Category: Uncategorized

  • Ania, Kasia i Piotr

    Nazywam się Marek, mam 27 lat. Żyję razem z żoną Anią, piękną 25 latką. Obydwoje bardzo się kochamy, mamy wiele wspólnych zainteresowań, dobrą pracę. Świetnie się dogadujemy w każdym aspekcie życia, w tym seksie. Obydwoje jesteśmy bardzo otwarci lubimy eksperymenty. Ona jest hetero, natomiast ja jestem bi, chociaż nie miałem jeszcze okazji na seks z innym facetem, tylko z kobietami. Poza tym lubię się przebierać w damskie ciuszki, co również podnieca moją dziewczynę. Często uprawiamy tak seks kiedy jestem poprzebierany, najczęściej jest on poza tym całkiem normalny (ja penetruję ją), z rzadka ona mnie za pomocą strap-ona. Mimo wszystko miałem chęć sprawdzenia, jakby to było z facetem. Ania doskonale o tym wiedziała i sama niekiedy zachęcała mnie do spróbowania. W końcu zachęcony przez nią rozpocząłem poszukiwania kogoś, z kim mógłbym spełnić swoją fantazję.

     

    Odezwało się kilku facetów. Większość odpadła jednak, ponieważ jednym z warunków spotkania było to, że Ania przy wszystkim będzie. Ostatecznie pozostał jeden kandydat chętny do spotkania przy tych warunkach – 51 letni Piotr. Ania pomogła mi zrobić parę seksownych fotek, które mu wysłałem by mógł zobaczyć, jak wyglądam. Obydwoje także oglądaliśmy zdjęcia przesłane przez niego. Był on wysokim, umięśnionym mężczyzną, chociaż posiadającym troszkę brzucha. Cała zarośnięta klatka, co szczególnie mi się podobało. Do tego 17 centymetrowy penis, wyglądający na dość gruby. Umówiliśmy się z nim na spotkanie w piątkowy wieczór u nas.  

     

    Przygotowania zaczęły się od rana. Najpierw pojechaliśmy na zakupy. Wybraliśmy nowy ładne zestaw – czarne pończochy z pasem, stringi oraz stanik. Wzięliśmy także trzy butelki dobrego wina. Zahaczyliśmy także o sex-shop po zapas żelu do seksu analnego i bardzo ciasną klatkę na penisa. Po powrocie do domu w okolicach południa udaliśmy się do łazienki, aby dokonać depilacji całego ciała, lewatywę, a także Ania pomogła mi w dobrym umocowaniu peruki (długie, rude włosy) oraz zrobieniu makijażu. Następnie ubrałem z pomocą Ani klatkę na penisa, a potem nowo zakupioną bieliznę, do tego doszły czerwone szpilki oraz sukienka z wcięciami po bokach i bez rękawów. Zdążyliśmy przygotować jeszcze jakieś przekąski, kieliszki oraz wino i usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.

     

    Otworzyła mu Ania, po czym wszedł do środka.  

    -Cześć, jestem Ania. – moja żona podała mu rękę.

    -Kasia. – przedstawiłem się swoim imieniem używanym w trakcie przebieranek, podając ręke.

    -Piotr. Miło mi drogie Panie poznać. – przedstawił się. Ubrany był w rozpiętą na dwa guziki koszulę, tak że lekko było widać jego owłosioną klatkę. Dalej były już klasyczne jeansy oraz mokasyny.

    -Zapraszamy do salonu. – powiedziała Ania. Udał się za nami, po czym rozsiedliśmy się wygodnie na kanapie. Piotr po prawej, ja pośrodku, a Ania po lewej. Po jakimś czasie zrobiło się luźniej, w czym pewnie pomogło nam delikatnie wino. Piotr w pewnym momencie położył rękę na moim udzie i zaczął je głaskać.  

    -Co powiecie dziewczyny na to, aby przejść do głównego punktu naszego spotkania? – zaproponował Piotr.

    -Zgoda. – odpowiedziałem.

    -Chodź więc do mnie na kolana. –  

    Zrobiłem, jak poprosił. Był wyższy ode mnie, a więc nawet na kolanach moja twarz była na wysokości jego. Sięgnął delikatnie ręką ku mojej twarzy i zbliżył swoją. Wiedziałem o co mu chodzi i pocałowałem go. Najpierw delikatnie muskaliśmy wzajemnie swoje usta, po czym wsunął mi język w moje. W międzyczasie czułem jak jego ręka chwyta za moją pierś i ją masuje. Kątem oka widziałem też, jak przypatrująca nam się Ania delikatnie masują swoją cipkę przez majtki przyglądając nam się.  

    -Może przejdziemy do sypialni? – zaproponował Piotr.

    Bez słowa wstałem i pociągnąłem go za rękę. Gdy byliśmy już w sypialni ściągnął ze mnie sukienkę, tak że zostałem w samej bieliźnie. Po chwili ściągnął jeszcze mi stanik.

    -Połóż się Kasiu powiedział. –

    -Dobrze kochanie. – odrzekłem.

    Położyłem się i zaczął od pieszczot moich sutków. Lizał je i ssał na przemian. W tym czasie Ania położyła się obok mnie i zaczęliśmy wspólnie się całować. Piotr natomiast poczynał pocałunkiem schodzić coraz niżej, aż poczułem pierwszy na majteczkach. Zobaczył jednak, że mam klatkę i tylko się uśmiechnął.  

    -Możesz skarbie podnieść nogi wyżej? – zapytał.  

    Zmieniliśmy więc trochę pozycję, Ania siadła mi na twarzy tak, że mogłem lizać jej cipkę, a w tym czasie ona trzymała moje nogi. Dzięki temu Piotr miał pełen dostęp do mojej dziurki, którą całował, a także czułem, jak zanurza się w niej niekiedy językiem. Było mi wspaniale. Chciałem jednak po pewnym czasie czegoś innego.

    -Mogę go w końcu zakosztować? – rzekłem do Piotra.

    -Widzę, że dziewczynka się niecierpliwi. – zażartowała moja żona.

    Zamieniliśmy więc pozycję. Piotr zanim się położył zdjął tylko koszulę. Odwzajemniając się za wcześniejsze pieszczoty teraz ja zabawiałem się jego sutkami. Nie skupiałem się na nich jednak długo, ciągnęło mnie w dół.  Przeszedłem więc niżej, rozpinając jego spodnie i zsuwając je wraz z majtkami. Jego kutas stał już prężnie.

    -Piękny. – rzekłem po czym wziąłem go do ust.

    Najpierw delikatnie, następnie coraz śmielej brałem go do ust. Dałem rady wziąć go tylko do połowy. Zacząłem metodycznie i pomału poruszać głową, ssąc go i liżąc w międzyczasie. Czasem zabierałem się też za lizanie i ssanie jego jąder.

    -Dobra suczka. – usłyszałem głos Ani. Po chwili położyła się też obok nagrywając wszystko.

    -Pokaż, jak lubisz zadowalać innych. – mówiła.

    Złapałem za penisa Piotra, wystawiłem język i zacząłem z uśmiechem uderzać jednym o drugie. Po czym wróciłem do dalszego obciągania. Nagle zacząłem czuć pulsowanie jego penisa, a chwilę potem moje usta zalała jego sperma. Zassałem wszystko do ust, po czym skierowałem się w stronę kamery, tak aby żona mogła nagrać moje pełen usta, a następnie jak wszystko połykam.  

    -Dobra dziewczynka. – poklepała mnie po policzku.

    -Ooooo tak, bardzo dobra. – powiedział wzdychając z rozkoszy Piotr. Przesunął się na łóżku, abym mógł się obok niego położyć. Wtuliłem się w niego, opierając głowę na jego owłosionej klatce i jeżdżąc palcami po jego brzuchu. On w tym czasie głaskał mnie po ramieniu. Ania zrobiła nam parę zdjęć i położyła się obok.

    -I jak skarbie? – zapytała -Warto było się w końcu zdecydować? –

    -Na razie jak najbardziej. – odpowiedziałem uśmiechnięty.

    Leżeliśmy tak rozmawiając i czekając aż nasz gość będzie znowu gotowy. Po jakiś 15 minutach zobaczyłem, że powoli robi się znowu sztywny, złapałem go więc ręką i zacząłem masować. Pomogło i po chwili już ponownie stał cały sztywny.

    -To co, wypinaj się Kasiu. – powiedział.

    Zająłem pozycję na pieska na końcu łóżka, Ania natomiast położyła się z drugiej strony już cała naga, zabawiając się swoją muszelką. Po chwili poczułem chłód wsmarowywanego przez Piotra żelu.  

    -Wchodzę. – rzekł.

    I poczułem jak główka jego penisa zaczęła napierać na mój tyłek. Powoli wchodził coraz dalej, aż wszedł cały. Był większy i dłuższy niż strap-on którym zazwyczaj się bawiliśmy. Pomału zaczął się poruszać i było to całkiem inne i przyjemne uczucie, poczuć normalnego fiuta zamiast sztucznej zabawki. Gdy już poczuł, że jestem bardziej gotowy, zaczął poruszać się szybciej. Zacząłem cicho jęczeć.

    -O tak. O boże. Jak dobrze. – jęczałem.

    Ania w tym czasie zmieniła pozycję tak, aby móc kręcić od góry i z dołu jak we mnie wchodzi i wychodzi.

    -O kurwa. – jęczałem dalej –Tak, pierdol mnie tak skarbie. –  

    Po jakimś czasie nastąpiła zmiana pozycji. Położyłem się na plecach dając poduszkę pod tyłek i tak we mnie wszedł. Podczas tego nachylił się także, tak że mogliśmy się całować, kiedy mnie rżnął. Potem wyprostował się, zarzucając sobie moje nogi na barki. W tym momencie Ania znowu siadła mi na twarzy, dając do zrozumienia, żebym ją wylizał. Byłem więc w cudownej pozycji, będąc jednocześnie penetrowanym i zaspokajając moją kochaną żonkę. W takiej tez pozycji dostała orgazmu.

    -O kurwaaaaaaaaaaaa. – usłyszałem tylko, czując jak ściska mocniej udami moją głowę i trzęsie się.  

    Zeszła ze mnie, a Piotr złapał za mojego kostki i rozchylił nogi na boki. Niedługo później dostałem orgazmu, a z klatki trysnęła sperma zalewając mój brzuch. Obie te sytuacje musiały mocno podniecić Piotra, który chwilę później wytrysnął w moim tyłku. Kiedy wyszedł niespodziewanie Ania podeszła do mojego tyłka i zebrała wypływającą spermę do swoich ust, po czym przeniosła się do moich. Pocałowaliśmy się wzajemnie, mieszając językami nasienie Piotrka. W końcu oddała mi wszystko, abym mógł je połknąć, co zrobiłem ze smakiem.

    -Smacznego masz kochanka. – powiedziała z uśmiechem.

    -Zgadza się. –

    -A spodziewałyście się czegoś innego? – rzekła zadziornie Piotr, po czym wszyscy się zaśmialiśmy i położyliśmy ponownie odpoczywając.  

     

    -Chciałbym Kasiu posmakować twojego skarbu. –  rzekł Piotr po kilkunastu minutach przerwy.

    -Ok. – rzekłem. – Podasz Aniu klucz? – poprosiłem żonę.

    Z uśmiechem wstała i poszła po niego. Po chwili wróciła i otworzyła klatkę, ściągając ją też ze mnie. Mój uwolniony penis zaczął szybko wstawać i dochodzić do siebie po niedawnym orgazmie. Piotr zsunął się między moje nogi i wziął go ust. Było to słodkie uczucie, był przy tym bardzo delikatny i czuły. Nie zapominał także o moich jajeczkach, które bardzo delikatnie całował. Gdy skończył powiedział.

    -Mam dziewczyny propozycję. Niech Ania położy się jako pierwsza na łóżku, ty Kasiu wejdź w nią, a ja wejdę w ciebie. Co wy dziewczyny na to. –  

    -Dlaczego nie. – rzekłyśmy z uśmiechem oboje.

    Po chwili już byliśmy w takiej pozycji. Nigdy się tak nie zabawialiśmy, ale było to cholernie przyjemne uczucie, naraz penetrować i być penetrowanym. Zmieniliśmy później pozycję na jeźdźca, gdzie tym razem to Ania była na samej górze, a Piotr na dole. W tej pozycji skończyliśmy, gdzie to najpierw Piotr mnie ponownie zalał, a następnie ja Anię. Padliśmy już kompletnie wyczerpani.  

    -Super się z wami bawi laski. – rzekł.

    -Z wzajemnością odrzekła Ania, która miała więcej siły niż ja. –  

     

    Po pewnym czasie Piotr się zebrał i wyszedł. Pożegnałem się z nim czułym całusem. Od razu także umówiliśmy się na kolejne, równie miłe spotkanie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pan Dollar
  • Wierszyk: Zdziwiony

    Zdziwiony

     

    Kiedyś Czarek zauważył na spacerze fajny biust

    Taki mocno wypasiony, nie tam zwykły chrust

    I zaprosił właścicielkę

    Aby poszła z nim pod rękę

    To i on się jej pochwali

    Co wielkiego ma.

     

    Czarujący Czarek

    Zagaduje o jej miarę

    Ile będzie wystawało

    jak się będzie jej wkładało

     

    Język usta i mlaskanie

    Zachwycony niesłychanie

    Gdy jej majtki w końcu zdjął

    Zamiast cipki chuja wziął.

     

    To zasadzka taka była

    I go leydi wydupczyła

    Był nabity na jej pal

    Taki sobie zrobił bal.

     

    A na koniec wprost z jej kroku

    Napił się białego soku

    Złotym deszczem szedł skropiony

    Się wyżalić do swej żony…..

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Natchnieniem był kolega, który przeżył taką sytuację osobiście. Pozdrawiam Cię Czarek. Dziękuję za ciekawe opowiadanie. A to moje notatki.

  • Przemiana cz.2

    Mieszkanie Pawła i Moniki okazało się więcej niż skromne. Wielka płyta, jakieś pięćdziesiąt metrów – sypialnia i salon. Przyzwyczajonemu do luksusowego życia Adamowi, czy też raczej teraz już Ani wydało się strasznie skromne.

    – Zostawiam was, ja uciekam do pracy, będę dziś wcześnie. Moniko, dziś schabowy. I mieszkanie ma być czyste. Ania może ci pomóc, szybciej wam pójdzie – powiedział trzaskając drzwiami.

     Adam spojrzał zaciekawiony na Monikę.

    – Czemu pozwalasz mu tak się traktować? Kiedy byłem z Tobą, nie śmiałbym się do ciebie tak odezwać… Zawsze byłaś taka… Dumna, wyniosła. A tu jakiś patol wydaje ci polecenia.

    – To skomplikowane – zaczęła Monika. – A może właśnie ja potrzebowałam kogoś kto by mną pokierował. Powiedział co mam robić. Ty zawsze byłeś kochany… Byłaś kochana – poprawiła się. – A ja chyba właśnie potrzebowałam silnego mężczyzny.

    – Możesz przestać ze zwracaniem się do mnie jak do dziewczyny? – zirytował się Adam  – Jestem facetem i zamierzam wrócić do swojego ciała.

    – I jak to niby zamierzasz zrobić kochana – Monika pogłaskała go delikatnie po policzku. – O ile nie zdarzy się ponownie jakiś cud, wygląda na to, że od tej pory będziesz kobietą. I lepiej zacznijmy się oswajać z tą myślą.

    Nie… Nie mógł się z tym oswoić. To działo się zbyt szybko. Musi być jakiś sposób. Myśli zaczęły szybko krążyć po jego głowie. Prawda jednak była taka, że nie miał pojęcia jak miałby sprawić aby ponownie zostać mężczyzną. To stało się tak… Bez przyczyny.

    – Pociesz się tym – ciągnęła po chwili była żona – że wyglądasz naprawdę gorąco. Cokolwiek sprawiło, że stałaś się kobietą, spowodowało, że trudno od ciebie wzrok oderwać. Szczupły tyłek, wcięcie w talii, piękny biust. I te namiętne, wyglądające na wiecznie wilgotne usta… Dziewczyno, każdy mężczyzna będzie twój.

    – Wielkie mi pocieszenie – zirytował się Adam. – Jeśli nie zauważyłaś, nie gustuję w mężczyznach. I zdecydowanie chciałbym odzyskać mojego małego przyjaciela. Swoją drogą wystarczy, że twój Paweł patrzył na mnie tym rozbierającym wzrokiem… Jeśli tak ma mnie traktować każdy facet, to chyba nigdy nie wyjdę z domu.

    Adam usiadł i schował twarz w dłoniach.

    – Jestem taki drobny i słaby. Nawet ty jesteś ode mnie większa. Mam idealne ciało, i czuję się przy tym absolutnie bezbronny.

    – Witaj w moim świecie – zaśmiała się Monika. – Chyba każda kobieta się z tym mierzy. A co do Pawła… – spoważniała nagle – Trzymaj się od niego z daleka. To mój chłopak.

    – Poważnie…? – Adam spojrzał się na nią zszokowany. – Moje życie legło w gruzach, a ty boisz się, że chcę ci poderwać t chłopaka?

    Starsza z kobiet zastanowiła się przez chwilę, po czym uśmiechnęła się przyjacielsko.

    – Masz rację, przepraszam. Po prostu bardzo, bardzo mi na nim zależy i czasem jestem przewrażliwiona. A obie wiemy, że mu się spodobałaś.

    – Spodobałeś – poprawił Adam. – Zapewniam cię, że nie miałem takiego zamiaru. Najchętniej schowałbym się przed całym światem.

    – No już – powiedziała pojednawczo Monika. – Przecież cię przeprosiłam. Pomyślmy lepiej co dalej z twoim życiem, póki nie wymyślimy jak odwrócić to co się stało. Możesz dalej pracować? Nie będę ukrywać, że nie wiedzie nam się najlepiej i jeżeli mamy cię wspierać, to twoja wypłata znacznie by pomogła.

     Adam przez dłuższy czas się zastanawiał.

    – Pracuję zdalnie. Jeśli uda mi się zrobić coś z moim głosem, to może, przy wyłączonej kamerze, uda mi się przez jakiś czas udawać, że to ja na spotkaniach. Gorzej ze wszystkimi innymi sprawami. Nie wiem nawet jak bym miał iść na zakupy, nie mam nawet dowodu. Nie mówiąc o poważniejszych, urzędowych sprawach – pomilczał chwilę. – Monisio, czy dasz radę namówić Pawła abym mógł z wami przez jakiś czas pomieszkać. Albo lepiej – może przenieście się na jakiś czas do mnie. W większym mieszkaniu byłoby nam łatwiej.

    – Możemy go spytać, ale to on decyduje. Zawsze możesz wrócić mieszkać do siebie a my…

    – Nie, błagam – Adam się nieomal rozpłakał. – Będę wam płacił, nawet pomogę w pracach domowych, ale pozwólcie mi z wami przez jakiś czas mieszkać. Nie chcę, nie mogę zostać teraz sam.

    – W porządku – powiedziała Monika. – Spróbujemy go urobić, tylko postaraj się go nie irytować. – uśmiechnęła się po przyjacielsku –  Tymczasem pomożesz mi z tym schabowym…?

     

    ——

     

    Było około szesnastej, gdy klucz w zamku przekręcił się i do mieszkania wszedł Paweł.

    Widać było że jest nie w humorze. Zerknął na siedzącego na sofie Adama i warknął:

    – Spierdalaj Anka, to moje miejsce, ty sobie siedź na pufie.

    – Przepraszam, nie wiedziałem – odrzekł pojednawczo, pamiętając, że musi go przekonać aby pozwolił mu zostać.

    –  Co kurwa?! – krzyknął oburzony Paweł – Ty chcesz stąd wylecieć chyba?

    Adam zdziwił się, co zrobił nie tak, po czym się poprawił.

    – Nie wiedziałam. Przepraszam Paweł, zapominam się, że jestem teraz Anią. To już się nie powtórzy – powiedział widząc grymas na jego twarzy. Szczerze widok ten napawał go przerażeniem. Nie dość, że mężczyzna był dwa razy cięższy od Adama, to wyglądał teraz na prawdziwego psychopatę.

    – No mam nadzieję, że będziesz już grzeczna – złagodniał na chwilę. – Monika, głodny jestem – krzyknął w stronę kuchni.

    – Już podaję kochanie – powiedziała przymilnie kobieta wchodząc do pokoju z obiadem. – Aniu pomożesz mi, przynieś proszę Pawełkowi piwo z lodówki.

    – Oczywiście – powiedział Adam, pamiętając aby nie drażnić Pawła – Już biegnę.

    Wyszedł z pokoju kierując się do kuchni. Jak zwykle zaskoczyła go wysokość lodówki i to jak ciężko było jej teraz otwierać drzwi do niej. Zastanowił się przez chwilę, po czym pokonał uczucie poniżenia i spytał przymilnym głosem:

    – Nalać ci do szklanki?

    – Jasne, skoro zadajesz takie pytania to jeszcze musisz się dużo nauczyć jak zadowalać mężczyznę – zaśmiał się rubasznie Paweł.

     Nie wiedząc co odpowiedzieć, Adam po prostu przyniósł piwo do pokoju i stanął obok stołu.

     – Paweł, jest sprawa – zaczął. – Czy będę mogła z wami zostać przez jakiś czas? Tak myśleliśmy z Moniką, że moglibyśmy nawet zamieszkać u mnie – mielibyśmy więcej miejsca…

    Paweł uśmiechnął lubieżnie oglądając od góry do dołu Adama.

    – Hmm… – powiedział zdawkowo. – Daj mi swoje klucze od chaty Anka, zażądał.

    – Ale po co Ci – zdziwił się Adam.

    – No już, jak mamy razem mieszkać to będę musiał je sobie dorobić, nie?

    Adam uśmiechnął się szerokim, pięknym uśmiechem.

    – Dzięki, obiecuję, że to nie będzie na długo – odparł swoim dziewczęcym głosem.

    – No już, dawaj – ponaglił Paweł, po czym schował do kieszeni otrzymane od Adama klucze. Jednocześnie przytrzymał delikatną rękę Adama oglądając ją z bliska. – Niesamowite. Masz taką delikatną skórę Aniu…

    – Co robisz, daj spokój – powiedział, wyrywając rękę Adam. – Zapomniałeś że nie jestem dziewczyną?

    – Teraz już jesteś – zaśmiał się mężczyzna. – Pamiętaj o tym, dodał groźnie.

    W tym momencie do pokoju weszła Monika

    – Co Ty wyprawiasz kochanie, zostaw ją – rzekła zdziwiona.

    – Zamknij się – krzyknął zirytowany Paweł. Nagle złapał stojącą na stole solniczkę i rzucił nią z całej siły w kobietę, która aż skuliła się z bólu gdy ta trafiła ją w brzuch. – Zapierdalaj do garów kurwo!

    Adam zszokowany zareagował instynktownie, gdy widział atak na byłą żonę.

    – Zostaw ją. To moja…

    – Co Twoja?! – Warknął mężczyzna. – Moja. Moja kurwa. I wiesz co – skoro chcesz z nami mieszkać, to musisz się do tego przyzwyczaić, że ja tu rządzę.

    Podniósł się, podszedł do Adama i złapał go za włosy, ciągnąc w dół, w bok, aż ten musiał się przechylić.

    – A może ją obronisz? Jesteś przy mnie niczym – krzyczał jak w amoku Paweł. – Też będziesz się mnie słuchać, albo wypierdalaj!

    – Przestań, proszę przestań – zawodził cienkim głosikiem Adam. – Puść mnie.

     Paweł, trzymając wciąż włosy,  przeszedł kilka kroków w stronę przedpokoju i popchnął drobną dziewczynę na drzwi wejściowe.

    – Wiesz co, wynoś się. Czuję, że się nie dogadamy.

    – A żebyś wiedział – powiedział wstając z podłogi Adam. Był przerażony nagłym wybuchem mężczyzny. – Boję się z tobą mieszkać. Jesteś potworem. Oddaj mi moje klucze i wracam do siebie.

    – No chyba Cię pojebało Anka – powiedział wybuchając śmiechem. – Twoje mieszkanko bardzo mi się podoba i chyba tam sobie zamieszkam. W końcu właściciel się po nie nie zgłosi. Dobra Anka, zbieraj się.

    – Nie wolno Ci – krzyknął zaskoczony Adam, do którego dotarła straszna prawda. – To moje mieszkanie.

    – A co zrobisz? Pójdziesz na policję? A kim ty jesteś? Bo ja widzę w zasadzie bezdomną dupeczkę. Dobra wychodzimy.

    – Nie proszę, nie wyrzucaj mnie, wiesz, że nie mam gdzie pójść… – powiedział Adam, który w kilka sekund zrozumiał, że w jak strasznej sytuacji się znalazł. – Nie będę już sprawiała Ci problemów – powiedział pojednawczo.

     Większy mężczyzna zastanowił się przez chwilę. Widać było, że się wypogadza – jakiś pomysł przyszedł mu do głowy.

    – I obiecujesz, że będziesz się mnie słuchać Anka?

    – Tak, obiecuję – powiedział spuszczając głowę Adam. – Ty tu rządzisz.

    – No dobra, dam Ci jeszcze jedną szansę – przysunął się do dziewczyny, zmuszając ją do oparcia się o drzwi. – A teraz, pocałuj mnie Aniu.

    – Paweł! – powiedziała przyglądająca się całej scenie Monika.

    – Zamknij się – warknął – A Ty, do dzieła.

    Adam był całkowicie przerażony. Wiedział, że nie ma wyjścia, ale nie mógł się przemóc, aby pocałować innego mężczyznę, zwłaszcza tego potwora. Stał tak zastanawiając się jak się z tego wymigać, kiedy tamten powiedział:

    – Dobra, to nie ma sensu, wypierdalaj – złapał ją ponownie za włosy jedną ręką, drugą zaczął otwierać drzwi.

    – Nie, przepraszam, zrobię to – dziewczyna zaczęła zawodzić. – Błagam, zostaw mnie.

    – Ok. Ostatnia szansa – powiedział Paweł, puszczając włosy i ponownie stając kilka centymetrów od przerażonej dziewczyny

    Nie wiedząc jak się do tego zabrać, a jednocześnie nie chcąc ponownie drażnić mężczyzny, Adam stanął na palcach aby sięgnąć mu do ust i delikatnie złączył ich wargi. Łzy napłynęły do pięknych oczu. Musiał je zamknąć. Taki wstyd. Paweł musi mieć niezły ubaw tak go dominując. Ostateczne upokorzenie a on nic nie może zrobić, musiał go pocałować.

    – Z językiem – usłyszał nieoczekiwanie.

     Nie mając wyjścia, cały drżąc, otworzył usta i delikatnie wysunął język. Niespodziewanie, Paweł złapał go obiema rękoma za twarz i wsunął mu swój język głęboko do gardła, jednocześnie naciskając na niego całym ciałem i wbijając w drzwi. Nie mogąc się poruszyć, Adam mógł jedynie stać i pozwalać na bycie całowanym temu brutalowi, który zaczął rytmicznie wsuwać i wysuwać język z jego gardła i ust, jakby… No właśnie. Jakby.

    Nieoczekiwanie, mężczyzna wypuścił go z uścisku i uderzył z całej siły otwartą ręką w twarz.

    – Trochę więcej zaangażowania Anka. Pamiętaj, że to Ty mnie błagasz o pozostanie tutaj. Przekonaj mnie, że tego pragniesz.

    Nie wiedząc zbytnio, co ma robić, odarty z resztek godności, przerażony Adam zaczął odwzajemniać pocałunki, jednocześnie liżąc język ogromnego mężczyzny. Wiedział, że jest już całkiem na łasce Pawła, wsunął mu ręce pod bluzę i delikatnie głaskał plecy, podczas gdy ten ponownie przygniótł go do drzwi, jednocześnie pocierając ciało dziewczyny swoim kroczem, w górę i w dół, w górę i w dół…

    Jedynie łzy płynące z oczu dziewczyny wskazywały na to, co naprawdę czuła.

     

    ——

     

    Jeśli podoba wam się opowiadanie, podzielcie się komentarzami.

    Dalsze przygody Ani, Pawła i Moniki wkrótce.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Kowalski
  • Nie-zwykla Rodzina cz 92. – Damski prysznic

    Dziś był kolejny męczący mecz siatkówki na lekcji W-F. Dostaliśmy nieźle w kość. Byłyśmy spocone, a ubrania lepiły nam się do skóry. Trenera to podniecało. Z dala było widać tą jego czarną pałę w dresach. Ciekawy widok, który dobrze pamiętam. Gdy skończyliśmy mecz udaliśmy się do naszej szatni. Tam otworzyliśmy szafki, by zdjąć ubrania i pójść pod prysznic.
    Mamy wspólne prysznice. Dziewczyny z naszej klasy korzystały, więc ja z Natalie musiałyśmy czekać. Niektóre dziewczyny poszły, mówiąc, że wezmą prysznic w domu.
    Gdy dziewczyny wyszły, to ja z Natalie, uprzednio zdejmując wszystko, co mieliśmy na sobie weszłyśmy pod łączony prysznic.

    – Oh…potrzebowałam tego. – powiedziała Natalie odkręcając kran, a z jej prysznica zaczęła lecieć woda. Zrobiłam to samo.

    – Mhm…ja też…

    Woda była idealna. Jej ciepłe krople spływały wszędzie. Dawały mi dreszczy.
    Stoimy obok siebie namydlając ciała. Robimy to we wszystkich miejscach. Od karku przechodzę do moich piersi masując je, a także uszczypując sutki. To taka przyjemność. Podziałało to na mnie tak że moje dłonie szybko zjechały przez brzuszek, aż do pachwiny, by potem dotykać mojej łechtaczki. Przesuwałam delikatnie palcami po wargach sromowych. Zamknęłam oczy z tej odczuwanej przyjemności. W tej chwili relaksu zatracałam się w moim dotyku. Robiło mi się mokro i to nie była sprawka prysznica.

    Nagle poczułam zimną, wręcz lodowatą wodę. Szybko odskoczyłam z piskiem. Otworzyłam oczy widząc śmiejącą się Sam. Szybko zakręciła mój prysznic.

    – Ty idiotko. – powiedziałam zaczynając się śmiać.

    – Wybacz to, ale byłaś tak pochłonięta zabawianiem się sobą że nie zwróciłaś na mnie uwagi.

    – Hmm…mogę to zmienić.

    Po chwili podeszłam i zaczęłam całować Nat. To było bardzo przyjemne. Moja przyjaciółka delikatnie odpowiadała muskając mi wargi. Zaczęłam robić się bardziej wilgotna. Po chwili oderwaliśmy się od siebie.

    – Mmm…podoba mi się to.

    – Hmm…a co konkretnie? – spytałam przymrużając oczy.

    Natalie spojrzała na moje jędrne piersi. Szybko zaczęła je ugniatać co dawało mi niezwykłą przyjemność. Nagle zaczęła ssać moje sutki. Językiem błądziła po całym ciele, powodując moje podniecenie. Zaczęłam wyginać się z rozkoszy. To było cudowne. Krople wody spływały po mojej skórze co dawało mi dodatkowych dreszczy.

    Nie będąc dłużna, dotknęłam jej piersi. Masowałam je. Były troszkę większe od moich. Były takie jędrne i przyjemne w dotyku. Widziałam po twarzy Nat że jej się to podoba.

    – Ohh…widzę, że nie marnujesz okazji, do zabawiania się. – zaśmiałam się na to.

    Ta nic już nie mówiąc uklęknęła przede mną i szybko zaczęła językiem gładzić po mojej cipce. Miętosiła mi wargi sromowe, językiem dotykając środka muszelki.
    Rozłożyłam szeroko moje nogi a Natalie wróciła do całowania mojej cipeczki. Miała lepszy dostęp.
    Dołożyła dodatkowo swoje paluszki, doprowadzając mnie do szaleństwa.
    Jej język był obłędny w połączeniu z masowaniem mojej łechtaczki. Jęczałam z rozkoszy.

    Po jakimś czasie uklękłam przed Natalie i zaczęłam całować Sam. Od ust, przeszłam przez obojczyk aż do piersi. Moja przyjaciółka cicho jęknęła. Wtedy pomogłam jej położyć się na zimnej i mokrej podłodze i rozłożyłam jej nogi. Zachichotaliśmy cicho.
    Zaczęłam dotykać językiem jej łechtaczki.

    – Oooogghh… – Natalie czuła jak jej wchodzę do środka muszelki.

    Zaczęłam pieścić jej cipkę i całować wargi sromowe. Podgryzałem jej delikatnie łechtaczkę jeszcze bardziej sprawiając jej przyjemność. Zaczęła wyginać się z rozkoszy. Smakowało nieziemsko. Potem oderwałam się od niej, a Natalie wtedy wstała i ułożyła się okrakiem nade mną. Miałam jej cipkę przy moich ustach. Ponownie zaczęłam ją tam lizać. Język włożyłam do środka jej pochwy. Ona jęknęła przeciągle przy okazji dotykając się po łechtaczce.

    Po jakimś czasie mojego lizania, zmieniliśmy naszą pozycję.

    Ułożyła się tak że chciała zrobić wzajemne pocieranie się naszych cipek. Uwielbiałyśmy tę pozycję. Podniosła moją nogę a sama położyła się tak, że nasze łechtaczki się stykały.  

    Natalie usiadła swoim kroczem na moją cipę krzyżując nogi. Siedząc na mnie oparła moją prawą nogę o swoje ramię i falującym ruchem zaczęła ocierać się. Poruszała się zwinnie i sprawnie, rytmicznie przyśpieszając. Jęczałam i stękałam z rozkoszy trzymając ją za biodra dociskając ją do mojej cipy. Moja przyjaciółka również oddawała błogie odgłosy i teraz obie krzyczałyśmy.

    – Ooooohhhh…Naattt…ooo…

    – Właśnie taaak…Ooooohh…

    Szczytowałyśmy razem, jednak nie miałyśmy jednak dosyć i znów zmieniłyśmy pozycje.
    Natalie położyła się na plecach a ja znalazłam się na górze siedząc na jej cipce skrzyżowana z podwiniętym nogami między jej nogi. Podobnie jak ona parę chwil wcześniej zaczęłam ocierać się cipką o cipkę.

    Całe mokre, zarówno ciała jak i cipki.
    Ruchy naszych bioder były coraz szybsze i energiczne. Trzymałam ją mocną za uniesioną do góry nogę i nacierałam mocniej. Sprawiało to nam rozkosz.

    – Już prawie…Cass….oooo

    – Uuuhghh…ooohhh…

    Po czasie dostałam orgazmu i moje ruchy natychmiastowo osłabły. Zakręciłam powoli jeszcze biodrami na kroczu Natalie a potem zeszłam z niej i na koniec znowu wylizywałam jej słodką szparkę. Delikatnie ssałam łechtaczkę i jeździłam językiem po wargach sromowych.

    – Oooohhh…kochana…

    Nat szybko doszła. Wtedy przeczołgałam się na moją przyjaciółkę, leżąc na niej i całując ją wszędzie. Woda cały czas na nas leciała.

    – Uhhh…takiego prysznicu nigdy nie miałam.

    – Przyznam że ja też. – razem się wtedy zaśmiałyśmy.

    – Zawsze korzystasz z okazji gdy jesteś z kimś naga w jednym miejscu co? Nie ważne czy to rodzina, jakiś chłopak…albo dziewczyna.

    – Co poradzić? Jestem straszną nimfomanką. – zaśmiałyśmy się znowu, a Nat mnie pocałowała.

    – Chyba ja też. Dobrze…obmyjmy się i chodźmy. Zbyt długo korzystamy z tego prysznica.

    – Ja tam nie narzekam.

    Uśmiechnęłyśmy się i po umyciu naszych ciał, ubraliśmy się. Po czym opuściliśmy szkołę.

    C.D.N

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • Impreza na letnisku

    W lipcowy ciepły wieczór rozpoczynaliśmy imprezę w letnim domu jednej z koleżanek. Było nas siedmioro. Ja jeden bez dziewczyny. Głupio mi było, bo wiem, że będę wlepiał gały w obce laski. Podjąłem jednak wyzwanie, bo miałem ochotę wypić. Było bardzo ciepło. Środek tygodnia, więc sąsiadów nie było. Duży taras  i zejście do niedużego zbiornika wodnego, taka sadzawka udająca jezioro. Z boku szuwary, pośrodku piasek.
    Mimo zadaszenia czuliśmy upał. Ten ze słońca, z drinków i atmosfery. Wzajemne pieszczoty, pocałunki, dotykanie… Niektóry zdejmowali część garderoby i w końcu mężczyźni zostali w samych bokserkach, a dziewczyny w biustonoszach i majteczkach. Bardzo mnie to cieszyło. Mój penis stał domagając się uwagi. Siedząc przy stole nie było go widać, gdy drgał w bieliźnie unosząc namiocik. Nie mogłem go jednak głaskać, bo obok siedzieli inni goście. Planowałem pójść do łazienki i sobie ulżyć. Mijał tydzień od rozstania i dokuczał mi brak kobiety.
    Jedna para zdecydowała się wejść do wody by się ochłodzić. Widać było, że mają ochotę na więcej niż ochłodę. Gdy zanurzyli się więcej niż po biust, zaczęli całowanie i macanie. Fale wody zdradzały rytmiczne ruchy pod wodą w okolicy krocza chłopaka. Jego ręka również wywoływała gęste fale. Namiętne pocałunki wzbudzały we mnie zazdrość i mocny wzwód.
    Do nich dołączyła druga i trzecia para niosąc ze sobą butelkę wódki. popijali z niej kolejno, krzywiąc się po każdym łyku. Siedziałem na tarasie i obserwowałem ich zabawy, żałując rozstania z moją dziewczyną. Z chęcią dołączył bym do nich i skierował bym się w szuwary ze swoją dziewczyną – gdybym ją miał, by się pieścić, albo poruchać w lekkim osłonięciu. Tymczasem siedziałem sam na tarasie. Teraz wszyscy naśladowali pierwszą parę. Woda wydawała dźwięki chlupnięć i powstawały licznie wytworzone fale i koła na wodzie.
    Gdybym tam mógł wejść, ulżył bym sobie w osłonie toni wody. Siedząc na tarasie byłem widzem, jednocześnie obiektem obserwacyjnym. Na moich majtkach powstała mała mokra plamka, a penis niemal wychodził pod gumą.
    Ktoś mnie zawołał bym dołączył do zabawy w wodzie. Ośmielony zaproszeniem postanowiłem zejść na małą plażę. Gdy schodziłem z tarasu ktoś dostrzegł na moich bokserkach mokrą plamę. Wszyscy zwrócili na nią uwagę. Nim wszedłem do wody, zaczęto lamentować nad moją samotnością. Nad moim ciężkim losem samotnego spragnionego kobiety kawalera. Nad brakiem waginy, na której myśl samą ciekną łzy z mojego penisa. Dziewczyny mocno wstawione wzięły mnie w kółeczko. Podniecenie zniknęło. Za nimi stali moi koledzy majstrujący wciąż pod wodą. I ja poczułem dotyk rąk. Nie wiedziałem, czyje one są. Staliśmy w wodzie prawie po szyję. Któraś z dziewczyn zdjęła stanik i wyrzuciła go w stronę brzegu. Inne poszły w jej ślady. Chłopaki zaś wyrzucali bokserki. Nie wiedziałem co mam zrobić. Któryś z kolegów opuścił mi je pod wodą i w ten sposób i ja byłem nagi w wodzie. Dziewczyny zbliżały się do mnie ponownie i dotykały mnie namiętnie. Szczególnie polowały na moje krocze. Moje podniecenie znów wzrosło. Obmacywany po ciele zorientowałem się, że że jestem w objęciach trzech par. Lamentujących nad moją samotnością. Dziewczyny całowały mnie na oczach swoich partnerów. Oni jednak nie protestowali. Możliwe, że z powodu alkoholu.
    Wszędzie czułem dotyk rąk. Jakieś ręce podtrzymywały mnie w wodzie. Inne masowały moje przyrodzenie. Poruszały moim prąciem, które mocno było sztywne. Czułem dotyk na torsie i na pośladkach. Na jądrach i podbrzuszu. Nawałnica dotyku była tak wielka, że nie mogłem się powstrzymać przed wytryskiem. Wiele masujących rąk dotykających mnie namiętnie sprawiło mi bardzo fajny orgazm. Tego nie dało się ukryć. Fala zachwytu z mojego spełnienia ośmieliła mnie do tego, że w ostatnie sekundy pofolgowałem sobie powściągliwość i jęczałem wylewając spermę do wody.
    Po moim finale wychodziliśmy nadzy z wody. Nie było sensu się ubierać. Nadal biesiada trwała. Znów piliśmy. Atmosfera stała się jeszcze bardziej luźna. Pary opowiadały sobie swoje przeżycia seksualne. Dotykano się publicznie w intymne miejsca. Ja też zabierałem głos opowiadając o ciekawych wątkach związanych z seksem. Do późnego wieczora byłem świadkiem kilku aktów w mojej obecności. Na leżaku obok koleżanka ujeżdżała swojego chłopaka. Za jakiś czas inna para została przeze mnie przyłapana na seksie w toalecie. Otworzyłem drzwi, bo nie zamknęli się. Ona wypięta oparta o blat umywalki. On za nią posuwał ją mocno i głęboko. Dałem sobie pięć sekund na popatrzenie. A ponieważ stałem nagi, mój penis natychmiast się podniósł i wycofałem się. Macanki i lizanki były wciąż i wciąż.
    To była jedna z kilku takich imprez, na które byłem zaproszony. Od tej pory zawsze chodziłem z dziewczyną.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Komentarze mile widziane.

  • Nie-zwykla Rodzina cz 93. – Ciemna noc

    Skończyliśmy właśnie naszą, dość późną, kolację. Było ciemno na zewnątrz. W dodatku straszna ulewa i burza. Ja i Ann po prostu byliśmy dłużej w pracy. Kolacje akurat jemy rodzinnie.
    Podczas niej miło było patrzeć na spojrzenia i gesty moich dzieci względem siebie. Wiem że Alan i Cassie mają układ, aby być razem tworząc związek. To nie przekreśla jednak ich w naszym sekrecie rodzinnym, co przyznam mnie cieszyło.

    – Cholera…strasznie dziś pada. I ta burza… – mówiła Ann.

     – Spokojnie skarbie. Pewnie niedługo przejdzie… – uspokajałem żonę.

    Nagle zapanowała ciemność, ponieważ padło zasilanie w domu i całej okolicy. Było ciemno że nikogo nie widziałem.

    – No to faktycznie, przeszło… – powiedziała Cassie.

    – Niech to… – usłyszałem Alana. – …zapomniałem podłączyć telefonu. Miałem padnięty.

    – No to pięknie. – powiedziałem.

    – Spokojnie. Mój powinien być w kuchni. Jeżeli tylko go znajdę.

    – Nie wiem gdzie jest mój telefon. – powiedziała Cassie i słyszałem jak idzie w jakimś kierunku.

    – Auu… – usłyszałem jak Ann w coś uderza.

    – Wszystko w porządku, skarbie?

    – Uhym…to nic.Dave zobacz czy znajdziesz jakieś latarki. Może w naszej sypialni są.

    – Dobra, idę.

    – A ty Alan poszukaj w salonie.

    – Ok.

    Wtedy razem z synem wstałem ze stołu i “na czuja” poszedłem do naszej sypialni. Nic nie widziałem. Żadna lampka nie była zapalona.
    Ciemność z pewnością utrudniała orientację w terenie. Gdy tak szedłem przypadkiem wpadłem na kogoś. Poczułem tyłeczek na moim kroczu.

    – O matko…Alan to ty? Przestraszyłeś mnie. – usłyszałem głos Cassie. Poczułem też jak tyłkiem pociera się o mnie. Nic się nie odzywałem. – Mmm…kochany. Widzę że zareagowałeś idealnie. Dalej, poczuj mnie.

    Dłońmi dotykałem jej piersi. Ona cały czas kręciła tyłeczkiem na moim kroczu, powodując większą erekcję. Włożyłem ręke pod materiał bluzeczki. Nie miała stanika. Masowałem jej jędrne piersi. Jej skóra była taka delikatna. Cassie nie była świadoma tego że to ja. Postanowiłem nie wyprowadzać jej z błędu. Jedną ręką zjechałem pod jej spódniczkę. Poczułem że nie ma na sobie majtek. Zacząłem poruszać palcami po jej fałdkach. Zaczęła cicho mruczeć. Nie przerywałem pieszczot. Jej cipka już była mokra. Wsadziłem jeden palec do pochwy, kciukiem uciskając łechtaczkę. Cassie cicho jęknęła.

    – Uuuuummm…

    Działając instynktownie uklęknąłem za nią i pocałowałem ją między nogami.
    Czułem też lekko słonawy posmak w cipce. Mimo to całowałem ją tam dalej. Po chwili wyciągnąłem język i zacząłem jeździć nim delikatnie po sklejonych, sromowych wargach. Czułem, że jej cipka zaczyna się dla mnie otwierać. Cassie jęczała.

    – Mmm…chcesz się bzykać po ciemku. W sumie to…uumm…nie takie złe. Bardziej skupimy się na odczuciach…ooohh…nie sądzisz?

    Nic nie odpowiedziałem tylko zdjąłem spodnie i chwyciłem jej jedną nogę do góry. W końcu włożyłem kutasa do jej pochwy. Drugą ręke miałem na jej cycku. Miętosiłem go w tym czasie co zacząłem poruszać się w jej cipce.

    – Ohhh…taki duży… – zamruczała czując fiuta w sobie.

    Potem pchnąłem do samego oporu, po same jaja.
    Pieprzyłem ją od tyłu, na stojąco. Posuwałem ją mocno i zawzięcie. Jej pośladki klaskały pod naporem moich uderzeń. Rozrywałem jej cipkę niczym młot.

    – Uhhh…ależ mocny…dalej braciszku…rżnij mnie…rżnij…

    Ta dalej myślała że jestem Alanem. Widać mnie nie poznała. Nawet po wielkości sprzętu, zaśmiałem się w myślach. Światła dalej nie było, więc wykorzystywałem sytuację jak mogłem.
    Przyspieszyłem do granic możliwości. Ale ją teraz rżnąłem. Pierdoliłem ją jak dzikus, trzymałem ją silnie za udo, a mój kutas penetrował jej pochwę jak najgłębiej. Jej bluzka zsunęła się na dół, a jej piersi ściskałem równie mocno.
    Ta dyszała, stękała i jęczała. Podobało jej się to.

    – Yyygghh…ooohhjjj…

    W końcu trochę z nią przeszedłem, na jej łóżko. Docisnąłem ją aby leżała na brzuchu i będąc na niej włożyłem znów kutasa do środka. Tylko że przez tą ciemność pomyliłem jej cipkę z odbytem. Na co ta jęknęła głośniej niż dotychczas.

    – Oooo kurwa…Alan…nie ta dziura. – po chwili jednak powiedziała. – …ale jak już tam siedzisz…

    Zmotywowany tym dociskałem bardziej wpychając kutasa do jej odbytu. Była bardzo ciasna. Odczuwała każdy centymetr, który do tej pory wszedł. A jeszcze nie był w całej okazałości. W końcu pchnąłem do końca aż ta krzyknęła głośno. Trzymałem mocno jej dupsko. Waliłem ją jak opętany, a ona wyła w niebogłosy. To było niezwykłe uczucie. Po jakimś czasie jej dziura nie stanowiła oporu.

    – O kurwa…ja zaraz…ohhh… – czułem jak Cassie dochodzi.

    Ja też byłem tego blisko. Pchałem ostatnie kilka razy, aż ostatecznie wyjąłem penisa i spuściłem się na jej tyłek. Gdy skończyłem poczułem jak Cassie odsuwa się ode mnie, gdy w końcu poczułem jej język na kutasie. Spijała to co zostało z mojego nasienia.

    – Przyznam to było cudowne. Ciemność dodaje nastroju.

    Uśmiechnąłem się na tą sytuację. W końcu jednak włączyli prąd, a światło w pokoju Cassie się zapaliło.
    Zobaczyłem jak moja córka pieści główkę penisa, po czym przestaje gdy uświadamia sobie że to ze mną się ruchała.

    – Tata!?

    – Hej córeczko…masz rację. Ciemność dodaje nastroju.

    Usłyszeliśmy krzyk z kuchni.

    – Włączyli prąd! – krzyknął Alan. Nie no dzięki synu, bo bym się nie domyślił.

    – Tato ja…myślałam że jestem u siebie… – rozglądała się po pokoju. – …i że robię to z…a zresztą nie ważne.

    Wtedy wzięła fiuta całego do buzi całkiem go oblizując.
    Brak prądu od czasu to czasu to nic strasznego.
    Ciemność bardziej działa na odczucia.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris
  • W drodze na plaze

    -ale miałam sen. Śniło mi się jak robię lachę naszemu sąsiadowi w parku i wszyscy to widzą. Zwierzyłam się mojej najlepszej przyjaciółce Kasi, która przyszła z rana do mnie bo miałyśmy razem pojechać na plażę. -Ty to masz sny… mnie się dzisiaj nic nie śniło ale jak tak opowiadasz do chętnie bym takie coś przeżyła. Jara mnie na maksa jak ktoś patrzy gdy mój Arek rucha moje gardło. Tak mieliśmy u jego wujka na wsi. Wszedł akurat jak mi się spuszczał w ustach a on stał jak wryty i patrzył. Marzyłam wtedy by mnie zaczął ruchać w tym momencie ale nic z tego. Zaraz uciekł. Obie mamy po 22 lata, obie brunetki z długimi włosami i cudownej figurze. Kaśka ma większe piersi. Poznałyśmy się zaraz po maturze i razem mieszkamy w Ustce. Dom mamy 500m od plaży. To dom Kaśki mamy i nie musimy za nic płacić. Przed sobą nie miałyśmy żadnych tajemnic. Kochałyśmy się z tymi samymi chłopakami. Niejednokrotnie były trójkąty czy nawet pary. Znałyśmy się jak łyse konie i doskonale wiedziałyśmy jak się wzajemnie pieścić gdy naszła nas ochota. Eksperymenty były mile widziane. Maltretowanie cipek było naszą podstawową zabawą. W drodze na plażę szłyśmy przez niewielki lasek przed wydmami. Usłyszałam jakieś dźwięki gdzieś za krzakami. W największej ciszy podeszłyśmy nieopodal miejsca skąd dochodziły głosy. W zagłębieniu wydm dostrzegłam gołych mężczyzn. Trzech facetów ze sterczącymi w górę kutasami stało przy przywiązanej do drzewa kobiety. Niewysoka, blond włosy. Również była naga. Idealnie wygolona cipa, mocno opuchnięta. Ręce miała związane za drzewem, nogi w kostkach miały założone małe obroże i każdą z nóg była przywiązana sznurkiem do innego drzewa. Stała w szerokim rozkroku. Kucnęłyśmy by nie zostać wykrytymi i bez słowa patrzyłyśmy na nich. Samce stali przed nią i co i raz któryś z nich podchodził do niej i wykręcał jej boleśnie sutki bądź uderzał ją ręką w pizdę. Wkładali jej do pochwy po kilka palcy i energicznie ją nimi ruchali. Usłyszałam jak jeden z nich powiedział do niej: -szef powiedział, że pieniądze należy oddawać w terminie i pozwolił nam zaruchać cię na śmierć. Wystraszyłam się ale bałam się poruszyć. Kaśka patrzyła na tą scenę jak zahipnotyzowana. Kobieta płakała ale uciec nie miała jak. Odwrócili ją tyłem do rozpinając jej ręce i największy z nich bez ostrzeżenia wszedł w jej cipę po same jaja. Zawyła z bólu ale natychmiast została uciszona. W jej ustach zagościł chuj drugiego z nich. Trzeci dalej jej wykręcał sutki. Nie wiem jak Kaśka ale ja zrobiłam się mokra. Ruchali ją nieustannie. Ruchali każdy jej otwór. Ruchali ją nawet wtedy gdy mdlała i osuwała się na kolana. Trwało to dłużej niż godzinę. Spuszczali się w nią po kilka razy. Jej twarz nie wyrażała już niczego. Może tylko zrezygnowanie. Porzucili ją i odeszli a my nadal unieruchomione patrzyłyśmy na kobietę. Leżała na boku z podkulonymi nogami. Z jej cipy i dupy wypływała sperma oprawców. Odważyłam się i podeszłam do niej. Spytałam czy mam wezwać pogotowie. Pokręciła głową i zaczęła się podnosić. Oddałam jej swoją chustę i kobieta uciekła. Doszłyśmy na plażę. Słońce było już wysoko i ochłody szukałyśmy w spokojnych falach morza. -nie wiem jak ty Kaśka ale ja jestem nadal mokra. Widziałaś te potężne kutasy? -ile ja bym dała za takie rżnięcie. Sutki Kaśki wyraźnie odznaczały się na jej staniku. Podeszłam do niej i sięgnęłam pod wodą do jej majtek. Musiałam jej dotknąć. Coś mi kazało zacząć ją pieścić. Momentalnie rozstawiła nogi ułatwiając mi dostęp. Zanurzyłam w niej palce i zaczęłam ją brandzlować. Jęknęła z rozkoszy. -wracamy do domu. Nie wytrzymam. Muszę sobie ulżyć a ty mi w tym pomożesz. Bez protestów wyszłam z wody, zbierając nasze rzeczy poczułam zapach Kaśki. W tym momencie mogłam już zacząć lizać jej cipę. Pragnęłam tego każdym centymetrem swojego ciała. Gdy szłyśmy dość szybkim krokiem chwyciłam ją za rękę i pociągnęłam w las za dużą kępę krzaków. Wiedziała co chce zrobić. Oparła się o drzewo rozstawiając nogi. Zdjęłam z niej majtki od kostiumu i klękając dopadłam językiem jej cipki. Bez opamiętania zaczęłam ją lizać, ssać i podgryzać jej łechtaczkę. Włożyłam w nią dwa palce i stymulowałam jej punkt G. Sama pieściła sobie piersi szczypiący się po twardych jak skała sutkach. Długo na jej orgazm nie musiałam czekać. Ledwo trzymała się na nogach. Każdą kropelkę jej śluzu wylizałam bardzo dokładnie. Odwdzięczyła mi się tak cudowną minerą, że miałam odlot. Tak zaspokojone wróciłyśmy do domku. Nadal wspominałyśmy te ogromne pały. Jutro też będziemy szły na plażę…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Stopem do domu

    Musiałam jakoś wrócić do domu po tym jak mój chłopak wyrzucił mnie z domku letniskowego nad morzem. Mieliśmy potworną awanturę jak nakryłam go z kelnerką. Robiła mu głębokiego lodzika zupełnie naga. Od dawna podejrzewałam go że mnie zdradza. Teraz niestety nie miałam pieniędzy a wrócić jakoś musiałam. Machałam ręką na stopa ale gdy się kierowcy dowiadywali, że nie mam żadnych pieniędzy odjeżdżali. Szłam jakaś boczną drogą i machnęłam na ciężarówkę. Zatrzymał się starszy facet i gdy mu powiedziałam że brak mi pieniędzy uśmiechnął się i powiedział, że pieniędzy to on nie chce. Młoda to już nie jestem. Te 44 lata na karku już mam. Nawet ucieszyła mnie ta odpowiedź bo seks lubię a do domu daleko. Zaraz zaczął opowiadać jakieś sprośne kawały. Nie wiedział jak ma rozegrać partię by się do mnie dobrać. -ułatwię to panu- jak mnie pan podwiezie jeszcze 50km to zrobię panu lodzika. Uśmiechnął się i powiedział, że równa ze mnie babka i że on będzie jechał a jak mogę zabrać się do roboty. W tak dużej kabinie było na tyle miejsca, że bez problemu zabrałam się za rozpinanie jego rozporka i wydobywanie kutasa na światło dzienne. Bardziej w głowie miałam zemstę na swoich chłopaku niż chęć dawania dupy. To się jednak szybko zmieniło bo facet miał porządną pałę, był czysty i bardzo podnieciłam się jego smakiem. Jak dla mnie to za szybko wystrzelił w moje usta i czułam niedosyt. -zdolna z ciebie dziewucha – powiedział zapinając sobie spodnie. Chętnie bym spróbował innego twojego otworku. Moja stara już nie młoda i rzadko zaglądam w jej majtki. Zgodnie z umową wysiadłam i miałam 50km bliżej do domu. Szłam wzdłuż drogi od czasu do czasu machając ręką na nadjeżdżające pojazdy. Na polach panowały żniwa. Wielkie stogi siana zawsze przypominały mi dzieciństwo i lata młodości. To w nich straciłam dziewictwo. Pamiętam Zbyszka jak po zabawie szliśmy razem i zaczął do mnie się dobierać. Nie stawiałam oporu i wylądowaliśmy właśnie w takim stogu. Oj ruchał mnie długo. Bardzo mi się to spodobało i jeszcze później chodziłam z nim na takie akcje aż do końca niezapomnianych wakacji. Postanowiłam usiąść przy takim stogu by nikt mnie nie widział i dogodzić sobie bo jednak bardzo tego potrzebowałam. Zagłębiłam się w sianie. Zdjęłam majtki, podniosłam bluzkę do góry i zabrałam się za masowanie sobie szparki i cycuszków. Było mi wspaniale. Nie wiem skąd przed moimi oczami znalazł się jakiś chłopak. Ubrany w flanelową koszulę i dresowe spodnie. Na oko około 30 lat. -ja chętnie pomogę jeśli pani pozwoli. Wystraszyłam się i zasłoniłam rękoma rozpaloną cipę i piersi. Chłopak masował sobie kutasa przez spodnie i patrzył na mnie. -nie masz nic do roboty tylko podglądać obce kobiety?- krzyknęłam na niego bardziej ze strachu niż wstydu. -my tu sianokosy mamy jeśli pani wie co to jest. -to ilu was tu jest? -trzech- odpowiedział uśmiechnięty. Nawet nie zaczekał na moją odpowiedź tylko gwizdnął na tamtych, którzy zaraz się przede mną zjawili. -ta pani chyba potrzebuje porządnego ruchania- powiedział do nich. Wystraszyłam się na dobre bo zapowiadał się zbiorowy gwałt na mojej osobie. By jakoś wybrnąć zaproponowałam im, że im obciągnę po kolei. -to na pewno – zaśmiał się jeden z nich. Wszyscy zdjęli spodnie i majtki. Przede mną wisiały trzy dorodne kutasy. Widok ten rozpalił mnie do tego stopnia, za nic bym sobie nie odpuściła takiego rżnięcia. Rozłożyłam nogi szeroko i na ich oczach zaczęłam masować sobie cipę. Wkładałam palce i ostro pocierałam łechtaczkę. Im to się spodobało i złapali za swoje pały. Chwilę później stały już ładnie do góry. Złapałam najbliższego i zaczęłam go ssać jak młoda dziwka. Drugi zabrał się za lizanie mojej cipy. Cudownie to robił. Po jakimś czasie uklęknęłam w pozycji na pieska wypinając dupkę w ich kierunku. Na zaproszenie nie czekali. Sztywny jak drut wbił mi się z dupę. Tego się nie spodziewałam. Zabolało jak cholera ale napierał tak mocno, że zaraz utorował sobie drogę. Jak młot pneumatyczny jebał mojego anusa. To było coś wspaniałego. Gadali coś między sobą ale nie zwracałam na to uwagi. Zmieniali się za mną co chwila i atakowali obie moje dziurki. Mieli niespożyte siły. Gdy usiadłam na jednym, drugi wszedł w dupę a trzeci pakował mi kutasa w gardło. Nie wiem ile razy miałam orgazm. Opadłam już zupełnie z sił a oni tylko się zmieniali. Jak oni to robią? Skąd mają tyle sił. Jednak i oni opadali z sił bo zaraz zaczęli się spuszczać bez wychodzenia ze mnie. Matko ile tego towaru mieli w zapasie. Byłam wypełniona po brzegi i jednocześnie najedzona. Protestowałam jak jeden z nich powiedział, że jeszcze po lodziku i spadają. Naprawdę nie miałam siły ale ich to nie interesowało. Usta mnie bolały od nieustannego obciągania kutasów. Język zesztywniał. Czując trzeci spust potężnej dawki spermy w ustach poczułam ulgę, że to już koniec. Nie miałam siły nawet się podnieść. Panowie zniknęli równie szybko jak się pojawili. Lało się mi z cipy i tyłka. Potok spermy wypływały ze mnie. Nie miałam wody by przepłukać usta. Musiałam odpocząć by w ogóle móc się poruszać. Słońce było tuż nad ziemią gdy się przebudziłam. Odzyskawszy siły wstałam, ubrałam się i poszłam dalej. Nie wiem czy dobrze zrobiłam bo mogłam przenocować w tym stogu ale obawiałaś się, że z samego rana znajdą mnie i znowu mnie wyruchają.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Swieta

    Jestem męska dziwką. Mam na imię Bartek. Jestem wysokim szatynem z długim na 20cm kutasem. Jestem wykorzystywany zarówno przez panie jak i panów. Mam też partnerkę. Kamila to nieprzeciętna brunetka. Szczupła, wysoka brunetka ze zgrabną dupką i cudownymi piersiami. Kamila jest masochistką chociaż zapędy sadystyczne również posiada. Bardzo lubię te nasze zabawy. Przeddzień wigilii poprosiła mnie bym ją surowo ukarał bo obciągnęła facetowi na przystanku PKS gdy wracała do domu. Powiedziała, że sama się prosiła by ten zerżnął jej migdały. Kazałem jej usiąść na krześle do którego był przymocowany ogromny kutas. Miała nadziać się na niego dupą, oprzeć się i szeroko rozłożyć nogi. Gdy to uczyniła związałem jej ręce za oparciem a nogi związane w kostkach zamocowałem do haków we framudze. Zawiązałem jej oczy. Przede mną prezentowała się goła cipa, którą zdzieliłem skórzaną packą. Kopałem w krzesło by rozpychający jej dupę kutas poruszał się w niej. Maltretowałem ją tak godzinę. Pizda była opuchnięta, czerwona i każde następne uderzenie powodował, że podskakiwała z bólu. Podszedłem do niej i wsadziłem jej kutasa do pizdy nie zważając na jej głośne wycie. Ruchałem ją jednocześnie wkładałem jej palce do gardła. Pastwiłem się nad nią aż sam opadłem z sił. Rozwiązałem ją i pozwoliłem wstać co zrobiła bardzo powoli. Nie mogła ustać na nogach. Mimo to podziękowała za karę i przeprosiła za swoje zachowanie. Następnego popołudnia zasiedliśmy oboje do uroczystej kolacji. Gości żeśmy się nie spodziewali ale tradycyjnie było naszykowane nakrycie dla wędrowca. Ku naszemu zdziwieniu usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. W progu stał nasz stary znajomy z ośrodka uzależnień, który my opuściliśmy już dawno temu. Benek przeprosił nas i spytał czy może z nami zjeść kolację. Zasiedliśmy do stołu. Były pogawędki o życiu, o tym jak jest po opuszczeniu ośrodka. Ten ośrodek był dla osób uzależnionych od seksu. Każde z nas miało powód tam się znaleźć. Pozwoliliśmy sobie na butelkę wina do kolacji i czas mijał nam w miłej atmosferze. Gdy procenty uderzyły do głowy wpadliśmy na pomysł wspólnej zabawy. Kamila powiedziała, że zajmie się nami. Przystaliśmy na to z ochotą a nawet poprosiłem ją by mnie maltretowała. Aż jej się oczy zaświeciły jak to usłyszała. Na początek kazała nam się rozebrać. W łazience mieliśmy zrobić sobie lewatywę. Po dwa wlewy zajęły nam pół godziny i już byliśmy gotowi do spełniania dalszych poleceń. Związała nam ręce za plecami, nasmarowała nasze anusy dużą ilością truskawkowego lubrykantu. Dostaliśmy po dużym korku analnym z cekinami. Drapał mnie odbyt jak nam je tam umieszczała ale to nie był koniec. Założyła na siebie pas ze strap-onem i szelmosko się uśmiechała, że zajedzie nasze dupska. Bartka posadziła na krześle i założyła mu pompkę na kutasa nastawiając go na najszybsze obroty. Mnie potraktowała bardziej okrutnie. Założyła mi prezerwatywe na kutasa ale wcześniej wrzuciła do środka garść maku. Dopiero później nałożyła na to pompkę i ją włączyła. Stanęła przede mną i wkładała mi w usta swojego kutasa. Dławiłem się i śliniłem ale Kamila pchała mi go głęboko. Wyjęła korek z mojego tyłka i weszła we mnie jednocześnie podkręcając obroty pompki. Będąc rżniętym jak kurwa w dupę jednocześnie pompka zadawała mi ból pomieszany w ekstazą. Przeskakiwała z jednej dupy do drugiej bezlitośnie nas ruchając. Długo nie trwało jak pompka Bartka wypełniła się jego spermą. Zdjęła ją z niego i kazała wylizać wszystko co niej wypływało. Potem kazała mu ruchać moją dupę a ona zdejmując ze mojego kutasa pompkę zaczęła własnymi rękoma walić mi konia ściskając mi kutasa z całych sił. Będąc ostro rżnięty przez Bartka i mak w gumie dawał imponujący rezultat. Byłem bliski strzału. Kamila jednak na to nie pozwoliła. Rozkazała Bartkowi wyjść ze mnie. Po czym zdjęła ze mnie prezerwatywę i założyła ją na jego kutasa ostro go brandzlowała aż trysnął potężna dawka spermy do środka. Następnie zdjęła gumę z niego, dosypała maku i założyła z powrotem na mojego kutasa. Miałem ssać kutasa Bartka aż będzie czysty od maku i spermy. Kamila trzepała moją pałę a Bartek spuścił mi się do buzi. W końcu i ja nie wytrzymałem i zacząłem tryskać do gumy. Było tego bardzo dużo. Nie mogłem skończyć strzelać. Kamila zdjęła ze mnie narzędzie tortur i kazała mi wszystko ze środka wypić i wylizać. Bartek w tym czasie miał zlizać z mojego kutasa cały mak. Bolało jak mnie ssał. Kamila uśmiechnęła się do nas i kazała zaspokoić siebie językami i strap-onem. To było już łatwiejsze i doszła po pół godzinie. Bartek został u nas na noc. Rano byliśmy już gotowi do nowych doznań mimo iż kutas mnie bolał.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo

    Imiona są zmienione ale fabuła jest oryginalna.

  • Nie-zwykla Rodzina cz 94. – Japonska oferta pracy

    Miałem dzisiaj umówione spotkanie z panną Mariko w jej firmie, mającą siedzibę w tym samym mieście gdzie wcześniej dojeżdżałem do pracy. Teraz już tam nie pracuje. Zwolniłem się sam, tak samo jak moja sekretarka Sophie. Jednak kiedyś panna Mariko proponowała mi pracę w ich firmie. Teraz zechce skorzystać z tej propozycji. Jak uda mi się dostać do jej firmy, to może załatwię pracę też i dla Sophie.
    Wszedłem do środka dużego gabinetu. Był większy od tego w mojej dawnej pracy. Duże okna z panoramą na całe miasto. Znajdowało się tam też biurko, fotel a niedaleko nich duża skórzana sofa. Całkiem na bogato. Przed biurkiem stała panna Mariko. Tak samo wyglądała jak ostatnim razem gdy się spotkaliśmy.
    Średniego wzrostu, duże piersi. Krótkie czarne włosy do ramion. Ubrana w białą koszulę z podwiniętymi rękawami, pończochy oraz spódnicę i czarne szpilki. Na sofie siedziała jej asystentka. Z tego co pamiętam miała na imię Asuka. Miała czarne długie włosy. Ubrana w białą koszulę, czarną spódnicę i czarne szpilki. Miała niezłą figurę. Chyba miała tyle samo lat co Sophie.
    Panna Mariko uśmiechając się podeszła do mnie i się sobie pokłoniliśmy.

    – Dave-san, dobrze cię widzieć.

    – Panno Mariko, dziękuje za spotkanie.

    – Proszę, dołączmy do Asuki na sofie.

    Wtedy wskazała mi ręką dziewczyna a ja usiadłem niedaleko niej. Mariko wcisnęła jakiś guzik na biurku i usłyszałem zamykanie się zamka w drzwiach. Zaraz potem i ona dołączyła do nas.

    – Rozumiem że spotkanie dotyczy twojej pracy dla naszej firmy. – zaczęła panna Mariko.

    – Tak. Bardzo chciałbym reprezentować pani firmę.

    – Mhm…a czemu pan nie chce reprezentować swojej?

    – Cóż…powiedzmy że nie doszliśmy do porozumienia.

    – Rozumiem. Asuka powiedz czy jest szansa, aby pan Dave reprezentował naszą firmę?

    – Cóż…ostatnio mało mamy miejsc, ale myślę że możemy dojść do porozumienia proszę pani. – odpowiedziała Asuka, uśmiechając się do Mariko.

    – Hmm…dobrze.

    – Czyli zawarliśmy umowę? – spytałem.

    – Jeszcze nie. Widzisz Dave…żeby wybrać godną osobę aby nas reprezentowała musimy obdarzyć ją pewnym zaufaniem. Musimy wiedzieć że możemy na niej polegać.

    – Mariko, na mnie możecie polegać. Nie zawiodę waszego zaufania.

    – Hmm…musi pan być też zdolny do poświęceń. – dopowiedziała Asuka.

    – Zrobię naprawdę wszystko. O co tylko poprosicie.

    – Wszystko? – spytała Asuka unosząc lekko brew.

    – Wszystko. Tylko powiedzcie co.

    – W takim razie Dave-san… – zaczęła Mariko, kiwając głową do Asuki, która to rozpinała spódnicę i ściąga ją na dół. Nie wiedziałem o co chodzi.

    – Chwila…co wy…

    – Wyliż cipkę Asuki. – powiedziała pewnie Mariko.

    Pod spodem Asuka nie miała żadnej bielizny. Podwinęła nogi na łóżko rozchylając je. Od pasa w dół miała tylko pończochy i czarne szpilki. Jej cipka miała małe włoski.
    Wiedziałem że Mariko jest perwersyjna i zboczona, ale nie spodziewałem się tego w miejscu pracy.

    – Co?

    – Spraw jej przyjemność.

    – To jakiś test, proszę pani?

    – Możesz to uznać jako test tego, że można na tobie polegać.

    – Ale Mariko…

    – Mówiłeś że zrobisz absolutnie wszystko. Po tym jak patrzysz na cipkę widzę że tego także pragniesz. Czyżbym kłamała?

    Miała rację. Odkąd Asuka pokazała mi cipkę, mój kutas zaczął mnie uwierać. Chciałem ją dotknąć i posmakować. Trochę dziwnie się czułem, ale odrzuciłem to na bok.
    Pochyliłem się i zacząłem lizać Asukę po jej cipce. Rozchyliłem jej wargi i ssałem łechtaczkę. Smakowała obłędnie. Na moje pieszczoty głośno wzdychała. Szybko jej cipka zaczęła się robić mokra.

    – Widzę że Asuce bardzo się to podoba.

    Mariko głaskała ją po głowie, sama jednak podwinęła swoją spódnicę i zaczęła masować się po cipce. Okazuje się że także nie miała nic pod spodem. Jej cipka była jednak całkiem wygolona. Ja nie poprzestałem i dalej jeździłem językiem od guziczka przez całą szczelinkę Asuki. Ssałem jej wargi co powodowało u niej jęki.
    Mariko wtedy wstała i uklęknęła przede mną. Oderwała mnie od czynności i zaczęła rozpinać mi spodnie.

    – Uuu…czuję że spodobała ci się ta praca. Mała nagroda ci się należy.

    W końcu zdjęła mi całkiem spodnie i majtki. Mój kutas był już wyprężony do góry. Mariko zaczęła poruszać po nim ręką. Masowała go w górę i w dół. W tym czasie Asuka zdjęła swoją koszulkę. Miała czarny stanik, zakrywający jej jędrne piersi. Po czasie Mariko wzięła mi fiuta do ust. Poczułem jej język na trzonie chuja. W końcu zaczęła go połykać. Jej głowa poruszała się cały czas po kutasie. Dawała mi teraz dużą przyjemność. Asuka wtedy wkładała sobie palce do cipki, poruszając nimi we wszystkie jej strony. Patrzyła się na nas. Widać podniecał ją ten widok. Mariko spojrzała na asystentkę i na chwilę przerwała zabawę z moim chujem.

    – Chodź tutaj… – powiedziała do Asuki.

    Ta zeszła z sofy i uklęknęła obok Mariko. Razem wtedy zaczęły mi lizać fiuta.
    Asuka w końcu włożyła go sobie do ust. Odchyliłem głowę do tyłu z rozkoszy, a po chwili znów skierowałem wzrok asystentkę Mariko, która to klęczała obok niej. Jedną ręką przytrzymywała włosy Asuce, a drugą masowała sobie cipkę. Asuka ssała inaczej od swojej szefowej. Robiła to powoli, językiem dodatkowo mnie pieszcząc. W końcu Mariko powiedziała.

    – Śmiało to rób, kochana… – wtedy przycisnęła jej głowę że połknęła mojego całego fiuta.

    Po paru sekundach zaczęła się ślinić i dławić. Mariko uwolniła ją i sama znów mi ssała kutasa. Robiła mi głębokie gardło bez żadnego wysiłku. Poruszała głową od końcówki penisa, aż po same jądra. Asuka zaczęła ssać moje jajka. Dziewczyny wyczyniały cuda przy moim penisie. Spodobało mi się, kiedy ustami jeździły wzdłuż penisa jednocześnie.

    – Dobra…zobaczmy co potrafisz. – powiedziała Asuka.

    Lekko popchnęła mnie na sofę po czym usiadła na mnie okrakiem. Zdjęła swój stanik ukazując mi jędrne piersi. Były zajebiste. Nabiła się na mojego penisa i zaczęła mnie ujeżdżać.

    – Ja też zamierzam skorzystać… – Mariko wtedy zdjęła z siebie niemalże wszystko, zostając jedynie w czarnych pończochach. Miała sporych rozmiarów cycki oraz śliczną wygoloną cipkę. Jej tyłek był idealnych rozmiarów. – …wyliż mnie jak Asukę, Dave-san…

    Mariko wtedy położyła mnie i usiadła mi na twarzy. Poczułem smak jej wilgotnej cipki. Była bardzo mokra.
    Ruchałem Asukę, wprowadzając penisa głębiej, w czasie gdy lizałem Mariko po jej cipce. Docisnęła tyłkiem do mojej twarzy, przez co wbiłem się tam językiem. Mariko też namiętnie lizała się z Asuką. Ugniatała jej piersi i je całowała. W końcu Asuka zaczęła głośno krzyczeć. Jej ciało zaczęło drżeć. Wtedy Mariko zeszła mi z twarzy.

    – Ooooooghhhhh…ooo…

    – Nie chcemy jeszcze kończyć. Ode mnie zależy jak wypadniesz, więc…

    Asuka zeszła ze mnie. Mariko kazała mi wstać i sama położyła się wtedy na plecach, na krawędzi sofy. Rozchyliła nogi. Nie czekając wepchnąłem w nią penisa.

    – Uuummmm…jaki duży. Chodź tutaj Asuka. – wtedy ona usiadła jej na twarzy.

    Zaczęła też mnie całować. Zacząłem tak pieprzyć Mariko, dotykając ich piersi oraz cipek. Nasze ruchy powodowały takie podniecenie, przez co kobiety głośno jęczały. Mariko ssała cipę Asuki, co potęgowało jej przyjemność. Ja za to waliłem mocno Mariko, co potęgowało jej przyjemność.
    Potem zmieniliśmy pozycję.
    Wziąłem Asukę i ruchaliśmy się w pozycji na pieska. Mariko położyła się przed nią, przez co Asuka ochoczo zlizywała cipkę szefowej. Jedna jak i druga głośno jęczała. Ależ to był cudowny widok. W końcu Mariko podeszła obok mnie i wyjęła fiuta z cipki Asuki. Wzięła go do ust. Possała go kilka razy po czym schyliła się liżąc cipkę asystentki. Macała ją po tyłku. Klepnęła go kilka razy, na co Asuka jęknęła głośno.
    W końcu włożyła fiuta z powrotem do cipki Asuki, a ja zacząłem rżnąć ją z całych sił.

    – O tak…mocniej Dave-san…mocniej… – powiedziała Mariko i zaczęła masować się po cipce, tak samo swoją asystentkę. To w końcu doprowadziło Asukę do wspaniałego orgazmu.

    – Oooooooggghhhhh… – jęknęła przeciągle.

    – Tak…o tak…teraz jeszcze sprawa ze mną. – powiedziała Mariko, na co się zgodziłem.

    Mariko położyła się na Asuce w pozycji 69. Przeszedłem z drugiej strony sofy i zacząłem brać od tyłu tym razem Mariko. Słyszałem, jak kobiety jęczą. Mariko przeze mnie a Asuka przez jej pieszczoty.

    – Oooohhh…motto…już tak blisko…

    – Ja też…ohhh…ooooohhh… – krzyczała Asuka.

    Mówiły w tym samym czasie. Obie doszły w tym samym momencie. Asuka chyba drugi raz. Orgazm był potężny. One szybko obróciły się do mnie. Ja nie wytrzymałem i wyjąłem fiuta zalewając ich twarze gorącą spermą. Było tego sporo. Zarówno Mariko jak i Asuka miały całe twarze w moim nasieniu. Asuka jeszcze zlizywała resztki z fiuta.

    – No…to było świetne. Miałaś rację. Dave-san ma ogromny potencjał. – mówiła Asuka.

    – Widzisz Dave-san. Zrobiłeś duże wrażenie na mojej córce. – powiedziała Mariko opierając się o sofę, a Asuka zlizywała jej spermę z twarzy i jak się okazuje też z cycków.

    Chwila ja się chyba przesłyszałem. Asuka jest córką Mariko?
    To była matka i córka.

    – To jest twoja córka?!

    – Zgadza się. Jesteśmy ze sobą, bardzo blisko. – wtedy Mariko namiętnie się pocałowała z Asuką. – Chyba ci to nie przeszkadza?

    – Ależ skąd. – po chwili dodałem. – W sumie to nawet to rozumiem.

    Nawet nie wiecie jak bardzo.

    – Hmm…to dobrze.

    – Tylko ani słowa nikomu. – powiedziała Asuka.

    – Oczywiście.

    – To możemy teraz uznać, że jesteś naszym nowym pracownikiem.

    – Bardzo dziękuje. A co z moją sekretarką? Jej też zależy na pracy tutaj.

    – Cóż…niech przyjdzie do nas. Pomyślimy o niej.

    Spojrzały wtedy na siebie z uśmieszkiem. Chyba już rozumiałem, o co chodzi.
    Przynajmniej mam nową pracę.
    No i nie tylko ja tu mam rodzinny sekret.

    C.D.N

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris