Category: Uncategorized

  • Kolezanka z pracy cz.3 Burza

    Zanim dotarła do nas burza, z gwałtowną ulewą, dotarł do nas dostawca pizzy. Ten sam młodzieniec, co wczoraj. Od razu wiedzieliśmy, kto pójdzie po odbiór. Daria poprawiła nieco swój mikro strój i wyszła z basenu. Zabrała portfel i podeszła do młodzieńca. Z rozbawieniem obserwowaliśmy całą scenkę. Biedaczek nie potrafił nawet skupić się na wydaniu reszty. Nie dziwię mu się. Stała przed nim niemal naga Bogini seksu. Odprowadził ją wzrokiem, gdy już szła w naszym kierunku. Zgodnie stwierdziliśmy, że chłopak pewnie nie raz zjedzie dzisiaj na ręcznym.

    Zjedliśmy pizzę ze smakiem. Podobnie jak wczoraj dostałem także brzegi od mojej Bogini. Teraz burza była już wyraźnie widoczna i słyszalna. Szybko więc pozbieraliśmy wszystko z altany i przenieśliśmy się do domu. Kilka chwil później zerwał się silny wiatr i lunął deszcz.

    Nie mieliśmy zbyt wielkiego wyboru, co zrobić z czasem, ponieważ szybko zostaliśmy pozbawieni prądu, przez szalejącą burzę. Zagraliśmy więc w zwykłą starą grę planszową, polegającą na tym, by odpowiadać na pytania. W przypadku złej odpowiedzi trzeba było wypić kolejkę. W naszym wypadku był to spory łyk piwa.

    Bawiliśmy się świetnie, chociaż wszyscy byliśmy coraz bardziej pijani. Po jednej z moich złych odpowiedzi, odmierzoną wcześniej ilość piwa zabrała Daria. Usiadła mi na kolanach i wlała złocisty napój w swoje usta, a następnie nachylając się nade mną, cieniutkim strumyczkiem zaczęła go wlewać w moje otwarte usta. Gdy już oddała cały należny mi płyn, pocałowała mnie w usta. Nie mogłem odmówić, ani przegapić takiej okazji. Oddałem pocałunek, prawą dłonią łapiąc za tył jej głowy, by nie mogła się oderwać ode mnie, lewą zaś od razu znowu złapałem za jej dużą pierś i ścisnąłem mocno. Wciąż była w tym swoim skąpym stroju, więc nie miałem problemu z dostępem do niej. Wcale nie zamierzała się odrywać ode mnie, co udowodniła mi wpychając zachłannie swój język w moje usta. Całowała mnie jak szalona, jednocześnie pojękując, gdy tylko mocniej szarpnąłem za jej sutek. Oderwał nas od siebie dopiero klaps na jej goły tyłek wymierzony przez Tomka. Oboje wraz z moją żoną chcieli kontynuować grę. Następne kilka błędnych odpowiedzi przebiegło spokojnie. Daria zeszła z moich kolan, nie zawracając sobie jednak głowy poprawieniem stroju. Powoli kończyły nam się pytania. Wtedy to też Tomek odpowiedział błędnie. Tym razem to moja żona postanowiła zrobić to samo, co przed chwilą Daria. Wzięła całą zawartość szklanki w usta, po czym usiadła mu na kolanach, przodem do niego. Od razu położył dłonie na jej zgrabnej dupce. Pochyliła się nad nim i wypluła mu do ust część piwa. Nie zaczęła go jednak całować. Odsunęła się od jego ust. Rozpięła stanik i rzuciła nim na podłogę. Odchylając się do tyłu wypluła odrobinę piwa na swoje piersi. Mój kumpel był tak samo napalony, jak ja. Od razu pochylił się i zaczął zlizywać piwo z jej cycuszków. Wypluła kolejną porcję, którą również zlizał, szarpiąc jednocześnie zębami za jej sutek. Trzeba przyznać, że gdy chciała potrafiła jęczeć tak głośno, jak moja Bogini. Wreszcie, gdy zlizał już całe piwo z jej ciała zaczęli się całować. Nie przerywaliśmy im. Chyba oboje z Darią byliśmy ciekawi, jak daleko się posuną. Znając jednak moją żonę, byłem pewien, że niezbyt daleko. Miała fobię na punkcie czystości i nawet ja nie miałem zbytnio co liczyć na seks przed kąpielą. Co prawda pół dnia spędziliśmy w basenie, ale to jednak nie to samo.

    Nie myliłem się. Nie pozwoliła mu włożyć sobie ręki w majtki. Szeptała coś do niego, więc po chwili dał za wygraną. Wiedziałam jednak, że co się odwlecze, to nie uciecze. Podobne plany miałem w stosunku do Darii.

    Nastrój powoli zaczął opadać. Piwo zrobiło swoje. Wszyscy byliśmy już porządnie „zmęczeni”. Pora udać się w objęcia Morfeusza.

    Niedzielny poranek przywitał nas rzęsistym deszczem i kacem. Chyba żadne z nas nie miało dzisiaj ochoty na jakiekolwiek zabawy. Postanowiliśmy po prostu przetrwać ten dzień.

    Tak naprawdę doszedłem do siebie dopiero w domu. Dawno nie miałem takiego kaca. Powoli jednak znowu zaczynałem czuć podniecenie. Napisałem do Darii, czy mogłaby mi wysłać kilka swoich zdjęć. Odpowiedź była niemal natychmiastowa. Nie spodziewałem się jednak aż takiej ich ilości. W większości były to zdjęcia, których jeszcze nie widziałem. Kilka z nich przedstawiało ją w tym cudownym stroju, który miała na sobie wczoraj. Nie mogłem się napatrzeć na jej dużą dupkę z tym cieniutkim sznureczkiem między pośladkami. Wreszcie zaś jednak dostałem kolejne zdjęcia. Była na nich kompletnie naga. Widać, że kochała swoje ciało przynajmniej w takim samym stopniu, jak ja je kochałem. Zdjęcia przedstawiały ją z każdej strony i w przeróżnych pozach. Zbliżenia na piersi, selfie, selfie w lustrze. Kilkanaście zdjęć jej tyłeczka, wśród których brylowało to, na którym klęczała, eksponując swoje wdzięki. Zdjęcia z szeroko rozchylonymi nogami, a także zbliżenia na jej piękną cipkę. Pragnąłem jej. Każdego kawałka tego boskiego ciała.

    Nie mogąc dłużej panować nad swoim popędem poszedłem do łazienki. Beata brała prysznic. Bez słowa rozebrałem się do naga i ze sztywnym fiutem dołączyłem do niej. Byłem napalony na Darię, ale moja żona w niczym jej nie ustępowała. Po prostu były inne, a razem stworzyły mój raj na ziemi.

    Tym razem to moje usta szarpały za jej sutki, zmuszając ją do jęków. Miałem jednak przewagę nad Tomkiem… Obróciłem ją tyłem do siebie i od tyłu wdarłem się w jej ciasną cipkę. Popychałem ją mocno i stanowczo, stopniowo zwiększając tempo. Uniosłem jej prawą nogę, ułatwiając sobie nieco dostęp.

    Boże ależ kochałem to małe czarnowłose stworzenie. Za jej idealność, jak również za normalność.

    Pomagając sobie dłonią, którą drażniłem jej łechtaczkę pomogłem jej zaznać rozkoszy, na którą zasługiwała. Skończyliśmy niemal równocześnie.

    Dokładnie umyłem całe jej ciało, pozwalając by ona zrobiła to samo z moim, a następnie zaniosłem ją do łóżka. Zrobiłem kolację, którą również podałem jej do łóżka. Była moją Panią i Królową. Tego nic nie zmieni, nawet obecna sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy.

    Nazajutrz nic się nie zmieniło. Moja żona dalej była moim światem, a Daria stała się jego seksownym uzupełnieniem. Myślę, że podobnie było także z naszymi współmałżonkami. Wszystko na to wskazywało.

    Podjechaliśmy po nich tuż po godzinie trzynastej, jak to zwykle czyniliśmy na drugiej zmianie. Oboje zostaliśmy wręcz zalizani przez naszych znajomych, gdy tylko wysiedliśmy z auta. Tomek od razu zaczął całować Beatę, ja natomiast od razu miałem język Darii w swoich ustach.

    Wciąż podtrzymuję to, o czym mówiłem chwilę wcześniej.

    Teraz jednak zabawiając się z jej językiem i wreszcie po raz pierwszy dotykając jej cudownego tyłka, byłbym w stanie sprzedać duszę, za kilka godzin, pozbawionych hamulców z tą wspaniałą istotą. Miała na sobie dżinsową mini, tak krótką, że niemal niczego nie zakrywała. (Przypominam, że mieliśmy jechać do pracy.) Gdyby nie przytomność umysłu Tomka, chyba wszyscy musielibyśmy dzisiaj dzwonić po urlop.

    Całą drogę do pracy jej dłoń znajdowała się pod moją koszulką. Siedziała za mną, więc nie stanowiło to dla niej problemu. Dla mnie zresztą też. Błądziła po moim brzuchu i klacie.

    Parking przy zakładzie, jak zwykle o tej porze był już zapchany. Zająłem więc jedno z miejsc na uboczu. Nic szczególnego się nie stało. Trzydzieści metrów dalej, niż zwykle. Poczekałem, aż wysiądzie moja żona, a później Tomek. Darię przytrzymałem za nogę, w chwili gdy wysiadając wypięła się w moją stronę. Pocałowałem oba jej niemal nagie pośladki, co zaowocowało jej radosnym chichotem.

    Rozmowa z kierownikiem, wbrew temu, co myślałem przebiegła bardzo sprawnie. Jeszcze tylko dwa tygodnie i jedziemy na wczasy. Nie spodziewałem się, że tak łatwo uda nam się załatwić sprawę urlopu. Jak widać jednak gwiazdy nam sprzyjały.

    Weekend pomiędzy naszą ostatnią imprezką, a wyjazdem spędziliśmy osobno. Musieliśmy pojechać do rodziców Beatki, na urodziny jej młodszej siostry. Swoją drogą Agnieszka również była całkiem seksowną dupeczką. Daria jednak nie pozwoliła mi o sobie zapomnieć. W mojej galerii pojawiło się jej kolejne nagie zdjęcie. Tym razem pod prysznicem. Wiele bym oddał, żeby móc być z nią i umyć ją, podobnie jak czasami moją żonę.

    Nadszedł czas wyjazdu.

    Chorwacja już na starcie chciała nas zniechęcić.

    Jeszcze gdy byliśmy w pracy, pierwsze porywy wiatru zwiastowały nadciągający kataklizm.

    Byliśmy już jednak wstępnie spakowani, więc zdążyliśmy wyruszyć tuż przed burzą, która jak się okazało w naszej okolicy wyrządziła sporo szkód. Także i tym razem los nam sprzyjał.

    Nie umniejszając niczego moim kompanom, byłem chyba najbardziej doświadczonym kierowcą, więc „zaszczyt” pierwszych kilometrów przypadł w zasłudze mojej osobie.

    W dobrym towarzystwie i świetnym humorze kilometry uciekały nam bardzo szybko. Nawet nie zauważyliśmy, gdy przejechawszy Czechy, byliśmy już w Austrii. Tam też zrobiliśmy pierwszy krótki postój na parkingu przy autostradzie. Zapadła noc. Postanowiliśmy się zmienić na chwilkę z Tomkiem. Udało mi się nawet trochę zdrzemnąć. Z tyłu nasze żony grzecznie spały. Gdy się ocknąłem i doszedłem do siebie zbliżaliśmy się już do granicy ze Słowenią. Resztę drogi, aż do Półwyspu Istria prowadziłem znowu ja. Na szczęście dystans szybko malał, w miarę jak wschodziło słońce. Wreszcie dotarliśmy na miejsce i po kwadransie poszukiwań znaleźliśmy nocleg. Nie mieliśmy wygórowanych oczekiwań, więc od razu zdecydowaliśmy się na wynajem małego domku kampingowego. Była w nim łazienka, mały aneks kuchenny, salonik i jedna sypialnia z dwoma wystarczająco dużymi łóżkami. Czego więcej potrzebowaliśmy do szczęścia?

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alex C.
  • Nie zdana matura

    -Zapraszamy do egzaminu we wrześniu -usłyszałam od wychowawcy po ogłoszeniu wyników matury, której nie zdałam. Zabrakło mi paru punktów z matematyki. W sumie nic strasznego ale rodzice zwymyślali mi i najchętniej zamknęli by mnie w klasztorze. Co ja bym w tym klasztorze robiła? To nie dla mnie takie życie. Zero koleżanek, zero kolegów, zero imprez… Świeczką mam sobie dogadzać? Matka wymyśliła bym zmieniła klimat i pojechała do jej siostry na wieś. Tam miałabym czas przygotować się do poprawki po wakacjach. I tak ojciec zawiózł mnie na dworzec i wsadził do pociągu. W Przemyślu czekała na mnie już ciocia Marta w towarzystwie jakiegoś mężczyzny, którego nie znałam. Ciotka Marta to przeciwieństwo swojej siostry. Uśmiechnięta, zadbana kobieta, której nikt by nie podejrzewał, że mieszka na wsi. Krótka spódniczka, luźna koszulka i ku mojemu zdziwieniu brak stanika. On (jak się później okazało Stefan) taki zwykły facet ze wsi, który musi obrobić pole, kury ale czysty i pachnący. Wsiedliśmy do busa i jechaliśmy przez pola. Stefan w czasie jazdy obserwował mnie w lusterku i trzymał rękę na kolanie Marty i wodził ją po nodze. Ta chichotała i ukradkiem patrzyła na mnie. – Na mnie nie zwracajcie uwagi – powiedziałam bo widziałam, że zaczynają się świetnie bawić. – Nie wiesz co tracisz – powiedziała Marta ale zaraz się odwróciła jakby załapała co mówi. Na miejscu byliśmy jeszcze za dnia. Dostałam pokój na poddaszu z widokiem na staw z kaczkami. W sumie wieś jak wieś. Daleko wszędzie i zapach zupełnie nie miejski. Z dołu dobiegły mnie chichoty ciotki. Zeszłam na dół i natknęłam się na dość osobliwy widok. Marta pochylona nad piekarnikiem coś tam chowała. Jej miniówka odkryła pośladki, które nie były osłonięte żadnymi majtkami a Stefan wodził swoim kutasem po jej rowku. Tak w środku zrobiło mi się ciepło a moja pizdunia zareagowała wilgotnością. Stefan zaraz odskoczył i naciągnął spodnie a Marta wyprostowała się i oboje spojrzeli na mnie. – Małą dziewczynką już nie jesteś i chyba kryć się nie musimy – powiedziała Marta. – Kryć się nie musicie, wiem do czego służy kutas i ile radości daje. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą bo dziewicą już dawno nie jestem. Wręcz brakuje mi doznań. – A to ciekawe bo Twoja matka mówiła, że wychowują cię cytuje- zgodnie z przykazaniami. – No to bardzo się mylą. Ja też mam swoje potrzeby i chłopaka, z którym przerobiłam już chyba całą Kamasutrę a i on jedynym nie był. Wszyscy się uśmiechnęliśmy i już jakoś luźniej zaczęliśmy gadać. Do kolacji Stefan wyciągnął karafkę z barku. Mnie też nalewali. Marta zadzwoniła do siostry informując ją, że wszystko w porządku i dziecko jest w dobrych rękach. Powiedziałam ciotce, że idę się wykąpać i spytałam czy są czyste ręczniki. – Zaraz ci przyniosę. Wanny nie mamy ale cieplej wody pod dostatkiem. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Woda masowała moje ciało. Przypomniałam sobie kutasa Stefana i ręka mi sama poszła między nogi. Zaczęłam sobie dogadzać jedną ręką a drugą szczypała się w pierś. Zrobiło mi się błogo. Nie zwróciłam uwagi jak weszła Marta z ręcznikami. Stanęła koło mnie i patrzyła się na mnie jak oblizuje palce wyciągnięte z pochwy. – Piękna kobieta z ciebie i masz czym się pochwalić. Aż podskoczyłam i zasłoniłam się rękoma. – Zawały przez ciebie dostanę !!! – Dawno be chłopa jesteś? Spytała uśmiechając się. – Miesiąc zaraz będzie. Położyła rękę na moim ramieniu i powoli zaczęła głaskać moje plecy. Wypity alkohol ośmielił ją do takiego zachowania a i mnie zaczęło się robić przyjemnie. Pogładziła mnie po pośladkach i pocałowała w szyję. – Masz coś przeciwko mojemu zachowaniu? wyszeptała mi do ucha. – Ależ skąd. Kobieta wie co potrzebuje drugą. To nie był mój pierwszy raz z inną kobietą. Miałam już okazję pieścić koleżankę pod szkolnym prysznicem. Nikt nam wtedy nie przeszkadzał i finał był ekscytujący. Marta rozebrała się i weszła do mnie. Miała boskie ciało. Jędrne piersi z dużymi brodawkami, żadnego futerka. Przytuliła się do mnie i gładziła całe moje ciało. Mój oddech zaczął być głębszy i przyjemne dreszcze przeszywały mnie powodując coraz silniejsze podniecenie. Gdy dotknęła mojej łechtaczki mało ugięły mi się kolana. Już nie byłam wilgotna a wręcz kapało ze mnie. Wsunęła dwa palce do środka i rytmicznie zaczęła mnie nimi gwałcić. Drugą ręką szczypała moja pierś jednocześnie lizała moją szyję. Drżenie mojego ciała zdradziło zbliżający się potężny orgazm. Marta to wyczuła i dołożyła jeszcze jeden palec jednocześnie wpychając je bardzo mocno i energicznie. Zębami chwyciła mój sutek i zaczęła go mocno przygryzać. Tego było już za wiele. Głośno jęknęłam i osunęłam się na kolana. Jeszcze chwilę nie mogłam otworzyć oczu. To nie to samo co z niedoświadczoną koleżanką ze szkoły. Spojrzałam na Martę z kolan a ona uśmiechnęła się do mnie i powiedziała: – Odwdzięczysz się cioci? Rozstawiła nogi i zaraz przed moim oczami ujrzałam różową wilgotną cipę ciotki. Dopadłam jej łechtaczkę i zaczęłam ją mocno ssać i przygryzać. Zaczęłam lizać jej płatki. Palce bez żadnego problemu zanurzyły się w środku. Teraz to ona jęknęła i wplotła palce w moje włosy dociskając moją głowę do swojego skarbu. Smakowała cudownie. Nie pozwoliłam spaść nawet kropelce z jej wilgotnej cipki. Moje palce umiejętnie drażniły jej punkt G czym doprowadziłam ją do szaleństwa. – Nie przestawaj !!! Eksplozja z jej wnętrza wylądowała w całości w moich ustach. Jeszcze przez chwilę nie odpuszczałam i zachłannie zlizywałam wszystko. – Co to było?!!! Jęknęła. Dopiero za chwilę udało nam się wspólnie umyć i wyjść spod prysznicu. Na dole Stefan spojrzał na nas i powiedział: – Długo kazałyście czekać na siebie. Sam mam sobie walić konia?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo

    Jeśli się opowiadanie podoba będzie cześć druga.

