Jestem uległą. Od zawsze mnie to kręciło. Zaczęło się zaraz po ślubie. Lubiłam te chwile, kiedy wracał z pracy i od drzwi wołał: -gdzie jest moja suczka? Przychodziłam do niego wtedy zupełnie goła albo tylko w kuchennym fartuszku i klękałam przed nim prosząc o jego kutasa. Nawet jak wracał z treningu taki spocony to ssanie jego kutasa sprawiało mi ogromną przyjemność. Te czasy minęły odkąd wyprowadził się do innej zostawiając mi mieszkanie w zamian za obopólny rozpad małżeństwa. Musiałam znaleźć pracę. Zaczęłam pracę w kancelarii prawnej jako asystentka mecenas Katarzyny M. Kwalifikacje miałam i bez trudu wpadłam w wir pracy jednak mój uległy charakter domagał się poniewierania. W czwartek w południe zostałam wezwana do pani Katarzyny na rozmowę. Nie wiedziałam czego się spodziewać. Wszystko miałam poukładane w teczkach i chyba z niczym się nie spóźniłam. Mimo to stresowałam się. Obszerny gabinet urządzony w ciemnych kolorach nie wróżył nic dobrego. Pierwszy raz tu weszłam bo wszystkie polecenia były wydawane telefonicznie bądź wewnętrzną siecią. Pani Katarzyna siedziała za wielkim biurkiem w eleganckiej białej garsonce. Z daleka było widać, że pod nią nie miała żadnej bluzki a obcisły stanik uwydatniał jej biust. -dzień dobry. W czym mogę pomóc pani mecenas? -potrzebuję twojego pyska by wylizała moją cipę. Zdębiałam i patrzyłam wielkimi oczami na nią sądząc, że się przesłyszałam. -słucham??? -bardzo dobrze, że słuchasz. Teraz podejdź do mnie i na kolana. -chyba się przesłyszałam pani mecenas. Za joginów i mnie ma? -za uległą sukę. Tak twierdzi twój były mąż. Teraz zrozumiałam czemu dostałam tą pracę bez konkursu. Domyśliłam się że znają się i powiedział jej o moim uległym charakterze. Pani Katarzyna wstała i przede mną zdjęła z siebie majtki. Podciągnęła spódnicę na biodra i usiadła na fotelu rozstawiając szeroko nogi. Nic nie blokowało dostępu do idealnie wygolonej cipki mojej pracodawczyni. -nie będę się powtarzała. Za godzinę mam spotkanie z klientami. Mój uległy charakter wziął górę. Podeszłam i klęknęłam między jej nogami. Pachniała z daleka. Sama zrobiłam się mokra. Zaczęłam całować ją. Językiem wodziłam po całej cipce. Zaczęłam ssać jej łechtaczkę i lizać płatki warg. Pani mecenas zaczęła cicho jęczeć i ręką dociskać moją głowę do krocza. Jej ciało zaczęło drzeć a cipka pulsować. Zacisnęła nogi i jej orgazm lał się wprost w moje usta. Nie przerwałam pieszczot i ze zdwojoną siłą ssałam jej łechtaczkę wywołując kolejną falę orgazmu. Teraz puściła moją głowę opadając bez sił w fotelu. -dobra z ciebie suczka. Przydasz mi się. Wróć do swoich zajęć i czekaj na dyspozycje. -dobrze proszę pani. Byłam mocno podniecona. Musiałam pójść do łazienki i chociaż troszkę pomasować swoją cipkę. Usiadłam w kabinie i sięgnęłam ręką pod majtki. Okrężnymi ruchami masowałam nabrzmiałą łechtaczkę co wywoływało falę ekstazy. Usłyszałam, że ktoś wchodzi i musiałam zaniechać zabawy bym nie została nakryta. -jak śmiesz suko bawić się cipą bez mojej zgody!!! To był głos pani Katarzyny. Półprzytomna wyszłam z kabiny. Przy lustrze stała pani mecenas z surową miną. -należysz do mnie i będziesz wykonywać wszystkie moje polecenia. Czy to jest jasne? -tak proszę pani. -kara cię nie ominie. Przyjdź do mnie za kwadrans. Masz być bez bielizny. Zdaje się wpadłam jak śliwka w kompot ale zaczęło mi się to podobać. Minutę przed czasem stałam przed jej drzwiami. W środku słyszałam rozmowy. Zastukałam i weszłam. Na krześle przed biurkiem siedział mężczyzna w ciemnym garniturze. Siwe włosy wskazywały, że młody już nie był. Na mój widok wstał i stanął przy biurku. Pani Katarzyna czytała jakieś papiery i po chwili zwróciła się do mnie: -pan Hulio ma swojej umowie zawarty aneks stanowiący iż podczas wizyty w naszej kancelarii będzie miał zapewnione ruchanie młodej ciasnej dupy. Do tej pory moja dupa była własnością mojego męża. Nie często tam zaglądał ale byłam zadowolona jak atakował ją bez uprzedzenia. Pan Hulio powiedział coś do mojej szefowej a ta natychmiast wydała mi polecenie: -pan Hulio nie ma całego dnia także na kolana suko i do roboty. Ma być zadowolony. Klęknęłam i rozpięłam mu spodnie opuszczając je wraz z bokserkami do kolan. Z grubego żylastego kutasa kąpał śluz. Chwyciłam go w rękę obciągając napletek włożyłam go sobie do ust patrząc bez przerwy na panią mecenas. Rósł mi w ustach i nie mieścił się. Wstałam i oparłam się o biurko wypinając tyłek w jego kierunku. Przystawił kutasa do zaczął napierać. Nie sądziłam, że w ogóle wejdzie ale ku mojemu zdziwieniu powoli zaczął wdzierać się coraz głębiej. Zacisnęłam oczy i próbowałam nie wydawać żadnych dźwięków. Chwycił mnie bardzo mocno za biodra i wszedł po same jaja. Poczułam rękę Katarzyny na swojej piersi. Chwyciła mnie za twardy sutek i zaczęła go mocno szczypać i wykręcać. Śluz ściekał z mojej cipy po moich udach. Hulio bez opamiętania rżnął mnie w anusa i czułam, że zaraz dojdzie. W pośpiechu wyszedł ze mnie i sprowadził mnie na kolana. Jego wielki kutas był nad moją twarzą. Kilka ruchów ręką i salwy spermy zalały mi twarz, włosy i garsonkę. Po wszystkim podciągnął spodnie i zwrócił się do mecenas. Wstałam i odeszłam od nich. Pani Katarzyna powiedziała, że pan Hulio miał lepsze w Hiszpanii i nie jest zadowolony. Warunki umowy prześle wieczorem mailem. Nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Hulio wyszedł a pani Katarzyna podeszła do mnie. -zawiodłam się na tobie. Myślałam, że umowę mamy w kieszeni. W poniedziałek dostałam wypowiedzenie i straciłam pracę.
Category: Uncategorized
-
Kancelaria
Tytus deZoo -
Sasiadka Magda – czesc 12
Z każdym dniem moja ekscytacja i podniecenie rosły do niemożliwych rozmiarów. Dwa dni przed wyjazdem na wieczór kawalerski (oraz sex wyjazd z Magdą) zacząłem mieć wątpliwości czy to dobra decyzja. Grono zaangażowanych w mój romans rosło, podczas weekendu miało powiększyć się o Karola, męża Doroty. Dorota, kiedy dowiedziała się od Madzi o naszych planach wyjazdowych zaproponowała wspólne spędzenie czasu w domku ich znajomego Czecha, tuż przy granicy z Polską.
Po przemyśleniu wszystkiego odrzuciłem swoje obawy.
Magda zapewniała mnie, że cały wyjazd pozostanie tylko w naszych wspomnieniach, oraz że jej znajomi zapewniają 100% dyskrecji. Katowała mnie codziennie swoimi roznegliżowanymi zdjęciami i cały czas myślałem tylko o tym, że już za kilka dni dobiorę się do jej cipki i dupy. Ustaliliśmy wspólnie, że najpierw pojadę w piątek na wieczór kawalerski mojego kolegi z pracy Grześka, a w sobotę z samego rana ruszę samochodem do małego, przygranicznego miasteczka w Czechach. Najchętniej wybrałbym się tam od razu ale musiałem mieć jakieś alibi. Magda poinstruowała mnie dokładnie jak tam dojechać, podała adres, przekazała mi na jakie charakterystyczne punkty mam zwrócić uwagę. Podobno domek miał być na jakimś odludziu i łatwo można się tam było pogubić. W piątek z samego rana zacząłem się pakować na wyjazd, kompletnie nie wiedząc co zabrać. Po południu wsiadłem w auto i ruszyłem w stronę mieściny pod Opolem, gdzie miał odbyć się weekend kawalerski Grześka. Dojechałem jako jeden z pierwszych, zameldowałem się Kindze i zacząłem czuć imprezową atmosferę. Klimat był mocno informatyczny, głównymi tematami były gry komputerowe i planszowe. Alkohol lał się strumieniami ale ja unikałem go jak ognia tłumacząc się antybiotykami. Kiedy wszyscy już dobrze wypili to po 24:00 zapukał ktoś do drzwi. Rozległa się wrzawa, nie wiedziałem o co chodzi. Do domku weszła młoda piękność, na oko 18 letnia dziewczyna z buzią nastolatki. Świetnie, zamówili sobie dziwkę. Po pierwszych jej słowach zorientowałem się, że jest młodą kobietą zza wschodniej granicy, wyglądało jakby dorabiała sobie do studiów. No cóż.
W 5 minut przygotowała się w łazience, a gdy wyszła ubrana w strój pokojówki u niektórych napaleńców fiuty już stały maksymalnie naprężone. Dziewczyna rozpoczęła swoje show, ściągała seksownie to, co miała na sobie. W krótkim czasie wyskoczyły jej niewielkich rozmiarów cycki, a wśród zebranych dało się słyszeć pomruk zadowolenia. Kontynuowała pokaz ściągając kolejne części ubioru. Finalnie została w samych pończoszkach, wiła się przy panu młodym ocierając się o niego swoją młodą, różowiutką cipką – Grzesiek miał minę jakby miał zaraz strzelić. Dziewczyna zabawiała nas tak przez jakieś 2h. Po imprezie okazało się, że świadek pana młodego dopłacił jej po całym występie, zabrał do pobliskiego lasku i przeleciał pod drzewem. Fajnie. Reszta wieczoru upłynęła pod znakiem wódki i przechwałek “co to by każdy z chłopaków z nią zrobił, na ile sposobów przeleciał”. Myślę, że niejeden później zamknął się w łazience i zrobił dobrze. Resztę wieczoru pominę, po 1 w nocy położyłem się spać. Wstałem skoro świt, przed 8 byłem spakowany i gotowy do drogi w stronę Czech. Obudziłem kawalera i widząc, że jest kompletnie nawalony powiedziałem mu pokrótce, że muszę wracać do siebie, bo mi się pogorszyło zdrowie i że super impreza i tak dalej. Pomamrotał coś i poszedł spać dalej, a ja wsiadłem w moją małą Corollę i ruszyłem w trasę.
Pomimo wczesnej godziny upał dawał się już we znaki. Przełom czerwca i lipca był niesamowicie gorący, dobrze że klimatyzacja w moim aucie działała bez zarzutu. Nawigacja pokazywała niecałe 2h trasy, doliczając przerwę na stacji około 10:00 byłem w malutkiej, czeskiej mieścinie (a raczej wiosce). Jechałem jakimiś lokalnymi drogami między budynkami, gubiąc się trzykrotnie. Nie miałem ochoty wychodzić i pytać kogokolwiek o drogę, raz z powodu żaru lejącego się z nieba, a dwa z powodu celu mojej wizyty. Już miałem dzwonić do Magdy, kiedy zauważyłem małą drogę odbijającą w lewo, wyglądająca na polną drogę. Skręciłem w nią i ruszyłem przed siebie. Moja Toyota nie była zbyt zadowolona z takich warunków ale musiała wytrzymać. Jakieś 500m od zjazdu zauważyłem znak. Języka czeskiego nie znam ale wyglądało jak “Teren prywatny, spierdalaj stąd”. Cisnąłem nadal, teren nieco się podnosił, jechałem pod górkę. Wyjechałem zza ostatniego drzewa i moim oczom ukazał się mały domek. Całość otoczona ładnym murkiem, za którym rosły wysokie tuje zapewniające anonimowość. Lita brama nie pozwalała przeciętnemu przechodniowi zajrzeć do środka. Napisałem sms-a do Magdy i po jakiejś minucie brama zaczęła się otwierać, a ja dodałem gazu, nie wiedząc co spotkam po drugiej stronie.
Wjechałem na teren prywatny, automatyczna brama zaczęła się zamykać. Zaparkowałem niedaleko muru na podjeździe i już wiedziałem, że nie przyjechałem na spotkanie ze zwykłymi, szarymi ludźmi. Już podczas podlewania kwiatów u Doroty w mieszkaniu jakiś czas temu wyczułem, że jest bogata ale parkując obok nowego BMW X7 zrozumiałem, że się nie myliłem. Moja Corolla wyglądała przy nim strasznie biednie. Interesuję się trochę motoryzacją, więc wiem, że na takie cacko trzeba chwilę pracować.
Zaparkowałem auto, wysiadłem i skierowałem się ku drzwiom frontowym. W oknie jakiegoś pomieszczenia na parterze, za zasłonką, pojawiła się rozanielona twarz Magdy. Natychmiast zniknęła i zanim wyszła na zewnątrz to miałem czas spojrzeć na otoczenie. Drewniany, ładny domek, wejściem od strony północnej usytuowany był mniej więcej na środku działki. Wyglądało że jest jakiś ogród za domem, od słonecznej strony. Widać, że ktoś się postarał budując go i nadal dba. Dookoła domku wysokie tuje, wydawało się, że cały teren jest nimi otulony. Idealne, intymne miejsce, w sam raz na weekendową orgię. Budynek był piętrowy, od frontu na górze widniał balkon. Wszechobecna cisza dawała poczucie błogości…
Nagle w drzwiach pojawiła się ona. Moja bogini. Mój obiekt westchnień. Moja dojrzała sąsiadka, starsza ode mnie o kilkanaście lat, z którą pozostawałem w romansie od wielu miesięcy. Ubrana tylko w cieniutkie stringi, nic więcej nie miała na sobie. Skóra lekko muśnięta promieniami słońca przybierała już brązowawą barwę. Kiedy szła w moją stronę jej cycki pięknie falowały, uśmiech rozpromieniał śliczną twarz. Zbliżyła się do mnie, rzuciła się na szyję i bez słowa zatopiła język w moich ustach. Złapałem ją za nagie biodra i przyciągnąłem mocno do siebie odwzajemniając pocałunek. Trzymałem ją mocno, ręce mimowolnie skierowały się na praktycznie niczym nieosłonięte pośladki i zacząłem ją uciskać. Penis mimowolnie drgnął i mimo że byłem ubrany w spodenki to Magda natychmiast to wyczuła.
– Czeeeeść Kochanie – powiedziała gdy oderwała się od moich ust. – Widzę, że nie tylko ja nie mogłam się doczekać…
– Och Madziu… Nawet nie wiesz jak.
– Chodź, zostawisz rzeczy, pokażę Ci domek, a później pójdziemy do Dorotki i Karola na basen.
– Basen? Kurwa, nie wziąłem kąpielówek…
– Głuptas… – zaśmiała się MagdaZłapała mnie za rękę i poprowadziła do domku. Oprowadziła mnie po parterze pokazując obszerny salon i kuchnię, łazienkę i inne pomieszczenia. Poszliśmy na górę zostawić moje rzeczy w naszym pokoiku. Pomimo, że ogromnie chciałem ją przelecieć to Magda uparła się, że najpierw przedstawi mnie Karolowi. Wyszliśmy przez drzwi z salonu na sporych rozmiarów taras. Słychać było dźwięk muzyki i czuć było zapach grilla. Nieważne ile zarabiali i jaki status materialny mieli – widać, że każdy Polak kocha grilla. Ruszyłem niepewnie za Magdą wciąż gapiąc się na jej dupsko, przeszliśmy przez taras i dotarliśmy do małego basenu, przy którym na leżakach leżała Dorota i jej mąż Karol. Obydwoje nadzy, tak jak ich Natura stworzyła. Zauważyli nas i zaczęli się podnosić. Dorota zbliżała się do nas wesoło podskakując. Piersi przyjemnie falowały, a mój wzrok utkwił na jej norce, idealnie wygolonej. Zauważyłem, że od naszego ostatniego spotkania nieco schudła i zrobiła sobie mały tatuaż przedstawiający koliberka pod prawym cyckiem. Przywitała się całując mnie w usta po czym przedstawiła mnie swojemu mężowi.
– Piotrku to jest mój mąż Karol. Karol, to jest Piotrek, o którym Ci opowiadałam.
