Mam 20 lat, jestem średniego wzrostu brunetką z dużym biustem (to po mamie) i szczupłą budową ciała. Mam też wady. Nie mam twarzy lalki Barbi a przeciętną twarz pospolitej dziewczyny może dlatego nie mam chłopaka. Oni wolą pokazywać się na mieście z seksbombami. Jestem domatorką i rzadko wychodzę z domu ot tak sobie. Pracuję jako tłumaczka hiszpańskiego co daje mi ten komfort, że pracuję w domu. Zarabiam całkiem nieźle i nie narzekam na brak pieniędzy. Stać mnie na zagraniczne wyjazdy dwa razy w roku. Skrywam tajemnicę i nikomu jeszcze o niej nie mówiłam. Otóż bardzo lubię męczyć swoje strefy erogenne. Lubię się mocno podniecać i przerywać zabawy. Lubię zadawać sobie ból psychiczny i fizyczny. Staje się wulgarna dla samej siebie. Lubię podtrzymywać ten stan na cały dzień a wieczorem daje sobie upust rozkoszy. Przez Internet kupiłam sobie muchę hiszpańską. Przyszła w poniedziałek. We wtorek przed poranną kawą nalałam sobie do soku 10 kropli (w etykiecie było napisane max 6). Po mieszkaniu zazwyczaj chodzę bez ubrania. Mieszkam na siedemnastym piętrze i nikt nie jest w stanie mnie podglądać z zewnątrz. Na efekt długo nie musiałam czekać. To cudowne mrowienie w mojej cipce rozpoczęło całodzienną zabawę. Na ekranie telewizora włączyłam internetowy kanał z pornografią by mieć dodatkowe bodźce. Zabrałam się za sprzątanie mieszkania. Od czasu do czasu trzeba odkurzyć te cztery pokoje. Już po 10-ciu minutach chodziłam jak gejsza. Tarłam udami bo z podniecenia leciały ze mnie soczki. Nabieram je na palce, które oblizuje dokładnie. Ograniczam dotykanie cipki do niezbędnego minimum ale drażnię sobie sutki. Szczypię je, pstrykam w nie palcami, drapię. Cudowne uczucie. Dzisiaj postanowiłam dłużej pobawić się odkurzaczem. Przystawiłam rurę do brodawki. Zassało momentalnie. Kiedyś myślałam o przekuciu ich sobie ale kiedyś mam nadzieję być matką i to mnie powstrzymało. Przystawiłam teraz rurę do łechtaczki. Ojojoj… ale cudownie. O ty pizdo!!! Nie tak szybko… bo mi się zaraz tu zaspokoisz a ja potrzebuje więcej. Mam w zanadrzu kilka zabawek. Pompkę, parę sztucznych kutasów i to nie takich prostych zwykłych. Jeden posiada gumowe kolce. Inny jest pokaźnych rozmiarów. Mam też taki, który napełnia się ciepłym mlekiem. W „arsenale” posiadam również majtki (bardzo je lubię), które od środka mają dwa duże kutasy. Wypełniają mnie i po paru minutach ciężko jest chodzić. Na ekranie widzę jak wielki kutas atakuje kobiecie anusa. Oj chciałabym takiego poczuć w sobie. Natura hojnie go obdarzyła to i kobieta na filmie łapie odlot. Nie wytrzymałam i sięgnęłam po dużego przyjaciela. Nasmarowałam go lubrykantem, usiadłam na podłodze, zadarłam nogi do góry i zaczęłam pakować go do swojej dupy. Wszedł i cudownie rozpychał się w środku. Przód – tył, przód – tył… Czułam go całą sobą. Zaciskając z całych sił zwieracz wstałam i spacerowałam do pokoju. Z pizdy mi już ciekło po nogach ale jej nie dotykałam. Niech cierpi. Przyssałam „kochanka” do lustra i w pozycji na pieska zaczęłam się na niego nadziewać. Piersi mi zwisały na dywanem także tarłam sutkami o niego. Dodatkowy bodziec spowodował mój odlot. Bez opamiętania przód-tył, przód-tył… Osunęłam się bez sił i ciężko dyszałam. Film się skończył i trzeba coś innego włączyć. Sięgnęłam po pilota. „Szkoła suk” – może być, play… Pizda pragnie kutasa i bliska jest orgazmu. Jedyne na co zasługuje to naciągnięcie warg i klamerka do papieru. Do klamerki zaczepiłam breloczek z kamienną małpką. Minęło parę minut jak wargi zaczęły mnie piec. Klamerki założyłam również na sutki i dołożyłam breloczki. Na ekranie ciemnoskóry aktor z zapałem rozpycha migdały aktorce, która leży na łóżku. Nie mogę wyjść z podziwu jak ona potrafi połknąć tego długiego kutasa. Ja się krztuszę jak tylko dotknę wibratorem gardła. Trzeba potrenować. Czas na pompowanie cipy. Ściągam klipsy i przykładam „maseczkę”. Włączam elektryczną pompkę. Po chwili cała maseczka jest wypełniona moją cipą. Nie przerywam pompowania ale po paru sekundach zaczyna boleć jak cholera. Szykuje sobie dużego kutasa, który zaraz będę pakowała do środka. Już się nie mogę doczekać. Zdejmuję maseczkę, potężnie nabrzmiała pizda czeka na dotyk. Czeka na kutasa, który będzie ją rozrywać torując sobie drogę do środka. Trzęsę się z podniecenia. Zanim na nim usiądę przykładam sobie mały wibrator do łechtaczki. O kurwaaaaa!!! Bezlitośnie siadam okrakiem na kutasie. Ból przeszywa moje ciało plącząc się z gigantycznym podnieceniem. Na to czekałam. Ujeżdżam go bez opamiętania. Orgazm jest tak duży, że trzącha mną i przewracam się na bok. Nie mogę się uspokoić. Wibrator szaleje przy łechtaczce powodując konwulsje z cipy. Dopiero po paru minutach jestem w stanie cokolwiek zrobić. Idę do wanny z chłodną wodą. Dopiero teraz się uspakajam. Dzień się jeszcze nie skończył i zaraz coś wymyślę.
Category: Uncategorized
-
Z zycia tlumaczki
Tytus deZoo -
Braterska milosc
Rozdział 1 Osz kurwa, dochodzę! Na prawej ręce Kuba poczuł powoli rozlewające się ciepło. Spojrzał na swojego starszego brata z lekkim rozczarowaniem. Już drugi raz Łukasz spuścił się przed nim i znowu to on zostaje niezaspokojony. Starł z czoła powstające krople potu od parnego powietrza.
– I oczywiście znowu zostawisz mnie z sinymi jajami. Nie taki był układ. – powiedział z wyrzutem Kuba.
– Co ci poradzę że tak dobrze obciągasz. – odpowiedział z udawanym przepraszającym tonem w głosie Łukasz.- Moje umiejętności w handjobie po prostu nie dorównują twoim.
Kuba pozwolił sobie by ta uwaga połechtała jego ego, w sumie to prawda. Walił z Łukaszem konia odkąd odkrył dzięki niemu do czego jeszcze może służyć siusiak, prócz sikania. Było to mniej więcej w 6 klasie podstawówki, gdy jego starszy brat pochwalił mu się, że rosną mu pierwsze łoniaki. Kuba był zafascynowany penisem swojego brata. Pomimo dwóch lat, które ich dzieliły, byli niemal identyczni – nie licząc oczywiście rudych włosów Łukasza. Inni żartowali że Kuba jest opóźnionym bliźniakiem a obaj chłopcy czuli że coś w tym jest. Dzięki temu powstała między nimi niezwykła więź, spędzili ze sobą wiele czasu, dzielili się wszystkim, nie wstydzili się niczego – nie istniało dla nich tabu. Dlatego, gdy Łukasz postanowił pochwalić się nowo odkrytym owłosieniem ciała, obaj spędzili sporo czasu na jego oglądaniu, porównywaniu długości swoich penisów, a także sprawdzaniu co się stanie gdy wystarczająco długo bawisz się swoim napletkiem. Czasem, gdy bierze ich na wspominki w intymnych chwilach, cytują siebie samych z ich pierwszego wspólnego aktu braterskiej miłości: „A czemu twój jest taki duży?… I też będzie się robił twardy?… Chodź, zrobisz mi przyjemnie, pokażę ci jak… Napluj i obciągaj z niego szybko skórkę – ała! Nie aż tak szybko… Uhh!… O kurcze posikałeś się! I to na biało… Taaak, to bardzo przyjemne. Ściągnij majtki, też zrobię ci przyjemnie… O kurcze, Łukasz ja się zaraz posikam!… Tak ma być, sikaj… Nic nie ma. Mam zepsutego siusiaka?… Jesteś jeszcze za mały, kiedyś spróbujemy jeszcze raz, OK?… OK… Tylko nie mów nikomu, to nasz sekret…” I tak to szło przez następne lata.
– Wyluzuj stary, dziś twoje jaja są bezpieczne. – powiedział Łukasz, zsunął się z łóżka na kolana i wział penisa Kuby w rękę. Następnie jego czubek włożył sobie do ust i zaczął go lekko ssać jednocześnie masując językiem. Był w tym na prawdę dobry, o czym doskonale wiedział i często udowadniał młodszemu bratu. Lewą ręką powoli objął trzon jego kutasa i zaczął obciągać, jednocześnie prawa ręka ujęła jego jądra w czułym i ciepłym objęciu delikatnie i rytmicznie pociągając je w górę i w dół, zgodnie z rytmem lewej ręki.
– Och! – Kuba wydał z siebie mimowolne westchnienie rozkoszy, co rzadko mu się zdarzało i czego za każdym razem się wstydził. Łukasz z kolei to uwielbiał, wiedział wtedy, że daje swojemu kochanemu bratu przyjemność a niczego innego nie pragnął w życiu. Odruchowo uśmiechnął się ze szczęścia, na co Kuba odszepnął – Kocham jak wyglądasz gdy się uśmiechasz z tym wąsem. W odpowiedzi Łukasz przyspieszył ruchy rąk, zaczął mocniej ssać i pieścić penis Kuby. Zaledwie chwila wystarczyła, by młody nabrał powietrza, lekko napiął całe ciało i znieruchomiał. To wydarzyło się bardzo szybko. Jaja Kuby podeszły wyżej w zaciśniętej samoistnie mosznie, trzon kutasa zaczął rytmicznie pulsować a żołądź zwiększyła się i napęczniała. Łukasz, tak jak brat, znieruchomiał, zacisnął szczelnie wargi wokół żołędzi i czekał. Po krótkiej chwili penis Kuby wlewał w usta brata kolejne fale gorącej spermy. Jedna. Druga. Trzecia. Czwarta. Piąty skurcz nie przyniósł więcej nasienia, ale Łukasz nie odjął ust od kutasa Kuby od razu. Kilkukrotnie jeszcze wsadził go sobie w całości, tyle ile mógł, aż poczuł jak dotyka on jego przełyku. Kuba zachichotał z przyjemności na widok gorliwego brata. W końcu Łukasz wypuścił penisa Kuby z ust wciąż ze spermą w nich, wstał i usiadł w rozkroku na łóżku, naprzeciw brata. To był czas na ich – jak to nazywali – podziękowanie za blowjoba, które podpatrzyli z jakiegoś filmu porno. Łukasz czule spojrzał w oczy Kuby, ten objął brata i w odpowiedzi i uchylił lekko usta. Łukasz przytknął swoje usta do ust Kuby, objął je szczelnie i pozwolił by cała sperma z nich wypłynęła. Ich języki wykonywały, można powiedzieć, taniec oplatając się, pieszcząc, i bawiąc spermą Kuby. W końcu niechętnie rozłączyli gorący pocałunek, patrząc sobie nawzajem głęboko w oczy połknęli spermę. – Dziękuję – powiedział cicho Kuba – Kocham cię – odpowiedział Łukasz
***
Siedzieli jeszcze w objęciu na łóżku, Łukasz klęcząc w rozkroku przed Kubą, i patrzyli sobie głęboko w oczy. Takie chwile mogły trwać wiecznie. Nie było między nimi Tabu. Nie było wstydu. Była tylko miłość. A jaka miłość jest większa od miłości brata z bratem? Drzwi do ich pokoju nagle się otworzyły.
– Chłopaki, co rob… Ej, co wy, kurwa. To, że starych nie ma na dwa tygodnie nie znaczy że macie się jebać cały, kurwa, czas.
No tak, jest jeszcze Adrian, ich najstarszy brat. W porównaniu do Łukasza i Kuby różnica w wieku jest spora, bo ma on 25 lat. Przez długi czas nie wiedział o tym jak zabawiają się jego bracia bo nie spędzili z nim tyle czasu. Któregoś razu jednak przyłapał ich na próbach znalezienia optymalnej pozycji do 69. Oznajmił, że jeśli obaj nie będą „posłusznymi sukami” i nie obciągną mu, to powie o wszystkim rodzicom. Nie musiał ich dwa razy zachęcać. Bawili się jego kutasem, podawali go sobie z ust do ust, próbowali włożyć sobie oba jego jaja (bezskutecznie, jego jędra były monstrualne już wtedy, te kilka lat temu). Starali się odtwarzać techniki z najlepszych pornosów jakie widzieli. Na koniec spuścił się tak obficie, że twarz Kuby była cała biała. Gdy Łukasz zaczął zlizywać spermę z twarzy młodszego brata Adrian się oburzył – „Co wy odpierdalacie?”- jednak po chwili zmiękł i dodał -„Kurwa, chujki, pojebani jesteście z tym ssaniem kutasów, ale w sumie mi się to podoba. Nie podpierdolę was, ale będziecie mi obciągać. Stoi?”. Chłopcy oczywiście chętnie się zgodzili, od jakiegoś czasu mieli chęć na Adriana. W odpowiedzi najstarszy z nich zaśmiał się i zaczął rozmazywać resztki spermy na twarzy Kuby swoim grubym i miękkim penisem – „No to kurwa stoi, jak mój kutas! Zdrowe z was pojeby, lepsze to niż pornosy. Będziemy w kontakcie!” – po czym podszedł do drzwi, odwrócił się do nich, pomachał im kutasem ,,na do widzenia” i poszedł do swojego pokoju śmiejąc się z zadowolenia i prawdopodobnie szoku tego co przed chwilą zaszło. Łukasz i Kuba, nadal na kolanach, spojrzeli na siebie – „Ale wybrnęliśmy. – No, ale że jeszcze dał nam sobie obciągnąć. – Dał? Kazał! Przecież to jak jakiś pojebany sen. – Jeśli to sen, to ja nie chcę się budzić. – Ja chyba też nie. To co, na czym stanęło? – Chyba na tym, że wygodniej gdy obaj leżymy na boku.” – po czym wrócili do pozycji 69.
***
– Dobra, Adi, nie truj dupy, jak chcesz to ci mogę szybko obciągnąć, tylko nie gadaj tyle. – powiedział Łukasz.
– Dobre, kurwa, sobie. Chciałbym, ale muszę lecieć na szybko do roboty. Wrócę wieczorem. Ale wy macie dom na błysk posprzątać zanim wrócę.
– Oszalałeś, jest jakieś 50 stopni w cieniu a ty każesz nam sprzątać? Pot po dupie płynie. – odpowiedział Kuba.
– Taaak? – przeciągnął Adrian. – Ale jakoś nie przeszkadza wam pot na dupie gdy sobie je nawzajem liżecie. Nie ma dyskusji. – po czym wyszedł z pokoju i poszedł założyć buty. Po chwili dodał – Jak będziecie grzeczni to wam to wynagrodzę! – zawołał wychodząc z domu.
– Ech, niech mu będzie. Robię to tylko dla jego olbrzyma. – podsumował Łukasz podnosząc ubrania z podłogi.
– A ja robię to dla ciebie – odpowiedział Kuba – ale najpierw prysznic, co?
– Zwykły czy złoty? Przyjmę oba, chociaż wolałbym ten pierwszy.
– Mogę ci załatwić oba. Chodź do łazienki.
Kuba wziął Łukasza za miękkiego kutasa. Jego brat w komicznym geście uniósł ręce i pozwolił się wyprowadzić z pokoju do łazienki.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Kamil Gil -
Z polecenia szefa
Mężowie uważają, że żona powinna być: w kuchni najlepszą kucharka a w łóżku dziwką to ja się z nimi zgadzam. Mój mąż nie miał powodów do narzekania. Uważał, że gotuje wspaniale a w łóżku byłam naprawdę niezła dziwką. Co z tego. To, że Kamil spuszczał się w każdy mój otwór nie oznaczało, że sam był dobry w te klocki. Dużo za mało mi dawał. To mi nie wystarczało. Potrzebowałam doznań. Potrzebowałam porządnego rżnięcia mojej pizdy. Gdy wyjeżdżał w trasę szukałam doznań. Musiałam być mega ostrożna bo sąsiadki wszystko widzą. Pracowałam w prywatnej firmie jako jedna z dwóch asystentek dyrektora naczelnego. Obie mówiłyśmy płynnie w dwóch językach i w zależności od kontrahentów zabierał ze sobą albo mnie albo Martę. Mąż doskonale wiedział gdzie pracuje ale o moje wyjazdy nie był zazdrosny. Naczelny to prawie sześćdziesięcioletni łysy mężczyzna z wiecznie nadąsaną małżonką u boku. Skupywali nieruchomości i wynajmowali je innym firmom. Na wypłatę nigdy nie narzekałam a jak się postarałam przy prezentacji to i ładna premia wpadała. Pewnego czerwca dostałam dyspozycje od szefa, że następnego dnia jedziemy w okolice Szczecina na trzy dni. Nawet podał nazwę hotelu ale to nie ważne. Miałam być do dyspozycji od 6 rano pod biurem i że jadę busem z klientem i jego asystentką. Spakowana czekałam przed czasem w ustalonym miejscu. Pod biuro podjechał kamper. Zdziwiłam się ale kierowca wyszedł do mnie, przedstawił się pokazał list polecający i adres gdzie jedziemy, który znałam już na pamięć. Miał około 30 lat. Wysoki barczysty chłop w idealnie skrojonej marynarce. Pomyślałam – niezłe ciacho. Obok niego siedziała na oko młodsza od niego kobieta ubrana w skórzaną mini, bluzkę z dużym dekoltem i trampki na nogach. Zdziwiło mnie to bo na asystentkę, o której była mowa nie wyglądała. -to jest Agata- moja dziwka do ruchania w trasach, jak pani chce może wylizać pani cipkę. Wybałuszyłam oczy ze zdziwienia co oczywiście zauważył. -bez krępacji – niczego pani szefowi nie doniosę. Wygląda pani na profesjonalną kobietę i proszę mu wierzyć Agata też jest profesjonalistką w swojej dziedzinie. -Agata jestem-wyciągnęła do mnie dłoń przedstawiając się. Adam (bo tak się przedstawił) ruszył w podróż. Radio brzęczało jakąś melodię. Samochód był nieźle wyciszony i nie było słychać nic z zewnątrz. -To co? Wylizać ci cipkę?- zagadała Agata. -Nie dziękuję -odpowiedziałam. -Skoro ona nie chce to chodź do mnie i poleruj lachę-powiedział Adam. Agata bez słowa zdjęła bluzkę i nachyliła się nad rozporkiem Adama. Tylko stęknął jak zaczęła się nadziewać ustami na jego kutasa. Patrzyłam z niedowierzaniem. Zero krępacji. Miała co robić bo muszę przyznać, że sprzęt to Adam miał pokaźny. Aż mi się mokro w majtkach zrobiło. Z kamienia nie jestem i swoje potrzeby mam. Bawiła się tym kutasem z 20 minut gdy zobaczyłam jak Adam pompuje w jej usta swoją spermę. Nie uroniła nawet kropelki i wylizała mu do sucha. -Chcesz teraz ty -zwrócił się w moją stronę Adam. -Patrz na drogę. -a może chcesz mi wylizać cipkę?- spytała Agata patrząc na mnie. -to już wolę jak moją wyliżesz-powiedziałam. -no nareszcie, już myślałem, że jesteś zakonnicą- zaśmiał się Adam. Pchnęła mnie dobytku bym oparła się w fotelu i będąc na kolanach przede mną zaczęła zdejmować moje majtki. -ale jesteś mokra, lubię takie mokre cipki. No muszę powiedzieć, że dziewczyna ma talent. Ależ ona lizała. Z pietyzmem lizała każdy centymetr moich płatków. Ssała mi łechtaczkę wibrując językiem wokół niej a gdy dołożyła palce do pochwy to wyłapałam odlot. Nie wiem ile to trwało ale moim ciałem nagle targały wstrząsy orgazmu. I to jakiego!!! Pomyślałam o Kamilu -ucz się od niej. Minęliśmy jakieś większe miasto. Adam zakomunikował, że zaraz będzie przerwa na kawę. Minęło parę godzin gdy dojechaliśmy pod drzwi ustalonego hotelu. W holu duża recepcja, nad nią pięć gwiazdek. Fiu fiu. Szef nie szczędził na klientach. Czwarte piętro pokój 404. Pojedyncze dużo łóżko, wielka łazienka z wanną i ogromną kabiną prysznicową. Widok na panoramę Szczecina. Oni mieli pokój naprzeciwko mojego. -Odśwież się i widzimy się na kolacji za godzinę na dole- powiedział Adam. Chłodna woda w wannie dobrze mi zrobiła. Miałam jeszcze podrażnioną cipkę. Oj jak było by fajnie gościć w sobie tego wielkiego kutasa Adama- pomyślałam. Adam z Agatą już na mnie czekali gdy wchodziłam do restauracji. Adam zachował się dżentelmenem, wstał i odsunął mi krzesło zapraszając mnie do zajęcia miejsca. Jedzenie było doskonałe, nie było się do czego przyczepić. Po jedzeniu zostało zamówione wino i zabraliśmy się za omawianie spraw, które były celem tego wyjazdu. Przekazałam całą dokumentację skrupulatnie omawiając każdy szczegół i punkt w umowie. Agata, jak zauważyłem nie była w temacie i grzecznie siedziała słuchając naszej rozmowy. Nie wiem ile razy kieliszki były napełniane ale gdy wszystkie punkty były omówione poczułam lekki zawrót głowy. -Jutro po południu przyjadą państwo Lethitt (mój szef z żoną), i do tego czasu myślę, że będziemy już po wizytacji obiektu- powiedział Adam. -Cieszę się, o której startujemy na tą wizytację?- spytałam. -Około 12:00. A tym czasem zapraszam do pokoju na jeszcze małą lampkę wina. Jestem tu po to by kontrahent był zadowolony więc zgodziłam się. Gdy szliśmy korytarzem do pokoju dopiero teraz zauważyłam, że Agata w swojej miniówce świeci gołą dupą. Nie miała bielizny. Zaprosił nas do środka u wskazał duży fotel przy oknie. Sam stanął za barem i otworzył nową butelkę wina. Podając mi pełny kieliszek powiedział: -Agata jest tu po to by spełniać każde moje życzenie. Jak masz ochotę wydać jej polecenie to nie krępuj się. Śmiało. Nie wiem czy to ilość wypitego alkoholu spowodowała, że wydalałem pierwsze tego wieczoru polecenie Agacie. -Widzę, że nie masz bielizny to i ubranie nie jest ci potrzebne. Rozbierz się i towarzysz nam będąc goła. Następnie rozbierz Adama. tylko chwilę zajęło jej zdjęcie z siebie wszelkiego odzienia i zaraz zabrała się rozbieranie Adama. Też z szyderczym uśmiechem na twarzy patrzył na mnie. Ciekawe co się kłębi w jego głowie. Naprawdę nie miałabym nic przeciwko jakby się na mnie wyżył. Gdy już zostało zdjęte z niego wszelkie ubranie łącznie z bokserkami mogłam obejrzeć go sobie w całej okazałości. Muskularna sylwetka, miś na klacie i ten cudowny instrument. Robił wrażenie i chłop nie miał się czego wstydzić. Na oko 20cm w zwisie aż zawibrowała mi cipa. -Nie ładnie z twojej strony, tylko ty zostałaś w ubraniu -rzekł dalej patrząc się na mnie. -teraz ty rozkazuj, będę jak Agata spełniać każde twoje polecenie. Nie wiem czemu tak powiedziałam. Alkohol? Podniecenie? Chęć przeżycia przygody? Nie wiem. W mojej głowie przeleciała tylko myśl, że zaraz zdradzę męża. W tym samym tempie jak się ta myśl pojawiła tak szybko odleciała. -O! To fajnie. Będę miał dwie suczki. Powiedz mi w takim razie czego ty pragniesz? -Żebyś wyruchał mnie w każdy otwór, żebyś zgwałcił moje gardło. Chcę poczuć smak twojej spermy. Chcę byś pastwił się nade mną bez litości. -I to mi się podoba. Kobieta musi wiedzieć czego chce i musi potrafić to powiedzieć. Klękaj i otwieraj pysk a Agata kładź się pod nią i liż jej cipę tak by zemdlała. Lubię wulgaryzmy. Klęknęłam przed nim otwierając usta a Agata już leżała pode mną i ssała moją łechtaczkę. Wwiercała się językiem w pochwę, mało nie oszalałam ale miałam zadanie do wykonania. Obcięłam ustami jego żołądź, który momentalnie zaczął rosnąć. Nadziewałam się ustami na jego pałę. Ręką zaczęłam jeździć po jego trzonie jednocześnie wsysając jego jaja. Adam chwycił mnie za włosy interes on nadawał tempo. Robił co chciałam. Zaczął gwałcić moje gardło. Otworzyłam szeroko usta a on centymetr po centymetrze wchodził coraz głębiej. To już nie było 20cm. To było 2 metry. Nosem dotykałam jego podbrzusza a żołądź był głębiej niż moje migdały. Był w przełyku. Zakrztusiłam się i parsknęłam śliną ale on się nie wycofał. Rżnął mnie jak sukę. W końcu wyszedł ze mnie. Opadłam na ręce. Agata ani na moment nie przerwała lizania mojej pizdy. Patrzyła na mnie z uśmiechem. Adam obszedł mnie od tyłu, klęknął i tą wielką pałę wyłożył do mojej dupy. Zabolały tylko przez moment. Przebił się przez zwieracze i brną w głąb. Teraz dopiero poczułam co to znaczy gwałt. Jego sztywny jak drut kutas zaczął poruszać się we mnie z mocą wiertarki udarowej. Oczy zaszły mi mgłą. Opadłam na łokcie wypinając tyłek najmocniej jak mogłam. On mnie ruchał, ona coraz mocniej gryzła mu pizdę. Długo nie wytrzymałam. Zawyłam jak wilk, moim ciałem targały wstrząsu. Orgazm był potężny. Wyszedł ze mnie, poderwał mnie do góry jak szmacianą lalkę, usiadł na fotelu i nadział moją cipę na siebie. Agata rozszerzyła moje nogi i z powrotem zabrała się ssanie mojej cipy. Skąd on ma tyle siły? Trzymał mnie za biodra i nadziewał mnie na siebie dociskać mnie by kutas wszedł jak najgłębiej. Zaczęłam masować piersi, szczypać sutki. Było mi cudownie. Kolejny orgazm, równie duży jak poprzedni. Adam podniósł mnie i położył na łóżku w ten sposób, że leżąc na plecach moja głowa zwisała w dół. Agata w jednej chwili wskoczyła na łóżko i znowu przyssała się do cipy. Adam na nowo zaczął ruchać moje gardło. W tej pozycji mam wrażenie, że wchodził mi do żołądka. Ślina ciekła mi do oczu. Łapałam oddech między pchnięciami. W końcu poczułam jak główka Adama zaczyna wibrować na znak zbliżającego się orgazmu. Docisnął biodrami kutasa jeszcze głębiej i zaczął pompować potężne ilości spermy wprost do mojego gardła. O kurwa co to było za ruchanie. Wysunął się ze mnie i kazał Agacie wylizać sobie kutasa co uczyniła z uśmiechem na twarzy. Ja nie miałam siły już na nic. Co chwilę odbijała mi się sperma Adama. Cipa w dalszym ciągu mi pulsowała. Trochę czasu zajęło nam uspokojenie się. Nie miałam siły na powrót usiać w fotelu. -Macie może papierosa?- spytałam gdy mogłam wydusić z siebie jakieś słowa. -No co ty. Przecież to nie zdrowe. Na dodatek w pokojach hotelowych nie wolno palić. -No co ty nie powiesz. Doskonale wiem, że palenie szkodzi i w ogóle nie palę ale w tym momencie czułam potrzebę zapalenia. Przeżycia tego wieczoru i wypity alkohol doprowadził do kompletnego wyczerpania. Chciałam położyć się spać. Dałam do zrozumienia, że Morfeusz upomina się o mnie i jutro przyjeżdża mój szef. -Nie jutro a dzisiaj -powiedziała Agata. Faktycznie. Było już po dwunastej. Nawet się nie ubierałam tylko przeskoczyłam przez korytarz do swojego pokoju. Nie miałam siły na nic. Postanowiłam się wykąpać rano. Zasnęłam natychmiast. CDN…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tytus deZoo -
Z ksiezniczki w posluszna szmate Cz.2
Wyszedłem spod prysznica, Martyna podała mi ręcznik stojąc i z lekkim uśmiechem oraz ciekawością patrzyła jak się wycieram się od góry do dołu, z mojego kutasa jeszcze ciągnęła się moja sperma, niespodziewanie gdy wycierałem plecy poczułem jej rękę jak zbiera ją na palce po czym wytknęła język patrząc mi się głęboko w oczy i oblizała je a następnie włożyła je sobie do ust zamykając oczy.
M: To powinno wszystko być moje kochanie – powiedziała łapiąc mnie za jądra i delikatnie masując je
D: No wiem… – ze skonsternowaną miną nie wiedziałem co innego powiedzieć z lekkiego stresu
M: Następnym razem powiedz, że chcesz potraktować mnie jak szmatę a nie tak tylko do mnie mówić – oparła się w samych majtkach i staniku o ścianę z płytek w łazience z założonymi rękami wciąż patrząc jak się wycieram
D: Wiesz, nigdy nie wiedziałem tak naprawdę na ile mogę sobie pozwolić
M: Możesz wszystko, w końcu jestem Twoją suką prawda?
D: No racja, raz królową a raz szmatą – odpowiedziałem lekko chichocząc
M: Więc przejmujesz się jakąś szmatą? Zrób ją ze mnie, z przyjemnością będę ci służyć – powiedziała i dała mi buziaka a następnie wyszła z łazienki
Moje myśli zaczęły nagle czernieć, wcale nie miałem dość na dziś, a już szczególnie gdy myślałem tylko o tym by naprawdę potraktować ją jak mięso do ruchania. W głowie kotłowało się miliony rzeczy które zawsze chciałem zrobić.. teraz nadeszła tego pora! Spojrzałem w lustro i uśmiechnąłem się sam do siebie, założyłem czarne obcisłe bokserki i wyszedłem z łazienki. Zamknąłem za sobą drzwi i widząc jak Martyna zalała kawy i bierze kubki za uszy by przenieść je na stół powiedziałem:
D: Zostaw to!
Wzdrgnęła się i spojrzała się na mnie skonsternowana i wzrokiem pełnym pytań.
M: Ale o co…
D: Zamknij się! – złapałem ją jedną ręką za gardło a drugą otwartą dłoń położyłem na jej ustach.
D: Nie pozwoliłem Ci chyba mówić co? – popatrzyłem się na nią jeszcze przez krótką chwilę i zdjąłem rękę z jej ust za to łapiąc za nadgarstek i obracając. Po obrocie 180 stopni była już w kierunku łóżka, uśmiechnąłem się szyderczo i rzuciłem ją na nie, obróciła się na brzuch podczas lotu, ja w tym czasie gdy wstawała i się obracała wyciągnąłem swojego nabrzmiałego już kutasa z bokserek i gdy obróciła się nie zdążyła się nawet na mnie spojrzeć a już wpakowałem jej go do ust.
