Category: Uncategorized

  • Grzeszne obchody Nadejscia Matki

    Jasiek spojrzał w rozgwieżdżone niebo i zmrużył oczy, gdy odszukał księżyc. – Za trzy dni obchody Nadejścia Matki, jutro czas przygotować wieś. – powiedział w duchu. I tak też poczynił następnego dnia wraz z pozostałymi chłopami. Kobiety wyciągały swoje odświętne ubrania, mężczyźni budowali drewniany wysoki stołek na środku chaty sołtysa, na którym miała zasiąść Matka. A był to czas trudny, bo przednówek, gdy zgromadzonego na czas zimy jedzenia zaczynało już brakować i przetrwanie całej wsi zależało od godnego ugoszczenia Matki, gdy ta nadejdzie wraz z pełnią. Następnego dnia ograniczono pracę w chałupach, po to, by zjeść, co jeszcze zostało do zjedzenia, umyć się dokładnie i odpocząć przed pełnią i Nadejściem Matki. Kto żył wystarczająco długo, ten wiedział, że obchody choć krótkie, to są intensywne, zwłaszcza, gdy wódki, piołunu i ziela od zielarki zabraknąć nie mogło. Jasiek siedząc przy piecu chlebowym, rozgrzewając zmarznięte dłonie, czekał spokojnie na nadejście ranka, choć myśli jego co raz uciekały w stronę Marianki. Marianka bowiem została oddelegowana w tym roku do pilnowania dzieci podczas obchodów. -Szkoda. – pomyślał. – Chętnie bym pościskał jej choć małe, to jędrne piersi, które spiczasto mierzą w niego przez bluzkę, za każdym razem, gdy się z nią widzi w karczmie czy kościele. Ktoś jednak na dzieci baczyć musi i padło na nią.

    Od rana znoszono wódkę i piołun do chaty sołtysa, a część kobiet rozpaliła już niewielkie ogniska, wrzucając co rusz ostatnie ziemniaki i ziele do ognia. Wieś spowiła mgła i choć słonce dziś wyszło zza chmur, niewiele było nieba widać spod kłębów dymu. Zresztą nie miało to już większego znaczenia dla mieszkańców Bierunek, bo piołun już zaczął robić swoje. Do tego jeszcze upieczone ziemniaki zapijano najpierw mlekiem, a później już tylko wódką. Wszyscy po czasie i jacyś bardziej rumiani, i jacyś weselsi. Ci, co potrafili grać na instrumentach, to już wygrywali radosne melodie, zachęcając zgromadzonych w sołtysowej chacie do śpiewu i do tańca. Tylko Marianka smętnie gapiła się w okno, w stronę dudniącej chaty, odwracając się co chwila do dziecka, jednego, drugiego, dziesiątego, ciągnącego ją za spódnicę. Posadziła je wszystkie na podłodze i zaczęła snuć opowieść o Matce.

    Matka pojawia się ostatniej pełni przednówka, by obdarować chłopów pomyślnością i zdrowiem na następny rok. Jest wielka, ma może ze 4 metry, błyszcząca, jakby skąpana w blasku księżyca. W długie rozpuszczone włosy koloru ziemi, ma wplecione owoce dzikiej różny połyskujące czerwienią w blasku ognisk, rozpalonych na jej cześć. Jest brzemienna, w zaawansowanej ciąży, z wielkimi piersiami pełnymi mleka, które zapowiadają płodność ziemi uprawianej przez chłopów. Płodności, która nastąpi, jeśli tylko mieszkańcy wsi godnie ją ugoszczą, ale o tym, Marianka nie mówi już dzieciom. Te już zdążyły posnąć i obudzą się rano, w lepszej porze roku. Marianka podnosi się z kolan i jeszcze raz wypatruje ognisk z okna swej chaty. W zapadającym mroku widać już tylko jaśniejące punkty ognisk, szarawy dym otacząjący wieś. – Już czas! – mówi Marianka. Wkłada dwa palce prawej ręki i je oblizuje je dokładnie. Mokrymi palcami zmierza pod bluzką w stronę sutków, które pod wpływem wilgoci, zimna i ekscytacji z Nadejścia Matki, uniosły się i skurczyły. Te same palce przemierzają teraz drogę wzdłuż uda, prosto do krocza Marianki, znajdując tam ciepło, miękkość i wilgoć. Wskazującym palcem Marianka przesuwam po wargach sromowych i czuje drżenie i łaskotanie w pośladkach. Wilgotnym palcem wraca do ust i oblizuje go dokładnie. – Żałuję, że mnie tam nie ma! – wzdycha niepocieszona.

    – Już czas! – krzyczy Jasiek przez całą izbę, aż dociera do każdego jej kąta. Muzyka zmienia tempo, jest rytmiczna, ale nie zachęca już do tańców. Wprowadza wszystkich raczej w trans i stan oczekiwania. Wielki stołek przygotowany dla Matki pojawia się na środku, a kobiety formują koło wokół niego klęcząc. Wszystkie z już odsłoniętymi piersiami, ozdobionymi jedynie koralami, które wyjęły na tę okoliczność ze swych skrzyń na wiano. Z nimi, drugie koło tworzą mężczyźni, w samych koszulach, bo i spodnie, i buty dziś już nie będą im potrzebne.

    Muzykanci grają, płomienie ogniska strzelają za oknem, wieś pulsuje w dwóch kręgach wokół stołka. Nie minęło trochę, a drzwi do chaty uchylają się z łoskotem i wchodzi przez nie wysoka postać uchylając głowę pod nadprożem. Razem z nią do środka wdarł się chłodny podmuch nocnego wiatru i kłęby dymu z piołunowych ognisk. Zapadła cisza, w której postać bezszelestnie przedostała się przez dwa kręgi ludzi i zasiadła na przygotowanym na niej na tę okazję uroczystym stołku. Skóra Matki srebrzyła się w migającym świetle lamp naftowych. Włosy długie i ciemne, jakby żyły własnym życiem, falowały wokół jej sylwetki roznosząc wokół słodki zapach dzikiej róży i wilgotnej ciepłej ziemi. Kto się nie bał, ten podniósł wzrok na jej twarz widząc tak naprawdę złote – jaśniejące bursztynowym blaskiem oczy. Jak wyglądały jej policzki, nos, usta – ani Jasiek, ani inni nie byli w stanie opisać. Wydawało się, że migocząca skóra i błyszczące oczy przyćmiewały wszystko, co działo się pomiędzy czołem a szyją. Ale nikt dziś nie przyszedł tutaj, by zastanawiać się, jak Matka wygląda, wszyscy wiedzieli, co musiało nastąpić, by przetrwać i głodne dni oraz chłodne nocy przednówka.

    Jedynie muzykanci trwali na straży, grając pulsującą we krwi, w sercu, w kroczu i w piersiach melodię. Dziewczęta i kobiety na klęczkach otoczyły Matkę zaciągając się piołunowym dymem i coraz mniej pamiętając, kim są. Im bliżej Matki, tym ich warkocze luźniejsze mają sploty, usta są wilgotniejsze, tak samo jak tętniące życiem wargi sromowe. Wtem z szalonym śmiechem, może dzikim skowytem, rzuciły się do nabrzmiałych piersi Matki ssąc jej sutki, liżąc i kąsając jej skrzącą się skórę. Czy ta je odepchnęła? Wręcz przeciwnie, odchyliła głowę do tyłu, jakby z zadowoleniem pomrukując przyciągała garnące się do niej kobiety. Te zaś im więcej ssały, lizały i kąsały jej ogromne piersi, tym zdawały się odżywać. Zapadnięte z głodu policzki wypełniały się, skóra odzyskiwała zdrowy rumiany kolor, włosy stawały się gładkie niczym jedwab. Trzymały się za własne piersi, ściskając je mocno – same nie wiedzą, czy z  podniecenia, czy z zachwytu nad ich odzyskaną jędrnością. Trwały tak wszystkie z Matką w wilgotnym kręgu mokrych piersi, mlaskających języków i warg i cieknących po udach słodkich soków. Matka górowała nad nimi, przysuwając miękkie głowy wieśniaczek do obu jej ciemnych sutków i napawając się rozkoszą. Jasiek nieco przerażony, ale przede wszystkim podniecony do granic możliwości obserwował wszystko z – jak się okazało – pęczniejącym w dłoni członkiem. Nie był w tym sam, wszyscy mężczyźni zachwyceni orgią kobiet, pocierali rytmicznie krocza. Nie było im jednak wolno ulać ani kropli płynnego złota, oni też mają rolę dzisiejszej nocy do odegrania. W tym samym momencie Matka głęboko westchnęła i rozsunęła szeroko nogi, ukazując zebranym ich przeznaczenie. Gdy odchyliła się do tyłu na obrzędowym stołku, widać było jej zaczerwienione piersi, lizane przez ostatnie już dziewki, ogromny brzuch, jak u każdej kobiety w zaawansowanej ciąży i pulsującą ciepłem i wilgocią cipę. Jasiek wiedział, że to cipa, była wszakże rozmiaru jego głowy – dorosłego mężczyzny. Czas teraz na niego i na drugi krąg. Wyczerpane przyjemnością kobiety położyły się na plecach, jedna obok drugiej i same rozchyliły swoje uda dotykając namiętnie raz siebie, a raz sąsiadkę. Mężczyźni przysunęli się do Matki, pora na ich pokłon. Zaczął sołtys, a po nim według wieku każdy chłop, który mógł ustać na własnych nogach. Jasiek był pośrodku stawki i gdy przyszła jego kolej, nie był pewny, czy podoła. Chuć i podniecenie rozsadzała go od środka. Zrobił jednak jak jego poprzednicy i jego naśladowcy. Uklęknął przed Matką i z żarliwością wsunął twarz pomiędzy jej uda. Łapczywie lizał cipę Matki wzdłuż i wszerz, w końcu wsuwając język do jej wnętrza. Tam poczuł w ustach swoich poprzedników – sąsiadów, kuzynów i kumów od wódki. Czas na niego. Wycelował kutasem w cipę Matki i wszedł w nią zamaszyście. Odchodzi od zmysłów przy każdym pchnięciu. Jest mu błogo, jest mu gorąco, czuje, że wnętrze Matki jakby zasysało jego kutasa. Podniecenie przechodzi przez jego całe ciało, napinając mięśnie pośladków, rąk, nóg. Nie sądził, że z ciężarną może być tak przyjemnie. Jakby pozbawiał ją boskości i to go jeszcze bardziej podniecało. To, że w cipie było mokro jeszcze od soków jego pobratymców elektryzowało go do granic możliwości. Przy ostatnim pchnięciu chwycił Matkę za uda i wbił się w nią z wilczym skowytem na ustach. Zalał ją lepką i ciepłą falą życia. Nim zdążył się odsunąć, Kazek wszedł w cipę Matki powstrzymując skapnięcie soków Jaśka na podłogę. Zanim nastał ranek każdy z wieśniaków spuścił się w Matce, po czym zaległ na podłodze w kałuży wódki, własnego nasienia i potu. Im bliżej brzasku, tym mniej było roześmianych, łapczywych gęb do wódki i całowania. Spali na podłodze, gdzie popadło. Gdy ostatni z mężczyzn skończył swój pokłon Matce, ta z lubością wsunęła dłoń w cipę i miksturą z chłopów wysmarowała swój pęczniejący brzuch. Zaśmiała się perliście budząc zebranych w chacie. Ci zaś poderwali się na równe nogi czekając na werdykt Matki – czy się spisali i ziemia wyda plon utrzymując ich przy życiu? Matka bezgłośnie wyszła z chaty i w świetle wschodzącego słońca udała się na pole nieopodal studni. Wieśniacy rzucili bali się za dnia podejść do Matki, toteż zostali w chacie oglądając wszystko zza szyb. Matka zgarnęła zmarzniętą grudę ziemi i wsunęła sobie między uda. Trwało to chwilę zanim Jasiek spostrzegł, że ta sama gruda, choć bardziej sypka, leży już na dłoni Matki, a ta rozdmuchuje ją po polu. Ziemia opadła, a Matka jak stała naga i błyszcząca w świetle wschodzącego słońca, tak nagle przemieniła się w stado jaskółek, które wirując chwilę nisko nad ziemią, odleciały z powiewem ciepłego wiatru.

    Obrzęd się udał. Matka przyjęła pokłon mieszkańców Bierunek i każdemu plon rolny obrodzi w tym roku. Nikt też na przednówku nie umrze z głodu, o to już zadbały piersi i cipa Matki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jaskółka
  • Pamietnik Suki [05] – Tesknota suki cz.2

    Już sam widok rezydencji wystarczył żebym zrobiła się mokra. A gdy wysiadając z taksówki w pełni do mnie dotarło, że lada moment znów Go zobaczę, moja cipka dosłownie zapłonęła. Zanim dotarłam do drzwi wejściowych, po moim udzie spływała już strużka lepkiego śluzu. Próbując opanować wykwitający mi na twarzy rumień wstydu, wytarłam dokładnie śluz i nacisnęłam na dzwonek.

    Czekanie zdawało mi się ciągnąć w nieskończoność. Z każdą upływającą sekundą moja pewność siebie topniała. Odbicie w pobliskim oknie nie wydało mi się już tak atrakcyjne, jak wówczas, gdy patrzyłam na nie w swoim mieszkaniu. Przyszło mi do głowy, że może jednak powinnam postawić na bardziej odważną kreację, uczesać jakoś moje rude, rozpuszczone włosy. Wątpliwości szybko przerodziły się w paniczny lęk przed odrzuceniem.

    Moja pewność siebie zanikła zupełnie, gdy drzwi wreszcie stanęły przede mną otworem. Zamiast Niego, w progu zobaczyłam przepiękną, wysoką brunetkę. Moje zaskoczenie było tak duże, że aż cofnęłam się o krok. Próbowałam coś powiedzieć, lecz z ust wydobył mi się tylko cichy, nieartykułowany bełkot. Brunetkę musiało rozbawić moje zmieszanie, bo nagle jej pełne, kusząco czerwone usta wykrzywiły się w pogardliwym uśmieszku.

    “No i co się tak gapisz wywłoko, jak jakieś ciele na malowane wrota?” – zapytała, i nie czekając na moją odpowiedź obrzuciła się i ruszyła w głąb przedpokoju. Po krótkiej chwili wahania ruszyłam w ślad za nią. Nie miałam pojęcia kim była brunetka, lecz jej zachowanie sugerowało, że oczekiwała mego przybycia. Pomyślałam sobie, że to pewnie jakaś pokojówka, lub inną pracująca dla Niego osoba. Ktoś musiał przecież dbać o tak duży dom – skonstatowałam, rozglądając się po obszernym holu.

    Dopiero w świetle zawieszonych pod sufitem żyrandoli, mogłam lepiej przyjrzeć się prowadzącej mnie kobiecie. A im dłużej na nią patrzyłam, tym bardziej rósł mój podziw dla niej. Jej wysportowane, idealnie proporcjonalne ciało, mogłoby przyprawić o kompleksy niejedną modelkę. Nie potrafiłam wprost oderwać wzroku od jej kształtnych, krągłych pośladków, odznaczających się kusząco pod cienkim materiałem sukienki. Na stopach miała szpilki, obcasy prawie dziesięć centymetrów dłuższe niż moje, a mimo to poruszała się w nich z nienaganną gracją. A do tego miała długie, zgrabne nogi, smukłe plecy i gęste, kruczoczarne włosy. Wszystko to tworzyło obraz kobiety, która – w moje opinii, mogła stanowić obiekt marzeń absolutnie każdego mężczyzny.

    Po chwili w wyglądzie brunetki zaczęłam dostrzegać także inne, nieco nie pasujące do ideału szczegóły. Na jej łydkach, udach oraz na odsłoniętej części pleców zauważyłam podłużne, czerwone szramy. A czasem, gdy wydłużała krok i jej i tak już kusa sukienka jeszcze się podwijała, na pośladkach dostrzegałam świeże, wciąż jeszcze czerwone siniaki. Ślady na ciele kobiety wydawały mi się niepokojąco znajome, lecz nie udało mi się rozszyfrować ich pochodzenia. Zresztą nie miałam zbytnio czasu aby się nad tym zastanawiać, bo moją uwagę przyciągnęło zaraz coś innego. Brunetka na szyi miała obrożę – zastanowiłam się jak to możliwe, że nie zauważyłam jej wcześniej.

    I nagle doznałam czegoś, jakby olśnienia. Nienaganna prezencja, skąpy ubiór, kuszące ruchy, szramy na ciele oraz obroża, wszystko to ułożyło mi się w jedną, aż nazbyt oczywistą całość. Brunetka była suką, i to taką, którą każda uległa dziewczyna chciałaby się stać. A skoro suka, to musiał być też i pan. “Czy w takim razie ona i On…? Czyżby to była Jego…? To znaczy, że nie tylko ja…?” – przez moją głową przetoczyła się lawina pytań. Sprawa była dla mnie na tyle istotna, że chciałam czym prędzej wyjaśnić moje wątpliwości. Już miałam zagadnąć o to brunetkę, gdy ta nagle otworzyła kolejne drzwi, i zza jej pleców zobaczyłam Jego.

    Gdy weszłam do salonu, nasze spojrzenia się skrzyżowały i wszystko inne przestało mieć dla mnie znaczenie. Zastałam Go siedzącego w dużym, skórzanym fotelu, z nogą założoną na nogę i nierozłącznym drinkiem w dłoni. Przystojny, elegancko ubrany, z zastygłym na twarzy nieobecnym grymasem, emanował siłą, męskością oraz pewnością siebie. Patrzył na mnie nie zdradzającym emocji, z pozoru obojętnym wzrokiem, lecz ja wiedziałam, że moja obecność Go poruszyła. W Jego oczach dostrzegłam ten charakterystyczny, uwodzicielski błysk i wiedziałam już, że nie będę w stanie mu się oprzeć. Czegokolwiek by ode mnie nie zażądał, będę posłuszna, wykonam każde Jego polecenie.

    Ruszyłam niepewnie w głąb salonu, gdy przywołał mnie do siebie skinieniem głowy. Starałam się nie okazywać towarzyszącego mi niepokoju, lecz zdawałam sobie sprawę, iż moje starania nie przynoszą efektu. Dobitnie świadczyła o tym reakcja brunetki, która usadowiwszy się na podłodze przy poręczy Jego fotela, zaczęła przyglądać mi się uważnie. Na jej twarzy malował się grymas ni to rozbawienia, ni to pogardy, a usta wykrzywiły się w drwiącym uśmieszku. Trudno było mi się zresztą jakość szczególnie temu dziwić, gdyż w porównaniu do niej musiałam prezentować się żałośnie.

    Gdy zbliżyłam się do fotela na odległość mniej więcej dwóch metrów, brunetka rzuciła jakiś złośliwy komentarz na mój temat. Nie usłyszałam co powiedziała, lecz musiało to być coś okropnego, gdyż Jego reakcja była stanowcza i natychmiastowa. Błyskawicznie obrócił się w kierunku suki i wymierzył jej siarczysty policzek. Głową brunetki odskoczyła gwałtownie w tył, a na jej twarzy wykwitł czerwony ślad Jego dłoni. Przez sekundę w jej oczach dostrzegałam gniew, lecz zaraz spuściła pokornie wzrok i poprosiła Go o wybaczenie. Skinął na znak wybaczenia i ponownie zwrócił się ku mnie.

    Chciałam się przywitać, powiedzieć cokolwiek co rozluźniło by napiętą atmosferę, lecz gestem dłoni nakazał mi milczenie. Sięgnął po drinka i zaczął mi się badawczo przyglądać. Zmierzył mnie wzrokiem z góry na dół, a ja miałam wrażenie, że jego spojrzenie przeszywa mnie na wskroś. W końcu kazał mi się obrócić i “wypiąć tyłek”, co pomimo lekkiego zakłopotania niezwłocznie uczyniłam. Gdy byłam obrócona wstał z fotela i podszedł do mnie od tyłu.

    Nagle poczułam na pośladku Jego dłoń i wzdrygnęłam się gwałtownie. Nie odsunęłam się jednak ani nie zmieniłam pozycji, posłusznie pozwalając się obmacywać. Bez zbędnych ceregieli podciągnął spódniczkę na biodra, odsunął na bok pasek majtek i zaczął bawić się wystającą z mojego anusa zatyczką. Musiało mu się spodobać, że mam ją w sobie, bo przez dłuższą chwilę mi nie odpuszczał. Wyciągał metalową główkę do połowy rozciągając maksymalnie mój odbyt, przytrzymywał w takiej pozycji, po czym ponownie wciskał ją do oporu.

    Po jakimś czasie nieco przyspieszył, jakby pieprzył mnie zatyczką. Przez moje ciało przetoczyła się fala przyjemności, a moja dłoń mimowolnie powędrowała ku cipce. Wsadziłam do środka dwa palce, a przez rozwarte wargi sromowe wyciekał ze mnie śluz. Zaczęłam się pieścić w rytm penetrującego mnie od tyłu zatyczki analnej. Dyszałam ciężko, jęczałam z rozkoszy, a przez moje ciało raz za razem przetaczały się spazmy. Czułam, że zbliżam się do orgazmu, lecz On najwyraźniej uznał, że na razie nie zasługuję na takie spełnienie.

    Złapał mnie za nadgarstek i szarpnięciem odsunął dłoń od cipki. Wyciągnął ze mnie zatyczkę, po czym, jak gdyby nigdy nic, wrócił na swój fotel. Byłam rozpalona do granic możliwości, lecz nawet nie przeszło mi przez myśl, aby spróbować zrobić coś wbrew Jego woli. Stałam tak jak mnie zostawił – lekko pochylona, z obnażonym, wypiętym tyłkiem oraz dłońmi opartymi o uda. Pozwolił mi nieco do siebie dojść, i dopiero gdy przestałam dygotać, trząść się i dyszeć jak parowóz, przywołał mnie do siebie.

    Gdy się obróciłam wciąż siedział na swoim fotelu i popijał trzymanego w dłoni drinka. Jedyna różnica polegała na tym, że miał teraz brunetkę pomiędzy nogami. Suka klęczała przed nim z rękami splecionymi za plecami i rytmicznie poruszała głową. I choć z miejsca, w którym stałam nie mogłam zobaczyć Jego krocza, to nie miałam najmniejszej wątpliwości co się dzieje. Brunetka nabijała się na Jego kutasa ustami, połykała głęboko, przytrzymywała w gardle po czym wycofywała się i powtarzała. Z doświadczenia wiedziałam, że właśnie w ten sposób lubi być pieszczony i byłam cholernie zazdrosna, że to nie ja mogę sprawić mu takiej przyjemności.

    Zaczął do mnie mówić, lecz trudno mi było skupić się na Jego słowach. Wspominał coś o zasadach panujących w domu, o prawach i obowiązkach suki, o kontrakcie jaki będę musiała podpisać i wielu innych, bez wątpienia bardzo ważnych sprawach. Wiedziałam, że powinnam słuchać, naprawdę próbowałam się do tego zmusić, ale moja uwaga wciąż wędrowała ku obciągającej kutasa brunetce. Zerkałam na nią ukradkiem, fantazjowałam, że to ja jestem na jej miejscu. Jednocześnie modliłam się w duchu o to, żeby nie zauważył mojego rozkojarzenia.

    Z każdą upływającą chwilą zazdrościłam czarnowłosej suce coraz bardziej i bardziej. Znienawidziłam ją za to, że ona może się Nim rozkoszować, a ja tylko stoję i gapię się jak kretynka. Przyszło mi do głowy, żeby złapać ją za włosy, odciągnąć od kutasa i samej zająć jej miejsce. A gdyby próbowała mi się postawić walczyłbym o dostęp do Niego niczym wściekła kotka. Gryzła bym, szarpała i drapała, pokazała tej zarozumiałej “pani idealnej” gdzie jej miejsce.

    Musiał dostrzec jakąś zmianę w mojej postawie, bo nagle zamilkł. A gdy po krótkiej przerwie znów się odezwał, zupełnie zmienił temat. Zaczął mówić o brunetce, o tym że będziemy spędzać razem sporo czasu, a wyczuwa pomiędzy nami negatywne emocje. Pouczył, że jeśli chcę zostać w Jego domu, muszą zaakceptować jej obecność, tak samo jak ona będzie musiała pogodzić się z moją. Brunetka zdawała się nie słuchać, obciągała z równym zaangażowaniem co wcześniej, lecz miałam wrażenie, że nadstawia uszu z równą uwaga co ja. Temat zakończył stwierdzając, że już teraz powinnyśmy zacząć “przełamywać lody”.

    Złapał brunetkę za włosy, brutalnie odciągnął od kutasa. Skinął jej na mnie głową i nieznoszącym sprzeciwu tonem polecił, aby się ze mną “przywitała”. Suka powoli podniosła się z klęczek, otarła usta wierzchem dłoni, po czym ruszyła w moją stronę. “Miło mi cię…” – wypaliłam niczym ostatnia idiotka. Na szczęście brunetka nie pozwoliła dokończyć, zamykając mi usta pocałunkiem. Zupełnie zaskoczona takim obrotem spraw próbowała się wycofać, lecz stanowczo przytrzymała mnie za szyję. Przyciągnęła do siebie, i wbijając we mnie swój suczy język, zaczęła mnie nim ostro penetrować.

    Początkowo pozostawałam bierna, lecz gdy tylko uświadomiłam sobie, że wyczuwalny w ustach brunetki słonawy posmak, to pozostałość po Nim, odwzajemniłam pieszczoty. Nasze języki zetknęły się, zawirowały w szalonym tańcu. Raz za razem zasysałam jej ślinę, rozkoszując się smakiem Jego kutasa. A ona, najwyraźniej błędnie interpretując mój entuzjazm, posunęła się dalej. Nie przerywając pocałunku przylgnęła do mnie szczelnie, zaczęła błądzić dłońmi po moim ciele. Szarpała mi ubranie, jakby zamierzała je ze mnie zedrzeć. I rzeczywiście, kolejne elementy garderoby opadały na podłogę, i zanim się zorientowałam byłam już niemal zupełnie naga.

    Niespodziewanie brunetka przerwała pieszczoty i odepchnęła mnie od siebie. Omiotła spojrzeniem moje obnażone ciało, pokiwała z dezaprobatą głową. “A teraz patrz wywłoko, jak wygląda prawdziwa kobieta.” – wyszeptała mi do ucha i sama także zaczęła się rozbierać. Rozpięła suwak i płynnym ruchem zsunęła z siebie sukienkę. Nie miała na sobie bielizny, więc od razu mogłam się jej w pełni przyjrzeć. A muszę przyznać, że zdecydowanie było na co popatrzeć.

    Niczym oczarowana patrzyłam na duże, kształtne piersi brunetki, o bordowych brodawkach i sterczących kusząco sutkach. Na jej idealnie płaski brzuch, z wyraźnie zarysowanymi pod skórą mięśniami. Na gładko wygolony wzgórek łonowy i wąską, lśniącą od wilgoci cipkę. To perfekcyjne w każdym calu ciało było bez wątpienia efektem wielu wyrzeczeń, setek godzin ćwiczeń oraz wielu zabiegów medycyny estetycznych. Nie mogłam oczywiście wykluczyć interwencji chirurgicznej, ale jeśli takowa została przeprowadzona, to jej ślady nie były na brunetce widoczne.

    “No dalej, dotknij. Przecież widzę, że masz ochotę.” – zagadnęła, zapewne dostrzegając mój zafascynowany wzrok. I rzeczywiście, miałam ogromną ochotę ją dotykać. Kobiece ciało od zawsze mnie fascynowało. Nie to żebym była homo, bo choć miałam na studiach “epizod” z jedną les koleżanką, to nic nie mogło mi zastąpić prawdziwego męskiego kutasa. Piękne ciało podniecało mnie jednak niezależnie od płci, a z tym które miałam przed sobą, mało co mogło się równać.

    Niepewnie objęłam dłonią pierś brunetki, delikatnie ścisnęłam. Drugą położyłam na jej biodrze, zaczęłam je pozwoli masować. Skórę miała delikatną, aksamitnie gładką, zupełnie jak u noworodka. “Zabierasz się za to, jak jakaś pieprzona dziewica.” – skomentowała, wzdychając ciężko. Objęła moja głowę rękoma, przyciągnęła do swojej prawej piersi i kazała mi ją pieścić ustami. Ochoczo wykonałam polecenie – dobrałam się do sutka, na zmianę ssąc go i liżąc. Musiałam sprawić jej tym przyjemność, bo nagle zajęczała cicho, a jej oddech wyraźnie przyspieszył.

    Rozochocona suka sięgnęła po moją dłoń, naprowadziła ją sobie na krocze. Wcisnęłam w nią palca z największą przyjemnością. Była równie mokra i rozpalona jak ja sama. “Więcej, głębiej.” – wyszeptała, zachęcająco poruszając biodrami. Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać – wsadziłam w nią drugi, a zaraz potem trzeci palec. Gdy docisnęłam zajęczała ponownie, tym razem znacznie głośniej. Miotana spazmem ściągnęła mi głowę w okolice pępka, zmuszając do kucnięcia przed nią. W takiej pozycji miałam zdecydowanie lepszy dostęp do jej cipki, co zaraz skrzętnie wykorzystałam.

    Ułożyłam palce w coś na kształt klina i powoli zaczęłam wprowadzać w brunetkę moją dłoń. Na początku szło zaskakująco gładko, lecz na wysokości kłykci poczułam opór, którego przez dłuższą chwilę nie mogłam przełamać. Suka prężyła się i napierała całą sobą, lecz wszystkie jej starania zadawały się pełznąc na niczym. Dopiero mój język, wijący się po jej łechtaczce niczym wściekły wąż, rozluźnił ją na tyle, że udało się osiągnąć cel. Dłoń wcisnęła się w nią z cichym chlupnięciem i schowała, aż za nadgarstek.

    Brunetka wiła się, krzyczała, błagała o jeszcze, a ja, zachęcona sukcesem, wcale nie zamierzałam przestać. Zacisnęłam dłoń w pięść i poruszałam nią raz w górę raz w dół. Z każdym kolejnym pchnięciem starałam się wciskać rękę szybciej, głębiej, aż do oporu. Lizałam przy tym jej łechtaczkę, rozkoszując się smakiem obficie wypływających z niej soków. Tak bardzo podniecało mnie to co robię, jak żywiołowo reaguje na to brunetka, że sama także zaczęłam się pieścić. Nie minęła chwila, a sama jęczałam i sapałam, zupełnie jakbym to ja miała w cipie dłoń.

    Byłam tak zaabsorbowana własnymi doznaniami, że przeoczyłam moment w którym brunetka zaczęła dochodzić. Zorientowałam się dopiero, gdy poczułam na dłoni silne skurcze mięśni pochwy, oraz palce suki zaciskające się kurczowo na moich włosach. Dociskając mi głowę do swojego podbrzusza zawyła przeciągle, i niemal w tej samej chwili zaczęły z niej tryskać soki. Nie do końca rozumiejąc co się dzieje cofnęłam gwałtownie dłoń, a ta wyskoczyła z jej cipy niczym korek od szampana. W twarz trysnął mi ejakulat, tak obfity, że wkrótce zupełnie pokrył mnie, a także spory kawałek podłogi dookoła.

    Kilkanaście sekund później zupełnie wyczerpana brunetka dosłownie się na mnie zwaliła. Ułożyłam jej głowę na mojej klatce piersiowej i głaszcząc ją czule po włosach patrzyłam, jak dochodzi do siebie. Skulona do pozycji embrionalnej, rozdygotana, zlana potem, wyglądała tak niewinnie i bezbronnie, że niemal zapomniałam o tym, jak bezwzględną suką w rzeczywistości była. Ledwie jednak trochę odpoczęła, a zaraz jej wredna natura dała o sobie znać. “Może jednak się do czegoś czasem przydasz wywłoko.” – rzuciła, uśmiechając się półgębkiem.

    Próbowałam wymyślić jakąś ciętą ripostę, gdy nagle w głębi pokoju rozległo się klaskanie. Uniosłam głowę i zobaczyłam, że to On klaszcze. Szedł w naszą stronę z zastygłym na ustach grymasem zadowolenia i pęczniejącą w spodniach erekcją. “Bardzo, bardzo ładnie.” – skomentował i spoglądając na brunetkę wskazał palcem na swoje krocze. W tą jakby nagle wstąpiły nowe siły – momentalnie zerwała się i niczym suczka w rui na czworakach pognała w Jego stronę. Patrzyłam jak dopada rozporka, jak nabija się ustami na Jego nabrzmiałego kutasa, jak wpycha Go sobie do gardła, i ponownie ogarnęła mnie zazdrość.

    “Przepraszam, czy ja też…?” – zagadnęłam nieśmiało, i dopiero wyraz Jego twarzy uświadomił mi, jak beznadziejnie głupie było moje zachowanie. Pokiwał z dezaprobatą głową i w kilku dosadnych słowach wyjaśnił mi, dlaczego nie zasłużyłam sobie na takie przyjemności. Kazał mi się bacznie przyglądać i uczyć od, jak to określił, swojej “ulubionej oralnej kurewki”. Patrzyłam więc, starając się zbytnio nie okazywać targającym mną emocji. A było to bardzo trudne, gdyż brunetka wykonywała swoje zadanie z wyjątkową wręcz starannością i zaangażowaniem.

    Patrzyłam oniemiała, jak Jego gruby, żylasty kutas znika raz za razem w jej ustach. Połykała go w całości, po same jaja, i wyglądało na to, że nie sprawia jej to najmniejszego problemu. Żadnego odruchu wymiotnego, krztuszenia się czy duszenia, pełen spokój i kontrola nad sytuacją. Metodyczne, precyzyjne ruchy głową, praca językiem, wyprężona sylwetka, wzrok skierowany ku górze. Tylko raz na jakiś czas przystawała, aby wypluć z ust nadmiar śliny, zaczerpnąć tchu, po czym ponownie się na Niego nabijała. A wszystko to z rękami założonymi za plecy – byłam pod ogromnym wrażeniem.

    Musiał być już mocno nakręcony, bo doszedł zanim brunetka na dobre się rozkręciła. Nagle po prostu wyprężył się, zadygotał, szarpnął ją za włosy i zaraz było po wszystkim. Wyciągnął więdnącego, ociekającego spermą kutasa z jej ust, schował go do spodni, po czym po prostu odwrócił się i ruszył ku wyjściu z salonu. Na odchodne rzucił jeszcze żebyśmy po sobie “posprzątały”, i żeby potem zaprowadzono mnie do mojego nowego pokoju. Zatrzasnął za sobą drzwi i tyle – nawet na mnie nie spojrzał. A ja głupia miałam nadzieję, że w nagrodę za moje posłuszeństwo jeszcze się mną “zajmie”.

    Ogarniający mnie ponury nastrój pogorszyła jeszcze brunetka, która wstała z klęczek i kazała mi zabierać się za sprzątanie. Spojrzałam niepewnie na podłogę wokół mnie – aż lśniącą od suczych soków, po czym rozejrzałam się w poszukiwaniu mopa, ścierki lub czegokolwiek, czym mogłabym to wytrzeć. Szybko okazało się jednak, że to ja będę “ścierką”. Brunetka podeszła do mnie, złapała za włosy, przycisnęła twarz do parkietu.

    Próbowała się jej wyrwać, lecz byłam zbyt wyczerpana aby stawić skuteczny opór. Suka usiadła mi na plecach, jedną dłonią trzymała mnie mocno za włosy, drugą – boleśnie wykręciła lewą rękę. Gdy w końcu zdałam sobie sprawę, że nie ustąpi, a ból będzie tylko się wzmagał, postanowiłam wykonać polecenie brunetki. Tłamsząc w sobie resztki godności wysunęłam język i posłusznie zaczęłam zlizywać jej ejakulat z podłogi. Brunetka zachichotała cicho, rozkoszując się moim upodleniem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bezbronna

    Jeśli podoba ci się mój pamiętnik, zostaw komentarz 🙂

  • Pamietnik Suki [06] – inicjacja suki

    Nie tak to sobie wszystko wyobrażałam. Od chwili gdy zostałam przyjęta na służbę minęły już ponad dwa tygodnie, a On nawet mnie nie dotknął. Nigdy nie odwiedzał mnie w moim pokoiku, ani razu nie przywołał mnie też do siebie. Spotykaliśmy się jedynie przypadkiem, lecz nawet wówczas nie okazywał mi zainteresowania. Mijał mnie po prostu w milczeniu, najczęściej nie zaszczycając przelotnym nawet spojrzeniem.

    Sama nie mogłam Go zagadnąć, czy choćby patrzeć na Niego bez pozwolenia. Bardzo pragnęłam Jego pieszczot, dotyku, uwagi, lecz nie ważyłam się o nie upomnieć. W Jego obecności spuszczałam pokornie wzrok, przyjmowałam ustaloną pozycję i czekałam, aż wyda mi polecenie lub się oddali. Takie były Zasady, a ja zobowiązałam się ich przestrzegać. A musiałam przestrzegać Zasad, jeśli chciałam pozostać w Domu, jeśli chciałam przejść inicjację i zostać Jego pełnoprawną suką

    Zasad była nieco ponad setka, a każda z nich w jakiś sposób regulowała moją obecność w Domu. Począwszy od ubioru, przez zachowanie w określonych sytuacjach, na codziennych obowiązkach kończąc. Szczegółowa lista została mi przekazana już pierwszego dnia służby i od tej pory musiałam nauczyć się żyć według Jego Zasad. Dla kogoś, kto tak jak ja był w przeszłości na bakier z wszelkiego rodzaju normami społecznymi, nie było wcale takie proste. On miał jednak swoje sposoby, aby przekonać mnie do posłuszeństwa.

    Za naruszenie lub łamanie Zasad Domu byłam karana. Kary różniły się intensywnością oraz formą w zależności od rodzaju przewinienia. Najczęściej byłam chłostana, przypinano mi klamerki na sutki, lub rozpychano odbyt nieproporcjonalnie dużą zatyczką analną. Po czasie odkryłam, że ból jakiego wówczas doświadczałam, sprawiał mi swego rodzaju perwersyjną przyjemność. Zdarzało mi się jednak doświadczać tu bardziej wyrafinowanych tortur, tak bolesnych i upokarzających, że wolałabym nie wracać do nich pamięcią.

    Wymierzaniem kar zajmowała się zawsze Brunetka – ta sama, która “przywitała mnie” gdy przybyłam do Domu. Zasady określały ją jako moją Przełożoną i tak właśnie miałam się do niej zwracać. To On zobligował mnie do pełnego posłuszeństwa wobec niej, oraz bezwarunkowego i natychmiastowego wykonywania wszelkich jej poleceń. Brunetka zajmowała się także moją edukacją, organizowała mi codzienne zajęcia oraz czas wolny. Byłam od niej w pełni zależna, co wykorzystywała uprzykrzają mi życie niemalże na każdym kroku.

    Brunetka nie kryła się ze swoją niechęcią do mnie. Wciąż zachowywała się tak, jakby obcowanie ze mną było dla niej przykrym obowiązkiem – i tak zapewne było. Traktowała mnie z wyższością, mówiła jak do przygłupa, patrzyła na mnie z nierozłączną pogardą. Karała pod byle pretekstem, niezmiennie surowo i brutalnie. A mimo to nigdy nie odważyłam się jej w żaden sposób sprzeciwić, czy choćby okazać niezadowolenie z jej postawy. Posłusznie wykonywałam wszelkie, nawet najbardziej absurdalne polecenia, z pokorą znosiłam otrzymywane od niej razy.

    Bruneta w pewien sposób mnie fascynowała. Kobiety nigdy mnie szczególnie nie pociągały, lecz już sama obecność brunetki wystarczyła, abym zrobiła się mokra. Jej wyniosłe a jednocześnie kuszące ruchy, nienaganna prezencja oraz perfekcyjnie wyrzeźbione ciało, działały na mnie niczym czerwona płachta na byka. Szybko przekonałam się, że bycie wobec niej uległą sprawia mi niemal tyle samo satysfakcji co służba Jemu. A ona, wbrew swemu zachowaniu, także musiała czuć do mnie jakiś pociąg.

    Czasami zdarzało się, że Przełożona używała mnie do zaspokajania swoich potrzeb. Bo określenie “używała mnie” najlepiej chyba oddawało naturę naszych intymnych relacji. Nigdy nie dbała o moją satysfakcję, nigdy nie odwzajemniała moich pieszczot, a jedynie wymagała, wskazywała i nakazywała. I to chyba właśnie ten egoizm jeszcze bardziej mnie na nią nakręcał. Byłam zabawką w jej rękach, bezwolną sex lalą zdaną na jej łaskę i niełaskę, i muszę przyznać, że w pełni mi to odpowiadało.

    Godziłam się na wszystko, byle tylko zaspokoić jej zachcianki. Przełamywałam opory przed najbardziej nawet obrzydliwymi, perwersyjnymi zabawami, jeśli tylko tego ode mnie zażądała. A im bardziej jej ulegałam, tym bardziej wykorzystywała moją uległość. I w końcu, na kilka dni przed moją “inicjacją” zgotowała mi prawdziwy koszmar na jawie. Koszmar, którego nigdy już chyba nie zapomnę. Koszmar, który na zawsze pozbawił mnie niewinności.

    ***

    Tego pamiętnego dnia rano brunetka oznajmiła mi, że jedzie na zakupy, a ja w tym czasie miałam zająć się sprzątaniem Domu. Nie zdziwiło mnie to jakoś szczególnie, gdyż wcześniej już zdarzały się tego typu sytuacje. Zdziwił mnie natomiast ubiór, jaki przygotowała dla mnie moja Przełożona. Krótka lateksowa sukienka z odsłoniętymi plecami i dużym dekoltem, skąpe stringi, obroża z napisem “szmata” i buty na wysokim, niemal piętnasto-centymetrowym obcasie. Do tego miałam natrzeć ciało wonnym balsamem, nałożyć ostry makijaż, a w odbyt wcisnąć sobie elegancką zatyczkę analną.

    Wedle obowiązujących mnie Zasad, tak wyzywająca prezencja zarezerwowana była wyłącznie dla Niego. Z tego co było mi jednak wiadomo, Pan Domu wyjechał w interesach i miał wrócić dopiero za kilka dni. Pomimo wątpliwości wykonałam jednak polecenie, gdyż z doświadczenia wiedziałam, że przeciwstawianie się Brunetce wiązało się z surową karą. Na pośladkach czułam jeszcze pręgi po ostatniej chłoście i wolałam nie ryzykować jej gniewu. Wykonałam więc codzienne, poranne ćwiczenia fizyczne, wykąpałam się, pomalowałam, ubrałam i z zatyczką w odbycie czekałam pokornie na dalsze instrukcje.

    Brunetka zjawiła się w moim pokoiku niespełna pół godziny później. Jak zwykle prezentowała się zjawiskowo – czerwona suknia za kolana z sięgającym biodra wycięciem z boku odsłania długie, zgrabne nogi, a opięty materiał podkreślał jej perfekcyjnie wyrzeźbioną figurę oraz duże, kształtne piersi. Soczyste, pomalowane na czerwono usta wykrzywiał uśmieszek, a z kusząco zielonych oczu zdawało się promieniować samozadowolenie. Jak zwykle byłam nieco onieśmielona wyglądem Brunetki i jej wyjątkowo dobry nastrój nie wzbudził moich podejrzeń.

    Przełożona obejrzała mnie z każdej strony, obmacała niczym towar w sklepie, powąchała i w końcu wyraziła skromną aprobatę dla moich przygotowań. Wytłumaczyła mi, że podczas jej wizyty w mieście ja zajmę się wycieraniem kurzu w salonie. Na zakończenie swego wywodu dodała, że abym “nie miała za łatwo” będę sprzątać ze związanymi rękoma. Nie wyjaśniając nic więcej wyciągnęła z torebki linę i sprawnie unieruchomiła mi dłonie za plecami. W usta wcisnęła mi kneblującą, silikonową kulkę, po czym przypięła do niej miotełkę do kurzu. Na odchodne klepnęła mnie w tyłek i śmiejąc się w głos kazała zaraz zabierać do roboty.

    Stałam w progu gapiąc się z niedowierzaniem na odchodzącą Brunetkę, która jak zwykle przy tego typu okazjach kręciła ostentacyjnie swym zgrabnym tyłeczkiem. Dopiero chwilę po tym, jak zniknęła za najbliższym rogiem, wzięłam się w garść i ruszyłam z miejsca. Chodzenie na wysokim obcasie ze skrępowanymi z tyłu rękami i z dyndającym przed twarzą puchowym wyciorem nie należało do prostych, więc dotarcie do salonu zajęło mi znacznie więcej czasu niż zazwyczaj. Czułam się idiotycznie, lecz nie mając w zasadzie innego wyjścia, zabrałam się do pracy.

    Początkowo sprzątanie szło mi wyjątkowo topornie. Potykałam się o własne nogi, zataczałam niezgrabnie nie mogąc utrzymać równowagi. Kichałam przy tym raz za razem, gdy w powietrze wzbijały się tumany poruszonego miotełką kurzu. Dotarcie do wielu trudno dostępnych miejsc wymagało ode mnie sporych akrobacji. Na zmianę nachylałam się, wypinałam, prężyłam, wyciągałam ku górze szyję. Pomimo tych trudności starałam się możliwie jak najlepiej wykonywać moje obowiązki. Wiedziałam bowiem, że od tego jak się dziś sprawdzę, może zależeć moja przyszłość w Domu.

    Podczas pracy rozmyślałam o czekającej mnie wkrótce inicjacji. Za kilka dni zakończyć się miał mój trzytygodniowy “okres próbny”, w trakcie którego polecono mi zapoznać się z panującymi w domu Zasadami, przyszłymi obowiązkami, oraz domownikami. Był to także czas dla mnie na podjęcie ostatecznej decyzji co do tego, czy chcę w Domu pozostać na dłużej. A choć ze względu na sposób, w jaki mnie tu traktowano nie była to łatwa decyzja, to niesamowite orgazmy osiągane podczas co nocnych masturbacji sprawiały, że bardzo trudno byłoby mi stąd odejść. Wiedziałam, że chcę zostać “pełnoetatową” suką już od pierwszego spotkania z Nim. A im bliżej inicjacji byłam, tym bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu.

    Nie mogłam się wręcz doczekać chwili, gdy stanę się pełnoprawną lokatorką Domu. Sama myśl o tym, że wreszcie będę mogła Mu służyć swym ciałem jak na sukę przystało wystarczyła, abym zrobiła się mokra. Śluz szybko przesiąkł przez moje skąpe majteczki i zaczął spływać po wewnętrznej stronie uda. Cipka paliła mnie swym wewnętrznym żarem, jakby prosząc się o pieszczoty. A choć masturbacja bez pozwolenia była w Domu surowo zakazana, to gdyby nie unieruchomione za plecami dłonie bez wątpienia wykorzystałabym taką okazję. W końcu zrobiłam się tak napalona, że zaczęłam ocierać się podbrzuszem o wystające elementy mebli, lecz nie dało mi to spełnienia, a jedynie wzmogło jeszcze i tak już ogromne podniecenie.

    Nieudolne próby zaspokojenia moich nadmiernie rozbudzonych żądzy tak bardzo mnie zaabsorbowały, że nawet nie zauważyła kiedy do salonu ktoś wszedł. Gdy go wreszcie zobaczyłam wzdrygnęłam się i wyprostowałam tak gwałtownie, że omal nie wywróciłam pobliskiego regału z książkami. Stojący w wejściu mężczyzna uśmiechnął się szeroko na ten widok i drapiąc się po obfitym brzuszysku ruszył w moją stronę. Zastygłam w bezruchu i patrzyłam na niego, nie wiedząc co robić i czego się właściwie spodziewać.

    Ten na oko pięćdziesięcioparoletni, niechlujny, łysiejący typek, zdawał się zupełnie nie pasować do wytwornego salonu, i w pierwszej chwili zupełnie go nie skojarzyłam. Zaraz jednak rozpoznałam charakterystyczny znoszony T-shirt z grafiką przedstawiającą trupią czaszkę i wiedziałam już z kim mam do czynienia. Pan Stasiu pełnił w Domu funkcję nadzorcy, złotej rączki oraz ogrodnika w jednym – tak przynajmniej utrzymywała Brunetka, wyjaśniając mi jakiś czas temu kim był szwendający się po ogrodzie mężczyzna.

    Stachu mieszkał w pobliskiej wiosce i zjawiał się w Domu zawsze, gdy zaszła taka potrzeba. Do tej pory widziałam go kilka razy, nigdy z tak bliska, zawsze jednak z nierozłączną skórzaną torbą na narzędzia, w wytartych jeansach, klapkach “kroksach”, oraz w koszulce z trupią czaszką. Był wysoki, szeroki w barach i jak na swój wiek całkiem krzepki, lecz ze względu na liczne zaniedbania – otyłość, tłuste włosy oraz umazane smarem dłonie, wzbudzał we mnie raczej niechęć. Nigdy nie zaprzątał mi jednak zbytnio głowy, bo wedle panujących w Domu zasad, nie powinnam mieć z nim do czynienia.

    “Czarna wezwała mnie, żeby naprawić klimatyzację.” – rzucił nadzorca, zatrzymując się na wyciągnięcie ręki ode mnie. Potem dodał jeszcze coś w stylu, “że takiego widoku się nie spodziewał”, ale ja już go nie słuchałam. Obróciłam się do niego plecami i nie za bardzo wiedząc jak się zachować wróciłam do przerwanej pracy. Kontynuowałam wycieranie kurzu z nadzieją, że Stachu zajmie się swoją robotą i da mi spokój. Czułam co prawda na sobie jego pożądliwy wzrok, ale łudziłam się, że na nic się nie odważy. Lecz gdy poczułam dłoń na swym obnażonym pośladku, wiedziałam już, że bardzo pomyliłam się w ocenie sytuacji.

    Obróciłam się krzycząc, aby “zabrał ode mnie swoje brudne łapy”, ale knebel zagłuszył moje słowa czyniąc z nich nieartykułowany, żałosny bełkot. W odpowiedzi Stachu głośno zarechotał, a w śmiechu tym było coś takiego, że aż przeszedł mi po plecach dreszcz. Instynktownie spróbowałam się wycofać, lecz Stach złapał za dyndającą mi przed twarzą miotełkę i szarpnięciem przyciągnął mnie za nią do siebie. Gdy trzymając za wycior nachylił się do mnie, poczułam ostry zapach jego potu zmieszany z równie odrzucającą wonią taniej wody po goleniu. “Bądź grzeczną dziewczynką, albo pożałujesz…” – wyszeptał mi złowieszczo do ucha.

    W pierwszym odruchu chciałam zacząć się wyrywać, lecz wówczas powróciło do mnie to, co jeszcze powiedziała mi Brunetka na temat stojącego przede mną mężczyzny. Wspomniała, że swego czasu Pan Domu w ramach kary “udostępniał” swoje suki Stachowi. Dziewczyny wracały jednak z tych spotkań w tak tragicznym stanie, że szybko porzucił ten pomysł. Po kilku poważniejszych wypadkach, Stach otrzymał wręcz zakaz zbliżania się do lokatorek Domu pod groźbą wyrzucenia z pracy. Najwyraźniej jednak dozorca niezbyt przejmował się tego typu zakazami.

    Stachu zapytał mnie czy będę grzeczną dziewczynką, lecz ja – sparaliżowana strachem, tylko stałam i gapiłam się na niego tępo. A że nie należał do ludzi zbyt cierpliwych, po krótkiej chwili bezowocnego oczekiwania na odpowiedź, wziął szeroki zamach i grzmotnął mnie otwartą dłonią w twarz. Wcześniej zdarzało mi się już zostać spoliczkowaną, nawet Pan Domu przy okazji naszego pierwszego spotkania musiał mi w ten sposób pokazać “kto tu rządzi”. Nigdy jednak nie oberwałam jeszcze tak mocno jak od Stacha – jego szorstka, twarda dłoń grzmotnęła mnie z siłą ciosu bokserskiego. Nogi momentalnie zrobiły mi się miękkie jak z gumy, osunęłam się na kolana.

    Musiałam na moment stracić przytomność, bo gdy się ocknęłam nie miałam już w ustach knebla. Dozorca stał przy mnie w jednej dłoni ściskając moją miotełkę do kurzu, a drugą przytrzymywał mnie za włosy. Przypuszczam że gdyby nie ten asekuracyjny uchwyt, to zapewne runęła bym znokautowana na podłogę. Mocno odczuwałam skutki niedawnego uderzenia – przed oczami wirowały mi mroczki, z kącika ust wyciekała krwawa plwocina, kręciło mi się w głowie. Nie byłam w stanie zebrać myśli i chyba nie do końca rozumiałam, co się tak właśnie wydarzyło.

    Stach sprawiał wrażenie zadowolonego z siebie – uśmiechał się szeroko, gestykulując żwawo trzymaną w dłoni miotełką. Coś do mnie mówił, lecz wciąż jeszcze nieco zamroczona ciosem nie byłam w stanie zrozumieć co. Jego intencje stały się dla mnie jasne w chwili, gdy rozpiął rozporek i wydobył ze spodni kutasa. Muszę przyznać, że widok zrobił na mnie spore wrażenie – jego penis, choć wciąż jeszcze miękki, był większy niż niejeden jaki widziałam w pełnym wzwodzie. Najwyraźniej musiał dostrzec w moich oczach ekscytację, bo bezceremonialnie przycisnął mi główkę kutasa do ust, a ja – jakby wbrew sobie, natychmiast go połknęłam.

    Pomimo swych ogromnych rozmiarów miękki kutas wcisnął się we mnie bez większego oporu. A Stachu, przytrzymując mnie stanowczo za włosy i dociskając mi biodra do twarzy, zadbał o to, aby się nie wysunął. Czułam w nozdrzach ostry zapach potu, a w ustach słonawy posmak niemytego penisa, lecz podniecenie brało we mnie górę nad obrzydzeniem. On także musiał się na mnie nakręcać, bo z każdą upływającą chwilą jego masywne przyrodzenie robiło się coraz twardszy. W końcu zabrakło mi na niego miejsca w ustach i chcąc nie chcąc musiałam wpuścić go głębiej.

    W takcie pobytu w Domu wytrenowałam głębokie gardło do perfekcji. Nigdy nie miałam z tym zresztą większego problemu, a po trzy tygodniowym treningu potrafiłam wcisnąć w siebie ogromne, wzorowane na murzyńskim penisie dildo. A mimo to nie byłam gotowa na to, co mnie właśnie czekało. Kutas Stacha w zwodzie musiał mieć średnicę przynajmniej przedramienia, bo moje gardło nigdy jeszcze nie było tak szczelnie wypełnione. Miałam wrażenie, że wciska mi się aż po sam przełyk i najpewniej nie była to tylko moja imaginacja.

    Z największym trudem powstrzymywałam odruch wymiotny. Gdyby nie godziny spędzone na treningu z czarnym dildem, kutas Stacha po prostu by mnie udusił. Zresztą, zapewne i tak by się to w ten sposób dla mnie wkrótce skończyło, gdyby nie to, że dozorca doszedł zaskakująco szybko. Byłam zbyt podniecona, zbyt zaabsorbowana tym co ze mną robił, aby oszacować ile to wszystko mogło trwać, lecz skończyło się równie nagle jak się zaczęło. Nagle Stachu wyprężył się niczym struna, jęknął przeciągle, jego kutas zadrżał, a usta zalała mi gorzka i wyjątkowo rzadka sperma.

    Stachu wysunął się ze mnie gwałtownie, a ja, nie mogąc się dłużej powstrzymać, zwymiotowałam. Zawartość jąder Stacha wyleciała ze mnie i z chlustem wylądowała na podłodze. Dopiero wówczas zdałam sobie sprawę ile tego tak naprawdę było – a było naprawdę sporo. Nigdy wcześniej nikt mnie tak obficie nie zalał – gdyby zebrać nasienie dozorcy do kupy to idę o zakład, że uzbierałaby się sporych rozmiarów kubek. A choć sperma smakowała wyjątkowo ohydnie, to nie po trzy tygodniowym poście po prostu nie mogłam się jej oprzeć. Nie myśląc za wiele pochyliłam się i zaczęłam łapczywie zlizywać soki Stacha z podłogi.

    Przez moment czułam zażenowanie własną postawą, lecz sucza natura zaraz wzięła we mnie górę. Zaczęłam czerpać satysfakcję z tego co robiłam, być dumna z tego kim się stałam. Oto nieznajomy oblech napadł na mnie, brutalnie pobił, po czym zgwałcił w usta, a ja zamiast czuć z tego powodu smutek, rozkoszowałam się jego spermą. A jedyne czego tak naprawdę w tym momencie żałowałam, to że nie mogłam się przy tym pieścić, gdyż ręce wciąż miałam unieruchomione za plecami. W tej właśnie chwili w pełni zaakceptowałam fakt, że napis na mojej obroży – “szmata”, idealnie oddawał to kim tak naprawdę byłam.

    Podniosłam wzrok dopiero wtedy, gdy ostatnia kropla spermy zniknęła z podłogi. Stacha nie było już w pobliżu – siedział na fotelu w głębi pomieszczenia i paląc papierosa przyglądał mi się uważnie. Musiało mu się spodobać to co robiłam, bo gdy nasze spojrzenia się skrzyżowały, skinął mi z aprobatą głową. Wstyd i strach ponownie musiały wziąć we mnie górę nad podnieceniem, bo nagle przyszło mi do głowy, że będzie dla mnie lepiej jeśli natychmiast zejdę mu z oczu. Jak pomyślałam tak zrobiłam – dźwignęłam się z trudem na równe nogi i ze spuszczonym wzrokiem ruszyłam w stronę wyjścia z salonu.

    Nie zdążyłam zrobić nawet trzech kroków, gdy w miejscu zatrzymał mnie stanowczy głos Stacha. Kazał mi czym prędzej wracać, bo jak mi oznajmił “zabawa się dopiero zaczęła”. Teraz już wiem, że powinnam wówczas czym prędzej od niego uciec, zaszyć się w swym pokoju i nie wychylać aż do powrotu Brunetki. A jednak z jakiegoś powodu nie zrobiłam tego. Obróciłam się do szczerzącego się w złowieszczym uśmieszku Stacha i w odpowiedzi na jego pytanie “czy będę jego grzeczną szmatą?”, pokornie pokiwałam twierdząco głową.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bezbronna

    Jeśli podoba ci się mój pamiętnik, zostaw komentarz 🙂

  • Po weselu

    Hej, jestem Marta mam 16 lat, 160 cm wzrostu, 46 kilo wagi i podobno jestem ładna. Mimo że jestem niewysoka to mam ładne nogi, niezłe cycki i długie jasne włosy. Chodzę do gimnazjum do trzeciej klasy. Mieszkam pod Warszawą z rodzicami i psem Bordo. Mama jest dentystką a tata inżynierem budowlanym. Mam kilka koleżanek i kolegów z którymi się rozumiem i dobrze czuję. Słyszałam jak niektórzy koledzy mówili że jestem świetną laską i chcieli by się ze mną umówić. Szkoda, że żaden nie próbował ale jeden z nich, 17 latek Kamil, zaprosił mnie na wesele swojego kuzyna. Znaliśmy się ze szkoły i nawet jakiś czas spotykaliśmy. Rodzice wyjechali na pogrzeb jakiejś ciotki i idąc na przyjęcie nie musiałam się tłumaczyć gdzie wychodzę i kiedy wrócę. Wyszykowałam się w swoje najlepsze ciuchy jakie mam. Czerwoną rozkloszowaną sukienkę nad kolanko, i do tego różowe szpileczki. Na szyjkę delikatny łańcuszek z moim znakiem zodiaku. Włosy upięłam w koczek, delikatny makijaż, paznokcie na czerwono. Na przyjęcie weselne Kamil zawiózł mnie taksówka. Było sporo osób. Samo wesele moim zdaniem było bardzo udane. Kamil dbał o mnie, bawiłam się świetnie i tańczyłam nie tylko z nim ale też z innymi chłopakami a nawet mężczyznami. Niestety, Kamil ma słabą głowę i spił się do tego stopnia że musiał iść spać a ja zostałam sama. Byłam już zmęczona i zrezygnowana. Siedziałam przy stole sama, trochę zawiedziona aż  niespodziewanie przysiadł się do mnie Seba. Znałam go, ale bardziej z widzenia.  Dla mnie to była inna liga, zupełnie nie moje kręgi. Koleś przystojny, z bogatego domu, mający ogromne powodzenie u dziewczyn, nie zwracał uwagi na takie myszy jak ja, tak sądziłam. Dzisiaj, wykorzystując sytuacje że siedziałam sama zaczął mnie podrywać . Opowiadał że już dawno zwrócił na mnie uwagę ale sprawiałam wrażenie  niedostępnej. Mówił że od kiedy mnie pierwszy raz zobaczył od razu spodobała mu się moja figura a szczególnie usta które uważał za namiętne i seksowne. Jak określił „całuśne”. Wiem, faktycznie są trochę mięsiste i szerokie ale nie wiedziałam że się mogą podobać. Ale co tam. Łechtało to moja próżność i bardzo imponowało bo to ciacho a poza tym byłam tą adoracją podniecona i całując się z nim pozwalałam się obmacywać. Dobrze czułam się w jego towarzystwie i dałam się zaprosić do tańca. Nie tylko dobrze całował ale też tańczył. Wolne utwory tańczyliśmy przytuleni i czułam jego męskość kiedy mnie obejmował. Po tańcach wróciliśmy do stołu i napiłam się czegoś po czym źle się poczułam i z tego powodu chciałam iść do domu. Wiedział, że nie muszę wracać do swojego domu toteż zaproponował że zabierze mnie do siebie a tam ma dla mnie  lekarstwo które pozwoli mi poczuć się lepiej więc jeśli się zgodzę to pojedziemy do niego. Nie znałam go co prawda zbyt dobrze ale ufałam że potrafi się mną zaopiekować i znajdzie coś na moje złe samopoczucie. Ponieważ Seba nie pił, mógł prowadzić samochód. Wsiadłam do jego auta i po 20 minutach byliśmy na miejscu. Mieszkał w ogromnym domu  z basenem i pięknym ogrodem wokół. Wchodząc do domu niedbale położył kluczki od auta na szafce które spadając narobiły hałasu. Ciiii, mam nadzieję że nikogo nie obudziłem , powiedział szeptem. Zaprowadził mnie do wielkiej  kuchni przylegającej do salonu. Nie zapalał górnego światła tylko oświetlenie nad samą kuchnią przez co było bardziej intymnie.  Poszperał w szafce z lekami i podał lek No-Spa na moje złe samopoczucie. Faktycznie po chwili poczułam się lepiej a gorąca herbata jeszcze bardziej mnie wyciszyła. Siedzieliśmy w kuchni i szeptem rozmawialiśmy. Pytałam czy są w domu jego rodzice i rodzeństwo. Potwierdził ale zapewnił że o tej porze na pewno jeszcze mocno śpią. Miałam jeszcze trochę skołowaną głowę po tym weselu i chciałam już iść spać. Przyniósł dla mnie ręcznik, nową szczoteczkę do zębów, czysty podkoszulek jako moją koszulę nocną i zaprowadził do łazienki. Po kąpieli poczułam się znacznie lepiej i Seba pokazał gdzie ma swój pokój. Było ciepło i przykryta kocem leżałam  w łóżku. Już prawie spałam kiedy wrócił odświeżony i zaczął się do mnie dobierać. Nie bardzo miałam ochotę na seks ale byłam mu wdzięczna że się mną zaopiekował i zaczęliśmy się całować. Kiedy mnie rozebrał nie wstydziłam się bo było ciemno i nie widział jak się rumienię. Podstawił swojego kutasa do ssania i chociaż nie chciałam to prawie na siłę wcisnął go moich do ust. Nie mam w tym dużego doświadczenia ale ostatecznie zrobiłam mu tę pieszczotę na której mu tak zależało. Potem kochaliśmy się na jeźdźca a następnie dymał mnie z tyłu w wypięty tyłek a ja z głową w poduszce. Było oczywiste  że ma duże doświadczenie w seksie. Był bardzo dominujący. Trwało to dość długo ale nie mógł dojść. Przerwał, obrócił mnie na plecy, położył na mnie i znowu we mnie wszedł. Przyspieszył i czułam że dochodzi bo usłyszałam jak głośno oddycha. Wreszcie znieruchomiał, przygniatając całym ciałem, kurczowo trzymając za ramiona, odbierał swoją przyjemność. Było ciemno, kiedy usłyszałam głos należący do kogoś innego. Jak mi się zdawało młodego  chłopaka.

    – teraz ja, teraz ja, Seba, złaź.

    Seba szeptem wyjaśnił, że to jego młodszy brat Janek.

    -Daj mu bo będzie marudził i jeszcze obudzi ojca, powiedział.

    Zaskoczona sytuacją nie wiedziałam co się dzieje. Nie zdążyłam nic zrobić, nawet zaprotestować kiedy nagi

    położył się na mnie i niecierpliwie szturchając znalazł wejście i wsadził swego kutasa. Był mojego wzrostu albo nawet niższy, szczupły i lekki gdy na mnie leżał i sobie używał.  Na pewno, bardzo młody ale że aż tak to nie wiedziałam. Robił to, jednak z ogromną wprawą nie mniejszą niż jego starszy brat. Nie mogłam uwierzyć że to się dzieje naprawdę.

    -Ruszaj się trochę nie leż jak kłoda, powiedział młody z wyrzutem.

    Domyśliłam się że chodzi mu o współpracę w seksie więc podniosłam kolana i trochę się ruszałam wychodząc naprzeciw jego pchnięciom.  Próbował się ze mną całować ale nie chciałam. Nie zrażony dalej mnie posuwał i na szczęście szybko skończył spuszczając się do środka.

    Schodził ze mnie kiedy zapaliło się światło i w drzwiach zobaczyłam postawnego mężczyznę. Wysoki dobrze zbudowany, z gołym torsem w samych szortach. Całkowicie łysy, typ ochroniarza.

    -Co tu się wyprawia pod moim dachem, chłopaki.

    -Kogo chcecie tutaj przenocować bez mojej zgody? Rzucił głośno i groźnie.

    Popatrzył na mnie, a ja wystraszona, cała czerwona i zawstydzona jakbym była czegoś winna, nic nie mówiłam.

    To Marta, tato, powiedział Młody, Seba ją przyprowadził. Podszedł, podniósł moja głowę za podbródek i powiedział :

    -Niech no ci się przyjrzę Marta, pokaż no się dupeczko. Usiadł na brzegu łóżka, zrzucił na podłogę koc którym starałam się przykryć i zaczął mnie obmacywać po cyckach i cipce, śliskiej po seksie z chłopakami. Kuliłam się i go odpychałam ale na próżno. Przerażona uciekłam na koniec łóżka ale złapał mnie za nogi i przyciągnął z powrotem.

    -Proszę mnie zostawić, ja już nie chcę więcej, błagałam.

     Nie jestem taka, proszę pana. Stary popatrzył na mnie i powiedział że nic mi nie będzie jak i mnie dasz.  Chłopaki tylko stali i się przyglądali nic nie mówiąc. Zobaczyłam namiot w jego szortach i już wiedziałam że ma nie tylko gotowego na mnie kutasa ale też że jest ogromny.

    Zdjął bokserki i zobaczyłam przed oczami kawał mięcha. Przyciągnął moją głowę  do swojego krocza próbując wsadzić go do moich ust. Czuć go było moczem i nie mytym kutasem. Nie chciałam i odwróciłam głowę ale złapał za włosy i siłą mi go wepchnął. Trzymał mnie za teraz dwoma rękami i dymał w usta. Krztusiłam się i dusiłam nie mając zupełnie takich doświadczeń by go zadowolić. Widząc moją nieporadność zrezygnował z tej pieszczoty  i popchnął brutalnie tak że znowu leżałam na plecach.  Położył się na mnie i przygniótł swoim ciałem, rozpychając kolanami uda, wsadził we mnie swojego ogromnego kutasa. Czułam jak ten jego drąg wypełnia moją cipkę. Leżałam nieruchomo i tylko widziałam nad sobą jego owłosiony, miarowo przesuwający się tors i jego kutasa niczym tłok ruszający się tam i z powrotem. Ledwo zaczął a już pragnęłam żeby skończył. Czułam się jakoś dziwnie  na tyle że zaczęłam cicho płakać. Nie mógł widzieć moich łez bo leżałam pod jego ogromnym cielskiem dwa razy cięższym niż jego nastoletni syn który przed chwilą mnie dymał. On jednak tylko przez chwilę mnie posuwał bo przestał i już miałam nadzieję że na tym koniec ale myliłam się. Wyglądało na to że chciał sobie pochędożyć na młodej dupie ale inaczej. Sam się położył i kazał mi się nadziać na swojego członka. Nie chciałam tego zrobić ale był natarczywy, nalegał i wręcz wciągnął mnie na siebie i nabił na swojego kutasa. Chciał nie chciał ruszyłam a właściwie to on nadawał rytm i tempo. Nie dość że byłam zupełnie goła przed tymi ludźmi to jeszcze na ich oczach uprawiałam seks w pełnym świetle. Szok, zawstydzenie , zażenowanie i jeszcze ta widownia w osobach jego synów. Nie dość że na to patrzyli to  Seba nagrywał wszystko na telefonie. Janek nie wiem skąd miał w rękach małą kamerę i wszystko nagrywał. Robił zbliżenia na moją twarz , piersi i kutasa ich ojca który znikał w mojej cipce w trakcie. Byłam zła na niego że mnie tutaj zwabił i podstępnie wykorzystał nie tylko przez siebie ale jeszcze przez tego gówniarza jego brata i przez swojego ojca. Wiedziałam co to znaczy. Mają mnie w garści i będą mogli mnie szantażować takim filmem. Stary trzymał mnie kurczowo za biodra i polecił bym sama na niego się nabijała i wykazała więcej aktywności. Niechętnie ale robiłam jak chciał a on popędzał bym przyśpieszyła. W trakcie, podskakiwały moje piersi i klaskały pośladki w zetknięciu z jego ciałem. Nie zważałam na to bo  chciałam żeby ta żenująca sytuacja się zakończyła. Bardzo chciałam już się ubrać i pójść do domu. W końcu, przytrzymał mnie, i usłyszałam westchnienie ulgi i grymas zadowolenia na jego twarzy. Domyśliłam się że skończył.

     Po wszystkim uśmiechnięty i odprężony, powiedział …No już Mała, możesz zejść i klepną mnie w tyłek mówiąc:

        Masz fajną ciasną cipkę do ruchania, no ale teraz idź się ogarnąć do łazienki.

     

     Byłam w szoku i miałam naprawdę dosyć. Jadąc tutaj z Sebą nie myślałam że czeka mnie seksualny maraton. Owszem jakieś niezobowiązujące bzykanko być może ale nie tyle. Nie miałam pewności czy zostałam wielokrotnie zgwałcona czy zrobiłam to jednak dobrowolnie. Cnotę straciłam ledwie dwa miesiące temu z kolesiem którego ledwo znałam ale był miły i bardzo przystojny no i chciałam TO zrobić z kimś kto mi się będzie naprawdę podobał. Bo nie chciałam już być dziewicą a teraz zaliczyłam trzech facetów pod rząd. Najgorsze jest jednak to że chyba na tym się nie skończy. Wykończona, wykorzystana, na lekko chwiejnych nogach oblepiona spermą i zasłaniając się rękoma poszłam do łazienki. Siadłam na sedesie i zaczęłam płakać z bezsilności i w poczuciu beznadziei. W co ja się władowałam? Pod prysznicem obficie namydliłam ciało i spłukałam z siebie pot i miłosne soki moich kochanków. Uczesałam się jakimś grzebieniem i wypłukałam usta wodą. Poczułam się nieco lepiej, lecz pełna najgorszych obaw w samym ręczniku wróciłam do pokoju, mając nadzieję że mi wreszcie odpuszczą. Ojciec chłopaków, Wiktor od razu zdarł ze mnie ręcznik i powiedział że nie powinnam się okrywać mokrym ręcznikiem bo w domu jest wystarczająco ciepło i nie trzeba się ubierać. Za oknem zrobiło się już zupełnie jasno. Ciągle naga, zdeprymowana sytuacją i kompletnie zagubiona chciałam już być w domu i porządnie się wyspać.

    Teraz idziemy na śniadanie, zarządził senior. Chciałam coś na siebie narzucić żeby nie paradować na golasa ale mi nie pozwól. Schodziłam po schodach za chłopcami a przed Wiktorem który szedł za mną, klepiąc po tyłku. „Nie myślałem że mnie takie fajne ruchanko spotka z rana” powiedział drażniąc mnie dodatkowo. Chłopcy i Wiktor ubrali tylko podkoszulki i szorty. Cały czas widziałam ich lekko pobudzone członki, świadczące o tym że znowu by chcieli mnie przelecieć. Na dole weszliśmy do ogromnego jasnego salonu z aneksem kuchennym. Piękny duży stół z 8 krzesłami a na nim wazon z kwiatami. Ciągle zawstydzona, wkurzona usiadłam przy stole na końcu stołu  jak najdalej od moich niechcianych kochanków.  Nawet rozważałam ucieczkę. Podeszłam do drzwi tarasowych by zobaczyć ogród przy świetle dziennym.  Był Piękny i niewiele się zastanawiając otworzyłam je i wyszłam na zewnątrz. Mimo że byłam nago nie czułam chłodu. Starannie wystrzyżony trawnik i piękne rabatki z kwiatami. Chwilę tak spacerowałam, podeszłam nawet do basenu. Na powierzchni pływało trochę liści. Sprawdziłam temperaturę wody ale dla mnie była zimna. Młody cały czas mnie nagrywał na telefonie i po chwili  zawołał mnie na śniadanie.

    Usiadłam przy stole a Wiktor i chłopcy kończyli  robić śniadanie. Patrzyłam na nich a zwłaszcza na Janka. To zwyczajny dzieciak który miał co najwyżej 13-14 lat. Skrępowana swoją nagością niepewnie się rozglądałam do czasu kiedy niespodziewanie w kuchni pojawił się starszy pan, jak się okazało senior rodu pan Stefan. Czerwona na buzi, nie mając się czym przykryć zasłaniałam rękami piersi i cipkę.

    Starszy pan podszedł do mnie i się przedstawił.

    Dygnęłam lekko i podałam dłoń. Cały czas zawstydzona i czerwona jak burak nie wiedziałam gdzie się schować i patrzeć.

    -Nie wstydź się dziecinko, nie masz czego. Jesteś śliczną młodą dziewczyną która na pewno ma duże powodzenie wśród kolegów.

    Wyciągnął mnie za rękę na środek pokoju i powiedział:

     Pokaż no się, niech ci się przyjrzę. Obrócił mnie wokoło niczym w tańcu i zagwizdał zachwycony. Śliczna jesteś. Nie cieszył mnie wcale ten komplement bo to tylko zwiastowało kolejne, niechciane zbliżenie i to z seniorem.

    -Marta jest też dobra w TE klocki, powiedział Janek uśmiechając się szelmowsko, puszczając dziadkowi oko. Po śniadaniu pokażemy ci krótki filmik dziadku i zobaczysz jaka z niej figlara. Myślę że nie będzie miała nic przeciwko abyś dziadku też zamoczył.

    -prawda Martusiu? Dasz naszemu dziadkowi dupci? Drażnił się ze mną Janek.

    – Nie pozwalaj sobie za dużo młody. Tobie nie dałam bo właściwie to mnie zgwałciłeś bezwstydniku. Wykorzystałeś sytuacje i stało się, inaczej bym cię pogoniła, mały zboczeńcu. Starszy pan słysząc to, przysiadł się do mnie, przytulił i głaszcząc ramiona pocałował w głowę jak córeczkę. Wybacz mu, powiedział, jest młody, narwany i rządzą nim hormony a nie rozum. Patrząc na ciebie wcale się nie dziwię że młody ma cały czas ochotę na seks. Też chętnie bym się z tobą pokochał ale nic na siłę. Będziesz miła i dla mnie? Pocałował mnie tym razem w policzek i lewą ręką pogłaskał po piersiach i nogach. Dziwnie się czułam mając w świadomości perspektywę seksu z seniorem. Nic jednak nie powiedziałam bo nawet gdybym odmówiła na niewiele by się to zdało. Wygląda na to że po raz czwarty będę musiała rozłożyć nogi. Co tu się w ogóle dzieje? Czy nie ma w tym domu kobiet? Tylko same jebaki? Seks z tymi kolesiami to mój absolutny rekord bo jak dotąd, robiłam to tylko z jednym i to zaledwie dwa razy. Moje doświadczenie seksualne było niewielkie by nie powiedzieć żadne a o takiej intensywności to już w ogóle. Te rozmyślania przerwało pojawienie się michy z jajecznicą, chleb, masło i kubki z herbatą. Głodna rzuciłam się na jedzenie jakbym nie jadła od tygodnia. Wszystkim poprawił się humor gdy zaczęliśmy jeść a starszy pan sypał dowcipami. Mnie jednak, wcale nie było do śmiechu ale robiłam dobrą minę do złej gry.

    Sytuacja w ogóle robiła się nieznośna bo wiedziałam że mają filmik, a więc możliwość wywierania nacisku szantażem.

    Byłam wkurzona, niewyspana i wykorzystana seksualnie przez tą rozpustną rodzinkę. Po jedzeniu, senior wziął za rękę mówiąc „Chodź kochanie ze mną, nie bój się nic ci nie zrobię”. Szłam z nim korytarzem ciągle naga nie wiedząc co mnie czeka.  O dziwo znikło całe napięcie jakie odczuwałam jak gdyby pogodzona z tym co mnie już spotkało i co jeszcze mogło się zdarzyć. Nawet poczucie wstydu.

    Jego sypialnia to duży jasny pokój, z ogromnym łóżkiem i pięknymi meblami.

    Wszystko bardzo zadbane i widać drogie. Pomyślałam, że chyba nie mam wyjścia jak kolejny raz rozłożyć nogi dla kogoś kogo nie tylko nie kocham ale też nie mam ochoty. Zrezygnowana, pomyślałam trudno, nie będę robić scen. Poprosił bym się położyła. Zrobiłam jak chciał, a on położył obok. Spojrzałam w dół by zobaczyć na jego kutasa. Było to już kawał mięcha w pełnym wzwodzie. Najpierw popieścił mnie rękami a potem położył na mnie wspierając się na łokciach by mnie nie przygniatać. Kolanami rozsunął uda i poczułam jak wodzi główką kutasa wzdłuż rowka cipki. Żadnych pieszczot, przygotowania, jakiegoś miziania od razu się do mnie dorwał. Mimo że facet miał już swoje lata ciągle był atrakcyjny. Szczupły, wysportowany z płaskim brzuchem no i niezłym kutasem który właśnie we mnie wtargnął. Na razie tylko wszedł i się oswajał z moją pisią, całując mnie. Ruszył początkowo spokojnie by po chwili przyspieszyć i wreszcie dorwał się do mnie jakby jutra miało nie być. Przerwał i ustawił na czworakach i znowu był w środku, ostro sobie poczynając dotykał mojej drugiej dziurki. Poczułam coś śliskiego, chyba jakiś żel i jego palec który wwiercał się do środka. Bardziej się domyślałem niż wiedziałam  co to znaczy, poprosiłam żeby tego nie robił bo nie mam tego typu doświadczeń i że się boję. Nie przejął się tym wcale tylko mruknął że będzie dobrze i dalej robił swoje. Teraz miałam dwa palce a po chwili trzeciego. Jeszcze chwilę tak mnie przygotowywał by po chwili palce próbował zastąpić kutasem. W geście samoobrony  uciekłam kładąc się na brzuchu. Nic z tego, podniósł mnie szybko w górę za biodra, przytrzymał mocno i znowu przymierzył. Najpierw wsadził samą główkę i pomalutku penetrując, wchodził głębiej i głębiej. Czy bolało? Nie tak jak się spodziewałam, ale było dziwnie. To było niesamowite odczucie, tak jak gdybym miała potężne wypróżnienie ale przyjemniejsze. Centymetr po centymetrze, z każdym suwem wchodził  coraz głębiej. Jego jajka obijały się o moją cipkę kiedy wsadzał teraz już całego. Trzymał mnie kurczowo za biodra i wbijał w mój tyłek tego ogromnego kutasa na całej swojej długości. Nie do wiary, czułam zbliżający się orgazm i on nastąpił w chwili gdy wlewał we mnie swoją spermę. Kiedy się wysunął, ległam na brzuchu kompletnie wykończona i nawet nie wiem kiedy usnęłam. Spałam chyba 4 lub 5 godzin kiedy obudziły mnie głosy tuż obok. Leżałam w sypialni Stefana, pod kołdrą, ciągle nago. Powoli docierało  do mnie gdzie jestem. Bolała mnie cipka i tyłek od intensywnego seksu poprzedniej nocy i poranka. Do pokoju wszedł Janek i nagi wpakował mi się do łóżka licząc na małe bzykanko.  Od razu starałam się go przegonić ale nie tylko był silniejszy ale i bezczelny. Zrzucił kołdrę i po małych zapasach ze mną wszedł  miedzy moje uda.

    W trakcie kiedy się ze mną mocował powiedział że wszyscy już obejrzeli filmik jak daję dupy facetom w tym domu a nawet dziadkowi w tyłek więc lepiej niech będę cicho i szybko rozkładam nogi bo te filmiki mogą trafić na telefony wszystkich moich znajomych jakich mam w komórce. Przerażona zaniemówiłam i bezsilna poddałam się przemocy. Robił ze mną co chciał a ja leżałam i tylko czekałam aż gówniarz skończy i się odwali. Niestety myliłam się bo kiedy faktycznie skończył pojawił się jego starszy brat, podstawił kutasa i niemal wepchnął go na siłę w moje usta. Uwielbiam posuwać cię w usta, powiedział i ruchał mnie przez chwilę. Ustawił mnie tyłem i bezceremonialnie wjechał w tyłek. Zabolało ale nie tak jak za pierwszym razem. Trwało to chwilę nim doszedł a mnie już teraz wszystko bolało. Po tym ponownym akcie przemocy, leżałam, obolała, zniechęcona i zbrukana. Najgorsze że nie wiedziałam co dalej robić. Wstałam, chciałam się czymś okryć ale nie było czym i nago powędrowałam do łazienki wziąć prysznic i umyć zęby. Po umyciu się, kiedy wyszłam z łazienki, czekał na mnie Wiktor i powiedział żebym szła za nim do salonu. Owinięta ręcznikiem poprosiłam żeby mi przyniósł moje ubrania bo nie mam się w co ubrać. Wszystko w swoim czasie odpowiedział i zabrał ręcznik. Znowu nago poszłam za nim do salonu a tam dziadek, czyli Stefan oraz chłopaki z zainteresowaniem oglądali filmik na ogromnym telewizorze. Kiedy zdałam sobie sprawę co oglądali mimowolnie zarumieniłam się. Nie dość, że to ja tam byłam główną “aktorką” to jeszcze to że jedyna w tym pokoju byłam nieubrana. Siadaj tutaj koło mnie, popatrzymy sobie i zastanowimy co by tu jeszcze zmienić żeby nam wszystkim było jeszcze przyjemniej, powiedział Stefan obejmując mnie ramieniem i głaskając.

    Patrzyłam na siebie na ogromnym ekranie, zdając sobie sprawę jakim ciągle dzieciakiem jestem. Kontrast wielkości mojego ciała do ojca chłopaków, wyraźny i ten jego ogromny penis znikający w mojej cipce. Filmik był zaskakująco dobrej jakości i wszystko było bardzo wyraźnie widać. Moje długie jasne włosy w seksownym nieładzie, falujące piersi i pomalowane na czerwono paznokcie u rąk i nóg, błyszcząc dodawały seksapilu. Nieopalone przez słońce fragmenty ciała, te pod kostiumem teraz raziły bielą jeszcze bardziej eksponując nagość. Twarz skupiona, zmęczona ale nie cierpiąca. Nic nie mówiłam, czułam tylko zawstydzenie i pewnie byłam cała czerwona kiedy oni to oglądali. Nie do wiary, nie mogłam uwierzyć że ta wielka pała Stefana w całości wchodziła w moją dupcie. Naprawdę w MOJĄ.

    Zobaczyłam jak ich członki penetrowały moją cipkę i nawet moment kiedy z niej wylewała się ich sperma. Normalnie czyste porno ze mną w roli głównej. Janek podrzucił pomysł by zrobić to we trzech a może nawet czterech a ja jedna. Słucham!!!, krzyknęłam oburzona i coraz bardziej przerażona. W głowie ci się pomieszało młody. Za kogo się masz gówniarzu? Wykrzyczałam zła.

    Nie zapominaj że co nieco mamy na ciebie i może już nie dzisiaj ale jak wpadniesz do nas następnym razem, odparł chłopak. O tym kiedy damy znać smsem.

    Z tymi myślami ubierałam się w rzeczy które łaskawie mi oddali i wróciłam do domu odwieziona przez Sebe.

    W domu od razu, nawet się nie myjąc położyłam się spać i spałam aż do wieczora. Gdy się obudziłam wzięłam prysznic i umyłam włosy. Rozmyślałam o tym co mnie spotkało i zadawałam sobie pytanie co dalej. W oczach Seby chyba jednak byłam taką trochę puszczalską z którą można się zabawić. Ciągle bolała mnie cipka i dupcia od intensywnego seksu. Bałam się że po tym wszystkim mogłam zajść w ciążę bo przecież wszyscy spuszczali się we mnie, nie korzystając z gumek. Na szczęście po dwóch dniach dostałam okres i to mnie uspokoiło.

    cdn….

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tiba 40
  • Sex z mloda siostra

    Witam, dziś opiszę wam historię w której uprawiałem sex z siostrą która wydarzyła się w sylwestra 2019r. Wtedy miałem 18 lat a siostra 16. Historia jest prawdziwa.

    Historia zaczyna się od tego że nie miałem gdzie spędzić Sylwestra więc zostałem w domu z moją siostrą [Moja siostra lat 16, wielkie cycki jak i dupcia]. Nigdy się nie dogadywaliśmy zbyt dobrze ale pomyślałem że może być fajnie + rodzice wyjechali do znajomych na sylwestra i mieli wrócić drugiego dnia.
    Zbliżała się godzina 19 więc z siostrą postanowiliśmy coś wypić i zaczęliśmy od piwa i tak wypiliśmy na oko z 6 piwek na łebka do godziny 21. Zjedliśmy sobie kolacyjkę i przeszliśmy do mocniejszych trunków takich jak wódka. Po 0.7 zaczęliśmy tańczyć, śpiewać itp.

    Pierwsze nasze zbliżenie było podczas tańca. Siostrą złapała mnie za plecy ja ją również i zaczęliśmy tańczyć z racji iż widziałem że siostra się już chwieje postanowiłem ją złapać a dupę ku mojemu zdziwieniu nie protestowała więc tak tańczyliśmy. I tak w kółko piliśmy i tańczyliśmy.

    Później już byliśmy dobrze najebani postanowiłem że położę się na łóżku aby odpocząć a obok mnie położyła się moja ślicznotka. Zaczęliśmy temat o naszych byłych itp. I w którymś momencie zaczęła mówić że jej ex ją zdradził, czego jej brakowało że tak zrobił itp. A ja wtedy złapałem ją za talię i położyłem na mnie. Usiadła dupą na moim kutasie oczywiście po chwili był twardy. Zacząłem ją głaskać po udzie i mówiłem że przecież jest piękna ma ładną figurę itp. Po chwili wsunąłem rękę pod jej koszulkę i stanik na co zareagowała.

    Ania: Bartek! Nie możesz mnie dotykać tutaj jestem twoją siostrą tak nie można!
    Na co jej odpowiedziałem…
    Ja: Aniu spokojnie to tylko cycki nie robimy nic złego przecież.
    Ania: No dobrze ale możesz dotykać tylko ich

    Więc zacząłem je macać ściskać sutki trwało to z 5 minut po czym zapytałem jej

    Ja: Aniu chodź tutaj bliżej dam ci buziaczka

    Ona się przybliżyła nastawiła mi policzek po czym złapałem ją za głowę i nakierowałem jej usta na moje. Zacząłem ją całować z języczkiem na początku niechętnie się całowała ale później się jej spodobało. Następnie szybkim ruchem ją obróciłem i Zacząłem lizać jej piersi. Jedyne co mówiła to

    Ania: Braciszku ale mnie podniecasz!! Ahhhh

    Podczas bawienia się jej cyckami postanowiłem powoli zsuwać spodni aby pobawić się jej muszelką ale niestety poderwała się i powiedziała

    Ania: Bartek ale cipki nie ruszaj cyckami możesz się bawić
    Ja: ale Aniu dlaczego tylko ci ją poliżę nie będę cię ruchał jeśli nie będziesz chciała

    Na początku nie chciała zdjąć spodni ale później przytrzymałem jej ręce i szybko ściągnąłem jej spodnie i dostawiłem usta do jej cipki po czym Zacząłem ją lizać na początku miała chwilę zawahania ale po chwili zaczęło jej się podobać. Stękała piszczała wymawiałem głośno moje imię. I postanowiłem ją zapytać czy chce abym jej wsadził.

    Ja: Aniu siostrzyczko moją mogę ci chuja wsadzić? Zobacz tylko jak stoi
    Ania: ale ja się boję jestem dziewicą mogę ci zrobić loda jeśli chcesz.

    Więc się zgodziłem na początku robiła to wolno było widać że nigdy tego nie robiła. Złapałem ją za włosy i Zacząłem dopychać. Spuściłem się jej w usta ze 3 razy

    Ania: Bartusiu jakiego ty masz dużego chuja bardzo mi się podoba może spróbujemy mi go wsadzić.
    Ja: bardzo chętnie siostrzyczko
    Ania: ale obiecuj mi że będziesz robić to powoli
    Ja: dobrze siostrzyczko połóż się i rozłóż nogi

    Położyłem się na niej i delikatnie oparłem chuja o jej dziurkę i powoli Zacząłem wkładać
    Na jej twarzy było widać grymas bólu ale po paru ruchach zaczęło jej się podobać i ją tak pierdoliłem 20 minut po czym czułem że dochodzę i powiedziałem jej

    Ja: Aniu zaraz dojdę mogę spuści ci się na brzuszek?
    Ania: dobrze braciszku

    Wyjąłem kutasa i spuściłem się jej na brzuszek. Ania zaczęła rozmowę

    Ania: Bartusiu jak to możliwe że ja doszłam z 7 razy a ty tylko raz
    Ja: spokojnie Aniu to twój pierwszy raz

    Ruchalismy się tak z 5 godzin a w międzyczasie Ona robiła mi loda ja jej minetkę. Spuszczałem się jej na twarz, dupcię, brzuszek i cycki. Na koniec powiedziała że bardzo się jej podobało i chciała by częściej ale będziemy musieli to trzymać w tajemnicy. Ale niestety na drugi dzień gdy ją zapytałem czy pamięta co się w nocy działo odpowiedziała że nie pamięta kompletnie nic. I tak skończyła się moją przygoda z moją śliczną cytatą siostrzyczką.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bartuś bartuś

    Jeśli wam się podobało opowiadanie zostawcie komentarz

  • Nie-zwykla Rodzina cz 91. – Nadgodziny w pracy

    Nienawidzę papierkowej roboty. Przez to muszę robić nadgodziny. Raport z ostatnich dokonań mojej firmy. Trochę było dokumentów do przepisania. Niestety przez to też musiałem prosić o pomoc Sophie. Moja sekretarka, siedziała na sofie w moim biurze i tak samo jak ja przerabiała dokumenty.

    – Cholera, mam już tego dość. – powiedziałem zrezygnowany.

    – Spokojnie, proszę pana. Mogę ja to dokończyć, a pan niech idzie do domu.

    – Sophie…doceniam twoją pomoc, ale to moja praca. To ty powinnaś iść do domu, a tak siedzisz tu ze mną, robiąc nadgodziny.

    – Proszę się nie martwić. Chcę pomóc. Wiem jakie to jest ważne. Poza tym… – wtedy wzięła dużą część dokumentów i położyła obok biurka. – …to już zrobione.

    – Jesteś wspaniała Sophie.

    – No wiem. – wtedy się uśmiechnęła.

    Kurdę, ona to serii jest zajebista. Wyglądem i figurą przypomina mi moją córkę. Ma świetne cycki i dupcie. Swoje czarne włosy skróciła całkiem, tak że została jej grzywka zachodząca na lewą stronę. Pasowała jej ta fryzura. Zrobiło mi się ciasno w spodniach co zauważyła.
    Nie chcąc teraz o tym myśleć, wróciłem do rzeczywistości. Sophie brała inne dokumenty, czytając je.

    – Ach to nic nie da. Szef i tak ma zaraz zwalniać innych. Więc co z tego jak zrobie więcej roboty. – znowu byłem zrezygnowany.

    W mojej firmie jest plotka że mój szef ma zwalniać, robiąc czystki kadrowe. To jest pewne że zaraz wylecę z roboty.

    – Panie Dave, głowa do góry. Może nie będzie tak źle.

    Nie wiedziałem co myśleć. Zaprzątało mi to głowę. Tyle lat tu robiłem i chcą mnie wywalić.
    Wtedy Sophie obeszła biurko i stanęła przede mną. Usiadła przede mną na swoich nogach.

    – Sophie, co ty…

    – Wiem co panu poprawi humor.

    Sophie wtedy zsunęła mi spodnie i bokserki. Ze spodni wyskoczył mój twardy penis. Sophie pomasowała go lekko i następnie zatopiła swoje usta na moim kutasie. Robiła świetnie gałę, z dużą ilością śliny siorbiąc przy tym przyjemnie.

    – No i jak….gglllhhh…podoba się? – powiedziała w jakimś momencie.

    – Och Sophie…zawsze mogę na ciebie liczyć. – odpowiedziałem.

    Uśmiechnąłem się pod nosem dopychając głowę Sophie do mojego kutasa. Ręką sięgnąłem jej cycków i powoli zacząłem je uwalniać spod malutkich guzików jej koszuli. Sophie nie przestawała ssać mojego kutasa czułem, że powoli zbliża się koniec zabawy.
    Nagle usłyszałem przekręcanie zamka w drzwiach. W mgnieniu oka wjechałem z Sophie pod biurko, gdy ona wciąż trzymała kutasa w ustach. Wepchnąłem go głębiej.
    Do mojego biura wszedł mój szef. Otyły, siwy i snob. Nic dodać, nic ująć.

    – Och witaj Dave…robisz po godzinach tak?

    – Tak proszę pana. To raport na jutro. – mówiłem, czując jak Sophie dalej mi obciągała. Zza biurka nie było jek widać.

    – Rozumiem. Doceniam to że poświęcasz swój czas dla dobra firmy. A gdzie twoja sekretarka?

    – Cóż Sophie…jest teraz zajęta czymś innym. – powiedziałem w sumie zgodnie z prawdą, nadal czując jej usta na penisie.

    – Rozumiem. Wiesz Dave zawsze cię ceniłem, jednak jak wiesz idą zmiany.

    – Chce mnie pan zwolnić?

    – Nic takiego nie powiedziałem. – dupek. – Ale trzeba brać pod uwagę że nasza firma musi przejść zmiany.

    – Mhm… – wsadzała go tak głęboko do gardła że aż czułem opór.

    – Dobrze więc nie przeszkadzam ci. Dokończ ten raport i idź do domu. Jak wiesz nie płacę za nadgodziny. – zaśmiał się i wychodził.

    – Do widzenia, szefie. – powiedziałem po czym ten wyszedł i zamknął drzwi.

    Wyjechałem wtedy fotelem z biurka, przez co Sophie wyjęła już mojego oślinionego kutasa.

    – Co za fiut. – mówiłem o szefie.

    – No…no…wielki fiut. – mówiła Sophie patrząc mi się na penisa.

    – Wybacz Sophie za to.

    – To nic. Dobrze że nas nie zobaczył. – wtedy wstałem i przyssałem się do jej piersi. Chciałem jej tu i teraz. Po reakcji jej ciała, wiedziałem że ona też.

    – Sophie…pragnę cię teraz. – rzuciłem krótko.

    – A raport? – spytała.

    – Pierdolę to. Ten chuj mnie i tak zwolni. Choć, zerżnę cię na tym jego raporcie.

    Odwróciła się do mnie wtedy tyłem, zdjęła spódniczkę i majtki.

    – Dalej. Niech pan mnie zerżnie.

    Strzeliłem klapsa w jej jędrne dupsko. Mając niewiele więcej lat co Cassie miała naprawdę świetną dupeczkę. Zapiszczała z zadowolenia.
    Wsadziłem od razu po same jaja dopychając miednicę jak najmocniej się dało. Raz za razem uderzałem ciałem między jej rozkraczone nogi, zderzając się z jej kroczem. Rżnąłem ją tak jak chciała, czyli ostro. Pierdoliłem ją w cipę, aż jej soki się wylewały po bokach.

    – Oooohhhh….uuuuuummmm…aaaahh

    Sophie jęczała głośno. Ogarniały ją przyjemne dreszcze. Docisnąłem jej głowę, aby położyła ją na biurku. Jej cycki teraz leżały na moim raporcie. Teraz wsadźcie go sobie w dupę. Pchałem w nią cały czas, ciągle przyśpieszając. Sophie jęczała z przyjemności. Całe szczęście że w firmie byliśmy sami, bo na bank ktoś by nas usłyszał. Po jakimś czasie zmieniliśmy pozycję. Położyłem Sophie na plecach, położyłem jej nogi na moje barki, po czym wbiłem się do końca jej muszelki.
    Ona jęczała czując jak ją walę. Wtedy przyśpieszyłem i naprawdę mocno ją jebałem. Było słychać głośne klaśnięcia powodowane uderzaniem się naszych ciał.

    – Dalej…chce to poczuć…ooohhh…

    Tak też zrobiłem, fale spermy zalewały jej pochwę. Sophie również w tym czasie doszła. Sapaliśmy głośno, a fiut mi pulsował w jej mokrej cipce. W końcu wyszedłem z niej. Opadłem na fotel, a Sophie usiadła mi na kolanach, opierając się o mnie. Z mojego kutasa spłynęło jeszcze kilka kropel spermy, tak samo jak z cipki Sophie.

    – Dziękuje ci Sophie. Potrzebowałem tego.

    – Cieszę się że pomogłam. A tak na poważnie, co z raportem?

    – Wiesz co…jebać to. Nie będe robił nadgodzin. I tak ten chuj mnie wyleje.

    – Co pan zrobi?

    – Mam ofertę pracy w firmie pani Mariko w naszym kraju.

    – Oh to świetnie.

    – I wiesz co…przyda mi się asystentka. – spojrzałem na nią, macając ją po piersi.

    – Z wielką chęcią. – uśmiechnęła się.

    Potem zostawiliśmy ten raport i poszliśmy do domów.
    Sophie to chyba jedyna dobra rzecz z tych nadgodzin.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Transka wychowanka cz. 2

    Dobrze, że Marzenka miała zamożnego ojca. Zawsze mnie ciekawiło, że nie robił jej problemów o to, że wydawała takie ilości na ciuchy. Zawsze jak szła na zakupy to przesyłała mi zdjęcia do akceptacji, co owocowało tym, że jej styl stał się elegancko-kurewski ?? Jednocześnie Patrycja, moja stara znajoma łóżkowa (z którą regularnie pojawialiśmy się jako para na zbiorniku – wiadomo, że pary zdobywają lepsze okazje do sexu) nauczyła Marzenkę się malować i uczyła ją sexownie chodzić na szpilkach. Sprzedała jej patent na trenowanie chodzenia w szpilkach na bieżni – nareszcie moja przestała się kurzyć ?? Efekty były spektakularne.

    Najfajniejsze były wieczory, które spędzaliśmy chillując w domu. Pamiętam jak kiedyś zaczynał się weekend. Wróciłem po pracy, wziąłem prysznic i siadłem z laptopem na kanapie. Marzenka przyszła do mnie ubrana w oversize’owe spodnie dresowe, gorsetowe body i botki. Usiadła koło mnie i oglądaliśmy jakiś serial. W pewnym momencie zbliżyła się do mnie i zaczęła mnie całować w ucho, następnie szyję i jednocześnie jedną ręką drapala mnie po karku a drugą masowała moje krocze. Takie zabawy działają na mnie ekspresowo (o czym ona doskonale już wiedziała) dlatego wzięła z rąk mojego laptopa, odstawiła go na stolik i usiadła na mnie okrakiem masując mnie swoimi pośladkami. Zaczęliśmy się całować i pieściłem jej szyję, włosy i ramiona. Przytulaliśmy się mocno a Marzenka wyszeptała mi sapiąc do ucha „Chcę Cię dzisiaj wreszcie poczuć w sobie!”

    Nie trzeba mnie było dłużej przekonywać. Wstałem z Marzenką na rękach, obejmowała mnie nogami, zaniosłem ją do sypialni i położyłem na łóżku. Zdjąłem jej spodnie dresowe, odpiąłem guzik w body, położyłem na boku i sięgnąłem po żel mówiąc: „Teraz Kochanie przygotujemy troszkę twój tyłeczek”.

    Nasmarowałem jej tyłek i naniosłem żel na palce. Najpierw wsadziłem wskazujący, wszedł gładko a Marzenka zajęczała. Poruszałem nim jednocześnie masując jej prostatę i to zajebiste miejsce między kutasem a anusem. Jak dołożyłem do środka palec środkowy jej wzdychanie i sapanie zintensyfikowało się.

    Przekręciłem Marzenkę na plecy i zacząłem wsadzać jej 3 palce. Wchodziły idealnie a moje podniecenie tylko wzrastało. Pochyliłem się nad nią, pocałowałem i zapytałem się „Jesteś gotowa Kochanie?” „Tak, proszę” – odpowiedziała i przysunąłem główkę mojego penisa do jej dziurki. Zacząłem go wsadzać, najpierw żołądź, potem powoli zdobywałem centymetr po centymetrze. Wsadzałem, Marzenkę przechodził dreszcz, zatrzymywałem się, odrobinę wysuwałem i znowu odrobinę głębiej. Krok po kroku, trzymając jej nogi na pagonach obserwowałem grymasy jej twarzy i oddech zatrzymujący się w piersiach.

    Trzymałem ją mocno za pośladki a jak już przyjmowała całego mojego kutasa złapałem ją za obcasy i zacząłem regularnie posuwać. W mieszkaniu słychać tylko było moje ciało obijające się o jej pośladki i jej krzyki i przekleństwa. Takie dźwięki strasznie mnie jarają więc kilkanaście posunięć później wystrzeliłem, zostawiając w jej tyłku potężny ładunek spermy i opadłem obok niej. Takiego orgazmu dawno nie miałem i jeszcze przez dłuższą chwilę naszymi ciałami wstrząsały dreszcze. Potem przytuliliśmy się i to była pierwsza noc kiedy Marzenka spała ze mną w łóżku.

    Nasze wspólne życie wyglądało tak jeszcze przez trochę. Chodziliśmy razem do restauracji, do kina i na imprezy. Zabrałem ją nawet kiedyś na uroczysty bankiet do mojego Klienta, gdzie mojego szefa i moich kumpli z pracy. Widziałem po ich oczach, że każdy by ją z chęcią przeleciał na miejscu a ich żony na pewno zrobiły im awantury za takie gapienie się. Potem remont w jej mieszkaniu się skończył, przeciągała wyprowadzkę ile mogła ale jak już zamieszkała u siebie to nasze drogi stopniowo zaczęły się rozjeżdżać. Pozostała mi po niej ponownie nieużywana bieżnia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin TransLove
  • Kiedys tez sprobowalem jako trans

    Od czasu spotkania z Mają, która pokazała mi jak fajnie jest mieć coś w dupce, dojrzewała we mnie myśl, że chciałbym kiedyś spróbować sexu jako CD. A, że moja dupka domagała się porządnego ruchania i to nie tylko za pomocą wibratora to zapragnąłem pójść na jakąś imprezę. Tylko jak tu stać się seksowną transką jak mam prawie 190 cm wzrostu, 100 kg wagi, oraz owłosienie i brodę których nie chcę się pozbywać?

    Mój strój (zakupiony na tę okazję) wyglądał imponująco: ubrany byłem w a’la lateksowy kombinezon z długimi nogawkami i pełnymi rękawami. Jedyne wycięcie było w kroku odsłaniając moją dziurkę z tyłu i kutasa z przodu (te akurat mam zawsze wygolone), a reszta była szczelnie zakryta z rękawiczkami włącznie. Na strój założony miałem gorset (nawet nie wiedziałem, że można kupić gorsety w takim rozmiarze) tak ściśnięty, że ledwo łapałem oddech, ale za to talię miałem zajebistą! Do gorsetu doczepiona była tiulowa spódnica do kolan tak, że wszystko było ładnie zasłonięte ale dostępne ?? Na nogach miałem butki – 15 cm szpilki z platformą (AnitaBerg dała radę). Na głowę włożyłem lateksową kominiarkę z dziurami na oczy oraz usta oraz blond kucykiem. Patrycja zrobiła mi kurewski makijaż na oczach, doczepiła rzęsy, ogoliłem się dookoła ust i dostałem krwisto czerwoną szminkę. Całości uzupełniały dzwoniące bransoletki na rękach. Przyznam, że jak na warunki fizyczne to wyglądałem zajebiście ??

    Jak dotarłem na imprezę to było już trochę ludzi. Poznałem się z kilkoma i usiadłem na stołku barowym. Po chwili podszedł do mnie chłopiec. Miał może z 19 lat, 165 cm wzrostu, był drobnej budowy i miał słodką buzię oraz jaśniutkie włosy. Był jednak ubrany w markowy garnitur, drogi zegarek i wyglądał stylowo. Zapytał się czy nie mam ochoty przypudrować noska i uśmiechając się porozumiewawczo wyciągnął z wewnętrznej kieszeni torebkę strunową. Kiwnąłem głową, pochyliłem się w jego stronę by pocałować go w policzek ale ten w ostatniej chwili przekręcił głowę i zaczęliśmy się namiętnie całować przy barze. Po dłuższej chwili jak już skończyliśmy złapał mnie za rękę i poszedłem z nim do jednej z sypialni. Tam wciągnęliśmy sobie po kreseczce (dobrej Kolumbii nie odmawiam) i Mirek złapał mnie za pośladki, przyciągnął do siebie a następnie złapał za kark i ponownie zaczął całować. Kurna, jak ten chłopiec się całował. Do dziś podniecam się jak to sobie przypominam.

    Klęknąłem, rozpiąłem jego rozporek i tu pojawiło się zaskoczenie – miał chuja tak nieproporcjonalnie wielkiego do reszty ciała, że z przyjemnością zacząłem go ssać. Jednak nie mogłem tego robić zbyt długo, bo po chwili dostałem strzała w policzek i powiedział do mnie „Odwróć się suko i wypnij dupsko!”

    Grzecznie posłuchałem, klęknąłem na krawędzi łóżka wypinając swój wycięty kombinezon w jego stronę. Podwinął moją sukienkę, wysmarował mnie żelem i poczułem, że zaczyna wchodzić. Na początku powstrzymałem go ręką abym sam mógł dopasować tempo, ale jako, że kolumbia zaczęła działać to już po chwili ruchał moje dupsko na całego. Potem położył się na łóżku i ja ujeżdżałem go na jeźdźca a na koniec ja się położyłem i z nogami na pagonach lizał moje obcasy a ja czułem czubek jego kutasa w okolicy migdałków. Tempo narastało aż w pewnym momencie poczułem wystrzał i ciepło wypełniające mnie od środka. Jak ze mnie wyszedł byłem tak podniecony, że wystarczyło, że złapał mojego kutasa, ruszył nim 3 razy i wystrzeliłem w spazmach zalewając jego garnitur. To był dobry wieczór.

    Następnego dnia oczywiście nie mogłem chodzić ??

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin TransLove
  • Wakacje z transka

    Jednym z moich niezrealizowanych marzeń było spędzić wakacje z transką. Wyjeżdżamy za granicę do hotelu tylko dla dorosłych i ona jest tam cały czas en-femme. Jako, że pokłóciłem się z moją dziewczyną i wyjechała na 3 tygodnie aby „pomyśleć” to trafiła się wspaniała okazja.

    Od razu pomyślałem o Marcie, młodej transce z którą spędziłem kilka upojnych nocy. Zaproponowałem jej taki układ: lecimy na wyspę, ja płacę za hotel i atrakcje na miejscu, ona musi dolecieć na miejsce i na miejscu 100% czasu będzie funkcjonować jako kobieta. Zgodziła się od razu. Ustaliliśmy termin i okazało się, że samolot od niej z miasta ląduje dzień wcześniej więc będzie miała czas na przygotowanie się. Jej wylot był za 2 dni a moje podniecenie rosło w tempie wykładniczym. Jak leciałem samolotem to musiałem sobie ulżyć w toalecie na pokładzie, bo miałem permanentną erekcję.

    Wynająłem nam hotel nad samym morzem. Z taksówki z lotniska zadzwoniłem do Marty, że już jadę, żeby się naszykowała. Napisałem sms, jak zameldowałem się w recepcji i podniecony szedłem do pokoju. Drzwi otworzyłem swoją kartą i zobaczyłem ścianę okien i Martę stojącą na balkonie, ubraną w krótką, obcisłą, satynową spódnicę, bluzkę z dużym dekoltem i beżowe szpilki.

    Podszedłem do niej od tyłu, objąłem ją i zacząłem całować w szyję, kark i plecy. Robiąc to jeździłem rękoma po jej całym ciele i zobaczyłem dwie rzeczy. Po pierwsze hotel był tak zbudowany, że nikt nie mógł zajrzeć na nasz balkon, a po drugie, spódnica Marty zaczęła się unosić z przodu.

    Najpierw pogłaskałem jej kutasa i wyzwoliłem go z jej majteczek. Potem obróciłem ją do siebie, zaczęliśmy się namiętnie przytulać i całować a następnie klęknąłem przed nią i zacząłem jej obciągać. To wszystko robiliśmy cały czas na balkonie i w promieniach słońca. Obciągałem jej coraz szybciej i oraz coraz głębiej. Jednocześnie pieściłem jej pośladki i wsadzałem palec do dziurki aż spuściła mi się głęboko do gardła. Jak ja lubię smak jej młodej spermy. Zawsze jak ją piję to czuję jakby mnie odmładzał ??

    Podniosłem się i oparłem ją o barierkę. Wypięła swój gładziutki tyłeczek i wszedłem w nią po same jajka. Jęknęła a ja ruchałem ją jak wściekły a jej tyłek obijający się o moje ciało słyszeli chyba wszyscy sąsiedzi. Nie trwało to zbyt długo jak spuściłem się do jej środka w drgawkach wielkiego orgazmu. Opadliśmy oboje na kanapę ustawioną na balkonie całując się dalej.

    A to był dopiero początek wyjazdu…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martin TransLove
  • Swiateczna niespodzianka – dzien 1

    Mam 17 lat i moje życie to głównie nauka, gry komputerowe i koledzy. W relacji damsko-męskiej nie byłem nigdy. Nigdy nie spotykałem się z żadną dziewczyną, nigdy się nie całowałem i oczywiście nigdy nie uprawiałem seksu. Nie było to spowodowane tym, że mnie to „nie kręci” – wręcz przeciwnie, uwielbiam szeroko pojętą erotykę. Niestety, tak jak większość mojego i następnych pokoleń, wiedzę o świecie seksu czerpie z Internetu, a w poznaniu realnego świata seksu, przeszkadza mi mój charakter. Jestem nieśmiałym introwertykiem, któremu trudno nawiązać nowe relacje z rówieśnikami tej samej płci, a co dopiero z kobietą.

    Gdybym miał opisać siebie, przedstawiłbym się jako wysoki (187 cm wzrostu), brunet, z wysportowaną sylwetką (ale bez przesadnie rozwiniętych mięśni). Podobno całkiem przystojny : -)

    No ale przejdźmy do opowiadania…

    W tym roku na świąteczny obiad bożonarodzeniowy zostaliśmy wraz z rodzicami zaproszeni do cioci Kasi i jej męża Adama. On-właściciel firmy produkującej meble, ona-pośredniczka nieruchomości, bez dzieci, więc na pieniądze nie narzekali. W tym roku wykończyli wreszcie swój dom i to właśnie w nim miało odbyć się świąteczne spotkanie. Z tego, co się dowiedziałem, oprócz nich i nas miała być jeszcze babcia z dziadkiem i wujek Tomek z ciocią Olą. Ola i Kasia to siostry mojego taty, które wyjechały razem do Warszawy na studia i tak trzymają się blisko aż do dziś. Spotykamy się z nimi na urodzinach czy świętach, ale na co dzień raczej nie mamy kontaktu.

    Jak możecie się domyślać, spotkania rodzinne to również nie jest coś, co osoba taka jak ja robi z przyjemnością i jeżdżę na nie z dwóch powodów: po pierwsze-wypada raz w roku spotkać się w większym gronie, bo to jednak rodzina. Po drugie, ze względu na ciocie : -) Obie są sporo młodsze od swojego brata (mojego taty) – Kasia ma 31 lat, a Ola 29 i nie da się ukryć, że często bywają głównymi bohaterami moich zboczonych myśli, a już szczególnie po takich spotkaniach, gdzie obie są idealnie wyszykowane, zaczynając od makijażu, a kończąc na ubiorze.

    Tak też było i tym razem.

    Na miejsce dojechaliśmy wczesnym popołudniem. W progu przywitała nas „gospodyni” wraz z mężem. Ciocia, jak zawsze, nie zamierzała chować swoich zalet pod warstwą swetrów czy innych zimowych ciuszków. W tym roku postawiła na krótką i dopasowaną sukienkę w kolorze czarnym (była chyba z weluru, to dość charakterystyczny materiał), a z jej dekoltu wręcz wylewał się duży, ściśnięty biust. Na nogach miała czarne rajstopy, a na stopach czarne błyszczące szpilki z czerwoną podeszwą, która miała chyba pasować do jej krwistoczerwonych ust.

    – Zajebiście-powiedziałem sam do siebie pod nosem i myślami byłem już gdzieś sam w pomieszczeniu i dobierałem się do swojego penisa-Chyba nie wytrzymam do końca spotkania.

    Weszliśmy do środka, zdjęliśmy z siebie kurtki i zostaliśmy zaproszeni do jadalni.

    Tam czekał na mnie drugi obiekt pożądania-ciocia Ola. Lśniące blond włosy, krwistoczerwone usta, jakby rywalizowały z ciocią Kasią o to, której dziś będą bardziej ponętne. Ciało było schowane pod warstwą cienkiego, również obcisłego materiału jej sukienki z głębokim dekoltem w kształcie V, odsłaniającym dość dużą część jej pięknych piersi (troszkę mniejsze od tych, którymi mogła po szczycić się ciocia Kasia, ale wydawały się dzięki temu bardziej jędrne, bo, mimo iż nie zauważyłem, by przez dekolt przebiegał jakiś pasek od biustonosza, to „twardo” trzymały się na swoim miejscu), która kończyła się tuż pod pupą. Gdy wstała się przywitać, musiała ją poprawić, a mym oczom ukazały się jej cudowne nogi w cielistych rajstopach (choć przez sekundę wydawało mi się, że widziałem na jej udzie koronkę jak w pończochach). Szła w naszym kierunku na swoich białych szpileczkach, uśmiechając się i ciepło witając.

    – Karol jak ty wyrosłeś! – krzyknęła i wymieniliśmy się buziakami w policzek na powitanie-Przystojniak z Ciebie!

    – Oj tak! Muszę przyznać Ci rację Olu, że ten nasz bratanek to niezłe ciacho – rzuciła, wychodząc z kuchni ciocia Kasia – Jak tam? Masz już jakąś dziewczynę? Pewnie ciężko ci się zdecydować na jedną co?

    – Dziękuję za komplement, ale na razie, wciąż jestem singlem-odparłem mocno zawstydzony z uczuciem buraka na twarzy.

    – Oj zobaczysz, taki stan się długo nie utrzyma-odparła Kasia i zaprosiła wszystkich do stołu.

    Jedząc obiad, nie mogłem doczekać się momentu, aż spotkanie trochę się rozkręci, a ja ulotnie się na dłużej do innego pomieszczenia, gdzie spuszczę się na cycki którejś z ciotek-oczywiście tylko w myślach.

    Jak przystało na prawdziwą polską rodzinę, zaraz po jedzeniu, na stole pojawiła się wódka. Ciocia zaproponowała, że wszyscy goście mogą dziś u nich nocować, więc jedynym niepijący byłem ja…

    Przy stole robiło się coraz głośniej. Muzyka, rozmowy, a ja skupiałem się tylko na tym, by jak najwięcej napatrzeć się na rodzeństwo mojego taty, jednocześnie nie zostać przyłapanym.

    Przez swoją wstydliwość, ciężko mi było nawet zebrać się od stołu i gdzieś przemieścić, by zrealizować swój plan, ale wujek, widząc to, z jak wielkim trudem wciąż wytrwale siedzę przy stole, zaproponował, bym poszedł na górę do ich sypialni, odpalił sobie jego komputer i pograł.

    – Chętnie skorzystam-odparłem ucieszony i udałem się we wskazanym przez niego kierunku.

    – Wreszcie! – pomyślałem w myślach, siadając przed komputerem. Postanowiłem, że najpierw chwilę pogram, a później, jeśli będzie „bezpiecznie” przejdę do rzeczy.

    Około 22 z dołu słychać było już naprawdę niezłą zabawę, więc uznałem, że to najlepszy moment, by oddać się przyjemności, a następnie chyba pójść spać. Pomyślałem, że skorzystam z dużego monitora wujka, i na rozgrzewkę puszczę sobie jakieś porno. Po chwili penis stał już nabrzmiały, moje myśli zostały całkowicie pochłonięte przez film oraz wyobrażenia z moimi dwiema suczkami-Kasią i Olą…

    Zbliżałem się już do finału moich zabaw, gdy nagle usłyszałem skrzypnięcie drzwi za moimi plecami… Wystraszony, spłoszony, zawstydzony i z penisem w ręku odwróciłem się na krześle, a moim oczom ukazała się ciocia Kasia stojąca w drzwiach, przygryzająca jej czerwone i uśmiechnięte usta z podniesioną do pasa sukienka i ręką w majtkach…

    – Oj… Nie chciałam Ci przeszkadzać… Wpadłam tylko sprawdzić, czy udało Ci się znaleźć coś na komputerze Adama, czym mógłbyś zająć się dzisiejszego wieczoru, ale widzę, że poradziłeś sobie świetnie hihihi.

    Na ekranie leciał właśnie pornos, w którym jakaś brunetka w seksownej bieliźnie, obciągała jakiemuś typowi, głośno się przy tym krztusząc i stękając…

    – Ja…. Ja… – nie zdołałem wydusić z siebie nic więcej…

    – Ciiiiiiiiii – wyszeptała Kasia przykładając mi mokry od jej soków z cipki palec do ust – Nigdy tego nie robiłeś, prawda?

    – Jeszcze… Jeszcze nie… – odpowiedziałem zawstydzony i opuściłem głowę. Totalnie nie ogarniałem co się dzieje… Kobieta z moich fantazji, moja seksowna ciotka, stała koło mnie, z tyłkiem na wierzchu i wypytywała mnie o sferę seksualną, gdy ja w tym czasie siedziałem z bokserkami opuszczonymi do kostek i trzymałem swojego kutasa w dłoni…

    – To pozwól mi odegrać rolę tej Pani z filmu… – ponownie wyszeptała i podeszła bliżej. – Zamknij proszę oczy.

    Zrobiłem to o co poprosiła, a po chwili poczułem jak zabiera moją dłoń z penisa i obejmuje go swoją… Zaczęła poruszać nim góra-dół… Byłem niesamowicie nabuzowany, ale wciąż odczuwałem stres co chyba zauważyła.

    – Rozluźnij się Karolku.. Jesteś już prawie dorosłym mężczyzną, a patrząc na to co trzymam w dłoni muszę powiedzieć, że jesteś bardzo dużym mężczyzną-wyszeptała mi do ucha, a następnie je przygryzła. – Widziałam, jak dziś na mnie patrzyłeś i muszę się przyznać, że zauważyłam to tylko dlatego, że też dziś na ciebie zerkałam z wielką ochotą… Byłam ciekawa, jakiego bydlaka skrywasz w spodniach, a teraz już wiem, że finał tej sytuacji może być tylko jeden-nakarmisz grzecznie ciocie swoją spermą, a w zamian otrzymasz niesamowitą przyjemność. Umowa stoi?

    – Tthaaaakkk… – zdołałem z siebie wydusić. Zaraz po tej deklaracji poczułem jak w ułamku sekundy, załadowała mojego kutasa po same jądra w swoje usta i przytrzymała tak przez kilka sekund, aż czułem jej gardło na swoim żołędziu…

    Wypuściła go po chwili, złapała oddech i poprosiła, bym patrzył na nią jak to robi…

    Jej cycki wylewały się z jej sukienki, usta biły do mnie swym czerwonym blaskiem, a oczy… One mówiły wprost – chce cię dziś wyssać!

    Ponownie zatopiła go w swoich ustach, tym razem płycej. Robiła kuliste ruchy głową, lizała wędzidełko, ssała jądra, a przy tym wciąż patrzyła mi w oczy z błaganiem, jakby chciała nimi powiedzieć: Spuść się w moich ustach! Już! Teraz!…

    To wszystko nakręciło mnie jeszcze bardziej. Marzyłem o takiej chwili odkąd tylko pierwszy raz zobaczyłem to na porno, a teraz moja ciocia obciągała mi pierwszorzędnie laskę… Czułem, że finał nadchodzi, więc złapałem jej włosy w kok i do cisnąłem najgłębiej jak tylko mogłem… Zakrztusiła się, ale nie odpuściłem.. Było już za późno… Potężna fala przyjemności rozeszła się po moim ciele, a mój kutas nie chciał przestać pulsować… W tamtej chwili doświadczyłem największego wytrysku i najbardziej dolotowego orgazmu w moim życiu… Kasia jednak dała radę nie uronić ani kropelki mojej białej substancji i z uśmiechem na ustach, patrząc mi w oczy, połknęła cały owoc swojej ciężkiej pracy.

    – Mmmm… Pyszny jesteś – powiedziała poprawiając fryzurę i sukienkę – Ale jesteś również winny coś swojej cioci, ale na to wybiorę sobie inny dzień…

    Zbliżyła swoją twarz do mojej, pocałowaliśmy się, oblizała moje wargi i odwróciła się w stronę drzwi.. Zrobiła w ich kierunku trzy kroki, stukają przy tym swoimi szpilkami o podłogę, po czym pochyliła się do przodu tak, by sukienka odsłoniła jej pośladki w moim kierunku…

    – A to dostaniesz następnym razem – zaśmiała się i zamykając drzwi dorzuciła jeszcze – Jeśli oczywiście będziesz grzeczny, a nasza historia pozostanie między nami…

    C. D. N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Karol Ito