Category: Uncategorized

  • Pamietnik masochistki 4

    Pamietnik masochistki 4

    Mój kochany pamiętniczku: Wrzesień 2017

    Lato tego roku było fajne. Miałam niezliczoną ilość spotkań i sesji tortur sado i bdsm, które bardzo lubię, bo dostarczają mi ekstazy seksualnej.  Większością z nich już się z tobą podzieliłam. Teraz pragnę się podzielić z tobą tym, co przeżyłam będąc zmuszana do wykonywania różnych poleceń i zachowań. Ale na samym początku jestem winna tobie pewne wyjaśnienia. Nastąpiły pewne zmiany nie tylko dotyczące mojego zachowania, ale i wyglądu ciała. Zmiany te nastąpiły w ciągu 2013 i 2015 roku. Nie mam tu na myśli głównie rozwój mojego ciała wskutek sadystycznych tortur, bo to i tak musiało nastąpić, ale modyfikacje wprowadzone zabiegami seksu BME (Body Modification Extreme) oraz chemi. Zabiegi te zmieniły całkowicie wygląd moich cycków i całego podbrzusza od narządów po odbyt. Zapytasz pamiętniczku czy to możliwe, aby ktoś mógł dokonać takich zmian w moim ciele. Tak to możliwe i dokonano! Może wydać się Tobie to dziwne, ale nie miałam na to żadnego wpływu i moja zgoda nie była wymagana!! Odpowiem Tobie. No, ale po kolei.

    OTO JAK TERAZ JESTEM:

    Ogólnie:

    Jak już wiesz mój pamiętniczku męską kurwą. Dokładniej pod względem płci jestem obojnakiem. Facetem i kobietą jednocześnie. Na takie osoby mówi się „ONO” lub „TO”. A dlaczego mówię na siebie „męska kurwa, prostytutka”, a dlatego, że najczęściej służę do seksu pedałom  choć i kobietom nie odmawiam. Jestem suką masochistką. Na co dzień nie tylko daje dupy i obciągam, ale głównie służę osobom o preferencjach sadystycznych do realizacji swoich celów. Robię to od bardzo dawna. Skutkiem wieloletnich tortur i zabiegom tych osób moje ciało uległo ekstremalnej modyfikacji. Trochę to utrudniało początkowo moją codzienną egzystencje, ale nauczyłam się postępować. Zmiany są widoczne nawet pod ubraniem a już zwłaszcza latem. Będąc nago czy w bieliźnie w miejscach publicznych ( a często tak jest) budzę swoim widokiem sensacje. Jako prostytutka obojnak już dawno pozbyłam się z szafy typowo męskiej bielizny. Używam wyłącznie damską. Bielizna jest specjalnie przystosowana do mojego ciała.

    CIAŁO:

    Obecnie wyglądam bardzo seksownie. Może nie wszystkie gusta zaspokajam, ale te wyrafinowane na pewno! Jestem wysoką 183 męsko – damską kurwą. Moja waga oscyluje między 82 a 92 kg. Kontroluje ją lewatywami. Mam mocną budowę ciała. Ciało jest jędrne, bardzo białe, gładkie, średnio pulchne. Jestem totalnie pozbawiona włosów. Nie tylko na całym ciele, ale i całej głowie, łącznie z brwiami i rzęsami. Moje usta są szerokie, rozciągnięte przez wpychanie tam całych dłoni i rozwieranie przyrządami. Gardło i przełyk mam powiększone w skutek ruchania głębokiego kutasami lub wpychana kutasów lateksowych itp. W rozchyleniu cyców mam wystający żołądek. To też jest efekt tortur rozdymających go. Brzuch mój duży z wystającym pępkiem. Jest owalny tzw. Żabi. Nie tylko wystaje, ale i sterczy po bokach, gdzie widać wyraźnie boczne części jelita grubego. Znowu jest to efekt uboczny potężnych lewatyw płynowych i powietrznych, które są podstawą każdej tortury. Pod brzuchem często zarysowuje się rozdęty pęcherz, jak jest pełny.

    BME (Zmiany Ekstremalne):

    Są to modyfikacje trwałe, nie odwracalne. Poddana zostałam im pracując w jednym z krajów zachodnich w Extreme Sadistic Agency ogłaszająca się oficjalnie jako „Full Moon of Ecstatic Sex”. Nie mogę powiedzieć, w jakim kraju, bo podpisałam zobowiązanie. Odpowiadając na ogłoszenie nie bardzo orientowałam się, o co chodzi. Po wstępnych oględzinach i próbnych torturach, posadzono mnie wystraszoną za biurkiem i krzycząc kazano podpisać kontrakt. Był on w niezrozumiałym dla mnie języku. Podpisałam każdą stronę. W ten sposób oddałam im swoje ciało. Już po wszystkim ktoś mi wyjaśnił, że wyraziłam zgodę na dokonywanie modyfikacji BME na moim ciele. Kontrakt jest bezterminowy. Zobowiązywał mnie do pracy przez określony czas w roku i stawianie się na wezwanie. Reszta czasu jest moja. Nie będę opisywać mój pamiętniczku jak to się odbywało, może kiedyś. Powiem tylko, że po położeniu się spać przychodziło dwóch facetów i kobieta. Kobieta niosła sprzęt do lewatywy. Siłą zakładali mi knebel, przewracali na brzuch i rozciągali nogi. Kobieta wsadzała mi w odbyt końcówkę ze zbiornika, uszczelniała i pompowała gęstą ciecz. Było to okropne i rzucałam się wrzeszcząc zatkana. Trzymali mocno. Po chwili drgawek i szarpaniny odlatywałam. W trakcie tych zabiegów, inne suki przebywające w Sali, a spaliśmy w Sali wielo osobowej, musiały się odwrócić plecami i wypiąć dupy. Gdy budziłam się miałam założone opatrunki. Dwie wyznaczone opiekowały się mną. W ten sposób dokonywano stopniowo  zmian na moim ciele.
     
    CYCKI BME:
     
    Cycki, które mam są wynikiem wyhodowania przy pomocy pewnych środków i zastrzyków a ich kształt został uformowany torturami, noszeniem stanika formującego oraz zabiegami BME. Na pewno będzie trudno wam czytelnikom uwierzyć, ale to możliwe. Ponieważ nie są to cycki kobiece a przekształcone celowo cycki męskie, więc są zgoła inne. Przypominają dwa grube (dużej średnicy) walce, wyrastające z piersi i rozstępujące się na boki szeroko. Przy piersi są one cieńsze i powiększają się w miarę oddalania, lekko spłaszczone u dołu. Są bardzo długie. Wiszą prawie do bioder! Wiszą miękkie po bokach. Mogą przypominać dwie długie, grube kiełbasy. Gdy stoję na czworakach w czasie ruchania na wyprostowanych ramionach, cycki leżą na podłodze. Na owalnych końcach mam bardzo modyfikowane sutki. A dokładniej, normalny sutek, co był został usunięty a w to miejsce wszczepiono dwa małe penisy. TAK, zwykłe penisy! Są nawet grube i długie, ale nie dorosłe. Po rozmiarach domyśliłam się, że nosili je młodzi chłopcy. Mają pełne napletki. Są one czarne, więc nie pochodzą od białego człowieka. Najdziwniejsze jest to, że ten implanty te są w pełni żywe. Te kutaski reagują na masturbacje tak jak ten pod brzuszkiem. Dostaje dziwny orgazm i tryskam z cyca mlekiem nie spermą. Tak na marginesie, widziałam tam młodych, czarnoskórych chłopaczków pozbawionych całkiem kutasków i jajek. W tym miejscu mają dodatkowy otwór do ruchania. Wzdłuż całej długości cycków mam wszczepione implant, który można napompować przez wentyl umiejscowiony na końcu każdego cycka. Służą do tego dwie małe gumowe pompki w kształcie gruszki, czarnego koloru. Po wkręceniu końcówki gruszki w cycek pompuje się powietrze a gruszka pozostaje w cycku. Cycek powiększa się bardzo i staje sztywno na  bok oraz wygina się łukowato w górę. Jednocześnie sztywnieją sutko kutaski. Wtedy napletek sutka schodzi całkiem. Wygląda to dziwnie. Dodatkowo jestem mleczna. Cyce mają mleko. Mleko wycieka poprzez cewki moich sutko kutasków. Jak, to? To już inna historia. Suty mają przebite podłużne otwory. W tych otworach nosze duże implanty w kształcie metalowych kółek pierścionków. Dodatkowo, każdy cyc, u nasady, jest zaciśnięty czterocentymetrowej szerokości, metalową opaską. Praktycznie te zaciski na cyce są niezdejmowane prawie wcale a jak już to bardzo ciężko. Zaciski te usztywniają cycki i powodują, że nie napompowane są nabrzmiałe i lekko sterczące. Wyraźnie widać siateczkę fioletowych żyłek. Podczas chodzenia czuje ich ciężar i kołysanie. Jeśli ktoś chce zobaczyć to polecam www.bme.com lub www.bmezine.com. Tylko nie wszystko widać za darmo.
     
    KUTAS BME:
     
    Najbardziej zmodyfikowanym BME miejscem jest moje krocze z narządami i odbytem i pizdą. Narządy mam oddalone trochę od ciała. Nie tak jak normalnie leżą prawie na udach. Penis mam obrzezany na długości koło jednej czwartej. Jest on rozpołowiony wzdłuż pionowo poprzez główkę na długości obrzezania. Penis na tej długości jest czerwony i niezwykle wrażliwy. Pokryty widocznymi żyłami. Połówki kutasa są stale rozchylone na boki. Pomiędzy nimi zieje wielki otwór rozwalonej cewki. Odcinek cewki biegnącej przez kutas jest nieczynny. Służy on głównie do przeprowadzania tortur. Przy samym ciele, pomiędzy kutasem a rozcięciem worka jest otwór przez, który oddaje mocz i spermę. Z niego  stale kapie mocz, gdyż zwieracz pęcherza mam osłabiony torturami, dlatego jest tam miękka rurka zamykana zaworkiem. Kutas nie jest gruby, ale za to wyciągnięty bardzo i zwisa do połowy ud. Główki kutasa posiadają luźnie, owalne otwory, w których, na co dzień noszę poprzeczny implant, albo po cztery pierścienie.
     
    WOREK MOSZNA BME:
     
    Mój worek z jądrami jest pozbawiony możliwości kurczenia się i wisi w połowie ud, nieco dalej jak główki kutasa. Jest on także zmodyfikowany zabiegami BME. Modyfikacja worka polegała na rozpołowieniu go wzdłuż od nasady do końca. Zszyciu każdej części skóry w osobny długi rękaw, w którym jest, na dole wielkie jądro. Te worki z jądrami wiszą rozchylone na boki. Pomiędzy nimi wisi przepołowiony kutas. Jądra wskutek przekłuwania i wstrzykiwania w nie płynów są nienaturalnie wielkie. Takie narządy bardzo podniecają i zwracają uwagę. Moje biodra, z biegiem lat poszerzyły się bardzo i rozeszły. Tak zwana „półeczka” między udami w kroczu ma szerokość prawie dwóch dłoni.
     
    DUPA = SROM BME:
     
    Dupę mam bardzo dużą i rozdętą. Pośladki rozchylone jak dwie wielkie gruszki. Zmieniony, rozciągnięty odbyt jest teraz wielką szparą. Wystaje on daleko na zewnątrz. Brzegi ma fioletowe, wywinięte a wnętrze krwisto czerwone, ziejące. W czasie ostrego seksu wypada on całkowicie z dupy na zewnątrz. Mając taki odbyt, przyjmuje do środka potężnych rozmiarów przyrządy. Nie tylko zwieracze odbytu są rozciągnięte, ale i zwieracz do jelita jest taki sam. Taki odbyt jest nazywany sromem lub kloaką. Na narządach, w kroczu i sromie mam założone implanty. W skórze worków ma założone gęsto kolczyki. Podobne kolczyki ma założone w skórze pomiędzy udami. Brzeg sromu jest zaopatrzony w osiem rozciągniętych otworów, w których zwykle nosze koliste pierścienie. W czasie tortur te implanty są zdejmowane a otwory służą do zakładania haków i innych przyrządów i wieszania mnie.
     
    PIZDA:
     
    Pizda znajduje się pomiędzy rozciętym workiem moszny a odbytem – kloaką. Początkowo przypominała ono proste rozcięcie pionowe bez warg sromowych. Teraz po seksie BME Mam tam owalny otwór. Otwór jest wielki, ma fioletowe brzegi w, których jest osiem pierścieni. Łechtaczka została wycięta do całkowicie. Cały czas wycięta z mojej pizdy lepki śluz więc musze nosić tam pompowany korek. Wyjmowany tylko na czas tortur lub seksu.
     
    A TERAZ :
     
    Podzieliłam się z tobą mój pamiętniczku moimi sekretami ciała a ewentualny czytelnik już będzie wiedział, dlaczego ludzie tak reagują na mnie. Teraz mój pamiętniczku, jeśli pozwolisz, przejdę do niektórych epizodów ze swego życia, jakich doświadczyłam latem 2017. Oczywiście z uwagi na mnogość różnych przypadków mojego seksu nie jestem w stanie opisać wszystkich, dlatego będą tylko dwa wybrane przykłady.
     
    EPIZOD1 (zatoka Miła):
     
    Jak tylko mam możliwość to jeżdżę nad jezioro. Plaża nad zatoczką „Miłą”. Jest to miejsce spotkań ludzi lubiących się kapać i opalać na golasa, ale nie tylko. Szkoda tylko, że ostatnimi czasy to miejsce w pewnym sensie podupadło. Miałam wolne a dzień zapowiadał się fajny, więc postanowiłam zrobić sobie wypad. Wcześnie rano zrobiłam sobie kilka serii dużych lewatyw czyszcząc dokładnie kiszki. Nie musiałam się zbytnio z tym męczyć, bo, jak pisałam, w ciągu doby wykonuje bardzo dużo lewatyw, więc jestem czysta prawie zawsze. Po kąpieli sprawdziłam ciało, narządy i sprawność wejść. Wszystko było super. Zdjęłam implanty z wargi kloaki, główek kutasa i otworu po pizdzie. Pozostawiłam jedynie kółka w kroczu. Na koniec wykonałam lewatywę z roztworu ma bazie czerwonego pieprzu a po wypróżnieniu wysmarowałam dokładnie wiszącą skórę kloaki maścią też na bazie pieprzu. Na razie nic się nie działo. Ponieważ jeżdżę na plaże autobusem, więc musiałam zabezpieczyć wiszący srom, aby nie dotykał siedzenia autobusowego. Do tego celu mam suspenser sromu mocowany na paskach, który utrzymuje mój wiszący srom wciśnięty do środka dupy. I to było wszystko. Żadnych stringów czy majtek. Rozpołowiony worek i kutas luzem w dole. Na cyce stanik na mocnych ramiączkach, które można regulować stawiając cycki w poziomie. Miseczki stanika są jak dwa długie rękawy. Ponieważ suto kutasy są grube, długie i sztywne z metalowymi kołami na końcu, więc stanik posiada specjalne wycięcia na nie. Jeszcze tylko pas do pończoch i pończochy, krótka, czerwona spódniczka, T-shirt odsłaniający brzuch i wypukły pępek, różowe sportowe adidasy. Na koszulce napis „ Jestem dla Ciebie” z tyłu a z przodu „Wykonam wszystko”. Makijaż czarno – czerwono – niebieski, usta na fioletowo, podkreślający oczy i czerwone usta. Głowa całkowicie łysa, jak zawsze bez brwi i rzęs. Aby osłonić trochę cycki narzuciłam dżinsową kurteczkę, co niewiele pomogło. Jeszcze kontrola w lustrze i ok. Różowa torebka z potrzebnymi rzeczami i w drogę. Zawsze jadę od dworca autobusem 107. Nie będę pisała o sensacji, jaką moje pojawienie się na ulicy wywołuje. Starałam się iść spokojnie, nie wchodząc nikomu w drogę i nie patrząc w oczy. Autobusu jeszcze nie było, więc stanęłam z dala od przystanku, w cieniu. Gdy nadjechał wsiadłam tylnym wejście. Usiadłam na końcu, w rogu. Poczułam zimno siedzenia na ciele dupy. Przy siadaniu spódniczka podjechała do góry odsłaniając górę ud, pończoch i część narządów. Złączyłam uda na tyle ile mogę opuszczając narządy pod. Na udach postawiłam torbę. Nie było dużo ludzi, ale i tak jakoś nikt nie miał chęci usiąść obok. Nie rozglądałam się tylko patrzyłam w okno. Rodzące się ciepło w dupie i sromie zwiększało się. TO zaczynała działać lewatywa i maść. Zaczynało się piekło w sromie. Dyskretnie wierciłam się i zaciskałam dupę. Nie na wiele się zdało. Dostałam parcia na srom. Tarłam udami i popiskiwałam cicho udając, że nic się nie dzieje. Aby pomóc sobie wytrzymać, odruchowo założyłam nogę na nogę. Wszystko byłoby ok., gdyby to była noga od strony okna, ale nie. Nie zwróciłam na to uwagi. Gdybym patrzyła czasem na ludzi to na pewno dojrzałabym ich zdziwione, co najmniej spojrzenia i zorientowałabym się, w czym rzecz. Dopiero dojeżdżając prawie na miejsce spostrzegłam się, że moje narządy sterczą spomiędzy ud. Spiekłam strasznego raka. Wysiadam na przystanku „Zatoka Miła”. Na miejsce dojść trzeba kawałek. Niestety nie można iść na golasa, ale przynajmniej już mogę zdjąć kurtkę. Szłam szerokim okrakiem wypinając dupę. Srom piekł i wydymał się. W połowie drogi zdjęłam kurtkę, i skróciłam ramiączka stanika stawiając cyce prawie sztorcem. Zdjęłam też suspenser sromu. Ten natychmiast wyskoczyła z dupy. Pomacałam, wisiał daleko obrzmiały i lepki. Skróciłam spódniczkę tak, że widać było dół pośladków i srom oraz połowę rozdwojonego kutasa i worka. Idąc zasłaniałam się torbą. Gdy byłam blisko miejsca, w krzaczkach zdjęłam T-shirt i spódniczkę. Ślepą cewkę, służącą do tortur, przeczyściłam sztywną szczoteczką oblepiona maścią z pudełeczka. Tą samą maścią wysmarowałam części główki. Ujmujące je palcami zaczęłam uciskać i masować. Zaczęłam głośno jęczeć. Kutasek podnosił się. Gdy czułam, że nie wytrzymam przerywałam i czekałam aż się uspokoję. Tak postępując doszłam do tego, że wystarczyło lekko pomasować główki a kutas podskakiwał. Skończyłam, gdy stanął na sztywno pokazując żyły. Do sromu przyczepiłam spore kółko z delikatnym dzwoneczkiem. Na plaże przybyłam już prezentując swoje wszystkie zalety. Cyce w poziomie, szeroko na bokach. Przez otwory stanika sterczą kutaski sutek z wielkimi kołami. Czarny pas w czerwone kokardki i pończochy. Biała, wielka dupa z wiszącym sromem koloru jaskrawo czerwonego. Dwa worki z jajami, sterczący sztywno dwuczęściowy kutas, obroża na szyi. Szłam powoli, piszcząca wyraźnie, delikatnie masując główki kutasa. Rozglądałam się. Sami faceci. Przeważnie starsi. Wszyscy ubrani. Pośród nich kręciło się kilku nagich, młodzieńców. Z krzaków wyszedł starszy gość z nagim chłopakiem. Chłopak przełykał ślinę, był zapłakany i miał zalany spermą brzuch. Jego spory kutas był sino czerwony. Prawdopodobnie facet zrobił mu wykręcanie kutasa. Poszedł do jeziora. Ja przechodziłam, podzwaniając, powoli, pokazując swoje zalety. Słyszałam jakieś pogwizdywania i obleśne uwagi. Nawet tu usłyszałam jak ktoś wyzywał mnie od zboczeńców, popierdolonych. Cóż taki narodek mamy. Mam swoje miejsce, gdzie zawsze się rozkładam. Najpierw rozkładam mały kocyk, dalej wyjmuje z torby część zabawek podstawowych i układam je na ręczniku. Dalej żele, kondony i lateksowe rękawiczki oraz rzemienny bicz. Następnie stojąc tyłem do gapiów zdejmuje stanik i pończochy z pasem. Robiąc to zawsze tak się nachylam, aby dobrze pokazać ogromny zad i przepołowione narządy. Jestem całkiem naga. Odwracam się i eksponuje sztywne cyce i kutasa. Powoli zdejmuje z cycków metalowe opaski. Cyce opadają po bokach owalnego brzucha, jak dwie olbrzymie kiełbasy. Naga idę w stronę jeziora trzymając poziomo cyce za koła implantów sutkowych. Nie wchodzę do wody, ale się przechadzam brzegiem.
    – Pełny serwis: srom dupy, gardło, obciąganie, realizacja zboczonych pragnień. – Mówię szeptem do napotkanych osób.

    Nie wszyscy są chętni, jak to u nas. Wynika to z kompletnej niewiedzy seksualnej. Większości seks kojarzy się z obciąganiem a wielu się zwyczajnie boi. Czasem, ktoś zaczyna rozmowę. Wtedy podchodzę blisko prezentując dokładnie ciało. Jak jest chętny to idziemy a jak nikt jeszcze się nie zdecydował po trzech obejściach to wracam na koc. Nigdy nie leżę na słońcu. Kładę się na bok dupą wypiętą do ludzi. Narządy wyciągam w tył za uda w srom wsadzam lateksowe monstrum kutasa i leżę, czekam. Powoli zmieniam pozycje ciała. Gdy leżę na plecach lub przodem na boku to wolno liżę i obciągam lateksowego kutasa. Leżąc na plecach zmysłowo pieszczę swe ciało jęcząc głośno z podniecenia.

      Leżałam tak masując cyce i suty, rozciągając połówki worka i gniotąc jądra. Stękałam i jęczałam chyba na całą plażę. Nawet nie zwróciłam na to uwagi tak mnie poniosło. Miałam oczy zamknięte z rozkoszy. Nie zauważyłam jak podszedł. Dopiero, gdy jego cień przesłonił mi twarz. Przestałam się podniecać i spojrzałam na niego z dołu. Uśmiechnęłam się i przywitałam. Powoli zaczął się rozkręcać. Pytał a ja odpowiadałam na wszystkie pytania. W końcu wyraził życzenie, abym mu obciągnęła. Oczywiście zgodziłam się natychmiast. Spytałam czy w kondonie, czy bez, czy z połykiem czy tryskiem na twarz lub ciało z rozsmarowaniem, czy z wylizaniem kutasa tylko, czy całego krocza i odbytu. Trochę był zaskoczony propozycjami. Ot zwyczajny facet. Spytałam jeszcze czy na miejscu mam ciągnąć czy w krzakach. Znowu go zaskoczyłam. W końcu poszliśmy w krzaki obok. Już ktoś tam krzyczał płaczliwie. Ujrzeliśmy nagiego, szczupłego chłopaka ruchanego przez starszego faceta. Chłopak płakał mówiąc, że go boli, bo to pierwszy raz, ale facet był brutalny. Zatrzymaliśmy się obok. Mój facet chciał się schować, ale wytłumaczyłam mu, że to bez sensu. Nie chciał się rozebrać całkiem tylko opuścił spodnie. Uklękłam przed nim. Nie było czym się przestraszyć. Udając, że go pieszczę dokładnie obejrzałam uda, pachwiny, brzuch, narządy, główkę i odbyt. Zawsze to robię szukając znanych mi śladów. Był ok. Wstałam i przybliżyłam się do niego podając cyca. Zassał suta. Ssał łapczywie. Ja trzymając cyca w obu dłoniach rytmicznie go wyciskałam do przodu. W końcu zakrztusił się mlekiem. Był zdziwiony bardzo, ale podniecenie wzięło górę pił łapczywie. Skierowałam jego dłonie na swoje podbrzusze a swoimi zaczęłam zabawę z jego kutasem i jajami. Poczułam jak szybko sztywnieje. Klęknęłam i zaczęłam lizanie i ssanie jaj połączone z obciąganiem. Był sztywny bardzo. Gdy widziałam, że dochodzi to przerywałam i delikatnie masowałam uda aż się uspokoił. W ten sposób podprowadziłam go do stanu, że zaczął krzyczeć, gdy muskałam główkę. Bolało go a oto mi chodziło. Łeb jego kutasa stał się krwisty jakby odarty ze skóry. W pewnym momencie kazałam mu stanąć w rozkroku. Sama uklękłam tyłem do niego, usiadłam na piętach i odgięłam cały tułów do tyłu odchylając głowę i rozwierając szeroko usta. W ten sposób miałam wyprostowany przełyk. Widziałam z dołu jego jaja. Kazałam mu wsadzić kutasa i ruchać głęboko. Był tak napalony, że nie protestował. Teraz widziałam tylko jego jaja z dołu. Jak wchodził w gardło to jajami zatykał mi nos a dupą całą twarz. Spuścił mi się prosto w przełyk. Po spuście wylizałam mu do czysta kutasa, jaja, krocze oraz rów z odbytem. Patrzyłam, jaki jest zadowolony. Powiedział, że jeszcze w życiu nikt mu tak nie obciągnął. Powiedziałam, że jak chce niech przyjdzie za parę minut ja odpocznie. Zostałam sama. Obejrzałam się i zobaczyłam jak nagi małolat stoi i płacze. Obok facet beszta go. Obejrzał się, popatrzył na mnie i kazał przyjść. Podeszłam. Nie byłam z nim umówiona, ale obleciał mnie suczy strach niepozwalający na opór. Nakazał mi klęknąć i trzymać cyce poziomo, czekać. Nawet nie zapytał się czy jestem wolna. Wykonałam polecenie. Facet polecił chłopakowi stanąć w rozkroku i wypiąć dupę. Ujrzałam ziejący, krwawy odbyt brutalnie przeruchany. Kapała sperma. Facet polecił mi wylizać i do czysta odbyt chłopaka i wyssać spermę. Lizałam dokładnie. Przyssałam się ustami do obrzmiałego odbytu i zassałam mocno wsadzając język. Małolat zakwiczał próbując uciekać dupą, ale facet go usadził. Musiało go boleć bardzo. Na polecenie facet chłopak naprężył się i zaczął wyciskać z odbytu. Poczułam jak moje usta wypełniają się. Łykałam zawartość i ssałam. Najpierw czułam znajomy smak spermy, ale w pewnym momencie już nie było spermy tylko leciała rzadka kupa. Zapachniało znajomo. Facet się zorientował l co jest i kazał mu przeć mocnej przytrzymując moją głowę w jego dupie. Połykałam kupę nie nadążając. Część wyciekało bokami. W końcu chłopak wysrał się do końca. Musiałam mu znowu wylizać wszystko do czysta. Klęczałam obok z cycami w dłoniach. Twarz miałam w kale i cyce z brzuchem. Chłopaczek stał nachylony mocno w rozkroku wypinając czystą dupę. Facet zaczął od bicia i boksowania. Powoli worek chłopca wydłużył się. W końcu bity mocno worek i jaja zareagowały bólem. Mały bardzo płakał i skowyczał, ale bał się uciec. Gdy już każdy dotyk wywoływał krzyk chłopaka, facet zaczął skręcać mu jaja. Kręcił mocno do oporu w jedną i drugą stronę bijąc przy zmianie kierunku. Jajo było opuchnięte ogromnie, gdy skończył. Kilka razy mały opadał ma ziemię skowycząc. W końcu zostawił go skulonego i piszczącego na ziemi. Zabrał się za mnie. Zaczął od obejrzenia mojego ciała dokładnie. Powiedział, że musze być skrajnie zboczona albo durna, aby pozwolić sobie na takie deformacje. Wyznał jednak, że to bardzo seksowne. Musiałam mu pokazać wszystko co miałam w torbie i objaśnić co do czego. W końcu kazał mi się mocno wypiąć rozciągając dupę na boki. Stałam wypięta a on pastwił się nad chłopakiem. Ten krzyczał i skomlał. Nie wiem, co mu robił. Biedak klęczał wyprostowany z ramionami za plecami. Zauważyłam tylko okropne sine jaja monstrualnie napuchłe. Zaczął od zakneblowania mnie i rozrywania mojego sromu. Normalnie rozrywał go na boki lub wyrywał z dupy wsadzając dłonie do środka. Krzyczałam przerażona i z bólu będąc pewna, że rozwali mi dupę całkiem. Jednocześnie sikałam i tryskałam spermą doznając bolesnego orgazmu. Straszne uczucie przy, którym wsadzanie obu ramiom w kiszki było pestką. Następnie zaczął wpychać pięści w moją pizdę. Po tym wszystkim leżałam na plecach, trzymając rozszerzone nogi w górze i przyciągnięte do brzucha. Facet wsadzał mi stopę w dupę. Wsadzał i wyciągał kręcąc. Stojąc w szerokim rozkroku, trzymałam kutasa w górze przy brzuchu. Jedną dłonią trzymał połówkę worka przy rozdzieleniu a drugą trzymającą jajo skręcał powoli worek. Gdy już zaczynałam wyć wtedy puszczał górną dłoń i mocno szarpał skręcony worek. Niesamowity ból w podbrzuszu zmuszał mnie do zasłaniania się rękoma i kucania, co było kwitowane uderzeniami w twarz i wyzwiskami. Mówił wtedy, że nie zalicza i powtarzał torturę. Okropny sadysta. A przecież ja się z nim nie godziłam. Dostawałam dzikich orgazmów i z kutasków sutek na cyckach leciało mleko. Gdy już wszystko wysikałam z bólu siadłam w szerokim rozkroku, odchylona w tył jaja leżały na ziemi. Potwór zaczął je deptać. Wyłam potwornie. W końcu zmiażdżone jaja wdeptał w piasek. Następnie leżałam rozkraczona na plecach a on podnosił mnie w górę za worki. Ból, strach przed wyrwaniem czegoś, okropny. Worki teraz były bardzo długie i cienkie. Związał je razem na supeł i ostro zaciągnął. Dobrze, że miałam knebel w ustach bo, zbiegliby się ludzie. Każde jajo było jak wielka pięść. Zaczął chłostać je packą do bicia jajek i odbytu. Stałam w rozkroku, odchylona do tyłu, wypinając narządy i wyłam okropnie. Młody zamilkł i gapił się wystraszony. W końcu zwaliłam się na ziemię. Na nic pomagało ciągnięcie mnie do góry za worki i zmuszając do wstania. Leżałam a on ruchał ostro chłopaczka w gardło. Biedak dusił się i ślinił okropnie wysadzając oczy na wierzch. Twarz ciemno czerwona z wysiłku. Facet spuścił się mu w gardło i uderzył w twarz. Biedak cicho piszczał. Byłam z przodu cała wymazana kałem chłopaka, łącznie z twarzą, więc pogonił mnie abym się wymyła w jeziorze. Pobiegłam na ugiętych nogach. Związane olbrzymie, sine jaja obijały się o kolana. Gdy wyszłam z krzaków wszystkie spojrzenia padły na mnie. Wszystko mam nienaturalnie wielkie, więc żadne zakrywanie nic by nie dało. Na pewno to był straszny widok a co najmniej dziwny. Z boku plaży wymyłam się dokładnie. Pobiegłam szybko powrotem. Chłopak leżał na ziemi skomląc. Miał okropną dziurę w dupie a facet zdejmował rękawiczkę. Biedak, tak na pierwszy raz, coś takiego. Kazał mi stanąć szeroko rozkraczona i wypiąć narządy, cyce trzymać poziomo rękoma. Dłońmi w rękawiczkach lateksowych zaczął szarpać za dwie połówki kutaska. Ciągnął i masturbował jakby doił krowę. Gdy rozciągał na boki obie połówki miałam wrażenie, że rozerwie mi kutasa do końca tak strasznie bolało. Ból drążył głęboko do środka brzucha. Dostałam orgazmu trykając spermą otworem pod kutaskiem. On męczył mnie dalej. Wkrótce drugi wytrysk i strumień sików. Po 30 minutach zrobiło się bardzo niedobrze. Zamiast przyjemności okropny ciągły ból kutasa. Ledwo trzymałam cyce. W końcu padłam na kolana. Zmusił mnie do powstania. Uchwycił kutasa dwiema dłońmi i zaczął wykręcać jak ścierkę. Co za okropne uczucie. Zawarłam silnie uda wyprężając kutasa. Co chwila sikałam a z sutek leciało mleko. Najgorsze było dalej. Zaczął klepać główki kutasa i trzonek przyrządem jak szczotka. Z jednej strony sztywne włosie a z drugiej kolce metalowe. Obłędny ból szybko doprowadził mnie do szaleństwa. Ach jak bolało. Nie do opisania. Cały kutas a szczególnie obie główki. Spróbujcie poklepać kutasa i główkę włosianą szczotką mocno to zobaczycie, choć trochę. Gdy skończył kazał mi się bardziej wypiąć do przodu. Kopniakami maltretował mi krocze! Najpierw z przodu potem, gdy wypięłam dupę od tyłu po sromie i jajach. Skończył, jak padłam. Otrzeźwił mnie wrzask małolata. Jemu także wykręcał kutasa. Na koniec chłopaczek wylizał mi krocze i co tam mam do czysta a ja jemu. Facet poszedł a my tuliliśmy się do siebie płacząc. Zwłaszcza, że on przerażony. Uspokajałam go, że to nie tak zawsze jest i nie jest takie straszne. drugim razem będzie już łatwiej, bo ma dupę rozwaloną i kutasa przygotowanego. Gdy się uspokoił wróciliśmy na plaże. Wymyłam go w jeziorze i zaprosiłam do siebie na koc. Ostrożnie wzięłam jego kutasa w usta i delikatnie ssałam. Jego młode ciało uniosła się wyprężone i trysnął elegancko spermą w moje usta. Połknęłam wszystko. Zasnął na moim cycku. Spędziliśmy tam kilka godzin. Chłopaczek, chciał uciekać, ale skułam mu nogi kajdankami. W tym czasie obciągaliśmy chętnym i byliśmy ruchani i fistowani. Chodziłam po plaży prowadząc go za jaja na smyczy. Gdy był ruchany i fistowany trzymałam go by się nie wyrywał. Wiem, że może wygląda to okrutnie, ale początki zawsze są trudne. Biedny małolat na koniec miał okropną dziurę w dupie i rzygał spermą.

    EPIZOD2 (weekend na działce):

    Mój pamiętniczku, jak wiesz jestem męską suką, kurwą, która nie odmawia niczego w seksie. Inne wybrzydzają, ale nie ja. Nie za często, ale wystarczająco moje ciało jest wykorzystywane do, jak ja to nazywam, „pachnącego seksu”. Jeśli ktoś się domyśla to domyśla a jeśli nie do doczyta, tylko to może być nie dla wszystkich smaczne.

      Jechaliśmy jakiś czas. Za miastem, na parkingu leśnym, kazał mi się rozebrać do naga i zabrał ubranie. Był bardzo zadziwiony wyglądem mojego zmienionego ciała. To, co że obecni tam ludzie się gapili. Stałam naga długo aż skończył oględziny.

    – Ale jesteś pojebana. Mówili mi o tobie różne rzeczy, ale usłyszeć a ujrzeć to wielka różnica. Towarzystwo oszaleje z takiej niespodzianki. – Gadał jak nakręcony.

    Założył mi obrożę ze smyczą, kajdanki na ręce z tyłu i nogi. Na głowę założył czarny worek. Wrzucił na tylne siedzenie. Słyszałam gwar kąpiących się ludzi, potem nieco ucichł. Otworzyła się jakaś brama i zamknęła. Samochód stanął. Ktoś szarpiąc za smycz wyciągnął mnie na zewnątrz. Trawa pod stopami. Gwar głosów. Zapach grila. Podskakując szłam za prowadzącym. Długie cyce latały. Zostałam sama. Jakieś dłonie mnie macały dotykały cycków, rozdzielonego prącia i worka, ktoś ciągnął za wiszący srom. Najbardziej intrygowałam ich kutaskami zamiast sutków. W końcu ponownie podskakując zostałam zaprowadzona gdzieś i przywiązana na łańcuchu. Ostre słońce oślepiło mnie na chwilę. Olśnienie minęło i ujrzałam dużą działkę, otoczoną gęstym żywopłotem. W jednym miejscu był dostęp do jeziora. Dom spory, niewielkie towarzystwo damsko męskie plus dwoje chłopców. Jeden pulchny, ale nie gruby a drugi szczupły, nie za chudy. Obaj mieli szerokie krągłe biodra, duże wypukłe dupcie, wypukłe brzuszki, wcięci w pasie i cycuszki jak u młodej dziewczynki. Zauważyłam, że stali goli, obok siebie, blisko tego towarzystwa. Obaj trzymając pośladki mocno je rozciągali ukazując ziejące bordowe odbyty oraz szeroko otwierali usta. Nie miałam czasu na dokładniejsze oględziny. Choć byli chłopcami to mieli kształty i cechy typowo dziewczęce. Mogli się podobać. Stali przykuci łańcuchami do słupa. Mężczyźni w spodenkach a kobiety bez staników w stringach. Niektórzy z mężczyzn też nosili stringi i peruki. Siedziałam na ziemi w wielkim namiocie bez ścian. Dookoła na ramach, wieszakach i stołach porozwieszany i poukładany był sprzęt do seksu w dużej ilości i rodzaju. Każdy znalazłby dla siebie, co lubi. Na razie mną się już nie interesowali. Pili piwo i coś mocniejszego, rozmawiali. Co jakiś czas pokazywali na mnie. W końcu podeszły do mnie dwie kobiety i zaczęły przygotowywać. Bardzo dobrze się znały na przygotowaniach takiej suki jak ja, Leżąc związana na stole darłam się jak oszalała z rurą w dupie. Bluzgałam grubym strumieniem jakiejś cieczy, co raz po wyjęciu rury. Potem rzygałam aż mi oczy wychodziły, gdy robiły mi lewatywę żołądka. Okropny ból nadętego pęcherza pozbawiał mnie poczucia rzeczywistości w trakcie płukania sikałam mocno i daleko spod kutaska. Gdy skończyły byłam pusta wszędzie i wymiękła jak mokra szmata. Poleżałam wyjąc aż oprzytomniałam. Gdy otrzeźwiałam trochę napompowano mi implanty w cyckach tak mocno, że stanęły sztywno, poziomo na boki i wygięły się na końcu w górę. Usta rozwarły mi szeroko wciskając tam rurę gumowego przyrządu, półmaski, mocowanej na paskach do głowy. Na zewnątrz sterczało coś, co przypomniało mi model małego pisuaru. Góra twarzy była odkryta. Dalej, mój pamiętniczku, nie będę opisywała, bo nie potrafię. W każdym bądź razie to co spływało mi po głowie, twarzy lądowało w tym pisuarze i w końcu w moim gardle. W dupie miałam gumową, rurę, olbrzymiej średnicy zamykaną wkręcanym, gumowym korkiem. Do cewki pod kutasek wsadziły mi metalowy, zakrzywiony cewnik był on połączony z czymś, co wyglądało jak duża strzykawka. Miała ona możliwość napełniania z zewnątrz. Na cycach miałam stanik zbudowany z dwóch metalowych sprężyn. Te sprężyny owijały ciasno dokładnie moje cyce na całej długości. Obie połówki worka zostały napełnione jakimś płynem i rozdęte zostały do monstrualnych rozmiarów. Gdy płyn, podczas napełniania worków już nie mógł sam płynąc, to one wpompowywały go siła do środka. Teraz miałam między nogami dwa okropne, ciężkie balony, koloru czerwonego. Przez otwory w główkach kutasa zamocowały dwa ciężkie dzwonki. Na nogach miałam lateksowe pończochy trzymane czterema gumowymi paskami pasa oraz wysokie buty szpile 18 cm. Na koniec czepek i fartuszek pokojówki. Tak wystrojona obsługiwałam gości. A towarzystwo było coraz bardziej podchmielone. To co wyprawiano ze mną nie mieści się w głowie. Gdy, któryś z gości chciał sikać to wołał mnie. Podchodziłam i klękałam naprzeciw kutasa a on sikał mi w twarz. Jego siki leciały mi do gardła i musiałam szybko połykać. Niektórzy sikali mi w dupę. Wtedy przynosiłam szybko taki specjalny stołek. Kładłam się na plecach. Moja dupa była wysoko górze. Gość odkręcał korek z dupy, wkładał kutasa i szczał. Następnie jedna z kobiet, co mnie szykowała wkręcała czarną rurę i cała wsikana zawartość zostawała wepchnięta w moje kiszki. Ponieważ pito dużo piwa i innych płynów, więc wkrótce miałam w kiszkach i żołądku wiele litrów sików. Byłam okropnie rozdęta. Potworny brzuch miałam twardy i bolesny. Siki z żołądka, co jakiś czas same wylatywały śmierdzącym strumienie. Pachniałam strasznie i tak samo wyglądałam. Calutka byłam obsikana. Jakby tego było mało pastwili się nad moimi cyckami bijąc po nich i patrząc jak podskakują. Bawiło ich brandzlowanie moich suto kutasków. Dostając orgazmy od tych kutasków na cykach tryskałam z nich mlekiem i robiłam siku. Bardzo ich to bawiło. Dwóch sadystów co jakiś czas wołali mnie. Musiałam wypiąć dupę w rozkroku lub wypiąć się przodem a oni kopali i boksowali mnie po napełnionych worach. W końcu całe moje kiszki i żołądek oraz pęcherz miałam wypełnione ich moczem dokładnie. Było mi bardzo, ale to bardzo niedobrze. Gdy już nic nie wchodziło, obie te kobiety zabrały mnie, zdjęły z ciała to, co miałam i leżącą na stole, zaczęły opróżniać. Z każdego otworu leciał, gęsty ciemny, śmierdzący strumień stęchłego moczu. Potem długo płukały moje kiszki, pęcherz i żołądek. Tak strasznie bolało i było mi niedobrze, że traciłam orientacje. Gdy ustami wylatywała czysta woda wlewana w dupę skończyły moje płukanie. Zostawiły mnie nagą na stole. Leżałam na wznak. Nogi ugiętę w kolanach  okropnie rozwarte na boki. Dwa potężne balony napełnionych worków leżały pomiędzy nimi. Rozdwojony sinawy kutas sterczał pionowo. Podobnie cyce, jak dwa białe, długie walce pokryte sinymi śladami po sprężynowym staniku sterczały skośnie w górę sztywne. Po jakimś czasie zostałam uwolniona z mocujących mnie pasów. Zaprowadziły mnie całkiem nagą w miejsce odosobnione trochę. Zobaczyłam tam urządzenie. Na ziemi leżał duży, gumowy, płytki basen. W kształcie prostokąta. Jego niskie brzegi wyposażone były w liczne pasy i uchwyty. Po obu krótszych końcach stało coś, co przypominało stołek z dziurą w siedzeniu, może raczej sedes niż stołek. Oba pokryte czarną gumą. Pod każdym siedzeniem z dziurą był wyprofilowany zbiornik z długą rurą. Jedna rura była okropnie gruba a druga nieco mniejszej średnicy. Związały mi ramiona za plecami. Zmusiły mnie do położenia się na tym niby materacu, na wznak najpierw pasami unieruchomiły moje ciało pod cyckami. Uniosły nogi wysoko w górę, boleśnie rozwarły szeroko, przyciągając w stronę głowy tak, że moja dupa się uniosła wyprężając odbyt, pizdę i balony worków. Głowa odgięta w tył też została unieruchomiona. Mniejszy stołek-sedes zamocowany został nad głową a rura od niego wkręcona została w uchwyt zamocowany w ustach i rozciągający moje szczęki. Większy stołek-sedes zamocowany został z drugiego mojego końca. Okropna, wielka rura została wprowadzona w moją dupę przez srom. Fałdy sromu uszczelniono zaciskając gumowymi opaskami na rurze. Jeszcze jedna rura znalazła . się w moim pęcherzu przez kawałek cewki pod kutasem. Była ona zakończona dużym lejkiem mocowanym obok sedesu. Wszystkie moje dziury i ciało było gotowe. Absolutnie nie mogłam się poruszyć. Na odchodnym jedna z kobiet co mnie przygotowywały wylała  butelkę wódki w moją dupę. Byłam przerażona bardzo. Leżałam i wodziłam wzrokiem dookoła. Zbliżało się południe. Wódka wlana w dupę spowodowała, że poczułam się  podpita. W końcu przyszła jakaś kobieta, całkiem naga, mocno piana. Popatrzyła mętnie na mnie i coś burknęła. Siadła wielką dupą na sedes i długo sikała. Wszystko poleciało do mojej dupy. Potem pojawił się facet i odlał się. Poczułam ciepły, mdły smak sików i połknęłam. No i zaczęło się. Co jakiś czas zjawiał się ktoś. Siadał na odpowiedni sedes i sikał albo robił kupę. Kupa w dupę była nie najgorsza, ale kupa spływająca w usta i do żołądka już nie bardzo. Oj nie dobra. Po kilku godzinach moje ciało przypominała rozdęty balon grożący wybuchem. Oba sedesy wypełnione po brzegi. Ja już nic więcej nie przyjmowałam. Tylko szarpałam się okropnie. Pojawiły się znowu te dwie kobiety. Wyjęły mi rury z ust i sromu. Natychmiast lunęła wstrętną cieczą ze wszystkich moich dziur. Zaśmierdziało.  Po opróżnieniu leżałam cała umoczona w tej wstrętnej brei. Okropnie pierdziałam i rzygałam kupą. Znowu wypłukały mi kiszki, żołądek i pęcherz z węża. Oczywiście byłam cały czas zamocowana. Leżąc wymazana calutka w gównie i sukach dochodziłam do przytomności. Strasznie się darłam cały czas próbując się uwolnić. Nic z tego. Cały ten śmierdzący seks powtórzył się jeszcze raz. To było potworne, mój kochany pamiętniczku, potworne. Późnym popołudniem po płukaniu kiszek i ciała, musiałam się wykąpać przy ludziach, naga, w jeziorze. Już nie będę opisywać tego, jaką sensacje zrobiłam swoim ciałem. Po kąpieli zaprowadzono mnie do domku i w małej piwniczce zaaplikowano mi zastrzyki. Napełniono kiszki gęstą breją i zakorkowano dupę. Zasnęłam naga na starym sienniku, przywiązana na wznak do podłogi. Nie wiem ile spałam. Obudzono mnie i zaprowadzono małego pomieszczenia wyłożonego kafelkami. Była tam wanna, sedes i prysznic a w ścianach zamocowane były łańcuchu z kajdanami i obrożami. Na długim stole leżało wiele gumowy i lateksowych przyborów. Przy jednej ze ścian stali nadzy, przykuci i rozciągnięci ci dwaj chłopcy, o których wspomniałam na początku. Teraz dopiero mogłam przyjrzeć się i lepiej. Na ich twarzach malował się strach i ból. Płakali mocno. Dalece rozwinięta ginekomastia nadawała im niezwykle podniecający wygląd. Brzuszki spore, seksownie wydęte i okrągłe. Od razu poznałam, że to wskutek rozdymania od środka. Ich młodziutkie narządy, cała pozbawione były jakiegokolwiek zarostu, nawet pod pachami. Chyba byli za młodzi na zarost. Liczne kropelki potu zatrzymywały się na aksamitnym meszku pierwszych włosków. Pod spodem zobaczyłam bezwłose narządy. Malutkie kutaski, nieco grubsze od palca, sterczały twardo odsłaniając czerwone, obrzezane główki. Pod spodem wisiały rozciągnięte mocno worki z wyraźnie zarysowującymi się jąderkami. Były czymś napełnione. Ciała cudownie białe, jędrne i dziewicze. Oboje mieli cycuszki młodziutkiej dziewczyny. U tego pulchniejszego były pełniejsze, bardziej zaokrąglone kołyszące się a ten chudszy miał cycuszki jędrne, sterczące jak dwa wielkie stożki. Czarne, twarde sutki otoczone były olbrzymimi kołami koloru różowego. Nie moja sprawa, w jakim byli wieku, ale sądząc z wyglądu  pewnie w dopuszczalnym już a może nie. Nie miałam czasu na zastanawianie się. Nie moja sprawa. Usta moje, rozwarte zostały przez wciśnięty w nie i zamocowany tzw. „świński ryj”. Dla tych, co nie wiedzą jest to specjalna gumowa tulejka stasowana w ruchaniu w gardło, sikaniu itp. Oparta o gumową leżankę wypięłam mocno swoją dupę. Musiałam przeć na odbyt bardzo mocno. One w tym czasie drażniły go. Srom wyszedł na zewnątrz elegancko w postaci długiej, mięsistej rury. Ponieważ mam bardzo duży srom, więc nie da się mnie ruchać w sposób normalny, dlatego nakłada się na niego specjalną opaskę. Opaska zmniejsza otwór i blokuje wyciągnięty srom na zewnątrz. Otwór sromu zatykany jest specjalnym korkiem, aby siki i sperma nie wyciekały. Przybiera on kształt długiego, krwistego rękawa z mięsistymi wargami. Widok dupy jest bardzo seksualny. Jeszcze tylko stanik zaciskowy na cyce i musiałam położyć się na leżance. Na koniec podwiązały mi bardzo mocno narządy, przez co stwardniały siniejąc. Nadmuchane sztywne cyce, balon worka sterczały w górę tak jak i sztywny kutas. Na biodrach miałam założony skórzany pas, do którego, po bokach unieruchomiły mi ręce w nadgarstkach. Tak przygotowaną zostawiły mnie i wyszły. Zostałam sama z chłopakami. Chciałam ich uspokoić, ale wydobywałam tylko dziwne dźwięki. Ciągle łkali. Nie miałam pojęcia, co będzie dalej. Pojawiła się całkowicie naga kobieta. Chłopcy zaczęli głośniej. Patrzyła chwilę na nich. Wybrała jednego, blondynka z długimi, kręconymi włosami. Po uwolnieniu z łańcuchów ustawiła go pochylonego do przodu w rozkroku z wypiętą dupą. Był absolutnie bezwolny. Teraz to już wył głośno dygocząc. Przecudna, gruszkowata dupa na alabastrowych udach była otwarta i napięta. Między jej połówkami zobaczyłam stopę olbrzymiego, czarnego korka. Kobieta otworzyła zaworek w korku. Natychmiast rozległ się syk uciekającego powietrza. Chłopcy byli napompowani powietrzem. Kobieta podłączyła pompkę i kazała wyprostować się chłopczykowi. Powoli pompowała powietrze w kiszki macając coraz bardziej olbrzymi i twardszy brzuch. W końcu zadowolona skończyła i nie bacząc na ból, jaki mu sprawiła, wrzeszczącego wyprowadziła gdzieś. Drzwi pomieszczenia pozostały otwarte. Jakiś czas było cicho, jeśli nie licząc bełkotu podpitych głosów. Nagle ten pozorny spokój przeszył wysoki pisk tego chłopaka, co zniknął. Ależ piszczał, bełkotał, błagał cienkim głosikiem. Nawet mnie starej suce ścierpła skóra. Coś mu robili. Ten, co został szarpał się wrzeszcząc ze strachu. Nagle pojawił się facet z wielkim brzuchem. Chwycił mnie za naprężone cyce i wsadził kutasa głęboko w gardło. Ruchał mnie okropnie. Oczy mi wyszły na wierzch,
    dusiłam się zalewając śliną. Poczułam pełne gardło ciepłej spermy. Połykałam szybko. Facet nie wyjmował kutasa z mojego gardła. Okropnie maltretował moje suto kutaski w cyckach. W końcu poczułam jak sika we mnie. Wysikał się i poszedł zadowolony wyzywając mnie od szmat i kutasów w spódnicy. Wrzaski chłopaka poddawanego seksowi nie milkły ani na chwilę. Pojawił się następny facet. Ten wszedł we mnie od dupy. Ruchał i sapał nie mogąc się spuścić. W końcu napełnił mnie spermą i wysikał się w dupę. W międzyczasie został napompowany i zabrany drugi chłopak. Wkrótce i jego skomlenie i piski dotarły do mnie. Kobiety przychodziły do mnie. Siadały mi z otwartą pizdą na twarz tak, aby wylot cewki trafił w usta i sikały. Miałam twarz całą lepką od śluzu z pizd. Wielu, w czasie używania mnie maltretowało moje narządy i cyce. Ból był okropny. Wielu facetów używało do ruchania specjalnych nakładek kolczastych na kutasa wtedy darłam się okropnie. Cały srom i kiszka, pizda szczypała i piekła jakby czyszczona drucianą szczotką. Chłopcy już nie wrócili do pomieszczenia. Zapadła cisza. Domyśliłam się, że towarzystwo padło, bo chyba była już noc. Jak też drzemałam, tylko czasem budził mnie skowyt, któregoś z chłopców, albo pojawiał się facet czy kobieta i sikali we mnie lub ruchali z wysikaniem i zatykali odbyt. Używali mnie calutką noc zamiast muszli klozetowej. Nad ranem moje ciało wyglądało jak napompowany balon, tak byłam pełna. Cyce były posiniaczone a kutas krwisto czerwony. Obudziły mnie jakieś rozmowy i krzątania się. Był ranek. Chłopaków nie było i nie było słychać ich jęków. Ranek zaczął się strasznie dla mnie. Facetom po przepiciu strasznie chce się ruchać i sikać, więc ruchali mnie i sikali we mnie z obu końców na raz. Czułam drapanie przeruchanego gardła i ogień w dupie oraz w piździe. Po długim czasie wszyscy się zaspokoili. Całe ciało miałam lepkie od spermy i moczu. Potem przeszłam gehennę mycia i szorowania ciała oraz płukania odbytu, kiszek, żołądka i pęcherza. Czystą totalnie pozostawiono rozciągniętą i przykutą do ściany. Dalszy ciąg przyjęcia i seksu odbył się w piwnicy pod domem. Jasno oświetlona sala tortur. Inaczej nie mogę tego nazwać. Jednak nie tortury mnie czekały a potworne ruchanie całodniowe. Nagą, skrępowaną kajdanami wciągnięto mnie do tego pomieszczenia. Powoli oprowadzili mnie po Sali demonstrując narzędzia tortur. Wszystko było okropnie duże. Wiele widziałam i przeszłam, ale to mnie wystraszyło bardzo. W jednej części piwnicy wisiały i leżały potworne kutasy typu strap-on, proteza lub nakręcane na maszynę. Prawie na środku stały przygotowane trzy, czarne, niskie maszynki do ruchania, z siedzeniami i pulpitami dziwnej konstrukcji, co się szybko wyjaśniło. Dwie z nich stały obok siebie a trzecia naprzeciw nich. Z nich sterczały skośnie okropnie duże kutasy. W tych dwóch obok siebie były chuje o nieco mniejszej średnicy, bardzo długie, zbudowane były w wielu, połączonych ze sobą kul pokrytych kolcami. Dodatkowo wyposażone były w długie, grube, wężowate zakończenie z owalnym, najeżonym łbem. Trzecia maszyna miała monstrum o sadystycznych rozmiarach, kształtach i naroślach. Kutas był tak okropny i potężny, że nie miałam pojęcia gdzie może się zmieścić. Sterczał groźnie. Wtedy nie miałam pojęcia, ale szybko uświadomiono mnie , gdzie i komu on przeznaczony. Każdy z nich dodatkowo wyposażony był w dwie pompki. Dodatkowo te maszyny posiadały pasy i zawieszenia oraz coś jakby siedzenia podzielone na dwie części. Po tej wycieczce zostałam zawieszona za ręce pod sufitem. Wprowadzono chłopców. I zawieszono obok mnie. Teraz zauważyłam, że ich brzuchy są potwornie nadęte. Obaj sapali ciężko dysząc. Ich kutaski teraz sine nadal sterczały twardo. Worki czymś napełnione wisiały jak wielkie piłki do rugby. Tak rozciągnięte, że widoczne nawet drobne żyłki. Obie, nagie, kobiety krzątały się przygotowując narzędzia i sprzęt. Najpierw zabrały się za tego grubszego. Podwiązały mu nogi pod kolanami tak, że wisiał siedząc w szerokim rozkroku z wypiętą dupą. Gdy sparowały mu czymś czerwonym krocze i narządy biedak darł się nie przytomnie. Na główkę kutaska i do środka nałożyły jakieś zielonej substancji. Ależ chłopczyk się szarpał kwicząc. Na pewno ten specyfik potwornie go palił. Na koniec wielką strzykawką z grubą igłą wbitą w worek dopełniła płyn. Teraz biedak miał potwornego balona w kroczu. W usta włożyły mu przyrząd rozwierając szczęki. Odpięły przeczącego i wierzgającego chłopaka z zawiesia i podprowadziły do maszynki. Siła zmusiły go do lekkiego kucnięcia i położenia dupy na siedzeniu maszyny. Zamocowały chłopaka szelkami i pasami w pozycji przypominającej narciarza pochylonego do przodu, z wypiętą dupą na siedzeniu. Ramiona i ręce skrępowane do ciała a głowa prosto do przodu. Na koniec wyregulowały mu siedzenie tak, że dupa została szeroko rozciągnięta, przez co odbyt wysunął się na wierzch ziejąc krwawą dziurą. Biedak był w półprzysiadzie z wypiętą dupą pochylony do przodu. Wielki wór zwisał mu między udami a malutki chłopięcy kutasek sinego koloru z czerwoną główką sterczał twardo. Bez ustanku wył bardzo. Regulując położenie dupy i kutasa maszynowego powoli wpychały mu do środka kolczasty łeb długiego kutasa. Wycie się nasiliło. Jak nic wsadzili mu w kiszki głęboko. Na zewnątrz została jedynie gruba, właściwa część. Ten, drugi chłopczyk widząc, co się święci zaczął kwilić i szarpać się bardzo. Mówił coś bełkotliwie, że „Już nie chce, że prosi, że błaga” i inne podobne bzdury bez znaczenia. Gdy pierwszy został zamocowany i ustawiony zabrały się za drugiego i wkrótce jego ciało, wyjące i skowyczące znalazło się w maszynie. Ja nadal wisiałam cicho. Teraz zabrały się za mnie. Najpierw na oba worki założyły metalowe opaski a potem mocno je napompowały. Podobne, ale mniejsze opaski zacisnęły za dzielonymi główkami kutasa. Całe krocze i podbrzusze wysmarowane zostało podobnym żelem jak chłopaków. Bardzo szybko poczułam efekt. To było to samo jak przypalanie ogniem. Zaczęłam wyć. Jeszcze tylko metalowy stanik zaciskowo wyciskowy na cyce. Teraz zrozumiałam zachowanie chłopców. Zostałam zamocowana w trzeciej maszynie w takiej samej pozycji rozkraczonego narciarza jak to nazwałam. Gdy mnie prowadzono już zrozumiałam, dla kogo ten sadystyczny kutas. Wyłam okropnie całkiem jak młoda suka. Na sutko kutaski nałożyły mi plastykowe cylindry maszyny do dojenia. Opuszczając moje olbrzymie, rozwarte dupsko nadziały go na kostropatego, ociekającego smarem kutasa potwora. Bardzo długo to trwało. Musiały ręcznie naciągać skórę mojego sromu. Gdy tylko łeb potwora przeszedł kanał odbytu siknęłam silnie moczem oblewając jedna kobiet. Na chwile zostawiono nas samych. Chłopcy darli się okropnie. Obaj posikali się. Oni dwaj przerażeni i ja naprzeciwko. Było bardzo głośno. Oni piszczeli nieludzko a ja wyłam. Calutkie krocze paliło żywym ogniem. Ich młode Ciała wyglądały niezwykle seksownie w tej pozycji. Patrzyłam jak rosną im brzuchy pompowane powietrzem. Jedna z kobiet pompowała brzuch a druga macała. W końcu ich kiszki były tak rozdęte a brzuchy tak wielkie, że ledwie dyszeli. Wtedy zostały uruchomione maszynki i kutasy zaczęły zagłębiać się w ich dupy. Młode ciała naprężyły się, zamilkły a twarze poczerwieniały z wysiłku. Na razie byli ruchani wolno. Kutasy wchodziły nie tylko w dupę ale głęboko w kiszki. Gdy ruszyła moja maszyna, na moment straciłam dech i wyszły mi oczy na wierzch. Moment ciszy i nagle jak nie ryknę jakimś dziwnym dźwiękiem. W życiu nie przechodziłam takiego rozrywania dupska. A mam je wielkie. Czułam jak w środku wszystko jest demolowane. Słychać było głośnie mlaśnięcia skóry sromu. W czasie tego ruchania miałam pompowany brzuch. Szybko stał się tak wielki że sięgał niemal podłogi. Tak zaczęła się nasza gehenna. Maszyny ruchały według jakiegoś programu. Kobiety co jakiś czas pompowały kutasy, aby powiększyć ich rozmiary i sztywność a myśmy darli się i prężyli pierdząc głośno, sikając i tryskając, ja spermą a chłopcy jakimś śluzem. Gdy brzuchy opadały któremuś to natychmiast był dopompowany więcej. W tzw. Między czasie przychodzili faceci i albo ruchali nas w gardło ze spustem do środka, albo po prostu po wsadzeniu kutasa w gardło sikali do środka. Co chwila któryś z chłopców lub ja rzygaliśmy sikami. Po czasie nasze ciała już wisiały jak napełnione balony. Mnie a i chłopakom pewnie też, ciągle chciało się sikać. Mieliśmy bez ustanku silne parcie na sikanie i na sranie. Ich odbyty a mój srom powychodziły całkiem z dupy, co się bardzo podobało gościom. Trwało to wiele godzin bez momentu odpoczynku. Dupy nasze tak się rozeszły w biodrach, że kutasy ruchające nas musiały być kilkakrotnie wymieniane na większe i bardziej wymyślniejsze. Gdy po wielu godzinach tych tortur uwolniono nas leżeliśmy bez czucia w kałużach moczu wyjąc i kwicząc. To, co mieliśmy z tyłu nie przypominało ani odbytu ani sromu u mnie. To były raczej czerwono sine kratery. Nie sposób opisać. Chłopców podniesiono i ułożono na leżankach z dupami na brzegu szeroko wypiętymi. Mnie biciem zmuszono do podpełznięcia do nich. Musiałam językiem wylizać ich dupy, narządy i ciała do czysta. Musiałam połykać wszystko, co w trakcie lizania wydalali. Gdy smoktałam ich małe sztywniutkie chujki krzyczeli i tryskali czymś lepkim. Bardzo mi smakowało. Gdy wylizałam każdy zakamarek i centymetr ich ciała położono mnie w rozwarciu na leżankę i oni lizali mnie do czysta. Z dupy wydalałam gęsty śluz a oni to wszystko łykali siorbiąc. Gdy byłam czysta usiadłam na stołku a chłopcy klęcząc ssali moje sutko kutasy cycków. Pili moje mleko a ja dostawałam orgazmów co chwila. Gdy tryskałam to jeden z nich musiał szybko wylizywać mi wylot cewki pod kutasem. Następnym etapem seksu było używanie naszych ciał do fistotowania, ruchania i innych sadystycznych poczynań. Ja i chłopcy leżeliśmy unieruchomieni i bardzo szeroko rozwarci na leżankach. Miałam nogi tak mocno rozwarte i naciągnięte aż do szpagatu. Moje jaja jak balony i ziejący srom zwisały. Pizda była tak wyruchana, że wyszła z niej macica. Cycki miałam napompowane i sterczące sztywno na boki. Kto z gości chciał to przychodził i używał mnie lub chłopaków w dowolny sposób. Jednak już nie sikano i nie wydalano na mnie kału. Teraz darłam się będąc ruchana okropnymi kutasami strap-on lub protezą. Rozwalona dupa przyjmowała z łatwością dwie a nawet trzy ręce na raz aż po ramiona! Miałam

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa
  • Pamietnik masochistki 5

    Pamietnik masochistki 5

    Mój kochany pamiętniczku: W tej części pragnę zawierzyć tobie tajemnicę, jaką jestem, jak się zachowuje w domu i poza domem. W części 4 opowiedziałam tobie o seksie BME i o tym jakie zmiany dokonano w moim ciele, co zdecydowanie zmieniło moje życie. Lecz to nie wszystko. Modyfikacje mego ciała podwyższające moją seksualność miały potężny wpływ na to jak się obecnie zachowuje i postępuje. A oto szczegóły.

    WPŁYW MODYFIKACJI NA PSYCHIKĘ:

    Prócz zmian cielesnych, opisanych dokładnie w „pamiętniku nr.4” poddano mnie pewnym zmianom, nazwijmy to psychicznym, modyfikującym moje zachowanie. Przez wiele miesięcy trzymana byłam w malutkim, ponurym, ciemnym pomieszczeniu, gdzie byłam ustawicznie bita z byle powodu lub bez powodu. Torturowano mnie psychicznie oraz seksualnie, aby wpoić we mnie dzisiejsze zachowanie. Wpojone zmiany cielesne i behawioralne wymuszają na mnie dzisiaj odpowiednie zachowanie umożliwiające mi specyficzne egzystowanie. Dla czytelnika tego tekstu na pewno będzie to dziwne i niepojęte to, o czym napisałam w części czwartej i napisze tutaj, ale to prawda. Jak wspomniałam jestem wysoką 183 centymetrowa męską zmodyfikowaną kurwą. Moją wagę 85 – 95kg utrzymuje częstymi lewatywami. Ponieważ mam bardzo rozdęte jelita, więc nie mogę sobie pozwolić na zbytnie gromadzenie się w nich kału. Również z uwagi na luźne zwieracze sromu i pęcherza nie trzymam dobrze zawartości. Moja łazienka jest głównym miejscem w domu. Wyposażona jest we  wszystko, co potrzeba do codziennych zabiegów i nie tylko. Ponadto, w piwnicy, mam pokój do zajęć wyposażony w bogatą kolekcję sprzętów, przyborów i narzędzi do seksu Sado-Maso. Jestem ustawicznie podnieconą seksualnie moje wszystkie myśli kojarzą się z seksem zwykłym i wyuzdanym maksymalnie perwersyjnym. Jeśli nie jestem za granicą w klubach gdzie mam podpisane kontrakty to pracuje w klubach, w moim mieście a także wynajmują mnie różni klienci. Są to kluby przeznaczone dla ludzi o zdecydowanych i wyraźnie ukierunkowanych preferencjach S/M seksualnych. Jestem wytrzymałą suką męską, masochistką, więc idealnie wpasowuje się w to ekstremalne otoczenie. A oto jak wygląda moja codzienność.

    ZWYKŁE DNI:

    Mieszkam sama i moje mieszkanie jest przystosowane do moich potrzeb, jak wspomniałam. Żyje dla seksu i żyje z seksu. To tyle, jeśli chodzi o sprawy materialne. U siebie w mieszkaniu nie przyjmuje klientów za wyjątkiem jednej osoby, o której potem. Mój dzień zwykle rozpoczynam o 0600. Po wstaniu z łóżka biegnę naga, śpię na golasa, do łazienki. Zdejmuje zacisk sromu i korek z cewki. Wydalam nocną zawartość do naczynia. Następnie jest pierwsza lewatywa. Pompuje w siebie 6 litrów mieszanki i zatykam srom. Następnie wielką strzykawką robię płukanie pęcherza. Napełniam go 3 litrami i zatykam cewkę. Tak rozdęta, naga biorę pierwszą kąpiel, gorącą w wannie przez 30 minut. Temperatura kąpieli powoduje rozluźnienie kiszek i lepszą penetrację przez trzymaną lewatywę. Dodatkowo mieszanka, która trzymam w sobie, pod wpływem  nagrzania pracuje wydzielając gazy, co powoduje rozdęcie kiszek i torturę. Po 30 minutach krzyków i wycia wypróżniam wszystko z hukiem. Osuszam ciało i robię sobie lekkie śniadanie. W czasie śniadania spożywam to, co wydaliłam po wstaniu z łóżka. Po śniadaniu mam czas dla siebie. O 0900 ponownie do łazienki. Najpierw wyrzyguje to, co mam w żołądku do naczynia. Następnie jest seria lewatyw 7, 8, 9, 10 litrowych. Po każdym wlewie, napełniona, nie wyjmując z odbytnicy rury, leżę 30 minut na leżance w łazience z brzuchem nagrzewanym elektrycznym kocem. W trakcie nagrzewania dopełniam lewatywę. Brzuch staje się potwornie wielki, twardy. Przy pomocy długiej rury wsadzonej w kiszki wlewam sobie płyn pochodzący z rzygania. Zwykle jest godz. 1200, kąpie się dokładnie, golę dokładnie głowę usuwając wszystkie drobne włoski oraz brwi i rzęsy. Biegnę do piwnicy, do pokoiku S/M, gdzie stoją przyszykowane ogromne lateksowe zabawki. Mają wymyślny kształt. Są tam modele ogromnych kutasów ludzkich i końskich, dilda w kształcie świdrów, rąk, kul i inne. Wiele z nich jest pompowanych, aby powiększyć rozmiary. Przez prawie dwie godziny siadam, kucam i wpycham te zabawki w srom odbytu trenując jego rozciąganie. Bardzo boli, więc krzyczę okropnie, ale nie przestaje, bo wiem, że tak trzeba, bo lubię to. Moje wrzaski słychać  na zewnątrz przez otwarte okno. Nigdy się nie kryje z tym. O 1400 podłączam się do maszyny dojąco-masturbacyjnej stojącej w pokoju S/M. Jest to urządzenie wykorzystujące dojarkę. Po zamocowaniu ciała pasami, zakładam dwa cylindry na połówki kutasa i dwa na cyce i suto-kutaski. Jądra wkładam też w dwa cylindry a wiszącą kiszkę odbytu w długi cylinder z tyłu. Maszyna mocno ssie i wibruje. Szybko wprowadzając mnie w stan ekstatycznego orgazmu. Wyciąga ze mnie wszystkie mleko, spermę i siki. Po 30 minutach tej masturbacji okropny ból ogarnia moje narządy. Moje narządy w cylindrach stają się bardzo ciemne i twarde. Widać żyły. Kiszka z dupy wypełnia tylny cylinder prawie na metr! Jest bardzo czerwona. Po torturze dojenia ponownie w łazience lewatywa. Tym razem jedna 10 litrowa tzw. Mieszanki elektrolitycznej, mającej na celu uzupełnienie wypłukanych elektrolitów. Dodatkowo po wsadzeniu rury w żołądek płuczę go i napełniam mieszanką odżywczą. Lewatywę trzymam bardzo długo, niemal do wchłonięcia. Od godz. 1800 zaczynam się szykować do pracy. Dalej pompuje cycki. Cycki sterczą sztywno na boki jak dwa wielkie walce zakończone czarnymi implantami, kutasami zamiast normalnych sutów. Sutko kutaski połączone są łańcuszkiem przewleczonym przez otwory. W otwory skóry sromu zakładam sześć wielkich pierścieni. Osiem ciężkich pierścieni zakładam w skórę krocza między udami. Za każdą główką połówki kutasa naciągam małe obrączki. Podobne obrączki naciągam na kutaski sutek. Podłączam kabelki do obrączek na suto kutaskach na połówkach kutasa i do obrączek sromu. drugie końce do pudełeczka mocowanego w z tyłu pleców w pasie. Jestem całkiem naga. Do pracy w agencji nie ubieram się, gdy jest lato. Zimą i jesienią nakładam tylko krótki płaszczyk i pantofelki na płaskim obcasie. Wychodzę przed dom absolutnie nie chowając się przed wzrokiem ewentualnych gapiów. Podjeżdża samochód. Szybko zdejmuje płaszczyk, o ile go mam na sobie i naga wchodzę do środka. O 2000 jestem zwykle w agencji, gdzie pracuje. Co tam robię to inna historia, o której może potem. Oczywiście, postępowanie w ciągu dnia uzależnione jest od moich zobowiązań i planów i może być modyfikowane. Po pracy w klubie jestem przywożona do domu i często prowadzona pod ramiona, gdyż nie mam siły sama iść. Moje białe ciało jest pokryte licznymi śladami okrutnego seksu. Moim obowiązkiem w agencji jest przyjąć 18 klientów. Za każdego powyżej mam płacone dodatkowo.

    DNI SPECJALNE – KARANIE:

        Jako znana bardzo i rozchwytywana, męska suka, obojnak, masochistka muszę bardzo dbać o wygląd i kondycje swojego ciała, aby było ponętne i wytrzymałe. Dwa razy w miesiącu chodzę w pewne miejsce, można by powiedzieć, do specyficznego salonu kosmetycznego, gdzie jestem poddawana szeregu zabiegom. Dziewczyny zaczynają od lewatyw. Czyszczą moje kiszki na całej długości. Potem ma płukanie żołądka i pęcherza. To jest pierwsza część. druga to totalna depilacja całego ciała. Plastry, woski, lasery. W niektórych miejscach usuwanie włosków bardzo boli. Trzecia część to masaże i kremy. Dodatkowo w czasie każdej części zabiegów jestem dojona maszynowo. Po tym wszystkim moje ciało jest obłędnie seksowne. Czysta wewnątrz, na zewnątrz i wymasowana wracam do domu późno. Przed spaniem udaje się do pokoiku S/M w piwnicy, gdzie ćwiczę elastyczność i rozciąganie sromu odbytu na wspomnianych poprzednio zabawkach. Po ćwiczeniach naga, śpię zawsze na golasa, wskakuje do łóżka pod pościel w niebieskie, zajączki, różowe misie czy złote gwiazdeczki. Nie mam kłopotów z zasypianiem.

       W inne dni, dwa razy w miesiącu, przychodzi do mnie pewien Pan. Jest to jedyna osoba, którą muszę przyjmować u siebie. Wieczorem rozkładam w łazience specjalną ramę – stelaż do zawieszania i naciągania. Przygotowuje pokoik S/M ustawiając potrzebne meble i zaczepiając u sufitu opaski oraz uchwyty na podłodze. Rozkładam sprzęt i meble. W wyznaczonym dniu wstaje bardzo wcześnie. Zwykle o 0400. Do godziny 1000 schodzi mi czas na lewatywach czyszczących całą kiszkę, żołądek i pęcherz. Przed wyznaczoną godziną mocuje pompki pod cyckami i bardzo mocno napompowuje implanty. Pompki cały czas wiszą podczepione pod cyckami. Cycki stają się twarde i sterczą poziomo na boki. Przypominają dwie grube kiełbasy. Na szczytach cycków twardnieją zmodyfikowane sutki-kutaski. Mocno masuje te kutaski aż do wytrysku mleka. W rozszczepiony kutas, w nieczynny odcinek cewki, wciskam piekącą maść i elastyczną szczotkę w postaci sznurka zaopatrzonego w sztywne włoski. Oba końce tej szczotki wiszą z obu stron cewki. Masuje trzon aż kutas staje się kamienny i siny wtedy wyjmuje sztyft a kutas zaciskam mocno metalowym pierścieniem. Każdą połówkę rozdzielonego worka napełniam dwoma litrami płynu, czasem więcej. Worki stają się bardzo wielkie i twarde. Na koniec dziesięć litrów lewatywy mieszanki wody i proszku do pieczenia rozdyma moje kiszki. Srom uszczelniam pompowanym balonem. Jest to balon używany w czasie spotkań z Panem. Ma on trzy rurki wychodzące na zewnątrz dupy. Do jednej jest podłączona pompka do jego powiększania, druga podłączona pompka jest do pompowania powietrza w moje kiszki i w końcu trzecia końcówka wykorzystywana jest do wykonywania dodatkowej lewatywy dopełniającej lub wstrzykiwania potrzebnych substancji powodujących rozdymanie. Dokładnie o wyznaczonej porze otwieram szeroko drzwi, naga klękam w drzwiach, zakładam ślepą maską gumową na głowę i uszczelniam oraz szeroki sztywny kołnierz. Czekam. Boję się okropnie i wstydzę. Jestem widoczna przez przechodniów i sąsiadów. Czekam. Nigdy nie widziałam tego Pana, co przychodzi. Przyjeżdża Pan. Pan zawsze ma ze sobą w walizce potrzebny dodatkowo sprzęt. Bez słowa bierze mnie za łańcuch przyczepiony do mojej obroży i ciągnie do domu. W łazience rozciąga mnie za ręce i stopy na przygotowanym stelażu. Słyszę jak otwiera walizkę i rozkłada sprzęt. Zaczynam głośno płakać ze strachu. Pan jest sadystą i bardzo lubi, jak ktoś wyje i krzyczy w bólu i strachu. To go bardzo podnieca. Czuje jak maca moje napięte ciało sprawdzając twardość cycków, kutasa, worka i brzucha. Zagląda z tyłu w srom dupy.

    – Byłaś nie grzeczna suko?! – Raczej stwierdza niż pyta.

    – Tak, panie, suka była niegrzeczna, bardzo nie grzeczna. – Odpowiadam wystraszona.

    – Zasługujesz na karę kurwo? – Pyta.

    – Tak, Panie, suka zasługuje na karę. – Odpowiadam.

    – Czy wiesz, że kara będzie bolec bardzo? – Pyta Pan.

    – Tak, Panie wiem, będzie boleć. Suka była bardo, bardzo niegrzeczna. – Mowię.

    Potem muszę opowiadać z detalami, co, jak, kiedy i gdzie robiłam. Pan to ocenia i ustala stopień kary. Niezależnie od tego, co robiłam i wyznałam kara jest zawsze okrutna. Zawsze znajduje się powód. Innej karze podlega moje zachowanie i praca w klubie Sado-Maso. Dziwne, ale Pan dokładnie wie, co tam robiłam. Najpewniej ma powiązania z moim klubem. Moja gehenna zaczyna się przeważnie od dopompowania powietrza w kiszki na twardo. Następnie wstrzykuje mi lewatywę z jakiegoś płynu. Po pięciu minutach okropny ból rozdyma mi brzuszysko. To, co dodał powoduje głośne bulgotanie w brzuchu i gazy rozdymające. Kara zawsze rozpoczyna się od chłostania ogromnie napiętego, bolącego brzucha. Powoli brzuch od cycków w dół zaczyna palić potwornie. W końcu nawet lekkie muśnięcie powoduje mój zwierzęcy ryk. Szarpię się naciągnięta i ryczę z bólu. Po brzuchu są tortury cycków. Zawsze zaczyna od prawego. Nie wiem, co mi robi, ale bije też i coś jeszcze. W szybkim tempie prawy cycek płonie okropnym bólem. Sikam z bólu na podłogę. Po prawym lewy cycek łączy się w bólu z prawym. Teraz już dostają oba cycki. Strasznie wyję. Słychać mnie przez ściany na pewno. Po cyckach Pan torturuje mi kutasa, łono, worek i pizdę. Najpierw mocno bije czymś jakby packą nabijaną gwoździami czy szpilkami. Dziki ból szarpie kroczem. Ryk z szeroko otwartych ust wypełnia szczelnie łazienkę. Najgorszy ból następuje, gdy Pan tymi szpilkami bije mnie po rozdzielonych główkach kutasa. Moje ciało spina się w konwulsjach tak mocno, że balon zatykający srom wystrzeliwuje z dupy, z wielką siłą i cała lewatywa wylewa się szerokim, mocnym strumieniem na podłogę. Teraz tryskam niby spermą i znowu sikam. Następuje przerwa, w czasie, której Pan ponownie zatyka mi dupę i napełnia kiszki lewatywą z powietrzem. Po napełnieniu bije mnie rózgą. Poczynając od cycków a na workach kończąc. Chłoszcze tak długo aż ponownie wyrzucam z dupy balon i tryskam lewatywą. Powtarza to trzy razy. Boli mnie tak okropnie jakby obdarł ze mnie skórę. Jakby tego było mało, na zakończenie kopie mnie stopą w jądra i krocze. Nic nie widzę tylko słyszę swój obłędny kwik i ryk oraz wyczekuje bólu, gdy przerywa. A ból pojawia się nagle bez zapowiedzi. Wisiałam Jakiś czas wyjąc okropnie. Nagle poczułam jak on pociera mi cyce i cały brzuch z kroczem jakimś płynem. Najpierw ból zelżał, ale to był tylko pozór. Nagle moje cyce, jaja, kutas i brzuszysko objął okropny piekący ból! Zaczęłam wyć, kwiczeć i szarpać się okropnie. Moje wyprężone cyce latały wariacko. Brzuch drgał a narządy podskakiwały. Nie do opisania, potworne. Wydawałam jakieś dzikie dźwięki sikałam, tryskałam lewatywami, które on pompował, co chwilę. Podczas tej orgii cierpienia, szaleństwa i kwików Pan zdjął pompki z cycków i wycisnął z nich powietrze. Teraz wisiały jak puste rękawy. Po zakończeniu zajęć w łazience pełzłam, wyjąc na czworakach, ciągnąc cyce i worki po podłodze a on kopniakami w jaja i dupę gonił mnie na dół do Sali sado-maso. W Sali S/M leżałam na meblu z dziurami mając stopy przymocowane do podłogi. Uda i dupa mocno naciągnięta i wypięta. Cyce i narządy wisiały w dół przez zaciśnięte dziury. Czułam jak przez otwory w skórze sromu przewleka haki i wyciąga go daleko z dupy. To samo zrobił z dwoma workami i połówkami kutasa. Mało nie powyrywał mi tych rzeczy z ciała. Mebel jest tak zbudowany, że jest wolny dostęp do wiszących części od dołu. Na początek zostałam wyruchana w gardło. Po spuszczeniu się Pan wsadził mi grubą rurę do żołądka. Jej wystający koniec był zamocowany do stołu. W czasie tortury karnej mój żołądek był napełniany sikami pod ciśnieniem. Zaczął od dojenia stuów na flakowatych cyckach. Szybko trysnęłam żółtym mlekiem. Potem coś mi zrobił z sutami, że opanował mnie niesamowity ból przypominający obcinanie ich. Zaczęłam się szarpać i wyć nieludzko. Ból nie ustawał ani na sekundę. W tym czasie moje jądra, główki kutasa, kutas, i napięty srom był także torturowany bestialsko. Okropny ból opanował całe moje ciało. Ostre razy grubą rózgą pokryły moją dupę i uda sino-fioletowymi palącymi pręgami. Robił mi straszne rzeczy, gdzie wiszenie za jądra pod sufitem było pieszczotą. Na zakończenie zostałam okropnie napompowana powietrzem i pozostawiona leżącą w sikach, kupie i rzygowinach na podłodze sama. Poszedł. Leżałam i wyłam, kwiczałam jak zarzynana przez parę godzin. Długo w noc sprzątałam, powoli pomieszczenia i myłam przyrządy. Mycie ciała polegało jedynie na dokładnym, długim opłukiwaniu się letnią wodą słabym strumieniem. Cieplejsza woda i silniejszy strumień powodował . potworny ból. Po wizytach Pana zawsze mam w nocy koszmary przez kilka dni. Zrywam się z krzykiem i płaczem. Często uciekam skulona do kąta i zasłaniam się rękoma. Strach psychiczny powoli słabnie w ciągu tygodnia dwóch.

    ® Arletka Ruchliwa

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa
  • Nikola – cz. 2: Ginekolog

    Minęło kilka miesięcy odkąd Nikola zaczęła się onanizować. Wraz z rodziną przeprowadziła się do kamienicy w Katowicach. Masturbacja odmieniła jej życie. Przestała pić alkohol oraz rzuciła palenie. Cieszyła się życiem dzięki masturbacji. Zaczęła trenować siatkówkę i była całkiem niezła w nią, ponieważ miała zwinne paluszki od zabawy ze swoją pusią. Nie była już deską. Jej cycki urosły do skromnej miseczki B, ponad to jej sutki też urosły. Cycki przestały być jej kompleksem.
     
    Nadeszła jesień 2022. Jak w każdy poniedziałek, w szkole, myślała tylko o powrocie do domu i zrobieniu sobie dobrze. Od ósmej patrzyła tylko na zegar i odliczała minuty do 15:30, cały czas wierzgając nogami.
     
    Po powrocie do domu jak zawsze rzuciła plecak w kąt i wskoczyła do swojego łóżka. Była strasznie napalona. Nie czekając zdjęła koszulkę oraz rozpięła stanik, który bezwładnie upadł na łóżko. Jej cycki nie tylko urosły, ale także stały się dużo bardziej wrażliwe na dotyk. Kochała zaczynać grę wstępną od ugniatania ich. Kiedy dotknęła cycka zimna dłonią przeszły ja ciarki. Złapała drugi cycek drugą ręką i powoli je ugniatała. Robiło się jej ciepło. Ugniatanie przerodziło się w nachalne macanie. Pomyślała, że to najwyższy czas na zabawę ze swoją brzoskwinką. Zdjęła spodnie i majtki, pod którymi kryła się jej ogolona pizdeczka. Sama mówiła “nienawidzę golić cipy, ale kocham, gdy jest ogolona”. Zjechała prawa dłonią poniżej cycka, powoli przejechała przez swój idealnie płaski brzuch, a następnie wzgórek łonowy, aby na końcu wjechać do swojej jaskini przyjemności, ale tylko troszeczkę, bo nadal nigdy jeszcze nie robiła sobie palcówki. Dotyk łechtaczki natychmiast podniósł jej poziom podniecenia na kolejny poziom. Lewą ręką zaczęła drażnić swojego sutka, a prawą w taki sam sposób pieściła guziczek przyjemności. Nie potrzebowała dużo czasu, aby zacząć stękać. Zaczęła pieścić cała swoją cipeczkę oraz oba sutki naraz. To zawsze dawało jej niesamowicie mocny orgazm. W tym przypadku było tak samo. Zaczęła dochodzić. Ścisnęła cyce i przestała tarmosić cipkę, aby lepiej czuć błogi stan uniesienia.
     
    Uwielbiała to uczucie rozluźnienia po dojściu. Leżała na łóżku i czuła się jak królowa. Miała ochotę na jeszcze jeden orgazm, ale widziała, że nie długo jej ojciec wróci z pracy. Poszła do łazienki podmyć cipkę. Podczas mycia zobaczyła, że z dziurki leci jej czerwono-krwista ciecz. Bardzo ja to zaniepokoiło. Oczywiście miesiączkowała już od kilku lat, ale następny okres wypadał jej za 13 dni. Postanowiła więc, że to najwyższy czas pójść do ginekologa, aby sprawdził co się dzieje i skontrolował jej narządy rozrodcze przed pierwszym razem.
     
    Nikola nie była pełnoletnia, więc poprosiła mamę, aby ją zapisała. Wizyta wypadła na piątkowe popołudnie. Nie do końca wiedziała, co będzie się dziać podczas wizyty więc postanowiła, że do piątku nie będzie się masturbować.
    W czwartkowy wieczór czuła się dziwnie. Była zdenerwowana na tyle, że nie mogła się wysikać. Strach nieznanego ją trapił. Nie wiedziała, co ją czeka. Rano także nie udało się jej oddać moczu. Jej mała dziurka była zamknięta na tyle, że nawet śluz nie leciał, co wyjaśniało brak podniecenia przez kilka ostatnich dni.
     
    Nadeszło piątkowe popołudnie. Po szkole Nikola z mama pojechały do poradni ginekologicznej. Po formalnościach w rejestracji obie zasiadły w poczekalni. Wizyta miała być przeprowadzona przez doktora Łukasza. W poczekalni było kilka kobiet w różnym wieku. Niektóre z nich całkiem ładne. Nikola patrzyła na nie z podziwem. Nie wiedziała do końca czy woli mężczyzn czy kobiety, więc na razie można było powiedzieć, że jest bi.
    -Może skorzystasz z toalety- zaproponowała mama.
    -Nie, nie chce – odpowiedziała córka.
    Po kilku minutach drzwi gabinetu otworzyły się i głos z gabinetu oznajmił “zapraszam do środka”. Nikola i mama weszły do środka. Za biurkiem stały wysoki, umięśniony brunet z pięknymi zielonymi oczami. Gdy Nikola go zobaczyła, przegryzła wargi.
    -Proszę siadać – oznajmił.
    Usiadły. Nikola nie mogła oderwać wzroku od jego szklanych oczu.
    Widzę, że to Pani pierwsza wizyta- podniósł wzrok znad karty pacjenta, w której były wszystkie podstawowe informacje o Nikoli takie jak data urodzenia 6.10.2006. Kontynuował “więc wykonamy bilans i wszystkie badania na obecność chorób”- skończył patrząc na Nikolę.
    -Zaczniemy od obowiązkowych pytań. Czy uprawiła Pani stosunek płciowy? – zapytał ciepłym tonem.
    Nikola natychmiastowo dostała rumieńców na policzkach.
    -Mamo możesz już wyjść- powiedziała błagalnym tonem. Mama popatrzyła na lekarza i oznajmiła, że poczeka w samochodzie.
    Doktor Łukasz powtórzył pytanie.
    -Czy uprawiała Pani seks?
    -Jestem dziewicą -odpowiedziała rumieniąc się jeszcze bardziej.
    -W jakim wieku dostała pani pierwszej miesiączki?
    -13
    -Czy ma pani regularne okresy?
    -Tak
    -Czy odczuwa pani bóle w pochwie albo piersiach?
    Odpowiedziała, że nie, ale opowiedziała o krwi z pochwy pomijając fakt, że stało się to po masturbacji.
     
    -To na tyle pytań. Teraz przejdziemy do badania – oznajmił stanowczo i rozłożył jednorazowy podkład na leżankę.
    -Proszę rozebrać się do pasa i tu usiąść – oznajmił jak niby nigdy nic. Nikola chwiejnym krokiem podeszła do leżanki i zdjęła swoją ulubioną brązową bluzę z kapturem. Nadal się bała, ale powoli zdjęła czarną bluzkę i została w samym staniku. Popatrzyła na doktorka, który to zauważył i powiedział “stanik też”. Nadal nie dowierzała co się zaraz wydarzy. Po raz pierwszy pokaże cycki mężczyźnie. Jeszcze raz spojrzała na Łukasza. Widok jego bujnej brązowej czupryny i dużych zielonych oczu, zachęcił ją do rozebrania się. Zdjęła biustonosz i położyła go na stercie swoich ubrań. Usiadła na leżance jak najbardziej się prostując, dumnie wypinając swój nastoletni biust.
    -Zaczniemy od sprawdzenia czy nie masz żadnych guzów – powiedział łagodnym głosem.
    -Dobrze – odpowiedziała cicho.
    Położył swoje duże dłonie na jej cycuszkach i zaczął je macać w poszukiwaniu guzka. Później bardziej stanowczo zaczął ugniatać i stukać palcami dolną cześć jej piersi. Powoli zaczynało robić się jej gorąco od jego ciepłych dłoni, pomimo że w pomieszczeniu nie było zbyt ciepło.  
    -Czas na ostatnie badanie piersi. Teraz delikatnie zbadam twoje sutki, aby sprawdzić czy nie ma guzka pod brodawkami – powiedział i delikatnie jak tylko umiał zaczął dotykać mocno unerwionych sutków dziewczynki. Momentalnie z jej cipki wylał się wodospad soczków. Nigdy jeszcze nie była tak podniecona przez dotykanie sutków. Czuła, że na dole jest już totalnie mokra.
    -Piękne i zdrowe piersi – powiedział doktor Łukasz, zabierając ręce z bimbałów Nikoli. Uśmiechnęła się z radości, że docenił wygląd jej cycków, jednocześnie smucąc, że to już koniec macania jej klatki piersiowej.
     
    -Teraz czas na bardziej skomplikowane badanie. Rozbierz się proszę i usiądź na tym fotel – powiedział wskazując na fotel ginekologiczny. Nikola bez wąchania usiadła na skraju fotelu i zaczęła się rozbierać. Najpierw zdjęła buty i skarpetki, a następnie luźne spodnie z dużymi nogawkami. Zdejmując majtki pomyślała “dzięki Bogu, że założyłam dzisiaj podpaskę” która bezproblemowo wchłonęła wszystkie soczki, które wyciekły z cipki podczas masażu cycków.
    Po zdjęciu majtek, poczuła wstyd i od razu zasłoniła swój trójkącik rękoma. Wprawdzie wczoraj ogoliła łoniaki i jej pusia była perfekcyjnie gładka, ale jednak pokazanie pierwszy raz komuś swojego najbardziej ukrywanego skarbu nie było łatwe. Usiadła na fotelu cały czas trzymając ręce na rowku.
    -Położę twoje nogi na podpórkach i przywiąże je dla mojego bezpieczeństwa abyś mnie nie kopnęła podczas badania – oznajmił z uśmiechem na twarzy. Nikola wydusiła cicho “dobrze”. Pomimo, że była średniego wzrost miała ładne, długie, gładkie nogi. Jak szła w krótkiej spódniczce na cmentarzu to ruszały się nagrobki. Po przywiązaniu nóg do podpórek jej cipka nadal była zasłonięta przez jej dłonie, ale jędrne pośladki były już widoczne, ponieważ siedziała blisko krawędzi fotela. Mężczyzna założył rękawiczki i poprosił Nikolę o zabranie dłoni. Zrobiła to. Położyła ręce wzdłuż ciała. Po raz pierwszy w życiu leżała cała nago, z wypiętą pizdą przed obcym mężczyzną. Łukasz położył dłonie na cipce dziewczyny. Gdyby nie lateksowe rękawiczki chyba dostałaby natychmiastowego orgazmu. Ostrożnie zbadał więzły chłonne naciskając na wzgórek łonowy w kilku miejscach. Nikola z chwili na chwilę czuła się coraz lepiej. Miała straszną ochotę położyć swoje ręce na piersiach, ale bała się reakcji pana doktora.
    -Ponieważ jesteś dziewica nie możemy użyć wziernika, więc przeprowadzę badanie pochwy ręcznie, bez pomocy przyrządów – oznajmił. Ponownie położył dłonie na szparce Nikoli, ale tym razem delikatnym ruchem kciuków rozchylił wargi sromowe. Za motylka ukazała się piękna różowiutka niczym nie skażana dziurka. Łukasz przełknął ślinę. Teraz już był pewny, że nie kłamała i naprawdę była dziewicą, ponieważ zobaczył jej nienaruszoną błonę dziewiczą. “Ale aniołek. Nawet nigdy nie robiła sobie palcówki. Czy ona w ogóle się masturbuje?” zadał sobie pytanie w myślach. Kontynuował badanie dotykając łechtaczki i warg sromowych, cały czas opisując co robi, lecz do Nikoli niewiele z tego trafiało, ponieważ myślami była gdzieś indziej. Łukasz wiedział, że musi być bardzo delikatny w badaniu wnętrza pochwy, aby nie uszkodzić błony. Powoli niczym chirurg wsadził środkowy palec głęboko w cipkę dziewczyny. Nikola zaczęła odpływać czując dotyk w dziewiczym miejscu. Powoli wsunął drugi wskazujący palec. Poczuł, że więcej już nie wejdzie, więc zaczął penetracje cipki dwoma palcami. Drugą dłonią masując łechtaczkę w poszukiwaniu nieprawidłowości. Nagle mięśnie cipki zacisnęły się na wibrujących palcach doktora. Nikola nie wytrzymała. Jej cipka wybuchła. Potężny strumień moczu wytrysnął wprost na twarz Łukasza. Nie umiała tego powstrzymać. Gorąca ciecz leciała litrami. Oszołomiony doktor wiedział, że nic nie może zrobić, więc tylko zaczął jeszcze szybciej pocierać łechtaczkę oraz otworzył usta i zaczął połykać złoty deszcz padający z rozgrzanej cipki. Orgazm trwał nieprzerwanie. Łukasz połykał gorący squirt. Nikola była w niebie. Jej cipka nie przestawała tryskać. Fakt, że nie sikała przez ostanie 2 dni sprawił, że siku tryskało z wielkim ciśnieniem. Zaciśnięte mięśnie palców u nóg powoli zaczęły się rozprężać. Siki leciały coraz mniejszym strumieniem aż przestały. Nikola leża bezwładnie w kałuży swojego moczu, który rytmicznie kapał z fotela na podłogę. Czuła się jak dziwka po seksie, czyli spełniona, ale upokorzona.
     
    Doktor wyjął rękę z cipki pacjentki i podszedł do biurka. Z szuflady wyciągnął nowy biały fartuch i koszule. Zdjął przemoczony fartuch i koszulkę. Gdy Nikola zobaczyła jego umięśniony tors, cicho wyszeptała “kocham cię”. W tym momencie uświadomiła sobie, że kocha tylko mężczyzn i jest w pełni hetero. Jedyne o czym marzy to dosiąść dużego i twardego kutasa. Po zmianie ubrań doktor wytarł Nikolę. Był to najbardziej upokarzający moment w jej życiu. Z cipki ciągle wypływały krople żółtego moczu. Po dokładnym wysuszeniu nagiego ciała dziewicy powiedział “Pani cipka jest w pełni sprawna i zdrowa. Nie ma potrzeby wykonywania dalszych badań” i rozpiął jej nogi. Dziewczyna szybko zeskoczyła z fotela i ubrała się w pośpiechu w lekko obsikane ubrania. Podziękowała za badanie i wybiegła. Po wyjściu z gabinetu zobaczyła, że wszystkie kobiety czekające na korytarzu gapią się na nią chyba z zazdrością, więc jeszcze bardziej przyspieszyła tempo biegu do samochodu.
    -Ale się spociłaś córciu – powiedziała mama patrząc na mokre ubrania.
    -Tak mamusiu – skinęła głową.
    Po przyjeździe do domu Nikola pobiegła do swojego pokoju i napisała na snapie co się wydarzyło u ginekologa, swojej najlepszej przyjaciółce – Weronice.
     
    Nikola i Weronika powrócą

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Zalewacz

    Nikola istnieje naprawde 

  • Rajd. Czesc 1

    Anka i Zuzka. Dwie 19letnie dziewczyny weszły uśmiechnięte do zatłoczonej Sali lokalnego domu kultury. Ledwo zaczęły się wakacje i cała małej miejscowości miała sporo wolnego czasu.

    Letnie ogniska w okolicznych lasach, lokalne dyskoteki i wyjazdy na zakupy do galerii w wojewódzkim mieście wypełniały dziewczynom ostatnie dni. Jednak pełne zapału i szalonych pomysłów chciały spróbować czegoś nowego i tu z pomocą przyszedł Gminny Ośrodek Kultury. Nowa Pani dyrektor, naładowana energia i pomysłami aktywizacji społeczności, wymyśliła autostopowy rajd po zabytkach województwa. Wyjazd w sobotę rano. Do odwiedzenia 5 punktów, lokalny „Pan Andrzej”, pomnik powstańców, ławeczka w miejskim parku i dwa razy ruiny zamków. Na każdym punkcie to wykonania jakieś proste zadanie. I osoba odhaczająca checkpoint. Ekipy dwuosobowe. Za zgoda rodziców startować mogli już 16latkowie. Zasady proste. Wyścig trwa do ostatniej ekipy, ewentualne wycofanie należy zgłosić. Nie wolno jechać swoim samochodem ani korzystać ze zorganizowanego transportu publicznego. Odpadają też wszelkie taksówki, hulajnogi elektryczne czy rowery. Trasa to w sumie 200 kilometrów.

    Jak łatwo się domyślić pomysł bardzo przypadł dziewczynom do gustu. Zarówno Anka, dość wysoka, rudowłosa dziewczyna z kilkoma nadmiarowymi kilogramami, które świetnie rozlokowały się na pupie i piersiach jak i Zuzka, niższa od koleżanki, wysportowana brunetka od razu dobrały się w parę i zdecydowały zapisać na rajd. Nie miały znaczenia krzywe miny rodziców, ani protesty ich chłopaków.

    Na zatłoczonej sali dało się bez problemu namierzyć kolejkę do zapisów. 8 ekip, razem z dziewczynami grzecznie wypełniało karty zgłoszeń. 5 par zebranych jako chłopak z dziewczyna. Po minach można było zauważyć, która część tych zespołów chciała przygody a kto jedzie tylko ze strachu o partnerkę. Jedną ekipę stanowiły dwie alternatywne dziewczyny. Długie glany mimo upałów, naćwiekowane paski i plecaki i włosy pomalowane u jednej na neonową zieleń a u drugiej jaskrawoniebieski kolor zdecydowanie wyróżniały tę ekipę. Było tez dwóch nastolatków, na oko ze 17 lat z pozwoleniem rodziców.

    Zuzka z Anka zapisały się jako ostatnie. Tuz przed godzina graniczną. Zeszło im długo z przygotowaniem strojów. Jako drużyna postanowiły wyglądać spójnie. Po długich debatach i milionie przymiarek skompletowały stroje. Długie białe trampki. Dość krótkie jeansowe, jasnoniebieskie szorty i białe t-shirty. Obie zabrały też niewielkie plecaki w które wrzuciły portfele, butelki z woda i bluzy na w razie co. Oczywiście miały tez ze sobą telefony. No bo jak ruszyć na przygodę bez relacji na insta?

    Na początku wszystko szło gładko. Pierwsze ruiny, jakieś 30 kilometrów od startu, odhaczyły jako pierwsza ekipa. Dwie młode i ładne dziewczyny nie musiały długo czekać na okazję. Zadaniem do wykonania było zrobienie zdjęcia przy tablicy informacyjnej obok ruin kompleksu zamkowego i podbicie pieczątki przez osobę od checkpointa. Poszło gładko.

    Drugie zadanie wydawało się trudniejsze. Na rynku miasteczka oddalonego o około 40 kilometrów trzeba było znaleźć „Pana Andrzeja”, który podbije pieczątkę. I to był cały opis zadania. Tym razem dziewczynom zeszło dłużej ze złapaniem stopa. Co prawda auta zatrzymywały sie chętnie ale nikt nie jechał dokładnie w potrzebne miejsce.

    – Następnemu zaproponuję loda żeby pojechał dalej niż planuje, już mi się nie chce tu stać – zażartowała Anka

    – Weź się nie wygłupiaj nawet. Przecież jedziemy we dwie to i ja bym musiała. – z uśmiechem odparła Zuza.

    – To nawet lepiej, szybciej się uwiniemy we dwie i poszukamy tego Andrzeja. On chyba będzie miał jakąś tabliczkę, nie? Przecież nie będziemy pytały każdego na rynku czy jest Andrzejem.

    – No mam nadzieję albo będziemy krzyczały, ze szukamy Andrzeja i sam podejdzie.

    Obie dziewczyny zarechotały i w tym momencie zatrzymał się przy nich kolejny samochód. Nie musiały robić loda. Pani za kierownicą jechała niemalże na rynek bo w pobliskiej galerii była dzisiaj wystawa prac jej męża, artysty rzeźbiarza.

    Po dotarciu na miejsce zadanie okazało się banalne. Niemalże od razu po wejściu na niewielki rynek dostrzegły faceta po 50tce w jeansach i kraciastej koszuli z podwiniętymi rękawami. I tak charakterystycznymi wąsami, że nie miały wątpliwości, który to Andrzej. Spojrzały na siebie z uśmiechem i szybko odznaczyły kolejną pieczątkę.

    Wyglądało na to, że zdecydowanie prowadzą w wyścigu i nieźle się przy tym bawią. Teraz miały przed sobą najdłuższy etap. Ławeczka w parku.

    – Dobra teraz mamy kawał drogi. Chyba trzeba będzie to rozbić na etapy bo małe szanse, ze ktoś Nas bezpośrednio tam dowiezie. No chyba, ze faktycznie obciągniesz. – Rzuciła Zuza.

    – Chyba masz rację. Jeszcze trafi się jakiś niedomyty staruch i wtedy nie ma się co rozpędzić.

    Szybko przy dziewczynach zatrzymała się stara Corsa z dwoma młodymi chłopakami w środku. Jechali w dobra stronę ale mniej więcej do połowy trasy bo wybrali się na grzyby. W „tajne” miejsce ojca jednego z chłopaków. Anka z Zuza porozumiewawczo popatrzyły po sobie i chętnie wsiadły do auta. W końcu zawsze to bliżej celu. Jazda upłynęła przyjemnie. Zwykły small talk, kilka żartów, opowieść czemu właśnie autostop. Szybko dojechali na miejsce. Kierujący Adam zjechał na leśną polankę przy drodze wojewódzkiej na której stały już zaparkowane dwa auta.

    – Nie namówimy Was żebyście podwieźli Nas do końca? Jest tak sympatycznie – rzuciła Anka.

    – Nie ma szans. Krucho z kasą u Nas i mamy wyliczoną wachę ale tu spory ruch, zaraz kogoś złapiecie – odpowiedział jadący jako pasażer Grzesiek.

    – Wielka szkoda, mogłybyśmy pomóc Wam z grzybami za trasę – słabo zażartowała Anka

    – eee… poradzimy sobie sami.

    Kiedy tak rozmawiali przy aucie podszedł do nich wysoki facet koło 30, który wysiadł ze stojącego na polanie audi.

    – Wasze dziewczyny? – rzucił do chłopaków bez powitania

    – Nie, tylko je podwozimy bo mieliśmy po drodze.

    – Super. To wypierdalać! A my się Nimi zaopiekujemy. – W tym momencie dołączyli do niego jeszcze dwaj mężczyźni, Ci mieli w rękach, grube, metalowe rurki i wyglądali na prawdę groźnie.

    – Nie ma potrzeby – chciał powiedzieć Adam ale oberwał w udo i zawył z bólu.

    – Wypierdalać powiedziałem ale już!

    Chłopcy rzucili tylko krótkie sorry w kierunku przerażonych dziewczyn i wskoczyli do auta po czym szybko odjechali.

    – Pizdy – zaśmiał się jeden z facetów.

    – Słabo wybrałyście opiekunów, teraz my się Wami zajmiemy. Usłyszałem, że potrzebujecie podwózki a my akurat mamy wolne miejsca. – zaczął spokojnym tonem ten, który podszedł pierwszy.

    – Oczywiście przejażdżka kosztuje ale takie śliczne dziewczyny na pewno umilą Nam drogę i jakoś się dogadamy.

    – Nie… nie trzeba… my sobie poradzimy. Dziękujemy – wyjąkała blada ze strachu Zuza.

    – Chyba nie rozumiesz ślicznotko. Podejdziemy teraz do naszego auta i porządnie Was obie zerżniemy. Albo będziecie grzeczne i posłuszne albo zrobi się nieprzyjemnie.

     Obie dziewczyny rozpłakały się po tych słowach, dygotały ze strachu. Jednak nie wiedziały co mogą zrobić, podeszły do zaparkowanego w głębi polany samochodu. Mężczyzna zbliżył się powoli do Anki i chwycił ją delikatnie pod brodę, spojrzał w jej prosto w oczy i wyszeptał:

    – Na kolana ruda suko.

    – Nie, proszę. Błagam nie róbcie mi krzywdy. Proszę, ja nie chcę – skomlała.

    Uderzył ją w twarz otwartą dłonią, potem drugi. Boleśnie ale nieszkodliwe.

    – Bądź grzeczna to nic złego nie stanie się ani tobie ani tej drugiej kurwie. Zdejmuj koszulkę i na kolana! – warknął

    Przerażona dziewczyna drżącymi dłońmi powoli zdjęła z siebie biały t-shirt. Mężczyznom ukazał się duży naturalny biust dziewczyny pod koronkowym stanikiem. Szybko zasłoniła go zdjęta koszulką i powoli opadła kolanami na trawę. Mężczyzna stanął przednią z kroczem przed jej twarzą.

    – Oddaj – wyciągnął dłoń po bluzkę

    Pokręciła głową przecząco. Zapłakanym i słabym głosem ledwo wypowiedziała:

    – Proszę nie, ja… ja nie chcę.

    Wyrwał jej koszulkę z rąk i rzucił na maskę auta. Rozpiął rozporek i wyjął na wpół sztywnego kutasa pokaźnych rozmiarów. Przerażona dziewczyna patrzyła na niego zszokowana. Penisy takich rozmiarów widziała do tej pory tylko w filmach porno. Mimo strachu oniemiała otworzyła usta.

    – Grzeczna suczka. Widzę, że wiesz od czego zaczniemy. Ssij grzecznie powiedział i podsunął kutasa do jej ust. Zamarła. Burza myśli przetoczyła się przez jej głowę. Żałowała tego głupiego rajdu. Poczuła na głowie męska dłoń i kutas powoli ale nieubłaganie wsunął się w jej usta. Zakrztusiła się i rozkasłana szarpnęła do tyłu.

    – Nie najgorzej ale jestem przekonany, że się poprawisz. Dajcie tu też drugą.

    Dwaj pozostali mężczyźni zdarli z Zuzy koszulkę i stanik a potem zmusili do klęknięcia obok koleżanki.

    – Śliczne masz cycuszki. Zdejmij stanik koleżance. Zobaczymy co tam chowa.

    Dziewczyny bały się za bardzo żeby się jakkolwiek przeciwstawić i powoli ale wykonały polecenie. Teraz obie były pół nago i na kolanach przed oprawca.

    – No dalej do roboty. Ruda bierz go w usta. A ty mała zacznij od jąder.

    Kierowane strachem nastolatki spełniły kolejne polecenie. Zuza zaczęła delikatnie całować jądra stojącego przed nią faceta od dołu tak żeby Anka była w stanie objąć ustami jego kutasa. Robiły co im rozkazano. Powoli, nie pewnie. Żadna z nich wcześniej nie robiła loda. A już na pewno nie miały doświadczenia z tak wielkim kutasem.

    – Dobrze, teraz zamiana.

    Anka z ulgą wypuściła fiuta z ust i zaczęła oblizywać jądra. Zuza zaskakująco łapczywie połknęła twardą pałę. „Jeśli się postaram to może Nas wypuszczą” pomyślała i starała się ssać mocno.

    Z niezrozumiałego dla siebie powodu zaczęła też odczuwać silne podniecenie. Uspokoiła się i widziała, że nerwy opuszczają też Ankę. Dziewczyny co raz śmielej obrabiały zadowolonego faceta. Zaczęły masować jego jaja rękoma, na zmianę wkładać sobie członek do ust jak najgłębiej potrafiły. Przez chwilę ślizgały się językami po obu stronach kutasa patrząc sobie w oczy. Czuły, że gość już długo nie wytrzyma. Zaraz dojdzie i może będzie po wszystkim. Nie myliły się co do wtrysku.

    – Ruda obejmij go. Spuszczę się w te cudne usta ani się waż wypluć! I nie połykaj wszystkiego.

    Chwycił za rude włosy i trzymając za nie dziewczynę opróżnił swoje jądra w jej młode usta.

    – O tak. Lepiej. A teraz pocałuj koleżankę. Niech ona przełknie to co masz w ustach. I lepiej żeby nic się nie zmarnowało!

    Obie dziewczyny rozszerzyły oczy ze zdumienia ale i to polecenie wykonały. Obie były podniecone. Tak na prawdę już kiedyś się całowały, po alkoholu i dla żartu ale obie dobrze to wspominały. Teraz wymieniły się sperma obcego faceta na oczach jego i jego kolegów. Pocałunek był długi i namiętny. Bardzo soczysty i widowiskowy. Anka z Zuza zlizały z siebie spermę którą wyciekła na policzki niczym profesjonalne aktorki porno. Były podniecone i zadowolone, ze już po wszystkim. Grubo się jednak pomyliły.

    C.D.N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grafoman
  • Rajd. Czesc 2

    – Seba, Jurek. Którą wolicie? – rzucił pytanie w stronę kolegów.

    – Szef wie, że ja to wolę cycate – odparł wyższy z pozostałych mężczyzn.

    – A Ty Jurek? Ruda się nada?

    – No pewnie proszę Pana. Ja to lubię wszystkie. – zaśmiał się głupkowato ten drugi.

    – No to postanowione. Ruda jest wasza a Ty skarbeczku chodź ze mną.

    Dziewczyny popatrzyły na siebie z nową falą lęku ale nie miały wiele czasu na reakcję. Mężczyzna chwycił Zuzę za rękę i pociągną jak lalkę za sobą do pobliskiego drewnianego stolika z ławeczka. Dwaj pozostali szybko zdjęli koszulki i podeszli do klęczącej teraz samotnie Anki.

    – Jak masz na imię złotko? – zapytał pogodnie siadając na ławce mężczyzna

    – Zuzanna… Zuza. – odparła nerwowo zerkając w stronę koleżanki.

    – Śliczne imię! Słuchaj Zuzka. Popatrzymy sobie teraz jak moje chłopaki obrabiają twoją koleżankę. No może bardziej ja sobie popatrzę bo ty będziesz miała jeszcze kilka zajęć. Widzę w Was obu wielki potencjał. Bądź dalej taka grzeczna a obie wrócicie jeszcze dzisiaj do domu. Czy gdzie tam chciałyście żeby Was Ci gówniarze zabrali, zgoda?

    – Ja… nie wiem. Proszę mnie puścić. Ja… nikomu nie powiem tylko proszę dać Nam spokój.

    – Chyba wyraźnie powiedziałem, współpracuj a będzie ok – warknął ostrym tonem i poklepał ją otwartą dłonią po policzku.

    – Tak. Rozumiem. – spuściła wzrok Zuza.

    – Świetnie. A teraz zdejmij te swoje spodenki i nie zapomnij o majtkach.

    Dziewczyna potulnie, na nowo rozdygotanymi dłońmi odpięła zamek w szortach i zsunęła je do kostek. Wysunęła kolejno obie stopy i z lekkim zawahaniem chwyciła za jedwabne stringi. Po chwili stała przed mężczyzna już tylko w trampkach, próbując osłonić dłońmi swoją muszelkę.

    – Pięknie. Bardzo mi się podobasz. Może i Twoja znajoma ma większy biust ale loda robisz lepiej. No kucnij tu teraz grzecznie i zacznij go ssać. A ja rzucę okiem jak się bawią chłopcy. – rozsiadł się szeroko i wskazał jej miejsce miedzy nogami, gdzie miała kucać.

    Ujęła jego wielkiego kutasa u nasady i zaczęła delikatnie lizać go na całej długości od swojej dłoni do żołędzia. Zamruczał z uznaniem. Ale nie patrzył na nią. Obserwował swoich kolegów i klęczącą przed nimi Ankę.

    Rudowłosa nastolatka trzymała w każdej dłoni po kutasie. Organy były równie wielkie jak ten, który niedawno obrabiała. Na zmianę brała do ust to jednego to drugiego masując z wyczuciem tego, który akurat nie był w jej ustach. Była zaskoczona swoim podnieceniem. Już się nie bała. Imponowała jej pewność siebie jaka odznaczali się Ci mężczyźni. Pragnęli jej ciała i bez zbędnych zahamowani po prostu je brali. Wysocy, przystojni, dobrze zbudowani. Robienie loda tez okazało się dla mocno stymulującym doświadczeniem. Z pełnym zaangażowaniem i lekkimi pomrukami ssała i masowała fiuty zadowolonych facetów. Zaczęła się zastanawiać czy to im wystarczy?

    – Dobrze maleńka. Zrzucaj z siebie resztę ciuszków. Nie ma na co czekać.

    – Czyli nie wystarczy – pomyślała. Trudno, nie mam innego wyjścia. Podniosła się z kolan i zdjęła z siebie szorty. Zerknęła w stronę Zuzy, która odwrócona do niej plecami robiła loda szefowi bandy. Od razu zdjęła też majtki i stanęła wyprostowana przed równie nagimi facetami. Podeszli do niej z dwóch stron. Jurek zaczął masować jej biust i całować po szyi. Ten drugi położył dłonie na jej talii i całował po szyi z przeciwnej niż kolega strony. Poczuła, ze któryś dotyka jej krocza.

    – Dobra, Zuzka. Wstań, szkoda żebyś to przegapiła.

    Dziewczyna przerwała loda i wstała chociaż z lekkim żalem. Jej również spodobało się traktowanie z jakim się zetknęła no i kutas mężczyzny smakował jej całkiem nieźle. Chwycił ją w talii i obrócił ku koleżance. Poczuła falę ciepła. To co ujrzała wymogło jej podniecenie. Ubraną w same buty Ankę obmacywało łapczywie dwóch facetów. Całowali ja na zmianę. Pieścili duże piersi. Jeden gładził jej krocze. Jej ruda koleżanka jęczała z rozkoszy z zamkniętymi oczami całkowicie oddając się woli obcych mężczyzn. Poczuła dłoń na swojej cipce.

    – Wspaniale. Jesteś już idealnie mokra. Nie chcę żebyś przegapiła najlepsze. Usiądziesz teraz grzecznie na moim kutasie i będziesz powolutku go ujeżdżać. Chodź pomogę Ci trafić.

    Chwycił ja za biodra i nakierował na siebie. Przyłożył żołądź do wilgotnej szparki i delikatnie pociągnął dziewczynę w dół tak, ze jego członek wbił się w nią aż po jądra. Teraz przytrzymał ja w tej pozycji i pocałował w plecy. Teraz razem popatrzymy na co wpadną te ananasy.

    – Teraz zacznij działać ale nie śpiesz się. Mamy czas a ja nie chce za szybko skończyć.

    Zuza uniosła powoli biodra czując jak nabrzmiały kutas opuszcza jej wnętrze. Była na tyle drobna, ze gdy podniosła się w górę on nadal w niej był. Zaczęła się ponownie opuszczać w dół. Musiała przyznać przed samą sobą, że wypełniający ja wielki członek był niesamowity. Kontynuowała miarowo i powoli oddając się rozkoszy.

    Tymczasem Anka była na czworaka. Teraz Seba klęczący przed nią i trzymając rude włosy wbijał kutasa głęboko w jej usta. Jego kolega w tym samym czasie rżną ostro dziewczynę od tyłu. Słychać było miarowe „klaskanie” i jęki rozkoszy tłumione połykany kutasem. Panowie zgrali się niemal idealnie. Kiedy jeden wchodził w nią po jaja drugi się wysuwał. Anka była wniebowzięta. Czuła pustkę w głowie i oddawała się przyjemności. Targnął nią spazm rozkoszy i gdyby nie była podtrzymywana po prostu padła by na brzuch.

    – Ha! Świetne przedstawienie! Co nie Zuzka? Musisz przyznać, że pięknie ją obrabiają. No. Możesz lekko przyspieszyć. Chyba wiem czego teraz spróbują. Patrz uważnie. Bo i my nie długo zrobimy mała zmianę.

    Nastolatka bez słowa przyspieszyła. Zrobiła to z satysfakcją bo wielki kutas dawał jej masę rozkoszy. Nie wiele brakowało jej do szczytu. Skupiając wolę z wysiłkiem spojrzała ponownie co dzieje się z Anką.

    A działo się sporo. Po jej orgazmie Panowie zmienili pomysł. Ten, który posuwał ją w usta położył się teraz na rozłożonym kocyku. Ruda na wpół siedziała, na wpół leżała na nim nabita na nabrzmiałego kutasa wypinając jednocześnie okrągła pupę. A pupa ta była teraz wypełniona wielkim kutasem Jurka. Zaczęli spokojnie. Seba czekał w nastolatce aż jego kolega wciśnie się w odbyt dziewczyny. Próbowała się wyrywać i pojękiwała boleśnie ale trzymana przez obu facetów nie miała wiele do gadania. Oba nabrzmiałe kutasy w końcu w całości znalazły się ledwo przytomnej z ekstazy i bólu dziewczynie. I znów ruszyli jak dobrze zgrana maszyna. Jeden w nią, drugi z niej. I na zmianę. Bardzo szybko zwiększyli tempo. Już po kilku chwilach Anka wyła z rozkoszy uciszana dłonią zatykająca usta. Całość nie trwała długo. Dziewczyna wygięła się w łuk a obaj Panowie jęknęli jak na komendę, wypełniający dziewczynę spermą po brzegi.

    Najpierw uwolnili jej tyłek. Chwilę potem leżała wyczerpana na kocyku a z jej młodej cipki i ciasnej pupy powoli sączyła się sperma.

    – No to było coś. Mają wprawę chłopaki. Nie sądzisz złotko? Zeskakuj!

    Zuza nie od razu zrozumiała. Podniecenie wywołane widokiem rżniętej jak gwiazda porno przyjaciółki będąc wypełnioną największym kutasem jakiego widziała do tej pory na żywo zaćmiło jej umysł. Mężczyzna chwycił ją ponownie za biodra i pchnął na stół.

    – Pupa w górę złotko. Teraz runda dla Ciebie.

    Poczuła jak wielki członek ociera się o jej pupę. Spięła się i odruchowo pośladki.

    – Oj nie, nie. Tak będzie bardziej bolało. Rozluźnij pupę, spodoba Ci się. Widziałaś koleżankę. – poczuła dwa mocne klapsy na pośladkach.

    – Proszę, nie tak. Ja zrobię wszystko tylko nie to. Błagam. Obciągnę Panu, proszę.

    – Złotko, resztę już zrobiłaś. Teraz wcisnę Ci kutasa w dupę a Ty mi za to podziękujesz, rozumiemy się? – kolejne mocne klapsy wylądowały na jej młodej pupie.

    Nie umiała się przemóc. Mięśnie zaciskały się same mimo próby woli, znów płakała. Ale kutas, który przed chwilą dawał jej rozkosz teraz po prostu, powoli wciskał się w jej tyłek. Jęczała głośno z bólu.

    – Nie ułatwiasz Zuza. No ale jak wolisz. Ej który zrobił rudą w tyłek? – krzyknął do kolegów siedzących na kocyku obok śpiącej Anki.

    – Ja szefie. – podniósł rękę Jurek.

    – chodź tu. Stan z drugiej strony stołu. Przytrzymaj młoda za ręce i zatkaj jej usta kutasem.

    – Tak jest!

    Teraz, pozbawiona w ogóle ruchu, jak wcześniej przyjaciółka, z kutasem w ustach poczuła jak napierający członek przełamuje jej opór. Powoli, boleśnie wcisną się w nią w całości. Płakała z bólu, dławiła się wielkim członkiem. Ale nic nie mogła zrobić. Mięśnie powoli przyzwyczaiły się do obecność mężczyzny. A on co raz śmielej posuwał ją w pupę. Im dłużej tym było to dla niej przyjemniejsze. Dość szybko skowyt bólu przerodził się w jęk rozkoszy. Poczuła pulsowanie kutasa w ustach. Jej głowie silnie przytrzymały dwie ręce. Głęboko, z jajami opartymi o brodę wylała się ciepła sperma. Kutas zwiotczał i wysunął się z jej ust. Przełknęła odruchowo resztki spermy.

    – Seba, chcesz? Krzyknął Jurek do kolegi

    – Nie spoko, ruda daje rade – odkrzyknął drugi facet trzymając Ankę za włosy i nadając tempo w jakim posuwał jej usta.

    Zuza poczuła skurcz orgazmu. Jęknęła przeciągle i poczuła jak jej pupę wypełnia obfity ładunek spermy. Prawie zemdlała. Poczuła błogość i spokój. Już po wszystkim, w sumie nie było źle.

    – Widzisz złotko, mówiłem, że Ci się spodoba. – pogłaskał ją po głowie.

    – Dobra chłopaki. Pakować dziewczyny do auta i posprzątajcie tu troszkę. No i dla jasności ja z Paniami jadę z tyłu.

    C.D.N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grafoman
  • Wydmy

    Lubię drażnić swoje ciało. Lubię jak fale podniecenia przeszywają mnie na wskroś. Godzinami spędzam nad podniecaniem się i nagłym zaprzestaniu pieszczot by moje ciało chce więcej i więcej. Lubię jak inni się patrzą na grymas mojej twarzy gdy doprowadzam się do szaleństwa. Mam na imię Iza, 165cm wzrostu, zielone oczy. Miseczka 70E i 68kg. W sumie to fajna ze mnie babka. Pewnego lipcowego popołudnia spacerowałam po lesie wzdłuż wydm nad naszym pięknym Bałtykiem. Nikogo dookoła i po głowie znowu kłębiły mi się myśli by podrażnić swoją cipkę. Jak wychodziłam z hotelu to już o tym myślałam. Rozejrzałam się dookoła, nikogo nie dostrzegłam. Przystanęłam przy drzewie i zacisnęłam mocno uda. Tak trwałam z 10 sekund. Rozejrzałam się jeszcze raz i nic nie wpadło w moje oko. Zachęcona tym faktem włożyłam rękę w sportowe spodenki. Natychmiast obleciała mnie fala podniecenia. Już byłam nakręcona. Uszczypnęłam się w wargi. Zabolało. Wyjęłam rękę ze spodenek i poszłam dalej. Bardzo lubię ten stan. Tu podniecona dotykiem i nadzieją na dalszy ciąg zaprzestaję procederu i udaję, że nic nie było i idę dalej. Drżę wewnętrznie i jestem mokra. Moja cipka domaga się więcej. Po paru minutach znowu zaczynam sięgać do majtek. Ciągnę za wargi zadając sobie ból i znowu przestaję. Nie zamierzałam wracać do hotelu przed kolacją. Szłam gdzie mniejszy poniosły. Gdy tak spacerowałam usłyszałam ciche jęki. Nie bardzo mogłam zorganizować się z którego kierunku dobiegał ten głos. Zaczęłam nasłuchiwać. To był kobiecy głos. Coraz wyraźniej go słyszałam. Dobiegał z krzaków na wydmie. Zbliżałam się powoli do źródła dźwięku. Nikogo jeszcze nie widziałam ale głos stawał się wyraźniejszy. Byłam blisko. Rozchyliłam kępę krzaków i dostrzegłam zupełnie nagą kobietę. Była starsza ode mnie. Jakieś 35 do 40 lat. Klęczała na czworaka i wpychała sobie do pochwy różowe dildo. Widok ten mnie zaskoczył ale nie dałam żadnego znaku, że wszystko widzę. Miałam ją w odległości kilku metrów ale widocznie zajęta pakowaniem sobie sztucznego kutasa do cipy nie zwróciła na mnie uwagi. Kucnęłam i mimowolnie włożyłam rękę w majtki. Tam była już powódź. Wręcz kapało ze mnie. Nie dając znaku swojej obecności zaczęłam drażnić swoją pizdę i oblizywać mokre palce. Po chwili jednak dostrzegłyśmy się na wzajem. Kobieta zastygła w bezruchu wystraszona faktem, że nie jest sama. Ja nawet nie zwróciłam uwagi, że nie mam już majtek na sobie. Osobliwy bezruch trwał z 10 sekund. Kobieta szeptem wezwała mnie do siebie. Nie wiedziałam czy mam podejść czy uciekać. *chcesz wylizać mi pizdę? spytała. Zdębiałam. Obca mi osoba, że sztucznym kutasem w sobie proponuje mi sex po środku niczego. *najpierw ty mi cipkę wyliżesz – powiedziałam. Nie wiem co mną kierowało ale moje podniecenie było ogromne u za nic na świecie bym nie odpuściła sobie takiej przygody. *ok Rozejrzałam się dookoła. Nikogo nie było albo ja nic już nie widziałam oprócz gołej kobiety przede mną. Ona położyła się na plecach. Podeszłam do niej i kucnęłam swoją cipką nad jej twarzą. Myślałam, że odlecę jak zaczęła mi ssać łechtaczkę, podgryzać wargi i językiem wiercić w środku. *masz mi się spuścić do buzi – powiedziała. Nie trzeba było mi powtarzać. Kilkanaście minut takiego pieszczenia mojego krocza poskutkowało potężnym orgazmem. Dreszcze przeszywało moje ciało i jęczałam. Starałam się zatkać ręką usta by nie krzyczeć ale nie wiem czy mi się udało. Popatrzyłam jej w oczy. Widać było zachwyt. *teraz ty mnie doprowadź do takiego stanu tylko szybko bo zwariuję. Na chwiejnych nogach klęknęłam między nogami gdy ona ciągle leżała na plecach. W jej pochwie wciąż tkwiło dildo. Uniosła biodra by ułatwić mi jej lizanie. *nie przestawaj nawet gdy dojdę – bardzo proszę. Chcę byś mnie rżnęła tym kutasem i lizała mnie. Nie ograniczaj się. Chwyciłam śliskiego od jej śluzu kutasa i rytmicznie wpychałam jej i wyciągałam. Jednocześnie lizałam ją i gryzłam po wargach i łechtaczce. Minęły może ze trzy minuty jak zaczęła głośno dyszeć i drzeć. Jak ona smakowała!!! Całą twarz kleiła mi się od jej śluzu. Zaczęłam bez opamiętania pchać kutasa do jej cipy jednocześnie bardzo mocno ssałam jej guziczek. Nie przestawałam mimo jej potężnego orgazmu. Za chwilę opadła bez sił ale nie przerywałam. Ocknęła się i znowu przeżyła orgazm. Wylizywałam wszystko co z niej wypływało. *Dość! Przerwałam. Położyłam się obok niej i dyszałam równi z nią. *O kurw@!!! Krzyknęłam. Gdy doszłam trochę do siebie zobaczyłam, że naszym zabawom przysłali się trzech mężczyzn ale to już opowiadanie na kolejny odcinek…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo

    To przygoda z moich młodzieńczych lat, która wydarzyła się naprawdę.

  • Mroczna strona Nikoli

        Wiosenna aura zawsze budziła mnie do życia i motywowała do wczesnego opuszczania łóżka. Nie inaczej było tego roku. Sobotni poranek zaczęłam już o godzinie ósmej. Po prysznicu i zaparzeniu kubka gorącej kawy zasiadłam do komputera, mając zamiar przejrzeć skrzynkę pocztową na forum BDSM. Jakiś czas temu, kiedy byłam podniecona moimi fantazjami, podjęłam decyzję o założeniu tam konta, licząc, że znajdę jakiegoś nowego przystojnego uległego. Teraz jednak byłam sceptycznie nastawiona. Pośród kilkunastu wiadomości od napalonych onanistów trafiłam jednak na kogoś ciekawego. Maciek lat dwadzieścia pięć, brunet o imponującej muskularnej sylwetce w kilku zdaniach opisał siebie i jego fantazje, którą mielibyśmy wspólnie spełnić. Po krótkim zastanowieniu odpisałam i po kilkunastu wiadomościach ugadaliśmy się na randkę tego samego wieczoru.
        Randka przebiegła znakomicie. Maciek okazał się czarującym mężczyzną z dobrym poczuciem humoru, a co najbardziej istotne wyglądał lepiej niż na zdjęciach, to też po kilku wypitych drinkach podjęłam decyzję, że chce spełnić jego wcześniej opisaną fantazje, i to jeszcze tej nocy ze mną w roli głównej. Pół godziny później znaleźliśmy się w moim mieszkaniu, głupia decyzja, zważywszy na fakt, że znałam go zaledwie kilka godzin, ale w tamtym momencie byłam już napalona do tego stopnia, że nie myślałam do końca racjonalne.
        Już w progu zaczęliśmy się całować, jednak szybko go odepchnęłam na łóżko, dając mu znać, że na moje usta musi sobie zasłużyć swoim posłuszeństwem. Zaraz po tym, stojąc nad nim, oparłam swoją nagą stopę na jego kroczu, lekko przechylając swój środek ciężkości, tak by stopniowo zwiększać ból. Maciek jęknął przeciągle, a jego penis momentalnie stwardniał, wypełniając jego bokserki. Natychmiast ją zabrałam i kazałam mu paść do moich stóp oraz zabrać się do ich czyszczenia, co mój nowy piesek wykonał natychmiast. Niespecjalnie lubię, kiedy chłopak liże mi stopy, nie ma w tym nic nadzwyczajnie przyjemnego, jednak kocham widok tego upodlenia, więc na moich ustach szybko pojawił się szyderczy uśmiech, a w spodniach poczułam się mokra. Z całego femdom najbardziej lubię jednak zadawać ból, uwielbiam, kiedy chłopak krzyczy w agonii i prosi mnie bym przestała, nie zdając sobie sprawy, że to mnie tylko motywuje, by oddać jeszcze jeden cios, a zaraz po nim kolejny. Maciek całkiem mocno przykładał się do lizania moich stópek, mimo wszystko uznałam, że mógłby bardziej, więc złapałam go za włosy i postawiłam na nogi, informując go, że za słabo się stara. Chwilę później wymierzyłam kolanem uderzenie na jego jądra, sprawiając, że znowu upadł na ziemię, wydając przy tym mój upragniony krzyk. W tym momencie zamieniłam się w drapieżnika. Władczym tonem kazałam mu się rozebrać, sama zaś sięgnęłam do szuflady, wyjmując kajdanki i szpicrutę. Nim się obróciłam, Maciek już czekał nagi i gotowy, by mi się całkowicie oddać. Mój wzrok mimowolnie wylądował na jego przyrodzeniu, a wzdłuż mojego ciała przeszedł dreszcz podniecenia. Szybko zapięłam kajdankami jego dłonie za plecami i po raz kolejny rzuciłam go na moje łóżko, tak by wylądował nam nim twarzą. Maciek posłusznie podciągnął nogi, opierając się na kolanach, prezentując swój seksowny tyłek i zwisające przyrodzenie, z którego już sączył się ejakulat. Zamachnęłam się szpicrutą kilka razy w powietrzu, przedłużając moment pierwszego uderzenia, sprawiając, że Maciek za każdym razem zaciskał swoje pośladki, na marne marnując energię, kiedy zaś spadło na niego pierwsze uderzenie, kompletnie nie był przygotowany. Do moich uszu po raz kolejny dotarł seksowny jęk, powodując u mnie szyderczy śmiech. Byłam w transie, rytmicznie wymierzałam kolejne ciosy, sprawiając, że po zaledwie kilkunastu uderzeniach pośladki Maćka zarumieniły cię czerwonym kolorem, a po dojściu do trzydziestu uderzeń w kilku miejscach ich kolor zmienił się na niebieski. Doskonale zdaje sobie sprawę, że to właśnie te punkty zamieniają się w najbardziej bolesne, więc ostatnie pięć uderzeń jeden za drugim wymierzyłam dokładnie w to samo miejsce, sprawiając, że jęki Maćka zamieniły się w przeciągłe krzyki. Moim następnym celem były nabrzmiałe jądra, najbardziej czuły punkt każdego chłopaka, to je najbardziej lubię drażnić. Delikatnie smyrając je szpicrutą, sprawiłam, że Maciek nerwowo się wzdrygnął, czym sprawił mi ogromną przyjemność. Mój kundelek schował twarz w materac, jednak po pierwszym uderzeniu usłyszałam stłumiony krzyk, zauważyłam nawet, że zacisnął palce u stóp. Byłam bezlitosna i naprzemiennie wymierzałam ciosy w oba jądra w nieregularnym odstępie czasu. Mój uległy wił się w agonii, próbował nawet uciekać przed moimi uderzeniami, jednak mój głośny i stanowczy ton oraz groźba, że wszelkie nieposłuszeństwo tylko wydłuży moją zabawę, szybko zmotywowały go do przybrania odpowiedniej pozycji.
        Z jego prącia wyciekała już pokaźna strużka ejakulatu, zbierająca się na materacu, więc zebrałam go na palce, delikatnie masując jego żołędzia, by chwilę później złapać go za włosy i odchylając jego głowę, wepchnąć je głęboko do jego gardła. Maciek krztusił się uroczo, a do jego oczu napłynęły łzy, co bardzo mnie podnieciło. Po krótkiej, aczkolwiek satysfakcjonującej zabawie oralnej przewróciłam go na plecy i usiadłam na jego twarzy, miałam na sobie krótką spódniczkę, a pod nią kompletnie przemoczone śluzem majtki. Powolnymi ruchami ocierałam się o niego moimi wargami sromowymi, sprawiając, że twarz Maćka była cała mokra od moich wydzielin. Nie wytrzymałam tak długo, najbardziej pragnęłam, by swoje umiejętności w lizaniu moich stópek, tym razem zaprezentował na mojej rozgrzanej i wilgotnej cipce. Zdjęłam więc swoje majtki i zaprezentowałam mu mój największy skarb. Soki zaczęły spływać po moich udach, a moja cipka aż pulsowała od podniecenia. Zauważyłam w jego oku błysk podniecenia, a jego penis jeszcze bardziej stwardniał, uwidaczniając na nim potężne żyły. Stając tak nad nim, przygryzając kusząco swoją wargę, zastanawiałam się jeszcze nad tym, czy nie siąść na jego przyrodzeniu, jednak szybko wybrałam jego twarz i poczułam, jak język Maćka wkrada się między moje wargi sromowe, wydobywając przy tym pokaźne pokłady śluzu. Kiedy jestem naprawdę mocno podniecona, robię się niesamowicie mokra, więc spomiędzy moich nóg zaczęły się wydobywać odgłosy mlaskania i siorbania. Z każdą minutą czułam coraz większą przyjemność, jednak orgazmy nie przychodzą mi tak łatwo, więc Maćka czekało sporo roboty. Tym razem to z moich ust wydobyły się przeciągłe jęki. Zdjęłam bluzkę i zaczęłam masować moje piersi oraz drażnić moje sterczące sutki. Zaraz po łechtaczce to właśnie sutki są u mnie najbardziej erogenne.
    Czułam, że kulminacja jest coraz bliżej, więc dołożyłam posuwiste ruchy moim ciałem, jeżdżąc po całej jego twarzy, złapałam go nawet za jego włosy, by zwiększyć kontrolę.
    Wiłam się na nim w coraz większej euforii, wyginając seksownie swoje ciało. Jęki zamieniły się w głośne krzyki i poczułam, jak zaciskają się moje mięśnie, a ciało zalewa fala rozkoszy. Opadłam na niego klatkę piersiową, dalej jednak siedząc na jego twarzy, pozwalając mu delektować się zapachem mojej pochwy. Oboje sapaliśmy jak po intensywnym treningu. Czułam się niesamowicie spełniona, jednak nie miałam zamiaru kończyć na jednym orgazmie.
        Po tym, jak złapałam trochę sił, zsunęłam się na brzuch Maćka i zainteresowałam się jego wciąż twardym jak skała penisie. Zaczęłam od delikatnego masażu żołędzia, bez pospiechu muskałam jego przyrodzenie palcem, drażniąc się z nim i delektując się dźwiękami, jakie z siebie wydawał. Dotknęłam go nawet językiem, chichocząc przy tym słodko. Stopniowo zwiększałam kontakt mojej dłoni z jego penisem. Po chwili przeszłam do posuwistych ruchów ręką, oddech Maćka znów przyspieszył, a na moich ustach pojawił się uśmiech. Wzięłam go do ust i delikatnie zaczęłam masować go językiem, sprawiając mu przy tym dużą przyjemność. Po pewnym czasie delikatne pomruki zmieniły się w jęki i kiedy w mojej ocenie przyjemności było za wiele, przygryzłam go zębami, powodując u Maćka głośny syk. Po raz kolejny wybucham śmiechem i z niego zeszłam. Błagał mnie o powrót, udałam jednak, że nie jestem zainteresowana i wpatrując się w jego oczy, z uśmiechem na ustach odeszłam do komody, z której wyjęłam prezerwatywę. Momentalnie wróciła do niego nadzieja, a ja zwinnie założyłam na jego penisa zabezpieczenie. Zanim jednak na nim usiadłam, zdecydowałam się z nim dalej droczyć. Delikatnie ocierałam się moimi wargami sromowymi o jego przyrodzenie, przedłużając moment penetracji w nieskończoność. Frustracja Maćka sięgała zenitu, skomlał uroczo, a ja głośno się zastanawiałam, czy powinniśmy to zrobić. Po kilku minutach zdecydowałam się, że to już ten czas i poczułam go w sobie. Na początku nadałam powolne tempo, z czasem coraz bardziej przyspieszając. Miałam pełną kontrolę, ponieważ ręce Maćka nadal były spięte za plecami. Nachyliłam się nad jego twarz i zaczęliśmy się namiętne całować. Znowu zaczęliśmy dyszeć, a z moich ust wydobyły się głośne jęki tłumione jego ustami. Po kilkunastu minutach intensywnego seksu po raz kolejny zbliżałam się do szczytowania, wbiłam pazury w jego klatkę piersiową i przeciągnęłam nimi wzdłuż jego tułowia, zostawiając przy tym czerwone ślady i powodując u Maćka przeciągły krzyk, który zrównał się z moim jęczeniem. Po raz kolejny poczułam, jak wszystkie moje mięśnie się zaciskają i wpadam w stan ekstazy, doszliśmy oboje jednocześnie, co zdążyło mi się pierwszy raz w życiu. Całowaliśmy się jeszcze długo, dalej zostawiając go w sobie. Na zakończenie zeszłam z niego i wyjęłam z szuflady klatkę cnoty, dając mu wybór. Albo połknie zawartość zużytej prezerwatywy, albo do naszego następnego spotkania pozostanie w klatce. Mina Maćka sugerowała, że wybór jest dla niego bardzo trudny, jednak wybrał klatkę, sprawiając, że na mojej szyi zawisnął kluczyk jako symbol całkowitej kontroli nad moim nowym niewolnikiem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonim5535

    Jeśli chcecie poznać ciąg dalszy relacji Nikoli i Maćka, dajcie o tym znać.

  • Nie-zwykla Rodzina cz 75. – Mama w kuchni

    Obudziłem się rano. Wziąłem prysznic i odprawiłem poranną rutynę. Czułem że dzisiaj na zewnątrz był upał. Ubrałem więc spodnie i udałem się na dół. Nie ubierałem koszulki. Schodząc na dół, poczułem ładny zapach. Gdy zeszłem na dół zobaczyłem jak mama jest w kuchni i coś gotuje. Stała odwrócona tyłem co od razu na mnie podziałało.
    Ubrana była w czarny stanik oraz jeansowe, bardzo krótkie spodenki. Tak krótkie że mogłem zobaczyć jej całe pośladki. Rany, strasznie mnie kusiła. Spostrzegłem że na kanapie siedzą Cassie i tata. Jednak byli zajęci oglądaniem telewizji, więc nawet nie zwrócili uwagi gdy zszedłem na dół.

    Zaraz po wejściu do kuchni poczułem jeszcze więcej zapachów, a mama stała lekko pochylona nad blatem kuchennym krojąc warzywa. Nie mówiła nic odwróciła tylko głowę i spojrzała na mnie zalotnie.

    – Co tam synku? Zaraz będzie śniadanie.

    Podszedłem do niej, objąłem ją mocno przyciskając do siebie ucałowałem jej szyję. Westchnęła cicho odchyliła głowę do tyłu i szepnęła mi do ucha.

    – Co ty kombinujesz… – wypięła się nieco i zaczęła kręcić biodrami ocierając się tyłeczkiem o moją męskość. Szybko stałem się twardy.

    – Może mam ochotę na co innego…

    Wiedziałem czego chce i wiedziałem, że nie będzie w stanie jej odmówić. Odsunęliśmy się nieco a mama szybkim ruchem zdjęła spodenki a ja posadziłem ją na blacie. Nie miała majtek, więc moim oczom ukazała się jej cudna szparka. Nie tracąc ani chwili wpiłem się ustami w jej wilgotną już mocno cipkę, poczułem jej smak i zapach, co sprawiło, że przycisnąłem się do niej jeszcze mocniej liżąc, ssąc i całując ją. Mama zaczęła cicho pojękiwać położyła rękę na mojej głowie by przycisnąć mnie jeszcze mocniej. Starała się powstrzymywać, aby nie usłyszeli nas tata i Cassie.
    Czułem jak jej soki spływają mi po brodzie a jej cipka zaczęła mocno pulsować. Wiedziałem, że jest blisko. Pieściłem ją aby doprowadzić do orgazmu. Nie musiałem na niego długo czekać. Poczułem jak cała drży i zaczyna się prężyć z podniecenia. Przez jej ciało przepływały kolejne fale orgazmów.

    – Oh Alan…wiesz jak sprawić mi przyjemność. – powiedziała zdyszanym głosem. – teraz ja zajmę się tobą. – dodała.

    Zeskoczyła z blatu, teraz to ja się o niego oparłem. Bardzo szybko pozbawiła mnie spodni i bokserek. Przez chwilę pieściła ręką mojego twardego penisa, po czym końcówką języka zaczęła przesuwać powoli od jego nasady kierując się wyżej. Kiedy była na samym końcu wzięła go do ust i zaczęła mocno ssać pieszcząc przy tym rękoma moje jądra. Jej delikatne miękkie usta zaciskały się na moim penisie, podczas gdy jej język pieścił go w jej ustach. Czułem, że jestem blisko. Ona też musiała to wyczuć gdyż przyspieszyła ruchy. Nie mogłem już wytrzymać wystrzeliłem prosto w jej usta. Lecz nie dawała mi odpocząć, szybko połknęła swoją nagrodę nie przerywając ssania aż mój penis znów zrobił się twardy i gotowy do dalszych zabaw. Wiedziałem że to jeszcze nie koniec. Kiedy znów byłem gotowy wstała oparła się o blat wypinając do mnie swój kształtny tyłeczek.

    – Dalej synku…zerżnij mnie tak mocno jak lubię. – powiedziała przyciągając mnie do siebie.

    Nie potrafiłem jej niczego odmówić. Włożyłem więc mojego kutasa w jej mokra cipkę złapałem ją za biodra i zacząłem ostro posuwać. Brałem ją tak mocno, że jej pośladki klaskały uderzane przez moje biodra.

    – Kochanie… – zawołał tata. – …jak ze śniadaniem? – spytał.

    – J…już…niedługo. – ledwo mówiła.

    – Dobrze. Zawołaj jak będzie gotowe.

    – Ooo…okej.

    Utrzymywałem cały czas jak najszybsze tempo nie zwalniając ani nie osłabiając ruchów. Po raz kolejny zaczęła drżeć, ale teraz odepchnęła mnie i znów usiadła na blacie.

    – Dalej synku…rżnij mnie dalej na tym blacie. – powiedziała. Przysunąłem się do niej, szeroko rozłożyła dla mnie nogi, wzięła do ręki mojego penisa i włożyła go sobie w cipkę cały czas patrząc jak powoli w niej znika. Podniosła głowę i zaczęła mnie całować. Ani na chwilę nie przestawałem jej posuwać. Uderzałem bardzo mocno czułem, że za chwilę znów doprowadzę ją do szczytowania.
    Wtedy przyśpieszyłem i naprawdę mocno ją pieprzyłem. Było słychać głośne klaśnięcia powodowane uderzaniem się naszych ciał. Jednak Cassie i tata nic nie słyszeli.
    Nie przestawiając, coraz mocniej pierdoliłem mamę. Ta owinęła nogi wokół moich bioder i przyciągnęła moje pośladki do siebie. Bardziej ją dociskałem, penetrując ją moim fiutem. Byłem już blisko. Spojrzałem na mamę, a ta wiedząc, o co chodzi pokiwała twierdząco głową. Wykonałem ostatnie pchnięcia aż wystrzeliłem do środka jej pochwy. Ona czuła, że ją wypełniam. Po chwili wyszedłem z niej. Mam jeszcze uklęknęła zlizując moje i swoje soki. Wylizała go całkiem, po czym wyjęła go z ust.

    Gdy ubraliśmy się mama mnie pocałowała, po czym przytuliła się i wyszeptała mi na ucho

    – Mam nadzieję że ci smakowało.

    – To co wyprawiasz w kuchni jest zawsze świetne, mamo.

    Powiedziałem, po czym puściłem mamie oczko. Ta się zaśmiała wiedząc, o co mi chodzi. W końcu zawołała nas wszystkich na śniadanie.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Pani Ula

    Pracuję w salonie z damską bielizną znanej marki. Na imię mam Kasia, 172cm wzrostu to sporo jak na moje dziewiętnastoletnie ciało. Jędrne piersi i zgrabna dupka czyni mnie atrakcyjną dziewczyną. Kocham swoje ciało i często (bardzo często) się nim bawię. Lubię ten stan podniecenia kiedy moja wilgotna cipka domaga się pieszczot a sutki sterczą na centymetr. Mój chłopak to pospolity nerd, który bardzie ode mnie woli PlayStation i te swoje gry. On chyba nigdy z nich nie wyrośnie. W mojej pracy wskazane jest pomagać w doborze garderoby wszystkim paniom. Często goszczę w ich przymierzalniach i pomagam we wszystkim. Mam okazję podziwiać ich kształty. Te cudowne piersi i biodra. Wręcz czuję ich zapach co mnie podnieca i to bardzo. Jestem wtedy mokra i muszę ukrywać swoje podniecenie. Któregoś dnia do sklepu weszła nasza stała bywalczyni pani Ula. Jak zwykle szukała „czegoś ekstra”. Długo przebierała w wieszakach. *-mogę to przymierzyć? *-oczywiście Pani Ulo- zapraszam. Metr osiemdziesiąt, czarne włosy, miseczka 75d – okaz seksapilu. Bardzo lubiłam jej doradzać byle być blisko niej. Czuć jej perfumy, czuć jej ciało. Bez skrępowania rozebrała się przy mnie i zaczęła ubierać najpierw stanik. Ja już byłam mokra od samego patrzenia na jej ciało. Idealnie wygolony wzgórek, zgrabne nogi. Nie mogłam oderwać oczu. Pani Ula zobaczyła, że patrzę na jej ciało zamiast pomóc jej zapiąć stanik. *-drogie dziecko, robię się mokra jak tak na mnie patrzysz. *-ja też – nie wiem dlaczego tak odpowiedziałam. Momentalnie zamarłam w bezruchu i jedyne co udało mi się powiedzieć to „przepraszam”. Pani Ula patrzyła na mnie swoimi zielonymi oczami przez dłuższą chwilę… Bałam się tego co się zaraz stanie. Ona wzięła mnie za rękę i położyła na swoim biodrze. *-nie krępuj się dziecko, rób co chcesz- masz 5minut. Nie wierzyłam co słyszę ale chęć poznania bliżej jej ciała wzięła nade mną górę. Zaczęłam ją gładzić po aksamitnych pośladkach. *-mówiłam- nie krępuj się. Chce byś pieściła moje sutki ustami. Chce byś wylizała moją cipkę. Masz mało czasu. Momentalnie przyssałam się do jej prawej piersi a ręką sięgnęłam między jej nogi. Jęknęła cichutko. Kucnęłam a ona odstawiła nogę na ławeczce czyniąc mi dostęp do swojej pizdeczki. Co to był za zapach, aż mi się w głowie zakręciło i powoli zaczęłam ssać jej łechtaczkę. Językiem sięgałam najgłębiej jak mogłam. Twarz miałam w jej śluzie. Oddychała ciężko i drżała. Sama nie wiem jak to długo trwało ale nie mogłam uronić nawet jednej kropelki z jej orgazmu. Wszystko wylizałam. Na miękkich nogach podniosłam się i spojrzałam w jej oczy. *-odwdzięczyłabym się tym samym ale nie mam już czasu. Pospiesznie doprowadziłyśmy się do ładu i wyszłyśmy z przymierzalni. Gdy pakowałam jej zakup ona włożyła mi wizytówkę pod rękę. *-przyjdź dzisiaj do mnie o dwudziestej. I wyszła. Do końca zmiany miałam bajzel w głowie. Myliłam się na kasie, wzrok rozbiegany. Ciągle myślałam czy pójść do pani Uli. Wracając do domu zadzwoniłam do swojego chłopaka i poinformowałam go, że idę z dziewczynami się zabawić do klubu. Oczywiście poszłam pod adres z wizytówki. Stanęłam przed furtką ogromnego domu u nacisnęłam domofon. Brzęczyk i weszłam na teren posesji. Podeszłam do drzwi w których stała już pani Ula. *-cieszę się, że przyszłaś. *-ja przepraszam ale nie potrafiłam przestać myśleć o tym co się stało. *-wchodź i się rozbierz do naga, w domu nikogo nie ma. Będziemy same całą noc. Sama już w przedpokoju zrzuciła z siebie szlafrok i była zupełnie naga. Moja cipka na nowo ociekała śluzem. Ciężko oddychałam a ona objęła mnie i przytuliła. Wspaniale było znowu czuć jej zapach. Całował mnie po szyję, ramionach. Ścisnęła moją pierś. Ręka błądziła po moich biodrach, pośladkach… Drżałam i chciałam więcej. *-myśle, że wina napijemy się później. Połóż się na łóżku u śmiało- nóżki do góry. To co działo się ze mną w tej chwili można nazwać totalnym odlotem. Ssała moją łechtaczkę, przygryzała wargi i bardzo głęboko penetrowała mnie swoim językiem. Pegaz przyszedł tak nagle, że zemdlałam. Pani Ula nawet na moment nie przerywała mnie zaspakajać tyle, że w mojej pochwowej znalazł się wibrator. Fale rozkoszy przeszywały moje ciało i lało się ze mnie nieprzerwanym strumieniem. *- masz wspaniałe ciało i cudownie reagujesz na pieszczoty. Chcesz większy wibrator? Mam ich całkiem sporo. *- tak *- ok ale teraz Ty mnie będziesz pieścić. Świtało jak ciężko dysząc odpoczywałyśmy leżąc koło siebie. Teraz wiem, że chłopak wcale nie jest mi potrzebny.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Tata

    Odkąd skończyłam 19 lat czułam wewnętrznie, że kocham być poniżana, ruchana i maltretowana. Dużo czytałam opowiadań z kategorii BDSM i robiłam się mokra i napalona na doznania. Nie wystarczało mi zwykle ruchanie jakie dawał mi ówczesny chłopak. Raz zgodziłam się na trójkąt i pamiętam, że ruchali mnie godzinę ale na krótko mi to wystarczyło i chciałam więcej. Mam na imię Kasia i mieszkam w centralnej Polsce. 170cm wzrostu, jędrne piersi i zgrabny tyłek. Ogólnie podobam się napalonym chłopakom. Mieszkam tylko z ojcem bo Mama zmarła parę lat temu po chorobie. Tata taksówkarz i wiecznie nie ma go w domu. Wiem od znajomych, że często przebywa u naszej sąsiadki. Pani Doktor Maria Z. to bogata samotna kobieta z wielkim domem. Oboje mają potrzeby więc nie dziwię się, że przebywają ze sobą. Ogólnie na brak pieniędzy nie narzekamy i pracować jeszcze nie muszę. Zaczęłam eksperymentować ze swoim ciałem. Kupiłam sobie sporych rozmiarów dildo, które było moim kochankiem i przy którym spełniałam swoje fantazje. Któregoś wieczoru ojciec wrócił od brata (wujka Adama) podpity i zły. Wychodziłam właśnie spod prysznica i jeszcze nie miałam nic na sobie gdy drzwi łazienki otworzyły się z impetem i wszedł ojciec chcąc skorzystać z toalety. Nie miałam czym się w tej chwili zasłonić i stałam jak wryta ociekającą wodą. *- Tato!!! *- O! Przepraszam córeczko, nie zauważyłem, że było zajęte. Miało Cię nie być. *- ale jestem i mógłbyś chociaż się odwrócić!!! *- po co? Był bezczelny i ani myślał się odwracać. *- bo jestem naga. *- przecież widzę i naprawdę nie masz się czego wstydzić. Masz cudowne ciało po swojej matce. Zauważyłam, że jego kutas rośnie w oczach i bardzo mi to schlebiało ale w końcu to był mój ojciec. Sama też poczułam jak wilgotnieje mi cipka a sutki sterczały i to nie z zimna. Tata zdjął spodnie i bokserki i najnormalniej w świecie zaczął lać nie odwracając wzroku ode mnie. Co to był za „sprzęt”. Musiał mieć ze 25cm, wiele żyłek i ogromny czerwony z podniecenia łeb. *- to pani Maria nie wystarcza ci i musisz się na mnie patrzeć? *- jakbyś zgadła. Przed oczami mam cudowne młode ciało a Maria ma już swoje lata i nie pobudza mnie w takim stopniu jakbym chciał. Bierzesz jakieś pigułki by się zabezpieczyć? Pewnie, że brałam i to od dawna. Strumień moczu nie kończył się a on ciągle się na mnie patrzył. *- co ci chodzi po głowie? *- Ty już wiesz co. Myślisz, że nie wiem jak zabawiasz się wieczorami? Myślisz, że nie wiem o twoim sztucznym kutasie? Za każdym razem jak wrzucam twoje rzeczy do pralki to są one mokre od twoich soczków. Czuć je na odległość. Dodatkowo jakbyś nie pamiętała mamy jeden komputer w domu a ty nie zamykasz swoich stron. Czytam je i ja. Z Marią próbowałem się zabawiać jak tam było napisane ale to prosta kobieta i tylko kłótnie z tego wychodzą. Z Adamem chcieliśmy namówić ją do zabawy na dwa baty ale Maria zaczęła płakać, że to zboczone i w dupę nie da sobie niczego włożyć. *- bo to cienka pizda a nie kobieta – powiedziałam to na głos? Chyba zwariowałam bo aż zadrżałam na samą myśl jakby to było z dwoma takimi wielkimi kutasami. Moja cipka już od samego myślenia wydalała ogromną ilość śluzu i na bank było to widać jak ścieka mi po udach. *- a Ty lubisz takie zabawy? Miałaś już dwóch partnerów na raz? Widzę, że Ty temperamentu po matce to nie odziedziczyłaś. Drżysz i z cipy ci leci. *- tak miałam ale tylko podrażnili moje ciało i zasnęli. W głowie miałam tylko jedno. Dotknąć tego kutasa co właśnie przestał sikać. Poczuć jego zapach, poczuć go w sobie ale jeszcze biłam się z faktem, że to mój ojciec. Uda miałam zaciśnięte i mimowolnie drażniłam pizdę. O jejku, jakby było wspaniale być tak wyruchaną przez dwóch prawdziwych samców. Jakie to by było wspaniałe uczucie kąpać się w ich spermie… spełniać ich polecenia, być przygniecioną przez ich ciała i ruchaną w każdy otwór. *- skończyłeś lać? Wujek już śpi czy zajęty? Mój ojciec otworzył oczy że zdziwioną miną. Pachniał wódką, pachniał moczem ale mnie to tylko podniecało. *- pewnie jeszcze nie śpi. Wyszłam z łazienki i poszłam do dużego pokoju. Otworzyłam barek i nalałam sobie kieliszek wódki. Potem drugi. Tata gadał przez telefon z bratem. Przyszedł do pokoju ale już zupełnie nagi. Kazał sobie też nalać i wychylił kielona. Patrzył na mnie jak byk patrzy na jałówkę. *- twoja matka się tam nie goliła. *- a ja się golę. Co mogę jeszcze dla ciebie zrobić? Postanowiłam zostać zdominowaną. Ojciec usiadł na fotelu a ja jak skarcony psiak usiadłam na podłodze koło jego nogi. *- Adam przyjdzie za 10 minut. Jakbym mogła to sama bym sobie wylizała swoją cipę. Miałam ochotę ją wylizać bo mi ogromnie pachniała. Sięgnęłam palcami to ociekającej pizdy i zagłębiłam palce w pochwie. Gdy wyjęłam ociekały śluzem. Natychmiast je oblizałam a tata się temu przyglądał. *- Ty się tak sama ze sobą nie zabawiaj. Masz natychmiast mnie zaspokoić!!! Tylko czekałam na ten dominujący ton samca. *- co mam zrobić tato? *- weź do pyska chuja, który Cię spłodził!!! Uniosłem się i sięgnęłam ręką do ogromnego kutasa, który stał już z podniecenia. Zbliżyłam usta i zaczęłam go oblizywać. Też zaczął ociekać pysznym śluzem. Jaki on wielki! Starałam się zmieścić go do buzi co nie było łatwe i ssałam go. Po paru ruchach udało mi się go wepchnąć aż do migdałów. Wspaniałe uczucie. Ojciec chwycił mnie za głowę u zaczął nadawać rytm. Mój własny ojciec właśnie ruchał moje gardło. Chciałam tego. Spełniało się moje marzenie. W tym momencie do pokoju wszedł wujek Adam. *- o ja pierdole!!! Ty nie kłamałeś. Co za wspaniały widok. Dajcie mi chwilę. Byłam odwrócona tyłem do wujka i miał okazję patrzeć na moją wypiętą dupę, ociekającą pizdę i tak naprawdę czekałam co się wydarzy. Ojciec nieprzerwanie nadziewał moją głowę na swojego chuja i nie chciałam by przerywał. Było mi dobrze. Chciałam tego i to bardzo. *- dupa wyżej! rozległo się za mną polecenie co uczyniłam natychmiast. Wujek włożył mi swój palec do anusa. Nie spodziewałam się tego. Potem poczułam dwa palce ale już chyba z jakimś lubrykantem. Zwieracze mnie zabolały ale dzielnie obrabiałam pałę ojca. Wujek przykucnął za mną u zaczął dobijać się swoim kutasem do mojej dupy. Bolało jak cholera ale on mocno trzymał mnie za biodra i napierał z całych sił. *- fajną sukę masz pod swoim dachem, nie trzeba latać do pani doktor. Słyszałam jak sapie i jest napalony. Jego kutas był chyba większy od tego co ładował mi się do gardła a może mi się tak tylko wydawało. W końcu zwieracze ustąpiły i chuj wujka wdzierał się bezlitośnie coraz głębiej w moją dupę. Ból zaraz ustąpił miejsca rozkoszy. Ale mi było dobrze. Tak byłam ruchana parę minut i moja pizda pulsowała na znak nadchodzącego orgazmu. W tym samym czasie kutas ojca zaczął wystrzeliwać ogromne ilości spermy. Nie nadążałam łykać takiej ilości i bokami ust kapało wszystko na nogi i brzuch ojca. On sam sapał głośno i kazał mi zlizywać z siebie resztki spermy. Była pyszna. Wujek Adam podniósł moje ciało do góry nie wychodząc ze mnie. Usiadł ze mną na krześle i nadawał rytm nadziewania mnie. Czułam jego kutasa w brzuchu jak rozpycha wszystko w środku. Z pizdy mi dalej ciekło. Teraz to tata klęknął przede mną i zaczął lizać mi cipę. Mdlałam z rozkoszy. Chciałam by wwiercał się we mnie swoim językiem. Chciałam by gryzł moją łechtaczkę. Chciałam wszystkiego na raz. Chuj ojca znowu się unosił. Wujek wstał ze mną. Tata podstawił chuja pod moją pochwę i wujek powoli opuszczał moje ciało. Nie wiem jak oni się obaj we mnie zmieścili. Ruchali mnie jak szmacianą lalkę. Trwało to parę minut. Byłam znała potem. Byłam wypełniona po brzegi. Byłam ruchana jak ostatnia kurwa. Byłam workiem na ich spermę. Było mi wspaniale. Zdjęli mnie ze swoich kutasów i rzucili na podłogę. Wujek klęknął za moją głową i odchylając ją wsadził mu chuja po same jaja. Myślałam, że rozerwie mi gardło ale nic takiego się nie stało. Po kilkudziesięciu pchnięciach wyszedł z moich ust i trzepiąc sobie spuścił mi się na moją twarz. Tata ruchał mnie jeszcze w cipę ale i on zaraz wyskoczył i zaczął strzelać spermą na moje piersi. Spermą byłam pokryta od czubka głowy do pępka. Nie mogłam otworzyć oczu ale wujek palcami mi otworzył powieki i sperma wlewała mi się do gałek ocznych. Jeszcze parę minut klęczeli koło mnie i podziwiali jak zastyga ich sperma na mnie. Byłam szczęśliwa. Byłam spełniona. W głowie słałam pieśni pochwalne dla tych dwóch samców. *- spadaj się umyć mała kurewko – powiedział wujek. Po omacku bo nic nie widziałam poszłam w kierunku łazienki. Obolała ale szczęśliwa. Gdy się myłam obmacałam swoje dziurki i wszystko chyba było dobrze. Na nowo zaczęłam się podniecać. Zaraz do nich wracam…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo

    Jak będzie Wam się to opowiadanie podobało to będzie część druga.