Category: Uncategorized

  • Rozrywkowy piatek

    Dostałem zaproszenie na wieczór kawalerski. Ogólnie to nie miałem ochoty iść. Przyszłego pana młodego za bardzo nie trawiłem. Krótko mówiąc palant i maminsynek. Myślałem zostać w domu. Agnieszka – moja żona -wybierała się z koleżankami na panieńskie. Chata wolna.

    Myślałem że obejrzę w spokoju mecz i wypiję parę browcow. Dostałem telefon od Leszka, że jednak idzie na imprezę bo Aśka- jego flama tzn żona bierze się za generalne porządki, i będzie go w domu tylko przeganiać z kąta w kąt.

    W pierwszej chwili chciałem zaprosić Leszka do mnie, ale on nie lubi mojej drużyny, więc po co mi stres i nerwy.

    Wszystko fajnie zaplanowane . Nadszedł piątek.

    Pierwszy zgrzyt. Aga chciała zabrać samochód. Nie ma opcji. Będzie wracać do domu na podwójnym gazie.

    Drugi zgrzyt. Miałem służyć za taryfę.

    Po awanturze i lodzie na przeprosiny uległem.

    Z drugiej strony po imprezie Aga będzie bardzo uległa i może być fajnie.

    Dobra, Aga wypindrzyła się na wysoki połysk. Sexi bielizna, mała czarna, szpileczki…. Wyglądała obłędnie.

    Zapakowałem ją w auto i wyjechaliśmy z domu. W pubie byliśmy o 18.

    W środku już panienki Ostro balowały.

    Zostawiłem Agę i wróciłem do samochodu.

    Ledwo włączyłem silnik i wyjechałem na ulicę jak rozdzwoniła się moja komórka. UPS dzwoni Aśka.

    Od dłuższego czasu miałem ochotę ją przelecieć, ale niestety nie było okazji. Na imprezie zawsze Leszek dłużej się bawił i nie było jak się do niej dobrać.

    Odebrałem szybko.

     -Czesc Adam . Czy możesz wpaść do nas. Rozleciał mi się kran i zalewa mi całą łazienkę.

    No i chyba mecz trafił szlag.

    Pojechałem.

    15 minut i byłem na miejscu.

    Nacisnąłem dzwonek i usłyszałem głos Aśki

    -otwarte

    Wszedłem do środka. Słyszałem szum wody i złorzeczenia Aśki dobiegające z łazienki.

    Podchodzę do drzwi i widzę niesamowity obraz.

    Aśka w mokrym t shircie i mokrych majteczkach pochyla się nad wanną i ręcznikiem zatyka uszkodzoną baterię. Jej duży, cudowny biust przykleił się do koszulki a sutki mało nie przebiły materiału. Z kolei tyłeczek idealnie sie eksponował a majteczki bardziej ukazywały niż zasłanialy dupcię i cipeczkę.

    Poszedłem do kuchni, znalazłem zawór wody i go zakręciłem.

    Wracając do łazienki zabrałem jeszcze gruby duży ręcznik z bieliźniarki.

    Aśka cala dygotała z zimna i ze zdenerwowania.

    Poszedłem do salonu i zrobiłem jej solidnego drinka .

    Masz wypij to i rozbierz się bo się przeziębisz -mówiąc to zacząłem

    Z niej ściągać koszulkę. Chciała się bronić, ale uspokoiłem ją i okryłem ręcznikiem. Zacząłem wycierać jej plecy. Zjechałem dłonią w dół , zaczepiłem jej majteczki i je ściągnąłem.

    Złapała mnie za rękę , ale po chwili odpuściła. Stres, adrenalina,zimno i alkohol zrobiły swoje.

    Przytuliłem ją do siebie i cały czas głaskałem po plecach. Moje ręce zjeżdżaly coraz niżej aż zacząłem głaskać jej gołą dupcię.

    Zaczęła głośno oddychać.

    Ręcznik opadł na zimę i stała przede mną naga i ulega.

    Oparłem dłonie na jej ramionach i delikatnie nacisnąłem w dół, a ona potulnie opadła na kolana i rozpięła mój rozporek. Wyciągnęła mojego kutasa i zaczęła go ssać.

    Patrzyłem na nią z góry, chwyciłem jej głowę i zacząłem dociskać do kutasa. Aśka zaczęła się krztusić. Ślina zalewała jej duże cyce.

    Położyłem ją na sofie. Uklękłem nad nią, złapałem jej cyce i wsadziłem kutasa między nie. Waliłem jej cyce aż główka kutasa lądowała w jej ustach. Czułem że za chwilę dojdę. Złapałem ją za włosy i wbiłem huja aż po jaja w jej gardło. Wytrysk był potężny. Ledwo dała radę go połknąć.

    Odwróciłem ją na brzuch i wjechałem językiem w jej dupę. Trzy palce wsadziłem w jej pizdę i wietcilem na wszystkie strony.

    Aśka zaczęła głośno jęczeć.

    Pała znowu stała na baczność. Szybko wybiłem ptaka w jej dupę. Opór był wielki. Asia wyła z bólu, ale nie odpuściłem. Po chwili cały kutas wjechał w dziurkę aż po jaja. Była tak ciasna, że długo bym nie poruchał.

    Wysunąłem się z dupy

    Położyłem się na sofie a Aśka nabiła się na mojego ptaka u zaczęła cwałować jak zawodowy dżokej. Jej dorodne cycusie zaczęły podskakiwać przed moimi oczami. Złapałem je i zacząłem ściskać i ugniatać.

    Jej sutki zrobiły się twarde jak kamyki.

     Asia nachyliła się nade mną, a ja złapałem cycuszki w usta i zacząłem ssać.

    Znowu zmieniliśmy pozycję.

    Klasyczny piesek . Klęczała przede mną a ja wybijałem się na zmianę raz w cipke ,raz w dupę.

    W pewnym momencie Asia dostała ogromny orgazm a ja kolejny gigantyczny wytrysk.

    Opadłem na nią bez siły.

    Po chwili mała się odezwała

    Czyś ty Adam zdurniał. Co ja Leszkowi powiem? A co z Agnieszką? To moja najlepsza przyjaciółka. Jak jej w oczy spojrzę?

    Nie podobało ci się ?

    Bardzo, nigdy Leszek mnie tak nie urobił .

    Spoko maleńka, Aga nie będzie mieć nic przeciwko, wręcz będzie zadowolona.

    A Leszek…. myślę że też będzie się cieszył. Następnym razem może pobawimy się w grupie???

    W tym momencie znowu odezwała się moja komórka.

    Moja pani dzwoniła.

    Przyjedź po mnie,bo tu same nudy.

    Sądząc z jej głosu ,to już dobrze wstawiona była.

     Wpadłem na szatański pomysł.

    Ubieraj się –

    powiedziałem do Asi- po takim dniu należy ci się trochę rozrywki.

    Wziąłem mokry ręcznik i starlem spermę wypływającą z cipki Aśki .

    Zwariowałeś? Gdzie pojadę? Bez prysznica? Przecież śmierdzę sperma na kilometr.

    Uwierz mi, to będzie zaleta- resztę jej oporu zgasiłem pocałunkiem.

    Próbowała jeszcze coś mówić, ale ściągnąłem z wieszaka jej kolorowa sukienkę do połowy uda i kazałem to ubrać na gołe ciało.

    Uległa.

    Szybko przeczesała jeszcze wilgotne włosy, szybki ,lekki makijaż i już byliśmy w samochodzie.

    Całą drogę głaskałem ją po wąskim pasku włosków łonowych i udkach .

    Znowu mi pała stała.

    Jej sutki chciały przebić materiał sukienki.

     Dojechaliśmy do pubu.

    Aśka została w samochodzie,bo stwierdziła że czuje się jak dziwka i w tym stanie (pokazała na biust i stojące suty) nigdzie się nie pokaże. Ja poszedłem po Agnieszkę.

    Zanim wszedłem do pubu wpierw zadzwoniłem do Leszka.

    Siemanko. Jak tam impreza? Gdzie jesteście?

    Siedzimy u młodego w domu. Mieliśmy wyjść na miasto, ale przyszły teściu postawił 5 litrowego Danielsa więc go rozbieramy.

    Macie ochotę na małe bzykanko?

    No pewnie, nie mów że przywieziesz Agnieszkę.

    No pewnie, ale nie tylko. Ale to niespodzianka. Będziesz kolego zadowolony. Tylko teścia młodego spław żeby dymu nie było.

    Spoko, to równy gość. Załatwił escorta, ale lalunia przyszła pijana i ja trzeba było spławić.

    A , jak tak to spoko.

    Przygotuj panów . Ma być ostro . Będę za pół godziny.

    Wszedłem do pubu.

    Dziewczyny siedziały przy stoliku, ale Agnieszki tam nie było.

    Gdzie jest Aga?- zapytałem

    Poszła do łazienki.

     Podziękowałem i poszedłem we wskazanym kierunku.

    Przed drzwiami do łazienki Agnieszka całowała się z jakimś bysiem. Gostek wsadził jej łapę pod sukienkę i głaskał jej dupę.

    Podszedłem do nich od tyłu, podniosłem sukienkę do góry i szarpnięciem zerwałem jej stringi

    Jak chcesz ją przelecieć to się gościu pospiesz, bo musimy wychodzić.

    Facet stał jak zamurowany.

    Kim jesteś?

    Jej mężem.- to mówiąc odwróciłem Agę do niego tyłem i

    kazałem się jej pochylić. Gość zobaczył jej gołą dupcię i pizdunię całą zalana soczkami.

    Bez zastanowienia wyciągnął swoją pałę i bez skrupułów załadował Agnieszkę. Niestety,był tak podniecony że po dosłownie trzech ruchach eksplodował.

    Sperma trysnęła z cipki na jej uda i na spodnie bysia.

    Aga nawet nie zdążyła jęknąć.

    No gościu masz tempo. Mówiąc pospiesz się miałem na myśli żebyś wszedł a nie od razu skończył .

    Agnieszka parsknęła śmiechem.

     Gość zawinął się jak niepyszny.

    Agnieszka wsadziła sobie rękę pomiędzy uda i zlizała spermę.

    Hmmm delicje – uśmiechnęła się.

    Ale sobie lovelasa znałaś. Dobra, idziemy. Mam dla ciebie niespodziankę.

     Już bez przygód doszliśmy do samochodu.

    O, cześć Aśka.

    Joanna trochę zestresowana nie wiedziała co ma powiedzieć.

    Mieliśmy miłe chwile zanim zadzwoniłaś -powiedzialem.

    Naprawdę, jak się cieszę- Aga rzuciła się Aśce na szyję-

    Mam nadzieję że cię zadowolił.

    -O tak, było super.

    – Dobra, dziewczyny a teraz czas na niespotykankę

    Po paru minutach dojechaliśmy do domu młodego.

     Przyszły teściu z Leszkiem już czekali w drzwiach.

    Leszkowi mina się wydłużyła gdy zobaczył Aśkę.

    Z kolei teściu bez zbędnych ceregieli pocałował najpierw Agę, potem Asię . Jego ręce od razu wylądowały na tyłkach pań.

    Wchodźcie szybko. Już nie możemy się doczekać.

     Weszliśmy do pokoju…

    Siedmiu facetów w samych slipkach stało wokół wielkiego pustego stołu. Kiedy dziewczyny weszły, goście od razu ściągnęli majtki . Bez zbędnych ceregieli ściągnęli sukienki z pań. Aśka stała naga jak skamieniała, ale panowie od razu przeszli do konkretu.

    Osiem rąk zaczęło macać dorodne piersi, kształtny tyłeczek i wilgotną cipeczkę.

    Kolejnych czterech gości rozebrało Agę. Moja pani nie dała się prosić i od razu wylądowała na kolanach.

    Przyszły teściu jako pierwszy zatopił swojego ogromnego zaganiacza w ustach Agnieszki. Kutas po paru chwilach dopiero doszedł do pełnego wzwodu i szczelnie wypełnił jej usta.

    Młody korzystając z okazji że to jego kawalerskie położył się na podłodze a Aga usiadła na jego ptaku .

    Zaczęła szybko galopować jednocześnie obciągając teściowi. Leszek i jeszcze jakiś mlodzian ustawili się po bokach i Aga waliła ich pały.

    Reszta towarzystwa podniosło Aśkę do góry i położyło ją na stole .  

    To ja przyprowadziłem panie więc mój kutas zatopił się w jej piździe pierwszy. Panowie wprost rzucili się na cyce Aśki. Bidulka na zmianę obciagała dwa kutasy, ktoś złapał jej włosy i wpakował w nie huja. Ktoś klęczał nad nią i walił jej cyce.

    Adoratorzy Agnieszki również położonyli ją na stole obok Asi. Teściu znowu jako pierwszy wszedł w jej piczkę. Jego monstrualna pyta mało nie rozsadziła cipki na połowę.

    Aga wprost wyłaby z rozkoszy gdyby nie to że dwa inne kutasy zatykały jej usta . Młody dossał się do cyca, a drugiego zaczęła głaskać Aśka która wreszcie pozbyła się hamulcy i zachowywała się jak dzika kotka.

     Panie zostały ściągnięte ze stołu . Usiadłem na brzegu i rozłożyłem nogi. Aśka pochylila się i zaczęła mi obciągać . Młody skorzystał i zapakował ja w odbyt. Jego chudy kutas bez problemu wszedł aż po jaja. Jednak po paru ruchach zalał dupkę spermą. Jego kumpel od razu wskoczył na jego miejsce i zajął się cipką .

    Obydwie panie były na przemian ruchane w dupy i cipy. Wprost tonęły raz za razem zalewane ogromnymi ilościami spermy. W końcu panowie skończyli .

    Każdy rozsiadł się wygodnie, a Aśka z Agą zaczęły zlizywać z siebie spermę. Widok był nieziemski . W momencie kiedy panie ułożyły się w 69 i zaczęły wzajemnie

    się wylizywać panowie zaczęli bić brawo.

    Panowie pomogli ubrać się dziewczynom i zabrałem je do domu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dariusz Adamski
  • Pamietnik Suki [07] – inicjacja suki cz. 2

    Stachu zażyczył sobie masaż stóp. Po tym jak przywołał mnie do siebie, rozwiązał ręce i skinieniem głowy wskazał miejsce na podłodze przy fotelu, na którym siedział. Sięgnął po stojącą na pobliskim stoliku whiskey i nie zaprzątając sobie nawet głowy nalewaniem do szklanki, zaczerpnął głęboki haust prosto z butli. Zapalił kolejnego papierosa, wyciągnął nogi przed siebie, po czym oznajmił mi, że zanim “przejdziemy do rzeczy” pomogę mu się zrelaksować. “Zaczniesz szmato od masażu stóp.” – stwierdził, rozsiadając się wygodnie w fotelu.

    Wiedziałam już z kim miałam do czynienia, dlatego nie ociągałam się z wykonaniem polecenia. Obity policzek piekł mnie żywym ogniem, a wyrwane włosy opadały na podłogę przy każdym gwałtowniejszym ruchu głowy. Z kimś takim jak Stach nie było żartów i jeśli chciałam przetrwać to spotkanie bez większego uszczerbku na zdrowiu, musiałam być mu  bezwzględnie posłuszna. Dlatego gdy podsunął mi pod nos swoje brudne, śmierdzące potem stopy, bezzwłocznie objęłam je dłońmi i zaczęłam masować.

    Bardzo mi zależało, aby nie okazywać Stachowi targającego mną obrzydzenia. Przez cały czas uśmiechałam się do niego zalotnie i starałam się utrzymywać kontakt wzrokowy. Trudno mi było jednak skupiać się na twarzy dozorcy, gdy pomiędzy jego nogami leżała taka “bestia”. Ogromny penis był teraz co prawda sflaczały i nie prezentował się tak okazale jak we wzwodzie, lecz mimo to wciąż robił na mnie spore wrażenie. Na tyle duże, że co chwila zerkałam na obnażone krocze dozorcy, aż w końcu – nie mogąc się oprzeć, skupiłam na nim całą swą uwagę.

    Przyrodzenie Stacha w stanie spoczynku miało dobre trzydzieści centymetrów długości oraz główkę wielkości mojej zaciśniętej pięści. Do tej pory kutasy takie jak ten widywałam jedynie na filmach pornograficznych i możliwość obcowania z jednym z nich na żywo, mimo wszystko sprawiała mi sporą przyjemność. Już samo patrzenie na niego wystarczyło, abym znów zrobiła się mokra. A gdy jeszcze powróciło do mnie wspomnienie tego, jak kutas Stacha penetrował mi gardło, moja cipka eksplodowała sokami. Zapragnęłam znów mieć go w sobie i to niezależnie od ceny, jaką przyjdzie mi za to zapłacić.

    Stachu, jakby czytając mi w myślach zapytał nagle czy chcę, aby “wyruchał mnie swoją maczugą”. W odpowiedzi tak energicznie pokiwałam głową, że aż parsknął śmiechem. Rozochocona dobrym nastrojem dozorcy, sięgnęłam dłonią do jego kutasa. Wzięłam go w garść i zaczęłam delikatnie masować, co, biorąc pod uwagę jego wielkość, przypominało nieco głaskanie uśpionego pytona. Podobnie jak wąż, kutas Stacha reagował na moje pieszczoty. Podrygiwał delikatnie w rytm moich ruchów, a ze zwieńczenia główki sączył się przezroczysty śluz.

    Nachyliłam się, aby móc lepiej mu się przyjrzeć. A widok był tak cudny, że momentalnie się w nim zatraciłam. Gnana jakimś nieuświadomionym, perwersyjnym podszeptem, przylgnęłam twarzą do penisa i zaczęłam się o niego ocierać. Czułam promieniujące z niego ciepło, ostry zapach oblepiających mnie soków, słony posmak na rozchylonych wargach i wszystko to doprowadzało mnie do szaleństwa. Nie wiedząc nawet kiedy sięgnęłam do cipki i wyobrażając sobie, że to on, penetrowałam ją głęboko palcami. Skomlałam przy tym żałośnie, prosiłam, a po chwili już wręcz błagałam go to, aby mnie wreszcie zerżnął.

    Ta chwilowa utrata kontroli kosztowała mnie kolejnego siniaka. Stach odsunął mnie od kutasa szarpnięciem za włosy, po czym wymierzył mi na otrzeźwienie policzek. Przypuszczam, iż uderzenie nie miało być w zamyśle mocne, ale i tak poczułam jakbym dostała w twarz skrzydłem zamykających się drzwi. W gruncie rzeczy wiedziałam jednak, że zasłużyłam sobie na takie potraktowanie. Suka nie powinna sobie tak folgować bez pozwolenia Pana, a w tym momencie to Stachu był moim Panem. Pozostało mi więc podziękować mu za przywołanie mnie do porządku, co uczyniłam zaraz po tym, jak przeprosiłam za moje niedopuszczalne zachowanie.

    Stachu skinął głową na znak, że akceptuje moje przeprosimy, po czym oznajmił, że “na takie przyjemności będę musiała sobie zasłużyć”. A gdy po przeciągającej się niemiłosiernie chwili milczenia zapytałam, co miał na myśli, odparł mi, że mam dla niego zatańczyć. Przemknęło mi przez myśl, że może sobie że mnie kpi, lecz w jego spojrzeniu nie było wesołości. A gdy sięgnął do torby po smartfona i odpalił z niego jakąś ckliwą, disco polową balladę, nabrałam pewności, że nie żartował. “Jeśli twój taniec postawi go do pionu, to potraktuję cię łagodniej niż na to zasługujesz.” – oznajmił mi, gestem dłoni wskazując na zwisającego pomiędzy nogami kutasa.

    Wstałam z klęczek i odsunąwszy się od fotela na kilka kroków, zaczęłam podrygiwać niezdarnie w rytm melodii. Nigdy nie trenowałam tańca, a już tym bardziej erotycznego, więc musiałam prezentować się komicznie. Czułam się jak totalna idiotka, lecz zniecierpliwione spojrzenie Stacha przekonało mnie, że powinnam kontynuować. Zamknęłam więc oczy i ignorując płynące ze smartfona dzięki, które trudno było nazwać muzyką, powoli wyczuwałam się w nową rolę. Rozpaczliwie szukałam w pamięci jakiejś inspiracji, lecz jedyne co przyszło mi do głowy, to wspomnienie obejrzanego wieki temu teledysku.

    Próbując naśladować wyobrażą wokalistkę uniosłam ręce wysoko nad głowę, wyprężyłam się i z wolna zaczęłam kołysać biodrami. Przemknęło mi zaraz przez myśl, że może za mało w tym wszystkim erotyki, dlatego postanowiłam dołożyć trochę od siebie. Opuściłam ręce i zaczęłam błądzić dłońmi po ciele w taki sposób, w jaki mógłby to robić wyjątkowo namiętny kochanek. Dotykałam się po szyi, piersiach, brzuchu, udach oraz kroczu, wijąc się przy tym i obracając wokół własnej osi. To co robiłam musiało przypominać bardziej połączenie nieudolnego tańca brzucha i masturbacji niż prawdziwy erotyczny taniec, ale jak się okazało odniosłam pożądany skutek.

    Gdy po jakimś czasie otworzyłam oczy, pała Stacha stała wyprężona niczym włócznia. Widok jego kutasa w pełnej klasie dosłownie zaparł mi dech w piersiach. Zastygłam w bezruchu i nie mogąc oderwać spojrzenia gapiłam się na niego z otwartymi ustami. Do porządku przywołał mnie dopiero grymas niezadowolenia, jaki nagle wykrzywił oblicze dozorcy. “Kazałem przestać?” – zapytał marszcząc brwi. A choć zreflektowałam się niemal natychmiast i powróciłam do przerwanego tańca, to było już za późno aby zdusić w nim gniew.

    Stachu zerwał się z fotela, ruszył w moją stronę. Jak na kogoś o takiej masie poruszał się zaskakująco szybko i zanim zdążyłam zareagować trzymał w garści moje włosy. Dosłownie zawlókł mnie za nie przez pokój, przycisnął brzuchem do ściany, kopnięciem rozstawił nogi na boki, po czym naparł na mnie swym ogromnym kutasem. Wrażenie było takie, jakby ktoś próbował nadziać mnie cipką na pal. Byłam już wtedy bardzo mokra, śluz wręcz ze mnie wyciekał, lecz to nie wystarczało, aby zapewnić penisowi dozorcy wystarczający poślizg.

    Naprawdę próbowałam wytrzymać, lecz ból był obezwładniający. Główka kutasa rozpychała wargi sromowe do granic możliwości, a nawet jeszcze nie zanurzyła się we mnie do połowy. Czułam, że jeszcze chwila, a rozerwie mnie niczym dziecko przy porodzie. Na początku tylko krzyczałam, prosiłam go aby mnie zostawił, lecz gdy nie zrezygnował spróbowałam mu się wyszarpnąć. Gdzieś w głębi duszy wiedziałam, że to co robię jest niewłaściwe, że dla własnego dobra nie powinnam mu się przeciwstawiać, ale po prostu nie mogłam już dłużej wytrzymać.

    Stachu odstąpił, lecz nie oznaczało to bynajmniej końca moich kłopotów. Szarpnięciem za włosy zwalił mnie z nóg, stopą przycisnął do podłogi. Krzyczał na mnie, wyzywał od najgorszych, bezwartościowych kurew, lecz ja słyszałam już tylko brzęk rozpinanej sprzączki. Dozorca wyciągał ze spodni pasek, a ja wiedziałam, że może to oznaczać tylko jedno. “Będzie mnie bił pasem.” – przemknęło mi przez myśl na moment przed tym, nim spadło na mnie pierwsze uderzenie.

    Skórzany pas bezlitośnie smagał moje półnagie ciało. Stachu nie próbował nawet celować, brał potężny zamach za zamachem i po prostu walił mnie na odlew. A lał mnie tak mocno, tak brutalnie i zapamiętale, że moja obnażona skóra pękała pod kolejnymi razami. Każde kolejne uderzenie wiązało się z ostrym, przeszywającym bólem, który wkrótce zlał mi się w jedno, zdające się ciągnąć w nieskończoność cierpienie. Jedyne co mogłam w takiej sytuacji zrobić, to zwinąć się kłębek i próbować przeczekać, aż minie mu gniew.

    W końcu dozorca przestał mnie bić, lecz wcale nie dlatego, że minęła mu złość. Gdy odważyłam się na niego spojrzeć dyszał ciężko, ręką trzymająca pas trzęsła mu się spazmatycznie, a z czoła obficie spływał pot. W oczach Stacha wciąż jednak tliła się dzika furia, a twarz wykrzywiał wściekły grymas. Najwyraźniej więc tylko się zmęczył i postanowił zrobić sobie krótką przerwę na podziwianie swego makabrycznego dzieła. Wszystko to bez wątpienia oznaczało, że jeśli natychmiast czegoś nie zrobię, to wkrótce znów zacznie mnie okładać pasem.

    Postanowiłam wykorzystać podniecenie mojego oprawcy, które – sądząc po jego wyprężonym do granic możliwości kutasie, było równie silne co targająca nim złość. Podniosłam się z trudem na kolana i ignorując towarzyszący każdemu ruchowi ból, ruszyłam na czworaka w stronę Stacha. Rzuciłam mu się do stóp i zaczęłam zasypywać je pocałunkami. Skomlałam przy tym o litość, na zmianę przepraszałam go i dziękowałam za udzieloną mi lekcję pokory. Początkowo tylko mnie wyzywał, ganił i odsuwał od siebie nogą niczym niesfornego psa. W końcu jednak nieco złagodniał, a ja zaczęłam prosić go o kolejną szansę.

    Zdawałam sobie sprawę, że tylko doprowadzając go do spełnienia uniknę kolejnych bolesnych razów. Poza tym wciąż pragnęłam jego ogromnego penisa, a lanie które otrzymałam, paradoksalnie tylko jeszcze bardziej mnie na niego nakręciło. Wiedziałam, że sobie na to wszystko zasłużyłam – na każdy jeden cios pasem, na każde wyzwisko. Dobra suka nigdy nie powinna odtrącić kutasa swego Pana, nawet jeśli ten miałby rozerwać jej cipę na strzępy. Chciałam się teraz zrehabilitować i dogodzić Stachowi tak, aby zatrzeć złe wrażenie. Dlatego autentycznie się ucieszyłam, gdy dozorca wreszcie spuścił nieco z tonu.

    Po dłuższej chwili marudzenia Stachu oznajmił mi, że w drodze wyjątku może jednak da mi kolejną szansę. Przypuszczam, że na jego decyzję mogła mieć wpływ moja bezgraniczna uległość, która najwyraźniej podniecała go na równi z cierpieniem jakie mi zadawał. Zaraz jednak zaznaczył, że jeśli tym razem znów “spieprzę sprawę”, to będę tego żałować do końca życia. Doskonale zdawałam sobie sprawę, że wcale nie blefował, dlatego postanowiłam zrobić wszystko, aby tym razem nie sprawić mu zawodu. Aby go zadowolić i jednocześnie uniknąć “pęknięcia”, musiałam jednak zmienić nieco podejście.

    Poprosiłam Stacha aby się rozluźnił i pozwolił mi się sobą zająć “po mojemu”. Początkowo pomysł niezbyt mu się chyba spodobał, ale przekonałam go mizdrząc się do niego niczym kotka w rui i obiecując rozkosze, jakiej “nawet sobie nie wyobrażał”. Zgodnie z moją sugestią rozebrał się i położył się na plecach na podłodze, a wtedy ja zabrałam się do roboty. Bez zbędnych ceregieli zrzuciłam z siebie resztki odzienia, wsadziłam sobie dłoń do ust i zaczęłam penetrować nią własne gardło. Ślinę z pobudzonych w ten sposób ślinianek wypluwałam wprost na nabrzmiałego penisa Stacha.

    Na efekty nie trzeba było długo czekać – kutas lśnił wkrótce od mojej śliny od główki aż po jaja. Uznałam w końcu, że jest wystarczająco nawilżony, aby we mnie wejść. Nauczona doświadczeniem, nie miałam jednak zamiaru wsadzać go sobie do cipki. Tym razem postanowiłam spróbować z drugą, bardziej nadającą się do tego dziurą. Dobrze wytrenowany odbyt był w stanie naprawdę sporo w sobie pomieścić, a ja przecież intensywnie go trenowałam przez ostatnie dwa tygodnie. Kolejne, coraz większe zatyczki analne wchodziły we mnie jak w masło, a choć żadna nie była tak wielka jak kutas Stacha, to miałam nadzieję, że w tym przypadku także sobie poradzę.

    Usadowiłam się na Stachu jak do pozycji “na odwróconego jeźdźca”, nakierowałam główkę na odbyt i zaczęłam delikatnie na nią napierać. Początkowo pojawił się opór, lecz byłam na to gotowa. Pomimo bólu rozluźniłam zwieracze i wpuściłam go do środka. A gdy już się we mnie wsunął, wyprostowałam się i naparłam na niego ciężarem całego ciała. Ogromny kutas wchodził we mnie centymetr po centymetrze, sprawiając mi w ten sposób niewyobrażalną wręcz przyjemność. Zawsze byłam wrażliwa na pieszczoty analne, lecz wrażenia jakich dostarczała mi pała dozorcy przerosły moje najśmielsze oczekiwania.

    Zaczęłam ujeżdżać ogromnego kutasa Stacha. Początkowo ostrożnie, bez pośpiechu, lecz czując, że najgorsze już za mną, nabrałam nieco pewności siebie. Wypuszczałam go z siebie do połowy, aby po chwili opaść na niego gwałtownie i wepchnąć niemalże całego. Stachu, początkowo nieco niezdarnie wypinający ku mnie biodra, w końcu złapał rytm i zaczął pieprzyć mnie jak należy. Wbijał się we mnie raz za razem z intensywnościom młota pneumatycznego. Jedną dłoń wsadził mi między nogi, wciskał paluchy w nabrzmiałą z podniecenia cipkę, a drugą złapał mnie za szyję – ścisnął mocno, poddusił jak rasową kurwę.

    Towarzyszący “pieszczotom” Stacha ból idealnie uzupełniał się z rozkoszą, jaką dawała mi penetracja odbytu. Nie mogąc się opanować jęczałam głośno, ugniatałam w palcach sterczące brodawki. Instynktownie wyczuwałam, że jeszcze chwila, jeszcze kilka, kilkanaście pchnięć kutasa i zacznę szczytować. Potężny orgazm wzbierał we mnie niczym sztormowa fala na oceania, ale jak się okazało, musiałam jeszcze poczekać na spełnienie. Stachu wyprzedził mnie dosłownie o parę sekund – nagle wyprężył się i spuścił we mnie z donośnym, przeciągłym sapnięciem.

    Próbowałam jeszcze ujeżdżać wiedzącego kutasa, lecz dozorca zepchnął mnie z siebie brutalnie. Polecił mi przynieść sobie papierosy, a ja, nie chcąc go nieumyślnie rozzłościć, szybko wykonałam polecenie. Pełznąc na czworaka do stolika, na którym zostawił paczkę, poczułam powodowane niezaspokojeniem rozgoryczenie. Zaraz jednak zganiłam się w duchu za taką postawę. Byłam przecież suką – narzędziem do zaspokajania zachcianek mężczyzny, który brał mnie w posiadanie. Nie powinnam oczekiwać satysfakcji, a moją nagrodą była służba sama w sobie. Z tą myślą wróciłam do Stacha, lecz ten po raz kolejny mnie zaskoczył.

    “Dobrze się sprawiłaś kurewko, więc będzie nagroda” – oznajmił mi, zapalając papierosa. Dźwignął się na równe nogi i zachęcającym gestem wskazał na penisa, zwisającego teraz luźno wzdłuż uda. W pierwszym momencie przyszło mi do głowy, że może dozorca wciąż nie ma jeszcze dość pieprzenia. Rzuciłam się na jego kutasa, wsadziłam w usta i zaczęłam ssać z zamiarem możliwie jak najszybszego przywrócenia go do pełnej sprawności. Zaraz jednak Stachu zgasił mój entuzjazm, oznajmiając mi, że mam tylko “trzymać go w pysku”. Po czym dodał coś, czego na początku w ogóle nie zrozumiałam: “Tylko nie uroń ani kropli, bo będę zły.”

    Dotarło do mnie co Stachu miał na myśli, gdy w kolejnej chwili puścił mi do ust strumień ciepłego moczu. Byłam tak zaskoczona, tak zniesmaczona tym co zrobił, że odruchowo spróbowałam mu się wyrwać. On jednak trzymał mnie mocno za włosy i przyciskał do krocza, blokując możliwość jakiegokolwiek ruchu głową. Aby się nie udławić, chcą nie chcąc musiałam połykać spływające mi do gardła szczyny. “Wy szmaty lubicie, jak wam się po wszystkim zlać do pyska.” – oznajmił mi, wyraźnie zadowolony z siebie Stachu. A choć nigdy nie byłam wcześniej w taki sposób przez nikogo potraktowana, to muszę przyznać, że w pewien sposób mnie to nawet kręciło.

    Zanim zdążyłam się zastanowić dlaczego właściwie podnieca mnie coś tak obrzydliwego, Stachu skończył i wyszedł ze mnie. Otrzepał kutasa z ostatnich kropel moczu i bez słowa zaczął zbierać swoje rzeczy. Ubrał się, podniósł leżącą przy fotelu torbę, zwrócił się w stronę wyjścia z salonu. Na odchodne rzucił mi jeszcze ostanie, pogardliwe spojrzenie, po czym ruszył do wyjścia. Odprowadzałam do wzrokiem licząc na to, że być może zmieni jeszcze zdanie. Niczego nie pragnęłam wówczas bardziej niż żeby zawrócił i znów nabił mnie na swego ogromnego kutasa, lecz on nawet nie obejrzał się za siebie. Wyszedł z salonu zostawiając mnie samą, poniżoną, pobitą, a co najgorsze – niezaspokojoną.

    Miałam zamiar się pieścić, dokończyć to co zaczął Strachu, lecz spojrzenie na wiszący w salonie zegar skutecznie ostudziło mój zapał. Od chwili gdy Brunetka wyruszyła na zakupy minęły już prawie dwie godziny, a to oznaczało, że lada moment powinna wrócić. A jeśli po powrocie zastanie mnie w takim stanie – nagą, z rozmazanym makijażem, oblepioną spermą i zaschniętym moczem, czekała mnie kara, przy której bicie dozorcy będzie wydawało się dziecinną igraszką. Gnana myślą o czekających mnie konsekwencjach zerwałam się na równe nogi, lecz było już dla mnie za późno.

    W wejściu do salonu stała Brunetka i patrzyła na mnie ze wściekłym wyrazem twarzy. Nie wiedząc co powinnam zrobić – skłamać coś, przeprosić, uciekać czy może kajać się przed nią, zrezygnowana opadłam ciężko na kolana. Wiedziałam już, że nie uniknę kary, że w najlepszym wypadku zanam dziś jeszcze sporo bólu, a w najgorszym – zostanę wyrzucona z Domu. Złamałam dziś przecież tyle Zasad, że każda, nawet najbardziej surowa kara wydawała mi się realna. Kolejny raz okazało się jednak, że żyjąc w Domu nie mogę brać niczego za pewnik.

    “Pan Domu przesyła wyrazy uznania z okazji pomyślnie zakończonej inicjacji.” – rzuciła zmierzająca w moją stronę Brunetka. Następnie wyjaśniła mi, że spotkanie ze Stachem zostało zorganizowane z polecenia Pana Domu i miało na celu “zainicjować” moją suczą służbę. Później mówiła coś jeszcze o systemie zainstalowanych w salonie mikrokamer i transmisji na żywo, zawczasu napisanym scenariuszu, oraz innych, równie nieprawdopodobnych sprawach, lecz ja już jej właściwie nie słuchałam. Byłam tak bardzo zaskoczona, że aż oniemiałam z wrażenia. I dopiero ostatnie zdanie Brunetki, przywróciło mnie do rzeczywistości: “A teraz idź i się ogarnij wywłoko, bo Pan Domu chce cię dziś wieczorem u siebie widzieć.”

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bezbronna

    Jeśli podoba ci się mój pamiętnik, zostaw komentarz 🙂

  • Pamietnik Suki [08] – Bimbofikacja suki

    Przyglądałam się sobie w lustrze i byłam dumna z tego co widzę. Wyraźnie zarysowane łydki, szczupłe uda, jędrne pośladki, płaski brzuch. Zero tłuszczu, waga w pełni adekwatna do mojego wzrostu i wieku. Wystarczyło kilka tygodni intensywnych ćwiczeń fizycznych oraz rygorystyczna dieta, abym fizycznie stała się niemalże idealną wersją samej siebie. Osobą, którą zawsze chciałam się stać, lecz nigdy nie starczyło mi na to odwagi, motywacji i samodyscypliny. Teraz jednak udało mi się bez większego trudu, bo nie robiłam tego dla siebie. Wszystko co to osiągnęłam dla Niego, a On zasługiwał na każde poświęcenie.

    Od czasu pomyślnej inicjacji, stałam się oczkiem w głowie Pana Domu. Przez ostatni miesiąc otrzymałam od Niego tyle uwagi, tyle namiętności i rozkoszy, że trudno mi byłoby prosić los o więcej. Wzywał mnie do siebie praktycznie co wieczór i spędzał ze mną sam na sam kilka, a w weekendy nawet i po kilkanaście godzin. Używał mnie wówczas tak intensywnie, pieprzył tak ostro, że często po spędzonej z Nim nocy nie miałam siły podnieść się rano z łóżka. Chodziłam potem niewyspana, obolała, wycieńczona do granic możliwości, ale zawsze szczęśliwa i spełniona.

    Trudno mi nawet wyobrazić sobie lepszego kochanka. Pan Domu uosabiał sobą wszystko to, co pociągało mnie w mężczyznach. Nad jego zaletami mógłbym rozwodzić się godzinami, lecz gdybym miała Go opisać w kilku słowach, użyłabym takich określeń jak: przystojny, stanowczy, dominujący, pomysłowy i inteligentny. Zawsze uważałam się za odważną, nie bojącą się wyzwań kobietę, a mimo to w Jego towarzystwie czułam się jak dziewica przed pierwszym razem. Onieśmielał mnie siłą charakteru, swobodnym traktowaniem intymności. Nie istniało dla Niego żadne tabu, nie było granicy, której by ze mną nie przekroczył. Ograniczała go wyłącznie wyobraźnia, a tą miał wyjątkowo bujną.

    Podczas minionego miesiąca doświadczyłam z Jego rąk perwersji, o których nie marzyłam w najbardziej nawet chorych fantazjach. Wiązał mnie i podwieszał na linie pod sufitem, wkładał we mnie różne przedmioty, tresował niczym klacz, podduszał i podtapiał, a był to przecież ledwie tylko ułamek wszystkiego co z nim przeżyłam. Z zadawania mi bólu uczynił swego rodzaju sztukę – chłostał mnie, przypinał do ciała klamerki, zalewał gorącym woskiem, unieruchamiał na wiele godzin w wyjątkowo niewygodnych pozycjach. Napawał się moją uległością, moim cierpieniem, a ja czerpałam nie mniejszą satysfakcję z Jego spełnienia.

    Nie musiało minąć wiele czasu, abym przywykła do roli sex zabawki. Od kiedy pamiętam wolałam być w łóżku uległa, podniecały mnie klapsy, kręciły wyzwiska, lecz po kilku tygodniach z Nim przeniosłam te doświadczenia na zupełnie inny, wyższy poziom. Spełnianie perwersyjnych zachcianek Pana Domu było odtąd jedynym celem mojej egzystencji. Nie liczyło się nic i nikt poza Nim, cały świat stanowił tylko odległe, nieistotne tło. Ból stał się dla mnie zwiastunem niewyobrażalnej rozkoszy, a upodlenie stanowiło preludium dla spełnienia, jakiego nigdy wcześniej nie dane mi było doświadczać.

    Spełnienie i rozkosz miały jednak swoją cenę, a ja musiałam ją codziennie płacić. Patrząc w lustrze na swe młode, idealnie wyrzeźbione ciało, widziałam także liczne szramy i siniaki. W większości zawdzięczałam je jendak nie Jemu, a mojej “przełożonej” – jak kazała mi się nazywać druga rezydująca w Domu suka. Brunetka była mi niechętna od samego początku, ale od czasu gdy zajęłam jej miejsce w łóżku u boku Pana, zdawała się mnie wręcz nienawidzić. Wciąż chodziła wściekła niczym rozjuszona osa i znęcała się nade mną przy każdej nadarzającej się okazji. A jako moja przełożona, opiekunka i nauczycielka w jednej osobie, miała tych okazji naprawdę sporo.

    Brunetka karała mnie surowo za najlżejsze nawet przewinienie. Wystarczyła przeoczona grudka kurzu podczas sprzątania, kilkuminutowe spóźnienie na posiłek, drobna pomyłka przy cytowaniu Zasad Domu, niezbyt starannie nałożony makijaż, lub po prostu niewłaściwe spojrzenie, a mój dzień zamieniał się w koszmar. Brunetka prowadziła mnie do Pokoju Kar i w trakcie trwającej godzinę sesji zadawała mi tyle cierpienia, ile tylko była w stanie zadać. Biczowała mnie, okładała szpicrutą lub cienkim bambusowym kijem, przypinała ciężarki do piersi, warg sromowych i w inne równie wrażliwe miejsca. Stosowała także wiele innych, znacznie bardziej wyrafinowanych metod zadawania mi bólu, o których wolałabym jednak szybko zapomnieć.

    Oprócz stosowania tortur fizycznych Brunetka znęcała się nade mną także psychicznie. Prym wiodły tu oczywiście wyzwiska i pogardliwe spojrzenia, lecz do tych zdążyłam się już przyzwyczaić. Do standardowych “kurewek”, “szmat” i “dziwek”, moja Przełożona zaczęła dołączać przymiotniki takiej jak “bezwartościowa”, “obleśna”, czy “głupia”, ale to także nie robiło na mnie większego wrażenia. Pan Domu nigdy się w ten sposób do mnie nie zwracał, dla niego byłam “analną suczką”, lub po prostu “suczką”. Takie określenie było dla mnie wręcz swego rodzaju komplementem, a tylko Jego zdanie miało dla mnie jakiekolwiek znaczenie.

    Wyzwiska i przemoc nie były bynajmniej najgorszą bronią w arsenale Brunetki. Bardziej od szram i siniaków moje odbicie w lustrze szpecił obejmujący talię “pas”. Wykonany ze skóry oraz metalu pas cnoty nosiłam za karę – notoryczne łamanie zakazu masturbacji bez pozwolenia. A choć pas nosiłam już drugi tydzień, to wciąż nie mogłam się do niego przyzwyczaić. Skórzane majtki były wyjątkowo niewygodne, obcierały mnie przy chodzeniu, metalowe obejmy krępowały ruchy podczas ćwiczeń fizycznych. A mimo to, musiałam go mieć na sobie niemal przez całą dobę. Wyjątek stanowiły spotkania z Panem Domu, oraz wizyty w łazience – lecz nie zawsze mogłam sobie na to pozwolić.

    To Brunretka zasugerowała Panu taką formę ukarania mnie, i to ona nadzorowała wykonanie kary. Gdy chciałam skorzystać z toalety musiałam poprosić ją o rozpięcie pasa, co w sposób wyjątkowo perfidny odwlekała. A uczucia przepełnionego pęcherza i niemożność zaspokojenia potrzeby były gorsze, niż najbrutalniejsze nawet tortury. I choć bardzo starałam się wytrzymać, to czasami zdarzało mi się popuścić. Było to wyjątkowo upokarzające, a do tego bolesne doświadczenie, gdyż za każdą taką “wpadkę” byłam dodatkowo karana. Brunetka biła mnie wówczas i wyjątkowo dotkliwie wyśmiewała.

    Ostatnim razem Brunetka zagroziła mi, że jeśli znów popuszczę, to każe mi założyć pieluchę. Nie miałam wątpliwości, iż nie były to czcze groźby. “Każe mi paradować w pieluszce po Domu, zmusi mnie abym pokazała się tak Jemu” – zawstydzona tą myślą odwróciłam wzrok od pasa cnoty. Nie chciałam aby mnie to dłużej zajmowało, więc skupiłam się na przyjemniejszych sprawach. Jeszcze raz omiotłam spojrzeniem moje smukłe, wysportowane ciało. Doszłam do wniosku, że do ideału brakuje mi już naprawdę niewiele. A jeszcze przyjemniejsza była myśl, że wkrótce ten ideał osiągnę.

    Pan Domu obiecał mi, że lada dzień zakończy się moja metamorfoza. Przemienianę z “poczwarki w motyla” – jak to określił, zwieńczyć miała operacja plastyczna. Korekcie zostaną poddane moje piersi, które w wyniku utraty tkanki tłuszczowej stały się małe i nieco obwisłe. Strasznie bolał mnie ich widok w lustrze, bo odkąd pamiętam cycki miałam całkiem spore i do tego idealnie wręcz kształtne. Dlatego gdy Pan Domu oznajmił mi, że zaaranżował dla mnie zabieg wszczepienia implantów, autentycznie się ucieszyłam. Nieco mniej cieszyły mnie pozostałe modyfikacje, jakim także miałam zostać wkrótce poddana, ale jeśli chciałam pozostać w Domu, pozostać z Nim, musiałam je zaakceptować.

    Na konsultację z chirurgiem byłam umówiona za godzinę, a zabiegi – jeśli nie będzie przeciwwskazań, miały zostać przeprowadzone w dniu jutrzejszym. Nie musiałam nawet nigdzie jechać, bo wszystko miało odbyć się na miejscu. Pan Domu zadbał o specjalistyczny sprzęt, ekipę medyczną, leki oraz warunki, które pozwolą mi na skuteczną rekonwalescencję. Wszystko miało odbyć się możliwie szybko i sprawnie, co potwierdzała także Brunetka, która swego czasu na polecenie Pana również przechodziła serię zabiegów plastycznych.

    Patrzyłam więc na swoje odbicie w lustrze i nie mogłam się wprost doczekać tego, co miało mnie wkrótce spotkać. Nie mogłam się doczekać tym bardziej, iż wraz z zakończeniem mojej suczej metamorfozy dobiec miał końca “okres szkoleniowy”. Stanę się wreszcie pełnoprawną suką i będę żyć w Domu na prawach równych pozostałym sukom Pana. Oznaczało to koniec nadzoru Brunetki, koniec bólu i poniżania – przynajmniej tego otrzymywanego z jej ręki. “Koniec z pasem cnoty i pełnym pęcherzem.” – podsumowałam w myślach i zaczęłam szykować się na spotkanie z chirurgiem.

    ***

    Ocknęłam się leżąc na łóżku rehabilitacyjnym. Czułam się słaba i nieco zdezorientowana, lecz o dziwo nic mnie nie bolało. Choć od czasu przeprowadzki do Domu cierpienie fizyczne stało się dla mnie niemalże codziennością i mocno się z nim oswoiłam, to w kontekście czekającej mnie operacji właśnie bólu obawiałam się najbardziej. Tymczasem najwyraźniej było już po wszystkim, a ja czułam się całkiem dobrze. Jedynym co tak naprawdę dawało mi się we znaki, była uciążliwa suchość w gardle.

    Dźwignęłam się na łokciach i rozejrzałam dookoła. W niewielkim pomieszczeniu byłam sama, więc nie miałam kogo poprosić o coś do picia. Najwyraźniej ktoś przewidział jednak moje pooperacyjne pragnienie, bo na ustawionym w pobliżu łóżka stoliku czekała na mnie szklanka wody. Sięgnęłam po szklankę i opróżniłam ją w kilku łapczywych haustach. Gdy oblizałam po tym usta, poczułam dziwny posmak. Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę, że był to smak spermy.

    Mimowolnie zaczęłam się zastanawiać, skąd na mojej twarzy wzięło się męskie nasienie. Ostatnie moje wspomnienie dotyczyło chirurga plastycznego, opowiadającego o czekającym mnie wkrótce zabiegu. Siedziałam na łóżku w szpitalnej koszuli, z lekkim niepokojem słuchając i obserwując lekarza oraz towarzyszącego mu pielęgniarza. Potem otrzymałam znieczulenie, wraz z którym zapadłam się w nicość nieświadomości. Na zabieg przybyłam czyta, wykąpana, a mimo to po przebudzeniu oblepiona byłam zaschniętą spermą.

    I nagle dotarło do mnie co się wydarzyło. “Te sukinsyny wykorzystały mnie, gdy byłam nieprzytomna!” – w duchu, aż zagotowałam się ze złości. Gdy zdałam sobie sprawę z tego co się stało, przypomniałam sobie spojrzenie pielęgniarza. Ten podstarzały kurdupel dosłownie pożerał mnie wzrokiem, lecz byłam zbyt przejęta tym co mnie czekało, aby zwrócić na to uwagę. Podobnie, lecz z większym wyczuciem, patrzył na mnie wówczas chirurg. Czułam to podświadomie już wtedy, lecz nawet nie przyszło mi do głowy, że może z tego wyniknąć taka sytuacja.

    Lekarz wraz z pielęgniarzem “skorzystali sobie” ze mnie tuż przed zabiegiem, lub też zaraz po nim. Wsadzali mi swoje obleśne kutaski w usta i nie wiadomo gdzie jeszcze. Od przebudzenia czułam także dyskomfort w kroczu, więc całkiem możliwe, że tam także grzebali. Wypieprzyli do woli moje bezwładne ciało, a na koniec spuścili mi się na twarz. I nawet nie zaprzątali sobie głowy tym, aby jakoś zamaskować swój niecny uczynek. Zrobili ze mną to na co mieli ochotę, po czym po prostu sobie poszli.

    Myśl o tym co mi zrobiono, napawała mnie autentycznym obrzydzeniem. Może i byłam zepsutą, perwersyjną suką, ale oddałam się wyłącznie w Jego ręce. Byłam gotowa znieść wszystko, zrobić absolutnie wszystko, ale tylko na polecenie Pana Domu. Gdyby tylko On mi rozkazał, gotowa byłam zadowalać chirurga i jego obleśnego pomocnika nawet i przez całą noc. Ale oni wzięli mnie bez pytania nikogo o zgodę, wykorzystali niczym gumową sex lalę. Coś takiego było nie do przyjęcia, nawet dla takiej kurewki jak ja.

    Mimowolnie zaczęłam wycierać zaschniętą spermę z twarzy. Wierzchem dłoni otarłam usta, potem brodę, a w końcu szyję. Nagle jednak moja dłoń znalazła się na dekolcie, a wówczas zamarłam w bezruchu. Pod oplatającym moją klatkę piersiową bandażem poczułam wybrzuszenie, którego wcześniej tam nie było. Bo choć moje piersi nigdy nie należały do małych, to gdy ja leżałam – one także spoczywały. A teraz miałam tam coś twardego, ogromnego, nienaturalnie wręcz sterczącego.

    Nie bacząc na konsekwencje zerwałam się z łóżka i ruszyłam w stronę pobliskiego lustra. Dostrzegając z oddali swoje odbicie zaklęłam w duchu. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to napompowane botoxem wargi. Już wcześniej, gdy wycierałam usta ze spermy, czułam, że są jakby spuchnięte. Wiedziałam, że czeka mnie ich powiększenie, lecz to co zobaczyłam przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Wargi miałam masywne, nieproporcjonalnie duże w stosunku do reszty twarzy. Przynajmniej takie było moje pierwsze wrażenie.

    Wygląd ust przestał mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie w momencie, gdy przeniosłam spojrzenie na swój dekolt. Wstrzymałam oddech i zaczęłam powoli rozwijać bandaż, a gdy ten wreszcie opadł, aż cofnęłam się o krok z wrażenia. Piersi miałam dwa, a może nawet i trzy razy większe niż przed operacją. Wyglądało to tak, jakby ktoś dla żartu przypiął mi do klatki piersiowej dojrzałe melony. Trudno mi było na oko określić ich realny rozmiar, lecz nie miałam wątpliwości, że nie zmieszczą się w stanik o miseczce mniejszej niż DD.

    Nie potrafiąc znieść własnego widoku w lustrze zakryłam twarz dłońmi. “Co oni ze mną zrobili, co ze mną zrobili?” – powtarzałam w myślach, czując jak po moich policzkach spływają łzy. Z tymi ogromnymi cyckami, ustami niczym u karpia, w platynowych blond włosach i w wyrazistym, permanentnym makijażu, przywodziłam na myśl porno gwiazdkę z lat dziewięćdziesiątych. Z mojego naturalnego, dziewczęcego uroku nic już prawie nie pozostało. Zmiany zaszły tak daleko, że fizycznie stałam się w zasadzie inną osobą.

    Zaraz jednak dotarło do mnie, że przecież właśnie tego chciałam. Pragnęłam, aby Pan Domu ukształtował mnie zgodnie ze swymi preferencjami. Żeby pomógł mi przekształcić się w wyuzdaną sukę, którą zawsze przecież być pragnęłam – nawet jeśli były to tylko nie do końca uświadomione fantazje. A jeśli pełna metamorfoza wymagała nie tylko gruntowych zmian osobowości, ale także wyglądu, to musiałam to zaakceptować. Moje prywatne odczucia odnośnie zmiany imidżu, nie miały przecież najmniejszego znaczenia. “Ważne żebym podobała się Jemu.” – podsumowałam w myślach.

    Gdy otworzyłam ponownie oczy moje odbicie w lustrze nie wyglądało już tak szkaradnie. Wręcz przeciwnie, zaczęłam dostrzegać zalety swego nowego wyglądu. Piersi może i rzeczywiście były nieco zbyt obfite jak na moją szczupłą figurę, ale za to były teraz idealnie kształtne i sprężyste jak u nastolatki. Usta także mogłyby być nieco mniejsze, ale równie dobrze mogły też wyglądać znacznie gorzej – przypominałam sobie co najmniej kilka celebrytek z jeszcze większymi warami. A blond czupryna stanowiła jednak miłą odmianę, po tyck kilku latach farbowania się na rudo.

    Spojrzenie brunetki tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie było jednak ze mną tak źle. Byłam tak zaabsorbowana swoim odbiciem w lustrze, że nawet nie zauważyłam kiedy weszła do pokoju. Prezentowała się jak zwykle widowisko. Skąpa, mocno przylegająca do ciała sukienka podkreślała jej smukłą, idealnie proporcjonalną figurę. A wysokie szpilki, długie, krwistoczerwone paznokcie, oraz odznaczające się pod materiałem łono i sutki, dodatkowo jeszcze dodawały jej seksapilu. Do tego ostry, wyzywający makijaż i malująca się na twarzy zwyczajowy, drwiący uśmieszek.

    Gdy nasze spojrzenia się spotkały, odniosłam wrażenie, że coś było z nią nie tak. Brunetka wydawała się nie tak pewna siebie jak zwykle, a w jej oczach dostrzegłam dziwny błysk. “Zazdrość? Zawiść?” – próbowałam domyślić się, co takiego mogło siedzieć jej teraz w głowie. Niezależnie od tego, co dokładnie sobie wtedy myślała, bez wątpienia mogłam to uznać za swego rodzaju aprobatę dla mojego nowego wyglądu. Niemy komplement, który nigdy nie przeszedł by komuś takiemu jak ona przez gardło.

    Brunetka musiała zdać sobie sprawę z tego, że dostrzegłam w niej coś, czego nie powinnam była dostrzec. Momentalnie się opanowała i odezwała się do mnie tonem zawierającym w sobie tyle pogardy, na ile tylko było ją stać. Przywitała się zdawkowo, po czym oznajmiła mi, że przez najbliższy tydzień będę zwolniona ze swych zwyczajowych domowych obowiązków. “Pan Domu życzy sobie, abyś dochodziła do siebie w spokoju.” – rzuciła na zakończenie, po czym odwróciła się i ignorując moje pytania, opuściła pokój trzaskając mocno drzwiami.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bezbronna

    Jeśli podoba ci się mój pamiętnik, zostaw komentarz 🙂

  • Przemiana cz.3

    Do świadomości Adama nie mogło dotrzeć to co się właśnie działo.

    Stał przyduszony do drzwi przez wielkiego faceta swojej byłej żony i namiętnie się z nim całował.

    Wiedział, że musi skupić się na zadowoleniu swojego oprawcy, że musi się w to angażować. Wiedział, że jest zdany na jego łaskę, nie ma domu, nie ma tożsamości – a w dodatku… zwyczajnie się go bał. Paweł już kilkukrotnie nie zawahał się użyć swojej siły, a po ostatnim uderzeniu w twarz, Adam aż się popłakał.

    A jednak – pomimo wszystkich tych odczuć, wiedział, że to co robi jest złe. Niewłaściwe. Przecież był… Jest mężczyzną. Nie może tak po prostu dać się zdominować, upodlić jakiemuś mięśniakowi.

    Niestety, ciało jego uważało inaczej.

    Już od kilku minut wymieniał pocałunki z Pawłem. Namiętne – wciąż lizali swoje języki, wchodzili sobie do gardeł, a mężczyzna wciąż napierał ciałem. Złapał jedną ręką za kształtną pierś, zaś swoim kroczem wciąż przesuwał rytmicznie w górę i w dół, w górę i dół. Mimo całego upodlenia, Adam ze zgrozą zauważył, że jego ciało reaguje na te pieszczoty podnieceniem. Stymulacja sutka była niesamowita. Przyjemność która sprawiała, że aż zaczął drżeć, oddychał ciężko. Do tego te rytmiczne ruchy, to ubezwłasnowolnienie… Tak, nawet pocałunki zaczynały mu sprawiać przyjemność. Powoli, w jego umyśle zaczęła się pojawiać szalone myśl, że może mężczyzna nie robi tego aby go zawstydzić, może robi to… Aby mu pokazać jak to jest poczuć się kobietą. Poczuć się zdobywaną… I w istocie, zaczynało być naprawdę rozkosznie. Adam, a raczej już Ania zamknęła oczy zaczynając delektować się dotykiem.

    Kiedy Paweł przeniósł swoje pocałunki na szyję, nieoczekiwanie jęknęła z rozkoszy odchylając głowę do tyłu.

    Nigdy nie poczuł czegoś takiego. Jego rozum chciał uciekać, płonąc ze wstydu, ale ciało chciało więcej. Adam wiedział, że przegrywa i jeszcze gorzej się z tym poczuł.

    Nagle – tym razem delikatnie, Paweł przestał.

    Odsunął się nieco złapał lekko dziewczynę za brodę i unosząc ją lekko spojrzał jej głęboko w oczy i powiedział.

    – Ale Ty jesteś śliczna Aniu. Cudowne usta… Czuję, że czekają nas naprawdę miłe chwile, nie mogę się od ciebie oderwać

    Mimo, że sam by się do tego przed sobą nie przyznał, Adam poczuł, że chce aby ten mężczyzna był dla niego… Dla niej taki miły. Nie chciał już być bity, nie chciał się bać. Jego ciało pragnęło tego uczucia które przed chwilą doświadczało. Podświadomie poczuł, że chciałaby go takim – przyjaznym, dobrym.

    – Skoro już przełamaliśmy pierwsze lody, zacznijmy od początku – ciągnął ciepłym, spokojnym głosem Paweł. – Tak jak Ci już wcześniej powiedziałem, masz dwie opcje. Albo opuszczasz nasze mieszkanie, i idziesz sobie gdzieś tam, chuj wie gdzie na zimę, do schroniska do bezdomnych, czy gdzie. Albo zostajesz tutaj i robisz to co powiem, bez chwili wachania. Nie będzie Ci źle z nami. Będziesz moją małą żonką. Może nawet załatwię Ci jakiś fałszywy dowód, żebyś sobie mogła z domu wychodzić – po czym pocałował delikatnie wilgotne, rozchylone lekko wielkie usta dziewczyny. – Pora skończyć ze starym życiem Aniu. Już nie będziesz musiała o nic się martwić, podejmować żadnych decyzji. Zdasz się na mnie, swojego mężczyznę i jak długo będziesz się mnie słuchać, niczego Ci nie zabraknie.

    Ponownie zaczął całować szyję, tym razem delikatnymi muśnięciami kierując się w stronę ucha, jednocześnie gładząc delikatnie brzuch pod koszulką… A Adamem znów przeszedł dreszcz. Nikt nigdy tak nie mówił do niego, nigdy nie czuł się tak pożądany. I mimo że był uwielbiany przez mężczyznę, jego ciało pragnęło tego. Pragnęło tego dotyku, pocałunków… Ponownie ciepłe słowa sprawiły, że chciał mu zaufać. A jednocześnie męski mózg wciąż walczył. Wiedział jakim potworem jest Paweł. Wiedział, że przecież nie jest gejem i powinny podniecać go jedynie kobiety.

    – To jak Aniu… Zaufasz mi…? Wiem co dla Ciebie dobre… – Mówiąc to przesunął rękę w dół i delikatnie przejechał po jej kroczu

    – Tak… – szepnął Adam pod którym z podniecenia ugięły się nogi. Już przegrał, był Anią. Ale jakie miał wyjście.

    – W porządku. Ale musisz mnie ładnie poprosić. – W dalszym ciągu delikatnym głosem mówił Paweł, po czym ponownie wrócił do szyi dziewczyny, widząc jaki wywołuje tym efekt.

    – Proszę…. – Niemal wyjęczała Ania.

    – O co?

    – Proszę, pozwól mi zostać… z Tobą… – Ponowne naparcie ciałem. Ponownie przyspieszony oddech.

    – Przemyśl to dobrze. Będziesz się mnie słuchać? – Powiedział po czym przyssał się ustami do koszulki która zakrywała nabrzmiały sutek.

    – Będę… – wyszeptała Ania, z rozkoszy odchodząc od zmysłów. Uczucie którego nie mogła opisać. Rozkosz sprawiała że chciała więcej, za każdą cenę.

    – Będziesz mi robić obiadki?

    – Taaakk…

    – I myć mi stopy kiedy zechcę?

    – Taak…. – Doprowadzona na skraj szaleństwa Ania już nawet nie myślała o tym co mówi. Myślała jedynie o drżących nogach. O strachu. O tym, że nigdy jeszcze nie było jej tak dobrze. Każdy pocałunek, każdy dotyk piersi, brzucha, wszystko sprawiało że czuła się absolutnie bezwolna.

    Paweł nagle przerwał, odsunął się od rozpalonej dziewczyny, po czym spokojnie powiedział.

    – Myślę że musisz się bardziej postarać aby mnie przekonać

     Ta nagła zmiana sprawiła, że Adam ocknął się jak ze snu. Co on ma na myśli? Podniecenie odeszło w jednej chwili.

    – Bardzo cię proszę… Pozwól mi zostać.

    – Oczywiście kochanie – uśmiechnął się mężczyzna. – Uklęknij.

    Adam spojrzał na niego przerażony, ale wiedział już że nie ma odwrotu. Spojrzał jeszcze na Monikę, która zła patrzała na nich z kuchni.

    – Nie patrz na nią. Tylko ja się liczę. Uklęknij ładnie, pocałuj mi stopę i ładnie poproś. Pamiętaj, obiecałaś oddać mi swoją wolną wolę… Zdaj się na mnie, będzie nam dobrze.

    Ciepły ton głosu ponownie zaczął działać na dziewczynę. Powoli uklęknęła przed Pawłem. Nie chciała go zdenerwować. Wiedziała, że nic już od niej nie zależy, najlepiej zrobi jeżeli się podda i da się ponieść. Czerwona ze wstydu popatrzała jeszcze raz na ogromnego mężczyznę górującego nad nią i powiedziała – Proszę, pozwól mi z Tobą zostać – po czym pocałowała niezbyt czystą stopę w dużego palca. O dziwo, poczuła, że podniecenie znów zaczyna przejmować kontrolę nad jej ciałem.

    – Ty tu rządzisz – wyszeptała, po czym zamknęła oczy i przejechała językiem od palców aż do kostki.

    – Dobrze, dobrze – zaśmiał się Paweł – A teraz podnieś się.

     Ania próbowała wstać, ale wówczas silne ramiona sprowadziły dziewczynę ponownie do klęczek.

    – Podnieś, się, ale nie wstawaj – oczy dziewczyny znalazły się teraz na wysokości krocza. – Rozepnij pasek.

    Tego było już zbyt wiele. Nagle wszystkie czerwone lampki zaświeciły się w mózgu i ponownie Adam zaczął przejmować kontrolę. Nie będzie robił loda temu prymitywowi. Spojrzał ponownie w górę. Zobaczył że chwila zawahania sprawiła, że Paweł zmarszczył brwi i zacisnął pięści. Przerażony, Adam wiedział, że nie ma wyjścia.

    Drżącymi rękoma sięgnął do paska, lecz gdy zaczął go rozpinać, stała się rzecz przedziwna. Spojrzał na swoje dłonie. Drobne, opalone. Idealnie jędrna skóra na nich, kolor opalenizny i do tego różowe paznokcie sprawiły, że Adamowi przyszły na myśl wszystkie filmy porno jakie kiedykolwiek oglądał. Te niezmiernie drobne ręce sprawiły, że znów się podniecił i w jakiś chory, pokrętny sposób poczuł satysfakcję. Do tej pory to on musiał błagać kobiety o rozkosz, o loda. Teraz sama jest tak niezmiernie pociągająca, że sama może tą łaską obdarowywać.

    Nie do końca mógł zrozumieć swoich myśli, swoich uczuć, ale kiedy w końcu opuścił Pawła spodnie do kolan i położył rękę na jego jasnych bokserkach, a drugą złapał za udo, bez przymusu i nawet z pewnym poczuciem władzy jeszcze raz popatrzył na swoje delikatne, jakże seksowne dłonie i powiedział zalotnym głosem, patrząc się Pawłowi w oczy – Czy pozwolisz mi zostać – i pocałował przez materiał nabrzmiałego penisa mężczyzny, delektując się jego ciepłem i zapachem  

    Nie wiedział co go opętało, ale wiedział, że już nie musi, ale chce to zrobić. Chce poczuć się jak kobieta i dać przyjemność swojemu mężczyźnie. Cała drżąc z emocji zaczęła go lizać przez bokserki, by w końcu zdjąć je i spojrzeć na przyrodzenie Pawła. Było wielkie. Jeszcze nie do końca stojące, ale już na tyle powiększone i sztywne aby dało się poczuć jego ciężar, jego wielkość. Ania położyła swoje drobne ręce, i delikatnie podniosła go do góry, odsuwając skórę napletka. Nie wiedząc jak zacząć, a będąc całkowicie rozpaloną, dotknęła językiem jego końca i przejechała w górę, aż do podbrzusza. Ponownie odchyliła się i delikatnie, ostrożnie, niemalże z czcią, pocałowała koniec żołędzia, by następnie, patrząc się w oczy Pawła, owinąć swoje duże, miękkie usta wokół końcówki jego przyrodzenia.

    Jęk rozkoszy mężczyzny sprawił, że jeszcze bardziej podnieciła się. Wyjęła go na chwilę z ust i uśmiechnęła się patrząc Pawłowi w oczy, nie wiedząc nawet jak czarująco wówczas wygląda. W istocie – mając lustro zobaczyłaby przepiękną szczupłą dziewczynę, o dużych brązowych oczach, z szerokim uśmiechem pełnych, różowych ust, otoczonym dołeczkami, zarumienioną z podniecenia, która wyszeptała – Jestem twoja – oplatając penisa swoimi zadbanymi dłońmi.

    Ponownie owinęła wokół niego swoje usta, delektując się słonawym smakiem i zapachem. Nigdy nie myślała że zadowalanie mężczyzny może być takie cudowne – nie miała pojęcia czemu kobiety tego unikają. Wiedząc co sprawi największą przyjemność Pawłowi, powoli jeździła w górę i w dół, jednocześnie pieszcząc jego czubek językiem. To było niesamowite.

    Nagle, całkiem nieoczekiwanie, Ania poczuła zmianę.

    Paweł, do tej pory czarujący i delikatny, nagle złapał ją za głowę i trzymając ją w ten sposób z penisem w jej ustach, zrobił dwa kroki na przód, przygniatając jej głowę do drzwi, po czym zaśmiał się, i ku przerażeniu dziewczyny powiedział swoim dawnym, szyderczym tonem.

    – Dobra Anka. Koniec zabawy. Przekonamy się jakie masz głębokie gardło.

    ——

    Jak zwykle zapraszam do komentarzy, nic tak nie motywuje jak świadomość, że opowiadanie się spodobało.

    Dalsze przygody naszej przyjaciółki Ani już niebawem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Kowalski
  • Wakacje w Barlestone

    Te wakacje miałam spędzić na wsi u cioci Jane nieopodal Barlestone. Z dzieciństwa pamiętam jak rowerem przemierzałam pastwiska owiec. Jak w nocy nasłuchiwałam odgłosów leśnych zwierząt. Dom cioci znajduje się przeszło 10km od samego Barlestone i prowadzi do niej tylko jedna droga wzdłuż niewielkiej rzeczki. Nie wiedziałam czy mam się cieszyć z tych wakacji bo nikogo tam nie znam a tu mam kolegów, z którymi od jakiegoś czasu łączy nas wspólna pasja. Otóż moją pasją to kutasy. Naoglądałam się filmów w sieci i samo pakowanie sobie palcy do wiecznie mokrej cipy mi już nie wystarczało. Billy był pierwszym chłopakiem, na którym uczyłam się obciągać. Z czasem byli inni. Uważali mnie za szmatę ale mnie to nie przeszkadzało. Ważne było, że dawali mi ssać swoje pały. Teraz będąc daleko od miasta szybko zaczęłam odczuwać brak doznań. Cipa wiecznie wilgotna, sutki twarde… Pewnego popołudnia wracając z pieszej wycieczki po hrabstwie zaskoczył mnie rzęsisty deszcz. Schroniłam się w jakiejś opuszczonej oborze. Jak się okazało nie byłam jedyną w środku bo przed deszczem schronili się tam dwaj panowie i jakaś niewiasta. Wszyscy byliśmy przemoczeni. Panowie pościągali swetry i w niedwuznaczny sposób namawiali dziewczynę by poszła w ich ślady. Ta jednak wzdrygała się i pyskowała na ich zaczepki. Postanowiłam wtrącić się. -na gołą klatę to żadna nie poleci. Musicie się bardziej postarać. Panom nie trzeba było powtarzać i zaraz pozbyli się odzienia pozostając tylko w bokserkach. Podniecił mnie ten widok i aby ich bardziej nakręcić zdjęłam bluzkę i stanik. -pochwalcie się co tam macie- zasugerowałam patrząc na ich nabrzmiałe już bokserki. Pomasowali swoje krocza i zaczęli ściągać bieliznę. -tylko się mała nie wystrasz. Śmiali się a mnie na widok w pół sterczących pał zaczęło cieknąć po udach. Popatrzyłam na dziewczynę i spytałam czy dołączy do mnie by im obciągnąć te wspaniałe kutasy. Powiedziała, że takie rzeczy widziała tylko na filmach. -to czas na praktykę- uśmiechnęłam się i klęknęłam przed ich pałami. Och jak mi tego brakowało. Ssałam purpurową główkę masując mu trzon jedną ręką a drugą masowałam wora. Chłopak szybko oddychał i dociskał moją głowę bym poczuła jego kutasa w gardle. Zupełnie mi to nie przeszkadzało i ochoczo poddawałam się jego poczynaniom. Drugi z panów masował swoją dzidę i patrzył ochoczym okiem na bezrobotną dziewczynę. Ta nie mogła oderwać oczu ode mnie. Patrzyła jak cały kutas chowa się w moich ustach. Chyba bezwiednie sięgnęła ręką po wolnego kutasa gdy zbliżył się do niej. Byłam ciut zajęta ale po jakimś czasie usłyszałam sapanie dziewczyny. Zapewne jej usta również zostały wypełnione. Właściciel ssanego przeze mnie kutasa nagle wyszedł z mych ust i rozkazał bym patrzyła mu w oczy i otworzyła pysk. W ogóle nie uważałam go za wulgarnego. Jeszcze chwilkę masował swoją pałę nad moją twarzą i z grymasem na twarzy zaczął tryskać na mnie swoją cudowną spermą. Zalał mi ją całą. Była wszędzie. W ustach, na polikach w oczach i na włosach. Wszystko skapywało ma moje piersi. Gdy mogłam coś dostrzec zobaczyłam, że dziewczyna nie robiła już laski drugiemu panu tylko oparta rękoma o ściankę zagrody była ruchana i to nie w cipkę. Koleś z impetem atakował jej anusa bardzo mocno uderzając biodrami w jej pośladki. Dziewucha wyłapała jakiś odlot bo z uśmiechem jęczała coś do belki nad jej głową. Mój towarzysz jeszcze ciężko oddychał i nie było mowy by swym wydojonym kutasem mógł mi zaatakować mokrą cipę. Podeszłam do dziewczyny i stanęłam przed nią podając swoją cipkę jej do lizania. Wiedziała co trzeba robić. Pochyliła się a ja rozłożyłam nogi. Jej język zaczął cudowny taniec. Ssała mi łechtaczkę w taki sposób, że myślałam że zaraz zemdleję. Chłopak za jej plecami właśnie zaczął pompować spermę do jej tyłka jęcząc przy tym głośno. Zaraz i ja miałam orgazm i miotałam się a ona nie przerywała ssania mojego guziczka. W końcu i ona opadła z sił. Jeszcze długo dochodziliśmy do siebie. Siedzieliśmy na deskach. Chłopaki zajarali po papierosie i coś gadali do siebie. Ona spocona, mokra od mojego śluzu miała szeroko rozstawione nogi i mogłam zobaczyć jak z jej dziurki wypływa zaparkowane w niej sperma. Jakiś czas później wyjrzeliśmy na zewnątrz. Było ciemno ale deszcz już nie padał. Zbieraliśmy się do drogi. O dziwo zaczęliśmy iść w tym samym kierunku. -może dziewczyny poznamy wasze imiona?- spytał jeden z nich. -a po co?- zaśmiałam się. -w sumie po nic- zaczęliśmy się śmiać. Jakie było moje zaskoczenie jak chłopak, który atakował tyłek dziewczyny skręcił w stronę domu cioci Jane. Ale o tym w następnej części…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo

    Miejsce i historia są autentyczne. Imię cioci zmieniłam.

  • W stylu rzymskim

    Długie ale warte przeczytania. Przeglądając strony czatowe o tematyce erotycznej natknąłem się na ogłoszenie: Niewolnik na już bo zwariuję podpisane Agnes. Zawsze marzyłem by ktoś mnie zniewolił. Odkąd poznałem do czego może służyć moje ciało zabawiałem się każdym jego otworem. Kocham masować sobie prostatę za pomocą zakupionych zabawek. Kocham maltretować swojego kutasa. Kocham uczucie rozpychania moich migdałów. Gdy miałem 17 lat spotykałem się z taką Bożeną. Oboje odkrywaliśmy swoje ciała. Nasze zabawy trwały godzinami. Ruchałem każdy jej otworek czym doprowadzałem ją do szaleństwa w zamian oczekiwałem tego samego. To przy niej postanowiłem się obrzeżać. Niestety nie we wszystkim się dogadywaliśmy i po jakimś czasie nasza znajomość ustała. Rozwijałem swoje preferencje dosyć mozolnie bo nie miałem partnerek, które zechciały walić mi konia ręką i nie przerywać nawet wtedy gdy dochodziłem. To wspaniałe uczucie gdy kutas chce odpocząć a ktoś trze go bez litości dalej. Napisałem prywatną wiadomość przedstawiając się i opisując swój wygląd. Na odpowiedź czekałem niecały kwadrans. -gdzie pracujesz i czy możesz wziąć szybki urlop 5 dni od jutra. Z urlopem nie było najmniejszego problemu. Pracuję jako doradca nieruchomości i są okresy, gdzie klientów brakuje. Szef z pewnością da mu parę dni wolnego. -świetnie. W jakim czasie możesz być (tu podała adres)? Ze sobą zabierz tylko czyste ubrania i bieliznę. -kwestia dwóch godzin. To niedaleko. -noclegi i jedzenie będziesz miał zapewnione. Będziesz moją zabawką i tylko od ciebie będzie zależało czy będziesz chciał zostać na dłużej. Układ rewelacyjny także odpisałem tylko – do zobaczenia. Szybka kąpiel, spakowanie podróżnej walizki i w drogę. Okolica była mi znana. Parę kilometrów stąd chodziłem do szkoły. Przejeżdżając nawet poznawałem knajpy, w których piliśmy piwo na wagarach. Jestem na miejscu. Duży dom ogrodzony murowanym płotem. Na oko – 2 mln. Nacisnąłem przycisk interkomu. Brzęczyk i wszedłem na teren posesji. Z daleka widziałem przy drzwiach stojącą postać w białej marynarce. Gdy byłem blisko zobaczyłem, ów ktoś miał na sobie tylko tą marynarkę. Była to czarnowłosa kobieta w wieku na oko 40 lat. Idealnie wygolona cipka świeciła z daleka. Aż mi kutas w portkach zadrżał. Wszedłem do środka. Wprawne oko dostrzegło wystrój przypominający styl rzymski. Centralne atrium z przepychem urządzone z licznymi drzwiami do innych pomieszczeń. Ładną sumkę ktoś tutaj wyłożył. Zdecydowanie z dwóch milionów zrobiło się koło pięciu. Zostałem podprowadzony do centralnej części i poproszony o rozebranie się do naga. Moja walizka wraz z ubraniem powędrowała za drzwi po mojej prawej stronie. Kobieta w marynarce podeszła do mnie i klęknęła tuż przed moim kutasem. Nic nie mówiąc zabrała się za obciąganie. Gdy już stał na baczność przerwała ssanie i wstała. -Agnes nas obserwuje cały czas i mamy wykonywać jej polecenia bez jakiegokolwiek sprzeciwu. Teraz wejdzie Aros i masz mu też obciągnąć kutasa aż ci się spuści na twarz. Ja jestem Junona. -że co? -to Ty jesteś niewolnikiem i nie masz nic do gadania. Spraw się a będzie ci to wynagrodzone. Aros to potężny chłop o muskularnej sylwetce w wieku zbliżonym do Junony. Podszedł do mnie i silnym ruchem sprowadził mnie na kolana a jego pokaźnych rozmiarów kutas był teraz przed moją twarzą. -otwieraj ryj i mam być zadowolony. Chce widzieć twoje oczy i nie waż się ich zamykać nawet gdy będę się spuszczał na nie. Ton jego głosu brzmiał zdecydowanie. Nie miałem zamiaru z nim dyskutować. Spojrzałem w górę i otworzyłem usta. -Ruchaj moje usta- powiedziałem tonem, który miał wskazywać by włożył mi tego drąga. -to ja mam być zadowolony a nie zadawalać ciebie. Zsunąłem mu napletek i zabrałem się za lizanie jego jaj. Masowałem mu kutasa i gdy był już w fazie rozwojowej wsadziłem go sobie do ust. Rusł w nich i miałem wrażenie, że rosnąć nie przestaje. Jak kazał patrzyłem mu w oczy i nadziewałem swoje usta na tą dzidę. Teraz to on przejął kontrolę. Trzymając rękę z tyłu mojej głowy zaczął mnie ruchać jak pizdę nie oszczędzając się. Krztusiłem się gdy ten ogromny łeb wbijał się w moje gardło. Ślina ciekła mi kącikami ust a nawet wydostawała się przez nos. Oczy dawno zaszły łzami ale patrzyłem w górę. To poniewieranie mojej gęby trwało z 15 minut. Aros zaczął głośno sapać. Wyszedł z mojego gardła, przytrzymując moją głowę by była skierowana ku górze zaczął energicznie trzepać konia i zaraz potężna salwa jego spermy zaczęła ładować na mojej całej twarzy zalewając mi oczy, włosy i usta. Nic już nie widziałem. -wstań i nawet nie waż się oblizywać aż przyjdzie Agnes. Gęba mnie bolała od tego ruchania i ciężko oddychałem. Usłyszałem jak ktoś podchodzi do mnie i domyślałem się, że to moja pani. Myliłem się. To była Junona, która zadbała by mój kutas nie opadł. -przywitaj się bo przed tobą stoi Agnes- powiedziała szeptem do mnie. -dzień dobry pani- przywitałem się i stałem nieruchomo- czym mogę pani służyć? Słyszałem jak spaceruje wokół mnie zapewne oglądając mnie sobie dokładnie. -wszystkim- odpowiedziała. Masz być na każde moje zawołanie. Masz mi służyć swoim ciałem. Będę się tobą bawiła według swojego uznania. Jeśli wytrzymasz te pięć dni nagrodą cię nie ominie. Junono, przyprowadź go do mojego pokoju jak tylko wyschnie ta sperma na jego twarzy. Poznałem zapach perfum mojej pani bo takich samych używała Bożena. Po paru minutach Junona zaprowadziła mnie do innego pomieszczenia. Jeszcze nie wszystko widziałem i oczy szczypały ale dostrzegłem sylwetkę pani. Stanąłem obok i nie odzywałem się. Junona ponownie postawiła mi kutasa na baczność. Słyszałem jak gra telewizor. W tym bezruchu tkwiłem kilkanaście minut. Już lepiej widziałem i na ekranie leciały napisy końcowe jakiego filmu. Agnes okazała się cudownej urody kobietą. Szczupła z dużymi piersiami, nie więcej niż 30 lat. Bardzo długie blond włosy. -wyliż mi dupę i nie przerywaj aż dojdę. Junono chce lizać twoją cipę a twoja dupa ma być nadziana na kutasa Polina. Gdzie on jest? To nas tu jest więcej. Ciekawe kogo jeszcze zobaczę. Polin okazał się młodym mężczyzną z ogromnym przyrodzeniem. Nawet nie wiem, z których drzwi wyszedł. Junona zabrała się za obciąganie jego kutasa co zajęło jej nie dłużej jak dwie minuty. Widać wprawne ma usta. Jego pała przybrała do rozmiarów nie widzianych przeze mnie do tej pory. Usiadł na sofie a Junona zaczęła dosiadać tego potwora swoim anusem wystawiając swoją mokrą cipę w stronę pani. Ta w pozycji na pieska wystawiła swój otworek w moim kierunku. Nie musiała mi już nic mówić. Klęknąłem za nią. Rozchyliłem cudowne pośladki swojej pani i zabrałem się za lizanie jej anusa. Wwiercałem się językiem do środka obficie śliniąc by nie było oporu. Pani rozłożyła szerzej nogi Junony i masując jaja Polina lizała ociekającą soczkami jej cipkę. Nie przerywałem nawet na chwilę. Słyszałem jak Junona jęczy z rozkoszy. Pani mruczała i mam nadzieję, że to od moich pieszczot. Ładnych kilkanaście minut byliśmy w takiej pozycji. -pozwól mi pani dojść -jęknęła Junona. -Ani mi się waż. Jeszcze ja nie doszłam. To był zdaje się znak dla mnie bym intensywniej lizał otworek pani co zacząłem przyspieszać wiercenie moim językiem w jej dziurce i silniej naciskać całą twarzą. -pozwól pani, już nie wytrzymuję- zaczęła krzyczeć Junona. Widocznie kutas w jej odbycie i intensywne ssanie przez panią jej łechtaczki doprowadził ją do szaleństwa. -nie!!! W tym momencie fala ekstazy zaczęła rzucać ciałem Agnes a jej anus i cipka kurczyły się bardzo szybko. Soczki pani spływały po jej nogach ale ja nie przerywałem lizania. Junona krzyczała i błagała o pozwolenie. -nie!!! Agnes była bezlitosna dla niej. Polin zaczął spuszczać się w środku Junony zapewne zalewając ją po brzegi tym potężnym kutasem. Junona wręcz mdlała od doznań. Polin z niej wyszedł a jego dzida opadła na jego udo. Pani przewróciła się na bok dysząc jeszcze od swojego orgazmu. -wyliż ją do sucha – zwróciła się do mnie Agnes. Junona z zadartymi nogami do góry czekała na mój język. Zbliżyłem usta do jej krocza a ona zaczęła opróżnić anusa ze spermy Polina wprost w moje usta. Wszystko co z niej wypływało starannie zlizywałem. Widziałem jej naprawdę nabrzmiałą łechtaczkę. Była czerwona od ssania i zapewne i gryzienia pani. -dojdź w jego usta – zgodziła się Agnes wskazując na mnie. Wystarczyło przytknąć usta do obolałej łechtaczki i ją ucałować i w tym momencie potężny orgazm zalał całą moją twarz a ciałem Junony targały wstrząsy. W moich ustach w dniu dzisiejszym to była już druga dawka spermy. Ciekawe co dalej? Gdy kobiety się uspokoiły zapanowała chwilowa cisza. Junona z Polinem podnieśli się z sofy i stanęli przy łóżku pani. Ja miałem pozostać na łóżku i się nie ruszać. Pani się wyciągnęła i włączyła sobie film. Po hiszpańsku. Nic nie rozumiałem ale film był z gatunku melodramatu. Ręka sięgnęła do mojego kuta a zaczęła mi go masować. Stanął prawie natychmiast. Nie śmiałem się ruszyć a ona ciągle nim się bawiła. Tamci stali obok w bezruchu. Pani jakby od niechcenia zaciskała dłoń na mojej główce i tarła go. Raz szybciej raz powoli. Na ekranie zaczęły iść jakieś sceny łóżkowe i pani zarządała bym wyruchał jej gardło i to szybko bo film się kończy. Zwiesiła głowę na krawędzi łóżka. Ja stanąłem okrakiem nad jej głową i przystawiłem kutasa do jej ust. Najpierw delikatnie zacząłem wchodzić czując na końcu jej migdały. Ta jednak chwyciła moje pośladki i sama zaczęła dobijać kutasa by chodził głębiej. Widziałem jak jej szyją się rozszerza pod naporem mojego kutasa. Sama sobie zadawała tempo i głębokość. Nie wiem czy ona jeszcze oglądała film bo moje jaja obijały się o jej czoło i oczy. Czułem, że zaraz wystrzelę. Nie wiedziałem czy mam pytać o pozwolenie czy ulżyć swoim jajom. Nie wytrzymałem. Wprost do jej przełyku zacząłem pompować potężne dawki spermy. Gdy towar się skoczył i ptak zaczął się kurczyć i wychodzić z pani ust ta złapała za główkę i nad swoją głową zaczęła trzeć mojego kutasa z całej siły. -nie pozwoliłam ci się spuszczać. Będzie kara za nieposłuszeństwo. Kutas zaczął mnie piec dużo nie brakowało a spuściłbym się ponownie w dłoń pani. -na kolana szmato!!! Wypnij dupę by Aros mógł cię wyruchać jak ostatnią dziwkę a Polin ma ci zerżnąć gardło. Junona ma bezustannie trzeć ci kutasa aż zaczniesz krzyczeć. W pozycji na pieska najpierw Polin przystawił swojego drąga do moich ust. Pośliniłem go i zaraz zaczął wdzierać się coraz głębiej. Aros posmarował mi anusa jakimś środkiem i chwyciwszy moje biodra zaczął pokonywać moje zwieracze pchając się po same jaja. Ręka Junony ciągnęła w dół mojego kutasa i rytmicznie tarła czerwony już żołądź. Żadne z nich nie ustępowało i w tym żelaznym uścisku rżnęli każdy mój otwór. Pierwszy to ja się spuściłem w rękę Jonony ale ona nie przerwała nawet na chwilę. Aros zaczął zalewać moją dupę aż mnie w środku piekło. Polin spuścił się w moje gardło zaraz po nim. Byłem wykończony. Sperma wylewała się ze mnie. Pani zarządziła przerwę i wymianę pościeli. Ja dostałem zakaz wymycia się. Miałem stać obok pani. Kutas mnie bolał jak cholera. Po nogach ciekło i zasychało zanim dotarło do podłogi. Usta miałem opuchnięte niczym zawodowa obciągara. Czy ten dzień się skończy? Nawet nie wiem, która godzina. Co będę musiał przeżyć by zasłużyć na nagrodę?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Cudowny dlugi weekend z moja Wlascicielka. Czesc 2

    Przez całą noc na przemian, przewracałem się z boku na bok lub leżałem wtulony w ciało mojej Pani. Lady doskonale wiedziała co robi, karząc mnie tym dildosem zapakowanym w dziurkę do spania, że mając go nie będę mógł usnąć. Do tego psia obroża na szyi także nie była stworzona do tego by w niej spać . Świtało już, jak „złapałem” kilka razy po kilkanaście minut snu. Niestety o szóstej rano Pani otworzyła oczy. Spojrzała na mnie i widząc moje błagalne spojrzenie pozwoliła wyjąć zabawkę. Wyciągnięcie jej nie było jednak takie proste bo lubrykant którym Pani mnie obficie nawilżyła wieczorem, wchłonął się w skórę. Jeden ruch, drugi mocniejszy. Kilka pchnięć i udało mi się go wyciągnąć, choć było to bolesne. Wstałem z łóżka, zrobiłem Pani śniadanie i kawę. Zaniosłem jedno i drugie na taras gdzie Lady w międzyczasie wyszła. Siedziała przy stole, grzebiąc w pudle z zabawkami które przywiozłem- Wykąp się i czekaj na łóżku – powiedziała podając mi butelkę z lubrykantem. Wziąłem opakowanie w dłoń i poszedłem do łazienki. Szybki prysznic, lewatywa i chwilę później w pokoju mocno smarowałem zwieracz. Bolał po całonocnej torturze ale klęknąłem na łóżku w twarzą na poduszce i z wypiętą dupą pokornie czekałem na Panią. Po kilkunastu minutach usłyszałem kroki. Pani jednym pchnięciem włożyła we mnie pluga analnego o średnicy około 4 centymetrów. Uwielbiałem tą zabawkę, ale nie dzisiaj. Złapała mnie za głowę i usiadła wystawiając krocze. Wsunąłem delikatnie głowę między uda i dotknąłem językiem warg sromowych, przesunąłem powolutku w górę i w dół. Na przemian lizałem cipkę i wsuwałem język między różowe płatki sromu. Czułem że robi się mokra. Czubkiem języka zacząłem masować łechtaczkę. Delikatnie zebrałem palcem wskazującym śluz z warg sromowych po czym powolutku wsunąłem go między pośladki, naciskając leciutko zwieracz. Z ust Pani wydobył się cichutki jęk a oddech robił się coraz szybszy. Doskonale wiedziałem że rano niewiele potrzeba by Pani miała orgazm. Na przemian ssałem i lizałem łechtaczkę. Palcem uciskałem zwieracz. Chwile później poczułem jak uda ściskają moją głowę, z cipki tryskają kropelki rozkoszy i Lady szczytuje. Nie był to mocny orgazm, ale Pani pogłaskała m nie po włosach. Uścisk ud na mojej głowie się rozluźnił. Pani złapała mnie za brodę i pociągnęła lekko w górę. Leżałem na Niej podpierając się rękami. Kutas w pasie cnoty dotykał mokrej cipki. Pani pocałowała mnie w usta i zapytała- Chciał byś zdjąć to żelastwo?Tak, proszę Pani – odparłem. Lady lekko wypchnęła biodra do góry, tak że czubek pasa cnoty znalazł się wewnątrz cipy.- Jasne. Żebyś znowu zgwałcił Panią? Spadaj – Zepchnęła mnie z siebie i wstała. – Prześpij się ze dwie godziny. O dziewiątej cię obudzę. Usnąłem momentalnie.  Punktualnie o 9, Pani zerwała ze mnie koc, bezceremonialnie złapała za głowę i zrzuciła z łóżka na podłogę. Brak snu dawał znać o sobie, jednak na Lady nie robiło to najmniejszego wrażenia. Delikatny kopniak między nogi spowodował że zacząłem „kontaktować”. Podniosłem się i powlokłem do łazienki. Umyłem się, ogoliłem twarz, zrobiłem głęboką lewatywę. Śniadanie, kawa, papieros. Potem nagi zaległem na chłodnej trawie chłonąc promienie letniego słońca. Przysnąłem. W pewnym momencie poczułem mocne szczypanie na brzuchu, otworzyłem oczy i zobaczyłem stojącą obok mnie Panią która w dłoni trzymała zapaloną, grubą świecę, którą przesuwała nad całym moim ciałem, jednak szczególnie skupiła się na kroczu. Bolało i szczypało, ale moje podniecenie rosło z każdą gorącą kroplą. Położyłem się na płasko by Pani mogła łatwiej lać wosk na moje ciało, uwielbiałem tą torturę. Minęło kilkanaście minut, świeca się wypaliła a na mnie była gruba warstwa zastygniętego wosku. Podniosłem się z trawy i zacząłem się czyścić. I to była tortura, bo wosk mocno się trzymał na włosach którymi pokrywających ciało. Ból przy wyrywaniu ich był niesamowity. Pani patrzyła na to i śmiejąc się stwierdziła że trzeba będzie mnie do kosmetyczki wysłać. Poszedłem do łazienki i wszedłem pod gorący strumień wody z prysznica. Zmyłem resztki świecy, wytarłem się. Pani zaproponowała żebyśmy gdzieś pojechali na wycieczkę. Założyłem spodnie, koszulkę, Pani podała mi jeszcze obrożę. Spojrzałem na Nią nieco zdziwiony, ale odpowiedzią było tylko wzruszenie ramionami, więc założyłem. Pospacerowaliśmy po pobliskim, urokliwym miasteczku z ruinami zamku na wysokiej górze. Po spacerze weszliśmy do niewielkiej knajpki żeby zjeść obiad. Po posiłku, gdy czekaliśmy na kawę, zauważyłem że kątem oka zerka na nas około trzydziestoletni mężczyzna siedzący Kobietą w podobnym wieku kilka stolików dalej. W sumie nie dziwię mu się, bo facet w psiej obroży to niecodzienny widok, ale w jego spojrzeniu było coś innego. W pewnej chwili wstałem i poszedłem do ubikacji, gdy korzystałem , usłyszałem że ktoś wchodzi do pomieszczenia. Po chwili usłyszałem pytanie:- To twoja właścicielka? – odwróciłem się lekko i zobaczyłem faceta który się nam przyglądał- Tak – odparłem  podchodząc do umywalki. Poczułem plaskacza na twarzy- Tak, proszę Pana szmato. I całym zdaniem- Tak proszę Pana. Ta Kobieta to moja właścicielka- Jesteś Bi czy hetero?- Bi, proszę Pana, ale uległy wyłącznie wobec Kobiet- Pijesz, palisz albo inne używki- Alkohol czasami, papierosy lubię. A z używek to kawa bo narkotyków nie toleruję. Moja Pani też nie, proszę Pana- Ok. Idź do stolika i powiedz Lady o naszej rozmowie. Chętnie z Nią porozmawiam. Ta laska co ze mną siedzi to moja suczka. Jesteśmy tu na urlopie a wy?- My w sumie też proszę Pana, przyjechaliśmy na kilka dni odpocząć. Mieszkamy kilkanaście kilometrów stąd.- Dobra, powiedz Pani o naszej rozmowie. Jeśli mogę z Nią porozmawiać, przyjdź do nas i powiedzWróciłem do stolika i opowiedziałem o ubikacyjnej rozmowie. – Też zauważyłam że zerkają na nas – odparła. Zawołaj go. Albo ich jak zechcą. Wstałem i podszedłem do parki. – Dzień dobry, Lady zaprasza do naszego stolika- Chętnie skorzystamy, za chwilę podejdziemyWróciłem do mojej Pani, usiadłem przy stole. Chwilę później mężczyzna usiadł z nami a Dziewczyna która z nim była ustawiła na tacy ich filiżanki z kawą i kieliszek z winem po czym także do nas podeszła. Pan skinął głową wskazując Jej krzesło. Postawiła napoje i usiadła- Jestem Robert a to Justyna, moja niewolnica  – przedstawił się- A ja jestem Lena, to mój kundel. Marek. – Może wypuśćmy nasze zwierzątka na wybieg, niech sobie zapalą bo tu nie wolno a my porozmawiamy, dobrze Pani Leno? – zapytał Pan Robert. Lady Lena skinęła głową zgadzając się. – Idźcie na spacer, tylko nie wolno wam rozmawiać ze sobą. Wróćcie jak was zawołam – Wstaliśmy, Justyna podała mi dłoń. Wziąłem Ją za rękę i wyszliśmy. Stanęliśmy na tarasie, wyjąłem z kieszeni paczkę i podałem Jej otwartą, wyciągnęła papierosa, włożyła do ust. Wyjąłem zapalniczkę i przypaliłem Jej i sobie. Staliśmy w milczeniu. Kątem oka przyglądałem się nowopoznanej Dziewczynie. Nie była bardzo zgrabna, choć na pewno przyciągała wzrok samców. Ostry, choć nie kurewski czarnoczerwony makijaż podkreślał Jej zielone oczy. W uszach miała wiszące kolczyki w kolorze makijażu, na przegubie dłoni cieniutką bransoletkę, na pewno nie miała biustonosza, bo spod idealnie dopasowanej sukienki typu mała czarna wyraźnie przebijały sutki ładnych, choć  nie za wielkich piersi a niżej odcinały się stringi. Na nogach miała cieniutkie, czarne pończochy samonośne a na stopach botki na 3 – 4 cm słupku. Na prawej kostce cieniutki, złoty łańcuszek.  W dłoni jasnoróżową torebkę typu kopertówka. Wypaliliśmy i zgasiliśmy w popielniczce. Głupio było tak stać w milczeniu, zaproponowałem żebyśmy się gdzieś przeszli. Magda przyłożyła palec do swoich ust, uciszając mnie. Wzięła za rękę i poszliśmy w stronę górki z ruinami zamku, po kilkunastu krokach, objęła mnie w pasie. Odwzajemniłem i szliśmy objęci jak para kochanków. Z pół godziny później, gestem dłoni porosiła o papierosa. Stanęliśmy, poczęstowałem Ją, przypaliłem Jej i sobie. – Justynko, jesteśmy daleko, Twój Pan ani Lady Lena nasz nie widzą. Powiesz mi coś? Ponownie przytknęła palec wskazujący do ust, otworzyła torebkę w której był smartfon i wskazała niewielką broszkę przypiętą do sukienki. Pokazała w stronę knajpki z której niedawno wyszliśmy, po czym dotknęła ucha i oka. Domyśliłem się że dzięki temu gadżetowi, Jej Pan słyszy czy z kimś nie rozmawia i pewnie widzi co się wokół Niej dzieje. Nie próbowałem więcej podejmować rozmowy, żeby nie poniosła przeze mnie konsekwencji. Nagle zgasiła papierosa, objęła mnie w pasie i pociągnęła w stronę restauracji. Szliśmy znacznie szybszym krokiem i po kilku minutach byliśmy z powrotem przy stoliku. Pani i Pan skinęli byśmy usiedli. Zauważyłem że stały dwa kieliszki od wina, więc chyba rozmowa była ciekawa. Odsunąłem krzesło żeby moja nowa znajoma mogła  usiąść, zająłem swoje miejsce i patrzyłem z wyczekiwaniem na Lady Lenę. Państwo rozmawiali o pogodzie i urokach miejscowości. Kilkanaście minut później, kelnerka przyniosła dwa rachunki. Zapłaciłem nasz, Pan Robert zapłacił ich. Justyna podała mi rękę, ucałowałem Jej dłoń, skinąłem głową w stronę Pana i wyszliśmy z lokalu rozchodząc się w swoich kierunkach. Wsiedliśmy z Lady do auta i kilkanaście minut później byliśmy obok naszego zacisznego domku. Otworzyłem bramę, wjechaliśmy. Wysiadłem, zdjąłem koszulkę i spodnie po czym nagi poszedłem zamknąć wjazd. Wziąłem ciuchy w rękę i podszedłem do Pani siedzącej na tarasie.- Musimy i my kupić taką zabawkę jak oni mieli – usłyszałem i spojrzałem pytająco- Oni mieli taki gadżet którym Robert mógł w każdej chwili przywołać do siebie suczkę nawet z bardzo daleka. Nosi w cipce zdalnie sterowanego pluga z wibracją. Jak Pan ją chce wezwać, to wciska przycisk na aplikacji w telefonie a ona czuje że ją wzywa. Jak ma okres, to nosi go w dupce. Fajna rzecz.- A wie Pani że w broszce ma kamerkę i mikrofon?- Wiem, Robert prosił żebym cię ukarała za nieposłuszeństwo i próby rozmowy z nią. Ona dostanie na pewno. Idź się wykąp i wyczyść porządnie a potem załóż sobie to – powiedziała podając mi pudełeczko. Otworzyłem i zobaczyłem sporej wielkości plug analny i połączoną z nim czymś w rodzaju kabelka metalową obrączkę ze sprężynowym zawiasem. Prysznic i lewatywa zajęły mi kilkanaście minut, nasmarowałem dziurkę lubrykantem i wcisnąłem pluga, obrączkę zatrzasnąłem pod jądrami. Nie bardzo wiedziałem po co, ale Pani kazała, więc nie moja sprawa. Wyszedłem z łazienki, Lady kazała stanąć przed sobą z wypiętą dupą żeby mogła obejrzeć zabawkę.  Nagle poczułem w dziurce ogromny, tępy ból i upadłem na kolana.- Działa – zaśmiała się i znowu poczułem uderzenie bólu. Nie wiedziałem co się stało, bo ból był nietypowy. Taki bolesny i bardzo krótki impuls. Ból i nie ból równocześnie. Zwalił mnie na kolana i momentalnie zniknął nie pozostawiając po sobie nawet śladu. Kątem oka zauważyłem w Pani dłoni coś co wyglądało jak nieco większy pilot do aparatu fotograficznego. Sekundę później, poczułem w kroczu coś jak by intensywne mrowienie. Z początku nie było przyjemne, jak by ktoś w środku próbował mi wbijać setki tępych drucików, choć nie robił tego zbyt mocno a tak żeby nie wbić. Z początku nie było to przyjemne, jakiś czas później zacząłem czuć podniecenie a kutas ściśnięty pasem cnoty zaczął lekko rosnąć. Zrozumiałem co jest grane, to było urządzenie do elektrostymulacji  niewolnika. Na czworaka podszedłem do Lady, zdjąłem Jej buty i zacząłem delikatnie całować po stopach. – Gleba szmato – usłyszałem i kolejny raz tępy ból we wnętrzu krocza zwalił mnie na ziemię – Wstawaj, kur**. Podniosłem się i stanąłem przed Panią patrząc błagalnie. Nie chciałem żeby to robiła, ale znowu wcisnęła przycisk, tym razem chyba jednak zwiększyła jeszcze moc urządzenia, bo nogi mi się złożyły i aż krzyknąłem a w oczach pojawiły się łzy. Leżąc, przez kilkanaście sekund nie mogłem się ruszyć, widziałem radość w oczach mojej właścicielki. Wreszcie znalazła urządzenie, dzięki któremu spowoduje moje pełne posłuszeństwo. Pani podniosła się z krzesła-  Rozłóż folię na trawie i połóż się – usłyszałem i spojrzałem pytająco na Panią,  wykonałem polecenie. Podeszła, zdjęła ze mnie pas cnoty i kazała wyjąć sprzęt którym mnie raziła chwilę temu.  Weszła do domku. Wracając miała w dłoni mały pojemnik, piankę i dwie maszynki do golenia. Leżałem na plecach, Lady skropiła mnie wodą i wyciskała piankę,  chwilę później cały przód mojego ciała, pokryty był białą substancją. Maszynka poszła w ruch i w kilka minut z przodu nie miałem nawet jednego włoska. Odwróciłem się i rozpoczęło się golenie mojego tyłu. Nogi, dupa, pojedyncze włoski na plecach, ręce. Twarz goliłem regularnie i na gładko sam co rano więc nie było potrzeby. Wstałem i spojrzałem na moje odbicie w wiszącym w pokoju wielkim lustrze. Nie poznałem się prawie, bo dotychczas oprócz twarzy, goliłem wyłącznie krocze. Pierwszy raz na moim ciele nie było nawet jednego włoska poza głową. Poszedłem się opłukać pod prysznicem. Pani w tym czasie wyjęła z torby ciuchy: koronkowy, czerwony półsztywny biustonosz, identyczne figi brasiliany, do tego czarne samonośne pończochy, sukienkę w kolorze brudnego różu  Z mojej torby wyjęła sznurowane botki na obcasie które kazała mi wziąć, oraz rudą perukę i sztuczne piersi. Rzuciła mi to wszystko z poleceniem ubrania się. Byłem nieco zdziwiony już jak przed wyjazdem kazała  mi wziąć gadżety, bo z reguły nie pozwala mi się przebierać jak z Nią jestem. Założyłem biustonosz a miseczki wypchałem sztucznymi cycuszkami. Były fajne w dotyku i ważyły na pewno nieco ponad kilogram każdy. Wziąłem koronkowe figi, jak zwykle były dwa rozmiary mniejsze niż bielizna którą czasami noszę na co dzień. Ułatwiało to schowanie tego czegoś co upodobniało mnie do mężczyzny. Delikatnie wcisnąłem penisa w ciało i lekko wmasowałem w środek jądra, przykrywając wszystko workiem moszny. Naciągnąłem figi, ich przód był gładki, bez najmniejszej wypukłości. Po prostu jak kobiece łono. Schyliłem się i założyłem pończochy. Bez włosków na udach, trzymały się idealnie. Silikon gumokronki, przylegał dokładnie do skóry, usiadłem i założyłem botki. W rękach Pani zobaczyłem kosmetyki: cienie do powiek , eyeliner, róż do policzków, szminkę i nie mam pojęcia co jeszcze. Delikatnie zaczęła nakładać kosmetyki na moje oczy, usta i policzki mówiąc jak mam w danym momencie ustawić głowę by mogła porządnie zrobić mi makeup. Gdy skończyła, wstałem i założyłem sukienkę. Była to idealnie dopasowana mała czarna, choć nie wyglądałem w niej tak zajebiście jak widziana wcześniej Justyna. Pani wskazała leżącą na stole kosmetyczkę. Otworzyłem i zobaczyłem przepiękna długie, czarne klipsy z koralików, podobne naszyjnik i bransoletkę. Kompletu dopełniała grubsza, srebrna bransoletka na kostkę. Założyłem perukę i biżuterię, Pani podała mi damskie okulary w grubej, błękitnej oprawie. Pokazała żebym się odwrócił i przejrzał w lustrze. Kurde, mógł bym tak wyjść na ulicę i raczej na pewno nikt by się nie domyślił że nie jestem Kobietą a paru facetów mogło by się za mną obejrzeć. Zrobiłem kilka kroków do przodu i do tyłu. Nieco nie pasowała do tego stroju czerwona obroża którą cały czas miałem na szyi, ale co mi tam. Pani nakazała bym wyszedł na podwórko i się przespacerował po trawie. Zrobiłem rundkę do bramy i z powrotem. Chodzenie na 7 cm obcasie nie sprawiało mi większego kłopotu. Bo w zaciszu czterech ścian mojego mieszkania, damska bielizna, ciuchy i buty były codziennością na moim ciele.- Od teraz jesteś Magda. I nawet jak myślisz, to nie wolno ci pomyśleć „poszedłem” tylko „poszłam”. Zrozumiałaś suko?- Tak, proszę Pani. Rozumiem – odparłem i momentalnie dostałem z otwartej w pysk- Zrozumiałaś suko?- Tak proszę Pani, rozumiem – kolejny Plaskacz- Zrozumiałaś?? – oświeciło mnie- Tak proszę Pani, zrozumiałam- O widzisz. Teraz zrozumiałaś. A teraz zrób mi drinka. Sobie też, zobaczymy jak szminka się trzyma.Szykując drinki, zobaczyłem że Lady rozkłada obok łóżka wszystkie nasze zabawki. Leżało tego kilkadziesiąt sztuk: różnego rodzaju strapony, dilda i plugi analne o średnicy od 3 do 6 cm i długości od kilkunastu do trzydziestu cm, kajdanki, pejcze, knebel z kulką, knebel z doustnym dildosem i drugi z dwoma – jednym do ust a drugim, znacznie większym na zewnątrz, baciki, obok stała seks maszyna którą kupiłem kilka lat temu na jednym z portali internetowych- Szykuje się ciekawy wieczór – pomyślałam. Poszłam podać drinki, usiadłam obok Pani i przytuliłam się. CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    uległy impotent
  • Krowa

                                                                             KROWA

                                                             /CZYLI  JAK STAŁAM SIĘ KROWĄ/

    CZĘŚĆ 1

    POZNAJE ROBERTĘ

     Macocha wychowując mnie na prostytutkę pokazywała mi różne, zdjęcia i kolorowe książeczki przedstawiające różne rodzaje seksu tłumacząc pokazywane sceny. Największe wrażenie wywarły na mnie sceny przedstawiające skrajnie perwersyjny seks. Wielkie, tłuste, starsze prostytutki z nienaturalnie ogromnymi, wiszącymi cycami i innymi częściami ciała poddawane były niesamowitym zabiegom seksualnym. Najpierw te sceny wywarły na mnie okropne wrażenie, bo przecież mało, co wiedziałam o seksie. Nie mogłam się od tych obrazów uwolnić. Śniły się one po nocach. To ja byłam tymi grubymi kurwami poddawanymi torturom. W końcu zaczęłam marzyć, aby być jedną z nich. Zaczęłam dopytywać macochę o te kurwy na filmach i zdjęciach.

    – My prostytutki musimy ustawicznie czynić wysiłki, aby zawsze być atrakcyjne i interesujące. Czas jest naszym wrogiem. W końcu musimy szukać innych dróg zarabiania a to wymaga od nas stanowczych decyzji takich jak zmiana ciała i przystosowanie go do specyficznych wymagań. Jest taki rodzaj seksu, skrajnie wyuzdanego i perwersyjnego potrzebnego ludziom pewnych upodobań do osiągnięcia orgazmu na, które młode kurwy się nie zgadzają, do którego poszukiwane są prostytutki o konkretnych cechach. Właśnie do takiego seksu potrzebne są prostytutki zwane „KROWAMI” Te grube „obiekty” to NIE LUDZIE, to „KROWY”, które są specjalnie „HODOWANE” by potem być używane do perwersyjnego seksu w różnych klubach. Jednak nie wszystkie się na to decydują, dlatego one bardzo dobrze zarabiają.  – Tłumaczyła mi macocha.

    Efekt oglądania tego był taki, że podświadomie zapragnęłam być taką krową.  Potem jednak zapomniałam o tym, ale to zostało we mnie i zawsze widok krów mnie podniecał. Przypomniała mi o tym ROBERTA. Ona zbudziła moje uśpione skłonności. Posłuchajcie.

    PIĘKNY ROBERT  

    A teraz opowiem wam jak spełniło się moje „przeznaczenie”

    Na początek małe wyjaśnienie. ROBERT TO TRANSWESTYTA Z CYCKAMI. Nie moją sprawą jak je wyhodował. Ponieważ NAKAZAŁ mi zwracać się do siebie JAKO PANI tak też będę czyniła pisząc.

      Było to pod koniec lata. Jak zwykle wybrałam się na „polowanie” na klienta. Z samego rana rozłożyłam kocyk w rachitycznie osłoniętym miejscu na plaży nad jeziorem. Zawsze tam przychodziłam. Byłam znana i zawsze miałam klientów. Rozłożyłam na ręczniczku lateksowe zabawki, rękawiczki, kondony, oliwkę dla dzieci, najlepsza do ruchania i inne rzeczy. Jako prostytutka zawsze miałam dupę zatkaną korkiem. Teraz go nie miałam. Właśnie skończył ruchanie mnie, któreś z kolei młody chłopak. Miał na imię Marcin. Młodziutki byczek. Stojąc naga patrzyłam jak szczęśliwy Marcin pędzi do swojej grupy kolegów. Widziałam jak podniecony gorączkowo im opowiada. Dobrze wiedziałam o czym. Bo to, co zobaczył u mnie się nie spodziewał. Gdy wystawiłam mu odbyt do ruchania zobaczył nie tylko moją wielką dupę i ogromny odbyt ale pod nim ujrzał długą, fioletową szparę, moją pochwę a dalej wielkie jaja. Zaskoczony powiedział, że myślał, że jestem shemale. Wyjaśniłam mu, zaskoczonemu, że jestem hermafrodytą, dlatego teraz tak gorączkowo opowiadał o mnie kolegom.  Ja zostałam na kocyku naga. Jacyś ludzie przechodzili ścieżką i patrzyli na dziwną cycatą dziewczynę z kutasem, nagą. Stałam i patrzyłam na nich. Potem powoli się odwróciłam i nachyliłam wypinając dupę podniosłam długi, czerwony, pompowany korek BDSM odbytniczo jelitowy. Jest to korek podwójny długości standartowo pół metra. Ten był 70cm długi. Składa się z korka dojelitowego w kształcie sporej głowy kutasa połączonego elastycznym, walcowatym odcinkiem z lateksu, z korkiem właściwym doodbytniczym, dwuczęściowym, tradycyjnego kształtu na długiej szyjce łączącej z szeroką stopką, z której sterczą trzy rurki z zaworkami. Jedna niebieska do pompowania części górnej jelitowej a druga zielona do pompowania części dolnej a trzecia czarna do pompowania powietrza w kiszki. Jako pompka służy wielka gumowa gruszka. Stopa korka ma taką budowę, że po założeniu Utrzymuje on dupę rozchyloną na boki a stopa wystaje z dupy. Wszystko jest widoczne. Korek po założeniu uniemożliwia siadanie. Utrudnia chodzenie i jest męczący. Zmusza do trzymania wyprostowanej, lekko pochylonej postawy z wygiętym krzyżem i wypiętą dupą. Chodzi się w lekkim rozkroku. Wybaczcie przydługi opis, ale chciałam wam przybliżyć dokładniej budowę i działanie tego typu korka. Bardzo trudno jest go nabyć. Nawet w Internecie. Zwykle używa się go w sesji BDSM, ale ja go zakładam zawsze, gdy planuje przerwę w ruchaniu. On mnie utrzymuje w wielkim podnieceniu. Trzymając korek BDSM za stopę obróciłam się do gapiów przodem. Jak zwykle udawałam naiwną, że niczego nie dostrzegam. Ustawiłam się tak, aby widzieli cyce i narządy pod brzuszkiem. Powoli smarowałam korek olejkiem. Następnie obróciłam się do widzów dupą. Nachyliłam mocno i zaczęłam smarować odbyt. Po nasmarowaniu rozpoczęłam wpychanie korka. Stękałam głośno. Podglądałam ich. Byli bardzo ożywieni. Wsadziłam korek do dupy. Podłączyłam gumową pompkę i napompowałam obie części. Następnie zaczęłam pompować kiszkę. Zawsze pompuje kiszki, gdy zamierzam iść do wody. To ułatwia pływanie. Mój brzuch powoli stawał się ogromny. Pokręciłam dupą, aby ułożyć korek i odwróciłam się przodem. Wtedy udałam, że zauważyłam ich. Udając zaskoczenie i zawstydzenie zasłoniłam kutaska i cycki piszcząc i przestałam pompowanie kiszek. Pompka gumowa kołysała się przy pośladkach. Podniosłam stringi kąpielowe i powoli nałożyłam. Mały kawałek różowego, cienkiego materiału niewiele zakrywający moje duże narządy wiszące wyraźnie. Dupa była goła. Następnie założyłam na wielkie cycki mały staniczek. Tak mały, że zakrywał sutki i niewiele cycków. Przez cienki materiał sterczały czarne sutki, dobrze widoczne. Właściwie to byłam naga. Materiał stroju był taki, że po zamoczeniu stawał się całkiem przezroczysty i wyglądałam jak goła. Poza tym przy chodzeniu moje cycki kołysząc się wypadały z tego niby staniczka i musiałam je często wkładać powrotem. Stojąc wygięta z wypiętą dupą poprawiałam splątane loki. Poukładałam wszystko na kocu i pobiegłam, trzęsąc wielką wypiętą dupą, cyckami, które jak zawsze wyskoczyły ze stanika na wierzch i sadełkiem, w dół do wody. Rurki od korka latały na boki. Nie przejmowałam się tym wcale podniecona.

    – Dzień dobry. – Powiedziałam mijając gapiów.

    – Dzień dobry. – Odpowiedzieli zaskoczeni.

      Zatrzymałam się, odwróciłam lekko i uśmiechnęłam zalotnie. Powoli wchodziłam do wody. Chłodna woda cudownie działała na moje podniecone, ciało prostytutki. Kutasek i jajka natychmiast skurczyły się a wielkie suty stwardniały stając sztywno. Pływając starałam się trzymać raczej z boku ludzi. Tak pływałam, aby moja dupa była na wierzchu. Z mety wzbudziłam zainteresowanie. Niektórzy, zwłaszcza chłopcy, kręcili się wokół mnie patrząc na mnie bez udawania. Odważniejsi zaczepiali i pytali kto ja jestem i poco to w pupie noszę. Jeden z nich trochę starszy od innych pływał koło mnie. Nic nie mówił tylko słuchał. Wyczekał moment aż zrobiło się luźniej. Podpłynął do mnie.

    – Dzień dobry, jestem Daniel a ty? – Zapytał.

    – Witaj jestem Arletka. – Powiedziałam

     – Suka, kurwa. – Dodałam.

    – Tak domyśliłem się. – Zaśmiał się.

    – Masz w dupie korek BDSM? – Zapytał ze znawstwem.

    – Tak. – Odparłam zdziwiona.

    – Dajesz dupy? Ile bierzesz? – Pytał.

    – Owszem daje się kryć. Teraz to za darmo? – Mówiłam.

    – W kondonie czy na bosaka? – Ciągnął.

    – Raczej w kondonie. – Rzekłam.

    – Możesz wyjść z wody trochę? – Zapytał.

    – Poco? – Spytałam

    – Chcę ciebie obejrzeć. – Wyjaśnił.

    – Proszę bardzo. – Powiedziałam i wyszłam z wody.

    Stałam i obracałam się wyginając. Potem weszłam z powrotem.

    – No i jak? Może być? – Zapytałam.

    – Śliczna jesteś? Zwłaszcza ta wielka dupa i brzuszek. Super seks. Cycki masz jakieś dziwne. Wielkie.  Jakby nie kobiece, no i te sutki jak dójki krowy, grube i długie. Miałaś je zawsze czy brałaś hormony? Masz penisa i jądra, jesteś shemale.– Mówił.

    – Tak się urodziłem. Nie jestem shemale a hermafrodyta, futanari. – Odpowiedziałam.

    – Coto hermafrodyta, futanari? – Zaciekawił się.

    Wtedy mu wyjaśniłam.

    – Możesz pokazać? – Spytał.

    Wtedy ustawiłam się tyłam w rozkroku i macano nachyliłam wypinając dupę pokazując od tyłu narządy.

    – Ale jeśli jesteś rasową suką i dajesz dupy czy ruchasz? – Powiedział.

    – Jestem kurwą do ruchania. – Wyjaśniłam.

    – Lubię takie, tłustawe, starsze kurwy. – Powiedział.

    – Dziękuje, nie jestem jeszcze taka stara. Mam dopiero 61 lat. – Odparłam niezrażona. Wtedy tyle miałam.

    Potem wypytywał o spermę, czym sikam, penisem czy pochwą, czy mam macicę i czy można mnie zapłodnić i o inne sprawy. Cierpliwie mu odpowiadałam. Powiedziałam, że sikam przez pochwę a tryskam penisem, że mam macicę, jajniki ale są one zarośnięte więc nie można mnie zapłodnić.

      Od pewnego momentu zauważyłam, że na plaże przyszła wysoka. Mocno zbudowana dziewczyna. Miała ładną figurę w kształcie klepsydry, twarz pociągłą, ładną. Była trochę męska nie typowo dziewczęca. Zdjęła sukienkę. Na sobie miała czerwony staniczek na małych cycuszkach i majtki. Majtki wyraźnie wypchane były czymś bardzo dużym. Ciało opalone na czekoladkę. Już na sam widok można było wyczuć jego gładkość i sprężystość. Mocne duże, krągłe uda i wypięta dupa o olbrzymich pośladkach, wystający brzuszek tworzyły podniecający widok. Przynajmniej dla mnie. Brązowe proste włosy spadały na plecy. Nie była młoda, ale jeszcze super. Patrzyłam jak pochylona, z wypięta dupą, rozkłada koc i coś tam jeszcze.

    – Na co się patrzysz Arletko? – Usłyszałam pytanie Daniela.

    – A, co, ach tak. Na tą dużą dziewczynę. – Powiedziałam.

    – Spojrzał. A tak ładna prawda? To Roberta, tak ma na imię. To właściwie nie dziewczyna. Jest transwestytą. Ma wielkiego, niesamowitego kutasa, bardzo długiego. Jest Obojna. Rucha i daje dupy. – Wyjaśnił.

    – Skąd wiesz? – Popatrzyłam na niego.

    – Ruchałem ją dwa razy to wiem. – Odparł.

    – Jest z Ol…yna? – Spytałam.

    – Mieszka niedaleko Ol…yna. – Odpowiedział.

    – Widzę, że podoba się tobie. Ty też jesteś w jej typie jak ją znam. Ona lubi takie dupiaste, cycate i tłustawe. Na pewno bardzo się jej spodobasz a jeszcze jak dowie się, że jesteś hermafrodytą to niechybnie będzie ciebie pożądać. – Dodał.

    – Chcesz ją poznać? – Spytał.

    – Tak, bardzo. – Odpowiedziałam bez zastanowienia.

    – O widzę, że jesteś napalona do ruchania. Ona rozszarpie ci dupsko jak nic. Będziesz wyła.

    – Idziemy – Powiedział wychodząc z wody i biorąc w dłoń łańcuszek mojej obroży.

     Poszłam. Szłam za nim na smyczy w lekkim rozkroku wypinając dupę. Nie zważając, że mój mokry strój kąpielowy zniknął i byłam jak naga. Na szyi srebrna szeroka obroża z łańcuszkiem, na lewym nadgarstku, na biodrach i prawej kostce stopy też srebrne łańcuszki. Czułam na sobie spojrzenia ludzi, słyszałam komentarze. Niektóre bardzo nieprzychylne i wulgarne, że nie powtórzę. Inne bardzo przychylne. Podobałam się wielu. Zwłaszcza facetom. Wyraźnie czułam jak moja dupa jest rozwarta szeroko. Korek jelitowy poruszał się nieprzyjemnie głęboko w kiszce. Napompowany brzuch sterczał.  Zwykle nie spaceruje aż tak oficjalnie pośród takiego tłumu ludzi. Nie miałam wyboru. Dumnie podniosłam głowę, choć wewnątrz palił mnie wstyd i strach jak zawsze. Wreszcie doszliśmy. On, Roberta, leżała na brzuchu bez stanika. Śliczna muskularna, goła, dupa sterczała wysoko. Długie włosy leżały obok odsłaniając kark. Teraz zobaczyłam, jaka jest śliczna. Przepadam za tego typu urodą męskich dziewczyn, transwestytów. Dziwnym przypadkiem trans leżał sam. Dookoła nie było blisko ludzi. Ot narodek. Tolerancyjny. Nikt nie leżał za blisko. No i dobrze. Za to wielu się gapiło bez skrępowania.

    – Dzień dobry Pani Roberto. – Przywitał się Daniel.

    – Transwestyta podniósł głowę, spojrzał pod słońce mrużąc duże szeroko rozstawione oczy z bardzo długimi rzęsami. Patrzył na Daniela. Na mnie nie raczył spojrzeć.

    – Ktoś ty? – Zapytała Roberta.

    – Daniel, proszę Pani. – Przedstawił się.

    – A Daniel, Daniel. Czy my czasem kiedyś… – Zastanawiała się głośno.

    – Tak, spotkaliśmy się kiedyś. – Powiedział Daniel.

    – Aaa, no tak, przypominam sobie. Tylu was się przewija. – Odezwała się raczej znudzonym głosem.

    – A co to za suka na smyczy? – Spytała

    – To Arletka. Rasowa suka, prostytutka – Odparł Daniel wypychając mnie przed siebie.

    – Dzień dobry Pani. – Przywitałam się dygając głęboko.

    – Arletka, Arletka. Skąd jesteś suko? Widzę ciebie pierwszy raz. – Powiedziała.

    – Mieszkam niedaleko Ol..tyna. Pani. – Odpowiedziałam, nie do końca prawdę

    – Ja też mieszkam pod Ol…tynem. – Odparła unosząc się w górę.

    – Widzę, że jesteś shemale. – Powiedziała.

    – Nie Pani. Jestem hermafrodytą, futanari. – Odpowiedziałam.

    Miał śliczne cycuszki. Patrzyłam na wypchane stringi.

    – Co tak się patrzysz suko. Podobam ci się? – Powiedziała widząc moje spojrzenie.

    – Tak, Pani. Bardzo Pani się mnie podoba. Jest Pani taka ładna. – Powiedziałam cicho i zrobiłam buraka.

    – O jaka wstydliwa, tak stara a się wstydzi, ale grzeczna i dobrze ułożona suka. Obróć no się powoli niech się przyjże. I zdejmij te szmatki z cycków. – Poleciła.

    Rumieniąc się zdjęłam staniczek i obracałam się powoli. Słyszałam jak cmoka. Kazała mi się nachylić w rozkroku. Długo macał moją pochwę i odbyt wsadzając tam palce. Jęczałam z rozkoszy.

    – No śliczna suka z ciebie Arletko. Duża, dorodna. Mocna w kłębie. Wielka dupa jak lubię. Kutas niczego sobie, gruby, w miarę dlugi, no i te jaja ogromne w długim worku. Dziwne te twoje cycki. Ale ciekawe, ciekawe. No i te suty, niesamowite, jak dójki krowy. Jednym słowem na prawdę jesteś rasową suką. Jeszcze nie miałam hermafrodytki. Widzę, że masz korek w dupie. Czy to czasem nie korek BDSM odbytniczo jelitowy? – Mówiła.

    – Tak Pani to korek BDSM. Dziękuję Pani. – Odpowiedziałam.

    – Podejdź bliżej suko. – Rozkazała.

    Podeszłam. Roberta zaczęła macać mój brzuch i oglądać odbyt. Namacała korek.

    – Jelitowy jest za mało napompowany, odbytniczy może być. – Powiedziała ze znawstwem.

    – Przynieś suko pompkę, prędko. – Rozkazała.

    – Tak Pani, suka słucha. – Pobiegłam po gumową pompkę i szybko wróciłam podając jej.

    – Stań tyłem w pozycji korka. – Rozkazała.

    Ustawiłam się podając jej rurki do pompowania.

    – Lubisz się ruchać Arletko? Często to robisz? Masz bardzo rozepchany odbyt. – Zapytała pompując korek.

    – Tak bardzo lubię dawać dupy i obciągać. Rucham się przy byle okazji. Mam wielki wypadający odbyt Pani. – Wyjaśniałam.

    – Ooochhhh iiii ooooo! – Zapiszczałam głośno czując rozpychane jelito.

    – Obróć się do mnie suko. Ty jesteś suka bierna. Ty nie ruchasz a dajesz dupy. A wiesz kto ja jestem? – Spytała Roberta macając wypukłe miejsce na moim brzuchu.

    – No teraz w porządku. – Oznajmiła.

    – Pani jest transem. Aktywnym. – Powiedziałam.

    – Tak masz racje. A tak dokładniej to jestem transem Obojnym. Rucham i czasem daje dupy. Ale wyjątkowo. – Wyjaśniła Roberta.

    – Tak Pani rozumiem. – Odparłam.

    – No dobrze. Możesz nas zostawić same Danielu? Mamy swoje babskie sprawy. – Powiedziała do Daniela.

    – Ach no tak, rozumiem, nagroda. Arletko idź z Danielem, obciągnij mu kutasa. Potem wracaj zaraz. – Poleciła.

    – Tak Pani, suka się słucha. – Powiedziałam grzecznie będąc już w jej mocy całkiem. Boje się takich transów.

     Poszłam z Danielem na swój kocyk. Moje miejsce było blisko Roberty za krzaczkami. Dobrze widać je było stąd od głównej plaży. Nie chowaliśmy się wcale. Daniel zdjął spodenki i położył się. Ja klęknęłam między jego udami i zassałam sztywnego już kutasa. Był wydepilowany. Sapiąc i mrucząc z zadowolenia ciągnęłam ostro. Ona syczał i stękał. Umiejętnie obciągałam, lizałam i podgryzałam jajka. W końcu strzelił mocno i bogato w moje gardło. Połknęłam wszystko dokładnie. Wylizałam mu narządy, krocze i rów w dupie na glanc. Daniel był odprężony. Zaprowadził mnie z powrotem do Roberty.

    – No jak smakowało? – Spytała mnie.

    – Tak Pani bardzo smakowało. Taki smak jak lubię słodki z domieszka kwasku. – Odpowiedziałam wstydliwie.

    – Jaka ona jest, dobrze ciągnie? – Zwróciła się do Daniela.

    – O fantastyczna. Od razu widać wielką praktykę i znajomość rzeczy. Świetna suka. – Zachwalał Daniel.

    – No dobra. Otrzymałeś nagrodę i zostaw nas same. – Powiedziała.

    Daniel oddalił się w kierunku wody. Ja stałam nadal.

    – Co nie możesz usiąść? Korek. – Zapytała.

    – Tak Pani. – Potwierdziłam.

    – Masz jeszcze jakieś zwykłe korki? – Spytała.

    – Owszem dwa i kutasa sztucznego. – Powiedziałam.

    – To świetnie pozwalam ci na wyjęcie korka BDSM i założenie innego. Suka powinna mieć cały czas zatkany odbyt. Zrobię to sama. Leć i przynieś największego. – Rozkazała.

    – Tak Pani, suka słucha. Dziękuję Pani. – Powiedziałam i poleciałam potrząsając cycami i dupą.

    – Oliwkę też przynieś. – Doleciało do mnie wołanie Pani.

    Wszyscy słyszeli! Już nie zwracałam uwagi na innych. Wróciłam z wielkim czerwonym korkiem. Zauważyłam, że Pani Roberta leży bez stringów kąpielowych przykryta ręcznikiem. Coś bardzo długiego i grubego porusza się pod nim.

    – Podejdź tu i nachyl się. – Poleciła.

    No i zaczęło się przedstawienie dla ludzi. Stanęłam wypięta. Pani Roberta spuściła powietrze z korka BDSM. Bardzo stękałam i pierdziałam głośno jak ona powoli wyciągała z mojej dupy długi korek. Na koniec wydałam z dupy głośny gwizd wydalając resztki powietrza z kiszek. Po wyjęciu trzymała go wysoko za podstawę. Był śliski i błyszczący. Położyła na ręczniku.

    – O rany, co ona miała w dupie. Zboczona. – Usłyszałam głośny komentarz.

    Popatrzyłam na komentatorkę. Poczułam jak Roberta smaruje mi odbyt.

    – Aaa ochhh! – Pisnęłam, gdy olbrzymi korek właził w odbyt.

    Po wsadzeniu wyprostowałam się i zacisnęłam dupę, aby korek ułożył się.

    – Siadaj tutaj suko. – Powiedziała Roberta przewracając się na lewy bok.

    Leżała dupą do ludzi. Ja siadłam z przodu. Pani Roberta patrząc mi w oczy powoli odsłoniła ręcznik i pokazując mi ….!

    – Och, jeju, jakie duże, co to, co to! – Wyrwało mi się głośno.

    – Ciszej suko, nie rób scen. Kutasa nie widziałaś? Taka jestem od urodzenia. Nieznane są dary natury. – Powiedział karcąc mnie Pani Roberta.

    – Och przepraszam. Pewnie, że widziałam i widuje rożne cuda ale takiego to nie. – Pisnęłam patrząc przerażona.

    Zrozumiałam! SPEŁNIA SIĘ MOJE MARZENIE!!!

    Wielki, nabrzmiały, gruby, łysy wąż leżał daleko na kocu. Jak nic sięgał do połowy uda Pani Roberty. A uda miała długie! Jego wielkość a zwłaszcza kształt poraził mnie. Jak wspomniałam widzę wiele kutasów, na co dzień ale ten to, to było to o czym śniłam nocami. Przede wszystkim nie był okrągły a raczej spłaszczony. Gruby u nasady robił się coraz grubszy i szerszy w miarę zbliżania się do głowy. Przy głowie zwężał się trochę tworząc jakby szyjkę, na której umocowana była płaska wąska na końcu i szeroka u nasady głowa. Jak u żmii. Ten łeb był przecięty w poziomie, nie jak to jest naturalnie w pionie, ziejącą szparą wejścia cewki. Ta szpara była rozchylona i wyglądała jak szeroki uśmiech. Sam trzon był czerwony a łeb niebieskawy prawie granatowy. Wejście do rozwartej cewki pomarańczowe. Ani śladu napletka! Wszystko łyse i powiązane niebieskimi zwojami żył. Jakby mało było tego obok leżał wielki worek. Było wyraźnie widać owalne kule byczych prawie jaj. Gapiłam się jak zaklęta.

    – No widzę, że ci się podoba suko. – Zaśmiała się Roberta.

    – Podoba, podoba, bardzo podoba. Podskakiwałam na dupie machając rękoma.

    – Uspokój się suko, nie rób cyrku. – Skarciła mnie.

    Rozejrzałam się. Wiele osób gapiło się na nas.

    – Mogę dotknąć? – Pisnęłam.

    – Oczywiście suko dotknij. – Zgodziła się.

    Wzięłam do ręki tę żmiję. Poczułam wyraźnie jego moc. Był ciepły półsztywny. Wyraźnie czułam silne uderzenia krwi w grubych żyłach. Powoli głaskałam szeroki łeb. Natychmiast zareagował. Z sekundy na sekundę nabierał sztywności i ogromu. Ależ to była szybka reakcja. Jeszcze nie widziałam tak szybkiego wzwodu. W ciągu sekund ze żmii przekształcił się w potwornego boa dupo jebca jak go nazwałam. Jego łeb jakby rozwinął się. Teraz był fioletowy, szpiczasty z bardzo szerokim płaskim kołnierzem. Ten kołnierz podwinął się do góry. Pozioma szpara cewki otworzyła się szeroko. Kapał z niej śluz. Byłam tak podniecona i pochłonięta tym widokiem, że straciłam poczucie. Gdzie jestem.

    – Ruchać, ruchać, prędko ruchać. – Stękałam zdejmując stringi i wypinając dupę do ruchania.

    – Spokój suko, natychmiast! – Ostre słowa transa i szarpnięcie za łańcuch wróciły mi świadomość.

    – Jak ty się zachowujesz suko! – Karciła mnie Roberta.

    – Wypnij dupę natychmiast! – Rozkazała wyjmując z torby packę do bicia naszpikowaną metalowymi nitami.

    Wystawiłam mocno dupę.

    – Aj, aj, oj, oj auu! – Piszczałam z bólu.

    Ostre klaśnięcia packi o moją dupę rozległy się dosyć mocno. Nie powiem o reakcji widzów. Jedni się śmiali inni wyrażali oburzenie. Płakałam. Dupa bolała bardzo.

    W trakcie chłosty ręcznik spadł z dupy Roberty. Bijąc zmieniła pozycje na bardziej leżącą i teraz potężny kutas sterczał sztywno w pionie a wielki wór z jajami zwisał na bok. Rozległy się gwizdy i okrzyki na ten widok. Roberta szybko zasłoniła się ręcznikiem i odwróciła na bok. Ja leżałam przy niej i płakałam masując bordową dupę.

    – Widzisz, co narobiłaś suko. Dałaś niezłe widowisko. No ale rozumiem ciebie dobrze. Tak bardzo ci się chce, że szalejesz. To dobrze. Teraz pokaż jak umiesz ciągnąć. – Powiedziała prężąc kutasa.

    Był okropnie sztywny, płaski długi teraz do kolan. Byłam całkiem naga. Stringi gdzieś się zapodziały w szale podniecenia. Dobrze, że z tej strony, gdzie ja byłam były krzaczki i nikt tam nie leżał. Skuliłam się wypinając dupę i przesunęłam nisko, Aby dostać ustami kutasa. Roberta zakryła wszystko ręcznikiem. Tylko moje plecy, dupa i cała reszta były widoczne. Jednak poruszający się ręcznik nie pozostawił złudzeń co tam się pod nim dzieje. Lizałam z zapałem trzon i łeb kutasa. Ssałam jaja. Był tak wielki, że w usta wsadziłam z ogromnym trudem tylko jego łeb. Mało nie rozerwałam szczęk. Ssałam głośno i mruczałam. Masowałam rytmicznie trzon węża. Czułam pulsowanie coraz szybsze i szybsze. Nagle on chwycił mnie za głowę i nabił na kutasa silnie. Miałam wrażenie, że mnie rozerwie. Łeb kutasa wlazł głęboko dusząc mnie całkowicie. Jego uda się wyprężyły, jaja zaczęły podskakiwać. Ogromna fala wulkanicznie tryskającej spermy zalała calutki mój przełyk dostając się pod silnym ciśnieniem do żołądka. Miałam wrażenie jakby ktoś wsadził tam grubą strzykawkę i wtrysną pod wielkim ciśnienie całą zawartość. Do tej pory nikt tak mnie nie wypełnił spermą. Natychmiast mój żołądek wypełnił się maksymalnie. Tryskał wiele razy. W końcu puścił mnie. Szybko uwolniłam się z kutasa i leżąc spazmatycznie łykałam powietrze. Usta i twarz miałam zalane spermą. Oblizywałam się obleśnie z uśmiechem.

    – Dobra jesteś suko. Umiesz to robić. Masz wprawę. Zobaczymy czy potrafisz coś jeszcze. Teraz wyliż Panią. – Rozkazała.

     Wściekle podniecona, jęcząc i piszcząc zaczęłam lizać jej jaja, kutasa, pachwiny, brzuch, cycki i sutki. Ona jęcząc odwróciła się na brzuch i rozłożyła nogi. Ujrzałam olbrzymie jaja i kutasa leżącego między nimi. Zaczęłam lizać jej wielką dupę i pośladki. Wsadziłam nos między pośladki i sapiąc wylizywałam ciemny rów między nimi. Rozwierając rękoma, szeroko jej dupę odsłoniłam wielki, granatowy, pofałdowany odbyt. Cudo! Naciągnęłam mocniej, ukazała się wielka czerwona dziura. Zobaczyłam żyły hemoroidów. Zaczęłam lizać i ssać jak szalona. Roberta jęczała i krzyczała.  Czułam jak jej odbyt pulsuje. W końcu jej odbytnica zaczęła wychodzić na zewnątrz. Po chwili miałam przed sobą olbrzymi, czerwony kawał kiszki, prolapse. Dalej ssałam i lizałam ten kwiat. Naglę Roberta krzyknęła bardzo i zalał ręcznik strumieniami spermy. Jej jaja pracowały rytmicznie pompując spermę. Wylizałam ją dokładnie. Siedziałam obok leżącej Roberty podniecając się widokiem jej olbrzymiej dupy i sterczącej, pulsującej odbytnicy. Leżąc Roberta złączyła uda i nogi. Zobaczyłam wtedy, że jej ”krzyż rozkoszy” jest pomarszczony i pofałdowany, dół pośladków nie był jędrny. „Krzyż rozkoszy” ,tak to nazywam, to miejsce jakie tworzy pionowy rów pośladków dupy i ud z poziomą linia pod pośladkami. Jego pomarszczenie i pofałdowanie świadczy o zużytym odbycie wskutek perwersyjnego seksu. Ja mam takie same pofałdowanie.

    – Jesteś niesamowita stara kurwo. Ile ty dokładnie masz lat. – Powiedziała cicho.

    – Sześćdziesiąt jeden. – Proszę Pani odpowiedziała cicho bojąc się, że jestem za stara i każe mi odejść.

    – O, to dobrze, bardzo dobrze. Potrzebuje takie stare kurwy. Chcesz być moja? – Zapytała.

    – Tak, tak proszę Pani chcę, bardzo chce, pragnę. Będę posłuszna. Wykonam wszystko. Dziękuje Pani. – Krzyknęłam tak, że ludzi się oglądnęli.

    – Ciszej. Nie rób cyrku! – Skarciła mnie.

    W trakcie tej zabawy zapomnieliśmy, gdzie jesteśmy. Ja i on byliśmy całkiem na golasa. Nasze stroje kąpielowe, ręczniki i seks zabawki leżały porozrzucane dookoła. Szybko zaczęłyśmy to zbierać. Pani Roberta położyła się na lewym boku przykrywając dupę ręcznikiem. Ja siedziałam obok na piętach.

    – Podaj mi tą dużą puszkę. – Powiedziała wskazując na sporą metalową puszkę z napisem „Super Lubrykant” i rysunkiem wielkich pośladków.

    Szybko wykonałam polecenie. On otworzył ją i zobaczyłam w środku jakiś biały krem czy maść. Patrzyłam jak nabiera tego kremu i smaruje sobie dłoń i przedramię. Dobrze wiedziałam, co to oznacza dla mnie. Moja dupa szybko zaczęła pulsować.

    – Kładź się na boku tutaj z przodu. Nogi razem do brzucha.- Poleciła.

    Położyłam się jak kazała. Pani Roberta jeszcze kazała mi poprawić pozycje dupy. Leżałam dysząc z ogromnego podniecenia. Mój duży kutas drgał napęczniały, ale nie sztywny. Wielkie jaj w długim worku leżały na trawie. Poczułam jak moje pośladki są rozchylane i coś zimnego i śliskiego jest wpychane do środka odbytu a potem smarowana cała dupa. Obejrzałam się i ujrzałam dłoń Roberty zaciśnięta w wielką pięść. Szybko odwróciłam głowę, otworzyłam szeroko usta i zaczęłam głębokie wdechy i  wydechy, jednocześnie wykonując wypychanie i luzowanie odbytu. Pięść Roberty weszła we mnie gwałtownie, brutalnie i głęboko rozdzierając boleśnie odbyt. Ból był wielki mimo, że byłam przygotowana i mam już bardzo rozwalony odbyt. Rozdarłam się bardzo głośno i naprężyłam dupę.

    – Co robisz kurwo jedna. Dupę luźno! – Krzyknęła Roberta.

    – Przepraszam, przepraszam bardzo. Boli. – Zapiszczałam cienko luzując odbyt.

    – Boli. TO dobrze. Musi boleć. Moje kurwy cierpią ból. – Powiedziała Roberta.

    Pani Roberta gwałtownym ruchem wepchnęła do końca całą rękę w moją dupę aż powyżej łokcia.  Było to niespodziewane i zabolało. Wrzasnęłam odruchowo. Czułam jak kiszka się rozciąga a dupa roztwiera. Wepchnęłam dłoń w swoje usta aby nie krzyczeć. Głucho piszczałam i stękałam czując jak ręka Roberty maltretuje moje kiszki. Patrzyłam przerażona jak brzuch wypina się w tych miejscach, gdzie pięść Roberty dochodzi. Ruchała moją dupę i kiszki aż moje ciało się trzęsło. Trwało to w nieskończoność. Dobrze pamiętam co było.

    – Pani! Litości, litości, już nie mogę! Nie wytrzymam!

    – Och jak boli!  – Piszczałam płacząc.

    Nic nie pomagało.

    – Co za dupa. Co za dupa. – Słyszałam tylko.

    Piszczałam i napinałam się bardzo. Czułam jak wychodzi z dupy moja kiszka odbytnicy. Teraz Pani Roberta miał na ramieniu czerwony rękaw mojej odbytnicy, który mlaskając i pierdząc wychodził z i wchodził w dupę w rytm ruchania ręki. W końcu musiałam chyba omdleć bo już nie drgałam i nie piszczałam.  Gdy odzyskałam świadomość co się dzieje moje ciało leżało nadal przed Panią Robertą, ale nogi już nie były podciągnięte. Czułam jak Pani Roberta bawi się moja kiszka odbytnicy wyciągając ją dale z mojej dupy i rozciągając na boki. Miałam wrażenie, że zaraz wyciągnie ze mnie jelito.

    – Już nie, już nie, proszę. – Zaskomlałam cicho.

    – O już oprzytomniałaś kurwo. To Dobrze. Teraz połóż się na boku ponownie i mocno przyciągnij do brzucha swoje uda. Wypnij dupę w moją stronę. Jaja i kutasa wystaw w tył. – Poleciła.

    Wykonałam polecenie płacząc. Jednak zrobiłam to niedostatecznie i musiałam mocniej wypiąć dupę i przyciągnąć uda do brzucha. Teraz poczułam ja mam smarowaną pizdę, jaja, kutasa i uda. Czekałam co teraz będzie. Nagle poczułam jak moja pizda rozwiera się szeroko i wchodzi tam pięść. Przyjemność minęła szybko, bo nie o nią chodziło. Znowu płacz, skomlenie, gehenna. Pierwszy orgazm, drugi orgazm, trzeci orgazm bolesny i następne już bolesne bardzo. Zaczęłam uciekać z dupą, ale wtedy Pani Roberta uchwyciła kiszkę odbytnicy, co mnie zatrzymało na miejscu. Seks z pizdą trwał krócej niż z dupą, ale i tak wykończył mnie. Leżałam cicho czując jak Pani bawi się moją sztywną łechtaczką torturując mnie. W reszcie był koniec.

    – Dobra jesteś stara kurwo. Biorę ciebie do siebie. Przygotuj się na cierpienie i pieniądze. Teraz leć do wody i umyj się. Potem poruchamy sobie jeszcze.– Rozkazała.

    – O jej, jeszcze? Oooo… – Jęczałam wstając na dygoczące nogi.

    – Tak jeszcze. Przecież nie ruchałam ciebie. – Powiedziała zdziwiona.

    Powoli zataczając się i płacząc powlokłam się do jeziora na golasa. Już mnie ludzie patrzący nie obchodzili. Była zrezygnowana, obolała i wystraszona. Musiałam przedstawiać sobą niezły widok. Zalepione uda i dupa, z której sterczała coś długiego i czerwonego. Wielkie narządy, cyce, tłustawe dygocące ciało. To musiało być coś. Weszłam do wody pomiędzy dwóch bardzo młodych chłopaków. Byli całkowicie zaszokowani moim zjawieniem się. Nagle wielka, starsza dziewczyna i to z cycami na wierzchu, i kutasem?! Stanęłam między nimi.

    – No co się gapicie, suki nie widzieliście? – Zapytałam z żałosnym uśmiechem.

    – Nnnie. – Oparli obaj. Byli młodzi, bardzo.

    – Muszę się wymyć bo cała jestem zaklejona. – Wyjaśniłam specjalnie.

    To miejsce od głównej plaży oddzielał mały pas trzciny, dlatego lubię tu być. Pochylona myłam sobie cycki umyślnie powoli kręcąc sutki i patrząc im w oczy. Każdy cycek dopieszczałam. Potem robiłam to samo z dupą, narządami kucając i nachylając się tak by zauważyli moja pizdę. Dyskretnie patrzyłam jak rosną dwa małe namiociki w ich kąpielówkach. Gdy już umyłam wszystko ich kutaski były sztywne.

    – Och chłopaki widzę jak się męczycie. Chodźcie. – Powiedziałam prowadząc ich za ręce tam gdzie trzcina była gęsta i osłaniała od plaży i trochę od brzegu. Wody było do kolan. Dali się prowadzić bez oporu.

    – My jeszcze nigdy, no tego, wie Pani. – Szepnął podniecony  chłopak.

    – Nie szkodzi, nie bójcie się, spodoba się wam. – Odpowiedziałam cicho, by ich nie wystraszyć.

    Powoli pocałowałam każdego w usta głęboko, nie bronili. Klęknęłam i opuściłam im kąpielówki. Oba kutaski wyskoczyły radośnie na wolność. Były malutkie jak lubię. Jeden krzywy na końcu do dołu a drugi prosty jak patyk. Oba z napletkami, owłosione ledwie meszkiem. No i te jajeczka, jak przepiórki, twarde, podciągnięte. Cudo! Patrzyli podnieceni jak moje usta obejmuję raz jednego raz drugiego. Jak ciągnęłam i lizałam jednego to drugiego masowałam i na zmianę. Każdy z nich sprężył się i zajęczał w trakcie tryskania. Mając tryskającego kutaska głęboko w ustach widziałam jak podbrzusze chłopaka skacze. Tak długo obciągałam aż już nic nie mieli w sobie.

    – No było cudownie. Jesteście smaczni. – Powiedziałam wesoło całując każdego i już mnie nie było.

    Oni stali z opuszczonymi kąpielówkami i patrzyli jakby nie dowierzali, co się im przytrafiło. Bardzo młodzi. Wróciłam do Robert. Z oddali widziałam ją między rzadkimi krzakami. Przeniosła się w bardziej zakryte miejsce, choć nie wiele to dało. Dalej od ludzi. Widać było jak leży goła i coś ma błyszczącego na sobie. Podbiegłam do niej. Leżała na wznak z zamkniętymi oczami jęcząc cicho. Jaja miała związane mocno skórzaną opaską. Kutas włożony był do metalowego rusztowania, przymocowany pasami do bioder. Na szczycie tego przyrządy błyszczał metalowy cylinder obejmujący głowę. Od cylindra biegły przewody do czarnego pudełka z gałkami. Uda Roberty i całe ciało było mocno teraz spięte sztywnymi mięśniami. Na szczycie cylindra poruszał się w górę i w dół bardzo gruby metalowy sztyft. Znikał cały w płaskiej, borowe głowie sztywnego potwora i pojawiał się znowu. Obok koca leżały inne zabawki i skórzane pasy.

    – Co się gapisz suko. Szykuj dupę do ruchania. Nie widziałaś przygotowania kutasa i cewki do wytrysków. Ummm jjjjjj. – Wystękała przez zaciśnięte zęby.

    Widząc to i słysząc te słowa z miejsca się wystraszyłam bardzo. Dygocząc wypięłam wysoko dupę. Czekałam patrząc jak pręt wchodzi w kutasa. Kutas był teraz okropny. Wręcz rozrywał metalową klatkę. Po dłuższej chwili maszynka się  zatrzymała. Roberta odłączyła przewody, ale przyrząd pozostał. Wstała.

    – Nie tak będę cię ruchać. Kładź się na plecy i nogi szeroko w górze. Od razu zaczniemy ostro i głęboko. Muszę ciebie sprawdzić jak wytrzymasz to wezmę cię na dłużej dopóki nie rozerwę ci dupska. Myślę, że twoja wielka dupa wytrzyma z miesiąc dwa zanim zrobi się flakiem i będziesz chodzić z pieluchą. – Mówiła biorąc pasy skórzane.

    Te słowa okropnie mnie wystraszyły. Nikt jeszcze nie obiecywał mi rozerwania ślicznej dupy i pieluch na stałe.

    – A teraz leż spokojnie. Muszę cię unieruchomić pasami, abyś mi nie uciekała jak inne. Będziesz ruchana w „KOŁYSKĘ”. Moją ulubioną pozycje. To najlepsza pozycja dla suki jak ty. Pozwala na głęboką penetracje kiszki a nie tylko dupy. Uderzenia w odbyt są bardzo silne. Muszę od razu rozerwać ci nie tylko dupę, ale i kiszkę. – Mówiła biorąc skórzane pasy.

    Leżałam na plecach z nogami wysoko i dygotałam cała. Ona założyła mi na ręce i nogi skórzane opaski. Mocno nagięła moje nogi w kierunku głowy przekładając ramiona między nimi od wewnątrz na wierzch. Ręce i nogi połączyła pasami skórzanymi przełożonymi za plecami i karkiem. Mocno zapięła te pasy. Moja dupa uniosła się wysoko a grzbiet wygiął łukowato. Teraz można było mnie bujać. Dzięki takiemu napięciu dupy mój odbyt i pochwa były całkiem na wierzchu. Z odbytu sterczała czerwona kiszka odbytnicy.

    – No suko, ależ masz dupsko. Jeszcze takiego nie miałam. Jak się spiszesz to często będziesz krzyczeć. Odbycik niczego sobie.  Widać przeruchany dobrze. Brzegi czarne mięsiste. Mogę ci obiecać, że po miesiącu mojego ruchania będzie tu krater. To samo zrobię z pizdą. Jako suka musisz być posłuszna i dawać mi dupy jak chce. Byłaś kiedyś ruchana na „KOŁYSKĘ”? – Mówiła oglądając odbyt i pizdę jakby widziała ją pierwszy raz.

    – Tak Pani suka będzie dawać Pani dupę na każde życzenie. Jestem suką posłuszną. Proszę mi nie rozrywać odbytu. Potem nie będą mnie chcieli ruchać. No i te pieluszki. Nikt mnie nie ruchał na „Kołyskę” proszę Pani. – Mówiłam skomląc.

    – Znasz swoje powinności suko. A dupsko i pizdę tak ci prędzej czy później rozerwę, bo taka moja wola. Nie będziesz pierwsza. Gdzieś ty się uchowała w Olsztynie, że ciebie jeszcze nie miałam? No, ale dosyć zaraz będziesz błagać. – Mówiła zdejmując z wielkim trudem aparat z kutasa. Jaja i kutasa nadal miała zaciśnięte obrączką.

    Jeszcze tylko podwiązała moje wielkie jaja, bo zwisały poniżej wygiętej dupy zasłaniając odbytnice i pizdę.

    – O jejuuu, ratunkuuu proszę! – Wyrwało się na widok tego, co zobaczyłam.

    – Piękny prawda. – Mówiła smarując mi dupę, odbyt, pizdę oraz cale krocze zielonym żelem.

    – Acha jeszcze jedno, widzę, że masz kondony tutaj. One są za małe dla mnie. Z resztą nigdy nie rucham w gumie. Każda posiadana przeze mnie suka jest ruchana na bosaka i nie interesują mnie jej zapatrywania. No gotuj się. Nabierz dużo powietrza. – Powiedziała smarując kutasa i zbliżając to coś, nie wiem jak określić to, co tam ma, KUTASA do mojej dupy.

    – Oooo mamuśku, mamuśkuuuu, ooochhh! – Krzyczałam nie pomna, gdzie jestem widząc zbliżanie się szerokiego łba.

    – Ummmmm ooooo! – Krzyknęłam, gdy płaski szeroki łeb narządu rozparł mój odbyt.

    – Wypuść powietrze mocno, luźno brzuch. – Krzyknęła.

    Pani Roberta nie wprowadziła go do odbytnicy tylko zatrzymała się w najgorszym miejscu to znaczy w kanale wejściowym. Mimo poluzowania dupy bolało. Złapała za uchwyty, w które wyposażone były w kilku miejscach pasy mnie krępujące, i przesunęła moją dupę. Powoli podnosząc i opuszczając moją dupę pracowała łbem kutasa w kanale odbytu.

    – Oooo mamooo mammuuussskuuu jak boboli! Jak booolii, Boboli!! – Jęczałam.

    Ona poruszałam moim ciałem jak kołyską. Cały czas trzymając potworny łeb w wejściu. Cała okolica odbytu rwała bólem. Potem było jeszcze gorzej. Wsadzała łeb kutasa do dupy i cofała pozostając w odbycie. Szeroki twardy kołnierz głowy kutasa cofając się wyrywał odbyt z dupy.

    -Uch, uch umm, umm oooo! – Krzyczałam w rytm ruchania i latania dupy.

    – jus, jus wystalcyy jussss! Moja kiszka! Moja dupaaa. – Prosiłam czując jak kutas rozrywa moje kiszki.

    Potem było jeszcze gorzej, ruchała mnie na zmianę raz w kiszki to znowu w pizdę. Wszystko miałam luźne i mlaskające.  Nawet moja macica wyszła z pizdy, co rzadko się zdarza.

    Trwało to bardzo długo. Czułam się tak jak kiedyś, gdy pewien facet wsadził mi stopę w dupę i kręcił. Wreszcie Pani Roberta wyjęła kutasa.

    – Uuuuuu mmm uuuu. – Płakałam.

    – No suko dobrze było, co. Już nie masz odbytu w dupie ani pizdy. Teraz masz tam dwa ziejące kratery. I tak będzie zawsze. To jeszcze nic, zaraz poprawimy. Przez łzy patrzyłam jak zakłada na kutasa tamten metalowy przyrząd z ruchomym prętem. Tym razem założyła jeszcze grubszy pręt. Stojąc naga z mocno zaciśniętymi udami i dupą jęczała głośno, gdy metalowy sztyft zagłębiał się w jej kutasa. Stojąc była całkiem odkryta, bo krzaki nie dosyć, że symboliczne to jeszcze niskie. Leżąc unieruchomiona patrzyłam z przerażeniem na drgający poziomo narząd. Zobaczyłam kilka osób w dole gapiących się na nas.

    – Pani Roberto ludzie się gapią na nas. – Wyjęczałam cicho.

    – Milcz suko. Jak chce ci się gadać to zaraz zaśpiewasz. – Powiedziała zdejmując przyrząd.

    Pani Roberta zawsze zakłada ten przyrząd na kutasa, gdy robi przerwę w ruchaniu mnie. Nawet teraz po tylu miesiącach, gdy moja dupa i pizda nie mają już normalnego odbytu a wielką dziurę, a zwieracz kiszki jest sflaczały, pizda zieje stale. No, ale to było wtedy przede mną wszystko.

    – Oaaauuu mammmmmoooo jiiii! – Wrzeszczałam czując jak ogromny bal zagłębia się powoli we mnie.

    Teraz Pani Roberta powoli pchała kutas coraz głębiej. Bujając lekko moją dupą wsadzała go dalej i dalej. Poczułam mocny, tępy ucisk gdzieś w głębi brzucha. Nacisk powolutku wzrastał.

    – Auuuiiiiiiiii jejuuuuuu aaaa juuuuuzuzz nniiie mogeee! Boooliii booooliii! – Wrzeszczałam czując jakby coś pękło w środku ostro.

    Skóra z lewej strony brzucha uniosła się. Kutas jednym ruchem wszedł do końca. Brzuch Pani Roberty przylgnął do mojej dupy.

    – No suko jestem w jelicie. Teraz poruchamy sobie dłużej. – Powiedział zadowolona.

    Chwyciła moje ciało, jest bardzo silna, i kołysząc nim ruchała. Na początku nie wyjmowała kutasa. Potem ruchając wyjmowała go tylko z jelita i wsadzała. Ruchała zwieracz kiszki. Puścił on szybko zamieniając się w zwykłą szmatę. Wielkie kule jaj uderzały w moją dupę. Cały rów w dupie jakby rozleciał się był sflaczały i drętwy. Powietrze z mlaskaniem uchodziło z dupy głośno. Czasem aż z pierdzeniem.

    – Omom ooouu PPpaaani Roberrtooo litowości sukkkaaabolli juuuddupaaa mooooaaa! Mojaa dupaaa, moja pizdaaa litości nie mogęeee! – Krzyczałam bezwładnie i bez składu.

    Wyraźnie zauważyłam jak powyżej nas w krzakach siedzi kila osób. Chłopcy i dziewczyny. Chłopcy mieli opuszczone majtki a dziewczyny brandzlowały ich kutasy. Po ruchaniu znowu była przerwa. Znowu metalowy przyrząd pracował na kutasie Roberty. Mój odbyt, i pochwę tzn. to, co kiedyś nimi było pochłaniał tępy, drewniany ból. Całe ciało miałam zdrętwiałe od tej pozycji.

      Znowu ruchanie. Tym razem szybko i mocno. Szarpane ciało podskakiwało. Dupa i cały kanał już nie stawiał oporu. To samo z pizdą. Teraz odbytnica i macica były na wierzchu. Cała byłam zalana spermą Robert. Tryskała ogromnymi ilościami i za każdym razem. Obracała moim związanym ciałem jak chciała. Na boku. W pionie dupą do góry. Najgorszy stosunek był w pozycji „ODWRÓCONA KOŁYSKA” Obrócona na twarz z wypiętą dupą byłam ruchana pod różnym kątem. Miałam uczucie jakby ktoś wsadzał mi w dupę i do jelita bardzo grubą rękę zaciśniętą w jeszcze grubszą pięść. Skończyło się to wszystko tym, że leżałam na boku skulona wyjąc głośno. Z czarnej otchłani jelita odbytu, pizdy wyciekała sperma Roberty na koc.

    – MMMM oooooo mmmm uuuu buuuu! – Wyłam.

    – Zamknij się suko i zabieraj się do mycia mnie. – Powiedziała.

    – Ttttakkk, Pppaanii suka słucha. Jestem grzeczna. Juuużżz nnie ruuuchaac, nieie sukeee. Płoszimmm. – Błagałam pełznąc w jej kierunku.

    – Uspokój się już nie będzie ruchania. To znaczy teraz tutaj. Za dużo ludzi. Suka zdała próbę teraz suka jedzie do mnie. Od teraz suka jest moja. Mam plany wobec suki. Zrozumiałaś suko? Wiesz, co oznacza nazwa „Krowa” lub „maciora”.? – Mówiła ostro.

    – Taaakkk Pppanii suka rozumie. Suka Arletka jest paaaniii. Tak, Pani suka wie, co oznaczają te nazwy. Suka bardzo, bardzo boi się. To będzie bardzo boleć. Czy to na stałe będzie? – Zapiszczałam, płaczliwie i przypomniały mi się moje sny.

    Czy to zbieg okoliczności? A może już się zaczęło? Długo bardzo myłam językiem jej jaja, kutasa całą dupę. Była niezadowolona i musiałam poprawiać.

    – Teraz suka pójdzie do wody i wypłucze się. Tylko nie obciągać żadnych kutasów jak tym chłopakom wtedy. Czy oni nie byli za bardzo młodzi? – Rozkazała.

    Opasana tylko ręcznikiem powoli poszłam w dół do wody. Sperma ciekła mi z dupy na nogi. Kilka osób, co spotkałam patrzyli z przerażeniem na mnie. Musiałam nieźle wyglądać! Zostawiłam ręcznik na brzegu i wlazłam naga do wody. Nie wchodziłam głęboko. Kucając i wstając zmywałam z siebie pot, spermę i siuku. Chłodna woda koiła mój ból dupy. Pomacałam ostrożnie ręka miejsce odbytu pochwy. NIE BYŁO ICH! BYŁY TYLKO  DZIURYY!. Wystraszyłam się. Płacząc wróciłam do Pani Roberty.

    – Czego ryczysz suko? – Krzyknęła.

    – Nie mmamm pizdy i odbytuuu jest dziuraaa! – Zawyłam z płaczem.

    – Tak być powinno. Przecież ci mówiłam, że rozerwę kiszkę i odbyt także pizdę. To dopiero początek! Zbieraj się jedziemy do mnie. – Rozkazała pakując rzeczy do torby.

    – Wypnij dupę suko trzeba zakorkować. – Powiedziała.

    Wypięłam mocno dupę.

    – No faktycznie nie masz już odbytu i pizdy. Ale jama i to daleka, aż widać kiszki macicę – Mówiła zaglądając w dupę.

    Żaden korek, niestety nie pasował. Wypadał z dupy. W końcu Pani Roberta wepchała mi w dupę i pochwę mały ręcznik. Założyłam pończoszki, stanik, bluzeczkę i spódniczkę. Dupę miałam gołą bez stringów. Piszczałam, gdy Roberta rozczesywała moje loki. Wymalowała mnie ślicznie swoimi kosmetykami.

    – Jesteś naprawdę piękna Arletko. – Powiedziała z zachwytem nazywając mnie po imieniu.

    Jej kutas sterczał nadal wypychając w przód sukienkę. Zasłoniła go kocem. Szła przodem a ja powoli za nią w szerokim rozkroku. Musiałam dziwnie wyglądać, bo ludzie się gapili mocno. Było ich już sporo na plaży i najwyższy czas dla nas było się wynosić.

    CZĘŚĆ 2

    MOJE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ

       Jej samochód, terenowy duży Hammer żółtego koloru stał na pobliskim parkingu. Kazała mi się rozebrać z bluzki i spódniczki, które zabrała i wejść na tylne siedzenie. Pojechaliśmy. Mogłam patrzeć przez okno. Wyjechaliśmy szosą nr 16. Jechaliśmy w moją stronę. Minęliśmy jedną wioskę. Dalej był mostek i skrzyżowanie. Skręciła do wioski.  Daleko pod lasem domki. Dojechaliśmy do końca drogi i przed gospodarstwem na końcu skręcił w lewo. Teren prywatny, głosił napis. Zatrzymaliśmy się przed ładnym domem. Niedaleko domu rozstawiony wielki namiot bez ścian. Pod nim jakieś meble i rzeczy. Ogrodzenie z poziomych belek. Wszystko na widoku. Dookoła las.

    – Wyłaź suko! – Krzyknął Roberta otwierając drzwi samochodu.

    Grzecznie wyszłam i cicho stanęłam.

    – No suko, jesteśmy na miejscu. Zapamiętaj! To jest miejsce, w którym zlikwidowany będziesz miała odbyt i zwieracz do kiszki. Postaram się, aby to była jedna rura. Tutaj staniesz się KROWĄ jak kilka już przed tobą. Idziemy obejrzyj sobie. Potem już nie będzie okazji. – Oznajmiła.

    – Znam to miejsce Pani. Często w tym lesie rucham się. Mieszkam tam dalej prosto drogą na górkę. – Odpowiedziałam.

    – Mieszkasz tutaj kurwo? Coś słyszałam o jakiejś kurwie i to dobre rzeczy, ale jakoś nie miałam czasu ciebie szukać. Teraz sama wpadłaś mi w ręce i już ciebie nie puszcze.  Jasne? – Powiedziała biorąc mnie za brodę i ściskając.

    – Rozumiem Pani. – Pisnęłam

    Wyciągnęła mi z dupy ręcznik. Pociekło gęsto. W dupie zrobiło się ślisko. Prowadzona na łańcuszku smyczy patrzyłam wystraszona jak ona pokazywała mi różne straszne rzeczy pod namiotem i objaśniała. Dygotałam, bałam się tego, co mnie czeka. Niektóre wisiały na stojakach inne leżały na stole. Otworzyła dużą walizkę. Zobaczyłam w środku wielką kolekcję czarnych lśniących kołków różnej średnicy. Były bardzo grube, długie, gładkie. Do złudzenia przypominały monstrualne kutasy, gdyż każdy kończył się tępo zaokrągloną główką. Wyglądały jak popękane wzdłuż. Wyjął jednego z nich i podał mi. Nie był to lateks a jakiś inny twardszy materiał. Ten kołek-kutas był jak ucięty. Od spodu miał otwór z gwintem. Można było go na coś wkręcać. Na co dowiedzieć się miałam prędko. Trzymałam to w ręku i drgałam.

    – To są „czopki” – Powiedziała tylko tyle.

    – Boisz się suko widzę. To dobrze. Przecież lubisz ruchanie. – Mówiła patrząc na mnie.

    – Będę ruchana, taaaak? – Spytałam płaczliwie.

    – Tyyymmm? – Pytałam.

    – Tak, tym też. – Powiedziała

    – Będziesz ruchana – Uzupełniła.

    – Będzie boleć? – Pytałam

    – Będzie. – Odparła.

    – Ruchać będzie tylko pupa czy inne też? – Piszczałam cienko

    – Tylko dupa i pizda. Dupa mnie interesuje tak jak i pizda. Odbyt i kiszka. – Mówił

    – Zrobi to, co mówiła, taaak? Sunia nie odbyt i nie kiszka potem? Pielucha czeka? Taaak? – Jąkałam się.

    – Tak jak mówiłam. Nie będzie odbytu w dupie i pizdy. Będzie dziura. Do kiszki też dziura. Kiszka rozepchana. Dupa też. Rozerwę ci macice też. Suka będzie nosić pieluchę.– Mówiła ostro.

    – Koniecznie dziuraa, trzeba taaak? – Płakałam.

    – Tak chcę i tak będzie. Tak lubię. A suka ma milczeć i dać dupy do rozwalenia. Rozumie suka! – Krzyknął zniecierpliwiony.

    – Tak Panie Robercie to jest Roberto, suka rozumie i jest grzeczna. Suka da dupy Pani, taaak, da dupy. DUUUPY. – Stękałam wystraszona jej krzykiem.

    Pociekły gęste łzy. MOJE MARZENIE STAWAŁO SIĘ RZECZYWISTOŚCIĄ! NIE BYŁO ODWROTU! ZA TO BYŁO STRASZNIE.

    – Rozbieraj się do naga, suko! Zdejmuj te ozdoby! – Rozkazała.

    Gdy stanęłam naga bez łańcuszków i obroży zabrał moje rzeczy. Na kostkę stopy założył skórzaną opaskę i przymocował ją kłódką do krowiego łańcucha za czepionego do metalowego słupka wbetonowanego w ziemię. Na szyje założył starą skórzaną psią obrożę noszącą ślady mocnego używania.

    – Chcesz pić i jeść suko? – Spytała.

    – Pani, suka chce pić. – Powiedziałam

    Nieopodal stało metalowe wiadro pełne jakiejś cieczy. Roberta poszła do domu. Długo go nie było wrócił nagi. Niosła w ręku jakąś księgę. Dziwny, potężny kutas sterczał sztywno. Olbrzymie jaja obijały się koło kolan. Wysikał się do tego wiadra.

    – Pij suko! –  Rozkazała.

    Piłam ciepłą ciecz pachnąca sikami zanurzając twarz.

    – Dobra suka, grzeczna suka. – Pochwaliła.

    Siadła przy stole i otworzyła księgę. Był to album ze zdjęciami.

    – Chodź tu suko zobacz. – Poleciła.

    Podeszłam grzecznie i stanęłam. Album zawierał wiele zdjęć osób w różnym wieku. Co ciekawe nie było tam kobiet. Sami chłopcy w różnym wieku. W zasadzie nie chłopcy typowo, bo album jest podzielony na działy. Transwestyci, suki trans, shemale, geje. Dominowały trans suki. Każda opisana szczegółowo. Zdjęcia każdej młodej osoby transa, suki itd. Zaczyna się od wyglądu początkowego. Z detalami. Głównym tematem były nie tylko odbyty, brzuch, cycki, kutasy, pochwy, ale całe ciało . W miarę posuwania się ku dołowi sylwetki zmieniały się. Powiększał się brzuch, biodra, cała dupa. Odbyt stopniowo zanikał przechodząc w ziejącą dziurę, z której kapało. Przy każdym kolejnym jest data i czas potrzebny na dokonanie takiej zmiany oraz różne uwagi „techniczne”. Końcowe zdjęcia przedstawiały szerokie balony brzucha. Ziejące dziury w dupie oraz zdjęcia kiszki w środku. Nigdzie nie było widać odbytu o normalnym kształcie ani zwieracza do kiszki. Te „odbyty” były mniej lub bardziej wiszące. Z pizd sterczały sinawe macice. Ciała były rozdęte tłuste. Olbrzymie dupy, cyce długie jak worki o krowich sutach, kutasy wielkie do kolan lub malutkie dziecinne a także wykastrowane. Worki moszny wiszące do i za kolana z widocznymi jądrami jak małe melony. Pokazując te straszne zdjęcia zniekształconych sylwetek i zdeformowanych dup wyjaśniała szczegółowo, co i jak. Mówiła, która suka dawała spokojnie dupy, którą trzeba było wiązać, którą bić. Powiedział, że kilka suk uciekało i musiał je łapać w lesie, więc od tamtej chwili każda jest na łańcuchu. Na koniec pokazał mi zdjęcie młodej suki.

    – To jest suka. Katarzyna, z Tych. Najlepiej mi wyszła. Zastosowałam nową technikę. Dała niesamowity efekt. – Powiedziała Ola pokazując mi zdjęcia Katarzyny.

    Na początkowym zdjęciu stała naga mała, młoda suka. Zgrabna. Ładne cycuszki i nawet spory kutas z workiem. Potem były kolejne jej metamorfozy. Na koniec zobaczyłam zapłakaną krowę z rozłożystym wysokim brzuchem, pępkiem na wierzchu, czarnymi cyckami, pod brzuchem sterczał sinawy flak obrzmiałego kutasa. W dole, daleko wisiały jajka na długiej skórze worka. Zdjęcie z tyłu. Olbrzymia dupa i biodra na cienkich udach. W jej centrum ciemno krwista, podłużna dziura, niesłychanej wielkości. Dwa zdjęcia od tyłu na stojąco: z dupy wisi długa do połowy ud skóra zakończona fioletowym, pomarszczonym brzegiem. Dawny

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arletka Ruchliwa

    Ciało ludzkie mozna kształtować prawie dowolnie stosując różne “zabiegi”,ćwiczenia i odżywaniane. Znane to było już w starożytnych Chinach. Obecnie stosuje się inne metody, bo są inne możliwości. Takim metodom zostałam poddana. Przedstawiony tu seks może się wydawać nie realny, aby był prawdziwy, A jednak! Nie mósisz czytać do  konca.

  • To byl fajny dzien w pracy

    Od pół roku pracuję jako sprzedawczyni w sklepie znanej marki z bielizną dla kobiet. Mam na imię Patrycja, 170cm wzrostu, krótkie czarne włosy, szczupła budowa ciała z idealnie wyprofilowaną talią i piersiami w rozmiarze D. Mam 22 lata i to jest pierwsza moja praca. Szefowa jest ze mnie zadowolona bo jak sama twierdzi najważniejsze jest profesjonalne podejście do klientki. Potrafię idealnie dobrać rozmiar jak tylko zerknę na kobietę. Często jestem proszona o konsultację w kabinie z czym nie mam problemu. Oj napatrzę się na ciała obcych kobiet. Muszę przyznać się, że mnie to bardzo jara. Celowo wodzę palcami po ich piersiach zachwalając i dopasowując staniki. Niejednokrotnie muszę zrobić sobie przerwę by w łazience dogodzić sobie. Siadam wtedy na sedesie, szeroko rozstawiam kolana i wyobrażając sobie piękną kobietę przed sobą prezentuje jej swoją mokrą cipkę. Rozszerzam palcami wargi najmocniej jak potrafię, pocieram łechtaczkę co powoduje że mój oddech pewnie jest słyszalny w całej toalecie. Ja się tym nie przejmuję. Ach… jakbym chciała, żeby właśnie w tym momencie weszła do mnie posłuszna kobieta i klęcząc przede mną błagała mnie o możliwość wylizania mojej cipy. Pewnego wczesnego popołudnia do sklepu przyszła kobieta w wieku około 30 lat, o sylwetce Wenus. Do niczego nie można było się przyczepić. Długo przeglądała staniki i koronkowe majtki. Zerkała na mnie. To wbrew pozorom widać jak ktoś obserwuje sprzedawców. Podeszłam do niej oferując swoją pomoc. -potrzebuje coś wybrać na specjalne okazje, żeby mój pan był zadowolony. Popatrzyła na mnie i spuściła wzrok bo zorientowała się co powiedziała. -doskonale panią rozumiem i zaraz coś dobierzemy. Suka musi wyglądać doskonale by zadowolić swojego pana. -powiedziałam do niej prawie szepcząc. Ognistoczerwony komplet stringi i ledwo cokolwiek zasłaniający piersi stanik zaprezentowałam klientce po czym wskazałam kabiny przymierzalni. -jakby potrzebowała pani pomocy to proszę mnie zawołać. Szefowa, która akurat weszła do sklepu patrzyła na mnie i poprosiła bym podeszła do niej. -co ty jej dałaś? Przecież to pasuje jakiejś kurwie a nie tak eleganckiej kobiecie. -proszę mi zaufać. Właśnie takiego kompletu ta pani potrzebuje. -obyś miała rację. Od strony przymierzalni usłyszałam klientkę, która poprosiła o pomoc. Podeszłam do kabiny i zapukałam. -mogę wejść? -oczywiście, proszę. Gdy weszłam poczułam nie tylko zapach jej perfum ale coś jeszcze. To był zapach kobiety silnie podnieconej. Miała założony komplet, który na pierwszy rzut oka leżał idealnie. Spod skąpego stanika wyraźnie odkształcał się kontur pobudzonych skutków. -proszę się odwrócić przodem do lustra, zaraz wszystko poprawimy. Sprawdziłam zapięcie, podciągnęłam ramiączka i obejmując ją dotknęłam jej piersi poprawiając miseczki. Jęknęła cichutko z podniecenia i przymknęła oczy. -proszę się odwrócić, sprawdzimy dół. Rękoma zeszłam do majtek nie odrywając dłoni od jej ciała co wywołało gęsią skórkę na całym jej ciele. Sama też byłam pobudzona i wyraźnie czułam wilgoć w swoich majtkach. -myślę, że wszystko jest idealnie i bardzo pani pasuje ten komplecik. Mogę w zmysłach jeszcze pomóc? Usłyszałam cichutkie -tak. Błagam. Tego się nie spodziewałam ale jak przystało na profesjonalistkę zaoferowałam pomoc w wyborze kolejnego kompletu. Sama delikatnie drżałam z podniecenia bo od bardzo dawna marzyłam o takim momencie mojej pracy i w głowie miałam niejeden scenariusz. -czy mogę prosić by mnie pani ukarała za mój wygląd? Zrobię wszystko co pani każe. Powiedziała to szeptem ze spuszczonym wzrokiem. Poddałam się własnym pragnieniom. W głowie miałam bajzel. Palcami podniosłam jej brodę by popatrzyła mi w oczy. -najpierw zapłacisz za bieliznę 250zł przy kasie u mojej szefowej a potem wyjdziesz i poczekasz na mnie przy bankomacie na zewnątrz. Zrozumiałaś? -tak pani. Wszystko zrozumiałam. Wyszłam z kabiny i podeszłam do szefowej. -jednak miałam rację. Pani jest zadowolona z wyboru u zaraz przyjdzie uregulować należność. Zdziwiła się ale widać było, że jest zadowolona. Klientka zapłaciła i poprosiła i wizytówkę. Chciała komuś polecić ten sklep. Szefowa pękała z dumy. W salonie nikogo nie było więc spytałam czy mogłabym dzisiaj wyjść wcześniej bo mam coś do załatwienia. Nie miała problemu puścić mnie wcześniej. Rozliczyłam kasę i wyszłam ze sklepu. Kobieta stała w ustalonym miejscu i gdy mnie zobaczyła spuściła wzrok. -pójdziesz teraz do łazienki zdejmiesz całe ubranie. Pod płaszczem nie masz prawa mieć ubrania. Na parkingu podziemnym na poziomie -3 na stanowisku 23 stoi mój samochód. Masz tam zaraz przyjść. Czy wszystko zrozumiałaś? -tak pani. Oddaliła się w kierunku toalet a ja poszłam schodami do samochodu. Byłam bardzo podniecona tym, że mam własną sukę. Z cipki mi kapało i nogi mi drżały. Dotarłam do auta. Na tym poziomie rzadko ktoś parkuje i nikogo nie było. Otworzyłam tylne drzwi i usiadłam. Kobieta zjawiła się dosłownie po chwili. W ręku miała siatkę ze swoimi rzeczami. Stanęła przede mną i spuściła wzrok. -co mogę dla pani zrobić? Byłam niegrzeczna. Pozwoliłam by ktoś mnie widział w samej bieliźnie. Mój pan byłby bardzo niezadowolony. -teraz to ja jestem twoją panią i masz mnie słuchać. Zdejmij płaszcz. -ale…. -chciałaś coś powiedzieć? -nie pani. Płaszcz opadł na podłogę. Stała przede mną cudowna kobieta z cudownym ciałem i była posłuszna mnie. Byłam podniecona i to bardzo. -a teraz suka wyliże swojej pani cipkę. Zdjęłam majtki i rozstawiłam szeroko nogi. Suka posłusznie klęknęła przede mną. Jej język rozpoczął taniec po mojej kapiącej cipie. Ssała mi łechtaczkę i wwiercała się językiem w pochwę. Z przyjemności aż mu się w głowie zakręciło. -widzę, że się nie przykładasz i jestem niezadowolona (skłamałam bo było mi cudownie) będę musiała Cię ukarać. -proszę o wybaczenie i wymierzenie mi kary. Zniosę wszystko. -na początek połóż się na płaszczu i szeroko rozłóż nogi. Polecenie wykonała natychmiast i jej mokra cipa patrzyła na mnie. Chciałam jej dopaść i ją wylizać lecz musiałam się powstrzymać. Z całej siły zdzieliłam ją dłonią w łechtaczkę. Jęknęła aż rozniosło się po całym parkingu lecz nie ośmieliła się złączyć nóg. Zdzieliłam ponownie i jeszcze raz. Cipa zrobiła się czerwona a jej łechtaczka bardzo nabrzmiała. Usłyszałam czyjeś kroki. Zbliżały się. -wstań natychmiast i zabieraj się za moją cipkę. Mimo bólu wykonała polecenie i znowu poczułam jej język i usta na mojej spragnionej cipce. Dostrzegłam jakiegoś mężczyznę, który stanął zaraz za moim samochodem i nam się przyglądał. Miał nie więcej niż 50 lat. -no ładnie się tu panie zabawiają. Uśmiechnął się i zaczął masować swojego członka przez spodnie. -jeśli ma pan ochotę to dupa tej suki jest do pana dyspozycji tylko gumek nie mamy a ty suko wypnij dupę. Nie przerywając lizania wypięła tyłek najwyżej jak mogła prezentując anusa mężczyźnie. Pan opuścił spodnie i ze stojącym już jak maszt kutasem zbliżył się do suki. Trochę mu to zajęło zanim zwieracze ustąpiły i jego kutas zanurkował głęboko. Suka jęczała głośno ale nawet na moment nie przerwała. Trwało to z piętnaście minut gdy moja cipka doszła potężnym orgazmem zalewając jej usta. Równocześnie mężczyzna zalał jej tyłek salwami spermy. Wyszedł z niej i się bez słowa oddalił. -kładź się ponownie na plecach -rozkazałam. Che widzieć spermę wypływającą z twojego dupska. Ponownie rozłożyła szeroko nogi a z jej odbytu wypływała biała sperma. Dwukrotnie zdzieliłam ją w cipę dłonią. Widok był jak dla mnie oszałamiający. Chciałam by ta chwila się nie kończyła ale trzeba było zakończyć tą zabawę. -wstań! Wstała i ze spuszczoną głową wyszeptała -dziękuję pani i proszę o kolejną karę. Bardzo chętnie bym się jeszcze nią zajęła ale czas był nieubłagany. -zapisz mi swój telefon, zadzwonię. Masz odebrać i być gotowa na karę. Zrozumiałaś? -tak pani. Będę gotowa. -to teraz uciekaj. Wróciłam do domu. Było mi mało wrażeń. Chciałam by suka tu była. Rozebrałam się do naga i tak chodziłam po mieszkaniu. Bardzo chciałam poczuć jej język. Bardzo chciałam przeżyć ten ból jaki zadawałam jej cipie. Wyjęłam pasek z szuflady. Taki szeroki. Stanęłam na szeroko rozstawionych nogach i zamachnęłam się nim celując w ciągle mokrą cipę. Aż podskoczyłam i krzyknęłam z bólu. Ponowiłam zamach. Tym razem dostałam centralnie w łechtaczkę. Nogi mi się zacisnęły i syknęłam z bólu. Tak wymierzyłam sobie dziesięć pasów. Cipka mnie potwornie bolała i zrobiła się purpurowa. Teraz każdy dotyk powodował rozkosz. Zaczęłam trzeć łechtaczkę i zanurzać palce najgłębiej jak potrafiłam. Orgazm nadszedł prawie natychmiast i był cudownie długi. Ach – szkoda, że nie ma tu mojej suki.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Chce byc szmata

    Od dawna mnie interesowało jak to jest być uległą. Robiłam się mokra jak czytałam o tych kobietach, które na rozkaz swojego pana musiały wykonywać przeróżne polecenia. Ja takiego pana nie miałam. Od czasu do czasu zjawiał się u mnie jakiś jurny kogucik ale żaden nie zrobił ze mnie szmaty. Młoda już nie jestem bo mam 41 lat. Na figurę narzekać nie mogę a i piersi jeszcze nie wiszą. Dzieci nigdy nie rodziłam i męża nie miałam. Ach, żeby mnie ktoś nauczył bycia szmatą. Z radością będę mu służyć ale kto mnie zechce? Na portalach erotycznych czytałam ogłoszenia: Spuść mi się do ust, Wyruchaj moją dupę, Nadzieję się na twojego kutasa. Pomyślałam, że u ja dam swoje ogłoszenie. Aż zrobiłam się mokra na samą myśl i musiałam uszczypnąć się w łechtaczkę. Cudownie zabolało i zaczęłam ją trzeć. Zawsze tak robię. Trę ją aż do orgazmu ale nie przestaję tylko mimo szczypania trę ją dalej. Zdarzyło się, że cipa mnie bardzo bolała od ciągłego tarcia ale osiągnęłam trzy orgazmy. Teraz to dopiero boli. Ogłoszenie brzmiało: Spełnij moje marzenie bycia szmatą. Zanim nacisnęłam Enter musiałam rozmówić się ze swoją cipą. Teraz będziesz maltretowana i nie waż się mnie zawieść. Enter – wysłane. Poszłam do łazienki i napuściłam wodę do wanny. Bardzo dokładnie wygoliłam krocze i zrobiłam lewatywę. Parę godzin minęło zanim przy moim ogłoszeniu pokazała się zaczepka. Po chwili dostałam prywatną wiadomość: -Odpal kamerkę i pocieraj łechtaczkę, masz dojść dla mnie albo będzie kara. Co mi szkodzi. Włączyłam kamerkę i nakierowałam ją na swoją cipkę. Szeroko rozłożyłam nogi, palcami rozsunęłam płatki warg i zaczęłam trzeć łechtaczkę do kogoś tam po drugiej stronie. Długo na efekt nie musiał czekać bo doszłam jak na siebie bardzo szybko. Jeszcze parę razy zanurzyłam palce w dziurce i pokazałam do kamerki mokre paluchy. Na ekranie pokazał się widok z jego kamerki. Nogi mężczyzny ze stojącym jak drut kutasem a w tle bardzo charakterystyczna fontanna z parku nieopodal mojego domu. -a teraz masz przyjść do mnie i nadziać się mordą na mojego kutasa. Będę ruchać Twoje gardło aż się spuszczę. Na sobie możesz mieć tylko buty i płaszcz. Czekam. Trochę się obawiałam ale zaczęłam się rozbierać ze wszystkiego i zakładać sandały. -widzisz co pizdo narobiłaś? Założyłam płaszcz i pociągnęłam palcami po mokrej jak cholera cipie. Oblizałam palce, zapięłam płaszcz i wyszłam. Do fontanny dotarłam w mniej niż 10 minut. Było jeszcze jasno i bez problemu dostrzegłam zajętą ławkę. Mężczyzna nawet nie wstał tylko od razu tonem rozkazującym kazał klęknąć przed nim. -przecież ludzie tędy chodzą. Zdziwiłam się na co on odpowiedział. -Ale tylko ty będziesz miała kutasa w mordzie szmato. Krępowałam się jak cholera i ciężko mi było wykonać jego polecenie. Wtedy on wstał i pchnął mnie na ławkę. -rozepnij płaszcz i rozszerz szeroko nogi. Rozkazał co zrobiłam natychmiast. Sam stanął przede mną i zaczął masować swojego kutasa przed moimi piersiami. Patrzyłam jak jego główka z Nika pod napletkiem i robi się coraz większa i purpurowa. Ktoś właśnie przechodził za jego plecami. Chciałam złączyć nogi i zasłonić się płaszczem ale on uniemożliwił mi to stając między moimi nogami. Ten ktoś widział moją mokra z podniecenia cipę ale poszedł dalej. Salwa spermy spadła na moją twarz i piersi. Potem następna. On chwycił moją głowę i wetknął mi ociekającego spermą kutasa do ust. Nie zdarzyłam zareagować tylko odruchowo przyjęłam gościa do ust. -a teraz nie waż się zapinać płaszcza i idziemy. Że sperma na twarzy i piersiach szłam tuż za nim jak zahipnotyzowana. Skręciliśmy pod mostek i tu mnie zatrzymał. -każdą napotkaną kobietę masz poprosić i możliwość wylizania jej cipy. Inaczej spotka cię kara. Na drżących nogach i z załamanym głosem podeszłam pierwszej kobiety. Oczywiście odmówiła i spytała czy ma po kryjomu wezwać policję. Pokręciłam głową i powiedziałam, że wszystko jest ok. Żadna napotkana kobieta nie pozwoliła bym klęknęła przed nią by wylizać jej cipkę. Żadna. Mężczyzna się zdenerwował, stanął za mną i odchylając płaszcz zaczął atakować moją dupkę. -twoja pizda nie zasługuje na mojego kutasa także będziesz teraz ruchana w dupę. Obficie napluł na kutasa i energicznie zaczął wdzierać się do środka. Mimo wszystko byłam bardzo podniecona i robiłam wszystko by mu to umożliwić. Nie spodziewałam się, że będzie tak bolało. Jednak po chwili ból przerodził się w cudowne doznanie. Trzymając mnie za biodra ruchał moją dupę bez litości. Wchodził po same jaja. Ściskał mi sutki i wykręcał je. Z cipki mi kapało i łapałam odlot. Kilkanaście minut takiego porządnego rżnięcia zajęło mu zanim poczułam jak spuszcza mi się do środka. Dużo tego było i ciepło rozchodziło mi się po całym podbrzuszu. -wypieprzaj do domu nijak zdecydujesz się być moją szmatą to napisz do mnie. Na razie jesteś nic nie warta i tylko mój pies może cię dotykać. Masz wszystko trzymać w środku i za dwie godziny pokażesz mi się w kamerze jak z ciebie wypływa. Że spermą na twarzy, cyckach i w tyłku poszłam do domu. Musiałam się bardzo starać by nie zgubić towaru mimo iż nogi koniecznie chciały iść osobno. O ustalonej godzinie odpaliłam kamerkę i czekałam na niego. Zobaczyłam, że się zalogował i byłam gotowa. -teraz usiądź i do kamery trzyj łechtaczkę przez godzinę. Pamiętaj, tylko łechtaczkę. Twoja dziura nie ma prawa być dotknięta. Ma cierpieć za nieposłuszeństwo. Pośliniłam palce, rozszerzyłam wargi by miał lepszy widok zabrałam się za zaspakajanie się dla swojego nowego pana. Robiłam to z przyjemnością. Chciałam by poczuł, że ma we mnie oddaną kobietę. Doszłam dla niego kilka razy i już mnie cipka bardzo bolała. Guziczek był aż purpurowy i dobiegała pełna godzina. Na ekranie pojawił się napis: -wylej z dupy spermę na rękę ubiliśmy palce. To jest twoja nagroda. Dużo tego wypływało ale ja byłam spełniona i łapczywie oblizywałam palce. -zobacz ile masz subskrypcji, pół osiedla cię oglądało. Wystraszyłam się i to bardzo. Jak ja się ludziom na oczy pokażę? Byłam przerażona. -umyj się i chodź do parku. Zabawimy się. Podniecenie mnie nie opuszczało nadal byłam mokra i głodna wrażeń. Wstyd znikał z każdą chwilą. Na nowo gotowa w tym samym stroju poszłam do parku. Przy tej samej ławce stał on i już miał spuszczone spodnie. To mnie zmyliło bo myślałam, że będę musiała klęknąć przed nim i zrobić mu loda. On jednak miał inny pomysł. Przełożył mnie przez ławkę i przywiązał moje ręce do niej plastikowymi opaskami. Byłam unieruchomiona. On przerzucił płaszcz na moją głowę odsłaniając mnie na widok publiczny. Każdy mógł mnie obejrzeć, dotknąć czy nawet wyruchać. Zaprotestowałam ale w odpowiedzi dostałam w głowę chyba z ręki. Nic nie widziałam. Za to poczułam jak ktoś przystawia mi kutasa i napiera na moją dupę. Nawet nie wiedziałam czy to pan czy ktoś obcy. Ten ktoś nie ograniczał się i rżnął mnie bardzo mocno. Pulsowanie i gorąc zwiastował, że właśnie skończył we mnie. To jednak nie był koniec i po chwili kolejny ktoś zaczął pakować mi się do dupy. Znowu krzyknęłam ale efekt był ten sam i tak samo zabolało. Takich spustów poczułam pięć. Wszystko mnie bolało. Zostałam zgwałcona kilkukrotnie. Usłyszałam, że towar nie ma prawa opuścić mojej dupy bez pozwolenia. Uwolniono moje ręce i wyprostowałam się. Usiąść nie miałam odwagi bo wszystko chlupało w środku. -a teraz podejdziesz do naszej koleżanki i wyliżesz jej cipę. Będziesz mogła wypić wszystko co się w niej znajduje. Na ławce obok była przywiązana jak ja młoda (jak mi się wydawało) dziewczyna. Miała bardzo czerwoną cipkę. Klęknęłam za nią i przytknęłam usta do jej cipki co wywołało u niej skurcz narządu i ze środka wprost w moje usta zaczął wylatywać potok spermy. Wielu samców musiało tak zagościć. Nie nadarzałam wszystkiego spijać. Na koniec zaczęłam lizać jej łechtaczkę co wywołało jej ogromny orgazm. Sięgnęłam jeszcze do twardych sutków. Ja po chwili również uwolnili i teraz ona musiała wypić wszystko co było we mnie zgromadzone. Na koniec usłyszałam, że ma przez godzinę lizać mi łechtaczkę i dopiero wtedy możemy iść do domu. W ciągu tej godziny doszłam w jej usta kilkanaście razy. Cała cipka mnie bardzo bolała a czas się dłużył. Ledwo doszłam do domu. Na ekranie była wiadomość: Będzie z ciebie suka. Już ja się o to postaram.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo