Category: Uncategorized

  • Trojka przyjaciol cz.4

    – co tak bardzo Ci się w tym podoba? – zapytała Aura

    – raczej cała otoczka. Seks jest świetny, ale Twoje ciało, Twoje jęki i wyraz Twojej twarzy daje mi jeszcze większą ekscytację – powiedział Bartek

    – to strasznie boli – powiedziała Aura i na samą myśl pojawiła się u niej gęsia skórka.

    – jesteś silna. Tyle razy wytrzymałaś to teraz też wytrzymasz – przekonywał Bartek

    – no nie wiem… – opierała się Aura

    – no dawaj, dawaj. Naprawdę mnie zadowolisz – powiedział Bartek. Zaczął całować ją po szyi i obłapiał w pasie. Stanął tuż za nią i poczuła jego twardego penisa na swoim tyłku napierającego przez spodnie.

    – będziesz ostrożny? – zapytała Aura

    – no pewnie, że tak – odpowiedział, a ona kiwnęła głową.

    Bartek z półki obok wziął intymny żel nawilżający. Rozpiął spodnie i opuścił je do kostek. Podwinął spódniczkę Aurze i zsunął bieliznę. Odrobiną żelu nawilżającego nawilżył jej rowek między pośladkami oraz swojego kutasa na całej długości i obwodzie.

    Miał problem z wycelowaniem, a nawilżenie jeszcze to potęgowało. Gdy napierał, kutas zjeżdżał mu w dół lub w górę i nie mógł sforsować jej dziurki. W końcu trafił i zaczął się wsuwać. Aura jęknęła i zaczęła cicho zawodzić

    – boli… – powiedziała

    Bartek wszedł cały, a Aura zaczęła jęczeć coraz głośniej. Ręką zakneblował jej usta i trzymał, żeby jej rodzice tego nie usłyszeli.

    – bądź cicho – szepnął Bartek i zabrał rękę z jej ust.

    – staram się, ale to cholernie boli – powiedziała Aura

    – wyraz twarzy Ci się podoba? Wyraz twarzy z powodu bólu? – zapytała Aura

    – jest zajebiście seksowny – szepnął jej na ucho i zaczął całować w usta

    Powoli zaczął poruszać do tyłu i do przodu. Ucisk jej zwieraczy zaczął maleć, więc z każdym kolejnym pchnięciem stawało się to coraz łatwiejsze.

    Jedną ręką oplótł jej włosy i pociągnął w dół, a drugą dłonią chwycił ją za gardło.

    – tak lepiej – powiedział tylko i zintesyfikował ruchy frykcyjne.

    Aura dłonią zaparła się o ścianę. Musiała stać na palcach, żeby jej tyłek był na wysokości jego członka. Gdyby opadła na całe stopy to by chyba umarła z bólu.

    – anal jest zajebisty, musisz przyznać – szepnął Bartek, ale Aura nie odpowiedziała. Sama fantazja była naprawdę podniecająca, ale realizacja to już zupełnie inna bajka. Przynajmniej Bartek był bardzo zadowolony.

    – aaaaaa – cicho jęczała Aura raz po raz. Grymas na jej twarzy potęgował doznania Bartka.

    – Domino na pewno też będzie chciał przyjść – szepnął jej na ucho.

    – zaproś go, dobrze? – poprosił

    – dobrze – odpowiedziała Aura. Skoro pozwoliła Bartkowi się zabawić, to Dominik też nie może zostać na lodzie.

    Bartek ścisnął jej szyję i szarpnął za włosy do dołu. Aura zajęczała

    – kręci cię sadyzm – stwierdziła. Jej cycki i dłonie opierały się o zimną ścianę. Seks na stojąco nie był najwygodniejszy, ale miał swoje plusy.

    – lubisz być uległa? – szepnął Bartek

    – czasem lubię – odpowiedziała Aura

    – lubisz w tyłek? – zapytał ponownie

    – czasem… – odpowiedziała Aura

    – będę cię rżnął regularnie, chcesz tego? – zapowiedział Bartek i cały czas intensywnie nad tym pracował.

    – tak… – szepnęła Aura

    – wiesz, że masz seksowną dupę? – zapytał Bartek

    – wiem – szepnęła Aura

    W tym momencie Bartek wystrzelił. Oparł się czołem o jej łopatkę i dochodził. Dyszał zmęczony tak samo jak Aura.

    Wyszedł z jej tyłka z charakterystycznym mlaśnięciem, a odrobina nasienia wyciekła na zewnątrz. Aura przyłożyła chusteczkę.

    – a Ty co byś chciała dostać na urodziny? – zapytał Bartek. Niebawem ona obchodziła swoje

    – po prostu kwiaty – odpowiedziała

    – tak po prostu? Nic szczególnego? – zapytał

    – lubię kwiaty – powiedziała Aura i uśmiechnęła się.

    – a Ty co byś chciał? – zapytała Aura

    W zasadzie cała trójka obchodziła urodziny w podobnym terminie.

    – ciebie – powiedział Bartek z figlarnym uśmiechem

    – tak po prostu? – zapytała Aura

    – lubię ten Twój tyłeczek – odpowiedział Bartek

    – myślałam, że powiesz, że lubisz mnie – powiedziała Aura

    – no pewnie, że lubię. Zaproś Dominika – przypomniał Bartek

    Aura podciągnęła majtki, poprawiła spódnicę i koszulkę.

    – przez ostatni czas bez przerwy się bzykamy. Nie przychodzicie już ze mną pogadać, tylko mnie przelecieć – powiedziała Aura

    – poczekaj co będzie jak Twoi starzy wyjadą. Cała chata będzie chodziła – zapowiedział Bartek

    – straszysz mnie? – zapytała Aura

    – ostrzegam – odpowiedział Bartek i klepnął ją po tyłku.

    Aura pisała sms do Dominika.

    – to ja się zwijam. Weźmiemy Cię we dwóch na raz jak tylko będzie możliwość – powiedział Bartek

    Aurze aż się zrobiło ciepło. Gdy wyszedł z domu od razu udała się do łazienki. Jej tyłek całkiem dobrze znosił penetrację. Bartek najbardziej cenił ten rodzaj zbliżenia. Pod tym względem bracia byli od siebie różni. Domino uprawiał seks zmysłowy i spokojny. Bartek z kolei jebał tak, jakby za każdą minutę musiał płacić. Dymał ją energicznie i pożądliwie. Jeśli Aura próbowała przygasić jego temperament, to on za każdym razem próbował ją nakłaniać. I za każdym razem robił to skutecznie. Uwielbiał anal, a Aura nie potrafiła mu odmówić. Dominik był pod tym względem ulepiony z zupełnie innej gliny. Był czuły i gdyby Aura nie chciała uprawiać z nim seksu, to by po prostu sobie cierpliwie czekał, aż będzie miała chęć. Nie było to denerwujące, ale zupełnie inne. Dwa różne światy. Pod innymi względami byli do siebie bardzo podobni.

    Dominik przyszedł do domu Aury godzinę później.

    – i jak tam? – zapytała

    – nawet nie pytaj – odpowiedział Dominik

    Od jakiegoś czasu uganiał się za Darią, ale nie za bardzo się między nimi kleiło.

    Aura czuła się trochę zazdrosna, ale nie mówiła mu o tym.

    – to już lepiej daj sobie z nią spokój – powiedziała Aura

    – też tak myślę. Nawet nie specjalnie żałuję – oznajmił Dominik

    – jej strata – powiedziała Aura

    – a Ty czemu odrzucasz wszystkich swoich adoratorów? – zapytał Dominik

    – bo ich nie lubię. Jednym wydaje się, że wszystkie dziewczyny powinny wokół nich krążyć jakby byli pępkami świata i nawet tych dziewczyn nie szanują. Nie chciałabym być jedną z nich. A jeszcze inni są tacy mięccy do pożygu. Takie ciepłe kluchy, że aż mnie mdli. “Przepraszam, że żyję”. To co mam wybrać z tych dwóch wariantów? – zapytała Aura

    – nie wiem. Podobasz się pewnie wszystkim gościom w szkole. I serio nie ma nikogo normalnego? – zapytał Domino

    – nie wiem. Jakoś mnie to nawet nie ciekawi, bo ja sama szukać nie będę. Mam czas na wszystko – powiedziała Aura

    Dominik był w pozycji półleżącej obok niej. Często siadali na łóżku w poprzek i opierali się o poduszki ułożone przy ścianie. Aura przytuliła się do niego.

    Dominik od razu ułożył się tak, żeby było mu jak najwygodniej, a pozycja do przytulania Aury jak najbardziej zmysłowa. Zaczął się z nią całować. Po chwili robili to coraz namiętniej, aż w końcu położył się wzdłuż łóżka, a Aurę wciągnął na siebie. Aura poczuła jak jego penis zaczyna ją uwierać. Ściągnęła z siebie bluzkę.

    – na co masz ochotę? – zapytała Aura

    – hmmm. A co możesz zaoferować? – odpowiedział pytaniem na pytanie Dominik.

    – jeśli czujesz się źle, to po prostu połóż się wygodnie, a ja zajmę się resztą – szepnęła Aura na ucho

    Dominik opadł głową na poduszkę, a ręce splótł za głową. Aura rozpięła mu pasek spodni i rozsunęła rozporek. Dalej musiał jej pomóc ze ściągnięciem spodni. Zrzucił też bluzę, koszulkę i skarpety.

    Aura zrzuciła z siebie koszulkę i zdjęła stanik. Spódniczka i cała reszta została na miejscu. Dominik położył się wygodnie tak jak wcześniej. Aura klęknęła między jego nogami, a członka wzięła do ust. Obchodziła się z nim bardzo delikatnie. Kciukiem i palcem wskazującym jednej dłoni jedynie go podtrzymywała.

    Dominik rozkoszował się chwilą.

    – trochę mam wyrzuty sumienia, że cię wykorzystuję, a Ty nie masz z tego żadnej przyjemności – powiedział Dominik

    – jak to nie mam? Oczywiście, że mam – powiedziała Aura robiąc sobie chwilę przerwy.

    – mam satysfakcję – dodała

    Dominik się dalej nie spierał. Splótł palce za głową, zamknął oczy i miarowo oddychał od czasu do czasu patrząc na pracującą Aurę.

    Miał ochotę nagrać to telefonem, ale nie miał odwagi o to zapytać. Aura zadowalała go ponad 10 minut, kiedy wreczcie poczuł, że jest bliski końca.

    – chyba nie będzie miała nic przeciwko, jeśli dojdę w jej buzi? – pomyślał Dominik

    Zaczynał stękać z rozkoszy, a Aura nie ustawała w wysiłkach. Na pewno czuła, że kolega zbliża się do końca, ale nie przestała unikać jego kutasa w obawie, że ten zaraz wystrzeli.

    – mam wstać? – zapytał Dominik

    – nie, leż – powiedziała Aura i objęła wargami główkę jego penisa

    – głębiej, głębiej – sapał Dominik, a gdy Aura wzięła go tak głęboko jak mogła…

    – aaaa – stęknął przeciągle Dominik i zaczął dochodzić. Penis aż podskakiwał w jej ustach przechodząc skurcze, a sperma wychodziła porcjami.

    Aura przełknęła, a języczkiem przejechała jeszcze raz po główce.

    – jesteś dobra – pochwalił ją Dominik

    – staram się – odpowiedziała Aura i promiennie się uśmiechnęła

    – wiesz, że jak Bartek dowie się, że byłem u Ciebie to też będzie chciał? – zapytał Dominik

    – hmm? – pomyślała Aura – czyżby Bartek nie chwalił się Dominikowi, że już u niej dzisiaj był?

    – w sumie bez różnicy. I tak od Twoich urodzin przychodzicie codziennie – powiedziała Aura

    – przecież sama do nas piszesz i nas zapraszasz – powiedział Dominik

    – a to, że za każdym razem wasze wizyty kończą się seksem to już inna sprawa…

    – a nie chcesz tego? – zapytał Dominik

    – sama nie wiem. To uzależniające – przyznała Aura

    – Przyznam, że ja mógłbym uprawiać seks codziennie. Bez problemu. Może po jakimś czasie co jakiś czas bym mógł sobie robić dzień przerwy. Nawet dwa dni bym wytrzymał. Ale trzeci dzień to już by było ciężko – powiedział Dominik

    – nie robiłam tego przez prawie siedemnaście lat, a jak już zaczęłam … – powiedziała Aura – kiedyś czytałam, że najczęściej dziewczyny zaczynają w wieku 15-16 lat, a chłopaki parę lat później. Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, że jak już się spróbuje to tak chcica rośnie.

    – czyli chcesz, czy nie? – zapytał Dominik

    – sama nie wiem czego chcę. Mam taki pierdolnik w głowie, że ciężko mi się ogarnąć. Z jednej strony chcę, z drugiej nie, z trzeciej nie tak często, a z czwartej to mogłabym się pieprzyć na okrągło – powiedziała Aura.

    – niedługo i tak zaczną mi się te dni i mogę być niedysponowana, ale to też nie będzie żaden problem – dodała Aura.

    – może damy Ci spokój na jakiś czas? Pogadam z Bartkiem – powiedział Dominik

    – nie. W ogóle nie powinnam poruszać z tobą tego tematu. Gadam głupoty, bo okres mi się zbliża – powiedziała Aura

    – a to sorry – powiedział Dominik

    – zadzwonię po Bartka – powiedziała Aura. Wzięła telefon i założyła koszulkę i bluzę. Stanik wrzuciła do szuflady. Wykręciła numer.

    – przyjdź do mnie – powiedziała Aura

    Dominik usłyszał jakąś odpowiedź i od razu się rozłączyli. Aura poszła do łazienki, a Dominik patrzył w okno. Zobaczył jak z domu wychodzi jego brat i idzie do nich.

    Po chwili wszedł do pokoju Aury

    – sam tu jesteś? W domu nikogo nie ma – powiedział Bartek

    Aura wyszła z łazienki.

    – Aura jest – powiedział Dominik

    – co Aura? – zapytała Aurelia

    – Bartek pytał, czy sam tu jestem – powiedział Dominik

    – Twoi rodzice gdzieś pojechali? – zapytał Bartek

    – najwyraźniej. Za dwa dni wyjeżdżają to się szykują – powiedziała Aura

    – w piątek wyjeżdżają?

    – tak – odpowiedziała Aura.

    – będziemy z Tobą, spokojnie – pocieszył ją Bartek.

    – oj tak. Już tupiecie nóżkami ze zniecierpliwienia – powiedziała Aura

    – no nie ukrywam, że pod niektórymi względami jest to nam na rękę – powiedział Dominik

    – jesteś nieletnia, to w ogóle zgodne z prawem, że cię tu zostawiają samą? – zapytał Bartek

    – nie wiem. Zresztą co? Mam donieść na swoich rodziców? Babcia od czasu do czasu przyjedzie sprawdzić jak sobie radzę – powiedziała Aura

    – ehh. Nie lubię jej – powiedział Bartek

    – nikt jej nie lubi. Jej się nie da lubić – powiedziała Aura. Jej babka nie należała do sympatycznych ludzi. Nawet jej syn, a Aury ojciec unikał z nią kontaktu.

    – gdyby się dowiedziała co robimy to by cię wychłostała – powiedział Bartek

    – mam ją gdzieś. Robię to, na co mam ochotę. Jak jej to nie pasuje to jej problem. Sama święta nie jest. Powinna być samotną wdową do końca życia, a po dziadku jakiegoś pryka jeszcze miała. – powiedziała Aura

    – faceci są porąbani. Z taką babą to nawet za milion dolarów bym się nie związał, a jednak chętni się znaleźli – powiedział Bartek

    – czego to facet nie zrobi, żeby sobie pociupciać – powiedział Dominik

    – woooooo – zareagował Bartek

    – bleh. Obrzydliwe – powiedziała Aura. Na samą myśl o tym miała ochotę puścić bełta.

    – obrzydliwe, ale prawdziwe – powiedział półżartem Dominik

    – takiej starej to bym się brzydził – powiedział Bartek – a zwłaszcza tej konkretnej. Bez obrazy – dodał patrząc na Aurę. Chłopaki mieli z babką bardzo nieprzyjemne doświadczenia.

    – mi tam wiek by nie przeszkadzał. Ale ten podły charakter… – powiedziała Aura

    – a wracając do tematu ciupciania… – zaczął Dominik – robimy coś jeszcze?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elba
  • Basen

    W piątek wieczorem zamierzałem wypocząć nie tylko dlatego, że chciałem wykorzystać wolny czas, ale również dlatego, że od dawna nie zaznałem naprawdę godnego i wystrzałowego wypoczynku. Poszedłem do kuchni, wziąłem szklankę i nalałem sobie Whisky. Pomyślałem, że warto byłoby skorzystać z basenu, który miałem na zewnątrz i trochę się popluskać. Co prawda nie umiałem pływać, ale nic nie stało na przeszkodzie, by wejść i trochę tam posiedzieć.

    Wziąłem butelkę Whisky ze sobą, a po drodze zgarnąłem z łazienki czerwony ręcznik. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłem, że w basenie pływa sobie swobodnie moja sąsiadka, mieszkająca tuż obok mnie. Nasze domy były oddzielone żywopłotem. Musiałem z nią porozmawiać i to, bardzo poważnie.

    -Mogę wiedzieć, co tu robisz Ewelina?

    Zaskoczona moim pytaniem i zjawieniem się podskoczyła, rozbryzgując trochę wodę. Szybko również zakryła piersi.

    -Kurwa przestraszyłeś mnie.

    -Zdziwiłem się twoją obecnością. Wytłumaczysz się? A może mam zadzwonić na policję i zgłosić wtargnięcie na posesję? Jak tu weszłaś?

    -Furtka była uchylona, więc….

    Urwała, najwyraźniej szukając jakiejś dobrej wymówki.

    -Przepraszam. Głupio wyszło. No ale, basen ekstra. Pewnie chciałeś się wykąpać co?

    -Nie będę ukrywał, że tak.

    Rozpostarła, ręce odsłaniając swój śliczny biust. Widok jej mokrego ciała podziałał na mnie wyjątkowo szybko. A może jednak niech zostanie? Wykąpiemy się razem.

    -Dobrze już. Zostań, jak chcesz. Możesz przenocować, łóżko mam akurat na dwie osoby więc nie będzie problemu.

    Dziękuję- odparła.

    Zdjąłem skarpetki wraz ze spodniami i usiadłem, na brzegu mocząc stopy w wodzie. Przechyliłem szklankę do ust.

    Uwielbiam ten smak.

    -Dla mnie też masz szklankę? Pić z butelki nie będę.

    -Idź do kuchni i przynieś sobie- zażartowałem.

    -Więc to tak postępują prawdziwi mężczyźni? Dama ma sobie sama załatwić szklankę? Chcesz, żebym wyszła, świecąc gołą pupą?

    -Okryj się ręcznikiem i będzie po sprawie. Ja tu zaczekam i wypijemy razem.

    -To przynajmniej mi go, podaj, jak na mężczyznę przystało.

    Podałem jej go.

    Ewelina okryła się nim i weszła, przez taras do mieszkania. Kuchnia znajdowała się na wprost niego, więc doskonale widziałem, jak się chwilowo krząta, biorąc sobie szklankę. Spojrzała na mnie. Była w tym spojrzeniu jakaś ciekawość, może prowokacja? Czyżby się obraziła, na to przed chwilą powiedziałem?

    Wróciła równie szybko jak odeszła. Postawiła szklankę na ziemi i usiadła, obok mnie odrzucając ręcznik za siebie, jakby był zbędnym elementem. Wyglądała fenomenalnie, zjawiskowo, bosko. Nie wiem jakich epitetów mógłbym jeszcze użyć, by, opisać to co widziałem. Uśmiechnęła się do mnie i zachichotała. Pociągnęła łyk.

    -Ja pierdole jakie to mocne.

    -Nigdy nie piłaś Whiskey? Coś trudno mi w to uwierzyć?

    -Wolę zwykłe piwo. No ale nie będę wybrzydzać. Nie wypada. Masz może papierosy?

    -Wiesz przecież, że nie palę. Mogłaś przynieść, jak już, tu sobie przyszłaś.

    -Skończyły mi się dwa dni temu. Ale co mi tam. Kupię sobie jutro, albo w poniedziałek. Przeżyję bez nich.

    Zapadła krótka cisza przerywana jedynie pluskaniem jej stóp zanurzonych w wodzie.

    -Jesteś na mnie zły? – spytała. -Chciałam ci zrobić niespodziankę. Myślałam, że się ucieszysz.

    -Cieszę się.

    Uderzyliśmy, lekko szklakami patrząc sobie w oczy.

    Ewelina przeniosła na mnie wzrok.

    -Skoro jesteśmy, tu sami to się zabawmy.

    Zdjęła mi koszulę, po czym poprosiła, żebym wstał. Mój penis już stał się sztywny, co nie uszło jej uwadze.

    -O jesteś już gotowy? Wspaniale.

    Zsunęła mi majtki na ziemię i patrzyła na moje przyrodzenie z zachwytem, jakbym był pierwszym facetem, z którym się zabawia.

    -Mogę go possać?

    -Bierz

    -Taaak. Jest taki duży.

    Odrzuciła do tyłu swoje mokre czarne włosy, które wyjątkowo nadawały jej teraz uroku. Weszła do wody, aż ta nie sięgnęła poziomu powyżej jej piersi i poprosiła, żebym do niej podszedł. Powoli, bardzo delikatnie pocałowała jego główkę, po czym zaczęła go lizać. Mlaskała przy tym, jakby to była najsmaczniejsza rzecz, jaką miała w ustach, od dłuższego czasu. Delektowała się nim.

    -Weź go całego- poprosiłem.

    Zrobiła to bez wahania. Czułem, że za chwilę dojdę.

    -Szybciej Ewelina- powiedziałem.

    Zdołałem, policzyć w myślach do 8 sekund nim osiągnąłem orgazm. Ewelina błyskawicznie się odsunęła. Część mojej spermy znalazła się w wodzie, ale część była w jej ustach. Połknęła ją, po czym roześmiała się i wyszła z wody i ułożyła na ręczniku. Położyła się na plecach i rozłożyła szeroko nogi.

    -Teraz twoja kolej. – powiedziała. -Ładną mam cipkę?

    -Bardzo.

    Rzeczywiście. Jej szparka była różowiutka i tak mokra, że aż zapraszała do środka.

    -Mam wylizać czy wsadzić?

    Kolejny śmiech.

    -Co chcesz.

    -Chyba mam ochotę na obie te rzeczy.

    -A wyruchasz mnie potem od tyłu?

    -O tak. Będziesz błagać, bym robił to mocniej.

    -Aż mi sutki stwardniały gdy o tym pomyślałam.

    -Dość tego, gadania malutka.

    Podszedłem do niej na czworakach. Najpierw polizałem powoli, żeby się upewnić, że będzie jęczeć.
    Westchnęła.

    -Ja pierdole jesteś boginią.

    -Boginią seksu?

    -Nie inaczej.

    Lizałem i na przemian wkładałem w jej dziurkę palce. Na koniec włożyłem do niej mojego nabrzmiałego kutasa i dopiero wtedy się zaczęła jazda.
    Ostro, bez żadnych zahamowań brałem ją tu i teraz. Krzyczała, błagając, bym dał jej więcej.

    -Mocniej!!!

    Chwyciłem ją za biodra i wysunąłem się z niej na chwilę. Nie trwało to długo, ponieważ już kilka sekund później znowu w niej byłem. Znów zaczęła jęczeć.

    -Głośniej. – poprosiłem.

    -Możesz mnie trochę sponiewierać?

    -A jak byś chciała?

    -Nie wiem. Wymyśl coś.

    -GŁOŚNIEJ SUKO!!!

    Wykonała polecenie bez sprzeciwu.

    Trwało to kilka minut, ale sprawił mi przyjemność, dopóki nie pojawiła mi się w głowie inna myśl.

    Wstawaj- rozkazałem.

    Zaprowadziłem ją do środka i przyparłem do ściany.

    -Poczekaj. Teraz dopiero będziesz miała rozkosz.

    Wsunąłem się w nią mocno. Krzyknęła.

    -Jeszcze raz- powiedziałem.

    -AAAAA!!

    Powtórzyłem to parę razy. Każde kolejne pchnięcie było mocniejsze.

    -Kurwa!!! Kurwa!!! Tak!!!

    Wreszcie wystrzeliłem. Sperma polała się na jej pupę, nogi i podłogę.

    Na koniec dałem jej klapsa.

    -To było słodkie.

    -Podobało ci się Ewelinko?

    -Było świetnie. Chodźmy się umyć. Jestem trochę zmęczona.

    -Masz ochotę na lody- spytałem.

    -Masz na myśli te prawdziwe???

    -Oczywiście.

    Wzięliśmy do łóżka miski z lodami i trochę Whisky i leżeliśmy, w swoich objęciach oglądając telewizję. Położyliśmy się spać przed północą. A właściwie….

    Tak. Ponownie się zabawiliśmy. 🙂

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Igor Biernat
  • Koledzy litosci nie znaja (1)

    Znudzony wpatrywałem się w tablicę. Wzory fizyczne to dla mnie, humanisty, zawsze była czarna magia, a lekcje z przedmiotów ścisłych skutecznie potrafiły zniechęcić mnie do dalszej edukacji. Najpierw chciałem machnąć na ręką na szkołę zaraz po osiemnastce, jednak gdy przyszedł ten upragniony dzień pełnoletności, doszedłem do wniosku, że dotrwam do tej nieszczęsnej matury. – Mateusz! – z zamyślenia wyrwał mnie podniesiony głos nauczycielki. – Co ty tak patrzysz na tą tablicę, jak cielę na malowane wrota? – Ja… – jak zwykle w takiej sytuacji nie wiedziałem co odpowiedzieć. – Ja… – Mały, to i mało ma do powiedzenia! – krzyknął z końca sali Kuba, który uwielbiał za każdym razem wypominać mi moje 167 centymetrów wzrostu. Czasem miałem nawet ochotę mu z całej siły przypieprzyć, ale gdzie ja, niski, szczupły szatyn w oksach do przypakowanego, wyższego ode mnie o 15 centymetrów faceta? Dźwięk dzwonka nie pozwolił mu na kontynuowanie tyrady. Jeszcze tylko WF i do domu. Wreszcie. Chociaż akurat, mimo, że byłem cienki z gier zespołowych i tradycyjnie pełniłem rolę klasowego pośmiewiska, to lubiłem się trochę poruszać. Lekcja zleciała szybko. W szatni zawsze przebierałem się jak najwolniej, aby z jednej strony nie dać chłopakom powodu do wyśmiania mojej zarośniętej klaty, a z drugiej zawsze to mogłem kątem oka na nich zerknąć, zazdroszcząc choćby ich postury. Zawsze było tak, że WFem kończyliśmy lekcje, więc generalnie większość, w tym ja, po prostu zmieniała ciuchy i jak najprędzej dylowała do domu, by w domowym zaciszu doprowadzić się do porządku. Jak zwykle, przepakowałem plecak, równo ułożyłem zeszyty, chociaż i tak po drodze zawsze się rozsypywały po całym wnętrzu. Dobra, wszyscy wyszli. Można się spokojnie przebrać. Spokojne ściąganie koszulki przerwało mi trzaśnięcie drzwi. Obejrzałem się. Jasna cholera. Do szatni wbili Kuba i Radek. Ten drugi, choć nie był tak wysoki (na oko miał jakieś 178-180 wzrostu), to świetnie się odnajdował w szkolnym męskim towarzystwie. Ciemne oczy, gęsty, ale zadbany zarost na twarzy, klata podobnie jak u mnie zarośnięta, a do tego jeszcze gęste włosy na nogach. Przy tym nie ujmował mu nawet lekko odstający brzuch – laski i tak się za nim oglądały. – Co jest, pedale? – wycedził Kuba widząc moją zdezorientowaną minę. – Jak zawsze ostatni? Podeszli do ławek z ich plecakami na drugim końcu szatni. Pewnie dlatego nie zwróciłem uwagi, że jeszcze nie wyszli. Nie odpowiedziałem, chciałem się jak najszybciej przebrać i po prostu wyjść. – Odpowiadaj, jak kolega pyta! – przebierając spodenki usłyszałem za sobą Radka głos. – A… – lekko się zawiesiłem. – A co mam mówić? Przebieram się i wychodzę i tyle. – niepewnie odpowiedziałem. Najwyraźniej jednak odpowiedź nie zadowoliła kolegów. Kuba powoli się odwrócił z zaciekawioną miną, choć muszę przyznać, że najpierw w oczy rzucił mi się jego wysportowany tors. Szybko podniosłem wzrok, żeby nie zauważył, że jego klata ewidentnie mnie interesuje. – Właściwie to czemu zawsze czekasz do końca? Masz coś do ukrycia? – zaczął rozważać rozbierając się do naga. Ah, jego przyrodzenie. Piękny, gruby penis z dużymi jajami… Marzenie… W duchu prosiłem tylko, żeby na ten widok mój sprzęt nie zaczął reagować. – Ty, może jak taki niski, to ma też małego chuja i wstydzi się go pokazać? – Radek parsknął śmiechem, ale niestety Kuba, szyderczo się uśmiechając, podłapał temat. – Dobra, zamknij drzwi. – kiwnął na niego po czym od razu na mnie spojrzał. – A ty zdejmuj gacie. Zobaczymy, co tam masz. – zaczął się do mnie zbliżać. Zamurowało mnie. Tak, obaj mnie ostro kręcili. Tak, zdarzało się, że myślałem o nich waląc sobie konia. Ale bez przesady. Nie chcę, żeby mnie upokarzali, tym bardziej, że prawdę mówiąc, mieli częściowo rację. – No! Dalej! Pokazuj kutasa, cwelu! – krzyknął stojąc jakieś pół metra przede mną. Szybka analiza sytuacji. Eh, może spróbować uciec? Zamknąć się w łazience i przeczekać? Cholera. Zamurowało mnie. Chłopaki musieli się zniecierpliwić, skoro po chwili poczułem, jak Radek wykręca mi do tyłu ręce, a Kuba na siłę zrywa ze mnie majtki, po czym Radek pchnął mnie w kąt szatni. – O kurwa! Radziu, patrz! Serio ma tego chujka małego! – Kuba wybuchł śmiechem. Nie miałem go co prawda w pełnym wzwodzie, ale nieco się zdążył podnieść. Jedyne, co go w jakiś sposób “ratowało”, to znowu nie taka cienka grubość. Zawstydzony siedziałem w kącie z rozłożonymi nogami, a patrząc na jaja Kuby upokarzający wstyd mieszał mi się z narastającym podnieceniem. – Pokażemy cwelowi, jak wyglądają prawdziwe, męskie chuje? – Radek zagadnął do Kuby, patrząc na mnie z pogardą. – Dawaj linijkę. Porównamy sobie. – tem mu rzucił w odpowiedzi i podszedł do mnie. – Wstawaj. Posłusznie zrobiłem, co kazał. – Chcesz zobaczyć, jak wygląda porządny sprzęt? Nie odpowiedziałem. – Pytam, kurwa, czy chcesz zobaczyć, jak wygląda porządny sprzęt! – złapał mnie za szyję. – No jasne, że chce. Przecież to ciota. – Radek podszedł z linijką w ręku. – Skąd wiesz, że ciota? – Popatrz na niego. Z takimi wymiarami to tylko na ciotę i cwela się nadaje. – powiedział, jakby to było coś oczywistego. Słuchałem i nie dowierzałem, jednocześnie powoli zdając sobie sprawę, że serio się podnieciłem. – Dobra, dawaj linijkę. – Kuba do lewej ręki wziął linijkę od kolegi. Prawą złapał mnie za już nieco podnieconego kutasa i zaczął masturbować. – No, postawimy ci tego chujka, żeby wymiary nie oszukiwały. – mówił cały czas szyderczo się uśmiechając, a kątem oka widziałem rozbierającego się do naga Radka. Po chwili Kuba przestał i przyłożył linijkę do mojego penisa. – Ja pierdolę! – krzyknął. – Co, okazało się, że nie taki mały? – Radek podszedł, dotykając się po swoich genitaliach. – Pojebało cię? 12 centymetrów! – obaj koledzy parsknęli śmiechem. Chyba nigdy nie czułem się tak upokorzony. Jednocześnie moje podniecenie sięgało zenitu. Nie dość, że wpatrywałem się już bez jakiegokolwiek skrępowania w dwóch zajebiście przystojnych facetów, to jeden z nich przed chwilą macał mnie po chuju. – Dobra, to teraz patrz. – Kuba spojrzał się na swojego, już też przygotowującego się powoli do akcji, kutasa i zaczął go dość szybko trzepać. Podobnie Radek. O dziwo, dość szybko ich penisy stały na baczność. Oba długie i grube. Eh… Po raz kolejny im pozazdrościłem, tym bardziej, że Kuba miał go wręcz imponującej wielkości. – Patrz na to, cwelu! – Kuba wypiął sprzęt w moim kierunku i przyłożył do niego linijkę. – 23 centymetry! To jest prawdziwy kutas! Podał linijkę Radkowi. Ten miał mniejszego, ale też niczego sobie. – Ile tam masz, Radziu? – Siedemnaście. – odparł z dumą. – No, to skoro już wiemy, kto ile ma i widzimy jak jak nasz kolega się tym podniecił… – Kuba zastopował. – Może jakaś kara dla tego pedała, że takim małym chujem obraża mężczyzn? – Na kolana psie! – krzyknął Radek. Wiedziałem, że żarty się skończyły, a koledzy nie znają litości. Uklękłem. – Łapy za głowę! – posłusznie wykonałem kolejne polecenie, czekając co tym razem wymyślą. Nagle promieniujący ból przeszył mojego kutasa i jaja. Kuba mnie tak kopnął, że poleciałem na ścianę. Chwilę mnie zamroczyło. Jeszcze nie zdążyłem dokładnie ogarnąć, co się dzieje, a poczułem tylko, jak ktoś mi bezczelnie wpycha w usta swoją pałę, co wiązało się z moim automatycznym oporem. Poczułem uderzenie z liścia. Podniosłem wzrok. Nade mną stał roześmiany Radek.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mateusz Radzionkowski
  • Co się dzieje w Sopocie, zostaje w Sopocie

    Dwie przyjaciółki w Sopocie.

    Sopot, tam wyjechaliśmy z przyjaciółmi na 10 dni . Ja Karolina ,mąż Grzegorz i nasi znajomi Marta i Dawid ,znamy się od 15 lat i często wyjeżdżamy razem na wakacje . Do Sopotu przyjechaliśmy we czwartek wieczorem ,zaliczyliśmy tylko po piwku i poszliśmy spać . Piąteczek zaczął się wspaniale , mąż przyniósł mi śniadanie do łóżka , a później się mną zajął . Zaczął od szyi i powoli schodził w dół , na dłużej zatrzymał się na moich cycuszkach . Pieścił je języczkiem i od czasu do czasu podgryzał moje sutki , po czym zaczął schodzić niżej i niżej . Ooo tak zaczął lizać cipeczkę wow ale mi dobrze , robił to tak wspaniale że miałam orgazm . Jego języczek chodził po całej cipeczce a paluszkiem masował mi dupkę , którego coraz to głębiej wsadzał . Byłam już gotowa na jego wielkiego kutasa w mojej cipce , była mokra . Grzegorz podniósł się i przyciągną mnie do siebie powoli zaczął wsadzać kutasa w moją dziurkę i wtedy ktoś puka do drzwi . Fuck . Kto tam : to ja (Marta) idziecie na plażę jest piękna pogoda , popatrzyłam na Grzecha , szepnął dokończymy później . Ok już schodzimy. Dzień cały spędziliśmy na plaży opalając się i zażywając morskiej kąpieli . Myślami byłam już przy wieczorze i upojnej seksualnej nocy . Wzięłam długi prysznic przygotowałam całe ciało , dokładnie całe ciało na igraszki , wybrałam odpowiedni strój . Wychodzę z łazienki a pokój pusty , gdzie mój mąż się pytam , poszłam do Marty i Dawida pewnie jest u nich , pukam drzwi otwiera Marta , jest tu mój mąż zapytałam, odpowiada nie poszli do baru na jakiś mecz leci ,liga mistrzów czy coś podobnego . Chyba żartujesz ja pierdolę co za gamonie . To ja tu szykuję się żeby poimprezować , a ci poszli oglądać mecz . Marta idziemy same się zabawić popijemy pogadamy powspominamy sobie bez tych cymbałów .

    Poszłyśmy do baru zamówiłam dwa piwa z sokiem , ale było jakoś drętwo sami starsi ludzie i ta muzyka . Na szczęście w Sopocie barów nie brakuje to wybrałyśmy się do drugiego , o tak tu będzie super . Marta przyniosła drinki i po paru łyczkach zapomnieliśmy o naszych facetach , tu na miejscu było sporo TOWARU . Marta wspomniała o jednej z imprez jak wylądowaliśmy razem w czwórkę w sypialni. Karolina a pamiętasz jak wogóle do tego doszło , bo wtedy trochę wypiłam i początku nie za bardzo pamiętam . No jak zwykle nasi panowie jak usiądą przy flaszce to tylko pieprzą o robocie i polityce , a nam się chciało tańczyć , iść gdzieś się pobawić . Zaczęłyśmy tańczyć razem i wtedy twój Dawid powiedział że jeszcze nigdy na żywo nie widział jak całują się dwie dziewczyny. I wtedy zaczęliśmy się cmokać w usta , po chwili było z języczkiem , a potem chwyciłam cię za piersi i tak to poszło że wylądowaliśmy w sypialni . Ciuchy to spadły chyba same bo pamiętam że w łóżku byliśmy nago . Bardzo się zdziwiłam jak się dobrałaś do mojej cipki , zawsze cię uważałam za taką spokojną i grzeczną kobietę , a ty byłaś wtedy niegrzeczną diablicą . Wspaniale się nią bawiłaś jednak kobieta wie najlepiej jak to się robi . A pamiętasz jak nasi faceci stanęli w drzwiach i nas zobaczyli aż im szczeny opadły i ciołki stali tak przez pięć minut . Nie wiedzieli czy się przyłączyć , tak czy w ogóle im pozwolimy się dołączyć , no ale się przełamali i się nami zajęli . Muszę ci się przyznać Marta że miałam wtedy ochotę chwycić twojego Dawida za kutasa i go possać , chociaż possać bo jeszcze nigdy nie byłam z dwoma facetami na raz , a wtedy była taka okazja . Ja też nigdy nie byłam ale po tej ilości wypitego alkoholu mogłyśmy spróbować po swingować . Nasi panowie chyba by się zgodzili , co nie . Pewnie tak. Może następnym razem , a może dzisiaj coś pokombinujemy nasi faceci pewnie będą już wstawieni. I jak już chciałyśmy wracać podszedł kelner i postawił dwa duże drinki , ale my nie zamawiałyśmy , to od tych panów przy barze , wow ktoś nas podrywa chyba . Uśmiechnęłam się i podziękowałam , po chwili podszedł młodzieniec , tak na oko miał może 25 lat i się przedstawił .

    Cześć jestem Marek

    No cześć Karolina i Marta

    A tam przy barze jest jeszcze Rafał i Filip , możemy się przysiąść.

    Pewnie rzekła Marta.

    A czemu to takie piękne kobiety siedzą same zapytał Rafał.

    Nasi mężowie oglądają jakiś mecz.

    A to chyba ich strata .

    No pewnie my przyszłyśmy się wyluzować i pobyć w miłym towarzystwie .

    Z chłopakami siedzieliśmy jeszcze z godzinkę obalając przy tym jeszcze po dwa drinki , gadaliśmy , śmialiśmy się było super . Ja czułam już po sobie że alkoholu już mi wystarczy nie wspominając Marty , ona to zaraz chyba zaśnie . No dzięki chłopaki za wszystko ale my już chyba spadamy . Ale to my was odprowadzimy bo jeszcze ktoś was napadnie i zaciągnie na wydmy i wykorzysta czy co , powiedział Filip. A kto by chciał takie stare baby . Wtedy poczułam dłoń Marka na moim pośladku , spojrzałam na niego i w myślach miałam jak nasza piątka zaczyna się razem zabawiać , nie wiedziałam tylko jak zareaguje Marta , ale ona była tak nawalona że ledwo się trzymała na nogach.

    To gdzie nas zabierzecie panowie .

    Mamy tu takie mieszkanko 15 minut stąd , powiedział Rafał.

    A może na te wydmy nas zabierzecie , odpowiedziałam , chłopaki spojrzeli się na siebie i się uśmiechnęli . Na plażę wchodziłam mając obok siebie Marka i Rafała z tyłu szła Marta z Filipem a jej ręka była w jego slipkach , no no no nie poznaję pani hihi. Szliśmy po piasku nad wodę w pewnym momencie Rafał mnie puściły i powiedział idźcie dalej ja zaraz wrócę, odrzekłam mam nadzieję że nie pozwolisz zbyt długo na siebie czekać i puściłam mu całuska. Morze było spokojne prawie wcale nie było fal , ale za to było ciepło , nawet gorąco a zbliżała się północ.

    Na plaży spacerowało parę osób zażywając jodu , wtedy ujrzeliśmy Rafała jak idzie w naszym kierunku , a w ręku trzymał białe duże ręczniki , pewnie zabrał z leżaków stojących na plaży . My zaczęliśmy iść w jego kierunku , po czym wybraliśmy się po cichu na wydmy .

    Rafał rozłożył ręczniki ja zdjęłam koszulkę i kucnęłam a na wysokości mojej głowy ukazały się dwa wielkie kutasy . Chwyciłam je stanowczo w dłonie i zaczęłam je ssać , całować , lizać i podgryzać . Marta też nie próżnowała i zajęła się Filipem . Ja miałam w przeszłości paru partnerów , ale takich wielkich penisów jeszcze w sobie nie miałam . Po chwili Marek położył się na ręcznik a ja okrakiem usiadłam na jego kutasa nie wypuszczając kuśki Rafała z ust . Filip zajął się też cipką Marty bo ta zaczęła coraz głośniej jęczeć . Rafał zapytał czy chciałam bym żeby zająć się też drugą dziurką , powiedziałam marzę o tym . Przesunęłam się bardziej do przodu wystawiając tyłek w kierunku Rafała . On powoli zaczął masować mi dupkę naślinił otworek i wsadził kutasa . To było coś wspaniałego miałam orgazm jeden po drugim , chciałam by to trwało godzinami . Takiego uczucia , takiego podniecenia , w takiej euforia jeszcze nigdy nie byłam. Po chwili faceci zaczęli się zmieniać teraz Filip zajął się moją cipką , a Marek wszedł w Martę , Rafał z kolei rżną mi dupsko a ręką masował dupkę Marty , a ja językiem lizał jej cycuszki . Wtedy Marta powiedziała że też chce mieć dwa kutasy w sobie i Rafał zajął się Martą . Filip z kolei pierdolił mnie na zmianę raz jedną raz drugą moją dziurkę . Po chwili Marek wrócił do mnie i razem z Filipem pieprzyli mnie . Pierwszy doszedł Filip i spuścił się na moje cycki , Marek skończył w dupce . Rafał swój finał miał w ustach Marty . Marta ze spermą w ustach podeszła do mnie i zaczęliśmy się całować sperma z jej ust spływała nam po piersiach , po czym zaczęliśmy ze siebie ją zlizywać . Chłopaki się przyglądali nam , wtedy Marek wsadził dwa palce w cipkę Marty i w paru ruchach doprowadził ją do wytrysku , z jej cipki trysnęły soczki które zlizałam . Wstaliśmy na miękkich nogach i to na pewno nie po alkoholu . Nasi kochankowie zaproponowali kąpiel w morzu i tak na golasa pobiegliśmy do wody . Po kąpieli panowie pomogli nam się ubrać i odprowadzili pod dom , gdzie się pożegnaliśmy .

    Marta cholerka zrobiliśmy to , tylko nasi faceci nigdy nie mogą się o tym dowiedzieć . To co dzieje się w Sopocie zostaje w

    Sopocie.

    Darek

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Vilkor09
  • Kolezanka z pracy cz.3 Burza

    Zanim dotarła do nas burza, z gwałtowną ulewą, dotarł do nas dostawca pizzy. Ten sam młodzieniec, co wczoraj. Od razu wiedzieliśmy, kto pójdzie po odbiór. Daria poprawiła nieco swój mikro strój i wyszła z basenu. Zabrała portfel i podeszła do młodzieńca. Z rozbawieniem obserwowaliśmy całą scenkę. Biedaczek nie potrafił nawet skupić się na wydaniu reszty. Nie dziwię mu się. Stała przed nim niemal naga Bogini seksu. Odprowadził ją wzrokiem, gdy już szła w naszym kierunku. Zgodnie stwierdziliśmy, że chłopak pewnie nie raz zjedzie dzisiaj na ręcznym.

    Zjedliśmy pizzę ze smakiem. Podobnie jak wczoraj dostałem także brzegi od mojej Bogini. Teraz burza była już wyraźnie widoczna i słyszalna. Szybko więc pozbieraliśmy wszystko z altany i przenieśliśmy się do domu. Kilka chwil później zerwał się silny wiatr i lunął deszcz.

    Nie mieliśmy zbyt wielkiego wyboru, co zrobić z czasem, ponieważ szybko zostaliśmy pozbawieni prądu, przez szalejącą burzę. Zagraliśmy więc w zwykłą starą grę planszową, polegającą na tym, by odpowiadać na pytania. W przypadku złej odpowiedzi trzeba było wypić kolejkę. W naszym wypadku był to spory łyk piwa.

    Bawiliśmy się świetnie, chociaż wszyscy byliśmy coraz bardziej pijani. Po jednej z moich złych odpowiedzi, odmierzoną wcześniej ilość piwa zabrała Daria. Usiadła mi na kolanach i wlała złocisty napój w swoje usta, a następnie nachylając się nade mną, cieniutkim strumyczkiem zaczęła go wlewać w moje otwarte usta. Gdy już oddała cały należny mi płyn, pocałowała mnie w usta. Nie mogłem odmówić, ani przegapić takiej okazji. Oddałem pocałunek, prawą dłonią łapiąc za tył jej głowy, by nie mogła się oderwać ode mnie, lewą zaś od razu znowu złapałem za jej dużą pierś i ścisnąłem mocno. Wciąż była w tym swoim skąpym stroju, więc nie miałem problemu z dostępem do niej. Wcale nie zamierzała się odrywać ode mnie, co udowodniła mi wpychając zachłannie swój język w moje usta. Całowała mnie jak szalona, jednocześnie pojękując, gdy tylko mocniej szarpnąłem za jej sutek. Oderwał nas od siebie dopiero klaps na jej goły tyłek wymierzony przez Tomka. Oboje wraz z moją żoną chcieli kontynuować grę. Następne kilka błędnych odpowiedzi przebiegło spokojnie. Daria zeszła z moich kolan, nie zawracając sobie jednak głowy poprawieniem stroju. Powoli kończyły nam się pytania. Wtedy to też Tomek odpowiedział błędnie. Tym razem to moja żona postanowiła zrobić to samo, co przed chwilą Daria. Wzięła całą zawartość szklanki w usta, po czym usiadła mu na kolanach, przodem do niego. Od razu położył dłonie na jej zgrabnej dupce. Pochyliła się nad nim i wypluła mu do ust część piwa. Nie zaczęła go jednak całować. Odsunęła się od jego ust. Rozpięła stanik i rzuciła nim na podłogę. Odchylając się do tyłu wypluła odrobinę piwa na swoje piersi. Mój kumpel był tak samo napalony, jak ja. Od razu pochylił się i zaczął zlizywać piwo z jej cycuszków. Wypluła kolejną porcję, którą również zlizał, szarpiąc jednocześnie zębami za jej sutek. Trzeba przyznać, że gdy chciała potrafiła jęczeć tak głośno, jak moja Bogini. Wreszcie, gdy zlizał już całe piwo z jej ciała zaczęli się całować. Nie przerywaliśmy im. Chyba oboje z Darią byliśmy ciekawi, jak daleko się posuną. Znając jednak moją żonę, byłem pewien, że niezbyt daleko. Miała fobię na punkcie czystości i nawet ja nie miałem zbytnio co liczyć na seks przed kąpielą. Co prawda pół dnia spędziliśmy w basenie, ale to jednak nie to samo.

    Nie myliłem się. Nie pozwoliła mu włożyć sobie ręki w majtki. Szeptała coś do niego, więc po chwili dał za wygraną. Wiedziałam jednak, że co się odwlecze, to nie uciecze. Podobne plany miałem w stosunku do Darii.

    Nastrój powoli zaczął opadać. Piwo zrobiło swoje. Wszyscy byliśmy już porządnie „zmęczeni”. Pora udać się w objęcia Morfeusza.

    Niedzielny poranek przywitał nas rzęsistym deszczem i kacem. Chyba żadne z nas nie miało dzisiaj ochoty na jakiekolwiek zabawy. Postanowiliśmy po prostu przetrwać ten dzień.

    Tak naprawdę doszedłem do siebie dopiero w domu. Dawno nie miałem takiego kaca. Powoli jednak znowu zaczynałem czuć podniecenie. Napisałem do Darii, czy mogłaby mi wysłać kilka swoich zdjęć. Odpowiedź była niemal natychmiastowa. Nie spodziewałem się jednak aż takiej ich ilości. W większości były to zdjęcia, których jeszcze nie widziałem. Kilka z nich przedstawiało ją w tym cudownym stroju, który miała na sobie wczoraj. Nie mogłem się napatrzeć na jej dużą dupkę z tym cieniutkim sznureczkiem między pośladkami. Wreszcie zaś jednak dostałem kolejne zdjęcia. Była na nich kompletnie naga. Widać, że kochała swoje ciało przynajmniej w takim samym stopniu, jak ja je kochałem. Zdjęcia przedstawiały ją z każdej strony i w przeróżnych pozach. Zbliżenia na piersi, selfie, selfie w lustrze. Kilkanaście zdjęć jej tyłeczka, wśród których brylowało to, na którym klęczała, eksponując swoje wdzięki. Zdjęcia z szeroko rozchylonymi nogami, a także zbliżenia na jej piękną cipkę. Pragnąłem jej. Każdego kawałka tego boskiego ciała.

    Nie mogąc dłużej panować nad swoim popędem poszedłem do łazienki. Beata brała prysznic. Bez słowa rozebrałem się do naga i ze sztywnym fiutem dołączyłem do niej. Byłem napalony na Darię, ale moja żona w niczym jej nie ustępowała. Po prostu były inne, a razem stworzyły mój raj na ziemi.

    Tym razem to moje usta szarpały za jej sutki, zmuszając ją do jęków. Miałem jednak przewagę nad Tomkiem… Obróciłem ją tyłem do siebie i od tyłu wdarłem się w jej ciasną cipkę. Popychałem ją mocno i stanowczo, stopniowo zwiększając tempo. Uniosłem jej prawą nogę, ułatwiając sobie nieco dostęp.

    Boże ależ kochałem to małe czarnowłose stworzenie. Za jej idealność, jak również za normalność.

    Pomagając sobie dłonią, którą drażniłem jej łechtaczkę pomogłem jej zaznać rozkoszy, na którą zasługiwała. Skończyliśmy niemal równocześnie.

    Dokładnie umyłem całe jej ciało, pozwalając by ona zrobiła to samo z moim, a następnie zaniosłem ją do łóżka. Zrobiłem kolację, którą również podałem jej do łóżka. Była moją Panią i Królową. Tego nic nie zmieni, nawet obecna sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy.

    Nazajutrz nic się nie zmieniło. Moja żona dalej była moim światem, a Daria stała się jego seksownym uzupełnieniem. Myślę, że podobnie było także z naszymi współmałżonkami. Wszystko na to wskazywało.

    Podjechaliśmy po nich tuż po godzinie trzynastej, jak to zwykle czyniliśmy na drugiej zmianie. Oboje zostaliśmy wręcz zalizani przez naszych znajomych, gdy tylko wysiedliśmy z auta. Tomek od razu zaczął całować Beatę, ja natomiast od razu miałem język Darii w swoich ustach.

    Wciąż podtrzymuję to, o czym mówiłem chwilę wcześniej.

    Teraz jednak zabawiając się z jej językiem i wreszcie po raz pierwszy dotykając jej cudownego tyłka, byłbym w stanie sprzedać duszę, za kilka godzin, pozbawionych hamulców z tą wspaniałą istotą. Miała na sobie dżinsową mini, tak krótką, że niemal niczego nie zakrywała. (Przypominam, że mieliśmy jechać do pracy.) Gdyby nie przytomność umysłu Tomka, chyba wszyscy musielibyśmy dzisiaj dzwonić po urlop.

    Całą drogę do pracy jej dłoń znajdowała się pod moją koszulką. Siedziała za mną, więc nie stanowiło to dla niej problemu. Dla mnie zresztą też. Błądziła po moim brzuchu i klacie.

    Parking przy zakładzie, jak zwykle o tej porze był już zapchany. Zająłem więc jedno z miejsc na uboczu. Nic szczególnego się nie stało. Trzydzieści metrów dalej, niż zwykle. Poczekałem, aż wysiądzie moja żona, a później Tomek. Darię przytrzymałem za nogę, w chwili gdy wysiadając wypięła się w moją stronę. Pocałowałem oba jej niemal nagie pośladki, co zaowocowało jej radosnym chichotem.

    Rozmowa z kierownikiem, wbrew temu, co myślałem przebiegła bardzo sprawnie. Jeszcze tylko dwa tygodnie i jedziemy na wczasy. Nie spodziewałem się, że tak łatwo uda nam się załatwić sprawę urlopu. Jak widać jednak gwiazdy nam sprzyjały.

    Weekend pomiędzy naszą ostatnią imprezką, a wyjazdem spędziliśmy osobno. Musieliśmy pojechać do rodziców Beatki, na urodziny jej młodszej siostry. Swoją drogą Agnieszka również była całkiem seksowną dupeczką. Daria jednak nie pozwoliła mi o sobie zapomnieć. W mojej galerii pojawiło się jej kolejne nagie zdjęcie. Tym razem pod prysznicem. Wiele bym oddał, żeby móc być z nią i umyć ją, podobnie jak czasami moją żonę.

    Nadszedł czas wyjazdu.

    Chorwacja już na starcie chciała nas zniechęcić.

    Jeszcze gdy byliśmy w pracy, pierwsze porywy wiatru zwiastowały nadciągający kataklizm.

    Byliśmy już jednak wstępnie spakowani, więc zdążyliśmy wyruszyć tuż przed burzą, która jak się okazało w naszej okolicy wyrządziła sporo szkód. Także i tym razem los nam sprzyjał.

    Nie umniejszając niczego moim kompanom, byłem chyba najbardziej doświadczonym kierowcą, więc „zaszczyt” pierwszych kilometrów przypadł w zasłudze mojej osobie.

    W dobrym towarzystwie i świetnym humorze kilometry uciekały nam bardzo szybko. Nawet nie zauważyliśmy, gdy przejechawszy Czechy, byliśmy już w Austrii. Tam też zrobiliśmy pierwszy krótki postój na parkingu przy autostradzie. Zapadła noc. Postanowiliśmy się zmienić na chwilkę z Tomkiem. Udało mi się nawet trochę zdrzemnąć. Z tyłu nasze żony grzecznie spały. Gdy się ocknąłem i doszedłem do siebie zbliżaliśmy się już do granicy ze Słowenią. Resztę drogi, aż do Półwyspu Istria prowadziłem znowu ja. Na szczęście dystans szybko malał, w miarę jak wschodziło słońce. Wreszcie dotarliśmy na miejsce i po kwadransie poszukiwań znaleźliśmy nocleg. Nie mieliśmy wygórowanych oczekiwań, więc od razu zdecydowaliśmy się na wynajem małego domku kampingowego. Była w nim łazienka, mały aneks kuchenny, salonik i jedna sypialnia z dwoma wystarczająco dużymi łóżkami. Czego więcej potrzebowaliśmy do szczęścia?

    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alex C.
  • Nie zdana matura

    -Zapraszamy do egzaminu we wrześniu -usłyszałam od wychowawcy po ogłoszeniu wyników matury, której nie zdałam. Zabrakło mi paru punktów z matematyki. W sumie nic strasznego ale rodzice zwymyślali mi i najchętniej zamknęli by mnie w klasztorze. Co ja bym w tym klasztorze robiła? To nie dla mnie takie życie. Zero koleżanek, zero kolegów, zero imprez… Świeczką mam sobie dogadzać? Matka wymyśliła bym zmieniła klimat i pojechała do jej siostry na wieś. Tam miałabym czas przygotować się do poprawki po wakacjach. I tak ojciec zawiózł mnie na dworzec i wsadził do pociągu. W Przemyślu czekała na mnie już ciocia Marta w towarzystwie jakiegoś mężczyzny, którego nie znałam. Ciotka Marta to przeciwieństwo swojej siostry. Uśmiechnięta, zadbana kobieta, której nikt by nie podejrzewał, że mieszka na wsi. Krótka spódniczka, luźna koszulka i ku mojemu zdziwieniu brak stanika. On (jak się później okazało Stefan) taki zwykły facet ze wsi, który musi obrobić pole, kury ale czysty i pachnący. Wsiedliśmy do busa i jechaliśmy przez pola. Stefan w czasie jazdy obserwował mnie w lusterku i trzymał rękę na kolanie Marty i wodził ją po nodze. Ta chichotała i ukradkiem patrzyła na mnie. – Na mnie nie zwracajcie uwagi – powiedziałam bo widziałam, że zaczynają się świetnie bawić. – Nie wiesz co tracisz – powiedziała Marta ale zaraz się odwróciła jakby załapała co mówi. Na miejscu byliśmy jeszcze za dnia. Dostałam pokój na poddaszu z widokiem na staw z kaczkami. W sumie wieś jak wieś. Daleko wszędzie i zapach zupełnie nie miejski. Z dołu dobiegły mnie chichoty ciotki. Zeszłam na dół i natknęłam się na dość osobliwy widok. Marta pochylona nad piekarnikiem coś tam chowała. Jej miniówka odkryła pośladki, które nie były osłonięte żadnymi majtkami a Stefan wodził swoim kutasem po jej rowku. Tak w środku zrobiło mi się ciepło a moja pizdunia zareagowała wilgotnością. Stefan zaraz odskoczył i naciągnął spodnie a Marta wyprostowała się i oboje spojrzeli na mnie. – Małą dziewczynką już nie jesteś i chyba kryć się nie musimy – powiedziała Marta. – Kryć się nie musicie, wiem do czego służy kutas i ile radości daje. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą bo dziewicą już dawno nie jestem. Wręcz brakuje mi doznań. – A to ciekawe bo Twoja matka mówiła, że wychowują cię cytuje- zgodnie z przykazaniami. – No to bardzo się mylą. Ja też mam swoje potrzeby i chłopaka, z którym przerobiłam już chyba całą Kamasutrę a i on jedynym nie był. Wszyscy się uśmiechnęliśmy i już jakoś luźniej zaczęliśmy gadać. Do kolacji Stefan wyciągnął karafkę z barku. Mnie też nalewali. Marta zadzwoniła do siostry informując ją, że wszystko w porządku i dziecko jest w dobrych rękach. Powiedziałam ciotce, że idę się wykąpać i spytałam czy są czyste ręczniki. – Zaraz ci przyniosę. Wanny nie mamy ale cieplej wody pod dostatkiem. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Woda masowała moje ciało. Przypomniałam sobie kutasa Stefana i ręka mi sama poszła między nogi. Zaczęłam sobie dogadzać jedną ręką a drugą szczypała się w pierś. Zrobiło mi się błogo. Nie zwróciłam uwagi jak weszła Marta z ręcznikami. Stanęła koło mnie i patrzyła się na mnie jak oblizuje palce wyciągnięte z pochwy. – Piękna kobieta z ciebie i masz czym się pochwalić. Aż podskoczyłam i zasłoniłam się rękoma. – Zawały przez ciebie dostanę !!! – Dawno be chłopa jesteś? Spytała uśmiechając się. – Miesiąc zaraz będzie. Położyła rękę na moim ramieniu i powoli zaczęła głaskać moje plecy. Wypity alkohol ośmielił ją do takiego zachowania a i mnie zaczęło się robić przyjemnie. Pogładziła mnie po pośladkach i pocałowała w szyję. – Masz coś przeciwko mojemu zachowaniu? wyszeptała mi do ucha. – Ależ skąd. Kobieta wie co potrzebuje drugą. To nie był mój pierwszy raz z inną kobietą. Miałam już okazję pieścić koleżankę pod szkolnym prysznicem. Nikt nam wtedy nie przeszkadzał i finał był ekscytujący. Marta rozebrała się i weszła do mnie. Miała boskie ciało. Jędrne piersi z dużymi brodawkami, żadnego futerka. Przytuliła się do mnie i gładziła całe moje ciało. Mój oddech zaczął być głębszy i przyjemne dreszcze przeszywały mnie powodując coraz silniejsze podniecenie. Gdy dotknęła mojej łechtaczki mało ugięły mi się kolana. Już nie byłam wilgotna a wręcz kapało ze mnie. Wsunęła dwa palce do środka i rytmicznie zaczęła mnie nimi gwałcić. Drugą ręką szczypała moja pierś jednocześnie lizała moją szyję. Drżenie mojego ciała zdradziło zbliżający się potężny orgazm. Marta to wyczuła i dołożyła jeszcze jeden palec jednocześnie wpychając je bardzo mocno i energicznie. Zębami chwyciła mój sutek i zaczęła go mocno przygryzać. Tego było już za wiele. Głośno jęknęłam i osunęłam się na kolana. Jeszcze chwilę nie mogłam otworzyć oczu. To nie to samo co z niedoświadczoną koleżanką ze szkoły. Spojrzałam na Martę z kolan a ona uśmiechnęła się do mnie i powiedziała: – Odwdzięczysz się cioci? Rozstawiła nogi i zaraz przed moim oczami ujrzałam różową wilgotną cipę ciotki. Dopadłam jej łechtaczkę i zaczęłam ją mocno ssać i przygryzać. Zaczęłam lizać jej płatki. Palce bez żadnego problemu zanurzyły się w środku. Teraz to ona jęknęła i wplotła palce w moje włosy dociskając moją głowę do swojego skarbu. Smakowała cudownie. Nie pozwoliłam spaść nawet kropelce z jej wilgotnej cipki. Moje palce umiejętnie drażniły jej punkt G czym doprowadziłam ją do szaleństwa. – Nie przestawaj !!! Eksplozja z jej wnętrza wylądowała w całości w moich ustach. Jeszcze przez chwilę nie odpuszczałam i zachłannie zlizywałam wszystko. – Co to było?!!! Jęknęła. Dopiero za chwilę udało nam się wspólnie umyć i wyjść spod prysznicu. Na dole Stefan spojrzał na nas i powiedział: – Długo kazałyście czekać na siebie. Sam mam sobie walić konia?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo

    Jeśli się opowiadanie podoba będzie cześć druga.

  • Do ostatniej kropli

    Jeszcze dwie godziny w biurze. Dwie pieprzone godziny. Szefowa rano mnie opieprzyła bo czegoś nie zdążyłam na czas oddać. Lubię jak na mnie krzyczy i celowo opóźniam oddanie zestawień na jej biurko. Praca w korpo jest upokarzająca ale mnie to podnieca. Od dziewiątej do osiemnastej z przerwą, na którą czekam codziennie by móc w śmierdzącej łazience wetknąć sobie palce do cipy. By móc brandzlować swoją łechtaczkę. Zatkać ręką usta i ostro grzebać w piździe. Kocham to. Kocham uczucie podniecenia. Kocham męczyć swoją cipę by była mokra przez cały czas. Klimatyzacja na naszym piętrze działa jak szalona. Nikt jej chyba nigdy nie wyłączał i zimno jest na całej sali. To dobrze bo szum skutecznie zagłusza moje ciche jęki jak ściskam sobie klamerką sutka albo oba. Cudownie boli a pod luźną bluzką niczego nie widać. Często je sobie zakładam i długo ich nie ściągam. Cipa mokra, ja cicho wzdycham. Celowo jej nie dotykam bo bym chyba w jednej sekundzie dostała orgazmu a tak niech się sucze cipsko męczy. Czasami też strzelę się tam linijką. O kurwa jak boli !!! I powtórka !!! Ledwo mogę siedzieć na dupie ale nogi szeroko i jeszcze jeden strzał na gołą cipę. Majtek od roku nie noszę i muszę podkładać sobie na fotelu małe podkłady by wszystko wsiąkało. Mam ich cały zapas i gdy już wystarczająco nasiąkną to zabieram je do łazienki gdzie je wącham i wylizuje a dopiero później wyrzucam. Raz sobie kupiłam w Castoramie gruboziarnisty papier ścierny, na którym usiadłam i wierciłam się. Cudownie ocierał się o moje wargi, o łechtaczkę. Długo się tak tarłam aż bolało przy samym dotyku. Szczypało jak diabli a ja jeszcze dołożyłam strzał linijką. Łzy w oczach aż leciały na klawiaturę. To było fajne. To mnie dopiero podniecało. Jeszcze pół godziny i do domu. Dwadzieścia minut piechotą i jestem już w swoim salonie. Dalej jej jeszcze nie dotykam. Najpierw coś zjeść, napić się herbaty… Mieszkam sama od zawsze i już w drzwiach mogę się rozebrać do naga i tak paradować po mieszkaniu. Wtedy dopiero ściągam klamerki z sutków. Och jak szczypią. Jakie sine. Cudownie. Idę pod prysznic, kucam w kabinie i ostrym strumieniem zimnej wody celuje w cipę. Poobcierana od ściernego papieru reaguje niesamowicie. Wargi się kurczą co powoduje dodatkowy ból. Siadam przed kompem i serfuję po stronach z BDSM. A to jakaś suka ma wpychanego kutasa do gardła aż się krztusi – też bym tak chciała. A to film jak dupa jakiejś brunetki jest ruchana przez wielkiego kutasa w parku. On ją ostro rucha, ona mdleje, ludzie przechodzą i patrzą jak drugi facet spuszcza jej się w otwarte oczy trzymając jej powieki by ich nie zamknęła. Ta sperma jej w oczach zasycha a ten drugi kończy w jej anusie i podaje jej do wylizania. Jak ja bym chciała taki zestaw kutasów – teraz, tutaj… Tego już za wiele. Sięgam po swojego dużego czarnego przyjaciela z ostrymi wypustkami i ładuje go sobie najgłębiej jak można. Cipa boli po całodniowej męczarni ale jest cudownie. Góra pięć minut ostrego ujeżdżania i potężny orgazm trzęsie moim całym ciałem. Podłoga mokra. Wyciągam go z siebie. Ocieka moim śluzem. Pakuje go jeszcze do gardła i rozpycham nim swoje migdały. Dławię się ale nie zmarnuje ani kropelki. Jeszcze wyliżę podłogę i padam na łóżko spełniona. Jutro też chętnie pójdę do pracy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Se(x)ta II

    Znów wszystkie siedziały razem. Czternaście napalonych po kres dojrzałych piękności. W tym Dominika. Jej perłowe włosy lekko opadały na ramiona. Nagie piersi unosiły się w rytmie spokojnych oddechów kobiety. Z dumą patrzyła na swoje poddane. Na jej twarzy rysowała się rosnąca pogarda.

    Kobiety patrzyły na nią z wdzięcznością. Dziękowały jej za każdą sekundę spędzoną w domu Pani. Najstarsza a nich – Anna miała już 66 lat, lecz wyglądała całkiem kusząco. Miała brązowe włosy sięgające ramion. nieustający uśmiech odejmował jej lat. Pieniądze wydane u przeróżnych doktorów sprawiły, że jej ciało było jędrne i gładkie. Szczególną uwagę przykuwał perfekcyjnie zrobiony biust.
    Kolejna w kolejce była Bożena. Czarnowłosa lekko puszysta 54-latka miała naprawdę czym oddychać. Jej piersi już na pierwszy rzut oka zdradzały wprawną rękę chirurga plastycznego. Jasne sutki dumnie sterczały ku górze. Była raczej średniego jak na kobietę wzrostu.
    Tuż obok stała młodsza zaledwie o miesiąc Halina. Kasztanowe loki spinała zwykle niedbale, tak że opadały na lewe ramię. Była bardzo wysportowana. Swój oszałamiający wygląd zawdzięczała hektolitrom potu wylanym na siłowni i bieżni. Jej umięśnione długie nogi prowadziły wprost ku ślicznej cipce. Miała średniego rozmiaru piersi z ostrymi sutkami w ciemnych brodawkach.
    Krótko ostrzyżona Jola chętnie eksponowała swoje krągłości. Mimo swoich 49 lat wyglądała obłędnie. W zasadzie nie było w jej wyglądzie nic co można by poprawić. Wiedziała o tym, traktując z pogardą swe koleżanki. Jej szacunek w pełni skierowany był do Pani. Spore piersi brunetki zwisały lekko nad krągły brzuszek, a uda łączyły się mocno ściskając różowiutką norkę.
    Trzy szczupłe blondynki, będące serdecznymi przyjaciółkami obiecały sobie kiedyś, że dla Pana są gotowe zniszczyć ich przyjaźń. Marta, Magda i Beata przysięgły sobie że tylko pan jest ważniejszy od tego co je łączy. Były całkiem do siebie podobne. Długie nogi przypominały im czasy szkolne, kiedy wówczas czternastoletnie dziewczyny ogrywały starsze koleżanki w piłce siatkowej. Czas upłynął a one mimo swych 47 lat cały czas wyglądały apetycznie. miały raczej małe piersi, ale za to ich tyłeczki były naprawdę dosadne. To zapewne efekt dużej ilości słodkości zjadanych przy częstych pogaduszkach.
    45-letnia Judyta niegdyś wydała fortunę na operacje plastyczne. Jej twarz aż ociekała botoksem. Pokaźnie piersi idealnie trzymały formę, ewidentnie ukazując silikonowe miseczki. Nawet brązowiejąca cipa wyglądała na poprawianą chirurgicznie. Ta obrzydliwie bogata blondynka po prostu uzależniła się od operacji poprawiających jej ciało. Na szczęście skutecznie.
    Kolejną 45-latką była Olga. Na jej ciele widać było upływ czasu. Zmarszczki na jej twarzy dodawały jednak pewnego uroku. Jej piersi mocno zwisały. Ich rozmiar sprawiał że spotykały się z pępkiem. Całkiem spory cellulit falował na jej krągłych udach. Rozjebana do granic picza połyskiwała odbijając światło od swych soczków. Siwiejące włosy miała spięte w kok.
    Była modelka, 43 letnia Ewa kusiła swym ciałem. Co prawda od czasów kiedy przechadzała się po wybiegu przybyło jej kilka kilo, lecz to uczyniło z niej kobietę. Wyglądała bosko. Jej jędrne piersi imponowały rozmiarem, a długie nogi i krągłe uda skutecznie przyciągały wzrok jej licznych adoratorów. Nawet jej cipka wyglądała a o wiele młodszą. Cóż, jej ciało było cały czas bardzo młode.
    Najmłodsza z pań, bo zaledwie czterdziestoletnia Agata zachwycała swymi kształtami. Jej obfite uda drgały lekkim cellulitem, tłamsząc w mocnym uścisku tłuste cipsko. Biust kobiety mimo swych ogromnych rozmiarów był bardzo jędrny. Kobieta dumnie eksponowała swoje krągłe cyce. Na jej pyzatej buzi malował się ciepły uśmiech. Ciemne włosy opadały jej lekko na łopatki.

    Ich najnowsza koleżanka stała w rozkroku. Jej ręce i nogi były skrępowane. Pani powitała swoje suki, po czym poleciła im rozpoczęcie spotkania. Zaczęły rozgrzewać swoje picze, po uprzednim usunięciu zawartości swoich odbytów. Pani, ubrana w swój koronkowy szlafroczek podeszła do Kingi i wyjęła z jej ust knebel. Ruda od razu nabrała haust powietrza.

    Kobiety kończyły swoje przygotowania. każda z nich włożyła sobie w pizdę dziwne sztuczne członki. Były o obustronne fallusy, jednak nie symetryczne. Części zabawek, które miały w sobie miały identyczne rozmiary. Były wręcz okrutne. Każda z pań z ogromnym trudem umieszczała w sobie gumowe przedmioty. Ukoronowaniem cierpienia, które musiały przeżyć było założenie obroży zwieńczonej licznymi kolcami i przypięcie jej ciasno do kolczykach w wargach sromowych. Tę czynność wykonywała zawsze Pani. Rozkoszowała się faktem, gdy któraś z dziewczyn nie dość głęboko umieściła w sobie gumowego fallusa. Poszczególne dildo różniły się w zależności od wieku pań, wielkością. Najstarsza z nich miała największą część zewnętrzną – prawie dorównującą tej, którą sama była penetrowana.
    Dominika wyswobodziła wreszcie Kingę z kajdan. Sama zaś zasiadając na swym tronie.

    Zabawa zaczęła się. Wszystkie dziewczyny ochoczo zabawiały się z nową. Jej pizda przeorana była przez wszystkie kolejne kutasy. Rozmazany makijaż spływał na jej czerwone od uderzeń pejcza cyce. Kolejne Panie rżnęły ją tak długo, aż penetrowana na swym tronie Dominika wydała z siebie okrzyk rozkoszy, zwiastujący jej orgazm. Wszystkie, prócz kingi od razu stanęły na baczność. Po chwili Anna i Jola położyły się na podłodze. Leżały stykając się cipkami. Nogi ułożyły wykonując szpagat. Halina podeszła do nich i uklękła. Po obciągnięciu każdego z kutasów, nawilżyła je jeszcze mocno śliną. Odpięła od sztucznych kutasów po dwa kolczyki dziewczyn i zapięła je na krzyż, tak że dwa kolczyki Anny zapięła do kutasa Joli i na odwrót.
    Wreszcie przywołała Panią. Dominika usiadła gładko na obu kutasach. Po chwili Została silnie spoliczkowana przez każdą z pozostałych suk – nie licząc leżącej z wycieńczenia Kingi. Halina w tym czasie zdjęła jej szlafroczek i przyniosła silne ściągacze. Jako, że Kinga miała wtedy 44 lata miejsce przed Panią zajęła Judyta – najbardziej wiekowo zbliżona do rudej. Blondynka bez ceregieli wpakowała sztucznego chuja w usta Pani. Halina przypięła kolczyki z warg Dominiki do sztucznego kutasa Judyty przy pomocy wcześniej przygotowanych ściągaczy.

    Reszta dziewczyn ponownie ustawiła się w półokręgu i patrzyła z rozkoszą na panią zapychaną we wszystkie dziurki. W tym czasie Halina obciągała po kolei kutasy w cipkach dziewczyn. Kiedy udało się jej osiągnąć swój rekord na danym penisie odpinała go od kolczyków w sromach pań. Na końcu wyswobodziła też siebie.
    Pierwszy kutas wypadł z cipy Olgi. Zgodnie z rytuałem wszystkie pozostałe po kolei uderzały ją mocno pejczem. Każda wedle uznania. Wkrótce na jej brzuchu, udach i pośladkach pojawiły się krwawe pręgi zadane przez cienki bicz. Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy, aż do momentu kiedy ostatnia z nich – Agata, wypuściła z siebie kutasa. W nagrodę Uklękła przed Kingą oczekując na jej powstanie.

    W tym czasie Dominika bawiła się w najlepsze skakała ochoczo na ogromnych kutasach, raz po raz nabijając się na nie do końca. Pot spływał po jej ciele. Wargi zaczęły jej już dawno krwawić mocno drażnione przez kolczyki. Jęki, które z siebie wydawała były skutecznie tłumione przez gumowego członka w jej ustach.

    Wreszcie jej przekrwawione oczy ujrzały stojącą przed Agatą Kingę. Halina przekazała jej Kutasa najmłodszej, która tym razem zwyciężyła próbę pizdy. Ruda ostrożnie wprowadzała zabawkę do swojej pochwy. Raz za razem, gumowy przedmiot chował się głębiej. Wreszcie, uznając że wykonała zadanie skończyła. Halina mocno chwyciwszy na wystającą cześć dildo naparła na szparkę rudej. Rozkoszując się jej okrzykiem zapięła kolczyki do obroży. Niemal natychmiast do członka dopadła Agata, nabijając swe usta aż po kolczastą obrożę. Jej bujne piersi rozkosznie falowały, lekko klaszcząc o nogi Kingi. Klaskanie nasilało się z każdą kroplą śliny, która spadała na cyce brunetki.

    Wreszcie koniec. Kinga została zaspokojona. Pocałowała namiętnie swoją sukę. Pani została wyswobodzona od kutasa, który gwałcił jej usta, z trudem wstała z ogromnych fujar leżących na ziemi suk. Otarła z twarzy rozmyty przez łzy makijaż, tak aby widzieć cokolwiek i rozpięła kutasy pozostałych dziewczyn.

    Anna, Jola i Judyta dołączyły do reszty. Pani podeszła do Kingi i złączyła jej cipkę ze swoją za pomocą króciutkiego łańcuszka, po czym zaczęła ją namiętnie całować. Już po chwili kutas wypadł z piczy Joli. Po serii batów od każdej z dziewczyn uklękła prze całującą się parą. Później dołączyły do nie kolejno Judyta i Anna…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis
  • Studentki

    Mieszkałyśmy we trzy w wynajętym mieszkaniu od początku studiów. Taniej wychodziły opłaty i na więcej starczało. Dobrałyśmy się idealnie. Te sam kierunek, takie same gusta i zainteresowania. Pomysły miałyśmy nieziemskie. Wymyślałyśmy sobie zadania i kary za nie spełnienie ich. Z czasem zrobiły się te zadania wyrafinowane a nawet zboczone. Żadnej z nas to nie przeszkadzało. Byłyśmy otwarte na wszelkie możliwości. Kolej nadawania zadań przypadł na Karolinę. Rano na kuchennym blacie leżała kartka: 1 – jedna z was przynosi mi śniadanie do łóżka a druga budzi mnie lizaniem mojej cipki. 2 – na wieczór jedna przynosi wino a drugą całą buzię spermy. Niewykonanie dziennego zadania będzie karane pięćdziesięcioma uderzeniami paskiem po gołej cipie. Szybkie losowanie i mnie przypadło lizanie cipki Karoliny i kupno wina. Leżała bez kołdry i bez pidżamy także miałam ułatwione zadanie. Wsunęłam się między jej nogi i zaczęłam ssać jej łechtaczkę, kasać wargi i dwoma palcami wdzierałam się do jej pochwy. Cudownie było ją lizać. Bardzo lubię takie zadania. Sama zrobiłam się mokra. Jej orgazm trwał z pięć minut a wszystko wylizałam. – Takie pobudki to ja lubię. Na zajęciach miałam cały czas mokrą cipkę ale nie wolno mi było jej dotykać. Koszmar. Choćby paluszek do środka ale nie można. Po południu kupiłam nasze ulubione wino i czekałam w domu na dziewczyny. Karola przyszła przed osiemnastą ale Marty dalej nie było. Śmiałyśmy się, że obciąga na ulicy komukolwiek i zaraz tu będzie z towarem w ustach. Marta przyszła po 10-ciu minutach. Miała spuchnięte usta. Widać było, że ssała kutasa ale spermy w ustach nie przyniosła. – Niechcący połknęłam. Tłumaczyła się. Jednak zadanie nie zostało wykonane poprawnie. Kara musiała być. Parę kieliszków i szykowałyśmy się do karania Marty, która została ułożona na brzegu kozetki a nogi miała szeroko i wysoko uniesione by był łatwy dostęp do jej cipki. Karola pierwsza zaczęła ją dosłownie lać po cipie, która po chwili była już czerwona i opuchnięta a jeszcze nie doliczyła do dwudziestu. Zalał się łzami ale nóg nie złączyła. Bardzo się tym widokiem podnieciłam i byłam gotowa sama się poddać takiej karze. Klęknęłam przed nią i zaczęłam jej lizać obolałą cipkę. Syknęła cichutko ale poddała się moim pieszczotom. Doszła momentalnie i to był mój drugi orgazm w moich ustach tego dnia. Karola nie darowała jej i dokończyła labie jej cipy. Do swojego pokoju wracała okrakiem. Następnego ranka na blacie leżała kartka Marty z zadaniami. 1 – obie o 20:00 mają stawić się w parku na końcu osiedla. 2 – obie mają być ubrane na czarno. Śmiałyśmy się z Karoliną, że mamy występować jako zakonnicę. Sprawdziłam w Internecie, że dzisiaj w parku nie ma danej imprezy plenerowej i się trochę zdziwiłam. Wieczór nastał szybko i obie w czarnych ubraniach stawiłyśmy się w ustalonym miejscu. Marta założyła Karolinie czarna opaskę na oczy by nic nie widziała i kazała się rozebrać do naga. Związała jej nadgarstki za plecami. Powiesiła kartkę na jej szyi „Ulżyj sobie” Tego Karola nie widziała. Obie z Martą schowałyśmy się w pobliskich krzakach i patrzyłyśmy co z tego wyniknie. Długo nie czekałyśmy bo zaraz znalazł się przy niej jakiś lump. Uszczypnął ją w sutka, dotknął jej cipki i wyjął swojego fiuta, którego wetknął jej od razu do buzi. Karola przy akompaniamencie sapania tego gościa była ruchana aż krztusiła się. Facet szybko jej się spuścił w ustach. Uśmiechnięty oddalił się. Po chwili przechodziły jakieś dziewczyny i nie omieszkały jej ominąć. Zaczęły szarpać ją za cycki wykręcając jej sutki aż krzyczała. Pstrykały ją w wargi sromowe i łechtaczkę. Jedna z nich ruchała ją palcami i to brutalnie. Ja na sam widok poniewieranej koleżanki zrobiłam się mokra. Zaczęłam masować swoje krocze i piersi. Gdy dziewczyny skończyły pastwić się nad Karoliną poszły sobie ale zaraz zjawiły się z powrotem w towarzystwie jakiegoś chłopaka. Jedna z nich ściągnęła mu spodnie i zabrała się za loda. Gdy chłopakowi stał już na baczność kazały mu stanąć za Karoliną i ruchać ją w dupę jednocześnie mocno ją trzymały. Chłopak obficie napluł na swojego kutasa i nie szczędząc siły zaczął wdzierać się do anusa koleżanki. Ta zaczęła krzyczeć ale została uciszona przez oprawczynie i wyjścia nie miała jak tylko rozluźnić zwieracze i wpuścić chuja do środka. Na ten widok sama już nie wytrzymałam i zdjęłam swoje majtki. Robiłam sobie palcówkę a Marta szczypała swoje sutki. Byłam tak mokra, że palce nie napotykały żadnego oporu u wchodziły do mojej pochwy głęboko. Chłopak po paru minutach spuścił się w Karolinie i wyszedł z niej. Wszyscy się zaraz oddalili śmiejąc się głośno. Wyszłyśmy z ukrycia i stanęłyśmy przy zmaltretowanej Karoli. Zadanie się skończyło i wróciłyśmy do domu. Tego dnia żadnej kary nie było. Zadanie zostało wykonane. Jutro moja kolej na zadania.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Se(x)ta III

    Wielka sala zaczynała się zapełniać.
    Każda z dziewczyn była zadowolona z siebie, bowiem wszystkie wzorowo wypełniły zadanie. A trzeba powiedzieć, że nie jest łatwo co roku znaleźć innych 5 facetów do orgii. Największe problemy ze znalezieniem swoich ruchaczy miała Kinga. Dlatego też na spotkanie w podmiejskiej, obskurnej dyskotece szła zadowolona i przepełniona dumą.
    Szybko licząc można domyślić się, że na sali było 60 mężczyzn. Każdy z nich w masce. Łatwo można było rozpoznać, który z Panów został przyprowadzony przez daną kobietę. Posiadali oni bowiem maski w kolorze szpilek, które miały na sobie suki.

    Zostało już ledwie pół godziny do przybycia Pani. Anna wyszła wiec na środek i przywitała wszystkich mężczyzn gorąco. Błagała ich aby byli brutalni wobec szmat, które za niedługo mieli penetrować. Poleciła dziewczynom zebrać się w dość swobodny krąg. Wkrótce sama zajęła miejsce między nimi. Założyła sobie dziwną obrożę. Ciasno opinała ona jej szyję, powodując spory dyskomfort, miała jeszcze zewnętrzny okrąg, który obracał się niezależnie. Na okręgu było 11 około metrowych łańcuszków z klipsami na końcach. Każda z dziewczyn zapięła sobie klipsy na sutkach. Przychodziło im to z trudem, gdyż miały w większości spore cyce, a klipsy były dość blisko siebie. Pewne ułatwienie odczuwały jedynie trzy serdeczne przyjaciółki, których piersi nie były zbyt okazałe. Dziwne jęki przepełniły salę. Podniecenie dziewczyn, które z niecierpliwością oczekiwały na seks przerwał przyjemny ból. Niektóre z nich miały już na piersiach całkiem pokaźne bliny. Z największą dumą nosiła je Judyta. Jej ciało było bowiem wyjątkowo podatne na wszystkie urazy. Mimo to uwielbiała zadawany jej ból.

    Panowie rozlokowani dookoła grupki kurew masowali powoli swoje członki. Z lubością wpatrywali się w całujące się namiętnie suczki. Pieściły one siebie na wzajem wydając przy tym słodkie postękiwania. Anna, będąca w środeczku dogadzała sobie za pomocą lewej rączki. Prawą dłonią co chwila kontrolowała cipki swych koleżanek. Obracała się co rusz i całowała poszczególne suki, poszarpując za łańcuszki. Salę co chwila wypełniały okrzyki- jedne z bólu, inne wręcz przeciwnie.

    Wreszcie drzwi otworzyły się i do sali w towarzystwie 10 murzynów weszła Dominika. Ich kutasy były ogromne. Szli dumnie patrząc z wyższością na swych polskich koleżków. Pani była zupełnie naga. Na stopach miała jedynie czarne wysokie szpilki.
    Anna widząc wejście swej Pani od razu uklękła zwracając się w jej kierunku. Szarpnęła mocno za piersi swych kochanek. Wszystkie wydały z siebie okrzyki. Na policzkach najtwardszych suk pojawiły się wtedy strugi łez. Ich oczy były już przekrwawione. Z sutków Judyty nawet popłynęła krew. Jednak ona jedyna cieszyła się na to co spotkało je wszystkie. Kobiety były teraz pozycji na czworaka. I właśnie tak miały spędzić resztę dnia.

    – Witam szanownych Panów! Jesteście tutaj aby zaspokoić swoje najskrytsze żądze. Nie miejcie litości dla tych kurew. Żadna z nich nie jest warta waszej uwagi, dlatego dziękuję wam za przybycie! Za chwilę wraz z tymi szmatami ustawię się tak jak przystało na sukę. W razie gdybyście Panowie potrzebowali, mamy na stoliku obok zapas medykamentów. Nie czujcie się skrępowani. Cóż! Niech zacznie się zabawa!

    Domina podeszła do swych suk i wyswobodziła je z łańcuchów. Wkrótce wszystkie kobiety ustawiły się w idealnym rządku. Były na niewielkim podwyższeniu. Drewniana, surowo wykończona podłoga konstrukcji była wyjątkowo nieprzyjemna. O bólu jakiego niedługo miała przysporzyć, świadczyły zapewne liczne ślady krwi z poprzednich orgii.
    Kiedy klęczały już wszystkie na czworaka, podeszli do nich czarnoskórzy mężczyźni. Panowie z Nigerii połączyli razem wszystkie suki. Kolczyki w ich ustach jak i kolczyki w ich cipkach połączone były ze sobą około 60 centymetrowymi łańcuszkami. Pani była po środku. A najstarsze kurwy na skrajach rządku. ich usta i cipki po zewnętrznych stronach rozciągały rozciągliwe sznureczki przyczepione do niskich słupków na skrajach podwyższenia.

    Kiedy cała konstrukcja składająca się z napalonych MILF-ów była gotowa czarnoskórzy zaprosili do zabawy resztę panów. Zaczęli oni przeróżny sposób zabawiać się ze swymi ofiarami. Skrępowane dziewczyny nie mogły w żaden sposób zaprotestować. Zresztą, nawet gdyby jedna z nich próbowała się odsunąć od penetrującego ją chuja zaraz naciągnęła by łańcuszek. To oczywiście generowało dodatkowy ból.

    Już około trzech godzin trzynaście suk było rżniętych ostro we wszelakie możliwe sposoby. Każda z nich gościła już w sobie te 70 kutasów. Niektórzy z nich byli naprawdę brutalni. Rżnęli je tak, że jądra klaskały o podbródki, uda, lub tyłki każdej z nich. Z czasem, gdy ich twarze pokryły się śliną a cipki soczkami panowie dla zabawy penetrowali je na zawody. Wygrywał ten, którego jądra będą głośniej klaskać o ciało kochanki.
    Mężczyźni wymyślali coraz to różne zakłady. Przez większość czasu dominowały zawody na największy wytrysk. Wszystkie mamuśki były więc okraszone sporymi dawkami nasienia. Było wszędzie. Na twarzach rozmyty makijaż okrywały warstwy nasienia, które w połączeniu ze śliną ciągnąc się mocno kapało po ich podbródkach. Ci panowie, którzy ruchając je od tyłu zdążyli wyciągnąć fujary zlewali plecy całymi salwami cieplutkiej spermy. Nasienie wyciekało też i ich odbytów i cipek, spływając grubymi strugami po udach.
    Pośladki kochanic były całkiem czerwone, bowiem jedne z zawodów dotyczyły uderzania kutasem właśnie w te części ciała. Brali w tym udział zwykle tylko najhojniej obdarzeni. Wygrywał ten, którego suka zaczęła najgłośniej krzyczeć. Oczywiście zadanie komplikowały kutasy w ustach mamusiek.
    Również i gardła dziewczyn nie próżnowały. Były one przedmiotem licznych konkurencji. Panowie zakładali się bowiem, która z pań na najgłębsze gardło. Były też zakłady o to, który z panów zaliczy więcej z nich nim się spuści.
    Kolana niektórych już zaczęły krwawić. Choć nie mogły się ruszyć, ciągłe szarpnięcia nimi powodowały ocieranie. W sali coraz bardziej było czuć rozpacz i ból. Panowie byli jednak sumienni. Rżnęli te kurwy ile tylko mieli siły. Nie kończące się konkursy, które miały na celu pokazać męskość ochotników sprowadzały się do jednego: dziesięciu zwycięzców miało na koniec zerżnąć Dominikę.

    Wreszcie po ponad 6 godzinach ciągłego penetrowania suczki mogły odetchnąć. Na nieszczęście dla Pani, chłopcy, który nie mieli szans na wygraną w ostatniej godzinie uwzięli się na nią. Dominika wyglądała na skrajnie wycieńczoną. Całe jej ciało pokrywała dziwna maź, składająca się z mieszaniny spermy, soczków i śliny. Niektórzy nawet pokusili się aby oddać na nią mocz.

    Leżała na stoliku. Na plecach. Panowie co chwila poprawiali ją, gdyż jej plecy całe w opisanej wcześniej mazi rozsmarowały tę mieszaninę na całym stole. Rżnęli ją ostro, patrzą na falujące mocno piersi. Na jej szyi widać było jak kolejne kutasy coraz głębiej wchodzą w gardło. Choć wyglądała na półżywą cały czas czerpała rozkosz z seksu. Jęczała jak prawdziwa kocica.
    Panowie, którzy przegrali swe zakłady obserwowali z zaciekawieniem całą sytuację. Zazdrościli zwycięzcom masując swoje przyrodzenia. Co chwila któryś z nich podchodził do pozostałych suk aby rozładować swoje jądra. Pozostałe również bardziej odczuwały teraz doznania. Bowiem łańcuszki, które je łączyły nie zostały wcale wydłużone…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomasis