– Jedziemy gdzieś potańczyć? – zapytała Lady patrząc na mnie. Zdziwiony spojrzałem, bo Pani doskonale wie że nie umiem tańczyć- Drinka bym wypiła gdzieś przy muzyce. Znam fajny klub. Stówa za wstęp, ale w cenie jest kilka drinków. Idź się wykąp. – sięgnęła i zdjęła z mojej szyi skórzaną, czerwoną obrożę z kolcami. Na czworaka powędrowałem w stronę łazienki. W pomieszczeniu wstałem, wszedłem do kabiny prysznicowej i odkręciłem wodę. Nie była zbyt gorąca, ale miało to swój plus: chłodna woda dawała ulgę mojej mocno i często chłostanej dupie i plecom wykąpałem się, zrobiłem jak przy każdym prysznicu lewatywę. Kilkanaście minut później, znowu siedziałem u stóp mojej właścicielki. Pani w międzyczasie założyła zwiewną sukienkę, czarne rajstopy i czółenka na 6 cm słupku. Zadzwoniłem na radio taxi, na gołe ciało założyłem spodnie i koszulkę. Bielizny nie zakładałem. Poza tym i tak Pani zabroniła mi nosić slipy czy bokserki. Mogłem zakładać wyłącznie damskie majtki. Wstałem, Pani założyła mi obrożę, znowu zdziwienie z mojej strony, bo na zewnątrz nie mogłem jej nosić. Zabrzęczał sms: „Twoja taksówka czeka pod adresem”. Pani wzięła swój niewielki plecaczek w którym były Jej i moje dokumenty, portfel schowałem do kieszeni. Wyszliśmy, zamknąłem drzwi i podałem klucze Lady. Wsiedliśmy do samochodu, Lady podała kierowcy adres w centrum. Kilkanaście minut później, podjechaliśmy pod sporą kamienicę w bocznej ulicy. Zapłaciłem, wysiedliśmy. Rozejrzałem się lekko zdziwiony, bo nie kojarzyłem żeby tu był jakiś lokal, ani nie widziałem żadnego szyldu. Podeszliśmy do drzwi, Pani nacisnęła domofon. Zabrzęczał zamek w drzwiach i weszliśmy. Pani popchnęła mnie w kierunku stojącego w kącie biurka przy którym siedział około 30 letni mężczyzna. Wyjąłem z kieszeni dwa banknoty, podałem a on podał nam opaski z kodem kreskowym, które założyliśmy na przeguby dłoni. – Szatnia czy prosto do stolika?- Szatnia, dla niego – odparła moja właścicielka- To proszę w tamte drzwi, box 10, stolik ma ten sam numer – wskazał dłonią – Kody z opasek otwierają szafkę. Musicie być oboje. Wyjście z szatni jest po drugiej stronie pomieszczenia. Weszliśmy w drzwi wskazane przez recepcjonistę (jak go w myślach nazwałem). Spora sala z drzwiami dookoła. Znaleźliśmy te oznaczone dziesiątką, skrywały niewielkie pomieszczenie w którym była szafka z czytnikiem. Przyłożyłem swoją opaskę, Pani swoją, otworzyły się drzwiczki. Spojrzałem na Panią bo nie wiedziałem co miał bym tam zostawić. Bagażu żadnego nie miałem, Pani miała plecaczek, ale taki bardziej w formie torebki- Rozbieraj się. Tu nikogo nie dziwi goły kundel. Wzruszyłem ramionami, po chwili stałem nago. Miałem na sobie wyłącznie stalowy pas cnoty i szeroką, czerwoną obrożę z ćwiekami do której Lady przypięła srebrny, długi łańcuszek. Przeszliśmy do Sali ogólnej. Rozejrzałem się. Światło było lekko przygaszone, podłoga wyłożona miękkim, puszystym dywanem, większość stolików była od siebie oddzielona ratanowymi ściankami. Część gości była nago, część w ubraniach. Niektórzy mężczyźni w bokserkach lub jockstrapach. Było widać także kilka Kobiet. Nasz stolik był w kącie Sali. Podeszliśmy, odsunąłem lekko niewysokie krzesło by Pani mogła usiąść. – Przynieś po drinku, może być wódka z colą. Dla mnie też kawę. Duża z mlekiem. Udałem się w kierunku baru, idąc przez całą salę, czułem na sobie wzrok innych gości. Młodziutka barmanka błyskawicznie napełniła szklanki zamówionym trunkiem, postawiła na tacy szklanki, obok położyła słomki i zapytała czy podać popielniczkę. Potwierdziłem, postawiła. Wziąłem tacę i poszedłem w stronę stolika. Zbliżając się, zobaczyłem że oprócz Pani, siedzi przy nim około trzydziestoletni mężczyzna, ubrany wyłącznie w białe jockstrapy. Podszedłem, przywitałem się skinieniem głowy, postawiłem Pani drinka a Ona wskazała mi krzesło vis a vis siebie. Postawiłem na stole swoją szklankę, obok popielniczkę, Pani wyjęła papierosy i zapalniczkę, podała mi. Sama nie paliła, ale nie miała nic przeciwko temu że ja tak, choć nie miałem do tego okazji zbyt często. – To jest Tomek – odezwała się Lady Lena – I chciał by żebyś mu obciągnął- Gdzie, proszę Pani? – zapytałem a Tomek wstał i przeniósł się na krzesło obok mojego. Siadając zsunął bokserki do kostek- Tutaj – odpowiedział. Spojrzałem na moją właścicielkę a Ona lekko skinęła głową. Klęknąłem między jego nogami i delikatnie zacząłem lizać główkę śpiącego penisa. Lekko objąłem główkę ustami, czując jak powolutku rośnie. Dłonią masowałem delikatnie spore jaja wsuwając równocześnie coraz bardziej sztywnego kutasa do ust. Kątem oka zauważyłem że w naszą stronę idzie barmanka tacą na której stała zamówiona kawa, chciałem przerwać i usiąść, ale mój partner przytrzymał moją głowę. Delikatnie wsunąłem mu czubek palca w dupę a ustami polerowałem sztywną pałę. Jego oddech był coraz szybszy, musiał być mocno napalony, bo chwilę później, wyjął kutasa z moich ust, objął dłonią i po kilku ruchach na moją twarz trysnęła sperma. Poklepał mnie po policzku, wziął serwetkę, wytarł z napletka resztki spermy i naciągnął bieliznę. Nie wiem skąd w jego dłoni pojawił się banknot stuzłotowy, który podał Pani. Odszedł a ja usiadłem i chciałem sięgnąć po serwetkę żeby zetrzeć z twarzy spermę, jednak Pani pokręciła przecząco głową. Cofnąłem rękę, sięgnąłem po drinka i powoli sączyłem patrząc na Panią pytająco, jednak moja właścicielka jak by nie widziała znaków zapytania w moich oczach. Zapaliłem papierosa. Gdy zgasiłem, Pani wskazała na swoją pustą szklankę. Wziąłem ją i poszedłem po nowego drinka.- Fajny jesteś, kundelku – usłyszałem od barmanki gdy szykowała nowy napój- Dziękuję Pani – odpowiedziałem. Podała mi drinka i mrugnęła okiem puszczając oczko. Wróciłem do stolika, postawiłem przez Panią szklaneczkę. Po chwili obok stolika stanął młody, około osiemnastoletni chłopak ubrany szorty i koszulkę i sportowe buty i zapytał czy może się przysiąść. Lady Lena wskazała mu dłonią krzesło obok mnie- Proszę Pani, czy jest opcja żeby Pani niewolnik zrobił mi laskę? – zapytał- Oczywiście – odparła Lady – ale wiesz… To prostytutka…- Wiem, proszę Pani. – zaczerwienił się lekko. – Ale… No bo ja…- Co, nie masz kasy czy jesteś prawiczkiem?- Właściwie to jedno i drugie, proszę Pani. Niewiele mi zostało po tym jak zapłaciłem wstęp- Ile masz?- Trzy dychy – odparł czerwieniąc się a jego idealnie gładkie ciało zadrżało. Wyjął pieniądze i położył na stoliku. Pani patrząc na mnie, delikatnie kiwnęła głową w jego stronę i nakazała mu zdjąć ubranie. Po chwili siedział nagi. Wsunąłem delikatnie dłoń między jego nogi, rozsunąłem delikatnie i klęknąłem biorąc lekko jego kutasa w dwa palce. Drugą dłonią delikatnie głaskałem dosyć duże jądra, palce poruszały się miarowo w górę i w dół. Kutas nastolatka zaczął rosnąć, objąłem go trzema, czterema palcami aż wreszcie całą dłonią. Małolat miał piękny „sprzęt”. Może nie był gruby, ale we wzwodzie miał co najmniej 20 cm. Dłoń poruszała się coraz szybciej, jego oddech robił się coraz szybszy a na czubku pojawiła się kropelka śluzu. Zwolniłem nieco żeby nie skończył za szybko, lewą dłonią ścisnąłem u nasady a prawą cały czas powolutku waliłem mu konia. Zamknął oczy i lekko ścisnął mnie nogami, nieco przyspieszyłem ruchy. Chłopak zaczął jęczeć a ja nieco zwolniłem, podobał mi się jego penis i delikatnie objąłem główkę ustami i zacząłem pieścić językiem a dłoń poruszała się miarowo. Tego było chyba dla niego za dużo, bo po kilku sekundach złapał mnie za głowę, z ust wydobył mu się przeciągły jęk rozkoszy a z kutasa prosto w moje usta trysnęła sperma. Trzymał mocno, ale ja nawet nie miałem zamiaru puszczać, dopóki nie wypłynęła z niego ostatnia kropla rozkoszy. Pół leżąc przeżywał to co stało się przed chwilą a ja wziąłem serwetkę i wyplułem na nią to co zostawił w moich ustach. Usłyszałem brawa, niektórym gościom chyba spodobał się mój pokaz, bo po chwili obok stolika stanął około 40 letni, elegancko ubrany mężczyzna- Fajna dziwka, dupy też daje?- Oczywiście, jest wielofunkcyjną suką, jeśli ma pan ochotę. Ale wyłącznie w prezerwatywie- Nie ma problemu, ile?- Dwieście za numer, trzysta za komplet laska, lodzik i anal. Pan sięgnął do kieszeni i wyjął portfel. Położył na stoliku trzy banknoty. Pani wyjęła lubrykant, gumkę, zapakowała do woreczka i podała mi. Delikatnie wziąłem w zęby pakunek. Pan złapał mnie za obrożę i pociągnął. Lekko potknąłem się i oparłem o dochodzącego do siebie młodzika, któremu kilka minut temu robiłem laskę. Mowy klient zaprowadził mnie do schodów które były w drugiej Sali, weszliśmy na piętro na którym było kilkoro drzwi. Pan przyłożył do czytnika przy jednych z nich opaskę którą miał na przegubie dłoni, weszliśmy do niewielkiego pokoju. Mężczyzna naciągnął przypięty do obroży łańcuszek, owinął go na moich dłoniach i przypiął do poręczy łóżka. Patrząc mi w oczy rozebrał się do naga i zniknął za drzwiami które były obok. Usłyszałem szum wody, brał prysznic. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, niewielki pokoik oświetlony delikatnie dwoma kinkietami, na środku dwuosobowe łóżko, na podłodze puszysty dywan, na ścianie wisiał telewizor. Pan wyszedł z łazienki, sięgnął na stojącą pod telewizorem szafkę i włączył jakiś kanał porno z gejowskimi filmami, pociągnął mnie w stronę łazienki. W pomieszczeniu była kabina prysznicowa, sedes. Na ścienia wisiał pojemnik do lewatywy. Zdjąłem, nalałem ciepłej wody i zawiesiłem z powrotem na ścianie a końcówkę wsunąłem w dziurkę. Po chwili wyjąłem i usiadłem na sedesie żeby pozbyć się balastu. Wiedziałem że leci wyłącznie woda, bo nie była to pierwsza lewatywa dzisiaj. Wróciliśmy do pokoju, klęknąłem obok łóżka, Na ekranie telewizora, młody chłopak ssał kutasa jakiemuś grubasowi. Mój klient podszedł do mnie, jego krocze było idealnie na wysokości mojej twarzy. Złapał mnie za policzki, lekko ścisnął dłońmi i bezceremonialnie wsadził mi w usta. Jego kutas był sporo grubszy niż ten którego obsługiwałem na dole i równie długi, biodrami poruszał w przód i w tył a chuj zbliżał się do mojego gardła. Jedną dłonią natychmiast zacząłem masować penisa, drugą głaskałem biodra, uda i dupę, palcem delikatnie masowałem zwieracz. Złapał za obrożę i rzucił mnie na łóżko, pościel była cudownie miękka. Leżałem na plecach z szeroko rozłożonymi nogami. Położył się między nimi, przywierając swoim ciałem do mojego. Rozchyliłem lekko wargi, on przywarł do nich swoimi. Zaczęliśmy się namiętnie całować, moja dłoń powędrowała między jego nogi. Podniósł się lekko bym mógł go pieścić. Dłonią masowałem jego krocze i jaja. Co raz chwytałem lekko jego maczugę. Całował moją szyję i piersi, po chwili podał mi torebkę którą dała mi Pani. Wyjąłem zawartość a on klęknął przede mną. Delikatnie rozerwałem opakowanie i wyjąłem prezerwatywę. Ścisnąłem czubek i zacząłem nasuwać na kutasa. Pan odwrócił mnie na brzuch a między pośladkami poczułem przyjemny chłód lubrykantu. Chwilę później uniosłem lekko biodra by mu ułatwić dostęp do mojej dziurki. Wszedł w nią jednym, mocnym pchnięciem poczułem lekki ból, który po chwili zamienił się w rozkosz wypełnienia. Jęczałem cicho, klient jednak nic sobie z tego nie robił. Pierdolił mnie miarowo, wysuwając i wsuwając całego, sporego gnata. Poruszałem delikatnie dupą by znaleźć najwygodniejszą dla mnie i dla niego pozycję. Próbowałem delikatnie zaciskać zwieracz, ale nie dawałem rady, jego kutas był zbyt gruby. Jęczałem z bólu i rozkoszy a klient ruchał mnie coraz szybciej, czułem jak kutas obija mi żołądek. Nagle przerwał, jednym ruchem odwrócił mnie na plecy, podniósł do góry nogi i postawił moje stopy na swoich ramionach. Jednym pchnięciem wsadził mi całego kutasa w wystawioną dziurkę aż krzyknąłem. Podkuliłem kolana a on położył się na mnie, rękami objął moją szyję i przyciągnął moją twarz do swoich ust. Całował mnie i lizał po twarzy a jego kutas walił mnie dokładnie w prostatę, jęczałem z rozkoszy i czułem jak pas cnoty wypełnia się moją spermą. Jego język dotknął moich warg, rozchyliłem je lekko i wysunąłem swój. Ustami przywarł do moich a nasze języki rozpoczęły zwariowany taniec. Pragnąłem żeby ten seks trwał jak najdłużej, uwielbiałem ten kawał mięcha który gwałcił moją dupę. Krzyczałem z rozkoszy a klient jęczał i sapał. Po jakimś Czesie przerwał, wyjął i usiadł na krawędzi łóżka. Na kolanach podszedłem, przełożyłem nogę przez jego biodra, dłonią delikatnie złapałem penisa i nakierowałem na dziurkę. Wepchnął delikatnie, rozepchany zwieracz nie stawiał większego oporu. Objąłem go za szyję i delikatnie poruszałem biodrami wpuszczając i wypuszczając lekko sprzęt w moim wnętrzu. Partner lekko odchylił do tyłu głowę, całowałem jego szyję, głaskałem po głowie. Nagle jego ciało wygięło się lekko. Z ust wydobyło się jęknięcie i poczułem jak kutas zaczyna pulsować w moim analu. Poruszał nim delikatnie w rytm skurczów wytrysku, po chwili padł plecami na pościel a ja znowu zacząłem delikatnie poruszać biodrami jak bym go ujeżdżał. Poklepał m nie po policzku.- Nie mam siły, muszę odpocząć, zajebista dziwka jesteś… Czemu cię tu nie spotkałem jeszcze?- Jesteśmy tu z moją właścicielką pierwszy raz, proszę Pana. Ale mam nadzieję że nie po raz ostatni…Wyjął kutasa. Nawet bez wzwodu był imponujący, bosko wyglądał zapakowany w gumkę i oblepiony spermą. Zdjął prezerwatywę i wyrzucił do kosza, poszliśmy razem do łazienki. Długo mydliłem i głaskałem jego ciało, on namydlił moje. Opłukaliśmy się wzajemnie ciepłą wodą z prysznica, wytarliśmy do sucha cudownie miękkimi ręcznikami i wyszliśmy. Ubrał się, do obroży przypiął łańcuszek. Wyjął z kieszeni banknot pięćdziesięciozłotowy i popatrzył na mnie- To napiwek dla ciebie, tylko gdzie ty go schowasz…Sięgnął i wsunął kasę pod obrożę. Podziękowałem, choć doskonale wiedziałem że i tak za chwilę oddam go mojej Lady. Zeszliśmy po schodach z powrotem na salę, odprowadził mnie do stolika i oddał smycz Pani. Dupa bolała mnie, ale byłem zadowolony. Sięgnąłem pod obrożę i wyjąłem banknot który tam był. Podałem go Lady Lenie- Dostałem napiwek, chyba się podobało- To dla ciebie kundlu, będziesz miał za co drinka Pani postawić – powiedziała wskazując puste szklanki. Poszedłem do baru, znowu ta sama barmanka. Puściła oczko nalewając wódkę z colą. Tym razem szklanki były większe. Chciałem zapłacić, Kobieta za Latą pokręciła głową przecząco- Kolejka od pana z którym byłeś na górze- OK, dziękuję – wróciłem do stolika. Siedzieliśmy z Panią gadając o pierdołach. W międzyczasie obsłużyłem kilku młodszych i starszych mężczyzn robiąc im przy stoliku laskę albo loda, sącząc w międzyczasie drinki kupowane przeze mnie lub stawiane przez moich klientów. W pewnym momencie poprosiłem Panią o pozwolenie na pójście do toalety, wskazała ręką kierunek i poszedłem. Stanąłem nad pisuarem i zacząłem oddawać mocz. Poczułem jak ktoś przyciska się do moich pleców, na szyi poczułem zimny dotyk ostrza, przestraszyłem się bo nóż przy mojej szyi był jednak mocnym argumentem. Czułem między pośladkami drugą jego dłoń, jak rozprowadza lubrykant. Szarpnąłem się i odwróciłem do niego twarzą. Kątem oka zarejestrowałem jego opuszczone spodnie i gołe krocze. Nie miał tam za wiele, maksimum 16 cm, długości choć sprzęt miał dosyć gruby.- Jeśli chcesz mnie wyruchać, zapytaj mojej Lady. I musisz Jej zapłacić, przykro mi – powiedziałem drżącym głosem. Wzruszył ramionami i szarpnął mnie odwracając do siebie tyłem, podciął mi nogi, upadłem na podłogę. Docisnął moją twarz do płytek, rozchylił nogi i jednym, mocnym pchnięciem wsadził mi w dupę kutasa. Aż krzyknąłem z bólu, bo nie nałożył lubrykantu zbyt wiele. Rozpychał się w moim analu poruszając miarowo w przód i w tył. Lekko podniosłem biodra by mu ułatwić dostęp i zmniejszyć mój dyskomfort. Ból powoli ustępował podnieceniu a ruchy jego bioder stawały się coraz szybsze. Pojękiwałem w rytm jego pchnięć, ten gwałt robił się nawet przyjemny, jemu też było dobrze bo oddychał coraz mocniej. Złapał mnie za ramiona i ciągnął w swoją stronę w rytm ruchów bioder. Po chwili poczułem jak dobił biodrami mocno do mojej dupy a w dziurkę strzela ładunek spermy. Musiał być mocno wyposzczony, bo było jej całe mnóstwo. Wpakował we mnie cały ładunek jąder, wyjął kutasa, złapał mnie za szyję i odwrócił w swoją stronę wskazując oblepiony spermą penis- Wyliż dziwko – pokręciłem przecząco głową, momentalnie dostałem mocnego plaskacza. Złapał za głowę i mocno ścisnął policzki, usta się same lekko rozchyliły. Wsadził kutasa i znowu zaczął poruszać biodrami. Objąłem sprzęt wargami i polerowałem najlepiej jak umiałem. Po chwili wyjął kutasa, schylił się, podciągnął spodnie i poklepał mnie po policzku- Nie próbuj nikomu mówić co tu się stało bo cię znajdę. Wiem gdzie mieszkasz cwelu. Wyszedł a ja klęczałem na podłodze nie wiedząc co robić. Po dłuższej chwili zauważyłem kabinę prysznicową. Wszedłem i odkręciłem gorącą wodę, wziąłem w dłoń słuchawkę prysznica i spłukiwałem z siebie wspomnienia ostatnich kilku minut, czułem jak wycieka ze mnie jego nasienie. Próbowałem je zmyć, ale było go tyle że ciekło i ciekło. Zakręciłem wodę i wytarłem się papierowymi ręcznikami które były obok umywalki. Wyszedłem i powlokłem się w stronę stolika. Czułem jak po udzie cieknie mi sperma faceta który mnie gwałcił. Zauważyłem że na stoliku leżą rajstopy i koronkowe majteczki Pani. Gdy chciałem usiąść, wskazała swoją cipkę. Wczołgałem się pod stół. Pani rozsunęła nogi a mój język delikatnie dotknął łechtaczki. Lizałem ją delikatnie, po chwili przesuwałem jęzorem po cudownie mokrych płatkach warg sromowych, wsuwałem język lekko w głąb Jej cipki by po chwili znowu lizać łechtaczkę. Pani położyła dłonie na mojej głowie i głaskała po włosach. Wiem że Jej się podobało, nie pierwszy raz zanurzałem twarz w Jej kroczu. Robienie minety, to był jeden z moich ulubionych obowiązków. Lizałem cipkę coraz szybciej delektując się jej smakiem. Wiedziałem że Pani odrzuciła lekko do tyłu głowę i zamknęła oczy. Zawsze tak robiła jak przeżywała rozkosz. Nagle uda Lady zacisnęły się na mojej twarzy. Z ust wydobył się jęk rozkoszy a z cipki trysnął niewielki strumyk moczu. Jak zwykle nie uroniłem nawet kropelki z orgazmu mojej właścicielki liżąc Ją cały czas. Chwilę później nacisk ud na moje policzki zelżał a Pani poklepała mnie dłonią po twarzy. Wygramoliłem się spod stołu, wziąłem puste szklanki i pytająco spojrzałem na Nią. Kiwnęła głową. Po chwili wróciłem z drinkami. Postawiłem szklanki i usiadłem obok Pani, przytuliłem się. Lady natychmiast poznała że coś jest nie tak- Co, nie podobało ci się lizanie? Przecież to lubisz- Nie, proszę Pani, to nie to – odpowiedziałem niechętnie- A co się stało?- Nie, nic proszę Pani – złapała mnie za włosy i spojrzała w oczy- Mów kundlu. Widzę że coś jest nie tak- No bo… Znaczy…- zacząłem się jąkać – Nie chcę o tym mówić, proszę Pani. Idźmy już stąd- Co jest, kur… Gadaj kundlu bo cię zatłukę- spojrzałem w oczy mojej Pani- Jakiś facet mnie zgwałcił w kiblu. W dodatku bez gumy i spuścił się we mnie – odparłem a Pani wzruszyła ramionami- No co, lubisz przecież jak facet kończy w twojej dupie- Uwielbiam, proszę Pani. Ale nie jak robi to obcy facet. W dodatku przykładając mi nóż do szyi. Co zrobię jak na przykład nie był zdrowy? Pani się uśmiechnęła- Nie był obcy. To jeden z moich kundli. W dodatku zapłacił za to tysiąc złotych. Chyba jeszcze tu zajrzymy nie raz. Zarobiłeś dla Pani trochę gotówki…
Category: Uncategorized
-
Dziwka
uległy impotent -
Maly Sadysta
Mały Sadysta
Jestem „męską kobietą”. Prostytutka o bardzo mocno rozwiniętych cechach kobiecych jak wielkie wiszące cycki, szerokie biodra, wielką dupę. Suką, męską prostytutką. Bardzo uległą. W trakcie intymnych spotkań spełniam kobiece obowiązki. Moje ciało i wszystkie jego otwory, nie tylko dupcia, są do dyspozycji w dowolnym zakresie, bez ograniczeń, według upodobań i zachcianek partnera lub partnerów. I tu drobna uwaga, naprawdę jestem gotowa i zdecydowana poddać się każdemu rodzajowi seksu, od zwykłego po ekstremalny. Istnieją co prawda pewne wyjątki, ale są one naprawdę niewielkie i negocjowane. Na imię mi Arletka.
Patrząc na Roberta nigdy bym się nie przypuszczała, że jest on taki „pomysłowy” i władczy. Ale do rzeczy. Były wakacje, egzaminy zdane. Pisał, że siedzi w domu i się nudzi. Nie wyjechał bo, ale to nie ważne. Nalegał na spotkanie, pytał czy rzeczywiście może robić ze mną co zechce, czy może boleć i czy jestem posłuszna. Różnica wieku, a była spora, wcale go nie obchodziła i nie przeszkadzała mu a wręcz przeciwnie, bardzo go podniecał ten fakt. Gdy mu wszystko potwierdziłam, stał się władczy i rozkazujący już w korespondencji. Musiałam mu wyjawić wszystkie swoje upodobania i bojaźnie. Wreszcie przyszedł czas na spotkanie. Miało odbyć się w plenerze. Mam kilka miejsc w miarę odludnych. Wybrał jedno z nich. Musiało być z dala od ludzi, aby mój wrzask i pisk („a będziesz wyć i skomleć suko”) nie przyciągną kogoś oraz musiała być tam mocna gałąź pozioma („ bo będziesz błagać o litość, wisząc szmato”). Takie obiecanki mnie bardzo podniecają. Przysłał mi też listę-instrukcje jak mam się przygotować. Na trzy doby przed rozpoczęłam dietę, tylko płyny i kaszki. Przed spaniem dwie lewatywy po 5 litrów według podanej receptury i wykonania. Następnie zażywałam środek na przeczyszczenie i w pupę wsadzałam cztery czopki z gliceryny. Dupcie korkowałam (musiałam kupić go) dużym lateksowym korkiem. Zwykle gdzieś między 4 a 5 miałam potworny brzuch i zaciśnięte pośladki. Wtedy pędziłam na sedes i tryskałam z odbytu. Po wypróżnieniu lewatywa 6 litrów i lulu. Przed 8 dwie lewatywy według receptury i wykonania 5 i 6 litrów. Golenie całego ciała, kąpiel i nakładanie kremu. I tak codziennie. Jakże ja płakałam w trakcie tych niesamowitych lewatyw z zalecanego roztworu. Cała kiszka była tak czysta jak nigdy a tu jeszcze w dniu spotkania sześć lewatyw z wody po 6 litrów jedna za drugą od 5 do 8 godziny („skoro lubisz lewatywy dziwko to krzycz, ja cie przenicuje, suko”). I rzeczywiście dotrzymał słowa. Czysta wewnątrz i na zewnątrz, wygolona i nakremowana nałożyłam czarny staniczek, czarny pas do którego przypięłam czarne pończoszki. Na dupcie naciągnęłam czarne stringi w czerwone różyczki. Na to przeźroczystą, kusą, bordową bluzkę i krótką sukienkę. Niczego więcej nie kazał brać, ma wszystko co potrzebne. Czekałam trochę w umówionym miejscu, trzymając znak rozpoznawczy. Przechodziło parę osób, ale nikt nie zbliżył się. Wreszcie na drodze pojawił się chłopak, trochę przy tuszy. Niósł czarny plecak. Bez ceregieli podszedł i zapytał mnie czy ja to Arletka. Nie mogłam głosu wydobyć więc tylko kiwnęłam głową. Gdy oddaliliśmy się trochę od ludzi, kazał mi się zatrzymać i zdjąć ubranie. Trzęsąc się zrobiłam to bez oporu. Zabrał mi je! Byłam całkiem goła wszystko na wierzchu! Na sobie miałam jedynie pas i pończochy. Brzuch po lewatywach jeszcze nie opadł. Cyce wisiały po bokach. A do miejsca jeszcze kawałek. Zaczęłam płakać z przerażenia. Wtedy dostałam w twarz. Kazał się zamknąć i być zadowoloną, że pozwolił mi mieć na sobie pończochy bo inaczej musiałabym iść na golasa. Jakby pas i pończochy zakrywały moją goliznę. Potem musiałam klęcząc zrzec się prawa własności do swego ciała i wszystkich jego członków i otworów, wyrażając zgodę na to co mnie czeka. Miałam mieszane uczucia bo dokładnie nie powiedział co mi zrobi, ale jak to ja, niesamowicie podniecona wyraziłam zgodę na wszystko! Kazał mi iść przodem z wypiętą dupą. Pośladki musiałam trzymać rękoma rozciągnięte tak, aby był widoczny odbyt. On szedł daleko w tyle, osobno. Na moje szczęście minęliśmy tylko trzy osoby po drodze. Spostrzegłam ich zaskoczenie moim widokiem, no cóż. Już na miejscu stałam i patrzyłam przerażona na przygotowania. Robert rozkładał „zabawki” a mnie cierpły otworki na ich widok. Zobaczyłam, że zamierza robić zdjęcia i filmy. Powiedział, że pokaże je w mediach publicznych. Po rozłożeniu przyrządów, rozebrał się do naga. Nałożył maskę, składającą się z samych rzemyków skórzanych, lateksowy gorset na ramiączkach z otworami na brzuch i cycki. Dół gorsetu zakończony był czymś w rodzaju majtek z otworami na penis i jądra. A do paska przechodzącego między pośladkami był przymocowany czarny gruby penis, który teraz tkwił mu w pupie. Gdy się rozebrał zobaczyłam ciemny penis bez napletka, sterczał. Gdy przepychał go przez otwór w majtkach gorsetu, jęczał. Teraz ten penis, zaciśnięty, pociemniał i opuchł bardziej, sterczał sztywno, podkręcony do góry. Sterczał on cały czas w trakcie naszego seksu. Coraz ciemniejszy i sztywniejszy. Robert potem wyjaśnił ,że ma na tzw. Stójkę i jak nie weźmie czegoś tam to właśnie tak jest. To pozwoli mu zaruchać mnie do nieprzytomności. Przerażał mnie. Wziął krótki pejcz z wieloma rzemieniami.
– No zaczynamy, możesz już płakać suczko. – Powiedział.
Drżąca wykonałam jak w transie polecenie. Przywiązał mnie za ręce w górze do drzewa. Moja śnieżnobiała, gładka pupa była teraz na jego łasce. Jeszcze nic nie było a ja płakałam i dygotałam aż latały mi luźno pośladki i uda. Wiedziałam z doświadczenia, że nie wolno zaciskać pupy i ud bo to rozgniewa bijącego a poza tym rzemienie źle przylegają i ślady są większe. Bił mnie wprawnie, mocno. Po pupie, udach i biodrach. Z krzyków i jęków przeszłam w pisk i skowyt. Za każde uderzenie dziękować musiałam. Na koniec już tylko skomlałam. Czułam wielkie obrzmienie dupci. Skończył. Wisiałam, nogi nie trzymały. Po uwolnieniu nie mogłam siadać, musiałam stać. Cała dupcia pulsowała. Najpierw klęcząc ssałam mu tego sztywnego penisa. Bardzo lubię obciągać więc mruczałam z rozkoszy podniecona. Powolutku ostrożnie wsadzał mi go aż w gardło. Moje oczy robiły się wielkie i wyłaziły na wierzch. Wtedy przytrzymywał mnie za włosy i zatykał nos. puszczał w ostatnim momencie, gdy dochodziłam do siebie powtarzał proces. Ssałam i ciągnęłam mocno i ostro a on się nie spuszczał wcale. Chyba by mnie udusił, gdyby nagle nie skończył. Kazał mi wziąć do buzi i zabronił uronić kropelki. Myśląc, że wreszcie napije się spermy szczelnie objęłam jego narząd ustami i czekałam. Nagle zaczął robić siku.
Widząc chęć mojej ucieczki krzyknął: – łykaj, łykaj dziwko.
Cóż wypiłam wszystko nie roniąc nic. Potem długo płakałam poniżona. Cóż nie mam nic przeciw takiemu seksowi ale musze o tym wiedzieć najpierw. A to mnie zaskoczyło. Naprawdę mnie zeszmacił. Ale to nie był koniec. Teraz stałam zapłakana czując smak moczu w ustach a on założył mi gumowe pierścienie na kutaska i worek. Potem na worek założył mi metalowy przyrząd. Każde jajko miałam osobno. Kręcąc to jedna to drugą śrubą miażdżył mi jajka. Zaczął od lewego. Miałam wrażenia jakby ktoś wbijał mi szpilki w środku pachwin w górę i kręcił mini. Wtedy błagałam go o litość. Moje jajka były tak zaciśnięte, że wychodziły na zewnątrz przez otwory przyrządu. W pewnej chwili, chyba kulminacji zabiegu, drąc się mocno, doznałam orgazmu i wytrysnęłam spermą, żółtego koloru. Sama się zdziwiłam bo to rzadkość u mnie. Chyba o to mu chodziło bo Robert zaczął zdejmować przyrząd. Jajka miałam spuchnięte. Znowu nie mogłam siadać. Czekałam. Tymczasem Robert przygotował lewatywę. Do wielkiego plastykowego zbiornika lał wodę i dosypał jakiś proszek. Obok stał mniejszy pojemnik z jakimś płynem i duża gumowa gruszka z czarnym grubym końcem.
– Skarbie, skoro lubisz lewatywy, to ja ci zrobię. Na pewno trochę cię rozerwie. – Powiedział złośliwie. Na polecenie położyłam się na boku. Czułam jak długi koniec lewatywy wchodzi mi głęboko, wlazł do kiszki. Jak to dobrze, pomyślałam, że jest wczesna godzina i ludzie są w pracy, bo choć miejsce jest zasłonięte i oddalone to przecież zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że ktoś wpadnie na pomysł łażenia po krzakach. Ale by się zdziwił widząc mnie, nas. Lewatywa leciała szybko, chodziło o to, aby bolała, ja płakałam i stękałam. Opróżnienie zbiornika przyjęłam na wznak z rozwartymi udami, piszcząc. Nie było litości. Gdy zbiornik się opróżnił musiałam szybko klęknąć z ramionami na ziemi i pupą w górze. Poczułam jak Robert szybko wsadza mi w dupcie gumową gruchę, opróżnia, napełnia, wsadza itd. Zrobił to z pięć razy, po czym wsadził mi w dupcie olbrzymi czarny korek. Ależ darłam się. Za to korek dobrze pasował i tkwił. Musiałam szybko stanąć i zacisnąć dupę. Początkowo nic się nie działo specjalnego. Olbrzymie brzuszysko sterczało boleśnie. Ja sapałam bo trudno było oddychać. Robert robił zdjęcia i filmował. Długo nie trzeba było czekać. Od końca lewatywy nie minęło chyba 3-4 minuty, gdy zaczęłam się niepokoić. Mój i tak olbrzymi brzuch zaczął się powiększać. Ból kiszki narastał. Brzuch wypiął się mocno do przodu. Po bokach narastały grube rury kiszki. Było mi ciężko oddychać. Płakałam mocno. Robert bił mnie pejczem w pupę i kazał zaciskać. Musiałam wykonywać bezwstydna gimnastykę. Wielkie brzuszysko latało i podskakiwało. Zaczynało się tuż przy cyckach a kończyło ostro przed łonem. Zapłakana musiałam znowu ssać mu kutasa. Jeszcze nigdy nie miałam takiego brzucha. Byłam podniecona ogromnie, przerażona.
– Ratunku, ratunku, nie chce, już nieme. – Wyłam przywiązana za ręce wysoko do gałęzi mając założony jakiś metalowy przyrząd na penisa.
Czułam jak mój penis puchnie i nabiera rozmiarów. Miałam wrażenie, że jego główka eksploduje. Wielki brzuch już nie przypominał brzucha, monstrualny.
– Jak się czujesz dziwko, dobra lewatywka. Jeszcze podkręcimy penisa. – Przekrzykiwał moje wrzaski. Znowu pociekła mi sperma. Zdjął aparat, ale penis pozostał obrzmiały. Po uwolnieniu z gałęzi długo opróżniałam brzuch. Po wypróżnieniu musiałam się pochylić bo Robert zażyczył mojej dupy. Bardzo się ucieszyłam, że wreszcie będę ruchana. Lubię być ruchana w dupcie. Oliwką wysmarował moją dupcie głęboko i swojego penisa. Poczułam silne pchniecie i twardy przedmiot w dupie. Ależ to było ruchanie. Walił ostro. Czułam jak uderza w środku. Po chwili już krzyczałam z bólu, rozkoszy, podniecenia. Zaczęliśmy od pozycji pochylonej od tyłu, potem na pieska, potem ukłon faraona. Ja już nie bardzo wiedziałam o co chodzi. Robert co jakiś czas smarował mi dupcie. Mój odbyt mlaskał i cmokał, pierdziałam. Leżałam przodem na rękach zawieszona udami Na jego biodrach a on ruchał mnie podtrzymując za uda. Potem to samo tylko byłam odwrócona brzuchem w gorę i oparta z tylu na dłoniach. Dalej dawałam mu leżąc na boku w różnych pozycjach a on walił mnie od tylu. Trwało to bardzo długo. W pewnym momencie krzyknął i wyprężył się a ja poczułam jak coś ciepłego silnie wypełniło mi odbyt. Robert wytrysnął. Odwróciłam się uśmiechnięta, on też uśmiechnął się. Wyszedł ze mnie. Dokładnie wylizałam mu narządy. Ciekło mi z dupki. Ale to nie był koniec. Najpierw przerażona patrzyłam jak dużą strzykawką z grubą igłą robi mi zastrzyki pod skórę penisa. Po chwili stał się on monstrualny. Z takim penisem zostałam ponownie przeruchana. Przerobiliśmy wszystkie poprzednie pozycje a na koniec dosiadłam go konno. Mój wielki penis walił w rytm jazdy w jego brzuch aż klaskało. W trakcie jazdy Robert masturbował mnie brutalnie. Następnym etapem były zastrzyki do worka. Ruchał mnie od tyłu, na boku, na wznak z nogami w różnych pozycjach. Wyłam z bólu masturbowanego penisa, nie tylko z zewnątrz ale i przez cewkę, gdzie wpychał metalowe sztyfty. Położył mnie na brzuchu, brutalnie wyciągnął w tył balon z jajkami i kiełbasę penisa, i kazał zewrzeć wyda. Wykonałam jęcząc. Bil mnie pejczem po dupce, udach i baloniastych narządach. Mało kiedy przeżywałam takie rozkosze. Wyłam jak przypalana. Nie wolno mi było zasłaniać się rękoma. Po biciu usiadł na moich narządach miażdżąc je i brutalnie wsadził mi w dupę penisa. Ruchał mnie tak, aby gnieść jajka. To co się zaczęło dziać ze mną jest nie do opisania. Ból jajek, penisa i odbytu zlał się w jedno, WIELKĄ ROZKOSZ zakończoną MONSTRUALNYM ORGAZMEM połączonym z oddaniem moczu. Jeszcze tego nie miałam. Na tym zakończyła się nasza sesja. Musiałam podziękować Robertowi. Pozbierałam i uporządkowałam użyte „zabawki”. Chodziłam jak błędna na miękkich nogach. Potworne narządy wisiały mi pod brzuchem. Rozdęty brzuch (już nie wiele się cofnął) sterczał monstrualnie. Opuchnięta dupa ledwo skrywała wiszący, sflaczały odbyt. Ledwo się mieściłam w ubraniu. Pożegnaliśmy się tam, gdzieśmy się spotkali. Robert obiecał się odezwać a ja wyraziłam radość bez zastanowienia. Nie sądziłam, że odezwie się aż tak szybko. Ot młody, napalony a już taki sado.
OBECNIE: Jestem już rasową, dobrze ułożoną i wykształconą seksualnie prostytutką. Po wielu praktykach za granicą w pensjonatach-uczelniach dla suk. Chętną do spotkań. Umiem pokazać, poprowadzić i nauczyć tych co zaczynają. Dyskretnie i miło. Jak wspomniałam wszystko darmo. Od Ciebie zależy czy dasz mi jakiś prezent. Jeśli wreszcie przełamiesz swoje bezzasadne obawy i wahania to znajdziesz moje dane kontaktowe w moim profilu.
® Arletka Ruchliwa
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Arletka Ruchliwa -
Letnie Igraszki
LETNIE IGRASZKI
Mam na imię Arleta. Jestem zdrowa pełna seksu, śliczna, niepohamowana męska prostytutka.
Tak, szkoda bardzo, że lato jest tak krótkie. Latem wszystkie soki krążą szybciej, buzują podnosząc ciśnienie i kutasy. Każda żywioła che się rozmnażać. Seks widać w każdym spojrzeniu i czuć w każdym oddechu. Lato uwalnia seks z kajdan chłodu w plener. Tak i ze mną. Latem szczególnie utrzymuje swoje ciało w stałej gotowości. Codzienne głębokie 7-mio litrowe lewatywy, depilacje, masaże, rozciąganie otworów, naciąganie cycków, kremowanie ciała, nieustanne myślenie o seksie utrzymuje mnie w pełnej gotowości. Jak każda posłuszna, może nie za bardzo grzeczna, „dziewczynka” biegnę na wezwanie oddając swe ciało bez śladu sprzeciwu. Tak jestem „męską” dziewczynką. Uwielbiam być ruchana w każdym miejscu, na każdy sposób i metodę. Przez dowolną liczbę osób jednocześnie, nie konieczne jednej płci. Moją dewizą jest dawać KAŻDEMU, na KAŻDY dowolnie wybrany sposób, w KŻDYM miejscu bez jakiegokolwiek odruchu sprzeciwu, obrzydzenia czy obrony.
1. NA PIKIECIE:
Najpierw kazał mi znaleźć salon kosmetyczny i wydepilować profesjonalnie całe ciało oraz usunąć włosy z głowy oraz brwi i rzęsy. Dodatkowo musiałam załatwić sobie lewatywy w takim salonie (co nie jest proste bo nie wszędzie to robią). Ponadto na zabieg musiałam stawić się w damskiej bieliźnie koloru różowego: staniczek, stringi. Pas z gumkami i pończochy. Obowiązkowo do jego wglądu musiałam przedstawić rachunek z salonu ze szczegółowym spisem wykonanych zabiegów. Na dokładkę, o sromota, nie wolno mi było umawiać wizytę telefonicznie. Musiałam robić to osobiście. Początkowo to było straszne. Do niektórych drzwi podchodziłam po kilka razy zanim weszłam do środka. W paru nie mogłam, czerwona ze wstydu, wykrztusić słowa i uciekałam, aby powrócić później. W większości miejsc moje stękające życzenie było przyjmowane spokojnie i rzeczowo. Ale było kilka z których wyproszono mnie. Depilacje można było zrobić w każdym prawie miejscu, gorzej z lewatywą. Wreszcie w jednym Pani powiedziała, że w zasadzie lewatyw nie robi, ale zdarzają się klienci, którym w ramach masaży odchudzających są robione lewatywy. Umówiła mnie jako pierwszego klienta wcześnie rano i poprosiła abym przyniosła swój zestaw do lewatywy, jeśli taki mam. Będzie higieniczniej. Stawiłam się w umówionym terminie z zestawem do lewatywy doodbytniczej pojemności 10 litrów pojemności. Gdy się rozbierałam za parawanem poleciła zanieść sprzęt do łazienki. Wyszłam za parawanu w samej bieliźnie niosąc w rękach oba zestawy. Nastąpiła chwila konsternacji, gdy mnie ujrzała. Jak ja się wstydziłam, byłam cała czerwona aż do piersi. Zapytała mnie do czego to ma być. Jąkając się wyjaśniłam, że potrzebuje najpierw trzy lewatywy dojelitowe a po przerwie dwie doodbytnicze.
Już opanowana rzekła: – Dobrze niech „pan” zawiesi to na stojaku, zdejmie bieliznę i położy się na stole.
– Sądząc z pana wyglądu myślę, że nie potrzebny panu jest szlafrok, prawda. – Dodała, gdy znikałam w łazience.
– Tak, proszę Pani. – Odparłam.
W łazience była wanna, prysznic, sedes i bidet oraz pokryta czarną gumą leżanka a na ścianie wielkie lustro. Leżałam na stole golutka. Pięciolitrowy czerwony wlewnik wisiał wysoko wypełniony płynem. Pani stała obok w gumowym fartuchu, rękawicach i okularach. Klęknęłam w szerokim rozkroku, wypinając pupę i kładąc ramiona ma leżance. Po wprowadzeniu grubej rury w jelito na 1.60cm poleciała lewatywa. Jak zwykle koło 4 litrów zaczęłam stękać i płakać. Pani nie znając mnie przerwała lewatywę. Powiedziałam jej, że wszystko jest dobrze, że ja tak zawsze od 4 litrów w górę. Wreszcie wlewnik był pusty. Ponieważ czułam się dobrze więc poprosiłam o dodatkowe dwa litry. Po wlewie dodatkowych dwóch litrów i moich głośnych stękań i płaczu, leżałam na boku a Pani korkowała mnie dmuchanym korkiem. Potem położyła mnie na wznak i masowała mój ogromny brzuch. W trakcie masażu pytała mnie po co mi to i czemu chodzę w damskiej bieliźnie. Ponieważ już się przyzwyczaiłam do niej i nie bałam się powiedziałam jej prawdę. Nie ganiła mnie za to ani nie aprobowała. Po wypróżnieniu była depilacja woskiem. Potem znowu lewatywa dojelitowa i depilacja plastrami. Strasznie krzyczałam przy zrywaniu wosku i plastrów. Całe ciało miałam różowiutkie i gładkie. Następnie znowu lewatywa dojelitowa i masaż ciała z nakładaniem kremu. Potem krzyczałam przyjmując 8 litrów lewatywy do odbytu. Po pól godzinnej przerwie znowu wrzeszczałam stojąc z balonem brzucha wypełnionym 8-śmioma litrami drugiej ostatniej lewatywy. Zapłaciłam, na rachunku wyszczególnione były kolejno wszystkie zabiegi. Wychodząc spytałam się czy w przyszłości też mogłam by liczyć na podobne zabiegi.
– Owszem, czemu nie, tylko proszę trochę wcześniej się umówić. – Powiedziała Pani.
Tanio nie było ale i nie za drogo. Z salonu pobiegłam szybko do fryzjera, skąd wyszłam z łysą jak kolano głową, bez brwi i rzęs. Pobiegłam do domu, gdzie wysłałam esemesa do Pana. Kazał mi zabrać to co ustaliliśmy i stawić się pewnym miejscu. Wybrane miejsce było na łące na obrzeżach miasta, na małym dzikim parkingu. Po przybyciu rozebrałam się do naga. Na szyje założyłam szeroką obroże skórzaną wyposażoną wewnątrz w tępe kolce. Na wierzch założyłam całkiem przeźroczystą zawiązywaną pod szyją, rozciętą z przodu pelerynkę. Tak jak kazał schowałam swoje całe ubranie do torby, którą ON mi poprzednio przysłał. To był dla mnie straszny moment, gdy musiałam zamknąć szyfrowany zamek torby. Tylko On znał numer szyfru! Usiadłam gołą pupą na drewnianej leśnej ławeczce. Pelerynka się rozchyliła i cały przód miałam na wierzchu. Nie będę tu opisywać jaką udręką dla mnie była taka sytuacja. W każdej chwili ktoś niewłaściwy mógł nadjechać. Wreszcie nadjechał samochód. Wysiadł z niego facet ciut młodszy ode mnie. W bawełnianej koszulce i szortach. Stanął i gapił się na mnie dłuższą chwilę.
– Ty jesteś Arletka. – Krzyknął.
Drżąc poderwałam się gwałtownie.
– Tak, Panie, jestem Arletka. – Pisnęłam śmiesznie
– Ściągaj łachy suko, Oprzyj się o pieniek i wystaw dupę. – Komenderował.
Bez słowa wykonałam co kazał. Podszedł i najpierw czytał rachunek z salonu.
– Ale z ciebie suka. – Zaśmiał się szyderczo.
Długo mnie głaskał i macał, mrucząc z zadowolenia.
– No, no cudowne gładkie, miękkie ciałko. Szeroka dupa i spory brzuszek. – Mówił.
Potem jęczałam ruchana brutalnie w dupę. Następnie wylizałam mu spocone jaja i zaspermiony kutas. Kazał mi ubrać czarny staniczek z otworami na sutki, pas z gumkami do pończoch, też czarny i czarne pończochy. Pończochy zakończone koronką przypięłam do gumek pasa. W dupę musiałam wcisnąć spory korek i założyć czarne stringi. Cała ta bielizna była przeźroczysta, choć czarna. Śliczna była. Na wierzch założyłam również przeźroczystą krótką pelerynkę koloru czerwonego, zawiązywana u góry na tasiemkę i jak poprzednia rozchylająca się z przodu. Wszystko bielizna i pelerynka wykończona była koronkami i kwiatkami. Długie kolczyki zawiesiłam na uszach a na twarzy zrobiłam ostry czarno-czerwono-fioletowy makijaż, który nie podobał mi się. Ale jako grzeczna dziewczynka nic nie mówiłam. Łysą głowę wysmarowałam jakimś kremem, który ciągle się błyszczał. Wsiadłam do samochodu i pojechaliśmy. Zawiózł mnie w pewne miejsce (nie powiem, gdzie bo często tam chodzę, gdzie spotykają się osoby bez zakłamania o sprecyzowanych preferencjach). Małą ścieżką weszliśmy trochę głębiej. Było tam miejsce oczyszczone z zarośli i krzaków. Tam znieśliśmy cały przywieziony sprzęt. Dwa olbrzymie plastykowe zbiorniki pełne płynu, razem połączone. Zakończone wężem gumowym z zaworkiem i kanką w kształcie wielkiego penisa. Pojechały wysoko w gorę na gałąź. Resztę zabawek porozkładaliśmy na kocu. Widok ich wywołał bardzo mieszane uczucia u mnie. Polanka ta nie była zbyt dobrze osłonięta i można było zobaczyć co tu się dzieje z miejsca gdzie stał nasz samochód. Rozstawiliśmy parawan, który właściwie nic nie zakrywał. Na koniec Pan ukrył małą kamerę przez która mógł siedząc w samochodzie wszystko widzieć, słyszeć i nagrywać.
-To dla twojego bezpieczeństwa, suko. Będziemy cię pilnować. – Dodał.
Nie pytałam kto to „my”. Nigdy nie pytam o nic.
Następnie zostałam pouczona: – będziesz czekać tam przy stole. Masz pokazywać cycki i sutki, które zaraz pomalujemy na jaskrawy kolor. Możesz się rozkraczać lub wypinać dupę. Nie wolno ci niczego tam zdejmować. Musisz wabić gości. Będziesz to tak długo robić aż zbierzesz 50-ciu gości. Od każdego weźmiesz po złotówce. Zrobisz wszystko co ci każą. Za każdy grymas niezadowolenia przyjmiesz dodatkowo 5-ciu gości. Za odruch obrony lub sprzeciwu – dodatkowo 10-ciu gości. Przy każdym gościu najpierw zrobisz sobie lewatywę, aby wiedział że masz dupę czystą, chyba że gość wyraźnie tego nie życzy. Nie wolno Ci robić lewatywy po zakończeniu seksu z gościem. Dopiero przed następnym seksem. Jeżeli to będzie kilka osób to liczy się jako jedna. Będziesz obserwowana i pilnowana. W razie agresji ze strony gościa lub brutalnego sadyzmu ochronimy cię.
– Tak Panie. – Odrzekłam cicho.
Siadłam przy stole odsłaniając brzuch i jaskrawe sutki. Na każdym wisiał dzwoneczek na ostrej klamerce. Przy poruszeniu dzwonił. Na stole obok Pan postawił tabliczkę z napisem „ DROGI GOŚCIU: To jest kurwa Arletka. Jest tu dla Ciebie. Spełni KAŻDĄ Twoją zachciankę. Nie należy z nią dyskutować a rozkazywać. Nie może ona : – okazywać zniechęcenia, -odruchów sprzeciwu, – obronnych, – zadawać pytań, -niezadowolenia. Pytana MUSI mówić prawdę. Jest ona tu po to aby umilić Tobie chwile. Użycie kurwy kosztuje tylko 1 złotówkę niezależnie ilu Was jest. Gwarantujemy, że jest zdrowa, czysta i chętna. Życzymy miłych wrażeń, SPONSOR”. Siedziałam prosto, wypinając sutki z dzwonkami w lekkim rozkroku. Pelerynka rozsunięta całkowicie na boki ukazywała moje bielutkie bezwłose tłustawe ciało, wielki brzuch i wiszące cycki. Łysa głowa błyszczała a jaskrawe wargi prowokowały. Przyjechał pierwszy samochód. Nikt nie wysiadał czułam czyjś wzrok na sobie. Po chwili wysiadł facet w średnim wieku i podszedł do mnie. Przeczytał tabliczkę.
– Chciałbym poruchać. – Oznajmił.
– Tak , Panie. – Szepnęłam, wstając.
Poprowadziłam go za parawan. Zdziwiony obejrzał miejsce.
-Po co te rzeczy? – Zapytał.
– Panie, jeśli taka Twa wola możesz użyć tych przyrządów na mnie. – Odpowiedziałam cicho, ale wyraźnie, patrząc w ziemię.
Zdjęłam pelerynkę, podeszłam do wiszącej kanki do lewatywy. Powoli wypinając się w jego stronę zdjęłam stringi i wyciągnęłam z dupci korek. Pochylona wepchałam w to miejsce kutasa-kankę i otworzyłam lewatywę. Woda mocno i szybko wypełniła mi kiszki. Zaczęłam piszczeć i płakać. Gdy już lewatywa była nie do wytrzymania zakręciłam kranik i stanęłam wyprostowana, trzymając kankę w dupie. Niesamowity brzuch sterczał sztywno. Widziałam jak gość napala się coraz bardziej. Zdjął spodenki i koszulkę. Był lekko puszysty z brzuszkiem. Miał małego kutaska, który ledwo wychylał się z gęstego zarostu.
– Choć tu kurwo. – Rozkazał.
Wąż był na tyle długi, że podeszłam do niego.
-Teraz podnieć mnie. – Suko.
Zaczęłam go całować , lizać, ssać. Wylizałam mu całą dupę razem z rowem i spore jaja.
-Teraz odkręć zawór w dupie i obciągnij mi kutasa. – Rozkazał.
Odkręciłam zaworek, klęcząc ssałam gwałtownie jego małego kutasa. Trzymając go w ustach piszczałam i stękałam czując rozpychanie kiszek. Wreszcie to było nie do wytrzymania. Padłam na trawę krzycząc. Nie wiem ile miałam w brzuchu ale na pewno o wiele więcej niż zwykle. Szarpiąc rękoma trawę płakałam piskliwie, ale lewatywę nie zakręcałam. To on decydował. Wreszcie się zlitował, kazał mi zakręcić zaworek i stanąć. Jeszcze takiego brzucha nie miałam. Gość się rozwijał. Zdjął dzwoneczki z sutek a w to miejsce zawiesił duże ciężarki. Ostre klamerki wpiły mi się boleśnie. Po wyjęciu kanki z dupy zmusił mnie do gimnastyki w trakcie, której wszystko wypróżniłam. Na koniec wyruchał mnie w dupę na pieska i z nogami na ramionach spuszczając się do środka. Kondomów nie używał. Znowu musiałam mu wylizać kutasa i jajka ze spermy. Gdy gość odchodził pokazałam mu gestem skarbonkę z napisem 1 zł. Moneta wpadła do środka uderzając w jeszcze puste dno.Ponownie siedziałam przy stole z tabliczką. Zaciskając uda. Wielki brzuch sterczał widocznie. Na sutkach miałam klamerki z ciężarkami połączone krótkimi łańcuszkami podpiętymi do obroży. Tego co założył ostatni gość nie wolno było mi zdejmować. Nie czekałam zbyt długo. Tym razem para gości On i Ona. Rządziła Ona. Typ męski, ostro wymalowana, niski głos. Spojrzała ma tabliczkę i na mnie.
– Ruszaj suko. – Zakomenderowała
– Tak Pani. – Szepnęłam.
Na miejscu nic ją nie zdziwiło. Dobrze wiedzieli do czego wszystko służy.
– Rozbieraj się suko do naga. – Padło.
Obleciał mnie strach prawdziwy, zaczęłam buczeć.
-Milcz suko, jeszcze nie masz powodu do pisków. – Krzyczała.
– Co tam masz w dupie, nachyl się. Ha, Ha koreczek. Co to jest. – Krzyczała wyszarpując go gwałtownie.
Ból odbytu wyrwał mi krzyk z ust.
– Zrób jej lewatywę. – Poleciła mężczyźnie.
– Powiem kiedy dosyć. – Dodała.
– Tak Pani. – Odrzekł facet.
Bolało i to jak.
– Boli suko. – Pytała Pani.
– Tak Pani , bardzo. – Odpowiadałam.
-To dobrze musi boleć. – Dodawała.
– Więcej lewatywy, psie. – Zwracała się do faceta.
Trudno opisać ze szczegółami to co potem było. Ruchanie w dupę to czysta przyjemność w porównaniu z wsadzaniem ręki i innych wielkich przyrządów, które mieli ze sobą. Do tego było rozpychanie kutasa srebrnym zestawem narzędzi. Wstrzyknęli mi w worek prawie cztery litry płynu. Od tej pory już nie zakładałam stringów. Najgorsze były igły! Wbili mi ich chyba ze sto w sutki, kutasa, w odbyt i worek. W trakcie zabawy zrobiła swemu psu zastrzyki w kutasa, który wkrótce sterczał i nie zamierzał opadać. Po każdej porcji mej udręki on mnie ruchał a Ona biła go pejczem poganiając go. Ja zaś darłam się głośno. Z dupy wisiały mi frędzle, gardło paliło od ruchania, w kutasie ziała dziura na prawie trzy centymetry. Potworny wór dyndał mi się koło kolan. Gdy już leżałam mało co reagując ma jej zabiegi, przerwali.
– Idziemy. – Rozkazała.
– Suka ma dosyć, ale dobra jest. – Dodała.
Moneta wpadła do skarbonki.Siedziałam goła w rozkroku. Wielki wór w kroczu zwisał prawie do ziemi. Następny gość zjawił się szybko. Potem nie wiem co się stało ale wytworzyła się kolejka. Nawet nie musiałam siadać przy stole. Wychodziłam trzęsąc się na zdrętwiałych nogach i prowadziłam następnego. Byli różni. Mieli normalne i dziwne upodobania. Dwa razy była króciutka przerwa na uzupełnienie wody do lewatywy i uporządkowanie miejsca. W tym czasie ja myłam się cała i dochodziłam do siebie. Mój Pan był zadowolony ze mnie. Byli goście, którzy przyprowadzali psy, aby sobie poruchały. Klęcząc z wypiętą dupą byłam ruchana przez wilczury, dogi, mieszańce. Obciągałam im kutasy z połykaniem ich spermy. Najmilej wspominam tych co pierwszy raz.
To było cudowne przeżycie. Całą pięćdziesiątkę zaliczyłam dosyć szybko. Tak na prawdę było ich więcej bo trafiały się grupy nawet czteroosobowe. Ponieważ dobrze szło i były ciekawe nagrania Pan w nagrodę kazał mi przyjąć dodatkowo dziesięć kolejek. Na zakończenie przyszedł Pan i dwóch rosłych chłopaków. Chłopcy położyli mnie na wznak na stole z bali. Jeden ruchał mnie w dupę trzymając za kostki nóg a drugi w tym czasie wpychał mi swój wielki kutas w gardło aż oczy mi wyłaziły. Mój wielki wór miotał się od uderzeń, w rytm ruchania waląc gdzie popadło. Krzyczałabym ale gardło miałam zapchane. Potem leżałam na brzuszku , na stole, w rozkroku. Balon wora zwisał w dół tuż przy krawędzi. Znowu jeden ruchał mnie w gardło a drugi w dupę. Zwisający worek dyndał się w rytm ruchania w dupę waląc bardzo boleśnie w deskę od stołu, będąc przygniatany do krawędzi blatu.
Po powrocie do domu spałam nieprzytomnie calutki następny dzień i noc. Wielki wór pod brzuchem potrzebował 3 i pół dnia aby wrócić do przyzwoitej wielkości. Już nigdy nie był taki jak pierwotnie.
2.W PUBIE:
Po seksie w lasku zawiózł mnie jęczącą na tylnym siedzeniu do hotelu. W hotelu znowu byłam ruchana i zmuszana do zboczonych zachować biciem i krzykiem. Na koniec w łazience pastwił się nade mną lewatywami z prysznica. Torturował mnie tak długo aż z baloniastego brzucha i sinego odbytu tryskała czyściutka woda. Na koniec wypełnił moją mosznę kilkoma litrami płynu robiąc z niej ciężki, podłużny worek przypominający wielką piłkę do rugby. Potem wsunął mi w dupę gumową rurę wyposażoną w dwa uszczelniające balony. Najpierw napompował balon wewnętrzny w dupie a potem zewnętrzny w rowie dupy. Poczułam jak mój odbyt został zaciśnięty szczelnie z obu stron. Wiszący długi koniec rury poprowadził między moimi pośladkami i przymocował szerokim plastrem tuż za rowem, tak że koniec jego znajdował się powyżej pasa. Gumowe pompki napełniające balony uszczelniające również przymocował plastrem w górnej części dupy. Napełniający koniec rury zakończony był gumową pompką koloru czarnego do pompowania powietrza. Obok było miejsce do którego można było podłączać dodatkowe pompki czy gruszki. W mojego kutasa wepchnął cewnik nr.36 połączony z rurką biegnącą między udami w rowie dupy i przymocowaną plastrem obok rury do lewatywy. Rurka cewnika z kutasa też miała mocny zacisk. Po takim przygotowaniu ubrałam staniczek pas i pończochy. Pończochy przypięłam gumkami do pasa. Dupcia była goła. Nałożyłam krótką sukienkę. Sukienka zbytnio niczego nie zasłania z przodu i z tyłu a zwłaszcza duży wiszący worek z jajami. Zaciśnięte końce rurek wystawały z tyłu nad sukienką będąc dostępne. Na wierzch nałożyłam luźnie wiszącą bluzkę, przeźroczystą ukazującą moje białe ciało i czarną bieliznę. Mocny makijaż, czarna peruka z kręconymi lokami, długie kolczyki i czerwone szpilki dopełniały reszty. W torebce na pasku prócz kosmetyków miałam dodatkowo wielką gumową gruszkę do lewatywy.
Zawiózł mnie do pewnego miejsca z męskim striptizem. Był to lokal dla pedałów i lesbijek. Usiedliśmy z boku Sali przy stoliku. Na Sali pełno było chłopców i trochę kobiet. Na scenie rozbierali się faceci z wielkimi kutasami. Szybko zaczęłam się podniecać. Widząc to zaczął powoli pompować moje kiszki powietrzem. Zamruczałam głośnio czując rozdymanie brzucha. I tak co jakiś czas. Brzuch rósł moje podniecenie też. W pewnym momencie zaczęłam trzeć udami. Siku szepnęłam. Wtedy On podłączył gruszkę z tyłu do cewnika z mojego kutasa i napełnił ją moim moczem. Następnie zrobił mi lewatywę z moczu i tak dwa razy aż pęcherz był pusty. Powtarzało się to wiele razy. Tańczyłam z pokazując ogromny brzuch i gołą dupę wymachując długim workiem z jajami. Gdy się rozniosło po Sali nie mogłam się opędzić od chętnych. Tak mną wywijali że goła dupa i kutas z cewnikiem miałam na wierzchu. Między tańcami On robił mi lewatywę powietrzną lub moim moczem. W pewnym momencie brzuch tak mi urósł, że ze łzami w oczach błagałam go by pozwolił mi się wypróżnić. Miast pozwolenia dostałam dodatkową lewatywę. Już nie mogłam tańczyć. Siedziałam w rozkroku z wiszącym brzuszyskiem workiem. Niektórzy brali mnie do ubikacji, gdzie musiałam obciągać im kutasy. Tak opiłam się spermą, że zbierało się mi na rzyganie. Wreszcie widząc, moje męki, i to że już nie wytrzymam dłużej, zaprowadził mnie do samochodu, gdzie mnie pieścił i całował. W drodze do hotelu mówił, że jestem cudowna i seksowna znosząc takie traktowanie. Bardzo mu się podobam. Hotelu mogłam się wypróżnić i wyrzygać. Potem ruchał mnie w dupę a ja obciągałam mu kutasa łykając spermę (zawsze łykam spermę) i lizałam mu jajka oraz odbyt. To był cudowny letni dzień.
3.SPACER:
Letnia pora nastraja radośnie i podnieca zachęcając do spacerów itp. Już na miejscu spotkania kazał mi się rozebrać z wierzchniego ubrania. Stałam różowej bieliźnie zasłaniając to i owo przed wzrokiem gapiów. Wielki stanik opinał mi wiszące, cyce. Koronkowy pas do pończoch trzymał na gumkach różowe pończoszki na kolumnowych udach, po trzy gumki na każde udo. Stringi mocno opinały wielkie biodra ginąc całkowicie w dużej dupie. Wreszcie widząc moją całkowita hańbę pozwolił wsiąść do samochodu. Zawiózł mnie na swoją działkę. Nie bacząc specjalnie na obecność innych dookoła ,zrobił mi najpierw parę lewatyw po 5-7 litrów. Każdą musiałam trzymać biegając lub skacząc nago przez 20 minut. Płakałam głośno ze wstydu i bólu ogromnego brzucha skaczącego wraz ze mną. W trakcie, gdy ja odbywałam ćwiczenia z lewatywą w brzuchu On wstrzyknął sobie w kutasa zastrzyki w trzech miejscach. Miał grubego wielkiego kutasa zakręconego do góry. Po zastrzykach kazał mi go masować. Bardzo szybko rósł w oczach potwór, żylasty i sękaty. Potem kochaliśmy się na tarasie. Pieściłam go i całowałam. Lizałam dokładnie wszystkie zakamarki jego ciała ssałam sutki i kutasa. Po tej grze wstępnej zaczął mnie ruchać w dupę i w usta na przemian w różnych dziwnych pozycjach. Jego kutas był cały czas sztywny jak kamień, po tych zastrzykach. Ruchał mnie i ruchał mocno i sadystycznie robiąc mini przerwy. Ujeżdżałam go w różnych pozycjach. Najpierw było cudownie, potem mniej a następnie horror. Moje stękania szybko przeszły w piski i krzyk, więc mnie zakneblował dmuchanym kneblem. Ledwo mogłam wytrzymać taki seks. Gdy padałam bez sił bił mnie mocno pejczem po dupie, udach, biodrach i cyckach. Ten dziki seks trwał nieustannie przez prawie 4 godziny a jego kutas sterczał jak na początku. Wreszcie i On się wykończył a jego kutas lekko opadł. Wtedy dał mi spokój każąc lizać sobie jaja i kutasa. Obolała z ziejącą dupą robiłam co kazał. Wreszcie oboje poszliśmy sie wykąpać. Po kąpieli wypił dużo wody a mnie kazał wziąć lateksowy korek do odbytu i poszliśmy się przespać. Jak cudownie się czułam mimo pulsowania dupy. W trakcie pieszczot oboje zasnęliśmy. Poczułam jak ktoś mnie budzi szarpiąc brutalnie.
– Suko, chcę siku. – Powiedział.
Zaczęłam się podnosić zaspana z kanapy.
– Gdzie leziesz małpo. Powiedziałem siku. Dawaj dupy. – Warknął.
Zrozumiałam o co mu chodzi. Już takie coś miałam kilka razy. Wypięłam dupę w jego stronę i rozwarłam dłońmi pośladki. Poczułam jak wszedł we mnie i mocny ciepły strumień uderzył w ścianę brzucha. Gdy się wysikał wzięłam korek i zakorkowałam sobie dupę, kładąc się powrotem.
– Widzę, że wiesz o co chodzi, małpo. – Sapnął zasypiając.
Jeszcze sikał dwa razy. Obudził nas budzik.– Zaraz pójdziemy na spacer, ale przedtem musisz zajść w ciążę. – Oznajmił.
Zaskoczył mnie tym bardzo. Ponownie męczył mnie wielkimi lewatywami aż tylko czysta woda leciała mi z dupy. Po wyczyszczeniu wykonał mi siedmiolitrową lewatywę a potem przy pomocy gumowej pompki powoli pompował mnie dalej obserwując mój balon brzucha i moje zachowanie. Razem wlał we mnie ponad osiem litrów i wepchnął w dupę ogromny korek. Następnie założył mi pieluszkę i plastykowe majtki. Stękając zakładałam staniczek, pas do pończoch. Ledwie się zapiął. Oraz pończochy. Musiałam ubrać różową sukienkę na ramiączkach, przeźroczystą, krótką. Ogromne rozłożyste brzuszysko podniosło ją wysoko odsłaniając moje podbrzusze w majtkach. Zrobił mi makijaż w kolorach zwracających uwagę. Na głowie miałam perukę z czarnymi prostymi, długimi włosami. Na nogach fioletowe pantofle na słupku. Oczywiście, że przebranie nie maskowało dobrze kim jestem, co jeszcze dodatkowo pobudzało mój strach. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy. Najpierw zatrzymał się na parkingu a mnie polecił iść do budki i kupić gazetę. Opierałam się ale mnie skrzyczał i walnął w twarz. Naciągając w dół sukienkę szybko pobiegłam do kiosku. Musiałam poczekać na swoją kolej. Najpierw nikt się nie zorientowali i widząc mój brzuch chcieli mnie przepuścić, ale szybko się zreflektowali. Zaczęły się komentarze i uwagi oburzonych wartościowych polaków, jakich u nas pełno. Już się nie zakrywałam a kupując gazetę specjalnie się nachyliłam pokazując całą dupę i pończochy. Innym razem wysłał mnie do sklepu po napoje. To było piekło nie do opisania. Takie poniżenie. Na koniec pojechaliśmy do parku, gdzie On siedział na ławce a ja musiałam spacerować alejką lub karmić kaczki w stawie. Gdyby nie korek w dupie to bym się posrała ostro a tak zrobiłam jedynie siku parę razy w pieluchę. Wróciliśmy powrotem, gdzie ponownie był seks dziki i bolesny. Krzyczałam i jęczałam ruchana w dupę różnymi przyrządami, wpychanymi pięściami lub długotrwałym rozszerzaniem odbytu i cewki metalowymi przyrządami. Było cudownie. Na drugi dzień po lewatywach wróciłam do domu. Jeszcze długo przeżywałam minione chwile.4.NAD WODĄ
Dla wielu lato kojarzy się z wodą, plażą. Mnie zaś głównie z seksem i to wzmożonym w różnych miejscach. Za tłocznymi miejscami takimi jak plaże latem nie przepadam. Lubię miejsca ciche, odosobnione, o co jest naprawdę trudno. Lecz są jeszcze takie miejsca. Nie lubię pokazywać swoje ciało innym bez potrzeby. Chodzenie w kąpielówkach i staniku wśród innych bardzo mnie krępuje, jeżeli nie jest to związane bezpośrednio z seksem. A już pokazywanie się na golasa na plaży lub w innym publicznym miejscu jest dla mnie poniżeniem. Choć przyznam, że jeśli jest to robione pod przymusem to ta sytuacja bardzo mnie podnieca i przeraża. Tak było i tym razem. Jak zwykle ze mną seks zaczęliśmy od wyczyszczenia mojej kiszki. Uważam, że moja dupcia musi być zawsze czysta nie tylko z wierzchu ale i cała kiszka, dlatego stosuje sobie codziennie po parę lewatyw. A już obowiązkowo przed każdą randką i na początku seksu muszę mieć zrobione lewatywy i to wielkie co najmniej po 7 litrów. Od partnera nie wymagam, ale nalegam, na lewatywy a już na wydepilowanie narządów i dupy. A więc zrobił mi trzy lewatywy po 7 litrów. Po całkowitym wypróżnieniu ruchał mnie w dupę na różne sposoby. Uwielbiam ruchanie od tyłu, z nogami na pagonach i jazdę konną. Musiałam obciągać mu kutasa i wylizywać jajka i odbyt. Gdy już nasycił swoje pierwsze rządze powiedział, że pojedziemy w ciekawe miejsce. Przed wyjazdem w łazience głośno krzyczałam, gdy czyścił mi kiszkę, która i tak była czysta jeśli nie liczyć spermy, lewatywami. Gdy ja stękałam nadymając dupę na sedesie on pakował torbę. Dał mi śliczną czerwoną koronkową bieliznę: staniczek, pas i pończoszki oraz stringi. Mocna czerwień bardzo kontrastowała z moim białym ciałem (unikam za wszelka cenę opalania). Na wierzch nałożyłam białą obcisłą, przeźroczystą sukienkę mini. Na stopy czerwone pantofle bez obcasów. Na szyje założyłam szeroką psią obrożę. Jechaliśmy jakiś czas. Pewnie że nie napisze Wam, gdzie i co, aby nie skalać tego miejsca ludźmi spoza pewnych zainteresowań, podglądaczy i naprawiaczy świata. Zatrzymaliśmy się na leśnym parkingu. Było tam już kilka samochodów. Kazał mi wysiadać. Zaczęłam się bronić wstydliwie, że są tu obcy i minie zobaczą taką. I tym podobne dyrdymały. Ale źle trafiłam. Zaczął krzyczeć na mnie i besztać. Dostałam w twarz i szybko znalazłam się na zewnątrz, zapłakana. Wysiadł, kazał mi podciągnąć wysoko sukienkę i opuścić stringi do kolan oraz oprzeć się o samochód wypinając dupę. Stałam tak wypięta bezwstydnie, gdy On tym czasem wyciął rózgę z leszczyny. Nadjechał jakiś samochód, wysiadło kilka osób.
Popatrzyli na mnie i krzyknęli: – Co, niegrzeczna dziwka, będzie lanie? On przytaknął.
-Wal ile wlezie, niech suka się uczy być posłuszna. Tylko szkoda tak ślicznej dupy. Nie pokiereszuj jej. –Wwołali zagłębiając się w las.
Świst rózgi i moje wrzaski odbijały się głośnym echem w lesie. Musiałam podziękować za naukę i obiecać poprawę. Poszliśmy. Chlipiąc głośno niosłam torbę za Nim. Las się skończył. Ukazała się mała polanka zbiegająca do leśnego jeziorka. Jeziorko a właściwie oczko wodne było ciemne i jak się potem okazało miało zimną wodę i mocno opadające w głąb dno. Było tu już sporo ludzi obojga płci, porozrzucanych w grupkach wszędzie. Wszyscy byli NA GOLASA. Stałam kompletnie zaskoczona. Poprowadził mnie zdrętwiałą na wybrane miejsce i kazał zdjąć sukienkę. Trzęsącymi dłońmi niezdarnie wykonałam polecenie. Stałam tylko w bieliźnie, której kolor natarczywie przyciągał uwagę innych, co nie omieszkałam spostrzec. Świeże czerwone pręgi na mojej białej dupie mówiły same za siebie. Układałam koc i nasze rzeczy wypinając dupę na wszystkie strony. Gdy już wszystko poukładałam jak kazał musiałam zdjąć stringi i stanąć przed nim przodem. Widziałam spojrzenia ciekawych oczu. Mój mały kutasek zwisał jak zwykle mimo silnego podniecenia. Gdy tak stałam On założył mi skórzany czarny pasek dookoła jajek i mocno go zapiął. Następnie wyjął z torby plastykowe pudełko i spora butle jakiegoś płynu. Przypiął mi do obroży smycz i pociągnął za sobą. Zaprowadził mnie na skraj krzaków. Niewiele one dawały osłony przed ciekawymi spojrzeniami ale zawsze to lepsze jak nic. Na widoku wszystkich zrobił mi dwa zastrzyki w kutasa. Na jego polecenie płacząc, czerwona ze wstydu musiałam masować kutasa. Po kilkunastu minutach mój dotąd zawsze wiszący przyrząd zesztywniał bardzo i stanął na baczność. Nawet się powiększył odsłaniając główkę. Gdy kutas mi stanął musiałam podnieść go do brzucha i trzymać a On w tym czasie wbił mi grubą igłę w worek i napełniał go wielką strzykawką płynem z dużej butli. Czułam jak mój worek staje się ciężki i pęcznieje. Po chwili miałam podłużny wielki wór wiszący do połowy ud. Gdy skończył, schował narzędzia do torby i długo macał mi jaja sprawdzając efekt. Był zadowolony. Na wiszący worek naciągnął mi bardzo ciasną siatkę o dużych oczkach z czerwonej gumy. Teraz mój wiszący worek wyglądem przypominał baleron lub inny wyrób wędliniarski. Płacząc rzewnie powiedziałam, że się bardzo wstydzę tych ludzi na plaży dla nudystów. Odpowiedział mi, ze nie całkiem jest to plaża dla nudystów, choć i tacy tu są, ale jest to miejsce dla osób traktujących seks w nieco inny niż zwykły sposób, trochę bardziej wyrafinowanie i eksperymentalnie. Wróciliśmy na miejsce, ja ze sterczącym na bok twardym kutasem i obijającym się worem. Rozkazał mi rozebrać się do golasa. Już nie grymasząc obnażyłam się całkowicie. On też zdjął ubranie. Kazał mi iść i sprawdzić jaka jest woda. Idąc czerwona ze wstydu wyraźnie czułam na sobie palący wzrok pożądania innych. Słyszałam ciche komentarze i propozycje, ale nie te z rodzaju świńskich, raczej miłe. Wielu pytało jak mam na imię i skąd jestem. Grzecznie odpowiadałam, że na imię mi Arletka a jestem z Ol……na. Woda była ciut zimna. Weszłam do kolan i popryskałam się trochę. Już się tak strasznie nie bałam. Spojrzałam w jego stronę, dawał znaki bym wracała. Zapominając się pobiegłam do niego wymachując sztywnym kutasikiem i wielkim worem i cycami, co spodobało się innym. Gdy wróciłam na koc zobaczyłam, że trzyma w ręku długi cewnik zakończony dwoma balonami i podłączoną do niego gumową pompką w kształcie gruszki. Kucnęłam w rozkroku mocno rozciągając pośladki rękoma. Napięłam się jak przy robieniu kupy. Mój odbyt otworzył się i wylazł na wierzch. Powoli długi cewnik wchodził coraz głębiej. Zmieniłam pozycje na kolankowo-łokciową i w tej pozycji cewnik wszedł gładko do końca razem z pierwszym balonem. Po nadmuchaniu obu balonów byłam hermetycznie zakorkowana od środka i z zewnątrz. Z dupy zwisała mi tylko gruszka czarnej pompki. Zaczęło się pompowanie kiszki powietrzem. Najgorszy jest moment, gdy powietrze toruje drogę do środka rozszerzając ścianki kiszki. Krzyczałam parę razy. Potem już czułam ustawiczny, dobrze mi znany, ogólny tępy ból, gdy mój brzuch stawał się coraz bardziej potężniejszy. Tak uformowana leżałam na kocu lub na polecenie biegłam do wody wymachując kutaskiem i resztą nadętych narządów. Podchodzili też inni i pytali się Pana mego czy pozwoli skorzystać. Pan rzadko odmawiał. Wtedy szłam za takim lub taką osobą, bo były i Panie, gdzieś na bok i Panom obciągałam kutasy z połykaniem lub lizałam odbyty i jajka lub ruchałam w dupę sama mając zajęta dupę. Panie kazały się ruchać w dupę, rzadziej w cipkę oraz lizać cipkę i ssać cycki. Za którymś powrotem powiedziała mu, ze wielu chciałby mnie ruchać w dupkę, ale jest ona zatkana. Wtedy On wyjął mi cewnik z dupy uwalniając powietrze. Pierdziałam głośno pozbywając się powietrza. Wnet pojawili się amatorzy ruchania. Niektórzy ruchali szybko i krótko inni długo i powoli. Najczęściej wypinałam się na pieska. Byli i tacy, którzy doprowadzali mnie do szału, każąc wykonywać dziwne ruchy i pozycje. Mało kto ruchał mnie w kondomie. Co jakiś czas biegłam do wody i myłam się wypróżniając spermę. Były teZ grupy dwu i trzyosobowe. Jednakowe lub mieszane. Dwóch facetów, pozycja na pieska, jeden ruchał w dupę a drugi wpychał kutasa w gardło lub to samo tylko ja na plecach z nogami wysoko ruchana w dupę i w gardło. Trzech facetów: ja na plecach jeden siedzi na moim kutasie trzymając moje nogi za kostki i wyginając w tył, drugi rucha mnie w dupę a trzeci z góry w gardło. Ten sam układ tylko dwie Panie i jeden mężczyzna. Pani siedzi odbytem na moim kutasku trzymając moje nogi, Pan wali mnie w dupę a druga Pani siedzi okrakiem na mojej twarzy pocierając ją cipką i odbytem. Byli i tacy co zmuszali mnie do picia sików, sikając w usta, lub wkładając kutasa do gardła i ciągnąc za uszy. Byli i tacy co obsikiwali mnie całą. A trafiło się paru co zarobili kupę na twarz lub narządy. Po takim seksie, poniżona całkowicie chyłkiem biegłam przez krzaki do wody i myłam się w wodorostach z dala od ludzi. Jakże było mi źle. Już nie mogłam z płaczem wracałam do Pana i błagalnie patrzyłam mu w oczy. Mój kutasek sterczał jak zaklęty po zastrzykach. Bolała mnie cała dupa nie tylko odbyt i pachwiny. Wreszcie On się zlitował i leżałam na kocu ze sterczącym kutaskiem i worem odwalonym na bok. Wieczorem pojechaliśmy do Niego, gdzie ponownie było kilka lewatyw, aby wypłukać spermę z mojej dupki i byłam ruchana mocno. Bardzo wrzeszczałam, gdy ruchał mnie penisami typu strap-on. Niektóre były nadmuchiwane, aby powiększyć rozmiar. Mięśnie zwieraczy odbytu całkowicie puściły i wisiał on ziejący na zewnątrz jak czerwona rura.5. ICH DWOJE
Zapytał czy może przyjść z kolegą. Oczywiście zgodziłam się bez ceregieli. Spotkanie miało się odbyć w moim miejscu. Mam takich miejsc kilka. Wybrałam moje ulubione, w malutkim, byle jakim lasku w środku krzaków jest puste miejsce, trochę osłonięte i na uboczu. Miejsce rachityczne nie zachęcające ludzi do szwendania się tam. Inna zaleta to, to, że mogę tu zachowywać się naturalnie i spontanicznie bez obawy, że ktoś usłyszy. A ja w trakcie seksu wydaje różne dźwięki. Spotkanie miało się odbyć w rannych godzinach. Była cudna pogoda. Mieliśmy przynieść posiadane „zabawki”. Przedtem dokładnie musiałam opisać swoje preferencje a oni swoje. Ustaliliśmy wszystko przed, by nie tracić czasu. Zgodnie z poleceniem wydepilowałam całe ciało dodatkowo dokładnie. Przed spaniem zrobiłam sobie w trakcie kąpieli sześć lewatyw, wężem z prysznica. W trakcie mydlenia ciała miałam w dupie wsadzony głęboko wąż i mydląc się powoli robiłam lewatywę. Gdy brzuch stawał się potwornie wielki wyjmowałam wąż i zaciskając dupę płukałam ciało a następnie wypróżniałam się stojąc i tak w trakcie każdego etapu kąpieli. Rura w dupę do kiszki – lewatywa – mycie głowy itd. Potem wypiłam pół szklanki oliwy (brr) i środek przeczyszczający i spać. Od 04 do 05 rano zaciskałam dupę leżąc. Nie wytrzymałam. Ledwo doleciałam do sedesu. Bryznęło okropnie (dużo mycia było). Następnie znowu lewatywy z prysznica i kąpiel. Ubrałam staniczek, pas i pończoszki oraz stringi. Potem kusą haleczkę i bordowe mini ukazujące koniec pośladków a po nachyleniu prawie całą dupcie, pończoszki i gumki od pasa. Czysty seks. Przedtem jeszcze przez godzinę nosiłam na sutkach mocne ssawki. Stały się sztywne, ciemne i wystające. Przed założeniem staniczka zapięłam na sutki ostre metalowe klamerki z kółkami – cudownie podniecały bólem. Spakowałam do torby resztę bielizny na przebranie, zabawki i wielką litrową gruszkę do lewatywy. Wodę Oni mieli przywieźć. Dochodząc do miejsca zobaczyłam stojący samochód i jedną osobę w środku. Nie byłam pewna co robić. Podeszłam na skraj zarośli i patrzyłam. Gość w samochodzie patrzył na mnie. Powoli ze strachem, gotowa uciec w każdym momencie, stojąc tyłem do niego, zdejmowałam wierzchnie ubranie. Musiałam nachylić się, aby zdjąć spódniczkę. Cała, biała pupa otoczona pończoszkami i gumkami była wypięta w jego stronę. Wtem ktoś nadszedł od strony lasku. Droga ucieczki była odcięta. Patrzyliśmy na siebie.
– Ty jesteś Arletka. – Raczej stwierdził niż zapytał.
Ledwo przeszło mi przez gardło: – „ttttaak”. Na jego znak ten w samochodzie wysiadł i podszedł do nas. Stałam zaciskając uda.
– To tak wygląda suka Arletka. Pisałaś ,że jesteś maso-transem i lubisz ostro. Wiesz, że rozerwiemy ci dupsko i nie tylko. – Powiedział.
– Ttttaaak. – Pisnęłam.
Założyli mi szeroką obrożę i smycz. Teraz zauważyłam ich rzeczy na ziemi. Prowadziłam ich na miejsce, sama będąc jak suka na smyczy. Następnie wszyscy, oprócz mnie, nałożyli maski na całą głowę, bo seks miał być fotografowany i filmowany. Ja rozkładałam koc i przyniesione zabawki a oni fotografowali mnie i filmowali. Musiałam odpowiednio się wypinać. Potem musiałam klęczeć uwiązana do drzewa. Patrzyłam jak się przygotowywali. Obaj byli raczej pulchni z wypiętymi brzuszkami (takich lubię), dobrze zbudowani i dobrze wyposażonymi w wielkie „kochasie” pod brzuszkiem. Nałożyli gumowe, czarne „stringi” tzn. Ciasny metalowy pierścień naciągnięty na kutasa aż do łona połączony w górze i w dole z paskami gumy przymocowanymi do paska na biodrach. Ten przyrząd wciskał im całe jajka do brzucha wypinając do przodu kutasa. Dalej patrzyłam jak zrobili sobie w kutasy jakieś zastrzyki. Po chwili jeden złapał mnie za smycz i brutalnie pociągną za sobą. Pchnął mnie na kolana. Obaj stanęli po bokach. Wyraźnie widziałam jak ich kutasy pęcznieją i podnoszą się. – Ciągnij suko. – Warknął jeden.
Szybko wzięłam do ust i zassałam. Ssałam mocno i głęboko, masując to jednego to drugiego. Traciłam dech. Po dwudziestu minutach miałam przed oczami bardzo sztywne pały. Następnie musiałam zdjąć stringi i haleczkę. Byłam tylko w staniczku, pasie i pończoszkach. Widziałam jak moja gruszka gumowa jest napełniana wodą. Ręce zostały skrępowane z tyłu na plecach i zostałam podwieszona za nie do gałęzi. Stałam wypinając dupę. Poczułam wsadzanie gruszki w dupę i lewatywę. Powtórzyło to się parę razy. Stałam zaciskając dupsko. Po chwili na mojej dupie i udach rozpaliło się ognisko! Bili mnie, jeden wielo-rzemiennym biczem a drugi jakąś packą. Piszczałam i jęczałam zacierając uda. Bili zamieniając się miejscami. Krzyczałam we łzach. Ależ piekło. Tryskałam z dupy lewatywą a Oni chłostali. Znowu lewatywa, wytrysk z dupy, chłosta. Sama napisałam, że lepiej daje dupy jeśli przedtem jestem wychłostana. Bo tak jest istotnie. Po chłoście zostałam uwolniona i na trzęsących się nogach, zapłakana zostałam zmuszona do przyjęcia pozycji wypiętej. Poczułam ja coś oleistego wstrzyknięto mi w dupę, wysmarowano odbyt oraz okolice. W usta też wstrzyknięto tą samą gruszką co w dupę i te samą substancje (wstrętny smak). Trochę połknęłam. To świństwo było tak tłuste, że utrzymywało się długo. Zaczęło się. Jeden ruchał mnie w dupę. Jego tęgi kutas wchodził mi do kiszki co czułam i akcentowałam wrzaskiem o ile mogłam bo drugi trzymał mnie za uszy i powoli wpychał kutasa w gardło, wyjmując go, gdy dusiłam się wywalając oczy. Wtedy płakałam i wyłam. Zamieniali się miejscami. Jakże mnie bolała dupa odbyt i kiszka. Gardło jakimś cudem mieściło tak wielkiego kutasa. Po jakimś czasie stało się luźne. Gdy powolutku kutas wpełzał na cała swoją potworną długość w gardło byłam masowana po szyi. W trakcie ruchania posikałam się, co wywołało śmiech. W pewnym momencie sterczącego. Co jakiś czas przekładanie dupy na obciąganego i jazda! Oni leżeli i filmowali mnie falująca brzuchem, latającymi cyckami i sutkami z ciężarkami, podskakującymi pośladkami i wystającą rurą odbytu obejmującą czule kutasa w dupie. Super seks. Znowu posikałam się i miałam orgazm odbytniczy. Niesamowite! Nie wiem ile czasu trwał ten dziki seks. Ja zlana potem wykończona Oni też mieli już prawie dosyć, choć ich „kochasie” wcale nie mieli takiego zamiaru. Sterczały obślizgłe, żylaste z bordowymi kapeluszami. Związali mnie na wznak z dłońmi pod kolanami i wypiętą dupą. Miałam wyciągnięte jaja w tył za udami i zaciśnięte między dwoma kijkami. Najpierw była lewatywa a potem chłosta packą po wyprężonym worku. Ojej jak bolało. W trakcie chłosty wytryskiwałam lewatywę. Po obiciu jajek i wypróżnieniu. Wsadzali mi ręce, w czarnych gumowych rękawicach, w dupę. Bardzo szybko byłam tak luźna, że wchodziła z mlaskaniem dłoń zaciśnięta w pięść. Głucho stękałam w trakcie tego seksu. Tak się podniecili, że próbowali wsadzić mi w dupę stopę. Wlazłaby cała ale nie mogli przepchnąć pięty. Byliśmy wszyscy wykończeni. Ja czułam się cudownie i było mi mało. Oni już nie chcieli. Chodziłam co prawda okrakiem i chrypiałam, ale było fajnie. Wiedziałam, że po kilku dniach wszystko się wciągnie, choć będzie luźne. Na zakończenie po obmyciu się. Przebierałam się w różną przyniesioną bieliznę i robiłam striptiz oraz inne bezecne rzeczy, które Oni fotografowali. Czas się skończył i trzeba było się pożegnać.Jestem zawsze chętna do wszystkiego! Lubię pojedynczo i w grupie. W jeden otwór lub we wszystkie trzy na raz. Jestem bardzo pojemna i rozciągliwą kurwą. Każdy rodzaj seksu, nawet najdzikszy sprawia mi radość. Obnażanie się zawsze i wszędzie, chodzenie na golaska, w bieliźnie lub z założonymi przyrządami to moja pasja. Filmowanie i fotografowanie bardzo mnie pobudza. Eksperymenty, dziwny seks, niecodzienne wymagania – poddam się z zapałem i wiernością w oczach. Nie jest przeszkoda Twój, Wasz wiek, stopień doświadczenia. Dla znawców będę źródłem inspiracji i spełnienia dla początkujących dyskretnym miłym przewodnikiem. Zaczynasz dopiero, nie krępuj się, śmiało. Na spotkaniu obejrzysz, dotkniesz pomacasz. Wyjaśnię pokaże. Możesz być sam, sama lub w kilka osób dla odwagi. Masz marzenia, dzikie fantazje, jesteś sado, lubisz poniżać, męczyć. Lubisz pieszczoty, seks łagodny, wszystko to i więcej.
® Arletka Ruchliwa
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Arletka Ruchliwa Każda prostytutka lubi lato tak samo jak i ja. Uwielbiam robic seks z klientami w plenerze w róznych miejscach. Jako znana męska prostytutka mam wtedy wielu klientów o roznych upodobaniach, preferencjach. Nikomu nie odmawiam realizowania swoich upodobań. Oto klika przypadków z takiego seksu z klientami w róznych miejscach.
-
Chyba jestem masochistka
Jestem uzależniona od maltretowania swojej cipki. Gdy jest to możliwe to jej dotykam, szczypie lub wkładam tam palce. Mam 25 lat, ciemne włosy, piersi jak u Wenus i talię Sofii Loren. Są dni kiedy połykam „muchę hiszpańską” a potem celowo unikam tam dotyku by czuć się maksymalnie podnieconą. Zdarza się, że chodzę po sklepach i maltretuje cipkę rozglądając się czy ktoś to widzi. Zamykam się w przebieralni, rozbieram do naga i patrzę w lustrze jak ocieka soczkami moja pizda. Ile bym dała żeby móc sama sobie ją wylizać. Albo, żeby wszedł ktoś i zaspokoił moje żądze. Nie ważne czy była by to kobieta czy mężczyzna, chętnie bym poczuła smak jego spermy. Któregoś ciepłego przedpołudnia wybrałam się na spacer za miasto na rowerze. Oczywiście przed wyjściem zażyłam specyfik by czuć się mokra. Siodełko cudownie gniotło cipkę. Skierowałam się do lasu i po ścieżce prowadziłam rower. Ciekło ze mnie i już nie mogłam wytrzymać. Znalazłam bardziej zasłonięty krzakami wąwóz i postanowiłam sobie dogodzić. Cipka domagała się pieszczot a raczej kary cielesnej. Zdjęłam majtki zostając tylko w miniówce. Celowo nie wetknęłam od razu tam palcu. Chciałam by cierpiała. Pstryknęłam w łechtaczkę co spowodowało jęk z moich ust ale i podniesienia mojego podniecenia. Postanowiłam pozostawić rower i pochodzić po krzakach okrakiem by gałęzie i liście ocierały się o niegrzeczną pizdę. Gdy wracałam już do miejsca gdzie zostawiłam rower ujrzałam chyba starszą ode mnie kobietę. Patrzyła na mnie z lekkim uśmiechem. Szla w moim kierunku powoli. Miała na sobie króciutką spódnicę jak ja i podarte rajstopy. Cześć – usłyszałam i w tym momencie uderzyła mnie ręką w moją cipkę powodując mi ból. Aż mnie zgięło i kucnęłam. Ta stanęła nade mną i zaczęła oblizywać palce z moich soczków. Bolało ale byłam podniecona. Chciałam więcej. Chciałam by mnie tam biła. Kazała mi się podnieść ci uczyniłam powoli patrząc jej w oczy. Widzę, że koleżanka lubi dostawać po piździe – prawda? Nic nie odpowiedziałam – za co dostałam w twarz z liścia. Odpowiadaj jak się starsi pytają – gromko krzyknęła na mnie. Tutaj i tak Cię nikt nie usłyszy. Tak proszę pani – odpowiedziałam cicho. Chcesz jeszcze ? W głowie sobie odpowiedziałam – pewnie, że chcę. Chcę by mnie biła. Chcę by mi maltretowała pizdę. Chcę orgazmu na jej oczach. Rozstawiłam nogi na znak mojej zgody i spuściłam wzrok. Rozbieraj się i chodź za mną. Dużo do ściągania nie miałam i za chwilę szłam za nią zostawiając swoje rzeczy i rower. Po jakiś 50 metrach kazała mi stanąć przy drzewie i rozstawić szeroko nogi. Złamała leszczynową gałązkę i stanęła przede mną. Oparłam się o pień drzewa i rozstawiłam szeroko nogi. Wiedziałam co mnie czeka ale chciałam tego. Pierwszy raz zdzieliła mnie mocno w pierś zostawiając na niej czerwony ślad. Potem w drugą. Następna seria była skierowana wprost w moją łechtaczkę. Cóż za wspaniały ból. Chciałam więcej. Nie sądziłam, że ze mnie taka masochistka. Nie wiem ile razy dostałam ale byłam blisko orgazmu. Bolała mnie cała cipa i sutki. Przerwała to chłostanie i stanęła przede mną. Teraz naszczam ci do ryja i masz wszystko połknąć i wylizać do sucha moją pizdę. Klęknęłam przed nią i czekałam na deszcz uryny. Zbliżyła swoją cipę do mych ust i zaczęła sikać. Łapczywie wszystko chwytałam i połykałam. Potem zabrałam się za wylizywanie całej jej pizdy. Bardzo mi to odpowiadało. Była cudowna i mogłabym to robić do wieczora. Jej orgazm nadszedł bardzo szybko i również wszystko połknęłam. Zaspokojona kobieta głośno oddychała dochodząc do siebie. Ja też chciałam przeżyć swój orgazm i wręcz błagalnymi oczami patrzyłam na nią. Kazała mi się położyć i rozłożyć nogi co natychmiast uczyniłam w nadziei potężnego orgazmu. Moja oprawczyni miała jednak inne plany. Zdjęła klapka i z całej siły zdzieliła mnie nim po dobrze czerwonej i obolałem łechtaczce. Aż krzyknęłam. Zamknij ryj – jeszcze nie skończyłam. Takich uderzeń naliczyłam dziesięć. Nie miałam siły utrzymać nóg w powietrzu i złączyłam nogi. Jej silna ręka wdarła się między uda i dopadła obolałej już na maksa cipy. Dwoma palcami chwyciła łechtaczkę u zaczęła ją wykręcać co pomimo silnego bólu spowodowało potężny orgazm. Jeszcze z pięć minut nie mogłam dojść do siebie targana drgawkami. Nie usłyszałam dziękuję – krzyknęła do mnie. Dziękuję proszę pani. Oddalając się powiedziała bym była tu jutro o tej samej porze. Nie miałam siły usiąść na siodełku i prowadziłam rowek do samego domu. Weszłam do łazienki i się rozebrałam w lustrze zobaczyłam kobietę pokrytą pręgami, czerwoną zmaltretowaną cipę ale kobietę spełnioną. Takiego orgazmu to ja w życiu nie miałam. Zanim weszłam do wanny masowałam sobie cipkę doprowadzając się do kolejnego orgazmu. Szczypałam się po obolałych sutkach. Było mi cudownie. Chyba jutro pojadę do tego lasu.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tytus deZoo W tym lesie byłam tylko raz – czego żałuję bo chyba naprawdę jestem masochistką.
-
Kazdy ma swoj fetysz
Chyba niewiele jest osób, które próbując raz smaku spermy nie chcą jej spróbować jeszcze raz. Ja tak mam. Jestem gotów zrobić wszystko by poczuć jej smak kolejny raz. Jestem Adam u od zawsze kocham smak spermy. Zaczęło się od przygody z koleżanką. U niej w domu zabawialiśmy się gdy jej starych nie było. Spuściłem się jej prosto w usta a ta nie połknęła od razu wszystkiego tylko mnie pocałowała wypełniając moje usta mieszanką jej śliny, jej soczków i mojej spermy. Spytała czy teraz wiem co ona czuje gdy mężczyzna kończy w jej ustach. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem jej, że owszem teraz wiem i mi to smakuje. Innym razem wymyśliła, że doprowadzi mnie do orgazmu i w odpowiedniej pozycji (nogami do góry) wyceluje strumień spermy wprost do moich ust. Pierwsza salwa trafiła idealnie w moje gardło. Kolejne trafiały mnie na twarz i prosto w otwarte oczy. Dziwne to było uczucie bo smak spermy już miałem opanowany tak szczypała mnie ona w oczy gdy trafiła prosto w gałki. Jednakże zapach i smak rekompensował niedogodności związane ze szczypaniem oczu. Podobało mi się to coraz bardziej. Po jakimś czasie urwał mi się kontakt z koleżanką. W moim umyśle kwitła chęć smakowania spermy i moją własną już mi nie wystarczała. Trzeba było jakoś ją zdobyć. Nie miałem zamiaru dawać dupy i luzować swoje zwieracze. Zakupiłem dildo w odpowiadającym mi kształcie i zacząłem trenować swoje migdały jednocześnie doprowadzając się do spustu, który skrupulatnie zlizywałem. Długo nie trwało jak moja zabawka zaczęła cała znikać w przełyku. Byłem gotowy na kolejny krok. Na odpowiednich portalach wystawiłem ogłoszenie, że przyjmę każdą ilość spermy w swoje usta bez penetracji innych moich otworów. Tego samego dnia wieczorem napisał do mnie nick: snake. Chwila rozmowy określająca na czym nam zależy doprowadziła do umówienia się na kolejny wieczór. Byłem podekscytowany. Serce mi waliło i zastanawiałem się jak smakuje sperma obcego mężczyzny. Ku mojemu zdziwieniu mój dawca spermy przyszedł w towarzystwie swojej żony. Spytał czy będzie mi przeszkadzać jej obecność. Mają taki fetysz, że on ją czy ona jego zdradzają ale tylko w swoich obecnościach i chciałby spróbować dać obciągnąć tym razem innemu mężczyźnie. Tak naprawdę nie miałem nic na przeciw i mnie to podnieciło. Spytałem czy ona też bierze udział w tej zabawie. Tak. I na dodatek mogę ją rżnąć w każdy sposób i otwór ale skończyć muszę w jej ustach. Bardzo mi się to spodobało i postawiłem swój warunek, że on będzie musiał również skończyć w ustach ale moich. Nasza zabawa trwała koło godziny i w tym czasie ruchałem mu żonę w każdą dziurkę. Gdy nadchodził moment gdy moja sperma chciała już opuścić jajka spytałem, czy będzie im przeszkadzać jak spuszczę się jej do oczu i że ją służę tym samym. Powiedziała, że ona nie ma nic przeciwko i jeszcze tak nie próbowała. Położyła się na łóżku i zwiesiła głowę na krawędzi. Przystawiłem członka do jej twarzy i trysnąłem. Cześć poleciała sinusy a część spływała obok nosa wprost do otwieranych przez jej męża oczy. Ten widok zaspermionej twarzy żony bardzo go podniecił i powiedział bym położył się obok niej w tej samej pozycji a on będzie ruchał moje gardło. Czekałem na to. Bardzo chciałem spróbować takich doświadczeń. Ruchał moje usta i gardło jak pizdę dziwki. Nie ograniczał się w pchnięciach i sapał z zadowoleniem jak rozpychał moje migdały. Wręcz wdzierał się do przełyku. Jego żona nie wszystko widziała bo miała oczy zalane moim towarem ale słysząc jak zadowolony jest jej mąż pieściła swoją łechtaczkę i głośno oddychała. W końcu nadszedł ten moment. Jego kutas zaczął się kurczyć i wystrzelił potężną dawka spermy prosto w gardło. Byłem spełniony. Byłem zadowolony. Kutas mi ponownie stanął a jego żona od razu zabrała się za obciąganie doprowadzając mnie do ekstazy wprost do jej ust. Rozstaliśmy się spełnieni i zadowoleni. Obiecaliśmy sobie kolejne spotkanie. Teraz już wiedziałem jak smakuje obca sperma i chciałem jej więcej. W moim dziale na tym samym piętrze pracowała Luiza. Dość młoda bo licząca sobie 29 lat wdowa. Jej mąż zmarł rok temu na raka bardzo młodo. Zaczęliśmy wspólne rozmowy i dobrze nam się gadało. Zbliżyliśmy się na tyle, że zaaprobowałem wspólne spotkania na co przystała. Gdy po pewnym czasie zaczęliśmy rozmowy o „tych sprawach” wyznałem jej swój fetysz. Nie była bardzo zaskoczona a raczej wdzięczna, że otworzyłem się przed nią. Przyznała się do swojego fetyszu, który skrywała przed mężem. Luiza ubóstwiała lizać cipki kobietom. Nie była lesbijką i kochała kutasy ale to jej bardzo się podobało od czasów studenckich gdy wspólnie z koleżanką lizały swoje waginy. Nigdy nie byłem świadkiem takich zabaw i widziałem je tylko na pornosach. Spytałem czy nadal ma taką koleżankę. Powiedziała, że zna takie małżeństwo. Mąż kobiety bardzo lubi patrzeć jak jego żona ma lizana cipę przez inną kobietę. Spuszcza się wtedy na ich twarze. Nigdy do środka. Poprosiłem ją o rozmowę z nimi z zaznaczeniem, że ja bardzo chętnie przyjmę jego spermę do ust czy na twarz z zastrzeżeniem, że nigdy nie przyjmę penisa do anusa. Na tą rozmowę musieliśmy poczekać aż wrócą z ciepłych krajów. Nim doszło do niej wylądowaliśmy u niej w łóżku. To były cudowne chwile. Nie miała ograniczeń i mogłem korzystać z każdej jej dziurki. Była młoda i ciasna. Gdy doprowadziłem ją do trzech orgazmów była wykończona ale zadowolona. Spytałem czy pomogłaby mi. Chętnie na to przystała. Położyłem się na łóżku i oparłem swoje biodra wysoko na ścianie by mój ciągle stojący penis bym nad moją twarzą. Spytała czy tak ma to wyglądać i zabrała się za masowanie mojego kutasa. Obejmowała go ustami, śliniła go i dalej masowała całego rękoma. Było wspaniale. Gdy powiedziałem, że dochodzę nakierowała strumień na moją twarz. Tryskałem prosto w usta i nie mogłem przestać. Oblizywałem usta by nic się nie zmarnowało. Zachowała powagę i cieszyła się, że mogła widzieć jak jest mi dobrze. Zamieszkaliśmy razem po miesiącu. Któregoś wieczoru wspomniała, że para jej znajomych bardzo chętnie przystała na propozycję u już nie mogą się doczekać nowych doznań. Zaprosili nas na weekend ale dali wytyczne co do spotkania. Mieliśmy zjawić się w ich domu i zanim naciśniemy dzwonek mamy być zupełnie nadzy a na dodatek mój kutas musi stać na baczność. Luiza powiedziała, że spodziewała się tego bo zawsze gdy była przed ich domem musiała być goła a rzeczy w torbie. Nawet butów nie mogła mieć na nogach. Tego dnia o ustalonej godzinie byliśmy pod ich drzwiami bardzo podekscytowani. Rozebraliśmy się u rzeczy leżały w torbie. Luiza klęknęła przede mną i zaczęła sam mu kutasa by zgodnie z umową był w pionie. Nie miała problemu czy ktoś to widzi od strony ulicy. Po naciśnięciu dzwonka drzwi otworzyli gospodarze będąc jak my zupełnie nadzy. Weszliśmy do środka i zabawa zaczęła się już w korytarzu. Luiza miała klęknąć przed gospodynią i zacząć lizać jej idealnie wygoloną cipę co uczyniła z zachwytem. Nie spodziewałem się, że w tym momencie pan domu stanie koło nich i zacznie je oblewać ciepłym moczem. Strumień jego uryny trafiał na podbrzusze małżonki i twarz liżącej jej cipę kobiety. Luiza nie przerywała i ssała jej łechtaczkę, gryzła jej płatki i wkładała palce do jej pochwy. Nie wiedziałem co mam robić. Z własnej inicjatywy klęknąłem koło Luizy i zacząłem lizać worek mosznowy gospodarza. Dla ciebie mam inne zadanie – powiedział. Będę ruchał twoje gardło jak dziewczyny będą patrzyły. Na razie możesz ruchać dupę mojej żony. Usiadłem na najbliższym krześle a gospodyni nadziała się na mnie swoim anusem, który posmarowała lubrykantem. Wszedł bez oporu ale luźno nie było. Rozłożyła nogi i Luiza miała swobodny dostęp do jej krocza. Gospodarz klęknął za Luizą i wszedł w jej cipkę. Byliśmy splątani w miłosnym uniesieniu. Każde z nas kogoś zaspokajało. Gdy miałem dochodzić podniosłem partnerkę i strumień mojego nasienia poleciała na jej cipę. Luiza z zachwytem zabrała się za zlizywanie wszystkiego doprowadzając do orgazmu kobietę. Teraz musiały odpocząć. Gospodarz stanął przede mną. Jego śliski od cipki Luizy zaczął gościć w moim ustach ku mojemu zadowoleniu. Dziewczyny patrzyły jak rucha moje gardło. Nie szczędził sił by sięgać moich strun głosowych. Kazał bym przeszedł na łóżko i położył się na jego skraju z głową w dół. Lizałem jego worek. Ruchał mi gardło. Byłem zachwycony. Gospodyni zabrała się za obrabianie mojej pały nadziewając się ustami na nią po samą nasadę. Pan domu nakazał Luizie by trzymała moje powieki otwarte bo chce spuścić się prosto na moje gałki oczne. Tylko na to czekałem i nie protestowałem. Luiza palcami trzymała moje powieki a gospodarz wyszedł z mojego gardła i skierował główkę na moją twarz. Tryskał obficie i zalał moje oczy całkowicie. Kolejne salwy miałem już w ustach. Byłem zachwycony takim zakończeniem. Z tak zalaną twarzą musiałem siedzieć aż wszystko wyschnie. Szczypało ale nie protestowałem. Nic nie widziałem. Brałem jednak czy ubrudziła w dalszych figurach miłosnych. Po czterech godzinach byliśmy wyczerpani. W czasie kąpieli razem z Luiza przytulaliśmy się. Dziękuję za tak wspaniały wieczór – wyszeptałem jej do ucha. Mnie również było cudownie. Ślub wzięliśmy po roku wspólnych doznań z innymi. Jesteśmy szczęśliwi.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tytus deZoo -
Braterstwo cz. 10
W trakcie biegu bawiła mnie nieświadomość Marka ku czemu zmierza. Ja znałem już cały rytuał i wspominałem go całkiem miło, ale Mark biegł śladem Zindu w kierunku wielkiej niewiadomej. Będąc na końcu peletonu, siłą rzeczy widziałem przed sobą oba umięśnione ciała, poruszające się dynamicznie podczas omijania przeszkód. Ze zdziwieniem odkryłem, że przyglądam się zarówno pięknie pracującym pośladkom Marka, jak i Zindu. Działały na mnie niemal hipnotycznie i już podczas biegu cieszyłem się na myśl, że będę mógł je pieścić, uciskać i co tu dużo mówić- zerżnąć! Podniecał mnie ten kontrast kolorów. Opalona dupka Marka była mimo wszystko znacznie jaśniejsza od hebanowej afrykańskiego wojownika. Miałem częściową erekcję podczas większej części naszej podróży, a w wyobraźni układałem przeróżne scenariusze bratania się z moimi towarzyszami.
Dobiegliśmy na miejsce około południa. Słońce stało wysoko i grzało niemiłosiernie. Zanim rozpoczęliśmy rytuał ochłodziliśmy się kąpielą w bajorku. Zimna woda była błogosławieństwem przy tak wysokim upale i przy okazji ostudziła trochę moje zapędy. Po krótkim odpoczynku przystąpiliśmy do dzieła. Podzieliliśmy się obowiązkami – Mark poszedł zbierać chrust na ognisko, ja zająłem się przyrządzaniem składników pierwszego wywaru, a Zindu rozpalał ogień. Gdy woda już wrzała, wrzuciłem w nią zioła przygotowane według instrukcji szamana i poszedłem szykować czerwoną maź poślizgową. Dalej wszystko wyglądało podobnie jak podczas mojej inicjacji – wypiliśmy napar o działaniu przeczyszczającym, a gdy było po wszystkim, umyliśmy się w strumieniu i przystąpiliśmy do oczyszczania Marka z duchów gnieżdżących się we włosach.
Ponieważ ja nie miałem zbyt dużej wprawy w goleniu nożem, zająłem się gładkimi powierzchniami jego ciała – klatą, plecami, ramionami, nogami – zostawiając zakamarki wprawnym dłoniom Zindu. Zauważyłem, że podobnie jak ja, Mark zareagował erekcją, kiedy Zindu golił jego miejsca intymne. Tak więc nie byłem jakimś zboczeńcem – okazało się to zupełnie naturalną reakcją na dotyk. Nie zdziwiła mnie też erekcja Zindu, bo przecież wiedziałem o jego preferencjach. Ale za to moja trochę tak! Poprzednio tłumaczyłem sobie swoje podniecenie działaniem drugiego wywaru, po którym ciała Bale i Ukele wydały mi się takie piękne, ponętne i seksowne, jakby były ciałami supermodelek. Tym razem zareagowałem silną erekcją już na sam widok sterczących penisów, bez wspomagania żadnym wywarem! Czyżby przeżycia z inicjacji uruchomiły we mnie jakieś sektory mózgu odpowiedzialne za pożądanie ukierunkowane także na mężczyzn? Czy stałem się biseksualistą? A może zawsze nim byłem, tylko nie zdawałem sobie z tego sprawy? Trochę przeraziła mnie ta myśl, ale z drugiej strony – przecież tak naprawdę nic się nie stało! Niczego nie straciłem, a wręcz przeciwnie – rozszerzyłem swoje horyzonty, zwiększyłem obszar zainteresowań. Czy kogoś tym krzywdziłem? Nie! Przecież Ada także zyskiwała na moim brataniu się z innymi wojownikami. Martwiło mnie tylko jedno – a mianowicie, że ona jeszcze o tym nie wie. Lecz nie zamierzałem przed swoją ukochaną niczego ukrywać. Postanowiłem porozmawiać z nią zaraz po powrocie do wioski. Tymczasem chciałem już cieszyć się niczym nieskrępowanym seksem z dwójką wojowników – czarnoskórym i Holendrem przyjmowanym w szeregi członków plemienia.
Po wypiciu drugiego wywaru rozpoczęliśmy tańce, podczas których jego narkotyczne działanie odrealniło otaczającą nas rzeczywistość i zerotyzowało ciała poruszające się wokół ogniska. Nabrały nieziemskiej zmysłowości i piękna niepozwalającego na obojętność. Zwłaszcza naszej męskości. Wtedy Zindu uznał, że już czas wprowadzić Marka do grona wojowników. Przerwał taniec i zadał Markowi wszystkie pytania, na które ja miałem już okazję odpowiadać szamanowi podczas swojej inicjacji. Po uzyskaniu potwierdzenia chęci wstąpienia w grono wojowników, odwrócił go i naciskając na szyję, przymusił do zgięcia wpół. Posmarował penisa mazidłem, które mu podałem i chwilę popracował nawilżonymi palcami nad rozluźnieniem zwieracza. Potem delikatnie wprowadził swoją dzidę w przygotowany otwór, powodując lekkie syknięcie Marka, wpatrzonego we mnie wytrzeszczonymi oczami. Dostrzegłem w nich pytanie, czy to rzeczywiście konieczne? Czy to na pewno ten rytuał? Kiwnąłem uspokajająco głową i postanowiłem zająć go czymś innym, czymś co pozwoli mu zapomnieć o chwilowym dyskomforcie w okolicach zwieracza. Kiedy z niekłamaną satysfakcją wpakowałem mu swojego pytona do ust, odniosłem wrażenie, że ze zdziwienia jego oczy jeszcze bardziej wyszły z orbit. Dlaczego z satysfakcją? Bo to była taka mała zemsta za bzyknięcie Ady bez mojej wiedzy i pozwolenia. Przytrzymałem jego głowę i zacząłem regularne pieprzenie w rytm uderzeń Zindu. Wszyscy byliśmy napaleni, więc nie trwało to zbyt długo. Ja jako pierwszy zalałem usta Marka nektarem ze swoich jąder. Wkrótce potem doszedł Mark, tryskając mi na nogi, a za chwilę Zindu wypełnił go swoim nasieniem.
Myślałem, że odpoczniemy trochę, ale Zindu wcale nie zmiękł po pierwszej akcji i od razu zabrał się za mnie. Przemknęło mi przez głowę, że może pierwszy seks oralny jaki widział tak go podkręcił, ale możliwe też, że białe ciała zadziałały na niego, jak na nas działa czarna skóra afrykańskich kobiet. Chociaż teraz już nie byłem pewien, że działają na mnie tylko kobiety. Nie, nie okłamujmy się – tak naprawdę miałem pewność, że faceci są dla mnie tak samo atrakcyjni i podniecający. Myślę, że wielu mężczyzn czuje tak samo i o tym doskonale wie, lecz nie chce przyznać się przed sobą, a przede wszystkim przed otoczeniem, znajomymi, rodziną z obawy przed ostracyzmem, złośliwościami, niewybrednymi żarcikami, które bawią prawie wszystkich, poza osobą której dotykają.
Wejście penisa Zindu w moje ciało odebrałem z dużą rozkoszą. Miękka główka przesuwająca się po prostacie przypomniała mi, jak fantastyczne potrafią być orgazmy wynikające z drażnienia tego gruczołu, a Zindu był wybitnie doświadczony w tego typu zabawie. Wbijał dzidę w dziesiątki swoich braci z wioski i przyjmował w sobie wszystkie rodzaje penisów. Już po kilku pierwszych ruchach poczułem z jakim arcymistrzem mam do czynienia. Każde pchnięcie trafiało idealnie w mój najczulszy punkt, wywołując przemiłe uczucie wypełnienia i rozkoszy rozchodzącej się po całym ciele. Moja kuśka znów sterczała w pełnej okazałości. Zindu wydawał się niezmordowany. Już zaczynałem się obawiać, że nigdy nie skończy, kiedy nagle przestał się poruszać. Byłem tym lekko zaskoczony, więc obejrzałem się żeby sprawdzić, co go powstrzymało przed zakończeniem w moim tyku?
Okazało się, że to Mark przyglądający się do tej pory z boku, postanowił się przyłączyć i zapiął Zindu od tyłu. Teraz tworzyliśmy kolorową kanapkę – na zewnątrz jasną, w środku czarną jak smoła. Początkowo były kłopoty z synchronizacją, bo co chwilę któryś penis wypadał, ale później wszyscy się zgraliśmy i było już tylko dobrze. Każdy z nas zaliczył już jeden orgazm, więc długo trwało zanim zaczęliśmy dochodzić. Pierwszy Zindu, co nieco mnie rozczarowało, bo jeszcze ociupinkę potrzebowałem do finiszu, ale Mark nie pozostawił mnie tak i dokończył dzieła. Wytrysnęliśmy równocześnie – ja na trawę – on we mnie. Zmęczeni, ale zaspokojeni padliśmy na ziemię. Po kilku minutach odpoczynku umyliśmy się i zaczęliśmy szykować coś do zjedzenia.
– Nie byłeś zbytnio zaskoczony tym, co trzeba zrobić, żeby się zbratać z wojownikiem – zagaiłem do Marka.
– Wiesz co? Jak Zindu spytał , czy może we mnie wbić swoją dzidę, to stwierdziłem, że nie widać na twoim ciele żadnych blizn, oprócz tych malutkich na ramieniu, więc pomyślałem, że może chodzić o coś innego.
– Ale oczy ci wyszły z orbit, jak cię ukłuł – zaśmiałem się.
– Zawsze tak jest przy forsowaniu zwieracza, ale potem jest super.
– To nie był twój pierwszy raz? – byłem zupełnie zaskoczony.
– No coś ty! Jestem Holendrem – seks analny podobnie jak oralny nie jest u nas niczym nadzwyczajnym. Jesteśmy bardzo otwarci i tolerancyjni. Bardzo go lubię i miałem za młodu kilka przygód z kolegami ze szkoły.
– A Mbu o tym wie?
– Jasne! Często się bawimy w ten sposób, że to ona przypina sobie dildo i bzyka mnie aż osiągnę orgazm. A ty z Adą nie próbowałeś?
– Nigdy w życiu! Nawet nie wiedziałbym jak jej takie coś zaproponować!
– Naprawdę? Przecież jak jesteście w związku, kochacie się, to musicie sobie ufać!
– To nie jest takie proste – żyjemy w zupełnie innym kraju niż ty. U nas w każdą dziedzinę życia ingeruje kler, któremu usłużni politycy na wszelkie sposoby starają się przymilić, uchwalając prawo zgodne z jego życzeniami, sypiąc publicznymi pieniędzmi, tuszując niewygodne sprawy itd. I chociaż wielu księży lubi zabawiać się z ministrantami, a nawet z profesjonalnymi męskimi dziwkami, to oficjalnie prowadzą krucjatę przeciwko osobom ze środowiska LGBT. Poza tym obawiam się, że gdyby reakcja Ady na propozycję seksu zwyczajowo przypisywanego osobom homoseksualnym nie była pozytywna, mogłaby mieć dla mnie bolesne konsekwencje.
– Trudno w to uwierzyć, ale jeśli nie będziesz wobec niej szczery, jeśli będziesz tłamsił swoje pragnienia, to nie wróżę wam świetlanej przyszłości. Ja uważam, że to co dzieje się w naszej sypialni, jest tylko naszą sprawą i jeśli oboje się na coś decydujemy, to nikogo innego nie powinno interesować. I nikt nie powinien nas oceniać, czy szufladkować.
– O czym tak rozmawiacie? – wtrącił się Zindu, nieznający języka angielskiego.
– O naszych krajach – o tym jak różne jest w nich podejście do osób zawierających braterstwo – odpowiedział Mark.
– Przecież to jest naturalne! – nie krył zdziwienia nasz czarnoskóry towarzysz – chodźcie, jedzenie gotowe.Posileni, zasnęliśmy na łące.
Obudziło mnie uczucie, jakby ktoś ssał mojego siurka. Otworzyłem oczy i spojrzałem w jego kierunku. Zindu na chwilę wypuścił go z ust i uśmiechając się rzucił:
– Widziałem was i też chciałem spróbować. Nie gniewasz się?
– No coś ty?! Nie przestawaj! Choć właściwie jeszcze nie do końca się zbrataliśmy. Ja też muszę wbić dzidę w ciebie.
– Zrób to. Jesteś już gotów – odpowiedział z uśmiechem, po czym powoli nadział się na mojego oślinionego penisa.Włożyłem dłonie pod głowę i leniwie przyglądałem się jak biały kutas wchodzi w czarny tyłek. Zindu ujeżdżanie facetów miał równie dobrze opanowane, jak nadziewanie ich na pal. Urozmaicał styl poruszania się, na różne sposoby stymulując wypełniającego go penisa. Spojrzałem w jego twarz – miał przymknięte oczy, skoncentrowany na obopólnej przyjemności. Sięgnąłem dłońmi do jego sutków i ścisnąłem je lekko pomiędzy palcami. Uśmiechnął się na tę pieszczotę, po czym pochylił się i pocałował mnie w usta. Byłem zupełnie zaskoczony, ale po chwili zawahania odpowiedziałem na pocałunek. Miał tak ładną buźkę, prawie jak młody Wesley Snipes – czułem się jakbym całował prześliczną dziewczynę. Ten pocałunek jeszcze bardziej mnie podniecił, przyspieszając mój orgazm, przeżyty w objęciach jurnego wojownika.
Chciałem i musiałem mu się odwdzięczyć. Przewróciłem go na plecy i powoli zacząłem schodzić w dół z pocałunkami. Dłużej zatrzymałem się przy umięśnionej klacie, ssąc, całując i liżąc sutki. Dłońmi głaskałem jego głowę, ustami smakując czarną skórę, liżąc coraz niżej, aż na podbródku poczułem miękką końcówkę penisa, zwilżoną pierwszymi kroplami preejakulatu. Zassałem ją na chwilę, po czym przejechałem językiem wzdłuż całego trzonu, aż do owłosionych jąder. Lizałem je i wciągałem do ust na zmianę, Przelizałem całą strefę pod nimi, by za moment znów całować po kawałku trzon i brać do ust samą końcówkę. Po kilku takich rajdach wzdłuż penisa pomyślałem, że spróbuję go przełknąć. Nigdy wcześniej nie testowałem tej techniki, ale dla uszczęśliwienia Zindu byłem gotów na wszystko. Kiedy pierwszy raz przełknąłem głowicę zorientowałem się, że to jest nawet możliwe do zrobienia, tylko trzeba łapać powietrze pomiędzy kolejnymi łykami. Za drugim razem poszedłem na całość, tak że nosem i ustami dotknąłem czarnego podbrzusza. Byłem z siebie dumny! Spojrzałem w oczy Zindu – były ogromne z zaskoczenia, niedowierzania i szczęścia! Wróciłem do tradycyjnego obciągania, które w bardzo krótkim czasie doprowadziło do wypełnienia moich ust śnieżnobiałym nektarem. Połknąłem wszystko. Jeśli takie miałem oczekiwania wobec Ady, to od siebie musiałem wymagać tego samego.
Kiedy ponownie spojrzałem w oczy Zindu, zobaczyłem w nich bezgraniczne oddanie, szczęście i nie wiem, czy nie miłość. Znów mnie ściskał i całował, jakby nareszcie znalazł bratnią duszę. To ja musiałem przerwać te amory, bo obawiałem się, że już nie będzie chciał wypuścić mnie z ramion. Nie powiem – bardzo mi imponowało, że rozkochałem w sobie faceta, ale jeszcze musiałem dokończyć rytuał z Markiem. Nie mogłem zużyć całej mocy na Zindu. Poszedłem się umyć i ochłonąć trochę po tym co zaszło. Po powrocie położyłem się, żeby jeszcze chwilę się zdrzemnąć.
Obudziłem się oczywiście z wtulonym w moje plecy Zindu. Uśmiechnąłem się, ale zdałem sobie sprawę, że po powrocie do wioski nie będę mógł pozwalać mu na taką bliskość. To z pewnością będzie dla niego bardzo bolesne. Wstałem i poszedłem po czerwoną maź. Jak już miałem wbić dzidę w Marka, to poślizg na pewno będzie potrzebny . Mark spał jak zabity. Postanowiłem zrobić mu niespodziankę i na śpiku wsunąłem palec w jego tyłek. Zamruczał, ale jeszcze nie otwierał oczu. Drugi palec wywołał uśmiech na jego twarzy, więc wolną dłonią zacząłem pieścić mu pałkę i jajka. Teraz uśmiech rozlał się już na całą gębę. Ułożyłem się na boku tak, że mogłem wsunąć swojego pena w roześmiane usta i sam wessałem jego sztywniejącą dzidę. Jednocześnie rozpychałem dziurkę już trzema palcami. Zindu przyglądał się temu z boku, a jego organ znów zaczynał pęcznieć. Aby nie uprzedził mnie, przerwałem nasze 69 i wszedłem w markową dziurkę na całą długość. Mark jęknął, ale po chwili sam zaczął się nadziewać, jakby dając mi znak, że już mogę zacząć na ostro. Tak też uczyniłem, pompując go regularnie, rytmicznie i bardzo, ale to bardzo długo. Pierwszy raz szczytował już po około trzech minutach, ale ja wciąż byłem daleki od zakończenia. Kolejne spazmy wstrząsnęły nim po około ośmiu minutach, a ja wciąż nie dochodziłem. Wreszcie przyłączył się Zindu i jego penis drażniący prostatę doprowadził mnie w końcu do megaorgazmu. Zbliżał się wieczór, więc dokończyliśmy rytuał, oznaczając ramiona znakami świadczącymi o zawartym braterstwie. Po zjedzeniu kolacji, kiedy słońce już zaszło i otoczył nas mrok, poszliśmy spać. To nie była dobra pora na powrót do wioski, bo w nocy na wędrowców w buszu czyha zbyt wiele niebezpieczeństw.
W drogę powrotną wyruszyliśmy skoro świt. Rano słońce jeszcze nie doskwiera tak mocno, więc mieliśmy dość szybkie tempo biegu. Pozwoliło ono dotrzeć do wioski jeszcze przed południem. Już z daleka widok jaki ukazał się naszym oczom wywołał spory niepokój, a z każdym kolejnym krokiem adrenalina rosła. Między chatami ewidentnie widać było ślady walki, wszędzie walały się porozrzucane naczynia, narzędzia i inne przybory. Kobiety krzątały się, próbując ogarnąć jakoś ten bałagan. Poobijani wojownicy siedzieli w kręgu przed chatą szamana, który pomimo tego, że sam krwawił z rany na nodze, opatrywał po kolei najbardziej poszkodowanych. Nie widziałem wśród nich Bale, co jeszcze bardziej pogłębiło mój niepokój.
– Co się stało? – zapytałem, gdy tylko dobiegliśmy.
– Napadło na nas sąsiednie plemię. Walczyliśmy jak zawsze. Normalna rzecz. – odpowiedział spokojnie Ukele, nie przerywając opatrywania ran.
– A Ada?
– Niestety ona i kilka innych dziewcząt zostało uprowadzonych.
– A Mbu? – wtrącił zaniepokojony Mark.
– Mbu pomaga cucić Bale. Jak my wszyscy walczył dzielnie, aby uchronić Adę przed porwaniem, ale został ogłuszony.
– No to musimy zebrać się i gonić porywaczy, odebrać nasze kobiety – wydawało mi się to oczywistą i jedyną sensowną rzeczą, jaką można zrobić w tej sytuacji.
– Nie możemy – odparł Ukele.
– Jest jeszcze kilku sprawnych wojowników i nas trzech! – wciąż nie przyjmowałem do wiadomości słów szamana – przecież chodziło o moją Adę!
– Nie wolno nam. To wbrew tradycji. Porwania kobiet pozwalają na mieszanie krwi. Dziewczęta wiedzą i my wiemy, że nie stanie im się żadna krzywda. Każda z nich zostanie kobietą wojownika i będzie z nim żyć tak samo, jak z nami żyją kobiety porwane sąsiadom.
– Jesteś pewien, że białoskóra zostanie potraktowana tak samo? Bo ja w to mocno wątpię. Jak nie chcecie mi pomóc , to sam pójdę ją odzyskać.
– Jeśli to zrobisz, przestaniesz być naszym bratem i zhańbisz plemię złamaniem tradycji. Lepiej się pogódź ze stratą. Znajdziemy dla ciebie kobietę, jeśli nie u nas, to w innym plemieniu.
– Odpuść – wtrącił szeptem stojący obok Mark.
– Pójdę zobaczyć, co z Bale – rzuciłem odchodząc.Słowa Ukele uświadomiły mi, że nie tylko żaden z wojowników nie pomoże, ale także samotna próba odzyskania Ady wykreśli mnie z grona członków plemienia. Nawet gdybym jakimś cudem odnalazł i uwolnił Adę, nie będziemy mieli gdzie się schronić przed ścigającymi nas oprawcami. Byłem zdruzgotany! Miejsce, które wydawało się idealnym do spędzenia w nim reszty życia, przepełnionego swobodą, nagością, pozbawionym poczucia winy seksem z wieloma kobietami i mężczyznami, bez Ady straciło nagle całą swą atrakcyjność. Nie wyobrażałem sobie życia bez niej i choć oczywiście pożądałem innych kobiet, to był tylko pociąg fizyczny. Z Adą łączyło mnie o wiele więcej. Więź dwóch bratnich dusz. Zastanawiałem się co ona teraz czuje? Na pewno jest przerażona i nawet nie dopuszcza do siebie myśli, że zostawię ją bez pomocy. Jak mógłbym żyć ze świadomością, że zawiodłem w chwili kiedy mnie najbardziej potrzebowała? Nie miałem wyjścia. Postanowiłem , że lepiej zginąć, niż żyć z wiecznym poczuciem winy. W międzyczasie doszedłem do chaty Bale. Sami z Mbu docuciły go, ale leżał jeszcze z obolałą, opuchniętą głową nie do końca wiedząc , co się stało.
– Widzę, że powróciłeś z zaświatów – zagaiłem.
– Tak, ale jeszcze mi się we łbie kręci i widzę cię jak przez mgłę. A gdzie Ada? – wybełkotał.
– W drodze do sąsiedniej wioski – odpowiedziałem nie kryjąc smutku.
– Przykro mi. Robiłem wszystko, aby do tego nie dopuścić, ale sam widzisz.
– Wiem. Dziękuję ci za to. I cieszę się, że już dochodzisz do zdrowia. Pójdę już do siebie. Muszę wszystko przemyśleć. Aha, Mbu – możecie z Markiem zamieszkać na razie u mnie, zanim wybudujecie swoją chatę. Mam teraz dużo miejsca i nikogo z kim mógłbym porozmawiać.
– Dziękuję. Powiem mu. Na pewno chętnie skorzystamy po tygodniach spędzonych z kozami.Po powrocie do chaty, położyłem się i zacząłem opracowywać plan ratowania Ady. Problemów do rozwiązania było sporo. Pierwszy to wydostanie się z wioski niezauważonym przez wojowników pełniących wartę w nocy. Drugi, to jak bez wzbudzenia podejrzeń dowiedzieć się, w którym kierunku udali się porywacze. Trzeci – jak wykraść im Adę i nie zginąć przy tym. I kolejny – co potem? Leżałem tak, rozważając różne warianty, mając prawdziwy mętlik w głowie i tak naprawdę nie wiedząc co robić, kiedy przyszli Mark i Mbu.
– Nie zostawimy jej samej? – bardziej stwierdził niż zapytał Mark.
– Ja na pewno nie. Ale nie mogę was w to mieszać. To jest zbyt niebezpieczne.
– Dla pojedynczej osoby jeszcze bardziej! Mam pomysł jak to zrobić, ale ma jeszcze pewne luki.
– Mów, bo narobiłeś mi nadziei! – zerwałem się na równe nogi.
– Uspokój się! Odpocznij, a ja coś posprawdzam i za godzinę, może dwie wszystko ci wyjaśnię. Zresztą i tak do wieczora nic nie możemy zrobić. Mbu przygotuje posiłek i pomoże ci ochłonąć. Ok?
– Wlałeś mi taką nadzieję w serce, że nie mogę powiedzieć nic innego. Ok!
– No to na razie.Patrzyłem na krzątającą się Mbu, ale widok jej nagiego, hebanowego ciała nie cieszył mnie już tak bardzo, jak wcześniej. Uprowadzenie Ady zmieniło całkiem perspektywę i rzeczy, które mnie kiedyś radowały, teraz wydawały się nieistotne i bez powabu. Całe to otoczenie wydało mi się obce, nie moje i gdybym mógł cofnąć czas, ominąłbym tę wioskę szerokim łukiem, żeby tylko mieć Adę u swojego boku.
– Myślisz, że będzie tak jak mówił Ukele? Jeden z wojowników dostanie ją za żonę? – zapytałem Mbu.
– Myślę, że ją uratujemy. Mark się o to postara – odpowiedziała wymijająco.
– Ale jakby nam się nie udało, czy będzie miała szansę na w miarę szczęśliwe życie?
– Kiedyś może tak. Nie chciałabym pogłębiać twojej rozpaczy, ale zastanów się – czy gdyby w twoim kraju grupa żołnierzy porwała kilka nagich, białych dziewcząt i jedną zupełnie odmienną, czarnoskórą, jakiej nigdy wcześniej nie mieli okazji widzieć, dotykać, smakować, pieścić …
– Dobrze, nie kończ! Musimy ruszyć jak najszybciej!
– Dobrze wiesz, że nie możemy. Zjedz a potem połóż się i wypocznij. Przed nami ciężka noc.Niestety, to była bardzo rozsądna rada. Po zjedzeniu świeżo upieczonych placków, położyłem się, jednak kotłowanina myśli nie pozwalała zasnąć, pomimo zmęczenia kilkugodzinnym biegiem. Mbu widząc jak walczę z bezsennością, położyła się z z tyłu i wtuliła we mnie. Ciepło jej ciała, miękkość piersi, poruszanych spokojnym oddechem, lekko wyczuwalne bicie serca, zwiększyły poczucie bezpieczeństwa i komfortu psychicznego oraz sprawiły, że powoli odpłynąłem.
Sen miałem tak realistyczny, jakbym rzeczywiście znalazł się na niewielkim jachcie płynącym po Morzu Śródziemnym, pomiędzy greckimi wyspami. Siedząc na wygodnej kanapie przyglądam się mijanym wybrzeżom, z ludźmi wyglądającymi jak małe kropeczki porozsiewane na licznych plażach. W pobliżu nie widać innych jachtów, a na tylnym pokładzie rozebrane do rosołu dziewczęta opalają się, choć tak naprawdę Mbu tego nie potrzebuje. Jej hebanowa skóra lśni od olejku zabezpieczającego przed promieniowaniem UV. Podnosi się i podchodzi do krawędzi, wystawiając czarną dupeczkę poza burtę. Popijając drinka z lubością obserwuję, jak złocisty płyn wylatuje spomiędzy jej ud. Nie wiem dlaczego, ale uwielbiam patrzeć jak dziewczęta sikają i one wiedząc o tym, robią to bez skrępowania dla mojej przyjemności. Spoglądam na siedzącego obok Marka – jego gęba takim samym jak mój, lubieżnym uśmiechem reaguje na ten widok. Widocznie nie tylko mnie to kręci.
Mbu widząc szczęście na naszych twarzach, postanawia jeszcze bardziej urozmaicić widowisko – nie strzepując ostatnich kropelek ze swojej pusi, siada nią na buzi opalającej się Ady i porusza w przód i w tył, domagając się lizania. Mam już twardość między udami, ale lubię ją mieć. Przyglądam się powolnym i delikatnym ruchom ust i języczka mojej Aduni, zagłębiających się w świeżo wygolonej i lekko obsikanej cipce Mbu. Widzę, jak twardnieją jej piersi, sutki sztywnieją a cipka robi się coraz bardziej wilgotna. Ada nie przerywając lizania, podąża paluszkami do swojego krocza, zagłębiając od razu dwa w ociekającą sokami szparkę. I nagle gąszcz czarnych kręconych włosów zasłania nam wszystko – Mbu przechodząc do prac ustnych, pozbawia nas widoku obu cipek.
Spoglądam na Marka – jest równie rozczarowany, ale ja wiem, co trzeba zrobić. Wypięty tyłek Mbu aż się prosi o penetrację. Odstawiam drinka i zachodzę ją od tyłu. W silnie podnieconą cipkę wbijam sztywny pal, jajkami lądując na ustach Ady. Niespiesznie wbijam się w hebanową bułeczkę, mając pełną aprobatę Marka, który podnosi się z kanapy i powoli zmierza w naszym kierunku. Myślę, że jego kutas zagości najpierw w ustach Mbu, by po chwili zagnieździć się w cipce Ady. I tak też się dzieje. Znamy się jak łyse konie. I jak ogiery ujeżdżamy nasze klaczki. Dziewczęta pojękują coraz głośniej , co tylko bardziej nas podnieca i zaczynamy rżnąć je jeszcze ostrzej. Podnieca nas robienie takich rzeczy na świeżym powietrzu, na widoku, przed setkami plażowiczów. Zaczynamy dochodzić – zraszam białym deszczem plecy i rozedrganą orgazmem pupcię Mbu, a Mark tryska na jej buzię i chmurę czarnych włosów. Białe nawisy wyglądają na nich jak sople – uroczy widok. Padamy wszyscy na pokład, uśmiechnięci, szczęśliwi, spełnieni.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Obi1 -
Nasz Projekt cz. I
-”Proszę Pani. Jest to już nasza chyba piąta rozmowa w ciągu roku. Zachowanie Pani syna jest karygodne. Już nie chodzi o papierosy i alkohol, ale te wszystkie bójki…”
Pokój Pani Dyrektor był sporym pomieszczeniem. Na ścianach wisiały jakieś portrety, fotografie. Szafy były pełne książek. W oczach Maćka jednak wszystko było takie same. Nic wielkiego. Był tutaj już któryś raz i nie rozumiał, czemu każdy opisywał to miejsce jako “ostoje wiedzy i władzy”. Prychnął na kolejny komentarz dyrektorki. Nawet na nią nie spojrzał. Typowa baba, która jak ubierze szary garniak i stylówę bizneswoman jak z telewizji to będzie rządzić szkołą, choć nie była taka stara. On licealista z maturą za kilka miesięcy, a ona chyba 30.
-”Co mnie to obchodzi ile ona ma lat. Sam się stawiał kretyn. To jest ważne.”-pomyślał.
Słowa rozmowy nie dochodziły do niego, bardziej skupiał się na zemście na tym frajerze. Zawsze ktoś musi donieść.
-”…to jest wyjście”-powiedziała dyrektor.
Maciek wyrwał się z letargu zdziwiony. Przecież dopiero zaczęli. Widać sprawa była błaha, więc nie było sensu się rozwodzić.
-”Kogo obchodzi taki debil? Coś powiedział i od razu draka”-kontynuował rozmyślania.
Matka podała rękę dyrektorce, obie wymieniły uśmiechy. Widać uzgodniły jakiś cholerny pomysł. Ostatnio kazały mu posprzątać salę gimnastyczną, ciekawe co teraz.
-”Maciek, idziemy”
-”Taa..”
Maciek wychodząc miał dziwne uczucie. Wychodził tutaj zawsze, ale nigdy nie widział, aby Dyrektorka się uśmiechała i to tak szeroko.
-”O ch*j tu chodzi?”-zaklął w myślach.
W drodze do domu dominowała cisza, tak samo w domu. Matka nie przeklinała go, ani nie wypominała błędów. Wręcz przeciwnie. Postawiła przed nim porządny obiad. Maciek podejrzliwie spoglądał na nią.
-”Dziwne”-powiedział cicho, obserwując jak matka coś czyta, notuje. Wyglądało to jak jakiś formularz i ulotki.
-“Pewnie jakiś znowu program, albo inne gówno”-pomyślał przełykając kolejne kawałki jedzenia.
Po zjedzeniu udał się do swojego pokoju, który jak zwykle był w nieładzie. Rzeczy leżały na podłodze, książki zamiast na półkach służyły jako podstawki dla głośników. Stojąc przypomniał sobie dzisiejsze zdarzenie.
-”Ten zj*b. Ciekawe co tam u niego”-wycecił przez zaciśnięte zęby. Wkurwiony ściągnął bluzę, koszulkę i spodnie. Lubił chodzić w samych gaciach. Nie był zbytnio umięśniony, ale podobało mu się taka forma. Rozłożył ręce przed lustrem i powiedział:
-”To jest ku*wa życie”
Chwilę jeszcze stał, po czym odpalił laptopa i usiadł w swoim gamingowym fotelu. Marzył zagrać w coś, ale przed tym odpalił facebooka. Od razu poleciały powiadomienia. Ktoś musiał wstawić zdjęcie z dzisiejszej bitki. Na fotce Maciek bezlitośnie uderza jakiś chłopakiem o ścianę. Na twarzy licealisty pokazał się uśmiech zwycięstwa. Nawet negatywne komentarze, w których potępiali go tylko go pobudzały. Nawet nie zauważył, że ściągnął gacie i powoli masuje kutasa.
-”Czemu by nie”-pomyślał
Splunął na dłoń, poprawił się na krześle. Spojrzał na zdjęcie i na ciąg komentarzy.
Był gotowy. Powoli ogarnął spory busz na jajach i powoli zaczął przesuwać ręką po kutasie. Coraz szybciej. Jego wzrok nie opuszczał ekranu laptopa , a odgłosy trzepania zaczęły rozchodzić się po pokoju. Oprócz tego Maciej zaczął wzdychać.
“-O tak…..konfident”-szeptał.
Po zaledwie kilku szybkich ruchach, wyprostował się, Zgiął palce u nóg. Wytrysk poszedł mocno i szeroko po biurku i na ekran laptopa.
Maciek oblizał usta z okrutnym uśmiechem. Jeszcze przez chwilę poruszał sflaczałym kutasem, ale nic już nie poleciało.
-”Teraz iść się umyć i spać”
Jeszcze tego wieczoru, wychodząc z łazienki widział jak matka dalej pracuje nad jakimiś papierami.
________________
Następny dzień zaczął się bardzo dziwnie. Matka uśmiechnięta przygotowała śniadanie, ale też odwiozła syna do szkoły. Maciek był zdziwiony i na jego pytanie “co się dzieje?” dostał krótką odpowiedź.
“Muszę zanieść coś do twojej dyrektorki”
Westchnął. Oznacza to jakieś prace dorywcze na terenie szkoły. Po przekroczeniu drzwi szkoły, upewnieniu się, że matka zniknęła, Maciej przystąpił do codziennego nękania uczniów i znajomych z własnej klasy. Czekał na długą przerwę by znaleźć frajera z przeciwległej klasy maturalnej. Skoro wczoraj pokazał na co go stać to trzeba jeszcze przykręcić śrubę. Na jego nieszczęście po zajęciach polskiego, nauczycielka zakomunikowała mu ,że Pani dyrektor chce go widzieć. Ze złością, że jakaś 30-letnia babka niszczy mu plan dnia rzucił plecak na ramię i udał się do pokoju dyrektorki. Tutaj spotkała go jeszcz bardziej dziwna sytuacja. Przygotował się na kolejne wywody, że jest niegrzeczny i powinien się uczyć. Zamiast tego kobieta przywitała go uśmiechem i zaproponowała coś do picia.
-”YY..co?”-powiedział zdziwiony
-”No tak..ty nie pijesz herbaty..może być cola”-zapytała słodkim głosem.
Maciek kiwnął głową i zajął miejsce. Po chwili przed nim wylądowała szklanka z napojem. Na przeciwko za swoim biurkiem usiadła Pani Dyrektor.
Zdziwiony, ale już spragniony wypił kilka łyków.
-”Czy wiesz czemu tutaj jesteś?”
Maciek westchnął.
-”Znowu jakiś projekt?”
Ponowny uśmiech na ustach kobiety.
-”Dokładnie. Prosiłam, aby mama Ci nie mówiła. Wolałabym sama to powiedzieć.”
-”Ehh..co to. Mam posprzątać salę gimnastyczną, podwórko. Od razu mówię nie chcę pracować z bezdomnymi. Raz mnie zmusiliście i dziękuję bardzo”
Dyrektorka pokręciła głową.
“Ten projekt jest inny. Ostatnie badania wykazały, że poziom agresji w szkołach wzrósł co wpływa nie tylko na samego ucznia, ale też resztę szkoły. Atmosfera w placówkach edukacyjnych powinna być spokojna na tyle, aby można powoli, ale dokładnie przyswoić wiedzę. Rozumiesz?”
Maciek kiwnął głową i wypił kolejny łyk.
“Cieszę się. Statystyki ujawniły, że większość agresji pochodzi od młodych chłopaków, głównie liceum, którzy próbują zwrócić na siebie uwagę. Tak było na początku, jednak dokładniejsze badania wykazały, że większość z badanych ma braki w życiu seksualnym. Braki nie tylko w kobietach. Chłopak może mieć dziewczynę, ale stosunki z nią ograniczają się wyłącznie do czasu poza szkołą. A stres pojawia się również w szkole. Uczniowie wybierają tak jak ty formę walki, aby się uspokoić. Jednak agresja na stres to nie jedyne wyjście. Rozumiesz?”
Maciek poruszył się niespokojnie na krześle i wypił całą cole.
-”Co jest?”-pomyślał
-”Tutaj dochodzimy do sedna. Projekt, który przygotowałam jest w fazie testów, ale zdobył uznanie naszej ministrem edukacji, choć nie jest jeszcze tak jak mówię dopracowany. Zakłada on wybranie najagresywniejszego ucznia i podanie go feminizacji. Zostanie on przekształcony w dziewczynę, aby ograniczyć jego agresje…a tutaj jest ulotka”
Maciek siedział wstrząśnięty. Wzrok powędrował na ulotkę. Była to ta sama co czytała matka. Na okłace widniał obrazek agresywnego ucznia. Od niego strzałka skierowana była na kolejny wizerunek, który przedstawiał uczennice ubraną w szkolny mundurek.
-”Nie..nie”-powiedział Maciek i zerwał się na nogi.
-”Twoja matka wyraziła zgodę, a szkoła uzyskała odpowiednie pozwolenia”
Maciek próbował iść, jednak świat przed oczami zaczął się zmieniać.
“C..co?”
-”Widziałam, że się nie zgodzić, więc środek usypiający zrobił sobie”.
Chłopak osunął się na podłogę. Mimo, że walczył, że wszystkich sił to jednak niemoc ogarnęła go. Ostatnie co widział to twarz dyrektorki nad sobą.
“Witam w NASZYM PROJEKCIE”
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Miły z Gdańska -
Dlugi majowy weekend 2018
Majowy weekend 2018 męskiej kurwy Arletki
Zwykle odbywa się to raczej spokojnie. Moje ogłoszenia z numerami kontaktowymi możecie znaleźć w wielu miejscach. Mam zasadę, że nigdy nie umawiam się na seks drogą pisania. Taka forma jest tylko na start. Potem już tylko telefonicznie. Już na wstępie potrafię wyczuć czy dana osoba jest zainteresowana w pełni, czy tylko działa pod wpływem podniecenia. To tyle jako informacja. Telefon dzwoni często, ale nie wariuje jak przed tym weekendem majowym. Piszę weekend, ale na pewno wiecie o, co chodzi. W tym roku jak się ktoś postarał to miał aż dziewięć dni wolnego. No, ale dosyć.
Pierwszy telefon zadzwonił już w środę 25.04 rano.
– Siucham. – Odezwałam się cienko jednym z kilku imion, które stosuje w różnych ogłoszeniach.
– Suko, lubisz być brutalnie ruchana, jak napisałaś w ogłoszeniu? – Padło bez ceregieli. Z mety poznałam, że to jest ktoś realny a nie żaden erotoman.
– Tak, Panie. Suka lubi masochistyczny seks. – Odparłam.
– Co to znaczy? – Spytał.
– No, takie ruchanie bardzo mocne aż muszę krzyczeć z walenia w dupę. – Wyjaśniłam
– Jesteś wolna? – Dopytywał.
– Tak, Panie suka jest wolna. Pan dzwoni pierwszy. – Pisnęłam cienko ze strachu.
– Będzie nas kilka osób. Zgadzasz się? – Pytał.
– To znaczy ile, Panie? – Spytałam.
– Nie twój zasrany interes ile suko. Zgadzasz się? – Ochrzanił mnie
– Tak, Panie nie mam ograniczeń, co do ilości osób? – Odpowiedziałam.
– Ruchanie będzie bardzo, bardzo mocne, ostre. Jak zaczniemy to już nie będzie odwrotu. Nie przyjmujemy żadnych błagań. – Mówił.
– Tak, rozumiem i zgadzam się. – Powiedziałam.
– Ruchanie bez gumy. Używamy też wielkie dilda i korki, kneble typu monster oraz wibratory. Mamy strap – ony z przedłużeniem i wibracją i inne. Wszystko typu monster. Wytrzymasz? Masz dużą dupę a jaki odbyt? – zapytał.
– Rozumiem Panie. Byłam już ruchana wielkimi zabawkami, wytrzymam. Mam wielką dupę i rozciągliwy odbyt, głęboki. Gardło też mam rozepchane. – Wyjaśniłam.
– Świetnie, bo my mamy wielkie kutasy i będziesz musiała je połknąć w przełyk. Rozumiesz szmato. – Powiedział
– Tak Panie, szmata rozumie i postara się połknąć – Pisnęłam wystraszona coraz bardziej.
– Chcę abyś była dla mnie od piątku do niedzieli. Dasz radę? – Powiedział.
– Tak Panie postaram się. A od, której godziny? – Spytałam.
– Kurwo jedna, nie postaram się a będę gotowa, od 1400. Co to jest postaram się! – Krzyczał.
– Tak, Panie wybacz, suka będzie gotowa. – Powiedziałam wystraszona.
– Jutro o 1000 masz czekać koło MacDonalda. Przyjadę i dam ci wskazówki. Zadzwonię i powiem, gdzie jestem. Jak cię rozpoznam? – Zapytał na koniec.
– Będę miała srebrną obrożę na szyi. Czy mam mieć dupę gotową do ruchania? – Odparłam.
– Tak masz mieć dupę gotową do ruchania. Możesz mieć damską bieliznę, ale dupa ma być goła bez stringów. Mówił.
– Będzie kontrola i oględziny a potem będziesz ruchana. Zobaczę jak to robisz. Na koniec dostaniesz coś i powiem, co dalej. Masz być wygolona. – Mówił.
– Tak, Panie będę czekała. – Powiedziałam.
Na tym rozmowa się skończyła.
Nazajutrz 26.04 czekałam w umówionym miejscu godzinę wcześniej. Ciało wydepilowane, nakremowane a dupa czysta po wielu lewatywach, gotowa do ruchania. Bluzeczka, mini. Pończochy na pasie i wysokie szpilki na szyi srebrna obroża. Mój wygląd i ta obroża zwracała uwagę ludzi. Byłam bardzo podniecona. Zadzwonił telefon.
– Jesteś męska kurwo? – Warknął głos.
– Tak Panie, kurwa męska czeka. – Odparłam drżąco.
– Dupa i reszta gotowa? – Dopytywał.
– Tak Panie. Jestem wydepilowana, dupa po lewatywach gotowa. – Wyjaśniłam.
– Grzeczna szmata. Przyjdź z tyłu za stację, samochód combi z ciemnymi szybami. Podejdziesz od strony kierowcy. Jak znajdziesz się za stacją masz wyjąć kutasa i worek na wierzch. Następnie zanim podejdziesz masz się masturbować aż kutas stanie. Nie waż się podchodzić jeśli kutas nie będzie stał i nie będzie miał odsłoniętej główki. Wszystko ma być idealnie widoczne. Zrozumiałaś suko. – Padła instrukcja zakończona pytaniem.
– Tak, Panie, ale tam są kamery i ludzie. – Pisnęłam.
– Gówno mnie to obchodzi. Jesteś szmata i masz się tak zachować. Ma być dobrze widoczny , kutas, jaja i twarz. Masz tak się ustawić do kamer, aby było wszystko dobrze nagrane! Wykonać suko. – Zakończył ostro.
Bardzo przerażona tym, co mam zrobić, zrezygnowana poszłam powoli za stację. Cała dygotałam, gdy wyciągałam na wierzch kutasa i worek tak, aby narządy dobrze sterczały widoczne. Musiałam też odsłonić, na boki kurtkę rozpiąć bluzkę i wyjąc cycki na wierzch. Wszystko było widoczne. Już za późno, aby się cofnąć. Ustawiłam się dokładnie naprzeciw kamery i pokazałam wszystko! Zobaczyłam ciemnozielone kombi w dali. Stanęłam na środku drogi i zaczęłam masturbację. Trwało to długo, bo choć byłam podniecona to kutas nie chciał sztywnieć. Mam z tym kłopoty. W końcu stanął. Podeszłam powoli od strony kierowcy. Sztywne narządy sterczały widoczne bardzo dobrze. W aucie siedział starszy facet, gdzieś koło pięćdziesiątki. Zatrzymałam się cztery kroki przed samochodem. Stałam czekając. Powoli szyba się opuściła. Facet patrzył i milczał. Następnie powiedział, co mam robić. Musiałam bardzo powoli obejść samochód dwukrotnie i usiąść z tyłu. Gdy to zrobiłam nakazał mi się rozebrać całkiem. Siedziałam w bieliźnie z golą dupą i sztywnym prąciem. On patrzył powoli na mnie.
– Połóż się tak, abym widział dobrze dupę. – Polecił.
Gdy to zrobiłam on cmoknął.
– No dupę to ty masz olbrzymią. Podoba mi się. Pokaż cycki. – Polecił.
Nachyliłam się moje cycki opadły nieco kołysząc się. Czarne sutki były sztywne.
– No nieźle, nieźle. Brałaś hormony? – Zapytał.
– Nie Panie, same wyrosły. Macocha mi coś robiła z nimi i sutkami. – Wyjaśniłam.
– Ok. Teraz słuchaj suko, bo potem już nie będziemy gadać. Zgodziłaś się na bardzo ostry seks. W zasadzie my nie ruchamy a gwałcimy bez litości w dupę i gardło. Będziesz musiała pić siki i łykać spermę. Siki będziesz miała też w dupie. Zwykle jest nas troje ja z kolegą i pewna znajoma Pani. Ale to nie reguła. Nasze drzwi są otwarte a nasi znajomi powiadomieni. Obojętnie kto przyjdzie masz być posłuszna. Będziesz gwałcona w gardło i dupę bez kondonów, spusty do środka. Stosujemy także, jak mówiłem, wiele dużych zabawek typu monster, jak kutasy i korki dmuchane, balony, wibratory elektryczne i grube, długie strap-ony zwykłe oraz wibracyjne. Zaręczam, że będziesz wyć o litość, której, jak zaczniemy nikt ci nie udzieli. To tyle resztę sama zobaczysz. Teraz pytam ostatni raz i więcej nie będziemy do tego wracać. Czy zgadzasz się na wszystko, co powiedziałem. Możesz jeszcze zapytać, jeśli chcesz potem już masz tylko milczeć i wykonywać. – Zakończył.
– Tak Panie, suka zrozumiałam dokładnie, co ją czeka i zgadza się na wszystko. Mam tylko jedno pytanie a właściwie prośbę. – Powiedziałam wystraszona.
– Tak słucham. – Odparł.
– Proszę tylko, aby nie zrobić mi krzywdy na zdrowiu. – Poprosiłam.
– To zrozumiałe, nie masz się czego obawiać. Zaręczam ci, że wszyscy będziemy postępować ostrożnie acz bezwzględnie. Do nas będzie należeć każda decyzja. Ty nie będziesz miała nic do gadania. Teraz zanim pojedziemy obciągniesz mi kutasa. Wysiądź z samochodu i klęknij na przednie siedzenie. Drzwi zostaw szeroko otwarte.– Powiedział.
– Teraz już całkiem naga tylko w pończochach na pasie wyszłam i stanęłam publicznie na widoku ludzi. Stałam tak jakiś czas zanim pozwolił mi klęknąć na siedzeniu. Pochylona z wypiętą dupą na zewnątrz ssałam mu olbrzymiego kutasa. Kazał mi bardziej wystawić wielką dupę na zewnątrz. W końcu wystrzelił gęstą spermą, którą połknęłam. Po wylizaniu mu kutasa usiadłam z tyłu. Pojechaliśmy. Nie pisałam co przeżyłam pokazując się goła i robiąc loda na widoku kamer i ludzi. Nie było to ani krępujące ani poniżające dla mnie, bo takie rzeczy robię wielokrotnie. Jednak zawsze istnieje pewne niebezpieczeństwo, że ludzie źle zareagują i zadzwonią gdzie trzeba. Jechaliśmy przez miasto. Zorientowałam się, że wizie mnie na plażę koło „rybaczówki. Kto zna to miejsce, ten wie, o czym piszę. Nie można tam dojechać na miejsce samochodem, trzeba kawałek podejść piechotą a nie mogłam iść na golasa, więc dał mi coś w rodzaju kurtki czy pelerynki. Było to dziwne wdzianko koloru różowego z przodu i z tyłu miało pionowe rozcięcia wiązane na tasiemki. Było bardzo krótkie. Z przodu widać było mój worek a z tyłu część dupy. Dodatkowo pelerynka miała tę wadę czy zaletę, że wiązane rozcięcia niezbyt dokładnie się schodziły, więc widać było mój rów z tyłu a z przodu wystawał kutas. Dał mi długą rudą perukę. Na miejsce musiałam iść sama. On szedł daleko w tyle. Nie byłam sama na drodze. W tym samym kierunku minęłam trzech facetów a mnie wyprzedziło dwóch młodych chłopaków na rowerach. Mijając mnie zagwizdali. Gdy już prawie dochodziłam, zatrzymałam się i rozwiązałam tasiemki, rozchyliłam poły przecięcia z przodu i tyłu podwiązując je na bokach. Teraz było można widzieć moją wielką dupę i brzuch z narządami pod nim. Na miejscu zastałam jeszcze dwóch starszych facetów. Stałam i czekałam na Pana. Nie powiem, że się nie bałam. Owszem byłam wystraszona pod spojrzeniami patrzących facetów. Wreszcie przyszedł Pan. Kazał mi wszystko zdjąć. Stałam goła z rękoma opuszczonymi. On obchodził mnie w koło i oglądał. Potem kazał mi wypiąć dupę i rozchylić ją.
– O kurwa, co za odbyt! Jaki mięsisty i długi! – Usłyszałam jego głos.
Tu muszę wyjaśnić, że mam długi odbyt otoczony ciemną pożyłowaną fałdą. Wyglądający jak długa w pionie szpara pochwy.
– Ile ta szpara ma długości? – Zapytał.
– Około 25 centymetrów w pionie. – Odpowiedziałam.
– No, no cudownie. To pewnie wchodzą tam ogromne rzeczy? – Odrzekł pytając.
– Tak, bardzo duże. – Potwierdziłam.
– Ok., dobra, teraz pokaż, co potrafisz. – Powiedział odchodząc.
Stanął z boku i patrzył. Spacerowałam spokojnie na golasa zerkając na obecne tam osoby. Niby przypadkiem przechodziłam obok nich patrząc wymownie.
– Co oferujesz kurwo? – Zapytał w pewnej chwili jeden.
– Wszystko, co Pan zechce. Darmo. – Odparłam.
– Masz kondony? – Pytał.
– Daje bez kondonów. – Wyjaśniłam.
– To obciągniesz mi. – Stwierdził.
– Z chęcią. – Powiedziałam.
Odeszliśmy na bok w krzaczki. Klęcząc ciągnęłam mu pałkę aż sapał. Mój Pan stał obok i patrzył. Po tym obciąganiu zaczęło się na całego. Ruchana byłam w gardło, dupę pojedynczo i grupowo. Ruchali mnie starsi faceci i całkiem młodzi chłopacy. Niektórzy delikatnie inni walili aż mi dupa, jaja i cyce latały. Przeważnie ruchano mnie od tyłu, ale i były też inne pozycje. Było już po czternastej, gdy Pan zakończył sprawdzian. Wróciliśmy do samochodu. Odwiózł mnie blisko domu. Ubrałam się w samochodzie.
– No suko, jesteś naprawdę dobra, przyjmuję ciebie. – Powiedział.
– Dziękuję Panie – Odpowiedziałam.
– Masz tutaj paczkę. Są w niej środki na przeczyszczenie oraz instrukcja, co i jak. Masz się zastosować dokładnie do niej. Twoje kiszki muszą być puste i czyste. Spotkamy się w piątek w tym samym miejscu, co dzisiaj. Masz być wydepilowana i mieć na sobie bieliznę, stringi też. Na dzisiaj koniec spływaj. – Powiedział.
Wysiadłam a on odjechał. Wróciłam do domu. Do spotkania miałam prawie dwie doby. Drżąca z podniecenia i ciekawości rozpakowałam pakunek. Znalazłam tak kilka paczek z napisem Fortrans. Był to środek na przeczyszczenie oraz elektrolity i probiotyk jak uzupełnienie utraconych minerałów itp. Była też dokładna instrukcja co i jak mam jeść i postępować. Zaczęłam więc program oczyszczania się. Cały czwartek aż do piątku. Od południa 26.05 w czwartek. Najpierw lewatywy co chwila. Po zakończeniu lewatyw piłam rozpuszczony proszek. Chodziłam tylko w bieliźnie z gołą dupą, bo co raz leciałam na sedes, gdzie z dupy tryskały kaskady coraz to jaśniejszej cieczy. Noc miałam między kuchnią gdzie piłam środek a sedesem i łóżkiem, na którym nie dane mi było zasnąć. Rano, 27.05. piątek, czułam się jak wykręcona szmata. Odbyt wisiał otwarty i kapiący. Po ostatniej porcji środka leciała już czyściutka jasna woda. Założyłam wielki korek w odbyt. Potem bieliznę tak jak kazał, stanik, haleczka, stringi, pas i pończochy. Na wierzch krótka sukienka i bluzka. Niczego nie zabierałam ze sobą. Znowu byłam dużo przed czasem. Drżącymi dłońmi wysłałam smsa „ Suka-kurwa jest gotowa, ciało przygotowane do seksu. Czekam bardzo.” Zadzwonił telefon. Głos kazał mi przyjść w uliczkę między blokami. Miałam od razu podejść i siąść na tylne siedzenie. Gdy usiadłam, zaczęłam zdejmować ubranie.
– Co robisz suko, kazał ci ktoś się rozbierać. Masz się zachowywać normalnie, bo to będzie w bloku, w mieszkaniu. – Powiedział.
– W mieszkaniu, zwykłym? A czy nie będzie słychać jak się będę wydzierać? – Spytałam.
– Możesz się wydzierać do woli i tak nikt cię nie usłyszy. Z resztą raczej nie będziesz miała okazji, gdyż wszystkie otwory będą w robocie. – Zaśmiał się szyderczo.
Pojechaliśmy. Zorientowałam się, że jedziemy na Ja..ty. W końcu dojechaliśmy na parking przed blokiem. Windą wjechaliśmy na piętro X. Dwa mieszkania na klatce. Zwykłe drzwi, niewyróżniające się niczym. Otworzył nam duży facet, raczej starszy o czym świadczyła sylwetka z obwisłymi piersiami, brzuchem. Na dole zauważyłam bardzo dużego kutasa i długi luźny worek. Obaj mieli naprawdę imponujące kutasy! Facet był wydepilowany. Na twarzy czarna pełna maska. Po wejściu zauważyłam troje drzwi do pokoi, jedne były do łazienki z ubikacją a inne do kuchni. Wszystkie drzwi były szeroko otwarte prócz jednych, zamkniętych. Zauważyłam, że drzwi prowadzące na klatkę mają wytłumiającą wykładzinę. Niby mieszkanie normalne, ale jakby bez życia, tymczasowe. Żadnych zbędnych mebli, ozdób itp. W pokojach też nic nadzwyczajnego. Jedynie w łazience zobaczyłam wiszący i stojący wielki sprzęt do lewatyw i wiele lateksowych zabawek. Domyśliłam się, że to jest mieszkanie przeznaczone wyłącznie do orgii seksualnych. To tyle co zauważyłam.
– To jest ta suka? Niby wytrzymała? – Powiedział patrząc na mnie.
– Tak, to ona. A czy wytrzyma zobaczymy. – Odparł ten, co mnie przywiózł.
– No to chodźmy, zaczynajmy. – Powiedział.
Popychając mnie brutalnie wprowadził do małego pokoju. Nic tam nie było prócz starej kanapy i stołu. Na stole leżałam gumowa maska, wielki, dmuchany knebel odbytniczy i bicz. Knebel był ogromny choć nie nadmuchany.
– Rozbieraj się kurwo, szkoda czasu. Do golasa. Będzie badanie.– Rozkazał.
Szybko się rozebrałam. Stałam naga. On oglądał mnie dokładnie. Założył mi łańcuch na kostkę i przyczepił do kanapy.
– No suka wielko dupna i cycata. Ekstra dla nas. – Mówił.
– A zobacz, jaką ma szparę. – Powiedział ten co nie przywiózł.
Nachyliłam się i rozciągnęłam dupę.
– Oj, Oj faktycznie cudowna. Od razu widać, że wsadzano wielkie przedmioty. Super, cacko. – Słyszałam zachwyty.
Zadzwonił telefon.
– Ta jest już przywieziona, stoi goła z wypiętą dupą. Dupa? Och cudowna wielka, szpara prawie od jaj przez cały rów. Chyba da radę przyjąć. Tak, tak do samej kiszki. Zaraz będziemy badali. Nie, nie jest cicho, płacze, boi się. Spokojnie nie ucieknie jest przyczepiona łańcuchem. Jeśli już tu jest to sama stąd nie wyjdzie bez zezwolenia. Czy wie co ją czeka? Tak, raczej pobieżnie. Owszem zgodziła się. Poprzedni nie wytrzymywali dwóch godzin ta wydaje się wytrzyma dłużej. Suka jest dla wszystkich. Daj znać innym, mogą wpadać. Czekamy. – Skończył rozmowę.
Okropnie wystraszyła mnie ta rozmowa. To będą i inni? Ilu? Kto? Czego mi nie powiedział? Nie było żadnej rozmowy o skuwaniu i wiązaniu?! Te i inne myśli tłukły mi się po głowie.
Oględziny się zakończyły. Stałam goła. Oni też byli nadzy tylko w maskach. Ze strachu już nie wiedziałam, który, który. Jak nic byli po pięćdziesiątce obaj.
– Ostatnie słowo suko. – Oznajmił jeden.
– Czy, czy Panowie będą mi robili lewatywy, czy duże? Widziałam sprzęt w łazience. Kto jeszcze przyjdzie? A co z kutasem i jajkami? Bo odbyt i gardło to normalnie. Proszę nie skrzywdźcie mnie. – Wyjąkałam płacząc.
Oni zaśmiali się głośno.
– Już za późno kurwo jedna na dyskusje. Zgodziłaś się i o własnych siłach stąd nie wyjdziesz. Zwabiamy tutaj facetów i gwałcimy ich brutalnie. Wielu mdleje. Są słabi. Najdłużej wytrzymał jeden trzy godziny. Najpierw mówią, że są wytrzymali, mają wielkie odbyty itp. a jak co do czego to dupa im pęka już przy pierwszym dildo. Potem ledwo mają siły iść do domu. Lewatywy owszem będziesz miała robione. Pierwszą zaraz po badaniu. Tak ci zrobię, że po ścianie będziesz łazić. Będziesz stale napompowana szmato. Skoro chcesz to kutasem i jajami też się zajmiemy. Teraz oprzyj się o kanapę i wypnij dupsko. Stój spokojnie. – Powiedział jeden trzymając w dłoniach ogromny, metalowy wziernik. Składał się z trzech rozsuwanych łap. Raczej wyglądał na weterynaryjny niż dla ludzi. Założyli mi maskę na głowę i napompowali dopasowując do głowy. Słabo widziałam przez jej otworki. Na szyje założyli szeroki kołnierz.
– A to, suko, jedna masz w pysk abyś nie gryzła. – Powiedział jeden wpychając mi w usta gumowy przyrząd zwany potocznie „świńskim ryjem” służący do trzymania szczęk otwartych podczas ruchania i sikania. Jednocześnie ochraniał penetrującego gardło kutasa przed ugryzieniem możliwym w czasie bólu w innej części ciała. Stanęłam tyłem oparta rękoma o kanapę z wypiętą dupą. Poczułam pchnięcie, gdy metalowy ryj wziernika zaczął włazić we mnie. Na razie nie bolało. Zabolało, gdy wlazł bardzo głęboko. A już wrzeszczałam, gdy moja dupa grożąc rozerwaniem rozwierała się potężnie. Dyszałam ciężko czując naprężenie odbytu do granic wytrzymałości. Oni coś tam robili mi w środku. Poczułam ból otwieranego wejścia do jelita. Oglądali i robili zdjęcia środka. Wreszcie skończyli, co powitałam z ulgą. Jednak ból dupy i ziejący odbyt pozostał.
– Kładź się na kanapie i wypinaj dupsko szmato. – Dostałam polecenie.
Wykonałam rozkaz. Wielka dupa była w górze a jaja i kutas sterczały z tyłu. Najpierw poczułam wpychanie korka potem moja dupa rozsuwała się na boki. Czułam jak rośnie w dupie ogromna gula. Początkowo nic nie było, ale nagle poczułam, że odbyt zaczyna się naprężać i wychodzić na wierzch, pojawił się okropny ból. Zawyłam potwornie. Nic nie pomogło. Odbyt rozciągał się i wyłaził dalej i dalej.
– Popatrz jakie odbycisko ma ta kurwa. Jeszcze takiego nie widzieliśmy tutaj. A drze się opętańczo. – Dobiegał mnie z tyłu ich głos.
– Jest chyba dobra, tylko to wejście do kiszki ciut małe. Będzie mocno cierpieć. Sam się zgodziła. – Powiedział jeden.
Ot tego momentu praktycznie aż do końca pobytu darłam się ciągle wydając różne kwiki, wrzaski, skomlenia i charczenia. Po rozwaleniu mi odbytu dostałam okropne lanie biczem. Gdy z bólu opuszczałam dupsko lub padałam na brzuch to uderzenia były okrutniejsze i ponaglana wrzaskiem posłusznie wypinałam dupę, jaja i kutasa. Darłam się nieprzytomnie i coś bełkotałam o litości. Bicz masakrował mi dupę, uda oraz walił po kutasie i jajach, co było potwornie bolesne. Wśród krzyków i kopniaków zastałam zapędzona do łazienki, gdzie dostałam takie wielkie lewatywy, że faktycznie mało, co a chodziłabym po ścianach. Wyglądałam, jakbym była już dawno po dziewiątym miesiącu ciąży mnogiej i nie mogłam urodzić. Zrobili mi sześć tych potwornych lewatyw. Jedna za drugą. Następnie kapiąc z dupy, goła, zostałam zapędzona do pokoju za zamkniętymi drzwiami. Zaraz po wejściu zostałam brutalnie skuta za kostki nóg a ręce za nadgarstki. Na głowie wylądowała czarna gumowa maska z zamykanymi oczami i rurkami w nosie do oddychania. Wyposażona była w wielki ustnik, który po wciśnięci mi w usta szeroko je rozciągnął. Ten ustnik ochraniał kutasa w trakcie ruchania przed ugryzieniem przeze mnie a także umożliwiał swobodny dostęp do gardła bez zmuszania mnie do otwierania szczęk. Dodatkowo miał gwint, co umożliwiało wkręcanie tam różnych przyrządów. Już po wejściu strach sparaliżował mnie całkiem. Nie będę opisywać wszystkiego szczegółowo, co tam jest. Cały pokój łącznie ze ścianami. Podłogą i sufitem był zrobiony na czarno. Zauważyłam, że jest jakby wygłuszony. Był duży. Na środku stało niby łoże z czarnym, materacem z desek jak się okazało. Nieopodal był inny mebel. Te dwa miejsca były ostro oświetlone, reszta tonęła w półmroku. Na stołach leżały w wielkiej ilości różne kutasy zwykłe i strap-on, balony, kneble, korki, gruszki odbytnicze, jelitowe i cewkowe. Wszystko w niesamowitych rozmiarach długości i grubości. Monstrualne. Najdziwniejsze były te strap-ony. Oprócz tego, że były olbrzymie i długie to jeszcze miały przedłużenia w różnym kształcie zamiast zwykłej głowy. Wszystkie miały podłączone długie kable elektryczne i gumowe pompki. Obok leżały wielkie wibratory o owalnych i kulistych końcach.
– To wszystko dla ciebie szmato. Jak to wytrzymasz to będziesz naprawdę dobra. – Objaśniał jeden demonstrując mi kolejno.
Strach, strach, strach wyłaził z kątów pokoju.
Zaczęła się moja inicjacja. Byłam naga, gotowa do gehenny. Najpierw obciągałam im po kolei główki bez wytrysku. Wsadzałam kutasy jak najgłębiej, ale i tak dużo zostawało. Potem zostałam rzucona na łoże i brutalnie wyruchana z wytryskiem w dupę i gardło oraz napełniona sikami z obu stron. Ruchając w gardło pchali swoje kutasy do końca, aż zapierałam nosem w podbrzusze. Moja szyja puchła mocno. Ruchali mnie wiele razy zmuszając okropnie do przyjmowania wynaturzonych pozycji. Musiałam wylizywać im odbyty połykając to wszystko, co wychodziło z dupy. To lizanie i mycie językiem między nogami powtarzałam nieustannie za każdym razem. Widziałam od dołu wielkie , rozciągnięte dupska z czarnymi odbytami, wiszące jaja i sterczące kutasy. Dusili mnie w trakcie ruchania siadając dupą na moją twarz tak długo aż ruchający wytrysnął. Siadali tak, aby odbytem trafić w ustnik. Często musiałam łykać to, co wydobywało się z odbytu. Pili dużo wody i sikali we mnie nieustannie. Jeden ruchał a drugi siedział mi na twarzy odbytem lub wsadzał kutasa w gardło albo worek z jajami w usta. Nie mogłam złapać tchu ani wrzeszczeć. Przed każdym ruchaniem pompowano mi kiszki powietrzem. Mówili, że podnieca ich ruchanie starych szmat w ciąży. Stale miałam rozdęty brzuch. W nielicznych, krótkich przerwach pompowali mi w odbycie olbrzymi korek, do bólu i włączali wibracje. Były tak silne, że cała dupa, uda, jaja i brzuch trząsł się jak galareta. Gdy chodziłam na czworaka z wypiętą drgającą dupą kopali mnie po jajach i kutasie lub kręcili worek. Używali też włosianej szczotki, która bili i nacierali mi dupę, jaja kutasa i cycki z sutkami. Kto tego nie doświadczył ten nie wie, co to za ból! Trwało to dosyć długo zanim się zmęczyli. Rozwalona dupa bolała, odbyt wisiał flakiem. Nie mogłam mówić tylko chrypiałam, co skutkowało wydawaniem dziwnych kwików, pisków i charczeń. Z resztą i tak niewiele było momentów, gdy nie byłam zatkana. Były chwile tak wielkiego strachu, że starałam się chować po kątach i wpełzać pod to łoże. Próby daremne, bo byłam skuta. Ponadto takie postępowanie kończyło się dla mnie bardzo boleśnie. Moja dupa, uda, brzuch cycki były calutkie w czerwonych pręgach od bicza a narządy zrobiły się prawie czarne. Ich kutasy nie opadały. Jak nic musieli coś zażyć. Gdy już ich kutasy nie mogły ruchać to w ruch poszły zabawki. Przedtem była jednak dłuższa przerwa. Dla nich nie dla mnie. Najpierw wcisnęli mi w odbyt wielką strzykawką gęsty płyn. Napompowali powietrzem i zakorkowali dupsko olbrzymim wibrującym korkiem. W ustach też miałam wpakowany wibrator. Związana sznurami leżałam na łożu przywiązana dodatkowo bym nie spadła. Wielkie dupsko wypięte miałam w stronę otwartych drzwi. Po podłączeniu kabli do wibratorów moje ciało zaczęło samoczynnie drgać. Wszystko latało jak galareta. Najmocniej dupa i uda. W środku we mnie buczało coś okropnie, zwłaszcza w głowie. Leżałam pracując całym ciałem. Poczułam, że robi mi się jakoś dziwnie zwłaszcza w dupie. Tak jakbym nie miała tam żadnych mięśni. Odbyt z wibratorem wysunął się całkiem z dupy na łóżko. Pośladki straciły napięcie i latały jak flaki. Za to narządy stwardniały okropnie a kutas stanął jak betonowy. Bolały mnie strasznie cycki a zwłaszcza sutki. Nie wiem co to było, ale pewnie to od tego co wstrzyknęli mi w dupę. Ponieważ drzwi od tego pokoju były stale teraz otwarte, więc usłyszałam jak ktoś wszedł do mieszkania.
– Gdzie macie tą męską kurwę? – Usłyszałam niski, basowy głos kobiecy.
– Leży na łożu i wibruje. – Odpowiedział jej jeden.
– O kurwa, ale ma wielkie dupsko. Jeszcze takiego nie miałam do ruchania. Ale jej lata dupa jak galareta.
– Zrobiliście jej wtrysk w odbyt? – Spytała kobieta.
– Tak dostała litr. Jak widzisz już się luzuje. – Wyjaśnił jeden.
– Ok. Zaraz będę gotowa. – Powiedziała.
– No suko przyszła Pani teraz zobaczysz, co to gwałt. – Powiedział jeden do mnie.
Weszła Pani. Była kobieta w średnim wieku. Niewysoka i raczej pulchna. Miała wielkie biodra i dupę na grubych udach. Spory brzuch i wiszące długie cyce. W wargach pizdy było pełno grubych pierścieni, które je rozciągały. W długich sutach też pierścienie. W twarzy a zwłaszcza w oczach, zimnych i stalowych nie zobaczyłam litości. Na czubku głowy wielki pionowy kok. Stała i patrzyła na mnie z okrutnym uśmiechem. W ręku trzymała potwora! Był to olbrzymi kutas strap-on! Jeszcze takiego nie widziałam. Bardzo gruby, długi pokręcony w tej części co będzie dla mnie. Na szczycie wielka owalna gula. W tylnej części też był gruby kutas a na górze miał coś jak tarkę. Zrozumiałam, że ta część jest wsadzana w pizdę a tarka pociera łechtaczkę. Dodatkowo ta maszyna tortur miała dwa elektryczne kable i dwie gumowe pompki.
– Zaraz będziesz pragnęła śmierci kurwo jedna. – Mówiła przypinając to coś.
Stała tak, że widziałam dokładnie jej wielkie biodra, uda, brzuch i długie cycki. Przypięty strap-on przerażał swoją wielkością i wyglądem. Gdy uruchomiła wibracje głównego kutasa ten zaczął dziki taniec. Nie tylko wyginał się, ale i jego owalna końcówka drgała mocno brzęcząc i wykonywała ruchy wprzód i tył. Uchwyciła jedną z pompek i kutas natychmiast zaczął pęcznieć w oczach. Mało tego na jego powierzchni pojawiły się wypustki jakby kolce. Gdy uruchomiła wibracje kutasa wewnątrz cipy to szybko zaczęła jęczeć i zaciskać uda. Test się skończył.
– Przygotujcie dupę kurwy do ruchania. Najpierw na boku. Odetkajcie jej pysk niech wyje.– Zawołała.
Usta zostały odetkane i rozwarte dużą gumową rurą. Przywiązali mnie tak, że uda i nogi miałam dociśnięte do brzucha a wielka dupa, mocno wypięta, sterczała brzegu łoża wysoko. Po wyjęciu wibratora z dupy kazano mi silnie kaszlnąć. Gdy to zrobiłam poczułam jak cała kiszka odbytu wystrzeliła mi na zewnątrz! Wszystko wyleciało jakbym nigdy nie miała tam mięsni i innych rzeczy ją trzymających. W ten sposób wejście do jelita od razu było na zewnątrz dostępne. Zaczęło się strasznie! Powoli naciągano mi ręcznie kiszkę na tego potwora. To, co wydawałam z siebie jest nie do opisania. Nagle poczułam brutalne pchnięcie i zatkało mnie całkiem. Potwór wszedł calutki we mnie. Wyraźnie czułam jego głowę w brzuchu. Zaczęło się ruchanie. Po włączeniu wibracji moja dupa i brzuch eksplodowały. Potem doszło pompowanie kutasa i wysuwanie szpilek z niego. Teraz dowiedziałam się do czego była druga pompka. Służyła do pompowania powietrza we mnie. Zaczęło się okropnie i nie było końca. Kobieta wyła i krzyczała dostając orgazmy ja wyprawiałam dzikie harce wydając z siebie nieprzytomne wrzaski i wycia. Jedne ruchanie się kończyło, przerwa trwała tylko tyle by związać mnie w innej pozycji i znowu moje dupsko latało i klaskało. Zostałam przeruchana w co najmniej kilkunastu dzikich pozycjach. Na koniec już byłam cicho i leżałam półprzytomna. Co jakiś cza dawali mi coś do wąchania wtedy odzyskiwałam świadomość. Po skończeniu tej gehenny uwolnili mnie z pęt a ja zaczęłam po prostu uciekać z łoża w kat, ale łańcuch mnie zatrzymał.
– Dokąd kurwo się wybierasz. Mówili ci, że nie będzie litości. Dawaj dupsko. – Usłyszałam ostry głos i poczułam jak ciągną mnie za łańcuch na łoże.
W dużym lustrze zobaczyłam to co zostało z mojej dupy. Okropność! Kiszka odbytu wisiała chyba prawie na metr z dupy, tak mi się zdawało. Była oślizła i czerwona. Zapakowali w nią ponownie olbrzymi wibrator i uruchomili. Leżałam wyjąc związana samotnie z drgającą dupą i wiszącym odbytem a oni wyszli. Nie wiem ile czasu tak się męczyłam. Wrócili. Kobieta nie miała już tego strasznego kutasa za to faceci przypięli sobie niewiele mniejsze kutasy. Leżałam na plecach, kobieta siedziała mi na twarzy rozwartą pizdą, trzymając w górze za kostki moje nogi a oni ruchali moje napięte dupsko. Moje ciało podskakiwało boleśnie. Starałam się wykręcać jak mogłam, ale bez skutku. Byłam na pól uduszona i ten zapach śluz z pizdy dławił mnie. Kobieta, co jakiś czas szczała w moje otwarte usta zmuszając mnie do połykania. To było okropne! Na koniec powiesili mnie za ręce i nogi do sufitu i wychłostali dupę, bijąc po kiszce i narządach. Kobieta chłostała a faceci ruchali i sikali mi w gardło. Na koniec napompowali mi kiszki i zatkali dmuchanym balonem dupę. I tak obitą, wyruchaną, półprzytomną zostawili. Leżałam na swoich i ich wydzielinach związana i wyłam. Nie wiem jak długo czekałam. Przyszli ponownie. Zawlekli mnie, bo sama nie mogłam już chodzić, do łazienki, gdzie kobieta wykonała wiele okropnych lewatyw. Przerażona. Wyjąc dziko patrzyłam na to co ona robiła z moim brzuchem i ciałem. Najgorsze były lewatywy wybuchowe. Wlewała mi jeden składnik a następnie drugi i korkowała dupę. Po chwili czułam okropny ból i brzuch stawał się przerażająco wielki. Po tej gehennie znowu wylądowałam w pokoju. Przywiązali mnie na plecach z otwartą dupą i wystawionym narządami. Na głowie miałam maskę z ryjem. Nad głową ustawili coś, co przypominało przezroczystą muszlę klozetową. Ryj wychodzący z maski został szczelnie podłączony do wylotu tego kibla. Następnie dostałam dwa zastrzyki w kutasa i napełniono mi worek wielką ilością jakiegoś płynu. Po pewnym czasie masażu kutas mój stwardniał okropnie i stanął łysy pionowo. Worek podwiązali do góry. W wiszący odbyt wepchali mi gigantycznego kutasa i podłączyli do maszyny ruchającej. Na sterczącego kutasa założony został cylinder maszyny do dojenia. Cyce miałam naciągnięte za sutki do góry. I tak oprawioną ponownie zostawili. Leżałam okropnie przerażona sapiąc przez rurę kibla.
– To kurwa jest gotowa, jutro przyjdę, powiem chłopakom. Jeszcze tylko się wyszczam i lecę. Zobaczyłam nad sobą olbrzymią dupę i uda z wielkim piździskiem. Zaszumiało i poczułam mocz zalewający moje usta. Łykałam i łykałam. Okropne. Wielka dupa i uda znikły. Znowu sama. Teraz leżałam długo. W końcu przyszli obaj.
– No kurwo na dzisiaj masz koniec, idziemy spać. Jeszcze tylko brandzlowanie kutasów i siku. – Powiedział jeden.
Patrzyłam jak się masturbują. W końcu poczułam spermą spływającą do mojego gardła a po chwili szybko łykałam ich siki. Coś zawarczało i zasyczało. Cylinder na kutasie ożył wykonując ruchy wibracyjno dojące. W dupie zaczął poruszać się potwór. Było długo bardzo i właził na całą długość rozdymając mi kiszki. Drgając i sycząc ruchał mi dupsko w różnych rytmach. Jednocześnie, co chwila czułam jak powiększa swoją objętość rozdymając mi kiszkę odbytu. Maszyny pracowały wytrwale w ciszy pokoju. Jedynie słychać było „wrr, brrr, ssscyycc, psssscccsss pffff” itd. Moja dupa i kutas pracowały. Szybko zaczęłam tryskać. Jeden orgazm za drugim. W końcu bez orgazmu tylko ból kutasa i jaja. Jej jak bolał! Miałam wrażenie, że jest wyrywany z korzeniami. Drgał potwornie sikając czymś dziwnym lub na sucho. Dupa eksplodowała, ruchana bez przerwy i rozciągana. Maszyny były nastawione na jakiś program. Albo męczyły mnie jednocześnie, albo na zmianę. Co jakiś czas następowały przerwy w trakcie, których zapadałam w dziwny letarg. Trudno było przewidzieć jak długie i kiedy były przerwy. Zaczynało się nagle z różnym nasileniem. Cały czas czekałam na ból. Kilka razy ktoś przychodził i sikał mi w gardło. W takich warunkach minęła noc moja.
– No kurwiszonie, nowy dzień, nowa zabawa, spodoba ci się. – Powiedzieli uwalniając moje ciało. Ciągnąc rozdęty worek i odbyt po podłodze z czarnym kutasem dopełzłam do łazienki, gdzie darłam się w trakcie lewatyw. Również rzygałam ostro. Na koniec wykąpali mnie i dali coś w płynie do jedzenia. Nawet siedziałam naga z nimi przy stole w kuchni. To znaczy oni siedzieli a ja klęczałam mając położone cycki na blacie. Potem oni pili kawę a ja obciągałam im kutasy pod stołem. Po śniadaniu była zabawa. Ubrali mnie pięknie i wymalowali ostro za kurwę. Spacerowałam z wielkim balonem worka i sztywnym kutasem oraz wiszącym pomalowanym jaskrawo odbytem w kustej sukieneczce.
– Hej kurwo chodź tutaj! – Wołali.
– Tak Panie, słucham? – Mówiłam podchodząc.
– Chcesz zarobić kutasa w dupę i pysk? – Pytali.
– Tak Panie. Pragnę tego. Po to jestem kurwą męską. – Mówiłam.
No i zaczynało się ostre ruchanie w dupę i pysk. Po wyruchaniu wylizywałam im dupy i jaja do czysta. W końcu tak się naruchali, że musieli użyć kutasów strap- on. Gwałcili mnie tymi potworami okropnie bez litości. Szybko zaczęłam chodzić szeroko na dygoczących się nogach.
– Błagam, błaaagom Panowei, błagam litości iii. O ja biedna, kurwa jestem dobrze mi tak, oj moja biedna dupa kurewska. – Wyłam i skrzeczałam.
Nie było litości!!!! Moja gehenna seksualna nie miała końca.
® Arletka Ruchliwa
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Arletka Ruchliwa W czasie wieloletniej pracy jako męska prostytutka spotykałam róznych ludzi o róznych preferencjach i upodobaniach seksualnych od zwykłych po ekstremalne, nierzadko przekraczające wyobrażenia zwykłych ludzi. Ludzka pomysłowość i preferencje nie mają granic. Oto jeden z wielu epizodów mojej pracy jako prostytutki.
-
Zabawka od kolezanki
Nie zasnę zanim nie zrobię sobie dobrze. Kocham zasypiać z kutasem w piździe. Mam dwóch takich sztucznych kochanków. Kupiła mi je koleżanka z pracy bo sama nie mogłam się przełamać i wejść do sex-shopu. Wstydziłam się. Męża ani chłopaka nie mam mimo iż mam już 22 lata. Jestem Marta. 166cm wzrostu, małe piersi – zawsze chciałam mieć większe ale na razie B musi mi wystarczyć. Mam psiapsiułę, z którą potrafię rozmawiać na te tematy. Zwierzam się jej ze swoich doznań. Nie śmieje się ze mnie, że nie potrafię sobie zorganizować chłopa do łóżka. Sama mi opowiada o swoich ręcznych robótkach od którym robię się mokra. W prezencie na urodziny dostałam od niej pompkę do mojej cipki. Oczy mi się zaświeciły jak tylko zobaczyłam w domu jaki to prezent mi sprawiła. Nie mogłam się doczekać kiedy nastanie wieczór i zacznę się bawić swoją cipką. Przed łóżkiem postawiłam sobie duże lustro z przedpokoju by widzieć efekty zabawy. Byłam już mokra zanim przyłożyłam sobie „maseczkę” do cipki. Powoli zaczęłam pompować patrząc się jakie to daje efekty. Kilkanaście razy naciskałam pompkę powodując nabrzmiewanie całej cipki. Nawet nie bolało a uczucie było fajne. Masowałam przykrym swoje piersi szczypiący się o po nich. Gdy zdjęłam maseczkę moim oczom ukazała się bardzo duża czerwona pizda. Ciekło z niej a dotyk powodował falę rozkoszy. Taką zabawa trwała ponad godzinę. Doszłam że dwa razy i zasnęłam. Zabrałam do pracy zabawkę i zaraz opowiedziałam wszystko koleżance. Powiedziała mi, że ona też ma taką i bawi się nią przy mężu. Chodzi po mieszkaniu z taką wielką cipą a mąż ją atakuje. To jest dopiero przeżycie. No ja nie miałam takiego komfortu. Od dawna mieszkam sama. Wtedy w głowie koleżanki zaświtała myśl. Myślałam, że żartuje. Zaproponowała mi, że przyjdzie do mnie z mężem i wspólnie się zabawimy. Musiałam się przespać z tą propozycją. Obcy facet. Mąż mojej koleżanki. Będzie widzieć jak ja się bawię swoją cipką? To było za dużo jak dla mnie. Z drugiej strony- poczuć w sobie prawdziwego kutasa. A może nawet mieć go w buzi. To by było za wiele. Nie wiem czy podołam przezwyciężyć wstyd. Po jakimś czasie wróciłam do tej rozmowy. Przedstawiła mi swój plan. O 20:00 miała przyjść ze Stefanem a ja mam im otworzyć zupełnie naga i już mieć porządnie napompowaną cipkę. To pozwoli ograniczyć wstyd i od razu przejść do zabawy. Nie wiem dlaczego zgodziłam się. Może perspektywa takiej zabawy mnie rozpaliła i w końcu chciałam coś zmienić w swoim życiu. Ustalonego dnia dwa razy się wykąpałam dla pewności. Na wszelki wypadek umyłam dokładnie też swoich sztucznych kochanków. Kupiłam mój ulubiony truskawkowy lubrykant. Pół godziny przed czasem rozebrałam się i zaczęłam sobie pompować cipkę. Taka zassana tkwiła w maseczce 20 minut. Domofon. Wpuściłam gości na klatkę schodową a sama zdjęłam maseczkę z cipki. Bardzo się bałam ale odwrotu już nie było. Dzwonek do drzwi. Na drżących nogach otworzyłam. Patrzyli na mnie a oczy im się świeciły. Stefan – potężny chłop zamknął drzwi na zasuwkę i tonem rozkazującym zwrócił się do żony. Na kolana dziwko i liż jej tą wielką cipę!!! Stałam jak wrytą a ona padła na kolana i zaczęła lizać mi tą nabrzmiałą cipę. Tego to jeszcze nigdy nie było mi przeżyć. Co za wspaniałe uczucie. Obcy język liże moje wargi, ssie mi łechtaczkę i językiem wwierca się do środka. zlizywała każdą kropelkę śluzu jaką zobaczyła. Myślałam, że zemdleję z rozkoszy. To jednak był dopiero początek. Stefan rozebrał się i stanął za mną. Objął mnie i zaczął bawić się moimi piersiami ugniatając je i drażniąc sutki. Całował mnie przy tym po szyi i chuchał w ucho. No przecież to by trupa obudziło. Byłam mokra. Byłam rozpalona. Mój wstyd gdzieś zniknął. Stefan kazał żonie się rozebrać i wszyscy przeszliśmy do salonu. Teraz ty masz wylizać cipę mojej żonie – rozkazał. Beti usiadła na stole szeroko rozkładając uda. Idealnie wygoloną cipka była tuż przed moimi oczami. Chciałam tej cipki. Chciałam się w niej zanurzyć i lizać. Pieścić. Ssać łechtaczkę. Spytałam czy mogę użyć sztucznego chuja. Pachniała cudownie i była gotowa poddać wszelkim pieszczotom. Gdy wypełniłam jej pochwę ona jęczała a ja mocno ssałam jej łechtaczkę. Stefan stał tuż obok. Przy udzie wisiał jego kutas. A teraz bierz do ryja mojego ptaka i żebym był zadowolony. Chcę wyruchać ci gardło – powiedział Stefan. Pierwszy raz w życiu miałam mieć w buzi kutasa. Nie wiedziałam jak to się robi. Poddałam się instynktowi i otworzyłam usta kierując do środka. Momentalnie zaczął mi w nich rosnąć. Był coraz większy. Stefan zaczął mnie rytmicznie posuwać. Coraz mocniej i szybciej. Krztusiłam się a on nie przestawał. Nagle znieruchomiał i ostry strumień jego spermy tryskał mi w ustach. Nie wiem czy mi smakowała. Byłam zszokowana a z mojej pizdy leciało cały czas. Teraz wyrucham ci tą obrzmiałą pizdę – Stefan był wulgarny ale mnie to rozpalało. Bez najmniejszego problemu znalazł się w środku. To było zupełnie inne doznanie jakie dawali mi moi sztuczni kochankowie. Było i wiele lepiej. Chciałam by mnie ruchał. Chciałam go coraz głębiej. Stefan usiadł na fotelu a mnie posadził na kutasie przewodem do Baśki. Ta widząc kutasa Stefana w mojej piździe klęknęła u jedną ręką masowała mu worek a językiem lizała mu łechtaczkę. Totalny odlot. Tego było już za wiele. Dwie pod rząd falę orgazmu trzasły moim ciałem a on nie przestawał mnie ruchać. Podrzucał mną jak lalką. Nagle wyskoczył ze mnie i sperma zaczęła ładować na mojej cipie i podbrzuszu. Natychmiast wszystko zlizywała Baśka. Miałam mgłę przed oczami. Nie byłam w stanie wypowiedzieć ani słowa. Było mi naprawdę dobrze. Musiałam odpocząć. Stefan z Baśką ubrali się i kierowali do wyjścia. Na pożegnanie Stefan jeszcze załadował mi palce do pochwy i oblizał je. Wyszli a ja z obłędem w oczach i z nogami jak z waty doszłam do łóżka i zaraz zasnęłam. Rano obudził mnie telefon – gdzie ty jesteś? Już po dziewiątej. Szef i ciebie pytał.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tytus deZoo -
Nie-zwykla Rodzina cz 80. – Podgladanie siostry i jej przyjaciolki
Siedziałem sobie w pokoju i przeglądałem filmy na internecie. Za ścianą słyszałem muzykę. No tak…dobrze wiem że Cassie lubi zaszaleć z koleżanką. Zignorowałem to. Gdy nic ciekawego nie znalazłem, postanowiłem obejrzeć sobie jakiegoś pornola. Najczęściej oglądane przeze mnie były MILFy. Co poradzę że bardziej podniecają mnie starsze.
Odpięłem spodnie i wyciągnąłem fiuta z gaci. Już miałem odpalać pierwszy film gdy nagle usłyszałem odgłosy za ścianą.
Muzyka nie grała, ale słychać było coś jakby jęki.
Zaintrygowany tym włożyłem chuja do spodni, wstałem z łóżka i po cichu poszedłem do drzwi od pokoju siostry. Domyślałem się co może się u niej dziać, ale chciałem to zobaczyć na własne oczy. Po cichu uchyliłem drzwi od jej pokoju. Zobaczyłem Cassie i Natalie.
Miałem na nie ciekawy widok. Moja siostra i jej przyjaciółka leżały nago na łóżku. W pozycji 69, Cassie była na górze i lizała cipkę Natalie. Jej przyjaciółka robiła jej to samo. Widać robiły to już jakiś czas.
Nie czekając wyjąłem mojego kutasa i zacząłem sobie dogadzać obserwując dziewczyny przez uchylone drzwi.
Dobrze widziałem mokrą cipkę Natalie. Aż zapragnąłem w nią wejść.
Poruszałem ręką po penisie już jakiś czas. W końcu dziewczyny osiągnęły orgazm, z tego co widziałem. Cassie zeszła z Natalie i usiadła obok niej. Wtedy jednak niechcący dotknąłem drzwi które się poruszyły. Dziewczyny od razu spojrzały w moim kierunku.
Po siostrze widziałem że trochę się zdenerwowała, gdy mnie dostrzegła.
– Alan! Kurwa…wychodź już! – powiedziała oburzona. Wtedy otworzyłem szerzej drzwi, uprzednio zakładając spodnie.
Natalie była zakłopotana i skuliła się na łóżku zakrywając się rękoma, jak tylko mogła.
– Wybaczcie…
– Co wybaczcie?! Ile tam już stoisz waląc sobie?
– Dość długo. – powiedziałem pewnie. Siostra była zdenerwowana na to.
– Zero prywatności. Już nie mogę zabawić się z koleżanką.
– No tak, “zabawić”. – zrobiłem cudzysłów w powietrzu.
– Miałeś być u siebie.
– Byłem, ale te wasze jęki nie pozwalały mi tam zostać. I dobrze bo miałem fajny widok. – Natalie trochę się zarumieniła i uśmiechnęła do mnie.
– Cass, nie bądź zła na niego. Po prostu nie mógł wytrzymać.
– Aha…skąd ja to znam.
– To może…niech się przyłączy. – Złość zniknęła z twarzy siostry. Jedynie uśmiechnęła się chytrze.
– Hmm…widać dawno go nie czułaś w sobie co… – zaśmiała się siostra lekko szturchając Natalie w ramię. – To w sumie brzmi ciekawie. – obie uśmiechały się do mnie.
– Serio, zapraszacie mnie na trójkącik?
– Wiesz…postanowiłyśmy urozmaicić nasz wieczór. Skoro nas widziałeś to chodź. Wykorzystamy to.
Uśmiechnąłem się na ten pomysł. Za chwilę wyrucham dwie napalone laseczki. Sama myśl mnie podniecała.
Podszedłem do nich i Cassie zaczęła mnie całować. Potem Natalie mnie pocałowała. Chwilę później całowaliśmy się we trójkę w tej samej chwili, całując i liżąc swoje języki.
Całowaliśmy się tak przez chwilę. Potem Cassie ściągnęła mi całkiem spodnie. Siostra i jej przyjaciółka uklęknęły przede mną, wpatrując się w mojego wciąż sztywnego kutasa. Natalie masowała mnie po penisie. W końcu Cassie zaczęła mi go lizać. Zaraz potem dołączyła Natalie liżąc mnie po jądrach. Dziewczyny dawały mi rozkosz.
Zaraz potem obie wstały z kolan i pocałowały mnie.
– Połóż się. Zaraz go nam wsadzisz. Wiemy że tego chcesz. – powiedziała Cassie do mnie.
– Z przyjemnością.
Położyłem się na łóżku, a Cassie wsadziła penisa do swojej cipki. Ujeżdżała mnie. Natalie całowała moją siostrę w usta i zeszła do jej cycków oraz sutków, które lizała i ssała.
– Usiądź mu na buzi. – powiedziała do Natalie.
Jej przyjaciółka usiadła mi na twarzy i zaczęła ją ujeżdżać. Wsadziłem język w jej cipkę i wibrowałem nim. Dostała orgazmu, jęknęła i wylała soki na moją twarz. Cassie widziałem że także doszła. Poczułem jej soczki na kutasie oraz wilgoć od soczków Natalie na języku.
– Ohhh…masz taki cudowny język…
– Też chce się o tym przekonać. Zamień się… – powiedziała Cassie.
Wtedy wstała mi z penisa i przeszła na moją twarz w tym czasie gdy Natalie zaczęła lizać mi kutasa na którym znajdowały się soczki mojej siostry. Gdy Cassie usiadła na mojej twarzy, zacząłem lizać jej cipkę. Liżąc cipkę siostry, poczułem jej słodkie soczki z cipki. Nadal czułem jak Natalie swoim językiem błądzi po moim fiucie oblizując go dookoła.
– Teraz ja go poczuje. – powiedziała i stanęła okrakiem, by w końcu usiąść na kutasie. Siostra się obróciła w jej stronę. Usłyszałem ciche jęki jej przyjaciółki. Mój kutas zaczął wchodzić głębiej do jej pochwy. Ujeżdżając moją twarz, Cassie zaczęła całować się z Natalie.
Po jakimś czasie Cassie wstała ze mnie i powiedziała do mnie na ucho.
– Mam fajną niespodziankę i myślę że spodoba się Natalie. Zaraz zobaczysz.
Wstała z kanapy i dalej będąc nago podeszła do swojej szafki.
– Cass…uughh…co robisz…? – ledwo mówiła Natalie gdy pomogłem pakować fiuta głębiej.
– Zaraz zobaczysz…
Widziałem jak Cassie coś zakłada na biodra. W końcu odwróciła się w naszą stronę. Cassie miała ubranego strapona. Czarny gumowy fiut mierzący jakieś 20 cm. Natalie otworzyła szerzej oczy widząc to.
– No chyba cię powaliło, że to…mi wsadzisz! – powiedziała Natalie.
– Skąd ty to masz, siostra? – spytałem ze śmiechem.
– Dostałam to od osoby która ci skacze na fiucie.
– Ale to dla ciebie, a nie…oooogghhh… – Natalie ledwo wytrzymywała z moim kutasem w sobie. Zapewne też widok gumowego drąga na nią podziałał.
– Oj tobie też się spodoba…
W końcu zmieniliśmy pozycję. Natalie leżała na plecach, a ja wziełem jej nogę na bark i wbiłem kutasem z powrotem. Gdy otworzyła usta z zachwytu, Cassie wsadziła jej strapona prosto do ust. Natalie zaczęła go ssać jak prawdziwego fiuta. Śliniła go całego. Cassie dociskała jej głowę aby go bardziej pochłaniała. W końcu wyciągnęła go z chlustem. Ja też wyciągnąłem swojego kutasa, ale jeszcze nie zamierzałem się spuścić.
– Wiem że tego gumowego drąga też pragniesz poczuć. – powiedziała siostra.
Położyła się na łóżku i trzymała mocno strapona. Natalie zaśmiała się i okrakiem usiadła na straponie. Głośno jękneła i pochyliła się by następnie całować się z Cassie.
– O boże…to takie duże…oooo
– Wiesz co dobre… – powiedziała Cassie, a następnie puściła mi oczko. Trzymając za tyłek przyjaciółki, by go wsadzać na gumową zabawkę, zbliżyła palec do jej odbytu.
Już wiedziałem co robić. Stanąłem za nimi i jedną ręką trzymałem pośladek Natalie, a drugą nakierowałem fiuta do jej drugiego wejścia. Nim zareagowała pchnąłem do końca.
– Ożesz kurwa….Alan….aaaggghhh…
– Spokojnie…spodoba ci się. Wiem co mówię. – mówiła siostra, nie przestając ruchać ją w cipę straponem.
Ja zacząłem posuwać Natalie w jej odbyt. Ta dziurka była ciaśniejsza i dawała lepsze doznania.
– Kurwa…ale mnie rżniecie…oooggghhh…
– To ty chciałaś trójkącik…poza tym to kara że ruchaliście się beze mnie. – mówiła Cass.
– To ty wiesz? – spytałem, łapiąc dupę Natalie w obie dłonie.
– Wiem. Także nie marudź, dziewczyno.
Po tych słowach ja i Cassie nakręciliśmy się i przyśpieszyliśmy ruchy. W końcu będąc już blisko doszedłem w odbycie Natalie. Ta w tym czasie zaczęła się trząść. Długi jęk oznaczał że równiesz doszła. Wyszedłem z jej dziurki, a moje nasienie spływało w niej prosto na cipę i dotykając strapona. Kutasa miałem w spermię, którą z chęcią wylizała Cassie jak do niej podeszłem. Była zadowolona z tego stosunku. W końcu i ona pomogła koleżance wstać, ponieważ jej było trudno. Mocno ją wypierdoliliśmy w cipę i w dupę. Ta leżała obok Cassie, bawiąc się jeszcze straponem.
– Tak mnie zerżneliście że mnie cipka boli bardziej niż tyłek. – mówiła ledwo Natalie, jednak z uśmiechem na twarzy.
– Czyli zabawka się sprawdziła. Wybacz że tak ostro, ale…
– No co ty. To było super. Uwielbiam ostry seks. – wtedy to dziewczyny się pocałowały.
– To tak jak ja. A wy teraz jak będziecie chcieli to ruchajcie się ze mną. Teraz widzicie że jest o wiele lepiej.
– Racja. Kocham was dziewczyny. – powiedziałem, uśmiechając się.
– My ciebie też. – odpowiedziały mi tym samym.
Wtedy kucnąłem całując namiętnie siostrę i jej przyjaciółkę.
C.D.N
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Mr. Morris