Category: Uncategorized

  • Wakacje u Cioci cz.2

    Pozbycie się pokrzyw dało mi niewielką ulgę, wszędzie miałem mocno swędzące bąble. Nie dane mi jednak było odpocząć.  

    -Chodź za mną. – powiedziała.  

    -W porządku ciociu. –

    Udaliśmy się z drugiej strony domu, gdzie stały dwa drzewa w odległości półtora metra od siebie. Do pni były już przywiązane cztery liny, dwie na wysokości barków, dwie na wysokości kostek.

    -Nie pamiętam by to tu było. – rzekłem.

    -Bo nie było. Przygotowałam to rano, kiedy jeszcze spałeś. A teraz ustaw się pomiędzy drzewami. –

    Zrobiłem, jak prosiła. Najpierw przywiązała mi ręce do pni, a następnie kostki, tak abym nogi miał szeroko. Miałem pięknie wyeksponowane jądra oraz penisa. Ciocia stanęła teraz pół metra przede mną. I bez słowa wykonała pierwsze kopnięcie, trafiając prosto w moje jaja. Nie było to najmocniej jak zapewne mogła, ale poczułem to mocno. Po chwili ból zaczął rozchodzić się regularnie. I tak zaczęła ciocia powtarzać raz za razem. Kop prosto w jądra, chwila odpoczynku, a kiedy ból zdawał się lekko lżeć to następował kolejny kopniak. Chciałem móc się zasłonić, jednak skrępowane członki skutecznie mi to uniemożliwiały. W końcu ból był, że zacząłem płakać.

    -Ciociu, proszę. Przestań. Już nie mogę. –

    -Nie przestanę skarbie. Mogę się tylko domyślać po tym co widzę jak to boli, ale sam tego chciałeś. Jeśli przerwę, to będzie nie fair wobec ciebie jak i mnie, w końcu obiecałam ci pomóc. – i wykonała kolejne kopnięcie.

    Ja już byłem jak w transie, czułem rozchodzący się ból i tylko ze łzami w oczach prosiłem o koniec, ciocia jednak kontynuowała. Nie wiem ile czasu minęło, ale w końcu przestała. Nie był to jednak koniec bólu. Podeszła bliżej i ustawiła się prostopadle do mnie. Bez żadnej zapowiedzi wykonała cios otwartą dłonią w mojego stojącego penisa, który mimo bólu oznajmiał jednak, że mi się to podoba.

    -Auuuu. – zasyczałem na nowy rodzaj bólu. Rozchodził się on w całym członku, szczególnie w odkrytej żołędzi, która była u mnie bardzo wrażliwa.  

    Po chwili padł kolejny cios. I jeszcze jeden. Tutaj ciosy były częstsze i mocniejsze. W końcu znowu zacząłem prosić o koniec, jednak ponownie ciocia zignorowała moje prośby. Ponownie nie wiem ile to trwało, ale nadszedł upragniony koniec. Rozwiązała mnie ostrożnie, abym z bólu nie poleciał na ziemie. Kiedy klęczałem trzymając się za penisa i jądra oraz ciężko oddychając pocałowała mnie w czoło.

    -Byłeś dzielny kochanie. – mówiąc to przytuliła go teraz do piersi, tak że poczuł się miło mimo bólu. -Ale ma jeszcze dla ciebie jedną propozycję. –

    Zaintrygowało go to, ale i przestraszyło. -Jaką? – spytał jednak.

    -Wykonam jeszcze pięć kopnięć w twoje jaja. Nie będziesz już związany. Będziesz też liczył każde uderzenie. Jeśli podołasz, będę miała dla ciebie miłą niespodziankę wieczorem i kiedy już wydobrzejesz tam na dole. Co ty na to? –

    Zastanowiłem się. Bałem się kolejnych uderzeń, ale jednocześnie chciałem poczuć też coś miłego. Postanowiłem zaryzykować. –

    -W porządku, zgadzam się. –

    -Dobrze, a więc rozszerz nogi i daj ręce za głowę. Pamiętaj też, że masz liczyć każde uderzenie. –

    Ustawiłem się w przykazanej pozycji. Bez zbędnych ceregieli nastąpił pierwszy kopniak.

    -Raaaaaz. – krzyknąłem, odruchowo sięgając rękoma niżej. Wstrzymałem się jednak.

    Od razu padł drugi koniak.

    -Dwaaa. – powiedziałem ponownie ze łzami w oczach.

    I kolejny.

    -Trzy. –

    Następny.

    -Czteeeeeery. –  

    Po czym nastąpił ostatni, najmocniejszy ze wszystkich.

    -Pięęęęęęęęęć. – krzyknąłem, padając na ziemie i zwijając się w kulkę, łapiąc się za jądra.

    Ciocia położyła się obok mnie i wtuliła się we mnie, głaszcząc po głowie.

    -Dobrze, już dobrze. Mój dzielny chłopczyk dał radę. Czeka cię więc nagroda. Chodź teraz do domu, gdzie sobie odpoczniesz. –  

    Ledwo wstałem i powłócząc nogami dotarłem do domu. Tam ciocia dała mi kompres i poszedłem do siebie odpocząć.

     

    Wieczorem ciocia przyszła do mnie znowu, tym razem ze swoim laptopem, na którym puściła film. Jednakże na tym to kobieta była uległą. W filmie tym master robił z nią co chciał – wykorzystywał każdą jej dziurkę, wykonywał spanking każdej części ciała za pomocą dłoni i pasa, sikał na nią, bił po twarzy, pluł, wyzywał, szarpał za włosy. Oglądałem to z zaciekawieniem, a mój penis w tym czasie stał sztywno. Ciocia złapała za niego ręką i delikatnie masowała, jednak nie za mocno, ponieważ był jeszcze obolały. Film trwał z dobrą godzinę nim się zakończył.

    -I co o tym powiesz? Czy oprócz oglądania uległych mężczyzn, widziałeś też kiedyś drugą stronę? – spytała.

    -Nie. – odpowiedziałem szczerze –Ale zaciekawiło mnie to. –

    -A więc co powiesz na to? Dam ci trzy dni odpoczynku, a czwartego będziesz mógl ze mną zrobić to co widziałeś tutaj. To będzie twoja nagroda, o której wspominałam. –

    -Chętnie. – odrzekłem może za szybko. Po chwili naszła mnie jednak refleksja –A skąd ten pomysł? –

    -Widzisz, tak jak ci mówiłam, chętnie pomogę ci się spełnić. Jednak w międzyczasie zaczęłam też sama zgłębiać temat i zaciekawiło mnie jak to wygląda z perspektywy osoby, która tak jak ty oddaje się innej we władanie i pozwala z nią robić co chce. Poza tym, warto znać obydwie strony medalu. – mówiąc to uśmiechnęła się.

    -Rozumiem. –

    -Swoją drogą, mam jeszcze jedną propozycję. –

    -Jaką? –

    -Jeśli spodoba ci się także rola jako osoby dominującej, to proponuję, aby robić to w następujący sposób. Jeden dzień będziesz uległy, dzień przerwy, potem będziesz mógł dominować, znowu dzień przerwy i powtórka. Co ty na to? –

    -Możemy spróbować. –

    Uśmiechnęła się w tym momencie. Puściła mojego penisa, wykonując jeszcze szybki cios otwartą dłonią w obolałe jaja.

    -A więc postanowione. Masz trzy dni, po których będziesz mógł się zabawić i jeśli uznasz, że to też ci się podoba, to wejdzie w życie nowy plan. –

    Po czym wyszła z pokoju, życząc dobranoc na do widzenia.

     

    Trzy dni minęło szybko, chociaż trochę boleśnie biorąc pod uwagę siniaki, które już czwartego dnia rano prawie zniknęły. Z samego rana przywitałem ciocię w kuchni, która powitała mnie całusem w policzek i śniadaniem przy stole. Zjedliśmy wspólnie gawędząc, po śniadaniu ciocia zrobiła porządek i poprosiła, abym udał się za nią do salony. Tam stanęła na środku.

    -Tak jak się umawialiśmy. Dzisiaj jestem do twojej dyspozycji i możesz robić ze mną co zechcesz. –

    W tym momencie zapadła cisza. Ciocia stała czekając na to co wymyślę, a ja miałem pustkę w głowie. Wtem wpadłem na pierwszy pomysł.

    -Na kolana. –

    Zrobiła, jak kazałem. Zbliżyłem się do niej, z półsztywnym już penisem.  

    -Całuj go wraz z jądrami i przepraszaj za to co zrobiłaś ostatnio. –  

    Od razu zabrała się do wykonywania rozkazu. Składała po kolei pocałunek w każdym możliwym miejscu na penisie, za każdym razem mówiąc przepraszam.  Zapomniała jednak o jądrach. Chciałem zobaczyć czy rzeczywiście mogłem posunąć się dalej. Dałem jej średnio mocny cios z otwartej dłoni w twarz, tak że został delikatny czerwony ślad. Odruchowo także splunąłem na jej twarz. Byłem sobą zaskoczony, ale nakręciło mnie to szybko.

    -Zapomniałaś o jądrach. –

    -Przepraszam. Już się za nie zabieram. –

    I tak zrobiła. Podniosła jedną ręką penisa i całowała w całości moje jądra, ponownie mówiąc przepraszam ze każdym razem, kiedy zrobiła pocałunek. Było to przyjemne uczucie, szczególnie po tym bólu jaki ostatnio odczuwałem. W końcu jednak znudziło mnie to.

    -Dobra, starczy. Klęknij teraz na tapczanie i wypnij się mocno. –

    Zrobiła to.

    -Licz każde uderzenie. –

    Po czym wykonałem mocnego na klapa na jej prawy pośladek.

    -Jeden. –

    Następny padł na lewy.  

    -Dwa. –  

    Zacząłem tak uderzać na przemian, wykonując krótkie, 5 sekundowe przerwy między uderzeniami.

    Padło dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści. Przy pięćdziesięciu jej tyłek był mocno czerwony, głos też już się jej zaczął łamać, ale dzielnie liczyła. Kolejno padło sześćdziesiąt, przy siedemdziesięciu zaczęła płakać. Liczyła jednak wytrwale, o wiele bardziej ode mnie. Aż dotarliśmy do stu. Ręka mnie bolała, jej tyłek był cały czerwony, a nawet już lekko siny.

    -Odwróć się teraz i połóż tak, aby twoja cipka była mocno wypięta na skraju łóżka. Ja zaraz wrócę. –

    -Dobrze skarbie. Grzecznie czekam. – rzekła.

    Teraz też zobaczyłem, że ma całą zapłakaną twarz.  

    Poszedłem do swojego pokoju po pasek od spodni, po czym na chwilę na zewnątrz, aby wziąć dwie liny które zostały przy drzewach. Tak wyposażony wróciłem.

    -Daj nogi szeroko, złap za nie rękoma, tak abym mógł je łatwo związać razem. –  

    Po chwili leżała tak, ale stwierdziłem, że czegoś mi tu jeszcze brakuje. Poszedłem po dwie kolejne liny i kiedy wróciłem, tak związane ręce i nogi złapałem z jednej strony linami, z drugiej mocując je do nóg sofy. W ten sposób nie miała szans złożyć ich razem. Wziąłem teraz pas w rękę i złożyłem go na pół. Przejechałem nim delikatnie po jej cipce.

    -Interesuje mnie ciociu, jakie to będzie uczucie u ciebie, w porównaniu do tego co ja czułem parę dni temu. –

    -Zobaczymy zaraz. Mam liczyć? –

    -Nie trzeba. –  

    Wykonałem pierwsze uderzenie. Podobnie jak ciotka ostatnio nie wykonywałem tego z całej siły, ale też niezbyt delikatnie. Po reakcji na twarzy zobaczyłem, że zabolało. Podnieciło mnie to tylko mocniej. Wykonałem kolejne uderzenie.  

    -Auć. Trochę boli. – powiedziała.

    -Musisz wytrzymać, póki nie skończę. – odrzekłem.

    -Wiem skarbie. Kontynuuj, dopóki nie uznasz, że starczy. Taka była nasza umowa. –

    Wykonałem więc kolejne uderzenie. Ten dźwięk pasa uderzającego w cipkę ciotki, jej odgłos bólu, działał na mnie mocno. Podobało mi się to równie bardzo jak bycie samemu tak torturowanym. Zacząłem bić nawet trochę mocniej. Jej jęki, zamieniły się w krzyki przy każdym uderzeniu, zaczęła płakać. Ale co mnie osobiście tknęło, to że w ogóle nie prosiła, abym przestał. Była pod tym względem wytrzymalsza niż ja, co mnie trochę uraziło na dumie i spowodowało, że chyba zacząłem uderzać jeszcze mocniej. Szybko się opamiętałem.

    -Proszę, skończ już. – wyłgała w końcu.

    -Jeszcze nie. – powiedziałem -Ale powiedzmy, że na razie i tak było dużo. Dostaniesz jeszcze pięć mocnych uderzeń, masz je liczyć, zgoda? –  

    -Dobrze. –

    Padło pierwsze uderzenie. Nie powiedziałem jej tylko, że będę uderzać tak mocno. Głośno krzycząc jednak zaczęła liczyć. Podobnie było przy kolejnych uderzeniach, aż do piątego. Jej cipka była cała czerwona od uderzeń, w niektórych miejscach już podobnie jak ostatnio mój penis i jaja robiła się sina.  

    -I jakie to uczucie ciociu? – spytałem.

    -Bardzo boli. Już domyślam się co ty musiałeś czuć ostatnio. Widziałam jednak, że sprawia ci to przyjemność. Co teraz planujesz, jeśli można wiedzieć? –  

    Spojrzałem na nią i zacząłem się zastanawiać. Mój wzrok padł nagle jej drugą dziurkę, która była fajnie wypięta w tej pozycji.

    -Masz może coś do poślizgu? Jakiś żel, wazelinę czy coś w tym stylu? –

    -Wazelinę, znajdziesz w łazience w dolnej szufladzie. –

    Udałem się po nią i wróciłem po chwili z całym pojemniczkiem. Otworzyłem i zacząłem wsmarowywać w jej tyłek, oraz na swojego penisa. Kiedy uznałem, że jest już jej dość, zbliżyłem się do jej anusa i nie robiąc tego nigdy wcześniej po prostu naparłem z całej siły, a że użyłem dość sporo wazeliny, to od razu wszedł cały. Ciotka jednak głośno krzyknęła z bólu, zupełnie jak wtedy, kiedy pod koniec mocno uderzyłem w jej cipkę.

    -Aż tak zabolało? –

    -Jak diabli. Dawno nie uprawiałam seksu analnego, a do tego jeszcze nieprzygotowana. Spodziewałam się, że możesz się zając moim tyłkiem, więc się doczyściłam. Ale nie na coś takiego. O boże, jak to boli. –

    Z uśmiechem na ustach szybko go wyciągnąłem i wbiłem ponownie raz jeszcze. Znowu mocno krzyknęła. Zadziałało to na mnie jak płachta na byka. Raz za raz cały wchodziłem i wychodziłem, a ciotka tylko krzyczała przez parę kolejnych minut z bólu, jaki to powodowało. W końcu jęki bólu zaczęły przeradzać się w jęki rozkoszy. Posuwałem ją dalej, aż nagle poczułem, jak nadchodzi mój orgazm i skończyłem w jej tyłku. Wyciągnąłem swojego penisa, a z jej tyłka zaczęła wylatywać sperma. Nie wiem czemu zacząłem ją łapać w ręce. Stałem tak po chwili z rękoma pełnymi mojego nasienia. Wpadłem na kolejny pomysł. Przykucnąłem nad ciotką na sofie i wsmarowałem jej to wszystko w twarz i włosy.  

    -Otwórz teraz usta. – nakazałem.

    Zrobiła to i wsadziłem w nie mojego penisa.

    -Wyczyść go dokładnie. –

    Czułem, jak jest usta go ssą, a jej język po nim wodzi. Było to bardzo przyjemne uczucie. W końcu jednak zszedłem i ją rozwiązałem, kiedy stała przy tapczanie, dałem jej jeszcze jednego, solidnego klapsa.

    -Robimy chwilę przerwy. Idź się umyj i jestem trochę głodny, więc prosiłbym ciociu o obiad. –

    -Dobrze. Rozumiem potem kontynuujemy? –

    -Tak. –

     

    Po przerwie ciocia znowu ustawiła się na środku pokoju.

    -Czekam na dalsze rozkazy. –

    Zastanawiałem się, co teraz mam z nią zrobić. W głowie miałem totalną pustkę, postanowiłem sobie przypomnieć więc co widziałem na filmie który razem oglądaliśmy. Zachciało mi się w tym momencie sikać i miałem iść do toalety, ale przypomniało mi to jedną ze scen.

    -Chodź ze mną, idziemy na dwór. –

    -Już idę. –

    Wyszliśmy przed dom, na miejsce, gdzie zazwyczaj medytowaliśmy.

    -Uklęknij i otwórz usta. –

     Tak zrobiła. Stanąłem przed nią i próbowałem zacząć sikać. Miałem na początku lekki problem, aby się z tym przemóc, ale ostatecznie poleciał pełen strumień. Celowałem w jej usta, ale specjalnie też momentami celowałem na całą jej twarz i klatkę piersiową. W końcu skończyłem. Oprócz tego, że była cała mokra, to jeszcze część odprysnęło na moje stopy.

    -Całuj i liż moje stopy, mają być czyste. –  

    Ciotka nachyliła się i poczułem, jak wykonuje mój kolejny rozkaz. Na przemian całowała i lizała me stopy, ssąc niekiedy palce u nóg.  Szybko mi się to jednak znudziło.  

    -Dobra przestań. Wstań. –  

    Gdy to zrobiła, poczułem od niej smród moczu.

    -Uf, ale ciociu śmierdzisz. –

    -No troszkę, ale chyba nic dziwnego po tym, jak na mnie nasikałeś. –

    -Nie. Poczekaj tutaj. –  

    Pamiętałem, że za rogiem jest waż ogrodowy. Podłączyłem go, odkręciłem zawór wody i wróciłem.

    -Czas cię wykąpać. Nogi szeroko, ręce za głowę. – I zanim odpowiedziała puściłem wodę. Parę minut trwało zanim ją całą opłukałem. Woda ze szlaufa była trochę zimna, więc na końcu mimo temperatury na dworze stała cała mokra i zmarznięta.  

    -Przejdź kawałek dalej, gdzie jest sucho i klęknij. –  

    Tak zrobiła. Zbliżyłem mojego stojącego fiuta do jej ust.

    -Wiesz co masz robić. –

    -Wiem skarbie. –  

    I zaczęła mi obciągać dokładnie wtedy, jak za pierwszym razem. Jezu, jak było mi dobrze, jak ona cudnie robiła loda. Mimo wszystko musiała się trochę napracować, aby się spuścił.  

    -Pokaż teraz swoje pełne usta. –

    Otworzyła je w moją stronę, bardzo uśmiechnięta i dumna ze swojej pracy.

    -A teraz wszystko połknij. –  

    Zamknęła usta i widziałem po jej twarzy i gardle jak przełyka cały mój spust.  

    -Dobra dziewczynka. – powiedziałem, klepiąc ją po policzku. -Myślę też, że starczy na dziś. –  

    -Jesteś pewien? – spytała.

    -Tak. Siądźmy i odpocznijmy. –  

    Siedliśmy więc razem.

    -I jak się podobało? – spytała.

    -Bardzo. Uczucie dominowania jest równie świetne, co bycia zdominowanym. –

    -A więc rozumiem, że będzie teraz zgodnie z ustaleniami? –  

    -Tak. –  

    Pocałowała mnie w policzek.  

    -Dobrze więc. A więc jutro odpoczynek. – rzekła nachylając się do mojego ucha –A pojutrze zobaczymy, jak twój tyłek będzie bolał, kiedy w niego ostro wejdę. – wyszeptała ostatnie zdanie i zaczęła się śmiać.

    -Zobaczymy. – rzekłem, przechylając się w jej stronę i łaskocząc ją.

    Powygłupialiśmy się tak jeszcze i luźno pogadaliśmy.

     

    -Kuuuuuuuuuuuuuuuurwa. – wydarłem się w niebogłosy.  Tym razem ja znajdowałem się w podobnej pozycji jak ciotka ostatnio i właśnie w tym momencie wepchnęła szybko i z całej siły strap-on w mój tyłek. Czułem się, jakby mnie ktoś tam rozrywał od środka, poleciały mi łzy.

    -Przyjemnie co? – powiedziała, nie bawiąc się w konwenanse i od razu wyszła, aby ponownie z całej siły we mnie wejść. Nie wspominając tez o tym, że nowa zabawka była troszkę większa i grubsza niż mój własny penis. Ból był niesamowity, już wiem co czuła ciocia.

    -Proszę ciociu, przestań. Przepraszam, już wiem, jak to boli. – wyłgałem płacząc.

    -Nie ma mowy. Sam musisz poczuć nie raz jak to jest, szczególnie, że pewnie sam mi to będziesz robił nie raz. –

    Prosiłem i błagałem dalej, ale była nieubłagana. Minęła chyba wieczność, kiedy mogłem w końcu powiedzieć, że ból zamienił się w przyjemność. Nie wiem, ile czasu jeszcze mnie penetrowało, ale w końcu spuściłem się od tego.

    -Oj nieładnie, nie pozwoliłam ci. – powiedziała zbierając moje nasienie w dłonie -Otwórz usta. –

    Zrobiłem to niechętnie. Wlała mi moja spermę do ust. Była słona i lekko glutowata.  

    -Połykaj. – rozkazała.

    Zrobiłem to, chociaż przez moment myślałem, że zwymiotuję. Mimo wszystko, pomyślałem, że to nie było takie najgorsze. Ciocia na chwilę wyszła, wracając z moim pasem.

    -A teraz czeka cię kara za spust bez pozwolenia. –

    Szybkim ruchem uderzyła pasem w mojego penisa z jądrami. Nie dając mi zbyt wiele przerwy zrobiła to znowu i znowu. A ja darłem się w niebogłosy.

    I tak minęła reszta wakacji. Na przemian to raz ja dominowałem ciotkę, raz ona mnie. Były to naprawdę przyjemne wakacje. Umówiliśmy się też, że postaram się częściej ją odwiedzać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pan Dollar
  • Kocham cie tato.

    Na głębokiej wsi naprawdę nie ma czasu na rozrywki. Tu zawsze jest coś do roboty. Mieszkam z tatą w niewielkim domu. Mama umarła trzy lata temu gdy byłam w klasie maturalnej. Obiecałam jej na łożu śmierci, że zajmę się ojcem i nie pozwolę by inna kobieta była panią tego domu. Tata długo płakał za mamą. Jej brak spowodował, że teraz ja miałam wszystko na głowie. Cały dom był do ogarnięcia. Polem zajmował się tata. Nie miałam czasu na koleżanki po szkole a tym bardziej nie miałam czasu na kolegów a moje ciało domagało się doznań. Wieczorami dogadzałam sobie palcami przy włączonym filmie porno ale to nie to samo co prawdziwy twardy kutas w cipie czy dupie. Któregoś wieczora nieświadomie weszłam donoszeniu gdy był tam tata. Stał przodem do lustra zupełnie nagi. W ręku miał jakąś gazetę z panienkami a w drugiej swojego dużego i czerwonego kutasa. Wystraszył się widząc mnie w lustrze i zamurowało go bo nie wiedział co zrobić. Przeprosiłam go i natychmiast wyszłam. Siedziałam na kanapie przed telewizorem gdy przyszedł do mnie i usiadł obok. -wiesz moje dziecko… w głowie szukał słów. Bardzo mi brakuje twojej matki. Z kamienia nie jestem i muszę sobie jakoś radzić , jeśli wiesz i co mi chodzi. -tato. Nie musisz się z niczego tłumaczyć. Ty chociaż miałeś okazję poznać życie erotyczne i nic dziwnego, że ci go brakuje. Ja takiej okazji nie miałam i tylko Internet mi został. Obiecałam mamie, że zajmę się domem i tobą i nie szukam sposobu by stąd uciec. Zanim mama umarła słyszałam i widziałam jak się zabawiacie w pokoju obok. Jeśli nie w całości to chociaż trochę mogę pomóc ci przetrwać ciężkie dni. Właśnie ofiarowałam swoje ciało ojcu. Nie wiem co zadziało się w mojej głowie ale widocznie moje ciało potrzebowało pomocy również. Wstałam i poszłam do swojego pokoju. Nie wiedziałam jak tata zareaguje na moje słowa. Tego wieczoru już nie wychodziłam z pokoju. Następnego dnia około południa tata niespodziewanie wrócił z pola. Na stole położył jakieś małe pudełko. -byłem w aptece… wydusił z siebie i wyszedł. W pudełku znajdowało się opakowanie tabletek antykoncepcyjnych. W sumie ucieszyłam się z jego pomysłu i zdawałam sobie sprawę do czego to prowadzi. W Internecie sprawdziłam wszystko co było dostępne na temat tych pigułek. Bardzo kocham swojego ojca i poddałam się losowi. Gdy wrócił kolacja już na niego czekała. Czekałam i ja. Prawdę mówiąc byłam mokra i podniecona scenariuszem jaki mógł się tutaj właśnie wydarzyć. Na sobie miałam krótkie szorty i podkoszulek bez stanika pod spodem. Tata się wykąpał jakoś szybciej niż zazwyczaj i przyszedł do salonu tylko w bokserkach. Na sam widok kutasa pod bielizną moje sutki uwypukliły się na podkoszulku. Tata usiadł koło mnie. -wiedz, że wiem jak wspaniałą mam córkę. Nie wiedziałam co mam robić. Najchętniej dostałabym kutasa z jego bokserek i nadziała się na niego ustami. Tak jak na filmach. Ale jak to zrobić? Tata siedząc koło mnie powoli zdjął bokserki i się oparł na łóżku. Jego kutas leżał na udzie. Patrzyłam jak zaczarowana. -mogę dotknąć tato? -oczywiście. Pozwól mnie siebie rozebrać by nas nic nie krępowało. Nie stawiałam żadnego oporu i rozebrał mnie w minutę. Położył swoją rękę na mojej piersi i zaczął ją ugniatać. Robiło mi się przyjemnie. Położyłam rękę na jego członku, który momentalnie zareagował wzwodem. Tak jak na filmach zaczęłam taniec dłonią i bawiłam się napletkiem. Na czubku pojawiła się kropelka śluzu. Nabrałam ją na palec i włożyłam sobie do ust. Zadziałała jak viagra. Była smaczna i byłam gotowa dać ojcu każdy mój otwór do zerżnięcia. Pragnęłam by pozwolił mi ssać jego pałę. By macał mnie tam gdzie chce. Sama zrobiłam się tak mokra, że słychać było chlupotanie z mojej cipki. -tato. Błagam. Pozwól mi wziąć go do ust. Pragnę tego najbardziej w tej chwili. Oparł się o kanapę i rozstawił nogi szeroko. Klęknęłam przed nim i sięgnęłam ustami jego kutasa. Smakował cudownie. Patrzyłam mu w oczy i coraz głębiej próbowałam go sobie włożyć. Ręka masowałam mu jądra. Miałam wrażenie, że były obwisłe większe od tych na filmach. Tata chwycił mnie za głowę i powoli ale stanowczo zaczął nadziewać ją sobie na kutasa. Był coraz większy i nie mieścił mi się w ustach. Zaczęłam dławić się od nadmiaru śliny. Tata wyszeptał: -połknij wszystko i poczułam jak jego sperma wlewa mi się do gardła. To było coś wspaniałego. Poczułam się jak prawdziwa kobieta. Smaku nie pamiętam ale fakt, że ktoś właśnie zerżnął moje gardło spowodował potok z mojej cipki. Tata wstał i mnie położył na kanapie. Teraz to on klęknął przede mną i rozszerzając moje nogi zaczął mnie lizać. -o cholera!!! Wyjęczałam i poddałam się całą ojcu. Jego język wwiercał się we mnie. Ssał moje wargi i łechtaczkę. W głowie mi się kręciło. Pierwszy raz w życiu odleciałam tak jak nigdy dotąd. Rzucało mną ponad minutę. -błagam tato, wejdź we mnie swoim wielkim kutasem. Zerżnij mnie jak ostatnią kurwę. Nie oszczędzaj żadnej z moich dziurek. Byłam bardzo podniecona. Byłam wulgarna. Byłam gotowa na każdy możliwy ból. Tata przystawił kutasa do mojej dupki i wyszeptał: -zerżnę twoją dupę tak, że nie będziesz mogła chodzić. -błagam tato, zrób to. Śluz spływał mi do anusa także nawilżać nie trzeba było. Zamknęłam oczy i byłam gotowa na wszystko. Prawie bez żadnego oporu wszedł we mnie. Nie czułam bólu mimo iż byłam tam dziewicą. Trzymałam swoje nogi ponad głową pozwalając by wchodził we mnie najgłębiej jak potrafi. Przed jego oczami świeciła się moja bardzo mokra cipa. Tata ugniatał moje piersi i szczypał sutki. Było mi wspaniale. Jebał mnie jak młot pneumatyczny po same jaja. Sięgnęłam do cipki i zaczęłam ją sobie pocierać. Efekt był taki, że momentalnie dostałam orgazmu. Tata jeszcze jakiś czas wbijał się we mnie i nagle wyskoczył ze mnie i spuścił się na mój brzuch i piersi. Głośno sapał. Miał zamknięte oczy. -bolało? -nie tato. Bardzo tego chciałam. Mam nadzieję, że choć w części mogłeś się poczuć jak z mamą. Kocham cię. -nawet nie wiem jak jestem szczęśliwy. -tonka jestem szczęśliwa. To co przeżyłam jest czymś wspaniałym. Jeśli chcesz to używaj mnie kiedy tylko będziesz miał ochotę. Położyliśmy się obok siebie. W powietrzu było czuć nas. Spoconych, spełnionych i szczęśliwych.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Mistress lady katrin pensjonat dla suk

    MISTRESS LADY KATRIN PENSJONAT DLA SUK

    ROZDZIAŁ 1

    /NA POCZĄTEK PRZYPOMNIENIE/

    Przebywając w pensjonacie dla suk Mistress Lady Katrin czasami w nagrodę mogłam poklikać na GG czy skypie z przyjaciółkami. Mogłam też wysyłać i odbierać pocztę. Wszystkie moje konta i profile, co prawda nie zostały zlikwidowane, jak to najczęściej bywa w wypadku, gdy suczka staje się czyjąś własnością, ale hasła dostępowe zostały zmienione. Jeśli zasłużyłam to mogłam mieć dostęp, ale pod nadzorem. Czasami była to Mistress a najczęściej jakaś wyznaczona Młodsza Domina. W trakcie wymiany zdań niektóre moje koleżanki trans suczki nie mogły uwierzyć, że w obecnych czasach coś takiego jest w ogóle możliwe. Tak moje kochane nie tylko to jest możliwe, ale to się dzieje naprawdę. Nasz siermiężny kraj, ze słomą wystająca zewsząd, gdzie możliwe, tolerancją dyktowaną przez katabasów, jest daleką, głęboką prowincją. Świat a może Europa zachodnia w dziedzinie seksu jest już bardzo zaawansowana. Tu się nie gada teoretycznie, tu się stosuje praktycznie. Muszę powiedzieć, że ostatnio zostałam zaskoczona i u nas. I to gdzie. U mnie pod bokiem. Poczytajcie wspomnienie „Mój Nowy k 2012”.

    Tak, więc Byłam, jako suka w pensjonacie Mistress Lady Katrin. Kto to jest i jak ją poznałam. Posłuchajcie:

    ” …. Tym razem nikt nie kazał nam zakładać kapturów na głowy. Pojechaliśmy niedaleko pod miasto. Ładny dom pod lasem, otoczony wysokim płotem. Samochód podjechał na wewnętrzny parking. Nie był to ten sam dom, co poprzednio, tego jestem pewna, choć nie widziałam go. Wysiadłyśmy. Było ciemno, jak to w zimie, ale godzina jeszcze wczesna. Stałyśmy obok siebie w postawie suczki. Czekałyśmy na polecenia. Drzwi się otworzyły i pojawiła się wysoka, postawna, silna kobieta. Włosy gładko przyczesane w wysoki kok. Ostry makijaż. Długie kolczyki. Druciane okularki. Wysokie buty z cholewami na szpilach niebotycznych. Pod narzuconym na ramiona płaszczem widać było obcisły lateksowy gorset z szerokimi czerwonymi gumami utrzymującymi czarne pończochy z czerwonym wykończenie. Wielkie cycki ściśnięte razem gorsetem sterczały poziomo. Czarna obroża z długimi kolcami na szyi. Rękawice czerwone za łokcie. Bicz skórzany z rzemieniami wisiał u pasa.

    – Uważaj, domina sucza. – Szepnęłam dyskretnie do Juli.

    Niestety, domina była na prawdę dobra. Mimo mroku zauważyła, co zrobiłam.

    – Milcz suko! – Powiedziała ostro.

     – Kto suce pozwolił szczekać. – Patrzyła mi w oczy zadzierając palcem wysoko mój podbródek.

    – Zadałam suce pytanie, pozwalam na odpowiedź! – Padło.

    – Nikt, Pani, nie pozwolił suce na szczekanie. – Odparłam cicho i wyraźnie patrząc w dół.

     – No, więc? O co suka teraz prosi, Mistress?

    – Suka, prosi, Mistress o sprawiedliwą karę. – Pisnęłam cicho cierpnąc na ciele.

     – Dobrze, łaskawie zgadzam się ukarać sukę. – Powiedziała.

     – Suka natychmiast, położy się na samochodzie, goła dupa na wierzchu. – wydała polecenie.

    Szybko opuściłam stringi do stóp, podciągnęłam wysoko na plecy kożuszek i sukienkę, położyłam się brzuchem na maskę samochodu. Była ciepła przyjemnie. W świetle lamp zabłysła moja biała dupka i uda. Nie czułam chłodu ze strachu.

    – Ty nieopierzona chwyć ją ręce z drugiej strony i ciągnij. Rób co każe bo będzie źle. – Ponagliła zesztywniała ze strachu Julię.

    Biedaczka zrobiła, co jej kazano. Naciągnęła mocniej moje ciało.

    – Mocniej ciągnij. – Krzyknęła Domina.

    Julia pociągnęła z całej siły. Moje nogi uniosły się lekko nad ziemię, uda i pupa naciągnęła się bardzo. Takiej chłosty dawno nie dostałam. Liczyłam uważnie razy i dziękowałam. Za piątym razem myślałam, że oszaleję. Mój krzyk na pewno było słychać daleko. Mistress się tym nie przejmowała. Julia płakała. Skończyło się na, piętnastu, bo Mistress doszła do wniosku, że nie wolno jej po kiereszować dopiero, co przybyłej suki. Znała się na rzeczy. Choć bolało jak wszyscy diabli to nie było znaków a rumieniec szybko ustąpił i znowu dupcia była nieskazitelnie biała.

    – Obnażyć się do naga i czekać stojąc. – Poleciła i wyszła.

    Roztrzęsione stanęłyśmy nagie.

    – Julio, skarbie, uważaj na siebie i swoje odruchy, rób, co każą i nie ociągaj się a nade wszystko cokolwiek się zdarzy nie okazuj wstrętu, zniechęcenia, odruchów obrony. Ja ci kochanie niewiele tu pomogę. Ale wiedz, że jestem w pobliżu. I nie bój się to nie takie straszne. – Szeptałam.

     – Tak, Mariolko, będę odważna i grzeczna. – Odpowiedziała drżąco.

    Spojrzałyśmy sobie w oczy. W tym spojrzeniu przesłałam jej całą swoją odwagę i miłość Pani do swojej suczki. Odwzajemniła się. Zrozumiała. Tylko tyle było nam dane. Mistress wróciła. Teraz zamiast kozaków miała czarne wysokie szpilki. Okazało się, że pończochy też były z lateksu. Miała podobny gorset, ale zakrywający ją po szyję. Przez ciasne otwory, zaopatrzone z dołu jakby w podpórki, wypchnięte poziomo, były ogromne cycki z czarnymi sutkami. Gorset rozstawiał cycki kompletnie na boki! Teraz była bez majtek. Wielkie ciemne wargi sromu wisiały jak dwie rozciągnięte skóry. Bo i tak było. Cała cipa też była rozciągnięta sztucznie i powiększona. Na sutkach wisiały grube kółka metalowe. No i ten makijaż! Czarno-fioletowo-czerwono-brązowy. Wygląd był przerażający. Nawet ja, co widziałam niejedno, spokorniałam. Jedno byłam pewna! Nie było ratunku, byłyśmy w rękach super Mistress. I to Mistress dla suk. Obeszła nas w koło.

    – Teraz suki lekcja pierwsza i ostatnia. – Syknęła.

    – Jesteście pod moją władzą. Moja wola jest wszystkim. Wy nie macie nic. Nawet wasze ciało jest moje i zrobi, co każe. Zostałam wynajęta po to, aby zapewnić Panom i gościom, którzy przybędą rozrywkę taką, jaką zechcą. I możecie być niezachwianie pewne, że takową im dostarczę. Zastosuje wobec was takie środki, jakie będą niezbędne. Poznacie, co to być suką i gdzie wasze miejsce. Wiem, że ty starsza, jesteś doświadczoną trans suką. Widać to po twoim zachowaniu, szerokiej dupie i mocnych udach. Młoda suka jest niedoświadczona, choć pewnie myśli, że jak rucha się codziennie to już jest suką. Poznasz swoją pomyłkę i to szybko! No, ale dosyć i tak za dużo rozmawiałam wami. I ostatnie. Mam na imię Katarzyna, Mistress Lady Katrin dodała. Jestem profesjonalną Dominą. Moją specjalnością są suki takie jak wy. Nie interesują mnie niewolnicy czy niewolnice, tylko suki wszelkiej maści. Macie mówić do mnie nie Mistress Lady Katrin, jeśli obok będą inne osoby a jeśli będziemy same to krótka Mistress Katrin! Jasne! Niepytane, pyski zamknięte. Na pytania odpowiadacie „Tak Mistress Katrin” i „Nie, Mistress Katrin”. Głośno i wyraźnie w każdej sytuacji. Gdy gość się do was zwróci z pytaniem, odpowiadacie dopiero po moim pozwoleniu! Mówicie „Tak Sir/Mame” lub „Nie Sir/Mame” zależnie czy to będzie kobieta czy facet. Nic więcej nie mówicie, nie pytacie o nic w żadnej sytuacji. Gdy pozwolę wam wyjść do tamtego pokoju będziecie chodzić za mną o krok w tyle, ręce w pozycji suczej, wzrok w dół, gdy będę siedzieć wy siadacie na podłodze na stopach, ręce w pozycji suczej, wzrok w dół. Cały czas bacznie patrzycie na mnie. Gdy raczę wydać wam polecenie, patrzycie mi w oczy. Gdy, któryś z gości coś zapyta lub rozpocznie rozmowę patrzycie na mnie. Jeśli dostaniecie zgodę na odezwanie się, odpowiadacie jak mówiłam cały czas patrząc na mnie. Nie konwersujecie z gościem. Odpowiadacie tak jak uczyłam na każdą kwestię gościa dopiero jak dostaniecie zgodę. Jeżeli będę musiała was zostawić będziecie czekać nakazanym miejscu i pozycji z opuszczonym wzrokiem, milcząc. Nie odpowiadacie na zaczepki gości. Czekacie tak długo aż ja wrócę po was. Jecie i pijecie tylko to, co dostaniecie ode mnie. Śpicie, gdy wam pozwolę. Wystrzegajcie się kosztować czegokolwiek podsuwanego przez gości. No to chyba wszystko. Suki zrozumiały i zapamiętały? – Zakończyła ostro. Odpowiadać!

    – Tak, Mistress Katrin. – Tak, Mistress Katrin. – Odpowiedziałyśmy wyraźnie.

    – Acha, jeszcze jedno. To pomieszczenie jest jedynym waszym pomieszczeniem. Tutaj będziecie uprawiać seks, jaki gość zażyczy. Powtarza taki seks, jaki gość sobie zażyczy. Jasne! Tutaj będziecie spać i wypoczywać oraz jeść posiłki, jeśli pozwolę. To, co tu widzicie będzie stosowane na was. Są goście o niecodziennych wymaganiach, wtedy odpowiedni sprzęt będzie im dostarczany. W tamtym pomieszczeniu, obok, będziecie przygotowywane do seksu. Ja zawsze będę obecna przy was cały czas, a zwłaszcza, gdy będziecie z gościem, dlatego nie stanie się wam krzywda. – Dodała”.

     W takich to okolicznościach poznałyśmy z Julią Mistress Lady Katrin. Kto to Julia? A to już osobna historia. Powiem wam, że jest prześliczna, młoda, nieopierzona jeszcze suczka. Jest to prawdziwy eksplodujący seks. Wiecznie podniecona i wszędzie jej pełno. Julia, Julia śliczna sunia jest moja ostatnia suczka, jaka wzięłam na ułożenie. Stało się to tak niespodziewanie dla mnie, że aż sama się dziwie. No, ale to inna znowu historia.

    Pewnie ciekawi was jak i dlaczego znalazłam się w „Pensjonacie” Mistress Katrin? Prosta odpowiedź brzmi: „ Z powodu Juli”.  Tak Juli. Opisałam to też we wspomnieniach  „Mój Nowy Rok2012” Posłuchajcie:

    „….Po chwili dał się słyszeć szelest nakładanych rękawic lateksowych. Gdy zamilkł, Juli wrzasnęła.

     – Co boli! Zaraz minie. – Krzyczała Mistress Katrin. Julia krzyknęła i zamilkła. Słychać było tylko głuche stękanie. Myślałam, że Mistress Katrin robi jej fisting dupy tylko, ale się myliłam. Fistowała dupę i pizdę jednocześnie. Najpierw dwoma rękoma osobno, potem jedną na zmianę!

     – Ale masz rozjebane dupsko i pizdę. Często się ruchałaś? –  Odpowiadaj!

    – Tak, Mistress Katrin. – Jęknęła.

     – Ile razy w tygodniu? Odpowiadaj! – Krzyknęłam.

      – Tak, 15-19 razy, Mistress Katrin. – Znowu stęknęła Juli.

    –O, to nie jest niespodzianką przy takiej urodzie. Teraz też się ruchasz tyle samo pewnie. – Odpowiadaj!

     – Nie, Mistress Katrin.

    – Czemuż to? Odpowiadaj!

    – Nie jestem sama, Mistress Katrin.

    – Nie jesteś sama? Masz kogoś, chłopaka, Pana, należysz do kogoś? Odpowiadaj! – Dopytywała się Mistress

    – Tak, należę, Mistress Katrin. – Jęczała Juli.

    – Do kogo!? Odpowiadaj! –Tak, do Mariolki, Mistress Katrin. Stęknęła Julia

    – Coooo!?? Do tej suki, tutaj!? – Gadaj, szybko!

    – Tak, Mistress Katrin. – Pisnęła Julia.

     Nastąpiła cisza. Ja też czekałam sparaliżowana, co będzie dalej. Już Mistress nie męczyła Julię. Słyszałam jak Julia się kąpie.

    – Chcę ciebie wziąć sobie za sukę, chcesz? – Odpowiedz!

     – Nie, Mistress Katrin. – Odpowiedziała Juli

    – Czemu to? – Gadaj!

    – Tak, jestem Mariolki sunia, Mistress Katrin. – odpowiedziała Julia.

    Zamarłam kompletnie czekając na wielkie gromy. A jednak nic się nie stało. Dobrze wiedziałam, że istnieje prawo w Kodeksie Domin zabraniającej jej odbieranie czyjejś własności bez jednoczesnej zgody tej własności i jej właściciela. Przekazanie własności odbywa się z zachowaniem stałego rytuału. Kto złamie to jedno z podstawowych zasada Kodeksu i odbierze w jakikolwiek sposób komuś, np. suczkę jest wyklęty ze środowiska Domin na zawsze. Mistress Katrin dobrze o tym wiedziała i nic nie mogła zrobić. Tylko ja mogłam się na to zgodzić po rozmowie z Julią. JA SIĘ NIGDY W ŻYCIU NIE ZGODZĘ!!!. Mogą mnie zaruchać na śmierć i nie dam zgody!!!

    – Wycieraj się suko i do pokoju! – Rozkazała.

     – Tak, Mistress Katrin. – Rzekła cicho wyraźnie wystraszona Julia.

    Mistress siadła w fotelu i gapiła się piorunując mnie wzrokiem. Po chwili Julia klęczała obok mnie.

    – Ty stara suko. – Zasyczała masz szczęście, prawo Kodeksu! – Jesteś szczęśliwa? – Gadaj!

    – Tak, jestem, Mistress Katrin.- Powiedziałam i czując jak na dupie kurczy mi się skóra.

    – Taaak, nie wątpieee. – Zasyczała Mistress.

    – Moja w tym głowa, byś nie była. – Pisnęła przez zęby.

    –Marsz do zabiegowego, ty suko, szybko, szybko! Właź na stół i wywal dupsko. Tylko mocno się rozkracz dupodajko! – Krzyczała głośno. …”

    „…. Następnie klęczałyśmy same przed Mistress a ona mówiła do nas. Na zakończenie zwróciła się do mnie.

    – Ty, suko, za swoją niesubordynacje i próbę przechytrzenia mnie Mistress, chociaż zgodną całkowicie z Kodeksem, co uznaję, zostajesz decyzją jej Ekscelencji przekazana mnie, jako czasowa własności od teraz do końca czerwca 2012. Bo choć twoje postępowanie było zgodne z zakonem Kodeksu, jednak, jako suka wykorzystałaś go przeciw mnie. Przeto kara musi być tak czy inaczej. – Tak, Mistress Katrin, suczka jest posłuszna. – Powiedziałam cicho. Niech będzie, co chce teraz wiem, że Julia jest bezpieczna. I tylko to się liczy….”

    Tak to, w ten oto sposób, Mistress Katrin dostała mnie w swoje ręce. Nic nie mogłam poradzić. Jestem tylko suczką, choć ostatnią decyzja Jej Ekscelencji Madame Jowity nie jestem zwykłą już suczką. Decyzja należała do Jej Ekscelencji i taką też podjęła a moja powinnością jest wypełnić jej życzenie dokładnie i gorliwie jak na dobrze ułożoną suczkę przystało.

    Pewnie pomyślicie, że jak to, ktoś podejmuje za mnie decyzje a ja nic nie mogę zaprotestować, nie zgodzić się. Że to już nie te czasy, itp. itd. Jeśli tak myślisz a na dodatek uważasz się za suczkę czy to trans czy inną to nie dosyć, że jesteś w błędzie a na dodatek przestań udawać się w suczkę. Tak, prawdziwa sunia, a ja taką jestem, nie ma nic do decydowania, jeśli jakaś (dowolna) Domina, Mistress czy ktoś wyższy w hierarchii zadecyduje. A już na pewno suka bezpańska. Tak, więc Mistress wyjechała do siebie, nakazując mi czekać. Dni spędzałam z Julią na seksie, pieszczotach i jej wychowywaniu. Uczyłam ja jak powinna się zachowywać. Postępować i reagować w różnych sytuacjach. Nie zapomniałam nauczyć ją anatomii narządów chłopaków i dziewczyn. Pokazać, które miejsca jak reagują. Akurat z tym nie mieliśmy problemów praktycznych, gdyż ja, jako transwestyta mam, co potrzeba, choć reaguje ciut inaczej jak chłopak, a ona, jako obojniak ma też wszystko, co potrzebne do nauki praktycznej. Co jakiś czas zapraszaliśmy chłopaka lub dziewczynę, aby Julia przećwiczyła to, co jej pokazałam w rzeczywistości. Oczywiście ja tez korzystałam z ich obecności.

    ROZDZIAŁ 2

    /POCZĄTEK SUCZEJ SŁUŻBY/

    Już zaczęłam zapominać o Mistress Katrin, gdy pewnego dnia zadzwonił telefon. To była Mistress.

    – No, suko, czas na ciebie, pakuj manatki, tylko nie za wiele, nie będą ci potrzebne. Masz opłacony bilet, odbierzesz na lotnisku. Lot taki a taki o godzinie i dnia. Na miejscu odbierze cię młodsza Domina. Tylko bądź grzeczna i wykonuj jej polecenie dokładnie Czy zrozumiałaś, suko. – Mów!

     – Tak, zrozumiałam Mistress Katrin. – Odpowiedziałam i płakać mi się zachciało.

    – To do roboty i szykuj dupsko na wielkie zmiany. – Powiedziała i przerwała połączenie.

     Biedna Julia, była światkiem rozmowy. Rzuciła się do mnie z wielkim, głośnym płaczem, nie mogłam ją uspokoić. Aż cała się trzęsła i jąkała biedactwo. Termin lotu przypadał za pięć dni. Przez te dni Julia nie odstępowała mnie na krok. Pozwoliłam jej przesiadywać na moich kolanach. Pieściłam ją i uspokajałam. Uprawiałyśmy cichy, stonowany seks. Więcej, pieszczot, lizania i przytulania niż ruchania. Dwa razy w nocy Julia budziła się i mruczała: dupci, dupci. Jej kutas-łechtaczka był wtedy niesamowicie twardy. Całując ja odwracałam się na bok, wypinając dupcie w jej stronę. Ona powoli wchodziła we mnie, przytulała się i tak trwała. Czasami wykonując ruch posuwisty. Po wytrysku zostawała we mnie, zasypiając.

      Nadszedł dzień wyjazdu. Wsiadłyśmy raniutko do autobusu, który jedzie do Warszawy na lotnisko. Tam odebrałam swój bilet. Pożegnanie było we łzach, ale już bez rozpaczy. Julia miała przykazane wracać do domu najbliższym autobusem. Wiem jednak, że dla zabicia smutku musiała sobie ulżyć zakupami. Za co nie gniewam się. Potem mi się przyznała.

     Wylądowałam o czasie na lotnisku na północy kraju na wyspie. I tak zaraz na początku, gwoli wyjaśnienia rozmowy odbywały się w języku angielskim ( dobrze się nim posługuje) oraz po polsku (Mistress zatrudnia też Polskie Dominy i dziewczyny do posług). Przy wyjściu czekała duża dziewczyna trzymająca kartkę z umówionym napisem. Chociaż ładna jednak w jej wyglądzie wprawne oko mogło dostrzec nieznaczne cechy męskie. Podeszłam i powiedziałam:

    – Dzień dobry jestem Mariolka. – Przywitałam się.

     – Co ona jest?! – Ostro spytała dziewczyna.

    To pytanie pozbawiło mnie pewności.

    – Mariolka, to jest suka Mariolka. – Wybełkotałam.

    – No, tak lepiej, suko. – Odezwała się. – Idziemy.

    Ponieważ nie miałam prawie żadnego specjalnego bagażu, więc łatwo nadążyłam za Dominą. Na parkingu czekał spory samochód z ciemnymi szybami. Bagaże powędrowały do bagażnika. I to był właściwie ostatni raz jak miałam z nimi styczność. Usiadłam na tylnym siedzeniu. Ona usiadła z lewej strony obok kierowcy. Kierowca był transwestyta, co bezbłędnie rozpoznałam.

     – Masz napij się. – Domina odwróciła się do mnie i podała kubek jakiejś lemoniady.

    Była ciut kwaskowa o nucie jakiegoś posmaku, chłodna.

    – Pij wszystko.- Rozkazała.

      Chociaż nie chciało mi się pić, szybko wypiłam do dna. Ruszyłyśmy. Nikt się nie odzywał do mnie. Siedziałam i dyskretnie patrzyłam na okolicę. Za trzecim zakrętem wydało mi się, że jeździmy w kółko, ale to już mnie przestało interesować. Świat zaczął mi się rozmazywać i niebawem opadłam na oparcie z tyłu a potem całkiem na siedzenie. Wszystko wirowało, głosy jak nierealne docierały do mnie z daleka.

     – No już gotowa. – Dotarło do mnie.

     Ktoś podniósł moją powiekę a potem ułożył na siedzeniu. – Możemy jechać – doszło z daleka. Leżałam, choć nie spałam. Obrazy były niewyraźne. Ciało ciężkie i znużone. Nie wiem jak, gdzie i ile czasu jechaliśmy. Potem zostałam wyciągnięta z samochodu i podtrzymywana z obu stron pod ramiona zaciągnięta do jakiegoś pomieszczenia. Po drodze w rozmazanych obrazach utrwalił mi się szereg drzwi i jakieś stojące postaci. Położono mnie na jakieś łóżko czy kanapę. Czułam jak mnie przewracają z boku na bok i rozbierają. Naga zwinęłam się w kłębek. Założono mi coś na szyję (była to obroża) przypięto długi łańcuch, który gdzieś tam leciał w dół. Poczułam ukłucie w dupę i odpłynęłam. Tak, to było w lutym i było rzeczywistością. Czy to było porwanie, jak stwierdziła jedna z koleżanek transek. Nie, nie uważam, że zostałam porwana. Mistress Katrin nie chce, aby można było zlokalizować istnienie jej Pensjonatu. Przebywające w nim suczki nie muszą o tym wiedzieć. Mają wykonywać polecenia. Nie mam pojęcia jak długo spałam. Obudziłam się nawet wypoczęta. Byłam naga. Ciepło panujące w pomieszczeniu nie pozwalało mi zmarznąć. Dotknęłam szyi. Pomacałam i wcale niezdziwiona stwierdziłam, że mam założoną szeroką obroże ze skóry. Przecież jestem suczka i to jest dla mnie normalne. Podniosłam łańcuch. Nie dał się wciągnąć na łóżko. Popatrzyłam i stwierdziłam, że jego drugi koniec jest zamocowany do uchwytu w podłodze i zamknięty na kłódkę. Z tyłu na obroży też był jakiś zamek, który nie pozwalał mi jej zdjąć. Byłam przykuta! Cóż nie przejęłam się tym zbytnio. Powoli wygramoliłam się z łóżka i zaczęłam krążyć po pokoju, badając go. Łóżko było spore okrągłe. Na środku pomieszczenia. Pokój nie miał okien! Kolor ścian. Łóżka i otoczenia był czerwony. Wielka zamknięta szafa w kącie. Lustra na ścianach w takich miejscach i wysokości, że pokazywały całe łóżko. Drzwi w ścianie dały się otworzyć. Łańcuch był na tyle długi, że mogłam tam wejść i poruszać się. Było to dobrze mi znane pomieszczenie łazienka, ubikacja, przygotowalnia z pełnym wyposażeniem w przyrządy. Usiadłam na sedesie i zrobiłam kupkę i siku. Rozglądałam się ciekawie. Te rurki, wlewniki, cewniki i inne przyrządy nie podobały mi się. Długo, więc tam nie zabawiłam. Wróciłam do pokoju. Zauważyłam w kącie dziwny mebel. Przypominał on kształtem takie przyrządy do gimnastyki. To się nazywało chyba „skok przez konia”. Tylko, że ten przyrząd miał regulowaną wysokość i zapinane pasy skórzane na dole i górze. Dodatkowo uzupełniały go wiszące obok dyscypliny. Od rózg po bicze. Nie było wątpliwości, że nie jest to przyrząd do gimnastyki. No może i do ale nieco innego rodzaju. Na razie nie przejęłam się obecnością tego niepasującego tu mebla. Drzwi do pokoju były zamknięte. I nie było klamki! A tak na marginesie to całe pomieszczenie wyglądało na wytłumione, bo dźwięk nie rozchodził się jak w zwykłym pokoju a zanikał jak w studio. Dodam jeszcze, że w ścianach były otwory, w których zauważyłam obiektywy kamer i głośnik pod sufitem. Kilka silnych lamp oświetlało pomieszczenie, ale były i kinkiety do innego rodzaju oświetlenia. Poprzeglądałam się naga w lustrach i stwierdziłam, że wszystko jest bardzo ok. Małe cycki, okrągły brzuszek, szeroka dupka i mocne uda. Super suka. Usiadłam na łóżku i bawiłam się ptaszkiem z nudów. W zgięciu łokcia zauważyłam ślad po igle. Ktoś musiał coś mi wstrzyknąć lub pobrać krew ja spałam. Nie czułam się dziwnie, więc chyba pobrano mi krew.

    Drzwi się otworzyły niespodziewanie, że aż podskoczyłam. Weszła kobieta w średnim wieku, nie, nie kobieta a transwestyta, co moja sucza natura z miejsca wywąchała drugą sukę. Ładna. Ładnie ubrana i wymalowana. W ręku miała bicz. Za nią weszła druga, młoda, cała w lateksach. Ta trans, usiała być kimś ważniejszym w hierarchii tutejszej, bo młoda patrzyła czujnie jej w oczy, gotowa na każde skinienie. Ja oczywiście już stałam pokornie z opuszczoną głową. Domina obeszła mnie oglądając. Końcem bicza szturchała mnie w dupcie, uda i brzuch.

    – To jest ta polska suka niby. Zachwalana przez Mistress. Ta, co to się dobrze rucha i jest wytrzymała. — Ok. zobaczymy jak będzie wyglądać za kilka dni. – Powiedziała raczej do siebie niż do mnie.

    Dała znać młodej. Ta odczepiła łańcuch od obroży mojej i zamocowała skórzaną smycz. Nałożyłam przyniesione pantofle na małym obcasie i ciągnięta na smyczy, nagusieńka, zakrywając rękoma cycki i kutaska, podążyłam za Dominą korytarzem. Pusty, raczej ponury, słabo oświetlony korytarz był wyłożony czerwonym dywanem. Korytarz też nie miał okien. Szereg ciemnych, masywnych drzwi po obu stronach był zamknięty. Panował jakiś dziwny nastrój podniecenia i niesamowitości. Do tego zapach piżma, spermy i taki, co się wydziela z dupci po dobrym przeruchaniu. Prawdziwe suki znają go. W pewnym momencie, przed nami, wyłoniły się zza zakrętu dwie postacie. Pierwsza w kusej spódniczce z gołą dupcią i kutaskiem oraz obrożą na szyi a drugą facet w średnim wieku ubrany tylko w płócienną koszule, do połowy ud. Ta pierwsza, suczka prowadziła tego faceta. Gdy mijali nas facet popatrzył uważnie na mnie i posłał całusa. Nie zareagowałam, ale spiekłam raka. Suczka otworzyła drzwi do jednego z pokoi, czekała aż mężczyzna wejdzie. Dyskretnie zerknęłam . Zobaczyłam białe ciało w błękitnej bieliźnie. Spore cycki w staniczku oraz wielka dupę wysoko wypiętą z czarnym otworem. Olbrzymie jaja wisiały, podskakując konwulsyjnie. Rozlegał się głośny płacz. Szarpnięta za smycz podążałam dalej. Już nie daleko był kres naszej wędrówki. Goła i wystraszona znalazłam się w pomieszczeniu przypominającym gabinet  zabiegowy. Ale tylko przypominającym. Mężczyzna, którego wszyscy nazywali „doktorem”, Podszedł do mnie i obejrzał dokładnie. Następnie zostałam zważona, zmierzona. Potem, gdy już byłam czysta, po serii lewatyw, poddano mnie skrupulatnym oględzinom i dokładnemu badaniu całego mego ciała i wszystkich otworków. Nawet doktor zajrzał mi głęboko w kiszkę przy pomocy długiego przyrządu. Na koniec wymęczona, obolała, jęcząca i zapłakana zostałam ponownie zaprowadzona do swojego pokoju. Badanie było bolesne i męczące, że w drodze powrotnej niewiele się rozglądałam. Słyszałam tylko jakieś skomlenia i jęki, gdy mijaliśmy niedomknięte drzwi paru pokoi. Przykuta na łańcuchu, zwinęłam się w pozycji embrionalnej naga na łóżku. Wszystkie otworki pulsowały i przełyk piekł od rury, którą mi tam wprowadzono w czasie badania. W czasie mego tam pobytu, co dwa tygodnie poddawana byłam podobnym badaniom w gabinecie. Badanie były bez znieczulenia, przykre o bolesne. Oprócz wziernikowania wszystkich otworów i przewodów ciała wykonywano dokładne pomiary powiększenia i zwiotczenia otworów. Pod osobną uwagą było moje serce, krew na wszelkie możliwe składniki, elektrolity itd. O kontroli wagi ciała i jego wyglądzie nie wspomnę. Im dłużej tym bardziej odczuwałam wycieńczenie. Doktór ustalał dawkowanie witamin i innych leków i ordynował lewatywy implant z elektrolitów. Również ustalał, co ile godzin i jakie środki powinnam dostawać na utrzymanie mnie w stanie najwyższej pobudliwości seksualnej. Tu chcę zaznaczyć, że nie były to żadne narkotyki czy inne podobne środki. Dwa razy dziennie przychodził i badał mnie w pokoju. Im dłużej tam byłam tym częściej wpadał. Jęczałam cicho. Leżałam cichutko, dochodząc do siebie. Nawet nie zauważyłam jak do pokoju weszło dwóch facetów.

     – To ta nowa suka? – Spytał jeden.

     – Tak, z Polski. Podobno dobra. Zobacz, jaka dupa. – Odpowiedział drugi.

    – Mistress nie ma a dziewczyny będą trzymać gęby zamknięte.

     – Masz racje. No to do roboty. – Odrzekli, zdejmując spodnie.

     Przerażona siedziałam skulona na łóżku, słuchając ich rozmowy i patrząc na sztywne kutasy. Mimo silnego podniecenia bałam się strasznie.

    – Nie, nie, nie. – Piszczałam cicho.

     – Milcz suko i dawaj dupy. A jak piśniesz coś Mistress to pożałujesz, że tu jesteś. – Powiedzieli, ciągną mnie za stopy i przewracając na wznak.

    Moje uda poszły w bok, dupa w górę.

    – Ale ma dziurę, popatrz. – Powiedział ten, co trzymał mnie za nogi.

    – No faktycznie jama. – Potwierdził drugi zerkając.

    – Ty w dupę ja od drugiej strony a potem zmiana. – Zarządził ten z tyłu.

    Wbił się we mnie jednym ruchem wielkiego kutasa.

    – Ujiiiii, uuuu. – Zawyłam.

    – Cudownie suka reaguje. Zaraz zaśpiewasz cieniej. – Powiedział.

     Nie bardzo miałam jak „śpiewać bo usta i gardło rozpychał mi drugi kutas. Dupsko było ruchane bardzo fachowo i boleśnie. Ten drugi przytrzymywał kutasa w gardle aż zaczynałam się dusić i robić czerwona na twarzy, wtedy wyciągał na moment. Łapałam dwa, trzy wdechy jak szalona i znowu się dusiłam. Zmieniali się parę razy. Już było mi wszystko jedno, na wpół uduszona tylko reagowałam wstrząsami dupy i ciała. W pewnym momencie rzucili mnie jak szmatę, naciągnęli portki i wyszli. Za moment wpadły dwie dziewczyny, jak wszystkie do posługi ubrane w lateks na calutkim ciele łącznie z głową. Na głowach miały czepki pielęgniarskie.

     – Ty szybciej, musimy ją doprowadzić do ładu. – Odezwała się jedna, ciągnąc mnie za ręce.

    – Wstawaj suko, coś ty podobno jesteś dobra, a tu wykończyło cię takie ruchanko? Dopiero zaczynasz a już padasz? – Drwiły taszcząc mnie do pomieszczenia obok.

    Szybko wykąpały mnie, wyczyściły wprawnie dupcie lewatywami. I położyły ponownie nagą na łóżku. Pozacierały ślady seksu.

    – Ty, suka, morda w kubeł, bo pożałujesz. – Syknęły i znikły.

      Po tym jak nadprogramowo wyruchali mnie jacyś dwaj faceci, czysta leżałam skulona i wystraszona. Nie wiem ile czasu upłynęło. Upływ czasu już nie był moją sprawą. Weszły ponownie dwie „lateksowe siostry”, tak je nazwałam, bo były ubrane całe w różne uniformy lateksowe a na głowach miały nakrycia z czerwonym krzyżem. Widoczne były tylko oczy, usta mocno wymalowane. Nos i uszy z kolczykami. Na szyi nosiły obroże. Niektóre maiły gołe, wypięte cycki. Zwłaszcza te, co dysponowały dużymi cycami. Niektóre, z wielkimi biodrami i dupami mały gołe dupy. A te z dużymi cipami, czy wiszącymi wargami miały wyciśnięte mocno cipy. Wszystko zależało, czym, która dysponowała. Chodziło o stworzenie atmosfery podniecenia dla gości. A więc „lateksowe siostry” bez ceregieli uwolniły mnie z  łańcucha. Popychając i ciągnąc na smyczy zwlokły mnie do pomieszczenia obok nazywałam je „gotowalnią”. Posadziły przed lustrem i zaczęły mnie robić na bóstwo. Czarne włosy zalśniły, poskręcane w loki opadając na ramiona i plecy. Czerwona bielizna, od pończoch do staniczka. Ciemnogranatowa marszczona z falbankami sukienka i krótkimi bufiastymi rękawkami sięgała mi do połowy uda. Czerwone tipsy, wiszące kolczyki, bransoletki na przegubach i stopie. Pierścionki itp. Na koniec czarne wysokie szpilki. Nic nie mówiłam, siedząc pokornie. Ale widziałam jak w lustrze pojawia się super suczka. Po ostatnich oględzinach i poprawkach wyszłyśmy na korytarz. Jedna z przodu, ja w środku a druga z tyłu. Wsiadłyśmy do staroświeckiej windy i pojechałyśmy do góry. Ile pięter nie wiem, bo przyciski były kolorowe bez cyfr. Nasz przycisk był kaszmirowy i trzeba było dodatkowo wprowadzić jakiś kod z klawiatury. Z windy wysiadłyśmy bezpośrednio w małym pokoiku. Cały był wyłożony grubym czarnym materiałem z kaszmirowymi symbolami. Nie miałam czasu na rozglądanie się. W pokoiku czekał chłopak ubrany jedynie w skąpą przepaskę. Jego kutasek śmiesznie sterczał sztywno wypychając przepaskę. Na ciele nie miał ani jednego włoska, nie tylko z racji swego wieku, ale i wygolonej brzytwą głowy. Pozbawiony był brwi i rzęs. Wyraźnie odznaczały się małe cycuszki. Gdyby nie kutasek to można by go pomylić z dziewczynką. Był to pupil, ulubieniec Mistress Katrin. Popatrzył na mnie niebieskimi oczami i bez słowa wziął za rękę. Otworzył drzwi i wprowadził mnie do drugiego pomieszczenia. Średniej wielkości pokój. Ściany, sufit pokryte jasno niebieska draperią z grubego materiału ozdobioną czarnymi falbanami. Zakryte wszystko łącznie z oknami, jeśli takowe były. Małe lampy rozmieszczone w różnych stronach dawały dziwne światło powodujące wzrost intensywności barw, szczególnie białej. Pod jedną ze ścian na małym podwyższeniu stał masywny, zdobiony fotel czy raczej krzesło z wysokim oparciem. Na nim zerkając spod opuszczonej głowy ujrzałam siedzącą, nieco bokiem, Mistress Lady Katrin. Długie włosy ułożone w misterną fryzurę spadały jej kaskadą, lśniących, czarnych, loków na ramiona i pierś. Ubrana była w długą, misternie, bogato fałdowaną, czerwoną suknię. Rozcięcie z boku odsłaniało jej całą lewą nogę, udo i biodro do pasa, ukazując czarną pończochę we wzory, podtrzymywaną czarnym pasem. Na stopach czarne szpilki o grubych podeszwach. Długość szpili obcasu na pewno przekraczała 15 cm. Dalej nie mogłam zerkać, było zbyt niebezpiecznie. Chłopak, na dany znak, podprowadził mnie bliżej i ciągnąc w dół zmusił mnie do klęknięcia na kaszmirowej poduszce. Byłam w niewielkiej odległości od Mistress Katrin. Ręką pochylił mi mocno głowę w dół. Ręce sama już skrzyżowałam z tyłu na pupie. Klęczałam z wyprostowanym tułowiem i pochyloną głową, trzymając nogi razem i zgięte pod katem prostym. Stopy oparte czubkami butów o podłogę. Mały usiadł obok krzesła Mistress. Zapadła cisza.

     – Taaak, więc wreszcie mam cię  suko. – Powiedziała Mistress cedząc słowa. Poczułam jak marszczy mi się skóra na ciele.

    – Zgodnie z decyzją Jej Ekscelencji Madame Jowity jesteś moja aż do czerwca Czy to jest jasne dla ciebie, suka? – Mów!

    -Tak, Mistress Katrin, suka rozumie to. – Odparłam wyraźnie.

     – Czy rozumiesz, że w tym czasie mogę zrobić z twoim ciałem, co zechce, że nie posiadasz nic, absolutnie nic, co jest twoje? – Mów!

    – Tak, Mistress Katrin, rozumiem to. – Cicho, wyraźnie i ze strachem odpowiedziałam.

     – To dobrze. To jest ważne, abyś rozumiała. Czy przyrzekasz poddać się mej woli dobrowolnie, bez przymusu i z ochotą? – Mów!

    – Tak, Mistress Katrin, suka przyrzeka posłuszeństwo bez ograniczeń i oddaje siebie w Twoją wolę, Mistress Katrin. – Mówiłam wystraszona.

    –  Pozwalam ci podnieść głowę i spojrzeć na mnie. – Rozkazała.

     Uczyniłam jak kazała. Była bardzo ładna. Teraz dobrze zobaczyłam jej wielkie, zmodyfikowane chirurgicznie cycki wiszące jej prawie do ud i rozchylone na boki. Były nagie. W grubych sutkach były srebrne koła. Poczułam nagły przypływ podniecenia. Patrzyłam na Mistress a ona na mnie.

    – Dobrze rozumiem twój upór, suko, w sprawie Juli. Wiem, że jeśli ją zatrzymasz przy sobie to będzie twoja ostatnia suczka, jaką wychowasz. Z drugiej strony, to dziwie się, jak się tobie, jako suce, udało wychować aż tyle młodych suczek. Praktycznie nie wolno ci było tego robić bez zezwolenia Rady. No, i za to podziwiam ciebie. Ale na tym koniec. Wiedz, że w sprawie Juli będę jeszcze rozmawiała z Jej Ekscelencją Madame Jowitą. A  teraz Ja Mistress Lady Katrin biorę sobie ciebie suko o imieniu Mariolka na wyłączną własność. Własność ta nie jest i nie może być w żaden sposób ograniczana i odebrana. Od tej chwili odbieram ci wszelkie prawa do samostanowienia, do zarządzania ciałem. Twoja wola jest moja wolą, twoje myśli są moimi myślami. Oznajmiam, iż od tego momentu nie posiadasz absolutnie nic. Okres ten będzie trwać do chwili, gdy zdejmę z ciebie swoją wolę i władzę. Symbolem mej władzy nad Toba niechaj się stanie ta oto obroża, która tobie zakładam. Podnieś włosy i pochyl się do mnie. – Mówiąc to wzięła z rak chłopca białe podłużne etui. Otworzyła je i wyjęła z niego symbol swojej władzy nade mną. Sądziłam, że będzie to jakaś zwykła psia obroża, ale jakże byłam zaskoczona, gdy zobaczyłam, szeroką ze dwa centymetry, wysadzaną niebieskimi kamykami, śliczną kolię z wiszącym, pięknie ciętym krwawym kamieniem. Oczywiście były to zwykłe świecidełka, ale zawsze coś. Mistress pochylając się zapięła mi mocno ta obróżkę na szyję.

    – Możesz się wyprostować i usiąść. – Powiedziała.

    Usiadłam wyprostowana na stopach. Patrzyłam na Mistress. Widocznie zauważyła moje zdziwienie, bo tylko lekko się uśmiechnęła.

    – Od tej chwili, suko, jesteś tylko moja. Ja decyduje o twoim losie. Nikt inny nie ma prawa, bez mojego polecenia i zgody dotykać ciebie i wykorzystywać seksualnie czy w inny sposób. Gdyby coś takiego się zdarzyło to masz mi dokładnie opowiedzieć, gdy cię zapytam. Nie będzie to uznane, jako skarżenie się twoje i nie będzie karane.  Czy to rozumiesz, suko? – Mów!

    – Tak, Mistress Katrin, rozumiem to. – Odparłam już nieco spokojniej.

     –To dobrze. Mam, co do ciebie, a zwłaszcza twego ciała pewne plany, ale to nie twoja sprawa. – Dodała. Kazała chłopcu wstać i zdjąć przepaskę. Ujrzałam bordowy, jakby bez skóry mały, gruby kutasek. Bardzo sztywny z wielkim podłużnym przecięciem pionowym główki. Pod spodem, ze zdziwieniem, zobaczyłam bardzo wielkie kule jajek. Były ogromne jak na dorosłego a co dopiero na takiego chłopca. Jajka były rozdzielone tzn. każde w osobnym jakby worku. Skóra worków bardzo opięta, gładka i błyszcząca robiła wrażenie jakby zaraz miała pęknąć. Jajka swą wielkością zbliżały się do rozmiarów wielkiej pomarańczy, tylko były podłużne jak śliwki. Między sterczącym kutaskiem w rozdzielonym workiem z jajkami wisiała elastyczna rurka. Od razu poznałam, że to była wykonana przetoka cewki. Już na tyle znałam Mistress, że nie dziwiło mnie nic. Mistress macała i pocierała tego kutaska a chłopak reagował wysokim piskiem. W pewnym momencie zobaczyłam jak wypina mocno brzuch. Dobrze wiem, co to oznacza. Ja też jak się podniecam to mój brzuch staje się wypięty. Mistress jedną dłonią uniosła kutaska chłopca a drugą mocno oklepywała każde jego jądro. Nie bawiła się przy tym w żadną ostrożność. Biedak płakał krzycząc. Gdy jądra były dostatecznie opuchnięte wsadziła mu w rozcięcie główki gruby metalowy pręt z jakimś urządzeniem na końcu. Do przetoki cewki wepchnęła elastyczny przewód i włożyła go do wysokiej  szklanki. Przyrząd zaczął brzęczeć i wibrować. Chłopak zareagował wyprężeniem kutaska, zwarciem sztywno ud i wysadzeniem brzucha. Po czym pojawiły się znane mi ruchy pompowania i szklanka wypełniała się mleczkiem. Wtedy Mistress silnie ugniatała każde jądro, jakby wyciskając ich zawartość. Męki trwały jakiś czas. Gdy już nic nie leciało Mistress uwolniła chłopca i wysłała go, aby się umył. W szklance było dużo tego mleczka.

    – A teraz, suko, wypij tę spermę, jako znak rozpoczęcia twojej służby, bo od teraz będzie to przeważnie jedyny twój napój. – Powiedziała podając mi szklankę.

    Wypiłam duszkiem całą zawartość. Sperma chłopca miała słodki smak z odrobiną słonawości. Była wyśmienita. Julia ma jednak lepszą spermę, przemknęło mi przez myśl. Chłopak powrócił. Znowu był w przepasce. Na znak Mistress opuściłam nisko głowę. Ona wstała i wyszła a ja zostałam wyprowadzona do czekających „lateksowych sióstr”. Ponownie przykuta do łańcucha leżałam na łóżku, naga. Jedynie na szyi nosiłam symbol własności Mistress. Nigdy nie był on zdejmowany. Niezależnie, jaki seks przechodziłam i co miałam na szyi. Po jakimś czasie, gdy myślałam, że dadzą mi spokój, otworzyły się drzwi i do pokoju wjechał manekin a na nim był założony gorset. Już raz coś takiego przechodziłam i dobrze wiedziałam, co to. Miał on metalowo skórzany szkielet, pokryty ładnym wykończeniem. Jego siłę działania regulowało się pokręcając odpowiednie pokrętła z tyłu.

    – No suko wstawaj i podnieś ręce w górę. – Rozkazała jedna z „lateksowych”

    Wiedziałam jak trzeba stać przy zakładaniu gorsetu, więc podniosłam ręce wysoko nad głowę. Płakałam. Czułam jak bezlitosne urządzenie obejmuje moje ciało od góry bioder wysoko pod cycki. Po wstępnym zapięciu, gorset został wyregulowany na długość. Opierał się o biodra i podnosił cycki wysoko. Cycki były na wierzchu.

     – Wypuść powietrze, suko, i zatrzymaj. – Usłyszałam.

    Zrobiłam mocny wydech. Gorset zaczął się zaciskać coraz mocniej. Moje cycki wyszły w górę. Talia zrobiła się cienka a biodra wyszły na boki. W końcu zaczęłam krzyczeć. Gorset został dopasowany. Dyszałam ciężko unosząc cycki w rytm oddechu. Jeszcze tylko śruby regulacyjne zostały zabezpieczone abym nie mogła ich luzować i gotowe. Siedziałam sztywno, dysząc na brzegu łóżka.

     – Co się mażesz suko, będziesz piękna. Teraz masz wolne. Niedługo zaczynasz pracę. – Śmiejąc się wyszły.

    Płakałam. Było mi źle, byłam przerażona i daleko od domu. Tak, było i tak jest teraz a niektóre z moich koleżanek, transek, nie mogą uwierzyć, że to w dzisiejszych czasach sie dzieje. I że ja na to się zgadzam. A jak im mówię, że jako prawdziwa suczka nie mogę mieć własnego zdania to dziwią się. Bycie prawdziwą suką to nie zabawa w seks, to jest prawdziwy seks. Nie mogłam spać, byłam roztrzęsiona, więc po pewnym czasie zrobiono mi jakiś zastrzyk, po którym uspokoiłam się i zasnęłam. I tak, w ten oto sposób zaczęłam swój żywot, jako suka w pensjonacie Mistress Katrin.

    ROZDZIAŁ 3

    /ZACZYNAM/

    Ze snu zbudziło mnie palenie cewki. Leżałam na boku mając ręce skute kajdankami z tyłu, trzymana przez jedną z „lateksowych sióstr”. Druga w tym czasie coś wsadzała i wyjmowała mi w kutaska. Paliło bardzo. Zauważyłam, że ten metalowy przyrząd przypomina szczotkę. Mój kutasek zareagował szybko wytryskiem. Był to niezwykle bolesny wytrysk. Miałam wrażenie, że rodzę cewką płonąca pochodnię. Od tej chwili ta operacja zaczynała każdy etap mojej pracy. Czynność ta nazwałam „szczotkowaniem cewki”. Pisze etap, bo nie znałam upływu czasu. Jak się potem okazało ciągłe podrażnianie cewki miało mnie oduczyć tryskania w czasie seksu. Klienci nie życzyli tego sobie. Nie oczekujcie ode mnie i opisów seksu z każdym klientem. W większości to było zwykłe ruchanie czy obciąganie w różnych wariantach. Przeważnie pojedynczo. Ale i bywało więcej jak jeden na raz. Z mojego wyczucia czasu seks z jednym gościem zabierał koło 30 minut. Tak, że nie rzadko byłam ruchana dwa razy na godzinę.

      Jak uprzednio wspomniałam, dostawałam jakieś pigułki i zastrzyki, które powodowały moje niesamowite podniecenie seksualne. Na okrągło byłam w rui. Praktycznie cały czas mojego pobytu domagałam się ruchania i to obojętnie ilu naraz i ilu w ciągu godziny i w jakich sposób mnie ruchali czy używali. Gdy zaczynałam za bardzo szaleć z tego powodu to byłam wiązana, kneblowana i zamykana w ciasnej drewnianej skrzyni. Wtedy miałam przerwy w ruchaniu. Praktycznie sama nic nie robiłam przy sobie. Nie byłam w stanie. Na polecenie kogoś przychodziły dwie, trzy dziewczyny całe w lateksach, Rozbierały mnie do naga, jeśli byłam w bieliźnie lub w gorsecie, zwłaszcza na początku. Brały mnie pod pachy i prowadziły do gabinetu obok. Tam kąpały, myły, robiły płukanie całej kiszki. Doprowadzały mnie do porządnego wyglądu układając włosy, malując i ubierając. Potem przykuwały do łańcucha na łóżku. Jeżeli klient ruchał bez kondona albo sikał na mnie to przed następnym goście musiałam być ponownie myta i płukana. Jeżeli klient sikał mi prosto w przełyk do żołądka to miałam potem robione płukanie żołądka. Trafiali się klienci preferujący piss i scat. Całą dobę byłam kontrolowana kamerą lub siedziały na zmianę jakieś dominy w fotelu. Czasami jak był ciekawy klient z niecodziennymi preferencjami i zachciankami seksualnymi albo specjalny gość to seks odbywał się w obecności samej Mistress Katrin. Wtedy ona wydawała mi polecenia, co i jak mam robić.

      Byłam przetrzymywana w całkiem oddalonym skrzydle domu, tak wywnioskowałam z rozmów moich „lateksowych sióstr”, że mają daleko, że to jest puste miejsce i że Mistress stworzyła dziwny „oddział”, trzyma tu same przerobione suki. Nie wiedziałam, co oznacza określenie „przerobione”. Któregoś razu w trakcie lewatywy jedna z „lateksowych sióstr” podniosła mój worek i powiedziała.

     – W zasadzie ta suka powinna być przerobiona. Powinien się zając nią nasz chirurg. Po co jej ten worek. Mistress coś mówiła o wykastrowaniu tej suki. – Powiedziała jedna.

     – Tak mówiła też, że zmieni jej luźny odbyt w piękną pizdę tylko czeka, aby bardziej sflaczała. – Dodała druga.

    – Ty, a widziałaś nowe cyce tej małej suki tu obok. Jak ona teraz wygląda. Przecież to są dwa wielkie balony wiszące prawie do ud na cienkiej skórze. – Mówiła jedna.

     – Tak, tylko ona jest już na stałe przeznaczona do ruchania w dupę od tyłu leżąc brzuchem na stole z otworami. No wiesz tam w „korytarzu” za pięć funtów. – Odpowiedziała druga.

     – Co ty, ma tam być na stałe? To straszne. – Powiedziała pierwsza.

    – No tak. Jest to nowy pomysł Mistress, aby udostępnić klientom nie tylko dupę, ale i baloniaste cyce. – Myślisz, że i ta tutaj tak samo skończy. W końcu podobno jest to stara suka z Polski i Mistress jest cięta na nią. Nie wiem, za co ale sama słyszałaś, że ma być zawsze gotowa bez przerwy.

      Tak, więc w ten sposób powoli docierały do mnie różne wieści. One po prostu już nie zwracały na mnie uwagi. Robiły swoje, rzucały mnie na łóżko i wychodziły. Tak, więc była przeznaczona do „przeróbki”. Na razie takie określenia jak „korytarz” czy „zoologia” były dla mnie tajemnicą. Nic nie wiedząc i nie widząc chłonęłam każde przypadkowe słowo. Mój „pokój” był kompletnie wygłuszony. Żaden dźwięk nie docierał do mnie i pewnie żaden mój krzyk nie był słyszany na zewnątrz, a nie rzadko darłam się mocno. Nie miałam pojęcia o rozkładzie mojego „dnia” pracy. Jak powiedziała Mistress Katrin stałam się rzeczą nie istotą ludzką. Większość czasu, jaki spędziłam w „pensjonacie”, spędziłam go w gorsecie. Jeśli ubierano mnie w bieliznę to zakładano staniczek na sterczące cycki, pas i pończochy. Dodatkowo majtki lub stringi o ile nie miałam być ruchana. Na wierzch sukienki. Wyglądałam niezmiernie seksownie cienka w tali, szerokie biodra, wielka dupa i sterczące małe cycki. Pod wpływem zastrzyków i innych środków mój kutasek nigdy nie wiotczał. Sterczał sztywny boleśnie, nawet, gdy spałam. Przez tyle dni! Czasami doktór zalecał jakieś okłady lub moczenie w czerwonym płynie. Szpara w odbycie była ustawicznie obrzmiała, ziejąca. Zewnętrzna jej cześć przypominała wywiniętą brunatną różę. Na podstawie powtarzających się w miarę regularnie czynności przy mnie ustaliłam sobie „dni” i „noce”. „Dzień pracy” rozpoczynał się zdjęciem gorsetu, kąpielą i lewatywami. Następnie stałam z ramionami wyprostowanymi w górę. Robiłam mocny wydech. „Lateksowe siostry” zakładały ponownie gorset i dokręcały śruby. Potem już w pokoju stałam grzecznie, piszcząc a one „szczotkowały cewkę”. Cewka była cały czas mocno podrażniona i już same pierwsze wsadzanie powodowało mój krzyk. Z reguły już po kilku ruchach „szczotki” dostawałam orgazmu i tryskałam. Kutas palił mnie wtedy straszliwie wewnątrz. Wytrysk nie powodował przerwania zabiegu. „Siostra” powoli z uśmieszkiem posuwała szczotką. Wiele z nich dodatkowo gniotło mi jajka. Na koniec zabiegu ręka „siostry” w lateksowej rękawicy była zalana moją spermą a ja dygotałam. Te zabiegi doprowadziły do tego, że każdy mój wytrysk powodował katusze. W trakcie seksu bardzo się pilnowałam, aby nie tryskać, lecz to było nie do opanowania. Nie tylko pigułki działały podniecająco, ale ja się zawsze podniecam ruchana w dupkę czy jak mam kutasa w ustach. Nawet siku bałam się robić. Trzymałam ile mogłam. Jeśli chodzi o siku, to robiłam do naczynia wsadzając kutaska do szerokiej szyjki. Siku było zbierane. Było potrzebne. Gdy naczynie było pełne to przelewali je do większego i wynosili z pokoju do pomieszczenia obok do lodówki. Siku było używane do lewatywy, która robili mi przed snem. Była to lewatywa bez wypróżnienia. Miała się wchłonąć, więc byłam uszczelniana wielkim dmuchanym balonem. Oraz do posiłków. Tak, do posiłków. Nie dostawałam stałych posiłków tylko płynne lub półpłynne. Wszystkie na bazie mojego siku. A na koniec jeszcze szklanka siku do popicia. Próbowałam się buntować, odmawiałam przyjmowania pokarmu takiego. Wtedy przychodziły trzy „wielkie lateksowe siostry” silne. Dostawałam lanie w dupę na koziołku do bicia. Następnie w pokoju do lewatyw sadzały mnie na fotelu i przypinały pasami. Jedna umiejętnym uchwytem rozwierała mi szczęki a druga wsadzała długa rurę zakończoną kneblem w przełyk. Do wystającego końca tej rurki podłączany był gumowy wlewnik do lewatywy napełniony moim posiłkiem i karmiona byłam na siłę. Jeżeli posiłek był gęstszy to podłączały dużą strzykawkę. Po chwili mój żołądek bardzo wyraźnie było widać pod cyckami. Oczywiście, na czas posiłku takiego gorset był zdejmowany. Próbowałam tego buntu, ale ciężko było wytrwać. Te tortury karmienia siłą były przerażające. Pod koniec okresu buntu razem z przynoszonym posiłkiem przychodziła jedna z tych wielkich sióstr i czekała milcząc. Wystarczyło, że tylko miałam minę nie taką lub coś się jej przewidziało a już lądowałam w pasach na fotelu z rurą w gardle. Jako „noc” uznałam porę snu. Początkowo sama zasypiałam wykończona seksem, ale później miałam z tym problemy. Ruchana czy wykorzystywana inaczej w sposób taśmowy i na zawołanie, nie widząc światła dziennego, wszystko mi się pokręciło. Spałam, gdy dostałam zastrzyk w dupkę. Prawdopodobnie doktor zalecił, że muszę mieć ileś tam godzin nieprzerwanego snu.

      Spacery też były. Odbywało to się w taki sposób, że ubierałam na wierzch długi szary płaszcz, szpilki lub inne buty. Zakładałam duże ciemne okulary, nie wiem, po co i prowadzona na łańcuchu wychodziłam z pokoju na korytarz. Jak zwykle panował tu głęboki półmrok, cisza, dźwięki były tłumione wyłożeniem ścian i podłogi. Wszystkie wysokie okna zasłonięte szczelnie ciężkimi kotarami. Byłam niemal pewna, że mają okiennice, które też są zamknięte. Czułam, że sam dom jest spory i bardzo staroświecki. Na korytarzu prócz moich drzwi widziałam jeszcze trzy. Razem, więc były tu cztery pomieszczenia. Żaden dźwięk nie wydostał się nigdy zza tych drzwi jak byłam na korytarzu. A jeszcze zapomniałam, mój, czy nasz korytarz, bo w innych pomieszczeniach były suczki po zabiegach BME, był oddzielony od reszty domu ciemną drewnianą, zdobioną ścianą z drzwiami pośrodku. Głucho zamkniętymi. Wprowadzano mnie do windy i jechaliśmy na dół. Jak daleko nie wiem. A więc ja byłam gdzieś na górze. Z windy wychodziło się do małej sionki a stamtąd na zewnątrz. Cały obszar tego „spacerniaka” mieścił się jakby na wewnętrznym dziedzińcu domu. Były tam kwiaty, drzewka, fontanna i ławki. Wysoko w górę pięły się ściany starego domu z dużymi oknami. Mój koniec łańcucha był mocowany do betonowego słupa i zostawałam sama. Zawsze było to w nocy. Nigdy dzień. Nierzadko, gdzieś z góry dobiegał mnie przytłumiony jęk czy krzyk. W wielu oknach paliło się światło i widać było cienie na zasłonach. Początkowo spacerowałam cicho. Potem coraz częściej przesiadywałam na ławce. Ponieważ panował półmrok, byłam sama, tak mi się zdawało, dodatkowo podniecona niesamowicie parę racy nie bacząc na ból cewki masturbowałam kutaska dyskretnie pod płaszczem. Cóż, wpadłam. Była awantura, kara bolesna i zamknięcie w skrzyni. Potem następne spacery odbywały się z rękoma skutymi za plecami lub w kaftanie bezpieczeństwa. To dla całkowitego poniżenia mnie. Po spacerze zawsze musiałam spać. Ponieważ parę razy udałam tylko, że połknęłam pigułkę a potem nie mogłam zasnąć, więc dostawałam zastrzyki z dupkę. Pigułki na podtrzymanie podniecenia też nie dostawałam od tamtej chwili do połknięcia. Rozwierano mi usta metalowym przyrządem i po wsadzeniu w przełyk rurki wdmuchiwano po prostu pigułki i inne zalecane środki powietrzem do żołądka. Trzeba wspomnieć, że ja byłam tu w celu złamania mojej woli i oddania Juli na własność Mistress Katrin. Mimo ciężkich chwil starałam się o tym cały czas pamiętać.

    ROZDZIAŁ 4

    /SEKS I INNE/

     Jak już wspomniałam większość klientów po prostu ruchało mnie w dupę lub w gardło. Musiałam obciągać z połykaniem spermy i inne normalne, jak ja to nazywam, zachcianki. Ale trafiali się i wyrafinowani goście. Bardzo często przychodził duży facet, przy kości w średnim wieku. Jego spory kutas sterczał zakręcony w górę. Nie opadał nawet po wielu wytryskach i orgazmach. Musiał coś zażywać przed przyjściem do mnie. Zawsze wtedy była obecna Mistress Katrin. Zwykle siedziała na fotelu baczna i czujna, ale czasem wydawała mi polecenia w trakcie seksu. Mój gorset był zaopatrzony po bokach, z tyłu w metalowe kółka. Początkowo nie wiedziałam do czego to potrzebne. Myślałam, że do przywiązywania mnie. Najpierw zostałam ubrana w cieliste pończochy ze szwem podtrzymywane pasem. Wysokie szpilki na stopach. Włosy jak zwykle miałam w lokach spływające na plecy. Na uszach długie kolczyki na rękach grube bransolety i na kostkach nóg też. Dodatkowo zrobiono mi duży wlew to worka. Wisiał do połowy ud. Na głowę założono mi skórzaną uprząż jak dla konia z wędzidłem w ustach. No i lejce, przeprowadzone właśnie przez te kółka na gorsecie. Ustawiono mnie na kolanach i łokciach, uda i nogi razem, na krawędzi łóżka. Mocno nasmarowano mi dupę. Byłam gotowa. Czekałam, czasem nawet bardzo długo. Pierwszy raz to odbyło się tak. Stałam wypięta dupą na pozycji. Weszła Mistress Katrin z gościem. Stanęli z boku.

    – To jest ta suka, z Polski, o której mówiłam. Proszę spojrzeć na ten szeroki zad i mocne uda. Jest to przykład dorodnej suki. Jest bardzo wytrzymała o naturze masochistki. – Mówiła Mistress klepiąc mnie po pupie i udach oraz rozciągając pośladki.

     Gość dotykał mnie i cmokał.

    – To dobrze, świetnie. Ja będę ogierem a ona klaczą. Będę jeździł na niej. – Odparł gość.

    – Proszę, rób, co chcesz, jest twoja. – Powiedziała Mistress Katrin siadając na fotelu.

     Facet zdjął białe odzienie. Wziął ze stolika końską szpicrutę i machną nią ze świstem. Podskoczyłam wystraszona.

    – O jaka narowista i niecierpliwa. – Powiedział głaszczą mnie po dupie.

    Ściągną lejce, zmuszając mnie do wygięcia w dół pleców i uniesienia głowy, a tym samym zmiany położenia dupy. Nagle świsnęło i

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    W 2012 r. w Grudniu ooznałam Julie, przecudną, młodą suczkę. Julia tak mnie zakręciła, żę zgodziłam się wziąść na własność i wychować seksualnie. Ten fakt naraził mnie na złamianie prawa obowiązującego takie suki. Julia  spodobała się Misstres Lady Katrin. Zażądala oddania Jej Juli. Odmówiłam. Jak to się skończyło i kto nas uratowa dowiedcie się czytając MÓJ NOWY ROK 2012. Musiałam jednak odpokutować o czym piszę tutaj.

  • Suczka jej ekscelencji

    SUCZKA JEJ EKSCELENCJI

    /ODMIANA LOSU/

    /za zgodą JEJ EKSCELENCI/

    Jak napisałam we wspomnieniach z pobytu w Pensjonacie dla suk Mistress Lady Katrin niedługo po powrocie, gdy cieszyłyśmy się z Julią sobą otrzymałam polecenie stawienia się u Jej Ekscelencji Madame Jowity. Należało przybyć razem z Julią. Kto to jest Jej Ekscelencja i Julia dowiecie się czytając moje wspomnienia  „Mój Nowy Rok212”. Byłam bardzo podniecona i ciekawa na myśl o audiencji u Jej Ekscelencji. Ja to ja, jestem nauczona dawać sobie radę nie tylko w takiej sytuacji, ale Julia! Tak ją wzięło, że nie mogła sobie znaleźć miejsca. Nosiło ją to tu to tam. Ciągle zamęczała mnie pytaniami. Choć nakazywałam jej powściągliwość i umiar a nawet kilka razy dostała w dupcie za brykanie to jednak jej charakter i młodość brał górę ponownie w krótkim czasie. Tłumaczyłam jej, że tak nie zachowuje się dobrze ułożona suczka. Biedna przepraszała i starała się jak mogła. Cóż, nie do końca było tak jak powinno. Z drugiej strony ja też nie do końca tłumiłam jej zachowanie. Wiedziałam po sobie, że za bardzo rozwinięta samokontrola też nie jest najlepsza. A Julii bardzo pasowała taka niesforność. To dodawało jej większego seksu. Wreszcie przyszedł dzień audiencji. Od rana przygotowania wielkie szły pełną parą. Objęły wszystko. Całe ciała nasze, nie tylko z, zewnątrz ale i wewnątrz byłyśmy czyste i wypłukane. Pojechałyśmy obie pod wskazany adres. Jest tam zakład kosmetyczno-fryzjerski. Wszystko było umówione dokładnie i załatwione. W zakładzie zajęto się nami bardzo fachowo i sprawnie. Po rozebraniu się do naga zostałyśmy poddane totalnej depilacji. Julia tylko tu i tam, ale ja. Darłam się czując jak wyrywają mi żywcem nieliczne włosy. Po zabiegach nasze ciała były gładkie, sprężyste, pachnące i zaróżowione. Z Julią dziewczyny miały trochę zajęcia dodatkowego. Julia jak to ona była w ustawicznym podnieceniu i co jakiś czas w trakcie zbiegów trysk, trysk zalewała się soczkiem. Czasem trafiała w którąś z dziewczyn. Było wtedy słychać śmiech. W końcu założyły jej kondona. Na koniec zajęli się naszymi fryzurami. Ze mną nie było trudno. Ja nie mam długich włosów, lubię peruki. Mniej problemów i można zmieniać wygląd do woli. Ostrzygli mnie na krótko i tyle. Julia ma śliczne długie włosy. Po uczesaniu wyglądała bosko z tą grzywką opadającą na oczy i cała w lokach, lśniąca. Co chwila robiła „pfyf” wydmuchują włosy z oczu.  Wróciłyśmy do domu. Założyłyśmy ładną bieliznę, cienkie prześwitujące bluzeczki i kuse sukienki. Był czerwiec. Wysokie szpilki na stopy. Kolczyki, pierścionki, bransoletki na przeguby rąk i łańcuszki na kostki nogi ja na prawej Julia na lewej oraz grubsze łańcuszki na biodra. Na koniec założyłyśmy kolie- obroże na szyje podarowane nam przez Jej Ekscelencje a wręczone mnie przez Mistress Katrin w czasie pożegnania. Zapomniałam napisać, że Jej Ekscelencja podarowała, poprzez Mistress, również kolię-obrożę Juli. Zapięłyśmy do obroży srebrne smycze. Wyglądałyśmy ślicznie. Jak wspomniano w wezwaniu na miejscu miałyśmy dostać  wszystko, co potrzeba, więc nie musiałyśmy się za bardzo wysilać z ubraniem. Jednak i to, co zrobiłyśmy było super. Dwie seksowne suczki stały przed wielkim lustrem. Zamówiłyśmy taryfę. Pojechałyśmy. Kierowca, co chwila zerkał w lusterko wsteczne. Bardzo go intrygował i rozpraszał nasz widok. Obie z Julią szczebiotałyśmy cały czas, nie przejmując się wcale. Rozmawiałyśmy z kierowcą odpowiadając na jego dociekania. Wreszcie przybyłyśmy na miejsce. Stara odrestaurowania kamienica w centrum. Nacisnęłyśmy domofon nr…. A nie, nie powiem, jaki, i podałam umówione hasło. Stara klatka schodowa i drewniane schody. Pojawił się taki sam facet jak wtedy na sylwestra, w czarnej masce. Wziął nasze smycze i zaprowadził do dużego pokoju. Tam dwie Dominy kazały nam się rozebrać do naga. Obejrzały nas niezwykle dokładnie. Robiły nawet zdjęcia ciała i sylwetek. Potem każda z nas wchodziła na fotel i miała sprawdzane wszystkie dziurki wewnątrz. Nawet usta i uszy. Tak na wszelki wypadek, gdybyśmy miały tam ukryte mikrofony. Julia jak to ona, co jakiś czas dostawała orgazmów i tryskała, chlapiąc soczkiem dookoła. To było nie dla opanowania dla niej. Za którymś razem dostała do wypicia zawiesisty różowy napój. Musiał być nie smaczny, bo biedactwo bardzo prychała. Następnie zrobiono jej duży zastrzyk w dupcie. Po 30 minutach jej kutasek zaczął mięknąć, trysnęła ze dwa razy jeszcze i teraz jej kutasek przypominał grubą, sporą parówę wisząca do dołu. Zaczęłam jęczeć i płakać na ten widok.

    – Przestań się mazać suko, jej nic nie będzie, przejdzie po jakimś czasie. To chwilowe. Nie może przecież tryskać podczas audiencji. No już uspokój się suko. – Ofuknęła mnie jedna z Domin.

    Powoli się uspokoiłam i przerażenie w oczach Julii też znikło. Potem siedziałyśmy przed lustrem a one poprawiały to i owo w naszym wyglądzie. Dostałyśmy śliczną, cudowna, bieliznę. Staniczki, pasy do pończoch, pończoszki, haleczki i majtki, nie stringi. Ja miałam koloru czarnego a Julia błękitnego. Ciekawym jest, że mnie zawsze ubierają w kolory czarny, czerwony lub różowy a Julię w jasne pastelowe. Chyba dla tego, że ona ma jasne włosy i jest młoda a ja nosze czarne no i jestem dużo starsza od niej. Najbardziej spodobały mi się pończochy. Delikatne we wzory ze szwem. Julii pończochy były gładkie ze szwem. Ja dostałam ciemnogranatową, błyszczącą spódniczkę, dopasowaną od góry i plisowaną od pasa, do połowy ud. Sukienka miała bufiaste krótkie rękawki. Moje cycki zostały postawione poziomo do przodu, blisko siebie. Julia miała staniczek unoszący jej wielkie cycki do przodu i na boki. Nie był on sztywny, więc jej cycki latały swobodnie w rytm jej ruchów. Dostała białą przezroczystą bluzeczkę z falbankami i rozkloszowanymi rękawkami oraz króciutką plisowaną czerwoną spódniczkę. Ja miałam czarne wysokie szpilki a ona różowe pantofelki na słupku. Teraz przypominała słodziutką dziewczynkę ze szkoły. Długie kolczyki, pierścionki, bransolety na rękach i kostkach nóg oraz na biodrach  srebrne łańcuszki. Trwało to długo, ale efekt przeszedł sam siebie. Zabrano nam obroże kolię a dano zwykłe surowe skórzane ze smyczą. Znowu przyszedł ten sam facet, co poprzednio i zaprowadził nas na smyczach schodami w górę. Ciężkie kotary na oknach, bordowy dywan na podłodze korytarza i te przytłumione światło oraz brak odgłosów echa potęgowały jakiś dziwny nastrój. Wyraźnie czułyśmy władzę Jej Ekscelencji. Nawet Julia, zwykle rozszczebiotana teraz wydawała się wystraszona. Trzymała się bardzo blisko mnie. Masywne, ciemnie drzwi na końcu korytarza. Dwie czarne, aksamitne poduszki na podłodze. Musiałyśmy klęknąć na nich w pozycji suczej i czekać. Zostałyśmy same. Czekałyśmy cicho. Julia nic nie mówiła, tak była wypłoszona. Tylko raz dotknęła mnie palcem. Spojrzałam na nią. Pogłaskałam i przytuliłam. Wtuliła się we mnie z ufnością. Poczułam jak całe jej napięcie odpływa a w oczach znowu zatańczyły znane mi ogniki. Czekałyśmy długo. Co jakiś czas wchodziły i wychodziły jakieś osoby. Nie były to suczki ani inne z niższej sfery. Nikt na nas nie zwracał uwagi. Po prostu nie istniałyśmy dla nich. Wreszcie zjawił się podobny do poprzedniego facet i biorąc nasze smycze wprowadził nas do środka. Znalazłyśmy się w małym jakby przedpokoju, z którego prowadziło troje drzwi w kolorach błękitu, szmaragdu i brązu do dalszych pomieszczeń. Wprowadził nas przez prawe drzwi, brązowe. Cały czas miałyśmy wzrok w podłogę i opuszczone głowy. Zdążyłam zauważyć masywne biurko i szafy pełne teczek pod ścianami, jak w biurze, no prawie jak. Za biurkiem siedziała Domina w średnim wieku z czarnymi włosami, w skrętach, opadającymi na plecy. Mój nieomylny nos podpowiedział „transwestyta”.

    – Suka Łucja i sunia Julia do Jej Ekscelencji. – Oznajmił ten, co nas wprowadził i wyszedł. Stałyśmy cicho.

    – Na kolana. – Rozległ się niski głos Dominy.

    Uklękłyśmy na atłasowych poduszkach leżących na podłodze. Muszę dodać, że u Jej Ekscelencji nikt nie klęczał na samej podłodze. Ona tego nie popierała. Czekałyśmy. Ukradkiem, wyuczonym przez lata sposobem, zerkałam na Dominę. Ta wzięła do ręki dwie leżące na boku teczki personalne. Jedna czerwona a druga biała. Otworzyła czerwoną. Coś czytała mrucząc pod nosem. W końcu wysapała:

    – No, no. I spojrzała na mnie. Potem to samo powtórzyła z teczką Julii. Tylko o wiele krócej i bez uwag.

    – Odpowiada suka Łucja. – Poleciła.

    Zaczęła mnie szczegółowo wypytywać począwszy od daty urodzenia, kolejnych miejsc zamieszkania i aktualnego. Padło masę niezwykle szczegółowych pytań z zakresu seksu. Trwało to dosyć długo.

    – Teraz ty mała suczko. – Powiedziała.

    I znowu Julia podawała wszystkie niezbędne dane. Potem musiałyśmy złożyć podpisy na kilku stronach. Jak spod ziemi pojawił się ten facet w masce i wyprowadził nas na korytarzyk. Pewnie Domina miała jakiś przycisk pod biurkiem. Teraz ponownie klęczałyśmy pod drzwiami koloru błękitnego w drugim końcu korytarzyka

     Drzwi otworzyły się, wyszła ładna Mistress, w długiej ciemnej sukni z rozcięciem, z przodu aż do pępka prawie. Przy poruszaniu widać było jej mocne uda i zgrabne nogi w cienkich pończochach i czerwone majtki. Majtki wyraźnie opinały sporego kutasa, ale nie widziałam jajek. Suknie była z dekoltem odsłaniającym gorę sporych cycków a z tyłu plecy aż do rowku w pupie. Popatrzyła na nas.

    – No suczki, słuchajcie, co wam powiem. Za chwilę wejdziecie do Sali, gdzie przyjmie was Jej Ekscelencja Madame Jowita. Takie było jej życzenie, aby was sprowadzić. „Rada Powołań” wyraziła aprobatę dla planów Jej Ekscelencji w stosunku do was. Dzisiaj zostaniecie oficjalnie naznaczone, jako suki podległe wyłącznie decyzjom Jej Ekscelencji. Tak sobie zażyczyła. Po wejściu za te drzwi macie być absolutnie cicho, nie wolno wam wykonywać żadnych ruchów bez polecenia. Macie trzymać postawę prostą, szyja wyciągnięta a broda lekko przyciągnięta do niej. Głowa lekko opuszczona, ale bez przesady i wzrok też. Unikajcie jak ognia podnoszenia wzroku i rozglądania się. Zaraz po wejściu uklękniecie w pozycji dobrze wychowanych suczek na poduszkach, co będą przed wami. Macie czekać. Najpierw zadadzą wam pytania obecne tam Dominy i Mistress. Każda zadając pytanie uniesie lekko dłoń. Zapytana ma natychmiast, bez ociągania odpowiedzieć: „Tak, Ekscelencjo” lub „Nie, Ekscelencjo”. Jeżeli pytanie będzie wymagać dłuższej odpowiedzi to należy odpowiadać jak najkrócej a na koniec powiedzieć „Suczka skończyła Jej Ekscelencjo”. Po wstępnych pytaniach Jej Ekscelencja przeprowadzi rytuał „Przejęcia własności”. Acha jeszcze jedno. Jeżeli tam wejdziecie to już nie macie odwrotu. Nie możecie wycofać się unikając władzy Jej Ekscelencji. Pamiętajcie, że wasze życie ulegnie zmianie, pewnym sensie. Teraz zgodnie z regułą ustanowiona przez Jej Ekscelencje macie pięć minut na zastanowienie się. Jeżeli będziecie chciały się wycofać to wystarczy, że uklękniecie plecami do drzwi. Żadna kara was za to nie spotka. Zostaniecie odesłane bez jakichkolwiek dalszych następstw. Wracam za pięć minut. Czy suki zrozumiały wszystko dokładnie? Odpowiadać! – Zakończyła wywód.

    – Tak Mistress suka Mariolka zrozumiała. – Odrzekłam.

     – Tak, Mistress, suczka Julia zrozumiała. – Jak echo powtórzyła Julia.

     Po tym Mistress znikła w Sali. Zostałyśmy same. Popatrzyłam na Julię. Była wystraszona. Przytuliła się do mnie i spytała:

    – I co teraz? Popatrzyłam na nią i odpowiedziałam: Suczko, czy mnie ufasz? – Tak ufam tobie Łucjo, bez granic. – Szepnęła.

    – Wiem, śliczna, moja. Będzie dobrze, czuje, że nawet lepiej jak dobrze. To samo uczucie miałam, gdy zobaczyłam pierwszy raz Mojego Pana Piotra. Nie zawiodło mnie ono. I teraz nie zawiedzie. Będziemy wierne suczki Jej Ekscelencji, prawda? – Zakończyłam pytaniem.

     – Tak, będę wierną suczką. – Odrzekła cicho uspokojona Julia.

    Czekałyśmy. Otworzyły się błękitne drzwi na całą szerokość, pociągnięte za smycze weszłyśmy za Mistress do Sali. Na jej znak klęknęłyśmy na żółtych małych poduszkach. Mistress zdjęła nam skórzane obroże i rzuciła w kąt.

    – Jej Ekscelencjo, oto suka Mariolka i suczka Julia oczekują na powołanie. – Głośno powiedziała Mistress.

    Ale w Sali echa nie było. Cała Sala udrapowana od sufitu do podłogi bordowym grubym materiałem, poukładanym w misterne zawijasy i fałdy z błękitnymi wstawkami. Okna zasłaniały ciężkie, pofałdowane kotary szmaragdowego koloru. Podłogę pokrywał granatowy dywan w złote wzory. Żaden głos nie miał prawa się rozchodzić ani wydobywać na zewnątrz. Drzwi też były wygłuszone. Specjalne, jasne światło dobiegało z różnych miejsc wokół tworząc atmosferę władzy i siły. Naprzeciw drzwi, pod główną ścianą, bogato zdobioną siedziała, na wielkim, rzeźbionym krześle, nieco bokiem, wyprostowana cudna postać o cienkiej talii, szerokich biodrach, mocno wypiętym dużym biuście i szerokich mocnych ramionach. Lśniące, długie blond włosy ułożone w misterną fryzurę spływały jej kaskadą loków na plecy i cycki. Suknia długa kaszmirowa, zdobiona srebrnymi wzorami, dopasowana w górze spływała fałdami luźno od pasa do podłogi. Odsłaniała ona całkowicie szerokie mocne ramiona i ręce o ciele białym jak alabaster. Wielkie piersi podtrzymywane tylko z dołu suknią zdawały się wypływać, jakby za chwile miały wyskoczyć sprężyście na wolność. Boczne rozcięcie aż do pasa prawie ukazywało zgrabną, kształtną, silną łydkę, udo i biodro. Widać było cienką, czarną pończochę podtrzymywana koronkowym, bordowym pasem oraz koronkowe czerwone majtki. Dłonie i ręce, tej władczej postaci zakrywały czarne, atłasowe rękawiczki sięgające aż za łokieć. Na przegubach rąk widniały srebrne bransolety, Gruby srebrny łańcuszek błyszczał na kostce stopy obutej w niebotycznie wysokie, czarne szpilki. Szyje opasywała szeroka złota obroża-kolia wysadzana krwawymi kamieniami. Długie kolczyki dopełniały całości, nie mówiąc o stonowanym, łagodnym acz zdecydowanym makijażu. Na palcu lewej dłoni przyciągał uwagę pierścień z czerwonym dużym kamieniem. Kamień rozsiewał krwawe błyski przy poruszeniu. Tą śliczną postacią była Jej Ekscelencja Madame Jowita. Choć miałam wzrok spuszczony, jednak swoim sposobem widziałam wiele. Jej Ekscelencja patrzyła na mnie i Julię uśmiechając się wyraźnie. Tym samym wygładzając nieco atmosferę powagi. Jak kiedyś wspomniałam, lubiła ona łamać stare konwenanse, ale w rozsądny sposób. Później powiedziała, że dobrze wiedziała, iż widzę wszystko. Ona też zaczynała od bycia suczką. Jej Ekscelencja jest…. Nie, nie powiem, kim seksualnie jest Jej Ekscelencja. Pod bocznymi ścianami na nieco mniej zdobnych krzesłach siedziały Dominy i Mistressy. Po trzy z każdej strony. Tak samo pięknie wystrojone. Wszystkie miały długie czarne włosy w lokach spadających na piersi i plecy. Były w różnym wieku. Na znak dany przez Jej Ekscelencje ucichły szepty rozmów.

     – Niech podejdzie starsza suczka. – Rozległ się głos Jej Ekscelencji.

     Z kąta Sali szybko powstała siedząca tam Młoda Domina i doprowadziła mnie do Jej Ekscelencji polecając klęknąć na szkarłatnej poduszce. Obok leżała biała atłasowa poduszka. Klęczałam wyprostowana, z wyciągnięta szyją, lekko opuszczoną głową patrząc w dół. Kolana i stopy razem, ręce splecione z tyłu na pupie. Zaczęły padać pytania zadawane przez obecne Dominy i Mistressy. Były bardzo szczegółowe. Obejmowały cały zakres nie tylko seksu, ale i mojej postawy, drogi itp. Odpowiadałam na każde pytanie, spoglądając na Ekscelencje : „Tak, Ekscelencjo” lub „Nie, Ekscelencjo” albo „ suczka skończyła, Ekscelencjo”. Poczym natychmiast opuszczałam wzrok. Trwało to długo, ale wreszcie się skończyło. Biedna Julia, co ona tam robiła z tyłu? Czasami wzrok Jej Ekscelencji był kierowany właśnie w tamtą stronę. Wtedy pojawiał się na jej twarzy zagadkowy uśmiech. Domyśliłam się, że pewnie powodem tego był żywiołowy charakter Juli, która nie wytrzymywała za długo w jednym miejscu. Teraz zaczęła się właściwa ceremonia mojego Powołania. Madame Jowita spojrzała na mnie milcząc. Wyczułam na sobie jej badawcze spojrzenie, mając opuszczony teraz dokładnie wzrok w dół. To, co teraz opisze nie będzie dokładną relacją „Rytuału Powołania suczki”, bo tego nie wolno mi robić, ale przytoczę tylko to, na co uzyskałam pozwolenie.

    – Podnieś głowę i spójrz mi w oczy suczko. – Rozległ się niski, ciepły głos Jej Ekscelencji.

    Natychmiast spojrzałam na Nią i zastygłam w bezruchu skupiając całą swoją uwagę na Jej Osobie.

    – Suczko, czy wiesz, co teraz nastąpi i rozumiesz to? – Spytała.

    – Tak, Wasza Ekscelencjo, suczka wie i rozumie. – Odpowiedziałam nieco drżącym głosem.

    – Dobrze. Wiedz, że dostąpiłaś wielkiego zaszczytu mogąc być tu przed Moim obliczem. Nie każdej suczce jest to dane a więc niech to na zawsze zapadnie w twojej pamięci. Za chwilę zostaniesz Powołana, jako „Moja Suczka”. Czy jesteś gotowa przyjąć ten ciężar na siebie, ciężar, który daje nie tylko pewne przywileje czy radości, ale i trud obowiązków często sprzecznych twej naturze.  Jesteś gotowa przyjąć to? – Mówiła dalej.

    – Tak, suczka jest gotowa, Wasza Ekscelencjo. – Odpowiedziałam drżąco z przejęcia.

    Po tych słowach nastąpiły pewne rytualne czynności i teksty, o których nie wolno mi pisać. Po tej starej, tradycyjnej ceremonii znowu klęczałam przed Jej Ekscelencją.

    – Suczko podnieś wzrok i spójrz na mnie. – Dobiegł mnie głos Jej Ekscelencji.

    Ponownie spojrzałam na uwielbianą postać. W moim wzroku i postawie musiało to być widoczne, bo Madame Jowita uśmiechnęła się do mnie. Ja też nieśmiało z obawą uśmiechnęłam się szczęśliwa. Jej Ekscelencja Madame Jowita uniosła lewą dłoń i wyrzekła rytualne słowa. Na koniec powiedziała:

    – Ja Ekscelencja Jowita mocą mej władzy biorę sobie tą oto suczkę na własność. W zamian za jej wierność, oddanie bez graniczne obiecuję chronić ją, dbać o nią i strzec przed niecnymi zakusami innych wykorzystując pełnię swej władzy. Ja Ekscelencja Jowita mocą swej władzy i sprawowanego urzędu nadaje tej oto suczce imię  „Mariolka – Arletka”. Na znak Mojej własności i władzy obdarowuje ciebie, suczko, tym oto symbolem uległości. – Mówiąc to otworzyła czarne, aksamitne, podłużne pudełeczko, leżące na rzeźbionym stoliku nieopodal.

    Wyjęła z niego szeroką misternie plecioną, kolię, naszyjnik – obrożę. Obroża zaskrzyła się w świetle srebrzyście siejąc dokoła krwiste promienie od kamieni, jakimi była wysadzana. Jest szeroka i gruba.

    – Podnieś włosy i pochyl się do mnie suczko. – Poleciła Madame Jowita.

    Odsłoniłam szyję i pochyliłam się w jej kierunku a ona zapięła mi tą kolię-obroże na szyję. Poczułam jej ciężar. Przypięła jeszcze do niej gruby, mocny srebrny łańcuszek i ujęła go w dłoń.

    – Będziesz nosić ten podarowany ci symbol uległości, wierności do mnie, jako znak mojej władzy nad tobą, z czcią, dumą i szacunkiem. Będzie ci on przypominać twoje powinności sucze. A o twoim miejscu w szeregu będę ci przypominać te oto kolce. – Powiedziała to i pociągnęła za łańcuch.

     Podskoczyłam niespodziewanie czując jak ukryte kolce w obroży wpiły mi się w szyję. Madame Jowita uśmiechnęła się.

     – Jednocześnie ogłaszam, że od teraz suczka o imieniu Mariolka-Arletka na prawo używać tytułu suki „Supreme” wraz ze wszystkimi przynależnymi temu tytułowi przywilejami i obowiązkami. – Oznajmił.

     Nastąpił jeszcze końcowy ceremoniał zatwierdzający mój tytuł, poczym ucałowałam rubinowy kamień pierścienia Jej Ekscelencji. Na koniec Madame Jowita udzieliła mi prawa wypowiedzi. Podziękowałam Jej i wszystkim za zaszczyt i honor, jaki mnie spotkał zapewniając Jej Ekscelencje o bezgranicznym oddaniu i wierności. Na tym zakończyła się ceremonia mego Powołania na suczkę Jej Ekscelencji. Klęczałam nadal na poduszce, przed Jej Ekscelencją.

    – Niech podejdzie młoda sunia. – Poleciła Jej Ekscelencja.

    Znowu ta sama młodsza Domina przyprowadziła Julię. Julia klęknęła na białej, atłasowej poduszce obok mnie. Przyjęła nienaganną pozę suczki. Czułam jak bardzo jest przejęta tym, co tu się dzieje i ma nastąpić. Na dany znak przez Jej Ekscelencje, Dominy i Mistressy zaczęły zadawać Juli pytania. Biedna starała się jak mogła odpowiadać w poprawnej formie, ale czasem zapominała dodać na koniec zwrot „Jej Ekscelencjo” czy opuścić wzrok po odpowiedzi. Wtedy Madame Jowita cicho jej podpowiadała albo ruchem dłoni pokazywała, kiedy zniżyć wzrok. Robiła to łagodnie z przyjaznym uśmiechem. Te gesty i uśmiech powoli powodowały, że Julia początkowo mocno spięta odprężyła się i już końcówka wypadła wyśmienicie. Po pytaniach nastąpiła ceremonia Powołania młodej suni. Tajemne rytuały i słowa były całkiem odmienne od tych, co zostały użyte w moim wypadku. Widziałam, jakie wrażenie to robi na Juli. Jak powiedziała jej Ekscelencja Madame Jowita do Juli tylko kilka tak młodych suczek dostąpiło tego zaszczytu a już ona jest na pewno jedyna, w historii, taka młoda początkująca, która przeszła tą starą ceremonie.  Zostanie ona uwieczniona w kronikach organizacji na zawsze. Po ceremonii klęczałyśmy obie przed Jej Ekscelencją.

    – Młoda sunio. Przed chwila dostąpiłaś niebywałego dotąd zaszczytu Powołania na jedyną, najmłodszą „Moją Suczkę”. Dopiero wkraczasz na swoją drogę, jako suczka. Niewiele jeszcze potrafisz wierzę, że dzięki twojemu oddaniu mnie i zdolnościom swoim oraz naukom, jakie będziesz przechodziła u Mnie oraz prowadzeniu, na co dzień przez obecną tu sukę Mariolkę szybko poczynisz właściwe postępy. A teraz młoda sunio Ja Ekscelencja Jowita nadaje ci oficjalnie imię „Julia”, jednocześnie biorę cię w swoje nieograniczone niczym posiadanie. Stajesz się Moją Własnością. Opiekę nad tobą, jako Moją własnością powierzam Mojej suce Supreme Mariolce-Łucji obecnej tutaj przekazując jej niezbędną ku temu część Mojej władzy. Jesteś zobowiązana słuchać jej tak jakbym to Ja osobiście przekazywała tobie polecenia. Czy rozumiesz to i przyrzekasz posłuszeństwo suce Supreme? – Spytała na koniec Madame Jowita.

    – Tak, Wasza Ekscelencjo, sunia Julia rozumie dokładnie i przyrzeka wypełniać wszelkie bez względnie polecenia wydawane przez sukę Supreme Mariolkę-Łucje. – Odrzekła drżąc Julia.

    – To, dobrze. A teraz na znak Mojej władzy nad tobą obdaruje cię symbolem twojej przynależności do Mnie. Noś go z dumą, pokorą i godnością a swoją postawą i zachowaniem wyrażaj na każdym kroku przywiązanie do Mnie i umacniaj Mój autorytet w otoczeniu. – Mówiąc to otworzyła białe atłasowe pudełko na stoliku obok, leżące przy otwartym, moim czarnym.

     Naszym oczom ukazała się skrząca podobna do mojej kolia-obroża wysadzana turkusowymi kamieniami.

     – Pochyl się sunio Julio do mnie i odsłoń szyję. – Poleciła jej Ekscelencja.

     Julia wykonała skwapliwie polecenie i wkrótce ciężka kolia opasała jej śliczną długą szyję. Co by nie powiedzieć to, co by nie założyć jej zawsze powiększało jej urodę. Wyglądała niesamowicie ślicznie. Nawet Jej Ekscelencja to zauważyła, co potwierdziła szerokim uśmiechem pokazując białe, równe zęby.

    – No, wyglądasz nieziemsko moja mała. – Dodała Jej Ekscelencja jak to ona rozładowując atmosferę powagi.

    – Pamiętaj Moja sunio, że twój los dostarczy ci wiele radości, ale i dostarczy cierpienia. Musisz o tym pamiętać i być silna a o tym będą przypominać ci te kolce.- Mówiąc to pociągnęła za smycz- łańcuszek.

    Julia aż pisnęła, gdy kolce wylazły z obroży. Na koniec Julia podziękowała Jej Ekscelencji za wzięcie jej pod opiekę przyrzekając bezgraniczne oddanie i wierność oraz bezwzględne posłuszeństwo we wszystkim. Po czym ucałowała pierścień na dłoni Jej Ekscelencji. Tak to w ten oto sposób zakończył się raz na zawsze mój los bezpańskiej suki oraz skończył się mój strach, że ktoś odbierze mi Julię. Lata czekania i poszukiwań bezowocnych a tu masz, gdzie niedaleko, dosłownie pod bokiem było moje szczęście. Najciemniej pod latarnią jak mawiają. Po ceremonii naszego Powołania wyprowadzono nas z Sali i zaprowadzono do małego ładnego pokoiku, gdzie pozostawione same sobie przeżywałyśmy od nowa całe zdarzenie podziwiając nasze obroże i tuląc się do siebie. Julia jeszcze była pod wpływem zastrzyków i pigułek i jej kutas nie podnosił się. Ale to mi nie przeszkadzało. Wzięłam do buzi jej kutasa i zassałam mrucząc z lubością. Julia leżała na kanapce z rozchylonymi szeroko udami trzymając palec w buzi. Zawsze to robi, gdy ssę ją na leżąco. Powoli stopniowo doprowadzałam ją do coraz większego podniecenia. Stosowałam przerwy, ale nie na tyle długie, aby utrzymać ją tuż, tuż. Jej kutas napęczniał bardzo, zaczęła mruczeć, sapać a w końcu, gdy zaczęła piszczeć i gdy wyczułam palcami włożonymi w jej dupkę skurcze gwałtownie wzmocniłam ssanie. Wytrysk soczku mało mnie nie utopił. Łykałam, krztusząc się i parskając aż poszło mi trochę nosem, tyle tego było. Po wylizaniu jej do czysta Julia przejęła pałeczkę. Nawet udało się jej postawić na baczność mojego małego bohatera. Szelmutka już potrafi dobrze ciągnąć laskę i wkrótce ja zaczęłam piszczeć i sapać. Nadspodziewanie obficie trysnęłam a Juli połknęła wszystko łapczywie. Potem wylizała mnie do czysta. Założyłyśmy majteczki i czekałyśmy pieszcząc się powoli. Przyszła ładna Domina, była dopiero początkująca, jako Domina, rozpoznałam to po symbolu, jakie nosiła. Każdy nosi przynależne swej pozycji w hierarchii znaki (nie powiem, jakie), ja i Julia też dostałyśmy i nosimy odpowiednie znaki. Zaprowadziła nas do innego pokoju, gdzie zobaczyłyśmy mały stół z przygotowanym jedzeniem.

    – To dla was, suczki. Pewnie jesteście głodne. Jej Ekscelencja kazała was nakarmić. – Powiedziała wskazując na stolik i wyszła.

    Pokój był nie duży, ale przytulnie urządzony. Jak zauważyłyśmy wszystkie pomieszczenia, w których udało nam się przebywać, były urządzone bardzo gustownie, wyciszone, z dywanami na podłodze i kotarami w oknach. Tak byłyśmy głodne, więc nie trzeba było nam powtarzać. Szybko załatwiłyśmy się z tym, co tam było na stole. A było smaczne. Siedziałyśmy cicho gawędząc. W pewnym momencie Julia uśmiechnęła się i uniosła spódniczkę. Zobaczyłam mały namiocik w jej majteczkach.

     – Budzi się. – Szepnęła czerwieniąc się.

    Kiwnęłam głową, ale nie dotknęłam namiocika ręką z obawy na wytrysk, była niezabezpieczona i mogła być plama. Wróciła ta sama Domina i zaprowadziła nas do poprzedniego pokoju. Długo jednak nie czekałyśmy. Przyszła starsza Mistress i powiedziała:

    – Jej Ekscelencja ma życzenie przyjąć was na prywatnej audiencji w Jej apartamentach. Jest to niespotykany wypadek, aby takie suki, na tym poziomie zostały przyjmowane na prywatnej audiencji i to w prywatnych pokojach. No przynajmniej ja nie pamiętam takiego przypadku. Idziemy!- Powiedziała.

     Poszłyśmy. Wprowadziła nas do małego pokoju w pastelowych kolorach. Przy oknie na rzeźbionym fotelu siedziała Madame Jowita. Spojrzała na nas i dyskretnym ruchem oddaliła Mistress.

    – Podejdźcie bliżej Moje sunie. – Powiedziała cicho.

    Podeszłyśmy, ale nie za blisko.

    – Jeszcze bliżej, no śmiało. Nie zjem was. Jesteśmy same. – Rzekła.

    Znowu podeszłyśmy. Tym razem bardzo blisko. Wzrok cały czas trzymałyśmy w dół a ręce za plecami.

    – Siadajcie tutaj przy mnie. – Powiedziała i ujmując nas za ręce posadziła przy sobie na podłodze.

     Siedziałyśmy po obu Jej stronach prawie dotykając sukni. Już tak dawno nie siedziałam tak blisko osoby, do której należałam. Naszły mnie wspomnienia z dawnych lat. Zaszkliły mi się oczy. Madame Jowita zauważyła to.

    – Co ci jest suczko? – Spytała, podnosząc mi głowę pod brodę i patrząc w oczy.

     Opowiedziałam jej wszystko.  Pogłaskała mnie po policzku i obtarła łzy swoja chusteczką.

    – Jesteś bardzo grzeczną i wrażliwą suczką Mariolką. – Szepnęła i przytuliła moją głowę do swoich kolan, drugą ręką przytuliła Julię.

    Potem głaszcząc nas po głowach zadawała pytania. Wkrótce rozmowa potoczyła się całkiem swobodnie, nie na zasadzie zadawania pytań i odpowiedzi. Julia, jak to ona, rozkręciła się swobodnie, gaworzyła aż Jej Ekscelencja śmiała się w głos. Czasami Julia zrywała się, aby ubarwić ruchami swoje opowiadanie. Potem przypadała do nóg Jej Ekscelencji, kładąc głowę na kolana. Bałam się, że jak tak dalej pójdzie to całkiem wskoczy jej na kolana. Chciałam przyhamować Julię, ale Jej Ekscelencja to spostrzegła i w porę mnie powstrzymała. Nie wolno mi pisać, o czym była rozmowa. Mogę jedynie wspomnieć, że otrzymałyśmy pewne wskazówki, wyjaśnienia i polecenia. Ta prywatna audiencja ciut się przeciągnęła. Jej Ekscelencja była w dobrym nastroju, odpoczęła od codziennych spraw. Na koniec nawet pocałowała w czoło Julię, co wywołało zdziwienie na twarzy Mistress, która przyszła po nas. Na koniec, w tym samym pokoju, co na początku, otrzymałyśmy pisemne potwierdzenie tego, co się wydarzyło, potwierdzające naszą przynależność, jako suczki do Madame Jowity i mój tytuł. Dostałyśmy też książki z regulaminem, naszymi obowiązkami itp. itede. Takie to nudy organizacyjne. Następnie obdarowane prezentami przez jej Ekscelencje zawieziono nas eleganckim, czarnym samochodem, do domu. W domu długo nie mogłyśmy się uspokoić tak byłyśmy podniecone. Kutasek Juli wrócił do normy i sterczał sztywno, co jakiś czas tryskając. Julia wołała soczek, soczek a ja otwierałam szeroko usta i spijałam kochane mleczko. Dawałam dupci Juli a następnie lizałam jej cipkę i dupcie oraz wielkie sutki, co ją doprowadzało do rozkoszy. Wreszcie późno w nocy zmęczone przeżyciami i seksem zasnęłyśmy nieprzytomnie. Julia jak zwykle sapała wtulona noskiem w mój mały cycek.

     Suka Supreme jest to najwyższy tytuł, jaki może otrzymać suczka. Stawia on mnie na szczycie w hierarchii suk. Potem jest już tytuł Dominy i Mistress. Po uprzednim, dodatkowym, szkoleniu i zdaniu egzaminu.

    ® Mariolka-Arletka i Julia

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    Co się stało po moim powrocie z Pensjonatu Ladu Katrin dowiecie się czytając moje wspomnienie

  • Julia i ja

    JULIA I JA

    /czyli ostatnia suczka/

    Epizod1

    Wahałam się czy w ogóle a jeśli tak to, w jakiej formie pisać o Julii. Wreszcie zdecydowałam, że będzie to coś w rodzaju dzienniczka opisującego to i owo najciekawsze o niej. Postaram się zamieszczać go od czasu do czasu w miarę wolnych moich chwil. Teraz jestem suką „Supreme”, więc oprócz innych spraw mam też obowiązki. Ja i Julia jesteśmy własnością Jej Ekscelencji Madame Jowity. Chcecie wiedzieć więcej, kto to jest Julia i dlaczego taki podtytuł dowiecie się czytając: 1.„MÓJ BARDZO NOWY ROK 2012”oraz 2.„MISTRESS LADY KATRIN PENSJONAT DLA SUK” i 3.„SUCZKA JEJ EKSCELENCJI”. Najlepiej w kolejności jak ponumerowałam. Zapraszam do lektury. Julia nie jest typową dziewczyną i nie jest chłopcem. Czym lub kim jest dowiecie się czytając wspomniane tytuły. Julia odmieniła mój świat a właściwie nasz świat, bo swój też jednocześnie. Jej i mój świat stał się jednym, naszym. Dała mi szczęście? Zdecydowanie tak i radość. Ja i ona zasłużyliśmy sobie na to przechodząc długą trudną, szczególnie dla mnie, walkę o utrzymanie się razem. Nie dość, że wygrałam batalię o Julię to jeszcze, niejako przy okazji, obie znalazłyśmy opiekę. I to, kogo. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy to, co nas spotkało. Poznałyśmy Jej Ekscelencje Madame Jowitę, której suczkami teraz jesteśmy oraz zyskałyśmy przyjaźń Mistress Lady Katrin.

    Z Julią jestem od 20 grudnia 2011. Jest nieziemskim zjawiskiem. Śliczna, blond istota o kształtnej figurze, cudnym ciele, wielkich sztywnych cyckach i szerokich biodrach z mocnymi udami i wypięta dupcią. Jest biegającym, niesfornym seksem. Cały czas podniecona, żywiołowa. Ustawicznie prowokuje do seksu. Ten jej kutas-łechtaczka bordowy, jakby bez skóry prawie zawsze sztywny, zwłaszcza na mój widok, niesamowity, że nie wspomnę o wielokrotnych obfitych wytryskach samoistnych. Gdzie ona mieści i skąd u niej tyle soczku-spermy, nie mam pojęcia. Uczę Moją suczkę seksu w różnych sytuacjach z ludźmi różnej płci i nie tylko, no wiecie. Kocha zwierzątka. Staram się poskromić nieco jej żywiołowość. Nauczyć ją panowania nad sobą. Zaraz, zaraz, pewnie niektórzy z was powiedzą, że jest chora na te modne ADHD i inne nadpobudliwości seksualne, że powinna się leczyć. Bzdura, ludzie lubią szufladkować wszystko. A jak coś odbiega od głupawych tzw. norm, ich norm to jest chore i trzeba to zwalczać. A może to oni są chorzy? Co, nie do pomyślenia idea, prawda? No, ale, nazad. Julia przypomina moją młodość. Najgorsze dla niej, gdy każe siedzieć w jednym miejscu w pozycji grzecznej suczki, bez poruszenia. Na samym początku naszej znajomości już po pięciu minutach zaczynała się wiercić. Bardzo nie lubi mieć założone majtki, dlatego wszelkie ćwiczenia z ułożenia suczki odbywa w majtkach. Poza tym pozwalam być jej nago lub w staniczku i pończoszkach. Ma to i inną jeszcze zaletę. Łatwy dostęp do dupci i cycków. Teraz mniej, ale w początkowym okresie stosowałam kary cielesne i psychiczne. Gdy poznałam Julię miała kilka przyrządów i zabawek. Teraz wyposażyłyśmy bogato we wszystko, co trzeba jedną z szaf. Nawet wykonałam na zamówienie, wg wzoru z Internetu, regulowaną ławeczkę i „konika” do karania jej. Bardzo mi jej szkoda, gdy musi być ukarana. Nie mogę jednak pokazać tego po sobie i muszę być stanowcza. Nałożona kara musi być jak najszybciej wykonana. Tylko wtedy, gdy suczka wie o nieodwołalności i nieuchronności kary, taka kara spełnia swoją wychowawczą rolę. Nigdy nie karze ją dla swojej przyjemności i zabawy. Staram się też oszczędzać o ile to możliwe jej ciało. Dlatego zwykle stosuje chłostę dupci. Przy większej karze chłostane są cycki lub uda. Gdy nakazuje karę idzie do kąta z przyrządami, rozbiera się do naga. Staje przy podniesionej ławeczce wkładając kutas-łechtaczkę i cycki w otwory ku temu przeznaczone. Następnie ja zakręcam obejmy od dołu na kutasku i cyckach. Po dziesięciu minutach. Gdy wszystko jest twarde. Ustawiam ławeczkę odpowiednio do rodzaju kary i chłoszczę dupcie, lub uda albo cycki czy używam przyrządy do kary na kutasku-łechtaczce. Najgorszą karą jest kara na kutasku. Stosuje ją w bardzo wyjątkowych wypadkach. Zanim pojechałam do Pensjonatu Mistress Lady Katrin za karę (odcierpienie) swojej niesforności względem niej, co opisałam we wspomnieniach z pensjonatu dla suk, udało mi się utemperować i ułożyć znacznie Julię. Stała się już spokojną, no prawie, w miarę sunią. Z drugiej strony nie pragnę, aby była za bardzo uważająca. Jej niesforność jest jedną z jej zalet seksualnych. Nikt nie lubi ruchać słabo reagującej suczki. Mam rację? O, na pewno! Julia jest niezwykle pojętna nauczyła się szybko i zrozumiała, na czym polega sztuka obciągania kutasków i techniki „głębokiego gardła”, „Wibrującego przełyku” czy „Wąskiego gardła”. Nie mylcie tego z ruchaniem suni przez wsadzanie kutasa głęboko w jej gardło. Chociaż to jest jeden z elementów wspomnianych technik. O nie, nie opisze ich. Musicie mnie zaprosić na seks. Dwa razy w tygodniu Julia ma praktyczne zajęcia z chłopcami i z dziewczętami. Tak, na, co dzień praktykuje ze mną uprawiając seks i nie tylko. CDN +

    JULIA I JA

    ,/czyli ostatnia suczka/

    Epizod 2

    Wracając na chwilę do tego, co było opowiem Wam jak Julia zareagowała na mój powrót z Pensjonatu-Instytutu dla Suk Mistress Katrin. Napisałam tam, że na koniec Mistress pozwoliła mi porozmawiać telefonicznie z Julią. Gdy podniosła słuchawkę usłyszałam jej niski głos: – „Julia słucha ciebie, witaj”. To była jedna z jej formułek telefonicznych.

    – Witaj Moja cudna rozrabiako. – Powiedziałam ciepło. Tak ją często nazywałam.

    Zapadła cisza, słyszałam narastający oddech a potem – Iiiiiiii! – pisk i jakieś inne dźwięki.

    – Mariolka, Mariolka Moja Paniiiiii. – Szczebiotała w kółko nie dając dojść mi do głosu.

    – Tak, to ja, suczko. No dobrze już, postaraj się nie szaleć. Uspokój i stój w miejscu bo upuścisz słuchawkę. – Mówiłam.

     Usłyszałam charakterystyczne sapanie a po chwili zawstydzony, cichy głos:

     – Posikałam się i tłysnęłaaaamm. Tak Moja sunia zareagowała na sam mój głos.

    Zawsze jak się pieści to nie wymawia „r”.

    – Eee, tak duża sunia a taka mała. – Zażartowałam.

    – Ale wiesz, że to nie moja wina. Tak zawsze robię przecież, gdy Ciebie Mariolko słyszę lub widzę. Jestem małą suczką, Twoją. A małe suczki mają mały pęcherz i muszą często robić siusiu, pławda? – Powiedziała pieszczotliwie jak zawsze, gdy jej się zdarzało to.

    – Tak wiem Julio. Jesteś cudowna. Wiesz jak lubię pić twój soczek, tak mi go tu brakuje, chociaż spermy miałam mnóstwo na, co dzień tutaj. – Odpowiedziałam radośnie.

    Taka już jest ta Moja sunia Julia. Te jej siusianie i tryskanie z podniecenia jest bardzo seksowne, ale czasem niezręczne w pewnych sytuacjach. Pracuję z nią nad kontrolą tego, ale nie poprzez eliminacje tak jak to było ze mną, gdzie zlikwidowano mi wzwody za pomocą prądu. Staram się wykształcić w niej pewne odruchy na określone moje słowa. Najlepiej mi jednak idzie z pewnym gestem, który wywołuje u niej stały wzwód jakby blokując odpływ krwi z kutaska-łechtaczki. Chociaż często nie muszę go stosować, gdyż sunia ma permanentna stójkę jak tylko mnie zobaczy i jest w pobliżu, ale w trakcie praktyki z innymi bardzo się to przydaje. Trochę to skomplikowane, ale powoli daje rezultaty. Powiedziałam jej, kiedy wracam. Przyrzekła być na lotnisku. Jak tylko przebrnęłam przez wszystkie bramki po przylocie i wyszłam na halę przylotów z miejsca ją zobaczyłam. Wyróżniała się znacznie spośród czekających. Cudowna blond suczka w dopasowanej mini sukience, powyżej połowy mocnych ud. Na wysokich szpilkach, w obroży, co jej podarowałam. Wielkie cycki sterczały poziomo odsłonięte głębokim dekoltem. No i te jej włosy, gęste, grube okalające śliczną buzię i spadające kaskadą lśniących loków na plecy, ramiona i cycki. Nie była specjalnie wystrojona, ale tak jak zwykle, na co dzień a mimo to ludzie zerkali na nią ukradkiem a niektórzy wprost bez ukrywania. W ręku miała czerwony badylek. Różę. Gdy tylko pojawiłam się w drzwiach natychmiast w podskokach i piskach czyniąc wielkie zamieszanie, ale nic sobie z tego nie robiąc absolutnie, rzuciła się w moją stronę. Uklęknęła i przytuliła się do moich nóg. To wywołało pewne poruszenie i komentarze. Popatrzyłam na nią, pogłaskałam po głowie i podnosząc palcem jej podbródek powiedziałam: – Pozwalam ci suczko wstać.

    Natychmiast podskoczyła jak sprężyna i stanęła przede mną w pozycji grzecznej suczki, tak jak ją uczyłam. Prawie wszyscy gapili się na nas. Pocałowałam ją w czoło. Wsiedliśmy do autobusu 175 jadącego do centrum. Julia siedziała przy mnie przytulona i szczebiotała opowiadając jak bardzo tęskniła za mną, że wykonywała skrupulatnie wszystkie nakazane ćwiczenia, które zaleciłam jej przed wyjazdem. Mówiła, że było jej ciężko bez codziennego seksu. Biedactwo żyła jak zakonnica, dwa razy w tygodniu, tak jak pozwoliłam, dawała dupci do ruchania i co drugi dzień jak nie wytrzymywała to obciągała kutaski dla wprawy, ale dupci nie dawała. Wierzę jej. Do odjazdu autobusu mieliśmy jeszcze trochę czasu, więc poszliśmy coś zjeść. Julia wyciągnęła z torby termos i odkręciła korek mówiąc: – Grzeczna suczka przywiozła coś dla swojej Pani, nazbierałam i nalała do stojącej szklanki biały gęsty płyn.

    Popatrzyłam na nią i cicho powiedziałam: – Suczko, przywiozłaś mi swój soczek, cudownie, bardzo za nim tęskniłam. Dziękuję ci skarbie. Wypiłam duszkiem wszystką spermę. Była cudowna w smaku. Jak zawsze słodka z nutą słonego. Potem jeszcze drugą porcję.

     – Czy mogę wyjść do ubikacji. – Spytała.

    Pozwoliłam jej. Wstała a ja zauważyłam spore wybrzuszenie sukienki z przodu. Kutasek-łechtaczka sterczał. Porwała termos nim się spostrzegłam i pobiegła. Ach ta Julia, pomyślałam, patrząc za podskakującą sunia i błyskającą biała dupcia odsłanianą przez fruwająca sukienkę. Domyśliłam się, po co je termos w ubikacji. Poleciała go napełnić swoim soczkiem, szelmutka. Cudownie. Całą drogę powrotną z Warszawy do domu była tak podniecona, że nie mogła spokojnie siedzieć. Ciągle przytulała się do mnie a ja ją całowałam dyskretnie. Pasażerowie pewnie pomyśleli, że jadą dwie lesbijki, ale to mnie nie interesowało. Była tak podniecona, że często chodziła do toalety zabierając termos, więc ulubionego napoju mi nie brakowało. Za którymś razem wróciła i pokazała mi majtki w ręku. Łobuziak, miała gołą dupcie, tak jak uwielbiała. Pasażerowie najbliżsi już się nami przestali interesować i ogarnęło ich znużenie, więc drzemali. Po którymś powrocie z ubikacji zamieniłyśmy się miejscami, teraz ona siedziała od okna z mojej lewej strony a ja z brzegu. Część pasażerów wysiadła po drodze a i nie było tłoku w autobusie tak, że dookoła nas, z boku, z tyłu i z przodu zrobiło się pusto. Suczka przytuliła się do mnie. Ja objęłam ją lewą ręką, sadowiąc się nieco bokiem.

    – Julio, rozszerz trochę nóżki. – Powiedziałam jej na ucho.

    – Pomasujesz? – Spytała cicho.

    – Tak, złotko, pomasuje. – Szepnęłam.

    Rozchyliła posłusznie nóżki na tyle ile mogła w ciasnocie foteli. Dyskretnie wsadziłam prawą rękę pod jej spódniczkę i namacałam mojego kochanego kutaska. Jakiż on był sztywny i gorący, aż parzył. Wyjęłam dłoń. Julia polała mi na nią oliwkę, którą zawsze miała ze sobą, wsadziłam ponownie rękę i obejmując delikatnie narząd powolutku przesuwałam od brzuszka do końca. Prowadząc dłoń od brzuszka na zewnątrz stosowałam luźny chwyt a wracając od czubka do brzuszka robiłam palcem wskazującym i kciukiem ciasne kółko, przez które przepychałam jej dziwny kutas. Czułam jak napręża się, pulsuje. Julia nie ma główki tak jak na prawdziwym kutasku a i napletka też nie ma. Cały ten narząd, ni to kutasek ni to łechtaczka jest niezwykle unerwiony, prawie na całej długości. Jest bardzo żylasty. Masowałam powolutku a gdy sunia wykonywała znane mi ruchy, przestawałam i po uspokojeniu jej, dalej masowałam. Była już nauczona przeze mnie jak zachować się w takiej sytuacji, wiele razy trenowałyśmy te ćwiczenie na mieście. Seks w publicznych miejscach działał na nią niezwykle pobudzająco. Tak jak i na mnie.

    – Podstaw termosik skarbie. – Szepnęłam.

    Wsadziła kutaska do środka i wtedy już pomasowałam ją do końca, trochę ją zatrzęsło przy wytrysku, ale nikt nie zwrócił uwagi. Po masażu robiłyśmy przerwę, ale jej kutasek sterczał ciągle tak samo. Gdy Julia zaczynała łasić się do mnie w charakterystyczny sposób wiedziałam, o co jej chodzi.

    – Chcesz masażyk znowu? – Pytałam udając, że nie wiem, o co chodzi.

    – Tak, płoszę bałdzo. – Pieszcząc się i rumieniąc wstydliwie odpowiadała i rozchylała nóżki.

    Ponieważ byłyśmy dosyć dobrze zasłonięte fotelami, unosiłam jej spódniczkę wysoko odsłaniając białe uda w pończoszkach podtrzymywanych różowym pasem i łono. Jej cudowny narząd sterczał skośnie w górę. Bordowy, żylasty, gruby u nasady i zwężający się mocno na końcu. Długi. Na skośnym nieco czubku ma otworek, którym robi siusiu i daje soczek. Drgał on rytmicznie. Brałam go znowu naoliwioną dłonią i masowałam stosując różną technikę. Uwielbiam patrzeć jak szparka pod tym kutaskiem zaczyna ziać ukazując różowo-fioletowe wnętrze. Takich masaży w trakcie drogi miała cztery. Pod koniec podróży dałam jej odpocząć. Zasnęła wtulona we mnie. Dojechałyśmy na miejsce, termos był pusty a ja i ona zadowolone. Julia ciut wymęczona. Z dworca pojechałyśmy do jej domu. Najpierw wpadłyśmy do łazienki, gdzie baraszkowałyśmy na golaska. Myłyśmy się nawzajem i robiłyśmy lewatywy. Juli kutasek drgał sztywny, ja wzięłam pigułki i mój mały też się podniósł. Julia zdobyła gdzieś zastrzyki i zrobiła mi dwa dodatkowo w kutaska. Miałam wrażenie, że zaraz mnie on pęknie. Julia piszczała z zachwytu patrząc na niego. Stał aż do następnego dnia! Miedzy lewatywami dawaliśmy sobie dupci nawzajem, w różnych pozach. Uwielbiam jak Julia dosiada mnie konno, wtedy widać całe piękno i seks jej ciała w ruchu. Dodatkowo obciągałyśmy sobie kutaski nawzajem a ja lizałam jej szparkę aż krzyczała piskliwie i śmiesznie. Czyściutkie, zadyszane, rumiane od seksu siadłyśmy do kolacji. Zamiast herbaty piłam soczek Juli, który przygotowała mi. Potem w łóżku dawałam jej dupci, tak była nienasycona. Wreszcie padła zmęczona i szczęśliwa, co było widać wyraźnie.

    Przytuliła się do mnie, uśmiechnęła, pocałowałam ją w usta mówiąc: – Dobranoc suczko. – Dobranoc, Mariolko.- Odparła cicho wtulając nosek w mój cycuszek. Sapnęła i już jej nie było.

     Ot zdrowy sen zdrowej suczki. W nocy kilka razy zaczynała się kręcić i stękać, wykonując ruchy tzw. ”frykcyjne”. Wtedy odwracałam się dupcią do niej, podciągałam uda i rozchylałam pośladki jednocześnie nakierowując jej sztywnego kutaska w moją szparkę. Jak zwykle ona nawet nie otwierała oczu i nie rozbudzała się całkowicie. Gdy poczuła końcem kutaska ciepło mojej dupci już była w środku. Powoli sennie zaczynała ruchanko mnie. Uśmiechała się miło i stękała radośnie. Ciepły soczek uderzał w moją dupcie wewnątrz, wtedy przywierała mocniej na chwilę. Potem szeptała: – Dziękuję. I szukała po omacku mojego cyca, aby się wtulić. Odwracałam się do niej przodem dając cyca. Spała dalej. Tak właśnie już jest Moja suczka Julia, taka duża a taka mała. Nazywam ją pieszczotliwie JULI, co jej bardzo się podoba. Przylepka. CDN. +

    JULIA I JA

    ,/czyli ostatnia suczka/

    Epizod 3

    Rano zanim wstałyśmy wyruchała mnie dwa razy a ja ją raz. Mój kutasek powoli opadał. Po porannej kąpieli i lewatywach, wpoiłam w nią konieczność robienia lewatyw rano i wieczorem, jest suczką i musi dbać o siebie, uparła się, że będzie chodzić na golasa. Ja byłam w szlafroczku. Lubiłam patrzeć na nią nagą, jak wszystko na niej żyje swoim, jakby niezależnym życiem. Okien nigdy nie zasłaniamy, czy to w dzień czy wieczorem. Można podglądać. Wiem, że mamy kilku widzów. Mała cwaniara potrafiła nago stać na balkonie nie przejmując się ludźmi. Z resztą takie piękno nie może nikogo normalnego bulwersować. Nierzadko słysząc gwizdy i okrzyki z dołu wołam: – Julio, uspokój się i choć do pokoju. Już starczy tego pokazu. Czasami w podnieceniu nie reaguje i rozmawia z chłopakami na dole, wtedy grożę jej karą, na co reaguje natychmiast, wiedząc, że nie żartuję. Wraca do pokoju i bęc ląduje na moich kolanach, jeśli siedzę w fotelu, całuje mnie i przeprasza.

    – To, takie, podniecające, fajne. A chłopaki są ekstra. – Mówi pieszczotliwie.

    – Tak, są ekstra, powiedzmy, ale nie możesz sunio robić takie pokazy, bo ktoś doniesie na policje i będzie kłopot. Pamiętaj. – Mówiłam.

    – Suczka będzie już grzeczna i będzie pamiętać. Postara się. – Dodawała na koniec.

     Akurat, chciałabym uwierzyć. Do następnego razu.

    – Czy dostanę lanie w dupcie? – Pytała cicho.

    – Hm, należy ci się bardzo, ale myślę, że tym razem zrezygnujemy z tego. Co ty na to? – Odpowiadałam żartem.

    – Tak, tak, zrezygnujemy, zrezygnujemy, suczka już grzeczna, bałdzo grzeczna. – Hałasując skakała naga po pokoju aż jej wielkie cycki groziły urwaniem.

    – No dobrze już dobrze. Przestań, bo ogłuchnę. – Śmiałam się.

    Po śniadaniu przepytałam ją z tego, co miała się nauczyć podczas mojej nieobecności tj. z anatomii ludzi i wybranych zwierząt, układy rozrodcze i płciowe, możliwości. Szczegółowa budowa, przydatność w seksie. Techniki seksualne: obciąganie – metody i rodzaje; – stosunki – tradycyjne, odbytnicze, oralne. Pobudzanie i rozmieszczenie okolic erogennych. Zasady zachowania grzecznej suczki w towarzystwie. To tylko niektóre z zadanych tematów do teoretycznego przyswojenia. Musi mieć wiedzę teoretyczną by móc praktykować, co będziemy robić. Przed nią. A zwłaszcza przede mną długa, żmudna droga. Tak wtedy myślałam. Lecz teraz, gdy wzięła nas sobie Jej Ekscelencja Madame Jowita na własność, Juli biega na wykłady do „Instytutu Suczek Ekskluzywnych”, ja odrabiam z nią lekcje i sprawdzam. Również uczę ja tego, co sama umiem, dodatkowo. Jest niezwykle pojętna i żądna takiej wiedzy. Madame Jowita mówiła mi, że Julia będzie suczką z „najwyższej półki”

    – Zdobędzie tytuł „ Suki Ekskluziw” – Jak powiedziała.

     Po przepytaniu jej poszłyśmy na spacer do miasta. Na razie pracy szukać nie musiałam. To, co dostałam od Mistress Katrin to ohoho… A potem już praca sama mnie znalazła. No, ale to nie temat. Jak zwykle w sklepach i na ulicy Julia była punktem zainteresowania osobników męskich, choć i te żeńskie też patrzyły. Mną się też interesowano, nie powiem że nie. No, ale z Julią nie mam szans. Takie zainteresowanie bardzo ją podnieca i z miną niewiniątka, niby przypadkiem, prowokuje dyskretnie. A to nachyli się na prostych nogach, niby do dolnej półki, pokazując śliczne uda w pończoszkach, zawsze chodzimy w pończoszkach, aż do samej dupci i kawałek dupci. Albo kucając czy siadając, niby nieświadomie, w roztargnieniu rozszerza uda, podciągając wysoko spódniczkę i pokazując podbrzusze. Staram się uważać na to i strofuje ją.

    – Julio uspokój się, przestań. – Mówię i szarpię za smycz.

    – Co, co? O co chodzi? – Odzywa się robiąc niewinną minkę.

    – Już ty dobrze wiesz, o co chodzi, mała. – Mówię.

    – A, to, przepłaszam, jakoś samo wyszło, zagapiłam się. – Odpiera.

    Ach ta suczka Moja! Obeszłyśmy Alfę w centrum i inne sklepy siejąc ciut zamieszanie wśród ludzi. Potem poszłyśmy na lody i wino. W trakcie chodzenia zauważyłam, że ona jest bardzo pobudzona. Roztargniona.

    – Tak ci się chce, suczko. – Spytałam cicho.

    – Tak, bardzo, bardzo. Chce twojej dupci Mariolko. – Szepnęła czerwieniąc się.

     Muszę wspomnieć, że sunia coraz lepiej reaguje na mój pewien gest, który znosi jej wzwód na jakiś czas, więc nie miałam kłopotu z jej kutaskiem w czasie spacerów. Nie trzeba było go podwiązywać do brzuszka jak dawniej. Ale to wcale nie znaczyło, że jak nie miała wzwodu to nie podniecała się i nie tryskała. Wiedziałam, nie ma rady, musi dostać, co chce, bo biedactwo rozerwie. Popędziłyśmy na przystanek i pojechałyśmy na końcową pętle 17-tki na Jakubowo. A tam szybciutko do lasu, mamy takie miejsce. Po drodze zniosłam jej blokadę wzwodu i kutasek wyskoczył jak na sprężynie, musiała zdjąć majteczki. Pobiegłyśmy. Na miejscu szybko opuściłam swoje majteczki i zadarłam na plecy sukienkę. Widziałam jak biedactwo, drżącymi rękoma wyjmuje oliwkę, nakrętka gdzieś poleciała, pochyliłam się mocno do przodu, łapiąc jak najniżej pień drzewa i wypinając rozwartą dupcię. Jej niecierpliwe dłonie smarowały moją szparkę dookoła i w środku. Butelka z oliwką, niezakręcona padła na ziemię. Wbiła się we mnie jednym ruchem aż krzyknęłam. Ruchała mocno i umiejętnie, stosując różne techniki natarcia, tak jak ją uczyłam. Jej mocne uda i łono klaszcząc waliły w moją napiętą dupcie. Stękałam i piszczałam nie bacząc na echo. Była bardzo napalona. Ruchała długo. Nie wychodziła z mojej dupki nawet po trzecim wytrysku. Wypompowała wszystko, co miała nazbierane. W końcu zasapana i szczęśliwa padła na ziemię. Ciekło mi po udach i nogach. Musiałam zdjąć pończoszki. Kucnęłam nad nią i głaskałam po głowie.

    – Moja, sunia, Moja, tak bardzo się chciało dupci Pani, prawda? – Mówiłam cicho, łagodnie.

    – Tak, sunia pragnęła i pragnie Panią swoją bardzo, bardzo. Julia jest grzeczną suczką, prawda? – Patrzyła mi w oczy.

     – Tak Julio, jesteś grzeczną śliczną suczką. Moją, Moją tylko. – Powtarzałam.

    Potem wymyłyśmy się w rzece. Zrobiłam jasną, mleczną kupkę i już nie ciekło mi ze szparki, ale na wszelki wypadek założyłam podpaskę. Julia już nie nakładała majtek a jej kutasek pozostawiłam sterczący. Wróciłyśmy do domu. Dni upływały nam na nauce Juli, na spacerach, seksie i zabawie. Pewnie się zastanawiacie a czy ona uczy się czy pracuje a może nie, bo tylko seks i seks. Suczka ma swoje obowiązki poza byciem sunią i musi je wykonywać jak to w życiu, ale nie napisze, co jak i gdzie. Tak samo jak ja muszę pracować. Choć z drugiej strony, niekoniecznie? Po jakimś czasie dostałam wezwanie na stawienie się u Jej ekscelencji Madame Jowity na audiencji. Ciekawi jesteście jak było? To poczytajcie „SUCZKA JEJ EKSCELENCJI”. Byłyśmy obie bardzo podniecone tym faktem. Stawiłyśmy się tam o czasie. Wróciłyśmy, no nie wiem jak opisać ten nasz stan podniecenia, ekstazy, euforii, szału. Stałyśmy się innymi suczkami. Wszystko się nagle odmieniło. Nie jesteśmy już bezpańskie suczki!!!! CDN +

    JULIA I JA

    ,/czyli ostatnia suczka/

    Epizod 4

    To będzie trochę z „innej beczki”. Jak wspomniałam w Epizodzie 3 nasza sytuacja diametralnie uległa zmianie po audiencji u Jej Ekscelencji Madame Jowity. Teraz jestem „Suczka Supreme”, najwyższa rangą, jeśli tak rzec można, wśród wszystkich suczek. Julia jest „Sunia Virgin” czyli początkującą a dokładniej dziewica tj. na próbnym okresie trwającym rok. Dziwny tytuł można by powiedzieć w tym wypadku. Przez rok będzie nosiła ten tytuł. Potem po zdaniu egzaminu zaliczającego zostanie „Sunią Ecole A” czyli sunia ucząca się na roku 1. I tak kolejno będzie B, C D. Przed nią cztery lata nauki. Potem egzamin końcowy przed komisją Mistress, Domin pod przewodnictwem Jej Ekscelencji z teorii. Egzamin praktyczny odbędzie w obecności tylko Jej Ekscelencji. Przebieg jest filmowany do oceny przez resztę komisji. Chodzi o stworzenie atmosfery intymnej i swobodnej, co przy obecności wielu osób jest niemożliwe. To tyle, co mi wolno napisać. Po zdaniu egzaminu Juli otrzyma tytuł „Suni Ekskluzywnej” czyli profesjonalnej suczki mogącej być zatrudnianej do obsługi przyjęć, bankietów i rautów na wyższym poziomie. Sunia tego stopnia praktycznie może nie pracować w normalnym pojęciu. Jak wspomniałam Juli biega w tygodniu na zajęcia do „Instytutu Suczek Ekskluzywnych”. Tak, tak jest takie coś i na tym skończę. Zachłannie jak to ona zgłębia wiedzę nie tylko z dziedziny seksu, anatomii ludzi i wybranych zwierząt, ale i obycia towarzyskiego, ogłady i posłuszeństwa. Ba uczy się nawet technik samoobrony! Więc nie jeden się może zdziwić. Instytut przygotowuje suczki do wszystkich rodzajów seksu. Więcej mi nie wolno. Zgodnie ze swoja rangą też mam pewne obowiązki do wypełniania nałożone przez jej Ekscelencje. M.in. mam ileś tam godzin wykładów w instytucie i zajęcia, można powiedzieć „laboratoryjne”, praktyczne. Juli jest w jednej z grup młodych suczek, w której prowadzę zajęcia. W domu uczę ją dodatkowo innych spraw potrzebnych suczce z „wyższej półki”. Nigdy nie narzeka, zawsze chętnie się przykłada, zwłaszcza do praktyki, dlatego często u nas są chłopcy lub dziewczęta. Nasza szafa z pomocami „naukowymi” ostatnio wzbogaciła się o szereg nowych elementów. Często przeglądamy oferty w Internecie i zamawiamy potrzebne nam rzeczy a także czasami wymyślamy swoje i zlecamy do wykonania. Ostatnio kupiłam, wczoraj rano dostarczyli, Juli dwa przyrządy- penisy. Są wysokie o różnej średnicy. W zasadzie to są takie lateksowe słupki do powiększania szparki w dupce. Im głębiej się wsadza tym bardziej dupcia jest rozciągana. Są naprawdę grube, dwiema dłońmi się nie obejmie, niedostępne w zwykłym sklepie. Stawia się je na rogu stołu lub taboretu i Juli powoli siada. Na razie do 1/3 długości. Dostaliśmy też zamówiony wielki i gruby bardzo penis z lateksu koloru czarnego oraz dwustronny kutas gruby, najeżony dziwnymi naroślami i zgrubieniami, długi ze 180cm. Juli bardzo polubiła obie te zabawki. Te do rozpychania dupci mniej. Już teraz ma rozepchaną dupcie, że można wsadzić rękę, ale chcę, aby miała bardziej powiększoną. Poza tym powinna mieć taką szparę, która wychodzi całkiem na zewnątrz w postaci wywiniętej czerwonej kiści. Pokazałam jej kiedyś w sieci, takie transki. Początkowo widziałam, że nie bardzo jej przypadło do gustu, ale po spokojnym wytłumaczeniu, w czym rzecz, że to się chowa nieużywane do środka i tylko w trakcie seksu wypada na zewnątrz oraz że suczki ekskluzywne muszą mieć obowiązkowo taki odbyt, a ona dodatkowo musi mieć jeszcze powiększoną drugą szparkę pod kutaskiem.

    – Juli, suczko, jeśli nie chcesz trenować szparek w instytucie to będziemy w domciu. Musisz złotko to robić, nie ma innej drogi. – Mówiłam do niej do w łóżku.

    Uspokoiła się. Pewnie ciekawi was, co Julia ma z przodu pod brzuszkiem, co? No dobrze. Już pisałam wam jak wygląda jej przerośnięta łechtaczka w formie dużego kutasa. Pod nim jest jakby pionowe przecięcie w skórze, nie za wielkie. Otaczająca tą szparkę skóra nie przypomina w żaden sposób normalnych warg sromowych nie mówiąc już o braku całkowitym tych drugich warg. Jest to jakby nacięcie o bordowych brzegach. Tworzy ono wejście do długiego bardzo rozciągliwego kanału pochwy, na którego końcu jest zarośnięta macica. Nieco w dole tej cudnej szparki macając można wyraźnie wyczuć dwa jądra. Tworzą one lekkie wybrzuszenie w dole. Juli Moja śliczna jest hermafrodytą seksualnie. Rzadkość prawda? Może się ruchać we wszystkie szparki na raz. Suczki w instytucie a Juli dodatkowo w domu przechodzą ćwiczenia fizyczne wszystkich otworków i narządów polegające na powiększaniu ich wymiarów i wypchnięcia na wierzch. Nie mogę pisać, na czym to polega dokładnie. Julia jest bardzo grzeczną suczką, ale za tymi ćwiczeniami nie przepada, za to ruchała by się bez ustanku tak jak i ja. Wczoraj, na przykład, latała po mieszkaniu prawie goła tylko w staniczku i kusej haleczce, ja przygotowałam w tym czasie lateksowy słupek do rozpychania dupci i dmuchany penis do cipki, gdy było gotowe zawołałam: – Juli chodź tutaj, pora na ćwiczenia. Przyleciała zdyszana popatrzyła i uciekła.

    – Juli wracaj natychmiast suczko. – zawołałam.

    Brak reakcji.

    – Wracaj, słyszysz. – Ponownie zawołałam.

    – Już lecę.- Usłyszałam.

    Minęła dłuższa chwila i wchodzi naburmuszona.

    – A możemy się pokochać najpierw. – Powiedziała.

    – Nie. Najpierw ćwiczenie a potem zobaczymy. – Odparłam.

    – Ale…- Zaczęła.

    – Żadne, ale, co to jest, targujesz się. Zapomniałaś, kim jesteś. Należy ci się kara. Idź do ławeczki. Masz być naga z cyckami w otworach. – Rozkazałam spokojnie.

    Nigdy nie mówiłam tego w gniewie. Juli popatrzyła na mnie, wygięła śliczne usteczka w podkówkę i w oczach pojawiły się łzy.

    – Nic ci to nie pomoże, idź do ławeczki i przygotuj się. Jak będziesz gotowa to zwołaj. – Powiedziałam cicho.

    Julia poszła. Widziałam jak zdejmuje różowy staniczek i haleczkę, najpierw przekłada przez otworek dolny kutaska a potem przepycha kolejno cycki przez otwory w górze. Ręce splotła za plecami i mocno przylgnęła do ławeczki.

    – Już jestem gotowa. – Usłyszałam posłuszny głos.

    Cóż, wychłostałam jej cycki kolejno, mocno. Były w pręgach aż, biedna, krzyczała bardzo. Potem klęcząc przepraszała i obiecała poprawę. Już nie marudziła wypięła dupcie do smarowania i powoli według moich poleceń opadała dupcią na przyrząd. Potem nadmuchałam kutasa w jej cipce z przodu. Tak siedziała i wykonywała przysiady. W nagrodę wzięłam do buzi jej sztywny kutasek i zastosowałam technikę „ciasnego przełyku”, co uwielbia bardzo. Ciągnęłam przez cały czas trwania ćwiczenia. Juli, co jakiś czas puszczała soczek. Dostawała orgazmy odbytnicze i normalne. Piersi i góra ramion były rumiane z podniecenia. Piszczała już radośnie. Jak to ona szybko zapominała o karze a co za tym idzie o obietnicy poprawy. Cóż tak już jest, młoda, radosna, frywolna trzpiotka. I taką ją lubię i przepadają inni, co ją spotkali. Wieczorem siedziałyśmy i oglądałyśmy jakieś bzdety w telewizji. Znowu kaczor coś tam nawywijał, ale my mamy to wszystko i ten cały… w głębokim szacunku. Siedziałyśmy to tak ogólnie powiedziane. Ja owszem siedziałam, ale Julia umościła się swoim zwyczajem na moich udach i mruczała zadowolona. Po pewnym czasie szepnęła mi na ucho: – Sunia chce kilka dużych lewatyw przed spaniem.

    – Do, czego ci potrzebne? – Popatrzyłam na nią i spytałam.

     – A tak sobie. – Odparła robiąc śmieszną minę.

    – Tak sobie, co? Czyżby? – Droczyłam się z nią.

    – Tak, tak sobie, tylko. – Mówiła przymilnie patrząc mi w oczy.

    – No, może i uwierzę ci. A może i ja mam też mieć takie lewatywy? – Spytałam zaglądając jej w oczy.

    – Nnnnoo też. – Odparła cicho.

    – Ach ty cwaniaro. Tak bardzo chcesz? – Spytałam wiedząc już, do czego zmierza.

    Nie robiła to pierwszy raz.

    – Tak, suczka pragnie bałdzo, bałdzo. – Pisnęła przytulając się mocno.

    – No to niech, suczka pędzi do łazienki i przygotuje, co trzeba.- Powiedziałam,

     Nim skończyłam już zobaczyłam jej szeroka białą dupcie znikająca w drzwiach pokoju. Po chwili słyszałam szum wody, mieszanie receptury i jej radosne popiskiwania.

    – Już gotowe. – Zawołała.

    Podniosłam się i poszłam, po drodze zrzucając przeźroczysty szlafroczek. Być może poniższy opis seksu z Julią będzie niektórym z was wydawał się za długi i szczegółowy, ale wiem, że takich będzie niewielu. Z drugiej strony tak samo nie wielu z was kocha się w taki sposób. Może to wam się spodoba i wypróbujecie? Na stojaku wisiał już gotowy wielki gumowy zbiornik z podłączeniem na dwa stanowiska (dupcie) jednocześnie. Wzajemnie wprowadziłyśmy sobie czerwone, grube cewniki weterynaryjne głęboko w kiszkę i leżąc pieściłyśmy się i masowały puchnące brzuszki przyjmując lewatywę. I tak ze trzy razy. Byłyśmy czyste. Ja leżałam goła w łóżku, jak zwykle przed tą zabawą niezwykle podniecona, a Julia sprzątała łazienkę. Po chwili weszła niosąc w ręku zestaw dwóch długich, wielki, grubaśnych, kutasów przypinanych do podbrzusza i wspomniany uprzednio kutas dwustronny o pofałdowanej i najeżonej powierzchni oraz butle oliwki. Ponieważ Juli ma dwie szparki, więc na zamówienie wykonano nam zestaw dwóch kutasów lateksowych. Połączone jeden nad drugim w pewnej wymierzonej odległości na mocnym stelażu zapinanym pasami do moich bioder. W jeden kutas jest wsadzany mój mały kutasek. Pozwala to na jednoczesne ruchanie obu szparek Juli. Dodatkowo ten, co rucha cipkę z przodu jest nadmuchiwany. Sunia szaleje za tymi zabawkami. Jak je pierwszy raz zobaczyła to o mało nie wyskoczyła ze skóry. Musiałam natychmiast rzucić wszystko i zabawić się z nią. Od tamtej pory, co najmniej dwa razy na tydzień szalejemy na Maksa. Była cała w skowronkach, aż zaciskała silnie uda z podniecenia. Szybko odrzuciłam kołderkę i naga klęknęłam na dywaniku przy łóżku. Julia położyła kutasy na stoliku, służącym nam do układania przyrządów i zabawek potrzebnych w seksie, i ustawiła go przy łóżku. Stanęła tak, abym miała jej sztywnego kutasa przed twarzą. W czasie, gdy ona smarowała oliwką przyrządy ja stosując technikę „wibrującego gardła” ssałam jej pałkę z radości mrucząc. Co chwila Juli puszczała spermę, która łykałam zachłanie. Następnie przy pomocy długiego cewnika i gumowej gruszki wstrzyknęłyśmy sobie nawzajem oliwkę do jelita i dupci. Najpierw kochałyśmy się tradycyjnie pieszcząc i całując. Jej grube, czarne długie suty sterczały sztywno ssane przeze mnie. Julia puszczała z sutek żółtawy płyn, który zlizywałam łapczywie. Nie pamiętam czy pisałam wam, że Julia ma długie bardzo i grube sutki, koloru czarnego, prawie zawsze sztywne. Umieszczone są one w środku bordowych aureoli tak dużych, że obejmujących prawie czwartą cześć powierzchni cycka. Gdy już byłyśmy tak napalone, że Juli, co chwila miała orgazm, ułożyłam ją na wznak z roztwartymi udami i powoli zagłębiałam jeden koniec dwustronnego kutasa w jej dupcie a następnie w kiszkę. Robiłam to powoli ruchem posuwisto-zwrotnym. Juli zawsze dostaje spazmów w tym momencie. Płacze, piszczy, krzyczy w trakcie ruchania wsadzania. Ciało pysznie śliczne pręży i wygina. Kutas jest kupiony z katalogu na zamówienie i ma długość 180cm, w sklepie takich nie ma. W połowie długości ma kołnierz, ale można go przesunąć lub zdejmować. Juli zawsze oszukuje tak, aby jej część w dupce była dłuższa niż moja. Myśli, że tego nie dostrzegam. Ja zgadzam się po cichu na to widząc, jaką ekstazę jej daje głęboka penetracja kiszki. Nie raz jest tak, że ja mam w sobie tylko 60-70 cm a ona resztę. Po wsadzeniu w nią jej części, cały czas wykonuje wolne i szybkie ruchy frykcyjne doprowadzając ją do ekstazy. Pieszczą jej ciało całując i ssąc sutki i kutaska. Sama podniecam się coraz bardziej.

    – A ty, a ty? – Szepce Juli.

     Podsuwam rozwartą dupcie w jej stronę i wprowadzam sobie drugą stronę tego kutasa. Leżymy chwilkę w bezruchu, dupcia przyciśnięta do dupci w pozycji lesbijskiej. Powoli zaczynamy ruchy biodrami. Od wolnych do szybszych w miarę narastania podniecenia. Pod koniec, gdy praktycznie krzyczymy obie nasze ruchanie się nabiera szalonego tempa. Czuje jak moja dupcia i kiszka jest szorowana przez wypustki i narosła tego węża. Prawie jednocześnie dostajemy orgazmów odbytniczych. Nasze ruchy osiągają szczyt szaleństwa, nic się nie liczy tylko jeszcze, jeszcze, mocno, mocno wrzeszczymy razem. Jest głośno w sypialni, bardzo głośno. Fale orgazmu potwornie zaciskają w cudowny sposób całe ciało, przewalając się falą od czubka głowy do pięt i powrotem. Potrafimy z Julią utrzymać orgazm odbytniczy 5 do 7 minut. Potem wykończone, mokre, rumiane, zdyszane leżymy bez sił dupcia przy dupci z kutasem w środku. Powoli dochodzimy do siebie i świadomości. Nie wyjmując kutaska z naszych dupci zmieniamy pozycje na pieska naprzeciw siebie dupciami i powtarzamy seks. Nasze dupcie plaskają przy zderzeniu aż miło. Zaczynamy tak. Suczka stoi nieruchomo, ja zaczynam posuwać dupcie poziomo, stękamy coraz głośniej. Ona nie rusza się nadal, ja zaczynam wirować dupcią w prawo i w lewo. Po jakimś czasie sunia posuwa dupcią poziomo a ja wiruje swoją. W końcu i ona zaczyna kręcić dupcie raz zgodnie ze mną raz przeciwnie. Czuje jak oblewa mi nogi spermą, krzyczy coraz mocniej, ja też. Nasze ruchy początkowo zgrane stają się chaotyczne i przyspieszają, Uda i dupcie zderzają się klaszcząc. Ona piszczy a ja jęczę nieprzytomnie. Obie zawsze jednocześnie dostajemy orgazmu odbytniczego. Mój sztywny kutasek i jej kutas bryzga dookoła sikami zalewając, co popadnie. W końcu padamy na ramiona trzymając dupcie w bezruchu jedna przy drugiej. Przeżywamy ekstazę i uniesienie. Jest tak niesamowicie dobrze, że nie ma słów do opisania. Ruchanie głębokie w kiszkę dostarcza niesamowitych wrażeń. Czuje się jak jakiś wąż ociera się na całej długości od wejścia do szparki poprzez lewą pachwinę wysoko w lewy bok. I to narastanie euforycznego szału podniecenia z utratą na koniec części świadomości otoczenia. Nie umiem tego opisać. To trzeba przeżyć. Po odpoczynku, Moja suczka jest nie do pokonania, kochamy się w pozycjach innych np. na konika. Długość dwustronnego penisa pozwala na to, aby jedna leżała na wznak a druga siedziała odchylona w tył na jej udach i galopowała. Najpierw ona siedzi nasadzona cipką na moim kutasie a następnie ja skaczę nabita swoją pizdą na jej wielkim kutasie, cały czas mając wsadzone w odbyty końce dwustronnego kutasa. Super! Wreszcie wyciągamy węża z naszych dupek. Ja prawie wykończona a ona leży obok wtulona w mój cycek i zerka filuternie na mnie.

    – Juli litości, daj odsapnąć ciut. – Szepcze całując Moje śliczności rozbrykane.

     – E, e. – Mówi filuternie.

    – Nio? – Pyta zalotnie trącając mnie sztywną łechtaczką w podbrzusze.

    Cóż, jak zwykle poddaje się. Mała cwaniara już tak poznała moje słabe strony, że bez trudu osiąga to, co zaplanuje. Zakładamy na mnie podwójny zestaw kutasów. Są naprawdę duże i długie, ale jej to nie przeszkadza, jest już rozepchana na cacy. Następuje dzikie ruchanie w obie jej szparki. Suczka podrzuca umiejętnie, tak jak nauczyłam, dupcią zmieniając kąt natarcia i intensywność. Piszczy przy tym radośnie i jęczy rozkosznie. Ruchanie jej tym przyrządem sprawia niewysłowiona radość. Widok jest tak seksowny, że mój kutasek sztywnieje i tryska. Sunia tryska, co jakiś czas zalewając mnie soczkiem. Rozsmarowuje go po moim i swoim ciele. Kleimy się równo. Nie będę opisywała pozycji seksu, dodam tylko, że sunia wymyśla niestworzone rzeczy i pozycje. Już nie mam sił, coraz częściej zwalniam a ona też jakby dobiega kresu. W końcu padamy razem, przytulone brzuchami i zasypiamy twardo. Śpimy zwykle do rana, tak jak padłyśmy i w tym, co narozrabiałyśmy, w spermie i siuśkach calutkie. Jak dobrze, że przedtem na łóżku i podłodze rozłożyłyśmy gumowe prześcieradła. Moja sunia jest coraz lepsza. Tak jak powiedziała Jej Ekscelencja Madame Jowita będzie najlepszą Suczką Ekskluzywną Instytutu. Na pewno nie myli się. W końcu zna się na tym najlepiej. CDN +

    JULIA I JA

    /czyli ostatnia suczka/

    Epizod 5

    Julia już umie dużo, nawet wyprzedza materiał dla suczek. Nic dziwnego inne suczki z jej klasy nie mają takich możliwości jak ona. Poza tym są jeszcze „bezpańskie”. Dopiero po pierwszym roku wystawiane są na uroczystą aukcje, gdzie stają się czyjąś własnością. Nigdy jeszcze się nie zdarzyło, żeby suczka z Instytutu nie znalazła właściciela. Pierwszoroczne suczki obowiązuje pewien rygor zachowania poza Instytutem. Każda ma przydzielonego opiekuna Dominę lub Mistress, który ją prowadzi. Nie wolno suczce podejmować żadnych decyzji samodzielnie, bez zgody opiekuna. I to tyle, co wolno mi napisać. Ponieważ Julia jest wyjątkiem nie tylko, że ja sama będąc suczką jestem jej właścicielką, co nie zdarza się często, ale i dlatego że ona i ja jesteśmy wyłączną własnością samej Jej Ekscelencji. O zachowaniu Juli decyduje ja a w większych sprawach muszę uzyskać zgodę bezpośrednio od Madame Jowity. To dotyczy również i mnie. Mnie, jako suce nie wolno przebywać w pomieszczeniach dla Domin i Mistress. My starsze rangą suki mamy swoje pomieszczenie. Możemy też przebywać w pomieszczeniach młodszych suczek. Tak też przeważnie robię, z czego cieszą się inne koleżanki suczki mające akurat dyżur wśród młodych suczek. Po prostu biorę, bardzo często, te dyżury za nie, bez zobowiązań. Lubię patrzeć jak śliczne młode sunie rozrabiają i żartują w czasie przerwy. Mogą robić wszystko, biegać na  golasa czy w bieliźnie, oglądać się nawzajem i wiele innych rzeczy. Jednego im nie wolno uprawiać seksu między sobą i tryskać na podłogę. Jeżeli jakaś sunia osiąga orgazm to musi szybko podbiec do stolika i spuścić soczek do kryształowego naczynia z jej imieniem lub inna suczka musi jej podstawić to naczynko. Siedzę zwykle przy oknie i patrzę. Ale najczęściej mam na kolanach Julię lub inną sunię a reszta siedzi przytulona do siebie przy moich nogach. Julia jest zazdrosna o mnie. I gdy tylko widzi, że jakaś sunia siada mi na kolana zaraz kombinuje jakby się jej pozbyć i samej zająć miejsce, choć na chwilkę. Biedna jest w rozterce. Chciałaby tu i tam jednocześnie. Staram się nie robić jej przykrości, biorąc inne sunie na kolana, ale jednocześnie nie mogę wychować egoistki przecież. Wiele razy jej tłumaczyłam, że tylko ona jest Moją suczką i innej nie ma. A to, że pozwalam by inne suczki przytulały się do mnie to tylko, dlatego, że one są jeszcze same, pragną ciepła a nie mają, do kogo się przytulać. Julia patrzy na mnie, tymi cudownymi oczami i mówi: – Tak, Mariolko suczka to rozumie i będzie się starać, bardzo.

    – Wiem skarbie, wiem. – Mówię głaszcząc ją po buzi.

    Powoli zaczyna być lepiej, ale powoli. Ostatnio już tylko podbiega do mnie i tylko musi się przytulić na chwilkę, zaznaczając swoją obecność. Już nie odgania suczki siedzącej mi na kolanach. Bardzo często odpowiadam na ich pytania, wyjaśniam to i owo, albo opowiadam o swojej drodze do stania się suczką. Patrzą jak zaczarowane.

    Od pewnego czasu obserwując Juli zauważyłam, że najchętniej przebywa w towarzystwie ładnej, szczupłej shemale o czarnych, kręconych, długich aż do połowy pleców włosach, ślicznej młodej buzi i figurze zaokrąglonej tu i ówdzie w cudowny sposób. Małe, ale wyraźne, nawet bardzo, cycuszki z dobrze zauważalnymi sutkami sterczą jej sztywno do przodu wypychając prowokująco biała bluzeczkę. Czerwona plisowana, króciutka spódniczka odsłania zgrabne nóżki i uda w różowych pończoszkach. Jędrna dupcia w białych majteczkach, co chwila ukazuje się na wierz przy ruchach spódniczki. Majteczki z przodu są bardzo mocno wypchane grubym narządem. Znam wszystkie młode sunie, w końcu nie jest ich tak dużo. Przecież Instytut nie jest ogólnie dostępny. Zresztą byłoby bez sensu szkolić większe grupy. To przeczyłoby wszelkim założeniom i celom. Tak, więc suczek jest kil……, a nie powiem ile. Ta, transka, co Juli lubi ją nazywa się Lucynka. Juli jest młodą sunią ma zaledwie dwadzieścia i trochę lat, ale Lucynka jest młodszą o kilka lat suczką niż Juli. Nie, nie obie są w pełni pełnoletnie, bez insynuacji proszę. Instytut zajmuje się wyłącznie osobami pełnoletnimi, spokojnie, bez obaw. Lucynka będzie w przyszłości suczką aktywno-bierną. Tzn. Będzie mogła być kryta przez innych, ale głównie to ona będzie ruchać, jako strona czynna. W odróżnieniu od Juli. Juli będzie suczką bierną analnie, choć z pewnymi elementami aktywności. Lucynka ma sporego, grubego kutaska. Jednak nie ta długość poraża a grubość tzn. jego obwód. Palcami jednej dłoni nie sposób go objąć, brakuje dużo centymetrów do zamknięcia. Jest bezpłodna, nie ma jajek ani woreczka, jest tam gładka. Wcale jej się nie rozwinęły. Wygląda jak wykastrowana. Także jej cycki są bardzo ciekawe i nietypowe. Duże, twarde, nawet bardzo, kształtem przypominają dwie kule. Położone ciasno obok siebie z przodu. Nie było by nic dziwnego, gdyby nie to, że nie tak jak normalne cycki są szersze przy piersi, u Lucynki są bardzo wąskie, wyglądają jak dwa wielkie balony na cienkich podstawkach walcowatych. Tak jakby ktoś kiedyś zacisnął je u podstawy i nadmuchał. Na górze tych „balonów”, blisko piersi sterczą długie sutki, przypominają czarne wentyle. Aureolek wcale nie ma. Gdy zakłada staniczek to sutki są daleko poza nim. Nie jest raczej szczupła, ale nie chuda. Mogłaby uchodzić za chłopca, gdyby nie te cycuszki i wystająca bardzo dupcia. Jest niezwykle podniecająca. Naprawdę jeszcze czegoś takiego nie widziałam. Najpierw Julia mnie zaskoczyła swoim kutasem-łechtaczką a teraz Lucynka. Dziwny ten świat. Lucynkę uratowała jedna z Domin, Domina Sonia, wyrywając ją ze szponów pewnej grupy. Jej Ekscelencja wyraziła zgodę na przyjęcie Lucynki do Instytutu. Nadała jej imię „Lucynka” a Domina Sonia, co ją znalazła, wzięła ją sobie na własność, za pozwoleniem Jej Ekscelencji. I tak to Julia i Lucynka spotkały się tutaj. A ja obserwowałam uważnie je obie. Coraz częściej dochodząc do wniosku, że Julia  powinna mieć koleżankę, inną suczkę, której by powierzała swoje marzenia i myśli sekretne o których wiem wszystko, bo suczka nigdy nic nie ukrywa przede mną i nie potrafi kłamać. Tak ją wychowuje, aby nigdy nie oszukiwała i nie ukrywała myśli swoich w mojej obecności. Tak powinna mieć taką koleżankę jak Lucynka. Oczywiście ja nie mogę jej tego nakazać. To musi być spontaniczne i samodzielne. Postanowiłam ją wybadać. Lecz najpierw musiałam porozmawiać o tym z właścicielką Lucyny, Dominą Sonią, a to nie było takie proste. Jako suka nie mogłam tak po prostu podejść i zagadnąć Dominę. Na szczęście jest sposób pozwalający suce na zwrócenie uwagi Dominy czy Mistress. Musiałam wybrać odpowiedni moment taki, aby przypadkiem nie zakłócić jakichś planów Dominy i nie zatrzymać ją w złym momencie. Okazja nadarzyła się szybko, wymagała jednak odwagi. Zauważyłam Dominę Sonię przechadzająca się samą w ogrodzie, zebrałam się na odwagę i podeszłam powoli przeciwnej strony mając głowę pochyloną nisko i ręce odsunięte na boki z dłońmi zwróconymi wewnętrzną stroną do przodu. Podeszłam i klęknęłam na jedno kolano, nie zmieniając ułożenie dłoni i rąk. Pochyliłam mocno tułów do przodu. Czekałam. Domina podeszła. Popatrzyła i powiedziała: – Ty jesteś suka Mariolka, Suka Supreme, własność Jej Ekscelencji.

    – Tak, Domino, to ja. – Odpowiedziałam.

    – Masz jakąś sprawę do mnie? – Spytała.

    – Tak, Domino Soniu, suka ma pewną sprawę.- Powiedziałam wyrażnie.

     – Dobrze. Pozwalam suce mówić. – Odrzekła łagodnie.

     – Ja w sprawie Juli, mojej suni i Lucynki Waszej suni…- I tu wyłuszczyłam o co chodzi.

     – Skończyłam, Domino Soniu i proszę o zgodę. – Powiedziałam na zakończenie.

    Zapadła dłuższa chwila.

    – Możesz wstać suko. – Zezwoliła.

    Stanęłam przed nią w pozycji suczki i czekałam.

    – Taaaak, nooo, taaak. Właściwie to, czemu nie. Już od dawna obserwuje twoją suczkę i Lucynkę. Bardzo lgną do siebie. Też jestem zdania, że nie powinna być sama, że dobrze to wpłynie na jej rozwój a i może wreszcie przestanie mieć nocne koszmary i nie będzie się w nocy moczyć. Ja się zgadzam, aby Lucynka i Julia zaprzyjaźniły się i poznały bliżej. Myślę, że ty będziesz też pomagać Lucynce w jej doskonaleniu poza materiałem tu przerabianym. Jednak najpierw muszę zgłosić to Jej Ekscelencji. Moją zgodę masz Mariolko a ponieważ ty i Julia jesteście własnością jej Ekscelencji z ostateczną zgodą nie powinno być kłopotu. Jedynie chyba nie ominie ciebie kara za to, że nie zwróciłaś się z tym najpierw do Jej Ekscelencji. Chyba rozumiesz to, suko? Postaram się jakoś ciebie wybronić, aby kara nie była za mocna. Wszak widzę twoje zaangażowanie i poświęcenie dla młodych suczek. – zakończyła.

    – Dziękuję, Domino Soniu za Twoją zgodę, co do Lucynki i za obietnice wstawiennictwa się za mną do Jej Ekscelencji. Przyjmę posłusznie jakąkolwiek karę nałożoną przez Jej Ekscelencje. Wiem postąpiłam niewłaściwie i zasłużyłam na surowa karę, przyjmę ją z pokorą. – Odezwałam się cicho.

    – Dobrze, a teraz pozwalam ci oddalić się suko. – Zakończyła rozmowę.

    Pożegnałam ją właściwie i oddaliłam się z radością i obawą przed czekającą mnie nieuchronną karą. No sprawa ruszyła, zobaczymy, co będzie. Tego samego dnia, gdy zziajane i mokre od potu, siku i spermy leżałyśmy przytulone do siebie spytałam cicho Julię:  – Czy masz w Instytucie jakąś koleżankę, która lubisz najbardziej. Juli otworzyła senne oczy i spojrzała na mnie.

    – Mam dwie, Lucynkę i Danielę. Lubię je bardzo. – Mruknęła sennie i wtuliła nos w mój cycuszek jak zwykle.

    Tak zauważyłam. A która lubisz najbardziej, czy obie dwie? – Pytałam dalej.

    Popatrzyła na mnie nieco bystrzej.

    – Lubię bardzo obie, ale chyba Lucynkę bardzawiej. Na pewno. Tak Lucynkę. – Dodała po namyślę jak zwykle tworząc nowe słowa, gdy się pieściła.

    – A czy chciałabyś poznać i zaprzyjaźnić się z Lucynką, jeszcze bardzawiej? Żeby ona przychodziła do ciebie a ty do niej? – Dopytywałam się używając jej słów.

    Tak postawione pytanie prawie całkiem ją wybudziło. Siadła prosto na boku pupy trzymając uda podciągnięte i leżące jedno na drugim. Bordowy penis-łechtaczka drgał sztywno wyprostowany, wielkie piersi zwisały lekko uniesione.

    – Tak, tak. Bo ja, bo my, widziałam, pragnę. – Posypały się słowa nieskładne.

    Juli zaczęła się podniecać. Oho, musi ją naprawdę „bardzo bardzawo” lubić skoro na samą myśl o niej tak się napala. – pomyślałam i dodałam: – Co ty, co wy, co pragniesz?

    Juli popatrzyła na mnie i opuściła wzrok milknąc. Trochę mnie tym zaskoczyła. Palcem podniosłam jej głowę za podbródek. Po ślicznej buzi leciały łzy.

    – Czemu płaczesz Moja suczko? Czy jest ci źle? Wiesz, że zawsze masz w swej Pani obrońcę i opiekunkę. No powiedz mi skarbie, o co chodzi? O Lucynkę? – Pytałam łagodnie wycierając jej łzy z policzków.

    To niesamowite. W każdej sytuacji jest piękna. – Pomyślałam. Juli otworzyła załzawione oczy i kiwnęła główką.

    – Tak o Lucynkę. No, bo, tak, ja, ja, bardzo chcę Lucynki. Ja, ja, chcę, chciałabym dawać jej dupci i, i, ssać jej kutaska. Ona też chciałaby mojej dupci. Myśmy, no, tam, oglądałyśmy się na golaska i, i lubimy się bałdzo, bałdzo. Ale sunia nie może tak zrobić bez pozwolenia Pani. A, a, nie che, no, bo Pani Mariolka pomyśli, że jej suczka jest niedobra i woli inną suczkę od Pani. No i, a, no wcale tak nie jest sunia Juli Baładzo, bałdzo kocha Panią swoją. Chciałaby mieć koleżankę. Dlatego…. – Jąkając się powoli wyłuszczyła swoje obawy.

    Byłam, dumna, zaskoczona takim przywiązaniem suczki. To jest dokładnie to, co było między mną a moim Panem Piotrem dawno temu. To, o co zawsze mi chodziło w układaniu suczek. To, co czuły i czują nadal, do mnie i Kasi nasze pierwsze suczki Ania i Hania. Przytuliłam mocno swoją suczkę do siebie.

    -Jesteś cudowną, kochaną suczką Moją Juli. Od pewnego czasu zastanawiam się nad przyjaciółką dla ciebie. Nie chcę, choć mam takie prawo, narzucić tobie poleceniem przyjaźń. Chcę abyś to ty sama sobie wybrała. Widzę, że już dokonałaś wyboru. Więc wstępnie rozmawiałam z Jej Panią Dominą Sonią o tym. Ona się zgodziła. Teraz czekamy, co powie Jej Ekscelencja. Ja nigdy nie pomyśle o Mojej suni, że zrobiła się niegrzeczna i że już nie chce seksu ze mną. To mogę obiecać swojej suczce. No a teraz już uspokój się skarbie. Na pewno Jej ekscelencja pozwoli na waszą przyjaźń. – Powiedziałam cicho głaszcząc ją po buzi i całując w wielkie, czerwone usta.

    Jak to zwykle u mojej suni nastroje przepływają jak obłoki po niebie? Już gdzieś znikły łzy, usteczka wygięte w podkówkę rozchylił szeroki uśmiech odsłaniając białe, równe ząbki. Zaczęła piszczeć, podskakiwać i wtulać się we mnie całując po rękach i nogach. Gdzie indziej nie mogła całować bez pozwolenia. Pozwoliłam jej na taki wybuch radości i szału. Ja też podobnie zareagowałam na wiadomość o Kasi. Była tak podniecona, że w pewnym momencie klęknęła przede mną wystawiaj

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    Wychowywanie Julii bycie z nią było dla mnie i dla niej czasem młości i radości. Juli dostarczała Mojej Pani Madame Jowicie dużo szczęścia. Jak każda suczka kończąca Instytut Suk Ekskluzywanych obiera własną drogę, wybiera też własną Panią. Jak to się odbywa możecie dowiecie się czytając EPIZODY O MNIE, JULII I NASZEJ KOCHANEJ PANI MADAME JOWITY.

  • Sasza

    SASZA

    WSTĘP

    Ten, kto czytał moje wspomnienia i zna mnie wie, że jestem Własnością Madame JOWITY. Moja kochana Pani ma tytuł „JEJ EKSCELENCJI”. Zarządza II Okręgiem Trans Suczek i Shemale, sprawuje nadzór na I.S.E. Co to I.S.E = INSTYTUT SUK EKSKLUZYWNYCH.  Moja Pani często wyjeżdża za granicę. Zabiera mnie ze sobą. Ma wiele znajomych w szerokim świecie. Nie tylko z racji pełnionej funkcji, ale i prywatnie. Bardzo często spędzamy cudowne chwile w domu przyjaciółki mojej Pani, Jej Ekscelencji Madame KATERINY w jednym z krajów na zachód od nas. Madame Katerina posiada własną shemale suczkę o imieniu SASZA. Madame wyratowała Saszę z prawie opłakanej sytuacji. Madame i jej suczka także często przyjeżdżają do nas tzn. do domu Mojej Pani. Bardzo lubimy się z Saszą. Powiem nawet, że więcej jak lubimy. Sasza jest młoda tak jak ja. Obie mamy po szesnaście lat. Śliczna duża suka. Ma spore cycki i wielkiego kutasa, za którym ja szaleje. Pani Katerina i Moja Pani są shemale. Ja jestem obojnakiem a  Sasza shemale z rodzaju suka. Sasza jest wykastrowana. Nie ma jajek ani worka moszny. Ja jestem bierną suką a Sasza uniwersalną.  Obie jesteśmy duże, cycate tylko ja jestem bardziej pulchniejsza i mam wielką, wystającą dupę, szerokie biodra oraz uda no i dwa otwory do seksu, odbyt i pizdę. Tak samo jak ja Sasza nie cierpi nosić majteczek. Dlatego Nasze Panie bardzo przestrzegają tego abyśmy zawsze miały na sobie majteczki. Jednakże, w sytuacji, gdy jesteśmy z Saszą razem, Nasze Panie pozwalają nam mieć gołe dupcie. Dobrze wiedzą, że i tak ciężko by było nas upilnować, a z drugiej strony obie kochają nas bardzo i dając nam zezwolenie na gołe dupcie nie dają sobie jednocześnie pretekstu, aby nas karać. Obie nie bardzo lubią karać swoich suczek. Jednak nie myślcie, że mamy kompletny luz i możemy brykać. O nie! Dosyć często nasze dupcie spotykają bicz czy rózga. Obie też wiedzą jak bardzo ich suczki przepadają za seksem ze sobą. Dlatego mamy ich cichą zgodę na to. To co robimy, z Saszą, czy nasze Panie ze sobą, albo nasze Panie i ich suczki razem nie należy to tematu i nie będę o tym pisała. Sasza od „małego” jest wiecznie podniecona, podobnie i ja. A od czasu jak wykastrowano jej jajka i worek ma gwałtowne, szybkie twarde napady wzwodów. Dodam tylko, że ona uwielbia moje pulchne ciało i tłustawą dupę oraz moje otwory do pizdy i odbytnicy  a ja jej dupę, cycki   i olbrzymiego kutasa. Wiecznie domagam się, aby mi go wsadzała w odbytnice lub w pizdę. Dlatego mamy zezwolenie na gołe dupcie i seks. To tyle w tym temacie. Kiedyś dawno opowiedziałam Saszy wszystko o sobie od początku do chwili obecnej. Nawet więcej niż to co zawarłam w swoich wspomnieniach na wspomnianej stronie.

      Niedawno, gdy byłyśmy z  Moją Panią u Madame Kateriny i siedziałyśmy obie na tarasie rozkoszując się niedawnym seksem, zwierzając się sobie ze swoich cudownych wrażeń, Sasza powiedziała, że poprosiła Swoją Panią, aby ta pozwoliła jej opowiedzieć wszystko o tym co przeszła i jak się stała suczką Swojej Pani. Pani jej pozwoliła. Ja oczywiście z chęcią przystałam na tą propozycję pod warunkiem, że uzyskam zgodę od swojej Pani. Szybko poderwałam się z fotela i podskakując wesoło, błyskając jędrną, białą dupcią spod króciutkiej spódniczki wpadłam do salonu jak burza, czyniąc jak zawsze ciut zamieszania swoim pojawieniem. Obie Panie siedziały w fotelach rozmawiając, pijąc kawkę i winko, zagryzając ciasteczkami. Przerwały na chwile rozmowę, spojrzały na mnie, uśmiechnęły się na widok moich prób ratowania się, aby nie rymsnąć jak długa, i powróciły do rozmowy. Obie udawały, że niczego nie zauważyły. Przypadłam do nóg swojej Pani siadając na podłodze. Patrzyłam Pani w oczy błagalnie. Panie nie zwracały na suczkę uwagi. Cichutko popiskując, delikatnie skrobnęłam udo Pani. Dobrze wiem jak z Panią postępować. Ta udawała, że nie zauważyła. Znowu pisnęłam i skrobnęłam. Za którymś razem Madame Katerina nie wytrzymała.

    – No pozwól jej coś powiedzieć, moja kochana, po zaraz pęknie, tak ją roznosi. A swoją drogą mówiąc to ma podobne metody jak moja Sasza. – Powiedziała ze śmiechem.

    – No o co chodzi mój szałapucie. Najpierw wpadasz jak burza, zresztą to twój styl, mało co nie lądujesz plackiem na podłodze, to też twój sposób chodzenia a teraz robisz mi dziurę w udzie. No wykrztuś to z siebie. – Mówiła Pani śmiejąc się.

    – Przepłaszam bałdzo, ale, ale Sa.. Sasza chce mi opowiedzieć wszystko o sobie. Pani Katerina jej pozwoliła a teraz Twoja suczka błaga Panią o pozwolenie na wysłuchanie jej opowieści. – Wyładowałam z siebie jednym ciurkiem.

    – O ho, ale jej pilno. Czy to prawda, kochana , Katerino? – Powiedziała Moja Pani patrząc na Panią Katerinę.

    – Tak to prawda. Sasza ciągle mnie błagała o to, więc nie widzę przeszkód, aby opowiedziała swoją historię. Przecież Mariolka opowiedziała jej swoją a nawet Sasza i ja czytałyśmy jej wspomnienia na którejś ze stron. Nawiasem mówiąc Mariolka ma tam śliczne zdjęcia. – Odparła Pani Saszy.

    – No tak, prawda. Dałam Mariolce takie pozwolenie. A i pozwalam jej pisać i pokazywać swoje fotki. Mam pełną kontrole nad tym co robi, pisze i pokazuje na kilku swoich profilach. Oczywiście włącznie z jej prywatna korespondencją. Z reszta Mariolka nigdy nie ukrywa nic przede mną. Nigdy coś takiego nie miało miejsca. Dlatego i tym razem nie widzę powodu, dla którego miałabym jej odmówić wysłuchania wspomnień Saszy. Tylko, Moja Kochana Katerin, czy ty zdajesz sobie sprawę czym to się może zakończyć? – Mówiła moja Pani patrząc na Panią Katerin.

    – O czym, Kochanie, mówisz. Co w tym takiego złego, czy niebezpiecznego może być? – Powiedziała patrząc zdziwiona.

    – No tak, nie znasz jeszcze mojej szalonej suczki. Ma takie pomysły w tej swojej ślicznej główce, że oj. Toż ona słucha, patrzy a potem ciut myśli po swojemu. No koniec końcem siada i pisze. I tak będzie tym razem. Tak więc już teraz zastanów się czy pozwolić Mariolce na pisanie wspomnień Saszy. – Wyjaśniła Moja Pani.

    – Ach no tak, rzeczywiście nie domyśliłam się tego. No cóż, zabronić Saszy opowiedzieć już nie mogę a co do pisania o tym to się zastanowię jeszcze. – Parsknęła śmiechem Madame Katerina.

    – Ach ty moja pisarko. Leć do Saszy prędko. – Dodała głaszcząc mnie po czarnych, lśniących lokach.

    Ledwie skończyła a mnie już nie było.

    – Och te nasze suczki, tak nie lubią majtek. – Doleciał mnie jeszcze w progu jej głos. Pewnie jak zawsze dupcie miałam na wierzchu. Klapłam na fotelu obok Saszy i piszcząc pocałowałyśmy się. Sasza zaczęła wspomnienia. Moja Pani oczywiście jak zawsze miała rację. Ciągle zanudzałam ją prośbą o napisanie historii Saszy. W końcu dostałam w pupę lanie. Ale to nie pomogło. Pani widząc moje zdeterminowanie skontaktowała się z Panią Saszy. Ta po jakimś czasie zgodziła się na to pod warunkiem, że najpierw wszystko przeczyta i ocenzuruje. Co miałam robić? Jako suczka nie mam nic do gadania. Moja Pani zdecydowała. Zawołała mnie któregoś razu.

    – No dobrze, moja mała pisarko, pisz o Saszy. Skończysz, pokażesz mnie i Pani Katerin. Zdecydujemy co dalej. – Powiedziała ze śmiechem biorąc mnie za podbródek i całując w usta.

    – Dziękuję, dziękuję, bałdzo, bałdzo. – Zapiszczałam i nie zważając na nic wgramoliłam się na jej uda, tuląc się do Mojej kochanej Pani. Tak to powstała ta historia, która Wam przedstawiam.

    ROZDZIAŁ PIERWSZY

    W DOMU

    – No, jakby tu zacząć. Prawda najlepiej od początku. No tak tylko gdzie jest początek. – Zastanawiała się Sasza.

    – Dobła, zaczynaj skąd chcesz, byle od początku. – Powiedziałam, sadowiąc się wygodnie w fotelu. Obie roześmiałyśmy się perliście.

    – Zgoda, zaczynam. Oto moja historia. – Powiedziała.

    Pochodzę z raczej niezamożnej rodziny. Mieszkaliśmy w takim domku typu „klocek” jak to kiedyś bywały. Początkowo było nawet dobrze. Tata pracował, mama też. Ja chodziłam do szkoły. Podstawówkę już dawno skończyłam. Przyszły zmiany dziejowe, jak mówią. Nam przyniosły same złe rzeczy. Skorzystali na tym, jak zawsze cwaniaki, którym było ciasno bo nie mogli dorwać się do żłoba. No ale to nie ten temat. Tata stracił pracę. Dostał odprawę. Mama pracowała. Tata zagubił się w nowej rzeczywistości jak wiele osób podobnych. Nie mógł znaleźć pracy, albo nie chciał. Nie rozumiałam tego. Pił. Koniec końców mama rozeszła się z tatą. Nadal pracowała ale jej zarobki starczały tylko na utrzymanie wszystkiego w jakim takim stanie na nic więcej. Mama miała przyjaciółkę Panią Ewę. Coś łączyło mamę i Panią Ewę, więcej jak przyjaźń. Mama bardzo słuchała Pani Ewy, robiła to co ona mamie kazała. Nie lubiłam nigdy Pani Ewy. Była stara, tak mi się wtedy zdawało, brzydka. Chodziła w obcisłych ciuchach i malowała się bardzo ostro. Mama się pani Ewy bała, jak zauważyłam. Kiedyś powiedziała, że tak musi być. Dla naszego dobra, dodała. Co do mnie to od samego początku chyba było ze mną coś nie tak. Zjawiłam się tutaj, tzn. na tej planecie, jako śliczny chłopczyk. Buzia jak cukiereczek i te jasne loczki. Bardzo często i łatwo mylono mnie z dziewczynką. Już wtedy miałam cycki młodej dziewczynki, figurę dziewczęcą tylko to co pod brzuszkiem było nie dziewczęce. Spory jak na mój wiek kutasek i jajka. Ale to nie ten kutasek. Zaśmiała się. Podniosła spódniczkę i pokazała wielkiego, potężnego kutasa, obrzezanego, pełnego filetowych żył.

    -Niech cię jego widok nie myli. Nie zawsze taki był. – Powiedziała  potrząsając sztywną pałą.

    Początkowo nie zwracałam na to uwagi. Ale, gdy zaczęłam się interesować, a zaczęłam bardzo wcześnie, chyba właśnie wskutek tego co opisałam, swoim wyglądem i ciałem, często zdarzało mi się stojąc przed lustrem, chować kutaska między nogi i udawać dziewczynę. Podobało mi się to bardzo. Zaczęłam podkradać mamie majtki, stanik, pończochy i się przebierać. I szminkę też jej brałam. I się malowałam. I czułam się tak dziwnie i dobrze i robiło mi się gorąco w brzuchu i siusiak mi się twardy robił. A potem mama mnie nakryła i strasznie krzyczała. Bałam się i jej obiecywałam że już nie będę. Ale potem znowu mnie nakryła. No to mama powiedziała wszystko swojej najlepszej przyjaciółce pani Ewie żeby się poradzić co ze mną robić. Pani Ewa i mama zaczęły chodzić ze mną do różnych lekarzy i psychologów. To było okropne te wszystkie rozmowy i badania. A najbardziej nie lubiłam jak pani Ewa sprawdzała i mnie badała. Ale w końcu obie przekonały się że to nie są żadne moje wygłupy i że naprawdę jestem dziewczyna. Doszły do wniosku, że jak tak musi być to one muszą mi pomóc. Wtedy jeszcze mało co rozumiałam już na pewno nie dostrzegłam co knuje Pani Ewa. Mama pozwoliła mi się ubierać i malować jak byłyśmy same w domu. No i jak była pani Ewa. Bo ona bywała u nas często i często spała u nas. Mama się przyzwyczaiła i zaczęła do mnie mówić Basia. Mama nie zarabiała dużo, ale od jakiegoś czasu kupowała mi hormony. Teraz wiem, że to był pomysł Pani Ewy, i że to ona dawała  pieniądze, i załatwiała dostęp do hormonów. Pani Ewa powiedziała że jak mam być dziewczyna a potem kobieta to na całego. I że nie mogę wyglądać jak przebrany chłopak. Że powinnam mieć kobiece kształty i dobrze by było żebym miała duże cycki. Na początku byłam przerażona i się trzęsłam ale pani Ewa mnie zmusiła. Zawołała do pokoju, kazała się rozebrać do naga. Następnie kazała mamie, aby ta przełożyła minie przez oparcie krzesła i naciągnęła mocno, trzymając za ręce. Stałam ze sztywno napiętą pupą na czubkach palców stóp. Pani Ewa kazała mamie głośno liczyć. Wlała mi w pupę tak mocno, że przez kilka dni siedziałam raz na jednej, to znowu na drugiej połówce dupki. I od tamtej chwili już się tak bardzo nie bałam. Mama i Pani Ewa powiedziały że kiedyś jak będę zarabiać to mam sobie zrobić operacje i zmienić płeć ale ich na to nie stać więc na razie muszę mieć siusiaka i jajka. Pani Ewa nigdy nie zdradziła mamie swoich zamiarów co do mnie. Tak po prawdzie zawsze lubiłam swojego siusiaka i jajka. Nie chciałam się ich pozbywać. Żeby nie drażnić Pani Ewy nie mówiłam „nie”. Jak widzisz los tak pokierował, że nie mam jajek i worka. No ale to potem. Ja pani Ewy nie lubiłam chociaż wiem że mi pomagała. Bo ona czasem źle mamę traktowała. Nie wiedziały że ja wiele razy widziałam jak pani Ewa dawała mamie mocne klapsy w pupę. Kilka razy widziałam jak zamykają się w mamy sypialni na parterze. Wtedy słyszałam jak pani Ewa krzyczy a mama płacze. Potem jest cicho. Trwało to chyba z godzinę albo dwie. Potem mama miała trochę czerwone oczy (chyba od płaczu) i tak dziwnie chodziła jakby ją coś w środku bolało, albo miała coś tam. Jak się pytałam co jej jest to mówiła że nic. W końcu zapytałam panią Ewę czy robi mamie krzywdę. Bałam się ale ona tylko się śmiała i powiedziała że nie. Mama też mówiła że nie. Pani Ewa czasem chwytała mnie za brodę, unosiła głowę i pytała czy chcę być jak mama. Zawsze odpowiadałam że chce. Kiedyś była przy tym mama i jak to usłyszała to się zdenerwowała i powiedziała żeby Ewa dała spokój. Ale pani Ewa powiedziała że bycie dziewczyną czy kobietą to nie tylko ciuszki i kosmetyki ale także powinności praca i obowiązki i że ona już dopilnuje żebym w swoim czasie poznała wszystko co trzeba. Wtedy jak zwykle nic nie rozumiałam. W sumie to miałam fajne dotychczas życie tylko żeby nie ta Pani Ewa. Martwiło mnie to że mama tak jej ulega. Rozmawiałam z mamą o tym ale mama mówiła, że tak musi być i że kiedyś to zrozumiem. Pani Ewa raz lub dwa razy na tydzień mnie badała . Wstydziłam się tego badania, chociaż było trochę przyjemne a czasem mnie bardzo bolało. Pani Ewa kontynuowała moje badania. Puszczała mi na dvd różne filmy porno i patrzyła które mnie najbardziej podniecają. Najbardziej podniecało mnie jak faceci ruchali shemale, jak uprawiały seks lesbijki. A najbardziej to takiej słabej jakości krótkie filmy jak młodziutki chłopiec przebrany i umalowany jak kurwa robi to ze starszymi facetami. I on wygląda zupełnie jak dziewczyna tylko że ma malutkiego kutaska i jajka. I oni dają mu klapsy w tyłek, biją go nawet pasem i on musi im obciągać, ruchają go w dupę na zmianę. On im musi lizać otwory w dupach. To w sumie było dość okropne jak oni go tak traktowali. Ale jak to oglądałam to byłam strasznie napalona. A same badania to były prawie zawsze takie, że stawałam naga na stole na czworakach, albo leżałam na plecach a Pani Ewa smarowała mi w dupci żelem i wkładała mi do środka różne rzeczy, to samo robiła z moja pizdą. To znaczy na początku wpychała mi palec w rękawiczce gumowej, potem dwa palce. A potem marchewki, ogórki i gumowe cienkie sztuczne fiuty. I dotykała mi kutasa ręką. I najbardziej się wstydziłam jak była przy tym mama. I tego co robiła mi mama. Bo mama najpierw lizała mi mój otworek i ssała ptaszka. Byłam pewnie czerwona ze wstydu ale przyznam się że było mi super. To znaczy ja tak myślę że to była mama bo wyraźnie czułam lizanie językiem a jak mi zdjęły opaskę z oczu to mama tak dziwnie się uśmiechała. Na początku, jak Pani Ewa wkładała mi do pupy to mama pieściła mi ptaszka i jajka ręką. A jak się spuszczałam to Pani Ewa kończyła ruszać w mojej pupie. A potem to już nie było lizania. Pani Ewa kazała mi żebym sama sobie wpychała do pupy cienkiego sztucznego chuja a ona wtedy dotykała mojego ptaszka i jajeczek długim kijkiem oplecionym rzemykiem, tak długo aż się spuściłam. A na koniec, to jak na rozkaz Pani Ewy, sobie wkładałam tego cienkiego sztucznego chuja, I tak ruszałam mim aż poczułam go tam w środku, w takim jednym miejscu, wtedy się  spuszczałam bez dotykania swojego kutasa. W pewnym okresie pojawił się u nas facet w domu. To nie byłoby dziwne bo mama była jeszcze młoda. Mamę poznała z nim pani Ewa. Zamieszkał u nas ale dość często wyjeżdżał do Niemiec. Był starszy od mamy, ale młodszy od pani Ewy. Jak miał z nami zamieszkać to one mu powiedziały o mnie. On w ogóle się nie zdziwił. To wydało się mi dziwne. Na początku był fajny i miły. Kupował mi ciuchy, prezenty i kosmetyki. Po jakimś czasie ożenił się z mamą. Nie było wesela tylko obiad w restauracji. Mama zupełnie dostała fioła na jego punkcie. Robiła wszystko co on chciał. Pani Ewa bywała wtedy u nas trochę rzadziej. Musiałam do niego mówić Tato. Ten „Tato” zaczął się do mnie dobierać. Kładł mi rękę na tyłku, przy stole wsuwał mi rękę miedzy nogi. Kilka razy zapytał czy widziałam już prawdziwego męskiego kutasa bo mój to malutki siusiak a nie kutas. Powiedziała. że nie. To on pyta czy ja chce zobaczyć, wtedy uciekłam. Nie lubiłam tego, ale muszę się przyznać że jak on mi tak robił, to robiły mi się, tak trochę, miękkie nogi i gorąco. Byłam przerażona co on robił mojej mamie. Raz wróciłam szybciej ze szkoły. Mama i on byli w domu, ale mnie nie widzieli. Byli w sypialni. Usłyszałam ich. Stanęłam na balkonie pod ich oknem i wszystko widziałam. On trzymał mamę za włosy a mama miała jego kutasa głęboko w buzi. Mama się dławiła i krztusiła, ale ruszała głową tak jak jej kazał. Ja widziałam to na pornosach jak dziewczyna obciąga kutasa, ale on mamę dławił  tym kutasem. Mamie oczy wychodziły na wierzch a on sapał i gadał do niej żeby trzymała go w gardle i że jest kurwa i szmata. Potem dał mamie chwile odpocząć. Potem było jeszcze gorzej. Mama ustawiła się na czworakach a on nasmarował czymś rękę i wsadzał jej do cipki! Pierwszy raz widziałam moją mamę gołą i z facetem. Mama popłakiwała i stękała a on wpychał jej rękę do środka. Jakiś czas jej wpychał i wyjmował. Potem znowu kazał mamie kłaść się na łóżku, na plecach z głową w dół. I wpychał jej znowu kutasa do gardła i mama znów się dławiła i prawie rzygała. A potem znów jej wpychał rękę. Mama tylko jęczała i stękała. A potem mówił że suka ma wielką dziurę i że wyrucha ją w inny otwór. Mama prosiła żeby nie ale on uderzył ją w buzię to mama zaraz się wypięła i zawyła jak jej wsadził kutasa do pupki. A na koniec to mama przed nim klęczała a on mocno ruchał ją w buzie i gadał żeby wszystko łykała i że jest z niej dobra suka. Byłam podniecona bardzo. Chciałam iść do siebie na górę, ale nie mogłam przestać patrzeć. A wieczorem jak leżałam w łóżku to sobie o tym przypomniałam to siusiak mi stanął. I zaczęłam grzebać sobie palcem w pupie, tak jak pani Ewa, kiedy mnie badała. I z siusiaka mi poleciało. Potem jeszcze parę razy ich podglądałam. W nocy mi się śniło że to nie mamę ale mnie rucha ojczym i że mi wkłada do buzi kutasa. Jak się budziłam rano to widziałam, że z mojego siusiaka znowu leciało. Kiedyś powiedziałam (ale nie dokładnie) Pani Ewie o tym co ojczym mi mówi i robi. A ona powiedziała że mam być grzeczną dziewczyną i słuchać. Wkrótce doszło do tego, że ojczym zmusił mnie żebym dotykała jego chuja. Od tego dnia musiałam go codziennie pieścić aż się spuści. Najpierw przez kilkanaście dni robiłam mu to ręką. To było łatwe bo robiłam mu jak mi Pani Ewa robiła. Tylko musiałam pomagać sobie drugą ręką bo był bardzo gruby. Potem zaczął mi się spuszczać na cycki i na buzie. Na cycki to nawet polubiłam. Najlepiej mi było jak ojczym mocno pocierał końcem chuja o moje sutki i aureolki. To aż mi się gorąco robiło, tam w środku. Nie za bardzo lubiłam jak  obsmarowywał mi całą buzie. Bo mi się włosy i rzęsy sklejały i musiałam uważać na oczy, bo trochę szczypało. Kiedyś w rozmowie, bo Pani Ewa często mówiła mi co powinnam a czego nie jako dziewczyna, oczywiście w sprawach seksu tylko, powiedziała, że tak naprawdę to nie muszę się przerobić całkiem na dziewczynę, to znaczy, że nie muszę robić operacji jak nie chcę. Ale cycki to będę miała takie jak mam albo nawet większe. Jak ci już mówiłam, Mariolko, miałam wtedy małe, żeby ich nie było widać to nosiłam bluzę lub inne luźne koszulki. Na gimnastyce w szkole nie dało się tego ukryć i dziwnym trafem, miałam wielu kolegów. Jednak w końcu ćwiczyłam z dziewczynami. Po jakimś czasie, podejrzewałam, że mama z Panią Ewą i ojczymem musieli sporo szukać w internecie o takich dziewczynach jak ja, że zaczęły inaczej ze mną rozmawiać. W jednej z takich rozmów przełamałam się (ależ się bałam, pamiętam) i powiedziałam, co robi mi ojczym i co mi mówi. Wtedy mama z Panią Ewą się prawie roześmiały i powiedziały że głuptas ze mnie i że to normalne, że się podobam mężczyznom. I mama powiedziała, że absolutnie nie jest zazdrosna. Uspokoiły mnie mówiąc, że on mi nic złego nie zrobi i że jestem już w takim wieku że dla mojego właściwego rozwoju i zdrowia powinnam uprawiać seks. Trochę zbaraniałam wtedy, lecz w sumie to się ucieszyłam. Pani Ewa kategorycznie zapowiedziała, że mój ojczym będzie moim pierwszym mężczyzną. I że niektóre rzeczy będę robić z nim a inne będziemy robić razem. I że podobnie jak z mamy ona i ojczym będą mieć ze mnie duży pożytek. I na razie będą to robić ze mną tylko w domu. I dopiero jak się nauczę jak być dobrą suką i nauczę się obsługiwać Panów i Panie to się dowiem więcej i poznam inne miejsca i ludzi. Jak to usłyszałam to pamiętam ,że nie wiedziałam co powiedzieć. Pani Ewa tylko poklepała mnie po buzi i powiedziała że ona wie że będę naprawdę jej dobrą i posłuszną suczką i że odnajdę swoje powołanie w byciu kurwą tak jak mama. Pani Ewa dodała że jej badania jednoznacznie pokazują, że to właściwa droga dla mnie. Pewnego dnia Pani Ewa zabrała mnie ze sobą. Zaprowadziła do jakiegoś domu. Tam był starszy Pan, który mówił po niemiecku. Pani Ewa siedziała i tłumaczyła co ten Pan mówi. Kazał mi się rozebrać do naga. Bardzo się wstydziłam, ale Pani Ewa nakrzyczała na mnie. Wystraszona, płacząc obnażyłam się cała. Chciałam zasłonić cycki i kutasa, ale znowu Pani Ewa krzyczała. Ten Pan długo mnie badał, macał, mierzył. Bardzo płakałam, gdy rozciągał mi pupę. Trwało to godzinę może dłużej. Zrobił mi wiele zdjęć, których się bardzo wstydziłam. Po badaniach, rozmawiał długo z Panią Ewą. Jak wracaliśmy do domu to Pani Ewa była bardzo zadowolona. Poszłyśmy nawet do cukierni na lody i ciastka. Po powrocie do domu, Pani Ewa mówiła, że jestem prawie idealną kandydatką (do czego nie powiedziała wtedy), ten Pan był bardzo zadowolony. Zalecił dalszą naukę i przysposabianie. Mówili też coś o mojej Ciotce mieszkającej w większym mieście. Po tej rozmowie to zaczęłam być przyuczana do obciągania ojczymowi. Uczyłam się tego będąc nagą w obecności Pani Ewy i mamy. Pani Ewa podawała mi kutasa ojczyma do ręki i mówiła co i jak mam robić. Gdy mi nie wychodziło to biła mnie dwoma palcami po obciągniętej główce kutaska. Szybko się nauczyłam i teraz muszę go brać do buzi codziennie a czasem kilka razy. Początkowo nie za bardzo mi to smakowało, no i kutas ojczyma był bardzo duży i gruby. Musiałam szeroko otwierać usta. Ale szybko się przyzwyczaiłam, lecz nie przepadałam. I nadal się wstydziłam, gdy mu to robiłam, gdy mi kazał w obecności Pani Ewy i mamy. A zwłaszcza, gdy mi kazali, ojczym i Pani Ewa to robić razem z mamą. Najczęściej to Pani Ewa kazała. Wtedy dla spokoju nie marudziłam i robiłam to ojczymowi ręką, bo już miałam dosyć nieraz tego gadania i wtykani mi chuja do ręki. Więc dla świętego spokoju się zgodziłam. Początkowo nie chciałam obciągać kutasa jak te kurwy z porno filmów. Ale wtedy Pani Ewa się wkurzała i dawała mi pasem po tyłku. A jak odsuwałam głowę od jego kutasa to nawet dostawałam po buzi. A jak pierwszy raz wypluwałam jego spermę i porzygałam się, to nawet mama się zezłościła na mnie i powiedziała że jestem niewdzięczna głupia dupa. Pani Ewa znowu zerżnęła mi dupsko pasem. No to już się nie stawiałam i robiłam co chcieli. Ojczym spuszczał mi się do środka do buzi i ja to już połykałam. Chociaż jest to mdłe. Już wolałam jak mi się spuszczał na buzie. Od chwili jak uczyłam się obsługiwać kutasa to miałam zabronione dotykania swojego. Mama na noc i do szkoły zakładała mi na kutaska takie plastikowe coś, zamykane na kłódeczkę. Pani Ewa mówiła, że to kaganiec na suczkę. Jak wieczorem leżałam w łóżku to przez ten kaganiec nie mogłam sobie ulżyć ręką. Za to Pani Ewa dawała mi zawsze wieczorem cienki długi sztuczny chuj i żel. Powiedziała, że jak bardzo mnie chcica dopadnie to mogę sobie posmarować rozetkę i to wkładać do dupci, i dotykać takie miejsce w środku co jak je pocieram tym sztucznym chujem to się mogę spuścić. I ja to robiłam co wieczór, nawet kilka razy. Wtedy już byłam bardzo rozbudzona seksualnie. Moje myśli krążyły bez ustanku wokół dupki, kutasa i seksu. Wszystko mi się z nim kojarzyło i zbiegało. Nie musiałam nic robić w tym kierunku. Pani Ewa chyba o tym wiedziała, dlatego kazała nakładać mi ten plastykowy kaganiec suki. Teraz to prawie stale go nosiłam. Jak się kąpałam to nie wolno było mi zamykać drzwi łazienki i zawsze była mama lub Pani Ewa. Patrzyły, abym nie dotykała kutaska i jajek. Te narządy to one mi myły. Robiły to tak abym się nie spuściła. A wystarczyło tylko lekko dotknąć a już mój siusiak sterczał twardo. Raz w tygodniu rozbierałam się do naga w dużym pokoju, ojczym, mama i Pani Ewa zbierali się dookoła. Pani Ewa masturbowałam mnie a mama w tym czasie uciskała jajka. Tryskałam do szklanego pucharu. Po wytrysku i obmyciu ptaszka Mama zakładała kaganiec suki. Pani Ewa robiła siku do pucharka a ja musiałam wszystko wypić. Za pierwszym razem poszło mi wszystko nosem i porzygałam się. Wtedy mama powiedziała, że jestem niedobrą suką, a Pani Ewa zbiła mi dupkę pasem bardzo mocno. Pani Ewa zarządziła, że codziennie mam dostawać duża szklankę siku do picia, abym się przyzwyczaiła. Tak też było. Powtórki nie było. Dopiero na przyszły tydzień. Trochę mną rzucało ale połknęłam wszystko. Pamiętam jak podsłuchałam kilka rozmów Pani Ewy, mamy, ojczyma i innych ludzi, których nie znam. Bałam się bo oni chyba chcieli, żebym to za pieniądze robiła. Pani Ewa to już kiedyś mówiła że będę tyłkiem pracować. Byłam już pewna, że za jakiś czas różni faceci będą mnie w dupkę ruchać. Bałam się tego. Bo to musi boleć. A podobno, słyszałam, niektórzy to tak mocno pierdolą aż krew z dupki idzie. I takie coś nawet widziałam w necie. Tak nie chciałam. Dobrze wiedziałam, w końcu będę musiała zacząć dawać ruchać ojczymowi. Ale on to chyba mi krzywdy nie zrobi. Ale jak będą mnie ruchać inni za kasę dla Pani Ewy to kto mnie potem zechce. Bo wtedy chciałam mieć kiedyś chłopaka. Jakby mnie kochał to może by zrozumiał że jestem dziewczyną z kutaskiem. Ale jak będę dawała dupy każdemu, kto da pieniądze Pani Ewie, to żaden chłopak takiej nie zechce. Takie myśli kłębiły się w moje głowie. Nawet nie wyobrażałam sobie innego losu. A ten bywa złośliwy. Jak byłam grzeczna i nie miałam badań czy nauki obciągania ojczyma, to mogłam posiedzieć przy komputerze w sieci. Pani Ewa dała mamie spis stron, które mam przeglądać i zaleciła, żeby mnie pilnować, abym nie oglądała głupot. Według niej oglądanie innych stron, tzn. nie dotyczących takich dziewczyn jak ja nic mi nie dają a tylko mącą w głowie. Mam pilnowała tego. Widziałam zdjęcia i filmy, na których panowie zabawiali się z takimi jak ja. Niektóre były ładne ale z reguły były dosyć mocne. Pani Ewa mówiła mi, żebym się już przyzwyczajała. Bo wkrótce i ja będę to robić. Teraz już nie kryła za bardzo swoich zamiarów. Mama bała się strasznie Pani Ewy i nic nie robiła na moją obronę. Teraz już jak pani Ewa i mama były w pokoju to ja musiałam patrzeć co robią. Mama goła wypinała dupkę a Pani Ewa wsadzała jej do cipy lub dupki wielkie przedmioty i biła ją po cyckach i innych miejscach. Pani Ewa mówiła, że mama to lubi. Jak nikt nie widział to czytałam niektóre maile od ludzi co chcieli dać Pani Ewie kasę za to żeby mnie ruchać. Chyba najczęściej pisał taki Hubert. Pisał po polsku, ale słabo. To jakiś Niemiec. Pisał, że zapłaci dobrze za młodą, nieruchaną  sukę dla Bruna. I że zapłaci więcej jak będzie mógł sfilmować jak Bruno mnie kryje. Widziałam też swoje fotki w sieci. Jako młoda suka. Wtedy nie wiedziałam kto to jest ten Bruno i ten Hubert, ale miałam nadzieje że Pani Ewa się nie zgodzi bo ja czułam, że to może być bolesne. Myślałam, że ten Bruno to może jakiś zboczeniec albo sadysta i mi krzywdę zrobi. No bo dlaczego napisał że chce żeby mnie ten Bruno krył, a nie pierdolił albo ruchał. Tak byłam naiwna jeszcze i niedoświadczona, wtedy. Do naszego domu przychodzili różni Panowie. Prawie zawsze przyprowadzała ich Pani Ewa, albo byli z jej polecenia. Mama pokazywała im mnie. Jedni kazali tylko podnosić sukienkę i oglądali mnie z dołu, inni jeszcze kazali odsłaniać cycki, a najczęściej to musiałam się rozebrać do naga. Bardzo się wstydziłam tego i bałam. Wszyscy jak jeden zachwycali się moją urodą. Pytali mamę lub Panią Ewę o szczegóły. Co umiem robić i takie podobne rzeczy. Pani Ewa tłumaczyła dokładnie, pokazywała moje zdjęcia. Strasznie się bałam, że pewnego dnia sprzeda mnie po prostu a mama ze strachu przed nią nic nie powie. Bardzo często bywała u nas pewna postawna Niemka. Typowa, duża, mocna, blondyna, Niemka. Pani Ewa powiedziała kiedyś, że ta Niemka ma pensjonat, hotel i poszukuje dziewczyn do pracy. Częstym gościem była teraz u nas Ciotka. Mieszkała w dużym mieście. Pewnego dnia mama i Pani Ewa, gdy skończyłam naukę oznajmiły, że wysyłają mnie do ciotki, do miasta. Ciotka będzie dalej mnie uczyć i znajdzie mi jakąś pracę na ten okres. Bo tutaj w tej pipidówce nic mnie nie czeka dobrego a jeszcze za mało umiem, żeby można było mnie wysłać do pracy. Nie powiedziały jakiej. W ten to sposób nie pytana o zdanie wylądowałam w domu Ciotki.

    – No to chyba na teraz zakończymy. Zróbmy może przerwę. Tak mi się chce Ciebie Mariolko. – Powiedziała Sasza leniwie się przeciągając.

     Jej krzywy, łysy kutas mocno drgał, stercząc w górę. Kusa spódniczka całkiem podlazła do góry.

    – Chodź, chodź, Mariolka do altanki. – Stękała.

    Mnie tam nie trzeba namawiać! Już od pewnego czasu wierciłam się na fotelu, ale nie chciałam jej przerywać opowiadania.

    – Tak, tak Sasza ja ciebie też pragnę w sobie. Już tak długo nie weszłaś we mnie. – Jęknęłam podniecona.

     Zerwałam się z fotela i poleciałam do salonu. Tym razem starałam się nie czynić rumoru. Przyjęłam pozycje suczki proszącej u Pani nóg. Nie czekałam długo.

    – No co tam, moja śliczna. – Powiedziała Pani, biorąc, swoim zwyczajem mnie pod brodę i podnosząc głowę.

    – Suni płosi, bałdzo płosi, Panią i Panią Kterine o pozwolenie pójścia z Saszą do altanki. Płoszę. – Pisnęłam wstydliwie. Ciągle się wstydzę jak mówię o seksie chociaż już jestem doświadczoną suczką.

    – No tak, faktycznie, długo już nie byłyście tam. Tak bardzo wam się chce. No dobrze. Chyba im nie zabronimy tego, co? – Powiedziała Pani patrząc żartobliwie na Panią Katerin.

    – Ależ w żadnym razie, niech lecą. – Odparła Pani Katerin.

    – Dziękujemy, dziękujemy, bałdzo, bałdzo. –  Pisnęłam i już mnie nie było.

    Pobiegłyśmy z Saszą do altanki. Tam było wszystko co nam potrzeba. Prędko nałożyłam Saszy wielką pompkę na kutasa i zaczęłam wysysać powietrze. Jej, i tak ogromny kutas, robił się monstrualny teraz. Kocham kutasa Saszy! Jest naprawdę ogromny i gruby. W zwisie długi na szerokość moich trzech dłoni i ciut. Jak go postawie to zajmuje cztery dłonie i ledwo mogę go objąć. No a jak użyje pompy to rety!!! Przekracza długość siedmiu dłoni a o objęciu palcami nie ma mowy! Ja nazywam go „Moim Uwielbianym Potworem”! Pompuje go zawsze, gdy bardzo, bardzo siebie pragniemy. A, że pragniemy stale więc prawie zawsze, przed ruchaniem używam pompy. Teraz też, gdy kutas już wypełnił na długość i grubość cylinder pompy, zsunęłam z cylindra zacisk i zacisnęłam kutasa u nasady. Piękny, śliczny, mocarny wał, cóż, że krzywy, z potężną łysą głową. Drgał rytmicznie obiecując moje dupci niebotyczną rozkosz. Szybko rozebrałam się do golaska. Tak lubię, położyłam się na wznak, na meblu do ruchania. Nóżki i krągłe uda uniosłam do góry i otworzyłam szeroko wejście rozkoszy, dla mojego ukochanego potwora. Popracowałam odbytem, który szybciutko wyszedł na wierzch, Sasza to lubi. Sasza weszła. Ja wrzasnęłam z bólu i rozkoszy. Seks z nią zawsze jest powalający i obezwładniający. Szybko dostałam orgazmu odbytniczego, potem drugiego i następnego. Sasza może ruchać bardzo długo. Jak zawsze waliła mnie w dupkę długo i ostro. Tak długo aż nie miałam już siły krzyczeć i stękać, omdlewałam. Skurcz orgazmu trzymał całe moje biodra, był wszechobecny i powalający. Wreszcie wyszła, zziajana ze mnie. Półprzytomna przewaliłam się na bok. Sasza podała mi kutasa a ja mrucząc myłam go dokładnie językiem, do czysta. Myślicie pewnie, że kutas opadał?! Nic z tych rzeczy! Był kamienny nadal. Mogła ruchać w nieskończoność. Jedną z zalet wykastrowania suczki jest ta, że nie trzeba robić po ruchaniu lewatywy. Potem Sasza wyruchała mnie w pizdę. Sasza też ma orgazmy. Nagie, obie, duże, mocne, śliczne suczki, pieściły się długo i umiejętnie. Potem przeżywały jeszcze trzy stosunki, w odbytnice i pizdę nim wróciły, zziajane, różowe na taras. Pani Katerin stała i z uśmiechem patrzyła na sunie.

    – Musiało być wam lepiej jak dobrze, bo aż tu było słychać dokładnie. Ciekawe w co zostałaś wyruchana Mariolko? – Powiedziała żartem i znikła w salonie.

    Obie z Saszą natychmiast spiekłyśmy raka. Co trudno było zauważyć, gdyż i tak seks nas zaróżowił mocno. Już dalej nie było wspomnień tego wieczora. Nasze Panie zawołały nas do siebie, gdzie we czwórkę…. ach było jak zawsze nieziemsko.

    ROZDZIAŁ DRUGI

    W DOMU CIOTKI – NAUKA

    Na drugi dzień rano Nasze Panie wyszły w swoich sprawach. Zostawiły nam cały dom tylko dla nas. No to my jak zwykle. Ciuszki precz i nagusieńkie biegałyśmy i kochałyśmy się co chwila. Przedtem jednak jak zawsze wspólna kąpiel i stosunki w wannie. Potem lewatywy. Sasza jest „pacjentką lewatyw” ja z resztą też. Jest to określenie osoby, której największym fetyszem jest lewatywa. Za lewatywę zrobimy wszystko. Normalnie Sasza dostaje dwie lewatywy po osiem litrów co cztery godziny jak jest w domu z Panią. Mnie Pani robi serie trzech lewatyw po pięć i siedem litrów co cztery godziny. Gdy okres między nimi się przeciąga wtedy czujemy się źle, jesteśmy markotne i marudzimy. Wtedy najczęściej podpadamy i dostajemy lanie w pupę. Tak więc czas nam upływał na ruchaniu, całowaniu, lizaniu, ssaniu i przytulaniu, no i lewatywach co chwila. Wreszcie zmachane i zaspokojone ciut usiadłyśmy na tarasie w cieniu popijając lemoniadę. Nam, suczkom, nie wolno było ruszać alkoholu, chociaż ten stał w wielkim wyborze na barku. Jesteśmy grzecznymi suczkami. Jak Pani mówi nie wolno , czy nie ruszaj to znaczy to co znaczy. Sasza po namyśle ciągnęła wspomnienia.

    – Tak więc, jak mówiłam, wylądowałam w domu Ciotki. Dom był większy i ładniejszy od mojego rodzinnego. Miałam swój duży pokój z osobną sypialnią i łazienką. Ale łazienka ta służyła tylko w nocy. Ciotka miała swoje pokoje i łazienkę. Była też trzecia łazienka. Wielka wyposażona w wannę, sedes, bidet i…. no ale to potem. Były też dwa pokoje zamknięte na klucz. Nie wolno mi było do nich wchodzić. Ciotka czasami tam wchodziła i sprzątała. Ale nigdy ja. Okna były zasłonięte, ale przez szparę w firance udało mi się zobaczyć jeden. No nie całkiem ale kawałek. Prawie pusty, jakiś dziwny stół, krzesło, ławka, coś wisiało z sufitu i na ścianach. Jakieś szafy pełne dziwnych rzeczy. Było ciemno dosyć więc nie wiele rozróżniałam. Pani Ewa mówiła, że ciotka znajdzie mi pracę i będzie mnie uczyć dalej. No oczywiście na sukę. Wtedy nie zastanawiałam się nad tym, że ciotka też zajmuje się seksem. To mnie nie interesowało. Ciotka okazała się jednak mądrzejsza od mamy i Pani Ewy. Nie znalazła mi pracy a załatwiła dalszą naukę w wyższej szkole. To jej sprawa jak to zrobiła. To dzięki Ciotce mam wykształcenie i dobry zawód, w którym tutaj pracuje. Przecież dobrze wiesz, Mariolko, że seks i bycie suczką ukochanej Pani to nie wszystko co robimy. Ty tak samo masz swoje sprawy zawodowe, prawda? Przytaknęłam jej. Ciotka oznajmiając mnie, że życzy sobie abym nadal się kształciła dodała, że praca dupą na dłuższą metę się nie opłaca za bardzo. Jako suka będę miała zabezpieczenie w posiadanym wykształceniu i zawodzie. Tak więc los ciut się do mnie uśmiechnął. No ale wystarczy na ten temat.

      Ciotka, choć w średnim wieku, zawsze młodym dorosła osoba wydaje się stara, jeszcze była niczego sobie. Szybko zorientowałam się, że lubi jak się jej słucha bez gadania. Początkowo czułam się trochę skrępowana, ale ciotka zauważyła to szybko. Postarała się abym prędko zadomowiła się. Pierwszego dnia po przyjeździe do Ciotki miałam luz. Na drugi dzień rano, kazała mi się rozebrać do naga. Długo i dokładnie mnie oglądała. Już wiele razy widziała mnie nagą i jak obciągam ojczymowi, bo często bywała przed moim wyjazdem do niej, u nas, ale teraz było to coś innego. Stałam naga i zawstydzona.

    – No i czego się wstydzisz. Mnie? Jesteś śliczna dziewczyna, transwestyta a można by i powiedzieć, że shemale, z tymi cyckami. – Mówiła obracając i wyginając mnie na wszystkie sposoby.

     -No dobrze , będziesz wspaniałą suką. – Zakończyła oględziny.

    Jak mówiłam w domu brałam hormony, więc mój testosteron był śladowy. Miałam już spore cycki, krągłe biodra i dużą dupkę. Zrobiłam się nawet nieco pulchna, co  bardzo się spodobało ciotce. Przez cały pobyt u niej nadal brałam hormony ale i ganiałam na siłownię, aby nie przytyć za bardzo.

      Po szkole, gdy nie było zajęć pozaszkolnych, wracałam do domu, odrabiałam lekcję i czytałam książki. Nie wiedziałam, że ciotka mnie obserwuje, no bo i dlaczego. Miałam krótki okres względnego spokoju. Teraz wiem, że ciotka chciała, abym się oswoiła.

    – Masz już jakiś kolegów? – Spytała kiedyś.

    – Nie przepadasz za chłopcami, co? – Dodawała niby mimochodem.

    – Nie , nie bardzo. – Bez zastanowienia odparłam.

     Ona udała, że nic takiego. Na początku jak szłam do łazienki to zamykałam drzwi. Mówiąc o łazience mówię o tej dużej, gdzie się kąpałam i robiłam inne rzeczy lub mnie robiono.

    – Nie musisz się zamykać. Nikt ciebie nie ukradnie. – Powiedziała kiedyś z uśmiechem.

    No to przestałam się zamykać. Zawsze jak byłam w łazience to ona coś z niej potrzebowała. Na początku pukała, ale szybko zaniechała tego. Szczególnie to robiła, gdy siedziałam w wannie lub naga wycierałam się. Z początku, krepowało mnie to i zasłaniałam się w tych momentach.

    – Och, Basiu, doprawdy nie musisz się wstydzić ciotki. Przecież widziałam już wiele a ty nie jesteś pierwszy i do tego jesteś ładny. Jak dziewczyna. – Dodała patrząc na mnie gołego. No i tak jakoś to poleciało, że w krótkim czasie drzwi od łazienki nie były wcale zamykane. Dodam, że ciotka była rozwiedziona i mieszkała sama. W łazience był metalowy stojak a na nim wisiał spory gumowy balon. Do niego była podłączona długa gumowa rurka zakończona zaworkiem i spora czarna końcówka z główką o wielu otworkach. Potem w szafce znalazłam inne czarne końcówki. Były różnego kształtu i wymiarów. Były też takie z jednym lub dwoma balonikami. Które można było napompować. Nie widziałam co to i do czego służy. W domu czegoś takiego nie było. Była tylko wielka gumowa gruszka, którą mama lub Pani Ewa wsadzała mi w pupę i wpuszczała wodę przed badaniem i przed spaniem. Kiedyś też, gdy byłam sama w domu, znalazłam w sypialni ciotki sporą kolekcję sztucznych penisów. Wcale nie były specjalnie schowane. Kiedyś później, wracając myślą do tych chwil, doszłam do wniosku, że ona chyba chciała, abym je znalazła.

       Pewnego razu po kąpieli, jak zawsze naga, to zaczęło mi się podobać, wyszłam z łazienki, kierując się do siebie, gdy usłyszałam jej głos – Podejdź tu do mnie, skarbie.

    Podeszłam goła. Ona siedziała w fotelu. Obok leżały jakieś rzeczy. Były to damskie rzeczy.

    – No chodź bliżej, zrobimy z ciebie śliczną dziewczynkę. – Oznajmiła.

    A więc i tutaj muszę się ubierać jak dziewczyna. Absolutnie nie przeszkadzało mi to, gdyż już wtedy moja psychika przestawiła się na dziewczęcość.

    – Masz się mnie słuchać i robić co każe, bo inaczej dostaniesz lewatywę. Zrozumiałaś. – Powiedziała jakoś inaczej jak dotychczas.

    Ponieważ z natury zawsze byłam i jestem strachliwa i płaczliwa więc od razu mój protest zaginął. Nie mówiłam ci, Mariolko, o tym, że w domu też byłam taka beksa. Dodatkowo ciotka zwróciła się do mnie pierwszy raz oficjalnie jak do dziewczyny.

    – Tak ciociu, zrozumiałam, będę grzeczna. – Odparłam cicho i nawet się nie zorientowałam, że odezwałam się jak dziewczyna i zaczęłam się tak zachowywać.

    Ciotka zauważyła w mig moją przemianę w dziewczynę. Ucieszyło ją to.

    – No już dobrze. Nie bój się. Jak będziesz się mnie słuchała i robiła co karze to wszystko będzie dobrze. Teraz uklęknij na kolana i przyrzeknij posłuszeństwo. – Powiedziała.

    Uklękłam goła i powtarzałam za ciotką słowa przyrzeczenia. Przyrzekałam być jej posłuszna każdej sprawie, być gotowa na jej polecenia, być grzeczną dziewczynką, ufać jej bez zastrzeżeń w wszystkim co robi wierząc, że jest to dla mojego dobra. Przyrzekłam mówić szczerą prawdę i nigdy niczego nie ukrywać. Kazała mi przyrzec, że zapomnę o tym iż byłam chłopakiem. Potem podeszłam do niej. Ciotka zaczęła, ponownie, dokładnie oglądać moje ciało. Macała jajka, kutaska, kazała mi się odwrócić, mocno nachylić i rozciągnąć dupkę. Macała dziurkę i szeptała, że za mała, że trzeba będzie poćwiczyć, aby goście mogli korzystać itp. Nie wiedziałam jeszcze wtedy o co jej chodzi. W końcu ubrała mnie w dziewczęcą bieliznę: staniczek, pas, pończoszki, majtki, króciutką sukieneczkę. Już wtedy zaczęłam nosić pończochy na pasie a nie rajstopy. Ciotka twierdziła, że tylko pończochy są seksowne. Po uczesaniu mnie i umalowaniu oraz nakręceniu loków zamieniłam się w naprawdę śliczną dziewczynkę. Nikt by się nie zorientował postronny. Podeszłyśmy do lustra. Patrzyłam na siebie i narastało to coś we mnie długo tłumionego aż wreszcie wyszło na zewnątrz. Będąc w domu aż tak się nie ubierałam.

    – Dziękuję ciociu. Jestem dziewczyna. Dziękuję. – Powiedziałam cicho.

    – Tak, skarbie, od początku jak tylko tu przyjechałeś byłaś nią. Tylko jeszcze nie bardzo o tym wiedziałeś. Teraz już jest dobrze. – Mówiła całując mnie.

    – Ciocia nauczy cię wielu rzeczy, które powinna znać dziewczyna. Tamto co było w twoim domu to już minęło. – Dodała.

    – Tak, ciociu, naucz, naucz mnie, proszę. – Odpowiedziałam patrząc na nią.

    – Od tej chwili stajesz się naprawdę ELIZ. Nie Basią jak cie nazwała matka ale ELIZ, tak mi się bardziej podoba. – Oznajmiła

    – Tak, ciociu, jestem Eliz. – Powtórzyłam.

    To był ten pierwszy raz, gdy zmieniono mi imię.

    I Tak to stałam się ELIZA. Na co dzień w szkole i poza domem byłam Piotrem a w domu i innych miejscach Eliz. Teraz zawsze po powrocie do domu stawałam się Eliza. Pierwszym jej poleceniem, zakazem, był zakaz noszenia przeze mnie majtek. Tak się przyzwyczaiłam, że to wrosło mi w krew, dlatego to dzisiaj nie lubię majtek, tak jak ty. Wyjaśniła, że grzeczna dziewczynka jest zawsze gotowa. Nie powiedziała jednak na co. Następnego dnia, gdy wróciłam do domu, zastałam spore zmiany w łazience i moim pokoju. W łazience pojawiła się szklana szafka, w której na półkach leżały te końcówki co je kiedyś widziałam, obok nich gumowe i plastykowe rurki o różnej grubości, zakończone na końcach zgrubieniem z dziurkami. Dodatkowo rękawice plastykowe i gumowe. Na wieszaku wisiał gumowy fartuch, okulary na oczy i gumowe rękawice. W moim pokoju stała szklana szafa pełna tych sztucznych lateksowych przyrządów co je widziałam w sypialni ciotki i wiele innych co je widziałam dopiero teraz. Na wieszaku wisiały rózgi, bicze i packi. Pojawiły się obrazki przedstawiające młodą dziewczynę – chłopca, nagą, w różnych pozach, z wypiętą dupką, w której wsadzona była gruba rurka podłączona do takiego samego gumowego balona jaki wisiał w łazience. Na widoku stał metalowy stojak z zawieszonym na nim sprzętem do lewatywy. Zdziwiło mnie po co on tutaj a nie w łazience. Doszłam do wniosku, że skoro ciocia go tu wstawiła to tak musi być. Delikatnie dotykałam gumowego worka, rurki i grubej końcówki. Poczułam jakieś dziwne narastanie czegoś we mnie. Dupcia sama zaczęła się zaciskać i luzować. Wyprzedzając fakty powiem, ze z biegiem czasu, zdjęcia tej dziewczyny – chłopca zostały zastąpione moimi. Patrzyłam na to wszystko ze strachem ale i zaciekawieniem. Gdzieś w głębi mnie coś narastało, jeszcze nie określonego ale wyczuwałam to wyraźnie. Szybko założyłam stanik, krótką haleczkę i skąpą sukienkę. W domu nie nosiłam pasa ani pończoch o majtkach nie wspominając. Umalowałam się lekko i rozpuściłam włosy. Na co dzień włosy nosiłam spięte z tyłu. Pobiegłam do ciotki. Siedziała w dużym pokoju. Obejrzała mnie. Sprawdziła czy nie mam majtek. Podniosła w górę moje narządy.

    – Od tej chwili, Elizo, będziesz stale nosiła napletek ściągnięty. Główka ma być odkryta. Musisz tego dobrze pilnować. Jak zobaczę opadnięty napletek to będziesz ukarana. – Mówiła obciągając skórkę.

    – Dobrze ciociu, będę pilnowała napletka. – Przyrzekłam.

    – W żadnym wypadku nie wolno ci się masturbować. Ponadto jeśli rano kutasek będzie się kleił lub w dzień pocieknie z niego klejące siusiu to masz mnie natychmiast zawiadomić o tym. A teraz podejdź bliżej i podaj mi kutaska. – Powiedziała.

    Łzy mi się zakręciły w oczach, podeszłam i podałam jej kutaska. Obciągnęła mi boleśnie skórkę naprężając główkę.

    – Patrz mi w oczy. – Mówiła ciotka bijąc mnie dwoma palcami po główce kutaska.

    Jęczałam zapłakana pokonując silny ból główki.

    Obciągnij napletek. – Powiedziała kończąc bicie.

    Następnie wyjęła z pudelka stojącego na stole „kaganiec dla suki” i zapięła mi go na kutasku i jajkach. Od tego momentu nosiłam go stale. Tylko w chwilach seksu czy ćwiczeń był zdejmowany. Od tego momentu moja ręka co chwila sięgała pod spódniczkę obciągając skórkę, gdy nie było kagańca. Po kilku tygodniach moje myśli krążyły wokół narządów i napletka. Czułam stale podniecenie a kutasek sztywniał. Każdy przypadek „klejącego siku” natychmiast zgłaszałam cioci. Ona oglądała mi narządy a szczególnie  macała jajka. Coraz częściej moje jajka były twarde i obrzmiałe. Ciotka posadziła mnie na swoich kolanach i delikatnie głaszcząc moje uda wewnątrz wyjaśniła mi do czego są te wszystkie nowe rzeczy moim pokoju. Oczywiście, że były to przyrządy potrzebne do mojej nauki, to wiedziałam od razu. Ale te w łazience? Bałam się zapytać. Ręka ciotki błądziła po moich udach, pupie i narządach. Było mi bardzo przyjemnie od tej pieszczoty. Mój oddech przyśpieszał, zaróżowiłam się i przytuliłam do niej. Ona niby nic nadal mnie tam głaskała. W końcu zrobiło mi się bardzo dobrze. Zaczęłam sapać i dyszeć. Wtedy ona szybko przestała mnie pieścić.

    – Ciociu mogę zapytać? – Szepnęłam cicho.

    – Tak, możesz, pytaj? – Odpowiedziała.

    – A do czego są te rzeczy w łazience? – Pisnęłam cicho.

    – W łazience te wszystkie rzeczy są do lewatywy. Każda dziewczynka, taka jak ty, musi mieć robione często lewatywy. Od lewatyw i ruchania powiększy ci się dupcia. Widziałaś te fotografie u ciebie w pokoju. Będziesz miała robione lewatywy codziennie. Lewatywa jest też za karę i w nagrodę. Każda dziewczynka zawsze coś tam ukrywa. Dlatego, abyś nauczyła się mówić mi wszystko, będziesz miała lewatywy. Również te lewatywy są dla twojego dobra. – Tak wyjaśniała mi.

    Nie bardzo zrozumiałam. No bo jak za „karę” i dla „dobra”. Ale kiedyś zasypiając po lewatywie wykoncypowałam sobie, że kara służy mojej poprawie, a moja poprawa to jest właśnie to dobro. No, widocznie tak jest, ciocia wie najlepiej i ja jej ufam. Jednak już zawsze bałam się lewatyw. Wieczorem, przed kąpielą, odbyła się pierwsza moja lewatywa. Gdy naga szykowałam się do kąpieli, weszła ciotka. Była w szlafroku. Przez rozchylone poły widziałam olbrzymie, kołyszące się cyce, wypukły brzuch i wielką pochwę, o wiszących wargach, pod brzuchem. Stanęłam grzecznie. Ona popatrzyłam na mnie i na mój obciągnięty napletek.

    – Dzisiaj, Elizo, dostaniesz pierwszą lewatywę. Od teraz lewatywy będą nierozerwalnie z twoim życiem. – Powiedziała, obnażając się do naga.

    Wtedy to pierwszy raz zobaczyłam ją nagą. Miała wielkie baloniaste cycki, duże biodra i wystającą dupkę. Była dokładnie wygolona. Olbrzymia pochwa miała wielkie sinawe wargi i była otwarta. Naprawdę mogła się podobać. Założyła fartuch, rękawice i okulary. Napełniła gumowy wlewnik wodą. Sprawdziła temperaturę wody. Podłączyła długą cienką końcówkę i usunęła powietrze z węża. Co chwila patrzyła na mnie. Tak jakoś dziwnie. Szybko moje usta wykrzywiły się i zaczęłam płakać. Łzy leciały jak grochy, płakałam głośno. Jestem beksa. Poleciła najpierw abym się wypięła. Zrobiłam co kazała. Ona wsadziła mi termometr w dupkę i zmierzyła temperaturę. Następnie otworzyła zeszyt i zapisała wynik. To był mój dzienniczek lewatyw. Wpisywała tam daty, godziny, pojemność lewatywy i z czego oraz temperaturę lewatywy i moją w dupce. Były też i inne uwagi dotyczące mojego zachowania i reakcji na lewatywę oraz zalecenia na przyszłość. Po temperaturze zaczęła wpychać mi palce w dupkę. Głośno wyłam. Bolało, bo byłam dziewicą, ojczym mnie jednak nie przeruchał w domu, nie zdążył, a ona wsadzała głęboko kilka palców. A i strach, który zawsze już czułam dokładał swoje. Wyciągnęła palce całe umazane w mojej kupie.

    – No zobacz, mała, co ty tam masz, jak jesteś brudna. Nie wstyd ci? Taka ładna dziewczynka a dupa brudna. – Mówiła podtykając mi pod nos umazane palce.

    – Ciociu, przepraszam, przepraszam. – Jęczałam rzewnie.

    – No dobrze, przeprosiny przyjęte. Teraz stań na czworaka i pochyl się do podłogi. – Odrzekła ona.

    Przy pomocy cioci przyjęłam odpowiednią pozycję. Stojąc z wypiętą dupką odpowiadałam na jej pytania. Była to spowiedź dziewczynki. Pytania były bardzo szczegółowe i wstydliwe. Gdy tylko opóźniałam odpowiedź zastanawiając się ostry ból dupki wymuszał natychmiastową odpowiedź. Biła mnie pejczem. Biła mnie też, gdy uważała, że zmyślam. Po zwierzeniach, poczułam jak smaruje mi wejście do dupki.

    – OOO, ajjj! – Pisnęłam czując jak końcówka do lewatywy wchodzi mi w dupkę. Więcej było strachu niż bólu.

    – No co jest, mała, przecież to nie boli Jeszcze nie boli. – Odezwała się ciotka.

    – Boli, boli, ciociu, proszę. Jestem grzeczna, będę grzeczna. Zrobię wszystko co chcesz. Ciociu kochana! – Dukałam łkając.

    – Tak wiem, że jesteś grzeczną dziewczynką i wykonasz wszystkie moje polecenia ale lewatywa musi być teraz i już zawsze. – Mówiła łagodnie głaszcząc mi pupę i wyciągając jajka w tył.

    Lewatywa leciała. Powoli mój brzuch napinał się coraz bardziej. Poczułam jak tępy ból rozpycha mi kiszki. Krzyczałam głośniej. Zaczęłam uciekać z dupką i ulewać lewatywę. Rozgniewało to ciotkę.

    – Co ty wyprawiasz, Elizo, stój w tej chwili niegrzeczna dziewczynko! Nie wolno ci ulewać lewatywy. Ani mi się waż! – Krzyczała ciocia.

    Natychmiast stanęłam w miejscu i cofnęłam się na poprzednie. Mocniej zacisnęłam dupcie. Było to łatwe bo była ona jeszcze dziewicza. Bolało bardzo. Nie wiem ile ciocia wlała mi do brzucha. Zrobił się on olbrzymi i twardy. Po lewatywie musiałam stać z zaciśniętą pupą. Wyjąc spazmatycznie, cierpiąc pierwszy ból, jakże wtedy wydawał mi się olbrzymi, Patrzyłam jak ona przygotowuje następną lewatywę. Po czasie skurcze i ból kiszek złagodniał. Ciocia zaczęła masaż mojego brzucha. Gdy zrobił się on miękki i bulgoczący kazała mi siadać na sedes i robić kupę. Trysnęło mocno. Najpierw seria wytrysków wody. Lewatywa była z wody, a potem głośno pierdziałam wydalając gazy. Ciotka masowała mi brzuch pomagając się opróżnić. Następna lewatywę dostałam leżąc na lewym boku z nogą zewnętrzna podciągniętą do brzucha a drugą wyprostowaną. Za każdym razem dostawałam więcej wody. Bóle były większe. Mój płacz nie ustawał ani na sekundę. Ponownie stałam zaciskając dupkę i trzymając lewatywę. Za każdym razem musiałam trzymać dłużej. Po wypróżnieniu, ciotka uczyła mnie jak mam się przygotować do następnej lewatywy, w jakiej pozycji. Mówiła jaki to numer pozycji i jak się nazywa. Kazała mi zapamiętać te nazwy, numery i pozycje.

    – Dziewczyna twojego rodzaju, jeszcze nie wiedziałam jakiego rodzaju jestem dziewczyną, musi znać na pamięć i na wyrywki każdą pozycję lewatywy. – Tłumaczyła zaglądając w sedes.

    Sprawdzała barwę wypróżnienia. Dostawałam jedną po drugiej lewatywę bez p

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    SASZA jedną z kilku ukochanych moich przyjaciółek. Jest ona własnościa Madam Kterin , Mistress i serdencznej przyjaciółki Mojej Ukochanej Pani Madame Jowity. Czytając poznacie historię  SASZY zanim stała się własnością Madame Katrin

  • Gwalt

    Ja chyba nie pasuje do tej rodziny. Mama z ojcem cały dzień by chodzili tylko na kolanach i modlili się do każdego obrazka przedstawiającego świętą rodzinę. Ja na kolanach mogę obciągać kutasa albo wypiąć się przed kutasem. Jestem dojrzałą dziewczyną i uważam, że moja cipka nie musi służyć tylko do rodzenia dzieci. Po cichu w swoim pokoju zadawałam się palcami bo rodzice są bardzo konserwatywni. Czasami wręcz myślę, że jestem dzieckiem niepokalanym bo nie wyobrażam sobie swoich rodziców kochających się nawet w ciemnych pokoju pod grubym kocem. Pewnego dnia jak zwykle wracałam z pracy przez park. Usłyszałam jakieś odgłosy z krzaków i coś mnie tknęło by podejść i zobaczyć co tam się dzieje. Moim oczom ukazała się scena, która wywołała u mnie drżenie cipki i natychmiastowe podniecenie. Oparty o drzewo stary dziad w starym brudnym płaszczu pakujący swojego kutasa w usta młodej dziewczynie. Stanęłam za drzewem i opartą o nie patrzyłam na nich nie mogąc oderwać wzroku. Ręka zaczęła masować pierś i robiłam się coraz bardziej mokra. Stary dziad zaczął stękać i wyjął kutasa z jej ust i potężną dawką spermy zalał jej twarz i włosy. Ta jeszcze wylizała mu mokrego chuja z uśmiechem. Facet w tym momencie spojrzał w moją stronę. Wystraszyłam się i zaraz się oddaliłam. Gdy wchodziłam do domu śluz ciekł mi po udach. Natychmiast poszłam do swojego pokoju i wbiłam sobie palce do mokrej cipki. Nawet minuta nie minęła gdy moim ciałem wstrząsną potężny orgazm. Zatykając sobie usta by rodzice niczego nie usłyszeli gwałciłam się jeszcze chwilę. Tego dnia długo nie mogłam zasnąć. Następnego dnia praca wydawała mi się nudna bo okres wakacyjny powodował przestoje. Pracuję jako szwaczka w prywatnym przedsiębiorstwie i spytałam się szefowej czy mogłabym dzisiaj wcześniej wyjść. Nie robiła problemu. Idąc tą samą drogą co każdego dnia dostrzegłam z daleka tego samego dziada. Stał i wydawało mi się, że czeka na mnie. Nie myliłam się. Gdy mnie dostrzegł od razu zaczął iść w moim kierunku. Nie uciekałam bo chciałam by mnie zaczepił. Byłam podniecona samą myślą o nim. Bardzo zachrypniętym głosem zwrócił się do mnie gdy był metr ode mnie. -zaraz wyrucham Twoją dupę dziecko. Tak!!! Wyruchaj mnie!!! Wyruchaj moją dupę!!! Wyruchaj moje gardło!!! Moja głowa krzyczała z całej siły ale usta żadnego słowa nie wypowiedziały. Jak posłuszna owieczka poszłam z nim gdy pociągnął mnie za rękaw. Weszliśmy w bardzo gęste krzaki i nie było szans by nas ktoś zobaczył. Czułam zapach swojej cipki. Była podniecona i kapało z niej. Dziad sięgnął pod moją spódnicę i jednym ruchem zdjął ze mnie majtki. Poddałam się wszystkiemu co ze mną robił jak sparaliżowana. Nie byłam w stanie reagować. Chciałam tego. Odwrócił mnie do drzewa i brutalnie zaczął wciskać palce do cipy. Szczypał ją, szarpał i pchał Paluchy do środka. Zamknęłam oczy i mocno trzymałam się drzewa. Poczułam palce przy mojej dupce. Nie zatrzymywał się i pchał je do środka. Nie bolało. Jakby miał tam zaraz zaparkować czołg to bardzo chętnie bym go zaprosiła. Zwieracze ustąpiły i dziadowski kutas wchodził we mnie. Chwycił moje biodra i zaczął ruchać mnie jak szmacianą lalkę. Jego jaja obijały mi cipę wywołując jeszcze większe podniecenie. Miałam wrażenie, że tego cudownego kutasa czuję w żołądku. Tak!!! Rżnij mi dupę. Nagle ścisnął silnie moje piersi i poczułam jak spuszcza się nie wychodząc ze mnie. Wyszedł ze mnie i mnie odwrócił. -będę czekał na ciebie jutro. Oczy miałam zamglone a z tyłka wylatywała ze mnie sperma. Dziad oddalił się a ja jeszcze musiałam odpocząć. Dopiero po jakimś czasie mogłam zacząć iść w kierunku domu. Walczyłam z oddechem i z wyrazem twarzy gdy wchodziłam do mieszkania by rodzice niczego nie zauważyli. Jutro będę sama się za nim rozglądać jak będę tamtędy szła. Mimo iż był to gwałt to ja tak chcę być gwałcona codziennie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Pani j jej suczka

    PANI I JEJ SUCZKA – INTYMNIE

    /z cyklu intymności/

    Był wczesny wieczór. Wieczór jeden z wielu, jaki zwykle Pani odbywa ze swoją suczką. Pani uwielbia te wieczory a suczka oddaje siebie całą bez granic, żarliwie wykonując absolutnie wszystko, co Jej Pani zapragnie. Suczka kocha bezgranicznie i bezwarunkowo swoją Panią. Pani wiedząc to i mając dowody, otacza Swoją suczkę opieką i miłością. Kominek wesoło trzaskał rozsiewając miłe ciepło. Nagrzana podłoga pieściła delikatnie stopy. Moja Pani Jej Ekscelencja Madame Jowita siedziała, pół leżąc w fotelu mając na sobie tylko zwiewny, przezroczysty szlafroczek, przewiązany w pasie. Był on krótki, sięgał tylko do kolan. Niewiele, co zakrywał, choć starał się jak mógł. U góry mocno rozchylony ukazywał większą część jędrnych, dużych piersi, sterczących na boki. Czarne wielkie koła aureolek były widoczne wyraźnie poprzez różowy materiał szlafroczka. Od pasa, rozchylony, ukazywał dół ślicznego brzuszka, wypukłe łono i mocne krągłe uda, leciutko rozchylone. Wszystko białe, doskonale jędrne. Zgrabne, śliczne nogi i stopy w mięciutkich kapciuszkach Pani trzymała razem. Moja kochana Pani Madame Jowita jest „shemale”. Wysoka, cienka w pasie o szerokich biodrach i wypukłej pupci. Piękna buzia o zmysłowych, kaszmirowych ustach, czarnych oczach, otoczona była burzą złocistych loków spływających na ramiona, piersi i do połowy pleców. Zwykle ładnie ułożone teraz były w swobodnym nieładzie. Jej białe ciało pokryte było teraz wyraźnym rumieńcem na ramionach i piersiach. Policzki zaróżowione, kaszmirowe wargi rozchylone a oczy zakryte do połowy powiekami z długimi zakręconym rzęsami. Pani ma śliczne naturalne rzęsy i niewiele musi w nich poprawiać. Cały jej wygląd i zachowanie emanowało seksem i dobitnie świadczyło, że coś było przed chwilą. Spod tych półprzymkniętych oczu Moja Pani obserwowała swoją suczkę, mnie, kręcąca się po salonie. Chodziłam tam i tam, popiskując cicho i wystawiając w tył dużą pupę.

    – Oj Mariolko, Mariolko, ty mnie kiedyś wykończysz swoim nienasyconym temperamentem. Zobaczysz. I kto się wtedy Tobą zajmie? – Przekomarzała się jak zwykle, gdy byłyśmy tylko same we dwie.

     Zasapana jeszcze, zaróżowiona, z burzą czarnych loków w nieładzie, jak kępa rabarbaru, w którą walnął piorun, półnaga jak zawsze, ubrana tylko w cienki staniczek, pończoszki i kusą haleczkę, która była raczej proforma niż coś miała zakrywać, kręciłam się bez ładu i składu po salonie bardzo podniecona. Niby robiłam to bez celu, ale dobrze wiedziałam, co chcę. Słysząc słowa Pani zatrzymałam się w pół kroku a będąc akurat tyłem do niej odwróciłam się lekko skręcając ciało w pasie. Moja wielka, biała pupa wypięła się w stronę Pani. Cały rów i uda w górze błyszczały się od zasychającej spermy Pani. Przed chwilą odbyłyśmy pierwszy stosunek z serii wielu jeszcze czekających i suczka była szczęśliwa mogąc dać radość swojej kochanej Pani. Jak zwykle, gdy Pani używała swojej suczki, w ściśle intymnej sytuacji tj. sam na sam, wtedy nie obowiązywały suczkę lewatywy po każdym stosunku. Wręcz przeciwnie nie wolno mi było ich robić. Teraz stałam i czułam podniecającą lepkość i śliskość w narządach i kroczu. Jak zawsze zrobiłam jedną ze swoich niewinnych minek grzecznej dziewczynki z paluszkiem w ustach i filuternie spojrzawszy na Panią uśmiechnęłam się chytrze.

    – Co ty tam znowu kombinujesz w tej ślicznej główce? No przyznaj się. Przecież dobrze cię znam. Wiesz, że zawsze potrafię ciebie przejrzeć na wylot.- Mówiła cicho.

    Tak to prawda. Moja Pani wiedziała zawsze, co myślę i kombinuje w każdej chwili. Z mety poznawała, gdy coś nabroiłam. Z drugiej strony ja nigdy, w żadnej sytuacji i miejscu nie okłamywałam Pani, ani nie kryłam niczego. Nawet do głowy mi nie przychodzi myśl, abym mogła coś tak złego zrobić. Teraz też Pani zauważyła mój wzrok skierowany tylko w jedną stronę. Uśmiechnęła się i leciutko rozwarła uda. Jak wspomniałam Moja Pani jest Shemale. I to bogato „wyposażoną”. Teraz jej wielki, gruby, żylasty kutas o olbrzymiej bordowej głowie, przypominającej rozłożysty grzyb, sterczał sztywno zakręcony w górę. Wielki długi worek, z dużymi jajami wisiał daleko w dole. Kutas, zawsze, gdy był sztywny to mocno zakręcał się do góry. To te właśnie zagięcie doprowadzało mnie do szału, gdy Pani mnie ruchała. Normalnie w zwisie miał długość 26 cm a podniecony dochodził do 35. Do tego ten obwód i te grube żyły. Jak zawsze, gdy Pani zamierzała poszaleć ze swoją suczką robiła sobie w kutasa, co trzy godziny zastrzyki a mnie dawała dwie różowe pigułki. Jej kutas nabierał monstrualnych rozmiarów a ja chodziłam okrakiem wypięta popiskując cicho. Patrząc na mnie roztworzyła się mocniej eksponując wszystko.

    – No, choć do mnie moja suczko. – Szepnęła cicho.

     Mnie nie trzeba dwa razy powtarzać. To prawda może i nie jestem za bardzo bystra w pewnych sprawach ale w tych to już na pewno dobrze się orientuje. Sekunda i byłam przy niej. Łapczywie żarłocznie obłapiłam ustami wielki łeb kutasa. Zassałam umiejętnie.

    – Ooooooo!! – Usłyszałam głos Pani.

     – Och, och, aaach, cudownieee, aaach – Jęczała Pani unosząc biodra.

     – Ummmm aaaa! – Krzyknęła, gdy naciągnęłam jej worek tak jak mnie uczyła w Instytucie.

    Precyzyjnymi ruchami nabijałam się głębiej i cofałam zasysając masując dodatkowo trzon i jaja. Ślina kapała obficie. Pani wydawała głośnie okrzyki i piski a ja mruczałam i sapałam zadowolona. W pewnym momencie poczułam lekkie skurcze Pani kutasa. Wtedy Pani odsunęła moją głowę.

    – Przynieś, szybko. – Powiedziała jęcząc.

    Zerwałam się z kolan i popędziłam do stolika po przyrząd i już byłam u Pani. Podałam jej paski, otworzyłam szeroko usta i podniosłam wysoko włosy. Po chwili metalowy pierścień zablokował mi usta w szerokim otwarciu a paski mocno zapięte z tyłu docisnęły go bardziej. Klęczałam przed Panią. Pani wstała na dygoczących nogach i po chwili już widziałam tylko jej podbrzusze i uda. Raz dalej raz bliżej. Poczułam odruchy wymiotne, gdy wchodziła w moje gardło. Pociekła ślina gęsta i biała. Szyja wyraźnie pogrubiała. Kutas Pani wszedł w gardło do końca. Nie był to pierwszy raz dla mnie, więc wszystko przebiegało jak należy. Pani wsadzała i wyjmowała kutasa rytmicznie z mojego gardła. Gdy kutas był w środku stosowałam wibrowanie gardła dodając dodatkowych bodźców Pani. Stosunek „głębokie gardło” trwał długo, jak każdy z Panią. Pani zażywała zawsze środki na opóźnienie wytrysku i zmniejszenie czułości główki kutasa. Co jakiś czas Pani wykonywała stosunek na bezdech. Zaciskała mi nos i wchodziła głęboko aż opierałam się o łono twarzą. Wtedy trzymając kutas w moim przełyku poruszała go samymi mięśniami a ja powoli dusiłam się i charczałam, co powodowało skurcze spazmatyczne gardła zaciskając go na kutasie. I o to właśnie chodziło. Gdy już prawie traciłam przytomność Pani puszczała nos i szybko wychodziła ze mnie. Wtedy leciała ze mnie gęsta ślina i to, co tam było jeszcze w żołądku a ja zasysałam rozwartymi ustami łapczywie powietrze. Metalowy pierścień nie pozwalał mi je zamknąć. Ledwie, co dochodziłam do siebie a już Pani brała moją głowę i znowu akcja się powtarzała. Na koniec Pani wsadzała i wyjmowała kutasa coraz szybciej. Czułam skurczę jej narządu. Wreszcie wsadziła mi go do końca i poczułam długą serię mocnych skurczy i ciepło w żołądku oraz znany smak Pani spermy w ustach. Klęczałam ze spuszczona głową głośno wciągając powietrze i dochodząc do siebie. Pani zdjęła przyrząd. Otarła mi twarz, szyję i biust ręcznikiem. Powolutku lizałam Jej kutasa i jajka i podbrzusze do czysta. Gdy już było po wszystkim podniosła mnie z kolan i posadziła sobie na udach. Zmęczona, ciężko jeszcze dysząc przytuliłam się ufnie do niej.

    – Suczka bałdzo płosi Panią o cycka. – Cichutko szepnęłam.

     Zawsze to robiłam, to mnie uspokajało. Pani wydobyła wielki cycek z długim sutkiem a ja przywarłam do niego ustami i ssałam. Po chwili poczułam ciepłe mleko w ustach. Moja Pani, specjalnie dla mnie, bierze jakieś środki na pobudzenie wytwarzania mleka. Czy, któraś z Waszych Pań, jeśli macie takowe, robi to dla was, swoich suk. Raczej wątpię. Tylko Moja umiłowana Pani robi to dla swojej suczki. To, co nie wypije Pani ściąga i przechowuje w lodówce a ja pije potem wszystko do dna. Często Pani miesza je ze swoją spermą i moczem. Jest bardzo smaczne i pożywne. Dlatego jestem tu i tam zaokrąglona. Po opróżnieniu jednego cyca dostałam drugiego w nagrodę. Mrucząc zadowolona i podniecona ssałam szturchając noskiem Pani cycek. Czułam jak dłoń Pani błądzi po moim ciele i włosach.

    – Zdejmij staniczek i haleczkę suczko. – Usłyszałam delikatne polecenie Pani.

     Wstałam, zdjęłam haleczkę a potem rozpięłam staniczek. Moje cycuszki sterczały lekko wisząc.

     – Teraz obróć się suczko. – Poleciła Pani.

    Obracałam się powoli a Pani bacznie mnie oglądała. Moje ciało zawsze było pod szczególnym zainteresowaniem Pani. Ponieważ jestem suczką, która obsługuje ludzi z wyższych klas, więc muszę być nieskazitelna w każdym centymetrze.

    – Coś mi się zdaje, że Moja śliczna sunia zaokrągliła się nieco tu i tam. Będę musiała ograniczyć jej dostęp do cyca. – Mówiła z uśmiechem. A widząc moją buzie i wykrzywione usta, gotowe do płaczu, szybko dodała – No, ale chyba tego nie zrobię, bo Moja sunia jest grzeczna i kocha swoją Panią. Prawda?

    – Tak, tak, bałdzo, bałdzo sunia kofa ogłomnie Panią. – Piszczałam i podskakiwałam wprawiając w ruch cycuszki, brzuszek, malutkiego ptaszka, Duża jędrna pupa i uda drgały mocno.

    – No, no, co za seksowny widok. Chodź szybko, Mariolko, siadaj, pojeździsz na koniku. – Rozkazała podniecona Pani, wysuwając szerokie biodra i zwierając uda.

    Jej ogromny kutas sterczał groźnie, czekając na moją cipo-dupcie. Szybko podbiegłam i powoli nasadziłam się na narząd.

    – uuuu, ooochhhh. – Wydałam pisk

    – ummm aaaa – Zawtórowała Pani.

    Unosiłam i opuszczałam biodra rytmicznie, nacierając na kutasa pod różnym kątem w akompaniamencie Pani i moich wrzasków i sapań. Wznosząc w górę dupcie zaciskałam mięśnie odbytu na trzonie a opadając całkowicie luzowałam lub odwrotnie. Nadziana maksymalnie, poruszałam dupcią poziomo i na boki. Lub siedząc nieruchomo pracowałam tylko mięśniami wewnętrznymi dupci. Znam wiele technik stosunków analnych i stosując je doprowadzałam Moją Panią na szczyty szczytów rozkoszy. Widziałam jak jej śliczne ciało, całkiem nagie teraz, faluje i drga w spazmach, cudowne cycki podskakują w rytm moich ruchów. Wielki silny rumieniec podniecenia, powoli pokrywa jej szyje, piersi i buzie. Ja też dostałam wypieków podniecenia. Nasze ciała w rytmie seksu, nieskazitelnie zgrane ze sobą powoli pokrywały się kropelkami potu, który łaskocząc spływał mi po plecach w rowek dupci i mlaskał pomiędzy moją dupcią a Pani biodrami. Zmieniając kąt nachylenia swego ciała zwiększałam lub zmniejszałam tarcie główki Pani kutasa we mnie. Bacznie patrzyłam na Panią.

    – Oj, Mariolko, oj Mariolkoooo! – Krzyczała Pani cała zarumieniona. Moje cycki i malutki kutasek latały jak szalone. W pewnym momencie Pani wzięła jedną ręką za mój worek i pociągnęła mocno a drugą zaczęła masaż mojego kutaska. Wiedziała co lubię i kiedy.

    – OOOO!!! – Zaczęłam krzyczeć.

    Pani rytmicznie masowała i miażdżyła mi jajka. Ja nie przestawałam ujeżdżać Panią. W końcu obie wrzeszczałyśmy nieprzytomnie podniecone i zaróżowione. Pani nadal nie tryskała, choć widziałam jak ogromnie jest podniecona. Znając Swoją Panią trzymałam ją tuż, tuż przed orgazmem odpowiednią techniką. W pewnym momencie zmieniłam pozycje na boczną. Teraz siedziałam pod kątem prostym względem Pani ud. Wirując dupcią wprowadzałam Panią w taką ekstazę, że dostawała drgawek. Moje podniecenie sięgało szczytu. Czułam jak wielki łeb kutasa Pani naciera bańkę mojej cipki w dupce. Musiałam teraz uważać, aby Pani nie szczytowała jeszcze.

    – Ochh, Mariooolkooo, sunio Moja śliczna, bardzo śliczna. OOOO!!! – Krzyczała Pani w spazmach skurczy.

    – Ummm, Moja sunia kocha mnie, kocha i jest grzecznaaaaa! – Powtarzała Pani

    – Tak, tak! Suczka kofa, kofa Swoją Panią. Bałdzoo, bałdzooo kofa i jest grzeczna bałdzo. Sunia zrobi wszystko, co Pani pragnie. Taaak! – Odpowiadałam.

    W ten sposób zawsze wyznajemy sobie miłość i oddanie. Pani w takich momentach jest cała sobą, prawdziwa Panią. Nie wstydzi się wyznać miłość do Swojej suni.

      Na koniec, siedziałam tyłem do Pani. Moja wielka, rozłożysta pupa spoczywała nieruchomo prawie na jej udach i biodrach. To był pozorny tylko bezruch. Teraz stosowałam technikę „skróconego odbytu”. W uproszczeniu polega to na obniżaniu tylnej ściany odbytu, tak jak przy robieniu kupy i pracy mięśni wewnętrznych. Skracając długość odbytu mając wsadzony głęboko kutas w dupcie sprawia się, że wchodzi on do kiszki poprzez zwieracz kiszki. Robiłam to rytmicznie z wielką wprawą. Czułam jak ogromny łeb kutasa Pani zagłębia mi się w kiszkę. Tam i powrotem. Cała byłam zasapana i zlana potem, gdyż ta technika wymaga wysiłku a nie tylko wprawy.

    – Ummm, hhhy, uff. Aaa – Stękałam.

    Czułam jak Pani obejmuje dłońmi moje duże biodra i ściska je ilekroć łeb jej kutasa wchodzi w kiszkę odbytnicy. Tym sposobem dawała mi znak o swoim stanie podniecenia. Robiła to coraz częściej i mocniej. Ja już nie zważałam na nic. Wiedziałam, że Pani dłużej nie wytrzyma.

    – Iiiiiii ooooo aaaaaauhhhhh – Krzyknęła Pani nagle.

    Ścisnęła mnie mocno poczym poczułam jak jej ciało wygięło się w górę. Obejrzałam się. Pani trzymała w rękach swoje ogromne cycki razem jeden do drugiego. Odrzucona w tył głowa z burza złotych loków kołysała się nieprzytomnie na boki. Oczy miała wywrócone, same białka, usta szeroko otwarte w bezgłośnym krzyku. W końcu zaczęła podrzucać biodrami w rytm skurczów kutasa w moim odbycie. Znajome ciepło wypełniło mi dupcie. Sperma Pani wydostawała się z mojej dupci, klejąc podniecająco. Poczułam ulubiony zapach Pani.

    – Ooojejuuu. – Pisnęłam i już leżałam bez sił na nogach Pani.

    Jej kutas nadal utrzymywałam w swojej cipce. Leżałyśmy tak jak padłyśmy. Bez sił na granicy świadomości.

    – Pobudka, pobudka, Moja śliczna. – Poczułam lekkie szczypanie w pupcie i cichy głos Pani.

    – Chodź tu do mnie, przytul się. – Powiedziała. Powoli wysunęłam jej sztywnego nadal kutasa z mojej dupci.

    Obróciłam się i położyłam na ciele Pani, jak niemowlę po urodzeniu. Było tak dobrze, tak dobrze, tak spokojnie i tak bezpiecznie. Cichutko mrucząc, Pani to uwielbia, szukałam noskiem długiego suta Pani. Co ona widząc podsunęła mi balon cycka i wsadziła sutek w usta. Zassałam łapczywie ciepłe mleko. Potem powoli, dokładnie wylizałam całe krocze, dupcie, odbyt, uda i resztę ciała Pani do czysta. Tak jak suczka powinna robić. Pani mruczała rozkosznie i głaskała mnie. Gdy doszłyśmy do siebie pobiegłyśmy ze śmiechem golutkie do łazienki. Pani popędzała mnie szczypaniem w pupcie a ja piszczałam radośnie. W łazience jak zawsze wszystko było przygotowane. Baraszkowałyśmy piszcząc i prychają w wannie, obrzucając się pianą i chlapiąc dookoła wodą. Następnie wycierałyśmy się wzajemnie puszystymi ręcznikami. Uwielbiam te ręczniki różowe w zajączki i misie. Oczywiście była to też okazja do przytulania, całowania i pieszczenia. Pani ujęła mnie za ramiona i patrząc w oczy powiedziała:

    – Teraz suczka będzie grzecznie czekać, aż Pani zawoła.

    – Tak, Pani suczka jest grzeczna i posłuszna. – Rzekłam cicho i udałam się w kąt łazienki, gdzie uklękłam prosto na kolanach, ugięłam ręce w łokciach, przy ciele i opuściłam w dół dłonie a głowę pochyliłam.

    Pani podeszła i założyła mi na szyje szeroką skórzaną obroże ze smyczą. Patrzyłam dyskretnie jak Pani przygotowuje sprzęt i napełnia go płynami. Pociągnięta za smycz wstałam i poszłam za Panią.

    – Kładź się na prawym boku i podciągnij kolana do brzuszka. – Powiedziała.

    Położyłam się jak kazała na specjalnym meblu pokrytym dermą. Dolną rękę, lewa wyciągnęłam w tył a górna, prawa w przód. Pani przywiązała pasami obie do stołu. To samo zrobiła z moimi udami. W usta wsadziła mi knebel i nadmuchała. Po chwili poczułam jak wsadza mi w odbyt przyrząd do lewatywy i pompuje go. Leżałam czując jak rośnie mój brzuch. Najpierw było przyjemnie, ale potem już nie. Ogromny brzuch wypinał się na stole coraz bardziej twardy i bolesny. Pani uważnie go sprawdzała. Jęczałam głucho. Po napełnieniu mnie leżałam długo czekając na działanie lewatywy. Bolało i krzyczałam zatkana. Potem Pani zaprowadziła mnie powoli na sedes, gdzie odkorkowała cipę o odbytnice. Lunęło z rozbryzgiem. Takich lewatyw miałam jak zwykle trzy. Na koniec Pani leżała na stole a ja robiłam jej lewatywy, podobne tylko z innego płynu. W końcu obie byłyśmy czyste. Zrobiłam Pani  znowu zastrzyki w kutasa a sama połknęłam dwie duże kapsułki. Masowałam delikatnie Kutasa Pani patrząc jak ogromnieje, jak wychodzą żyły a wielki łeb rozchyla się szeroko. Moja Pani jest mocno obrzezana. Nie jest to kwestia jakiejś wiary a czysto z uwagi na seks. Obrzezany kutas jest nie tylko ładniejszy, ale i sprawniejszy, no i powiększa się. Wkrótce i mnie wzięło. Zaczęłam najpierw wiercić się i zaciskać uda a potem już bezwstydnie wypinałam dupcie.

    – Ruchać, ruchać. Sunia płosi, bałdzo płosi Panią ruchać. – Piszczałam patrząc żałosnym wzrokiem.

    – Dobrze suczko, już dobrze. Połóż się na stole i unieś nogi wypnij mocno cipkę. – Powiedziała, głaszcząc mnie pod brodę.

     Szybko zrobiłam, co kazała. Moja wielka dupcia rozwarła się a ciemno bordowa cipka wylazła na wierzch jak ogromna podłużna róża o mięsisto krwawych brzegach. Ziała ciemnym otworem. Patrzyłam jak Pani nakłada lateksowe rękawice. Nabrała obficie żelu i zaczęła mnie natłuszczać. Najpierw cipkę z wierzchu, dookoła. Potem delikatnie coraz głębiej i głębiej. Jej dłoń roztwierała moją róże. Cicho jęczałam z rozkoszy. Uwielbiałam fisting w wykonaniu Moje Pani. Po krótkiej chwili otworzyłam się całkowicie i dłoń Pani weszła do środka. Wtedy drugą dłonią pełna żelu zaczęła mnie mocno masturbować. Wkrótce na tyle byłam otwarta, że Pani fistowała mnie zaciśnięta pięścią. Wkładała ją głęboko, przekręcała i wyjmował szybko. Zaczęłam krzyczeć. Ruchy Pani się zwiększyły. Moja cipka teraz tylko mlaskała bez oporu. Masturbowany brutalnie kutasek trysną i zesztywniał. Pani nadal go masturbowała szybko. Najpierw było przyjemnie, potem coraz mniej. Kutasek pogrubiał. Nabrzmiał wodą pod skórą. Był gładki i błyszczący. Kolejne suche wytryski były bolesne. Moja cipka całkiem wisiała na zewnątrz pupci.

    – Teraz kładź się na boku z dupcią na brzegu i udami do brzuszka. – Poleciła Pani.

    Zrobiłam, co kazała.

    – Ruchać, ruchać, suczka błaga Panią Swoją ruchać, ruchać. – Piszczałam żałośnie.

    Zobaczyłam jak Pani przypina sobie olbrzymiego, grubego i długiego kutasa do bioder. Był tak długi i ciężki, że wisiał poniżej kolan. Cały błyszczał się nasmarowany. Po chwili poczułam mocne pchnięcie w cipkę.

    – Ojejuuuuu! – Krzyknęłam, czując jak cipa się rozwiera boleśnie.

    Kutas był tak gruby i duży, że nawet moja rozepchana cipka reagowała ciasnym bólem. Jak zwykle w tej sytuacji ( to nie był pierwszy raz) krzyczałam głośno. Powoli czułam się zaspokojona chwilowo. Cipa mlaskała wyciągana i wpychana. Bolała ściana brzucha od uderzeń kutasa. Było cudownie. Było bardzo długo. W końcu przestałam reagować na pchnięcia. Wtedy Pani wyszła ze mnie. Teraz powoli znowu fistowała mnie, ale już na dwie ręce. Powoli uspokajałam się. Po przerwie pełnej pieszczot i pomruków Pani przypięła tego kutas mnie. Wypięła mocno śliczną dupcie. Jak zwykle ujrzałam olbrzymia ciemną szparę cipki Pani o mięsistych brzegach wisząca na zewnątrz miedzy pośladkami. W dole wisiały olbrzymie kule jaj, prawie przy kolanach. Tak były wyluzowane. Trzymając kutasa w oby dłoniach przyłożyłam go i pchnęłam.

    – Ooooiiii. – Pisnęła Pani, gdy olbrzym z lateksu wśliznął się do cudnej dupci.

     Ruchałam Panią mocno i rytmicznie. Patrzyłam jak długi wór z jajami dynda się podniecająco. W końcu nogi Pani się ugięły i z krzykiem padła na kolana. Szybko przytuliłam ją mocno i zaczęłam pieścić całując i głaszczą. Pani jak by nie Pani wtuliła się we mnie zupełnie jak ja. Cicho jęczała. Głaskałam ją po cyckach pociągając sutki. Wiedziałam, że to lubi i to ją uspokaja. Sztywne sutki szybko pokryły się białymi kroplami mleka. Były bardzo twarde i pomarszczone. Wielkie aureole stały się czarne. Nabrałam żelu i zaczęłam delikatnie masturbować zakręconego jej kutasa. Szybko zareagowała sapaniem i wtulaniem się we mnie. Tak klęcząc jedna obok drugiej, Pani i Jej suczka, wtulone oddawały się rozkoszy. W końcu Pani zaczęła sapać i drżeć a kutas skakać. Szybko przywarłam wargami do jego łba nie przestając mocnej masturbacji. Po chwili już łykałam gwałtowne wytryski. Cudny, fantastyczny smak spermy Mojej Kochanej Pani wypełniał mnie. Piłam, piłam!!! Na koniec wymyłam Panią języczkiem dokładnie jak to robi grzeczna suczka dla Swojej Pani.

     Oddając się zabawom i rozkoszy, jak zwykle, zapomniałyśmy o świecie i upływie czasu. Było już bardzo późno. Byłyśmy szczęśliwe.

    – Dziękuję ci Moja wierna, oddana suczko, za radość i rozkosz jaką dajesz swojej Pani służąc jej nie tylko swoim cudownym ciałem, ale i postawą całą i dowodami suczego przywiązania i ukochania Swojej Pani. – Mówiła Pani do mnie, swojej suczki, gdy już czyste byłyśmy w sypialni a ja klęczałam wiernie w suczej postawie.

    – Pani, suczka Twoja kofa i będzie zawsze kofać Ciebie. Ty Jesteś jedyną prawdziwą Panią Moją. Sunia wykona wszystko absolutnie, co powiesz. Suczka nie posiada żadnej własności. Myśli suczki, pragnienia, ciało z jego otworkami, czyny suczki, nawet te niesforne są wyłącznie Twoją Pani własnością. Ja suczka przyjmę z miłością wszystko, co zechcesz mi zrobić niezależnie czy to przyjemne czy nie, czy boli czy nie. – Odrzekłam cicho, gdy Pani mi pozwoliła mówić.

    Potem ucałowałam Pani stopy i dłonie na dobranoc a ona pocałowała mnie w czoło i policzek. Gdy układałam się w swoim koszu na podłodze, tak, jako suczka śpię na podłodze w specjalnym koszu, obok jej łóżka, w ślicznej różowej pościeli w słoniki usłyszałam jej cichy głos: – Mariolko, Moja suczko, chodź do Pani do łózia. Dam ci cycuszka. Są już pełne bardzo.

    Szybko się zerwałam i wśliznęłam do Pani przywierając ciałem do niej. Jej sztywny jeszcze kutas napierał na mnie, więc wsadziłam go sobie między uda. Pani podała mi cycka a ja ułożyłam się odpowiednio i zaczęłam ssać. Mrucząc piłam. Czułam jak kutas Pani pulsuje. Potem położyłam się z drugiej strony i przyssałam do drugiego sutka. Po chwili Pani zasnęła. Jej piersi były teraz puste i nie bolały a ja pełna. Też zasnęłam. W nocy dwa razy służyłam Pani dupcia, aby zrobiła siusiu. Czując jak się wierci wsadzałam jej kutasa w swoją dupcie i masowałam pęcherz. Po chwili czułam ja ciepło mnie wypełnia. Gdy już Pani zrobiła siusiu szybko musiałam zakorkować sobie dupcie dmuchanym korkiem i wchłonąć wszystko, co wysikała. Nie wolno mi było iść na sedes. Spałam wtulona noskiem w cycek Pani. Przyznam się, że w nocy po cichu piłam mleko z cycka, tak, że rano Pani nie miała ich bardzo obrzmiałych. Nic jej nie mówiłam a i ona też nic nie mówiła o tym, choć dobrze wiedziała, że zawsze to robię jak śpię z nią. Jedyna jej niby uwaga i zaskoczeniem są słowa:

     – O, Mariolko, popatrz, ilekroć śpisz ze mną moje piersi rano nie bolą mnie i są nie tak napęczniałe jak zwykle. Nie wiesz czasem czemu tak się dzieje. Co? – Udawała zdziwienie.

    – Nie, Pani suczka nie wie czemu tak jest, naprawdę. – Odpowiadałam cicho spuszczając wzrok z miną suczki, co narozrabiała.

    – No cóż pewnie tak musi być i nie będziemy tego roztrząsać, prawda? – Ciągnęła patrząc z uśmiechem na mnie.

    – Tak, tak. Pani, nie będziemy. – Odpowiadałam tuląc się goła do Pani.

    Tak było zawsze.

    Następnego dnia rano, po śniadaniu. Siedziałyśmy w salonie leniuchując i pijąc kawę. Tak Pani pozwala mi na kawę a nawet małe co nieco jak jesteśmy same. Pani i ja miałyśmy tylko szlafroczki na sobie. Napaliłyśmy w kominku i znowu było ciepło i miło. Przedtem było jednak jak zwykle dużo śmiechu i radości, gdy czyszcząc kominek umazałam twarz sadzą. Potem znowu, kręciłam się koło Pani zerkając na jej kutasa leżącego na udach. Sięgał dalej niż połowa ud. Jeszcze mocno obrzmiały i żylasty po wczorajszej orgii. I ten bordowy łysy łeb. Uff. Nie mogłam się powstrzymać. Pani to widziała, te moje zakusy. Patrzyła na mnie z radosnym wzrokiem, aż zrobiłam się czerwona.

    – Widzę, że Moja mała sunia lubi być na golaska. – Powiedziała. Jeszcze bardziej się zaczerwieniłam, wsadziłam paluszek w usta i nadmuchałam lekko policzki.

    – No, nie ma się, czego wstydzić. Mając tak śliczne ciało grzechem by było je ciągle zakrywać. Wczoraj jak zawsze Moje śliczności były cudowne. Dzisiaj Pani jest radosna i wypoczęta. Z kim nie rozmawiam, wszyscy nie mogą się ciebie nachwalić. Naprawdę szczęście się do mnie uśmiechnęło. Podejdź tu moja mała. – Mówiła Pani. Szybko podeszłam do niej.

    – Zdejmij szlafroczek. – Poleciła.

    Zrzuciłam go z ramion i stałam naga przed Moją Panią. Znowu zawstydziłam się, co widząc Pani uśmiechnęła się. Ujęła w dłonie moje małe narządy i długo je macała i wyciągała. Zwłaszcza woreczek. Wepchnęła jajeczka do brzuszka i zasłoniła dłonią skórę woreczka. Patrzyła i coś tam mówiła do siebie. Potem wepchnęła jeszcze do środka mojego małego kutaska, ale tak, że sterczała tylko goła główka.

    – No tak, nieźle, nieźle. Tak będzie dobrze. – Mówiła cicho. Stałam grzecznie nie ruszając się.

    – Teraz odwróć się tyłem Moja sunio, nachyl się w rozkroku, mocno. – Poleciła.

    Wykonałam to szybko. Moja wielka dupka wypięła się szeroko do Pani.

    – Wysuń „różę”. – Usłyszałam i poczułam jak Pani maca dookoła moją „różyczkę”. Napięłam się lekko i po chwili „róża” wyszła z dupci na wierzch. Wisiała bordowa o mięsistych brzegach.

    – Cudowna, cudowna. Czysta bez hemoroidów. – Mówiła Pani. Wsadziła dwa palce i mocno rozciągnęła ją w pionie.

    – Tak, jeszcze da się powiększyć. To dobrze. Bardzo. – Słyszałam.

    Na koniec oglądała moje cycki i sutki oraz brzuszek i uda i rozciągała moją małą pizdeczkę.  Widziałam jak była zadowolona.

    – Jesteś Mariolko dorodną, zdrową suką. Do tego masz duże doświadczenie w tym czym jesteś i co robisz. Masz jeszcze jedną. Chyba najważniejszą zaletę i Jesteś MOJĄ suczką. Moją własnością i mogę robić, co zechce z tobą. Prawda? – Spytała patrząc na mnie uważnie.

    – Tak, Pani. Może Pani zrobić ze mną, swoją suczką, co zechce. – Powiedziałam wyraźnie żarliwie.

    – Ja wiem, że tak jest, ale chciałabym jeszcze raz usłyszeć od ciebie, suko, czy ty szczerze i naprawdę ufasz Swojej Pani i czy gotowa jesteś poddać się pewnym zmianom w wyglądzie twego ciała. Takim, by lepiej przystosować go do roli i zadań, które jako suka musisz spełniać? – Pytała.

    Zaskoczyło mnie to, więc nie od razu odezwałam się. Wahałam się, nie wiedząc, o co chodzi Pani. Lecz tylko, krótko. Jako suce nie wolno mi jest dopytywać się i dociekać. Muszę odpowiadać krótko i na temat.

    – Tak Pani Twoja suka ufa Tobie bezgranicznie. Wie, że wszystko, co zrobisz to dla dobra Twojej suki i ze nie skrzywdzisz mnie Twoją sukę. Jestem Twoją własnością we wszystkim i moje ciało jest Twoją własnością, więc możesz postępować z nim jak zechcesz. – Odpowiedziałam już szybko.

    – Dziękuję ci moja suczko. Wiedziałam, że tak jest, ale musiałam zapytać. – Odparła Pani

    – Ostatnio wielu ludzi ze „sfery VIP”, którym usługujesz, w rozmowach pyta mnie i proponuje, abym dokonała pewnych modyfikacji Twego ciała. Mam na myśli zmiany operacyjne. Ostatnio Pan Prezes B. i Pani doktór M., z którymi często się spotykasz wysunęli pewną propozycje. Ja początkowo nie byłam zdecydowana przystać na to. W końcu przyznałam im rację. Wiesz, że mogę to zrobić czy się zgadzasz czy nie, ale też wiesz, że zawsze jestem szczera z tobą i chce znać twoje zdanie. Chodź tu do mnie na kolana, usiądź. – Zakończyła swoją długą, dziwną wypowiedź.

     Nic z tego nie zrozumiałam jak to ja. Moje myśli były jak zawsze o jednym „SEKS”. Wskoczyłam na kolana Pani. Od razu poczułam pod sobą jej kutasa. Podniecona przytuliłam się do niej.

    – Posłuchaj mnie, Moja suczko. Niedługo, jak to często robimy pojedziemy w podróż do kilku miejsc. Jest prawdopodobne bardzo, że zajedziemy do pewnej prywatnej kliniki, gdzie zostaniesz poddana operacji. Zostaniesz wykastrowana i poddana modyfikacji ciała. To się nazywa BME. Jeszcze nie wiem w jakim zakresie. Cipka twoja, odbyt, kutasek, jajka, cycki i sutki ulegną pewnym modyfikacjom. Pani doktor dała mi taki album do wglądu i wybrania rodzaju zabiegu.- To mówiąc sięgnęła do czarnej książki leżącej dotąd na stole. Przytulona do Pani zaczęłam się bać. Otworzyła ją. To, co zobaczyłam w pierwszym momencie przestraszyło mnie, więc zakryłam oczy.

    – Nie bój się Moje dziecko, to nie takie straszne, patrz. – Poleciła.

    Były tam zdjęcia przedstawiające szczegółowo operacje modyfikujące narządy. Najpierw były zdjęcia chłopców, dalej dziewczyn a na końcu transwestytów. Zdjęcia przedstawiała wygląd przed, sam zabieg i efekt końcowy. Nas interesowały transki. Jedne miały wykonane otwory w worku, przez, które był przewleczony penis. Penis był pozbawiony skóry, pokryty jedynie tym, co się odtworzyło po. Czerwony i żylasty. U innych penis obrany ze skóry, przycięty i wrośnięty w worek. Były też penisy wyprowadzone w kroczu z dołu między udami. Jedna z transek miała doszyty drugi penis celem przedłużenia i całość była wprowadzona do wnętrza ciała i wystawała z dupci. Inne miały kutaski wyprowadzone z brzucha. Niektóre z nich były przecięte wzdłuż na dwoje lub miały powstawiane jakieś rurki i zaworki. Były transki pozbawione tyko worka z jajkami lub tylko kutaska. Inne miały rozdzielone worki lub przeprowadzone przez ciało między nogi. Jedna miała worek rozdzielony na dwoje i każdy przyszyty daleko w dole do ud. Były też takie, którym usunięto wszystko i zaszyto na gładko krocze. Sterczała tylko mała rurka z zaworkiem na sikanie. Tym też usunięto zwieracz pęcherza. Były zdjęcia pokazujące modyfikacje dupci. Jednym odbyty wisiały w dole w postaci długiej luźnej skóry, inne miały usunięty pierwszy mięsień zwieracza. Jeszcze inne miały długie pionowe szpary o gładkich brzegach lub pofałdowanych. Były i takie, które pozbawiono całkiem cipy i ziała tam dziura. Pani mówiła, że takie suczki to praktycznie cały czas są trzymane w zamknięciu i używane do seksu bardzo specjalnego. Faktycznie jedna z takich suczek miała wszyty w tą dziurę mocny skórzany pierścień z metalowymi, grubymi kołami. Obok było zdjęcie pokazująca tą sukę wisząca na hakach za te koła. To mi nie podobało się. Druga podobnie miała dwa otwory w dupce. Jeden do seksu jak poprzednia a drugi do seksu i robienia kupki. Dodatkowo obok, między nogami sterczało coś, co przypominało kutaska. Wiele z nich miały przerobione pośladki. Były monstrualne i rozwarte. Oglądałam też cycki różnego kształtu, wielkości i położenia. Cycki miały odpowiednio zmienione sutki. Były takie, co wyglądały jak krowy. Pani mówiła, że takie transki są trzymane w oborach i spełniają pewną rolę. Patrzyłam przestraszona. Usteczka mi się wykrzywiły do płaczu i łzy pociekły z oczu. Pani widząc to przytuliła mnie mocno i całowała.

    – Boisz się Moja cudna? Czego? – Spytała

    – No, bo, bo to takie straszne. Te rurki, worki, kutaski. Czy Pani mnie tak zrobi? – Pytałam patrząc jej załzawionym wzrokiem wystraszonej suni w oczy.

    – Wiesz przecież głuptasku, że nie skrzywdzę ciebie. Wiesz też, że mam prawo zrobić, co zechce z twoim ciałem i tobą. Jednak kiedyś powiedziałam ci, że jak będę planować coś poważnego ci zrobić to powiem ci i możesz wyrazić swoje zdanie ja je rozpatrzę. Za co nie spotka cię kara. A więc chcesz tego czy nie, Moja suczko? -Zapytała.

    – Tak Pani suczka wie o tym, co Pani mówiła. Kofam i ufam Pani. Pani wie, że sunia chce tego, co Pani pragnie, więc będzie tak jak Pani zadecyduje. Tylko to takie straszne dla mnie. Muszę się przyzwyczaić. Nie wiem, którą z tych rzeczy będę miała. – Odparłam cicho kryjąc buzie między jej cycki.

    – Myślę, ze ci się spodoba to, co wybrałam dla ciebie. Popatrz. – Odparła Pani.

    I pokazała mi, na co się zdecydowała. Zdjęcie przedstawiało podobną bardzo do mnie suczkę. Przed, w trakcie zabiegu i po. Nie miała worka i jajek wcale. Odcięli jej samą główkę kutaska. Trzon wycięli prawie cały z ciała a tą główkę przyszyli do tego, co pozostało z kutaska. Suczka pod brzuszkiem nie miała nic. Była gładka. Nawet blizny gdzieś znikły. Widać było tylko malutki otworek tam, gdzie kiedyś był kutasek. Pierwsze zdjęcie suczka niepobudzona główka schowana wewnątrz. Drugie pobudzona z otworka wystaje sama główka, łysa i czerwona. Od tyłu dupcia przypominała dwie ogromne gruszki szczepione węższym końcem u góry i rozsunięte mocno na boki. Cipka – odbyt w dupce tej suni była dobrze widoczna. Miała kształt bardzo długiej w pionie szpary o wiszących bordowych, mięsistych wargach. Była rozchylona, ale zamknięta. Na dole i na górze tej szpary cipki błyszczały wszyte jakieś małe metalowe części. I znowu zdjęcie. Suczka niepobudzona, cipka zamknięta wisząca. Drugie – pobudzona – cipka otwarta mocno na całej długości i stercząca sztywno z pupy. Cały kanał do dupci otwarty na wylot. Pani wyjaśniła, że te metalowe rzeczy w cipce to dodatkowe zwieracze. Bo po rozcięciu wzdłuż mięsień zwieracza cipki nie pracuje normalnie i trzeba go wzmocnić. Mała pizda suczki tez był mocno wystająca i otwarta. W miejsce łechtaczki był wszyty malutki kutas.  Również cycki tej suczki przypominały po zabiegu dwie wielkie wiszące, wielkie gruszki z długimi sutami. Grube bardzo suty zwisały aż do pachwin. Przypominały sutki krowie tylko o wiele dłuższe. Na kolejnym zdjęciu ta suka siedziała a cycki zwisały z oparcia. Na każdy miała założony cylinder zwykłej dojarki krowiej wypełniony w połowie mlekiem. Patrzyłam i milczałam.

    – No i jak podoba ci się? – Spytała

    – Tak, bardzo. – Odpowiedziałam.

    – Tylko… – Ugryzłam się w język za widoczna samowolę.

    – Co tylko? No mów. – Rozkazała Pani.

    – No, bo, bo czy ja będę miała też takie cycki i dupcię? – Wyjąkałam.

    – Ach o to chodzi. Nie, nie będziesz tak wyglądać. Z przodu owszem będziesz taka jak na zdjęciu. Cycki będziesz miała jednak takie, jakie masz. Jedynie sutki zrobię ci grube i długie. Pośladki dupci też nie będą zmienione. Jedynie twoja cipa będzie jak na zdjęciu. No i co zadowolona i spokojna już? – Pytała Pani.

    Miałam jeszcze wiele pytań, ale nie miałam pozwolenia, więc odrzekłam tylko: – Tak, Pani suczka już spokojna i zadowolona.

    – To dobrze. Wiedz jednak Moja śliczna, że to jeszcze niepostanowione do końca. Jeszcze się mocno zastanawiam czy ciebie zmieniać. Jesteś już i tak cudowna taka, jaka jesteś. Zobaczymy. – Dodała.

    Te słowa uspokoiły mnie całkiem. Odzyskałam humor. Znowu byłam sobą. Goła latałam po pokoju. Pani gdzieś wyszła. Trochę jej nie było. Wróciła ze sztywnym zakręconym kutasem. Wielki łeb błyszczał. Była naga.

    – Masz połknij. – Powiedziała dając mi wielką tabletkę.

    W ręku trzymała znajoma mi tubę maści. Wiedziałam, w czym rzecz. Pani natarła kutasa tą maścią. Wtedy stawał się on mało czuły i mogła ruchać godzinami nie doznając wytrysku. Pigułka dla mnie po to, abym wytrzymała i nie mdlała a jednocześnie byłam podniecona.

    – Co moja suczka pragnie ruchanie samo, czy z fistingiem? – Spytała Pani

    – Z fistingiem, z fistingiem suczka płosi. – Zapiszczałam podskakując.

    – To kładź się na ławeczkę. – Poleciła.

    Miałyśmy specjalną ławeczkę do ruchania i fistingu. Niebawem leżałam na niej na plecach a uda zadarte w górze. Pani podeszła i pchnęła. Wrzasnęłam głośno jak zwykle. Najpierw cicho a w miarę upływu czasu krzyczałam i jęczałam coraz głośniej. Po jakiejś półtorej godzinie nieustannego ruchania i fistowania już tylko cicho jęczałam. Pani musiała robić przerwy, aby odpocząć. Jej mało czuły narząd sterczał jak na początku. Ja musiałam leżeć w takiej pozie w jakiej Pani mnie zostawiła. Byłam półprzytomna z podniecenia i bólu.

    Gdy Pani mnie nie ruchała lub fistowała to jęczałam cicho: – Ruchać, ruchać, płoszę, bałdzo płoszę.

    Wreszcie już nie wiem jak długo Pani krzyknęła mocno i wspięła się na palce wbijając się w moją dupcie i zastygła. Czułam silne skurcze kutasa w dupce i miłe, cudowne ciepło wypełniło mnie. Pani doznała silnego bolesnego orgazmu i wytrysku. Taki był zawsze, gdy stosowała ten krem.

    Tak to Pani i jej sunia spędzają czas, gdy Pani jest wolna od zajęć. Wtedy używa mnie na sposób jaki chce. Jestem, przecież jej własnością.

    Tekst za zgodą i korektą Mojej Pani napisałam. Suczka  Mariolka – Własność Jej Ekscelencji Madame Jowity.

    P.S. We wczesnych latach młodości miałam imię Mariolka, obecnie Arletka.

    ® Arletka Ruchliwa (Mariolka)

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    BARDZO KOCHAM SWOJĄ PANIĄ MADAME JEJ EKSCELENCJĘ JOWITĘ, zawsze i stale jestem przy niej służąc najlepej jak mogę swoją miłoscią i ciałem, Oto co robi ze mną w czasie takich chwil. Tekst napisałam za JEJ zgodą.

  • l’ aventure w hotelu (1/?)

    To był kolejny nudny dzień w pracy. Na imię mam Martyna i mam 18 lat. Posiadam 172cm wzrostu oraz długie proste blond włosy.  Jestem zaraz po skończeniu liceum i zanim zacznie się pierwszy semestr na studiach uznałam, że czas sobie dorobić. W szkole posiadałam status bogatej córeczki rodziców, która zawsze miała najlepsze oceny oraz wzorowe zachowanie. Rodzice abym trochę poznała życie uznali, że mam się nauczyć zarabiać sama abym doceniła pieniądze. Przez ten czas obdarowywali mnie najdroższymi ciuchami dostępnymi w kraju jak i zagranicą. Zawsze musiał być najnowszy model spod marki znanego jabłka.  Wybrałam pracę, jako recepcjonistka w miastowym hotelu. Nie był to hotel pięciogwiazdkowy, ale i tak trzymał swoją klasę.  Od samego początku pojawiły się problemy. Mam nieskazitelną cerę i sylwetkę, za którą mężczyźni nie raz się odwracali, co jest zasługą wylania litrów potu na siłowi. Jak tylko się zatrudniłam pojawiły się zaproszenia od innych pracowników na jakiegoś drinka czy wypad na przysłowiową kawę. Najgorszy okazał się pan menadżer, który był typowym starym napaleńcem. Nie mogłam odmówić mu elegancji i gustu ubierania się, co do zajmowanego stanowiska, ale pokazywanie mi zdjęć jego dzieci tylko po to abym z nim wyskoczyła na delegację były absurdalne. Jednak zawsze potrafiłam go zwieść tak, aby nie miał mi tego za złe. Zazwyczaj starsza koleżanka Ewelina ratowała mnie z opresji. Dzień, od którego się wszystko zaczęło miał przypaść na samym początku września. Skończyły się wakacje a na dworze było już widać zbliżającą się jesień. Miałam akurat wieczorną zmianę, kiedy do hotelu przyjechała tajemnicza kobieta. Na oko dałabym jej około 40 lat. Bardzo elegancka i gustownie ubrana kobieta. Jak to typowa baba od razu rozpoznałam markę torebki i butów by później zobaczyć breloczek od kluczy z logiem Porsche. Widać było, że jest to ktoś na poziomie. Podała swoje dane i okazało się, że miała już zrobioną rezerwację. Położyłam na szerokim blacie recepcji klucze i kartę do jej pokoju, po czym wskazałam kierunek do windy. Odniosłam wrażenie, że nawet na mnie nie spojrzała, zabrała swój przydział i udała się w wskazanym kierunku. Reszta wieczoru również minęła spokojnie i nastała noc. W hotelu pozostały tylko dwie sprzątaczki i ochroniarz, który był bardzo zajęty oglądaniem jakiegoś starego serialu na monitorze. Uznałam, że udam się na chwilkę do toalety. Poprosiłam ochroniarza, aby spojrzał na recepcję i udałam się w swoim kierunku. Idąc korytarzem pomyślałam o tym, aby udać się do łazienki typowo dla klientów. Nie ma już nikogo, kto by się mógł przyczepić. Gdy weszłam od razu usłyszałam rozmowę przez telefon. Po głosie można było poznać, że to ta babka z wyższych sfer. Z rozmowy wywnioskowałam, że kłóci się z kimś z pracy. Spadek na giełdzie i strata niemałej sumy pieniędzy. Zobaczyłam, że przy umywalce leży jej torebka, która od razu wpadła mi w oko, kiedy ją tylko zobaczyłam. Już wcześniej ją oglądałam na stronie internetowej, ale nigdy nie wiadomo jak będzie leżeć na człowieku. Tym bardziej, że kobiety lubią mieć dopasowane do siebie. Nie wiem, co mnie tknęło, ale postanowiłam sobie ją podnieść i zobaczyć w lustrze jakby na mnie pasowała. Nagle kobieta w toalecie zaczęła głośniej mówić i od razu ją odłożyłam na swoje miejsce. Wolałam na nią nie wpadać, więc od razu wyszłam. Do rana nie było już nikogo. Kiedy już zaczęli schodzić się pracownicy porannej zmiany i hotel zaczął tętnić życiem przyszła moja zmienniczka.  Po krótkich plotkach uznałam, że idę się przebrać i zmykam do domu. Po drodze jeszcze wpadłam na pokojówkę, która powiedziała coś, co mnie zaszokowało. Gdy chciała wejść do pokoju tej bogatej pani ta odmówiła i poprosiła, aby przysłać do niej dziewczynę z recepcji. Podobno chodziło o jakieś tematy przedłużenia terminu pobytu. Wiedziałam, że, coś nie gra, bo przecież może sama sobie na recepcji to zmienić. Uznałam, że pójdę do niej i wytłumaczę jej jak działają zasady hotelu. Po dojściu do pokoju i zapukaniu do drzwi otworzyła je właśnie ta kobieta. Była ubrana w szlafrok z rozpuszczonymi mokrymi włosami. Zaprosiła mnie do środka, po czym od razu zamknęła drzwi. Gdy zapytałam ją, co się dzieje i dlaczego sama nie przyszła na dół, aby zmienić termin pobytu ta odpowiedziała abym usiadła na krześle przy małym stoliku, typowym na pokoje hotelowe. Wyciągnęła telefon i pokazała mi filmik, który nagrała w nocy. Widać było jak obnoszę się z jej torebką w toalecie a tle było słuchać wczorajszą rozmowę. Już wiedziałam, że przestała rozmawiać, ale żeby mnie nie wystraszyć udawała rozmowę a tak naprawdę mnie kręciła z ukrycia. Odpowiedziała, że zgłasza to na policję i mam poczekać w jej pokoju na ich przyjazd. Całkowicie zbladłam. Nie mogłam sobie pozwolić na taką sytuację. Całe życie miałam wzorowe zachowanie, rodzice posiadali wysokie stanowiska a, córka z sprawą w sądzie za próbę kradzieży mogłaby się odbić bardzo źle. Zaczęłam ją błagać, aby tego nie robiła, że zrobię, co tylko zechce. Że słyszałam wczorajszą rozmowę i zapłacę jej ile tylko będzie chciała. Minęła chwilka ciszy, po czym zaczęła się głośno śmiać, ale nie tak jakby ktoś jej odpowiedział żart a raczej z pogardą. Uświadomiła mnie, że pieniądze nie grają roli, ale może się zgodzić na coś innego. To, co powiedziała jeszcze bardziej mnie zamurowało i odebrało mowę. Okazało się, że nie lubi przegrywać a wczorajsza strata na giełdzie tylko ją zdenerwowała i musi sobie ulżyć. Kazała mi wstać a kiedy to zrobiłam podeszła do mnie kładąc swoją rękę na moje ramię a drugą odpięła mi guzik z pracowniczej koszuli. Następnie zakreśliła okrąg paznokciem na mojej piersi. Poczułam się bardzo nieswojo gdyż nigdy nie kręciły mnie kobiety. Miałam chłopaków, ale w większości byli to grzeczni chłopcy, którzy woleli skupiać się na sobie a nie na mnie. Oczywiście były jakieś buziaki z innymi dziewczynami, ale były one typowe dla przyjaciółek z szkoły. Z myśli wyrwały mnie jej zbliżające usta do moich. Liznęła mnie w górną wargę a dolną przygryzła zębami. Poczułam jak cały pokój zaczyna wirować. Zapytała czy lubię zabawy z innymi kobietami. Od razu odparłam, że jestem hetero i nie ciągnie mnie ani trochę do innych dziewczyn. Na co odpowiedziała, że, uwielbia takie księżniczki jak ja i podnieca ją, gdy ktoś zakrywa się swoją orientacją. Usiadła na łóżku i oznajmiła mi

    -Masz dwa wyjścia, albo wzywamy policję i będziesz się tłumaczyła w sądzie albo na sam początek zrzucisz z siebie tą koszulę.

    Po czym odsunęła szlafrok ukazując swoje piersi w czarnym koronkowym staniku.  Sięgnęła po torbę z logiem znanej firmy dostarczającej która przywozi jedzenie, ale i również inne przedmioty. Rano widziałam kuriera, który dostarczał jakąś przesyłkę i już wiedziałam, do kogo była adresowana. Wyciągnęła z niej małą obroże w różowym kolorze. Delikatnie położyła ją obok siebie na pościeli. Wtedy poczułam, że ona już sobie wszystko zaplanowała wobec mnie. Zrozumiałam swoje położenie, spuściłam głowę wiedząc, że ma mnie w garści. Zaczęła masować sobie piersi i powiedziała

    -To, co księżniczko, jaka decyzja?

    Nic nie odpowiedziałam. Uznała to za zgodę. Spuściła całkowicie szlafrok odsłaniając pozostałą część koronkowej bielizny. Biustonosz okazał się koronkowym body połączony pończochami z cienkimi paskami. Podeszła z obrożą, która zaraz zapinała na mojej szyi. Nie widząc wyjścia z sytuacji zrobiłam jedyną rzecz, jaka mi została. Odpięłam kolejny guzik.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Klaudia P

    Czekam na oceny

  • Nie-zwykla Rodzina cz 100. – Ostatnia nasza orgia FINAL 1 SERII

    – Oooohhhh…ohhhh…ooo…

    Cassie jęczała gdy ujeżdżała mojego kutasa. Jej całe ciało było na wyciągnięcie ręki, co wykorzystywałem. Gdy ona skakała mi na chuju, ja ugniatałem jej jędrne piersi. Oboje byliśmy już bardzo blisko.

    – Cass…ja zaraz…

    – Wiem…ooooggghhh…

    Wtedy poruszyliśmy się kilka razy, po czym wystrzeliłem we wnętrzu jej cipki. Cassie spięła się czując to. Doszła jednocześnie ze mną. Zaraz potem położyła się obok mnie. Oboje sapaliśmy po udanym stosunku. Cassie szybko mnie jeszcze pocałowała w usta.

    – Jak dobrze że będziemy to mieli na co dzień. – powiedziała Cassie.

    – No…fajnie że dostaliśmy się razem na tą samą uczelnie.

    – To świetne braciszku.

    Cassie znów mnie pocałowała. Nasz seks wynikał z faktu, że dowiedziałem się o tym, że ja i Cassie dostaliśmy się na studia na tej samej uczelni. Cieszyłem się, że będę ją miał przy sobie i takie zabawy jak sprzed chwili będą dla nas praktycznie codziennością.

    – Ale szkoda, że stąd musimy wyjeżdżać.

    – No trochę tak. Z dala od przyjaciół i znajomych.

    – No i od rodziców. Już nie będzie jak zwykle.

    Przytuliłem Cassie do siebie. Mimo że będziemy razem, to niestety wyprowadzimy się od rodziców. Już nie będziemy się widywać, na co dzień.

    Trochę będę za tym tęsknił.

    Dni minęły bardzo szybko. Już jutro mamy wyjechać na uniwersytet. To nasz ostatni dzień w domu. Jak to szybko minęło. Teraz właśnie mieliśmy wspólną kolację. Będzie mi brakować wszystkiego, co robiliśmy w gronie rodzinnym.

    – Rany, to już jutro wyjeżdżacie dzieci.

    – No niestety, mamo.

    – Będziemy dzwonić i rozmawiać na kamerce.

    – To nie będzie to samo.

    – Ale na wakacje czy święta, lub w wolne dni przyjedziemy do was. – mówiła Cassie.

    – Będziemy na to czekać. Cieszę się, że przynajmniej będziecie razem.

    – My też się cieszymy.

    – A więc…chcemy was z tatą pożegnać przed wyjazdem. Na nasz sposób. – powiedziała mama, mrużąc oczy.

    – Chyba rozumiemy, o co chodzi.

    – Świetnie. Zatem gdy skończycie i się ogarniecie, chodźcie do naszej sypialni. – powiedział tata.

    Nic już nie mówiąc szybko skończyliśmy posiłek. Czym prędzej spakowaliśmy swoje rzeczy a gdy nastał wieczór razem z Cassie byliśmy gotowi.

    – Chyba wiadomo, co planują. – powiedziała z uśmiechem.

    – Jeśli to, o czym myślę, to nie mogę się doczekać.

    Razem opuściliśmy mój pokój i udaliśmy się do sypialni rodziców. Drzwi były uchylone, więc po prostu weszliśmy.

    Mama i tata leżeli na łóżku. Tata w bokserkach, a mama w stringach i staniku. Ja i Cassie usiedliśmy na ich łóżku.

    – Dobrze że jesteście.

    – Dzieci… – mama wtedy złapała mnie i Cassie za rękę. – …życzymy wam szczęścia. I powodzenia na studiach.

    – Będziemy trzymać za was kciuki. – dopowiedział tata.

    – Dziękujemy.

    – Ale teraz musimy wam dać dobre pożegnanie.

    Mama wtedy wstała z łóżka i szybko zdjęła z siebie stanik i stringi. Przede mną stała moja bogini z zajebistym, krągłym ciałem i jędrnymi cyckami.

    – Chodź tu kochanie…posmakuj mamusi ostatni raz.

    Szybko pozbyłem się mojej koszulki oraz spodni, uwalniając nabrzmiałego kutasa. Dorwałem się do ust mamy, którą namiętnie całowałem. Będzie mi brakowało jej soczystych ust. Jednak gdy zjechałem trochę na dół, dorwałem się do równie soczystych piersi. Ssałem i lizałem cycki mamy, które smakowały obłędnie. Mama jęczała z zachwytu. Szybko położyliśmy się na łóżko. Obok Cassie, która zdjęła ojcu bokserki i zaczęła robić loda. Była już całkiem naga i gotowa na resztę doznań. Zdjęła ubrania, że nawet tego nie zobaczyłem. Ja jednak skupiałem się na mamie i po chwili zjechałem całkiem na dół, rozchylając nogi. Używając ręki oraz ust zacząłem lizać cipkę mamy. Ta jęczała z rozkoszy. Na uczucie mojego języka dostawała szału.

    Zacząłem ssać jej łechtaczkę. Mama aż przekręciła oczami z doznawanej przyjemności. Zaczęła pieścić się dotykając sutków.

    Szybko się potem podniosłem i pocałowałem mamę z języczkiem.

    Po oderwaniu się od niej podniosłem jej obie nogi do góry i przyłożyłem fiuta do jej wejścia.

    – Dalej synku…pragnę tego…

    Pchnąłem do samego końca.

    Szybko zacząłem posuwać mamę, a ta jęczała z zachwytu. Pierdoliłem ją mocno i bez opamiętania. W końcu zacząłem przyśpieszać, co wzmogło doznania.

    Dołożyłem rękę, masując jej łechtaczkę. Zwracałem też uwagę na to co się dzieje obok.

    Cassie wsadzała kutasa ojca do ust. Poruszała szybko głową w górę i w dół. Dołożyła też ruchy ręką.

    Po chwili wyciągnęła i lizała go po całości. W końcu zjechała nawet do jaj i zaczęła je ssać. W końcu powróciła do ssania kutasa.

    Po chwili skończyła ssać mu chuja i okrakiem na nim usiadła. Ten cicho jęknął i po czasie zaczął ruszać biodrami. Widziałem jak kutas ojca wchodził cały i wypełniał moją siostrę do końca. Zaczęła krzyczeć z rozkoszy.

    Na jednym łóżku nasza rodzina wspólnie się zaczęła się pieprzyć. Zatoczyliśmy koło. To tu była nasza pierwsza orgia. I tu będzie ostatnia.

    Po jakimś czasie zmieniliśmy pozycję.

    Cassie położyła się na łóżku, a ojciec rozszerzył jej nogi i wszedł do końca. Mama natomiast usiadła okrakiem nad twarzą Cassie, wypinając dupę w moją stronę. Ja to wykorzystałem i włożyłem kutasa do jej cipki.

    To był widok. Gdy ruchałem mamę, jej soczki skapywały na twarz siostry. Czułem w końcu język Cassie która zlizywała soczki z cipki mamy i zahaczała o mojego kutasa wchodzącego do wnętrza cipki.

    Do tego dochodziło jeszcze ruchanie Cassie przez tatę

    Po jakimś czasie znów zmieniliśmy pozycję. Tym razem to tata podszedł do mamy i zaczął ją od tyłu posuwać.

    Ja wtedy przekręciłem Cassie tak żeby była w tej samej pozycji co mama i wszedłem w nią brutalnie.

    – Oooooooggghhhh….

    – Ooooooogggghhhhhh…

    Jęki Cassie i mamy mieszały się ze sobą. Zacząłem ją jebać jak młot udarowy. Tak jak jebałem mamę.

    Cassie i mam zaczęły się całować.

    Widok jak ojciec ją ostro ruchał dodatkowo mnie nakręcał.

    Jęczały z rozkoszy. Ja i tata ruchaliśmy nasze kobiety z podwójną siłą. Po czasie takiego jebania znów zmieniliśmy pozycję. Tym razem tylko ja z Cass.

    Położyłem się na plecach, a siostra usiadła mi na fiucie. Odwróciła się do mnie plecami.

    Mama wtedy zaczęła ją lizać językiem po cipce, a także zahaczać o mojego fiuta. Widziałem jak tata z impetem pieprzy swoją żonę. Ja też rżnąłem Cassie z całych sił. Mama nieco się podniosła i znowu całowała się z córką.

    Po chwili wyjęła na chwilę mojego fiuta z cipki córki i zaczęła mi go ssać.

    Kutas był mokry od jej soczków.

    Połykała go w całości, po czym za chwilę nakierowała go i włożyła z powrotem do cipki Cassie. Na chwilę jeszcze poczuć usta mamy na fiucie to coś niezwykłego.

    Gdy tak je rżnęliśmy w końcu rozległ się ich przeciągły krzyk, który oznaczał, że dziewczyny doszły jednocześnie. Ja byłem też już blisko i z tego, co widziałem ojciec też.

    W końcu wyjęliśmy kutasy z ich cipek i ustaliśmy nad twarzami naszych kobiet.

    Waliłem konia nad twarzą mamy, a tata nad twarzą Cassie. Otworzyły szeroko usta.

    Po chwili w ich ustach wylądowała nasza sperma. Trochę tego było. Udało im się wszystko połknąć. Zmęczeni tą orgią usiedliśmy obok kobiet, które całowały się, dzieląc się sokami w swoich ustach.

    Po skończeniu razem położyliśmy się na łóżko. Klasycznie, ja i siostra w środku a mama z tatą po bokach.

    – Wow…zawsze te nasze wspólne stosunki są zajebiste. – powiedziała Cassie.

    – To prawda. Zajebiste. – dopowiedziałem.

    – Miło nam to słyszeć. Będziemy za tym tęsknić. Będzie nam was brakować.

    – My też. Będziemy za wami tęsknić.

    – Nie mogę się doczekać powrotu do was.

    – Ja też.

    – Będziemy na was czekać. – powiedział tata.

    – Wiecie co…dziękujemy wam. Za ten ostatni czas. Za to, że staliśmy się taką bardzo bliską rodziną, ze względu na nasz sekret. To dzięki wam staliśmy się tak otwarci.

    – Cassie ma rację. Dziękujemy wam.

    – To my wam dziękujemy, dzieci. Kochamy was.

    Przytuliliśmy się wszyscy razem.

    Po chwili wspólnie, cała nasza rodzinka, nago położyła się spać w pokoju rodziców.

    To był niezwykły czas. Będzie mi tego brakować. Ale jeszcze wrócimy. I dalej będziemy kontynuować nasz sekret.

    Kocham moją rodzinę.

    Naszą nie-zwykłą rodzinę.

    KONIEC

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mr. Morris

    To ostatni rozdział tej serii.

    100 rozdziałów! Niewiarygodne.

    Na razie nie mam planów na 2 serię.

    To wszystko zależy od was. Piszczie w komentarzach czy chcecie ciąg dalszy. Jeżeli tak to możecie dać pomysły na rozdziały.

    Dziękuje za słowa uznania.