Podnieca mnie seks w miejscach publicznych. Nie mam żadnych oporów a wręcz kapie ze mnie na samą myśl, że ktoś może mnie zobaczyć nagą bądź z kutasem w ustach. Mam na imię Wanda ale mój pan mówi mi Kaśka. Dla niego mogę być nawet Brunchildą byle poczuć smak jego spermy w ustach. Jestem do jego dyspozycji o każdej porze. Zdarza się, że dzwoni do mnie nawet o trzeciej w nocy a odbieram telefon będąc już podnieconą na samą myśl o służeniu mu. Zdarza się, że dzwoni do mnie żona mojego pana. Nie przeszkadza mi ten układ. Jak pan karze chodzić na kolanach za swoją żoną i lizać jej tyłek to robię to bez wahania. Jego żona również służy mu ale może też bawić się mną. Któregoś wieczoru kazała pójść ze sobą. Mogłam mieć na sobie tylko buty i płaszcz. Chodziłam za nią a ona zaczepiała samotnych mężczyzn proponując im do ruchania moją dupę. Środek miasta, ja oparta o byle co i chłop ruchający moją dupę. Temu wszystkiemu przyglądająca się kobieta, której musiałam lizać cipę bo się mocno podnieciła. Innym razem, musiałam ssać kutasy dwóm facetom i przyjąć ich nasienie na twarz. Z zaspermioną twarzą chodziłam z nią po mieście. Dowiedział się i tym mój pan i bardzo się zdenerwował na swoją żonę. Parę dni jej nie widziałam. -Kaśka, masz za pół godziny stać koło fontanny miejskiej i jak przyjadę pojedziemy do muzeum. Polecenie było jasne i zaraz byłam gotowa do wyjścia. Czekając na pana robiłam się mokra bo nigdy mnie pan nie ruchał w muzeum. Podjechali białe Volvo i wsiadłam do tyłu. Pan podał mi mini wibrator, który polecił umieścić w majtkach. Co chwilę bawił się przełącznikiem przy breloczku. Wywoływał u mnie nagle ataki podniecenia. Muzeum było prawie puste jak to w poniedziałki ale kręcili się tam pracownicy. Po wejściu do środka kazał mi się rozebrać i stanąć koło popiersia jakiegoś diabła. Nie mam pojęcia kogo przedstawiało to popiersie. Pan zniknął w drugim pomieszczeniu ale gdy tylko ktoś przechodził w moim pobliżu on uruchamiał wibrator. Reakcje przechodzących były różne. Jedni klepali mnie po tyłku inni zaś przechodzili oburzeni. Głównie kobiety reagowały negatywnie. Zaraz pojawiali się strażnicy ale ja musiałam stać. Mój pan przychodził do nas i im tłumaczył, że to eksperyment i ma na to zgodę Że mnie wręcz kapało a żadnego ruchania nie było. Było to dla mnie karą. -Czy suka chce kutasa do ryja? Spytał po paru godzinach tej męczarni. -Tak. Bardzo. Chce być ruchana przez Pana i czuć jego spermę w ustach. Błagałam wręcz o to. -To masz błagać każdego by cię wyruchał. Masz błagać każdą kobietę o możliwość wylizania jej cipy. Przechodzili różni ludzie a ja zwracałam się do nich błagalnym tonem o wyruchanie mojej dupy. Prosiłam kobiety by zatrzymały się choć na chwilę bym mogła polizać ich łechtaczkę. Znalazł się jeden z panów konserwatorów, który zgwałcił moje usta. Ruchał mnie nawet w przełyk. Pan bawił się wibratorem bez opamiętania. Gdy widział, że dochodzę wyłączał zabawkę i zostawiam mnie z niczym aż się uspokoję. Możecie sobie wyobrazić jak błagalny bym mój ton. W ten sposób zaliczyłam dwa kutasy w buzi i jednego w anusie. Gdy zbliżył się wieczór pan przerwał zabawę u zbieraliśmy się do wyjścia. -Nie widziałabym byś lizała jakąś cipę. -Przepraszam Panie. -Wychodzimy i na ulicy masz wylizać dwie cipy w ciągu pół godziny inaczej będzie kara. Gdy mijaliśmy drugą ulicę przy schodach była jakaś pijaczka. Podeszłam do niej i poprosiłam o pomoc. Błagałam by pozwoliła mi wylizać swoją brudną cipę. Uśmiechnęła się i na środku ulicy zdjęła majtki i rozstawiła nogi. Dopadłam jej cipy i zaczęłam ją lizać. Śmierdziała ale co było robić. Przynajmniej jedna, która mi pomogła. Pomostu minutach zaczęła jęczeć i drzeć. Zlizałam wszystko co z niej wypłynęło. Jej okazało się to mało bo przytrzymując moją głowę zaczęła na mnie sikać. Byłam cała mokra i śmierdząca. Nie miałam szans na namówienie jakiejkolwiek innej kobiety. Oczywiście to mojemu panu się nie spodobało. Powiedział, że mam być u niego w domu za godzinę bo nie wpuści mnie do samochodu. Wyłączył wibrator i się oddalił. Przyspieszyłam kroku by się nie spóźnić u i czasie stanęłam u jego drzwi pełna obaw o karę jaką mnie spotka. CDN…
Category: Uncategorized
-
Kaska
Tytus deZoo -
Nie-zwykla Rodzina cz 78. – Japonska wspolpraca
Dziś byłem w delegacji służbowej w Japonii. Wszystko przez moje przygotowania do podpisania kontraktu z tutejszą firmą. To było dla nas najważniejsze. Bardzo mojej firmie zależało na współpracy międzynarodowej. W sali narad spotkałem się z przedstawicielami japońskiej firmy. Na ich czele stała panna Mariko. Średniego wzrostu, duże piersi. Krótkie czarne włosy do ramion. Ubrana w marynarkę oraz spódnicę i czarne szpilki. Pokłoniła się na przywitanie.
– Dave-san, dobrze pana widzieć. – znaliśmy się jakiś czas. Od dawna planowaliśmy naszą współpracę. Pocałowałem ją w rękę, a ona lekko się uśmiechnęła.
– Pani Mariko. No to może przejdźmy do szczegółów kontraktu?
– Naturalnie.
Odpowiedziała po czym razem zasiadliśmy przy stole. Trudno było oderwać wzrok od jej piersi. Miała je całkiem sporych rozmiarów. Chyba to zauważyła bo uśmiechnęła się chytrze. Nasza rozmowa skończyła się na tym że udało nam się podpisać kontrakt. Wszyscy bili nam brawo, gdy symbolicznie podaliśmy sobie dłoń. Po skończonej naradzie, Mariko podeszła do mnie.
– Bardzo się cieszę z naszego kontraktu. Co ty na to aby gdzieś razem wyjść. Aby na spokojnie tylko we dwoke omówić jeszcze naszą współpracę?
– Z miłą chęcią.
– To wspaniale. Koniecznie musisz skorzystać z tutejszych łaźni. Są naprawdę wspaniałe i relaksujące. Moglibyśmy się spotkać i porozmawiać.
– Bardzo chętnie panno Mariko.
– Świetnie. Moja asystentka da ci adres sauny do której przychodzę. Umówmy się na 19.
– Dobrze. Przyjdę napewno.
– Do zobaczenia.
Ukłoniliśmy się po czym Mariko opuściła salę, a jej asystentka dała mi adres.
Jakiś czas potem udałem się do wskazanej łaźni. Udało mi się porozumieć z pewną japonką która pokierowała mnie dalej. W szatni rozebrałem się ze wszystkich rzeczy i założyłem biały ręcznik na biodra. Gotowy udałem się do sauny. Przyznam zrobiła na mnie duże wrażenie. Drewniane podłoże prowadzące do małych basenów z wodą. Wydobywająca się para robiła niezłą robotę. Od razu wchodząc tu poczułem przyjemną atmosferę.
Udałem się do basenika. Zdjąłem ręcznik i nagi usiadłem do wody. Panowała tu cisza. Nikogo poza mną tam nie było. Na chwilę zamknąłem oczy chcąć się odprężyć.
– Witam pana. Cieszę się że pan przyszedł. – otworzyłem oczy i obróciłem się za siebie. – Podoba się panu?
To była panna Mariko. Stała tylko w białym ręczniku, uśmiechając się do mnie. Rany, ale miała zajebistą figurę. Próbowałem zasłonić mojego kutasa który zaczynał prężyć się na jej widok.
– Bardzo. Jest bardzo przyjemnie.
– To świetnie. – powiedziała Mariko.
Po czym zrzuciła swój ręcznik odsłaniając swoje nagie ciało. Nie wstydziła się go. Zresztą nie miała czego. Miała sporych rozmiarów cycki oraz śliczną cipkę z małym trójkącikiem na wzgórku łonowym. Jej tyłek był idealnych rozmiarów. Przyznam miała trochę ciałka. Zaraz potem dołączyła do mnie, siadając naprzeciwko w basenie. Stykaliśmy się kolanami. Woda zasłaniała do połowy jej piersi. Było je nawet dobrze widać, przez co kutas ani na chwilę nie opadł. Patrzyła na mnie tym swoim zalotnym spojrzeniem.
– Bardzo nam zależy na wzajemnej współpracy, prawda? – spytała.
– Tak pani Mariko… – wtedy jej stopa dotknęła mojego fiuta.
– Mów mi Mariko, znamy się tyle czasu. – wtedy poruszyła stopą po długości mojego penisa. Czułem mrowienie, które przeradzało się w przyjemność. Mój kutas prężnie stał już na baczność. – Widzę że bardzo ci się podoba pobyt tutaj. – dodała zagryzając wargę.
Byłem trochę zawstydzony tą sytuacją, ale czego można się spodziewać gdy zobaczę nagą kobietę, która teraz masuje palcami mojego penisa. Jednak Mariko wcale nie było wstyd. Chyba bardzo tego pragnęła bo patrzyła na mnie w ten specyficzny sposób. Chwilę potem wstała, przybliżając się do mnie. Pochyliła się biorąc fiuta do ręki.
– Ale duży. Pokażę ci Dave, co jeszcze mamy do zaoferowania.
Wtedy włożyła go do ust. Zaczęła mi obciągać. Robiła to z wprawą. Jej usta oplatały mojego kutasa. Z początku ssała lekko czubek, później zaczęła wkładać go całkiem do ust. Co jakiś czas wracała aby pieścić końcówkę.
Po chwili poruszała już głową w górę i w dół. Z czasem zwiększała tempo sprawiając mi większą przyjemność. Na chwilę wyjęła go z ust.
– Mmm… – zamruczała jedynie po czym zaczęła lizać mnie po jądrach. Czułem niezwykłą przyjemność w tym co robiła.
Znów przejechała językiem po długości fiuta. Podniecał mnie widok jej zajebistego ciała, schylonej nisko, przez co jej cycki stykały wody przez którą jej sutki stwardniały. Jej cycki za to duże i jędrne. Od razu chciałem się do nich dorwać. Jednak ona ułożyła mojego fiuta pomiędzy nie. Ścisnęła i zaczęła nimi poruszać. Ogarnęło mnie błogie uczucie a fiut stał się bardziej twardy niż był. Po jakimś czasie wstała a ja widziałem krople wody spływające z jej tyłka. Przeszła na mojego penisa i włożyła go do swojej cipki. Ja korzystając dorwałem się do jej dużych piersi. Zacząłem je pieścić i całować sutki. Podgryzałem je delikatnie jeszcze bardziej sprawiając jej przyjemność. Zaczęła wyginać się z rozkoszy. Smakowały nieziemsko. To jednak prawda, że azjatki mają zajebiste cycki. Ssałem i pieściłem, w tym czasie gdy ona zaczęła mnie ujeżdżać.
– O tak Dave-san…oooohhhh… – cicho zamruczała.
Zaczęła poruszać się w górę i w dół. Jęknęła przeciągle, czując jak ją wypełnia mój kutas. Zaczęła na nim skakać za każdym razem bardziej wprowadzając go do swojej pochwy. Energicznie nabijała swoje dupsko na mój pal. Chciała dobić do samego końca. Odczuwała mój każdy centymetr. Było jej niesamowicie dobrze i z tego co widziałem dalej było jej mało. Zeszła z kutasa i ponownie ustała naprzeciwko mnie. Jej cipa była tuż przed moją twarzą. Jej ręce powędrowały na moją głowę. Przybliżyła moją twarz do cipki.
– Dalej Dave-san…wyliż mnie dobrze…
Nic nie odpowiadając rękami mocno chwyciłem za jej pośladki przyssając się do jej krocza. Zacząłem szybko i zawzięcie lizać jej łechtaczkę. Mariko zaczęła jęczeć. Jej odgłosy znaczyły że podoba jej się moja pieszczota. Jej ręce dociskały moją głowę do cipki. Smakowała obłędnie. Zataczałem kółka językiem na jej łechtaczce. Była bardzo słodka.Wwiercałem język coraz bardziej. Dawałem jej dużo rozkoszy. Zassałem jej wargę sromową na co jęknęła przeciągle. W końcu oderwałem się od niej. Ona wtedy wyszła z basenu i oparła się o drewnianą ścianę sauny. Wypięła dupę w moją stronę, będąc gotowa na ciąg dalszy. Wyszedłem z basenu i gdy stałem za nią złapałem za fiuta. Pocierałem nim po jej wargach sromowych. Mariko cicho mruczała.
– Dave-san…dość pieszczot. Weź mnie teraz…mocno…
– Oczywiście Mariko.
Zgodnie z jej życzeniem włożyłem fiuta do jej pochwy. Potem pchnąłem do samego oporu, po same jaja.
No i zacząłem pieprzyć ją od tyłu. Posuwałem ją mocno i zawzięcie. Jej pośladki klaskały pod naporem moich uderzeń. Rozrywałem jej cipkę niczym młot. Mariko nie powstrzymywała swoich jęków. Im mocniej ją rżnąłem tym głośniej jęczała.
– Dalej, Dave-san…motto…motto… – ledwo mówiła, gdy ją rżnąłem.
Motto znaczy po japońsku szybko. A więc przyśpieszyłem tempo do granic możliwości. Ale ją teraz rżnąłem. Pierdoliłem ją jak dzikus, trzymałem ją silnie za biodra, a mój kutas penetrował jej pochwę jak najgłębiej. Ta dyszała, stękała i jęczała. Naprawdę nieźle ją pierdoliłem. Podobało jej się to. Po jakimś czasie ogarnął ją przeszywający skurcz i głośny jęk. Oznaczało to że doszła. Na chwilę przestałem, a ona łapała oddech. Po chwili odwróciła twarz w moją stronę.
– To było wspaniałe…dzięki tobie osiągnęłam najlepszy orgazm od lat.
– Cała przyjemność, Mariko.
– Pozwól że i ja sprawię ci dobrze. Chcę abyś spuścił mi się w usta.
Po tych słowach Mariko wyjęła fiuta z cipki i uklęknęła przede mną. Zaczęła znowu go ssać. Mój kutas był pokryty soczkami z jej cipki co pewnie dawało jej dodatkowy, specyficzny smak. Mariko zachłannie robiła mi loda. Czułem że niedługo dojdę. Gdy zaczęła go jeszcze trzepać ręką, już czułem jak pulsuje aby wystrzelić. W końcu spuściłem się, a cała sperma wylądowała w ustach Mariko. To było takie przyjemne. Mariko wyssała wszystko, nie roniąc ani kropli. Po czym przełknęła to co miała w ustach. Wstała a następnie złożyła namiętny pocałunek na moich ustach.
– To był najlepszy seks jaki miałam Dave-san. Myśle że pozytywnie wpłynie na naszą współpracę.
– Zdecydowanie Mariko. – odpowiedziałem, a ona podniosła swój ręcznik i owinęła wokół ciała.
– Czas skończyć pobyt w saunie. Gdy będziesz w Japonii, następnym razem, daj znać to znów przyjemnie spędzimy tutaj czas.
– Oczywiście. Będe o tym pamiętał.
Wtedy odwróciła się i opuściła saunę. Myślę że nasza współpraca pójdzie po naszej myśli.
C.D.N
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Mr. Morris -
Pani jest dla mnie wszystkim
Dla swojej Pani zrobię wszystko. Ona jest dla mnie najważniejsza. Mam na imię Jola i od pół roku służę swojej Pani najlepiej jak potrafię. Mam 21 lat, 171cm, miseczka C i Ciasne dziurki. Moja Pani lubi budzić się gdy wylizuje jej szparkę. Musi być rano zaspokojona inaczej jest zła przez cały dzień. Czasami jej złość jest okrutna a ja muszę znosić wszystko. Zdarza się, że budzi się w nocy z krzykiem bo sen ją wystraszył. Nie zawsze zdarzę być u jej stóp i rano wymierza mu różne kary. Ostatnio ruchała mnie wielkim dildo przez pół godziny zabraniając wydać mi jakikolwiek dźwięk. Jeszcze nigdy mi się nie udało spełnić jej żądania bo podczas tej czynności łapie po prostu odlot. Potrafi wtedy bić mnie szerokim skórzanym paskiem po mojej suczej cipie aż mdleję. Częściej jednak służę jej na przyjęciach na które mnie zabiera jako zabawkę. Każe mi wtedy zakładać czarne majtki z ogromnymi kutasami, które nie mają prawa opuścić mojej pochwy i anusa. Nie jest łatwe wtedy serwować drinki na tacy gdy muszę przejść przez cały salon. Tchu mi braknie i trzęsę się z rozkoszy jakie dają mi te potwory we mnie. Moja Pani doskonale wie, że lubię to i tak dla zabawy potrafi mnie kopnąć w krocze. Padam wtedy na podłogę jak rażona piorunem. Pani bez litości każe mi natychmiast wylizać swoją cipę a i gościom mnie nie żałuje. Pies znajomej mojej Pani, olbrzym jakich mało widziałam, chłop jak dąb z kutasem chyba że 30cm podawane ma przed przyjęciem viagrę i jego kutas jest cały czas w gotowości. Panie każą się zaspakajać po kilka razy a ja muszę je wylizywać ze wszystkiego co na nich jest. Nie wolno mi dotknąć tego wielkiego kutasa a chęć na niego mam ogromną. Zazdroszczę swojej Pani tych potężnych pchnięć kutasem w jej cipie, tyłku i gardle. Nie raz jestem szmacona ku radości innych i np. mam chodzić po ulicy i prosić przechodniów, żeby byli łaskawi spuścić się do mojego pyska bądź pozwolono mi lizać cipy ich partnerek. Zdarzało się, że banda młodocianych bawiła się moim ciałem parę godzin a ja musiałam cały ładunek spermy przynieść swojej Pani w ustach i nie wolno mi było upić z tego nawet kropelki. Jakiś tydzień temu Pani wymyśliła, że zakolczykuje moją łechtaczkę. Do srebrnego kółeczka przyczepiany mam łańcuszek i tak jestem prowadzona po ulicy. Nie raz nachodzą mnie myśli, że moja Pani znudzi się mną i stracę te wszystkie doznania a bardzo bym tego nie chciała bo kocham takie życie.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tytus deZoo -
Kuzynka i mama
Gdy miałem 16 lat a kuzynka Oliwia 17 chciała spędzić u nas kilka dni w wakacje, od zawsze mi się podobała i nie ukrywając miałem z nią relację jak nie z kuzynką. Oliwia była piękna 165 wzrostu blond włosy, niebieskie duże oczy, cudowne usta oraz idealne piersi miseczka C i kształtny tyłek. Przyjechała w czwartek na wieczór gadaliśmy o wszystkim i o niczym i oglądaliśmy sobie jakiś film na Netflix aż się we mnie nie wtuliła i widziałem jej ponętny tyłek w leginsach oraz piersi przez dekolt poczułem że mój kolega się obudził przez co mi się robi ciasno w majtkach, ukrywałem to żeby nie doszło do niezręcznej sytuacji jednak kuzynka się ruszyła i ręką przejechała mi po kroczu wtedy go poczuła lecz nic nie powiedziała. Zrobiło się późno więc mówię że idę spać do swojego pokoju ona została w gościnnym lecz zatrzymała mnie bo ona jeszcze nie była śpiąca a ja bardzo zostałem z nią przytuliłem się do niej czułem jej aksamitną skórę znów kolega dał o sobie znać ale po chwili zasnąłem z zmęczenia wtulony w Oliwie, w środku nocy obudził mnie czyiś dotyk okazało się że to Oliwia dobrała się do mnie i zaczęła mi walić ja przestraszony sytuacją uciekłem do swojego pokoju zostawiając ją lecz musiałem sobie ulżyć w łazience bo bym nie zasnął po tym wszystkim. Rano gdy moi rodzice poszli do pracy kuzynka przyszła do mnie do pokoju i wsunęła się pod kołdrę nie miałem nic przeciwko zacząłem ją pieścić ręką po talii i plecach bardzo ją to relaksowało po chwili zacząłem pozwalać sobie na coraz więcej i dotykałem jej piersi przez stanik usłyszałam jak szybciej oddycha a moja ręka zeszła na dół do jej cipki włożyłem palca do środka przez co zaczęła ciężko dyszeć a po chwili drżeć. Nagle Oliwia wstała z łóżka rozebrała się do bielizny zabrała kołdrę i zaczęliśmy się namiętnie całować, całowałem jej szyję i cudowne piersi odpiąłem jej stanik i staranie wylizałem cycki oraz rowek między nimi. Następnie poprosiłem ją aby mi obciągała wzięła się do tego natychmiastowo zaczęła mi robić loda a ja mogłem podziwiać jej piękne ciało jak się wygina przy robieniu mi lachy, mój penis cały znikał w jej ustach a pięknymi oczyma utrzymywała ze mną kontakt wzrokowy i zmysłowo przewracała oczami. Później umieściłem kutasa między jej piersiami a ona je rękami ścisnęła, było to boskie uczucie jak się ślizgał między jej piersiami a ona dodatkowo pluła aby dodać poślizgu, jej cycki lśniły od śliny i wydzieliny z kutasa, po chwili było to już dla mnie za dużo i spuściłem się kilku dniowy zapas gorącej gęstej spermy zalał jej oczy usta włosy szyję i piersi, była lekko tym zniesmaczona ale chwyciłem ją jedną ręką mocno za szyję delikatnie się przez to poddusiła a drugą rozsmarowałem swoją spermę po jej cudnym ciałku, lecz to dopiero ją oburzyło ale nie mogłem się powstrzymać jak to widziałem. Była 9 rano poszliśmy na śniadanie które zjedliśmy w ciszy a ku mojemu zdziwieniu Oliwia nie poszła się umyć tylko się ubrała z moją zaschniętą spermą na jej ciele, po śniadaniu powiedziała mi że idzie do basenu na dwór się trochę poopalać a ja poszedłem na komputer pograć z ziomkami minęło tak południe była godzina 15 a kuzynka była nadal się opalała, jej zgrabne ciało lśniło w słońcu w końcu wrócili moi rodzice z pracy i kuzynka przyszła do domu mój tata z ochotą patrzył na nią a ona bez skrępowania chodziła w skąpym stroju po domu, w pewnej chwili było można zaobserwować wzwód na jego spodniach, zjedliśmy obiad a tata jak to typowy stary poszedł spać po obiedzie, żar się lał z nieba a moja mama 38 letnia kobieta z jędrnym biustem C też była całkiem seksowna a w stroju w który się ubrała to dopiero, razem z kuzynką poszły do basenu miałem niesamowitą ochotę je wyruchać obie w tym basenie, między czasie tata pojechał do wujka na wieś a ja miałem dwie suki tylko dla siebie na podwórku, postanowiłem że pójdę również do basenu mój kutas mimo wejścia do wody stał mama to zauważyła i się uśmiechnęła ale zrobiła mi na złość i poprosiła mnie o nasmarowanie jej i kuzynki oliwką gdy zacząłem smarować kuzynkę mama się uśmiechała a gdy przeszedłem do niej i stałem za nią to naparła tyłkiem na mojego sztywnego kutasa i trzymała go między pośladkami, zaczęła ruszać biodrami a ja byłem blisko wytrysku nagle przestała obróciła się chwyciła mnie za kutasa i podziała cicho że mam się zjawić za minutę u niej w sypialni gdy tam poszedłem zastałem ją zupełnie nagą prezentowała się lepiej niż młoda kuzynka, mama rzuciła mnie na łóżko i zaczyna obciągać przy czym się wygina jak rasowa suka po kilku minutach dosiada mnie na jeźdźca po minucie kończę w niej a ta upada na mnie swym spoconym cudnym ciałem czuję na swoim torsie jej cudne cyce a mama ciężko dyszy przy czym zaczynamy się całować i dziękuję mi za stosunek lecz przy tym uświadamia że to był jedno razowy wybryk. W krótce nastał wieczór a kuzynka nadal się nie odezwała do mnie, kolacja minęła w ciszy po której leżeliśmy w salonie postanowiłem ją przytulić lecz mnie odepchnęła więc odpuściłem ale po chwili sama się wtuliła we mnie położyłem rękę na jej brzuchu i zbliżałem do jej piersi okrytych w staniku czuje jej aksamitną skórę a w gaciach się robi ciasno, dotykam jej sutki nadal okryte stanikiem czuje że są wyprężone a jej oddech przyspiesza co dało znać że jej się podoba a mi dopiero, kładzie rękę na moim kroczu i masuje delikatnie ale stanowczo po chwili siada mi na kolanach i zaczynamy się całować a moje ręce lądują na jej super pośladkach które mocno ugniatam, moje ręce wędrują do góry i odpinam jej stanik po czym słychać jak ktoś wchodzi do domu co zmusiło nas do przestania tej akcji mówię jej że ma iść do mojego pokoju a ja rozmawiam z tatą który wrócił od wujka i powiadamia mnie że zabiera mamę na weekend no lepiej być nie może pomyślałem sobie… Kilka dni sam w domu z kuzynka, rodzice błyskawicznie się spakowali i wyjechali poszedłem do pokoju a Oliwia leżała na łóżku na brzuchu więc położyłem się na jej plecach a kutas był między pośladkami przez co zaczął sztywnieć w szybkim tempie po chwili rozmowy i całowania byliśmy całkiem nadzy a ja lizałem jej cipkę po chwili wszedłem w nią na całą głębokość przebijając błonę dziewiczą, mocno się wtuliła we mnie a ja pchałem ją z całych sił gdy byłem blisko wytrysku wyszedłem z niej i włożyłem go do jej ust gorąca sperma tryskała prosto do jej głębokiego gardła płakała dławiła się i krztusiła ale połykała wszystko a ja ją kilka razy uderzyłem po cyckach co mnie bardzo podniecało a ją bolało wyglądała jak ostatnia dziwka, otarłem jej łzy i dałem soczystego czułego buziaka a potem przytuliłem i zasnęliśmy nadzy wtuleni w siebie. Rano obudziłem się pierwszy i chciałem ją unieruchomić na łóżku poszedłem więc do sypialni rodziców w celu znalezienia czegoś co by mi w tym pomogło okazało się że mają cały komplet BDSM kajdanki bicze itd. od razu wziąłem to z sobą i związałem Oliwkę leżała na plecach z szeroko rozłożonymi rękoma i nogami gdy się obudziła błagała mnie bym ją rozwiązał ale chciałem się z nią trochę zabawić dałem jej tylko wody i tak leżała nie ruchomo do 13 popołudniu od jej ostatniego posiłku minęło prawie 18 godzin była bardzo głodna a ja chciałem ją nakarmić jedynie swoją spermą. Leżała biedna unieruchomiona płakała i błagała a ja ją tylko łaskotałem i biłem zacząłem ją ostro ruchać aż spuściłem się jej na twarz i do buzi gryzłem jej cycki i wargi sromowe po czym ją rozwiązałem a ta rzuciła mi się w ramiona i zaczęła całować i poszliśmy zjeść jak gdyby nigdy nic a następnie wspólna kąpiel i spust do środka jej cipki wieczorem niestety musiała jechać do domu i więcej nie uprawialiśmy seksu teraz ma chłopaka a ja dziewczynę ale nadal mamy znakomity kontakt i liczę że kiedyś jeszcze ją puknę. Gdy rodzice wrócili z wakacji mama od razu zainicjowała sex na co oczywiście się zgodziłem, doprowadziła mnie do orgazmu który przyjęła na swoje cycki a ja zasnąłem w tym czasie mama mnie powiązała i dawała na siłę viagrę, kutas był czerwony i ogromnych rozmiarów a ta go ciągle dosiadła i lizała aż w końcu mnie rozwiązała i robiła mi loda a wytrysk był przeogromny zalałem jej całą twarz spermą wyglądała obłędnie uderzyłem ją kilka razy w cycki i w dupę oraz całej siły z liścia w pizdę mama jęczała i płakała ale zarazem była zachwycona tym wszystkim. Więcej niestety z mamą się nie ruchałem.
Jak się przyjmie to mogę jeszcze coś napisać??Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Witold Śruta -
Mroczna Strona Nikoli – Klatka Cnoty
Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jakie uczucie władzy daje widok tego małego kluczyka zawieszonego na szyi, który widzę każdego dnia, spoglądając w lustro. Maciek zdecydował się wybrać klatkę cnoty, zamiast połknąć zawartość tamtej prezerwatywy, czym oddał mi pełną kontrolę nad swoim penisem. Od tamtego dnia teraz to ja decyduję, kiedy i jak osiągnie orgazm, o ile w ogóle się na to zdecyduję. Mój piesek nie wie, kiedy zdejmę z niego klatkę i czy nasza zabawa nie skończy się jej ponownym założeniem, bez osiągnięcia orgazmu, co sprawia, że jest nadzwyczajnie posłuszny. Fakty te sprawiają, że robię się mokra za każdym razem, kiedy o tym dłużej pomyśle. Dokładam wszelkich starań, by cały czas go podniecać, nawet jeśli go nie ma w mojej okolicy, chociażby wysyłając mu wiadomości albo moje nagie zdjęcia i pikantne filmiki. Doskonale wiem, jaki ból i dyskomfort odczuwa, kiedy twardnieje, a raczej próbuje, bo kawałek twardego plastiku uniemożliwia mu pełny wzwód. Minęło sporo czasu od naszego pierwszego razu. Zdążyłam go lepiej poznać, a nawet się w nim zakochać. Zdecydowaliśmy się ze sobą zamieszkać, co pozwoliło nam wejść naszej relacji na wyższy poziom, zwłaszcza jeśli chodzi o seks i dominację nad nim.
*****
Maciek miał wrócić do domu po południu. Był piątek, więc mieliśmy bardzo dużo czasu dla siebie. To też czekałam już na niego ubrana w czerwoną spódniczkę w kratkę, czarną bluzkę z głębokim dekoltem i wysokimi skarpetkami. Moje rude włosy zdecydowałam się spiąć gumką, aby mi nie przeszkadzały. Nawet się delikatnie pomalowałam. Wszystko to by już nas samym wejściu podniecić mojego chłopaka i zaserwować mu dawkę bólu w jego spodniach. Od ostatniego orgazmu Maćka minęły już dwa długie tygodnie i cały ten czas pozostał zamknięty. Wypuszczam jego ptaszka tylko do mycia z rana i golenia włosów, co robi przy otwartych drzwiach, tak bym miała pewność, że się nie masturbuje. Oczywiście nie stoję nad nim cały czas, wystarczy fakt, że w każdej chwili mogę go sprawdzić, by nieprzyszły mu do głowy głupie pomysły. Raz go już złapałam na tym przejawie nieposłuszeństwa, za co surowo go ukarałam. Oprócz lania szpicrutą, jakie mu wtedy zaserwowałam, znacznie odłożyłam jego następny orgazm w czasie. Moje zaufanie do niego i jego posłuszeństwo w relacji BDSM to najważniejsze kwestie, zaraz po bezpieczeństwie. Dlatego też kary muszą być dotkliwe. Nie dość, że skutecznie naprowadzają go na właściwy tor, to sprawiają mi ogromną przyjemność.
*****
Kiedy wszedł do mieszkania, siedziałam na kanapie i czytałam książkę, a raczej oglądałam już tylko literki, bo myślami byłam już gdzieś indziej. Cały dzień myślałam, co z nim dzisiaj zrobię. Spojrzałam na niego znad książki i uwodzicielskim tonem go przywitałam, używając przy tym słodkich epitetów. Reakcja Maćka na mój widok zapewne byłaby inna, gdyby nie klatka, która szczelnie otulała jego penisa. Doskonale wiedział, że czeka go ciężki wieczór. Odłożyłam książkę i powolnym kokieteryjnym krokiem podeszłam do niego, by go pocałować, delikatnie ocierając się udem o jego krocze, czym z pewnością wywołałam u niego oczekiwaną reakcję w spodniach. Jego wyraz twarzy mnie w tym upewnił. Złapałam go za krocze i wpatrując mu się w oczy, zaczęłam ściskać jego jądra. Jednocześnie przygryzłam wargę, odsłaniając rząd moich białych zębów, układających się w uśmiech pełny satysfakcji. Uklękłam przed nim i zdjęłam mu spodnie, rozpinając wcześniej pasek. Po zdjęciu bokserek już w pełni byłam przekonana, że Maciek jest podniecony. Jego penis szczelnie wypełniał całą klatkę, z której sączył się prejakulat. Brak orgazmu i regularne próby wzwodu wewnątrz klatki, sprawiają, że z jego penisa cały czas wydobywają się soki. Widok ten sprawił, że przez moje ciało przeszedł dreszcz podniecenia. Model klatki cnoty, który wybraliśmy, miał liczne otwory, które pozwalały mi dręczyć przyrodzenie mojego uległego, pozostawiając go zamkniętego. Zamierzałam je wykorzystać. Zaczęłam od włożenia w otwory moich paznokci, czym wywołałam u Maćka przyjemny dla mojego ucha pomruk. Następnie użyłam języka. Wetknęłam go do otworu z boku, masując nim jego członka. Chwilę później przeszłam do tego na samym czubku, dotykając jego cewki moczowej, zebrałam odrobinę wydzieliny. Spojrzała mu w oczy, jednocześnie rozprowadzając językiem prejakulat na moich wargach. Wstałam i znowu go pocałowałam, śmiejąc się przy tym. Kazałam mu się rozebrać, a sama zaś wybrałam się po akcesoria na dzisiejszy wieczór. Pasek, dildo, które można na nim przymocować, oraz lubrykant. Na razie akcesoria te przeznaczone są dla niego, nie przeszliśmy jeszcze do pełnego analu w jego stronę. Myślę, że jest to jednak kwestia czasu. Już teraz zaczęliśmy używać korki analne, by go przygotować na to, co nieuniknione. Fakt, że Maciek jest zamknięty w klatce, sprawia, że nie mogłabym zaznać przyjemności penetracji, a seks z innym chłopakiem nie wchodzi w grę, to nie moje klimaty. Rozwiązaniem jest wcześniej wspomniany pasek oraz dildo, którym może mnie pieprzyć, samemu przy tym, nie odczuwając żadnej fizycznej przyjemności. Jego przyjemnością jest coraz większa ciasnota wewnątrz klatki i mój orgazm, do którego mnie doprowadza. Tylko w ten sposób może zapewnić sobie cień szansy na własny orgazm albo chwilowe zdjęcie klatki i pieszczoty.
*****
Maciek posłusznie się rozebrała i czekał już w łóżku z atrapą penisa na biodrach, na której miałam zamiar zaprezentować swoje umiejętności w miłości francuskiej. Leżał na plecach, a ja umiejętnie obciągałam dildo, po którym ściekała moja ślina wprost na jego biodra i klatkę, z której penis Maćka próbował już uciec. Jego przyrodzenie wystawało przez szpary, a dołożone moimi rączkami pieszczoty, na pewno nie pomagały mu tego powstrzymać. Drażniłam go palcami i masowałam jego cewkę moczową. Maciek skomlał i błagał, żeby go wypuścić, jednak mój wzrok przekonał go, że wszelkie prośby znacznie pogorszą jego sytuację. Tylko swoim posłuszeństwem i staraniom nad moją przyjemnością, może wpłynąć na moje decyzje. Brałam dildo coraz głębiej i łapczywiej, pokazując mu, czego mógłby doświadczyć, gdyby tylko nie ta klatka. Jestem okrutna, zdaje sobie z tego sprawę, ale niesamowicie jara mnie to, przez co przechodził wtedy Maciek, taka już jestem, a On to lubi. Dołożyłam do tego seksowne pomrukiwania, by jeszcze bardziej rozpalić jego zmysły i doprowadzić go do skraju frustracji. Poczułam, że zrobiłam się już naprawdę mokra, więc wolną rękę włożyłam pod spódnicę i zaczęłam delikatnie masować swoją pochwę całą dłonią. Po chwili skupiłam się na łechtaczce, powolnymi okrężnymi ruchami pieściłam swój najczulszy punkt, jednocześnie wkładałam całe swoje serce w obciąganie sztucznego penisa. Wsunęłam do środka swój środkowy palec i z każdym ruchem przyspieszałam tempo, nasilając moje pojękiwania. Po kilku niesamowicie przyjemnych minutach rozpaliłam się do tego stopnia, że zdecydowałam się, iż jestem gotowa na to, by we mnie wszedł, o czym go też poinformowałam. Wybrałam pozycję na pieska. Kiedy pieprzy mnie w tej pozycji jego klatka obija się o moją pochwę, co jeszcze bardziej mnie podnieca, a jemu przypomina, że od mojej waginy dzieli go tylko cienką warstwą plastiku. Maciek naprawdę się starał. Doskonale wie, że na początku wolę, kiedy tempo jest wolne, a dopiero z czasem ma przyspieszyć, zdążył już poznać moje ciało i wie, co lubię. Moment pierwszej penetracji był dosyć bolesny, ale był to bardzo przyjemny ból. Z czasem przyzwyczaiłam się do większego rozmiaru członka i w pełni oddałam się przyjemności. Jęczałam tak głośno, że z pewnością słyszeli mnie nasi sąsiedzi, ale nie było to wtedy dla mnie istotne. Czułam, jak po moich udach ściekają soki, krzyczałam jak mi dobrze i kazałam mu jeszcze bardziej przyspieszyć, sama zaś oparłam się jedną ręką o materac, a druga sięgnęłam po jego krocze. Złapałam go za jego nabrzmiałe jądra i ścisnęłam z całej siły. Maciek sapał i stękał do mojego ucha, a ja właśnie przeżywałam stan ekstazy, który trwał niesamowicie długo. Przez moje ciało przeszła seria spazmów, która zakończyła się upadkiem na materac.
*****
Po tym, jak Maciek zdjął sztuczne przyrodzenie, pozwoliłam mu się na mnie położyć, tak bym mogła poczuć jego penisa w klatce na moim kroczu i całowaliśmy się namiętnie w tej pozycji przez co najmniej pół godziny. Uwielbiam się całować, mogłabym go pożerać w nieskończoność. Akt ten sprawił, że nabrałam ochotę na dalszą zabawę. Uznałam, że mój piesek dobrze się spisał i zasłużył sobie na nagrodę, jednak go o tym nie poinformowałam. Zanim doszło do zdjęcia klatki, nie mogłam się oprzeć, by go jeszcze trochę podręczyć i przetestować jego cierpliwość. Zaczęłam więc masować jego krocze, jądra miał nabrzmiałe do tego stopnia, że zrobiły się lekko sine, co sprawiło, że były jeszcze bardziej czułe na dotyk. Wykorzystałam ten fakt i oddałam kilka pstryczków w jego jajka, które wywołały bolesne jęki u Maćka. Następnie wzięłam go do ust, wciskałam język w szparki klatki i wypluwałam ślinę, tak by pokryła jego całą klatkę. Najzabawniejsze jest to, że kluczyk zawieszony na mojej szyi, cały czas obijał się o jego uda, narzędzie do wolności tak blisko, a jednak tak daleko. Po kilkunastu minutach tortur i doprowadzeniu Maćka do granicy wytrzymałości zdjęłam kluczyk i z uśmiechem na ustach, zaczęłam machać nim przed jego twarzą. W reakcji Maciek wydał z siebie sapniecie ulgi. Wie, że kiedy zdejmuję kluczyk z szyi, to najprawdopodobniej zazna, chociaż chwilę wolności. Tak też się stało po zdjęciu kłódki. Penis wypchnął klatkę, powiększając się do dwu krotności jej rozmiaru. Musiało mu być naprawdę ciasno. Zdjęciu klatki towarzyszył widok ciągnącego się Prejakulatu. Jego penis był tak mokry, jak bym wylała na niego tubkę lubrykantu. Od razu wzięłam go w dłonie i zaczęłam powoli robić mu nią dobrze. Maciek po tak długiej abstynencji i marzeniu o tej chwili zrobił się bardzo czuły na jakiekolwiek bodźce, więc nawet tak delikatne ruchy i ścisk, wywoływały u niego ogromną przyjemność. Mnie również się podobało, bo wiedziałam już wtedy, jaki będzie finał i sama myśl tego, co go jeszcze czeka, mocno mnie podnieciła. Coraz bardziej przyspieszałam, doprowadzając go blisko orgazmu, jednak kiedy widziałam, że jest naprawdę bardzo blisko wytrysku, puszczałam jego penisa i dawałam mu czas, by chwilę później rozpocząć proces od nowa. Maciek wariował i wyginał swoje kończyny we wszystkie strony, napinając przy tym mięśnie, skomlał i sapał jak zwierzę. Jednak nie miałam zamiaru dać mu osiągnąć orgazmu. Przy siódmej kolejce przeciągnęłam o kilka dodatkowych ruchów i szybko zabrałam rękę, pozostawiając go bez szans. Wił się na łóżku, próbując powstrzymać wytrysk przez kilka sekund, jednak mimo starań wystrzelił obficie, zalewając swój brzuch. Zrujnowany orgazm, technika ta pozwala u faceta na wytrysk z pominięciem orgazmu i minimalną przyjemnością. Dzięki temu dalej jest napalony i bardzo sfrustrowany, jednak z pustymi jądrami. Po wytarciu bałaganu, który narobił mój chłopak, grzecznie wrócił do klatki, co nie było takie łatwe, bo jego penis wciąż był nabrzmiały i buntował się przed powrotem do ciasnego więzienia. Kluczyk oczywiście znów zawisnął na mojej szyi na kolejne długie dni a może tygodnie. Na ten wieczór miałam jeszcze dalszy plan, bo po tym wszystkim pora była na moją przyjemność.
*****
Muszę przyznać, że dzielnie zniósł wszelkie niedogodności. Nie usłyszałam tym razem ani jednej prośby, czy skargi, co wprawiło mnie w dumę. Dlatego też zasłużył sobie na nagrodę, czyli zrobienie mi minety. Zdjęłam spódniczkę i rozłożyłam nogi, opierając się o ścianę. Kazałam podpełznąć mu do mojej różowej cipki, która aż pulsowała od podniecenia. Zaczął od zlizywania soków z moich ud, a następnie przeszedł do pocałunków na moich wargach sromowych. Jego usta zmysłowo pieściły moją cipkę, a ja rozpływałam się z przyjemności. Pozbyłam się bluzki, odsłaniając swoje jędrne piersi, co nie uszło uwadze Maćka. Uwielbiam, kiedy leży między moimi udami i podziwia z tej pozycji mój biust, którym się bawię. W końcu dołożył swój język, sprawiając, że moje delikatne pomruki szybko przerodziły się w jęki. Z czasem coraz łapczywiej lizał moją cipkę na przemian, stosując językiem ruchy w różnych płaszczyznach i różnym tempie. Mój piesek bardzo dobrze wyszkolił się w tej dziedzinie, co sprawiło, że chciałam, by nieustanie mnie lizał. Z każdą minutą robiłam się coraz głośniejsza. Dołożyłam ruchy moimi biodrami, jęczałam przeciągle, dając mu znać, że odczuwam coraz większą przyjemność. Przycisnęłam jego twarz moimi udami i zaplotłam się nogami wokół jego głowy, dociskając jego twarz do mojej waginy. Byłam bardzo blisko szczytowania, w końcu osiągnęłam maksymalną euforię. Przez ciało przelała się potężna fala spełnienia, a na finiszu poczułam, jak wystrzeliwuje i zalewam Maćka oraz całe łóżko ejakulatem. Czasem zdarza mi się mieć squirt, ale tym razem kompletnie się tego nie spodziewałam, tak samo, jak On. Puściłam go, a Maciek łapczywie zaczął łapać tlen. Sama ledwo łapałam oddech. Pocałowałam go w czółko i kazałam mu posprzątać, sama zaś poszłam zrelaksować się w wannie. Uznałam, że na dzisiaj starczy, a Maćka czekają kolejne dni, a może nawet tygodnie w ciasnej i bezpiecznej klatce cnoty.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Anonim5535 Daj znać co myślisz o kolejnej części. Myślę, że kolejne powstaną w niedalekiej przyszłości.
-
Stylowy prezent
“Najdziwniejszy prezent jaki mogłem dostać.”- myślę do siebie uśmiechając się do żony, a w dłoni trzymam z klasą przygotowany kupon na spotkanie ze stylistką, na którym jest są dane kontaktowe i slogan “Będzie lepiej niż myślisz.”
Chowam podarek do portfela, a impreza potem sprawia, że cały następny dzień odsypiam, a gdy wstaję wieczorem, by nalać sobie single malta, słyszę:
-Tylko nie przesadź, bo jutro masz zakupy ze stylistką. Oszczędziłam ci upokorzenia w postaci przeglądu szafy.
-O której?- pytam bez cienia emocji.
-10:30, Vratislavia. Masz numer do niej, zadzwoń jak będziesz i zgadzaj się na wszystko.- moja żona próbuje mnie jeszcze bardziej zachęcić.
-Muszę się napić.
Piję.
Rano. Prysznic. Śniadanie i stres: Jak się ubrać, w końcu stylistka. Normalnie jednak, bez spiny.
Dojeżdżam nieco wcześniej, więc nie dzwonię, a postanawiam się przespacerować po centrum (nienawidzę słowa “galeria” w tym kontekście). Lubię takie miejsca w nieoczywistych okolicznościach, zazwyczaj tłok i gwar, teraz tylko małe grupki klientów przemykają od sklepu do sklepu i dzieciaki na wagarach snują się bez celu, jak i ja. Przemieszczam się wolno, ale widzę już jak mój kurs przetnie za moment niewielka kobieta, której magnetyzm i erotyzm wyczuwam całym ciałem, choć idzie szybko i jest jeszcze z siedem sklepów, w tym H&M, przede mną- rażony niewytłumaczalnie jestem. Już traktuję ją jak moją bardzo dobrą koleżankę, której nazajutrz w biurze opowiadałbym jak mignęła nie zauważywszy mnie między h&m, a Douglasem, z tym, że opowiadanie, które by usłyszała, brzmiałoby tak:
Lato. Vratislavia. Mijasz mnie jakbyś nie zauważyła i mkniesz w kierunku wind. Ruszam za Tobą, nie dlatego, że chcę usłyszeć “Hej!”, ale wyglądasz zjawiskowo, więc idę za tobą jak pod hipnozą. Wsiadasz. Wsiadam. Jadę z Tobą windą, stoisz przede mną z dużą papierową torbą na zakupy i nie zauważasz mnie nadal. Winda staje między piętrami, jest ścisk, ludzie rozglądają się nerwowo, cofasz się i opierasz o mnie, a moja ręka przypadkiem dotyka Twojego pośladka, nie uciekasz. Czujesz jak ja, nieznajomy o którego niechcący się oparłaś, przesuwam dłoń na Twoje biodro, chwytasz torbę w obie dłonie i zasłaniasz nią moją rękę, ale nie spychasz jej. Unosisz głowę, przeczesujesz palcami grzywkę i patrzysz w lustro, patrzysz na mnie. Widzisz z pewnością jak razi mnie prąd elektryczny. Widzisz z pewnością coś czego nawet nie usiłuję maskować- mój zachwyt. Patrzę wprost w oczy Twojego odbicia starając się objąć wzrokiem całą Twoją twarz. Cieszę się, że okoliczności nie pozwalają na rozmowę, byłbym niemy- zachwyt. Widzisz to i przechyliwszy głowę na bok robisz minę, którą czytam: “Wiem, że jestem gorąca, ale serio aż tak?”. Tak. Wychodzimy z windy i stoimy, ja cokolwiek oszołomiony, Ty skupiona, piszesz. Nie ruszamy się- to dobrze, to nieruszanie zwiastuje dalszy ciąg. Staram się ustalić najrozsądniejszą wymówkę, by okłamać Panią Kalinę i dać się porwać tej, która stoi, z którą nie zamieniłem pół słowa, a zdzieliła mnie czarem w centralny ośrodek nerwowy. Piszesz wiadomość tak żebym widział treść “Przepraszam Cię utknęłam w korkach, poczekasz z 45 min?”. Mówię:-Zapach kawy o tej porze nie zostawia mi opcji- muszę. Musi Pani ze mną?
-I to jak!- słyszę wnet i wnet się cieszę.
Idziemy. Wychodzimy. Biorę Twój płaszcz i wieszam go. A z kieszeni mojego wyciągam kupon na stylistkę i telefon na którym mruga nieprzeczytana wiadomość, otwieram:
“Przepraszam Cię utknęłam w korkach, poczekasz z 45 min?”.
Odpowiadam przy ladzie, byś nie widziała:
“Łączę się w bólu, też stoję. Ja Sienkiewicza, a Ty?”
Odpowiedź błyskawiczna:
“Jak zwykle Hallera”
Siadam. Mówię:
-Wziąłem dwa espresso, prawda?
-Nie pamiętasz?- zdziwienie i uśmiech.
-Prawda, że dobry wybór?- precyzuję co miałem na myśli.- Szkoda czasu na macchiato.- postanawiam zaraz się zdradzić.
-Bo mam tylko 45 minut?- pytasz i z lekkością dodajesz.- Mogę spławić klienta, jeśli kawa będzie smaczna.
Uśmiecham się, mówię:
-Schlebia mi, że kobieta, która sprawiła, że poczułem się jakbym był z betonu, ma nadzieję, że mogę dać jej smak w kawie.
-Paraliżuję cię?- masz niski tembr kiedy o to pytasz i rozsiadasz się w bordowym fotelu jakbyś czuła nieokreśloną przewagę nade mną po tym co powiedziałem.
-Już nie…- zaczynam. -Ale tam w windzie zalała mnie fala inercji…
-Wtedy gdy się o ciebie oparłam i mogłeś dotknąć mnie w tyłek, czy jak nie zganiłam cię za dłoń na moim biodrze?- pytasz i z każdym słowem robisz się coraz bardziej pewna siebie. Patrzysz spod czoła. Unosisz brwi podkreślając dystans. Wbijasz we mnie wzrok jak w ucznia lub odwracasz go w przestrzeń emanując chłodem.
-Nie, w tych momentach czułem tylko, że jestem gotów wypieprzyć współpasażerów windy, by najpierw wcisnąć “Stop”, a następnie kilka Twoich guzików.
-I co cię powstrzymało? Bo zapowiadało się interesująco.- ton pod tytułem “suka zimna”.
-Technika.- mówię, a Ty pytasz miną, więc odpowiadam.- Kiedy wciśniesz “Stop” w tej windzie automatycznie dzwoni alarm, a po co robić skandal?
-Faktycznie.- mniejszy chłód. -Skandalom mówimy nie.- brzmisz całkiem miło.- Ale czym cię sparaliżowałam, mów!
-Poczułem Twój magnetyzm już gdy minęłaś mnie pod ha and em, ale kiedy popatrzyłem Ci w oczy w windzie, zapadłem się w sobie na chwilę.- widzę jak się uśmiechasz. Dodaję.- Tak, to komplement.
-Man poczucie, że sobie zasłużyłam.- mówisz wolno i zalotnie patrzysz w moją stronę.
-I słusznie.- mówię bez zbędnej zwłoki i patrzę jak bardzo nie masz stanika pod jasnobłękitnym golfem.
-To też komplement?- komentujesz pytaniem.
-Niezaprzeczalny.- mówię.- Lubię to, czy raczej tak. Golf zakrywający Cię szczelnie po samą szyję, ale jednocześnie opinający nieskromnie Twój biust, który kusi dla kontrastu tym bardziej.
-Skoro komplement, to ci się podoba…- mówisz i mościsz się w sporym meblu jak kotka. Najpierw kładziesz ramiona na podpórkach, by po chwili spleść palce za głową. Teraz jak kotka prężąc się przede mną… i młodzieńcem, którego wryło za barem.
-Gdybyś teraz obróciła głowę lekko w lewo i patrzyła na mnie z ukosa, to po pierwsze, nie jestem pewien czy byłbym się w stanie wziąć w garść i kontrolować, po drugie, tak właśnie wyobrażam sobie Helę Bertz, a jej wyobrażenia sprawiają, że się gubię.
Prężysz się jeszcze prężniej.
-Hela Bertz…- niemal miauczysz.- Świadoma swej urody, skłonna do perwersji córka żydowskiego bankiera Belzebuba Bertza.- kończysz.
-Demon płci.- dodaję.
-Opętuję cię?- pytasz nie zmieniając pozycji, lecz napinasz mięśnie mocniej i mocniej, a dzianina golfa za moment przegra z siłą jaką dysponują Twoje strzeliste brodawki. Patrzysz na nie, patrzysz na mnie. Mówię:
-Jestem opętany bezapelacyjnie. Może spław jednak tego klienta, zabiorę Cię do lasu.
Kiedy kończę, kładę telefon na stoliku, a Ty bez chwili zastanowienia bierzesz swój i piszesz. Wysyłasz. Mój wibruje. Czytam:
“Przepraszam, miałam stłuczkę, nie wyrobię się. Wyznacz proszę datę i miejsce, a ja się Tobą zajmę ze szczególnym zainteresowaniem.”
Mówisz:
-Ja już, ty też się wykręć i wymyśl alibi.
Kiedy kończę pisać mówię:
-O tak.
Kiedy twój telefon wibruje, niczego nie podejrzewasz, wciąż prężysz ciało nieskromnie i nawet fakt, że za głową masz tylko lewe ramię nie zmniejsza napięcia, które generują nieustannie nabrzmiałe sutki. Czytasz:
“Teraz. Polana za Leśnicą. Zabiorę Cię moim skoro miałaś stłuczkę.”
Władczość, chłód, udawana obojętność, suczy wyraz twarzy i poczucie dominacji ulatuje nagle. Mówię:
-Jest piękna pogoda. Jest piękna natura. Ty jesteś olśniewająco wpasowana, chodź zabiorę Cię tam.
Mamroczesz:
-Lubię…
Idziemy.-Moim.- mówię i wsiadamy do auta.- Kiedy Ty mnie zauważyłaś?
-Od razu w galerii, nie wiedziałam na początku tylko, czy za mną chodzisz czy to przypadek.
-Żadnych przypadków. Błyszczałaś jak flara.
-Wiesz dokąd jedziemy?- pyta uśmiechnięta.
– Jest tu w miarę oddalona polanka. Przejdziemy się kawałek.
-Tylko nie za daleko, bo ja leniwa jestem.
-Wyszczekana, leniwa i sucza, ciekawe połączenie…
-A ty zawsze taki odważny?- spytała i zarzuciła tę cieniutką skórzaną kurteczkę na ramię.
-No właśnie nie.- powiedziałem i złapałem ją za rękę, a gdy popatrzyłem jak pod jej golfem pulsuje jędrny biust, a sutki sterczą drażnione trochę materiałem, ale raczej z ekscytacji. Coś we mnie wstąpiło, jakby ktoś przeciął mi hamulce.- Właśnie nie, ale jak Cię widzę taką, to mam ochotę, użyć Cię tak, żeby ten uśmieszek zszedł Co z buzi, a wyszczekanie zamieniło się w grzeczne wykonywanie tego co ci mówię.
Nawet powieka jej nie drgnęła. Tylko uniosła kilka razy materiał, by się powachlować, bo robiło się coraz bardziej gorąco.
Okazało się, że to nie polanka, a jakieś stare wiejskie boisko, choć żadnej wsi nie było w promieniu 5 kilometrów. Sierpień, dochodziło południe, pustkowie, cisza taka, że aż piszczała w uszach, zapach trawy i buchająca od ziemi wilgoć- było naprawdę duszno. A mi na dodatek zaczynało brakować powietrza, bo wzwód był już taki, że omal nie wybuchem w majtkach.
-Wiemy po co tu jesteśmy, więc szkoda czasu na krępujące milczenie i patrzenie w oczy, ale chciałbym sobie popatrzeć na Ciebie.
-Aż tak ci się podobam?- spytała nie patrząc nawet w kierunku mojej twarzy, a wbiła wzrok w moje mocno wypukłe krocze. Po czym wyciągnęła rękę i zaczęła rozpinać mi rozporek i klękać, ale chwyciłem ją za podbródek i przytrzymałem zdecydowanie. Podkręciłem głową i dodałem:
-Do buzi…? To banalne.
Zsunąłem jej golf z ramion, ale nie odkryłem jeszcze biustu. Przesunąłem lewym kciukiem po jej ustach i wyjąłem moją męskość, nie odrywając wzroku od jej piersi zacząłem się sam pieścić, co chyba ją tylko lekko zaskoczyło, bo dodałem.
-Muszę tak na rozgrzewkę, inaczej doszedłbym po trzech sekundach.
Drgnęła lekko i zaczęła rozpinać swoje jeansy, a gdy zsunęła je razem z majtkami, zobaczyłem jej pokrytą czernią cipkę, potem jej nagie piersi gdy zgrabnie zdjęła górę mówiąc tylko:
-No…!
Popatrzyłem na nią i strumień spermy wystrzelił na trawę, a ja udawałem opanowanego chociaż już aż cały chodziłem w środku.
-Rozbierz mnie.- zaczęła rozbierać, a gdy musnęła dłonią moją męskość, zapulsowało, choć resztki wytrysku jeszcze spadały kropelkami z czubka. Klęknąłem przed nią i zacząłem masować jej uda, chwyciłem za tyłek i przyciągnąłem ją do siebie, myślała, że będę ją lizał, ale tylko chwyciłem za jej biodra i zmusiłem, by też klękła, a potem położyła się na plecach.
-Jestem już tak mokra, że nie musisz mnie lizać.- powiedziała z tym swoim uśmieszkiem.
-Na Twoim miejscu, oszczędzałbym głos.- odpowiedziałem i rozchyliłem jej zgięte w kolanach nogi. Obiema dłońmi sunąłem po wewnętrznej stronie jej ud w kierunku cipki, która rzeczywiście była mokra. Uniosła lekko biodra, a moja dłoń cała była na jej kroczu. Lekko nią poruszałem przez chwilę, a zaraz potem wsunąłem w nią palca- mruknęła, drugiego- mruknęła znowu. Patrzyłem na jej twarz, uniosła lekko brwi, ale gdy dość szybko trzeci palec znalazł się w jej pochwie, zamknęła oczy i położyła głowę na trawie. A ja patrzyłem jak próbuje złączyć uda, które ja rozchylałem zdecydowanie, by patrzeć na moje palce szalejące w jej bardzo mokrej cipce, na jej żyjące swoim życiem piersi i szyję, która była już tak napięta jak mój penis. Nie przestając penetracji palcami położyłem się obok i zacząłem posuwać ją jeszcze mocniej dłonią, a ustami leciutko i delikatnie muskać jej ramię, potem szyję i policzek, przekręciła głowę w moją stronę by mnie pocałować, ale odsunąłem usta , a kiedy zdziwiona otworzyła oczy zacząłem mówić:
-Już się tak nie uśmiechasz, a zaraz będziesz jęczeć jak zwierzę, bo będę cię pieprzył nieludzko. Będziesz moja, bo nigdy nie miałem tak zwierzęco pociągającej damy, a mam chęć.
-Bierz, próbuj.- jęknęła.
Pocałowałem ją w usta mówiąc, że miała oszczędzać buzię. Poczułem jak jej pochwa co chwilę zaciska się na moich trzech wygiętych w niej i wpychających się i wysuwanych palcach. Zacząłem całować jej piersi i zsuwać się niżej pocałunkami, gdy dotarłem do cipki, uniosła lekko tyłek, a ja zacząłem drażnić jej łechtaczkę językiem, samym czubkiem, bardzo delikatne ruchy języka kontrastowały z gwałtownymi pchnięciami tkwiącej się w niej dłoni. Jęknęła raz, za chwilę drugi i trzeci, i mocnym ruchem odepchnęła moją głowę z jej krocza, ale dłoń cały czas w niej była, obróciła się szybko na bok i mocno zacisnęła uda, tak bym przestał. Oddychała szybko, głęboko, a ja czułem jak pulsuje. Wyjęła moją dłoń z siebie i jeszcze mocniej zacisnęła uda. Zacząłem dłońmi pieścić jej piersi, zaciskać palce na sutkach i tylko leżałem obok i patrzyłem na jej piękne ciało, skulone i poruszające się w rytm oddechu.
-Chcesz, żebym ci obciągnęła? – spytała nagle.
Tylko położyłem ją znowu na plecach, wsunąłem dłonie pod tyłek kładąc się na niej i wszedłem w nią mocno.
-Pozwól,- powiedziałem.- że ja sobie zrobię dobrze twoją cipką tym razem.
I zacząłem ją pieprzyć, trzymając za tyłek, przyciągnąłem ją bliżej siebie, by wbić się w nią głębiej, a kiedy moje palce zaczęły igrać wokół jej drugiej dziurki, otworzyła oczy i powiedziała:
-Pocałuj mnie…
-Poproś ładnie. -powiedziałem napierając na jej kroczę całym ciężarem, masowałem palcem ten kawałek skóry między cipką a odbytem. Uniosła głowę i wyszeptała takim głosem jakiego nigdy nie miała, miękko, grzecznie, ulegle:
-Pocałuj mnie proszę, tak jakbyś całował kochankę, a nie dziwkę, ale pieprz mnie dalej jak ostatnią szmatę.
Zacząłem całować, tylko usta, bez języka, muskałem, całowałem jak najdelikatniejszy kochanek. Powiedziałem:
-Rozchyl je, pokażę ci jak lizałem twoją cipkę.
Westchnęła i rozsunęła wargi, a ja zacząłem je lizać dokładnie tak jak lizałem ją chwilę wcześniej.
-Język…- szepnąłem.
Wysunęła lekko język rozumiejąc, że ma udawać jej łechtaczkę, bawiłem się nim, posuwając ją coraz szybciej i mocniej.
-Zaraz się spuszczę, chcesz poczuć to w sobie, czy…
Nie była w stanie nic powiedzieć, zobaczyłem tylko jak obraca głowę raz w jedną, raz w drugą bez kontroli, a mój kutas jest napęczniały do granic możliwości, chwyciłem jej obie dłonie za nadgarstki , rozciągnąłem ją i już tylko czekałem na orgazm który spowoduje, że resztki mojej spermy wypełnią jej pochwę. Potem wtuliłem się w nią i leżeliśmy tak na tej ciepłej trawie , spoceni i zmęczeni. Mówię:
-Lubię ten zapach? Upojny, sensualny…
-I te kolory…- dodaje.- Pełne, nasycone.
-Tak jak żądze?- pytam pożądliwie patrząc na jej nagość.
-Moje wciąż się sycą…- odpowiada Estera i obejmuje mnie najpierw udem następnie ramieniem.
Patrzę.
Całuję.Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tomasz Tomasz -
Trojka przyjaciol cz.4
– co tak bardzo Ci się w tym podoba? – zapytała Aura
– raczej cała otoczka. Seks jest świetny, ale Twoje ciało, Twoje jęki i wyraz Twojej twarzy daje mi jeszcze większą ekscytację – powiedział Bartek
– to strasznie boli – powiedziała Aura i na samą myśl pojawiła się u niej gęsia skórka.
– jesteś silna. Tyle razy wytrzymałaś to teraz też wytrzymasz – przekonywał Bartek
– no nie wiem… – opierała się Aura
– no dawaj, dawaj. Naprawdę mnie zadowolisz – powiedział Bartek. Zaczął całować ją po szyi i obłapiał w pasie. Stanął tuż za nią i poczuła jego twardego penisa na swoim tyłku napierającego przez spodnie.
– będziesz ostrożny? – zapytała Aura
– no pewnie, że tak – odpowiedział, a ona kiwnęła głową.
Bartek z półki obok wziął intymny żel nawilżający. Rozpiął spodnie i opuścił je do kostek. Podwinął spódniczkę Aurze i zsunął bieliznę. Odrobiną żelu nawilżającego nawilżył jej rowek między pośladkami oraz swojego kutasa na całej długości i obwodzie.
Miał problem z wycelowaniem, a nawilżenie jeszcze to potęgowało. Gdy napierał, kutas zjeżdżał mu w dół lub w górę i nie mógł sforsować jej dziurki. W końcu trafił i zaczął się wsuwać. Aura jęknęła i zaczęła cicho zawodzić
– boli… – powiedziała
Bartek wszedł cały, a Aura zaczęła jęczeć coraz głośniej. Ręką zakneblował jej usta i trzymał, żeby jej rodzice tego nie usłyszeli.
– bądź cicho – szepnął Bartek i zabrał rękę z jej ust.
– staram się, ale to cholernie boli – powiedziała Aura
– wyraz twarzy Ci się podoba? Wyraz twarzy z powodu bólu? – zapytała Aura
– jest zajebiście seksowny – szepnął jej na ucho i zaczął całować w usta
Powoli zaczął poruszać do tyłu i do przodu. Ucisk jej zwieraczy zaczął maleć, więc z każdym kolejnym pchnięciem stawało się to coraz łatwiejsze.
Jedną ręką oplótł jej włosy i pociągnął w dół, a drugą dłonią chwycił ją za gardło.
– tak lepiej – powiedział tylko i zintesyfikował ruchy frykcyjne.
Aura dłonią zaparła się o ścianę. Musiała stać na palcach, żeby jej tyłek był na wysokości jego członka. Gdyby opadła na całe stopy to by chyba umarła z bólu.
– anal jest zajebisty, musisz przyznać – szepnął Bartek, ale Aura nie odpowiedziała. Sama fantazja była naprawdę podniecająca, ale realizacja to już zupełnie inna bajka. Przynajmniej Bartek był bardzo zadowolony.
– aaaaaa – cicho jęczała Aura raz po raz. Grymas na jej twarzy potęgował doznania Bartka.
– Domino na pewno też będzie chciał przyjść – szepnął jej na ucho.
– zaproś go, dobrze? – poprosił
– dobrze – odpowiedziała Aura. Skoro pozwoliła Bartkowi się zabawić, to Dominik też nie może zostać na lodzie.
Bartek ścisnął jej szyję i szarpnął za włosy do dołu. Aura zajęczała
– kręci cię sadyzm – stwierdziła. Jej cycki i dłonie opierały się o zimną ścianę. Seks na stojąco nie był najwygodniejszy, ale miał swoje plusy.
– lubisz być uległa? – szepnął Bartek
– czasem lubię – odpowiedziała Aura
– lubisz w tyłek? – zapytał ponownie
– czasem… – odpowiedziała Aura
– będę cię rżnął regularnie, chcesz tego? – zapowiedział Bartek i cały czas intensywnie nad tym pracował.
– tak… – szepnęła Aura
– wiesz, że masz seksowną dupę? – zapytał Bartek
– wiem – szepnęła Aura
W tym momencie Bartek wystrzelił. Oparł się czołem o jej łopatkę i dochodził. Dyszał zmęczony tak samo jak Aura.
Wyszedł z jej tyłka z charakterystycznym mlaśnięciem, a odrobina nasienia wyciekła na zewnątrz. Aura przyłożyła chusteczkę.
– a Ty co byś chciała dostać na urodziny? – zapytał Bartek. Niebawem ona obchodziła swoje
– po prostu kwiaty – odpowiedziała
– tak po prostu? Nic szczególnego? – zapytał
– lubię kwiaty – powiedziała Aura i uśmiechnęła się.
– a Ty co byś chciał? – zapytała Aura
W zasadzie cała trójka obchodziła urodziny w podobnym terminie.
– ciebie – powiedział Bartek z figlarnym uśmiechem
– tak po prostu? – zapytała Aura
– lubię ten Twój tyłeczek – odpowiedział Bartek
– myślałam, że powiesz, że lubisz mnie – powiedziała Aura
– no pewnie, że lubię. Zaproś Dominika – przypomniał Bartek
Aura podciągnęła majtki, poprawiła spódnicę i koszulkę.
– przez ostatni czas bez przerwy się bzykamy. Nie przychodzicie już ze mną pogadać, tylko mnie przelecieć – powiedziała Aura
– poczekaj co będzie jak Twoi starzy wyjadą. Cała chata będzie chodziła – zapowiedział Bartek
– straszysz mnie? – zapytała Aura
– ostrzegam – odpowiedział Bartek i klepnął ją po tyłku.
Aura pisała sms do Dominika.
– to ja się zwijam. Weźmiemy Cię we dwóch na raz jak tylko będzie możliwość – powiedział Bartek
Aurze aż się zrobiło ciepło. Gdy wyszedł z domu od razu udała się do łazienki. Jej tyłek całkiem dobrze znosił penetrację. Bartek najbardziej cenił ten rodzaj zbliżenia. Pod tym względem bracia byli od siebie różni. Domino uprawiał seks zmysłowy i spokojny. Bartek z kolei jebał tak, jakby za każdą minutę musiał płacić. Dymał ją energicznie i pożądliwie. Jeśli Aura próbowała przygasić jego temperament, to on za każdym razem próbował ją nakłaniać. I za każdym razem robił to skutecznie. Uwielbiał anal, a Aura nie potrafiła mu odmówić. Dominik był pod tym względem ulepiony z zupełnie innej gliny. Był czuły i gdyby Aura nie chciała uprawiać z nim seksu, to by po prostu sobie cierpliwie czekał, aż będzie miała chęć. Nie było to denerwujące, ale zupełnie inne. Dwa różne światy. Pod innymi względami byli do siebie bardzo podobni.
Dominik przyszedł do domu Aury godzinę później.
– i jak tam? – zapytała
– nawet nie pytaj – odpowiedział Dominik
Od jakiegoś czasu uganiał się za Darią, ale nie za bardzo się między nimi kleiło.
Aura czuła się trochę zazdrosna, ale nie mówiła mu o tym.
– to już lepiej daj sobie z nią spokój – powiedziała Aura
– też tak myślę. Nawet nie specjalnie żałuję – oznajmił Dominik
– jej strata – powiedziała Aura
– a Ty czemu odrzucasz wszystkich swoich adoratorów? – zapytał Dominik
– bo ich nie lubię. Jednym wydaje się, że wszystkie dziewczyny powinny wokół nich krążyć jakby byli pępkami świata i nawet tych dziewczyn nie szanują. Nie chciałabym być jedną z nich. A jeszcze inni są tacy mięccy do pożygu. Takie ciepłe kluchy, że aż mnie mdli. “Przepraszam, że żyję”. To co mam wybrać z tych dwóch wariantów? – zapytała Aura
– nie wiem. Podobasz się pewnie wszystkim gościom w szkole. I serio nie ma nikogo normalnego? – zapytał Domino
– nie wiem. Jakoś mnie to nawet nie ciekawi, bo ja sama szukać nie będę. Mam czas na wszystko – powiedziała Aura
Dominik był w pozycji półleżącej obok niej. Często siadali na łóżku w poprzek i opierali się o poduszki ułożone przy ścianie. Aura przytuliła się do niego.
Dominik od razu ułożył się tak, żeby było mu jak najwygodniej, a pozycja do przytulania Aury jak najbardziej zmysłowa. Zaczął się z nią całować. Po chwili robili to coraz namiętniej, aż w końcu położył się wzdłuż łóżka, a Aurę wciągnął na siebie. Aura poczuła jak jego penis zaczyna ją uwierać. Ściągnęła z siebie bluzkę.
– na co masz ochotę? – zapytała Aura
– hmmm. A co możesz zaoferować? – odpowiedział pytaniem na pytanie Dominik.
– jeśli czujesz się źle, to po prostu połóż się wygodnie, a ja zajmę się resztą – szepnęła Aura na ucho
Dominik opadł głową na poduszkę, a ręce splótł za głową. Aura rozpięła mu pasek spodni i rozsunęła rozporek. Dalej musiał jej pomóc ze ściągnięciem spodni. Zrzucił też bluzę, koszulkę i skarpety.
Aura zrzuciła z siebie koszulkę i zdjęła stanik. Spódniczka i cała reszta została na miejscu. Dominik położył się wygodnie tak jak wcześniej. Aura klęknęła między jego nogami, a członka wzięła do ust. Obchodziła się z nim bardzo delikatnie. Kciukiem i palcem wskazującym jednej dłoni jedynie go podtrzymywała.
Dominik rozkoszował się chwilą.
– trochę mam wyrzuty sumienia, że cię wykorzystuję, a Ty nie masz z tego żadnej przyjemności – powiedział Dominik
– jak to nie mam? Oczywiście, że mam – powiedziała Aura robiąc sobie chwilę przerwy.
– mam satysfakcję – dodała
Dominik się dalej nie spierał. Splótł palce za głową, zamknął oczy i miarowo oddychał od czasu do czasu patrząc na pracującą Aurę.
Miał ochotę nagrać to telefonem, ale nie miał odwagi o to zapytać. Aura zadowalała go ponad 10 minut, kiedy wreczcie poczuł, że jest bliski końca.
– chyba nie będzie miała nic przeciwko, jeśli dojdę w jej buzi? – pomyślał Dominik
Zaczynał stękać z rozkoszy, a Aura nie ustawała w wysiłkach. Na pewno czuła, że kolega zbliża się do końca, ale nie przestała unikać jego kutasa w obawie, że ten zaraz wystrzeli.
– mam wstać? – zapytał Dominik
– nie, leż – powiedziała Aura i objęła wargami główkę jego penisa
– głębiej, głębiej – sapał Dominik, a gdy Aura wzięła go tak głęboko jak mogła…
– aaaa – stęknął przeciągle Dominik i zaczął dochodzić. Penis aż podskakiwał w jej ustach przechodząc skurcze, a sperma wychodziła porcjami.
Aura przełknęła, a języczkiem przejechała jeszcze raz po główce.
– jesteś dobra – pochwalił ją Dominik
– staram się – odpowiedziała Aura i promiennie się uśmiechnęła
– wiesz, że jak Bartek dowie się, że byłem u Ciebie to też będzie chciał? – zapytał Dominik
– hmm? – pomyślała Aura – czyżby Bartek nie chwalił się Dominikowi, że już u niej dzisiaj był?
– w sumie bez różnicy. I tak od Twoich urodzin przychodzicie codziennie – powiedziała Aura
– przecież sama do nas piszesz i nas zapraszasz – powiedział Dominik
– a to, że za każdym razem wasze wizyty kończą się seksem to już inna sprawa…
– a nie chcesz tego? – zapytał Dominik
– sama nie wiem. To uzależniające – przyznała Aura
– Przyznam, że ja mógłbym uprawiać seks codziennie. Bez problemu. Może po jakimś czasie co jakiś czas bym mógł sobie robić dzień przerwy. Nawet dwa dni bym wytrzymał. Ale trzeci dzień to już by było ciężko – powiedział Dominik
– nie robiłam tego przez prawie siedemnaście lat, a jak już zaczęłam … – powiedziała Aura – kiedyś czytałam, że najczęściej dziewczyny zaczynają w wieku 15-16 lat, a chłopaki parę lat później. Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, że jak już się spróbuje to tak chcica rośnie.
– czyli chcesz, czy nie? – zapytał Dominik
– sama nie wiem czego chcę. Mam taki pierdolnik w głowie, że ciężko mi się ogarnąć. Z jednej strony chcę, z drugiej nie, z trzeciej nie tak często, a z czwartej to mogłabym się pieprzyć na okrągło – powiedziała Aura.
– niedługo i tak zaczną mi się te dni i mogę być niedysponowana, ale to też nie będzie żaden problem – dodała Aura.
– może damy Ci spokój na jakiś czas? Pogadam z Bartkiem – powiedział Dominik
– nie. W ogóle nie powinnam poruszać z tobą tego tematu. Gadam głupoty, bo okres mi się zbliża – powiedziała Aura
– a to sorry – powiedział Dominik
– zadzwonię po Bartka – powiedziała Aura. Wzięła telefon i założyła koszulkę i bluzę. Stanik wrzuciła do szuflady. Wykręciła numer.
– przyjdź do mnie – powiedziała Aura
Dominik usłyszał jakąś odpowiedź i od razu się rozłączyli. Aura poszła do łazienki, a Dominik patrzył w okno. Zobaczył jak z domu wychodzi jego brat i idzie do nich.
Po chwili wszedł do pokoju Aury
– sam tu jesteś? W domu nikogo nie ma – powiedział Bartek
Aura wyszła z łazienki.
– Aura jest – powiedział Dominik
– co Aura? – zapytała Aurelia
– Bartek pytał, czy sam tu jestem – powiedział Dominik
– Twoi rodzice gdzieś pojechali? – zapytał Bartek
– najwyraźniej. Za dwa dni wyjeżdżają to się szykują – powiedziała Aura
– w piątek wyjeżdżają?
– tak – odpowiedziała Aura.
– będziemy z Tobą, spokojnie – pocieszył ją Bartek.
– oj tak. Już tupiecie nóżkami ze zniecierpliwienia – powiedziała Aura
– no nie ukrywam, że pod niektórymi względami jest to nam na rękę – powiedział Dominik
– jesteś nieletnia, to w ogóle zgodne z prawem, że cię tu zostawiają samą? – zapytał Bartek
– nie wiem. Zresztą co? Mam donieść na swoich rodziców? Babcia od czasu do czasu przyjedzie sprawdzić jak sobie radzę – powiedziała Aura
– ehh. Nie lubię jej – powiedział Bartek
– nikt jej nie lubi. Jej się nie da lubić – powiedziała Aura. Jej babka nie należała do sympatycznych ludzi. Nawet jej syn, a Aury ojciec unikał z nią kontaktu.
– gdyby się dowiedziała co robimy to by cię wychłostała – powiedział Bartek
– mam ją gdzieś. Robię to, na co mam ochotę. Jak jej to nie pasuje to jej problem. Sama święta nie jest. Powinna być samotną wdową do końca życia, a po dziadku jakiegoś pryka jeszcze miała. – powiedziała Aura
– faceci są porąbani. Z taką babą to nawet za milion dolarów bym się nie związał, a jednak chętni się znaleźli – powiedział Bartek
– czego to facet nie zrobi, żeby sobie pociupciać – powiedział Dominik
– woooooo – zareagował Bartek
– bleh. Obrzydliwe – powiedziała Aura. Na samą myśl o tym miała ochotę puścić bełta.
– obrzydliwe, ale prawdziwe – powiedział półżartem Dominik
– takiej starej to bym się brzydził – powiedział Bartek – a zwłaszcza tej konkretnej. Bez obrazy – dodał patrząc na Aurę. Chłopaki mieli z babką bardzo nieprzyjemne doświadczenia.
– mi tam wiek by nie przeszkadzał. Ale ten podły charakter… – powiedziała Aura
– a wracając do tematu ciupciania… – zaczął Dominik – robimy coś jeszcze?
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Elba -
Basen
W piątek wieczorem zamierzałem wypocząć nie tylko dlatego, że chciałem wykorzystać wolny czas, ale również dlatego, że od dawna nie zaznałem naprawdę godnego i wystrzałowego wypoczynku. Poszedłem do kuchni, wziąłem szklankę i nalałem sobie Whisky. Pomyślałem, że warto byłoby skorzystać z basenu, który miałem na zewnątrz i trochę się popluskać. Co prawda nie umiałem pływać, ale nic nie stało na przeszkodzie, by wejść i trochę tam posiedzieć.
Wziąłem butelkę Whisky ze sobą, a po drodze zgarnąłem z łazienki czerwony ręcznik. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłem, że w basenie pływa sobie swobodnie moja sąsiadka, mieszkająca tuż obok mnie. Nasze domy były oddzielone żywopłotem. Musiałem z nią porozmawiać i to, bardzo poważnie.
-Mogę wiedzieć, co tu robisz Ewelina?
Zaskoczona moim pytaniem i zjawieniem się podskoczyła, rozbryzgując trochę wodę. Szybko również zakryła piersi.
-Kurwa przestraszyłeś mnie.
-Zdziwiłem się twoją obecnością. Wytłumaczysz się? A może mam zadzwonić na policję i zgłosić wtargnięcie na posesję? Jak tu weszłaś?
-Furtka była uchylona, więc….
Urwała, najwyraźniej szukając jakiejś dobrej wymówki.
-Przepraszam. Głupio wyszło. No ale, basen ekstra. Pewnie chciałeś się wykąpać co?
-Nie będę ukrywał, że tak.
Rozpostarła, ręce odsłaniając swój śliczny biust. Widok jej mokrego ciała podziałał na mnie wyjątkowo szybko. A może jednak niech zostanie? Wykąpiemy się razem.
-Dobrze już. Zostań, jak chcesz. Możesz przenocować, łóżko mam akurat na dwie osoby więc nie będzie problemu.
Dziękuję- odparła.
Zdjąłem skarpetki wraz ze spodniami i usiadłem, na brzegu mocząc stopy w wodzie. Przechyliłem szklankę do ust.
Uwielbiam ten smak.
-Dla mnie też masz szklankę? Pić z butelki nie będę.
-Idź do kuchni i przynieś sobie- zażartowałem.
-Więc to tak postępują prawdziwi mężczyźni? Dama ma sobie sama załatwić szklankę? Chcesz, żebym wyszła, świecąc gołą pupą?
-Okryj się ręcznikiem i będzie po sprawie. Ja tu zaczekam i wypijemy razem.
-To przynajmniej mi go, podaj, jak na mężczyznę przystało.
Podałem jej go.
Ewelina okryła się nim i weszła, przez taras do mieszkania. Kuchnia znajdowała się na wprost niego, więc doskonale widziałem, jak się chwilowo krząta, biorąc sobie szklankę. Spojrzała na mnie. Była w tym spojrzeniu jakaś ciekawość, może prowokacja? Czyżby się obraziła, na to przed chwilą powiedziałem?
Wróciła równie szybko jak odeszła. Postawiła szklankę na ziemi i usiadła, obok mnie odrzucając ręcznik za siebie, jakby był zbędnym elementem. Wyglądała fenomenalnie, zjawiskowo, bosko. Nie wiem jakich epitetów mógłbym jeszcze użyć, by, opisać to co widziałem. Uśmiechnęła się do mnie i zachichotała. Pociągnęła łyk.
-Ja pierdole jakie to mocne.
-Nigdy nie piłaś Whiskey? Coś trudno mi w to uwierzyć?
-Wolę zwykłe piwo. No ale nie będę wybrzydzać. Nie wypada. Masz może papierosy?
-Wiesz przecież, że nie palę. Mogłaś przynieść, jak już, tu sobie przyszłaś.
-Skończyły mi się dwa dni temu. Ale co mi tam. Kupię sobie jutro, albo w poniedziałek. Przeżyję bez nich.
Zapadła krótka cisza przerywana jedynie pluskaniem jej stóp zanurzonych w wodzie.
-Jesteś na mnie zły? – spytała. -Chciałam ci zrobić niespodziankę. Myślałam, że się ucieszysz.
-Cieszę się.
Uderzyliśmy, lekko szklakami patrząc sobie w oczy.
Ewelina przeniosła na mnie wzrok.
-Skoro jesteśmy, tu sami to się zabawmy.
Zdjęła mi koszulę, po czym poprosiła, żebym wstał. Mój penis już stał się sztywny, co nie uszło jej uwadze.
-O jesteś już gotowy? Wspaniale.
Zsunęła mi majtki na ziemię i patrzyła na moje przyrodzenie z zachwytem, jakbym był pierwszym facetem, z którym się zabawia.
-Mogę go possać?
-Bierz
-Taaak. Jest taki duży.
Odrzuciła do tyłu swoje mokre czarne włosy, które wyjątkowo nadawały jej teraz uroku. Weszła do wody, aż ta nie sięgnęła poziomu powyżej jej piersi i poprosiła, żebym do niej podszedł. Powoli, bardzo delikatnie pocałowała jego główkę, po czym zaczęła go lizać. Mlaskała przy tym, jakby to była najsmaczniejsza rzecz, jaką miała w ustach, od dłuższego czasu. Delektowała się nim.
-Weź go całego- poprosiłem.
Zrobiła to bez wahania. Czułem, że za chwilę dojdę.
-Szybciej Ewelina- powiedziałem.
Zdołałem, policzyć w myślach do 8 sekund nim osiągnąłem orgazm. Ewelina błyskawicznie się odsunęła. Część mojej spermy znalazła się w wodzie, ale część była w jej ustach. Połknęła ją, po czym roześmiała się i wyszła z wody i ułożyła na ręczniku. Położyła się na plecach i rozłożyła szeroko nogi.
-Teraz twoja kolej. – powiedziała. -Ładną mam cipkę?
-Bardzo.
Rzeczywiście. Jej szparka była różowiutka i tak mokra, że aż zapraszała do środka.
-Mam wylizać czy wsadzić?
Kolejny śmiech.
-Co chcesz.
-Chyba mam ochotę na obie te rzeczy.
-A wyruchasz mnie potem od tyłu?
-O tak. Będziesz błagać, bym robił to mocniej.
-Aż mi sutki stwardniały gdy o tym pomyślałam.
-Dość tego, gadania malutka.
Podszedłem do niej na czworakach. Najpierw polizałem powoli, żeby się upewnić, że będzie jęczeć.
Westchnęła.-Ja pierdole jesteś boginią.
-Boginią seksu?
-Nie inaczej.
Lizałem i na przemian wkładałem w jej dziurkę palce. Na koniec włożyłem do niej mojego nabrzmiałego kutasa i dopiero wtedy się zaczęła jazda.
Ostro, bez żadnych zahamowań brałem ją tu i teraz. Krzyczała, błagając, bym dał jej więcej.-Mocniej!!!
Chwyciłem ją za biodra i wysunąłem się z niej na chwilę. Nie trwało to długo, ponieważ już kilka sekund później znowu w niej byłem. Znów zaczęła jęczeć.
-Głośniej. – poprosiłem.
-Możesz mnie trochę sponiewierać?
-A jak byś chciała?
-Nie wiem. Wymyśl coś.
-GŁOŚNIEJ SUKO!!!
Wykonała polecenie bez sprzeciwu.
Trwało to kilka minut, ale sprawił mi przyjemność, dopóki nie pojawiła mi się w głowie inna myśl.
Wstawaj- rozkazałem.
Zaprowadziłem ją do środka i przyparłem do ściany.
-Poczekaj. Teraz dopiero będziesz miała rozkosz.
Wsunąłem się w nią mocno. Krzyknęła.
-Jeszcze raz- powiedziałem.
-AAAAA!!
Powtórzyłem to parę razy. Każde kolejne pchnięcie było mocniejsze.
-Kurwa!!! Kurwa!!! Tak!!!
Wreszcie wystrzeliłem. Sperma polała się na jej pupę, nogi i podłogę.
Na koniec dałem jej klapsa.
-To było słodkie.
-Podobało ci się Ewelinko?
-Było świetnie. Chodźmy się umyć. Jestem trochę zmęczona.
-Masz ochotę na lody- spytałem.
-Masz na myśli te prawdziwe???
-Oczywiście.
Wzięliśmy do łóżka miski z lodami i trochę Whisky i leżeliśmy, w swoich objęciach oglądając telewizję. Położyliśmy się spać przed północą. A właściwie….
Tak. Ponownie się zabawiliśmy. 🙂
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Igor Biernat -
Koledzy litosci nie znaja (1)
Znudzony wpatrywałem się w tablicę. Wzory fizyczne to dla mnie, humanisty, zawsze była czarna magia, a lekcje z przedmiotów ścisłych skutecznie potrafiły zniechęcić mnie do dalszej edukacji. Najpierw chciałem machnąć na ręką na szkołę zaraz po osiemnastce, jednak gdy przyszedł ten upragniony dzień pełnoletności, doszedłem do wniosku, że dotrwam do tej nieszczęsnej matury. – Mateusz! – z zamyślenia wyrwał mnie podniesiony głos nauczycielki. – Co ty tak patrzysz na tą tablicę, jak cielę na malowane wrota? – Ja… – jak zwykle w takiej sytuacji nie wiedziałem co odpowiedzieć. – Ja… – Mały, to i mało ma do powiedzenia! – krzyknął z końca sali Kuba, który uwielbiał za każdym razem wypominać mi moje 167 centymetrów wzrostu. Czasem miałem nawet ochotę mu z całej siły przypieprzyć, ale gdzie ja, niski, szczupły szatyn w oksach do przypakowanego, wyższego ode mnie o 15 centymetrów faceta? Dźwięk dzwonka nie pozwolił mu na kontynuowanie tyrady. Jeszcze tylko WF i do domu. Wreszcie. Chociaż akurat, mimo, że byłem cienki z gier zespołowych i tradycyjnie pełniłem rolę klasowego pośmiewiska, to lubiłem się trochę poruszać. Lekcja zleciała szybko. W szatni zawsze przebierałem się jak najwolniej, aby z jednej strony nie dać chłopakom powodu do wyśmiania mojej zarośniętej klaty, a z drugiej zawsze to mogłem kątem oka na nich zerknąć, zazdroszcząc choćby ich postury. Zawsze było tak, że WFem kończyliśmy lekcje, więc generalnie większość, w tym ja, po prostu zmieniała ciuchy i jak najprędzej dylowała do domu, by w domowym zaciszu doprowadzić się do porządku. Jak zwykle, przepakowałem plecak, równo ułożyłem zeszyty, chociaż i tak po drodze zawsze się rozsypywały po całym wnętrzu. Dobra, wszyscy wyszli. Można się spokojnie przebrać. Spokojne ściąganie koszulki przerwało mi trzaśnięcie drzwi. Obejrzałem się. Jasna cholera. Do szatni wbili Kuba i Radek. Ten drugi, choć nie był tak wysoki (na oko miał jakieś 178-180 wzrostu), to świetnie się odnajdował w szkolnym męskim towarzystwie. Ciemne oczy, gęsty, ale zadbany zarost na twarzy, klata podobnie jak u mnie zarośnięta, a do tego jeszcze gęste włosy na nogach. Przy tym nie ujmował mu nawet lekko odstający brzuch – laski i tak się za nim oglądały. – Co jest, pedale? – wycedził Kuba widząc moją zdezorientowaną minę. – Jak zawsze ostatni? Podeszli do ławek z ich plecakami na drugim końcu szatni. Pewnie dlatego nie zwróciłem uwagi, że jeszcze nie wyszli. Nie odpowiedziałem, chciałem się jak najszybciej przebrać i po prostu wyjść. – Odpowiadaj, jak kolega pyta! – przebierając spodenki usłyszałem za sobą Radka głos. – A… – lekko się zawiesiłem. – A co mam mówić? Przebieram się i wychodzę i tyle. – niepewnie odpowiedziałem. Najwyraźniej jednak odpowiedź nie zadowoliła kolegów. Kuba powoli się odwrócił z zaciekawioną miną, choć muszę przyznać, że najpierw w oczy rzucił mi się jego wysportowany tors. Szybko podniosłem wzrok, żeby nie zauważył, że jego klata ewidentnie mnie interesuje. – Właściwie to czemu zawsze czekasz do końca? Masz coś do ukrycia? – zaczął rozważać rozbierając się do naga. Ah, jego przyrodzenie. Piękny, gruby penis z dużymi jajami… Marzenie… W duchu prosiłem tylko, żeby na ten widok mój sprzęt nie zaczął reagować. – Ty, może jak taki niski, to ma też małego chuja i wstydzi się go pokazać? – Radek parsknął śmiechem, ale niestety Kuba, szyderczo się uśmiechając, podłapał temat. – Dobra, zamknij drzwi. – kiwnął na niego po czym od razu na mnie spojrzał. – A ty zdejmuj gacie. Zobaczymy, co tam masz. – zaczął się do mnie zbliżać. Zamurowało mnie. Tak, obaj mnie ostro kręcili. Tak, zdarzało się, że myślałem o nich waląc sobie konia. Ale bez przesady. Nie chcę, żeby mnie upokarzali, tym bardziej, że prawdę mówiąc, mieli częściowo rację. – No! Dalej! Pokazuj kutasa, cwelu! – krzyknął stojąc jakieś pół metra przede mną. Szybka analiza sytuacji. Eh, może spróbować uciec? Zamknąć się w łazience i przeczekać? Cholera. Zamurowało mnie. Chłopaki musieli się zniecierpliwić, skoro po chwili poczułem, jak Radek wykręca mi do tyłu ręce, a Kuba na siłę zrywa ze mnie majtki, po czym Radek pchnął mnie w kąt szatni. – O kurwa! Radziu, patrz! Serio ma tego chujka małego! – Kuba wybuchł śmiechem. Nie miałem go co prawda w pełnym wzwodzie, ale nieco się zdążył podnieść. Jedyne, co go w jakiś sposób “ratowało”, to znowu nie taka cienka grubość. Zawstydzony siedziałem w kącie z rozłożonymi nogami, a patrząc na jaja Kuby upokarzający wstyd mieszał mi się z narastającym podnieceniem. – Pokażemy cwelowi, jak wyglądają prawdziwe, męskie chuje? – Radek zagadnął do Kuby, patrząc na mnie z pogardą. – Dawaj linijkę. Porównamy sobie. – tem mu rzucił w odpowiedzi i podszedł do mnie. – Wstawaj. Posłusznie zrobiłem, co kazał. – Chcesz zobaczyć, jak wygląda porządny sprzęt? Nie odpowiedziałem. – Pytam, kurwa, czy chcesz zobaczyć, jak wygląda porządny sprzęt! – złapał mnie za szyję. – No jasne, że chce. Przecież to ciota. – Radek podszedł z linijką w ręku. – Skąd wiesz, że ciota? – Popatrz na niego. Z takimi wymiarami to tylko na ciotę i cwela się nadaje. – powiedział, jakby to było coś oczywistego. Słuchałem i nie dowierzałem, jednocześnie powoli zdając sobie sprawę, że serio się podnieciłem. – Dobra, dawaj linijkę. – Kuba do lewej ręki wziął linijkę od kolegi. Prawą złapał mnie za już nieco podnieconego kutasa i zaczął masturbować. – No, postawimy ci tego chujka, żeby wymiary nie oszukiwały. – mówił cały czas szyderczo się uśmiechając, a kątem oka widziałem rozbierającego się do naga Radka. Po chwili Kuba przestał i przyłożył linijkę do mojego penisa. – Ja pierdolę! – krzyknął. – Co, okazało się, że nie taki mały? – Radek podszedł, dotykając się po swoich genitaliach. – Pojebało cię? 12 centymetrów! – obaj koledzy parsknęli śmiechem. Chyba nigdy nie czułem się tak upokorzony. Jednocześnie moje podniecenie sięgało zenitu. Nie dość, że wpatrywałem się już bez jakiegokolwiek skrępowania w dwóch zajebiście przystojnych facetów, to jeden z nich przed chwilą macał mnie po chuju. – Dobra, to teraz patrz. – Kuba spojrzał się na swojego, już też przygotowującego się powoli do akcji, kutasa i zaczął go dość szybko trzepać. Podobnie Radek. O dziwo, dość szybko ich penisy stały na baczność. Oba długie i grube. Eh… Po raz kolejny im pozazdrościłem, tym bardziej, że Kuba miał go wręcz imponującej wielkości. – Patrz na to, cwelu! – Kuba wypiął sprzęt w moim kierunku i przyłożył do niego linijkę. – 23 centymetry! To jest prawdziwy kutas! Podał linijkę Radkowi. Ten miał mniejszego, ale też niczego sobie. – Ile tam masz, Radziu? – Siedemnaście. – odparł z dumą. – No, to skoro już wiemy, kto ile ma i widzimy jak jak nasz kolega się tym podniecił… – Kuba zastopował. – Może jakaś kara dla tego pedała, że takim małym chujem obraża mężczyzn? – Na kolana psie! – krzyknął Radek. Wiedziałem, że żarty się skończyły, a koledzy nie znają litości. Uklękłem. – Łapy za głowę! – posłusznie wykonałem kolejne polecenie, czekając co tym razem wymyślą. Nagle promieniujący ból przeszył mojego kutasa i jaja. Kuba mnie tak kopnął, że poleciałem na ścianę. Chwilę mnie zamroczyło. Jeszcze nie zdążyłem dokładnie ogarnąć, co się dzieje, a poczułem tylko, jak ktoś mi bezczelnie wpycha w usta swoją pałę, co wiązało się z moim automatycznym oporem. Poczułem uderzenie z liścia. Podniosłem wzrok. Nade mną stał roześmiany Radek.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Mateusz Radzionkowski -
Co się dzieje w Sopocie, zostaje w Sopocie
Dwie przyjaciółki w Sopocie.
Sopot, tam wyjechaliśmy z przyjaciółmi na 10 dni . Ja Karolina ,mąż Grzegorz i nasi znajomi Marta i Dawid ,znamy się od 15 lat i często wyjeżdżamy razem na wakacje . Do Sopotu przyjechaliśmy we czwartek wieczorem ,zaliczyliśmy tylko po piwku i poszliśmy spać . Piąteczek zaczął się wspaniale , mąż przyniósł mi śniadanie do łóżka , a później się mną zajął . Zaczął od szyi i powoli schodził w dół , na dłużej zatrzymał się na moich cycuszkach . Pieścił je języczkiem i od czasu do czasu podgryzał moje sutki , po czym zaczął schodzić niżej i niżej . Ooo tak zaczął lizać cipeczkę wow ale mi dobrze , robił to tak wspaniale że miałam orgazm . Jego języczek chodził po całej cipeczce a paluszkiem masował mi dupkę , którego coraz to głębiej wsadzał . Byłam już gotowa na jego wielkiego kutasa w mojej cipce , była mokra . Grzegorz podniósł się i przyciągną mnie do siebie powoli zaczął wsadzać kutasa w moją dziurkę i wtedy ktoś puka do drzwi . Fuck . Kto tam : to ja (Marta) idziecie na plażę jest piękna pogoda , popatrzyłam na Grzecha , szepnął dokończymy później . Ok już schodzimy. Dzień cały spędziliśmy na plaży opalając się i zażywając morskiej kąpieli . Myślami byłam już przy wieczorze i upojnej seksualnej nocy . Wzięłam długi prysznic przygotowałam całe ciało , dokładnie całe ciało na igraszki , wybrałam odpowiedni strój . Wychodzę z łazienki a pokój pusty , gdzie mój mąż się pytam , poszłam do Marty i Dawida pewnie jest u nich , pukam drzwi otwiera Marta , jest tu mój mąż zapytałam, odpowiada nie poszli do baru na jakiś mecz leci ,liga mistrzów czy coś podobnego . Chyba żartujesz ja pierdolę co za gamonie . To ja tu szykuję się żeby poimprezować , a ci poszli oglądać mecz . Marta idziemy same się zabawić popijemy pogadamy powspominamy sobie bez tych cymbałów .
Poszłyśmy do baru zamówiłam dwa piwa z sokiem , ale było jakoś drętwo sami starsi ludzie i ta muzyka . Na szczęście w Sopocie barów nie brakuje to wybrałyśmy się do drugiego , o tak tu będzie super . Marta przyniosła drinki i po paru łyczkach zapomnieliśmy o naszych facetach , tu na miejscu było sporo TOWARU . Marta wspomniała o jednej z imprez jak wylądowaliśmy razem w czwórkę w sypialni. Karolina a pamiętasz jak wogóle do tego doszło , bo wtedy trochę wypiłam i początku nie za bardzo pamiętam . No jak zwykle nasi panowie jak usiądą przy flaszce to tylko pieprzą o robocie i polityce , a nam się chciało tańczyć , iść gdzieś się pobawić . Zaczęłyśmy tańczyć razem i wtedy twój Dawid powiedział że jeszcze nigdy na żywo nie widział jak całują się dwie dziewczyny. I wtedy zaczęliśmy się cmokać w usta , po chwili było z języczkiem , a potem chwyciłam cię za piersi i tak to poszło że wylądowaliśmy w sypialni . Ciuchy to spadły chyba same bo pamiętam że w łóżku byliśmy nago . Bardzo się zdziwiłam jak się dobrałaś do mojej cipki , zawsze cię uważałam za taką spokojną i grzeczną kobietę , a ty byłaś wtedy niegrzeczną diablicą . Wspaniale się nią bawiłaś jednak kobieta wie najlepiej jak to się robi . A pamiętasz jak nasi faceci stanęli w drzwiach i nas zobaczyli aż im szczeny opadły i ciołki stali tak przez pięć minut . Nie wiedzieli czy się przyłączyć , tak czy w ogóle im pozwolimy się dołączyć , no ale się przełamali i się nami zajęli . Muszę ci się przyznać Marta że miałam wtedy ochotę chwycić twojego Dawida za kutasa i go possać , chociaż possać bo jeszcze nigdy nie byłam z dwoma facetami na raz , a wtedy była taka okazja . Ja też nigdy nie byłam ale po tej ilości wypitego alkoholu mogłyśmy spróbować po swingować . Nasi panowie chyba by się zgodzili , co nie . Pewnie tak. Może następnym razem , a może dzisiaj coś pokombinujemy nasi faceci pewnie będą już wstawieni. I jak już chciałyśmy wracać podszedł kelner i postawił dwa duże drinki , ale my nie zamawiałyśmy , to od tych panów przy barze , wow ktoś nas podrywa chyba . Uśmiechnęłam się i podziękowałam , po chwili podszedł młodzieniec , tak na oko miał może 25 lat i się przedstawił .
Cześć jestem Marek
No cześć Karolina i Marta
A tam przy barze jest jeszcze Rafał i Filip , możemy się przysiąść.
Pewnie rzekła Marta.
A czemu to takie piękne kobiety siedzą same zapytał Rafał.
Nasi mężowie oglądają jakiś mecz.
A to chyba ich strata .
No pewnie my przyszłyśmy się wyluzować i pobyć w miłym towarzystwie .
Z chłopakami siedzieliśmy jeszcze z godzinkę obalając przy tym jeszcze po dwa drinki , gadaliśmy , śmialiśmy się było super . Ja czułam już po sobie że alkoholu już mi wystarczy nie wspominając Marty , ona to zaraz chyba zaśnie . No dzięki chłopaki za wszystko ale my już chyba spadamy . Ale to my was odprowadzimy bo jeszcze ktoś was napadnie i zaciągnie na wydmy i wykorzysta czy co , powiedział Filip. A kto by chciał takie stare baby . Wtedy poczułam dłoń Marka na moim pośladku , spojrzałam na niego i w myślach miałam jak nasza piątka zaczyna się razem zabawiać , nie wiedziałam tylko jak zareaguje Marta , ale ona była tak nawalona że ledwo się trzymała na nogach.
To gdzie nas zabierzecie panowie .
Mamy tu takie mieszkanko 15 minut stąd , powiedział Rafał.
A może na te wydmy nas zabierzecie , odpowiedziałam , chłopaki spojrzeli się na siebie i się uśmiechnęli . Na plażę wchodziłam mając obok siebie Marka i Rafała z tyłu szła Marta z Filipem a jej ręka była w jego slipkach , no no no nie poznaję pani hihi. Szliśmy po piasku nad wodę w pewnym momencie Rafał mnie puściły i powiedział idźcie dalej ja zaraz wrócę, odrzekłam mam nadzieję że nie pozwolisz zbyt długo na siebie czekać i puściłam mu całuska. Morze było spokojne prawie wcale nie było fal , ale za to było ciepło , nawet gorąco a zbliżała się północ.
Na plaży spacerowało parę osób zażywając jodu , wtedy ujrzeliśmy Rafała jak idzie w naszym kierunku , a w ręku trzymał białe duże ręczniki , pewnie zabrał z leżaków stojących na plaży . My zaczęliśmy iść w jego kierunku , po czym wybraliśmy się po cichu na wydmy .
Rafał rozłożył ręczniki ja zdjęłam koszulkę i kucnęłam a na wysokości mojej głowy ukazały się dwa wielkie kutasy . Chwyciłam je stanowczo w dłonie i zaczęłam je ssać , całować , lizać i podgryzać . Marta też nie próżnowała i zajęła się Filipem . Ja miałam w przeszłości paru partnerów , ale takich wielkich penisów jeszcze w sobie nie miałam . Po chwili Marek położył się na ręcznik a ja okrakiem usiadłam na jego kutasa nie wypuszczając kuśki Rafała z ust . Filip zajął się też cipką Marty bo ta zaczęła coraz głośniej jęczeć . Rafał zapytał czy chciałam bym żeby zająć się też drugą dziurką , powiedziałam marzę o tym . Przesunęłam się bardziej do przodu wystawiając tyłek w kierunku Rafała . On powoli zaczął masować mi dupkę naślinił otworek i wsadził kutasa . To było coś wspaniałego miałam orgazm jeden po drugim , chciałam by to trwało godzinami . Takiego uczucia , takiego podniecenia , w takiej euforia jeszcze nigdy nie byłam. Po chwili faceci zaczęli się zmieniać teraz Filip zajął się moją cipką , a Marek wszedł w Martę , Rafał z kolei rżną mi dupsko a ręką masował dupkę Marty , a ja językiem lizał jej cycuszki . Wtedy Marta powiedziała że też chce mieć dwa kutasy w sobie i Rafał zajął się Martą . Filip z kolei pierdolił mnie na zmianę raz jedną raz drugą moją dziurkę . Po chwili Marek wrócił do mnie i razem z Filipem pieprzyli mnie . Pierwszy doszedł Filip i spuścił się na moje cycki , Marek skończył w dupce . Rafał swój finał miał w ustach Marty . Marta ze spermą w ustach podeszła do mnie i zaczęliśmy się całować sperma z jej ust spływała nam po piersiach , po czym zaczęliśmy ze siebie ją zlizywać . Chłopaki się przyglądali nam , wtedy Marek wsadził dwa palce w cipkę Marty i w paru ruchach doprowadził ją do wytrysku , z jej cipki trysnęły soczki które zlizałam . Wstaliśmy na miękkich nogach i to na pewno nie po alkoholu . Nasi kochankowie zaproponowali kąpiel w morzu i tak na golasa pobiegliśmy do wody . Po kąpieli panowie pomogli nam się ubrać i odprowadzili pod dom , gdzie się pożegnaliśmy .
Marta cholerka zrobiliśmy to , tylko nasi faceci nigdy nie mogą się o tym dowiedzieć . To co dzieje się w Sopocie zostaje w
Sopocie.
Darek
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Vilkor09