D: O tak szmato jebana, chciałaś być kurwą to teraz wyrucham cię w ryj jak nigdy wcześniej! – powiedziałem agresywnie przez zęby wręcz łapiąc ją obiema rękami za tył głowy i dymałem ją w usta tak jak bym rżnął ją od tyłu, złapała mnie jedną ręką za pośladek a drugą trzymała na moim udzie. Mój chuj z początku nie był maksymalnie twardy więc mieścił się cały i przechodził aż do przełyku, jednak odgłos dławienia się i chlupotania jej śliny połączone z moimi wydobywającymi się sokami i resztką spermy na chuju napaliły mnie jak nigdy wcześniej, kutas zaczął mi twardnieć i rosnąć do maksimum. Martyna rękoma próbowała się uwolnić, krztusiła się coraz bardziej a ja sam czułem i widziałem że mój kutas już nie wchodzi tak głęboko jak wcześniej a mimo to jeszcze przez chwilę zamiast ją dymać w gardło – ustałem i dociskałem go do środka tak mocno aż po kilku sekundach wszedł cały iiii… Bum, wielkie nabranie powietrza jak gdyby była kilka minut pod wodą, wyjmując go ociekał cały kleistym śluzem połączonym jak gdyby nicią z jej ustami które na przemian nabierały powietrza i kasłały jednocześnie z których wydzielina spływała jej po brodzie, spływając pod stanik. Schyliłem się, złapałem ją za gardło i nie mogąc się powstrzymać rozmazałem powstałą wydzielinę wszystkiego po jej twarzy swoim kutasem, z rozmazanym tuszem i cieniami pod oczami wyglądała jak ósmy cud świata – przepiękna, wręcz najpiękniejsza kurwa na tej planecie, która co najlepsze – dopiero zaczyna być używana jako mięso do ruchania…
D: Nabrałaś powietrza? To teraz bez rączek pokaż jak wspaniale umiesz mi ojebać pałę!
M: Tak panie.. ekhem! – zakasłała i objęła moje biodra rękoma a następnie lizać językiem od jaj aż po czubek mojego kutasa wzięła go do ust i z pojękiwaniami zaczęła go ssać.
D: Do końca! – rozkazałem jednocześnie sięgając telefon z blatu, włączyłem kamerę z flashem i zacząłem ją nagrywać nie mogąc przegapić tego jak pięknie wyglądała.
D: Powiedziałem ci suko, że masz go sobie włożyć do końca!
M: *MMMEE MMMOEEE* – Wybełkotała wciąż z kutasem w buzi
D: Nie? To ja ci pomogę szmato… – powiedziałem i łapiąc ją za włosy zacząłem używać jej ust jak ręki do masturbacji, coraz szybciej, coraz mocniej i coraz głębiej! Wyjąłem go w pewnym momencie i widząc że Martyna ma zamknięte oczy z otwartej ręki uderzyłem ją w twarz.
D: Oczy na mnie suko, i wypnij język, pokaż jaką z ciebie suką!
Spojrzała się na mnie lekko przestraszona ale widziałem w jej oczach żądzę tego, by mój kutas przerżnął jej pizdę. Otworzyła oczy i spojrzała się na mnie zaczynając dyszeć jak pies z wytkniętym językiem, była cała upierdolona w wydzielinie która lepkością przypominała kleistą masę, na jej lewym oku struga jak gdyby nić utworzyła pajęczynę między rzęsą a górną częścią policzka, moim kutasem jeździłem wokoło jej twarzy wciąż wyzywając ją i nagrywając z każdej strony. Odstawiłem telefon na stolik opierając o pustą szklankę by wszystko nagrywało i zbliżyłem się do jej twarzy łapiąc mocno za gardło po czym spytałem:
D: Kim jesteś? – zapytałem jednocześnie przyglądając się jej wychwytując każdy szczegół z jej twarzy
M: Suką panie.. – nie mogąc mówić głośno lekko wyszeptała i dostała kolejny policzek.
D: Kim jeszcze? – spytałem ponownie zbliżając się bliżej do jej twarzy
M: Twoją kurwą… – wyszeptała patrząc mi w oczy i uśmiechając się do mnie z wytkniętym językiem
D: I kim jeszcze? – zbliżyłem się na tyle że nasze czoła się zetknęły patrząc sobie w oczy.
M: Dziwką, twoją szmatą, jebaną dupodajką! – przez zęby z uśmiechem wypowiadała te słowa patrząc się na mnie, miała taki ogień w oczach jak nigdy wcześniej. Usłyszałem, że prawą ręką się masturbuje, była tak mokra że najpierw usłyszałem ten chlupot i zdjąłem rękę z jej szyi a wtedy dopiero zobaczyłem co to, z jej cipki dosłownie kapała kropla za kroplą, jak uszkodzony kran, była podniecona tak mocno jak ja!
D: A powiedz mi szmato pozwoliłem ci kurwa na to?
M: Nieee ale ja chcę już – zdyszana wyszeptała i zaczęła przebierać oczami. W tym momencie dostała kolejny policzek a ja złapałem jej ręce, wyciągnąłem pasek z wywiniętych na drugą stronę spodni które leżały na podłodze po ostatnim stosunku i związałem jej obie ręce.
D: Wstawaj szmato – powiedziałem stanowczym głosem szarpiąc za pasek do góry co spowodowało, że śluz połączony z resztkami jej makijażu jaki zwisał z jej brody odkleił się i wylądował na jej udzie. Gdy stała przede mną poprowadziłem ją do krzesła na którym ją posadziłem a paskiem przywiązałem do niego by nie mogła się ruszyć.
M: Proszę panie, wyruchaj już mnie! – powiedziała głośno z dziką żądzą
D: Cierpliwości szmato, jeszcze nie skończyliśmy… – powiedziałem spokojnym głosem oddalając się w kierunku szafy w której na dolnej półce mieliśmy schowane nasze zabawki. Wyciągałem wszystko po kolei przed jej oczami prezentując jej powoli każdą rzecz, pytając za każdym razem czy podoba jej się, odpowiadała tak z uśmiechem i żądzą kurwy pragnącej dymania tu i teraz ciałem brnąć do przodu w moją stronę, gdyby nie pasek który trzymał ją na miejscu pewno rzuciła by się na mojego kutasa jak dzikie zwierzę za ofiarą.
Wyciągnąłem okrągły knebel do ust i założyłem jej go
D: Za dużo gadasz dziwko… – wyszeptałam jej do ucha po czym zewnętrzną częścią dłoni do której przytulała się jak kot do nogi, przejechałem od policzka po ramiona zdejmując stanik. Wyciągnąłem dwa klipsy które zaczepiłem na jej sutkach, widać było lekki grymas bólu na jej twarzy połączony z rozkoszą. Wtedy ściągnąłem mokre od jej soków i zwinięte w kłębek przy jej rowku po tym jak się masturbowała majtki po czym wyciągnąłem trzeci klips. Odsunąłem jej nogi na bok i umieściłem go na jej łechtaczce, zawyła z bólu ale jej cipka mówiła co innego, polały się z niej soki które zebrałem z krzesła i na jej oczach oblizałem palce.
D: Podoba ci się suko? – spytałem a w odpowiedzi otrzymałem zmęczone kiwnięcie głową na tak i ciche *MHHHHMMMH* przez knebel blokujący jej usta.
Wtedy wyjąłem wibrator, włączyłem na tryb małej mocy z przerwami i patrząc jej w oczy jeździłem po wejściu do jej cipki, odchyliła z rozkoszy głowę do tyłu i przysunęła tyłek bliżej krańca krzesła. Słysząc jak jej dobrze włożyłem jej go tak daleko jak tylko było to możliwe i usadziłem na krześle tak by nie wyszedł z jej cipki. Nie przestawała jęczeć, gdyby nie knebel krzyczała by w niebo głosy, ślina spływała po jej kąciku ust gdzie była przerwa między kneblem a ustami, pod jej cipką zaczęła tworzyć się coraz to większa kałuża jej soków, wziąłem więc z powrotem telefon do ręki i zacząłem wszystko filmować. Obchodziłem tak dookoła niej kilka razy a następnie podszedłem do niej, zdjąłem knebel, wytarłem ślinę która nazbierała się jej od tego jęczenia i spytałem:
D: Chcesz bym cię wyruchał?
M: Tak kurwa tak! Ruchaj proszę! Zerżnij swoją dziwkę błagam!! – Wykrzyczała z żądzą jakby była opętana.
D: Dobrze szmato, przyjmuję prośbę… – po czym odłożyłem z powrotem telefon by filmował dalej.
Wziąłem z ziemi pejcz do ręki i powoli jeździłem nim po jej ciele podczas gdy ona dalej jęczała z powodu wibratora w jej cipce, dającego jej przyjemność, ale nie mogła dojść ponieważ gdy zwiększała się moc – nagle przestawał wibrować i tak w kółko. Musiała być wściekła i żądna orgazmu… Smagnąłem ją po lewej piersi z której zleciał klips, jęki i krzyki jak z burdelu słyszeli już chyba wszyscy w bloku i okolicy. Następnie prawą pierś którą to musiałem smagnąć trzy razy zanim zleciał, sutki stały jej i były czerwone jak nigdy wcześniej. Nie mogąc się powstrzymać wziąłem do ust jednego i zacząłem ssać, lizać a jednocześnie drugą pierś pieszcząc drugą ręką. Wstałem lekko i patrząc jej się w oczy gdy moja wierna suka ciągle jęczała z rozkoszy powoli ręką zjeżdżałem niżej i niżej, dochodząc do klipsu na łechtaczce. Zdjąłem go po czym fala dreszczy i spazmów przeszyła całe jej ciało, dostała orgazmu który sprawił że soki jakie z niej wypływały zaczęły kąpać na podłogę.
M: Aaaa… Tak kurwa tak kocham być Twoją szmatą! – powiedziała drżącym głosem po czym opadła na krześle tak, że wibrator wyleciał z jej cipki na podłogę.
D: Nie masz siły kurwo?
M: Nie… Daj mi… Chwilę… – dyszała
D: Nie, nie, nie suko… My dopiero zaczynamy, teraz mam zamiar zerżnąć cię jak na kurwę przystało…
Koniec części drugiej…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Daniel Proszę o ocenę oraz komentarze jeśli materiał wam się spodobał, przyjmę wszelką krytykę by w przyszłości robić lepsze opowiadania! Pozdrawiam!
-
Z ksiezniczki w posłuszna szmate Cz.3
Widząc jak moja sunia wręcz leży na krześle z głową do tyłu pozwoliłem sobie by trochę ją wybudzić z odpoczynku, w głowie miałem jeszcze tak wiele, chciałem dosłownie bawić się tą kurwą do końca świata. Podszedłem do zlewu i nalałem zimnej wody do szklanki, wziąłem łyk po czym uzupełniłem to co wypiłem. Wolnym krokiem podszedłem do krzesła i jedną ręką waląc konia na widok tego jak bezbronna i jak wygląda moja zabawka złapałem ją za włosy i podniosłem do pionu. Gdy tak siedziała gładziłem ją po włosach, policzku zjeżdżając na ramiona aż po ramię. Widziałem jak uśmiecha się delektując się moim dotykiem i wręcz całe jej ciało lgnie do mojej dłoni.
D: Napij się – powiedziałem spokojnym głosem podsuwając jej szklankę i odgarniając jej poszarpane włosy które miała wszędzie, pozlepiane od śliny i wszelkiej wydzieliny jaka wytworzyła się gdy mój kutas rżnął jej gardło. Gdy tylko o tym pomyślałem mój kutas zaczął nabrzmiewać aż do bólu, a dodatkowo gdy słyszałem dźwięk przełykania wody przez Martynę coś we mnie się przebudziło.
M: Aaaah… Dziękuję panie.. – powiedziała Martyna trzepocząc oczami próbując rozkleić swoje posklejane rzęsy niczym świeżo po przebudzeniu.
Odłożyłem szklankę w której została połowa tego co nalałem i podszedłem do niej od tyłu odgarniając jej włosy z dwóch stron, a następnie rękoma zjeżdżając po ramionach aż do piersi które zacząłem ściskać i szczypać jej nabrzmiałe obolałe sutki, mój kutas oparł się o jej lewe ramię a jej policzek wręcz natychmiast zaczął się do niego przytulać, przycisnęła go głową do swojego ramienia i zaczęła nią poruszać. Jej delikatna choć zaczerwieniona od policzkowania skóra na policzku jak i jej ramieniu, do tego jej gorący oddech, który czułem na swoim penisie podczas ciągłej próby otwartymi ustami by go połknąć wprawił mnie w niesamowitą ekstazę, coraz mocniej ściskałem jej piersi a sutki łapałem z całej siły niczym imadło.
D: Stop! – powiedziałem i odsunąłem się od niej lekko dysząc, nie chciałem dojść tak szybko, chciałem się nią bawić, była moją zabawką, sex lalką, wreszcie mogłem w pełni robić z nią co mi się tylko podoba. Nie myśląc długo złapałem szklankę wody, podszedłem szybko przed nią i ochlapałem ją resztką wody jaja w niej została, odłożyłem szklankę na podłogę i pospiesznie ukucnąłem przed nią łapiąc ją za gardło a dwoma palcami drugiej ręki zanurzyłem się najgłębiej w jej mokrej piździe jak tylko mogłem.
D: Nie potrafisz się powstrzymać by zostawić mojego chuja w spokoju co szmato? – powiedziałem patrząc jej prosto w oczy podczas gdy jej ciało przeszły dreszcze z zimna jakie spowodowała zimna woda, a jednak moje palce poruszające się w rytmicznym tempie głęboko w jej mokrej cipce sprawiły że patrząc mi tak w oczy z otwartymi ustami na jej twarzy pojawiły się rumieńce.
D: Czerwienisz się? Błagam cię, nie rób z siebie niewinnej cnotki suko… Nawet nie masz na sobie majtek i kochasz być kurwą, zawsze jesteś gotowa do ruchania więc dziś musisz sobie na nie zasłużyć i być grzeczną sunią albo będę zmuszony związać cię i zerżnąć inną kurwę na twoich oczach byś wiedziała jak się zachować!
M: Dobrze będę panu posłuszna, chcę byś mnie wyruchał jak jebaną dziwkę – wysyczała z podniecenia przez zęby
D: Którą przecież jesteś prawda? – spytałem mocniej ściskając jej gardło i wkładając trzeci palec w jej nienaturalnie mokrą pizdę
M: Tak panie jestem twoją kurwą, dziwką, szmatą i chcę ci służyć by móc poczuć w swojej cipce twojego wspaniałego kutasa – wyszeptała patrząc się na mnie z dziką żądzą i zagryzając na końcu wargi
Patrzyłem na nią jednocześnie z miłością i spokojem ale i z niesamowitym pożądaniem oraz stanowczością. Przez dobre kilkanaście sekund słychać było tylko nasze oddechy oraz dźwięk chlupotania jej cipki w której moje palce wiły się jak wąż przyspieszając jej oddech który stawał się coraz cięższy. Gdy widziałem że przyspieszył jeszcze bardziej a oczy zaczęły drżeć, ciało zaczęło się napinać ku fali orgazmu zatrzymałem moją rękę w miejscu i zacząłem powoli ją wyjmować.
D: Zobacz szmato jaka jesteś mokra – powiedziałem do niej wycierając przemokniętą i całą w jej sokach oraz śluzie rękę o jej twarz, a następnie włożyłem jej wszystkie cztery palce do ust i tym samym ruchem, którym sprawiałem przyjemność jej niesamowitej cipce poruszałem wewnątrz jej kurwich ust. Zdjąłem rękę z jej gardła i zacząłem uderzać jej piersi, raz jedną raz drugą.
D: Chcesz być wydumana jak suka? – spytałem znowu łapiąc ją za mokrą cipkę ale wciąż trzymając rękę w jej ustach.
M: *AAAHAA* – Odpowiedziała i głośno westchnęła jak gdyby z nadzieją że zostanie w końcu wydymana.
D: A więc czas Cię uwolnić, ale masz być grzeczną suką i robić co mówię albo możesz się pożegnać, że dojdziesz na moim kutasie a ja spuszczę ci się na twarz i zostawię nagą i związaną. Zrozumiano?
M: *HAAK* – odpowiedziała z ulgą po czym wyjąłem swoją rękę z jej ust, wstałem i podszedłem za nią żeby odwiązać pasek.
Gdy uwolniłem jej ręce które były całe czerwone w miejscu gdzie pasek naciskał na skórę westchnęła kilka razy ciesząc się wolnością i pocierając dłońmi o swoje nadgarstki.
D: Wstań suko – powiedziałem zza pleców wciąż trzymając pasek w rękach i prostując go z uwagi na to, że był cały zniekształcony bo tak długim czasie gdy Martyna była przywiązana do krzesła.
Wstała lekko chwiejąc się na nogach jednocześnie prostując kręgosłup. Po jej udzie zaczynała spływać strużka i jej soków brnąć coraz bardziej w dół, jej pośladki od siedzenia na krześle i ciągłego na nim tarcia gołym tyłkiem błyszczały czerwienią, zaczerwienione policzki okraszone rozmazanym makijażem na których spoczywały jej pojedyncze czarne włosy wyglądały jak rodem z moich najpiękniejszych erotycznych snów. Ale przyglądając tak się jej wychodząc z amoku rzuciłem w jej stronę słowa:
D: A ty kurwo widziałaś kiedyś psa lub sukę na dwóch nogach? Na czworaka! – po czym klepnąłem ją mocno w zaczerwieniony już tyłek aż lekko odrzuciło ją do przodu.
M: Tak mój panie, suka musi być wytresowana, przepraszam… – odrzekła i zaczęła schodzić w dół, gdy była już na czworaka klepnąłem ją jeszcze raz w to samo miejsce.
D: Dobra suką… Grzeczna suka… – po czym uderzyłem ją jeszcze raz w to samo miejsce ale paskiem który wciąż trzymałem w ręku. Z zamkniętymi oczami nabrała powietrza z bólu zaciskając mocno wargi. Zauważyłem łzę która pojawiła się na kąciku oka, z jakiegoś powodu nakręciło mnie to jeszcze bardziej po czym z całej siły uderzyłem ją w drugi pośladek przez zęby cisnąc:
D: Moja suka!
Z wyprostowanych ramion poległa na podłogę opierając się na łokciach z głową w dół. Ślady po uderzeniach na jej dupie były bordowe. Odłożyłem pasek na stół i wziąłem do ręki nieopodal leżący pejcz. Gdy leciutko tylko dotknąłem jej tyłka usłyszałem głośne i szybkie nabieranie powietrza oraz z wdrgnięcie i napięcie się całego ciała, Nie miałem zamiaru jednak zmagać jej dalej z uwagi na to że była grzeczną suką i nie zakrzyczała ani razu ani nie zaprotestowała. Była mi poddana i gotowa zrobić wszystko dla nagrody – mojego kutasa w jej cipce. Jeździłem pejczem po jej tyłku przechodząc na uda, łydki i stopy a następnie wracając aż po plecy zatrzymując się na czubku głowy.
D: Do góry głowa.
M: Tak panie przepraszam.. – odpowiedziała wstając znowu na cztery łapy jak na prawdziwą sukę przystało.
D: Wskocz na łóżko
M: Tak panie – powiedziała z uśmiechem na twarzy i udała się na czworaka w stronę łóżka, weszła na nie a następnie odwróciła się w moją stronę i spojrzała na mnie błagalnie z lekko otworzonymi ustami.
D: Suka lubi być dymana? – spytałem rzucając pejcz na bok
M: Tak mój panie suka jest stworzona tylko do tego – z uśmiechem na ustach odpowiedziała, który nie przestawał widnieć na jej twarzy. Była zadowolona że wreszcie otrzyma swoją nagrodę. Po oczach mógłbym wręcz poznać że ze szczęścia mogłaby się za chwilę rozpłakać. Wziąłem mojego kutasa do ręki i zacząłem się nim bawić na jej oczach, masowałem swoje jaja i waliłem konia a ona się temu wszystkiemu przyglądała i głośno dyszała nie mogąc się doczekać, oblizywała usta i nie spuszczała z niego wzroku, w jej cipce chyba zaczęło coś płonąć, tak mocno nie mogła się go doczekać że wywijała tyłkiem jak pies ogonem. Po paru minutach takiego erotycznego teatrzyku rzekłem do niej:
D: wypnij się suko, tylko porządnie!
Nie czekała ani sekundy zrobiła to w tak pospiesznym tempie jakby miało zależeć od tego jej życie. Po obu stronach jej ud ciurkiem spływały jej soki, sprawiając że jej mieniący się w świetle bordowy tyłek, przemoczona cipka i mokre uda sprawiały jakby była obsypana brokatem. Ale dzisiaj nie błyszczała na pokaz a dla mnie. Sięgnąłem po wibrator leżący koło krzesła do którego była przywiązana a następnie udałem się w jej kierunku. Gdy mój palec dotknął jej cipki w celu namoczenia go tymi boskimi sokami jej ciało przeszedł prąd a ona sama jęknęła jak bym już zaczął ją dymać. Bawiłem się jej cipką i okrężnymi ruchami nabierałem coraz to więcej śluzu na palec który następnie lądował przy wejściu do jej równie niesamowitej dupy. Po kilku minutach kiedy pojękiwania stały się coraz szybsze i głośniejsze włożyłem jej palec w odbyt.
D: prawdziwe suki powinny być jebane w dupę prawda?
M: Tak mój panie… – odpowiedziała lekko zawiedziona ale bez wielkiej dozy smutku, raczej podekscytowania.
D: Dlatego muszę trochę rozepchać dupę mojej suce żeby ją w nią wyruchać.. – po czym dalej powolutku i delikatnie bawiłem się paluszkiem w jej dupie. Na początku wkładałem go samemu co najwyżej na połowę głębokości, ale po pewnym czasie Martyna zaczęła napierać swoją dupą na mój palec. Zaczął zanurzać się w niej cały A ja słyszałem jak zaczyna czerpać z tego przyjemność, nie myśląc długo włożyłem drugi który sprawił że cofnęła się i zastygła w miejscu po czym po krótkiej chwili zaczęła napierać na niego tak samo, po pewnym czasie włożyłem trzeci i scenariusz się powtórzył. Gdy ona delektowała się już jakiś czas moimi palcami w swoim tyłku wziąłem do ręki wibrator i nie włączając go jeszcze włożyłem jej go w tyłek zastępując palce. Wszedł bez większego oporu a Martyna zaczęła coraz szybciej poruszać się w przód i w tył.
D: I jak suka lubi być ruchana w dupę?
M: Kurwa tak Boże jak dobrze Jezu kocham być suką ruchaną w dupę! – odpowiedziała czerpiąc niewyobrażalną satysfakcję z anala 1000 przy tym i jęcząc. Wibrator wchodził w nią już prawie na całą długość Co sprawiło że nie mogłem dłużej wytrzymać i spytałem:
D: Chcesz więc suko bym teraz ja cię wydymał?
M: Wyruchaj mnie w dupę proszę, błagam! – krzyczała przez zęby rękoma machając z niecierpliwości, zachowując się jak dzikie zwierzę.
Nie myślałem Więc długo i nakierowałem swojego kutasa… Ale nie w dupę… Szybkim mocnym ruchem wszedłem w nią po same jaja w jej tak mokrą pizdę że nie poczułem jakiegokolwiek oporu, wibrator który został wepchnięty poprzez moje podbrzusze jeszcze głębiej w jej dupę włączył się a Martyna zaczęła jęczeć jak nigdy przedtem, tak głośno że miałem ochotę sięgnąć po knebel by uciszyć swoją sukę ale pozwoliłem jej w nagrodę cieszyć się tym co dostała. Pierdoliłem ją tak mocno i tak szybko jak to tylko możliwe, a ona nie wiedziała co zrobić z rękoma od przyjemności, które chodziły po całym łóżku. Wyglądało to jakby zgubiła gdzieś na nim kolczyki i w pośpiechu próbowałaby je znaleźć. Gdy po kilkunastu minutach ostrego jebania zmęczyłem się, kazałem jej ujeżdżać mnie. Jak jebane dzikie zwierzę wsiadła na mnie jak opętana trzymając wibrator jedną ręką w dupie żeby nie wypadł i zaczęła na mnie skakać. Drugą ręką trzymając moją pierś którą przejeżdżała raz na brzuch raz na ramię drapiąc i ściskając cały mój tułów. Jej piersi podskakiwały i hipnotyzowały mnie tym jak bardzo są idealne, jej cipka zalała mnie swoimi sokami wszędzie gdzie się dało, nasze ciała były tak spocone i mokre od wszystkiego czego tylko się dało, a jednocześnie tak gorące, iż miałem wrażenie że oboje parujemy. Jej twarz rozmarzona i uśmiechnięta przyjemności jaką w tej chwili miała wyglądała w połączeniu z jej rozmazanym makijażem i roztrzepanymi włosami jak kobieta którą pragnę kochać do z końca swojego życia. Jebaliśmy się jak króliki jeszcze z dobrą godzinę bym na końcu w pozycji na misjonarza patrząc jej w oczy usłyszał:
M: Zalej swoją sukę ona pragnie Twojej spermy! Proszę!
Gdzie po tych słowach wystrzeliłem w nią wszystkich co mi się nazbierało do tej pory trzymając ją za gardło i pompując w nią potężną dawkę spermy zalewającą ją od środka bo same brzegi. Gdy skończyłem puściłem uścisk i odgarniając jej włosy z twarzy oraz miziając po policzku powiedziałem:
D: Kocham Cię.. moja suko…
M: Ja Ciebie też… Mój panie!
Przytuleni i złączeni niczym dwa węże oplatające się nawzajem usnęliśmy ze zmęczenia z uśmiechami na twarzy odpływając razem do krainy snów. Lecz był to dopiero początek przygody. Przygody pełnej nowości, nowych doznań stwarzających niezliczoną liczbę możliwości…
Koniec części trzeciej….
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Daniel Proszę o ocenę oraz komentarze jeśli materiał wam się spodobał, przyjmę wszelką krytykę by w przyszłości robić lepsze opowiadania! Pozdrawiam!
-
Kolega z pracy cz.2
Po ostatnim wypadzie z Naimadem. Tygodnie w pracy upływały nam tylko na kontakcie wzrokowym i uśmieszkach przy porannym dzień dobry na recepcji. Nie mieliśmy okazji do prywatnej rozmowy, nie mieliśmy również do siebie numerów telefonów, a na mediach społecznościowych nie chciałam pisać wszak gość ma żonę. Mimo, że Naimad cholernie mi się podobał w głowie miałam tylko myśl, że byłam tylko szybką, łatwą szmatą, która dała mu dupy na ambonie. Czułam się z tym fatalnie, pierwszy raz w moim 25 życiu czułam się jak rzecz, którą ktoś wykorzystał.
Jednak pewnego, zimowego dnia w naszym korpo-światku, niespodziewanie „złapaliśmy się” w firmowej kuchni. Jedząc śniadanie byłam odwrócona plecami do wejścia. Usłyszałam tylko, że ktoś wchodzi i uruchamia ekspres do kawy. Ale cham pomyślałam, wchodzi jak do obory. Ani dzień dobry, ani spierdalaj. Wzięłam kęs kanapki.
– Hej, Kinia. – w końcu usłyszałam męski głos.
Tak, to był Naimad, który chciał usiąść vis a vis mnie. Niestety los spłatał mi psikusa, bo z pełną buzią chciałam mu odpowiedzieć oschłe „cześć” i zakrztusiłam się. Naimad lekkim klepnięciem pomógł mi dojść do siebie.
– Na naszym wyjeździe nie mówiłaś z pełnymi ustami. – rzucił nonszalancko, śmiejąc się i zabrał kubek z kawą z ekspresu.
– Bardzo śmieszne – zdążyłam tylko dodać, dochodząc do siebie.
Po śniadaniu udałam się do toalety poprawić makijaż. Wychodząc wpadliśmy znowu na siebie z Naimadem.
– Od dawna nie wpadaliśmy na siebie tak często jak dziś – wypaliłam,
– Też się cieszę – odpowiedział Naimad,
– Kinga, to nie jest tak, że ja nie chcę mieć z Tobą kontaktu. Często wspominam nasz spacer po lesie, ale nie mam do Ciebie kontaktu, a na fb nie chcę pisać, bo nie wiem czy kogoś nie masz. – kontynuował Naimad.
– Myślałam, że nie chcesz mnie znać. Daj telefon. – rzuciłam Naimadowi,
Blond przystojniak odblokował mi telefon, na który wstukałam swój numer telefonu.
– Napisz jak będziesz miał chwilkę i zachowuj się normalnie, skoro myślisz o mnie – oddałam telefon i puściłam oczko Naimadowi.
Wróciłam na recepcję, nie zdążyłam się dobrze rozsiąść, a na mój telefon przyszła wiadomość: Hej, odwieźć Cię do domu po pracy? N. Szybki jest pomyślałam i postanowiłam go skokietować odpowiadając: Mógłbyś. A będę coś musiała zrobić w zamian na fatygę?. Szybko znowu odpowiedział: Wystarczy towarzystwo i rozmowa. Może być po francusku. 15:05 pod moim autem.
Przed wyjściem skorzystałam z toalety, poprawiłam różową koszulę, która ściśle przylegała do moich dużych piersi. Przeczesałam blond włosy, które opadały mi na ramiona oraz wymalowałam usta czerwoną szminką. Przed czasem byłam pod jego czarnym rodzinnym kombi. Poprawiałam włosy przeglądając się w ciemnej tylnej szybkie, kiedy niespodziewanie usłyszałam otwierającą się szybę z przodu i radosne – wskakuj, świetnie wyglądasz. Zarumieniłam się i usiadłam na podgrzanym już siedzeniu pasażera. Naimad odpalił samochód.
– Możliwość oblodzenia jedź ostrożnie – powiedział Naimad,
– Wiesz co? W trakcie jazdy? Nie odzywasz się od miesięcy, a teraz na dzień dobry coś już o lodzie gadasz ? – wybuchłam,
– Kinga, to jest komunikat z komputera pokładowego. Niska temperatura, jedź ostrożnie, możliwość oblodzenia jezdni. – powtórzył Naimad,
– Ale jeśli bardzo chcesz to możesz mi przypomnieć Twój zwinny język – dodał.
Ty idiotko – pomyślałam, ale nagle coś we mnie pękło. Wszak siedzę obok gościa, który podoba mi się jak nikt inny, który walił mnie w dupę podczas służbowej podróży i którego chciałabym mieć tylko dla siebie, a nie dzielić się nim z jego żoną.
– Mój błąd, ale skoro oboje wiemy o co nam chodzi to … – nie dokończyłam zdania. Włosy upięłam w kucyk, usiadłam na fotelu wypinając dupę w spódnicy do okna i zabrałam się za rozpinanie spodni Naimada.
– Jedź, bo jeszcze nas ktoś z firmy zobaczy – dodałam wyjmując jego żylastego, pysznego penisa z eleganckich spodni.
– Ja pierdole Kinga, jesteś wariatka.
– Spróbuj się do mnie nie odzywać tyle znowu, to następnym razem odgryzę Ci tego ptaka – dodałam przed wsadzeniem sobie do gardła jego nabrzmiałego 18 centymetrowego fiuta.
Ruszyliśmy przed siebie. Jako, że pracujemy w samym centrum nie jechaliśmy jakoś szybko, na światłach pewnie niejedna osoba widziała moją wypiętą dupę w szybie pasażera. Ssałam, jęczałam i robiłam mu loda jak najlepiej umiałam jakieś 10 minut. Po tym czasie auto zatrzymało się. Byliśmy na podziemnym parkingu.
– Co nie możesz się skupić na jeździe ? – zapytałam zadowolona z siebie,
– Jesteś niesamowita – odpowiedział Naimad, po czym zaczęliśmy się całować jak para nastolatków. Nie wiem nawet jak i kiedy znaleźliśmy się na tylnim siedzeniu bez ubrań. Wskoczyłam na Naimada okrakiem. Nie zważałam na konsekwencje tego, że nie stosuję antykoncepcji. Nabiłam się mokrą od soków cipką do samych kul.
– Dojadę Cię Naimad, rozumiesz ? – warknęłam,
– Nie krępuj się, mała – powiedział z uśmiechem, dając mi siarczystego klapsa w pośladek.
Ujeżdżałam Naimada jak szalona, raz po raz miałam spazmy przyjemności, którą czuć było pewnie na całym parkingu galerii. Auto było całe zaparowane, nie hamowaliśmy jęków, cycki falowały w galopie ugniatane i całowane przez kochanka. Jego jądra obijały się o moją dupę. Nie szczędziłam mu policzków i słów, że to za to jak mnie potraktował i nie odzywał się do mnie przez kilka miesięcy.
– Spuść się we mnie Naimad, spuść – wykrzykiwałam przy końcówce. Dostałam czego chciałam ładunki ciepłej, gęstej spermy trafiły prosto w moją niezabezpieczoną cipkę. Osunęłam się na siedzenie i zlizywałam z palców wyciekające soki zmieszane ze spermą Naimada.
– Ja pierdole Kinga, to było szalone – zaczął pierwszy Naimad,
– Powiedz, że jestem lepsza niż Twoja żona – odpowiedziałam, dając mu delikatnego liścia w policzek,
– Jesteś lepsza niż moja żona – odpowiedział Naimad,
– No i tak ma być. I żebyś mi się znowu nie zatracił na kilka miesięcy, bo narobię Ci siary przed kumplami z biura. Mówię poważnie ! – dodałam wkurwiona,
– Dobrze Kinia, a teraz bierzmy się stąd, bo zaraz ochrona przyleci, tak się darłaś.
– Było mi po prostu dobrze – tym razem dałam Naimadowi buziaka w policzek, w który do tej pory uderzałam.
Ubraliśmy się w pośpiechu i Naimad odwiózł mnie pod blok, w którym mieszkałam.
– Do zobaczenia Naimad, piszmy do siebie tylko w trakcie pracy. Żebyś nie miał problemów ok? – powiedziałam wychodząc z auta.
– Jasne, no chyba, że coś by się działo to możesz pisać kiedy tylko chcesz – odpowiedział mój kochanek.
Już tego samego wieczora otrzymałam od Naimada dwie wiadomości: Moja żona zorientowała się, że uprawiałem z kimś seks. Nie wie, że to Ty. Chciała zrobić mi przyjemność zaraz po moim powrocie do domu.
Zamarłam, nie wiedziałam co odpisać. Te kilkanaście sekund między wiadomościami trwały wieczność, w brzuchu mnie wierciło i wtem przyszedł drugi: „Najgorsze” jest to, że jej się spodobało, że kogoś mam na boku i chce Cię poznać. Magda – tak ma na imię moja żona, chciałaby Cię zaprosić na kolację w piątek. Przyjdziesz ?
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Damian Wiśniewski -
Kochanka mojego starego
Moi starzy wyjechali do pracy w Stanach, kiedy zaczynałem studia. Nie było mowy o tym, żebym je rzucił i dołączył do nich. Miałem inne plany. Chciałem być samodzielny. Mieszkałem więc sam w przestronnym, trzypokojowym mieszkaniu, co miesiąc dostawałem skromną kasę od rodziców, imałem się różnych zajęć. Dziewczynami interesowałem się, a jakże – jednak nie byłem typem imprezowicza i raczej nie bawiło mnie wyrywanie lasek po klubach, więc trudno się dziwić, że sukcesy na tym polu miałem umiarkowane. Co nie znaczy że nie miałem ich wcale.
W sumie żyło mi się nieźle. Oczywiście, jak to zwykle w życiu bywa – do czasu.
Tego wieczora – a było na zewnątrz wyjątkowo paskudnie, pizgało śniegiem z deszczem jak tylko może pizgać we Wrocławiu w połowie grudnia – zamówiłem sobie pizzę i zamierzałem spędzić wieczór z Netflixem z piwem i pod kocykiem.
I wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Myślałem, że to pizza, ale w drzwiach stała kobieta z walizką. Wysoka, dobrze zbudowana, w spodniach od dresu i zamszowych botkach, krótkim kożuszku i wełnianej czapce. Umiarkowanie przemoczona, ale na pewno zziębnięta – czerwony nos, którym pociągała i takoż czerwone policzki były dowodem. Czarne, długie i proste włosy spadały jej na ramiona a spod grzywki czujnie patrzyły szare oczy. Na oko była sporo starsza ode mnie, ale chyba nie miała jeszcze czterdziestu lat. Może 35 – 36, góra. Nie wiem zresztą. Kobiety umieją się pod tym względem maskować.
– Jesteś Jacek ? – siąknęła nosem.
Kiwnąłem głową, ale nic nie powiedziałem. Dostrzegła moje zakłopotanie. Sama też wyglądała jakby czuła się nieswojo.
– Jestem Lena – przedstawiła się – mam list od twojego ojca; prosił, żebym ci go wręczyła osobiście – wyciągnęła rękę, podając mi kopertę.
Sprawa wyglądała ciekawie. Laska wyglądała nieźle, pizza była w drodze, list mnie ciekawił, walizka niepokoiła.
– Cześć Lena. Wejdź proszę. Kawy, herbaty ?
– Chyba wódki albo whisky, obawiam się.
Zdjęła buty, wciągnęła walizkę, usiadła, założyła nogę na nogę, wyciągnęła papierosa – mogę zapalić ? Nie pytając o zgodę, wyciągnęła papierosa i zapaliła. Przyniosłem jej szklaneczkę Bourbona, którą wypiła prawie duszkiem. Była bardzo zdenerwowana i niepewna. Nie spuszczała ze mnie wzroku. Otworzyłem kopertę, poznałem koślawe pismo swojego ojca. Zacząłem czytać.
Synu, Liczę na Twoją wyrozumiałość, nikt nie jest doskonały. Lena jest – czy raczej była przez 10 lat – moją kochanką a może niewolnicą. Nie wiem jak to nazwać, w każdym razie taki mamy układ, że należy do mnie. Wygrałem ją w karty. Ona tak lubi. Być czyjąś własnością. Matka nic nie wie. Nie mów jej. Jestem za nią odpowiedzialny, skoro jest moja. Teraz Twoja kolej. Weź ją sobie. Ja już dłużej nie mogę jej mieć, muszę ją komuś przekazać. Mógłbym ją sprzedać, ale pomyślałem, że sprawię ci przyjemność dając ci kobietę w prezencie. Dbaj o nią, a jak ci się znudzi sprzedaj. Dostaniesz niezłą kasę a ją to podnieci. Wiem że jesteś studentem a kobieta kosztuje. Lena umie zarobić na siebie i na ciebie. Możesz ją wypożyczać do strip – klubu, czy do burdelu na godziny.
Powodzenia
Tata
Siedziałem ogłupiały gapiąc się to na list, to na Lenę. Miałem wrażenie, że zawalił mi się sufit na łeb. Mój pierdołowaty stary wywinął taki numer ! I tyle lat udawało mu się oszukiwać matkę ! A to drań.
No i na cholerę mi jego kochanka w domu ? Najpierw on ją posuwał, teraz ma to robić ja ? To chore. Ale i podniecające. Prywatna kobieta. Używana, przechodzona. Do pieprzenia. Ale jak ? Tak po prostu mam kazać jej się rozebrać ? Nie przejdzie mi to przez gardło.
Lena cały ten czas obserwowała mnie w napięciu. Podałem jej list.
– Wiem co w nim jest – stwierdziła obojętnie. – weźmiesz mnie ? Będę ci służyć.
– A więc to prawda ?
– Tak.
– Pokaż.
Lena odłożyła papierosa, spokojnie zeszła z kanapy, usiadła przede mną na piętach i zaczęła manipulować przy moim pasku od spodni. Poczułem jak mi staje. Też to zobaczyła i uśmiechnęła się:
– Widzisz ? To prostsze niż ci się wydawało.
Wyjęła moją sterczącą pałę, pochyliła się i po prostu wzięła ją całą do ust, jakby chciała połknąć. Poczułem ciepłe usta, obejmujące mojego członka, przesuwające się po nim. Jej język wibrował. Nie widziałem jej twarzy, tylko czarną czuprynę poruszającą się rytmicznie i wygięte plecy. Przerwała w pewnym momencie i spojrzała na mnie:
– Nie siedź tak jak ćwok. Rób coś, mów do mnie. Podoba ci się ? Ja ci się podobam ?
– Podoba… sz… bełkotałem coś kompletnie pogubiony.
Zaśmiała się, wstała, zdjęła bluzkę, została w czarnym biustonoszu. Nie spuszczając ze mnie wzroku zdjęła powoli spodnie. Miała czarne stringi i czarne skarpetki. Patrzyłem na jej duże, jędrne i kształtne piersi, płaski brzuch, nogi miała długie, cerę jasną… Nie ma co, stary ma gust.
Zadzwonił dzwonek do drzwi. Spojrzała na mnie pytająco.
– Pewnie pizza, zamawiałem.
– Daj kasę, odbiorę.
Wzięła od mnie pieniądze, podeszła do drzwi, otworzyła je szeroko, oparła się kokieteryjnie o framugę wypinając biodro. Kurier o mało co nie upuścił pudełek.
Dała mu kasę, westchnęła słodko „dziękuję” i powoli pocałowała kuriera w policzek. Potem z takim samym uśmiechem zamknęła mu drzwi przed nosem i wróciła do mnie. Zdjęła majtki, biustnosz, skarpetki. Całkiem naga, podała mi pizzę.
– Poczęstujesz mnie ? Zapytała i usiadła na dywanie.
I tak jadłem pizzę z nagą kochanką swojego starego. W takich warunkach trudno się skupić. Zwłaszcza jak się ma 20 lat i właśnie przed chwilą miałeś robionego (ale nieskończonego) loda. A ona jadła ze smakiem, zachowując się zupełnie naturalnie i uśmiechając się do mnie słodko.
Wziąłem ją w końcu za rękę – wstała – i pociągnąłem do łazienki, wepchnąłem pod prysznic, wszedłem za nią. Puściłem wodę. Nasze mokre ciała zetknęły się, po raz pierwszy. Zaczęła mnie całować. Niespiesznie, powoli, skubiąc zębami moje wargi, wsuwając mi język w usta. A język miała gruby i ciepły.
Zająłem się jej piersiami. Ssałem i lizałem jej sutki. Piersi miała duże, ale nie obwisłe, twarde. Z mokrych, sterczących sutków kapała woda. Chwyciłem zębami, pociągnąłem. Syknęła gniewnie ale nie wyrywała się, poddawała moim pieszczotom.
Objęła mnie. Chwyciłem ją za pośladki, lekko podciągnąłem w górę, oparłem o ścianę. Oplotła mnie nogą w biodrach. Wyczułem członkiem jej miękką cipkę. Naparła na niego, wsuwałem się w nią powoli. Jęknęła gdy już w niej byłem. Była głęboka i wąska, ciasna. Popatrzyła mi w oczy uważnie i zaczęła powoli ruszać biodrami. Woda ściekała jej po włosach, twarzy. Z bliska widać było lekkie zmarszczki w kącikach ust i oczu. Zacząłem ją posuwać, mocniej zacisnęła nogę wokół mojego biodra.
– Tylko nie zrób mi teraz dziecka – szepnęła do ucha.
Była prawdziwym łobuzem. Wyczuła, że mnie tym podnieci. Wyszedłem z niej, odwróciłem ją; oparła się rękami o ścianę, rozstawiła nogi, wypięła tyłek. Wspięła się na palce. Teraz mogłem zobaczyć jej plecy i tyłeczek. Były cudownie gładkie i kształtne. Położyłem jej ręce na biodrach, wszedłem w nią ponownie. Opuściła głowę, nadstawiała się a ja ją pieprzyłem. Czułem jak narasta we mnie podniecenie, złość na starego i zachwyt nad ciałem Leny. Spuściłem się szybko, sperma pociekła jej po nogach, nie doszła, nie zdążyła. Zrobiło mi się głupio. Lena chichotała: „Młody, napalony – no to nic dziwnego”
Wytarliśmy się ręcznikami, dałem jej swój szlafrok. Pokazałem jej sypialnię. Obrzuciła ją krytycznym spojrzeniem, zsunęła z ramion szlafrok i usiadła na łóżku, podciągając kolano pod brodę:
– A teraz co byś chciał ? zapytała
Mimo że dopiero co się w nią spuściłem, zapragnąłem powtórki.
– Weź go – rozkazałem pokazując na swojego kutasa.
Wzięła posłusznie, wypinając przy tym tyłek. Znała się na robocie. Ciągnęła siorbiąc i mlaszcząc, śliniąc się i biorąc głęboko w gardło. Nie spieszyła się. Co jakiś czas patrzyła na mnie żeby sprawdzić, jaki jej zabiegi wywierają efekt. Po chwili moja pała znowu sterczała. Kazałem jej uklęknąć, otworzyć usta i wysunąć język. Po czym trysnąłem na nią swoją spermą. Część rzeczywiście poszła w język, ale zalałem jej też twarz, oko.
Połknęła, oblizała się.
– Nie wycieraj się – poprosiłem
– Dobrze mój nowy panie – odszepnęła
Czułem jej zapach, ciepło skóry. Byliśmy wyczerpani, więc zasnęliśmy prawie natychmiast mocno w siebie wtuleni. Było mi dobrze. Lenie chyba też.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Andrzej Nowak -
Z ksiezniczki w posluszna szmate Cz.4
Od ostatnich mokrych i przepełnionych miłosną brutalnością wydarzeń minął zaledwie jeden dzień. Po przebudzeniu się wieczorem zarówno rozmawialiśmy o tym czego i jak pragniemy w nowościach jakie pojawiły się w naszym życiu erotycznym jak i kochaliśmy się tej nocy tak namiętnie i pasjonująco jak nigdy przedtem. Wyzwiska, poniżanie, bicie, plucie czy duszenie i przedmiotowe traktowanie w tym przypadku zamiast dzielić tylko nas zbliżyło jeszcze bardziej do siebie. Następnego dnia wczesnego ranka gdy zbierałem się do pracy wyciągnąłem skąpą jasno-niebieską sukienkę na ramiączka która sięgała Martynie do połowy ud w których wyglądała nieziemsko eksponując swoje omnipotentne nogi, gołe plecy oraz rąbek jej dekoltu. Do tego położyłem na niej czarne pończochy zakończone koronką w kwiecistym stylu a na to wszystko położyłem kartkę na której napisałem
“Dzień dobry kochanie… Znaczy się moja kochana suko! Dziś założysz na siebie TYLKO to. Żadnych majtek i stanika.
-Pan”
Gdy wychodziłem pogładziłem ją po policzku, włosach i pocałowałem w czoło mówiąc do ucha “Kocham Cię” po czym wyszedłem do pracy. Po kilku godzinach dostałem zdjęcie jej ubranej w to co jej przygotowałem stojąc przed lustrem w przedpokoju wypięta tyłem w lekkim przykucu co sprawiało, że jej sukienka odsłaniała dosłownie cały piękny tyłek wciąż z czerwonymi śladami po wczorajszej zabawie. Pończochy opinały jej nogi które podkreśliły tylko każde załamanie cieni w świetle ich boskich kształtów a gołe plecy prosiły się by położyć się na nich ogrzewając je swoim ciepłem.
M: Dzień dobry kochanie… Znaczy panie… Podoba się panu jak pańska dziwka dziś wygląda? – po przeczytaniu tego i jednocześnie zerkaniu na owe zdjęcie mój kutas zaczął pęcznieć w moich spodniach z prędkością światła a myśli tylko by wyrwać się z pracy i jechać ją wyruchać tu i teraz.
D: Dzień dobry suko, do kompletu brakuje ci tylko spermy wypływającej z twojej cipki… Ale zmienimy to… – odpisałem i próbowałem zająć się pracą ale mój kutas pod biurkiem płonął, pragnął tylko by znaleźć się w jej ustach i cipce czując jej ciepło.
M: Pragnę tylko tego panie… Twoja suka jednak niedługo idzie do pracy po której ma nadzieję na nagrodę w postaci Twojej spermy zalewającej jej gardło… – gdy to przeczytałem wiedziałem że będę musiał czekać do późnego wieczora aż wróci z pracy, I choć bardzo nie chciałem tego robić zacząłem coraz więcej myśleć o tym jaką wymówkę wymyślić by wyrwać się szybciej z pracy.
D: W takim razie umaluj się tak mocno jak tylko potrafisz… Pokaż że Twój makijaż zasługuje by znaleźć się na moim chuju – odpisałem masując pod biurkiem swojego nabrzmiałego członka po czym szefowa -Andżelika przechodząc obok i widząc że siedzę w telefonie podeszła do mnie a ja wyłączyłem ekran i odłożyłem telefon na biurko a ona ustała po mojej prawej stronie i zakładając ręce powiedziała:
A: A Tobie Daniel to mało pracy? Jak chcesz mogę ci dać dodatkowe zajęcie – po czym uśmiechnęła się lekko szyderczo
D: Sprawy rodzinne, wybacz, mam mały problem i nie wiem czy nie będę musiał wcześniej dziś wyjść jeśli to możliwe – odpowiedziałem przesuwając się do tyłu na obrotowym krześle dwiema rękoma łapiąc się za twarz i przejeżdżając dłońmi od góry po dół twarzy próbując być jak najbardziej przekonujący w zeznaniach. Wtedy jednak nie pomyślałem o tym że mój kutas dalej stał wybrzuszając kremowe dopasowane spodnie.
A: Dobrze, zrób tylko najważniejsze i możesz się zbierać, coś poważnego? – spytała po cichu lekko przejęta opierając się o biurko i rozglądając czy nikt inny nie słucha szanując moją dyskrecję.
D: A daj spokój, gruby temat.. może następnym razem – westchnąłem gapiąc się w monitor po czym po chwili spojrzałem się na nią i widząc jak w momencie gdy odwróciłem głowę jej wzrok szybko powędrował z okolic mojego krocza z powrotem na mnie zacząłem się palić ze wstydu i poprawiłem się na krześle tak by było to jak najmniej widoczne.
A: No najwidoczniej gruby… To.. innym razem! Jak coś to.. masz moją zgodę – powiedziała po czym równie zestresowana co ja gestykulując przy tym rękami odeszła i poszła do swojego biura. Jeszcze większy wstyd złapałem gdy spojrzałem się w dół i zobaczyłem jak w wyniku podniecenia mój kutas puścił soki przebijające się zarówno przez bokserki jak i przez spodnie. Mała ciemna plama wielkości pięciozłotówki rzucała się w oczy na jasnych spodniach przyciągając wzrok niczym płachta na byka.
W tym momencie dostałem kolejne zdjęcie od Martyny na której pokazała mi jak zaczyna się malować, nie mogłem doczekać się efektu końcowego. Zająłem się pracą i po zaledwie 20 minutach kiedy moja głowa odrobinę ochłonęła dostałem filmik… Filmik na którym pokazuje swój cudowny makijaż w którym wyglądała jak najpiękniejsza na świecie modelka światowej klasy – a następnie zjeżdża kamerą w dół zaczynając bawić się swoimi cyckami, oblizując palce i masując swoje sutki, które zaczynały twardnieć na moich oczach, kiedy to potem pokazała jak wsadza sobie dwa palce głęboko do ust i zjeżdżając powoli po swoim ciele, podwinęła sukienkę do góry i zaczęła wkładać w już mokrą cipkę bardzo powoli, oglądając to kompletnie zatraciłem się w tym widoku a jednocześnie masowałem przez spodnie mojego kutasa rozkoszując się zarówno widokiem jak i każdym cichym mruknięciem, pojękiwaniem oraz każdym najmniejszym dźwiękiem chlupotania jej mokrej pizdy. Z amoku wybiła mnie końcówka na której jej palce lądują z powrotem w ustach podczas czego wydała z siebie podniecające westchnienie i powiedziała prosto patrząc się w kamerę “Twoja suka czeka panie”. Nie mogę użyć innych słów niż po prostu powiedzieć że rozjebało mi to głowę A mój kutas był twardy jak skała i z każdą chwilą wypuszczał coraz więcej soków. Rozejrzałem się podnosząc głowę dookoła czy czasami nikt nie słyszał tego wszystkiego ale każdy był zajęty pracą z głową w monitorze więc uznałem że wszystko jest ok.
Życzyłem jej miłej drogi do pracy w kolejnej wiadomości i tym że nie mogę się doczekać a następnie powróciłem do swoich obowiązków. Powymienialiśmy się jeszcze kilkoma wiadomościami w tak zwanym międzyczasie, zarówno ostrymi jak i tymi pełnymi uczuć. Gdy skończyłem po półtorej godziny akurat w czasie kiedy wszyscy poszli na przerwę, rozciągnąłem się na krześle i wziąłem telefon do ręki a tam kolejny filmik. Z początku wydawałoby się, że chce mi pokazać jakie pustki ma dzisiaj w swoim sklepie z ciuchami w którym pracowała z perspektywy zza lady sklepowej. Po chwili jednak usłyszałem że coś na nim mówi. Podgłosiłem, więc telefon po poprzednim przyciszeniu go po sytuacji z poprzednim filmikiem jaki dostałem. Puściłem od nowa i przybliżyłem telefon do twarzy by więcej usłyszeć a jednocześnie by widzieć wszystko. Słyszałem jej głos…
M: zobacz panie jakie mam pustki dzisiaj na sklepie… – pokazując kamerą dookoła
M: Aż szkoda marnować tak czas… Mógł by pan przecież wykorzystać go do ruchania swojej suczki w gardło… – po czym przełączyła na przednią kamerę i na przemian oblizywała swoje wargi, wytykała język i łapała się za szyję
M: albo wypierdolić swoją sukę w jej mokrą ciasną cipeczkę… – po czym kamera zjechała w dół a ona paluszkiem jeździła po swojej cipce to w górę.. to w dół..
A: I jak lecisz do domu czy jednak zostajesz do końca? – głos szefowej jak grom z jasnego nieba wybudził mnie z szału pożądania. Natychmiast wyłączyłem telefon i wsadziłem sobie go do kieszeni. Szefowa podeszła bliżej nadgryzając jabłko.
D: Nie no.. muszę spadać serio, ale odrobię w następnym tygodniu bądź wpadne w weekend! – po czym wstałem podsuwając z powrotem obrotowe krzesło do mojego biurka
A: No to cóż… Miłej zabawy, czy tam obowiązków – przewróciła oczami i uśmiechnęła się szyderczo klepiąc mnie po barku i odwracając się na pięcie powędrowała do swojego biura.
Z wciąż nabrzmiałym kutasem udałem się w kierunku wyjścia, wszedłem do samochodu napalony na Martynę jak cholera i udałem się w stronę galerii. Nie mówiłem jej o tym że szybciej skończę a już na pewno nie spodziewała się że odwiedzę ją w pracy. Zaparkowałem samochód na parkingu a następnie udałem się do sklepu z biżuterią. Tam po krótkim namyśle kupiłem delikatny złoty łańcuszek z zawieszką na której znajdował się granat. Tak bordowy jak dupa mojej suki po pierwszym porządnym laniu. Ekspedientka zapakowała mi to na prezent a następnie udałem się w kierunku sklepów w którym pracowała Martyna. Wjeżdżając po ruchomych schodach na górę spostrzegłem już ją układającą sukienki na wieszakach. Stojąc na palcach i wieszając je na wyższych półkach odsłaniała skrawek pośladków i koronki swoich pończoch.
*Puk puk puk* – zapukałem szybę patrząc i podziwiając jej niesamowicie zgrabne nogi i próbując dostrzec jak najwięcej jej jeszcze bardziej niesamowitego tyłka.
M: Hej kochanie! – krzyknęła pełna uśmiechu i radości idąc w moją stronę z otwartymi rękoma. Przytuliła się do mnie mocno, pocałowaliśmy się i patrzyliśmy się sobie w oczy z miłością i pożądaniem.
D: Część skarbie, niespodzianka co? – odrzekłem i odgarnąłem jej prawą ręką włosy za ucho.
Co Ty tu robisz tak wcześnie? Świetnie wyglądasz w tej koszuli! Choć jednak wolę cię w czarnej… Mój panie – dodała na końcu łapiąc mnie w tym samym momencie zaprzyrodzenie które już od chwili gdy tylko ją zobaczyłem było nabrzmiałe oraz mokre i pełne soków nazbieranych po całym dniu już od momentu kiedy wstała i zaczęła wysyłać mi zdjęcia oraz filmiki.
D: Mam coś dla mojej posłusznej niewolnicy – uśmiechnąłem się wciąż patrząc jej głęboko w oczy i wyjąłem z tylnej kieszeni kremowe pudełko owinięte czerwoną wstążką po czym wręczyłem je Martynie i zachodząc ją od tyłu przytuliłem dwiema rękami w pasie. Czułem zarówno i wspaniałe słodkie perfumy jak i zapach szamponu na jej włosach. Odwiązała kokardkę po czym wstążkę dała mi a ja schowałem ją do kieszeni. Otworzyła pudełko i obróciła się napięcie mocno mnie przytulając a następnie patrząc mi w oczy:
M: Z jakiej to okazji? – pełna uśmiechu i podejrzliwego wzroku zapytała
D: Psy i suki muszą mieć obrożę, w domu będziesz nosić prawdziwą. Na mieście zaś właśnie tę. – odpowiedziałem podwijając sukienkę do góry i ściskając jej pośladki.
M: Dziękuję panie, może jeszcze mnie pan zaczipuje? – zaśmiała się ironicznie co i mne rozbawiło.
M: Ale może tak opuść mi sukienkę, dupę mi całą widać a ludzie chodzą wiesz?
D: Niech widzą w takim razie do kogo należy ta suka – powiedziałem Po czym klepnąłem ją w dupę a echo rozeszło się po całym piętrze galerii.
M: Jak sobie pan życzy, do usług – po czym kiwnęła głową w stronę sklepowej Lady za którą znajdował się fotel.
D: Zrobisz mi gałę na tym fotelu szmato? – ścisnąłem jej pośladki wbijając w nie nawet paznokcie
M: O niczym innym dziś nie marzę..
D: Najpierw jednak załóżmy Ci obrożę..
M: Dobrze panie, czekam – po czym odwróciła się do mnie plecami i odgarniając włosy zrobiła miejsce bym założył jej łańcuszek. Stojąc do mnie tyłem ocierała się swoim tyłkiem o mojego kutasa przez cały czas przez co nie mogłem się skupić kiedy już przełożyłem go wokół jej szyi by otworzyć mechanizm łańcuszka który był tak mały i delikatny że ciężko miałem zrobić to moimi dużymi dłońmi. Złapałem Więc jedno i drugą końcówkę jedną ręką a drugą złapałem ją za szyję, chciałem by przestała a docisnęła z podniecenia jeszcze bardziej swoją dupę do mojego kutasa.
D: Najlepiej byś się czuła kurwo gdyby gwałcono cię 24 godziny na dobę co? – powiedziałem a następnie wziąłem się z powrotem za zapięcie łańcuszka.
M: O tak.. kocham być jebana we wszystkie dziury mój panie.. – powiedziała nakręcając się jeszcze bardziej. Gdy zapiąłem łańcuszek nie mogłem się powstrzymać i wyciągnąłem wstążkę z kieszeni a następnie rzuciłem ją przed nią
D: Aport suko, podnieś to – szepnąłem jej do ucha.
M: Tak panie… – po czym na wyprostowanych nogach wypięła się w moją stronę i sięgnęła po wstążkę. Miała całą odsłoniętą dupę oraz widoczną całą cipkę Po której spływały już soki. Nie mogłem się powstrzymać więc nie myślałem nawet nano sekundy i wsadziłem jej dwa palce do samego końca. Jęknęła głośno a jej nogi zawibrowały z podniecenia. Gdy tak stałem za nią z wbitymi palcami głęboko w jej cipce spojrzałem się w prawo jak gdyby coś mi mówiło że ktoś mnie obserwuje I wcale się nie myliłem.. przy wejściu stała jak wryta około 20-letnia dziewczyna trzymając telefon jedną ręką a drugą torbę z Zary. Jej zszokowany wyraz twarzy połączony z niedowierzaniem, ciekawością oraz wstydem nie wprawił mnie we wstyd ani w strach a bardziej podniecił a jednocześnie chciało mi się śmiać gdzieś wewnątrz siebie. Martyna w pewnym momencie chyba również poczuła że jest obserwowana i odwróciła głowę A ze stresu jej cipka zacisnęła moje palce. W tym bez ruchu konsternacji wyjąłem więc palce po czym patrząc w oczy tej dziewczynie oblizałem je nie mówiąc zupełnie nic. Jak poparzona obróciła się i szybkim krokiem poszła gdzieś dalej.
Martyna wstała poprawiając swoją sukienkę i obracając się w moją stronę mocno westchnęła i oparła swoją głowę na mojej klatce piersiowej
M: Ja.. pier… dolę… – powiedziała po czym złapała się za głowę
D: No co, dziewczyna będzie miała co opowiadać o ile kiedykolwiek wyrzuci to z siebie – zaśmiałem się głaszcząc ją po głowie
M: Boże.. Daniel..
D: Spokojnie, głowa do góry, spójrz na swojego pana – podniosła swoją głowę patrząc się mi głęboko w oczy cała czerwona ze wstydu
D: Ale nie powiesz było to mega podniecające co?
M: No tak ale…
D: Nie ale tylko po coś tu przyszedłem prawda? Ogarnij się suczko albo zamiast nagrody jedynie zleje ci się na mordę
M: Pragnę tego.. to również nagroda.. – powiedziała mi po cichu do ucha aż przeszły mnie dreszcze a następnie patrząc mi się zalotnie w oczy oblizała wargi
D: Ale z Ciebie niewyżyta kurwa, aż dziwne, że jeden kutas cię zadowala – po czym złapałem ją za oba policzki jedną ręką i oblizałem jej usta przejeżdżając językiem po nosie
D: Teraz pan sobie usiądzie a suka niech tu chwilę poczeka na nagrodę..
M: A co z tym mój panie? – pokazała mi wstążkę którą podniosła z ziemi
D: Przynieś mi ją w zębach
Po czym odszedłem powoli i równie wolno usiadłem wygodnie na fotelu patrząc się na nią i rozpinając pasek bardzo wolnym ruchem po czym bardzo szybko go wyciągnąłem.
D: Przynieś suko – Martyna włożyła wstążkę w zęby a następnie równie powolnym ruchem szła w moją stronę nóżka za nóżką. Otrzymałem się trochę aż do ściany by zrobić miejsce dla swojej suki.
D: A teraz na kolana i oddaj
Upewniając się najpierw że nikt nie widzi kucnęła a następnie na czworaka podeszła do mnie opierając swoją głowę na moim kroczu ocierając się o nie brodą.
D: Grzeczna suka… Więc teraz pokaż jak obciąga prawdziwa kurwa..
M: A jak ktoś wejdzie? Nie widać mnie zza lady? – spytała drżącym głosem w którym słychać było przerażenie bycia przyłapaną.
D: Jesteś dobrą czy złą suką?
M: Dobrą..
D: Więc ssij szmato bo sam cię zerżnę w te usta i to przy witrynie – powiedziałem po czym rozpiąłem rozporek, zsunąłem lekko spodnie, podwinąłem koszulę i opuściłem bokserki z których wyskoczył naprężony kutas niczym sprężyna uderzając twarz jej policzek.
M: W sumie raz się żyje – wzięła do ręki mojego już mokrego od stale wypływających soków kutasa jednocześnie docierając się o niego policzkiem i patrząc mi się w oczy.
M: A teraz proszę o nagrodę.. zalej mi mordę do pełna panie.. – powiedziała błagalnie i zaczęła lizać moje jądra na przemian je ssąc. Ręką wciąż waliła mi konia a druga zaczęła wchodzić pod moją koszulę obmacując mnie po torsie. Jej język zaczął zlizywać z mojego twardego kutasa wszystko co wypływało z niego przez cały dzień, nigdy wcześniej nie obciągała mi z taką pasją, zawzięciem oraz miłością wręcz do trzymania chuja w pysku. Obciągnęła skórę na moim kutasie tak mocno, że poleciało więcej soków a gdy to nastało zaczęła wręcz wysysać wszystko co się znajduje w tej małej dziurce. Po chwili włożyła już całą główkę do ust a ja podciągnąłem jej sukienkę do góry by widzieć ten niesamowity tyłek. Nie mogąc się jednak powstrzymać musiałem..
D: O tak jebana dziwko… Do samego końca! – docisnąłem jej głowę dwiema rękami i puściłem.
D: Smaczny kutas?
M: Najsmaczniejszy! – złapawszy oddech westchnęła i zaczęła obciągać mi tak szybko i tak głęboko że byłem w siódmym niebie, jej ręka chodziła na moim kutasie jak młot pneumatyczny a dźwięki mlaskania, dławienia się, pojękiwania dodały temu wszystkiemu takiej mocy oraz magii że był to najlepszy lód w moim życiu.
Dzień dobry! – nagle prawie podskoczyłem na krześle. Martyna chciała wyjąć mojego kutasa z buzi ale wciąż trzymałem jej głowę by go nie wypuszczała z ust jednocześnie łapiąc ją za włosy i nadając rytm.
D: No dzień dobry panu, niestety ja tutaj nie pracuję a moja kobieta poszła do łazienki Jeśli mógłby pan wrócić za 10 minut to byłoby super.
Nie no to poczekam już w takim razie tutaj, nie będę nigdzie szedł bo żona wysłała mnie tylko po wymianę tej sukienki na rozmiar większy.
D: Znaczy nie bardzo mogę na to pozwolić z uwagi niż miałem nikogo nie wpuszczać także może pan poczekać na ławce naprzeciwko i myślę że będzie okej.
No dobra, 10 minut tak? To skoczę tylko po coś do picia i zaraz będę
D: Nie ma sprawy! – po czym od dłuższego już walenia konia ustami Martyny wbijając się wręcz w jej gardło zacząłem dochodzić gdy nagle wszystko przerwał znów klient..
Przepraszam a wie pan gdzie tutaj najszybciej można wyjść zapalić?
Pokierowałem natręta a w tym czasie Martyna lizała już tylko mojego kutasa któremu przerwano wystrzał spermy jej gardło. Gdy tylko poszedł wstała, a następnie wytarła usta po czym dała mi buzi i powiedziała
M: Chodźmy do łazienki, tutaj będą nam tylko przeszkadzać byś nakarmił swoją sunie spermą. – po czym zaczęła poprawiać makijaż a ja podciągnąłem spodnie, zapiąłem pasek I ruszyliśmy za rękę zamykając butik w kierunku łazienki… Tam już nie miałem zamiaru nie dojść a jednocześnie za wspaniałego loda chciałem wynagrodzić swoją sukę również wspaniałym orgazmem…
Koniec części czwartej
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Daniel Proszę o ocenę oraz komentarze jeśli materiał wam się spodobał, przyjmę wszelką krytykę by w przyszłości robić lepsze opowiadania! Pozdrawiam!
-
Nie-zwykla Rodzina cz 96. – Wizyta dalekiej kuzynki
– O tak siostra…właśnie tak… – mówiłem gdy usta Cassie wchodziły coraz głębiej.
Byliśmy sami w domu. Siostra właśnie ssała mojego fiuta. Chcieliśmy wykorzystać ten czas gdy nikogo nie było i byliśmy tylko my.
– Podoba ci się kochanie? – spytała i znów go włożyła do ust.
– Oj tak…
Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Cassie przerwała i spojrzała na mnie, trzymając kutasa w ustach. W końcu wyjęła go.
– Spodziewasz się kogoś? – spytała.
– Dziś raczej nie. Pójdę sprawdzić kto to.
Wstałem z sofy w salonie. Ubrałem spodnie, a Cassie poprawiła się i usiadła na łóżku.
Rodzice mieli wrócić wieczorem. Nikt miał nie przychodzić od nas. Podszedłem i otworzyłem drzwi.
– Witaj kuzynie. Dawno się nie widzieliśmy.
– Julia?! – zdziwiłem się, widząc ją. Ta rzuciła mi się na szyję, przytulając się.
Nasza daleka kuzynka złożyła nam niespodziewaną wizytę. Dawno jej nie widziałem. Ostatni raz się widzieliśmy gdy odwiedziłem krewnych na wsi. Przekonałem ją wtedy do naszego rodzinnego sekretu. Długo pamiętałem ten wyjazd.
– Dobrze cię widzieć. Chciałam zrobić niespodziankę.
– I zrobiłaś…proszę wejdź. – przepuściłem ją wtedy i zamknąłem drzwi.
Zwróciłem uwagę jak przechodziła. Julia była zgrabna. O wiele zgrabniejsza, niż wcześniej. Nie była przesadnie szczupła ani zbyt obfita w kształtach. Ciężkie piersi i krągły tyłek przy wąskiej talii nadawały jej ciału kształt klepsydry. Miała dalej swój warkocz. Ubrana w żółtą zwiewną sukienkę i białe buty. Miała przy sobie torbę. Od razu zapatrzyłem się na jej tyłek. Kutas zaczynał mi opadać, gdy odeszłem od Cassie, lecz gdy ujrzałem Julie znów zaczął twardnieć.
– Cass…zobacz kto przyjechał. – zawołałem do niej.
– O rany…Julia! – zapiszczała mi siostra i gdy zobaczyła kuzynkę wstała z łóżka.
Dziewczyny przytuliły się do siebie, ciesząc się. Zaraz potem dołączyłem do nich.
– Kiedy przyjechałaś? – spytała Cassie, gdy dziewczyny oderwały się od siebie.
– Dziś rano. Chciałam zrobić wam niespodziankę. A gdzie wujek i ciocia?
– W pracy.
– Oh szkoda. Myślałam że ich zastanę.
– Będą wieczorem w domu. Z pewnością też się ucieszą na twój widok. – powiedziałem uśmiechając się do Julii. Razem usiedliśmy na sofie.
– Na długo przyjechałaś? – spytała Cassie.
– Niestety wracam już jutro rano. Mam nadzieję że nie robię wam kłopotu.
– Ależ skąd. Cieszymy się że tu jesteś.
– Co u ciebie ogólnie słychać? Jak się ma wujek? – spytałem.
– Dobrze. Naprawdę dobrze. Musiał zostać na farmie. Ja w końcu postanowiłam was odwiedzić. Sporo minęło gdy się ostatni raz widzieliśmy.
– No sporo… – zacząłem. Moje myśli krążyły wokół tego co się tam działo.
– Ale w końcu to ty nas odwiedziłaś. Zawsze to my jeździliśmy do was na wieś. – mówiła Cass.
– Też się cieszę. Ale jak mówiłam, jutro rano jadę z powrotem. Uroki pracy na farmie.
– Szkoda. W takim razie później zabieram cię na zakupy. Musisz coś sobie kupić z miasta.
– Dziękuje. Chętnie z tobą pójdę. O ile twój brat też pójdzie.
– Alan?
– Czemu nie. Mogę iść z wami.
– Świetnie. – powiedziała Julia zagryzając wargę.
– Ogarnę ci łóżko u mnie w pokoju na górze, to się rozpakujesz. – powiedziała Cassie, uśmiechając się czule.
– Dziękuje. To miło z twojej strony.
Wtedy Cassie wstała i poszła na górę, do swojego pokoju. Zostawiła mnie z Julią. Ta wtedy przysunęła się bliżej mnie.
– Więc kuzynie…pewnie ucieszyłeś się na mój widok.
– Bardzo. Minęło trochę czasu odkąd to do was przyjechałem na wieś.
– No trochę. Pamiętam jeszcze ten czas. – wtedy dotknęła mi fiuta przez materiał spodni. – Nawet całkiem dobrze.
– Julia…
– Widać dalej napalasz się na widok kobiet z rodziny. Pewnie z siostrą masz to samo.
– No wiesz Julia… – byłem zakłopotany.
– Wiedziałam. To dobrze że nadal tak na ciebie działam. – wtedy wpiła się w moje usta.
Całowała zachłannie. W końcu oddałem pocałunek. Gdy zaczęła wkładać ręke do moich spodni, zorientowaliśmy się że Cassie schodzi na dół. Szybko się poprawiliśmy.
– Łóżko masz gotowe. Jeżeli chcesz to się rozpakuj.
– Dobrze.
Wtedy Julia wstała puszczając mi oczko. Poszła rozpakować się w pokoju Cassie.
– Jak fajnie że ona przyjechała. Tak dawno jej nie widziałam.
– No też się cieszę. – nadal byłem zakłopotany.
– Spokojnie braciszku… – wtedy dotknęła mnie po fiucie przez materiał spodni. – …zdążymy to jeszcze dokończyć.
Wtedy zabrzmiał jej telefon. Ta wyjęła go z kieszeni.
– To mama. Powiem jej o Julii. A ty zerknij czy się wypakowała.
– No jasne.
Wtedy Cassie odeszła ode mnie i poszła do salonu, odbierając telefon. Ja udałem się na górę do jej pokoju. Otworzyłem drzwi do pokoju. Widziałem jak Julia już się wypakowała i siedziała na łóżku Cassie. Uśmiechnęła się, widząc mnie.
– Cassie rozmawia z mamą. Wypakowałaś się?
– Mhm…to tylko jedna noc.
– Dla nas mogłabyś tu zostać nawet na tydzień.
– Na pewno byś tego chciał. – wtedy uklękneła przede mną.
– Julia, no co ty. Cass zaraz wejdzie.
– Aha nie mówiłeś jej…trudno.
Wtedy wyjęła mi fiuta ze spodni, opuszczając je na dół. Wzięła kutasa w dłonie i lekko go masowała.
– Mmm…tęskniłam za tym fiutem. Pragnę cię Alan. Od czasu twojego wyjazdu myślałam o tym by znów poczuć tego fiuta w sobie.
– Ohh Julia…ale Cassie…
– Nie przejmuj się nią. Szybko skończymy.
Wtedy wzięła mi fiuta do ust. Zaczęła mi obciągać. Jej język z początku przejechał po całej długości. Pieściła żołądź, a potem całego wzięła do ust. Poruszała w górę i w dół, powodując przyjemne uczucie. Byłem bliski dojścia w jej ustach.
Wtedy drzwi do pokoju się otworzyły.
– Wiesz Julia, mama bardzo się ciesz…co jest kurwa?! – przerwała nam Cassie która weszła do pokoju. Przyłapała mnie z Julią.
– Szlag.
Była trochę oburzona. Ja z fiutem w ustach kuzynki. Julia szybko go wyjęła z ust. Ja jednak dalej miałem chuja na wierzchu.
– Kuzynko, my…
– Czyli rozumiem Alan cię wprowadził do rodzinnego sekretu. – wtedy podeszła od razu do mnie i nagle pocałowała mnie i złapała za mokrego kutasa. Po odwzajemnieniu pocałunku powiedziała. – Niech zgadnę…wtedy gdy pojechał na wieś?
– T…tak. Nie jesteś zła? – spytała teraz trochę niepewnie Julia.
– Ależ skąd. W sumie dobrze, bo teraz mogę zrobić to…
Wtedy Cassie podeszła do Julii i pocałowała ją. Ta była zakłopotana. Chyba pierwszy raz całowała dziewczynę. W końcu jednak oddała pocałunek. Cassie oblizała usta.
– Mmm…nieźle całujesz.
– Serio? To mój pierwszy raz z kobietą.
– No proszę. No to teraz coś czego nie zapomnisz.
– W sensie? – spytałem teraz ja. Cassie popatrzyła na mnie.
– Wiem co chcieliście zrobić za moimi plecami. Zamiast tego, proponuje abyśmy zrobili to we trójkę. Chyba dołączysz, co Julia?
– Wiesz…domyśliłam się że ty też jesteś tego częścią – wtedy Julia podeszła do mnie i Cassie.
– Oj ja to coś więcej. – spojrzała ukradkiem na mnie. – ale to potem. Po zabawie.
– No dobra. Zabawmy się, póki tu jestem.
Wtedy Julia zaczęła się rozbierać. Szybko zdjęła swoją sukienkę. Pod nią miała biustonosz i majteczki. Które pomogła zdjąć Cass. Została w końcu całkiem naga. Ależ miała zajebiste ciało. Jędrne, miejscami krągłe. Idealna, lekko owłosiona cipka. Obfite, ale nie za duże piersi. Idealna niczym Cassie która zaraz potem także zdjęła swoje ciuchy. Zdjęła swoje legginsy i bluzeczkę, a że nie miała nic pod spodem została całkiem naga, jak jej kuzynka.
– Na co czekasz? – ponagliła mnie Julia.
Zdjąłem szybko moją koszulkę i spodnie. Wszyscy w pokoju byliśmy nadzy. Patrzyliśmy uważnie na siebie. Jędrne cycki moich kobiet sprawiły że szybko fiut znowu mi stwardniał.
– Chodź tu… – powiedziała Cassie.
Nie zdążyłem jej odpowiedzieć, bo siostra już była na kolanach i wzięła mojego już twardego penisa i włożyła go sobie do ust. Zaraz potem klęczała obok niej Julia. Jedną ręką masowała sobie cipkę, a drugą piersi, na co reagowała pojękiwaniem.
Potem Cassie przekazała fiuta kuzynce. Ta szybko wzięła go do ust. Z początku powoli oblizywała główkę.
Jednak potem poszła na całość i połknęła mojego całego fiuta. Przez kilka sekund tak trzymała, a gdy zaczęła się ślinić i dławić, wyjęła go z ust aż ślina skapała jej po brodzie. No kuzynka to niezłe ziółko. Cassie potem znów wzięła kutasa do ust. Mruczała gdy go ssała. Julia, natomiast, zaczęła mnie całować. Cassie robiła mi zajebistą gałę, schodząc też na dół ssać moje jajka.
Następnie położyliśmy się na łóżku. Julia dosiadła mnie okrakiem. Nabiła się na mojego penisa i zaczęła mnie ujeżdżać.– Ooohhhh Alan…brakowało mi tego…ooohhh… – Julia jęczała z rozkoszy.
Cassie usiadła mi na twarzy. Poczułem smak jej wilgotnej cipki. Była bardzo mokra. Ssałem jej wargi sromowe, a jej soczki zaczęły z niej wyciekać.
– O tak braciszku…wyliż mnie dokładnie.
Lizałem i ssałem, w czasie gdy Julia skakała mi na fiucie. Słyszałem odbijanie się jej ciała, przerywane przez ciche jęki. W końcu dziewczyny uznały że czas na zmianę.
Cassie położyła się wtedy na plecach, a ja nie czekając wepchnąłem w nią kutasa. Tymczasem Julia usiadła jej na twarzy, a ze mną zaczęła się całować.– Ohhh jesteście wspaniali…cieszę się że przyjechałam. – mówiła Julia będąc pieszczona przez Cassie.
Ruchałem ostro Cassie, dotykając piersi oraz cipek zarówno jej, jak i Julii. Rżnąłem ją ostro, przez co Cassie przyśpieszała pracę językiem. Julia odczuwała błogą rozkosz. Cassie zaraz potem też. Targnął nią duży orgazm, aż jej nogi się zatrzęsły. Oderwaliśmy się od siebie.
