Category: Uncategorized

  • Spotkanie po latach

    Jak to w życiu każdego rodzica bywa, jest szkoła i są wywiadówki. Mój średni syn właśnie, był w klasie maturalnej i jak to wiadomo studniówka i te sprawy. Traf chciał, że na pierwszej wywiadówce zostałam zaangażowana do komitetu studniówkowego rodziców. Następne pamiętam wypadało jakoś za miesiąc, a że jesień zaczynała się na dobre to i wieczory stawały się dłuższe. Przeskoczyłam trochę w czasie ponieważ w wakacje jeszcze było parę przygód, które tutaj wam opiszę. Jednak ta przygoda to tak naprawdę niespełniona miłość młodzieńcza. Ale po kolei.

    Dzień wywiadówki nadszedł, ja rano budząc się obok męża poczułam dużą ochotę na sex. Mąż jeszcze spał więc zaczęłam zabierać się za lodzika. Po chwili się obudził i mnie trochę odepchnął, mówiąc że jemu już nie staje. Popatrzyłam na niego ze zdziwieniem a on odparł, że nie chciał mnie martwić i przez ponad rok diagnozował to wszystko i jednogłośnie stwierdzono, że jest impotentem. Byłam w szoku. Przytuliliśmy się, popłynęły mi łzy. Zaczęłam mu mówić, że może jeszcze wszystko wróci do normy ale on stanowczo zaprzeczył. Ja kobieta zbliżająca się do 40 która za parę miesięcy ją przekroczy, w której drzemie jeszcze wulkan sexu i mąż który już nie może. Mąż to widział i domyślił się i kiedy zeszliśmy na śniadanie i dzieci nie było przy stole, oznajmił mi że on rozumie jeśli będę miała potrzeby i nie będzie miał żalu. Tylko pamiętam, że poprosił mnie bym nigdy nie zostawiła go. I tak u obiecałam. Z tyłu głowy miałam to, że na prawie półtora roku zdrad, nie domyślił się tego że taki plan już wprowadziłam.

    Gdy poszłam do pracy, Mateusz widział, że coś jest nie tak. Kiedy mu to powiedziałam, widziałam, że się ucieszył, co było zrozumiałe w pewnym sensie. Tak dzień w pracy minął, a ja z tego wszystkiego zapomniałam o wywiadówce. Dobrze że mój syn napisał wiadomość.

    Do szkoły wkroczyłam spóźniona, weszłam do sali przepraszając za spóźnienie. Jednak wywiadówka była krótka, zwięzła i na temat. Ja musiałam i tak iść na zebranie w sprawie studniówki. Gdy weszłam do kolejnej sali, zauważyłam mężczyznę w typie byczka, jak to najlepiej określić z czarną brodą na której pojawiała się punktowo siwizna, łysego o pięknych, dużych, niebieskich oczach. Usiadłam więc obok niego bo było wolne miejsce. Mężczyzna przyglądał się mi i co chwilę słyszałam jak się podśmiechuje. Ja non stop miałam w głowie, że gdzieś tę twarz widziałam. I kiedy przewodnicząca przeczytała jego nazwisko zrozumiałam. Popatrzyłam na niego a on na mnie i powiedziałam z niepewnością lekką w głosie – Witek?- a on się uśmiechnął i odparł – No w końcu się odezwałaś lalka – tak mnie nazywał w liceum.

    – Kopę lat – powiedziałam i objęliśmy się po przyjacielsku.

    – Dwadzieścia lat Cię nie widziałem lalka gdzieś ty zniknęła – zaczął wypytywać ale za bardzo nie mogliśmy rozmawiać bo trwało zebranie.

    – Zgadamy się po zebraniu. – powiedziałam

    I tak też się stało, wyszliśmy z zebrania i chwilę stanęliśmy pod szkołą, Witek był rozwodnikiem, policjantem, miał jedynego syna na wychowaniu i chodził do równorzędnej klasy co mój syn tylko o innym profilu. Wymieniliśmy się numerami i zgadaliśmy się, że się zdzwonimy na kawę. Wróciłam do domu byłam cała w skowronkach, zupełnie odwrotny nastrój do tego co było tego dnia rano. Nie mogłam zasnąć z tego wszystkiego. Witek w liceum zawsze mi się podobał, był bardzo męski jak na liceum, modna fryzura, modne ubrania i to że był typowym bad boyem. To mnie zawsze kręciło, ale jakoś nigdy nasze drogi w liceum się nie zeszły. Obydwoje mieliśmy wzięcie w liceum ale nigdy sami za siebie się nie wzięliśmy. To, że został policjantem to już chyba najbardziej mnie szokowało, znając jego podejście do podporządkowywania się jakimś dyscyplinom.

    Następnego dnia w pracy dostałam wiadomość od Witka z propozycją kawy. Zgodziłam się, nie byłam wtedy w pracy samochodem, więc napisałam mu czy nie mógłby podjechać po mnie. I o umówionej godzinie już czekał. Mój szef był chyba trochę zazdrosny bo strasznie wypytywał o niego a jak wsiadałam do samochodu Witka, przyglądał się bardzo długo. Pojechaliśmy na Kazimierz do jednej z kawiarni. Był to deszczowy dzień i ogólnie bardzo nieprzyjemny. Wszystko przebiegało bez problemu, aż do momentu kiedy wylałam na siebie niechcący kawę a raczej jej końcówkę, na moją biała bluzkę. Zaczęłam oczywiście to czyścić ale nie mogłam tego i cała taka podminowana lekko spytałam Witka czy nie obrazi się jeśli wezwę taksówkę. Witek uśmiechnął się i oznajmił mi, że sam mnie odwiezie. Nie stawałam mu okoniem. Odwożąc mnie wywiązała się rozmowa, która była chyba jakimś przełomem, który pociągnął nas w dalszą cześć relacji.

    – Czemu my nie byliśmy ze sobą lalka? – spytał Witek

    – Miałeś tyle dziewczyn, więc sam wiesz, a ja nie latałam za chłopakami – odparłam

    – Tylko że ty zawsze mi się podobałaś – wtedy położył rękę na moim kolanie. Popatrzyłam na niego a on się uśmiechnął i dodał – i dalej mi się podobasz – i zaczął mnie głaskać po policzku

    – Daj spokój – odparłam

    – Jak weszłaś na zebranie i Ciebie zobaczyłem to czekałem aż się odezwiesz. Wiem ja łysy tatusiek a ty dalej laska.

    – Nie przesadzaj zmężniałeś co jest bardzo sexy – mówiąc to złapałam go za dłoń

    – Tak mówisz? – spytał lekko się uśmiechając

    – Oczywiście – i mrugnęłam okiem a po chwili Witek dodał

    – Ale ty zajęta jesteś, masz męża…

    – I co z tego? – przerwałam mu patrząc na niego wymownie

    – Chyba dlatego nigdy nie podbiłem do Ciebie bo byłaś zawsze zdecydowana i konkretna, a ja wolałem te, które były niezdecydowane bo nie musiałem się z nimi wiązać

    – No widzisz – i zaczęłam masować go po kolanie

    – Co powiesz na miły wieczór w piątek u mnie? Młody jedzie do dziadków cały weekend wolny.

    – Czyżbyś proponował mi to czego nie zrobiliśmy dwadzieścia lat temu? – spytałam

    – Nie wiemy co się wydarzy więc co wchodzisz w to lalka? – spytał patrząc na mnie tak, że na samo to byłam już mokra

    – Pewnie.

    Kiedy podwiózł mnie do domu, musiałam jedyne co to wymyślić co powiem w domu, że jutro zniknę na wieczór i może na noc. Ale już na tym etapie umiałam kłamać i wcisnęłam jakiś kit o imprezie z pracy czy coś. Następny dzień w pracy, minął strasznie szybko, głowę miałam zajętą jedynie myślami o wieczorze. Mateusz chyba widziała, że coś się święci bo non stop rzucał tekstem że dawno nic nie było między nami. A ja po pracy wróciłam do domu, wykąpałam się i ubrałam się w sukienkę, rajstopy i obcasy, założyłam seksowną bieliznę, związałam włosy, zamówiłam taksówkę i wyszłam. Zjawiłam się pod domem Witka, zadzwoniłam do furtki, a on mnie wpuścił. Było zimno a on kiedy otworzył drzwi do domu, to pamiętam jak buchnęło ciepło z wewnątrz. Weszłam, zdjęłam płaszcz, weszłam do salonu, na stole stały świece i ogólnie stół był nakryty na kolację. Witek był ubrany w białą koszulę, jego łysina świeciła się a broda była starannie ułożona. Koszulę miał rozpiętą, jak w liceum lubił chodzić, na trzy guziki, zza której wystawało jego futerko. Koszula opinała jego barczystą posturę, było widać, że ćwiczy. Miał na sobie czarne spodnie, które ładnie podkreślały jego tyłek i duże uda. Gdy wrócił z kuchni powiedział, że musimy jeszcze chwilę poczekać na kolację i czy się czegoś napiję. Jednak ja wtedy podeszłam do niego, zarzuciłam ręce na jego szyję i zaczęłam go całować a on zaraz odwzajemnił to. Jego dłonie wędrowały po mojej talii, podwiną sukienkę i złapał za pośladki a że był wyższy to podsadził a ja oplotłam nogami go w biodrach. Całując się namiętnie dalej przeniósł mnie w tej pozycji na stół, na którym usiadłam. Nie mówiliśmy nic, ja zaczęłam jego rozbierać a on mnie. Po chwili on był bez koszuli a ja w samej bieliźnie siedziałam rozkraczona na stole. Witek zaczął ocierać swoim nabrzmiałym penisem o moją cipkę, popatrzył na mnie i powiedział – Marzenia się spełniają – to wystarczyło. Rozpiął spodnie, rozdarł mi rajstopy co mnie podkręciło odsunął stringi na bok i wszedł we mnie swoim dużym penisem głęboko, aż się odgięłam do tyłu, kładąc się między talerzami i świecami. Zaczął od powolnych ale od głęboki ruchów, by potem sugestywnie przyspieszać. Robił to bardzo mocno i głęboko a ja zaczęłam jęczeć. Jego dłonie wędrowały po moich piersiach, którymi się bawił, ściskał. Łapał mnie za szyję, wkładał palce do buzi i głośno sapał. – Lubisz ostro? – spytał a ja zawodząc odpowiedziałam tak. Wtedy złapał mnie mocno za szyję pochylił się nade mną i mówił ostre słówka a ja wywracałam oczy z podniecenia, które miało swoje odzwierciedlenie w moim wytrysku, co podkręciło Witka. Ruchał mnie bardzo ostro, nie zważał na nic, nawet na to, że w piekarniku przypalało się mięso. Do tego stopnia, że jak dochodził to nawet nie spytał czy może w środku. A jak doszedł to stanął nade mną i powiedział

    – Pierwszy raz od dwóch lat – i pocałował w czoło

    – Cudownie było – odpowiedziałam leżąc na zwichrowanym stole,z wyciekająca spermą.

    – Tylko z kolacji nici – powiedział a ja wstałam i odparłam

    – To znak na rundę drugą

     Witek wiedział i poszliśmy na górę do jego sypialni. I gdy tylko weszliśmy zabrałam się za jego półsztywnego kutasa, jeszcze wilgotnego. Robiąc lodzika Witek łapał mnie za włosy. Potem położyliśmy się na łóżku

    – Jak jesteś policjantem to masz kajdanki – zaczęłam

    – No mam- odparł

    – To może skujesz mnie Panie Władzo

    Nie trzeba było mu długo powtarzać. Skuł mnie, ręce miała z tyłu, więc wypięłam się ładnie i nie widziałam co on robi. Po chwili poczułam uderzenie w tyłek aż krzyknęłam

    – Za co to

    – Za to, że mi uciekłaś i nie jesteś moją żoną

    Uderzył mnie pałą policyjną. Po tym uderzeni złapał mnie w talii i wszedł we mnie, do mojej cipki, która dalej była wypełniona jego nasieniem. Ruchał mnie na pieska, ciągnął za włosy, dawał klapsy, najlepszy moment kiedy założy na moją szyję ręce z tą pałą policyjną. Czułam się bosko, lubiłam ten sport a on też widziałam lubił to. Potem zmienialiśmy pozycję aż w końcu skończył drugi raz we mnie i opadł swoim dużym, twardym, męskim ciałem na mnie. Był cały spocony. I tak leżąc pieściliśmy się, a potem poszliśmy pod prysznic. Jednak tam było już grzecznie. Następnie zeszliśmy na dół zrobić porządek w kuchni po spaleniu mięsa. I wszystko zapowiadało, że to nie koniec, dokąd nie dostał wiadomości, że musi jechać na jakąś akcje. Dlatego też grzecznie się ubrałam i Witek podwiózł mnie do domu i a sam pojechał do pracy na jakąś akcje. A ja grzecznie poszłam spać, nie wiedząc, co mnie jeszcze czeka z tej znajomości. Ale dalsze przygody z Witkiem opowiem później.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Julia W.
  • Sycaca kolacja

    Konrad wrócił do domu niesamowicie głodny. Miał nadzieję, że dzisiejszy wieczór zakończy się dla niego dobrą kolacją od żony i bezmyślnym oglądaniem meczu. Przekręcił klucz w zamku i otworzył drzwi. Jedynym źródłem światła w mieszkaniu było to nad dużym stołem, nie widział jednak co się na nim znajduje, bo drzwi były przymknięte. Otworzył je i jego oczom ukazała się jego żona – Natalia – całkiem naga, leżąca na wznak, udekorowana jedynie kawałeczkami sushi ułożonymi wzdłuż jej torsu, od piersi, aż do cipki. Rolki były na różnej wysokości – przy mostku znajdowały się dosyć nisko, potem na brzuchu lekko wyżej, a potem znów prowadziły w dół. Zasłaniały jej szparkę, którą bardzo chętnie by teraz zobaczył.

    Obróciła głowę w jego stronę. Przyciemnione lampy oświetlające jej dojrzałą, ale wciąż piękną twarz okoloną długimi blond włosami wprawiły go od razu w inny nastrój. Ona uśmiechnęła się ciepło, a na policzkach pojawiły się dołeczki. Ręce ułożyła wzdłuż ciała, złączone nogi zachęcały by je rozchylić. Podszedł do stołu i bez słowa pocałował jej usta.

    – Jesteś głodny? – zapytała.

    – I to jak! – uśmiechnął się i szybko, niezdarnie zrzucił z siebie ubrania. Nie rozpiął do końca koszuli, tylko ściągnął ją pospiesznie przez głowę. W samych majtkach wdrapał się na stół i opierając się na dłoniach i kolanach spojrzał na swoją żonę. Pocałował ją jeszcze raz, a ona, by przedłużył pocałunek, wsunęła mu w usta język. On odwzajemnił ten gest, przekrzywił lekko głowę i zdecydowanie badał wnętrze jej buzi swoim językiem. Po chwili oderwał się od niej i zassał się na jej szyi. Ona westchnęła, ale nie poruszyła się, żeby jego posiłek z niej nie spadł. Na jej wystającym obojczyku złożył kilka pocałunków, z każdym zbliżając się do mostka. Wziął do ust pierwszy kawałek sushi zostawiając jednocześnie na jej ciele mokry pocałunek. Zrobił tak jeszcze trzy razy. Przy przeżuwaniu dotknął jej twarzy, pogładził jej policzek zewnętrzną częścią palców, które potem zanurzył w bujnych włosach tuż za uchem. Delikatnie je pociągnął, a jego – już od dłuższej chwili twardy – penis zaczął jakby pulsować. Zapragnął jak najszybciej dostać się do pusi swojej żony, więc szybko skonsumował kolejne kilka rolek z jej ciała. Przesuwał się w dół, a dłonie położył na biuście. Drobne brodawki podniosły się pod wpływem jego dotyku. Złapał jędrne, niemałe piersi w obie dłonie i delikatnie ściskał. Ich miękkość i sprężystość doprowadzała go do szaleństwa.

    Spojrzał znowu na Natalię, która zamknęła oczy, podniosła brodę do góry i przygryzła wargę. Nie przestając głaskać jej torsu, zbliżył się do pępka i kontynuując konsumpcję okraszoną pocałunkami doszedł do upragnionego miejsca. Wypuścił powietrze i w mgnieniu oka dokończył kolację. Położył dłoń na udzie żony, która chętnie rozchyliła nogi, a jego oczom ukazała się gładka, zgrabna pusia. Szybko zabrał się za deser: najpierw pocałował zewnętrzną część, a potem rozchylił kciukami wargi. Wsunął koniuszek języka, co wystarczyło, by podniecona Natalia jęknęła i wygięła się w łuk. Zachęcony Konrad wysunął cały język i zanurzył się, szukając guziczka, który domagał się szczególnej uwagi. Kciukami rozwarł bardziej wargi i pocałował różowe wnętrze. Ssąc je i masując językiem sprawiał, że jego żona oddychała krócej i głośniej. Złapała go za krótkie, lekko siwe włosy i głaskała go po głowie. W tym momencie bokserki zrobiły się dla niego za ciasne. Zeskoczył ze stołu i szybko się ich pozbył. Natalia spojrzała na niego lekko rozbawiona tym pośpiechem. On, zamiast wrócić do poprzedniej pozycji, włożył dłonie pod jej kolana i szyje i podniósł ją. Ona krzyknęła krótko, mile zaskoczona tym gestem. Jej nie najmłodszy już mąż zwinnie przeniósł ją do sypialni i rzucił na łóżko. Chwycił swojego penisa i masując jego trzon, przesuwał go po jej łechtaczce.

    – Ahhhh, kochanie… Proszę, wejdź już we mnie. — poprosiła jęcząc z podniecenia. On uśmiechnął się słysząc tę prośbę i posłusznie dostosował pozycję.

    Położył się na niej, podpierając się jedną dłonią, a w drugiej trzymając twardego niemal jak kamień, pokaźnych rozmiarów członka. Przyłożył go do wejścia i zdecydowanym ruchem wsunął jego połowę do środka. To wystarczyło by ona głośno jęknęła i znów z rozkoszy wygięła się w łuk. On podniósł się wraz z nią. Ona owinęła ciasno swoje uda wokół jego pośladków, jej gładkie, zgrabne łydki, ocierały się o jego. Cofnął biodra i wszedł jeszcze głębiej. Powtarzał nieśpiesznie ten ruch, patrząc wciąż na rozkosz rysującą się na jej twarzy. Zatopił dłonie w jej włosach i pocałował szyję. Znów przyssał się do niej, chcąc zostawić na niej ślad, który nie zniknie przez najbliższe dni. Trzymając usta w jednej pozycji poruszał wciąż rytmicznie biodrami. Ona dotykała jego pleców, zatrzymała się na łopatkach, lekko podrapała go po szyi. Potem przesunęła je niżej, gdzie zbierały się już kropelki potu, a mięśnie to napinały się, to znowu się rozluźniały. To podniecało ją jeszcze bardziej. Głaskała łapczywie jego lędźwie i próbowała na nich zacisnąć dłonie.

    On podniósł głowę, dzięki czemu mógł wejść w nią nieco głębiej. Ona podniosła ręce do jego twarzy i pogładziła policzki, potem uszy.

    Konrad niespodziewanie przerwał stosunek i wyszedł z niej. Położył się po jej lewej stronie i wsunął prawe ramię pod jej głowę. Ona chętnie przysunęła się do niego tak, by jej pośladki przywierały do jego podbrzusza. On uwielbiał jej pupę, szczególnie, kiedy mógł ją czuć na sobie. Wszedł w nią w tej pozycji, ona podniosła lewą nogę, by ułatwić mu dostęp. Jego lewa dłoń łapczywie dotykała jej piersi i brzucha. Złapał ją za małe fałdki tłuszczu, które tak kochał. Szedł palcami ku łechtaczce czując pod nimi przechodzące ją już pierwsze dreszcze. Dotarł do jej guziczka i zaczął masować mokrą, lekko chropowatą powierzchnię wokół niego, zahaczając tylko czasami o niego. Przez cały ten czas poruszał zdecydowanymi, płynnymi ruchami biodrami. Ona chętnie podniosła jeszcze wyżej udo. Poczuł ścianki pochwy zaciskające się na jego penisie, co zwiększyło jego rozkosz i zachęciło do jeszcze dokładniejszego masażu łechtaczki. Okrężnymi ruchami coraz częściej dotykał małej wypustki, nie spieszył się jednak. Natalia oddychała coraz głośniej, szepcząc:

    – Konraaaaad…

    Pocałował jej włosy, ona odwróciła do niego twarz i odnalazła jego wargi. Pocałowali się namiętnie, wpychając sobie wzajemnie w usta języki. On był w najwyższym stanie skupienia poruszając się w niej miarowo, masując jej pusię i jednocześnie całując. Ona złapała jego dłoń, by przestał i dać jej odpocząć, ale on nie był w stanie przestać. Skurcze, które masaż łechtaczki powodował, doprowadzały go do nieopisanej rozkoszy. Jednocześnie podniecały go nieregularne spazmy ciała Natalii pod wpływem pobudzania jej cipki palcami. Ona, wiedząc, że jest wobec niego bezsilna, poddała się i jęczała coraz głośniej. Lewą dłonią przebiegała po jego twarzy, szarpiąc go także za włosy, a palce drugiej splotła z jego prawą dłonią. Tylko one pozostawały w silnym uścisku, bez ruchu. Ich ciała skleiły się ze sobą, ich pot wymieszał się, ich języki próbowały wedrzeć się coraz dalej, złaknione drugiej osoby.

    Konrad przyspieszył ruchy bioder i dłoni. Ona znów spróbowała mu przerwać, jej ciało znów przebiegły dreszcze. Chwyciła prześcieradło i przyciągnęła do siebie. Konrad został w niej, ale przestał się poruszać, skupił się tylko na zadowalaniu jej. Ona całą swoją uwagę skupiła na tkwiącym w niej penisie i dogadzających jej palcach. Plecy wygięła w ogromny łuk, ale głowa wciąż tkwiła przy jego, tak by mógł wtulić się w jej włosy, a ona mogła słyszeć jego ciężki, szybki oddech. Dokładnie, dosyć szybko, krążył po jej wnętrzu, a czując, że ona dochodzi, skrócił te ruchy i prawie agresywnie masował malutką jej powierzchnię.

    W końcu targnął nią ostatni spazm i zastygła bez ruchu wydając z siebie piękne „ahhhhh”. On zwolnił ruch, pogłaskał ostatni raz jej wnętrze całą dłonią, zbierając przy tym dużą ilość jej soków. Oblizał dokładnie palce, złapał pewnie jej pierś, cofnął delikatnie biodra i szybko wszedł w nią pewnym ruchem. Powtórzył to jeszcze szybciej, ale postarał się, by dosięgnąć jak najdalej. Oboje jęczeli. On, czując, że zaraz dojdzie, złapał jej smukłe biodra i pomógł sobie nimi w posuwaniu jej. Teraz poruszał się już szybko, tak samo oddychał.

    – Jezuuuuu… – wystękał i przycisnął jej biodra z całej siły do swoich. Ona jęknęła z bólu i poczuła wypełniającą ją ciepłą spermę. Przytrzymał tak ją przy sobie, delikatnie poruszając jeszcze penisem, by pozbyć się nagromadzonej ilości białego płynu. W końcu wysunął penisa i ostatni raz namiętnie pocałował żonę.

    – Dziękuję za kolację kochanie. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Adam Wójcik

    Moje pierwsze opowiadanie 😉

  • Ulegla Anna

    Już od dawna nie interesują mnie kontakty z mężczyznami. Nie dlatego, że nie lubię porządnego ruchanka ale niesamowite chwile przeżywam obcując z innymi kobietami. Jestem Anna. Mam prawie 30 lat, 166cm wzrostu, brązowe włosy i figurę sportsmenki o którą dbam od zawsze. Dzieci jeszcze nie rodziłam i chyba daleko mi do matkowania. Pamiętam jak na obozie sportowym pierwszy raz mogłam zbliżyć się do kobiecego ciała. Miałam wtedy osiemnaście lat. Poznałam tam Monikę. Byłyśmy w sekcji gimnastycznej. Po treningu poszłyśmy pod prysznic. Nie mogłam oderwać oczu od jej cudownego ciała. Każdy dotyk gąbki powodował u mnie silne podniecenie. Monika wcześniej skończyła się myć i przechodząc koło mnie niby przypadkiem pogładziła palcami moje pośladki. Myślałam, że jęknę z podniecenia i bardzo musiałam się powstrzymywać by żaden dźwięk nie opuścił moich ust. Spotkałyśmy się później na spacerze. Wtedy to odważyłam się na gest z mojej strony. Dotknęłam delikatnie jej polika. Jej reakcja była prawie natychmiastowa. – Chodź tędy. Wskazała na ścieżkę koło lasu. Oddaliłyśmy się od grupy i poszłyśmy w swoją stronę. – Żeby było wszystko jasne, nikt nie może się dowiedzieć, że lubię dziewczyny. Jej głos brzmiał surowo i nie miałam zamiaru się jej sprzeciwić. – Ode mnie się nikt nie dowie. Możesz być tego pewna. Drżałam gdy patrzyłam w jej oczy. – Będziesz moją świnką. Będziesz robić co ci będę kazała. Jakby mi kazała w tym momencie paradować na waleta po całej okolicy bez wahania bym to zrobiła. Nie wiem co mną kierowało ale w tej chwili byłam gotowa zgodzić się na wszystko. Podczas tego spaceru do niczego więcej nie doszło. Nawet nie byłam zawiedziona. Czułam, że nie będę tego żałować. Przy kolacji Monika usiadła przy moim stoliku. Gadałyśmy jak to baby gadają. O wszystkim i o niczym. Między zdaniami wtrącała krótkie instrukcje typu: lubię gołe czy zdrada będzie surowo karana. Następnego dnia miałyśmy bieganie. Trasa prawie pięciokilometrowa była wytyczona przez trenerów wzdłuż jeziora. Biegłyśmy zwartą grupą. Zmęczyłam się i spociłam bo tempo nie było spacerowe. Gdy wróciłyśmy do kwater Monika prawie wepchnęła mnie do mojego pokoju zamykając go na klucz za sobą. – Muszę się odprężyć. Na kolana i bierz się do roboty. Posłusznie klęknęłam jak przed chłopem. Monika opuściła spodnie od dresu wraz z majtkami do samych kostek i przystawiła mi pod twarz swoją cipkę. Zanim zbliżyłam usta do jej spoconego łona czułam jak sama jestem podniecona. Jej cipka była gładka, mokra i silnie pachnąca. Wystawiłam język i zaczęłam zlizywać z jej powierzchni pot co wcale mnie nie brzydziło a wręcz powodowało narastanie mojego podniecenia. To było cudowne. Językiem zaglądałam wszędzie. Ssałam jej łechtaczkę a z czasem podgryzałam ją. Monika dociskała ręką moją głowę jakby chciała by jej cipka była cała w moich ustach. Objęłam rękoma jej pośladki i sama dociskałam ją do swojej twarzy. Chciałam więcej, chciałam bycia chwilą nigdy się nie skończyła. Słyszałam jej ciężki oddech i ciche popiskiwania. Eksplodowała zalewając mi twarz soczkami, których nie nadążałam zlizywać. Ledwo stała na nogach i gdy się uspokoiła usiadła na łóżku. – Będzie z ciebie dobra suczka. W ramach rewanżu pozwolę byś dogodziła sobie na moich oczach. To mnie zdziwiło ale w tym momencie moja cipka potrzebowała dotyku. W pośpiechu zdjęłam z siebie ubranie i czym prędzej zanurzyłam palce w swojej pochwie. Nigdy nie byłam tak mokra. Patrzyłam na moją panią i doprowadzałam się do szczytowania. Słoń ślizgała się bez żadnych oporów. Palce wpychałam sobie głęboko. – Przerwij natychmiast tą zabawę !!! Zamurowało mnie. Jak to? Przecież zaraz bym doszła. Tak nie można!!! W mojej głowie kotłowało się jak w wulkanie ale posłusznie przerwałam tarcie cipki. Ciężko oddychając stałam i patrzyłam na nią. Monika z satysfakcją w oczach patrzyła jak męczę się w tym stanie. – Pozwól mi skończyć. W tym szoku prawie płakałam. – Stój i się nie ruszaj. Monika podciągnęła moje majtki i zanim naciągnęła mi je na tyłek wyjęła z kieszonki swojego dresu drewniany spinacz jaki używa się do wieszania prania na balkonie. Rozchylając moje wargi sromowe zacisnęła ten spinacz na mojej nabrzmiałej łechtaczce i dopiero naciągnęła majtki. To co się stało po chwili nawet mnie zaskoczyło. Zanim poczułam ból moja cipka eksplodowała fontanną soczków. Majtki momentalnie zrobiły się mokre a ja nie mogłam poradzić sobie z ustaniem na nogach. Gdy tylko się poruszyłam zaciśnięty spinacz powodował ból. Parę minut minęło zanim się uspokoiłam. W głowie mi się kręciło a mimo to byłam szczęśliwa. – Nie wolno ci tego zdjąć aż wrócimy ze śniadania. Mnie muszę Wam chyba tłumaczyć co przeżywałam gdy tylko się ruszałam. Pierwsza skończyłam jeść i wróciłam do pokoju. Usiadłam na krześle i patrzyłam na drzwi, w których miałam nadzieję zaraz ujrzeć Monikę. Przyszła dopiero po jakimś kwadransie. – Jak ci się podoba bycie suczką? Nie bardzo wiedziałam co mam jej odpowiedzieć. Ekstaza przeplatana z bólem podobała mi się ale nie byłam na nią przygotowana. Po krótkiej chwili zawahania odpowiedziałam jej, że odpowiedź pozna jak pozwoli mi zająć się jej cipką. – Tego będziesz miała pod dostatkiem. Rozbieraj się… Od tamtego czasu minęło prawie osiem miesięcy. Z Moniką już się nie spotykam. Znalazła sobie inną ofiarę. We mnie jednak zaszczepiła zamiłowanie do cipek. Bez nich jestem jakaś inna. Nie potrafię przestać o nich myśleć.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Mam potrzeby

    Mówią o nas „słaba płeć”. Tymczasem to my jesteśmy dominatorami. Jestem Marta. W tym roku kończę 37 lat. Może nie mam ciała jak modelka ale wszystko jest na miejscu i potrafię zadbać by mojej cipce niczego nie brakowało. Jestem dominującą w naszym związku. Mój mąż nie ma nic do gadania jeśli chodzi i sprawy łóżkowe. To ja muszę się czuć spełniona. Moja cipka musi mieć zapewniony orgazm co najmniej dwa razy dziennie. Lubię zabawy i eksperymenty. Parę tygodni temu miałam jakiś większą ochotę na ruchanko, ale Tadeusz coś wymiękł. Unikał mnie a ja potrzebowałam jego kutasa. Lubię jak wypełnia nim moje gardło. Lubię jak się we mnie spuszcza. Weszłam do kabiny prysznicowej gdy się kąpał i zaczęłam ssać mu sflaczałego kutasa. Długo się męczyłam zanim zajął pozycję pionową. To mnie zdenerwowało i oświadczyłam mu, że skoro on nie potrafi o mnie zadbać to zrobi to ktoś inny. Powiedział, że to może być ciekawe jak będzie patrzył jak ktoś rucha moją cipę. Na następny wieczór zaprosiłam jego kolegę z pracy. Nie raz zdradzałam Tadeusza z nim ale oczywiście nic o tym nie wiedział. Kilka drinków do niezbyt obfitej kolacji spowodowało, że kolega Tadeusza zaczął robić mi propozycję. Zarządziłam byśmy wszyscy się rozebrali. Dwa gołe męskie ciała siedziały naprzeciwko mnie. Z cipki już mi kapało i nie mogłam dłużej czekać. Zwróciłam się do męża: – Masz patrzeć jak twój kolega będzie rżnął moje gardło. Chwyciłam Tadeusza za kutasa i zaczęłam mu obciągać ręką podczas gdy sama nadziałam się ustami na dorodnego drąga jego kolegi. Ssałam mu kutasa, nadziewałam się na niego ustami aż krztusiłam się gdy rozpychał moje migdały. Lizałam mu worek a Tadeusz nie spuszczał z nas wzroku. Pobujaliśmy czasie zmieniłam pozycje i siedząc na brzegu stołu rozłożyłam nogi by zrobić dostęp do cipki twardemu już kutasowi męża. Podszedł do mnie i włożył mi go jednym ruchem całego po nasadę. Cudownie. Jego kolega stanął obok i ściskając palcami moje sutki na nowo zaczął ruchać moje gardło. Było mi cudownie. Szkoda, że wcześniej nie zmusiłam Tadeusza do takiej zabawy. Jego jajka odbijali mi się o pośladki i po paru minutach tego wspaniałego ruchanka wyskoczył nagle i spuścił mi się na czerwoną cipkę. Zdecydowanie za wcześnie. Byłam zła na niego. – A teraz za karę, że tak szybko skończyłeś zliżesz z mojej cipki wszystko co tam zostawiłeś. Tadeusz się wzdrygnął i popatrzył na mnie wielkimi oczami. Jego kolega był równie zdziwiony jak on. – na co czekasz? Zlizuj. Niechętnie ale klęknął między moimi nogami i zaczął zlizywać z mojej cipki swoją spermę. Ja zajęłam się dalszym ssaniem dorodnego kutasa jego kolegi. Po jakimś czasie zamieniłam kochanków i teraz mąż stał przy mojej głowie a kolega zaczął ruchanie mojej wypolerowanej przez język Tadeusza cipki. Wspaniałe uczucie wypełnienia obu stron. Zachowywałam się niczym aktorka filmów porno stękając, jęcząc i wzdychając z przyjemności. To było to czego potrzebowałam. Kilkanaście minut trwał ten błogostan i nawet doszłam dwa razy gdy kolega wyszedł ze mnie i tak samo jak Tadeusz zlał się na moją cipkę potężną ilością spermy. – Tadeusz. Trzeba posprzątać moją cipkę. Doskonale to robisz. Ruchem głowy wskazałam mu znane już mu miejsce pracy. Był zszokowany moim poleceniem. I bardzo dobrze. Chciałam go upokorzyć. Sama zabrałam się za wysysaniem resztek nasienia z kochanka. Tadeusz mimo protestów na nowo zbliżył swój język do pola działania i zaczął powoli zlizywać spermę kolegi. Na nowo byłam podniecona tym widokiem i gdy już wszystko zlizał i zabrał się za ssanie i gryzienie mojej łechtaczki moja cipka eksplodowała zalewając jego twarz. Przycisnęłam jego głowę by nie przerywał i piszczałam z zachwytu. Było mi cudownie tego wieczoru. Dopiero koło północy kolega męża opuścił nasze mieszkanie. Gdy kładliśmy się spać przytuliłam się do męża. Gdy zasypiałam moja cipka jeszcze drżała.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Sylwestrowa noc I

    Sylwestrowa noc u znajomych. Typowa domóweczka, nic wielkiego. Ja sam, dwie rodziny, małżeństwa z dziećmi i jedna sąsiadka tychże znajomych, z którą znamy się od dawna, Asia. Widzieliśmy się nie raz, piliśmy nie raz, od lat ja sam, ona sama, ale jakoś tak się ułożyło, że stwierdziliśmy, że skoro jesteśmy dobrymi znajomymi to na tym skończmy.

    Z tym, że Asia tym razem na sylwestra wystroiła się w ciasną mini, mocno umalowana, wyglądała zwyczajnie strasznie seksownie. Czasami jak to facet od kilku lat będący sam, zdarzało mi się spojrzeć w taki sposób, ale granice to granice.

    Skończyliśmy około 3, trochę popiliśmy, więc ubrałem się i wyszedłem. Asia stwierdziła, że na nią też pora. A mieszka dwa piętra niżej. Po schodach krótka rozmowa i spytała, czy nie wpadłbym jeszcze na drinka pogadać. Powiedziałem “Dlaczego nie” i poszliśmy. Usiadłem w kuchni, zrobiła drinka i powiedziała, że musi się rozebrać, bo już jej niewygodnie w tej sukience.

    To średniego wzrostu 30-letnia kobieta, szczupła, ale niewychudzona, ze ślicznymi nogami i okrągłym tyłeczkiem. Ściągnęła sukienkę w łazience i wyszła w staniku i stringach. Mimo, że już ją widziałem w takiej pozie, to nie ma, co ukrywać, w bokserkach zaczęło mi się robić ciasno.

    Chwilę popiliśmy, porozmawialiśmy, ale już widziałem, że i jej się oczy zaczynają błyszczeć. Coś rzekomo szukała w szafkach, wypinając ponętny tyłek w moją stronę. Zacząłem już mieszać w kroku i zdecydowanie to widziała. Obróciła się, uśmiechnęła i na chwilę przeprosiła, wychodząc do łazienki.

    Po chwili wyszła nago. Tego już nie wytrzymałem. Podszedłem do niej, zaczęliśmy się całować, ja macałem tyłek i średniej wielkości, ale bardzo krągłe cycki. Ona w tym czasie włożyła mi rękę do spodni i zaczęła masowanie. W międzyczasie pozbyłem się koszulki, a Asia klęknęła. Z uśmiechem zdjęła mi spodnie i bokserki i wzięła do buzi.

    Na początku lizała z samej góry, później brała coraz więcej do buzi. Zaczęła przyciskać jak najgłębiej i kilka razy nosem dotknęła podbrzusza. Sam też kilka razy przycisnąłem jej głowę. Wyciągnęła też w międzyczasie, podniosła do góry i zaczęła lizać jajka.

    Po kilku minutach podciągnąłem ją do góry, usadziłem ją na blacie i zacząłem lizać cipkę, jednocześnie wkładając dwa palce do środka i coraz mocniej posuwając nimi. Wierciła się niemiłosiernie, a ja już bardzo chciałem w nią wejść.

    Wstałem i włożyłem jej w cipkę coraz głębiej wkładając. Widać było, że była w siódmym niebie, przyciskała mnie za tyłek, żebym jeszcze głębiej wkładał. Przyspieszałem tempo i w końcu zaczynałem dochodzić. Wyszedłem z niej, ona klęknęła, chwilę pomasowałem i strzeliłem jej na twarz. Po tym uśmiechnięta wylizała mi penisa z resztek spermy, obmyła twarz i zrobiła drugiego drinka. Część druga nastąpi 🙂

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kot
  • Sylwestrowa noc II

    Po drugim drinku i chwili odpoczynku, postanowiliśmy pójść pod prysznic. Jeszcze lekko zmęczony, więc mimo wszystko byłem w zwisie, poszliśmy. Tam trochę macania, umyliśmy się, Asia wyszła szybciej. Łazienka mała, więc musiała najpierw jedna osoba wyjść, później druga. Wyszła, wytarła się, ja zostałem pod prysznicem.  Zauważyłem, że po wytarciu się jeszcze coś smarowała, wyciągnęła małą puszkę z czymś. Spytałem co robi, a ona zalotnie się uśmiechnęła, pokazała puszeczkę żelu i spytała, czy nie miałbym ochoty wyruchać jej dupci.

    Zatkało mnie na początku, ale jednocześnie mój penis mimowolnie zaczął stawać. Ona to zauważyła i popatrzyła mi w oczy i z uśmiechem powiedziała “To już odpowiedź znam”. Wyszedłem, wytarłem się, ona złapała mnie za stojącego kutasa i zaprowadziła do sypialni.

    Na chwilę klęknęła, wylizała całego, raz przycisnęła do końca, mieszcząc całego w buzi i wyjęła, po czym wypięła się na łóżku i masowała sobie dziurkę. Ja usadowiłem się za nią i zacząłem wkładać w tyłek. Choć stawiało lekki opór, w końcu wszedł do środka, a Asia lekko jęknęła. Zacząłem wpychać coraz głębiej i coraz szybciej posuwać.

    Mimo nocy, zaczęła lekko krzyczeć z ogromną rozkoszą, a ja coraz mocniej posuwałem jej dupę, choć chciałem jak najdłużej korzystać z tej chwili. Wyciągnąłem w końcu, położyłem ją na boku i położyłem się za nią. Podniosłem jej nogę i ponownie włożyłem w dupę, łapiąc ją druga ręką za szyję i lekko podduszając. Rżnąłem już jednak coraz mocniej i w końcu nie wytrzymałem i strzeliłem w środku. Chwilę po tym usnęliśmy.

    Obudziłem się rano, a w zasadzie ona mnie obudziła obciągając mi. Brała całego do buzi i trzymała chwilami. Gdy się obudziłem, przytrzymałem jej głowę i zaczynałem poruszać nią. Po chwili wyciągnęła, wzięła do ręki, podniosła do góry i zaczęła lizać jajka. Później znowu wzięła do buzi i w szybkim tempie obciągała, aż strzeliłem jej w buzi. Wszystko połknęła, uśmiechnęła się i poszła się ubierać.

    Po tym poszedłem i w zasadzie dalej się widujemy często, jakby się nic nie stało.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kot
  • Uległa i szczesliwa

    Zawsze sprawiało mi ogromną przyjemność bycie uległą. Jestem Kamila, mam 26 lat, drobnej budowy ciała, ale piersi mam po mamie. Duże i fikuśnie sterczące ku górze. Spełniam się badać uległą u boku mojego fantastycznego chłopaka. Nazwijmy go Marek, bo nie chce zdradzać jego tożsamości. Marek jest starszy o dwa lata ode mnie. Lubię jak mi rozkazuje a ja spełniam jego każde życzenie. W maju jechaliśmy do Kołobrzegu i po drodze Marek kazał mi się rozebrać i dalszą drogę miałam jechać zupełnie naga. Podobało mi się to i chętnie przystałam na pozbycie się ubrania. Od czasu do czasu sięgał ręką do moich piersi. Masował je i ugniatał. Szczypał moje sutki. Podniecało mnie to i po jakimś czasie mój fotel zaczął być mokry. Nachyliłam się nad jego kroczem i z przyjemnością zaczęłam robić mu loda. Musiał zatrzymać się i włączając światła awaryjne na poboczu drogi kazał mi wyjść z samochodu. Otworzył bagażnik i nie zważając na przejeżdżające samochody zaczął mnie ruchać jak dziwkę. Ale byłam podniecona jak Marek ruchał moją dupkę, gdy przejeżdżający kierowcy trąbili widząc nas. Gdy kończył kazał mi klęknąć przed sobą i wielka ilość jego spermy wylądowała na mojej twarzy i piersiach. Coś fantastycznego. Nie pozwolił mi wytrzeć twarzy i pojechaliśmy dalej. Pobliżu jakimś czasie musiałam się załatwić, bo pęcherz był już pełny. Marek zatrzymał się na jakimś leśnym parkingu. Nie było toalety i musiałam kucnąć przy pobliskim drzewie. Co za ulga. Gdy wróciłam do samochodu stało tam dwóch panów i rozmawiali z Markiem. Zobaczyłem jak wręczają Markowi dwa banknoty po 200zł. Marek powiedział, że ci mili panowie właśnie zapłacili za możliwość wyruchania mojej dupy i on chce patrzeć jak mnie rżnął. Zapytałam czy mają prezerwatywy, bo zbliżają mi się dni płodne. Marek kazał im dopłacić za brak wyposażenia obowiązkowego a gdy opłata została uiszczona panowie przystąpili do macania całego mojego ciała jakby badali towar. Muszę przyznać, że bardzo mnie podniecał fakt, właśnie jakieś nieznajome typy mnie macają. Momentalnie zrobiłam się mokra. Popatrzyłam na Marka i spytałam czy bardzo tego chce, żeby obcy faceci mnie ruchali na jego oczach? Skinął głową. Teraz to dopiero się zaczęło. Byłam obracana przez tych typów i gdy jeden wpychał mi dużego żylastego kutasa, do cipki, drugi z zaangażowaniem rozpychał moje gardło. Śliniłam się i krztusiłam. Ślina ciekła mi po brodzie i piersiach. Co jakiś czas wychodził z moich ust bym odetchnęła, by za chwilę wciskać mi w gardło twardego jak skała kutasa aż czułam go w przełyku. zmieniali się, co jakiś czas by na koniec zapełnić oba moje dolne otworki. Sama się dziwiłam, że dałam radę ich tam ugościć. Marek w tym czasie zajął moje gardło przyłączając się do panów. Pierwszy skończył pan w mojej dupce, przy akompaniamencie głośnego stękania. Potem poczułam jak sperma Marka spływa mi wprost do żołądka by na koniec poczuć ciepły płyn wypełniający moją pochwę. Co to był za taniec. Nigdy dotąd nie zaznałam takiego uczucia wypełnienia. Byłam zmęczona i spocona. Panowie już się oddalili, gdy stanęłam na nogi. Czułam jak wszystko ze mnie wypływa. Zanim wyruszyliśmy w dalszą drogę musiałam się umyć przy pomocy butelki z wodą i papierowego ręcznika. Po paru kilometrach zasnęłam jak dziecko i obudziłam się, gdy silnik zgasł przed domem, który wynajęliśmy.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Ciocia Aneta

    Anetę znałem praktycznie od małego. Była przyjaciółką mojej mamy. Mama wychowywała mnie sama. Gdy miałem 15 lat moja mama musiała wyjechać do Niemiec za chlebem. Postanowiła, że w tym wieku nie musi się martwić o zostawianie mnie samego w domu na noc, ale poprosiła swoją przyjaciółkę o to, aby co 2 dni zajrzała do mnie i czasem przyniosła jakiś obiad do odgrzania. Co miesiąc przysyłała Anecie pieniądze dla mnie i na mnie.

    Aneta była również samotną, ale piękną i wysoką 42-letnią brunetką. Nie była wysportowana, ale była szczupła, miała gładkie ciało i miseczkę C. Obowiązki mojej Cioci wypełniała perfekcyjnie. Nie przeszkadzała mi w moim już praktycznie dorosłym życiu “na swoim” (jak wtedy to Sobie nazywałem). Przychodziła regularnie 3-4 razy w tygodniu na godzinę zobaczyć czy nie puściłem chaty z dymem, czasem pomogła mi w lekcjach, czasem nawet ze mną zjadła. Aneta była szefową w dużej korporacji. Zawsze nosiła czarną spódnicę, białą bluzkę i szpilki. Wyglądała oszałamiająco. Zawsze. Na początku byłem onieśmielony tym, że Ciocia, którą zazwyczaj widywałem raz na pół roku i zawsze była obiektem moich wieczornych westchnień, odwiedza mnie kilka razy w tygodniu, a nawet jeszcze pomaga mi w lekcjach i coś ugotuje. Po jakimś czasie się rozluźniłem i częściej ukradkiem spoglądałem na jej smukłe, opalone i długie nogi, a czasem i w dekolt.

    Pewnego razu, wydarzyła się rzecz, która nigdy wcześniej nie miała miejsca. Mianowicie Ciocia Aneta odwiedziła mnie 2 dzień z rzędu. Normą było, że wpadała co 2, góra co 3 dni. Tym razem byłem w szoku, zwłaszcza że tej wizyty nie przewidywałem. Nie byłoby w tym nic złego, że chcę mi pomagać i się martwi o mnie, gdyby nie fakt, że weszła do mieszkania (miała swój komplet kluczy od Mamy), gdy moja ulubiona muzyka leciała prawie na full, a ja siedząc przed komputerem przeglądałem jej zdjęcia na socialach z spodenkami na wysokości kostek. Mój pokój był umiejscowiony zaraz przed przedpokojem. Co więcej, komputer stał naprzeciwko drzwi wejściowych. Normalnie zamknąłbym drzwi do pokoju, ale przecież byłem sam, to dlaczego miałbym? Z aktu euforii wyrwał mnie dźwięk dzwoneczka wiszącego nad drzwiami do mieszkania, ale to już było za późno — Ciocia widziała, co robię i do czego. Stanęła w drzwiach, zamrugała dwa razy ze zdziwieniem w oczach i wyszła. Tak po prostu, bez słowa. Nie wiedziałem co się teraz stanie, byłem przerażony. Czy zadzwoni do mojej mamy? Czy jeszcze kiedyś do mnie przyjdzie? Czy od teraz jestem skazany sam na siebie?

    Długo nie musiałem się zadręczać pytaniami i wyrzutami. Gdy wróciłem z szkoły następnego dnia, Aneta jak gdyby nigdy nic kończyła podgrzewać obiad. Gdy ją zobaczyłem byłem bardzo skrępowany wczorajszą sytuacją, ale postanowiłem do tego nie wracać. W pewnym momencie znienacka Aneta wypaliła rakietę:
    – Piotrze, odnośnie do wczoraj — zaczęła…
    – Ciociu, ja przepraszam. Nie będę już — zacząłem się tłumaczyć
    – Nie Piotrze, jesteś młodym już prawie mężczyzną, dojrzewasz. To normalne – kontynuowała.
    – Nie jest Ciocia zła? – Zapytałem.
    – Nie, od teraz będę za każdym razem dzwonić, zanim przyjdę. – odpowiedziała
    – Ale nie musi Ciocia, to moja wina, powinienem zamknąć drzwi z pokoju – nadal się tłumaczyłem.
    – Nie Piotrze. Nie przejmuj się tym. Jedynie nurtuje mnie jedna kwestia. Jako twoja opiekunka obecnie, wydaję mi się, że powinnam znać na nie odpowiedź – zaczęła
    – Tak?
    – Czy miałeś już jakieś kontakty seksualne? Czy jedynie sam… no wiesz – zapytała
    Zbiło mnie to zupełnie z tropu. Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Po co jej ta wiedza? Zaczerwieniłem się, zatkało mnie, zamarłem.
    – Aaa… rozumiem. To dobrze – Powiedziała, po czym wstała i włożyła talerze do zlewu.
    – Umyj naczynia jak skończysz zadanie domowe. Na lodówce masz kieszonkowe. Ja muszę lecieć. Zdzwonimy się – Powiedziała, po czym zaczęła się ubierać.
    Zostawiła mnie w takim szoku, że nie wiedziałem co mam Sobie myśleć. Tego dnia, ale już pod osłoną nocy i na telefonie doszedłem do zdjęć cioci kilka razy.

    Przez kolejne dni sytuacja wróciła do normy, z tym że przed każdą wizytą Ciocia dzwoniła zapytać, czy niby jestem w domu. To było czyste kłamstwo z jej strony, bo dobrze wiedziała, że jestem totalnym introwertykiem i mój komfort Poza domem wynosi jakieś minut siedemset. Przychodziła nadal 3-4 razy w tygodniu i jak wcześniej czasem pomagała mi w lekcjach, zawsze przyniosła jakiś obiad, czasem nawet ze mną go zjadła. Status Quo trwało jakiś miesiąc do pewnego piątku, w którym u Cioci było malowanie i nie chciała spać w tych oparach. Zadzwoniła jak zawsze czy może przyjść, ale tym razem zapytała się, czy mogłaby przespać się w salonie na kanapie z powodu odoru z farb. Oczywiście się zgodziłem, bo już wielokrotnie spała u nas, ale za każdym razem jak była mama. Przewinęły mi się jakieś niegrzeczne myśli przez głowę, ale nie brałem ich na serio i nawet nie poświęciłem im więcej czasu idąc na kolejne lekcje. Tym razem znów jak zwykle przyszła Ciocia z obiadem, ale miała z sobą małą torbę podróżną i butelkę wina. Dobrze pamiętam, że zawsze jak Ciocia do nas przychodziła, to przynosiła wino. Od zawsze pamiętam, że je lubi i, że “nie wyobraża sobie wieczornego seansu bez lampki dobrego czerwonego wina” jak zwykła mawiać. Po obiedzie pomogła mi trochę w lekcjach, potem posprzątała kuchnie, a ja poszedłem grać w jakieś gierki on-line.

    Skończyłem gierki ok. 23:00 i jak zawsze poszedłem pod prysznic. Przechodząc obok salonu widziałem Ciocię, nadal ubraną w swój “uniform”, ale już bez szpilek, z bluzką rozpiętą luźniej i bez rajstop. Siedziała oglądając z zainteresowaniem kolejny odcinek Suits z lampką wina w ręku. Widok jak widok, nie zwróciłem na niego szczególnej uwagi, a Aneta na mnie też nie. Udałem się do łazienki, gdzie wziąłem prysznic jak zawsze. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że usłyszałem dźwięk odkładania lampki wina na płytki. To bardzo charakterystyczny dźwięk słyszalny, nawet gdy na głowę leci woda z deszczownicy. Co bardziej mnie zdziwiło, to fakt, że zdawało mi się, że widzę Ciocię, która na kolanach próbuje mnie podglądać przez wywietrznik u spodu drzwi. Po chwili znów usłyszałem dźwięk podnoszonej lampki wina. Stałem chwilę nieruchomo, ale mój kutas od razu się obudził i musiałem jeszcze pod prysznicem Sobie ulżyć. W głowie narodził mi się plan, aby zrobić Cioci to samo, jak ona pójdzie pod prysznic. Po skończonej zabawie wyszedłem z kabiny, wytarłem się i ubrałem koszulkę i cienkie spodenki, które robiły mi za piżamę.

    Udając się do swojego pokoju zauważyłem, że Ciocia siedzi w podobnej pozycji jak przedtem, ale na stole ma już naszykowaną kosmetyczkę i piżamę. Pomyślałem więc, że nie będę musiał długo czekać na “zemstę”. Nie myliłem się. Odcinek skończył się jakieś 5-10 minut po tym, jak wszedłem do pokoju, a Ciocia udała się do łazienki. Po paru minutach usłyszałem szelest wody, i nauczony doświadczeniami z bycia podglądanym poszedłem jak cicho to tylko możliwe pod drzwi, aby ją zobaczyć. Widok był boski. Jej piersi, które dotychczas myślałem, że są powiększone optycznie przez stanik, okazały się równie duże i jędrne jak przez ubranie. Jej nagie, opalone (lub po prostu ciemnej karnacji) ciało, mokre od wody było spełnieniem moich marzeń.
    – Piotrze, mógłbyś pościelić mi łóżko? – Zawołała znienacka
    – Dobrze Ciociu – Odpowiedziałem, a dopiero potem uświadomiłem Sobie, co zrobiłem. Odpowiedziałem leżąc na podłodze, przy samych drzwiach…
    Co działo się w łazience dalej, nie mam pojęcia. Wybiegłem do salonu, szybko rozkładając sofę, i układając pościel tak dokładnie i ładnie jak to tylko możliwe. Byłem w takim szoku, że mało nie strąciłem w połowie już pustej butelki wina.

    Ciocia przyszła, gdy właśnie skończyłem układać kołdrę po raz chyba 20, żeby było idealnie. Mój kutas zdążył już się zrelaksować, ale gdy tylko zobaczył Ciocię, w czarnoróżowej koszuli nocnej wiedziałem, że będę miał z nim problemy. Wyglądała piękniej niż zwykle. Nawet piękniej niż pod prysznicem.
    – Widzę, że zrobiłeś łóżko – powiedziała
    – Tak Ciociu – odpowiedziałem.
    – Słuchaj, usiądźmy na chwilę – poprosiła, na co bez słowa przystałem,
    – Masz prawie 16 lat, to normalne, że interesuje się dziewczynami. Trochę dziwne, że starymi babami jak ja, ale nie mam o to żalu – kontynuowała, a ja siedziałem, nie mogąc wydusić z siebie słowa.
    – Nie byłeś nigdy z kobietą, prawda? – zapytała, a ja jedynie mogłem delikatnie przytaknąć na to pytanie.
    – Nie widziałeś nigdy nagiej kobiety na żywo prawda – Zapytała, a ja znów jedynie jak mogłem odpowiedzieć twierdząco to odszepnąć coś pod nosem.
    – Słuchaj, wiem, że to dziwne, ale nic co ludzkie nie jest mi obce. Jesteśmy sami. Jesteś dla mnie kimś bardzo ważnym i chciałbym, również pomagać Ci. Wiem, że bawisz się do moich zdjęć i jak już wspomniałam, nie mam żalu o to. Wiem, że podglądałeś mnie chwilę temu i też nie jestem o to zła. Wiem co będziesz robić, jak zasnę i również o to nie mam nic przeciwko. Może w takim wypadku chciałbyś, abym Ci się pokazała ten jeden raz, a Ty będziesz mógł patrzeć i się bawić – zapytała
    Nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Byłem w szoku. Nawet nie byłem w stanie myśleć.
    – Żaden problem, po prostu Sobie pomagamy. Możesz teraz zdjąć spodenki, i zacząć się bawić, a ja za chwilę pokażę Ci mój biust. Ale widzę, że z spodenkami musisz się pośpieszyć, bo zaraz mogą pęknąć – dodała.
    – Ja przepraszam, nie będę już więcej. Obiecuję – odpowiedziałem totalnie speszony.
    – Uspokój się. Wstań i podejdź do mnie. – Powiedziała Ciocia, co uczyniłem.
    – Ja lubię młodych chłopaków, bo są słodcy. Ty lubisz starze panie. Twoja reakcja jest czymś normalny, a ja chętnie zobaczę, jak to robisz, bo nie miałam jeszcze takiej okazji. – Powiedziała opuszczając mi spodenki w tak delikatny sposób, jak to tylko możliwe, aby tylko nie dotknąć mojego członka. Co się udało.
    – A teraz proszę, usiądź tutaj na kanapie, a ja Sobie usiądę na krześle i delektuj się widokiem. Powiedziała, sadzając mnie na sofie. Jej piękno było nieziemskie. Delikatnie chwyciłem swojego członka w dłoń, a Ciocia odsłoniła swoją jedną pierś. Tyle wystarczyło. Mój kutas eksplodował całym ładunkiem na panele, brudząc również stopy mojej cioci. Teraz zrobiło mi się jeszcze bardziej głupio. Nie dość, że ją podglądałem, to jeszcze ja miałem możliwość obejrzeć ją, w pełnej krasie przed sobą wytrzymałem może z minutę.
    – Ja przepraszam – powiedziałem speszony.
    – Nie przejmuj się, to normalne. Idź pod prysznic, a ja to posprzątam.
    Bez słowa wstałem i udałem się do łazienki.

    Pod prysznicem stałem nieruchomo przed dobre kilka minut. Po chwili do łazienki weszła Ciocia.
    – Jest wszystko OK? Nie było Cię słychać i się martwiłam już – zapytała
    – Tak, po prostu jestem w szoku, co się stało – Odpowiedziałem.
    – Jesteś zły, za to co zrobiłam? Nie chciałeś tego? – Zapytała z przejęciem w głowie.
    – Nie ciociu, oczywiście, że nie. Bardzo chciałem, po prostu jestem w szoku, że to się stało – Powiedziałem, już trochę się uspokajając.
    – Nie przejmuj się. Powinieneś się cieszyć, że udało Ci się spełnić marzenie – powiedziała.
    – Poczekaj – dorzuciła, zdejmując koszulę nocną i wchodząc do kabiny.
    – Zawsze będziesz moim małym Piotrusiem. Ale im większy Piotruś, tym bardziej i inaczej ciocia musi o Ciebie zadbać – powiedziała, pozwalając mi się tulić do jej ogromnych i Jędrnych piersi. Ten fakt nie umknął mojemu Wackowi. Co zaś nie umknęło uwadze Cioci.
    – Widzę, że komuś się podoba – powiedziała z lekkim uśmiechem w głosie.
    – Tak, prze – Chciałem już przeprosić, ale ciocia palcem zatkała mi usta.
    – Nigdy nie przepraszaj za to, że podnieca Cię inna kobieta. To dla niej największy komplement – powiedziała ujmując w dłoń mojego członka. Staliśmy tak pod prysznicem kilka minut. Ciocia trzymała mnie za mojego małego, a ja tuliłem się do jej dużych piersi. Po kilku minutach wystrzeliłem prosto na udo mojej cioci, tuląc się i całując jej ogromne piersi w momencie ekstazy. Ciocia pomogła mi go umyć i wytrzeć moje ciało. Powiedziała, że mam zaczekać w salonie i nalać jej lampkę wina. I że sam też mogę Sobie nalać, ale mam zaczekać jak wróci.

    Po kolejnym tego dnia prysznicu znów poszedłem do pokoju Cioci i wypełniłem prośbę dotyczącą wina. Również sam Sobie wyjąłem lampkę z barku i nalałem trochę mniej niż Cioci. Nie wiem dlaczego, po prostu uznałem, że tak będzie grzeczniej. Ciocia wróciła w niezmienionym stroju po paru minutach i usiadła obok mnie.
    – Czy już Ci lepiej? – zapytała
    – Tak Ciociu. – odpowiedziałem.
    – To może uczcijmy ten twój mały krok w dorosłość, powiedziała podając lampkę wina.
    Upiliśmy łyk wina, po czym oboje rozsiedliśmy się na sofie.
    – Wiesz, Ty miałeś swoje 5 minut. Nawet 2 razy. Może chciałbyś spróbować zrobić mi przyjemność? Zapytała, odwracając się do mnie
    – Oczywiście Ciociu – odpowiedziałem, a mój kutas stał po raz kolejny.
    – To zapraszam Cię na kolana – powiedziała uwodzicielsko, rozkładając swoje długie i opalone nogi.
    Polecenie wykonałem natychmiast. Odstawiłem lampkę wina i uklęknąłem przed moją Ciocią. Swoją lewą nogę sensualne podnosiła do góry. A gdy jej stopa była już na wysokości mojej twarzy delikatnie przysunęła mi ją do ust, abym ją pocałował. Całowałem całą jej nogę. Milimetr po milimetrze. A gdy już zbliżyłem się do jej pochwy która wyglądała bosko, a pachniała jeszcze lepiej, Ciocia zacisnęła mi głowę udami.
    – Nie, nie, nie kochany. Jeszcze nie. Druga nóżka – powiedziała zalotnie.
    To polecenie również wykonałem bez zastanowienia. Odsunąłem się i zacząłem całować jej drugą stopę, później łydkę, kolano, udo. Potem złapałem od spodu oba uda Cioci i delikatnie zbliżyłem się do jej pochwy. Nigdy tego nie robiłem, więc wysunąłem język najdalej jak to tylko możliwe i z nim zbliżałem się do jej pochwy. Po chwili Ciocia się zaśmiała. Zrobiło mi się głupio, nie wiedziałem o co chodzi.
    – Przepraszam Piotruś, ale to strasznie łaskocze. Nie tak – wyjaśniła.
    – Przepraszam Ciociu. Jak mam to robić? – Zapytałem z zakłopotaniem.
    – Przyłóż usta do górnej części, o tutaj – wyjaśniła i pokazała pacem.
    – A teraz językiem delikatnie muskaj, zmieniając często sposób. Obojętnie jak, byle losowo. – Poinstruowała mnie ciocia, co uczyniłem. Po chwili takiej zabawy Ciocia zaczęła się wiercić na sofie. Z każdą chwilą jej pojękiwania stawały się coraz głośniejsze. W pewnym momencie chwyciła mnie za włosy i przycisnęła z całej siły, wydając wręcz okrzyk jakby ulgi. Byłem bardzo podniecony. Fakt, że doprowadziłem Ciocię do orgazmu, spowodował u mnie kolejną eksplozję, mimo, że ani na sekundę nie dotknąłem członka dłonią. Moja sperma wylądowała na jej stopie.
    – Wow, widzę, że nie tylko ja doszłam – powiedziała z uśmiechem Ciocia.
    – Tak, jak widać, mi też się podobało – odpowiedziałem już bez stresu.

    Tego dnia już nie dochodziło do kontaktów między mną a Ciocią. Po zabawie na sofie poszliśmy jeszcze raz pod prysznic, po czym znów usiedliśmy na sofie, na której zasnęliśmy wtuleni w siebie. Nie wiedziałem jak będzie wyglądać moja dalsza relacja z Ciocią. Czy dojdzie do czegoś więcej? Nadal bałem się o to zapytać wprost, a Ciocia już nie ruszała tematu tego dnia.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Wiktor Maj
  • Koszarowe przypadki

    Tak, jestem oficerem Wojska Polskiego.

    Nie, nie mam za złe żonie, że wniosła o rozwód.

    Kiedy w 2017 roku dostałem awans na majora i objąłem stanowisko szefa logistyki, wytrzymałem tam 2 lata. Stwierdziłem, że nie jest to robota dla białych ludzi. Połowa sekcji to wakaty, reszta to średnio zdolna młodzież. Mogłem liczyć tylko na jednego chorążego, ale we dwójkę nie da się pociągnąć logistyki całej brygady. Mocno zastanawiałem się nad rzuceniem kwitem i emeryturą, która na tamte czasy, z moim stopniem i wysługą to były 1,5 najniższej krajowej. Czekałem na odpowiedni czas, bo najlepiej wychodzić na emeryturę w lutym.

    Kiedyś, gdy dzwoniłem do starego znajomego z wyższych dowództw w jakiejś sprawie to pogadaliśmy też o starych zardzewiałych karabinach i moich planach.

    – Hola, hola – powiedział. U nas jest wakat majora a robota jest o wiele spokojniejsza. Tu nie ma pilnych spraw – dodał.

    Ogólnie wiedziałem czym się zajmują, ale też znam siebie i wiem, że nawet jak nie ma roboty to sobie ją znajdę. Rozmawiałem o tym z żoną i doszliśmy do wniosku, że nic nie szkodzi się przenieść. Więc jeśli mnie tam ściągną przed lutym następnego roku to zrobię rozpoznanie bojem. Jeśli mi się spodoba to się tam przeprowadzimy, a jak nie to najwyżej położę kwit za rok.

    Tak też się stało. Na początek ogarnąłem internat, bo do domu miałem prawie 500km, więc nie było opcji jeździć codziennie. Dostałem spory pokój z przedpokojem i własną łazienką. Pralnia i kuchnia na piętrze. Po jakimś czasie złożyłem papiery na mieszkanie służbowe. Dostałem kilka propozycji i tu zaczęło się marudzenie żony, że to nie ma tarasu a tamto nie ma 4 pokoi. Może to dlatego, że dostała w międzyczasie bardzo dobrze płatną pracę. Na szczęcie nie mieliśmy dzieci.

    Trwało to ponad 4 lata, aż któregoś weekendu usłyszałem zaczarowane „chcę rozwodu”. Siedziałem jak wryty jakieś pół godziny. Chwilę o tym rozmawialiśmy, ale sprawa była przesądzona. Niby to już nie było to co kiedyś, nasz związek nie wyglądał jak na początku. Może to było już bardziej przyzwyczajenie, seks też był poprawny, ale bez fajerwerków. Żeby nie komplikować procedur, zgodziłem się na nieorzekanie winy. Zostawiłem jej mieszkanie, podzieliliśmy oszczędności na pół i podzieliliśmy się samochodami tak wróciłem do swojego internatu z pewnym zastrzykiem gotówki i resztą swoich rzeczy z domu.

    Jakieś 2 tygodnie, odkąd zostałem wtórnym kawalerem, mieliśmy z szefem jechać na rekonesans. Przedsięwzięcie zaplanowane na 10:00, więc stwierdziłem, że nie ma po co jechać rano do jednostki, skoro internat jest po drodze. Umówiłem się, że zgarną mnie po drodze. Koło 08:00 poszedłem po mundur do pralni, na korytarzu krzątała się pani sprzątająca. O dziwo, nie była to ta co zwykle starsza pani dorabiająca do emerytury, ale szczupła dziewczyna koło trzydziestki ubrana w legginsy i obcisły top z charakterystycznym fartuszkiem. Gdy ściągałem pranie z suszarki usłyszałem za sobą jej głos:

    – To chyba powinność żony?

    – Radzę sobie. Poza tym, od jakieś czasu nie mam żony – odparłem z pewnym uśmiechem w głosie.

    – W każdym razie, gdyby pan potrzebował pomocy w takich rzeczach, które powinna ogarniać żona, proszę dać znać. Chętnie pomogę – powiedziała kokieteryjnie.

    Mój fiut usłyszał to chyba pierwszy. Ja tylko zaśmiałem się pod nosem. Skończyłem składać rzeczy, obróciłem się i zobaczyłem ją w drzwiach suszarni, z mopem w ręku i lekko rozmarzonymi oczami. Coś mnie poraziło, jakby w środku mnie wybuch wulkan. Pomyślałem sobie w ułamku sekundy, a co może się wielkiego stać. Najwyżej uznamy to za nieporozumienie.

    Wziąłem pranie pod pachę, szybkim krokiem złapałem ją za rękę i zaciągnąłem do pokoju. Ją rzuciłem na złożoną kanapę, ciuchy położyłem na biurku, zamknąłem drzwi na klucz. Podszedłem do niej, siedzącej na kanapie, rozpiąłem spodnie i wyciągnąłem kutasa na wierzch. Z tego podniecenia stał już na baczność. Nie wiedziałem, czy zacznie się drzeć, czy wymigiwać czy cokolwiek innego. Ta natomiast płynnie wzięła go do ręki a potem do buzi. Mój stres nagle uleciał. Zamknąłem oczy, czułem jak pasją i poświeceniem obrabia mi gałę. Po jakiejś chwili otworzyłem oczy. Mój wzrok spotkał się z jej zalotnym spojrzeniem. Po chwili uśmiechnęła się z moim penisem w buzi i wepchnęła go całego do gardła. To obudziło we mnie zwierza, którym nigdy nie byłem. Złapałem ją za głowę i zacząłem dosłownie ruchać jej gardło. Zaczęła się ślinić i dusić, ale nie oponowała.

    Obróciłem ją do góry nogami, tak że tyłek miała na oparciu a głowa opadała z siedziska. Otworzyłem jej usta i zapakowałem fiuta wprost do jej gardła. Ruchałem ją w gardło i patrzyłem tylko jak unosi się jej szyja wypełniana moim kutasem. Zdjąłem z jej pomocą jej leginsy i majtki. Była tak podniecona, że soki przebiły aż spodnie. Moim oczom ukazała się najpiękniejsza cipka jaką widziałem.  Idealnie wydepilowana z seksownym małym trójkącikiem na łonie. Rozłożyłem nieco jej nogi i zacząłem się nią bawić. Rozsmarowałem jej soki po łechtaczce i zacząłem ją lekko drażnić ciągle atakując jej gardło. Później włożyłem jej dwa palce do środka i zacząłem brutalną palcówkę jakby jej wagina była silikonową cipką, którą mam w szafce na czarną godzinę.

    Nie długo trzeba było czekać, wepchałem jej kutasa tak daleko jak dałem radę. Aż czułem jej zęby na jajach. Wpompowałem w nią to wszystko, co gromadziłem od ponad miesiąc w sobie. Było bosko. Gdy już doszedłem do siebie, wyciągnąłem fiuta z jej buzi, obróciłem, zobaczyłem te jej zapłakane oczy i błogość na twarzy. Położyłem ją na leżąco, trochę na skos, tak że jedną nogą opierała się o podłogę i zanurkowałem w tą piękną cipkę. Jej wargi były tak malutkie, że wyglądały jak u nastolatki. Zacząłem lizać, najpierw delikatnie. Ssałem wargi. Jeździłem po rowku. Kręciłem kółka wokół łechtaczki. Byłem skupiony na robocie, ale czasem zerkałem na nią. Cały czas patrzyła na mnie jak zahipnotyzowana. W pewnym momencie nasze oczy się spotkały.

    – Tak właściwie to jestem Magda – powiedziała dysząc. Podałem jej rękę i odparłem: „Przemek”. Uścisnęła ją i słodko się zaśmiała. Ja zintensyfikowałem swoje lizanie i ssanie. Mój język tańczył na jej waginie. Definitywnie miała orgazm. Jej ciałem targnął skurcz. Zaczęła coś cicho mamrotać do siebie. Ja spowolniłem tempo. Kiedy sytuacja się uspokoiła, cały czas liżąc włożyłem 2 palce, środkowy i serdeczny, do środka posuwając góra dół i zaginając do siebie. Chwilę później miała drugi. Zdaje się, z małym wytryskiem, bo nagle zrobiło się bardzo mokro. Wyciągnąłem z niej palce i muskałem delikatnie językiem jaj waginę i uda od wewnątrz. Przez chwilę trudno jej było złapać oddech.

    Gdy ustabilizowała oddech, złapałem ją za biodra i podciągnąłem wysoko do góry. Trzymając ją w pozycji świecy, klęknąłem za jej plecami, w plamie jej soków. Mój język zaatakował pod innym kątem. Miałem wszystko jak na tacy. Przepiękny widok. Cmokałem, lizałem i ssałem, wkładałem język do środka. Bezczelnie zacząłem lizać jej pośladki od wewnątrz i odbyt. Jęczała po cichutku. Wpychałem język do środka jej dupci, która nagle zaczęła się otwierać. Pomyślałem, że trafił mi się diament. Kiedy przez to słodkie wędzidełko między odbytem a waginą doszedłem z powrotem do cipki i zacząłem tam się bawić, chyba miała trzeci orgazm.

    – Dobrze, po tak przydługim wstępie, przejdźmy do rzeczy – to powiedziawszy wstałem i sięgnąłem po kondoma z kosmetyczki. Nie zdążyłem się obrócić a Magda już na kolanach przyssała się do mojego kutasa, któremu nie trzeba było dużo, bo dłuższą chwilę męczyłem ją swoim językiem. Była jak w transie. Wepchnąłem go mocno w jej gardło, wyjąłem i rozsiadłem się na kanapie. Ledwo co włożyłem gumkę a ona wskoczyła na mnie. Zaczęło się. Jeździec na siedząco. Zauroczony byłem werwą tej dziewczyny, nie poruszała się tylko góra dół, ale lewo, prawo, przód, tył, kręciła kółka biodrami. Nie wiem, ile ta zabawa trwała. Ja raz to łapałem ją za tyłek, raz za jej małe, zgrabne piersi, które idealnie leżały w dłoni. Po jakiejś chwili, zaplotła ręce na moim karku, stopy oparła na kanapie i zaczęła na serio mnie ujeżdżać. Jej biodra jeździły góra dół z zawrotną prędkością. Pod tym kątem jej cipka wyglądała jeszcze lepiej. Gdy zauważyłem, że się męczy tym swoim galopem, wyszedłem spod niej. Stanąłem za nią.

    – Magda, wypnij się proszę – powiedziałem. Wypięła się w łuk jak rasowa gwiazda porno, oparła się twarzą o siedzisko a rękami rozszerzyła pośladki. Ustawiłem jej tyłek na odpowiedniej wysokości. Wszedłem w nią jak w masło. Jedną ręką złapałem ją za biodro a drugą chwyciłem za włosy. Jebałem ją jak opętany. Pojękiwała za każdym pchnięciem. W końcu nie wytrzymałem i zacząłem ją zalewać. Magda szybko ręką zaczęła pocierać łechtaczkę podczas skurczów mojego członka.

    Poszedłem zdjąć gumę i przemyć fiuta, a kiedy wróciłem, Magda leżała na kanapie, z ręką na oczach. Zacząłem całować jej stopy, łydki, uda, cipkę, brzuch, piersi, potem znowu brzuch i cipkę. Rozszerzyłem jej nogi i zająłem się jej wargami i łechtaczką.

    – Jeszcze nie masz dość? – zapytała seksownie.

    – Nie powiedziałem ostatniego słowa. A ty? Masz już dość? – odparłem.

    – Kontynuuj – usłyszałem w odpowiedzi.

    Tak więc, językiem bawiłem się jej waginą a ręką swoim kutasem, żeby go przygotować na kolejną część mojego, właśnie uknutego planu. Im dłużej cmokałem i lizałem jej pizdeczkę, tym częściej słyszałem pojękiwania. Magda zaczęła bawić się swoimi piersiami, szczypała swoje sutki. Po chwili wygięła się w łuk, napięła nogi a jej ciałem przeszedł dreszcz. Obróciłem ją szybko do pozycji na pieska, wygięła się jak kotka.

    – Nie skończyliśmy w tej pozycji – powiedziałem.

    – Mhm – mruknęła.

    Wyciągnąłem z szuflady lubrykant i położyłem obok. Miałem teraz przed twarzą jej słodką dupcię. Zacząłem lizać jej rowek. Co raz zjeżdżając do cipki. Co prawda, nie byłem megatwardy, ale na tyle sztywny by działać dalej. Stanąłem za nią, wycisnąłem trochę lubrykantu na jej tyłeczek i trochę na fiuta. Masując fiuta cały czas, rozsmarowałem żel po jej odbycie i włożyłem palec do środka.  Nie protestowała. Wyciągnąłem palec i zacząłem jeździć kutasem po jej rowku dodając trochę lubrykantu. Był już na tyle twardy, żeby go wepchnąć do środka. Nie było to rudne, wszedł gładko. Było ciasno i przyjemnie. Magda tylko cicho jęknęła, kiedy zacząłem niszczyć jej odbyt. Zacząłem od długich, mocnych pchnięć a później zacząłem przyspieszać. Na jej twarzy widziałem delikatny uśmiech. Współpracowała idealnie. Jej biodra chodziły w przód i w tył dopasowując się do mojego rytmu. Nagle telefon. Szef dzwonił.

    – Czekaj, nic nie mów – powiedziałem. Usłyszałem tylko ciche „yhym” z jej strony.

    – Melduję się, szefie.

    – Słuchaj Przemo, będziemy po Ciebie tak za godzinę, bo jeden gamoń zapomniał książeczki wojskowej i musi zapierdalać do domu i wyjedziemy tak 15 minut później.

    – Przyjąłem do działalności służbowej.

    – No także się nie spiesz i nie ty zapomnij swojej książeczki przez przypadek.

    – Rozkaz, szefie.

    – No to na razie.

    – Czołem.

    Niestety wskutek rozkojarzenia spowodowanego niepokojem służbowym, mój mały przyjaciel zaczął flaczeć i nie można było kontynuować radosnego jebania w dupkę. Wyszedłem więc. Mój na wpół sztywny fiut od razu znalazł się w ręku Magdy. Trząchnęła dwa razy, góra – dół i wzięła go do buzi.

    – Co do rączki to do buzi? – zapytałem z ogromnym zdziwieniem. Myślałem, że takie rzeczy to tylko w filmach.

    – Co do dupki to do buzi – odpowiedziała z uśmiechem Magda w przerwie obrabiani mi pały.

    Kiedy już dostatecznie stwardniał, położyłem się na dywaniku, oblałem żelem poślizgowym sztywnego fiuta. Magda usiadła na mnie okrakiem, wzięła trochę poślizgu i posmarowała swój odbyt. Następnie wsadziła tam moje przyrodzenie. Przesunęła nogi do przodu a ręce w okolicy moich kostek. Wspaniały widok – cipka w pełnej okazałości i dupka nadziana fiutem. Podłożyłem ręce pod jej pośladki i zaczęło się ruchanie jeszcze lepsze niż przed telefonem. W tej pozycji jej zwieracze jeszcze lepiej obejmowały mój trzonek a pod tym kątem natarcia mój żołądź był jeszcze lepiej stymulowany. Magda przekręciła się lekko na prawą stronę i lewą ręką zaczęła robić sobie palcówkę. Ten widok jeszcze bardziej mnie podniecił, że zacząłem szybciej ruszać jej dupcią.  Po kilku chwilach takiej jazdy, poczułem, że dochodzę. Uniosłem jej biodra, wyszedłem spod niej, złapałem za włosy. Klęczała przed moim kutasem, którego trzepałem, żeby spuścić się na jej twarz. Orgazm był nieziemski, choć nie tak bardzo obfity, ale wylądował cały na jej buzi. Magda objęła ustami mój żołądź i wyssała z niego ostanie kropelki.

    – Mogę skorzystać z łazienki? -zapytała.

    – Oczywiście, czuj się jak u siebie.

    Gdy Magda wyszła spod prysznica, naga z ręcznikiem na głowie, ja byłem już w mundurze.

    – A ty się nie kąpiesz?

    – Ja dziś będę nosił twój zapach, skarbie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    stinkpink
  • Pas cnoty Tadeusza

    […]
    To mówiąc Telimena sięga do kuferka,
    Gdzie ciekawska Zosieńka jednym okiem zerka,
    Drugim pilnując swego niewiernego męża
    Patrzy, czy widok dziewek chuja nie napręża.
    Wzdycha wnet ze zdziwienia widząc w ręku ciotki
    Pas osobliwy bardzo, z jednej strony wiotki,
    Z drugiej sztywny i gruby, na kształt suspensorium,
    Jakby z orientalnego pochodził emporium,
    Zdobiony złoceniami w kształcie głowy byka
    Z okratowaną tubą w miejscu, gdzie języka
    Byczego ujrzeć wszyscy spodziewać się mogą.
    Poniżej dwa łańcuchy idą swoją drogą
    Na cienką stronę pasa, gdzie błyska zapięcie
    Ze skobla, do którego niejedno nacięcie
    Zrobione jest na drugim z tyłu końcu pasa.
    Wnętrze jego skórzane, z wierzchu cała masa
    Grubych płytek z metalu łączonych drutami,
    Przód z litego mosiądzu z inkrustacyjami
    Czerwonymi, gdzie oczy byka żarem płoną,
    Czarnymi tam, gdzie rogi z grzywą najeżoną.
    W nozdrzach byka ruchome kółko osadzono,
    Z błyszczącego żelaza wykute jest ono.
    Oto męski pas cnoty – rzecze Telimena –
    Zrobiony przez jakiegoś pewnie Saracena
    I przez tureckich kupców do słynnej Kremony
    Na wymianę za skrzypce ongiś przywieziony.
    Tam go matka Stolnika za guldenów dwieście
    Kupiła, kiedy była z wizytą w tym mieście.
    Nigdy nie używany, w Horeszków rodzinie
    Pozostał na pamiątkę, o której przy winie
    Chętnie opowiadano historyjki sprośne,
    Budzące śmiechu salwy długie i donośne.
    Teraz jednak się przyda wschodni wynalazek,
    Wymyślnie ozdobiony na byka obrazek,
    By kutas Tadeusza tak dotąd niesforny
    Stał się Zosi posłuszny, jak robak pokorny,
    I stawał tylko wtedy, gdy Zosia pozwoli
    Wyzwolić go na chwilę z okowów niewoli.
    Mam jedynie nadzieję, że chuj się tam zmieści
    I da się go tam wcisnąć bez większych boleści
    Dla tego nieszczęśnika, który odtąd stale
    Będzie chodził w tym pasie w zimnie i w upale.
    Tadeusz chciał coś odrzec, lecz na widok bata
    Tylko skulił się w sobie jak ciało Marata,
    Gdy je we krwi skąpane wyciągali z wanny,
    Westchnęły na ten widok wszystkie dworskie panny,
    Tymczasem Telimena za chuja złapała
    I w środek byczej głowy weszła pańska pała,
    Kręcąc na obie strony mosiężnym potrzaskiem
    Z jednej lub z drugiej strony szarpiąc bocznym paskiem
    Wreszcie wcisnęła chwosta Tadeuszowego
    Do środka owej tuby, co z pyska byczego
    Wyłania się jak ozór, na końcu czerwony,
    Pokazując kutasa czubek uwięziony
    Za kopulastą kratą, gdzie w wielkiej ciasnocie
    Już podnieść się nie może, zadość czyniąc cnocie,
    I choćby pan Tadeusz z całych sił próbował,
    Swoim wszetecznym chuciom nie będzie folgował.
    Telimena podała małą kłódkę Zosi,
    O zapięcie jej z tyłu, na skobelku prosi,
    Skobelek w jak najdalsze wciskając nacięcie,
    By niemożliwe było pasa w dół zsunięcie.
    Dwa łańcuszki pod głową byka też napięte,
    Z przodu pomiędzy nimi jaja są upchnięte,
    Dalej biegną pośladków środkową granicą
    Aż wreszcie tyłu pasa nitem się uchwycą.
    Tak został uwięziony kutas w głowie byka,
    Całego metalowa tuba go zamyka
    I tylko czubek widać jako byka ozór,
    W ten sposób Zosia będzie miała dozór
    Nad chujem swego męża, który w jej niewoli
    Odtąd już zawsze będzie i nie poswawoli
    Z nikim, kto nie ma klucza do przemyślnej kłódki,
    Ale Zosia nie schowa klucza do komódki,
    Na łańcuszku go trzymać na swej piersi będzie,
    To cudowne jej władzy nad mężem narzędzie.
    […]

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ariouth

    Fragment drugiego tomu powieści Petronelli Geissel pt. “Zbyszek”.