– Witam – skinął głową Karol.
– Witam – odpowiedziałem i podałem rękę.Przyjrzałem się Karolowi. Na oko gość po 50tce, z lekko zarysowanym brzuchem ale nie gruby. Rzadkie, siwiejące powoli włosy na głowie i to na czym się skupiłem najbardziej – penis. Trochę głupio było mi przyglądać się męskiemu kutasowi ale w zasadzie to z nim miałem obsługiwać w weekend te dwie piękności, więc musiałem się przyjrzeć. Myślę, że był nieco mniejszy od mojego, choć nieznacznie. Teraz wesoło i spokojnie sobie dyndał między nogami ale byłem pewien, że wystrzelił już przynajmniej jeden ładunek w ten weekend. Skierowaliśmy się w stronę leżaków, ja przyniosłem dodatkowy dla siebie i usiedliśmy. Momentalnie w mojej dłoni znalazł się drink zrobiony przez Karola.
– No, rozbieraj się! Chyba się nie wstydzisz hihi – zaśmiała się Dorota. Spojrzałem po obecnych, wstałem i ściągnąłem koszulkę.
– W ogóle wybacz, że przywitaliśmy Cię nago ale chyba jesteś świadom po co przyjechałeś – powiedział Karol.Miał trochę nienaturalnie wysoki głos, który nieco kontrastował z jego posturą.
– Jasne – wymamrotałem.
Ściągnąłem spodenki, Magda do mnie dopadła i pociągnęła mi w dół moje bokserki.
– No, no, przyznam Dorota, że miałaś rację co do niego – powiedział Karol. Cokolwiek to znaczyło.
Madzia siedząca tuż przy moim penisie bez żadnych skrupułów czy skrępowania złapała go ustami i zassała. Oniemiałem tak, że aż usiadłem na leżaku i rozłożyłem nogi. Miałem w dupie zdanie Doroty i Karola, motyw przewodni weekendu był raczej znany, więc nie powinno im to przeszkadzać. Odpłynąłem. Odchyliłem się do tyłu na leżaku, ciepłe słonko grzało moje ciało, ja zamknąłem oczy i czułem jak Madzia robi swoje. W swoim stylu, zaczęła od całowania czubka penisa, by za chwilę połknąć go i lizać naprzemiennie. Bulgotała przy tym momentami, a ja miałem wrażenie, że jeszcze kilka ruchów i wystrzelę. Próbowałem panować nad pożądaniem, bo nie chciałem przy pierwszym lodziku tego weekendu skończyć po kilku ruchach. Moja kochanka po chwili oderwała się ode mnie, podniosła się, po czym zsunęła i tak nic nie zasłaniające stringi. Ja otworzyłem oczy i kątem oka widziałem, że druga para nie próżnuje, Dorota też dopadła swojego męża i aktualnie pieściła językiem jego jądra. Magda usiadła na mnie okrakiem, przez chwilę obawiałem się czy leżak wytrzyma nasz ciężar ale dał radę. Opadała powoli, przyglądałem się jak mój fiut znika w jej norce centymetr po centymetrze. Tak bardzo tego pragnąłem, tak bardzo tęskniłem za jej ciałem. Siłą mięśni brzucha podniosłem się lekko i złapałem Magdę za cycki. Ugniatałem jak szalony podczas gdy ona podskakiwała góra-dół na moim przyjacielu. Z każdą chwilą jęczała coraz głośniej, nakręcając mnie tym z każdą chwilą jeszcze bardziej. Jeszcze kilka podskoków, kilka ruchów i Magda wygięła głowę do tyłu w łuk. Krzyknęła i zamarła w ekstazie orgazmu. Ja wytężałem się maksymalnie, żeby tylko jeszcze nie dojść. Po chwili moja kotka zeszła ze mnie i złapała mnie za rękę. W międzyczasie Dorota z Karolem zmienili pozycję i leżeli na kocyku na trawie w pozycji 69, pieszcząc się wzajemnie. Nie powiem, kręciło mnie patrzenie jak się zabawiają. Madzia natomiast uklęknęła na trawie i pochyliła się eksponując mi swoje dwie dziurki. Nie czekając na nic zbliżyłem się do niej, wbiłem się z całą mocą w wilgotną norkę i zacząłem ją posuwać na pieska. Rytmiczne, mocne uderzenia, klaskanie ciał o siebie, jęki Magdy – to wszystko sprawiło, że ja byłem totalnie nakręcony i czułem, że zaraz dojdę. Nasi wpółtowarzysze też przeszli do czynów i Dorota usiadła okrakiem na Karolu ujeżdżając go. Piękny widok, dwie pary ruchające się bez żadnych zahamowań, czysty seks. Dorota posuwała męża w tej pozycji jak rasowa Amazonka na koniu. My kontynuowaliśmy swoje igraszki, dopychałem kutasa raz po raz po same jądra, aż w końcu poczułem napływającą falę rozkoszy. Sperma trzymana przez ostatnie kilka dni wystrzeliła i zalała wnętrze Magdy. Dopchnąłem ostatkiem sił swój sprzęt w jej wnętrzu i objąłem ją. Po chwili wysunąłem się z niej z cichym chlupnięciem, a stróżka nasienia spłynęła jej po udzie. Usiedliśmy na leżakach obok siebie, a Magda wytarła spływającą spermę palcem i oblizała go. Rozmawialiśmy trochę o dniu wczorajszym jednocześnie przyglądając się z uwagą Karolowi, który właśnie spuszczał się na cycki Doroty klęczącej przed nim. Po finale, kiedy doszli do siebie Dorota zapytała:
– Chcesz trochę, Madzia? – wskazując na ospermione piersi.
Magda spojrzała niepewnie na mnie, więc powiedziałem z uśmiechem:
– Ja nie mam nic przeciwko.
Magda wstała, podeszła do Doroty i palcem wskazującym zebrała trochę nasienia po czym go oblizała wydając z siebie cichy pomruk. Wymieniały się spermą jak na jakimś filmie porno. Kiedy zlizały wszystko skierowały się do domku pod prysznic. W międzyczasie między mną, a Karolem nawiązał się dialog:
– Taaak, a więc spędzimy razem weekend Piotrze.
– Na to wygląda.
– Chyba pora ustalić zasady.
– Co masz na myśli?
– Wczoraj, zgodnie z wolą Magdy, zabawiałem się tylko z moją Dorotką. Magda chciała poczekać na Ciebie, nie wiedziała czy będziesz chciał ją “udostępnić”. Ja wiem o Tobie, o Dorocie, wiem że kiedyś się przespaliście. Dorota mi wszystko wyjaśniła i ja nie mam z tym problemu. Mamy dość luźne podejście do seksu, bo to tylko fizyczność, więc dopóki moja żona mówi mi o wszystkim to może robić co chce. Również jeśli chodzi o mnie – jeśli mam ochotę pójść do klubu i przelecieć jakąś młodą siksę to Dorota też nie ma pretensji.
– Ciekawe podejście.
– Czemu ciekawe?
– No wiesz, małżeństwo, wierność… to dość powszechne w naszym kraju. Otwarte związki małżeńskie to raczej rzadkość.
– Chcesz wiedzieć jak się poznaliśmy? Otóż kilkanaście lat temu na jednej z imprez poszliśmy do łóżka, znaliśmy się od 30 minut. Dorota wcześniej w kiblu zrobiła swojemu ówczesnemu mężowi loda z połykiem. Ja byłem wtedy w kilkuletnim związku. Historia potoczyła się tak, że ze swoimi się rozstaliśmy i teraz żyjemy razem. Fajny początek wiernego związku, nie?
– Aha, no nieźle – trochę zdębiałem ale zaraz wróciłem do początkowego wątku – Nie mam problemu, abyś ruchał Magdę tak długo, jak jej to odpowiada. Mówiąc więcej, chętnie bym zobaczył jak ją posuwasz – mówiąc to nie spuściłem z niego wzroku. – Z drugiej strony, chcę poużywać Dorotę.
– Brzmi świetnie. Myślę, że będzie okazja. Z mojej strony masz pełną akceptację na rżnięcie Doroty. Jeśli byś Ty chciał coś ode mnie… to bierny mogę być, nie obrażę się na Ciebie jak mi obciągniesz ale w drugą stronę na to nie licz.
– Ekhm… Ja jestem 100% hetero, więc raczej się to nie wydarzy.Pogadaliśmy jeszcze chwilę, okazało się, że Karol jest jakimś “mini deweloperem”, ma małą firmę budowlaną i kilkanaście lat temu wybudował ten domek jakiemuś Czechowi. Od tego czasu są kumplami i z Dorotą czasem tu przyjeżdżają na weekend, aby odpocząć.
W międzyczasie wróciły nasze nagie boginie. Uśmiechnięte, rozgadane, w rękach trzymały drinki. Idąc w naszą stronę leciutko podskakiwały tworząc wrażenie falujących cycuszków. Usiadły na leżakach i tak odpoczywaliśmy. Leżeliśmy, gadaliśmy, piliśmy drinki. Czasem Karol kontrolował grilla i przynosił coś do zjedzenia. Czas płynął leniwie, słonko grzało mocno, korzystaliśmy z dobrej pogody i nikt nie myślał o ubieraniu się. Po jakimś czasie Dorotka wskoczyła do basenu, pluskała się nago. Fajny efekt dawało oglądanie nagiej kobiety w basenie. Po czasie zawołała Magdę, a moja kochanka wskoczyła do basenu i dopłynęła do Doroty. Ta druga podskoczyła w wodzie i oplotła Magdę nogami na biodrach, jednocześnie zbliżając się do niej ustami. Zaczęły się lizać, widać było, że już troszkę wypiły. Przechyliły się i wpadły do wody, po czym wynurzyły się śmiejąc się serdecznie. Nie mogłem się napatrzeć na ich piękne, nagie ciała. Magda dopłynęła do brzegu i wyskoczyła na basen. Usiadła z rozszerzonymi nogami na brzegu i zadziornie patrzyła na Dorotę.
– Kusisz! – zawołała Dorota, po czym zbliżyła się do Magdy.
Przyglądałem się tej scenie, Dorota przycisnęła usta do cipki Magdy, rozchyliła jej płatki palcami i rozpoczęła swój taniec języka. Moja kotka odchyliła głowę do tyłu i odpływała. Rękę skierowała do sutków i okrężnymi ruchami wodziła wokół twardniejących brodawek, sprawiając sobie coraz większą przyjemność. Kątem oka wychwyciłem ruch, przechyliłem głowę i zobaczyłem jak Karol patrząc na dziewczyny zaczyna masować sobie fiuta. Pomyślałem, że co mi szkodzi, mnie też ta scena bardzo podnieciła, więc zacząłem pieścić swojego przyjaciela. Dorota dołożyła palec i pieściła nim norkę Magdy. Po paru minutach nasze kutasy były już twarde, a Magda wygięła się w łuk z krzykiem – doszła. Po chwili spojrzała na mnie i na Karola i zawołała:
– Chłopaki, no co Wy… chodźcie tu!
Wstaliśmy jak na komendę. Podeszliśmy do dziewczyn, Dorotka w tym czasie wyskoczyła z basenu i usiadła na trawie obok Magdy. Ja podszedłem od lewej strony basenu, obok Doroty, a Karol od prawej – do Magdy. Stanęliśmy przed nimi ze stojącymi kutasami, spojrzeliśmy niemo na siebie po czym każdy z nas skierował fiuta do twarzy patrnerki tego drugiego. Dorota zachłannie złapała mojego przyjaciela w usta i zaczęła się przesuwać przód-tył. Magda niepewnie rzuciła na mnie okiem, a ja tylko skinąłem głową. Bariery pękły, Magda połknęła kutasa Karola. Przez dłuższy czas słychać było tylko miarowe bulgotanie i raz po raz krztuszenie się kutasami. Sam odpływałem ale ciekawość nie dawała mi spokoju i raz po raz zerkałem na Karola i Magdę, żeby zobaczyć jak moja kochanka daje sobie radę z innym. Widać, że byli w swoim żywiole, Karol złapał ją za głowę i dociskał coraz głębiej tak, że aż zacząłem się momentami martwić o Magdę. Po chwili wypuściła kutasa z ust, a Karol rozkazał się jej wypiąć.
– Chcesz żebym Cię zerżnął w dupę? – zapytał bez cienia wstydu.
– Nie, tylko cipka – szepnęła Magda.Pytałem ją wieczorem o to. Odpowiedziała mi, że może się pieprzyć z kimś innym ale jej anal jest przeznaczony tylko i wyłącznie dla mnie. Miło. Tymczasem Dorota nadal polerowała moje berło i nie chciała dać za wygraną. Poprzedni wytrysk dał mi znacznie więcej możliwości, więc nie bałem się o szybki finał. Dorota wypuściła go z ust i złapała w dłoń, trzepiąc mocno. Penis wyprężony do granic możliwości przyjmował te pieszczoty. Spoglądałem na Magdę, której Karol właśnie pakował kutasa w jej norkę. Zamknęła oczy i dała się ponieść fali emocji. Pieprzyli się w tej pozycji chwilę, Madzia dopychała swoje pośladki do brzucha Karola żeby zwiększyć doznania – znałem ją już całkiem dobrze.
W międzyczasie Dorota skończyła robić mi loda, szepnęła że teraz jej kolej. Kazała mi się położyć na plecach, po czym usiadła mi na twarzy przodem do pieprzących się Magdy i Karola. Dociskała mi cipkę mocno, momentami trudno mi było łapać oddech. Lizałem jej cieplutką, pachnącą norkę, wierciłem językiem w każdą stronę, drażniłem napuchnięty guziczek. Na dole słyszałem tylko jęki jednej i drugiej kobiety, to utwierdzało mnie w przekonaniu, że dobrze mi idzie. Dorota wspomagała mnie ruchami posuwistymi jak przy pozycji na jeźdźca, a ja próbowałem jak najmocniej poślinić jej odbyt – miałem cichą nadzieję na anal. Chyba to wyczuła, bo przesunęła się bardziej do przodu umożliwiając mi wwiercanie się językiem w jej czekoladową dziurkę. Kiedy była już mocno ośliniona przesunęła się w okolice mojego podbrzusza i zaczęła nakierowywać mojego kutasa w jej odbyt. Opadała powoli, zwiększając nacisk jej dupki na prącie. Odchyliłem nieco głowę i widziałem, że druga para też zmieniła pozycję. Magda ujeżdżała teraz Karola z otwartymi oczyma, patrząc jak jej koleżanka próbuje mnie dosiąść. W końcu się udało. Cały kutas zniknął wewnątrz Doroty i zaczęło się powolne posuwanie. Dorota nadawała tempo, nie chciałem też zbyt mocno przeć, żeby nie straciła ochoty. Całość wyglądała tak, że Dorota ujeżdżała mnie na jeźdźca analnie, a Magda ujeżdżała Karola na odwróconego jeźdźca, więc kobiety patrzyły na siebie i się uśmiechały na przemian jęcząc z zachwytu.
– Dorcia, nie chciałabyś spróbować dwóch kutasów na raz? Kiedyś Ci się podobało – stwierdził Karol.
– Noooo kuuuurwaaaa… Ooo… czyyyy… wiścieee – wyjęczała.Byłem w niebie. Nigdy nie posuwałem kobiety we dwóch, jedyny trójkąt jaki zaliczyłem odbył się właśnie z Magdą i Dorotą jakiś czas temu. We dwóch jednej laski nie posuwałem nigdy. Dorota zeszła ze mnie, Magda podniosła się z Karola. Ustaliliśmy, że jako iż ja dopiero co brałem Dorotę analnie to Karol się położy i wejdzie w jej cipkę na jeźdźca, a ja miałem od tyłu dopchnąć mojego przyjaciela w dupę. Szło opornie, Dorota usiadła na Karolu, a ja miałem problem z wejściem wtedy w odbyt. Zmieniliśmy sposób. Najpierw ja wbiłem się w dupkę Doroty w pozycji “na pieska”, a później ona powoli podkurczała nogi i siadała na Karolu. Fizycznie było to łatwiejsze do wykonania, choć i tak początkowo było mi niewygodnie. Kiedy w końcu się usadowiliśmy to Karol przyśpieszył ruchy bioder. Ja podczas poruszania się miałem wrażenie, że Dorota jest maksymalnie wypełniona, czułem przez ściankę jej wnętrza obijającego się drugiego fiuta.
– O ja pieroooooo… ooolę… kuuu… uuu… uuuurwaaaa – jęczała Dorota w ekstazie. Jak widać co dwa fiuty to nie jeden.
Madzia nie stała bezczynnie. W tym całym ludzkim tetrisie znalazła miejsce dla siebie. Podeszła od boku do Doroty i ustami zbliżyła się do jej sutków. Podskakująca kobieta powodowała, że trudno było ją pieścić po sutkach ale Magda robiła co mogła zwiększając doznania Doroty. W pewnym momencie Dorotce wyrwał się głośny spazm rozkoszy i zacisnęła obydwie dziurki na naszych członkach. Dochodziła tak, jak jeszcze nigdy żadnej kobiety nie widziałem. Drżała, pulsowała, mięśnie się prężyły. Tego było za wiele i nie utrzymałem orgazmu – wystrzeliłem drugą dziś porcję spermy, tym razem w odbyt Dorotki. Czując rozpływającą się białą maź wewnątrz jej anusa zakrzyczała jeszcze głośniej. Dobrze, że kolejny domek stał w znacznej odległości.
Wysunąłem się z niej i zostawiłem Karolowi, który zwiększał tempo unoszenia swoich bioder. Jego żona oprzytomniała z ekstazy i poddała się pieszczotom. W pewnym momencie opadła z sił, ześlizgnęła się z członka i dyszała ciężko. Magda wykorzystała szansę i zajęła jej miejsce. Wprowadziła członka do swojej norki i zaczęła ujeżdżać męża Doroty. Finalnie skończyli w pozycji bocznej, na łyżeczkę. Karol pod koniec pieprzenia znacząco zwiększył tempo, ja z jego żoną leżałem w błogim nastroju na trawie, a on sukcesywnie ruchał moją Madzię. Ciała klaskały o siebie, Magda zdążyła dojść, po czym Karol zalał jej cipkę swoim nasieniem. Byliśmy wyczerpani, wszyscy. Dochodziła godzina 13:30, upał też dawał się we znaki. Niemniej była to cudowna sesja seksualna.
Po jakichś 10 minutach wstaliśmy i zdecydowaliśmy się przenieść do domku na odpoczynek. Ja z Magdą poszliśmy na górę pod prysznic, a później do naszego pokoju się zdrzemnąć. Zasnęliśmy natychmiast, wtuleni w siebie, nadzy. Po około 2 godzinach się przebudziłem i usłyszałem dochodzące z dołu jęki i klaskanie. Nie ulegało wątpliwości co się tam dzieje. “Ja pierdolę, dobry jest ten Karol. Chciałbym w jego wieku mieć taką wytrzymałość seksualną” – pomyślałem. Po chwili zapadła cisza, nie było jęków, klaskania, wzdychania. Nie wiem czy Karol wystrzelił czy po prostu skończyli zabawę – przecież nie każdy seks musi kończyć się wytryskiem. Leżałem tak jeszcze z godzinę, przeglądając coś w telefonie, gdy Magda zaczęła się przebudzać.
– No cześć śpiochu. – zacząłem.
– Potrzeba mi było odpoczynku, ten weekend jest dość intensywny. Seks i pełne słońce nieźle męczą organizm.
– Intensywny? A co wczoraj się działo?Magda opowiedziała mi jak w piątek dojechali do domku i Dorota od razu się na nią rzuciła, zresztą z wzajemnością. Karola tak nakręciła scena lesbijskiego zbliżenia, że od razu złapał za stojącego fiuta i kiedy Dorota wypięta lizała cipkę Magdy to wszedł w nią bezceremonialnie. Magda dopomagała sobie palcami, zgodnie z tym co Karol mi powiedział nie chciała być przez niego brana bez mojej zgody. Przyznała się, że wieczorem myśląc o moim przyjeździe drugi raz zrobiła sobie dobrze, z pomocą wibratora. Nawet zabawki ze sobą wzięli, niewyżyci ludzie.
Przed 17:00 zaczęły zbierać się chmury i zaraz przyszła burza, całkiem silna. Nie wychodziliśmy na zewnątrz, burze miały być przelotne, prognozy zapowiadały, że niedziela będzie upalna. Zeszliśmy z Magdą na dół i zastaliśmy na kanapie przed dużym TV leżących, wtulonych Dorotę i Karola. Obydwoje okryci kocem ale z pewnością nie mieli nic na sobie. Przysypiali ale kiedy nas usłyszeli zrobili nam miejsce i usiedliśmy obok. Podjadaliśmy, piliśmy drinki nie dopuszczając do wytrzeźwienia i oglądaliśmy jakieś głupoty. Nagle Dorota zaproponowała:
– Może obejrzymy jakieś porno, co Wy na to?
Wszyscy chórem się zgodziliśmy, alkohol dodawał odwagi. Karol wyjawił, że jego ulubiony typ to seks z Azjatkami, ja przyznałem, że mam słabość do starszych MILFów. Karol szybko połączył TV z telefonem i na znanym portalu wyszukał frazę “foursome”. Znalazł jakiś filmik z dwoma młodymi dupeczkami posuwanymi przez dwóch starszych facetów. Komentowaliśmy poczynania parzących się par, jednocześnie nakręcając się wzajemnie. Zauważyłem, że po chwili oglądania Magda położyła rękę na wzgórku łonowym i zaczęła pocierać norkę, a Dorota złapała fiuta męża i delikatnie go nakręcała posuwistymi ruchami dłoni. Przyznam, że mój kutas mimo że zmęczony dotychczasowymi harcami też powoli budził się do życia. Filmik dobiegał końca, klasycznie zakończył się salwą nasienia na młode twarzyczki dziewczyn. Magda, już dobrze nakręcona, zsunęła się z kanapy na dywan i wślizgnęła się między moje nogi. Złapała moje jądra i zaczęła je pieścić dłonią, po czym zbliżyła usta i składała pocałunki na całej długości prącia. Wzięła go do ust i zaczęła swój taniec językiem i ustami. Robiła co w swojej mocy ale potrzebowałem więcej czasu i stymulacji. Chwilkę później Dorota wstała i poszła na górę, do swojego pokoju, Karol został i włączył kolejnego pornosa, zaczął się pieścić ręką. Po kilku minutach usłyszałem schodzenie po schodach, charakterystyczne dla szpilek. Odwróciliśmy głowy, Magda na chwilę przerwała dawanie mi przyjemości. Zaniemówiłem. Już wiedziałem, że to będzie najlepszy weekend w moim seksualnym życiu. W połowie schodów stała Dorota, ubrana w strój sex-pielęgniarki. Na sobie zdzirowaty strój w białym kolorze z czerwonymi wszywkami i brzegami, na głowie ten zabawny czepek pielęgniarki, na szyi przewieszony stetoskop, w ręku trzymała ogromną strzykawę. Na nogi naciągnięte koronkowe
pończochy w kolorze czerwonym, a na stópkach czarne szpilki.– Witam moich pacjentów. Standardowy obchód, jak się czujemy? – zapytała.
Podeszła do nas seksownym krokiem modelki, a Magda zwróciła się do niej:
– Pani Doktor, tutaj pacjent wykazuje problemy zdrowotne – to mówiąc skierowała palec na mnie.
– Hmmm… Zobaczymy. Trzeba pana dokładnie zbadać.Pochyliła się i stetoskopem “przebadała” mi całego kutasa i jądra. Już wiedziałem, że za kilka chwil penis będzie się dumnie prężył, uwielbiałem takie stroje, trafiła w punkt.
– Rzeczywiście, coś jest nie w porządku. Spróbujemy zaradzić medycyną naturalną. Okład z dojrzałych piersi powinien pomóc.
To mówiąc podniosła się i zsunęła górną część stroju odsłaniając swoje duże cycki po czym uklęknęła przy mnie i objęła nimi mojego penisa, który już zaczynał odczuwać rosnące podniecenie. Seks hiszpański zawsze mnie fascynował, więc poddałem się tym pieszczotom. Dorota zacisnęła swoje kule i zaczęła przesuwać je w górę i w dół. Karol przyglądając się tym pieszczotom masował sobie kutasa. Magda widząc to podeszła do niego, uklęknęła i zanim wzięła w usta powiedziała:
– Pan pozwoli.
Po czym objęła swoimi słodkimi usteczkami sprzęt mojego towarzysza. Sytuacja wyglądała cudownie – Dorota w stroju dziwki-pielęgniarki wali mi konia swoimi piersiami, a naga Magda obciąga Karolowi. Cudowne odczucia. Zacząłem odpływać, odchyliłem głowę na oparcie kanapy, penis już był sztywny. Dorota widząc, że odchyliłem głowę krzyknęła:
– Proszę Pana! Pan zemdlał?! Reanimacja!
Po czym wstała, zbliżyła cycka do moich ust i wpakowała mi sterczący sutek do ssania. Natychmiast zabrałem się do pracy, objąłem go ustami i ssałem, kręciłem dookoła niego językiem. Dorota włożyła sobie dłoń w seksowne majtki i poruszała palcami po łechtaczce. Zaczęła jęczeć i dyszeć coraz bardziej, ja złapałem dłonią jej drugą pierś i palcami krążyłem wokół drugiego sutka. Co jakiś czas zmieniałem miejsce ssania, raz prawy, raz lewy. Dorota w końcu ściągnęła majtki i usiadła na mnie. Wbiła się na kutasa, który bez problemu wślizgnął się do środeczka, ciepłego środeczka. Była już maksymalnie nakręcona i mokra, ja nie przestawałem ssać jej sutków, podczas gdy ona rozpoczęła swój jeźdźcowy galop. W międzyczasie Karol z Magdą zmienili pozycję, Magda zajęła miejsce Karola i rozłożyła szeroko nogi, czekając na pieszczoty. Karol “zaatakował” jej cipkę językiem, z wielką pasją podchodził do sprawiania jej przyjemności. Krążył językiem po całej powierzchni jej norki, ssał guziczek, wspomagał się palcami pieszcząc jej wejście do dziurki. Dorota odchyliła głowę, zwiększała tempo. Trwaliśmy w takich pozycjach przez pewien czas, po czym Magda stwierdziła, że ona też chce mieć zabawę z dwoma fiutami, jak Dorota przy basenie. Podobnie jak przedtem ustaliliśmy, że ja wejdę w jej dupkę, a Karol leżący na podłodze pozwoli jej się nabić cipeczką na swój sprzęt. Magda była jakaś spięta, ciężko było mi wejść w jej odbyt, więc postanowiłem ją trochę polizać. Wypięła swoje walory w moją stronę i rozpocząłem taniec językiem. Po jakimś czasie spróbowałem jeszcze raz i tym razem wszedłem znacznie lżej do środka. Madzia pisnęła z zadowolenia, gdy dobiłem jądrami do jej ciała. Opadła na kutasa Karola i rozpoczęliśmy zabawę. Raz ja, raz Karol, Magda też poruszała biodrami. Dorota nie chcąc zostać bez “opieki” podeszła do Magdy i podsunęła jej do lizania swoją cipkę. Pomiędzy jękami i wzdechami Magda obsługiwała liźnięciami koleżankę. Zabawa trwała ładnych parę minut, kiedy nagle ciało Karola zesztywniało, wystrzelił dawkę nasienia w jej cipkę. Ten bodzieć spowodował, że Magda też otrzymała swój prezent w postaci orgazmu. Wstrzymałem posuwanie jej w tyłek do momentu, aż się ocknie i Karol się z niej wysunie. Kiedy do tego doszło Magda przesunęła się ze mną do kanapy i opierając się o nią wypięła się tylko dla mnie. Pozycja znacznie wygodniejsza, na pieska bardzo lubiłem ją posuwać. Zwiększyłem tempo, jądra obijały się od jej ciała. Karol pomimo wypompowania nasienia nie spoczął, położył swoją żonę na kanapie i obsługiwał językiem jej norkę. Po chwili mojego posuwania Magda znów doszła – wielokrotne orgazmy to cudowna sprawa, zazdroszczę kobietom. Mi wystarczyło jeszcze parę chwil i poczułem, że dochodzę. Wysunąłem się z jej kakaowego oczka i strzeliłem na plecy i pośladki. Resztki spermy rozsmarowałem po jej ciele. Dorota parę chwil później doszła od pieszczot męża. Po wszystkim usiedliśmy razem i Magda powiedziała:
– Cudowne przeżycia, kocham Was.
Resztę wieczoru spędziliśmy na drinkach, jedzeniu, graniu w karty. Wieczorem skierowaliśmy się do swoich pokoi i zasnęliśmy wszyscy zmęczeni. Czekała nas jeszcze niedziela, nie wiedziałem co mnie czeka ale już wiedziałem, że będzie warto.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Piotrek Jeśłi się podobało – zostaw komentarz. Jeśli nie – też zostaw komentarz. To daje motywację do dalszego pisania 🙂
-
Sasiadka Magda – czesc 13
W niedzielę obudziłem się dość wcześnie. Pierwsze promienie słońca wpadały do naszego pokoju już około 6 rano.
Spojrzałem na śpiącą obok mnie Magdę. Przykryta była tylko kocem ale wiedziałem, że leży całkowicie nago. Wystarczyło wsunąć rękę pod kocyk i mogłem zacząć zabawę z samego rana. Nie zrobiłem tego. Zacząłem myśleć o nas, zdawałem sobie sprawę, że po tym weekendzie już nic nie będzie takie samo. Madzia oddychała płytko, ja podciągnąłem się i siadając oparłem o deski łóżka. Moja kotka przeciągnęła się, podniosła jedną powiekę i powiedziała:
– Dzień dobry tygrysie… Dzień Boży, a Ty już nie śpisz? Tak wcześnie? Która godzina?
– Dzień dobry – odparłem i pocałowałem ją w czoło. – Dopiero szósta. Jakoś nie mogę spać, chyba się zaraz przejdę.
– Na mnie nie licz, muszę się wyspać żeby później być hihi w formie.
– Jasne, śpij kochanie.Ucałowałem ją w usta i podniosłem się z łóżka. Zarzuciłem na siebie zwiewną koszulkę i jakieś spodenki, bieliznę pominąłem. Zszedłem po cichu na dół, nikogo nie było widać ani słychać. Minąłem kuchnię, w której był bałagan po poprzedniej nocy, odsunąłem drzwi wyjściowe na taras i wyszedłem na zewnątrz. Promienie wstającego słonka cudownie uderzyły mnie w twarz, zaczynało się robić ciepło już z samego rana. Widoczny kawałek dalej basen był jeszcze schowany za cieniem tuji ale niedługo słonko miało dotrzeć i do niego. Przeszedłem się wzdłuż ogrodzenia, przez ciasne krzewy próbowałem dojrzeć co dzieje się po drugiej ich stronie. Wszechobecna cisza dawała poczucie, że jesteśmy tu sami. Udało mi się dostrzec, że od strony basenu, za tujami znajduje się tylko duża połać pola uprawnego. Skierowałem się nad basen i usiadłem na leżaku czekając aż reszta się obudzi. Po przejrzeniu na telefonie wiadomości ze świata nabrałem ochoty na kąpiel w basenie. W sumie wczoraj nie bardzo z niego skorzystałem, więc niewiele myśląc zdjąłem koszulkę i w spodenki i totalnie na golasa wskoczyłem do basenu. Popływałem jakieś 10 minut po czym na tarasie zauważyłem Dorotę. Ubrana tylko w zwiewny szlafrok przyglądała mi się uważnie, po czym zapytała:
– Zrobić Ci kawki?
– Cześć Dorotka. Jasne, poproszę.Wróciła po kilku minutach z dwoma kawami, dochodziła godzina 7:30. Usiadła na leżaku obok mnie i zaczęła rozmowę:
– Ranny z Ciebie ptaszek. Twój ptaszek też jest taki ranny? – to mówiąc lubieżnie spojrzała na moje niczym nieosłonięte krocze.
– Nie mogłem spać, choć w sumie na co dzień też lubię wcześnie wstawać. Hej, ja taki nagi, a Ty w szlafroku?! Gdzie równouprawnienie?! Policja! – zaśmiałem się do niej.Wzruszyła ramionami, uśmiechnęła się i lekko unosząc zgrabne ciało odwiązała pasek przytrzymujący szlafrok po czym szybkim ruchem go zdjęła. Obfite cycki nie miały już żadnej osłony, wygolona cipka też. Dorota prezentowała się słodko.
– I już, po krzyku. Lubisz popatrzeć na dojrzałe?
– Tak, kręci mnie różnica wieku, zresztą wiesz. Inaczej by mnie tu nie było.
– Rozumiem. Masz jeszcze jakieś inne “odchyły”? – tutaj zrobiła charakterystyczny ruch palcami oznaczający cudzysłów.
– Hmmm… Kręci mnie anal. Lubię wchodzić w ciasną dziurkę. Moja żona niestety mi tego odmawia.
– A więc tu masz pełen serwis. Dojrzałe kobiety lubiące w dupkę.
– Jak tak na to spojrzeć to… w sumie tak. A Ty Dorotka? Jak to z Tobą jest?
– Ze mną… – roześmiała się – Ja po prostu lubię się rżnąć. Wiesz dlaczego się związałam z Karolem? Poprzedni mąż nie umiał mnie zaspokoić, mi wiecznie było mało. Karol mi pokazał co to znaczy prawdziwy seks. Uwielbiam jego dzikość, spontaniczność. Kutasa może ma trochę mniejszego niż mój były ale nie liczy się wielkość, jak zresztą doskonale wiesz.
– Czyli nie masz żadnych fantazji?
– Tego nie powiedziałam. Ja kocham seks. Uwielbiam uczucie drżących mięśni kiedy dochodzę, skurcze pochwy. Zabrzmi to banalnie ale ja kocham wszystko, co wiąże się z seksem. Kutasy, cipki, facetów, kobiety, dilda, masażery, gumki, nagie ciała, sprośność. Po prostu wszystko. Dla mnie liczy się moja i czyjaś satysfakcja. Jestem, kurwa, nimfomanką. A moim marzeniem… jest ostry, grupowy seks. Tutaj mam tego namiastkę jak mnie bierzecie z Karolem we dwóch, a Magda mnie liże ale wiesz. Marzy mi się orgia z hmmm takimi 10 kutasami, powiedzmy.
– Wow. – zaniemówiłem.Zapadła cisza, napięcie wisiało w powietrzu, patrzyliśmy się na siebie i wiedziałem co się święci.
– Lubię Cię, wiesz? – zagadnęła uśmiechając się wesoło – Twoje poczucie humoru i Twojego fiuta. Sprawia mi radość.
Podniosła swoje ciałko z leżaka i zaczęła się do mnie zbliżać. Kiedy była już przy moim leżaku uklęknęła złapała kutasa w dłoń i powiedziała:
– Mamy cudowny weekend, myślisz, że się obrażą jeśli się chwilę pobawimy bez nich?
Krew odpłynęła mi już z głowy w inne miejsce, więc wyszeptałem:
– Myślę, że obraziliby się gdybyśmy tu siedzieli tylko przy kawie…
Ledwo dokończyłem swoje słowa, a Dorota już zatopiła swoje usta na moim kutasie. Przesuwała głową i językiem od góry do dołu, a mój przyjaciel twardniał niewiarygodnie szybko. Po kilku ruchach był sztywny jak pal i gotowy do działania. Dorota wypuściła go z ust, złapała w dłoń i trzepała sumiennie.
– Szybko poszło – skomentowała.
Podniosłem się ze stojącym fiutem i nakazałem jej pochylić się nad leżakiem i wypiąć. Posłusznie to zrobiła, więc nie marnując czasu zbliżyłem się do jej norki i zacząłem lizać bez opamiętania. Pachniała jakimś żelem, uderzył mnie cudowny zapach zmieszanych soków z cipki z kosmetykiem. Złapałem palcami płatki i rozchylałem na boki. Całowałem, śliniłem, wwiercałem się językiem jak najgłębiej. Zahaczałem o kakaowe oczko, Dorota nie protestowała, więc tę dziurkę też obsłużyłem swoim zwinnym językiem. Jęczała coraz głośniej, czułem że jest jej dobrze. Po chwili podniosłem się z kolan i zbliżyłem fiuta do jej bardzo wilgotnej już norki. Dorota, nadal pochylona i wypięta, kazała mi nie zwlekać, więc zanurzyłem się głęboko. Dobiłem do samej głębi, poruszałem się wewnątrz i rozpocząłem sukcesywne rżnięcie. Cycki Doroty falowały w rytm moich uderzeń, charakterystyczny dźwięk odbijania się od siebie ciał roznosił się po posesji. Jęki były coraz głośniejsze, myślę, że głównie dzięki temu po chwili zobaczyłem w oknie na piętrze nagą Magdę, która otworzyła okno, oparła się o parapet i przyglądając się nam powiedziała:
– No pięknie, wystarczy dłużej pospać, a ten już sobie znalazł inną do pukania.
Po czym zniknęła. Ja nie przestawałem posuwać Doroty, która po chwili zesztywniała i doszła. Opadła bez sił na płytki przy basenie ale ja nie miałem dość, nie miałem ochoty kończyć. Położyła się na plecach, więc wszedłem na nią, rozłożyła szeroko nogi, a ja nakierowałem znów penisa i wszedłem w nią, dość brutalnie. Jęknęła ale zaraz przyjęła moje tempo, ruszając nawet biodrami w rytm moich ruchów. Rżnąłem ją tak przez jakiś czas, gdy na tarasie pojawiła się Magda, topless, w samych koronkowych stringach. Usiadła przy stoliku i przyglądała się naszemu przedstawieniu. Kilka dodatkowych ruchów, kilka pchnięć i wyszedłem z Doroty kierując mojego przyjaciela na jej cycki. Spora dawka życiodajnej spermy znalazła się na jej piersiach. Dysząc ciężko opadłem na płytki obok niej, a ona zbierała dłonią moje nasienie i oblizywała lubieżnie.
– O kurwa… – wydyszałem.
Dorota podniosła się z płytek i ociekając spermą dołączyła do Magdy. Ja nadal leżałem i odpoczywałem po wysiłku.
– Jak spałaś, kochana? – zapytała Magdę jednocześnie całując ją na powitanie w usta.
– Całkiem dobrze, wygodne łóżko. Tylko kochanek mi nad ranem uciekł i znalazł uniesienia w ramionach innej… – odpowiedziała teatralnie moja kotka.
– Ale chyba nie masz nic przeciwko?
– Absolutnie nie. Po to tu jesteśmy – odparła.Dziewczyny plotkowały, ja podniosłem się na leżak i odpoczywałem. Po jakimś czasie poszły do kuchni przygotować śniadanie. Wróciły z jajecznicą, rozłożyły na tarasie talerze. W tym momencie pojawił się w szlafroku Karol, przywitał się całusem w cycka z Magdą, a gdy doszedł do swojej żony powiedział:
– Ooo widzę, że tu już ktoś był – spoglądając na pokryte spermą cycki Doroty.
– Tak, kiedy Ty spałeś to Piotrek stanął na wysokości zadania!Karol uśmiechnął się pod nosem ale nic nie powiedział. Siedzieliśmy przy stole nago, wszyscy oprócz Karola, który nadal miał na sobie szlafrok. Zajadaliśmy śniadanie rozmawiając wesoło. Plan na niedzielę był prosty – seks i odpoczynek. Karol zjadł pierwszy, podniósł się i odniósł talerz do domku. Wracając zatrzymał się za plecami Magdy i złapał jej piersi w obie dłonie. Zaczął je ugniatać i krążyć palcami wokół jej brązowych sutków.
– Mi też coś się należy w zamian… – powiedział.
Magda przełknęła to co miała u ustach i odłożyła widelec. Odchyliła głowę do tyłu pod wpływem pieszczot, a tam czekał na nią już z ustami Karol. Wepchnął jej język do gardła i zaczęli się lizać. Karol nie przestawał drażnić jej sutków i ugniatać pełnych piersi. Przyznam, że podnieciłem się na sam widok. Po chwili takiego lizania Magda obróciła się z krzesłem i była na wysokości Karola brzucha. Jednym pociągnięciem rozwiązała supeł paska od szlafroka i pozwoliła Karolowi go zdjąć. Stanął przed nią nagi, penis lekko się unosił, a sam zainteresowany pożerał wzrokiem cycki Magdy. Ta, już mocno nakręcona sytuacją, złapała w dłoń małego jeszcze kutaska i pocierała nim. Zaczął twardnieć w oczach. My z Dorotą patrzyliśmy cały czas jak się rozwija sytuacja. Magda wzięła nagle penisa w usta sprawiając rozkosz jego właścicielowi.
– Widzę Madziula, że w jajecznicy było za mało jajek… – zaśmiała się Dorota, której lewa dłoń zniknęła pod stołem.
Czułem, że ja też się podniecam coraz bardziej, mój przyjaciel reagował na całą tę scenę. Magda obciągała Karolowi jak rasowa suczka, od początku uważałem, że ta kobieta wie co to dobry oral. Dorotka dłonią ewidentnie robiła sobie dobrze pod stołem co dodatkowo mnie nakręcało. Opuściłem się z krzesła na podłogę i zniknąłem pod stołem. Na czworakach zbliżałem się do niej widząc, że rozchyla coraz szerzej swoje nogi. Zbliżyłem się ustami i zacząłem pieścić jej norkę swoim językiem. Wzdychała coraz głośniej, w pomieszczeniu roznosiło się pojękiwanie Doroty, wzdychanie Karola i odgłosy obciągania wydawane przez Magdę. Cipka smakowała wspaniale, przeszło mi przez myśl, że jeszcze chwilę temu ruchałem tę cudowną szparkę, a teraz znów się do niej dobieram. Usłyszałem ruch, zauważyłem, że Magda się podnosi, chyba przechodzili do czynów. Karol pociągnął ją do kuchni w domku, w stronę wysepki kuchennej, obrócił ją, a ona najwyraźniej wskoczyła i usiadła na blacie, bo jej nogi zniknęły mi z zasięgu wzroku. Ja kontynuowałem pieszczoty w stronę Doroty, z której soczki już się lały strumieniem. Po chwili usłyszałem głośne “Oooooch” Magdy, najwyraźniej Karol już wchodził w nią. Nie myliłem się, widziałem podrygujące łydki Karola, a do moich uszu dotarł dźwięk klaskania ciał o siebie. Wyszedłem spod stołu, dałem całusa Dorocie i złapałem ją za cycka. Obróciła się w moją stronę i już po sekundzie mój rosnący w oczach przyjaciel znalazł się pomiędzy wargami Doroty. Magda posuwana przez Karola, Dorota obciągająca mi fiuta – cudowna chwila. Trwało to jakiś czas, po czym Dorotka podniosła się z kolan, zbliżyła do mojej szyi, ust, uszu i obsypywała mnie pocałunkami. Druga para nie próżnowała, Magda jęczała już na cały głos, Karol wbijał się w nią po same jądra. W pewnym momencie zmienili pozycję i Magda oparta o blat wypięła swoje walory, a jej kochanek posuwał ją od tyłu. W tym czasie Dorota spojrzała na mojego stojącego penisa i szepnęła zalotnie:
– Gotowy na drugą rundę?…
– Zaraz się przekonasz – odparłem.Złapała mnie za rękę i pociągnęła w stronę kuchennego blatu, przy którym zabawiała się druga para. Dorota podskoczyła i podobnie jak poprzednio Magda – usiadła na wyspie kuchennej. Rozszerzyła nogi i zapraszającym gestem pokazała gdzie chce mnie poczuć. Zbliżyłem główkę penisa do jej norki i zacząłem drażnić się z nią pocierając kutasem całą długość cipki. Karol kątem okiem zerkał na nas posuwając Magdę. Staliśmy obok siebie, praktycznie rzecz biorąc “biodro w biodro” i posuwaliśmy swoje wybranki. Madzia obróciła głowę w naszą stronę gdy poczuła na swoich plecach dłoń koleżanki. Dorotka położyła ją żeby zachować równowagę. Zaczęło się poważne rżnięcie, rozpędzałem się coraz bardziej, klaskanie ciał było słyszalne już w całym domku, jęki dziewczyn nakręcały mnie niebotycznie. Karola chyba zresztą też, bo po chwili takiego jebania Madzi stęknął i zaczął dochodzić. Nie wyciągnął penisa, więc całe nasienie wylądowało w pochwie mojej Madzi. Odwróciła do nas wzrok, było w nim widać lekkie zażenowanie, chyba oczekiwała trochę dłuższej zabawy. Karol natomiast klepnął ją w pośladek, powiedział że było cudownie i wyślizgnął się z niej. Następnie skierował się na kanapę żeby odpocząć. Zrobiło mi się nieco żal Magdy ale nadal byłem zajęty swoją kochanką. Nie zwalniałem tempa, jądra obijały się wesoło przy każdym uderzeniu, Dorota była w transie. Objęła mnie rękami, w momencie kiedy dochodziła poczułem paznokcie wbijające się w moje plecy. Kurwa, bolało. Zamarła w ekstazie, odchyliła głowę i przeżywała swój moment szczytowania. Oplotła mnie też nogami przez co miałem ograniczone możliwości ruchu, musiałem poczekać, aż dojdzie do siebie. W końcu poluzowała uściski i oparła się rękami na blacie za plecami. W tym czasie Madzia zbliżyła się do jej lewej piersi i złapała sutek ustami. Ssąc ten śliczny guziczek wprawiała Dorotę w dodatkowe spazmy. W końcu powiedziała:
– No Dorotka, zmiana. Mój facet już Ci zapewnił dziś kilka orgazmów, moja kolej.
Dorota nie oponowała, wyślizgnąłem się z niej i położyłem się na podłodze. Madzia natychmiast znalazła się nad moim fiutem, a z jej cipki wypływało nasienie Karola. Zdałem sobie sprawę, że dziwnie trochę będzie wejść w nią i poczuć spermę kolegi ale dama w opałach potrzebowała orgazmu, więc się przemogłem. Faktycznie, początkowo dziwnie się czułem “dotykając” fiutem obcej spermy ale po chwili nie miało to dla mnie znaczenia. Moja kochanka rozpędzała się w szaleńczym tempie, niczym rasowa Amazonka ujeżdżała swojego rumaka. Uwielbiałem patrzeć na jej śliczne cycki będąc na dole oraz na wyraz jej twarzy kiedy było jej dobrze. A było jej wtedy cholernie dobrze. Uzupełnialiśmy się jak najlepsi kochankowie. Zwiększała tempo, ja nieco podnosiłem biodra do góry żeby głębiej penetrować jej wilgotne zakamarki. Nie potrzeba było jej dużo, być może to zasługa rozgrzania przez Karola ale miałem wtedy inną teorię. Wygięła plecy w łuk, krzyknęła i zacisnęła norkę wokół mojego kutasa. Doszła. Mi ciągle było mało, miałem ochotę na ostre rżnięcie, wiedziałem że nie odpuszczę Magdzie. Zeszła ze mnie i poprosiłem ją żeby się wypięła. Dorotkę poprosiłem żeby podała mi lubrykant, planowałem zaatakować odbyt mojej kochanki, wiedziała o tym i biernie się zgadzała. Zresztą, wtedy byłem w takim transie, że i tak bym ją tak zerżnął. Nasmarowałem końcówkę kutasa żelem, następnie przejechałem dłonią po całym. Kolejno palcem nawilżałem kakaowe oczko i okolice. Naparłem ciężarem ciała na jej odbyt i wszedłem główką penisa do środka. Madzia cichutko jęknęła, być może z bólu ale nie przerywałem. Wiedziałem, że lubi zabawy analne i jak tylko się rozpędzimy to będzie miała z tego współżycia dużo satysfakcji. Parłem nadal, dociskałem ciało do jej ciała, penis powoli znikał centymetr po centymetrze. W końcu dotarłem do końca, cały sprzęt zniknął w jej odbycie, Magda jęknęła, Dorota westchnęła. Ta druga położyła się na plecach, wsunęła pod moją kochankę i pieściła jej cycki. Zwiększyłem tempo posuwania, wiedziałem czego chcę, marzyłem tylko o tym, żeby mój kutas pojawiał się i znikał w kakaowym oczku Magdy. Mój orgazm nie nadchodził ale Madzia nakręcała się jeszcze mocniej. Kręciła tyłeczkiem, dałem jej klapsa, ona dociskała swoją dupkę do mojego podbrzusza. Pozwalała mi na wiele. Nagle zapragnąłem jej trochę ostrzej, złapałem ją na włosy i trochę pociągnąłem do siebie.
– Taaaa…aaaak… Rżniiiij mnieeee jaak kuuurwę – wyjęczała sylabami.
Nagle nadszedł drugi, oczekiwany przeze mnie orgazm Magdy. Potrafiłem już rozpoznać, że szczytuje na chwilę przed faktycznym orgazmem. Mięśnie zaczynały jej drżeć, delikatnie dygotała, zacisnęła zwieracze i doszła. Przeciągły jęk wydobywajacy się z jej ust potwierdził to, co już przed chwilą czułem. Mi też już nie brakowało dużo, podczas gdy ona dochodziła ja puściłem swoje mięśnie i wystrzeliłem kolejną porcję nasienia, tym razem w drugą z kobiet i to prosto w kakaowy kanał. W międzyczasie Dorota skończyła ssać sutki koleżanki, wysunęła się spod niej, a my opadliśmy na podłogę zmęczeni, spoceni ale szczęśliwi. Magda szepnęła mi do ucha “Dzięki”. Dałem jej buziaka w czoło i nie odpowiedziałem. Karol nadal odpoczywał na kanapie, Dorota wyszła na taras się przewietrzyć (chociaż już się robiło upalnie), a my z Magdą po kilku minutach się zebraliśmy z podłogi i wyszliśmy nad basen. Moja kochanka wstąpiła jeszcze do łazienki, bo w pewnym momencie po udach spływały jej dwie stróżki nasienia, jedno moje z tyłka, a drugie Karola – z norki.
Usiedliśmy na leżakach i opalaliśmy się. Dochodziła godzina 10, Karol i Dorota dołączyli do nas, każdy był zajęty swoimi czynnościami, odpoczywaliśmy. Ja i Magda czytaliśmy wiadomości na telefonie, Dorota zasnęła, Karol czytał jakiś magazyn budowlany. Czas leniwie płynął, ja przysnąłem na moment. Co chwilę coś podjadaliśmy ale na drinki pozwalały sobie już tylko kobiety – my musieliśmy wrócić samochodami. Około 13:00 przyszła do nas Dorota, usiadła po turecku obok nas (oczywiście całkowicie nago) i rozpoczęła rozmowę:
– Słuchajcie, Karol coś nie w sosie ale ja chciałam Wam podziękować za wykurwisty weekend. Piotrek, cudowny jesteś. Madzia, uwielbiam Cię pieścić i czuć Twoją satysfakcję. Dzięki, że zgodziliście się przyjechać, spędziłam cudowny weekend. Może jeszcze kiedyś uda się powtórzyć…
– Może… – odpowiedziałem, choć wiedziałem, że to niemożliwe.
– Ach, cudownie było… Czuję się spełniona – to mówiąc westchnęła i złapała mnie za rękę.Pogadaliśmy jeszcze trochę. Po obiedzie, który zjedliśmy wspólnie, zebraliśmy się do pokoju, musieliśmy się spakować. Madzia na sam koniec za wszelką cenę chciała mi zrobić loda, czuła że nadchodzi koniec wyjazdu i koniec spotkań. Postawiła mi kutasa, trochę musiała się namęczyć żebym doszedł ale udało się jej – nie zdziwiło mnie to. Zalałem jej gardło, co z chęcią połknęła.
Nieco później wsiedliśmy w auta, ja sam, oni w trójkę i ruszyliśmy do Wrocławia. Z Magdą kontakt mi się urwał, nie spotykaliśmy się już na seks schadzki, Dorotę raz mijałem w centrum handlowym ale udawała, że mnie nie zna, choć dostrzegłem błysk w jej oku. Karola nigdy więcej nie spotkałem.
To był cudowny czas, niesamowity romans z moją sąsiadką Magdą. Przekroczyłem bariery życia intymnego, o których nigdy bym nie marzył. Sądziłem, że w moim erotycznym życiu nic lepszego mnie już nie spotka.
Wtedy jeszcze nie wiedziałem, jak bardzo się mylę.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Piotrek To koniec historii o Piotrku i Magdzie. Jeśli komuś podczas czytania zrobiło się mokro lub twardo – opowiadanie spełniło swoje założenie. Pozdrawiam.
-
Szybki strzal
Wyjątkowo się postarałem i na wyjazd służbowy do Wrocławia zabrałem całą walizkę ciuszków. Planowałem załatwić sprawy firmowe, a następnie skorzystać z uroków nocnego życia. Tak naprawdę pragnąłem głównie twardego kutasa , który w końcu zajmie się moją pupą.
W swoim miasteczku nie mam szans na przebieranki i szaleństwa w klubach. Staram się nie ujawniać i korzystać z życia tylko podczas delegacji. Dlatego rozpisuję je głównie na piątki i poniedziałki tak żeby bez zbędnych pytań zwiedzać najlepsze miejsca.
Wieczorem wydepilowałem i nasmarowałem balsamem całe ciało. Byłem tak podniecony, że musiałem pobawić się chwilę dildo żeby zeszły ze mnie emocje. Następnie delikatny makijaż i ciuszki. Czarne pończochy z pasem , sandałki na 10cm obcasie i mała czarna. Przy 175cm wzrostu i smukłych nogach robiło to wrażenie.
Na dobry początek jeszcze w pokoju delikatny drink , zdjęcie na Insta , gorący czat z wiernym fanem , który chyba cały dzień czeka na nowe zdjęcia swojej Gabi.
Nie zdążyłem dojść do winy gdy zauważyłem na korytarzu wysokiego bruneta. Nie mógł oderwać oczu od moich długich nóg i wcale tego nie ukrywał. Uśmiechnąłem się do niego i delikatnie podwinąłem spódnicę , żeby mógł zobaczyć wykończenie pończoch. Chyba pomyślał , że jestem osobą do towarzystwa albo po prostu zwykłą kurwą szukającą okazji na zarobek bo od razu ruszył w moją stronę.
Okazało się , że to obcokrajowiec , na szczęście mówiący doskonale po angielsku. Spytał czy nie mam ochoty na drinka w jego pokoju. Odparłem, że owszem ale tylko jeden szybki bo spieszę się na miasto. Chciałem być niegrzeczną kurwą i powiedziałem , że szybki drink kosztuje 100Euro a on zgodził się bez wahania.
Od razu po wejściu do pokoju zaczął mnie całować i masować moją pupę. Ssałem jego język i zacząłem rozpinać rozporek. Klęknąłem przed nim w przedpokoju i wyciągnąłem jego kutasa. Wepchnął mi go od razu głęboko do gardła i zaczął posuwać mnie w usta. Jego kutas był delikatnie słony i chciałem się nim pobawić dłużej ale po minucie wytrysnął mi prosto do buzi. Połknąłem całość i wylizałem do końca. Skasowałem 100Euro , dostał buziaka w policzek i ruszyłem w miasto z pełnym portfelem.
A noc dopiero się zaczynała…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Gabi -
Przyjacielska przysluga, cz. 4
Następne dwa dni upłynęły znacznie spokojniej. Tomek częściowo przywyknął do zaistniałej sytuacji. Wieczorne wymiany zdań i gorące zdjęcie pomagały w tęsknocie, a akceptacja sytuacji i wiara w wierność żony pomagały wrócić do normalnego snu. Trzeciego popołudnia, kiedy zaczął zbliżać się ten moment w ciągu dnia gdy Justyna wracała z plaży i zaczynała przygotować się do nocnej imprezy – Tomek złapał się na tym że bez przerwy zerkał na komunikator w telefonie. Szybko przyzwyczaił się do gorących fotek swojej żony wysyłanych w czasie przygotowywania się do nocnych eskapad. Poczuł się jak na samym początku związku, kiedy nie mieszkali jeszcze razem i z utęsknieniem czekali na jakąkolwiek wiadomość od ukochanej. Na szczęście Justyna nie kazała mu długo czekać. Telefon zawibrował, a na chacie pojawiła się wiadomość: Jak tam kochanie? Gotowy na dzisiejszą fotkę? Ostrzegam, będzie ostra – wiadomość została skwitowana zadziornie spoglądającym emotikonem. Stęskniony mąż odpisał natychmiast, że jest gotowy i błagał żeby nie kazała mu dłużej czekać. Po krótkiej chwili telefon oznajmił, że jedno kliknięcie oddziela go od podziwiania cudownego ciała jego pięknej żony, wystrojonej na nocne szaleństwo. To co zobaczył rzeczywiście go zaskoczyło. Na zdjęciu zobaczył swoją żonę, a obok niej, na wieszaku wisiała błyszcząca, bardzo krótka kiecka. Natomiast Justyna była całkiem naga, a kadr nie pozostawiał wiele miejsca dla wyobraźni. Jedną dłonią przeczesywała sobie zadziornie włosy, a drugą dotykała swojego biustu. Nie zasłaniała tylko go dotykała – dobrze wiedziała jak bardzo kręci go to, jak w czasie seksu lub gry wstępnej zajmuje się swoimi cyckami. Jej spojrzenie sugerowało, że nie tylko on jest bardzo stęskniony i napalony. Spojrzał na jej cipkę, była świeżo wygolona. Widok jej ciała niesamowicie go podniecił.
– Podobam Ci się kochanie? Bo coś zamilkłeś.
– Oniemiałem. Podniecasz mnie jakbyśmy dopiero zaczęli ze sobą chodzić a to było moje pierwsze spojrzenie na twoje ciało. Nie wytrzymam już, wracaj do mnie kochana.
– Już niedługo, ale teraz muszę się ubierać bo Patryk czeka. Napiszę jak wrócimy, kocham Cię :* – Minęło trochę czasu zanim Tomek ochłonął po pierwszym wrażeniu, kiedy zdał sobie sprawę z jednej rzeczy. To nie było selfie…
– Kochanie, mogę mieć jedno pytanie?
– Jasne. Co tam?
– Kto robił to zdjęcie? – chat na chwilę zamilkł. Po kilku minutach telefon zadzwonił. W głosie żony dominowało zakłopotanie.
– Aj kochanie. Posłuchaj, jest coś o czym miałam Ci powiedzieć, ale nie wiedziałam jak, a potem nie było okazji. Widzisz… Przedwczoraj na imprezie trochę przesadziłam z alkoholem…
– Justyna? Ja ci ufałem, wiesz?
– Kochanie, to nie to. Po prostu trochę straciłam orientację i Patryk o mnie zadbał. Doprowadził mnie do mieszkania i chciał pomóc w przebieraniu. Ale on myślał, że pod kiecką mam bieliznę, przygotował mi koszulę nocną, rozpiął sukienkę… naprawdę zadbał o to, żeby nie naruszyć mojej prywatności…
Chcę tego słuchać dalej? – rzucił zupełnie zbity z tropu Tomek, ale wiedział, że chce.
– Chcesz. I powinieneś wiedzieć. Pod kiecką nic nie miałam, wiesz to była ta sukienka z odkrytymi plecami. No i zobaczył mnie nago. Kochanie?
– Cóż, to nie twoja wina, ani jego. – drugą część zdania wypowiedział z większym trudem – I co było dalej?
– Szczerze mówiąc nie pamiętam tego. Obudziłam się w koszuli nocnej. Wiem jedno – do niczego nie doszło. Po prostu widział mnie nago. Rano o tym rozmawialiśmy, powiedział że nie chce żebym czuła się z tym niekomfortowo. Słuchaj, ja wiem że nie wzbudzam jego pożądania.
– Skąd ta pewność? Zresztą nieważne, co się stało to się stało. I co dalej?
– Rano wybieraliśmy się na plażę. Śmialiśmy się, że skoro już mnie zobaczył nago, to może skorzystamy z propozycji takiej pary którą poznaliśmy w pierwszy dzień na klubach. Bo widzisz, oni plażują tylko na plażach dla naturystów. Patryk powiedział, że zobaczył mnie całą, więc może to dobry pomysł, przy okazji ja zobaczę jego i będzie sprawiedliwie.
– Nie wiem co na to odpowiedzieć. Byliście na tej plaży, tak? Podobało Ci się? Podobał Ci się Patryk? Jak się w ogóle czułaś opalając się nago?
– Na początku nieswojo, ale ta druga para nas ośmieliła. Zobaczyłam że dużo ludzi tak robi i nikt nie zwraca na mnie szczególnej uwagi. Haha szczególnie że uwagę to przyciągała ta druga dziewczyna, ma cycki jak dynie. A na Patryka nawet nie zwracałam uwagi. – Tomek nie wiedział co o tym myśleć. Rozsądek podpowiadał, żeby wsiąść w samochód, jechać po Justynę i przerwać to szaleństwo. Ale mimo wszystko czuł w całej tej sytuacji niezwykłe podniecenie. Jego kobieta stająca się tak wyzwolona. Jego kobieta (wbrew jej słowom) na pewno wzbudzała pożądanie u faceta, który wie że nie może jej mieć. Justyna w tęsknocie, wokół nagich mężczyzn, która czeka na niego wiernie, a po powrocie będzie spełniać jego fantazje. Ponieważ nic nie odpowiedział, Justyna kontynuowała:
– No i dlatego poprosiłam Patryka żeby zrobił mi fotkę dla ciebie, po prostu widzimy się codziennie na plaży więc uznałam że to nic wielkiego, a chciałam wysłać ci coś ostrego…
– Ciężko mi to wszystko poukładać, ale to wszystko wydaje się logiczne, jakkolwiek szalenie by to nie brzmiało. Ale powiedz szczerze. Podoba ci się Patryk? Podnieca cię widok jego nagiego ciała? Bądź szczera, chcę wiedzieć.
– Masturbowałeś się podczas mojego wyjazdu?
– Tak.
– A ja tutaj cała płonę. Cały czas myślę o tobie, mam ogromną ochotę na seks. Oczywiście, że jego nagie ciało w pewnym sensie mnie podnieca, jest wysportowany, ma dobrą sylwetkę, a ja jestem strasznie wyposzczona i napalona. Ale wierz mi, nie zrobię nic głupiego, on też nie. Oboje wiemy że to byłby nie fair wobec ciebie, i do tego to byłby koniec mojej znajomości z nim, a tego żadne z nas by nie chciało. Więc jestem napalona, ale wyczekam do mojego powrotu i wyżyję się na tobie.
– Kocham cię.
– Ja ciebie też. Ale naprawdę muszę się już zbierać, Patryk już ubrany a ja ciągle nie haha. Odezwę się, buziaki.
Tomek został sam z myślami. Złapał się na tym, że zaczął się zastanawiać czy nie chciałby, żeby jego żona jednak uległa swojemu przyjacielowi i oddała się dzikim żądzom. Wydawało mu się, że ma jasne poglądy na ten temat, ale teraz miał wątpliwości. Ogromnie go podniecał fakt, że jego żona jest tak napalona, że wzbudza pożądanie. Jego żona jest nieziemsko gorąca, i umie nie tylko rozpalić, ale też dać niewypowiedzianą rozkosz. A widok jej drżących ud, grymasu na twarzy i dłoni ściskających piersi w agonii orgazmu sam w sobie przyprawia o palpitacje serca… myślał że wytrzyma bez orgazmu jak jego ukochana. Ale patrząc na jej ciało uchwycone na gorącej fotce zrobionej przez jej przyjaciela, który może sobie tylko popatrzeć i to wyobrażać, a on już niedługo ma szansę tego doświadczyć – doszedł po krótkiej chwili. Jeszcze parę dni i jego ukochana wróci, a wtedy oboje przepadną w rozkoszy. Nawet jeżeli tamten facet dałby jej teraz ulgę – pomyślał – nic to nie zmieni. Patrząc na kapiącą z penisa spermę zadał sobie pytanie czy naprawdę tak myśli. Nie znalazł odpowiedzi.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
XYZ -
U siostr.
Matka oddała mnie do szkoły, które prowadziły siostry zakonne gdzieś na drugi koniec kraju. Jestem tu już prawie dwa lata i nie wiem co dzieje się za murami. Biorę udział w spotkaniach chóru, śpiewać nadal nie potrafię ale to zawsze jakieś urozmaicenie dnia codziennego. Pod habitami nie wolno nam nosić niczego nawet bielizny. Jest to na tyle kłopotliwe bo natura ma swoje prawa i na widok nawet kawałka ciała którejś zakonnicy mój kutas reaguje porządnym wzwodem. Widzą to inni wieczorami sobie dogadzamy. Dziś to ja miałem okazję pomasować kutasa kolegi. Pod pozorem wspólnych rozważań przy książce przyszedł do mnie ze swoim współlokatorem. Lubię jak stoją nade mną a ja biorę do buzi ich wielkie pały. Z pietyzmem liżę ich jaja i głęboko wchodzą w moje gardło. Dziś moja kolej pomocy siostrom w kuchni także nie mogliśmy sobie pozwolić ruchanie swoich dupek. Szkoda. Szybko spuścili mi się do ust. Wyssałem wszystko do ostatniej kropelki. Poszedłem do przełożonej i dała mi mycie podłogi w sali jadalnej. W salce zaraz za krzesłem przeoryszy jest składany sprzęt. Otworzyłem drzwi i zdębiałem. W środku były dwie nagie siostrzyczki, które na mój widok pisnęły cicho i zasłoniły rękoma swoje ciała. Nie trudno było się domyślić, że właśnie przerwałem ich lizanie swoich cipek. Wciągnęły mnie do środka i szybko zamknęły za mną drzwi. Bez zbędnego gadania jedna z nich podciągnęła mi habit i chwyciła moją już dorodnych rozmiarów pałę nadziewając się na nią ustami. Druga kucnęła za mną i zaczęła lizać mój otworek. Co za cudowne uczucie. Długo nie musiały się męczyć bo zaraz trysnąłem na nie gorącą spermą. Jedna z drugiej łapczywie zlizały wszystko. To nie był jednak koniec bo postawiły mi kutasa znowu do pionu. Położyły mnie na zimnej podłodze i po kolei dosiadały mnie swoimi gorącymi cipkami. Po około kwadransie spuściłem się znowu. Byłem już wyczerpany i nie miałem siły na nic więcej. Bez słowa wypchnęły mnie za drzwi. Dobrze, że złapałem szczotkę bo praca w jadalni mnie nie ominie. Nawet mnie nie zdziwiło, że końcówka trzonka była śliska. Zabrałem się za swoją pracę i habit mi się ocierał o zmęczoną główkę. Po skończonej robocie udałem się do swojego pokoju i od razu się położyłem. Szybko zasnąłem. Zdaje się zacznę na ochotnika zgłaszać się do sprzątania.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tytus deZoo -
Jednak mnie zdradzal.
Od jakiegoś czasu podejrzewałam męża i zdradę. Po prostu czułam zapach innej kobiety w domu. Pewnego południa zaczęłam się pakować bo miałam delegację do Łodzi. Poprosiłam męża by mnie odwiózł na dworzec. Nie wsiadłam do pociągu tylko komunikacja wróciłam do domu. Jego jeszcze nie było w domu. Usiadłam w sypialni i nasłuchiwałam odgłosów w mieszkaniu. No pewnie, że przyszedł i to w towarzystwie kochanki. Drzwi do salonu były lekko uchylone i wszystko widziałam. Piękna kobieta i to wyższa ode mnie, dużo młodsza o cudownej figurze. Nawet nie domyślili się że są obserwowani. Gdy wyszłam z sypialni oboje byli już zupełnie nadzy. Klęczała przed nim a on trzymając ją za głowę głęboko wchodził w jej usta. Jakby mnie nie było. Bylibyśmy zajęci, że niepostrzeżona przeszłam za plecami męża i zamknęłam drzwi wejściowe na klucz wyciągając go z zamka i chowając do kieszeni. Dopiero teraz mnie dostrzegli. Ich miny wyrażały cały wachlarz odczuć. Od zaskoczenia przez panikę aż do bezsilności. -widzę, że pani podoba się kutas mojego męża. Urywane słowa, bełkot i różne odgłosy wydobywały się z ust męża. -kochanie, porozmawiajmy. -nie mamy o czym dyskutować. Skoro zaprosiłeś panią do naszego domu to teraz pani z nami zamieszka przez najbliższe dni. Uznam ją za pomoc domową i będzie wykonywać absolutnie wszystko co jej każę. Musi zapracować na swój pobyt tutaj. -co masz na myśli kochanie? -nie mów do mnie kochanie tylko proszę pani. Zaraz się przekonasz. Niewykonanie jakiegokolwiek polecenia i zostajesz w samych skarpetkach. Wszystko ci zabiorę. Mieszkanie i tak jest moje. Zaczynamy od tej chwili. Poszłam do kuchni. Z lodówki wyjęłam butelkę wódki i zrobiłam sobie drinka z colą. Mąż przyszedł pomostu minutach. -zgadzam się. -oznajmił. -nie zgadzam się a zgadzamy się proszę pani. Wstałam zza kuchennego stołu i poszłam do salonu. Postawiłam szklankę z napojem na ławie. Ona siedziała na sofie, była już ubrana. Na ich oczach zaczęłam się rozbierać pozostając tylko w bieliźnie. -pani ubranie nie będzie potrzebne przez najbliższe trzy dni. Od teraz będę się do pani zwracać Kasia. Niepewna co usłyszała zaczęła powoli się rozbierać. Podeszłam do regały i z szuflady wyjęłam niebieską tabletkę, którą kazałam połknąć małżonkowi. W akcie łaski mając czas na zadziałanie specyfiku kazałam Kasi pójść do kuchni i przygotować wszystkim drinki. Poszła natychmiast i za chwilę każde z nas miało pełną szklaneczkę. Usiadłam na sofie. -teraz Kasia mnie rozbierze i bardzo dokładnie, podkreślam, bardzo dokładnie wyliże moją cipę a ty będziesz patrzył. Niczym rasowa kurwa zabrała się za rozbieranie mnie. Potem klęknęła między moimi nogami i zaczęła je całować. Z każdym pocałunkiem była bliżej mokrej już z podniecenia cipki. Kasia się rozkręcała i już z ochotą lizała, ssała, podgryzała moją cipkę. Długo musiała pracować zanim fale rozkoszy przeszyły moje ciało. Kutas męża urósł do imponujących rozmiarów i zapragnęłam wziąć go do buzi jak za dawnych czasów. Gestem nakazałam mu podejść. Chwyciłam go mocno za worek i obcięłam ustami tego potwora. -nie przerywaj – zwróciłam się do Kasi i niczym wygłodniała lwica robiłam loda mężowi. Sama maltretowałam sobie gardło jego kutasem nie zwalniając uścisku worka. Język Kasi tańczył na cipce a ona ze swojej strony dołożyła jeszcze palce, które wkładała mi do środka i energicznie drażniła mój punkt G. Kolejny orgazm zaczął rzucać moim ciałem. Zwolniłam uścisk worka. Wstałam, na sofie posadziłam męża i na stojącego jak drut kutasa nadziałam się anusem eksponując ten widok oczom Kasi. Sięgnęła ręką do swojej cipki. Podrażniła łechtaczkę, włożyła sobie palce głęboko a potem oblizała je. Wciąż podskakując na kutasie gestem kazałam jej się zbliżyć. Stanęła obok mnie. Sięgnęłam do jej jędrnych piersi i ścisnęłam jej sutek bardzo mocno. Zataczała z bólu ale widać było, że jej się to podoba. Zaczęłam palcami penetrować jej pochwę co chwila oblizując palce bądź spawając jej do oblizania. Zaczęłam się na niej wyżywać i coraz mocniej ściskałam jej łechtaczkę powodując, że podskakiwała zapewne już z silnego podniecenia. Mąż już zrobił się silnie spocony. Zeszłam z niego i przyjęłam pozycję na pieska. On klęknął za mną. Pokierowałam kutasa tym razem do pochwy. Kasi kazałam położyć się pode mną i wsunąć tak by lizała moją ruchaną cipkę. Sama miałam przez soba jej wyeksponowaną, mokrą cipkę Zabrałam się za jej lizanie czując jak ona ssie mi łechtaczkę równie mocno jak ja jej. Już po chwili zaliczyłam następny orgazm. I to jaki!!! Mąż nawet na moment nie zrobił sobie przerwy. Poczułam jak potężna dawka jego spermy zaczęła wypełniać mnie całą. Wyszedł ze mnie. Teraz kazałam mu się położyć na plecach. Kasi rozkazałam wyczyścić jego kapiącego jeszcze kutasa do sucha a sama kucnęłam nad jego twarzą. Wszystko co we mnie wpompował wylałam do otwartych ust. Przez chwilę protestował ale zaraz posłusznie przyjął cały ładunek i dodatkowo wylizał mnie powodując nadejście fal rozkoszy. Spojrzałam na zegar. Było już po dwudziestej trzeciej. Zarządziłam kąpiel. Po kolei korzystaliśmy z łazienki. Zapewne kiedy ja byłam pod prysznicem oni rozmawiali. Miałam nadzieję, że nie znaleźli kluczy i kobieta nie uciekła. Gdy wyszłam oboje siedzieli na sofie. -idziemy teraz spać. Zabrzmiało jak rozkaz. Kasia i ja poszłyśmy do sypialni a mąż posłał sobie na sofie. -to był pierwszy dzień i czekają nas jeszcze dwa. Jutro urozmaicimy sobie dzień. Będzie bardziej ciekawie. W głowie miałam już plan, z którym zasnęłam.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tytus deZoo -
Jan
A ja mu przysięgałam dwa lata temu. Już po roku zaczął mnie zdradzać. Doskonale obytym wiedziałam. Kobieta wyczuje jak chłop chodzi na bok. Chciałam się jakoś zemścić. Nakryć go na zdradzie. Długo mi się to nie udawało. Postanowiłam, że ja dobrze zdradzę. Należy mi się jakieś porządne dymanko. Podzieliłam się tym z moją koleżanką z pracy. To ona skontaktowała mnie z Janem. Jan to podobno niezły jebaka a co najlepsze ma kolegów, którzy zgodzą się w kilku mnie przelecieć. Nabrałam potwornej chęci na to rżnięcie. Codziennie o tym myślałam. W końcu mam dopiero 25 lat. Jestem szczupłą brunetką z dużymi piersiami. Od miesięcy biorę pigułki także wpadki się nie boję. Moja cipka płonęła na samą myśl, że mogłabym dymać się z kilkoma facetami na raz. Zadzwoniłam do Jana. Powiedziałam od kogo mam jego numer. -jak chcesz by to wyglądało? Zaskoczył mnie tym pytaniem. Nie miałam jakiegoś scenariusza. Zastanawiałam się tylko czy on będzie miał jakiś lokal. -posłuchaj, mój mąż mnie od dłuższego czasu zdradza. Ja chce by w końcu ktoś się zajął mną. Marzę i dymaniu mnie przez trzech czy czterech hojnie obdarzonych samców. -to możesz mieć zapewnione. Dla twojego komfortu wszyscy możemy być zamaskowani by w przyszłości uniknąć niepotrzebnych spojrzeń na ulicy. Dla pikanterii możemy to zrobić w miejscu publicznym jeśli masz na to ochotę. -maski tak, miejsce publiczne raczej nie. -źle się wyraziłem, jako miejsce publiczne miałem na myśli jakiś lasek czy oddaloną od miasta łąkę. Pasuje? -lasek bardzo mi pasuje. -ustal termin byśmy nie trafili na „te” dni. W głowie policzyłam kiedy mi się okres kończy. Wyszedł mi początek przyszłego tygodnia. Mieliśmy już wszystko ustalone łącznie z „adresem” i jak mnie poznają. Przez te kilka dni patrzyłam na męża jak na zło wcielone. Duma mnie rozpierała, jak tylko pomyślałam o zemście. Duma to mało. Moja cipa na samą tą myśl robiła się mokra. We wtorek przed południem wyszłam z domu w ustalonym ubiorze. Lasek był już za miastem i niewielu ludzi tu było. Z daleka zobaczyłam rosłego mężczyznę. Miał maskę na głowie jakiegoś aktora ale za cholerę nie pamiętam jak się ten aktor nazywał. -Jan? Spytałam półgłosem. -Jan i trzech kolegów. Wolisz romantycznie czy jakby miał to być gwałt? -Ani jedno ani drugie. Z największą przyjemnością przyjmę wasze kutasy w każdy mój otwór. Jeśli będziecie mi kazali zachowywać się jak dziwka to zrobię to. -zatem ustalone. Rozbieraj się tu do naga. Rzeczy włóż do tej siatki. Bez gadania wykonałam jego polecenie. -ładniutka jesteś. Niejeden by cię chętnie przeleciał. -liczę na to. Wskazał mi kierunek i szedł za mną. Nie spodziewałam się długiego spaceru. Z daleka widziałam ludzi idących w naszym kierunku ale ku mojemu zdziwieniu nie mieli masek na głowie. Mijali nas jacyś ludzie. Pary czy osoby starsze. Patrzyli na mnie i komentowali pod nosem moje zachowanie. Robiłam się coraz bardziej mokra i podniecona. -daleko mam tak paradować z gołą dupą? -nie. Skręć tu w lewo. Przeszliśmy może ze 100m i wśród drzew i krzaków ukazali mi się jeszcze czterech mężczyzn w maskach. Dotarłam na miejsce ale byłam zaskoczona tą ilością. Wszyscy byli w ubrani tylko od pasa w górę. Ich sprzęt wisiał między ich nogami. -działamy panowie. Rzucił Jan do pozostałych mężczyzn, którzy na to hasło zaczęli masować swoje kutasy. Kucnęłam przed jednym i chwyciłam jego pałę. Sutki mi stwardniały. Z cipki kapało. Zapowiadało się fantastyczne ruchanko. Ssałam mu kutasa trzymając w następnego w drugiej ręce. Jeden z nich zaczął szczypać moje piersi i wykręcać sutki. Któryś sięgnął do mojej cipki i zanurzył w niej palce. Potrząsnął nią energicznie i oblizał palce. Po kolei brałam każdego do ust. Nie liczyłam rąk, które mnie macały. W końcu ktoś zaczął wchodzić we mnie od tyłu. Chwycił mnie za biodra i energicznie mnie dymał. Czułam się coraz bardziej odprężona. Bardzo tego potrzebowałam. Obracano mnie w różnych kierunkach i nadziewali mnie na kutasy. Jednocześnie ssałam czerwone duże pały. Lizałam je a nawet ostro zaczęłam wkładać je do gardła. Zaczęłam dziczeć. Zachowywałam się jak niewyżyta suka. Raz na stojąco, raz na klęczkach. Prawie bez przerwy moja cipa była ruchana. Przyszedł czas na podwójną penetrację. A to siadałam na kutasie a drugi jednocześnie wdzierał się w mojego anusa. Podnoszono mnie do góry i nadziewali mnie jednocześnie na dwie pały. Nie liczyłam czasu. Było mi fantastycznie. Po jakimś czasie dwóch zawisło nad moją twarzą i trzepiąc sobie zaczęli spuszczać mi się na twarz, włosy i piersi. Potem następni kazali otworzyć usta i wysunąć język co robiłam natychmiast. Ciepła, lepka sperma zalewała mi usta. Wszystko połykałam tak by widzieli. Myślałam, że nadchodzi koniec tej zabawy ale oni mieli inne plany. -to nie koniec maleńka. Czas na drugą rundę. Po godzinie ciało zaczęło odmawiać mi posłuszeństwa. Już mnie bolała cipa, dupka i wykręcane i szczypane piersi. Myślałam, że tracę przytomność. Nic takiego nie nastąpiło. W dalszym ciągu wyzywali się na mnie. Już ruchali mnie jak szmatę. Skąd oni mają tyle siły? Czerwień tarczy słońca wskazywał, że zbliża się wieczór. Całe moje ciało było pokryte ich spermą. W każdego otworu wylewała się ta cudowna maź i skapywała na leśne runo. Koniec. Panowie byli spoceni. Ja też. Zapewnili mi możliwość obmycia się. Miło z ich strony. Jeszcze trochę czasu minęło zanim się wszyscy uspokoili i ubrali. Panowie się rozeszli a Jan odprowadził mnie do autobusu. Dopiero w czwartek byłam w stanie przyjść do pracy. Podziękowałam koleżance a ona się uśmiechnęła. -sama korzystam z ich usług conajmniej raz w miesiącu. -co ty powiesz. Myślę, że i ja nawiążę z nimi dłuższą współpracę.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tytus deZoo -
Rowy
Czytam opowiadania dotyczące relacji matek z synami i po kilku zdaniach wiem od razu , że większość to fantazje. Moja historia jest prawdziwa i zaczęła się kilka lat temu. Mąż zostawił mnie i sześcioletniego syna po 8 latach małżeństwa. Cały świat mi się zawalił . Żeby jako tako żyć, musiałam dodatkowo pracować. Nie miałam czasu dla siebie , na romanse i przygody. Na początku byłam zrażona do mężczyzn i nie szukałam z nimi kontaktu. Potem przyszły przyzwyczajenie i niechęć do zmian. Do czasu… Biologii kobiety nie można oszukać i w okolicach czterdziestki zaczęłam odczuwać coraz większy popęd seksualny. Na początku wystarczała mi moja własna ręka , potem wibrator i inne gadżety. To , że dużo pracowałam , nie znaczy, że jestem zaniedbana. Jak każda kobieta chciałabym coś u siebie poprawić, ale uważam siebie za atrakcyjną i miałam kilka mniej lub bardziej udanych przygód z mężczyznami.
W międzyczasie syn dorósł i był już w ogólniaku. Zawsze mieliśmy ze sobą bardzo dobry kontakt, opowiadał mi o swoich koleżankach, dziewczynie. Na początku trzeciej klasy ( wtedy była to klasa maturalna ) rozstał się ze swoją dziewczyną . Z żalem opowiadał, że była niedojrzała, infantylna, że od dłuższego czasu denerwowała go. W pewnym momencie w żartach (?) stwierdził, że jego pragnieniem jest dojrzała kobieta, taka jak ja. Roześmiałam się na to i wydawało mi się, że zapomniałam o tym , co powiedział. Tak jednak nie było. Coraz częściej podczas zabaw z wibratorem fantazjowałam o jego kolegach. Po studniówce powiedział mi w tajemnicy, że jedna z dziewczyn nie ukrywała ,że na balu nie miała na sobie bielizny. Stwierdził, że miała największe powodzenie tego wieczoru, choć on nie wierzy, że rzeczywiści nie miała majtek. Uśmiechnęłam się w duchu i przypomniałam sobie swoje młodzieńcze lata, gdy także ja czasami chodziłam bez bielizny. Od tej pory zaczęłam inaczej patrzeć na mojego syna, widziałam w nim młodego, pobudzonego seksualnie mężczyznę. Nie wiem dlaczego, nie wiem, co się stało , ale sama zaczęłam raz po raz chodzić bez majtek. Oczywiści nikt o tym nie wiedział i nie domyślał się, a już na pewno mój syn. Jednak … zaczęła mnie podniecać świadomość, że np. stoję tak obok syna , albo siedzę naprzeciw niego podczas obiadu i dodatkowo rozchylam nogi. To była taka moja gra, tylko na mój użytek i tylko ja o niej wiedziałam.
Po maturze postanowiłam wynagrodzić synowi zdane egzaminy i zaproponowałam wakacyjny wspólny wyjazd nad morze , do Rowów. Dość regularnie to robiliśmy, ale zdawałam sobie sprawę, że tym razem to może być ostatni lub jeden z ostatnich wspólnych wyjazdów. Mój syn jest już dorosły i znajdzie sobie towarzystwo swoich rówieśników. Ponownie udało się nam zarezerwować nasz ulubiony pensjonat we wschodniej części miasta. Byliśmy tam już kilka razy i korzystaliśmy z plaży znajdującej się 1-2 kilometry w stronę Łeby. Syn lubił tak daleko chodzić , bo kawałek dalej była plaża naturystów i mógł sobie popatrzeć ;-))) . Ja z kolei lubię opalać się toples i na tamtej plaży nie zdarzyło się, by ktoś robił jakieś głupie uwagi, jak zdarzało się np. w Grzybowie. Pierwszego dnia wszystko było jak zawsze- ja opalałam się , syn spoglądał na prawo ku naturystom. W końcu zażartowałam, że jak chce, to możemy następnego dnia pójść kilkaset metrów dalej i będzie miał lepszy widok. Zaczerwienił się , ale po chwili powiedział, że trzyma za słowo. Teraz to chyba ja się zaczerwieniłam, a już na pewno zareagowała moja muszelka… Cała reszta dnia minęła normalnie, nic się nie zdarzyło. Wieczorem w łóżku zastanawiałam się , co ja powiedziałam i jak zareagować , gdy będzie jednak chciał iść na tę plażę. Ze zdziwieniem zauważyłam, że praktycznie cały czas jestem podniecona i cały czas pod kołdrą delikatnie masuję swoje łono…
Rano syn wstał jak nigdy wcześniej i poszedł zrobić zakupy na śniadanie. Podczas śniadania przypomniał mi, dokąd obiecałam pójść. Najpierw chciałam się wymigać, wykpić, ale widząc jego pewność siebie i zadziorność , coś we mnie się przełamało i postanowiłam , że dzisiaj to ja będę rozdawała karty i to ja będę go peszyć. Rozpoczęła się z pozoru niewinna gra, jakieś przekomarzania, pytania o nasmarowanie pleców olejkiem itp.
Gdy doszliśmy wreszcie, to zdziwiona byłam małą ilością ludzi i ciszą. Oczywiści jesteśmy Polakami i jako tacy mieliśmy parawan. Razem z synem rozłożyliśmy wszystkie nasze rzeczy, koc, ręczniki i… nadszedł najgorszy moment. Od zawsze opalałam się toples, ale bez majtek miało być pierwszy raz. Chciałam być tą ,która nadaje ton, dla której wszystko jest normalne ,ale to mój syn przejął inicjatywę. Szybko całkowicie rozebrał i nagi stanął przede mną, po czym zaczął powoli mnie rozbierać. Starałam się normalnie zachowywać, coś mówić o piasku na kocu, poprawiałam okulary ; obok byli inni ludzie. Prawdę mówiąc mało z tego pamiętam, byłam oszołomiona. Jedyne co mam w pamięci, to moment, gdy syn kucnął przede mną i zaczął mi zdejmować majtki , a ja patrzyłam na jego wzwód między nogami. W ogóle się nie wstydził. Nie pozwoliłam mu nasmarować mnie olejkiem, zrobiłam to sama. Położyłam się na brzuchu i udawałam , że drzemię. Długo tak jednak nie wytrzymałam, słońce paliło , emocje też trochę opadły- obróciłam się na plecy. Pierwsze co ujrzałam , to sztywny członek mego syna. Chciałam przejąć inicjatywę i jakoś zagadać, żeby go chociaż speszyć. Powiedział, że to przeze mnie ! Jemu się podobają dojrzałe kobiety i nic nie poradzi !
Powiedziałam, że pójdziemy się wykąpać, ale najpierw ma iść on. Nie chciałam, żeby ludzie mnie widzieli z młodym facetem ze wzwodem. Tak też zrobił i po chwili dołączyłam do niego. Miałam świadomość, że zimna woda zadziała i trochę mnie to uspokoiło . Rozluźniona zaczęłam normalne zabawy w wodzie, jakieś wygłupy, wzajemne opryskiwania się. Jestem dużo niższa od syna i – gdy był na głębokiej wodzie – nie miałam gruntu. Chwycił mnie wtedy pod pachy i utrzymywał na powierzchni wody. Trochę mnie to łaskotało i prosiłam , żeby puścił, ale nie chciał tego zrobić. Zaczęłam go opryskiwać wodą, zagroził, że jak nie przestanę , to mnie zanurzy pod wodę. Nie miałam pojęcia co się za chwilę stanie. Dalej go pryskałam, a on chwycił mnie mocno pod pachami i zanurzył. Nie zanurzył – nabił na swego stojącego członka… Czułam jak penetruje mnie głęboko, jak zatrzymałam się na jego brzuchu i już mocniej nie mógł wejść w mnie.
Byłam w totalnym szoku, odbiłam się od niego, chyba nawet kopnęłam go przy tym odpychając się od niego. Bałam się spojrzeć na plażę w obawie, że ktoś zauważył, domyślił się. Na szczęście nic takiego się chyba nie stało. Przed wyjściem z wody kucnęłam na chwilę na płyciźnie, żeby ochłonąć i rozglądnąć się. Starając się iść jak najnormalniej doszłam do naszego parawanu i tu kolejny szok. Moja muszelka była całkowicie otwarta ! Nie była rozchylona, była otwarta jak książka ! Kątem oka zauważyłam zbliżającego się syna, więc szybko położyłam się na brzuchu i zaczęłam głośno płakać. W głowie kłębiły mi się tysiące myśli- przecież to jest złe, to kazirodztwo, dlaczego to zrobił ?,co dalej ?, jak się zachować ?, dlaczego jestem taka mokra i otwarta ?, co oznacza to przyjemne pulsowanie muszelki ?
Jedyne co powiedział, to przepraszał. Twierdził, że nie planował tego, że to przypadek, że nie był świadomy , co się stanie. Powiedział też, że to trochę moja wina , bo pryskałam , a on ostrzegał. A poza tym ja mu się podobam i często ma przy mnie wzwód. Początkowo nieśmiało, potem coraz odważniej głaskał moje włosy, próbował nieporadnie mnie uspokoić.
Nie wiedziałam , co robić, jak się zachować. Postanowiłam wrócić do pensjonatu. Odwróciłam się na plecy i najpierw zobaczyłam łzy w oczach mego syna , a potem jego członka we wzwodzie. Coś we mnie pękło, przez łzy uśmiechnęłam się do niego i wskazując na członka, powiedziałam, że ja też tak reaguję. Rozchyliłam nogi i zobaczył moją waginę. Spytał , czy to przez niego. Potwierdziłam , że przez niego dodając, że i dla niego. Z niedowierzaniem na twarzy zamarł na chwilę, objęłam go za szyję i pociągnęłam na siebie. Jeszcze chyba nie mógł uwierzyć i znieruchomiał na kolanach. Chwyciłam jego członka, nakierowałam w siebie i drugą ręką powoli, delektując się chwilą naciskałam jego pośladek.
Mój syn zrobił to szybko. Czułam mocne pchnięcia i uderzenia moszny o mokrą muszelkę. Tego dnia kochaliśmy się na plaży jeszcze wiele razy. Zdziwiona byłam możliwościami młodego mężczyzny. Ze swej strony nauczyłam go także wiele rzeczy. Chciałoby się powiedzieć, że cała przyjemność była po mojej stronie, ale w tym wypadku była po obu stronach.
W Rowach byliśmy jeszcze kilka dni. W pensjonacie kochaliśmy się cały czas, na plaży to samo. Zażyczył sobie, bym tam chodziła bez majtek i biustonosza, z przyjemnością to robiłam. Za każdym razem , gdy przychodziliśmy na plaże, po rozbiciu „obozu” stawałam naprzeciw niego, a on mnie rozbierał.
Od tego czasu minęło kilka lat. Syn kończy studia , ale stara się jak najczęściej wpadać do domu. Kochaliśmy się w przymierzalni, w kinie, na ostatnim miejscu w autobusie, na biurku, w windzie, w lesie, w rzepaku, w wodzie ( powrót do korzeni ;-))) ). Mamy swoje zwyczaje, które uwielbiam- np.oglądając TV siedzę między jego nogami , a on bawi się moimi piersiami i muszelką. Gdy jestem zmęczona, proszę go o masaż , ale przedtem robię mu loda i każę spuścić się na twarz, żeby zrobić sobie maseczkę z jego nasienia ( polecam ! ).
Syn nie wie, ale gdy jego najlepszy kolega nie dostał się na studia , to także on został moim kochankiem ;-).
Wiem, że teraz posypią się gromy na moje postępowanie. Darujcie sobie, nikomu krzywdy nie zrobiliśmy. Dzieci nie mamy i nie będziemy mieć. Jedyne co mamy, to nasze szczęście, rozkosz i cudowne wspomnienia.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
I.Nowak -
Pierwszy raz jako pies cz.5
Dwa tygodnie. Od dwóch tygodni nie miałem orgazmu i z każdym kolejnym dniem było coraz gorzej, chociaż nie sądziłem że to możliwe. Co parę dni Pani pozwalała mi na zrujnowany orgazm. Przykuwała mnie pod prysznicem z rękoma nad głową, ściągała klatkę i wystarczyło parę ruchów dłonią, abym doszedł z głośnym jękiem na ustach. Przerywała w idealnym – okrutnym – momencie, przez co nie odczuwałem żadnej przyjemności ani spełnienia. Potem oblewała mnie zimną wodą, żeby moja erekcja kompletnie znikła i ponownie wracałem do klatki.
– Pomożesz mi, czy dalej będziesz tak stał i się gapił – zapytała Pani, patrząc na mnie z uniesioną brwią.
– Przepraszam, Pani – odpowiedziałem natychmiast, karcąc siebie w myślach za odpływanie myślami gdzie indziej. Nie było łatwe skupić się na teraźniejszości, kiedy cały czas myślałem tylko o jednym. Kiedy w końcu będę mógł dojść.
Podszedłem do niej i szybko rozpiąłem pozostałe guziki jej białej koszuli. Zsunęła ją z ramion prosto na ziemię, przez co musiałem się schylić, aby ją podnieść i wrzucić do prania. Głośne echo rozniosło się po łazience, kiedy jej dłoń zetknęła się z moim pośladkiem. Z wymownym westchnieniem zdjęła resztę ubrań i rozpuściła włosy.
Wyglądała jak bogini. Pragnąłem całować i pieścić jej krągłości, sprawić jej nieziemską przyjemność. Marzeniem byłoby poczuć jak mięśnie jej cipki zaciskają się na mnie, kiedy dochodzi, taka władcza, taka piękna…
– Jesteś dzisiaj bardzo nierozgarnięty – powiedziała, układając się wygodnie w wannie pełnej wody. W jednej chwili rysy jej twarzy wyraźnie się rozluźniły, kiedy w końcu mogła sobie pozwolić na chwilę relaksu – Powinnam ci pomóc? – zapytała niewinnym tonem. Przełknąłem ciężko ślinę, wiedząc że na pewno nie ma nic niewinnego na myśli.
– Nie trzeba, Pani.
Wrzuciłem resztę ubrań do kosza na pranie i nalałem do kieliszka jej ulubionego wina. W powietrzu roznosił się zapach lawendy z kuli do kąpieli, którą wrzuciłem wcześniej. Zaproponowałem Pani relaksującą kąpiel, widząc jak bardzo była zestresowana po pracy. Zgodziła się prawie natychmiast, każąc mi wszystko przygotować.
– Mogę cię wymasować, Pani? – spytałem cicho, klękając za jej głową.
– Możesz – padła krótka odpowiedź.
Położyłem dłonie na jej ramionach, gładząc delikatną skórę pod moimi palcami. Z czasem zacząłem zwiększać nacisk, wyczuwając spięte mięśnie i przynosząc im ulgę. Czując się wyjątkowo pewnie, co chwilę składałem drobne pocałunki na jej ramionach i karku. Zadowolone westchnienia mojej Pani były największą nagrodą, o jakiej mogłem pomarzyć. Z wyczuciem masowałem jej kark i ramiona, widząc jak z każdą chwilą upływa z niej stres, zastąpiony błogim spokojem.
Z trudem przełknąłem ślinę, kiedy Pani chyba zaczęła się dotykać. Przymknęła oczy, rozchyliła kusząco wargi i co chwilę jęczała, zaciskając palce jednej ręki na kieliszku wina. Spojrzałem w dół, aby widok jej ciała przykrytego pianą mnie nie rozpraszał, ale to był błąd. Zobaczyłem swoje przyrodzenie – nabrzmiałe, zaczerwienione, marzące o wyjściu z metalowego więzienia. Zagryzłem wargę, starając skupić się na delikatnym masażu. Jeśli niczego nie spieprzę, możliwe że będzie mi dane dzisiaj dojść. Nawet zrujnowany orgazm wydawał się w tamtym momencie kuszącą opcją.
– Wystarczy – mruknęła Pani, pogrążona we własnej przyjemności – Zrób mi masaż stóp. Od tych szpilek strasznie mnie bolą.
– Oczywiście, Pani – odpowiedziałem ze ściśniętym gardłem.
Na czworaka przeszedłem do drugiego krańca wanny, z ulegle pochyloną głową klękając przy stopach mojej Pani. Oparła nogi o brzeg wanny, dzięki czemu nie musiałem zanurzać rąk w wodzie. Oraz mogłem użyć moich ust i języka, do najlepszego masażu stóp, na jaki było mnie stać.
Zignorowałem pieczenie w kolanach od długiego klęczenia na twardych kafelkach. Kciukami ugniatałem podeszwę stopy, od pięty aż po palce. Robiłem małe kółeczka, starając się wyczuć co najbardziej podobało się mojej Pani. Dużą uwagę poświęciłem zadbanym palcom, zanim przeszedłem dłońmi do masowania kostki.
Składałem miliony malutkich pocałunków na górnej części raz jednej, raz drugiej stopy. Nigdy nie byłem wielkim miłośnikiem tej części ciała, ale poczułem jak klatka ponownie boleśnie hamuje moją erekcję. Jęknałem cicho na nacisk, jaki metalowe pręty wywierały na mojego członka. Ile bym oddał, za uwolnienie go z tego więzienia lub jakikolwiek dotyk…
– Wystarczy. Nalej mi więcej wina – polecenie mojej Pani wyrwało mnie z myśli.
Posłusznie napełniłem kieliszek, po czym uklęknąłem koło wanny, czekając na dalsze rozkazy. Oczy miałem skierowane na podłogę, więc tylko ze słuchu wiedziałem co się dzieje. Westchnienia i gardłowe pomruki Pani sprawiały, że musiałem wykorzystać wszelkie zapasy silnej woli, aby pozostać w pozycji i się nie dotknąć.
Po długich minutach, które wydawały się trwać wieki, Pani skończyła swoją relaksującą kąpiel. Bez słów podałem jej ręcznik, starając się zapanować nad drżącymi dłońmi. Z każdym dniem mojej odmowy orgazmu trudniej było mi się skupić na najprostszych czynnościach. Błagałem w myślach, żeby Pani nie zauważyła jak mi ciężko i nie postanowiła z tej okazji dać mi jakiejś kary.
Stając nago przede mną, położyła dwa palce pod moją brodą i nakierowała moją twarz do góry. Z rozchylonymi ustami patrzyłem prosto w jej oczy.
– Dobrze się dzisiaj spisałeś piesku – pochwaliła mnie, przez co nie mogłem powstrzymać uśmiechu – Potrzebowałam takiego odstresowania, doskonale wiedziałeś jak mi to zapewnić… Chciałbyś się jeszcze bardziej wykazać?
– Tak, Pani – odpowiedziałem automatycznie, będąc gotowym na spełnienie każdej jej zachcianki. Jedyne czego obecnie pragnąłem w życiu to zadowolenie mojej Pani. Może czasami przeradzało się to w chorą obsesję i przekładanie jej potrzeb nad moje, ale jeżeli było to chorobą, nie chciałem zostać wyleczony.
Pani uśmiechnęła się na moją odpowiedź. W jej oku pojawił się znajomy błysk. Przypięła smycz do mojej obroży i pozostając nago pociągnęła mnie za sobą. Na czworaka podążyłem za nią do salonu, gdzie uklęknąłem, czekając na rozwój wydarzeń.
Z trudem przełknąłem gulę w gardle, widząc jakie zabawki Pani przygotowała i położyła na sofie koło siebie. Nie zapowiadało się na to, aby pozwoliła mi dzisiaj dojść. Raczej zamierzała mnie trochę podrażnić i torturować, aż się jej nie znudzi.
– Leżeć.
Padłem twarzą do ziemi, na ugiętych kolanach i z tyłkiem wypiętym do góry. Przez moje ciało przechodziły dreszcze, bo do mojego kutasa nie doszła informacja, że nie zostanie dzisiaj uwolniony, a już na pewno nie zaspokojony. Pulsował w klatce, błagając o wolność a jedyne co mogłem zrobić, to zostać posłusznie w wyznaczonej pozycji i marzyć, że zadowolę moją Panią na tyle, aby nie spotkała mnie żadna kara.
Zassałem powietrze na pierwsze uderzenie pejcza na moim tyłku. Ból małymi igiełkami rozchodził się po całym pośladku i kiedy zaczął powoli znikać, spadł drugi cios. Po paru kolejnych jęczałem cicho, za każdym razem wyginając plecy w głębszy łuk. Pani oczekiwała ode mnie idealnej pozycji do każdego uderzenia.
– Liż – powiedziała, stając centralnie przede mną.
Podniosłem się trochę na dłoniach i z uwielbieniem całowałem jej stopy. Kochałem kiedy kazała mi to robić mając na sobie szpilki lub kozaki. Czułem się wtedy jak jej zabawka, którą wykorzystuje do czyszczenia swoich butów, chociaż tak naprawdę nigdy nie były brudne. Sposób, w jaki to zadanie mnie upokarzało w zawiły sposób również sprawiało mi niesamowitą przyjemność.
Jęknałem z bólu, na chwilę odrywając usta od stóp Pani i zagryzłem wargę, żeby się lepiej kontrolować. Za przerwę w wykonywaniu zadania na mój tyłek spadło pięć mocnych uderzeń, trzask rzemieni obijających się o moją skórę roznosił się echem po pomieszczeniu. Pani włożyła w nie chyba całą swoją siłę.
Z żałosnym skomleniem na ustach przywarłem wargami do stóp Pani, całując i ssąc je żarliwie. Zrozumiałem niemy przekaz – cokolwiek się nie stanie, mam pozostać w pozycji, wielbiąc boginię stojącą przede mną. Starałem się nie zostawiać na jej skórze za dużo śliny. Wiedziałem, że tego nie lubi.
Pani odeszła ode mnie bez słowa, na co cichutko odetchnąłem z ulgą. Moje pośladki piekły niemiłosiernie, domyślałem się, że są w jej ulubionym, czerwonym kolorze.
– Ręce na plecy.
Ciągle klęcząc, musiałem oprzeć twarz na policzku, żeby skrzyżować nadgarstki za plecami. Pani pokierowała moje ręce, żebym złapał się za przeciwne łokcie i założyła mi kajdanki. Dla lepszego efektu obwiązała moje ramiona liną i skróciła ją na tyle, że moje ręce były mocno wygięte do tyłu.
Syknąłem z bólu, kiedy pociągnęła mnie za włosy i uniosła moją głowę do góry. Z podłogi dumnie sterczało masywne, gumowe dildo, na które powoli opadała moja twarz.
– N-nie, proszę, Pani nie! – krzyknąłem, zaciskając usta. Co było błędem. Sprzeciwienie się mojej Pani nigdy nie kończyło się dobrze, ale strach przed brutalnym nadzianiem się na tego kutasa przyćmiło mój zdrowy rozsądek.
– Nie? –zapytała, posyłając pejcz na moje zmaltretowane pośladki. Końcówki uderzyły w moje odsłonięte jądra – Bądź grzecznym chłopcem i otwórz usta.
Pokręciłem głową na boki, na co chwyt Pani na moich włosach tylko się wzmocnił.
– Nie każ mi się powtarzać – warknęła, ponawiając uderzenie, tym razem z jeszcze większą siłą. Zapiszczałem z bólu, powoli godząc się z moim losem – Otwórz. Usta.
Chłód i władza w jej głosie nie pozostawiły mi wyboru. Z łzami wypływającymi mi na policzki rozchyliłem szeroko wargi, wysuwając język za linię zębów. Pani powoli opuszczała moją twarz, otwartymi ustami prosto na główkę sztucznego penisa. Nie zatrzymywała się po drodze, nie zważając na moje krztuszenie się. Na szczęście musiała wcześniej użyć lubrykantu, za co byłem jej wdzięczny. Nie kazała mi pieprzyć gardła na sucho.
Dopiero kiedy nosem dotknąłem podłogi, puściła moje włosy.
– I co piesku, było tak ciężko? – zapytała, sprzedając mi parę solidnych klapsów za wcześniejsze nieposłuszeństwo. Później na pewno miała czekać na mnie surowsza kara.
Nie mogłem jej odpowiedzieć z gardłem wypełnionym po brzegi. Lekko zaokrąglając kręgosłup, przeniosłem ciężar ciała na kolana, żeby unieść górną część ciała. Nie było to łatwe z rękami spiętymi za plecami, ale wystarczające, żebym mógł zrobić szybki wydech i wdech przez nos. Wstrzymywałem powietrze przez parę sekund po czym znowu z wysiłkiem wchodziłem do góry, łapiąc na oddech.
Nie wiedziałem Pani w zasięgu moje wzroku, ale wiedziałem, że była gdzieś w pobliżu. Nie zostawiłaby mnie w takiej pozycji samego, nie trudno było stracić rytm czy spanikować i przestać oddychać. Wiedza, że ostatecznie byłem bezpieczny nie za wiele pomagała. Kolana mnie bolały od ciągłego leżenia, ciągle musiałem się pilnować, żeby oddychać, a do tego dildo było trochę za duże, żebym mógł się na nie bez problemu nabić. Nieustannie czułem jak ścianki gardła zaciskają się na jego trzonie i musiałem powstrzymywać odruch wymiotny.
Jakby tego było mało, mój kutas chciał wydostać się ze swojego więzienia. Kropelka preejakulatu zbierała się na szczycie i z pomocą grawitacji spadła na podłogę. Cały trzonek pulsował, przyprawiając mnie o dreszcze i nie pozwalając chociaż na chwilę odsunąć mojej uwagi od tego, jak cholernie chciałem dojść.
Po paru długich minutach walki o oddech, Pani pociągnęła mnie za włosy do góry. Nitka śliny ciągnęła się do szczytu kutasa na podłodze, kiedy głośno dyszałem, nagle mogąc wziąć pełny oddech.
– Chciałam, żebyś dzisiaj doszedł – wymruczała mi do ucha, jej gorący oddech obił się o mój policzek. Jęknąłem zawiedziony na wiadomość o utracie szansy na orgazm – Ale ty wybrałeś bycie nieposłusznym – zacmokała z dezaprobatą – i podjąłeś decyzję za mną. Masz siłę na więcej?
– T-tak Pani – wydusiłem z siebie zgodnie z prawdą. Pozycja była niewygodna, gardło zaczynało mnie boleć, ale mogłem znieść więcej.
Otworzyłem usta, kiedy ponownie opuściła moją twarz na sterczące dildo. Zacisnąłem oczy, kiedy weszło do samego końca, uderzając wrażliwy punkt na końcu mojego gardła. Opanowałem się i rozpocząłem swój standardowy rytm na złapanie oddechu.
– Mam nadzieję, że po tym bez problemu będę mogła cię pieprzyć w usta – powiedziała na tyle głośno, że usłyszałem to pomimo uporczywego szumu krwi w uszach – Trochę treningu przyda się nawet najgrzeczniejszym chłopcom. A szczególnie tym niegrzecznym…
Przejechała opuszkami palców po moich czerwonych pośladkach. Wyrwałem się do przodu, i nie przemyślawszy konsekwencji nadziałem się głębiej na sztucznego penisa. Pani zachichotała cicho. Nie widziałem jej, więc nie wiedziałem co robi. Nie miała też na sobie żadnych ubrań, więc nie mogłem się niczego domyślić po szeleście materiału. Poruszała się niemal bezgłośnie.
Delikatnego dzwonienia metalu jednak nie mogłem pomylić z niczym innym. Zakrztusiłem się, kiedy poczułem jak otwiera i zdejmuje moją klatkę. Paznokciami podrapała moje nabrzmiałe jądra, drażniąc się ze mną. Musiałem wkładać o wiele więcej wysiłku w utrzymanie stałego rytmu i nie uduszenie się.
– Pewnie marzysz o tym, żeby dojść – zaśmiała się, ledwie dotykając mojego spragnionego kutasa – Ile to już było, tydzień? Nie, chyba dłużej.
Serce na moment przestało mi bić, kiedy założyła coś na moje przyrodzenie. Nie klatkę, nie było to aż tak zimne jak metal i w tym stanie nie dałaby rady jej na mnie założyć. Bardziej jakiś plastik albo silikon…
Jeden pstryczek później zrozumiałem. Wibrator zabuczał cicho, wysyłając ledwie wyczuwalne wibracje. Po dwóch tygodniach bez orgazmu od razu zabrało mnie to na szczyt. Nieubłagalnie zbliżałem się do granicy i po prostu nie mogłem się powstrzymać. Nie miałem jak. Wiedziałem, że zaraz dojdę, bez pozwolenia.
A raczej doszedłbym, gdyby wibracje nagle nie ustały. Zakrztusiłem się, tracąc równowagę i nabijając się głębiej na dildo. Potrząsnąłem biodrami, szukając odrobiny stymulacji, która pozwoliłaby mi dostać upragniony orgazm, ale nic takiego nie nadeszło. Sfrustrowany zapomniałem o oddechu, przez co spanikowałem próbując wziąć wdech przez zatkane gardło. Płuca zaczęły mnie palić. Napiąłem ręce, chcąc pozbyć się więzów i odepchnąć się od podłogi, ale nie mogłem. Strach zalał mój umysł.
Pani natychmiast zareagowała, podnosząc mnie za unieruchomione ręce do klęczenia. Zajęczałem z bólu, kiedy pięty wbiły mi się w pośladki. Dyszałem ciężko, przymykając oczy od nadmiaru wrażeń. Mój penis boleśnie pulsował, błagając o łaskę. Kręciło mi się w głowie, oparłem czoło o uda Pani, próbując wrócić do normalnego stanu.
Dała mi chwilę, kojąco głaszcząc mnie po włosach. Uspokoiłem się, chłonąc jej czuły dotyk.
– Już dobrze – szepnęła. Kciukiem gładziła mój policzek. Wtuliłem się bardziej w jej dłoń – Nic się nie stało.
Kładąc dłoń pod brodą, kazała mi na nią spojrzeć. Palcem muskała moje rozchylone usta. W drugiej dłoni trzymała mały kontroler, bawiąc się nim przed moją twarzą. Wraz ze zrozumieniem do czego służy przeszedł mnie dreszcz podniecenia.
Pani delektowała się moim gwałtownym sapnięciem, kiedy włączyła najniższe wibracje. Patrzyłem na nią ulegle, niemo błagając o litość. Dobrze wiedziałem, że błaganie na głos nie przyniosłoby mi nic dobrego.
Tak jak poprzednio nie potrzebowałem dużo, żeby znaleźć się na granicy orgazmu. Właściwie miałem wrażenie, że nigdy z niej nie schodziłem, cały czas byłem seksualnie sfrustrowany przez tak długą odmowę i okrutne zabawy mojej Pani.
– Nie dochodź – rozkazała, cały czas trzymając w dłoni moją twarz.
Zacisnąłem zęby próbując oddalić zbliżający się wytrysk. Mój penis boleśnie pulsował, nie musiałem na niego patrzeć, żeby wiedzieć w jakim był stanie. Brałem krótkie wdechy przez nos, napinając całe ciało, żeby wytrzymać tę torturę.
– Nie d-dam… – wykrztusiłem, czując że dłużej nie wytrzymam.
Na moje nieszczęście Pani doskonale znała moje ciało i wiedziała kiedy znajdowałem się na granicy. Wyłączyła wibrator, pozostawiając mnie tuż przed punktem kulminacyjnym. Musiałem walczyć, żeby uniknąć zrujnowanego orgazmu. Cudem mi się udało.
Poruszałem biodrami, nie mogąc usiedzieć w miejscu. Pani tylko wzmocniła chwyt na mojej brodzie, ale nic nie powiedziała. Spojrzałem na nią błagalnie, pojękując cicho. Nie wiedziałem, czy wolałem żeby włączyła wibrator, czy go zdjęła. Obie opcje były równie przerażające.
– Uspokój się. Wyglądasz żałośnie. – Z trudem opanowałem swoje ciało, pozwalając sobie jedynie na płytkie urywane, oddechy i ciche skomlenie. Nie mogłem powstrzymać drżenia ud i napierania rękami na liny. – Jak suka podczas cieczki. Tak bardzo chcesz dojść, piesku?
– Tak, Pani – ledwo wyjęczałem odpowiedź. Nie moja wina, że poniżające słowa mojej właścicielki tylko mnie podnieciły.
– Szkoda, bo jesteś pod moją kontrolą. – Ze słodkim uśmiechem nacisnęła guzik, rozpoczynając moją słodką torturę. – I nie masz pozwolenia na orgazm.
Chciałem jej posłuchać. Chciałem być posłuszny. Naprawdę starałem się powstrzymać, ale moje jęki i wiercenie przybierały na sile. Te powolne, ledwo wyczuwalne wibracje były okropne. Były wystarczające, aby jeszcze bardziej mnie frustrować. I doprowadzić do orgazmu.
Doszedłem z głośnym krzykiem, tracąc kontrolę nad moim ciałem. A raczej doszedłbym, gdyby Pani nie wyłączyła zabawki w ostatnim momencie.
– Nie! Proszę, n-nie, błagahmp!
Zakryła moje usta dłonią, każąc mi w ciszy przeżywać piekło zrujnowanego orgazmu. Kątem oka widziałem jak strużka spermy spływa po moim penisie, nie przynosząc mi żadnej ulgi. Łzy popłynęły mi po policzkach. Nie tylko zawiodłem swoją Panią, ale jeszcze nic tego z tego nie dostałem. Zero przyjemności.
– Zostań. I ani słowa.
Pani wróciła po chwili z lodem, a ja wiedziałem co to oznacza. Obłożyła nim mojego wciąż twardego penisa, żeby erekcja zeszła i żebym z łatwością mógł zmieścić się w klatce. Nie mogłem się powstrzymać przed łzami, cichymi pojękiwaniami i pieprzeniem biodrami powietrza, jakby to miało mi jakoś pomóc.
Rozwiązała mi ręce i dała chwilę, żebym rozruszał spięte mięśnie. Poczułem mrowienie w palcach, kiedy napływała do nich krew. Bezwiednie sięgnąłem do kutasa, napotykając przeszkodę z zimnego metalu. Spojrzałem z bólem w oczach na Panią, żałośnie ściskając w dłoni klatkę.
– Może następnym razem – rzuciła tylko, szarpiąc mnie za smycz. Poszedłem za nią, nie mając innego wyboru – Chociaż ten zbyt wcześnie nie nastąpi. Doszedłeś bez pozwolenia. Widocznie nie mogę ci ufać w kwestii orgazmu, więc zostaniesz w klatce przez minimum trzy dni.
– Przepraszam, Pani – szepnąłem, zwieszając głowę. Trzy dni. Nie wiedziałem jak, i czy, to wytrzymam. Nie żebym miał inne wyjście, ale będzie to dla mnie katorga.
– Nie. Jeszcze nie żałujesz wystarczająco tego, co zrobiłeś. – Spojrzała na mnie z błyskiem w oku.
Dotarliśmy do jej biura. Uklęknąłem przy jej fotelu, kiedy usiadła przy komputerze.
– Muszę jeszcze trochę popracować. Jak skończę, zaczniemy twoją karę. Cóż… przynajmniej jej część. – Podała mi sporych rozmiarów butt plug. – Załóż go. I cicho, muszę się skupić.
Jak mogłem się domyśleć, w chwili włożenia zabawki w swój tyłek, ta zaczęła wibrować, wyduszając ze mnie cichy jęk. Pani chwyciła szpicrutę, zostawiając czerwony ślad na moim udzie. Zagryzłem wargę, powstrzymując wszelkie dźwięki chcące wydostać się z moich ust. Nie pomagał fakt, że Pani sterowała wibracjami na swoim telefonie i ustawiła je na zmienne poziomy. Nie pomagało również to, że Pani wciąż była naga, pół metra ode mnie, zajęta pracą. Ignorowała mnie, przypominając sobie o mojej obecności tylko wtedy, kiedy przypadkowo wyrwał się ze mnie cichy jęk.
Poczucie winy ciążyło mi na sercu. Nie chciałem zawieść ani denerwować swojej Pani. Czekałem aż skończy pracę, klęcząc u jej boku. Nie wiedziałem, czy mam się cieszyć, że poświęci mi swoją uwagę, czy bać się nadchodzącej z tym karą.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
fucktoy_sub