– O kurwa…to było mocne…
– A ja jeszcze nie doszłam…
– Będziesz mieć okazję. Mój brat o to zadba. To nie koniec zabawy.
Zmieniłem znów pozycję, aby ruchać Julię na pieska. Gdy to zrobiłem Julia schyliła się aby wylizać Cassie po szparce.
– Mmmm….oooohhh…
– Ooooghhhh….ooooohhh…
Ich jęki mieszały się ze sobą.
– On jest cudownyyhhh…
– Nawet nie wiesz jak….oooohhhh…
Cassie potem uklęknęła. Wyjąłem penisa z pochwy Julii, i wsadziłem Cassie w usta. Possała trochę a potem włożyła z powrotem w piczkę Julii, którą znów zacząłem intensywnie jebać.
Cass wtedy ugniatała tyłek kuzynki i palcami przeszła do jej odbytu. Zaczęła ją tam lizać. Wsadziła do środka język co zdziwiło Julię.– Oooohhhhh…Cassie…to ty robisz?
– Zaraz zobaczysz… – powiedziała Cassie, dając mi sygnał. Wiedziałem o co chodzi. Wyjąłem chuja z cipki.
– Chwila, co wy chcecie… oooooohhhh… – przerwałem jej wkładając chuja do jej dupy.
Była bardzo ciasna. Odczuwała każdy centymetr, który do tej pory wszedł. A kutas nie był w całości. W końcu pchnąłem do końca. Krzyknęła głośno. Trzymałem mocno jej dupsko. Zacząłem ją walić jak opętany, a ona wyła w niebogłosy. Z impetem wchodziłem jej do odbytu.
To było niezwykłe uczucie. Czułem opór ze względu na to, że ta dziura jej była ciaśniejsza. Z czasem jednak bardziej ją rozluźniałem. Była tam dziewicą.– Oooo…kurwa…nie wiedziałam że….ooooogghhh…
W końcu wyszedłem z niej a Julia odetchnęła z ulgą.
– Kurwa, co wy…
Wtedy znów wszedłem do środka. Julia zaciskała pięści. Jej całe ciało się naprężało. Ja dalej ją jebałem po odbycie.
– Z początku boli, ale potem to przyjemność. – mówiła Cassie.
– Uuuughhh…wiem…tak…tak….ooo… – Julia ledwie mówiła.
Dziewczyny położyły się w pozycji 69. Cassie weszła pod cipkę Julii. Lizała ją tam, dokładnie spijając soczki. Julia ledwo też lizała cipkę siostry. Słyszałem już jak one jęczą.
– Oooohhh…jestem tak blisko… – mówiła Julia.
– Ja też…
Mówiliśmy w tym samym czasie.
– Ja zaraz…oooggh…też… – mówiła Cassie…
Doszliśmy w tym samym momencie. Julia miała chyba najpotężniejszy orgazm w swoim życiu. Wystrzeliłem do jej odbytu hektolitry spermy. Gdy wyjąłem penisa, Cassie oblizała go z soczków, a potem płyn wyciekający z dziurki Julii, spływał prosto na nią. Cassie ochoczo je spijała.
– O boże…to było wspaniałe. – powiedziała Julia, gdy już położyła się na plecach na łóżku. Cassie była obok niej. Ja leżałem z głową na cipce Cassie.
– Mówiłam ci.
– Ten wasz sekret coraz bardziej mi sie podoba. – powiedziała Julia z uśmiechem.
– Musisz częściej do nas wpadać, to zobaczysz do czego jeszcze jesteśmy zdolni.
– Chyba że wujek pozwoli ci zostać dłużej. – zasugerowałem.
– Hmmm…w sumie to niegłupi pomysł. – zaśmiała się. – potem zadzwonię i go przekonam. Ale to potem, muszę odsapnąć chwilę.
– W porządku. Masz prawo.
Jakiś czas potem Julia zadzwoniła do wujka, a ten się zgodził aby została na tydzień. Wszyscy się cieszyliśmy, co potem przeniosło się na naszą zabawę.
Tęskniłem za kuzynką.C.D.N
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Mr. Morris -
Nie-zwykla Rodzina cz 97. – U szkolnej pielegniarki
Cała klasa przechodziła pod koniec roku szkolnego badania, podczas ktorych byłem nieobecny. Niedługo już było zakończenie roku, więc kazano mi w najbliższym czasie po ostatniej lekcji iść do gabinetu pielęgniarki na badanie.
O umówionej porze zapukałem do drzwi gabinetu.
– Proszę. – usłyszałem i wszedłem do środka.
Szkolna pielęgniarka była jedną z fantazji erotycznych, męskiej części szkoły.
Pani Amanda miała długie kasztanowe włosy, duże krągłości i promienisty uśmiech. Miała świetną figurę. Te krągłości idealnie podkreślały jej figurę. Miała jakieś 35 lat. Była ubrana jak typowa pielęgniarka. Białe chodaki, białe pończochy i fartuch. Fartuch był obcisły, opinający jej talię. Podkreślał jej duży biust, a także wielki tyłek.
Kiedy wszedłem do gabinetu Amanda podniosła głowę i gdy zobaczyła mnie, szeroko się uśmiechnęła.
– Cześć Alan. Proszę wejdź.
Zamknąłem za sobą drzwi i stanąłem na środku gabinetu. Pielęgniarka wstała zza biurka i zaczęła się krzątać po pokoju.
– No dobrze…masz zaległe badania, tak?
– No tak…
– Dobrze więc. Rozbierz się, abym mogła cię zbadać.
Rozebrałem się do slipek i wodziłem za nią wzrokiem. Co chwila schylała się do swoich rzeczy, tak że mogłem jej zajrzeć a to w dekolt, a to pod fartuch. Te kilka centymetrów ciała wystarczyło żeby w majtkach zrobiło mi się ciasno. Zakryłem się rękami na kroczu żeby ukryć mój namiot. Wydobyła moją kartę, usiadła za biurkiem i spojrzała na mnie.
– Ale całkiem się rozbierz.- powiedziała jakby lekko rozbawiona.
Obróciłem się bokiem i niechętnie zdjąłem majtki podczas gdy pielęgniarka pisała w karcie. Przyznam przed nią byłem trochę onieśmielony i zdenerwowany. Jak nie ja. Nie wiem z czego to wynikało.
Znów stałem przed nią i dalej zasłaniałem swój sprzęt. Amanda znów podniosła wzrok.
– Daj spokój…nie masz się czego wstydzić Alan. Szczególnie przede mną. Wszyscy twoi koledzy też byli badani.
Nie mogłem się ruszyć ani cokolwiek powiedzieć. Byłem zdenerwowany. Zapewne Dylan i reszta czuli podobnie. Trwaliśmy tak chwilę. W końcu Amanda wstała zza biurka, stanęła przede mną.
– A co jeśli…ja też się rozbiorę, hmm? – chyba się przesłyszałem. – Będziesz mniej zdenerwowany?
Nie wiedziałem co powiedzieć. Pewnie mnie podpuszcza. Jak zaraz coś powiem to spalę się bardziej ze wstydu. Pielęgniarka jednak była zadowolona i zaraz zaczęła rozpinać guziki. O ja pierdolę. Ona mówiła poważnie.
Odsłaniała wszystko co miała pod spodem. Biały stanik i białe figi. No teraz to na bank kutas mi nie opadnie. Wręcz przeciwnie, byłem bardziej podniecony. Przełożyła fartuch przez oparcie krzesła i wtedy rozpięła stanik. Na wierzch wyskoczyły jej duże, krągłe piersi. Miała duże różowe sutki. Amanda szybko opuściła majtki i rzuciła bieliznę na swoje krzesło. Przez sekundę oglądałem jej dużą dupę, po czym obróciła się do mnie frontem. Nad cipką miała mały trójkącik. Patrzyłem tam jak zahipnotyzowany. Musiała to zobaczyć.
– Mam się czym pochwalić, co? – spytała śmiejąc się. Nieznacznie przytaknąłem jej. Ta wtedy rozchyliła wargi cipki. Rany, co za widok.
– Ja się nie wstydzę. Teraz ty Alan. – powiedziała z uśmiechem.
Powoli odsunąłem ręce odsłaniając mojego sterczącego kutasa. Amanda rozszerzyła oczy widząc go. Zagryzła wargę.
– No i dlaczego się wsydziłeś? – spytała zaskoczona Amanda. – To przecież normalne w twoim wieku.
– Ja…przepraszam… – w końcu się odezwałem.
– Ależ nie masz za co. Tak jak mówię, to całkiem normalne.
Zapadła chwila niezręcznej ciszy.
– Chcesz żebym ci z tym pomogła? – zapytała z wahaniem. Nic nie powiedziałem. Nie wiedziałem co myśleć.
Przed chwilą pielęgniarka się przede mną rozebrała do naga. A teraz chce zająć się moim kutasem. Nie spodziewałem się tego po niej.
Amanda obróciła krzesło dla pacjenta w moją stronę i usiadła, rozkładając nogi.
– Chodź tutaj… – Stanąłem już przy niej.
Mój kutas był przed jej twarzą.
Uniosła ręce i zaczęła mi go masować jedną dłonią. Drugą delikatnie uciskała mi jądra.
– Ohh…pani Amando…
– Dalej…chwyć moje piersi.
Położyłem dłonie na jej piersiach i uciskałem je. Najpierw delikatnie, potem coraz mocniej. Szczypałem jej sutki. Nie zastanawiałem się w ogóle nad tym, czy pielęgniarce się to podoba, ale nie protestowała. Słyszałem tylko jej ciężki oddech.
– Masz dużego penisa. Mmm… – wtedy wzięła go całkiem do ust.
Zaczęła mi obciągać. Poruszała głową w górę i w dół. Jej usta były zajebiste. Oplatała nimi całego penisa, językiem pieszcząc główkę. Zaraz potem chwyciła mnie za pośladki i dyktowała sobie rytm w którym wsadzała sobie kutasa. Wyjęła go na chwilę.
– Mmm…z chęcią ci w tym pomogę.
Wtedy włożyła kutasa między swoje piersi. Zaczęła je ściskać na penisie. Czułem się świetnie.
– Oh…dziękuje pani.
– Ależ nie masz za co. Cała przyjemność.
Jej cycki stają się mokre przez mojego kutasa. Następnie nie czekając wzięła go do buzi. Zaczęła go obciągać. Jej język z początku przejechał po całej długości. Pieściła żołądź, a potem całego wzięła do ust. Poruszała w górę i w dół, powodując przyjemne uczucie. Po chwili przestała i podeszła do swojego biurka. Położyła się na nim, rozchylając nogi, bardziej prezentując swoją cipkę.
– To teraz ty zrób mi dobrze.
Uklęknąłem i zacząłem lizać jej wargi sromowe. Jeździłem językiem dookoła chcąc dać Amandzie jak największą przyjemność, którą to widziałem, że odczuwa. Possałem jej łechtaczkę co wzmogło u niej uczucie błogości. Masowałem ją również ręką, a po chwili wsadziłem jeden palec. Jęknęła przeciągle.
– Oh Alan…wiem że tego chcesz. A nawet potrzebujesz. Weź mnie…teraz.
Złapałem ją wtedy za nogę, którą położyłem sobie na ramieniu. Nie czekając wszedłem w nią brutalnie do końca. Ta głośno jęknęła. Chyba nikt nas nie usłyszy.
– Dalej Alan…sprawdźmy czy masz formę.
Zacząłem ją szybko jebać. To chyba jest jej badanie. Raz za razem uderzałem ciałem między jej rozkraczone nogi, zderzając się z jej kroczem. Mój fiut znikał w jej pochwie. Dodatkowo pod wpływem emocji zacząłem lizać jej piersi. Były takie duże i dobre. Amanda odczuwała te przyjemności. Serio się dzisiaj nie spodziewałem ruchania przez pielęgniarkę szkolną. Po jakimś czasie wyszedłem z jej cipki.
– O boże…ty nadal jesteś twardy…jesteś cudowny.
– Potrzebuje jeszcze…
– Zatem chodź na leżak. Tam będziemy kontynuować twoje “badanie”.
Uśmiechnąłęm się na to. Amanda poszła pierwsza, a ja zaraz za nią. Na czworakach uklękneła na leżaku. Ręką rozszerzyła swoją cipkę, zachęcając mnie.
Szybko wsadziłem znowu kutasa do jej pizdy. Znowu zacząłem porządnie ją walić. Mimo zmęczenia dalej miałem w sobie pokłady energii.
Amanda nie przestawała jęczeć. Czuła jak mój kutas wypełniał ją do końca.
Nie chcąc jeszcze kończyć, po czasie zmieniliśmy znowu pozycję.
– Połóż się…
Tak jak kazała, położyłem się na leżaku. Amanda wtedy okrakiem usiadła na moim fiucie.
Zaczęła podskakiwać na nim za każdym razem wprowadzając go coraz głębiej. Ujeżdżała go niczym rasowa kurwa. Ja jak mogłem dodatkowo ją jebałem, poruszając biodrami. Podniosłem się nieco i całowałem jej podskakujące piersi. Amanda także pocałowała mnie z języczkiem. Po chwili znów wróciłem do bawienia się piersiami. Jakiś czas takiego ruchania sprawił że Amanda doszła. Krzyknęła znacząco, a jej jędrne ciało zaczęło się zajebiście trząść. Nie mogąc wytrzymać zeszła ze mnie.
– O matko Alan…masz zdrowie jak koń i… – wtedy zobaczyła jak fiut mi nadal stał. – Ty dalej nie doszedłeś?!
– To moja zaleta. – zaśmiałem się na to.
– Oj tak…a więc coś z tym trzeba zrobić. Czas byś i ty osiągnął spełnienie.
Wtedy znowu oparła się o leżak i wypięła tyłek. Soczki z jej cipki kapały na podłogę.
– Dalej…obiecałam że ci pomogę.
Byłem podekscytowany i napalony aby zerżnąć pielęgniarkę. Powoli przyłożyłem fiuta do jej otworu, po czym weszłem znowu do środka. Było mi bardzo przyjemnie. Jej cipka doskonale oplatała mojego kutasa. To było doskonałe. W końcu zacząłem przyśpieszać.
– Dalej…Alan…ooooohhh….
Amanda po czasie ledwo to już znosiła. Czułem że jestem już blisko. Pielęgniarka jakby to wyczuwając powiedziała.
– Spuść się na moje piersi…
Szybko wyjąłem fiuta i zacząłem trzepać. Ona wtedy szybko uklękła przede mną przytrzymując swoje piersi i lekko otwierając usta. Zacząłem strzelać falą spermy która spadła na jej piersi i prosto do jej ust. Gdy skończyłem ona zaczęła zlizywać to ze swoich piersi. Czułem lekkie zmęczenie i ogromną satysfakcję z udanego spełnienia.
– Ooo…to było cudowne. – powiedziała, a sperma wylewała się z jej ust.
– masz zdrowie jak koń. Tak samo fiuta.
– Dziękuje za zbadanie mnie. – odpowiedziałem ze śmiechem.
Wtedy wstała i pocałowała mnie, po czym usiadła na leżaku, podwijając nogę na nogę. Miała tam też moją kartę. W końcu oznajmiła.
– Można uznać że przeszedłeś badania. Szkoda że już kończysz rok. – powiedziała.
– Gdybym wiedział jak pani pomaga, zdecydowanie częściej bym tu wpadał.
– Hahah…a ja z chęcią bym pomagała. – zaśmiała się. – Ale jakbyś chciał to zawsze możesz do mnie przyjść, jak będziesz na miejscu.
– Chętnie skorzystam. – uśmiechnąłem się.
– Dobrze…Badanie skończone, możesz iść.
Ubrałem się i wyszedłem. Szkoda że kończę szkołę. Ta pielęgniarka mogłaby mi bardzo pomagać.
C.D.N
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Mr. Morris