Category: Uncategorized

  • Normalna kobieta

    Wychowywana byłam na normalną kobietę, ale od jakiegoś czasu coś w mojej głowie się przestawiło. Przestały mnie pociągać męskie pośladki i dorodne przyrodzenia, które niejednej kobiecie z pewnością przysporzyły, by niesamowitych doznań. Owszem, porządne ruchanko mojej cipki przydaje się, ale teraz w głowie mam cipki innych kobiet. Męża jeszcze nie mam i dzieci nie rodziłam, mimo, iż skończyłam już 28 lat. Jestem przeciętnej urody i budowy kobietą i nie ma, co się rozpisywać na ten temat. Pracuję w salonie z sukniami na różne okazje i nie raz pomagałam klientkom w przymiarkach. Teraz robię to jakby inaczej. Staram się z takiej pomocy czerpać jak najwięcej dla siebie. Czuję ich zapachy i nie chodzi mi o różnorodność perfum, jakimi są zlane, ale wręcz czuję zapach ich cipek. Moje nozdrza atakowane są ich feromonami, od których robię się mokra. Niejednokrotnie muszę ukrywać swoje podniecenie, gdy czuje jak moje soczki ściekają mi po udach. Staram się być profesjonalną by klientki wychodziły z salonu zadowolone. O Boziu. Jakbym chciała zbliżyć usta do ich krocza by móc wycałować każdy centymetr ich cipek. Smakować ich wilgoci. Zadowolić je swoimi ustami. W domu zaglądam na fora internetowe dla lesbijek. Czytam ich zwierzenia i pragnienia. Sama nie mam jeszcze odwagi odezwać się. Samo czytanie sprawia, że cieknie ze mnie i dotyk palcami powoduje szczytowanie. Nie wiem skąd to się u mnie wzięło. Kiedyś przyjemność sprawiało mi ssanie kutasa czy nadziewanie się na niego. Teraz… Teraz, gdy leżę w łóżku i czytam wpisy na forum to szeroko rozkładam nogi. Drażnię swoją łechtaczkę i celowo przerywam by cierpiała jak moja głowa, która pragnie zbliżenia z inną kobietą. Pewnego dnia zaraz po otwarciu salonu przyszła kobieta z mężem, który zaraz wyszedł widząc, jak małżonka przebiera w odzieży. Domyślał się zapewne, że długo będzie musiał czekać i powiedział, że idzie na kawę a jak ona skończy to ma zadzwonić gdzie aktualnie jest. Kobieta na oko niewiele starsza ode mnie, ale figurę to miała naprawdę idealną. Zdjęła z wieszaka dwie suknie i poprosiła o pomoc w ubieraniu ich. Szefowa tylko spojrzała na mnie a ja bardziej rażona jej ciałem niż nakazującym spojrzeniem poleciałam zaraz za klientką do przymierzalni. Zastukałam do kabiny i usłyszałam zaraz: – wejdź kochana i pomóż mi, bo sama nie dam rady. Pomogłam jej odpiąć guzik na jej plecach i sukienka, jaka miała na sobie zaraz opadła na podłogę. Już od wejścia zaciągałam się by wyczuć jej zapachy, których zapach przeszył moje ciało. Pierwsza sukienka zupełnie nie spełniała jej oczekiwań i zaraz na nowo stała przede mną w samej bieliźnie. Jej koronkowy biustonosz zupełnie nie zakrywał jej piersi i były one doskonale widoczne. Pragnęłam ich dotknąć. Chciałam zbliżyć usta i possać je by sutki stały się twarde i sterczące. Niestety musiałam się obyć tylko widokiem. Moje źrenice dłużej spoczęły na stringach, które identycznie jak stanik był chyba tylko ozdobą jej cudownej cipki. Prześwit materiału sprawiam, że miałam wrażenie, iż jest zupełnie naga. Kobieta musiała zobaczyć, co sprawia, że zamarłam w bezruchu i odezwała się: – czy z moją cipką jest coś nie tak? Wyrwana z tego bezruchu wzdrygnęłam się i natychmiast odwróciłam głowę. – nie. Przepraszam. Nie chciałam. Przepraszam. Zamyśliłam się… Chaotycznie wyrzucałam z siebie słowa i natychmiast zaczerwieniła mi się twarz. – nikt tak na mnie nie patrzył od dawna i sprawiasz moje dziecko, że robię się pobudzona. – więcej to się nie powtórzy proszę pani. Wracajmy do przymiarki. – o nie. Nie teraz. Jej głos spoważniał i wydawał mi się groźny. Zaczęłam obawiać się o swoją przyszłość w tym salonie. Przecież mogła poskarżyć się mojej szefowej na moje zachowanie. Ona jednak zrobiła coś, czego nie spodziewałam się. – zdejmij ze mnie te majtki. Rozkazujący ton sprawił, że sięgnęłam rękoma do delikatnych paseczków jej majtek i powoli zaczęłam je z niej zsuwać. Moim oczom ukazała się idealnych kształtów cipka kobiety. Moje serce przyspieszyło i zaczęło pompować krew do mojej łechtaczki powodując jej nabrzmienie. – a teraz klęknij i patrz mi w oczy. Nie śmiałam zaprotestować. Raczej bym powiedziała, że nie chciałam protestować. Posłusznie uczyniłam, co kazała nie odrywając oczu od jej twarzy, która w tym momencie wydawało mi się, że wyraża podniecenie. Przysunęła się do mnie i rozstawiła szerzej nogi. Jej cipka była idealnie przed moim nosem. Czułam jej zapach. Czułam jej ciepło. – wyliż mi ją. Tak! Bardzo chętnie! W tej chwili! Moja głowa krzyczała, lecz żadne słowo nie wydostało się z moich ust. Objęłam rękoma jej nogi a moje dłonie spoczęły na jej pośladkach. Delikatnie ją przyciągnęłam do siebie i wysunęłam język. To było to czego pragnęłam tyle czasu. Na co nigdy nie mogłam sobie pozwolić. Prześlizgnęła całą szerokością języka po jej cipce niczym pies liżący wspaniałą kość. Zrobiłam to ponownie i jeszcze raz. Kobieta jęknęła po cichutku. Mój język zaczął taniec na skórze jej cipki. Zaglądał wszędzie gdzie tylko sięgnął. Gdy dorwałam się do jej łechtaczki zaczęłam ją ssać niczym dziecko łaknące mleka z piersi matki. Sama czułam cieknący śluz z mojej bardzo podnieconej cipki jak spływa po mnie i głośno kapie na podłogę. Moje zmysły szalały czerpiąc przyjemności z sytuacji. Zaczęłam wwiercać się językiem w jej gorącą pochwę. Smakowała cudownie i chyba nic by mnie nie oderwało od tej czynności. Jej oddech stawał się coraz cięższy i przerywany. Chwyciła moją głowę i silnie docisnęła do swojego krocza, które po chwili eksplodowało wprost w moje szeroko otwarte usta. Jej ciało podskakiwało i trzęsło się, ale nie przerywałam lizania i ssania jej cudownie smacznej cipki. Minuta. Może dwie i ponownie trysnęła zalewając moją twarz ciepłym, pachnącym i lepkim śluzem. Za chwilę i ja sama doszłam a nawet nie dotknęłam swojej cipki. – daj mi swój nr telefonu. Kobieta podała mi swój telefon, w którym zapisałam kontakt do siebie. Cała twarz mi się lepiła. Musiałam ją umyć. Musiałam wytrzeć swoją cipkę. Jakoś musiałam się ogarnąć i wytrwać do końca dnia pracy. Na szczęście szefowa niczego nie zauważyła a ja chodziłam tego dnia jak obłąkana. Wieczorem, w swoim łóżku postanowiłam sponiewierać swoją cipkę. Przerwał mi w tym dźwięk esemesa. „Musimy to powtórzyć. Teraz ja przyjdę do ciebie. Powiedz, kiedy mam się zjawić a będę twoją posłuszna suką”. Tak wspaniałego dnia nie miałam nigdy. Szybko policzyłam, kiedy mam wolne i odpisałam.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa

    CDN…

  • Przygoda z bracmi

    Po podpisaniu kontraktu, wpadłam w wir pracy. Nawet spotkania z Mateuszem, randki czy gorący sex z nim nie robiły już jakoś wrażenia. Pragnęłam czegoś więcej. Mój mąż już dawno poszedł w odstawkę, nawet chyba sam się tam oddelegował, oczywiście codziennie był buziak i czułe słowa, ale na tym się kończyło. Mateusz, mój szef, młodszy ode mnie stawał zawsze na wysokości zadania, jednak jak wcześniej wspomniałam, potrzebowałam czegoś więcej. Zbyt długo byłam poukładaną żoną, matką i kurą domową. Nie chciałam jeszcze stawać się starą kobietą, chciałam być dojrzałą, pewną swej kobiecości kobietą.

    Był to lipiec, okres urlopowy, Mateusz miał urodziny. Jednak w firmie nikt nie wiedział o tym tylko ja a on sam zdecydował się, że pójdzie na urlop by nikt przypadkiem nie wyskoczył z jakimiś życzeniami. W piątek po pracy miała być impreza, o której wiedziałam tylko ja. Pamiętam, że padało okrutnie wtedy. Gdy wróciłam z pracy i ugotowałam szybko obiad, który grzecznie podałam mężowi, powiedziałam

    – Idę dzisiaj na urodziny kadrowej, nie czekaj na mnie.

    – Wrócisz na noc? – spytał mąż

    – Postaram się, ale impreza jest pod Krakowem, więc nie wiem czy znajdę taksówkę by wrócić. – i dodałam – Najwyżej wrócę rano

    Mąż grzecznie skinął głową, a ja zaczęłam się szykować. Musiałam trochę ściemniać, bo nie chciałam żeby nabierał jakichś podejrzeń. Choć i tak domyślałam się, że może coś już zauważył. Na szczęście przestało padać, wyszykowałam się i wyszłam z domu. Do Mateusza dojechałam taxi, tak jak było ustalone mam przyjechać do niego a od niego pójdziemy do klubu. Gdy zapukałam do mieszkania otworzył mi drzwi nie Mateusz a jakiś inny młody mężczyzna. – To ty jesteś Julia? – odparł z entuzjazmem i wciągnął mnie do mieszkania. Weszłam speszona nie wiedząc, co się dzieje.

    – Mikołaj jestem, mówią na mnie Miki – chwycił mnie za dłoń i pocałował dodając – młodszy brat Mateusza

    – Miło mi Julka – odparłam

    Mateusz wyszedł z łazienki i przywitał się namiętnym pocałunkiem ze mną.

    – Mojego brata już zdążyłaś poznać – kiwnęłam oznajmująco głową – Nie jesteśmy w sumie podobni, ale tak to mój młodszy brat. Dostał przepustkę, bo aktualnie jest w wojsku

    – To przysięga już była? -spytałam

    – Nie, jeszcze nie. – odparł Miki

    Mikołaj w przeciwieństwie do brata nie miał tak ciemnej czupryny, ogolony po wojskowemu, ale dosyć postawny o ciemnej karnacji. Jednak rysy twarzy zupełnie inne niż u Mateusza.

    Po chwili poznania się poszliśmy na kluby. Było bardzo tłoczno, nie było nawet gdzie potańczyć, a przez to Mateusz szybko się opił. Razem z Mikołajem wzięliśmy taksówkę i pojechaliśmy do domu. Położyliśmy solenizanta na łóżku i kiedy powiedziałam młodemu wojskowemu, że ja go rozbiorę to ten wyszedł z pokoju życząc nam dobrej nocy, a raczej mi, bo Mateusz zbytnio nie kontaktował. Jednak, kiedy go rozbierałam, Mateusz się ożywił i zebrało go na sex. Jednak jak szybko się ocknął tak szybko skończył, a ja taka rozpalona nałożyłam na siebie jego koszulę i usiadłam na skraju łóżka. Zastanawiałam się, czy wracać do domu czy iść gdzieś na miasto, było jeszcze wcześnie a nie powiem miałam ochotę na sex. Wychodząc z pokoju poszłam w kierunku kuchni i kiedy wchodziłam przed moimi oczami ukazał się widok nagiego Mikołaja.

    – Ojej przepraszam – zaczęłam zasłaniać oczy

    – Spokojnie – zaczął się śmiać jednocześnie chwytając za ścierkę i zasłaniając krocze – Myślałem, że już śpicie.

    – Coś ty – odparłam. Mikołaj w tym czasie usiadł na krześle przy stole i powiedział

    – To może chcesz pogadać. Chętnie poznam dziewczynę mojego brachola

    – Dziewczynę – wybuchłam śmiechem – raczej kochankę i to starszą od niego

    – Szczerze nie widać jakoś tej różnicy, jesteś mega hot – usiadłam naprzeciw niego i lekko się zaczerwieniłam

    – Nie gadaj głupot – odparłam

    – Nie gadam tylko tak jest. – i spytał – To masz męża

    I tak jakoś się rozmowa potoczyła, że przez pół nocy żeśmy gadali, aż zorientowaliśmy się, że już jest 3. Wstaliśmy i wtedy spojrzałam na jego krocze, on to zauważył i podszedł do mnie. Dotknęłam jego torsu i spojrzałam w oczy a on od góry, bo był wyższy ode mnie, spojrzał na mnie i przeczesał kosmyk moich włosów i powiedział

    – Nie dziwię się mojemu bratu, że mu się spodobałaś – i przyciągnął mnie do siebie tak, że czułam jak jego penis się podnosi

    – Tak mówisz? – spytałam zalotnie

    – Co byś powiedziała na…

    – Tylko żeby się Mateusz o niczym nie dowiedział – odparłam przerywając mu.

    Wpadliśmy w wir namiętnych pocałunków, Miki rozpiął koszulę, którą miałam na sobie i podsadził mnie na blat kuchenny. Zaczął ssać moje piersi i je pieścić a ja zaczęłam dłońmi dotykać jego twardniejącego kutasa. Po chwili już był we mnie. Zaczął mnie pulsacyjnie posuwać, nasze uciszone sapanie było dosyć intensywne. Nie chcieliśmy, aby Mateusz się obudził. Po chwili poczułam wybuch euforii we mnie i trysnęłam, aż poleciało na całą kuchnię jednak to nie zrobiło jakoś wrażenia na Mikołaju. Dalej mnie posuwał, jego jajka obijały się o moje pośladki, coraz mocniej, parę razy walnęłam głową o okap. Nagle wyszeptał mi, że dochodzi a ja odparłam, że może śmiało we mnie. I poczułam ciepło, gdy nagle usłyszeliśmy – Dlaczego posuwasz moją dupę. W drzwiach do kuchni stanął Mateusz, zeskoczyłam szybko z blatu i razem z Mikołajem zaczęliśmy się tłumaczyć, na co Mateusz odparł – Nawet mnie to jara – i zsunął bokserki. Wiedziałam i czułam, że teraz musze podejść i zrobić dobrze jemu. Podeszłam i uklęknęłam obciągając mu. – Co tak stoisz brachu dołącz się – powiedział Mateusz, a Mikołaj podszedł i podstawił swojego jeszcze lepkiego penisa. Zmieniłam i zaczęłam teraz jemu ssać i tak na zmianę. Z mojej cipki wypływała sperma Mikołaja. Po chwili przenieśliśmy się do pokoju Mateusza i kiedy ssałam Mikołajowi będąc wypiętą, wtedy drugi z braci zaczął mnie posuwać. Chwycił mnie w talii i dawał klapsy a Mikołaj trzymał moją głowę i tylko jęczał. Było mi tak dobrze, że i ja jęczałam jak opętana. Nagle Mateusz powiedział, bym usiadła na jego bracie, tak też zrobiłam a on dalej będąc z tyłu zaczął mi pakować swojego kutasa do cipki. Z początku czułam lekkie rozdarcie, ale po chwili były już dwa twarde i duże kutasy. Na początku ciężko było skoordynować ruchy, ale po chwili już czułam mega rozkosz. I znowu dostałam orgazmu, aż zalałam łózko. Moje piersi były wręcz maltretowane od uścisków. Obydwaj bardzo sapali i byli mega spoceni. I nie wiem jak to się stało, ale obydwaj doszli w tym samym czasie. Już nie pamiętam, który, ale jeden z nich tak zawył jak dochodził, że przestraszyłam się, że coś sobie zrobił. Po tym opadliśmy z sił i zasnęłam pomiędzy dwoma braćmi.

    Rano, kiedy się obudziłam dotarło do mnie, że miałam swój pierwszy trójkąt i dwa kutasy, w cipce. Chłopcy jeszcze spali a ja cichutko wymknęłam się i wróciłam do domu. Położyłam się obok męża, który jeszcze spał, zakrywając ślady na ciele po dłoniach chłopaków i ich dotykach. Z Mikołajem jeszcze czekała mnie jedna przygoda, ale to za jakiś czas, a ten wieczór wpłynął mega pozytywnie na moją relację z Mateuszem, która się bardzo ożywiła. Ale to już w następnych częściach.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Julia W.
  • Uległa Marika. Poczatek cz.1

    Miałam ledwo skończone 16 lat jak trafiłam do mojego Pana. Byłam dziewicą, która nawet się nie całowała. Chciałam zachować siebie dla kogoś wyjątkowego. Z uwagi na patologiczną rodzinę byłam w bidulu. Moi rodzice mieli mnie gdzieś. Któregoś dnia Pan zobaczył mnie przed bidulem. Podjechał i opuścił szybę. Nie wiem jak to załatwił, ale 3 miesiące później byłam u niego. Sam był ginekologiem. Zbadał mnie pierwszego dnia. Drugiego zaczęło się moje szkolenie. Nie mogłam nigdzie wychodzić. W domu chodziłam nago w obroży i to na czworaka. Okropnie się wstydziłam. Na początku dużo płakałam, ale bolesne kary sprawiły, że przestałam. Jadłam też jak pies. Z miski. Spałam na posłaniu na podłodze. Drugiego dnia zabrał mnie ponownie do swojego gabinetu. Kazał usiąść na fotel. Byłam przekonana, że to kolejne badanie. Jednak szybko okazało się, że wcale nie. Wyjął swojego kutasa, lekko poślinił i jednym ruchem wszedł do końca w moją cipkę. Krzyczałam okropnie. Było bardzo dużo krwi. On nie przestawał. W pewnym momencie poczułam gorąca spermę w cipce. Byłam wykończona. Zdjął mnie z fotela, kazał mi wrócić na czworaka i dostałam okrutne baty na tyłek. Kazał mi wrócić na posłanie. Zostawiając mi tylko wody w misce. Trzeciego dnia wziął mnie od tyłu na czworaka. Czekając aż skończy bardzo się zdziwiłam, bo wyszedł, obrócił mnie tak, że leżałam plecami a on wpakował mi kutasa w usta i posuwał tak jakby to była cipka. Dusiłam się, krztusiłam, ale miałam wrażenie, że jego to tylko nakręca. Często wpychał do końca i trzymał, aż ja płakałam i głośno charczałam. Doszedł będąc głęboko w gardle. Prawie się dusiłam, bo w przełyku sperma zmieszała się z moimi wymiocinami. Za płakanie znów dostałam baty. Tak jak dzień wcześniej o misce wody poszłam spać.

    Czwartego dnia było najgorzej. Najpierw kazał mi obciągnąć aż stał mu twardy. Założył mi zaciski na sutki – jak powiedział – odwrócą uwagę. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, od czego. Zaszedł mnie od tyłu. Poczułam zimno na odbycie. Byłam przerażona. Najpierw włożył palec, nie był przy tym delikatny.

    – Nie płacz suko. To dopiero palec. Za chwilę go zastąpi mój kutas. Wtedy możesz płakać, bo to będzie bolało z pewnością.

    I tak było. Kutas Pana był gruby. Jak rozpychał mi odbyt miałam wrażenie, że rozerwie mnie całą. Darłam się i błagałam o litość. Na co dostałam tylko w twarz. Wszedł jednym pchnięciem. Im głośniej płakałam tym on bardziej przyspieszał. W moim ciasnym tyłku był bardzo długo. Byłam wyczerpana. Poczułam, że przyspiesza. Trzymał mnie za włosy. Aż doszedł. Jak tylko wyjął kutasa, zastąpił go korkiem analnym i zakazał wyciągać, by cenna sperma nie wypłynęła. Dostałam kolejne baty, zerwał mi zaciski z sutków i poszłam spać. Kolejne dni były kulminacją. Kutasa miałam w 3 dziurach codziennie. Jeśli Pan musiał się wysikać również. Byłam pogodzona z losem.

    Po miesiącu przyszedł wkurzony i kazał mi sikać do miski. Po czym zabrał ją i wyszedł. Gdy wrócił był jeszcze bardziej zły. Wylał całą miskę mi na twarz.

    – No to się kurwo doigrałaś. – złapał mnie za włosy i w gabinecie rzucił mnie na fotel by zrobić mi znów badanie. Na biurku zobaczyłam test ciążowy, był pozytywny. Bił mnie pół nocy. Cdn.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Daria XXXX
  • Dziewczyna kumpla

    Jestem studentem i wynajmuję mieszkanie razem z moim kolegą Michałem. Studiujemy razem na polibudzie. Czasem odwiedza nas jego dziewczyna – Zuzia. Jest naprawdę śliczna. Jest niska i drobna, ale ma piękne krągłości i długie, ciemne włosy do pasa. Do tego często pokazuje swoje wdzięki, więc lubię ukradkiem na nią spoglądać, kiedy go odwiedza.

    Był majowy wtorek, a ja się uczyłem do dużego kolosa, który był zaplanowany na czwartek. Myślałem, że Michał też się będzie uczył, ale kiedy usłyszałem dzwonek do drzwi to już wiedziałem, że ma inne plany na wieczór. Do mieszkania weszła Zuzia, więc poszedłem do kuchni, żeby się z nią przywitać. Zawsze się lubiliśmy. A z resztą, co ja gadam, ona mi się po prostu podoba odkąd ją pierwszy raz zobaczyłem. Kiedy wszedłem do kuchni, od razu zauważyłem, że dobrze zrobiłem. Zuzia miała na sobie czerwony croptop, który podkreślał jej duże piersi i płaski brzuszek oraz czarne szorty, spod których wyłaniały się jej krągłe pośladki. Długie włosy miała rozpuszczone. Wyglądała naprawdę seksownie.

    – Cześć, Zuzka. Myślałem, że Michał się dzisiaj uczy i widzicie się w weekend? – powiedziałem.

    – Hej, Daniel. – podeszła i mnie przytuliła. – Przyszłam mu tylko trochę poprzeszkadzać. Nie będę długo, wiem, że macie naukę.

    Po tych słowach zniknęli w jego pokoju. No tak, przyszła na chwilę, więc już wiem co się za chwilę będzie działo. Ściany u nas w mieszkaniu są dosyć cienkie, więc za każdym razem słyszę dosłownie wszystko. Do jej wizyt u nas mam mieszane uczucia – z jednej strony mi przeszkadzają, bo przez hałas nie mogę się skupić, a z drugiej strony jej jęki w trakcie seksu strasznie mnie podniecają. Skoro powiedziała, że wpadła tylko na chwilę to domyśliłem się, że od razu przejdą do rzeczy i się nie pomyliłem. Kiedy usiadłem przy biurku, usłyszałem odgłosy całowania i przyspieszone oddechy. Po chwili dołączyły do nich odgłosy rozrzucanych ubrań. Usiadłem przy biurku w swoim pokoju i spróbowałem skupić się na nauce do kolokwium. Po chwili dotarło do mnie, że to kompletnie nie ma sensu, bo poczułem, że robię się twardy. Tak, to sapanie Zuzi tak na mnie działa. Po chwili usłyszałem, że zaczyna cichutko jęczeć i już wiedziałem, że Michał wziął się ostro do roboty. Kiedy tylko usłyszałem te znajome dźwięki, mój penis stanął już na baczność. Wziąłem, więc z szafki trochę lubrykantu, nałożyłem na główkę i zacząłem delikatnie pocierać żołądź. Słyszałem, że Zuzia jest już na maksa napalona, bo nawet nie próbowała stłumić jęków. Zacząłem sobie wyobrażać, że to ja sprawiam, że tak jęczy. Wyobrażałem sobie, że całuję ją od szyi w dół, ssę okrąglutkie piersi, liżę brzuszek i schodzę aż do jej różowej muszelki. Językiem rozchylam różowe wargi i zaczynam na zmianę ssać i lizać jej deliaktną cipeczkę. W międzyczasie jęki z pokoju obok zrobiły się jeszcze głośniejsze, więc nietrudno mi sobie wyobrazić, że to ja jestem ich sprawcą. Masturbując się, wyobrażam sobie, że do języka dokładam dwa palce i wchodzę w nią. Jest cała mokra, jej soczki ściekają mi po dłoni, a ona jęczy tak, że na pewno cały blok ją słyszy. Po chwili zaczyna dochodzić, słyszę to z pokoju obok, więc przyspieszam ruchy na moim nabrzmiałym kutasie i dalej myślę tylko o jej muszelce. Po chwili słychać jej typowy jęk-krzyk, kiedy dochodzi i w tym samym momencie z mojego kutasa tryska sperma. Mam tak zajebisty orgazm, że mam wrażenie, że eksplodowałem. Kiedy mija moja przyjemność i zabieram się za sprzątanie, słyszę, że Zuzia mówi do Michała, że teraz ona mu zrobi dobrze. Jęknąłem w duchu, bo zacząłem mieć wyrzuty sumienia, że zwaliłem sobie do jęków dziewczyny mojego kumpla. Oczywiście one nigdy nie trwają długo, bo za każdym kolejnym razem kończy się to tak samo – ona jęczy za ścianą, a ja dochodzę w swoim pokoju.

    Po chwili dochodzą do mnie dźwięki robionego przez nią loda. Słyszę zasysanie i odgłosy odciąganego napletka. Czuję, że znowu twardnieję, więc znowu dołączam do ich zabawy. Wyobrażam sobie, że te dźwięki, które słyszę dzieją się w moim pokoju. Że to mojego kutasa ssą słodkie usta Zuzi, że ręką masuje moje jądra. Mastrubuję się i myślę o tym jakby to było, gdyby Zuzia dławiła się moim kutasem. Po chwili znowu tryskam, tym razem z mojego gardła wydobywa się cichy jęk. Mam nadzieję, że u Michała nie było go słychać. Na szczęście Michałowi dojście zajmuje trochę dłużej i po chwili słyszę, że i oni skończyli. Kiedy sprzątam słyszę, że Zuzia po cichu wychodzi z mieszkania. Pewnie stara się nie robić hałasu, bo myśli, że się uczę. Nawet nie wie jak bardzo się myli.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Rose Gold

    Jeśli wam się podobało, dajcie znać – ciąg dalszy nastąpi 🙂

  • Basenowa przygoda

    Mam na imię Daniel, mam 18 lat, jestem wysokim, wysportowanym, brunetem o niebieskich oczach. Kobiety uważają, że jestem przystojny, a ja nie uważam się z kogoś brzydkiego.
    Był to środek wakacji, ostatnie dni lipca, poszedłem do Mateusza, mojego przyjaciela. Umówiliśmy się na wyjście na basen.
    Gdy przyszedłem do Mateusza on powiedział mi, że ma dla mnie złe wieści.
    Opowiedział mi, o co chodzi, wieści nie okazały się złe, tylko fantastyczne jak dla mnie.
    Mateusz powiedział mi, że po pierwsze musimy iść z jego piętnastoletnią siostrą Julią, a po drugie on musi wyjść godzinę wcześniej, bo umówił się, że swoją dziewczyną do kina.
    Wieści nie były złe, dlatego, że Julka podobała mi się od zawsze. Była niską, szczupłą, wysportowaną, długo włosom blondynką, miała ciemne duże, śliczne oczy, jędrny tyłek i zajebiste piersi i była mega seksowna jak na drobną piętnastolatkę. Interesowała się sportem i grała w drugoligowym zespole piłki nożnej – kobieta idealna.
    Wszyscy wsiedliśmy do mojego samochodu i pojechaliśmy. Gdy znaleźliśmy się na miejscu poszliśmy się przebrać.
    Gdy wyszedłem z przebieralni ujrzałem ją, miała na sobie czarny strój dwu częściowy.
    Przeszliśmy obok niej i powiedziałem jej jakiś komplement i zacząłem się do niej “kleić”. Mateusz zaczął się śmiać i powiedział coś, że i tak nie mam szans, ja go zignorowałem i poszedłem z Julką, ale ona zbyła mnie czymś typu, że idzie pływać i idzie sama, więc ja poszedłem pływać z jej bratem.
    Po godzinie Mateusz musiał iść, więc ja postanowiłem działać. Julka leżała na leżaku chyba w celu opalenia swojego seksownego ciałka, podszedłem do niej i usiadłem obok niej. Zaczęliśmy rozmawiać o jakiś głupotach, po chwili zaproponowała żebyśmy poszli jeszcze popływać, bo jest bardzo ciepło, zgodziłem się i bez wahania poszedłem za Julkę.
    Gdy zaczęła pływać podążałem wzrokiem za jej tyłeczkiem… W pewnej chwili założyłem okulary do nurkowania i zacząłem przyglądać się jej ciału z pod wody. W pewnym momencie zabrakło mi powietrza i musiałem wypłynąć i zrobiłem to przed płynącą Julką, bardzo ją to zaskoczyło i wystraszyło, zaczęliśmy się śmiać i wtedy zdjąłem okulary, popatrzyłem w jej oczy i pocałowałem, ona odwzajemniła pocałunek, ale po chwili odtrąciła moją twarz i udawała oburzoną i popłynęła dalej, a ja uśmiechnąłem się sam do siebie i popłynąłem za nią. Było przed siedemnastą i powiedziałem Julce, że musimy już powoli wychodzić, ona poszła wysuszyć włosy, a ja poszedłem do przebieralni. Gdy wyszedłem i poszedłem wysuszyć trochę włosy zorientowałem się, że nie zabrałem kąpielówek…
    Zamyślony wszedłem do przebieralni, w której byłem i zobaczyłem tam ją… Stała naga tyłem do mnie, ale z przodu odbijała się w lusterku, po chwili owinęła się ręcznikiem i wydarła się na mnie , o robię, ja zapytałem jej dlaczego się nie zamknęła i powiedziałem że zapomniałem kąpielówek, ona powiedziała że nie zamyka się bo kiedyś się zatrzasnęła, a po drugie widać że ktoś jest w środku bo widać nogi. Pokrzyczała jeszcze na mnie i powiedziała “wypierdalaj”, była taka słodka jak się wkurzała. Nie słuchałem jej od dłuższego czasu tylko podziwiałem jej piękne ciało. Podszedłem do niej, popatrzyłem w oczy i zacząłem ją całować. Ona zaczęła się wyrywać, ale ja chwyciłem ją za ręce, przysunąłem do ściany, przywarłem do niej ciałem i powiedziałem “ze mną nie masz szans kochanie, jestem silniejszy”, uśmiechnąłem się do niej i powtórzyłem pocałunek… Jeszcze chwile się wyrywała i wierciła, ale po chwili uległa. Zaczęła odwzajemniać mój pocałunek, pieściła mój język swoim… Potem pieściłem językiem jej ramiona, potem przygryzałem uszko i szeptałem do niej. Zsunąłem z niej ręcznik i zobaczyłem jej wspaniałe ciało, ona się speszyła i patrzyła w podłogę, ale ośmieliłem ją pocałunkiem i powiedziałem, że jest piękna.
    Zacząłem lizać jej piersi, najpierw dookoła brodawki, potem z czułością ssałem i przygryzałem jej stojące sutki. I wtedy mój przyjaciel zaczął się budzić. Julka położyła ręce na moich nagich, plecach i zaczęła błądzić po nich. Posadziłem ją na “ławeczce” w tej przebieralni, zacząłem namiętnie ją całować, rozchyliłem jej nóżki i zacząłem dotykać jej skarbu. Od dotykania przeszedłem do masowania… Masowałem najpierw powoli i delikatnie, przyśpieszałem i zacząłem wkładać paluszki… Najpierw jeden, potem drugi i zacząłem posuwać ją dwoma palcami.
    Była zajebiście ciasna ,wiedziałem, że muszę to zrobić.. Pragnąłem jej
    Przestałem ją całować, masować, ona wstała i powiedziała “teraz moja kolej, siadaj kocie”.
    Posłusznie usiadłem czekając, co moja kocica wymyśli. Zdjęła moje spodenki i bokserki, uklęknęła przed ławeczką, weszła pomiędzy moje kolana i spojrzała mi głęboko w oczy, oblizała seksownie swoje usta i zaczęła całować mojego przyjaciela. Najpierw całowała tylko główkę, seksownie ją oblizywała, zacząłem głaskać ją po włosach, a mój oddech stał się nierówny. Potem nareszcie wzięła go do ust, zaczęła obciąganie. Jej słodziutkie usta obejmowały mojego nabrzmiałego z podniecenia penisa, zaczęła poruszać swoją główka bardzo powoli w górę i w dół. Chwyciłem ją za głowę i zacząłem przyśpieszać jej ruchy, zacząłem głośniej jęczeć z podniecenia. Wyciągnęła mojego penisa z ust i zaczęła pieścić jego główkę…. Czułem, że już długo nie wytrzymam, podniosłem ją i znów zacząłem całować. Posadziłem ją na “ławeczce”, rozchyliłem nóżki i zacząłem lizać jej skarb, lizałem całą jej muszelkę, była taka słodka, taka malutka. Jednocześnie pieściłem jej piersi, a ona błądziła dłońmi po moich plecach. Zacząłem wkładać jej język, jej oddech przyśpieszył. Gdy chwilę poruszałem w niej językiem jej ciało się wygięło, wyjąłem język, mocno chwyciłem jej cipkę ręką i zacząłem ugniatać. Krzyknęła, wstała i zaczęliśmy się całować.
    Chciałem w nią wejść i spenetrować tą słodką dziurkę. Ale ja nie chciałem jej cipki, chciałem jej tyłka. Oparłem ją o ścianę i kazałem jej wypiąć pupę, posłusznie to zrobiła.
    Dałem jej klapsa w tyłek, a ona zasyczała i uśmiechnęła się do mnie. Schyliłem się i zacząłem lizać jej otworek, ona zaczęła poruszać tyłeczkiem. Poruszałem chwilę językiem, wsadziłem dwa paluszki, poruszałem i stwierdziłem, że to czas w nią wejść. Zrobiłem to, jej dupka stawiała opór, ale się nie dałem w po chwili wszedłem w nią, od końca. Poruszałem się w niej i stopniowo przyśpieszałem. W końcu zacząłem dochodzić i przyspieszyłem, po momencie ona też zaczęła dochodzić i wiła się pode mną niczym seksowny wąż. Doszedłem w niej, ona skończyła chwilę po mnie. Pocałowaliśmy się jeszcze. Ubraliśmy się i poszliśmy do samochodu, w samochodzie rozmawialiśmy, śmialiśmy się, dotykaliśmy się. Gdy dojechaliśmy odprowadziłem ją do domu, pocałowałem przed drzwiami, a ona zaraz uciekła do domu

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator
  • Mloda sasiadka

    Pierwszy raz zobaczyłem ją, gdy miała jakieś siedemnaście lat. Właśnie wprowadziłem się do nowego mieszkania, a ona wraz z matką i ojczymem mieszkała dokładnie nade mną. Byłem od niej prawie dwa razy starszy, to pewnie dlatego zawsze na korytarzu mówiła mi „dzień dobry”. Zmieniłem swoją odpowiedź na „cześć”, kiedy zobaczyłem, jak na klatce całuje się ze swoim chłopakiem. Miała już wtedy z dziewiętnaście lat, zaczęła studia prawnicze, stała się o wiele poważniejsza. Gdy widywałem ją na co dzień, nigdy nie pomyślałem o niej w kategorii obiektu pożądania. Ot, ładna sąsiadka, młoda, fajna dziewczyna. Być może działo się tak, ponieważ była całkowitym przeciwieństwem mojego „ideału” kobiety. Poza tym byłem nieco młodszy od jej matki. Jednak w momencie, kiedy zobaczyłem rękę chłopaka na jej pośladku, kiedy wpychała mu swój język do gardła, złapałem się na tym, że ta dziewczyna mnie podnieca. W kilka sekund, gdy ich mijałem, zauważyłem jej zgrabny tyłek w leginsach, które ostro wżynały się między pośladki, sprawiając, że tworzyły oddzielne półkule. Szczupłe ciało wyciągnęło się praktycznie wisząc na chłopaku, który jedną ręką obejmował ją w talii, a drugą dotykał pośladków. Całowali się dziko, nie było w tym żadnej finezji czy namiętności, jednak bardzo dużo zaangażowania. Przeszedłem niezauważony, zaciągając się jej zapachem. Później kilka razy złapałem się na tym, że gapię się na nią, kiedy mijaliśmy się na korytarzu. Mała, drobna, a wręcz chuda, blondynka. Niska, z włosami prawie po pas. Od tego momentu przestała być chudą dziewczyną, a zaczęła szczupłą kobietą.
    Weronikę widywałem rzadko. Częściej bywała w Poznaniu, gdzie studiowała. Rodziców odwiedzała czasami w weekend. Markowe ubrania, dobry makijaż i jakaś taka nabyta pewność siebie sprawiły, że z nieśmiałej, skromnej dziewczyny, zmieniła się w piękną kobietę.
    W lipcu 2019 roku mojego kolegę zostawiła żona. Odeszła po romansie w pracy ze swoim kolegą. Ale nie z tego powodu zapamiętałem dokładnie tę lipcową datę. Był 13 lipca, z nieba lał się żar. Umówiłem się z kumplem, miał wpaść na nockę i zapić smutki po swojej żonie. Kumpel wpadł, poszliśmy do baru. Było pusto, ledwie kilka osób porozsadzanych pod ścianami. Kilka piw i opowieści później, do baru wparowała głośna ekipa najebanych małolatów. Było już po pierwszej w nocy, więc doszliśmy do wniosku,że kończymy na dziś. Kumpel poszedł się odlać, ja siedziałem jeszcze, dopijając resztkę z butelki. W tym samym momencie, gdy odstawiałem pustą butelkę na barze, poczułem czyjeś ręce na swoich barkach.
    – Cześć sąsiad! –odwróciłem się, gdy tylko usłyszałem wesoły głos.
    – Weronika? –rzuciłem, chcąc bardziej upewnić się czy to faktycznie ona. Wyglądała jak z obrazka. Krótka, czarna sukienka opinała jej zgrabne, chude ciało. Wyzywający makijaż podkreślał jej pijane oczy. I te szpilki… Miały chyba z 15 cm. Jej nogi sięgały nieba… a sukienka zdawała się być zbyt krótka, by je jakkolwiek zasłonić.
    – Pijemy coś? –rzuciła mi prosto w twarz. Poczułem wyraźny odór alkoholu. Delikatnie chwiała się, próbując patrzeć mi w oczy.
    – W zasadzie miałem już wychodzić. – obejrzałem się w kierunku toalet za kumplem.
    – No weź! – zasyczała. – Świętuj ze mną. – patrzyła mi prosto w oczy, chcąc udać błagalne spojrzenie.
    – Zdany egzamin? – zapytałem, chcąc jakoś wywinąć się z tej sytuacji.
    – Hah! Jebać egzaminy! Zostałam singielką! – rzuciła siadając na krześle obok.
    Kiedy wdrapywała się na wysokie barowe krzesło, dość niezdarnie rozłożyła nogi. Spojrzałem odruchowo pomiędzy jej rozszerzone uda i chociaż poza sprężystymi udami nic nie dostrzegłem, ogarnęło mnie poczucie zażenowania, gdy tylko spojrzałem ponownie jej w twarz. Złapała mnie na tym, jak gapie się na jej krocze. Myślałem, że spalę się ze wstydu.
    – No dawaj sąsiad! Wypijemy! – powiedziała i pokazała na barmana. – Dwa szoty! – krzyknęła w jego stronę.
    Po chwili obok nas znalazły się dwie pięćdziesiątki wódki. W tej chwili podszedł do nas mój kolega, poklepał mnie po ramieniu i rzucił „miłego”, po czym uśmiechnął się porozumiewawczo i wyszedł.
    Weronika podniosła kieliszek i szybkim ruchem przechyliła go wraz z głową. Skrzywiła się lekko, chociaż mimo tego grymasu byłem pod wrażeniem. Zrobiłem to samo mimo, że nie lubię wódki. Przełknąłem szybko, by nie czuć smaku.
    – Jeszcze raz to samo! – krzyknęła Weronika.
    – Kończymy. Odprowadzę cię do domu, co? – zapytałem. Nie chciałem już tu siedzieć, poza tym nie chciałem, żeby widziano mnie z najebaną małolatą.
    – Chodźmy, po drodze kupimy setkę. – chciałem ją zachęcić.
    – Dobra, ale ty prowadzisz. – zachichotała.
    Zapłaciłem i wyszliśmy z baru. Złapała mnie pod rękę i zaczęła opowiadać. W trakcie ledwie półgodzinnego spaceru dowiedziałem się, że była dwa lata ze swoim chłopakiem, że robiła dla niego wszystko, co chciał, łącznie z dość szczegółowym opisem tych czynności, a on ciągle był zazdrosny. Ciągłe wyrzuty, kłótnie o innych chłopaków, o jej ubieranie się czy nawet o innowacje, które wymyślała w łóżku doprowadziły do tego, że zerwali. Wczoraj. A dziś postanowiła się upić, ale jej najlepsza koleżanka musiała wracać do domu, bo jej chłopak się martwił.
    – I tak oto jestem z tobą. – rzuciła.
    Szliśmy w milczeniu. Od tych opowiadań stanął mi, a że byłem nieco upojony alkoholem, kutas nie opadał. Zawsze tak miałem. Alkohol działał na mnie jak afrodyzjak. Zastanawiałem się czy zauważyła. Na pewno było widać, bo aż niewygodnie było mi iść. Swoją drogą, jak ona mogła tak dobrze się trzymać po takiej dawca alkoholu – zastanawiałem się stawiając kolejne kroki.
    – O, Żabka! Weź mi limonkę. –rozkazała Weronika, po czym opadła na ławkę, którą akurat mijaliśmy.
    – Na pewno? –chciałem, by w głosie zabrzmiało zmartwienie.
    – Weź nie pierdol, sąsiad… chociaż ty nie… Idź! – uśmiechnęła się szeroko. – Chyba, że ze mną się nie napijesz? – wyszczerzyła się szeroko.
    Wyszedłem ze sklepu, w kieszeni obijały mi się dwie buteleczki. Na ich dźwięk usłyszałem rechot z pobliskiej ławki.
    – Jaki żul! Haha – darła się, aż zanosząc się od śmiechu.
    – Dobra, chodź. – złapałem ją pod rękę i pociągnąłem z ławki. – Cicho! – próbowałem ją nieco uciszyć.
    – Haha… – dalej śmiała się, nie mogąc przestać.
    Różnica wieku – to było właśnie to, co mnie w tamtej chwili odróżniało od niej.
    – Idziemy do ciebie. – zadecydowała.
    – Jak do mnie? Mieszkasz piętro wyżej, jak dojdziemy do mnie, to i do ciebie się uda. – mówiłem.
    Doszliśmy pod nasz blok. Widać było po niej, że powoli kończy się jej dzisiejszy wieczór. Mniej mówiła, bardziej skupiając się na chodzeniu. W takich szpilkach to i tak cud, że przeszła taki kawał.
    – Czekaj… – zawiesiła się na chwilę. Myślałem, że zaraz będzie rzygać.
    – Chodźmy przez piwnice, nie chcę, żeby starzy mnie zobaczyli. – dodała całkiem trzeźwo.
    Obeszliśmy blok z boku i weszliśmy osobnym wejściem od parkingu wprost na długi, piwniczny korytarz. Szła przede mną, stawiając małe kroczki, a chwiejąc się opierała dłońmi o ścianę. Muszę przyznać, że widok był przedni. Chuda dupka obciśnięta w czarnej sukience, która kończyła się ledwo za pośladkami. Zgrabne nogi i te maleńkie stópki na wielkich szpilach. A to całe potykanie się tylko dodawało jakiegoś takiego uroku. Mała dziwka.
    – Kurwa, jak mnie bolą nogi. – zatrzymała się i podniosła jedną nogę, by odpiąć zapięcie buta.
    W takiej pozycji z przodu musiało być widać jej całe krocze – to była pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy. Weronika niezdarnie mocowała się jedną ręką z zapięciem, które nie chciało puścić. Klęła pod nosem. Podszedłem do niej, ukląkłem z przodu, pochyliłem się i zacząłem odpinać malutką klamrę jej buta. Tak, jak się spodziewałem, zobaczyłem wszystko. W jasnym świetle piwnicznej jarzeniówki dostrzegłem cienki pasek czarnych stringów przechodzący przez jej lekko rozchylone zakończenie ud. Nawet nie kryłem się z tym, po prostu odpinałem buta i patrzyłem prosto w jej rozchylone krocze. Poczułem jej dłoń opierającą się na mojej głowie.
    – No dalej. – usłyszałem.
    W pierwszej chwili myślałem, że mam zanurzyć głowę pomiędzy jej uda, ale gdy po chwili spojrzałem na nią zobaczyłem, że z wyszczerzonymi zębami, wręcz wyśmiewając się ze mnie, głową wskazywała drugi but. Skarciłem się w myślach. Co na sobie wyobrażałem…
    Weronika chichotała nadal.
    – I co tam zobaczyłeś? – zapytała, kiedy już boso szła w kierunku schodów, prowadzących do wyjścia na klatkę schodową.
    Nic nie odpowiedziałem, szedłem za nią oczekując dalszych drwin. Myślałem, że idziemy już do domu. Kiedy doszliśmy do schodów, Weronika opadła na nie luźno, wyprostowując nogi i odchylając się nieco do tyłu.
    – Kurwa moje nogi… – znów zaczęła narzekać. – Dawaj te flaszki. – zwróciła się w moim kierunku.
    Bez słowa podałem jej buteleczkę, sam otwierając szybko swoją. Patrzyła na mnie uważnie. Przechyliłem butelkę wypiłem ciepłą, limonkową wódkę. Twarz musiała mi się wykrzywić, bo Weronika znów zachichotała, po czy też szybko wychyliła zawartość swojej. Cały czas patrzyła mi prosto w oczy. Dziwne spojrzenie pijanej dziewczyny. Takie pobudzone, dzikie?
    – Chciałbyś mnie zerżnąć, co? – zaczęła mówić, wyrzucając z ust kolejne słowa i zdania. Mówiła dość szybko i głośno. Zbyt głośno.
    – Wiem, że chciałbyś. Widziałam zawsze, jak na mnie patrzysz. Kiedyś wydawało mi się to dziwne, bo jesteś starszy, ale dziś… – zawiesiła się na moment. – Dziś jesteś zajebistym kumplem, a patrząc na twój rozporek aż sama nabrałam ochoty. – znów się zaśmiała.
    Nasz wzrok spotkał się i zapadła totalna cisza. Patrzeliśmy sobie głęboko w oczy. Dostrzegłem, jak rozchyla uda i podciąga sukienkę. Nie spuszczała mojego wzroku ze swoich oczu. Stałem bez ruchu. Kątem oka dostrzegłem, że jej ręka sięga w stronę krocza i odchyla materiał majtek. Nie wytrzymałem, mój wzrok opadł niżej i dokładnie w tym momencie zgasło światło.
    Usłyszałem, jak Weronika zanosi się od śmiechu – Kurwa, nie wierzę! – prawie krzyczała. Słyszałem, że jej głos dobiega z coraz bliższej odległości i kiedy zapaliło się światło była obok mnie. Stała bosa i machała rękoma, próbując aktywować czujkę światła.
    Stałem oparty o ścianę. Weronika przeszła naprzeciwko mnie, oparła dłonie o ścianę i wypięła tyłek. Czarna sukienka sięgała do połowy jej małych pośladków. Odwróciła głowę do mnie. Ostatnia setka zrobiła swoje. Prawie słaniała się na nogach, próbując podnieść jedną stopę, by zdjąć majtki. Widziałem, jak zsuwa skąpą ilość czarnego materiału swoich stringów. W końcu udało jej się je zdjąć. Stała wypięta z odsłoniętymi pośladkami, bezbronna, chwiejąc się i trzymając ściany.
    Podszedłem i stanowczo złapałem ją za biodra. Podciągnąłem wyżej sukienkę, odsłaniając ją aż po plecy. Na prawym pośladku zauważyłem plasterek antykoncepcyjny. W tej chwili już mnie miała. Jej ręka zaczęła błądzić po moim rozporku, próbując go rozpiąć. Pomogłem jej, rozpinając pasek i odpinając guzik szortów. Spodnie zjechały do kostek. Odciągnęła gumkę bokserek i chwyciła go w dłoń. Zamruczała, kiedy jeździła chwilę po nim ręką. Rozmiar się zgadzał, choć nigdy nie uważałem, że mam kutasa ponadprzeciętnej wielkości. Mimo tego, w tej chwili czułem się, jak olbrzym. Mała Weronika bez szpilek była o ponad głowę niższa ode mnie. Kiedy spojrzałem na jej rękę, gdy poruszała moim penisem, jego grubość była niewiele mniejsza od jej nadgarstka. Nie czułem nic, oprócz dzikiego pożądania. Objąłem ją lewą ręką w talii tak, że dłonią sięgałem do cipki. Zacząłem masować wilgotną muszelkę. Już nakierowałem twardego penisa na jej cipkę i zacząłem rozsmarowywać nim nasze soki, gdy w głowie przyszło chwilowe otrzeźwienie.
    – Na pewno? – zapytałem tłumiąc dyszący oddech. W odpowiedzi poczułem, jak przyciska do mnie tyłek.
    Wszedłem w nią delikatnie, tylko trochę. Wyszedłem, naciągnąłem skórkę i znów delikatnie naparłem. Wszedłem głębiej. Była przyjemnie wilgotna i ciepła. Po kilku płytszych ruchach, dopchałem do końca. Jęknęła.
    – O tak… –szepnęła, odwracając twarz w moim kierunku. Jej tępy wzrok sprawiał wrażenie braku kontaktu z rzeczywistością. Wiedziałem, że w tej chwili alkohol przejął jej instynkty.
    Majaczyła pod nosem, jak dobrze jej czuć go w sobie, a ja niezbyt szybko wsuwałem go całego. Konsekwentnie w jednym tempie, niezbyt szybko. Starałem się, by czuła każdy ruch i tak też było, sądząc po jej cichych jękach. Patrzyłem jak drobniutka dziewczyna stoi na palcach, starając wypiąć się, jak tylko może najbardziej. Z mojej perspektywy, jej drobny tyłek wyglądał jeszcze bardziej podniecająco. Ugiąłem lekko kolana i zmieniłem kąt. Wchodziłem w nią teraz bardziej od dołu. Z dźwięków dochodzących z jej ust wywnioskowałem, że sprawia jej to większą przyjemność.
    – Jeszcze chwilę! – wymamrotała, a piwniczny korytarz poniósł echem jej słowa.
    Na to czekałem. Liczyłem, że da mi znać, że zaraz skończy. Zawsze na to liczę, gdy kocham się z kobietą. Potrafię wtedy dobrze obliczyć swój koniec. Złapałem ją mocno za biodra i zacząłem poruszać się szybciej, coraz szybciej i mocniej. Do tej pory poruszaliśmy się niemal bezszelestnie – nie licząc mojego dyszącego oddechu i jej jęków. Teraz doszło jeszcze klepanie mojego podbrzusza o jej chudy tyłek. Już nie zależało mi, by było jej dobrze, czułem jak dochodzi. Przez ostatnie kilka sekund zagłębiłem się w niej, poruszając tylko biodrami delikatnie na boki. Czułem, jak drży i jak słania się na nogach. Nie wiedziałem tylko czy od orgazmu czy wypitego alkoholu. Podtrzymywałem ją, objąwszy w pasie. Prawie bezwładnie odkleiła się od ściany i opadła na mnie. Kończyłem w Weronice, będąc na lekko ugiętych kolanach, ze słabą możliwością ruchów, jednak chyba właśnie to sprawiło, że był to jeden z nielicznych, tak silnych orgazmów, które pamięta się do końca życia.
    Wlewałem się do jej wnętrza, trzymając jej prawie bezwładne ciało. Naprężony kutas ładował w nią kolejne salwy nasienia. Na plecach czułem dreszcze, rozchodzącego się orgazmu. Docisnąłem Weronikę mocno do swojego krocza, kiedy ostatnie krople spermy nawilżały jej cipkę. Pchnąłem ją lekko do przodu, stawiając na nogach. Chwiała się i chyba tylko dlatego, że ciągle w niej byłem, nie upadła. Oparła się rękoma o ścianę, widziałem na jej ramionach gęsią skórkę. Ciężko oddychała, ale wyczuć można było w tym oddechu zadowolenie. Spojrzałem na zegarek – 02:27. Nasza piwniczna przygoda trwała 23 minuty, choć wydawało się, że to cała wieczność. Kołysałem biodrami delikatnie, będąc jeszcze półsztywnym kutasem w niej, by pozwolić naszym emocjom rozejść się po ciele. Patrzyłem na jej odsłonięte pośladki, na mały plaster antykoncepcyjny na jednym z nich. Delikatnie wyszedłem.
    – Teraz do ciebie. – Weronika, jakby się obudziła z letargu. Po tępym wzroku nie było śladu. Twardo stanęła na zimnym betonie i zaczęła obciągać materiał sukienki. Podniosłem jej buty i stringi. Zbliżyłem je do twarzy i silnie zaciągnąłem powietrze nosem.
    – Jesteś niemożliwy! -prawie, że uradowała się, gdy to zobaczyła.
    – Chodźmy! – wskazałem drogę. – Idź pierwsza, szybko, będę za tobą i otworzę drzwi. – zadecydowałem. Chciałem w razie czego ją asekurować.
    Weronika ruszyła dziarskim krokiem, jednak była zbyt pijana, by w pojedynkę wejść na drugie piętro. Nogi plątały jej się, chociaż była już bez szpilek. Trzymałem ją od tyłu za biodra i delikatnie popychałem do przodu. Zauważyłem na jej nodze mokry ślad – to moja sperma wypływała z jej wnętrza, po udzie, aż na wysokość kolana. Na kilku stopniach były krople, które musiały wypłynąć, kiedy w rozkroku pokonywała kolejne stopnie schodów. Praktycznie bez słowa weszliśmy pod drzwi mojego mieszkania. Otworzyłem je i wpadliśmy do środka.
    Stała oparta o ścianę, wydawała się półprzytomna. Spoglądała na mnie spod przymrużonych oczu. Zacząłem ją całować. Dziko, namiętnie, mocno. Nic więcej nie chciałem, jak tylko mieć ją w ramionach, tylko dla siebie. Wskoczyła niezdarnie na mnie, trzymając mnie za szyję, zaplatając nogi wokół mojego pasa. Zawlokłem nas do mojej sypialni.
    Zrzuciwszy ją z siebie, szybko pozbyłem się ubrań. Stałem całkiem nagi w poświacie parkingowego oświetlenia. Weronika szamotała się, chcąc zrzucić z siebie sukienkę. Pomogłem jej. Całując, zdjąłem mały staniczek, który skrywał wręcz miniaturowe piersi. Najmniejsze, jakie kiedykolwiek widziałem na żywo, a na pewno, jakie kiedykolwiek dotykałem. Była szczupła i drobna. Gdy tak leżała z rękoma za swoją głową, mogłem podziwiać jej piękne i zadbane ciało. Całowałem jej szyję, przygryzałem uszy. Zjeżdżałem w dół, na piersi, brzuszek. Drżała. Przed oczyma stanął mi widok sprzed chwili, kiedy idąc po schodach widziałem cieknąca po jej udzie spermę. Bez hamulców wjechałem językiem w jej krocze. Zasyczała tylko, głęboko nabierając powietrza.
    – Tak… tak… – powtarzała lekko poruszając bioderkami.
    Lizałem ją zawzięcie. Uwielbiałem lizać cipki, a świadomość, że wylizuje ją z własnej spermy, pobudzała mnie jeszcze bardziej. Podniosłem jej nogi, chcąc tak ustawić sobie jej krocze, by mieć dostęp do odbytu. Niestety, była zbyt wiotka, by sama utrzymać je w górze. Odwróciłem ją na plecy.
    – Wypnij się! – warknąłem. Usłyszałem swój głos, jakby dobiegał gdzieś z boku. Wykonała polecenie, a ja wbiłem się językiem w jej pupę. Dochodziła, a język w odbycie tylko spotęgował jej szczytowanie. Stękała, jakby dławiła się powietrzem, była na krawędzi. Ostatnią resztką sił odwróciła się na plecy i wystawiając cipkę pod moje usta wysapała:
    – Dokończ proszę… ja juuuż… – odleciała, gdy mój język dotknął jej nabrzmiałej łechtaczki.
    Leżała na plecach, ja przy niej na brzuchu, z twarzą mokrą od jej soków i mojej śliny przy jej biodrze. Oddychaliśmy ciężko. Byłem szczęśliwy i zadowolony z siebie. Pomyślałem wtedy, że prawie czterdziestoletni facet z powodzeniem wyruchał młodą siksę.
    Weronika poruszyła się pierwsza. Zjechała twarzą na wysokość mojej, a w rękę ujęła mojego sterczącego penisa.
    – Daj cię skończę. – szepnęła. – Jak chcesz? – zapytała, delikatnie całując mnie w usta.
    – Ustami. – rzuciłem szybko.
    – Nie wiem czy dam radę, po alkoholu mnie cofa. – zwątpiła, co nieco zbiło mnie z tropu.
    – Dobrze, Słonko… – zgarnąłem jej włosy z twarzy.
    Wstałem i podciągnąłem ją wyżej, na poduszkę. Wszedłem pomiędzy jej nogi i delikatnie waląc sobie konia, potarłem fiutem o jej muszelkę. Weronika mocno rozszerzyła nogi, bym mógł w nią wejść. Była tak mokra, że bez problemu wszedłem w nią cały po pierwszym pchnięciu. Przyjemnie chlupała, gdy się w niej poruszałem. Podparty na łokciach, leżałem na niej, dość mocno w niej pracując. W tej chwili byliśmy, jak doje nastolatków, którzy robią to pierwszy raz. Wplatała mi dłonie we włosy, a ja wyobrażałem sobie, że zalewam ją, by mieć z nią dziecko. Po chwili poczułem, że jeszcze chwila i dojdę, ale w tym samym momencie zobaczyłem zagryzioną wargę mojej kochanki i poczułem jej spięte ciało. Oddychała nosem, jednocześnie pojękując, gdy napierałem na jej wnętrze.
    – Ja już… już. – szeptała mi do ucha. – Skończ we mnie. Proszę. Skończ… – jęczała w taki sposób, że od samego słuchania można było dojść.
    Pocałowałem ją w tym samym momencie, gdy ponownie zacząłem w niej strzelać. Poruszałem mocno biodrami, chcąc wbić się w nią, jak najgłębiej. Patrzeliśmy sobie głęboko w oczy. Jakby świat się zatrzymał. Ostatni raz zostałem dłużej, docisnąłem najmocniej i opadłem na bok.  
    Obudziłem się z pierwszym blaskiem dnia. Była godzina 5:19. Weronika leżała głową na mojej piersi, otaczałem ją ramieniem. W świetle dnia była jeszcze bardziej drobna. Przyglądałem się jej rozmazanemu makijażowi, jej małym, ale zgrabnym piersiom. Bałem się ruszyć, by ten sen się nie skończył. Weronika oddychała równo i spokojnie. Mała sąsiadka, przy której instagramowych fotkach zdarzało mi się kilka razy zapomnieć, leżała przy mnie, totalnie bezbronna, niewinna.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator
  • Moja dziewczyna, ja i jej siostra

    Witam. Nazywam się Krzysiek. Pewnego wiosennego dnia jak zwykle idąc do szkoły skierowałem się pod blok, gdzie mieszkała moja dziewczyna Aneta, z którą jednocześnie chodziłem do klasy. Aneta za miesiąc miała obchodzić swoje urodziny. Ma szczupłą figurę i rude włosy. Jest mądra, spokojna i rozważna, jednak można się z nią dobrze bawić. Pogoda tego dnia była ciepła i słoneczna, więc po skończonych lekcjach zaproponowałem jej, żebyśmy poszli na lody. Gdy odprowadzałem ją do domu powiedziała, żebym przyszedł do niej, bo będzie sama w domu. Jej rodzice wychodzą do pracy przed jej przyjściem, a jej siostra Magda miała wyjść wtedy do koleżanki na noc. Magda jest równie ładna, co jej siostra. Jest szczupła i ma długie czarne włosy. Często, gdy u nich jestem, lubi mnie zaczepiać, bo wie, że zaraz zacznę ją łaskotać. Tak, więc zgodziłem się na tę propozycję. Wróciłem do domu i się przyszykowałem. Gdy Aneta zadzwoniła, że jej siostra poszła, wyszedłem i po 10 minutach już u niej byłem.
    -Cześć kochanie – powiedziałem słodkim głosem.
    -Przecież się już dzisiaj widzieliśmy – odpowiedziała uśmiechnięta.
    -No tak, ale ja się za tobą stęskniłem, przecież wiesz.
    Podszedłem do niej i ją pocałowałem. Poszliśmy do pokoju, a tam na stole leżały przygotowane ciastka i czipsy w miseczce. Zaproponowała do obejrzenia kilka filmów, których jeszcze nie oglądaliśmy. Wybrałem jej nowy nabytek – “Oszukać przeznaczenie 4”. Wrzuciła płytę z filmem w DVD i usiadła koło mnie na łóżku. Objąłem ją, a ona położyła głowę na moim ramieniu i zaczęliśmy oglądać. Gdy film się skończył, wstałem, żeby się rozciągnąć.
    -No, to co teraz robimy? – spytałem.
    -No wiesz… teraz należałoby jakoś wykorzystać to, że jesteśmy sami – powiedziała z uśmiechem, podchodząc do mnie i mnie obejmując.
    -Nie wiem, co masz na myśli – odpowiedziałem żartobliwie.
    -No to zaraz się dowiesz.
    Zaczęliśmy się namiętnie całować. Ona gładziła mnie rękami po plecach, a ja czochrałem jej bujne włosy. Na moment jednak przerwałem i dałem stolik na bok. Znowu zabrałem się do całowania. Położyłem ręce na jej jakże jędrnej, małej, nastoletniej pupce i zacząłem ją ściskać. Położyłem ją na łóżku i ściągnąłem jej bluzeczkę. Miała na sobie czerwony stanik. Całując ją po szyi, próbowałem go zdjąć. Kręcę, wiercę palcami i nic, nie daje się odpiąć. Aneta usiadła i próbowała odpiąć, jednak nie ułatwiałem jej tego, gdyż cały czas całowałem ją po wszystkich zakamarkach jej pięknej szyi. Mimo starań też jej się nie udawało.
    -Co za stanik no – powiedziała ze śmiechem.
    -Może nożyczki przynieść – powiedziałem jej do ucha. Zaczęliśmy się śmiać. W końcu haczyki puściły. Zjechałem głową w dół i lizałem jej piękne, średniej wielkości, cycuszki. Jej sutki były twarde, zacząłem je muskać językiem, lizać, ssać i przygryzać, a ona sapała rozkosznie. Nasycałem się jej cudownym zapachem, zapachem mydła kwiatowego. Byłem coraz bardziej podniecony. Ściągnąłem z siebie koszulkę, spodenki, by w końcu ściągnąć bokserki i wypuścić na wolność mojego krecika, który od jakiegoś czasu domagał się wyjścia na powierzchnię. Anetka też się już rozebrała, ukazując kopczyk, do którego mój krecik miał wejść. Miała piękną, różową, nastoletnią cipkę, taką drobną, świeżą i czystą. Ukląkłem, rozszerzyłem jej nogi i zacząłem lizać ten klejnot. Moja dziewczyna jęknęła głośno, co mnie jeszcze bardziej zmotywowało. Lizałem jej wargi sromowe, ssałem jej brzoskwinkę. To byłby nasz drugi seks. No właśnie – byłby.
    Aneta nagle odskoczyła i zasłoniła się rękami. Nie wiedziałem, co się stało. W pierwszym momencie pomyślałem, że coś zrobiłem nie tak, lecz szybko do mnie dotarło, że nie w tym rzecz. Po jej zachowaniu domyśliłem się, że ktoś nas chyba przyłapał. Utwierdziła mnie w tym przekonaniu, gdy kazała mi się ubierać. Zrobiliśmy to w mgnieniu oka. Serce waliło mi jak szalone, zrobiło mi się bardzo gorąco przez moją głowę przechodziły tysiące myśli. Nic nie mówiąc Aneta wybiegła z pokoju, a ja za nią. Gdy zobaczyliśmy, że nikogo nie ma w domu, powiedziała mi, że Magda nas widziała. Ubraliśmy buty i wybiegliśmy z domu. Na szczęście Magda nie była daleko. Powiedziałem jej, żeby przyszła do domu. Widziałem, że jest im obu głupio. Cały czas myślałem, co jej powiedzieć, jak wybrnąć z tej sytuacji. W głowie kłębiły mi się różne myśli i obawy.
    -Widziałaś nas w pokoju… – spytałem.
    -No… tak, ale nie wiedziałam… no sorry.
    -Ale nie powiesz nic rodzicom? – spytała Aneta.
    -Nie, nie powiem.
    -A dlaczego nie jesteś u koleżanki? Miałaś iść do niej na noc!
    -Miałam, ale teraz akurat przyszli do niej goście.
    W tamtej chwili byłem wściekły, ale nie na Magdę, bo w końcu to jest jej dom, tylko dlatego, że byłem napalony i miałem ochotę na seks. Myślałem, jakby tu kontynuować to, co zaczęliśmy, jednak bezskutecznie. Magda została w domu, a ja wróciłem do siebie. Miałem nadzieję, że nikomu nie powie o tym, co widziała. Minął weekend i przyszedł poniedziałek. Po południu zadzwoniła do mnie Aneta i spytała, czy mógłbym pomóc jej siostrze w zadaniu domowym. Ona sama miała wtedy zawody w siatkówce na hali. Oczywiście się zgodziłem. Gdy przyszedłem, Aneta już się zbierała do wyjścia. Pożegnała się ze mną całusem i poszła. Zastałem Magdę w jej pokoju. Wzięła swoje książki z biurka i położyła je na drewnianym stole stojącym obok jej łóżka. Usiedliśmy i zaczęła tłumaczyć mi zadanie, z którym miała problem. Było to zadanie z matematyki. Przeczytałem jego treść. Z tego przedmiotu szło mi nie najgorzej, a i tak byłem od niej starszy, więc zakres mojej wiedzy był znacznie szerszy. Tłumaczyłem jej krok po kroku każde zadanie, a niekiedy spoglądałem na nią i cieszyłem wzrok jej pięknym ciałem. Minęła jakaś chwila i Magda poprosiła o przerwę. Uznałem, że to dobry moment, żeby porozmawiać z nią o tym, co było w zeszły Piątek, jednak ona mnie ubiegła.
    -Gniewacie się na mnie za to, że was… no wiesz… przyłapałam?
    -Nie, no co ty… nie przejmuj się tym, nic się nie stało…
    -Ale głupio mi jest. A poza tym od tamtej pory Aneta się do mnie nie odzywa. Myślisz, że jest na mnie zła?
    -Nie… Po prostu jej też jest… ciężko, ona tak samo się czuje jak ty.
    -A ty?
    -A ja się tym nie przejmuję. Mówię, to nie twoja wina i naprawdę nie zamartwiaj się tym. A jeśli Aneta dalej nie będzie chciała z tobą gadać, to zadzwoń do mnie, to przyjdę, albo coś… A ja z nią porozmawiam o tym.
    Gdy sobie wszystko wyjaśniliśmy, zabraliśmy się znowu do robienia zadania. Po ok. 5 minutach Magda zaczęła się skarżyć, że bolą ją plecy. Spytała, czy mógłbym je jej wymasować. Oczywiście się zgodziłem. Wstałem z łóżka, żeby zrobić jej miejsce, ona na nim uklękła i ściągnęła bluzkę. Zaskoczyło mnie to, bo myślałem, że będę jej masować ubrane plecy, ale dobra. Miała na sobie biały stanik zakrywający małe piersi. Mój drągal stanął na baczność. Położyła się na brzuch, a ja ukląkłem koło niej na łóżku i zacząłem ją masować. Jeździłem dłońmi po górnej i dolnej części jej pleców, po szyi, a niekiedy wsuwałem ręce pod pasek od stanika. Powiedziałem jej, że ma ładne ciało. Ona mruknęła i się uśmiechnęła. Gdy skończyłem, ona podniosła się i uklękła przede mną. Patrzyła się na mnie, a ja na nią. Zbliżyła się do mnie powoli, a ja zrobiłem to samo. Pocałowaliśmy się. Objąłem ją i coraz śmielej zaczęliśmy się całować. Fajnie się wtedy czułem. Wiedziałem, że zdradzam swoją dziewczynę z jej siostrą, jednak to mnie jeszcze bardziej motywowało. Zacząłem całować Magdę po szyi. Czułem jak pociera rękami o moje plecy. Położyłem ją na łóżku i całowałem ją w usta. Ręką głaskałem jej udo, aż wreszcie powędrowałem do jej cipki, którą masowałem przez jej spodenki. Magda jęknęła cicho. Włożyłem dłoń pod jej majtki i zacząłem masować jej klejnocik. Zaczęła jęczeć słodkim, dziewczęcym głosem. Wsadziłem palec w jej już wilgotną cipkę, jednocześnie całowałem ją po szyi. Powoli ściągnąłem z niej spodenki, a później jej majteczki. Ujrzałem jej śliczną piczkę. Była cudowna, taka mała i świeża. Zabrałem się do lizania. Gdy zacząłem muskać jej cypelek, ona jęknęła i wygięła się lekko do tyłu. Mój język lizał jej muszelkę po powierzchni, później wwiercał się głębiej, sprawiając mojej kochanej wielką przyjemność. Ściągnąłem swoją koszulkę i wsadziłem dwa palce w jej mokrą piczkę. Była bardzo ciasna. Zrobiłem jej palcóweczkę. Byłem bardzo napalony. Ściągnąłem szybko moje spodenki. Na moich bokserkach widać było duże wzniesienie. Nagle pomyślałem, że muszę zamknąć zamek w drzwiach wejściowych, żeby nikt nam nie przeszkodził. Zrobiłem to i szybko wróciłem do mojej rozgrzanej nastolatki. Chlapałem jej jeszcze krótką minetkę, po czym ściągnąłem bokserki. Położyłem się na niej i naprowadziłem mojego twardziela na jej gniazdko rozkoszy. Wsuwałem się coraz głębiej, aż dobiłem do końca. Moje biodra poruszały się w przód i w tył. Czułem się cudownie. Madzia jęczała z każdym moim posunięciem, co było dla mnie jak doping czirliderki. Przyspieszyłem i ruchałem ją już ostrzej. Penetrowałem jej wnętrze we wszystkie strony. Zareagowała na to i po chwili jej ciało przeszły dreszcze. Jej pochwa zrobiła się ciaśniejsza. Dostała orgazmu i krzyknęła głośno. Czując, że ja też dochodzę, wyjąłem mojego drągala. Przyłożyłem jej do głowy i spuściłem się jej na brzuch, twarz i do buzi. Wyczerpany położyłem się obok niej. Oboje dyszeliśmy ze zmęczenia.
    -Ale było cudownie – powiedziała z uśmiechem. Wytarła w rękę spermę i poszła się umyć, a ja za nią. Od tamtej pory, gdy była taka okazja, raz uprawiałem seks z Anetą, a innym razem z jej siostrą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator
  • Dlaczego warto byc podgladaczem

    Była ciepła, upalna sobota. Ja jednak, zamiast się nią cieszyć, siedziałem w pokoju mojej siostry i ciągle jeszcze żyłem wrażeniami sprzed tygodnia, kiedy to zastałem tatę i Milenkę w kuchni uprawiających seks. Myśli te nie dawały mi spokoju, tak że pod nieobecność domowników zakradałem się do pokoju młodszej siostrzyczki i szukałem akcesoriów związanych z jej seksualnością. Znajdywałem przez ten tydzień już różne rzeczy: podpaski, starannie schowane przed mamą pigułki antykoncepcyjne, paczkę kondomów „na czarną godzinę”, a ostatnio wziąłem się za przeszukiwanie szaf z ubraniami. Nawet nie macie pojęcia, co ta dziewczyna tam miała! Śliczne koronkowe stringi, wzbudzające podnietę staniki, rajstopki i pończoszki, jej spódniczki…. W domu nie było nikogo. Rodzice wyjechali do ciotki, a siostra wyszła na plażę. Był to moment, na który niecierpliwie czekałem od wczoraj. Błyskawicznie, gdy tylko za siostrą zatrzasnęły się drzwi, pobiegłem do jej pokoju i zacząłem przeszukiwać szafy…

    Ach, jak te majtki pięknie wyglądały! A jak pachniały! Nawet po wypraniu jej bielizna zachowywała swój specyficzny, cudowny zapach… Gdy stałem tak odurzony i wąchałem jej gatki, usłyszałem cichy chrobot klucza przekręcanego w zamku i dźwięk otwieranych drzwi. Błyskawicznie rzuciłem majtki do szafy i zatrzasnąłem ją. Niestety, na ucieczkę z pokoju nie było już czasu. Nie mając innego wyjścia, rzuciłem się w szparę między biurkiem a ścianą z oknem. Od pokoju oddzielały mnie dodatkowo długie zasłony do samej ziemi. Truchlałem, gdy słyszałem wolne kroki na schodach… oby tylko nie zauważyła mnie za tym biurkiem….
    Nagle jednak moje uszy wyłoniły dwa rodzaje kroków. Czyżby więc rodzice wrócili wcześniej od ciotki? Przecież mieli być dopiero wieczorem. Potem usłyszałem trzask drzwi w moim pokoju, ale krótki, zupełnie jakby ktoś mnie tam szukał. Następnie moich uszu dobiegł jakiś męski głos, którego nie znałem:
    – Chodźmy już do ciebie.
    – Czekaj, trzeba sprawdzić, czy nie ma go w domu.
    – Widzisz przecież, że nie. No chodź już.
    Nie wierzyłem własnym uszom! Czyżby moja siostra była aż taką nimfomanką, że sprasza obcych facetów do domu, którzy tylko myślą, jak by ją tu przelecieć? Niemożliwe. Ale jednak słyszałem to, co słyszałem. Zaprzeczyć sobie nie mogłem. Położyłem się tylko na podłodze, aby lepiej widzieć ewentualny rozwój wypadków.
    A jednak. Drzwi po chwili otworzyły się i weszła Milena z jakimś nieznanym mi, dosyć przystojnym facetem. Był to wysoki, blady gościu o krótkich, czarnych włosach. Na twarzy nosił okulary. Jego postawa i spojrzenie wskazywały, że gdyby mnie zauważył, zabiłby na miejscu. Siedziałem więc za tym biurkiem jeszcze ciszej.
    Kamil (bo tak zwracała się do chłopaka moja siostra) miał na sobie niebieskie dżinsy i T-shirta, moja siostra ubrana była w krótką, dżinsową spódniczkę i koszulkę na ramiączkach. Myślałem, że od razu przejdą do rzeczy, ale oni woleli chyba najpierw trochę pogadać. To „trochę” to w zasadzie mocno przesadzone określenie. Gadali chyba z dobra godzinę, jak to chłopak ze swoją dziewczyną. W sumie nie interesowały mnie te pierdoły, moje podniecenie opadło i koncentrowałem się już tylko na tym, że od tej niewygodnej pozycji zaczynało mnie boleć pół ciała. „Nici z pokazu” ? pomyślałem.
    Wtem jednak stało się coś, czego nie przewidziałem. Kamil wstał i wyszedł, najprawdopodobniej za potrzebą. Milena jakby na to czekała. Szybko podniosła się z krzesła i gdy tylko chłopak opuścił pomieszczenie, zrzuciła z siebie bluzeczkę, ściągnęła na ziemię spódniczkę, po czym stojąc w samej bieliźnie spojrzała na siebie od góry do dołu i szybkimi ruchami rąk odpięła stanik i ściągnęła seledynowe majteczki.
    Rozebrawszy się, moja siostrzyczka położyła się na łóżku i czekała. Po chwili do pokoju wpadł Kamil. Nie jestem w stanie opisać zdziwienia i zmieszania, jakie pojawiło się na jego twarzy.
    – Myślałem, że już nie zechcesz, że się rozmyśliłaś…
    – Skąd ci to przyszło do głowy? Wskakuj!
    Chłopak szybko zdjął koszulkę i zaczął ściągać spodnie. Moja siostra tymczasem znalazła ową “awaryjną” paczkę kondomów i, gdy Kamil stał w samych slipkach, podeszła do niego, zdjęła mu je i wzięła penisa do rąk.
    Oj, było co brać! Na oko z 17 centymetrów. Wzięła go do rąk i zaczęła powoli masować. On tymczasem stał jak zamurowany, lecz po chwili zaczął się rozprężać. Widać było na jego twarzy rozkosz, jaką daje mu moja siostra. A ona masowała i głaskała, i waliła coraz szybciej. W życiu nie przypuszczałem, nawet ja, człowiek z trzyletnim doświadczeniem, ile jest sposobów na głaskanie prącia! Ona jednak ma talent. Ciekawe tylko, po kim? Może po ojcu? Tymczasem Milena nagle zaprzestała dotykania i nabrzmiałego wsadziła sobie do ust. Co mu tam robiła językiem, to nie wiem, ale facet o mało orgazmu nie dostał. Przy tym nie robiła tak jak na filmach, wsuwając i wysuwając go sobie z ust, ale trzymała go w miejscu i widać głaskała języczkiem. Chłopak sapał coraz szybciej. Gdy wydawało się że już, już ma spuścić się w usta Mileny, ta nagle wyjęła go i wysapała:
    – Poczekaj trochę, wymęczę cię. Odpocznij trochę, bo chcę cię mieć pełnego sił w sobie.
    – Zrób mi tak jeszcze, proszę! Dokończ!
    – Nie, mój drogi, teraz ty mnie zadowolisz.
    Po czym wyjęła jedna prezerwatywę z przygotowanej wcześniej paczki i wprawnym ruchem nałożyła ją na sterczącego penisa jej chłopaka. Następnie położyła się na brzegu łóżka, rozsuwając szeroko nogi i kładąc je na podłodze. Kamil podszedł i zaczął delikatnie głaskać cipkę mojej siostry. Po chwili takich pieszczot uklęknął i wszedł w nią z całą siłą. Milena jęknęła. Oboje zaczęli poruszać się: on pośladkami w tył i w przód, ona całym ciałem w górę i w dół.
    – O tak, tak, rób tak jeszcze, jeszszczee…! ? krzyczała Milenka.
    – Staram się…. ooch!
    Po jakichś pięciu minutach takiej zabawy Milena zaczęła już bardzo spazmatycznie jęczeć, wręcz krzyczeć. On sapał jak opętany. Był już jednak tak zmęczony i podniecony zrobieniem mu loda, że nawet kilkusekundowe przerwy, jakie co chwila podejmował, nie na wiele się zdały. Po chwili westchnął głośniej i opadł na brzuch mojej siostry.
    Ja tymczasem, siedząc za tą firaną, popuściłem już chyba litr spermy w gacie. Na dodatek byłem w takiej pozycji, że stoicy na baczność mój przyjaciel sprawiał mi ogromy ból. Niemniej jednak za nic w świecie nie przerwałbym sobie takiego widowiska: moja siostra rżnięta przez jakiegoś obcego faceta! Taka sytuacja zdarza się raz na milion (właściwie to raz na tydzień).
    Jednak Milena nie była chyba jeszcze usatysfakcjonowana, bo powiedziała z wyrzutem:
    – A ja? O mnie nie zadbasz? ? po czym rozkraczyła nogi jeszcze szerzej.
    – Zadbam. Już nad tym pracuję ? rzekł Kamil i dosłownie rzucił się do gniazdka dziewczyny.
    Przyłożył usta do jej szpary i przez dłuższą chwilę tak klęczał na czworakach, z ustami przy pochwie mojej siostry. Nie wiem, co jej robił, ale chyba wsadził język do środka, bo krzyczała i wiła się jak opętana. W pewnym momencie schwyciła go za głowę i krzyknęła spazmatycznie:
    – Juuuużżż, juuuuuuż….. jestem….. oooch….!
    Po tym rozdzierającym krzyku oboje padli bez sił. Po chwili Milena uniosła się na łóżku:
    – Może byśmy już wrócili do tamtych?
    – Chyba tak, jeszcze się domyślą, po co tu jesteśmy.
    Po czym Kamil zdjął prezerwatywę, oczyścił narzędzie pracy chusteczką higieniczną i zaczął się ubierać. To samo zrobiła Milena i już po chwili za obojgiem usłyszałem trzask zamykanych drzwi. Ja tymczasem wyjąłem te nieszczęsne majtki z szafy i pobiegłem z nimi do swojego pokoju. W wiadomym celu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator
  • Pewnego razu w autobusie

    Ciemnowłosa blondynka weszła do tramwaju i oparła się o poręcz zapatrzona w podłogę ze słuchawkami w uszach. Przymknęła oczy wsłuchując się w soulowe dźwięki kojące nerwy po burzliwym dniu w szkole. Nauczycielka ucząca ją śpiewu mówiła, że może zajść daleko, jeżeli będzie ćwiczyć. Innego zdania był profesor uczący ją gry na skrzypcach. Twierdził, że dziewczyna nie skończy drugiej klasy w liceum przez swoje zaniedbania w nutach, choć ona sama uważała, że czytanie zawijasów idzie jej całkiem sprawnie, a w graniu ze słuchu brzmiała wyśmienicie. Profesor jednak nie podzielał jej optymizmu i do nauki zachęcał ją biciem linijką po palcach, jeżeli wydała skrzek na skrzypcach.
    Podniosła głowę zerkając za pomazaną szybę na radosne kolory bloków migających za oknem. Wpatrywała się w budzącą się wiosnę, która powoli wstawała z zimowego snu. Pierwsze promienie słońca były gorące, a chłodny wiatr nie dawał jeszcze zapomnieć o ponurych dniach. Rozpięła kurtkę zadowolona w myślach, że ubrała zwiewną czarną sukienkę do połowy ud oraz czarne rajstopy przylegające do jej zgrabnych nóg. Nie mogła pochwalić się dużymi piersiami, ale była jeszcze młoda i miała nadzieję nabrać zdecydowanych kobiecych kształtów, którymi mogłaby kusić mężczyzn. Za to prezentowała swoje nogi nosząc buty na koturnie podkreślające kształt jej łydki oraz tyłka. Szczyciła się zgrabnymi pośladkami, które teraz skrywała za krótką sukienką.
    Skupiła się na łagodnych dźwiękach wydobywających się z słuchawek, które miała wciśnięte w uszy. Nie zwróciła zupełnie uwagi na mężczyznę zatrzymującego się obok niej z plastikową plakietką zwisająca z szyi. Nieznajomy stuknął ją w ramię i pomachał przed oczami dłonią by odzyskała kontakt ze światem. Na jego twarzy widniało zniecierpliwienie opieszałością dziewczyny, która powoli wyjęła jedną słuchawkę z ucha przyglądają się kontrolerowi biletów. Dopiero po chwili dostrzegła dyndającą plastikową plakietkę na szyi, a zimny dreszcz spłyną po jej plecach. Serce zabiło szybciej czując rosnącą w jej ciele panikę.
    – Bilety do kontroli – powiedział mężczyzna znudzonym głosem.
    Młoda dziewczyna przyjrzała się starszemu kontrolerowi oceniając jego wiek na około czterdzieści lat. Był przystojnym mężczyzną z kilku dniową szczeciną na twarzy oraz zmarszczkami dodającymi uroku. Należał do tej przystojnej części czterdziestolatków. Zgrabne uczesanie włosów wraz z zarostem sprawiło, że dreszcz przerażanie zaczął zmieniać się w znajome uczucie towarzyszące jej podczas rosnącego podniecenia. Poczuła jej drobne brodawki nabrzmiały i zaczęły ocierać się nieprzyjemnie o szorstki materiał stanika. Mężczyzna mierzył ją zmęczonymi oczami z wymalowanym zniecierpliwieniem na przystojnej twarzy.
    – Eee – wydusiła z siebie czując nadchodzącą panikę.
    Zapomniała skasować biletu wchodząc do tramwaju. Wsłuchała się za bardzo w muzykę pozwalając sobie na dopłynięcie w świat kojących dźwięków i zapomnieniu o pieczących palcach po intensywnej nauce gry na skrzypcach.
    Nagle obok niej powił się kolejny kontroler zagradzając jej przejście. Osaczyli ją przytłaczając zniecierpliwionymi spojrzeniami. Ten drugi był zdecydowanie młodszy od swojego towarzysza nawet o połowę. Nosił krótko przystrzyżone włosy i posiadał szeroką klatkę piersiową. Był typową wersją konduktora cwaniaka, który z uwielbieniem łapał gapowiczów wypisując wysokie mandaty.
    – Nie mamy bileciku? – zagadał zawadiackim tonem, który nie spodobał się dziewczynie. Zmarszczyła nos słysząc jego głos i spojrzała na starszego mężczyzną, który kiwną tylko głową do towarzysza na znak końca podróży.
    Dziewczyna wysiadła z tramwaju z dwoma mężczyznami rozpaczając w myślach nad swoim beznadziejnym położeniem. Rozejrzała się po okolicy, a fala beznadziejnej rozpaczy zalała ją zupełnie. Znajdowali się niemal na odludziu – tak mówili o tym miejscu podróżni tramwajem. Przystanek znajdował się z dala od bloków, które piętrzyły się w oddali. Drogę między nimi, a wątłym zadaszeniem pokrytym rdzą, zagradzał las, którego drzewa musiały wyglądać całkiem znoście w lecie, lecz teraz straszyły swoim ponurym wyglądem. Gdzie nie gdzie w lesie były zrujnowane betonowe garaże, które od lat stały opuszczone. Pomazane mury sprejem oraz śmieci walające się wokół nie przysparzały im dobrej sławy. Jakby tego było mało słońce zaszło za chmurę i cała sceneria nabrała jeszcze głębszej szarości. Dziewczyna znalazła się w beznadziejne sytuacji czując jak rozkosz bierze kontrolę nad jej ciałem. Sterczące brodawki ocierały się o szorstki materiał potęgując doznania domagające się skromnego zaspokojenia. Dlaczego rano nie wsunęła swojej smukłej dłoni między uda i nie dała upustu emocji gromadzących się w jej ciele od kilku dni. Teraz podniecenie przejmowało kontrolę w najmniej odpowiednim momencie.
    – Dane osobowe, proszę – zaczął znudzony starszy mężczyzna sięgając do kieszeni po blankiet z mandatami.
    – Iga Popłoch – odparła z automatu.
    – Taa – powiedział zirytowany młodszy mężczyzna. – Wiktor małolata z nas robi jaja.
    Dziewczyna chciała zaprotestować, ale starszy nie dał jej dojść do słowa.
    – Całkiem możliwe – powiedział mierząc ją wzrokiem.
    Iga dostrzegła teraz w jego spojrzeniu złowrogi błysk. Jego zmęczone oczy zapłonęły na widok jej skromnej sukienki. Zakryła ją kurtką myśląc gorączkowo o ucieczce, a serce zaczęło bić jeszcze szybciej. Jednak jej ciało nie chciało ucieczki tylko zaspokojenia narastającej potrzemy. Była na odludziu z dwoma nieznajomymi mężczyznami, którzy mogli zrobić z nią co tylko zapragną. W oddali są zrujnowane garaże stwarzające idealne warunki do porwania jej i wykorzystania. Gromadzące myśli w głowie spotęgowały rozkosz. Poczuła gorący żar między udami.
    – Proszę o jakiś dowód tożsamości – odparł mężczyzna wyciągając dłoń.
    Iga ponownie spojrzała w oczy mężczyzny i zobaczyła w nich zmęczenie. Złowrogi błysk zniknął. Był złudzeniem, które nadawało grozy sytuacji.
    – Przepraszam, ale naprawdę tak się nazywam – powiedziała Iga odzyskując odwagę. – Problem w tym, że nie mam przy sobie dokumentów.
    – Chyba sobie kpisz młoda damo – oburzył się starszy mężczyzna, a w jego oczach ponownie zapłonął złowrogi żar. Jednak nie było to złudzenie! Zmęczenie zniknęło zupełnie, a jego twarz nabrała groźnego wyrazu, który nadał charakteru kontrolerowi. Iga ścisnęła uda starając się zapanować nad rosnącym podnieceniem, które dodatkowo podsycane było przez strach.
    Zapragnęła starszego mężczyzny wyobrażając go sobie w różnych sytuacjach. Jak chwyta ją za włosy i zdecydowanie napiera na nią biodrami od tyłu. Chciała poczuć w sobie jego męskość rozdzierającą brutalnie jej lędźwie. Zaciekawiła się wielkością jego kutasa w spodniach. Sądziła, że starsi mężczyźni posiadają znacznie większe instrumenty niż jej koledzy. Poczuła chłodny powiew wiatru wkradający się miedzy uda i muskający zwilgotniały materiał rajstop. Przygryzła dolną wargę próbując zapanować nad swoją nieposkromioną wyobraźnią, ale tylko podsycała rosnące podniecenie wizjami starszego mężczyzny górującego nad nią. Wciskającego się w jej wąską szparkę ogromnym kutasem, którego nie zmieściłaby do ust, a złapanie go dwiema dłońmi nie wystarczałoby w jego objęciu. Ścisnęła jeszcze mocniej uda czując tłumiąc kolejny podniecający powiew wkradający się między nogi.
    – Panienka żarty sobie stroi? – zapytał starszy mężczyzna z gniewnym błyskiem o oku, który podniecił młodą dziewczynę.
    Dziewczyna przyglądała się rozgniewanemu kontrolerowi, znów przygryzając wargę, lecz teraz zrobiła to wymownie nadając pełniej zmysłowości całej tej czynności. Przymknęła lekko powieki starając kusić swojego oprawcę. Przestała zakrywać się kurtką, a wręcz rozsunęła ją starając zwrócić uwagę starszego mężczyzny. Pomyślała o jego towarzyszu, który przyglądaj się z zaciekawieniem jej ruchom. Wyobraziła również go jak dzieli się z starszym kolegą zajmując jego miejsce w wąskiej szparce. Zapragnęła wsunąć dłoń między uda starając zagasić narastające pożądanie.
    – A może rozwiążemy sprawę mandatu w inny sposób – zaproponowała Iga starając się by jej głos zabrzmiał zmysłowo.
    Starszy mężczyzna opuścił blankiet z mandatami przyglądając się kuszącej młodej dziewczynie. Jego kolega oblizał nerwowo wargi mierząc jej drobne ciało. Iga kątem oka dostrzegła wybrzuszenie na ciasnych jeansach. Na młodszym wywarła zamierzony efekt, ale najbardziej interesował ją starszy. Spojrzała na niego rozchylając sukienkę, a smukła dłonie zatrzymały się na biodrach chwytając w palce luźny materiał unosząc go lekko by odkryć seksowne nogi. Wpatrywała się w starszego kontrolera czując narastające podniecenie, które przejęło nad nią kontrolę. Teraz pragnęła tylko spełnienia.
    – Widzę co panienka ma na myśli mówiąc o innym sposobie rozwiązania mandatu – powiedział Wiktor, a w jego oczach nadal nie zaiskrzyło pożądanie.
    – Stary małolata sama się pcha na nas – szepnął młodszy wpatrując się w kuszącą dziewczynę.
    – Spokojnie prokurator wam nie grozi – odparła Iga jeszcze wyżej unosząc skraj spódniczki. Odsłoniła uda, a chłodny wiatr wdarł się między nogi smagając płonące łono. Czuła jak jej skromne koronkowe majtki są już przemoczone sokami. Pragnienie zaspokojenia rosło z każdą sekundą. Gotowa była oddać się nieznajomym tylko by ją doprowadzili do upragnionego orgazmu.
    Wiktor, starszy mężczyzna, zmarszczył czoło przyglądając się jak skraj sukienki odsłania drobne uda. Iga dostrzegała wahanie w jego oczach i uśmiechnęła się wiedząc, że kontroler bliski jest złamania swojego oporu. Wsunęła dłonie pod czarny materiał sukienki i delikatnie musnęła rozgrzane łono. Poczuła piorunujące uczucie przeszywające jej ciało. Na twarzy pojawił się rozkoszny wyraz nadając zmysłowości delikatnym rysą twarzy, a z ust wydobył się tłumiony jęk. Przesunęła dłonią głębiej przesuwając po wilgotnym materiale rajstop. Skrawek koronowych majtek wkradł się między wargi pieszcząc jej nabrzmiewającą łechtaczkę. Przyglądała się starszemu mężczyźnie pieszcząc się. Widziała w jego oczach złamany opór, a w spodniach wzrastał jej upragniony cel. Młody kompan za jego plecami pocierał wybrzuszenie na jeansach wpatrując się w smukłe ręce niknące pod sukienką.
    – Słyszałeś – ponaglał go młodszy kompan.
    – Młoda dama nie wie do czego nas zmusza – odparła starszy mężczyzna uśmiechając się pogardliwie.
    Iga widząc jego wyraz poczuła złośliwe ukucie. Podobała się jej kontrola nad mężczyznami, ale starszy kontroler nie chciał się poddać w zupełności. Pragną mieć rękę na pulsie i trzymać w ryzach swojego kutasa. Dziewczyna zapragnęła poczuć w sobie dwa soczyste fallusy poruszające się rytmicznie w obu dziurkach. Przygryzła dolną wargę wyobrażając sobie jak mężczyźni rżną jej drobne ciało.
    – Boicie się, że nie dacie rady małolacie? – zapytała nadając głosowi drwiący ton.
    – Teraz sobie przejebałaś – syknął młody mężczyzna ruszając w jej stronę.
    Nagle na jego szerokiej klatce piersiowej pojawiła się dłoń kolegi powstrzymując go przed rzuceniem się na małolatę. Starszy mężczyzna nadal uśmiechał się drwiąco. Idze wydawało się, że śmieje się z jej niefortunnych pieszczot.
    – Zobaczmy co młoda dama ma do pokazania – powiedział Wiktor wskazując brodą zrujnowane budynki w oddali znajdujące się za drzewami.
    Iga głębiej wsunęła dłonie mocniej napierając placami na wilgotną szparkę wzdychając głośno. Przymrużyła oczy czując falę rozkoszy, która zalewała jej ciało, a przyjemny dreszcz przebiegł wzdłuż pleców powodując gwałtowny skurcz mięśni pochwy. Oddychała głęboko zgięta w pół ściskając dłonie udami. Powoli wysunęła je spod sukienki, a na jej palcach błyszczały soki. Przysunęła rękę do rozchylonych ust czując zapach swojej kobiecości. Wsunęła mokry palec i zaczęła ssać. Lekko słonawy smak napłynął na jej język wywołując kolejny dreszcz spływający po plecach. Jeszcze jeden skurcz cipki spowodował, że zacisnęła mocniej uda.
    Przyglądała się dwóm kontrolerom, którzy mierzyli ją wzrokiem. Starszy z nich patrzył na nią badawczym wzrokiem, a młodszy spoglądał jak wygłodniały pies nerwowo oblizując wargi i pocierając niecierpliwie wybrzuszenie na spodniach. Iga dysząc ciężko odwróciła się na pięcie i podążyła w stronę zniszczonych garażów. Czuła między udami chłodne powiewy powietrza, które sprawiały rozkoszne uniesienie. Idąc starała się zachować jak najbardziej zmysłowo oraz sprawić sobie jak największą przyjemność starając ocierać się udami. Kołysała kusząco biodrami czując na swoich pośladkach pożądliwy wzrok mężczyzn. Wkroczyła na wyschniętą ziemię porośniętą suchą trawą. Zmierzała do zniszczonych budynków starając zapanować nad swoim podnieceniem. Rozglądała się po murach pomazanych graffiti szukając odpowiedniego miejsca na zabawę z dwoma kontrolerami. Dostrzegła idealne podwyższenie z zniszczonego betonu.
    Zatrzymała się spoglądając przez ramię na mężczyzn, którzy posłusznie podążyli za jej kuszącymi wdziękami. Westchnęła pochylając się, a dłońmi zagarnęła sukienkę na plecy. Wypięła się w stronę obserwatorów i powoli zsuwała razem z koronkowymi majtkami przemoczone rajstopy. Czułą jak materiał wyślizguje się z jej nabrzmiałej cipki ciągnąc za sobą gęste soki. Zsunęła rajstopy odsłaniając jędrne młode pośladki. Poczuła na bladej skórze chłodne smaganie wiatru, który wkradł się między płonące wargi. Jęknęła czując lodowaty bicz powietrza, który wywoływał kolejną falę rozkoszy zalewającą jej umysł. Wypięła się jeszcze bardziej kładąc dłonie na chłodnym tyłeczku. Rozszerzyła pośladki czując jak wargi odklejają się od siebie. Delikatnie dotknęła płonącej cipki i zaczęła masować wejście do różowego otworu. Następnie przesunęła wilgotny palec na tyłek i delikatnie pieszcząc wsunęła opuszek palca, który wślizgnął się bez oporów. Jęknęła ponownie czując jak mięśnie pochwy znów się zaciskają. Pragnęła by objęły sterczącego kutasa któregoś z obserwatorów, którzy mieli idealny widok na jej młode wdzięki.
    – Teraz panowie co mają do zaprezentowania – powiedziała dysząc. Odwróciła się w ich stronę zsuwają rajstopy do kostek.
    Obserwowała mężczyzn, którzy wpatrywali się w jej kuszące ruchy. Zsunęła koturny i zdjęła zbędne odzienie czując na bladych udach chłodne powietrze. Młodszy z mężczyzn wydobył już ze spodni swojego kutasa i pieczołowicie poruszał dłonią wpatrzony w niewinny pokaz. Starszy nadal wpatrywał się w nią z pogardliwym uśmiechem na twarzy. Iga poczuła znów ukucie złości na widok jego oczu. Dlaczego go tak ciężko uwieść? Młodszego owinęła już wokół palca i jeżeli tylko by pstryknęła podbiegłby jak wierny piesek czekając tylko na to by mógł zerżnąć jej młode ciałko. A on był niemal niewzruszony. Tylko delikatne wybrzuszenie na spodniach przekonywało dziewczynę, że mężczyzna odczuwa przyjemność z jej małego występu.
    – Proszę – szepnęła wpatrując się w oczy Wiktora.
    Kontroler powoli sięgną go rozporka wpatrując się prosto w oczy małolaty. Rozsunął suwak i zgrabnie wyjął kutasa, który zawisł między jego nogami. Iga zrobiła ogromne oczy na widok wielkiego penisa. Nie osiągnął jeszcze swojej twardości, ale był okazałych rozmiarów. Zupełnie tak jak sobie wyobrażała. Nie zmieściła by w swoje wąskie usta jego ogromnej głowy i potrzebowała by dodatkowych dwóch rąk by objąć go na całej długości. Jak mogła zmieścić takiego potwora w sobie?! Z ledwością przywykła do kutasów swoich rówieśników, którzy ledwo wcisnęli w nią swój sprzęt i eksplodowali wypełniając po brzegi prezerwatywę.
    – Solidna maczuga Wiktor – wyjęknął młodszy przerywając masturbację.
    Mężczyzna tylko zerkną w stronę kolegi podnosząc kącik ust w górę. Nie spoglądał na jego sterczącego kutasa by ocenić jego wielkość.
    – Będę miała trudne zadanie – rzuciła Iga przygryzając nerwowo wargę.
    – Owszem – odparł Wiktor robiąc wymowny ruch palca by podeszła do niego.
    Iga wpatrując prosto w jego oczy, w których dostrzegła płonący żar podniecenia zrobiła pierwszy krok do przodu. Serce jej biło jak oszalałe na widok ogromnego penisa Wiktora, który nadal uśmiechał się drwiąco do małolaty. Uklęknęła przed nim nie odrywając oczy od jego oczu. Delikatnie obiela dłonią jego fallusa, który z każdą sekundą napływającego podniecenia twardniał. Rozchyliła usta wysuwając język. Musnęła lekko główkę penis patrząc prosto w oczy jego właścicielowi. Widziała budzące się żądze w jego wnętrzu. Potężny penis twardniał z każdym jej ruchem. Masowała go przesuwając wzdłuż dłonią. Delikatnie ściskała główkę zsuwając napletek i całowała gorącymi ustami. Czuła na języku smak jego męskości. Chłodne powietrze owiewało skórę mężczyzny, która pokrywała się drobnymi wypustkami. Sama czuła zimne smaganie między nogami. Płonące łono domagało się zaspokojenia przez twardego kutasa. Pragnęła poczuć ogromnego penisa w sobie.
    Nagle obok jej twarzy znalazł się drugi penis sterczący z różowym okiem wpatrującym się w nią. Objęła go delikatnie dłonią i zaczęła masturbację nie spuszczając wzroku z oczu starszego mężczyzny. Pieściła mniej okazałego fallusa kolegi kontrolera, a ustami masowała ogromny cel, który miał wedrzeć się między nogi. Starała się wsunąć jego główkę w usta, ale ledwo udawało się ją objąć wargami.
    Dziewczyna oderwała się od sterczących penisów podnosząc się na nogach. Nie spuszczała swojego zamglonego pożądaniem wzroku z oczu Wiktora, który teraz patrzył na nią nerwowo oblizując wargi. Kątem oka dostrzegła niezadowolenie zniecierpliwionego towarzysza. Iga odwróciła się na pięcie, a skraj sukienki wprawiony w ruch lekko uderzył ją w udo. Westchnęła z podniecenie idąc w stronę betonowego podwyższenia. Starała kołysać zmysłowo biodrami. Chciała by mężczyźni oszaleli z podniecenia i wzięli ją brutalnie zaspokajając swoje żądze. Smukłymi dłońmi podniosła sukienkę odsłaniając blade pośladki, które poruszały się zmysłowo przy każdym kroku.
    Wdrapała się na betonowe podwyższenia klęcząc na gołych kolanach na szorstkim podłożu. Wypięła młody tyłem w stronę obserwatorów by nacieszyli się jej wdziękami. Spojrzała przez ramię uśmiechając się do sowich marionetek. Dostrzegła na twarzy starszego mężczyzny, na której rozkosz mieszała się z drwiną. Nie był już taki pewny siebie, gdy wypięła swój tyłeczek w jego stronę zachęcając by wdarł się w nią ogromnym kutasem.
    – Proszę panowie – powiedziała zmysłowym tonem.
    Młodszy ruszył w jej stronę z twardym jak skała kutasem. Wskoczył szybko na podwyższenie i uklęknął przed jej twarzą chwytając brutalnie za włosy. Nakierował jej wąskie usta na fallusa. Wbił się w nie przeciskając się przez zaciśnięte wargi. Nie zwracając uwagi na zęby które poruszały się wzdłuż jego męskości napierające w ustach , poruszał sprawnie biodrami. Iga zaskoczona jego zachowanie zaczęła ssać gościa w ustach czując ogromne podniecenie. Brutalność młodszego mężczyzny sprawiła dreszcze spływające wzdłuż kręgosłupa, które wywołały gęsią skórkę.
    Nagle poczuła na pośladkach delikatne muśnięcie szorstkich palców starszego kontrolera. Ciepłe opuszki palców jakby pozostawiały niewidoczną smugę na jej skórze pokrytej drobnymi góreczkami. Rozkoszne muśnięcie wywołało dławiący jęk wyrywający się z ust. Znów poczuła delikatny dotyk mężczyzny, który przesunął się wzdłuż rowka w stronę płonącej cipki. Nagle oderwał on palce nie dotarłszy do pożądającego go łona. Po chwili usłyszała cichy świst i poczuła soczyste uderzenie na pośladku. Szorstka dłoń mężczyzny z dużą siłą wymierzyła klapsa w drobne pośladki. Poczuła piekący żar rozpościerający się na skórze, która z pewnością momentalnie się zaczerwieniła. Jęknęła głośno wyrywając się do przodu lecz poczuła tylko jak nabija się na młodszego kutasa, który wdarł się do jej gardła. Niebieskie oczy zaszły łzami czując piekący ból na skórze i nadchodzące dławienie się. Młodszy kontroler wycofał swojego fallusa dając złapać oddech dziewczynie.
    Iga kasłała starając nabierać powietrza, a na rozpalonym pośladku poczuła delikatne muśnięcie szorstkich palców. Ogromna fala rozkoszy przetoczyła się przez jej drobne ciało wraz z dreszczami, które spowodowały gwałtowne zaciskanie się mięśni pochwy. Czułą skurcze w udach, gdy opuszki palców przesuwały się po obolałym miejscu. Odzyskała oddech, a na brodzie pojawiło się sporo śliny. Zerknęła przez ramię na starszego kompana, lecz nie dostrzegła wyrazu jego twarzy, gdyż młodszy mężczyzna znów chwycił ją za włosy i nakierował na swojego kutasa. Tym razem dziewczyna zatrzymała jago uda dłonią. Nie protestował tylko zatrzymał się w bezruchu mocniej ściskając w dłoni jej włosy. Iga objęła go wargami i zaczęła energicznie ssać zamykając oczy. Czuła przyjemny smak jego penisa oraz rozgrzane miejsce po uderzeniu smagane chłodnym wiatrem. Podniecenie w jej ciele szalało produkując jeszcze więcej napływającej wilgoci.
    Nagle poczuła delikatne muśnięcie wkradające się między wargi. Przeszył ją piorun rozkoszy, gdy ponowne otarcie wkradło się głębiej szukając wejścia do jej skarbu. Jęknęła głośno czując jak ogromny penis wślizgiwał się w jej mokrą cipkę. Rozciągła jej pulsujące mięśnie w rozkoszny sposób wypełniając jej ciało. Tego wspaniałego uczucia nie potrafiła do niczego przyrównać. Czuła delikatność starszego mężczyzny, który powoli forsował jej łono. Wślizgiwał się minimetr po minimetrze w morą jamę wypełniając ją całą. Skurcze pochwy stały się coraz częstsze, a nogi uginały się pod ciężarem rozkoszy, która wypełniała ją z każdą chwilą. Znów poczuła skurcze w udach, które tym razem promieniowały na łydki oraz podbrzusze. Starała się zwinąć w kulkę przeżywając kolejny orgazm, lecz szorstkie dłonie mężczyzny chwyciły jej drobne biodra nie pozwalając się im wyrwać. Poruszał się tylko w jej wnętrzu  wkradając się coraz głębiej. Dziewczyna poddała się mu starając się wypiąć jak najbardziej. Mruczała i pojękiwała ssając drugiego kutasa młodszego kolegi, który sapał z rozkoszy. Lekko przygryzała fallusa mieszczącego się w jej ustach. Przeciągała zębami wzdłuż dając jeszcze większą rozkosz właścicielowi. Dobrze wiedziała jak sprawić przyjemność mężczyźnie.
    Nagle poczuła opuszki palców rozmasowujące jej tyłek. Starczy mężczyzna przesunął się w stronę wilgotnej szparki nabierając troszeczkę soków i wrócił do rozmasowywania róży odbytu. Delikatnie wsunął w nią palec nie forsując zaciskających się gwałtownie mięśni. Czuła jak intruz wkrada się między pośladki sprawiając jeszcze większą rozkosz. Zapragnęła poczuć oba twarde kutasy w sobie.
    Odepchnęła młodszego kontrola łapiąc oddech od kaszlując, a ślina spływała jej po bronie. Oczy łzawiły, ale podniecenie i narastająca rozkosz zmierzająca ku kolejnemu orgazmowi była zbyt silna, żeby zwracać uwagę na niedogodności. Gwałtownie szarpnęła biodrami uwalniając się z uchwytu starszego mężczyzny. Poczuła jak ogromny kutas wysuwa się z jej cipki, która pulsowała rytmicznie. Przekręciła się na bok nie zwracając uwagi na otarcia na kolanach, które nieprzyjemnie piekły. Pożądanie było zbyt silne. Pragnęła zaspokojenia!
    – Kładź się – wysapała w stronę starszego mężczyzny łapiąc oddech w płuca.
    Wiktor spojrzał na nią zdziwiony z oczami płonącymi z pożądania.
    – Kładź się kurwa – prawie wrzasnęła.
    Mężczyzna posłusznie położył się na betonowej płycie. Małolata błyskawicznie wskoczyła na niego okrakiem, a drobną dłonią szukała ogromnego kutasa. Chwyciła go między palce i pomogła wślizgnąć do środka płonącej cipki. Mocno opadła biodrami czując jak sztywny trzon wbija się w ciało wypełniając ją. Jęknęła czując jak pochwa się rozciąga goszcząc pokaźny instrument. Pragnęła kolejnego cudownego orgazmu, który wstrząśnie jej ciałem pozwalając oderwać się od rzeczywistości i pogrążyć się w świecie, który uwielbiała. W świecie rozkoszy!
    Spojrzała dzikim wzrokiem na młodszego mężczyzną. Pochyliła się wypinając pośladki by umożliwić mu jak najlepszą penetrację. Patrzył on na nią zdezorientowany nie wiedząc co się dzieje. Małolata zamieniła się w bestię.
    – W dupę – krzyknęła dysząc ciężko.
    Młody wyrwał się z konsternacji ruszając za jej plecy. Iga oddała się zupełnie rosnącej rozkoszy w jej ciele, a pulsowanie pochwy stało się coraz szybsze. Czuła płonący ogień między nogami, który pragnął ugaszenia gęstymi sokami mężczyzn. Młodszy kolega Wiktora naparł na jej ciasny tyłek forsując mięśnie. Wślizgnął się gwałtownie do środka po samo podbrzusze. Iga wrzasnęła czując rozdzierające uczucie promieniujące po całym ciele. Podsycało ono tylko jej podniecenie. Nie zważając na bolesne otarcia na kolanach poruszała biodrami czując w sobie dwa kutasy. Ogromnego fallusa wypełniającego jej pochwę oraz mniejszego wślizgującego się w tyłek.
    – Rżnijcie!
    Młodszy zaczął powoli poruszać biodrami ślizgając się w tyłku. Lekko wysuwał się by wkraść się z powrotem. Uczucie ślizgania pododawało zaciskanie się rytmiczne mięśni pośladków wywołując kolejne skurczę w udach i łydkach dziewczyny. Iga jęczała głośno wypełniana dwoma kutasami pracującymi na zmianę. Niemal ocierały się o siebie o wąskie ścianki w jej ciele. Podniecenie wzrastało z każdą chwilą. Uczucie rozkoszy napływało ze zdwojoną siłą wstrząsając jej drobnymi barkami. Wbiła paznokcie w koszulę starszego mężczyzny zamykając mocno powieki. Czuła potężny orgazm, który spowodował skurcz wszystkich mięśni. Opadłą na Wiktora krzycząc głośno i czując jak młody kutas wślizguje się głębiej. Poczuła tępy ból, który podsycał tylko rytmicznie pulsowanie mięśni pochwy o odbytu, które zaciskały się na fallusach.
    Nagle poczuła wybuch gorąca we wnętrzu swojej cipki. Potężny wytrysk uderzył o wnętrze jej ścianek przeciągając orgazm wywołując dreszcze, które wstrząsnęły drobnym ciałem. Krzyk stał się głośniejszy podobny do wycie. Młodszy kolega wbił się głębiej ocierając się o pulsującego kutasa kolegi i wystrzelił soczystą salwą w jej tyłku. Jęk przeszedł w zawodzenie by potem wygłuszyć się. Nie miała powietrza w płucach na dalsze krzyki. Stęknęła tylko zaciskając wszystkie mięśnie by zatrzymać w sobie dwa pulsujące fallusy. Skuliła się czując wspaniały orgazm.
    Odzyskała oddech łapczywie łapiąc powietrze w płuca. Dyszała ciężko, gdy młodszy wyślizgiwał się z jej tyłka. Poczuła znów lekkie ukucie bólu jak tylko ją opuścił lecz mięśnie gwałtownie się zacisnęły. Tylko jedna kropla nasienia wypłynęła i delikatnie łaskotała spływając ku dołowi. Starszy mężczyzna objął ją i delikatnie zsunął ze swojego ciała. Iga skuliła się czując jak jego gorący płyn wypływa z rozgrzanej pochwy. Łaskotał ją powoli torując sobie drogę po drżących udach.
    Wiktor odsunął się wstając na betonowym podeście. Oboje wsunęli swoje wspaniałe kutasy do spodni i odetchnęli głęboko. Starszy mężczyzna pochylił się nad skuloną małolatą odgarniając włosy z twarzy. Dziewczyna zerknęła na niego zamglonymi oczami i dostrzegła przyjacielski uśmiech. Pocałował ją w zaczerwieniony od zmęczenia policzek. Oboje odeszli bez słowa pozostawiając ją w spazmach orgazmu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator
  • Wakacje z siostrami

    To było w lipcu w Bieszczadach. Mieliśmy pojechać tam we dwoje , ja i Bianka. Mieliśmy dziewiętnaście lat i swój pierwszy raz dawno za sobą ale jej starzy wierzyli w cnotę córeczki i nie chcieli jej puścić, więc uparli się byśmy zabrali Olę, młodszą o cztery lata siostrę Bianki. Nie chciałem zabierać ze sobą gówniary jako przyzwoitki, ale to był warunek jakiegokolwiek myślenia o wyjeździe. W wersji dla starych mieliśmy nocować w pokojach agroturystycznych. W celach oszczędnościowych dla wypracowania większej kasy na browarki zabraliśmy ze sobą mój namiot. Trochę miałem więcej do noszenia ale trzy browarki to nie jeden itd.. W Bieszczadach pierwszą noc po przyjeździe rzeczywiście spędziliśmy w pokojach u gospodarza i nic się nie wydarzyło.
    Następnego dnia wyruszyliśmy w bardziej bezludne tereny. Pod wieczór od strony gór zeszliśmy do wioski zrobiliśmy zakupy w jedynym sklepie jaki był. Ja zaopatrzyłem nas w 10 piw , dziewczyny wybrały coś na ognisko. Niestety w okolicy nie było ciekawego miejsca na rozłożenie namiotu i ruszyliśmy dalej ok. 2 km za wioską skręciliśmy pod górę i za wzniesieniem na łące rozstawiliśmy namiot. W trakcie łażenia okazało się, że Ola nie zamierza pełnić roli przyzwoitki a mając dobre relacje z siostrą zachowywała się jak nasza koleżanka. Rozpaliliśmy ognisko. Okazało się, że po tej stronie górki na dole płynie strumień, zaniosłem browarki do schłodzenia. Wróciłem a dziewczyny poszły się umyć po całodziennym chodzeniu. Gdy wróciły zauważyłem, że u góry mają na sobie tylko luźne podkoszulki. Ich piersi uwydatniały się przez materiał. Ola miała piętnaście lat i była normalnie rozwinięta dziewczynką. Siedziała na trawie w dżinsowej spódniczce i luźnej koszulce – po raz pierwszy wzbudziła moje zainteresowanie. Poszedłem się umyć i przyniosłem piwko dla siebie i dziewczyn. Do zmierzchu wypiliśmy po cztery z Bianką a dwa przypadły Oli. Dziewczyny miały dobrze w czubie a ja przyglądałem się jak wygłodzony na świeżo wędzony boczek. Udając, że szczypie mnie dym w oczy co chwilę zmieniałem pozycje tak by znaleźć się naprzeciwko dziewczyn i patrzeć na osłonięte białymi majteczkami łono Oli. Byłem pod jarany, a dziewczyny po piwie nieźle wstawione. Przysiadłem się do Bianki i zacząłem się do niej przymilać moje usta spotkały się z jej, moja ręka znalazła dół koszulki i zaczęła wędrować ku górze zadzierając ją coraz wyżej. Olka nic nie mówiła ale widziałem, że ukradkiem przygląda się co robimy. Z premedytacją nie zaproponowałem Biance by iść do namiotu, chciałem zobaczyć co zrobi Olka. Ręka pijanej Bianki znalazła zamek w moich spodniach i uwolniła moją pałkę. Zaczęła mnie masować. Olka wybełkotała, że idzie się wylać. W czasie jej nieobecności poszliśmy z Bianką na całość zdjąłem z niej spodenki ustawiłem na kolanach z wypiętą w górę dupką. Ustawiłem się za nią, opuściłem jej i swoje gatki do kolan, przytuliłem się do jej pleców, włożyłem ręce pod koszulkę by odnaleźć jej twarde sutki i lekko je trącałem palcami. Bianka leżała twarzą na kocu jej ręka znalazła mojego chuja i nakierowała go do swojej dziury. Pijana ale wiedziała czego chce, była śliska jak ślimak i taka cieplutka w środku. Wcisnąłem się do końca jej norki, poczułem dno, ale wiedziałem, że potrafi się dostosować i po paru pchnięciach do oporu wpuści mnie dalej znacznie dalej to mnie w niej tak fascynowało. Przełożyłem ręce na jej biodra tak bym mógł ją przyciągać do siebie . Nabijałem ją na siebie, aż moje jaja zaczęły się obijać o jej cipę. Bianka w ogóle się nie kontrolowała, jęczała coraz głośniej, z każdym pchnięciem w dno jej cipy. Czułem, że tej jęki dodatkowo mnie stymulują i już długo nie wytrzymam. Kciukiem prawej dłoni zacząłem masować jej drugi otworek, nabierając soków z mojej pałki lekko go wcisnąłem do środka. Bianka jak podłączona do prądu zaczęła jeszcze głośniej jęczeć i drżeć, w tej chwili od lasu nadeszła Ola i usiadła obok. Z zamglonym wzrokiem przyglądała się jak pieprzę jej siostrę. Wyciągnąłem do niej rękę tak by nie widziała tego Bianka i kiwnąłem by się przybliżyła. Usiadła obok na piętach, cały czas wpatrzona jak mój kutas znika w piczce jej siostry. Nadal masowałem kciukiem odbyt Bianki. Lewą rękę położyłem na ramieniu Oli i rozpocząłem wędrówkę w kierunku jej dekoltu. Pchając Biankę patrzyłem w oczy małolaty. Moja dłoń była już na gołym dekolcie Oli i zmierzała w dół, lecz było to bardzo niewygodne. Ola musiała być podniecona bo pochyliła się do przodu tak, że przy jej dekolcie zrobiło się luźniej, przez co moja dłoń dotarła do jej prawej piersi. Była mała ale twarda ze sterczącym sutkiem, czułem przyśpieszony oddech Oli i jej aksamitne ciało pod dłonią. W tym czasie poczułem skurcze na kciuku i kutasie, jeszcze kilka ostrych pchnięć i Bianka opadła na koc, wysuwający się z nie chuj wypluł na jej pośladki część białej lawy, prawą ręką skierowałem resztę na uda Oli. Wyciągnąłem rękę z jej dekoltu by nie zostać przyłapany przez ukochaną. Obiema rękami rozsmarowywałem mój dar na siostrach. Moja ręka zaczęła wcierać spermę w udo Oli coraz bliżej jej krocza ale ona nie zrobiła nic ani nie ścisnęła ud ani ich nie rozszerzyła. Bianka doszła za chwilę do siebie i musiałem przerwać eksperyment. Było już późno i stwierdziła, że czas się kłaść spać. Dziewczyny pierwsze chwiejnym krokiem poszły do namiotu. Siedziałem wpatrzony w ognisko w głowie kołatały mi się wspomnienia minionych chwil. Zostało dopić piwko i jak zawodowy strażak ugasić ognisko. Minęła jeszcze chwila zanim pozbierałem bety i przyniosłem kilka razy wodę z strumienia.
    Przy rozgwieżdżonym niebie nie chciało mi się spać i w sumie do namiotu poszedłem po godzinie. W namiocie dziewczyny już chrapały, ale żar jaki panował w środku spowodował, że obie leżały odkryte. Bianka na brzuchu w samej koszulce bez majtek, a z drugiej strony Ola w koszulce i tych swoich białych majteczkach. Przepiękny widok. Wyjąłem aparat, wymieniłem pamięć by zdjęcia nie były pomieszane z tymi z trasy. Po zrobieniu kilku zbliżeń obu „dupek” postanowiłem wpłynąć na zmianę ustawienia Oli. Biankę miałem na co dzień, ale ta młódka zaczęła mnie fascynować. Chwyciłem ją za kostkę u nogi, brak reakcji? przesunąłem ją tak, że noga się podkurczyła i odchyliła na zewnątrz. Zapaliłem lampkę i odchylając w bok jej majteczki, ukazała mi się przepiękna młoda cipka, lekko zarośnięta czarnymi włoskami. Dotknąłem ją była lekko wilgotna. Powolutku zdjąłem z nie majteczki i podciągnąłem maksymalnie jej koszulkę. Leżała teraz calutka goła, świecąc latarką oglądałem każdy jej skrawek, druga ręka trzepiąc kutasa. Po chwili znów wróciłem do zdjęć tym razem makro. Zbliżenia jej cipki jeszcze bardziej mnie podnieciło. Ruszyłem za ramie Bianki, ale spała jak zabita, to dobrze. Postanowiłem bardziej perwersyjnie zająć się jej siostrą. Postawiłem aparat na plecaku i ustawiłem samowyzwalacz na zdjęcia co 4 sekundy. Sam ustawiłem się przy Oli zbliżając kutasa do jej ust, nacisnąłem lekko na jej brodę i jej usta się otwarły przyjmując główkę do środka. Kilka zdjęć i wróciłem do jej skarbu. Rozchyliłem jej płatki i zacząłem masować jednym palcem, zanurzając się w niej coraz głębiej. Zaczęła się do mnie ślinić, jej wilgoć rozsmarowywałem po całym jej łonie i odbycie. Była całkowicie rozluźniona, palec do dupki wniknął bez oporów. Kątem oka sprawdzałem, czy Bianka nie budzi się od tych błysków flesza. Ciśnienie w jądrach powodowało ból, musiałem sobie ulżyć i zakończyć zabawę. Podniosłem z jednej strony śpiwór, na którym leżała Ola, tak by się obróciła na bok. Położyłem się obok za jej plecami, Ola przez sen podciągnęła kolana, tak że leżała teraz na boku z wypiętą dupką. Przylgnąłem do niej i zacząłem ocierać się chujem o jej krocze, naciskając lekko na jedna i druga dziurkę, dłonią odciągając górny pośladek i udo. Dochodziłem, pchnąłem ją jeszcze w stronę Bianki i tak jak ona, Ola leżała teraz na brzuchu. Rozsunąłem jej nogi, kilka ruchów ręką i zalałem jej odbyt śmietanką, która później spłynęła przedziałem przez jej cipę na kępkę włosków. Opadłem wyczerpany emocjonalnie, złożyłem aparat i położyłem się spać.
    Obudziłem się wcześnie rano. Zanim dotarło do mnie gdzie jestem poczułem przytuloną do mnie Biankę? Otwarłem oczy, to nie Bianka tylko Ola, o cholera zapomniałem jej założyć majtki. Jej podkurczone kolano leżało na moim udzie, dotykając prawie mojego penisa, który jak co rano sterczał dumnie jak maszt, a ręka obejmowała mój tors. Chciałem się usunąć, ale Ola już nie spała, szepnęła

    – Gdzie są moje majtki??, co ty mi robiłeś w nocy?? to było takie miłe. Jej ręka zsunęła się w kierunku mojego krocza i chwyciła mnie z pałkę. Moje biodra zaczęły się unosić, gdy zaczęła masować kutasa.

    – Bianka mi wszystko wyjaśniła i opowiadała co wyprawiacie jak jesteście razem. To skłoniło moją rękę leżąca miedzy nami do działania, bez ceregieli chwyciłem ją za cipkę, a wyczuwając, że jest mokra wsunąłem do środka palec. Masując się nawzajem, doprowadziliśmy się do wrzenia. Niestety z faktu śpiącej obok Bianki, musieliśmy przerwać naszą zabawę, by jej nie zbudzić. Razem z Olą ustaliliśmy, że to musi zostać między nami, po czym ostrożnie wyszedłem, robić tym samym Oli miejsce, aby mogła na powrót ubrać majtki i poprawić koszulkę, po czym sama wyszła, uśmiechając się i puszczając mi oko, w podzięce za zabawę. Po nie długim czasie obudziła się Bianka i stwierdziliśmy, że przydało by się zjeść śniadanie, a potem się ogarnąć aby nie marnować pięknie zapowiadającego się dnia.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    CichyObserwator