  • Do ostatniej kropli

    Jeszcze dwie godziny w biurze. Dwie pieprzone godziny. Szefowa rano mnie opieprzyła bo czegoś nie zdążyłam na czas oddać. Lubię jak na mnie krzyczy i celowo opóźniam oddanie zestawień na jej biurko. Praca w korpo jest upokarzająca ale mnie to podnieca. Od dziewiątej do osiemnastej z przerwą, na którą czekam codziennie by móc w śmierdzącej łazience wetknąć sobie palce do cipy. By móc brandzlować swoją łechtaczkę. Zatkać ręką usta i ostro grzebać w piździe. Kocham to. Kocham uczucie podniecenia. Kocham męczyć swoją cipę by była mokra przez cały czas. Klimatyzacja na naszym piętrze działa jak szalona. Nikt jej chyba nigdy nie wyłączał i zimno jest na całej sali. To dobrze bo szum skutecznie zagłusza moje ciche jęki jak ściskam sobie klamerką sutka albo oba. Cudownie boli a pod luźną bluzką niczego nie widać. Często je sobie zakładam i długo ich nie ściągam. Cipa mokra, ja cicho wzdycham. Celowo jej nie dotykam bo bym chyba w jednej sekundzie dostała orgazmu a tak niech się sucze cipsko męczy. Czasami też strzelę się tam linijką. O kurwa jak boli !!! I powtórka !!! Ledwo mogę siedzieć na dupie ale nogi szeroko i jeszcze jeden strzał na gołą cipę. Majtek od roku nie noszę i muszę podkładać sobie na fotelu małe podkłady by wszystko wsiąkało. Mam ich cały zapas i gdy już wystarczająco nasiąkną to zabieram je do łazienki gdzie je wącham i wylizuje a dopiero później wyrzucam. Raz sobie kupiłam w Castoramie gruboziarnisty papier ścierny, na którym usiadłam i wierciłam się. Cudownie ocierał się o moje wargi, o łechtaczkę. Długo się tak tarłam aż bolało przy samym dotyku. Szczypało jak diabli a ja jeszcze dołożyłam strzał linijką. Łzy w oczach aż leciały na klawiaturę. To było fajne. To mnie dopiero podniecało. Jeszcze pół godziny i do domu. Dwadzieścia minut piechotą i jestem już w swoim salonie. Dalej jej jeszcze nie dotykam. Najpierw coś zjeść, napić się herbaty… Mieszkam sama od zawsze i już w drzwiach mogę się rozebrać do naga i tak paradować po mieszkaniu. Wtedy dopiero ściągam klamerki z sutków. Och jak szczypią. Jakie sine. Cudownie. Idę pod prysznic, kucam w kabinie i ostrym strumieniem zimnej wody celuje w cipę. Poobcierana od ściernego papieru reaguje niesamowicie. Wargi się kurczą co powoduje dodatkowy ból. Siadam przed kompem i serfuję po stronach z BDSM. A to jakaś suka ma wpychanego kutasa do gardła aż się krztusi – też bym tak chciała. A to film jak dupa jakiejś brunetki jest ruchana przez wielkiego kutasa w parku. On ją ostro rucha, ona mdleje, ludzie przechodzą i patrzą jak drugi facet spuszcza jej się w otwarte oczy trzymając jej powieki by ich nie zamknęła. Ta sperma jej w oczach zasycha a ten drugi kończy w jej anusie i podaje jej do wylizania. Jak ja bym chciała taki zestaw kutasów – teraz, tutaj… Tego już za wiele. Sięgam po swojego dużego czarnego przyjaciela z ostrymi wypustkami i ładuje go sobie najgłębiej jak można. Cipa boli po całodniowej męczarni ale jest cudownie. Góra pięć minut ostrego ujeżdżania i potężny orgazm trzęsie moim całym ciałem. Podłoga mokra. Wyciągam go z siebie. Ocieka moim śluzem. Pakuje go jeszcze do gardła i rozpycham nim swoje migdały. Dławię się ale nie zmarnuje ani kropelki. Jeszcze wyliżę podłogę i padam na łóżko spełniona. Jutro też chętnie pójdę do pracy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Se(x)ta II

    Znów wszystkie siedziały razem. Czternaście napalonych po kres dojrzałych piękności. W tym Dominika. Jej perłowe włosy lekko opadały na ramiona. Nagie piersi unosiły się w rytmie spokojnych oddechów kobiety. Z dumą patrzyła na swoje poddane. Na jej twarzy rysowała się rosnąca pogarda.

    Kobiety patrzyły na nią z wdzięcznością. Dziękowały jej za każdą sekundę spędzoną w domu Pani. Najstarsza a nich – Anna miała już 66 lat, lecz wyglądała całkiem kusząco. Miała brązowe włosy sięgające ramion. nieustający uśmiech odejmował jej lat. Pieniądze wydane u przeróżnych doktorów sprawiły, że jej ciało było jędrne i gładkie. Szczególną uwagę przykuwał perfekcyjnie zrobiony biust.
    Kolejna w kolejce była Bożena. Czarnowłosa lekko puszysta 54-latka miała naprawdę czym oddychać. Jej piersi już na pierwszy rzut oka zdradzały wprawną rękę chirurga plastycznego. Jasne sutki dumnie sterczały ku górze. Była raczej średniego jak na kobietę wzrostu.
    Tuż obok stała młodsza zaledwie o miesiąc Halina. Kasztanowe loki spinała zwykle niedbale, tak że opadały na lewe ramię. Była bardzo wysportowana. Swój oszałamiający wygląd zawdzięczała hektolitrom potu wylanym na siłowni i bieżni. Jej umięśnione długie nogi prowadziły wprost ku ślicznej cipce. Miała średniego rozmiaru piersi z ostrymi sutkami w ciemnych brodawkach.
    Krótko ostrzyżona Jola chętnie eksponowała swoje krągłości. Mimo swoich 49 lat wyglądała obłędnie. W zasadzie nie było w jej wyglądzie nic co można by poprawić. Wiedziała o tym, traktując z pogardą swe koleżanki. Jej szacunek w pełni skierowany był do Pani. Spore piersi brunetki zwisały lekko nad krągły brzuszek, a uda łączyły się mocno ściskając różowiutką norkę.
    Trzy szczupłe blondynki, będące serdecznymi przyjaciółkami obiecały sobie kiedyś, że dla Pana są gotowe zniszczyć ich przyjaźń. Marta, Magda i Beata przysięgły sobie że tylko pan jest ważniejszy od tego co je łączy. Były całkiem do siebie podobne. Długie nogi przypominały im czasy szkolne, kiedy wówczas czternastoletnie dziewczyny ogrywały starsze koleżanki w piłce siatkowej. Czas upłynął a one mimo swych 47 lat cały czas wyglądały apetycznie. miały raczej małe piersi, ale za to ich tyłeczki były naprawdę dosadne. To zapewne efekt dużej ilości słodkości zjadanych przy częstych pogaduszkach.
    45-letnia Judyta niegdyś wydała fortunę na operacje plastyczne. Jej twarz aż ociekała botoksem. Pokaźnie piersi idealnie trzymały formę, ewidentnie ukazując silikonowe miseczki. Nawet brązowiejąca cipa wyglądała na poprawianą chirurgicznie. Ta obrzydliwie bogata blondynka po prostu uzależniła się od operacji poprawiających jej ciało. Na szczęście skutecznie.
    Kolejną 45-latką była Olga. Na jej ciele widać było upływ czasu. Zmarszczki na jej twarzy dodawały jednak pewnego uroku. Jej piersi mocno zwisały. Ich rozmiar sprawiał że spotykały się z pępkiem. Całkiem spory cellulit falował na jej krągłych udach. Rozjebana do granic picza połyskiwała odbijając światło od swych soczków. Siwiejące włosy miała spięte w kok.
    Była modelka, 43 letnia Ewa kusiła swym ciałem. Co prawda od czasów kiedy przechadzała się po wybiegu przybyło jej kilka kilo, lecz to uczyniło z niej kobietę. Wyglądała bosko. Jej jędrne piersi imponowały rozmiarem, a długie nogi i krągłe uda skutecznie przyciągały wzrok jej licznych adoratorów. Nawet jej cipka wyglądała a o wiele młodszą. Cóż, jej ciało było cały czas bardzo młode.
    Najmłodsza z pań, bo zaledwie czterdziestoletnia Agata zachwycała swymi kształtami. Jej obfite uda drgały lekkim cellulitem, tłamsząc w mocnym uścisku tłuste cipsko. Biust kobiety mimo swych ogromnych rozmiarów był bardzo jędrny. Kobieta dumnie eksponowała swoje krągłe cyce. Na jej pyzatej buzi malował się ciepły uśmiech. Ciemne włosy opadały jej lekko na łopatki.

    Ich najnowsza koleżanka stała w rozkroku. Jej ręce i nogi były skrępowane. Pani powitała swoje suki, po czym poleciła im rozpoczęcie spotkania. Zaczęły rozgrzewać swoje picze, po uprzednim usunięciu zawartości swoich odbytów. Pani, ubrana w swój koronkowy szlafroczek podeszła do Kingi i wyjęła z jej ust knebel. Ruda od razu nabrała haust powietrza.

    Kobiety kończyły swoje przygotowania. każda z nich włożyła sobie w pizdę dziwne sztuczne członki. Były o obustronne fallusy, jednak nie symetryczne. Części zabawek, które miały w sobie miały identyczne rozmiary. Były wręcz okrutne. Każda z pań z ogromnym trudem umieszczała w sobie gumowe przedmioty. Ukoronowaniem cierpienia, które musiały przeżyć było założenie obroży zwieńczonej licznymi kolcami i przypięcie jej ciasno do kolczykach w wargach sromowych. Tę czynność wykonywała zawsze Pani. Rozkoszowała się faktem, gdy któraś z dziewczyn nie dość głęboko umieściła w sobie gumowego fallusa. Poszczególne dildo różniły się w zależności od wieku pań, wielkością. Najstarsza z nich miała największą część zewnętrzną – prawie dorównującą tej, którą sama była penetrowana.
    Dominika wyswobodziła wreszcie Kingę z kajdan. Sama zaś zasiadając na swym tronie.

    Zabawa zaczęła się. Wszystkie dziewczyny ochoczo zabawiały się z nową. Jej pizda przeorana była przez wszystkie kolejne kutasy. Rozmazany makijaż spływał na jej czerwone od uderzeń pejcza cyce. Kolejne Panie rżnęły ją tak długo, aż penetrowana na swym tronie Dominika wydała z siebie okrzyk rozkoszy, zwiastujący jej orgazm. Wszystkie, prócz kingi od razu stanęły na baczność. Po chwili Anna i Jola położyły się na podłodze. Leżały stykając się cipkami. Nogi ułożyły wykonując szpagat. Halina podeszła do nich i uklękła. Po obciągnięciu każdego z kutasów, nawilżyła je jeszcze mocno śliną. Odpięła od sztucznych kutasów po dwa kolczyki dziewczyn i zapięła je na krzyż, tak że dwa kolczyki Anny zapięła do kutasa Joli i na odwrót.
    Wreszcie przywołała Panią. Dominika usiadła gładko na obu kutasach. Po chwili Została silnie spoliczkowana przez każdą z pozostałych suk – nie licząc leżącej z wycieńczenia Kingi. Halina w tym czasie zdjęła jej szlafroczek i przyniosła silne ściągacze. Jako, że Kinga miała wtedy 44 lata miejsce przed Panią zajęła Judyta – najbardziej wiekowo zbliżona do rudej. Blondynka bez ceregieli wpakowała sztucznego chuja w usta Pani. Halina przypięła kolczyki z warg Dominiki do sztucznego kutasa Judyty przy pomocy wcześniej przygotowanych ściągaczy.

    Reszta dziewczyn ponownie ustawiła się w półokręgu i patrzyła z rozkoszą na panią zapychaną we wszystkie dziurki. W tym czasie Halina obciągała po kolei kutasy w cipkach dziewczyn. Kiedy udało się jej osiągnąć swój rekord na danym penisie odpinała go od kolczyków w sromach pań. Na końcu wyswobodziła też siebie.
    Pierwszy kutas wypadł z cipy Olgi. Zgodnie z rytuałem wszystkie pozostałe po kolei uderzały ją mocno pejczem. Każda wedle uznania. Wkrótce na jej brzuchu, udach i pośladkach pojawiły się krwawe pręgi zadane przez cienki bicz. Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy, aż do momentu kiedy ostatnia z nich – Agata, wypuściła z siebie kutasa. W nagrodę Uklękła przed Kingą oczekując na jej powstanie.

    W tym czasie Dominika bawiła się w najlepsze skakała ochoczo na ogromnych kutasach, raz po raz nabijając się na nie do końca. Pot spływał po jej ciele. Wargi zaczęły jej już dawno krwawić mocno drażnione przez kolczyki. Jęki, które z siebie wydawała były skutecznie tłumione przez gumowego członka w jej ustach.

    Wreszcie jej przekrwawione oczy ujrzały stojącą przed Agatą Kingę. Halina przekazała jej Kutasa najmłodszej, która tym razem zwyciężyła próbę pizdy. Ruda ostrożnie wprowadzała zabawkę do swojej pochwy. Raz za razem, gumowy przedmiot chował się głębiej. Wreszcie, uznając że wykonała zadanie skończyła. Halina mocno chwyciwszy na wystającą cześć dildo naparła na szparkę rudej. Rozkoszując się jej okrzykiem zapięła kolczyki do obroży. Niemal natychmiast do członka dopadła Agata, nabijając swe usta aż po kolczastą obrożę. Jej bujne piersi rozkosznie falowały, lekko klaszcząc o nogi Kingi. Klaskanie nasilało się z każdą kroplą śliny, która spadała na cyce brunetki.

    Wreszcie koniec. Kinga została zaspokojona. Pocałowała namiętnie swoją sukę. Pani została wyswobodzona od kutasa, który gwałcił jej usta, z trudem wstała z ogromnych fujar leżących na ziemi suk. Otarła z twarzy rozmyty przez łzy makijaż, tak aby widzieć cokolwiek i rozpięła kutasy pozostałych dziewczyn.

    Anna, Jola i Judyta dołączyły do reszty. Pani podeszła do Kingi i złączyła jej cipkę ze swoją za pomocą króciutkiego łańcuszka, po czym zaczęła ją namiętnie całować. Już po chwili kutas wypadł z piczy Joli. Po serii batów od każdej z dziewczyn uklękła prze całującą się parą. Później dołączyły do nie kolejno Judyta i Anna…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Studentki

    Mieszkałyśmy we trzy w wynajętym mieszkaniu od początku studiów. Taniej wychodziły opłaty i na więcej starczało. Dobrałyśmy się idealnie. Te sam kierunek, takie same gusta i zainteresowania. Pomysły miałyśmy nieziemskie. Wymyślałyśmy sobie zadania i kary za nie spełnienie ich. Z czasem zrobiły się te zadania wyrafinowane a nawet zboczone. Żadnej z nas to nie przeszkadzało. Byłyśmy otwarte na wszelkie możliwości. Kolej nadawania zadań przypadł na Karolinę. Rano na kuchennym blacie leżała kartka: 1 – jedna z was przynosi mi śniadanie do łóżka a druga budzi mnie lizaniem mojej cipki. 2 – na wieczór jedna przynosi wino a drugą całą buzię spermy. Niewykonanie dziennego zadania będzie karane pięćdziesięcioma uderzeniami paskiem po gołej cipie. Szybkie losowanie i mnie przypadło lizanie cipki Karoliny i kupno wina. Leżała bez kołdry i bez pidżamy także miałam ułatwione zadanie. Wsunęłam się między jej nogi i zaczęłam ssać jej łechtaczkę, kasać wargi i dwoma palcami wdzierałam się do jej pochwy. Cudownie było ją lizać. Bardzo lubię takie zadania. Sama zrobiłam się mokra. Jej orgazm trwał z pięć minut a wszystko wylizałam. – Takie pobudki to ja lubię. Na zajęciach miałam cały czas mokrą cipkę ale nie wolno mi było jej dotykać. Koszmar. Choćby paluszek do środka ale nie można. Po południu kupiłam nasze ulubione wino i czekałam w domu na dziewczyny. Karola przyszła przed osiemnastą ale Marty dalej nie było. Śmiałyśmy się, że obciąga na ulicy komukolwiek i zaraz tu będzie z towarem w ustach. Marta przyszła po 10-ciu minutach. Miała spuchnięte usta. Widać było, że ssała kutasa ale spermy w ustach nie przyniosła. – Niechcący połknęłam. Tłumaczyła się. Jednak zadanie nie zostało wykonane poprawnie. Kara musiała być. Parę kieliszków i szykowałyśmy się do karania Marty, która została ułożona na brzegu kozetki a nogi miała szeroko i wysoko uniesione by był łatwy dostęp do jej cipki. Karola pierwsza zaczęła ją dosłownie lać po cipie, która po chwili była już czerwona i opuchnięta a jeszcze nie doliczyła do dwudziestu. Zalał się łzami ale nóg nie złączyła. Bardzo się tym widokiem podnieciłam i byłam gotowa sama się poddać takiej karze. Klęknęłam przed nią i zaczęłam jej lizać obolałą cipkę. Syknęła cichutko ale poddała się moim pieszczotom. Doszła momentalnie i to był mój drugi orgazm w moich ustach tego dnia. Karola nie darowała jej i dokończyła labie jej cipy. Do swojego pokoju wracała okrakiem. Następnego ranka na blacie leżała kartka Marty z zadaniami. 1 – obie o 20:00 mają stawić się w parku na końcu osiedla. 2 – obie mają być ubrane na czarno. Śmiałyśmy się z Karoliną, że mamy występować jako zakonnicę. Sprawdziłam w Internecie, że dzisiaj w parku nie ma danej imprezy plenerowej i się trochę zdziwiłam. Wieczór nastał szybko i obie w czarnych ubraniach stawiłyśmy się w ustalonym miejscu. Marta założyła Karolinie czarna opaskę na oczy by nic nie widziała i kazała się rozebrać do naga. Związała jej nadgarstki za plecami. Powiesiła kartkę na jej szyi „Ulżyj sobie” Tego Karola nie widziała. Obie z Martą schowałyśmy się w pobliskich krzakach i patrzyłyśmy co z tego wyniknie. Długo nie czekałyśmy bo zaraz znalazł się przy niej jakiś lump. Uszczypnął ją w sutka, dotknął jej cipki i wyjął swojego fiuta, którego wetknął jej od razu do buzi. Karola przy akompaniamencie sapania tego gościa była ruchana aż krztusiła się. Facet szybko jej się spuścił w ustach. Uśmiechnięty oddalił się. Po chwili przechodziły jakieś dziewczyny i nie omieszkały jej ominąć. Zaczęły szarpać ją za cycki wykręcając jej sutki aż krzyczała. Pstrykały ją w wargi sromowe i łechtaczkę. Jedna z nich ruchała ją palcami i to brutalnie. Ja na sam widok poniewieranej koleżanki zrobiłam się mokra. Zaczęłam masować swoje krocze i piersi. Gdy dziewczyny skończyły pastwić się nad Karoliną poszły sobie ale zaraz zjawiły się z powrotem w towarzystwie jakiegoś chłopaka. Jedna z nich ściągnęła mu spodnie i zabrała się za loda. Gdy chłopakowi stał już na baczność kazały mu stanąć za Karoliną i ruchać ją w dupę jednocześnie mocno ją trzymały. Chłopak obficie napluł na swojego kutasa i nie szczędząc siły zaczął wdzierać się do anusa koleżanki. Ta zaczęła krzyczeć ale została uciszona przez oprawczynie i wyjścia nie miała jak tylko rozluźnić zwieracze i wpuścić chuja do środka. Na ten widok sama już nie wytrzymałam i zdjęłam swoje majtki. Robiłam sobie palcówkę a Marta szczypała swoje sutki. Byłam tak mokra, że palce nie napotykały żadnego oporu u wchodziły do mojej pochwy głęboko. Chłopak po paru minutach spuścił się w Karolinie i wyszedł z niej. Wszyscy się zaraz oddalili śmiejąc się głośno. Wyszłyśmy z ukrycia i stanęłyśmy przy zmaltretowanej Karoli. Zadanie się skończyło i wróciłyśmy do domu. Tego dnia żadnej kary nie było. Zadanie zostało wykonane. Jutro moja kolej na zadania.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Se(x)ta III

    Wielka sala zaczynała się zapełniać.
    Każda z dziewczyn była zadowolona z siebie, bowiem wszystkie wzorowo wypełniły zadanie. A trzeba powiedzieć, że nie jest łatwo co roku znaleźć innych 5 facetów do orgii. Największe problemy ze znalezieniem swoich ruchaczy miała Kinga. Dlatego też na spotkanie w podmiejskiej, obskurnej dyskotece szła zadowolona i przepełniona dumą.
    Szybko licząc można domyślić się, że na sali było 60 mężczyzn. Każdy z nich w masce. Łatwo można było rozpoznać, który z Panów został przyprowadzony przez daną kobietę. Posiadali oni bowiem maski w kolorze szpilek, które miały na sobie suki.

    Zostało już ledwie pół godziny do przybycia Pani. Anna wyszła wiec na środek i przywitała wszystkich mężczyzn gorąco. Błagała ich aby byli brutalni wobec szmat, które za niedługo mieli penetrować. Poleciła dziewczynom zebrać się w dość swobodny krąg. Wkrótce sama zajęła miejsce między nimi. Założyła sobie dziwną obrożę. Ciasno opinała ona jej szyję, powodując spory dyskomfort, miała jeszcze zewnętrzny okrąg, który obracał się niezależnie. Na okręgu było 11 około metrowych łańcuszków z klipsami na końcach. Każda z dziewczyn zapięła sobie klipsy na sutkach. Przychodziło im to z trudem, gdyż miały w większości spore cyce, a klipsy były dość blisko siebie. Pewne ułatwienie odczuwały jedynie trzy serdeczne przyjaciółki, których piersi nie były zbyt okazałe. Dziwne jęki przepełniły salę. Podniecenie dziewczyn, które z niecierpliwością oczekiwały na seks przerwał przyjemny ból. Niektóre z nich miały już na piersiach całkiem pokaźne bliny. Z największą dumą nosiła je Judyta. Jej ciało było bowiem wyjątkowo podatne na wszystkie urazy. Mimo to uwielbiała zadawany jej ból.

    Panowie rozlokowani dookoła grupki kurew masowali powoli swoje członki. Z lubością wpatrywali się w całujące się namiętnie suczki. Pieściły one siebie na wzajem wydając przy tym słodkie postękiwania. Anna, będąca w środeczku dogadzała sobie za pomocą lewej rączki. Prawą dłonią co chwila kontrolowała cipki swych koleżanek. Obracała się co rusz i całowała poszczególne suki, poszarpując za łańcuszki. Salę co chwila wypełniały okrzyki- jedne z bólu, inne wręcz przeciwnie.

    Wreszcie drzwi otworzyły się i do sali w towarzystwie 10 murzynów weszła Dominika. Ich kutasy były ogromne. Szli dumnie patrząc z wyższością na swych polskich koleżków. Pani była zupełnie naga. Na stopach miała jedynie czarne wysokie szpilki.
    Anna widząc wejście swej Pani od razu uklękła zwracając się w jej kierunku. Szarpnęła mocno za piersi swych kochanek. Wszystkie wydały z siebie okrzyki. Na policzkach najtwardszych suk pojawiły się wtedy strugi łez. Ich oczy były już przekrwawione. Z sutków Judyty nawet popłynęła krew. Jednak ona jedyna cieszyła się na to co spotkało je wszystkie. Kobiety były teraz pozycji na czworaka. I właśnie tak miały spędzić resztę dnia.

    – Witam szanownych Panów! Jesteście tutaj aby zaspokoić swoje najskrytsze żądze. Nie miejcie litości dla tych kurew. Żadna z nich nie jest warta waszej uwagi, dlatego dziękuję wam za przybycie! Za chwilę wraz z tymi szmatami ustawię się tak jak przystało na sukę. W razie gdybyście Panowie potrzebowali, mamy na stoliku obok zapas medykamentów. Nie czujcie się skrępowani. Cóż! Niech zacznie się zabawa!

    Domina podeszła do swych suk i wyswobodziła je z łańcuchów. Wkrótce wszystkie kobiety ustawiły się w idealnym rządku. Były na niewielkim podwyższeniu. Drewniana, surowo wykończona podłoga konstrukcji była wyjątkowo nieprzyjemna. O bólu jakiego niedługo miała przysporzyć, świadczyły zapewne liczne ślady krwi z poprzednich orgii.
    Kiedy klęczały już wszystkie na czworaka, podeszli do nich czarnoskórzy mężczyźni. Panowie z Nigerii połączyli razem wszystkie suki. Kolczyki w ich ustach jak i kolczyki w ich cipkach połączone były ze sobą około 60 centymetrowymi łańcuszkami. Pani była po środku. A najstarsze kurwy na skrajach rządku. ich usta i cipki po zewnętrznych stronach rozciągały rozciągliwe sznureczki przyczepione do niskich słupków na skrajach podwyższenia.

    Kiedy cała konstrukcja składająca się z napalonych MILF-ów była gotowa czarnoskórzy zaprosili do zabawy resztę panów. Zaczęli oni przeróżny sposób zabawiać się ze swymi ofiarami. Skrępowane dziewczyny nie mogły w żaden sposób zaprotestować. Zresztą, nawet gdyby jedna z nich próbowała się odsunąć od penetrującego ją chuja zaraz naciągnęła by łańcuszek. To oczywiście generowało dodatkowy ból.

    Już około trzech godzin trzynaście suk było rżniętych ostro we wszelakie możliwe sposoby. Każda z nich gościła już w sobie te 70 kutasów. Niektórzy z nich byli naprawdę brutalni. Rżnęli je tak, że jądra klaskały o podbródki, uda, lub tyłki każdej z nich. Z czasem, gdy ich twarze pokryły się śliną a cipki soczkami panowie dla zabawy penetrowali je na zawody. Wygrywał ten, którego jądra będą głośniej klaskać o ciało kochanki.
    Mężczyźni wymyślali coraz to różne zakłady. Przez większość czasu dominowały zawody na największy wytrysk. Wszystkie mamuśki były więc okraszone sporymi dawkami nasienia. Było wszędzie. Na twarzach rozmyty makijaż okrywały warstwy nasienia, które w połączeniu ze śliną ciągnąc się mocno kapało po ich podbródkach. Ci panowie, którzy ruchając je od tyłu zdążyli wyciągnąć fujary zlewali plecy całymi salwami cieplutkiej spermy. Nasienie wyciekało też i ich odbytów i cipek, spływając grubymi strugami po udach.
    Pośladki kochanic były całkiem czerwone, bowiem jedne z zawodów dotyczyły uderzania kutasem właśnie w te części ciała. Brali w tym udział zwykle tylko najhojniej obdarzeni. Wygrywał ten, którego suka zaczęła najgłośniej krzyczeć. Oczywiście zadanie komplikowały kutasy w ustach mamusiek.
    Również i gardła dziewczyn nie próżnowały. Były one przedmiotem licznych konkurencji. Panowie zakładali się bowiem, która z pań na najgłębsze gardło. Były też zakłady o to, który z panów zaliczy więcej z nich nim się spuści.
    Kolana niektórych już zaczęły krwawić. Choć nie mogły się ruszyć, ciągłe szarpnięcia nimi powodowały ocieranie. W sali coraz bardziej było czuć rozpacz i ból. Panowie byli jednak sumienni. Rżnęli te kurwy ile tylko mieli siły. Nie kończące się konkursy, które miały na celu pokazać męskość ochotników sprowadzały się do jednego: dziesięciu zwycięzców miało na koniec zerżnąć Dominikę.

    Wreszcie po ponad 6 godzinach ciągłego penetrowania suczki mogły odetchnąć. Na nieszczęście dla Pani, chłopcy, który nie mieli szans na wygraną w ostatniej godzinie uwzięli się na nią. Dominika wyglądała na skrajnie wycieńczoną. Całe jej ciało pokrywała dziwna maź, składająca się z mieszaniny spermy, soczków i śliny. Niektórzy nawet pokusili się aby oddać na nią mocz.

    Leżała na stoliku. Na plecach. Panowie co chwila poprawiali ją, gdyż jej plecy całe w opisanej wcześniej mazi rozsmarowały tę mieszaninę na całym stole. Rżnęli ją ostro, patrzą na falujące mocno piersi. Na jej szyi widać było jak kolejne kutasy coraz głębiej wchodzą w gardło. Choć wyglądała na półżywą cały czas czerpała rozkosz z seksu. Jęczała jak prawdziwa kocica.
    Panowie, którzy przegrali swe zakłady obserwowali z zaciekawieniem całą sytuację. Zazdrościli zwycięzcom masując swoje przyrodzenia. Co chwila któryś z nich podchodził do pozostałych suk aby rozładować swoje jądra. Pozostałe również bardziej odczuwały teraz doznania. Bowiem łańcuszki, które je łączyły nie zostały wcale wydłużone…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Samotna matka

    Żeby utrzymać siebie i córkę musiałam pracować i to ciężko. Miałam etat ale wypłaty starczało na styk. O zabraniu córki do kina czy kupno nowego ciuchu nie było mowy chyba, że wzięłam nadgodziny. Córka ma 17 lat i też ma swoje potrzeby. Coraz częściej w mojej głowie kłębiła się myśl by dorobić ciałem. Taka ostatnia nie jestem. 165cm wzrostu, cycki D i niezły tyłek. Seks od zawsze lubiłam a po odejściu Andrzeja to żadnego faceta nie szukałam. Sama sobie rozgrzewałam cipkę. Czasami to marzyłam by mnie w końcu jakiś samiec przeleciał. Koleżanka z pracy podpowiedziała mi jak znaleźć sponsora. Ubrałam się w to co uważałam za odpowiednie i wyszłam wieczorem z domu córce mówiąc, że będę nocować u koleżanki. Dokładnie 22 minuty czekałam aż pojawi się jakiś delikwent. Nie miałam w głowie żadnego cennika i gdy spytał ile chce za zrobienie loda to odparłam, że ile da. W parku usiadłam na ławce a facet wyjął kutasa ze spodni i chwycił mnie ręką za głowę. Najpierw badawczo polizałam sprzęt a potem objęłam ustami jego główkę. Niby proste i szybko wpadnie kasa ale on zaczął dociskać moją głowę i zaraz poczułam jak rozpycha moje migdałki. Odepchnęłam go by złapać powietrza ale on mocniej zaczął używać mojej głowy dyktując tempo i głębokość. Dobrze, że nie był długodystansowcem i zaraz poczułam smak jego spermy w ustach. Serwował mi ją w dużych ilościach i zaczęła mi ona wylewać się końcówkami ust. – Połykaj szmato!!! usłyszałam. Tego nie było w umowie ale wyjścia nie miałam. Zapiął rozporek i rzucił mi 50zł. Musiałam odpocząć i czegoś się napić by pozbyć się smaku w ustach. Weszłam do Żabki i kupiłam Fantę. Gdy wyszłam podszedł do mnie wysoki mężczyzna i spytał ile biorę bez gumki. Kurde, to jest jakiś cennik? Skąd miałam wiedzieć. Powiedziałam 300zł. Przystał na to i pociągnął mnie za sobą. Zatrzymaliśmy się w bramie ale okazało się, że temu wszystkiemu będzie się przyglądać jego żona. Zdębiałam. – Za oglądanie dodatkowo 200zł – powiedziałam. Zgodzili się oboje. Zdjęłam majtki, odwróciłam się tyłem do gościa i wypięłam tyłek opierając się o ścianę. Kobieta kucnęła pod nami i najpierw ona zrobiła mu loda jęcząc przy tym chyba z podniecenia. Gdy był gotowy wszedł we mnie a ona przyglądała się klęcząc pod nami. Gość ruchał mnie a ona jęczała. Jęczałam i ja bo nie sposób milczeć z kutasem w cipie. Po paru minutach jego fiut zaczął pulsować i poczułam jak spuszcza mi się do środka. Gdy wyszedł ze mnie klęcząca kobieta powiedziała, że towar jest jej męża i go zabiera. Zaczęła zlizywać z mojej cipy wszystko co ze środka wypływało czym prawie doprowadziła mnie do orgazmu. Potem oblizała kutasa męża i oboje spełnieni poszli w swoją stronę. Wróciłam do domu czym zaskoczyłam córkę, która spytała czy pokłóciłam się z koleżanką, że wróciłam. Po kilku takich wieczorach córka zorientowała się, co jest grane, że mam pieniądze. Musiałam z nią porozmawiać ale tego wieczoru nie miałam na to siły. Cipa mnie bolała, czułam się nie świeża. Rano córka mnie spytała: – Bardzo boli cipka po ruchaniu? – Nie boli jak się wie jak jej używać. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Nigdy z nią o tym nie rozmawiałam. Nawet nie wiedziałam czy jest jeszcze dziewicą ale skoro spytała to przypuszczam, że jeszcze nie gościła w sobie żadnego mężczyzny. Musiałam jej wytłumaczyć w jaki sposób zdobywam pieniądze. Usiadłyśmy na kanapie i zaczęłam jej opowiadać co do czego i jak. Poprosiła mnie o szczegóły. Zaczęła przy tym nerwowo się wiercić i spytałam jej czy ja takie opowiadania podniecają. – Bardzo mamo. Bardzo bym chciała spróbować tego o czym mi opowiadasz. A mówiłam jej o wszystkim. O tym jak ssałam duże kutasy, które spuszczały mi się do ust. O tym jak zmuszano mnie do lizania cipek innych pań w towarzystwie ich mężów. O tym jak ruchano moją dupę i spuszczani się w nią. – Jej. Ale to musi być fantastyczne uczucie jak sperma wlewa ci się do buzi. Była zafascynowana moimi opowieściami. Była tak podniecona, że śluz ciekł jej po nogach. Sięgnęła po taką strużkę i oblizała palec. – Widzę, że bez praktyki się nie obędzie moje dziecko. Rozebrałam się i o to samo poprosiłam córkę. Rozłożyłam nogi i zgodziłam się by mnie dotykała gdzie chce. By namacalnie poznała obce ciało bo swoje to pewnie zna na pamięć. Powoli , jakby z oporami zaczęła mnie gładzić po piersiach, udach aż dotarła do mojej cipki. Przerwałam jej i teraz ja ją zaczęłam głaskać w tych samych miejscach tłumacząc jej by dotykała mnie w taki sposób w jaki sama by chciała być dotykana. Bardzo szybko poznała tajniki dotyku. Poprosiła mnie czy może dotknąć językiem mojej cipki. Z oporami ale się zgodziłam. Już po minucie doprowadziła mnie do szaleństwa. Przycisnęłam jej głowę i prosiłam by językiem wchodziła jak najgłębiej. Gdy zaczęłam ja ją lizać po młodej cipce orgazm jaki osiągnęła powalił ją na łóżko. Wygięła się w łuk i drżała. Oddychała spazmatycznie przez conajmniej minutę. – Tyle na razie tej nauki. Powiedziałam i poszła się wykąpać. Jeszcze dużo nauki przez nami.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Wdowa

    Jestem uzależniona od spermy. Kocham jej smak, kocham zapach i sposób jej zdobywania. Mam 32 lata, 170cm wzrostu duże piersi i zgrabny tyłeczek. Dla zdobycia spermy jestem gotowa do wszystkiego. Od dwóch lat jestem właścicielką trzech niewolników, których używam wedle swoich potrzeb. Są na każde moje zawołanie i mają wykonywać każdą moją zachciankę a mam ich dużo. Przy mnie mają być wyłącznie w krawatach nawet wtedy kiedy w moim domu są goście. Nie gardzę również innymi kutasami i cipami. Po mężu odziedziczyłam duży dom, stajnie i ponad 6mln $ na koncie. Rano byłam zdenerwowana bo dostałam list, z którego wynikało, że kupiony ogier na wystawie z Dubaju jest chory i nie nadaje się do transportu. Musiałam jakoś odreagować i wybrałam się na zakupy. Postanowiłam jak plebs odwiedzić którąś z pobliskich galerii. W jednym ze sklepów znanej marki wpadł mi w oko mężczyzna kupujący garnitur. Wysoki brunet z lekkim zarostem, szerokimi barkami i gustownym kapeluszu. Wyglądał jak wysokim stopniem funkcjonariusz Scotland Yardu. – Do wyboru garnituru potrzebne jest kobiece oko. Powiedziałam w jego kierunku gdy przed lustrem przymierzał marynarkę. – O którym oku pani mówi? Nie spodziewałam się takiej odpowiedzi ale szybko mu odpowiedziałam. – Każde. Moja cipka zareagowała chyba szybciej ode mnie. Zaczęła mi aż drzeć i śluz spływał po udach. – To nich pani wybierze coś w czym będę się pani podobał. – Nawet bez niczego będzie pan wyglądał jak kąsek do schrupania. Zerwałam z wieszaka pierwszą lepszą marynarkę i pociągnęłam go w kierunku przymierzalni. Drzwi za nami zamknęły się a trzaskiem i natychmiast zaczął mnie rozbierać. Po minucie stałam przed nim zupełnie goła. Stanął za mną i zaczął całować mnie po szyi, chuchać do ucha i szczypać brodawki. Nawet gdyby tego nie zrobił byłam gotowa szaleć na jego kutasie każdą swoją dziurką. Złapał mnie za cipę i włożył dwa palce głęboko sięgając punktu G. Wtedy zaczął mnie podnosić na zagiętych palcach do góry. Zabolało ale podobało mi się to. – Zrób ze mną co tylko chcesz ale musisz mi się spuścić na twarz i do ust. Pomogłam pozbyć mu się ubrania i spojrzałam na jego sprzęt. Miał się czym pochwalić. Lekko licząc 20cm i jeszcze nie był w wzwodzie. – Na kolana. Nie musiał mi rozkazywać. I tak bym to zrobiła byle mieć tego potwora w ustach. Rżnął mnie później jak sukę nie zwracając uwagi, że kabina obok została zajęta. Rzucał mną jak szmacianą lalką nadziewając na swojego kutasa każda moja dziurką. Na koniec ściągnął mnie do parteru i zaczął intensywnie masować kutasa. Pierwsza salwa spermy trafiła mnie prosto w gałkę oczną. Momentalnie oślepłam i szczypało. Po omacku szukałam kutasa by wyssać z niego wszystko. Zanim mi się to udało jeszcze trafił mi we włosy. Resztę już leciało prosto do gardła. Co to była za jazda. Byłam spocona i cała drżałam. To co zrobił potem wprawiło mnie w osłupienie. Otworzył drzwi kabiny i wypchnął mnie ze słowami „wypierdalaj”. Z wyruchaną dupą i cipą , że spermą w oku i włosach znalazłam się na głównej sali. Moich rzeczy mi nie oddał. Wszyscy się na mnie gapili. Panowie pocierali swoje krocza a kobiety z pogardą a niektóre z zazdrością. Byłam upokorzona ale dumna z siebie. Nie kryłam swojego wyglądu. Sperma mi zaczęła zasychać w oku i dalej byłam prawie ślepa. Pomogła mi pracownica sklepu okrywając mnie jakimś płaszczem z wieszaka i poprowadziła mnie na zaplecze. Nawet nie wiem kiedy on wyszedł. Moich rzeczy nie zostawił. Nie miałam nawet jak zapłacić za ten płaszcz. W głowie przyrzekłam sobie, że go znajdę i się odwdzięczę ale to już w następnym opowiadaniu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Wdowa 2

    Gdy wróciłam do domu byłam wściekła. Jak mógł mnie tak potraktować. Wyruchać jak dziwkę, jak szmatę i wyrzucić na zużytą zabawkę. Przecież wszyscy mnie tam widzieli. Że spermą na twarzy, na włosach i w oku. Jednak to jak mnie potraktował bardzo mi się podobało. Jeszcze bardziej mnie podnieciło. To uczucie podniecenia bardzo lubię. Kocham mieć mokrą cipę. Lubię jak ocieka śluzem. Lubię jak pulsuje na samą myśl, że będzie zaraz ruchana, że zaraz będę czuła smak spermy w ustach. Lubię się też drażnić ze swoim ciałem. Tak też postanowiłam się podrażnić teraz. Po środku salonu mam szklaną kabinę z prysznicem. Nie raz oglądam jak moi niewolnicy się tam kąpią. Teraz postanowiłam zrobić coś innego. Wezwałam ich wszystkich. Oczywiście przyszli w samych krawatach. Kazałam im wejść do środka. Wezwałam również moją stajenną. Była odpowiedzialna za czystość ogierów. To młoda atrakcyjna osoba z przekutymi sutkami. Pamiętam jak kiedyś kazałam jej doprowadzić ogiera do orgazmu przed pokryciem klaczy. W boksie rozpyliła zapach klaczy w rui. Koń z wystawionym kutasem szalał w zamknięciu. Był unieruchomiony by spuścić z niego spermę i ją sprzedać. Stajenna nie zdarzyła nałożyć na jego przyrodzenie pojemnika i została oblana niesamowitą ilością spermy. Ależ to był widok. Teraz kazałam jej wejść do kabiny a niewolnikom nakazałam ruchać ja jak szmatę ale cała ich sperma miała lądować na szklanej ścianie w moim kierunku. Sama rozsiadłam się swoim fotelu i patrzyłam na przedstawienie. Moja cipa zareagowała natychmiast jak tylko pierwszemu z nich zaczęła obciągać. Rozłożyłam nogi szeroko by widzieć jak wypływa z niej śluz. Cipa mi pulsowała a oni właśnie nadziewali ją na dwa kutasy jednocześnie. Ogromny kutas bez litości wdzierał się w jej dupę a drugi bez żadnego oporu pakował się do pochwy. Co za widok! Zdzieliłam się skurzaną packą po mokrej cipie. Co za ból!!! Należy ci się suko. Dałaś się wyruchać i upokorzyć. Bardzo chciałam jej dotknąć ale nie. Ruchana dziewczyna była przerzucana z kutasa na kutasa. Na moich oczach miała wkładane dwa kutasy do tyłka. Prawie mdlała ale patrzyła mi w oczy by pokazać, że robi to dla mnie. Jak ja jej zazdroszczę!!! Moja cipa na granicy wytrzymałości Domagała się ruchania. Domagała się choćby palca na łechtaczce. Po nogach ciekło. Samce zaczęli wtryskach ogromną ilością spermy w moim kierunku na szklaną ścianę. Rzuciłam się na tą szybę i zaczęłam ją lizać. Na próżno. Wszystko było po tamtej stronie. Stajenna patrząc mi w oczy po tamtej stronie zaczęła zlizywać ten nektar. Jak ja jej zazdrościłam. Cipa mi się gotowała. Dziś nie mogłam pójść spać bez spermy w ustach. Ubrałam się w krótką spódnicę i bluzkę bez bielizny i wyszłam z domu. Chciałam się jeszcze bardziej upokorzyć i wręcz błagać by mnie ktoś wyruchał. Było już ciemno a ja szłam przed siebie patrząc w oczy każdej mijanej osobie. Mijając opuszczoną ruinę kamienicy dostrzegłam dwóch leżących bezdomnych. Byli przytomni ale stan ich upojenia uniemożliwiał chodzenie. – A masz suko. To będzie twoja kolacja. Powiedziałam to do siebie w głowie i skierowałam się w ich kierunku. By cię cipo bardziej upokorzyć musisz wyssać z nich swoją kolację. Obaj byli zarośnięci jak yeti. Obaj brudni. Od obu śmierdziało na odległość przetrawionym alkoholem. Od strony ulicy nikt nie mógł nas zobaczyć a z drugiej strony było ciemno. Upodlona w głowie klęknęłam przed nimi i zaczęłam pierwszemu ściągać spodnie. Nie było łatwo i coś sapał ale udało się obnażyć dolną część jego ciała. To samo zrobiłam z drugim. Brudne kutasy leżały na ich udach. Jeden nawet długi. Postanowiłam, że będę zupełnie naga i się rozebrałam. Z cipy mi kapało na ich nogi i bardzo chciałam sięgnąć tam ręką ale postanowienie ukarania mojej cipy musiało trwać dalej. Pochyliłam się nad krótszym kutasem i ręką nakierowałam go do swoich ust. Co za smród !!! Ale nie ma litości. Oblizałam go, potem naplułam w swoją rękę i wsuwałam kutasa do ust. Panowie nie reagowali. Drugą ręką sięgnęłam do drugiego kutasa i zsunęłam napletek. Moim oczom ukazał się szaro siny żołądź. Naplułam w drugą rękę i zaczęłam mu go masować. Kutas w ustach smakował strasznie i rzucało mną na wymioty ale wsuwałam go głębiej. Trochę się podniósł. Zaczęłam lizać mu jaja. Kara musiała być. Przestawiłam się na drugiego chuja, który już zareagował na moje pieszczoty ręką i włożyłam go głęboko do ust. Ssałam go i językiem wodziłam dookoła główki. Robił się sztywny. Znowu zmiana i pobudzonego wcześniej kutasa mocno pakowałam sobie do gardła. Smak już mi nie przeszkadzał. Na przemian nadziewałam się ustami na ich fiuty rozpychając sobie migdały. Bez litości. Jak najgłębiej. Mają rżnąć mnie do samego końca. Panowie zaczęli ciężko charczeć i sapać. Widać było, że zbliża się finał. Najpierw do gardła przyjęłam strzał tego krótszego. Chyba długo nie spuszczał się bo było tego bardzo dużo. Ledwo to połknęłam. Potem przerzuciłam się na drugiego drąga. Ten to wszedł aż do przełyku i tam wystrzelił. Wszystko leciało bezpośrednio do żołądka i też było tego dużo aż mi się beknęło. Kara dobiegła końca. Popatrzyłam na ich twarze. Jeden z nich patrzył na moje nagie ciało i chyba nie wierzył w to co widzi. W końcu pozwoliłam swojej cipie na ulgę i kucnęłam nad twarzą patrzącego mężczyzny. Przytknęłam do jego brodatej twarzy swoją cipę i zaczęłam się o nią ocierać. Facet wystawił język czym momentalnie doprowadził mnie do orgazmu. Musiałam przytrzymać się ściany by nie paść na niego. Rzucało mną ponad minutę. Wszystko wylewało się ze mnie na jego twarz a on łapczywie lizał dalej. Ubrałam się i w milczeniu pożegnałam pijaków. Wróciłam do domu i natychmiast się wykąpałam. Panowie czekali na mnie z czerwonymi kutasami a stajenna z ich spermą na twarzy patrzyła na mnie. Jej czerwona pizda i dupa wspaniale się prezentowała. Muszę wymyślić jak znaleźć mojego oprawcę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Se(x)ta IV

    Kinga siedziała już w restauracji czekając na Dominikę. Nie była to byle jaka restauracja. Jedna z najbardziej wykwintnych w trójmieście. Pani wybrała stolik w centrum sali. Spóźniała się już pół godziny. Ruda przy stole płonęła z podniecenia. Czuła jak mężczyźni w restauracji pożerają ją wzrokiem. Zrobiła się na bóstwo. Tego dnia wydała chyba dwadzieścia tysięcy. Ale cóż. Pani wymagała od niej poświęceń. A ona zrobiłaby wszystko aby poczuć Pana w sobie. I była już na ostatniej prostej. Jej strój nie pozostawiał wiele wyobraźni. Na jej stopach były czarne, dość wysokie szpilki. Długie nogi, niemal całkowicie wyeksponowane lśniły od nawilżenia kremem. Miała na sobie bardzo krótką sukienkę, nie zakrywającą całkowicie jej jędrnych pośladków. Widać było jej koronkowe czarne stringi. Sukienka miała także ogromny dekolt, który tworzył bardzo duży kołnierz, opadający aż do pępka. Jej duże piersi unosił czarny, dość wyróżniający się stanik. Przez ogromny dekolt widać było, że biustonosz nie ma miseczek. Specjalnie rozchylony, luźny kołnierz nie zakrywał nawet całkiem jej brodawek. Patrząc pod odpowiednim kątem spokojnie można było dostrzec sterczące sutki kobiety. Jej rude, delikatnie kręcone włosy opadały na ramiona, a spore wycięcie na plecach odsłaniało masywne zapięcie stanika.

    Wreszcie wkroczyła do sali sama Dominika. Napięcie erotyczne wśród mężczyzn gwałtownie wzrosło. Kroczyła powoli, tak aby każdy mógł dokładnie obejrzeć jej wdzięki. Stukot błyszczących czarnych szpilek rozchodził się po sali. Długie nogi otulone w czarne, mocno prześwitujące pończochy odkrywała mała czarna. Spódniczka z ogromnym trudem okrywała koronkę pończoch. Dominika specjalnie, niby przypadkowo podciągała sprytnie spódniczkę ukazując coraz więcej z każdym krokiem. Miała na sobie cieniutką białą koszulę. Dosyć mocno opinała jej tors, uwydatniając kształt jej nagich piersi.  Wszystkie guziki koszuli były rozpięte. Dekolt sięgał więc prawie do pępka, gdzie zaczynała się spódniczka. Kobieta nachyliła się lekko by odsunąć krzesło, na którym miała usiąść. Po czym kusicielsko zajęła swoje miejsce.
    – Zdjęłaś już majtki? – Spytała
    – Nie Pani. – Kinga odpowiedziała schylając głowę w geście przeprosin.
    – Więc zrób to teraz. Albo ja to zrobię! – Syknęła ze złością domina.
    – Dobrze. Przepraszam Pani. – Powiedziała krótko i z dumą rozglądając się po sali zaczęła zsuwać z pupy dolną cześć bielizny. Nachylając się zadbała o to aby jak największa cześć biustu ukazała się gościom. Po wszystkim lekko rozchyliła nogi, a majteczki położyła na stole.
    – Znakomicie. Widzisz jak podziałało to na samców? – Oznajmiła lubieżnie rozglądając się po sali. – Jesteś już blisko spotkania z Panem. Jednak zanim Cię do niego dopuszczę musisz mi dać wreszcie tego chłoptasia.
    – Pani, wiesz przecież. Wśród mojej rodziny nie ma młodych prawiczków. Jestem najmłodsza z rodzeństwa, a synowie moich sióstr to już mężczyźni.
    – No to masz problem. Nie sądziłam, że tak łatwo dasz za wygraną. Znalezienie trudności innym twoim koleżankom zajęło mi więcej czasu. – Powiedziała, przypominając sobie wcześniejsze praktyki. Szantażowała każdą ze swoich suczek, wymyślając ciężkie do spełnienia warunki. Tylko totalne desperatki mogły do niej dołączyć.
    – Nie Pani! Błagam! Zrobię wszystko aby Ciebie zadowolić! – Powiedziała błagalnym tonem.
    – A więc jest coś co możesz zrobić. Przyprowadź mi nastolatka, którego będę mogła torturować. W jego tresurze na pewno pomoże Ci Halina. – Powiedziała z błyskiem w oczach.
    – Oczywiście Pani. Dziękuję za ostatnią szansę.
    – Możesz odejść. Im wcześniej zaczniesz szukać napalonych niewolników tym lepiej. Masz czas do jutra. W piątek chcę widzieć go u siebie. – Rzuciła chłodno, wzrokiem wypraszając rudą od stolika.

    – Stringi! – Powiedziała, tak aby słyszeli  inni w lokalu.

    Kinga zerwała czarną koronkę ze stolika i dumnym krokiem udała się ku wyjściu. Przystanęła w oknie i założyła majteczki na swoje miejsce, dyskretnie ukazując gościom swoją piczę.

    Do niewielkiego pomieszczenia weszła Halina. Miała na sobie ciasny gorset, do którego przymocowane były podwiązki ciasnych pończoch. Na stopach miała ostro zakończone wysokie szpilki. Jej piersi kołysały się nieskrępowane w rytm powolnych kroków. Kasztanowe, niedbale związane włosy opadały na ramię. Podeszła do nagiej pary i skinieniem głowy posłała chłopaka na  fotel ginekologiczny. Z pomocą rudej ciasno przypięła jego ręce i nogi, całkowicie krępując go.
    – Musisz wiedzieć, że spędzisz u mnie najbliższe trzy doby, więc jeśli nie wytłumaczyłeś swej nieobecności, zrób to teraz.
    – Wszystko w porządku powiedziałem… – Nie skończył, gdyż oberwał w twarz od Kingi.
    – Milcz!!! Odezwiesz się tylko kiedy otrzymasz ode mnie taki rozkaz.
    – Skupimy się dziś na twojej mosznie. Z góry uprzedzam, że ból jakiego doświadczysz, jest okrutny. – Powiedziała i natychmiast ścisnęła z całej siły jego jądra.

    Wbiła głęboko swoje długie paznokcie z duma słuchając jego jęków. Po chwili włożyła mu w usta knebel i zapięła mocno jego pasek. Kulka w ustach skutecznie uniemożliwiała mu połykanie śliny. Już po chwili po brodzie spływała mu mocno spieniona biała ciecz. Halina wzięła około metrowy sznurek i zacisnęła go na jądrach chłopca. Znów stęknął. Po chwili zaczęła go masować. Co chwila zwiększała naciąg czarnej linki. Przyglądająca się temu Kinga masowała swoją norkę.

    Obudziły go wczesnym rankiem.  Jego jądra były jeszcze czerwone. Kinga nakarmiła go, po czym usiadła na jego twarzy. Chłopak od razu zabrał się za lizanie jej muszelki. Po kwadransie jej miejsce zajęła Halina. Przycisnęła mocno swoją lekko zarośniętą cipę do twarzy młodzieńca. W tym czasie ruda wykonywała jej polecenia. owinęła mocno jego jądra. Każde z osobna. Zrobiła to naprawdę dobrze. Mimo wysiłku Haliny słychać było jęki, które z bólem wydawał z siebie chłopak.  Niebawem do sznurków zostały dowiązane ołowiane ciężarki. Mocno naciągnięta moszna sprawiała młodzieńcowi sporo cierpienia.

    Był to już ostatni dzień jego przygotowań. Po śniadaniu kobiety założyły mu obrożę i uwolniły jego kończyny. Zaprowadziły go do szklanej ściany z dosyć ciasnym otworem na genitalia. Kinga siłą przeciągnęła jego chuja i jądra przez okrągły otwór. Wkrótce obie podeszły do jego krocza z sznureczkami. Kinga mocno zacisnęła swój na jądrach, z Halina zacisnęła swój sznureczek tuż pod jego żołędzia. po chwili zaczęły energicznie poszarpywać. Robiły to różnie, czasem na zmianę a czasem na raz. Nie zmienił się tylko czas zabawy. Tak jak przy poprzednich torturach, zadawały mu ból tak długo i mocno, aż przestał krzyczeć. Na nic zdał się płacz i wylane łzy.
    Pod wieczór, kiedy zregenerował się troszeczkę znów rozpoczął się trening. Halina przyniosła dziwny plastikowy przedmiot. Była on skręcony kilkoma małymi śrubkami. Rozkręciła całą zabawkę i zaczęła montować na nastolatku. Pod mosznę podłożyła mały wałeczek. Na śrubki, które z niego wystawały założyła małe haczyki zakończone gwintem. Potem założyła kolejny wałeczek i skręciła wszystko jak najciaśniej się dało. Nie trzeba było długo czekać, aż jądra młodzieńca staną się czerwone. Na koniec, do wystających ku dołowi haczyków z gwintem przymocowała grubą płytkę. Zaczęła ją coraz bardziej dokręcać, miażdżąc przy tym jądra chłopaka. Zaciskała jego sine jajeczka, aż zaczął płakać. Dopełniając szkolenia Kinga zaczęła okładać jego jądra gumowym wskaźnikiem, powodując u chłopca drgawki.
    Przed snem czekała go jeszcze ostatnia próba. Położyły go na łóżku. Zdjęły mu obrożę i knebel. Rozwiązały nogi i ręce. Kinga delikatnie masowała jego prącie. W tym czasie Halina ciasno zawijała sznurek na jego obolałej mosznie. Wydawał z siebie ciche jęki. Kiedy cały sznurek owinięty był na jego mosznie, Halina nadziała się na nią swoją ciepłą pizdą. Poleciła Kindze tyłkiem usiąść na jego twarzy i zaczęła ujeżdżać. Chłopak ochoczo lizał odbyt swej Pani. Soczki z jej cipki leciały po jej udach i jego brodzie. Co chwila próbował sięgnąć cipki językiem, ale kiedy ruda to wyczuła dociskała pupę do jego ust. Halina pojękując coraz głośniej ujeżdżała jego mosznę. Wkrótce z sinego chuja zaczęła sączyć się biała maź…

    Na jego twarzy zasychała już własna sperma. Pierwsza sperma, którą obdarował kobietę. Cipka Dominiki była już znów cała mokra. Zacisnęła mu więc mocno na jajach sznur. Przywiązała go do wiaderka. Włożyła do niego całkiem sporo przeróżnych ciężarków. Chłopak czekając na czworaka, obserwował jak jego Pani zmierza ku sofie. Wreszcie zasiadła w niej wygodnie i zaprosiła go do siebie rozchylając uda. Chłopak ruszył w jej stronę. Od razu pożałował swego zapału, bowiem ciężki ładunek na końcu sznurka mocniej zacisnął go na mosznie. Małolat parł więc do przodu znosząc nasilający się ból. Wreszcie dopadł do jej mokrej, pachnącej cipki. Była jego nagrodą. Lizał ją ochoczo. Pani w podzięce zlała go swym złocistym moczem.
    Wreszcie nadszedł czas ostatnich prób chłopca. Dominika położyła go na podłodze. Kinga pomogła jej umieścić nad nim spory czarny blat. Był w nim mały otwór. Sflaczały członek przeszedł bez problemu. Aby nieco pobudzić młodzieńca, ruda usiadła na jego twarzy. Po raz pierwszy tego dnia miał jej cipkę przy swoich wargach. Wydawała mu się cudna. Smakowała mu zdecydowanie najlepiej. Wkrótce jego koleżka nabierał rozmiarów. Pani położyła stopę na jego jądrach. Chłopak zajęczał z bólu. Na jej polecenie Kinga podniosła się, odbierając chłopcu jego ulubioną cipkę. Pani założyła na nią łańcuszki z klipsami. Po chwili usiadła na jego kroczu. Znów zawył z bólu. Cały ciężar jej ciała przyciskał jego jądra do drewnianego blatu. Ruda kucnęła nad jego twarzą, a Pani założyła klipsy na jego wargach. Początkowy jęk chłopaka został zagłuszony przez aksamitną cipkę rudej. Kiedy tylko jego usta skosztowały ponownie jej smaku lekko opadający kutas znów począł się prężyć. Pani zacisnęła na jego mosznie elastyczną linkę, której wolne końce przyczepiła do dwóch kolczyków we własnej piździe. Kolejne dwa kolczyki połączyła z ustami w dolnych wargach Kingi. Nadziała się na jego penisa i zaczęła ujeżdżać. Z początku robiła to powoli. Później jednak znacznie przyspieszała tempo. Jądra młodzieńca co rusz były mocno zaciskane i poszarpywane. Cierpiała również Kinga, która chcąc ratować swoje usta postanowiła zbliżyć się bardziej do odbytu swej Pani. Teraz mogła się nim zajmować zdecydowanie lepiej. Kiedy Ruda ruszyła w stronę Pani, szarpnęła mocno wargami chłopca. Szarpnięcie było tak nagłe, ze spowodowało krwawienie. W jego oczach znów stanęły łzy. Penetrował jej cipkę, czując jej smak wymieszany z własną krwią…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis