Category: Uncategorized

  • Synowska pomoc

    Od jakiegoś czasu wchodzę na strony z filmami porno. Czy jest coś co mnie zaskoczy w sprawach seksu? Okazuje się, że tak. Od pięciu lat nie mam męża i jakoś muszę sobie radzić. Mam 48 lat ale czuję się na dużo młodszą. Zawsze znałam o ciało i figury może mi pozazdrościć nie jedna małolata. Doskonale wiem jak zabawia się mój siedemnastoletni syn. Ciągle wali tylko konia przed kompem ale zapomina wyczyścić historię. Mam stały dostęp do jego kamerki – taki gadżet, który zamontował mi sąsiad już dawno temu. Muszę powiedzieć, że sprzęt odziedziczył po ojcu. Lubię wieczorami gdy już jestem w łóżku patrzeć na laptopie co porabia Waldek. Wiem, że mnie podgląda w czasie kąpieli. To normalne w jego wieku i czasami daje mu przedstawienie. Niby mam w szufladzie przy łóżku gumowy gadżet ale jednak wolę gdy moją pizdę rozciąga naturalny kutas. Od dawna nie miałam w ustach nic ciepłego i śliskiego. Któregoś wieczora wpadł mi wbiło film jak kobieta w moim wieku wpycha sobie do cewki moczowej szczoteczkę do rzęs. Muszę powiedzieć, że mnie to rozpaliło. Były już klipsy na wargach sromowych, był wibrator w odbycie byłybyśmy klipsy na sutkach. Ach jak ja się wtedy dobrze czuję. Taki ból sprawia, że leci ze mnie a ja zgarniam wszystko palcami i je oblizuje. Zdarza się, że chodzę po ulicy ze ściśniętą klamerką łechtaczką. Cała drżę z podniecenia ale mimo to nie daje po sobie znać. Wracam wtedy do domu zmęczona i jeszcze sobie dogadzam sztucznym penisem. Mocno i energicznie go sobie ładuję do środka. Któregoś wieczora popiłyśmy z sąsiadką ciut za dużo i miałam już w czubie gdy wychodziła ode mnie. Plotkowałyśmy o sąsiadach. Temu to bym dała, temu to bym obciągnęła. Nakręciłam się i zrobiłam mokra. Chciałam zaraz pójść do łazienki a potem do łóżka by sobie ulżyć ale moje ciało odmawiało mi posłuszeństwa. Waldek właśnie wrócił z treningu i poszedł zaraz się kąpać. Ja leżałam na kanapie przed telewizorem i oczy mi się zamykały jednak kontrolowałam co się dzieje dookoła. Gdybanie się kąpał ja sięgnęłam do majtek by choć troszkę sobie dogodzić. Wtedy przypomniał mi się ten film że szczoteczką do rzęs. Na bardzo chwiejnych nogach wyjęłam z kosmetyczki tusz i poszłam do kuchni ją umyć. W pokoju świecił tylko telewizor gdy celowałam w odpowiednie miejsce szczoteczką, która bosko mnie drażniła. Nie wiem dlaczego nie zasłoniłam się kocem i gdy otworzyłam oczy w drzwiach do pokoju stał Waldek. Był goły i mokry. Jego penis dorodnie się prężył. Wszystko widział co robię. Zastygłam bo nie mogłam uwierzyć, że on tam naprawdę stał. Ja z szeroko rozłożonymi nogami, w mojej cewce tkwi szczoteczka do rzęs. Ręką szczypie się po brodawkach, leci ze mnie z podniecenia a on tam stoi. Mogę ci mamo jakoś pomóc? A potrafisz synku? Doskonale wiedziałam, że ten odziedziczony po ojcu chuj niejednej by pomógł. Podszedł do mnie i kucnął koło moich nóg. Nie byłam w stanie zaprotestować gdy wyjął z moich rąk szczoteczkę i sam zaczął mi ją powoli wkładać do mojej cewki. Wkładał i wyjmował. Myślałam, że odlecę. Widziałam synku jak bawisz się swoim ptaszkiem przed komputerem. Mógłbyś tak samo trysnąć mi na twarz? Nie wiem czy mogę , w końcu jesteś moją matką. To nic złego, że możemy sobie wzajemnie pomóc. Nikt nie musi wiedzieć. Każdy ma swoje potrzeby. Jak widzisz ja też. Twojego ojca już dawno z nami nie ma a uwierz mi, że sperma potrzebna jest każdej kobiecie i nie musi być ona koniecznie wykorzystana do zapłodnienia jej. Nieśmiało obciągnął skórkę z członka ukazując mi duży czerwony łeb. Dotknęłam go. Boże. Pozwól mi jeszcze chociaż raz poczuć zapach i smak spermy. Zaczęłam masować mu jaja gdy on zaczął swój taniec ręką po członku. Miałam ochotę wylizać mu te cudowne jajka. Miałam ochotę wsadzić sobie tego kutasa do ust i obciągnąć jak dawniej bywało z mężem. Waldek zaczął głośno stękać i wycelował w moją twarz. Odruchowo otworzyłam usta i pierwsza salwa prosto w nią trafiła. Następna w moje włosy i kolejna na polik. Stał tak jeszcze chwilę i dochodził do siebie. Ja byłam w niebowzięta tym smakiem. Chciałam wyssać wszystko z jego penisa do ostatniej kropli. Nie odchodź kochanie. Wiem, że go wykorzystałam ale moja pijana głowa chciała więcej. Chciałam by mnie zerżnął jak ostatnia sukę. By wyruchał mnie tym swoim wielkim kutasem nawet w mieszczę po szczoteczce. Byłam gotowa dać mu go tam włożyć. Ciekło ze mnie i nie mogło to się tak skończyć. To moje egoistyczne zachowanie sprawiło, że zachowywałam się jak kurwa w burdelu, której nie trzeba było płacić byle by ją ruchać. Stał tak chwilę i kutas mu opadał. Jeszcze ciężko oddychał. Muszę odpocząć mamo ale mogę się jeszcze pobawić twoją cipką jak pozwolisz. Rób ze mną co tylko chcesz. Możesz wykorzystać każdy mój otwór. Przy łóżku mam sztucznego penisa, jak chcesz to go przynieś i baw się moim ciałem jak tylko chcesz. Wrócił po chwili dzierżąc w dłoni szarego diodo. Przyłożył mi go do ust. Chwyciłam go łapczywie i ssałam gdy on znowu bawił się moją cewką. Nie sądziłam, że taka mała rzecz w takim małym otworze może dać tak wielkie doznania. Szczypałam się po piersiach. Wykręcałam sobie sutki. Jęczałam i błagałam by mi włożył to diodo do pochwy czy anusa. Spełnił moje życzenie i teraz miałam sztucznego kutasa w pochwie u szczoteczkę w cewce. Chwyciłam jego rękę i mocno dociskałam ją do mojej pizdy. Trwało to kilka minut. Doszłam na jego oczach i ciałem mym targały spazmy. Wyjął go ze mnie i bez ostrzeżenia umieścił mi go w dupce. Nie spodziewałam się, że tak łatwo wejdzie. Widać było bardzo tego potrzebowałam. Rżnij mnie synku. Błagam. Chwyciłam go za rękę i dociskałam nadając tempo. Odlot. Totalny odlot. Pizda mi pulsowała, on mnie rżnął w dupę, szczoteczką wypadła mi z cewki. Kolejny raz zobaczył jak szczytuje matka. Czy mogę się spuścić jeszcze raz? – spytał choć nie musiał. Możesz się spuszczać ile razy chcesz i gdzie chcesz. Ale musisz mi pomóc mamo. Weź mi go do buzi. Z największą przyjemnością byłam w stanie spełnić jego życzenie. Jak chcesz Waldeczku to możesz mi go włożyć do gardła i tam się spuścić tylko położę się inaczej. Odwróciłam się tak by moja głowa zwisała z łóżka i moje nogi były rozłożone szeroko byjak najbardziej eksponować mokrą od soczków cipę. Stanął nade mną i przystawił kutasa do ust. Lizałam go aż lekko zesztywniał. Chwyciłam go u nasady wy wepchnęłam go sobie głęboko. Teraz on dyktował głębokość i tempo. Śliniłam się bo nie oszczędzał mojego gardła i wszystko mi ściekało po twarzy. Zalewało mi oczy i czułam jak wdzierasz mi się tym wielkim kutasem do przełyku. Jednocześnie zaczął mi wkładać palce do pochwy. Myślałam, że zaraz się uduszę. Palcami równie głęboko się wdzierał trafiając w punkt G. Tego było za wiele. Moim ciałem wstrząsnął potężny orgazm. Jednocześnie Waldek spuszczał mi się do przełyku potężna dawka spermy. Padł koło mnie wyczerpany. Nie miałam siły na nic. Trzęśli mną jeszcze parę minut. Gdy doszłam do siebie wreszcie udało mi się wyszeptać – dziękuję synku. To ja ci mamo dziękuję. Jak będziesz potrzebowała pomocy to mnie zawołaj.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Zalezna od doznan.

    Jest coś o czym wie kilka osób z mojego otoczenia. Wszyscy oni wiedzą co lubię a ja znam ich sekrety. Jestem Jola. W biurze gdzie wszyscy pracujemy zajmuje stanowisko kierowniczki całego piętra z działem reklamy. Mam 159cm wzrostu, jasną cerę, ciemne włosy. Miseczka D i wąskie biodra. Jestem masochistką a dokładnie kocham maltretowanie swojej cipy. Pewnego ciepłego poranka budzik wyrwał mnie ze snu jak zwykle kwadrans przed szóstą. Prysznic, w trakcie którego masuje sobie łechtaczkę strumieniem zimnej wody ale nie dopuszczam do orgazmu. Dziś połknęłam muchę hiszpańską by być podnieconą. Zadziałała już po pół godzinie i gdy się ubierałam stringi cudownie drażniły mi cipę. Do pracy mam 15 minut piechotą także się nie spieszę. Zawsze jestem najwcześniej ze wszystkich co nie podoba się moim współpracownikom bo uważają, że szefowa może przychodzić najpóźniej. Usiadłam w swoim fotelu i miałam ogromną chęć zanurzyć palce w cipie ale ma ona cierpieć. Ma być mokra, podniecona do granic możliwości ale orgazmu nie dostanie. Przyszedł do mnie nasz grafik Paweł i od wejścia już widział w jakim jestem stanie. Pawła sekretem jest dominacja kobiet, nad którym lubi się znęcać. Jego żona Karolina jest mu oddana do granic. Gdy Paweł wyda polecenie ona jest w stanie przyjechać do jego pracy i na oczach wszyscy obciągnąć mu. Kiedyś ich nakryłam w pokoju montażysty, gdy ona zupełnie naga była przez niego ruchana w dupę a cipę miała spiętą klamrą do papieru. Może klapsa w cipę? – rzucił w moją stronę. Z czym przychodzisz? Nie jestem twoją żoną. Klient zażyczył sobie skrócenia reklamy do 15s. i nie bardzo wiem z czego możemy zrezygnować. Moją żoną nie jesteś, ale chętnie zajmę się twoją mokrą cipą bo widzę, że potrzebujesz tego. Pewnie, że potrzebuje ale mu tego nie powiem wprost. Usiedliśmy przy monitorze i zaznaczaliśmy fragmenty filmu. Jak byś chciał mi ją pomęczyć? Na początek wyjdź na taras i pokaż wszystkim jaka z ciebie suka. Niech z innych okiem popatrzą na ciebie. Ekshibicjonistką nie jestem ale podobał mi się ten pomysł. Jeszcze chwilę zabrało nam przy monitorze i Paweł wyszedł. Wyszłam na taras i rozsiadłam się w wiklinowym koszu szeroko rozstawiając nogi podciągnęłam spódnicę. Paląc papierosa patrzyłam po oknach wieżowców, ale nic szczególnego nie widziałam. Gdy wróciłam do biurka przyszedł mail od Pawła. Klient zaakceptował zmiany. Zdejmij majtki kretynko. Skąd wiedział? Najchętniej bym wetknęła duże dildo w moją cipę by poczuć ulgę ale dalej brnęłam w męczarnię jej. Zdjęłam stringi. I tak miałam długą spódnicę. Dodatkowo przypomniałam sobie o klamerkach i nerwowo zaczęłam ich szukać w szufladzie. Znalazłam trzy sztuki. Zgarnęłam je i poszłam do łazienki. Zamknęłam się w kabinie, i podciągnęłam spódnicę. Celowo nie sikałam tylko skrupulatnie zapięłam sobie jedną klamerkę na wargach. Ależ bolało. Dwie pozostałe zapięłam na sutkach pozbywając się także stanika. Tak wróciłam do swojego pokoju w wyszłam na taras zasiadając w tym samych wiklinowych fotelu. Nie widziałam by ktoś mi się przyglądał i tak siedząc wypaliłam papierosa. Znowu mail: Karolina pyta czy może wylizać ci cipę? i zdjęcie na którym siedzę na tarasie prezentując swoją czerwoną od klamerki cipę. Jak? Skąd mnie obserwuje? Odpisałam mu: a jak się nie zgodzę? Będzie musiała obciągnąć bezdomnemu z połykiem. Cipa mnie piekła, sutki szczypały niemiłosiernie i się zgodziłam. Myślę, że będzie miała co robić bo ciekło ze mnie cały czas. Z drugiej strony by pomęczyć swoją cipę sama bym obciągnęła bezdomnemu. Zanim dzień pracy się skończył w drzwiach staną Paweł z żoną. Bardzo się zdziwiłam bo myślałam, że zrobimy to u nich albo u mnie w domu. Poczekaliśmy aż wszyscy wyjdą do domu. Paweł wydał polecenia Karolinie: rozbieraj się i do roboty. Ta filigranowa osóbka zaczęła się w pośpiechu rozbierać i już szła w moim kierunku. Zdjęłam spódnicę i bluzkę. Ich oczom ukazały się klamerki, które Paweł powolutku , zadając jak najwięcej bólu zdjął ze mnie. Rozsiadłam się w fotelu i byłam gotowa do doznań ale Paweł wymyślił, żebym usiadła na biurku a Karolina ma się pochylić u mi lizać a on będzie ją ruchał w dupę. Potem spuści mi się na cipę a żona wszystko wyliże. Masowałam sobie piersi gdy Karola pochyliła się u zaczęła mnie lizać wypięła tyłek i Paweł z impetem wszedł w jej anusa aż podskoczyła. Ja łapałam odlot bo czekałam na tą ulgę od rana, Paweł ją ruchał patrząc mi w oczy, Karola łapczywie lizała mi łechtaczkę. Tak trwaliśmy parę minut gdy przyszedł upragniony orgazm. I to jaki. Trzęsłam się cała a Paweł nagle wyskoczył z żony i odpychając ją trysnął prosto na moją cipę. Karolina ponownie dopadła mnie i z pietyzmem zlizywała całą spermę Pawła ze mnie. Znowu dostałam orgazmu. Rozstaliśmy się po dwóch godzinach. Wróciłam do domu i myślałam o nich. Skąd tyle uległości w tej małej osóbce? Zasnęłam nie wiem kiedy. Na stromego dnia zadzwoniła do mnie Karolina i poprosiła o rozmowę. Zaprosiłam ją na lunch i tak spotkałyśmy się w knajpce za rogiem. Miała rozkojarzone spojrzenie i przyspieszony oddech. Co się stało? Czy nie poszłabyś ze mną obciągnąć paru bezdomnym? Zszokowała mnie tym pytaniem. Zapytałam skąd ten pomysł czy to kara od Pawła? Nie. Żadna kara. Paweł o niczym nie wie. Jestem uzależniona od spermy, jestem uległą suką i kocham ostre ruchanie. Paweł pojechał dziś w delegację i coś muszę ze soba zrobić. Wiem, że pojechał bo go sama wysłałam do Szczecina. Skąd pomysł, że ja tego chcę? Paweł mi powiedział, że kochasz maltretować swoją śliczną cipkę. Ja będę im lizała pały a ty będziesz na to patrzeć. Zgód się. Proszę. Na Pe€&%$kiego jest stara kamienica a wnuk mieszkają bezdomni. To jest mój pomysł i od zawsze chciałam go zrealizować. To niedaleko stąd. Przyjdę po ciebie koło dziewiątej. W głowie miałam bałagan. Dwie kobiety samotnie w takie miejsce… Jednak strużka śluzu spływająca właśnie po mojej nodze zadecydowała, że się zgodziłam. Byłam mokra cały czas a mimo to połknęłam tabletkę muchy. Przed wyjściem z domu założyłam czarna miniówkę, trampki i czarny top. Wyglądałam jak młoda uczennica. Bielizny na sobie nie miałam. Karolina już czekała na mnie. Była podekscytowana a wręcz napalona. Szybko doszłyśmy pod ustalony adres. Było ciemno ale w niektórych oknach świeciły marne światła. Weszłyśmy na piętro. Miejsce wydawało się straszne ale szłyśmy korytarzem. W jednym z pomieszczeń leżał mężczyzna na materacu. Coco Shanell tam nie pachniało. Karola podeszła do niego. Spał i nie reagował jak rozpinała mu spodnie wyjmując małego fiuta na wolność. Spojrzała na mnie a w jej oczach widziałam podniecenie, ekstazę i kurestwo. Bez obrzydzenia wzięła go do ręki i obciągnęła mu napletek. Brudna główka zaraz zniknęła w jej ustach. Nie wierzyłam w to co widzę ale sama zrobiłam się jeszcze bardziej mokra. Pięć minut i z brudnej pały trysnęła sperma, którą Karola łapczywie połykała przy akompaniamencie steków mężczyzny. Chciałam wracać ale Karola rozpoczęła poszukiwania następnego kutasa do wydojenia. Odnalezienie następnego nie trwało długo i z tym samym spojrzeniem zabrała się za rozpinanie spodni. Tym razem jednak to co wydobyła wzbudziło mój podziw. Kawał mięsa i to w zwisie. Takiego kutasa to bym sama połknęła. Ostre trzepanie skórą i głębokie gardło doprowadziło do potężnego wytrysku, który wylądował na jej twarzy zalewając ją całą. Nawet dostała się do oczu Karoli. Ta postanowiła go jeszcze dosiąść. Nabiła się na niego anusem i ostro na nim skakała pokazując mu swoją cipę, z której sterczał różowy wibrator. Teraz dopiero dotarł do mnie ten dźwięk wydawany przez to urządzenie. Facet doszedł jeszcze raz i opróżnił jajka w jej dupce. Już nie mogłam dłużej wytrzymać i wsadziłam sobie palce do pochwy drażniąc sobie punkt G. Wracając tym samym korytarzem natknęłyśmy się na parę idącą w naszym kierunku. Kobieta spojrzała na nas i spytała kim jesteśmy i co tu robimy? Nie chciałam wdawać się w dyskusję ale mężczyzna złapał mnie za włosy i ryknął na mnie: odpowiadaj jak się pyta moja kobieta. Patrz kochany, te babci paradują z gołymi cipami a na twarzy tej mniejszej jest sperma. Zdaje się panie się tu zabawiały z naszymi kolegami. Miała rację ale nic nie mówiłam. Karola odezwała się pierwsza: z tobą też mogę się zabawić. Co ona wyprawia? Mężczyzna nie puszczając moich włosów złapał mnie pizdę pakując mu do środka palce. Ale mokra suczka!!! Patrz kochana jak się z nią zabawię. Byłam przerażona. Typ jedną ręką zdjął spodnie i zmusił mnie do uklęknięcia przed nim. Karola też uklęknęła i zwróciła się do kobiety: Czy mogę wylizać pani pizdę? Chłop wpakował mi swojego kutasa do ust i zaczął głęboko wchodzić. Był brudny i śmierdzący. Bez litości nadziewał moją głowę na palę, która rozpychała mi już migdały. Kobieta stanęła okrakiem nad twarzą Karoliny a ta z tym samym błyskiem w oku zaczęła jej lizać brudną cipę. Zostałam postawiona do pionu i odwrócił mnie do ściany. Wypnij dupę zdziro!!! – rozkazał i bez uprzedzenia zaczął mu się pakować w tyłek. Bolało jak cholera ale on nie poddawał się i po paru mocniejszych pchnięciach wszedł we mnie po same jaja wydając z siebie odgłos spełnienia. Musiałam się mocno zapierać bo rżnął mnie bez litości. Myślałam, że mnie rozerwie. Kobieta, której Karola łapczywie lizała waginę zaczęła głośno jęczeć. Widać zbliżał się finał. Trysnęła na twarz Karoliny i drżała parę chwil. Zaraz osunęła się po ścianie i usiadła nie mając siły na dalsze działanie. Karolina się uśmiechnęła i klęknęła pod nami. Zaczęła teraz lizać moją cipę zmieniając pozycję sięgała również do worka mojego oprawcy. Gdy zaczęła gryźć mi łechtaczkę nie wytrzymałam i potężna fala rozkoszy targała całym moim ciałem. Facet również kończył i bez wychodzenia ze mnie spuścił się całym towarem do środka. Gdy wyszedł ze mnie Karolina jeszcze mu oblizała kutasa jęcząc przy tym z zadowolenia. Byłam obolała ale orgazm niwelował wszelkie niedogodności. Gdy się uwolniliśmy od nich bez pośpiechu wyszłyśmy z tego budynku. Dupa mnie bolała u szłam okrakiem. Rozstałyśmy się pod moim blokiem. Z dziurki mi kapało i zbierałam palcami jego spermę i oblizywałam całą dłoń. Nie wiem o której się położyłam. Rano w pracy odczytałam maila od Pawła: zajmij się Karoliną bo coś kombinuje Nic mu nie odpisałam.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Nie-zwykla Rodzina cz 81. – Ten pierwszy raz z ciocia

    Przed tym jak zaczęliśmy razem z Cassie być częścią naszego rodzinnego sekretu, czyli zanim pieprzyliśmy się z członkami rodziny, to wcześniej miałem swój pierwszy raz z ciocią Rachel. Już to mnie dziwiło że ona była do tego zdolna. Żeby ruchać się z własnym bratankiem. Wtedy nie do pomyślenia.
    To w sumie od tego zdarzenia ja niejako stałem się częścią tego sekretu. Wszystko dzięki mojej cioci. Dobrze to pamiętam.

    Byłem wtedy niedoświadczony. Nie miałem jeszcze żadnej okazji aby uprawiać z kimś seks. Zdarzało się że miałem dziewczynę, jednak one szybko zrywały ze mną. Albo ja z nimi. Do niczego więcej nie dochodziło. Nie to co teraz.
    Jednak wracając, pojechałem wtedy do cioci na ferie. Cassie pojechała wtedy w góry z koleżankami. Od razu gdy zadzwoniłem do drzwi otworzyła mi ciocia. Była z niej świetna laska. Miała czarne włosy do ramion, duże piersi i zajebisty tyłek. Ubrana była w niebieską, zwiewną sukienkę. Miała duży dekolt, który to dobrze podkreślał jej piersi. Na nie najbardziej zwróciłem uwagę. Ciocia zapewne widząc to uśmiechnęła się.

    – Alan skarbie, wejdź… – zaprosiła mnie do środka i zamknęła drzwi. – Jejku jak dobrze cię widzieć.

    Wtedy przytuliła mnie do siebie. Głowę miałem przyciśniętą do jej piersi. Ależ mnie podnieciła ich miękkość. Pała mi szybko stanęła. Ciocia pewnie to poczuła. W tamtej chwili zrobiło mi się wstyd. Jednak ona nic nie mówiła.

    – Victor pojechał razem z Sam do dziadków. Będą z nami w następnym tygodniu.

    – Czyli będziemy we dwójkę?

    – No niestety…ale spokojnie, będzie fajnie. – poczochrała mnie po głowie, śmiejąc się. – Dobra rozpakuj się. Twój pokój jest naprzeciwko mojej sypialni. Na górze jest pokój Sam, a obok twojego jest łazienka.

    – Dobrze. Dziękuje ciociu że mogłem przyjechać.

    – Jasne. Cieszę się że tu jesteś. A teraz leć.

    Powiedziała ciocia a ja udałem się do siebie. Zamknąłem szybko drzwi i usiadłem na łóżku. Musiałem ochłonąć. Kutas nadal mi stał przez piersi mojej ciotki. W tamtym czasie czułem duży wstyd. Nie powinienem w taki sposób o niej myśleć. Jako obiekt seksualny. To była moja ciotka, a najgorsze było to że wcześniej miałem podobne myśli o mojej mamie i siostrze. Byłem popieprzony. Ale nic nie mogłem na to poradzić. Jak tylko ujrzałem ciotkę, to zapragnąłem zobaczyć ją nago. Chciałem pieścić ją wszędzie. Byłem strasznie niewyżyty.
    Nie wiedząc co robić, postanowiłem zwalić sobie fiuta oglądając porno. Kategorie oczywiście brałem incest czy stepfamily. Szczególnie interesowały mnie MILFetki. Gdy udało mi się spuścić do pokoju weszła ciocia. W ostatniej chwili zakryłem się kołdrą. Chyba nic nie zauważyła.

    – Alan…za jakieś 5 minut będzie obiad.

    – Dobrze zaraz przyjdę.

    – Ok. – wtedy wyszła, spoglądając na mnie z uśmiechem.

    Potem po obiedzie, który nie obył się bez spoglądania na cycki ciotki, chciałem udać się do pokoju.

    – Alan…mógłbyś zanieść koszyk z rzeczami do prania do łazienki?

    – Jasne ciociu.

    – Dziękuje, kochanie. Jest u mnie w sypialni.

    Uśmiechnęła się i zaniosła talerze do zlewu. Ja wtedy poszedłem do jej sypialni. Podniosłem koszyk i udałem się do łazienki. Gdy odłożyłem go na pralce zobaczyłem bieliznę ciotki. Pała cały czas mi stała przez ten jej dekolt przy obiedzie. Wziąłem jej majtki i przyłożyłem do twarzy. Pachniały tak cudownie. Tak pewnie pachniała jej kobiecość. Drugą ręką wyjąłem ze spodni mojego nabrzmiałego fiuta i zacząłem go masować. Zapach z jej majteczek nieźle na mnie podziałał. Zatracając się w jej zapachu nie spostrzegłem kiedy ciocia weszła do łazienki. Widząc mnie otworzyła szerzej oczy. Ja gdy ją tylko zobaczyłem starałem się zakryć i schowałem jej majtki.

    – Alan…ja… – nie wiedziała co powiedzieć.

    – Wybacz ciociu…

    – Nic się nie stało…to normalne w twoim wieku. – po chwili dodała. – gdy…skończysz…przyjdź do mnie do pokoju.

    – Dobrze…naprawdę przepraszam.

    – Spokojnie, Alan…w sumie… – wtedy to zsunęła majtki z nóg i podała mi je. – …chyba te będą lepsze.

    Spojrzałem na nią zaskoczony. Potem wyszła uśmiechając się do mnie.
    Nie wiedziałem, co o tym myśleć, ale nie zamierzałem przegapić takiej okazji. Przyłożyłem jej bieliznę do twarzy. Zniknęło lekkie poczucie winy, które zawsze miałem masturbując się myśląc o niej czy o innych kobietach w mojej rodzinie. Wąchałem kobiecy zapach. Te pachniały znacznie intensywniej. Dopiero co były założone na jej tyłeczku. Czułem zapach cipki. Owinąłem je wokół swojego penisa. Bawiłem się majtkami i sobą, dopóki nie doszedłem. Duży ładunek spermy wylądował na kroczu majtek. Jej majtki były już pobrudzone od niej więc wrzuciłem je do kosza na pranie. Gdy zrobiłem co trzeba założyłem spodnie i gacie. Chcąc nie chcąc udałem się do pokoju cioci. Obawiałem się rozmowy z nią. Jak ona teraz będzie na mnie patrzeć. Jak na zboczeńca. Jednak jej zachowanie, też było nietypowe. Przy mnie ściągneła majtki które miała na sobie i dała mi abym się w nie zmasturbował.
    Więc w sumie teraz niczego nie byłem pewny. Zapukałem do jej pokoju. Gdy usłyszałem proszę wszedłem do środka. Ciocia siedziała na łóżku. Widziałem że czekała na mnie.

    – Dobrze że jesteś. Usiądź. – wskazała miejsce obok siebie. Posłusznie wykonałem jej polecenie. – Udało ci się… No wiesz skończyć? – powiedziała ciocia.

    -Emm…tak. Nie spodziewałem się że tak zareagujesz – odpowiedziałem znów lekko zdezorientowany.

    – Alan, mówiłam ci to normalne. – odezwała się ciocia, wzruszając przy tym ramionami. Po chwili dodała. – a powiedz mi…czy myślałeś wtedy o mnie?

    Ciężko mi było odpowiedzieć na to pytanie. Czułem się z tym źle. Ale musiałem się przyznać. Ciocia pozna gdy ściemiam.

    – T…t…tak ciociu. Naprawdę przepraszam. Wiem że nie powinienem nawet…

    – Ciiii… – przyłożyła mi palec do ust. – spokojnie skarbie. Nie jestem zła. Tylko ciekawa. A uprawiałeś już seks?

    – Nie. Jeszcze nigdy.

    – Hmm…a dotykałeś kobiety w tych miejscach. – wtedy ciocia wzięła moją dłoń i poprowadziła pod sukienkę, między swoje uda. Dotknąłem jej cipki. Nie miała na sobie majtek. Kierowała moimi palcami jak mam ją dotykać. Jej cipka była miękka i taka wilgotna.

    – Ciociu, my chyba nie możemy…

    – Niby dlaczego? Nie podoba ci się?

    – Nie skąd…to jest świetne.

    – Tak myślałam.

    – Ale jesteśmy rodziną…

    – Mi to nie przeszkadza i z tego co widzę tobie też nie. – wtedy dotknęła mi fiuta przez spodnie który znowu był sporych rozmiarów.

    To prawda, co mogę powiedzieć. Zapragnąłem się pieprzyć z moją ciocią. I widzę że ona też idzie ze mną w tym kierunku. Po jakimś czasie wyjęła moją ręke spod jej cipki i wzięła mojego palxa do ust delikatnie go ssąc. Ale to na mnie podziałało.
    Nagle ciocia zmusiła mnie do stania i uklękneła przede mną. Ciocia nie czekając zdjęła mi spodnie do kostek, razem z gaciami. Przed jej twarzą zakołysał mój duży fiut. Ciocia otworzyła buzię ze zdumienia.

    – O matko…ależ duży.

    Dotknęła go delikatnie dłonią i zaczęła go masować. Poruszała nim w górę i w dół. Po czasie dołożyła do tego usta. Nie mogłem w to uwierzyć. Ciocia zaczęła mi obciągać. Zaczęła go ssać jak gwiazda porno. Possała moje jądra i wylizała, i wróciła do penisa. Przejechała językiem po całym penisie. Czułem, że zaraz dojdę. Zaczęła szybciej obciągać, masując moje jądra.

    – Ciociu…ja zaraz…

    Po chwili się spuściłem dużą ilością spermy. Trzymała w buzi, a potem połknęła. Nie spodziewałem się tego.

    – Rany…dużo tego było.

    Po chwili jednak mój penis zaczął znowu rosnąć. Był już w półwzwodzie.

    – Hmm…widać że chcesz jeszcze.

    – Twój widok mnie podnieca ciociu.

    – Dobrze rozumiem. Chodź zatem.

    Razem z ciocią przeszliśmy na łóżko.
    Pomogła mi zdjąć całkniem rzeczy że byłem nagi. W tamtym czasie to nic specjalnego. Byłem szczupły i nieumięśniony. Atutem był jedynie spory penis. Ciociakazała mi się położyć. Zrobiłem to, a potem zobaczyłem jak ta ściąga swoją sukienkę, a potem stanik. Była całkiem naga. To był wspaniały widok. Jej piękne piersi i cipka dobrze się eksponowały. Duże cyki i gładka cipeczka, która już była wilgotna. Ten widok zadziałał tak że teraz mój chuj całkiem stał na baczność.

    – Podoba ci się co? – spytała z uśmiechem.

    – Bardzo… – odpowiedziałem także z uśmiechem.

    Po chwili ułożyła się tak że jej cipka była nad moją twarzą.

    – Wyliż mnie tam.

    Zacząłem zataczać kółka językiem na jej łechtaczce. Była bardzo słodka.
    Wwiercałem język coraz bardziej.
    Dawałem mojej ciotce dużo rozkoszy.
    Zassałem jej łechtaczkę na co jęknęła przeciągle. Tak bardzo pragnąłem cipki. Jej majteczki jedynie narobiły smaku. Lekko się unosząc obróciła się i zaczęła ssać mojego fiuta.
    Z początku powoli obciągała przy okazji masując mi jaja. Ja nie przestałem i dalej lizałem jej cipkę.
    Byliśmy w tak zwanej pozycji 69.
    Rękami objęłem jej pośladki aby bardziej przycisnąć ją do mojego języka. Czułem że jej się to spodobało.
    Ona z większym zapałem za to zaczęła mi obciągać. Ja również odczuwałem rozkosz. Gdy skończyła zabrała mi tyłek sprzed twarzy i usadowiła nad moim penisem.

    – Chcesz tego prawda?

    – Tak…ciociu chcę…

    Włożyła go wtedy do końca. Jęknęła przeciągle, czując jak ją wypełnia.

    – O boże…jest wspaniały…oooohhh.

    Zaczęła na nim skakać za każdym razem bardziej wprowadzając go do swojej pochwy. Energicznie nabijała swój tyłeczek na mój pal. Chciała dobić chyba do samego końca. Odczuwała mój każdy centymetr. Było jej niesamowicie dobrze. Mi zresztą tak samo.
    Nadal ciężko mi było w to uwierzyć. Właśnie teraz odbywałem swój pu
    Ierwszy raz i to ze swoją ciotką. Nie do pomyślenia. Może to niemoralne, ale teraz mam to gdzieś. Za bardzo czułem rozkosz.
    Po jakimś czasie zmieniliśmy pozycję.

    Ciocia wstała i położyła się na boku na łóżku. Szybko znalazłem się za nią.
    Uniosła jedną nogę do góry, a ja włożyłem penisa do jej szparki.
    Zacząłem znów ją posuwać, tym razem z boku.

    – Oj tak Alanku….ooooggghh…wypełnij mnie do końca…

    Zacząłem ostro ją walić jak opętany, a ciocia zaczęła krzyczeć.
    Zacząłem też macać jej jędrne piersi. Uszczypałem ją w sutek, na co ona jęknęła głośno.

    – Ooo…tak…ściskaj je….są tylko twoje…oooohhh…

    Ciocia po czasie wstała wyjmując kutasa z dupy i przekręciła się.
    Wypięła mi swój wielki tyłek, a ja podszedłem do niej od tyłu i zacząłem rżnąć ją na pieska.

    – Ooo…o tak…rżnij mnie…rżnij!

    Byłem niczym młot udarowy. Przestałem być czuły. Po prostu ją pierdoliłem. Ciocia doznawała spazmów rozkoszy.
    W końcu pomogła mi szybko wyjąjąć kutasa i przekręciła się.

    Zacząłem pieprzyć ciocię na misjonarza. Oplotła nogami moje biodra. Ruchając ją czułem też jak dociskała mnie bardziej nogami do jej pizdy. Byłem już naprawdę blisko.
    Mój fiut zaczął pulsować. Ciocia też widziałem że zaraz dojdzie.

    – Już prawie…spuść się we mnie…

    Ciocia zaczęła się przy mnie wiercić.
    Dostawała chyba najlepszego orgazmu. Doszedłem w końcu i wystrzeliłem ładunek spermy prosto do środka jej pochwy. Tkwiłem tak jakiś czas aż w końcu wyszedłem z niej. Trochę spermy wyszło i spłynęło po jej szparce. Ciocia dotknęła tego i spróbowała. Widziałem na jej twarzy uśmiech. Położyłem się obok niej.

    – Oh kochany…to był najlepszy seks jaki miałam.

    – Ja też ciociu…byłaś świetna.

    – Miło to słyszeć. Możemy wykorzystać to że jesteśmy sami. Wtedy jeszcze o ciebie zadbam. O ile chcesz…

    – No pewnie że chce. Tylko czy my możemy?

    – Teraz to bez znaczenia. – zaśmialiśmy się razem. – a powiedz jeszcze…gdy się masturbujesz to myślisz tylko o mnie?

    – Szczerze…to myślę czasami o mamie i o Cassie.

    – Hmm…może i one by chciały uprawiać seks z tobą?

    – Hahah…proszę cię ciociu. To raczej niemożliwe.

    – Niewiadomo. – zaśmiała się znowu. – widzę że znów jesteś gotowy. Chcesz jeszcze wypieprzyć ciocię?

    – I to jak.

    Wtedy jeszcze ruchaliśmy się kilka razy. Dzięki cioci też stałem się pewniejszy. To najlepsze wspomnienia jakie z nią mam. Nie wiedziałem jeszcze że wcale nie żartowała z Cassie i mamą.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 82. – Opieka nad dziadkiem

    Obiecałam, że dziś odwiedzę mojego dziadka Henry’ego. Mama mi mówiła, że od jakiegoś czasu opiekę nad nim ma pielęgniarka. Miała na imię Patty. Nie mówiła mi o niej dużo. Opisała mi ją, jako niskiego wzrostu blondynkę, która ma wyraziste ciało. Wspomniała, że jest niewiele starsza ode mnie. Byłam ciekaw tego czy dobrze opiekuje się dziadkiem. Moja mama zasugerowała mi, że potrafi ona się bardzo dobrze zająć dziadkiem. Jeżeli to jest to, o czym myślę, to tylko wzmogło moją ciekawość.
    Będąc przed domem dziadka zapukałam do drzwi. Byłam ubrana w koszulkę na ramiączka oraz białą spódnicę i trampki. Włosy miałam rozpuszczone. Gdy czekałam i nikt nie otwierał, dotknęłam klamki i zauważyłam, że drzwi są otwarte.
    Weszłam do środka, zamykając je za sobą.

    – Dziadku. – zawołałam, ale odpowiedziała mi cisza. Rozglądałam się szukając go. W salonie go nie było, w łazience też nie. Udałam się do jego pokoju. Zatrzymałam się przed drzwiami które były lekko uchylone. Zajrzałam i zagryzłam wargę na to, co widziałam.
    Dziadek siedział na skraju łóżka, z rozpiętą jedynie białą koszulą na sobie. Nie miał spodni, a jego gruby fiut znajdował się w ustach pewnej blondynki. To pewnie była ta cała Patty. Widziałam jak obciągała mu kutasa. Dziadkowi się to jak widzę podobało. Nie mieścił się jej cały do buzi. Ta próbowała go tam wsadzać, ale ledwo go mieściła w swoich ustach. Nie miała nic od pasa w górę. Jej cycki swobodnie opadały. Miała założone jedynie niebieskie dresy i białe skarpetki. Obciągając mojemu dziadkowi fiuta, całego go śliniła. Pieściła szczególnie końcówkę, by potem jechać po całości, połykając go. Dziadkowi dawała dużą przyjemność słysząc po jego jękach.

    – O tak…jesteś naprawdę cudowna…

    – Mmmmmm… – zajęczała tylko.

    Widok ten bardzo mnie podniecił. Zsunęłam dłoń pod spódnicę i zaczęłam dotykać mojej szparki. Masowałam i pocierałam by za chwilę włożyć palec. Robiłam się cała mokra. Jeszcze ich obserwacja, nieźle mnie podjarała. Patty ręką poruszała się po w pełni twardym kutasie. Gdy znów wzięła go w pełni do ust dziadek złapał ją za głowę.

    – Skarbie już prawie…

    Wtedy widziałam jak się zatrząsł, a dziewczyna zaczęła dławić się jego penisem. Wyciągnęła go z ust i dużo spermy poleciało z jej ust na podłogę. Znaczna część skapywała z fiuta, który to jeszcze nie wrócił do normalnego rozmiaru i dalej był w pełni twardy.
    Już nie mogłam tylko patrzeć. Otworzyłam drzwi i weszłam do pokoju. Ich wzrok momentalnie spojrzał w moją stronę. Pielęgniarka zakryła swoje cycki. Dziadek natomiast wstał i niczego się nie wstydził.

    – Cassie?

    – Więc tak wygląda ta opieka.

    – Proszę pani, to nie jest tak… – zaczęła się tłumaczyć wstając i podchodząc do mnie.

    – Nie tak? Więc wcale nie klęczałaś, dławiąc się fiutem mojego dziadka?

    – Ja naprawdę przepraszam…ja…

    – Ciii…spokojnie. Nie mam żadnych pretensji. W sumie dobrze, że się nim opiekujesz… – wtedy zbliżyłam się do jej szyji. – …na swój sposób.

    Zaczęłam ją lizać po szyji i idąc w stronę ust. Cały ten obszar był pokryty śliną z domieszką spermy dziadka. Ta była trochę tym zaskoczona. Nie wiedziała jak powinna zareagować.

    – Proszę pani…

    – Mmmm…smaczna jesteś. – wtedy zabrałam jej ręce z piersi.

    Zaczęłam pieścić jej piersi i całować sutki. Podgryzałam je delikatnie. Widziałam, że sprawiam jej przyjemność. Zaczęła cicho jęczeć. To było cudowne. Jej cycki były wspaniałe. W końcu oderwałam się od nich. Patty patrzyła na mnie zdziwiona.

    – Co pani…

    – Nie dziw się…smakujesz obłędnie.

    – Wiesz Cassie…Patty jest naprawdę cudowna. Potrafi mi pomóc gdy tego potrzebuje. – powiedział dziadek podchodząc bliżej. Jedyne na co się patrzyłam to jego kołyszący się chuj.

    – Doprawdy? Jednak widzę że tym razem potrzeba ci dodatkowej opieki. – powiedziałam wskazując na jego penisa.

    – Na to wychodzi, dziecko.

    Nie czekając zdjęłam swoją koszulkę. Ukazałam wszystkim swoje cycki. Uklęknęłam przed dziadkiem i lizałam mu już fiuta.

    – Ohh Cassie, jesteś świetna wnuniu…

    – Miło mi dziadku….mmmm… – powiedziałam i ponownie go włożyłam do ust.

    – Co tu się kurwa dzieje?! – krzyknęła zdezorientowana pielęgniarka.

    – Spokojnie kochana. W mojej rodzinie to normalne. Na wnuczkę zawsze liczę w tych sprawach.

    – Ale to pańska wnuczka…to nieprawdopodobne. – widziałam jak dotyka się po cipce przez spodnie.

    Mój widok liżącej fiuta dziadka, miał na nią duży wpływ. Ja w tym czasie bardziej zaczęłam ssać mu chuja. Był naprawdę duży i gruby. W ustach miałam kawał mięcha, który ledwo mieścił się w całości. Na chwilę go wyjęłam.

    – Widzę że i tobie to się podoba. Jeżeli chcesz to dołącz do mnie i razem zaopiekujemy się dziadkiem. Ale pamiętaj, nikomu o tym nie mów.

    Ta zastanawiała się chwilę. Po czym uśmiechnęła się i z entuzjazmem ściągnęła resztę tego co miała na sobie. Została w samych białych skarpetkach. Jej cipka miała mały trójkącik nad guziczkiem. Podeszła i pocałowała się z dziadkiem. Ja nie próżnowałam i lizałam po całości jego wielkiego chuja. Po chwili dołączyła do mnie.

    – Skoro wam to nie przeszkadza…

    Znów klęcząc, obok mnie lizała go po całości, gdy ja pieściłam końcówkę. Następnie poruszał fiutem do przodu i do tyłu, mając po obu stronach nasze usta. Smakował obłędnie. Taki duży i gruby. Po jakimś czasie obie wstałyśmy, wciąż trzymając w rękach jego dużego fiuta.

    – Przyznam dziewczynki, mam ochotę na znacznie więcej. – na te słowa uśmiechnęłam się z Patty do siebie.

    Zobaczyłam wtedy jak wkłada palce do jej cipki. Poruszając nimi, widziałam jak sprawia jej dużą przyjemność.

    – Oh Henry… – jęczała z wrażenia.

    – Pochyl się kochana. Pokażemy mojej wnuczce jak się pieprzysz. – powiedział, lekko się śmiejąc.

    – Śmiało…chętnie to zobaczę. – powiedziałam z uśmiechem.

    Patty wtedy oparła się o kraniec łóżka, rozchylając swoje nogi. Palcami rozszerzyła wejście do swojej cipki.

    – Więc proszę…masz dobry widok. – powiedziała.

    – O tak… – ja wtedy ukucnęłam przed jej cipką i włożyłam swój język.

    – Hej… – ta wzdrygnęła zaskoczona.

    Ja całowałam ją tam dalej. Po chwili językiem zaczęłam jeździć po sklejonych, sromowych wargach. Czułam, jak jej cipka zaczyna się dla mnie otwierać. A potem na swoim języku poczułam soczki z jej pochwy. Po chwili mój język wylądował w środku muszelki. Dziewczyna zajęczała cichutko.

    – Oooghhh…masz cudowny język kochana…

    – Teraz moja kolej, aby dać ci rozkosz. – powiedział kierując główkę penisa do jej cipeczki.

    Dziadek szybko wsadził fiuta do jej cipy. Widziałam jak w nią wszedł jedynie do połowy, a już ta jęczała z rozkoszy. Zaczął od razu szybko ją jebać. Patty krzyczała jak dziadek dobijał ją do końca. Nieźle ją pierdolił.

    – Oooohhh…kurwa. – krzyczała głośno.

    – Mmmm… – dziadek zamruczał jedynie.

    Przyglądałam się im dokładnie. Podwinęłam spódnicę i dotykałam się po cipce z podniecenia. Masowałam ją razem z moim sutkiem.
    Po czasie znalazłam się obok Patty. Położyłam się na boku. Rozchyliłam nogi i zaczęłam ssać jej sutki. Dziadek wtedy włożył mi dwa palce do cipy. Od razu zrobiłam się mokra. Czując jego palce ogarniała mnie przyjemność.
    W tym czasie pielęgniarka zaczęła głośno jęczeć, gdy dziadek przyśpieszył posuwanie jej. Z jej cipki wypływały soczki prosto na podłogę.
    W końcu wyszedł z jej pizdy a ona położyła się na łóżku, rozchylając nogi i pokazując mokrą cipkę. Przysunęłam się do niej.

    – Przyznam wasz widok naprawdę mnie podniecił. – powiedziałam na co Patty pocałowała mnie. Naprowadziła mnie tak że teraz na niej leżałam. Nasze cycki ugniatały się wzajemnie.
    Uniosłam lekko ttłek aby dziadek miał łatwy dostęp.

    – Piękna cipeczka. Nie mogę się doczekać aby w ciebie wejść, Cassie. – powiedział dziadek, rozciągając mi cipkę.

    – Nie mogę uwierzyć że jesteście rodziną. – mówiła Patty między lizaniem mnie po szyii.

    – Cóż powiedzieć nie jesteśmy normalną rodziną. Zaraz zobaczysz.

    Wtedy dziadek, praktycznie od razu wszedł do środka. Cały fiut znajdował się w mojej pochwie.
    Wbijał się we mnie z zachłannością. Jak na jego wiek to był bardzo energiczny. To było coś świetnego czuć go w sobie, jak bardzo był twardy. Czułam jak mocno we mnie pulsuje. Wydawałam z siebie jęki rozkoszy. Dziadek bardzo tego potrzebował. Jakby nie patrzeć musiał dojść, aby jego kutas opadł. Całe szczęście że ma nas.
    Potem wyszedł ze mnie. A ja czułam jakby ktoś wyrył mi dziurę od środka.
    Po czasie dziadek usiadł na łóżku obok Patty, która wstała i okrakiem tyłem do niego usiadła na jego fiucie.
    Zaczęła po nim skakać próbując wbić go całego do końca.

    – Oooo…kurwa….aaaaahhhn… – jęczała, a ja w tym czasie uklękłam i lizałam ją po cipce.

    Smakowała obłędnie połączona z pałą dziadka, którą przy okazji lizałam. Smakując ją czułam soczki jej jak i moje Pielęgniarka coraz głośniej zaczęła jęczeć i trząsł jej się tyłek. Nagle krzyknęła przeciągle. Rozumiałam, co to oznaczało. Przeżyła orgazm przede mną. Po chwili zeszła z tego chuja a ja teraz chciałam zająć jej miejsce. Usiadła obok i rozchyliła cipkę, której soczki zamoczyły pościel. Ja jednak skupiona byłam na tym, co teraz zrobi dziadek.
    Więc tym razem wstał i złapał mnie za nogę unosząc ją do góry. Oparł mnie na łóżko. Z powrotem będąc w mojej piździe zaczął mnie pierdolić. Boże zawsze, gdy u niego jestem, to czuję się jak po maratonie.
    Dziadek, mimo niepozorny, a silny jak koń. Pałę też zresztą ma jak koń.
    Ruchał mnie dalej jak oszalały, w czasie, gdy teraz Patty całowała i pieściła moje cycki. Jezu czułam że jestem blisko. Poruszał się we mnie szybko jak jakiś zwierz.
    Mój tyłek się w końcu trzęsie, tak, że ledwo wytrzymuje. W końcu poczułam jak fala orgazmu ogarnia moje ciało. Patty ściska moje piersi. Wydobyłam długi jęk z siebie, a dziadek na to po chwili przyśpieszył a następnie wyjął swojego chuja z mojej pochwy.

    – Już zaraz… – wysapał, tasując swojego kutasa.

    Wtedy uklękliśmy przed nim i zaraz fala spermy spadła na moją twarz, a chwilę potem na twarz Patty. Tego nasienia było tak dużo że oblepioną miałam całą twarz, cycki i trochę też miałam w ustach. Patty wyglądała podobnie. Zaczęliśmy wtedy lizać się po twarzy rozkoszując się spermą dziadziusia.

    – Mmmm…ale dobre. Widzę że dziadek ma fachową opiekę. – powiedziałam, a dziadek usiadł na łóżko. Popatrzyliśmy sobie z Patty w oczy z uśmiechem.

    – Zawsze służę mu pomocą. Robię to z wielką przyjemnością. – odpowiedziała.

    – Zauważyłam. Jesteś wspaniała Patty.

    – Miło mi. A ty możesz wpadać częściej. Zawsze mi się przyda dodatkowa osoba. – powiedziała patrząc na dziadka.

    – Ja też tak myślę. Wy razem dziewczynki, jesteście najlepszą pomocą, jaką dostałem.

    – Przemyślę to…jednak chyba znów przyda się nasza pomoc. – pokazał na fiuta dziadka, który to znów uniósł się w górę.

    – O kurwa…widzisz Cassie jak bardzo potrzebuję opieki.

    Razem się wtedy zaśmialiśmy, a następnie razem z Patty znów obciągaliśmy fiuta dziadka. Sprawiliśmy, że doszedł ponownie.

    Odchodząc byłam pewna, że zostawiam dziadka w dobrych rękach.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Cudowny dlugi weekend z moja Wlascicielka. Czesc 1

    Początek, Planowanie i przyjazd

    Nie spotykam się zbyt często z moją właścicielką, raz że mamy różne systemy pracy a dwa że dzieli nas dobrze ponad 100 kilometrów. Przy jakiejś rozmowie, Pani zaproponowała wspólny wyjazd w czasie zbliżającego się długiego weekendu. Zacząłem przeglądać różne portale z kwaterami, znalazłem kilka interesujących nas obiektów, wysłałem luźne zapytania. Następnego dnia miałem na mailu oferty z cenami. Jedna z nich przypadła mi do gustu. Inna sprawa że niedługo miałem służbowy wyjazd w tamtą stronę i mogłem obejrzeć domek na żywo z czego skrzętnie skorzystałem. Po załatwieniu spraw które zleciła mi firma, podjechałem pod adres który był w ofercie. Zakochałem się w tym miejscu od razu. Drewniany, nieduży domek z tarasem. Ogromne, ogrodzone wysokim płotem który oddzielał posesję od świata zewnętrznego, które w dodatku było gęsto obsadzone dookoła tujami i innymi iglakami. Widok z ulicy zasłaniał dom. W dodatku sąsiednie posesje oddalone były o jakieś 200 – 300 metrów, naprzeciwko był gęsty las w głąb którego prowadziła wydeptana ścieżka. Podszedłem do zlokalizowanej z tyłu bramy, przez którą można było choć trochę obejrzeć miejsce. Zadzwoniłem do gospodyni, niestety była kilkaset kilometrów od tego miejsca i nie miałem możliwości wejść do środka, ale to co zobaczyłem mi wystarczyło. Ustaliliśmy cenę za pobyt i poprosiłem żeby wysłała na maila numer konta na który mogę wysłać zaliczkę. W środę trzy tygodnie później, wieczorem zaniosłem do bagażnika samochodu pudła z zabawkami erotycznymi. Mam ich całe mnóstwo, plugi analne różnych wielkości, dilda, strapony, kajdanki, pejczyki, seks maszyna. Moja Lady uwielbia torturować genitalia i dziurki niewolników a ja uwielbiam jak to robi na mnie i co raz dokupuję nowe gadżety, żeby Pani miała czym bawić. Zrobiłem zakupy żebyśmy mieli co jeść i pić. Następnego dnia rano, natychmiast po śniadaniu i kawie prysznic, głęboka lewatywa i golenie krocze na gładko. Trochę mi w tym przeszkadzał stalowy pas cnoty który miałem założony. Kluczyk od niego leżał u Pani, więc zdjąć go nie mogłem. Jakoś musiałem sobie poradzić. Godzinę później, wrzuciłem do plecaka kilka par damskich stringów (Pani czasami pozwala mi w nich chodzić) damski strój na całe ciało, taki z otwartym kroczem, balerinki i chwilę później siedziałem w samochodzie jadąc po Panią. Kilka km przed dojazdem zadzwoniłem i uprzedziłem że się zbliżam. Skręciłem w uliczkę przy której Lady mieszka. Z daleka zobaczyłem że już czeka. Biała bluzeczka, jasne jeansy, na stopach balerinki. Podjechałem, podała mi rękę na powitanie, ucałowałem dłoń i otworzyłem drzwi żeby Pani mogła wsiąść. Jej walizkę schowałem do bagażnika i ruszyliśmy. Nieco ponad 3.5 godziny później koło szesnastej, byliśmy przy domku który oglądałem wcześniej. Wjechaliśmy na podwórko i wyszliśmy z samochodu. Gospodarze siedzieli na tarasie. Przywitaliśmy się, gospodyni pokazała gdzie co jest. Rozejrzałem się dosyć dokładnie po podwórku i zapytałem czy mają monitoring. Cóż… Domek właściwie na uboczu, nikt tu nie mieszka a „dobrych ludzi” nie brakuje. Odpowiedź gospodarza była przecząca.

    – Nie montowaliśmy, jak by się coś działo to sąsiedzi są czujni. O tym że pan oglądał posesję, wiedzieliśmy minutę po tym jak pan podjechał – powiedział ze śmiechem – Ale jak mamy gości, to nie zwracają uwagi co się dzieje. No chyba że jest ostra impreza. Wtedy reagują. Ale jak widzicie, z zewnątrz i tak nic nie widać. Tu są klucze od drzwi, tutaj od bramy. Ręczniki, mydło, szampon w łazience. Pościel na drugim łóżku leży w skrzyni jak by była potrzebna. Miłego pobytu, jak by coś było trzeba, proszę śmiało dzwonić. – Gospodyni pomachała ręką, wsiedli w samochód i pojechali. Zamknąłem za nimi bramę na kłódeczkę. Obszedłem podwórko dookoła, uważnie rozglądając się na wszelki wypadek po posesji żeby sprawdzić czy faktycznie nie ma monitoringu. Miałem niecny plan na ten pobyt i  nie chciał bym żeby filmik pojawił się gdzieś w necie. Wyjąłem bagaże, spożywkę, soki i alkohol schowałem do lodówki, pudła z seks zabawkami położyłem na łóżku, włączyłem ekspres do kawy. Po czym błyskawicznie zdjąłem z siebie buty, spodnie i koszulkę. Bielizny nie miałem, więc byłem całkowicie nago, jak przystało na niewolnika w towarzystwie właścicielki. Pani otworzyła pudła. Od naszego ostatniego spotkania, pojawiło się tam trochę nowych gadżetów i Lady oglądała je z zaciekawieniem. Podałem kawę, Pani wstała z łóżka, ja momentalnie znalazłem się przy Niej. Rozpiąłem Jej spodnie i jednym ruchem zdjąłem je razem z koronkowymi majtkami które były pod spodem, mocno pchnąłem Ją na łóżko. Spojrzała na mnie lekko przestraszonym wzrokiem. Rozchyliłem szeroko Jej uda i zacząłem lizać gęsto owłosioną cipkę, językiem pieściłem łechtaczkę, wsuwałem go między cudownie mokre płatki sromu. Palcem delikatnie pieściłem zwieracz pupy. Cipa nie smakowała dobrze, po kilku godzinach podróży była spocona, jednak należała do mojej właścicielki i tylko Jej radość była dla mnie ważna. Lizałem coraz szybciej. Czułem dłonie Pani na swojej głowie, dociskała mnie do swojego łona, przyjmując  pieszczoty. Językiem wykonywałem zwariowany taniec na cipie, Pani jęczała cichutko. Po kilku minutach trysnął z Niej strumyk rozkoszy. Nie przerywałem, by Pani miała z pieszczot jak największą radość, chyba dawno nikt Jej nie lizał, bo orgazm miała konkretny. Odepchnęła mnie, podniosła się z łóżka i gołą pupą usiadła na wysokim taborecie przy stole na środku pomieszczenia. Podałem cukier, wziąłem swoją kawę i usiadłem na podłodze, tuląc się do Jej łydek. Głaskałem stopy, nogi, piliśmy kawę, gadając o pierdołach. Kubek już pusty, podniosłem się z podłogi, Pani spojrzała pytająco. Wskazałem łazienkę. Sięgnęła do torebki po czym Jej dłoń powędrowała do mojego krocza i otworzyła kłódkę pasa cnoty. Z ulgą zdjąłem żelastwo z kutasa, nosiłem go prawie miesiąc, od ostatniego spotkania i poszedłem do łazienki. Powiesiłem na ścianie wlewnik do lewatywy. Nalałem do pojemnika lekko ciepłej wody, nawilżyłem mydłem końcówkę wężyka, włożyłem w tyłek  i odkręciłem zaworek. Uwielbiam to uczucie, jak letnia woda wypełnia jelita. Przymknąłem oczy i delektowałem się ciepłem które wypełniało moje wnętrze. Po dłuższej chwili, dwa litry wody było we mnie. Wyjąłem końcówkę i usiadłem na sedesie by wydalić płyn. Chwilę później ponownie napełniłem worek a końcówka znowu była w dupie. Miałem pewność że jestem dokładnie czysty w środku. Otworzyłem drzwi na całą szerokość, by Pani miała kontrolę i widziała czy się tylko myję bez masturbacji, Lady nie było w pokoju. Byłem mocno podniecony, ale wiedziałem że bez Jej pozwolenia, nie wolno mi się spuścić. Wszedłem do dużej, kabiny prysznicowej z akrylowego szkła.  Wymyłem dokładnie każdy zakamarek mojego ciała, wytarłem się do sucha i wyszedłem. Rozejrzałem się w poszukiwaniu  mojej właścicielki. Przez okno zobaczyłem że siedzi z drinkiem na tarasie. Była piękna pogoda, słońce mocno grzało, poza tym byliśmy przecież sami, więc nagi wyszedłem do Niej. Na ławce stała butla lubrykantu i mój ulubiony plug analny o średnicy około 3 cm. Nasmarowałem obficie dziurkę i zabawkę. Zwieracz stawiał trochę oporu i poczułem niewielki ból, ale sekundę później zastąpiło go uczucie wypełnienia. Usiadłem na podłodze przed Nią. Pani stópką trąciła jądra

    -Co, nie podnieca cię to kundlu?

    – Bardzo podnieca, proszę Pani – odparłem a Lady kopnęła mnie w krocze

    – To sobie zwal

    Zdziwiłem się, bo Pani nigdy mi nie pozwalała na masturbację na początku spotkania, ale momentalnie objąłem dłonią flaka którego miałem w kroczu. Od dobrego miesiąca się nie zabawiałem, więc po kilku chwilach osiągnął swoje 18.5 cm. Przesuwałem dłonią miarowo. Odchyliłem się lekko do tyłu i podparłem lewą ręką żeby nie upaść. Pani jak zwykle w takiej sytuacji, wzięła w dłoń telefon i robiła zdjęcia i kręciła filmik. Patrzyłem Jej w oczy a prawa dłoń coraz szybciej poruszała się po penisie, czułem na jajach stópkę a dodatkowo plug dociskał prostatę, czułem że jeszcze chwila i dojdę. Nagle poczułem ból w kroczu, na sekundy przed wytryskiem dostałem tam mocnego kopniaka. Upadłem na deski tarasu, wzwód momentalnie minął i usłyszałem śmiech.  Założyła mi na szyję czerwoną obrożę z ćwiekami, do obroży przypięła krótką smycz, którą podała mi do ust. Wziąłem ją delikatnie w zęby i usłyszałem komendę:

    – Na łóżko i czekaj z wypiętą dupą

    Momentalnie klęknąłem na chłodnej pościeli, lekko podkuliłem kolana i wypiąłem dziurkę. Pani weszła do pokoju, zdjęła sukienkę i poszła do łazienki. Słyszałem szum wody, wyobrażałem sobie Jej nagie ciało pokryte mydlaną pianą. Wiele razy widziałem Ją nagą, wiele razy służyłem Jej pod prysznicem i myłem Ją. Nie była zgrabna ani szczupła. Wprost przeciwnie, jest gruba. I to dosłownie. Ale nie przeszkadza mi to. Jest cudowna i uwielbiam Ją tak jak niewolnik może uwielbiać swoją właścicielkę, zrobił bym dla Niej chyba wszystko i ufam Jej bezgranicznie. Kilka  minut później otworzyły się drzwi łazienki. Pani weszła do pokoju. Słyszałem jak przebiera zabawki w pudle. Chwilę później klęknęła za mną, złapała za smycz, pociągnęła mocno wyciągając równocześnie pluga który tkwił we mnie. Sekundę później poczułem jak jednym, mocnym pchnięciem wchodzi w dziurkę straponem. Nie był najmniejszy z tych które miałem, ale na szczęście nie był to też największy z moich gadżetów.  Cztery centymetry średnicy i dwadzieścia pięć długości weszło we mnie bez oporu. Delikatnie wsuwała i wysuwała go ze mnie, ruchając swoją wierną kurewkę. Rozsunąłem szerzej nogi by miała jak najlepszy dostęp do analnej cipy swojego kundla, silikonowa jądra dildosa uderzały o moje. Czułem ból, połączony z rozkoszą wypełnienia, nabijałem się na sztucznego kutasa coraz mocniej, jęcząc przy tym z rozkoszy, ruchy Pani bioder były coraz szybsze. Pociągnęła za smycz bym się wyprostował. Klęczałem wyprężony a Pani ruchała mnie jak dziwkę. Poruszała delikatnie biodrami a Jej ciało przylgnęło do mojego. Dłonią objęła kutasa i masowała go

    – A spróbuj tylko się spuścić, to cię zatłukę – wyszeptała mi do ucha. Wiedziałem że nie żartuje. Doskonale wiedziałem, że oprócz torturowania dziurek i genitaliów kundlom, uwielbia ich chłostać. A rękę ma ciężką. Jęczałem z rozkoszy i poruszałem dupą w rytm pchnięć strapona. Nagle poczułem jak po moim wnętrzu rozchodzi się fala gorąca a zwieracz i krocze zaczyna pulsować w niekontrolowany sposób. Z ust wydobył się przeciągły jęk, nogi miałem jak z waty i upadłem na łóżko. Kurde, miałem orgazm, choć z kutasa nie pociekła nawet kropla spermy. Leżałem na boku dysząc ciężko, nie mogłem się ruszyć, całe moje ciało pulsowało. Pani położyła się za mną, odpięła smycz od obroży i rzuciła ją na podłogę. Delikatnie oparła się o moje ramię, widziałem w Jej oczach radość. Delikatnie przysunęła wargi do moich ust i pocałowała mnie. Odwróciłem się przodem do Niej, lekko objąłem Jej szyję. Ustami złapałem Jej dolną wargę i zacząłem leciutko ssać, wsunęła mi w usta język. Zaczęliśmy się całować, dłońmi pieściłem Jej piersi. Głaskałem całe by za chwilę lekko ścisnąć nabrzmiałe sutki, gładziłem Jej brzuch by za chwilę znowu masować piersi. Pochyliłem się i ssałem na przemian jednego  i drugiego. Wiem że oprócz torturowania mnie, Pani uwielbia jak Ją pieszczę dlatego robiłem to najlepiej jak potrafię żeby odwdzięczyć się za rozkosz której niedawno doznałem dzięki Niej. Jakiś czas później Pani wstała, powiedziała żebym zrobił po drinku. Założyła na gołe ciało białą, zwiewną lekko prześwitującą sukienkę i wyszła na taras. Nalałem do szklanek trochę wódki, dolałem coli i zaniosłem. Pani siedziała przeglądając Internet na tablecie. Postawiłem szklanki, wróciłem do pokoju i wziąłem koc, położyłem go na osłoniętej z trzech stron wysokim żywopłotem drewnianej leżance, wziąłem drinka i położyłem się wystawiając nagie ciało na promienie słoneczne. Sączyliśmy drinki, Pani przy stole a ja leżąc na leżance. Jak szklanki były puste, wstawałem i przynosiłem nowe, uwielbiam chodzić nago i czuć jak delikatny wiaterek owiewa moje ciało, podnieca mnie to i kutas na moje podniecenie zareagował prawidłowo: miałem wzwód, jednak właścicielka nie zwracała na to uwagi. Pani opróżniała szklanki sporo szybciej niż ja i widziałem że każdym łykiem alkoholu, ma coraz bardziej „w czubie”. W pewnym momencie wstała i weszła do domku. Przez okno widziałem jak kładzie się na łóżku i włącza telewizor. Dopiłem zawartość szklanki i wszedłem do pokoiku, zobaczyć jak Pani się czuje. Oczy miała zamknięte, sukienka podwinęła się Jej do pasa, odsłaniając cipkę, nogi miała lekko ugięte w kolanach. Oddech miała spokojny.

    – Śpi Pani? – zapytałem cicho. Zero reakcji. Po chwili nieco głośniej – Proszę Pani…

    Znowu cisza. Podszedłem do łóżka i klęknąłem między stopami Lady. Patrzyłem na Jej cudowne krocze. Różowe płatki warg sromowych były mokre od śluzu i delikatnie rozchylone. Przysunąłem się bliżej, nie wiem co mi strzeliło do głowy, ale delikatnie dotknąłem czubkiem sztywnego kutasa nabrzmiałą z podniecenia łechtaczkę. Pani nie zareagowała, wypity alkohol w połączeniu ze zmęczeniem spowodował że mocno spała. Wziąłem penisa w dłoń i delikatnie przesunąłem po łechtaczce w górę i w dół, lekko masowałem wykonują koliste ruchy. Pani nadal spała, choć Jej oddech zrobił się minimalnie szybszy a w kroczu było coraz więcej śluzu. Kilka wypitych drinków dodało m i odwagi. Oparłem dłonie na łóżku i delikatnie wsunąłem w cipkę czubek. Na twarzy nie widziałem reakcji. Postanowiłem pójść na całość. Włożyłem. Nie miałem prezerwatywy, ale wiedziałem że zarówno Pani jak i ja jesteśmy całkowicie zdrowi. Dodatkowo jestem bezpłodny, więc ciąża też nie groziła. Moje biodra oparły się o krocze Pani, poruszałem nimi delikatnie, penetrując wnętrze mojej właścicielki, czułem jak robi się coraz bardziej mokra z podniecenia. Ruchałem Panią coraz szybciej, nagle z przerażeniem zobaczyłem Jej otwarte oczy i usłyszałem

    – Co ty kurwa robisz?? Zabiję cię za to gnoju- Potężny lewy hak wylądował na mojej twarzy. Zamroczyło mnie na sekundę, Pani zaczęła wierzgać nogami żeby mnie z siebie zrzucić. Udało Jej się to bez problemu i spadłem na podłogę. Pozbierałem się najszybciej jak dałem radę i uciekłem na podwórko. Wcześniej zauważyłem w kącie otwarte małe drzwiczki i schowałem się za nimi. Na szczęście drzwi okazały się klapą do stodoły w której leżało siano. Zagrzebałem się w stercie i bałem się nawet oddychać. Kiedyś Pani mówiła że pozwoli mi na seks, ale wiedziałem że to był regularny gwałt i zadowolona z tego nie będzie. Przez szpary w ścianie widziałem że szuka mnie, choć nie robiła tego jakoś przesadnie dokładnie. Doskonale wiedziała że nie uciekłem zbyt daleko bo byłem przecież nago. Po kilkudziesięciu minutach wyszedłem z kryjówki i na czworaka poszedłem w stronę domku. Pani siedziała na tarasie i sączyła kawę. Zauważyła mnie kątem oka, choć nawet nie podniosła głowy. Dłonią wskazała leżankę. Położyłem się ze strachem. Po chwili Lady weszła do domu i wyszła niosąc w dłoni grubą białą świecę. Myślałem że będzie chciała mi ją wsadzić w anal, ale z ulgą zobaczyłem że wyjmuje zapałki i podpala knot. Postawiła świecę na stole i wróciła do przeglądania Internetu na tablecie. Po kilku minutach wstała i wylała na moje ciało gorący wosk, parzyło jak diabli ale uwielbiam zabawy ze świeczką, był to podniecający ból. Co chwilę wylewała na brzuch, klatkę piersiową i krocze gorącą zawartość świecy. Ostatni fragment mojego ciała polewała szczególnie mocno. Wosk rozlewał się po członku i jądrach, doskonale wiedziała jak i gdzie lać żeby sprawić kundlowi jak największy ból. Nie robiła tego po raz pierwszy. Wosk zastygał na włosach brzucha i piersi. Gdy praktycznie oprócz twarzy, od krocza w górę pokryty byłem białą skorupą, Pani nakazała bym wstał i wyczyścił się. Odrywałem roztopione kawałki świecy, niestety włosy na ciele nie ułatwiały mi tego. Lady patrzyła z lubością jak krzywię się z bólu odrywając wosk razem z włoskami. Na szczęście krocze miałem na gładko wygolone, więc tam poszło szybko. Gdy byłem czysty, pchnęła mnie na leżankę i przyniosła kolejną świecę. Teraz bolało o wiele mocniej bo ciało było mocno podrażnione poprzednimi torturami, jednak podniecenie było silniejsze. Objąłem dłonią kutasa i zacząłem się masturbować. Nie mogłem osiągnąć pełnego wzwodu bo co chwilę na dłoń i skórę krocza kapały nowe, gorące krople. Pani odsunęła moją dłoń z kutasa i na nim i w jego okolicach skupiła swoją uwagę. Krople wosku parzyły a ja podniecałem się coraz bardziej. Świece się wytopiła, Lady dmuchnęła i zgasiła ją.

    – Zrób mi drinka i naszykuj grilla. Zgłodniałam. I załóż najpierw pas cnoty żeby ci znowu coś mądrego do tego pustego łba nie przyszło…

    Pozbierałem koc z leżanki i poszedłem do kuchni. Założyłem żelastwo na krocze i zająłem się szykowaniem kolacji. Kilkadziesiąt minut później popijając domowym winem przywiezionym przez Panią jedliśmy mięso upieczone na grillu.

    – Pamiętasz że mam cię ukarać? –

    – Pamiętam, proszę Pani – odpowiedziałem ze spuszczoną głową. Miałem nadzieję ż Jej minęło, ale jednak nie

    – Przynieś moją walizkę

    Przytargałem bagaż. Pani wyjęła z walizki stalowe kajdanki i rzuciła mi je. Założyłem na jeden przegub dłoni, chwilę się zastanawiałem jak zapiąć drugi: z przodu czy z tyłu. Uznałem że z tyłu będzie lepiej. Pani wyjęła długie, zwinięte linki. Przerzuciła je przez wiszącą na wysokości około 2 metrów gałąź. Jedną przypięła do kajdanek i naciągnęła mocno przywiązując drugi koniec do pnia drzewa. Ciągnięte z tyłu do góry ręce, spowodowały że po chwili stałem mocno pochylony. Drugą linkę, przywiązała do obroży i również mocno ją naciągnęła. Trzecią linką oplątała nasadę penisa pod jądrami i również ją mocno naprężyła. Chwilami brakowało  mi tchu bo obroża mocno naciskała na gardło. Podeszła, kucnęła i na kostki założyła mi kolejne stalowe kajdanki z rozpórką. Stojąc pochylony z wyciągniętymi boleśnie do góry rękami, kątem oka widziałem jak odchodzi a po chwili wraca, niosąc długi pejcz.

    – Jak myślisz. Ile razy dostaniesz? Tylko jeśli nie zgadniesz, liczba rośnie razy dwa…

    – Dwadzieścia – odpowiedziałem, wiedząc że pytanie które zadała było czysto retoryczne

    – No i nie zgadłeś – odparła – ale byłeś blisko więc dostaniesz to, razy dwa. Licz

    Pierwszy świst pejcza

    – Jeden!!! – aż krzyknąłem z bólu. Drugi – Dwa!!! – kolejny krzyk bólu

    – Nie drzyj tej mordy, bo cię zaknebluję

    – Trzy!!! – miałem świeczki w oczach – Cztery!!!

    Pani odeszła, po chwili wróciła z majtkami w których przyjechała. Dostałem w pysk i wcisnęła mi je do gęby. Piąty świst bicza, szósty. Majtki skutecznie tłumiły moje krzyki bólu a z oczu leciały mi łzy. Przy dwudziestym piątym razie, chyba na chwilę straciłem świadomość, jednak linki zawiązane na moich dłoniach i genitaliach skutecznie mnie obudziły. Próbowałem uciekać od razów, ale Pani mnie skutecznie unieruchomiła. Przy trzydziestym uderzeniu, przestałem liczyć w myślach. Pani skończyła chłostę, odwiązała linki z krocza i rąk, upadłem na ziemię i natychmiast poczułem na jajach kopniaka

    – Wstawaj szmaciarzu – wykonanie polecenia nie było proste. Ruchy utrudniały mi kajdanki na rękach i rozpórka na kostkach. Gramoląc się niezdarnie, stanąłem na nogach. Lady Naciągnęła linkę przypiętą do obroży. Zacząłem się dusić, stanąłem na palcach by poluźnić nacisk na krtań i złapać choć mały oddech. Pani  delikatnie popuściła linkę, ale nadal obroża naciskała mocno na gardło. Nie wiem ile tak stałem, nie wiem też co w tym czasie robiła Lady Lena bo byłem odwrócony plecami. Wychłostane niedawno ciało, piekło m nie niemiłosiernie, dodatkową torturą były komary, które pod wieczór się uaktywniły. Jęczałem z bólu. Zrobiło się ciemno, jak usłyszałem że Lady idzie w moją stronę.

    – Zrozumiałeś śmieciu co zrobiłeś źle? – zapytała patrząc mi w oczy. Kiwnąłem głową żeby potwierdzić

    – Będziesz posłuszny Pani? – ponowne kiwnięcie głową

    – Będziesz robił cokolwiek bez pozwolenia? – przeczące kręcenie głową w odpowiedzi. Pani odwiązała linkę od obroży. Upadłem na trawę. Chłodna murawa, choć na chwilę ukoiła pieczenie ukaranego pejczem ciała. Zdjęła kajdanki z nóg i rąk i odeszła. Po kilkunastu minutach Pani zawołała mnie do siebie. Z ledwością  się podniosłem i poczłapałem na taras, klęknąłem przed Nią ze spuszczoną głową. Złapała mnie za brodę i podniosła tak, żebym patrzył Jej w oczy.

    – Następnym razem, za coś takiego cię zniszczę. Wiesz że mam fotki i filmy z każdego z naszych spotkań…

    Miałem te same materiały i doskonale wiedziałem co na nich jest. Byłem przez Panią gwałcony straponem, chłostany. Byłem używany jako pisuar i ubierany w damską bieliznę i sukienki. Praktycznie wszędzie było widać  moją twarz. Wiem że muszę się Pani słuchać i robić to co każe.

    – A teraz chodź, zrobimy siusiu – pociągnęła mnie w stronę łazienki. Usiadłem na zimnej podłodze kabiny prysznicowej, lady weszła, jedną ręką podciągnęła sukienkę a drugą złapała mnie za głowę przyciskając usta do cipki. Poczułem w ustach strumień moczu. Pani musiała długo się przygotowywać bo było tego sporo i część wyciekała mi na ciało. Skończyła, zlizałem ostatnie kropelki. Pani nakazała bym się wykąpał i potem czekał z wypiętą dupą po czym wyszła, zostawiając oczywiście otwarte na całą szerokość drzwi. Odkręciłem wodę, wymyłem się dokładnie cale ciało, wytarłem się do sucha, nad umywalką umyłem zęby i oparłem się dłońmi o ścianę. Chwilę później Pani weszła i obficie nawilżyła mi dziurkę lubrykantem po czym zaczęła mi wpychać jedną z większych przywiezionych zabawek. 5.5 cm średnicy, 25 długości. Bolało, ale nic sobie z tego nie robiła. Czułem że szeroki czub powoli przezwycięża opór zwieracza. Wpychała i luzowała nacisk aż dupa przyjęła wielkiego kutasa w środku. Rzuciła mi jedne z koronkowych majtek które miałem.

    – Załóż żeby nie wypadł ci w nocy i do łóżka spać. Niezdarnie naciągnąłem damską bieliznę i powlokłem się pod kołdrę. Pani została w łazience, zamknęła drzwi. Słyszałem szum wody z prysznica. Dildos uwierał mnie niemiłosiernie, nie lubiłem go bo był za duży na moją rzadko używaną dziurkę, ale trudno. Wiedziałem że muszę ponieść karę za dobieranie się do cipki Pani bez Jej pozwolenia. Kilkanaście minut później, Lady wyszła z łazienki, wsunęła się pod kołdrę i przytuliła do mnie. Pocałowała w usta i powiedziała:

    – Śpij dobrze kundelku, jutro czeka cię ciekawy dzień. Pani jest mocno napalona na twoją dupę a zabawki nie mogą się przecież zmarnować…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    uległy impotent
  • Gloryhole cz. 2

    Kilka kolejnych dni upłynęło mi na nauce, chociaż z początku nie potrafiłam zbytnio skupić myśli. Wciąż myślałam o Monice. A żeby być szczerą, to o kasie, jaką zarabiała za robienie loda myślałam równie często.

    Wreszcie spotkałyśmy się w bibliotece na naszej uczelni. Od ostatniego razu minęło kilka dni, więc nie protestowałam, gdy jej słodkie usta dotknęły moich. Nie było zbyt wielu ludzi, zresztą… Jebać ich. Złapałam ją za pośladek.

    O Boziu jestem lesbą, a przynajmniej bi. Nie mogłam jednak, nie potrafiłam, nie chciałam się jej oprzeć.

    Szybko zakończyłyśmy naukę. Zresztą i tak nie mogłam się skupić, zerkając co chwila w kierunku mojej ślicznej towarzyszki.

    Zabrała mnie na małą wycieczkę swoim autem. A przynajmniej tak mi usiłowała wmówić. Nie miałam jednak nic przeciwko. Uwielbiałam każdą chwilę spędzoną w jej towarzystwie.

    Wyjechałyśmy poza miasto. W zasadzie na przedmieścia. Zaparkowała auto na malutkim parkingu obok równie małej rzeczki, która płynęła leniwie, w sobie tylko znanym kierunku. Byłyśmy tylko we dwoje. Chyba od początku byłam świadoma tego, jak to się skończy. Pragnęłam jej, a ona najwyraźniej pragnęła mnie.

    Dzisiaj ja przejęłam inicjatywę, liżąc jej śliczną buzię i wpychając język w jej słodkie usta. Rozpięłam guzik jej jak zwykle obcisłych spodni i wsunęłam dłoń do środka. Była podobnie mokra jak ja. W masturbacji, w przeciwieństwie do seksu miałam ogromne doświadczenie. Uwielbiałam zabawiać się sama ze sobą, więc bez trudu sprawiłam, że Monika zaczęła głośno jęczeć. Zaciskała mocno nogi, próbując chyba opóźnić chwilę spełnienia. Nic to jednak nie dało i w krótkim czasie uniosła się na fali cudownego orgazmu, niemal krzycząc w moje usta. W nagrodę za doprowadzenie jej do orgazmu, gdy tylko troszkę doszła do siebie, pchnęła mnie na maskę samochodu. Kazała mi się obrócić tyłem do niej, co wykonałam z rosnącym podnieceniem. Po raz kolejny pchnęła mnie na maskę, aż moje łokcie dotknęły blachy. W przeciwieństwie do niej nie miałam na sobie obcisłych spodni, lecz jasną spódnicę do kolan. Miała więc ułatwione zadanie. Podniosła ją, zarzucając mi na plecy. Szybkim ruchem zsunęła w dół moje majtki, które schowała w kieszeni swoich spodni. Poczułam jej usta na pośladkach, a następnie na wewnętrznej stronie ud. Skierowała się do mojej muszelki, która już od dawna ociekała sokami. Wodziła swoim gorącym językiem po całej mojej cipce, aż wreszcie po kilku chwilach zajęła się łechtaczką. Orgazm, jaki tam przeżyłam należał do najintensywniejszych w moim dotychczasowym życiu. Gdy wciąż jęcząc z rozkoszy chciałam się wyprostować, zmusiła mnie do pozostania w pozycji, w jakiej się znajdowałam. Rozchyliła moje pośladki i splunęła obficie na mój tyłek. Niemal od razu poczułam jej usta. Boże. To było tak obłędnie perwersyjne, chore i cudowne. Jej śliski języczek napierał na moją tylną dziurkę. Nieco się krępowałam, jednak czując, jak zachłannie wpycha się we mnie, uspokoiłam się i rozluźniłam. Czułam się fantastycznie i chciałam tego więcej, częściej i mocniej. Pragnęłam także odwrócenia roli i wiedziałam, że wkrótce to nastąpi.

    Nasze zabawy przerwał nadjeżdżający samochód. Opuściłam spódnicę. Do końca dnia pozostałam jednak bez majtek, które spoczywały w kieszeni mojego Lizaczka. Powiedziała, że zostawi je sobie jako trofeum.

    Dwa dni później zabrała mnie znowu do tego klubu, w którym swoimi ustami spełniała marzenia facetów.

    Wypiłyśmy drinka i zabrała mnie do tego małego pokoiku z dziurami w ścianach. Rozebrała się niemal do naga, zostawiając na sobie tylko majtki. TE MAJTKI, które zabrała ode mnie! Od razu pociekło mi po nogach. Nie miałam jednak czasu o tym myśleć, ponieważ w dziurze w ścianie pojawił się kutas. Twardy i nabrzmiały do granic możliwości. Facet podniecił się chyba samą obecnością w tym miejscu, gdyż po kilku sekundach skończył w ustach Moniki. Tradycyjnie już wypluła spermę do wiaderka w rogu.

    Kilka minut później, przez tą samą dziurę wsunął się kolejny kandydat. Jeszcze miękki. Od razu rzucił mi się w oczy jego rozmiar. Mimo iż jeszcze nie osiągnął wzwodu, był delikatnie mówiąc „wielki”. Monia pogłaskała go delikatnie, dając mu znać, że ktoś jest po drugiej stronie ściany. Do mnie zaś szepnęła, żebym się rozebrała. Dzisiaj będzie mój debiut. Popatrzyłam na nią wymownie, myśląc, że chyba zwariowała. Nie byłam przekonana do zaistniałej sytuacji. Monika jednak nie znosiła sprzeciwu i nie marnowała czasu. W kilkadziesiąt sekund pozbawiła mnie niemal wszystkich ubrań, zostawiając mi tylko majtki i stanik.

    Złapała mnie za rękę i pociągnęła w kierunku penisa cierpliwie czekającego, aż ktoś się nim zajmie. Nakierowała moją dłoń na niego. Pierwsze co do mnie dotarło, gdy go dotknęłam, to ciepło, jakie od niego poczułam. Następnym odczuciem była miękka i delikatna skóra. Chwyciłam go i ścisnęłam delikatnie. Po chwili wzmocniłam nieco uścisk i zaczęłam poruszać dłonią, próbując doprowadzić go do wzwodu. Rezultat był raczej marny. Pomyślałam, że mam do czynienia z impotentem. Postanowiłam jednak nie dać za wygraną. Mimo iż obecnie nie miałam nikogo, to w tych sprawach mam już całkiem spore doświadczenie. Przypominając sobie zapewnienia Moniki, że każdy facet, który tutaj przychodzi musi mieć aktualne wyniki badań na HIV i inne badziewne choroby poszłam krok dalej. Ściągnęłam skórę z jego główki i wzięłam ją w usta. Jego penis był lekko słonawy, ale przyjemny w smaku. Oblizałam całą główkę i poczułam, że zaczyna robić się twardy, stopniowo wypełniając moje usta. Nie był duży. Był ogromny, a przynajmniej jak na moje standardy. Ledwo mieścił się w moich ustach. Zauważyłam mały pieprzyk tuż obok nasady członka. Wypuściłam go z ust i przesunęłam językiem wzdłuż całej jego długości, aż dotarłam do jąder, które również przechodziły przez tą dziurkę w ścianie. Zaczęłam je lizać. Jego było nie było fenomenalny członek spoczywał na mojej twarzy. Twardy, dumny, ogromny. Monika przybliżyła się do nas i zaczęła lizać górną część jego pały. Spotkałyśmy się w namiętnym pocałunku, z jego grzybem wetkniętym w nasze usta. Facet właśnie wygrał los na loterii. Był obsługiwany przez dwie młode dziewczyny, z których przynajmniej jedna była ideałem. Chociaż dzięki Moni ja również poczułam się piękna. Mój Lizaczek przerwał pocałunek i tym razem to ona oblizywała jądra naszego klienta. Ja zaś korzystając z jego długości wpuściłam go bardzo głęboko w usta. Byłam zdziwiona, że nie mam odruchu wymiotnego, co już kiedyś mi się zdarzało. Zadowolona z siebie zatraciłam się całkowicie w tym co robię. Obciągałam mu coraz zachłanniej, na przemian wypuszczając go niemal całkowicie z ust, by po chwili wpuścić go głęboko, niemal do utraty tchu. Za każdym zaś razem, gdy wypuszczałam go z ust mocno ssałam jego pięknego grzyba.

    Facet ten zrobił na mnie ogromne wrażenie. Nie tylko swoim imponującym sprzętem, ale także swoją wytrzymałością. Ze swojego doświadczenia wiem, że faceci wytrzymują maksymalnie pięć minut, chociaż najczęściej jest to pół minuty. Jeden zaś skończył kiedyś w moich ustach, zanim zdążył stwardnieć. Pan z pieprzykiem natomiast był maratończykiem. W końcu jednak i on musiał dotrzeć do mety, tym bardziej, że był dopingowany przez dwie gorące suczki.

    Zgranie w czasie okazało się być idealne. Wypuściłam go na chwilkę z ust, by wziąć głęboki oddech i w tej samej chwili wystrzelił, ochlapując spermą moją twarz. Zdążyłam zamknąć oczy, na ułamek sekundy przed tym, zanim trafił w moje powieki. Kolejne krople nasienia wylądowały na moim czole, lewym policzku, na brodzie i wreszcie między nosem i ustami. Objęłam go wargami i wysysałam ostatnie krople jego nektaru. Monika niemal natychmiast zajęła się zlizywaniem spermy z mojej buzi. Gdy wypuściłam naszego kawalera z ust, Lizaczek od razu złączył się ze mną w pocałunku. Nie wypluła wcześniej spermy do wiaderka, jak miała to w zwyczaju. Zamiast tego pozwoliła jej wlać się w moje usta. Jeśli miałabym to opisać jednym słowem, byłby to „obłęd”. Sperma tego kogoś w połączeniu ze śliną Moniki smakowała obłędnie. Z rozkoszą rozprowadziłam ten nektar po całych ustach, zaspokajając wszystkie kubki smakowe. Do tej pory nie przepadałam za smakiem nasienia, teraz zaś jednak wszystko się zmieniło. Gdy otworzyłam oczy, byłyśmy już tylko we dwie. Nasz piękny towarzysz zniknął za ścianą. Monia patrzyła na mnie szeroko uśmiechnięta.

    Wyszłyśmy z klubu w doskonałych nastrojach. Monika oznajmiła mi, że właśnie zarobiłam okrągłe pięć stówek i to za mniej, niż pół godziny. A to dopiero początek, dodała po chwili.

    Zabrała mnie do siebie. Wzięłyśmy wspólną kąpiel w ogromnej wannie, a później kochałyśmy się długo i powoli. Nie czułam już żadnego skrępowania. Należałam w pełni do Moniki.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alex C.
  • Sasiadka Magda – czesc 11

    Nadszedł upalny czerwiec. Cholernie upalny. Czas pędził przerażająco szybko, termin porodu wyznaczony na sierpień zbliżał się nieuchronnie. Cieszyliśmy się ogromnie na narodziny długo wyczekiwanego syna, jednak w mojej duszy też pojawiały się obawy, że czas spotkań z Magdą dobiegnie końca. Przynajmniej na dłuuuuższy czas. Ostatni raz widziałem się z nią w maju, kiedy to zaprosiła do siebie jej starszą koleżankę Dorotkę, bardzo zboczoną koleżankę. Dorota została wtajemniczona w naszą relację i dzięki temu miałem możliwość zerżnąć tego dnia dwie dorodne mamuśki. Od tamtego czasu nie mieliśmy możliwości się spotkać, praktycznie cały czas spędzałem z moją żoną Kingą.
    Pewnego wieczoru Kinga mi powiedziała, że koleżanki z pracy chcą jej zorganizować baby shower. Pomysł przypadł mi bardzo do gustu, zwłaszcza, że miało to się odbyć w kolejny piątek wieczorem u jednej z koleżanek mieszkających pod Wrocławiem. W mojej głowie już układałem szatański plan zaproszenia do siebie w tym czasie Magdy. Uzgodniliśmy z Kingą, że na imprezę zawiozę ją popołudniu i odbiorę wieczorem jak tylko da mi znać. Dogadaliśmy każdy szczegół, więc złapałem za telefon i napisałem Magdzie wiadomość:

    [21:21] P: Hej! Czy jesteś w stanie wysłać gdzieś Krzysia w przyszły piątek popołudniu?
    [21:42] M: No cześć Tygrysie… Stęskniłam się… Jeśli gra jest warta kuta… świeczki to coś wymyślę. A co?
    [21:46] P: Odwożę Kingę na kilka godzin na baby shower pod Wrocław, jak wrócę to mogłabyś wpaść do mnie na jakiś masażyk…
    [21:50] M: (zdjęcie cipki rozchylonej palcami) – Chętnie, dawno nie była masowana.

    Kutas stanął mi w momencie na baczność. W tej samej chwili zamknąłem się w łazience i rytmicznie zacząłem walić konia. Wystarczyło kilka ruchów i życiodajny płyn wylądował w chusteczce.

    [21:55] P: Nie mogę się doczekać…

    Magda już nie odpisała. Dni mijały, ja myślami często odbiegałem do świata fantazji erotycznych, nie mogąc się doczekać kolejnego piątku. W międzyczasie, któregoś dnia mój kolega z pracy, Grzesiek… zaprosił mnie na wieczór (a raczej weekend) kawalerski. Impreza miała odbyć się w pierwszy weekend lipca gdzieś na domkach w okolicach Opola, skąd pochodził przyszły pan młody. Byłem autentycznie zaskoczony, Grześka spotkałem raz w życiu podczas delegacji. Później co prawda utrzymywaliśmy kontakt, w pracy rozmawialiśmy też na prywatne tematy ale nie spodziewałem się, że zostanę zaproszony. Porozmawiałem z Kingą, która nadzwyczaj entuzjastycznie podeszła do tego i dała mi błogosławieństwo na, prawdopodobnie ostatnią w najbliższym czasie, imprezę weekendową. No cóż, wybawię się za wszystkie czasy.

    Tydzień upłynął bardzo szybko, nadszedł długo wyczekiwany przeze mnie piątek. Kinga stroiła się od rana na wyjście, ustaliliśmy, że o godzinie 17 ma być już na miejscu. Zakładając, że w jedną stronę trasa zajmowała około 30 minut napisałem do Magdy:

    [10:03] P: O godzinie 17:30 powinienem być już u siebie. Zapraszam.
    [10:05] M: Z największą przyjemnością… :*
    [10:08] P: Największa przyjemność będzie wieczorem.
    [10:10] M: Hihihi…

    Dotarłem do mieszkania tuż po 17:30 i czekałem. Po chwili dostałem sms:

    [17:31] M: Jesteś już w mieszkaniu?
    [17:31] P: Tak.
    [17:32] M: Będę za minutę. Zostaw uchylone drzwi.

    Uchylone drzwi? Zdziwiło mnie to ale zaufałem Magdzie. Podszedłem do drzwi wejściowych i delikatnie je otworzyłem czekając na rozwój wypadków. Po chwili, bezszelestnie, do mieszkania wślizgnęła się Magda. Ubrana nieco inaczej niż się spodziewałem – dresy, długa bluza z kapturem założonym na głowę, okulary przeciwsłoneczne i maseczkę z czasów pandemii.

    – Cześć Magda… Wyglądasz… inaczej. – powiedziałem. Ściągnęła kaptur, maseczkę i okulary i rzuciła się na mnie. Objęła mnie w pasie i przyciągnęła do siebie, zbliżyła swoje usta do moich. Zachłannie wdarła się językiem w moje usta i lizała mnie jak nastolatka. Zdążyłem pchnąć drzwi i je zamknąć, później oddałem się pieszczotom. Jej ręce wodziły po całym moim ciele, była nienasycona. Wpakowała mi dłonie pod koszulkę i zaczęła wodzić nimi po moim torsie, nie przerywając pocałunku. W końcu się oderwała i szepnęła:
    – Tygrysie, jak ja tęskniłam…

    Po tych słowach złapała moją koszulkę, praktycznie ją ze mnie zerwała, poluzowała pasek w moich spodniach, rozpięła guzik i zsunęła mi spodnie. Zostałem w samych bokserkach. Uklęknęła przede mną jednocześnie ściągając z siebie bluzę. Pod nią miała koronkowy stanik z wyciętymi otworami na sutki – prawdopodobnie zakupiony niedawno w sex-shopie, bo jeszcze go nie widziałem. Cudowny widok jej pełnych piersi spowodował, że mój kutas momentalnie zaczął się prężyć. Magda bez słowa wpakowała go sobie do ust i zaczęła to, na czym znała się najlepiej – ssała go z taką zachłannością, że musiałem się powstrzymywać, żeby nie wystrzelić po kilku ruchach. Wyglądała jakby nie miała penisa w ustach od lat. Naprzemiennie wyciągała go z ust, trzepała ręką wzdychając przy tym cichutko. Samokontrola nad wytryskiem przynosiła efekt, udawało mi się utrzymywać go twardego przez cały czas. Minęła chwila takiej oralnej zabawy w moją stronę, po czym Magda podniosła się, zbliżyła usta do mojego ucha i wyszeptała namiętnie:

    – Cholernie za nim tęskniłam… Stoi na baczność, zerżnij mnie.

    Nie musiała powtarzać dwa razy. Pociągnąłem jej dresowe spodnie aż do kostek. Moim oczom ukazały się czarne koronkowe stringi, które praktycznie nic nie zakrywały. Przyznam, że dziwny to był dobór stroju – dresy i seksowna bielizna ale wtedy co innego miałem w głowie. Obróciłem Magdę plecami do siebie, rozpiąłem stanik, popchnąłem ją lekko tak, aby opadła dłońmi na drzwi wejściowe. Zniżyłem się do jej dupki i silnym pociągnięciem zerwałem stringi. Przywitały mnie pachnące, wydepilowane dziurki. Natychmiast przywarłem językiem do jej cipki i wwiercałem się w nią najmocniej jak mogłem. Madzia jęczała coraz mocniej, było jej najwyraźniej bardzo przyjemnie. Stała tak oparta rękoma o drzwi, lekko pochylona, wypinając do mnie swoje dwa skarby. Podniosłem się, zbliżyłem penisa do jej kakaowego oczka, gdy Magda powiedziała:

    – Piotrek… później.

    Zrozumiałem natychmiast i nie naciskałem. Skierowałem mojego przyjaciela niżej, do cieplutkiej, mokrej już dziurki i naparłem delikatnie. Magda wydobyła z siebie jęk zachwytu, jęk rozkoszy, spełnienia. Wdarłem się do jej wnętrza wypełniając ciasno każdy zakamarek jej cipki. Zacząłem ruszać miarowo “przód-tył” wprawiając ją w ekstazę. Lewą dłonią złapałem za pośladek, a prawą za pierś. Uciskałem mocno tego jej jędrnego cycuszka i zwiększyłem tempo posuwania. Po chwili już rytmicznie ją pieprzyłem, odgłos uderzających o jej ciało jąder roznosił się echem po mieszkaniu i pewnie też po klatce schodowej – nie dbałem o to. Madzia jęczała, dociskała pośladki do mojego ciała sprawiając sobie jeszcze większą przyjemność. Po chwili jej lewa dłoń dołączyła do mojego penisa i zaczęła ocierać swój guziczek. Ja, dysząc coraz mocniej spodziewałem się, że niedługo nastąpi finał. W tym momencie Magda zawyła “O kurwaa!” i całe jej ciało zaczęło się trząść.
    Orgazm objął ją całą, cipka pulsowała. Ja podczas jej szczytowania nadal dopychałem swojego kutasa jak najmocniej mogłem. Magda opadła z sił, zsunęła się na panele, mój penis wysunął się z lekkim “chlupnięciem” z jej norki ale już nie mogłem dłużej wstrzymywać orgazmu. Stojąc na wprost siedzącej z wyczerpania Magdy wystrzeliłem na jej ciało salwę nasienia. Trafiłem ją w twarz, cycki i trochę pociekło na drzwi i podłogę. Usiadłem obok niej z flaczejącym już sprzętem, a ona zbliżyła się do niego ustami i oblizała łapczywie.

    – O cholera… Ale to było kurewsko dobre – zacząłem.
    – Też tęskniłam tygrysie – odparła Magda odrywając usta od mojego fiuta.

    Zbliżyła się do mnie i wtuliła. Siedzieliśmy na podłodze oparci o drzwi wejściowe do mieszkania. Pół metra za nami, za tą pseudo drewnianą “zasłoną” sąsiedzi mogli wracać do swoich mieszkań, iść na zakupy, cokolwiek. Nie dbałem o to. W tym momencie liczyło się moje zaspokojone pożądanie i seksowna mamuśka siedząca wtulona we mnie. Zaczęliśmy rozmawiać co tam u nas słychać i na jakieś luźniejsze tematy. Okazało się, że Madzia ma obecnie trochę problemów z synkiem ale nie chciała o tym mówić. Zagadnąłem ją o ten “zagadkowy” ubiór.

    – O co chodzi Madzia z Twoim ubiorem? Pod spodem seksowna bielizna, a na zewnątrz dresy, maseczka, i okulary? Już po pandemii podobno! – zaśmiałem się.
    – Wiesz, nie miałam gdzie zostawić Krzysia na te parę godzin, więc przyszła do nas znajoma opiekunka. W tym momencie pewnie Krzyś gra z nią w jakąś grę, podczas gdy ja za ścianą oddaję się erotycznym uniesieniom. Nie mogłam ryzykować przypadkowego spotkania na klatce schodowej gdyby im przyszło do głowy gdzieś wyjść.
    – Aha – zamurowało mnie. – Rozumiem.

    Kontynuowaliśmy rozmowę i między słowami wspomniałem jej, że wybieram się na wieczór kawalerski Grześka.

    – Co? Wieczór kawalerski? Wyjeżdżasz? – zapytała dość oschle. Nie rozumiałem o co chodzi.
    – Tak, na domki gdzieś pod Opolem. To taki dalszy znajomy z pracy, sam nie spodziewałem się, że mnie zaprosi.
    – Mhmmm… A nie pomyślałeś, żeby ten ostatni czas przed narodzinami dziecka spędzić ze mną? Pojechać gdzieś razem na weekend pod przykrywką imprezy? W góry, nad morze? Gdziekolwiek?
    – Eeee… No przyznam, że nie…
    – Aha.

    Odparła obruszona. Zacząłem się z nią trochę przekomarzać, podszczypywać ją w sutki ale Magda była faktycznie naburmuszona.

    – Piotrek, przestań. Po prostu zrobiło mi się trochę przykro, że dasz radę się urwać na cały weekend, a mnie zaniedbujesz.
    – Madzia… pomyślę o tym. Może faktycznie się wymiksuję z imprezy i my gdzieś pojedziemy. Chodźmy na łóżko, będzie nam wygodniej, nie mamy dziś dużo czasu, nie wiem o której Kinga po mnie zadzwoni.

    Wstaliśmy i skierowaliśmy się nadzy w stronę łóżka w sypialni. Magda szła przede mną kręcąc zachęcająco swoim kształtnym, dojrzałym tyłeczkiem. Wiedziałem, że w takich “warunkach” nie będę miał problemu z kolejnym wzwodem. Usiedliśmy koło siebie, kontynuując rozmowę. Moja kochanka opowiadała mi o swojej pracy i innych codziennych sprawach, a ja myślałem tylko jak dotrzeć między jej uda. Założyła nogę na nogę, więc cipka była niejako zakryta jednak jędrniutkie piersi były w zasięgu mojej ręki. Zbliżyłem dłoń do prawego sutka i zacząłem delikatnie wodzić wokół niego palcami drażniąc go i pobudzając Magdę. Starałem się, żeby mój dotyk był delikatny i kojący, zachęcający do igraszek. Drugą rękę skierowałem od brzuszka w dół, na jej uda, najbliżej groty rozkoszy jak mogłem. Madzia podczas swoich opowieści delikatnie wzdychała, chyba spodziewała się co się zaraz stanie. W pewnym momencie stałem się bardziej natarczywy, zbliżyłem usta do jej szyi oraz ucha. Na przemian lizałem jej szyję, całowałem, ssałem jej ucho, dyszałem delikatnie przy samym uchu. Jednocześnie ręką, którą pieściłem jej sutek pozwoliłem sobie na mocniejszy chwyt pełnej piersi i masowałem ją uciskając. Magda już bardziej pobudzona poluzowała nieco założone nogi dając mojej drugiej ręce dostęp do jej mokrej norki. Natychmiast przejechałem w dół czując pod palcami doskonałą gładkość. Palcem środkowym zacząłem drażnić jej nabrzmiewający guziczek po czym bezceremonialnie wdarłem się do jej ciasnej cipki tym samym palcem. Magda jęknęła. Wyszeptałem do niej:

    – Bardzo się stęskniłem i mam ochotę na mocne rżnięcie… Chcę Ci sprawić ogromną przyjemność, orgazm, który zatrzęsie Twoją cipką.
    – Pioo..treek… – zdążyła wyjęczeć po czym zwróciła się do moich ust i rozpoczęła łapczywe całowanie moich ust.

    Penis zaczynał się podnosić, czułem że druga runda będzie dłuższa niż pierwsza. Oderwała swoje usta od moich i lekko mnie popchnęła, tym samym “każąc” mi się położyć na plecach. Spodziewałem się, że ustami skieruje się od razu do kutasa ale ona obróciła się i położyła się na mnie w pozycji 69. Uwielbiałem tę pozycję, według mnie satysfakcjonuje ona oboje kochanków. Magda od razu wzięła się do roboty i pochłonęła cały mój sprzęt w swoich ustach. Po pierwszym zachwycie nie pozostałem dłużny i złapałem palcem jej płatki, a następnie przeciągnąłem językiem od kakaowego oczka aż po szczyt cipki. Jęknęła półgłosem, nadal trzymając fiuta w ustach. Dopełnialiśmy się, w łóżku byliśmy jednością. Mój zwinny język zataczał coraz to większe kółka, wbijał się w środek norki, wiercił – robiłem co w mojej mocy, żeby sprawić Magdzie przyjemność. Trwało to dłuższą chwilę po czym wypuściła fiuta z głośnym cmoknięciem.

    – No, sprawiłam się wzorowo, gotowy na dzikie ujeżdżanie.

    Po tych słowach przesunęła się na moje nogi i kierując penisa do swojej cipki opadła na niego nabijając się do końca. Czułem każdy centrymetr mojego sztywnego kutasa w jej dziurce. Miałem wrażenie, że jej norka nieustannie mnie zaskakuje i zachwyca. Ponieważ moja kochanka wybrała pozycję odwróconego jeźdźca to mogłem podziwiać jej plecy i, co ważniejsze, śliczną dupkę. Kręciła się na nim na boki, podnosiła się, to znów opadała. Galopowała w przód i tył wprawiając siebie i mnie w ekstazę. Stopniowo zwiększała tempo, aż doszła do potężnego galopu. Zatraciła się w rozkoszy i już nic się dla nas nie liczyło. Było mi niesamowicie przyjemnie i za wszelką cenę chciałem utrzymać wytrysk jak najdłużej, chociaż było ciężko. Jeszcze kilka ruchów, jeszcze kilka podskoków i Madzia doszła. Jęk wydostał się z jej ust, przez chwilę zamarła po czym konwulsje przejęły kontrolę nad jej ciałem. Drżała cała, od szyi, przez ręce, aż po pulsującą i zaciskającą się na moim fiucie cipkę. Ja wykorzystałem ten moment i spróbowałem zbliżyć się nawilżonym śliną palcem do jej odbytu ale była tak zaciśnięta, że mi się nie udało. Wodziłem zatem dłońmi po jej plecach wprawiając ją w jeszcze większy zachwyt. Ześlizgnęła się ze mnie szeptając tylko “o kurwa”, odwróciła się twarzą do mnie i zapytała:

    – Jak chcesz mnie teraz wziąć?

    Położyłem ją na skraju łóżka, sam z niego schodząc. Złapałem za kostki i podciągnąłem w okolice mojej szyi tak, że dupka nieco się uniosła. Madzia włożyła pod pośladki poduszkę, a ja skierowałem się do jej cipki. Wszedłem brutalnie, wiedziałem czego chcę. Wbiłem się sztywnym nadal palem po same jądra, aż klasnęło. Rytmiczne posunięcia bardzo nakręcały Magdę, odchyliła twarz w bok, jej cycki falowały w rytm moich ruchów. Raz po raz zmieniałem tempo, wierciłem kutasem wewnątrz patrząc na malującą się rozkosz na twarzy mojej kochanki. Naprzemiennie dokładałem pieszczoty ręką jej łechtaczki, a czasem piersi. To drugie było trudniejsze ze względu na pozycję, więc skupiłem się raczej na jej dziurce. Po chwili Magda podkurczyła nogi pod brzuch, a ja lekko się pochyliłem. Mam wrażenie, że wbiłem się jeszcze mocniej, jeszcze głębiej, jęki Magdy jakby to potwierdzały. Chwila takiej zabawy i zażądałem zmiany:

    – Wypnij się. Teraz.

    Madzia jak posłuszna kochanka usadowiła się na skraju łoża, po czym wypięła swoją słodziutką dupkę w moją stronę. Zbliżyłem się ustami do jej dwóch dziurek i zacząłem od pieszczenia odbytu. Sprawiało to mi i jej ogromną satysfakcję. Ona jęczała w zachwycie, a ja kontynuowałem pieszczoty wiedząc, że jest jej dobrze. Podszedłem do szafki nocnej, Magda już wiedziała co się szykuje. Wyciągnąłem lubrykant i nawilżyłem najpierw fiuta, a w dalszej kolejności rozsmarowałem trochę płynu na jej kakaowym oczku. Madzia przygotowywała się na to co miało nadejść opuszczając głowę w stronę łóżka, a ja szepnąłem:

    – Będę delikatny…

    Zbliżyłem swojego przyjaciela do dupy Magdy. Delikatnie naparłem. Pojawił się pierwszy opór. Moja kotka była chyba spięta i nie chciała ustąpić. Zacząłem szeptać namiętnie gorące słowa w jej stronę, zachwycałem się jej ciałem, szeptałem, że jest najcudowniejsza na świecie. Po kilku próbach żołądź wślizgnął się z trudem w jej odbyt. Madzia syknęła lekko, było jej ciężko. Próbowałem raz po raz dociskać, pamiętając żeby nie sprawić jej dużego bólu. W końcu odpuściłem, czułem że na anal nie mam dziś co liczyć. Wycofałem się i skierowałem fiuta na drugą, nie mniej piękną dziurkę. Ociekała soczkami, przeźroczysty śluz szklił się na wargach sromowych sprawiając piorunujące wrażenie. Miałem wrażenie, że kutas jest jeszcze sztywniejszy.
    Pochyliłem lekko swoje ciało, złapałem rękoma za jej biodra i naparłem. Nie napotkałem oporu, penis wślizgnął się gładko, znów poczułem oszałamiające, znajome ciepło rozchodzące się po całej długości członka. Napinając mięśnie brzucha dociskałem regularnie swojego członka w głąb jej cipki, pracowałem jak maszyna przemysłowa. Raz za razem, posunięcie za posunięciem. Łóżko wydawało stłumione skrzypnięcia, Madzia jęczała jak najseksowniejsza kotka, a ja byłem w błogim stanie – nie chciałem żeby to się kończyło. Dałem jej klapsa w lewy półdupek, mocnego klapsa aż lekko zasyczała. Pochyliłem się i złapałem dłońmi jej cycki, ściskałem i ugniatałem sprawiając jej większą przyjemność. Po chwili takiego uciskania wyprostowałem się i kontynuowałem rytmiczne rżnięcie.
    W końcu poczułem, że nadchodzi, że penis zaczyna pulsować, a gorąca, lepka maź zalewa wnętrze mojej kochanki. Przez chwilę miałem ochotę strzelić jej na dupkę i plecy ale rozsądek wziął górę – i tak musiałem wyczyścić podłogę w przedpokoju, brakowałoby żebym poplamił łóżko. Salwa nasienia opuściła mojego fiuta i znalazła się we wnętrzu Magdy. Wysunąłem się z niej z mlaśnięciem, Madzia usiadła zmęczona, oparła się o zagłówek łóżka. Podsunąłem się do niej i wydyszałem:

    – Ooo… o kuur… waaa… Tęęę… skniiiłee.. eem.
    – Ja też Piotrek. Uwielbiam jak mnie rżniesz. Jak dobierasz się do mojego ciała, jak mnie liżesz, pieścisz, ssiesz… Po prostu rżniesz. Czuję się doceniona. Przepraszam.
    – Za co?
    – Za anal. Byłam jakaś spięta…
    – Nie przejmuj się Madziu, dla mnie było idealnie – odparłem i pocałowałem ją w czoło.

    Posiedzieliśmy jeszcze chwilę razem, po około godzinie takiego leniuchowania nabraliśmy znów ochotę na pieszczoty. Stosunku już nie było ale lodzik w wykonaniu Magdy zawsze sprawiał mi nieopisaną przyjemność. Ja odwdzięczyłem się jej minetką, dopychała moją głowę między swoje uda, a ja na języku czułem smak swojego nasienia. Około 21 dostałem telefon od żony, że powoli chciałaby wracać, więc musiałem się zbierać, żeby po nią dojechać.

    – Madzia, przemyślałem sprawę. Pojedziemy w ten pierwszy weekend lipca gdzieś razem. Przemyślę gdzie, Ty też się rozejrzyj. Spędzimy cudowny weekend.
    – Uwielbiam Cię. Obiecuję, że zrobię wszystko, na co będziesz miał ochotę. Wszystko.

    Ubraliśmy się, ja ogarnąłem nieco wejście do mieszkania oraz łóżko. Magda bezszelestnie opuściła moje mieszkanie, a ja 15 minut później zszedłem do auta i pojechałem po Kingę.

    Po kilku dniach otrzymałem sms’a od Magdy:

    [13:33] M: Możesz wyskoczyć z mieszkania na parę minut?
    [13:40] P: Do Ciebie? Nie bardzo… Kinga jest w mieszkaniu.
    [13:42] M: Gdzieś na neutralnym terenie. Wymyśl coś, to ważne.

    Co może być tak ważne? Zastanowiłem się i po chwili powiedziałem do Kingi:

    – Kochanie, mam straszny zjazd energii, nie chcę już pić kawy… Skoczę sobie po jakiś napój energetyczny do Żabki, kupić Ci coś?
    – Energetyk? Prosiłam, żebyś nie pił tego świństwa, no ale okej. Nie, ja nic nie potrzebuję.

    Pocałowałem ją w czoło, odszedłem do telefonu i napisałem do Magdy:

    [13:57] P: Za 10 minut pod Żabką. Ale tej dalszej, nie tej w naprzeciw naszego bloku.
    [13:59] M: Okej.

    Ruszyłem do sklepu i po kilku minutach byłem pod drzwiami. Magdy nie widziałem nigdzie, więc wszedłem do środka kupić wspomniany napój. W końcu po to tu przyszedłem. Za ladą stała rozpromieniona, czarnowłosa gówniara, chyba nowa. Przyznam, że przeszło mi przez myśl “jakby to było ją wyruchać”. Abstynencja seksualna dawała mi się we znaki.
    Zapłaciłem szybko i wyszedłem, a obok drzwi zielonego sklepu stała moja kochanka.

    – Oooo… Dzień dobry Panie sąsiedzie!
    – Witam sąsiadko. Pani do sklepu?
    – A nie, właśnie wracam do mieszkania, czy Pan również?
    – Taak, kupiłem napój energetyczny i wracam do żony. – odparłem pokazując puszkę. Bardzo dziwnie się czułem odgrywając taką scenkę ale przede wszystkim bezpieczeństwo. Ruszyliśmy bardzo powoli w drogę powrotną i zaczęliśmy rozmawiać szeptem.
    – Zaczęłam rozglądać się za dogodnym miejscem na nasz wyjazd ale kiepsko mi szło…
    – Nie brzmi dobrze.
    – Taaaaak… Ale jednego dnia spotkałam się z Dorotką.
    – Oooo, to już brzmi ciekawiej, co tam u niej?
    – Ach, po staremu. Tylko ruchanie jej w głowie. W każdym razie – wzięła głęboki oddech – powiedziałam jej o naszym planie.
    – Aha?
    – Taaak, spodobał się jej. Powiedziała, że mają z Karolem fajny domek w Czechach, niedaleko granicy z Polską. To znaczy nie oni mają ale bardzo dobrze znają właściciela. Jakieś 2 godziny jazdy od Wrocławia. Rozeznała się w terminach i mają wtedy wolne. To znaczy wolne terminy domku. I to znaczy, Karol i Dorota też mają wtedy wolny termin. – to mówiąc odwróciła się delikatnie do mnie, czekając na reakcję.
    – Czekaj, czekaj. Chcesz żeby Twoja koleżanka z mężem pojechali z nami?
    – Tak – odparła na wydechu.

    To było dość niespodziewane dla mnie. Dorota była piękną kobietą z obfitym biustem i całkiem kształtnym tyłkiem, jej męża jeszcze nie poznałem. Dorota była pociągająca ale nie spodziewałem się spędzić w czwórkę weekendu w jakimś czeskim domku.

    – Chciałabyś tego? – zapytałem.
    – W sumie… To tak.
    – Po tym co mi opowiadałaś o ich pożyciu małżeńskim to brzmi trochę jak plan… na orgię. Weekendową orgię – ściszyłem głos.
    – Tak. Tak też to widzę. Oczywiście jeśli będziesz miał coś przeciwko to Karolowi nie dam się dotknąć. Jestem pewna, że uszanują naszą decyzję.
    – Zgadzam się – odpowiedziałem po dłuższej chwili zastanowienia.

    W sumie co mi szkodziło. Dorota była ładną kobietą, poznałem już jej możliwości seksualne. Jeśli jej mąż faktycznie nie ma nic przeciwko wymianie partnerów – to czemu nie. Domek w Czechach też dawał jakąś dozę anonimowości, stosunkowo niedaleko od Wrocławia – miało to szansę na powodzenie. Na moje słowa Magda aż zaklasnęła w dłonie.

    – Świetnie, dogadam z nią szczegóły i dam Ci znać. Wyjechalibyśmy pewnie w piątek po pracy i zostaniemy tam do niedzieli wieczorem.
    – Brzmi fajnie ale ja jednak chyba muszę pojechać w piątek na ten kawalerski, na jedną noc, na parę godzin. Muszę mieć jakąś podkładkę dla Kingi…
    – Ach… No tak. Przykro ale rozumiem. Dojedziesz w sobotę?
    – Tak, najwcześniej jak się da.
    – Dobrze ale masz mi obiecać, że nie przelecisz żadnej striptizerki!

    Dotarliśmy do bloku i weszliśmy na klatkę schodową. Wróciłem do mieszkania i pozostało mi czekać na nadchodzący, ekscytujący weekend.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotrek

    Zbliżamy się do końca historii, szczyt już blisko 🙂 podobało się?

  • Niespodziewane Spotkanie

    O tym, że mam skłonności bi, wiedziałem jeszcze przed osiemnastką, ale do ukończenia 24 lat nic z tym nie robiłem. Sex z dziewczynami był fajny, ale gdzieś z tyłu głowy plątały się myśli o facetach.

    Szczególnie takich dojrzałych samcach. byłem dość wysokim, szczupłym młodzieńcem, przeciętnie obdarzonym przez naturę.

    W latach 90-tych internet raczkował – źródłem anonsów towarzyskich były gazety.

    Zdecydowałem się w końcu odpisać sms na jeden anons z mojego miasta – 42 letni facet z lokum poszukuje młodszego mężczyzny.

    Po wymianie kilku sms umówiliśmy się na wieczorne spotkanie. Nie wiedziałem w sumie jak się przygotować, ale dopytywał mnie o owłosienie na ciele, więc przyciąłem włosy przy penisie, a jajka i krocze starannie wygoliłem. Nie wiedziałem czego się spodziewać więc zafundowałem sobie jeszcze porządną płukankę.

    O dwudziestej stałem z bijącym sercem przed drzwiami szeregowca. Otworzył drzwi i zamarłem – przede mną stał mój nauczyciel historii z liceum! Oczywiście też mnie rozpoznał.

    Po kilku sekundach widać wziął się w garść i powiedział:

    – A to niespodzianka. Wchodź.

    Serce waliło mi jak oszalałe, ale klamka zapadła i wszedłem.

    Po chwili siedzieliśny naprzeciwko siebie w salonie.

    – Jak cię zobaczyłem, lekko spanikowałem – powiedział pierwszy – życie naprawdę nieraz zaskakuje, ale cieszę teraz że to ty.

    Serce przestało mi kołatać, rozluźniłem się i na pytanie o dotychczasowe doświadczenia z facetami zgodnie z prawdą powiedziałem że nie mam żadnych, ale mam bujną wyobraźnię.

    Zaczął opowiadać mi o swoich doświadczeniach. Po rozwodzie mieszkał sam, miał kilku kochanków.

    Nie widziałem go kilka lat, dyskretnie mu się przyglądałem, jak mówił. Sporo tęższy ode mnie, z zarostem na twarzy i burzą kręconych włosów wyglądał dobrze, ubrany w dżinsy i koszulę. Spod lekko rozpiętej koszuli widać było gęste włosy na klacie.

    Po kilku minutach przesiadł się z fotela do mnie na kanapę, na której siedziałem. Usiadł blisko, nasze uda się dotykały. Czułem przyjemny zapach jego wody.

    – Jesteś gotowy na nową przygodę? – zapytał. Lewa ręka powędrowała za mnie, a prawą położył na moim kolanie. Moje podniecenie natychmiast wzrosło, czułem gorąco w podbrzuszu. Pokiwałem tylko głową nic nie mówiąc. Poczułem ciepłą dłoń na karku, jednocześnie druga powędrowała po udzie w górę i po chwili obejmowała mojego uwięzionego w spodniach ptaszka, który na dobre już się obudził. Pieścił mnie tak przez chwilę, po czym wyszeptał do ucha:

    – Zdejmij proszę spodnie.

    Zdjęte spodnie wylądowały na podłodze.

    – Slipy też – usłyszałem.

    Zostałem w samej koszulce. Miałem wrażenie, że narastające podniecenie nie pozwala mi normalnie zaczerpnąć powietrza, oddychałem płytko i szybko, było mi strasznie gorąco.

    Jego dłoń szybko wróciła na miejsce, złapał mnie za sterczący penis i zaczął energicznie pieścić.

    Jęknąłem cicho z rozkoszy i mimowolnie rozsunąłem uda. Jego dłoń płynnym ruchem zsunęła się na jajka.

    – Jakie cudownie gładkie – szepnął.

    Pieścił delikatnie mój worek, a po chwili ręka zaczęła sunąć niżej. Poczułem palec na na mojej dziurce! Uniosłem i rozłożyłem nogi jeszcze szerzej żeby miał lepszy dostęp. Czułem jego wszędobylskie palce to na wewnętrznej stronie ud, to na dziurce. Wrócił na chwilę do penisa i energicznie zaczął pieścić. Zdążyłem jęknąć z rozkoszy, kiedy poczułem środkowy palec napierający na dziurkę. Poślinił go, więc po krótkim oporze poczułem jak wsuwa się do środka.

    Moje podniecenie sięgało zenitu, czułem że wystarczy chwila żebym wytrysnął.

    – Nie tak szybko, młodzieńcze – zabawa dopiero się zaczyna – usłyszałem.

    Wstał i szybko pozbył się ubrania. Oprzytomniałem trochę i przyjrzałem się dokładnie mojemu kochankowi. Miał dość szerokie bary, zaokrąglony włochaty brzuszek, a niżej… dostojnie bujał się na boki stojący już fiut, całkiem spory, na pewno grubszy od mojego.

    Spojrzał mi w oczy i uśmiechnął się. Mimowolnie przysunąłem się, złapałem za członek i przyciągnąłem do siebie. miałem go teraz tuż przed sobą na wysokości twarzy. Dotychczas robiłem to tylko w wyobraźni, a za chwilę miałem mieć w ustach prawdziwego, pulsującego krwią penisa! Przeciągnąłem językiem po żołędzi i wziąłem go do buzi. Najpierw trochę, później coraz więcej. Czułem że napręża się coraz bardziej, wyraźnie stał się twardszy. Smakował oszałamiająco, był trochę słonawy. Lewą ręką złapałem za owłosiony pośladek i mocno ścisnąłem. Słyszałem że Stefan zaczyna mocniej oddychać, zaczął też lekko poruszać biodrami. W pewnym momencie cofnął się i głęboko westchnął:

    – Nie chcę jeszcze kończyć. Ciągniesz tak jakbyś miał doświadczenie, Pawełku.

    – Naprawdę robię to po raz pierwszy. Może jestem pojętny – odpowiedziałem z uśmiechem.

    Początkowy wstyd i zażenowanie zniknęły bez śladu. Byłem bardzo podniecony i pragnąłem tylko być być dotykany i samemu pieścić. Wstałem i ręka sama mi powędrowała do stojącego “na baczność” fiuta i zacząłem go masować, był lepki od śliny. Przysunął się do mnie tak, że nasze penisy się zetknęły.

    – Mogę cię pocałować – cicho zapytał – uwielbiam to.

    – Ok. Pokiwałem głową.

    Złapał mnie za głowę i zaczął całować. Czułem jego zarost na twarzy i błądzący w ustach język. Wypuściłem fiuta i obiema rękami złapałem Stefana za tyłek. Cały czas mnie całował jednocześnie przywierając całym ciałem. Było mi tak błogo że zaczęły mi mięknąć kolana.

    Po dłuższej chwili oderwał się ode mnie i pchnął na kanapę

    – Mam niedyskretne pytanie. Mogę? – zapytał. Pokiwałem głową

    – Bawiłeś się już wibratorem? To znaczy czy sobie wkładałeś?

    – Nie. Nigdy. Bawiłem się tylko palcami – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.

    – Jeśli pozwolisz, to mam trochę gadżetów i mogę ci pokazać.

    Po chwili wrócił trzymając w dłoni wibrator. Podał mi go. Miał niewielkie prążki i był bardzo miękki. Po przekręceniu pierścienia na końcu zaczął dość mocno wibrować.

    Podszedł do mnie, przesunął na krawędź kanapy, rozsunął nogi i przyklęknął między nimi.

    – Oprzyj stopy o moje ramiona – poprosił.

    Zrobiłem o co prosił i przyjąłem pozycję, w której już nic nie było ukryte. Podniecenie wróciło natychmiast ze zdwojoną siłą. Poślinił obficie wypiętą dziurkę i poczułem palec zagłębiający się bez większego wysiłku. Po chwili takiej zabawy w tyłku miałem już dwa palce. Byłem tak podniecony, że zacząłem sobie walić, ale Stefan stanowczo odsunął moją rękę. Wziął ode mnie wibrator, poślinił go i zaczął powolutku wsuwać we mnie.

    – Ciasna ta twoja dziurka, ale popracujemy nad nią.

    Rozluźniałem się powoli i dildo wchodziło coraz głębiej, aż w końcu weszło prawie całe. Wtedy Stefan włączył wibracje i coraz energiczniej zaczął mnie posuwać. Drugą ręką chwycił za fiuta i zaczął masować. Czułem gdzieś w środku narastającą obezwładniającą rozkosz, rozłożyłem nogi najszerzej jak mogłem i czekałem na nieuchronny finał delektując się pulsującą zsynchronizowaną pieszczotą.

    – Teraz już się nie wstrzymuj. Chcę spróbować twojego soczku – usłyszałem.

    Słowa zadziałały na mnie jak katalizator i po paru sekundach wystrzeliłem.

    Stefan nie przestawał mnie pieścić, kolejne skurcze wyrzucały coraz mniejsze porcje spermy. Zabrał rękę i jak otworzyłem oczy to akurat zobaczyłem jak ją oblizuje.

    – Bardzo smaczna – powiedział filuternie się uśmiechając.

    Pochylił się do mnie i pocałował w usta. Poczułem własną spermę na jego wargach.

    Bezsilnie opadłem na plecy i próbując uspokoić oddech. Wtedy zdałem sobie sprawę że w tyłku cały czas mam wetknięte cicho mruczące dildo. mrowienie rozchodziło się na całe podbrzusze, było mi rozkosznie błogo.

    – Jesteś mistrzem orgazmu – powiedziałem szczerze. Aż mi się ściemniło w oczach z rozkoszy.

    Stefan tymczasem wstał i zobaczyłem że jego penis pięknie stoi.

    – Teraz ja zrobię dobrze tobie – powiedziałem.

    – Masz gumki? – zapytałem. Potaknął i wskazał na komodę.

    – Siadaj tutaj – wskazałem na kanapę i wyjąłem prezerwatywę.

    Posłusznie usiadł, a ja w miarę sprawnie założyłem mu gumę.

    Wyjąłem wciąż wibrujące dildo i odłożyłem na bok. Usiadłem okrakiem na jego kolanach. Przytuliłem się i zacząłem go namiętnie całować. Poczułem jego dłonie na pośladkach, zaczął je mocno ściskać i rozciągać. Mój penis po chwilowej niemocy już się podnosił, ocierając się o brzuszek kochanka. Uniosłem się do góry, a Stefan szybkim ruchem wycelował fiuta w moje oczko. Poczułem go i zacząłem się powoli “nadziewać”. Był grubszy od dilda, ale dziurka była mocno nawilżona i rozciągnięta, więc przy każdej kolejnej próbie wchodził we mnie głębiej. Stefan odchylił się do tyłu, wsparłem się rękami na jego ramionach i zacząłem go ujeżdżać. Patrzeliśmy sobie w oczy, dysząc coraz mocniej, czułem go wyraźnie w środku, rozkosz była nieporównywalna z niczym wcześniej. Mój fiut majtał się na wszystkie strony, kiedy raz za razem wsuwałem się na “pal”. Stefan złapał mnie obiema rękami w pasie, mocno ścisnął i zaczął nadawać tempo, coraz to przyśpieszając. Poddałem się jego rytmowi widząc że zaraz będzie kończył. Po chwili zaczął się ruszać pode mną, jeszcze mocniej zacisnął dłonie, jęknął głucho i zaczął się spuszczać we mnie. Posłuszny jego dłoniom znieruchomiałem po kilkunastu sekundach.

    Zsunąłem się z niego, uklęknąłem między nogami, jednym ruchem zdjąłem z fiuta prezerwatywę i łapczywie chwyciłem ustami członek. Smakował cudownie, zlizałem resztki spermy z główki, schodząc powoli niżej, a później zacząłem namiętnie lizać wydatne jajka mojego wspaniałego kochanka. Byłem potwornie podniecony i czułem w lędźwiach nadchodzący kolejny orgazm. Nie mogąc już wytrzymać dłużej napięcia zacząłem sobie trzepać ręką. Stefan, już rozluźniony, przypatrywał się moim wysiłkom z błogim uśmieszkiem na twarzy.

    – Widzę że chcesz wytrysnąć – powiedział. – Tylko zrób to na mnie.

    Byłem już bardzo blisko, więc szybko znalazłem się znów na górze, tym razem klęcząc okrakiem z fiutem przed twarzą Stefana. Rytmicznie sobie trzepałem, a Stefan złapał mnie delikatnie za jajka, następnie wsunął we mnie palce i mocno przyciągnął do siebie.

    Dodatkowy, niespodziewany bodziec prawie natychmiast wyzwolił u mnie orgazm. Lepka sperma wylądowała wpierw na twarzy, później na piersiach Stefana. Opadłem bez siły na niego, próbując wyregulować oddech.

    – Jak na pierwszy raz byłeś cudowny – powiedział.

    – Zaskoczyłeś mnie, pozytywnie oczywiście, tym ujeżdżaniem. A tobie jak się podobało?

    – Jak? Dwa razy pod rząd, a chyba mam ochotę na trzeci – powiedziałem i zjechałem dłonią do penisa Stefana, który spoczywał sobie na udzie. – A ty?

    – Potrzebuję chwili wytchnienia – odpowiedział.

    – Chciałem ci jeszcze pokazać kilka sztuczek, w których jestem podobno niezły.

    – Tak? A co to miałoby być? – byłem zaciekawiony.

    – Zrobię ci porządne lizanko, a potem posunę od tyłu, zobaczysz, spodoba ci się.

    – Ughhh! Bardzo podoba mi się ten pomysł – powiedziałem.

    Zdałem sobie wtedy sprawę jak późna jest godzina i że jutro muszę wstać do pracy, ale umówiliśmy się na popołudnie następnego dnia.

     

     

    Następnego popołudnia zjawiłem się pod drzwiami Stefana. Czekał już na mnie.

    Poszedł do kuchni po coś do picia, a ja się wygodnie rozsiadłem. Nie mogłem przestać się uśmiechać na wspomnienie tego co działo się wczoraj. I co jeszcze mnie czeka.

    Po chwili siedzieliśmy i sączyliśmy sok.

    – Z tego co zauważyłem, pasywna rola ci odpowiada? – zapytał.

    – Było nawet lepiej niż sobie wcześniej wyobrażałem – odparłem.

    – Naprawdę – zapewniłem go – marzyłem o takim wejściu w rolę kobiety.

    – Jeżeli wspomniałeś już o żeńskim pierwiastku, to muszę ci się przyznać, że mam pewien fetysz. Rzecz, która mnie bardzo kręci, ale mówię od razu, że możesz odmówić.

    – O co chodzi? – zaciekawiłem się.

    – Uwielbiam damską bieliznę – powiedział.

    – A kto nie lubi… – wtrąciłem od razzu

    – … Ale jak nosi ją facet – dokończył.

    Zaniemówiłem na chwilę. Naprawdę tego się nie spodziewałem.

    – Zrozumiem jak odmówisz, ale chciałbym cię zobaczyć w pończochach – jakoś tak wstydliwie powiedział. – Daj mi chwilę, zaraz wrócę – powiedział i wyszedł.

    Po minucie był z powrotem i bez słowa położył koło mnie czarne pończochy.

    – Załóż to dla mnie, sprawisz mi wielką przyjemność – powiedział.

    Wstałem i nieśpiesznie się rozebrałem, bacznie obserwowany przez Stefana. Pończochy były samonośne, z koronkowym wykończeniem.

    Po dłuższej chwili i kilku poprawkach byłem gotowy.

    Stałem przed nim tylko w pończochach, wpatrywał się we mnie intensywnie.

    – Cudowny widok – powiedział wreszcie.

    – Musisz się obejrzeć – wziął mnie za rękę i poprowadził do lustra. Onieśmielony, a jednocześnie bardzo już podniecony spojrzałem na odbicie.

    Stefan stał za mną obejmując w pasie.

    – I co myślisz? Niezła suczka z ciebie, heh – zażartował.

    Muszę przyznać, że rzeczywiście wyglądałem nieźle, ze sterczącym dumnie penisem.

    – Jeszcze coś – powiedział Stefan. Po minucie wrócił trzymając w ręku stanik.

    – Pomogę ci – rzekł i po chwili miałem na sobie cienki, prześwitujący, elastyczny stanik.

    Spojrzałem na siebie i myślałem że eksploduję. Położyłem dłonie na piersiach i zakręciłem tyłkiem. Było seksi.

    Wróciliśmy do salonu.

    – Muszę ci powiedzieć, że po twoim wyjściu rozmawiałem z moim starym przyjacielem. Opowiedziałem mu o tobie, ale spokojnie, nie mówiłem kim jesteś, wiesz, pełna dyskrecja. Jak usłyszał opowieść jak się zabawialiśmy, powiedział że też by chciał się tak zabawić. – powiedział Stefan.

    – To twój kochanek? – spytałem niepewnie.

    – Jest zdeklarowanym gejem, kilka razy wylądowaliśmy w łóżku, ale niespecjalnie kliknęło, on woli młodszych i nie tak owłosionych jak ja. Obecnie się przyjaźnimy.

    – Dlaczego mi to właściwie mówisz? – wypytałem dalej.

    – Obiecałem mu, że spytam się ciebie, czy mógłby ewentualnie dołączyć do nas. – odpowiedział. – Znam go dobrze. To porządny, poukładany, dyskretny facet, taki trochę Rumcajs, łysy z brodą i mocnym zarostem na ciele – dodał.

    – Obiecałem więc pytam, co ty na to. Jak się zgodzisz, Marek czeka na telefon i zaraz tu może być. Mogę ci obiecać, że nie wydarzy się nic, na co nie wyrazisz zgody.

    Milczałem dłuższą chwilę. Z jednej strony wieczór mógł być ekscytujący, z drugiej obcy człowiek to zawsze jakieś ryzyko.

    – Dobrze. Zgodzę się, ale naprawdę jeśli coś mi nie podejdzie, musicie to uszanować. Ok?

    Stefan natychmiast usiadł koło mnie i objął ramieniem.

    – Przysięgam, zrobimy wszystko, żeby było ci dobrze – powiedział cicho.

    Bez słowa pokiwałem głową, a on sięgnął po telefon.

    – Cześć Marek, no wszystko ok., czekamy na ciebie – rozłączył się i odłożył telefon.

    – Będzie za kwadrans – powiedział.

    – Masz ochotę na małą grę wstępną? – zapytał.

    Nie zwlekając wsunął mi pod stanik dłoń i zaczął drażnić sutki.

    – Mmmm. To bardzo przyjemne – wyszeptałem.

    Po chwili zdałem sobie sprawę, że zaraz wejdzie tu obcy facet i zobaczy mnie praktycznie gołego. Nie mam przecież niczego pod ręką żeby się chociaż trochę zakryć.

    Powiedziałem to na głos, ale nie zdążyłem dokończyć, jak Stefan zamknął mi usta pocałunkiem.

    – Wszystko będzie dobrze. Zrobisz na nim piorunujące wrażenie. Tego jestem pewien – powiedział z przekonaniem.

    Zdałem sobie sprawę, że klamka zapadła, i że jest za późno na obiekcje.

    Umilaliśmy sobie oczekiwanie delikatnymi pieszczotami. Jego ręce błądziły po moim ciele, potem skupił się na obleczonych w pończochy nogach, gładził umiejętnie wewnętrzną stronę ud, ale omijał penisa i jajka. Skupiłem się na jego pieszczotach, ogarnął mnie błogostan, pragnąłem tylko by trwało to jak najdłużej.

    Pukanie do drzwi przerwało nam tę jakże przyjemną zabawę. Stefan wstał, szybko podciągnął spodnie i poszedł otworzyć. Ja w tym czasie nie mając lepszego pomysłu po prostu próbowałem zasłonić rękami stojącego penisa i z mocno bijącym sercem czekałem na dalsze wydarzenia.

    Spojrzałem w stronę drzwi, a oni już stali w milczeniu mi się przypatrując.

    – Cześć – zaczął brodacz i podszedł do mnie.

    – Jestem Marek.

    Wyciągnąłem rękę do powitania odsłaniając penisa.

    – Paweł – wykrztusiłem cały czas mocno zmieszany.

    Widzę, że jesteś zdenerwowany. Niepotrzebnie. Zaraz lepiej się poznamy i zobaczysz, że miły ze mnie facet – kontynuował.

    – Naprawdę nie mogłem się doczekać tej chwili – usiadł obok i bezceremonialnie wpatrywał się w mojego ptaszka, lekko opadniętego.

    Przyjrzałem mu się uważnie. Rzeczywiście był takim miśkiem. Na pewno ponad 100 kg, szerokie bary, sporo niższy od Stefana.

    Stefan usiadł po drugiej stronie i zaczął pieścić mnie między nogami. Marek położył dłoń na moim brzuchu i stopniowo sunął do góry. Odchyliłem się do tyłu i z zamkniętymi oczami chłonąłem nowe doznania. Mimowolnie rozłożyłem nogi, pomogli w tym kładąc je na swoich udach. Nie otwierając oczu odszukałem dłońmi fiuty moich kochanków, wciąż skryte w spodniach, czułem że się budzą do akcji. Zrzucili ciuchy i wreszcie mogłem się przyjrzeć Markowi. Przede wszystkim skupiłem uwagę na jego dość niezwykłym penisie. Przy podobnej do naszych długości miał małą żołądź, natomiast reszta była znacznie grubsza, okolony był gęstymi, czarnymi włosami. Po chwili w obu dłoniach trzymałem pulsujące fiuty i powoli zacząłem je masować. Po jakimś czasie obróciłem się w stronę Marka na kolana, łapczywie wziąłem w usta sterczący członek i zacząłem go pieścić. Na wypiętym bezwstydnie tyłku poczułem dłonie Stefana, wprawnie rozchylił pośladki i zaczął mi lizać rowek. Pociemniało mi w oczach z rozkoszy, jaką dawał mi dotyk szorstkiego zarostu i pracowitego języka. Wypiąłem się najmocniej jak się dało i chłonąłem każdą chwilę cicho pojękując i starając się jednocześnie nie zaniedbywać drugiego kochanka. Stefan skoncentrował się na samej dziurce i próbował wcisnąć koniuszek języka do środka. Po kilku próbach i niewielkiej pomocy palca poczułem go w środku.

    – Ja też chcę spróbować – to był Marek. Położył mnie na plecach, przysuwając do krawędzi kanapy, złapał za nogi w kostkach, uniósł do góry, rozciągając jednocześnie na boki. Przed twarzą dyndały mi wydatne jajka Stefana i naprężony fiut, a do wystawionej, mokrej od śliny dziurki przypadł Marek i kontynuował pieszczoty językiem. Podsunąłem sobie poduszką pod głowę i zacząłem lizak worek Stefana – usłużnie ułatwiał mi to zadanie. Moje jajka tymczasem znalazły się u namiętnych ustach drugiego kochanka, a palec zagłębił się w dziurce bez większego oporu. Pieściliśmy się tak dłuższą chwilę, a potem Marek na moment odstąpił, usłyszałem jak ubiera swojego ptaszka w prezerwatywę, a następnie poczułem śliski dotyk na dziurce. Po pokonaniu niewielkiego oporu gruby pal Marka zaczął się we mnie powoli wsuwać. Spodziewałem się bólu, ale nic takiego nie miało miejsca – dziurka była już rozpracowana i dobrze nawilżona, więc po kilku ruchach Marek wszedł w całości we mnie. Poczułem rozkoszne wypełnienie.

    Byłem całkowicie przez nich zdominowany, jeden wbił się po same jaja w dziurkę, a drugi właśnie wylądował w ustach. Jednocześnie zaczęli mnie energicznie posuwać. Poddałem się całkowicie obezwładniającej przyjemności. Po kilku minutach poczułem gdzieś głęboko w podbrzuszu zbliżający się orgazm, mino że nikt nie dotykał mojego fiuta! Marek musiał to jakoś wyczuć, przyśpieszył i zaczął energicznie trzepać mojego fiuta. Dosłownie po chwili wystrzeliłem pierwszą porcję spermy. Stefan szybko przyłożył głowę i następne porcje trafiły na jego twarz. Kiedy się uspokoiłem, członek wysunął się ze mnie powoli, spojrzałem półprzytomnym wzrokiem na Marka, który ręką właśnie finiszował, jęknął głucho i poczułem porcje spermy spadające na brzuch. Skończył i opadł na podłogę opierając się o kanapę. Ochłonąłem troszkę i jednocześnie zdałem sobie sobie sprawę, że zapomnieliśmy o naszym gospodarzu. Zsunąłem się na podłogę między jego uda i zacząłem go masować na przemian ręką i ustami. Był już bardzo podniecony, w końcu przed chwilą oglądał niezły spektakl na żywo. Marek wydawał się wycofany, ale kątem oka zobaczyłem że uważnie obserwuje co robimy. Po coraz głośniejszym oddechu i mimowolnych ruchach bioder zorientowałem się, że Stefan dochodzi. Nie przerywając ruchów ręką objąłem ustami gorącą żołądź i w moment miałem usta pełne spermy. Część połknąłem, reszta wypłynęła na brodę. Byłem wyczerpany i po prostu przyłożyłem głowę do włochatego podbrzusza, aby chwilę odpocząć.

     

     

    Po krótkim odpoczynku poszedłem do łazienki doprowadzić się do porządku. Gdy po kwadransie wróciłem, panowie siedzieli ze szklankami w dłoniach i rozmawiali. Obaj spojrzeli na mnie i jakoś mimowolnie zasłoniłem penisa ręką.

    – jaki wstydliwy – zaśmiał się Stefan – chodź do nas, wstydzioszku – dodał.

    Stanąłem przed nimi i wziąłem do ręki podaną szklankę. Pod wpływem ich natarczywego wzroku mój penis zaczął stawać. Czułem ich zainteresowanie i podniecało mnie to. Po chwili fiut stał już “na baczność”. Stefan wstał i złapał za niego, drugą ręką przyciągając mnie do siebie i zaczął całować namiętnie w usta. Drugi z moich kochanków znalazł się z tyłu równie namiętnie całując kark i szyję. Czułem ich dłonie błądzące po całym ciele, ugniatające pośladki, szczypiące sutki, mocne i zaborcze. Próbowałem się zrewanżować za cudowne pieszczoty, złapałem pośladki Stefana, jędrne i owłosione i zacząłem je ugniatać. Mimowolnie sięgnąłem niżej i pod palcami miałem jego dziurkę. Nie zacisnął pośladków, a przeciwnie, rozsunął lekko nogi ułatwiając mi dostęp. Potraktowałem to jako zachętę. pośliniłem palec i wsunąłem do środka gorącej, okolonej włosami dziurki. Nie odstępując od siebie znaleźliśmy się na kanapie. Stefan położył się na wznak z rozłożonymi szeroko nogami, a ja wróciłem do przerwanych na chwilę pieszczot. Posuwałem go jednym, później dwoma palcami, jednocześnie pieszcząc penisa i wydatne jajka. Po dłuższej chwili Marek sprawnie nałożył mi prezerwatywę i rozsmarował lubrykant. Posmarował również oczko swojego przyjaciela i podłożył mu pod tyłek poduszkę. Klęknąłem między udami Stefana, wycelowałem i zacząłem się powoli wbijać. Po pokonaniu pierwszego oporu wsunąłem się do końca, po same jajka i zacząłem energicznie go posuwać.

    Dla Marka to musiało być niezłe widowisko, przysunął się blisko i przyglądał akcji.

    Stefan zaczął pojękiwać do rytmu moich pchnięć, widać było mu dobrze, co mnie dodatkowo nakręcało.

    – zaraz skończę – jęknąłem głucho.

    Słysząc to Marek sięgnął od tyłu i złapał mnie za jajka, zaczął nadawać rytm. Stanowcza dłoń zaciśnięta na moich jądrach była dodatkowym bodźcem i czułem już nadchodzący orgazm. Moi kochankowie byli widać wytrawnymi graczami, jeden wypiął się maksymalnie, a drugi bezbłędnie kierował do finału. Złapałem obiema rękami uda Stefana i spuściłem się w środku. Marek pociągnął mnie do tyłu, jednym ruchem zdjął gumkę i wpakował sobie lepkiego od spermy penisa do ust, wylizując go do czysta. Uwolnił moje jaja, a ja okręciłem się i zaległem z trudem łapiąc powietrze.

    Stefan tymczasem usiadł obok.

    – Cudownie mnie posunąłeś – zagaił – to na pewno twój pierwszy anal?

    – Pamiętałbym takie coś – odpowiedziałem – W sumie nie spodziewałem się, że lubisz tak.

    – Faktycznie wolę być stroną aktywną, ale potraktuj to jako późną edukację. Zdałeś egzamin celująco – uśmiechnął się lubieżnie.

    – Nie skończyliście obaj – zauważyłem – niestety nie mogłem zaczekać.

    – Nic się nie martw – wtrącił Marek – Dla nas dwa razy na wieczór to jest akurat.

    Co do mnie, to było aż dziwne, ale wciąż nie miałem dość, cały czas odczuwałem podniecenie. Popatrzyłem na swoje nogi obleczone w pończochy, poprawiłem przekrzywiony stanik i podszedłem do stołu uzupełnić sobie szklankę. Wstyd, czy też raczej zażenowanie moim bezwstydnym strojem całkowicie zniknęło. Czułem się cudownie lekko i bezpiecznie.

    – Podać wam coś? – spytałem.

    – Tylko siebie, słodziaku – odpowiedział Stefan.

    – A jak tak, to nie ma sprawy. – Jednak muszę chwilę odsapnąć – rzekłem z uśmiechem.

    – Nie śpiesz się. Nic nas nie goni.

    Popijając colę przypatrywałem mojej ulubionej parze “miśków”. Obaj taksowali mnie wzrokiem, od niechcenia bawiąc się swoimi sterczącymi ciągle klejnotami. W pewnym momencie zamienili się rękami i zaczęli pieścić jeden drugiego, cały czas mi się przyglądając. Widok był przepiękny, zdałem sobie sprawę że to naprawdę ja tak na nich działam. Na taką myśl mój penis zareagował i zaczął się podnosić. Nie minęło nawet 10 minut!

    Jako że przestałem się cokolwiek wstydzić, postanowiłem przejąć inicjatywę.

    – Chcę mieć was obu w sobie, oczywiście nie jednocześnie. I chcę żebyście spuścili mi się do ust.

    Usiadłem okrakiem na kolanach Marka, przycisnąłem się mocno, aż poczułem twardy członek na brzuchu i zacząłem go namiętnie całować. Zacząłem poruszać biodrami wwiercając się w niego coraz bardziej. Stefan wrócił z tymczasem z gumkami i wprawnie “ubrał” członek przyjaciela. Oczywiście nie zapomniał o mnie wtykając palce z lubrykantem w moją wypiętą dupkę. Po chwili wszystko było gotowe, trzymając się ramion Marka uniosłem biodra, a Stefan precyzyjnie umieścił członek w dziurce.

    Zacząłem powoli nabijać się na grubego fiuta. Po kilku podejściach opór zelżał i zsunąłem się na dół. Zacząłem powoli ujeżdżać Marka, który mocno chwycił mnie w pasie i podawał rytm. Ruszał się pode mną i sapał gardłowo. Po trzech, czterech minutach wysunąłem się i przeskoczyłem na siedzącego obok Stefana. Był już przygotowany, miał na fiucie założony kondom wysmarowany dodatkowo lubrykantem, więc nabiłem się na niego bez większego oporu i zacząłem rytmicznie go posuwać. Wolną ręką złapałem za penis Marka.

    – Zaraz wracam – wysapałem.

    Po chwili kucałem już nad Markiem, ale obrócony do niego plecami. Oparłem dłonie na jego kolanach i wróciłem do mojej nowej ulubionej zabawy. Mój penis zawiadacko uniesiony do góry, majtał się na wszystkie strony, w podbrzuszu czułem znajomy już rozkoszny gorąc, pulsujący z głębi dziurki coraz dalej. Obiecałem rozkosz obu, więc ponownie przeniosłem się na Stefana bez najmniejszego kłopotu ładując całego penisa. Po dłuższej chwili wystękał:

    – Zaraz dojdę…

    Niezwłocznie zeszłem z pala i osunąłem na dywan.

    Stefan ściągnął niepotrzebną już gumkę i przystawił penis do mojej głowy.

    Obok ostro się brandzlując stanął Marek. Spontanicznie obiema dłońmi złapałem ich za nabrzmiałe worki i zacząłem delikatnie masować. Stefan zaczął finiszować pierwszy. Wyprężył się, jęknął głucho, a ja ledwo co zdążyłem przysunąć twarz z otwartymi ustami, by trafić na ciepłą strugę spermy, która biegła od czoła do podbródka. Wsunąłem penisa do ust, więc następne porcje lądowały na języku. Nie zdążyłem zarejestrować do końca faktu, ze facet właśnie spuścił mi się do ust, kiedy silna dłoń okręciła mi głowę w drugą stronę, nabrzmiały, pobrużdżony żyłami penis pacnął mnie w policzek.

    – Otwórz… usta…. – wystękał Marek.

    Posłusznie nadstawiłem szeroko otwarte usta, a on natychmiast wsadził w nie penisa i zaczął posuwać. Może po dziesięciu pchnięciach zaczął mi się spuszczać wprost do gardła. Zaskoczył mnie swoją gwałtownością, ale w sumie było to fajne.

    Leżeliśmy na dywanie bezwładnie, próbując złapać oddech. Czułem w ustach wyraźny smak nasienia obu moich kochanków, było mi rozkosznie miło.

    Stefan wstał i wrócił po chwili z ozdobnym pudełkiem. Otworzył i wyjął znajome mi już dildo. Popatrzył na nie, puścił oko do mnie i odłożył z powrotem, a wyciągnął znacznie większy okaz, z czarnego tworzywa, z wydatnymi jądrami na dokładkę.

    -Ten będzie dobry – powiedział.

    – Połóż się na plecach – rzekł

    Marek wyciągnął tubę z lubrykantem i wspólnie dokładnie nawilżyli czarną bestię.

    Bezceremonialnie podciągnęli i rozłożyli jednocześnie moje nogi, i już po chwili poczułem czubek wibratora napierający na mój wymęczony już, ale wciąż głodny wrażeń otwór.

    Jak poprzednio, po chwilowym oporze Stefan zaczął wsuwać we mnie dildo, za każdym razem głębiej i głębiej. Marek natomiast wziął w rękę mojego penisa i zaczął go mocno, ale z niewątpliwą wprawą ssać.

    Poruszająca się we mnie mocno wibrująca pała w połączeniu z wprawnymi zabiegami Marka sprawiły że odleciałem. Umiejętnie dawkując tempo i intensywność obu pieszczot doprowadzali mnie wprost do szaleństwa. Z jednej strony chciałem skończyć, z drugiej żeby to trwało jak najdłużej. Mimowolnie wykręcałem się i podrzucałem biodrami, nie mogąc się opanować.

    Po jakimś czasie tych słodkich tortur Stefan przesunął się między moje nogi, kładąc je na udach, oburącz chwycił dildo i zaczął mocno i szybko mnie posuwać. Jego kompan również przyśpieszył i byłem już na ostatniej prostej. Zacząłem podrzucać biodra do góry wyrzucając jednocześnie porcje spermy, a oni nie przestawali! W końcu Marek wypuścił penisa z ust, dildo przestało się we mnie ruszać, wciąż tylko wibrowało. To był najwspanialszy orgazm w całym moim życiu!

    Nim wyszedłem, umówiliśmy się na następne spotkanie za cztery dni, również we trzech. Na samą myśl przechodził mnie dreszcz. Jest przecież jeszcze tyle sposobów dawania rozkoszy…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł Wiśniewski

    Fikcja, ale na rzeczywistej podbudowie

  • Nie-zwykla Rodzina cz 83. – Siostra czestuje sie trawka

    Dziś do mnie wpadł mój kumpel Dylan. Ogółem często u nas przesiaduje, chociaż ostatnio rzadziej. Wpada teraz od czasu do czasu abyśmy pograli sobie. Jednak na to akurat przyjście bardziej czekałem. Dylan przyniósł dla nas trawkę do palenia.
    Lubimy sobie zajarać od czasu do czasu, zaczęliśmy bardzo dawno. Robimy to i tak po kryjomu. Zazwyczaj planujemy wspólne jaranie gdy nikogo nie ma w domu. Gdyby moi rodzice się dowiedzieli, albo mama Dylana mielibyśmy przejebane.
    Jednak teraz udało się tak trafić że siostra miała iść do koleżanki, a rodzice byli w pracy na cały dzień. Cały dzień praktycznie chata wolna. Idealna okazja aby sobie zajarać.
    Gdy tylko mój kumpel wszedł do pokoju, od razu wyjął i pokazał małą torebkę z trawką.

    – Zajebiście stary…to skręcaj i sobie zajaramy.

    – No już, już. Ale na pewno nikogo u ciebie nie ma? – spytał.

    – Chata wolna. No dalej…

    Wtedy razem oparliśmy się na moim łóżku. Dylan przyszykował skręta i zapalił. Wziął jako pierwszy. Następnie wydmuchał.

    – I jak? – spytałem.

    – Zajebiste… – wtedy podał mi to i zrobiłem podobnie.

    – O kurwa… – powiedziałem jedynie.

    Po paru buchach zaczęliśmy czuć tego wpływ. Mogliśmy się odprężyć. Naprawdę fajne uczucie. Coś fajnego. Wypaliliśmy połowę, a już czuliśmy się zajebiście. Nagle jednak drzwi do pokoju się otworzyły.

    – Alan jestem, niestety Nat nie… – do pokoju weszła Cassie i wtedy zobaczyła dym i to co palimy. – o kurwa…co wy palicie.

    Próbowałem ukryć to że jaram trawkę, ale średnio mi to wyszło.

    – Cassie…nie umiesz pukać?

    – Nie zmieniaj tematu. Jarałeś trawę ze swoim kumplem. Masz przejebane. – powiedziała dość poważnie.

    – Hej Cassie… – powiedział Dylan, uśmiechając się do niej. No tak, ten zachowuje się przy niej jak idiota.

    – Hej…niech zgadnę to ty przyniosłeś zielsko. Wykorzystaliście fakt że nikogo nie ma. Ciekawe co rodzice powiedzą.

    – Błagam cię siostra. – wstałem i podszedłem do niej. – proszę cię nie mów im o tym. Zabiją mnie jeżeli się dowiedzą.

    – Proszę…zrobimy co zechcesz tylko im nie mów. – dopowiedział Dylan.

    – Wszystko? – wtedy uśmiechnęła się zalotnie. Chyba znam to spojrzenie i wiem czego chce.

    – Tak. Wszystko. – powtórzyłem.

    – Więc…dajcie mi z wami jarać. A o wszystkim zapomnę.

    – Ty…serio chcesz palić z nami? – zdziwiłem się trochę.

    – Albo to albo spytam się rodziców co o tym sądzą…

    – Dobra, dobra… – przerwałem jej. – więc usiądź w środku. My zaraz ci nabijemy.

    Wtedy Cassie minęła mnie i usiadła na łóżku obok Dylana. Ja się zaraz do nich dosiadłem.
    Cassie to straszna zołza. Wygląda na to że nie mam wyjścia. Mogę jej dać aby zajarała. Oby tylko nie powiedziała rodzicom.
    Dylan przygotował już skręta z trafką i podał mi abym podpalił. Gdy to zrobiłem dałem Cassie.

    – Wiesz jak to się pali? – spytałem.

    – Proszę cię… – wtedy pociągnęła i się zakrztusiła. Zakaszlała kilka razy. – …o kurwa.

    – Spokojnie…rób to powoli. Im dłużej tym lepiej. – Dylan tłumaczył jej biorąc do ust. Następnie wydmuchał dym.

    – Okej mogę jeszcze raz? – spytała i Dylan jej podał.

    Za drugim razem wyszło lepiej. Po jakimś czasie tak paliliśmy we trójkę. W końcu wypaliliśmy wszystko. Zioło się skończyło. Cassie sporo buchów wzięła i już całkiem była zjarana. Chyba nawet bardziej od nas. To teraz czekać aż gastro się załączy u nas.
    Widziałem jak Cassie ma zmrużone oczy.

    – I jak się teraz czujesz? – spytałem.

    – Hmm…wiesz…jestem głodna.

    – Normalne. Gastrofaza. – wytłumaczył Dylan.

    – Nie…chcę spróbować tego mięcha. – powiedziała dotkając mi fiuta przez spodnie. – a najlepiej dwóch porcji. – dotknęła też krocza Dylana.

    – Raju…twoja siostra jest bardziej zboczona niż zwykle. – zaśmiał się Dylan.

    – Przeszkadza ci to? – spytałem z uśmiechem.

    Wtedy wstaliśmy a Cassie wyjęła nasze fiuty i trzymała je w dłoniach.

    – Ani trochę.

    – Dawajcie chłopaki…zabawmy się.

    Wtedy zaczęła ssać nasze kutasy. Najpierw wzięła całkiem do ust mojego ssąc go zachłannie.

    – O szlag Cassie…

    Potem wzięła do ust także kutasa Dylana. Mój kumpel nie krył tego jaką przyjemność mu sprawiała.

    – Mmm…masz zajebistą siostrę.

    Po skończeniu lizania główki penisa Dylana, siostra wstała z łóżka i ustała na środku pokoju. Zaczęła ściągać najpierw bluzkę, potem szorty, majtki oraz buty, tak że stała całkowicie naga. Położyła ręce na biodrach i popatrzyła na nas tym zjaranym wzrokiem.

    – Dobra panowie…chce się ostro pieprzyć. Ale chce abyście wypieścili mnie jak możecie. Który chce jako pierwszy?

    Ja z Dylanem spojrzeliśmy na siebie. Rany gdybym wiedział jak Cassie zachowuje się po trawce już dawno bym jarał razem z nią. Dylan nie czekał i wstał z łóżka. Z kutasem dalej na wierzchu. Nie ma się co dziwić. Od dawna chciał mi wyruchać siostrę. Między nimi było jedynie to że zrobiła mu loda na imprezie, ale zarówno Dylan jak i Cassie tego nie pamiętają.
    Ustał naprzeciw niej. Przemierzył ją wzrokiem, uśmiechając się. Zaczął ją dotykać po całym ciele. Zaczął od ud i przemierzał swoimi dłońmi, aż do cycków. Dotknął jej piersi obiema dłońmi. Cassie się to widać podobało.
    Ja w końcu też nie wytrzymałem. Wstałem z łóżka i podszedłem do niej od tyłu. Objąłem ją w pasie. Zacząłem ją całować i lizać jej szyję. Jedną dłoń przesunąłem do jej cipki. Wsadziłem palca i przesuwałem w środku. Sprawiłem że miała mokro w cipce.
    Cassie złapała mojego penisa i masowała go po całości.
    Drugą dłonią złapała kutasa Dylana.
    Dylan ściągnął bluzę i koszulkę, pokazując swoją wysportowaną sylwetkę. Cass była wniebowzięta, widząc jego klatę. Masowała go po niej.

    – O rany…

    Ja również ściągnąłem koszulkę, jednak aż tak umięśniony jak mój kumpel nie byłem. Ale też byłem niczego sobie.
    Cassie oparła się o mnie lekko czując mój tors. Zamruczała na to, a ja pieściłem jej cycki.
    Dylan zaczął ściągać całkiem spodnie. Siostra mu w tym pomogła. Jego spodnie upadły na podłogę, a on je całkiem zdjął i odrzucił. Cassie dalej masowała mu fiuta który zrobił się twardy, tak samo jak mój. Jego penis był dłuższy od mojego, za to mój był grubszy. Cassie podobał się zarówno jeden i drugi.

    – Nadal jestem głodna waszych kutasów.

    Uklękła przed chujem Dylana i zaczęła go ponownie lizać po główce.
    Widząc to i reakcje kumpla jak siostra liże mu chuja, ściągnąłem swoje spodnie tak jak wcześniej Dylan. Teraz wszyscy byliśmy na środku pokoju całkiem nadzy. Siostra wsadzała głębiej jego penisa.

    – Hej…jeszcze mój. Wiem że też go lubisz.

    Wzięła garść mojego penisa i wsadziła zaraz do ust. Czułem znowu jej usta na penisie. Obciągała i wsadziła całego.
    Potem przechodziła raz na kutasa kumpla i raz na mojego. Ośliniła oba tak że ślina skapywała jej po brodzie i na podłogę. Lizała bardzo zachłannie.
    Wypuściła w końcu mojego penisa z ust.

    – Siadaj na łóżku. – powiedziała do mnie.

    Usiadłem i siostra podeszła do mnie na czworaka. Wzięła mojego penisa do ust i zaczęła dalej obciągać.
    Dylan wtedy podszedł od tyłu i wsadził jej swojego fiuta, po czym zaczął od razu ruchać ją szybko. Tak szybko, że jej język przyspieszył swoje obroty na moim penisie.

    – Mmmm…. – jedynie słyszałem pomruki. Mój fiut skutecznie blokował jej jęki.

    Dylan pieprzył ją dalej porządnie. W końcu przestał gdy, ona skończyła mi obciągać i wstała z kolan. Obróciła się do Dylana.

    – Chciałabym anal. – zaśmiałem się z kumplem.

    – O kurwa…ona serio jest bardziej zboczona. – powiedział.

    – No to korzystaj. Widać bardzo chciała się z tobą pieprzyć.

    – Dość gadania. Dylan, wsadź mi go w dupę. – ten uśmiechnął się i popatrzył na mnie.

    – Jasne.

    – Za to ty braciszku…

    Cassie podeszła do mnie i położyła mnie na plecy. Weszła na mnie okrakiem i wsadziła mojego penisa w cipę. Złapałem ją wtedy za głowę i całowałem jej usta, wbijając jej swój język. Przesuwała teraz swoją cipkę na moim penisie, Dylan podszedł od tyłu i wsadzał łagodnie swojego penisa do jej odbytu. Wsadzał łagodnie i przesuwał powoli, aż po kilku minutach wszedł cały.

    – Ooooogghhhh…

    Wtedy zaczął rżnąć jej tyłek, tak jak ruchał ją wcześniej w cipkę. Ruchał tak szybko, że jak jechała szybciej też na moim penisie. W końcu i ja przyśpieszyłem te ruchy. Jęczała aż miło. Żeby ściszyć jej jęki, to całowałem ją i nie odrywałem moich ust od jej. Cassie głośno zamruczała w moje usta i zaczęła się trząść. Jej orgazm zadziałał na to że zaraz i ja miałem dojść. Dylan chyba miał podobnie. Gdy Cassie szarpnęła ciałem osiągając orgazm, my wykorzystaliśmy to i wyszliśmy z niej zostawiając poszerzone dziury w cipce i odbycie. Zeszliśmy na podłogę, a Cassie znowu uklękła przed fiutami. Zaczęła nam walić, jednak Dylan wsadził jej całego penisa i zaczął ruchać jej gardło. Ja w końcu też ustawiłem się przy jej ustach z kutasem. Ta wtedy również wzięła go w usta. Nie do wiary. Jednocześnie miała w ustach dwa kutasy. W końcu razem nie wytrzymaliśmy i ja z kumplem spuściliśmy się do jej gardła. Gdy wyjęliśmy je z jej ust, Cassie miała całe usta napełnione spermą. Zamknęła je trzymając w środku.

    – O kkuuggllaa… – próbowała mówić, ale sperma skapywała jej na podłogę. Ta widząc to ledwo ją połknęła. Po czym otworzyła usta. – Kurwa…ile tego było.

    – Zadowolona? – spytał Dylan.

    – I to jak. – odpowiedziała.

    Gdy potem leżeliśmy wszyscy nago na łóżku i odsapnęliśmy, efekt trawki również zniknął.

    – To było zajebiste. Nic nie powiem, ale następnym razem zapraszajcie mnie na jaranie. – powiedziała ze śmiechem Cassie.

    – Na pewno będziemy. Po tym jaka byłaś, to z chęcią będziemy chcieli z tobą palić. – odpowiedziałem i razem się zaśmialiśmy.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 84. – U mechanika

    Jechałam właśnie z pracy do domu. Droga wydawała się prosta i spokojna, jednak wtedy usłyszałam jakieś warczenie w samochodzie. Zaczął mi też zwalniać. W końcu trochę się obawiając, zjechałam na pobocze.
    Wyjęłam telefon i sprawdziłam że kilka metrów dalej jest warsztat samochodowy.
    Wysiadłam po czym ruszyłam w drogę.

    Gdy tam doszłam zobaczyłam że warsztat jest otwarty, nawet się w nim jeszcze świeciło. Dzięki bogu, bo w tych szpilkach jakie miałam na sobie ciężko było dalej iść. Zza otwartych drzwi dobiegało ciche pogwizdywanie.

    – Dobry wieczór – zapukałam lekko we framugę. Pogwizdywanie ucichło i w drzwiach stanął wysoki mężczyzna. Brunet z bokobrodami. Ubrany w szary strój roboczy, a na piersi miał naszywkę z jego imieniem – Trevor.

    – Słucham panią? – zapytał. Widziałam jak na mnie patrzy. Jakby chciał mnie zaraz przelecieć.

    Zresztą nie dziwię się. Byłam ubrana w białą koszulę z podwiniętymi rękawami. Odpięty miałam guzik, przez co dobrze eksponowałam swoje piersi. Do tego czarna spódnica i czarne szpilki. Widziałam jak wpatrywał się w cycki.

    – Mój samochód, jakoś warczy i zwolnił jazdę. Jakieś kilka metrów stąd, na drodze. – wyjaśniłam. – Czy jest szansa, żeby mi pan go zholował i naprawił?

    – Nie ma problemu. – zapewnił. – Wprawdzie warsztat jest nieczynny, ale zaraz wsiądę i za pięć minut będzie miała pani tu auto.

    Pokiwałam głową ze zrozumieniem.

    – Proszę sobie usiąść, dać mi kluczyki, a ja zaraz będę z powrotem – mówił dalej mechanik. – Może pani być w moim biurze, zapraszam.

    Poszedł pierwszy i przytrzymał mi drzwi. Przechodząc obok niego przypadkiem otarłam się o jego krocze. Jezu, chyba poczułam jak go podniecam. Gdy już weszłam, podałam mu kluczyki.
    Wziął je ode mnie, jeszcze pytając o markę wozu i gdzie mniej więcej stoi. Gdy mu wytłumaczyłam, ten wyszedł a następnie widziałam jak wyjeżdża z warsztatu.

    W tym czasie zadzwoniłam do męża.

    – Halo? – usłyszałam po drugiej stronie.

    – Hej kochanie…mam złą wiadomość.

    – Co się stało? – spytał z troską.

    – Jestem w warsztacie samochodowym. Z autem było coś nie tak, ale mechanik powiedział że zaraz go sprowadzi i zobaczy co da się zrobić.

    – Cholera…nie wiem czy zdołam przyjechać.

    – W porządku…spróbuje to załatwić. Nie martw się.

    – No dobrze. To zadzwoń do mnie jak uda się go zrobić.

    – Dobrze. Na razie Dave.

    – Cześć.

    Następnie rozłączyłam się.
    Po jakimś czasie mechanik był z powrotem, razem z moim autem na holu.

    – Proszę jeszcze chwilkę posiedzieć, zobaczę, co się stało – zawołał z warsztatu. – Zaraz do pani przyjdę.

    – No dobrze.

    Chwilę siedziałam i od niechcenia rozglądając się po pomieszczeniu. Poza biurkiem, szafą i dwoma fotelami, było sporo zdjęć. Poza różnymi autami, były duże plakaty nagich kobiet. Oparte o maski samochodów, z rozłożonymi nogami. Typowy facet, pomyślałam.

    – Czy mogę panią tu na chwilę prosić? – zawołał z warsztatu.

    Wyszłam z gabinetu i podeszłam do swojego samochodu, a on zaczął mi tłumaczyć co stało się z moim silnikiem. Zrozumiałam z tego tyle, że to nie jest nic bardzo poważnego, ale coś trzeba wymienić i ta wymiana trochę potrwa.

    – Wie pani, to może trochę zająć. Mój pracownik może za jakieś trzy godziny przyjechać – tłumaczył.

    Że co? Mam tu trzy godziny tkwić!

    – A nie mógłby pan tego naprawić. Byłabym panu bardzo wdzięczna. – powiedziałam zagryzając wargę. On popatrzył na mnie mrużąc oczy.

    – No cóż…to będzie trochę kosztować.

    – Hmm…myślę że możemy się dogadać.

    On wtedy przybliżył się do mnie i złapał mnie za piersi. Ja ręką dotknęłam przez materiał jego spodni jego kutasa. Czułam jaki on jest twardy i gruby. Jechałam po całej długości.

    – Mmm…widzę że z panią można się dogadać.

    – Zrobię co trzeba. Zaraz panu pokażę.

    Wtedy przywarłam do jego ust. Ten wepchnął swój język do gardła.
    Za chwilę jego ręce schodziły aż do pośladków i ścisnął je, aż poczułam ucisk.

    Nagle rozpiął moją koszulkę. Uśmiechnął się na to że nie miałam pod spodem stanika.

    – Hmm…widzę że już jest pani gotowa.

    Wtedy zanurzył twarz w moich piersiach. Jego język zaczął krążyć wokół sutków tak, że odczuwałam ogromną rozkosz.

    W tym czasie rozpięłam zamek spódnicy i pozwoliłam jej się zsunąć na dół, a on już bez mojej pomocy zerwał ze mnie stringi i klęknął przede mną i wsunął swój język do mojej pochwy. Jego język docierał wszędzie, a mną zaczęły wstrząsać fale orgazmów.
    W końcu złapał mnie za tyłek i posadził na masce mojego samochodu. Rozchyliłam nogi ukazując moją ogoloną cipkę. On wtedy zdjął swoje spodnie do kostek. Zatkało mnie jak zobaczyłam, co on za chwilę we mnie włoży. Jego pała była sporych rozmiarów. Aż widać było żyły po bokach. Tak się na niego napaliłam, że aż chciałam poczuć tego drągala w sobie.
    Mechanik złapał mnie za nogi, a później jednym potężnym pchnięciem, wszedł we mnie tak, że zakrzyczałam z rozkoszy.

    – O kurwa…!!! – jęknełam.

    Przywarł do mnie z całej siły, wchodząc we mnie jak najgłębiej. Jego fiut wchodził od razu do samego końca, aż czułam jego wielkość na końcu pochwy. Słyszałam odbijanie się od siebie naszych ciał. Poczułam jak jego uderzenia stają się coraz szybsze i mocniejsze. Czułam że niedługo będzie szczytował i opasałam nogami jego biodra, by poczuć to jeszcze mocniej.
    Jednak on zmienił zdanie i wyszedł ze mnie, nie patrząc na mój protest. Następnie brutalnie odwrócił mnie tyłem i znów wszedł we mnie z całej siły. Znów krzyknęłam z rozkoszy, ale tym razem ten krzyk się nie skończył, tylko trwał i narastał w miarę jak on uderzał coraz szybciej i szybciej.
    Jebał mnie tak mocno że, aż poczułam, jak wytrysnął we mnie z całej siły. Głośno sapał przy tym.
    Uderzył jeszcze kilka razy i wyszedł z mojej cipki. Nie dał mi osiągnąć orgazmu na co byłam trochę zła.
    Gdy mogłam wstać zaczęłam się ubierać. Gdy to zrobiłam czułam niesmak, że nie dał mi dojść.

    – Zajebista z ciebie dupa. – klepnął mnie w dupę gdy schyliłam się by ubrać majtki. – Dobrze mogę uznać że zapłaciła pani za naprawę auta.

    – Cieszę się. A teraz proszę zabrać się do pracy. – powiedziałam trochę wkurzona.

    – Spokojnie, zaraz to naprawię. – wtedy otworzył maskę. – Ale przyznam pani się najlepiej ruchała, ze wszystkich moich klientek. – powiedział uśmiechając się chytrze.

    Co za chuj, pomyślałam. Gdy naprawił mi wóz szybko odjechałam. Mimo naprawy szkody, wracałam niepocieszona.

    To chyba nie był mój dzień.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris