Category: Uncategorized

  • Autostopem do domu czesc 3

    Agnieszka obudziła się przerażona i zlana potem. Kolejna noc z koszmarem. Od feralnej wycieczki autostopem fatalnie sypiała. Ciągle prześladowały ją sny, w których panowie z BMW wracają po więcej. Bała się tego. Strach paraliżował jej codzienność jednak jednocześnie myśli o tamtym dniu wywoływały niezdrowe podniecenie. To, co jej zrobili, jak bezpardonowo jej użyli do zaspokojenia swoich żądz i ile rozkoszy dali jej samej sprawiło, że nie była już tą samą kobietą, co wcześniej. Mimo obaw, że wrócą jej libido znacznie wzrosło. Kochała się teraz z narzeczonym prawie każdego dnia. Seks klasyczny i oralne pieszczoty, co rano stały się stałym elementem ich związku.

     

    – Gdybym wiedział, ze wizyta u mamy tak Cię nastroi to już dawno bym Cię do niej wysłał – żartował sobie Piotr.

    – Nie wiem czy to zasługa mamy czy pewnego specjalnego kutasa – odparła Agnieszka chwytając narzeczonego za fiuta. Zaczęła go powoli masować poruszając leniwie dłonią. Szkoda tylko, że nie twojego – dodała w myślach.

     

    Penis chłopaka szybko zesztywniał a dziewczyna zsunęła się w dół łóżka. Nie przestawała masować członka i zbliżyła do niego usta. Nie był duży, może nie mały, ale raczej nie dorastał do średniej. Przesunęła wilgotnym językiem po całej długości od jąder w górę, jej facet jęknął. Powtórzyła to jeszcze kilka razy a potem zaczęła delikatnie całować żołędzia. Po treningu, jaki zafundowali jej Ci faceci robieniem laski stało się dla niej czymś łatwym. Otworzyła szerzej usta i powoli wsunęła sobie całego kutasa do ust.

     

    – z nimi to było wyzwanie a ten maluszek to pestka. – przeszło przez jej myśli.

     

    Nie spieszyła się powoli wypuszczała i ponownie połykała w całości fiuta swojego narzeczonego. Bez żadnego zaskoczenia zauważyła, że już po kilku ruchach zaczyna on charakterystycznie pulsować. Przygotowała się na wytrysk i przyjęła w usta niewielki ładunek ciepłej spermy. Spojrzała facetowi w oczy i przełknęła wszystko. Pochyliła głowę i oblizała wiotczejącego kutasa.

     

    – z każdym z nich to byłby dopiero początek a z Nim na więcej nie mogę liczyć. Nawet nie chciał słyszeć o analu. Obrzydliwe, powiedział. – takie myśli nie opuszczały jej głowy. Była niezaspokojona. Przygoda z autostopem jakby coś w niej odblokowała. Chciała seksu ostrzejszego. Większych kutasów, więcej emocji. Czuła się z Tym źle. Czy jest z Nią coś nie tak? Przecież powinna zgłosić gwałt. Przecież w snach skacze z dachu albo rzuca pod pociąg kiedy tylko kończy się erotyczna część snu. A jednocześnie tęskni za nimi? Chce być znowu zerżnięta jak tania dziwka? To nie jest normalne!

     

    – dzięki skarbie! – z potoku myśli wyrwały ją słowa narzeczonego. – jesteś w tym prawdziwą mistrzynią, uwielbiam te nasze poranki. Znacznie lepiej mi się po nich pracuje. A właśnie. Pora się zbierać. – pocałował ją w czoło i wyszedł do łazienki.

     

    Weszła pod prysznic tuż po nim. Zanim jeszcze odkręciła wodę usłyszała krótkie słowa pożegnania i odgłos zamykanych drzwi. Gorąca woda popłynęła z deszczownicy na jej nagie ciało. Dokładnie się namydliła. Dłońmi docierając w każdy zakamarek swojego ciała. Masowała swoje duże piersi, delikatnie szczypała w sutki aż w końcu sięgnęła między uda. Śliskie od piany ciało reagowało bardzo mocno. Pieściła się dłonią co raz to szybciej i mocniej. W głowie huczało od wspomnień z łazienki na stacji benzynowej. Przesuwała słuchawkę od prysznica między swoimi cyckami. Z zamkniętymi oczami ni to wyobrażała sobie ni to wspominała wielkiego kutasa który w podobny sposób niedawno się po między nimi ślizgał. Podniecenie rosło i już po chwili poczuła falę rozkoszy. Tłumiąc jęki przyjemności opanowała słabość w nogach. I z uśmiechem spełnienia zaczęła spłukiwać z siebie mydliny.

     

    Ubrała się dość sprawnie. Standardowy firmowy dresscode wymagał od niej konkretnego stroju więc nie traciła czasu na wybieranie. Szpilki, ciemne rajstopy, elegancka spódnica lekko nad kolana, biała koszula na guziki i ciemny żakiet w takim samym kolorze jak dół stroju. Włosy zostawiła rozpuszczone. Zabrała torebkę i ruszyła do pracy. Zjechała windą na parter i wyszła na parking. Dobry humor po masturbacji opuścił ją chwilę później. Obok jej auta stało zaparkowane znajome BMW. A z przednich siedzeń patrzyli na Nią Marek z Grześkiem. Zalała ją fala przerażenia. Wrócili. Znowu się mną zabawią. Chciała udać, że ich nie widzi ale zaraz wysiedli z auta i z uśmiechem podeszli do niej.

     

    – Cześć skarbie! – odezwał się Grzesiek

    – Zrobiliśmy straszny błąd nie pytając o numer mieszkania. Sterczymy pod tym blokiem już 3 dzień a klatek tyle, ze trudno było Cię namierzyć. – dorzucił Marek

    – Czego chcecie, nie mam czasu, spieszę się do pracy. – wyrzuciła z siebie jak z automatu Aga.

    – Spokojnie, mała. Bez paniki. Przecież nie zabronimy Ci pracować. Chcieliśmy się tylko przywitać, powiedzieć, że tęsknimy za Tobą. Że dobrze wspominamy naszą wspólną wycieczkę.

    – A ja nie za bardzo – skłamała, niemal warcząc na oby mężczyzn.

    – Spoko. Tylko widzisz? To bez znaczenia. W sobotę robimy grilla. I jesteś zaproszona. – poinformował ją Marek.

    – Nie chcę, mam już plany i w ogóle nie lubię takich imprez. – od razu odpowiedziała

    – Nie bardzo masz wyjście moja droga kurewko. Zabierzemy Cię z tego miejsca o 18 w sobotę i poczęstujemy naszymi kiełbaskami a Ty zrobisz wszystko co zechcemy albo filmy z naszej ostatniej przygody trafią do Internetu. Myślisz, że długo zejdzie zanim trafią na nie twoi znajomi albo chłopak? – Grzesiek nie pozostawił jej złudzeń.

    – Widzimy się w sobotę, strojem się przejmuj za długo ubrana i tak nie będziesz. – zaśmiał się Marek i mocno klepną ją w tyłek zanim obaj ruszyli do auta.

     

    Bezwiedne wsiadła do auta i zamarła na kilka chwil. Więc wrócili. Nie dadzą mi spokoju. Poczuła jak łzy napływają jej do oczu. To się nie dzieje, to kolejny sen. Zaraz się obudzę i będzie po wszystkim. Minuty mijały a sen co raz bardziej okazywał się rzeczywistością. Uruchomiła silnik i ruszyła do pracy. Układając w głowie kolejne scenariusze na temat tego jak będzie dla niej wyglądał ten grill. Czy będzie ich tylko dwóch tym razem? A może znowu wszyscy czterej będą ją brać na zmianę. Bała się, czuła się bezsilna i słaba. Jednak z każdą kolejną myślą docierało do niej również podniecenie. Znowu poczuje w sobie te ogromne sprzęty. Znowu będzie musiała się wysilić żeby połknąć kutasa w całości. Czy wezmą ją we dwóch jednocześnie? Może wystarczy jeśli im dobrze obciągnie? Natłok myśli nie ustawał a kolejne dni zlały się w jeden. Sobota nadeszła w kilka chwil.

     

    Powiedziała Piotrkowi, że idzie na imprezę powitalną nowej dziewczyny z pracy. Że niby chcą się po integrować w babskiej ekipie, coś wypić, poplotkować i lepiej się poznać. Nie miał oczywiście nic przeciwko. Już chwilę przed 18 czekała na parkingu. Pełna obaw ale i mocno napalona. Czuła, że nie zrobią jej krzywdy, że chcą sobie tylko poruchać fajna laskę. I musiała przyznać przed sobą, że ona też chce poruchać, ze nie może się wprost doczekać aż zedrą z niej ubrania i jeden po drugim dobiorą się do jej cipki.

     

    Zapamiętała uwagę co do stroju. Ubrała zwykle adidasy, dresowe spodnie i T-shirt. Dodatkowo zabrała tez bluzę, żeby narzeczony nie martwił się, że w nocy zmarznie. Z wierzchu wyglądała na ubraną wygodnie ale do wyboru bielizny mocno się przyłożyła. Luźny, sportowy ubiór skrywał jedwabny, jasnoczerwony zestaw koronkowej bielizny. Stanik push-up, pas i pończochy, niewielkie stringi.

     

    – Zobaczymy czy aby na pewno tak od razu wszystko ze mnie zdejmą – pomyślała, uśmiechając się do siebie w myślach.

     

    Usłyszała krótki dźwięk klaksonu i dostrzegła podjeżdżające auto. Ruszyła w jego stronę a drzwi z tyłu otworzyły się. Z auta wysiadł Adam. I zaprosił ją do środka ruchem ręki. Wsiadła od razu a mężczyzna rozejrzał się dookoła i po chwili dołączył do niej. Za kierownicą siedział Grzesiek.

     

    – Cześć suczko! – rzucił na powitanie.

    – Tęskniliśmy – odezwał się Adam i po masował się po kroczu. Auto ruszyło a Agnieszka siedziała cicho ze spuszczoną głową.

     

    – No dziewuszka, nie ma co przeciągać, sam się przecież nie obciągnie. – odezwał się mężczyzna jadący z nią na tylnej kanapie i rozpiął swój rozporek. Oczom dziewczyny ukazał się nabrzmiały kutas w pełni gotowy do akcji.

    – Nie chcę, proszę. – powiedziała cicho ale bez oporów nachyliła się do sterczącej pały i szybko ujęła ja w dłoń.

     

    Masowała wprawnie kutasa patrząc na niego z podziwem. Robił na niej wrażenie i tym razem zamiast strachu wzbudzał pożądanie. Jak zahipnotyzowana patrzyła jak z żołędzia zsuwa się skóra. Czuła się przy nim drobna.

    – Ech, żeby mój miał takiego – pomyślała i wsunęła sobie penisa do ust.

    – Dobrze maleńka, postaraj się żebym był zadowolony. I pamiętaj, że w aucie nie bałaganimy. – zamruczał zadowolony mężczyzna.

     

    Czuła jak szybko stała się wilgotna. Nie musiał jej nawet wspominać o połykaniu. Była tak napalona, że nie miała zamiaru uronić nawet kropli. Wszystko działało na nią stymulująco. Wielki kutas w ustach w trakcie jazdy przez centrum miasta to było dla niej coś ekscytującego. Z zapałem i werwą wpychała sobie penisa jak najgłębiej tylko mogła. Narzuciła mocne tempo. Jęczała i mruczała w trakcie. Co bardzo podobało się Adamowi. Mimo to wytrzymał kilkanaście minut takiego ssana nim chwycił jej głowę i dobił kutasa w jej usta zalewając gardło lepką spermą. Przełykała wszystko z poczuciem błogości. Doszła od robienia loda. Była w szoku.

     

    – Czyli Ty też tęskniłaś. Bardzo się cieszę. Grzesiu, zatrzymaj się gdzieś, zrobimy podmiankę. Pani ewidentnie chce więcej.

    – Jasna sprawa, mój też się stęsknił za tą kurewką.

     

    Chwilę później auto się zatrzymało i panowie zamienili się miejscami. Agnieszka miała mętne myśli. Chciała się rżnąć. Ufnie spojrzała na drugiego faceta. I czekała na jego polecenia.

     

    – Nie mogłaś doczekać się kiełbaski, tak? To moją też suczko dostaniesz. Ale najpierw zdejmij z siebie te paskudne dresy.

    Uśmiechnęła się i ochoczo zsunęła dresowe spodnie.

    – Wow! – pod bluzka też mam coś tak ciekawego? Ściągaj, raz, raz.

    Bez słowa zrzuciła z siebie też koszulkę i siedziała przed mężczyzna w pięknej bieliźnie.

    – Po… podoba Ci się? – wyjąkała

    – Suczko! Jesteś na prawdę gorącym towarem. Zsunął z siebie spodnie i usiadł w poprzek auta. – ssij, ale na czworaka. Chcę widzieć te dupę w górze przez cały czas. Niech mi się ładnie odbija w szybie, kiedy będziesz się nim dławiła. Zapraszam. – gestem wskazał swojego kutasa.

     

    Aga z uśmiechem spełniła polecenie. Połechtana komplementem poczuła kolejna falę podniecenia. A wielki kutas wprawił ja ponownie w hipnotyczny trans. Z werwą przystąpiła do zadowalania mężczyzny. Pomonie połykała kutasa z zapałem czując przyjemne ciepło między swoimi udami. Kiedy łapała powietrze masowała go z zapałem. By po chwili znowu przyjąć go głęboko w gardło. Jęczała i mlaskała jak poprzednio. I drugiemu facetowi również podobało się to zaangażowanie z jej strony.

     

    – Starasz się dzieweczko. Chyba nikt Cię dobrze nie wyjebał od naszej wycieczki, co?

    Ku swojemu zdziwieniu zamglony umysł dziewczyny odpowiedział.

    – Nawet sobie nie wyobrażasz jak mi brakowało waszych kutasów. – I ponownie objęła ustami jego fiuta.

    – ho ho ho, czułem, że jesteś zwykła szmata, ale i tak mnie zaskoczyłaś. Połknij teraz posłusznie – powiedział z uśmiechem i nie przytrzymując dziewczyny spuścił się w jej usta.

    Agnieszka poczekała aż sperma przestanie tryskać. Podniosła się i rozchyliła delikatnie usta żeby pokazać Grzegorzowi co w nie wpuścił. Po chwili głośno przełknęła całość i zebrała z policzka palcem mała stróżkę, która wyciekła przy prezentacji. Oblizała palce.

    – Była pyszna, dziękuję. – powiedziała patrząc zalotnie na zaskoczonego, ale zadowolonego faceta.

     -Dojeżdżamy mała. Dasz Nam wszystkim dzisiaj dużo frajdy.

     – Powiedział z za kierownicy zerkający we wsteczne lusterko Adam. – Dziewczynę przeszedł kolejny dreszcz.

     – Więc będzie ich więcej. Jestem nienormalna, ale cieszę się, że po mnie wrócili – uśmiechając się w myślach poczuła kolejną już falę podniecenia.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Grafoman

    Ja wiem, że chore. Krytyka w komentarzach 😉

  • Przylapany przez ojca i… nie tym razem nie. czesc 1.

    Witam, dziś przedstawiam Wam akcję, która naprawdę miała kiedyś miejsce, ale po kolei, mam na imię Łukasz, mam 33 lata, spisałem już dla Was dwa opowiadania z serii “Przyłapany przez ojca i tego przyjemne konsekwencje.” Dziś podzielę się z Wami zupełnie inną i równie prawdziwą sytuacją, która wydarzyła się pod koniec 3 klasy gimnazjum, otóż był ciepły i słoneczny środek czerwca, uwielbiałem i do dziś uwielbiam jeździć na rowerze, w szkole miałem kolegę Piotra, który chodził do równoległej klasy, on również był zapalonym rowerzystą. Często wybieraliśmy się wraz z naszym katechetą na wycieczki rowerowe po okolicznych miejscowościach, robiliśmy bardzo długie trasy, wyruszaliśmy wcześnie rano, pokonywaliśmy trasę podczas której robiliśmy sobie przerwę by coś zjeść, rozpalaliśmy ognisko i piekliśmy kiełbaski, czasem pływaliśmy w rzece, krótki odpoczynek i wracaliśmy późnym wieczorem i tak również miało być tej czerwcowej ciepłej soboty, owy katecheta pracował w naszej szkole od dwóch lat, facet miał 36 lat, przystojny, lekko wysportowany, a za razem minimalnie przy kości. Dzień wcześniej umówiliśmy się, że wraz z Piotrem pojedziemy do sąsiedniej miejscowości w której mieszka nasz katecheta Andrzej, wypijemy u niego kawę i ruszymy w trasę. Niestety na 20 minut przed planowanym wyjazdem Piotr zadzwonił i oznajmił, że jednak nie da rady dziś jechać, ale dzwonił również do księdza, który powiedział, że rozumie sytuację i że ja jeśli chcę przyjechać to jak najbardziej wyjazd jest aktualny, podziękowałem za rozmowę i ruszyłem do niego sam. Gdy dotarłem na miejsce ksiądz Andrzej właśnie wyprowadzał z garażu rower, przywitaliśmy się i zapytał czy jestem gotowy do drogi, odparłem, że jak zawsze, na co on oznajmił mi, że dziś zrobimy nieco krótszą trasę, ale za to będzie to droga z wieloma wzniesieniami, po czym poszliśmy do jego mieszkania na wspomnianą wcześniej kawę. W mieszkaniu siedzieliśmy i gadaliśmy o wszystkim i o niczym, nadszedł czas wyjazdu, dopiliśmy kawę, wstaliśmy z foteli i udaliśmy się do przedpokoju, on jeszcze wstąpił do łazienki, jednak nie zamknął za sobą drzwi i gdy tak stałem w przedpokoju czekając na niego, nagle usłyszałem słowa, które zapadły mi w pamięci, słowa, które zmieniły naszą relację na zawsze, otóż bez ogródek zapytał “Czy chcesz może zobaczyć jak ksiądz sika? Jeśli tak, to chodź, bo to będzie jedyna taka okazja”, trochę mnie zamurowało, chwila zawahania po czym wszedłem do łazienki o ostentacyjnie stanąłem tak, że widziałem jego kutasa, kutasa, który był moim obiektem zainteresować od czasu w którym pierwszy raz przekroczył próg naszej klasy, kutasa o którym myślałem dniami i nocami, zaraz po kutasie ojca i szwagra, wreszcie, wreszcie mogę go zobaczyć, mogę się wpatrywać pożądającym wzrokiem, pożerać go, połykać w myślach, niestety jego oznajmiający głos “to byłoby na tyle” wyrwał mnie z transu, po czym schował go w czeluściach swoich spodni. I tyle go widziano pomyślałem. A jednak. A jednak ja nie dając za wygraną przejąłem inicjatywę, zbliżyłem się do niego bardzo blisko i dotykając jego krocza oznajmiłem, że zobaczyłem, a to, co mi się spodoba zawsze muszę mieć i zawsze dostaję to, czego chcę. A chcę właśnie jego, on trochę zmieszany cofnął się i odparł, że nie może, chciał po prostu tylko pokazać mi jak sika i to tyle, na co ja znów się do niego przybliżając i łapiąc za krocze powiedziałem, przecież to tylko lodzik, nikt się nie dowie, to będzie nasza (spoglądając na jego krocze) no nie taka znów mała tajemnica, tym razem już się nie odsuwał. Stał, a ja masowałem jego kutasa przez spodnie po czym klęknąłem przed nim jednocześnie ściągając swoje spodnie i bokserki w których stał już na baczność twardy i mokry kutas, powoli rozpiąłem jego guzik i rozporek, zsunąłem spodnie i moim oczom ukazały się czarne obcisłe bokserki z zarysem około 18cm stojącym, twardym kutasem. Zacząłem go pieścić ręką i ustami, lizałem, ssałem i lekko przygryzałem jego główkę, ks. Andrzej tylko wzdychał z rozkoszy, oderwałem się na chwilę i zapytałem czy mu się podoba, odparł, że nie powinien tego robić, ale jestem w tym zajebisty, po czym wstałem i udaliśmy się do jego sypialni. Siadając na brzegu łóżka ściągnął bokserki i rzucił w kąt, a ja mogłem zająć się jego kutasem, którego miałem przed twarzą w pełnej okazałości, kutas gruby, twardy i śliniący się, który miał pod sobą duże, nabrzmiałe jaja. Wypaliłem z tekstem, widać niezbyt często sobie ksiądz robi dobrze. Odparł, walić konia walę, ale to nie to samo co lodzik. Na początku delikatnie pieściłem jego mokrą od soków główkę po której delikatnie falowałem językiem, po cym delikatnie zacząłem brać go całego do ust aż po same jaja, dławiąc się przy tym, Andrzej co jakiś czas mocniej oddychał i jednocześnie wpychał mi go ruszając rytmicznie biodrami, a ja raz obciągałem go delikatnie i zmysłowo, a raz łapczywie, zachłannie. Mocno go ssałem poruszając rytmicznie okrężnymi ruchami ręką stykającą się z moimi ustami i tak na przemian, trwało to z dobre 20 minut. Nagle poczułem, że jest już blisko, jego kutas zaczął jeszcze więcej soków oddawać, a główka zaczęła pulsować, wtedy obciągałem jeszcze energiczniej jego dużego kutasa, jednocześnie waląc sobie 20cm byka. Doszliśmy w tym samym momencie, z jego chuja nagle trysnęła ogromna salwa ciepłej spermy, która zalała moje usta, wyciągnąłem go z buzi, by móc zobaczyć ten cudowny wytrysk, gdy następna silna porcja spermy zalała mi twarz i włosy na głowie, kolejna porcja wylądowała mi na klacie, następna była słabsza, ale równie obfita, która trafiła znów do moich ust i na twarz. Ostatni spust spływał już stróżką z twardego, pulsującego kutasa, którego dokładnie wylizałem do ostatniej kropelki, z wrażenia ksiądz położył się na łóżku i odparł “co ja właściwie robię”, po czym podniósł się i tak siedząc dodał, w sumie to nie mam czego żałować, było zajebiście, a ty też widzę, że miałeś wielki spust powiedział spoglądając na swoją łydkę, która była cała zalana moją spermą. Zapytałem czy kiedyś to jeszcze powtórzymy, ponieważ niestety ale w sierpniu wyjeżdżam do Krakowa do technikum, odparł, że jeśli tylko mam ochotę to nie ma problemu, tylko szkoda że tak późno do tego doszło, bo bardzo mnie lubi i szkoda, że nie mogę z nim zamieszkać, bo wtedy wspieralibyśmy się, spędzali ze sobą częściej i więcej czasu no i nie tylko jeśli wiesz co mam na myśli. Ja natomiast odparłem, że chyba się w nim zadurzyłem, bo bardzo mnie podnieca odkąd go tylko zobaczyłem. Chwilę tak siedzieliśmy, po czym poszliśmy się ogarnąć i wyruszyliśmy w trasę rowerową. Mam nadzieję, że się podobało i już teraz zapraszam na drugą z trzech sytuacji, które miały miejsce w niedalekim odstępie czasu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz
  • Prosze mnie nie zwalniac.

    – Pani dyrektor, co mogę zrobić żeby mnie pani nie zwalniała? Miałam zły w oczach. Dopiero miesiąc temu zaczęłam tu pracować i myślałam, że dobrze wykonuję swoje zadania. Jestem Baśka, mam 21 lat, zgrabną sylwetkę i długie czarne włosy. W gabinecie pani dyrektor, która posiada pięć takich butików, w jakim ja pracuje znalazłam się po tym jak spadały obroty w naszym salonie a winą za to obarczyła mnie kierowniczka tego punktu. Pani dyrektor, której makijaż kosztował pewnie majątek popatrzyła na mnie znad złotych okularów, potem popatrzyła w okno, za którym rozpościerał się widok na połowę Warszawy. Otworzyła szufladę i położyła na biurku słuchawkę, która zakłada się do ucha. – Od dzisiaj do końca miesiąca będziesz wykonywała absolutnie wszystkie moje polecenia, jakie usłyszysz. Nie chce słyszeć jakiegokolwiek sprzeciwu. Słuchawkę może wyjąć z ucha tylko na nic do ładowania. Będę cię widziała w każdym miejscu w sklepie. Jeśli się zgadzasz Załóż słuchawkę i wracaj do pracy. Oczywiście zabrałam z biurka słuchawkę, którą włożyłam od razu do ucha i wyszłam. Jadąc windą w dół usłyszałam głos pani dyrektor „myślę, że będzie się nam dobrze współpracować”. Następnego dnia w pracy pokazałam się tuż przed 10°°. W słuchawce usłyszałam „posprzątaj przed otwarciem”. Wzięłam szczotkę i dokładnie zamiotłam salon. Nie zwracałam uwagi jak patrzyła na mnie kierowniczka, ale czułam jej wzrok na sobie. Tuż przed otwarciem poszłam do łazienki by poprawić uczesanie. Stanęłam przed lustrem i w tym momencie usłyszałam „pokaż do lustra swoje piersi”. Myślałam, że źle słyszę i popatrzyłam w kamerę za sobą. „Czego nie zrozumiałaś”? Głos był stanowczy i jeszcze tylko chwile się wahałam. Rozpięłam z tyłu stanik i rozpinając bluzkę wydobyłam swoje piersi na wierzch. Czułam podniecenie, co objawiło się widocznym zesztywnieniem sutków. „Bardzo ładne masz piersi, ubieraj się i otwierajcie sklep”. Klientów było niewielu. Jakieś młode dziewczyny przebierały w wieszakach nie będąc zdecydowane na nic. Słuchawka uruchomiła się, gdy do salonu weszła kobieta w białym komplecie, na oko po pięćdziesiątce. „Zajmij się panią i zaoferuj jej najdroższy biały stanik”. Podeszłam do kobiety u z uśmiechem na twarzy zaoferowałam jej swoją pomoc zgrabnie kierując ją w stronę regału z bielizną twierdząc, że wygląda na kobietę, która potrzebuje białego stanika, który będzie idealnie zdobił jej piersi. – Co za wspaniałe podejście do klienta. Kobieta głośno wyraziła swój zachwyt i poszła za mną. Zdjęłam z wieszaka biały stanik i zwróciłam się do kobiety – Zapraszam do kabiny, jestem przekonana, że będzie pasował. Pokierowałam ją w kierunku przymierzalni. Po chwili usłyszałam w słuchawce: „Zrób wszystko by kobieta pozwoliła ci ssać swoje piersi”. Zesztywniałam momentalnie. Jak? Po co? „Do roboty” bezlitosny dźwięk w słuchawce pchnął mnie do działania. – Czy wszystko w porządku? Mogę wejść pomóc? Zamoknie środka zadziałał i drzwiczki delikatnie się uchyliły. Kobieta w środku dumnie wypinała pierś przed lustrem. – Ma pani oko, rozmiar idealny. Faktycznie. Stanik idealnie leżał na dużych piersiach. Spuściłam wzrok i cichym głosem zwróciłam się kobiety: – Błagam panią, czy pozwoliła, by mi possać swoje cudowne piersi? Kobieta popatrzyła na mnie z szeroko otwartymi oczami. Po chwili zdjęła stanik i odwróciła się w moim kierunku. – Proszę. Tylko spraw by mnie się też to podobało. Pierwszy raz w życiu ( nie licząc okresu niemowlęcego) miałam w ustach pierś dorosłej kobiety. Delikatnie zaczęłam całować a potem lizać coraz bardziej sterczące sutki. Gdy zaczęłam je ssać kobieta zaczęła głośniej oddychać. Coraz bardziej śmielej zaczęłam je drażnić a nawet podgryzać. – Jestem Twoją. Zrób ze mną, co chcesz. Kobieta przyciskała moją głowę bym nie przerywała. Jakoś intuicyjnie zaczęłam wodzić rękoma po jej ciele. Wsunęłam dłonie pod jej spódnicę i zaczęłam zsuwać z niej majtki. Kobieta ruchami swoich bioder pomogła minie z siebie zdjąć. Przerwałam pieszczoty jej piersi i klęknęłam przed nią unosząc jej spódnicę ponad swoją głowę. Jej cipka, była zupełnie pozbawiona owłosienia i świeciła na skutek podniecenia. Wsunęłam język między jej wargi i zaczęłam zlizywać z niej soczki. Gdy zaczęłam ssać jej łechtaczkę oparła się o ścianę kabiny i uniosła nogę dając mi pełny dostęp. Słuchawka milczała, ale kobieta zaczęła cicho jęczeć i ciężko oddychać. Gdy poczułam, że za chwilę eksploduje w moich ustach docisnęłam rękoma jej biodra do siebie. Kilkanaście sekund trwał jej orgazm. Skrupulatnie wszystko z niej zlizałam i wstałam z kolan. Zostawiłam ją w tej pozycji i wyszłam z kabiny. Chusteczką wytarłam twarz wyszłam między regały. Czułam swoje podniecenie. Tarłam udami. Moja cipka Domagała się tego samego, co przed chwilą dałam tej kobiecie. Widziałam jej plecy, gdy wychodziła ze sklepu po zapłaceniu rachunku. Dopiero teraz w słuchawce odezwał się głos pani dyrektor. „Od tej chwili masz chodzić bez majtek”. Korzystając z chwili przerwy poszłam do toalety i zdjęłam majtki. Były mokre od moich soczków. Wzięłam papier toaletowy i wytarłam się. To był mój błąd. Podrażniłam się i nadal byłam mokra. Godzinę przed zamknięciem sklepu głos w słuchawce odezwał się ponownie. „Za chwilę do sklepu wejdzie mój mąż. Spraw by wyszedł równie zadowolony, co klientka od stanika”. Zgodnie z komunikatem do sklepu wszedł mężczyzna i sylwetce kulturysty. Wielki chłop. Wyglądał na dużo młodszego od pani dyrektor. – Poproszę mi doradzić w wyborze garnituru i koszuli. – Zapraszam pana za mną. Na pewno coś znajdziemy. Weszliśmy między regały. Długo przebieram w fasonie i kolorze. W końcu coś wybrał i poszedł do przymierzalni. Nie odchodziłam daleko i po chwili usłyszałam jego głos: – Mogłaby mi pani pomóc? Gdy weszłam do niego stał przed lustrem tylko w białych skarpetkach. Tylu mięśni na jednym człowieku to jeszcze nie widziałam. – Czy mógłby pan założyć bieliznę? – Nigdy nie noszę bielizny. Odpowiedział z obojętnością w głosie. Odwrócił się do mnie przodem. Jego kutas był w pełnym rozkwicie. Gruby i długi. Obnażona główka świeciła od jego ejakulatu. – Nie bój się. Nie zgwałcę twojej małej cipki chyba, że będziesz mnie o to błagała ale chętnie spróbuję twoich ust. Moja siostra mówiła, że są cudowne w działaniu. Teraz dostrzegłam podobieństwo między nim a tą kobietą wcześniej. „Nie widzę byś przykładała się do pracy” głos w słuchawce był ostry. Usiadłam na ławeczce przed lustrem i chwyciłam dłonią jego kutasa. Był gorący. Gorący i mokry jak moja cipka. Chwycił moją głowę i pokierował nią bym ssała jego jądra. Starałam się być delikatną. Lizałam idealnie wygolony worek, co chwila zasysając każde jajko oddzielnie. Pachniał testosteronem niczym buhaj, gdy wyczuję płodną krowę. – Otwieraj pysk. Chcę zerżnąć twoje gardło. Stał się arogancki i pobudzony. Obawiałam się, że zrobi mi krzywdę. Otworzyłam usta możliwie szeroko i zaczęłam nadziewać się nimi na jego zdaje się coraz większego penisa. Wirowałam językiem wokół łba. Mimo wysiłku i coraz bardzie brutalnego traktowania mojej głowy przez mężczyznę nie udało mu się dotrzeć do mojego gardła. Wyczułam, że jakby trochę zrezygnował, ale zaraz wydał rozkaz, który zapewne usłyszała kierowniczka sklepu. – Ssij mi jaja aż ci się spuszczę na ryj. Sam chwycił kutasa w rękę i ostro zaczął taniec na swoim członku. Nie trwało to długo, gdy poczułam skurcze i potężny strumień gorącej spermy wylądował na mojej twarzy, włosach i bluzce. – Wypier?@l@j szmato, żaden z Ciebie podrzutek. Był wściekły u prawie wypchnął mnie z kabiny. Do łazienki miałam parę kroków ale zauważyłam jak kierowniczka patrzy na mnie. No to teraz mam przesrane – pomyślałam i schowałam się w łazience. Prawie natychmiast usłyszałam pukanie i głos kierowniczki. – Otwieraj natychmiast! Co miałam zrobić? Przekręciłam klucz i weszła do środka. To co od niej usłyszałam wmurowali mnie w posadzkę. – Nie myj tego. Daj to ci to wszystko wyliżę. Nie czekając na jakąkolwiek moją reakcję zaczęła zlizywać z mojej twarzy jeszcze ciepłą spermę. Byłam mokra od jej śliny, ale sperma zaraz zniknęła z każdego miejsca, na którym wylądowała. Po chwili wyszła. Umyłam twarz i dobrze, że miałam bluzkę na zmianę bobra się nie nadawała do dalszej pracy. Wspólnie zamknęliśmy sklep w milczeniu niczego nie komentując. W drodze do domu głos w słuchawce oznajmił mi, że klient wyszedł niezadowolony i to wpłynie na jej decyzję o pozostawieniu mnie w pracy. Nie miałam możliwości rozmowy by wytłumaczyć, że pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Nie wiedziałam czy będę miała, po co jutro przyjść do pracy. Jednak ten dzień sprawił, że teraz to ja potrzebowałam porządnego rżnięcia a mieszkam sama.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tytus deZoo
  • Pierwszy raz z Tata, nauczyciele WF

    Było już po godzinie 23, kiedy w drzwiach usłyszałem przekręcanie zamka. Artur, mój tata właśnie wrócił z pracy. Jest On, 39 letnim nauczycielem wychowania fizycznego w jednym z Krakowskich liceum. Ja, 17 letnim delikatnym i wrażliwym chłopakiem. Sport nigdy nie był moją mocną stroną, jednak to nie wpłynęło nigdy na pogorszenie się naszych relacji. Tata dbał o to, abym zawsze czuł się dobrze i bezpiecznie. Można powiedzieć, że traktował mnie jak swoje oczko w głowie. Mieszka z nami  jeszcze mój starszy o dwa lata brat, Przemek, ale o nim nieco później……

    Kiedy Tata wszedł do mieszkania, ja byłem już w swoim pokoju. Powoli przygotowywałem się do snu. Planowałem właśnie pójść do łazienki wziąć długi i gorący prysznic po dość ciężkim dniu. Artur, z pewnością myślał, że wszyscy w domu już śpią. Kiedy wyszedłem ze swojego pokoju, w korytarzu spotkałem go idącego do kuchni w samych bokserkach.

    – Oo, cześć Daniel!

    – Cześć Tato!

    – Myślałem, że wszyscy już śpią, zaraz się ubiorę.

    – Nie musisz się ubierać, wyluzuj – zaśmiałem się i delikatnie uśmiechnąłem, na co mój tato odpowiedział nonszalanckim uśmiechem i lekkim mrugnięciem oka.

    – Jak Twój dzień, synku?

    – Szkoda mówić. Czuję się totalnie wykończony…..

    – Wydarzyło się coś złego?

    – Nie dogaduję się ostatnio najlepiej z chłopakami z klasy.

    – Kurczę, mam nadzieję, że mimo wszystko, nie dokuczają Ci za bardzo? – zapytał lekko zdenerwowany. W jego głosie dominowała potrzeba stanięcia w mojej obronie.

    – Nie, tylko psychicznie załamuje mnie cała ta sytuacja – odpowiedziałem.

    – Chodź tu do mnie….

    Kiedy powiedział te słowa uważnie przyglądałem się mojemu tacie. Stał w kuchni, w samych bokserkach i białych skarpetach, z otwartymi i wyciągniętymi ramionami. Był lekko umięśniony i wysportowany. Trochę opalony i choć naturalnie dość mocno owłosiony, jego brzuch i klata były ładnie przystrzyżone. Podobnie zarost na twarzy, choć z natury gęsty, dzisiaj bardzo zadbany i przystrzyżony.

    Nie czekając zbyt długo poszedłem przytulić się do taty. Zdecydowanie potrzebowałem jego bliskości. Dość niższy od niego, mogłem wtulić się w jego klatę. Pachniał bardzo samczo. Mężczyzna po całym dniu intensywnej pracy. Lubiłem ten zapach. Chłonąłem go i zatapiałem się w nim. Wtedy całkowicie się zapomniałem i po chwili zauważyłem, że mój penis stoi całkowicie na baczność, co musiał poczuć mój tata.

    – Wszystko w porządku…. – powiedział. To całkowicie naturalna reakcja na bliskość.

    – Ahhh, trochę mnie to zawstydza, sorry tato.

    – Niczym się nie przejmuj, cieszę się, że jesteś zdrowym facetem – zaśmiał się, i dodał – zobacz, ja też jestem już podniecony.

    Staliśmy wciąż przytuleni do siebie, wpatrzeni w swoje oczy, rozmawiając o stojących penisach. Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. Tato zaczął delikatnie głaskać mnie po plecach kiedy ja wciąż wtulałem się w niego.

    – czy to w porządku? – zapytał.

    – myślę, że tak…. – odpowiedziałem i zacząłem ręką przesuwać po klatce piersiowej i brzuchu mojego taty.

    – Jesteś takim pięknym chłopcem.

    – Dziękuję, mam to chyba po Tobie Tato – zaśmiałem się.

    – Jestem z Ciebie bardzo dumny, kochanie…. Wyrosłeś na fantastycznego faceta.

    Nie wiem kiedy przeszliśmy do kolejnego etapu i  zaczęliśmy się całować. Najpierw delikatne muśnięcia ustami, po czym język mojego taty powędrował do moich ust. Myślałem, że eksploduje ze szczęścia. Założyłem swoje ręce na jego szyi i oddałem się namiętnym pocałunkom, podczas gdy ręce mojego taty z całą stanowczością ściskały już moje pośladki. Usta Artura szybko powędrowały na moją szyję. Z jednej strony, chwilę później z drugiej. W rytmie tych pocałunków, przeczesywałem jego gęste czarne włosy, delikatnie całując jego uszy, policzki, szyję….. Oddawaliśmy się tej przyjemności dobrych 10 minut.

    – Synku, Jestem tak podniecony… Czy chciałbyś pójść dalej?

    – Tak, tato! Chcę Ci się oddać.

    Stanowczym ruchem tato, odwrócił mnie i oparł o blat w kuchni. Instynktownie wypiąłem mu się, a tato od razu zaczął zajmować się moją jedyną dziurką. Palcem, językiem….. robił wszystko, żeby trochę bardziej ją otworzyć. Nigdy nie byłem z żadnym mężczyzną. Kiedy lekkie napięcie minęło, a moja dziurka otworzyła się, tato zaczął delikatnie muskać mnie swoim penisem. Wrócił też do namiętnego całowania mnie po szyi…..

    – Synku, rozluśnij się, teraz w Ciebie wejdę, ok?

    – Dobrz….. – jeszcze nie skończyłem mówić, gdy poczułem jak jego 20 centymetrowy penis wbija się we mnie. Zalała mnie fala bólu i rozkoszy jednocześnie.

    – AAAAAAHH – głośno stęknąłem.

    – Kochany, ciszej! Przemek śpi u siebie.

    – Przepraszam, tato….

    – Ahhhhh, kochanie, jesteś taki ciasny i rozkoszny…..

    Pierwsze ruchy jego penisa we mnie były rytmiczne i delikatne. Przerwy pomiędzy posunięciami dłuższe, skracały się jednak z każdym kolejnym pchnięciem. By po chwili przerodzić się w prawdziwe i intensywne jebanie. Jego jaja obijały się o moje pośladki wydając charakterystycznie, przyjemny dźwięk gejowskiej miłości. Miłości ojca do syna, w tym wypadku. Cały czas jego język lizał moją szyję, plecy, głowę….. Jebany z jednej strony, pieszczony z drugiej. Czułem się całkowicie zaopiekowany.

    – Synku, mogę dojść w Tobie?

    – Ahhhh, bardzo tego chcę…. – nie minęło długo, kiedy poczułem jak jego ciepła i mokra sperma zalewa mnie w środku.

    – AHHHHHHH Daniel!

    – Tato!! Nie przestawaj!

    Kiedy to mówiłem zacząłem intensywnie zajmować się swoim  penisem. Nie minęło długo i sam spuściłem się najintensywniej w swoim życiu. Zalała mnie ogromna fala przyjemności. Mój odbyt, penis, całe ciało….. doświadczało intensywnej przyjemności. Odwróciłem się do Taty i znów oddaliśmy się pocałunkom.

    – Tato, było mi tak dobrze. Dziękuję.
    – To ja Ci dziękuję. Jesteś wspaniały.
    – Powtózymy to jeszcze, tato? – zapytałem i wtedy w drzwiach kuchni zobaczyłem Przemka….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dawid Koch
  • Rozwodka Anna

    Anna była atrakcyjną 45 -letnią rozwódką, która zawsze miała głowę pełną perwersyjnych fantazji, ale nie dane jej było wykorzystać tego w jej waniliowym małżeństwie. Co gorsza, mąż często bywał na wyjazdach i mocno zaniedbywał jej potrzeby. Podczas jednego z takich wyjazdów zdradził ją z dużo młodszą, Anna dowiedziała się o tym przypadkiem, znajdując zdjęcia jej męża zabawiającego się z na oko 20 lat młodszą sekretarką. Tego było już za dużo, wystąpiła o rozwód i zaczęła samotnie budować swoje życie od nowa, dzięki temu, że w sądzie udowodniła, że rozpad małżeństwa nastąpił z winy męża, ich dom szeregowy pod miastem przypadł właśnie Annie. Zdecydowanie dało jej to wielką satysfakcję tym bardziej, że jej mąż dostał tylko drugie małe mieszkanie, które mieli jako inwestycje pod wynajem.

    Nastał czas wolności i zmian, choć Anna do końca nie wiedziała, jak go wykorzystać, w końcu nie randkowała ponad 20 lat. Jednak pomyślała do odważnych świat należy na popularnej aplikacji trafiła na 5 lat starszego Radosława, rozmowa się kleiła, więc postanowiła się z nim umówić w restauracji. Był prawnikiem i wyglądał elegancko, może miał trochę duże ego i sporo mówił o pracy, ale Anna postanowiła dać mu szansę, zapraszając go do domu. Zrobiła drinki i usiadła przy nim na kanapie, pod sukienką miała swój najseksowniejszy zestaw czarnej koronkowej bielizny. Przybliżyła się, ściągnęła z siebie seksownie sukienkę, zostając w samych szpilkach i bieliźnie, a następnie dobrała się do jego rozporka. Jednak to, co znalazła w spodniach było małym penisem, jednak ciągle jej wręcz ciekło z podniecenia po nogach postanowiła działać, dotykała go ustami i dłoniami jednak, on nawet nie drgnął. Spojrzała mu w oczy z zażenowaniem, a on zmieszany odpowiedział, że to jej wina „bo on jest zmęczony, a ona zbyt natarczywa”. Miarka się przebrała Anna strzeliła mu z liścia w twarz, wyzwała od impotentów, wyrzucając z domu. Co za kurwa żenująca sytuacja pomyślała, poszła się masturbować pod prysznic swoim największym dildo, a resztę nocy spędziła na łóżku w ręczniku, przeglądając aplikacje randkowe. Najpierw szukała mężczyzn w swoim wieku i starszych, ale pomyślała o swojej kuzynce, która jest w jej wieku i ma przystojnego męża przed czterdziestką. Zawsze go chwali, a on na nią patrzy z oddaniem, może też powinnam spróbować – pomyślała Anna i ustawiła kryteria wieku od trzydziestu lat. Przez kolejne minuty szukała kogoś odpowiedniego, aż sparowało ją z przystojnym 35-letnim Sebastianem. Chwile później napisał do niej pierwszy i tak rozkręciła się rozmowa na resztę wieczoru. Mieszkali blisko siebie, więc postanowili się umówić do restauracji następnego dnia. Wieczór był ciepły, więc umówili się, że zaczną od spaceru po parku.

    Gdy go zobaczyła okazał się 190 cm szatynem, dzięki czemu zdecydowanie zapunktował w jej oczach. Spacer był miły czuła się przy nim swobodnie, nie odczuwała takiej różnicy wieku, choć początkowo się tego obawiała. Pomyślała, że w sumie między 35 a 45 lat jest mniejsza odczuwalna różnica niż między 20 a 30. Gdy już dotarli, dotarli do restauracji usiedli wgłębi sali i zamówili włoskie jedzenie. Rozmowa się toczyła płynnie, dowiedziała się, że Sebastian niedawno się przeprowadził do miasta wynajął kawalerkę, znalazł pracę i zaczynał sobie układać życie po rozstaniu. Anna opowiedziała mu o rozwodzie i tym, co go spowodowało. Sebastian się ewidentnie oburzył i powiedział, że „jak ktoś mógł zdradzić taką piękną kobietę”, a następnie się ciepło uśmiechnął do Anny. Zdecydowanie się zarumieniła i uznała, że zrobi wszystko, żeby ten młody chłopak ją dziś jebał z całej siły. Ta myśl cały czas się potęgowała w jej głowie, aż nie zauważyła tego, że mocniej porusza nogą pod stołem lekko szturchając swojego towarzysza. Zorientowała się, dopiero gdy ku swojemu zaskoczeniu, poczuła jego dłonie na swojej stopie, masował są subtelnie, nie odrywając od niej wzroku. Było w tym coś niesamowicie seksownego, Anna zdecydowanie robiła się mokra jeszcze przed kolacją… niezły początek pomyślała… Po kolacji zapytała, czy ją odprowadzi i choć mieszkał w innym kierunku, stwierdził, że chętnie, bo lubi nocne spacery. Kontynuowali rozmowę, idąc uliczkami, czuła się przy nim bardzo dobrze, w pewnym momencie uświadomiła sobie, że trzymają się za ręce – wszystko się toczy tak szybko myślała, jednak przecież o to jej chodziło… Gdy doszli do jej domu, zrobiło się lekko niezręcznie jak to w takich sytuacjach. Sebastian stwierdził, że cieszy się ze spotkania i chętnie umówi się na następne, ale już pójdzie to złapie jeszcze nocny autobus do mieszkania. O nie – pomyślała Anna, przecież ta noc nie może się tak skończyć, jej majtki przecież już są mokre… Musiała szybko działać, więc podeszła do niego pewnym krokiem i pocałowała, był trochę zaskoczony, ale odwzajemnił pocałunek. Wiesz jest późno, może wejdziesz do mnie, nie pożałujesz – powiedziała zalotnie Anna, choć w jej głowie to zabrzmiało jak „rżnij mnie całą noc, proszę”. Sebastian stwierdził, że skoro nalega, to może wejść. Sytuacja uratowana – pomyślała Anna z wielkim zadowoleniem.

    W mieszkaniu szybko trafili do sypialni i całowali się na łóżku, jego dłonie jeździły po jej ciele, czuła jego dotyk, coraz bardziej intensywny. Ściągnął jej sukienkę, sam był już wtedy jedynie w czarnych bokserkach, całował jej ciało schodząc ustami coraz niżej. Anna była niesamowicie podniecona, a gdy ściągnął jej już przemoczone majtki i zaczął lizać jej rozgrzaną cipkę była w ekstazie. Fale gorąca i orgazm przyszedł błyskawicznie, już nie pamiętała, kiedy mąż jej dał oralny orgazm, on nigdy o nią nie dbał w ten sposób. Gdy Anna miała już się podnieść i odwdzięczyć chłopakowi, który dalej ją lizał nawet po orgaźmie, poczuła coś, czego nigdy nie czuła. Czy on właśnie polizał mój tyłek – pomyślała, myślała, że to przypadek, bo tak mocno się wkręcił w robienie minety, jednak nie to było celowe działanie. Annie się zrobiło gorąco, złapała go za włosy i docisnęła jeszcze mocniej do swojego tyłka, poczuła jak się rozluźnia, a jego język zaczyna się coraz intensywniej w nią wsuwać. Było jej tak dobrze, czuła się błogo. Gdy przyszły kolejne fale gorąca orgazm był znacznie intensywniejszy, był niesamowicie potężny. Anna wręcz zaczęła krzyczeć, jeszcze mocniej ciągnąć za włosy partnera. Po orgaźmie potrzebowała chwili, żeby dojść do siebie, świat wirował, już wiedziała, że danie mu szansy było świetnym posunięciem. Gdy odzyskała pełnie świadomości patrzyła na niego z pożądaniem i spytała co on jej właśnie zrobił. Trochę głupie pytanie tym, bardziej, że dokładnie wiedziała co zrobił i było to niesamowite. Sebastian się lekko zmieszał i powiedział – no rimming, że teraz młode dziewczyny bardzo często wymagają tego od facetów i dla niego to normalne, więc zrobił to odruchowo i czy coś się jej nie spodobało. Co za abstrakcja – pomyślała Anna, to ona w małżeństwie ledwo miała minetę raz na parę miesięcy, a tu przychodzi jakiś nowy koleś i na pierwszej randce wylizuje jej tyłek, dając jeden z najlepszych orgazmów w życiu i kwituje to mniej więcej „w sumie taki standardzie”. Gdy Anna już doszła do siebie, ściągnęła jego bokserki i zaczęła ssać jego twardego kutasa, był całkiem duży, większy niż jej byłego męża, to dawało jej najwięcej satysfakcji… Nagle ją złapał za włosy, obrócił i wszedł w jej ociekającą sokami cipkę, tego właśnie potrzebowała być ostro jebana. Gdy już oboje doszli, położyli się wtuleni i rozmawiali jak im było dobrze, zanim usnęli, co najlepsze Sebastian stwierdził, że on jej będzie wylizywał tyłek, kiedy tylko zechce, bo jest bardzo seksowny. Nie spodziewała się takiej deklaracji, ale wiedziała, że zdecydowanie będzie to wykorzystywać. Gdy się obudziła było już jasno, w sumie mało spali i czuła się jeszcze senna, jednak coś było inaczej minęło z 10 sekund, zanim się zorientowała, że Sebastian jest między jej nogami i właśnie obudził ją, robiąc jej dobrze, gdy zobaczył, że nie śpi, tylko się uśmiechnął, powiedział „dzień dobry piękna” i wrócił do lizania. Anna pomyślała, że to chyba najbardziej urocza rzecz, jaka ją w życiu spotkała. Znowu była napalona, a orgazm zbliżał się nieubłaganie. Chwilę później już szczytowała, ale chciała więcej, spojrzała na niego i rozkazującym tonem powiedziała – pieprz mnie z całej siły. Sebastian od razu w nią wszedł i rżnął, ile miał sił, ona natomiast wbijała palce w jego seksowny tyłek. Anna miała zamknięte oczy i delektowała się każdą chwilą, w pokoju naprzemiennie rozbrzmiewały jęki. Jednak nagle Sebastian zaczął pojękiwać jakoś inaczej, myślała, że zaraz będzie dochodził, jednak ku jej przerażeniu uświadomiła sobie, że jedna ręka mokra od jej soków się przesunęła i teraz jeden z jej palców jest w jego tyłku, pierwsza myśl była, żeby go natychmiast wyjąć… jednak przez lata fantazjowała, żeby spenetrować mężczyznę, były mąż w życiu by się na to nie zgodził, nawet jej tyłka nigdy nie dotykał ani nie penetrował. Więc postanowiła pójść za ciosem i wsunęła palec jeszcze głębiej, a następnie nim miarowo poruszała, zdecydowanie spotęgowało to jęki Sebastiana. Była niesamowicie podniecona, puściły jej całkowicie hamulce, gdy wsadziła mu drugiego palca w tyłek, wtedy jego jęki przemieniły się w głośne stękanie, które sprawiały, że Anna jeszcze mocniej i intensywniej penetrowała go palcami. Trwali tak dobrych kilka minut, on pieprzący ją cały czas, stękając na cały jej dom, a ona posuwająca go w tyłek, czerpiąca z tego niebywałą satysfakcje. W końcu doszedł i opadł na nią cały zlany ociekający potem, Anna uznała, że to był najlepszy seks, jaki w życiu miała. Gdy tak leżał w nią wtulony, spytała czy mu się podobało. Sebastian podniósł głowę i z uśmiechem odpowiedział, że była wspaniała. Annę to bardzo ucieszyło, jednak zaczęła drążyć temat. Wszystko było wspaniałe, nawet jak miałeś moje palce w tyłku – zapytała Anna stanowczym tonem. Sebastian był troszkę zawstydzony, odpowiedział, że w sumie to już był penetrowany w tyłek. Anna wywaliła z najgłupszym możliwym pytaniem – czy jesteś gejem? Nie – odpowiedział rozweselony tym pytaniem, wiesz miałem dziewczyny, które lubiły penetrować swojego faceta, bo uważały to za równouprawnienie, „feministki” rozumiesz. Anna była zszokowana, ale i nakręcona tą informacją. Miała wrażenie, że pokolenie młodsze od niej to, co noc odwala każdą jedną rzecz, jaką tylko widziała w pornosach i uważają to za całkowicie normalne, gdy dla niej, to były tylko jakieś skryte fantazje, jak myślała do tej pory bez szansy na realizację. Gdy o tym myślała, Sebastian dodał, że w sumie to jest jej bardzo wdzięczny, że go penetrowała, bo mu tego brakowało przez to, że ostatnich parę miesięcy był sam. Słowo w jego ustach „brakowało” wyjątkowo na nią podziałało, cieszyła się, że mu dała coś, czego potrzebował, dodatkowo czuła się niezwykle perwersyjnie o tym myśląc. Jednak poczuła, że jej pęcherz jest pełny i udała się do łazienki. Anna się wysikała i podmyła, cały czas w głowie jej buzowały emocje i ciągle w jej głowie powracało jego słowo „brakowało”. Nagle ze zdziwieniem dostrzegła w odbiciu lustra na szafce swoje dildo z żelem, którymi bawiła się poprzedniego dnia. Co za żenada pomyślała i natychmiast chciała schować dildo do szuflady, zanim on to zobaczy. Jednak gdy trzymała je już w ręce naszła ją diaboliczna nieodparta myśl, wyobraziła sobie, że wsadza mu je w tyłek… Co ty robisz – pomyślała, przecież nie chcesz go spłoszyć, za wszelką cenę chciała się z nim znowu spotkać, ale obawiała się, że on może to uznać za przelotną znajomość i już nigdy go nie zobaczy. Stwierdziła, że zaryzykuje, przecież powiedział, że tego potrzebował, jeśli da mu coś, czego potrzebował, to jest większa szansa, że znowu się spotkają. Ten tok rozumowania wydawał się mieć sens, więc Anna ruszyła do sypialni, mając za plecami w jednej ręce dildo, a w drugiej żel nawilżający.

    Sebastian ciągle leżał na brzuchu, więc nie widział jej, gdy wchodziła do pokoju. Anna odstawiła dildo przy łóżku, nałożyła żelu na paluszki i zaczęła masować jego tyłek. Sebastian nic nie powiedział tylko zaczął mruczeć. Więc uznała to za przyzwolenie i jeden paluszek wylądował w jego tyłku, wtedy mruczenie zamieniło się w pojękiwanie. Anna znowu była mokra, postanowiła wsadzić drugi palec, co zdecydowanie spotęgowało jęki. Jednak póki co poruszała nimi powoli i delikatnie. Podoba ci się chłopczyku? – pełna podniecenia zapytała swojego partnera, wydawał się jej taki niewinny i bezbronny. Tak, dziękuje Pani jest wspaniale… – odpowiedział, jęcząc Sebastian. Słowo „Pani” podziałało na Annę wyjątkowo podniecające, poczuła się jak w jakimś porno z bdsm. Postanowiła drążyć temat. Opowiedz mi jak cię penetrowały inne dziewczyny, jestem bardzo ciekawa – zapytała jęczącego partnera. No, palcami jak Pani teraz, korkami analnymi, wibratorem… i był też strapon… – odpowiedział jęcząc. Annie się zaświeciły oczka, bardzo się jej podobały porno, gdzie kobieta dzięki straponowi stawała się stroną dominującą w związku, jednak w życiu tego nie próbowała, nawet nigdy takiego nie widziała na żywo… Straponem mówisz to mnie bardzo zaciekawiło, opowiedz mi o tym więcej… – ciągnęła podniecona całą sytuacją Anna. Najczęściej mnie rżnęła nim na pieska… – odpowiedział ze wstydem. Na pieska mówisz, nie ma się czego wstydzić, a jak często to zdarzało się jej robić? – dalej dopytywała Anna. Kiedy chciała… – po chwili odpowiedział ściszonym tonem głosu. „Kiedy chciała” to mało precyzyjne określenie nie sądzisz, no pochwal się – stanowczym tonem powiedziała Anna, wsadzając dwa palce coraz głębiej w jego tyłek… Wstydzę się powiedzieć – cicho wyjęczał. Coś ty powiedział, najpierw się dajesz jebać w dupę, a potem mówisz, że się wstydzisz, zaraz to z ciebie wyduszę… – coś wstąpiło w Annę silne poczucie bycia górą jak nigdy wcześniej, mówiąc to wsadziła mu trzeci palec i zaczęła zdecydowanie szybciej nimi poruszać. Aaa ach praktycznie codziennie… – prawie wykrzyczał w ekstazie. Anna była w szoku, oczekiwała odpowiedzi typu raz na tydzień albo miesiąc… a tu właśnie się dowiedziała, że ten 10 lat młodszy od niej mężczyzna musiał być bardzo zdominowany przez swoją byłą. To ją jeszcze bardziej podnieciło i wiedziała, że teraz zielone światło na swoje duże dildo… wyciągnęła swoje palca złapała, dildo i wpakowała je w jego dupę. O kurwa – tylko wykrzyczał Sebastian, zaciskając swoje ręce na prześcieradle. Anna pieprzyła go coraz mocniej, czując się jak bogini. Dalej chcesz się ze mną spotykać – krzyczała do niego. Ach tak bardzo oo – wykrzyczał do niej mając pełny tyłek. Ale nie mogę być gorsza od twojej byłej, więc też będę cię jebać w dupę, kiedy zechce. Czy to jasne? – wykrzyczała dominującym tonem. Tak, Pani będzie jak zechcesz… – usłyszała w odpowiedzi. Anna wyciągnęła dildo z jego tyłka i złapała pozbawionego sił za włosy, ściągając na podłogę. W takim razie teraz liż i całuj moje stopy, błagając, żebym została twoją Panią albo wypierdalaj z mojego domu – wykrzyczała Anna, wewnętrznie zszokowana tym, do czego jest zdolna. Nie później, niż po sekundzie ten młody chłopak lizał jej stopy i pokornie błagał, żeby była jego Panią, zapewniał, że zrobi wszystko, co będzie chciała. W tym momencie Anna poczuła największą satysfakcję w życiu, mężczyzna u jej stóp błagający o to, żeby go podporządkowała. Tak wtedy w pełni zrozumiała, że tego właśnie potrzebowała w życiu. Koniec z ograniczaniem swojej seksualności i fantazji. Nastał czas jej pełnej satysfakcji, wiedziała, że tego właśnie chce zniewolić tego młodego chłopaka na resztę swojego życia jako jego Pani.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    S
  • Anita – szantazowana nauczycielka (II)

    Po wyjściu Jacka Anita czuła się dziwnie. Zrozumiała, że gówniarz złamał ją, że robiła to co chciał. Wiedziała, że jutro jest piątek, kolejny dzień w pracy. Pomyślała, aby zrobić to co wczoraj i zadzwonić do dyrektora szkoły z tłumaczeniem, że źle się czuje i nie może przyjść, ale zdała sobie sprawę, że jest już dosyć późno i takie tłumaczenie o tej porze brzmiałoby co najmniej dziwnie.

                   Piątek upłynął jednak bardzo spokojnie miała tylko 4 lekcje i bardzo cieszyła się, że uniknęła klasy IIB i Jacka. Jak by się wtedy zachowała przy nim? Czy udałoby jej się zachować obojętność wobec tego gówniarza, przed którym dzień wcześniej klęczała, robiąc mu dobrze? I jak zachowałby się sam Jacek? Na szczęście nie musiała się o tym przekonać, a przynajmniej nie dzisiaj.

                   Zarówno piątek jak i niemal cały weekend minął Anicie spokojnie. Poza myślami które ją co jakiś czas nachodziły, o tym co ten gówniarz jeszcze może wymyślić, nic się nie działo, jak zwykle w weekend odwiedziła galerię, by przejrzeć najnowsze promocje, obejrzała po raz kolejny swój ulubiony film „Pamiętnik Briget Jones” i zwyczajnie starała się miło spędzać czas. Jacek nie dzwonił, nie pisał SMS-ów. Wszystko zmieniło się w niedzielę wieczorem. Około godziny 22 dostała SMS o treści „Stęskniłaś się za mną?”. Wiedziała kto jest autorem wiadomości i postanowiła na nią nie odpisywać. Po kwadransie przyszła jednak kolejna wiadomość „Chyba zadałem Ci pytanie. Pani profesor taka wykształcona a chyba nie może zrozumieć, że nieodpisywanie na wiadomości może się … źle skończyć”. Zrozumiała że musi mu odpisać. Bez zastanowienia odpisała „NIE”. Po chwili jej telefon znowu zawibrował, to kolejna wiadomość od Jacka „Szkoda, a myślałem że spodobało Ci się nasze ostatnie spotkanie, ale jeśli nie to musimy je powtórzyć. Kiedy znajdziesz czas na udzielenie mi kolejnej lekcji?” Wiadomość ta zmroziła Anitę. Ten bezczelny gówniarz nie tylko chce się z nią znowu spotkać, ale zadał pytanie w taki sposób, jakby to ona miała mu napisać czy wręcz zaprosić go na kolejne spotkanie. „W tym tygodniu nie dam rady, mam za dużo pracy” – odpisała mu, czując jak krew buzuje w niej z nerwów a twarz robi się czerwona. Czekała co odpisze jej ten gówniarz, ale wiadomość długo nie przychodziła, a przynajmniej tak jej się wydawało. Gdy telefon znów zawibrował, drżącą ręką odblokowała wyświetlacz i odczytała treść „Posłuchaj, fajnie jest się przekomarzać, ale pamiętaj że ja nie żartuję, pamiętaj jakie piękne ujęcia posiadam i pamiętaj, że to Tobie powinno bardziej zależeć, żebym był miły więc mnie nie prowokuj. Sprawdziłem Twój plan kończysz jutro o 12:30, więc o 15 widzimy się u Cb i mam nadzieję że zrozumiałaś i jak napiszesz że nie możesz albo coś podobnego, to zamiast przychodzić do Cb mogę poprosić Cię o korepetycje w szkole na długiej przerwie. Zrozumiałaś?” Anitę znów zmroziło, kto wie co gówniarz wymyśli w szkole jeśli się nie zgodzi, więc odpisała tylko „Zrozumiałam” i patrząc jeszcze raz na wiadomości jakie wymienili rozpłakała się. Gówniarz faktycznie rządził a ona była dla niego zwykłą szmatą, która usłużnie musiała się na wszystko godzić.

                   Poniedziałkowe lekcje niesamowicie się dłużyły. Prowadząc lekcje była rozkojarzona, to uczniowie ją poprawiali, gdy chciała wytłumaczyć im Past Perfect. W końcu jednak wybiła godzina 12:30 i wydzwonił dzwonek, dzwonek który oznaczał że skończyła pracę i może wracać do domu. Może czy raczej musi? Sama nie wiedziała. Wyszła z Sali i powolnym krokiem udała się do pokoju nauczycielskiego by odnieść dziennik i zabrać swoje rzeczy. Wróciła do domu, wiedziała że ten gówniarz za niedługo przyjdzie. Jak powinna się zachować? Myślała o tym by upić się, a przynajmniej wypić jeden może dwa kieliszki wina by mniej się denerwować. Nagle zawibrował jej telefon, spojrzała na wyświetlacz. Wiadomość od Jacka „Pewnie jesteś już w domu, więc przypominam korki o 15. Ubierz się odpowiednio”.

                   „Co za gnój, myśli że będę się dla niego stroić” pomyślała Anita. Czas mijał, a ona nie mogła sobie znaleźć miejsca, chodziła od telewizora w salonie do kuchni próbując myśleć o czymś innym, aż nagle usłyszała dzwonek do drzwi. Spojrzała na zegarek, który wskazywał 14:52. „Nie mógł się gówniarz doczekać” pomyślała i poszła w kierunku drzwi. Otworzyła ja a za nimi stał Jacek.

    – Dzień dobry Pani profesor ja na korepetycje – rzucił z uśmiechem Jacek.

    – Właź szybko, bo jeszcze Cię ktoś zobaczy – powiedziała Anita.

    – Widzę, że nie przyłożyłaś się do ubioru, liczyłem na jakąś seksowną kieckę – powiedział przechodząc znowu na Ty Jacek. Anita ubrana była bowiem w białą bluzkę, która szczelnie zakrywała jej walory, spodnie dżinsowe i klapki. – Dobra nie bądźmy tacy szczegółowi. Może zaproponujesz mi coś do picia?

    – Napijesz się czegoś? – oschle spytała

    – Hahaha nie no, przecież wiesz, że nie przyszedłem tutaj na kawkę czy herbatę. Masz może gdzieś tutaj laptopa, puścimy jakąś fajną muzyczkę na rozluźnienie.

    Anita wstała i posłusznie przyniosła mu laptopa, a Jacek puścił jakąś bardzo wolną piosenkę, której Anita nie znała, a następnie podszedł do niej i objął ją w pasie. Nauczycielka odruchowo chciała się wymknąć jednak Jacek był silniejszy i przytrzymał ją. Zdołała się jednak odwrócić tak, że stał teraz za jej plecami. Zbliżył swoją głowę do jej włosów i mocno zaciągnął się jej pięknym zapachem. Następnie odgarnął jej blond włosy, tak że ujrzał jej szyję. Delikatnie złożył pocałunek na jej szyi, a następnie językiem przejechał po jej uchu. Jego ręce trzymające Anitę powoli zaczęły się przesuwać do góry. Anita czuła jak sunie nimi po jej brzuchu w kierunku piersi. Czuła też, że nie obejmuje już jej tak mocno i mogłaby mu się wyrwać, ale czy miało to sens. Przecież sama go tutaj wpuściła. Jacek nie próżnował i dłońmi dotarł do obfitych piersi Anity. Dotykał je przez bluzkę i biustonosz ale mimo to czuł że są bardzo jędrne. Zjechał dłońmi z powrotem w okolicę talii i złapał za końcówkę bluzki i delikatnie powoli zaczął ją ściągać. Anita podniosła ręce, jakby nie utrudniając mu jej zdjęcia. Po jej odrzuceniu na bok jego dłonie w szalonym tempie wróciły na piersi, odziane już tylko w biustonosz. Anita była pewna, że i tej części garderoby od razu się pozbędzie, jednak Jacek zaczął dłońmi zjeżdżać niżej. Zsunął je na brzuszek i jeszcze niżej i coraz śmielej sunął w dół. Anita widząc iż dociera do jej skarbu zacisnęła mocniej nogi i zupełnie nieświadomie cofnęła tyłek do tyłu, tym samym mocniej napierając na rosnącą wypukłość w spodniach Jacka. Jacek czując mocniej dociśnięte pośladki na swoim penisie, jeszcze bardziej się podniecił. Chciał wsunąć dłonie pod jeansy ale okazały się zbyt ciasne. Rozpiął więc guziczek przy nich i wyszeptał Anicie do ucha:

    – Zdejmij je.

                   Anita zrobiła mały krok do przodu, by oderwać się od wypukłości Jacka. Powoli ściągnęła spodnie, w tym czasie ponownie wypinając swoje cudne pośladki ubrane tym razem już tylko w koronkowe czarne figi w kierunku Jacka. Widok ten sprawił że Jacek doskoczył do Anity, niemal powodując jej upadek. Przytrzymał ją jednak. Teraz jego dłoń od razu zaczęła dotykać przez cieniutki materiał majteczek jej skarbu. Jacek mimo iż nie był za bardzo wprawiony, zaczął masować jej łechtaczkę przez bieliznę, sprawiając że soki rozkoszy zaczęły nawilżać bieliznę Anity. Anita zaczerwieniała się ponownie zdając sobie sprawę, że to co robi ten gówniarz zaczyna ją podniecać, jednak nie mogła i nie chciała się do tego przyznać. Była na siebie zła na siebie i na swoje ciało, które w taki sposób reagowało na pieszczoty tego gówniarza. Jacek jednym ruchem wsunął dłoń pod figi i zaczął pieścić skarbek Anity. Masował ją delikatnie a zarazem coraz szybciej, momentami przechodził niżej i rozkoszował się każdym centymetrem jej kobiecości. Po chwili wyciągnął dłoń z majtek swojej nauczycielki i złapał za majtki, które jednym ruchem ściągnął . Jego ręka wróciła ponownie na jej wzgórek łonowy, tym razem czuł o wiele dokładniej ciepło jej ciała. Palcami delikatnie przesuwał po jej wargach sromowych, czując jakby dotykał płatków róży. Następnie wsadził jeden palec do jej cipki. Anita zacisnęła zęby by nie wydać z siebie żadnego odgłosu, żadnego pojękiwania, nie chciała by ten gówniarz myślał że jej się podoba. Jacek delikatnie posuwał Anitę jednym palcem. Drugą dłoń przeniósł na biust Anity. Podniósł biustonosz delikatnie do góry uwalniając piękne nagie piersi. Zaczął masować jej pierś i ugniatać ją. Czuł miękkość jej skóry kontrastującą z twardniejącym coraz bardziej sutkiem. Drugą ręką wciąż posuwał Anitę. Do jednego palca dołączył drugi, a po chwili trzeci. Jego ruchy przyśpieszyły. Anita nie dała rady już dłużej wytrzymać i wydała z siebie przeciągły jęk, świadczący o rozkoszy której nie chciała, a którą odczuwała. Jacek gwałtownie odwrócił Anitę tak, że stali twarzą w twarz. Chciał pocałować ją w usta jednak dziewczyna odwracała głowę na wszystkie strony nie chcąc do tego dopuścić. Kolejnym krokiem jaki wykonał Jacek było zdjęcie biustonosza Anity, miał jednak z tym spore problemy. Gdy to już zrobił ponownie ujrzał piękne jędrne piersi Anity. Zobaczył sterczące sutki.

    – Połóż się – powiedział do Anity. Młoda nauczycielka nagle jakby zupełnie otrzeźwiała, jakby dotarło do niej że przecież jest tutaj z tym gówniarzem, ale co mogła już teraz zrobić? Uciec? Wiedziała, że nie wchodziło to przecież w grę, więc niechętnie ułożyła się na kanapie. Jacek w tym czasie w mgnieniu oka pozbył się swoich ubrań. Nagi z wyprężonym penisem podszedł do Anity, a następnie położył się przylegając całym swoim ciałem do jej nagiego ciała. Pocałował ją, tym razem udało mu się pocałował ją namiętnym pocałunkiem w usta. Następnie delikatnie zsunął się na łokciach tak, że jego głowa znalazła się na wysokości jej brzucha. Swoimi dłońmi rozwarł jej uda. Dopiero teraz zobaczył w pełni jej piękną nagą kobiecość. Wyglądała cudnie jak różyczka, która swoim płatkami zaprasza do środka. Nachylił się i przywarł ustami do jej cipki. Delikatnie lizał jej łechtaczkę, by za chwilę nieznacznie przygryzać jej wargi. Jego język buszował jak oszalały. W pewnym momencie zaczął ją posuwać językiem. Anita czuła, coraz bardziej rosnące podniecenie. Bała się, że gówniarz doprowadzi ją do orgazmu. Z jednej strony czuła przyjemność ale z drugiej nie chciała dać mu tej satysfakcji. Znów zaciskała zęby, przygryzała usta by powstrzymać się od jęków. Było to jednak nie uniknione, w pewnym momencie odgięła głowę do tyłu a jej jęk przeszedł po całym pokoju. Jacek słysząc to uniósł głowę do góry odrywając się od różyczki pani profesor i uśmiechnął się, patrząc na zarumienioną Anitę. Nie mówił nic, podsunął się do góry i penisem delikatnie otarł się o muszelkę swojej nauczycielki. Poczuł jak zadrżała. Zaczął się z nią drażnić przesuwając swój sprzęt w górę i w dół po jej wargach, nie wchodząc jednak do środka. Anita była rozpalona. W tym momencie miała już to gdzieś czy to jej uczeń, czy ktokolwiek inny, chciała żeby ją przeleciał. Jacek też to czuł. Nachylił się i powiedział przyspieszonym podekscytowanym głosem:

    – Poproś żebym Cię zerżnął?

    Anita nie traktowała tego jako polecenia szantażysty, będąc w niemal ekstazie szepnęła:

    – Zerżnij mnie.

    – Mówiłem poproś – powiedział Jacek wciąż ocierając się swoim penisem o jej cipkę

    – Proszę zerżnij mnieee, wypieprz mnie – niemal krzyknęła Anita, co lekko zaskoczyło nawet Jacka. Jednym pewnym ruchem wsunął się do środka. Była niesamowicie gorąca i ciasna czuł jak bardzo jest wilgotna. Był w niej, w swojej nauczycielce. Czuł, że podniecenie sięga zenitu i zaraz wystrzeli więc przyspieszył swoje ruchy. Anita w tym momencie jęknęła długo i przeciągle, wygięła się w łuk a jej ciało zaczęło drżeć pochłonięte orgazmem. Jacek czując co się dzieje nie wytrzymał i eksplodował potężną dawką spermy, wypełniając całą cipkę profesorki. Przez chwile jeszcze posuwał ją tak, po czym opadł z sił kładąc się przy swojej nauczycielce.

    Leżeli tak chwilę, po czym Jacek wstał uśmiechnął się i rzekł:

    – Dobra robota słonko, widzisz wciągnęłaś się, wcale te korki nie muszą być dla Cb takie złe haha

                   Anita wciąż nie doszła do siebie po potężnym orgazmie jakiego doznała pierwszy raz od bardzo dawna. Powoli jednak myśli napływały do jej głowy. Czuła się jeszcze dziwniej niż kiedykolwiek, z jednej strony czuła się zaspokojona, z drugiej czuła się jak wytrawna dziwka.

    – Daj mi jakiś ręcznik, muszę się umyć u Cb jeśli pozwolisz haha – zaśmiał się Jacek. Anita słysząc ten śmiech otrząsnęła się zupełnie. Wstała i pierwsze co zrobiła złapała za biustonosz i majtki i uciekła do drugiego pokoju. W pośpiechu ubrała się, nie myśląc o tym, że ten gówniarz widział ją chwile wcześniej nago. Usłyszała śmiech i przebijający się przez niego głos Jacka

    – Idę do łazienki, podrzuć mi ten ręcznik jak już się ubierzesz.

    Anita podeszła do szafki po ręcznik, wszystko było jej obojętne. Zaniesie mu ten ręcznik, przecież to jej i tak bardziej nie upokorzy niż to co robiła a zwłaszcza to co powiedziała do niego przed chwilą. Zbliżając się do drzwi łazienki usłyszała dźwięk lecącej z prysznica wody. Chciała zostawić ręcznik pod drzwiami, gdy do głowy przyszła jej zupełnie absurdalna w tym momencie myśl, że jeśli to uczyni to Jacek zachlapie całą łazienkę i będzie musiała to ścierać. Otworzyła drzwi, podeszła do kabiny i położyła przy niej ręcznik. W tym momencie gdy go odkładała, Jacek uchylił kabinę.

    – O jesteś, a myślałem że mi go nie przyniesiesz

    Anita nic nie odpowiedziała, w tym momencie znów pomyślała tylko, że przez uchylone drzwi kabiny wylewa się woda. Obróciła się i chciała wyjść gdy Jacek zatrzymał ją słowami:

    – Zaczekaj, chodź mi umyj plecy

    Anita przez moment zastanawiała się czy on naprawdę jest taki bezczelny, i pokręciła tylko przecząco głową, lecz Jacek powtórzył:

    – No chodź, nie mów że ruchanie Ci nie przeszkadza a mycie pleców już tak.

    Te słowa zabolały, brzmiały jakby mówił to do zwykłej kur.y a nie do niej. Anita zrobiła dwa kroki w kierunku kabiny, jakby sama będąc zdumioną, że się na to godzi. Jacek odsunął drzwi kabiny bardziej i nakazał jej wejść do środka. Anita ubrana w bieliznę którą wcześniej zgarnęła weszła i poczuła jak przyjemna ciepła woda oblewa jej ciało. Wzięła żel pod prysznic, którego sama zawsze używała i powoli roztarła go na plecach Jacka. Teraz to Jacek stał odwrócony do niej plecami, a ona pierwszy raz spojrzała na niego inaczej. Nie wiedziała czemu ale jej wzrok podążył w kierunku jego pośladków. Anita poczuła dziwne mrowienie. Rozmasowała żel na całych plecach Jacka, po czym zaskakując zarówno Jacka jak i samą siebie, zaczęła rozcierać żel również na jego pośladkach. Jacek czując dłonie Anity na swoim ciele, podniecał się coraz bardziej. Jego penis był już gotowy do działania. W pewnym momencie obrócił się przodem do Anity. Mało miejsca w kabinie sprawiło, że jego wyprężony penis od razu otarł się o całe mokre czarne figi Anity. Jacek miał teraz zupełnie inny wyraz twarzy niż chwilę wcześniej. Nie śmiał się już, na jego twarzy rosło podniecenie. Wziął żel z dłoni Anity i nalał sobie na dłoń, po czym czułym ruchem zaczął rozsmarowywać go na ciele swojej nauczycielki. Anita sięgnęła dłońmi na jego plecy, po resztkę żelu który nie został jeszcze spłukany wodą i tą resztką zaczęła pocierać jego męskość. Teraz miała już to w dupie kim on jest, jak ją traktował, miała w dupie to, że ją szantażował, teraz chciała tylko ponownie poczuć go w sobie, przeżyć ponownie chwilę rozkoszy podobną do tej sprzed chwili. Anita zakręciła wodę, otworzyła drzwi kabiny i powiedziała do Jacka:

    – Chodź i usiądź na tym ręczniku – mówiąc to wskazała na ręcznik leżący przed kabiną.

             Jacek tym razem niczym posłuszny uczeń usiadł na ręczniku, a Anita stanęła nad nim okrakiem. Powoli bardzo powoli zaczęła się na niego nabijać, aż wbiła się na całą głębokość. Swoimi udami oplotła Jacka a ręce zarzuciła mu na szyję. Anita zamknęła oczy  i głośno jęcząc wypuściła powietrze z płuc. Jacek czuł na sobie gorący oddech posuwanej nauczycielki. Delikatnie odchylił się by móc złapać jej piersi w dłonie. Tym razem o wiele szybciej i sprawniej rozpiął stanik który do tej pory wciąż miała na sobie. Chwycił w dłonie jej piersi i zaczął je pieścić. Anita zaś zaczęła na nim galopować. Coraz szybciej i szybciej. Jacek w pewnym momencie chwycił jej pośladki w dłonie jakby chcąc pomóc jej w ujeżdżaniu jego osoby. Nie trwało to jednak długo. Doszli w tej samej chwili. Anita ponownie wygięła swoje ciało trzymane przez Jacka w łuk, a Jacek po raz drugi tego dnia eksplodował we wnętrzu tej cudnej kobiety. Anita ujeżdżała go tak jeszcze przez chwilę. Po czym oboje wyczerpani ułożyli się na podłodze w łazience łapiąc dech. Po chwili Jacek wstał tym razem już nie śmiał się z Anity ale uśmiechnął się do niej, nic jednak nie powiedział, tylko wyszedł do salonu. Anita została w łazience i po chwili usłyszała otwierające się drzwi. Jacek wyszedł, a ona tym razem nie była już nieszczęśliwa, z jednej strony przeżyła dwa orgazmy z drugiej miała nadzieję, że po tym wszystkim Jacek nie będzie już chciał jej szantażować. Anita nie zdawała sobie jednak sprawy jak bardzo się myli…

    CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Wybrańczyk

    Witam po prawie roku dodaję dwie kolejne części, dodatkowo jeśli komuś opowiadania z tej serii się podobają to zapraszam już w krótce na 4 i ostatnią część 

  • Anita – szantazowana nauczycielka (III)

    Od ostatniego intymnego spotkania z Jackiem minęły już prawie 3 tygodnie. W tym czasie Jacek nie dzwonił, nie pisał SMS-ów, na lekcjach, które w tym czasie prowadziła Anita z klasą IIB, Jacek zachowywał się jak nie on, był spokojny, nie prowokował jej jak to dawniej bywało, a co najważniejsze mimo obaw Anity, w ogóle nie dawał po sobie poznać, że cokolwiek łączyło go z nauczycielką poza szkołą. Fakt, że po ich ostatnim spotkaniu w domu Anity, gdy ta całkowicie mu się oddała, miała nadzieję, że jej szantażysta da jej spokój, jednak Jacek nie oddał jej krępujących materiałów, ale też nie poruszał tego tematu, ona sama też nie chciała o tym wspominać. Po tych trzech tygodniach była już pewna, że może być spokojna, że Jacek osiągnął to co chciał, zdobył ją i to jeszcze w taki sposób, że sama prosiła go o seks i sama tego pożądała.

                   Pod koniec trzeciego tygodnia klasa Jacka pisała sprawdzian z języka angielskiego. Gdy zadzwonił dzwonek wszyscy oddali swoje kartki i wyszli z klasy, wszyscy poza Jackiem, który wciąż kreślił coś na swojej kartce.

    – Jacku, czas minął proszę oddaj kartkę i wyjdź na przerwę – zakomunikowała zupełnie naturalnym tonem głosu Anita

    – Jeszcze chwila nie skończyłem – odparł Jacek

    – Jeśli nie oddasz mi tego sprawdzianu będę musiała dać Ci jedynkę – z nauczycielską powagą powiedziała Anita

    – Dobra, chyba nic już nie wymyśle, nadal mam problemy z tym durnym angielskim i chyba nadal będę potrzebował … korepetycji – powiedział Jacek.

                   Słysząc te słowa Anitę zalał rumieniec. Dokładnie wiedziała, co oznaczają korepetycje. Nagle jej pewność siebie znikła, przypomniała sobie, że Jacek wciąż ma materiały, które mogły zniszczyć jej  życie. Z jednej strony bała się co znowu może wymyślić lecz z drugiej podświadomie czuła lekkie podniecenie na samą myśl kolejnego spotkania z nim. Wiedziała, że jest to głupie, że przecież jest a może był to dla niej tylko gówniarz-szantażysta, ale mimo to musiała przyznać, że takiej rozkoszy jak z nim już dawno nie zaznała. Nie chciała jednak dać po sobie poznać, że o nim myśli, nie w taki sposób więc niby zwyczajnie jakby nigdy nic odpowiedziała:

    – Korepetycje nie będę Ci potrzebne myślę, że nawet gorsza ocena z tego sprawdzianu nie pogorszy Twojej oceny na koniec roku.

    – A ja myślę, że jeszcze jedna, ostatnia lekcja bardzo by mi się przydała i mam nadzieję, że pani profesor zgodzi mi się ją udzielić. W sobotę moi rodzice wyjeżdżają na weekend i mam wolny dom, dlatego proszę przyjść o godzinie 10 i nie robić planów na resztę część dnia, bo chciałbym dokładnie przećwiczyć cały materiał.

                   Anita poczuła się dziwnie, na czoło wyszły jej krople potu. Nie mogła a może bardziej nie chciała się przyznać do tego, że ta propozycja mocno ją podnieciła. Postanowiła jednak, nie okazywać tego i odrzekła:

    – Niestety nie jestem w stanie Ci pomóc, poza tym w weekend też mnie tutaj nie będzie.

    – Żartujesz sobie chyba. Nie chciałem ale chyba muszę Ci przypomnieć, że mam coś na czym Ci zależy … i wiesz co, chciałem Ci to oddać po korkach ale skoro nie masz czasu, to może jednak Ci na tym nie zależy – rzucił Jacek, a ton jego głosu znacząco się zmienił. Anita poczuła, że nagle ta pewność siebie tego gówniarza, zaczyna jej imponować i jeszcze bardziej ją nakręcać, dlatego odpowiedziała:

    – Skoro tak stawiasz sprawę, to przyjdę ale po lekcji mam nadzieję, że dotrzymasz słowa i oddasz mi wszystkie oryginały i kopie.

    – Masz moje słowo – powiedział ze śmiechem Jacek – a i jeszcze jedno, jutro wieczorem podrzucę Ci małą paczuszkę … nie zapomnij zabrać tego ze sobą w sobotę – z dziwnym uśmiechem zakomunikował jej Jacek

    – A co to za paczuszka? – zapytała naiwnie Anita

    – Zobaczysz. Tylko nie zapomnij jeśli chcesz odzyskać materiały… – Jacek ściszył głos i dodał – to ta paczka … hmm powiedzmy będzie dla Cb kluczowa.

                   Po tych słowach oddał jej sprawdzian i wyszedł z Sali nie mówiąc nawet „Do widzenia”. Anita po ich ostatnim spotkaniu, nie była już wystraszona, raczej zaskoczona a wręcz zaciekawiona co tak tajemniczego przygotował dla niej Jacek, jednak świadomość, że odzyska materiały i wreszcie się ich pozbędzie była tutaj najważniejsza.

                   Kolejnego dnia około godziny 21 Anita usłyszała dźwięk dzwonka. Poszła otworzyć drzwi, a za nimi stał Jacek. W jego ręku widniał mały pakunek. Gdy Anita otworzyła drzwi, Jacek nie wchodząc do mieszkania, wyciągnął rękę z paczką w kierunku Anity i rzucił oschle:

    – W tym masz jutro do mnie przyjść i nie zapomnij o ŻADNYM elemencie.

    Nim Anita zdążyła cokolwiek odpowiedzieć, Jacek wręczył jej paczkę i zniknął na schodach, a ona stała przy drzwiach zaskoczona tak szybkim obrotem spraw. Wzięła paczkę i weszła do mieszkania. Zamknęła za sobą drzwi i zerknęła co jest w pakunku. Jej oczom ukazał się dziwny czarny materiał, gdy podniosła go do góry zauważyła, że jest to strój pokojówki. Strój ten okazał się bardzo skąpy, była to króciutka czarna spódniczka, biała prześwitująca koszulka, i biały fartuszek sięgający do pasa z typowymi białymi falbankami, a do tego pończochy, czarne stringi i bielutki biustonosz. Na dnie paczki znajdowała się też małą zmiotka, taką jaką posługują się pokojówki. Anita widząc to początkowo zaśmiała się, odegranie roli pokojówki wydało jej się interesujące. Nagle jednak zdała sobie sprawę ze słów Jacka, uświadomiła sobie, że w tym stronie ma do niego przyjść. Oznaczało to, że nie będzie mogła ubrać go u niego, tylko przemierzyć całą drogę w tym stroju.

    Następnego dnia rano, Anita zaczęła przymierzać strój. „Cholera skąd on wiedział jaki mam rozmiar stanika” – pomyślała i ubrała go na siebie. Następnie ubrała czarne stringi. Sama nie lubiła chodzić w stringach zdecydowanie lepiej czuła się w koronkowych figach. Następnie ubrała spódniczkę, która okazała się miniówką która nie była w stanie w pełni zakryć jej pośladków, biała bluzką z pod której prześwitywał biustonosz i fartuszek. Do ręki wzięła zmiotkę i spojrzała na siebie w lustrze. Musiała przyznać że wygląda bardzo odważnie. Na siebie ubrała płaszcz sięgający do kolan i szczelnie pozapinała guziki żeby spod niego nie widać było jej stroju i wezwała taxi.

    Taksówką zajechała pod dom swojego ucznia. Wysiadła i podeszła pod drzwi wejściowe. Zadzwoniła dzwonkiem. Drzwi oczywiście otworzył Jacek.

    – Spóźniłaś się – powiedział od progu

    – Przepraszam taksówka za późno przyjechała – tłumaczyła się Anita

    – Nie za gorąco na taki płaszcz – zaśmiał się Jacek.

    Anita uśmiechnęła się sztucznie i weszła do domu.

    – Dobra płaszcz rzuć tu na wieszak i chodź za mną – powiedział Jacek. Anita ściągnęła płaszcz i poczuła falę gorąca zalewającą jej całe ciało. Weszła za Jackiem do pokoju. Był to duży salon. Po prawej stronie od wejścia znajdowała się duża kanapa, obok niej po lewej stał duży stół a przy nim 8 krzeseł. Naprzeciw kanapy znajdował się mały stolik a za nim telewizor nad którym wisiały zdjęcia rodzinne. Jacek wszedł do pokoju i jakby nigdy nic usiadł na kanapie.

    – Dobra sprawa wygląda tak, przez cały dzień robisz to co Ci każę i to – wskazał palcem na dużą kopertę znajdującą się za oszkloną zabezpieczoną zamkiem szafką – będzie Twoje. Rozumiemy się?

    – Myślę że tak – odpowiedziała bez zawahania Anita

    – Dobra to bierz się do pracy – powiedział Jacek – dobrze że zabrałaś zmiotkę, więc zacznij od przetarcia zdjęć, bo zapewne są zakurzone.

    Słowa te zaskoczyły Anitę, która pewna była, że będzie musiała w inny sposób zacząć pracę. Po chwili zdała sobie jednak sprawę, że obrazy znajdują się na tyle wysoko, że będzie musiała stanąć na krześle aby do nich dostać, a wtedy niczym nie skrępowany Jacek będzie mógł patrzeć na jej pośladki pod kusą i tak spódniczką. W tym momencie jednak nie przeszkadzało jej to, wzięła krzesło, wspięła się na nim i celowo wychylając się jeszcze do przodu, wypięła swój tyłeczek w kierunku Jacka. Chłopak siedząc na kanapie rozkoszował się widokiem krągłego tyłka swojej nauczycielki. Anita nie spieszyła się, powoli wycierała obrazy, tak aby Jacek patrzył na nią jak najdłużej.

    – Podejdź tutaj – powiedział Jacek, a Anita posłusznie zeszła z krzesła i podeszła do niego. – Teraz wyczyść ten stolik, tylko dokładnie – powiedział Jacek. Anita podeszła do stolika i ponownie ustawiła się tak, by stanąć przed Jackiem. Pochyliła się i zaczęła przecierać stolik. Nagle poczuła solidnego klapsa który wylądował na jej prawym pośladku.

    – Aauuuuaaa –krzyknęła Anita

    – Niedokładnie to robisz, postaraj się – powiedział Jacek, po czym wymierzył jej drugiego klapsa w drugi pośladek. Anita znowu zakrzyknęła z bólu, bólu który o dziwo bardzo jej się podobał.

    – Chodź tutaj – powiedział Jacek i wskazał Anicie ręką na swoje kolana. „Cholera a więc teraz wszystko się zacznie” – pomyślała Anita i posłusznie podeszła do swojego ucznia i już chciała usiąść mu na kolanach gdy Jacek szybkim ruchem obrócił ją tak, że jej brzuch leżał na kolanach a pośladki były wypięte w jego kierunku. Anita poczuła pod sobą męskość Jacka, która stała już w całej okazałości. Jacek delikatnie pociągną do góry jej kusą spódniczkę i odsłonił jej niemal nagie pośladki. Wymierzył jej jednego klapsa. „Auuuaa” – zakrzyknęła ponownie Anita, kolejny klaps i kolejny i kolejny lądowały na jej tyłku, a jej okrzyki stawały się coraz głośniejsze. Jacek przestał wymierzać jej klapsy i przyglądał się lekko zaczerwienionym pośladkom swojej nauczycielki z niewielkim uśmiechem. Po chwili jednym sprawnym ruchem obrócił Anitę, tak że teraz jej pośladki znajdowały się na jego kolanach. Spódniczka która nieco się zsunęła na dół, została natychmiast przesunięta do góry. Jacek spojrzał na jej kobiecość osłoniętą skąpą bielizną. Chwycił jej lewą rękę i umieścił na niewielkim materiale stringów, mówiąc

    – Dobra słonko, pokaż mi jak się w domu pieścisz gdy nie ma Cię kto przelecieć.

    Krótkie ale jakże wyraźne polecenie zostało potraktowane przez Anitę całkiem poważnie. Jej palce wylądowały na wzgórku. Zaczęła delikatnie dotykać się przez materiał majtek. Na początku wykonywała powolne ruchy, później nieco przyspieszyła. Jej paluszki coraz szybciej pocierały materiał bielizny która stawała się w tym miejscu wilgotna. Przymknęła oczy i opuściła w dół głowę, która niemal zwisała w kierunku ziemi. Przyspieszył  jej oddech, a twarz robiła się lekko czerwona. Anita oddychała coraz głębiej, na twarzy rysował się powoli grymas zbliżającej się rozkoszy. W tym momencie Jacek powstrzymał rękę Anity, silnym chwytem w nadgarstku i lekko uniósł ją do góry. Anita lekko uniosła głowę, jakby wyrwana ze stanu zawieszenia i rozkoszy. Jej uczeń w tym czasie lekko uniósł jej pośladki po czym mocnym ruchem niemal zdarł jej stringi. Ten szybki ruch który wykonał zaskoczył Anitę. Odruchowo położyła rękę na swojej kobiecości jakby chcąc ją zasłonić po czym zdała sobie sprawę jak bardzo to jest bez sensu, dlatego natychmiast opuściła ją na dół odsłaniając swoją nagą i lekko wilgotną cipkę na widok Jacka. Chłopiec z uśmiechem i niemal błyskiem w oczach polecił jej kontynuowanie przerwanej wcześniej czułości. Znów ręka Anity powędrowała na jej łono, tym razem jednak nie na materiał majtek, lecz wprost na jej wzgórek. Anita ponownie zaczęła delikatnymi ruchami drażnić swoją kobiecość. Tym razem jednak cały czas trzymała głowę uniesioną do góry i oczami spoglądała na Jacka i jego reakcję. Ten z góry spoglądał na muszelkę swojej nauczycielki, która przypominała mu piękną zwilżoną różyczkę. Ruchy Anity sprawiały wrażenie jakby ta różyczka rozchylała swoje płatki. Anita wczuła się w swoją rolę doskonale, zaczęła jeszcze intensywniej masować swoją łechtaczkę, a następnie powoli wsuwać swoje paluszki do wnętrza gorącej cipki. Wsunęła na początku jeden paluszek, wszedł z łatwością do środka, następnie dołączył do niego drugi. Przyjemność jaką odczuwała Anita sprawiła, że jej głowa znowu osunęła się na dół. Jacek w tym momencie spojrzał na jej twarz, która zdradzała stan w jakim znajdowała się Anita. Miała przymrożone oczy i minę wyrażającą, że zbliża się do orgazmu. Jacek ponownie złapał ją za dłoń. Zaskoczona Anita niemal chciała się wyszarpnąć by kontynuować czułości jednak Jacek przytrzymał jej rękę. Spojrzała na niego niemal z wyrzutem w oczach a on powiedział:

    – Dobra wystarczy na razie tej zabawy. Wstań – Anita poczuła złość, posłusznie jednak wstała a Jacek niemal władczym tonem rzekł:

    – Połóż się na stoliku.

    „A więc to tak, chcesz mnie przelecieć na nim” pomyślała Anita, jednak nic nie odpowiedziała tylko posłusznie wstała z kolan Jacka i położyła się na stoliku.

    – Nie tak – powiedział Jacek patrząc na Anitę leżącą na plecach – połóż się na brzuszku.

    Anita z trudem położyła się na małym stoliku, pozycja ta była dla niej bardzo niewygodna, gdyż z jednej strony głowa a z drugiej nogi znajdowały się  poza stolikiem. Jacek podszedł do niej od przodu. W momencie gdy ona układała się na stoliku, on pozbył się swoich ubrań i stał przed nią nagi. Anita spojrzała na jego prężącą się w górę męskość. Jacek podszedł do niej i nim cokolwiek zdołała powiedzieć podsunął jej penisa pod usta i powiedział

    – Chyba wiesz co masz zrobić?

    „Tak pewnie że wiem” – pomyślała Anita, nie zdołała jednak nic odpowiedzieć, bo w momencie w którym otworzyła usta Jacek wepchnął jej penisa do buzi. Tym razem było jednak inaczej niż ostatnio. Niewygodna pozycja sprawiła, że Anita nie miała za wiele możliwości. Jacek wsunął połowę do ust Anity, a ta lekko zaczęła się krztusić. Dla chłopaka było to jednak za mało, zrobił delikatny krok do przodu, przytrzymał głowę Anity i włożył całego penisa do jej buzi. Dziewczyna krztusiła się i początkowo nie mogła złapać oddechu, czując jak penis Jacka dociera w głąb jej gardła. Jacek trzymał jednak jej głowę i nie mogła nic zrobić. Chłopak trzymając jej głowę, zaczął nią poruszać w górę i dół, a z każdym kolejnym ruchem Anita czuła jakby jej gardło było miażdżone. Początkowo były to powolne ruchu, z czasem coraz szybsze. Jacek wbijał się w jej gardło coraz szybciej sprawiając sobie coraz więcej rozkoszy a Anicie coraz więcej bólu.

    „YYYYYyyyyy” – to jedyne dźwięki jakie była w stanie z siebie wydać. Czekała aż chłopak skończy, bo tym razem jego działania sprawiały jej ból, z oczu popłynęły łzy. Po krótkiej chwili Jacek puścił jej głowę i wysunął się jej z ust. Anita gwałtownie zaczęła łapać powietrze. Cała przyjemność jaką odczuwała chwile wcześniej zmieniła się w złość.

    – Grzeczna suczka – powiedział Jacek, po czym dodał – nie ruszaj się stąd i ani nie myśl o tym żeby zejść ze stolika bo może Cię czekać kara – i zniknął za drzwiami.

    „Cholera, co on sobie myśli że ja jestem pieprzoną dmuchaną lalką, poza tym skoro chce mnie wypieprzyć mógłby to chociaż zrobić na kanapie bo ten pieprzony stolik jest za mały” – pomyślała Anita. Po bardzo krótkiej chwili zauważyła wracającego Jacka, który coś trzymał w rękach podszedł do niej od tyłu i nim zdążyła coś powiedzieć, poczuła jakiś miękki materiał wokół nadgarstków. Dopiero po chwili zorientowała się co się stało. Jacek założył jej na nadgarstki kajdanki obszyte delikatnym futerkiem.

    – Teraz trochę inaczej się zabawimy – powiedział Jacek i nachylił się nad swoją nauczycielką. Podciągnął jej znowu opadającą spódniczkę do góry i wymierzył soczystego klapsa.

    – Auuuuuaaaa – krzyknęła Anita i poczuła jak jakaś delikatna ciecz spływa po jej pośladkach. „Co jest? Czyżby doszedł?” – pomyślała, była jednak w błędzie. Jacek położył na jej pośladkach swoje dłonie i palcem wskazującym prawej dłoni zebrał ciecz i nakierował w jedno miejsce w kierunku jej drugiej dziurki. Anita zaprotestowała:

    – O co to to nie, zostaw moją dupę w spokoju – powiedziała czując jak Jacek palcami rozciera ciecz wokół jej odbytu. Próbowała nawet wyrwać się i podnieść ze stolika, ale Jacek lewą ręką przytrzymał ją. Nie mogła nic więcej zrobić leżała na brzuchu, na małym stoliku, ze spiętymi za plecami rękoma przytrzymywana przez swojego ucznia.

    – Powiedziałem Ci przecież że masz robić co Ci każę więc bądź cicho albo – mówiąc to wsunął gwałtownie palec między pośladki Anity – albo mogę nie być taki miły.

    – Auuuaaa – znowu wydarło się z ust Anity gdy poczuła palec sadowiący się w jej odbycie. – Proszę nie rób tego, ja jeszcze nigdy…

    – Co jeszcze nigdy, nigdy nie byłaś posuwana w dupę? – zapytał ze śmiechem Jacek  – no to dzisiaj rozdziewiczę Twoją drugą dziurkę – mówiąc to śmiał się cały czas. – Nie napinaj się tak to nie będzie boleć – powiedział Jacek jednocześnie wciąż wsadzając nieznacznie swój palce w drugą dziurkę Anity

    – Proszę Cię nie rób teeeeeggooooo – podczas gdy Anita kończyła zdanie drugi palec dołączył do pierwszego, teraz Jacek posuwał ją dwoma palcami

    – Mówiłem bądź cicho.

    Anita zdała sobie sprawę, że dalsza dyskusja nie ma sensu i tak nie ma już wyjścia. Jacek nie był już miłym kochankiem sprawiającym rozkosz, a gówniarzem który chce wykorzystać ją analnie. Starała się rozluźnić. Jacek w tym czasie posuwał ją dwoma palcami. Palce dzięki nawilżeniu z łatwością zaczęły wsuwać się w głąb Anity. Drugą dłoń umieścił na jej różyczce i delikatnie zaczął pocierać jej łechtaczkę. Obserwacje Anity przyniosły efekt, gdyż Jacek zaczął powtarzać te same ruchy które wcześniej wykonywała Anita. Nauczycielka zaczęła się odprężać, przyjemny masaż jej najbardziej intymnej części ciała w połączeniu z posuwającymi ją palcami dawał jej coraz większą frajdę. Jacek pocierał jej muszelkę i jednocześnie drugą ręką posuwał jej tyłek. W pewnym momencie Jacek wyciągnął palce z drugiej dziurki i na moment przestał pieścić cipkę Anity. Przybliżył swojego penisa do jej pośladków, lewą rękę skierował w kierunku jej łechtaczki, a prawą nakierował swojego penisa wprost do drugiej dziurki. Delikatnie próbował włożyć główkę do środka, wchodził bardzo powoli.

    -Ochhhhhhh – usłyszał Anitę, nie był to jednak już okrzyk bólu a raczej podniecenia i oczekiwania co się wydarzy. Powoli zaczął wsuwać się coraz głębiej, pamiętając o masażu łechtaczki. Anita zaczęła oddychać coraz głośniej. „A więc stało się” – pomyślała Anita i opuściła głowę w dół dając ponieść się emocjom. Jacek zaczął przyspieszać swoje ruchy. Zabrał swoją dłoń z cipki Anity i po chwili obie ręce wylądowały na pośladkach Anity, jakby chcąc je bardziej odsunąć. Jacek patrzył jak jego penis co rusz zagłębia się i wychodzi z cudownego tyłeczka Anity. Anita zaś znowu odpływała. Gdyby ktokolwiek powiedział jej, że seks analny sprawi jej taką rozkosz nie uwierzyłaby. Jacek przyspieszał, przyspieszały też ich oddechy. Chłopak chciał w tym momencie dotknąć jej cudownych piersi, ale te leżały teraz na blacie stolika dociśnięte całym ciężarem Anity. Chłopak puścił jej cudowne pośladki i jedną dłoń skierował ponownie w kierunku jej cipki, tym razem jednak nie masował jej, a jednym gwałtownym ruchem wsadził dwa palce do jej wnętrza. Anita zadrżała a Jacek zaczął ją posuwać palcami. W końcu Jacek wystrzelił, wyładował cały swój ładunek we wnętrzu swojej nauczycielki. Anita tym razem nie osiągnęła jednak spełnienia chociaż brakło tak niewiele. Gdy już myślała, że jest po wszystkim i Jacek zaraz ją uwolni, poczuła coś twardego dotykającego jej muszelki. Domyśliła się, że to wibrator. Jacek przyłożył go do jej muszelki i powoli zaczął wsuwać do środka. Powoli a następnie coraz szybciej. Drugą dłonią zaczął masować jej drugą dziurkę z której wypływała biała strużka nasienia. Anita czuła się cudownie, masowana w jedną dziurkę i coraz ostrzej i szybciej pieprzona w drugą. Nagle zaczęła drżeć, jej ciało wygięło się w łuk, Jacek jednak nie przestawał cały czas pieprzył ją wibratorem. Tak potężnego orgazmu Anita nie przeżyła nigdy, jej ciało cały czas wygięte w łuk, drżało, wydawało się jakby każdy jej mięsień był napięty do granic wytrzymałości. Jacek widząc do jakiego stanu doprowadził Anitę ponownie poczuł moc. Jego penis powoli ale podnosił się gotowy do działania. W jednym momencie przerwał swoje zabiegi i obrócił wciąż drżące ciało nauczycielki na stoliku, tak, że leżała teraz na plecach. Uniósł jej nogi wysoko do góry i nieprzyzwoicie rozchylił na boki. Skierował swojego penisa wprost w jej odbyt, jednym szybkim ruchem.

    Anita poruszyła się, a na jej twarzy pojawił się lekki grymas. Jacek jednak zaczął ponownie posuwać ją w dupę. Jedną ręką puścił na moment jej nogę i sięgnął po wibrator, jednak tym razem nie włożył go w cipkę Anity lecz dał jej go do ręki i zaraz po tym ponownie chwycił nogę swojej nauczycielki wciąż trzymając ją w mocno wyeksponowanej pozie. Anita nie zastanawiała się i na wpół świadoma tego co się dzieje sama zaczęła pieprzyć się wibratorem. Drugą ręką zaczęła pieścić swoje piersi, powodując że odczuwana ponownie rozkosz była coraz silniejsza. W tym momencie czuła się jakby była równocześnie rżnięta w obie dziurki. Jacek przyspieszał swoje ruchy, rżnął ją jak oszalały, a Anita czuła się jak w ekstazie.

    -Aaaaaa Taaaakkkk, Aaaaa taaaakkkk, o kuurwwwaaa  taaaaaaaakkk –pokrzykiwała Anita po czym nadszedł kolejny potężny orgazm. Anita zaczęła znowu drżeć, Jacek widząc do jakiego doprowadził ją stanu nie wytrzymał i ponownie eksplodował w jej wnętrzu. Anita drżała na całym ciele tak mocno, że Jacek musiał przytrzymać ją by nie spadła ze stolika. Po chwili chłopak stanął obok niej, a ona patrzyła na niego wciąż jakby przez przymglone oczy. Jacek widząc to zaśmiał się.

    – Dobra wstań na lewo od korytarza jest łazienka idź się … odśwież, bo dzień jeszcze się nie skończył – powiedział Jacek i dodał – ręcznik masz na półce. A i najważniejsze jak się umyjesz to nie wychodź dopóki Cie nie zawołam. Jasne? – zapytał Jacek.

    Do Anity jego słowa ledwo dolatywały, wciąż jeszcze czuła się jak w ekstazie. Mimo niewygodnej pozycji nie chciała wstawać ze stolika, czuła, że jej nogi się lekko uginają. Na drżących nogach wstała jednak i pokiwała Jackowi twierdząco głową, dając znać że wszystko zrozumiała. Powoli, ze spływającą z jej pośladków przez uda spermą, szła w stroju pokojówki w kierunku łazienki.

    Weszła pod prysznic, puściła wodę i stała jak zahipnotyzowana. Ciepła woda oblewała jej całe ciało. Anita wzięła do ręki żel i powoli i delikatnie zaczęła zmywać z siebie pot i nasienie swojego kochanka. Powoli nie spiesząc się, niemal pieszcząc każdy najmniejszy kawałek ciała. Gdy doszła do swojej różyczki i przejechała po niej delikatnie ręką, poczuła ciepło. Ponownie tego dnia miała ochotę na pieszczoty, lekko zaczęła się masować, wkładać sobie paluszek w głąb swojej cipeczki. Jednak w pewnym momencie przyszło otrzeźwienie. Zdała sobie sprawę, że Jacek powiedział że dzień się jeszcze nie skończył, a więc jednak coś się jeszcze wydarzy. Przerwała swoje pieszczenie i dokończyła zmywanie nasienia swojego kochanka. Gdy wyszła z kabiny i zaczęła się wycierać myśląc o tym co jeszcze wymyśli Jacek, usłyszała dzwonek do drzwi…

    C.D.N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Wybrańczyk

    Zapraszam do lektury, mam nadzieję, że będzie się Państwu podobało…

  • Mroczna strona pornobiznesu 2

    Po raz kolejny zanurzmy się w rynsztoku kina porno…

    Dzień dobry. Chciałbym powitać was wszystkich bardzo serdecznie. Moje imie i nazwisko poznaliście już wcześniej. Pewnie w tym momencie bardziej interesuje was, co się stało w moim życiu od czasu ostatniej przygody, że się tak wyrażę.

    Otóż było kolokwialnie mówiąc – chujowo. W napadzie rozpaczy i żalu, powiedziałem sobie, że to był już ostatni pornol, w jakim zagrałem. Chciałem wierzyć, iż tak naprawdę będzie. Zacząłem nawet już szukać dla siebie jakieś innej pracy, ale dla mężczyzny w średnim wieku, bez wykształcenia i jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego, nie było to możliwe. Po dwóch tygodniach skończył się szmal i zaczęły się problemy. Żarcie samych zupek chińskich i suchego chleba to raczej nie jest przyjemna opcja. Odłączyli mi też prąd, ale to akurat miałem w dupie. Był lipiec, ciepło i słonecznie. Pod tym względem się nie martwiłem.

    Minął więc kolejny tydzień i wreszcie z braku innych perspektyw, zadzwoniłem w końcu do kilku agencji pornograficznych (w zasadzie do wszystkich tych, do których posiadałem jeszcze numery kontaktowe), z zapytaniem, czy aby nie poszukują aktorów do jakichś nowo nagrywanych produkcji. Przez dwa dni absolutnie nikt się nie odzywał. Już zacząłem się bać, że ten niemiecki staruch puścił w obieg jakąś ohydną bajkę na mój temat, kiedy zadzwonił do mnie telefon.

    – Dobrze. Zgadzam się – odparłem swemu rozmówcy.

    Oferta, jaką mi złożono była rozczarowująca i paskudna, ale jednak była. Jeszcze tego samego dnia pojechałem pod umówiony adres. Tym razem to nie był film. Dostałem propozycję wystąpienia w sesji zdjęciowej dla DickKing.pl, niszowej i półamatorskiej gejowskiej strony pornograficznej. Było to dla mnie mocno poniżające, muszę przyznać, ale nie mogłem teraz wybrzydzać na cokolwiek. Nawet zarobienie małej kwoty miało dla mnie wartość.

    – To będzie tylko krótka sesja zdjęciowa. Zrobią mi parę fotek i dadzą obiecane pieniądze – powiedziałem do siebie, po czym zadzwoniłem do drzwi mieszkania znajdującego się pod wskazanym mi adresem.

    Otworzył mężczyzna na oko w wieku około 30-35 lat, ubrany w czarny podkoszulek, ze sporymi zakolami na głowie i przetłuszczonymi włosami. Nie wiedziałem kompletnie niczego na temat tego człowieka. Przez telefon przedstawił mi się tylko jako „Smykla”. Imienia żadnego nie wyjawił. Nazwisko pewnie też podał fałszywe. To brudna branża. Używanie pseudonimów i fałszywych personaliów to jest tutaj chleb powszedni.

    – Dzień dobry – charknąłem cichutko.

    – No witam, witam. Niech pan wchodzi – odparł mi lekko zachrypły głos.

    Chłodno mnie przywitał. Obaj podaliśmy sobie dłonie i wszedłem do środka. To było najprawdopodobniej jego osobiste mieszkanie. Mężczyzna kazał mi się rozebrać do naga, oporządzić się w łazience i przyjść następnie do dużego pokoju. Rozstawione były już tam statywy aparatów. Nawet nie wyglądało to na taką amatorszczyznę, jak początkowo myślałem.

    – Umyj się i zaraz zaczynamy. Tylko się pospiesz, bo nie mam całego dnia, do kurwy nędzy.

    Gdy gościu tak zupełnie bez konkretnego powodu rzucił wulgaryzmem w moim kierunku, błyskawicznie uświadomiłem sobie, że mam do czynienia po prostu ze zwykłym chamem i prostakiem. No nic. Trzeba to jakoś przeżyć. Westchnąłem, po czym poszedłem do łazienki. Tam przemyłem dokładnie wodą z mydłem jajka, odbyt oraz resztę ciała. Po jakiejś minucie byłem gotów do zdjęć. Stanąłem więc przy ściance.

    – Weź kutasa do ręki i pobaw się nim – powiedział do mnie mężczyzna, po czym włączył aparat, zaczynając mnie fotografować – Ściągaj skórę z pały! Onanizuj się! Zdjęcia mają być ostre! Muszą się później dobrze sprzedać! – krzyczał do mnie głośno, nie przerywając jednak robienie zdjęć.

    Zacząłem pozować. Robiłem dokładnie to, co mi kazał. Symulowałem akt masturbacji i wkładałem sobie palca w dupę. Po raz kolejny czułem się niezwykle poniżony. Te obrzydliwe zdjęcia dadzą pewnie przyjemność jakimś zboczonym pedałom. Nie istotne. Chcę tylko to odbębnić, dostać swój szmal i spierdalać.

    Po kwadransie moja sesja się zakończyła. Odetchnąłem wtedy z wielką ulgą. Jeszcze raz poszedłem do łazienki, następnie ubrałem się. Facet zapłacił mi 300 złotych i kazał spadać. Wynagrodzenie marne, ale jest. W ciągu następnego miesiąca mój byt polepszył się nieco. Zagrałem w kilku półamatorskich filmach porno, zarabiając ponad 3000 złotych. Była to jednak branża, którą postanowiłem sobie porzucić. Nie bardzo jednak ciągle wiedziałem, jak tego dokonać. Sądziłem, że chwilowo moja sytuacja się polepszyła. Szybko jednak miałem przejrzeć na oczy, jak bardzo jestem w błędzie…

    Była sobota. Tego dnia uwielbiałem długo spać. Mój wypoczynek został przerwany jednakże kilka minut po godzinie 8:00, gdy odezwał się telefon. Zerwałem się wściekły z łóżka i odebrałem. Zmroziło mnie, gdy zdałem sobie sprawę, kto do mnie mówi. Poznałem głos. Wydawał mi się znajomy. To był ten reżyser…

    – Dawno się chyba nie widzieliśmy, panie Gerba – dochodziło do mnie z telefonu – Mam dla pana nową ofertę pracy.

    – O, nie. Nigdy już u ciebie nie zagram, chory sukinsynu! Wybij sobie to, kurwa, z głowy! Znajdź kogoś innego do realizacji swoich popierdolonych fantazji, zboczony chuju!

    – Obawiam się jednak, że pan nie ma żadnej możliwości, aby mi odmówić. Niech pan pamięta, że mam u siebie na dysku materiały pedofilskie z pańskim udziałem. W każdej chwili mogę je upublicznić organom ścigania. Więc ma pan prosty wybór: albo zagrać w moim filmie i zarobić lub zostać odwiedzonym przez policję i potem zgnić na długie lata w pierdlu hehehe – zaśmiał się do mnie.

    – Ja pierdolę… – załamał mi się głos – Ja… Ja… Ja… No już dobrze… – zaczęły mi mimowolnie cieknąć łzy po policzkach – Zgadzam się u pana zagrać… Tylko proszę o niepowtarzanie tego, co było ostatnio. Nie chcę znowu być gwałcony, poniżany i faszerowany narkotykami, afrodyzjakami…

    – Proszę mi tutaj nie szlochać niczym małe dziecko. Ja jestem ambitnym artystą, kręcę poważne i ambitne filmy. Artystyczne kino pornograficzne. Jeszcze tego nie zrozumiałeś, pajacu? Płacę dobrze, ale oczekuję pełnego podporządkowania swojej wizji. Pan ostatnim razem nie był do tego zdolny, dlatego skończyło się to dla pana nie najlepiej. Jutro Witold po ciebie przyjedzie. Proszę być gotowy – powiedział do mnie reżyser, po czym się rozłączył.

    Byłem doszczętnie załamany. Opadłem bezładnie na łóżko i zacząłem płakać jak małe dziecko. Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Podskórnie zdawałem sobie sprawę, że to się stanie. Ten podły człowiek tym razem już w ogóle nie będzie musiał mi płacić. Każe mi dymać i się poniżać za darmo. Ma w końcu na mnie wyjątkowo kompromitujące materiały. Co mam z tym zrobić? Na policję nie pójdę, bo sam się tym sparzę. Z punktu widzenia prawa dopuściłem się jakichś tam czynów pedofilskich, nikogo nie będzie interesowało, że stało się to pod wpływem środków odurzających. Teraz już staruch może ze mnie zrobić pornograficznego niewolnika. Będę wykorzystywany jak kurwa przy każdej nadarzającej się okazji. Przejebane. Im dłużej to wszystko analizowałem, tym bardziej wpadałem w depresję. Może wezmę nóż i zajebię ich na planie? Pojebanie nierealistyczny pomysł. Albo może jakoś zapierdolę im te kompromitujące materiały? Też trudne. Ale coś jednak muszę wymyślić…

    Następnego dnia już od rana byłem bardzo niespokojny. Wypiłem chyba aż pięć kaw, aby się uspokoić. Nic to mi nie dało. Przed godziną 13:00 usłyszałem pukanie do drzwi. Otworzyłem i ujrzałem tego odpychającego dryblasa, który ostatnim razem brutalnie zgwałcił mnie przed kamerą. Chciało mi się wymiotować.

    – No to co, gotowy jest pan? – odezwał się do mnie – Proszę ze mną na dół do samochodu.

    – Dobrze… Jestem gotowy – wycedziłem przez usta.

    Zeszliśmy przed mój blok. Stał tam zaparkowany dokładnie ten sam samochód, którym ostatnim razem mnie przywoził. Milcząco wsiadłem do pojazdu i zaczęliśmy jechać. Nie chciałem się w ogóle odzywać, ani nawet patrzyć na tego paskudnego zwyrodnialca. On włączył na cały regulator radio i przez całą jazdę wył kolejne piosenki.

    Po prawie czterdziestu minutach wreszcie dotarliśmy na miejsce. Tym razem był to zwyczajny blok mieszkalny, podobny do tego, w którym sam mieszkałem. Weszliśmy schodami na trzecie piętro, po czym dryblas zadzwonił do drzwi. Ktoś otworzył i wkroczyliśmy do mieszkania. Nie było ono zbyt ładnie urządzone. Weszliśmy razem do dużego pokoju. Był w nim stół oraz rozłożona kanapa, na której siedział ten stary reżyser oraz jakiś łysy mężczyzna z tatuażem na szyi. Obaj panowie palili papierosy i strzepywali popiół prosto na podłogę.

    Nie zapowiadało się dobrze. Nigdzie nie widziałem żadnych kobiet, więc pewnie będzie to pornol gejowski. Stało się najgorzej, jak tylko mogło być. Oprócz nich było tam jeszcze dwóch facetów zajmujących się obsługą kamery oraz aparatu fotograficznego.

    – Rozbieraj się do rosołu i zaczynamy kręcić – powiedział do mnie chłodno reżyser.

    Posłusznie wykonałem polecenie mężczyzny, rozebrałem się i skierowałem w stronę łazienki, aby się obmyć. Nagle usłyszałem jednak stanowczy głos reżysera.

    – Nie, nie, nie. Nigdzie nie idź. Nie mamy teraz na to czasu. Zaraz kręcimy.

    – Ale muszę się umyć, jestem brudny – odparłem – Chyba nie chcecie, żebym brudny dymał przed kamerą?

    – Siadaj grzecznie na kanapie i przygotuj się do nagrywania, bez dyskusji – powiedział do mnie stanowczo – Robert, rozbieraj się i zaraz kręcimy scenę – zwrócił się w tym momencie do siedzącego obok faceta.

    Ten łysy i wytatuowany mężczyzna ściągnął z siebie błyskawicznie koszulkę oraz spodnie. Następnie zbliżył się do mnie. Był już tylko w samych majtkach. Nagle złapał brutalnie za moją szczękę. Czułem się potwornie poniżony. Drugą ręką facio wyjął ze slipek fiuta na wierzch oraz bezpardonowo zbliżył go do mnie. Wiedziałem, co się święci.

    – Ssij – powiedział zupełnie beznamiętnym głosem – Ssij – znów powtórzył po chwili.

    Nie wiedziałem zupełnie, co zrobić. Byłem całkiem skołowany. Myślałem cały czas, że bardziej nie uda im się mnie poniżyć. Ale jednak im się to udało.

    – Majtki w dół, tyłek na stół, kurwa jego mać! – krzyknął nagle na cały regulator reżyser – Łykaj do paszczy jego parówę, albo pożałujesz, ty sukinsynu! Łykaj, ale już!

    Słysząc te groźby, postanowiłem wykonać polecenie mężczyzny (choć wyjątkowo niechętnie), a gdy sobie włożyłem jego przyrodzenie do ust, on błyskawicznie zaczął gwałcić moje gardło. Reżyser gromko klaskał patrząc na ten odrażający widok, ja natomiast byłem bliski zwymiotowania.

    – Dobrze! Dobrze! To ma być ostre! – darł się ten parszywy staruch.

    Po minucie tej wątpliwej dla mnie zabawy, łysol w końcu poczuł, że już dochodzi. Szybkim ruchem wyciągnął swego wacka z moich umęczonych ust i wytrysnął na kanapę.

    Zacząłem kasłać i błagalnie poprosiłem o coś do picia, bo zaschło mi w gardle. Jednak moją prośbę kompletnie zignorowano. Zamiast tego podszedł do mnie reżyser i uderzył mnie twarz.

    – Może potem dam ci się napić. Ale teraz masz zlizać całe nasienie Roberta z kanapy! Ale już! Tym ugasisz swoje pragnienie, hehehe! – zaśmiał się staruszek.

    – Wal się! Spieprzaj! Spierdalaj! Ten zbok przed dosłownie chwilą zgwałcił mnie oralnie, do kurwy nędzy! Co będzie następne? Włożycie mi odkurzacz albo butelkę do własnej dupy? – zacząłem krzyczeć, tracąc w końcu wszelkie swoje zahamowania. Chciałem się stąd jakoś wydostać, miałem już gdzieś, czy mają na mnie jakieś kompromitujące materiały.

    – Robert, pokaż panu, kto tutaj rządzi! – powiedział reżyser, a na jego słowa, ten łysy zwyrodnialec kopnął mnie z całej siły w jajka.

    Bolało to, jak cholera. Upadłem cały obolały na podłogę. Starałem się pocierać jakoś obolałe genitalia, byleby tylko jakoś uśmierzyć ten ból. Szybko zostałem jednak podniesiony na równe nogi przez faceta, z którym tutaj przyjechałem. Następnie reżyser podszedł do mnie po raz kolejny. Chyba chciał wytłumaczyć mi pewne rzeczy…

    – Radzę ci grzecznie współpracować z nami, zapchlony kundlu. Albo raczej zapchlona kurwo, hehe! Inaczej się na tym mocno sparzysz – zwrócił się do mnie – A teraz mam zamiar nakręcić drugą scenę. Kolejne ujęcie do mojego genialnego filmu. Przyłóż się, bo będzie bardziej hardkorowo – oznajmił mi tym swoim chłodnym głosem.

    Poszliśmy wszyscy do sąsiedniego pokoju. Było w nim zwyczajne łóżko sypialne oraz mały stolik, na którym leżała butelka jakiegoś czerwonego wina. Od początku miałem złe przeczucia. Zaraz wydarzy się tutaj coś mega chujowego dla mnie. Nie miałem co to tego wątpliwości.

    – Witek, kładź się na łóżeczko, a ty Gerba, parszywy pedale, otwórz butelkę, korkociąg masz w szufladzie – zwrócił się w mym kierunku reżyser, a ja musiałem wykonać posłusznie to polecenie – Podejdź do Witka, ściągnij mu skórę z kutacha i oblej jego fiuta winem. Potem wszystko masz mu dokładnie wylizać z napletka – dodał po chwili staruch.

    Wszystko było oczywiście dokładnie nagrywane i fotografowane. Nie chciałem tego robić, ale nie miałem oczywiście żadnego wyboru. Byłem jak niewolnik.

    – Może on się chociaż umyje…? Jest trochę brudny… – zacząłem coś paplać niepewnie.

    – Nie. Tak jest dobrze. Odpierdol się od Witka. Lej chuja winem i zlizuj! Nagrywa się już, więc nie trać czasu! – darł się na mnie reżyser.

    Wylałem część zawartości butelki na przyrodzenie tego dryblasa, po czym włożyłem je sobie do ust. Pozbyłem się teraz wszelkiego wstydu i oporu. Chciałem po prostu szybko skończyć to obrzydliwe zadanie, aby dali mi już święty spokój. Jednak nie wytrzymałem. Mój organizm nie chciał współpracować. Zaledwie po kilku sekundach żucia członka tego osiłka, zwymiotowałem gwałtownie na białą pościel posłania.

    – Kurwa, to jest ohyda totalna! – wydzierał się facet, któremu właśnie miałem zrobić dobrze – Ty jesteś kurwa totalnym zwyrolem! Ciotą jebaną! Dajcie mi kurwa jakiś ręcznik! – krzyczał głośno i wulgarnie do reszty ekipy.

    Ja poczułem tylko silny cios z pięści w potylicę. Prawie zemdlałem. Poczułem silny ból. Robert oraz Witek, czy jak oni tam się nazywali, na polecenie reżysera chwycili mnie za ramiona i zawlekli do pokoju, z którego przyszliśmy. Rzucili następnie na kanapę. Wytatuowany typ chwycił brutalnie mojego umęczonego siuraka. Bolało to jak cholera i chyba tak właśnie miało w jego chorym zamyśle być. Ekipa nadal nas filmowała, a tymczasem ten łysy dryblas zaczął z całej siły majtać moim przyrodzeniem na wszystkie strony.

    – Kurwaa! To boliii! – darłem się na cały mój głos – To są torturyy, nie pornol! Nie wiem, ktoo może czerpać jakąkolwiek przyjemność z ogląądaniaa czegoś takiegoo – dukałem przez zęby.

    – Przyznaj. Podoba ci się to, zboczeńcu! Lubisz takie intensywne zabawy i doznania! Szkoda, że wcześniej cię nie znalazłem, bo dobrze by nam się razem współpracowało – odezwał się reżyser – Robercik, nie przestawaj pieścić naszego gościa.

    – Jasne, panie szefie – odpowiedział ten pojeb.

    Po kilku sekundach, które ciągnęły się dla mnie jak godziny, doszedłem (chociaż było to stwierdzenie mocno na wyrost). Spuściłem się i miałem już spokój. Gdy ten zwyrodnialec puścił moją pałę, odetchnąłem z wielką ulgą. To był koniec tego pierdolonego kręcenia.

    Mój umysł był w tym momencie jakąś miazgą. Zupełnie chyba już straciłem cały kontakt z rzeczywistością. Gwałtownie wstałem na równe nogi i zacząłem krzyczeć przez ochrypłe oraz zmęczone struny głosowe. Po prostu puściły mi już wtedy wszelkie nerwy.

    – Dobra. A teraz oddaj mi te nagrania, gdzie to niby posuwam jakieś małolaty! Ale kurwa już! Nie dam się już dłużej szantażować i tak wykorzystywać, poniżać, jak jakiś niewolnik! Żarty się skończyły!

    – To jakiś kurwa żart? Witold, pokaż panu gdzie jest jego miejsce, hehehe – zaśmiał się do mnie ten starzec.

    – Nie chcę z wami żadnej wojenki – powiedziałem.

    – Wojenki? Ty jednak jestem znacznie bardziej pierdolnięty, niż ustawa przewiduje – odpowiedział mi dryblas, następnie bezwzględnie zaciągając mnie do łazienki.

    Próbowałem się z nim jakoś szarpać, ale on uderzył mnie, po czym włożył moją głowę do umywalki i podduszając odkręcił wodę. Nie mogłem złapać oddechu. Po kilku sekundach wyciągnął mnie, jeszcze raz uderzając z całej siły w twarz. Upadłem na podłogę. Z mego nosa już w dużych ilościach ciekła czerwona jucha.

    Ktoś z ekipy filmowej rzucił mi ubrania.

    – Masz minutę na ubranie się i wypierdalanie stąd w podskokach, sukinsynu – powiedział reżyser – I tak mam takie wrażenie, że postąpiliśmy z tobą zbyt łagodnie, bratku. Zbłaźniłeś się. Okazałeś się pieprzonym pedalichem. Już nigdy niczego z tobą nie nagram – dokończył po chwili.

    Nie miałem nawet siły, aby cokolwiek temu paskudzie odpowiedzieć. Pospiesznie zacząłem zakładać na siebie ubrania. Jak najszybciej chciałem opuścić to przeklęte mieszkanie. Kiedy już byłem przy drzwiach wyjściowych, facet obsługujący aparat wręczył mi 100 złotych. To miało być moje wynagrodzenie. A może to wszystko jest tylko żart? Może ja tylko śpię i śnię najgorszy koszmar w swoim życiu? Nie ważne. Chcę już tylko znaleźć się jak najszybciej w swoim domu i swoim łóżku. Bałem się jednak, że ta chora sytuacja może się jeszcze kiedyś powtórzyć w przyszłości. Kolejny raz tego nie zniosę. Zrobić nic nie mogę, bo mają nade mną przewagę. Wtedy po raz pierwszy w moim życiu pojawiły się u mnie myśli samobójcze.

    Minęły trzy dni. Był teraz bardzo piękny poranek. Dopiero co się właśnie obudziłem i popijałem poranną kawę. Nagle usłyszałem dzwonek do drzwi.

    Kto to może być o tej porze? – pomyślałem.

    Wstałem i otworzyłem. Zobaczyłem przed sobą dwóch policjantów. Jeden z nich trzymał w ręku kajdanki. To już mój koniec? Czyżby ten dziad poszedł na policję ze swoimi materiałami? Nogi miałem wówczas jak z waty.

    – Starszy aspirant Paweł Czemiejko. Czy pan to Mirosław Gerba, syn Grzegorza, lat 43, zamieszkały przy ulicy Batalionów Chłopskich 22/3?

    – Tak… Ale… O co chodzi? – odparłem załamanym głosikiem.

    – Musi pan pójść teraz z nami. Jest pan oskarżony o dokonanie czynu pedofilskiego ze szczególnym okrucieństwem. Proszę dać nam ręce, musimy założyć panu kajdanki i przewieźć pana do aresztu. Od tego momentu wszystko, co pan powie, może zostać i zapewne zostanie wykorzystane przeciwko panu.

    Chyba bardziej przejebane już mieć nie mogłem. Tym razem, wpadłem po uszy i nie mam pojęcia, czy jakkolwiek uda mi się z tego wyjść cało.

    Policjanci skuli mnie jebanymi kajdankami, a następnie wyprowadzili skrępowanego z bloku oraz wsadzili do radiowozu. Odjechaliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jerzy Jaśkowski
  • Trojka przyjaciol cz.5

    Nastoletni chłopcy mają nieprzerwaną ochotę na seks. Wydaje się, że spełnienie seksualne po stosunku trwa u nich maksymalnie kilka godzin. A sam stosunek nie musi się kończyć na jednym spełnieniu, tylko na dwóch lub kilku. Okres dojrzewania to cały czas sterczący kutas i zainteresowanie co drugą kobietą mijaną na ulicy. Musi być bardzo stara, albo okrutnie brzydka, żeby Bartek lub Dominik nie wypatrzyli w nich żadnych pozytywów. Zgrabne nogi, duże cycki, fajny tyłek albo ładna twarz. Jednak jest to u chłopców myśl tak przelotna, że trwa dosłownie tyle, co mrugnięcie okiem. I automatycznie zapominają o ich istnieniu. No i niestety muszą liczyć się z tym, że zainteresowanie kobietami, tylko na zainteresowaniu z ich strony się kończy. Nie były dla nich dostępne, ani chętne. Za to mieli w sąsiedztwie dziewczynę, która była dla nich dostępna cały czas i to na niej rozładowywali swój potencjał. Aurelia dużo rzadziej od nich przeżywała orgazmy, ale mimo wszystko też sprawiało jej to przyjemność. Można powiedzieć, że od seksu miała wolne tylko podczas okresu. Chociaż też nie do końca. Odkąd wyjechali jej rodzice, miała zdecydowanie większą wolność w domu. Jej pokój zawsze stanowił bezpieczny azyl i niezapowiadane wizyty rodziców na piętrze praktycznie się nie zdarzały, ale częste wizyty chłopaków i potencjalnie dochodzące na dół dźwięki mogły wyjaśniać rzeczywisty cel tych wizyt. Chociaż byli do tego przyzwyczajeni. Aura, Bartek i Dominik znali się od zawsze i spędzali ze sobą masę czasu. Jej rodzice nie zdawali sobie z niczego sprawy. Jednak ich stała nieobecność otwierała większe możliwości. Można było robić co się chce, gdzie się chce i jak głośno się chce i absolutnie niczym się nie przejmować. Aura świetnie radziła sobie sama w domu. Była chowana bez luksusów, potrafiła o siebie zadbać  i była zaradna. Poza jej pokojem używała jedynie swojej łazienki, kuchni i salonu, więc na dobrą sprawę musiała sprzątać tylko po sobie i z tego względu nawet nie musiała tego robić często, a dom był zachowany w nienagannej czystości. Jednakże wyjazd jej rodziców wiązał się również z tym, że był to najbardziej intensywny pod względem seksualnym okres w jej dotychczasowym życiu. Chłopcy spotykali się z Aurą przy każdej możliwej okazji. Nie zawsze chodziło tylko o seks, ale bardzo często do niego dochodziło. Dominik był pod tym względem bardziej zachowawczy i powściągliwy, ale Bartek za każdym razem grał w otwarte karty i mówił czego oczekuje lub oczekują.

     

    Pierwszy dzień wolny miała w dniu, w którym wyjechali jej rodzice. Akurat w tym dniu u Aury zaczęły się dni krwawienia, więc była niedysponowana. Chłopcy odwiedzili ją już następnego dnia jeszcze przed południem. Aura była w dobrym nastroju. Dostała informację od rodziców, że bezpiecznie wylądowali w Reykjaviku i wszystko jest w jak najlepszym porządku.

    Usiadła przed telewizorem w salonie i oglądała poranny program, po jakimś czasie dołączyli do niej Bartek z Dominikiem.

    – dolecieli na miejsce – powiedziała na powitanie Aurelia

    – no i dobrze. A ty jak się trzymasz? – zapytał Bartek

    – jest ok. Nawet przespałam całą noc. Co jest dziwne, bo nie zdarza mi się – powiedziała Aura.

    – budzisz się w nocy? – zapytał Bartek

    – czasem tak. A podczas okresu prawie zawsze – powiedziała Aura

    – cholera, to już teraz… – skomentował z żalem Bartek

    – a co? – udawała, że nie domyśla się o co może chodzić

    – mieliśmy taki pomysł… Ale jak masz okres to nie ma o czym mówić – powiedział Bartek

    – na mnie nie patrz – skomentował Dominik rozkładając ręce w geście bezbronności

    – zależy jaki pomysł? Przez jakiś czas będę niedysponowana – powiedziała Aura.

    – tylko częściowo niedysponowana – podkreślił Bartek

    Aura nic nie powiedziała. Chłopaki przyszli w wiadomym celu i osiągną go w ten czy inny sposób. Tylko czekali na to, kiedy rodzice Aury wyjadą i będą mieli wolną rękę. Nie mogli życzyć sobie większego zbiegu okoliczności. Dopiero co zaczęli się z nią bzykać, a chwilę później okazało się, że rodzice Aury dostają pracę za granicą i wyjeżdżają zostawiając ją samą. Nie mówili jej o tym, ale ona dobrze wiedziała, że obaj liczą na to, że ten stan rzeczy będzie trwał jak najdłużej. No i w końcu się doczekali. Aurelia zdawała sobie z tego sprawę.  Nie trzeba już będzie się z niczym kryć, nie będzie domysłów i nikt nie zwróci uwagi na dźwięki dyszenia, sapania, jęczenia i krzyków. Poza tym pokój i łazienka Aury nie będą jedynym bezpiecznym miejscem w jej domu.

     

    Teraz Aura nie miała jak dłużej się nad tym zastanawiać. W salonie domu Aurelii stał telewizor, stolik kawowy, kanapa i dwa fotele. W tym momencie całą trójką siedzieli na kanapie z Aurelią po środku. Jej odkryte nogi zachęciły chłopaków do gładzenia jej po udach, a Bartek dodatkowo zaczął przez koszulkę uciskać jej cycek. Dla Aury nie było to niczym przyjemnym, gdyż biust miała w tych dniach bardzo wrażliwy. Po chwili jej dłonie leżały już na przyrodzeniach chłopaków. Nie wiedziała czy sama je tam położyła, czy chłopaki jej w tym pomogli. W końcu sprowadzili ją na kolana i stali przy niej ze sztywnymi penisami skierowanymi groźnie w kierunku jej twarzy.

    – nie wstydzicie się przed sobą? – zapytała Aura

    – nie. Jakoś nie specjalnie – odpowiedział Dominik

    Auta przejechała językiem po jego członku od spodu od nasady kierując się ku górze. Powtórzyła tę czynność po czym przerzuciła się na Bartka zaczynając podobnie. Dominik w tym czasie pozwolił spodniom opaść na podłogę wywołując hałas metalową sprzączką paska uderzającą o podłogę. Wyciągnął jedną z nóg z nogawki, a drugą przesunął spodnie na bok.

    – zdejmij koszulkę, pochwal się cyckami – zachęcił Bartek

    Aura ściągnęła usta z jego fiuta i zdjęła koszulkę, następnie rozpięła stanik i zrzuciła go na podłogę. Chwyciła w ręce oba penisy a ustami zajęła się Dominikiem.

    – to najprzyjemniejsza rzecz jaką można zrobić facetowi – powiedział Dominik

    – jeszcze przed tym jakiś dobry masaż, a lodzik jako happy end – powiedzIał Bartek

    – w sumie kiedyś chciałam się nauczyć technik masażu – powiedziała Aura

    – to możesz na nas praktykować ile chcesz – powiedział Bartek

    Dominik chwycił Aurelię za głowę

    – chodź, chodź, chodź – mówił cicho i tyłem kierował się w stronę fotela, nie pozwalając Aurze wypuścić jego penisa z ust i zmuszając ją do podążania za nim na kolanach. Usiadł wygodnie i westchnął ciężko. Puścił głowę Aurelii

    – a tylko zostaw ślady na fotelu – powiedziała Aura.

    Bartek zajął drugi fotel i pilotem zmieniał kanały.

    – słyszałem kiedyś historyjkę. Jakaś dziewczyna pojechała do Warszawy na studia. No i w godzinach popołudniowych i w weekendy pracowała, żeby zarobić na utrzymanie, bo tych pieniędzy od rodziców  ledwie jej starczało – zaczął Bartek

    – no i co? – dopytał Dominik

    – jej stary któregoś dnia pojechał do Warszawy i postanowił zobaczyć jak się córce żyje i wszystko spoko. Wypił u niej herbatkę, zobaczył jak mieszka i poszedł, bo ona miała zaraz do pracy jechać. Pozałatwiał swoje sprawy i pomyślał, że nic nie zaszkodzi zaszaleć. Poszukał anonsów w internecie i poszedł do salonu masażu erotycznego. Wiecie, goła laska robi masaż swoim ciałem. No i umówił się, dostał konkretny adres, normalnie jakieś mieszkanie w bloku. Puka do drzwi, drzwi się otwierają na oścież. Gość wchodzi, laska za nim zamyka drzwi. Ogląda się za siebie, a tu zonk – jego córka

    – haha, no i co zrobił?

    – nic. Przerażona złapała go za rękę i kazała mu być cicho. Zaprowadziła go do pokoju i wszystko sobie wyjaśnili. Bo w sumie to jej wpadka, bo nie mówiła, że pracuje jako masażystka erotyczna, no i jego, bo nikt nie wiedział, że chodzi do takich miejsc.

    – zrobiła mu masaż? – zaśmiała się Aura

    – a Ty byś swojemu ojcu zrobiła? Nie robiła. Założyła coś na siebie, pogadali i tyle. I go wypuściła. Gdyby awantury robił to pewnie by od jakiegoś ochroniarza w mordę dostał, a ją by z pracy wywalili. – podsumował Bartek

    – nie dziwię się jej – powiedziała Aura – jeśli nie mieszkasz w tanim akademiku to nie utrzymasz się w Warszawie pracując dorywczo. Chyba, że masz dobrą pracę. Ale powiedzmy sprzątając wieczorowo, albo pracując jako kelnerka, ewentualnie wykładając towar w supermarkecie to za nic w świecie się nie utrzymasz. A znajdź w tym wszystkim jeszcze czas na naukę.

    – tylko przed starym wstyd – powiedział Dominik

    – wstyd to żyć na rachunek rodziców, a tak przynajmniej dziewczyna sama się utrzymuje i rozwija, bo studiuje. Kiedyś ktoś mi opowiadał o facecie, który wyjechał niby na studia. Rodzice na niego łożyli i weszli w długi, żeby go tam utrzymać i ta szopka trwała sześć lat. A ten zamiast studiować po prostu sobie imprezował i opieprzał się. W końcu wyszło na jaw. Powinien być magister inżynier, a tu nawet jednego semestru nie ma. No to już lepiej być masażystką, taką czy owaką, ale za jakieś sensowne pieniądze i samodzielnie się utrzymywać, a nie kłamać, że się studiuje i kraść, bo to jednak kradzież – powiedziała Aura

    – no racja – przyznał Dominik – ale sytuacja jednak zabawna z tym ojcem i córką. Fatalny zbieg okoliczności, że z tylu anonsów trafił akurat na ten.

    – a są  anonse w Internecie z naszej okolicy? – zapytała Aura

    – są – odpowiedział Dominik – ale mało. U nas jest kilka albo kilkanaście, a w większych miastach po ponad tysiąc.

    – na Warszawę tylko tysiąc? – zapytała Aura – tam mieszka ponad dwa miliony ludzi, nie licząc okolic. To ile przypada na jedną? Dwa tysiące osób?

    – z czego połowa to kobiety – dodał Bartek. – a nie każdy facet korzysta z takich usług. W zasadzie to chyba niewielu.

    Aura pracowała nad Dominikiem już dłuższy czas – pomijając przerwy na gadanie

    – Aura, kiedy mną się zajmiesz? – zapytał Bartek – bo czuję się pominięty

    Aura na kolanach podeszła do drugiego fotela i wzięła do ust fiuta Bartka

    Bartek po chwili się odprężył i czuł jak jego ciało rozpływa się po fotelu jak topiące się masło na rozgrzanej patelni. Leniwym i bezmyślnym wzrokiem patrzył w ekran telewizora. Od czasu do czasu głaskał Aurę po głowie jak psa.

    Aurora znów przerzuciła się z Bartka na Dominika i zobaczyła, że chłopak zdążył ostygnąć i jego penis leży na udzie, niczym bokser na ringi po przegranej walce.

    – eeej, co jest? – powiedziała Aura – przecież w ten sposób to my nigdy nie skończymy!

    – ale co? – zapytali chłopaki, bo nie zrozumieli o czym Aura mówi

    – jajco. Jednym się zajmuje to drugi opada i tak w kółko, a cała moja praca idzie w niwecz – powiedziała rozżalona Aura

    Chłopaki wybuchnęli śmiechem.

    – salon to faktycznie kiepskie miejsce. Siedzimy za daleko od siebie i Aura nie sięgnie do nas obu rękami – powiedział Bartek

    – idę sobie zaparzyć herbatę, bo mi zimno – powiedziała Aura i narzuciła stanik wraz z koszulką na swoje nagie od pasa w górę ciało.

    Po kilku minutach wróciła do chłopaków przynosząc im także po filiżance herbaty.

    – dziękuję, bardzo miło z Twojej strony – powiedział Bartek

    Aura pociągnęła parę małych łyczków i wróciła do pracy.

    Uklękła przed Bartkiem i objęła jego penisa ustami

    – uuuuuhuhuhu – jęknął Bartek – ale ciepło!

    – oh, przepraszam – powiedziała Aura

    – nie, nie, nie. Wracaj. To jest zajebiste – powiedział Bartek i nakierował Aurę znów na swojego penisa.

    – ooo tak! – szepnął

    Gorąca herbata rozgrzała usta, język i podniebienie, przez co jego doznania były inne i bardzo mu się spodobały.

    Dominik też wydawał się być zainteresowany.

    Aura się zaśmiała.

    – też chcesz tak spróbować? – zapytała

    Chwyciła jego penisa jedną ręką, a drugą delikatnie miętosiła jądra. Kiedy wrócił do wzwodu, sięgnęła po filiżankę i przytrzymała herbatę w ustach, po czym ją przełknęła i wzięła jego kutasa głęboko do ust. Dominik aż otworzył usta i z uśmiechem spojrzał na Bartka.

    – rewelacja – skomentował

    Aura chwilę popracowała i wypuściła jego penisa z ust.

    – podoba wam się to? – zapytała

    – no pewnie – chłopaki zawtórowali

    – można jeszcze spróbować z kostką lodu, ale to nie dzisiaj – powiedziała Aura – już mnie to trochę męczy.

    Chłopaki zgodnie stanęli przy Aurze i pozwolili jej zająć się obydwoma jednocześnie. Stojąc tuż przy niej, mogła zająć się obydwoma jednocześnie dłońmi, a ustami raz tego, a raz tego.

    Chłopaki zaczynali podkurczać nogi w kolanach lub przestępować z nogi na nogę. Po paru minutach byli już bardzo bliscy końca

    – dawaj na twarz – powiedział Bartek do Dominika i strzelił w nią strugą spermy.

    Aura zamknęła oczy i poczuła, jak kolejny strzał sięga jej policzka. Nie była z tego zadowolona, zaskoczył ją, chociaż usłyszała co zamierzał zrobić. Nie zdążyła go powstrzymać.

    Po chwili wystrzelił Dominik, ale już nie z takim impetem. Nasienie oblało jej czoło, nos i oko.

    – kurdę, nie lubię tego – powiedziała Aura i po omacku zaczęła szukać czegoś do przetarcia powieki oka. Niczego takiego nie znalazła w zasięgu ręki, ale przecież nie była do tego przygotowana. Przeważnie uprawiali seks w jej pokoju i tam miała chusteczki, ręczniki papierowe i lubrykant, który pomagał jej przy seksie analnym.

    – za dużo pornografii się naoglądaliście – skomentowała Aura, ale chłopaki nie odpowiadali na jej zaczepki.

    – sorry – powiedział Bartek – nie wiedziałem

    Aura wstała na nogi i z lekko otwartym jednym okiem udała się do łazienki.

    Po paru minutach wyszła i skierowała się do swojego pokoju. Bartek myślał, że się obraziła, ale po chwili do nich zeszła z założoną na siebie bluzą z kapturem

    – jesteś zła? – zapytał

    – nie, nie jestem. Po prostu tego nie róbcie bez uzgodnienia. Muszę teraz umyć włosy i ochlapaliście mi ciuchy – wyjaśniła.

    Dominik zazwyczaj kończył w jej ustach, ewentualnie w gumce, a Bartek wykorzystywał jej tyłek i też kończył w środku, na brzuchu lub na plecach w zależności od pozycji

    – jakoś nie mam dość – powiedział Dominik – może się do Ciebie wprowadzę na parę dni? – zażartował

    – ej, wyluzujcie trochę, bo ja nie jestem maszynką do uprawiania seksu. Nie dam rady – powiedziała Aura

    Trochę jej przeszkadzał fakt, że ich relacja z przyjaźni i długich rozmów o wszystkim i niczym przybrały taki obrót i teraz jest ich kochanką na zawołanie. Myślała jednak, że to tymczasowy stan i po etapie głębokiego zafascynowania i ciągłej ochoty wszystko w końcu wróci do normy.

    – zamęczycie mnie – zażartowała

    – usilnie będziemy próbowali – dodał Bartek – myślisz, że tak bezkarnie możesz nas nakręcać?

    Miarka się przebrała!

    Złapał Aurę i przerzucił ją sobie przez kolana

    – aaaa, puszczaj! – krzyknęła Aura

    Bartek sprzedał jej solidnego klapsa w tyłek, chwycił i wytrząsł

    – samym tym seksownym tyłkiem mnie prowokujesz! Mógłbym na nim spać zamiast poduszki!

    – hahaha, dobra, puszczaj – krzyknęła Aura i podniosła się z kolan Bartka.

    Widziała, że Dominik też chętnie by to zrobił i już się do tego szykował

    – ej, nawet nie próbuj! Dwóch na jedną? – takie koleżenśkie wygłupy robili często, ale z macaniem po cyckach czy tyłku tylko ostatnio się zdarzało. Chociaż przy tym co robili, takie macanki to były zwykłe niewinne żarciki.

    – ale tak serio, serio – powiedział Dominik – zostałaś sama, a niebawem Twoje urodziny. Coś planujesz?

    – niee. Nie mam pieniędzy na robienie imprez. Raczej po prostu posiedzimy we trójkę, mogę zrobić popcorn, kanapki, jakieś inne przekąski i obejrzymy razem film i w coś pogramy. Później na dobranoc jakiś urodzinowy numerek i spać.

    – mmm, podoba mi się – odpowiedział – a wymyśliłaś co chciałabyś dostać?

    – nieee, normalnie tam bez prezentów. Najwyżej jakieś kwiaty.

    – nie no musimy Ci coś dać. Pomyśl o tym i powiedz, bo czasu mało zostało. Dobrze wiedzieć takie rzeczy gdzieś z tydzień wcześniej.

    – ja nawet nie mam pomysłu, co mogłabym chcieć – powiedziała Aura

    W tym momencie usłyszała dzwonek domofonu. Spojrzała w kierunku bramki i zobaczyła starszego faceta w garniturze i odrobinę młodszą babkę w sukience.

    – chyba Świadkowie Jehowy – powiedziała Aura

    Nie odebrała słuchawki i nie gadała z nimi. Po chwili odeszli w kierunku domu chłopaków i tam też zadzwonili.

    – długo ich już tutaj nie było – powiedział Dominik – kiedyś mama musiała im pokazywać drogę powrotną, bo nie wiedzieli gdzie są.

    – nie tylko oni. Pamiętacie któregoś roku jak wikariusz po kolędzie do nas nie trafił? – dodała Aura

    – przynajmniej listonosz trafia. Trzeba zamówić pizzę i zobaczyć czy dadzą radę – powiedział Dominik

    – wieczorem można zamówić – powiedział Bartek

    – ja odpadam. Brak kasy – powiedziała Aura

    – odpracujesz. Spokojnie…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Elba
  • Poszukiwania wspollokatora

    Marek wyprowadził się od nas tydzień temu. Mój starszy brat po czterech latach wynajmowania wspólnego, trzypokojowego mieszkania poznał potencjalną miłość swojego życia i postanowił z dnia na dzień, że to już czas, by poszedł na swoje. Z jednej strony rozumiałem go. Miał 27 lat i jest to wiek, w którym warto pomyśleć o przyszłości. Mnie i Monikę stawiało to jednak w niewygodnej sytuacji. Zostaliśmy bowiem sami z mieszkaniem, którego wynajmu nie byliśmy gotowi spłacać sami. Marek mieszkał w największym pokoju, który był też jego biurem i siłownią, więc zgodził się płacić większą część opłat. Ja i moja dziewczyna gnieździliśmy się w ciasnej sypialni. Nie byliśmy przyzwyczajeni do takich wygód, szczególnie, gdy kosztowały nas równowartość naszych wypłat.

    Oboje z Moniką studiujemy. Ja, od zawsze lubiący grzebać w ziemi wybrałem archeologię na Uniwersytecie Warszawskim. Wiedziałem, że nigdy raczej nie będzie to opłacalne, ale cały czas zaprzeczałem rozsądkowi, bo wykopaliska i kości po prostu kocham. Monika wybrała bardziej stabilną ścieżkę. Napisała maturę rok po mnie i w erze covidu poszła na informatykę. Rozumiałem ją, ale nie zmieniało to faktu, że była to najnudniejsza dziedzina, jaką mogłem sobie wyobrazić. Nie potrafiłam nawet słuchać o tym, co opowiadała mi dziewczyna o studiach i swoich projektach. Mimo to, słuchałem. Zawsze, bo wiem, jakie to dla niej ważne.

    Znamy się z Moniką od pięciu lat. Poznaliśmy się przez przypadek. Na imprezie mojego kumpla ktoś wylał na nią drinka, a ja stałem akurat obok. Poszczęściło mi się, bo właśnie mnie poprosiła o pomoc. Była tak pijana, że zapomniała gdzie jest łazienka i zapytała, czy mogę przynieść jej papier. Nie odmówiłem, a tydzień później zaprosiłem ją na pierwszą randkę. Rok później, gdy skończyła liceum, przeprowadziliśmy się do mieszkania na Żoliborzu i potrzebowaliśmy współlokatora. Naturalnym było dla mnie zaproponować pokój bratu, bo ten od dwóch lat już męczył się w wynajmowanych pokoikach w domach studenckich.

    Monika jęknęła, kiedy pchnąłem mocniej. Ruchami głowy nie nadążała, więc niesiony pokusą i przyjemnym mrowieniem w podbrzuszu, zacząłem poruszać biodrami i wpychać się do jej ust niemal po jądra. Niemal, bo wiem, że nawet gdybym ją forsował, cały bym się nie zmieścił. Monika krztusiła się, ale brała mnie w usta coraz łapczywiej, próbując nadążyć za moim rytmem. Po chwili jednak usztywniła głowę, pozwalając mi dopychać fiuta we własnym tempie. Uwielbiam to. Złapałem ją za głowę i energicznie posuwałem jej usta. Monika zacisnęła je mocniej. Jej wargi opięły się na prąciu, przy każdym posunięciu blokując się lekko na żołędzi. Mój fiut był gruby i czerwony. Czułem narastające w nim napięcie. Zacząłem ciężko dyszeć, zagłuszając jęki Moniki. Ścisnąłem jej głowę mocniej i nie mogąc wytrzymać zacząłem ruchać ją z całej siły, zapominając o tym, że coś może ją zaboleć. Czułem jak jaja obijają się o jej brodę. Czułem opór, gdy główką obijałem się o jej gardło. Pulsowanie nagle się zwiększyło i sekundę później zalałem gardło dziewczyny. Jeszcze przez chwilę trzymałem jej głowę nasadzoną na trzon.

    Cofnęła się i wstała, otrzepując kolana. Otarła dłonią wilgotne usta.

     – Dzięki – powiedziałem i uśmiechnąłem się do niej.

    Wzruszyła ramionami.

     – Idę się umyć i zaraz wychodzę.

    – Gdzie idziesz? – zdziwiłem się.

    – Na uczelnię. Idę się spotkać z potencjalną nową współlokatorką.

    – O – mruknąłem. Pierwszy raz wspomniała o tym, że kogoś szuka. Oczywiście zastanawialiśmy się, co dalej zrobić, ale nie wiedziałem, że już zaczęła – To powodzenia. O której wrócisz?

    – Pewnie po dwudziestej – jej głos zagłuszył szum wody – Masz jakieś wieści od Marka?

    – Jakie wieści?

    – No wiesz, ogólne. Co u niego?

    Nie widzieli się raptem dwa tygodnie.

    – Dlaczego sama się go nie zapytasz? Nie rozmawiam z nim zbyt często, kiedy się nie widujemy. On raczej do mnie nie dzwoni, ja do niego też nie.

    – Nie uważasz, że to byłoby dziwne? Po prostu byłam ciekawa, nieważne.

    Monika raczej dobrze dogadywała się z moim bratem. Mieli podobne zainteresowania. Marek studiował na politechnice, choć nigdy nie mogłem zapamiętać, co dokładnie. Przez tę dziewczynę zdarzyło nam się nawet kilka razy pokłócić. Dość powiedzieć, że i dla niego była wyjątkowo atrakcyjnym kąskiem.

    Monika wyszła z łazienki, dała mi całusa i wyszła, nie zamykając drzwi na klucz. Cóż, liczyłem na coś więcej. Ostatnio trudno mi ją było namówić na seks, a kiedy zaproponowała mi loda, miałem nadzieję, że i ona będzie miała ochotę. Nie chcę myśleć, że nasz związek osiągnął stan, w którym wszelkie zabawy to tylko sporadyczne wyskoki. Na to chyba jeszcze za wcześnie, w końcu nie jesteśmy ze sobą aż tak długo.

    O osiemnastej Monika napisałam, że jej koleżanka zaprosiła ją na noc do siebie, na wino i pogaduchy. Przyjąłem to niechętnie, bo nie lubię zostawać sam w domu na noc i nie mieć do kogo się odezwać. Kolejna wiadomość opowiadała co nieco o dziewczynie, z którą się tego dnia spotkała. Twierdziła, że jest urocza i wydaje się odpowiedzialna. I szuka pokoju na wczoraj. Wysłała mi też jej profil na facebooku, żebym mógł ją sprawdzić.

    Moim oczom ukazała się prawie pusta strona, nie licząc zdjęcia profilowego i kilku innych na osi czasu. Karolina była bardzo ładną brunetką o przyjaznej, nieco okrągłej twarzy. Przypominała chomika albo mysz z delikatnie odstającymi uszami, w których zobaczyłem kilka kolczyków. Na zdjęciach była uśmiechnięta i pełna energii. Zupełnie inna niż Monika w ostatnich miesiącach. Dlaczego zacząłem je porównywać. Patrzyłem jeszcze chwilę na Karolinę i nieświadomie zjechałem ręką do majtek, na które napierał już penis. Złapałem się na jaja i pociągnąłem je. Zamknąłem oczy. Tak, potrzebuję tego. Chwyciłem trzon fiuta i zacząłem mocno naciągać skórę. Główka napęczniała. Nigdy nie widziałem jej tak czerwonej. Dyszałem i trzepałem kutasa jedną ręką, drugą trzymając wciąż telefon z otwartym zdjęciem Karoliny. Gorący wstrząs przeszył moje ciało, wytrysk spadł na kanapę, a ja opadłem na jej oparcie. Co ja robię?

    Rano zadzwoniła Monika, oznajmiając, że do wieczora nie wróci i muszę przyjąć Karolinę sam, żeby mogła obejrzeć mieszkanie. Odpisałem jej tylko: Okej.

    Ciąg dalszy nastąpi…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    SexRano