Category: Uncategorized

  • Seks wybryk?

    Dzięki temu spotkaniu otworzyłem się na świat doznań erotycznych. Nie ożeniłem się. Ale miałem tylu partnerów i partnerek, że chyba spróbowałem wszystkiego, co mnie ciekawiło. I to jest coś, co zabiorę ze sobą.

    Pamiętam, że niedawno wtedy, skończyłem szesnaście lat. Mieszkaliśmy w bloku dziesięciopiętrowym, na siódmym. I w tym bloku miałem pięciu kolegów, którzy chodzili ze mną do jednej klasy. Bardzo się lubiliśmy. I tak jest nadal. Rodzice zostawili mnie na weekend samego. Postanowiłem sprawdzić jak to jest się upić. Miałem nadzieję, że nim wrócą, wytrzeźwieję.

    W sobotę rano, przed południem po zjedzeniu dobrego śniadania, udałem się do szafki z trunkami. Wybór trudny, bo dużo tego. Rodzice mało piją, raczej kolekcjonują. Wybrałem Whisky 10 letnią, bo była otwarta. Nalałem do lodu i wypiłem. Po minucie poczułem zmianę swojego stanu świadomości. (nie będę opisywał, każdy wie, co się czuje) Siadłem w fotelu i wypiłem drugi kieliszek. Po opróżnieniu usłyszałem dzwonek przy drzwiach. Miałem nadzieję, że to nie rodzice. Lekko chwiejnym krokiem podszedłem do drzwi i otworzyłem. To Nataniel. Kolega z piętra wyżej. Wszystkie dziewczyny są w nim zakochane. I co rok ma nową. Jego ojciec pochodzi z Maroko. A Nataniel to rasowy Arab. Pomyślałem, że wpadł pogadać o matmie. Obaj lubimy ten przedmiot i często rozwiązujemy razem różne zadania. Nie myliłem się. Zamknąłem drzwi i przyznałem się, że mam zamiar się dziś upić. Wyglądał na zaskoczonego. Zaproponował, że zostanie ze mną do jutra, aby mnie pilnować. I się zgodziłem. Poszedł do domu i załatwił wszystko, żeby nie było przypału. A gdy znów przyszedł zaproponowałem, żeby napił się ze mną. I tak po łyczku osuszamy butelkę.

    Przyszło mi na myśl, że można by włączyć jakieś porno. Porno włączone i wzwód włączony. Trochę mi głupio się dotykać po kroczu. Nataniel też ma namiot i niby przypadkiem się tam dotyka. Oglądamy jednego murzyna zaspokajającego dwie blondynki. Pijemy i widzę, że trzyma rękę w spodniach. Też włożyłem. Staram się skupić na filmie. Zerkam jednak na kolegę. On na mnie. Uśmiechamy się. Pijemy. Ciasno mi jednak trzymać rękę w gaciach. Odpinam pasek, wyciągam i odkładam. Rozpinam guzik w spodniach i rozsuwam suwak. Zsuwam spodnie z gaciami tak, że wszystko co jest nad penisem, jest widoczne. Miętoląc dłonią w kroczu zerkam na kolegę. Świecą mu się oczka. Widzę że i na niego alkohol zadziałał. Chyba szybciej jak na mnie. Głupio się uśmiecha. Zdejmuje koszulkę odsłaniając ładnie opalone ciało. Potem rozpina i wyciąga pasek ze spodni. Rozpina spodnie i opuszcza do kolan. Patrzę na stojącego penisa. Jest większy niż mój. Nad penisem gąszcz czarnych włosów, jak u mnie. Też pozbywam się tego co on i przebijam. Zdejmuję wszystko. Nawet skarpety. Znów pijemy i masujemy sobie mocno stojące penisy. Każdy sobie. I znów pijemy. Czuję się mocno sponiewierany alkoholem. Czuję niedosyt z masturbacji. Znów pijemy. Nasze dłonie plączą się jakoś. Mam ochotę sprawdzić jego twardość. Mam odwagę to zrobić. Dotykam go. On dotyka mnie. Poruszam jego penisem. Dziwne uczucie. W dotyku podobnie, ale nie czuję tego dotyku. Skupiam się na sobie i widzę jego dłoń na moim członku. Dotyka mojego podbrzusza. Masuje mi. Zbliżamy się twarzami. Pocałunek. Jeszcze jeden. I mocna wymiana śliny. Trzepiemy sobie nawzajem i całujemy się. Zamykam oczy i oddaję się rozkoszy. Nie unikam jego ust. Dotykamy się namiętnie starając się dać sobie maksimum rozkoszy. Nasze dyszenie zamienia się w jęk. Drgawki wzmagają nasze orgazmy. Czuję wilgoć na dłoniach. A potem znów zwarcie ustami.

    Minął jakiś czas. Ocknąłem się siedząc obok Nataniela nagi, jak on. Wódka zablokowała hamulce Wyczuwam lekko zaschłe już nasienie na swoim i jego ciele. Siedzimy naprzeciw siebie tak, że nasze penisy się stykają. Obejmujemy się. Opierając się o siebie czołami masujemy sobie plecy. Nasze penisy drgają, co chwilę dotykając jeden drugiego. Znów się całujemy. Namiętnie. Nasze ciała stykają się. Kręcimy kroczami i czuję, jak penisy, niczym węgorze ocierają się o siebie. Nataniel polewa je wódką i rozciera oba trzymając w dłoni. Alkohol drażni ciało i powoduje niemal ból. Jest on jednak tak przyjemny, że mimo mocnego pieczenia pod napletkiem i strasznie piekącego bólu, dostajemy orgazm. Znów nami trzęsie. Moje prącie poraża żrący alkohol i powoduje we mnie coś dziwnego, co zamienia się w rozpalony orgazm. Moje jądra i moszna jakby płonęły. I czuję coś jeszcze głębiej. Po latach okaże się, że to prostata. Orgazm stamtąd jest niesamowity. I znów całujemy się z niezwykłą namiętnością. Dotykamy się po całym ciele. Zamykam oczy i konsumuję tę rozkosz. On chyba tez. Pijemy jeszcze więcej alkoholu i znów zasypiamy wtuleni w siebie.

    Znów się budzimy. Oklejeni spermą, która już zaschła. Oddzielamy się boleśnie depilując się wzajemnie. Mam spuszczony wzrok na podłogę. Wstydzę się swojej nagości. On też. Widzę to. Sięgam po koszulkę i zasłaniam się. Proponuję by poszedł się umyć pierwszy. Czyste ręczniki są w łazience. Idzie i wraca zawinięty w ręcznik. Potem ja. Staram się usunąć zaschłe nasienie z ciała. Myślę co mam powiedzieć. Co my robiliśmy pamiętam. Ale jak to wytłumaczyć? Postanawiam nic nie mówić. Gdy wychodzę zawinięty w ręcznik, Nataniel jest już ubrany. Ubieram ciuchy które leżą w pokoju odwrócony tyłem do niego. Siadam obok niego i pytam co oglądamy. Jakiś film.

    Niesamowite było to, co poczułem. To co odebrałem i zobaczyłem. Niesamowite to, co przeżyłem. Nigdy wcześniej nie byłem z kobietą, dziewczyną. Nigdy dotąd nie miałem seksu z żywą osobą. Jedynie samo zaspokojenie w samotności. Czym zatem może być współżycie z prawdziwą kobietą? A co jeśli by się posunąć dalej z Natanielem?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate
  • Kamila cz.2

     Od sytuacji, którą opisałem poprzednio, minęło kilka następnych miesięcy. Muszę przyznać, że były chyba najgorsze w moim życiu. Na Kamilę zacząłem reagować dosłownie jak pies Pawłowa – na jej widok czy dźwięk jej głosu natychmiast przypominało mi się to, co widziałem w magazynie, i od razu dostawałem erekcji. Kiedy przychodziła pogadać, musiałem siedzieć, najlepiej zasłonięty blatem stołu czy biurka. Nawet kiedy wychodziliśmy na papierosa siadałem na byle czym. W końcu wymyśliłem historyjkę, że mam problemy z kręgosłupem. Poniekąd to była prawda, ale nikt (a zwłaszcza Kamila) nie musiał wiedzieć, że chodziło o kręgosłup moralny.

    Wierzcie mi, sam zacząłem się martwić o trzeźwość własnego myślenia. Zdarzały się sytuacje, że leżąc w nocy w łóżku wyobrażałem sobie ją leżącą obok, i prowadziłem wymyślone dialogi. To samo zdarzało się, kiedy jechałem sam w aucie.

    Próbowałem wszystkiego, żeby trochę wyluzować. Co prawda jej nie dawałem żadnych znaków, że mi się podoba, flirtowałem (oczywiście w granicach żartu) z innymi dziewczynami w pracy, po pracy umawiałem się z różnymi panienkami, ale mimo tego cały czas Kamila siedziała mi w głowie. O tym, że się w niej zakochałem zdałem sobie sprawę w najgłupszej możliwej sytuacji: bzykałem inną laskę… i powiedziałem do niej „Kamila”. Nie muszę dodawać, że panna nie była zadowolona.

    Łowiąc każdą możliwą okazję żeby na nią popatrzeć zauważyłem pewną rzecz, mianowicie Kamila zaczęła zmieniać swój styl. Show w magazynie miał miejsce w lecie, to o czym teraz Wam opowiadam stało się już na późną jesień, więc początkowo myślałem o zmianie stylu jako o warunkach pogodowych. Wiadomo, jesień, temperatura jest już trochę niższa, a Kamila zaczęła się pojawiać w pracy w obszernych swetrach, dopasowanych spodniach, a spódniczki, które tak na niej uwielbiałem, pojawiały się coraz rzadziej. Początkowo przeszła mi (nie bez lęku) myśl przez głowę, że może jest w ciąży, ale przez cały ten czas paliła, więc szybko poddałem tę hipotezę.

    Stała się też bardziej wycofana – tak jak zawsze była roześmiana, tak teraz na żarty reagowała krótkim uśmiechem, zaraz wracając do poważnej miny. Domyśliłem się, że coś ją trapi. Któregoś razu na papierosku zapytałem ją o to.

    – Nie, zdaje ci się – powiedziała – naprawdę, wszystko ok.

    Widziałem, że chce uciąć temat. Ale ponieważ coś do niej czułem (poza popędem na gigantycznym poziomie), odparłem:

    – Kamila, wiem że nie jest ok. Nie będę cię naciskał, ale pamiętaj: jak będziesz potrzebowała pomocy, czy po prostu pogadać, zawsze możesz na mnie liczyć.

    Uśmiechnęła się i cmoknęła mnie w policzek dziękując za chęci. Oczywiście przez następnych parę tygodni nie chciałem myć tego policzka.

    Zauważyłem też, że zaczęła zostawać dłużej w pracy, i to częściej niż ja (a wierzcie mi, na temat nadgodzin w firmie na mój temat zaczęły już krążyć legendy). Nieraz zdarzało się, że gdy przychodziłem do roboty, ona już była, i siedziała dalej kiedy już wychodziłem. To wszystko razem naprawdę nie wyglądało dobrze.

    Któregoś dnia sytuacja się wyjaśniła. Był to ostatni dzień pracy przed jakimś długim weekendem, i jak zwykle zostałem dłużej. Miałem się już zbierać do domu, gdy z góry dobiegł mnie huk stłuczonego szkła, a wraz z nim głos Kamili:

    – Kurwa mać!

    Wszedłem na górę i zapukałem do jej drzwi. Stała nad rozbitym naczyniem, ubrana w duży sweter i skórzane spodnie. Mimo, że wolałem ją w innej stylówie, to wiecie jak to się mówi: ładnemu we wszystkim ładnie.

    – Kamila, wszystko w porządku?

    – Tak, tylko… stłukłam kubek… – powiedziała, po czym się rozpłakała.

    Przyznam, że zbaraniałem, tyle płaczu o kubek? Zacząłem ją pocieszać, ale wychodziło mi to bardzo niezdarnie. W końcu przyznała mi się:

    – Nie chodzi tylko o kubek… po prostu, mam teraz ciężki okres w życiu…

    – Dobra, wiesz co? Bierz fajki i idziemy zapalić – Już chciała zaprotestować, ale ubiegłem ją: – Nie przyjmuję odmowy. Zresztą przyda ci się przerwa.

    Poddała się i poszliśmy na fajkę. Oczywiście w standardowym miejscu, czyli magazyn. Patrząc na nią, autentycznie zacząłem się martwić. Dziewczyna była w rozsypce.

    – Kami, teraz szczerze: co się dzieje? Od kilku tygodni jesteś cieniem samej siebie… co się stało? Obiecuję że nikomu nic nie powiem – powiedziałem.

    Na początku nie chciała powiedzieć, ale uparłem się i tak drążyłem, aż w końcu uległa i wyznała mi prawdę. Okazało się, iż Tomek, w którego była tak zapatrzona, na boku robił inne panienki, i przyłapała go. Natychmiast poczułem jak zawrzała we mnie wściekłość, do tego stopnia, że Kamila zaczęła uspokajać mnie. Ale nie mogłem darować chujowi… Ja marzyłem o niej tyle czasu, a ten potraktował ją jak zbytek luksusu. No nic, tylko mu przypieprzyć. Nawet nie myśląc co robię, po prostu ją przytuliłem, i ku mojemu zdziwieniu nie tylko nie odepchnęła mnie, ale wręcz wtuliła się we mnie. Staliśmy tak przez chwilę, aż w końcu spojrzałem w jej cudowne oczy i powiedziałem:

    – Wiem, że ci ciężko, ale to tylko i wyłącznie jego strata. Jeśli nie umie cię docenić, to ewidentnie jest idiotą.

    – Wszyscy mi to mówią – odpowiedziała – ale przez całą tę sytuację przestałam się czuć atrakcyjna, wiesz?

    – Nie wiem dlaczego, przecież jesteś boska – odpowiedziałem, nawet nie myśląc co mówię.

    Jeszcze raz spojrzała mi w oczy. Szczerze mówiąc, nawet nie wiem jak wytrzymałem to spojrzenie. Serce waliło mi jak młot, jestem pewien że jeśli nie poczuła tych uderzeń, to na bank je usłyszała. W końcu cichym głosem spytała:

    – Podobam ci się?

    Co jej miałem powiedzieć? Że odkąd tu pracuję, to nie mogę od niej oderwać wzroku? Że codziennie o niej myślę? Normalnie wykrzyczałbym to całemu światu, ale nie tym razem – nie chciałem, żeby pomyślała że chcę wykorzystać to jak się czuje.

    – Kami, ty serio nie widzisz, jak się wszyscy na ciebie gapimy? – uśmiechnąłem się. Postanowiłem iść w tym kierunku: – Nie spotkałem faceta, któremu byś się nie podobała. Nikt się tak uroczo nie uśmiecha, nikt tak uroczo nie zaczesuje włosów za ucho… i nikt tak seksownie nie przeklina – uśmiechnąłem się, w głębi duszy mając nadzieję że potraktuje to jako żart.

    Nie uśmiechnęła się, nadal intensywnie patrząc mi w oczy. W pewnym momencie bez ostrzeżenia powiedziała:

    – Przeleć mnie.

    Myślałem, że się przesłyszałem, więc chciałem ją poprosić żeby powtórzyła, ale w tej samej chwili przywarła ustami do moich ust.

    Nigdy w życiu nie miałem takiego pocałunku. Myślenie zupełnie mi się wyłączyło, za to w spodniach pojawiła się twarda sztyca. Kamila wyczuła to, i natychmiast zaczęła mi go masować przez spodnie. Moje ręce wpełzły pod jej sweter, żeby pieścić jej piersi. Cały czas nie odrywaliśmy od siebie ust.

    W końcu rozpięła mi pasek i spodnie, i wyjęła mojego sztywnego kutasa. Czułem jak energicznie masuje go swoją dłonią, nakręcając mnie na siebie. Intensywnością tego walenia przebudziła we mnie gromadzone od miesięcy pożądanie. W jednej chwili odtrąciłem jej rękę, i posadziłem ją na tym samym stole, na którym wypinała się parę miesięcy wstecz. Niemalże zdarłem z niej spodnie, które zawisły na jej jednej kostce i rozłożyłem jej nogi. Stanąłem między nimi i znów całując jej zmysłowe usta, penisem zanurzyłem się w jej wilgotnej cipce.

    Nigdy nie usłyszałem piękniejszego dźwięku jak to jęknięcie, które wtedy z siebie wydała. Rękami złapałem ją pod kolana i przyciągnąłem do siebie. Początkowo wchodziłem w nią głęboko, ale powoli, dopóki nie oplotła mnie swoimi seksownymi nogami. To zawsze niesamowicie mnie podniecało, więc i moje tempo wzrosło. Kamila zrzuciła z siebie sweter, zostając jedynie w czarnym staniku (wzór jego koronki pamiętam do dzisiaj), i położyła się na stole. Nadal ją penetrując, rękoma i ustami pieściłem jej piersi. Jej jęki nakręcały mnie coraz bardziej, pierwszy raz w życiu nie chodziło mi o zaspokojenie siebie, a o czyjąś przyjemność. Nie czułem nigdy większej satysfakcji niż w momencie jej orgazmu. Po kilku minutach chyba wyczuła że też będę szczytował, i odepchnęła mnie. Szybko zeszła ze stołu i klęknęła, biorąc w usta mojego kutasa.

    Spojrzałem w dół, ale widziałem tylko jej głowę poruszającą się do przodu i do tyłu. Obciągała mi z takim zaangażowaniem, że ledwo stałem na nogach. Czułem tylko, że zaraz trysnę, zdołałem tylko wysapać:

    – Kami… dochodzę…

    Spodziewałem się, że przestanie, ale wręcz przeciwnie – tylko zacisnęła mocniej usta i masowała nimi mojego kutasa jeszcze intensywniej. Po kilku chwilach poczułem jak obficie doszedłem prosto w jej usta. Ona grzecznie przyjmowała kolejne strzały, połykając nasienie. Kiedy się uspokoiłem i chciałem jej coś powiedzieć, ona szybko się ubrała i nie patrząc na mnie skierowała się do wyjścia, rzucając tylko:

    – Przepraszam…

    Pobiegła do swojego biura. Zanim się ogarnąłem, i podążyłem za nią zauważyłem jak wylatuje z firmy i wsiada do auta, i odjeżdża z piskiem, zostawiając mnie samego, z totalnym mindfuckiem we łbie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    takitamanonim
  • Nie-zwykla Rodzina cz 79. – Wieczor z przyjaciolka

    Przebierałam się właśnie w szarą koszulkę i spodenki. Dziś miała przyjść do mnie Natalie. Miała u mnie nocować. Często lubimy organizować takie piżama party. Robię to, gdy nikogo w domu nie ma. Dziś jednak będzie tylko Alan, jednak on będzie pewnie zajęty waleniem konia w swoim pokoju. Miałam być tylko ja z Natalie. Do naszych babskich wieczorów zapraszamy też moją kuzynkę Sam, ale dziś nie mogła przyjść. Szkoda, ale jakoś sobie poradzimy we dwie. Razem z moją przyjaciółką nie sposób się nudzić. Tym bardziej, że miała jeszcze przynieść wino.
    Imprezowe dziewczyny z nas. Ale z życia przecież trzeba korzystać.

    Gdy szykowałam u siebie w pokoju, usłyszałam dzwonek. Szybko pobiegłam do drzwi, zauważając, że w holu stał Alan. Zdążyłam otworzyć dni przed nim.

    – No hej Nat. – przytuliłam się z przyjaciółką.

    – Hej Cassie…gotowa na zabawę? – powiedziała, pokazując mi butelkę wina.

    – No a jak. – zwróciłam uwagę na Alana, który patrzył na nas z zaciekawieniem. Oh już znam to spojrzenie.

    – Dobrze, to idź do mojego pokoju. Ja zaraz przyjdę.

    – Oki. – Natalie wtedy udała się na górę do pokoju. Brat przypatrywał się w jej tyłek. Stanęłam naprzeciw niego.

    – Ty zawsze taki napaleniec?

    – Nic dziwnego… – powiedział, śmiejąc się.

    – Dobra, słuchaj…ja i Natalie zamierzamy zrobić sobie maraton filmowy przy dobrym winie i prawdopodobnie będzie dziś u nas nocować.

    – Rozumiem, że często upijacie się we dwie winem jak rodziców nie ma.

    – Zazwyczaj…błagam cię nie psuj nam wieczoru i nie mów o nim rodzicom. Długo na to czekaliśmy. – mówiłam błagalnym głosem.

    – Mhmm…a co będe z tego miał? – zapytał, unosząc brew. Ja dotknęłam mu fiuta przez spodenki.

    – Potrafię się odwdzięczyć. – powiedziałam szeptem, po czym zabrałam ręke. – Ale to innym razem, słowo.

    – Okej niech będzie.

    – Dzięki. – pocałowałam go w usta i zaraz wchodziłam po schodach na górę.

    Na Alana mogłam liczyć. Prawda, często się droczyliśmy jak to rodzeństwo, ale kiedy trzeba wspieraliśmy się. Często krył mnie przed rodzicami jak byłam na imprezie czy sama organizowałam piżama party z alkoholem. Ja też go kryłam, gdy musiałam i pomagałam w jego naprawdę różnych problemach.

    – Tylko nie hałasujcie za bardzo. – krzyknął jeszcze z dołu.

    – Jasne. – odpowiedziałam i szybko weszłam do mojego pokoju gdzie była już Natalie, która siedziała na moim łóżku. Ubrana w krótkie szorty i bluzkę.

    – Chyba twój brat nie będzie przeszkadzał.

    – Co ty…będzie u siebie. Nie będzie przeszkadzał. Pewnie będzie zajęty waleniem konia. – na ostatnie zdanie Natalie się zaśmiała.

    – No dobrze… – wtedy wyjęła wino i je otworzyła. – …zaczynamy zabawę.

    Powiedziała i wzięła łyk wina. Następnie podała go mnie i zrobiłam to samo. Położyłam się razem z nią na łóżku i włączyłam jakąś komedię romantyczną, która leciała w telewizji.

    – Hej… – zaczęła Nat. – …a co z twoją napaloną kuzyneczką?

    – Dziś nie mogła przyjść. Także tylko my się bawimy.

    – Szkoda. Ale z drugiej strony więcej wina dla nas. – powiedziała z uśmiechem na ustach.

    Potem czas szybko leciał. Była może 1 w nocy. My włączyliśmy muzykę i tańczyliśmy jak głupie. Wino już uderzało nam do głowy. Piosenki się zmieniały a my wypijaliśmy jedną butelkę a potem drugą. Mamy słabe głowy do picia. Następnie trafił się wolniejszy kawałek. Śmiejąc się tańczyliśmy przytulone do siebie. Mocno trzymaliśmy się za pośladki i obejmowaliśmy. Gdy muzyka się skończyła wybudziliśmy się z transu. Natalie odsunęła się ode mnie.

    – Dobra…chyba wino się skończyło.

    – Za łóżkiem powinnam mieć jeszcze…

    – Hmm…przygotowałaś się. – wtedy weszła na łóżko i schyliła się, odwracając się tyłem. Wypięła swój tyłek że wargi sromowe było jej dobrze widać. Zagryzłam wargę na ten widok. Szukała butelek wina, schylając się jeszcze bardziej.

    – Wiesz chyba ich już nie ma. – powiedziała po chwili. Schylając się jej szorty odsłoniły kawałek tyłka.

    Ja już nie mogłam wytrzymać. Już wcześniej zrobiło mi się mokro gdy byłam blisko przyjaciółki. A teraz podniecała mnie tym swoim tyłeczkiem. W końcu znalazłam się tuż za nią, ściągnęłam jej szorty i wpiłam się w jej cipeczkę. Ta pisnęła z wrażenia.

    – Jej Cassie…mmmm…już myślałam że nie zaczniesz… – zamruczała, a ja zaczęłam pieścić jej cipeczkę.

    Zaczęłam jeździć językiem delikatnie po sklejonych, sromowych wargach. Czułam, że jej cipka zaczyna się dla mnie otwierać. A potem na moim języku poczułam słodki, ale specyficzny smak. Soczki z pochwy smakowały obłędnie. Po chwili odsunęłam się a Nat obróciła się do mnie. Zaczęła mnie zachłannie całować. Język wkładała do środka. Na ustach miałam trochę jej soczków, przez co i ona ich smakowała.

    – Mmm…pysznie smakujesz.

    – To ty pysznie smakujesz. – odpowiedziałam z uśmiechem.

    W trakcie pocałunków Nat sięgnęła i położyła dłoń na moim kolanie i powoli wsunęła pod moje spodenki, szybko docierając do cipki. Byłam już wilgotna i mokra.

    – Jesteś zupełnie mokra. – powiedziała z uśmiechem.

    – I strasznie napalona. – dodałam.

    Nie odezwała się już słowem, tylko pochyliła się i znów pocałowała mnie w usta. Powoli przesuwała swoje usta po moich wargach.
    Tak się całowaliśmy, z języczkami, które tańczyły ze sobą i ocierały się o siebie namiętnie. Wciąż się ze mną całując uniosła obie dłonie i położyła na moich piersiach.
    Zaczęła je lekko ugniatać, pieścić, masować. Przez chwilę ściskała je przez koszulę, a następnie ją ściągnęła. Ukazały jej się moje dorodne, piękne cycki.
    Zaczęła je całować i przygryzać, przez co ja mruczałam i ciężko wzdychałam. Odchyliłam głowę ku górze, poddając się pieszczotom. Zaczęła całować mi skórę między piersiami, raz za razem dojeżdżając ustami i językiem do brodawek.
    Natalie sama zrobiła kolejny krok. Zdjęła swoją koszulkę, uwalniając swoje piersi. Były bardzo kształtne i śliczne. Zwróciłam uwagę na jej całokształt. Była całkiem naga, co bardziej mnie podnieciło. Matko…nie wiedziałam że widok nagiej kobiety aż tak na mnie działa. Uwielbiałam tą moją lesbijską stronę.
    Gdy tylko zobaczyłam jej cycki, od razu moje usta objęły jeden sutek, a dłoń – drugi. Ssałam go i przygryzałam, krążyłam wokół niego językiem przy westchnieniach i jękach mojej przyjaciółki.
    Po chwili takich pieszczot ściągnęłam swoje spodenki, mokre od cipki, a potem ułożyłam się nad nią, tak by być w pozycji 69 z przyjaciółką. Chciałam aby i ona wylizała mi pizdeczkę.
    Widziałam wyraźnie jej cipkę, błyszczącą od jej wylewających się gorących soczków. Z uśmiechem wsunęłam między jej wargi dwa palce i zaczęłam ją pieścić. Masowałam palcami całe jej wnętrze, poruszałam nimi na wszystkie strony, kciuk opierając na łechtaczce. Natalie wiła się i kręciła, jęcząc głośno. W końcu i ona wsunęła swoje usta i zaczęła ssać delikatnie moją cipkę. Ogromnie mnie to podnieciło.

    – Mmmmm… – zamruczałam jedynie.

    Pochyliłam głowę i objęłam ustami jej cipkę. Ssałam delikatnie jej łechtaczkę, raz po raz krążąc wokół niej językiem, to znów przesuwałam wzdłuż sam koniuszek języka między jej wargami. Słyszałam wyraźnie, jak pieszczoty niesamowicie się jej podobały. Ja też czułam jak teraz intensywnie ssała mi łechtaczkę, oraz masowała paluszkami.
    Jęczała i poruszała biodrami, jakby wystawiając się na moje pieszczoty. Dawałam jej to, całowałam, lizałam i ssałam, zapominając się zupełnie, co ona odpłacała mi tym samym. Czułam już na swoich policzkach jej soczki i podniecało mnie to niesamowicie.
    W pewnym momencie moje usta zacisnęły się na jej łechtaczce, a do jej cipki wsunęłam dwa palce.

    – Ooooohhhh…

    Jęknęła głośniej, czując taką podwójną pieszczotę. Uśmiechnęłam się tylko nieznacznie, nie przerywając ani na moment pieszczot. Moje palce poruszały się coraz szybciej i szybciej. Czułam jak Natalie położyła obie dłonie na moich pośladkach i zaczęła je masować, wbijając się bardziej w moją cipkę.
    Wtedy zdecydowałam się na to, by coś jeszcze zrobić. Wysunęłam jeden palec z jej cipki i przesunęłam niżej, między jej pośladki, w stronę jej drugiej dziurki. Mój wskazujący palec wciąż pieścił jej cipkę, ustami ssałam jej łechtaczkę, ale środkowy oparłam na jej dziurce. Był cały mokry, zresztą była tak podniecona, że jej soczki spłynęły już z cipki na jej odbyt. Zaczęłam powoli wbijać jej palec w ciaśniejszą dziurkę.

    – Cassie…o boże, co ty mi robisz… – jęknęła, przerywając na chwilę pieszczenie mnie. Jednak uniosła wyżej biodra.

    To było dla mnie jasne i tylko przyspieszyłam ruchy. Zaczęłam energiczniej poruszać palcami, penetrując jej obie dziurki i nie przestając lizać jej łechtaczki.

    – Ooohhh…oooohhh….o tak…

    Słyszałam jak jęczała coraz głośniej i głębiej. Kręciła się cała, wiła pode mną. Domyślałam się, że lada chwila dojdzie do orgazmu. Moje palce tylko przyspieszały, a ona w pewnym momencie przyssała się tak do mojej cipki, że język wszedł mi głęboko. Mnie to jeszcze bardziej podnieciło, aż teraz i ja byłam bliska dojścia.
    Czułam, że moje pachwiny były już całkiem mokre od soczków z cipki oraz lizaniu mnie tam wszędzie przez przyjaciółkę. W końcu już nie wytrzymałam. Głośno zamruczałam dociskając się do jej cipki, a moje ciało całkiem się spięło. To było to.

    – Ohh Natalie…mmmm… – tylko tyle powiedziałam bo wróciłam do wylizywania przyjaciółki.

    Skupiałam się na Natalie, na jej ciele, na jej cipce, łechtaczce. Pieściłam ustami i językiem jej łechtaczkę, masowałam obie dziurki ze skupieniem, chcąc dać jej największą możliwą rozkosz.
    Po kilku chwilach takiej zabawy nagle Natalie zamarła w bezruchu, zupełnie a z jej ust wydostał się tylko jeden, głośny krzyk. Doprowadziłam ją do upragnionego orgazmu, takiego jakiego ona mi wcześniej dała.
    Pieściłam ją jeszcze kilka chwil podtrzymując jej rozkosz, po czym wycofałam dłoń, uniosłam tyłek z jej głowy i usiadłam na piętach obok niej na łóżku i z satysfakcją patrzyłam na jej spełnioną twarz. Natalie ledwo oddychała. Po chwili trochę się podniosła, patrząc mi w oczy.

    – Rany, Cassie. Zawsze z tobą mam takie intensywne orgazmy.

    – Ja z tobą też. Lubię się tak pieścić. – po czym objęłam się z Natalie i się pocałowałyśmy.

    – Lubię te nasze babskie piżama party…a najbardziej bez piżamy. – zaśmiałam się razem z Natalie.

    Nagle usłyszałam jak drzwi się poruszyły w moim pokoju.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Bycie bi podwaja twoje szanse na udana randke

    Para + ja, jako aktywny facet.

    Kiedyś postanowiłem się spotkać z parą, taką oczywiście parą z panem bi. Dojechałem do swojego hotelu, wyszykowałem się i na początek umówiliśmy się w restauracji, aby porozmawiać i zobaczyć czy przypadniemy sobie do gustu. Jak tam doszedłem do oni już tam byli. Będę ich nazywał Mąż i Żona.

    Zjedliśmy, napiliśmy się, pośmialiśmy i po butelce wina postanowiliśmy się przenieść do baru. Usiedliśmy wspólnie na wysokich stołkach przy barze. Maż z lewej strony, ja pośrodku i Żona z prawej. Zaczęliśmy pić drinki i zabawa rozkręcała się na dobre. W pewnym momencie poczułem rękę żony wędrującą po mojej prawej nodze od kolana w kierunku mojego krocza. Spojrzałem się na nią i stwardniałem natychmiast. Ona skinęła na Męża i równocześnie poczułem na swojej lewej nodze jego rękę wędrującą w tym samym kierunku.

    Złapali się za dłonie masując mojego sztywnego kutasa próbującego wyrwać się z moich spodni no i powiedziałem: No to zapraszam do mnie! Na szczęście mój hotel był niedaleko i jak tylko weszliśmy do pokoju to zadziały się dwie rzeczy: Po pierwsze zacząłem całować się z Żoną zdejmując z niej płaszcz i sukienkę (na szczęście był to szlafrok rozpinany z przodu), po drugie Mąż rozpiął mój rozporek, wyjął mojego penisa i zaczął mi robić laskę. Muszę przyznać, że był w tym wprawiony. Nie wiedziałem, na czym mam się skupić – na całowaniu czy posuwaniu go w usta.

    W pewnym momencie Żona popchnęła mnie na łóżko i usiadłem na jego krawędzi. Mąż dalej zajmował się moim kutasem tyle, że zdążył się już rozebrać a Żona, ubrana tylko w pończochy, gorset i szpilki położyła mnie na łóżku i usiadła na mojej twarzy. Boże, co to był za smak! Lizałem jej łechtaczkę a ona jęczała i syczała. Wsadzałem język najgłębiej jak potrafiłem a potem znowu ssałem jej łechtaczkę. Tak bardzo się w tym zatraciłem, że nawet nie poczułem, kiedy Mąż przestał mi robić laskę a usiadł na moim kutasie i zaczął mnie ujeżdżać.

    Jak to się stało Żona odwróciła się twarzą do niego, znowu usiadła na mojej twarzy a jedocześnie zaczęła się z nim całować. Potem, gdy zaczęła mu robić laskę nie wytrzymałem napięcia i doznałem orgazmu, chwilę po mnie Żona i Mąż doszli jednocześnie. Padliśmy na łóżko zmęczeni. Zrobiliśmy jeszcze kolejną butelkę wina. Mąż i Żona ubrali się, podziękowali mówiąc, że jak będę znowu kiedyś ponownie to musze dać im znać ponownie i wrócili do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin TransLove
  • O tym, jak pewna transka pokazala mi, ze bycie ta pasywna strona tez jest fajne

    Ta historia miała miejsce już dawno temu. Z transką oczywiście umówiłem się na Zbiorniku, jak jechałem do jej miasta. To był dla mnie długi dzień pełen trudnych negocjacji i wieczorem musiałem przewietrzyć głowę, więc umówiliśmy się na spacer i wino. Było już późno i ciemno ale jak z daleka usłyszałem stukanie obcasów to wiedziałem, że to idzie moja randka. Maja (tak ją będę nazywał) wyglądała ślicznie, była wysoka i szczupła. Miała na sobie czarne szpilki, pończochy (jak się później okazało), czarny prochowiec i burzę blond włosów. Nocne spacerowanie pod rękę po starym mieście miało w sobie dużo uroku. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym aż w pewnym momencie zatrzymaliśmy się i nasze usta spotkały się w namiętnym pocałunku. Fuck, jak ona się dobrze całowała!

    Trafiliśmy do klubu, gdzie powoli rozpoczynała się impreza. Usiedliśmy przy stoliku rozmawiając i pijąc jednego drinka za drugim. Przyznam, że dość szybko uderzyły mi do głowy a nasze ręce pod stolikiem zajmowały się wzajemnymi pieszczotami. Powiedziałem jej, że muszę na chwilę wyjść do toalety i udałem się w tamtym kierunku. Zaskoczyłem się jak wchodząc do środka poczułem jej tipsy smyrające mnie po szyi.

    Odwróciłem się, zaczęliśmy się całować, zamknęliśmy drzwi od środka a Maja przyparła mnie do ściany, zaczęła rozpinać mój rozporek, wyjęła mojego sztywnego z podniecenia kutasa i zaczęła go lizać a następnie głęboko wsadzać sobie do gardła (uwielbiam to!). Wchodził cały (to uwielbiam jeszcze bardziej) i nie trwało to długo jak wystrzeliłem ładunek spermy, który cały grzecznie wypiła. Powiedziałem, że nie sądziłem, że to się tak szybko potoczy, bo chciałem się z nią dłużej pobawić. Odrzekła „Nie martw się Tygrysie, noc jeszcze długa. To, co – idziemy do Ciebie?” Oczywiście – odpowiedziałem i wyszliśmy z klubu, idąc pod rękę do mojego hotelu.

    Tam, w lodówce czekało schłodzone wino, które nam rozlałem do kieliszków, włączyłem muzykę i siedząc na krawędzi łóżka zaczęliśmy ponownie się całować. Mam do Ciebie prośbę – powiedziała – pójdę przypudrować nosek ale jak będę wychodziła z łazienki to będziesz miał zamknięte oczy, dobrze? A dlaczego? – zapytałem Niespodzianka – odpowiedziała i wyszła do łazienki. Nie było jej kilka minut i usłyszałem „Zamknij oczy”. Tak tez zrobiłem. Słyszałem, że drzwi się otworzyły i usłyszałem jak zbliża się w moim kierunku.

    Po chwili poczułem jej nogi wchodzące miedzy moje i jej pończochy ocierające się o moje spodnie. Mój kutas zesztywniał natychmiast. Z zamkniętymi oczami zacząłem głaskać jej nogi, idąc od samych szpilek, poprzez pończochy aż po pośladki. Mogę otworzyć oczy? – zapytałem Teraz możesz – odpowiedziała. I zobaczyłem jej satynowe majteczki jakieś 3 centymetry od mojej twarzy. Nie byłem przygotowany na taki obrót spraw. Szczególnie, że w majteczkach krył się sztywny penis.

    Nadal głaskałem jej nogi a ona przysunęła się bardziej i dotknęła mojej twarzy. Nie bój się, możesz go polizać – powiedziała – nie będziesz żałował. A ja byłem już podniecony, że najpierw polizałem jej członka przez te satynowe cuda potem (ku swojemu zaskoczeniu) zacząłem regularnie obciągać jej kutasa.

    Jesteś pewien, że nigdy tego nie robiłeś? – sapnęła jak zacząłem rękoma dobijać jej pośladki aby posuwała moje usta mocniej. Nie wiem dlaczego tak robiłem – po prostu pamiętałem, że ja lubię jak mi tak dziewczyny robią. Starałem się zaspokoić ją najlepiej jak potrafiłem a jednocześnie byłem kurewsko podjarany! Dobrze Tygrysie – powiedziała – idź się teraz dokładnie umyj, bo chcę Ci jeszcze pokazać jak może wyglądać prawdziwa rozkosz. A coś mi się wydaje, że nie dość, że nie będziesz żałował to może Ci się to bardzo spodobać. I ja już się o to postaram!

    No więc poszedłem do łazienki i tam znalazłem gruszkę do lewatywy. Zgodnie z poleceniem, grzecznie zacząłem się dokładnie myć, jednak z każdą minutą trochę trzeźwiałem i uświadamiałem sobie, że właśnie obciągnąłem chuja a nigdy wcześniej bym się tego po sobie nie spodziewał. Myłem się jednak dalej.

    Jak wychodziłem z łazienki to miałem już gotową wymówkę, aby nie kontynuować tej zabawy. Wyszedłem i już miałem zacząć mówić, że to wszystko wyszło nie tak… i zobaczyłem Maję jak leżała na łóżku. Szpilki, długie nogi w pończochach, gorset, bransoletki i te mocno podkreślone usta i oczy. Zamurowało mnie i pomimo, że wychodząc z toalety moja maszyneria sflaczała, to na sam ten widok poczułem, że wraca do niej życie.

    Powiedziała – Podejdź do mnie Tygrysie – co też grzecznie zrobiłem. – Nie stresuj się, spodoba Ci się – i zaczęła mi robić laskę a jednocześnie jeden z jej palców powędrował w stronę mojego anusa. Kutas zesztywniał mi błyskawicznie a Maja kazała mi się położyć na plecach na łóżku. Wzięła żel, nałożyła sobie na palce i przyssając się do mnie zaczęła smarować mój otworek. Potem obrała całkiem niezłą strategię: Robiła mi laskę i lizała mojego kutasa z każdej strony a w momencie jak wsadzała go sobie po same migdałki to wsadzała jeden palec do mojego tyłka. Mnie wtedy zamurowywało, ale uczucie było tak wszechogarniająco zajebiste, że mogłem się mu tylko poddać. Tak samo zrobiła z drugim paluszkiem, trzecim i czwartym.

    Nie wiedziałem, że mój tyłek jest w stanie przyjąć tyle palców na raz ale fakt, że jednocześnie cały czas byłem zaspokajany oralnie to jedyne co mogłem zrobić to trząść się z rozkoszy. – A chcesz teraz poczuć mnie prawdziwą? – zapytała się – Jasne! – odpowiedziałem z mieszaniną lęku i ekscytacji – Tylko bądź delikatna, w końcu jestem dziewicą. I położyła sobie moje nogi na ramionach a ja poczułem jak do mojego tyłka Maja wsadza swojego członka.

    Najpierw powoli i płytko, jednocześnie głaszcząc mnie po moim, a potem coraz głębiej i szybciej. Po paru chwilach złapała mnie za kostki i rozszerzyła moje nogi posuwając mnie już regularnie a ja tylko patrzyłem na jej gorset i burzę włosów czując pas do pończoch obijający się o moje pośladki. – A teraz będziesz moim pieskiem – powiedziała i kazała mi się przekręcić i wypiąć.

    W takich momentach się już nie odmawia, więc grzecznie to zrobiłem i jak Maja weszła we mnie od tyłu to dopiero poczułem, co to znaczy być ruchanym. Czułem jej biodra obijające się o moje i jej jajeczka stukające się moimi. Tempo narastało i w pewnym momencie poczułem kilka Tych mocnych uderzeń. Od środka wypełniło mnie coś ciepłego i to spowodowało, że jednocześnie i ja doznałem orgazmu.

    Był tak mocny, że wygiął mnie całego i zmęczeni padliśmy na łóżko z lekkimi drgawkami. Poleżeliśmy przytuleni przez chwilę, pocałowaliśmy się i po pewnym czasie Maja pojechała do siebie a ja zasnąłem jak niemowlę.

    I jeżeli ktoś by się pytał – to tak, następnego dnia nie mogłem chodzić ani siadać

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin TransLove
  • Transka wychowanka

    Kiedyś, w czasach kawalerskich we wrześniu przyszedł do mnie mój znajomy Tomek i poprosił mnie, że jeden z najważniejszych klientów jego kancelarii wysłał syna na studia do Warszawy ale niestety mieszkanie, które mu kupił jeszcze się nie wyremontowało. A, że nie chce wysyłać syna do akademika to zapytał się Tomka czy nie ma możliwości załatwienia jakiegoś tymczasowego lokum na czas remontu.

    Jako, że ja byłem mu winny przysługę to się zgodziłem. Mariusz, bo tak syn miał na imię, był szczupłym, wysokim chłopaczkiem z długimi, upiętymi włosami i nienarzucającą się osobowością. W zasadzie był grzeczny, mało mówił i większość czasu spędzał zamknięty w pokoju. Zawsze jak wyjeżdżałem to starałem się mu zapowiadać swoje nieobecności, ale nie zawsze mi się to udawało.

    Kiedyś wyjechałem w sobotę na imprezę powiedziałem, że prosto z imprezy pojadę do pracy, więc wrócę w poniedziałek popołudniu. Po pierwszym dniu imprezy okazało się, że nie było tak fajnie jak się zapowiadało, więc w niedzielne popołudnie postanowiłem wrócić do siebie bez zapowiedzi. Gdy dojechałem do domu był już późny wieczór. Wszedłem do mieszkania. Usłyszałem muzykę grającą w salonie i pomyślałem, że młody jednak nie siedzi cały czas w swoim pokoju. Jak wszedłem do salonu to tego jednak się nie spodziewałem.

    Na stoliku zobaczyłem opróżnioną butelkę wina a w kuchni Mariusza otwierającego kolejną. Najdziwniejsze jednak było to, jak był on ubrany. Stał przede mną wryty, ubrany w sukienkę a’la Audrey Hepburn, cieliste pończochy i czarne czółenka na szpilce z paskiem dookoła kostki. Butelka i korkociąg wypadły mu z rąk i zaczął się tłumaczyć:

    – Panie Martinie, to nie jest tak jak pan myśli! To tylko taka zabawa! Ja wcale nie… –

    Przestań mówić.

    – Proszę Pana – kontynuował – proszę tylko nie mówić nic mojemu tacie i panu Tomkowi. Oni nie mogą się dowiedzieć…

    – Powiedziałem przestań mówić! – wszedłem mu w słowo i podszedłem do niego. Był już lekko wstawiony więc stał bez ruchu z głową spuszczoną i unikał mojego wzroku.

    – Jesteś suczką? – zapytałem. Nic nie odpowiedział. – Patrz się na mnie jak do ciebie mówię! – podniosłem głos.

    Spojrzał się na mnie i strzeliłem go w policzek.

    – Zapytałem się czy jesteś suczką?

    – …tak… – odpowiedział cicho i zobaczyłem, że łzy napływają mu do oczu

    – Zachowam to w sekrecie, ale najpierw zrobisz to, co grzeczna suczka robi swojemu panu – dodając – Przestań ryczeć i klęknij.

    Ukląkł przede mną mówiąc, że on nigdy tego nie robił.

    – Rozepnij rozporek i zrób mi laskę. Posłusznie zaczął rozpinać mi rozporek, a ja w tym czasie wyciągnąłem telefon i kręciłem film całego ssania. Całkiem nieźle mu szło, toteż wkrótce doszedłem i kazałem mu wypić całą spermę. Posłusznie to zrobił.

    Po wszystkim Mariusz siedział cały czas na podłodze chlipiąc. Kazałem mu się na mnie spojrzeć i powiedziałem: – Nikomu nie powiem o twoim sekrecie, ale pod jednym warunkiem.

    – Jakim? Zrobię wszystko. – powiedział patrząc błagalnie. – Od dzisiaj jesteś moją suczką. Przestaje ze mną mieszkać Mariusz, a zaczyna mieszkać Marzena. W męskie ciuchy wolno Ci się ubierać wyłącznie na zajęcia. Tuż po powrocie do domu masz się przebierać i czekać tak na mnie aż wrócę. I jesteś teraz moją prywatną suką i będziesz robić to, co Ci każę. Rozumiemy się?

    – Oczywiście.

    – No to już dobrze. – usiadłem koło niego na podłodze i po raz pierwszy przytuliłem Marzenkę. Wtuliła się we mnie. Zaniosłem ją do pokoju, pocałowałem i położyłem do spania. Następnego dnia, kupiłem dla Marzeny klatkę na członka, kilka ołówkowych sukienek, buty, trochę bielizny i umówiłem ją na zabiegi.

    W ciągu następnych dni pojechaliśmy na keratynowe prostowanie włosów i depilację. Codziennie jak wracałem z pracy Marzenka witała mnie z uśmiechem na ustach, rzucając mi się na szyję a chwilę potem dobierając mi się do rozporka. Jednak jeszcze nie zająłem się jej tyłeczkiem, choć parę razy mnie do tego zachęcała. To miało poczekać na właściwy moment.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin TransLove
  • Pamietnik Suki [03] – Bezbronna w rekach sadysty cz. 3

    Dyszałam coraz ciężej, ciało przeszywały mi spazmy. Powoli zatracałam się w doznaniach płynących z mojego ciała. Nawet nie wiem kiedy wyłączył wodę i do mnie podszedł. Wcisnął mi coś pomiędzy pośladki i gdy poczułam w sobie wibracje, przemknęło mi przez myśl, że musiał to być wibrator, którego używał na mnie wcześniej. Nie miałam jednak czasu aby się nad tym zastanowić, bo w kolejnej chwili miałam już w cipce jego penisa. Podobnie jak wibrator wszedł we mnie gładko, praktycznie bez jakiegokolwiek oporu. Chwilę go we mnie przytrzymał, wyszeptał mi do ucha, że “pora na moją ostatnią dziurkę”, po czym zaczął mnie pieprzyć.

    Miałam wrażenie jakby posuwał mnie w obie dziury jednocześnie. Było w tym zresztą sporo prawdy, bo napierając na mnie kutasem jednocześnie wsuwał też głębiej wibrator. Uderzał go podbrzuszem i wciskał mi w odbyt, a gdy się cofał ten nieznacznie ze mnie wychodził. Ponownie na mnie napierał, brutalnie, głęboko, po czym gwałtownie się wycofywał. I tak raz za razem, w niemal idealnie równym, ekstatycznym rytmie.

    Choć wiele się wówczas działo, nie zwracałam na to większej uwagi. Szarpał mnie za włosy, ściskał za gardło, miętosił pierś, szczypał sutek. Sapał głośno, szeptał mi coś do ucha, ale w właściwie nie wiem co. Wszystko to było dla mnie tylko tłem, nieistotnym szumem na granicy percepcji. Zupełnie pochłonęły mnie doznania płynące z obu moich pieprzonych właśnie dziurek. Bo choć jeszcze przed momentem trudno byłoby mi wyobrazić sobie rozkosz większą niż tą, jaką dał mi analnie, to jednak udało mu się ją przebić. I to wielokrotnie.

    Nie ma słów, którymi mogłabym opisać to co wówczas czułam. Doznania wykraczały poza jakąkolwiek skalę porównawczą i z każdą upływającą chwilą się nasilały. Moje ciało zalewały fale gorąca, niosące ze sobą niewyobrażalną wręcz rozkosz. Jęczałam, prosiłam o jeszcze, dziękowałam mu. Drapałam paznokciami o ścianę, zlizywałam własną ślinę z kafli, do których przyciskał mi twarz.

    Nie wiem ile mogło to wszystko trwać, bo czas nagle jakby zmienił swój bieg, lecz w końcu nadszedł moment krytyczny. Czując jak w moich lędźwiach wzbiera eksplozja, zaczęłam krzyczeć, a raczej drzeć się na całe gardło. Zakneblował mi usta dłonią, i jeszcze mocniej naparł na moją cipkę. Wcisnął Go we mnie jeszcze głębiej, aż do oporu. Pamiętam, że gdy ogarnął mnie orgazm zaczęłam się prężyć, przed oczami pojawiły mi się mroczki. A potem zapanowała ciemność. Odpłynęłam w nicość.

    Ocknęłam się jakiś czas później leżąc naga na zimnych, mokrych kafelkach. Próbowałam się podnieść, lecz ciało miałam zmęczone jak po wyjątkowo intensywnym treningu i jedyne co zdołałam osiągnąć, to przekręcić się na bok. Dopiero wtedy poczułam nacisk na odbyt oraz towarzyszące temu wibracje. Wyciągnęłam z siebie wibrator, przesunęłam dłonią po wciąż jeszcze rozpalonej cipce. Przyszło mi do głowy żeby się trochę popieścić, lecz wówczas dostrzegłam na palcach mleczno białą wydzielinę. Gdy tylko zdałam sobie sprawę z tego, że to jego sperma, zaczęłam z zapałem oblizywać dłoń.

    Wciąż go pragnęłam. Byłam wyczerpana, obolała, niewyspana i zziębnięta, a mimo to wciąż nie miałam dość. I gdyby stanął teraz w progu łazienki i choćby skinieniem dał mi znać, natychmiast znów byłabym w pełni gotowa. Gotowa ssać, lizać, pieścić każdy kawałek jego idealnego ciała. Gotowa przyjąć jego kutasa w każdy otwór, lub gdyby sobie tylko tego zażyczył – we wszystkie otwory naraz. Mogłabym tak jeszcze i jeszcze, aż do zupełnej utraty sił…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bezbronna

    Jeśli podoba ci się mój pamiętnik, zostaw komentarz 🙂

  • Pamietnik Suki [04] – Tesknota suki

    Przez ostatni tydzień żyłam nadzieją, że się ze mną skontaktuje. Bardzo pragnęłam znów Go zobaczyć, raz jeszcze doświadczyć rozkoszy, której doznałam wtedy z Jego rąk. Wspomnienie upojnej nocy spędzonej w wraz z Nim w rezydencji za miastem nie dawało mi spokoju. Natarczywe myśli o tym, co się wówczas wydarzyło nieustannie do mnie powracały. Wciąż byłam mocno podniecona, a masturbacja przynosiła mi ukojenie tylko na krótką chwilę. Chodziłam przez to zupełnie rozkojarzona, nie miałam apetytu, pojawiły się problemy ze snem.

    Wreszcie, po ponad tygodniu wyczekiwania wiadomość nadeszła, lecz gdy tylko ją przeczytałam ogarnęła mnie wściekłość. Zupełnie nie tego po Nim oczekiwałam. Żadnego “witaj”, “jak się miewasz?”, “czy mnie jeszcze pamiętasz?”, nic z tych rzeczy. Oschła, pozbawiona uprzejmości, a do tego zupełnie absurdalna treść SMSa podziała na mnie niczym przysłowiowa czerwona płachta na byka. Zamierzałam wręcz odpisać “pieprz się”, ale w ostatniej chwili powstrzymałam się przed wysyłką odpowiedzi.

    Napisał do mnie: “Wkrótce otrzymasz szansę, aby znów służyć mi jako moja sex zabawka. Tym razem w grę wchodzić będzie jednak stała relacja. Przygotuj się na dyspozycyjność 24/7, pełną uległość i oddanie. Daję ci dwa tygodnie na uregulowanie bieżących spraw, zamknięcie aktualnego rozdziału w życiu, przygotowanie się do nowej roli. Gdy będziesz gotowa odpisz, a otrzymasz dalsze instrukcje. Drugiej szansy nie będzie. Nie zawiedź mnie suko.” – tylko tyle i aż tyle.

    Teraz, gdy już wszystko sobie przetrawiłam, treść wiadomości już mnie tak nie bulwersuje. Zresztą, czego mogłam się spodziewać po takim mężczyźnie jak On? Tamtej nocy wykorzystał mnie, sponiewierał i upokorzył, czerpiąc z tego ogromną satysfakcję. A gdy już się mną nasycił – zostawił półprzytomną, wyczerpaną, nagą i zziębniętą na mokrych kafelkach pod prysznicem. Potem, gdy nad ranem zdołałam się wreszcie jakoś zebrać “do kupy”, nie chciał nawet ze mną rozmawiać. Zapisał mi mój numer na kawałku papieru, po czym kazał mi się ubierać i wynosić z Jego domu. Dosłownie tak mi wtedy powiedział na odchodne: “wynoś się stąd suko i czekaj na wiadomość.”.

    Pamiętam, że wychodząc z rezydencji, byłam na Niego wściekła. Nie miałam najmniejszej ochoty nigdy więcej mieć z Nim do czynienia. A jednak, już pierwszego wieczora po rozstaniu zaczęła rodzić się we mnie tęsknota. Gdy leżałam na łóżku powróciły wspomnienia z poprzedniego wieczora a moja cipka zapłonęła, zupełnie jakbym znów stała przed Nim – bezbronna, naga, zdana na Jego łaskę i niełaskę. Pieściłam się myśląc o Nim, o tym co mi zrobił, o przyjemności jaką mi dał, a orgazm był silniejszy niż przy jakiejkolwiek mojej wcześniejszej masturbacji. Było na tyle przyjemnie, że zaraz postanowiła to powtórzyć – tym razem z moją drugą dziurką, którą tak bardzo sobie upodobał On.

    Zanim Go poznałam nie przyszłoby mi nawet do głowy, aby wsadzać sobie cokolwiek w odbyt. On jednak pokazał mi, że penetracja analna może być źródłem niezapomnianych doznań. Palce nie mogły mi oczywiście zastąpić jego kutasa, czy choćby wibratora, którym także mnie wypieprzył, ale i tak było mi bardzo dobrze. A gdy do tego dołożyłam jeszcze naprzemienny masaż cipki oraz ugniatanie cycków drugą dłonią, dochodziłam szybko i wyjątkowo intensywnie. Na tyle intensywnie, że po prostu nie mogłam się powstrzymać, przed kolejnym i kolejnym razem.

    Mijały dni od spotkania z Nim, a ja zupełnie zatraciłam się w rozpamiętywaniu tego co między nami zaszło. Myśląc o Nim pieściłam się kilka, a nawet kilkanaście razy dziennie – zupełnie straciłam rachubę. Masturbacja pomagała mi choć na chwilę zapomnieć, skupić się na codziennych obowiązkach. Z każdym dniem coraz bardziej wyczekiwałam także kontaktu z Jego strony, aż końcu przerodziło się wręcz w swego rodzaju obsesję. Często łapałam się na tym, że biegłam do komórki niczym szalona, gdy tylko rozbrzmiał sygnał SMSa. To był zupełny obłęd – czułam, że wciąż do Niego należę, że wraz z wyjściem z rezydencji wcale nie uwolniłam się spod Jego mocy.

    I w końcu wiadomość nadeszła. Początkowy gniew wywołany treścią SMSa szybko minął i podobnie jak wtedy, gdy wyrzucił mnie ze swego domu – przerodził się w dziką żądzę. Wciąż wracałam do treści Jego wiadomości, czytałam ją raz za razem, a potem pieściłam się zapamiętale. “Stała relacja”, “dyspozycyjność 24/7”, “pełna uległość i oddanie” – słowa, które wcześniej wywoływały u mnie lęk, sprzeciw a nawet oburzenie, nagle zaczęły brzmieć wyjątkowo kusząco. Wyobrażałam sobie siebie jako bezwolną, w pełni poddaną sukę i rola ta coraz bardziej mi się podobała.

    Oczami wyobraźni widziałam siebie w ogromnej, bogato urządzonej sypialni. Leżałam na dużym łóżku z baldachimem z oczami zasłoniętymi aksamitną chustą. Ponętna, skąpo odziana, wymalowana i wypachniona, z niecierpliwością wyczekiwałam nadejście mego gospodarza. On zjawiał się i bez zbędnych wstępów zabierał się za mnie tak, jak mężczyzna powinien zabrać się za kobietę. Był stanowczy, czasami wręcz brutalny, ale jednocześnie czuły i delikatny. Kochaliśmy się długo, dziko, namiętnie, z przerwami na krótki odpoczynek po każdym kolejnym, niesamowitym orgazmie. W końcu zasypialiśmy – wtuleni w siebie niczym nastoletni kochankowie. Tylko po to, aby o świcie zacząć wszystko od nowa.

    Powracające raz za razem fantazje kusiły mnie tak bardzo, że w końcu postanowiłam przystać na zaproponowane mi warunki. Zaryzykować i zostać Jego zabawką, suką, seksualną niewolnicą, czy jakkolwiek inaczej nazwać rolę, którą dla mnie przewidział. Mogłam przecież wejść w to, przynajmniej na jakiś czas, i przekonać się czy na dłuższą metę taki związek przypadnie mi do gustu. W najgorszym wypadku co najwyżej się rozczaruję, w najlepszym – przeżyję przygodę swego życia. A sądząc po tym, co spotkało mnie z Jego ręki do tej pory, byłam niemal pewna tej drugiej opcji.

    “Zamknięcie aktualnego rozdziału w życiu” – jak określił to w swojej wiadomości, zaczęłam od zerwania z chłopakiem. Nie było to dla mnie jakoś szczególnie trudne, gdyż związek ten i tak nie miał szans na przetrwanie. Narzeczony pracował za granicą, więc widywaliśmy się rzadko, a nasze spotkania nie należały do szczególnie ekscytujących. Właściwie nie mieliśmy wspólnych tematów do rozmów, a w łóżku zupełnie nam się nie układało. Nigdy nie potrafił mnie zaspokoić, czy nawet porządnie “rozgrzać”. Był zupełnym przeciwieństwem Jego, dlatego tak łatwo było mi go porzucić. Wysłałam mu wiadomość z informacją o rozstaniu, zablokowałam jego profil i więcej nie wracałam do tego tematu.

    Nieco trudniej było mi zwolnić się z pracy oraz poinformować o wszystkim rodziców. Oczywiście i w jednym i w drugim przypadku nie mogłam powiedzieć prawdy, więc wymyśliłam bajeczkę o nowej, atrakcyjnej pracy za granicą, którą miał mi jakoby załatwić narzeczony. Rodzice trochę grymasili, szef powoływał się na zapisy w umowie i żądał przestrzegania okresu wypowiedzenia, lecz ostatecznie udało mi się ich wszystkich udobruchać. Informację o wyjeździe zamieściłam także na swoich mediach społecznościowych, pożegnałam się ze znajomymi, kota oddałam pod opiekę sąsiadce.

    Gdy już zwaliłam za sobą wszystkie mosty, byłam wolna i gotowa na nowy etap w życiu. Napisałam do Niego wiadomość z potwierdzeniem mojej dyspozycyjności i z niecierpliwością czekałam na obiecane “szczegółowe informacje”. Tym razem nie kazał mi czekać długo – wiadomość zwrotną dostałam już na drugi dzień. Podobnie jak poprzednio SMS zawierał wyłącznie suche informacje, lecz tym razem wcale mi to już nie przeszkadzało. Po przeczytaniu wiadomości byłam zbyt podekscytowana, zbyt podniecona, aby stroić fochy. Napisał mi: “Jutro do południa wstawisz się pod załączonym adresem. Nie zabieraj żadnych bagaży. Masz prezentować się jak na sukę przystało.”

    W nocy prawie nie zmrużyłam oka. Wierciłam się na łóżku wyobrażając sobie co mnie nazajutrz czeka, praktycznie przez cały czas się dotykając. Krótkie przerwy pomiędzy orgazmami wypełniałam czytaniem i analizowaniem treści otrzymanej od Niego wiadomości, a to z kolei nakręcało mnie na kolejne pieszczoty. W końcu zupełnie wyczerpana zapadłam w płytki, niespokojny sen, z którego wkrótce wyrwał mnie dźwięk budzika. A choć zazwyczaj mam spory problem z porannym wstawaniem, to tym razem zerwałam się z łóżka niczym poparzona.

    Ledwie tylko skubnęłam liche śniadanie i od razu zabrałam się za siebie. Bardzo wzięłam sobie do serca sugestię, że “mam prezentować się jak na sukę przystało”. Bałam się, że jeśli zawiodę Go swoim wyglądem, po prostu odeśle mnie do domu i moja przygoda skończy się zanim w ogóle na dobre się zacznie. W trakcie bezsennej nocy postanowiłam, że chcę prezentować się mniej więcej tak jak w dniu, w którym Go poznałam. Wybrał mnie wówczas z tłumu innych, tańczących na parkiecie dziewczyn, a potem na swój specyficzny sposób komplementował, więc wydawało się to dobrym rozwiązaniem.

    Przygotowania zaczęłam od wizyty w łazience. Wzięłam prysznic, podczas którego dokładnie umyłam się i ogoliłam, a przy okazji – nie mogąc się powstrzymać, doprowadziłam do orgazmu kierowanym na cipkę strumieniem wody. Nasmarowałam ciało balsamem, wyregulowałam brwi, pomalowałam paznokcie krwistoczerwonym lakierem, wysuszyłam i uczesałam włosy. Na koniec zrobiłam sobie jeszcze lewatywę – niezbyt to lubię, ale wiedziałam, że moja druga dziurka musi być czysta i gotowa na Jego przyjęcie. Nie miałam najmniejszych wątpliwości, że będzie chciał mnie w nią wyruchać.

    Łazienkę opuściłam odświeżona i pachnąca. Naga udałam się do salonu, gdzie na stole czekało na mnie niewielkie puzderko. Ze środka wyciągnęłam elegancką, metalową zatyczkę analną. Kupiłam ją jakiś czas temu online do moich nocnych zabaw, a teraz postanowiłam, że ozdobię się nią dla Niego. Dokładnie nawilżyłam główkę lubrykantem, po czym wcisnęłam ją sobie w odbyt. Po dwóch tygodniach intensywnych pieszczot anus miałam już wystarczająco rozciągnięty, więc zatyczka weszła gładko, praktycznie bez większego oporu. Gdy zacisnęłam na niej mięśnie odbytu przez moje ciało przeszedł dreszcz rozkoszy. Jęknęłam cicho, i z trudem zwalczając pokusę masturbacji, ruszyłam w kierunku pobliskiej szafy.

    Z szuflady wyciągnęłam przygotowaną zawczasu bieliznę – czarny stanik push up mocno uwydatniający moje i tak już przecież nie małe piersi, oraz skąpe majteczki do kompletu. Po krótkim namyśle odłożyłam rajstopy, na dworze było teraz ciepło a moje świeżo ogolone, wybalsamowane nogi prezentowały się dobrze, więc nie widziałem potrzeby ich wkładania. Sięgnęłam także po krótką czarną spódniczkę oraz czarną bluzkę z dużym dekoltem – te same, które miałam na sobie w dniu gdy Go poznałam. Dokończywszy ubieranie, zabrałam się za makijaż.

    Przez jakiś czas przyglądałam się sobie krytycznie w lustrze, zastanawiając się co można by ewentualnie poprawić. Ubiór wydawał się w porządku. Miałam na sobie ciasno przylegającą do ciała spódniczkę, która odsłaniała większą część uda, oraz bluzkę z obszernym, sięgającym do splotu słonecznego dekoltem. Do tego czarne szpilki na wysokim, prawie dziesięcio-centymetrowym obcasie. Ostry make up także robił odpowiednie wrażenie – zacienione na czarno powieki, brwi i rzęsy mocno podkreślone, jasno czerwone, mieniące się błyszczykiem usta. Moją jedyną biżuterię stanowiła zatyczka analna, która przyjemnie napierała mi na odbyt.

    W końcu uznałam, że wyglądam dokładnie tak, jak On sobie by tego życzył – niczym rasowa, wyuzdana, gotowa na wszystko suka. Zadowolona z siebie uśmiechnęłam się do swego kurewskiego odbicia w lustrze. Obróciłam się na pięcie i kręcąc zalotnie tyłeczkiem ruszyłam ku wyjściu z mieszkania. Moje nowe, sucze życie czekało tuż za progiem, a ja nie mogłam się już go doczekać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bezbronna

    Jeśli podoba ci się mój pamiętnik, zostaw komentarz 🙂

  • Gra w karty

    Nasze życie erotyczne zawsze było (jak to nazwać….) nieprzewidywalne. Urozmaicaliśmy je sobie w każdy możliwy sposób. Adam o rok ode mnie starszy proponował różne zabawy, nawet w towarzystwie innych par. Ja wysoka ciemnowłosa ze smukłą sylwetką przystawiałam na te propozycje. A co tam. Zawsze lubiłam dobre ruchanko. Któregoś popołudnia przyszli do nas sąsiedzi. Niejednokrotnie zabawialiśmy się w tym gronie. Tym razem nasi mężowie wpadli na pomysł gry w karty i ten kto przegra musi spełnić polecenie osoby, która wygrała. Pierwszy przegrał Adam a wygrała Lucyna (żona sąsiada). Wpadła na pomysł by mój Adam postawił pałę jej mężowi bez użycia rąk czy nóg. Nie było zmiłuj i Adam musiał wziąć do buzi chuja sąsiada. Z Lucyną śmiałyśmy się, że to przecież nic trudnego. Trochę to trwało ale zadanie zostało wykonane. Zemsta nadeszła dość szybko i zadaniem Lucyny było wyjście z domu i po najdalej godzinie musiała wrócić z pełnymi ustami spermy. Jakie było nasze zdziwienie jak przed czasem wróciła i zaprezentowała nam pełne usta cudzej spermy, którą na naszych oczach zaraz połknęła. Aż się podnieciłam na ten widok. Bardzo chciałam wygrać bym mogła wydać polecenie by mnie któryś z panów wyruchał. Niestety przegrałam a Adam wydał polecenie. Miałam stanąć nago w parku i stać godzinę i dać dupy pierwszemu napotkanemu mężczyźnie a oni będą mnie obserwować. Owszem stanęłam w pobliskim parku a co mi tam. Jednak pierwsza osoba okazał się miejscowy bandziorek. Potężny chłop, który chodził na ustawki z klubem. Podszedł do mnie i zaśmiał się. – co jest kurewko? Szukasz wrażeń? -tak, szukam. Wyjął kutasa, chwycił mnie za włosy i skierował moją głowę do swojego krocza. Zaczęłam mu obciągać a on pakował mi go głęboko do gardła. Krztusiłam się i chciało się wymiotować ale on niewzruszony pakował mi chuja do przełyku. Ruchał mnie tak z dziesięć minut aż poczułam jego spermę spływającą wprost do żołądka. To nie skończyło jego zabawy. Odwrócił mnie, kazał się pochylić i grzecznie stać bo on ma chęć na moją dupę. Najpierw poślinił palec, który zaraz zaczął rozpychać moje zwieracze by zaraz pasować się tam swoją maczugą. Zasłonił mi usta dłonią jak zaczęłam krzyczeć z bólu. Ruchał mnie bez opamiętania. Byłam zwrócona w kierunku okna, w którym stała cała trójka obserwatorów. Gdy skończył oczywiście we mnie kazał mi wypierdalać bo już nie ma siły. Oddaliłam się nie oglądając się za siebie. Gdy weszłam do mieszkania Lucyna stwierdziła, że też chce być tak wyruchana. Gra w karty się skończyła a Adam zapragnął mojej cipki twierdząc, że bardzo się podniecił tym widokiem. Zaczęliśmy się ruchać w różnych konfiguracjach do białego rana. Nasze chłopy opadli z sił a i my obie byłyśmy już obolałe. Zabawa się skończyła ale obiecaliśmy sobie powtórkę.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • W kryminale jest wspaniale

    W moim bogatym życiorysie więzienną przygodę miałem
    Nie powiem za co ale całe dwa lata w pierdlu siedziałem
    Ale ponieważ byłem wtedy bardzo mało doświadczony
    A mój mokry analny otwór był bardzo nie wyćwiczony
    To każdy mi mówił że odsiadka będzie to trudna sprawa
    Ale dla mnie te dwa lata to była niezapomniana zabawa
    Gdy po długiej podróży trafiłem wreszcie do paki
    Już pierwszego dnia ruchały mnie umięśnione chłopaki
    To właśnie oni złodzieje, mordercy i nieźli włamywacze
    Nauczyli mnie wszystkiego nawet robić dobre dopalacze
    Tam właśnie podczas tej krótkiej przygody więziennej
    Nauczyłem się wyrobu narkotyków sztuki tajemnej
    To również tam na łóżku w mojej betonowej celi
    Oni moją dupę i usta ruchali zawsze kiedy tylko chcieli
    Mój więzienny pokój stał się prawdziwym burdelem
    A w całym kiciu byłem największym i najlepszym cwelem
    W tym pierdlu fajne chłopaki z całego świata siedziały
    Więc w mojej dupie każdego koloru kutasy lądowały
    Czemu te dwa lata zajebiście i cholernie mi się podobają
    Bo kocham gdy mnie sztywne kutasy ostro napierdalają
    Tam też właśnie między tymi zbirami było mi dane
    Brać magiczną heroinę, kokainę, hasz i palić marihuanę
    Gdy dzisiaj z więzienia tego kolejny facet wychodzi
    To najpierw na ruchanie do mojej meliny przychodzi
    Bo moja chałupa stała się jednym wielkim burdelem
    A nawet na wolności uwielbiam być pieprzonym cwelem

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał