Category: Uncategorized

  • Praca po godzinach

    Kolejne wyczerpujące popołudnie w korporacyjnym młynie. Który to już Marek przeklinał wybór swojej zawodowej kariery. Kilka lat trudnych studiów ekonomicznych tylko po to by utkwić w kolejnym korpo. Niekończące się nadgodziny a zarobki dalekie jakie obiecywali mu na rozmowie rekrutacyjnej. Jeśli dziś dorzucą mi kolejne zadania i analizy do zrobienia to nie ma opcji. Dzwonię do managera i rzucam tą robotę w diabły. Powtarzał w myślach Marek. I nie był to pierwszy raz gdy kreślił potencjalne scenariusze dając ponieść się emocjom. Jak gdyby na własne życzenie nie minęło 5 minut gdy na jego biurku zawibrowała komórka. Wiedział dobrze co to oznacza. Zwłaszcza, że widział zdjęcie i podpis osoby dzwoniącej. Robert – główny manager działu analiz w którym pracował Marek. Kurwa mać, nie wierzę. Rzucił do siebie pod nosem. Tak słucham – odebrał telefon. Cześć Marek! Odezwał się głos w słuchawce. Słuchaj mamy trudny temat. Jak pewnie się domyślasz – na wczoraj. Marek miał już wybuchnąć. Jednak głos jakby przewidując jego reakcję kontynuował… Słuchaj, wiem że ostatnio nieźle cię poganiam ale mamy taki okres i nic na to nie poradzę. Mnie też cisną próbował się tłumaczyć. Wiem że mogę na tobie polegać – słodził dalej Robert. Na pocieszenie dodam, że nie zostawię cię z tym tematem samego. Przyślę ci jedną z moich asystentek. Jest dobrze poinformowana w temacie. Z pewnością przyspieszy twoją pracę. Już do ciebie jedzie. Na jutro rano muszę mieć te analizy na swoim biurku. Dacie radę. Cześć! Zakończył rozmowę Robert niejako ucinając potencjalne uwagi Marka co do kolejnych nadgodzin.

    Zajebiście! Pomyślał Marek. Mało że kolejny raz mam odwalać czyjąś robotę to jeszcze przyślą mi jakąś tępą biurwę żeby patrzyła mi na ręce. No genialnie – kontynuował swój wewnętrzy dialog. Marek słyszał co nieco o asystentce swojego szefa jednak jednak rzadko bywała w jego dziale. Ciężko mu było jednoznacznie stwierdzić które historie o niej są prawdziwe a które nie. Pracował tu dopiero trzeci miesiąc więc nie było możliwości aby poznał wszystkich osobiście. Dużo osób pracowało na wyjazdach a cześć zdalnie. Dochodziła 17.00 gdy do biura weszła Laura – asystentka Roberta. Cześć! Jestem Laura – rzuciła śmiało kobieta. Ty pewnie jesteś Marek. Miło mi cię poznać. Dodała. Mam pomóc ci z tymi analizami na jutro. Mi również miło cię poznać – rzucił trochę od niechcenia Marek. Jakoś damy rad – bez wahania wtrąciła kobieta wyczuwając niezbyt pozytywny ton Marka. Słuchaj mam propozycję. Też mam dość siedzenia w biurze na dziś. Może pojedziemy do mnie. W międzyczasie zamówimy coś dojedzenia. Ogarniemy sprawnie temat i nawet się nie obejrzysz kiedy wrócisz do domu. Ok? Zaproponowała Laura. Ok. Odparł Marek. Zdecydowanie bardziej mu to odpowiadało niż kolejny wieczór w ponurym biurowcu.

    Po wyjściu z budynku skierowali się na pobliski parking. Robiło się powoli ciemno ale i tak Marek rozpoznał bez problemu markę i model auta Laury. Był to Fiat 500 wersja Abarth. Dopiero teraz zwrócił większą uwagę na Laurę. Gdy podchodziła do auta nie dało się nie usłyszeć głośnego stukotu szpilek.

    Marek wyraźnie zwiesił się na zgrabnych nogach Laury. Nie uszło to jej uwadze. Coś się stało? Zapytała lekko rozbawiona sytuacją Laura. Nic, nic – odparł Marek próbując ukryć swoje poddenerwowanie.

    Laura domyślała się co Marek ma na myśli i szybko dorzuciła. Co jest? Boisz się wsiąść ze mną do takiego auta? Kontynuowała rozbawiona. Postaram się jechać powoli – dodała. Po czym sprawnym ruchem zajęła miejsce kierowcy. Marek również wsiadł do środka. Jego uwagę zwróciły głębokie kubełkowe fotele. Pasy które zapinały się inaczej niż w standardowym aucie. No i metalowe wzmocnienia auta.

    Czyli tzw. klatka którą montuje się w wyścigowych samochodach. Laura poprawiła pozycję za kierownicą po czym przekręciła kluczyki. Samochód momentalnie odpalił. Dźwięk silnika był dokładnie taki jakiego spodziewał się Marek. Mimo gabarytów auta było słychać, że jest to w pełni sportowy model. Silnik brzmiał maksymalnie agresywnie. Laura spojrzała na Marka i rzuciła – no to jedziemy! Mała 500tka ruszyła z parkingu jak pocisk. Marek poczuł jak wciska go w siedzenie. Momentalnie, odruchowo prawą dłonią znalazł uchwyt nad drzwiami którego kurczowo się chwycił. Marek widział jak obraz za szybą ucieka coraz szybciej. Słysząc odgłos silnika i jego obrotów miał pewność, że to będzie ostra jazda.

    Nie mylił się. Laura bez problemu i wahania zaliczała wszystkie krzyżówki na późnym pomarańczowym.

    Auto śmigało szybko i sprawnie. Trzeba było przyznać, że była świetna za kółkiem. Prowadziła tą małą sportową bestię z dużą pewnością i precyzją. W pewnym momencie Marek zwrócił swoją uwagę na kobietę. Była zupełnie wyłączona skupiona wyłącznie na prowadzeniu. Było widać, że sprawia jej to ogromną frajdę. Dopiero teraz Marek zaczął przyglądać się nowo poznanej kobiecie. Wcześniej jakby uszło to jego uwadze. Pewnie przez czas spędzony przed monitorem który o tej godzinie dawał mu się we znaki. Gdy tak patrzył na Laurę znów jakby trochę zawieszony. Zwrócił uwagę na pasy bezpieczeństwa ciasno opinające jej całkiem zgrabne ciało. I spore piersi które teraz zostały ściśnięte pasami. Jej rysy twarzy były wyraźne i ładnie odbijały się w szybko zmieniających się w różnych odcieniach migających świateł.

    Miała coś agresywnego w spojrzeniu, zwłaszcza teraz gdy prowadziła auto i lekki uśmieszek prawie nie znikał z jej ust. Z czerwonych ust. Laura była starsza od Marka. Miała na oko pod 35lat. Choć z tego co słyszał była blisko 40tki. Zupełnie mu to nie przeszkadzało. Gdy tak na nią patrzył zauważył, że coraz bardziej mu się podoba a dokładnie podnieca. Sprawne ruchy nóg Laury zsynchornizowane z dłonią na gałce zmiany biegu zdecydowanie pobudzały wyobraźnię Marka. Siedzieli bardzo blisko siebie. Można powiedzieć że nawet ciasno. Oprócz ładnego zapachu w aucie było czuć wyraźnie perfumy Laury. Słodkie kwiatowe z jakąś nutą cytrusową. Do głowy Marka i spodni dochodziło coraz wyraźniej, że czuje się bardzo dobrze w zaistniałej sytuacji. Przez chwilę wystraszył się, że lekko napinający się kutas wyraźnie zaznaczy się na spodniach. Spojrzał w dół by po chwili odwrócić się do Laury, której zachowanie Marka nie uszło uwadze a ich spojrzenia spotkały się. Na twarzy Laury pojawił się jeszcze bardziej szelmowski uśmiech po czym momentalnie odwróciła wzrok na drogę. Marek poczuł jak robi mu się gorąco. Nie był pewien czy ogólnie od dostarczonej adrenaliny czy z lekkiego wstydu. Czy ona się mogła domyślić – zachodził w głowę lekko zmieszany Marek. Po chwili auto zatrzymało się na parkingu pod blokiem Laury.

    Wysiedli jakby nigdy nic i sprawnym krokiem udali się do mieszkania Laury. Kobieta jakby z premedytacją lekko wyprzedzała Marka. Widział dokładnie jej giętką postać przed sobą. A stukanie jej szpilek sprawiało, że teraz wyglądała jeszcze bardziej seksownie. Mimo że mimo o niczym nie rozmawiali dało się wyczuć gęstniejącą atmosferę. Po krótkiej chwili weszli do mieszkania Laury. Było całkiem spore jak na mieszkanie w bloku. Z dużym ładnym salonem. Z salonu prowadził jeszcze korytarz do pozostałych pomieszczeń. Wiesz co? Rzuciła Laura. Mam ochotę na drinka, rozgość się u mnie a ja wyskoczę na dół do osiedlowego sklepiku po coś dobrego. Okej? Jak chcesz – odparł Marek. Laura zatrzasnęła drzwi a Marek został sam. Cholera nieźle się zapowiada – pomyślał, zdjął bluzę i rzucił ją na bok kanapy. Równocześnie z ciekawością rozglądał się po mieszkaniu. Było urządzone bardzo minimalistycznie. Jednak łatwo można było zgadnąć, że to mieszkanie kobiety. Drobne akcenty, kwiaty, ozdoby sprawiały że wnętrze wydawało się bardzo przytulne. W pewnej chwili dotarło do Marka, że najprawdopodobniej nie jest w mieszkaniu sam. Z głębi korytarza usłyszał jakby jęk. Poczuł się zupełnie zaskoczony. Powolnym krokiem udał się przez korytarz do ostatniego pomieszczenia. Zauważył lekko uchylone drzwi. Podszedł bliżej i spojrzał przez szparę nie otwierając drzwi. Gdy dotarło do niego co widzi momentalnie przez jego ciało przeszedł dreszcz a umysł jakby na moment dostał zwarcia.

    W pokoju na łóżku leżała praktycznie naga młoda dziewczyna. Blondynka na oko może 22 lata. Szczupła choć bardzo zgrabna. Jej ciało prężyło się w różne strony, prawa dłoń pieściła całkowicie wygoloną cipkę a druga zdecydowanie wsuwała się pod króciutki top drażniąc piersi i sutki. Dziewczyna miała na uszach słuchawki i kompletnie nie zdawała sobie sprawy, że nie jest już sama w mieszkaniu. Dookoła niej na łóżku leżało kilka gadżetów, które widocznie czekały na swój czas. W głowie Marka powstał konkretny bałagan. Zupełnie nie wiedział jak na to zareagować. Przez chwilę bił się z myślami jednak jego kutas wiedział doskonale jak zareagować bo po kilku sekundach takiego seansu był już całkowicie twardy i gotowy. Marek wysilał umysł, zaczął się zastanawiać ile ma czasu do przybycia Laury. I gdzie do cholery jest ten sklep. Przez całą drogę był tak skupiony na Laurze że nawet go nie zauważył. Skoro go nie minęliśmy to znaczy, że musi być gdzieś dalej -pomyślał, mam kilka chwil i nie zamierzam ich odpuścić. Rozpiął w pośpiechu spodnie i wyciągnął sterczącego kutasa. Wziął go w dłoń i rozpoczął powolne ale zdecydowane ruchy. Blondynka ciągle niczego nieświadoma kontynuowała swoją zabawę. Zmieniła pozycję i usadowiła się na kolanach mocno wypinając dupkę w kierunku drzwi. W tym momencie Marek dostrzegł, że z jej dupki wystaje czerwony diamencik. Poczuł, że jego kutas twardnieje jeszcze bardziej. Że na jego końcu wyczuwa śluz, który zwiastował bliski wystrzał. Palce dziewczyny coraz głębiej wnikały w mokrą szparkę. Druga dłoń zaczęła jakby w pośpiechu szukać jakiegoś przedmiotu, było to sporego rozmiaru duże różowe dildo. Blondynka bez wahania nakierowała je na swoją cipkę po czym pewnym ruchem wepchnęła je na połowę długości. Jej ciało wygięło się czując falę rozkoszy a z jej ust rozniósł się głośny jęk.

    W tym samym momencie Marek usłyszał głośne stuknięcie szpilek tóż za swoimi plecami.Co tu się wyprawia? – rzuciła Laura. Jednocześnie podchodząc do drzwi i nie robiąc sobie nic ze zdezorientowanego Marka. Już rozumiem -odparła patrząc przez uchylone drzwi. Na jej twarzy ponownie pojawił się złowieszczy uśmiech. Patrzyła na zupełnie rozbitego tą sytuacją Marka. To jest Julka, moja współlokatorka studentka pierwszego roku fizjoterapii. Trzeba przyznać, że na fizjologii i pozycjach zna się bardzo dobrze, przyznajesz? zwróciła się do Marka. Jednak z ust Marka jedyne co w tej chwili mogło się wydostać to głośne – yhmm. No dobrze więc zróbmy coś z tym – kontynuowała Laura z szelmowskim uśmiechem. Ręce precz od kutasa, nie chcę żebyś doszedł za szybko . Po czym sprawnymi ruchami zaczęła rozpinać swoją bluzkę. Rzeczywiście jak na swój wiek była bardzo zgrabna. Oczom Marka ukazały się spore piersi, które w tym samym momencie zostały uwolnione z koronkowego stanika. Chwilę później na ziemi znalazła się spódnica i koronkowe majtki. Laura stała przed Markiem w szpilkach, czarnych pończochach i pasie który przytrzymywał je na swoim miejscu. Cipka Laury była praktycznie wygolona a wzgórek zdobił pasek ładnie przyciętych włosków.

    Laura klęknęła przed sterczącym kutasem Marka. Sprawnym ruchem ściągnęła jego spodnie oraz bokserki w dół. Jej dłonie znalazły się na twardym kutasie. Laura masowała go jednocześnie wykonując posuwiste ruchy. Zupełnie jakby liczyła, że i tak pokaźnych rozmiarów kutas urośnie jeszcze bardziej. Z ust Marka zaczęły wydobywać się coraz głośniejsze jęki. I tak już wcześniej był na granicy wystrzału. Oddychaj głęboko! Żadnego spuszczania, jeszcze nie teraz – rozkazała stanowczo Laura. Po czym wsunęła sobie do ust pulsującego fiuta. Marek jęknął i nie mogąc dłużej wytrzymać, chwycił głowę Laury rękoma. Dopchnął kutasa z całej siły. Usłyszał jak Laura zaczyna się krztusić jednak nie uratowało jej to przed kolejnymi mocnymi ruchami. Maksymalnie podniecony spoglądał w dół jak w tym momencie cały jego kutas ginie w ustach seksownej kobiety. Ta próbowała zaprzeć się rękoma o kolana Marka, jednak nie miała dość siły aby znacząco wpłynąć na siłę jego pchnięć. Czuła, że jest na granicy zadławienia. Marek jednak zupełnie nic sobie z tego nie robił i rżąnł ją w usta. Po kilku ruchach gdy czuła, że twardy fiut maksymalnie rozpycha jej gardło udało jej się wyswobodzić. Zdziwiony Marek spojrzał w dół, zobaczył Laurę która próbując złapać oddech wpatruje się w jego oczy. Z ust ściekała jej ślina i soki. Kapały wprost na jej cycki. Ze starannego makijażu zostały tylko rozmyte smugi, jednak ciągle na twarzy Laury było widać ten szelmowski uśmieszek. Niezły z ciebie ruchacz, zupełnie się nie spodziewałem tego po tobie.

    Teraz przejdźmy do rzeczy, liczę że postarasz się równie dobrze. Moja cipka jest już mokra i chcę poczuć twojego fiuta głęboko w sobie. Laura wstała, oparła się o ścianę korytarza i futrynę drzwi do pokoju. Oboje w tym momencie widzieli jak blondynka ujeżdża różowe dildo. Ciągle zupełnie nie podejrzewając co dzieje się w korytarzu. Marek bez wahania chwycił Laurę za wypięte biodra i czubkiem kutasa odnalazł wejście do wilgotnej cipki. Mocnym ruchem wszedł w nią do samego końca. Z ust Laury wydobyło się głośny stęknięcie. O tak – skwitowała, to rozumiem. Rżnij mnie mocno. Podoba mi się twój twardy kutas. Usłyszawszy to w oczach Marka jakby zapaliły się ogniki. Owładnięty podnieceniem zaczął pieprzyć Laurę bez opamiętania. Widok wygiętej Laury próbującej utrzymać równowagę na szpilkach przy kolejnych pchnięciach doprowadzał go do granic wytrzymałości. Jej cycki podskakiwały i obijały się o siebie. Kobieta kurczowo próbowała utrzymać równowagę gdy w pewnym momencie jej lewa dłoń poślizgnęła się. Co poskutkowało tym, że Laura z impetem wpadła przez drzwi a zaraz za nią Marek potykając się o swoje spuszczone na kostkach spodnie. Oboje uderzyli o krawędź łóżka a następnie wylądowali na grubym dywanie, który szczęśliwie zamortyzował upadek. Niespodziewająca się niczego Julka również odczuła uderzenie. Ujeżdżając dużego silikonowego kutasa opadła twarzą na łóżko ledwo asekurując się dłońmi w ostatnim momencie.

    Co jest do kurwy? wykrzyknęła zdezorientowana dziewczyna równocześnie zdejmując z głowy słuchawki. Odwróciła się po czym zobaczyła Marka i Laurę na podłodze obok swojego łóżka. No co wy! Tak nie wolno! Krzyczała teraz już wyraźnie wzburzona Julia. Co to ma znaczyć!? Przepraszamy, tak jakoś wyszło odparła lekko rozbawiona sytuacją Laura. Wyglądałaś tak seksownie, że nasz gość nie mógł się powstrzymać i utrzymać kutasa w spodniach. Spojrzała na Marka Laura. W ramach przeprosin spróbujemy ci to jakoś zrekompensować ,co ty na to? Niech będzie ale za to mogę zrobić z wami co zechcę – odparła blondynka. Okej stwierdziła bez wahania Laura. Widziałem cię jak chodzisz po domu tylko w ręczniku. Szczerze to miałem ochotę zobaczyć cię całkiem nago Lauro. Jesteś bardzo seksowną kobietą. Skoro dziś jesteś zupełnie moja to zamierzam się ostro z tobą zabawić. Julia usiadła się na łóżku opierając plecami o ścianę. Rozłożyła szeroko nogi tak że Laura i Marek dokładnie widzieli mokrą cipkę i rozchylone wargi. W jej tyłku cały czas było widać metalowy korek z czerwonym kamykiem. Chodź tu Lauro i wyliż moją mokrą cipę. Laura posłusznie wpełzła na łóżko a jej głowa wylądowała między nogami Julki. Blondynka odgięła głowę gdy język Laury rozchylił jej szparkę i wniknął głęboko. Dziewczyna delikatnie chwyciła głowę Laury i przycisnęła ją do siebie. Nie stój tak jak debil. Rżnij ją zwróciła się do Marka. Tylko powoli nie chcę aby za szybko mi tu odleciała- dodała stanowczo. Marek posłusznie podszedł do Laury i wbił się w nią sprawnym ruchem. Ta sytuacja podniecała go jeszcze bardziej. Nie musiał się śpieszyć jego kutas był całkowicie twardy penetrując mokrą cipkę Laury. Julia wyraźnie korzystała z sytuacji, bawiła się swoimi sutkami na przemian dociskając głowę Laury. Po kilku minutach głośno jęknęła i zgrabne ciało wygięło się reagując na zalewającą je fale rozkoszy. Znakomicie się spisujecie – skomentowała blondynka czując jak od rozkoszy aż kręci się jej w głowie. Laura również wyraźnie dała znać o tym jak się czuje ostro pieprzona przez Marka. Uwolniona z rąk Julki oparła się mocno przed nią na rękach. Z ust Laury na brodę kapały soki Julki. Laura jęczała coraz głośniej przyjmując kolejne mocne pchnięcia. Blondynka delikatnie zbliżyła swoje usta do twarzy i zaczęła zlizywać swoje soki. Chwilę po tym Laura głośnymi jękami wyraźnie zakomunikowała, że również doszła po czym zamarła w bezruchu. Co wyraźnie zaskoczyło Marka. Julia widząc to z wyczuciem odepchnęła od siebie kobietę. Jednocześnie przekręcając jej ciało w kierunku Marka. Laura wylądowała siedząc na krawędzi łóżka centymetry od pulsującego kutasa. Wyglądała trochę jak bezsilna lalka. Pieprzenie Marka i orgazm jakiego doświadczyła trochę odciął ją od rzeczywistości. Julia widząc to usiadła za koleżanką i ciasno przywarła do jej pleców. To jeszcze nie koniec droga Lauro – wyszeptała jej do ucha Julia. Po czym oplotła ją ciasno swoim ciałem. Lewa ręka powędrowała na nabrzmiałe spocone cycki a druga delikatnie rozchyliła usta Laury. Musisz jeszcze ładnie obsłużyć swojego gościa -dodała już głośniej Julka patrząc na Marka. Ten zupełnie nie czekając na reakcję półprzytomnej Laury kilkoma sprawnymi ruchami doprowadził swojego kutasa do wystrzału. Obfita struga nasienia trafiła w twarz Laury. Kolejna na brodę a następna na spocone cycki. Marek jęcząc wycisnął ze swojego kutasa resztki nasienia na ciało Laury. Twój gość chyba dawno sobie nie poruchał – stwierdziła z uśmiechem młoda dziewczyna. Trochę nabrudził ale to nic. Jako wzorowa gospodyni zakładam, że chętnie posprzątasz. Po czym zgrabnymi palcami zaczęła zbierać nasienie z Laury i wkładać je jej do ust. Laura jakby ciągle w rozkosznym odlocie bez wahania wykonywała polecenia blondynki. Dokładnie zlizywała wszystko z jej zgrabnych dłoni. Czuła się przy tym znakomicie. Ciasno przylegające do niej ciało młodej blondynki i bardzo ją podniecało. Zrobiłaby wiele aby to uczucie trwało dłużej.

    Dobrze moje króliczki – zwróciła się do pary studentka. Dam wam chwilę odpocząć ale to jeszcze nie koniec. Teraz zabawimy się trochę ostrzej. Wstała z łóżka dając chwilą oddechu wyraźnie wycieńczonej parze. Podeszła do szafki i zaczęła czegoś szukać przewracając bieliznę w szufladzie. Tu jest! Zakomunikowała wyraźnie nakręcona blondynka. Po czym rzuciła parę dodatkowych gadżetów na łóżko. A dokładnie kajdanki, knebel z gumową kulką. W ręce został jej strapon. Majtki wyposażone były dwa dodatkowe kutasy. Oczy Laury otwarły się ze zdziwienia. Tak moja droga, to dla ciebie – odrzekła uśmiechając się Julka. Następnie podeszła do Laury. Nie bądź cykor. Raz się żyje – dodała mrużąc wesoło jedno oko. Nie będziesz musiała zbyt wiele robić – kontynuowała Julia. Wystarczy, że to włożysz ja zajmę się resztą. Laura przytaknęła kiwnięciem po czym wstała i podeszła do blondynki. Julia wystawiła tak strapon aby Laura tylko przełożyła przez niego nogi. Podniosła go wyżej wciągając na Laurę. Kobieta przytuliła się do ciała młodej blondynki i delikatnie zaczęła całować jej szyję. Julia czując. że Laura oddaję jej pełną kontrolę delikatnie nakierowała dilda napierając na mokrą cipkę a następnie na drugą dziurkę po czym wolnym ruchem podciągnęła strapon wyżej. Wyżej dupka Laury była tak spocona że drugi kutas bez większych problemów wsunął się pokonując lekki opór. Laura głośno jęknęła i jeszcze mocniej przywarła do zgrabnego spoconego ciała swojej współlokatorki. Ta dwoma dodatkowymi ruchami wciągnęła strapon na swoje właściwe miejsce. Laura poczuła jak obydwie jej dziurki są całkowicie wypełnione. Nie miała zbyt dużego doświadczenia z analem ale sytuacja w której się znalazła sprawiała, że czuła się komfortowo oraz była cholernie podniecona.

    Julia delikatnie odepchnęła ją na łóżko po czym dosiadła na jeźdźca. Duży kutas zniknął całkowicie w cipce Julii. Było widać że sprawiało jej to ogromną rozkosz. Jej ciało wyginało się jak sprężyna i teraz to Julia jęczała jak opętana przyjmując głęboko kutasa. Laura również czuła jak mocne ruchy Julki poruszają dwoma dildami, które miała w sobie. Dawało jej to ogromną frajdę. Nie sądziła, że atak na dwie dziurki na raz może być aż tak przyjemny. Wyczerpany Marek widząc to co dzieje się przed nim nie mógł uwierzyć, że to jest naprawdę. Jego fiut na nowo twardniał jakby zupełnie nie było poprzedniej akcji. Wstał i podszedł do łóżka. Stał dokładnie za wyginającą się w łuk studentką. Podniósł leżące na łóżku kajdanki po czym pomachał nimi wyraźnie dając znać Laurze co ma zamiar zrobić. Ta tylko kiwnęła głową w aprobacie puszczając mu jeden ze swoich szelmowskich uśmiechów. Korzystając z pozycji w której znalazła się Julia. Marek chwycił jej ręce i wygiął za plecy. Nie zdążyła nawet zaprotestować gdy obie jej ręce zostały ciasno spięte kajdankami. Co robisz? rzuciła Julka. Nie zdążyła wypowiedzieć kolejnego pytania gdy w jej ustach wylądował knebel a pasek ciasno zacisnął się z tyłu jej głowy. Zobaczyła tylko wyraźny uśmiech na twarzy Laury. Ta sięgnęła ręką na kark Julii i przyciągnęła ją do siebie. Przywarła do jej ucha i wyszeptała. Nasz gość ma jakiś ciekawy plan. Nic się nie martw. Jestem blisko ciebie – kontynuowała Laura. Po czym jej język zaczął pieścić ucho Julki. Dziewczyna próbowała coś dopowiedzieć ale wylatywało z niej tylko niezrozumiałe stękanie. Laura ciasno tuląc i pieszczą Julkę kiwnęła do Marka.

    Ten zbliżył się do blondynki. Jedną ręką chwycił za pośladki a drugą za korek wystający z jej dupki. Poczuł lekki opór gdy próbował go wyciągnąć, jednak po chwili ten wyskoczył bez problemu. Nie był jakoś specjalnie duży jednak wystarczający aby rozciągnąć tyłek blondynki. Tak aby kutas Marka miał lepsze wejście w jej dupkę. Julka poczuła jak nabrzmiały kutas rozpycha jej odbyt. Uczucie było o tyle wyraźniejsze, że w jej cipce znajdowało się już całkiem spore dildo które moment wcześniej ujeżdżała bez opamiętania. Marek poprawił swoją pozycję na łóżku. Następnie popchnął kutasa do samego końca. Czuł wyraźnie jak ciasno wypełnia dupkę blondynki. Wyraźnie czuł też poruszające się w cipce dildo. Przez krótką chwilę Julka czuła jakby penetrujące ją kutasy miały ją rozerwać. Jednak czuły uścisk Laury i jej pieszczoty powoli ją rozluźniały. Każde kolejne pchnięcie zdawało się przyjemniejsze. Wyczuła rytm w jaki w wchodzili w nią Laura i Marek. Zaczęło robić się jej gorąco a ciało powoli zalewała pojawiająca się fala rozkoszy. Z zakneblowanych ust Julki było słychać coraz wyraźniejsze stęki co było znakiem, że sprawiało jej to przyjemność. Laura i Marek bez problemu i pośpiechu pieprzyli młodą dziewczynę. Widok dwóch kobiet w takiej sytuacji, sprawiał że Marek czuł się znakomicie. Jego kutas był twardy jak skała. Posuwanie młodej Julki w dupkę dawało mu nieosiągalną wcześniej rozkosz. Laura czując dwa kutasy w swoim ciele również z chęcią przyjmowała kolejne uderzenia rozkoszy. Julia czując, że za chwilę odleci mimowolnie wzmocniła swoje ruchy nadziewając się coraz mocniej na obydwa kutasy. Widząc to Laura odpięła knebel z ust Julii po czym chwytając ją za włosy przyciągnęła do siebie. Pocałowała ją najbardziej namiętnie jak tylko potrafiła. Ruchy Julki spowodowały, że Marek kilkoma mocnymi pchnięciami bez problemu doszedł w dupkę blondynki. Wyciągnął kutasa z którego kapały resztki nasienia. Wykończona Julia zupełnie bez sił leżała na Laurze, która jakby przeciągając finał ciągle namiętnie ją całowała i pieściła jej ciało. Jesteś cudowna Julia. Mam nadzieję. że któregoś dnia to powtórzymy -wyszeptała do ucha dziewczyny Laura. Równocześnie puszczając zalotne oko do stojącego nad nimi uśmiechniętego i wyraźnie zadowolonego z siebie Marka.

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    JohnD
  • Nie-zwykla Rodzina cz 88. – Wycieczka z synem

    Gdy Alan powiedział mi co jest między nim a Cassie, byłam szczęśliwa. Cieszyłam się że się prawdziwie kochają. Dla nas nie ma granic że jesteśmy rodziną, więc cieszyłam się. Ale też miałam dziwne myśli. Skoro mój syn niejako ma dziewczynę, to znaczy że nie będzie się zabawiał ze mną? Wiem te myśli są powalone, ale w przypadku naszej rodziny całkiem normalne.
    Okazja by przekonać się jak będzie przyszła niedługo.
    Co roku moja praca organizowała pewne wycieczki na Wyspy Kanaryjskie. W tym roku to mi przypadła szansa na wykorzystanie urlopu. Jak o tym powiedziałam to Alan od razu się zgodził. Akurat tak się złożyło, że Dave i Cassie nie mogli pojechać. Na dobrą sprawę dobrze wyszło, bo mogłam spędzić ten czas z moim synem.
    Gdy wylądowaliśmy na miejscu, nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
    Od razu rzuciło mi się w oczy piękno tej wyspy. Gorące powietrze, krystaliczne morze i piękne widoki. Nie dziwne że to miejsce najczęściej odwiedzane przez turystów. Idealne miejsce na odpoczynek. To mogą być dobre wczasy dla mnie i syna. Alan nie krył podekscytowania.
    Szybko znaleźliśmy taksówkę która zawiozła nas pod jeden z najlepszych hoteli na wyspie. Moja firma się wysiliła. Podczas przejazdu obserwowałam okolice. Było pięknie. Pobyt tutaj może być ciekawym doświadczeniem. Zwłaszcza z moim synem.
    Gdy byliśmy na miejscu udaliśmy się do recepcji w hotelu. Po podaniu nazwiska, recepcjonista wiedział już o co chodzi. Dał mi kartę do pokoju i wskazał gdzie iść. Podziękowałam mu i zabierając rzeczy udałam się z Alanem do pokoju.
    Powolnym krokiem szukaliśmy naszego pokoju.

    – Mamo…to chyba ten. – powiedział Alan. Miał rację.

    – Mhm…już wchodźmy. – powiedziałam przesuwając kartą.

    Pokój był ładnie urządzony. Łazienka, salon połączony z kuchnią. Było tam wielkie szklane okno na całą ścianę. Czułam się jak w apartamentowcu. Na bogato. W pokoju mieliśmy telewizor na ścianie, kilka obrazów, dużą szafkę, a także jedną komodę pod telewizorem. Jednak to co nas zdziwiło to jedno łóżko.

    – O cholera…byłam pewna że są dwa łóżka. – powiedziałam.

    – Hmm…no trudno. Będziemy musieli sobie jakoś poradzić. – powiedział z uśmiechem Alan.

    – Na to wychodzi. Ale spróbuje to załatwić. – odpowiedziałam.

    Minął jakiś czas. W recepcji później powiedziałam o naszej sytuacji. Tam powiedzieli że niestety nie mają nic z dwoma łóżkami. No nic, wychodzi na to że będę musiała podzielić się łóżkiem z synem. Stwierdzili też że chyba nie będzie dla nas problemem jedno łóżko, skoro jesteśmy parą. Ja nie wyprowadzałam ich z błędu, nie przyznając się że Alan to mój syn. W sumie to byłam zadowolona z obrotu spraw.
    Zapadł wieczór. Wzięłam szybki prysznic, podczas którego pieściłam swoje jędrne ciało. Dotykając się po piersiach oraz łechtaczce myślałam o Alanie. Jak pieści moje ciało, jak jest w moim wnętrzu. Wkładałam sobie palce do pochwy, wyobrażając sobie że on jest we mnie.
    Po jakimś czasie skończyłam i owinięta w ręcznik wyszłam z łazienki. Alan leżał na łóżku, tylko w samych spodenkach. Gdy mnie zobaczył zerwał się na równe nogi. Widziałam jak jego wzrok błądził po moim ciele.

    – Możesz skorzystać. – powiedziałam.

    – Dobrze. – powiedział Alan i wszedł do łazienki zamykając za sobą drzwi.

    Zdjęłam swój ręcznik i zastanawiałam się czy ubrać coś do spania. Nie lubiłam spać w bieliźnie. Zawsze w domu spaliśmy nago. Teraz jednak po pierwsze jestem w hotelu. Po drugie nie wiem czy powinnam spać nago obok niego, ze względu na ostatnie wydarzenia. Postanowiłam pójść na kompromis. Założyłam przezroczysty peniuar sięgający mi lekko za tyłek. Rzadko to ubieram, ale zawsze coś. Gdy to ubrałam położyłam się na łóżko. Po jakimś czasie Alan wyszedł z łazienki. Z ręcznikiem na tułowiu który zaraz zdjął. Jego fiut opadał swobodnie na dół. Uśmiechnęłam się na jego widok. Ten zdziwił się gdy na mnie spojrzał.

    – Mamo…od kiedy śpisz w tym? – spytał mając na myśli peniuar.

    – A wiesz…jakoś tak to założyłam do snu. Ale ty się nie krępuj. Wiesz że mi nie przeszkadzasz bez ubrania.

    – No dobra. – wtedy Alan położył się obok mnie na łóżku. Dałam mu buziaka w policzek. – To dobranoc synku.

    – Dobranoc mamo.

    Zgasiłam światło i przekręciłam się na bok. Zamknęłam oczy.
    Po jakimś czasie jednak poczułam palce w mojej cipce. To Alan robił mi palcówkę. Poruszał nimi dokładnie w środku, dając mi przyjemność. W końcu wyciągnął je. Nim się odwróciłam poczułam jego twardego fiuta w sobie.

    – Oh…Alan… – szepnęłam.

    – Ciiii mamo…

    Od razu poczułam go. Wypełniał mnie całkowicie. Zaczął się poruszać, wślizgując się do mojej cipki. Ręką masował mi tyłek. Chciałam by to trwało wiecznie, ale przerwałam to.

    – Alan, czekaj… – powiedziałam, wyjmując ze mnie fiuta.

    Musiałam wyjaśnić z nim kilka rzeczy.

    – O co chodzi, mamo? Nie podobało ci się? – pytał Alan.

    – Ależ skąd synku. To było świetne. Ale nie wiem czy chcesz to dalej robić. – ten się zaśmiał.

    – A nie czułaś tego?

    – Nie o to chodzi. Alan…doszłam do wniosku że skoro ty i Cassie jesteście w związku to…

    – Mamo… – przerwał mi. – …ja i Cassie ustaliliśmy że to nie wpływa na nasz rodzinny sekret. To przyjemność, która pozostaje.

    – Czyli nadal masz ochotę na kogoś takiego jak ja. – spuściłam wzrok. Ten podniósł mi brodę i pocałował. Kiedy oderwaliśmy się od siebie powiedział.

    – To nic nie zmienia, mamo. Pragnę cię.

    – W takim razie… – wtedy zdjęłam peniuar ukazując mu się całkiem goła i okrakiem siadłam mu na fiucie. Był twardy i gotowy. Wszedł mi do środka. – …weź mnie teraz.

    Zaczął poruszać swoimi biodrami. Wprowadzał mi kutasa głębiej. Ręce położyłam na jego klacie. Zawsze mnie pociągają te jego mięśnie. W ostatnim czasie zaczął trenować i to było widać. Zaczęłam mu pomagać skacząc na kutasie. Wiedziałam że długo nie wytrzymam. Po jakimś czasie wstrząsły mną fale orgazmu.

    – Oooooooooggggghhhhhh… – jęknęłam głośno.

    Alan przekręcił mnie na bok tak jak poprzednio i ponownie mnie pieprzył. Złapał mnie za udo, unosząc do góry. Jego kutas działał rozczulająco. Gdy wchodził mi do cipki czułam wielką przyjemność. Moje soczki wylatywały z cipki gdy mnie pompował. Zaraz gdy zaczął sapać, czułam że jest blisko. W końcu wystrzelił do środka cipki. Jęczałam na uczucie jego tryskającej spermy w mojej pochwie. Gdy wyszedł oparł się o mnie przytulając się od tyłu, a jego mokry penis dotykał moich pośladków. Cóż za przyjemność.

    – Byłaś wspaniała mamo. Uwielbiam się z tobą zabawiać. – powiedział Alan.

    – Ty także dałeś mi rozkosz. – po chwili dodałam. – chciałabym cię o coś prosić?

    – O co tylko chcesz mamo.

    – Przez ten tydzień jak tu będziemy, traktuj mnie jak swoją kochankę.

    – Hmm…z przyjemnością mamo. Nikt tu nie wie że jesteśmy rodziną. Możemy na pełnym luzie to wykorzystać.

    – To prawda. A ja obiecuje że będziemy się tak zabawiać cały czas. – wtedy Alan mnie pocałował.

    – Chcesz zobaczyć jak to teraz będzie ze mną i Cassie? – spytał ze śmiechem.

    – No przyznam jestem ciekawa. Ale to jutro, bo jestem padnięta.

    – Dobrze. Śpij słodko mamo.

    Wtedy razem usnęliśmy.
    Następnego dnia obudziłam się czując, że jego penis znowu na mnie napiera. Natychmiast nabrała mnie ochota na seks. Upewniłam się, że Alan jeszcze śpi i zeszłam na dół. Bardzo delikatnie objęłam ustami jego fiuta. Zsunęłam skórkę z jego grzyba. Mój syn wciąż jeszcze spał, więc wzięłam się do pracy. Ssałam jego główkę pieszcząc ręką jądra. Poruszałam się coraz szybciej. Czułam jak kutas mojego synka robi się twardszy. Smakował obłędnie. Połykałam ślinę, najpierw liżąc czubek, a potem od nasady do jego końca. Wzięłam do ust jedno jądro i delikatnie je ssałam. Po czym zabrałam się za lizanie i całowanie jego kutasa. Wtedy mój syn obudził się i uśmiechnął się do mnie.

    – Dzień dobry mamuś. Cóż za fajna pobudka.

    – Chciałam zrobić Ci niespodziankę i żebyś teraz mi dał to samo. – odpowiedziałam dalej liżąc i ssąc jego żołędzia. Poruszałam przy tym ręką, masując jego ślicznego kutaska.

    – Wedle życzenia, moja kobieto. – powiedział. Spodobało mi się jego określenie. No tak. Teraz jestem jego kobietą.

    Alan przekręcił mnie na plecy i położył na łóżku. Zszedł niżej do mojej cipki. Lewą ręką dotknął mojej waginy. Zaczął środkowym palcem smerać moja łechtaczkę, a potem dołączył do niego kciuk. Zatracałam się w tej przyjemności. Włożył mi dwa palce do cipki. Za każdym razem wchodził do końca i robił to teraz szybko i mocno. Już zaczęłam wić się z rozkoszy. Czułam, że zaraz orgazm mnie dopadnie. Czułam, jak moje soki zaczynają wypływać mi z cipki. Alan coraz mocniej i sprawniej poruszał we mnie palcami.

    – Oooooggghh….hhhhmmm… – jęczałam cicho.

    – Tak kochana…krzycz. – powiedział Alan. Syn jeszcze kilka razy mnie pchnął, po czym wyjął palce, chwycił moje nogi, rozchyli je i lizał moją rozpaloną i mokrą cipkę. Czułam, jak on wwierca się swoim językiem w moje ciało. Wygięłam się w pół. Wyłam i krzyczałam, a on ciągle obracał swoim językiem. Jego język wkradał się we wnętrze mojej cipki. Smakował mnie całą. Zaraz szybko doszłam. Ogarnęło mnie coś wspaniałego. Alan podniósł się i przeszdł wyżej całując się ze mną. Smakował moimi soczkami.

    – Mmm…byłaś taka słodka.

    – Mnie także się podobało. – wtedy zobaczyłam jak mu penis znów rośnie.

    – Widać masz ochotę na więcej kochanie.

    – Oj tak. Zostańmy dziś w pokoju. Nacieszmy się tylko sobą. A potem dopiero skorzystamy z wczasów. Mamy cały tydzień.

    – Hmmm…podoba mi się to mój ty ogierze. – pocałowałam go znowu.

    Zaraz potem zszedł niżej całując mnie po piersiach. Ssał mi brodawki, językiem zataczając kółka. Chwyciłam dłonią jego penisa i naprowadziłam go na cipkę. Alan mi pomógł i pchnął go. Zajęczałam cicho, a ten zaczął mnie ruchać. Poczułam go całego w sobie i wstrząsnął mną dreszcz. On z uśmiechem zaczął się we mnie poruszać. Zaczęłam jęczeć, a potem piszczeć. Wchodził tak szybko, że doszłam już kilka razy. Byłam mokra. Jego język jeszcze wkradał się w moje usta. Potem wstał z łóżka i ze mną wciąż nabitą na jego członku, oparł o duże okno. Teraz zaczął poruszać się jeszcze szybciej i wysuwał prawie całego, po czym z impetem go wsuwał. Robił tak cały czas. Jego ręce były na moich pośladkach. Dawał mi tyle że byłam bardzo blisko. Chcąc jeszcze się jednak nacieszyć, zdjął mnie ze swojego fiuta i postawił na ziemię.

    – Odwróć się. – powiedział.

    – Wiesz że ktoś może nas zobaczyć. – mówiłam patrząc przez okno. Byliśmy wprawdzie na trzecim piętrze, ale gdyby ktoś spojrzał w górę mógłby nas dostrzec.

    – Niech zobaczą więc że jesteś moją kobietą. – podnieciło mnie to.

    Już nic nie mówiąc odwróciłam się, rękami opierając się okna. Alan wtedy ustał za mną. Razem mogli nas dostrzec przez duże okno w naszym pokoju. Okno na całą ścianę. Mój syn włożył kutasa w moją cipę. Staliśmy tak nadzy. Alan napierał we mnie a ja przykleiłam się do szyby. Miałam w dupie że ktoś na nas patrzy. Moje cycki przylgnęły do szyby, a Alan nie przerywał i dalej niemiłosiernie mnie pierdolił. Złapał porządnie za moją dupę i bardziej napierał ją na swojego fiuta. Czułam niesamowitą rozkosz.
    Słyszałam jak moja dupa odbija się od niego. Jego fiut dobijał do samego końca. Przyśpieszał ruchy, a ja ledwo się trzymałam okna. Cóż to było. Poruszał jak młotem udarowym. Jęczałam cały czas głośno. W końcu Alan mnie odsunął od okna, a ja rękami opierałam się podłoża. Tyłek dalej miałam w górze.
    Kiedy byłam u kresu wytrzymałości, Alan nasadził mnie na swojego fiuta. Poczułam jak zaraz eksploduję, wygięłam się w łuk i zaczęłam głośno krzyczeć. Miałam tak silny orgazm, że trzęsłam się i darłam. Alan nawet nie przestał mnie rżnąć. Chwilę później przytulił się do pleców i poruszał mną w szybkim tempie.

    – Oooogghhhh…tttak…tak…

    Zaraz potem mój syn zaczął krzyczeć, stękać, a chwilę później poczułam fale gorąca rozchodząca się najpierw po podbrzuszu a potem po moich nogach. Zaraz potem wyszedł z cipki i usiadł opierając się o okno. Ja leżałam na podłodze, doczołgując się do kochanka. Byliśmy spoceni. Byłam wtulona w Alana. Nieźle mnie wypieprzył, że nie miałam siły wstać.

    – Och mamo…to było wyczerpujące.

    – O tak. Chwilę odpoczniemy i na chwilę skorzystamy z plaży.

    – Świetny pomysł, ale potem…

    – No oczywiście. – dodałam wiedząc, co ma na myśli.

    Ten tydzień mijał nam na takich ekscesach. Wśród ludzi byliśmy dwojgiem kochanków. Ludzie na nas dziwnie patrzyli. Nie wiem czy to przez tą różnicę wieku, czy przez widok jaki pokazywaliśmy.

    Nikt nawet nie myślał, że jesteśmy matką i synem.
    Och uwielbiam ten wyjazd.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nowy nabytek – part 1

    Środowe popołudnie przedłużało się niemiłosiernie. Zbudziłem się dopiero parę godzin temu, noc była długa i intensywna. Pierwszym co poczułem był zapach słodkich, kwiatowych perfum zmieszanych z kobiecym potem. Jeszce ledwo świadomy, nieco skacowany zacząłem rozglądać się po moim biurze. Na rozłożonej, skórzanej kanapie po mojej prawej i lewej leżały dwie kobiety. Drobnej budowy blondynka z kolczykiem w nosie spała, wtulona we mnie swoimi miękkimi pośladkami. Czułem pod palcami jej kości i słyszałem jej delikatny i cichy oddech. Ubrana była w porwane rajstopy z siatki, opinające poprzecinane czerwonymi rankami uda oraz to, co zostało z jej spódnicy mini. Z drugiej strony z kolei lekko podparta na ramieniu leżała brunetka z połową włosów farbowaną na fioletowo. Jej kształty były obłędne: krągłe biodra i mięciutkie uda. Na sutkach wieńczących piersi rozmiaru sporych jabłek naklejone miała plastry, spod których wystawały jedynie dwa kolczyki w kształcie kółek. Gdy odwróciłem się w jej stronę, dziewczyna uśmiechnęła się.

    – Dzień dobry, panie – powiedziała. Jej głos był niski ale melodyjny, niesamowicie kobiecy – Mam nadzieję, że ostania noc ze mną i Zosią podobała ci się –

    Odwzajemniłem uśmiech, po czym położyłem dłoń na jej biodrach i silnym ruchem przyciągnąłem do siebie. Pocałowałem jej ustawa. Smakowała truskawką, a jej pomadka była świeża. Widziałem, że dziewczyna pociera swoje piersi, próbując mnie skusić. Ja jednak oderwałem się od niej i zacząłem wstawać.

    – Ty, jak ci tam – zwróciłem się do brunetki

    – Amelka – odpowiedziała, oblizując wargę

    – Obudź tą drugą i ma was tu nie być – rzuciłem rozkaz – i sprowadź tu Sarę –

    – Nie będzie potrzeby, panie – usłyszałem głos dobiegający że strony mojego biórka

    Wstałem i zobaczyłem siedząca na nim Sarę, moją asystentkę. Kobieta, lekko po trzydziestce, jej ciemne włosy związane były w kucyk. Miała na sobie kamizelkę zapiętą na jeden guzik, eksponująca niemal całe piersi, ogromne, niemal tak duże jak jej głowa, oraz opinającą, skórzaną mini. Szpilki sprawiały, że i tak już wysoka Sara wydawała się jeszce wyższa. Jej dobrze zbudowany brzuch zakrywał tatuaż przestawiający chińskiego smoka.

    – O, Sara, dobrze, że jesteś – powiedziałem – Wypierdol te dwie kurwy –

    Mniejsza z dziewczyn powoli się budziła.

    – Dzień dobry panie – powiedziała. Jej głosik był słodki i niewinny. Kocham niszczyć piękne rzeczy

    – I dopilnuj, żeby Zosia dostała porządne lanie – dodałem

    Strach w oczach dziewczyny, gdy Sara odprowadzała ją do drzwi podniecał mnie bardziej niż ona sama. Gdy asystentka zamknęła drzwi, podeszła do biurka, za którym usiadłem, nalewając sobie szklankę whiskey.

    – Najpierw chcesz się umyć, czy zobaczyć dzisiejsze dziewczyny? – zapytała – A i jeszce musisz sprawdzić nową –

    – Zróbmy to w takiej kolejności, w jakiej to wymieniłaś – powiedziałem – Pójdę pod prysznic, a ty przyślij mi tam dziewczyny –

    Sara zarumieniła się

    – Panie… – powiedziała nieśmiało – czy mogłabym do… Do was dołączyć? –

    Uśmiechnąłem się, po czym kiwnąłem głową. Sara niemal podskoczyła z radości, a jej obfite piersi podskoczyły razem z nią.

    Udałem się pod prysznic. Moja łazienka była wyłożona białymi kafelkami, które odbijały zimne, białe światło, doskonale wyglądając, gdy wszytko zakryte jest parą wodną. Rozebrałem się, po czym włączyłem wodę. Ciepłe strumienie spłynęły na moje ciało. Zacząłem się przeciągać, gdy usłyszałem pukanie do drzwi

    – Kto tam? – zapytałem

    – Panie, mam twoje dzisiejsze kurwy – usłyszałem głos Sary – Oraz.. siebie –

    Z pośród kłębów pary, zauważyłem Sarę, jak wchodzi do łazienki. Przebrała się, teraz miała na sobie jedynie złote, brokatowe bikini, oraz bransoletki z krótkimi łańcuszkami. Na dwóch trzymanych w rękach smyczach, prowadziła dzisiejsze dziewczyny. Obydwie z pochylonymi głowami. Jedną z nich rozpoznałem. Marlena, prawie dwudziestolatka, którą egzaminowałem miesiąc temu. Od tamtego czasu sporo się zmieniła. Włosy rozjaśniła do ekstremalnego poziomu, ogoliła brwi, a jej ubiór stał się o wiele bardziej wyzywający. Miała na sobie body utkane z drobnej siateczki, a jej widoczne wargi sromowe były przekłute serią parunastu kolczyków. Obroża, do której Sara podczepiła smycz była nabijana kolcami, przypominała jedną z tych, które noszą duże psy. Druga z nich była o się wyższa od Marleny. Wysoka, o szerokich biodrach, wąskiej talii i ogromnych, sztucznych piersiach. Plastik wylewał się z jej twarzy. Pamiętam, że kiedyś kupiłem podobną: wielu klientów miało fetysze związane z operacjami plastycznymi. Ta sztuka była blondynką o niebieskich oczach i pustym, głupawym wzroku. Jej różowe, wielkie usta wyglądały kusząco. Obojczyk miała wytatuowany. Jaskrawo różowa obroża idealnie komponowała się z grejpfrutowym topem z napisem ,,Baby girl” i różowym dołem od bikini z dwoma białymi puszkami w okolicy krocza. Sara skłoniła mi się, po czym z uśmiechem podała mi obydwie smycze.

    – Panie, przedstawiam ci twoje dzisiejsze żony – jej głos był słodki jak na dość starą kobietę – Przedstawcie się, szmaty –

    Marlena wyszła jako pierwsza. Uklękła koło mnie i kładąc dłoń na moim biodrze, patrząc mi w oczy powoli, końcówką języka zaczęła drażnić mojego penisa.

    – Nazywam się Marlena – mówiła między poszczególnymi lizami – Mam 19 lat i służę u ciebie od niedawna. Proszę, panie, wykorzystaj mnie jak swoją własność, nie miej dla mnie litości –

    Podobał mi się poziom jej posłuszeństwa. Spojrzałem na drugą dziewczynę, po czym palcem pokazałem jej, że może podejść. Jej różowe obcasy stukały o kafelki z mokrymi odgłosami wody. Złapałem ją za talię i przyciągnąłem do siebie. Jej wielkie, mokre usta zaczęły całować moje. Czułem uderzenia jej serca i ściekający z niej pot, pachnący podnieceniem.

    – Nazywam się – mówiła między całusami – Klaudia – Marlena zaczęła lizać jej uda na zmianę z moim członkiem – Ale możesz mi mówić Barbie, tatusiu. Jestem własnością tatusia od dwóch lat, a sama mam 25. Kocham służyć penisowi tatusia –

    Jej głupotę było czuć na kilometr, ale była ładna więc nie postanowiłem jej nie odsyłać. Zauważyłem, że Sara niecierpliwi się, więc skinięciem głowy przywołałem ją do siebie.

    – Tak, panie? – zapytała zbliżając się do mnie – Na co masz dziś ochotę? –

    – Najpierw chciałbym, byście mnie umyły – powiedziałem

    Sara nie zastanawiała się długo. Chwyciła za obie smycze, przyciągając Klaudię i Marlenę do siebie. Odpięła je, po czym wzięła płyn do mycia i podała go Marlenie.

    – Będziesz go wylewała ma jej cycki – powiedziała, po czym zwróciła się do Klaudii – A ty będziesz nimi myła naszego pana –

    Klaudia chwilę myślała.

    – Pani Saro – zapytała – A kto umyje penisa tatusia? –

    Sara spojrzała na mnie z nadzieją. Widziałem, że jej sutki są twarde, przebijały się przez cienki, brokatowy materiał, a jej krocze zrobiło się mokre.

    – Sara – zadecydowałem – Ty go umyjesz. Jeżeli dojdę, masz mieć wszytko w ustach i podzielić się z dziewczynami –

    – Dobrze panie – powiedziała, po czym podeszła do mnie. Pocałowała mnie namiętnie, po czym zapytała – Na co masz jeszce ochotę? –

    – Oh, nic wielkiego – powiedziałem – Ale któraś z was dziś na pewno umrze –

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Gabriel Dopiero
  • Silownia i testosteron (6) ostatnia czesc

    Nadal byliśmy pijani. Siedzieliśmy naprzeciw i rozmawialiśmy o bardzo intymnych rzeczach. Patrzyłem na niego z fascynacją. Bardzo mi się podobał jako facet. Jak on doprowadził do tego, że nie krępuję się mówić z nim o najintymniejszych szczegółach mojego życia. Nie krępuję się zadawać mu intymne pytania. I nie krępuje mnie to, że w jego obecności nie ukrywam swojego podniecenia.

    Zaproponował, bym przymierzał jego bieliznę. Nie mogę mierzyć twoich gaci i koszulek. Ile będziesz miał prania, protestowałem.

    Odpowiedział, że nie przeszkadza mu to, że je włożę. A nawet chciałby, żebym choć w jednych, tych które uznam za najseksowniejsze, zostawił swoją spermę na pamiątkę. Mówił to do mnie stojący naprzeciw mnie nagi rówieśnik. Obłędnie piękny i przystojny. Mówiący głosem męskiego anioła. Patrzący twarzą top model 1. A słowa wydobywają się z ust, które same w sobie to dzieło sztuki… Nie mogłem odmówić.

    Otworzył komodę w której cztery szuflady to slipki, bokserki, kąpielówki i inne szmatki przypominające malutki ręczniczek ze sznureczkiem. Na przeciw stało duże lustro na nóżkach. A w szafie na drzwiach kolejne wielkie. Zaczęliśmy od pieszczot nago przed lustrami. Pocałunki i dotyk. Kląkł i nakładał mi szorty z rozporkiem, w którym nie było guziczków. Penis ukosem odznaczał się na biodrze a przez rozchylony rozporek było go nieco widać. Wydobył moje jądra przez rozporek i pocałował. Pozowałem w lustrze jak do zdjęć. Zapytał, czy może mi robić fotki. Tak, zgodziłem się. Ale nie udostępniaj ich nikomu. Nie wrzucaj na fora, fejsa i takie tam. Obiecał, że będą tylko dla niego. Więc wkładał mi kolejne starannie układając na ciele. O dziwo leżały dobrze. Ja nie mam takiej masy pięknych mięśni, ale w talii chyba mamy podobnie jak z długościami penisów. To ostatni zakup pokazywał majtki z wystającym woreczkiem na prącie i jajka. Prącie odsunęło materiał, jajka było widać z boku. Były na mniejszego ptaszka. Ale zrobił kilka fotek jak widać mi jaja. Przypominałem nieco ludzi z siłowni, ćwiczących tak skupionych na tym co robią mięśnie, że nie widzieli, jak im co nieco jajka wyłażą z nogawki.

    Kolejne bokserki obcisłe z rozporkiem. Układał je bym wyglądał seksi. Fotka ze schowanym sprzętem i fotka z wyjętym pod nogawką. A gdy wyjął mi ptaka przez rozporek przyssał się do niego. Znów czułem się wspaniale. Cudownie patrzeć na męskiego kumpla obrabiającego pałę. Mierzyłem dalej slipki różnych firm, majtki osłaniające tylko penisa i jądra. Te były dla pasywa, by szybko udostępnić dziurkę. Ale seksownie leżały. Inne to z kolei same gumki. Opinały ciało unosząc jajka i miały dziurkę z gumek na penisa. Żadnego materiału. Trafiły się szelki do nich, też z gumek, na ramiona. Fajny klimat. Pozowałem do fotek jak rasowy model. Niektóre po zdjęciu ze mnie wkładał zaraz Marcin. Brałem aparat i ja pstrykałem fotki. Ale miałem frajdę.

    Jedne z ciekawszych były boksy na grubasa. Obaj zajęliśmy w nich miejsce. Marcin w lewej, a ja w prawej nogawce. Na fotce mieliśmy cztery nogi, złączony tułów, dwie ręce i dwie głowy. Szkoda, że rozporek jest jeden – zagadał Marcin. Poradziliśmy sobie wystawiając fiuty w jeden rozporek. Gdyby użyć programu do obróbki zdjęć, byłoby fajne zdjęcie jako nius z dziwolągiem.

    Robiliśmy mnóstwo fotek. Miał tak dużo bielizny. Byliśmy coraz mocniej nakręceni. Kolejne bokserki były czarne. Mocno rozciągliwe opinały ciało dociskając genitalia. Wszystko się odznaczało. Gdy napinałem zwieracze, penis przesuwał się jak wielki robal. Dotykał mi jego główkę przez spodenki. Gładził go. Drugą dłonią miętolił jajka. Było mi przyjemnie. Widział moją rozkosz. Zresztą miałem ją od pewnie dobrej godziny. Czułem że moje jaja są znów pełne spermy. Jak tu nie produkować w jego towarzystwie. On to wiedział. Stał obok i bawił się moimi sutkami. Nachyliłem głowę, by dać znać, że chcę jego ust. Przywarł do mnie namiętnie, bez pośpiechu. Stał nagi i swym penisem dotykał mojego penisa przez spodenki. Zbliżał jednocześnie swój sutek do mojego i drażnił nas tym fajnym niedawno odkrytym z nim przecież bodźcem. Drapał mnie zarostem po twarzy, sprawiając, że miałem ochotę na ulżenie moim jądrom. Nasze biodra krążyły w taki sposób, by stykać ze sobą najwrażliwsze fragmenty krocza. Każde zetknięcie było kropelką, która napełniała naczynie rozkoszy. Uniósł moje ręce nad głowę. Oparł mnie o ścianę. Dawał mi znaki, bym nie opuszczał rąk. I pieścił moje ciało. Ślizgał się zarostem po moich sutkach i piersi. Jedną dłonią splótł palce z moimi, a druga pokonywała gumę majtek. Wsuwał w nie dłoń bezczelnie, jakbym to kiedyś pomyślał. Teraz, dawał mi rozkosz, której pragnąłem. Byłem bliski wytrysku. A gdy przywarł do mnie całym ciałem i poczułem znów jego intensywny samczy zapach, drgnąłem. Jego ręka objęła trzon penisa i wykonała jeden ruch skórą napletka. To wystarczyło, bym wylał pierwszą salwę. Ścisnął mi jeszcze raz fiuta i ruszał nim. Przycisnąłem go rękami do swojego ciała. Odchyliłem głowę, by móc łapać oddech i wylewałem w spodenki nasienie. Skurcze prostaty i drgawki w całym ciele były tak intensywne, że miałem wrażenie chwilowej utraty świadomości. Po wytryskach nieco ochłonąłem i zauważyłem, że on jest na krawędzi. Niewiele mu brakuje by i on mógł wylać swoje nasienie. Odsunąłem gumę spodenek. Nadal trzymał mojego penisa u nasady. Zbliżyłem umazane spermą krocze do jego fiuta i potarłem. Wywalił salwę na mój brzuch. Wielka kropla spływała po moim spoconym brzuchu. Chwycił nasze penisy w dłoń i ruszał. Kolejne porcje spermy wylewały się z jego penisa. Dyszał z zamkniętymi oczyma. Puściłem gumę i pieściłem jego sutki. Zalewał moje podbrzusze. Delektowałem się zapachem spermy i jego pięknym zapachem spoconego ciała. Drżał nieco skulony. A gdy ochłonął nachylił się by wziąć w usta mojego penisa. Dopieszczał mnie. Było mi bardzo przyjemnie gdy patrzyłem bez wstydu jak liże mi czubek fiuta. Jak całuje wędzidełko. Zagłębia się gardłem na penisie. Potem delikatnie zsunął ze mnie zmoczone spermą spodenki. Odwrócił je na lewą stronę i nałożył na wieszak.

    To pamiątka po naszym spotkaniu – powiedział.

    -Masz więcej takich? – spytałem

    -To pierwsza. Wiesz, może nim się dziś rozstaniemy, pójdźmy na siłownię. – zaproponował.

    Nie mam ciuchów. Odpowiedziałem.

    -Weźmiesz moje. Chcę byś mnie nagrywał podczas ćwiczeń. Podczas kąpieli, przebierania. Dziś mam ochotę poudawać podglądanego.

    Po szybkim prysznicu poszliśmy. Zabraliśmy ze sobą dwie małe kamerki. I znów zaczęła się przygoda. Filmowałem go jak się rozbiera i przebiera. Udawał, że nie patrzy. To było fajne uczucie. Nigdy tak nie robiłem. Zawsze chowałem wzrok. Odwracałem się. Chciałem zerknąć, popatrzeć, ale się krępowałem podglądaniem. Teraz robiłem to “legalnie”. Poza tym, byłem w jego ciuchach. To też mnie w jakiś sposób podkręcało. Udawaliśmy, że jesteśmy osobno. Było tylko kilka osób. W tym z facetów 2 w wieku około 35 do 40. Kamerkę trzymałem w ręczniku. Drugi ręcznik, służył do ułożenia na miejscu, w którym siadam. Ręczniki były bardzo ciemno szare, więc kamerka w nich była niewidoczna. Kumpel ćwiczył, a ja zmieniałem pozycję, by filmować. Zauważyłem, że jeden z panów przygląda się Marcinowi. Ja udawałem, że ćwiczę a Marcin go kokietował. Macał się po kroczu. Rozciągał przed nim w taki sposób, by uwypuklić swoje przyrodzenie. Kierowałem kamerkę tak, by nagrać obu. Teraz włączyłem wyobraźnię. A co mi tam. Pofantazjuję sobie. Wyobraziłem sobie, że facet złapał haczyk. Wszystko będzie szło w stronę wyruchania go w łaźni. Patrzył na Marcina coraz częściej. Widziałem, że podoba mu się to ciacho. Więc sytuacja mogłaby wyglądać następująco.

    Marcin podszedł bardzo blisko tamtego. Zbliżył krocze do zwisającej dłoni, a ta dotknęła jego przyrodzenia przez spodenki. Facet oblizywał wargi i gdy się rozejrzał, że nikt nie widzi powtórzył śmielej dotyk. Marcin wyszedł do szatni. Po chwili ja za nim. Gdy tylko przekroczyłem próg, Marcin stanął przede mną i zapytał, czy mam ochotę na ruchanko we trzech.

    -Tak. odpowiadam.

    Wybieram ostatni natrysk i staję twarzą do ściany. Włączam wodę. Po kilku chwilach słyszę rozmowę. Więc chcesz żeby cię mocno wykotłować?

    -Tak. Odpowiedział ładny męski głos.

    We dwóch w usta i dupkę?

    -Tak. Ale jak to zrobisz? Jesteś sam.

    Był tu taki jeden. Może da się namówić.

    -No był. Ale, czy by chciał?

    Marcin wchodzi dalej i podchodzi do mnie. Stoi nagi z ręcznikiem i butelką żelu w jednej ręce. Drugą masuje sobie genitalia. Hej, kolego, masz ochotę na trójkącik?

    Odwracam się nieco by nie pokazywać krocza w całości.

    Masz ochotę na dymanko miłego pana? – dopytuje.

    Nieśmiało odpowiadam – Miłego?, chętnie.

    Marcin staje nagi na środku przejścia i przywołuje ręką miłego pana. Wchodzą pod mój natrysk. Stoję nagi kolejny raz przed obcym mężczyzną. Tym razem jednak nie hamuję podniecenia. Fiut może robić co chce.

    Zajmij się ustami – prosi Marcin. Podaje mi prezerwatywę. A sam nagina pana i przystawia się do zadu. Trzepie chwilę bijąc penisem o pośladek. Ja podsuwam już ubranego w gumkę fiuta pod usta. Facet umie dobrze ssać. i Czuję wielkie podniecenie wywołane jego ustami. Marcin postawił już fiuta na baczność i zakłada gumę. Patrzę na tę akcję i znów podziwiałem jego piękne ciało. Teraz w innych okolicznościach. Podchodzi do mnie i obaj dajemy mu do ssania. Facet ma ładne ciało. Ssie namiętnie oba na raz i pojedynczo. Trzyma nas za pały i pieści. Gdy Marcin znów staje za nim polewa żelu na jego tyłek. Przystawia się i wjeżdżał w gościa. I pierwszy raz w życiu staję się świadkiem takiej sceny. Trzymam w ustach obcego faceta swojego kutasa i patrzę jak seksowny kolega wjeżdża w jego dupsko. Sycę się widokiem jeszcze piękniejszej muskulatury kolegi, który po ćwiczeniach wygląda przepięknie. Jego napięte mięśnie powodują u mnie podniecenie i trwa długo, nim zajmuje najodleglejszy koniec odbytu przygodnego faceta. Gość trzyma mnie za biodra i nadziewa się na mnie ustami. Zgrywamy się I posuwamy go w jednym tempie. Jazda bez trzymanki. Chwytam ruchającą mnie głowę za uszy. Nabijałem go głęboko. Głębiej niż on i mocniej niż on sam to robi. Sprawia mi to przyjemność. Do tego widok kumpla mocno ruchającego z drugiej strony. I myśl że może ktoś wejść podnieca jeszcze mocniej. Zamieniamy się miejscami

    Stanąłem za facetem i wpierdoliłem mu kutasa po jaja za jednym pchnięciem. Dupa dobrze wyruchana. Jak dziecko które dostało nową zabawkę tak i ja używam nowej dziury. Napierdalam tak szybko jak to możliwe. Przypomniał mi się film z ochroniarzem, który nagrał Marcin telefonem z monitora. Starałem się naśladować gościa.

    Nasz pan jęczy i Marcin dobijał mu kutasa w usta. Gardło też miał wyrobione.

    Marcin wymierzył panu klapsa, potem drugiego. Przypieprzam mu i ja na raz w dwa pośladki.

    Facet chyba ma dość. Ciało pana opadło na podłogę. Kumpel zdejmuje gumę i trzepie przed jego twarzą. Cóż za widok, wyobrażam sobie. Nigdy czegoś takiego nie widziałem, a chciał bym. Nigdy nie widziałem, jak ktoś trzepie sobie publicznie przy kimś. Marcin zdejmuje mi gumę, kładzie obie na jego ramionach. Jedną na każdym. Wygina się i wystrzela mu spermę na twarz. Podchodzę i też wypluwam z fiuta porcje spermy na siedzącego zadowolonego faceta. Porcje nasienia spływają mu po twarzy. Oblizuje się. Jest zadowolony z zabawy.

    Fajnie byłoby przeżyć coś podobnego, lub takiego. Myślę, że z Marcinem, będzie to możliwe. Ma tylu znajomych.

    Stanęliśmy razem pod natryskiem. Nie przeszkadzało mi, że jestem nago. Myliśmy się każdy swoje ciało. Potem wytarliśmy i wyszliśmy.

    -Często zaspokajasz panów? – pytałem z ciekawością.

    Jak nie mam kasy, albo jak mi się ktoś podoba.

    Sprzedajesz ciało za kasę? Ja też będę musiał zapłacić?

    Nie, ty nie musisz. Bardzo, bardzo mi się podobasz. Chcę byś mieszkał ze mną. Ale nie zmuszam.

    -Zdarzyło ci się mieć dość kiedyś tych wypadów? – pytałem drążąc temat.

    Tak. Jeden raz. Byłem w Toruniu. Szedłem do przystanku nocą. Miałem może 100 metrów. Zatrzymało się piękne bugatti chiron. Warte tak z 14 milionów złotych. Właściciel zaproponował podwózkę. Zapytałem więc, czy za darmo? Odparł, że podobam mu się i proponuje 500 zł za noc. Więc przezornie zapytałem czego oczekuje za te 500. Odparł, że wszystkiego, co mu przyjdzie do głowy. I dodał, że ma jeszcze trzech kolegów. Policzyłem więc podwójnie za czterech i potroiłem kwotę by go odstraszyć. Tacy mają dziwne pomysły.

    Kazał mi się rozebrać, żeby zobaczyć czy wart jestem tyle. Zdjąłem wszystko. Niedaleko na przystanku stali ludzie. Choć to noc, światła jednak świeciły. Stałem nago trzymając w rękach ciuchy. Otworzył drzwi i wsiadłem nagi. Pojechaliśmy do bardzo wielkiej willi. Szedłem za nim nagi. Weszliśmy do jakiegoś wielkiego gabinetu. Podszedł do wielkiej komody. Otwierał szuflady a w każdej były paczki banknotów. W jednej euro, w innej dolary. W najniższej złotówki. Patrzył na nie i w końcu wyjął dwie. Podał mi i swym zniewieściałym głosikiem powiedział: Oczekuję również dyskrecji. Nie mam drobniejszych. Na każdej banderoli spinającej paczkę banknotów napisano długopisem 10 000 zł.

    Zaprowadził mnie dalej dużo dalej do wielkiej sypialni z łożem pod baldachimem. Myłem się w łazience ze złoceniami. Krany były pozłacane, kafelki, deska sedesowa, prysznic, meble. Wszędzie złocenia. Patrzył jak się myję. Wycierał mnie sam. Za taką kasę byłem gotów na wszystko. Bawił się mną jak laleczką. Lizał mi czubek kutasa i całował się ze mną. Potem znów lizanie i całowanie. Sam wciąż był w ubraniu. Bardzo drogim garniturze, który dobrze leżał na brzuchatym facecie z brzydką twarzą. Kazał mi chodzić, przyjmować różne pozycje. Na przykład miałem klęczeć w lekkim rozkroku na stole z podniesionymi rękoma. Bawił się moimi jajami stojąc za mną. I trwało to pewnie z godzinę, aż przyszli pozostali trzej panowie. Równie starzy i grubi. Wyjęli wiagrę częstowali się nią. Ja też dostałem tabletkę. I chwilę się mną bawili. Ale gdy już byli nadzy i pałki im stanęły wzięli mnie w obroty. Zostałem ułożony na łożu i zbiorowo zgwałcony. I usta i odbyt, były wciąż pełne ich fiutów. Do tego nie golili sobie, więc włosy długie podsiwiałe, miałem w gardle jak w worku odkurzacza. Wiagrę łykali jak cukierki. I mnie ją raczyli. Zostałem bezdusznie wyruchany przez czterech starych facetów. Pieniądze, które dostałem, były niczym, w porównaniu z tym, co przeszedłem. Po mocnym gwałcie, byłem bity i torturowany. Wkładali mi w odbyt różne przedmioty. Byłem związany i nic nie mogłem zrobić. Bili mnie sznurami od zasłon. Wiązali mi jaja i uderzali w nie bardzo mocno. Sprawiało im to wielką radość, gdy wyłem z bólu związany rozciągnięty jak żaba na talerzu. Dostałem wiele porządnych klapsów. Moje ciało było obite z każdej strony. Tylko twarz dostała niewiele. Kilkadziesiąt policzków. Czułem się jak przed śmiercią na świętej inkwizycji. A gdy uznali, że wiagry już starczy, wyszli nadzy poklepując się po pupach. Miałem pół godziny by się doprowadzić do porządku, ubrać i wyjść. Pod bramą czekała taksówka. Taksówkarz zapytał czy ma jechać do szpitala. Myślałem, że źle wyglądam i dlatego. Nie, odpowiedział. Zwykle tacy przystojniacy jadą na szycie odbytnicy z tego adresu.

    To był najgorszy raz jaki miałem. Nie wart pieniędzy, które dostałem. Nie lubię przemocy. Chciałbym być zawsze z tobą, bo jesteś pięknym i dobrym facetem. Delikatnym i subtelnym. Pasujemy do siebie pod każdym względem. Kocham cię. Zostań ze mną na zawsze.

    Rozpłakałem się i on też. I zostałem z nim do dziś.

    To ostatnia część mojej przygody. Zrezygnowałem z akademika i zamieszkaliśmy razem. Mimo wielkiej milości, nie stronimy od innych partnerów, których zapraszamy do siebie. Głównie to ja wybieram, on wabi i zaprasza. Czasem są to kobiety, częściej mężczyźni. I nie zmienił bym nic w tym, co zrobiłem. Szkoda tylko, że moja rodzina wykluczyła mnie ze swojego życia, po tym, jak dowiedzieli się, kim jestem i z kim mieszkam.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Komentarze bardzo mile widziane.

  • Nie-zwykla Rodzina cz 89. – Kolejne miedzyrasowe spotkanie

    Cieszyłem się z tego co teraz jest między mną a moją siostrą. Minęło już kilka miesięcy, a to nadal działa. Zrozumiałem że tylko ją tak szczerze kocham. Ale to nie przekreśla swobodnej miłości w naszej rodzinie. Dalej uprawiamy seks z kim chcemy. Ona nadal robi to na przykład z tatą, a ja z mamą.

    I nie tylko z nimi. Robimy to z kim tylko chcemy. To przecież tylko przyjemność.

    Jakiś czas później wracałem z kina. Idąc patrzyłem się w telefon. Nie zauważyłem jak na kogoś wpadłem.

    – Oh bardzo przepraszam. – spojrzałem wtedy na tą osobę.

    – Proszę, proszę…dawno się nie widzieliśmy.

    Przede mną stała Jenny. Czarnoskóra dziewczyna jaką jakiś rok temu poznałem na plaży. Wtedy poznaliśmy się bardzo dogłębnie.

    – Hej Jenny… – przytuliłem się z nią, a potem spojrzeliśmy na siebie.

    Jenny ubrana była w żółtą zwiewną sukienkę do połowy uda. Na nią ubrała jeansową kurtkę, a na nogach białe obcasy. Włosy miała lekko związane z tyłu. Nic się nie zmieniła. Nadal miała duże piersi, a jej dekolt dobrze je pokazywał.

    – Miałeś do mnie zadzwonić. – mówiła z zadziornym uśmiechem.

    – Wiem. Przepraszam za to. – byłem zakłopotany. To prawda, miałem do niej zadzwonić lecz o tym zapomniałem. Nie wiem czemu…po prostu wyleciało mi z głowy.

    – Hmm…nic nie szkodzi. Bardzo się cieszę że na siebie wpadliśmy.

    – Mieszkasz w tym mieście?

    – Wynajmuje mieszkanie w akademiku nieopodal. – pokazała mi w którym miejscu.

    – Hmm…to będziemy mieli okazję się widywać.

    – No teraz mam taką nadzieję. Chyba masz mój numer.

    – Mam, mam. Jenny no sorry że tak wyszło.

    – Hmm…wiesz co? W ramach rekompensaty możesz odprowadzić mnie do akademika.

    – W sumie czemu nie.

    Wtedy razem z Jenny udaliśmy się do jej mieszkania. Gdy dotarliśmy, Jenny zaprosiła mnie do środka.Wszedłem do budynku, a potem schodami na drugie piętro. Otworzyła drzwi zapraszając mnie. Pokój miała taki że dla niej zdecydowanie wystarczał. Miała salon połączony z kuchnią oraz łazienkę. Dwa łóżka.

    – Niezły pokój. Mieszkasz z kimś? – spytałem się, gdy Jenny zamykała drzwi na klucz.

    – Ze współlokatorką. Ale ma jeszcze jakieś zajęcia. Co w sumie dobrze…

    Wtedy Jenny rzuciła się na mnie, rękami obejmując mój kark.

    – Jenny?

    – Nie będzie nam przeszkadzała. Stęskniłam się za twoim wielkim fiutem.

    – Ohh Jenny… – dotknąłem ręką jej tyłka. Był jędrny. Ścisnąłem go, na co Jenny zamruczała. Zapomniałem jaka z niej napalona nimfomanka.

    – Widzę że też mnie pragniesz. Chodź…chcę go całego.

    Wtedy Jenny przeszła ze mną na łóżko i kazała usiąść. Zdjęła mi spodnie i gacie. Mój kutas stanął przed jej twarzą. Ta uśmiechnęła się i wsadziła kutasa do ust. Zaczęła mi obciągać. Robiła to z niezwykłą wprawą. To było cudowne uczucie znów poczuć jej usta oplatające mojego kutasa. Poruszała głową w górę i w dół. Ssała mi pałę, a także jajka, dodatkowo wtedy mnie waląc. Potem go wyciągneła.

    – Mmmm…

    – Jesteś w tym świetna.

    – A jak…teraz jednak zaczniemy zabawę.

    Wstała i zaczęła się rozbierać. Szybko zdjęła kurtkę i sukienkę. Następnie zmysłowo ściągnęła stanik, ujazując swoje dwa balony z pięknymi czarnymi brodawkami. Odwróciła się i wypięła do mnie ściągając majteczki. Gdy tylko to zrobiła przyssałem się do jej cipki. Była już mokra i smakowała jej soczkami. Jenny zaśmiała się na to. Lizałem ją po wargach łonowych. Palcami rozwierałem jej cipeczkę, a jej różowy odcień wyróżniał się na jej czarnej skórze.

    – Uummm…widzę że jesteś spragniony tego. Zaraz na to zaradzę.

    Wtedy popchnęła mnie, abym położył się na łóżku. Jenny usiadła na moim kutasie. Z początku po prostu poruszała się w przód i masowała go w swojej cipce. Dopiero potem zaczęła po nim skakać wpychając go sobie bardziej do pochwy. Uderzałem w jej najczulszy punkt. Czułem to, ponieważ ta głośno sapała i jęczała. Mój kutas dawał jej niezwykłą przyjemność.

    – Ooooohhh…aaaaahhhh….

    Jej tyłek odbijał się od moich jaj. Jej cycki falowały. Boże jej ciemne ciało wyglądało zajebiście. Gdy teraz ja się poruszałem i nie mogłem przestać, usłyszeliśmy przekręcanie zamka i otwieranie drzwi. Zastygliśmy razem z Jenny nie wiedząc co robić gdy do pokoju weszła pewna dziewczyna.

    Szczupła i niska azjatka. Ubrana w niebieski top i czarną spódnicę. Do tego białe skarpetki i balerinki. Włosy miała krótkie do ramion. Była zszokowana.

    – Co tu się dzieje?! – Cholera. Przyłapała mnie jak rucham jej koleżankę w pozycji na jeźdźca.

    – Mei? Miałaś mieć lekcje.

    – Nawet jeśli, to pod moją nieobecność ruchasz się z jakimś typem. – wtedy podeszła od razu do nas i usiadła na łóżku. – Wiesz…sądziłam że lubisz to robić ze mną.

    Spuściła głowę na dół. Rety, więc widać że Jenny ma lesbijskie stosunki ze swoją współlokatorką. No nie spodziewałem się. Jenny zeszła z mojego fiuta i naga usiadła koło swojej współlokatorki. Objęła ją rękami. Ja usiadłem na łóżku, ręką starając się zakryć fiuta.

    – Oh Mei…wiesz że cię kocham. Ale stęskniłam się za Alanem. – wtedy pocałowała koleżankę. Po chwili patrząc na mnie dodała. – A konkretnie za jego dużym przyjacielem.

    Mówiąc to patrzyła na moje krocze. Mei patrzyła na nas a potem uśmiechnęła się.

    – A więc on jest tą twoją “wakacyjną przygodą”?

    – Mhm…i uwierz mi było za czym tęsknić. – mówiła namiętnym głosem Jenny.

    Zbliżyła się do mnie i wzięła kutasa do rąk masując go ręką. Jej koleżanka wtedy wstała.

    – To w takim razie…chcę się przekonać. – wtedy Mei zaczęła się rozbierać.

    Szybko zdjęła swoją spódnicę i top. Zaraz potem skarpety i buty. Na samym końcu zdjęła swój stanik i majtki. Przyznam jej piersi były duże jak u Jenny. Jej cipka wyglądała tak słodko. Aż nabrałem ochoty na wyruchanie azjatki.

    – O raju… – powiedziałem.

    – Mmm…Mei. Ależ jesteś seksowna. – azjatka uśmiechnęła się pokazując dołeczki. – Chodź tu do nas, skarbie.

    Mei weszła na łóżko i będąc na kolanach i wzięła mojego twardego penisa i włożyła go sobie do ust. Odchyliłem głowę do tyłu z przyjemności. Po chwili zdjąłem moją koszulkę i byliśmy wszyscy nadzy. Spojrzałem na dziewczyny. Obok Mei, klęczała Jenny. Jedną ręką przytrzymywała jej włosy, a drugą masowała jej cipkę, na co skośnooka reagowała delikatnym pojękiwaniem, co brzmiała bardzo seksownie zważając na to że miała w ustach mojego fiuta. W końcu Jenny powiedziała.

    – Oh Mei…pokaż mu co potrafisz. – i przycisnęła jej głowę tak, że ta połknęła mojego całego fiuta.

    Wytrzymała tak parę sekund, a kiedy zaczęła się ślinić i dławić, murzynka uwolniła ją i sama łapczywie rzuciła się na moją pałę. Zapomniałem jaka ta dziewczyna jest napalona. Mei zaczęła mnie całować, a Jenny robiła mi głębokie gardło bez żadnego wysiłku poruszając głową od końcówki penisa, aż po same jądra. Mei zaraz oderwała się od moich ust i schodząc na dół, zaczęła ssać moje jajka. Dziewczyny wyczyniały cuda przy moim penisie.

    – Mmmm…ale dobry. – powiedziała Mei.

    – Mhmm…dobrze dziewczyno. Pokaż naszemu gościowi jak potrafisz się pieprzyć. – mówiła Jenny, wyjmując fiuta z ust.

    – Mmm…z wielką przyjemnością.

    Mei wtedy usiadła na mnie okrakiem. Nabiła się na mojego penisa i zaczęła mnie ujeżdżać. Jenny usiadła mi na twarzy. Poczułem smak jej wilgotnej cipki. Była bardzo mokra. Jej cipeczka smakowała obłędnie, a cipka jej koleżanki była bardzo ciasna dając mi dużo przyjemności.

    Ciekawa była ta sytuacja. Biały chłopak liże cipkę czarnoskórej dziewczyny, w czasie gdy azjatka skacze mu na fiucie.

    Niezłe multi-kulti nie powiem.

    Gdy po czasie Mei zeszła z kutasa, położyłem teraz Jenny na plecach i wepchnąłem w nią penisa. Tymczasem Mei usiadła jej na twarzy i zaczęła mnie całować. Brałem tak murzynkę, dotykając piersi i cipek moich dziewczyn. Głośno jęczały i sapały, przeżywając rozkosz. Ich cipki były bardzo mokre i wilgotne. Jak tylko mogliśmy przedłużaliśmy tą chwilę.

    Wziąłem potem Jenny i kochaliśmy się na pieska. Mei rozłożyła się przed przyjaciółką, która ochoczo zlizywała soczki z jej cipki.

    – Mmm…smakujesz słodko.- powiedziała Jenny.

    – Mmm…jeszcze sprubuję ciebie. – powiedziała Mei.

    Wtedy podeszła do mnie, kładąc się na bok. Rozchyliła nogi aby Jenny dalej ją lizała, a sama językiem pieściła ją po pośladku.

    Ja wkładałem penisa raz w pochwę Jenny, a raz w usta Mei. Gdy powróciłem do murzynki, przyśpieszyłem ruchy.

    – Słodka dupeczka… – powiedziała Mei i zaczęła lizać przyjaciółkę po pośladkach. Chyba widać była tak samo napalona jak koleżanka. Lizała najpierw jeden, a potem przeszła do jej kakaowego oczka, pieszcząc ją tam. W połączeniu z moim pieprzeniem doprowadziło to Jenny do orgazmu życia.

    – Oooohhhhh…tttaaak… – krzyknęła Jenny, wijąc się z rozkoszy.

    – Teraz moja kolej… – powiedziała Mei, na co się zgodziłem.

    Obie dziewczyny położyły się w pozycji 69. Lizały nawzajem swoje cipki. Zacząłem brać od tyłu Mei. Słyszałem, jak one jęczą i sapią, Wszyscy zadawaliśmy sobie przyjemności.

    – Oooo…jestem tak blisko… – mówiła Mei.

    – Ja też…dochodzę. – ledwo mówiłem.

    – Dajcie to też mnie… – powiedziała jeszcze Jenny.

    Mówiliśmy w tym samym momencie. Obie dziewczyny doszły razem, a zaraz potem wyjąłem fiuta i zalałem po cipce Mei gorącą spermą. Jenny zlizywała jej soki, wcześniej oblizując mi pałę. Gdy skończyliśmy, byliśmy cali spoceni. Ledwo przeszliśmy na górę łóżka. Położyłem się, a po bokach przytuliły się Mei i Jenny.

    – Oh…to był najlepszy seks jaki miałam. – mówiła Mei. – Jenny miała rację. Twój kutas jest wspaniały.

    – Miło to słyszeć. Tak w ogóle jestem Alan.

    – Mei, miło mi. – zaśmialiśmy się na to.

    – To co? Będziesz do nas częściej wpadał? – spytała Jenny.

    – O tak. Zdecydowanie.

    Uśmiechneliśmy się do siebie. Wtedy zobaczyłem jak ręka Jenny i ręka Mei trzyma mojego twardego już penisa. Dziewczyny popatrzyły na mnie znacząco.

    – To co? Macie ochotę na jeszcze? – spytała się Jenny.

    – O tak. – mówiła Mei.

    Wtedy jeszcze pieprzyliśmy się jakiś czas. Potem musiałem iść.

    Fajnie było zawrzeć nową międzyrasową znajomość.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Nie-zwykla Rodzina cz 90. – Kolega syna

    Miałam problem z zaśnięciem, budząc się co jakiś czas. Nie wiem co to powodowało. Może brak męża obok, ponieważ został na noc w pracy. Zrobiło mi się też sucho w gardle. Nie wytrzymałam i postanowiłam zejść na dół, żeby się czegoś napić.
    Jakie było moje zdziwienie, gdy się zorientowałam, że na sofie śpi Ryan, kolega mojego syna. Chyba się obudził, bo uniósł głowę sprawdzając kto idzie.

    – Wybacz, obudziłam cię?

    – Nic się nie stało, proszę pani.

    – Długo siedzieliście z Alanem.

    – Skończyliśmy jakąś godzinę temu.

    – Pewnie mieliście dość.

    – Alan miał. W sumie to ja też. Powiedział że mogę kimnąć się na sofie. On śpi u siebie.

    – Dobrze że zostałeś. Nie pozwoliłabym ci szlajać się po nocy. – po chwili dodałam z uśmiechem. – To ty też masz problem ze snem?

    – Tak, proszę pani. Jakoś nie mogę.

    – Idę do kuchni, chcesz coś do picia?

    – Wezmę sobie wody.

    – Nie musisz wstawać. Podam ci. – powstrzymałam go.

    Alan zaczął uczyć się do egzaminów końcowych które ma za jakiś tydzień. Nauka szła mu ciężko, więc postanowił uczyć się z Ryanem który podobno jest łebskim gościem, jak mówił mój syn. Pewnie dlatego to z nim się uczył, a nie z Dylanem. Uczyli się dziś widocznie do późna. Przyznam jego kolega był bardzo przystojny. Łysy, umięśnione ciało. Tatuaż na karku. Alan mi mówił że on często chodzi na siłownie i to było widać. Sprawiał wrażenie typowego twardziela, ale znałam go trochę i wiem że jest bardzo mądry. Jak to mówią pozory mylą.
    Zaznajomiłam się z nim także z drugiej strony. Pamiętam nadal jak Alan i jego kumple ostro mnie wydymali. W tym również Ryan, którego fiut był gruby i sprawiał mi wiele przyjemności. Widać że nadal go podniecam, gdyż patrzy na mnie gdy przechodzę obok nich. Patrzy tak jakby chciał mnie przelecieć. Mmm…aż mi się mokro zrobiło. Wróciłam do rzeczywistości.
    W kuchni sobie nalałam sobie i jemu wodę. Gdy wróciłam usiadłam obok niego. Był przykryty kocem. Widziałam że jest bez spodni i koszulki. Jego nagi tors był taki umięśniony, że aż zagryzłam wargę. Nie widziałam jak na niego działam gdyż ręką zakrywa wraz z kocem ten rejon. Wziął ode mnie szklankę i ją wypił. Widziałam jak patrzy się na moje cycki. Miałam na sobie jedynie majtki i cienki peniuar, przez który jednak było widać piersi. Przyłapałam go na wpatrywaniu się.

    – Ryan? Przyznaj…podobam ci się?

    – Ja…przepraszam pani ja… – zaczął być zakłopotany.

    – W porządku. Powiedz szczerze. Od naszego ostatniego spotkania trochę minęło, więc… – wtedy rozpięłam peniuar ukazując mu moje piersi. Ten patrzył się na nie. – …powiedz czy nadal to cię kręci?

    – B…bardzo… – powiedział patrząc mi w oczy.

    Ja wtedy przybliżyłam się do niego i wsunęłam dłoń po koc łapiąc go za udo.

    – Co pani…?

    – Wiem że tego chcesz, Ryan. Widzę to po tobie.

    – Ja… Ja…

    – Nie wstydź się. Nie masz czego – przejechałam dłonią wzdłuż uda dochodząc do jego kutasa. Widać nie tylko my lubimy spać nago. Czułam jego włosy łonowe. – Masz okazję. Siedzę obok ciebie i chcę się z tobą pieprzyć. Chyba mi nie odmówisz?

    Patrzyłam w jego oczy, które po chwili nabrały odwagi. Odstawił szklankę i gwałtownym ruchem złapał mnie za tył głowy i przycisnął do siebie całując namiętnie. Byłam teraz tak napalona, że odechciało mi się spać.
    Drugą ręką od razu sięgnął do mojego biustu. Chwycił za pierś i zaczął mocno ugniatać. Sutki stwardniały mi niemal natychmiast. Chciałam tego, pragnęłam. Ja poszłam jeszcze dalej i mocno chwyciłam go za fiuta, który już był duży i twardy. Niemal od razu zapragnęłam go w sobie, ale najpierw chciałam wykorzystać Ryana w inny sposób. Oderwałam go od swoich ust i łapiąc za głowę ściągnęłam na dół na moje krocze. Od razu zrozumiał czego chcę. Rozszerzył mi gwałtownie nogi i przejechał językiem po cipce schowanej za cienkimi majteczkami. Myślałam, że oszaleję. Gdy zrobił to ponownie aż zadrżałam.

    – Mocniej… – warknęłam przyciskając jego głowę do mojego krocza. Ryan odsunął pasek majteczek i zaczął chłeptać łapczywie soki wypływające z cipki. Jego ruchy były gwałtowne i niejednostajne, co bardzo mi się podobało. Napierał językiem coraz bardziej aż zaczął nim wwiercać się w moją dziurkę, nosem drażniąc łechtaczkę. Przeszedł mnie wtedy spory orgazm, a on nie przestawał.

    – Dobra…teraz ja… – powiedziałam, a ten zaprzestał lizania.

    Tym razem to ja pchnęłam go na sofę i szybko znalazłam się obok jego fiuta. Od razu wzięłam go do ust ssąc i obciągając jak tylko umiałam najlepiej. Lizałam jego żołądź i prącie po całej jego długości. A fiuta miał naprawdę długiego i grubego. Złapałam go za jądra i zaczęłam ugniatać. Kutasa zaś obciągałam jak rasowa kurwa.
    Widząc, że zaraz dojdzie przestałam ściskając nasadę fiuta.

    – Jeszcze nie. Teraz masz mnie zerżnąć, rozumiesz? – zdjęłam z siebie peniuar.

    – T… Tak – wydukał zasapany.

    – Więc na co czekasz?

    Niemal widziałam jak iskry błysnęły mu w oczach. Pchnął mnie na plecy, rozszerzył nogi, dosłownie zerwał ze mnie majtki i wszedł we mnie niemal po same jądra. Aż pisnęłam. Byłam napalona jak cholera, ale teraz czułam się jak dziwka. Zaczął mnie dobrze pieprzyć niemal od początku, że o mało nie zaczęłam krzyczeć. Ryan oparł się nade mną i pchał ile tylko miał sił. Jedną ręką złapał mnie za szyję, a drugą za biodro pieprząc jeszcze mocniej. Czułam, jak jego jądra obijają mi się o odbyt. Myślałam, że oszaleję. Chwycił z całej siły moje cycki uwalniając szyję. Jęcząc coraz głośniej oddawałam mu się. Ryan pierdolił mnie jak niewyżyte zwierzę. W końcu nie wytrzymałam i moim ciałem targnął taki orgazm, że aż wbiłam mu paznokcie w plecy i ugryzłam w szyję tłumiąc krzyk. On pchał coraz mocniej czując moją pochwę zaciskającą się na fiucie. W końcu i on nie wytrzymał. Jęcząc i sapiąc spuszczał mi się w cipkę. Czułam, jak jego gorąca sperma wypełnia mnie po brzegi.
    Zaraz po tym padł na moje piersi sapiąc ciężko. Czułam jego urywany oddech. Sama ledwo łapałam powietrze próbując dojść do siebie. Gdy odzyskałam zmysły odepchnęłam go. Ryan usiadł nadal ciężko dysząc. Ja przejechałam po mokrej od spermy cipce i wylizałam palce. Nadal nie miałam dość. Nachyliłam się nad nim i wzięłam jego sflaczałego kutasa do ust.

    – Co pani…?

    Nie zwracałam uwagi na to co mówi. Zaczęłam mu obciągać chcąc znowu postawić go w stan gotowości. Ssałam jego miękkiego fiuta wylizując go z moich soków zmieszanych z lepką spermą. Nim się obejrzałam znowu zaczynać nabierać kształtów. Nagle Ryan znienacka chwycił mnie za włosy i zaczął wsadzać mi kutasa coraz głębiej do gardła. Wyglądało to tak, jakby pieprzył mnie w usta. Próbowałam się wyrwać, ale był zbyt silny. Po chwili zaczęłam się niemal krztusić, gdy w końcu skończył i wyjął mi go z buzi. Nim zdążyłam zaczerpnąć powietrza zeszłam z nim na dywan. Poderwałam szybko tyłek do góry, a on przykucnął za mną. Klęcząc na dywanie czułam, jak jego kutas pakuje mi się do cipki. Gdy wszedł po same jądra zaczął mnie posuwać na pieska. Trzymając mnie za biodra pieprzył mnie jak szalony. Ja tylko jęczałam z rozkoszy.

    – Podoba ci się to? – wydukał zdyszany.

    – Bardzo. Pierdol mnie tak dalej….oooooggghhh…

    Szykując się na kolejny potężny orgazm poczułam, jak kciukiem zaczyna dotykać mnie po moim oczku. Pieprząc moją cipkę jeszcze mocniej wepchnął mi kciuk w odbyt. Aż zawyłam cicho. Było mi zbyt dobrze. Chciałam więcej. A on jakby czytając mi w myślach robił kolejne kroki. Zwolnił tempo jebania mojej cipki i splunął na moje oczko rozprowadzając dokładnie ślinę. Gwałtownie wyciągnął fiuta i od razu przystawił go do odbytu.

    – O tak…ja….uuuugghh… – tylko tyle zdołałam wyjąkać zanim zaczął wpychać mi kutasa w dupę. Czułam, że zaraz mnie rozerwie. Jęczałam coraz głośniej bojąc się, że Alan mnie usłyszy. Ryan nic sobie z tego nie robił napierając coraz bardziej. Po kilku chwilach główka kutasa była już we mnie. Chciałam, żeby zasadził mi w dupę całego kutasa, aż po jądra. I tak też zrobił. Jak dzikie zwierzę wepchnął mi fiuta prawie po same jądra. Czułam jak jego męskość wypełnia mi odbyt po brzegi. Czekałam aż zacznie mnie pierdolić i długo nie musiałam czekać. Po chwili jebał mnie jak zwykłą kurwę. Chwycił za włosy i szarpiąc nimi pierdolił mnie w odbyt jakby robił to na co dzień. Ja jęcząc czułam jak każde pchnięcie niemal rozrywa mnie od środka. Pieprzył mnie tak dobrych kilka minut, a ja oddawałam mu się jak zwykła szmata. W końcu nie wytrzymał i zaczął mi się spuszczać w dupę. Po raz kolejny tej nocy czułam jego gorącą spermę, tym razem w innym otworze. Gdy skończył wyjął kutasa i usiadł na sofie. Ja, przeruchana na wszystkie sposoby, opadłam na dywan i czułam jak sperma Ryana wypływa mi z odbytu.

    – O matko…to było takie dzikie…

    – Przepraszam panią za to. Nie mogłem się powstrzymać.

    – Nie przepraszaj. To było świetne. Dawno ktoś mnie tak brutalnie nie pieprzył. – wtedy w końcu wstałam. Ledwo bo od jego fiuta dalej mnie dupa bolała. – Ja już pójdę do siebie. Dobranoc Ryan…i dziękuje.

    – Nie ma za co. Dobranoc.

    Wtedy widziałam jak Ryan kładzie się na sofie. Ja już nawet nie ubierając się wróciłam do pokoju.
    Jestem cała obolała i zmęczona.
    Teraz na pewno zasnę.
    I to z uśmiechem na twarzy.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Grzeszne obchody Nadejscia Matki

    Jasiek spojrzał w rozgwieżdżone niebo i zmrużył oczy, gdy odszukał księżyc. – Za trzy dni obchody Nadejścia Matki, jutro czas przygotować wieś. – powiedział w duchu. I tak też poczynił następnego dnia wraz z pozostałymi chłopami. Kobiety wyciągały swoje odświętne ubrania, mężczyźni budowali drewniany wysoki stołek na środku chaty sołtysa, na którym miała zasiąść Matka. A był to czas trudny, bo przednówek, gdy zgromadzonego na czas zimy jedzenia zaczynało już brakować i przetrwanie całej wsi zależało od godnego ugoszczenia Matki, gdy ta nadejdzie wraz z pełnią. Następnego dnia ograniczono pracę w chałupach, po to, by zjeść, co jeszcze zostało do zjedzenia, umyć się dokładnie i odpocząć przed pełnią i Nadejściem Matki. Kto żył wystarczająco długo, ten wiedział, że obchody choć krótkie, to są intensywne, zwłaszcza, gdy wódki, piołunu i ziela od zielarki zabraknąć nie mogło. Jasiek siedząc przy piecu chlebowym, rozgrzewając zmarznięte dłonie, czekał spokojnie na nadejście ranka, choć myśli jego co raz uciekały w stronę Marianki. Marianka bowiem została oddelegowana w tym roku do pilnowania dzieci podczas obchodów. -Szkoda. – pomyślał. – Chętnie bym pościskał jej choć małe, to jędrne piersi, które spiczasto mierzą w niego przez bluzkę, za każdym razem, gdy się z nią widzi w karczmie czy kościele. Ktoś jednak na dzieci baczyć musi i padło na nią.

    Od rana znoszono wódkę i piołun do chaty sołtysa, a część kobiet rozpaliła już niewielkie ogniska, wrzucając co rusz ostatnie ziemniaki i ziele do ognia. Wieś spowiła mgła i choć słonce dziś wyszło zza chmur, niewiele było nieba widać spod kłębów dymu. Zresztą nie miało to już większego znaczenia dla mieszkańców Bierunek, bo piołun już zaczął robić swoje. Do tego jeszcze upieczone ziemniaki zapijano najpierw mlekiem, a później już tylko wódką. Wszyscy po czasie i jacyś bardziej rumiani, i jacyś weselsi. Ci, co potrafili grać na instrumentach, to już wygrywali radosne melodie, zachęcając zgromadzonych w sołtysowej chacie do śpiewu i do tańca. Tylko Marianka smętnie gapiła się w okno, w stronę dudniącej chaty, odwracając się co chwila do dziecka, jednego, drugiego, dziesiątego, ciągnącego ją za spódnicę. Posadziła je wszystkie na podłodze i zaczęła snuć opowieść o Matce.

    Matka pojawia się ostatniej pełni przednówka, by obdarować chłopów pomyślnością i zdrowiem na następny rok. Jest wielka, ma może ze 4 metry, błyszcząca, jakby skąpana w blasku księżyca. W długie rozpuszczone włosy koloru ziemi, ma wplecione owoce dzikiej różny połyskujące czerwienią w blasku ognisk, rozpalonych na jej cześć. Jest brzemienna, w zaawansowanej ciąży, z wielkimi piersiami pełnymi mleka, które zapowiadają płodność ziemi uprawianej przez chłopów. Płodności, która nastąpi, jeśli tylko mieszkańcy wsi godnie ją ugoszczą, ale o tym, Marianka nie mówi już dzieciom. Te już zdążyły posnąć i obudzą się rano, w lepszej porze roku. Marianka podnosi się z kolan i jeszcze raz wypatruje ognisk z okna swej chaty. W zapadającym mroku widać już tylko jaśniejące punkty ognisk, szarawy dym otacząjący wieś. – Już czas! – mówi Marianka. Wkłada dwa palce prawej ręki i je oblizuje je dokładnie. Mokrymi palcami zmierza pod bluzką w stronę sutków, które pod wpływem wilgoci, zimna i ekscytacji z Nadejścia Matki, uniosły się i skurczyły. Te same palce przemierzają teraz drogę wzdłuż uda, prosto do krocza Marianki, znajdując tam ciepło, miękkość i wilgoć. Wskazującym palcem Marianka przesuwam po wargach sromowych i czuje drżenie i łaskotanie w pośladkach. Wilgotnym palcem wraca do ust i oblizuje go dokładnie. – Żałuję, że mnie tam nie ma! – wzdycha niepocieszona.

    – Już czas! – krzyczy Jasiek przez całą izbę, aż dociera do każdego jej kąta. Muzyka zmienia tempo, jest rytmiczna, ale nie zachęca już do tańców. Wprowadza wszystkich raczej w trans i stan oczekiwania. Wielki stołek przygotowany dla Matki pojawia się na środku, a kobiety formują koło wokół niego klęcząc. Wszystkie z już odsłoniętymi piersiami, ozdobionymi jedynie koralami, które wyjęły na tę okoliczność ze swych skrzyń na wiano. Z nimi, drugie koło tworzą mężczyźni, w samych koszulach, bo i spodnie, i buty dziś już nie będą im potrzebne.

    Muzykanci grają, płomienie ogniska strzelają za oknem, wieś pulsuje w dwóch kręgach wokół stołka. Nie minęło trochę, a drzwi do chaty uchylają się z łoskotem i wchodzi przez nie wysoka postać uchylając głowę pod nadprożem. Razem z nią do środka wdarł się chłodny podmuch nocnego wiatru i kłęby dymu z piołunowych ognisk. Zapadła cisza, w której postać bezszelestnie przedostała się przez dwa kręgi ludzi i zasiadła na przygotowanym na niej na tę okazję uroczystym stołku. Skóra Matki srebrzyła się w migającym świetle lamp naftowych. Włosy długie i ciemne, jakby żyły własnym życiem, falowały wokół jej sylwetki roznosząc wokół słodki zapach dzikiej róży i wilgotnej ciepłej ziemi. Kto się nie bał, ten podniósł wzrok na jej twarz widząc tak naprawdę złote – jaśniejące bursztynowym blaskiem oczy. Jak wyglądały jej policzki, nos, usta – ani Jasiek, ani inni nie byli w stanie opisać. Wydawało się, że migocząca skóra i błyszczące oczy przyćmiewały wszystko, co działo się pomiędzy czołem a szyją. Ale nikt dziś nie przyszedł tutaj, by zastanawiać się, jak Matka wygląda, wszyscy wiedzieli, co musiało nastąpić, by przetrwać i głodne dni oraz chłodne nocy przednówka.

    Jedynie muzykanci trwali na straży, grając pulsującą we krwi, w sercu, w kroczu i w piersiach melodię. Dziewczęta i kobiety na klęczkach otoczyły Matkę zaciągając się piołunowym dymem i coraz mniej pamiętając, kim są. Im bliżej Matki, tym ich warkocze luźniejsze mają sploty, usta są wilgotniejsze, tak samo jak tętniące życiem wargi sromowe. Wtem z szalonym śmiechem, może dzikim skowytem, rzuciły się do nabrzmiałych piersi Matki ssąc jej sutki, liżąc i kąsając jej skrzącą się skórę. Czy ta je odepchnęła? Wręcz przeciwnie, odchyliła głowę do tyłu, jakby z zadowoleniem pomrukując przyciągała garnące się do niej kobiety. Te zaś im więcej ssały, lizały i kąsały jej ogromne piersi, tym zdawały się odżywać. Zapadnięte z głodu policzki wypełniały się, skóra odzyskiwała zdrowy rumiany kolor, włosy stawały się gładkie niczym jedwab. Trzymały się za własne piersi, ściskając je mocno – same nie wiedzą, czy z  podniecenia, czy z zachwytu nad ich odzyskaną jędrnością. Trwały tak wszystkie z Matką w wilgotnym kręgu mokrych piersi, mlaskających języków i warg i cieknących po udach słodkich soków. Matka górowała nad nimi, przysuwając miękkie głowy wieśniaczek do obu jej ciemnych sutków i napawając się rozkoszą. Jasiek nieco przerażony, ale przede wszystkim podniecony do granic możliwości obserwował wszystko z – jak się okazało – pęczniejącym w dłoni członkiem. Nie był w tym sam, wszyscy mężczyźni zachwyceni orgią kobiet, pocierali rytmicznie krocza. Nie było im jednak wolno ulać ani kropli płynnego złota, oni też mają rolę dzisiejszej nocy do odegrania. W tym samym momencie Matka głęboko westchnęła i rozsunęła szeroko nogi, ukazując zebranym ich przeznaczenie. Gdy odchyliła się do tyłu na obrzędowym stołku, widać było jej zaczerwienione piersi, lizane przez ostatnie już dziewki, ogromny brzuch, jak u każdej kobiety w zaawansowanej ciąży i pulsującą ciepłem i wilgocią cipę. Jasiek wiedział, że to cipa, była wszakże rozmiaru jego głowy – dorosłego mężczyzny. Czas teraz na niego i na drugi krąg. Wyczerpane przyjemnością kobiety położyły się na plecach, jedna obok drugiej i same rozchyliły swoje uda dotykając namiętnie raz siebie, a raz sąsiadkę. Mężczyźni przysunęli się do Matki, pora na ich pokłon. Zaczął sołtys, a po nim według wieku każdy chłop, który mógł ustać na własnych nogach. Jasiek był pośrodku stawki i gdy przyszła jego kolej, nie był pewny, czy podoła. Chuć i podniecenie rozsadzała go od środka. Zrobił jednak jak jego poprzednicy i jego naśladowcy. Uklęknął przed Matką i z żarliwością wsunął twarz pomiędzy jej uda. Łapczywie lizał cipę Matki wzdłuż i wszerz, w końcu wsuwając język do jej wnętrza. Tam poczuł w ustach swoich poprzedników – sąsiadów, kuzynów i kumów od wódki. Czas na niego. Wycelował kutasem w cipę Matki i wszedł w nią zamaszyście. Odchodzi od zmysłów przy każdym pchnięciu. Jest mu błogo, jest mu gorąco, czuje, że wnętrze Matki jakby zasysało jego kutasa. Podniecenie przechodzi przez jego całe ciało, napinając mięśnie pośladków, rąk, nóg. Nie sądził, że z ciężarną może być tak przyjemnie. Jakby pozbawiał ją boskości i to go jeszcze bardziej podniecało. To, że w cipie było mokro jeszcze od soków jego pobratymców elektryzowało go do granic możliwości. Przy ostatnim pchnięciu chwycił Matkę za uda i wbił się w nią z wilczym skowytem na ustach. Zalał ją lepką i ciepłą falą życia. Nim zdążył się odsunąć, Kazek wszedł w cipę Matki powstrzymując skapnięcie soków Jaśka na podłogę. Zanim nastał ranek każdy z wieśniaków spuścił się w Matce, po czym zaległ na podłodze w kałuży wódki, własnego nasienia i potu. Im bliżej brzasku, tym mniej było roześmianych, łapczywych gęb do wódki i całowania. Spali na podłodze, gdzie popadło. Gdy ostatni z mężczyzn skończył swój pokłon Matce, ta z lubością wsunęła dłoń w cipę i miksturą z chłopów wysmarowała swój pęczniejący brzuch. Zaśmiała się perliście budząc zebranych w chacie. Ci zaś poderwali się na równe nogi czekając na werdykt Matki – czy się spisali i ziemia wyda plon utrzymując ich przy życiu? Matka bezgłośnie wyszła z chaty i w świetle wschodzącego słońca udała się na pole nieopodal studni. Wieśniacy rzucili bali się za dnia podejść do Matki, toteż zostali w chacie oglądając wszystko zza szyb. Matka zgarnęła zmarzniętą grudę ziemi i wsunęła sobie między uda. Trwało to chwilę zanim Jasiek spostrzegł, że ta sama gruda, choć bardziej sypka, leży już na dłoni Matki, a ta rozdmuchuje ją po polu. Ziemia opadła, a Matka jak stała naga i błyszcząca w świetle wschodzącego słońca, tak nagle przemieniła się w stado jaskółek, które wirując chwilę nisko nad ziemią, odleciały z powiewem ciepłego wiatru.

    Obrzęd się udał. Matka przyjęła pokłon mieszkańców Bierunek i każdemu plon rolny obrodzi w tym roku. Nikt też na przednówku nie umrze z głodu, o to już zadbały piersi i cipa Matki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jaskółka
  • Pamietnik Suki [05] – Tesknota suki cz.2

    Już sam widok rezydencji wystarczył żebym zrobiła się mokra. A gdy wysiadając z taksówki w pełni do mnie dotarło, że lada moment znów Go zobaczę, moja cipka dosłownie zapłonęła. Zanim dotarłam do drzwi wejściowych, po moim udzie spływała już strużka lepkiego śluzu. Próbując opanować wykwitający mi na twarzy rumień wstydu, wytarłam dokładnie śluz i nacisnęłam na dzwonek.

    Czekanie zdawało mi się ciągnąć w nieskończoność. Z każdą upływającą sekundą moja pewność siebie topniała. Odbicie w pobliskim oknie nie wydało mi się już tak atrakcyjne, jak wówczas, gdy patrzyłam na nie w swoim mieszkaniu. Przyszło mi do głowy, że może jednak powinnam postawić na bardziej odważną kreację, uczesać jakoś moje rude, rozpuszczone włosy. Wątpliwości szybko przerodziły się w paniczny lęk przed odrzuceniem.

    Moja pewność siebie zanikła zupełnie, gdy drzwi wreszcie stanęły przede mną otworem. Zamiast Niego, w progu zobaczyłam przepiękną, wysoką brunetkę. Moje zaskoczenie było tak duże, że aż cofnęłam się o krok. Próbowałam coś powiedzieć, lecz z ust wydobył mi się tylko cichy, nieartykułowany bełkot. Brunetkę musiało rozbawić moje zmieszanie, bo nagle jej pełne, kusząco czerwone usta wykrzywiły się w pogardliwym uśmieszku.

    “No i co się tak gapisz wywłoko, jak jakieś ciele na malowane wrota?” – zapytała, i nie czekając na moją odpowiedź obrzuciła się i ruszyła w głąb przedpokoju. Po krótkiej chwili wahania ruszyłam w ślad za nią. Nie miałam pojęcia kim była brunetka, lecz jej zachowanie sugerowało, że oczekiwała mego przybycia. Pomyślałam sobie, że to pewnie jakaś pokojówka, lub inną pracująca dla Niego osoba. Ktoś musiał przecież dbać o tak duży dom – skonstatowałam, rozglądając się po obszernym holu.

    Dopiero w świetle zawieszonych pod sufitem żyrandoli, mogłam lepiej przyjrzeć się prowadzącej mnie kobiecie. A im dłużej na nią patrzyłam, tym bardziej rósł mój podziw dla niej. Jej wysportowane, idealnie proporcjonalne ciało, mogłoby przyprawić o kompleksy niejedną modelkę. Nie potrafiłam wprost oderwać wzroku od jej kształtnych, krągłych pośladków, odznaczających się kusząco pod cienkim materiałem sukienki. Na stopach miała szpilki, obcasy prawie dziesięć centymetrów dłuższe niż moje, a mimo to poruszała się w nich z nienaganną gracją. A do tego miała długie, zgrabne nogi, smukłe plecy i gęste, kruczoczarne włosy. Wszystko to tworzyło obraz kobiety, która – w moje opinii, mogła stanowić obiekt marzeń absolutnie każdego mężczyzny.

    Po chwili w wyglądzie brunetki zaczęłam dostrzegać także inne, nieco nie pasujące do ideału szczegóły. Na jej łydkach, udach oraz na odsłoniętej części pleców zauważyłam podłużne, czerwone szramy. A czasem, gdy wydłużała krok i jej i tak już kusa sukienka jeszcze się podwijała, na pośladkach dostrzegałam świeże, wciąż jeszcze czerwone siniaki. Ślady na ciele kobiety wydawały mi się niepokojąco znajome, lecz nie udało mi się rozszyfrować ich pochodzenia. Zresztą nie miałam zbytnio czasu aby się nad tym zastanawiać, bo moją uwagę przyciągnęło zaraz coś innego. Brunetka na szyi miała obrożę – zastanowiłam się jak to możliwe, że nie zauważyłam jej wcześniej.

    I nagle doznałam czegoś, jakby olśnienia. Nienaganna prezencja, skąpy ubiór, kuszące ruchy, szramy na ciele oraz obroża, wszystko to ułożyło mi się w jedną, aż nazbyt oczywistą całość. Brunetka była suką, i to taką, którą każda uległa dziewczyna chciałaby się stać. A skoro suka, to musiał być też i pan. “Czy w takim razie ona i On…? Czyżby to była Jego…? To znaczy, że nie tylko ja…?” – przez moją głową przetoczyła się lawina pytań. Sprawa była dla mnie na tyle istotna, że chciałam czym prędzej wyjaśnić moje wątpliwości. Już miałam zagadnąć o to brunetkę, gdy ta nagle otworzyła kolejne drzwi, i zza jej pleców zobaczyłam Jego.

    Gdy weszłam do salonu, nasze spojrzenia się skrzyżowały i wszystko inne przestało mieć dla mnie znaczenie. Zastałam Go siedzącego w dużym, skórzanym fotelu, z nogą założoną na nogę i nierozłącznym drinkiem w dłoni. Przystojny, elegancko ubrany, z zastygłym na twarzy nieobecnym grymasem, emanował siłą, męskością oraz pewnością siebie. Patrzył na mnie nie zdradzającym emocji, z pozoru obojętnym wzrokiem, lecz ja wiedziałam, że moja obecność Go poruszyła. W Jego oczach dostrzegłam ten charakterystyczny, uwodzicielski błysk i wiedziałam już, że nie będę w stanie mu się oprzeć. Czegokolwiek by ode mnie nie zażądał, będę posłuszna, wykonam każde Jego polecenie.

    Ruszyłam niepewnie w głąb salonu, gdy przywołał mnie do siebie skinieniem głowy. Starałam się nie okazywać towarzyszącego mi niepokoju, lecz zdawałam sobie sprawę, iż moje starania nie przynoszą efektu. Dobitnie świadczyła o tym reakcja brunetki, która usadowiwszy się na podłodze przy poręczy Jego fotela, zaczęła przyglądać mi się uważnie. Na jej twarzy malował się grymas ni to rozbawienia, ni to pogardy, a usta wykrzywiły się w drwiącym uśmieszku. Trudno było mi się zresztą jakość szczególnie temu dziwić, gdyż w porównaniu do niej musiałam prezentować się żałośnie.

    Gdy zbliżyłam się do fotela na odległość mniej więcej dwóch metrów, brunetka rzuciła jakiś złośliwy komentarz na mój temat. Nie usłyszałam co powiedziała, lecz musiało to być coś okropnego, gdyż Jego reakcja była stanowcza i natychmiastowa. Błyskawicznie obrócił się w kierunku suki i wymierzył jej siarczysty policzek. Głową brunetki odskoczyła gwałtownie w tył, a na jej twarzy wykwitł czerwony ślad Jego dłoni. Przez sekundę w jej oczach dostrzegałam gniew, lecz zaraz spuściła pokornie wzrok i poprosiła Go o wybaczenie. Skinął na znak wybaczenia i ponownie zwrócił się ku mnie.

    Chciałam się przywitać, powiedzieć cokolwiek co rozluźniło by napiętą atmosferę, lecz gestem dłoni nakazał mi milczenie. Sięgnął po drinka i zaczął mi się badawczo przyglądać. Zmierzył mnie wzrokiem z góry na dół, a ja miałam wrażenie, że jego spojrzenie przeszywa mnie na wskroś. W końcu kazał mi się obrócić i “wypiąć tyłek”, co pomimo lekkiego zakłopotania niezwłocznie uczyniłam. Gdy byłam obrócona wstał z fotela i podszedł do mnie od tyłu.

    Nagle poczułam na pośladku Jego dłoń i wzdrygnęłam się gwałtownie. Nie odsunęłam się jednak ani nie zmieniłam pozycji, posłusznie pozwalając się obmacywać. Bez zbędnych ceregieli podciągnął spódniczkę na biodra, odsunął na bok pasek majtek i zaczął bawić się wystającą z mojego anusa zatyczką. Musiało mu się spodobać, że mam ją w sobie, bo przez dłuższą chwilę mi nie odpuszczał. Wyciągał metalową główkę do połowy rozciągając maksymalnie mój odbyt, przytrzymywał w takiej pozycji, po czym ponownie wciskał ją do oporu.

    Po jakimś czasie nieco przyspieszył, jakby pieprzył mnie zatyczką. Przez moje ciało przetoczyła się fala przyjemności, a moja dłoń mimowolnie powędrowała ku cipce. Wsadziłam do środka dwa palce, a przez rozwarte wargi sromowe wyciekał ze mnie śluz. Zaczęłam się pieścić w rytm penetrującego mnie od tyłu zatyczki analnej. Dyszałam ciężko, jęczałam z rozkoszy, a przez moje ciało raz za razem przetaczały się spazmy. Czułam, że zbliżam się do orgazmu, lecz On najwyraźniej uznał, że na razie nie zasługuję na takie spełnienie.

    Złapał mnie za nadgarstek i szarpnięciem odsunął dłoń od cipki. Wyciągnął ze mnie zatyczkę, po czym, jak gdyby nigdy nic, wrócił na swój fotel. Byłam rozpalona do granic możliwości, lecz nawet nie przeszło mi przez myśl, aby spróbować zrobić coś wbrew Jego woli. Stałam tak jak mnie zostawił – lekko pochylona, z obnażonym, wypiętym tyłkiem oraz dłońmi opartymi o uda. Pozwolił mi nieco do siebie dojść, i dopiero gdy przestałam dygotać, trząść się i dyszeć jak parowóz, przywołał mnie do siebie.

    Gdy się obróciłam wciąż siedział na swoim fotelu i popijał trzymanego w dłoni drinka. Jedyna różnica polegała na tym, że miał teraz brunetkę pomiędzy nogami. Suka klęczała przed nim z rękami splecionymi za plecami i rytmicznie poruszała głową. I choć z miejsca, w którym stałam nie mogłam zobaczyć Jego krocza, to nie miałam najmniejszej wątpliwości co się dzieje. Brunetka nabijała się na Jego kutasa ustami, połykała głęboko, przytrzymywała w gardle po czym wycofywała się i powtarzała. Z doświadczenia wiedziałam, że właśnie w ten sposób lubi być pieszczony i byłam cholernie zazdrosna, że to nie ja mogę sprawić mu takiej przyjemności.

    Zaczął do mnie mówić, lecz trudno mi było skupić się na Jego słowach. Wspominał coś o zasadach panujących w domu, o prawach i obowiązkach suki, o kontrakcie jaki będę musiała podpisać i wielu innych, bez wątpienia bardzo ważnych sprawach. Wiedziałam, że powinnam słuchać, naprawdę próbowałam się do tego zmusić, ale moja uwaga wciąż wędrowała ku obciągającej kutasa brunetce. Zerkałam na nią ukradkiem, fantazjowałam, że to ja jestem na jej miejscu. Jednocześnie modliłam się w duchu o to, żeby nie zauważył mojego rozkojarzenia.

    Z każdą upływającą chwilą zazdrościłam czarnowłosej suce coraz bardziej i bardziej. Znienawidziłam ją za to, że ona może się Nim rozkoszować, a ja tylko stoję i gapię się jak kretynka. Przyszło mi do głowy, żeby złapać ją za włosy, odciągnąć od kutasa i samej zająć jej miejsce. A gdyby próbowała mi się postawić walczyłbym o dostęp do Niego niczym wściekła kotka. Gryzła bym, szarpała i drapała, pokazała tej zarozumiałej “pani idealnej” gdzie jej miejsce.

    Musiał dostrzec jakąś zmianę w mojej postawie, bo nagle zamilkł. A gdy po krótkiej przerwie znów się odezwał, zupełnie zmienił temat. Zaczął mówić o brunetce, o tym że będziemy spędzać razem sporo czasu, a wyczuwa pomiędzy nami negatywne emocje. Pouczył, że jeśli chcę zostać w Jego domu, muszą zaakceptować jej obecność, tak samo jak ona będzie musiała pogodzić się z moją. Brunetka zdawała się nie słuchać, obciągała z równym zaangażowaniem co wcześniej, lecz miałam wrażenie, że nadstawia uszu z równą uwaga co ja. Temat zakończył stwierdzając, że już teraz powinnyśmy zacząć “przełamywać lody”.

    Złapał brunetkę za włosy, brutalnie odciągnął od kutasa. Skinął jej na mnie głową i nieznoszącym sprzeciwu tonem polecił, aby się ze mną “przywitała”. Suka powoli podniosła się z klęczek, otarła usta wierzchem dłoni, po czym ruszyła w moją stronę. “Miło mi cię…” – wypaliłam niczym ostatnia idiotka. Na szczęście brunetka nie pozwoliła dokończyć, zamykając mi usta pocałunkiem. Zupełnie zaskoczona takim obrotem spraw próbowała się wycofać, lecz stanowczo przytrzymała mnie za szyję. Przyciągnęła do siebie, i wbijając we mnie swój suczy język, zaczęła mnie nim ostro penetrować.

    Początkowo pozostawałam bierna, lecz gdy tylko uświadomiłam sobie, że wyczuwalny w ustach brunetki słonawy posmak, to pozostałość po Nim, odwzajemniłam pieszczoty. Nasze języki zetknęły się, zawirowały w szalonym tańcu. Raz za razem zasysałam jej ślinę, rozkoszując się smakiem Jego kutasa. A ona, najwyraźniej błędnie interpretując mój entuzjazm, posunęła się dalej. Nie przerywając pocałunku przylgnęła do mnie szczelnie, zaczęła błądzić dłońmi po moim ciele. Szarpała mi ubranie, jakby zamierzała je ze mnie zedrzeć. I rzeczywiście, kolejne elementy garderoby opadały na podłogę, i zanim się zorientowałam byłam już niemal zupełnie naga.

    Niespodziewanie brunetka przerwała pieszczoty i odepchnęła mnie od siebie. Omiotła spojrzeniem moje obnażone ciało, pokiwała z dezaprobatą głową. “A teraz patrz wywłoko, jak wygląda prawdziwa kobieta.” – wyszeptała mi do ucha i sama także zaczęła się rozbierać. Rozpięła suwak i płynnym ruchem zsunęła z siebie sukienkę. Nie miała na sobie bielizny, więc od razu mogłam się jej w pełni przyjrzeć. A muszę przyznać, że zdecydowanie było na co popatrzeć.

    Niczym oczarowana patrzyłam na duże, kształtne piersi brunetki, o bordowych brodawkach i sterczących kusząco sutkach. Na jej idealnie płaski brzuch, z wyraźnie zarysowanymi pod skórą mięśniami. Na gładko wygolony wzgórek łonowy i wąską, lśniącą od wilgoci cipkę. To perfekcyjne w każdym calu ciało było bez wątpienia efektem wielu wyrzeczeń, setek godzin ćwiczeń oraz wielu zabiegów medycyny estetycznych. Nie mogłam oczywiście wykluczyć interwencji chirurgicznej, ale jeśli takowa została przeprowadzona, to jej ślady nie były na brunetce widoczne.

    “No dalej, dotknij. Przecież widzę, że masz ochotę.” – zagadnęła, zapewne dostrzegając mój zafascynowany wzrok. I rzeczywiście, miałam ogromną ochotę ją dotykać. Kobiece ciało od zawsze mnie fascynowało. Nie to żebym była homo, bo choć miałam na studiach “epizod” z jedną les koleżanką, to nic nie mogło mi zastąpić prawdziwego męskiego kutasa. Piękne ciało podniecało mnie jednak niezależnie od płci, a z tym które miałam przed sobą, mało co mogło się równać.

    Niepewnie objęłam dłonią pierś brunetki, delikatnie ścisnęłam. Drugą położyłam na jej biodrze, zaczęłam je pozwoli masować. Skórę miała delikatną, aksamitnie gładką, zupełnie jak u noworodka. “Zabierasz się za to, jak jakaś pieprzona dziewica.” – skomentowała, wzdychając ciężko. Objęła moja głowę rękoma, przyciągnęła do swojej prawej piersi i kazała mi ją pieścić ustami. Ochoczo wykonałam polecenie – dobrałam się do sutka, na zmianę ssąc go i liżąc. Musiałam sprawić jej tym przyjemność, bo nagle zajęczała cicho, a jej oddech wyraźnie przyspieszył.

    Rozochocona suka sięgnęła po moją dłoń, naprowadziła ją sobie na krocze. Wcisnęłam w nią palca z największą przyjemnością. Była równie mokra i rozpalona jak ja sama. “Więcej, głębiej.” – wyszeptała, zachęcająco poruszając biodrami. Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać – wsadziłam w nią drugi, a zaraz potem trzeci palec. Gdy docisnęłam zajęczała ponownie, tym razem znacznie głośniej. Miotana spazmem ściągnęła mi głowę w okolice pępka, zmuszając do kucnięcia przed nią. W takiej pozycji miałam zdecydowanie lepszy dostęp do jej cipki, co zaraz skrzętnie wykorzystałam.

    Ułożyłam palce w coś na kształt klina i powoli zaczęłam wprowadzać w brunetkę moją dłoń. Na początku szło zaskakująco gładko, lecz na wysokości kłykci poczułam opór, którego przez dłuższą chwilę nie mogłam przełamać. Suka prężyła się i napierała całą sobą, lecz wszystkie jej starania zadawały się pełznąc na niczym. Dopiero mój język, wijący się po jej łechtaczce niczym wściekły wąż, rozluźnił ją na tyle, że udało się osiągnąć cel. Dłoń wcisnęła się w nią z cichym chlupnięciem i schowała, aż za nadgarstek.

    Brunetka wiła się, krzyczała, błagała o jeszcze, a ja, zachęcona sukcesem, wcale nie zamierzałam przestać. Zacisnęłam dłoń w pięść i poruszałam nią raz w górę raz w dół. Z każdym kolejnym pchnięciem starałam się wciskać rękę szybciej, głębiej, aż do oporu. Lizałam przy tym jej łechtaczkę, rozkoszując się smakiem obficie wypływających z niej soków. Tak bardzo podniecało mnie to co robię, jak żywiołowo reaguje na to brunetka, że sama także zaczęłam się pieścić. Nie minęła chwila, a sama jęczałam i sapałam, zupełnie jakbym to ja miała w cipie dłoń.

    Byłam tak zaabsorbowana własnymi doznaniami, że przeoczyłam moment w którym brunetka zaczęła dochodzić. Zorientowałam się dopiero, gdy poczułam na dłoni silne skurcze mięśni pochwy, oraz palce suki zaciskające się kurczowo na moich włosach. Dociskając mi głowę do swojego podbrzusza zawyła przeciągle, i niemal w tej samej chwili zaczęły z niej tryskać soki. Nie do końca rozumiejąc co się dzieje cofnęłam gwałtownie dłoń, a ta wyskoczyła z jej cipy niczym korek od szampana. W twarz trysnął mi ejakulat, tak obfity, że wkrótce zupełnie pokrył mnie, a także spory kawałek podłogi dookoła.

    Kilkanaście sekund później zupełnie wyczerpana brunetka dosłownie się na mnie zwaliła. Ułożyłam jej głowę na mojej klatce piersiowej i głaszcząc ją czule po włosach patrzyłam, jak dochodzi do siebie. Skulona do pozycji embrionalnej, rozdygotana, zlana potem, wyglądała tak niewinnie i bezbronnie, że niemal zapomniałam o tym, jak bezwzględną suką w rzeczywistości była. Ledwie jednak trochę odpoczęła, a zaraz jej wredna natura dała o sobie znać. “Może jednak się do czegoś czasem przydasz wywłoko.” – rzuciła, uśmiechając się półgębkiem.

    Próbowałam wymyślić jakąś ciętą ripostę, gdy nagle w głębi pokoju rozległo się klaskanie. Uniosłam głowę i zobaczyłam, że to On klaszcze. Szedł w naszą stronę z zastygłym na ustach grymasem zadowolenia i pęczniejącą w spodniach erekcją. “Bardzo, bardzo ładnie.” – skomentował i spoglądając na brunetkę wskazał palcem na swoje krocze. W tą jakby nagle wstąpiły nowe siły – momentalnie zerwała się i niczym suczka w rui na czworakach pognała w Jego stronę. Patrzyłam jak dopada rozporka, jak nabija się ustami na Jego nabrzmiałego kutasa, jak wpycha Go sobie do gardła, i ponownie ogarnęła mnie zazdrość.

    “Przepraszam, czy ja też…?” – zagadnęłam nieśmiało, i dopiero wyraz Jego twarzy uświadomił mi, jak beznadziejnie głupie było moje zachowanie. Pokiwał z dezaprobatą głową i w kilku dosadnych słowach wyjaśnił mi, dlaczego nie zasłużyłam sobie na takie przyjemności. Kazał mi się bacznie przyglądać i uczyć od, jak to określił, swojej “ulubionej oralnej kurewki”. Patrzyłam więc, starając się zbytnio nie okazywać targającym mną emocji. A było to bardzo trudne, gdyż brunetka wykonywała swoje zadanie z wyjątkową wręcz starannością i zaangażowaniem.

    Patrzyłam oniemiała, jak Jego gruby, żylasty kutas znika raz za razem w jej ustach. Połykała go w całości, po same jaja, i wyglądało na to, że nie sprawia jej to najmniejszego problemu. Żadnego odruchu wymiotnego, krztuszenia się czy duszenia, pełen spokój i kontrola nad sytuacją. Metodyczne, precyzyjne ruchy głową, praca językiem, wyprężona sylwetka, wzrok skierowany ku górze. Tylko raz na jakiś czas przystawała, aby wypluć z ust nadmiar śliny, zaczerpnąć tchu, po czym ponownie się na Niego nabijała. A wszystko to z rękami założonymi za plecy – byłam pod ogromnym wrażeniem.

    Musiał być już mocno nakręcony, bo doszedł zanim brunetka na dobre się rozkręciła. Nagle po prostu wyprężył się, zadygotał, szarpnął ją za włosy i zaraz było po wszystkim. Wyciągnął więdnącego, ociekającego spermą kutasa z jej ust, schował go do spodni, po czym po prostu odwrócił się i ruszył ku wyjściu z salonu. Na odchodne rzucił jeszcze żebyśmy po sobie “posprzątały”, i żeby potem zaprowadzono mnie do mojego nowego pokoju. Zatrzasnął za sobą drzwi i tyle – nawet na mnie nie spojrzał. A ja głupia miałam nadzieję, że w nagrodę za moje posłuszeństwo jeszcze się mną “zajmie”.

    Ogarniający mnie ponury nastrój pogorszyła jeszcze brunetka, która wstała z klęczek i kazała mi zabierać się za sprzątanie. Spojrzałam niepewnie na podłogę wokół mnie – aż lśniącą od suczych soków, po czym rozejrzałam się w poszukiwaniu mopa, ścierki lub czegokolwiek, czym mogłabym to wytrzeć. Szybko okazało się jednak, że to ja będę “ścierką”. Brunetka podeszła do mnie, złapała za włosy, przycisnęła twarz do parkietu.

    Próbowała się jej wyrwać, lecz byłam zbyt wyczerpana aby stawić skuteczny opór. Suka usiadła mi na plecach, jedną dłonią trzymała mnie mocno za włosy, drugą – boleśnie wykręciła lewą rękę. Gdy w końcu zdałam sobie sprawę, że nie ustąpi, a ból będzie tylko się wzmagał, postanowiłam wykonać polecenie brunetki. Tłamsząc w sobie resztki godności wysunęłam język i posłusznie zaczęłam zlizywać jej ejakulat z podłogi. Brunetka zachichotała cicho, rozkoszując się moim upodleniem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bezbronna

    Jeśli podoba ci się mój pamiętnik, zostaw komentarz 🙂

  • Pamietnik Suki [06] – inicjacja suki

    Nie tak to sobie wszystko wyobrażałam. Od chwili gdy zostałam przyjęta na służbę minęły już ponad dwa tygodnie, a On nawet mnie nie dotknął. Nigdy nie odwiedzał mnie w moim pokoiku, ani razu nie przywołał mnie też do siebie. Spotykaliśmy się jedynie przypadkiem, lecz nawet wówczas nie okazywał mi zainteresowania. Mijał mnie po prostu w milczeniu, najczęściej nie zaszczycając przelotnym nawet spojrzeniem.

    Sama nie mogłam Go zagadnąć, czy choćby patrzeć na Niego bez pozwolenia. Bardzo pragnęłam Jego pieszczot, dotyku, uwagi, lecz nie ważyłam się o nie upomnieć. W Jego obecności spuszczałam pokornie wzrok, przyjmowałam ustaloną pozycję i czekałam, aż wyda mi polecenie lub się oddali. Takie były Zasady, a ja zobowiązałam się ich przestrzegać. A musiałam przestrzegać Zasad, jeśli chciałam pozostać w Domu, jeśli chciałam przejść inicjację i zostać Jego pełnoprawną suką

    Zasad była nieco ponad setka, a każda z nich w jakiś sposób regulowała moją obecność w Domu. Począwszy od ubioru, przez zachowanie w określonych sytuacjach, na codziennych obowiązkach kończąc. Szczegółowa lista została mi przekazana już pierwszego dnia służby i od tej pory musiałam nauczyć się żyć według Jego Zasad. Dla kogoś, kto tak jak ja był w przeszłości na bakier z wszelkiego rodzaju normami społecznymi, nie było wcale takie proste. On miał jednak swoje sposoby, aby przekonać mnie do posłuszeństwa.

    Za naruszenie lub łamanie Zasad Domu byłam karana. Kary różniły się intensywnością oraz formą w zależności od rodzaju przewinienia. Najczęściej byłam chłostana, przypinano mi klamerki na sutki, lub rozpychano odbyt nieproporcjonalnie dużą zatyczką analną. Po czasie odkryłam, że ból jakiego wówczas doświadczałam, sprawiał mi swego rodzaju perwersyjną przyjemność. Zdarzało mi się jednak doświadczać tu bardziej wyrafinowanych tortur, tak bolesnych i upokarzających, że wolałabym nie wracać do nich pamięcią.

    Wymierzaniem kar zajmowała się zawsze Brunetka – ta sama, która “przywitała mnie” gdy przybyłam do Domu. Zasady określały ją jako moją Przełożoną i tak właśnie miałam się do niej zwracać. To On zobligował mnie do pełnego posłuszeństwa wobec niej, oraz bezwarunkowego i natychmiastowego wykonywania wszelkich jej poleceń. Brunetka zajmowała się także moją edukacją, organizowała mi codzienne zajęcia oraz czas wolny. Byłam od niej w pełni zależna, co wykorzystywała uprzykrzają mi życie niemalże na każdym kroku.

    Brunetka nie kryła się ze swoją niechęcią do mnie. Wciąż zachowywała się tak, jakby obcowanie ze mną było dla niej przykrym obowiązkiem – i tak zapewne było. Traktowała mnie z wyższością, mówiła jak do przygłupa, patrzyła na mnie z nierozłączną pogardą. Karała pod byle pretekstem, niezmiennie surowo i brutalnie. A mimo to nigdy nie odważyłam się jej w żaden sposób sprzeciwić, czy choćby okazać niezadowolenie z jej postawy. Posłusznie wykonywałam wszelkie, nawet najbardziej absurdalne polecenia, z pokorą znosiłam otrzymywane od niej razy.

    Bruneta w pewien sposób mnie fascynowała. Kobiety nigdy mnie szczególnie nie pociągały, lecz już sama obecność brunetki wystarczyła, abym zrobiła się mokra. Jej wyniosłe a jednocześnie kuszące ruchy, nienaganna prezencja oraz perfekcyjnie wyrzeźbione ciało, działały na mnie niczym czerwona płachta na byka. Szybko przekonałam się, że bycie wobec niej uległą sprawia mi niemal tyle samo satysfakcji co służba Jemu. A ona, wbrew swemu zachowaniu, także musiała czuć do mnie jakiś pociąg.

    Czasami zdarzało się, że Przełożona używała mnie do zaspokajania swoich potrzeb. Bo określenie “używała mnie” najlepiej chyba oddawało naturę naszych intymnych relacji. Nigdy nie dbała o moją satysfakcję, nigdy nie odwzajemniała moich pieszczot, a jedynie wymagała, wskazywała i nakazywała. I to chyba właśnie ten egoizm jeszcze bardziej mnie na nią nakręcał. Byłam zabawką w jej rękach, bezwolną sex lalą zdaną na jej łaskę i niełaskę, i muszę przyznać, że w pełni mi to odpowiadało.

    Godziłam się na wszystko, byle tylko zaspokoić jej zachcianki. Przełamywałam opory przed najbardziej nawet obrzydliwymi, perwersyjnymi zabawami, jeśli tylko tego ode mnie zażądała. A im bardziej jej ulegałam, tym bardziej wykorzystywała moją uległość. I w końcu, na kilka dni przed moją “inicjacją” zgotowała mi prawdziwy koszmar na jawie. Koszmar, którego nigdy już chyba nie zapomnę. Koszmar, który na zawsze pozbawił mnie niewinności.

    ***

    Tego pamiętnego dnia rano brunetka oznajmiła mi, że jedzie na zakupy, a ja w tym czasie miałam zająć się sprzątaniem Domu. Nie zdziwiło mnie to jakoś szczególnie, gdyż wcześniej już zdarzały się tego typu sytuacje. Zdziwił mnie natomiast ubiór, jaki przygotowała dla mnie moja Przełożona. Krótka lateksowa sukienka z odsłoniętymi plecami i dużym dekoltem, skąpe stringi, obroża z napisem “szmata” i buty na wysokim, niemal piętnasto-centymetrowym obcasie. Do tego miałam natrzeć ciało wonnym balsamem, nałożyć ostry makijaż, a w odbyt wcisnąć sobie elegancką zatyczkę analną.

    Wedle obowiązujących mnie Zasad, tak wyzywająca prezencja zarezerwowana była wyłącznie dla Niego. Z tego co było mi jednak wiadomo, Pan Domu wyjechał w interesach i miał wrócić dopiero za kilka dni. Pomimo wątpliwości wykonałam jednak polecenie, gdyż z doświadczenia wiedziałam, że przeciwstawianie się Brunetce wiązało się z surową karą. Na pośladkach czułam jeszcze pręgi po ostatniej chłoście i wolałam nie ryzykować jej gniewu. Wykonałam więc codzienne, poranne ćwiczenia fizyczne, wykąpałam się, pomalowałam, ubrałam i z zatyczką w odbycie czekałam pokornie na dalsze instrukcje.

    Brunetka zjawiła się w moim pokoiku niespełna pół godziny później. Jak zwykle prezentowała się zjawiskowo – czerwona suknia za kolana z sięgającym biodra wycięciem z boku odsłania długie, zgrabne nogi, a opięty materiał podkreślał jej perfekcyjnie wyrzeźbioną figurę oraz duże, kształtne piersi. Soczyste, pomalowane na czerwono usta wykrzywiał uśmieszek, a z kusząco zielonych oczu zdawało się promieniować samozadowolenie. Jak zwykle byłam nieco onieśmielona wyglądem Brunetki i jej wyjątkowo dobry nastrój nie wzbudził moich podejrzeń.

    Przełożona obejrzała mnie z każdej strony, obmacała niczym towar w sklepie, powąchała i w końcu wyraziła skromną aprobatę dla moich przygotowań. Wytłumaczyła mi, że podczas jej wizyty w mieście ja zajmę się wycieraniem kurzu w salonie. Na zakończenie swego wywodu dodała, że abym “nie miała za łatwo” będę sprzątać ze związanymi rękoma. Nie wyjaśniając nic więcej wyciągnęła z torebki linę i sprawnie unieruchomiła mi dłonie za plecami. W usta wcisnęła mi kneblującą, silikonową kulkę, po czym przypięła do niej miotełkę do kurzu. Na odchodne klepnęła mnie w tyłek i śmiejąc się w głos kazała zaraz zabierać do roboty.

    Stałam w progu gapiąc się z niedowierzaniem na odchodzącą Brunetkę, która jak zwykle przy tego typu okazjach kręciła ostentacyjnie swym zgrabnym tyłeczkiem. Dopiero chwilę po tym, jak zniknęła za najbliższym rogiem, wzięłam się w garść i ruszyłam z miejsca. Chodzenie na wysokim obcasie ze skrępowanymi z tyłu rękami i z dyndającym przed twarzą puchowym wyciorem nie należało do prostych, więc dotarcie do salonu zajęło mi znacznie więcej czasu niż zazwyczaj. Czułam się idiotycznie, lecz nie mając w zasadzie innego wyjścia, zabrałam się do pracy.

    Początkowo sprzątanie szło mi wyjątkowo topornie. Potykałam się o własne nogi, zataczałam niezgrabnie nie mogąc utrzymać równowagi. Kichałam przy tym raz za razem, gdy w powietrze wzbijały się tumany poruszonego miotełką kurzu. Dotarcie do wielu trudno dostępnych miejsc wymagało ode mnie sporych akrobacji. Na zmianę nachylałam się, wypinałam, prężyłam, wyciągałam ku górze szyję. Pomimo tych trudności starałam się możliwie jak najlepiej wykonywać moje obowiązki. Wiedziałam bowiem, że od tego jak się dziś sprawdzę, może zależeć moja przyszłość w Domu.

    Podczas pracy rozmyślałam o czekającej mnie wkrótce inicjacji. Za kilka dni zakończyć się miał mój trzytygodniowy “okres próbny”, w trakcie którego polecono mi zapoznać się z panującymi w domu Zasadami, przyszłymi obowiązkami, oraz domownikami. Był to także czas dla mnie na podjęcie ostatecznej decyzji co do tego, czy chcę w Domu pozostać na dłużej. A choć ze względu na sposób, w jaki mnie tu traktowano nie była to łatwa decyzja, to niesamowite orgazmy osiągane podczas co nocnych masturbacji sprawiały, że bardzo trudno byłoby mi stąd odejść. Wiedziałam, że chcę zostać “pełnoetatową” suką już od pierwszego spotkania z Nim. A im bliżej inicjacji byłam, tym bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu.

    Nie mogłam się wręcz doczekać chwili, gdy stanę się pełnoprawną lokatorką Domu. Sama myśl o tym, że wreszcie będę mogła Mu służyć swym ciałem jak na sukę przystało wystarczyła, abym zrobiła się mokra. Śluz szybko przesiąkł przez moje skąpe majteczki i zaczął spływać po wewnętrznej stronie uda. Cipka paliła mnie swym wewnętrznym żarem, jakby prosząc się o pieszczoty. A choć masturbacja bez pozwolenia była w Domu surowo zakazana, to gdyby nie unieruchomione za plecami dłonie bez wątpienia wykorzystałabym taką okazję. W końcu zrobiłam się tak napalona, że zaczęłam ocierać się podbrzuszem o wystające elementy mebli, lecz nie dało mi to spełnienia, a jedynie wzmogło jeszcze i tak już ogromne podniecenie.

    Nieudolne próby zaspokojenia moich nadmiernie rozbudzonych żądzy tak bardzo mnie zaabsorbowały, że nawet nie zauważyła kiedy do salonu ktoś wszedł. Gdy go wreszcie zobaczyłam wzdrygnęłam się i wyprostowałam tak gwałtownie, że omal nie wywróciłam pobliskiego regału z książkami. Stojący w wejściu mężczyzna uśmiechnął się szeroko na ten widok i drapiąc się po obfitym brzuszysku ruszył w moją stronę. Zastygłam w bezruchu i patrzyłam na niego, nie wiedząc co robić i czego się właściwie spodziewać.

    Ten na oko pięćdziesięcioparoletni, niechlujny, łysiejący typek, zdawał się zupełnie nie pasować do wytwornego salonu, i w pierwszej chwili zupełnie go nie skojarzyłam. Zaraz jednak rozpoznałam charakterystyczny znoszony T-shirt z grafiką przedstawiającą trupią czaszkę i wiedziałam już z kim mam do czynienia. Pan Stasiu pełnił w Domu funkcję nadzorcy, złotej rączki oraz ogrodnika w jednym – tak przynajmniej utrzymywała Brunetka, wyjaśniając mi jakiś czas temu kim był szwendający się po ogrodzie mężczyzna.

    Stachu mieszkał w pobliskiej wiosce i zjawiał się w Domu zawsze, gdy zaszła taka potrzeba. Do tej pory widziałam go kilka razy, nigdy z tak bliska, zawsze jednak z nierozłączną skórzaną torbą na narzędzia, w wytartych jeansach, klapkach “kroksach”, oraz w koszulce z trupią czaszką. Był wysoki, szeroki w barach i jak na swój wiek całkiem krzepki, lecz ze względu na liczne zaniedbania – otyłość, tłuste włosy oraz umazane smarem dłonie, wzbudzał we mnie raczej niechęć. Nigdy nie zaprzątał mi jednak zbytnio głowy, bo wedle panujących w Domu zasad, nie powinnam mieć z nim do czynienia.

    “Czarna wezwała mnie, żeby naprawić klimatyzację.” – rzucił nadzorca, zatrzymując się na wyciągnięcie ręki ode mnie. Potem dodał jeszcze coś w stylu, “że takiego widoku się nie spodziewał”, ale ja już go nie słuchałam. Obróciłam się do niego plecami i nie za bardzo wiedząc jak się zachować wróciłam do przerwanej pracy. Kontynuowałam wycieranie kurzu z nadzieją, że Stachu zajmie się swoją robotą i da mi spokój. Czułam co prawda na sobie jego pożądliwy wzrok, ale łudziłam się, że na nic się nie odważy. Lecz gdy poczułam dłoń na swym obnażonym pośladku, wiedziałam już, że bardzo pomyliłam się w ocenie sytuacji.

    Obróciłam się krzycząc, aby “zabrał ode mnie swoje brudne łapy”, ale knebel zagłuszył moje słowa czyniąc z nich nieartykułowany, żałosny bełkot. W odpowiedzi Stachu głośno zarechotał, a w śmiechu tym było coś takiego, że aż przeszedł mi po plecach dreszcz. Instynktownie spróbowałam się wycofać, lecz Stach złapał za dyndającą mi przed twarzą miotełkę i szarpnięciem przyciągnął mnie za nią do siebie. Gdy trzymając za wycior nachylił się do mnie, poczułam ostry zapach jego potu zmieszany z równie odrzucającą wonią taniej wody po goleniu. “Bądź grzeczną dziewczynką, albo pożałujesz…” – wyszeptał mi złowieszczo do ucha.

    W pierwszym odruchu chciałam zacząć się wyrywać, lecz wówczas powróciło do mnie to, co jeszcze powiedziała mi Brunetka na temat stojącego przede mną mężczyzny. Wspomniała, że swego czasu Pan Domu w ramach kary “udostępniał” swoje suki Stachowi. Dziewczyny wracały jednak z tych spotkań w tak tragicznym stanie, że szybko porzucił ten pomysł. Po kilku poważniejszych wypadkach, Stach otrzymał wręcz zakaz zbliżania się do lokatorek Domu pod groźbą wyrzucenia z pracy. Najwyraźniej jednak dozorca niezbyt przejmował się tego typu zakazami.

    Stachu zapytał mnie czy będę grzeczną dziewczynką, lecz ja – sparaliżowana strachem, tylko stałam i gapiłam się na niego tępo. A że nie należał do ludzi zbyt cierpliwych, po krótkiej chwili bezowocnego oczekiwania na odpowiedź, wziął szeroki zamach i grzmotnął mnie otwartą dłonią w twarz. Wcześniej zdarzało mi się już zostać spoliczkowaną, nawet Pan Domu przy okazji naszego pierwszego spotkania musiał mi w ten sposób pokazać “kto tu rządzi”. Nigdy jednak nie oberwałam jeszcze tak mocno jak od Stacha – jego szorstka, twarda dłoń grzmotnęła mnie z siłą ciosu bokserskiego. Nogi momentalnie zrobiły mi się miękkie jak z gumy, osunęłam się na kolana.

    Musiałam na moment stracić przytomność, bo gdy się ocknęłam nie miałam już w ustach knebla. Dozorca stał przy mnie w jednej dłoni ściskając moją miotełkę do kurzu, a drugą przytrzymywał mnie za włosy. Przypuszczam że gdyby nie ten asekuracyjny uchwyt, to zapewne runęła bym znokautowana na podłogę. Mocno odczuwałam skutki niedawnego uderzenia – przed oczami wirowały mi mroczki, z kącika ust wyciekała krwawa plwocina, kręciło mi się w głowie. Nie byłam w stanie zebrać myśli i chyba nie do końca rozumiałam, co się tak właśnie wydarzyło.

    Stach sprawiał wrażenie zadowolonego z siebie – uśmiechał się szeroko, gestykulując żwawo trzymaną w dłoni miotełką. Coś do mnie mówił, lecz wciąż jeszcze nieco zamroczona ciosem nie byłam w stanie zrozumieć co. Jego intencje stały się dla mnie jasne w chwili, gdy rozpiął rozporek i wydobył ze spodni kutasa. Muszę przyznać, że widok zrobił na mnie spore wrażenie – jego penis, choć wciąż jeszcze miękki, był większy niż niejeden jaki widziałam w pełnym wzwodzie. Najwyraźniej musiał dostrzec w moich oczach ekscytację, bo bezceremonialnie przycisnął mi główkę kutasa do ust, a ja – jakby wbrew sobie, natychmiast go połknęłam.

    Pomimo swych ogromnych rozmiarów miękki kutas wcisnął się we mnie bez większego oporu. A Stachu, przytrzymując mnie stanowczo za włosy i dociskając mi biodra do twarzy, zadbał o to, aby się nie wysunął. Czułam w nozdrzach ostry zapach potu, a w ustach słonawy posmak niemytego penisa, lecz podniecenie brało we mnie górę nad obrzydzeniem. On także musiał się na mnie nakręcać, bo z każdą upływającą chwilą jego masywne przyrodzenie robiło się coraz twardszy. W końcu zabrakło mi na niego miejsca w ustach i chcąc nie chcąc musiałam wpuścić go głębiej.

    W takcie pobytu w Domu wytrenowałam głębokie gardło do perfekcji. Nigdy nie miałam z tym zresztą większego problemu, a po trzy tygodniowym treningu potrafiłam wcisnąć w siebie ogromne, wzorowane na murzyńskim penisie dildo. A mimo to nie byłam gotowa na to, co mnie właśnie czekało. Kutas Stacha w zwodzie musiał mieć średnicę przynajmniej przedramienia, bo moje gardło nigdy jeszcze nie było tak szczelnie wypełnione. Miałam wrażenie, że wciska mi się aż po sam przełyk i najpewniej nie była to tylko moja imaginacja.

    Z największym trudem powstrzymywałam odruch wymiotny. Gdyby nie godziny spędzone na treningu z czarnym dildem, kutas Stacha po prostu by mnie udusił. Zresztą, zapewne i tak by się to w ten sposób dla mnie wkrótce skończyło, gdyby nie to, że dozorca doszedł zaskakująco szybko. Byłam zbyt podniecona, zbyt zaabsorbowana tym co ze mną robił, aby oszacować ile to wszystko mogło trwać, lecz skończyło się równie nagle jak się zaczęło. Nagle Stachu wyprężył się niczym struna, jęknął przeciągle, jego kutas zadrżał, a usta zalała mi gorzka i wyjątkowo rzadka sperma.

    Stachu wysunął się ze mnie gwałtownie, a ja, nie mogąc się dłużej powstrzymać, zwymiotowałam. Zawartość jąder Stacha wyleciała ze mnie i z chlustem wylądowała na podłodze. Dopiero wówczas zdałam sobie sprawę ile tego tak naprawdę było – a było naprawdę sporo. Nigdy wcześniej nikt mnie tak obficie nie zalał – gdyby zebrać nasienie dozorcy do kupy to idę o zakład, że uzbierałaby się sporych rozmiarów kubek. A choć sperma smakowała wyjątkowo ohydnie, to nie po trzy tygodniowym poście po prostu nie mogłam się jej oprzeć. Nie myśląc za wiele pochyliłam się i zaczęłam łapczywie zlizywać soki Stacha z podłogi.

    Przez moment czułam zażenowanie własną postawą, lecz sucza natura zaraz wzięła we mnie górę. Zaczęłam czerpać satysfakcję z tego co robiłam, być dumna z tego kim się stałam. Oto nieznajomy oblech napadł na mnie, brutalnie pobił, po czym zgwałcił w usta, a ja zamiast czuć z tego powodu smutek, rozkoszowałam się jego spermą. A jedyne czego tak naprawdę w tym momencie żałowałam, to że nie mogłam się przy tym pieścić, gdyż ręce wciąż miałam unieruchomione za plecami. W tej właśnie chwili w pełni zaakceptowałam fakt, że napis na mojej obroży – “szmata”, idealnie oddawał to kim tak naprawdę byłam.

    Podniosłam wzrok dopiero wtedy, gdy ostatnia kropla spermy zniknęła z podłogi. Stacha nie było już w pobliżu – siedział na fotelu w głębi pomieszczenia i paląc papierosa przyglądał mi się uważnie. Musiało mu się spodobać to co robiłam, bo gdy nasze spojrzenia się skrzyżowały, skinął mi z aprobatą głową. Wstyd i strach ponownie musiały wziąć we mnie górę nad podnieceniem, bo nagle przyszło mi do głowy, że będzie dla mnie lepiej jeśli natychmiast zejdę mu z oczu. Jak pomyślałam tak zrobiłam – dźwignęłam się z trudem na równe nogi i ze spuszczonym wzrokiem ruszyłam w stronę wyjścia z salonu.

    Nie zdążyłam zrobić nawet trzech kroków, gdy w miejscu zatrzymał mnie stanowczy głos Stacha. Kazał mi czym prędzej wracać, bo jak mi oznajmił “zabawa się dopiero zaczęła”. Teraz już wiem, że powinnam wówczas czym prędzej od niego uciec, zaszyć się w swym pokoju i nie wychylać aż do powrotu Brunetki. A jednak z jakiegoś powodu nie zrobiłam tego. Obróciłam się do szczerzącego się w złowieszczym uśmieszku Stacha i w odpowiedzi na jego pytanie “czy będę jego grzeczną szmatą?”, pokornie pokiwałam twierdząco głową.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bezbronna

    Jeśli podoba ci się mój pamiętnik, zostaw komentarz 🙂

  • Po weselu

    Hej, jestem Marta mam 16 lat, 160 cm wzrostu, 46 kilo wagi i podobno jestem ładna. Mimo że jestem niewysoka to mam ładne nogi, niezłe cycki i długie jasne włosy. Chodzę do gimnazjum do trzeciej klasy. Mieszkam pod Warszawą z rodzicami i psem Bordo. Mama jest dentystką a tata inżynierem budowlanym. Mam kilka koleżanek i kolegów z którymi się rozumiem i dobrze czuję. Słyszałam jak niektórzy koledzy mówili że jestem świetną laską i chcieli by się ze mną umówić. Szkoda, że żaden nie próbował ale jeden z nich, 17 latek Kamil, zaprosił mnie na wesele swojego kuzyna. Znaliśmy się ze szkoły i nawet jakiś czas spotykaliśmy. Rodzice wyjechali na pogrzeb jakiejś ciotki i idąc na przyjęcie nie musiałam się tłumaczyć gdzie wychodzę i kiedy wrócę. Wyszykowałam się w swoje najlepsze ciuchy jakie mam. Czerwoną rozkloszowaną sukienkę nad kolanko, i do tego różowe szpileczki. Na szyjkę delikatny łańcuszek z moim znakiem zodiaku. Włosy upięłam w koczek, delikatny makijaż, paznokcie na czerwono. Na przyjęcie weselne Kamil zawiózł mnie taksówka. Było sporo osób. Samo wesele moim zdaniem było bardzo udane. Kamil dbał o mnie, bawiłam się świetnie i tańczyłam nie tylko z nim ale też z innymi chłopakami a nawet mężczyznami. Niestety, Kamil ma słabą głowę i spił się do tego stopnia że musiał iść spać a ja zostałam sama. Byłam już zmęczona i zrezygnowana. Siedziałam przy stole sama, trochę zawiedziona aż  niespodziewanie przysiadł się do mnie Seba. Znałam go, ale bardziej z widzenia.  Dla mnie to była inna liga, zupełnie nie moje kręgi. Koleś przystojny, z bogatego domu, mający ogromne powodzenie u dziewczyn, nie zwracał uwagi na takie myszy jak ja, tak sądziłam. Dzisiaj, wykorzystując sytuacje że siedziałam sama zaczął mnie podrywać . Opowiadał że już dawno zwrócił na mnie uwagę ale sprawiałam wrażenie  niedostępnej. Mówił że od kiedy mnie pierwszy raz zobaczył od razu spodobała mu się moja figura a szczególnie usta które uważał za namiętne i seksowne. Jak określił „całuśne”. Wiem, faktycznie są trochę mięsiste i szerokie ale nie wiedziałam że się mogą podobać. Ale co tam. Łechtało to moja próżność i bardzo imponowało bo to ciacho a poza tym byłam tą adoracją podniecona i całując się z nim pozwalałam się obmacywać. Dobrze czułam się w jego towarzystwie i dałam się zaprosić do tańca. Nie tylko dobrze całował ale też tańczył. Wolne utwory tańczyliśmy przytuleni i czułam jego męskość kiedy mnie obejmował. Po tańcach wróciliśmy do stołu i napiłam się czegoś po czym źle się poczułam i z tego powodu chciałam iść do domu. Wiedział, że nie muszę wracać do swojego domu toteż zaproponował że zabierze mnie do siebie a tam ma dla mnie  lekarstwo które pozwoli mi poczuć się lepiej więc jeśli się zgodzę to pojedziemy do niego. Nie znałam go co prawda zbyt dobrze ale ufałam że potrafi się mną zaopiekować i znajdzie coś na moje złe samopoczucie. Ponieważ Seba nie pił, mógł prowadzić samochód. Wsiadłam do jego auta i po 20 minutach byliśmy na miejscu. Mieszkał w ogromnym domu  z basenem i pięknym ogrodem wokół. Wchodząc do domu niedbale położył kluczki od auta na szafce które spadając narobiły hałasu. Ciiii, mam nadzieję że nikogo nie obudziłem , powiedział szeptem. Zaprowadził mnie do wielkiej  kuchni przylegającej do salonu. Nie zapalał górnego światła tylko oświetlenie nad samą kuchnią przez co było bardziej intymnie.  Poszperał w szafce z lekami i podał lek No-Spa na moje złe samopoczucie. Faktycznie po chwili poczułam się lepiej a gorąca herbata jeszcze bardziej mnie wyciszyła. Siedzieliśmy w kuchni i szeptem rozmawialiśmy. Pytałam czy są w domu jego rodzice i rodzeństwo. Potwierdził ale zapewnił że o tej porze na pewno jeszcze mocno śpią. Miałam jeszcze trochę skołowaną głowę po tym weselu i chciałam już iść spać. Przyniósł dla mnie ręcznik, nową szczoteczkę do zębów, czysty podkoszulek jako moją koszulę nocną i zaprowadził do łazienki. Po kąpieli poczułam się znacznie lepiej i Seba pokazał gdzie ma swój pokój. Było ciepło i przykryta kocem leżałam  w łóżku. Już prawie spałam kiedy wrócił odświeżony i zaczął się do mnie dobierać. Nie bardzo miałam ochotę na seks ale byłam mu wdzięczna że się mną zaopiekował i zaczęliśmy się całować. Kiedy mnie rozebrał nie wstydziłam się bo było ciemno i nie widział jak się rumienię. Podstawił swojego kutasa do ssania i chociaż nie chciałam to prawie na siłę wcisnął go moich do ust. Nie mam w tym dużego doświadczenia ale ostatecznie zrobiłam mu tę pieszczotę na której mu tak zależało. Potem kochaliśmy się na jeźdźca a następnie dymał mnie z tyłu w wypięty tyłek a ja z głową w poduszce. Było oczywiste  że ma duże doświadczenie w seksie. Był bardzo dominujący. Trwało to dość długo ale nie mógł dojść. Przerwał, obrócił mnie na plecy, położył na mnie i znowu we mnie wszedł. Przyspieszył i czułam że dochodzi bo usłyszałam jak głośno oddycha. Wreszcie znieruchomiał, przygniatając całym ciałem, kurczowo trzymając za ramiona, odbierał swoją przyjemność. Było ciemno, kiedy usłyszałam głos należący do kogoś innego. Jak mi się zdawało młodego  chłopaka.

    – teraz ja, teraz ja, Seba, złaź.

    Seba szeptem wyjaśnił, że to jego młodszy brat Janek.

    -Daj mu bo będzie marudził i jeszcze obudzi ojca, powiedział.

    Zaskoczona sytuacją nie wiedziałam co się dzieje. Nie zdążyłam nic zrobić, nawet zaprotestować kiedy nagi

    położył się na mnie i niecierpliwie szturchając znalazł wejście i wsadził swego kutasa. Był mojego wzrostu albo nawet niższy, szczupły i lekki gdy na mnie leżał i sobie używał.  Na pewno, bardzo młody ale że aż tak to nie wiedziałam. Robił to, jednak z ogromną wprawą nie mniejszą niż jego starszy brat. Nie mogłam uwierzyć że to się dzieje naprawdę.

    -Ruszaj się trochę nie leż jak kłoda, powiedział młody z wyrzutem.

    Domyśliłam się że chodzi mu o współpracę w seksie więc podniosłam kolana i trochę się ruszałam wychodząc naprzeciw jego pchnięciom.  Próbował się ze mną całować ale nie chciałam. Nie zrażony dalej mnie posuwał i na szczęście szybko skończył spuszczając się do środka.

    Schodził ze mnie kiedy zapaliło się światło i w drzwiach zobaczyłam postawnego mężczyznę. Wysoki dobrze zbudowany, z gołym torsem w samych szortach. Całkowicie łysy, typ ochroniarza.

    -Co tu się wyprawia pod moim dachem, chłopaki.

    -Kogo chcecie tutaj przenocować bez mojej zgody? Rzucił głośno i groźnie.

    Popatrzył na mnie, a ja wystraszona, cała czerwona i zawstydzona jakbym była czegoś winna, nic nie mówiłam.

    To Marta, tato, powiedział Młody, Seba ją przyprowadził. Podszedł, podniósł moja głowę za podbródek i powiedział :

    -Niech no ci się przyjrzę Marta, pokaż no się dupeczko. Usiadł na brzegu łóżka, zrzucił na podłogę koc którym starałam się przykryć i zaczął mnie obmacywać po cyckach i cipce, śliskiej po seksie z chłopakami. Kuliłam się i go odpychałam ale na próżno. Przerażona uciekłam na koniec łóżka ale złapał mnie za nogi i przyciągnął z powrotem.

    -Proszę mnie zostawić, ja już nie chcę więcej, błagałam.

     Nie jestem taka, proszę pana. Stary popatrzył na mnie i powiedział że nic mi nie będzie jak i mnie dasz.  Chłopaki tylko stali i się przyglądali nic nie mówiąc. Zobaczyłam namiot w jego szortach i już wiedziałam że ma nie tylko gotowego na mnie kutasa ale też że jest ogromny.

    Zdjął bokserki i zobaczyłam przed oczami kawał mięcha. Przyciągnął moją głowę  do swojego krocza próbując wsadzić go do moich ust. Czuć go było moczem i nie mytym kutasem. Nie chciałam i odwróciłam głowę ale złapał za włosy i siłą mi go wepchnął. Trzymał mnie za teraz dwoma rękami i dymał w usta. Krztusiłam się i dusiłam nie mając zupełnie takich doświadczeń by go zadowolić. Widząc moją nieporadność zrezygnował z tej pieszczoty  i popchnął brutalnie tak że znowu leżałam na plecach.  Położył się na mnie i przygniótł swoim ciałem, rozpychając kolanami uda, wsadził we mnie swojego ogromnego kutasa. Czułam jak ten jego drąg wypełnia moją cipkę. Leżałam nieruchomo i tylko widziałam nad sobą jego owłosiony, miarowo przesuwający się tors i jego kutasa niczym tłok ruszający się tam i z powrotem. Ledwo zaczął a już pragnęłam żeby skończył. Czułam się jakoś dziwnie  na tyle że zaczęłam cicho płakać. Nie mógł widzieć moich łez bo leżałam pod jego ogromnym cielskiem dwa razy cięższym niż jego nastoletni syn który przed chwilą mnie dymał. On jednak tylko przez chwilę mnie posuwał bo przestał i już miałam nadzieję że na tym koniec ale myliłam się. Wyglądało na to że chciał sobie pochędożyć na młodej dupie ale inaczej. Sam się położył i kazał mi się nadziać na swojego członka. Nie chciałam tego zrobić ale był natarczywy, nalegał i wręcz wciągnął mnie na siebie i nabił na swojego kutasa. Chciał nie chciał ruszyłam a właściwie to on nadawał rytm i tempo. Nie dość że byłam zupełnie goła przed tymi ludźmi to jeszcze na ich oczach uprawiałam seks w pełnym świetle. Szok, zawstydzenie , zażenowanie i jeszcze ta widownia w osobach jego synów. Nie dość że na to patrzyli to  Seba nagrywał wszystko na telefonie. Janek nie wiem skąd miał w rękach małą kamerę i wszystko nagrywał. Robił zbliżenia na moją twarz , piersi i kutasa ich ojca który znikał w mojej cipce w trakcie. Byłam zła na niego że mnie tutaj zwabił i podstępnie wykorzystał nie tylko przez siebie ale jeszcze przez tego gówniarza jego brata i przez swojego ojca. Wiedziałam co to znaczy. Mają mnie w garści i będą mogli mnie szantażować takim filmem. Stary trzymał mnie kurczowo za biodra i polecił bym sama na niego się nabijała i wykazała więcej aktywności. Niechętnie ale robiłam jak chciał a on popędzał bym przyśpieszyła. W trakcie, podskakiwały moje piersi i klaskały pośladki w zetknięciu z jego ciałem. Nie zważałam na to bo  chciałam żeby ta żenująca sytuacja się zakończyła. Bardzo chciałam już się ubrać i pójść do domu. W końcu, przytrzymał mnie, i usłyszałam westchnienie ulgi i grymas zadowolenia na jego twarzy. Domyśliłam się że skończył.

     Po wszystkim uśmiechnięty i odprężony, powiedział …No już Mała, możesz zejść i klepną mnie w tyłek mówiąc:

        Masz fajną ciasną cipkę do ruchania, no ale teraz idź się ogarnąć do łazienki.

     

     Byłam w szoku i miałam naprawdę dosyć. Jadąc tutaj z Sebą nie myślałam że czeka mnie seksualny maraton. Owszem jakieś niezobowiązujące bzykanko być może ale nie tyle. Nie miałam pewności czy zostałam wielokrotnie zgwałcona czy zrobiłam to jednak dobrowolnie. Cnotę straciłam ledwie dwa miesiące temu z kolesiem którego ledwo znałam ale był miły i bardzo przystojny no i chciałam TO zrobić z kimś kto mi się będzie naprawdę podobał. Bo nie chciałam już być dziewicą a teraz zaliczyłam trzech facetów pod rząd. Najgorsze jest jednak to że chyba na tym się nie skończy. Wykończona, wykorzystana, na lekko chwiejnych nogach oblepiona spermą i zasłaniając się rękoma poszłam do łazienki. Siadłam na sedesie i zaczęłam płakać z bezsilności i w poczuciu beznadziei. W co ja się władowałam? Pod prysznicem obficie namydliłam ciało i spłukałam z siebie pot i miłosne soki moich kochanków. Uczesałam się jakimś grzebieniem i wypłukałam usta wodą. Poczułam się nieco lepiej, lecz pełna najgorszych obaw w samym ręczniku wróciłam do pokoju, mając nadzieję że mi wreszcie odpuszczą. Ojciec chłopaków, Wiktor od razu zdarł ze mnie ręcznik i powiedział że nie powinnam się okrywać mokrym ręcznikiem bo w domu jest wystarczająco ciepło i nie trzeba się ubierać. Za oknem zrobiło się już zupełnie jasno. Ciągle naga, zdeprymowana sytuacją i kompletnie zagubiona chciałam już być w domu i porządnie się wyspać.

    Teraz idziemy na śniadanie, zarządził senior. Chciałam coś na siebie narzucić żeby nie paradować na golasa ale mi nie pozwól. Schodziłam po schodach za chłopcami a przed Wiktorem który szedł za mną, klepiąc po tyłku. „Nie myślałem że mnie takie fajne ruchanko spotka z rana” powiedział drażniąc mnie dodatkowo. Chłopcy i Wiktor ubrali tylko podkoszulki i szorty. Cały czas widziałam ich lekko pobudzone członki, świadczące o tym że znowu by chcieli mnie przelecieć. Na dole weszliśmy do ogromnego jasnego salonu z aneksem kuchennym. Piękny duży stół z 8 krzesłami a na nim wazon z kwiatami. Ciągle zawstydzona, wkurzona usiadłam przy stole na końcu stołu  jak najdalej od moich niechcianych kochanków.  Nawet rozważałam ucieczkę. Podeszłam do drzwi tarasowych by zobaczyć ogród przy świetle dziennym.  Był Piękny i niewiele się zastanawiając otworzyłam je i wyszłam na zewnątrz. Mimo że byłam nago nie czułam chłodu. Starannie wystrzyżony trawnik i piękne rabatki z kwiatami. Chwilę tak spacerowałam, podeszłam nawet do basenu. Na powierzchni pływało trochę liści. Sprawdziłam temperaturę wody ale dla mnie była zimna. Młody cały czas mnie nagrywał na telefonie i po chwili  zawołał mnie na śniadanie.

    Usiadłam przy stole a Wiktor i chłopcy kończyli  robić śniadanie. Patrzyłam na nich a zwłaszcza na Janka. To zwyczajny dzieciak który miał co najwyżej 13-14 lat. Skrępowana swoją nagością niepewnie się rozglądałam do czasu kiedy niespodziewanie w kuchni pojawił się starszy pan, jak się okazało senior rodu pan Stefan. Czerwona na buzi, nie mając się czym przykryć zasłaniałam rękami piersi i cipkę.

    Starszy pan podszedł do mnie i się przedstawił.

    Dygnęłam lekko i podałam dłoń. Cały czas zawstydzona i czerwona jak burak nie wiedziałam gdzie się schować i patrzeć.

    -Nie wstydź się dziecinko, nie masz czego. Jesteś śliczną młodą dziewczyną która na pewno ma duże powodzenie wśród kolegów.

    Wyciągnął mnie za rękę na środek pokoju i powiedział:

     Pokaż no się, niech ci się przyjrzę. Obrócił mnie wokoło niczym w tańcu i zagwizdał zachwycony. Śliczna jesteś. Nie cieszył mnie wcale ten komplement bo to tylko zwiastowało kolejne, niechciane zbliżenie i to z seniorem.

    -Marta jest też dobra w TE klocki, powiedział Janek uśmiechając się szelmowsko, puszczając dziadkowi oko. Po śniadaniu pokażemy ci krótki filmik dziadku i zobaczysz jaka z niej figlara. Myślę że nie będzie miała nic przeciwko abyś dziadku też zamoczył.

    -prawda Martusiu? Dasz naszemu dziadkowi dupci? Drażnił się ze mną Janek.

    – Nie pozwalaj sobie za dużo młody. Tobie nie dałam bo właściwie to mnie zgwałciłeś bezwstydniku. Wykorzystałeś sytuacje i stało się, inaczej bym cię pogoniła, mały zboczeńcu. Starszy pan słysząc to, przysiadł się do mnie, przytulił i głaszcząc ramiona pocałował w głowę jak córeczkę. Wybacz mu, powiedział, jest młody, narwany i rządzą nim hormony a nie rozum. Patrząc na ciebie wcale się nie dziwię że młody ma cały czas ochotę na seks. Też chętnie bym się z tobą pokochał ale nic na siłę. Będziesz miła i dla mnie? Pocałował mnie tym razem w policzek i lewą ręką pogłaskał po piersiach i nogach. Dziwnie się czułam mając w świadomości perspektywę seksu z seniorem. Nic jednak nie powiedziałam bo nawet gdybym odmówiła na niewiele by się to zdało. Wygląda na to że po raz czwarty będę musiała rozłożyć nogi. Co tu się w ogóle dzieje? Czy nie ma w tym domu kobiet? Tylko same jebaki? Seks z tymi kolesiami to mój absolutny rekord bo jak dotąd, robiłam to tylko z jednym i to zaledwie dwa razy. Moje doświadczenie seksualne było niewielkie by nie powiedzieć żadne a o takiej intensywności to już w ogóle. Te rozmyślania przerwało pojawienie się michy z jajecznicą, chleb, masło i kubki z herbatą. Głodna rzuciłam się na jedzenie jakbym nie jadła od tygodnia. Wszystkim poprawił się humor gdy zaczęliśmy jeść a starszy pan sypał dowcipami. Mnie jednak, wcale nie było do śmiechu ale robiłam dobrą minę do złej gry.

    Sytuacja w ogóle robiła się nieznośna bo wiedziałam że mają filmik, a więc możliwość wywierania nacisku szantażem.

    Byłam wkurzona, niewyspana i wykorzystana seksualnie przez tą rozpustną rodzinkę. Po jedzeniu, senior wziął za rękę mówiąc „Chodź kochanie ze mną, nie bój się nic ci nie zrobię”. Szłam z nim korytarzem ciągle naga nie wiedząc co mnie czeka.  O dziwo znikło całe napięcie jakie odczuwałam jak gdyby pogodzona z tym co mnie już spotkało i co jeszcze mogło się zdarzyć. Nawet poczucie wstydu.

    Jego sypialnia to duży jasny pokój, z ogromnym łóżkiem i pięknymi meblami.

    Wszystko bardzo zadbane i widać drogie. Pomyślałam, że chyba nie mam wyjścia jak kolejny raz rozłożyć nogi dla kogoś kogo nie tylko nie kocham ale też nie mam ochoty. Zrezygnowana, pomyślałam trudno, nie będę robić scen. Poprosił bym się położyła. Zrobiłam jak chciał, a on położył obok. Spojrzałam w dół by zobaczyć na jego kutasa. Było to już kawał mięcha w pełnym wzwodzie. Najpierw popieścił mnie rękami a potem położył na mnie wspierając się na łokciach by mnie nie przygniatać. Kolanami rozsunął uda i poczułam jak wodzi główką kutasa wzdłuż rowka cipki. Żadnych pieszczot, przygotowania, jakiegoś miziania od razu się do mnie dorwał. Mimo że facet miał już swoje lata ciągle był atrakcyjny. Szczupły, wysportowany z płaskim brzuchem no i niezłym kutasem który właśnie we mnie wtargnął. Na razie tylko wszedł i się oswajał z moją pisią, całując mnie. Ruszył początkowo spokojnie by po chwili przyspieszyć i wreszcie dorwał się do mnie jakby jutra miało nie być. Przerwał i ustawił na czworakach i znowu był w środku, ostro sobie poczynając dotykał mojej drugiej dziurki. Poczułam coś śliskiego, chyba jakiś żel i jego palec który wwiercał się do środka. Bardziej się domyślałem niż wiedziałam  co to znaczy, poprosiłam żeby tego nie robił bo nie mam tego typu doświadczeń i że się boję. Nie przejął się tym wcale tylko mruknął że będzie dobrze i dalej robił swoje. Teraz miałam dwa palce a po chwili trzeciego. Jeszcze chwilę tak mnie przygotowywał by po chwili palce próbował zastąpić kutasem. W geście samoobrony  uciekłam kładąc się na brzuchu. Nic z tego, podniósł mnie szybko w górę za biodra, przytrzymał mocno i znowu przymierzył. Najpierw wsadził samą główkę i pomalutku penetrując, wchodził głębiej i głębiej. Czy bolało? Nie tak jak się spodziewałam, ale było dziwnie. To było niesamowite odczucie, tak jak gdybym miała potężne wypróżnienie ale przyjemniejsze. Centymetr po centymetrze, z każdym suwem wchodził  coraz głębiej. Jego jajka obijały się o moją cipkę kiedy wsadzał teraz już całego. Trzymał mnie kurczowo za biodra i wbijał w mój tyłek tego ogromnego kutasa na całej swojej długości. Nie do wiary, czułam zbliżający się orgazm i on nastąpił w chwili gdy wlewał we mnie swoją spermę. Kiedy się wysunął, ległam na brzuchu kompletnie wykończona i nawet nie wiem kiedy usnęłam. Spałam chyba 4 lub 5 godzin kiedy obudziły mnie głosy tuż obok. Leżałam w sypialni Stefana, pod kołdrą, ciągle nago. Powoli docierało  do mnie gdzie jestem. Bolała mnie cipka i tyłek od intensywnego seksu poprzedniej nocy i poranka. Do pokoju wszedł Janek i nagi wpakował mi się do łóżka licząc na małe bzykanko.  Od razu starałam się go przegonić ale nie tylko był silniejszy ale i bezczelny. Zrzucił kołdrę i po małych zapasach ze mną wszedł  miedzy moje uda.

    W trakcie kiedy się ze mną mocował powiedział że wszyscy już obejrzeli filmik jak daję dupy facetom w tym domu a nawet dziadkowi w tyłek więc lepiej niech będę cicho i szybko rozkładam nogi bo te filmiki mogą trafić na telefony wszystkich moich znajomych jakich mam w komórce. Przerażona zaniemówiłam i bezsilna poddałam się przemocy. Robił ze mną co chciał a ja leżałam i tylko czekałam aż gówniarz skończy i się odwali. Niestety myliłam się bo kiedy faktycznie skończył pojawił się jego starszy brat, podstawił kutasa i niemal wepchnął go na siłę w moje usta. Uwielbiam posuwać cię w usta, powiedział i ruchał mnie przez chwilę. Ustawił mnie tyłem i bezceremonialnie wjechał w tyłek. Zabolało ale nie tak jak za pierwszym razem. Trwało to chwilę nim doszedł a mnie już teraz wszystko bolało. Po tym ponownym akcie przemocy, leżałam, obolała, zniechęcona i zbrukana. Najgorsze że nie wiedziałam co dalej robić. Wstałam, chciałam się czymś okryć ale nie było czym i nago powędrowałam do łazienki wziąć prysznic i umyć zęby. Po umyciu się, kiedy wyszłam z łazienki, czekał na mnie Wiktor i powiedział żebym szła za nim do salonu. Owinięta ręcznikiem poprosiłam żeby mi przyniósł moje ubrania bo nie mam się w co ubrać. Wszystko w swoim czasie odpowiedział i zabrał ręcznik. Znowu nago poszłam za nim do salonu a tam dziadek, czyli Stefan oraz chłopaki z zainteresowaniem oglądali filmik na ogromnym telewizorze. Kiedy zdałam sobie sprawę co oglądali mimowolnie zarumieniłam się. Nie dość, że to ja tam byłam główną “aktorką” to jeszcze to że jedyna w tym pokoju byłam nieubrana. Siadaj tutaj koło mnie, popatrzymy sobie i zastanowimy co by tu jeszcze zmienić żeby nam wszystkim było jeszcze przyjemniej, powiedział Stefan obejmując mnie ramieniem i głaskając.

    Patrzyłam na siebie na ogromnym ekranie, zdając sobie sprawę jakim ciągle dzieciakiem jestem. Kontrast wielkości mojego ciała do ojca chłopaków, wyraźny i ten jego ogromny penis znikający w mojej cipce. Filmik był zaskakująco dobrej jakości i wszystko było bardzo wyraźnie widać. Moje długie jasne włosy w seksownym nieładzie, falujące piersi i pomalowane na czerwono paznokcie u rąk i nóg, błyszcząc dodawały seksapilu. Nieopalone przez słońce fragmenty ciała, te pod kostiumem teraz raziły bielą jeszcze bardziej eksponując nagość. Twarz skupiona, zmęczona ale nie cierpiąca. Nic nie mówiłam, czułam tylko zawstydzenie i pewnie byłam cała czerwona kiedy oni to oglądali. Nie do wiary, nie mogłam uwierzyć że ta wielka pała Stefana w całości wchodziła w moją dupcie. Naprawdę w MOJĄ.

    Zobaczyłam jak ich członki penetrowały moją cipkę i nawet moment kiedy z niej wylewała się ich sperma. Normalnie czyste porno ze mną w roli głównej. Janek podrzucił pomysł by zrobić to we trzech a może nawet czterech a ja jedna. Słucham!!!, krzyknęłam oburzona i coraz bardziej przerażona. W głowie ci się pomieszało młody. Za kogo się masz gówniarzu? Wykrzyczałam zła.

    Nie zapominaj że co nieco mamy na ciebie i może już nie dzisiaj ale jak wpadniesz do nas następnym razem, odparł chłopak. O tym kiedy damy znać smsem.

    Z tymi myślami ubierałam się w rzeczy które łaskawie mi oddali i wróciłam do domu odwieziona przez Sebe.

    W domu od razu, nawet się nie myjąc położyłam się spać i spałam aż do wieczora. Gdy się obudziłam wzięłam prysznic i umyłam włosy. Rozmyślałam o tym co mnie spotkało i zadawałam sobie pytanie co dalej. W oczach Seby chyba jednak byłam taką trochę puszczalską z którą można się zabawić. Ciągle bolała mnie cipka i dupcia od intensywnego seksu. Bałam się że po tym wszystkim mogłam zajść w ciążę bo przecież wszyscy spuszczali się we mnie, nie korzystając z gumek. Na szczęście po dwóch dniach dostałam okres i to mnie uspokoiło.

    cdn….

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tiba 40