Category: Uncategorized

  • Nowe przygody Pani Moniki odcinek 3

    Klęknęła przed pięcioma napakowanymi byczkami o zniewalających kutasach, ujęła w rękę końcówkę swojej smyczy i uniosła ją w górę, oddając się im z powrotem w oralną niewolę. Najbardziej wytatuowany z mężczyzn, mocniej opalony bandzior, jako pierwszy wyciągnął rękę i przejął smycz od Blondi.
    – Do nogi, kurewko! – rozkazał i pociągnął ją ku sobie. Suka zrobiła trzy kroki na kolanach i znalazła się tuż przed cudowną pałą tego gangstera. Spojrzała na niego potulnym i wyczekującym wzrokiem, jednocześnie rozchylając usta i wystawiając nieco język. Mężczyzna pociągnął ją za smycz, nadziewając jej pysk na swojego sztywnego kutasa. Dziwka jęknęła i zaczęła posłusznie obciągać. Piękna, mięsista i pękata pała znikała raz za razem w jej ustach. Jej regularnie pompowane co pół roku wargi sunęły po niej od czubka niemal po same jaja, za każdym razem pokrywając ją gęstą i błyszczącą śliną.
    – O taaak, suko, dobrze. Lubisz to, kurewko, co?
    – Yhmmm – wystękała dziwka, patrząc mu w oczy rozanielonym wzrokiem.
    – Zajebista sucz. Grzeczna, mała kurewka. Pięknie to robisz. Ssij tego kutasa – chwalił ją męski i władczy bandzior. Jego całe ciało było gęsto pokryte tatuażami. Blondi miała słabość do wydziaranych i umięśnionych brutali. Uwielbiała obciągać takim osiłkom i łobuzom. Jej ręce znów były tam, gdzie ich miejsce – prawa między nogami, a lewa na cyckach. Dawno nie obciągała tak pysznego kutasa. W swoim suczym życiu obsłużyła już kilkaset pał o najróżniejszym smaku i zapachu. Ten smakował i pachniał cudownie. Wysunęła go sobie z gardła i przywarła ustami do jaj bandziora, kładąc sobie jego pałę na pysku. Czuła jej cudowny ciężar na policzkach i czole. Zaczęła namiętnie i zachłannie lizać i ssać gładko ogolone jaja. Tymczasem mokry od śliny kutas tańczył po całej jej twarzy, ocierał się o jej policzki, nos, oczy i czoło. Po chwili cała lśniła od swojego gęstego i lepkiego oralnego kremu. Dziwka znów nadziała się na twardą pałę badboya, wepchnęła ją sobie najgłębiej jak tylko mogła i zastygła tak na kilkanaście sekund. Językiem udało jej się dosięgnąć jego jaj i lizała je, patrząc mu w oczy. To była jedna z najtrudniejszych suczych sztuczek. Kutas w gardle blokował drogi oddechowe i nawet najlepiej wytresowanie dziwki potrafiły wytrzymać w takiej pozycji najwyżej 30 sekund. Oprócz tego trzeba było opanować jednoczesne lizanie jąder na bezdechu. Ale kiedy już suka nauczyła się tej sztuki, mogła doprowadzić nią mężczyznę do szału.
    – O ja pierdolę, jaka sztosiara! – zachwycał się bandzior z kutasem w gardle Blondi i jej językiem tańczącym mu na jajach. Ta sztuczka miała to do siebie, że skutkowała potokiem śliny wyciekającym z pyska suki. Zatkane gardło uniemożliwiało jej połykanie, a otwarte usta i wystawiony język odgrywały rolę rynny dla oralnych soków. Jędrne i duże cycki dziwki szybko znów pokryły się śliną. Jej policzki powoli czerwieniały, ale nie rezygnowała.
    – Siedemnaście, osiemnaście, dziewiętnaście… – zaczął na głos odliczać mężczyzna o inteligentnych rysach – Jedziesz dalej, dziwko! Dwadzieścia, dwadzieścia jeden…
    Blondi czuła, że zaraz się podda. Brak tchu dawał się jej we znaki. Zmusiła się jeszcze do wytrzymania trzech sekund i z głośnym westchnieniem wysunęła sobie kutasa z gardła, pozostawiając go jednak do połowy w pysku. Szeroko otwartymi ustami łapczywie łapała powietrze. Dyszała na pałę, która wciąż była w jej buzi. Jak tylko uspokoiła oddech bardzo powoli zaczęła odsuwać głowę w tył i centymetr po centymetrze gangsterowi ukazywał się jego własny dorodny kutas cały obklejony gęstym, białym, oralnym kremem z gardła małej dziwki. Ta kurewka doskonale wiedziała, że to się zawsze tak kończy. Ilekroć trzymała pałę w gardle przez dłuższy czas, zawsze wyciągała ją oblepioną białą, seksowną śliną, która ciągnęła się grubymi nitkami od żołędzi aż do jej migdałków. Tak było i tym razem. Zadowolona z siebie Blondi spojrzała po mężczyznach i ucieszyła się kokieteryjnie, jakby właśnie wygrała 1000 zł w zdrapce. Wydęła swoje obłędne wargi i zaczęła ocierać się nimi o oblepioną śliną główkę kutasa od spodu. Byczek jęknął z rozkoszy:
    – O kuuuurwa…. tak!
    Suka muskała pyskiem dolną stronę pały, upiększając się swoją własną śliną. Wystawiła język i zaczęła ją zlizywać i połykać – było jej tak mnóstwo. Kiedy oderwała na moment buźkę od kutasa, gęste białe nitki ciągnęły się za nią jak klej.
    – Fenomenalnie, moja dziwko! – krzyknęła zachwycona Domina, która teraz razem z Gabi siedziała na sofie i miała idealny widok na wszystko, co się działo – Wiesz, że to kocham.
    Blondi rzuciła wzrokiem w lewo i zobaczyła Gabi siedzącą na brzegu sofy z szeroko rozchylonymi udami, rękoma za plecami i wypiętymi cyckami. Tuż przy niej siedziała Domina i jedną ręką trzymała smycz tej dziwki, a w drugą energicznie masturbowała jej cipkę.
    – Widzisz to, kurewko? Patrz, jaka boska ślina. Chciałabyś ją zlizać, co?
    – Taaak, baardzooo – łamiącym się głosem odpowiedziała Gabi.
    Z trudem powstrzymywała orgazm. Uda drżały jej z rozkoszy i do oczu napływały łzy – tak mocno walczyła, by nie szczytować. Dotąd cały wieczór spędziła na obciąganiu dildo i nie mogła podziwiać tego, co mężczyźni wyprawiają z Blondi. Teraz Pani kazała jej patrzeć i torturowała ją, pobudzając wszystkie jej zmysły, jednocześnie zabraniając orgazmu. Znęcała się nad nią, nie tylko masturbując jej cipkę, ale i jęcząc jej do ucha, jakby sama przeżywała orgazm, dyszała jej do ust gorącym oddechem pachnącym jej sokami i wyzywała ją od suk, dziwek i puszczalskich szmat. To wszystko razem doprowadzało Gabi do szału. Nagle zacisnęła uda, żeby przerwać pieszczoty Dominy. Jeszcze sekunda, a doszłaby na sto procent. Jęczała jak obłąkana, błagając Panią o chwilę przerwy.
    – Ojej, głupia dziwko, prawie doszłaś? – wyszeptała rozbawiona bezradnością swojej suki Domina.  
    – Tak, o mały włos – wystękała Gabi.
    Pani Monika uniosła dłoń całą mokrą od soków swojej dziwki i roztarła je po jej pysku. Sięgnęła znowu między jej nogi i włożyła w jej gorącą cipkę trzy palce. Śluz dosłownie wylewał się z tej kurewki. Tym razem roztarła go po jej wypiętych cyckach i sutkach. Chwyciła ją mocno za smycz i przyciągnęła jej policzek do swojej twarzy. Gabi siedziała na samym skraju sofy z plecami wygiętymi w wewnętrzny łuk, by eksponować biust. Ręce trzymała za plecami, splatając mocno palce. Domina przywarła ustami i nosem do jej policzka i dyszała z podniecenia, chłonąc zapach cipki tej suki. Jej mokra od soków buźka cała się błyszczała i kleiła. Pani Monika przeciągnęła językiem po policzku, delektując się tym nektarem. Ciało Gabi przeszył spazm rozkoszy. Bardzo często słowa, gesty i zachowanie Dominy podniecały ją bardziej niż fizyczne pieszczoty. Czuła, że Pani mogłaby doprowadzić ją do orgazmu bez dotykania jej cipki. Pani Monika westchnęła zachwycona. A po chwili dodała:
    – Powtórzymy to jeszcze dwa razy i wrócisz do obciągania sztucznej pały, kurewko – po czym znów wsunęła jej rękę między uda i zaczęła energicznie masturbować jej mokrą cipkę, żeby ponownie doprowadzić ją na skraj orgazmu – Patrz na małą dziwkę, jak obciąga te piękne, grube pały – dodała i obie jęcząc, patrzyły zazdrośnie na Blondie gwałconą oralnie przez pięciu pakerów.
    Tymczasem solenizantka właśnie na przemian ssała pałę ultrasamca i aryjczyka, którzy stanęli tak blisko siebie, że ich kutasy dzieliło może 20 cm. Suka nadziewała się po trzy razy to na jedną, to na drugą pałę. Ręce trzymała na plecach – już cztery razy musiała w ostatniej chwili odrywać palce od cipki, żeby nie dojść. Potrzebowała dać odpocząć swojej łechtaczce chociaż przez minutę. Ultrasamiec trzymał smycz w wysoko uniesionej na głowę suki ręce. Pozostali trzej mięśniacy przyglądali się jak kutasy tych dwóch znikają w jej ustach i każdy z nich powoli masował sobie pulsującego członka. Ich seksowne, umięśnione brzuchy lśniły od potu. Blondi kątem oka obserwowała, jak się pałują, nie mogąc oderwać od niej wzroku. Poczuła dumę, że jest właśnie tym dla mężczyzn – zabawką i porno lalką, na widok której staje im pała i walą sobie konia.
    – Chyba pora się spuszczać, co nie, panowie? – powiedział ultrasamiec.
    – Ja już jestem gotowy – odezwał się jeden z gangsterów.
    – Dawajcie, staniemy w półkolu i niech każdemu opierdala gałę przez 10 sekund i tak od lewej do prawej – zaproponował drugi bandzior…
    – No to już, stawajcie – zarządził ultrasamiec – Szykuj się na drugi prysznic spermy, dziwko – dodał.
    Domina, widząc, co się dzieje, przerwała trzecie i ostatnie już masturbowanie Gabi.
    – Upiekło ci się, szmato. Tym razem mogłabyś nie wytrzymać i dojść. Wracasz do obciągania tamtej pały. Jestem tam potrzebna. Szybciej, głupia dziwko – wstała i ciągnąc Gabi za smycz doprowadziła ją przed byczego, sztucznego kutasa – Stęsknił się za tobą – zaśmiała się i włożyła jej słuchawki z powrotem w uszy – Wiesz, co masz robić – tego już Gabi nie usłyszała, ale nie musiała dopytywać. Klęknęła przed sztuczną pałą i znów zaczęła ją obsługiwać jak rasowa oralna dziwka, a Pani Monika spiesznym, ale wdzięcznym krokiem ruszyła ku mężczyznom i Blondi. Gabi widziała jeszcze w lustrze jak ubrana tylko kozaki do połowy uda i lateksową spódniczkę zrolowaną teraz na brzuchu oddala się od niej kręcąc pupą.
    – Już jestem, panowie! – zawołała wesoło, stając za mała dziwką – Dajcie mi jej smycz.
    Ultrasamiec oddał jej ten symboliczny akt własności suki do ręki. Wzięła skórzaną końcówkę w lewą dłoń, a prawą położyła na głowie małej dziwki i zaczęła ją głaskać, kiedy ta co dziesięć sekund przeskakiwała pyskiem z pały na pałę.
    – Moja grzeczna kurewka, o taaak, ssij te kutasy, głębiej! – dopingowała ją. Zaczęła nadziewać ją na zaślinione maczugi, dociskając mocno jej głowę od tyłu – Tak, suko, tak. Pracuj na tą spermę!
    Nagle aryjczyk, który właśnie miał kutasa w jej gardle, zaczął głośno dyszeć. Szybko wysunął się z jej ust i trysnął spermą w rozwarte wargi zaskoczonej Blondi. Ta szybko się zreflektowała i wystawiła język i odchyliła głowę, żeby złapać jak najwięcej białego przysmaku. Musiała znów przerwać masturbację, bo nic nie działo na nią tak silnie i nie przyspieszało orgazmu tak skutecznie jak smak spermy w ustach i jej gorące strużki spływające po policzkach. Doskonale wiedziała, że będzie wyglądać obłędnie zalewana spermą z rękoma pieszczącymi cycki. Mokrą od soków prawą ręką ujęła prawą pierś i jęczała, błagając o więcej spermy. Po pięciu potężnych strzałach gęstego, białego płynu pierwszy mężczyzna zakończył upiększanie buźki Blondi. Miała spermę na nosie, policzku i języku. Zobaczywszy, że pierwszemu pakerowi skończyła się amunicja, przełknęła łapczywie wszystko, co miała w ustach, i oblizała wargi.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pani Monika
  • Coming Out : Jak to sie zaczelo

    Michał i ja byliśmy najlepszymi przyjaciółmi od podstawówki, a kiedy staliśmy się nastolatkami, zaczęliśmy odkrywać naszą nową seksualność. Spędzałem u niego weekendy, a my spaliśmy razem w jego pokoju, w jednym łóżku. Pewnego piątkowego wieczoru, leżąc już w łóżku, zaczęliśmy rozmawiać o różnych rzeczach, a temat w końcu zszedł na seks.

    „A ty, Michał, lubisz się masturbować?” – zapytał Kamil z lekkim uśmiechem na ustach.

    „Tak, jasne. A ty?” – odpowiedziałem bez wahania.

    „Tak, lubię” – odpowiedział Kamil, a po chwili dodał: „Wiesz co, teraz też mam ochotę się masturbować.”

    Zanim się zorientowałem, Kamil zsunął bokserki i zaczął. Przez chwilę tylko patrzyłem, ale zaraz potem sam zsunąłem swoje i dołączyłem do niego. Od tamtej pory często masturbowaliśmy się razem, a z czasem zaczęliśmy eksperymentować coraz bardziej. Pewnej nocy, kiedy Kamil znów się masturbował, nagle przerwał i położył rękę na moim twardym członku.

    „Co ty robisz?” – zapytałem zdziwiony, ale jednocześnie zaciekawiony.

    „Po prostu spróbuję czegoś nowego” – odpowiedział Kamil z uśmiechem.

    Poczułem, jak jego ręka delikatnie przesuwa się wzdłuż mojego członka, a potem zaczął pieścić moje jądra drugą ręką. Czułem się niesamowicie, a gorąco rozprzestrzeniało się po całym moim ciele. Nie minęła chwila, a poczułem, że jestem na granicy. Nagle wytrysnąłem, a Kamil z uśmiechem patrzył, jak reaguję na jego dotyk.

    „Było dobrze?” – zapytał z zainteresowaniem.

    „Tak, było… niesamowicie” – odpowiedziałem, próbując złapać oddech.

    Kilka dni później, podczas kolejnej naszej wspólnej nocy, to ja postanowiłem spróbować czegoś nowego. Zacząłem pieścić Kamila ręką, a potem, z nagłego impulsu, pochyliłem się i zacząłem lizać jego jądra.

    „Co ty…?” – Kamil ledwo zdążył zapytać, zanim jego oddech przyspieszył. „Jezu, to jest… niesamowite.”

    Kiedy zobaczyłem, jak bardzo mu się to podoba, poszedłem dalej. Wziąłem jego członek do ust i zacząłem ssać, jakbym miał w ustach soczystą truskawkę. Kamil zaczął pieprzyć mnie swoim twardym członkiem, aż w końcu złapał mnie za głowę obiema rękami. Czułem, jak jego jądra zaciskają się, a on szybko wyciągnął swojego członka z moich ust, kończąc wszystko ręką.

    „Przepraszam, poniosło mnie” – powiedział Kamil, kiedy ochłonął. „Ale to, co robiłeś, było… no, po prostu nie mogłem przestać.”

    „W porządku” – odpowiedziałem z uśmiechem, chociaż w środku czułem się dziwnie podekscytowany tym, co się stało. „Podobało mi się to.”

    Po tym wydarzeniu nasze spotkania stały się częstsze. Z czasem przyznałem Kamilowi, że naprawdę lubię to uczucie, gdy jego penis jest w moich ustach. Na początku umawialiśmy się, że będziemy dawać sobie znać, zanim będziemy mieli szczytować, żeby móc dokończyć ręką, ale pewnego razu, kiedy byłem całkowicie pochłonięty ssaniem, poczułem, jak jego członek rośnie i staje się jeszcze twardszy. Wtedy poczułem pierwszy strumień gorącej spermy, który uderzył mnie w gardło.

    „Kamil…!” – próbowałem coś powiedzieć, ale jego członek był już głęboko w moich ustach. Nie miałem wyboru, musiałem połknąć.

    „Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać” – powiedział Kamil, kiedy doszedł do siebie. „Ale… połknąłeś wszystko. Jak smakowało?”

    „Nie było złe” – odpowiedziałem, udając, że jestem zły. Ale prawda była taka, że byłem z tego powodu niesamowicie zadowolony.

    Z czasem nasza relacja ewoluowała. Kamil coraz częściej dawał mi do zrozumienia, że to ja powinienem go obsługiwać, a on nie zawsze musiał odwzajemniać się tym samym. „Wiesz, Michał, skoro tak bardzo to lubisz, może ty mnie dziś obsłużysz, a ja zrobię to dla ciebie następnym razem?” – sugerował.

    „Dobra, jak chcesz” – odpowiadałem z radością, bo każda okazja do tego, żeby poczuć jego członka w moich ustach, była dla mnie ekscytująca.

    W końcu przestał mnie całkowicie obsługiwać, a ja z chęcią stałem się jego osobistym „ssaczem penisa”. Miałem swoją dziewczynę, która uwielbiała robić to samo, więc dla mnie to był idealny układ. Stałem się w tym naprawdę dobry, a on zawsze potrafił mnie zadowolić.

    Michał miał dużego penisa, ale nauczyłem się tłumić odruch wymiotny i brać go głęboko do gardła. Pewnego razu, kiedy pieprzył mnie mocno, poczułem, jak coś w moim gardle nagle ustąpiło, i jego penis wszedł głęboko, aż poczułem jego jądra na mojej brodzie.

    „O mój Boże, Michał, ale to było…” – Kamil nie mógł dokończyć zdania, bo po prostu go zatkało.

    „Wiem” – odpowiedziałem, uśmiechając się z satysfakcją. Od tamtej pory to stało się naszym ulubionym sposobem. Uwielbiałem to uczucie, kiedy jego gruby penis rozciągał moje gardło, a on cieszył się każdą chwilą.

    Nasza rutyna stała się codziennością. Spotykaliśmy się w jego lub moim domu, a ja klękałem przed nim, on trzymał moją głowę i pieprzył moje usta, aż wytryskiwał głęboko w moje gardło. Czasami byliśmy blisko tego, żeby ktoś nas przyłapał. Raz jego starsza siostra przyszła do domu niespodziewanie, kiedy Kamil właśnie kończył w moich ustach.

    „Co wy tu robicie?” – zapytała, patrząc na nas podejrzliwie.

    „Michał szukał czegoś, co upuścił” – odpowiedział Kamil, próbując ukryć zakłopotanie. Ale ja wciąż klęczałem na podłodze, próbując połknąć wszystko, co mi zostawił.

    Od tamtej pory jego siostra zawsze patrzyła na mnie z lekkim uśmiechem, jakby wiedziała, co robimy. Mimo tego kontynuowaliśmy naszą codzienną rutynę, aż Kamil musiał wyjechać. Nawet teraz, kiedy o tym myślę, uśmiecham się na wspomnienie tych chwil.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil N.
  • Moj pierwszy duzy kutas

    Przypominam sobie, jakby to było wczoraj, mój pierwszy kontakt z naprawdę dużym kutasem! Jednym z moich ulubionych zajęć, kiedy po raz pierwszy mieszkałem sam, było spędzanie wieczorów na relaksie z odrobiną trawki i robienie zdjęć mojemu okrągłemu tyłkowi. Mam około 170 cm wzrostu, grube nogi i jędrny, pełny tyłek. Tamtego wieczoru szukałem również przygody, więc po zrobieniu kilku zdjęć zamieściłem ogłoszenie na jednym z portali randkowych.

    Minęło zaledwie 20 minut, kiedy otrzymałem wiadomość od faceta, który wysłał mi swoje zdjęcie – siedział przed komputerem z ogromnym, grubym 23-centymetrowym kutasem z najpiękniejszą główką, jaką kiedykolwiek widziałem. Od razu poczułem ekscytację, więc odpisałem: „Chciałbym się spotkać. Mogę podjechać w pobliże twojego mieszkania, skoro nie masz samochodu.”

    „Super, będę czekał na zewnątrz,” odpisał. Był tylko kilka lat starszy ode mnie, co sprawiło, że czułem się o wiele bardziej komfortowo.

    Serce biło mi jak szalone, gdy jechałem w kierunku jego mieszkania. Miałem na sobie krótkie spodenki do koszykówki i bluzę, żeby łatwo było mi się rozebrać. „Wiesz, ssanie kutasa naprawdę mnie podnieca i przygotowuje na więcej,” mówiłem do siebie, próbując uspokoić nerwy, chociaż tamtej nocy planowałem tylko ssać jego kutasa.

    Kiedy podjechałem pod jego mieszkanie, napisałem: „Jestem na miejscu.”

    „Już schodzę,” odpowiedział. W tym momencie moje serce biło coraz mocniej. Byłem tak podekscytowany i napalony, że nie mogłem się doczekać, aż wystrzeli mi w usta. Zobaczyłem jego ciemną sylwetkę zbliżającą się do mojego samochodu, a pierwsze, co pomyślałem, to że ten facet jest ogromny, jak zawodnik futbolu amerykańskiego, co jeszcze bardziej mnie podnieciło.

    Kiedy wsiadł do samochodu, chciałem od razu sięgnąć po jego kutasa, ale powstrzymałem się, żeby nie wyjść na totalnego świra. „Gdzie powinniśmy pojechać?” zapytałem, starając się opanować.

    „Możemy pojechać za budynek, tam nigdy nikogo nie ma,” odpowiedział delikatnym, kobiecym głosem, który mnie zaskoczył. Ale ta niespodzianka tylko dodatkowo mnie podnieciła.

    „Jasne, brzmi dobrze,” odpowiedziałem, kierując się na miejsce.

    Kiedy dotarliśmy na miejsce, zacząłem się denerwować. Nie wiedziałem, jak zacząć. Po chwili niezręcznej ciszy, zebrałem się na odwagę i zapytałem: „Mogę dotknąć?”

    „Proszę bardzo,” odpowiedział z uśmiechem, a ja sięgnąłem ręką do jego krocza, czując, jak jego lekko twardniejący kutas zwisa wzdłuż nogi. Wiedziałem, że to wszystko dla mnie. On rozpiął spodnie, a ja zobaczyłem, jak jego ogromny kutas zaczyna formować się przez bieliznę, z główką wystającą na wierzchu.

    „O mój Boże, to jest niesamowite,” wyszeptałem, patrząc na jego kutasa.

    „Czeka tylko na ciebie,” powiedział, śmiejąc się. W tym momencie nie traciłem już czasu i ściągnąłem jego bieliznę, aby odsłonić jego sztywny członek i masywne jądra.

    Zacząłem od delikatnego lizania jego dwóch ogromnych jąder. „Lubię to,” mruknąłem, całkowicie pochłonięty.

    „Rób to dalej, jesteś w tym dobry,” zachęcił mnie, a ja kontynuowałem, wiedząc, że chcę zrobić na nim wrażenie. Kiedy jego kutas był już cały mokry od mojego lizania i ssania, zacząłem naprawdę go pieścić ustami. Każde kolejne wsunięcie jego kutasa głębiej w moje gardło sprawiało, że byłem coraz bardziej podniecony.

    „Nie sądziłem, że ktoś potrafi tak dobrze ssać,” powiedział, z zadowoleniem w głosie.

    „Dzięki, uwielbiam to robić,” odpowiedziałem, gdy szybko uklęknąłem na fotelu, będąc na czworakach, i wciągałem ten gruby kutas. Każde mocniejsze wsunięcie pokazywało, jak dobre są moje umiejętności głębokiego gardła. Byłem tak podniecony, że ściągnąłem spodenki i uniosłem tyłek w powietrze, lekko rozstawiając nogi.

    „Chciałbym cię teraz przelecieć,” powiedział z zachrypniętym głosem, kiedy zobaczył moje odsłonięte pośladki.

    „Też bym tego chciał,” odpowiedziałem, odwracając się do niego twarzą i siadając na nim okrakiem, próbując włożyć jego twardego jak skała kutasa do mojego tyłka. „Ale jest zbyt duży,” zaśmiałem się, kiedy próbowałem.

    „Może później, najpierw skończmy to, co zaczęliśmy,” powiedział, a ja poczułem, jak jego kutas ociera się o mój nagi tyłek.

    „Chcę, żebyś włożył dwa palce, żeby mnie przygotować,” poprosiłem, wiedząc, że jeden palec to za mało.

    „Jak sobie życzysz,” odpowiedział, wkładając palce do mojego tyłka, podczas gdy ja kontynuowałem ssanie. Kiedy doszedł, poczułem, jak moje usta wypełniają się jego spermą.

    „Mmm, to było niesamowite,” powiedziałem, czując jego nasienie w ustach.

    „Następnym razem wrócimy do ciebie i zrobimy to porządnie,” obiecał, a ja nie mogłem się doczekać kolejnego spotkania. Do dziś zastanawiam się, dlaczego tamtego wieczoru po prostu nie pojechaliśmy do mnie do domu, ale to już inna historia…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil N.
  • Letnia przygoda w lesie

    Tego lata, podczas kilku dni wolnych od pracy, spędziłem czas w domu, przeglądając strony randkowe online. Od dłuższego czasu myślałem o tym, aby w końcu odważyć się i zrobić pierwszy krok w kierunku spełnienia swoich fantazji. Miałem na myśli jedno – chciałem w końcu kogoś poznać i zrobić to po raz pierwszy. Moja dziewczyna była wtedy poza domem, a ja miałem wolny dzień, więc postanowiłem, że dzisiaj będzie ten dzień.

    Pojechałem nad jezioro, do miejsca, o którym słyszałem, że jest popularnym miejscem spotkań dla gejów. Kiedy przejeżdżałem obok, zauważyłem kilku mężczyzn zaparkowanych wzdłuż drogi, a nerwy zaczęły mnie przygniatać. Zawróciłem i zaparkowałem samochód. Obserwowałem, jak kilku starszych mężczyzn wysiada z samochodów i spaceruje wokół, ale żaden z nich nie zwrócił na mnie uwagi. Wtedy z SUV-a zaparkowanego obok mnie wysiadł mężczyzna w średnim wieku i podszedł do mojego okna. Po wymianie uprzejmości zdecydowałem, że wydaje się być normalnym facetem, więc zebrałem się na odwagę i powiedziałem mu, że chcę zrobić mu loda.

    Wyglądał na zaskoczonego moją bezpośredniością, ale zgodził się, że jest na to gotowy. Miał na sobie szorty i zauważyłem lekki zarys w jego kroczu, co sugerowało, że jest podniecony. Miał pewnie piętnaście, może dwadzieścia lat więcej ode mnie, więc przynajmniej świadomość, że młodszy facet oferuje mu loda, powinna go podniecić. Zaproponował, żebyśmy poszli na spacer do lasu, gdzie możemy znaleźć trochę prywatności, a ja będę mógł się nim zająć.

    Zgodziłem się, więc zamknął swój SUV i zaczął iść ścieżką w las. Wysiadłem z samochodu i szedłem za nim w odległości około czterdziestu stóp. Widziałem, jak zszedł z głównej ścieżki i wszedł do bardziej zalesionej części. Gdy drzewa zaczęły gęstnieć, kilka razy straciłem go z oczu. Jednak kontynuowałem spacer i w końcu zobaczyłem, że wybrał miejsce około dwudziestu stóp od ścieżki. Był już rozpięty i trzymał swojego kutasa w dłoni.

    Czułem, jak serce bije mi w gardle, gdy zbliżałem się do niego, pełen nerwów. Wiedziałem, że w ciągu najbliższych kilku sekund będę na kolanach, z kutasem nieznajomego w ustach. Zauważyłem, że nie był jeszcze w pełni twardy, ale dotykał się, żeby się podniecić.

    Gdy byłem już kilka stóp od niego, rozejrzałem się, żeby upewnić się, że jesteśmy sami. Zanim zdążyłem się odwrócić, powiedział: “Nie martw się, jesteśmy sami. Teraz uklęknij i otwórz szeroko jak porządny ssak.”

    Nie miał pojęcia, jak bardzo mnie to podnieciło. Odwróciłem się do niego, spojrzałem mu ostatni raz w oczy i odpowiedziałem: “Tak jest, Proszę Pana”

    Od tego momentu cała moja uwaga skupiła się na jego twardniejącym kutasie. Upadłem na kolana, twarzą na wysokości jego krocza. Jego kutas miał intensywny, męski zapach, mieszankę seksu i potu. Przez kilka sekund po prostu wpatrywałem się w jego grubego członka, który wystawał z kępki kręconych czarnych włosów łonowych. Był obrzezany, miał około sześciu cali i był gruby, nawet gdy był jeszcze miękki, z grubymi żyłami biegnącymi wzdłuż trzonu. Wielka, pękata główka, w głębokim odcieniu fioletu, była większa od trzonu i pulsowała, jakby domagała się uwagi.

    Przestał się dotykać i położył obie ręce na biodrach, a kutas umieścił tuż przed moimi ustami. Nigdy wcześniej nie widziałem męskiego kutasa z tak bliska, nie mówiąc już o tym, że nigdy nie dotykałem jednego, więc postanowiłem, że lepiej od razu zanurzę się w to, zanim stracę odwagę. Przez moje ciało przepłynęła milion emocji, byłem kompletnie zagubiony, więc zrobiłem to, co każdy normalny facet by zrobił w tej sytuacji – otworzyłem usta i wsunąłem główkę jego kutasa do środka. Usłyszałem, jak jęknął, czując, jak moje ciepłe, wilgotne usta pochłaniają jego kutasa. Pierwszą częścią mojego ciała, która kiedykolwiek dotknęła kutasa mężczyzny, były moje usta. Teraz byłem w pełni świadomy tego, co robię, i było to dokładnie to, o czym fantazjowałem od dawna.

    Nie wiedząc, co robić dalej, oblizałem kilka razy główkę, tak jak robi to moja dziewczyna, gdy robi mi loda. Czułem językiem wszystkie żyły na trzonie i jak miękka była główka, gdy ocierała się o podniebienie. Moim następnym odruchem było sprawdzenie, ile jego kutasa mogę wziąć do ust. Ku mojemu zaskoczeniu udało mi się prawie całą długość wciągnąć bez odruchu wymiotnego. Gdy poczułem, jak jego włosy łonowe ocierają się o mój nos i usta, wiedziałem, że to mi się spodoba.

    Zacząłem go ssać powoli, przesuwając usta w górę i w dół jego trzonu, od główki aż po podstawę. Usłyszałem, jak jęknął z aprobatą, a w końcu zaczął poruszać biodrami w rytm mojej kołyszącej się głowy. Czasami mruczał: “ssij, suka,” lub “tak, właśnie tak.”

    Jego kutas był już w pełni sztywny, a główka uderzała o tył mojego gardła przy każdym wciągnięciu. Ssałem go tak przez kilka minut. Nie otwierałem oczu ani na niego nie patrzyłem, po prostu cieszyłem się uczuciem jego kutasa, kutasa nieznajomego, w moich dziewiczych ustach.

    Po kilku minutach położył rękę na tylnej części mojej głowy i zaczął prowadzić ją szybciej w górę i w dół. Był delikatny, ale stanowczy, miał pełną kontrolę nad moimi ustami, ale nie był przytłaczający. Za każdym razem, gdy nazywał mnie suką lub ssakiem, czułem, jak więcej preejakulatu spływa mi z mojego kutasa. Gdyby mnie o to poprosił, pozwoliłbym mu się przebić, ale cieszyłem się, że trzymał twardego kutasa w moich ustach. Byłem tak podniecony, że odsunąłem głowę, wziąłem głęboki oddech i powiedziałem mu: “Chcę, żebyś rżnął moje usta.”

    Nigdy nie zapomnę jego odpowiedzi. Powiedział: “Jesteś dobrym ssakiem i zamierzam rżnąć twoje usta jak dziwkę,” po czym trzepnął mnie swoim kutasem trzy lub cztery razy po twarzy. Byłem tak podekscytowany, że prawie doszedłem w tym momencie.

    Chwycił mnie za boki głowy obiema rękami, zmienił postawę, wziął głęboki oddech i gdy z radością otworzyłem szeroko usta, włożył swojego kutasa z powrotem do środka.

    Przez następne kilka minut, które dla mnie mogły być wiecznością, trzymał mnie za głowę, a jego kutas wbijał się prawie brutalnie do moich ust. Starałem się jak mogłem nadążać za jego pchnięciami, ssąc za każdym razem, gdy wchodził do moich ust. Jednak fakt, że obcy mężczyzna, prawie wystarczająco stary, by być moim ojcem, gwałtownie rżnie moje usta… i że mi się to podobało, wywoływał we mnie całą gamę emocji.

    Moje oczy zaczynały łzawić, a z ust zaczynała cieknąć ślina, gulgocząc i dusząc się jednocześnie. On na przemian nazywał mnie dziwką, szmatą i ssakiem, jednocześnie jęcząc, że zaraz wystrzeli tygodniowy ładunek spermy prosto do mojego gardła. W miarę jak jego podniecenie rosło, moje myśli stawały się coraz bardziej mętne. Nie wiedziałem, co chcę zrobić, gdy dojdzie. Chciałem poczuć jego smak, ale nie byłem pewien, czy chcę go połknąć, wypluć, czy może po prostu doprowadzić go do krawędzi w ustach i dokończyć ręką, obserwując, jak wystrzeli.

    W tym momencie jego pchnięcia stały się szybkie, mocne i głębokie, i mogłem tylko przypuszczać, że zaraz dojdzie. Gdy tylko ta myśl przeszła mi przez głowę, on pomógł mi podjąć decyzję. Jego worek nasienny zaczął się napinać, kutas stwardniał jeszcze bardziej, a jego oddech przyspieszył. Wcisnął się głębiej do moich ust i zamroził w miejscu. Nie miałem wyboru, gdy wystrzelił pierwszą strugę spermy, która zaskoczyła mnie, uderzając w tył gardła.

    Wykonał jeszcze trzy potężne pchnięcia, za każdym razem uwalniając kolejną strugę spermy, gdy jego kutas był najgłębiej w moich ustach, praktycznie strzelając prosto w moje gardło. Nie miałem jeszcze odruchu wymiotnego, ale to było za dużo jak na pierwszy raz. Moje usta były pełne ciepłej spermy, a nieco jej zaczęło już spływać po moim podbródku, więc odsunąłem głowę od jego kutasa.

    Na dodatek, jego trzeci strzał… splat… trafił mnie w policzek, rozpryskując się na nosie i wpadając do oka. Zamknąłem oczy, gdy jego kutas nadal wyrzucał kolejne strugi spermy na moją twarz. Część z niej spłynęła na podbródek i wylądowała na mojej koszuli. Otworzyłem usta, próbując złapać jak najwięcej spermy w środku.

    Wciąż trzymał mnie jedną ręką za głowę, ściskając moje włosy, i powiedział ostatnie słowa, jakie miał mi do przekazania: “Połknij to.” Musiałem przełknąć dwa razy, ale zrobiłem to, jak kazał, a potem zacząłem lizać spermę z ust.

    Po prostu klęczałem tam, patrząc w dół, próbując złapać oddech, zdając sobie sprawę, że właśnie przekroczyłem granicę, której nigdy nie sądziłem, że jestem w stanie przekroczyć. Po raz pierwszy w życiu zrobiłem komuś loda, poczułem smak spermy, połknąłem ją i nawet dostałem mini facial. Dusiłem się i oczy mi łzawiły, ale nadal ssałem jego kutasa, ciesząc się uczuciem, jakie mi dawał, gdy miękł i wysuwał się z moich ust.

    Po włożeniu swojego zwiotczałego członka z powrotem do spodni, zapiął suwak i powiedział: “Dzięki, dziwko, mam nadzieję, że znów cię tu spotkam,” a potem odszedł z powrotem na ścieżkę prowadzącą do jego samochodu. Poczekałem kilka sekund, wstałem, wytarłem spermę z policzka i podbródka, i zacząłem wracać do mojego samochodu. Kiedy dotarłem na parking, on już odjeżdżał. Wsiadłem do samochodu i zacząłem wracać do domu. Ledwo wyjechałem z parkingu, kiedy musiałem zjechać na bok i zwalić sobie, myśląc o ostatnich dziesięciu minutach. To była jedna z największych ilości spermy, jakie kiedykolwiek wystrzeliłem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil N.
  • Dark Room

    Zawsze byłem zaintrygowany myślą o gejowskim doświadczeniu. Właściwie kłamię. Byłem obsesyjnie zafascynowany tym, żeby takie doświadczenie przeżyć! Nie marzyłem o niczym innym, jak tylko o tym, żeby męskie usta owijały się wokół mojego twardego kutasa, a moje wokół jego. Wysyłałem ogłoszenia na różnych stronach, dostawałem odpowiedzi, ale zawsze byłem zbyt przestraszony, żeby rzeczywiście coś zaaranżować.

    Potem usłyszałem o tym miejscu. Podobno w moim mieście znajdował się mały sex shop, który na pierwszy rzut oka wyglądał zwyczajnie, ale miał piwnicę, w której za kilka złotych można było się pobawić. Nie mogłem przestać myśleć o tym miejscu. Kilka tygodni temu postanowiłem je odwiedzić i spróbować swojego szczęścia…

    Zszedłem na dół… To był ciemny labirynt czarnych ścian i pomieszczeń. Co jakiś czas pojawiały się otwarte pokoje z telewizorami wyświetlającymi pornosy. Krążąc tam, wpadłem na kilku facetów, których nie zauważyłem… Serce waliło mi jak młotem. Faceci przyglądali mi się, ale żaden z nich nie wzbudził mojego zainteresowania. Po kilku minutach wyszedłem.

    Przez następne tygodnie nie mogłem przestać myśleć o tym miejscu i możliwości, że w końcu tam przeżyję swoje doświadczenie. Postanowiłem wrócić i spróbować jeszcze raz. Plan był prosty – zejść na dół, a jeśli nie znajdę nikogo, kto by mi odpowiadał, po prostu wyjść.

    Tego dnia było tam znacznie więcej ludzi niż poprzednio. Zdecydowałem, że muszę zebrać odwagę i chodzić tam, jakbym był u siebie. I, chłopie, to zadziałało. Ludzie patrzyli na mnie, gdy przechodziłem obok, a ja bezwstydnie odwzajemniałem ich spojrzenia, skanując ich ciała, sprawdzając, czy są odpowiedni.

    Postanowiłem zaczekać kilka minut w jednym z pokojów, gdzie puszczali porno. Stałem tam, oglądając, kiedy nagle pojawiło się dwóch mężczyzn. Jeden był sporo starszy i nie za bardzo mnie pociągał. Drugi stał kilka metrów ode mnie i zaczął bawić się swoim kutasem, oglądając pornosa i rzucając mi ukradkowe spojrzenia. Zaintrygował mnie, ale było tak ciemno, że nie mogłem dostrzec jego rysów. Postanowiłem zobaczyć, czy za mną pójdzie, więc skierowałem się do toalet.

    Poszedł za mną, ale nie zrobił żadnego ruchu. Czy wyglądałem dla niego zbyt niepewnie? Wyszedłem z toalet i krążyłem po labiryncie, nie widząc go przez kilka minut. Zatrzymałem się w drzwiach bardziej prywatnego pokoju z pornosem i stanąłem tam na chwilę. Było tam trochę więcej światła, więc mogłem lepiej widzieć, kto jest wokół.

    To wtedy pojawił się na końcu korytarza i mogłem go zobaczyć trochę wyraźniej. Patrzyłem na niego bez skrupułów, przyglądając się mu dokładnie. Był trochę starszy ode mnie, ale przystojny. Niski i krępy, ale wydawał się dość muskularny pod koszulą i krawatem. Był łysy i miał silne rysy twarzy. Wyglądał jak prawdziwy męski mężczyzna. I gdy tak na niego patrzyłem, on patrzył na mnie. Po kilku sekundach ruszył w moją stronę.

    Stałem tam, kompletnie sparaliżowany. Czy to naprawdę miało się teraz zdarzyć? Czy ten mężczyzna naprawdę był mną zainteresowany? Spośród wszystkich mężczyzn wokół, to mnie wybrał, żeby zrobić ze mną, co zechce? Gdy tak myślałem, podszedł do mnie od tyłu i położył ręce na moich biodrach. Ten jeden dotyk rozproszył mój paraliż, a zanim się zorientowałem, sięgnąłem ręką za siebie i dotknąłem jego krocza. To był dla niego sygnał – delikatnie pchnął mnie do pokoju, odwrócił się i zamknął drzwi. Znowu odwrócił się w moją stronę i przycisnął się do mnie. To było to.

    Delikatnie przycisnął mnie do ściany, spojrzał mi w oczy i ukradł delikatny pocałunek. O Boże, jak bardzo chciałem tego mężczyzny. Objąłem go i odwzajemniłem pocałunek. Jego pocałunki były delikatne, drażniące. Czułem, jak jego zarost kłuje moje usta, co doprowadzało mnie do szaleństwa. Lekko się odsunął i zaczął rozpinać moją koszulę. Drżąc, zrobiłem to samo. Musiał zauważyć moje drżenie, bo zatrzymał się, pocałował mnie, a potem rozpiął swoją koszulę sam.

    Wtedy miałem okazję dokładnie mu się przyjrzeć. Gdy dalej mnie rozbierał, patrzyłem na jego ciało. Był dobrze zbudowany. Nie wyglądał jak model z reklamy bielizny, ale jak na swój wiek był niesamowity. Przejechałem dłońmi po jego klatce piersiowej. Była twarda i silna. Jego brzuch był płaski i również mocny. Pocałował mnie, gdy rozpiąłem jego spodnie i zsunąłem je w dół. Moje ręce sięgnęły wokół i chwyciły jego twardy tyłek.

    Ten facet był niesamowity. I miał zamiar zrobić ze mną, co chciał. Wtedy wpadłem w panikę. Nie byłem wystarczająco przygotowany. Nie chciałem, żeby ze mną uprawiał seks – interesował mnie tylko oral! Chciałem mu to powiedzieć, ale nie mogłem znaleźć słów. Rozpiął moje spodnie, a jego ręka znalazła się na moim kutasie. To było niesamowite, więc zrobiłem to samo. Po raz pierwszy w życiu dotykałem kutasa innego mężczyzny i to obudziło we mnie coś nowego.

    Pożądanie przejęło kontrolę, więc obróciłem go i przycisnąłem do ściany. Jego kutas był gruby w mojej dłoni i chciałem go poczuć w ustach. Bez zwłoki ukląkłem i wziąłem jego kutasa do ust. Nie zdawałem sobie sprawy, że jest taki duży! W mojej dłoni wydawał się normalny, ale w ustach wypełniał całą przestrzeń! Ale to uwielbiałem i nie zamierzałem się tym przejmować.

    Lizałem jego trzon, brałem do ust jego jądra i pieprzyłem go ustami. Próbował wepchnąć go głębiej, trochę się dusiłem, ale nie przestawałem. Jego kutas czuł się niesamowicie w moich ustach. Sięgnął ręką w dół i uniósł mnie za brodę. Powoli wstałem, całując jego napięte, ogolone ciało w drodze do góry. Dotarłem do jego ust i wsunąłem język do środka. Gdy się całowaliśmy, pchnął mnie na kolejną ścianę i zaczął mnie masturbować.

    Zszedł na kolana, biorąc do ust całego mojego twardego kutasa. Był niesamowity, i było oczywiste, że miał doświadczenie. Gdy ssał, jego ręka powędrowała w dół i zaczęła masować mój tyłek. Delikatnie próbował mnie obrócić, ale nie byłem na to gotowy ani przygotowany, więc go zatrzymałem i podniosłem z powrotem do siebie.

    Zainteresowało mnie jego napięte dupsko, więc sięgnąłem po nie i mocno chwyciłem. On obrócił się i przycisnął je do mnie. Pocałowałem go w kark, pociągnąłem za jego kutasa i pocierałem moim o jego tyłek. Chciałem poczuć jego spermę w ustach, więc odwróciłem go z powrotem do siebie i znów ukląkłem, by ssać jego kutasa. Masturbowałem go jednocześnie, przesuwając rękami po jego ciele.

    Pochylił się nade mną, gdy ssałem jego kutasa, i chwycił mnie za tyłek, jęcząc przy tym. Z jakiegoś powodu wydawało się, że ten facet nie chciał dojść w tym momencie, bo znowu mnie podniósł i zajął się moim kutasem. Tym razem czułem, że naprawdę się na tym skupił. Wziął go prosto do ust i zaczął naprawdę intensywnie mnie pieprzyć ustami. Czułem, że już niedługo dojdę. Jęknąłem, chwyciłem go za mocne ramiona, zauważając, jakie były muskularne, i to było to.

    Byłem w niebie. Jęknąłem raz jeszcze i wystrzeliłem ładunek za ładunkiem w jego usta. Wziął wszystko, ani drgnąc, podczas gdy dochodziłem jak nigdy wcześniej. Kiedy poczuł, że skończyłem, odwrócił się i wypluł moją spermę na podłogę. Wstał, spojrzał mi w oczy i znów mnie pocałował. Sięgnął do mojego kutasa, zebrał trochę spermy, która została, i wsunął palec do moich ust, zmuszając mnie do spróbowania tego, co on przed chwilą poczuł.

    Spróbowałem ponownie zająć się jego kutasem, ale powstrzymał mnie i zmusił do pozostania w górze. Znów mnie pocałował, tym razem jeszcze delikatniej niż wcześniej, i mocno przytulił. Wyglądało na to, że wiedział, że to mój pierwszy raz, i chciał, żebym wiedział, że mu się podobało. Całował mnie raz za razem, a potem cofnął się, spojrzał mi w oczy i uśmiechnął się, co rozgrzało moje serce. Nie mogłem się powstrzymać i uśmiechnąłem się do niego.

    Poklepał mnie po tyłku, jeszcze raz mnie pocałował, a potem odsunął się i zaczął się ubierać. Zrobiłem to samo, nieco zmieszany, dlaczego nie chciał, żebym go doprowadził do końca. Potem zrozumiałem, że jeszcze nie skończył na dziś – zamierzał znaleźć kogoś innego. Gdy się ubierał, co chwilę na mnie zerkał, czasem podchodził do mnie i mnie całował. Zanim otworzył drzwi, odwrócił się, rzucił mi ostatni, oszałamiający uśmiech, pocałował mnie i zniknął ponownie w ciemności.

    Wyszedłem, lekko drżąc, nie wierząc, że to było prawdziwe. Ani razu nie powiedział do mnie ani słowa, ten wspaniały tajemniczy mężczyzna, ale zmienił moje życie na zawsze.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil N.
  • Pierwszy raz z przyjacielem

    Przez kilka minut bezmyślnie gadaliśmy o różnych rzeczach, a potem usiedliśmy na kanapie i oglądaliśmy nudny program w telewizji. Kilka minut później Marek zaczął narzekać na dostępne kanały.

    „Muszę ci to powiedzieć, stary,” Marek narzekał, „twoja telewizja to niezła kaszana.”

    „To najlepsze, na co mnie stać.”

    „Pieprzyć to, idę po piwo,” powiedział zrezygnowanym tonem, idąc w stronę kuchni.

    „No jasne, nie pytaj nawet,” powiedziałem głośno, „po prostu częstuj się, co tam masz,” ale w odpowiedzi zobaczyłem tylko środkowy palec, gdy szedł w stronę mojej lodówki.

    Marek wrócił z otwartą już sześciopaką piwa. Wyciągnął parę puszek i rzucił jedną w moją stronę. Otworzyliśmy je i zaczęliśmy pić.

    „Chcesz obejrzeć film? Mam HBO i Showtime,” zapytałem.

    „Jasne,” westchnął Marek, „klub i tak otwierają dopiero za parę godzin.”

    Otworzyłem laptopa i wpisałem nazwę swojej ulubionej strony z filmami. Na ekranie wyskoczył od razu popup z transmisją na żywo, na której atrakcyjna blondynka masturbowała się przed kamerą.

    „Cholera… muszę w końcu sformatować ten złom,” mruknąłem, celując kursorem, żeby zamknąć okno.

    „Poczekaj, poczekaj chwilę, stary,” powiedział Marek, „ale laska z niej, co?”

    „Heh, co jest z tobą i blondynkami?”

    Marek: „To po prostu mój typ, stary.”

    Przez chwilę patrzyliśmy sobie w oczy, a potem na jego twarzy pojawił się uśmiech. „Stary, jakie jest twoje ulubione seksualne doświadczenie po trzecim razie?” Marek zaśmiał się. „Raz, dwa, trzy… Między piersiami.”

    „Oral,” odpowiedziałem natychmiast.

    „Ach, człowieku, nie znoszę oralu. To nigdy mi nie sprawia przyjemności,” Marek niemal jęknął.

    „Co masz na myśli, stary? Oral jest najlepszy.”

    „Nigdy nie mogę dojść podczas niego. Za mało stymulacji, a większość dziewczyn i tak nie wydaje się cieszyć tym, co robi,” wyjaśnił Marek.

    „Może dziewczyny, z którymi byłeś, po prostu nie wiedzą, jak to robić.”

    „Jeśli znajdziesz laskę, która zrobi mi loda tak dobrze, jak mówisz,” Marek powiedział, „daj mi jej numer.”

    „Nie znam żadnej,” powiedziałem, biorąc łyk Budweisera.

    W tym momencie zdałem sobie sprawę, że właśnie zasugerowałem, że jestem gejem. Zapadła niezręczna cisza, a Marek patrzył na mnie szeroko otwartymi oczami, z jego szczęką niemal dotykającą podłogi.

    „Stary, co ty mówisz?” Marek jąkał się. „Jesteś pedałem?”

    „No, nie do końca pedałem. Jestem bi… Myślałem, że wiedziałeś,” powiedziałem, starając się udawać, że to nie jest aż tak wielka sprawa, chociaż w środku byłem trochę spięty.

    „Cholera…” powiedział Marek. „Człowieku, myślałem, że cię znam.”

    Znowu zapadła cisza, podczas gdy obaj siedzieliśmy i popijaliśmy piwo.

    „Więc… co takiego jest w dobrym lodzie?” zapytał Marek.

    Byłem w szoku. Spodziewałem się, że Marek się wścieknie, może nawet mnie uderzy, ale zamiast tego pytał mnie, jak to jest dostać loda od faceta.

    „Cóż… są zdecydowanie lepsze niż te, które dostałem od dziewczyn. Wyobraź sobie, że twój kutaś jest głęboko w gardle kogoś, kto jednocześnie cię masturbuje, a jego język przesuwa się po trzonie, liząc dookoła główki, zanim znowu wepchnie go głęboko, połykając twojego kutasa i wpychając go tak daleko, jak tylko się da. Czujesz ciasne i wilgotne gardło, a potem słyszysz, jak mruczy z przyjemności, kiedy połyka twoją spermę, czcząc twojego kutasa każdym sekundowym ssaniem.”

    Marek patrzył na ekran laptopa, gdzie blondynka o dużym biuście nadal się masturbowała, a w jego dresach widać było wyraźny namiot. Po chwili zauważył, że przestałem mówić i że patrzę na niego z rozbawieniem.

    „Cholera, zazdroszczę ci, stary. Chciałbym, żeby ktoś mi zrobił loda tak, jak to opisujesz,” powiedział, czerwieniąc się i próbując ukryć swoje podniecenie.

    Chrzanić to. Byłem tak napalony na myśl o tym, żeby zrobić loda mojemu najlepszemu przyjacielowi, że postanowiłem zaryzykować i po prostu to zaproponować.

    „Mogę ci pokazać, jak to jest…”

    Marek patrzył na mnie przez kilka sekund, potem odłożył piwo i odwrócił wzrok na chwilę.

    „Chrzanić to. Dobra, stary, ale żadnych innych gejowskich rzeczy, rozumiesz?”

    Serce zaczęło mi walić jak szalone. W końcu miałem zrobić loda komuś, o kim fantazjowałem od lat młodzieńczych.

    Marek, bawiąc się moim laptopem, usunął link do strony z filmami i wszedł na stronę z pornografią. Szukał konkretnego filmu, a potem przewinął go do przodu. Był to typowy scenariusz: brzydki facet, ładna dziewczyna.

    „Daj mi chwilę, stary…” powiedział Marek.

    Siedziałem tam w oszołomieniu, patrząc, jak Marek skupia się na ekranie laptopa, oddychając ciężko, a moje oczy zjechały z powrotem na jego krocze, gdzie jego ręka pocierała się wzdłuż jego jaj. Wydawało się, że patrzyłem na niego przez wieczność i mógłbym patrzeć przez kolejne godziny, gdyby musiał, ale moje instynkty krzyczały w mojej głowie, że muszę go mieć teraz.

    „Dobra, stary,” powiedział cichym głosem. Wziąłem to jako sygnał i uklęknąłem między jego rozstawionymi nogami. Najpierw tylko patrzyłem na jego wybrzuszenie. Musiał mieć około siedmiu cali długości, z odpowiednią grubością.

    Chciałem rozkoszować się tą chwilą, ale Marek mógłby się rozmyślić, gdybym zwlekał zbyt długo, więc sięgnąłem i poczułem jego kutasa przez dresy. Jego ciało drgnęło, gdy moja ręka dotknęła jego kutasa. Zsunąłem mu dresy, odsłaniając ciasne, jasnoniebieskie bokserki.

    Chwyciłem za pasek jego bokserek i powoli zacząłem je zsuwać. Pasek pociągnął jego kutasa w dół, zanim ten się uwolnił i podskoczył, stojąc cal od jego ciała. Jego zapach mnie oszołomił. Odsunąłem się na sekundę, ale on tego nie zauważył.

    Jego kutas był piękny, prawie pozbawiony cech, poza grubą żyłą grzbietową i kilkoma innymi biegnącymi wzdłuż boków. Miał głęboką, czerwonawo-purpurową główkę, która była lekko grubsza niż trzon. Skóra była napięta na całej długości aż do miejsca, gdzie łączyła się z jego jajami.

    Chwyciłem jego kutasa po raz pierwszy i poczułem, jak Marek drży, gdy powoli go pocierałem. Czułem, jakbym trzymał kawałek białego gorącego żelaza otoczonego jedwabistą osłoną, a krew pulsowała w nim z prędkością stu uderzeń na minutę. Nie mogłem się doczekać, aż wezmę go do ust.

    Pochyliłem głowę i umieściłem język u podstawy jego jaj. Przesunąłem się w górę po spodzie jego kutasa, aż dotarłem do główki, a potem polizałem ją. Drgnął, ale nie przestałem, i wcisnąłem język w szczelinę. Jęknął: „O, cholera,” gdy powoli ssałem główkę do ust. Zaciskając usta wokół podstawy, kontynuowałem ssanie, podczas gdy on drgał i jęczał.

    Wydał ciche „Uuuuuuuuuum,” gdy moje zabawy językiem stawały się bardziej intensywne, a ja brałem więcej jego kutasa do ust. Ściskając podstawę jego kutasa kciukiem i palcem wskazującym, zszedłem tak daleko, jak tylko mogłem. Gdy jego kutas dotknął tylnej części mojego gardła, trochę się zakrztusiłem. On natychmiast wydał głośne „Mmmmmmmmm,” i zaczął głaskać tył mojej głowy, gdy trochę się wycofałem i zacząłem poruszać głową w górę i w dół, upewniając się, że nie wchodzę zbyt głęboko, żeby znowu się nie zakrztusić.

    Uwielbiałem ssać jego twardego kutasa i czuć, jak pulsuje w moich ustach. Chciałem to zrobić od czasu, gdy zaczęliśmy dojrzewać. Teraz w końcu go ssałem i z jego reakcji wiedziałem, że będę mógł ssać tego cudownego kutasa jeszcze wiele razy.

    Gdy kontynuowałem ssanie, Marek instynktownie zaczął poruszać biodrami, pchając swojego kutasa do moich ust, jednocześnie trzymając moją głowę.

    Odsunąłem się i ponownie skupiłem się na główce, a potem, nadal trzymając jego trzon mocno w dłoni, zacząłem poruszać głową w górę i w dół. Jego ciało napinało się za każdym razem, gdy wpychałem go głęboko. Jego oddech stawał się cięższy, a on tak mocno ściskał moje włosy, że zaczęło to boleć. Zaczynał zmuszać mnie do głębszego zanurzania się.

    Przeniosłem ręce z jego krocza na jego uda. Zaczynało robić się trochę niewygodnie i mogłem wkrótce potrzebować się odsunąć.

    Cholera, był silniejszy, niż się spodziewałem, co tylko bardziej mnie podniecało. Byłem zahipnotyzowany jego wspaniałym kutasem, jego niesamowitym zapachem, jego ekstazującymi jękami i jego dominującą siłą. Było to tak potężne, że ignorowałem ból, chociaż czułem, jakby mój nos miał się zaraz złamać.

    „Stary, STARY,” powiedział Marek nagle z napiętym tonem, wyciągając moją głowę ze swojego krocza.

    „Cholera,” pomyślałem, „chyba zrobiłem coś nie tak,” ale myśl ta szybko zniknęła.

    Podnosząc mnie na nogi, Marek powiedział: „Chodź. Chcę spróbować czegoś,” prowadząc mnie

    do sypialni.

    Gdy Marek wskazał na łóżko, od razu wiedziałem, czego chciał. Bez wahania praktycznie rzuciłem się na nie.

    Nie mówiąc ani słowa, Marek delikatnie przesunął mnie, układając tak, jak chciał. W końcu leżałem na plecach, z głową zwisającą nad brzegiem łóżka, a moje stopy spoczywały na poduszkach.

    Marek podszedł do mnie, niemal mnie strasząc, tak że jego jądra spoczywały na moim czole, a jego gruby, twardy kutas dotykał moich ust i nosa. Skierował go w stronę moich ust. Jak niemowlę, które instynktownie szuka piersi, otworzyłem usta, a on delikatnie uniósł biodra, prowadząc główkę swojego kutasa do moich ust.

    Zamruczałem, a moje nozdrza rozszerzyły się, gdy poczułem, jak Marek powoli i delikatnie wpycha się dalej, nawet wtedy, gdy trochę się zakrztusiłem. Zauważyłem jednak, że w tej pozycji to uczucie szybko mijało i był w stanie iść dalej, aż poczułem jego jądra na moim nosie.

    Marek pochylił się nade mną, opierając ręce na łóżku po obu stronach moich bioder. „O tak, to jest dobre,” wymamrotał, zaczynając powoli poruszać biodrami, pieprząc moje usta. Zaczynał powoli, pchając się aż do końca, a potem wycofując, pozwalając mi oddychać w rytmie. Ale co czwarty lub piąty ruch przyspieszał, wpychając się głębiej.

    Byłem w niebie. Uwielbiałem, gdy facet przejmował kontrolę, a teraz Marek przynajmniej przestał ciągnąć mnie za włosy.

    Jedyny dyskomfort, jaki czułem, to ból w szczękach i wargach, rozciągających się wokół grubości jego kutasa, ale ledwo to zauważałem, gdy Marek po prostu dalej mnie pieprzył. Jak młot pneumatyczny, jego jądra uderzały i odbijały się od moich oczu i nosa, gdy używał mnie do swojej przyjemności.

    Sekundy mijały, a jęki Marka stawały się coraz głośniejsze. Brak tlenu sprawiał, że słyszałem wszystko bardziej wyraźnie – odgłosy ssania, skrzypienie łóżka, jego ciężki oddech, a potem jego stękania.

    Cholera, jeśli miał być jakiś moment, żeby się zaspokoić, to właśnie teraz. Wsunąłem rękę w swoje spodnie i zacząłem się gwałtownie onanizować.

    Wiedziałem, że nie wytrzymam długo. Miałem w sobie zbyt dużo nagromadzonej energii i wiedziałem, że Marek również wkrótce dojdzie.

    Moje myśli zostały przerwane tylko na chwilę, gdy Marek zaryczał: „Dochodziłem. Dochodzę.”

    Poczułem, jak jego jądra ściągają się mocno, a jego ruchy stawały się krótsze i intensywniejsze, jego śliniący się kutas wydawał się rosnąć i pulsować jeszcze bardziej.

    Marek krzyknął, gdy doszedł, wyciągając się tak, że tylko główka była za moimi ustami. Ja ssałem jak chciwa dziwka, gdy jego gęsta, gorąca sperma wybuchła w moich ustach. Była o wiele gorętsza, grubsza, słodsza i bardziej pyszna, niż się spodziewałem. Próbowałem i próbowałem wszystko połknąć, ale nieuchronnie trochę wypłynęło kącikami moich ust i spłynęło po moich policzkach.

    Z ostatnim drgnięciem Marek skończył, wyciągając się z moich ust, zostawiając mnie tam, z lekko obolałą szczęką, pełnym żołądkiem jego spermy, i z sobą samym zbierającym resztki palcami i łapczywie je zlizywałem.

    Cholera… Nie mogłem tego dłużej powstrzymać. Gdy doszedłem, moje krocze instynktownie uniosło się w powietrze, jakbym pieprzył jakieś wyimaginowane otwory, i z ostatnim pchnięciem, wystrzeliłem swoją porcję spermy w spodnie z potężnym, rozdzierającym kutasa orgazmem.

    „Stary,” wymamrotał Marek, „To było pieprz… niesamowite.”

    „Mówiłem ci, że faceci robią to lepiej niż dziewczyny.”

    Marek odwrócił się i spojrzał na mnie, a ja, leżąc na łóżku, odwróciłem głowę, patrząc na niego. Obaj ciężko dyszeliśmy.

    Marek: „Hej…”

    Spojrzałem na niego, nasze oczy się spotkały i przez kilka sekund patrzyliśmy na siebie, a potem wybuchnęliśmy śmiechem, mimo wzajemnego wyczerpania. Potem leżeliśmy tak przez kilka minut.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil N.
  • W klatce cnoty

    Patrząc na to z perspektywy czasu, mogę się teraz z tego śmiać. Przeżycie tego na własnej skórze było trudne, a jego wpływ na moje życie zmienił mnie na zawsze. To zabawne, jak małe rzeczy w życiu mogą wywołać ogromne zmiany.

    Mam teraz 23 lata i byłem zamknięty w klatce cnoty tak długo, że ledwo pamiętam, jak to jest być wolnym. Wspomnienia tamtych dni nadal wracają, a oto moja historia.

    Mam na imię Michał, byłem wysportowanym, niemal typowym “jockiem”, osiemnastolatkiem, który przeprowadzał się z rodzinnego domu w Gdańsku, by zacząć nowe życie w Warszawie. Ludzie mówili, że to “na południe”, ale Warszawa to przecież centrum Polski.

    Udało mi się dostać na uniwersytet w Warszawie, a w ramach przeprowadzki miałem zamieszkać w akademiku z około trzydziestoma innymi chłopakami. Nie byłem zbyt bogaty, więc to była najtańsza opcja. Nie gotowałem, więc wszystkie posiłki miałem opłacone, musiałem tylko pojawiać się na wykładach i zdać studia. Proste.

    Przeprowadzka była intrygującym doświadczeniem, znalazłem się wśród bandy napalonych osiemnastolatków, pierwszy raz daleko od domu. Mój współlokator, Marek, był wysoki, brunet, w świetnej kondycji fizycznej, z przenikliwie niebieskimi oczami. Nie byłem zainteresowany facetami, ale rozumiałem, dlaczego dziewczyny za nim szalały. Pierwszej nocy musiałem opuścić pokój, bo Marek przyprowadził jakąś dziewczynę. Pamiętam, że gdy wychodziła, zapach seksu był wręcz odurzający.

    Rano obudziłem się, a Marek leżał nago na łóżku, całkowicie odkryty. Nie mogłem uwierzyć, jak duży był jego członek. Może jakieś 17-18 cm, bardzo gruby. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem. Obudził się i zobaczył, że się patrzę, tylko się uśmiechnął i powiedział: „Przyzwyczaj się, stary, będziesz tu ze mną przez rok, a ja codziennie budzę się z takim porannym stanem”.

    Choć byłem wysportowany, wysoki i (jak myślałem, przystojny), to moje braki w doświadczeniu z dziewczynami sprawiły, że czułem się jeszcze bardziej zagubiony. Gdy każdy z moich kumpli się od razu angażował, ja wciąż pozostawałem dziewicą. Zbliżały się święta Bożego Narodzenia, a ja wciąż nie miałem na koncie żadnych doświadczeń seksualnych.

    Najgorsze było to, że Marek zawsze był w pokoju, albo z jakąś dziewczyną, albo studiując (co ciekawe, był nie tylko przystojny, ale też mądry). Rzadko miałem okazję, by się “zająć sobą”, a kiedy już to robiłem, to w pośpiechu, pod prysznicem. Prysznice były wspólne, na szczęście kabiny, ale z minimalną prywatnością, i najgorzej, że strumień wody robił wszelkiego rodzaju dziwne dźwięki, a jeśli ktoś przyłapał cię na masturbacji pod prysznicem, cała podłoga się dowiadywała. Tak było na początku roku z jednym z chłopaków, i od tamtej pory wszyscy mówili na niego „Spryskiwacz”. Biedny gość.

    Studiowałem dobrze, cieszyłem się życiem towarzyskim, wychodziłem niemal każdej nocy i weekendy z ekipą: Piotrek, Marek, Darek i Adam, wszyscy z mojego piętra. Byliśmy jak bracia.

    Pewnej nocy, tuż po powrocie z przerwy świątecznej, siedzieliśmy w pokoju Piotrka i Adama, wyśmiewając się z siebie nawzajem. Potem, jak zwykle, temat zszedł na to, jak bardzo jestem beznadziejny, bo wciąż jestem dziewicą, i że mój członek musi być najmniejszą rzeczą na świecie, skoro nie zaliczyłem jeszcze żadnej laski.

    Odpowiedziałem standardowym tekstem, że muszą być gejami, skoro ciągle myślą o moim sprzęcie, i wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem i pijemy dalej. W końcu Darek powiedział: „Stary, serio, musisz coś z tym zrobić, napiszę do kilku dziewczyn i zobaczę, czy mogę cię z którąś ustawić”.

    Byłem prawie skłonny to zrobić, ale wydawało mi się to jałmużną, więc odpowiedziałem: „Spierdalaj, nie potrzebuję żadnej łaski”, i wszyscy znów wybuchnęli śmiechem.

    Marek spojrzał mi prosto w oczy i powiedział: „Bracie, nie jesteś gejem, ale musisz w końcu to załatwić, bo ci odpadnie! Hahaha”.

    „Geje, ciągle gadają o moim kutasie, powinniście już wiedzieć, że jest większy niż wasze” – powiedziałem pijany.

    „Udowodnij to, wielki chłopcze” – wyzwał mnie Piotrek.

    „Wiesz, że nie muszę tego pokazywać” – odpowiedziałem.

    „Ty jebany dupek, no dalej, jeśli masz większego od kogokolwiek w tym pokoju, pozwolę ci przelecieć moją dziewczynę, ale jeśli nie, musisz zamknąć ryj i obciągnąć któremuś z nas” – Piotrek spojrzał mi prosto w oczy.

    Jakże naiwny byłem, jak głupie były następne słowa, które wyszły z moich ust, pełne własnej wartości, a co ważniejsze, myśląc, że kutas Marka jest olbrzymi, co w porównaniu z moim rzeczywiście było. Nie zdawałem sobie sprawy, co za chwilę powiem.

    „Powiem ci, Piotrek, bo twoja dziewczyna jest tak cholernie gorąca, przelecę ją przez cały miesiąc, a jeśli przegram, będę ssał każdego dnia przez miesiąc”. Uśmiechałem się, myśląc o ciałku Kasi.

    Piotrek zaśmiał się, uścisnęliśmy sobie ręce, a potem powiedział: „Dobra, w końcu możemy to rozstrzygnąć”. Wstał, rozpiął spodnie i opuścił je. Tam przede mną jego miękki członek miał prawie 14 cm, bijąc mojego erekcję o kilka centymetrów. Zaczęło mi się robić gorąco. „Michał, pokaż, co masz”.

    Wstałem, by wyjść, ale Darek i Adam chwycili mnie za rękę. „Złożyłeś zakład, Michał” – powiedział Adam – „teraz spełnij swoją obietnicę”. Zawahałem się, ale opuściłem spodnie i bieliznę, ukazując mojego małego, 8-centymetrowego w spoczynku członka. Kilka chichotów rozległo się wokół pokoju. Rzeczywistość sytuacji mnie uderzyła. Szybko próbowałem się wycofać z zakładu: „Piotrek, przepraszam, po prostu się wygłupiałem, zakończmy wieczór i zapomnijmy o tym”.

    Śmiejąc się i patrząc prosto na mojego małego członka, Piotrek powiedział: „Stary, twój kutas jest malutki, nie masz szans”.

    Zarumieniłem się, mówiąc: „Słuchaj, żartowałem, wygłupiałem się, proszę, zapomnijmy o tym”.

    Piotrek spojrzał mi w oczy: „Zakład stoi, ale zamiast ssać nam kutasy przez miesiąc, mam coś innego. Jeśli wygrasz, przelecisz moją dziewczynę tyle razy, ile chcesz, nie będę cię powstrzymywał. Jeśli jesteś mniejszy od kogokolwiek w tym pokoju, będziesz nosił klatkę cnoty przez miesiąc. Uczciwy zakład, wygrywasz – pieprzysz, przegrywasz – nie pieprzysz”. Uśmiechstał się szeroki, a w pokoju zapadła cisza.

    Przełknąłem ślinę. To była lepsza opcja niż ssanie kutasa, ale czemu, na litość boską, zgodziłem się na to? Głupi ja. Zgodziłem się na warunki. Piotrek miał na twarzy triumfujący uśmiech, jakby już wiedział, że jestem skazany na porażkę. Byłem tak poza swoją ligą, ale myśl o pieprzeniu jego dziewczyny, Kasi, niemalże mnie rozgrzała. Była szczupła, blondynka z zgrabną pupą, małym biustem, ale niesamowicie piękna. Zupełnie poza moim zasięgiem, ale tak bardzo chciałem zasmakować jej ciała.

    Adam, stojący za mną, zabrał mi ubrania, zostawiając mnie nagiego, podczas gdy Marek rozpiął swoje spodnie i opuścił je, uwalniając swojego członka. Miękki miał około 11-12 cm. Cholera, pomyślałem. Marek wyjął telefon i zaczął oglądać pornografię. Było to dla mnie poniżające, ale jego członek zaczął twardnieć i rosnąć, osiągając jakieś 16-17 cm. Westchnąłem z rezygnacją.

    Następny był Adam, jego członek w stanie spoczynku miał około 9 cm, podobny do mojego, ale gdy zaczął się podniecać, jego członek zaczął rosnąć i ostatecznie osiągnął około 19 cm. Zaczynałem czuć się naprawdę zawstydzony. W głowie miałem Piotrka z jego potwornym kutasem, Adama z jego twardym, dużym kutasem i Marka z jego sporym kutasem. Miałem nadzieję, że Darek będzie mniejszy albo przynajmniej taki sam jak ja, żebyśmy mogli to zakończyć.

    Darek wyciągnął swojego członka i od razu zauważyłem, że był to potwór. Nawet nie musiałem mierzyć, wiedziałem, że nawet w stanie spoczynku był większy od mojego w erekcji. Moje serce zapadło się, mój członek skurczył się jeszcze bardziej, a ja zacząłem się pocić. Piotrek podniósł klatkę cnoty i z uśmiechem podszedł do mnie. „Kiedy ostatni raz waliłeś swojego małego?” – zapytał Piotrek, kpiąc.

    „Wczoraj rano. Nie wytrzymam miesiąca” – odpowiedziałem drżącym głosem.

    „Jak często zwykle to robisz?” – zaśmiał się Piotrek.

    „Przynajmniej raz dziennie. Proszę, proszę, co mogę zrobić, żeby odwrócić ten los?” – błagałem.

    Piotrek, wciąż się uśmiechając: „Masz do wyboru. Możesz ssać i pozwolić każdemu z nas przelecieć cię, albo nosisz tę klatkę przez miesiąc”.

    Moje serce zapadło się. Wiedziałem, że będę musiał nosić tę klatkę przez miesiąc, niezależnie od tego, czy mi się to podoba, czy nie. Nie mając nic więcej do powiedzenia, zgodziłem się na swoją karę. Piotrek podał mi klatkę. Była tak mała, plastikowa tuleja ledwo przypominała jakiekolwiek narzędzie tortur.

    „Nie wiem, jak to założyć” – westchnąłem.

    „Jajka i kutas przez pierścień, kutas do tulei, zamek w miejscu, kliknij i daj mi klucze” – powiedział Piotrek obojętnie.

    Zrobiłem, co powiedział, i poczułem, jak ciasno moja mała rzecz przylega do klatki. W rzeczywistości było to prawie wygodne dla mojego zwiotczałego członka. Nałożyłem zamek i kliknąłem. Mój kutas był zamknięty. Próbowałem zapomnieć o oddaniu kluczy, ale Piotrek po prostu wyciągnął rękę.

    Oddałem klucze, czując się kompletnie upokorzony. „Widzisz, malutki, jesteś dobrym chłopcem” – zaśmiał się Piotrek, klepiąc mnie po głowie.

    Impreza właściwie dobiegła końca, a ja mogłem wreszcie założyć swoje rzeczy z powrotem. Alkohol przestał działać, a ja wytrzeźwiałem w mgnieniu oka. Wróciłem do swojego pokoju, czując się tak, jakbym stracił przyjaciela. Marek wszedł do pokoju i rozmawialiśmy o różnych sprawach, a on powiedział, że po kilku dniach Piotrek i reszta pewnie się znudzą i po prostu będą się ze mnie śmiać, ale pozwolą mi zdjąć klatkę. Powiedziałem, że mam taką nadzieję.

    Potem zapytał, czy wszystko ze mną w porządku, a ja odpowiedziałem, że tak. Tej nocy było bardzo niewygodnie. Mój członek próbował rosnąć podczas snu i to bolało. Budziłem się, nie mogłem zasnąć, i tak przez całą noc. Następnego ranka obudziłem się, a Marek leżał na swoim łóżku całkowicie nagi (jak zwykle), ale tym razem masturbował się. Mój członek, zamknięty w klatce, próbował się uwolnić. Marek po prostu masował go w górę i w dół, a potem z nagłym drgnięciem i desperackim westchnieniem wytrysnął ogromną ilość spermy na swoje nagie ciało. Potem spojrzał na mnie i uśmiechnął się. „Myślałem, że ci się to spodoba” – powiedział i poszedł do łazienki. Mój członek wciąż pulsował w klatce.

    Cholera!

    Tego dnia miałem kilka zajęć i prawie zapomniałem o klatce. Potem poszedłem do łazienki i musiałem usiąść. To było krępujące. Gdy wróciłem do pokoju, Piotrek i Marek już tam byli. Obaj się uśmiechnęli, gdy tylko wszedłem.

    „W porządku, bezkutasek?” – zaśmiał się Piotrek.

    Kiwnąłem głową, uśmiechnąłem się, ale patrzyłem w dół, rumieniąc się. Jak to było upokarzające, że wiedzieli.

    „Wciąż ci się mieści w tej małej klatce?” – zapytał Piotrek.

    „Tak” – powiedziałem, starając się nie okazać irytacji, próbując zachować zimną krew.

    „Dobrze, właśnie chciałem cię poinformować, że pytałem Kasię, czy chciałaby trójkąt z tobą, i zgodziła się” – zaśmiał się.

    „Ha, dzięki, ale dam sobie radę” – powiedziałem.

    Rozmowa szybko się zmieniła, a po chwili Piotrek wyszedł z pokoju. Marek powiedział, że jego nowa dziewczyna, Magda, przyjdzie i chciałby, żebym wyszedł na kilka godzin. Zgodziłem się i poszedłem do biblioteki.

    Skończyłem pracę, wyszedłem z biblioteki, minęły dwie godziny. Myślałem, że to wystarczająco długo, żeby skończyli to, co chcieli. Wróciłem do pokoju. Marek właśnie się ubierał, a Magda też.

    „Idziemy do kina, do zobaczenia później” – i wyszli.

    Zostałem sam w pokoju, zazwyczaj to byłby czas na masturbację, ale ta cholerna klatka, do której byłem przywiązany, była tak frustrująca. Żałowałem, że zawarłem ten zakład.

    Rozebrałem się do naga i usiadłem na łóżku, mój członek w klatce, ciągle twardy, coraz bardziej mnie drażnił. Byłem tak napalony. Na brzegu mojego wzroku zauważyłem czubek prezerwatywy. Cholera, pomyślałem. Marek właśnie pieprzył swoją dziewczynę w moim pokoju, a tu leży ta prezerwatywa, pełna! Podszedłem i podniosłem ją. Była pełna białej, lepkiej cieczy

    Cholera, pomyślałem. Marek właśnie pieprzył swoją dziewczynę w moim pokoju, a tu leży ta prezerwatywa, pełna! Podszedłem i podniosłem ją. Była pełna białej, lepkiej cieczy, a koniec prezerwatywy nie był nawet zawiązany. Jego sperma, wytrysk z wolnego, niezniewolonego członka, była tam. W środku. Moje myśli zaczęły biec na pełnych obrotach, a mój członek w klatce próbował dosłownie eksplodować. Podniosłem prezerwatywę i powąchałem ją. Czułem standardowy zapach gumy, ale też lekko kwaśny zapach od zewnątrz. Zapach jej, niezbyt intensywny, ale wyczuwalny. Oblizałem ją, a mój członek jeszcze bardziej się napinał. Naprawdę zacząłem ją lizać. Potem powąchałem wnętrze. Mieszanka zapachu lateksu i spermy była intensywna. W mojej głowie panował chaos, odwróciłem prezerwatywę i zacząłem wysysać z niej każdy ostatni kropel spermy, wpuszczając ją do ust. Była słona, muskularna i gorzka, ale moja napalona głowa kręciła się w kółko. Przełknąłem wszystko i zacząłem ssać, a potem lizać prezerwatywę na sucho. Wtedy drzwi się otworzyły, a ja wciąż miałem prezerwatywę w ustach, gdy Marek wszedł do pokoju. Na szczęście bez dziewczyny.

    Zamarłem. Jak królik w świetle reflektorów, kompletnie nieruchomy. Moje serce przestało bić, a mózg zatrzymał się w pół drogi. Marek spojrzał na mnie, potem na klatkę na moim członku i uśmiechnął się. Najpierw nie zauważył, że mam jego prezerwatywę w ustach. Potem to do niego dotarło. Wyglądał niemal na zdegustowanego, niemal zaskoczonego. Nie wiedział, co powiedzieć, a ja wciąż byłem jak sparaliżowany. Marek wszedł dalej, podniósł portfel i po prostu wyszedł z pokoju. Mój członek natychmiast się skurczył.

    Cholera, cholera, cholera. Co ja najlepszego zrobiłem? Moja erekcja zniknęła, a łzy zaczęły napływać mi do oczu. Byłem całkowicie zszokowany. Rzuciłem prezerwatywę do kosza, założyłem spodenki i przytuliłem poduszkę, desperacko próbując o tym zapomnieć. Siedziałem tam, myśląc, płacząc, żałując, że popełniłem taki obrzydliwy czyn wobec swojego współlokatora. Dlaczego, na miłość boską, dlaczego to zrobiłem?

    Czułem, że minęła cała wieczność, zanim Marek wrócił do domu. Nie mogłem na niego spojrzeć. Usiadł na końcu mojego łóżka.

    „Słuchaj” – zaczął.

    „Przepraszam… naprawdę nie chciałem…” – zacząłem mówić, przerywając mu.

    „Spokojnie, rozumiem. Musisz być trochę zagubiony po wczorajszym, to może być trudne” – powiedział, patrząc na mnie.

    Odwróciłem wzrok, czując wstyd. „Marek, naprawdę przepraszam, chciałbym móc cofnąć czas” – powiedziałem z łzami w oczach.

    „Rozumiem, naprawdę rozumiem. Wiesz, może trochę przesadziliśmy z tym wszystkim” – powiedział, kładąc rękę na moim ramieniu.

    „Naprawdę chcę ci to wynagrodzić, jestem tak bardzo przepraszający za naruszenie twojej prywatności” – powiedziałem, łkając.

    „W porządku, ale jeśli naprawdę chcesz mi to wynagrodzić, mogę wymyślić inną karę” – powiedział, z uśmiechem.

    „Tak, cokolwiek, proszę” – powiedziałem z nadzieją, że to zakończy tę całą sytuację.

    „Mogę dodać jeszcze kilka tygodni do twojej kary w klatce” – uśmiechnął się z chytrym uśmiechem – „albo możemy wymyślić coś nowego”.

    „Nie, błagam, tylko nie więcej czasu” – błagałem.

    „Dobrze, w takim razie, rozbierz się do naga” – rozkazał, wstając z łóżka.

    Nie bardzo wiedziałem, co robić, ale posłuchałem i zdjąłem spodenki. Marek również się rozebrał, a jego wolny członek odbił się, gdy zrzucił resztę ubrań. Patrzyłem na niego z pewnym podziwem, na jego wolność i sposób, w jaki rósł. „Teraz ty jesteś moją małą dziwką. Będziesz zawsze nagi w tym pokoju, a twoje ubrania należą do mnie. I codziennie będziesz musiał obciągnąć, inaczej powiem wszystkim o twojej klatce i poproszę Piotrka, żeby dodał jeszcze jeden miesiąc do twojej kary” – powiedział z zadowoleniem.

    Wszystko, byleby nie dłuższy czas w klatce! Mój własny współlokator, człowiek, z którym spędzałem najwięcej czasu, celował swoim twardym członkiem prosto w moje usta. Otworzyłem je, a on wsunął swojego członka do środka i zaczął go wpychać coraz głębiej. Teraz, ssąc jego członka, czułem, jak gardło mi się zamyka, ale starałem się wytrzymać.

    Wystrzelił swoją spermę głęboko w moje gardło, a potem wyciągnął się i uderzył swoim członkiem w moją twarz. Zaśmiał się. „Przepraszam, stary” – Marek stał nade mną, patrząc z góry. „Po prostu jestem cholernie napalony, a usta to usta”. Założył swoje spodnie, wciąż śmiejąc się.

    Nie mogłem uwierzyć, że właśnie pozwoliłem mu wytrysnąć w moje gardło i to przełknąłem! On nic nie mówił, ale czułem, że to było właściwe. Byłem w klatce od zaledwie 24 godzin, a już zaczynałem się przekształcać w posłuszną dziwkę. Co było ze mną nie tak? Chciałem założyć z powrotem swoje ubrania, ale Marek mnie powstrzymał. „Pamiętaj” – powiedział – „twoje ubrania teraz należą do mnie i musisz prosić o pozwolenie na ich założenie”.

    Co się, na miłość boską, dzieje? Moje ciało przepełniało preejakulat, a na podłodze była już mała kałuża. Nie wiedziałem, co robić, więc usiadłem na łóżku, ciągnąc za klatkę. Była tak mała, tak upokarzająca. Nienawidziłem jej i, co gorsza, nienawidziłem tego, że Marek widział mnie w takim stanie przez cały czas.

    Ta noc była trudna, znowu mój członek próbował przebić się przez klatkę, budząc mnie co chwilę. Myśli o Marku i jego członku dominowały w moim umyśle. Obudziłem się, czując się niemalże jakbym miał wytrysk, choć to było niemożliwe.

    Spojrzałem w stronę Marka, który spał na swoim łóżku, całkowicie nagi. Spał na brzuchu, a jego pupa była w powietrzu, a ja nie mogłem oderwać od niej wzroku. Była proporcjonalna i opalona. Nigdy wcześniej tego nie zauważyłem. Miał równomierną opaleniznę. Albo chodził na plażę nudystów, albo do solarium. Byłem pogrążony w myślach, patrząc na jego pupę, gdy nagle się obudził i wstał. Jego członek znów był twardy. Zawsze miał erekcję. Spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Spojrzałem na niego, a potem, zawstydzony spuściłem wzrok, czując, jak wstyd zalewa mnie jeszcze bardziej.

    „Mój kutas jest znów twardy” – powiedział Marek z rozbawieniem. „Robisz mnie niesamowicie napalonym, wiedząc, że w każdej chwili, kiedy zechcę, będziesz mógł tu przypełznąć i mi obciągnąć.”

    „To naprawdę krępujące być cały czas nagim” – powiedziałem cicho, wpatrując się w podłogę. „A ty jesteś taki szczęśliwy, bo jesteś wolny. Chciałbym, żeby mój kutas mógł się wydostać z tej klatki.”

    Marek przyglądał mi się przez chwilę, po czym uśmiechnął się szeroko. „Powiem ci coś, Michał. Co powiesz na to, że zamiast tylko słuchać, co czuję będąc wolny, poczujesz to na własnej skórze?” – zaproponował z lekkim uśmiechem i uderzył mnie lekko w ramię.

    Zanim się zorientowałem, zaczęliśmy się przepychać, jak to robiliśmy czasem wcześniej, zanim ta cała klatka weszła w grę, ale tym razem byliśmy nadzy. W końcu Marek złapał mnie w taki sposób, że jego kutas i jaja zwisały mi prosto nad twarzą, i trzymał mnie w tej pozycji, dopóki nie poddałem się.

    Śmiejąc się, upadliśmy na podłogę, a potem, wciąż śmiejąc się i łapiąc oddech, chwyciliśmy się za ręce. To było dziwne uczucie, ale niemalże poczułem do niego coś więcej, coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Obciągałem temu człowiekowi kutasa, ale to, że trzymaliśmy się za ręce, sprawiło, że moje serce zaczęło bić jeszcze szybciej.

    Dzień minął, jak zwykle. Poprosiłem Marka o pozwolenie na założenie ubrań, zawsze kazał mi iść na komando. Po powrocie do pokoju, musiałem się rozbierać. Obciągałem mu, a potem zajmowaliśmy się resztą dnia. Trwało to przez cały tydzień. Moje noce stawały się coraz spokojniejsze, a ja coraz bardziej lubiłem znajdować nowe i interesujące sposoby, żeby go zaspokoić. Choć czułem klatkę na swoim członku, a moje erekcje były nie do wytrzymania, zaczynałem się do tego przyzwyczajać.

    Potem nadeszła sobota wieczorem, dokładnie tydzień po naszym pijackim wieczorze.

    Odebrałem SMS-a: „Michał, jesteś wezwany do pokoju Darka na kontrolę tygodniową i szansę na uwolnienie, 21:00, przynieś wódkę.”

    Z drżeniem w sercu udałem się na spotkanie, wiedząc, że to może być moja jedyna szansa na pozbycie się tej okropnej klatki. W pokoju byli już wszyscy – Darek, Piotrek, Adam i Marek – wszyscy z uśmiechami na twarzach. Atmosfera była napięta, a ja czułem, że każde spojrzenie było na mnie skierowane.

    „No to, Michał, czas na kontrolę” – powiedział Piotrek z ironicznym uśmiechem. „Pokaż, co tam masz, czy może nadal jesteś naszą małą dziwką?”

    Serce mi biło jak szalone. Nie miałem wyboru. Musiałem spełnić swoje zobowiązanie, niezależnie od tego, jak bardzo mnie to upokarzało. Zdjąłem spodnie i stanąłem przed nimi nagi, z klatką wciąż na swoim członku.

    Darek zbliżył się do mnie i przyjrzał się klatce. „Nadal na miejscu, jak widać. A jak się czułeś w ciągu ostatniego tygodnia? Chyba musiało być ciężko, co?”

    „Było strasznie” – odpowiedziałem, starając się, by mój głos nie drżał. „Ale wypełniłem swoją część umowy.”

    „A teraz twoja szansa, żeby się z tego wywinąć” – powiedział Adam z uśmiechem. „Ale musisz się wykazać. Pamiętasz, co Piotrek ci obiecał, jeśli przegrasz? Musisz zaspokoić nas wszystkich.”

    Przełknąłem ślinę. Wiedziałem, co to oznaczało. Nie miałem wyboru. Musiałem zrobić to, o co mnie prosili, inaczej klatka pozostanie na moim członku przez kolejny miesiąc, a może i dłużej. Nie mogąc patrzeć im w oczy, powoli uklęknąłem na podłodze.

    Każdy z nich podszedł po kolei, a ja musiałem spełniać ich oczekiwania. Było to upokarzające, ale wiedziałem, że jeśli chcę odzyskać wolność, muszę to przetrwać. Marek był ostatni, patrząc na mnie z czymś, co wydawało się mieszanką triumfu i współczucia.

    Kiedy w końcu skończyli, Marek spojrzał na mnie i podał mi kluczyk do klatki. „Zasłużyłeś na to, Michał” – powiedział spokojnie. „Ale pamiętaj, co się stało tutaj, zostaje między nami. Teraz możesz się uwolnić.”

    Drżącymi rękami wyjąłem klucz i odblokowałem klatkę. Kiedy klatka opadła na podłogę, poczułem ogromną ulgę. Byłem wolny. Ale uczucie wstydu i poniżenia pozostało we mnie jeszcze długo.

    Tamtego wieczoru, kiedy leżałem w swoim łóżku, wciąż czułem smak upokorzenia, ale również ulgi. Wiedziałem, że nigdy więcej nie dam się wciągnąć w coś takiego. Byłem zdeterminowany, żeby nauczyć się na własnych błędach i nigdy więcej nie pozwolić, by ktoś miał nade mną taką władzę.

    Ale mimo wszystko, w tamtych ciemnych chwilach, pojawiła się pewna więź między mną a Markiem, której nie mogłem zignorować. Czułem, że ta dziwna sytuacja, mimo całego upokorzenia, w jakiś sposób nas zbliżyła.

    I choć wstyd pozostawał, zacząłem patrzeć na Marka nie tylko jako na współlokatora, ale może na kogoś więcej. Może na przyjaciela, a może… na coś więcej. Ale to już była inna historia, której zakończenie miało dopiero nadejść.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil N.
  • Szkolna niewola

    Nienawidziłem tego chłopaka od dnia, w którym dołączył do naszej szkoły. Był arogancki, zarozumiały, zawsze starał się robić sobie żarty z innych i udowadniać, że jest mądrzejszy od wszystkich. Już kilka razy wdaliśmy się w bójki z różnych błahych powodów. Zawsze próbował rządzić wokół siebie, kradł rzeczy innym i sprawiał im problemy. Nie wiem dlaczego, ale to mnie obrał sobie za cel częściej niż kogokolwiek innego.

    Miał na imię Paweł. Dołączył do naszej szkoły zaledwie kilka miesięcy temu. Jego postawa idealnie pasowała do jego potężnej sylwetki. Był kiepski w nauce, a jak się dowiedzieliśmy, kilka razy nie zdał do następnej klasy, dlatego był 2-3 lata starszy od reszty z nas. Szczerze mówiąc, bałem się wdawać w bójki z nim, bo byłem chudy, ważyłem zaledwie 55 kilogramów, ale okoliczności często sprawiały, że nie miałem wyboru.

    Pewnego dnia, gdy wchodziłem do klasy, Paweł celowo popchnął mnie od tyłu, co sprawiło, że straciłem równowagę i upadłem na podłogę. Natychmiast zareagowałem i zacząłem go przeklinać. To go rozwścieczyło, chociaż to on zaczął całą sytuację. Zaczął mi ubliżać, podczas gdy szedł w moim kierunku, napinając swoje potężne mięśnie klatki piersiowej. Cofnąłem się, gdy próbował mnie znowu popchnąć. Na szczęście scena skończyła się, gdy do klasy wszedł nauczyciel. Zachowywaliśmy się, jakby nic się nie stało, bo nie chcieliśmy mieć problemów. Paweł szepnął: „Zobaczymy się później!”.

    Od tego dnia zaczął mnie wyśmiewać przed całą klasą, gdy nauczyciel nie patrzył. Nazywał mnie „dziewczynką”, „śmieciem” itp. Pewnego dnia naprawdę miałem tego dość i odpyskowałem mu najgorzej, jak potrafiłem. Otrzymałem wsparcie od innych kolegów z klasy, bo on był problemem dla nas wszystkich. Ostrzegłem go również, że zgłoszę jego zachowanie do wychowawcy.

    Poczułem, jak wzbiera w nim gniew. Widziałem to na jego twarzy. Wstał i zaczął iść w moją stronę. Ale znów uratowała mnie wejście nauczyciela do klasy.

    Tego samego dnia, po szkole, wracałem do domu. Musiałem przejść 15 minut, by dotrzeć do domu. Szedłem wąską drogą do miejsca, gdzie trwała budowa. To było odosobnione miejsce, otoczone zaroślami i drzewami. Było już późne popołudnie, więc nie było tam nikogo przy pracy. Była to skrót, którym można było dojść do głównej ulicy w zaledwie 5 minut spacerem.

    Zanurzony w myślach, słuchałem własnych kroków na pokrytej suchymi liśćmi drodze. Nagle poczułem, że ktoś zbliża się od tyłu. Zanim zdążyłem się odwrócić, poczułem potężne pchnięcie. Straciłem całkowicie równowagę i upadłem na ziemię! Zraniłem sobie rękę i kolana. Ocknąłem się i spojrzałem w górę ze zdumieniem – to był Paweł! Wykrztusiłem z zaskoczeniem: „Paweł, co…?” Zanim zdążyłem dokończyć, złapał mnie za kostkę i uderzył mocno w policzek!

    Poczułem, jak paraliżuje mnie strach! „Proszę, przestań!” – krzyknąłem, gdy podchodził bliżej! Drżałem ze strachu. „POMOCY! POMOCY!” – krzyczałem najgłośniej, jak mogłem, szukając ratunku wokół… Nie wiedziałem, co będzie dalej! Byłem tam całkowicie sam.

    „Ty pieprzony pedał! Jak śmiesz mnie obrażać!” – warknął i znowu mnie popchnął. Znowu upadłem na ziemię, jakby nic nie ważył! Był tak potężny, że mógł mnie podnieść bez trudu. Nie próbowałem wstać… Serce biło mi jak szalone…

    Zacząłem błagać, gdy zbliżał się do mnie po raz kolejny: „Przepraszam, Paweł! Proszę! Przepraszam!”

    Stanął obok mnie i nachylił się. „Zrobię z ciebie swoją dziwkę!” – wyszeptał. Byłem kompletnie zdezorientowany! Nie rozumiałem, co się dzieje…

    Paweł zaczął rozdzierać moją szkolną koszulę. Guziki odskakiwały łatwo, a moje słabe ręce nie były w stanie go powstrzymać. Byłem w szoku. „Paweł, co ty robisz? Przestań!” – wykrztusiłem z obrzydzeniem i niedowierzaniem.

    Nagle rzucił się na mnie, chwycił moje nadgarstki i przycisnął je mocno do ziemi nad moją głową. Zaczął mnie całować po twarzy, a ja czułem się zdegustowany i bezsilny. To było jak scena z filmów, gdzie dziewczyna jest gwałcona, a napastnik trzyma jej ręce nad głową, sprawiając, że czuje się całkowicie bezradna i upokorzona. Czułem się dokładnie tak samo – jakbym był bezbronną dziewczyną…

    „Ty pieprzony pedał! Rozerwę ci dupę na strzępy! Sprawię, że będziesz krwawić!” – syczał, całując moją szyję, podczas gdy ja odwracałem głowę z odrazą. „Groziłeś mi, że poskarżysz się nauczycielowi, co? Zrobię coś, czego nie będziesz w stanie nikomu opowiedzieć!”

    Czułem jego gorący oddech na moich policzkach i szyi. Kiedy puścił jedną z moich rąk, zaczął rozpinać mi spodnie. Nie wiedziałem, jak zareagować – byłem całkowicie bezbronny.

    Wstał, gwałtownie ściągnął mi spodnie i bieliznę, a ja próbowałem uciec w stronę ściany w niedokończonym budynku. Nie miałem pojęcia, czy uda mi się uciec, ale chciałem jak najszybciej się stamtąd wydostać i schować. Wbiegłem do budynku, ale Paweł był szybszy i pełen energii, złapał mnie i zdarł ze mnie koszulę. Byłem teraz całkowicie nagi…

    Gdy wszedłem do jednego z pomieszczeń, byłem bardziej przyparty do muru niż kiedykolwiek wcześniej. Przeklinałem swoją własną głupotę. Próbowałem uciekać, ale on uderzył mnie i spoliczkował, aż straciłem siły na dalszy opór.

    Paweł spojrzał na mój mały, ledwo trzymiesięczny członek i wybuchnął śmiechem. „Żałosny jesteś! Żałuję, że nie mogę cię rozebrać na oczach całej szkoły.” Popchnął mnie do rogu pomieszczenia. Chwycił moje ręce i przycisnął do ściany, a potem znowu zaczął mnie całować! Nie wiem dlaczego, ale mój penis zaczął twardnieć.

    „Chcesz zobaczyć, jak wygląda prawdziwy męski członek?” – wyszeptał, po czym znowu mnie pocałował. „Zobacz to…” Odsunął się, rozpiął swoje spodnie, wsunął rękę do środka i wyciągnął swoje męskość.

    WOW! To było co najmniej 15-centymetrowe, twarde ciało. Mój penis stał się jeszcze bardziej twardy, gdy to zobaczyłem… ‘Takie piękne, nieobrzezane…’ – pomyślałem.

    Zacząłem odczuwać dziwne uczucia w głowie… Nienawidziłem tego gościa, ale dlaczego tracę nad sobą kontrolę? Zastanawiałem się!

    Paweł chwycił mnie za głowę i zmusił, bym ukląkł przed nim. Opuszczając spodnie, odsłonił swoje wielkie jądra i gęste owłosienie łonowe. Nigdy w życiu nie widziałem tak dużych rzeczy! Sam miałem tylko kilka milimetrów włosów wokół mojego małego członka…

    „Ssij to!” – rozkazał.

    „NIE!!” – krzyknąłem i próbowałem się odsunąć. Ale Paweł mnie znowu złapał i pociągnął za włosy, by sprawić mi ból. Otworzyłem usta z bólu! Wepchnął mi swoje mięso do ust! „Jeśli spróbujesz go ugryźć… odetnę ci jądra i nakarmię cię nimi! Posłuchaj i zjedz moje mięso!” – rozkazał.

    Zamknąłem oczy z obrzydzeniem… i zacząłem ssać, jakbym ssał lizaka. Nie mogłem zrobić nic innego. Trzymał moją głowę tak mocno, że całkowicie zatopiłem się w jego kroczu. Każdy oddech, który wziąłem, wprowadzał zapach jego owłosienia do mojego mózgu. Czułem, jak jego penis twardnieje w moich ustach, a ssanie stawało się coraz trudniejsze, gdy w pełni stwardniał. Służyłem mu przez pięć długich minut, po czym wyciągnął swoją mocną, twardą męskość z moich ust.

    Potem podniósł mnie za kostkę i przycisnął do ściany. Szybko przeszedł za mną i wsunął swój członek między moje nogi, przyciskając mnie mocno do ściany. Mój twardy członek został zmiażdżony do ściany, co sprawiło mi ogromny ból! Krzyknąłem z bólu! Paweł zaczął pocierać swoje narzędzie, wilgotne od mojej śliny, między moimi pośladkami. Poczułem łaskotanie w szczelinie mojego tyłka, gdy pocierał z zapałem, jednocześnie całując moją szyję i nagie plecy od tyłu, a potem uszczypnął moje sutki, zmuszając mnie do krzyku, jakbym był w piekle…

    Potem odsunął się nieco i wymierzył mi mocny klaps w pośladki. Krzyknąłem z bólu i rozkoszy… Poczułem pięć kolejnych klapsów na każdym pośladku… skóra płonęła…

    Wtedy poczułem, jak mój odbyt zostaje nawilżony jego śliną i poczułem ostre pchnięcie w moim odbycie… Rozsunął moje pośladki potężnymi rękami i wsunął się do mnie… Krzyknąłem z bólu, gdy wchodził we mnie. Czułem się pełny i zdrętwiały. Odczekał chwilę, po czym wyciągnął narzędzie z mojego wnętrza.

    Poczułem ulgę i ogromną przyjemność, gdy  z impetem ponownie wszedł we mnie. Tym razem poczułem go głębiej, jakby chciał wypełnić mnie całkowicie. Jego twardość i męskość sprawiły, że poczułem się jeszcze bardziej bezbronny, a jednocześnie niespodziewanie podniecony. Moje ciało drżało, gdy Paweł powoli zaczął poruszać się we mnie, wsuwając całe swoje dziewięć cali. Przytulił mnie mocno od tyłu, przyciskając do siebie, gdy jego ostatni cal zagłębił się w moim wnętrzu.

    „AAAAHHHHH” – wykrzyknąłem

    W tym momencie całkowicie poddałem się. Czułem, że należę do niego, że tylko on potrafi mnie wypełnić, sprawić, że czuję się kompletny. Paweł pocałował mnie mocno w policzek, uszczypnął moje sutki. Tym razem nie krzyknąłem, bo ból, który mi zadawał, stał się teraz przyjemnością.

    „Aaaahhh…” – ryknął Paweł, zaczynając poruszać się szybciej we mnie. Zaczął sapać i jęczeć, a moje pośladki drżały w rytm jego mocnych pchnięć. Chwycił moją malutką męskość i zaczął nią bawić się, jakby to był nic nieznaczący przedmiot. Moje ręce desperacko próbowały utrzymać się na ścianie, by wytrzymać siłę każdego jego pchnięcia.

    Paweł zaczął intensywnie masować mojego małego penisa. Zamknąłem oczy, chcąc skupić się tylko na ogromnej przyjemności, która mnie ogarniała. Erotyczny dźwięk jego ciała uderzającego o moje pośladki był tak głośny, jakby to była scena z filmu pornograficznego. Całował mnie po szyi i policzkach, gryząc, bawiąc się moim członkiem i ściskając sutki przez kilka długich minut.

    Zwiększył tempo, a potem wyszeptał: „Zaraz dojdę… Chcę spuścić się na twoją twarz i tego żałosnego kutasa.” Zatrzymał się na chwilę i obrócił mnie w swoją stronę.

    „Na kolana!” – rozkazał.

    Ukląkłem przed nim. Paweł splunął na mojego penisa. „Masturbuj się” – polecił.

    Zacząłem energicznie poruszać ręką po moim małym członku, podczas gdy Paweł zaczął stymulować swoje narzędzie. Byłem zafascynowany tym ogromnym potworem przed moją twarzą. Zastanawiałem się, jak udało mi się to zmieścić w sobie! Jego mięśnie miednicy zaczęły drgać, a potem poczułem, jak strumień spermy trafia na moją twarz. Przestałem się masturbować i otworzyłem usta, gotowy na kilka kropli. Poczułem, jak ciecz spływa po mojej twarzy, klatce piersiowej, pępku, a nawet po moim członku i jądrach. Jedno z oczu zaczęło mnie piec, bo trochę spermy wpadło do środka. Zamknąłem lewe oko i otworzyłem prawe, żeby zobaczyć, w jakim patetycznym, erotycznym stanie jestem po tym deszczu nasienia. Czułem, jak sperma powoli spływa po mojej klatce piersiowej, sutkach, pępku i członku…

    W podnieceniu zacząłem znowu poruszać ręką po swoim penisie, starając się jednocześnie wytrzeć spermę z twarzy i zlizać ją drugą ręką. Masowałem swoje sutki, klatkę piersiową i brzuch nasieniem Pawła, jednocześnie intensywnie stymulując się prawą ręką. Sperma na moim członku stanowiła doskonały lubrykant do masturbacji.

    Paweł patrzył na mnie z drwiącym uśmiechem. Szeroko otworzyłem usta, wydając jęk, gdy osiągnąłem orgazm. Ale znowu przegrałem z Pawłem – moje nasienie ledwie sięgnęło kilku kropli, podczas gdy on zalał mnie swoim ogromnym strumieniem.

    Upadłem na ziemię, podczas gdy Paweł nadal patrzył na mnie z tym drwiącym uśmiechem. Zapomniałem, że był moim wrogiem, i poczułem, jak na mojej twarzy pojawia się uśmiech…

    Paweł wyszedł z pomieszczenia i wrócił z moimi ubraniami, rzucając je na moją twarz. Ubrałem się w brudne, podarte rzeczy i podszedłem do niego. Ślady jego spermy wciąż były na moim ciele i twarzy. Powiedziałem: „Przepraszam, że źle cię traktowałem. Od teraz będę posłuszny we wszystkim, co mi powiesz!”

    Paweł szeroko otworzył oczy: „Czy zostaniesz moim niewolnikiem?”

    Odpowiedziałem bez wahania: „TAK! Proszę, daj mi tę przyjemność… Błagam cię.”

    Zapytał: „Czy wiesz, co to znaczy być niewolnikiem? Musisz być posłuszny we wszystkim, co powiem… kiedykolwiek będę chciał zerżnąć twoją żałosną dupę, musisz się pochylić i mnie wpuścić…”

    Odpowiedziałem: „Tak, zrobię to.”

    Rozkazał: „Musisz być gotowy na zjedzenie mojej śliny i spermy!”

    Odpowiedziałem: „Tak, będę jadł twoją spermę i ślinę.”

    „Jeśli będę na ciebie zły… ukarzę cię, bijąc cię po tyłku na czerwono… czy zniosłbyś ból i to, że cię zerżnę?”

    „Tak, kocham, gdy mnie rżniesz, Pawle! Jestem twoją dziwką…” – krzyknąłem.

    Uśmiechnął się i poklepał mnie po głowie. Rozstaliśmy się… Wróciłem do domu, myśląc o tym, jak wytłumaczyć rodzicom mój opłakany stan, brudne i podarte ubrania…

    Od tego czasu służyłem Pawłowi jako niewolnik. Moi koledzy z klasy zastanawiali się, dlaczego Paweł ma do mnie takie miękkie serce, podczas gdy nadal sprawiał kłopoty reszcie uczniów w szkole. Pomagałem Pawłowi w odrabianiu zadań domowych. Spotykaliśmy się w tym samym miejscu prawie codziennie wieczorem. Uwielbiałem być jego dziwką, być mu posłuszny i poddawać się jego męskiej, dominującej sile.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil N.
  • Pierwszy raz jako aktyw

    Opowiem wam o moim pierwszym razie. Miałem 17 lat ( został miesiąc do 18 ). Będąc w gimnazjum myślałem, że jestem bi. Dopiero w średniej zrozumiałe, że jednak jestem gejem bo oglądając porno laski totalnie mnie nie jarały. Jak wiadomo w tym wieku hormony szaleją więc masturbowałem się dość często. Jako nieśmiały nastolatek dopiero przed 18ką zacząłem odwiedzać portale randkowe. Pisałem z kilkoma chłopakami ale bez jakiegoś WOW. W końcu trafiłem na inny portal ( chyba jeden z najpopularniejszych nadal w Polsce ) i zacząłem szukać kogoś ze swojego miasta. Trafił się facet przed 40ką. Rozwodnik z dziećmi. Bardzo fajnie się nam pisało i opowiadało o tym co moglibyśmy ze sobą robić. Nadszedł czas na spotkanie. Byłem mocno zestresowany bo to pierwszy raz, nigdy nikt nie widział mnie nago, nie do końca wiedzący co z czym do czego ( porno edukuje ale nie tak jak naprawdę powinien wyglądać sex ). Poszedłem do niego, otworzył drzwi w samych slipach, kutas stanął mi od razu jak na zawołanie. Zaprosił do środka, zdjąłem kurtkę 8 buty. Widział, że się stresuje więc przejął inicjatywę i zaczął mnie rozbierać. Czułem lekki strach ale podniecenie wygrywało więc zdjąłem z niego slipy. Nie stał mu jeszcze ale poczułem impuls aby klęknąć i wziąć go do ust. Nie wiedziałem czy dobrze ciągnę ale usłyszałem jak jęczy więc chyba jest ok. Szybko mi stanął i mogłem zobaczyć jego 15 cm, niewielki ale ładny kutas. Podniósł mnie za ramiona do góry i rzucił na kanapę, klęknął i zaczął ciągnąć, długo i namiętnie. Mój dość gruby 17 cm kutas był nabrzmiały jak nigdy dotąd. Brał mojego do gardła coraz zachłanniej aż się krztusił i przytrzymywał go długo. Trochę się bałem, że mi odjedzie przez niedotlenienie ale chyba był wprawiony w boju. W pewnym momencie miałem już dość obciągania i nie wiem skąd nabrałem tej pewności siebie, zacząłem mu rozkazywać. Miał się wypiąć opierając o kanapę. Jego dziura była wygolona i ewidentnie pragnęła mojego kutasa bo ciągle ją otwierał. Nabrałem spora ilość śliny i nasmarowałem tą dziurę. Od razu weszły w niego moje 3 palce bez jakiegokolwiek problemu. Chwilę pobawiłem się dziurą i zacząłem wkładać kutasa, wsadziłem na raz po same jaja aż jęknął i mocno złapał się narzuty na kanapie. Zacząłem od razu rżnąć go jak sukę, to był instynkt, to działo się już samo, już nawet nie myślałem co mam robić. Po 10 minutach przewróciłem go na plecy i machinalnie rżnąłem go na pagony. On żeby stłumić krzyk włożył prawie całą pięść w zęby. Myślałem, ze jestem dla niego za ostry ale powiedział że tak mam go właśnie rżnąć bo to mu się podoba i pierwszy raz jest tak rżnięty przez kogoś. Po tych słowach działa się magia, włączył mi się króliczek z Duracell’a. Gdyby szukali aktora do szybcy i wściekli w analu miałbym tą rolę. Znudzony tą pozycją kazałem mu się oprzeć plecami o kanapę, głową na podłogę, dupa do góry. Ja stanąłem na kanapie i zacząłem od góry wkładać kutasa w niego. Mój fiut był aż czerwony od tej zabawy, nawet przy masturbacji do najlepszych pornosów nie byłem tak napalony. Pomysły na nowe pozycje wychodziły same. Razem chyba 10 pozycji było użytych w tej naszej zabawie. Koniec końców ostatnią pozycją było ujeżdżanie mojego kutasa. Skakał na moim kutasie jak tygrysek. Później ja zacząłem w tej pozycji rżnąć jego już mocno wrażliwą i obolałą dupę. Jego jęki były już dość głośne aż w końcu zaczął mi zalewać spermą klatę, miał tego duże ilości. Gdy to zobaczyłem to od razu mój kutas jeszcze bardzie napęczniał i zalałem jego już ściśnięte po spuście dupsko. Położył się na mnie, jego sperma była już na nas obu. Musieliśmy odsapnąć. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że rżnąłem go ponad dwie godziny. Poszliśmy do wanny przemyć się i ubrać. Podziękowaliśmy sobie i poszedłem do domu. Po 4 dniach odezwał się do mnie. Podziękował za tamten wieczór i za to, że przez te 4 dni nie mógł usiąść na tyłku czy normalnie się wypróżnić. Jego dziura była spełniona i jedyne o czym ciągle myślał to to rżnięcie. Mój kutas też był obolały po tym wszystkim więc nawet nie waliłem sobie przez kilka dni. Nawet nie musiałem, byłem spełniony.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kamil S
  • Pierwszy raz jako pies cz.6

    Po zaledwie kilku minutach nie potrafiłem sklecić w głowie żadnej sensownej myśli. Wszystko skupiało się wokół wibracji korka analnego i usilnych prób zachowania ciszy. Nie do końca mi się to udawało, czego dowodem były czerwone pręgi na moich udach i klatce piersiowej.

    Straciłem poczucie czasu, jak dla mnie mogło minąć kilkanaście godzin lub dni, a nawet cała wieczność, ale Pani nie dawała mi zapomnieć .

    – Minęło niecałe piętnaście minut psie, zachowuj się – warknęła, pozostawiając kolejny ślad szpicrutą. – Im bardziej będziesz mi przeszkadzał, tym więcej czasu tutaj spędzę i tym dłuższa będzie twoja kara. – Chwyciła mnie za podbródek i szarpnięciem uniosła moją twarz do góry. – Uwierz mi, nie chcesz mnie bardziej rozgniewać.

    Starałem się, naprawdę się kurwa starałem. Ale po dwóch tygodniach odmowy, drażnienia i ostatnim zrujnowanym orgazmie popadałem w obłęd. Pod koniec pierwszej godziny kary, pochlipywałem cicho, klęcząc u stóp mojej Pani. Na szczęście okazała mi litość i nie oberwałem za płacz.

    Kiedy z komputera zaczęły wydobywać się upojne jęki rozkoszy, myślałem że zwariuję. Kątem oka zauważyłem jak Pani rozchyla nogi i sięga dłonią do swojego krocza. Po chwili jej westchnienia przyjemności dołączyły do zabójczej mieszanki dźwięków.

    Ostatnimi resztkami samokontroli powstrzymywałem się przed tym, żeby się nie dotknąć. Nie żebym mógł, mój penis był bezpieczny w zamkniętej, metalowej klatce. Wbiłem paznokcie we wnętrza dłoni, myśląc że to mój koniec. Że dłużej nie wytrzymam.

    Szarpnięcie za smycz wyrwało mnie z pesymistycznych myśli. Pani chciwie przyciągnęła moją twarz do swojej cipki. Była mokra, jej ostry zapach od razu dotarł do mojego nosa, przez co nie mogłem powstrzymać się od jęknięcia.

    – Przydaj się na coś – mruknęła, pogrążona we własnej przyjemności, ocierając się o moją twarz.

    Nie musiała powtarzać. Otrząsając się z chwilowego szoku, od razu wziąłem się do roboty. Zassałem usta na jej łechtaczce, żarliwie ją liżąc i trącając językiem. Nie musiałem być delikatny, nie tego ode mnie oczekiwała. Nie tylko moja Pani nauczyła się odczytywać sygnały z mojego ciała, ja również potrafiłem wyczuć, co sprawiało jej w danym momencie największą przyjemność.

    Czułem jej wilgoć na policzkach, spływającą mi po brodzie. Nie chciałem sobie nawet wyobrażać, jak musiałem wyglądać w takim stanie. Zamknięty, na kolanach, sprawiając jej przyjemność, jakby była całym moim światem.

    Na filmie, który oglądała, jakiś mężczyzna doszedł z gardłowym warknięciem. Zazdrość jaką wtedy poczułem, była nie do opisania. Nauczyłem się jednak na swoich poprzednich błędach i nie dałem podnieceniu przejąć kontroli. Miałem zamiar robić mojej Pani najlepszą minetkę, na jaką było mnie stać, aż straci mną zainteresowanie lub zabraknie mi tchu.

    Przejeżdżałem językiem po mokrych wargach, spijając każdą kroplę. Wargami drażniłem każdy skrawek skóry, na jaki mogłem się natknąć. Nie miałem za wiele pola do popisu, Pani mocno trzymała moją głowę między swoimi nogami, zaciskając na niej uda i nie dając mi się odsunąć nawet na milimetr.

    Po paru minutach jej jęki stawały się coraz głośniejsze i wyższe, wiedziałem że zbliża się do orgazmu. Brakowało mi tlenu i kręciło mi się w głowie, ale miałem zadanie do wykonania. Ponownie skupiłem się na jej łechtaczce, wiedząc jak wrażliwa była. Dochodząc, Pani boleśnie pociągnęła za moje włosy, ale nie oderwałem się od jej cipki, przedłużając jej przyjemność.

    Kiedy mnie puściła, spojrzałem na nią z dołu z zachwytem. Spełniona, wyglądała jak bogini. Z komputera dochodziły głośne dźwięki rozkoszy, ale moja cała uwaga była skupiona na niej. Oparłem policzek o jej udo, składając na jej skórze drobne pocałunki. Nie potrzebowała dużo czasu, aby dojść do siebie.

    Odepchnęła moją twarz, więc posłusznie przybrałem odpowiednią pozycję. Krzyknąłem, kiedy wibracje w tyłku wskoczyły na nowy poziom, chyba najwyższy z dostępnych. Zwinąłem dłonie w pięści, ledwo się kontrolując. Drżałem na całym ciele, dysząc jak pies.

    Po około trzech sekundach wibracje całkowicie ustały, dając mi szansę na złapanie oddechu i opanowanie zszarganych nerwów. Łzy pociekły mi po policzkach. Naiwnie myślałem, że to koniec. Nie zdążyłem nawet policzyć do dziesięciu, kiedy korek wrócił do życia na ten okrutny, bezlitosny poziom. I przestał. Z przerażeniem wypisanym na twarzy czekałem na następny raz.

    – Zostań. I nie dojdź – rzuciła Pani, wychodząc z pokoju. Nawet nie zarejestrowałem, kiedy wstała z fotela.

    Zajęczałem przeciągle, nie mogąc się kontrolować przez potężne wibracje. Mój penis podskakiwał w klatce za każdym razem, wypełniając ją jeszcze szczelniej, o ile to w ogóle możliwe. Straciłem poczucie czasu i to, co było zapewne paroma minutami, mi mijało jak wieczność.

    Oddychałem przez zaciśnięte zęby, w myślach błagając o koniec. Paradoksalnie byłem wdzięczny mojej Pani za to, że tak krótko mnie trzyma i wyznacza solidne kary. Tylko dzięki temu mogę się nauczyć, jak stać się jej grzecznym, posłusznym psem. Zabawką, która nie myśli o własnej przyjemności.

    Odgłos szpilek na korytarzu przywrócił mnie do teraźniejszości. W tym samym momencie, kiedy weszła do środka, butt plug zaczął swoją krótką torturę. Krzyknąłem, napinając całe ciało. Czułem jak pot spływa mi po czole. W krótkiej przerwie upomniałem się, żeby trzymać wzrok na podłodze przed między moimi nogami. Nie byłem godny patrzenia na swoją Panią.

    Z głośno bijącym sercem czekałem na wibracje, które nie nadeszły. Odetchnąłem z ulgą, wiedząc że teraz, to już na pewno koniec. Cóż… koniec tej części kary.

    Gwałtowne szarpnięcie za smycz sprawiło, że uniosłem wzrok. Widok mojej Pani zaparł mi dech w piersi. Założyła seksowną, czarną bieliznę, przez którą zawsze traciłem głowę. Wąski trójkącik satynowego materiału zasłaniał jej gładką cipkę, paski materiału oplatały jej biodra, pozostawiając jak najwięcej skóry na widoku. Biustonosz ledwie zakrywał sutki, ściskając jej piersi razem i torturując mnie tym widokiem. Na nogach oczywiście wysokie szpilki z czerwoną podeszwą. Chłonąłem ten widok, pożerając ją wzrokiem. Wyglądała tak władczo, że moja uległa natura chciała zrobić wszystko, aby ją zadowolić.

    Uderzyła mnie otwartą dłonią w twarz, przywracając do porządku.

    – Nie ubrałam się tak dla ciebie, psie. – Nawet jej głos ociekał złością i podnieceniem, zabójcza mieszanka. – Noga.

    Trzymała mnie krótko na smyczy, kiedy na czworaka szedłem obok niej. Utrzymywała szybkie tempo, przez co ledwo nadążałem. Kolana paliły mnie od długiego klęczenia, ale nie odważyłem się narzekać.

    Przeszliśmy do pokoju zabaw i z trudem przełknąłem ślinę. Serce głośno waliło mi w klatce piersiowej, w oczekiwaniu na to, co mnie spotka. Jedno szarpnięcie za smycz wystarczyło, żebym poderwał się z podłogi i ze spuszczoną głową stanął na nogach. Zasyczałem na ból mięśni, jaki temu towarzyszył.

    Pani zapięła mi ciężkie, skórzane kajdanki na nadgarstkach i za pomocą łańcucha, który je łączył, zawiesiła mnie na odpowiadającej jej wysokości. Stałem na palcach i od razu wiedziałem, że długo tak nie wytrzymam. Pani jednak miała inny plan w głowie.

    Założyła mi pętle zrobione z wytrzymałych, skórzanych pasów na uda i skomplikowanym mechanizmem większej ilości lin przyczepionych do sufitu, uniosła całe moje ciało w powietrze. Wisiałem około metr nad ziemią, główny ciężar opierał się na pasach umieszczonych na moich udach oraz rękach nad moją głową. Pani obeszła mnie dookoła, sprawdzając czy wszystko trzyma się jak powinno. Zadowolona z rezultatów, przejechała paznokciami po mojej klatce piersiowej, zostawiając lekko różowe ślady.

    Zorientowałem się, że byłem całkowicie bezbronny. Nie była to nowość, moja właścicielka była doświadczona w technice bondage i często wiązała mnie tak, abym miał ograniczone pole ruchu. Ale tym razem naprawdę nie miałem jak się zasłonić czy uciec przed jej wyrafinowanymi sposobami na karę.

    Wiedziałem, że mam przejebane, kiedy wyciągnęła gruby pas i złożyła go przez pół. Nienawidziłem go, zostawiał palące uczucie na przynajmniej kilka dni. Nie przerywał skóry i był bezpieczny przy większej ilości uderzeń. Pani używała go tylko przy moich największych przewinieniach, często sprzedając solidne trzydzieści razy na moje pośladki.

    – Bardzo mnie zawiodłeś, piesku – powiedziała, stając za moimi plecami. Nie widziałem co robiła, co tylko bardziej mnie przerażało. Mogła zacząć w każdej chwili, kiedy nie byłem jeszcze na to przygotowany. – Jak myślisz, ile razy powinno załatwić sprawę?

    Z zaciśniętym gardłem oczekiwałem, jaki wyda werdykt, ale tym razem faktycznie chciała usłyszeć moją odpowiedź. Smagnęła mnie końcówką pasa po udzie, na co jęknąłem cicho.

    – Zadałam pytanie. Lepiej przemyśl swoją odpowiedź.

    – Cz-czterdzieści, Pani? – odparłem słabo. Ostatnim razem ledwo zniosłem trzydzieści, ale gdybym podał za niską liczbę, Pani nie byłaby usatysfakcjonowana i ukarałaby mnie również za to.

    – Hmm… Trochę mało, zdecydowanie jesteś w stanie znieść więcej. – Wstrzymałem oddech, przerażony jej następnymi słowami. – Pięćdziesiąt. Będziesz miał kilka dni na odpoczynek i regenerację.

    – Pani, pr-aaała! – wykrzyknąłem, kiedy mnie uderzyła, wkładając w to chyba całą swoją siłę.

    – Mówiłam ci, że błaganie nic ci nie da. – Kolejny raz spadł na mój tyłek, na szczęście nie tak bolesny jak poprzedni. – Licz. Albo nigdy stąd nie wyjdziemy.

    – Raz. – Skierowała swoją uwagę na drugi pośladek, za co byłem jej odrobinę wdzięczny. Gdyby maltretowała cały czas to samo miejsce, złamałbym się po zaledwie kilku razach. – Dwa. Aah! Trzy!

    Nie powstrzymywałem krzyków, jęków czy łez, które spływały mi po policzkach. Kiedy wyrywałem się za bardzo, wprawiałem huśtawkę w kołysanie i Pani miała świetną zabawę z celowania do ruchomego celu.

    Z zaciśniętymi oczami oczekiwałem każdego następnego ciosu. Gdy szesnasnty nie nadszedł, z trwogą je uchyliłem. Pośladki mnie paliły, ale nie było najgorzej. Poczułem, że może uda mi się wytrwać moją zasłużoną karę.

    Wtedy Pani pojawiła się w zasięgu mojego wzroku… z zaciskami na sutki w ręku. Zaskomlałem cicho, ale nie odezwałem się. To nic nie da, miała nade mną pełną kontrolę i dopóki nie przekroczy moich granic, zamierzałem pozwolić jej zrobić ze mną co tylko będzie chciała.

    Z zabójczym uśmiechem trącała moje brodawki metalowym zaciskiem. Jak na rozkaz, stanęły na baczność, okazując pełną gotowość na zasłużoną karę. Syknąłem, kiedy ból przeszył mój lewy sutek. Pociągnęła odrobinę za zacisk, wydobywając ze mnie jeszcze więcej żałosnych dźwięków.

    Nie miały ząbków na końcach, te były najgorsze i bardzo szybko przekraczały moją granicę bólu. Pani najwidoczniej chciała pobawić się mną trochę dłużej, nie doprowadzając mnie od razu do takiego poziomu dyskomfortu. Pomimo braku ząbków, nadal bolały jak cholera.

    Brałem krótkie oddechy przez zaciśnięte zęby, kiedy oba znalazły się na moim ciele. Jak przez mgłę zobaczyłem, że Pani przybliża się do moich ust, składając na nich leciutki pocałunek. Słaby jęk wyrwał się z mojej piersi. Wargi Pani szybko go zagłuszyły, przywierając do moich w dłuższym, o wiele namiętniejszym pocałunku.

    Zadrżałem, czując jak pomimo bólu pośladków i torturowanych brodawek, mój kutas twardnieje w swoim metalowym więzieniu. Poruszyłem się niespokojnie w więzach, żarliwie całując moją właścicielkę, pozwalając jej przejąć kontrole w tańcu naszych języków.

    Oderwała się od moich ust po dłuższej chwili. Nie marnując czasu, przeszła na moją szyję, zasysając skórę i robiąc mi malinki. Oznaczała mnie jako swoją własność, jakby klatka i czerwone pręgi na pośladkach jej nie wystarczały. Z delikatnością chwyciła mojego penisa, pomimo ciasnych metalowych obręczy czułem ciepło jej dłoni. Przejechała po nim w górę i dół, mrucząc przy mojej skórze.

    Domyśliłem się, co robiła. Zamierzała doprowadzić mnie do szału nie tylko bólem, ale i podnieceniem. Nie musiała się za bardzo starać, miałem wrażenie że mój kutas cały czas napiera na klatkę, próbując się z niej wydostać. Pragnąłem naprawdę ją poczuć, ale przez klatkę nie było mi to dane. Moja frustracja z tego powodu sięgnęła zenitu, kiedy zjechała pocałunkami niżej, klękając przede mną.

    Ciężko dysząc, spojrzałem w dół. To był błąd. Wyglądała zabójczo. Mimo że była na kolanach i patrzyłem na nią z góry, nie było wątpliwości kto tu ma władzę. W jej oczach było widać ogień dominacji i uwielbienie tego, jak się ze mną bawi. Jak pozwalam, żeby się ze mną bawiła, dręczyła i wykorzystywała do woli.

    Soczyście pocałowała główkę schowaną za metalowymi prętami. Zlizała zbierający się preejakulat, patrząc mi prosto w oczy. Oblizała wargi i zamruczała, jakby to było najlepsze, czego w życiu spróbowała. Nie powstrzymywałem głośnych jęknięć, kiedy kontynuowała, językiem wwiercając się w otwory klatki, zostawiając na moim kutasie gęste nitki śliny, które powoli spływały w dół. Odchyliłem głowę do tyłu, modląc się o koniec kary.

    Krzyknąłem, kiedy z siłą pstryknęła mnie w jądra. Byłem wrażliwy, obolały, na granicy rozumu. Powróciłem wzrokiem na Panią, domyślając się że tego oczekiwała. Patrzenie na nią, na to co ze mną robi, na mojego penisa ściśniętego w małej klatce było męczarnią. Zacisnąłem zęby, obiecując solennie w głowie, że nigdy więcej się jej nie sprzeciwię, wykonam każdy upadlający czy bolesny rozkaz bez zastanowienia. Będę oddanym uległym, niewolnikiem, którego myśli są w całości pochłonięte przez jego Panią.

    Moja właścicielka musiała zobaczyć tę zmianę w moich oczach. Odeszła z pola mojego widzenia, stając centralnie za mną. Pogładziła palcami moje czerwone pośladki, na co gwałtownie zassałem powietrze.

    Kontynuowałem liczenie bolesnych uderzeń, które bez chwili wytchnienia spadały na mój biedny tyłek. Nie mogłem nawet się za bardzo szarpać w mojej i tak ograniczonej pozycji, bo wtedy zaciski mocniej szarpały moje sutki, podskakując w rytm każdego, najmniejszego ruchu.

    Nie przejmowałem się łzami, które zalewały mi twarz. Uparcie liczyłem na głos, płaczliwym tonem, marząc o końcu. Zwiesiłem głowę i skuliłem ramiona, kiedy nie miałem jak się zasłonić przed zasłużoną karą.

    W mojej pokręconej logice pojawiła się odrobina zadowolenia z faktu, że Pani daje mi dokładnie to, na co zasłużyłem. Z zaciśniętymi zębami znosiłem narastający ból, uporczywe pieczenie, pilnując się, aby nie błagać o przerwę. Pani wyraźnie zaznaczyła, że nie miałem prawa do negocjacji i musiałem przecierpieć wcześniejszy brak posłuszeństwa.

    Kiedy doszedłem do trzydziestu i myślałem, że za chwilę użyję hasła bezpieczeństwa, bo ból stawał się nieznośny i szybko zbliżał się do granicy mojej wytrzymałości, Pani zrobiła przerwę. Zaskomlałem, gdy położyła dłonie na moich palących pośladkach. W kontraście z moją rozgrzaną skórą, jej ręce wydawały się chłodne. Nie chciałem nawet myśleć o tym, co będę musiał znosić przez następne parę dni. Nie sądziłem, że jakkolwiek będę w stanie usiąść.

    – Grzeczny chłopiec – Pani wyszeptała mi do ucha, przytulając się do moich pleców i gładząc mnie po włosach. – Dzielnie znosisz swoją karę. I zostało nam już niewiele do końca, prawda?

    Pokiwałem bezsilnie głową. Byliśmy bliżej końca niż dalej, ale wciąż stała przed nami długa droga. Wyjątkowa bolesna, pragnę zauważyć. Rozruszałem spięte mięśnie ramion, na tyle ile mogłem, czekając aż Pani wyjawi, co jeszcze dla mnie przygotowała.

    Stanęła przede mną i z zadziornym uśmiechem na ustach zeszła na kolana. Tym razem, zamiast bawić się moim przyrodzeniem zamkniętym w klatce, przypięła do moich bioder uprząż ze sztucznym gumowym kutasem. Objęła go dłonią, i patrząc mi prosto w oczy przytknęła usta do jego główki.

    – Jest trochę większy niż twój – szepnęła, doskonale zdając sobie sprawę z przewagi, jaką nade mną miała.

    Wystarczył jej drobny gest, kuszący tekst, a byłem cały jej, oddany, posłuszny i uległy. Oddychałem ciężko, bo sam widok mojej właścicielki na kolanach przede mną był cholernie podniecający, ale świadomość, że bawi się sztucznym penisem, podczas gdy mój jest centymetry obok… Gdybym nie był dobrze związany, nie usiedziałbym w miejscu.

    – Może powinnam tak częściej robić – mruknęła, przejeżdżając językiem po całej długości, na koniec oplatając żołądź ustami i zasysając ją lekko. – Dzięki temu, nigdy nie musiałabym cię wypuszczać, żeby cię wypieprzyć.

    Spojrzałem na nią przerażony, bo z wyrazu jej twarzy nie byłem w stanie się domyślić, czy żartuje, czy faktycznie planuje tak zrobić. Przeszła mnie fala grozy, gdy sobie uświadomiłem, że absolutnie bym jej na to pozwolił. Zrobiłbym wszystko, żeby móc dalej jej służyć.

    – Właśnie tak piesku, oddaj mi się cały. Wiesz, że mam nad tobą totalną kontrolę i nie możesz nic z tym zrobić. Dlatego nie powinieneś mi się sprzeciwiać. Bo nie chcesz. Bo wolisz być posłuszny i wykonywać moje polecenia bez wahania, bez myślenia. Tylko po to, żeby zaspokoić swoją Panią – mówiła dalej, poruszając dłonią po sztucznym członku, do którego przyklejone były moje oczy. – Podoba ci się ten widok? Może marzysz o tym, żebym ci teraz obciągnęła? Chciałbyś tego?

    Bezwiednie pokiwałem głową, przełykając ciężko ślinę. Kurwa, byłem tak nabuzowany, że myślałem, że dojdę nawet w tej przeklętej klatce, jeśli dalej będzie mnie tak drażnić. Pani uśmiechnęła się tylko szerzej i wstała, sunąc dłońmi po moim ciele.

    – Mówiłam ci już kiedyś, że niegrzeczni chłopcy, nie dostają tego, czego chcą – powiedziała z dozą słodyczy w głosie i zerwała zaciski z moich brodawek.

    Krzyknąłem, czując jak krew powraca do tych ściśniętych punktów i na nowo je wypełnia. Fale bólu przechodziły przez moją całą klatkę piersiową, wzmagane tym, że Pani rolowała sutki między palcami, ciągnęła za nie i wykręcała. Wiłem się pod jej okrutnym dotykiem, nie dowierzając, że może być taką sadystką.

    Jednocześnie kochałem każdą sekundę.

    Nigdy nie uważałem się za fanatyka bólu, ale było w nim coś wyzwalającego. A może chodziło o samą bezradność, całkowite oddanie kontroli i świadomość, że jestem karany? Zawisłem bezwładnie w uprzęży, poddając się temu uczuciu. Owinęło się wokół mojej świadomości, spychając wszelkie myśli na dalszy plan.

    Pani wplotła palce w moje włosy, unosząc odrobinę moją głowę.

    – Znasz hasła, masz ich użyć, jeśli będzie dla ciebie za dużo – powiedziała surowo, ale wychwyciłem nutę troski w jej głosie.

    Spojrzałem na nią błagalnym wzrokiem spod przymrużonych powiek. Pani bez problemu odczytała z mojej twarzy to, czego potrzebowałem. Wahała się przez sekundę, a potem z wyjątkową delikatnością mnie pocałowała. Jej miękkie usta pozostawiły mrowienie na moich wargach. Niedosyt i ochotę na więcej szybko jednak przyćmiły inne doznania.

    Wrzasnąłem, kiedy ostatnia seria uderzeń spadała raz po raz na mój biedny tyłek, plecy i uda. Byłem ogromnie wdzięczny, że Pani nie ograniczała się do jednego miejsca i nie zwróciła mi uwagi za przerwanie liczenia. Nie miałem już na to siły.

    Skupiłem się wyłącznie na bólu atakującym mnie od tyłu. Z każdym kolejnym trzaskiem pasa myślałem, że już nie wytrzymam, a mimo to nie przerywałem. Zagryzłem wargę do krwi, po części tłumiąc gwałtowny szloch wyrywający się z mojego gardła.

    Jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze…

    Sama końcówka zlała mi się w jedność. Jasność nagle rozbłysła w mojej głowie, zapomniałem gdzie jestem, dlaczego i co tak właściwie się ze mną dzieje. Ból przejął nade mną kontrolę, krańce pola widzenia pociemniały, gardło zacisnęło się samoczynnie, w połowie przerywając mój nieludzki krzyk, jakby ciało fizycznie odmawiało posłuszeństwa.

    Był to najpiękniejszy, najokrutniejszy i przeraźliwie uzależniający moment. Ta błogość, kiedy nie liczyło się nic innego niż paląca potrzeba końca, przerwy, zatrzymania tortury za wszelką cenę. Reakcje mojego organizmu docierały do mnie z opóźnieniem. Dźwięki przycichły, jakbym znalazł się pod wodą. Wzrok miałem zamglony, myśli puste, mięśnie napięte, ale bezwładne. Tak cudownie, tak błogo pomimo rwących bólem śladów na pośladkach.

    Na nowo zacząłem rejestrować rzeczywistość, kiedy leżałem na chłodnej podłodze. Przyjemnie koiła ogień znajdujący się pod moją skórą. Głowę miałem opartą na udach Pani, jej dłonie wplecione w moje włosy, gładzące mnie po karku, po plecach, jakby nie mogły znaleźć sobie miejsca.

    – Wróć do mnie, skarbie – szepnęła, całując mnie lekko w skroń. – Spokojnie, oddychaj. Doskonale…

    Znowu odpłynąłem, oddychając szybko i krótko, z mocno bijącym sercem w piersi. Poruszyłem się niespokojnie, chcąc w końcu wyrwać się z tego stanu, odzyskać kontrolę nad własnym ciałem.

    – Przestraszyłeś mnie przez chwilę, piesku.

    Spojrzałem w górę, na zmartwioną twarz mojej właścicielki. Dokładnie pamiętałem co się stało, ale zarazem wszystko było… niewyraźne. Świat dobijał się do mnie przez ścianę i chyba nie byłem gotowy go jeszcze wpuścić.

    – Co… Co to było – wymruczałem cicho, wtulając się bardziej w jej ciało.

    – Znak na to, że nie mogę ci ufać nawet w kwestii słów bezpieczeństwa – powiedziała to tak miękko i czule, że przez chwilę zwątpiłem, czy to nadal ona. – Miałeś przerwać. Wiedziałam, że zbliżam się do twojej granicy i nie chciałam jej przekraczać.

    – Ale było mi tak dobrze… – jęknąłem rozmarzony. Ból naraz uderzył we mnie ze zdwojoną siłą, jakbym dopiero teraz naprawdę mógł go odczuć. Był nawet znośny.

    – W takim razie nie myśl sobie, że twoja kara się skończyła – prychnęła z udawaną złością. – Trzy dni, pamiętaj. Ale do tego wrócimy jutro – westchnęła, pochylając się nade mną. Końcówki jej włosów łaskotały mnie w twarz, więc założyła je za ucho. – Dzisiaj zamierzam się tobą zająć w inny sposób.

    Pocałowała mnie w usta, łagodnie, delikatnie. Oderwała się ode mnie dopiero po kilku długich minutach. Rozmarzony uśmiech sam wyszedł mi na twarz i nie chciał zejść, kiedy Pani opiekowała się mną po mojej dotkliwej karze.

    Runąłem na łóżko jak tylko znalazłem się w jego zasięgu. Nie na plecy, żeby tylko nie zetknąć moich pośladków z pościelą. Jęknąłem przeciągle, gdy klatka wbiła mi się w brzuch. Moja bogini wtarła w zaczerwienione miejsca chłodzący krem, który przynajmniej w części koił ból.

    Od razu wtuliłem się w nią, gdy położyła się obok mnie. Westchnęła ciężko i palcami zaczęła przeczesywać moje włosy. Uwielbiała to robić, a ja nie zamierzałem narzekać. Zamruczałem cicho, ponieważ było mi tak błogo, tak przyjemnie, że chciałem, aby ta chwila trwała w nieskończoność. Nawet moja frustracja spowodowana jedynie zrujnowanym orgazmem i wcześniejszym doprowadzaniem mnie do krawędzi znacznie zmalała.

    – Przepraszam, Pani – szepnąłem ledwo słyszalnie, wtulając policzek w jej brzuch.

    – Przeszedłeś najgorszą część swojej kary, piesku, nie musisz mnie dodatkowo przepraszać – powiedziała miękko, kciukiem gładząc mnie po karku. Przypomniała mi o obroży na szyi, do której tak się przyzwyczaiłem, że przestałem ją zauważać. Stała się już nieodzowną częścią mnie. – Poza tym… jestem z ciebie tak cholernie dumna, skarbie. Wytrzymałeś tak długo bez orgazmu, że jestem pod niemałym wrażeniem. I wciąż, przeważnie, jesteś grzeczny – zerknęła na mnie karcąco, ale na jej twarzy majaczył cień uśmiechu. – Myślę, że za te trzy dni dostaniesz małą nagrodę za swoje posłuszeństwo.

    Spojrzałem na jej łagodną twarz z niedowierzaniem. Parsknęła śmiechem na moją zdziwioną minę.

    – Co? Nie myślałeś chyba, że będę cię w tym trzymała w nieskończoność. – Wskazała na moją klatkę. – Potrafię być miła, wiesz?

    – Nigdy w to nie wątpiłem, Pani – wymruczałem.

    – Odpocznij, zajmę się tobą, okej?

    Niemrawo pokiwałem głową, przymykając oczy i odpływając w błogi stan półsnu. Pani cały czas uspokajająco gładziła mnie po głowie lub po plecach, szeptała słodkie rzeczy do ucha, które mimowolnie powodowały uśmiech na mojej twarzy. Ból odszedł w zapomnienie, odzywał się tylko wtedy, gdy się poruszyłem i niechcący dotknąłem czegoś wrażliwą skórą.

    Byłem w niebie.

    Ps: W ogóle bardzo polecam profil Alex_5321 na wattpadzie, możliwe, że ma takie same opowiadania jak te tutaj a nawet trochę więcej 🙂

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    fucktoy_sub