Category: Uncategorized

  • Przemiana cz.4

    Nacisk na gardło.

    Nie było takiej możliwości aby ogromny penis Pawła wszedł głębiej. Jednak Adam, nie miał tutaj nic do powiedzenia. Przyciśnięty do drzwi, mógł jedynie starać się rozluźnić i  lekko przechylać głowę aby znaleźć lepszy kąt, co nie było wcale łatwe gdy jednocześnie był trzymany za włosy.

    A mężczyzna napierał –   przez jakiś czas bezskutecznie, po czym wyjął nagle swoje przyrodzenie z ust Ani.

    – Miałaś robić co Ci rozkażę głupia szmato. – krzyknął Paweł, po czym z całej siły uderzył dziewczynę otwartą ręką w twarz. I jeszcze raz, jednocześnie trzymając ją w pionie za włosy. – Podoba Ci się to, co, bycie moją kurwą? Sama o to w końcu błagałaś.

    Nie czekał jednak na odpowiedź tylko znów wepchnął się do gardła dziewczyny.

    Adam czuł się podle. Ból, brak oddechu, a przede wszystkim straszny strach i poniżenie. Nie mógł jednak nic zrobić. Tym razem jego oprawca zaczął gwałcić jego twarz, przesuwając penisa to do przodu, to luzując lekko napór. Przy każdym powrocie, czubek przesuwał się nieco bardziej do przodu.

    Nagle, znalazł odpowiednią drogę – odchylając głowę dziewczyny nieco do tyłu wepchnął się do gardła blokując jej dopływ tlenu. Docisnął jej twarz aż do swojego brzucha, a następnie zaczął bez chwili odpoczynku posuwać ją, gwałtownie, nie dając wciąż złapać oddechu.

    “ Udusi mnie” – pomyślał Adam nie mogąc zaczerpnąć powietrza. “Zginę tutaj, gwałcony w gardło przez tego prostaka”. Próbował odepchnąć go od siebie, ale to tylko zachęciło Pawła do jeszcze gwałtowniejszych ruchów. Do braku tlenu doszły mocne uderzenia tyłem głowy w drzwi. Ból był niesamowity, ale jeszcze gorsze było przerażenie…

     W końcu, gdy dziewczyna była już na skraju omdlenia mężczyzna wysunął się z jej ust, co skończyło się odruchem wymiotnym – gęsta ślina zmieszana ze spermą wylądowała na podłodze.

    – Zlizuj to szmato – rozkazał jej oprawca.

    Adam łapiąc oddech nie zareagował widać dosyć szybko, gdyż dostał zaraz kolejne uderzenie w twarz. – Szybciej. – Kolejne uderzenie. W zapłakanej dziewczynie pojawił się jednak iskierka oporu. Jeszcze wczoraj była mężczyzną, a teraz jakiś patol gwałci ją, a on jeszcze miała się go słuchać…? Już woli wyjść goła na ulicę niż zostać tu chwilę dłużej.

    – Wypuść mnie – wybełkotała. – Ja chcę iść

    – Iść chcesz… – roześmiał się jej oprawca. – Ale przecież przed chwilą prosiłaś mnie abym pozwolił Ci zostać.

    – Spierdalaj – powiedziała hardo do górującego nad nią mężczyzny.

    – Ależ Aniu. Przecież oboje wiemy, że podoba ci się to co ci robię. Doskonale wiemy że jesteś tylko głupią cipą, której się wydaje że ma wolną wolę. Że ma jakieś wyjście. – Tu zrobił pauzę, po czym odezwał się wyjątkowo spokojnym głosem – Ale wiesz co, pomogę ci Aniu znaleźć swoje miejsce. Pomogę ci pogodzić się ze swoim nowym losem.

    Przerażony Adam spojrzał na Pawła, gdy ten zaczął wyciągać coś ze stojącej obok szafy.

    – Nie, błagam – krzyknęła dziewczyna, gdy zobaczyła w jego ręku gruby, skórzany pasek.

    – To kto jest moją własnością? Kto chce być potraktowany jak dziwka? – zaśmiał się stojący nad nią w rozkroku mężczyzna?

    – Błagam, zostaw mnie – zaszlochała dziewczyna zwijając się na podłodze i zasłaniając rękoma.

    – Jeszcze raz – kim jesteś?

    Trzask – pierwsze uderzenie spadło na plecy dziewczyny, która nie odpowiedziała dosyć szybko.

    Trzask, trzask.

    Adam nigdy w życiu nie doświadczył takiego bólu. Już wiedział że nic nie poradzi, już po pierwszym uderzeniu gotów był na wszystko byle tylko się to skończyło. Jakiekolwiek resztki godności i męskości odeszły, teraz gotów był zrobić wszystko byle uderzenia ustały.

    – Przestań, au….

    – Kim jesteś? – Trzask

    – A!!! Dziwką. – Trzaski

    – Do kogo należysz?

    – Do Ciebie. Błagam, zrobię wszystko.

    Ale on nie przestawał.

    Trzask, trzask. Razy spadały na szyję, na plecy, na tyłek skulonej na podłodze dziewczyny. Trzask, trzask, trzask…

     A ta, spięta oczekiwała na kolejne uderzenie.

     – Wstawaj. – usłyszała zamiast tego.

    Trzęsąc się Ania podniosła się z podłogi.

    – Zanim doliczę do trzech masz się rozebrać i na nago czekać na mnie moim łóżku. Masz leżeć na brzuchu z zamkniętymi oczami. Jeden!

    Dziewczynie nie trzeba było dwa razy powtarzać szybko pobiegła do sypialni

    – Dwa

     Błyskawicznie zrzuciła jeansy wraz z majtkami i skarpetami, drugą ręką zrzucając koszulkę.

     – Trzy

    Ania leżała zgodnie z rozkazem na brzuchu z zamkniętymi oczami czekając na mężczyznę który wszedł do pokoju i ustawił się za nią. Była niemal pewna, iż ten zaraz w nią wejdzie od tyłu. W ostatniej chwili przez jej myśl przeleciała myś, jak jest to surrealistyczne – bycie penetrowanym przez mężczyznę.

    Jednakże Paweł nie położył się na niej. Zamiast tego zapytał.

    – Jak masz na imię?

    Tym razem Adam nawet nie myślał stawiać oporu.

    – Ania, jestem Ania! – szybko odpowiedział

    – Ćśśś…. – usłyszał

     Chwila ciszy sprawiła iż przeraził się nie na żarty.

    – Do kogo należysz? – pytanie które jeszcze kilka minut temu wywołałoby sprzeciw, teraz jedynie wywołało natychmiastową odpowiedź

    – Do ciebie, jestem Twoją

    – Dobrze. A teraz błagaj abym zerżnął ci ponownie gardło.

     Chwila. Dosłownie jedna sekunda zawahania.

     Trzask. Trzask.

     Kolejne uderzenia lądujące tym razem na gołym ciele sprawiły że Adam zwinął się ponownie w kulkę.

     Trzask, Trzask, Trzask.

     Uderzenia lądowały dosłownie wszędzie.

     – Błagam – płakał Adam – błagam zerżnij gardło.

    – No dobrze. Tym razem zrobię Ci tę przyjemność skoro tak ładnie mnie prosisz. Jednak pamiętaj, to ja tobie wyświadczam tu łaskę. To Ty mnie błagasz dziwko. Połóż się na plecach, z głową na krawędzi łóżka. A spróbuj mnie ugryźć, to dopiero pożałujesz.

     Ania nie miała wyjścia – położyła się od razu tak jak jej kazał i otworzyła usta. Paweł podszedł do niej i przełamując lekki opór gardła wcisnął swojego członka do końca. “Dam radę” – pomyślała – “Jakoś to przeżyję”. W tej chwili jednak Paweł zaczął posuwać go z ogromną pasją. Dziewczyna nie będąc gotową aż na tak silne ruchy odruchowo chciała wyszarpnąć głowę, kiedy nagle mężczyzna unieruchomił ją, chwytając jedną ręką za gardło.

     – A Ty gdzie się wybierasz? – zaśmiał się. – Chyba jeszcze nie wszystko Ci wytłumaczyłem.

    Trzask, trzask.

    Kolejne uderzenia pasa spadały na biust dziewczyny. Na odsłoniętą waginę. Ból był nie do wytrzymania. Jednocześnie Adam doskonale wiedział że nie może ugryźć Pawła. Wił się z bólu mając jednocześnie głowę unieruchomioną muskularną ręką oprawcy. A ten bił, bił bez ustanku, z całej siły. Czas zdawał się ciągnąć w nieskończoność. Trzask, trzask.

     W końcu odrzucił pas, i łapiąc gardło również drugą ręką, docisnął penisa tak głęboko jak się dało i wystrzelił. Adam czuł pulsowanie gorącego penisa, kiedy nasienie zalewało mu usta i gardło. Zaczął się krztusić, lecz usłyszał. – Masz połknąć każdą kropelkę niewolnico.

     Z trudem łapiąc powietrze, a jednocześnie odczuwając ulgę po przerwanym biciu, przerażony Adam nie zamierzał się już sprzeciwiać. Czując w ustach wiotczejącego penisa. Wylizał go do czysta, a potem połknął śmierdzący, słony płyn.

    Paweł oddychając głęboko, położył się na łóżku obok dziewczyny, głaszcząc ją po kulącym się przy każdym dotyku ciele.

    – Świetnie się spisałaś. Zawsze wiedziałem, że siedzi w tobie uległa szmata. W końcu los pozwolił Ci się ujawnić.  – Leżał przez chwilę wciąż łapiąc oddech. – Skoro już ustaliliśmy gdzie twoje miejsce Aniu, pora abyś teraz ty się wykazałaś. pójdziesz teraz wziąć prysznic i zrobisz się na bóstwo. Monika Ci pomoże.

     Uśmiechał się złośliwie.

    – A potem przyjdziesz do mnie i dasz mi najlepszy seks w moim życiu.

     

     

    —–

    Jak zwykle zapraszam do komentowania – im więcej sugestii tym łatwiej będzie mi pokierować losami Ani/Adama.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Kowalski
  • Pierwszy trojkat

    Z Moniką jesteśmy dwa lata i od samego początku w łóżku chcieliśmy więcej i więcej. Często oglądaliśmy filmy porno i opowiadaliśmy sobie, na co mamy ochotę. Oboje stwierdziliśmy, że chcemy spróbować trójkąta czy czworokąta. Szczerze mówiąc wolałem nawet wziąć moją panią z facetem niż być z dwoma kobietami. Umówiliśmy się z moim przyjacielem na saunę a potem na piwko do nas. Śpieszyło mu się do domu, bo następnego dnia wracał do pracy do Francji i nie chciał się zasiedzieć a my z naszym planem w głowie nie mogliśmy uwierzyć, że okazja przejdzie nam koło nosa więc przy wyjściu włożyłem rękę pod bluzkę Moniki i wyciągnąłem jej wielką pierś po czym zapytałem Tomka czy mu się podoba? W jego oczach zobaczyłem błysk a na twarzy zawstydzenie. Złapałem jego dłoń i zacząłem nią pieścić pierś Moniki. Duży sutek stał się twardy a ona z zamkniętymi oczami zaczęła pojękiwać. Drugą rękę Tomka wsadziłem jej w majtki i pieściłem jej łechtaczkę. Była mokra i nabrzmiała a jej zapach unosił się w powietrzu. Wtedy kazałem mu wyjąć fiuta . Był zdziwiony i zakłopotany . Nie bardzo wiedział, co zrobić. Powtórzyłem polecenie jeszcze raz a on zrobił posłusznie to co kazałem, wtedy mojej pani kazałem uklęknąć i masować jego grubego żylastego fiuta. Tym razem to ona była zakłopotana. Drżała zawstydzona z podniecenia by po chwili zastanowienia ściskać jego sprzęt w dłoni. Patrzyła to na mnie to na Tomka by potem zawiesić oko na jego sprzęcie. Złapałem Moniką za głowę i docisnąłem ją do jego penisa który w momencie wtargnął w jej usta. Objęła go ustami i widać było że pieści językiem połykając jego soki. W tym czasie ukląkłem za nią i całując ją po czyi robiłem jej dobrze palcami tylko po to by za chwilę wtargnąć tam moim twardym fiutem. Byłem tak podniecony, że bałem się poruszać gdyż każdy mój ruch mógł spowodować eksplozję a chciałem przecież doprowadzić ją do orgazmu. Po reakcji Tomka widziałem, że kończy a nie chciałem by zabrudził buzię mojej pani odsunąłem go, więc na tyle by zalał jej olbrzymie piersi. Chciałem  żeby wtarł w nią to, co przed chwilą obryzgało jej ciało. Tomek speszony powiedział, że jesteśmy popieprzeni i z uśmiechem na twarzy i w pośpiechu ubrał sie i wyszedł. Ta noc dla nas była wyjątkowa. Seks uprawialiśmy z sześć razy odpoczywając tylko na jakiś czas żeby zebrać siły. Stwierdziliśmy, że to nie jest nasza ostatnia przygoda a początek nowych niesamowitych doznań.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    robroy robin
  • Pragnienia mojej glowy

    Dalej mieszkam z rodzicami a skończyłam wczoraj 23 lata. W sumie mogłabym już pójść na swoje ale mam pewną słabość, którą ukrywam a chodzi o moich starych. Mój ojciec pije i często wraca wieczorami napruty. Często też w tym stanie wykorzystuje mamę i robi to nie tyle co brutalnie co stanowczo. Któregoś wieczoru wtoczył się do mieszkania i udało mu się nawet zdjąć buty. Opadł na fotel w pokoju w kurtce i zaraz zasnął. Patrzyłam przez uchylone drzwi co zrobi mama a ona zaczęła go delikatnie rozbierać. Udało się jej zdjąć z niego kurtkę, potem zabrała się za sweter. Gdy skończyła z górą zabrała się za ściąganie jego spodni. Coś mruczał pod nosem ale po paru minutach udało się mamie zdjąć majtki i skarpetki. Sięgnęła po pidżamę ale w tym momencie tata chwycił jej głowę i nadział jej usta na swoją pałę. Ona nawet nie protestowała. Byłam zdziwiona z jaką chęcią robiła mu loda. Tata sapał i wiercił biodrami mocno odpychając jej głowę do krocza. – Do końca suko- pijany głos rozchodził się po całym mieszkaniu. Puścił jej głowę a mama masując mu trzon ssała mu patrząc mu w oczy. Patrzyłam na to i muszę wam powiedzieć, że sama robiłam się mojra. Moje sutki były twarde i bardzo wrażliwe. Jęki ojca zwiastowały finał. Widziałam jak kutas mu pulsował tłocząc spermę wprost w usta mamy a ona połykała wszystko. Tak zachowywali się prawie za każdym razem gdy pijany ojciec wracał do domu. Lubię ich wtedy podglądać i tak naprawdę to jest jedyny powód, dla którego dalej mieszkam z nimi. Te sceny wryły się w moją świadomość do tego stopnia, że bawiąc się swoim ciałem zawsze mam przed oczami wielkiego chuja mojego ojca i zadowolona twarz mamy. Niejednokrotnie oglądałam w Internecie filmy dla dorosłych i wybieram te z kategorii dominacji czy uległych. Inne mnie nie ruszają. Coraz bardziej wzmagała się u mnie chęć przeżycia takiej przygody. Wyobrażałam sobie jak jestem zmuszana do obciągania kutasów nieznanym mi osobom czy nawet zlizywania spermy z cipek innych kobiet. Robię się wtedy bardzo mokra i przeżywam niesamowite orgazmy. Zaraz minie pół roku jak odbywam praktyki w kancelarii prawnej. Nie dostałam jeszcze własnej sprawy ale chętnie pomagam innym. Pewnego poranka przyszedł do mnie nasz główny mecenas u położył grubą teczkę na moim biurku. – Nie sądzę byś miała z tym jakieś problemy ale jak to spieprzysz to chyba się pogniewamy. Czekałam na ten dzień i w końcu on nastał. Jednak głos szefa zabrzmiał tak, że momentalnie zrobiłam się mokra. Spytałam się tylko ile mam czasu. – Jeszcze nie zajrzałaś do teczki a już zadajesz pytania – tym razem zabrzmiało jeszcze bardziej wrogo. Efekt możecie sobie wyobrazić. Przez kolejne kilkanaście minut przeglądałam akta jednocześnie walcząc z podnieceniem. Nawet nie śmiałam dotknąć piersi bo chyba bym eksplodowała. Na następny dzień miałam umówioną rozmowę z oskarżonym w zakładzie karnym. Poszłam do szefa spytać czy ktoś będzie ze mną. – Sama tam nie pojedziesz, zabiorę cię z domu przed ósmą. Bądź gotowa. Ton mecenasa nie zmienił się wywołując u mnie kolejną falę podniecenia. Do końca dnia studiowałam te wszystkie akta by jak najwięcej zapamiętać. Zrobiłam sobie notatki by utrwalić sobie wszystko w domu. Zastanawiałam się co zastanę w domu. Nawet nie wychodziłam z pokoju gdy usłyszałam jak ojciec wraca pijany. Co prawda od razu poczułam to podniecenie ale starałam się skupić na pracy. W głowie miałam głos szefa co wzmagało mój stan i nie wytrzymałam. Włożyłam rękę pod bluzkę dotykając piersi. Nogi jakoś same się rozłożyły. Aż cicho jęknęłam jak palce zacisnęły się na sutku. W głowie mi się kręciło. W myślach wypowiadałam wszystkie niecenzuralne zboczone sekwencje i celowo nie dotykałam cipki by utrzymać się w tym stanie jak najdłużej. Zdjęłam majtki i usiadłam naprzeciwko lustra. Patrząc na świecącą śluzem cipkę dawałam upust swoim myślom. Nienaiwnie ile czasu minęło. Orgazm był potężny i długi. Nogi mi na krześle podskakiwały a strużki śluzu kapały na podłogę. To było coś!!! Czułam się odprężona i zastanawiałam się czy to przypadkiem niebajkowa zboczenie z mojej strony. Wczesnym rankiem byłam już gotowa na przyjazd szefa. Stałam już przed blokiem wypatrując jego samochodu. Mercedes podjechał prawie bezszelestnie. Wsiadłam do środka. Przywitałam się i położyłam torebkę na kolanach. – Wiesz o co masz pytać klienta? – Przypuszczam, że wiem i nie powinno być problemów. Pytanie raczej powinno brzmieć czy będzie chciał współpracować. Naprawdę czułam się dobrze przygotowana do tej rozmowy. – Ja nie będę się odzywał. Ty poprowadzisz rozmowę. To od ciebie będzie zależeć dalszy proces. Spieprzysz to się pożegnamy. Znowu ten ton wywołujący u mnie dreszcze emocji. Ponad godzinę trwało spotkanie. Potężnej budowy facet nie był skory do współpracy i co chwilę robił mi aluzje co by ze mną zrobił jakby mu zdjęli mankiety. O królu złoty, nawet nie wiesz co bym zrobiła jakbyś mógł spełnić te obietnice. W głowie krzyczał do mnie głos bym natychmiast zajęła się nim i spełniała każdą jego zachciankę. To szef przerwał tą rozmowę i wyszliśmy. Upust swojej frustracji dał już w samochodzie. Krzyczał i wyzywał mnie. Z każdym jego słowem byłam coraz bardziej podniecona i przekonana, że właśnie wylatuje z pracy. W południe siedziałam przy swoim biurku. Rozległ się dzwonek telefonu: – Zapraszam do mnie. Krótki rozkaz a ja znowu jestem podniecona. Co się ze mną dzieje? Zebrała z biurka teczki i poszłam do niego. Za wielkim czarnym biurkiem siedział z marsową miną, wzrokiem wskazał mi przęsło. Usiadłam. Chwilę czekałam aż się odezwie. – Za to co pani dzisiaj zrobiła (znowu ten to od którego robię się mokra)powinienem natychmiast wydalić panią z pracy. Nie możemy pozwolić sobie na porażki. To była prosta sprawa… Jego wywód trwał kilka minut. Siedziałam wyprostowana jak uczennica na egzaminie i patrzyłam na kant tego czarnego biurka. – I co ja mam teraz z panią zrobić? – Co pan chce, zrobię wszystko. Nie wiem dlaczego to powiedziałam. Może to pragnienie z mojej głowy znalazło ujście przez moje usta. Ta przerwa, podczas której żadne z nas nie wypowiedziało nawet słowa trwała chyba wieczność. Popatrzył na mnie i widać było, że w głowie dobiera słowa. – Co ma pani na myśli? – Muszę z czegoś żyć i zrobię wszystko by utrzymać tą posadę. W tym momencie w głowie miałam tylko jedno, przełóż mnie przez kolano i zlej moją dupę. Nakrzycz na mnie. Zmuś mnie bym była ci uległa. Nic takiego niestety nieustalone się. Kazał mi przyjść jutro do pracy i zwykłej porze i nic więcej nie powiedział. Nie wiem czy byłam zadowolona czy zawiedziona. Do końca dnia pracy siedziałam przy swoim biurku i zupełnie nic nie robiłam. Wracając do domu byli mi zupełnie obojętne że ojciec znowu przyjdzie pijany czy w domu będzie cisza. Po drodze nogi mnie poniosły do centrum handlowego gdzie weszłam chyba do każdego sklepu. Na dłużej zatrzymałam się w sklepie z bielizną. To co mi najbardziej się spodobało to stanik podtrzymujący piersi ale zupełnie ich nie zasłaniając i koronkowe majtki z pięknie wyhaftowanym otworem na cipkę. Kosztował chyba majątek ale postanowiłam, że chociaż go przymierzę. Poprosiłam o mój rozmiar i skierowałam się do przymierzalni. Pasował idealnie. Popatrzyłam w lustro. Stała tam kobieta, która była gotowa spełnić każde życzenie mężczyzny. Czułam się jak dziwka do spełniania życzeń każdego bez względu na płeć. Obejrzałam się z każdej możliwej strony i robiłam się coraz bardziej podniecona. Musiałam szybko to z siebie zdjąć by nie zostawić śladów swojego stanu. Wróciłam do domu. Panowała cisza. W kuchni na stole była kartka pisana ręką mamy „jestem u Wandy”. To nasza sąsiadka dwa piętra wyżej. Ojca jeszcze nie było. Rozebrałam się i skierowałam do pokoju. W tym właśnie momencie rozległ się dzwonek do drzwi. Otworzyłam drzwi. Za nimi stał mój szef. – Powiedziała pani, że zrobi wszystko. Nie kończąc zdania wszedł do mieszkania i zamknął za soba drzwi. W jego oczach było coś czego nie potrafię nazwać. Nie bałam się a wręcz czekałam na ciąg dalszy. – Zrobię. Odpowiedziałam krótko. – Zatem zapraszam do samochodu bo tu nie widzę warunków do rozmowy. Bez zbędnego gadania ubrałam buty i zamknęłam za nami drzwi. Nawet piętnastu minut nie jechaliśmy gdy zatrzymał samochód na podziemnym parkingu w Śródmieściu. Jakby mnie ktoś spytał gdzie jesteśmy nie potrafiłabym odpowiedzieć. Wysiadł u otworzył mi drzwi. – Proszę wysiąść i rozebrać się. Myślałam, że mu się przesłyszało. Wysiadłam i spojrzałam na niego. – Na co czekasz? Rozbieraj się. Tak. To był ten ton. Ten, na który czekałam tyle czasu. Sam rozpiął marynarkę i poluzował krawat. Pozostałam tylko w bieliźnie. Patrzyłam mu w oczy. Czułam jak śluz zaczyna spływać mi po udzie. – Głucha jesteś? Rozbieraj się. Już nie zwracałam uwagi czy ktoś jest w pobliżu. Byłam coraz bardziej zahipnotyzowana. Po chwili stałam zupełnie naga przez nim między innymi samochodami. Podszedł krok w moim kierunku i jedną ręką objął mój kark a drugą ścisnął moją pierś. Głowa mi krzyczała – nie przestawaj, jestem twoja. – Na co czekasz? Zajmij się nim. Chcę widzieć jak sperma zalewa ci usta. Nie mamy całego wieczoru. Nawet nie wiecie jak bardzo czekałam na taką chwilę. Niczym zawodowa aktorka filmów porno zabrałam się za jego kutasa. Oblizałam go i włożyłam go sobie do ust patrząc cały czas mu w oczy. To nie jest wygodna pozycja ale to jestem suką a on moim panem. Był wielki. Był twardy i wspaniały. Nie wiem czy to on odpychał moją głowę czy sama nadziewałam się na jego kutasa, który nie mógł pokonać ciasnych migdałów. – Widzę, że to lubisz. Nie wiem czy lubię bo robię to pierwszy raz ale bardzo tego chcę. Teraz byłam już jak w transie. Jakby koło nas stali stado innych osób byłoby mi to wszystko jedno. Liczyła się ta chwila. Dla tej chwili mogę się czuć jak szmata. O dziwo nie myślałam o matce i ojcu. W głowie miałam te wszystkie sceny, które sobie wyobrażałam. Wysunęłam język i poczułam jak ten wspaniały kutas wdziera mu się do gardła pokonując migdałki. Musiałam przerywaj kilkukrotnie bo odruch wymiotny i brak oddechu zmuszał mnie to przerw. Ślina mi ciekła bokami ust i łzy spływały mi po polikach. Było wspaniale. – Wypnij dupę. W tej chwili mój panie. Na rozkaz. Oparłam się o samochód i wypięłam tyłek możliwie najdalej do tyłu. Nie spodziewałam się, że to będzie anal. Złapał mnie za pośladki jakby chciał mi je rozerwać i z całej siły zaczął wdzierać mi się tam gdzie się tego nie spodziewałam. Nie było aż tak źle bo dobrze go naśliniłam ale krzyknęłam. Bardziej z wrażenia niż z bólu. Złapał mnie mocno za biodra i odpychał wdzierając się coraz głębiej. Po chwili zrobili mi się bardzo przyjemnie i sama zaczęłam tańczyć biodrami. Oparłam się łokciem i maskę i drugą ręką sięgnęłam do cipki. Sam dotyk jej spowodował u mnie orgazm. Niech ta chwila nigdy nie mija. Krzyczałam aż zatkał mi dłonią usta i energicznie pchał. To było coś niesamowitego. Chciałam każdego jego pchnięcia. Chciałam by zerżnął mnie jak ostatnią szmatę. Chciałam być jego lalką. Chciałam wszystkiego czego naoglądałam się na tych wszystkich filmach. Złapał mnie za piersi i wyprostował nie przerywając rżnięcia mojej dupy. Czułam i słyszałam jak sapie coraz szybciej i głośniej. Wyszedł ze mnie i odwrócił mnie sprowadzając mnie na kolana. – Otwieraj pysk. Nie musiał tego mówić. I tak bym to zrobiła. Nie zdarzyłam wziąć go do buzi jak gorący strumień spermy zalał mi twarz. Szybko go złapałam i skierowałam kolejne salwy do ust. Teraz to on krzyczał. Ja ssałam chcąc wydusić z niego ostatnią pyszną kroplę. Byłam wyczerpana ale szczęśliwa. Spociłam się i zrobiło mi się zimno. Nie patrzył na mnie. Nie szkodzi. Ważne, że ja na niego patrzyłam. Byłam mu Wdzięczna za każdą sekundę tego gwałtu. Za każdą krople jego nasienia. Dopiero teraz rozejrzałam się czy ktoś tu oprócz nas jest. Owszem. Naszym poczynaniom przyglądał się mężczyzna z ochrony parkingu. Gdy zobaczył, że na niego patrzę uśmiechnął się i poszedł swoją drogą. Nie zastanawiałam się co sobie myśli. Było mi to lotto. – Doprowadź się do porządku. Podał mi pudełko chusteczek. Kilka minut mi zajęło wytarcie się i ubranie. Gdy mnie odwoził patrzyłam na niego z miłością, wdzięcznością i każdym innym wyznaniem. Wysadził mnie pod blokiem i nawet się nie pożegnał. Wróciłam do domu gdzie zastałam znaną mi już scenę śpiącego ojca. Mamy nadal nie było.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Mloda na weselu

    Z Jakubem spędziliśmy cudowne dwa tygodnie w domku jego przybranych rodziców w górach. Jeszcze nie mamy ślubu, ale jesteśmy razem prawie trzy lata. Znamy się jeszcze ze studiów. Tak naprawdę to on mi wpadł w oko. Z dziewczynami podglądałyśmy chłopaków pod prysznicami po treningu siatkówki. Nigdy on mnie nie zdradził ani ja nie oglądałam się za innymi. Nawet jak mam wielką chcicę to mówię i tym Kubie. Wymyślamy wtedy niesamowite scenariusze. Parę dni temu powiedziałam Kubie, że bardzo bym chciała lizać cipkę kobiety, gdy on posuwa ją w tyłek. Chęć z jego strony była tylko gdzie znaleźć chętną kobietę dobrej zabawy. Nie chcieliśmy dzięki z agencji, bo to strach. Traf chciał, że znaleźliśmy się na góralskim weselu. Siedzieliśmy przy stoliku z dwiema innymi dziewczynami mniej więcej w naszym wieku. Były tańce , był alkohol i już po północy przy naszym stoliku zapanowała atmosfera zupełnego luzu. Gadaliśmy o wszystkim. Powiedziałam wtedy do jednej z nich, że jeszcze nie widziałam analu w trójkącie a mnie tak jara wylizać cipkę innej kobiecie. Dziewczyna widać było, że się napaliła. Sama zaczęła kombinować gdzie można by było wynająć pokój. Powiedziałam jej, że mieszkamy 10 minut drogi stąd. Mamy domek. Zakręciła się po Sali, zgarnęła ze stołu butelkę wódki i zaczęła nas popędzać. Uśmiechnęłam się do Kuby a i on robił się podniecony, bo widoczny był zarys jego pały w spodniach. Wyszliśmy na zewnątrz u skierowaliśmy się w kierunku naszego domku. Znała doskonale okolice, bo zaproponowała przejście przez pole, bo będzie bliżej a ona chciałaby mu obciągnąć na zewnątrz, bo zawsze chciała to zrobić. No cóż. Alkohol działał, ciemno było to poszliśmy na skróty. Pobijania pięciu minutach zdjęła majtki i wyrzuciła je gdzieś w pole. Trzymała kieckę w garści i świeciła gołym tyłkiem w świetle księżyca. Teraz to ja się napaliłam i już teraz chciałam spróbować jej cipki. Zatrzymałam ją i kucnęłam przed nią. Rozstawiłam jej nogi i sięgnęłam językiem do jej kwiatu. Już sam jej zapach spowodował wilgoć mojej cipki. Lizałam ją łapczywie, ssałam jej łechtaczkę. Nie wiedziałam, że to może być takie przyjemne. Włożyłam jej palce do pochwy i zaczęłam rytmicznie ja gwałcić. Kuba zaczął ściskać jej piersi. Poddała się bez żadnego oporu. Po kilku chwilach trysnęła na mnie swoimi soczkami. To było coś naprawdę fajnego. – Chodźcie dalej. Obiecaliście mi analka. Ewidentnie tego chciała. Po dotarciu do domku natychmiast wyskoczyliśmy z ubrań. Przechyliliśmy jeszcze po kieliszku wódki i poszliśmy do sypialni. Młoda (bo tak ją nazwałam do potrzeb tego opowiadania) powaliła Kubę na łóżko i dorwała się do ssania jego kutasa. Ja kucnęłam nad twarzą Kuby i poddałam mu swoją cipkę do lizania. Kilka razy zmienialiśmy pozycję. Młodą położyliśmy na łóżku i Kuba zabrał się za lizanie jej cipki i oczka. Ja gryzłam jej sutki. Kuba się położył i młoda zaczęła dosiadać go. Krzyczała przy tym i prosiła, bym jej naśliniła, bo słabo wchodzi. Po kilku próbach wreszcie nadziała się na niego. Teraz to dopiero zaczęła się jazda. Kutas Kuby znikał w jej dupce, co chwila a ja wreszcie mogłam spełnić swoje marzenie. Zaczęłam tak namiętnie bawić się cipką, że sama przeżywałam orgazm. To było naprawdę coś wspaniałego. Piersi młodej podskakiwały miarowo, Kuba stękał coraz głośnie. Młoda też piszczała Widziałam jak jej cipka pulsuje. Musiała przeżywać kolejny orgazm. Nagle Kuba wyjął z niej kutasa i naprawdę potężną dawką spermy zalał jej cipkę, brzuch i piersi. Nie pozwoliłam jej wstawić. Zabrałam się za zlizywanie tego nektaru z jej ciała. Jeszcze parę minut zajęło nam dojście do siebie po tych uniesieniach. Poszliśmy napić się wódki. Siedzieliśmy i gadaliśmy i tym, co się wydarzyło. Ja byłam bardzo zadowolona. Młoda powiedziała, że w życiu nie miała takiego rżnięcia i chętnie to powtórzy jak będziemy chcieli. Ustaliliśmy, że nie wracamy na wesele. Położyliśmy się w trójkę na jednym łóżku i szybko zasnęliśmy. Rano obudziła mnie młoda liżąc moją cipkę. Fajna taka powódka. Potem jeszcze zabrała się za kutasa Kuby, bo powiedziała, że nie miała okazji posmakować jego spermy. Rozstaliśmy się dopiero koło południa. Żałowałam, że nie zapisałam sobie jej numeru telefonu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Cudownie upokorzony

    Jestem Adam. Mam 32 lata. Bez żony i żadnych zobowiązań. Od lat mieszkam sam i spełniam swoje marzenia. Może ktoś to uznać za dewiację, ale ja kocham być tak traktowany. Spełniam też marzenia innych. Ktoś chce spróbować w swoim życiu czegoś nowego, czegoś innego a ja pomagam mu to marzenie spełnić. Pamiętam jak to się zaczęło. Jeśli ktoś pamięta co to był SKS to właśnie wtedy to się zaczęło. Po treningu koszykówki cała grupa chłopaków poszła do szatni. Moja drużyna przegrała i wszyscy mieli pretensje, że to przeze mnie. Ja wcale tak nie uważałem, ale oni postanowili się na mnie wyżyć. Dobrze wiedzieli, że nie pójdę ze skargą do rodziców bo jestem z domu dziecka. Zaczęli mnie szarpać i bić. Rozebrali mnie i wepchnęli pod prysznic. Stanęli wokół mnie i zaczęli na mnie szczać. Gorące strumienie uryny zalewały całe moje ciało. Jeden z nich podniósł moją głowę za włosy i strumienie kierowali na twarz. – Otwieraj pysk !!! Napijesz się. Nie mieli litości dla mnie. Śmiali się gdy patrzyli jak przełykam ich mocz. Nie miałem siły się bronić. Każdy akt mojego sprzeciwu spotykał się z coraz silniejszą reakcją łącznie z kopaniem mnie po całym ciele. Im było mało. Zaczęli się onanizować nad moją głową. Zrobili sobie zawody, kto szybciej tryśnie mi w twarz spermą. Znowu chwyt za włosy i celowali w moją twarz. Nie wiem jak to się stało ale dostałem wzwodu. To ich rozbawiło. – Patrzcie. Podoba mu się. Dobrze, że nie mieli już siły bo zapowiadało się, że będę musiał im jeszcze obciągnąć. Zostawili mnie i uciekli. Jeszcze jakiś czas leżałem na zimnych kafelkach. Wstałem. Odkręciłem prysznic by zmyć z siebie ich płyny. Ciepły strumień wody uspokoił moje poobijane ciało. Nadal byłem podniecony. Wśród szumu wody zacząłem sobie trzepać kutasa. Był bardzo pobudzony. Każdy ruch ręką sprawiał mi ogromną przyjemność. W głowie miałem natłok myśli. Dlaczego tak się dzieje, że mi się to podoba? Trysnąłem sobie na dłoń. Jakoś bezwiednie zbliżyłem dłoń do ust i zlizałem własną spermę. Byłem zaskoczony, że jej smak mnie na nowo pobudził. Stojący kutas towarzyszył mi do samego domu. Wiele razy wracałem w myślach tej chwili. Teraz jestem bardziej otwarty na takie przygody. Pokochałem smak spermy. Lubię jak ktoś wyżywa się na mnie zmuszając mnie do uległości. Wręcz brakuje mi takich chwil. Pewnego razu znalazłem anons w Internecie. Młode małżeństwo poszukuje uległego mężczyznę do wspólnej zabawy. Postanowiłem odpisać. Umówiliśmy się na wieczór następnego dnia. Już w południe zacząłem przygotowania. Ogoliłem się bardzo dokładnie. Zrobiłem sobie głęboką lewatywę. Stanąłem przed lustrem i z podniecenia wieczornej zabawy zesztywniał mi kutas. Nie mogłem pozwolić sobie na przyjemność. Musiałem się uspokoić. Do wskazanego miejsca dojechałem przez czasem. Czułem ekscytację. Drzwi otworzyła mi młoda kobieta. Na sobie miała tylko i wyłącznie siatkową sukienkę idealnie opinająca jej cudowne ciało. Przywitałem się i zostałem zaproszony do środka. W mieszkaniu roznosił się zapach egzotycznych kadzidełek. Spytałem czy już tutaj mam się rozebrać. Skinęła głową. – Możesz skorzystać z łazienki i od tej chwili należysz do nas w całości i nie masz żadnych praw. Gdy wyszedłem z łazienki zobaczyłem muskularnego nagiego mężczyznę w pokoju. Ukłoniłem się i stanąłem w bezruchu. – Na kolana psie. Każde nieposłuszeństwo będzie karane. Jego głos był niski, taki radiowy. – Jak mam się zwracać do was? W odpowiedzi kobieta kopnęła mnie w krocze, co wywołało potworny ból i zalałem się łzami. Przewróciła mnie na plecy i chwyciła mojego kutasa w silnym uścisku i zaczęła zdzierać boleśnie napletek. Myślałem, że zaraz pęknie mi wędzidełko. – Masz pięć minut by się spuścić na moje stopy. Z góry wiedziałem, że mi się to nie uda, lecz zachowałem milczenie czekając co będzie dalej. Po chwili to mężczyzna zaczął mnie brandzlować. On był delikatniejszy. Wręcz zaczął mi obciągać. Pani kucnęła nad moją twarzą swoją pachnącą cipką. – Otwieraj mordę. Ostry strumień gorącego moczy momentalnie wypełnił moje usta. Nie nadążałem przełykać. – Jak śmiesz rozlewać?! Nadal milczałem. Po zmianie pozycji musiałem przyjąć członka w siebie. Był gruby i długi. Nie wolno mi było wydawać żadnych dźwięków. Ona położyła się pode mną i teraz ona zaczęła ssanie mojego kutasa, ja musiałem dogadzać jej ustami. Tak naprawdę spodziewałem się bardziej bolesnego maltretowania. Czułem niedosyt. Po chwili zostałem zmuszony do głębokiego obciągania. Pan nie miał litości. Jego kutas pokonał moje migdały i przełyk. Pani zacisnęła dłonie na mojej szyi. Czułem, że za chwilę się uduszę. Robili krotnie przerwy bym nie zemdlał i na nowo moje gardło było ruchane. Pani włożyła mi dłoń w anal i jednocześnie tarła mocno sztywnego kutasa. W momencie, kiedy poczułem wlewającą się do żołądka spermę sam się zacząłem spuszczać na podłogę. To było coś niesamowitego. Cały się trząsłem a kolejne salwy spermy lądowały na podłodze. Pani sama zaczęła ja zlizywać mrucząc przy tym z zadowoleniem. Pan dorwał się do jej anusa nadziewając ją na siebie, ja miałem ją doprowadzić ustami do szaleństwa. Niesamowity widok znikającego kutasa w jej dupce na nowo mnie pobudził. Kazano mi spuścić się na jej cipkę. Parę minut mu zajęło, by podołać temu, ale kilka strzałów idealnie trafiło w jej łechtaczkę. Pan po chwili również wyszedł z jej dupki i zalał jej cipkę. Jak się spodziewałem pan złapał mnie za włosy i kazał zlizać z niej wszystko. Ona w tym czasie ssała jego pałę. Ta zabawa trwała do samego rana. Kilkukrotnie byłem bity, ruchany i gwałcony w gardło. Czułem się fantastycznie spełniony. Co prawda wszystko mnie bolało, ale umówiliśmy się na kolejne spotkanie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Chce, zebyscie patrzyli

    Wszyscy uważają mnie za grzeczną dziewczynkę i to do tego stopnia, że nawet mieszkając we wspólnym mieszkaniu z dwójką kolegów nikt nie podejrzewał mnie o żadne nieprzyzwoitości. Sądzę, że oni sami do pewnego dnia nawet żyli w nieświadomości. Tak naprawdę jestem przepełniona zboczonymi fantazjami, marzę o obnażaniu się, byciu nago przed różnymi osobami… i byciu przyłapaną na masturbacji. Tak, by ten ktoś pozwolił mi skończyć i patrzył podekscytowany, jak robię sobie dobrze.

    W to leniwe, niedzielne popołudnie byliśmy wszyscy na miejscu: ja i moja dwójka współlokatorów. Pod prysznicem, patrząc na swe nagie ciało, zrozumiałam, że jestem napalona i będę musiała się zaspokoić. Wręcz cieszył mnie ten fakt. Gdy tylko wyszłam z kabiny, stwierdziłam, że potrzebuję trochę dreszczyku. Nic wielkiego, planowałam pochodzić w ich obecności w samych ręczniku.

    Jeden tylko kawałek materiału dzielący mnie od kompletnej nagości. Supeł, jakby dla zwiększenia stawki, zawiązałam bardzo słabo. Nie przeczę, skrycie liczyłam, że pokażę im nieco ciałka.

    Stałam w kuchni, podczas gdy oni siedzieli przy stole, rozmawialiśmy o jakichś głupotach. Ich strój nawet jeśli ich peszył, to raczej nie dziwił; zdarzało mi się paradować przed nimi w bieliźnie. To było co innego. Czułam, że za luźno zawiązałam swój ręcznik. Jak blisko było do tego, bym została całkiem naga.

    Wydawało mi się, że cały czas powoli się obsuwa, że katastrofa jest nieuchronna. Jakoś nie kwapiłam się, by go poprawić. Tymczasem moi współlokatorzy oglądali moje gołe nóżki. Radował mnie ten luz, ta prawie nagość. Myślałam naiwnie, że na tym się skończy. Akurat schylałam się po coś do lodówki, gdy rozległ się cichy szelest.

    – Och… – sapnął jeden z chłopaków.

    Spojrzałam w dół, choć i tak wiedziałam. U moich stóp leżał biały zwinięty materiał. Widzieli mnie tylko od tyłu, lecz byłam dość uroczą brunetką o wyraźnych krągłościach. Z pewnością dostrzegli, jak piękny był mój goły tyłeczek, jędrny i krągły jak jabłuszko, w dodatku zachęcająco wypięty w ich kierunku.

    Zdrętwiałam, przerażona swoją golizną, lecz szybko podjęłam decyzję. Spełniło się w końcu moje życzenie. Obróciłam się szybko i schyliłam się po ręcznik.

    W tym czasie mogli podziwiać mnie od przodu. Duże, jędrne piersi, płaski brzuch, wygolone łono. Nie zakryłam ponownie gołego ciała, nie uciekłam. Tłamsząc wewnątrz wstyd i ignorując gorąco, jakie wystąpiło na moje policzki, rzuciłam ręcznik na oparcie krzesła.

    – Przecież chyba widzieliście nagą dziewczynę, co? – zagadnęłam, pozwalając im patrzeć.

    – Ale to co innego! – żachnął się jeden z nich.

    – Jesteś naszą przyjaciółką! – dodał drugi.

    – Będziecie mnie friendzonować? – spytałam z udawanym oburzeniem.

    Zarazem miałam ochotę zapaść się na ziemię. Mieli rację. Byli moi przyjaciółmi. Nie powinni tak patrzeć na moje piersi czy uda. Wpiłam palcami w blat, dzielnie wytrzymując wlepione we mnie spojrzenia. Mleko się wylało, niech patrzą.

    – Zakryj się – poprosili, a jeden z nich rzucił mi ręcznik.

    Westchnęłam i przerzuciłam go sobie przez ramię.

    – Jestem aż taka brzydka?

    Nie czekając na odpowiedź, golusieńka wyszłam z kuchni, na odchodnym kręcąc pośladkami. Gdzieś w głębi drżałam z poniżenia i odczuwałam ulgę, że to się skończyło.

     

    ***

     

    Drżałam, leżąc na łóżku w swoim pokoju, nie mogąc opanować sensacji w podbrzuszu, jakie towarzyszyły spełnieniu fantazji, zwłaszcza tych najbardziej perwersyjnych. To było mega krępujące, ale zarazem podniecające. Dawno tak się nie czułam. Dalej zszokowana, ubrałam się. Założyłam czerwoną bieliznę, dżinsowe szorty i białą koszulkę. Teraz było to nieuniknione. Musiałam zrobić sobie dobrze.

    Przeszłam do wspólnego salonu, gdzie stał nasz telewizor, bo nie miałam ochoty oglądać pornosa na malutkim ekranie mojego laptopa. To było oczywiście cholernie ryzykowne, bo w każdej chwili mogli tu wejść moi współlokatorzy. Ale bez tego dreszczyku nie było szans, bym znalazła satysfakcję w masturbacji.

    Siadłam na krześle gołym tyłkiem, z opuszczonymi szortami i majtkami, i zaczęłam oglądać. Był to gejowski pornos, gdzie czarnoskóry mężczyzna brutalnie rżnął białego. Smyrałam delikatnie swe krocze, ledwo skupiając się na pornosie.

    Wspominałam tylko kompletną nagość przed kolegami, ich spojrzenia błądzące po moim obnażonym ciele. Fantazjowałam, że oglądają mnie, jak się onanizuję… Palce błądziły po sromie, a moje myśli koncentrowały się bardziej na obnażaniu się niż oglądanym filmiku. Przypominałam sobie tamto poczucie nagości przy nich.

    Nagle, jak na życzenie, obaj chłopacy wkroczyli do pokoju.

    – Hej, nie masz może… – zaczął jeden z nich i urwał.

    Stanęli z rozdziawionymi ustami. Siedziałam plecami do nich, lecz widzieli z pewnością opuszczone szorty. No i pornosa na ekranie. Rękę dalej trzymałam na swojej waginie.

    – Och, wybacz – przerwał ciszę drugi z nich, stojący z tyłu, starając się pociągnąć swojego kolegę do tyłu.

    Zawstydzili mnie po raz drugi w przeciągu niecałej godziny. Niewątpliwie czuli się tym speszeni. Jakby nie spodziewali się tego po mnie. A ja… Cóż, byłam cholernie napalona. Spełniała się moja najskrytsza fantazja. Chcieli się wycofać, na co nie zamierzałam im pozwolić.

    – Spokojnie – odpowiedziałam, obracając się do nich na krześle. Dłonią zakrywałam kobiecość, ale i tak byłam znów prawie naga przy nich. – Możecie popatrzeć, jak chcecie.

    Trudno mi było uwierzyć we własne słowa. Nagle poczułam, jak pękają wszelkie granice przyzwoitości. Skoro widzieli już tyle, to niech patrzą dalej.

    I faktycznie wiercili mnie wzrokiem. Czerwieniłam się, poniżona i zawstydzona. Chciałam jednak dojść przed nimi. To było coś nowego, ekscytującego. Mimo to zadrżałam, kiedy weszli do środka i zamknęli za sobą drzwi.

    – Ty CHCESZ żebyśmy popatrzyli – uściślił jeden z nich.

    – A tamto w kuchni było… celowe?

    – Poniekąd – odparłam, wzdychając ciężko.

    W ich oczach przestałam właśnie być niewinną, grzeczną cnotkę. Ale skoro mieli mnie teraz za wyuzdaną ekshibicjonistkę, to zamierzałam przynajmniej z tego skorzystać.

    – I mamy tu zostać i…? – dopytał drugi.

    – Po prostu patrzeć. – Odwróciłam wzrok, skrępowana. – Chciałam tego. Chciałam zostać przyłapana na masturbacji. A teraz chcę, żebyście patrzyli, jak to robię.

    Wzruszyli ramionami i skinęli mi wolno. I ich musiał podniecać mój negliż. Spróbowałam się rozluźnić. Zabrałam rękę z łona. Teraz między udami mogli dostrzec moją waginę. Na twarz przywołałam słaby uśmiech.

    – W sumie nigdy nie widziałem, jak dziewczyna się onanizuje.

    – Szczególnie przyjaciółka.

    – Łamiecie mi serce tym friendzonem! – Pogroziłam im palcem.

    Zachichotali tylko. Ich wygłodniałe, samcze spojrzenia mówiły mi, bym już zaczęła. Po plecach przeszedł mi dreszcz poniżenia.

    Znaleźli sobie miejsce, przysuwając kanapę spod ściany. Podniosłam się i odrzuciłam szorty i majtki z kostek, zostając półnaga, tylko w koszulce. Zamieniłam krzesło na taboret i rozwarłam maksymalnie nóżki. W tej pozycji mogłam jednocześnie oglądać pornosa i pokazywać im moją waginę, już mokrą z podniecenia.

    Jakby ignorując wzrok chłopaków, wróciłam do pornosa. Patrzyłam, jak biały facet ssie czarnego penisa. Oblizałam paluszki i wróciłam do pieszczenia swojej kobiecości. Opuszki palców trącały mokry srom.

    Wcześniej zdawało mi się to mechaniczne, teraz stało się o wiele przyjemniejsze. Nie musiałam o niczym fantazjować. Onanizowałam się przed swoją widownią. Docierałam do nowych granic perwersji.

    Przerwałam na moment zabawę z waginą i szybko zdjęłam koszulę, rzucając ją byle gdzie. Sięgnęłam do pleców i odpięłam stanik. Zerknęłam na obnażone, jędrne piersi, z których rozmiaru zawsze byłam dumna i który chętnie eksponowałam głębokimi dekoltami. Teraz nie zakrywało go nic, różowe sutki sterczały stwardniałe.

    Kompletna nagość nie miała większego znaczenia przy samotnej masturbacji, ale moi widzowie na pewno docenili ten gest. Wróciłam do seansu.

    Patrząc na gejowskie porno, zagłębiałam się powoli palcem w swojej waginie. Jęknęłam, czując swój palec w muszelce. Onanizowałam się na oczach współlokatorów, odczuwając rozkosz lepszą nawet niż podczas dobrego seksu.

    Starałam się nie patrzeć w ich stronę, zażenowana do cna swoim zboczonym zachowaniem. W końcu jednak rzuciłam okiem. Siedzieli, zawstydzeni. Czerwoni na twarzach. Podnieceni widokiem nagiej, masturbującej się przyjaciółki. Tak, jakby przyjaciółka nie mogła być zboczoną, wyzwoloną dziewczyną.

    Niechybnie już wcześniej ich kręciłam, ale z jakiegoś powodu nie dobierali się nigdy do mnie. Jak się czują teraz? Gdy przyłapali mnie na onanizacji i patrzą z fascynacją, jak się zabawiam ze sobą? Za dużo pytań. Wpychałam już trzy palce w swój srom.

    Stękałam, odczuwając z tego przyjemność jak nigdy. Murzyn na ekranie wystrzelił nasieniem, zalewając twarz białego faceta, który łykał ją z radością. Goła, pieściłam się coraz mocniej. Ich wzrok wbijał się w moje obnażone ciało. Zagryzałam wargę z rozkoszy, przepełnioną ekstazą i wstydem.

    Lecz w tym momencie pornos skończył. Nie zamierzałam przerywać, byłam na to zbyt napalona. Czując, jak blisko jest orgazm, zerwałam się z taboretu. Chłopacy spojrzeli zaskoczeni. Siadłam przed nimi na podłodze. Czułam gołym tyłkiem zimną podłogę.

    Uniosłam nogi i rozwarłam je maksymalnie, prawie robiąc szpagat. Ręka szaleńczo pieściła srom. Uniosłam wzrok, pragnąc poniżenia. Oblizałam spierzchnięte wargi.

    Patrzyłam na nich. Ich spojrzenia odpowiadały ekscytacją, zachwytem. Moje palce zagłębiły się mokrej waginie. Pachwiny bolały rozciągnięte. Jęczałam coraz głośniej z podniecenia. Trochę na pokaz, dla nich. Plecy wygięłam w łuk. Przymknęłam oczy, doznając rozkoszy przemieszanej z poniżeniem.

    Doszłam. Doznałam orgazmu siedząc naga na podłodze, masturbując się przed swoimi współlokatorami. Dysząc, siedziałam dalej golutka, patrząc na nich i nie wiedząc, co powiedzieć. Spuściłam wzrok, wzdychając.

    – Jeju, mała… – sapnął któryś z nich.

    Uszło podniecenie. Został dojmujący wstyd i poniżenie. Utraciłam godność. Zrobiłam sobie palcówkę na oczach dwójki chłopaków, z którymi łączyły mnie, co najwyżej koleżeńskie stosunki i wspólne wynajmowane mieszkanie. Skąd w ogóle wzięłam taki pomysł? Skuliłam się na podłodze, drżąc na całym ciele. Złączyłam nogi i uniosłam kolana do brody.

    – Z-zostańcie – poprosiłam ich niespodziewanie, gdy chcieli wstać i wyjść.

    Dołączyłam do nich na kanapie, siadając pośrodku. Ciągle goła i lekko spocona, nie wspominając o wilgoci między nogami, ale jakie miało to znaczenie? Widzieli wszystko, byłam totalnie poniżona, zbrukana. Na własne życzenie.

    – Ubierz się – poprosił jeden z nich.

    – Nie. Zasłużyłam na to.

    Westchnęli, ale nie nalegali. Za to ich uwielbiałam. Przysunęli się bliżej, rękoma głaskali moje obnażone plecy, dotknęli też kolan. Instynktownie zacisnęłam uda, między którymi wciąż miałam mokro.

    Nie uciekałam. Chciałam być naga przy nich. Po kolei ucałowali moje policzki. Zatrzęsłam się z poniżenia, aż wreszcie zaśmiałam głupawo. Niby co miałam do ukrycia?

    Przeciągnęłam się, odsłaniając piersi. Rozchyliłam uda, pozwoliłam im je głaskać. Przyjęłam kolejne całusy na policzki.

    – Przepraszam, że kazałam wam patrzeć – stwierdziłam po chwili milczenia.

    – Och, to było niesamowite. Strasznie zboczone – przyznał jeden z nich, odgarniając kosmyk z mej twarzy.

    – Nie wiedzieliśmy, że lubisz takie rzeczy – dodał drugi, z dłonią po wewnętrznej stronie uda.

    Oboje patrzyli w kierunku mojego krocza i obfitego biustu. Objęłam ich także, czując się dziwnie zupełnie nago, podczas gdy oni zostali ubrani. Fala podniecenia zdawała się wracać.

    – Mało o mnie wiecie.

    Spojrzeli po sobie i uśmiechnęli się. Wciąż błądzili po mnie rękoma, z wyjątkową czułością, unikając najważniejszych stref. Coś elektryzowało mnie w tym dotyku. Patrząc na ich zaczerwienione twarze, o mało nie palnęłam się w czoło.

    – Wy… Wy też jesteście napaleni – zauważyłam.

    Chrząknęli. W końcu siedzieli tuż przy swojej golutkiej przyjaciółce. Złożyłam ręce na głowę, posłałam im figlarny uśmiech.

    – Coś wam się należy. Teraz wy możecie spełnić swoje fantazje.

    – Ty…

    – Sądzisz, że po czymś takim został mi jakiś wstyd? Teraz jestem waszą suczką, a nie przyjaciółką.

    Tylko na to czekali. Żadnych oporów, żadnego wahania. Jeden zaczął obłapiać biust, drugi ujął twarz i zwrócił ku sobie. Zmusił mnie do namiętnego pocałunku w usta, któremu odruchowo się oparłam. Czułam, jak wpycha mi język do ust. Opadłam, oddając mu się, poddając się ostatecznie poniżeniu i uległości.

    Drugi oderwał nas od pocałunku, obrócił ku sobie i także wpił w moje usta. Całowali mnie raz po raz, ściskali piersi i wpychali dłonie między uda.

    – Chcielibyście spuścić się na moją buzię? – spytałam, nie wierząc, że ta propozycja wychodzi z moich ust.

    – Czytasz nam w myślach.

    Nie wiedząc nawet kiedy znalazłam się znów na podłodze. Uklękłam przed nimi naga i posłuszna. I znów podniecona. Patrzyłam, jak rozpinają spodnie drżącymi dłońmi. Oblizałam wargi. Chciałam pomóc jednemu i sięgnęłam do rozporka, ale tylko go zdekoncentrowałam. Trzepnął delikatnie moją dłoń.

    Zachichotałam, czekając w napięciu na kolanach. Już przez majtki widziałam ich napięcie. Spojrzeli po sobie, jakby się wahając, wreszcie zsunęli je w dół i ujrzałam dwa penisy w wzwodzie. Ku mojemu zaskoczeniu, ogolone. Po tej dwójce lekkoduchów bez stałych partnerek nie oczekiwałam takiej dbałości o okolice intymne.

    Trwałam nieruchomo, kiedy wzięli sprawę w swoje ręce, onanizując się tuż przed moją twarzą. Zgodnie z moimi oczekiwaniami, nie potrzebowali zbyt wiele. Krzyknęłam z uciechy, kiedy ładunek nasienia zalał mi twarz. Wpłynął do nosa i ust. Posmakowałam jej bez wahania.

    Zaraz oberwałam drugim ładunkiem, równie obfitym. Ile oni się wstrzymywali? Miałam spermę w oczach, lepiły się od niej moje włosy, skapywała po brodzie, znalazłam ją na piersiach, brzuchu i udach. Klęczałam przed nimi goła i obspermiona. Wzięłam nieco zmieszanej spermy od obu chłopaków i włożyłam do ust, połykając wszystko pomimo odrazy.

    – Uhh… – usłyszałam nad głową.

    Nic nie widziałam, bo płyn zalepił mi rzęsy. Zebrałam między dłonie kolejną porcję i przełknęłam, oblizując wargi.

    – Mmm, pyszności – odpowiedziałam, tylko trochę się krzywiąc.

    Lepiłam się cała od nasienia. Zaczynałam wręcz mieć ochotę na kolejny orgazm. Pozwoliłam zaprowadzić się do łazienki. Obtarłam tylko twarz, ze swojej szafki wyjęłam dildo z przyssawką. Posyłając im figlarne spojrzenie, umieściłam je na ścianie prysznica i, stając tyłem, umieściłam zabawkę w swojej muszelce.

    Ujeżdżałam ją, nadal brudna od spermy, oblizując łapczywie wargi. Przynieśli mi moje ubranie, ale patrzyli już tylko z zażenowaniem. Moja perwersja nie znała granic. Musieli głośno słyszeć mój kolejny orgazm.

    Dopiero po nim wzięłam zimny prysznic, który nie mógł zmyć mojego wstydu.

     

    ***

     

    – Może jeszcze to powtórzymy. Tylko dochowacie sekretu?

    – Dochowamy – przyrzekli obaj naraz.

    Uśmiechnęłam się i przytuliłam obu. Siedzieliśmy na kanapie. Oni całkiem ubrani, ja w samej bieliźnie. Pozwoliłam, by głaskali moje uda. Koniec końców podobało mi się to, co zrobiłam, trudno mi było żałować takiej rozkoszy.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sophie Nylon
  • Bozena, moja osobista suka

    Od jakiegoś czasu narastała we mnie chęć przeżycia czegoś szczególnego. Czegoś mi brakowało i dopiero od niedawna uświadamiałem sobie, co to mogłoby być. Jestem młodym człowiekiem (niespełna 25 lat) szukającym swojego miejsca na ziemi. Nigdy nie narzekałem na brak partnerek i kocham kobiety. Były u będą bardzo ważną częścią mojego życia seksualnego. Pewnego przedpołudnia na mojej drodze stanęła Bożena, koleżanka z pracy. Młodą, cudownej budowy kobieta, której uśmiech nigdy nie schodził z twarzy. Próbowałem się do niej zbliżyć i jak to zazwyczaj bywa zapraszałem ją na kolację, do kina… Przyjmowała moje zaproszenia i myślałem, że wszystko jest na dobrej drodze do szczęścia. Jednak po każdym spotkaniu robiła mi aluzje, że jednak może nam nie wyjść. Tym bardziej się starałem o jej względy nie poddając się. Jakoś podświadomie czułem, że to może być coś wyjątkowego. Nie myliłem się, ale po kolei. Wracając z wieczornego seansu kinowego zaproponowałem pójście do mnie. Przyjęła zaproszenie, ale jakoś zgasła, gdy weszliśmy do mojego mieszkania. Szczerze i spokojnie jej tłumaczyłem, że bardzo mi na niej zależy. Mówiłem jej, że mogę spełnić jej każde życzenie. Popatrzyła na mnie, dłuższą chwilę milczała. Wreszcie wzięła głęboki oddech i powiedziała: – Mam na imię Waldemar, Bożeną jestem od roku. Nie chcę byś przeze mnie cierpiał i sama pragnę twojego szczęścia. Jednak zrozumiem, jeśli mnie odtrącisz. Teraz to ja zamilkłem na kilka chwil. Musiałem przetrawić co właśnie usłyszałem. Do dalszego działania przekonał mnie mój kutas. Tak. Dobrze czytacie. W tym momencie mój kutas zadrżał i zaczął robić się coraz większy. – Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że cię poznałem. Być może jesteś tym czymś, czego szukam. Położyłem dłoń na jej kolanie i spojrzałem jej w oczy. Z każdą chwilą byłem coraz bardziej na nią napalony. Zacząłem rozpinać jej bluzkę. – Zostaw. Ja sama. Bardzo wyczekiwałam tej chwili i chciałabym przeżyć to szczerze oddając się w całości. Pragnę byś poczuł się kimś wyjątkowym. Wyznaj mi swoje pragnienia a ja je spełnię. Mówiła to naprawdę szczerze. Spokojnym głosem. Stanęła przede mną i zaczęła się rozbierać. Zacząłem robić to samo. Musiałem już rozpiąć spodnie, bo mój kutas przybrał rozmiarów dotąd mi nie znanych. Sam się dziwiłem skąd u mnie takie podniecenie. – Jeśli mam być szczery to od dawna pragnąłem przeżyć potrójny orgazm bez przerwy. Sam nie potrafię tego dokonać. Uśmiechnęła się patrząc mu w oczy. Mam nadzieję, że wyczytała w nich moją szczerość. Zostając w samej bieliźnie zaczęła zdejmować stanik. Nie znam się na rozmiarach piersi, ale te, które mi się pokazały były idealnie duże, równiutkie i cudownie sterczały sutki. Po chwili wsunęła palce w majtki i zaczęła je powoli opuszczać. – Pozwól, że i ja wyznam swoje pragnienie. Nie jestem już dziewicą i miałam przed tobą innych, ale nigdy nie śmiałam poprosić partnera by mnie potraktował jak szmatę. Wiem jak to brzmi i nie będę miała pretensji jak zmienisz zdanie, ale pragnę służyć całą sobą. Jeśli wymagam zbyt wiele to powiedz mi. – W takim razie bądź szmatą. Bądź moją własnością. Od tej chwili masz mi służyć. Masz być moją zabawką. – Jestem twoją. Sam zsunąłem z niej majtki. Jej kutas był większy od mojego. Była idealnie wygolona. Była cudowna. Z pewnością nie była w tym momencie miłość. Na pewno jednak było to pożądanie Stanąłem za nią i zacząłem całować jej szyję. Obejmując ją zacząłem ściskać jej piersi. Szczupakiem i wykręcałem jej sutki. Syczała, ale nie z bólu a z podniecenia. Ocierała się pośladkami o mojego członka, który wyskoczył już z napletka. Gładząc jej delikatny w dotyku brzuch sięgnąłem dobrej przyrodzenia i zsunąłem jej napletek, który ociekał z podniecenia i krople spadały na podłogę. – Od tej chwili nie wolno ci go dotknąć. – Jestem twoją. Rozkazuj. – Błagaj mnie bym zerżnął twoją dupę. Tak naprawdę wcale nie musiała mnie błagać. Chyba nic by mnie nie powstrzymało, bym to zrobił. – Pozwól mi służyć całą sobą tobie. Błagam byś wszedł w moją dupę całym sobą. Pragnę czuć cię w sobie. Jeśli pragniesz patrzeć jak cierpię to zrobię to dla ciebie. Dyszała jak to mówiła. Widać było jak bardzo jest podniecona chodź jej członek dalej był w zwisie. Pośliniłem bardzo obficie palce i rozsmarowałem ślinę po jej dupce. Jeden z palców wsunąłem delikatnie do środka. – Błagam. Gwałć mnie. Pochyliła się do przodu i rękoma rozsunęła pośladki. Przystawiłem główkę do oczka i delikatnie pchnąłem. Jej ciało zadrżało. – Kto jest twoim panem? W żadnym przypadku nie było to wczuwanie się w rolę. Wypowiadałem te słowa jakby mimowolnie co i u mnie wywoływało pożądanie. – Błagam. Nie każ mi aż tak cierpieć. Pragnę cię. Chwyciłem ją za biodra i mocniej nacisnąłem na jej oczko. Główka weszła od razu i poczułem cudowne ściskanie jej zwieraczy. Wycofałem się i momentalnie główką mi zmarzła. Przytknąłem jeszcze raz i mocniej zaatakowałem otworek. Wszedłem stanowczo aż po samą nasadę. Bożena jęknęła z rozkoszy. Jej członek momentalnie zesztywniał do imponujących rozmiarów i trysnął sperma przed siebie kilkukrotnie. Widać było jak przeżywa cudowny orgazm ciężko oddychając. – Dziękuję ci. Bardzo. To było coś wspaniałego. Nigdy się tak nie czułam. Szeptała te słowa a jej oczy błądziły po całym suficie. Czułem pulsowanie jej dupki. Sam jednak byłem daleki szczytowania. Sięgnąłem do jej kutasa i mocno zacząłem ją brandzlować jednocześnie kopulując w jej dupce. Przeżyła powtórny orgazm wylewając z siebie kolejne salwy spermy, która lądowała aż pod drzwiami balkonu. Głową jej opadła ale nawet na moment nie przestała mi służyć swoją dupką. Wycofałem się na zewnątrz. Byłem szczęśliwy, że mogłem dać jej tyle radości. – Odwróć się. Chcę widzieć jak doprowadzasz się do finału. Chce widzieć jak spuszczasz się na moje stopy. Odwróciła się do mnie przodem. Jej oczy i twarz wyrażały wdzięczność i spełnienie. Jedną ręką ścisnęła swoją pierś a drugą zaczęła taniec na swojej mokrej główce. Postanowiłem jej trochę utrudnić to zadanie. Ścisnąłem jej worek mosznowy między jądrami i nasadą a drugą ręką odciągnąłem jej napletek mocno do tyłu uwidaczniając trzon penisa. Patrzyła na mnie na wpół zamkniętymi oczami energicznie trąc żołądź. Widać było, że cierpi ale się nie poddawała. – Nie wolno ci przerwać. Spuszczaj się natychmiast. Podniecała mnie jej mina. Kropelki potu spływały jej z czoła. Kilka minut minęło i główka zrobiła się purpurowa. Puściłem worek i w tym momencie po jej palcach zaczęła spływać sperma. Pojedyncze krople spadły na moje stopy. Jeszcze sam chwyciłem jej żołądź i kilkukrotnie go potarłem wywołując u niej niepohamowane drgawki cierpienia. – Teraz na kolana. Zluzuj to wszystko z podłogi. – Oczywiście. Już to robię. Dziękuję, że mnie tak traktujesz. Opadła na kolana patrząc mu w oczy. Była szczęśliwa. Pochyliła się i zaczęła zlizywać każdą kropelkę swojej spermy zaczynając od moich stóp. Zanim wyczyściła podłogę mój kutas opadł. Usiadłem na kanapie i patrzyłem na nią. – Jak jeszcze mogę ci służyć? Zbierała jeszcze palcami resztki spermy z twarzy i oblizywała je z lubieżnością. – Teraz ja chcę przeżyć to i czym mówiłem. Doszłaś trzy razy. Teraz moja kolej. Nie wolno ci przerwać. Teraz ty się na mnie wyżyj. Oparłem się wygodnie rozkładając nogi szeroko. Bożena klęknęła przede mną, splunęła w swoją dłoń i objęła mojego kutasa. Odsłoniła moją główkę i zaczęła na niej taniec. – Pozwól mi pomóc sobie ustami. – Rób co chcesz. Ma być trzy razy bez przerwy. Kutas zesztywniał mi od samego dotyku jej dłoni. Pochyliła się nad nim i objęła go gorącymi ustami. Zaczęła go ssać jakby nigdy w życiu nic innego nie robiła. Usta miała stworzone do tańca na kutasie. Nawet dwie minuty nie minęły jak docisnąłem jej głowę a kutas zaczął mi drzeć wylewając z siebie dużą ilość spermy, która natychmiast Bożena połknęła. – Dziękuje. Jest wspaniała. Uśmiechnęła się do mnie zalotnie nie przerywając masażu ręką. Muszę powiedzieć, że w końcu i ja doczekałem się tego czego pragnąłem od dawna. To było coś fantastycznego. Mimo iż członek mnie bolał poddałem się jej pieszczotom. – Czy mogę pomóc ci masując twoją prostatę? – Nie. Nie jestem jeszcze na to gotowy. Nie robiła z tego żadnego problemu i masowała dalej. Kilka minut minęło jak poczułem zbliżający się wytrysk. Był on równie obfity jak pierwszy tyle, że wylądował na moim brzuchu. Bożena wiedza, że ma nie przerywać pochyliła się nade mną i zaczęła zlizywać wszystko ze mnie. Główka już mnie bardzo bolała i była mocno przekrwiona. Zaczęła jednocześnie mocno ssać mi kutasa i trzeć trzon wywołując u mnie fizyczny ból. Doskonale widział grymas na mojej twarzy ale nie przerywała. Nogi zaczęły mi mocno drżeć a nawet wierciłem się na kanapie jednak byłem tym stanem zafascynowany. Nie wiem ile czasu to trwało ale w końcu poczułem bolesny wytrysk w jej ustach. Jeszcze chwilę pojeździła językiem po nim i wyprostowała się. – Móc Cię obserwować to przyjemność. Bardzo podniecający widok. – Cudowna z ciebie kobieta. – Cieszę się, że tak mówisz. Jeśli zechcesz mogę ci służyć codziennie. – Możemy to zachować dla siebie i nikt nie musi o tym wiedzieć jeśli chcesz. – Bardzo chcę. Pracujemy razem i możemy stanowić parę jeśli tylko będziesz chciał. Rozmawialiśmy kilka minut szczerze. Nie miałem nic przeciwko. – Czy mogę mieć do ciebie jeszcze jedną prośbę dzisiaj? Popatrzyłem na nią pytającym wzrokiem. – Czego pragnie moja suka jeszcze? Uprzedzam, że nie wyciśniesz już ze mnie ani kropli. – Wiem, że to ja jestem do spełniania twoich zachcianek ale pragnę jeszcze jednej rzeczy. – Jeśli chcesz u mnie dzisiaj nocować to nie ma problemu. Mów czego pragniesz a teraz ja postaram się to zrobić dla ciebie Spuściła wzrok jak mała dziewczynka. – Pragnę jeszcze raz dojść ale tym razem w twoich ustach. Potem możesz mnie nawet wyrzucić. Popatrzyłem na nią i usta mi się same otworzyły ze zdziwienia. Nigdy tego nie robiłem ale coś mi mówiło, że warto spróbować. – Masz jeszcze siłę? – Mam tyle siły ile będziesz ty chciał. Chciałam ten jeden raz prosić cię o to. Nie czułem wstrętu zbliżając usta do jej kutasa. Wręcz przeciwnie. Poczułem podniecenie mimo, iż mnie bolał. – Może chociaż raz poczuje jaka ty masz przyjemność z tego. Chwyciłem na pół sztywnego jej członka i objąłem go ustami. W smaku był gorzkawo słodki kwaśny. Nie potrafiłem określić jego smaku w pełni. Zacząłem go masować i ssać. Zauważyłem, że ponownym czasie sam zacząłem nadziewać się na niego coraz głębiej. Krztusiłem się a mimo to chciałem go tam czuć. – Jesteś cudowny. Szeptała chyba bardziej do siebie niż do mnie, ale ją słyszałem. Jej kutas był coraz większy i musiałem szeroko otwierać usta by podołać temu wyzwaniu. Spojrzałem do góry. Nie patrzyła na mnie. Jej głowa była uniesiona. Po kilku minutach poczułem drżenie główki. Jej biodra odruchowo docisnęły do mojej twarzy i poczułem jak niewielka ilość jej nasienia spływa na mój język i do gardła. Odruchowo przełknąłem. Wyjąłem go z ust i wstałem. – Podobało się? Spytałem. – Dla mnie ważniejsze jest czy tobie się podobało. Nie odpowiedziałem jej, bo nie miałem jeszcze zdania na ten temat. Rozmawialiśmy jeszcze chyba godzinę zanim poszliśmy do sypialni. To był bardzo długi wieczór.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Nie ma to jak byly, cz. 1

    Cześć, nazywam się Maja, mam 24 lata i jestem od paru lat w szczęśliwym związku ze swoim chłopakiem, Patrykiem. Mamy oboje tyle samo lat, podobne pasje, nie licząc zakupów, na które zawsze on narzeka, bo według niego spędzam na nich za dużo czasu. Dzisiaj wybrałam się na nie sama, bo akurat on pracował, więc miałam cały dzień na shopping dla siebie i jak się później okazało nie tylko okazje w sklepach udało mi się złowić… Ale po kolei.

    Na zakupach w galerii byłam od godziny 11 i przeszłam przez wszystkie ulubione sklepy. Kupiłam sobie nowe spodnie, komplet bielizny, dwie sukienki i parę nowych, czarnych szpilek żeby mieć, w czym się pokazać ukochanemu. Podczas przeglądania ubrań w jednym z kolejnych sklepów w pewnym momencie poczułam czyjeś dłonie na swojej talii. Delikatnie podskoczyłam wystraszona, a z tyłu rozległ się śmiech i znajomy głos mówiący:

    – Oj Majuś, ale że mnie się boisz?

    Okazało się, że to był mój dawny chłopak ze szkoły średniej, Filip. Nasz związek wtedy trochę trwał i nie licząc obecnego był najdłuższym w moim życiu. Przytuliłam się do niego na przywitanie i zmierzyłam go wzrokiem. Musiałam przyznać, że dalej wyglądał bosko, a może i lepiej niż wcześniej. Nabrał mięśni i lepszej sylwetki przez te parę lat, zmężniał, wciąż miał przepiękne brązowe oczy i w podobnym kolorze włosy, lekko kręcone na czubku głowy. Uroku dodawał mu fakt, że był dość wysoki, bo miał około 1,90 m, a ja drobniutka ciemna blondynka, z ledwie 158 wzrostu nawet w szpilkach przy nim wyglądałam jak dziecko. Pogadaliśmy chwilę w sklepie, po czym zaproponował mi kawę, na którą chętnie się zgodziłam. Wspominaliśmy sobie stare czasy, opowiadaliśmy jak obecnie nam się żyje i naprawdę miło spędziliśmy czas. W końcu czułam, że czas, więc zaczęłam się zbierać, a Filip zaoferował mi podwózkę, na co też się zgodziłam mając na uwadze torby z zakupami. Po drodze kontynuowaliśmy naszą miłą rozmowę, czułam się super w jego towarzystwie, trochę jak ta nastolatka, która zakochała się w nim kiedyś. Bił od niego tamten urok i nie przechodził koło mnie obojętnie.

    Kiedy odwiózł mnie do domu zaoferował mi jeszcze pomoc z zakupami i wniósł je do środka. Podziękowałam mu szerokim uśmiechem i zaprosiłam go jeszcze na chwilę. Troszkę zaczęliśmy się już wygłupiać i łaskotaliśmy się nawzajem. Gdy tak leżeliśmy obok siebie (a właściwie odrobinę na sobie) w pewnym momencie spojrzeliśmy się na siebie i zaczęłam czuć jak wracają wszystkie miłe chwile z Filipem i nagle poczułam, że muszę go mieć tu i teraz. Niewiele myśląc przybliżyłam się do niego i zaczęłam go namiętnie całować, mimo zaskoczenia od razu mój dawny kochanek odwzajemnił je, a nasze usta i języki splotły się w namiętnym tańcu. Z taką pasją i uczuciem nie całowałam się nawet z chłopakiem.

    Nie czekaliśmy zbyt długo, bo szepnęłam mu na ucho, że chcę go poczuć w sobie. Nie musiałam go namawiać i zaniósł mnie po chwili na rękach do naszej sypialni. Rzucił mnie na łóżko i zaczął rozbierać, a za chwilę dopadł mnie i zaczął rozbierać rozrzucając moje ubrania po całym pokoju, a wkrótce zrobiłam to samo z nim. Delikatnie popchnęłam go na plecy, a następnie znalazłam się między jego nogami. Najpierw wzięłam go w dłoń i polizałam jego wielkiego, gorącego fiuta przez całą jego długość, a potem zaczęłam stopniowo brać go całego do buzi chcąc mu sprawić jak największą przyjemność. Pozwoliłam mu kontrolować tempo i trochę się poużywać dając mu ciągnąć się za włosy. Podniecały mnie jego pomruki i jęki i bardzo dobrze czułam się z tym jak mnie traktował. Jak swoją sukę i chciałam nią być. W końcu zapragnęłam mieć go w sobie, więc usiadłam na nim, jednym szybkim ruchem zmieściłam go w sobie i zaczęłam najpierw powoli, a z czasem ujeżdżać go jak oszalała. Trzymał mnie przy tym mocno za tyłek, dając od czasu do czasu klapsy. Było mi po prostu cudownie. Wkrótce zmieniliśmy pozycje i kazał mi się wypiąć, co posłusznie zrobiłam, a po chwili zaczął wchodzić we mnie od tyłu. Nie czekał zbyt długo i po paru wolniejszych ruchach zaczął po prostu ruchać bez żadnych skrupułów. Ciągnął mnie przy tym za włosy i dawał kolejne mocne klapsy na mój tyłeczek i ciągle powtarzał, jaką jestem dziwką, że jestem jego suką i zaleje mnie spermą jak lubi. Bardzo to na mnie działało, bo Patryk nigdy nie chciał aż tak mocno mnie traktować. Gdy czułam, że oboje dochodzimy kazałam mu skończyć we mnie, więc położył mnie na plecy, wszedł we mnie a po kilku szybkich ruchach spuścił się w moim słodkim wnętrzu zostawiając tam całe mnóstwo ciepłej i pysznej spermy którą spróbowałam sobie na palec. Po wszystkim podstawił mi pod twarz swojego mokrego i zmęczonego chuja, więc wyczyściłam go do czysta i tak mi się spodobało, że zrobiłam mu jeszcze loda, przelizałam się z nim na pożegnanie i rozstaliśmy się.

    Wymieniliśmy się także kontaktami i od tamtej pory, co jakiś czas spotykaliśmy się u niego albo u mnie na małe co nieco, ale o tym w następnych częściach…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    anonimowo
  • Przy ognisku

    Jest cicha i spokojna noc.

    W oddali pomiędzy drzewami światło księżyca odbija się w tafli niewielkiego jeziora. Na niebie migoczą miliony gwiazd. Jest ciepła wiosenna noc. Świat nie pogrążył się jednak w całkowitej ciemności.

     

    Przy jeziorze płonie małe ognisko. Słychać trzaskanie drewna, gorące tańczące płomienie rzucają swoje cienie na twarz mojej kobiety.

    W twoich oczach widzę odbicie światła, ale cóż to są za oczy, są jak złocisty zachód słońca, widzę w nich te promyczki rozchodzące się wokół. Te oczy spoglądają na mnie z taką czułością jakby chciały mi powiedzieć to, czego usta jeszcze nie potrafią wymówić na głos.

     

    Leżymy wtuleni w siebie, zapominając o całym świecie tak jak gdyby nie istniał.

    Wszystko wydaje się takie odległe i nierzeczywiste, w obliczu naszych wtulonych w siebie ciał, jakbyśmy byli jednością, złączeni chwilą.

     

    Twoja głowa spoczywa w moich ramionach, czuje jej ciepło.

    Każdy twój oddech wypełnia moją duszę spokojem.

    Twoje włosy delikatnie dotykają mojej skóry a moje dłonie delikatnie gładzą je czując ich niesamowitą miękkość.

     

    Ognisko, które przed chwilą mocno płonęło teraz przygasa, a jego ciepły migotliwy blask oświetla twoje nagie ramiona.

    Zatrzymuje wzrok na twojej skórze. Czuje jakbym nie mógł oderwać wzroku, jakby to były najpiękniejsze ramiona, które kiedykolwiek widziałem. Z każdym dotykiem twojego ciała odkrywam cię na nowo, jakbyś była moją największą zagadką, najcenniejszą tajemnicą.

     

    Jesteśmy tu razem, nie czujemy przed sobą wstydu. Nie musimy się niczego bać, nikogo nie musimy udawać. Dla nas ta chwila to wszystko, co istnieje, pełna błogiego spokoju.

     

    Słowa, które mówisz są pełne radości. Cieszysz się, że możesz tutaj być ze mną. Każde słowo, które wypowiadasz pieści moje serce.

     

    Zbliżamy się do siebie, nasze usta spotykają się w pocałunku. Jest to niezwykły pocałunek czuły i ciepły pełen uczuć, które do siebie żywimy.

    To jak rozumienie się bez słów.

    Twoje palce wplatają się w moje włosy, przyciągasz mnie bliżej jakbyś chciała zatrzymać tą chwilę na zawsze

     

    Całujemy się w sposób, który jest nam tak bardzo dobrze znany. W każdym pocałunku jest szacunek i zrozumienie.

     

    Czuje jak z każdym pocałunkiem nasze ciała coraz bardziej siebie pragną. Powoli odrywam się od twoich ust, powoli całuję twoją szyję, ramiona aż docieram do brzuszka. Całuje go delikatnie z czułością, jakby to była najprzyjemniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek robiłem. Każda chwila bliskości jest jak wyznanie, jak sposób na powiedzenie “kocham cię” w sposób, który nie wymaga słów.

     

    Moje dłonie zbliżają się do twoich piersi, powoli, nieśmiało. Czuję przez cienki materiał ich miękkość, ich ciepło. Delikatnie zsuwam ramiączko stanika. Moje usta podążają za dłonią, całując każdy fragment, który odkrywam. Zdejmuje go, tej nocy nie będzie nam potrzebny. Delikatnie nieśmiało pieszczę okolicę twoich nagich piersi, tak cudownych okrągłych, mięciutkich. Zbieram się na odwagę i pieszczę je, całuje każdy centymetr. Po chwili docieram do sutków, muskam je językiem, twoje ciało wygina się w moich ramionach.

     

    Przeczesujesz moje włosy, jak zawsze delikatnie, ale dziś z wyczuwalnym pragnieniem, twój dotyk jest pełen uczuć, powolny i zmysłowy. Czuje jak ciarki przechodzą mnie po całym ciele. Twój dotyk, znajomy a jednocześnie zaskakuje mnie za każdym razem.

     

    Czuje twoje dłonie wędrujące po mojej skórze, przyciągasz mnie do swoich ust i całujesz niezwykle czule, z tym wyjątkowym roztańczonym języczkiem.

     

    Delikatnym ruchem popychasz mnie na plecy

    Twoje dłonie badają każdy centymetr mojego ciała, znajome a jednak obce. Delikatnie gładząc moje ciało wywołujesz u mnie nieustanne dreszcze

     

    Pocałunki stają się głębsze, bardziej namiętne.

    Po chwili twoje usta odrywają się od moich, przesuwasz się niżej zostawiając na mojej skórze ślady swoich gorących pocałunków jak gdybyś chciała zaznaczyć, że należę tylko do ciebie.

     

    Twój dotyk paraliżuje moje ciało, kiedy przejeżdżasz dłonią po moim brzuszku.

    Delikatnie, jakbyś testowała moją wrażliwość. Mój oddech przyspiesza, serce wraz z nim, ciarki przechodzą moje ciało. Twoje palce delikatnie dotykają mnie przez materiał bokserek, przechodzi mnie fala rozkoszy. Wiesz jak bardzo tego pragnę. Mój penis jest już niemal gotowy.

     

    Twoje usta podążają w dół z każdym kolejnym pocałunkiem pozostawiając gorąco na moim brzuszku. Delikatnie wsuwasz rękę pod materiał czujesz jak mój penis pulsuje, nie mogę się już doczekać twoich ust. Delikatnym ruchem zsuwasz moją bieliznę, odrzucasz na bok.

     

    Widzisz go, jest już całkowicie twardy, muskasz go delikatnie opuszkami palców. Kolejny raz moje ciało przechodzą dreszcze.

    Twoje usta spotykają się z moim ptaszkiem. To uczucie jest jak nierealne.

    Uczucie jakby całe ciało się rozpływało, każdy twój ruch, każda zmiana tempa, krążenie języczkiem wokół niego. To jest nieziemskie. Twoje usta potrafią cuda. Nie mogę się powstrzymać, moje ciało reaguje instynktownie napinając wszystkie mięśnie nóg i pośladków, czujesz jak wielką przyjemność mi sprawiasz, jak jestem ci oddany

     

    Wiesz, jak zatrzymać czas, jak doprowadzić mnie na skraj, a jednocześnie nie pozwolić mi spaść w przepaść.

     

    Wracasz do mnie z uśmiechem, pełnym pewności siebie i pasji. Twoje spojrzenie mówi wszystko. Chwytasz moją dłoń i prowadzisz ją w dół, kładąc na swojej ciepłej brzoskwince. Szepczesz mi do ucha “pokaż mi, co potrafisz kotku”

    Twój głos niesie za sobą obietnice nocy, której długo nie zapomnę.

     

    Delikatnie całując cię w usta, widzę twój wzrok pełen uczuć, ale i gotowość na to, co za moment nastąpi.

    Całując cię delikatnie, gładzę twój policzek. Jednak moją dłoń nie pozostaje tam długo.

    Powoli moją dłoń wędruje niżej, przez ramię jadąc po ręce w dół aż do dłoni.

     

    Chwytam ją i kieruje nad głowę najpierw jedną później dokładam drugą i delikatnie przytrzymuje.

    Nie przestając dawać ci powolnych głębokich pocałunków moja ręka ląduje na twoich cudownych piersiach.

     

    Delikatnie zaczynam je pieścić, najpierw powoli, później coraz mocniej.

    Odkrywam, że sutki na tych krągłych niesamowitych piersiach stały się całkiem twarde.

    Kończę namiętnym pocałunkiem dręczyć twoje usta powolnymi delikatnymi acz czułymi pocałunkami schodzę w dół

     

    Zatrzymuje się tylko na moment, aby ucałować piersi i delikatnie przygryzać sutki nie mogąc się powstrzymać przed tym cudownym widokiem, kiedy twoje ciało wibruje pod moim dotykiem

     

    Powoli przechodząc coraz niżej delikatnie całuję dół twojego brzuszka.

    Czuje jak przechodzą cię dreszcze. Delikatnie rozchylam twoje nogi, cudowne nogi

     

    Zauważam, że twoją bieliznę cudowną kupioną specjalnie na ten wyjazd, bardzo się starałaś żeby mi się spodobała i miałaś rację jest cudowna, ale majteczki są kompletnie mokre.

    Twoje ciało zdradza targające tobą emocje.

    Delikatnie dotykam twojej brzoskwinki poprzez materiał, wzdrygasz się. Delikatnie wsuwam rękę pod nie, tylko na krótką chwilę, jednak czuje jak bardzo jesteś mokra i rozpalona.

     

    Delikatnie rozchylam twoje nogi wchodzę pomiędzy nie

     

    Trzymając je całuje wewnętrzną ich stronę idąc w stronę tych pięknych majteczek i tego, co znajduje się pod nimi

     

    Kiedy do nich dochodzę całuje brzoskwinkę poprzez nie, cała się trzęsiesz

    Łapie twoje majteczki po obu stronach bioder i delikatnie zasuwam odsłaniając piękną różową brzoskwinkę bardzo już wilgotną gotową do akcji.

     

    Odrzucając majteczki na bok, całuje twój brzuszek bardzo bardzo powoli schodząc niżej aż dochodzę do miejsca, którym tak bardzo pragniesz abym się zajął.

     

    Nieśmiało całuje kilka razy, i zaczynam delikatnie lizać całą brzoskwinki długość rozprowadzając twój naturalny lubrykant, który pomoże mi w tym, co zamierzam zrobić

     

    Powoli przechodzę do twojej łechtaczki

    Staram się ją lizać ssać całować, czuje jak twoje ciało napina się pod moimi pieszczotami, twoje dłonie delikatnie przeczesują moje włosy, szarpią.

    Nie zwalniam tempa.

    Twoje dłonie mocno zaciskają się na moich włosach, oddech przyspiesza a z ust dobiega cichy jęk rozkoszy.

     

    Przyciągasz mnie do siebie mocno, stanowczo.

    Całujesz mnie z dzikością, która zapiera dech

     

    Szepczesz mi do ucha “Kochaj się ze mną kotku… kochaj jak jeszcze nigdy dotąd… pragnę cię…”

     

    Twoje słowa są jak ogień, rozpalają mnie do granic. Wpatruję się w ciebie przez moment, widząc blask w twoich oczach

     

    Przesuwam dłonią po twoich biodrach opuszkami palców przejeżdżam po twoich piersiach, zatrzymując się na nich ciepłych miękkich idealnych, lecz tylko na krótką chwilę. Nachylam się aby cię ucałować, muskam delikatnie policzek uśmiechając się.

     

    Na dole mój twardy penis już delikatnie muska Twoją wilgotną brzoskwinkę, która jest rozgrzana i gotowa, by mnie przyjąć.

    Czuje delikatnie drżenie twojego ciała, kiedy powoli, z wyczuciem, wprowadzam go do środka, milimetr po milimetrze, czujesz jak pulsuje wewnątrz twojego ciała. Wchodząc coraz głębiej czuje twoje rozpalone ciało. Czuje jak twoja ciasna rozpalona brzoskwinka otula go, wita jak najcenniejszy skarb. A on wchodzi coraz głębiej robiąc dla siebie miejsce w twojej krainie przyjemności. Czuje jak twoje ciało reaguje na moją obecność. “Taak…” ciutko wzdychasz

    Widzę jak zagryzasz wargę odchylasz głowę do tyłu gesty, które pokazują, jaką rozkosz właśnie przeżywasz.

    Twoje biodra unoszą się lekko, jakbyś chciała mnie zaprosić głębiej, a twoje nogi mnie oplatają, przyciągając bliżej. Jestem w tobie, jesteśmy złączeni, ciałem i uczuciem. Nasze spojrzenia się spotykają, widzę, że jesteś w pełni mi oddana, widzę ufność, miłość.

     

    Początkowo moje ruchy są powolne, pełne wyczucia, delikatne, moje biodra poruszają się miarowo, spokojnie, każdy ruch jest pełen uczucia i namiętności.

    Twoje ciało zdaje się przemawiać do mnie w języku, którego zdaje się pragnąłem uczyć się całe życie.

     

    Cieszę wypełnia tylko twój przyspieszony oddech, ciche westchnienia rozkoszy.

    Czuje jak z każdym moim ruchem starasz się unosić biodra, próbując dopasować się do mojego tempa. Każde moje pchnięcie staje się wyrazem miłości pełnym szacunku i zaufania

     

    Nasze przyspieszone oddechy, nasze ruchy, splatają się w jedno

    Wiem, że w tej chwili nasze serca biją jednym rytmem

     

    Jestem w tobie, jesteśmy złączeni, czuje twoje ciepło, widzę rumieńce na twojej twarzy, niesamowicie mnie to podnieca.

     

    Moje ruchy nabierają tempa. Twoja skóra jest rozpalona, spojrzenie pełne pożądania

    Czujesz jak mój penis zanurza się w tobie głęboko, czujesz jak w miarowym rytmie wślizguje się raz po raz wypełniając twoją brzoskwinke. Czuje jej wilgotność, otacza mnie, czuje jak twoja brzoskwinka zaciska się delikatnie wokół mnie z każdym moim pchnięciem.

    Zaciskasz oczy, czujesz jak pulsuje wewnątrz ciebie, skupiasz się na przyjemności, jaką dostarczają nam nasze ciała. “Tak… właśnie tak… jesteś… taki… taki idealny…”

    Jesteś teraz gdzieś daleko, w miejscu gdzie nie istnieje nic poza rozkoszą.

    Zaciskasz palce na moich plecach, wbijając paznokcie w moje plecy, zostawiasz na nich ślad po tej nocy, naszej nocy.

     

    Czuje jak całe twoje ciało się porusza wraz z moimi pchnięciami a twoje piersi delikatnie falują. “Jesteś taka piękna…” szepcze.

     

    Zdaje się, że złapaliśmy wspólny rytm, twoje ciało zdaje się poruszać idealnie wraz z moim. Unosisz biodra, aby spotkać każde moje pchnięcie. Łapie cię w talii przytrzymując. Teraz mój twardy penis uderza cię głęboko, wchodzi w ciebie cały, aż do końca, trafia w miejsce, które sprawia ci najwięcej przyjemności. Moje ruchy stają się mocniejsze, czuje jak wypełniam cię do końca raz po raz, aż jęczysz z przyjemności, której nie potrafisz już ukryć.

    Splatasz swoje nogi za moimi plecami przyciskasz mnie do siebie z każdym pchnięciem coraz mocniej.

     

    Słyszę twój przyspieszony oddech tak niesamowity w tej chwili. “Nie przestawaj…” szepczesz niemal błagalnie, uśmiecham się, całuje cię w czoło i jeszcze przyspieszam swoje ruchy.

     

    Jęczysz z rozkoszy, czujesz, że nadchodzi coś wielkiego, twoje biodra unoszą się coraz mocniej wysyłając sygnały, że jesteś już blisko, twoja brzoskwinka pulsuje, czuję to na swoim penisie lekkie skurcze, nie zatrzymuje się, każdy mój ruch jest stanowczy zdecydowany, poruszam się szybko, każde pchnięcie jest wyraziste głębokie pewne celu, do którego wspólnie dążymy.

     

    Czuje jak twoje ciało powoli się napina, zaciskasz wokół mnie każdy mięsień, zdradzając, że jesteś już bardzo blisko. Całe twoje ciało zaczyna drżeć.

    Nagle jak uderzenie pioruna przechodzi przez cię potężna fala ciepła, rozkoszy, przyjemności. Z twych ust wydarł się pozbawiony kontroli jęk rozkoszy.

    Wszystkie twoje mięśnie zaciskają na moment całkowicie mnie unieruchamiasz, pozbawione kontroli ciało wije się i dygocze, raz po raz zaciskając mięśnie wijąc się wbijasz paznokcie w moje ciało. Zaciskasz uda na moich biodrach, przyciągasz mnie nogami, które ciągle są ze mną splecione z całych sił zatrzymując go w sobie, nie mogąc znieść najmniejszego ruchu. Całe twoje ciało stało się niesamowicie wrażliwe, cała drżysz

    Trzymasz mnie w tym dygocącym bezruchu głośno oddychając.

    “To było cudowne…” mówisz, kiedy twoje ciało zaczyna się rozluźniać.

    Nogi opadają, na moich plecach widać drobne kropelki krwi w miejscach po twoich paznokciach, pamiątka cudownej nocy.

    “Jesteś niesamowita…” mówię cicho.

    Czuje jak twoja ręka delikatnie sunie po mojej klatce piersiowej, jakbyś chciała uspokoić moje serce.

     

    Spoglądasz na mnie a w twoich oczach widzę to, co czuje w sercu, czułość, namiętność, miłość. ”Nie chcę

    … żeby to się kończyło” mówisz.

     “Nie kończy się… to dopiero początek…” odpowiadam, całując cię lekko, jakby cały świat przestał istnieć

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mateusz

    Napisane dla mojej dziewczyny, wzorowane na wspólnych przeżyciach i uczuciach. Może komuś z was się spodoba

  • Nasz Projekt cz. IX

    -O tak…mmmm

    Głowa o długich ciemnych włosach poruszała się do przodu i do tyłu.

    Od wydarzeń z siłowni minęły już prawie 2 tygodnie. Ela przez ten cały czas czuwała nad Martynką. Ćwiczyła jej ciało i karała każde zaniedbanie. Charakter też się zmienił, choć Maciej gdzieś dalej tkwił w odmętach świadomości. Budził się w momentach skrajnych. Martynka w oczach ludzi była już dziewczyną. Dziewczyną godną projektu.

    Na dworze na tyłach szkoły, młody licealista jeden z tych co wolą wagarować miał chwilę odpoczynku i relaksu. Siedział na krześle ze szkoły, całkowicie wyluzowany. Przy nim klęczała dziewczyna. Krótka spódnica z pod której widoczne były prześwitująca rajstopy i tyłeczek ze stringami. Góra składała się z mundurka, który był przyciasny, przez co jej piersi były bardzo wydatne. Jej czerwone usta pochłaniały kutasa licealisty.

    -mmm…warto było przyjść do budy…mmm..może nawet zostanę.

    Przycisnął głowę Martynki do samych jaj i głośno jęknął. Pozwolił, aby sperma zalała jej gardło. Po chwili puścił , a Uczennica wstała bez słowa, połykając śmietanę. Chłopak przeciągnął się, zapiął spodnie i również wstał.

    -Szkoda ze dupka zamknięta, ale zasady to zasady-prychnął masując cycki dziewczyny.

    W drzwiach na tyłach pojawiła się Ela ubrana w wojskowy płaszcz z emblematem szkoły.

    -Koniec? Masz lekcje teraz-powiedziała do licealisty.

    -Ta-odpowiedział odchodząc od krzesła.

    Kiedy minął Ele szepnął, że było cudnie. Na dworze została tylko Ela i Martynka. Ta ostatnia posłusznie stała przy krześle.

    -Podejdź-rzekła ostro Ela

    Uczennica podeszła z opuszczoną głową. Ela chwyciła palcami jej podbródek i podniosła. Makijaż pozostawał nietknięty, jedynie biała struszka biegła od czerwonych ust po brodzie.

    -Świetna robota to już trzeci zadowolony uczeń dziś. A jak korek?

    To mówiąc sięgnęła dłonią pod spódnice. Jej palce szybko dotknęły przez materiał rajstop kryształ korka, który mimo bielizny odbijał światło na zielono.

    Martynka wydała ciche mruknięcie.

    -Oby tak dalej. Każdy korzysta z tego projektu. Dyrektorka, szkoła, ja-wytarła chusteczką brodę Uczennicy-ty również.

    Martynka kiwnęła głową.

    -A teraz na lekcje, suczko-to mówiąc klepnęła lekko tyłeczek dziewczyny i sama skierowała się do wnętrza szkoły. Martynka chwilę stała, aby po chwili poprawić mundurek również przejść przez drzwi. Wewnątrz panował ruch. Długa przerwa to czas odpoczynku, regeneracji sił, ale też moment rozmów i dyskusji. Idąc korytarzem Martynka czuła wzrok wielu uczniów, głównie chłopaków. Wieść o jej ustnych dokonaniach obiegło szkołę błyskawicznie. Każdy liczył na możliwość spotkania z szkolną lodziarą, jednak tylko Ci z najgorszymi ocenami, którzy poprawili się w nauce mogli liczyć na nagrodę. W zaledwie tydzień najgorsi uczniowie zaczęli przychodzić na dotąd nie lubiane zajęcia. Niektórzy nawet uczestniczyli w zajęciach czynnie, co wywołało szok u kadry nauczycielskiej. Tylko Dyrektorka patrzyła pewnie na sytuację w szkole. Spotkania z nią należały do codziennej rutyny. Rano Dyrektorka sprawdzała strój Martynki. Poprawiała makijaż, sprawdzała korek. Po kilku dniach od poprawy stanu środowiska uczniowskiego wezwała Uczennice do gabinetu. Na miejscu zastała Dyrektorkę w obecności starszego mężczyzny w eleganckim garniturze. Na widok Martynki kobieta uśmiechnęła się.

    -A to duma naszego projektu…Martynka..Martynka to Pan inspektor Wiśniak. Przeprowadza kontrolę u Nas. Jest ciekawy naszego małego projektu.

    -Proszę-lekko uśmiechnął się-muszę przyznać, że zmiany są widoczne. Nawet teraz Pani uczniowie poprawiają stopnie. Jesteśmy mile zaskoczeni.

    Inspektor spojrzał na Martynkę z lekkim błyskiem w oczach. Dyrektorka świadoma wzroku mężczyzny skierowała swe kroki ku Uczennicy.

    -Jak Pan widzi dbamy o szczegóły-to mówiąc rozpięła koszulę ukazując nagi brzuch  oraz sztuczne cycki, które mimo przyczepienia wyglądały realistycznie. Dyrektorka przyjechała po ciele wywołując lekkie drgania ciała u Martynki.

    -Mmm-skomentował inspektor

    -To nie wszystko-to mówiąc również podniosła spódnice. Pod rajstopami widoczne były stringi z różowym pasem cnoty.

    -Mmm-mruczenie stało się głośniejsze.

    Dyrektorka klepnęła dziewczynę w pośladek zmuszając do odwrócenia się.

    -Dbamy o jakość

    Uczennica poczuła ponownie podnoszenie spódnicy. Tym razem palec odgarnął rajstopy i kawałek materiału bielizny.

    -Korek na miejscu. Martynka jest dziewicą przez to może skupić się na udoskonalanie innych czynności.

    Dziewczyna spojrzała ze złością na ścianę przed sobą. Głos kobiety dochodził z daleka, aż wreszcie całkowicie został wyciszony. Wzrok Martynki skoncentrował się na detalach przed sobą. Czy to półka, czy obraz.

    -“Co ja tutaj robię?”- pomyślała

    Wówczas jak strumień rzeki do głowy wlały się wspomnienia Martynki z  ostatniego okresu. Okresu całego tego piep****ego projektu. Widziała siebie w różnych częściach szkoły-w kiblu, na zewnątrz, a nawet w szkolnej siłowni. Zawsze jednak ciągnącej kutasy uczniom. Czasem nawet 3-6 razy dziennie. Codziennie czuła spermę w ustach, na twarzy. Każdy inaczej podchodził do niej. Niektórzy brali to na delikatnie, a inni…Kolejne wspomnienie sprzed 2 dni. W szkolnym kiblu spotkała się z szkolnym dresem. Nawet nigdy go nie spotkała, bo podobno miał długą listę nieobecności. Kiedy wbił do boksu Martyna czuła, że będzie mocno. Brutalnie chwycił ją włosy i nabił na stojący kutasa po same jaja. Czuła jak rucha ją w usta, przy czym nazywał ją kurwą, szmatą…teraz nawet nie pamiętała tych wszystkich słów. Jej oczy łzawiły i traciła oddech. On tylko ją ruchał. Coraz mocniej  i brutalniej. Parę  razy wymierzył uderzenie z otwartej dłoni  w twarz. Pamiętała jak chwyciła za pośladki starając się opanować drżenie swojego ciała. Ela często uczyła dziewczynę by użyć języka, jednak tym razem kutas pozostawał dominujący. Po minucie Martynka usłyszała coraz cięższy oddech i ciche jęki oprawcy. Postanowiła wbić się po same jaja. Jakie było jej zdziwienie kiedy chłopak po chwili wyciągnął kutasa i pełen energii trysnął na twarz Martynki. Pamiętała jak ładunki trafiały jeden za drugim. Uderzając w usta, szyje i piersi. Po chwili twarz uczennicy była pokryta gęstą breją. Cały dzień pachniała spermą, choć teraz realia były inne. Z rozmyślań wówczas wyrwał ją głos Dyrektorki i lekkie uderzenie w pośladek.

    -Martynka zajmij się Panem.- wskazała w kierunku inspektora. Dziewczyna popatrzyła zdziwiona w jego kierunku. Inspektor Wiśniak siedział wyluzowany na fotelu dyrektora za biurkiem. Jego wzrok wręcz pożerał dziewczynę. Martynka niepewnie podeszła do katedry. Mężczyzna zdążył rozpiąć spodnie przez to widoczny był jego opadnięty kutas z gęstą kupką siwych włosów. Uczennica stanęła przed nim.

    -“To tylko kolejny kutas”-pomyślała, jednak inspektor podniósł rękę.

    -Rozbierz się-uśmiechnął się.

    Martynka niepewnie spojrzała w kierunki dyrektorki. Ta jednak zignorowała jej wzrok i zaczęła przeglądać jakieś papiery w szafach.  Dziewczyna ściągnęła marynarkę i poczęła rozpinać koszulę. W tym czasie inspektor delektował się tym widokiem popijając coś z filiżanki. Pod koszulą znajdował się koronkowy stanik, który tylko dodawał seksapilu uczennicy.

    -Wszystko-powiedział  lekko oddychając.

    Po kilku ruchasz stanik opadł na katedrę odsłaniając piersi, którego mimo swej sztuczności wyglądały jak prawdziwe.

    Mężczyzna dał znać by kolejne elementy zostały zdjęte. Kiedy Martynka ściągnęła spódnice i rajspoty oddech sie zmienił, a kutas stawał po woli. Ostatnim kawałkiem materiału były stringi, ale i one wylądowały na ziemi.

    Kutas inspektora w porównaniu z kutasami uczniów był średni. Zarówno w rozmiarze jak i bujności włosów.

    -Stań przede mną-usłyszała głos faceta.

    Stanęła przed nim. Pas cnoty lekko odbijał się od ścian ud i dyndał wraz z zawartością.

    -Masuj się…-padło polecenie.

    Martynka lekko zdziwiona zaczęła jeździć palcami po piersiach, brzuchu, pasie cnoty. W tym czasie inspektor zdążył poślinić dłoń i powoli wykonywać ruchy w górę i dół. Na oczach Martynki facet walił sobie. Próbowała przerwać dotykanie , ale usłyszała syknięcie i słowa:

    -Nie…dalej..

    Kiedy ponownie zaczęła jeździć po ciele postanowiła dotykać się po dziurce. Ela nie raz mówiła, że jako dziewczyna to ma tylko dziurkę. Tak też zrobiła. Początkowo zaczęła jeździć wokół korka, aby powoli wchodzić głębiej. Głos jęku odbił się od ścian.

    Fotel zaczął mocniej drgać kiedy inspektor zwiększył tempo walenia.

    -Wypij..się…rozchyl pośladki

    Martynka odwróciła się wypięła się ukazując zamkniętą przez korek dziurkę.

    Za sobą usłyszała wyraźny dźwięk walenia i głośne sapanie.

    -Do mnie..na kolana

    Uczennica posłusznie odwróciła się. Kiedy tylko uklęknęła jej głowa została dociśnięta brutalnie do krocza. Zarówno kutas jak i jaja zanurzyły się w ustach. Martynka od razu próbowała chrząknąć i oderwać się jednak napór ciała na głowę był zbyt silny. Zaczęto brakować jej tlenu, a gardło mimowolnie zaciskało. Dławiąc się zaczęła płakać, rozwiązując cały makijaż. Oddech mężczyzny zamienił się w sapanie, aż Martynka nie poczuła uderzenie w środku krtani. Śmietanka rozlała się po przełyku, przez co większość została od razu zakończyła się połykiem. Dziewczynana upadła na podłogę, a penis inspektora nadal strzelał pokrywając włosy i twarz uczennicy spermą. Po tym wszystkim Dyrektorka kazała ubrać się uczennicy i poczekać w sali obok. Po chwili otrzymała jak dla niej okrutną opinie. Wewnętrzny Maciej doszedł do głosu. Według uśmiechniętej dyrektorki Martynka zdała celująco, projekt zielone światło. W praktyce uczennica została od tego dnia oficjalna lodziarą w szkole. Maciej próbował działać jednak wzrok Dyrektorki mówił wszystko. Jedynie co pozostało to czekania na dobry czas. Wracając do czasów obecnych Martynka wróciła na zajęcia. Lekcja jak wiele, choć wyjątkiem były sceny, kiedy chłopaki wręcz ostentatycznie łapali się za przyrodzenia lub posyłali całusy w kierunku Martyny. Nagle na telefon przyszedł sms.

     

    -“Co jest kurwa?”-pomyślała spoglądając na treść wiadomości.

     

    !!!Zapraszam na komentowanie i dodawanie swoich wątków!!!

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska