Category: Uncategorized

  • Wakacje w Barlestone

    Te wakacje miałam spędzić na wsi u cioci Jane nieopodal Barlestone. Z dzieciństwa pamiętam jak rowerem przemierzałam pastwiska owiec. Jak w nocy nasłuchiwałam odgłosów leśnych zwierząt. Dom cioci znajduje się przeszło 10km od samego Barlestone i prowadzi do niej tylko jedna droga wzdłuż niewielkiej rzeczki. Nie wiedziałam czy mam się cieszyć z tych wakacji bo nikogo tam nie znam a tu mam kolegów, z którymi od jakiegoś czasu łączy nas wspólna pasja. Otóż moją pasją to kutasy. Naoglądałam się filmów w sieci i samo pakowanie sobie palcy do wiecznie mokrej cipy mi już nie wystarczało. Billy był pierwszym chłopakiem, na którym uczyłam się obciągać. Z czasem byli inni. Uważali mnie za szmatę ale mnie to nie przeszkadzało. Ważne było, że dawali mi ssać swoje pały. Teraz będąc daleko od miasta szybko zaczęłam odczuwać brak doznań. Cipa wiecznie wilgotna, sutki twarde… Pewnego popołudnia wracając z pieszej wycieczki po hrabstwie zaskoczył mnie rzęsisty deszcz. Schroniłam się w jakiejś opuszczonej oborze. Jak się okazało nie byłam jedyną w środku bo przed deszczem schronili się tam dwaj panowie i jakaś niewiasta. Wszyscy byliśmy przemoczeni. Panowie pościągali swetry i w niedwuznaczny sposób namawiali dziewczynę by poszła w ich ślady. Ta jednak wzdrygała się i pyskowała na ich zaczepki. Postanowiłam wtrącić się. -na gołą klatę to żadna nie poleci. Musicie się bardziej postarać. Panom nie trzeba było powtarzać i zaraz pozbyli się odzienia pozostając tylko w bokserkach. Podniecił mnie ten widok i aby ich bardziej nakręcić zdjęłam bluzkę i stanik. -pochwalcie się co tam macie- zasugerowałam patrząc na ich nabrzmiałe już bokserki. Pomasowali swoje krocza i zaczęli ściągać bieliznę. -tylko się mała nie wystrasz. Śmiali się a mnie na widok w pół sterczących pał zaczęło cieknąć po udach. Popatrzyłam na dziewczynę i spytałam czy dołączy do mnie by im obciągnąć te wspaniałe kutasy. Powiedziała, że takie rzeczy widziała tylko na filmach. -to czas na praktykę- uśmiechnęłam się i klęknęłam przed ich pałami. Och jak mi tego brakowało. Ssałam purpurową główkę masując mu trzon jedną ręką a drugą masowałam wora. Chłopak szybko oddychał i dociskał moją głowę bym poczuła jego kutasa w gardle. Zupełnie mi to nie przeszkadzało i ochoczo poddawałam się jego poczynaniom. Drugi z panów masował swoją dzidę i patrzył ochoczym okiem na bezrobotną dziewczynę. Ta nie mogła oderwać oczu ode mnie. Patrzyła jak cały kutas chowa się w moich ustach. Chyba bezwiednie sięgnęła ręką po wolnego kutasa gdy zbliżył się do niej. Byłam ciut zajęta ale po jakimś czasie usłyszałam sapanie dziewczyny. Zapewne jej usta również zostały wypełnione. Właściciel ssanego przeze mnie kutasa nagle wyszedł z mych ust i rozkazał bym patrzyła mu w oczy i otworzyła pysk. W ogóle nie uważałam go za wulgarnego. Jeszcze chwilkę masował swoją pałę nad moją twarzą i z grymasem na twarzy zaczął tryskać na mnie swoją cudowną spermą. Zalał mi ją całą. Była wszędzie. W ustach, na polikach w oczach i na włosach. Wszystko skapywało ma moje piersi. Gdy mogłam coś dostrzec zobaczyłam, że dziewczyna nie robiła już laski drugiemu panu tylko oparta rękoma o ściankę zagrody była ruchana i to nie w cipkę. Koleś z impetem atakował jej anusa bardzo mocno uderzając biodrami w jej pośladki. Dziewucha wyłapała jakiś odlot bo z uśmiechem jęczała coś do belki nad jej głową. Mój towarzysz jeszcze ciężko oddychał i nie było mowy by swym wydojonym kutasem mógł mi zaatakować mokrą cipę. Podeszłam do dziewczyny i stanęłam przed nią podając swoją cipkę jej do lizania. Wiedziała co trzeba robić. Pochyliła się a ja rozłożyłam nogi. Jej język zaczął cudowny taniec. Ssała mi łechtaczkę w taki sposób, że myślałam że zaraz zemdleję. Chłopak za jej plecami właśnie zaczął pompować spermę do jej tyłka jęcząc przy tym głośno. Zaraz i ja miałam orgazm i miotałam się a ona nie przerywała ssania mojego guziczka. W końcu i ona opadła z sił. Jeszcze długo dochodziliśmy do siebie. Siedzieliśmy na deskach. Chłopaki zajarali po papierosie i coś gadali do siebie. Ona spocona, mokra od mojego śluzu miała szeroko rozstawione nogi i mogłam zobaczyć jak z jej dziurki wypływa zaparkowane w niej sperma. Jakiś czas później wyjrzeliśmy na zewnątrz. Było ciemno ale deszcz już nie padał. Zbieraliśmy się do drogi. O dziwo zaczęliśmy iść w tym samym kierunku. -może dziewczyny poznamy wasze imiona?- spytał jeden z nich. -a po co?- zaśmiałam się. -w sumie po nic- zaczęliśmy się śmiać. Jakie było moje zaskoczenie jak chłopak, który atakował tyłek dziewczyny skręcił w stronę domu cioci Jane. Ale o tym w następnej części…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo

    Miejsce i historia są autentyczne. Imię cioci zmieniłam.

  • W stylu rzymskim

    Długie ale warte przeczytania. Przeglądając strony czatowe o tematyce erotycznej natknąłem się na ogłoszenie: Niewolnik na już bo zwariuję podpisane Agnes. Zawsze marzyłem by ktoś mnie zniewolił. Odkąd poznałem do czego może służyć moje ciało zabawiałem się każdym jego otworem. Kocham masować sobie prostatę za pomocą zakupionych zabawek. Kocham maltretować swojego kutasa. Kocham uczucie rozpychania moich migdałów. Gdy miałem 17 lat spotykałem się z taką Bożeną. Oboje odkrywaliśmy swoje ciała. Nasze zabawy trwały godzinami. Ruchałem każdy jej otworek czym doprowadzałem ją do szaleństwa w zamian oczekiwałem tego samego. To przy niej postanowiłem się obrzeżać. Niestety nie we wszystkim się dogadywaliśmy i po jakimś czasie nasza znajomość ustała. Rozwijałem swoje preferencje dosyć mozolnie bo nie miałem partnerek, które zechciały walić mi konia ręką i nie przerywać nawet wtedy gdy dochodziłem. To wspaniałe uczucie gdy kutas chce odpocząć a ktoś trze go bez litości dalej. Napisałem prywatną wiadomość przedstawiając się i opisując swój wygląd. Na odpowiedź czekałem niecały kwadrans. -gdzie pracujesz i czy możesz wziąć szybki urlop 5 dni od jutra. Z urlopem nie było najmniejszego problemu. Pracuję jako doradca nieruchomości i są okresy, gdzie klientów brakuje. Szef z pewnością da mu parę dni wolnego. -świetnie. W jakim czasie możesz być (tu podała adres)? Ze sobą zabierz tylko czyste ubrania i bieliznę. -kwestia dwóch godzin. To niedaleko. -noclegi i jedzenie będziesz miał zapewnione. Będziesz moją zabawką i tylko od ciebie będzie zależało czy będziesz chciał zostać na dłużej. Układ rewelacyjny także odpisałem tylko – do zobaczenia. Szybka kąpiel, spakowanie podróżnej walizki i w drogę. Okolica była mi znana. Parę kilometrów stąd chodziłem do szkoły. Przejeżdżając nawet poznawałem knajpy, w których piliśmy piwo na wagarach. Jestem na miejscu. Duży dom ogrodzony murowanym płotem. Na oko – 2 mln. Nacisnąłem przycisk interkomu. Brzęczyk i wszedłem na teren posesji. Z daleka widziałem przy drzwiach stojącą postać w białej marynarce. Gdy byłem blisko zobaczyłem, ów ktoś miał na sobie tylko tą marynarkę. Była to czarnowłosa kobieta w wieku na oko 40 lat. Idealnie wygolona cipka świeciła z daleka. Aż mi kutas w portkach zadrżał. Wszedłem do środka. Wprawne oko dostrzegło wystrój przypominający styl rzymski. Centralne atrium z przepychem urządzone z licznymi drzwiami do innych pomieszczeń. Ładną sumkę ktoś tutaj wyłożył. Zdecydowanie z dwóch milionów zrobiło się koło pięciu. Zostałem podprowadzony do centralnej części i poproszony o rozebranie się do naga. Moja walizka wraz z ubraniem powędrowała za drzwi po mojej prawej stronie. Kobieta w marynarce podeszła do mnie i klęknęła tuż przed moim kutasem. Nic nie mówiąc zabrała się za obciąganie. Gdy już stał na baczność przerwała ssanie i wstała. -Agnes nas obserwuje cały czas i mamy wykonywać jej polecenia bez jakiegokolwiek sprzeciwu. Teraz wejdzie Aros i masz mu też obciągnąć kutasa aż ci się spuści na twarz. Ja jestem Junona. -że co? -to Ty jesteś niewolnikiem i nie masz nic do gadania. Spraw się a będzie ci to wynagrodzone. Aros to potężny chłop o muskularnej sylwetce w wieku zbliżonym do Junony. Podszedł do mnie i silnym ruchem sprowadził mnie na kolana a jego pokaźnych rozmiarów kutas był teraz przed moją twarzą. -otwieraj ryj i mam być zadowolony. Chce widzieć twoje oczy i nie waż się ich zamykać nawet gdy będę się spuszczał na nie. Ton jego głosu brzmiał zdecydowanie. Nie miałem zamiaru z nim dyskutować. Spojrzałem w górę i otworzyłem usta. -Ruchaj moje usta- powiedziałem tonem, który miał wskazywać by włożył mi tego drąga. -to ja mam być zadowolony a nie zadawalać ciebie. Zsunąłem mu napletek i zabrałem się za lizanie jego jaj. Masowałem mu kutasa i gdy był już w fazie rozwojowej wsadziłem go sobie do ust. Rusł w nich i miałem wrażenie, że rosnąć nie przestaje. Jak kazał patrzyłem mu w oczy i nadziewałem swoje usta na tą dzidę. Teraz to on przejął kontrolę. Trzymając rękę z tyłu mojej głowy zaczął mnie ruchać jak pizdę nie oszczędzając się. Krztusiłem się gdy ten ogromny łeb wbijał się w moje gardło. Ślina ciekła mi kącikami ust a nawet wydostawała się przez nos. Oczy dawno zaszły łzami ale patrzyłem w górę. To poniewieranie mojej gęby trwało z 15 minut. Aros zaczął głośno sapać. Wyszedł z mojego gardła, przytrzymując moją głowę by była skierowana ku górze zaczął energicznie trzepać konia i zaraz potężna salwa jego spermy zaczęła ładować na mojej całej twarzy zalewając mi oczy, włosy i usta. Nic już nie widziałem. -wstań i nawet nie waż się oblizywać aż przyjdzie Agnes. Gęba mnie bolała od tego ruchania i ciężko oddychałem. Usłyszałem jak ktoś podchodzi do mnie i domyślałem się, że to moja pani. Myliłem się. To była Junona, która zadbała by mój kutas nie opadł. -przywitaj się bo przed tobą stoi Agnes- powiedziała szeptem do mnie. -dzień dobry pani- przywitałem się i stałem nieruchomo- czym mogę pani służyć? Słyszałem jak spaceruje wokół mnie zapewne oglądając mnie sobie dokładnie. -wszystkim- odpowiedziała. Masz być na każde moje zawołanie. Masz mi służyć swoim ciałem. Będę się tobą bawiła według swojego uznania. Jeśli wytrzymasz te pięć dni nagrodą cię nie ominie. Junono, przyprowadź go do mojego pokoju jak tylko wyschnie ta sperma na jego twarzy. Poznałem zapach perfum mojej pani bo takich samych używała Bożena. Po paru minutach Junona zaprowadziła mnie do innego pomieszczenia. Jeszcze nie wszystko widziałem i oczy szczypały ale dostrzegłem sylwetkę pani. Stanąłem obok i nie odzywałem się. Junona ponownie postawiła mi kutasa na baczność. Słyszałem jak gra telewizor. W tym bezruchu tkwiłem kilkanaście minut. Już lepiej widziałem i na ekranie leciały napisy końcowe jakiego filmu. Agnes okazała się cudownej urody kobietą. Szczupła z dużymi piersiami, nie więcej niż 30 lat. Bardzo długie blond włosy. -wyliż mi dupę i nie przerywaj aż dojdę. Junono chce lizać twoją cipę a twoja dupa ma być nadziana na kutasa Polina. Gdzie on jest? To nas tu jest więcej. Ciekawe kogo jeszcze zobaczę. Polin okazał się młodym mężczyzną z ogromnym przyrodzeniem. Nawet nie wiem, z których drzwi wyszedł. Junona zabrała się za obciąganie jego kutasa co zajęło jej nie dłużej jak dwie minuty. Widać wprawne ma usta. Jego pała przybrała do rozmiarów nie widzianych przeze mnie do tej pory. Usiadł na sofie a Junona zaczęła dosiadać tego potwora swoim anusem wystawiając swoją mokrą cipę w stronę pani. Ta w pozycji na pieska wystawiła swój otworek w moim kierunku. Nie musiała mi już nic mówić. Klęknąłem za nią. Rozchyliłem cudowne pośladki swojej pani i zabrałem się za lizanie jej anusa. Wwiercałem się językiem do środka obficie śliniąc by nie było oporu. Pani rozłożyła szerzej nogi Junony i masując jaja Polina lizała ociekającą soczkami jej cipkę. Nie przerywałem nawet na chwilę. Słyszałem jak Junona jęczy z rozkoszy. Pani mruczała i mam nadzieję, że to od moich pieszczot. Ładnych kilkanaście minut byliśmy w takiej pozycji. -pozwól mi pani dojść -jęknęła Junona. -Ani mi się waż. Jeszcze ja nie doszłam. To był zdaje się znak dla mnie bym intensywniej lizał otworek pani co zacząłem przyspieszać wiercenie moim językiem w jej dziurce i silniej naciskać całą twarzą. -pozwól pani, już nie wytrzymuję- zaczęła krzyczeć Junona. Widocznie kutas w jej odbycie i intensywne ssanie przez panią jej łechtaczki doprowadził ją do szaleństwa. -nie!!! W tym momencie fala ekstazy zaczęła rzucać ciałem Agnes a jej anus i cipka kurczyły się bardzo szybko. Soczki pani spływały po jej nogach ale ja nie przerywałem lizania. Junona krzyczała i błagała o pozwolenie. -nie!!! Agnes była bezlitosna dla niej. Polin zaczął spuszczać się w środku Junony zapewne zalewając ją po brzegi tym potężnym kutasem. Junona wręcz mdlała od doznań. Polin z niej wyszedł a jego dzida opadła na jego udo. Pani przewróciła się na bok dysząc jeszcze od swojego orgazmu. -wyliż ją do sucha – zwróciła się do mnie Agnes. Junona z zadartymi nogami do góry czekała na mój język. Zbliżyłem usta do jej krocza a ona zaczęła opróżnić anusa ze spermy Polina wprost w moje usta. Wszystko co z niej wypływało starannie zlizywałem. Widziałem jej naprawdę nabrzmiałą łechtaczkę. Była czerwona od ssania i zapewne i gryzienia pani. -dojdź w jego usta – zgodziła się Agnes wskazując na mnie. Wystarczyło przytknąć usta do obolałej łechtaczki i ją ucałować i w tym momencie potężny orgazm zalał całą moją twarz a ciałem Junony targały wstrząsy. W moich ustach w dniu dzisiejszym to była już druga dawka spermy. Ciekawe co dalej? Gdy kobiety się uspokoiły zapanowała chwilowa cisza. Junona z Polinem podnieśli się z sofy i stanęli przy łóżku pani. Ja miałem pozostać na łóżku i się nie ruszać. Pani się wyciągnęła i włączyła sobie film. Po hiszpańsku. Nic nie rozumiałem ale film był z gatunku melodramatu. Ręka sięgnęła do mojego kuta a zaczęła mi go masować. Stanął prawie natychmiast. Nie śmiałem się ruszyć a ona ciągle nim się bawiła. Tamci stali obok w bezruchu. Pani jakby od niechcenia zaciskała dłoń na mojej główce i tarła go. Raz szybciej raz powoli. Na ekranie zaczęły iść jakieś sceny łóżkowe i pani zarządała bym wyruchał jej gardło i to szybko bo film się kończy. Zwiesiła głowę na krawędzi łóżka. Ja stanąłem okrakiem nad jej głową i przystawiłem kutasa do jej ust. Najpierw delikatnie zacząłem wchodzić czując na końcu jej migdały. Ta jednak chwyciła moje pośladki i sama zaczęła dobijać kutasa by chodził głębiej. Widziałem jak jej szyją się rozszerza pod naporem mojego kutasa. Sama sobie zadawała tempo i głębokość. Nie wiem czy ona jeszcze oglądała film bo moje jaja obijały się o jej czoło i oczy. Czułem, że zaraz wystrzelę. Nie wiedziałem czy mam pytać o pozwolenie czy ulżyć swoim jajom. Nie wytrzymałem. Wprost do jej przełyku zacząłem pompować potężne dawki spermy. Gdy towar się skoczył i ptak zaczął się kurczyć i wychodzić z pani ust ta złapała za główkę i nad swoją głową zaczęła trzeć mojego kutasa z całej siły. -nie pozwoliłam ci się spuszczać. Będzie kara za nieposłuszeństwo. Kutas zaczął mnie piec dużo nie brakowało a spuściłbym się ponownie w dłoń pani. -na kolana szmato!!! Wypnij dupę by Aros mógł cię wyruchać jak ostatnią dziwkę a Polin ma ci zerżnąć gardło. Junona ma bezustannie trzeć ci kutasa aż zaczniesz krzyczeć. W pozycji na pieska najpierw Polin przystawił swojego drąga do moich ust. Pośliniłem go i zaraz zaczął wdzierać się coraz głębiej. Aros posmarował mi anusa jakimś środkiem i chwyciwszy moje biodra zaczął pokonywać moje zwieracze pchając się po same jaja. Ręka Junony ciągnęła w dół mojego kutasa i rytmicznie tarła czerwony już żołądź. Żadne z nich nie ustępowało i w tym żelaznym uścisku rżnęli każdy mój otwór. Pierwszy to ja się spuściłem w rękę Jonony ale ona nie przerwała nawet na chwilę. Aros zaczął zalewać moją dupę aż mnie w środku piekło. Polin spuścił się w moje gardło zaraz po nim. Byłem wykończony. Sperma wylewała się ze mnie. Pani zarządziła przerwę i wymianę pościeli. Ja dostałem zakaz wymycia się. Miałem stać obok pani. Kutas mnie bolał jak cholera. Po nogach ciekło i zasychało zanim dotarło do podłogi. Usta miałem opuchnięte niczym zawodowa obciągara. Czy ten dzień się skończy? Nawet nie wiem, która godzina. Co będę musiał przeżyć by zasłużyć na nagrodę?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Cudowny dlugi weekend z moja Wlascicielka. Czesc 2

    Przez całą noc na przemian, przewracałem się z boku na bok lub leżałem wtulony w ciało mojej Pani. Lady doskonale wiedziała co robi, karząc mnie tym dildosem zapakowanym w dziurkę do spania, że mając go nie będę mógł usnąć. Do tego psia obroża na szyi także nie była stworzona do tego by w niej spać . Świtało już, jak „złapałem” kilka razy po kilkanaście minut snu. Niestety o szóstej rano Pani otworzyła oczy. Spojrzała na mnie i widząc moje błagalne spojrzenie pozwoliła wyjąć zabawkę. Wyciągnięcie jej nie było jednak takie proste bo lubrykant którym Pani mnie obficie nawilżyła wieczorem, wchłonął się w skórę. Jeden ruch, drugi mocniejszy. Kilka pchnięć i udało mi się go wyciągnąć, choć było to bolesne. Wstałem z łóżka, zrobiłem Pani śniadanie i kawę. Zaniosłem jedno i drugie na taras gdzie Lady w międzyczasie wyszła. Siedziała przy stole, grzebiąc w pudle z zabawkami które przywiozłem- Wykąp się i czekaj na łóżku – powiedziała podając mi butelkę z lubrykantem. Wziąłem opakowanie w dłoń i poszedłem do łazienki. Szybki prysznic, lewatywa i chwilę później w pokoju mocno smarowałem zwieracz. Bolał po całonocnej torturze ale klęknąłem na łóżku w twarzą na poduszce i z wypiętą dupą pokornie czekałem na Panią. Po kilkunastu minutach usłyszałem kroki. Pani jednym pchnięciem włożyła we mnie pluga analnego o średnicy około 4 centymetrów. Uwielbiałem tą zabawkę, ale nie dzisiaj. Złapała mnie za głowę i usiadła wystawiając krocze. Wsunąłem delikatnie głowę między uda i dotknąłem językiem warg sromowych, przesunąłem powolutku w górę i w dół. Na przemian lizałem cipkę i wsuwałem język między różowe płatki sromu. Czułem że robi się mokra. Czubkiem języka zacząłem masować łechtaczkę. Delikatnie zebrałem palcem wskazującym śluz z warg sromowych po czym powolutku wsunąłem go między pośladki, naciskając leciutko zwieracz. Z ust Pani wydobył się cichutki jęk a oddech robił się coraz szybszy. Doskonale wiedziałem że rano niewiele potrzeba by Pani miała orgazm. Na przemian ssałem i lizałem łechtaczkę. Palcem uciskałem zwieracz. Chwile później poczułem jak uda ściskają moją głowę, z cipki tryskają kropelki rozkoszy i Lady szczytuje. Nie był to mocny orgazm, ale Pani pogłaskała m nie po włosach. Uścisk ud na mojej głowie się rozluźnił. Pani złapała mnie za brodę i pociągnęła lekko w górę. Leżałem na Niej podpierając się rękami. Kutas w pasie cnoty dotykał mokrej cipki. Pani pocałowała mnie w usta i zapytała- Chciał byś zdjąć to żelastwo?Tak, proszę Pani – odparłem. Lady lekko wypchnęła biodra do góry, tak że czubek pasa cnoty znalazł się wewnątrz cipy.- Jasne. Żebyś znowu zgwałcił Panią? Spadaj – Zepchnęła mnie z siebie i wstała. – Prześpij się ze dwie godziny. O dziewiątej cię obudzę. Usnąłem momentalnie.  Punktualnie o 9, Pani zerwała ze mnie koc, bezceremonialnie złapała za głowę i zrzuciła z łóżka na podłogę. Brak snu dawał znać o sobie, jednak na Lady nie robiło to najmniejszego wrażenia. Delikatny kopniak między nogi spowodował że zacząłem „kontaktować”. Podniosłem się i powlokłem do łazienki. Umyłem się, ogoliłem twarz, zrobiłem głęboką lewatywę. Śniadanie, kawa, papieros. Potem nagi zaległem na chłodnej trawie chłonąc promienie letniego słońca. Przysnąłem. W pewnym momencie poczułem mocne szczypanie na brzuchu, otworzyłem oczy i zobaczyłem stojącą obok mnie Panią która w dłoni trzymała zapaloną, grubą świecę, którą przesuwała nad całym moim ciałem, jednak szczególnie skupiła się na kroczu. Bolało i szczypało, ale moje podniecenie rosło z każdą gorącą kroplą. Położyłem się na płasko by Pani mogła łatwiej lać wosk na moje ciało, uwielbiałem tą torturę. Minęło kilkanaście minut, świeca się wypaliła a na mnie była gruba warstwa zastygniętego wosku. Podniosłem się z trawy i zacząłem się czyścić. I to była tortura, bo wosk mocno się trzymał na włosach którymi pokrywających ciało. Ból przy wyrywaniu ich był niesamowity. Pani patrzyła na to i śmiejąc się stwierdziła że trzeba będzie mnie do kosmetyczki wysłać. Poszedłem do łazienki i wszedłem pod gorący strumień wody z prysznica. Zmyłem resztki świecy, wytarłem się. Pani zaproponowała żebyśmy gdzieś pojechali na wycieczkę. Założyłem spodnie, koszulkę, Pani podała mi jeszcze obrożę. Spojrzałem na Nią nieco zdziwiony, ale odpowiedzią było tylko wzruszenie ramionami, więc założyłem. Pospacerowaliśmy po pobliskim, urokliwym miasteczku z ruinami zamku na wysokiej górze. Po spacerze weszliśmy do niewielkiej knajpki żeby zjeść obiad. Po posiłku, gdy czekaliśmy na kawę, zauważyłem że kątem oka zerka na nas około trzydziestoletni mężczyzna siedzący Kobietą w podobnym wieku kilka stolików dalej. W sumie nie dziwię mu się, bo facet w psiej obroży to niecodzienny widok, ale w jego spojrzeniu było coś innego. W pewnej chwili wstałem i poszedłem do ubikacji, gdy korzystałem , usłyszałem że ktoś wchodzi do pomieszczenia. Po chwili usłyszałem pytanie:- To twoja właścicielka? – odwróciłem się lekko i zobaczyłem faceta który się nam przyglądał- Tak – odparłem  podchodząc do umywalki. Poczułem plaskacza na twarzy- Tak, proszę Pana szmato. I całym zdaniem- Tak proszę Pana. Ta Kobieta to moja właścicielka- Jesteś Bi czy hetero?- Bi, proszę Pana, ale uległy wyłącznie wobec Kobiet- Pijesz, palisz albo inne używki- Alkohol czasami, papierosy lubię. A z używek to kawa bo narkotyków nie toleruję. Moja Pani też nie, proszę Pana- Ok. Idź do stolika i powiedz Lady o naszej rozmowie. Chętnie z Nią porozmawiam. Ta laska co ze mną siedzi to moja suczka. Jesteśmy tu na urlopie a wy?- My w sumie też proszę Pana, przyjechaliśmy na kilka dni odpocząć. Mieszkamy kilkanaście kilometrów stąd.- Dobra, powiedz Pani o naszej rozmowie. Jeśli mogę z Nią porozmawiać, przyjdź do nas i powiedzWróciłem do stolika i opowiedziałem o ubikacyjnej rozmowie. – Też zauważyłam że zerkają na nas – odparła. Zawołaj go. Albo ich jak zechcą. Wstałem i podszedłem do parki. – Dzień dobry, Lady zaprasza do naszego stolika- Chętnie skorzystamy, za chwilę podejdziemyWróciłem do mojej Pani, usiadłem przy stole. Chwilę później mężczyzna usiadł z nami a Dziewczyna która z nim była ustawiła na tacy ich filiżanki z kawą i kieliszek z winem po czym także do nas podeszła. Pan skinął głową wskazując Jej krzesło. Postawiła napoje i usiadła- Jestem Robert a to Justyna, moja niewolnica  – przedstawił się- A ja jestem Lena, to mój kundel. Marek. – Może wypuśćmy nasze zwierzątka na wybieg, niech sobie zapalą bo tu nie wolno a my porozmawiamy, dobrze Pani Leno? – zapytał Pan Robert. Lady Lena skinęła głową zgadzając się. – Idźcie na spacer, tylko nie wolno wam rozmawiać ze sobą. Wróćcie jak was zawołam – Wstaliśmy, Justyna podała mi dłoń. Wziąłem Ją za rękę i wyszliśmy. Stanęliśmy na tarasie, wyjąłem z kieszeni paczkę i podałem Jej otwartą, wyciągnęła papierosa, włożyła do ust. Wyjąłem zapalniczkę i przypaliłem Jej i sobie. Staliśmy w milczeniu. Kątem oka przyglądałem się nowopoznanej Dziewczynie. Nie była bardzo zgrabna, choć na pewno przyciągała wzrok samców. Ostry, choć nie kurewski czarnoczerwony makijaż podkreślał Jej zielone oczy. W uszach miała wiszące kolczyki w kolorze makijażu, na przegubie dłoni cieniutką bransoletkę, na pewno nie miała biustonosza, bo spod idealnie dopasowanej sukienki typu mała czarna wyraźnie przebijały sutki ładnych, choć  nie za wielkich piersi a niżej odcinały się stringi. Na nogach miała cieniutkie, czarne pończochy samonośne a na stopach botki na 3 – 4 cm słupku. Na prawej kostce cieniutki, złoty łańcuszek.  W dłoni jasnoróżową torebkę typu kopertówka. Wypaliliśmy i zgasiliśmy w popielniczce. Głupio było tak stać w milczeniu, zaproponowałem żebyśmy się gdzieś przeszli. Magda przyłożyła palec do swoich ust, uciszając mnie. Wzięła za rękę i poszliśmy w stronę górki z ruinami zamku, po kilkunastu krokach, objęła mnie w pasie. Odwzajemniłem i szliśmy objęci jak para kochanków. Z pół godziny później, gestem dłoni porosiła o papierosa. Stanęliśmy, poczęstowałem Ją, przypaliłem Jej i sobie. – Justynko, jesteśmy daleko, Twój Pan ani Lady Lena nasz nie widzą. Powiesz mi coś? Ponownie przytknęła palec wskazujący do ust, otworzyła torebkę w której był smartfon i wskazała niewielką broszkę przypiętą do sukienki. Pokazała w stronę knajpki z której niedawno wyszliśmy, po czym dotknęła ucha i oka. Domyśliłem się że dzięki temu gadżetowi, Jej Pan słyszy czy z kimś nie rozmawia i pewnie widzi co się wokół Niej dzieje. Nie próbowałem więcej podejmować rozmowy, żeby nie poniosła przeze mnie konsekwencji. Nagle zgasiła papierosa, objęła mnie w pasie i pociągnęła w stronę restauracji. Szliśmy znacznie szybszym krokiem i po kilku minutach byliśmy z powrotem przy stoliku. Pani i Pan skinęli byśmy usiedli. Zauważyłem że stały dwa kieliszki od wina, więc chyba rozmowa była ciekawa. Odsunąłem krzesło żeby moja nowa znajoma mogła  usiąść, zająłem swoje miejsce i patrzyłem z wyczekiwaniem na Lady Lenę. Państwo rozmawiali o pogodzie i urokach miejscowości. Kilkanaście minut później, kelnerka przyniosła dwa rachunki. Zapłaciłem nasz, Pan Robert zapłacił ich. Justyna podała mi rękę, ucałowałem Jej dłoń, skinąłem głową w stronę Pana i wyszliśmy z lokalu rozchodząc się w swoich kierunkach. Wsiedliśmy z Lady do auta i kilkanaście minut później byliśmy obok naszego zacisznego domku. Otworzyłem bramę, wjechaliśmy. Wysiadłem, zdjąłem koszulkę i spodnie po czym nagi poszedłem zamknąć wjazd. Wziąłem ciuchy w rękę i podszedłem do Pani siedzącej na tarasie.- Musimy i my kupić taką zabawkę jak oni mieli – usłyszałem i spojrzałem pytająco- Oni mieli taki gadżet którym Robert mógł w każdej chwili przywołać do siebie suczkę nawet z bardzo daleka. Nosi w cipce zdalnie sterowanego pluga z wibracją. Jak Pan ją chce wezwać, to wciska przycisk na aplikacji w telefonie a ona czuje że ją wzywa. Jak ma okres, to nosi go w dupce. Fajna rzecz.- A wie Pani że w broszce ma kamerkę i mikrofon?- Wiem, Robert prosił żebym cię ukarała za nieposłuszeństwo i próby rozmowy z nią. Ona dostanie na pewno. Idź się wykąp i wyczyść porządnie a potem załóż sobie to – powiedziała podając mi pudełeczko. Otworzyłem i zobaczyłem sporej wielkości plug analny i połączoną z nim czymś w rodzaju kabelka metalową obrączkę ze sprężynowym zawiasem. Prysznic i lewatywa zajęły mi kilkanaście minut, nasmarowałem dziurkę lubrykantem i wcisnąłem pluga, obrączkę zatrzasnąłem pod jądrami. Nie bardzo wiedziałem po co, ale Pani kazała, więc nie moja sprawa. Wyszedłem z łazienki, Lady kazała stanąć przed sobą z wypiętą dupą żeby mogła obejrzeć zabawkę.  Nagle poczułem w dziurce ogromny, tępy ból i upadłem na kolana.- Działa – zaśmiała się i znowu poczułem uderzenie bólu. Nie wiedziałem co się stało, bo ból był nietypowy. Taki bolesny i bardzo krótki impuls. Ból i nie ból równocześnie. Zwalił mnie na kolana i momentalnie zniknął nie pozostawiając po sobie nawet śladu. Kątem oka zauważyłem w Pani dłoni coś co wyglądało jak nieco większy pilot do aparatu fotograficznego. Sekundę później, poczułem w kroczu coś jak by intensywne mrowienie. Z początku nie było przyjemne, jak by ktoś w środku próbował mi wbijać setki tępych drucików, choć nie robił tego zbyt mocno a tak żeby nie wbić. Z początku nie było to przyjemne, jakiś czas później zacząłem czuć podniecenie a kutas ściśnięty pasem cnoty zaczął lekko rosnąć. Zrozumiałem co jest grane, to było urządzenie do elektrostymulacji  niewolnika. Na czworaka podszedłem do Lady, zdjąłem Jej buty i zacząłem delikatnie całować po stopach. – Gleba szmato – usłyszałem i kolejny raz tępy ból we wnętrzu krocza zwalił mnie na ziemię – Wstawaj, kur**. Podniosłem się i stanąłem przed Panią patrząc błagalnie. Nie chciałem żeby to robiła, ale znowu wcisnęła przycisk, tym razem chyba jednak zwiększyła jeszcze moc urządzenia, bo nogi mi się złożyły i aż krzyknąłem a w oczach pojawiły się łzy. Leżąc, przez kilkanaście sekund nie mogłem się ruszyć, widziałem radość w oczach mojej właścicielki. Wreszcie znalazła urządzenie, dzięki któremu spowoduje moje pełne posłuszeństwo. Pani podniosła się z krzesła-  Rozłóż folię na trawie i połóż się – usłyszałem i spojrzałem pytająco na Panią,  wykonałem polecenie. Podeszła, zdjęła ze mnie pas cnoty i kazała wyjąć sprzęt którym mnie raziła chwilę temu.  Weszła do domku. Wracając miała w dłoni mały pojemnik, piankę i dwie maszynki do golenia. Leżałem na plecach, Lady skropiła mnie wodą i wyciskała piankę,  chwilę później cały przód mojego ciała, pokryty był białą substancją. Maszynka poszła w ruch i w kilka minut z przodu nie miałem nawet jednego włoska. Odwróciłem się i rozpoczęło się golenie mojego tyłu. Nogi, dupa, pojedyncze włoski na plecach, ręce. Twarz goliłem regularnie i na gładko sam co rano więc nie było potrzeby. Wstałem i spojrzałem na moje odbicie w wiszącym w pokoju wielkim lustrze. Nie poznałem się prawie, bo dotychczas oprócz twarzy, goliłem wyłącznie krocze. Pierwszy raz na moim ciele nie było nawet jednego włoska poza głową. Poszedłem się opłukać pod prysznicem. Pani w tym czasie wyjęła z torby ciuchy: koronkowy, czerwony półsztywny biustonosz, identyczne figi brasiliany, do tego czarne samonośne pończochy, sukienkę w kolorze brudnego różu  Z mojej torby wyjęła sznurowane botki na obcasie które kazała mi wziąć, oraz rudą perukę i sztuczne piersi. Rzuciła mi to wszystko z poleceniem ubrania się. Byłem nieco zdziwiony już jak przed wyjazdem kazała  mi wziąć gadżety, bo z reguły nie pozwala mi się przebierać jak z Nią jestem. Założyłem biustonosz a miseczki wypchałem sztucznymi cycuszkami. Były fajne w dotyku i ważyły na pewno nieco ponad kilogram każdy. Wziąłem koronkowe figi, jak zwykle były dwa rozmiary mniejsze niż bielizna którą czasami noszę na co dzień. Ułatwiało to schowanie tego czegoś co upodobniało mnie do mężczyzny. Delikatnie wcisnąłem penisa w ciało i lekko wmasowałem w środek jądra, przykrywając wszystko workiem moszny. Naciągnąłem figi, ich przód był gładki, bez najmniejszej wypukłości. Po prostu jak kobiece łono. Schyliłem się i założyłem pończochy. Bez włosków na udach, trzymały się idealnie. Silikon gumokronki, przylegał dokładnie do skóry, usiadłem i założyłem botki. W rękach Pani zobaczyłem kosmetyki: cienie do powiek , eyeliner, róż do policzków, szminkę i nie mam pojęcia co jeszcze. Delikatnie zaczęła nakładać kosmetyki na moje oczy, usta i policzki mówiąc jak mam w danym momencie ustawić głowę by mogła porządnie zrobić mi makeup. Gdy skończyła, wstałem i założyłem sukienkę. Była to idealnie dopasowana mała czarna, choć nie wyglądałem w niej tak zajebiście jak widziana wcześniej Justyna. Pani wskazała leżącą na stole kosmetyczkę. Otworzyłem i zobaczyłem przepiękna długie, czarne klipsy z koralików, podobne naszyjnik i bransoletkę. Kompletu dopełniała grubsza, srebrna bransoletka na kostkę. Założyłem perukę i biżuterię, Pani podała mi damskie okulary w grubej, błękitnej oprawie. Pokazała żebym się odwrócił i przejrzał w lustrze. Kurde, mógł bym tak wyjść na ulicę i raczej na pewno nikt by się nie domyślił że nie jestem Kobietą a paru facetów mogło by się za mną obejrzeć. Zrobiłem kilka kroków do przodu i do tyłu. Nieco nie pasowała do tego stroju czerwona obroża którą cały czas miałem na szyi, ale co mi tam. Pani nakazała bym wyszedł na podwórko i się przespacerował po trawie. Zrobiłem rundkę do bramy i z powrotem. Chodzenie na 7 cm obcasie nie sprawiało mi większego kłopotu. Bo w zaciszu czterech ścian mojego mieszkania, damska bielizna, ciuchy i buty były codziennością na moim ciele.- Od teraz jesteś Magda. I nawet jak myślisz, to nie wolno ci pomyśleć „poszedłem” tylko „poszłam”. Zrozumiałaś suko?- Tak, proszę Pani. Rozumiem – odparłem i momentalnie dostałem z otwartej w pysk- Zrozumiałaś suko?- Tak proszę Pani, rozumiem – kolejny Plaskacz- Zrozumiałaś?? – oświeciło mnie- Tak proszę Pani, zrozumiałam- O widzisz. Teraz zrozumiałaś. A teraz zrób mi drinka. Sobie też, zobaczymy jak szminka się trzyma.Szykując drinki, zobaczyłem że Lady rozkłada obok łóżka wszystkie nasze zabawki. Leżało tego kilkadziesiąt sztuk: różnego rodzaju strapony, dilda i plugi analne o średnicy od 3 do 6 cm i długości od kilkunastu do trzydziestu cm, kajdanki, pejcze, knebel z kulką, knebel z doustnym dildosem i drugi z dwoma – jednym do ust a drugim, znacznie większym na zewnątrz, baciki, obok stała seks maszyna którą kupiłem kilka lat temu na jednym z portali internetowych- Szykuje się ciekawy wieczór – pomyślałam. Poszłam podać drinki, usiadłam obok Pani i przytuliłam się. CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    uległy impotent
  • Krowa

                                                                             KROWA

                                                             /CZYLI  JAK STAŁAM SIĘ KROWĄ/

    CZĘŚĆ 1

    POZNAJE ROBERTĘ

     Macocha wychowując mnie na prostytutkę pokazywała mi różne, zdjęcia i kolorowe książeczki przedstawiające różne rodzaje seksu tłumacząc pokazywane sceny. Największe wrażenie wywarły na mnie sceny przedstawiające skrajnie perwersyjny seks. Wielkie, tłuste, starsze prostytutki z nienaturalnie ogromnymi, wiszącymi cycami i innymi częściami ciała poddawane były niesamowitym zabiegom seksualnym. Najpierw te sceny wywarły na mnie okropne wrażenie, bo przecież mało, co wiedziałam o seksie. Nie mogłam się od tych obrazów uwolnić. Śniły się one po nocach. To ja byłam tymi grubymi kurwami poddawanymi torturom. W końcu zaczęłam marzyć, aby być jedną z nich. Zaczęłam dopytywać macochę o te kurwy na filmach i zdjęciach.

    – My prostytutki musimy ustawicznie czynić wysiłki, aby zawsze być atrakcyjne i interesujące. Czas jest naszym wrogiem. W końcu musimy szukać innych dróg zarabiania a to wymaga od nas stanowczych decyzji takich jak zmiana ciała i przystosowanie go do specyficznych wymagań. Jest taki rodzaj seksu, skrajnie wyuzdanego i perwersyjnego potrzebnego ludziom pewnych upodobań do osiągnięcia orgazmu na, które młode kurwy się nie zgadzają, do którego poszukiwane są prostytutki o konkretnych cechach. Właśnie do takiego seksu potrzebne są prostytutki zwane „KROWAMI” Te grube „obiekty” to NIE LUDZIE, to „KROWY”, które są specjalnie „HODOWANE” by potem być używane do perwersyjnego seksu w różnych klubach. Jednak nie wszystkie się na to decydują, dlatego one bardzo dobrze zarabiają.  – Tłumaczyła mi macocha.

    Efekt oglądania tego był taki, że podświadomie zapragnęłam być taką krową.  Potem jednak zapomniałam o tym, ale to zostało we mnie i zawsze widok krów mnie podniecał. Przypomniała mi o tym ROBERTA. Ona zbudziła moje uśpione skłonności. Posłuchajcie.

    PIĘKNY ROBERT  

    A teraz opowiem wam jak spełniło się moje „przeznaczenie”

    Na początek małe wyjaśnienie. ROBERT TO TRANSWESTYTA Z CYCKAMI. Nie moją sprawą jak je wyhodował. Ponieważ NAKAZAŁ mi zwracać się do siebie JAKO PANI tak też będę czyniła pisząc.

      Było to pod koniec lata. Jak zwykle wybrałam się na „polowanie” na klienta. Z samego rana rozłożyłam kocyk w rachitycznie osłoniętym miejscu na plaży nad jeziorem. Zawsze tam przychodziłam. Byłam znana i zawsze miałam klientów. Rozłożyłam na ręczniczku lateksowe zabawki, rękawiczki, kondony, oliwkę dla dzieci, najlepsza do ruchania i inne rzeczy. Jako prostytutka zawsze miałam dupę zatkaną korkiem. Teraz go nie miałam. Właśnie skończył ruchanie mnie, któreś z kolei młody chłopak. Miał na imię Marcin. Młodziutki byczek. Stojąc naga patrzyłam jak szczęśliwy Marcin pędzi do swojej grupy kolegów. Widziałam jak podniecony gorączkowo im opowiada. Dobrze wiedziałam o czym. Bo to, co zobaczył u mnie się nie spodziewał. Gdy wystawiłam mu odbyt do ruchania zobaczył nie tylko moją wielką dupę i ogromny odbyt ale pod nim ujrzał długą, fioletową szparę, moją pochwę a dalej wielkie jaja. Zaskoczony powiedział, że myślał, że jestem shemale. Wyjaśniłam mu, zaskoczonemu, że jestem hermafrodytą, dlatego teraz tak gorączkowo opowiadał o mnie kolegom.  Ja zostałam na kocyku naga. Jacyś ludzie przechodzili ścieżką i patrzyli na dziwną cycatą dziewczynę z kutasem, nagą. Stałam i patrzyłam na nich. Potem powoli się odwróciłam i nachyliłam wypinając dupę podniosłam długi, czerwony, pompowany korek BDSM odbytniczo jelitowy. Jest to korek podwójny długości standartowo pół metra. Ten był 70cm długi. Składa się z korka dojelitowego w kształcie sporej głowy kutasa połączonego elastycznym, walcowatym odcinkiem z lateksu, z korkiem właściwym doodbytniczym, dwuczęściowym, tradycyjnego kształtu na długiej szyjce łączącej z szeroką stopką, z której sterczą trzy rurki z zaworkami. Jedna niebieska do pompowania części górnej jelitowej a druga zielona do pompowania części dolnej a trzecia czarna do pompowania powietrza w kiszki. Jako pompka służy wielka gumowa gruszka. Stopa korka ma taką budowę, że po założeniu Utrzymuje on dupę rozchyloną na boki a stopa wystaje z dupy. Wszystko jest widoczne. Korek po założeniu uniemożliwia siadanie. Utrudnia chodzenie i jest męczący. Zmusza do trzymania wyprostowanej, lekko pochylonej postawy z wygiętym krzyżem i wypiętą dupą. Chodzi się w lekkim rozkroku. Wybaczcie przydługi opis, ale chciałam wam przybliżyć dokładniej budowę i działanie tego typu korka. Bardzo trudno jest go nabyć. Nawet w Internecie. Zwykle używa się go w sesji BDSM, ale ja go zakładam zawsze, gdy planuje przerwę w ruchaniu. On mnie utrzymuje w wielkim podnieceniu. Trzymając korek BDSM za stopę obróciłam się do gapiów przodem. Jak zwykle udawałam naiwną, że niczego nie dostrzegam. Ustawiłam się tak, aby widzieli cyce i narządy pod brzuszkiem. Powoli smarowałam korek olejkiem. Następnie obróciłam się do widzów dupą. Nachyliłam mocno i zaczęłam smarować odbyt. Po nasmarowaniu rozpoczęłam wpychanie korka. Stękałam głośno. Podglądałam ich. Byli bardzo ożywieni. Wsadziłam korek do dupy. Podłączyłam gumową pompkę i napompowałam obie części. Następnie zaczęłam pompować kiszkę. Zawsze pompuje kiszki, gdy zamierzam iść do wody. To ułatwia pływanie. Mój brzuch powoli stawał się ogromny. Pokręciłam dupą, aby ułożyć korek i odwróciłam się przodem. Wtedy udałam, że zauważyłam ich. Udając zaskoczenie i zawstydzenie zasłoniłam kutaska i cycki piszcząc i przestałam pompowanie kiszek. Pompka gumowa kołysała się przy pośladkach. Podniosłam stringi kąpielowe i powoli nałożyłam. Mały kawałek różowego, cienkiego materiału niewiele zakrywający moje duże narządy wiszące wyraźnie. Dupa była goła. Następnie założyłam na wielkie cycki mały staniczek. Tak mały, że zakrywał sutki i niewiele cycków. Przez cienki materiał sterczały czarne sutki, dobrze widoczne. Właściwie to byłam naga. Materiał stroju był taki, że po zamoczeniu stawał się całkiem przezroczysty i wyglądałam jak goła. Poza tym przy chodzeniu moje cycki kołysząc się wypadały z tego niby staniczka i musiałam je często wkładać powrotem. Stojąc wygięta z wypiętą dupą poprawiałam splątane loki. Poukładałam wszystko na kocu i pobiegłam, trzęsąc wielką wypiętą dupą, cyckami, które jak zawsze wyskoczyły ze stanika na wierzch i sadełkiem, w dół do wody. Rurki od korka latały na boki. Nie przejmowałam się tym wcale podniecona.

    – Dzień dobry. – Powiedziałam mijając gapiów.

    – Dzień dobry. – Odpowiedzieli zaskoczeni.

      Zatrzymałam się, odwróciłam lekko i uśmiechnęłam zalotnie. Powoli wchodziłam do wody. Chłodna woda cudownie działała na moje podniecone, ciało prostytutki. Kutasek i jajka natychmiast skurczyły się a wielkie suty stwardniały stając sztywno. Pływając starałam się trzymać raczej z boku ludzi. Tak pływałam, aby moja dupa była na wierzchu. Z mety wzbudziłam zainteresowanie. Niektórzy, zwłaszcza chłopcy, kręcili się wokół mnie patrząc na mnie bez udawania. Odważniejsi zaczepiali i pytali kto ja jestem i poco to w pupie noszę. Jeden z nich trochę starszy od innych pływał koło mnie. Nic nie mówił tylko słuchał. Wyczekał moment aż zrobiło się luźniej. Podpłynął do mnie.

    – Dzień dobry, jestem Daniel a ty? – Zapytał.

    – Witaj jestem Arletka. – Powiedziałam

     – Suka, kurwa. – Dodałam.

    – Tak domyśliłem się. – Zaśmiał się.

    – Masz w dupie korek BDSM? – Zapytał ze znawstwem.

    – Tak. – Odparłam zdziwiona.

    – Dajesz dupy? Ile bierzesz? – Pytał.

    – Owszem daje się kryć. Teraz to za darmo? – Mówiłam.

    – W kondonie czy na bosaka? – Ciągnął.

    – Raczej w kondonie. – Rzekłam.

    – Możesz wyjść z wody trochę? – Zapytał.

    – Poco? – Spytałam

    – Chcę ciebie obejrzeć. – Wyjaśnił.

    – Proszę bardzo. – Powiedziałam i wyszłam z wody.

    Stałam i obracałam się wyginając. Potem weszłam z powrotem.

    – No i jak? Może być? – Zapytałam.

    – Śliczna jesteś? Zwłaszcza ta wielka dupa i brzuszek. Super seks. Cycki masz jakieś dziwne. Wielkie.  Jakby nie kobiece, no i te sutki jak dójki krowy, grube i długie. Miałaś je zawsze czy brałaś hormony? Masz penisa i jądra, jesteś shemale.– Mówił.

    – Tak się urodziłem. Nie jestem shemale a hermafrodyta, futanari. – Odpowiedziałam.

    – Coto hermafrodyta, futanari? – Zaciekawił się.

    Wtedy mu wyjaśniłam.

    – Możesz pokazać? – Spytał.

    Wtedy ustawiłam się tyłam w rozkroku i macano nachyliłam wypinając dupę pokazując od tyłu narządy.

    – Ale jeśli jesteś rasową suką i dajesz dupy czy ruchasz? – Powiedział.

    – Jestem kurwą do ruchania. – Wyjaśniłam.

    – Lubię takie, tłustawe, starsze kurwy. – Powiedział.

    – Dziękuje, nie jestem jeszcze taka stara. Mam dopiero 61 lat. – Odparłam niezrażona. Wtedy tyle miałam.

    Potem wypytywał o spermę, czym sikam, penisem czy pochwą, czy mam macicę i czy można mnie zapłodnić i o inne sprawy. Cierpliwie mu odpowiadałam. Powiedziałam, że sikam przez pochwę a tryskam penisem, że mam macicę, jajniki ale są one zarośnięte więc nie można mnie zapłodnić.

      Od pewnego momentu zauważyłam, że na plaże przyszła wysoka. Mocno zbudowana dziewczyna. Miała ładną figurę w kształcie klepsydry, twarz pociągłą, ładną. Była trochę męska nie typowo dziewczęca. Zdjęła sukienkę. Na sobie miała czerwony staniczek na małych cycuszkach i majtki. Majtki wyraźnie wypchane były czymś bardzo dużym. Ciało opalone na czekoladkę. Już na sam widok można było wyczuć jego gładkość i sprężystość. Mocne duże, krągłe uda i wypięta dupa o olbrzymich pośladkach, wystający brzuszek tworzyły podniecający widok. Przynajmniej dla mnie. Brązowe proste włosy spadały na plecy. Nie była młoda, ale jeszcze super. Patrzyłam jak pochylona, z wypięta dupą, rozkłada koc i coś tam jeszcze.

    – Na co się patrzysz Arletko? – Usłyszałam pytanie Daniela.

    – A, co, ach tak. Na tą dużą dziewczynę. – Powiedziałam.

    – Spojrzał. A tak ładna prawda? To Roberta, tak ma na imię. To właściwie nie dziewczyna. Jest transwestytą. Ma wielkiego, niesamowitego kutasa, bardzo długiego. Jest Obojna. Rucha i daje dupy. – Wyjaśnił.

    – Skąd wiesz? – Popatrzyłam na niego.

    – Ruchałem ją dwa razy to wiem. – Odparł.

    – Jest z Ol…yna? – Spytałam.

    – Mieszka niedaleko Ol…yna. – Odpowiedział.

    – Widzę, że podoba się tobie. Ty też jesteś w jej typie jak ją znam. Ona lubi takie dupiaste, cycate i tłustawe. Na pewno bardzo się jej spodobasz a jeszcze jak dowie się, że jesteś hermafrodytą to niechybnie będzie ciebie pożądać. – Dodał.

    – Chcesz ją poznać? – Spytał.

    – Tak, bardzo. – Odpowiedziałam bez zastanowienia.

    – O widzę, że jesteś napalona do ruchania. Ona rozszarpie ci dupsko jak nic. Będziesz wyła.

    – Idziemy – Powiedział wychodząc z wody i biorąc w dłoń łańcuszek mojej obroży.

     Poszłam. Szłam za nim na smyczy w lekkim rozkroku wypinając dupę. Nie zważając, że mój mokry strój kąpielowy zniknął i byłam jak naga. Na szyi srebrna szeroka obroża z łańcuszkiem, na lewym nadgarstku, na biodrach i prawej kostce stopy też srebrne łańcuszki. Czułam na sobie spojrzenia ludzi, słyszałam komentarze. Niektóre bardzo nieprzychylne i wulgarne, że nie powtórzę. Inne bardzo przychylne. Podobałam się wielu. Zwłaszcza facetom. Wyraźnie czułam jak moja dupa jest rozwarta szeroko. Korek jelitowy poruszał się nieprzyjemnie głęboko w kiszce. Napompowany brzuch sterczał.  Zwykle nie spaceruje aż tak oficjalnie pośród takiego tłumu ludzi. Nie miałam wyboru. Dumnie podniosłam głowę, choć wewnątrz palił mnie wstyd i strach jak zawsze. Wreszcie doszliśmy. On, Roberta, leżała na brzuchu bez stanika. Śliczna muskularna, goła, dupa sterczała wysoko. Długie włosy leżały obok odsłaniając kark. Teraz zobaczyłam, jaka jest śliczna. Przepadam za tego typu urodą męskich dziewczyn, transwestytów. Dziwnym przypadkiem trans leżał sam. Dookoła nie było blisko ludzi. Ot narodek. Tolerancyjny. Nikt nie leżał za blisko. No i dobrze. Za to wielu się gapiło bez skrępowania.

    – Dzień dobry Pani Roberto. – Przywitał się Daniel.

    – Transwestyta podniósł głowę, spojrzał pod słońce mrużąc duże szeroko rozstawione oczy z bardzo długimi rzęsami. Patrzył na Daniela. Na mnie nie raczył spojrzeć.

    – Ktoś ty? – Zapytała Roberta.

    – Daniel, proszę Pani. – Przedstawił się.

    – A Daniel, Daniel. Czy my czasem kiedyś… – Zastanawiała się głośno.

    – Tak, spotkaliśmy się kiedyś. – Powiedział Daniel.

    – Aaa, no tak, przypominam sobie. Tylu was się przewija. – Odezwała się raczej znudzonym głosem.

    – A co to za suka na smyczy? – Spytała

    – To Arletka. Rasowa suka, prostytutka – Odparł Daniel wypychając mnie przed siebie.

    – Dzień dobry Pani. – Przywitałam się dygając głęboko.

    – Arletka, Arletka. Skąd jesteś suko? Widzę ciebie pierwszy raz. – Powiedziała.

    – Mieszkam niedaleko Ol..tyna. Pani. – Odpowiedziałam, nie do końca prawdę

    – Ja też mieszkam pod Ol…tynem. – Odparła unosząc się w górę.

    – Widzę, że jesteś shemale. – Powiedziała.

    – Nie Pani. Jestem hermafrodytą, futanari. – Odpowiedziałam.

    Miał śliczne cycuszki. Patrzyłam na wypchane stringi.

    – Co tak się patrzysz suko. Podobam ci się? – Powiedziała widząc moje spojrzenie.

    – Tak, Pani. Bardzo Pani się mnie podoba. Jest Pani taka ładna. – Powiedziałam cicho i zrobiłam buraka.

    – O jaka wstydliwa, tak stara a się wstydzi, ale grzeczna i dobrze ułożona suka. Obróć no się powoli niech się przyjże. I zdejmij te szmatki z cycków. – Poleciła.

    Rumieniąc się zdjęłam staniczek i obracałam się powoli. Słyszałam jak cmoka. Kazała mi się nachylić w rozkroku. Długo macał moją pochwę i odbyt wsadzając tam palce. Jęczałam z rozkoszy.

    – No śliczna suka z ciebie Arletko. Duża, dorodna. Mocna w kłębie. Wielka dupa jak lubię. Kutas niczego sobie, gruby, w miarę dlugi, no i te jaja ogromne w długim worku. Dziwne te twoje cycki. Ale ciekawe, ciekawe. No i te suty, niesamowite, jak dójki krowy. Jednym słowem na prawdę jesteś rasową suką. Jeszcze nie miałam hermafrodytki. Widzę, że masz korek w dupie. Czy to czasem nie korek BDSM odbytniczo jelitowy? – Mówiła.

    – Tak Pani to korek BDSM. Dziękuję Pani. – Odpowiedziałam.

    – Podejdź bliżej suko. – Rozkazała.

    Podeszłam. Roberta zaczęła macać mój brzuch i oglądać odbyt. Namacała korek.

    – Jelitowy jest za mało napompowany, odbytniczy może być. – Powiedziała ze znawstwem.

    – Przynieś suko pompkę, prędko. – Rozkazała.

    – Tak Pani, suka słucha. – Pobiegłam po gumową pompkę i szybko wróciłam podając jej.

    – Stań tyłem w pozycji korka. – Rozkazała.

    Ustawiłam się podając jej rurki do pompowania.

    – Lubisz się ruchać Arletko? Często to robisz? Masz bardzo rozepchany odbyt. – Zapytała pompując korek.

    – Tak bardzo lubię dawać dupy i obciągać. Rucham się przy byle okazji. Mam wielki wypadający odbyt Pani. – Wyjaśniałam.

    – Ooochhhh iiii ooooo! – Zapiszczałam głośno czując rozpychane jelito.

    – Obróć się do mnie suko. Ty jesteś suka bierna. Ty nie ruchasz a dajesz dupy. A wiesz kto ja jestem? – Spytała Roberta macając wypukłe miejsce na moim brzuchu.

    – No teraz w porządku. – Oznajmiła.

    – Pani jest transem. Aktywnym. – Powiedziałam.

    – Tak masz racje. A tak dokładniej to jestem transem Obojnym. Rucham i czasem daje dupy. Ale wyjątkowo. – Wyjaśniła Roberta.

    – Tak Pani rozumiem. – Odparłam.

    – No dobrze. Możesz nas zostawić same Danielu? Mamy swoje babskie sprawy. – Powiedziała do Daniela.

    – Ach no tak, rozumiem, nagroda. Arletko idź z Danielem, obciągnij mu kutasa. Potem wracaj zaraz. – Poleciła.

    – Tak Pani, suka się słucha. – Powiedziałam grzecznie będąc już w jej mocy całkiem. Boje się takich transów.

     Poszłam z Danielem na swój kocyk. Moje miejsce było blisko Roberty za krzaczkami. Dobrze widać je było stąd od głównej plaży. Nie chowaliśmy się wcale. Daniel zdjął spodenki i położył się. Ja klęknęłam między jego udami i zassałam sztywnego już kutasa. Był wydepilowany. Sapiąc i mrucząc z zadowolenia ciągnęłam ostro. Ona syczał i stękał. Umiejętnie obciągałam, lizałam i podgryzałam jajka. W końcu strzelił mocno i bogato w moje gardło. Połknęłam wszystko dokładnie. Wylizałam mu narządy, krocze i rów w dupie na glanc. Daniel był odprężony. Zaprowadził mnie z powrotem do Roberty.

    – No jak smakowało? – Spytała mnie.

    – Tak Pani bardzo smakowało. Taki smak jak lubię słodki z domieszka kwasku. – Odpowiedziałam wstydliwie.

    – Jaka ona jest, dobrze ciągnie? – Zwróciła się do Daniela.

    – O fantastyczna. Od razu widać wielką praktykę i znajomość rzeczy. Świetna suka. – Zachwalał Daniel.

    – No dobra. Otrzymałeś nagrodę i zostaw nas same. – Powiedziała.

    Daniel oddalił się w kierunku wody. Ja stałam nadal.

    – Co nie możesz usiąść? Korek. – Zapytała.

    – Tak Pani. – Potwierdziłam.

    – Masz jeszcze jakieś zwykłe korki? – Spytała.

    – Owszem dwa i kutasa sztucznego. – Powiedziałam.

    – To świetnie pozwalam ci na wyjęcie korka BDSM i założenie innego. Suka powinna mieć cały czas zatkany odbyt. Zrobię to sama. Leć i przynieś największego. – Rozkazała.

    – Tak Pani, suka słucha. Dziękuję Pani. – Powiedziałam i poleciałam potrząsając cycami i dupą.

    – Oliwkę też przynieś. – Doleciało do mnie wołanie Pani.

    Wszyscy słyszeli! Już nie zwracałam uwagi na innych. Wróciłam z wielkim czerwonym korkiem. Zauważyłam, że Pani Roberta leży bez stringów kąpielowych przykryta ręcznikiem. Coś bardzo długiego i grubego porusza się pod nim.

    – Podejdź tu i nachyl się. – Poleciła.

    No i zaczęło się przedstawienie dla ludzi. Stanęłam wypięta. Pani Roberta spuściła powietrze z korka BDSM. Bardzo stękałam i pierdziałam głośno jak ona powoli wyciągała z mojej dupy długi korek. Na koniec wydałam z dupy głośny gwizd wydalając resztki powietrza z kiszek. Po wyjęciu trzymała go wysoko za podstawę. Był śliski i błyszczący. Położyła na ręczniku.

    – O rany, co ona miała w dupie. Zboczona. – Usłyszałam głośny komentarz.

    Popatrzyłam na komentatorkę. Poczułam jak Roberta smaruje mi odbyt.

    – Aaa ochhh! – Pisnęłam, gdy olbrzymi korek właził w odbyt.

    Po wsadzeniu wyprostowałam się i zacisnęłam dupę, aby korek ułożył się.

    – Siadaj tutaj suko. – Powiedziała Roberta przewracając się na lewy bok.

    Leżała dupą do ludzi. Ja siadłam z przodu. Pani Roberta patrząc mi w oczy powoli odsłoniła ręcznik i pokazując mi ….!

    – Och, jeju, jakie duże, co to, co to! – Wyrwało mi się głośno.

    – Ciszej suko, nie rób scen. Kutasa nie widziałaś? Taka jestem od urodzenia. Nieznane są dary natury. – Powiedział karcąc mnie Pani Roberta.

    – Och przepraszam. Pewnie, że widziałam i widuje rożne cuda ale takiego to nie. – Pisnęłam patrząc przerażona.

    Zrozumiałam! SPEŁNIA SIĘ MOJE MARZENIE!!!

    Wielki, nabrzmiały, gruby, łysy wąż leżał daleko na kocu. Jak nic sięgał do połowy uda Pani Roberty. A uda miała długie! Jego wielkość a zwłaszcza kształt poraził mnie. Jak wspomniałam widzę wiele kutasów, na co dzień ale ten to, to było to o czym śniłam nocami. Przede wszystkim nie był okrągły a raczej spłaszczony. Gruby u nasady robił się coraz grubszy i szerszy w miarę zbliżania się do głowy. Przy głowie zwężał się trochę tworząc jakby szyjkę, na której umocowana była płaska wąska na końcu i szeroka u nasady głowa. Jak u żmii. Ten łeb był przecięty w poziomie, nie jak to jest naturalnie w pionie, ziejącą szparą wejścia cewki. Ta szpara była rozchylona i wyglądała jak szeroki uśmiech. Sam trzon był czerwony a łeb niebieskawy prawie granatowy. Wejście do rozwartej cewki pomarańczowe. Ani śladu napletka! Wszystko łyse i powiązane niebieskimi zwojami żył. Jakby mało było tego obok leżał wielki worek. Było wyraźnie widać owalne kule byczych prawie jaj. Gapiłam się jak zaklęta.

    – No widzę, że ci się podoba suko. – Zaśmiała się Roberta.

    – Podoba, podoba, bardzo podoba. Podskakiwałam na dupie machając rękoma.

    – Uspokój się suko, nie rób cyrku. – Skarciła mnie.

    Rozejrzałam się. Wiele osób gapiło się na nas.

    – Mogę dotknąć? – Pisnęłam.

    – Oczywiście suko dotknij. – Zgodziła się.

    Wzięłam do ręki tę żmiję. Poczułam wyraźnie jego moc. Był ciepły półsztywny. Wyraźnie czułam silne uderzenia krwi w grubych żyłach. Powoli głaskałam szeroki łeb. Natychmiast zareagował. Z sekundy na sekundę nabierał sztywności i ogromu. Ależ to była szybka reakcja. Jeszcze nie widziałam tak szybkiego wzwodu. W ciągu sekund ze żmii przekształcił się w potwornego boa dupo jebca jak go nazwałam. Jego łeb jakby rozwinął się. Teraz był fioletowy, szpiczasty z bardzo szerokim płaskim kołnierzem. Ten kołnierz podwinął się do góry. Pozioma szpara cewki otworzyła się szeroko. Kapał z niej śluz. Byłam tak podniecona i pochłonięta tym widokiem, że straciłam poczucie. Gdzie jestem.

    – Ruchać, ruchać, prędko ruchać. – Stękałam zdejmując stringi i wypinając dupę do ruchania.

    – Spokój suko, natychmiast! – Ostre słowa transa i szarpnięcie za łańcuch wróciły mi świadomość.

    – Jak ty się zachowujesz suko! – Karciła mnie Roberta.

    – Wypnij dupę natychmiast! – Rozkazała wyjmując z torby packę do bicia naszpikowaną metalowymi nitami.

    Wystawiłam mocno dupę.

    – Aj, aj, oj, oj auu! – Piszczałam z bólu.

    Ostre klaśnięcia packi o moją dupę rozległy się dosyć mocno. Nie powiem o reakcji widzów. Jedni się śmiali inni wyrażali oburzenie. Płakałam. Dupa bolała bardzo.

    W trakcie chłosty ręcznik spadł z dupy Roberty. Bijąc zmieniła pozycje na bardziej leżącą i teraz potężny kutas sterczał sztywno w pionie a wielki wór z jajami zwisał na bok. Rozległy się gwizdy i okrzyki na ten widok. Roberta szybko zasłoniła się ręcznikiem i odwróciła na bok. Ja leżałam przy niej i płakałam masując bordową dupę.

    – Widzisz, co narobiłaś suko. Dałaś niezłe widowisko. No ale rozumiem ciebie dobrze. Tak bardzo ci się chce, że szalejesz. To dobrze. Teraz pokaż jak umiesz ciągnąć. – Powiedziała prężąc kutasa.

    Był okropnie sztywny, płaski długi teraz do kolan. Byłam całkiem naga. Stringi gdzieś się zapodziały w szale podniecenia. Dobrze, że z tej strony, gdzie ja byłam były krzaczki i nikt tam nie leżał. Skuliłam się wypinając dupę i przesunęłam nisko, Aby dostać ustami kutasa. Roberta zakryła wszystko ręcznikiem. Tylko moje plecy, dupa i cała reszta były widoczne. Jednak poruszający się ręcznik nie pozostawił złudzeń co tam się pod nim dzieje. Lizałam z zapałem trzon i łeb kutasa. Ssałam jaja. Był tak wielki, że w usta wsadziłam z ogromnym trudem tylko jego łeb. Mało nie rozerwałam szczęk. Ssałam głośno i mruczałam. Masowałam rytmicznie trzon węża. Czułam pulsowanie coraz szybsze i szybsze. Nagle on chwycił mnie za głowę i nabił na kutasa silnie. Miałam wrażenie, że mnie rozerwie. Łeb kutasa wlazł głęboko dusząc mnie całkowicie. Jego uda się wyprężyły, jaja zaczęły podskakiwać. Ogromna fala wulkanicznie tryskającej spermy zalała calutki mój przełyk dostając się pod silnym ciśnieniem do żołądka. Miałam wrażenie jakby ktoś wsadził tam grubą strzykawkę i wtrysną pod wielkim ciśnienie całą zawartość. Do tej pory nikt tak mnie nie wypełnił spermą. Natychmiast mój żołądek wypełnił się maksymalnie. Tryskał wiele razy. W końcu puścił mnie. Szybko uwolniłam się z kutasa i leżąc spazmatycznie łykałam powietrze. Usta i twarz miałam zalane spermą. Oblizywałam się obleśnie z uśmiechem.

    – Dobra jesteś suko. Umiesz to robić. Masz wprawę. Zobaczymy czy potrafisz coś jeszcze. Teraz wyliż Panią. – Rozkazała.

     Wściekle podniecona, jęcząc i piszcząc zaczęłam lizać jej jaja, kutasa, pachwiny, brzuch, cycki i sutki. Ona jęcząc odwróciła się na brzuch i rozłożyła nogi. Ujrzałam olbrzymie jaja i kutasa leżącego między nimi. Zaczęłam lizać jej wielką dupę i pośladki. Wsadziłam nos między pośladki i sapiąc wylizywałam ciemny rów między nimi. Rozwierając rękoma, szeroko jej dupę odsłoniłam wielki, granatowy, pofałdowany odbyt. Cudo! Naciągnęłam mocniej, ukazała się wielka czerwona dziura. Zobaczyłam żyły hemoroidów. Zaczęłam lizać i ssać jak szalona. Roberta jęczała i krzyczała.  Czułam jak jej odbyt pulsuje. W końcu jej odbytnica zaczęła wychodzić na zewnątrz. Po chwili miałam przed sobą olbrzymi, czerwony kawał kiszki, prolapse. Dalej ssałam i lizałam ten kwiat. Naglę Roberta krzyknęła bardzo i zalał ręcznik strumieniami spermy. Jej jaja pracowały rytmicznie pompując spermę. Wylizałam ją dokładnie. Siedziałam obok leżącej Roberty podniecając się widokiem jej olbrzymiej dupy i sterczącej, pulsującej odbytnicy. Leżąc Roberta złączyła uda i nogi. Zobaczyłam wtedy, że jej ”krzyż rozkoszy” jest pomarszczony i pofałdowany, dół pośladków nie był jędrny. „Krzyż rozkoszy” ,tak to nazywam, to miejsce jakie tworzy pionowy rów pośladków dupy i ud z poziomą linia pod pośladkami. Jego pomarszczenie i pofałdowanie świadczy o zużytym odbycie wskutek perwersyjnego seksu. Ja mam takie same pofałdowanie.

    – Jesteś niesamowita stara kurwo. Ile ty dokładnie masz lat. – Powiedziała cicho.

    – Sześćdziesiąt jeden. – Proszę Pani odpowiedziała cicho bojąc się, że jestem za stara i każe mi odejść.

    – O, to dobrze, bardzo dobrze. Potrzebuje takie stare kurwy. Chcesz być moja? – Zapytała.

    – Tak, tak proszę Pani chcę, bardzo chce, pragnę. Będę posłuszna. Wykonam wszystko. Dziękuje Pani. – Krzyknęłam tak, że ludzi się oglądnęli.

    – Ciszej. Nie rób cyrku! – Skarciła mnie.

    W trakcie tej zabawy zapomnieliśmy, gdzie jesteśmy. Ja i on byliśmy całkiem na golasa. Nasze stroje kąpielowe, ręczniki i seks zabawki leżały porozrzucane dookoła. Szybko zaczęłyśmy to zbierać. Pani Roberta położyła się na lewym boku przykrywając dupę ręcznikiem. Ja siedziałam obok na piętach.

    – Podaj mi tą dużą puszkę. – Powiedziała wskazując na sporą metalową puszkę z napisem „Super Lubrykant” i rysunkiem wielkich pośladków.

    Szybko wykonałam polecenie. On otworzył ją i zobaczyłam w środku jakiś biały krem czy maść. Patrzyłam jak nabiera tego kremu i smaruje sobie dłoń i przedramię. Dobrze wiedziałam, co to oznacza dla mnie. Moja dupa szybko zaczęła pulsować.

    – Kładź się na boku tutaj z przodu. Nogi razem do brzucha.- Poleciła.

    Położyłam się jak kazała. Pani Roberta jeszcze kazała mi poprawić pozycje dupy. Leżałam dysząc z ogromnego podniecenia. Mój duży kutas drgał napęczniały, ale nie sztywny. Wielkie jaj w długim worku leżały na trawie. Poczułam jak moje pośladki są rozchylane i coś zimnego i śliskiego jest wpychane do środka odbytu a potem smarowana cała dupa. Obejrzałam się i ujrzałam dłoń Roberty zaciśnięta w wielką pięść. Szybko odwróciłam głowę, otworzyłam szeroko usta i zaczęłam głębokie wdechy i  wydechy, jednocześnie wykonując wypychanie i luzowanie odbytu. Pięść Roberty weszła we mnie gwałtownie, brutalnie i głęboko rozdzierając boleśnie odbyt. Ból był wielki mimo, że byłam przygotowana i mam już bardzo rozwalony odbyt. Rozdarłam się bardzo głośno i naprężyłam dupę.

    – Co robisz kurwo jedna. Dupę luźno! – Krzyknęła Roberta.

    – Przepraszam, przepraszam bardzo. Boli. – Zapiszczałam cienko luzując odbyt.

    – Boli. TO dobrze. Musi boleć. Moje kurwy cierpią ból. – Powiedziała Roberta.

    Pani Roberta gwałtownym ruchem wepchnęła do końca całą rękę w moją dupę aż powyżej łokcia.  Było to niespodziewane i zabolało. Wrzasnęłam odruchowo. Czułam jak kiszka się rozciąga a dupa roztwiera. Wepchnęłam dłoń w swoje usta aby nie krzyczeć. Głucho piszczałam i stękałam czując jak ręka Roberty maltretuje moje kiszki. Patrzyłam przerażona jak brzuch wypina się w tych miejscach, gdzie pięść Roberty dochodzi. Ruchała moją dupę i kiszki aż moje ciało się trzęsło. Trwało to w nieskończoność. Dobrze pamiętam co było.

    – Pani! Litości, litości, już nie mogę! Nie wytrzymam!

    – Och jak boli!  – Piszczałam płacząc.

    Nic nie pomagało.

    – Co za dupa. Co za dupa. – Słyszałam tylko.

    Piszczałam i napinałam się bardzo. Czułam jak wychodzi z dupy moja kiszka odbytnicy. Teraz Pani Roberta miał na ramieniu czerwony rękaw mojej odbytnicy, który mlaskając i pierdząc wychodził z i wchodził w dupę w rytm ruchania ręki. W końcu musiałam chyba omdleć bo już nie drgałam i nie piszczałam.  Gdy odzyskałam świadomość co się dzieje moje ciało leżało nadal przed Panią Robertą, ale nogi już nie były podciągnięte. Czułam jak Pani Roberta bawi się moja kiszka odbytnicy wyciągając ją dale z mojej dupy i rozciągając na boki. Miałam wrażenie, że zaraz wyciągnie ze mnie jelito.

    – Już nie, już nie, proszę. – Zaskomlałam cicho.

    – O już oprzytomniałaś kurwo. To Dobrze. Teraz połóż się na boku ponownie i mocno przyciągnij do brzucha swoje uda. Wypnij dupę w moją stronę. Jaja i kutasa wystaw w tył. – Poleciła.

    Wykonałam polecenie płacząc. Jednak zrobiłam to niedostatecznie i musiałam mocniej wypiąć dupę i przyciągnąć uda do brzucha. Teraz poczułam ja mam smarowaną pizdę, jaja, kutasa i uda. Czekałam co teraz będzie. Nagle poczułam jak moja pizda rozwiera się szeroko i wchodzi tam pięść. Przyjemność minęła szybko, bo nie o nią chodziło. Znowu płacz, skomlenie, gehenna. Pierwszy orgazm, drugi orgazm, trzeci orgazm bolesny i następne już bolesne bardzo. Zaczęłam uciekać z dupą, ale wtedy Pani Roberta uchwyciła kiszkę odbytnicy, co mnie zatrzymało na miejscu. Seks z pizdą trwał krócej niż z dupą, ale i tak wykończył mnie. Leżałam cicho czując jak Pani bawi się moją sztywną łechtaczką torturując mnie. W reszcie był koniec.

    – Dobra jesteś stara kurwo. Biorę ciebie do siebie. Przygotuj się na cierpienie i pieniądze. Teraz leć do wody i umyj się. Potem poruchamy sobie jeszcze.– Rozkazała.

    – O jej, jeszcze? Oooo… – Jęczałam wstając na dygoczące nogi.

    – Tak jeszcze. Przecież nie ruchałam ciebie. – Powiedziała zdziwiona.

    Powoli zataczając się i płacząc powlokłam się do jeziora na golasa. Już mnie ludzie patrzący nie obchodzili. Była zrezygnowana, obolała i wystraszona. Musiałam przedstawiać sobą niezły widok. Zalepione uda i dupa, z której sterczała coś długiego i czerwonego. Wielkie narządy, cyce, tłustawe dygocące ciało. To musiało być coś. Weszłam do wody pomiędzy dwóch bardzo młodych chłopaków. Byli całkowicie zaszokowani moim zjawieniem się. Nagle wielka, starsza dziewczyna i to z cycami na wierzchu, i kutasem?! Stanęłam między nimi.

    – No co się gapicie, suki nie widzieliście? – Zapytałam z żałosnym uśmiechem.

    – Nnnie. – Oparli obaj. Byli młodzi, bardzo.

    – Muszę się wymyć bo cała jestem zaklejona. – Wyjaśniłam specjalnie.

    To miejsce od głównej plaży oddzielał mały pas trzciny, dlatego lubię tu być. Pochylona myłam sobie cycki umyślnie powoli kręcąc sutki i patrząc im w oczy. Każdy cycek dopieszczałam. Potem robiłam to samo z dupą, narządami kucając i nachylając się tak by zauważyli moja pizdę. Dyskretnie patrzyłam jak rosną dwa małe namiociki w ich kąpielówkach. Gdy już umyłam wszystko ich kutaski były sztywne.

    – Och chłopaki widzę jak się męczycie. Chodźcie. – Powiedziałam prowadząc ich za ręce tam gdzie trzcina była gęsta i osłaniała od plaży i trochę od brzegu. Wody było do kolan. Dali się prowadzić bez oporu.

    – My jeszcze nigdy, no tego, wie Pani. – Szepnął podniecony  chłopak.

    – Nie szkodzi, nie bójcie się, spodoba się wam. – Odpowiedziałam cicho, by ich nie wystraszyć.

    Powoli pocałowałam każdego w usta głęboko, nie bronili. Klęknęłam i opuściłam im kąpielówki. Oba kutaski wyskoczyły radośnie na wolność. Były malutkie jak lubię. Jeden krzywy na końcu do dołu a drugi prosty jak patyk. Oba z napletkami, owłosione ledwie meszkiem. No i te jajeczka, jak przepiórki, twarde, podciągnięte. Cudo! Patrzyli podnieceni jak moje usta obejmuję raz jednego raz drugiego. Jak ciągnęłam i lizałam jednego to drugiego masowałam i na zmianę. Każdy z nich sprężył się i zajęczał w trakcie tryskania. Mając tryskającego kutaska głęboko w ustach widziałam jak podbrzusze chłopaka skacze. Tak długo obciągałam aż już nic nie mieli w sobie.

    – No było cudownie. Jesteście smaczni. – Powiedziałam wesoło całując każdego i już mnie nie było.

    Oni stali z opuszczonymi kąpielówkami i patrzyli jakby nie dowierzali, co się im przytrafiło. Bardzo młodzi. Wróciłam do Robert. Z oddali widziałam ją między rzadkimi krzakami. Przeniosła się w bardziej zakryte miejsce, choć nie wiele to dało. Dalej od ludzi. Widać było jak leży goła i coś ma błyszczącego na sobie. Podbiegłam do niej. Leżała na wznak z zamkniętymi oczami jęcząc cicho. Jaja miała związane mocno skórzaną opaską. Kutas włożony był do metalowego rusztowania, przymocowany pasami do bioder. Na szczycie tego przyrządy błyszczał metalowy cylinder obejmujący głowę. Od cylindra biegły przewody do czarnego pudełka z gałkami. Uda Roberty i całe ciało było mocno teraz spięte sztywnymi mięśniami. Na szczycie cylindra poruszał się w górę i w dół bardzo gruby metalowy sztyft. Znikał cały w płaskiej, borowe głowie sztywnego potwora i pojawiał się znowu. Obok koca leżały inne zabawki i skórzane pasy.

    – Co się gapisz suko. Szykuj dupę do ruchania. Nie widziałaś przygotowania kutasa i cewki do wytrysków. Ummm jjjjjj. – Wystękała przez zaciśnięte zęby.

    Widząc to i słysząc te słowa z miejsca się wystraszyłam bardzo. Dygocząc wypięłam wysoko dupę. Czekałam patrząc jak pręt wchodzi w kutasa. Kutas był teraz okropny. Wręcz rozrywał metalową klatkę. Po dłuższej chwili maszynka się  zatrzymała. Roberta odłączyła przewody, ale przyrząd pozostał. Wstała.

    – Nie tak będę cię ruchać. Kładź się na plecy i nogi szeroko w górze. Od razu zaczniemy ostro i głęboko. Muszę ciebie sprawdzić jak wytrzymasz to wezmę cię na dłużej dopóki nie rozerwę ci dupska. Myślę, że twoja wielka dupa wytrzyma z miesiąc dwa zanim zrobi się flakiem i będziesz chodzić z pieluchą. – Mówiła biorąc pasy skórzane.

    Te słowa okropnie mnie wystraszyły. Nikt jeszcze nie obiecywał mi rozerwania ślicznej dupy i pieluch na stałe.

    – A teraz leż spokojnie. Muszę cię unieruchomić pasami, abyś mi nie uciekała jak inne. Będziesz ruchana w „KOŁYSKĘ”. Moją ulubioną pozycje. To najlepsza pozycja dla suki jak ty. Pozwala na głęboką penetracje kiszki a nie tylko dupy. Uderzenia w odbyt są bardzo silne. Muszę od razu rozerwać ci nie tylko dupę, ale i kiszkę. – Mówiła biorąc skórzane pasy.

    Leżałam na plecach z nogami wysoko i dygotałam cała. Ona założyła mi na ręce i nogi skórzane opaski. Mocno nagięła moje nogi w kierunku głowy przekładając ramiona między nimi od wewnątrz na wierzch. Ręce i nogi połączyła pasami skórzanymi przełożonymi za plecami i karkiem. Mocno zapięła te pasy. Moja dupa uniosła się wysoko a grzbiet wygiął łukowato. Teraz można było mnie bujać. Dzięki takiemu napięciu dupy mój odbyt i pochwa były całkiem na wierzchu. Z odbytu sterczała czerwona kiszka odbytnicy.

    – No suko, ależ masz dupsko. Jeszcze takiego nie miałam. Jak się spiszesz to często będziesz krzyczeć. Odbycik niczego sobie.  Widać przeruchany dobrze. Brzegi czarne mięsiste. Mogę ci obiecać, że po miesiącu mojego ruchania będzie tu krater. To samo zrobię z pizdą. Jako suka musisz być posłuszna i dawać mi dupy jak chce. Byłaś kiedyś ruchana na „KOŁYSKĘ”? – Mówiła oglądając odbyt i pizdę jakby widziała ją pierwszy raz.

    – Tak Pani suka będzie dawać Pani dupę na każde życzenie. Jestem suką posłuszną. Proszę mi nie rozrywać odbytu. Potem nie będą mnie chcieli ruchać. No i te pieluszki. Nikt mnie nie ruchał na „Kołyskę” proszę Pani. – Mówiłam skomląc.

    – Znasz swoje powinności suko. A dupsko i pizdę tak ci prędzej czy później rozerwę, bo taka moja wola. Nie będziesz pierwsza. Gdzieś ty się uchowała w Olsztynie, że ciebie jeszcze nie miałam? No, ale dosyć zaraz będziesz błagać. – Mówiła zdejmując z wielkim trudem aparat z kutasa. Jaja i kutasa nadal miała zaciśnięte obrączką.

    Jeszcze tylko podwiązała moje wielkie jaja, bo zwisały poniżej wygiętej dupy zasłaniając odbytnice i pizdę.

    – O jejuuu, ratunkuuu proszę! – Wyrwało się na widok tego, co zobaczyłam.

    – Piękny prawda. – Mówiła smarując mi dupę, odbyt, pizdę oraz cale krocze zielonym żelem.

    – Acha jeszcze jedno, widzę, że masz kondony tutaj. One są za małe dla mnie. Z resztą nigdy nie rucham w gumie. Każda posiadana przeze mnie suka jest ruchana na bosaka i nie interesują mnie jej zapatrywania. No gotuj się. Nabierz dużo powietrza. – Powiedziała smarując kutasa i zbliżając to coś, nie wiem jak określić to, co tam ma, KUTASA do mojej dupy.

    – Oooo mamuśku, mamuśkuuuu, ooochhh! – Krzyczałam nie pomna, gdzie jestem widząc zbliżanie się szerokiego łba.

    – Ummmmm ooooo! – Krzyknęłam, gdy płaski szeroki łeb narządu rozparł mój odbyt.

    – Wypuść powietrze mocno, luźno brzuch. – Krzyknęła.

    Pani Roberta nie wprowadziła go do odbytnicy tylko zatrzymała się w najgorszym miejscu to znaczy w kanale wejściowym. Mimo poluzowania dupy bolało. Złapała za uchwyty, w które wyposażone były w kilku miejscach pasy mnie krępujące, i przesunęła moją dupę. Powoli podnosząc i opuszczając moją dupę pracowała łbem kutasa w kanale odbytu.

    – Oooo mamooo mammuuussskuuu jak boboli! Jak booolii, Boboli!! – Jęczałam.

    Ona poruszałam moim ciałem jak kołyską. Cały czas trzymając potworny łeb w wejściu. Cała okolica odbytu rwała bólem. Potem było jeszcze gorzej. Wsadzała łeb kutasa do dupy i cofała pozostając w odbycie. Szeroki twardy kołnierz głowy kutasa cofając się wyrywał odbyt z dupy.

    -Uch, uch umm, umm oooo! – Krzyczałam w rytm ruchania i latania dupy.

    – jus, jus wystalcyy jussss! Moja kiszka! Moja dupaaa. – Prosiłam czując jak kutas rozrywa moje kiszki.

    Potem było jeszcze gorzej, ruchała mnie na zmianę raz w kiszki to znowu w pizdę. Wszystko miałam luźne i mlaskające.  Nawet moja macica wyszła z pizdy, co rzadko się zdarza.

    Trwało to bardzo długo. Czułam się tak jak kiedyś, gdy pewien facet wsadził mi stopę w dupę i kręcił. Wreszcie Pani Roberta wyjęła kutasa.

    – Uuuuuu mmm uuuu. – Płakałam.

    – No suko dobrze było, co. Już nie masz odbytu w dupie ani pizdy. Teraz masz tam dwa ziejące kratery. I tak będzie zawsze. To jeszcze nic, zaraz poprawimy. Przez łzy patrzyłam jak zakłada na kutasa tamten metalowy przyrząd z ruchomym prętem. Tym razem założyła jeszcze grubszy pręt. Stojąc naga z mocno zaciśniętymi udami i dupą jęczała głośno, gdy metalowy sztyft zagłębiał się w jej kutasa. Stojąc była całkiem odkryta, bo krzaki nie dosyć, że symboliczne to jeszcze niskie. Leżąc unieruchomiona patrzyłam z przerażeniem na drgający poziomo narząd. Zobaczyłam kilka osób w dole gapiących się na nas.

    – Pani Roberto ludzie się gapią na nas. – Wyjęczałam cicho.

    – Milcz suko. Jak chce ci się gadać to zaraz zaśpiewasz. – Powiedziała zdejmując przyrząd.

    Pani Roberta zawsze zakłada ten przyrząd na kutasa, gdy robi przerwę w ruchaniu mnie. Nawet teraz po tylu miesiącach, gdy moja dupa i pizda nie mają już normalnego odbytu a wielką dziurę, a zwieracz kiszki jest sflaczały, pizda zieje stale. No, ale to było wtedy przede mną wszystko.

    – Oaaauuu mammmmmoooo jiiii! – Wrzeszczałam czując jak ogromny bal zagłębia się powoli we mnie.

    Teraz Pani Roberta powoli pchała kutas coraz głębiej. Bujając lekko moją dupą wsadzała go dalej i dalej. Poczułam mocny, tępy ucisk gdzieś w głębi brzucha. Nacisk powolutku wzrastał.

    – Auuuiiiiiiiii jejuuuuuu aaaa juuuuuzuzz nniiie mogeee! Boooliii booooliii! – Wrzeszczałam czując jakby coś pękło w środku ostro.

    Skóra z lewej strony brzucha uniosła się. Kutas jednym ruchem wszedł do końca. Brzuch Pani Roberty przylgnął do mojej dupy.

    – No suko jestem w jelicie. Teraz poruchamy sobie dłużej. – Powiedział zadowolona.

    Chwyciła moje ciało, jest bardzo silna, i kołysząc nim ruchała. Na początku nie wyjmowała kutasa. Potem ruchając wyjmowała go tylko z jelita i wsadzała. Ruchała zwieracz kiszki. Puścił on szybko zamieniając się w zwykłą szmatę. Wielkie kule jaj uderzały w moją dupę. Cały rów w dupie jakby rozleciał się był sflaczały i drętwy. Powietrze z mlaskaniem uchodziło z dupy głośno. Czasem aż z pierdzeniem.

    – Omom ooouu PPpaaani Roberrtooo litowości sukkkaaabolli juuuddupaaa mooooaaa! Mojaa dupaaa, moja pizdaaa litości nie mogęeee! – Krzyczałam bezwładnie i bez składu.

    Wyraźnie zauważyłam jak powyżej nas w krzakach siedzi kila osób. Chłopcy i dziewczyny. Chłopcy mieli opuszczone majtki a dziewczyny brandzlowały ich kutasy. Po ruchaniu znowu była przerwa. Znowu metalowy przyrząd pracował na kutasie Roberty. Mój odbyt, i pochwę tzn. to, co kiedyś nimi było pochłaniał tępy, drewniany ból. Całe ciało miałam zdrętwiałe od tej pozycji.

      Znowu ruchanie. Tym razem szybko i mocno. Szarpane ciało podskakiwało. Dupa i cały kanał już nie stawiał oporu. To samo z pizdą. Teraz odbytnica i macica były na wierzchu. Cała byłam zalana spermą Robert. Tryskała ogromnymi ilościami i za każdym razem. Obracała moim związanym ciałem jak chciała. Na boku. W pionie dupą do góry. Najgorszy stosunek był w pozycji „ODWRÓCONA KOŁYSKA” Obrócona na twarz z wypiętą dupą byłam ruchana pod różnym kątem. Miałam uczucie jakby ktoś wsadzał mi w dupę i do jelita bardzo grubą rękę zaciśniętą w jeszcze grubszą pięść. Skończyło się to wszystko tym, że leżałam na boku skulona wyjąc głośno. Z czarnej otchłani jelita odbytu, pizdy wyciekała sperma Roberty na koc.

    – MMMM oooooo mmmm uuuu buuuu! – Wyłam.

    – Zamknij się suko i zabieraj się do mycia mnie. – Powiedziała.

    – Ttttakkk, Pppaanii suka słucha. Jestem grzeczna. Juuużżz nnie ruuuchaac, nieie sukeee. Płoszimmm. – Błagałam pełznąc w jej kierunku.

    – Uspokój się już nie będzie ruchania. To znaczy teraz tutaj. Za dużo ludzi. Suka zdała próbę teraz suka jedzie do mnie. Od teraz suka jest moja. Mam plany wobec suki. Zrozumiałaś suko? Wiesz, co oznacza nazwa „Krowa” lub „maciora”.? – Mówiła ostro.

    – Taaakkk Pppanii suka rozumie. Suka Arletka jest paaaniii. Tak, Pani suka wie, co oznaczają te nazwy. Suka bardzo, bardzo boi się. To będzie bardzo boleć. Czy to na stałe będzie? – Zapiszczałam, płaczliwie i przypomniały mi się moje sny.

    Czy to zbieg okoliczności? A może już się zaczęło? Długo bardzo myłam językiem jej jaja, kutasa całą dupę. Była niezadowolona i musiałam poprawiać.

    – Teraz suka pójdzie do wody i wypłucze się. Tylko nie obciągać żadnych kutasów jak tym chłopakom wtedy. Czy oni nie byli za bardzo młodzi? – Rozkazała.

    Opasana tylko ręcznikiem powoli poszłam w dół do wody. Sperma ciekła mi z dupy na nogi. Kilka osób, co spotkałam patrzyli z przerażeniem na mnie. Musiałam nieźle wyglądać! Zostawiłam ręcznik na brzegu i wlazłam naga do wody. Nie wchodziłam głęboko. Kucając i wstając zmywałam z siebie pot, spermę i siuku. Chłodna woda koiła mój ból dupy. Pomacałam ostrożnie ręka miejsce odbytu pochwy. NIE BYŁO ICH! BYŁY TYLKO  DZIURYY!. Wystraszyłam się. Płacząc wróciłam do Pani Roberty.

    – Czego ryczysz suko? – Krzyknęła.

    – Nie mmamm pizdy i odbytuuu jest dziuraaa! – Zawyłam z płaczem.

    – Tak być powinno. Przecież ci mówiłam, że rozerwę kiszkę i odbyt także pizdę. To dopiero początek! Zbieraj się jedziemy do mnie. – Rozkazała pakując rzeczy do torby.

    – Wypnij dupę suko trzeba zakorkować. – Powiedziała.

    Wypięłam mocno dupę.

    – No faktycznie nie masz już odbytu i pizdy. Ale jama i to daleka, aż widać kiszki macicę – Mówiła zaglądając w dupę.

    Żaden korek, niestety nie pasował. Wypadał z dupy. W końcu Pani Roberta wepchała mi w dupę i pochwę mały ręcznik. Założyłam pończoszki, stanik, bluzeczkę i spódniczkę. Dupę miałam gołą bez stringów. Piszczałam, gdy Roberta rozczesywała moje loki. Wymalowała mnie ślicznie swoimi kosmetykami.

    – Jesteś naprawdę piękna Arletko. – Powiedziała z zachwytem nazywając mnie po imieniu.

    Jej kutas sterczał nadal wypychając w przód sukienkę. Zasłoniła go kocem. Szła przodem a ja powoli za nią w szerokim rozkroku. Musiałam dziwnie wyglądać, bo ludzie się gapili mocno. Było ich już sporo na plaży i najwyższy czas dla nas było się wynosić.

    CZĘŚĆ 2

    MOJE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ

       Jej samochód, terenowy duży Hammer żółtego koloru stał na pobliskim parkingu. Kazała mi się rozebrać z bluzki i spódniczki, które zabrała i wejść na tylne siedzenie. Pojechaliśmy. Mogłam patrzeć przez okno. Wyjechaliśmy szosą nr 16. Jechaliśmy w moją stronę. Minęliśmy jedną wioskę. Dalej był mostek i skrzyżowanie. Skręciła do wioski.  Daleko pod lasem domki. Dojechaliśmy do końca drogi i przed gospodarstwem na końcu skręcił w lewo. Teren prywatny, głosił napis. Zatrzymaliśmy się przed ładnym domem. Niedaleko domu rozstawiony wielki namiot bez ścian. Pod nim jakieś meble i rzeczy. Ogrodzenie z poziomych belek. Wszystko na widoku. Dookoła las.

    – Wyłaź suko! – Krzyknął Roberta otwierając drzwi samochodu.

    Grzecznie wyszłam i cicho stanęłam.

    – No suko, jesteśmy na miejscu. Zapamiętaj! To jest miejsce, w którym zlikwidowany będziesz miała odbyt i zwieracz do kiszki. Postaram się, aby to była jedna rura. Tutaj staniesz się KROWĄ jak kilka już przed tobą. Idziemy obejrzyj sobie. Potem już nie będzie okazji. – Oznajmiła.

    – Znam to miejsce Pani. Często w tym lesie rucham się. Mieszkam tam dalej prosto drogą na górkę. – Odpowiedziałam.

    – Mieszkasz tutaj kurwo? Coś słyszałam o jakiejś kurwie i to dobre rzeczy, ale jakoś nie miałam czasu ciebie szukać. Teraz sama wpadłaś mi w ręce i już ciebie nie puszcze.  Jasne? – Powiedziała biorąc mnie za brodę i ściskając.

    – Rozumiem Pani. – Pisnęłam

    Wyciągnęła mi z dupy ręcznik. Pociekło gęsto. W dupie zrobiło się ślisko. Prowadzona na łańcuszku smyczy patrzyłam wystraszona jak ona pokazywała mi różne straszne rzeczy pod namiotem i objaśniała. Dygotałam, bałam się tego, co mnie czeka. Niektóre wisiały na stojakach inne leżały na stole. Otworzyła dużą walizkę. Zobaczyłam w środku wielką kolekcję czarnych lśniących kołków różnej średnicy. Były bardzo grube, długie, gładkie. Do złudzenia przypominały monstrualne kutasy, gdyż każdy kończył się tępo zaokrągloną główką. Wyglądały jak popękane wzdłuż. Wyjął jednego z nich i podał mi. Nie był to lateks a jakiś inny twardszy materiał. Ten kołek-kutas był jak ucięty. Od spodu miał otwór z gwintem. Można było go na coś wkręcać. Na co dowiedzieć się miałam prędko. Trzymałam to w ręku i drgałam.

    – To są „czopki” – Powiedziała tylko tyle.

    – Boisz się suko widzę. To dobrze. Przecież lubisz ruchanie. – Mówiła patrząc na mnie.

    – Będę ruchana, taaaak? – Spytałam płaczliwie.

    – Tyyymmm? – Pytałam.

    – Tak, tym też. – Powiedziała

    – Będziesz ruchana – Uzupełniła.

    – Będzie boleć? – Pytałam

    – Będzie. – Odparła.

    – Ruchać będzie tylko pupa czy inne też? – Piszczałam cienko

    – Tylko dupa i pizda. Dupa mnie interesuje tak jak i pizda. Odbyt i kiszka. – Mówił

    – Zrobi to, co mówiła, taaak? Sunia nie odbyt i nie kiszka potem? Pielucha czeka? Taaak? – Jąkałam się.

    – Tak jak mówiłam. Nie będzie odbytu w dupie i pizdy. Będzie dziura. Do kiszki też dziura. Kiszka rozepchana. Dupa też. Rozerwę ci macice też. Suka będzie nosić pieluchę.– Mówiła ostro.

    – Koniecznie dziuraa, trzeba taaak? – Płakałam.

    – Tak chcę i tak będzie. Tak lubię. A suka ma milczeć i dać dupy do rozwalenia. Rozumie suka! – Krzyknął zniecierpliwiony.

    – Tak Panie Robercie to jest Roberto, suka rozumie i jest grzeczna. Suka da dupy Pani, taaak, da dupy. DUUUPY. – Stękałam wystraszona jej krzykiem.

    Pociekły gęste łzy. MOJE MARZENIE STAWAŁO SIĘ RZECZYWISTOŚCIĄ! NIE BYŁO ODWROTU! ZA TO BYŁO STRASZNIE.

    – Rozbieraj się do naga, suko! Zdejmuj te ozdoby! – Rozkazała.

    Gdy stanęłam naga bez łańcuszków i obroży zabrał moje rzeczy. Na kostkę stopy założył skórzaną opaskę i przymocował ją kłódką do krowiego łańcucha za czepionego do metalowego słupka wbetonowanego w ziemię. Na szyje założył starą skórzaną psią obrożę noszącą ślady mocnego używania.

    – Chcesz pić i jeść suko? – Spytała.

    – Pani, suka chce pić. – Powiedziałam

    Nieopodal stało metalowe wiadro pełne jakiejś cieczy. Roberta poszła do domu. Długo go nie było wrócił nagi. Niosła w ręku jakąś księgę. Dziwny, potężny kutas sterczał sztywno. Olbrzymie jaja obijały się koło kolan. Wysikał się do tego wiadra.

    – Pij suko! –  Rozkazała.

    Piłam ciepłą ciecz pachnąca sikami zanurzając twarz.

    – Dobra suka, grzeczna suka. – Pochwaliła.

    Siadła przy stole i otworzyła księgę. Był to album ze zdjęciami.

    – Chodź tu suko zobacz. – Poleciła.

    Podeszłam grzecznie i stanęłam. Album zawierał wiele zdjęć osób w różnym wieku. Co ciekawe nie było tam kobiet. Sami chłopcy w różnym wieku. W zasadzie nie chłopcy typowo, bo album jest podzielony na działy. Transwestyci, suki trans, shemale, geje. Dominowały trans suki. Każda opisana szczegółowo. Zdjęcia każdej młodej osoby transa, suki itd. Zaczyna się od wyglądu początkowego. Z detalami. Głównym tematem były nie tylko odbyty, brzuch, cycki, kutasy, pochwy, ale całe ciało . W miarę posuwania się ku dołowi sylwetki zmieniały się. Powiększał się brzuch, biodra, cała dupa. Odbyt stopniowo zanikał przechodząc w ziejącą dziurę, z której kapało. Przy każdym kolejnym jest data i czas potrzebny na dokonanie takiej zmiany oraz różne uwagi „techniczne”. Końcowe zdjęcia przedstawiały szerokie balony brzucha. Ziejące dziury w dupie oraz zdjęcia kiszki w środku. Nigdzie nie było widać odbytu o normalnym kształcie ani zwieracza do kiszki. Te „odbyty” były mniej lub bardziej wiszące. Z pizd sterczały sinawe macice. Ciała były rozdęte tłuste. Olbrzymie dupy, cyce długie jak worki o krowich sutach, kutasy wielkie do kolan lub malutkie dziecinne a także wykastrowane. Worki moszny wiszące do i za kolana z widocznymi jądrami jak małe melony. Pokazując te straszne zdjęcia zniekształconych sylwetek i zdeformowanych dup wyjaśniała szczegółowo, co i jak. Mówiła, która suka dawała spokojnie dupy, którą trzeba było wiązać, którą bić. Powiedział, że kilka suk uciekało i musiał je łapać w lesie, więc od tamtej chwili każda jest na łańcuchu. Na koniec pokazał mi zdjęcie młodej suki.

    – To jest suka. Katarzyna, z Tych. Najlepiej mi wyszła. Zastosowałam nową technikę. Dała niesamowity efekt. – Powiedziała Ola pokazując mi zdjęcia Katarzyny.

    Na początkowym zdjęciu stała naga mała, młoda suka. Zgrabna. Ładne cycuszki i nawet spory kutas z workiem. Potem były kolejne jej metamorfozy. Na koniec zobaczyłam zapłakaną krowę z rozłożystym wysokim brzuchem, pępkiem na wierzchu, czarnymi cyckami, pod brzuchem sterczał sinawy flak obrzmiałego kutasa. W dole, daleko wisiały jajka na długiej skórze worka. Zdjęcie z tyłu. Olbrzymia dupa i biodra na cienkich udach. W jej centrum ciemno krwista, podłużna dziura, niesłychanej wielkości. Dwa zdjęcia od tyłu na stojąco: z dupy wisi długa do połowy ud skóra zakończona fioletowym, pomarszczonym brzegiem. Dawny

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    Ciało ludzkie mozna kształtować prawie dowolnie stosując różne “zabiegi”,ćwiczenia i odżywaniane. Znane to było już w starożytnych Chinach. Obecnie stosuje się inne metody, bo są inne możliwości. Takim metodom zostałam poddana. Przedstawiony tu seks może się wydawać nie realny, aby był prawdziwy, A jednak! Nie mósisz czytać do  konca.

  • To byl fajny dzien w pracy

    Od pół roku pracuję jako sprzedawczyni w sklepie znanej marki z bielizną dla kobiet. Mam na imię Patrycja, 170cm wzrostu, krótkie czarne włosy, szczupła budowa ciała z idealnie wyprofilowaną talią i piersiami w rozmiarze D. Mam 22 lata i to jest pierwsza moja praca. Szefowa jest ze mnie zadowolona bo jak sama twierdzi najważniejsze jest profesjonalne podejście do klientki. Potrafię idealnie dobrać rozmiar jak tylko zerknę na kobietę. Często jestem proszona o konsultację w kabinie z czym nie mam problemu. Oj napatrzę się na ciała obcych kobiet. Muszę przyznać się, że mnie to bardzo jara. Celowo wodzę palcami po ich piersiach zachwalając i dopasowując staniki. Niejednokrotnie muszę zrobić sobie przerwę by w łazience dogodzić sobie. Siadam wtedy na sedesie, szeroko rozstawiam kolana i wyobrażając sobie piękną kobietę przed sobą prezentuje jej swoją mokrą cipkę. Rozszerzam palcami wargi najmocniej jak potrafię, pocieram łechtaczkę co powoduje że mój oddech pewnie jest słyszalny w całej toalecie. Ja się tym nie przejmuję. Ach… jakbym chciała, żeby właśnie w tym momencie weszła do mnie posłuszna kobieta i klęcząc przede mną błagała mnie o możliwość wylizania mojej cipy. Pewnego wczesnego popołudnia do sklepu przyszła kobieta w wieku około 30 lat, o sylwetce Wenus. Do niczego nie można było się przyczepić. Długo przeglądała staniki i koronkowe majtki. Zerkała na mnie. To wbrew pozorom widać jak ktoś obserwuje sprzedawców. Podeszłam do niej oferując swoją pomoc. -potrzebuje coś wybrać na specjalne okazje, żeby mój pan był zadowolony. Popatrzyła na mnie i spuściła wzrok bo zorientowała się co powiedziała. -doskonale panią rozumiem i zaraz coś dobierzemy. Suka musi wyglądać doskonale by zadowolić swojego pana. -powiedziałam do niej prawie szepcząc. Ognistoczerwony komplet stringi i ledwo cokolwiek zasłaniający piersi stanik zaprezentowałam klientce po czym wskazałam kabiny przymierzalni. -jakby potrzebowała pani pomocy to proszę mnie zawołać. Szefowa, która akurat weszła do sklepu patrzyła na mnie i poprosiła bym podeszła do niej. -co ty jej dałaś? Przecież to pasuje jakiejś kurwie a nie tak eleganckiej kobiecie. -proszę mi zaufać. Właśnie takiego kompletu ta pani potrzebuje. -obyś miała rację. Od strony przymierzalni usłyszałam klientkę, która poprosiła o pomoc. Podeszłam do kabiny i zapukałam. -mogę wejść? -oczywiście, proszę. Gdy weszłam poczułam nie tylko zapach jej perfum ale coś jeszcze. To był zapach kobiety silnie podnieconej. Miała założony komplet, który na pierwszy rzut oka leżał idealnie. Spod skąpego stanika wyraźnie odkształcał się kontur pobudzonych skutków. -proszę się odwrócić przodem do lustra, zaraz wszystko poprawimy. Sprawdziłam zapięcie, podciągnęłam ramiączka i obejmując ją dotknęłam jej piersi poprawiając miseczki. Jęknęła cichutko z podniecenia i przymknęła oczy. -proszę się odwrócić, sprawdzimy dół. Rękoma zeszłam do majtek nie odrywając dłoni od jej ciała co wywołało gęsią skórkę na całym jej ciele. Sama też byłam pobudzona i wyraźnie czułam wilgoć w swoich majtkach. -myślę, że wszystko jest idealnie i bardzo pani pasuje ten komplecik. Mogę w zmysłach jeszcze pomóc? Usłyszałam cichutkie -tak. Błagam. Tego się nie spodziewałam ale jak przystało na profesjonalistkę zaoferowałam pomoc w wyborze kolejnego kompletu. Sama delikatnie drżałam z podniecenia bo od bardzo dawna marzyłam o takim momencie mojej pracy i w głowie miałam niejeden scenariusz. -czy mogę prosić by mnie pani ukarała za mój wygląd? Zrobię wszystko co pani każe. Powiedziała to szeptem ze spuszczonym wzrokiem. Poddałam się własnym pragnieniom. W głowie miałam bajzel. Palcami podniosłam jej brodę by popatrzyła mi w oczy. -najpierw zapłacisz za bieliznę 250zł przy kasie u mojej szefowej a potem wyjdziesz i poczekasz na mnie przy bankomacie na zewnątrz. Zrozumiałaś? -tak pani. Wszystko zrozumiałam. Wyszłam z kabiny i podeszłam do szefowej. -jednak miałam rację. Pani jest zadowolona z wyboru u zaraz przyjdzie uregulować należność. Zdziwiła się ale widać było, że jest zadowolona. Klientka zapłaciła i poprosiła i wizytówkę. Chciała komuś polecić ten sklep. Szefowa pękała z dumy. W salonie nikogo nie było więc spytałam czy mogłabym dzisiaj wyjść wcześniej bo mam coś do załatwienia. Nie miała problemu puścić mnie wcześniej. Rozliczyłam kasę i wyszłam ze sklepu. Kobieta stała w ustalonym miejscu i gdy mnie zobaczyła spuściła wzrok. -pójdziesz teraz do łazienki zdejmiesz całe ubranie. Pod płaszczem nie masz prawa mieć ubrania. Na parkingu podziemnym na poziomie -3 na stanowisku 23 stoi mój samochód. Masz tam zaraz przyjść. Czy wszystko zrozumiałaś? -tak pani. Oddaliła się w kierunku toalet a ja poszłam schodami do samochodu. Byłam bardzo podniecona tym, że mam własną sukę. Z cipki mi kapało i nogi mi drżały. Dotarłam do auta. Na tym poziomie rzadko ktoś parkuje i nikogo nie było. Otworzyłam tylne drzwi i usiadłam. Kobieta zjawiła się dosłownie po chwili. W ręku miała siatkę ze swoimi rzeczami. Stanęła przede mną i spuściła wzrok. -co mogę dla pani zrobić? Byłam niegrzeczna. Pozwoliłam by ktoś mnie widział w samej bieliźnie. Mój pan byłby bardzo niezadowolony. -teraz to ja jestem twoją panią i masz mnie słuchać. Zdejmij płaszcz. -ale…. -chciałaś coś powiedzieć? -nie pani. Płaszcz opadł na podłogę. Stała przede mną cudowna kobieta z cudownym ciałem i była posłuszna mnie. Byłam podniecona i to bardzo. -a teraz suka wyliże swojej pani cipkę. Zdjęłam majtki i rozstawiłam szeroko nogi. Suka posłusznie klęknęła przede mną. Jej język rozpoczął taniec po mojej kapiącej cipie. Ssała mi łechtaczkę i wwiercała się językiem w pochwę. Z przyjemności aż mu się w głowie zakręciło. -widzę, że się nie przykładasz i jestem niezadowolona (skłamałam bo było mi cudownie) będę musiała Cię ukarać. -proszę o wybaczenie i wymierzenie mi kary. Zniosę wszystko. -na początek połóż się na płaszczu i szeroko rozłóż nogi. Polecenie wykonała natychmiast i jej mokra cipa patrzyła na mnie. Chciałam jej dopaść i ją wylizać lecz musiałam się powstrzymać. Z całej siły zdzieliłam ją dłonią w łechtaczkę. Jęknęła aż rozniosło się po całym parkingu lecz nie ośmieliła się złączyć nóg. Zdzieliłam ponownie i jeszcze raz. Cipa zrobiła się czerwona a jej łechtaczka bardzo nabrzmiała. Usłyszałam czyjeś kroki. Zbliżały się. -wstań natychmiast i zabieraj się za moją cipkę. Mimo bólu wykonała polecenie i znowu poczułam jej język i usta na mojej spragnionej cipce. Dostrzegłam jakiegoś mężczyznę, który stanął zaraz za moim samochodem i nam się przyglądał. Miał nie więcej niż 50 lat. -no ładnie się tu panie zabawiają. Uśmiechnął się i zaczął masować swojego członka przez spodnie. -jeśli ma pan ochotę to dupa tej suki jest do pana dyspozycji tylko gumek nie mamy a ty suko wypnij dupę. Nie przerywając lizania wypięła tyłek najwyżej jak mogła prezentując anusa mężczyźnie. Pan opuścił spodnie i ze stojącym już jak maszt kutasem zbliżył się do suki. Trochę mu to zajęło zanim zwieracze ustąpiły i jego kutas zanurkował głęboko. Suka jęczała głośno ale nawet na moment nie przerwała. Trwało to z piętnaście minut gdy moja cipka doszła potężnym orgazmem zalewając jej usta. Równocześnie mężczyzna zalał jej tyłek salwami spermy. Wyszedł z niej i się bez słowa oddalił. -kładź się ponownie na plecach -rozkazałam. Che widzieć spermę wypływającą z twojego dupska. Ponownie rozłożyła szeroko nogi a z jej odbytu wypływała biała sperma. Dwukrotnie zdzieliłam ją w cipę dłonią. Widok był jak dla mnie oszałamiający. Chciałam by ta chwila się nie kończyła ale trzeba było zakończyć tą zabawę. -wstań! Wstała i ze spuszczoną głową wyszeptała -dziękuję pani i proszę o kolejną karę. Bardzo chętnie bym się jeszcze nią zajęła ale czas był nieubłagany. -zapisz mi swój telefon, zadzwonię. Masz odebrać i być gotowa na karę. Zrozumiałaś? -tak pani. Będę gotowa. -to teraz uciekaj. Wróciłam do domu. Było mi mało wrażeń. Chciałam by suka tu była. Rozebrałam się do naga i tak chodziłam po mieszkaniu. Bardzo chciałam poczuć jej język. Bardzo chciałam przeżyć ten ból jaki zadawałam jej cipie. Wyjęłam pasek z szuflady. Taki szeroki. Stanęłam na szeroko rozstawionych nogach i zamachnęłam się nim celując w ciągle mokrą cipę. Aż podskoczyłam i krzyknęłam z bólu. Ponowiłam zamach. Tym razem dostałam centralnie w łechtaczkę. Nogi mi się zacisnęły i syknęłam z bólu. Tak wymierzyłam sobie dziesięć pasów. Cipka mnie potwornie bolała i zrobiła się purpurowa. Teraz każdy dotyk powodował rozkosz. Zaczęłam trzeć łechtaczkę i zanurzać palce najgłębiej jak potrafiłam. Orgazm nadszedł prawie natychmiast i był cudownie długi. Ach – szkoda, że nie ma tu mojej suki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Chce byc szmata

    Od dawna mnie interesowało jak to jest być uległą. Robiłam się mokra jak czytałam o tych kobietach, które na rozkaz swojego pana musiały wykonywać przeróżne polecenia. Ja takiego pana nie miałam. Od czasu do czasu zjawiał się u mnie jakiś jurny kogucik ale żaden nie zrobił ze mnie szmaty. Młoda już nie jestem bo mam 41 lat. Na figurę narzekać nie mogę a i piersi jeszcze nie wiszą. Dzieci nigdy nie rodziłam i męża nie miałam. Ach, żeby mnie ktoś nauczył bycia szmatą. Z radością będę mu służyć ale kto mnie zechce? Na portalach erotycznych czytałam ogłoszenia: Spuść mi się do ust, Wyruchaj moją dupę, Nadzieję się na twojego kutasa. Pomyślałam, że u ja dam swoje ogłoszenie. Aż zrobiłam się mokra na samą myśl i musiałam uszczypnąć się w łechtaczkę. Cudownie zabolało i zaczęłam ją trzeć. Zawsze tak robię. Trę ją aż do orgazmu ale nie przestaję tylko mimo szczypania trę ją dalej. Zdarzyło się, że cipa mnie bardzo bolała od ciągłego tarcia ale osiągnęłam trzy orgazmy. Teraz to dopiero boli. Ogłoszenie brzmiało: Spełnij moje marzenie bycia szmatą. Zanim nacisnęłam Enter musiałam rozmówić się ze swoją cipą. Teraz będziesz maltretowana i nie waż się mnie zawieść. Enter – wysłane. Poszłam do łazienki i napuściłam wodę do wanny. Bardzo dokładnie wygoliłam krocze i zrobiłam lewatywę. Parę godzin minęło zanim przy moim ogłoszeniu pokazała się zaczepka. Po chwili dostałam prywatną wiadomość: -Odpal kamerkę i pocieraj łechtaczkę, masz dojść dla mnie albo będzie kara. Co mi szkodzi. Włączyłam kamerkę i nakierowałam ją na swoją cipkę. Szeroko rozłożyłam nogi, palcami rozsunęłam płatki warg i zaczęłam trzeć łechtaczkę do kogoś tam po drugiej stronie. Długo na efekt nie musiał czekać bo doszłam jak na siebie bardzo szybko. Jeszcze parę razy zanurzyłam palce w dziurce i pokazałam do kamerki mokre paluchy. Na ekranie pokazał się widok z jego kamerki. Nogi mężczyzny ze stojącym jak drut kutasem a w tle bardzo charakterystyczna fontanna z parku nieopodal mojego domu. -a teraz masz przyjść do mnie i nadziać się mordą na mojego kutasa. Będę ruchać Twoje gardło aż się spuszczę. Na sobie możesz mieć tylko buty i płaszcz. Czekam. Trochę się obawiałam ale zaczęłam się rozbierać ze wszystkiego i zakładać sandały. -widzisz co pizdo narobiłaś? Założyłam płaszcz i pociągnęłam palcami po mokrej jak cholera cipie. Oblizałam palce, zapięłam płaszcz i wyszłam. Do fontanny dotarłam w mniej niż 10 minut. Było jeszcze jasno i bez problemu dostrzegłam zajętą ławkę. Mężczyzna nawet nie wstał tylko od razu tonem rozkazującym kazał klęknąć przed nim. -przecież ludzie tędy chodzą. Zdziwiłam się na co on odpowiedział. -Ale tylko ty będziesz miała kutasa w mordzie szmato. Krępowałam się jak cholera i ciężko mi było wykonać jego polecenie. Wtedy on wstał i pchnął mnie na ławkę. -rozepnij płaszcz i rozszerz szeroko nogi. Rozkazał co zrobiłam natychmiast. Sam stanął przede mną i zaczął masować swojego kutasa przed moimi piersiami. Patrzyłam jak jego główka z Nika pod napletkiem i robi się coraz większa i purpurowa. Ktoś właśnie przechodził za jego plecami. Chciałam złączyć nogi i zasłonić się płaszczem ale on uniemożliwił mi to stając między moimi nogami. Ten ktoś widział moją mokra z podniecenia cipę ale poszedł dalej. Salwa spermy spadła na moją twarz i piersi. Potem następna. On chwycił moją głowę i wetknął mi ociekającego spermą kutasa do ust. Nie zdarzyłam zareagować tylko odruchowo przyjęłam gościa do ust. -a teraz nie waż się zapinać płaszcza i idziemy. Że sperma na twarzy i piersiach szłam tuż za nim jak zahipnotyzowana. Skręciliśmy pod mostek i tu mnie zatrzymał. -każdą napotkaną kobietę masz poprosić i możliwość wylizania jej cipy. Inaczej spotka cię kara. Na drżących nogach i z załamanym głosem podeszłam pierwszej kobiety. Oczywiście odmówiła i spytała czy ma po kryjomu wezwać policję. Pokręciłam głową i powiedziałam, że wszystko jest ok. Żadna napotkana kobieta nie pozwoliła bym klęknęła przed nią by wylizać jej cipkę. Żadna. Mężczyzna się zdenerwował, stanął za mną i odchylając płaszcz zaczął atakować moją dupkę. -twoja pizda nie zasługuje na mojego kutasa także będziesz teraz ruchana w dupę. Obficie napluł na kutasa i energicznie zaczął wdzierać się do środka. Mimo wszystko byłam bardzo podniecona i robiłam wszystko by mu to umożliwić. Nie spodziewałam się, że będzie tak bolało. Jednak po chwili ból przerodził się w cudowne doznanie. Trzymając mnie za biodra ruchał moją dupę bez litości. Wchodził po same jaja. Ściskał mi sutki i wykręcał je. Z cipki mi kapało i łapałam odlot. Kilkanaście minut takiego porządnego rżnięcia zajęło mu zanim poczułam jak spuszcza mi się do środka. Dużo tego było i ciepło rozchodziło mi się po całym podbrzuszu. -wypieprzaj do domu nijak zdecydujesz się być moją szmatą to napisz do mnie. Na razie jesteś nic nie warta i tylko mój pies może cię dotykać. Masz wszystko trzymać w środku i za dwie godziny pokażesz mi się w kamerze jak z ciebie wypływa. Że spermą na twarzy, cyckach i w tyłku poszłam do domu. Musiałam się bardzo starać by nie zgubić towaru mimo iż nogi koniecznie chciały iść osobno. O ustalonej godzinie odpaliłam kamerkę i czekałam na niego. Zobaczyłam, że się zalogował i byłam gotowa. -teraz usiądź i do kamery trzyj łechtaczkę przez godzinę. Pamiętaj, tylko łechtaczkę. Twoja dziura nie ma prawa być dotknięta. Ma cierpieć za nieposłuszeństwo. Pośliniłam palce, rozszerzyłam wargi by miał lepszy widok zabrałam się za zaspakajanie się dla swojego nowego pana. Robiłam to z przyjemnością. Chciałam by poczuł, że ma we mnie oddaną kobietę. Doszłam dla niego kilka razy i już mnie cipka bardzo bolała. Guziczek był aż purpurowy i dobiegała pełna godzina. Na ekranie pojawił się napis: -wylej z dupy spermę na rękę ubiliśmy palce. To jest twoja nagroda. Dużo tego wypływało ale ja byłam spełniona i łapczywie oblizywałam palce. -zobacz ile masz subskrypcji, pół osiedla cię oglądało. Wystraszyłam się i to bardzo. Jak ja się ludziom na oczy pokażę? Byłam przerażona. -umyj się i chodź do parku. Zabawimy się. Podniecenie mnie nie opuszczało nadal byłam mokra i głodna wrażeń. Wstyd znikał z każdą chwilą. Na nowo gotowa w tym samym stroju poszłam do parku. Przy tej samej ławce stał on i już miał spuszczone spodnie. To mnie zmyliło bo myślałam, że będę musiała klęknąć przed nim i zrobić mu loda. On jednak miał inny pomysł. Przełożył mnie przez ławkę i przywiązał moje ręce do niej plastikowymi opaskami. Byłam unieruchomiona. On przerzucił płaszcz na moją głowę odsłaniając mnie na widok publiczny. Każdy mógł mnie obejrzeć, dotknąć czy nawet wyruchać. Zaprotestowałam ale w odpowiedzi dostałam w głowę chyba z ręki. Nic nie widziałam. Za to poczułam jak ktoś przystawia mi kutasa i napiera na moją dupę. Nawet nie wiedziałam czy to pan czy ktoś obcy. Ten ktoś nie ograniczał się i rżnął mnie bardzo mocno. Pulsowanie i gorąc zwiastował, że właśnie skończył we mnie. To jednak nie był koniec i po chwili kolejny ktoś zaczął pakować mi się do dupy. Znowu krzyknęłam ale efekt był ten sam i tak samo zabolało. Takich spustów poczułam pięć. Wszystko mnie bolało. Zostałam zgwałcona kilkukrotnie. Usłyszałam, że towar nie ma prawa opuścić mojej dupy bez pozwolenia. Uwolniono moje ręce i wyprostowałam się. Usiąść nie miałam odwagi bo wszystko chlupało w środku. -a teraz podejdziesz do naszej koleżanki i wyliżesz jej cipę. Będziesz mogła wypić wszystko co się w niej znajduje. Na ławce obok była przywiązana jak ja młoda (jak mi się wydawało) dziewczyna. Miała bardzo czerwoną cipkę. Klęknęłam za nią i przytknęłam usta do jej cipki co wywołało u niej skurcz narządu i ze środka wprost w moje usta zaczął wylatywać potok spermy. Wielu samców musiało tak zagościć. Nie nadarzałam wszystkiego spijać. Na koniec zaczęłam lizać jej łechtaczkę co wywołało jej ogromny orgazm. Sięgnęłam jeszcze do twardych sutków. Ja po chwili również uwolnili i teraz ona musiała wypić wszystko co było we mnie zgromadzone. Na koniec usłyszałam, że ma przez godzinę lizać mi łechtaczkę i dopiero wtedy możemy iść do domu. W ciągu tej godziny doszłam w jej usta kilkanaście razy. Cała cipka mnie bardzo bolała a czas się dłużył. Ledwo doszłam do domu. Na ekranie była wiadomość: Będzie z ciebie suka. Już ja się o to postaram.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Adam i nowa wspollokatorka (I)

    Adam był 30-letnim pracującym zdalnie programistą, który świeżo wziął kredyt na dwupokojowe mieszkanie i zaczynał urządzać sobie życie po zakończeniu 4 letniego związku z byłą dziewczyną Ewą, która była jego rówieśniczką. Sam do końca nie wiedział czemu jego była zakończyła ten związek. Usłyszał powód “nie pasujemy do siebie”. Fakt, że zostanie rzuconym go zraniło i obniżyło samoocenę to jednak chyba nigdy nie czuł w pełni, że to jest dokładnie to czego pragnie całym sobą. Z czasem związek zamienił się bardziej w przyzwyczajenie i wygodę.
    Adam zaczął randkować przez internet ale nic z tego nie wychodziło, podczas dwóch randek z dziewczynami w wieku 29 i 30 lat czuł znudzenie i w pewien sposób widział w nich odbicie swojej byłej i tego przez co nigdy nie czuł do niej namiętnego uczucia. Zresztą miał wrażenie, że one też nie były nim jakoś szczególnie zainteresowane, choć był dość wysoki powyżej 180 cm o przeciętnej miłej aparycji.

    Dziś po pracy drugi pokój, który Adam chciał wynająć, miała obejrzeć studentka. Nie wiedział o niej wiele poza tym, że studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim psychologię i ma 20 lat. Nie był jakoś zachwycony myślą, wynajęcia pokoju tak młodej dziewczynie, ale myśląc o alternatywach, jakimi był dziwny koleś, który ewidentnie miał jakieś problemy z samym sobą oraz jakiś robotnik z Ukrainy to i tak było lepsze rozwiązanie. Mieszkać samemu się nie opłacało, kiedy można było mieć współlokatorkę, która będzie spłacać część kredytu.

    Po godzinie 16:00 zadzwonił domofon, Adam usłyszał w nim miły głos dziewczyny.
    – Dzień dobry Dominika przyszłam w sprawie mieszkania.
    – Proszę wejdź. – odpowiedział Adam, zastanawiając się jaka ona będzie, może mu się nawet spodoba pomyślał. Jednak chwilę później uciszył te myśli, przypominając sobie, że to przecież jakaś małolata…
    Chwilę później, ku jego zaskoczeniu ukazała mu się w progu piękna drobna dziewczyna o długich brązowych włosach i uroczej buzi, przez którą wyglądała ledwo na 18 lat. Była wysoka na około 160 cm i bardzo mocno opatulona w ciepłą kurtkę i szale ze względu na powrót zimy.
    – Zapraszam… – tylko tyle wydusił z siebie Adam, któremu ku jego zaskoczeniu spodobała się potencjalna współlokatorka.
    – Dominika miło mi. – powiedziała entuzjastycznie ukazując swój piękny uśmiech.
    – Adam mi również bardzo miło. – powiedział, starając się nie zdradzać tego, że mu się spodobała.
    Następnie oprowadził ją po kuchni, łazience oraz pokoju. Dominika dokładnie się przyglądała tym pomieszczeniom w sumie niewiele mówiąc. Adam starał się dodawać coś od siebie, że są naczynia z których można korzystać i zmywarka co jest plusem oraz balkon i dość duża piwnica w której można zostawić rower. Jego komentarze jednak były zdawkowo komentowane, że „fajnie” albo „mhm”… Już nawet myślał, że nic z tego nie będzie. Gdy nagle Dominika obróciła się w jego stronę na pięcie i nagle głęboko spojrzała w jego oczy, nic jednak nie mówiąc. Przez to spojrzenie Adam poczuł się niezręcznie, chciał coś powiedzieć ale nie wiedział co.
    – I jak czy ci się podoba… – wydukał jedynie z siebie Adam opuszczając wzrok.
    – Tak bardzo, proszę oto kaucja jaką Pan wymagał, wieczorem z koleżanką przywiozę swoje rzeczy. – znowu się uśmiechając powiedziała Dominika. Było to powiedziane miłym tonem, który jednak niósł w sobie wiele pewności siebie.
    – A to fajnie, tak dobrze. – powiedział Adam lekko zakłopotanym głosem, zdając sobie sprawę z tego, że wszystko potoczyło się tak jakby on niewiele miał do powiedzenia. Jednak Dominika miała coś takiego w sobie, że nie był w stanie jej odmówić. Choć z drugiej strony był zadowolony, bo w sumie od zobaczeniu jej w progu miał nadzieję, że z nim zamieszka.

    Późnym wieczorem zadzwonił domofon. Adam pośpiesznie zebrał się do niego, czując lekki dreszczyk napięcia.
    – Hej Adam słuchaj, bo to jest 3 piętro bez windy, mógłbyś nam pomóc przenieść kartony, bo jesteśmy tylko drobnymi dziewczynami… – powiedziała serdecznym głosem Dominika.
    – Jasne pewnie już schodzę tylko ubiorę kurtkę i buty. – odpowiedział czując, potrzebę bycia gentlemanem.
    Na dole przywitał się z nią i jej koleżanką Anią, która był przeciętnej urody niewysoką dziewczyną w wieku około 20 lat.
    – Jakbyś mi mógł pomóc w pierwszej kolejności z tymi dwoma kartonami, są w nim książki i jakieś ciuchy. – powiedziała Dominika wskazując dwa największe szare kartony.
    – Jasne pewnie, od czego są mężczyźni. – powiedział z uśmiechem Adam, czując, że już na starcie może zapunktować.
    – Właśnie do tego… – powiedziała zalotnym głosem Dominika, wywołując w Adamie lekkie zakłopotanie.
    – Eee to ja już wezmę karton… – wydusił z siebie.
    – Pewnie my już ruszamy przodem z ubraniami. – odpowiedziała miłym głosem Ania.
    Jego karton ważył z 20 kilo i niewygodnie się go wnosiło. Dlatego też został lekko z tyłu. Na schodach minęły Adama schodzące dziewczyny, idąc po kolejną partię ciuchów. Gdy już dodarł do pokoju Dominiki i położył karton na ziemi pochylając się, zauważył przez niedokładnie zamkniętą górę coś różowego co nie było książką. Obrócił się, żeby zobaczyć czy nie ma dziewczyn za nim. Jednak nikogo nie było, miał dobrych kilkanaście sekund zanim tu wrócą. Sam był zdziwiony swoją ciekawością, jednak pod wpływem impulsu, rozchylił karton. Jego oczom ukazały się owszem książki ale na nich leżało wielkie ponad 20 cm grube dildo koloru różowego zakończone jakby przyssawką. Widział coś podobnego na jednym porno, gdzie dziewczyna przyssała je do ściany prysznica i zaczęła się rytmicznie na nie nadziewać. W mgnieniu oka jego penis stał się twardy, stał tak zamurowany przed kartonem gdy nagle usłyszał z tyłu głosy wchodzących po schodach dziewczyn. W sekundę go to wyrwało z transu i błyskawicznie zamknął karton i zaczął wychodzić z pokoju lekko się pochylając, żeby dziewczyny nie mogły dostrzec jego erekcji.
    – To ja schodzę po resztę… – rzucił Adam starając wyminąć w korytarzu dziewczyny obracając się w stronę ściany.
    – Pewnie… – odpowiedziała Dominika zalotnym głosem.
    Schodząc myślał o tym, żeby się uspokoić, przecież nie ma w tym nic dziwnego. Dwudziestoletnia dziewczyna ma dildo i co w tym dziwnego. Teraz przecież prawie każda dostaje wibrator na osiemnastkę od koleżanek… Gdy był na dole i wyciągnął drugi karton, który był lżejszy od pierwszego, jego erekcja się zmniejszyła. Na schodach znowu minął się z dziewczynami, słysząc jak Ania mówiła o tym, że ta kuchnia jest bardzo fajna, bo jest z niej wyjście na balkon. Położył karton na podłodze i znowu naszła go nieodparta potrzeba zajrzenia do środka. Zaczął się sam ganić w myślach co on wyprawia ale pokusa była większa… Otworzył szybko karton a w środku znajdowało się sporo ubrań, jednak na samej górze była czarna koronkowa prześwitująca bielizna… Bardzo dużo takiej bielizny… Nagle usłyszał znowu wchodzące dziewczyny po schodach jednak ku swojemu ogromnemu zaskoczeniu trzymał w ręce jedne koronkowe stringi… Co ja kurwa robię pomyślał, rzucając je do środka i zamykając karton. Wtedy weszły dziewczyny, uśmiechając się lekko widząc Adama stojącego na baczność w nienaturalnej pozie…
    – Bardzo dziękuje, bez Ciebie byłoby nam bardzo ciężko. – powiedziała miłym głosem Dominika.
    – Aaaa nie ma sprawy, trzeba sobie pomagać. – odpowiedział Adam pocierając ręką tył głowy i się nienaturalnie uśmiechając.
    – Słuchaj jest już późno, pewnie tylko wyciągnę sobie pościel i pójdę spać bo jestem bardzo zmęczona, miałam długi dzień. Mam nadzieję, że jednak jutro się lepiej poznamy bo jest weekend i nie mam zajęć na uczelni. – powiedziała Dominika jednocześnie żegnając się z Anią, buziakiem w policzek.
    – Pewnie, nie ma sprawy, mam już dla ciebie klucze. – odrzekł Adam przypominając sobie o tym, że cały czas miał je w kieszeni.
    – Dziękuje Adamie, to w takim razie miłych snów. – powiedziała odbierając od niego klucze i ewidentnie delikatnie się uśmiechając w zalotny sposób.
    – Tak wzajemnie, myślę, że takie będą… – odpowiedział uśmiechnięty Adam.
    – Oby… – powiedziała Dominika jednocześnie puszczając do niego oczko.

    Adam gdy wrócił do swojego pokoju poczuł jak mocniej bije mu serce. Nie sądził, że widok dilda i kobiecej bielizny zrobi na nim takie wrażenie. Przecież wcześniej mieszkał ze swoją byłą, robił czasem pranie i jej bielizna nigdy nie robiła na nim wrażenia… Choć w sumie, nie była taka seksowna. Oraz należała do jego kobiety a nie do młodej nieznajomej. Było już po 23:00 ale stwierdził, że ma wielką ochotę zrobić sobie dobrze… włączył Pornhub i spojrzał na drzwi. Zdał sobie sprawę, że nie są zamykane na klucz tak samo jak te w pokoju Dominiki. Lekko się skonsternował, co jeśli ona nagle wejdzie bez pukania i zobaczy go walącego konia, chwile po tym jak się wprowadziła… Nie… przecież każdy by zapukał pomyślał, zastanawiając się jaką frazę wpisać w oknie wyszukiwania na stronie. Wręcz bezwolnie wpisał teen… W sumie czemu nie pomyślał… na miniaturkach były młodziutkie dziewczyny posuwane przez innych kolesi, którzy akurat nie wydawali mu się atrakcyjni… Ale nagle jego wzrok przyciągnęła jedna miniaturka na którym, zgrabna szatynka wsadza sobie w cipkę duże czarne dildo… Przed kliknięciem upewnił się, że głos jest wyłączony i włączył je. Najpierw było widać jak młoda dziewczyna wraca z plecakiem ze szkoły do domu. Gdzie szybko w swoim pokoju ściąga krótką spódniczkę ukazując, że nie miała pod spodem bielizny… Adam wyciągnął penisa ze spodni i zaczął się masturbować oglądając jak młoda dziewczyna najpierw bawi się palcem, żeby potem spod łóżka wyciągnąć sporych rozmiarów dildo… Jego ruchy stawały się coraz szybsze, podczas gdy nastolatka również przyspieszała penetrowanie swojej cipki dildem… Po dziesięciu minutach filmu, nie wytrzymał i cały ładunek spermy wylądował we wcześniej przygotowanych chusteczkach. Adam poczuł przy tym bardzo intensywny orgazm jakiego dawno już nie miał… Gdyby tylko wiedział, że w tym samym czasie wielkie grube różowe dildo zatapiało się w cipce Dominiki jakieś 5 metrów od niego… Nie wiedział wtedy również jeszcze tego, jak bardzo nowa współlokatorka zmieni jego dotychczasowe życie i kim się dla niego stanie…
    cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    S
  • Adam i nowa wspollokatorka (II)

    Następnego dnia Adam rano obudził się z erekcją, ciągle miał w głowie to, co zobaczył wczoraj w kartonach Dominiki. Zwykle wstawał o 8:00 jadł śniadanie i po 8:30 zaczynał pracować nad zleceniem. W kuchni przygotowywał sobie kanapki i herbatę gdy nagle usłyszał za sobą głos Dominiki.
    – Cześć widzę, że również wstajesz wcześnie. – powiedziała uśmiechając się Dominika. Miała na sobie jedynie białą koszulkę, która odsłaniała zgrabne nogi… i piękne stopy z pomalowanymi na czerwono paznokciami. Rozczochrane włosy dodawały jej uroku.
    – Hej nawet, nie słyszałem jak wstałaś… – odpowiedział, lekko zmieszany Adam, patrząc na jej piękne nogi…
    – Słuchaj bo nie wiem gdzie tu są naczynia i reszta rzeczy, potrzebowałabym kubka i cukru. – spytała zalotnie Dominika, dokładnie widząc gdzie wędrują oczy Adama…
    – Kubki są tu po lewej a cukier po prawej w górnej półce. – wskazał Adam ciągle patrząc na seksowne nogi Dominiki. Gdy sięgała do górnej półki stając na palcach, koszulka powędrowała wyżej i odsłoniła jędrne pośladki, na których były tylko bardzo skąpe czarne koronkowe stringi… Adam nie wierzył w to co widzi. Dodatkowo przez koszulkę było widać zarys jej sutków… Więc nowa współlokatorka chodzi po domu jedynie w koszulce i stringach, które niewiele zasłaniają… Adam zauważył u siebie nagłą erekcję, więc szybko usiadł przy stole żeby nie było tego widać…
    – Eee ładna dziś pogoda prawda, wreszcie wyszło słońce… – zarzucił tematem Adam, który był kompletnie w szoku po tym co właśnie ujrzał.
    – Heh no całkiem ładnie, Kraków zimą zawsze wydawał mi się bardzo smętny. Jak tam miałeś miłe sny Adamie? – odpowiedziała Dominika doskonale wiedząc dlaczego Adam jest taki zmieszany…
    – A tak całkiem dobrze mi się spało… – odpowiedział starając się nie utrzymywać kontaktu wzrokowego…
    – Masz na dziś jakieś plany? – spytała uśmiechając się Dominika.
    – Na dziś? W sumie to nie mam, miałem napisać tylko skrypt do jednego zlecenia, ale to nie zajmie mi długo… – oznajmił Adam.
    – Haha nudyyy! Mam lepszy pomysł, powinniśmy spędzić ten dzień razem, wiesz lepiej się poznać. Ostatnio mieszkałam z czterema osobami i nikogo nie znałam, wiesz jak w hotelu. Normalnie to był dramat… Ty się wydajesz miły i skoro mamy mieszkać we dwoje, powinniśmy mieć bardzo dobre stosunki… Hahaha nie dosłownie ale no wiesz… – Dominika mówiła tak żywiołowo, że Adam aż się zdziwił skąd ona ma tyle energii po 8 rano. Natomiast na wzmiankę o stosunkach, Adam wypluł herbatę z powrotem do kubka… Ta jej gra słów zdecydowanie musiała być zamierzona pomyślał…
    – Chcesz żebym się udławił… – powiedział Adam nie kryjąc uśmiechu.
    – Ale tak rozumiem cię, też kiedyś mieszkałem w takim mieszkaniu, wynajmowała je jakaś agencja, widać było, że ściany są sztucznie dzielone na jeszcze mniejsze pokoje… Normalnie klaustrofobia… Najlepiej mieszkać w 2-3 osoby i się znać. Plus prywatny właściciel zawsze jest lepszy niż agencja. – odpowiedział Adam, który zdecydowanie rozumiał problem Dominiki bo sam kiedyś taki posiadał.
    – Dokładnie ciesze się, że mnie rozumiesz! – wręcz krzyknęła Dominika, wstając żeby zaparzyć sobie herbatę.
    – A co do spędzenia czasu, to co proponujesz… – dodał Adam jakby tego wcale nie chciał… gdy było wręcz odwrotnie…
    – Boże, nie bądź taki smętny więcej życia. No wiesz najpierw i tak muszę iść na zakupy, potem coś jeszcze zjeść na mieście ale w sumie tak po 16:00 możemy w domu się lepiej poznać, obejrzeć jakiś film, pograć w planszówki. No i alkohol trzeba się zdecydowanie razem napić. Wprowadzam się więc stawiam dziś flaszkę, nie przyjmuję odmowy! – entuzjazm Dominiki był ogromny. Adam nie wierzył w to co się dzieje, wszystko wydawało się mu takie nienaturalne…
    – No w sumie czemu nie, a nie będzie nikt o ciebie zazdrosny… – spytał odruchowo Adam po sekundzie uświadamiając sobie, że to zabrzmiało dość osobiście…
    – Nie będzie… – odpowiedziała chłodniejszym tonem Dominika… – Niedawno się rozstałam, ale w sumie to dobrze… mieliśmy odmienne potrzeby… – Ogólnie ciesze się, że tak wyszło. – już cieplejszym tonem dodała Dominika.
    – Rozumiem… – odpowiedział Adam, który z jednej strony się ucieszył z takiej odpowiedzi a z drugiej poczuł, że był to dla niej trudny temat i był zły na siebie, że go poruszył.
    – No ale cóż, żyje się dalej… – już z lekkim uśmiechem odpowiedziała – A ty czemu nie masz dziewczyny. – spytała patrząc w oczy Adama z lekkim uśmiechem.
    – Co… a skąd wiesz, że nie mam dziewczyny. – spytał lekko zmieszany Adam. Pomyślał, kurde czy ja wyglądam na jakiegoś przegrywa…
    – No przestań, nie muszę być detektywem, żeby to dostrzec. Masz 30 lat i wynajmujesz pokój obcej dziewczynie… Oczywiste, że jesteś sam, inaczej by tu z tobą mieszkała… – powiedziała Dominika udając ton głosu detektywa, po czym zaczęła się śmiać z samej siebie.
    – Winny… tak nie mam dziewczyny, też od jakiegoś czasu. Byliśmy ze sobą parę lat i myślałem, że to jest to ale chyba wpadliśmy w monotonie, może się za mało starałem i w końcu mnie zostawiła. Historia jakich wiele.. – odpowiedział Adam wzruszając rekami i wstając od stołu. Chciał pobyć chwilę sam, nie sądził, że w sumie może mu się zrobić z tego powodu smutno. Ku jego zaskoczeniu Dominika też wstała i podeszła do niego patrząc mu w oczy a następnie mocno się do niego przytuliła… Kompletnie się tego nie spodziewał… Dodatkowo poczuł jak jej piersi bez stanika ocierają się o niego… Zaczął odczuwać błogość i podniecenie jednocześnie… Gdy nagle Dominika go puściła i dodając jakby nigdy nic.
    – Będzie dobrze, nie martw się… Widzimy się później a teraz się już zbieram na zakupy… – a następnie poszła do swojego pokoju.

    Adam miał mętlik w głowie, cały czas o niej myślał. Miał przed oczami jej cudowne nogi i pośladki… Przy pierwszym spotkaniu ciężko mu było ocenić jakie ma ciało, bo miała na sobie wiele warstw ubrań. Teraz jednak dokładnie wiedział jak piękną ma współlokatorkę… Starał się przeanalizować jej każde słowo i gest… czy on się jej podoba? Może tylko się droczy… To jednak 10 lat różnicy… Jemu się bardzo podobała ale chciał stałej partnerki a czy taka małolata nadaje się na stały związek? Zawsze umawiał się z rówieśniczkami, nigdy nie miał dziewczyny młodszej niż dwa lata… Tyle pytań a tak mało odpowiedzi…
    Dobra spokojnie nie ma na co się nastawiać, ugotuje więcej na obiad i ją poczęstuje. Zrobię porządek i zapalę świece zapachowe przed spotkaniem. Plus trzeba się jakoś ubrać, hmm może czarna koszula… – planował Adam, próbując się uspokoić i zachować zimną krew.

    O 16:00 Adam gotował kurczaka na słodko-kwaśno, gdy do mieszkania wróciła Dominika obładowana torbami.
    – Haha ale zaszalałam, ledwo się tu doczłapałam… mhm o jaki przystojniak tu gotuje. – powiedziała żywiołowo Dominika, choć było widać, że ewidentnie jest zmęczona zakupami.
    – Boże ile tego nakupiłaś… a może zrobiłaś napad. – zażartował Adam mieszając jedzenie w woku.
    – A wiesz jak to jest gdy się przeprowadzasz, zawsze sobie uświadamiasz, że brakuje tego i tamtego i chcesz to kupić od razu… O widzę, że coś dobrego gotujesz… – spytała zanosząc część torb do pokoju.
    – W sumie to nic specjalnego, kurczak słodko-kwaśny, chętnie się z tobą podzielę. – odparł Adam mając nadzieję, że Dominika się na niego skusi.
    – Wow jesteś kochany chętnie, bo jadłam tylko coś na szybko w Maku. Ty załatwiłeś prowiant ale ja załatwiłam piciu haha… – powiedziała radośnie Dominika wyciągając z jednej torby litrową wódkę.
    – Wielka flacha… tak do obiadu, jeszcze nie ma 17:00… – roześmiał się Adam.
    – No przestań, nie do obiadu tylko, żeby się lepiej poznać… wstawię ją póki co do zamrażarki, żeby się dobrze schłodziła a sama wezmę szybki prysznic i do ciebie przyjdę. – odpowiedziała radośnie, po czym poszła do łazienki.

    Adam czuł się coraz pewniej. Czuł, że zapunktował obiadem, teraz na szybko zapalał świeczki w swoim pokoju. Dodatkowo pomyślał, że przecież ona jest taka mała więc pewnie szybko się upije i będzie łatwiejsza… Po czym uderzył się sam w głowę, próbując wybić sobie z głowy myśli typowego starego zboka… Nałożył jedzenie dla siebie i dla Dominiki i zaniósł do swojego pokoju.
    Chwilę później usłyszał ją wychodzącą z łazienki i wołającą. – Tylko coś na siebie zarzucę i już idę, zdecydowanie zgłodniałam.
    Gdy weszła do jego pokoju, aż go zamurowało. Miała na sobie czarną elegancką ale krótką sukienkę, która odsłaniała prawie całe jej nogi. Ramiączka w sukience odkrywały jej dekolt, który był zdecydowanie pokaźny jak na tak niską dziewczynę… Boże… pomyślał przecież ona nie ma na sobie stanika, zorientował się gdy zobaczył zarys sutków na sukience… Czy ona w ogóle nie nosi stanika nigdy, pomyślał… czując narastającą erekcję… dobrze, że stół przy którym siedział go zasłaniał…
    – Pięknie wyglądasz… – wydusił z siebie ciągle będąc w szoku.
    – No przestań, troszkę elegancko się ubrałam, bo ty też miałeś na sobie koszulę więc nie chciałam wyjść na jakąś wieśniarę hahaha. – odpowiedziała uśmiechając się od ucha do ucha Dominika. – Świeczki serio… jaki z ciebie romantyk nie wierzę… muszę przyznać, że ładnie się tu urządziłeś… ten pokój jest znacznie większy no i nawet łóżko masz większe… – ciągnęła Dominika, miłym tonem głosu… jednocześnie przygryzając wargę… po słowie łóżko…
    – Aaa dziękuje, mieszkam tu od miesiąca dopiero, jeszcze nie wszystko jest tak jakbym chciał – odpowiedział Adam, czując wielkie podekscytowanie i podniecenie… Czuł się dodatkowo zawstydzony… to dziwne ale miał wrażenie, że czuje się przy niej onieśmielony jej pewnością siebie i przebojowością… Zdecydowanie nigdy żadna dziewczyna nie zrobiła na nim tak dużego wrażenia… Pragnął jej w tej chwili… ale musiał się opanować, trzeba ją uwieść pomyślał, przecież nie rzuci nagle tekstem przy obiedzie… ruchajmy się…

    Obiad mijał w ciszy nie licząc, krótkich zdawkowych zdań typu „ale pyszne”. Adam był zdecydowanie nią zauroczony, była piękna i seksowna a dodatkowo radosna… Czuł, że ma jedną szansę i jeśli dzisiejszy dzień niczym nie zaowocuje to może z tego nic nie być… a zdecydowanie chciał, żeby coś z tego było… Gdy zerkał w jej stronę, ich oczy się spotykały a ona obdarzała go uśmiechem co sprawiało, że coraz bardziej myślał, że ona pewnie też jest nim zainteresowana. W pewnym momencie założyła nogę na nogę i zza stołu zaczęła wystawać jej piękna naga stopa z pomalowanymi na czerwono paznokciami… Adam nigdy wcześniej nie miał fetyszu stóp… nigdy go to nie pociągało ale w tym momencie miał ogromną ochotę ją polizać… ta myśl wydała mu się absurdalna bo zamiast wyobrażać sobie, jak rżnie od tyłu tą małolatę na swoim łóżku… wyobrażał sobie jak tej małolacie liże stopy…

    – Było pyszne, bardzo ci dziękuje. – powiedziała uśmiechnięta Dominika gdy zjadła wszystko z talerza. – To co teraz może w coś zagramy, nie mówiłam ci ale lubię różnego rodzaju gry. Jednak sama ich akurat nie wiele mam, może Ty masz coś ciekawego. – zapytała lekko się przy tym uśmiechając.
    – No mam parę planszówek, na półce po prawej może coś cię zainteresuje. – odpowiedział Adam wskazując na półkę wypełnioną książkami, grami komputerowymi i planszówkami.
    – O całkiem niezła kolekcja. – powiedziała Dominika, głosem pełnym zachwytu. – Tylko w wiele z nich fajnie się gra w kilka osób… to może zagramy w szachy. – powiedziała Dominika obracając się na jednej nodze, trzymając w rekach szachownicę.
    – Ty umiesz grać w szachy? – spytał ze zdziwieniem Adam. Granie w szachy z dziewczyną, na którą ma wielką ochotę wydawało mu się irracjonalnym pomysłem niczym ze snu.
    – No pewnie, że umiem… co że jestem dziewczyną to od razu głupia. Tata mnie kiedyś nauczył grać – powiedziała oburzonym tonem Dominika.
    – Oj przepraszam cię, głupek ze mnie, po prostu mnie zaskoczyłaś, nie chciałem cię urazić. – próbował ją udobruchać, błagalnym tonem.
    – Ok wybaczam. Tylko to nie będą zwykłe szachy. Zagramy w wersje z piciem. – odparła już bez złości Dominika.
    – Szachy z piciem, jak to ma działać? – spytał Adam, który w tym momencie miał ochotę się uszczypnąć bo coraz bardziej był przekonany, że to wszystko jest jakimś snem…
    – Ok już mówię zasady. Gramy normalnie, tylko pijemy gdy stracimy figury i pionki. Strata figury pijemy kieliszek, strata pionka pół kieliszka. Natomiast strata królowej i mat po dwa kieliszki. – zaczęła wyjaśniać Dominika.
    – Dobrze zagrajmy, a co chcesz do popicia? – powiedział po chwili zastanowienia Adam. Pomysł, że choć irracjonalny był ten pomysł, bardzo mu pasował. Sam kiedyś grał w turniejach szachowych i może nie miał jakiś sukcesów, to jednak jego poziom był wyższy niż typowej osoby, która miała sporadyczny kontakt z szachami.
    – Popicia? Nie bądź cipek haha… pijemy bez przepity… trzeba być twardym. – odparła radośnie Dominika. Adam myśląc o niej zdecydowanie był twardy…
    – No dobra to ja ułożę pionki a Ty możesz przynieść wódkę i kieliszki z kuchni. Ty zaczynaj, kobiety mają pierwszeństwo. – powiedział pewny siebie Adam
    – Proszę, proszę jaki gentleman, dobra idę po wódeczkę! – niemal wykrzyczała

    Partia rozpoczęła się spokojnie wymianą dwóch pionów. Więc oboje nalali sobie dwa razy nawzajem po połowie kieliszka i wypili. Adam po tych kilku ruchach stwierdził, że ona może nie być taka słaba jak myślał… dodatkowo piła wódkę bez skrzywienia co jemu wcale tak łatwo nie przychodziło… Co wywoływało jej żarciki… Z biegiem partii Adam był w coraz większym szoku… Dominika wcale nie grała dobrze… ona grała świetnie… Sam stracił oba gońce, konia i trzy pionki, gdy Dominika straciła tylko wieżę i dwa pionki… Zaczynał czuć wódkę w głowie i to, że traci kontrolę nad partią… Gdy na nią patrzył i ich oczy się spotkały obdarzyła go wielkim uśmiechem dodając „i co teraz, przegrywasz z głupią dziewczyną haha”. Adam zdawał sobie sprawę, że strasznie się dał wrobić w tą grę i plan upicia jej teraz działa zdecydowanie przeciwko niemu… Jednak nie mógł się po prostu wycofać bo wyszedłby na niehonorową osobę, która nie umie się bawić… Pomyślał, że da z siebie wszystko na planszy a jeśli przegra to trudno, pogratuluje jej i pewnie nawet więcej zyska niż jakby z nią wygrał… Jednak jego mobilizacja nie wiele dała, stracił wszystkie figury i kolejne pionki, straty po stronie Dominiki były znacznie mniejsze… Coraz bardziej czuł alkohol w głowie szczególnie po tym jak stracił, królową za wieżę i musiał pić dwa kieliszki… Natomiast Dominika pozostawała ciągle skupiona i uśmiechnięta. Gra się wreszcie skończyła gdy jej królowa dała mata, na planszy miał tylko dwa pionki i króla… Tak więc Adam wypił 13 kieliszków… Dominika natomiast tylko 6 kieliszków, które było widać, że nie zrobiły na niej wielkiego wrażenia…

    – Och gratulacje, nie sądziłem, że grasz tak dobrze, jestem w szoku… – powiedział po partii Adam drapiąc się po głowie. Jego ton głosu był bardziej wyluzowany niż wcześniej ze względu na alkohol…
    – Ha dziękuję, kobiety górą, widzisz nie doceniłeś mnie to teraz masz za swoje… – radośnie podziękowała Dominika z poczuciem wyższości w głosie. – Dobra to teraz jak się trochę rozluźniliśmy, trzeba się lepiej poznać. Zrobimy tak! Mówimy coś o sobie co nie musi być prawdą i druga osoba zgaduje czy to prawda… jeśli jej się uda to pijemy kielona albo prosimy o zadanie… a jeśli ona nie zgadanie to ona wybiera kieliszek czy zadanie – dodała zadowolona.
    – Pewnie dobry pomysł, kiedyś w to grałem ale to było bardzo dawno temu jak byłem jeszcze młody. – zgodził się uśmiechając Adam.
    – Haha nie przesadzaj dalej nie jesteś stary, całkiem dobrze się konserwujesz jak na swój wiek – odparła Dominika poprawiając ramiączka sukienki…
    – Dzięki to miłe, ty wyglądasz bardzo młodo… To jak siadamy do gry? – odpowiedział wstawiony Adam.
    – Widać też mam dobre geny… To robimy tak, usiądziesz na kanapie a ja przed tobą na krześle… w końcu trzeba mieć kontakt wzrokowy a stolik ustawimy z boku, tak żeby było wygodnie nalewać wódeczki… – zakomunikowała Dominiki, przestawiając krzesło.

    – Dobra to ja zaczynam… zastanówmy się… nigdy nie przespałam się z dziewczyną… – powiedziała po chwili zastanowienia Dominika kuszącym głosem…
    – Wow… dobra niech się zastanowię… – Adam pomyślał no to wali od razu z grubej rury… Hmm z jednej strony wysoce prawdopodobne jest to, że robiła to z dziewczyną bo jest przebojowa… Jednak z drugiej to może być podpucha… – To prawda nigdy tego nie robiłaś z dziewczyną… – odpowiedział.
    – No więc… nie masz racji hahaha! Przespałam się z dziewczyną, to było jak miałam 18 lat i nocowałam u przyjaciółki… – odpowiedziała radośnie szczerząc zęby. – To co wybierasz kieliszek czy zadanie? – spytała przygryzając wargę.
    – Ech trzeba słuchać pierwszej myśli haha… wybieram kieliszek… – odpowiedział zawiedziony Adam. – Dobra to teraz moja kolej… – powiedział skrzywiony Adam, odkładając pusty kieliszek… – Nigdy nie robiłem tego w przymierzalni… – nie wiedział nawet skąd to mu przyszło do głowy… pewnie przez alkohol bo faktycznie nigdy tego tam nie robił… Jego seks z byłymi rzadko był spontaniczny…
    – Hmmm to jest trudne… ale uważam, że faktycznie tego nigdy tam nie robiłeś. – odpowiedziała Dominika, patrząc w oczy Adama i niecierpliwie czekając na odpowiedź…
    – Masz mnie… widać jestem nudny heh… no to pije kolejnego kielona. – powiedział Adam czując już mocne szumienie w głowie…

    Kilka pytań dalej z których Adam większość przegrał… choć akurat trafił, że Dominika straciła dziewictwo mając 15 lat… czuł już mocne buzowanie w głowie i to jak powoli traci kontrolę nad sobą… Dominika akurat przekładała nogę z nogi na nogę… co mocno przykuło jego oczy…
    – Nigdy nie lizałem kobiecych stóp. – nagle wypalił Adam zdecydowanie kierowany upojeniem…
    – O ty zboczuszku widzę jak się im przyglądasz… przez to moja odpowiedź… to tak nigdy tego nie robiłeś… – odpowiedziała zadowolonym głosem Dominika…
    – Ech znowu mnie masz… wooow już się nieźle wstawiłem… – Adam czuł jak świat zaczyna mu powoli wirować… – Już w siebie nie wleje więcej bo się zrzygam… tak więc tym razem poproszę zadanie… – odpowiedział bezsilnym głosem Adam.
    – O wspaniale… no to gra robi się ciekawsza… – skomentowała to pewnym siebie głosem Dominika, jednocześnie się przysuwając na krześle… Uniosła prawą stopę, która zaczęła wędrować powolutku po nodze Adama… Następnie dotykając jego krocza, które było już twarde… Stopa wędrowała wyżej po jego torsie… – W takim razie zadanie to dokładne wylizanie moich stópek… -oznajmiła pewnym głosem przystawiając stopę do ust Adama…
    – Dobrze… – tylko tyle z siebie wydusił, po czym zaczął ją najpierw delikatnie lizać… potem wziął ją w dłonie i lizał coraz intensywniej… czuł się niesamowicie podniecony… szczególnie gdy lewa stopa powędrowała na jego krocze mocno je ugniatając… To wszystko wydawało mu się takie nierealne… był pijany i lizał stopy 10 lat młodszej dziewczyny… która w tym czasie przygryzała wargę i widać było, że czerpie z tego wielką satysfakcję… Nagle wyjęła stopę z jego ust tylko po to, żeby włożyć w nią drugą…
    – Ssij ją całą… tak grzeczny chłopiec… – rozkazywała stanowczym głosem Dominika… czując, że ma kontrole… Adam ze stopą w ustach nie był w stanie nic jej odpowiedzieć… Coraz bardziej czuł się bezradny przy niej… miał na nią ogromną ochotę ale zdawał sobie sprawę z tego, że to czy do czegoś dojdzie już zależy tylko od niej… On się będzie musiał tylko podporządkować… Był nią tak zachwycony, że nie byłby w stanie jej niczego teraz odmówić… Świat dalej wirował i wtedy Dominika wyciągnął stopę z jego ust i założyła znowu nogę na nogę…
    – To teraz moja kolej. Nie mam na sobie majtek… – powiedziała chłodnym i pewnym siebie głosem jakby przed chwilą się nic nie stało…
    – Co… ale to niemożliwe… – odpowiedział jedynie Adam… już coraz mniej świadomie…
    – Oj znowu się mylisz kochany… Muszę Ci teraz za karę wyznaczyć zadanie… – powiedziała wstając, głosem pełnym przenikliwości… Zaczęła się zbliżać do niego… – Kładź się na plecach i ręce do tyłu… – rozkazała… Adam się po prostu podporządkował, czując jak kręci mu się w głowie… Dominika usiadła na nim okrakiem… następnie przesuwała się coraz wyżej… – A zadaniem będzie to żebyś sprawdził jak bardzo się mylisz chłopczyku… – w tym momencie usiadła okrakiem nad jego twarzą jednocześnie przygniatając mu ręce nogami… a następnie obniżyła się przejeżdżając mokrą cipką po jego twarzy… To doprowadziło go do wielkiej ekstazy i zaczął ją zachłannie lizać… Cała sytuacja niesamowicie go podniecała… Nie widział jej cipki przez sukienkę, która ją zasłaniała a jednocześnie czuł jej boski smak…
    – O takkk… wylizuj mnie dokładnie. Tak to jest jak cały dzień przegrywasz z kobietą to potem liżesz jej stopy i cipkę. – mówiła głosem pełnym podniecenia Dominika… przyciskając cipkę jeszcze mocniej do twarzy Adama… który lizał ją jak tylko umiał, choć zaczynał czuć, że coraz bardziej brakuje mu powietrza… zaczął się wiercić i próbować podnieść… ku jego zaskoczeniu Dominika zaczęła jeszcze bardziej przyciskać go do swojej już całej mokrej cipki pozbawiając tlenu… Normalnie nie miałby problemu z jej zrzuceniem i uwolnieniem się… jednak teraz gdy był bardzo pijany, podniecony i wypełniony uczuciem bezsilności wobec niej, nie był w stanie tego zrobić… Gdy zaczynał się dusić i tracić kontakt z rzeczywistością… Dominika się lekko podniosła dając mu dostęp do powietrza, którym się łapczywie zaczął zaciągać… Nie był w stanie nic powiedzieć był w szoku tym co się dzieje… Wtedy znowu się obniżyła na jego twarz…
    – Dobrze połowa zadania wykonana teraz czas na drugą połowę… czyli drugą dziurkę… – powiedziała władczym głosem… siadając tyłkiem na jego twarzy… Adam był w szoku… to co się zdarzyło dotychczas tego dnia przeszło jego najśmielsze fantazje… a teraz siedziała na nim młodziutka dziewczyna, którą zna dwa dni i każe mu wylizać tyłek… Dominika poczuła jego zawahanie…
    – Nie będę się powtarzać, jeśli kiedykolwiek chcesz się ze mną rżnąć, mam natychmiast poczuć twój język głęboko w swoim tyłku! – władczym głosem oznajmiła Dominika… Gdy Adam usłyszał słowo „rżnąć” coś w nim pękło… wysunął język i zaczął lizać jej drugą dziurkę… najpierw nieśmiało a potem coraz intensywniej…
    – O takkk… widzisz kurwa potrafisz ładnie lizać dupę… a teraz głębiej… wsadź język jeszcze głębiej… – wydawała kolejne rozkazy, czując narastającą błogość i satysfakcję…
    Adam lizał jej tyłek coraz intensywniej… nigdy nie czuł się w życiu tak poniżony… był zdominowany przez małolatę, która z nim mieszka… jednak nie obchodziło go to, bo nigdy w życiu nie czuł się tak podniecony… jego sterczący kutas ledwo mieścił się w jego spodniach… W pewnym momencie poczuł jak Dominika zaczyna się bawić ręką swoją łechtaczką i coraz głośniej jęczeć… tak go to podnieciło, że wsadził język jeszcze głębiej w jej już całą mokrą od jego śliny dupę… Chwilę później potężny orgazm przeszedł przez Dominikę sprawiając, że prawie zaczęła krzyczeć z rozkoszy… Jeszcze chwilę dochodziła do siebie siedząc na twarzy Adama, po czym zeszła i zaczęła się mu przyglądać z góry…
    – Wykonałeś swoje zdanie… chcesz się teraz rżnąć? – spytała pewnym siebie władczym głosem Dominika.
    – Tak… – odpowiedział całkowicie zaskoczony Adam… w tym samym momencie mocno dostał w twarz z liścia od Dominiki…
    – Tak proszę Pani… – poprawiła go dominującym tonem… Adam był w szoku i czuł jak ból promieniuje na prawym policzku…
    – Tak proszę Pani… – poprawił się czując całkowitą bezradność i podporządkowanie… w tym momencie dostał z liścia w drugi policzek…
    – Głośniej nie słyszałam… – skwitowała odpowiedź Adama poirytowanym tonem Dominika…
    – TAK PROSZĘ PANI! – Adam niemal wykrzyczał.
    – No dobrze skoro tak ładnie prosisz… – odpowiedziała namiętnie. – Idę do swojego pokoju po parę rzeczy i się przebrać a ty tu zaczekaj na mnie… na kolanach… nagi… – dodała przeciągając całe zdanie w podniecający sposób a następnie obróciła i wyszła z pokoju… zostawiając Adama w całkowitym szoku i osłupieniu…
    Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    S
  • Dorobiony klucz

    Historia sprzed ponad 20 lat.

    Chodziłem do szkoły średniej, w której mieściło się zarówno technikum, jak i liceum. Gdy już poznałem szkołę wzdłuż i wszerz, mając trochę ponad 18 lat poznałem wszystkie jej sekrety.

    Jednym z nich była toaleta, z której korzystali tylko nauczyciele, w najbardziej wysuniętym na zachód skrzydle szkoły. Uczniowie nie mieli do niej wstępu, a drzwi nie miały klasycznej klamki, tylko gałkę, którą szło otworzyć dopiero po włożeniu klucza.

    Pewnego zimowego dnia, gdy za oknem leciał śnieg, tak bardzo interesujący w porównaniu z matematyką, czułem narastające ciśnienie w majtkach. Wyszedłem do WC uprzedzając nauczyciela, po czym udałem się do łazienki celem ulżenia sobie w kilku sprawnych ruchach nadgarstka. Przechodziłem obok owej łazienki, kiedy dostrzegłem klucz wystający z zamka. Zaciekawiony uznałem, że to niepowtarzalna okazja by zobaczyć owianą tajemnicą łazienkę.

    Myśląc, że będę łgał, potencjalnemu nauczycielowi, że nie miałem pojęcia, że to łazienka tylko dla nauczycieli, odważnie otworzyłem drzwi. W środku była o wiele dłuższa łazienka niż te dla uczniów. Miała same kabiny i żadnych pisuarów. Była czyta, ale śmierdziało papierosami i środkiem do toalet. Wyciągnąłem klucz z zamka, i wszedłem do środka zostawiając drzwi uchylone – by mieć wytłumaczenie jak wszedłem bez klucza.

    Poszedłem do ostatniej kabiny i wszedłem do środka. Usiadłem na zamkniętym sedesie i zacząłem czytać teksty na drzwiach i ścianach. Były bardzo podobne do tych z łazienek uczniów, więc założyłem, że nie zawsze była tylko dla nauczycieli. Wtedy drzwi się otworzyły i do łazienki ktoś wszedł. Zamarłem. Dwie lub trzy kabiny dalej ktoś wszedł, po chwili do łazienki weszła kolejna osoba.

    Tu jestem, usłyszałem męski dorosły głos jak się później okazało nauczyciela, który uczył licealistów a którego widziałem na korytarzu od czasu do czasu.

    Idę panie Marcinie, odpowiedział Adam – chłopak rok starszy ode mnie, którego poznałem od razu, gdyż był bratem dziewczyny z mojej klasy. Z mocno bijącym sercem usłyszałem szybko zdejmowane spodnie i uderzająca sprzączkę od paska o podłogę. Chwilę później mlaskanie i sapanie pana Marcina.

    On mu robi loda! Pomyślałem a mój kutas stwardniał w moich majtkach jak nigdy. Nie wiele myśląc wyjąłem go i zacząłem walić. Marcin stękał coraz bardziej aż w pewnym momencie przestał i usłyszałem Adama – proszę, potrzebuje tego. I ponownie dźwięk zdejmowanych spodni. Głębokie westchnienie i stękanie powolne i rytmiczne, chwilę później do tego dźwięku dołączyły klaśnięcia,

    Gdy zrozumiałem, że posuwa go w dupę spuściłem się jak nigdy, strumień spermy zalał drzwi od kabiny a ja zagryzałem druga rękę by nie jęczeć.

    Zaraz po mnie Marcin doszedł w tyłku Adama.

    Głośno oddychali i jęczeli jeszcze przez chwilę, po czym usłyszałem Marcina mówiącego

    Ja wychodzę, Ty wyjdź za kilka minut. Dziękuję odpowiedział.

    Marcin otworzył drzwi i jeszcze rzucił : zwal sobie bo Ci jaja spuchną.

    I wyszedł.

     

    Wyszedłem ze swojej kabiny i chciałem też wyjść nim Adam skończy, ale świadomie zrobiłem to głośniej niż mógłbym. Adam wyjrzał z kabiny, stał ze spodniami spuszczonymi do kostek, jego kutas był o wiele większy niż mój i sterczał sztywny jak pal. Po udzie spływała mu stróżka spermy.

    Podszedłem do niego i bez słowa chwyciłem za kutasa, poruszałem nim kilka razy i poczułem że twardnieje i zaraz się spuści, Adam pchnął biodrami i z jego kutasa strzeliła gruba perlista struga spermy.

    Patrzyliśmy bez słowa przez chwilę na siebie, w końcu Adam powiedział: cześć Tomek, domyślam się, że wszystko słyszałeś. Nie mów nikomu.

    Nie powiem, odpowiedziałem i wyjąłem klucz z kieszeni – mam klucz. Rzuciłem i Adam spojrzał na niego z zainteresowaniem.

    Chciałbyś to powtórzyć, zapytał i spuścił wzrok na swojego kutasa, z którego zwisała cienka strużka spermy.

    Tak. Powiedziałem a moje wnętrzności były skręcone jak w imadle.

    Jutro o 15:15 po lekcji, powiedział. Przyjdź tu i czekaj w tej kabinie.

    Zgodziłem się.

     

    Kolejnego dnia nie mogłem się na niczym skupić. Ciągle spoglądałem na zegarek, wyczekiwałem 15.15. w końcu o 15 poszedłem do łazienki i upewniwszy się, że nikogo nie ma w pobliżu, wszedłem do środka. Zostawiłem ponownie uchylone drzwi i wszedłem do kabiny.

    Adam przyszedł punktualnie, zamknął drzwi i dołączył do mnie. Bez słowa wstępu dość nerwowo zaczął się dobierać do moich spodni. Zsunął je do kostek ściągnął majtki a mój już stojący kutas wyskoczył jak z procy. Moje serce prawie eksplodowało.

    Chwycił go w swoje duże dłonie i przez chwilę widziałem tylko jego bujne brązowe włosy zbliżające się do mnie a następnie fala ciepła jego ust rozlała się po moim kutasie. Ssał ruszał głową i jednocześnie masował moje jaja. Czułem, że to długo nie potrwa nim się spuszczę, ale wtedy przerwał. Spojrzał na zegarek i powiedział, bym zaczekał.

    Wyszedł z kabiny, otworzył drzwi i wszedł Pan Marcin.  Byłem przerażony, ale nie zwrócił uwagi na mnie. Pchnął lekko Marcina w moją stronę, ten usłużnie zdjął spodnie i wsadził sobie mojego kutasa w usta wypinając się do Marcina. Ten na mnie spojrzał.

    Chodź tu na chwilę, powiedział i pociągnął mnie za rękę. Marcin stał oparty o ścianę dysząc ciężko z kutasem sterczącym jak ostatnio.

    Marcin chwycił moją dłoń i skierował ją na swojego kutasa.

    Chwyciłem go, był grubszy i miał wystające żyły do tego napletek był luźny i łatwo ruszał się po kutasie.

    Weź go w usta, i naśliń porządnie.

    Robiłem wcześniej już loda, ale nigdy nie komuś tak starszemu. Po kilku minutach Marcin odepchnął mnie lekko, chwycił za biodra Adama i zaczął dobierać się do jego tyłka.

    Stanąłem z przodu, ale Marcin rzucił tylko – sśij mu.

    Klęcząc trzymałem kutasa Adama w ustach, kiedy Marcin zapinał go coraz szybciej od tyłu. Adam doszedł. Moje usta były pełne spermy ale nie wyplułem, połknąłem, po czym wstałem, mój kutas potrzebował kilku sekund by wystrzelić. Wsadziłem go w usta Adama i spuściłem się kilka sekund przed Marcinem. Adam był zalany w obie dziury.

     

    Marcin wyjął kutasa, spojrzał na nas i rzucił. Jutro o 16.00.

    Nasze spotkania trwały jeszcze kilka miesięcy, później już umawiałem się z Adamem u niego lub u mnie, ale od czasu do czasu spotykałem się z Panem Marcinem ulegając jego kutasowi i przyjmując go tak jak Adam.

     

    Ciąg dalszy nastąpi, jeśli chcecie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom7
  • Narciarski progres

    Wyjechaliśmy na narty do Francuskiego ośrodka Val Thorens w Alpach. Spontaniczna decyzja i rezerwacja na ostatnią chwilę, praktycznie ostatniego miejsca w ośrodku, skłoniła nas do dzielenia apartamentu z kimś nieznajomym.  Na miejscu okazało się, że zostaliśmy przydzieleni do czteroosobowego apartamentu składającego się z jednego pokoju gdzie było piętrowe łóżko dla dwóch osób i dużego salonu z rozkładaną sofą 2 osobową. Była też przestronna łazienka i hol. Jako małżeństwo oczywiście wybraliśmy 2-osobowe łóżko w salonie.
    Podczas rozpakowywania zjawiło się dwóch młodych mężczyzn, którzy oznajmili że mają tutaj zakwaterowanie, przedstawili się, wspólnie uzgodniliśmy przydział miejsca w lodówce, po czym poszli do pokoju też się rozpakowywać.
    Podczas pierwszych dwóch dni, młodzieńcy dali się poznać jako spokojni i kulturalni ludzie. Trzeciego poranka jak zwykle wychędożyłem żonkę, a że było gorąco rozebrałem ją z koszulki nocnej. Po zakończeniu miłosnych uniesień odczułem duże pragnienie, a na myśl o sześciopaku heinekena w lodówce spytałem żonę:

     – Kochanie, czy napijemy się teraz piwka?

     – To taka sugestia w moją stronę?

     – Coś w tym rodzaju hi hi, mogłabyś nam otworzyć jedną butelkę, masz bliżej do lodówki.

     – Mam taka goła to zrobić?

     – Wiesz, że to będzie dla mnie podwójna przyjemność.

     – A jeśli chłopcy już wstali…

     – Nie przejmuj się tym, wiesz że śpią do 10-tej.
    Alicja całkiem golutka podeszła do lodówki. Wyglądała niesamowicie pięknie. Uwielbiam na nią patrzeć w takich codziennych, niby zwykłych sytuacjach, a jej naturalna nagość jest przyjemnością dla oka.  Wyjęła jedną butelkę po czym przeszła na drugi koniec aneksu kuchennego, użyła otwieracza i z otwartym piwkiem w dłoni stanęła jak wryta, gdyż w tym momencie nagle otwarły się drzwi w których z takim samym znieruchomieniem stanął nasz współlokator Rafał.

     – Dzień dobry… przepraszam… ja tylko chciałem…

     – Napić się piwa? – spytała moja błyskotliwa żonka z jednoczesnym wysunięciem dłoni z napojem w jego kierunku.

     – Oooo… tak… tak bardzo… chce mi się pić…

     – To proszę, śmiało – podała mu butelkę.
    W tym momencie do salonu wszedł drugi współlokator i sytuacja zaskoczenia zaczęła się powtarzać.

     – Dzień dobry… eeeuuooo…

     – Tobie też pewnie chce się pić. Może jedno piwko z rana? – przerwała to zażenowanie.

     – Tak, jeśli można – odpowiedział Harry. Faktycznie nazywał się inaczej, ale z powodu podobieństwa do Harrego Pottera tak go wszyscy nazywaliśmy.
    Moja piękna żona z niebywałą gracją podeszła do lodówki, wyjęła dwa piwa, przeszła z powrotem na koniec blatu, użyła otwieracza i jedną butelkę podała chłopakowi mówiąc:

     – Proszę, my z mężem pijemy wszystko na spółkę.
    Podeszła do łóżka, wykonała jeden łyk, dała mi butelkę i wsunęła się pod kołdrę.
    Ta sytuacja tak mnie podnieciła, że przez chwilę sam siedziałem nieruchomo z napojem chmielowym w dłoni. Właściwie wszyscy trzej byliśmy tym zahipnotyzowani. Już wcześniej zauważyłem jak ci koledzy łupili oczy na moją piekność, która krzątała się w apartamencie ubrana w obcisłe leginsy i luźną koszulkę na ramiączkach. Teraz oprócz zgrabnej figury, pięknie zaokrąglonych bioder oraz okrągłym pośladkom, panowie mogli podziwiać jej naturalny trójkącik łonowy i wcześniej nie widoczne detale.

     – Bardzo dziękujemy i przepraszamy za najście

     – Ależ nie macie za co przepraszać, dajcie nam godzinkę, a potem zrobimy wspólne śniadanie – odrzekłem.

     – Dobrze, to my w tym czasie kupimy świeże bagietki.
    Podczas tego śniadania nasze relacje uległy dużemu zbliżeniu i jeszcze większemu otwarciu. Panowie nie skąpili komplementów i coraz śmielej wyrażali swoje zadowolenie z porannej sytuacji.

     – Pani Ala wygląda równie niesamowicie w ubraniu jak i bez niego. Dzisiaj spełniło się moje marzenie, a Harry zapewne już nie będzie musiał pani podgladać przez dziurke jak się kąpie… ha ha ha.

     – Ty sam podglądałeś, nie zwalaj na mnie – bronił się chłopak

     – Co ja się tutaj dowiaduję, niegrzeczni. Kiedy ja będę mogła coś zobaczyć?

     – Oj tam, oj tam. Patrzenie jest naturalne, jestem dumny z żony i lubię gdy inni mogą też nacieszyć się jej widokiem w pełnej krasie. Proponuję aby podczas kąpieli nie zamykać drzwi z łazienki. Każdy każdego będzie mógł spokojnie sobie pooglądać.

     – Zgadzam się, ale dzisiaj kąpie się ostatnia hi hi hi.
    Gdy wróciliśmy z nart, nasi znajomi siedzieli w salonie zajadając popcorn.

     – Zapraszamy na piwko, jest też coś do chrupania.

     – Świetnie, bo my po obiedzie i właśnie chce się pić

     – Ja muszę się najpierw odświeżyć – powiedziała Ala jakby zapominając o porannej deklaracji.
    Gdy żonka wskoczyła pod prysznic, otworzyłem drzwi z łazienki przypominając ustalenia.

     – No przestań, myślałam że to był żart.

     – Ależ skąd, nie przeszkadzaj sobie, myj się jakby nigdy nic.
    Nic więcej nie musiałem mówić. Wszyscy udawaliśmy to “jak by nic”. Obszerny nowoczesny natrysk był zamykany dużą, całkowicie przezroczystą szybą. System odpływu liniowego, kamienna posadzka tego samego poziomu w przestrzeni kąpielowej jak i reszty łazienki.  Duma i podniecenie we mnie narastało. W ciszy, z dwoma obcymi mężczyznami oglądałem kąpiącą się pod prysznicem Alicję. Piana spływała po jej aksamitnej skórze, a ona odwracała się myjąc różne części ciała. Robiła to równie dokładnie co namiętnie. Piersi i pośladki były rozciągane i masowane gąbką, pachy wielokrotnie szorowane. Gdy myła swoje długie blond włosy szamponem, użyła też tej piany do umycia swojego niedepilowanego łonka z naturalnych loczków. Dla mnie punktem kulminacyjnym tego ceremoniału był moment, gdy tyłem do nas kucnęła w lekkim rozkroku, wsparta na paluszkach szorowała swoje piętki. W tej pozycji pośladki naturalnie się rozchylały odsłaniając częściowy widok na jej piękne wargi sromowe. Odruchowo wszyscy zaczęliśmy kucać aby zobaczyć więcej.
    Po seansie kąpielowym usiedliśmy do wspólnej kolacji, którą przygotowała Alicja. Dyskutowaliśmy o tym naszym rozluźnieniu, padały kolejne wyrazy uznania tego kobiecego piękna. Gdy powiedziałem, że jesteśmy naturystami, Rafał zaproponował tutaj taką swobodę.

     – To nie plaża ani sauna, jakieś przyodzienie jest wskazane dla estetyki – skwitowała Alicja

     – Przyodzienie tak, ale bielizna już jest zbędna – dorzuciłem
    Podsumowując ze śmiechem, jednogłośnie ustaliliśmy, że na terenie apartamentu poruszamy się bez zbędnego skrępowania moralnego i tekstylnego.

     – Mi się podoba, że pani Ala chodzi na bosaka. Lubię patrzeć na te śliczne stópki i bardzo bym chciał je dotknąć – niespodziewanie powiedział Harry

     – Żaden problem, może zrobiłbyś mojej żonie masaż stóp – spytałem patrząc raz na niego i raz na Alicję

     – Mógłbym teraz? – odpowiedział pytająco, a Ala w ramach aprobaty podniosła stopy opierając je na wolnym krześle.
    Chłopak przysiadł się i przystąpił do masowania. Sam wstałem i zacząłem masować żonie kark i barki. Rafał z zaciekawieniem na to patrzył, wydawało się że jest zaskoczony odwagą swojego kolegi. Zazwyczaj to on przejmował inicjatywę, teraz mógł tylko patrzeć. Faktycznie stopy Alicji wyglądają jak dziewczęce, paluszki zgrabne i delikatne z charakterystyczną większą przerwą między dużym palcem. Nagle Ala zaczęła końcówką stopy dotykać powstałego wybrzuszenia na spodenkach masażysty. Po chwili jej druga stópka zaczęła zsuwać tą część garderoby i wszystkim nam ukazała się główka nabrzmiałego penisa. Teraz Harry sam zsunął spodnie dresowe uwalniając swojego korzenia, a kobiece stópki zgrabnie uchwyciwszy stojące prącie, zaczęły wykonywać ruchy posuwiste. Masowane stało się masażerem. Delikatne paluszki obejmowały z trudem dużą główkę. Gdy chłopak zaczął wzmagać oddech, ona przyspieszyła ruchy, a po chwili biała sperma rozlała się na całym prawym śródstopiu. Harry zaczął się rozglądać za czymś do wytarcia ale ja odwiodłem go od tego.

     – Wykorzystaj teraz ten naturalny balsam, do nawilżenia tego co masowałeś.
    Posłusznie wykonał moje polecenie rozcierając wszystko w obie stopy, pomiędzy paluszkami, piętki i całą skórę dookoła.
    Rafał stał lekko zasmucony i chciał coś powiedzieć ale nie potrafił.

     – Tobie też podoba się wybitnie jakiś detal mojej żony? – spytałem chcąc go rozweselić

     – Tak, pupa – odpowiedział bez zastanowienia po czym dodał – rzadko się widzi takie cudo, a ręce wręcz są przyciągane jak magnesem.

     – Potwierdzam i myślę że taki masaż też mógłby być do załatwienia – znowu pytająco spojrzałem na Alicję

     – Tak prosimy – dołączył się Harry

     – Wariaci, podpuszczacie mnie, ale cóż ja w mniejszości, więc proszę bardzo – to mówiąc przeszła do łóżka i bezwładnie rzuciła się na materac pozostając w bezruchu leżącym na brzuchu

     – Ja po prostu uwielbiam dzielić przyjemne z pożytecznym, najważniejsze jednak jest aby moja żona była dobrze obsłużona.
    Podeszliśmy wszyscy trzej. Zsunąłem leginsy odsłaniając gołą pupcię mojej ukochanej. Rafał przystąpił do masażu poprzez ugniatanie i gładzenie naprzemienne pośladków. Co jakiś czas w tym gładzeniu-pieszczeniu uczestniczył też Hary. Po kilku takich seriach Rafał zaczął rozszerzać masowane pośladki, a naszym oczom co chwilę ukazywał się gładziutki otworek analny.

     – Możemy wycałować te idealne krągłości?

     – Jest to nawet wskazane – odpowiedziałem, po czym obaj panowie kolejno zamienili pieszczenie w całowanie.
    Ponownie dłonie rozpoczęły zataczające gładzenia i coraz bardziej zbliżały się do tego centrum galaktycznego. W pewnym momencie Rafałek delikatnie rozszerzył pośladki pozostając w bezruchu, a Harry zaczął powoli zbliżać palec patrząc na mnie. Skinąłem wyrażając aprobatę, a on delikatnie dotknął  środka.

     – Aaaaa…. co to? – pisnęła pytająco Ala

     – Spokojnie kochanie, wiem że tutaj trzeba delikatnie – uspokoiłem żonę

     – Przydałoby się jakieś nawilżenie – powiedziałem sugerująco.
    Rafał zaczął punktowo dotykać językiem dziurkę tej pupci, a po chwili lizał ją pełnymi pociągnięciami.

     – Miałem na myśli naturalny męski balsam śmietankowy.
    Na te słowa, on momentalnie wyjął stojącego kutasa i zaczął się masturbować. Na wytrysk nie musieliśmy długo czekać. Biała i gęsta sperma zalała oba posladki mojej ukochanej. Zacząłem rozmazywać ten kremik, a wraz ze mną pozostałe nasze ręce wykonywały owalne ruchy. Teraz Harry rozszerzył maksymalnie pośladki pozostając w bezruchu. Ja wziąłem na palec grudkę gęstej spermy i delikatnie zacząłem wcierać ją w otworek. To samo zrobił Rafał a potem Harry. Zacząłem z obu pośladków ścierać pozostałości nakierowując wszystko na samego anuska, po czym delikatnie wpychałem palec do środka. Współtowarzysze za moim przykładem robili to samo. Wykonaliśmy naprzemiennie kilka serii takiej analnej palcóweczki aż cała zgromadzona maślanka zniknęła wepchnięta do środka, a pośladki stały się całkiem suche. Naciągnąłem legginsy na swoje miejsce i powiedziałem – gotowe.

    Następnego dnia obudziło nas pukanie i poczuliśmy zapach świeżej kawy.
    – Proszę – zawołałem.
    – Dzień dobry państwu, tadammm! – powiedział Rafał otwierając drzwi i wskazując na Harego wjeżdżającego z zastawionym wózkiem kelnerskim. Obaj byli nadzy z ozdobnymi muszkami na szyjach.

     – No proszę, cóż za piękny serwis – wykrzyknęła z zadowoleniem Alicja

     – Kawa, czekolada na gorąco, francuskie ciasteczka do wyboru. Co komu podać? – zapytał uśmiechnięty Harry.

     – No pięknie, ja poproszę najpierw pamiątkowe zdjęcie mojej żony w łóżku z dwoma kochankami ha ha ha.
    Wyskoczyłem z pod kołdry, a gestem dłoni wskazałem aby zajęli moje miejsce po obu stronach Alicji. Ona schowała głowę pod kołdrę protestując. Chłopaków nie musiałem przekonywać. Zanim znalazłem telefon, pod kołdrą rozpętało się wielkie kotłowanie i śmiechy, a wszystkie głowy były teraz schowane.

     – No co, mam zrobić zdjęcie białego namiotu? Nic nie widać… halo.
    Nikt mnie nie słuchał więc silnym pociągnięciem ściągnąłem całą kołdrę z łóżka. Ten widok nawet mnie zaskoczył. Dwie głowy były podobnie, symetrycznie przyssane do dwóch piersi mojej ukochanej. Ona trzymała w dłoniach ich stwardniałe momentalnie penisy. Ich dłonie natomiast spoczywały na cipeczce.

     – Oooo, moja żono! Widzę, że jedziesz na dwa kijki hi hi ha ha.

     – No, w końcu to narciarski wyjazd hi hi hi.

     – To takie francuskie śniadania teraz będziemy tu mieli? – spytałem
    Panowie trochę speszeni wstali i przystąpili do rozkładania na stole filiżanek z kawą i talerzyków z croissantami.  Wszyscy ubraliśmy się w zwyczajowe lekkie odzienia. Popijając kawkę komentowaliśmy tą akcję z dozą dużej pikanterii.

     – Nie myślałem, że tak to się rozwinie, ale podobało mi się, a tobie? – zwróciłem się do żony.

     – A jakże, lubię takie słodkie niespodzianki hi hi hi

    Następne dni mijały równie śmiesznie i sympatycznie. W kwestiach erotycznych zaczepek panowie coraz śmielej i przy każdej okazji atakowali Alicję, ale odbywało się to z pełną aprobatą i wyczuciem. Nasza gwiazda teraz w większości chodziła w luźnej sukieneczce bez bielizny pod spodem. Sam od dawna podczas zwykłych codziennych czynności całowałem żonę w pupę albo przynajmniej gładziłem cipeczke wsuwając rękę do jej majtek. Teraz takie zachowania jak gdyby nic robił każdy z nas, a Alicja za każdym takim dotknięciem uśmiechała się. Raz siedzieliśmy wszyscy na dywanie grając w kości. Moja piękność zgodnie z zasadami siedziała tylko w koszulce bez majtek. Jedną nogę trzymała podkuloną a drugą lekko ugiętą. Tak się składało, że rzucane kości czesto lądowały albo przy jednej jej stopce albo w pobliżu cipeczki, a ręka która zabierała te elementy gry, zazwyczaj niby przy okazji gładziła albo paluszki albo wargi sromowe. Podczas tej gry były one doskonale widoczne na przysłowiowe wyciągnięcie ręki.

    Ostatniego wieczoru mocno imprezowaliśmy. Rano obudziło mnie dobiegające z holu jęczenie. Zorientowałem się, że Ali nie ma obok. Nachyliłem się, nie wstając z łóżka i przez szczelinę niedomkniętych drzwi, zobaczyłem bujające nogi żoneczki. Były w lekkim rozkroku wsparte na samych paluszkach. Pomiędzy nimi złączone na baczność uda męskie. Górne fragmenty ich ciał były nachylone do ściany, więc widziałem tylko nogi i kawałek męskiego tyłka. Już chciałem iść to zobaczyć ale nagle wszystko ucichło, a do salonu weszła uśmiechnięta Alicja.

     – No, no… który tak zadowolił moją żonę? – spytałem

     – Obaj

     – Tak szybko… jak do tego doszło?

     – Musiałam się wysikać, a gdy wychodziłam z toalety Rafał stał ze sterczącym penisem i pokorną miną. Był taki słodki, że nie mogłam się oprzeć. Wziął mnie na stojąco od tyłu, a gdy skończył zaraz za nim w takiej samej gotowości stał Harry, więc co miałam zrobić…

     – Tak mi ciebie rozgrzali i naoliwili, czy masz siłę jeszcze dla męża?

     – Oczywiście kochanie
    Zaczęliśmy się przytulać, wsunąłem palce do pochwy małżonki.

     – Bardzo jesteś tam gorąca i mokra. To sperma? Jest tego całkiem sporo.

     – Tak, nawet było więcej ale w holu nakapało na podłogę, muszę potem iść to pozmywać.

     – Niech oni posprzątają skoro tak nabroili ha ha ha.

     – Nie gniewasz się, że bez ciebie…

     – Przestań, kocham cię, jesteś wspaniała. Jeśli tobie coś sprawia przyjemność to mi tym bardziej.

     – I vice versa, kocham cię.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    J23

    To nie typowy sex grupowy, nie swingersi, nie zdrada kontrolowana, nazwałbym tą kategorię – Małżeńskie dopuszczenia. Widoczek mojej pięknej pupci przy aneksie kuchennym https://imagehost.pl/image/aneks.6VMPe