Category: Uncategorized

  • Poczatek nowego zycia jako ona – cz5

    Do świąt wpadłem w lekką rutynę. W szkole nosiłem różne rajstopy, które kupiliśmy w galerii handlowej do tego damskie majtki i staniki. Co dziwne cały proces przemiany, który zaplanowały dziewczyny chyba przynosił skutki. Moimi ulubionymi majtkami stały się stringi. Bez rajstop czułem się nagi. Co kilka dni starannie się depilowałem, zresztą wszystko to było sumiennie sprawdzane w szkole także nie miałem wyjścia. Po szkole korzystałem z nowych ubrań, nowym głosem mówiłem już bez zawahania i ciężko było poznać, że nie jest to mój prawdziwy głos. Aneta pod kolejną groźbą udostępnienia zdjęć nauczyła mnie robić makijaż, który wykonywałem sobie pod jej okiem w jej domu. Nie ominęła mnie również nauka malowania paznokci, na stopach miałem teraz kolor czarny, który sam sobie nałożyłem. Dysk wypełniony był zdjęciami w przeróżnych damskich ubraniach, które miałem kupione. Najbardziej wyzywające były chyba zdjęcia w czarnym pończochach, czerwonych szpilkach i czerwonym staniku oraz króliczych uszach. To wszystko mogło wyjść na światło dziennie gdybym się sprzeciwił. W dwa dni przed świętami umówiliśmy się na przyjacielskie prezenty. Wszystkie zebrałyśmy się w domu Aneta w celu wręczenia sobie podarunków. Na pierwszy ogień ja miałem odpakować swoje. Z tego, co widziałem były do trzy prezenty.

    -No to otwieraj Kasiuniu.

    Byłem naprawdę ciekawy, co dla mnie przygotowały i zabrałem się do otwierania pierwszego prezentu. Otwierając małe różowe pudełeczko zamarłem.

    -Co to ma być?

    -Jak to co, pas cnoty. Nie chciałyśmy, żebyś męczyła się z taśmą każdego dnia, od dziś ubierasz to i masz zero problemów. Do tego możesz sikać na siedząco za każdym razem, z resztą, bo innej opcji nie ma. Kolejny krok do kobiecości. Oczywiście kluczyk zabieramy, żeby nie wpadło Ci do głowy go ściągnąć.

    Chwile później miałem na sobie to dziwne urządzenie, penis nie mógł dojść do wzwodu, gdyż wywierało to przeraźliwy ból, mimo wszystko akurat wtedy próbował się z niego wydostać.

    -Tak jak myślałam. Od teraz koniec z masturbacją, ale spokojnie. Jako, że jesteś jedną z nas i wiemy, czego potrzebujesz od razu rozwiążemy ten problem, to drugi z prezentów, dzięki któremu będziesz zaspokojona w inny sposób, od razu mówimy obowiązuję tutaj taka sama zasada jak z bielizną do szkoły! – mówiąc to wręczyła mi czerwony korek analny.

    -Ale ja nie chcę.

    -Daj spokój prezentów się nie oddaje, ściągaj rajstopki i mierzymy. Chyba nie chcesz, żeby cała szkoła dowiedziała się, jakie prezenty dostała nasza księżniczka.

    Nie mając wyjścia ponownie zsunąłem majtki i rajstopy.

    -A teraz się grzecznie pochyl.

    -AŁŁŁŁŁŁ – poczułem jak z impetem coś dostaje się do mojego odbytu.

    -Teraz wyprostuj się i czuj rozkosz

    Korek od razu chciał wydostać się z dziurki, co mnie zdziwiło, poczułem lekką rozkosz. Widocznie te wszystkie informacje o przyjemnościach, jakie zapewniał masaż prostaty nie były wyssane z palca.

    -I jak Kasiu? – zapytała uśmiechnięta Sylwia

    -Całkiem ok, dziękuje za prezenty

    -Ależ to nie koniec skarbie – wtrąciła się Aneta

    Spojrzałem na nią z niepokojem.

    -Spokojnie kochana tym razem to coś, co Ci się spodoba – wyciągnęła lekko falowaną kasztanową perukę. To Twojej karnacji i oczu bardziej pasuje taki kolorek, także nasza blondyna zamienia się dziś w gorącą brunetkę. Wskakuj w nowe włoski.

    Zmieniłem peruki i rzeczywiście ta chyba pasowała mi bardziej. Co za masakra już nawet myślę jak kobieta.

    -Kasiu dobrze wiesz, że od dziś koniec z masturbacją, jaka była związana z Twoja poprzednią płcią. Każda z nas dobrze zauważyła jak spodobał Ci się nowy koreczek i myślę, że to dobry moment żeby go wypróbować.

    Niech to szlag, rzeczywiście, mając na sobie ten cholerny pas cnoty oprócz sikania na siedząco będę musiał skończyć z masturbacją.

    -Niech będzie.

    -To podwijaj spódniczkę, zsuwaj rajstopki i majteczki.

    Czułem lekkie przerażenie, ale też ciekawość. Może nie będzie tak źle?

    -Jako, że to Twój pierwszy raz pomogę Ci.

    Sylwia delikatnie wysunęła korek z mojego odbytu jednocześnie całując mnie po szyi. Poczułem bardzo mocne podniecenie i czułem, jak penis chce wydostać się pasa cnoty. Aneta oczywiście w tym momencie wszystko nagrywała. Sylwia zbliżała się do swoimi ustami do moich ust, powoli wsuwając korek z powrotem, może, aby odwrócić moją uwagę. Chwilę później zaczęliśmy się całować a korek wędrował do środka i na zewnątrz w coraz szybszym tempie. Zacząłem pojękiwać a z mojego penisa zaczęło coś wypływać.

    -Podoba się dojrzewającej kobiecie?

    -Oh tak- wysapałem

    -Fajnie być dziewczynką, co?

    -Ahhh tak- byłem już na skraju orgazmu, Sylwia coraz szybciej wysuwała koreczek, aby zaraz później umieścić go w moim odbycie.

    -O Boże – jęknąłem po raz ostatni, zmęczony padając na łózko.

    -Przyjemnie co? Od dziś to Twój sposób na zaspokajanie. Poradzisz sobie bez calowania prawda?

    -Może być ciężko odrzekłem – Pierwszy raz całowałem się z taką gorąca laską jak Sylwia.

    -oj Kasiu nawet całujesz się jak dziewczynka.

    -Mam pytanie, kiedy się to skończy?

    -Ale co? Chyba nie myślisz o powrocie do poprzedniej płci.

    -Chodziło mi bardziej o nagrywanie i przymusy.

    -To bardzo proste, kiedy będziemy miały pewność, że robisz to dla siebie a nie z naszego przymusu, kto wie może nawet usuniemy dysk. Sama musisz być pewna swojej kobiecości.

    -Mhm, rozumiem.

    -To co dziewczyny, pogaduchy i wino?

    -Jasne, przyda nam się po ciężkim dniu.

    Otworzyłyśmy owoce Carlo Rossi, zaraz wleciała druga butelka i wszystkie byłyśmy nieco pijane. Robiło się coraz później i w pewnym momencie Sylwia wyszła do łazienki.

    -Widziałam, jak spodobało Ci się dziś całowanie z Sylwią – powiedziała Aneta już mocno wstawiona.

    -Ah tak, było bardzo przyjemnie.

    -Myślałam, że to ja Ci się podobam.

    -Bo tak jest, ale co miałam zrobić?

    -No wiesz, to ze mną od wszystkiego się zaczęło, teraz jesteś gorąca laską a ja nigdy tego nie robiłam z dziewczyną -mówiąc to lekko zbliżyła się do mnie.

    Nasze języki splotły się rozpoczynając najlepszy pocałunek mojego życia. Było to coś innego niż z Sylwią, nie takie agresywne, ale delikatne i bardziej przyjemne. Po kilkudziesięciu sekundach skończyliśmy wspaniały pocałunek. Chwilę później wróciła Sylwia a my zachowywaliśmy się jakby nigdy nic.

    -Posłuchaj Kasiu, mam dla Ciebie propozycję – zaczęła Anetka

    Nie wiedziałem, czego spodziewać się po tym, co przed chwilą się wydarzyło.

    -Jak wiesz moi rodzice są lekarzami, jeśli chciałabyś mam możliwość ogarnięcia dla Ciebie terapii hormonalnej, no wiesz takiej w tabletkach, nic strasznego. Nikt by się nie dowiedział. Zaczęły, by rosnąć Ci piersi i takie tam. Mogłabyś zacząć być kobietą w praktycznie 100%. Rozumiem, że to poważna decyzja, ale wydaje mi się, że coraz lepiej czujesz się w nowej roli. Co Ty na to?

    Tego się nie spodziewałem, rzeczywiście te przebieranki zaczęły mnie kręcić, ale to chyba było zbyt poważne. Nie wiem sam, to bardzo poważny krok, wypity alkohol nie pomagał. Aneta podsunęła mi jednocześnie swoje stopy w czarny rajstopach do rąk, w celu otrzymania masażu

    -Muszę to przemyśleć, to bardzo poważna decyzja.

    -Tak wiem, ale spójrz na siebie. Czy tak wygląda mężczyzna? Jesteś gorącą laską jak się patrzy.

    -Niby tak, tylko wiecie mi raczej nie podobają się mężczyźni.

    -To żaden problem, a może kiedyś się przekonasz? Zresztą teraz wszyscy są otwarci mogłabyś być lesbijką, czy jak tam sobie zdecydujesz. Niedługo studia, nowy start.

    -Dobrze niech będzie – nie wiem czy to alkohol, pocałunek z Anetą, korek analny w tyłku czy codziennie chodzenie w damskich ubraniach skłoniły mnie do tej decyzji, chyba była zbyt spontaniczna, ale w końcu zawsze chyba będę mógł to odstawić, a może nie będzie potrzeby…

    -Super, zuch dziewczyna! Wszystko ogarnę i niedługo dam Ci co potrzeba i info jak dawkować – dostałem solidnego buziaka w usta.

    Z racji piątku i wolnego domu Anety zaproponowała, że możemy zostać na noc. Zrobiliśmy sobie maseczki wygładzające, ale długo nie siedziałyśmy, tym bardziej, że wypity alkohol zrobił swoje. Zasnęłyśmy szybko w trójkę w jednym łóżku. Co to był za wieczór.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    feminizan f

    Zapraszam do komentowania, 

    Chetnie pogadam, gg: 77515556

  • Poczatek nowego zycia jako ona – cz6

    Kolejne tygodnie mijały szybko. Zacząłem przyjmować tabletki, genitalia zaczęły się zmniejszać i były już ledwo widocznie pod pasem cnoty, bardzo delikatnie urosły mi piersi do tego miałem coraz mniej zarostu. Po kilku miesiącach również miał zmienić mi się głos, na szczęcie będę już na studiach. Anetka doradziła mi, abym przeszedł na lekką dietę w celu poprawienia mojej nowej damskiej sylwetki. Do tego zaproponowała wspólne wyjścia na siłownię. Twierdziła, że na największej siłowni w mieście nikt nie zwróci na nas uwagi. Dieta rzeczywiście przynosiła efekty, ciało stało się chudsze i subtelniejsze, zaczynałem wyglądać jak prawdziwa laska. Do tego wypady na siłownie. Początkowo bardzo się obawiałem, że ktoś mnie rozpozna, ale Aneta miała rację, nikt nie zwracał na nas uwagi. Ubierałem luźne różowe szorty albo dresy w celu zamaskowania ewentualnych odkształceń na kroczu. Do tego topy czy koszulki na ramiączkach. Chodziliśmy głównie wieczorami, a coraz mniejszy rozmiar genitaliów skłonił mnie do ubierania sportowych legginsów z wysokim stanem. Ktoś musiałby przyglądać się z bliskiej odległości, żeby rozpoznać, że coś jest nie tak. Pośladki robiły się coraz bardziej kształtne. Odpuszczałem sobie treningi ramion czy inny typowe dla mężczyzn ćwiczenia, by nie uwydatniać moich męskich cech. Zamiast tego towarzyszyły mi treningi pośladków czy nóg. Tak zleciały następne tygodnie aż do studniówki, która miała odbyć się w sobotę. Kilka godzin wcześniej pojechałem do Aneta z kwiatami jak na, partnera przystało. Mieliśmy razem się wyszykować i pojechać na imprezę. Kiedy przyjechałem dziewczyna spytała, czy nie chce zobaczyć jak to być taką elegancką laską szykująca się na taką imprezę.

    -Czemu nie? – odpowiedziałem nie wiedząc co ma na myśli.

    -To ściągaj wszystko oprócz stanika majtek i rajstop – był to już mój codzienny ubiór, ubieranie tych trzech elementów garderoby było dla mnie powszechne jak mycie zębów czy jedzenie posiłków.

    -Mam sukienkę na studniówkę na zmianę, trzymaj tu podwiązkę i wskakuj w kiece. Jest różowa, więc super będzie pasowała do Twoich szpilek, do tego mam klipsy tego samego koloru, potem założę Ci perukę i make-up.

    -Ale czekaj, to tylko teraz potem normalnie garnitur tak?

    -Haha, widzę, że też wolałabyś iść w nowej odsłonie. Ale niestety tak, dziś bez piersi bo mógłby się odznaczać pod koszulą ale jak chcesz mogę Ci dać podwiązkę, na rajstopy pod spodnie i tak nie będzie jej widać.

    -No dobrze, czemu nie, na studniówkę miałem iść zatem w męskim garniturze oczywiście mając na sobie czarne stringi z siateczki i rajstopy. Pod tym oczywiście korek analny, z którego coraz częściej korzystałem. Odbyt stał się bardzo wrażliwy pod wpływem leków a ja nie mogłam powstrzymać się przed nową formą masturbacji.

    Po godzinie byłem gotowy, różowa krótka sukienka z tiulowym dołem. Wyglądałam przepięknie i chyba rzeczywiście wolałbym iść w takim wydaniu.

    -No, no, jeszcze chwila i będę chciała, żebyś poszła w takim wydaniu. Ale teraz ściągaj, coraz mniej czasu, chodź zrobimy jeszcze foty jakie z nas gorące laski i lecimy.

    Na studniówkę jechaliśmy samochodem. Impreza była świetna, lekko żałowałam, ze nie mogę pokazać się w prawdziwej odsłonie i zazdrościłam patrząc na te wszystkie piękne dziewczyny w galowych sukniach… Około 3 nad ranem wyszedłem z Anetą się przewietrzyć. Miała na sobie długą czerwoną suknie z wycięciem na nogę i złote szpilki. Pod tym cieliste rajstopy, co było elementem nas łączący.  Chwilę pospacerowaliśmy, ale Anetę zaczęły boleć stopy i zapytała czy nie chciałbym jej zrobić masażu po powrocie. Zamknęliśmy się szatni i przeszliśmy do tego od czego wszystko się zaczęło. Stopy Anety były bardzo spocone. Aby tradycji stało się zadość chwile później czyściłem je własnym językiem co bardzo mnie podnieciło.  Aneta zauważyła to i zaczęła rozpinać mi spodnie.

    -Tobie, też się coś należy – opuściła moje spodnie rajstopy i przemoczone z podniecenia stringi.

    Chwilę później korek został zastąpiony palcem a Aneta masowała mi prostatę. Bardzo szybko doszedłem cicho pojękując jak na dziewczynkę przystało.

    -Ohh wspaniale.

    -Teraz moje kolej, nie tylko Ty masz mokre majtki, fajnie byłoby odświeżyć tamte miejsca.

    Klęknąłem przed przyjaciółką podwijając jej suknię. Zsunąłem rajstopki i czerwone stringi a następnie dokładnie zacząłem lizać jej cipkę. Mimo zmęczenia miała słodki smak. Anetka pojękiwała cicho zupełnie jak ja przed chwilą dociskając moją głowę do swojej muszelki. Czułem jak robi się coraz bardziej wilgotna, wydawało mi się, że zaraz coś niej wyleci. Nie pomyliłem się Aneta miała kobiecy wytrysk. Jeszcze mocniej przycisnąłem usta do jej cipki, i posłusznie pochłaniałem nektar wyciekający z niej. Wszystko było bardzo przyjemne dla obu stron.

    -Byłaś świetna, dzięki – pocałowała mnie we usta.

    -Przyjemność po mojej strony – odparłam, wracamy?

    -Tak, tak chodźmy, zaraz pewnie będziemy się zwijać.

    Zauważyłem, że już nawet myślę o sobie w formie żeńskiej. Czy to przez leki? Nie wiem, ale coraz mniej mi to przeszkadzało. Wróciliśmy około 5. Było sporo tańców alkoholu i dobrej zabawy. Dziewczyny obiecały mi, że w przyszłym tygodniu możemy wybrać się na imprezę już wszystkie w odpowiednich dla nas strojach. Po dziś bardzo mnie to ucieszyło, gdyż nie mogłam pokazać swojego piękna.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    feminizan f

    Zapraszam do komentowania.

  • Poczatek nowego zycia jako ona – cz7

    Kilka dni po studniówce w piątkowy poranek obudziłem się ze znakomitym nastrojem. Dzisiejszego dnia miałyśmy udać się na imprezę, pierwsze wyjście do klubu jako ona. Rano pod spodnie ubrałem cieliste rajstopy okrywające pomalowane na czerwono paznokcie oraz czerwony koronkowy komplet stringi oraz stanik. Na to normalne męskie ubrania, które coraz bardziej mi brzydły. Materiał rajstop był bardzo miły a przecież pod nim miałem jeszcze przyjemność nosić koronkowy materiał majtek. Po dotarciu do szkoły przywitałem się z Anetą.

    – Jak tam się czujesz w wielkim dniu?

    -Jestem podekscytowana, cieszę się, że idziemy

    -Super, myślałaś już w czym idziesz?

    -Szczerze miałam nadzieje, że Ty mi coś podsuniesz, i jakieś buty od Sylwii by się przydały. Zaraz zapytam, czy mi pożyczy coś wygodnego.

    -No chyba, że we trzy wskoczymy w szpilki

    -Nie wiem, czy dam radę przetańczyć cały wieczór

    -Dasz radę laska, jak nie to skończysz boso, pochwalisz się pedicure

    -Klub to nie studniówka, głupio tak, ale zobaczymy

    -Krótka mała czarna obowiązkowo, do tego czarne rajstopy i szpilki i każdy facet się za Tobą obraca. Bez kombinacji ale skutecznie.

    -Ok, przymierzymy u Ciebie, tylko rajty mam dziś cieliste

    -Tak, po szkole do mnie, pożyczę Ci jakieś na przymiarki a potem zgarniemy od Ciebie, możesz ubrać też te w groszki, będą pasowały.

    -No dobra, zobaczymy.

    Po szkole pojechaliśmy w trójkę do Anety, do wieczora zostało jeszcze trochę czasu, strój został już wybrany. Rajstopy w groszki, do tego mała czarna, pozostała kwestia butów.

    -Słuchaj Kasia, nie wiadome jak się sprawy dziś potoczą, może kogoś poznasz i dojdzie do czegoś więcej – zaczęła Sylwia.

    -Do czego? Przecież nie jestem stuprocentową dziewczyną.

    -Najwyżej powiesz ze masz okres, i założysz podpaskę. Ale całowanie czy nawet jakiś lodzik kto wie, dlatego stwierdziłam a raczej stwierdziłyśmy, że musisz mieć wprawę. Klękaj.

    -Cooo, to chyba dla mnie za wiele. Zobaczyłem, jak Sylwia wyciąga kilkunastocentymetrowe dildo.

    -Bez dyskusji – powoli zbliżyła go do moich ust.

    Objąłem go delikatnie ustami, a Sylwia powoli wpychała go coraz głębiej.

    -Ruszaj językiem i patrz prosto w oczy – stała nade mną i wykonywała polecenie.

    Szło mi coraz lepiej, brałem sztucznego kutasa coraz głębiej i nawet zaczęło mi się podobać co nie umknęło dziewczynom.

    -No widzisz widzę, że Ci się podoba, Aneta mam pewien pomysł. Może otworzymy na chwilę pas cnoty? Naszej Kasi chyba się podoba, dziś, gdyby zaszła taka sytuacja mogłaby być zaskoczona smakiem spermy.

    Chwilę później miałem już zsunięte rajstopy i ściągnięty pas cnoty. Penis od razu stanął na baczność. Dawno nie miałem takiej przyjemności, zatracony w tym czekałem na rozwój wydarzeń. Dziewczyny chyba już miały zaplanowane co chcą zrobić. Aneta wzięła mój członek w rękę i wykonała kilka gwałtownych ruchów, już zapomniałem jakie to przyjemne. Byłem w niebie, czułem ze potężnie wystrzelę. Sylwia podsunęła sztucznego członka pod mojego w chwili ogromnego wytrysku. Nie wiedziałem, że mogłem mieć tyle spermy. Cały sztuczny penis był w białej mazi.

    -No dobrze kochana, teraz wyczyść co ubrudziłaś.

    Nie wiem dlaczego ale dalej byłem podniecony, głupie tabletki…

    -Objąłem penisa ustami i zacząłem zlizywać spermę. Była słona i bardzo ciepła. Po kilku minutach dildo było czyste.

    -Zuch dziewczyna, jesteś gotowa na dzisiejsze wyjście.

    Wstałem i otarłem kolana przez rajstopy, robiło się późno więc zaczęłyśmy szykować się do wyjścia.

    Dziś zrobiony miałem mocny makijaż: kreski, czerwona szminka i róż na policzki. Do tego na stopy czarne szpilki i wcześniej przygotowany strój mała czarna i czarne rajstopy w groszki. Sylwia miała na sobie skórzaną krótką spódniczkę, a Aneta tak samo jak ja małą czarną, ale z cielistymi rajstopami. Tak wyszykowane ruszyłyśmy na miasto. W klubie zaczęliśmy od mocnych drinków i chwile później tańczyłyśmy na parkiecie. Czułem wzrok mężczyzn na swoim ciele, zresztą co się dziwić trzy młode gorące laski w obcisłych spodniczkach. Po chwili tańczenia w kółku zauważyłyśmy, że coraz bliżej nas tańczy trzech chłopaków w podobnym do nas wieku, ledwo się oglądnąłem a tańczyliśmy w szóstkę. Powoli wydzielały się trzy osobne pary, mi przypadł blondyn z fryzurą na Leonadro Di Caprio. Coraz śmielej chwytał mnie rękami za nogi czy w okolice pośladków. Zdezorientowany spojrzałem na moje przyjaciółki, które równie dobrze bawiły się z pozostałymi chłopakami, ledwo zdołałem wyhaczyć uśmiech i puszczające oczko Anety. Chwytanie za pośladki zaczęło mi się podobać, czułem jak moja dziurka robi się mokra. O dziwo dobrze szedł mi taniec w szpilkach. Wypity alkohol działał coraz bardziej, blondyn co jakiś czas cmokał mnie po szyi aż chwilę po tym zapytał czy nie mam ochoty na coś więcej. Przerażony przypomniałem sobie wskazówki Sylwii i odpowiedziałem, że niestety mam okres. Wziął moją dłoń z pomalowanymi na krwistą czerwień paznokciami i niby przypadkiem w tańcu musnął swoje nabrzmiałe przyrodzenie pytając czy nie pomogłabym mu z tym problemem jakoś inaczej. Nie wiedziałem co robić, po tych wszystkich tabletkach i alkoholu byłem tak rozpalony, że skierowaliśmy się do toalety dla niepełnosprawnych. Wpadliśmy całując się i ledwo pamiętałem, aby zamknąć drzwi. Byłem tak podniecony, że żałowałem ze nie mam możliwości zabawienia się koreczkiem. Po chwili klęczałem i ściągałem spodnie przystojnemu blondynowi. Dzięki bajce o okresie miałem z głowy stres i obawy, że ktoś połapie się, że pod stringami mam pas cnoty. Wyciągnąłem penisa z majtek i skierowałem do buzi jak uczyła mnie Sylwia. Ciągle patrzyłem w oczy chłopakowi, o dziwo penis ładnie pachniał, do tego był średniej wielkości więc spokojnie sobie z nim radziłem. Chłopakowi nie potrzeba było dużo. Obciągałem jak rasowa suczka i czułem, że zbliża się wielki finał. Chwile później moją buzię zalała fala słodko-słonej spermy, podniecenie pozwoliło mi połknąć całość.

    Widać było ze gość był nastawiony tylko na jedno, bo szybko się ulotnił, mi też to pasowało, aby uniknąć niezręcznych sytuacji w przyszłości. Chwilę później byłem już na parkiecie z moimi przyjaciółkami, robiło się późno i stwierdziłyśmy, że będziemy wracać. W Uberze, który odwoził nas do domu Anety dziewczyny ciągle dopytywały co zaszło, gdy zniknąłem. Ściszając głos, żeby wścibski kierowca nie słyszał o intymnej sytuacji opowiedziałem całą historię.

    – Zuch dziewczyna – powiedziała pijana Sylwia złączając nasze pomalowane na czerwono usta.

    -Sporo wypiłyśmy, może macie jeszcze ochotę na zabawę w domu – zapytała Aneta

    Po braku przyjemności z mojej strony wciąż pozostawałem podniecony, miałem ochotę na zabawę koreczkiem. Chwilę później wchodziłyśmy do sypialni Anety zrzucając z siebie szpilki. Dziewczyny popchnęły mnie na łóżko podwijając wcześniej miniówkę. Poczułem mocnego klapsa na moich odzianych w rajstopy pośladkach.

    -Czas na ostrą jazdę suczko – Sylwia rozdała mi rajstopy od strony pupy i wyciągnęła korek analny.

    Nie pamiętałem wtedy o żadnych wahaniach i początkach tej przygody, alkohol i podniecenie sprawiło, że byłem gotowy na wszystko. Leżałem na łóżku w seksownym staniku i podartych rajstopach patrząc jak Sylwia wyciąga dildo, na którym kilka godzin wcześniej uczyłem się robić loda.

    -Masz ochotę się zabawić? – zapytała blondynka.

    -Bardzo – odparłem.

    -Może ściągniemy Ci pas ale pod warunkiem, że będziesz grzeczna…

    -Tak, zrobię wszystko co trzeba.

    Sylwia zabrała się do ściągania pasa cnoty natomiast Aneta całowała mnie po szyi.

    Gdy poczułem wolność mój penis od razu stanął na baczność, korek wyciągnięty przez Sylwię był cały mokry z podniecenia. Aneta po wypitym alkoholu chyba zapomniała, że mam być kobietą i wzięła go do buzi.

    Ohh – jęknąłem.

    Czy dziewczynka chciałaby poczuć go w sobie? – spytała zauważając moja uległość Sylwia

    Ahhh tak – odparłem prawie nieświadomie.

    W tym momencie poczułem ból w odbycie, ogromne dildo zaczęło we mnie wchodzić.

    Udawało mi się wytrzymać tylko dzięki Anecie, która zabawiała się moim zapomnianym przyjacielem.

    Z czasem ból zamienił się w rozkosz i zacząłem jęczeć jak prawdziwa dziewczynka.

    Długo to nie potrwało, gdy eksplodowałem w ustach Anety, ta jednak nie mając zamiaru połykać zawartość, która po takim czasie bez wytrysku była pokaźna pocałowała mnie przekazując mi całą spermę.

    Kutas w tyłku w buzi sperma, prawdziwa dziewczyna – skwitowała Sylwia.

    Nie mając wyjścia, ale tez nie stawiając oporu połknąłem spermę która wylewała mi się kącikami ust z powodu jej olbrzymiej ilości. Wykończony po zabawie leżałem kilku minut a łóżku dochodząc do siebie, gdy okazało się ze to jeszcze nie koniec.

    No Kasiu, wracając do tego od czego zaczynaliśmy kilka miesięcy temu może wymasowałabyś nam stopy?

    Wdzięczny za rozkosz jaką zapewniły mi moje przyjaciółki uklęknąłem i zacząłem masować odziane w rajstopy stópki koleżanek. Oczywiście po chwili stopa Sylwii powędrowała do mojej buzi a ta stwierdzając ze jako jedyna tego wieczoru nie miała odpowiedniej przyjemności zaczęła przesuwać mnie do swojego krocza zsuwając przy tym swoje rajstopy i majteczki. Nie trzeba mnie było zachęcać do lizania jej mokrej cipki. Sylwia dochodząc jęczała, prawie tak głośno jak ja chwilę temu. Po wszystkim wzięłyśmy wspólną kąpiel.

    Dużo dziś wrażeń Kasiu ale pamiętaj o swojej nowej naturze – powiedziała Aneta podsuwając mi mój pas cnoty.

    Wrażenia jakie zapewniło mi dildo Sylwii lekko zmniejszyły moją niechęć do zakładania go, gdyż przyjemność sprawiała mi moja dziurka. Teraz jednak czułem pustkę więc sam sięgnąłem po mój koreczek.

    -O widzę, że koleżance się spodobało – zauważyła Sylwia

    -Wiesz co po naszej zabawie jakoś dziwnie mi też tego- odparłem.

    -Cieszę się coraz bardziej podoba Ci się Twoje nowe ja – wtrąciła Aneta.

    Na koniec dostałem różową satynową piżamkę i wyczerpane poszłyśmy spać.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    feminizan f

    Zapraszam do komentowania.

  • Na obozie – przygoda nastolatkow

    Cześć, nazywam się Michał i opowiem wam historię, która przytrafiła mi się w ostatnie wakacje. Między 2 a 3 klasą liceum, gdy miałem 16 lat pojechałem na wakacje na obóz na Mazury. Miałem na niego jechać z przyjacielem, ale ten w ostatniej chwili się rozchorował i pojechałem sam. Nie jestem gejem, ewentualnie bi, albo po prostu zwykłym hetero chłopakiem, któremu buzują hormony. Tak czy siak, postanowiłem, że chce wykorzystać ten obóz na jakąś erotyczną przygodę z innym chłopakiem. Gdy dojechaliśmy, okazało się, że śpimy w dwuosobowych malutkich domkach. Bardzo mnie to ucieszyło, ponieważ zwiększało szanse na powodzenie mojego planu. Jeśli o mnie chodzi, uważam się za całkiem przystojnego gościa. Nie narzekam na brak zainteresowania ze strony dziewczyn. Mam 193 cm wzrostu – zawsze byłem najwyższy w swojej grupie znajomych – i ważę ponad 70 kg. Nie siedzę nocami na siłowni, ale dużo się ruszam i jestem delikatnie umięśniony. Przede wszystkim na nogach, które mam mocno zbudowane. Mam niebieskie oczy i jestem blondynem, przez co moje włosy na ciele są jasne i wyglądam jakbym miał w pełni gładką skórę. Ciemne i gęste włosy mam tylko pod pachami, włosy łonowe trzymam krótko przycięte. Jeśli chodzi o penisa to nie mam się czego wstydzić – około 16 cm w erekcji i ładne, zwisające jądra. Lewe dużo większe od prawego 🙂 Ważne jest jednak to jak mój sprzęt działa – podniecam się bardzo często, walę konia co najmniej 2 razy dziennie, a tryśnięcie zajmuje mi jakieś 40 minut stymulacji góra-dół. Jednym słowem – jestem wytrzymały. Mam też dosyć spore i jędrne pośladki z mocno owłosioną dziurką. Gdy dojechaliśmy na miejsce dowiedziałem się, że w domku będę mieszkać z Bartkiem, który był w moim wieku. Gdy tylko go zobaczyłem wiedziałem, że muszę z nim czegoś spróbować. Bartek był sporo niższy, miał lekko ponad 170 cm wzrostu, ale myślę, że mogliśmy ważyć tyle samo. Był krępy i dobrze zbudowany, jego podkoszulek opinał zdefiniowaną klatkę piersiową i mocno – jak na 16 latka – rozwinięte bicepsy. Miał na sobie krótkie spodenki, dzięki czemu zobaczyłem, że ma bardzo owłosione nogi, co zawsze mnie kręciło. Włosy Bartka były brązowe i lekko kręcone. A, no i usta. Bartek miał naprawdę duże i obfite wargi, które eksponował w pięknym uśmiechu. Od razu się zakolegowaliśmy. Bartek był ekstrawertykiem, mieliśmy podobne poczucie humoru. Od razu zobaczyłem, że jest otwarty i podobnie jak ja lubi sport. Wydał mi się także być takim typowym hetero ziomkiem. Dużo gadał o tym, że chciałby sobie znaleźć jakąś dziewczynę, komentował wygląd koleżanek z obozu. Gdy poszliśmy zagrać z innymi w siatkówkę, dużo razy klepał mnie po plecach, obejmował ramieniem. Choć wyglądało to jak typowe sportowe pozdrowienie, to i dla mnie i dla niego było to coś innego. Widziałem to w jego oczach, przy każdym takim kontakcie wysyłał mi znaczące spojrzenie. Z kolei na mnie każdy nasz dotyk działał elektryzująco i wywoływał mrowienie w spodenkach. Gdy powoli zapadał zmrok i szykowaliśmy się na ognisko, szybko się ochłodziło. Poszliśmy, więc do pokoju przebrać spodenki na długie dresy. Bartek szybko zdjął sportowe szorty, osłaniając tym samym swoje czerwone bokserki. Od razu zwróciłem uwagę, jak mocno opinają one duże, umięśnione i włochate uda Bartka. Podkreślały także jego twarde i kształtne pośladki. Mniejsze, ale bardziej sterczące od moich. Nie dostrzegłem jednak dużego wybrzuszenia na przodzie bokserek. To jednak wystarczyło, by mój penis podniósł się do pół wzwodu. Bartek szybko wcisnął się w szare dresy. Postanowiłem, że chce wybadać jego reakcję. Dałem mu więc mały pokaz. Powoli, ciągle z nim gadając, zrzuciłem swoje spodenki zostając w białych bokserkach. Byłem świadomy, że przebija się przez nie dokładny kształt mojego lekko wzwiedzionego penisa – malutkie żyłki i lekko spuchnięta główka. Bartek od razu wlepił swoje spojrzenie w me krocze. Powoli przechadzałem się po pokoju, długo szukając spodni w walizce. Zanim je założyłem, poprawiłem ręką swoją bieliznę, ułożyłem kutasa, do boku. Bartek nie mógł przestać się na mnie gapić. Gdy założyłem w końcu swoje dresy, szybko wyszedł z domku trzymają bluzę przed swoim kroczem. Wiedziałem, że skoro najprawdopodobniej udało mi się doprowadzić go do erekcji to pójdę z nim dużo dalej. Druga część już jest na profilu..

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski
  • Anka – wejscie w (prawie) dorosle zycie – prolog

    Ania i jej wejście w (prawie) dorosłe życie.

    Ania – to ona będzie tutaj główną bohaterką, wokół której będą się toczyć dalsze perypetie- była zwykłą dziewczyną.

    Wiecie, w świecie, w którym każdy kreuje się na wyjątkowego tak naprawdę mało kto wyróżnia się czymś szczególnym. I tak było też z nią. Urodzona w grudniu 18 latka, która właśnie pakowała się na wyjazd na studia. W ten wrześniowy dzień targały nią różne emocje – od nostalgii, przez stres po ulgę i podniecenie. Od dawna chciała postawić kolejny krok, zanim zderzy się z prozą życia wykorzystać młodość na studiowanie – wykorzystanie swoich umiejętności, zdobycie wiedzy, poznanie ludzi i zaznanie nieco młodzieńczego szaleństwa w wielkim mieście było jej marzeniem.

    Anna, świeżo uczepiona maturzystka była po prostu ładną dziewczyną. Kasztanowe, wpadające w rudy odcień włosy sięgające krzyża najładniej wyglądały, gdy pomogła im się nieco podkręcić. Jej największą zaletą były długie i zgrabne nogi. Najbardziej nie lubiła swojej pupy, choć tu pomogło trochę dyscypliny i gumy do ćwiczeń – latem jej pośladki nieco się zaokrągliły i podniosły. Całkiem dobrze korelowały teraz z niewielkim, ale kształtnym i proporcjonalnym biustem. Twarz Ani była naturalna i zwykła, trudno było znaleźć w jej coś wyjątkowego,lecz zadbana, wręcz dziewczęca buzia stanowiła piękno samo w sobie.

    Ładna, inteligentna dziewczyna, z ułożonej rodziny wśród rodzin swoich kolegów uchodziła za dobry materiał na dziewczynę dla chłopców z jej liceum. Ania stroniła jednak długo od kontaktów chłopięco- dziewczęcych – miała w sobie pewną wyniosłość, która utrudniała jej kontakty z koleżankami i kazała trzymać kolegów na dystans. Około 15. roku życia dorastająca Anna odkryła uroki masturbacji. Hormony i dojrzewanie szybko skłoniły ją do szukania mocniejszych bodźców. Oglądanie na telefonie porno, w chwilach, gdy mogła pozwolić sobie na odrobinę relaksu stało się sposobem na szukanie nowych wrażeń. Zaczynała od łagodnych scen, by po kilku miesiącach oglądać, co z polskimi dziewczynami w latach ‘90 wyprawiali Rocco i jego koledzy. Nie robiła jednak seansów zbyt często. W małym 3- pokojowym mieszkaniu, które dzieliła z rodzicami i bratem niełatwo było o czas dla siebie. Zwłaszcza, że jej drobnomieszczańscy rodzice zdecydowali się na podzielenie mieszkania na salon, swoją sypialnię i pokój dla dzieci, który Ania dzieliła z młodszym bratem. Skoro już o rodzicach mowa – wychowywali dzieci w powiatowym mieście. Takim, o którym mówi się, że wymiera. W takim środowisku uchodzili za porządnych- ojciec kierowca i „złota rączka”, mama urzędniczka w garsonce. Nie stać ich było na luksusy, ale dzieciakom niczego nie brakowało.

    Ania nie wyjeżdżała na studia jako dziewica. W połowie liceum uległa pod naporem adorowania przez kolegę z klasy- był jak ona, czyli zwykły i porządny. Nie zakochała się w nim jednak na zabój, podobało się jej jego zaangażowanie, swoje zrobiła ciekawość męskiego ciała. Po kilku miesiącach randkowania rozpoczęli „kroki w chmurach”. Pierwszy seks, zwłaszcza niedoświadczonych kochanków rzadko bywa dobry. Pierwszy „lodzik”, uczucie spermy na piersiach, penetracja palcami, czy orgazmy po minetce – to wszystko Anna miała za sobą. Daleko było jednak do fajerwerków, a matura za pasem przeszkadzała jej w myśleniu o harcach. Ostatecznie, pewnego styczniowego wieczoru wróciła do bycia singielką, co mocno rozczarowało jej romantycznego kolegę. Miała sobie wiele do zarzucenia- oceny na świadectwie były dobre, a nawet bardzo dobre. Matura jednak poszła gorzej, niż zakładała. Zamiast psychologii punktów wystarczyło na plan „B”, czyli politologię. Zdawała sobie sprawę, że jej kierunek nie daje konkretnych perspektyw, więc na studiach będzie musiała być bardzo zaangażowana żeby później się wybić. Źródeł tego niepowodzenia dopatrywała się w randkowaniu, które mogła zastąpić wkuwaniem biologii, czy analizowaniem lektur. Tak naprawę jednak liceum w jej mieście nie dawało swoim uczniom szans na wysokie wyniki, co wynikało z kiepskiej kadry nauczycielskiej.

    W końcu nadszedł październik. Ania nawet się nie obejrzała,a w końcu miała swój pokój. W 4-pokojowym studenckim mieszkaniu oprócz niej zamieszkała parka, która szykowała się do zakończenia studiów i dziewczyna, która wynajmowała pokój dla „niepoznaki”, a większość czasu spędzała u swojego chłopaka, którego nie przedstawiła jeszcze rodzicom. Do uczelni 25 minut tramwajem, do centrum, gdzie mogła wydawać pieniądze na kino i kawiarnie kwadrans. Do tego sporo czasu na zabawy w samotne wieczory. Niemal idealnie.

    Pierwsze dni na uczelni to zwykle próba ogarnięcia nowego uniwersum. Mnóstwo nowych twarzy, nowe otoczenie, nauka komunikacji miejskiej i topografii metropolii, wiele imprez. Do Ani szybko przykleiła się Maryśka – wieczna studentka, na pierwszym roku studiów, na które łatwo się dostać już po raz trzeci. Krągła, w spódniczce i bluzce z dekoltem, twarz tajemniczo skryta w telefonie. Szybko wyczuła, że Anka jest nieco dojrzalsza, niż reszta dziewczyn na roku, intuicyjnie wyczuła, że coś w niej drzemie. Dziewczyny się dogadywały w codziennych, organizacyjnych sprawach- uzupełniały się. Anka potrzebowała kogoś bardziej spontanicznego, Maryśka potrzebowała kogoś zaufanego i ogarniętego, kto pomoże jej skończyć choć dwa semestry, zanim znów pochłoną ją imprezy i romanse.

    – pojutrze, w piątek jest impreza grupowa, w grupie na fejsie widziałam- zagadnęła Maryśka

    – taak, chciałam pojechać po słoiki do domu, ale już zaplanowałam wyjazd w niedzielę, wrócę w poniedziałek na pierwszy wykład, najwyżej będę dzwonić pulpetami- odpowiedziała z uśmiechem Ania,

    – haha, zazdroszczę, ja w domu bywam na urodziny na święta. Może się trochę towarzystwo rozkręci w piątek, bo póki co czuję się jak w podstawówce. Kupię winko z maryjką i wpadnę do Ciebie. Trochę się poszykujemy, trochę obrobimy dupska, trochę poplotkujemy.

    -…no ok, o 17? – odpowiedziała z zakłopotaniem Ania, która wciąż uczyła się bezpośredniości Maryśki

    – super, mam margines na spóźnienie.

    W piątek, w październiku nie jest zbyt ciepło. Więc o 18, gdy Maryśka w końcu zapukała do drzwi Anka zaniemówiła:

    – myślałam, że z siebie wyjdę, nie lubię aż takich spóźnień. Widzę jednak, że nie próżnowałaś- wyparowała Anka, która zobaczyła koleżankę stojącą w płaszczu, mini, kabaretkach,

    – noo, jakbyś zobaczyła efekty depilacji, to byś mi wybaczyła. Ale Ty tak idziesz?- skomentowała Maryśka, widząc Ankę w grubej sukience za kolano, w ciepłych rajstopach i kapciach

    – daj spokój, wypijemy nad rzeką piwo, pójdziemy do pubu, albo na jakąś domówkę i tyle, przynajmniej nie zmarznę…

    – mamy godzinkę, przy winku Cię podrasujemy – przerwała Marysia.

    Kwadrans po 19, na bulwarach, w miejscu, gdzie zwykle zbiera się rozpoczynająca weekend młodzież pojawił się duet koleżanek. Anka, będąc skrępowaną, przebrała wszystko oprócz bielizny. Swetrową sukienkę zastąpił zestaw w postaci spódnicy do kolan, wydekoltowanej, lecz eleganckiej bluzki. Przez rajstopy można było dostrzec pieprzyki na jej nogach. Pod spodem elegancki, lecz praktyczny komplet czarnej bielizny, w tym stonowane stringi.

    Niespodziewanie na imprezie pojawił się Marek, 25 letni analityk, który postanowił oszukać system i zapisał się na bezwartościowe z jego punktu widzenia studia, by móc korzystać z legitymacji studenckiej, ewentualnie by mieć dostęp do grup, gdzie łatwo dowiedzieć się o imprezach z młodymi studentkami. Przystojny, niezależny ekonomicznie. Magister finansów i rachunkowości, który po długim i nieudanym związku z dziewczyną w stylu Anki postanowił postawić własną karierę i potrzeby na pierwszym miejscu.

    – żałuję, że nie zrobiłam lewatywy…- westchnęła Maryśka spoglądając na Marka

    – jaka lewa…a, już wiem. Daj spokój, nie myśl tylko seksem- odpowiedziała Anka

    – Ty szalej, go za chwilę na tych studiach nie będzie, a Ty jesteś w top 3 dziewczyn na roku. Ja jestem za gruba, muszę nadrabiać techniką i zaangażowaniem. Powinnaś korzystać, wieczór jest Twój. Pamiętaj, na imprezy, randki wychodzisz gotowa. Perfum, makijaż, gładziutko lub paseczek.

    – Marek jestem- przedstawił się koleżankom obiekt ich zainteresowania, uciszając ich skryty dialog

    – Maryśka, a to Anka, która będzie rządzić tą grupą – pewnie krzyknęła grubsza z duetu.

    – Ej, daj mi spokój. Anka jestem – odpowiedziała młodsza dziewczyna wznosząc butelką owocowego piwa toast.

    CDN…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tadeusz Kozłowski

    Prolog przygód skromnej dziewczyny w wielkim świecie.

  • Anka – wejscie w (prawie) dorosle zycie. Epizod 1.

    Maryśka przeczuwała rozczarowanie. Właśnie w toalecie klubu zaprzyjaźnionego z lokalną politechniką siedziała okrakiem na fiucie chłopaka, którego z najwyższą starannością upolowała. Nie wiedziała jak ma na imię. Był wysoki, zadbany, miał jeansy i flanelową koszulę. Świadomie tu przyszła- wiedziała, że nadreprezentacja chłopaków, z jednoczesnym faktem, że połowa bywalczyń tego przybytku zachowuje się jak chłopaciary ułatwią łowy. Do tego jest tu anonimowa Jej wybranek dostał od losu wygląd, niekoniecznie elokwencję.

    Miała podwiniętą bluzkę, opuszczony stanik. Wciskała głowę kochanka w swój obfity biust. Podciągnęła spódnicę, pozwoliła lekko rozedrzeć kabaretki. Odchyliła majtki ułatwiając dostęp. Choć dopiero ledwo się rozkręciła poczuła pęczniejącą prezerwatywę. Z głośników leciał zamówiony „Pisarz miłości”, a jej wybranek miał minę spełnionego faceta.

    – dasz mi swój numer- zapytał anonimowy przyszły inżynier.

    – ja pierdolę, zamknij się- odparowała niewyżyta Maryśka

    Po chwili chłopak wyglądał już komicznie. W opuszczonych spodniach, jedną ręką trzymał sflaczałą prezerwatywę, w której było tyle spermy, że gdyby przeprowadzać z niej zabiegi in vitro, to demografia Polski byłaby uratowana. Drugą ręką, z dużą pomocy sterującej jego dłonią Marii, kręcił kółka wokół niedopieszczonej łechtaczki dziewczyny. Po chwili, dudniący bas kolejnego kiczowatego hitu został w toalecie zagłuszony przez krzyk rozkoszy dziewczyny.

    – dasz mi swój numer?- spytał ponownie

    – Nie, byłeś nagrodą pocieszenia, a ja Twoją życiową szansą na szybki numerek. Moja nowa koleżanka poszła na chatę z kolesiem, którego upatrzyłam, więc musiałam się dowartościować, muszę też mieć się czym pochwalić. Wyjdź pierwszy.

    Zasmucony chłopak wyrzucił gumkę, wybiegł z toalety nie umywszy nawet rąk. Po trzech minutach Maryśka, pełna zadowolenia, poprawiała makijaż nie zważając na zdziwiony wzrok chłopaków w męskiej ubikacji. Przeliczyła pieniądze. Wystarczy na redbulla, szota wódki i powrót do domu bez konieczności płatności kartą. Maryśka pobudzona alkoholem i kofeiną, czekając na nocny autobus zastanawiała się co u Anki.

    Kilka godzin wcześniej.

    Towarzystwo nad rzeką wyglądało dość osobliwie. Najpierw około 25 osób wspólnie siedziało, opowiadało pokrótce o tym kim są i skąd się tu wzięli. Potem podzielili się na grupy. W jednej, największej studenci omawiali patenty na ekonomiczne poznawanie uroków miasta. W innej grupki fanów Korwina i Zandberga prowadzili jałową debatę o utopijnych doktrynach politycznych. W kolejnej Anka, Marek, Maryśka i paru kolegów gadali o pierdołach. Marek z wyższością punktował młodszych kolegów i flirtował z dziewczynami. W ostatniej, kilka dziewczyn z podejrzliwością plotkowało i obserwowało resztę towarzystwa. Brzęczały butelki, w powietrzu fruwały obłoki dymu z e-papierosów.

    Pogoda i promile rozbijały towarzystwo. „…kurwa, czerwoni są zarazą i chuj, nigdy nie będziemy bogatym narodem przez nich…”, „widziałaś te kabaretki…gruba wygląda jak baleron”, „…nie macie prawa traktować innych z wyższością, gdyby nie podatki to chuja byś studiował”.

    – Anka, ja chyba mam dość- powiedział Marek wykorzystując to, że Maryśka poszła w krzaki na siku.

    – Szkoda, ja jeszcze nie chcę wracać do domu – odpowiedziała nieco zrezygnowana przebiegiem imprezy dziewczyna.

    – dogadaj się z Maryśką, możemy iść do mnie. Jeśli się nie boisz.

    – trochę bezczelna ta propozycja – wyparowała Ania

    – nie, bezpośrednia. Poza tym drink i spokojna rozmowa w ciepłym mieszkaniu to nie jest jeszcze żadne zobowiązanie, ani seks. Towarzystwem się nie przejmuj. Oni mają w głowie głównie to, że ich ulubieni politycy ledwo przekraczają próg wyborczy, a tamte dziewczyny będą plotkowały bez względu na okoliczności. – skwitował Marek

    – czekaj tu chwilę – odpowiedziała Ania, po czym poszła w krzaki szukać Maryśki. Było ciemno, więc szukała sikającej koleżanki po odgłosach lejącego się strumienia.

    – Uuu, ale ulga. Coś się dzieje? – powiedziała zrelaksowana Maryśka

    – Marek zaproponował mi pójście z nim, do domu

    – Kurwa, zazdroszczę. Mówiłam, że na mnie w normalnych warunkach nie poleci. Ja nie będę robić wam za przyzwoitkę, ani Tobie problemów. – wyparowała starsza z koleżanek

    – Ale ja nie wiem, czy powinnam…

    – daj spokój, korzystaj. Typ dobrze wygląda, dobrze gada. Mają jego dane w dziekanacie, więc nic nie odwali. Jakby co, to dzwoń po odsiecz. Jutro wbij do mnie na jakiś kac obiad i piwko, to pogadamy.

    – Marek, zrobimy tak. Ty teraz sobie pójdziesz. Za 15 minut widzimy się na przystanku, tym obok Orlenu. Nie chcę wychodzić razem z Tobą, jednak będę tu studiować jeszcze kilka lat.

    – Ok, nie ma problemu. Rozumiem. Zamówię jakiś dojazd. W domu mam gin i tonic, ewentualnie wiśniówkę.

    – kupię w międzyczasie jakąś colę, nie spóźnij się- odpowiedziała Anka.

    Marek mieszkał na betonowym, postkomunistycznym osiedlu. Wynajmował mieszkanie idealne dla singla, choć nie był to apartament. Mały salon, sypialnia,w której ledwo mieściło się łóżko i szafa oraz mająca za sobą lata świetności kuchnia. W salonie wisiał plakat filmu „Heat”, regał był zapełniony książkami i pustymi butelkami po egzotycznych alkoholach – szklane artefakty były pamiątkami z czasów studenckich. Przed dzisiejszą imprezą posprzątał jeszcze w czwartek. Dziś, po pracy zdążył tylko odgrzać obiad z pobliskiej garmażerki i wziąć prysznic. Całość była dobrym otoczeniem dla przelotnych romansów.

    – Zagrajmy w grę. Umiesz grać w coś w karty?

    – Tak, w makao- odpowiedziała ze śmiechem Ania

    – Super, dogadajmy tylko zasady. Najważniejsza jest stawka. Przegrany w danym rozdaniu wybiera sobie karę: prawdę, wyzwanie. Jeśli przegrasz dwa razy z rzędu mogę zażądać zdjęcia jednego ubrania.

    – Super, zostanę w ubraniu. Pij dużo żebyś mało pamiętał z moich zwierzeń.- podsumowała ustalanie zasad zabawy Anka.

    Marek przygotował drinki, postawił też niedaleko kanapy szklanki z wodą i słone paluszki. Na środku kanapy pojawiły się karty. Pierwsze rozdania były niewinne – gracze wybierali pytania, które stały się przyczynkiem do zapoznawczej rozmowy. Przy drugim drinku pierwszy raz zdarzyło się, że Anka wygrała dwa razy z rzędu. Po chwili gonitwy myśli postanowiła wykorzystać okazję

    – Zdejmij sweter, pewnie Ci gorąco- rzuciła zawadiacko Ania

    – Uważaj, zanim sprowadzisz grę na złe tory – wyparował z uśmiechem Marek. Po chwili ściągnął sweter.

    Kolejne rozdanie, znów wygrana Anki. Pewny siebie Marek wybrał karę- wyzwanie.

    – puść cicho wybrany przez Ciebie utwór, zatańczymy – rozkazała Anka.

    – yy…jestem lekko drewniany, ale ok.

    Z małego głośnika poleciało „Comfortably numb” Pink Floydów. Marek zaskoczony wyzwaniem nie przemyślał zbyt głęboko wyboru. Wiedział, że to romantyczna i długa piosenka, na skrócenie dystansu. Domyślił się, że Anka będzie chciała go trochę sprawdzić. „Matko, co ja robię” pomyślała dziewczyna obejmując przystojnego, starszego o 7 lat kolesia w romantycznym tańcu. „Z drugiej strony, oby nie było z tego kolejnego love story” – skontrowała jej myśli bardziej racjonalna strona jej osobowości. Taniec jednak był dobrym pomysłem – poczuła zapach perfum Marka, z bliska. Zauważyła, ze jest doświadczony. Nie złapał jej za żadne intymne miejsce, kilka razy jednak któraś z dłoni mężczyzny musnęła, to brzuch, to szyję. „Moje majtki właśnie mają próbę wytrzymałości, oby nie przemokły”- skończyła wewnętrzny dialog część duszy dziewczyny odpowiedzialna za temperament i popędy.

    Taniec był bardzo dobrym katalizatorem. Po dwóch wygranych Marka, Ania pozbyła się rajstop. Czas szybko mijał. Było już dobrze po północy. Kilka kolejnych rozdań. Marek siedział bez koszulki. Lekkie oszustwo pomogło mu wygrać dwie kolejne partie. Anka nie zauważyła, lub nie chciała tego zauważyć. Marek natomiast skorzystał z okazji i kazał pozbyć się jej sukienki. Dziewczyna wykonała rozkaz, jednak w najbardziej aseksualny sposób jaki był możliwy. Nie chciała pokazać słabości w grze. Marek też udawał obojętnego. Kolejne rozdanie, Anka odegrała się. Marek wybrał pytanie.

    – Co czujesz, gdy na mnie patrzysz? – spytała dziewczyna

    – Chęć na silne doznania. Jesteś przepiękna. Nie wiem czy, i na jak długo chcę zatrzymywać się obecnie w życiu. Liczę jednak, że ta noc będzie długa- odpowiedział pewnie facet

    Anka wzięła łyk wody. Ciągle ze sobą walczyła. Miała straszną ochotę na seks. Dziwnie czuła się jednak z tym, że Marek bezceremonialnie wskazywał, że nie chce bawić się w związki, a szuka racze przygody lub romansu. Po chwili zracjonalizowała sobie jednak, że przecież też po to wyjechała na studia – z dala od domu, ocen krajan i rodziców, mogła pozwolić sobie na wyjście z klatki grzecznej dziewczyny z sąsiedztwa. Marek jej się podobał, a mało prawdopodobne jest to, ze będzie go miała długo na głowie.

    Dziewczyna wstała odłożyć szklankę. Zrobiła to tylko po to, by Marek mógł dokładnie obejrzeć jak wygląda w czarnym komplecie bielizny, jak wygląda jej tyłek, jak z ciałem koresponduje biust. Marek, zachęcony alkoholem i pokazem figury swojej nowej koleżanki postanowił przeprowadzić ostateczny ruch. Niezauważenie dla Anki przysunął się na odległość ręki, gdy wróciła na kanapę gotowa do kolejnego rozdania młody korposzczur położył swoją rękę na jej kolanie po jego wewnętrznej stronie, patrząc dziewczynie w oczy. Bez żadnego innego gestu rozpoczął delikatny masaż uda, przesuwając rękę coraz bliżej majtek. W końcu dotarł do krawędzi materiału, odsunął je. Zobaczył, że Anka nie jest wygolona „na zero”. Poczuł natomiast sporo wilgoci. „Jest moja”- stwierdził pewny siebie w myślach.

    – Niezłe ziółko z Ciebie. Łatwy jesteś – wycedziła Anka, chcąc jeszcze się droczyć.

    – Czuję, że Ty też nie trzymasz chuci na wodzy.

    Po chwili Marek pocałował w końcu dziewczynę. Buzował w nim testosteron, który teraz przejął kontrolę nad jego postępowaniem. Intensywne pocałunki, bliskość ciała młodej studentki sprawiła, że stracił głowę. Nie wiedział co ma w sobie ta dziewczyna, ale czuł, że czeka go jeden z lepszych numerków w życiu. Pomyślał, że Ania jest jak bohaterka czeskiej serii porno o podrywaniu dziewczyn w publicznych miejscach. Z tą różnicą, że jest prawdziwa i nie musi udawać skromnej, lecz powabnej kobiety jak robiły to czeskie pornogwiazdki, których bodycount bywał trzycyfrowy. Po kilku minutach wziął dziewczynę na ręce i zaniósł do sypialni.

    „Kurwa, on wie czego chce. Oby też tak skończył, jak zaczął” – pomyślała podniecona jak nigdy wcześniej Ania.

    – Po pierwsze gumka, po drugie, jeśli dam Ci do zrozumienia, że czegoś nie chcę, to tego nie robisz. Ok?

    – Spokojnie – odpowiedział Marek, rozpinając równocześnie stanik studentki.

    Jej piersi były symetryczne,okrągłe i jędrne. Średnie, brązowe i wyraźne brodawki wyglądały bardzo kobieco. Anka domyślała się, że są ładne, ale do tej pory oglądał je jedynie chłopak, którego była jedyną partnerką. Marek zdjął spodnie, sięgnął do stolika nocnego po prezerwatywy i chusteczki.

    – Oj, chyba naprawdę Ci się podobam – zalotnie powiedziała dziewczyna

    – Od początku wiedziałem, że jesteś błyskotliwa – żartobliwie odpowiedział student, kładąc rękę Ani na swoim kroczu.

    Anka masowała penisa przez bokserki, ale była nieco zafrasowana, nie wiedząc co robić dalej. Szumiał jej głowie alkohol, buzowały hormony. Marek odebrał to jako sygnał, do wzięcia inicjatywy w swoje ręce. Położył dziewczynę, ściągnął jej majtki. Jego oczom ukazał się kilkudniowy zarost, którego się nie spodziewał. Był jednak teraz pewny, że dziewczyna raczej nie planowała seksu tej nocy. Wiedział, że jest napalona i nakręcona. Szybko zszedł między jej nogi. Jej cipka była mokra, ale pachniała świeżo. Polizał ją najpierw po całej jej długości, potem drażnił językiem jej nierówne, ale ładnie wykrojone, naturalne wargi sromowe. W końcu z łatwością wyczuł łechtaczkę, by miarowym lizaniem doprowadzić studentkę na szczyt.

    – Taak, taaak- wykrzyczała dziewczyna w konwulsji orgazmu.

    Cipka i jej okolice były kompletnie mokre od śluzu i śliny. Zanim Anka zorientowała się co się dzieje Marek wstał, zrzucił bokserki i stanął na podłodze. Jego penis był niemal maksymalnie twardy,był nieco powyżej jej głowy. Wiedziała czego chce jej nowy kochanek. Uklęknęła na łóżku. Poczuła delikatny nacisk ręki na swojej głowie. Jej pierwszy chłopak skończyłby w tym momencie nadzieję na seks tego wieczoru, u Marka taki gest odebrała jako pożądanie i niecierpliwość. Objęła penisa ustami, był dość gruby, lekko dłuższy niż średni. Wyczuła, że swobodnie może go wziąć do ust do połowy. Zaczęła rytmicznie ruszać głową, zatrzymując się zawsze właśnie około połowy. Marek położył jej rękę na jądrach. Czuł się pewnie, jak z żadną ze swoich kilku dotychczasowych partnerek.

    – Zejdź niżej – powiedział, kierując ją na jądra.

    – Tak?- zapytała dziewczyna, liżąc je delikatnie końcówką języka

    – Nie. Mocno, całą powierzchnią języka. Możesz spróbować objąć je ustami i possać

    – Tak?

    – Teraz lepiej, rób tak dalej, potem wróć do góry.

    Ance podobała się pewność i stanowczość Marka. Czuła, że mając jego penisa w ustach, że ssanie mu to wyzwanie, a nie czynność do odhaczenia. Po chwili facet zaczął ruszać biodrami, wbijał go w jej usta coraz głębiej. Po chwili zastanawiała się, czy nie przerwać, ale wygrało podniecenie. Trzy czwarte penisa znikało w jej ustach, a właściwie także w gardle. Pierwszy raz w życiu poczuła, że zaraz się zakrztusi, musi szukać powietrza, a w jej oczach pojawiły się łzy. Bała się wytrysku w ustach. Marek jednak uratował ją od tych obaw. Cofnął, się i sięgnął po gumki. Sprawnie nałożył jedną. Anka widząc to poczuła dziwne ukłucie, czuła się jak zdobycz, która czeka na pochłonięcie przez drapieżnika. Marek położył się.

    – Usiądź na nim- rozkazał.

    Anka usiadła przodem do twarzy kochanka. Była mokra, prezerwatywa nawilżona. Mimo, że była idealnie ciasna, to spokojnie się nabiła na penisa. Po chwili była już całkiem wypełniona. Rytmicznie zaczęła się ruszać, znała tą pozycję – była to jedna z dwóch, oprócz misjonarskiej jaką zaliczyła w liceum. Marek wiedział, że w ten sposób dobrze jest rozpocząć penetrację, lecz chciał czegoś silniejszego. Zrzucił dziewczynę z siebie i kilkoma gestami ułożył ją w pozycji „na pieska”. Ten widok ostatecznie go nakręcił. Miał przed sobą wypiętą, młodą i śliczną dziewczynę, która w dodatku mocno mu się oddała. Wbił w nią z całej siły. Anka, pełna podniecenia i delikatnego strachu syknęła z bólu. Nigdy wcześniej tak gwałtownie nie została wypełniona. Jej cipka była jednak dość delikatna. Marek mocno napierał, po chwili posuwał ją tak mocno, że obijał się biodrami o jej pośladki.

    – Aa…aaa. Co Ty ze mną wyprawiasz? – wykrzyczała dziewczyna

    – Lubisz to, prawda? – odpowiedział Marek wymierzając zaraz potem serię soczystych klapsów.

    Marek był strasznie pobudzony. W chwili uniesienia splunął na odbyt Anki,i zaczął krążyć kciukiem wokół jej drugiej dziurki, ciągle mocno penetrując jej cipkę. Anka nie była na to gotowa, ale poczuła się nieco jak amatorka z filmów z Rocco, które oglądała. Czuła, że pierwszy raz w życiu poczuje orgazm w trakcie penetracji. Jeszcze kilkanaście ruchów. Choćby miał jej wsadzić jej palec w tyłek, to nie chce przerywać tej zabawy. Po chwili kciuk Marka zaczął się przebijać przez opór jej zwieracza, dziewczyna jęczała z podniecenia. Kochanek jednak przeliczył się – tyle bodźców naraz sprawiło, że szybciej niż zakładał nadszedł czas jego orgazmu. Postanowił skończyć najbardziej efektownie jak się da, przynajmniej z jego punktu widzenia.

    – Nie przestawaj jeszcze chwilę, taaak…- wrzasnęła w trakcie drugiego tej nocy orgazmu Anka

    Marek nie dał rady już dłużej. Wyszedł z niej, szybko obrócił dziewczynę na plecy, rzucając ją jak jakiś ciężki przedmiot i uklęknął obok jej twarzy. Wzrok rozanielonej i wystraszonej dziewczyny podniecił go jak nic nigdy wcześniej. Zanim kazał jej otworzyć usta zobaczył na jej nosie pierwszą salwę spermy, po chwili kolejna rozbryzgnęła się na jej poliku i czole, trzecia już wyraźnie mniejsza trafiła w usta i brodę. Anka została zerżnięta, lekko zeszmacona. Kochankowie byli u szczytu spełnienia. Dziewczyna mimowolnie spróbowała pierwszy raz spermy, gdy tylko otworzyła usta mokry penis wsunął jej się do ust. Delikatnie go possała.

    – Aż takich fajerwerków się nie spodziewałam. Dasz mi chusteczkę?

    – Pe…pewnie – odpowiedział drżącym głosem Marek

    – I tak muszę iść do łazienki.

    – Weź proszę ręcznik, jest w szafce obok umywalki. Nie mam żadnych damskich kosmetyków…

    – Poradzę sobie.

    Anka była oszołomiona. W obcym mieszkaniu płukała usta, zmywała resztę spermy z twarzy. Nad wanną przemyła wodą cipkę. Miała najlepszy seks w swoim krótkim dorosłym życiu. Podnieciła ją stymulacja odbytu. To był dopiero pierwszy tydzień jej studiów. Nie wiedziała, że jej stłumiony temperament może tak wybuchnąć.

    Tymczasem Marek, upojony dzikim seksem i alkoholem, przysnął w oczekiwaniu na powrót kochanki.

    CDN

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tadeusz Kozłowski

    Pierwsza właściwa część przygód Anki w wielkim świecie. Ze skromnym udziałem jej nowych znajomych.

  • Przygoda z sasiadem

    Po studiach przeprowadziłem się do Warszawy i wynająłem kawalerkę. Pewnie normalnie nie mógłbym sobie na to pozwolić, ale udało się to zrobić w atrakcyjnej cenie po znajomości. Po trzech miesiącach zauważyłem, że mam nowego sąsiada na tym samym piętrze, obok mojego mieszkania. Sąsiad był mniej więcej w moim wieku, wysoki blondyn, krótko przystrzyżone włosy, dobrze zbudowany – idealny korpus w kształcie litery V – jakby ćwiczył od dawna i bardzo dbał o każdy centymetr swojego ciała. Kilka razy spotkaliśmy się na korytarzu lub przed blokiem, ale mimo tego, że próbowałem nawiązać kontakt – zagadując – to on raczej ograniczał się w odpowiedzi do zwykłego “aha” lub “cześć”.

    Ja byłem natomiast z innej bajki – mimo tego, że miałem już 24 lata to nie miałem dużego doświadczenia w seksie. Żyłem ideałem, że nie chcę przygodnego seksu, tylko poczekam na swojego księcia. Oczywiście swoje potrzeby miałem, więc codziennie wieczorem (i czasami nie tylko wieczorem) pomagałem sobie ręką. Uwielbiałem wtedy wyobrażać sobie kolesi, których spotykam na co dzień – na ulicy, w pracy – a także od teraz sąsiada. Miałem ogólnie bujną wyobraźnię, więc potrafiłem sobie wyobrazić z nimi pikantne sytuacje, które bardzo mnie podniecały.

    Po tygodniu od poznania sąsiada zalogowałem się do aplikacji randkowej i okazało się, że sąsiad też tam jest. Już wtedy wiedziałem, że jest gejem, ale na mnie nie zwraca uwagi, bo nie jestem w jego typie. Mimo tego, że aplikacja wskazywała odległość między nami to nie mogłem się oprzeć temu, aby zobaczyć co ma napisane w profilu. W opisie nie było za wiele, oprócz tego, że napisał, że “przypadkowy seks nie jest w jego stylu”. Miał natomiast super zdjęcia, które później posłużyły mi do masturbacji.

    Zawsze uwielbiałem obserwować przystojnych kolesi – stojąc w oknie oglądałem lokalnych dresów pod blokiem, jadąc do pracy czasami nie wsiadałem do autobusu, aby móc popatrzeć na przystojnego kolesia palącego papierosa na przystanku, nawet zdarzyło mi się podglądać sąsiadów uprawiających seks w bloku naprzeciwko. Domofon w naszym bloku dzwonił bardzo głośno i zawsze było słychać, że sąsiad ma gości. Oczywiście zawsze byłem ciekawy kto do niego przychodzi. Okazało się, że opis w jego profilu nie przystawał do tego co zacząłem obserwować. Regularnie przychodzili do niego faceci na seks. Gości miał zazwyczaj 4 razy w tygodniu, a kolejne 3 dni spędzał pewnie na siłowni (wiem, bo raz go śledziłem). Przez wizjer mogłem zobaczyć kto go odwiedza, zwłaszcza, że sąsiad zawsze długo otwierał drzwi. Wszyscy kolesie go odwiedzający wyglądali na super byczków, niektórych nawet oglądałem przez okno jak wychodzili po jebaniu z bloku. To był dla mnie raj, bo akcja rozpoczynała się dość szybko po wejściu. Otwierałem wtedy delikatnie drzwi i podsłuchiwałem co się dzieje w mieszkaniu u sąsiada. Słyszałem jęki, piski, klapsy, rytmiczne uderzenia w dupę. Wyobrażałem sobie wiele co tam może się dziać i w jakiej pozycji jest mój sąsiad. Tego dokładnie nie wiedziałem, bo w profilu nie było zaznaczone. Raz wydawało mi się, że jest pasywny, innym razem, że aktywny. Słuchałem zawsze pod drzwiami trzepiąc sobie chuja, aż do samego końca akcji. Jednak po tym jak dochodzili to wiedziałem, że muszę się szybko schować do mieszkania, bo każdy koleś wychodził od niego z mieszkania szybko po skończeniu akcji. Nie rozmawiali ze sobą, tylko po skończonej akcji goście zakładali szybko spodnie i wychodzili.

    Jako że pracowałem na zmiany i czasami miałem do pracy na popołudnie to pewnej środy okazało się, że spotkałem pod drzwiami kuriera, który miał paczkę do mojego sąsiada. Jako że sąsiada nie było w mieszkaniu to kurier zapytał, czy może zostawić u mnie. Oczywiście się zgodziłem. Dzięki temu wiedziałem, jak mój sąsiad się nazywa. Znalazłem jego prywatne profile w mediach społecznościowych i mogłem korzystać bez ograniczeń z jego zdjęć, które tam się znajdowały.

    Pierwszego wieczoru próbowałem dzwonić do sąsiada kilka razy, aby oddać mu paczkę, ale go nie było. Wrócił do mieszkania o 2 w nocy – słyszałem jak otwierał drzwi. Stwierdziłem, że poczekam do następnego dnia. Następnego dnia wieczorem zadzwoniłem do sąsiada, aby oddać mu paczkę. Sąsiad otworzył drzwi – miał na sobie majtki i męskie gotyckie skórzane szelki, które przylepione były pięknie do jego klaty. Okazało się, że to był dzień, w którym się jebał, a ja o tym zapomniałem. Sąsiad uśmiechnął się szyderczo i kazał wejść do środka. Wtedy miałem okazję doświadczyć tych pisków, jęków i plaskaczy na własnej skórze.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tom Fucker
  • Praktyka w Krosnie.

    Musiałem odbyć praktyki. Los rzucił mnie do Krosna. Tu mieszkała kuzynka mojej mamy, która po namowach rodziców zgodziła się wynająć mi pokój w swoim domu. Ciocia Marta czekała na mnie na dworcu. W życiu jej nie widziałem ale mama dała mi jej zdjęcie także nie miałem problemu ją rozpoznać wśród innych osób na peronie. Jednak zdjęcie to nie to samo co oryginał. Ciocia Marta okazała się być dystyngowaną kobietą. Na oko 45 lat. Długie blond włosy, długie nogi i kształtne piersi, które zdawały się chciały wyskoczyć spod jej bluzki. Podszedłem do niej i uśmiechając się szczerze przywitałem się, grzecznie całując ją w dłoń. – Widzę, dobrze wychowany młody człowiek. Dzień dobry. Mam nadzieję, że nie narkoman. – Jestem wrogiem wszelkich używek- ciociu. – Daleko mi do twojej ciotki. Z twoją mamą jesteśmy dalekimi kuzynkami. Pakuj się do samochodu. Zapakowałem duży plecak do bagażnika i usiadłem z tyłu samochodu. – A Ty gdzie? Ja dzisiaj wypiłam wiadro wina. Ty nas zawieziesz. Prawo jazdy zrobiłem ponad 5 lat temu. – To jak ciocia przyjechała? – Nie interesuj się. Mrugnęła do mnie i uśmiechnęła się siadając obok miejsca kierowcy. Droga zajęła nam raptem kilka minut i ciocia kazała zaparkować za domem, który w moich oczach wyglądał niczym pałac. Po chwili pojawił się koło nas chyba ogrodnik bo już nie młody mężczyzna był ubrany w wytarte ogrodniczki i miał na sobie za duże kalosze. Ochrypłym głosem oznajmił, że pokój jest naszykowany i zaniesie moje rzeczy. – A my pójdziemy na spacer. Oznajmiła ciocia i łapiąc mnie za rękę pociągnęła za sobą. Szliśmy zadrzewioną alejką. Słońce chyliło się już za wzniesieniami. Doszliśmy do wysokiej pergoli, na której były już resztki róż. – Masz dziewczynę? – Nie ciociu. – Przestań do mnie mówić ciociu. – A jak mam mówić? Wychowanie każe mi tak się zwracać. – A rodzice wpoili ci, że nie odmawia się osobie starszej? – Owszem. Nie zdarzyłem nic więcej powiedzieć bo ciocia… przepraszam… Marta położyła mi dłoń na rozporku. Odskoczyłem jakiś metr. Nie spodziewałem się tego po tak dystyngowanej kobiecie. – No nie wstydź się. Taki młody chłopak na pewno ma się czym pochwalić. Z osłupienia zapomniałem języka w gębie. Nie wiedziałem co mam robić. – No dalej. Muszę się tobą zaopiekować zanim zrobi to jakaś inna. – Ciocia tak poważnie? – Już ci zwracałam uwagę, że nie życzę sobie byś do mnie zwracał się w ten sposób. Mów mi Marta. Podeszła do mnie i patrząc mi w oczy zaczęła rozpinać moje spodnie. Za chwilę stałem w samych bokserkach a mój przyjaciel najwyraźniej się obudził co nie sposób było ani powstrzymać ani ukryć. Marta rozpięła bluzkę i zsunęła stanik pod piersi wystawiając je na promienie zachodzącego słońca. Usiadła na starej ławeczce i gestem ręki kazała podejść. – No nie wstydź się. Przecież widzę, że chcesz go włożyć między moje cycki. Pewnie, że chcę. Moje podniecenie rosło z każdą chwilą i kutas osiągnął maksymalne rozmiary. Opuściłem bokserki i chwytając te cudowne piersi ścisnąłem nimi swojego kutasa. Gładkie jak aksamit dawały tyle doznań, że nie sposób było przerwać i czułem, że już nie długo eksploduję. – Zaraz nie wytrzymam…! – O tak. Tryskaj mi na twarz. Otworzyła usta i wysunęła język. Zupełnie jak na filmach porno. Dłużej już nie mogłem wytrzymać i dysząc głośno wystrzeliłem salwą wprost na jej polik i nos. Natychmiast obiegła ustami główkę mojego członka i kolejne salwy tryskały w jej ustach. Gdy się uspokoiłem jeszcze chwilę go ssała. – Cudowne. Dawno mnie nikt tak nie zalał. Była rozpromieniona. Zbierała palcem nasienie z twarzy i oblizywała go patrząc mi w twarz. – Podobało ci się? – Nie spodziewałem się takiego przyjęcia. – Będziesz miał jeszcze wiele niespodzianek tylko to musi zostać między nami. Jan już nie jest w stanie sprostać moim potrzebom. – Jan to zapewne ogrodnik? – Ogrodnik, kierowca, malarz… pracuje tu dłużej niż ja mieszkam. Dostałam go w spadku z domem. – A duże masz potrzeby? Nie wiem czy sprostam. – Jak nie będziesz chodził na dziewczynki to myślę, że dasz radę. – Nie znam tego miasta. – I dobrze. Tu ci niczego nie zabraknie. Muszę cię uprzedzić, że w domu jest jeszcze Wiola ale ona jest wyłącznie do mojej dyspozycji i nie wolno ci korzystać z jej ciała. – Postaram się zapamiętać. Wracaliśmy niespiesznie. Marta pokazywała mi okolice. Dom od środka okazał się być bardzie przestronny niż można było wnioskować patrząc na niego z zewnątrz. Urządzony w stylu końca XIXw. Kandelabry przerobione na elektryczne, duży kominek. Wysokie do sufitu okna z ciężkimi zasłonami. Sprawiał wrażenie muzeum tyle, że bez zwiedzających. Mój pokój posiadał wielką (jak na moje potrzeby) szafę, ogromne łóżko i przylegającą do pokoju łazienkę z prysznicem. Nastał wieczór i zszedłem do obszernego salonu gdzie miałem nadzieję spotkać Martę i wspólnie zjeść kolację. Widok jaki zastałem sprawił, że mój wydojony przed dwoma godzinami przyjaciel obudził się na nowo. Ciotka siedziała na ciemnobrązowej sofie zupełnie naga. Między szeroko rozłożonymi nogami była głowa(zapewne Wioli) a reszta jej nagiego ciała klęczała ze zgrabnie wypiętą dupką w moim kierunku. Jej cipka ociekała soczkami wprost na drewnianą podłogę. Zamknięte oczy Marty i wyraz jej twarzy wskazywał, że Wiola musi posiadać niezwykłe umiejętności. Stałem i patrzyłem na to przedstawienie. Ciotka nagle wygięła swoje ciało w łuk i głośno jęknęła zapewne na skutek przeżywanego orgazmu. – Nie przestawajjjjj!!! Popatrzyła na mnie i gestem ręki poleciła mi podejść. Stanąłem koło niej a ona energicznie zaczęła ściągać moje spodenki od pidżamy. Wydobyła stojącego na baczność fallusa i pociągnęła mnie do siebie natychmiast wsuwając go sobie do ust. Tak mocnego ssania to jeszcze nigdy nie miałem. Sam zacząłem wykonywać ruchy biodrami wywołując u niej charczenie. Czułem jak Ciasne migdałki stawiają opór. Oczy Wioli patrzyły na nas. Dopiero teraz dostrzegłem, że Wiola nie mogła mieć więcej niż 20 lat. Dużo czasu nie minęło jak znowu moje jądra zostały opróżnione do ostatniej kropli zalewając całe usta Marty. Kolejny raz szczytowała a jej ciało drżało w spazmach a ona jeszcze bardzo mocno ścisnęła sutki prawie je wyrywając. – Dosyć. Dosyć. Wiola wyprostowała się i usiadła na piętach. Miała piękne młode ciało. Sutki sterczały na jej cudownych piersiach. Mimo iż byłem wyssany do końca pragnąłem jej ciała. – Nawet na nią nie patrz. Nie wolno ci jej dotknąć. Ona jest jeszcze dziewicą i w całości należy do mnie. To ja zdecyduje kiedy je straci i z kim. Ton Marty był stanowczy i nie znoszący sprzeciwu. – To ja pójdę do siebie. – Pójdziesz jak pozwolę. Teraz będziesz patrzył jak ja zajmuję się tą młodziutką cipką. Wiola uśmiechnęła się i klękając na sofie wypięła dupkę w kierunku swojej pani. Marta z błyskiem w oku zbliżyła twarz do mokrej cipki i łapczywie zaczęła zlizywać z niej spływające soczki. Potem zaczęła wwiercać się w jej oczko co spowodowało jęczenie Wioli z rozkoszy. Prężyła się i mruczała. – Na co czekasz. Zajmij się moją dupką. Klęknąłem za Martą i zbliżyłem usta do jej tyłu. Jej cipka była czerwona i wilgotna. Zacząłem lizać jej oczko. Naśladując ciotkę wwiercałem się językiem coraz głębiej. Mój przyjaciel znowu zaczął się prężyć choć trochę bolał. Nie wiem ile to czasu trwało. Kark mnie bolał ale lizania nie przerywałem. Obie dziewczyny zaczęły głośniej stękać i jęczeć. Śluz z kutasa skapywał na podłogę. Skończyliśmy te pieszczoty gdy zegar rytmicznie wybijał dziewiątą. Gdy wszyscy się uspokoiliśmy Marta spytała mnie o której mam jutro zajęcia. – Nie mam pojęcia. Jeszcze nie byłem tam. Nie było czasu. – Fakt. Trochę nam się zeszło ale jutro koniecznie musisz tam pojechać. Nie chce by twoja matka miała pretensje do mnie, że nie dbam o ciebie. – Oj. Dbasz ciociu. Bardzo dobrze dbasz. – Tylko nie ciociu!!!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Babskie spotkanie

    Rozstałam się z mężem. Dla rodziny podaliśmy powód „nie zgranie charakterów”. To by się nawet zgadzało bo charaktery mamy diametralnie różne ale przekonałam się i tym dopiero po pół roku małżeństwa. Wy kobiety pewnie wiecie co mam na myśli. Żadnego rozwoju przy nim. Chce mieć mnie tylko sobie podporządkowaną. Mam spełniać jego zachcianki. Otóż nie. Życie jest zbyt krótkie by przeżyć je i żałować na starość, że nie spełniło się swoich marzeń. Przy nim to raz na tydzień miałam seks. Co to za seks? Po bożemu przy zgaszonym świetle i zaciągniętych zasłonach. O orgazmie mogłam zapomnieć. Włożył, wyjął i koniec. Nie dał nawet oblizać nasienia z pały. A tak smakuje mi sperma. Lepiej było się rozstać. Wrócił do ojca i widziałam się z nim chyba raz na Sali sądowej i raz na ulicy się przypadkowo spotkaliśmy. Mnie potrzebny jest chłop z jajami, który zerżnie mi dupę, żebym usiąść nie mogła. Który wyrucha mi gębę i zmaltretuje migdały. Który jak poproszę to nasącza mi na pysk a ja z namiętnością wypije całą jego urynę. Może i kurewski mam charakter ale nie mam zamiaru się ograniczać. Pewnego razu spotkałyśmy się z dziewczynami u jednej z nich. Znamy się od dawna i niejedno wspólnie przeżyłyśmy. Irka jest najstarsza z nas. Śmiesznie to brzmi bo jestem od nie młodsza raptem półtora miesiąca. Najmłodsza jest pół roku młodsza ode mnie. To Irka skierowała temat na marzenia seksualne. Rozkręciłyśmy się w tych marzeniach. Nie ma co się dziwić jak w czwórkę obaliłyśmy pięć butelek wina. Któraś opowiadała o swoim porządnym ruchanku a ja czułam jak mi z cipki płynie. Zazdrościłam jej. Inna wyraziła swoje odczucia jak usiadła na potężnym kutasie aż mało dupy jej nie rozerwało. Ile ja bym dała by taki pyton wszedł w moje gardło i się tam spuścił. W majtkach miałam już kisiel. Po jakimś czasie wszystkie spojrzały na mnie pytającym wzrokiem. – Co jest Baśka. Twoja kolej. Wzięłam łyk z kieliszka i zaczęłam. – Ja to marzę by znalazł się taki ogier co powali mnie na łóżko i zapakuje mi kutasa do pyska. Wyrucha moje gardło, spuści się a potem wsadzi mi tą mokrą pałę w dupę. Zerżnie mnie jak dziwkę a ja będę go błagała by się na mnie wyżył. Na koniec naszcza mi w usta jak ostatniej szmacie a ja mu za to podziękuję. Patrzyły na mnie z szeroko otwartymi oczami i widać było jak mocno zaciskają uda. Dłuższy czas żadna z nich się nie odezwała. – Ale pojechałaś po bandzie Baśka. Podnieciłam się jak cholera. Kocham cię za tą szczerość. Jakbym mogła spełnić Twoje marzenie to z rozkoszą naszczam ci tam gdzie chcesz. – Nie mów tego głośno bo zarządzam tego od ciebie. Nawet nie wiecie dziewczyny jak mnie to jara. Sylwia podniosła się i podciągnęła spódnicę. Wsadziła rękę w majtki i podała mi palce do oblizania. – Popatrz co narobiłaś. Teraz to zlizuj. Jej palce pachniały tak cudownie, że natychmiast sięgnęłam do nich ustami i je oblizałam. Smak był jeszcze lepszy. Zapewne wypity alkohol plus mój charakterek sprawił, że przestałam się hamować i na głos poprosiłam czy mogłabym zlizać z niej cały ten nektar. Długo nie musiałam czekać na odpowiedź. Sylwia zdjęła spódnicę i majtki i podeszła do mnie. Postawiła nogę na oparciu fotela przez co miałam idealny dostęp do jej mokrej, pachnącej cipki. Na oczach pozostałych dziewczyn, bez żadnego skrępowania zaczęłam lizać ją. Nie przeszkadzał mi jej kilkudniowy zarost. Złapałam ją za pośladki i docisnęłam jej biodra do twarzy. Sylwia zajęczała a ja penetrowałam ją językiem wszędzie gdzie mogłam. Ssałam jej łechtaczkę wywołując u niej coraz głośniejsze jęki. Byłam pijana i napalona. Chciałam więcej. – Sylwia. Błagam. Mogę ci wylizać oczko? Sama się odwróciła i wypięła pośladki, które rozchyliłam i sięgnęłam językiem do upragnionego miejsca. Śliniłam obficie i wwiercałam się najgłębiej jak potrafiłam. Sama w tym czasie czułam jak drży mi cipka z podniecenia. – Baśka! Ja pierdole. Ale z ciebie suka. To Irka wyrażała swoją opinię na głos. Nie przeszkadzało mi to a wręcz rozpalało mnie takie gadanie. Popatrzyłam na najmłodszą z nas Ankę. Masowała swoje piersi przez bluzkę i patrzyła na mnie oblizując usta. Sylwia jęczała coraz głośniej masując sobie łechtaczkę. Czułam, że za chwilę dojdzie. Obróciłam ją i otwierając szeroko usta złapałam jej całą cipkę i zassałam ją do środka. To było coś niesamowitego jak Sylwia pisnęła a z jej cipki tryskało wprost w moje usta. Cała się trzęsła i trzymała się mojej głowy. Całą twarz miałam mokrą i spływało mi po szyi na piersi. Gdy troszkę się uspokoiłyśmy popatrzyłam w jej zamglone oczy i wyszeptałam – dziękuję. – Ale Cię wzięło Baśka. – Ja to kocham dziewczyny. Nie mam zamiaru się z tym kryć. To jest moje marzenie by służyć innym. Jeśli ktoś zechce mnie upokorzyć będę mu za to wdzięczna. Wiem, że jestem dziwadłem ale nie wstydzę się tego. Byłam szczera. Byłam bardzo podniecona. Cipka mi pulsowała a ja celowo jej nie dotykałam. Chciałam by cierpiała. Anka w końcu nie wytrzymała. – Gdybym tego nie widziała to bym nie uwierzyła. Ty naprawdę to kochasz. Nie oceniam cię ale akceptuję cię całą sobą. Widzę , że muszę spełnić Twoje pragnienie. Rozbieraj się. Teraz ja się tobą zajmę. Nawet sekundy się nie zastanawiałam. Wykonałam jej polecenie. Sylwia opadła na fotel nie spuszczając mnie ze wzroku. – Wszystkie idziemy do łazienki. – rozkazała Anka. Chwyciła mnie za rękę i pociągnęła za sobą. Wszystkie zaczęłyśmy się tłoczyć w łazience. Mnie kazano klęknąć przy wannie. Anka zdjęła kieckę i została w bieliźnie. – Błagaj mnie bym pozwoliła ci napić się mojej uryny. Głos Anki zrobił się poważny. To nie było babskie szczebiotanie a rozkaz wydany przez dominę. Irka stała najbliżej mnie i złapała mnie za włosy. – Głucha jesteś? – Zrobię wszystko byś pozwoliła mi spijać Twoje płyny. Co mam zrobić? Chyba wszystkie wczułyśmy się w tą zabawę choć ja nie traktowałam tego jako zabawy a spełnienie moich marzeń. Do kompletu brakowało mi ruchanie mojego gardła przez jakiegoś kutasa. Anka podeszła do mnie, odchyliła majtki i zawiała nad moją głową. Jej cipka myła mokra i z daleka pachniała. – Jak uronisz chociaż kropelkę to pożałujesz. Otwieraj pysk. Pierwsze krople jej moczy idealnie spadały w moje usta. Były gorące a mnie przeleciał dreszcze niesamowitego podniecenia. Szybko przełknęłam pierwszy łyk. Teraz Anka wypuściła z siebie długi strumień, który szybko wypełnił moje usta. Nie nadążałam z przełykaniem i już po chwili byłam cała mokra. Teraz tryskała bez opamiętania a ilość wypitego płynu pozwalał jej sikać długim strumieniem. – Łykaj. To dopiero początek. Byłam wniebowzięta. Byłam bardzo podniecona. Moja cipka przeżywała orgazm a ja jej nawet nie dotknęłam. Za chwilę przede mną stanęła Irka i teraz jej gorąca uryna wlewała mi się do ust a jak przełykałam możliwie najszybciej jak mogłam. Czułam jak żołądek mi się wypełnił i już nie było miejsca na więcej. – Wylizuj do sucha. – rozkazała Irka. Przytknęłam usta i w pośpiechu zlizywałam wszystko z jej cipki. To było coś wspaniałego. Cała drżałam. – Wystaw język. Wysunęłam a Irka zaczęła się na niego nadziewać. Wykonywała ruchy jakby ujeżdżała kutasa. Długo nie zajęło jak zaczęła szczytować wprost na moją twarz. Widocznie była bardzo podniecona. Pachnący, lepki śluz spływał ? mojej twarzy. Patrzyłam z wielką wdzięcznością na każdą z nich. W całej łazience pachniało każdą z nas. Nie zliczę ile razy sama doszłam nawet jej nie dotykając. Kilkanaście minut zajęło nam uspokojenie się. Miałam rozdęty brzuch ale jako ostatnia mogłam usiąść na toalecie. Każda z nich klepała moje piersi i brzuch wywołując ból, który znosiłam z największą przyjemnością. Po godzinie udało nam się ponownie usiąść w dużym pokoju. Otworzyłyśmy następną butelkę wina. – Dziękuję wam dziewczyny. To było niesamowite przeżycie. Nawet nie wiecie jak jestem wam wdzięczna. Żadna z nas nawet nie pomyślała by wrócić do domu. Były dwie sypialnie i dwa łóżka. Wszystkie zaczęłyśmy się śmiać jak któraś z dziewczyn zażyczyła sobie losowania która z nich śpi ze mną.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Kocham to

    Kobiety doskonale znają to uczucie jak drży ci cipka jak tylko pomyślimy o ruchanku. Że za chwilę twoja pochwę wypełni jakiś kutas. Pisząc to robię się mokra. Są też takie, do których i ja się zaliczam, które kochają analne drążenie. Ja się w tym zakochałam już dawno, zanim poznałam uczucie kutasa w cipie. Namówił mnie mój ówczesny chłopak. Nie chciał wpadki (zresztą ja też tego nie chciałam). Długo się dobrego przygotowywałam. Czytałam wiele tekstów, które mnie przekonały do tej formy seksu. Muszę wam przyznać, że teraz nie wyobrażam sobie by raz na dzień czy dwa nie zabawić się swoją dupką. Mam w swojej kolekcji kilka korków, które aplikuję sobie nawet w zwykły dzień kiedy ide do pracy. Mam też kilka sztuk dużych rozmiarów sztucznych kutasów. Ich zachowuje sobie na wieczorne zabawy. Najbardziej rajcuje mnie analek w miejscu publicznym. Ten dreszcz emocji doprowadza mnie do szaleństwa. Opowiem wam przygodę jaką przeżyłam w swoim mieście. Byłam umówiona z koleżanką z pracy na drinka. Spotkałyśmy się zaraz po 20°° w umówionej knajpce. Zamówiłyśmy jedzenie i butelkę wina. Szykował nam się długi wieczór na ploty. Niespełna godzinę zajęło nam opróżnienie butelki i Aneta zamówiła kolejną. Zawsze zamawiamy zamknięte butelki i kelner nam je otwiera przy stoliku by uniknąć wlania jakiejs substancji, na którą nie miałyśmy ochoty. Z kolejnym kieliszkiem temat nam zszedł na kochanków. Dowiedziałam się, że Aneta tak jak ja lubi gwałt swojej dupki. Okazało się też, że obie mamy w sobie korki. Podnieciłam się i musiałam jakoś wykombinować by zaciągnąć ją do łóżka. Dotykałam jej dłoni, niby przypadkiem odsuwałam jej włosy z czoła. Robiłam wszystko by mieć z nią fizyczny kontakt. To Aneta zaproponowała byśmy poszły do hotelu po drugiej stronie parku. Ta noc miała być naszą. Zapłaciłyśmy do spółki rachunek zostawiając napiwek przystojnemu kelnerowi i wyszłyśmy na ulicę. Zrobili się już ciemno ale nie czułyśmy strachu na myśl przejścia przez park. Hotel było widać już z daleka. Gdzieś w połowie drogi złapałam za pośladek Anety. Przystanęła i figlarnie wypięła dupkę. Przysunęłam się do niej i pierwszy raz pocałowałyśmy się. Podobało mi się to. Byłam coraz bardziej podniecona. Podciągnęłam jej spódnice i zaczęłam zdejmować z niej majtki. Kucnęłam by ułatwić jej zdjęcie ich przez szpilki. Wtedy się odwróciła i wypięła dupkę szepcząc – Gwałć mnie. W blasku parkowych latarni jej pośladki wyglądały zjawiskowo. Zaczęłam je namiętnie całować i lizać. Wydobyłam z niej korek i z lubieżnością go oblizałam. Smakował truskawkami. Zapewne taki miała lubrykant. Zaczęłam lizać jej oczko i wkładać głęboko język. – Błagam. Gwałć mnie. Chcę poczuć cię głęboko. Zrobię wszystko co zechcesz. Aneta była bardzo pobudzona. Cała drgała. Wypinała się jak kotka w ruji. Oczy miała rozkojarzone. Postanowiłam troszkę się z nią zabawić. – Jak bardzo chcesz bym cię zgwałciła? Ona już dyszała. Szczypała swoje piersi. Przestępowała z nogi na nogę. – Błagam. Bardzo. – Rozbieraj się. Chcę cię całą nagą dla siebie. Nawet nie zaprotestowała. Podniecenie i wypity alkohol działał znakomicie. Po niespełna minucie jej ubranie leżało na ławce. Moja cipka zrobiła się bardzo mokra na widok jej ciała. To była kobieta ideał. Nawet nie zwracałam uwagi czy ktoś idzie. Czy ktoś nas obserwuje. Było mi wszystko jedno. Jak widać Anecie również. Pochyliłam ją do przodu. Oparła się o oparcie ławki i postawiła jedną nogę na siedzisku. To była ta chwila, na którą czekała. Najpierw zanurzyłam palce w jej ociekającej cipce i następnie przystawiłam dłoń do dupki. Zadrżała. Oddech miała przerywany jakby zaraz miała przeżyć orgazm. Powoli ale stanowczo czaiłam zanurzać się coraz głębiej w jej anusie. Minimalnie zwieracze stawiały opór. Jej biodra rozpoczęły koliste ruchy jakby usadzała się. Zaczęłam delikatnie szczypać jej twarde jak kamyki sutki. Zaczęła jęczeć z podniecenia. Moją dłoń zanurzyła się w jej wnętrzu już za nadgarstek. Sama przeżywałam coś wspaniałego i zazdrościłam jej tej sceny. Zaczęłam powoli wyciągać dłoń i wkładać ją. Aneta patrzyła na mnie coraz bardziej oddając się rozkoszy. Chwyciła moją rękę i mocno zaczęła nią sterować wkładając ją coraz głębiej. Nogi jej się uginały obłędów na nich stała. Trzymając mocno za sutek ciągnęłam ją do góry. Moja dłoń zniknęła w niej prawie do połowy łokcia. Jak ja jej zazdrościłam. Sama już nie wyrabiałam i koniecznie musiałam zanurzyć palce wolnej ręki w swojej cipce. Aż nogi mi się uginały z podniecenia. Wyjęłam palce i dałam jej do ust. Natychmiast zaczęła je wylizywać i w tym momencie poczułam jak jej zwieracze bardzo mocno się zaciskają. Aneta przeżywała potężny orgazm. Jej ciało zawisło na oparciu ławki bezwiednie. Jeszcze kilka chwil gwałciłam ją energicznie sama walcząc ze swoim orgazmem. Z trudem wyjęłam z niej dłoń. Widok oczka zaraz po akcie miłosnym jest czymś wspaniałym. Aneta straciła przytomność na chwilę. Jej ciało zwisało na ławce ale zaraz otworzyła oczy i spojrzała na mnie. – Proś o co chcesz. Zrobię wszystko. – Chce widzieć jak pijesz mój mocz. A gdy wszystko wypijesz zajmiesz się moją dupką. Zawsze mnie bardzo podniecało gdy patrzyłam jak sikam komuś do ust. Nawet się nie ubierała. Zaraz klęknęła przede mną i otworzyła usta wysuwając język. Musiałam bardzo się postarać by zacząć sikać. Byłam bardzo podniecona. Rozchyliłam wargi i wycelowałam w jej twarz. Po chwili strumień uryny wypełniał jej usta. Patrząc mi w oczy wszystko połykała a gdy strumień zelżał przystawiła dłoń. Migracją dłonią dostała do mojej dupki i torując sobie drogę rozpoczęła atakowanie anusa. To było coś fantastycznego. Nadziewałam się na nią pragnąć poczuć jej palce w gardle. Teraz to ona zaczęła się mną bawić. Wpychała i wyciągała rękę energicznie by za chwilę znieruchomieć. Sama nadziewałam się jak szalona. Podskakiwałam na niej jak szmaciana lalka. Gdy ona wpychała rękę jak ledwo stałam na palcach. Kilka minut takiego szaleństwa i poczułam zbliżający się orgazm. Wtedy Aneta przyssała się do mojej łechtaczki. To było coś niesamowitego. Myślałam, że to ja zaraz stracę przytomność. Tak długiego orgazmu nie miałam nigdy. Jakby ktoś właśnie przechodził miałby niesamowity widok. Dwie, półprzytomne kobiety. Jedna zupełnie naga. Ledwo trzymające się na nogach. Ociekające wszelkimi płynami. To musiał być niezapomniany widok. Zanim dotarłyśmy do hotelu zegarek pokazywał kwadrans przed północą. Na całe szczęście hotel dysponował pokojem z podwójnym łóżkiem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa