagę fakt że został on z inicjowany przez drugą osobę.  Kontynuowałam lizanie, ssanie i skubanie jej łechtaczki. Jednocześnie wsuwałam palec do jej ciepłej dziurki i pompowałem w rytmie lizania.

    – O mój Boże, nie przestawaj, tak, tak, właśnie tak!

    Nadal ją stymulowałam, nasilając jej podniecenie, podsycając potrzebę kolejnego orgazmu, lecz po kilku kolejnych minutach tej intensywnej igraszki, wstałam i odsunęłam się, porzucając ją w kotle intensywnych pragnień.

    – Nieee! – Jęknęła.

    – Na czworaka – rozkazałam, dodając  – i nie waż się dotykać swojej cipki, rozumiesz?

    – Okej… – jęknęła, wykonując polecenie, mimo że desperacko pragnęła ponownie szczytować.

    Wyciągnęłam z komody nowy dildo na pasku, który kupiłam na tę właśnie okazję. Zaczęłam zdejmować ubranie, podczas gdy moja nie doświadczona opiekunka przyglądała mi się niecierpliwie, ale bez narzekania. Wkrótce byłam równie naga jak ona, z wyjątkiem naszych pończoch.

    – Czy moja mała opiekunka chce się pieprzyć?

    – Tak, bardzo – poczuła się swobodniej przyznając się uczuć. Wpatrywała się w plastikowego członka którego trzymałam w mojej dłoni. Zapięłam klamry paska na wokół moich bioder i podeszłam do niej.

    – Czy moja uległa opiekunka kiedykolwiek ssała fiuta?

    – Nie – powiedziała, kręcąc głową.

    – Chcesz possać mojego? – Zapytałam, kierując główkę trzonka w jej stronę.

    – Tak – odpowiedziała.

    – Kiedy jesteśmy sami, odnoś się do mnie jako Pani. Rozumiesz? Chcesz nadal być moją niewolnicą, prawda? – zapytałam. Wahanie było krótkie, zanim odpowiedziała zgodnie z oczekiwaniami.

    – Tak pani, chcę.

    – Dobra dziewczynka – wymruczałam, wiedząc że każda aprobata z mojej strony pozwoli jej się przyswoić z tą sytuacją. – Teraz ssij mojego fiuta, mała.

    Pochyliła się do przodu i wzięła trzonka do ust. Oglądanie podskakującej głowy mojej uroczej, słodkiej, nastoletniej opiekunki na moim dildo było jednym z najgorętszych momentów w moim życiu. Za każdym razem, gdy zmieniam heteroseksualną dziewczynę w świat lesbijskiej uległości, doświadczam radości i poczucia spełnienia, których nie potrafię wyjaśnić.

    Nie robię tego dla osobistej przyjemności (choć to z pewnością jest to jedną z korzyści), robię to przede wszystkim po to, by uwolnić młode kobiety od seksualnych stereotypów, które je powstrzymują. Julianna chciała być lesbijką. Bez wątpienia była uległą osobą. Jedynie co zrobiłam to wskazałam jej drzwi za którymi kryło się jej prawdziwe oblicze.

    Odgłosy ssania wypełniały teraz całą sypialnie gdy młoda opiekunka wkładała poruszała głową coraz szybciej. Mogłaby zadowolić nie jednego chłopaka tym obciąganiem, gdyby postanowiła prowadzić normalne życie towarzyskie. W końcu wyciągnęłam plastikowego fiuta z jej błyszczących ust.

    – Kotku, jesteś gotowa, żeby twoja Pani cię przeleciała?

    Spojrzała mi prosto w oczy i po raz pierwszy mnie zaskoczyła.

    – Chcę być przez panią pieprzona. Tak cholernie potrzebuję być przeleciana – błagała. Połączenie jej nieoczekiwanego wulgarnego języka z jej nietypową dbałością gramatyczną było urocze. Pomogłam jej ułożyć się na czworaka, po czym sama ustawiłam się tuż za jej pośladkami. Potarłam czubkiem fallusa kutasem wzdłuż jej warg sromowych. Odchyliła się do tyłu by nadziać się na członka, co mnie ponownie zaskoczyło. – Mała niegrzeczna suczka.

    – Ahhh tak, jestem, jestem suczką – jęknęła. – Chcę tego, proszę.

    Trudno odmówić takiej życzliwej prośbie. Kładąc dłonie na jej biodrach powoli zaczęłam wsuwać plastikowego fiuta do słodkiej nastoletniej cipki. Była tak wilgotna, że bez największego problemu wsunęłam się do końca.?? Ożywiła się gdy już zaczęłam rytmicznie poruszać biodrami. Skrabek nieśmiałości jaki jeszcze posiadała nastolatka musiał wyparować w momencie gdy napędzała cały akt wulgarnymi słowami.

    – Pieprz mnie, mocniej, jeszcze mocniej! Ohh tak, tak głęboko w cipke! Zrób ze mnie dziwkę!

    Oglądanie jej całkowitej przemiany było tak erotyczne, że spełniłam prośby młodej opiekunki, wbijając się w nią zdecydowanym ruchem. Świeżo upieczona lesbijka nie czekała bezczynnie na mój ruch. Odchylała się do tyłu aby zwiększyć kontakt penetracji. Jęki i piski narastały, zmieszanie z odgłosem klepanych pośladków.

    – Nie posiadasz cipki, lecz pizdę. Błagaj, żebym przeleciała twoją ciasną pizdę.

    – Ohh tak, proszę! Posuwaj moją ciasną pizdę swoim kutasem! Tak mi dobrze! – Jęknęła.

    Kontynuowaliśmy ruchanie jeszcze przez kilka minut. Nasze ciała były pokryte solidną warstwą perspirantu. Nasze ciała zderzały się w rytmie, niczym orkiestra w którym instrumenty stawały się jednością. Oddech nastolatki stał się nieregularny.

    – Arghh, ohh tak! Mój Boże, o taa, tak, oooooooo!

    Opadła do przodu. Nieustannie pompowałam ją od tyłu. Jej następny orgazm był okraszony niekontrolowanym drżeniem ciała. Zwolniłam swoje ruchanie i obserwowałam ją, mój sztuczny członek w połowie zatopiony między jej wrażliwymi wargami. Dałam jej moment na wchłonięcie tej elektrycznej euforii, po czym wyjęłam plastikowego członka z jej pochwy. Udałam się do komody po szklankę wody. Sztuczny fallus ozdobiony sokami jak i również dziewiczą krwią Julianny, lśnił w księżycowym blasku dobiegającym z okna sypialni.

    Pogrążona we własnym świecie nastolatka, nie ruszyła się o centymetr gdy zaoferowałam jej szklankę wody. Mimo wszystko nalegałam żeby wypełniła płyny w organizmie. Wyczerpana i zarazem usatysfakcjonowana dziewczyna usiadła na brzegu mojego łóżka, jednym haustem wypiła całą szklankę. Spojrzała mi prosto w oczy.

    – Chciałabym zrobić pani dobrze. Chciałabym.. posmakować pani cipkę.

    Usłyszenie tych słów było kojącą melodią dla moich uszów. Położyłam się na łóżku tuż obok dziewczyny.

    – Oh mała, nie wiesz jak bardzo mnie uszczęśliwiasz w tej chwili. Teraz czołgaj się między moje uda, i zacznij mnie pieścić językiem.

    Z zapałem wczołgała się między moje odziane w pończochy nogi. Z podziwem niewinnej dziewicy, wpatrywała się na moją całkowicie ogoloną cipkę, na moje lekko wilgotne wargi oraz moją spuchniętą łechtaczkę.

    – Śmiało kotku – mruknęłam. – Liż cipkę swojej pani.

    Uśmiechnęła się i znowu mnie zaskoczyła. – Od dawna chciałam to zrobić.

    – Lizać czyjąś cipkę? – Zapytałam.

    – Lizać twoją cipkę, pani – odpowiedziała przyznając, – fantazjowałam o tym od dłuższego czasu.

    To razem ja była zaskoczona. – Naprawdę? – Zapytałam, zatracając kontrolę nad sytuacją.

    – Tak, naprawdę – uśmiechnęła się, pochylając się do przodu i wysuwając język. Jęknęłam przy kontakcie, moja śliczna opiekunka między moimi nogami lizała mnie tak seksownie. Jak na świeżo upieczoną lesbijkę była bardzo dobra. Lizała, ssała, wkładała paluszki, niczym odkrywca wdzierający się na nowe terytoria, pragnąc posmakować, przeszukać i poznać każdy aspekt mojego szczególnego miejsca. Po kilku minutach jej czułego języka odczuwałam znane mi znaki nadchodzącego orgazmu.

    – Jestem blisko, moja mała dziweczko, tak blisko!

    Chwiciła moją łechtaczkę wargami i mocno ją ścisnęła. Następnie zaczęła potrząsać głową od lewej do prawej. To była technika, której wcześniej nie doświadczyłam i zaczęłam ciężko oddychać.

    – Och, tak, Juli, właśnie tak. Nie przerywaj!

    Niespodziewanie wsunęła palec w mój tyłek! To wywołało eksplozję mojego orgazmu i tym samym zalałam sokami całą twarz mojej uroczej opiekunki.

    – O kurwa, ty poczciwa  zdziroooooooooooooo!

    Kontynuowała penetrację mojego tyłka, jednocześnie ssała moją łechtaczkę. Mój orgazm przepływał przeze mnie. Intensywność była o wiele silniejsza niż byłam do tego przyzwyczajona. W końcu musiałam ją odepchnąć.

    – Kochana, to było niesamowite. – Jęknęłam, ściskając nogi do siebie aby resztka orgazmu ustąpiła. Podniosła się i położyła obok mnie, uśmiechając się jak dziecko w świąteczny poranek.

    – Przeczytałam o tej technice na internecie.

    – Cóż, czytaj dalej, to było niesamowite. – Uśmiałam się z podziwu.

    – Czy zawsze będzie tak magicznie? – Jej twarz spoważniała na moment.

    – Może. Chociaż powinnaś wiedzieć, że dziś wieczorem byłam dla ciebie bardzo delikatna. Nie zawsze taka będę – ostrzegłam.

    – Rozumiem. Nie powstrzymuj się ze swoimi zachciankami. Chcę być traktowana jak twoja niewolnica. Jestem tego pewna. – Odważna deklaracja łatwo jej przeszła przez te jej słodkie usteczka. – Większośc moich fantazji dotyczyły bycia traktowaną jak dziwka, zmuszoną do robienia perwersyjnych rzeczy, których sama nigdy nie odważyłabym się zrobić.

    – Będziesz świetną niewolnicą – obiecałam, całując ją ponownie. Ale kiedy czuły pocałunek został przerwany, spojrzałam na zegar i zdałam sobie sprawę, że minęły prawie dwie godziny. Pocałowałam ją ponownie.

    – Musisz też zrozumieć, że będziesz wykorzystywana przez moich przyjaciół. Zabiorę cię w miejsca, o których tylko czytałaś w kśiążkach, i mówię teraz dosłownie. Poznasz też niecodziennych ludzi. – Jej oczy zrobiły się wielkie, ale przyrzekła mi się jak dobra uległa.

    – Rozumiem. Nie boję się. Z niecierpliwością oczekuję wszystkiego, co dla mnie planujesz.

    Odwróciłam się od niej, uklękłam na czworakach wypinając tyłek w obsceniczny sposób. – Skoro tak, to przyszedł czas abyś zapoznała się ze wszystkimi moimi skrytościami. Poliż mój odbyt, kochana. – Testowałam jej posłuszeństwo.

    – Tak, pani – odpowiedziała bez wahania, czołgając się do mojego tyłka. Rozsunęła moje pośladki i po krótkiej chwili podziwu, pochyliła się do przodu i zaczęła lizać moją przyciemnioną dziurkę. Była tak chętna bycia uległą. Jej szyja napięła się gdy próbowała wepchnąć swój sztywny język głęboko do środka. Ta chęć zadowolenia była tak urocza i seksowna!

    – Na plecy, moja mała.

    Ponownie posłuchała się, a ja usiadłam okrakiem na jej twarzy. Nie wymagając żadnych instrukcji,  lizała moją cipkę. Czas stanął w miejscu, gdy moja nowa niewolnica sprawiała mi przyjemność. Mój drugi orgazm narastał i zacząłem pocierać cipką całą jej słodką twarz, aż w końcu doznałam orgazmu zalewając jej twarz wytryskiem.

    – Twoja słodka twarz wygląda absolutnie uroczo, cała błyszcząca od moich soków.

    – Dziękuje proszę pani – zaćwierkała po przyjacielsku, jak grzeczna uczennica w klasie. Okazywała odpowiedni szacunek, o ile przestrzegała wszystkich form uległości i była gorliwie posłuszna wszystkiemu, czego mogłam od niej zażądać, ale nie była ani trochę onieśmielona ani przestraszona. To było tak, jakbym właśnie wprowadziła ją w zupełnie nowy świat, ale taki, w którym od razu poczuła się jak w domu. Intrygujące..

    – Zaczekaj chwilę – rozkazałam i wróciłam po minucie z aparatem. – Zróbmy sobie pamiątkowe zdjęcie, aby.. jakoś utrwalić ten wyjątkowy dzień.

    Pomyślałam, że może się sprzeciwić tej potencjalnie ryzykownej sugestii, że może nadal mieć nieujawniony problem z zaufaniem, ale zamiast tego usiadła i z radością zaczęła pozować. Zrobiłam kilka zdjęć jej twarzy która, była pokryta spermą. Jej makijaż był całkowicie zniszczony.

    Odkładając aparat, podszedłem do łóżka i powiedziałem: – Robi się późno.

    Spojrzała na zegarek i westchnęła. – Przypuszczam, że tak.

    – Jesteś jutro wolna? Zapytałam.

    Podekscytowana, niczym nastoletnia dziewczyna która po raz pierwszy została zaproszona na randkę przez chłopaka.

    – Tak, tak jestem!

    – W takim razie jutro zabieram cię w miejsce gdzie przejdziesz metamorfozę – uśmiechnęłam się.

    – Gdzie? – Zapytała.

    Wzruszyłam tylko ramionami i powiedziałam: – Zobaczysz, ale ubierz się tak jak dzisiaj gdy byłaś na zakupach.

    – Okej.. – powiedziała niepewnie i wstała.

    – Słucham?

    – Znaczy.. tak proszę pani.

    Zaczęła się ubierać. Przed wyjściem, całowaliśmy się po raz ostatni i zaraz potem poszła do domu.  Miałam mętlik w głowie od pomysłów jakie mnie nachodziły względem uległej opiekunki. Różne scenariusze układały mi się poczciwie w głowie. Uśmiechnęłam się do siebie. Jutrzejszy dzień będzie bardzo interesujący.

    ***

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Damian Lis

    Od Autora: Co następnego szykuje Magda, dla pozornie niewinnej i mało doświadczonej licealistki. Jedno jest pewne, będzie to dzień, w którym Julianna bedzię przechodziła swoje pierwsze progi.

    https://www.patreon.com/user?u=74118493&filters[tag]=Deprawacja%20Opiekunki