Odkąd poznałam smak sexu nie mogę bez niego żyć. Jestem Sylwia. W tym roku kończę dopiero 20 lat. Może piersi mam nie za duże jak na mój wzrost ale akceptuję swoje ciało w pełni. Od zawsze mam krótkie włosy i tylko kolory się zmieniają. Teraz powiem wam coś jeszcze: Skakanie na kutasie mnie nie rajcuje. Owszem smakuje mi sperma samców i moje usta chętnie goszczą kutasy ale ujeżdżanie ich mnie nie bawi. Od jakiegoś czasu silnie reaguje na inne cipki. Kobieta kobiecie potrafi dogodzić. Wie czego jej potrzeba. Na mojej drodze stanęła kiedyś Renata. Od samego początku wiedziałam, że to ona sprawi, że oszaleję do reszty. Renata poprowadziła mnie przez początki świata doznań. To ona pokazała mi jak można zadowolić inną kobietę. Pracujemy razem i którejś jesieni wyjechałyśmy razem za zlot fotografów do Kielc. Miałyśmy niewiele kasy i starać nas było na jeden pokój z dwoma łóżkami. Po wieczornym prysznicu wsunęłam się pod kołdrę i czekałam na nią kiedy ona wyjdzie spod prysznica. Z łazienki dobiegały mnie jakieś ciche jęki i stękania. Domyślałam się, że sobie dogadza. Gdy pół godziny później wyszła była naga i miała czerwoną cipkę. Podniecił mnie ten widok. Ze spuszczoną głową podeszła do mojego łóżka i chwilę się wahała. – Bardzo cię przepraszam za swoją odwagę i mam nadzieję, że nikt nigdy się o tym nie dowie ale czy mogłabyś ukarać moją wstrętną cipę za to, że myślała o tobie? Zamurowało mnie. Nie wiedziałam co mam zrobić. Ta niepozorna kobietka właśnie mnie prosi bym uczyniła z niej swoją ofiarę. – Reniu. Zaskoczyłaś mnie. Nigdy nie myślałam, że tak jak ja lubisz kobiety. – Jeszcze raz bardzo przepraszam za swoją odwagę ale nie potrafię tego opanować. Gdy widzę młodą kobietę robię się natychmiast mokra. Zrobię naprawdę wszystko co każesz tylko błagam cię ukaż moją wstrętną cipę za tą odwagę. – Lubisz jak ktoś maltretuje twoją cudowną cipkę? – Kocham to jak ktoś się na niej wyżywa. Kocham jak ktoś sprawia jej ból. O tym wie tylko mój mąż i stara się bym była zadowolona ale ja wolę być uległą wobec innej kobiety. Błagam cię. Zrobisz to dla mnie? – Sama bym chciała spróbować takiej zabawy. Pewnie, że spełnię twoje życzenie. Powiedz tylko co mam robić. W jej oczach ukazał się błysk nadziei. Nadal stała przede mną i widać już było jak soczki jej podniecenia błyszczą na jej wargach. – Oprócz przypalania możesz zrobić ze mną wszystko. Pozwól mi posmakować swojej cipki. Spełnię każde twoje polecenie. – Bardzo byłaś niegrzeczna dzisiaj? Starałam się wczuć w rolę. Sama czułam jak wilgotnieje moja szparka. Jeszcze nic nie zrobiłyśmy a już czułam podniecenie jakiego nigdy jeszcze nie doświadczyłam. – Tak. Marzyłam przez cały dzień by posmakować twojej cudownej cipki. Byłam niegrzeczna tak bardzo, że pozwoliłam sobie przeżyć orgazm bez twojego pozwolenia. – Zacznij lizać moje palce u nóg. Zawsze mnie to podniecało. Klęknęła przede mną, odsłoniła kołdrę i delikatnie zaczęła ssać i lizać każdy palec po kolei. Myślałam, że zwariuję. Dreszcz za dreszczem przeszywał moje ciało. – Zdejmij ze mnie pidżamę. Rozkazałam. Z pełną pokory twarzą podeszła obok łóżka i zaczęła ściągać ze mnie ubranie. Najpierw górę potem dół. Celowo gdy zdejmowała dół rozłożyłam szerzej nogi pokazując jak świeci moja cipka od soczków. – Jak śmiesz patrzeć na mnie bez pozwolenia?! Zostaniesz ukarana! Coraz bardziej wczuwałam się w rolę. – Przynieś mi coś czym będę mogła cię ukarać. Odwróciła się i z dużej swojej torby wyciągnęła skórzaną paćkę na muchy. Zdziwiłam się najpierw ale potem uświadomiłam sobie, że pewnie ma jeszcze inne akcesoria skoro to lubi. – Przynieś mi z łazienki swoją gąbkę do kąpieli. Bez słowa zaraz wróciła i położyła koło mnie mokra jeszcze gąbkę. – Stan wyprostowana i nogi szeroko. Podeszłam do niej z boku. Drżała. Ostrzejsza stroną gąbki dotknęła jej warg. Podskoczyła raptownie. Nie wiem czy z emocji czy podniecenia. Zaczęłam pocierać jej cipkę. Najpierw powoli i delikatnie. Kilka ruchów i jej wargi zrobiły się czerwone. – Nadal chcesz mojej cipki? – Tak. Pragnę jej i dla niej wytrzymam wszystko. Docisnęłam mocniej i przyspieszyłam ruchy ręką. Renia zaczęła wydawać ciche jęki i grymas na jej twarzy oznajmiał ból jaki jej sprawiam. Może pięć minut trwało to tarcie jej krocza. Z pewnością sprawiaj jej ogromny ból. Przerwałam i popatrzyłam w jej oczy. Były we łzach. – Chcesz bym nasikała ci do ust? – Pragnę tego. Bądź dla mnie bezlitosna. Żeby ona wiedziała jak ja pragnęłam w tym momencie poczuć jej język na swojej cipce. Wzięłam od niej packę na muchy i delikatnie zaczęłam uderzać w jej przekrwioną od tarcia cipkę. Zasychała z bólu lecz powtarzałam uderzenia cały czas. Raz mocniej raz delikatniej. – Rozszerz palcami wargi. Chcę widzieć twoją cipę w pełnej okazałości. Miała cudowną cipkę. Gdyby nie rola jaką odgrywałam rzuciłabym się do niej swoimi ustami i lizała ją aż do jej orgazmu. Stała w bezruchu i trzymała rozszerzone szeroko wargi. Zdzieliłam ją mocno aż zawyła. – Nie pozwoliłam się odezwać. Licz głośno do dziesięciu przy każdym uderzeniu. – Dwa…trzy…cztery… Przy dziewięciu ledwo stała na nogach. Gdy usłyszałam dziesięć zobaczyłam jak przeżywa potężny orgazm. Upadła na kolana i piszczała – Przepraszam. Dziękuję. Podeszłam do niej i przystawiłam jej do twarzy swoją mokra jak cholera cipkę. – Zasłużyłaś na nagrodę. Tylko nie zmarnuj żadnej kropli. Szeroko otworzyła usta i objęła nimi całą moją cipkę a ja zaczęłam oddawać mocz wprost w jej gardło. Przełknęła wszystko. Aż się zdziwiłam. – Teraz wyliż do sucha. Tego to już było dla mnie za dużo. Kilka jej ruchów językiem i eksplodowałam przyciskając jej głowę do swojej cipki. Wręcz trzymałam się jej bo bym chyba wywaliła się na podłogę. Dopiero pomostu chwilach doszłam do siebie. Byłam spocona i nadal silnie podniecona. – Podobało ci się Reniu? – Jesteś kochana. Nigdy nie zapomnę co dla mnie zrobiłaś. Jak mogę ci się odwdzięczyć? – Zrób ze mną to samo co ja z tobą.
Category: Uncategorized
-
Zlot fotografow
Barbara Kawa -
Za drzwiami
Wchodzę do twojego mieszkania. Drzwi są otwarte, a ty czekasz za nimi, klęcząc z rękami za plecami. Zamykam drzwi i podchodzę do ciebie. Nie ruszasz się, czekasz na mnie w majtkach i białej bluzce.
Podchodzę do ciebie tak blisko, że moje spodnie ocierają się o twoją twarz. Czujesz przez spodnie mojego penisa, jego zapach. Dalej się nie ruszasz, wiesz, że nie wolno ci się ruszać. Powoli rozpinam pasek, rozporek i guzik, opuszczam spodnie i majtki.
Mówię do ciebie:
– Teraz możesz wziąć go do ust.
Posłusznie bierzesz mojego miękkiego członka i zaczynasz go ssać. Czujesz, jak powoli twardnieje w twoich ustach, jak żołądź rośnie, jak mój penis coraz bardziej wypełnia twoje usta. Pasek, który trzymałem w ręku, przekładam przez twoją szyję i zaczynam wbijać powoli i systematycznie mojego członka głęboko w twoje gardło.
Wyjmuję go całkowicie, po czym wkładam go z powrotem, czując tył twojego gardła. Zaczynasz się dławić, patrzysz na mnie, widzę, jak twoje oczy pokrywają się łzami. Nie wytrzymujesz i zaczynasz mnie odpychać rękami, ale ja trzymam pasek bardzo mocno.
W końcu puszczam pasek, a ty próbujesz złapać powietrze. Ślina leci ci z ust. Łapię cię za włosy, patrzę na ciebie, pluję na twoją twarz i rozsmarowuję ślinę po niej.
Mówię:
– Bierz się do roboty, szmato.
Szybko bierzesz się do roboty, waląc go jedną ręką i ssąc jego końcówkę. Dostrzegam, że chcesz uniknąć brania go głęboko. Łapię cię za włosy i zaczynam ruchać twoją twarz. Wchodzę w nią raz za razem, wsadzam go całego, dopychając twoją twarz, czując jak moje jaja obijają się o twoją brodę.
Pytam cię:
– Jesteś zadowolona, suko?
Kiwasz nieznacznie głową, cały czas mając mojego członka w ustach.
W końcu puszczam pasek, a ty próbujesz złapać powietrze. Ślina leci ci z ust. Łapię cię za włosy, patrzę na ciebie, pluję na twoją twarz i rozsmarowuję ślinę po niej.
Mówię:
– Bierz się do roboty, szmato.
Szybko bierzesz się do roboty, waląc go jedną ręką i ssąc jego końcówkę. Dostrzegam, że chcesz uniknąć brania go głęboko. Łapię cię za włosy i zaczynam ruchać twoją twarz. Wchodzę w nią raz za razem, wsadzam go całego, dopychając twoją twarz, czując jak moje jaja obijają się o twoją brodę.
Pytam cię:
– Jesteś zadowolona, suko?
Kiwasz nieznacznie głową, cały czas mając mojego członka w ustach.
Zjeżdżasz ręką do majtek, które już dawno przemokły twoimi sokami. Wkładasz rękę pod ich materiał i zaczynasz jeździć po swojej cipce, jednocześnie cały czas biorąc mojego członka w swoje usta.
Zaczynasz dostrzegać swoje podniecenie, które do tej pory było na drugim planie. Uwielbiasz brać mojego członka w swoje usta. Próbujesz jęczeć, ale z twoich zatkanych ust wydobywa się tylko stłumione:
– Mmmmm…
Zaczynasz odpływać, z czego wybudza cię, gdy szarpię cię za włosy i mówię:
– Znowu się zapomniałaś, suko. Znowu poczułem twoje zęby.
Wyjmuję członka z twoich ust i zaczynam cię nim uderzać po twarzy. Ślina rozchlapuje się po twojej twarzy i spada na twoją bluzkę. Raz jeszcze wsadzam swojego chuja w twoje usta, czujesz jak pulsuje w twoich ustach, jak wchodzi w ciebie, jak cię wypełnia, gdy go wysuwam próbujesz łapać powietrze, którego niedomiar odczuwasz.
W pewnym momencie łapię twoją głowę mocniej niż wcześniej, zwalniam tempo, daję ci ssać sam żołądź i mówię:
– nie połykaj, chcę zobaczyć spermę w twoich ustach.
czujesz jak sperma zaczyna zalewać twoje usta, starasz się jej nie połykać, ale jest jej za dużo, część próbujesz przełknąć a reszta wylewa się na twoją brodę, bluzkę a wkońcu na podłogę. Wyjmuje chuja z twoich ust, ty zastygasz z otwartymi ustami pokazując mi spermę w swoich ustach i patrząc na mnie. Gładząc cię po policzku mówię:
– Dobra dziewczynka, teraz możesz połknąć, wrócę do ciebie niedługo.
przeyłkasz spermę, patrząc jak podciągam i zapinam spodnie, zakładam pasek i wychodzę.
Wiesz, że będzisz wyczekiwać naszego kolejnego spotkania.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
holoney To moje pierwsze opowiadanie, zachęcam do komentarzy
-
W koncu wakacje
Jestem Gloria. Imię jak imię. Ja go nie wybierałam ale nie lubię się nim chwalić. Mam 17 lat i w końcu dotrwałam do wakacji. Może ostatni rok nie był taki najgorszy ale cieszę się, że zdałam. Właśnie wyszłam z pociągu i czekam na PKS do rodzinnej wsi mojej mamy gdzie mam spędzić miesiąc. Nie tęsknię za internetem a już tym bardziej za kolegami z klasy, którzy potrafią myśleć swoimi kutasami. Po WFie ciągle nas podglądali. Bywało, że robiłyśmy im przedstawienie. Podobało mi się jak potem słyszałam jak szepczą do siebie, że mam fajną dupę ale ile można? Według rozkładu miałam jeszcze ponad godzinę do swojego pekaesu. Wyjęłam książkę i chciałam poczytać. Coś mnie jednak rozpraszało. Odgłosy wskazywały, że jakaś parka właśnie sobie dogadza ale nie mogłam zlokalizować źródła. Wyjrzałam za wiatę przystankową i zobaczyłam wielki stóg słomy. To stamtąd dochodziły te odgłosy. Musiał jej porządnie dogadzać bo piszczała głośno. Nawet nie zauważyli jak podeszłam. Byłam od nich może ze dwa metry. Młodziutka dziewczyna w jasnej zwiewnej sukience klęczała z wypiętą wysoko dupką a dużo starszy od niej chłop pakował jej po same jaja mocno trzymając jej biodra. Jakiś mikro mi się zrobiło i musiałam mocniej zaciskać uda ale nie zdradziłam swojej obecności. Z odgłosów wynikało, że zaraz nastąpi finał więc się wycofałam i wróciłam na przystanek. Faktycznie. Za chwilę odgłosy ucichły. Pobraliśmy czasie ta sama dziewczyna usiadła koło mnie. Niby zajęta czytaniem próbowałam nie zwracać na nią uwagi ale coś mi nie pasowało w jej twarzy. Uniosłem głowę i spojrzałam na nią. Na jej poliku było nasienie tego faceta. Nie wytrzymałam… – Tak masz zamiar wsiąść do pekaesu? Zadałam jej to pytanie mając wlepiony wzrok w jej polik. Musiała się zorientować na co patrzę bo palcem zgarnęła strużkę z polika i zaraz oblizała palec. – Dzięki. Widać nie miała ochoty na rozmowę bo zaraz wstała i zapaliła papierosa odchodząc od wiaty. Nie to nie. Gdy przyjechał autobus wsiadła zaraz za mną. Prawie nikogo nie było i mogłam wybrać sobie miejsce. Nieznajoma usiadła na samym końcu. Nawet minuta nie minęła jak usłyszałam jej ciche stęknięcia. Odwróciłam się w jej stronę. Oczy miała zamknięte i jedną rękę pod sukienką a druga gniotła sobie pierś. – Mało ci? Prawie szeptem spytałam. Otworzyła oczy i spojrzała na mnie. – A ty skąd wiesz? – Widziałam was. Nie zachowywaliście zbyt cicho. – Bywa. Pan Wacław to krótkodystansowiec ale ma dużego kutasa. Mówiła do mnie bez ogródek. Nawet nie wyciągnęła ręki z majtek. – To nie twój chłopak? – Żartujesz? Mam dopiero 16 lat. Jakby się ojciec dowiedział, że nie jestem już dziewicą to by mnie z domu wygnał. Pan Wacław to cicho siedzi bo ma na pieńku z moim ojcem. Tutejsze chłopaki zaraz by wygadali i doszło by do ojca. Dlatego jeżdżę dwie wiochy dalej albo dać dupki albo obciągnąć mu. Lubię go. – To mieszkasz w Zawojkach? – Tak. Też tam jedziesz? – Pewnie. Roliński to mój wujek. Pewnie go znasz. Dziewczyna wyprostowała się jakby kij od szczotki połknęła i wlepiła we mnie oczy. Wyjęła rękę spod sukienki i zgasła. Jej oczy w tej chwili ukazywały strach. – To mój ojciec. Spuściła głowę i powietrze z niej uszło. – Bez obaw. Ode mnie się niczego nie dowie ale masz u mnie dług. – Dzięki. Zrobię wszystko ale Pana Wacława ci nie dam. – Wszystko? Musiała zobaczyć moją szelmowską minę bo zamilkła i wstrzymała oddech. – Słowo się rzekło. Wszystko. Pół godziny później obie z uśmiechami na twarzy przekraczałyśmy bramę posesji wujka. Uściski i całusy nie miały końca. – Ale wyrosłaś Glorka. Dopiero do chrztu cię podawaliśmy a tu taka panna wyrosła. Ciocia Helena przyniosła do ogrodu ciasto i kompot. Do samego wieczoru gadaliśmy co słychać i takie tam. – Florka pokażę ci twój pokój. A może Glorka będzie nocować z tobą? Wujek widać było, że dzień dla niego się kończy i pewnie zaraz pójdzie spać. Nam spać się nie chciało. Poszłyśmy jeszcze nad staw jak dwie siostry. – Ciekawe kto nam imiona nadawał? – W tej rodzinie to chyba wszyscy nienormalni. Wykąpiemy się? – Pewnie. Zdjęłam sukienkę i pozostając w staniku i majtkach małymi krokami zaczęłam wchodzić do wody. Franka również zdjęła swoją sukienkę ale pod spodem nie miała bielizny. Jej piersi były niewiele mniejsze od moich. Ciało miała lekko opalone i wyraźnie czerwoną cipkę. Nie wytrzymałam i spytałam jej: – Chciałabym mieć tak samo czerwoną cipkę jak twoja. Obiecałaś, że zrobisz wszystko. Przerwałam i patrzyłam co zrobi. Pływała w kółko pomału i w końcu spojrzała na mnie. – Chcesz bym zajęła się twoją cipką? – Tak. Chcę byś sprawiła, że dojdę. Chcę by mnie bolała od pieszczot. Chcę dojść w twoich ustach. Nie wiem skąd u mnie taka odwaga. Jak dotąd myślałam wyłącznie o chłopakach. Skąd u mnie wzięła się chęć obcowania ja z inną kobietą? Nie wiem i nie byłam pewna co ona teraz zrobi. – Wyłaź z wody. Obiecałam, że zrobię wszystko to słowa dotrzymam. Nigdy wcześniej tego nie robiłam ale… Wyszłyśmy na brzeg. Stanęła naprzeciwko mnie i położyła rękę na moim ramieniu. Zsunęła pasek od stanika. Potem drugi. Jej chłodne dłonie jęły mnie głaskać. Zsunęła stanik z moich piersi i obcięła je dłońmi. Zbliżyła usta i zaczęłam lizać moje brodawki. Językiem wodziła dookoła sutków, które za chwilę zaczęła ssać. Bardzo mocno ssać. Gdy w ustach miała jednego to drugiego mi wykręcała palcami. Bolało ale było mi przyjemnie. Po jakimś czasie zsunęła ze mnie majtki. Stałam przed nią i pragnęłam by jak najszybciej zajęła się moją coraz bardziej rozpaloną cipką. Położyłam rękę na jej ramieniu i naciskając na nią kazałam jej klęknąć przez mokra już cipką. Rozstawiłam nogi by miała lepszy dostęp i wysunęłam biodra. Popatrzyła mi w oczy i wysunęła język. Jakby prąd przeszedł moje ciało jak pierwszy raz dotknęła moich warg. Widać było, że robi to po raz pierwszy. Ja zresztą też. Jej język stawał się coraz bardziej śmielszy i docierał do każdego miejsca mojego krocza. Raz lizała całym językiem wzdłuż warg, raz samym koniuszkiem drażniła moją łechtaczkę by po chwili wwiercać się w moją pochwę. Oddech mi przyspieszył i było mi gorąco mimo iż słońce chowało się już za drzewami. Lizała mi każdy milimetr mojej cipki. Ssała łechtaczkę bardzo mocno. Zlizywała każdą kropelkę moje śluzu. Ledwo stałam na nogach. Drżałam z podniecenia. Gdy dołożyła dobrego palce, które włożyła mi do środka myślałam, że się przewrócę. Odsunęłam jej głowę od krocza. Jej twarz lśniła od mojego śluzu w ostatnich promieniach słońca. – Muszę się położyć. Trawa kula mnie w plecy i tyłek. Nie zważając na to rozłożyłam szeroko kolana. Florka sama ciężko oddychała ale zaraz zbliżyła usta i kontynuowała szaleńczy taniec językiem. Nie wiem ile pałcy wetknęła we mnie. Jakby wtykała tam cały konar drzewa to w tym momencie było mi wszystko jedno. Czułam, że za chwilę eksploduje. Docisnęłam jej głowę i pierwsza fala orgazmu zalała jej twarz. Chciałam krzyczeć ale chyba żaden dźwięk nie wydostawał się z moich ust. Pochwa zacisnęła się na jej palcach. Czułam jak ściskam udami jej głowę. Dopiero po chwili mogłam zrobić cokolwiek. Franka uwolniła się z mojego uścisku i padła koło mnie. Dwa nagie ciała młodych dziewczyn spowijał już mrok. Jeszcze jakiś czas dochodziłam do siebie. – Czy ty jesteś lesbijką? Spytała Florka gdy jej oddech się uspokoił. – Nie. Chyba nie. – Sama nie wiem co mi bardziej smakuje. Sperma pana Wacława czy twój śluz. – Nie wiem jak smakuje jego sperma. – Może się przekonasz. Na nim można polegać. Nikomu nie powie. Dużo wrażeń jak na pierwszy dzień wakacji. Wykąpałyśmy się jeszcze raz i chichocząc jak małolaty skierowałyśmy się w stronę domu.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Barbara Kawa Zmieniłam nazwę wsi wujostwa. Gloria to moje prawdziwe imię i proszę się z tego nie śmiać.
-
Pan Hiwaki
Pracuję jako pomoc pielęgniarska w domu opieki w Hainguto w Japonii. Od tygodnia w skrzydle dla dziadków. Bogate rodziny umieszczają tu swoich krewnych z różnych powodów. Jestem Kami. Mam dopiero 21 lat i przez niektórych podopiecznych jestem nieakceptowana bo uważają mnie za niedoświadczoną małolatę. Nie kryją się ze swoim osądem ale mimo to moi przełożeni wysyłają mnie na najcięższy odcinek prac. Wiąże to się z lepszą stawką ale praca nie jest łatwa. Pan Hiwaki spod 6 to prawie siedemdziesięcioletni dziadek, którego syn zdaje się jest znany w tutejszym półświatku. Był u mojej przełożonej i tonem nieznoszącym sprzeciwu polecił jej bym właśnie ją był do dyspozycji jego ojca. Dlaczego ja? Odpowiedź na to pytanie uzyskałam następnego dnia. Syn pana Hiwaki dopadł mnie przed wejściem. – Twoją przełożona powiedziała mi, że jesteś najlepszą osobą dla mojego ojca i mam nadzieję, że sprostasz jego zachciankom. Mówiąc to wcisnął do mojej torby grubą kopertę, zawartości której nie miałam śmiałości w tej chwili sprawdzać. Skinęłam głową bojąc się rozgniewać syna naszego podopiecznego. Godzinę później wchodząc do jego pokoju stanęłam jak wryta. Pan Hiwaki stał zupełnie nagi przy łóżku. – Zapłaciłem za twoje usługi i teraz mam ochotę spuścić się w twoje młode usta. Nie zamykaj drzwi. Każdy kto tędy będzie przechodzić ma widzieć jak rozpycham twoje gardło. Mówił to bardzo poważnie. Nie wiedziałam jak mam zareagować. Ostatecznie wybiegłam z płaczem. Jeszcze tego samego dnia zostałam wezwana do przełożonej. – Czy ja mam cię nauczyć jak się obciąga kutasa mężczyźnie? Poleciłam cię i masz się wywiązywać ze swoich obowiązków w stu procentach. Za każdą godzinę twojej pracy płaci pan Hiwaki i jeśli wpłynie jakakolwiek skarga to już więcej pracy na tej wyspie nie zdobędziesz. Mówiła głośno także słyszeli chyba to wszyscy na piętrze. – Ja nie jestem panienką na godziny… Nie zdąrzyłam skończyć zdania bo dłoń przełożonej wylądowała na moim poliku z hukiem. Jestem jedyną osobą w mojej rodzinie, która przynosi pieniądze do domu. Nie mogłam pozwolić by moja rodzina głodowała. Prawie godzinę przepłakałam w łazience. Umyłam twarz i wyszłam na korytarz. Akurat rozwożono obiad. Wzięłam tacę pana Hiwaki i weszłam do jego pokoju. – Jesteś nareszcie. Długo kazałaś na siebie czekać. Postaw obiad na stoliku i podejdź do mnie. Nogi mi drżały ale podeszłam do niego. Odchylił kołdrę. Dalej nie miał ubrania ale widać było, że jego przyrodzenie zostało ogolone. Nie wiem kto to zrobił. Może sam się postarał. – Też musisz coś zjeść. Bierz się do roboty. Łzy stanęły mi w oczach ale wyciągnęłam rękę w kierunku tego flaka. Gdy tylko go dotknęłam krew zaczęła napływać do ciał jamistych powodując wzwód. – Smacznego. Ochrypłym głosem ryknął głośno. Klęknęłam przed nim i nieśmiało nadziałam się ustami na coraz większego kutasa. Był czysty i pachnący. Powoli wykonywałam ruchy posuwiste szyją pochłaniając go coraz głębiej. Nie trwało to długo jak usłyszałam stękania starca i ciepła sperma zaczęła napływać w moje usta. Z trudem przełknęłam wszystko i wstałam. Nie odezwałam się nawet słowem gdy pan Hiwaki otworzył szufladę pod stolikiem i sięgnął po niebieską kopertę. – To dla ciebie. A teraz chce mi się spać. Dygnęłam jak mała dziewczynka i wyszłam chowając kopertę do kieszeni fartucha. Musiałam do niego przyjść zaraz po kolacji by pomóc mu się umyć. Nie wydawało mi się to takie straszne jak zobaczyłam studolarowy banknot w kopercie. Punktualnie o 21- szej zastukałam do jego pokoju. Stał koło kabiny prysznica i czekał na mnie. – Wejdziesz tam ze mną. Wskazał na kabinę. Zamknęłam za sobą drzwi i zaczęłam zdejmować z siebie ubranie. Kazał wymasować sobie plecy piersiami ale to był dopiero początek. Gdy dał znać bym klęknęła myślałam, że znowu mam mu obciągnąć lecz miał inne plany. Chwycił prącie w dłoń i tuż przed moją twarzą zaczął na mnie sikać. Krzyknęłam z wrażenia ale nie śmiałam uciec. – Otwieraj usta i połykaj !!! Pisnęłam ale grzecznie wykonałam jego polecenie. Ciepły strumień moczu zdaje się nie miał końca. Nie nadarzałam i część śmierdzącego moczy spluwał mi po piersiach na uda. Cieszyłam się w duchu jak wypędził mnie z kabiny i z uśmiechem sam zaczął się myć. Stałam w łazience i patrzyłam w ciszy. Nienaiwnie dlaczego poczułam drganie mojej cipki i lepki śluz zaczął pokrywać wargi. – Przyjdź do mnie z samego rana jeszcze przed śniadaniem. Mam dla Ciebie niespodziankę. Będąc w swoim pokoju najpierw umyłam zęby a potem zaczęłam rozbierać się by wziąć prysznic. Ta w lustrze miała mokra cipkę. Była podniecona. Dotknęłam mokrej cipki i dreszcze przeszły przez moje ciało. Zaczęłam ją pieścić i fala rozkoszy sprawiła, że rozmarzyłam się. Wkładałam palce i je oblizywałam. Tarłam łechtaczkę i dosłownie po chwili orgazm zaczął rzucać moim ciałem. Nawet tradycyjnej książki przed snem nie wzięłam dobremu i usnęłam nastawiając budzik godzinę wcześniej.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Barbara Kawa Seria o panu Hikawi zakwitła w mojej głowie jakiś czas temu. Dajcie znać czy pisać dalej.
-
Niespodziewany final weselny (2)
Moja dziewczyna wróciła w poniedziałek. Zwykle po dłuższym rozstaniu jest numerek na powitanie. Wróciłem po siedemnastej. Przywitała mnie chłodno. Próbowałem ją uwieźć, podkręcić gadką. Brak reakcji. Zbliżenia i próba dotyku była odpychana. Mówiła, że jest zmęczona i nie ma na nic ochoty.
Tak było we wtorek i środę, oraz czwartek. W piątek zaczęła rozmawiać.
-Wiesz, że zawsze mam na ciebie ochotę. Chciałabym przeżyć coś niesamowitego z twoim udziałem. Ale nie wiem jeszcze co. Ale musi to być coś szalonego -mówiła. Czy zgodzisz się na to bym to ja poprowadziła?
-Oczywiście – zapewniałem.
-W takim razie w sobotę zrobimy coś niesamowitego, co przeniesie nas na inny poziom. Mam nadzieję, że będziesz ten wieczór wspominał do końca życia. Ale czy na prawdę będę mogła zrobić wszystko, co sobie zamarzę?
-Tak. Tak. Tak, zapewniałem.
-I nie odmówisz mi żadnej przyjemności? Tak?
-Tak zgadzam się na wszystko. A czy dziś nie moglibyśmy zrobić coś malutkiego?
-Nie ma mowy. Dopiero w sobotę.
-Może choć rączką mi zrób – prosiłem.
-Nie ma mowy. I do soboty żadnych zabaw samodzielnie. Musisz mieć dużo nasienia. Bardzo chcę by było go bardzo dużo.
W sobotę po pracy, gdy wszedłem do domu, ona już była. Chodziła po domu ubrana w koronkowy skąpy prześwitujący stanik. Spore jędrne piersi kusiły, by je popieścić, ale zabroniła mi. Z pozostałej garderoby miała na sobie koronkowe majtki. Bardzo koronkowe. Jest zawsze wydepilowana, więc muszelka kusiła. Cały tydzień postu dla dwudziestoczterolatka to koszmar. Stanął mi i nic nie wskazywało na to, że za chwilę napięcie nieco opadnie.
Podeszła do mnie i rozkazała trzymać dłonie z tyłu. Ocierała się o mnie chodząc wokoło. Włączyła niezobowiązującą muzykę w stylu jazz. Dotykała tam i ówdzie rozpalając moje zmysły. Mój oddech przyśpieszał z podniecenia.
-Weź prysznic, ale nie zamykaj łazienki. Rozbieraj się dla mnie seksownie – prosiła takim słodkim namiętnym głosem, że i on wpływał na podniecenie. Rozbierałem się a ona stała i patrzyła, jak zdejmuję kolejne części garderoby. A gdy stałem już nagi znów krążyła dotykając mnie tak, by wzmóc jeszcze podniecenie. A gdy uznała, że starczy pozwoliła mi wejść pod prysznic. Myłem się dokładnie, bo czułem, że to, co przeżyję tego wieczora, będzie wspaniałe.
Po umyciu wszystkich zakamarków podała mi ręcznik. Wycierałem się tak, by ją podkręcić. Robiłem dla niej pokaz. Wiem, że to lubi, bo nie raz prosiła o to. Często prosiła bym chodził w ręczniku na biodrach. Wyglądało to jakbym był w spódniczce. Lubiła z różnych miejsc w domu patrzeć jak mi wystaje kutas spod ręcznika. Albo z daleka, jak siedzę w rozkroku a penis i jaja widać pod ręcznikiem. Takie podglądanie i ja stosowałem wobec niej.
Gdy już byłem wytarty do sucha chwyciła mnie za penisa, który był w półwzwodzie i poprowadziła do salonu. Stało tak krzesło z wysokim oparciem z jadalni. Obok kilka paczek grubej linki jak para kord. Podała mi majtki i poprosiła bym je włożył. Właściwie były to szerokie gumy, takie jakie są wszyte do męskich majtek. Jedna biegła wokół pasa a do niej przyszyte były jeszcze po jednej na udo z takim czymś, co powodowało, że jaja i penis były od spodu nimi obwiedzione. Nie uciskały mocno, a jedynie uwypuklały męskiego kutasa z jajami. Nie powiem, że źle wyglądało. Pomyślałem, że takie majtki można by nosić w letnie gorące dni. Dają fajny luz i przewiew. A mój nie mały fiut, zyskiwał jeszcze na wyglądzie. Patrzyłem na moją dziewczynę i te koronki, jej ruchy… chciałem ją dopaść i po prostu wydymać, ale wyciągnęła dłonie i patrząc mi w oczy powiedziała: OBIECAŁEŚ spełnić moje marzenie!
Odpuściłem niezadowolony, bo ile można trzymać takie napięcie? Miałem wrażenie, że spermy mam tyle, że mógłbym nim zasilić wodociągi Warszawy cały dzień.
Kazała mi siąść na krześle i zaczęła wiązanie. Ręce maiłem trzymać za krzesłem z tyłu. Wiązała mi każdą nogę gęsto okręcając liną. Potem uda. Tułów od pępka w górę raz przy razie. Potem szyję do oparcia a na końcu ręce. Chyba wyglądałem jak mumia. dostępne dla niej miałem tylko usta i penisa. Nie mogłem się doczekać jak zaraz na mnie się nabije. Jak zacznie całować namiętnie moje usta. Nie mogłem się doczekać, gdy gejzer mojej spermy wytryśnie w jej waginie i uniesie ją pod sufit. Może potem mnie rozwiąże i brutalnie wejdę w nią po jaja ruchając szybko i głęboko, aż znów zleję się w nią potokiem spermy. A gdy będzie dyszeć na podłodze odwrócę ją i wejdę w śliską pełną mojej spermy pizdę dającą śliskość jedwabiu i znów będę ją dymał, aż się w niej spuszczę. Może będzie miała nieco siły mnie dotykać, a może weźmie w usta, co niekiedy się zdarzało. Zapowiadało się ekstra.
Po umocowaniu mnie do krzesła przyniosła czerwoną piłkę umocowaną do rzemieni. Kazała otworzyć usta i włożyła mi ją tak, że nie mogłem mówić. Paski były tak umocowane, że nie dało się ich poluzować. Nie czułe się komfortowo, ale czego się nie robi dla mocnych doznań.
Gdy już byłem unieruchomiony i zakneblowany oświadczyła, że musimy chwilę poczekać. Nie miałem wyjścia Siedziałem i czekałem ale na co, nie doczekałem się odpowiedzi. Po jakimś czasie dzwonek do drzwi. Otworzyła go będąc tylko w tych koronkach. To był Karol. Usłyszałem pochwały na temat jej ciała i stroju. Poszli do kuchni i kokietował ją słowami chwaląc wszystko. Rozmawiali tam a ja siedziałem unieruchomiony. Może to i dobrze, że w kuchni, bo wyglądam jak pacan siedzący nago z zatkaną gębą i kutasem na wierzchu. Gdyby mnie takiego zobaczył to obciach straszny.
Po kilku minutach znów dzwonek i wszedł Mariusz. I znów pochwały za odwagę i piękne ciało. Wsłuchiwałem się w ich rozmowę. Muzyka nie grała głośno ale nieco usłyszałem. Dowiedziałem się, że obaj kumple widzieli film, który nagrał się w samochodzie na rejestratorze. Obaj byli wściekli że wyruchałem ich dziewczyny. I moja dziewczyna też widziała ten film. To ona im go udostępniła do obejrzenia. Wyobraź sobie, że twoi bardzo dobrzy koledzy widzieli ze szczegółami jak dymasz ich dziewczyny. Czego można się spodziewać? Najgorszego, zwłaszcza, że każdemu z nich zależy teraz na zemście a je jestem bezbronny tuż obok. Zaraz, ale dlaczego umocowała mnie tak, że moje jaja i kutas nie są zakryte? Czyżby zatkane usta miały maskować krzyk? A muzyka? Ją też można pogłośnić. Wpadłem w przerażenie.
I weszli wszyscy do pokoju, w którym siedziałem umocowany i zakneblowany. Obaj mieli nasze noże kuchenne w dłoniach. Moja dziewczyna też. Podeszli do mnie patrząc mi w oczy. Każdy z nich wypowiadał przekleństwa w moją stronę zbliżając twarz do mojej. Miałem ochotę wypierdolić z główki Karolowi, gdy cedził mi, że jestem złamanym chujem, bo mu wydymałem dziewczynę. Szyja owiązana sznurem, nie pozwoliła mi na taki ruch a jedynie poczułem ból krtani. Grozili mi nożami dotykając jego czubkiem moich jaj i grozili, że zaraz mi je wyprują. Kutas mi zwiotczał, ale nie przestawali go dotykać nożami. Obelgi i obelgi. Pytania jak mogłem tak zrobić. Byłem przerażony i nic nie mogłem zrobić. Po wielu długich minutach moja dziewczyna podeszła do nich i wyjęła im z dłoni noże.
-Wiem, że jesteście wściekli na niego. Moim zdaniem ma niezłego kutasa, skoro wyruchał wasze dziewczyny. I skoro one chciały jeszcze, to znaczy, że on jeden jest lepszy niż wy w pojedynkę. Ja też lubię się z nim ruchać. Nie wiem jak on to robi, ale z nikim nie maiłam takich orgazmów jak z nim. Myślę, że jakby wyruchał faceta to też ten facet byłby zadowolony. On ma taki talent. Proponuję zatem taki układ. Wy wyruchajcie mnie a jemu darujcie ucięcie jaj. Mnie eunuch nie będzie potrzebny. A takiego ruchacza trudno znaleźć.
Zgodzili się i zaczęli zdejmować ubrania. A moja dziewczyna poprosiła, by zrobili to na moich oczach.
I tak oto Karol, gdy tylko opuścił gatki pokazał kutasa na oko 19 cm. Mariusz równie duży ale grubszy. Z wielkim kapeluszem żołędzi wyglądał jak wielki tłok.
A gdy zaczęli całować się na zmianę z moją dziewczyną pojąłem, że będę świadkiem koncertu życzeń seksualnych na żywo. Czy ktoś kiedyś przeżył coś takiego? Byłem świadom, że teraz moja dziewczyna zostanie wyruchana w każdą dziurkę na moich oczach. I tak byłem w lepszej sytuacji, bo oni oglądali kiepski filmik, jak dymam ich dziewczyny. A ja obejrzę to z pierwszego rzędu, na żywo.
Rozbierała ich i po chwili byli nadzy. Nie zwracali na mnie uwagi całowali jej piersi i usta na zmianę. A gdy rozłożyła się na narożniku zdejmując koronkowe majtki miałem przed sobą samo centrum. Plan pierwszy. Ciągnęła ich by lizali jej szparkę. Przyciskała ich głowy by język wszedł głęboko. Patrzyłem na to i kutas mi stanął. Nieco mnie to krępowało, ale w końcu wszyscy byliśmy nadzy. Stanik jedynie miała moja dziewczyna, ale nad piersiami, więc prawie się nie liczy.
Kumple po rozgrzewce po kolei celowali z usta podając jej kutasy. Ssała tak, że zaraz przeszli niżej i pocierali główkami kutasów o jej cipę. Raz jeden, raz drugi. Karol zanurkował pierwszy i posuwał ją tak szybko, że po chwili zdrętwiał i znieruchomiał. Patrzyłem na jego pośladki. Wyćwiczone. Zwieńczenie pięknych mocno umięśnionych ud. To był kulturysta. Świetnie wyglądający. Patrzyłem na to miejsce, w którym faceci mają prostatę. Między jajami a odbytem. Zwykle jest tam gąszcz włosów. Niektórzy kolą tylko kutasa. Inni kutasa i jaja. Nieliczni krocze i pośladki. Choć na klacie miał nieco włosów czarnych jak smoła. Twarz zarośnięta kilkudniowym zarostem, to krocze, wzorowo wydepilowane.
Patrzyłem jak jego głęboko wbite w moją Jolkę prącie pompuje spermę. Jak porusza się, pulsuje przestrzeń po spodniej stronie ud. Mój kutas też stał na ten widok. Akt spełnienia w znanej mi pochwie spowodował we mnie, że i mój kutas marzył o takim wystrzale. Obok stał Mariusz z równie wielkim fiutem masowanym by nie opadł. Patrzył na Mariusza schodzącego z Jolki i był gotów zająć jego miejsce.
Jolka jednak rozkazała, by położyć mnie z krzesłem na podłodze, po czym delikatnie koledzy podeszli i pochylili mnie tak, bym leżał z krzesłem na dywanie. Jolka podeszła i stanęła okrakiem nad moją twarzą. Patrzyłem na jej żądną pieszczot waginę, nabrzmiałą i mokrą. Kucnęła nad moją twarzą i po chwili sperma Karola wraz z jej śluzem i innymi sokami zalała moją twarz. Czułem zapach samca. Okolice moich ust zalała mokra ciecz. Ciepła, ale po chwili czułem jej wilgoć.
Gdy wróciła na miejcie przyciągnęła Karola by móc ssać jego kutasa. Nie powiem, że było to złe. Widziałem na porno nie raz takie sceny. Nigdy na żywo. I to mi się podobało. Ssała jego mokrego fiuta, tak jak nie raz robiła to mnie. To było jak patrzenie na nasze scenki, ale z udziałem kogoś innego. Po kilku chwilach, gdy wypływające z cipy na moją twarz nasienie zwilżyło moją twarz zostałem znów postawiony do “pionu”. I znów mogłem biernie po cichu obserwować.
Mariusz zajął miejsce Karola i bez trudu wbił się w nią. Poczuła to. Widziałem. Kutas Nie był mały. Wielka głowa z dwa razy taka jak trzon działała jak tłok. Gdy w nią wchodził nabierała powietrza. Nie był mały, ale ten kapelusz wzniecał w niej tsunami. Jęczała coraz głośniej i głośniej. Wielki worek przy każdym wjeździe klepał ją w miejsce pomiędzy odbytem a cipką. Byłem zazdrosny. Ja z większym nie dałem nigdy rady wywołać takiej reakcji. Dymał ją jak maszyna. Ciało miał kanciaste, ale pięknie wyrzeźbione. Wiem, że lubi sporty wspinaczkowe. Dobrze gra w siatkę, bo grywaliśmy nie raz. Dobrze pływa, stąd te szerokie ramiona. No i ten brzuch. Płaski i piękny. Trochę bym chciał mieć taki. Choć mój też płaski, to jednak jego bym wolał. Te muskuły nad Jolką też bym chciał. Taki kanciaste a jednak piękne. I patrzę na jego szybko poruszające się pośladki zarośnięte jasnymi gęstymi włosami. Szeroko rozstawione uda a pomiędzy nimi wielki wór z wielkimi jajami. Teraz wiem, czemu w spodniach ma zawsze tak wypchane. Przypominam sobie jego widok jak całuje się z nią. Stoi bokiem do mnie i widzę ten jasny meszek pokrywający jego całą kletkę piersiową i dalej przez brzuch do genitaliów, gdzie już jest nieco okiełznany do kilku milimetrów. I worek z jądrami. Raczej wór. Patrzę jak jego odcinek pomiędzy odbytem a moszną zaczyna drgać. Wiem, że to jest ten moment. Jego nasienie wędruje do prącia, by zostać wtryśniętym do cipy Jolki. Porusza się jeszcze by zdeponować wszystko. Widzę jak nadal pulsuje. Pięć razy, sześć razy, siedem razy, osiem razy, dziewięć razy, dziesięć razy. Zadziwia mnie ile tego ma. I jeszcze wlewa w nią. Nie posuwa w niej kutasem, ale nasienie powoli wypływa po bokach cipy. Jego prostata nadal drga. Widzę to. Sprawia mu to wielką radość. Pewnie myśli, że to dobry rewanż za wydymanie jego laski. A Karol rucha usta mojej dziewczyny i też patrzy na ten akt z podziwem jak ja.
Gdy już zlał, co mógł moja Jolka znów wstała i podeszła do mnie. Chłopaki położyli krzesło na podłodze bez proszenia a ja zostałem zalany wielką ilością spermy. Tym razem jej cipka dotykała mojej twarzy. Wcierała we mnie ich nasienie. Czułem ten samczy zapach. Nie czułem kobiecości. Może dlatego, że ich zapach dominował. Może dlatego, że nigdy sperma z jej sokami nie wylądowała na mojej twarzy, albo w ustach. Tym czasem teraz byłem zalany nią i jedyne zmysły, jakie dostarczały mi bodźców, to węch. Piłeczka zatykająca mi usta była oblana spermą kumpli. Z powodu zalania nosa ich spermą bałem się, że ją wciągnę w nos. Próbowałem oddychać ustami. Płyny jednak dostawały się do ust. Nie smakowały jak cipka, ale nieco przypominały soczki, które nie raz w życiu spijałem. Uznałem, że to jednak nie sperma i oddychając pozwalałem by dostawały się do mojego gardła. Czułem się sponiewierany i wykorzystany. Nie wiedziałem, na co się godzę. Wyposzczony facet nie myśli normalnie.
Jednak, ktoś zauważył, że mogę się udusić i zostałem posadzony. Koledzy zauważyli, że mój kutas stoi i zaproponowali by Jolka mnie zgwałciła. Pewnie chcieli trochę odpocząć, a może mieli wyrzuty sumienia. Krzątali się wokoło nadzy poruszając i miętoląc lekko kutasami i patrzyli. Niby czułem się sponiewierany i wykorzystany. Niby odczuwałem wstyd, ale jednocześnie było to nowe doznanie. Podniecała mnie ta atmosfera. Zawsze lubiłem seks i chyba każdą swoją dziewczynę zdradzałem. Z kilkoma musiałem się rozstać, bo zostałem złapany na zdradzie. Albo tak się jakoś wydało, że zdradziłem. Teraz to ja zostałem zdradzony. W mojej obecności zaliczyła dwa kutasy. Byłem nieco zły z powodu upokorzenia.
Dosiadła mnie a oni stojąc obok podtykali jej do ssania swoje kutasy. Mieli co pokazać i teraz już nie kryli się jak na początku. Jolka kazała im, by bili mnie kutasami po policzkach. Chciałem protestować, ale jak?
Co chwilę dostawałem pytą to z jednej to z drugiej strony. Skakała na mnie i nie wiele mi trzeba było, bym po tak długiej wstrzemięźliwości nie doszedł.
Kazała im zdjąć mi kaganiec i wbiła mi pizdę z moim nasieniem w usta. Lizałem i ssałem, licząc na to, że mnie uwolni. Nigdy tak się nie bawiliśmy. Nigdy też ja tak nie robiłem. Zwykle po seksie był prysznic, lub chusteczki. Nigdy nie było rozmowy o seksie przy znajomych i ze znajomymi. Takiego jej oblicza nie znałem.
Czułem ulgę napięcia. A ona miała ochotę na więcej seksu. Zbliżyła się do mnie ujęła chłopaków za kutasy, które natychmiast zesztywniały i zapytała, czy chcę być uwolniony i wziąć udział w dalszej zabawie. Oczywiście, że się zgodziłem.
Zanim jednak zostałem uwolniony kazała mi przysiądz, że nie będę szukał zemsty, za to co zrobiła ona i koledzy. Miałem patrząc im w oczy przysiąc, że nigdy, przenigdy nie wyrucham ich dziewczyn bez ich zgody. Tego było za wiele. Ale upierała się twierdząc, że obiecałem zgodzić się na wszystko. Nie miałem wyjścia. Potem musiałem pocałować każdego kutasa. To było przegięcie, ale to miała być kara. Każdy został cmoknięty. Na koniec oni patrząc mi w oczy powtórzyli moją przysięgę. Zapytano mnie, czy chcę być już rozwiązany. Jasne, że tak. Rozwiązywanie trwało nieco. A na koniec jolka zapytała, czy moglibyśmy się po kolei w niej spuścić. Ale ja miałem być ostatni. W sumie to powtórka, więc, co tu stawać okoniem. Koledzy zapytali, czy naprawdę się zgadzam na to by po złożonej przysiędze mogli wyruchać moją dziewczynę. W takiej zabawie nie brałem nigdy udziału, więc skoro już to się raz stało, to jedźmy dalej. Stanęliśmy w szyku najpierw Mariusz, potem Karol i ja. Przylegaliśmy do siebie i jak maszyna do szycia wtykaliśmy kutasa w jej cipę po kolei. Dotyk męskich ciał dawał nam dodatkowego kopa. Spuściłem się jako pierwszy po kilku wetknięciach. Jęczałem jak nigdy i zostawiłem jezioro spermy. Po mnie w jeziorze zanurzył się Karol i też chwilę tam zanurkował. A na końcu Mariusz. Ten przepełnił tamę. Jolka kazała nam sobie wylizać, ale nie mieliśmy na to odwagi.
Każdy wziął prysznic i siedzieliśmy nadzy rozmawiając o przebytych doświadczeniach. Atmosfera znów stawała się bardzo erotyczna. Jolka przytuliła się do mnie i całowała mnie tak namiętnie, aż kolegom ogiery rżały. Podeszli i unieśliśmy ją. Wszyscy stojąc odłożyliśmy jej nogi szeroko i Mariusz wycelował jej cipkę na kutasa i nadział ją na swój pal. Karol zauważył, że bawię się jej łechtaczką i jedną wolną rękę włożył pod jej pupę. Wcześniej zwilżył środkowy palec. Wiedziałem, na co ma ochotę. Tej dziurki nigdy nie testowałem w życiu. A on chyba miał doświadczenie. Ruszał ręką a ona wywracała oczy. Potem stanął za nią i wbijał się w nią od spodu. Obaj trzymali ją w powietrzu poruszając biodrami. A gdy już zakotwiczył w niej chłopcy unosili ją i opuszczali ruchając na raz dwie dziurki. Bardzo jej się to podobało. Patrzyłem na to mocno podniecony. Jęczeli wszyscy troje a gdy nadszedł orgazm, wyginało ich. Patrzyłem zazdrośnie na kolegów, których zdradziłem. Na ich rozkosz. Też bym chciał.
Gdy wyszli z niej Jolka klękła na dywanie i wypięła się. Teraz ty, skinęła na mnie. Zająłem za nią pozycję i wbiłem w cipę. Po chwili wyszedłem i wycelowałem w czekoladkę. Tu też był poślizg. Nasienie kumpli działało jak lubrykant. I oto niespodziewanie wbijałem w nią kutasa czując nadchodzący orgazm. Chłopaki klęczeli przed nią i miętolili jej cycki. Mój finał był mocny i głośny. Zajebiście się czułem. Lałem nasienie w czekoladowe oczko a ona jęczała dla mnie. To mój pierwszy anal. Nie przypuszczałem, że wszystko tak może się zmienić przez mój wybryk.
Dla mnie ważne jest to, że nie straciłem jaj. Przeżyłem fajny seks. Kumple zapytali na odchodne, czy możemy się jeszcze kiedyś spotkać w takim, albo większym składzie. Nie było tak. Nie było nie. Trudno mi było podjąć decyzję. To ja byłem zawsze ten jedyny. To ja mogłem zdradzać. Ona nigdy.
Tego dnia zaakceptowałem seks nie tylko z kobietami w większości, ale i z mężczyznami w większości. Bo seks jest fajny. Seks daje radość i szczęście. Więc nie ograniczamy się. Idziemy na całość. W sześcioro? – czemu nie? Ale potrzebowałem czasu, by to jakoś poukładać.
Do tej pory była to historia prawdziwa. Prawdziwe wesele i ludzie. Taką przeżyłem historię. Imiona są inne, ale rozumiecie.
Był ciąg dalszy. Zajebisty.
Nie spodziewałem się, co w życiu można przeżyć.
Jeśli chcesz, napisz w czterech zdaniach (albo więcej) jak ma się potoczyć ta historia.
Możesz zdecydować sam/sama, słone, kwaśne, słodkie, albo ostre.
Pokieruję losami bohaterów tak, by spełniła się któraś z sugerowanych historii.
Jeśli sugerowanych wątków będzie więcej niż jeden, możliwe, że napiszę kilka alternatywnych zakończeń. Może nawet w odległej przyszłości, jeśli się pojawią nowe.
Brak konkretów= brak ciągu dalszego.
Alan
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Alanlate Jeśli jest mokro daj znać. To mnie podnieca.
Pozdrowienia dla Bartka i Romanka
-
Nasz pierwszy trojkat
Moja żona Kasia jest niewysoką szczupłą brunetką z pięknymi piersiami, nie są ogromne a do małych też im brakuje, wręcz ująłbym je za idealne. Dużo ćwiczy, więc figura wysportowana z pięknym tyłeczkiem, była osobą dość skromną niepotrafiąca do końca mówić o swoich potrzebach i fetyszach.
W rozmowach trzeba było ją podchodzić, aby dowiedzieć się, czego by chciała, pewnego razu wyciągałem z niej, że chciałaby spróbować z dwoma facetami naraz, kręciło ją to, lecz wstydziła się o tym mówić otwarcie. Stwierdziłem, że nie namówię jej do tego z wyprzedzeniem, więc musi być to spontaniczna przygoda.
Długo myślałem jak ugryźć temat, kto do tego będzie najbardziej odpowiednią osobą jak to zaaranżować, w końcu natrafiła się okazja, zaprosiłem znajomego na wieczorne piwo, dawno się nie widzieliśmy pracował za granicą rzadko wracał do Polski. dwa lata był już bez dziewczyny i tak od słowa do słowa po kilku piwach zszedłem na tematy związkowe a dalej na temat seksu. Poprosiłem Kaśkę, aby poszła do sypialni przyniosła mi z szuflady ładowarkę do telefonu gdyż pada mi bateria, oczywiście się zgodziła.
zaglądając do szuflady znalazła kartkę, na której pisało ” Kochanie zrób mi niespodziankę ubierz to co jest pod kartką i zejdź do nas na dół ” pod kartką były czarne pończochy koronkowe stringi pas do pończoch koronkowy stanik oraz szlafrok z prześwitującej tkaniny.kilka minut po tym jak poszła do sypialni dostałem wiadomość
-chyba zwariowałeś
-wiem że tego chceszna tą wiadomość już nie dostałem odpowiedzi minęło pół godziny odkąd poszła po “ładowarkę” zacząłem się niepokoić, co się tam dzieje było po 22.
Nagle weszła do pokoju ubrana w to co jej przygotowałem Marcinowi bo tak miał na imię ów kolego zrobił oczy jak 5zł nie mógł od niej oderwać wzroku w sumie ja też bo weszła z takimi ruchami jakiej jej nigdy nie widziałem.-Stary twoja żona to cudo.
-Wiem.usiadła między nas i jakby nigdy nic
-Widziałeś Marcin, jaki mam ładny tatuaż. Tatuaż przedstawiam motyla i widniał między jej piersiami, pokazują go rozchyliła szlafrok, przez który i tak świetnie było go widać przez koronkowy stanik było również widać jej sutki, które gołym okiem widać, że są pobudzone
-Faktycznie piękny tatuaż, ale to, co obok niego mnie bardziej ciekawi.w odpowiedzi zaśmiała się
-dotknij jak chcesz a wiem, że chceszsiedząc z boku i patrząc jak Marcin mój najlepszy kolego od czasów szkolnych dotyka jędrnej piersi mojej żony sprawiło, że poczułem ciepło. Kasia spojrzała na mnie dodając
-Podoba ci się taki widok?
przełykając ślinę gdyż zaschło mi w gardle kiwałem głową potakując-No dobra chłopcy ściągać spodnie. mówiąc to wstała z kanapy klękając przed nami.
spojrzeliśmy z Marcinem na siebie jednocześnie zaczynając zsuwać spodnie do kostek.
Kasia popatrzyła na dwa penisy sterczące jak maszty oblizała usta i pierwszego do ust wzięła Marcina jednocześnie chwytając mojego i masując go po woli, po kilku ruchach zmiana i na odwrót, zmieniała tak kilka razy robiąc loda nam na zmianę bawiąc się to jednym to drugim. Po kilku minutach zrobiła to bardzo szybko nie mogąc zaczerpnąć powietrza a gdy wypuściła z ust kutasa Marcina połykając masę powietrza powiedziała-Ja już jestem mega mokra może ktoś zajął, by się mną od tyłu?
ochoczy się zgłosiłem zamieniliśmy się miejscami teraz Kaśka wypinała się klęcząc na kanapie robiąc loda Marcinowi a ja moim językiem wylizywałem jej dupkę oraz cipkę, kochałem to robić. Marcin złapał ją za włosy i zaczął ją dopychać do siebie w pewnym momencie widziałem, że nie może złapać powietrza a po policzkach spływają jej zły rozmywając tusz spod oczy wyglądała wtedy jak prawdziwa dziwka strasznie mnie ten widok kręcił, gdy w końcu wyciągnął kutasa i mogła złapać powietrze oddychała tak szybko nie mogąc wyrównać tępa oddechu wstała i dosiadła Marcina na odwróconego jeźdźca ustałem z boku nachyliłem się i zaczęliśmy się namiętnie całować ujeżdżała go jak profesjonalistka, po twarzy Marcina widziałem, że mu się to podoba w końcu wstała wypięła się dla mnie i była moja kolej mogłem w nią wejść cipka rozgrzana już dla mnie calutka mokra jak bym użył całej tubki lubrykantu. Zacząłem ją posuwać a Marcin znów wsadził jej do jej ślicznych ust zmienialiśmy się, co jakiś czas aby można się było dłużej bawić. W końcu barcin mówi, że już więcej nie da rady wyciągnął kutasa z jej ust i w tym momencie oblał ją potężną dawką spermy na ten widok poczułem przyjemny skurcz i moja sperma zalał jej cipkę. Kasia spojrzała na nas i z udawanym smutkiem i grymasem niezadowolonego dziecka stwierdziła-A co zemną tak bez finału ? stawać na baczność i dalej do roboty.
jednocześnie bawiąc się już ręką kutasem Marcina. Spojrzeliśmy na siebie porozumiewawczo kiwając głowami obróciliśmy Kaśkę na plecy przenosząc ją na stół ja dostałem się do cipki, mój język wbijał się w cipkę oraz odbyt lubiła to a i mi sprawiało to wielka frajdę liżąc te dwie piękne dziurki kątem oka widziałem że Marcin dopadł się do jej cycków lizał i ssał po której chwili znów byliśmy gotów żeby działać . Położyłem się na kanapie Kaśka położyła się na mnie wszedłem w jej cipkę.
-Nie krępuj się Marcin mam dwie dziurki i chce mieć je pełne obie.
gdy ruchaliśmy ją na dwa baty jednocześnie poczułem znajome drgania jej ud i podbrzusza, ten orgazm był długi i jęczała tak jak nigdy dotąd. Doszedłem po raz drugi i w jej cipce a Marcin doszedł w jej tyłku. Kaśka wstała cała się jeszcze trzęsąc ubrała szlafrok i powiedziała, że idzie się umyć my siedząc na kanapie siedzieliśmy chwilę w ciszy, po czym Marcin skwitował
-Dzięki stary czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem.
posiedzieliśmy jeszcze godzinę rozmawiając o tym, co się wydarzyło, a gdy Marcin miał już wychodzić wybiegła z łazienki moja naga żona podbiegając do Marcina dała mu buziaka w policzek podziękowała szepnęła coś do ucha i wsunęła mu do kieszeni jej mokre majtki z dzisiejszej zabawy, uśmiechnął się pożegnał i wyszedł.
Dzięki za przeczytanie jest to moje pierwsze opowiadania opiszę z chęcią co dalej działo się w naszym związku jeśli będą chętni to czytać.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tomek i Kasia -
Corka swojej matki 1
Wszystko zaczęło się już w liceum, kiedy nie miałem pomysłu, co będę robić po zakończeniu szkoły. Jako przysłowiowy “BANAN” Bo tak byłem nazywany przez innych w szkole. A wszystko ze względu na to, że moja mama (ojciec nas zostawił jak miałem 2 lata) ma swoje własne biznesy. Dlatego też na pieniądze nigdy nie mogłem narzekać, bo zawsze dostawałem kasę od mamy.
Ale wiadomo, inni wykorzystywali ten fakt żeby sobie ulżyć i mnie wyzywali. W szkole miałem tylko jednego kolegę a reszta to same koleżanki, przynajmniej one chciały ze mną rozmawiać mimo tego, że wyglądałem bardziej damsko. Nosiłem długie czarne włosy do ramion i zawsze zbierałem je w kitkę, plus mój wzrost 168. Co raczej było powodem drwin przez cały okres edukacji. Zbliżał się czas matur. Świadectwo odebrane, ceremonia zakończenia roku minęła, wsiadłem w samochód i pojechałem do domu szczęśliwy, że już koniec tej męczarni z tą dzika bandą. Nigdy się mamie nie skarżyłem, że mnie wytykają palcami, bo sam sobie z tym radziłem.
Wróciłem do domu zaparkowałem samochód i poszedłem się przebrać. Mamy jeszcze nie było, więc zostawiłem świadectwo w jadalni na stole żeby zobaczyła, kiedy wróci. Z edukacją nigdy nie miałem problemów, zawsze miałem te świadectwo z paskiem.
Wziąłem psa i poszedłem z nim na spacer na okoliczne łąki żeby sobie pomyśleć. Kiedy wróciłem ze spaceru akurat wróciła mama ze swoją przyjaciółką, która jest właścicielką kliniki urody.
– cześć mama, cześć Paulina (mówiłem jej po imieniu)
– ooo widzę świadectwo z paskiem! Jestem z Ciebie dumna jak zawsze!
W tym momencie z korytarza wyłoniła się Paulina, jej wygląd mnie aż zamroził. Wyglądała bosko. Wysokie szpilki obcisła spódniczka do kolan i bluzka z dekoltem prezentującym jej wydatny sztuczny biust. Nie wiem, dlaczego ale pomyślałem, że gdybym był kobietą to chciałbym tak wyglądać, mieć takie kształty. Podeszła do mnie przytuliła mnie pocałowała w polik swoimi wydatnymi ustami i powiedziała, że gratuluję mi super świadectwa.
– synek, trzeba to uczcić! Co chcesz robić? Zapytała nagle mama.
– zamówmy sushi do tego wino i włączymy coś w telewizorze może, co?
– powiem Wam, że to brzmi super, ale muszę dokończyć dzisiaj faktury w pracy, więc mogę kawę wypić i muszę uciekać. Rzuciła Paulina.
Wzruszyłem ramionami, opuściłem ręce i powiedziałem, że innym razem.
Wypiliśmy kawę odprowadziliśmy Paulinę do samochodu. W międzyczasie mama poszła się przebrać, wzięliśmy psa i w oczekiwaniu na sushi poszliśmy na spacer koło domu
– Powiedz mi, co chcesz dalej robić? Chcesz iść na studia? Czy pracować? Mogę też Ci znaleźć pracę w jednej z firm, w której mam udziały. Chociaż lepiej gdybyś studiował, ale to już zrobisz jak uważasz.
– nie wiem mama, nie mam pojęcia, co chcę robić. Myślałem żeby iść na prawo, ale, jakoś mnie to nie przekonuje.
– jest jeszcze inna opcja, mogę Cię wziąć ze sobą pokażę Ci jak zarządzam wszystkimi interesami i będziesz się uczyć a później sam będziesz kierować.
– i to jest to mama! Nie wiem, co ja chcę!!! Nie wiem czy na studia czy do pracy. Nic dosłownie nie wiem. Mam taką pustkę w sobie i nie wiem, czym ja wypełnić. Myślałem, że nauką ja wypełnię i też nic.
Kończąc to mówić potknąłem się o sznurówkę, związałem ją i kiedy wstawałem to zauważyłem, że mama ma kolczyk w pępku, który wystaje spod jej krótkiej bluzy dresowej.
– o! Fajny kolczyk rzuciłem z uśmiechem.
– Paula mnie namówiła i zrobiłam i całkiem fajnie wygląda.
– faktycznie prezentuje się całkiem ślicznie.
Mama mnie przytuliła i powiedziała, że niezależnie, co będę chciał w życiu robić to i tak będzie mnie we wszystkim wspierać. Wróciliśmy do domu i po chwili przyjechała dostawa sushi.
Zjedliśmy sushi wypiliśmy trochę wina i każdy poszedł do siebie. Musiałem jeszcze wynieść parę naczyń do zmywarki z mojego pokoju. Schodzę na dół i mama mówi, że wychodzi dziś z koleżankami i że będzie pewnie rano. Chwilę później wchodzi Paulina ubrana w białą obcisła sukienkę i sandałki na obcasie.
– fajnie wyglądasz Paula!
– dzięki młody!
Nie wiem, czemu ale patrzyłem na nią jak na obrazek coś mi mówiło, że też bym tak chciał wyglądać. Czekaj, co?! Jak? Przecież jestem facetem. Szybko się ogarnąłem, ale w międzyczasie dostrzegłem jak jej stercza sutki. Chciałem wyrzucić te myśli z mojej głowy, ale wyobrażałem sobie siebie, jako kobietę z dużym biustem i tyłeczkiem i mnie to podniecało. W tym samym momencie przyszła mama ubrana w biały komplet z odsłoniętym brzuchem prezentującym jej kolczyk. Nie wiem, czemu ale coś mnie kłuło, że też bym tak chciał wyglądać. Ten natłok myśli i tych fantazji mocna mną wstrząsnął!
– to pa będę po śniadaniu – rzuciła mama.
– no pa pa, bawcie się dobrze.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Xena Mielc Nie wiem ile części mi zajmie moja historia ale już pisze część 2!
-
Nietypowy burdel
Akcja opowiadania dzieje się w burdelu. Kobiety, które tam pracują trafiły tam, ponieważ ich ojcowie, bracia lub matki je sprzedały. Losy ich były różne, ale w większości były to kobiety, które przed sprzedaniem musiały już pracować na ulicy. Zmiana do pracy w domu publicznym wydawała się ratunkiem od pracy na ulicy. Burdel ten jednak specjalizował się w mało wymagających klientach i w rzeczywistości oferował kobietom o wiele więcej stosunków niż odbywały na ulicach. Mężczyźni płacili na wejściu drobną opłatę i mogli korzystać z kobiet tyle ile chcieli. Przez pewien czas pracy burdelu kobiety były wszystkie w jednej sali, ale to powodowało sprzeczki pomiędzy kobietami oraz akty przemocy, ponieważ niczym nieskrępowane kobiety chciały się bronić przed brutalnymi mężczyznami. Nie na tym jednak burdel zarabiał. Kobiety miały być posłuszne i służyć tylko, jako dziury do zaspokajania swoich fantazji.
Właściciel zainwestował, więc w zabudowę głównej sali. Wyposażył ją w specjalne boksy z okrągłymi dziurami, przez które używane akurat części ciała kobiet były wyeksponowane. Mężczyźni, którzy przychodzili do burdelu wiedzieli, że nie ma w nim miejsca na troskę o kobiety oraz zbytnie przykuwanie uwagi do jednej kobiety, ponieważ czekało na nich ich wiele więcej.
—
-Drogie Panie – rzekł właściciel burdelu – już za trzy godziny rozpoczynacie swoją zmianę.
Dochodziła godzina 18, więc wszystkie pracownice zostały zebrane w sali, w której prowadzone były zebrania. Przed wejściem do sali każda z dziewczyn musiała ubrać się w specjalny strój – bieliznę, która składała się ze spódniczki zakładanej bez majtek oraz stanika z dziurkami na sutki. Kasia nie lubiła tego stroju, czuła się jeszcze bardziej obnażona niż jakby była naga. Sala swoim wyglądem przypominała salę lekcyjną, lecz o wiele bardziej obskurną. Ławki były już stare, podłoga zawsze brudna a na ścianach wisiały zdjęcia kobiet poddawanych torturom. Kasia pamiętała swoją pierwszą wizytę w tej sali. Największy strach budziły w niej krzesła. Nie miały one praktycznie siedzenia a za to miały dziurę wielkości jak toaleta, a w środku niej duże pudło, które zajmowało praktycznie całe miejsce pod “siedzeniem”. Szef podczas zebrań lubił patrzeć jak jego dziewczynki wiją się z powodu rzeczy, które dzieją się na tych krzesłach. Ale od początku. Procedura wejścia do sali wyglądała następująco. Dziewczyny ustawiały się w kolejce przed salą, następnie pracownik wpuszczał każdą po kolei uprzednio sprawdzając czy na pewno jest ona dobrze ubrana. Każdy z tych pracowników budził w Kasi obrzydzenie. Podstarzali, niedbający już tak dobrze o higienę panowie. Tak, więc sprawdzenie stroju obejmowało uszczypnięcie w oba sutki oraz przejechanie po cipce i sprawdzenie czy nie ma tam na pewno majtek. Tym, które podczas ściskania sutków pokazał się grymas na twarzy panowie wkładali również palce w jeszcze suche cipki. Następnie każda z nich musiała stanąć koło swojej ławki, oprzeć łokcie na blacie tym samym wypinając się. Na każdej ławce leżały już przygotowane strzykawki z lubrykantem. Następnie pracownik podchodził po kolei do każdej z panien i aplikował lubrykant najpierw do cipki a następnie w anal. Lubrykant do cipki jest na bazie wody a w strzykawce znajduje się go 100 ml. Natomiast ten przeznaczony do drugiej dziurki to lubrykant na bazie silikonu. Jego jest więcej, bo aż 200 ml. Strzykawka z wodnym lubrykantem zakończona jest gumową końcówką, którą można swobodnie włożyć w cipkę. Druga strzykawka posiada natomiast cienki wężyk, który wprowadza się przez ciasny zwieracz odbytu. Pracownik wykonując całą procedurę nigdy nie szczędzi sobie dania klapsa czy komentowania całej sytuacji. Ale do tego dziewczyny są już przyzwyczajone.
Pierwsza aplikacja lubrykantu w anal Kasi była dla niej bardzo nieprzyjemna. To było jej pierwsze zetknięcie z płynem w odbycie. Teraz już wie, że przy tym co zaraz się będzie działo jest to konieczne żeby uniknąć późniejszych otarć. Dziewczyny muszą był zwarte i gotowe dla klientów. Obtarcia mogą tylko wyrobić szkody. Po udanej aplikacji każda cipka i anal są jeszcze z zewnątrz smarowane dużą porcją lubrykantu, tak aby wejście w obie dziurki było przystępne.
Każda tak przygotowaną dziewczyna siada następnie na prowizorycznych krzesłach.
Wejście do burdelu jest co prawda tanie, ale liczba klientów co weekend korzystających z usług zdecydowanie sprawia, że burdel ma bardzo wysokie obroty. Dzięki temu szef może sobie pozwolić na zakup takich właśnie sprzętów jak te krzesła.
Następnie pracownik zapina pasy wokół ud. Pozycja, w jakiej siedzą dziewczyny nie pozwala zbytnio na ruch. Nogi są lekko rozchylone, plecy oparte o oparcie krzesła. Pasy ściśle trzymają uda a jeden pas dodatkowo trzyma je w talii. Podczas całego zebrania ręce kobiet mają znajdować się na blatach ławek.
Kształt siedzeń idealnie eksponuje obie dziurki, które znajdują się bezpośrednio nad maszyną.
W burdelu takie spotkania mają miejsce najczęściej w piątki i soboty, kiedy to burdel otwiera się na największą liczbę klientów. Od poniedziałku do czwartku przyjmowani są klienci indywidualni oraz prowadzone są tresury nowozakupionych kobiet.
Tak, więc obecność kobiet w tych salach uzależniona jest od dnia tygodnia. Czasem zwoływane są specjalne spotkania, na przykład w przypadkach, kiedy szef zauważy niesubordynację wśród pracownic.
Tym razem było to jednak rutynowe spotkanie.
Pracownik po zapięciu wszystkich pasów usiadł do głównego biurka, panelu sterującego. Dziewczyny zawsze patrzyły na niego przez te parę chwil z trwogą oczekując na to, jakim zabiegom zostaną poddane. Wiedziały jednak, że przed tak ważnym wieczorem, jaki mają przed sobą nie będą zbyt mocno wykorzystywane.
Szefa dalej nie było w sali. Dochodziła 18:15. Pracownik spojrzał na kobiety i uruchomił maszyny. Pudła metalowe, w których znajdowała się cała maszyna otworzyły się wydając przy tym głośny dźwięk, a następnie pierwsze urządzenie wyłoniło się z nich. Dziewczyny miały przykazane, że przez cały okres siedzenia na krzesłach mogą patrzeć tylko przed siebie, nie wolno im spoglądać na koleżanki oraz w dół. Tak, więc każda z nich patrzyła przed siebie nerwowo oczekując tego, co zaraz ich dotknie. Z pudełka na wyciągnikach wysunęły się wibratory, które nie wydając jeszcze żadnego dźwięku przesunęły się do łechtaczek dziewczyn. Po chwili pracownik przełączył guzik i wszystkie zaczęły wibrować.
Kasia odruchowo próbowała zacisnąć uda, niestety pasy nie pozwalały na żaden ruch. Poczuła jak przyjemne uczucie rozlewa się po jej ciele. Ostatnie parę dni ze względu na brak klientów Kasia spędziła odpoczywając, więc jej cipka choć Kasia się sama temu dziwiła była stęskniona za wrażeniami. Z sali słychać było ciche postękiwania. Na razie wibratory ustawione na niską moc nie sprawiały takich wrażeń jak zaraz miały zacząć.
—
-Drogie Panie – rzekł właściciel burdelu – już za trzy godziny rozpoczynacie swoją zmianę. Mam nadzieję, że każda z Was solidnie odpoczęła i gotowa jest na kolejną noc pełną wrażeń. Chciałbym przypomnieć Wam jak wyglądać będą Wasze stacje tej nocy. Szanowni Panowie, którzy przybędą do naszego burdelu będą mieli do dyspozycji 7 różnych atrakcji, na których rozmieszczone będziecie parami. Wiem, że większość z Was doskonale zna tą formułę, jednak są wśród nas dwie nowo zakupione Panie, które muszą się dowiedzieć jak to będzie wyglądać.
Na ścianie za plecami szefa pojawił się rzut techniczny głównej sali wraz z zaznaczonymi strefami.
W momencie, kiedy rzut pojawił się na ścianie moc wibratorów podskoczyła.
-Przed Wami drogie dziewczęta jest plan sali – kontynuował szef – Podzielone będziecie na tak jak już mówiłem 7 atrakcji. Każdą z nich będziecie przez godzinę. Po godzinie następuje zmiana. Wieczór zaczyna się o 21 i kończy o 4. Zmiany następują po kole to znaczy, że każda z Was zaliczy każdą stację. Omówimy sobie teraz każdą po kolei – w tym momencie wibratory przybrały jeszcze na sile, więc oddechy kobiet były coraz głośniejsze.
Kasia doskonale znała zasady panujące w burdelu, ale rozumiała też jak ważne jest zapoznanie się z nimi przez nowe koleżanki. Były one zupełnie nowe, ponieważ dopiero dzisiaj przed salą pierwszy raz je zobaczyła.
– Zacznijmy od pierwszej atrakcji, jaką jest lizanie cipek – szef wskazał szpicrutą, którą trzymał w ręku na prezentację, pokazując miejsce gdzie będzie ta stacja. Za chwilę na ekranie pojawiło się zdjęcie kobiety, której nogi wystawały ze ściany na wysokości około 160 cm. Nogi oparte były na podpórkach tak jak na fotelu ginekologa.
– Wydaje mi się, że tej stacji nie muszą zbytnio tłumaczyć. Mężczyźni mogą do Was podchodzić i zajmować się Waszymi cipkami. Pamiętajcie, że zdarzyć się może, że będą Was podgryzać, ale pamiętajcie Klient Nasz Pan. Jest to zdecydowanie najprzyjemniejsza dla Was stacja. Na czas tej stacji, aby nie kusić mężczyzn wkładaniem Wam niczego w inne dziurki będziecie miały w tylko wsadzone korki, a w cipki małe dilda. Specjalne majtki pozwolą im lizać tylko Wasze łechtaczki. Szef skwitował to uśmiechem. Następnie podszedł do dziewczyny siedzącej z pierwszym rzędzie i mocno uszczypnął jej sutek.
– Zrozumiałaś? – zapytał.
– Tak szefie – odpowiedziała.
Szef lubił od czasu do czasu zapoznać się bliżej ze swoimi pracowniczkami. Niektóre nawet zabierał do siebie do apartamentu. Jednak wracając z niego żadna nie chciała zdradzić jak w nim było. Miały zakaz mówienia o tym.
-Dobrze, przejdźmy do kolejnej stacji, jaką jest masturbowanie Was różnymi przyrządami. – powiedział szef. Na ekranie wyświetliło się zdjęcie kolejnej kobiety w takiej samej pozycji, tylko tym razem była ona niżej, a przed jej cipką znajdowało się jeszcze krzesło. Zupełnie jak u ginekologa. Obok był jeszcze stoliczek z różnego rodzaju zabawkami. Po chwili dziewczyny widziały już wszystkie przyrządy. Gdy zdjęcie się pojawiło jedna z dziewczyn głośno westchnęła. Była to jedna z nowych. Nie umknęło to szefowi. Podszedł do niej.
– Czy wszystko dobrze skarbie? – zapytał. Nie usłyszał odpowiedzi, zobaczył tylko skinienie głowy.
– Skinienie to nie odpowiedź. Zapytam, więc jeszcze raz. Czy wszystko dobrze malutka?
– Tak szefie – odpowiedziała cicho. Dla szefa jednak za cicho. Schylił się do niej i zębami złapał sutka, tak, że dziewczyna jeszcze bardziej stęknęła. Zaczął chwilę go ssać. W końcu przestał. Na twarzy dziewczyny malował się strach pomieszany z ciekawością.
– Następnym razem nie będzie tak miło. Jesteś nowa, więc daje Ci ostatnią szansę. Czy wszystko w porządku?
– Tak szefie – powiedziała już głośniej.
– Dobrze, w takim razie przejdźmy dalej.
Szef zaczął wskazywać po kolei na przyrządy i objaśniać, czym jest każdy z nich. Na stoliczku znajdowały się wibratory w różnych kształtach i kolorach, kulki gejszy oraz różnej grubości dilda.
– Panowie – kontynuował – mogą bawić się Waszą cipką ile chcą. Zapewniam, że każdy z wibratorów, będzie w Waszej cipce. – Uśmiechnął się przy tym lekko obleśnie a lekko szyderczo – przejdźmy do kolejnej stacji. Będzie to zwykłe ruchanie Waszych cipek. Podczas niej również będziecie miały korki w tyłeczkach. Tym razem będziecie leżeć na brzuchu.
Na ekranie pojawiło się zdjęcie kobiety, której tyłek wystawał z dziury w ścianie. Jej nogi swobodnie opierały się o ziemię, widać jednak, że była wypięta.
– To również jedna z przyjemniejszych stacji. Po niej przejdziecie do stacji robienia loda, a raczej głębokiego gardła.
Na ekranie pojawiło się zdjęcie ściany z otworem wymiarów koła o średnicy 10 cm przez, które było widać kobietę z rozwieraczem ust, a raczej jej gardło.
– Żebyście przypadkiem Waszych głów nie zabierały klientom to będziecie miały ręce skrępowane za plecami a głowy pasami przypięte do ściany.
To była jedna z najmniej lubianych przez Kasię stacji, mężczyźni byli brutalni i szczęka ją bardzo bolała. Wiele razy była bardzo bliska zwymiotowaniu, bo ktoś pchał jej penisa głęboko do gardła. Jednak nie było tutaj miejsca na narzekanie, były przecież tylko zabawkami w rękach mężczyzn.
– Przechodząc do kolejnej stacji. Czas na Wasze kakaowe dziurki. Przed każdą stacją, w której dostępny będzie Wasz anal pracownik za pomocą strzykawki wprowadzi Wam w tyłki po 200 ml lubrykantu. Każdy klient przed skorzystaniem z Was będzie musiał dołożyć dodatkowe 30 ml. Mam nadzieję, że lubrykant będzie w Was radośnie chlupał. Podczas tej stacji klienci podobnie jak przy cipce mają do dyspozycji przeróżne narzędzia do bawienia się Waszym tyłkiem.
Na ekranie znowu pojawiła się kobieta, a raczej jej tyłek. Nogi miała w rozkroku przypięte do ściany. Miała na sobie specjalne majtki, które podtrzymywały w cipce dildo, ale zostawiały swobodny dostęp do drugiej dziurki. Obok na stoliczku znowu leżały różne przyrządy. Kasia doskonale je znała, podczas paru tygodni, które tu spędziła zdążyła się zaznajomić z nimi bardzo dobrze. Ciągle pamięta ból ich pierwszego włożenia. Wśród narzędzi znajdowały się: dilda o różnej długości i szerokości, korki analne o różnych kształtach, takie z grubymi końcówkami i takie, które praktycznie pozwalały odbytowi zamknąć się na nich. Oprócz tego leżał cały arsenał różnych kulek analnych na sznurkach. Tych Kasia najbardziej nie lubiła, o ile wkładanie nie było aż tak złe, to sposób ich wyciągania… Panów najbardziej bawiło wyrywanie ich z dużą prędkością. Straszny zabieg, jednak na stoliku leżały jeszcze gorsze przyrządy. Panowie lubili posługiwać się nieco niecodziennymi zabawkami, jakimi były szczotki do włosów, butelka po piwie czy ogórki.
W Kasi największą odrazę budziła jednak macka, około 50 centymetrowe dildo, niezbyt grube, jednak jego długość sprawiała Kasi duży dyskomfort. Za każdym razem bardzo cierpiała, gdy go jej wkładali. Czuła jak głęboko w jej jelito wchodzi i jak bardzo ją na końcu rozpycha. Panowie jednak uwielbiali tą mackę i nie przepuścili żadnej z dziewczyn.
– Następną stacją jest zwykły anal. Tutaj za wiele tłumaczyć nie trzeba. Przed każdym Was użyciem Panowie również muszą wstrzyknąć Wam 30 ml lubrykantu. Ostatnią już stacją jest stacja BDSM. Będziecie leżały na metalowym stole w kształcie X przywiązane za ręce i nogi. Panowie będą mieli do dyspozycji klamry, wosk i pejcze, którymi będą mogli Was bić. 30 minut będzie leżały na brzuchu i 30 minut na plecach. Będziecie miały założone majtki z podwójnymi wibratorami oraz wibrator łechtaczkowy, który zapewni Wam niezwykłe doznania. Do Waszej informacji przekazuje jeszcze, że niedaleko Was na ekspozycji będzie przedstawiony mebel, na którym będzie jeszcze jedna dziewczyna. Przez te 7 godzin będzie ona podłączona do seks maszyny, która na zmianę będzie ruchać ją w jej 3 dziurki w różnych pozycjach.
Szef rozejrzał się po sali. Na twarzach dziewczyn można było zobaczyć strach pomieszany z podnieceniem, które zapewniały im ciągle działające wibratory. Spojrzał na zegarek, była 18:45.
– No, dziewczynki. Zostało Nam jeszcze 15 minut. Jakoś szybko się dzisiaj uwinąłem. Wiecie jak lubię wykorzystać ten czas.
Na twarzach dziewcząt pojawiło się zaniepokojenie. Wiedziały, co to oznacza. Będzie chciał się nimi trochę pobawić.
– Wstań, zrób mi miejsce – zwrócił się do pracownika.
Ten wstał, a szef usiadł przy pulpicie.
– Zobaczymy jak gotowe jesteście moje Złotka.
W tym momencie każda poczuła na swojej cipce próbujące wkraść się dildo, było słychać wspólne westchnienie. Dildo zanurzyło się na 5 cm i wyszło, następnie wchodziło za każdym razem coraz głębiej. Gdy osiągnęło głębokość docelową wycofało się całkowicie i rozpoczęło miarowe ruchanie. Jęki nasilały się a szef przyglądał się każdej po kolei. Pomału przyspieszał ruchy dild. Dziewczyny nerwowo patrzyły na zegarek, była już 18:50. Po około 2 minutach dioda wyszły z nich całkowicie. Dziewczyny odetchnęły, jednak nie był to koniec, zostało jeszcze 8 minut. Wszystkie patrzyły przed siebie, żadna nie miała odwagi spojrzeć na szefa. Po chwili na swoich kakaowych dziurkach poczuły czubek sztucznego penisa. “Błagam żeby nie był gruby” pomyślała Kasia. Dildo zaczęło napierać na jej zwieracz, na szczęście okazało się cienkie, miało może 2 cm średnicy. Weszło z nią bez oporów. Rozpoczęło miarowe ruchanie, zanurzając się na około 5 centymetrów. Trwało to kolejne 3 minuty.
– Jeśli myślałyście, że to koniec to bardzo się myliłyście.
Szef zaczął naciskać guziki, co spowodowało jedno głośne stęknięciem. Dilda weszły w dziewczyny na głębokość 10 cm i zaczęły się pompować. Dając dziewczynom poczucie wypełnienia. Pompowały się a dziewczyny nie przestawały wzdychać. Po ich twarzach widać było że im ciężko. Szef patrzył na nie zadowolony. Wstał od pulpitu i przechadzając się po sali szczypał dziewczynom sutki a te głośno syczały. Do 19 została minuta kiedy dilda osiągnęły swoje maksymalne rozmiary. Wypuściły z siebie lubrykant, tak jak penis strzela spermą i rozpoczęły poruszanie się po pełnej długości, jednak nie wychodząc z tyłeczków kobiet.
Jęki stały się bardzo głośne, nie były to jednak jęki rozkoszy a bólu jaki sprawiały im dilda. Każda z dziewczyn patrzyła nerwowo na zegar i odliczały sekundy do końca. Gdy wybiła 19 dilda się wycofały i wróciły do pudełek.
Pracownik po kolei podchodził do dziewcząt i rozpinał je z pasów.
– Dziewczynki – zaczął szef – dziękuję za dzisiejsze spotkanie. Zostały dwie godziny do otwarcia burdelu. Proszę żebyście udały się do swoich pokoi. Pamiętajcie o zrobieniu lewatyty oraz dokładnym umyciu się. Stroje nie będą Wam potrzebne. Najładniejsze jesteście nagie – uśmiechnął się.
—
Kasia udała się do pokoju. O 20:40, każda z nich miała opuścić swój pokój i udać się do sali, w której czekali już na nich pracownicy. Dziewczyny zostały rozdzielone między stacje. Nowe zaczęły od lizania cipek. Kasia dostał, jako pierwsze stanowisko BDSM. “Świetnie się zaczyna” pomyślała. Stanęła obok krzyża, a pracownik przyniósł jej majtki, które miała założyć. Dilda były porządnie nawilżone, jednak pracownik i tak kazał jej się odwrócić i wypiąć. Wypięła się a on włożył jej strzykawkę w odbyt. Syknęła. Szybkim ruchem wprowadził około 100 ml lubrykantu. Potem już Kasia została sam na sam z majtkami. Na szczęście wibratory nie były grube. Analny jednak dłuższy od tego do cipki. Majtki odsłaniały tak tyłek, że była pewna, że będzie on cały czerwony od klapsów. Na twarz została jej naciągnięta maska, przez którą nic nie widziała.
Następnie została położona na brzuchu na X I przypięta kajdanami. Czekała tak na otwarcie bramek. Usłyszała pierwszych mężczyzn a jej ciałem wstrząsnął dreszcz. “Zaczyna się” pomyślała. Z niecierpliwością czekała na pierwszy dotyk. Jednak zanim ktoś ją dotknął poczuła jak wibratory zaczynają pracę w niej. Z początku tylko wibrowały, lecz po chwili poczuła jak zaczynają się w niej wirować. Wydała z siebie jęk i od razu poczuła dłonie na swoich pośladkach. Ktoś bardzo mocno zaczął się ugniatać. Zwróciła widocznie na siebie uwagę tym jęknięciem. Jej pośladki były cały czas ugniatane gdy poczuła uderzenie na nich. Packa. Niezbyt bolesne, jednak po nim nadciągały następne. Raz za razem dostawała w jeden i drugi pośladek. Naliczyła ponad 30 uderzeń, gdy nagle nie otrzymała kolejnego. “Widocznie ktoś się znudził” pomyślała. Usłyszała świst i poczuła pieczenie po pejczu. Te uderzenia bolały o wiele bardziej. Kolejne minuty upływały jej pod znakiem ciągłej zmiany sposobów bicia, jej pośladki bardzo bolały, bała się jednak że obrócenie na plecy nie będzie lepsze dla niej. Gdy minęło 30 minut ręce odpięły ją z kajdan i przywróciły na plecy a zaraz potem ponownie zapięły.
Od razu poczuła ręce na swoich piersiach. Leżenie na pośladkach sprawiało jej ból, ale cieszyła się, że już przynajmniej nie będzie po nich bita. Czyjeś ręce gniotły jedną pierś a inne drugą. Po chwili poczuła na prawej piersi czyjeś usta i zęby, które rozpoczęły mocniejsze i lżejsze drażnienie się z jej sutkiem. Lewa pierś przez chwilę miała czas odpocząć, jednak niedługo. Kasia aż krzyknęła, gdy na jej sutku została zapięta klamra. Wrzynała się boleśnie w jej sutek. Ktoś poruszał klamrą zadając jej jeszcze więcej bólu. Przy tym gryzienie prawej piersi było przyjemnością. To nie był jednej koniec znęcania się nad lewą piersią. Klamra dalej pozostawała na swoim miejscu, a zaczęły dochodzić do niej spinacze, które ktoś zapinał teraz na całej jej piersi. Gdy zapiął ich 10, zaczął je zrywać. Potworny ból. Powtórzył sekwencję 3 razy i dał jej spokój. Jednak na jego miejsce przyszły inne dłonie oraz zęby, które zaczęły gryźć sutek, z którego przed chwilą została odpięta klamra. Kasia krzyczała pod maską, a jej krzyki podniecały mężczyzn. Na prawą pierś spadła kropla rozgrzanego wosku, która momentalnie zastygła. Za nią zaczęły spadać kolejne. Kolejne minuty upływały Kasi pod znakiem tortur jej piersi. Gdy wreszcie pracownik przyszedł odpiąć ją z kajdan głęboko odetchnęła. Przed nią była godzina lizania jej cipki. Wibratory, które w niej tańczyły mocno ją podnieciły. Pomyślała, że uda się jej może nawet dojść od lizania cipki. Miała taką nadzieję. Pracownik nie zdejmując jej maski wziął ją na ręce i zaniósł do kolejnej stacji. Położył na kozetce, a następnie wysunął przez otwór. Ręce przykuł jej kajdankami za głową. Nogi rozłożył na podpórkach i również przywiązał. Zdjąć jej maskę i zostawił samą.
Rozległ się dźwięk, który sygnalizował rozpoczęcie się kolejnej godziny. Kasia dalej podniecona czekała na mężczyznę, który wreszcie zajmie się jej cipką. Czekała i czekała a frustracja coraz bardziej w niej narastała. Wreszcie ktoś dotknął jej uda, poczuła oddech na łechtaczce “nareszcie” pomyślała. Lecz zamiast miłego języka poczuła zęby, które mocno ugryzły jej łechtaczkę.
—
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Kasia Uległa Hej, zaczęłam amatorsko pisać podczas masturbacji, dajcie znać co sądzicicie. Buziaki :*
-
Autostopem do domu czesc 5
Dalsza część imprezy mocno odbiegała od wyobrażeń i pragnień jakie gościły w wyobraźni dziewczyny. Panowie wyraźnie zaspokojeni skupili się na jedzeniu i alkohou bardziej niż na swojej towarzyszce. Właściwie to prawie zupełnie zignorowali ją seksualnie odkąd wróciła z pod prysznica. Dostała biały fartuszek i swoje buty. Kazali pilnować jej kiełbasek na ruszcie.
-Skoro naszymi zajęłaś się tak dobrze to i z tymi poradzisz sobie świetnie. Działaj laska, będziesz teraz kelnerką.
Lekko zawiedziona spełniła polecenie. Kolejne kwadranse spędzała między przewracaniem mięsa na ruszcie i donoszeniu gotowych kawałków na stół. Ledwo kilka razy poczuła dłonie na odsłoniętych pośladkach ale nic więcej się nie wydarzyło.
– Nie ma już więcej, te były ostatnie – Powiedziała kładąc na stole talerz z gorącą karkówką.
– No to nie wyczarujemy. Siadaj z nami. Zjedz coś i masz szklaneczkę – Uśmiechną się Grzegorz.
Dziewczyna zamrugała zaskoczona ale faktycznie była nieco głodna. Drink też nie zaszkodzi. W końcu i tak zrobią co zechcą a Ona tak na prawdę właśnie tego chce. Usiadła między Markiem i Adamem. Szybko pochłonęła dwie kiełbaski zagryzając Świerzą bułką. Drinkiem okazała się być whisky z colą i cytryną ale bez lodu. Mocny ale smakował Agnieszce. Szybko wysączyła całą zawartość szklaneczki.
-Mogę poprosić o jeszcze? – odezwała się nieśmiało.
-Ależ oczywiście skarbie! – odparł Adam i poprowadził jej dłoń na swoje krocze.
– Tu też coś mam – dodał Marek i zrobił to samo z jej druga dłonią.
Dziewczyna zaczerwieniła się i uśmiechnęła ale bez wahania ujęła oba kutasy. Zaczęła je powoli masować przesuwając dłońmi w górę i w dół. Ku jej zaskoczeniu nie stwardniały tak jak poprzednio. Nabrzmiały tylko lekko ale daleko było im do poprzedniej sztywności.
– Już na Was nie działam? Może kucnę i wezmę oba do ust? – zaproponowała zawadiacko maskując rozczarowanie.
– Ech. Nie no. Dobra jesteś ale chyba za dużo wypiliśmy. Człowiek stary a głupi. Ustami robisz cuda ale dziś ja już odpadam. – rzucił Marek
– W sumie to mnie też łąpie sen. Idę spać a Wy róbcie co chcecie dodał Adam.
– No zrobiło się późno. Ja też idę a Ty Grzesiu? – dorzucił kolejny mężczyzna.
– No tu z Panią posprzątam trochę i też będziemy się zbierać. – Odparł zapytany.
Dziewczyna poczuła zawód. Fakt była już dzis zaspokojona kilkukrotnie ale nadal chciała więcej. Serio tak szybko im się znudziła? woleli whisky zamiast niej? A tak się starała.
– Nie smuć się laska. Ja jestem jeszcze dość trzeźwy żeby się z Tobą zabawić. Do rana będziesz tylko moja. a teraz ogarnij tu trochę. Widziałaś gdzie jest kuchnia jak wychodziliśmy. Jak skończysz wejdź na piętro i idź do ostatnich drzwi po prawej. Będę czekał.
– Nie boisz się, że ucieknę?
– tak ubrana? nie ma mowy. Zresztą widzę, że masz ochotę na jeszcze trochę pieszczot. -I odszedł z uśmiechem.
Ma rację. Teraz to ja bardziej chcę jego niż On mnie. Co się ze mną dzieje? Nigdy wcześniej nie dawałam rządzom tak sobą kierować. Z drugiej strony nigdy wcześniej nikt mnie tak porządnie nie zadowalał. Nawet się przy tym nie starając. Gonitwa myśli przebiegała przez jej głowę w czasie sprzątania. Uwinęła się dość sprawnie. I wyruszyła do wskazanego pokoju.
Drzwi były uchylone więc postanowiła wejść bez pukania. Grzesiek siedział na łóżku wycierając włosy ręcznikiem. Ewidentnie dopiero co brał prysznic. Popatrzył na nią z nieodłącznym uśmiechem.
– Zrzuć z siebie ten fartuszek i zdejmij buty. – powiedział
Bez wahania rozebrała się i odważnie podeszła do mężczyzny. Ten poklepał materac obok siebie sugerując jej gdzie ma usiąść. Była posłuszna i z bijącym sercem zajęła wskazane miejsce. “Nareszcie mnie przeleci!” Przeszło jej przez myśl.
– Teraz będziesz tylko dla mnie. I będzie troszeczkę inaczej. – położył dłoń na jej karku i pocałował ją namiętnie w usta.
Oddała pocałunek, lekko zaskoczona. Całował ją delikatnie, niemal czule. Podobało jej się. Poczuła jego drugą dłoń na kolanie. Głaskał ją delikatnie. te pieszczony trwały dłuższą chwilę. Aż jego dłoń, delikatnie masując i głaskając jej nogi dotarła wreszcie do ogolonej cipki. Przesuną palcem między fałdami jej kobiecości. Była już całkowicie rozpalona i wilgotna.
Odsunął się. popatrzył jej w oczy i wciągną całą na łóżko. Ułożył dziewczynę na plecach i rozłożył jej uda. Szybko znalazł się na niej. Znowu zaczął ją całować . Czuła podniecenie i co raz większe napięcie. Jego kutas był już w pełni gotowy do działania ale mimo to nadal w nią nie wszedł.
– poproś – wyszeptał do jej ucha i zaczął całować jej szyję.
– ach, proszę – jęknęła
– o co?
– popatrzyła prosto w jego oczy – proszę kochaj się ze mną.
Wsuną się w nią powoli i delikatnie, przez cały czas obsypując pocałunkami jej szyję i usta. Kobietę zalała fala ciepłych uczuć i delikatnej przyjemności. Do tej pory Grzesiek ją zwyczajnie rżnął. Robił to wspaniale, trzeba przyznać, jego koledzy też ale teraz. To było coś zupełnie innego i wspaniałego. Wielki kutas poruszał się w niej delikatnie i z czułością. Nie sprawiał jej ani odrobiny bólu dając w zamian tylko przyjemność. Tempo powoli się zwiększało. Ich serca biły co raz szybciej a Agnieszka jęczała cicho z rozkoszy powtarzając co chwilę:” tak, tak, tak”. Ten akt wydawał się trwać w nieskończoność doprowadzając ją niemal do szaleńczej ekstazy. W pewnej chwili poczuła, że zbliża się potężna fala orgazmu. Objęła nogami swojego kochanka.
– taaak – doszła.
Jej ciało eksplodowało radością. Uda obejmowały i przytrzymywały mężczyznę, który chwilę później jękną i po raz kolejny wypełnił kobietę swoim nasieniem. Wytrysk spotęgował i wydłużył jej ekstazę. Leżeli chwilę razem spleceni mocnym uściskiem i kolejnym namiętnym pocałunkiem.
– dziękuję – wyszeptała, kiedy mężczyzna wyswobodził się z jej uścisku.
– Nie ma sprawy skarbie. Uwielbiam Twoje ciało. – pocałował ją w czoło – wezmę szybki prysznic a potem twoja kolej. Wyszedł do łazienki.
Czy ja się w nim zakochuję? – pomyślała – niemożliwe. to byłoby chore. Kilka minut później stała już w strugach wody i spłukiwała a z siebie mydliny. Myła się w pośpiechu, chciała szybko wrócić do swojego kochanka. Liczyła na jeszcze kilka intymnych uniesień w jego ramionach.
Kiedy weszła do pokoju w którym niedawno uprawiali cudowny seks Grzesiek już spał. Rozłożony wygodnie na plecach. Wtuliła się w niego kładąc głowę na jego klatce piersiowej. Oparła dłoń na jego udzie, tuż pod penisem, który dał jej dziś tyle radości. Patrzyła na niego z mieszkanką podniecenia i obawy. Chciała jeszcze ale nie była pewna czy mężczyzna również. Postanowiła zaryzykować. Położyła dłoń na nagim kutasie i zaczęła go delikatnie głaskać, mając nadzieję, że nie obudzi Grześka a tylko jego kutasa.
Kilka wprawnych ruchów sprawiło, że krew napłynęła w odpowiednie miejsca. Penis powoli wstawał ale nie był jeszcze w pełnej erekcji. Agnieszka zsunęła głowę z klaty na podbrzusze faceta i jednocześnie masując twardniejący organ zaczęła oblizywać żołędzia. Język nie zawiódł. W pełni sztywny członek cieszył teraz oczy napalonej kobiety. Poczuła na karku dłoń, która delikatnie ją głaskała.
– Masz na niego ochotę? – zapytał cicho.
– A po czym poznałeś? – zaśmiała się radośnie.
– Dobierasz się do śpiącego faceta, to chyba podchodzi pod gwałt.
Odwróciła się tak żeby patrzeć mężczyźnie w twarz. Przesunęła wilgotnym językiem od jąder do żołędzi i mocno ścisnęła nabrzmiałego kutasa.
– Chcesz się licytować, kto kogo zgwałcił? – udała nadąsaną minę.
– Powiedz mi, laska. Jak Ty masz na imię?
– Agnieszka – dziewczyna zamrugała ze zdziwieniem ale faktycznie dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, że nie zapytali jej o imię aż do tej pory.
– No to Aga. Żałujesz? – patrzyła na nią poważnie i surowo. – Bo mi się wydaje, że wtedy w tym lesie chciałaś się rżnąć tak samo jak my. Prowokowałaś Nas od początku a potem świetnie się bawiłaś. A po dzisiaj już wiesz na pewno, ze wolisz mnie niż swojego chłoptasia.
Szok. Zaskoczenie, natłok myśli. Faktyczne od wydarzeń z powrotów autostopem była ciągnę napalona, tęskniła za Tymi facetami a za Grześkiem, chyba najbardziej. Po tym, jak kochał się z nią tej nocy czuła do niego niemal miłość. Uświadomiła sobie w tej chwili, że facet ma rację
– bezwiednie przesuwała dłonią po penisie faceta pogrążona w myślach- Wsunęła go sobie głęboko do gardła by po chwili się wycofać i odpowiedzieć. – Tak. Zdecydowanie wole Twojego kutasa.
– Udowodnij mi – błysnął wilczym uśmiechem.
– Na co masz ochotę? Tylko powiedz. Lodzik? a może chcesz w pupę? albo może teraz ja na górze? – zapytała figlarnie.
Grzesiek nagle wstał i podszedł do nocnego stolika. Coś wyjął z górnej szuflady.
– Będziesz ssała fiuta. Namiętnie i z połykiem – powiedział stojąc plecami do dziewczyny.
– Ależ oczywiście proszę Pana – zaszczebiotała.
– Ale to nie wszytko. – Podszedł do niej i podał jej telefon.
– Nie rozumiem. Po co mi telefon do ssania tego cudownego fiuta?
– Nie do ssania. Odpal wideo rozmowę z narzeczonym. Chcę żebyś wykadrowała najpierw tylko samą swoją buzię. powiedziała Mu, że zrywasz zaręczyny. Potem powiesz coś w stylu “I zaraz zobaczysz czemu”, podasz mi telefon i pokażesz jak ssiesz czule i z pożądaniem moją pałę. Jeśli chłopaczek się nie rozłączy to zobaczy też jak radośnie połykasz moją spermę.
– To, to jest. Ja nie wiem czy to dobry pomysł. – Była zaskoczona, Nie chciała ranić Piotrka, to dobry facet. Niewystarczający dla niej ale dobry a to go zniszczy. – Późno jest pewnie nie odbierze. – Broniła się bez przekonania.
Grzesiek usiadł na łózko i gestem pokazał gdzie ma klęknąć. – Albo zaraz zadzwonisz albo wrócisz do niego i więcej się nie zobaczymy. Wybieraj. pochyliła głowę i trzęsącymi się dłońmi wybrała odpowiednią opcję na messengerze. “Może nie odbierze, powinien spać tej porze”. Miała taką nadzieję. Ale już po pierwszym sygnale zobaczyła narzeczonego.
– Co tam złotko? impreza udana? potrzebujesz odwózki? – zapytał Piotrek
– Tak, udana. Nawet bardzo – nieśmiało odpowiedziała.
– No to co tam? gdzie podjechać? – dopytywał.
– Nigdzie. spojrzała odważnie w kamerę. Już nigdy nie musisz mnie odbierać. Chcę z Tobą zerwać. Nie zaspokajasz mnie. Mam dość i pokażę Ci czego mi trzeba. – podała telefon kochankowi a ten szybko ustawił kadr na wielkiego kutasa łapczywie oblizywanego przez Agnieszkę.
– Co Ty ro… – krzyk ze słuchawki przerwała Aga klikając ikonkę wyciszenia, na chwilę tylko przerywając lizanie fiuta, pozostała sama wizja.
Teraz nie było już odwrotu. Serce waliło jej jak dzwon. Podniecenie zalewało myśli a twardy kutas co chwilę wypełniał jej usta. Lizała i przytulała do policzków wielki sprzęt kochanka. Za każdym razem gdy jej język wędrował od jąder w górę patrzyła w oko kamerki. Połączenie nadal trwało. A ona zaczęła wsuwać sobie penisa głębiej. Masowała go jedną dłonią i wkładała co raz głębiej. Kiedy dotarła ustami na tyle głęboko, że dłoń nie pozwalała połknąć więcej, cofnęła się. Bezdźwięcznie powiedziała “dlatego”. Łapczywie i ambitnie wepchnęła sobie całość kutasa do gardła. Przytrzymała chwilę i cofnęła się by zaczerpnąć powietrza ale w tej chwili poczuła w ustach tryskającą spermę. Zacisnęła ustana na żołędziu i masowała członka obiema rękami aż ten skończył tryskać. Z uśmiechem błogości i dumy zaprezentowała do kamerki co znajduje się w jej ustach. Zamknęła je na chwilę i po chwili otworzyła szeroko wysuwając też język. Piontek widział wszystko. Grzesiek przerwał połączenie i wyłączył jej telefon.
-O ty suko! – Nie spodziewałem się, że zrobisz coś takiego.
– Czy teraz już na pewno będę Twoja? – zapytała.
– I nie tylko moja. Twoje życie czekają teraz poważne zmiany Agnieszko. Nawet nie wiesz jak wielkie.- A teraz przytul się do mnie i idziemy spać. Rano obudzisz mnie dobrym lodzikiem i ogarniesz śniadanie.
Dziewczyna szybko wskoczyła na łóżko i wtuliła się w mężczyznę. Ponownie położyła dłoń na jego kroczu. Serce nadal waliło jak oszalałe ale poczuła satysfakcję a smutek odnośnie byłego już faceta wcale jej nie trapił.
Ciąg dalszy chyba nie nastąpi.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Grafoman Krytyka w komentarzach.
Myślę o zrobieniu zbiorczej edycji. Cos na zasadzie final cut. Z poprawionymi błędami i przepisaniem kilku zdań. Byloby to zbiorcze opeiqdanie zawierające całą przeredagowaną treść ze wszystkich części. Co Wy na to?
-
Nasz Projekt cz. VI
Ela pochyliła się nad Martynką, której wzrok skupił na glanach a następnie na wojskowym płaszczu koleżanki. Próbowała coś powiedzieć, jednak zamiast słów z ust wypłynęło kilka kropel spermy.
-Mówiłam, że będę kłopoty. Na szczęście, że nie pobili Ciebie. -powiedziała Ela poprawiające włosy Martynki
Uczennica próbowała wstać jednak ból z tyłka odmówił posłuszeństwa.
-Cholerni..-wyszeptała
Ela chwyciła ją za ramię i podniosła.
-Dziwisz się? Znęcałeś się..sorry..znęcałaś się nad nimi od początku roku. Każdy ma swoje granice.
Podtrzymując dziewczynę, Ela doprowadziła ją do umywalki. Martynka teraz mogła spojrzeć na swoje oblicze. Przed brudnym lustrem stała dziewczyna, której makijaż był w nieładzie. Zarówno tusz do rzęs, jak i szminka były rozsmarowane na całej twarzy. Mundurek wyglądał lepiej, jednak cały był pokryty spermą. Białe były również włosy i twarz. Na myśl przychodził widok z taniego pornosa, gdzie uczennica bierze udział w jakiś chorym bukkake.
-Cholera-szepnęła Martynka
-Spokojnie. Nie jestem w tym najlepsza, ale jakoś sobie poradzimy.
To mówiąc Ela chwyciła za papier i zamoczyła w wodzie. Martynka starała mimo bólu stać w miejscu. Z wdzięcznością przyjęła pomoc koleżanki. Szorstka dłoń muskająca twarz była czymś błogim, bo ostatnich wydarzeniach. Namoczony papier zdołał zmyć większość spermy i makijażu. Teraz przed umywalką i w świetle słońca za oknem stała dziewczyna w niewielkim nieładzie.
-Teraz mundurek…Nie za dużo mogę zrobić, ale tyle by było prosto..o..i jeszcze jakieś perfumy.
Ela wyciągnęła z kieszeni puszkę dezodorantu.
-Sorry, ale mam tylko męski.
Martynka poczuła dopiero teraz, gdy sperma zniknęła ostry zapach. Przywodził wspomnienia siłowni pełnej facetów. Ela pachniała dokładnie tak samo. Pełna potu i dezodorantu. Martynka tylko kiwnęła głową, kiedy spray począł owijać się wokół ciała.
-Dzięki-wymamrotała uczennica.
Tym razem to Ela kiwnęła głową. Na jej twarzy pojawiło się zastanowienie, kiedy uniosła spódnice. Wzrok Martynki podążył ruchem w dół. Pod materiałem widoczne były zaczerwienione pośladki i penis uwięziony w różowym pasie cnoty. Ela mruknęła i podniosła z ziemi korek i resztki majteczek.
-“Cholerni”-pomyślała Martynka, kiedy jej twarz stała się czerwona ze złości i wstydu.
Ela włożyła rzeczy do umywalki.
-Majtki to szmata, nawet nie starczy, żeby jakoś związać.
Uczennica milczała.
-Co do korka, to twoja sprawa. Nie mnie oceniać.
Wówczas przed Martynką stanęła wizja Dyrektorki, która ze srogą miną pyta o brak korka. Trwało to krótko, bo głos Eli ponownie zabrzmiał w uszach uczennicy.
-Więcej nic nie zrobimy.
-”Walić korek-pomyślała Martynka wrzucając do plecaka-gorzej…jak mam iść?”
Chciała zapytać Eli, ale ta już wychodziła z toalety. Martynka ruszyła powoli, jednak każde przyspieszenie podwiewało spódniczkę. Na korytarzu panowała cisza. Jedyne dźwięki dochodziły od kroków obu dziewczyn. Ela zatrzymała się dopiero na schodach.
-Za jakieś 20 minut będzie dzwonek. Teraz nie ma co iść.-powiedziała
Powiew powietrza musnął obolałe pośladki Martynki. Ela spojrzała na lekki grymas, który się pojawił na twarzy koleżanki.
-Co jest?
-Chodzi…oto, że…
-“Cholera. K*rwa”-pomyślała po słowach.
Uczennica podniosła głowę i z czerwonymi polikami wyszeptała.
-No…oto-podniosła spódniczkę, ukazując zamkniętego kutasa i nagą skóre.
W zimnych oczach Eli można było dostrzec dziwny błysk, a usta lekko drgnęły.
-Co mnie to obchodzi? -mruknęła
-Nie mam gaci.
Ponowny błysk ze strony Eli
-No i?
Martynka opuściła wzrok.
-“Ku*rwa.”-pomyślała i rzekła-Jeśli mnie zauważą lub Dyrektorka to oboje będziemy mieć kłopoty.
Ela zbliżyła się szybkim krokiem. Widać było rosnący gniew. Przez zaciśnięte zęby wysyczała.
-Grozisz mi?
-Nie, ale muszę myśleć o Sobie.
Gdzieś głęboko obudził się Maciej. Chłopak, który nie bawił się w jakieś podchody i twardo podejmował decyzje. Teraz to on, a nie Martyna podejmował działania.
Ela zacisnęła pięści, co zrobił też Maciej.
-Nie igraj ze mną.
-Ty również.
Oboje stali wpatrzeni w siebie na schodach. Oboje gotowi do ataku. Po chwili wymiany spojrzeń Ela wzdycha.
-Za mną-mówi zrezygnowanym tonem.
Maciej lub teraz znowu Martynka byłaby pewna, ze dostrzegła znowu dziwny błysk w oku. Kąciki ust ponownie drgnęły. Ela na piętrze skręciła w stronę sali gimnastycznej. Z pobliskich klas dochodziły dźwięki rozmów i prowadzonych lekcji. Sala natomiast przywitała ich ciszą.
-Tutaj-Wskazała drzwi do damskiej przymierzalni.
Martynka kiwnęła głową.
Zapach, który ją przywitał był inny niż w toalecie. Nie lepszy, ale bardziej mocny. Ktoś próbował smród potu zatrzeć damskimi perfumami. W środku nikogo nie było, a Ela od razu zaczęła sprawdzać szafki. Wybierała jednak konkretne. Część z nich były zamknięte, jednak kilka ustąpiło.
-Głupie pizdy…nawet nie zamykają szafek…a przecież mówiono-mamrotała pod nosem.
Martynka oparła się o ścianę. Ból dawno minął, ale dziurka nadal piekła. Uczucie, które teraz nastąpiło było, niedosytu. Martynka pragnęła czegoś.
-“Nie, nie i nie. Uspokój się”-pomyślała
Cichy jednak głos gdzieś głowie prosił o więcej.
Po kilku minutach Ela wyprostowała się.
-Ha. Mam-wybuchła śmiechem, który umilkł, jakby dziewczyna starała się na siłę być zimną i twardą.
Martynka spojrzała zaciekawiona. Jej ciekawości zmieniła się w zgorszenie, kiedy ujrzała różowe stringi. Te jednak były były jeszcze bardziej skrócone. Pasek i trójkąt, który przez swoją przezroczystość sprawiał że prawie był niewidoczny.
-Mam to ubrać?
Ela skrzywiła się i powiedziała.
-Nic lepszego nie ma. Masz szczęście, że coś znalazłam. Widać szafka należy do jakieś nieogarniętej. Trochę walą, bo musiały leżeć długo, ale wydają się być nieużywane. Nawet metka jest.
Ela oderwała karteczkę i spojrzała z zapytaniem.
-Chcesz?
Martynka spojrzała obolała i wyciągnęła rękę. Dziewczyna jednak zabrała rękę szybko.
-Serio przed chwilą byłeś…sorry..byłaś gotowa mi przywalić, a teraz chcesz bym ot tak Ci dała majteczki..Ha-zaśmiała się Ela.
-Grr..-warknęła uczennica-Dawaj to.
Martynka momentalnie odbiła się od ściany i w kilku krokach dopadła do Eli.
Atak zaskoczył drugą, jednak nie raz musiała walczyć o pozycję. Uniknęła uderzenia i pozwoliła Martynce na wpadnięcie na szafki. Rozległo się uderzenie, a uczennicą impetem walnęła w metalowe drzwiczki.
-Fuuuuuuuck-jęknęła.
Podniesienie zajęło jej chwilę. Maciek podobnie nie raz walczył nieraz, więc uderzenie w szafki było niczym wielkim. Wściekły stanął przed Elą, która spokojnie i z zimnym uśmiechem stała mu teraz na drodze.
-“To już nie walka o gacie….to walka o zwycięstwo”
Maciej ruszył do ataku. Pierwszy cios trafił w pustkę. Ela odchyliła się, jednak drugi uderzył ją w prawą rękę. Dziewczyna nie pozostała bierna. Jeden cios w brzuch pozwolił odetchnąć uczennice. Maciej lub chyba teraz Martynka ledwo chwytała powietrze i zaczęła pluć. W ustach pojawił się znajomy smak. Sperma powróciła wraz z uderzeniem.
-Ooo..widać śniadanko powróciło-zaśmiała się Ela przyjmując pozycję obronną.
Martynka/Maciej zagryzła zęby i z okrzykiem złości ponownie rzuciła się. Dziewczyna na to czekała. Jedną ręką pochwyciła przeciwnika za ramię, zatrzymując. Uczennica podniosła rękę gotowa na atak Eli. Ta jednak z całej siły uderzyła swoim glanem w przestrzeń między nogami. Maciej nigdy nie czuł takiego bólu. Wiele razy dostał w jaja, jednak pierwszy raz z całej siły i to glanem, oraz bezpośrednio. Wydała głośny jęk, zaś ból głowy przyćmił mu logiczne działanie. Jedyne co pamiętała przed upadkiem na ziemię to uśmiech Eli. Oczy same się zamknęły. Zemdlała.
……………………………………………
Obudziło ją lekkie klepnięcie w policzek. Potem następne tym razem mocniejsze. Instyktownie chciała wstać, jednak ręce i nogi nie odpowiadały. Dopiero po chwili zmysły powróciły. Otworzyła oczy, a wówczas zrozumiała, że kończymy zostały unieruchomione.
-”Znowu?!”-zagrzmiała wewnętrznie.
Wspomnienia dyrektorki i cały ten proces napełnił uczennice strachem.
-Wstałaś? Bałam się już. Mocno walnęłaś w podłogę.
Nad nią stała Ela z uśmiechem.
-Co ty ku*wa robisz?
Ela przekręciła głowę na bok patrząc z ciekawością.
-Co? Uczę Ciebie. Sama słyszałaś nauczycielkę. Mam Ciebie szkolić, czy tam opiekować.
Martynka prychnęła.
-Spadaj cip*.
Ela pochyliła się.
-Dużo mówisz, ale to nie problem.
Ela zdążyła zdjąć płaszcz i spodnie. Zamiast damskich majtek, Martynka zauważyła męskie bokserki. Stanik nie powalał. Zwykły, czarny bez dodatków.
-Może nie jestem zbyt dziewczęca, ale wiem jak pomęczyć takie ścierwa jak ty.
Głos był donośny. Uczennica spojrzała na pomieszczenie. Musiała to być dalsza część damskiej szatni, zaś ona leżała na jednej z dużych ławek. .
-”Duża…o czym ja myślę?”
Ela uśmiechnęła się. Stanęła nogą przy szyi, aby Uczennica mogła zobaczyć jej lekko owłosioną skórę i ciemno zielone skarpety. Martynka przeklęła głośnio.
-Dużo gadasz-powiedziała Ela
-Wal się-ryknęła Martynka
Ela uśmiechnęła się. Powoli zdjęła skarpetkę. Następnie chwilę spoglądała na dziewczyną, aby gwałtownie wbić w usta zwiniętą skarpetkę.
-Gruu..pff-wydała dźwięk zdziwiona Martynka.
-Ciiii….
Ela pogłaskała dziewczynę po policzku. Na jej jęki zareagowała donośny plaskiem w twarz.
-Mówiłam…Ciii.
Martynka opadła na ławkę, śledząc wzrokiem ruchy oprawczyni.
-Brawo..ale profilaktycznie.
Ponowny plask.
-Znaj swoje miejsce.
Uczennica jęknęła cicho. Po policzku powoli spłynęły łzy. Gorzki smak w ustach i zapach przepoconych skarpet zmusił dziewczynę do drgawek i pociągnięć za więzy.
Ela przez chwilę patrzyła na wysiłki Martynki. Widać było że bawi się świetnie. Po chwili rozpięła koszulę, stanik i ściągnęła spódnice Uczennicy. Teraz na ławce leżały w nieładzie ubrania i naga dziewczyna. Z twarzy nadal wyglądała jak piękna, choć trochę zmęczona dziewczyna. Reszta ciała taka nie była. Do męskiego, ogolonego korpusu, ktoś dokleił sztuczne cycki, zaś kutasa zamknął w różowym pasie cnotym.
-Pfff…musisz zacząć ćwiczyć. Na szczęście znam się na tym.
Ela uniosła ręce ukazując wyćwiczone mięśnie.
-Skoro masz być prawdziwą dziewczyną to musisz wyglądać jak prawdziwa laska. Od jutra treningi. Tak jest sobota. Wyślę Ci namiary i godzinę. Jesteś umięśniona, więc nie powinno być problemu. A co do…
Ela wsunęła dłoń pod ciało Martynki. Uczennica czuła jak twarda skóra przesuwa się w dół pleców. Instynktownie próbowała podnieść się w górę.
-Hehe…ciii-powiedziała Ela
Wreszcie dłoń dotarła po pośladków, zaś palce badały dziurkę.
-Mhh…ciasna. Widać chłopacy coś tam próbowali, jednak więcej bólu wywołali niż prawdziwości kobiecości, ale rym hehehe.
Palce zaczęły powoli wchodzić głębiej. Martynka jęknęła, zaś ciało wywołało szereg ruchów.
-Hehehe..Jesteś dziewczyną i powinnaś czerpać przyjemność z twoje aktualnej cipki..hehehe-zaśmiał Ela widząc próby Martynki.
W pewnym momencie Ela przerwała i stanęła na ławce. Uczennica spojrzała z bólem na koleżankę, która wyciągała skarpetkę z jej ust.
Martynka mogła wciągnąć powietrze ustami i normalnie oddychać. Radość nie trwała długo, kiedy na jej ustach wylądowała stopa Eli.
-A teraz liż.
Martynka spojrzała zaskoczona, jednak palce u stóp nacierały na usta, zaś koleżanka domagała się pieszczoty.
Uczennica wystawiła język i zaczęła jeździć po palcach i stopie. Zapach i pot docierał do niej coraz intensywniej. Ponad stopą zobaczyła Ele, która jedną ręką chwyciła się sufitu, zaś druga zniknęła? Przekrzywił głowę, a język zaczął lizać bok stopy. Dopiero po chwili zauważył że dłoń weszła pod materiał bokserek i obecnie rusza się.
-“Robi sobie dobrze?”-zapytała w myślach Martynka.
Na odpowiedź nie było trzeba długo czekać. Ela zaczęła głośno dyszeć i wydawać pojedyncze jęki.
-Aaa..tak..ty suko…mmmm
Stopa poczęła mocniej naciskać na twarz Uczennicy zaś ruchy Eli stały się szybsze. W całym pomieszczeniu było słychać jej jęki. Martynka poczuła…albo Maciej w tym momencie że kutas zaczął twardnieć i nacierać na zamknięty pas. Próbował lub próbowała to powstrzymać.
-“Ale czemu?”-jakaś cząstka zaczęła dochodzić do głosu mimo bólu.
Martynka zdominowała jednak Maćka i swoje myśli. Ból wywołał ponowne skurcze.
-Aa..weź..weź je do ust-rozkazała Ela.
Język jeździł dokładnie między palcami. Te ostatnie zaczęły powoli zagłębiać się w ustach Uczennicy.
Jęki Eli dodawały dodatkowego bólu. Kutas uwięziony nacierał na obudowę pasa. Uczucie jednak było inne. Ból odchodzi, ustępując miejsca akceptacji. Martynka zaakceptowała swoje nowe życie. Życie przez kutasa. Czuła jak krople spermy wypływają z dziurek pasa. Ruchy Eli stały się szybsze, zaś jęki rozniosły się po całej szatni. Martynka widziała jak oczy się zezują, zaś przez ciało Koleżanki roznosi się po całej szatni. W pewnej chwili stopa została wyciągnięta z ust Uczennicy, zaś Ela kucnęła nad ciałem głośno oddychając.
Martynka mogła spokojnie nabrać powietrza, czując jak między nogami ławka staje się klejąca i mokra.
-”Doszłam?”-pomyślała
Wzrok skupił się Eli, która zdążyła odpocząć i ponownie stanąć nad Martynką. Od razu oczom rzuciła się plama na czarnych bokserkach. Ela uśmiechnęła się tylko, wyjmując z majtek rękę. Z dwóch palców kapnęła na tors Martynki mętna, biało-przezroczysta kropla.
Uczennica próbowała coś powiedzieć, jednak Ela przybliżyła się do jej twarzy.
-Ciiii
Palec Oprawczyni zaczął rozsmarować płyn po nosie Martynki.
-Kim jesteś?-zapytała ostro Ela
Zapach był mocno intensywny.
-Kim jesteś?-ponowne pytanie
Ofiara wzięła głęboki oddech i wyszeptała:
-Martyna
-Kim jesteś dla mnie?!
Palec zaczął krążyć wokół ust.
-Koleżanką?-zapytała Martynka
-Nie…jesteś moja..powiedz to.
Zrezygnowana i zmęczona kiwnęła głową.
-Jestem Martyna i jestem twoja, Ela.
Koleżanka uśmiechnęła się i wstała.
-Brawo. Dam Ci wieczorem namiary na siłownię,a teraz-rozwiązała więzy- nagroda.
Ela rzuciła pod nogi nowej służki stringi.
-“Co jest kur*a?”
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Miły z Gdańska Zapraszam do komentowania i dawania swoich pomysłów.
Pozdrawiam pisarkę K00ma