Wiedziałam, że już niedługo przyjdziesz. Na myśl o tym czułam dreszcze. Choć oglądałam serial, nie mogłam się na nim skupić. W myślach ciągle widziałam twoją twarz blisko mojej, gdy obydwoje jęczymy z rokoszy, jaką sobie dajemy. Ale wiedziałam, że dzisiaj to ty tu będziesz rządzić. Przecież sama się na to zgodziłam. Leżałam gapiąc się bezmyślnie w ekran i czując rosnącą wilgoć między nogami. Nie miałam na sobie bielizny, jedynie samą piżamę. Przyszedłeś chwilę po 22. Pocałowałeś mnie na przywitanie i czule pogłaskałeś po głowie. Objęłam Cię i zaczęłam łapczywie całować, wpychając ci język do ust. – Ktoś tu jest napalony? – mruknąłeś cicho i złapałeś mnie za szyję. Spojrzałeś mi w oczy, a potem kciuk drugiej ręki wsadziłeś mi do ust. Zaczęłam go ssać, myśląc już z niecierpliwością o twoim kutasie. Przeniosłeś rękę z szyi na moje piersi. – A w dodatku nieubrany?! – zauważyłeś mój brak stanika. Dalej ssałam twoje palce, a ty gwałtownym ruchem zdjąłeś ze mnie bluzkę i zacząłeś ugniatać cycki. – Nie mogłaś się już tego doczekać, co? – zapytałeś szczypiąc moje sutki. – Jesteś tak napalona, że nie nosisz nawet bielizny, żebym szybciej mógł dostać się do tych cyców – uderzyłeś mnie w nie z otwartej dłoni – mam rację? – Tak… – odpowiedziałam cicho, czując, jak zaczynasz je lizać. – Moja mała dziwka – powiedziałeś czule i zacząłeś zjeżdzać rękami w dół po moim ciele. – Założę się, że majtek też nie masz? Ładnie to tak? – cały czas jeżdżąc dłońmi po moim brzuchu zabrałeś się za podgryzanie moich sutków. – Nie mam… – syknęłam. – A cipkę masz bardzo mokrą, zgadłem? Gotową na mojego kutasa? – zapytałeś, po czym nie czekając na odpowiedź złapałeś mnie za nią. Jęknęłam krótko, a twoja dłoń poczuła moje soki. Zacząłeś masować moją łechtaczkę, ale szybko przestałeś. – Pokaż mi, jak bardzo jesteś podniecona. Spojrzałam na ciebie, nie rozumiejąc. – Dalej. Masz sobie przy mnie zwalić. Teraz. Chcę wszystko dobrze widzieć. Zaskoczyło mnie to. Wsunęłam sobie rękę między nogi i nieśmiało dotknęłam łechtaczki. Ale ty już byłeś w transie. – Rozłóż nogi, szerzej. I wkładaj w siebie palce, udawaj, że to mój kutas. No, mocniej! Zaczęłam ruchać się palcami. Patrzyłeś na mnie z dzikim pożądaniem. Zaczęłam jęczeć. Ty też zacząłeś sobie walić. Nagle dopadłeś moich cycków i wjechałeś mi między nie chujem. – Aaa… Mmm… – krzyczałam coraz głośniej wkladając w siebie palce. – Lubisz to, co? Robisz to codziennie, gdy tylko nie masz w sobie mojego chuja? – Tak… Ruchałeś moje cycki szybko i zdecydowanie. Przestałam się dotykać, bo wiedziałam, co zaraz nastąpi. Zbliżyłeś go do mojej twarzy. – Ssij. – rozkazałeś. Otworzyłam szeroko usta, a ty wepchnąłeś mi do nich chuja. – Taak, tak jest, obciągaj… – mruczałeś i zacząłeś masować moją cipę. Dwa palce wsadziłeś do środka i zacząłeś mnie nimi posuwać. Było mi tak dobrze, że chciałam krzyczeć, ale z kutasem w mordzie wydobywał się ze mnie tylko jęk. Nagle przestałeś i dałeś mi klapsa w cipę. Syknęłam. – Teraz, mała suko, kończymy grę wstępną. Nabijaj się na kutasa. – rozkazałeś mi. Wiedziałam już, co mnie czeka. Posłusznie wstałam i nakierowałam się na twojego fiuta. Złapałeś mnie za biodra i gwałtownym ruchem wszedłeś we mnie. – Och… – wyrwało mi się. – Podoba ci się, co? – zapytałeś, sapiąc. Twój kutas coraz szybciej zagłębiał się we mnie. – Tak.. oh.. tak… – ledwo dałam radę odpowiedzieć. Dawałeś mi taką rozkosz. – Lubisz skakać na moim chuju? – Tak.. tak… – wysapałam. Skakałam w górę i w dół, nabijając się na całego fiuta, a ty trzymałeś mnie za cycki. Nagle złapałeś moje biodra mocno tak, abym przestała. – Chcesz, żebym pozwolił ci dojść? – Tak… – Poproś. – Proszę, panie, daj mi dojść na twoim kutasie! Przewróciłeś mnie na plecy. Wszedłeś we mnie znowu i zacząłeś mnie z powrotem jebać. Lizałeś i gryzłeś mnie po całej szyi i cyckach, gdy twój kutas ciągle miarowo mnie posuwał. Widziałam po twojej twarzy, jak ci dobrze. – Pierdol mnie… – sapałam, patrząc ci w oczy – Zawsze i wszędzie, gdy tylko będziesz chciała daj mi znak, a ja zerżnę cię ostro… Minęło parę minut, gdy moją cipę zaczęło ogarniać ogromne ciepło. Ty zacząłeś wykręcać mi sutki. Tego było za wiele. – Aaa.. Aaa… Aa… – zaczęłam krzyczeć – Tak, dojdź dla mnie! – Oh.. mm…dochodzę… aaa…dochodzę… – Bądź grzeczną suczką i dojdź dla swojego pana! W tym momencie ogarnęły mnie skurcze. Odleciałam, nie wiedziałam co się dzieje. Ty wykonałeś jeszcze kilka pchnięć, po czym jęknąłeś przeciągle i poczułam, jak twój penis pulsuje i zalewa mnie gorącą spermą. Zwolniliśmy. Obydwoje dyszeliśmy ciężko jeszcze kilka minut. Potem pocałowałeś mnie czule w czoło. – Kocham cię najmocniej na świecie – powiedziałeś, patrząc mi w oczy. – Ja ciebie też – odpowiedziałam i wtuliłam się w ciebie. Mój najdroższy, doskonale wiesz, jak doprowadzić mnie do szaleństwa.
Category: Uncategorized
-
On wie, jak sprawic mi rozkosz
Julia Orzeł -
Przypadki Joanny – Praca z mlodzieza
2004 – Sukces ma wielu…
Nie trudno było jej znaleźć pracę. Była przecież po studiach, z tytułem magistra. Nie ważne jak to zdobyła. Ważne, że miała dzięki temu dużo możliwości. Przez ciągły deficyt na rynku nauczycieli języka angielskiego pieniądze oferowane przez ministerstwo były nie najgorsze. Zaczepiła się więc w pewnej kaszubskiej szkole.
Postanowiła rozgraniczyć życie zawodowe od swoich żądzy. Z uwagi na fakt, iż szkoła gdzie pracowała miała raczej niska ocenę nie przykładała się zbytnio do pracy z młodzieżą. Mogła spokojnie kurwić się, by zaspokoić swoje potrzeby finansowe. Po wygnaniu z rodziny była zdana na siebie. Nawet jej tatusiek i braciszek już o niej zapomnieli. Dlatego też bez żalu przeniosła się do stolicy kaszub. Kartuzy to małe miasto, liczące około dwudziestu tysięcy mieszkańców. Nie podobało się jej tam, ale z uwagi na niskie ceny wynajmu, zmieniła zdanie. Przyjmowała swoich klientów w mieszkaniu, na weekendy wyjeżdżała do luksusowych hoteli z bardziej majętnymi facetami. Nie zapominała także o ulicy. Lubiła przecież seks. Dzięki jej ciągłym zabawom po pracy, w szkole mogła należycie funkcjonować. Nie była lubiana przez koleżanki. Jej nieprzeciętna uroda wyraźnie kłuła je w oczy. Wszystko zmieniło się, kiedy dostała wychowawstwo jednej z najgorszych klas.
Nowy rok szkolny rozpoczął się słonecznie. Czuła jakąś dziwną radość. Miała dziwne przeświadczenie, że ten rok będzie dla niej naprawdę dobry. Mijały kolejne tygodnie. Klasa, którą objęła składała się z samych chłopców. Nie było ich wielu. Szesnastu licealistów sprawiało już kłopoty niejednemu pedagogowi. Sama nie narzekała na swych wychowanków. Oczywiście potrafili rozrabiać, jednak miała na nich patent. Wystarczyło rozpiąć czasem jeden guziczek więcej, lub lekko podciągnąć spódnicę. Chłopcy wbijali się w nią wtedy wzrokiem. Podniecała ich do granic.
Coś się zmieniło. Chłopcy siedzieli w klasie, nie przejmując się nieobecnością ślicznej nauczycielki. Chyba była na zapleczu. Po kilku minutach wreszcie wkroczyła do sali. Chłopcy zamilkli, podziwiając tę piękność. Stukocząc obcasami kroczyła powoli, kusząco kręcąc kształtnym tyłkiem. Miała na sobie wtedy bladofioletową koszulę. Była ona do połowy rozpięta, odsłaniając spory kawałek jej cudnych piersi. Cycuszki wygodnie leżały w różowym, lekko prześwitującym przez materiał koszuli staniczku. Obcisła, czarna spódniczka idealnie modelowała jej jędrne uda. Matowy materiał kończył się wysoko ponad kolanami, odsłaniając delikatnie koronkę pończoszek samonośnych. Jej nogi wydawały się być seksownie blade. Stopy kobiety tkwiły w błyszczących szpileczkach. Chłopcy patrzyli na nią w milczeniu, Z łatwością dostrzegła ich zachwyt.
– Chłopcy, dziś odbyłam bardzo nieprzyjemną rozmowę. Musimy coś poprawić w waszym zachowaniu. – Mówiła czułym głosem. – Wiem, że lekcje na które do mnie przychodzicie nie obchodzą was specjalnie. Mnie także. Dlatego postanowiłam coś zmienić. Wiem, że wam się to spodoba. – Ciągnęła monolog, podchodząc do drzwi prowadzących na korytarz. – No, przynajmniej większości. – Dodała przekręcając zamek. Chłopcy słuchali z zaciekawieniem. Ich wzrok podążał za ponętnie kroczącą kobietą. – Mam dla was propozycję. Jeżeli zachowacie to dla siebie, możemy się tutaj dobrze bawić. – Powiedziała z uśmiechem, siadając na blacie biurka. Założyła ponętnie nogę na nogę i ciągnęła dalej. – Wiem, że wam się podobam, więc chcę wam zaoferować pewien układ. Jeżeli będziecie grzeczni na lekcjach to co tydzień odsłonię nieco więcej. A żebyście mogli przekonać się z czym macie do czynienia, dziś mały pokaz. – Powiedziała słodko, rozpinając powolutku kolejne guziczki koszuli. Rozchyliła miękki materiał odsłaniając biustonosz. Z uśmiechem patrzyła na ich zszokowane twarze. Wprawnie paluszkami rozpięła zameczek pomiędzy miseczkami. Różowy biustonosz rozchylił się na boki, uwalniając jej cudne piersi. Chłopcy jęknęli z zachwytem. Zaczęli szeptać do siebie, nie kryjąc radości. Kobieta z dumą poruszała się, wprawiając swe cycki w delikatny taniec. Kontynuowała powolutku, spoglądając z dumą na własne ciało. Podwinęła delikatnie spódniczkę odsłaniając swe piękne uda. Spoglądając się na poruszonych młodzieńców, rozchyliła swe nogi. Oczom grupki napalonych jej widokiem chłopców, ukazały się jej różowe majteczki. Kobieta delikatnie zsunęła się z ciemnego blatu, opierając na rozsuniętych nieco nóżkach. Podwinęła spódniczkę, zakrywając błyszczący nieśmiało kolczyk w jej pępku. Sycząc zmysłowo zsunęła majteczki z dumą ukazując uczniom swą cipkę. Nachyliła się mocno, z dumą wypinając nagie piersi i chwyciła rączką pachnące majteczki. Popatrzyła na zachwyconych chłopców i rzuciła w ich stronę lekko zmoczone figi. Różowa bielizna trafiła jednego z chłopców. Od razu zrobił się czerwony. Inni zaśmiali się chóralnie.
-Przynieś. – Poleciła ciepłym głosem. Chłopiec bez słowa wstał i nieśmiało podszedł do nagiej kobiety. Z trudem starał się ukryć wzwód. Podał jej bieliznę wyraźnie onieśmielony. Gdy miał już wycofać się nieśmiało, Joanna chwyciła go za rękę. – Pomasuj ją. – Rzekła czule, przysuwając drżącą dłoń do swej cipki. Reszta klasy jęknęła z zachwytem. Chłopak delikatnie wodził palcami po gorącej myszce. Czerwienił się jeszcze bardziej. – Właśnie to będzie nagroda za dobre sprawowanie. Chyba warto? – Spytała, spoglądając pytająco na uczniów.
-Taak! – wykrzyknęli chórem
-Więc pamiętajcie, żadnych rozrób. Jak będziecie grzeczni, co tydzień będę pokazywać wam więcej. – Powiedziała, po czym poleciła stojącemu przy niej młodzieńcowi usiąść w ławce.Stała przy tablicy. Na jej smukłych nogach iskrzyły się kraciaste pończochy. Delikatne stopy ułożone były w szpileczkach. Tych samych, które zawsze zakładała na lekcje ze swoimi chłopcami. Jej tyłeczek drżał seksownie, kiedy pisała na tablicy. Wysoko podsunięta spódniczka odsłoniła piękne pośladki. Kończąc pisanie, wypięła się kusząco, eksponując swą różowiutką muszelkę.
– Miło słuchać, że zachowujecie się z klasą. Naprawdę. Jestem z was taka dumna! – Powiedziała zalotnie, rozpinając powoli koszulę. Oczom chłopców ukazały się jej piersi. Widzieli je nie po raz pierwszy, ale wciąż robiły takie samo wrażenie. Na ich spodniach już, dawno było widać wybrzuszenia. Młode prącia boleśnie napierały na upierdliwe spodnie.Kucała na środku sali. Chłopcy nieśmiało masowali swe kuśki. Dwóch najodważniejszych stało blisko Joasi. Kobieta chwyciła delikatnie młode siusiaki i zaczęła masować. Rozglądała się przy tym, podziwiając sterczące młode penisy. Masowała z uśmiechem, mrucząc przy tym słodko. Jej piersi lekko podskakiwały, targane co chwila jej łokciami.
-No i jak, chłopaki, opłacało się być grzecznymi? – Spytała radośnie i nie oczekując odpowiedzi wzięła pierwszego kutasa do ust. Chłopiec aż zadrżał, kiedy ciepłe usta kobiety masowały jego przyrodzenie. Mlaskała przy tym słodko. Reszta chłopców tez czuła się coraz swobodniej. Podchodzili oni coraz bliżej, mając nadzieję na bliższy kontakt z ciałem swej nauczycielki. Joasia, widząc blisko siebie stado młodych fiutów uśmiechnęła się do nich zalotnie. Zaczęła co chwila zmieniać rączkami pieszczone fujary. Jej usta naprzemiennie pieściły dzierżone w dłoniach przyrodzenia. Co chwila spluwała na nie, po czym z ochotą połykała kutasy. Nabijała się na nie po same jądra. Na jej piersi spływały grube smugi śliny. Cycuszki falowały, lśniąc rozkosznie. Młodzieńcy nie byli wprawieni w takich sprawach. Miłość oralna była dla nich czymś nowym. Nie wytrzymywali oni więc długo. Po kilku minutach w stronę Joanny poleciały pierwsze salwy nasienia.Obciągała kolejne fujary coraz zachłanniej. Po jej twarzy powoli spływała sperma. Ciągnąca się maź opadała na jej piękne piersi. Chłopiec, którego penisa miała w ustach chwycił ja rękoma za głowę i zaczął mocno posuwać. Krztusiła się, mlaszcząc głośno. Kiedy odpuścił, wypluła kutasa, wielkim haustem nabierając powietrza. Kobieta z pożądaniem spojrzała na twarz chłopca i z radością ponownie zaczęła obciągać jego fiuta. Strzelił w jej usta. Wypluła zawartość na piersi.
Zabawa miała się ku końcowi, chłopcy ze sflaczałymi, czerwonymi kutasami patrzyli na zlaną spermą wychowawczynią. Jeden z nich rżnął jej piersi. Kobieta ściskała je mocno, patrząc z zadowoleniem jak młody chuj żwawo porusza się między cycuszkami. Śliski od zmieszanej ze spermą śliny biust przyjemnie masował dosyć sporego kutasa. W końcu strzelił. Spora, jak na wiek chłopca salwa poleciała wprost na twarz Joanny. Mniejsze krople opadały jeszcze na jej dekolt. Kobieta patrząc na niego z uznaniem, chwyciła kutasa i oczyściła go języczkiem z resztek nasienia.
-Moi chłopcy. – Mówiła, siedząc na biurku. Na jej twarzy, dekolcie i brzuszku lśniły porcje bielutkiej spermy. – Jestem z was taka dumna! – Dodała, pocierając rączka swoją pipkę. Jeżeli dobrze napiszecie egzamin, to będzie nagroda. – Wyjęczała tarmosząc różową cipkę. Po chwili, szczytowała. Z pachnącej muszelki strzeliła złocista salwa. Kobieta zapiszczała z rozkoszy.
2005 – Udane półrocze.
Rok szkolny minął chłopcom zdecydowanie zbyt szybko. Całe grono pedagogiczne dziwiło się cudownej przemianie. Joanna z dumą słuchała, jak jej koleżanki po fachu z niedowierzaniem rozprawiały o niesfornej dotąd klasie. Na apelu kończącym rok szkolny wyróżniali się zdecydowanie. Wszyscy byli nad podziw spokojni. Można śmiało rzec, że świecili przykładem. Wszyscy byli oni ubrani w eleganckie garnitury. Naprawdę mogli być wizytówką placówki. Joanna także wystroiła się na tą okazję. Miała na sobie czarną obcisłą sukienkę. Ciuszek podkreślał jej kształty. Jej długie nogi odsłonięte były wysoko ponad kolana. Gładkie uda lśniły w przyjemnym świetle czerwcowego słońca. Na stópkach miała nowe szpileczki. Buciki miały oczywiście czarny kolor oraz wysoki obcas. Nie odbijały słońca, przez matowe wykończenie. Jej piersi odsłaniał stonowany dekolt. Wycięcie przedłużała koroneczka sięgająca dość głęboko. Można było dostrzec masywny biustonosz.
Wkroczyli do sali. Pani Joasia przodem, za nią eleganccy młodzieńcy. Patrzyli na jej ponętny tyłeczek, kręciła nim zmysłowo. Inni zachwycali się jej kołyszącymi biodrami. W końcu stukot obcasów ustał i zaklekotał zamek w drzwiach.
– No cóż chłopcy. Spisaliście się! Jestem taka dumna. Pal sześć tę pieprzoną szkołę. Daliście mi tyle rozkoszy. To było cudowne. Mam nadzieję, że w przyszłym roku również spotkamy się w tym gronie. – Mówiła słodko, patrząc na chłopców masujących sterczące członki. Kilku z nich miało na sobie jeszcze marynarki. Niektórzy rozpięli nawet koszule. Wszyscy z zachwytem patrzyli na swą piękną nauczycielkę.Kucała między nimi masując twarde przyrodzenia. Z dumą brała je delikatnie do ust. Chciała posmakować te wszystkie członki jak najszybciej. Zauważała u nich progres. Stosunki trwały już zdecydowanie dłużej. Obciągała jednego z młodych chujków. Dławiła się przy tym słodko, któryś z nich masował jej cudne piersi, wkładając rękę w ukryty pod sukieneczką staniczek. Kolejny chłopak polecił jej unieść ręce do góry, po czym zaczął podwijać cienki materiał. Gdy oderwała się w końcu od soczystego kutasa, zdjęli sukienkę przez głowę. Tym razem chwyciła innego chuja i zaczęła masować. Splunęła na niego i wzięła do ust. Nabijała się na kutasa mocno, lecz dość powoli. Bez trudu raz po raz lądował w jej gardle. Ślina z jej podbródka opadała niechętnie na jej piersi uwięzione w czarnej bieliźnie.
Trzymała dwa kutasy, chaotycznie je masując. Stojący pomiędzy nimi młodzieniec trzymając ją mocno za włosy szarpał energicznie, posuwając jej usta. Dławiła się, z uśmiechem patrząc mu w oczy. Stojący za nią, uderzał oślinionym penisem jej głowę. Ciągnące się smugi zostawały na jej ciemnych włosach. Wyswobodzona z dość silnych dłoni, przyciągnęła kutasy dzierżone w rączkach. Dotknęła nimi mokrą fujarę, którą przed chwila miała w swych ciepłych ustach. Zaczęła po nich wodzić językiem. Chłopcom to nie wystarczało. Wpychali wszystkie trzy fujary w jej czerwone usta. Szminka na jej pełnych wargach rozmazywała się lekko przez konfrontację z mokrymi żołędziami.
Jeden z chłopców, nie mający na sobie koszuli leżał pod nią. Jej spocone ciało przywarło do jego dobrze umodelowanego torsu. Ssała powoli dwa kutasy. Naprzemiennie brała je do ust. Wkrótce jednak chłopcy odsunęli się. Pomogli oni swemu koledze unieść Aśkę by nabić jej kakaowe oczko na mokrego od soczków spływających z jej cipeczki kutasa. Jęknęła cichutko, manifestując rozkoszny ból swej czarnej dziurki. Nabijała się na niego ochoczo. Wykrzykiwała co chwila jak jej dobrze. Słowa nie były dobrze rozumiane, z racji na ciągłą obecność różnych penisów w jej ustach. Młodzieńcy sami wprowadzali je między aksamitne wargi. Tłumione krzyki zmieniły się w przyjemne jęki. Któryś z nich podszedł do niej i po krótkiej zabawie z mokrą cipką, włożył fiuta w czerwoną szparkę. Jęczała głośno, krzywiąc się z bólu. Czuła jak jej krocze płonie. Sprawiało jej t wiele rozkoszy. Szczytowała. Jej ciało przeszyły skurcze. Zaczęła głośno piszczeć. Chłopcy nieco wystraszeni przestali rżnąć jej usta. Ona sama zaś szaleńczym tempem nabijała swe dziurki na penetrujące ja maczugi.
Leżała na blacie biurka. Masowała dwa kutasy, trzeciego pieszcząc ustami. Miała głowę mocno odchyloną do tyłu, przez co ślina pływała jej na czoło. Grube strugi lepiły się do zwisających, potarganych włosów. Chłopak, który penetrował jej pipkę, zaczął pieścić ją językiem. Poślinionym palcem penetrował jej odbyt. Był przyjemnie ciasny. Soczki spływające powolutku z jej szparki zapewniały doskonały poślizg.
Jeden z bardziej umięśnionych, dotąd mniej aktywnych stał w rozpiętej koszuli i trzymała Joannę na rękach. Jej cipka gładko nabijała się co chwila na sterczący pal. Piersi kobiety przywarły do jego torsu, rozsmarowując na nim spienioną ślinę. Podobny wzrostem młodzieniec podszedł do niej od tyłu po czym ostro zapakował chuja w jej kakao. Krzyknęła z rozkoszą. Lekko podrzucana tańczyła, będąc ostro rżniętą przez chłopca za jej plecami. Młodzieniec wtulał się w jej włosy. Zaciągał mocno do płuc jej wspaniały zapach, całując ją po szyi. Reszta chłopców także nie miała na sobie koszul, lub mieli je całkiem rozpięte. Patrzyli oni na rozgrywający się w sali spektakl, z uśmiechem masując swoje przyrodzenia. Znów przeszył ją orgazm. Krzyczała, dziękując za rozkosz, którą odbierała.
Znów leżała na blacie mokrego już biurka. Była zmęczona, lecz z jej twarzy nie schodził uśmiech. Na twarzy gościły co chwila kolejne salwy nasienia. Jedne z chłopców ruchał ją powoli. Jego penis gładko zagłębiał się w mokrej cipie. Masowała ją rączką. Patrzyła na kutasy nad sobą. Chłopcy kolejno zmieniali się, masując pospiesznie swe prącia. Strzelali w jej otwarte usta, w podzięce słysząc radosne chichotanie. Chłopak penetrujący jej cipkę doszedł, targany skurczami zalał jej cipeczkę pokaźnym strumieniem. Kiedy wyszedł flaczejącym kutasem, ze szparki zaczęła powoli wypływać bielutka maź. Jeden z nich podszedł do niej i wsadził w ospermioną szparkę palce, po czym zaczął ją ostro posuwać. Znów krzyczała głośno, obserwując uważnie dłoń zagłębiającą się w jej piczy. Strzeliła, skoro tylko skończył. Złocisty płyn szerokim strumieniem poleciał na podłogę. Chłopcy zaśmiali się, widząc unikającego zmoczenia jednego z nich. Joanna odpowiedziała im radosnym uśmiechem. Na jej twarzy mimo rozmazanego makijażu i mieszanki śliny ze spermą, widać było zadowolenie. Na koniec oblizała dokładnie dłoń, która pieściła jej pipkę. Łapczywie pochłonęła z niej całe nasienie.
2007 – Nowe możliwości
Z początkiem drugiego półrocza, do klasy maturalnej miała dołączyć dziewczyna. Chłopcy obawiali się, że ich kochanka przestanie się z nimi zabawiać. Joanna nie miała zamiaru wyzbywać się rozkoszy, którą dawały jej kolejne orgie. Starała się jak mogła, aby nowa uczennica nie dołączyła do grupy. Kiedy sprawa była przesądzona, musiała rozwiązać problem inaczej. Poniekąd cieszyło ją, że nowa uczennica miała być bardzo niesforna.
Ostatni dzień przed feriami, miał być dla Elizy okazją do poznania nowych kolegów. Cieszył ją jedynie fakt, że niedługo znów będzie mogła na chwilę zapomnieć o ten cholernej budzie. Do klasy weszła spóźniona. Zaskoczył ją spokój tam panujący. Nienagannie zachowujący się młodzieńcy to dla niej widok, który zdawał się być niemożliwym. Spodobał się jej widok przy tablicy. Ubrana w czerwoną, sięgającą do połowy ud sukienkę z całkiem fajnym dekoltem pisała coś na tablicy, słodko kręcąc przy tym tyłkiem. Od razu poczuła do niej sympatię.
-Och, witaj moja droga. – Powiedziała, odwracając się w jej kierunku. – Cieszymy się, że możemy Cię wreszcie poznać. – Dodała przyglądając się szczupłej blondynce. Dziewczyna miała krótkie, sięgające szyi włoski. Delikatne usta zdawały się uśmiechać, delikatnie unosząc kąciki. Jej zgrabny nosek zadarty był delikatnie ku górze. Z pary ciemnych oczu bił młodzieńczy bunt. Na malutkich stópkach dziewczyny były niebieskie, wygodne trampki. Miała zgrabne nogi. Jędrne uda odziane w czarne legginsy ,lekko połyskiwały w świetle lamp. Biały sweterek dopełniał stroju. Cienki ciuch okrywał parę małych, lecz krąglutkich piersi. Dziewczyna bez słowa zasiadła w ostatniej ławce.Joanna siedziała za biurkiem. Oczekiwała swej nowej podopiecznej. Spodobała jej się. Czuła, ze jest taką samą suczką jak ona. Doszła do tego wniosku, widząc jej ubiór. Mimo niskich temperatur dziewczyna ochoczo pokazywała swoje ciało. Brunetka podsuwała czarną spódniczkę. Chciała odkryć jeszcze bardziej swe uda odziane w delikatne czarne pończoszki. Jej piersi osłonięte były w nieznacznej części przez koronkową ciemną koszulkę. Ramiączka bluzeczki tworzyły krzyżujące się nad dekoltem cienkie paseczki, połączone w kształt trapezu. Czworokąt wypełniała ta sama koronka, która pozornie osłaniała jej piersi.
Dziewczyna stała przy tablicy, mając zapisać pewną rzecz. Miała na sobie wtedy różowy t-shirt i krótkie, ciemne shorty. Joasia patrząc na jej smukłą figurę, wstała i podeszła do niej od tyłu.
-Cóż, moja droga. Zapewne zauważyłaś mój nietypowy strój. Dotychczas na lekcjach byłam bardziej elegancka. – Szeptała słodko, niby przypadkiem dotykając młody tyłek. – Musisz poznać tajemnice mojego sukcesu. To, że Ci chłopcy są tak grzeczni jest zasługą mojej… Kobiecości. – Mówiła dalej, już otwarcie masując jej gładkie udo.
-Ja… Nie… Ja nie rozumiem. – Odparła nieśmiało. Dziewczyna po raz pierwszy czuła zakłopotanie. Ale podobało się jej to.
-Widzisz, mężczyźni zawsze nam się podporządkują. – Szeptała jej do uszka, masując jej cipkę przez jeansowy materiał. – Trzeba tylko dać im motywację. – Dodała słodko, przysuwając swą twarz do niewinnej buźki.
-Ale co… – Wystękała nieskładnie dziewczyna.
-Dowiesz się, słonko… – Powiedziała cichutko, opierając nastolatkę o tablicę. Pocałowała ją delikatnie, po czym zadarła koszulkę.
-Oj… Jest Pani…
-Asia. Po prostu Asia. – Poprawiła dziewczynę serdecznym tonem i zaczęła ją całować. Dziewczyna początkowo próbowała się wyrywać, ale szybko poddała się ślicznej nauczycielce. Obróciły się spokojnie. Joanna oparła ją delikatnie o biurko i zaczęła pieścić języczkiem otulone w niebieskim staniczku male piersi. – Och, czekałam na to odkąd po raz pierwszy Cię zobaczyłam. – Powiedziała serdecznie, znów zaczynając całować nastoletnia blondynkę.Eliza była stała w samych majteczkach i dopełniającym kompletu biustonoszu. Cały czas sprawiała wrażenie zakłopotanej sytuacją, w której się znalazła. Nie potrafiła jednak tego przerwać. Joanna mrucząc słodko całowała jej pośladki. Były cudnie kształtne. Kobieta cmokała ustami, co chwila słodko chichocząc. Posadziła ją obok siebie. Dziewczyna patrzyła na piękny biust kobiety uwięziony w koronce. Joanna podwinęła miękki staniczek, po czym sprawnym ruchem wyjęła swoje cycuszki przez spory otwór między koronkami swego odzienia. Zaczęła ją czule całować, jednocześnie rozpinając maleńki biustonosz.
Dziewczyna leżała w wygodnym fotelu. Popiskiwała rozkosznie, kiedy Joasia lizała jej młodziutką szparkę. Blondyneczka przyciągała mocno głowę nauczycielki do swego łona. Szarpała się aby wzmocnić doznania. Aśka patrzyła na nią z zadowoleniem , cały czas bawiąc się z jej myszką. Jej duże cycki falowały rozkosznie ocierając się o nagie udo dziewczyny. Pełne uda kobiety drżały seksownie opięte paskami mocującymi pończochy.
Kobieta siedziała na obrotowym fotelu, całując się z nachyloną nad nią Elizą. Obie mruczały z zadowolenia. Dziewczyna zaczęła schodzić niżej, do piersi. Lizała je i masowała rączkami. Uśmiechała się przy tym, patrząc w oczy Joanny. Po chwili zabawy, znów zaczęła schodzić niżej. Brunetka z zachwytem patrzyła na małolatę ściągającą jej koronkowe stringi. Eliza całkiem dobrze radziła sobie z pachnącą cipką. Chichocząc słodko, lizała czerwoną szparkę. Nad muszelką kobiety rosły delikatne, krótkie włoski. Młoda gładziła je swą rączką.
Siedziały na blacie, pocierając się o siebie cipeczkami. Joanna pojękiwała głośno, instruując kochankę. Blondi w podzięce zaczęła ją namiętnie całować. Dłoń dziewczyny powędrowała na dół. Zaczęła tarmosić ochoczo cipkę brunetki. Eliza nów zaczęła całować piersi kobiety. Jej cipka znów przywarła do łona kochanki. Obie dłonie mogły więc ugniatać duże, cudnie jędrne cycki. Joanna pojękiwała słodko. Wkrótce nachyliła się, by pocałować nową suczkę.
2007 – Edukacja pełną parą
Ostatni semestr z jej wychowankami trwał w najlepsze. Wszystko układało się po myśli Joanny. Mogła znów oddawać się swym uczniom, a młoda Eliza obserwowała to zawsze z podziwem. Nie trzeba było czekać długo zanim dołączyła ona do zabawy. Bała się jednak obcować z kutasami. Jednak Joasia wzięła ją pod swoje skrzydła i zrobiła z dziewczyny naprawdę dobrą suczkę.
Joanna stała przed tablicą trzymając swoje majteczki, w których były kartki z numerami od 1 do 16. Każdy numer odpowiadała jednemu z młodych mężczyzn. Patrzyli na nią z niesłabnącym od dawna zachwytem. Jej długie, ciemne włosy opadały na nagie ramiona. Miała całkiem nagie piersi. Jej wysportowany brzuszek osłaniał czarny gorset. Czarne, w ogóle nie prześwitujące pończochy mocno trzymały się na paseczkach przypiętych do koronkowego pasa. Czarna uprząż opinała jej biodra ukazując jej brązowiutką cipę. Na stopach miała czarne, sznurowane skórzanymi paskami szpilki. Potrząsając losami, brzdąkała cichuteńko bransoletką na prawym nadgarstku. Na jej szyi lśnił srebrny łańcuszek z wisiorkiem między jej cudnymi piersiami. Obok kobiety stała Eliza. Dziewczyna miała na sobie miękki bezrękawnik. Oplatał jej delikatną szyję. Podwinięty ciuszek odsłaniał parę małych, okrąglutkich piersi. Jej piękne pośladki drżały, wprawione w ruch delikatnym podskakiwaniem. Plisowana, granatowa mini ledwo osłaniała nagą szparkę. Dziewczyna z zalotnym uśmiechem odwracała się do chłopaków, mieszając rączką w majteczkach trzymanych przez piękną brunetkę.
– Dziewięć! – Pisnęła zalotnie blondyneczka, pokazując karteczkę klasie.
– No cóż, moje gratulacje! Teodor odbierze nagrodę, a reszta… Sprawdzian. – Joanna oznajmiła radośnie. Pisemne testy miały to do siebie, że chłopak, który najlepiej napisał mógł rżnąć obie suczki. Dlatego też chłopcy pilnie strzegli swych kartek, nie pozwalając kolegom odpisać ani słowa.Kutas chłopaka był naprawdę spory. Eliza klęczała przed nim, tyłem do drzwi. Jej włosy upięte były jak zwykle w dwa malutkie kiteczki. Masowała delikatnie rączka, zadartego dumnie do góry penisa. Ustami pieściła jego mosznę. Jej głowa była przekręcona nieco w bok w taki sposób, że mogła spoglądać na zadowolonego młodzieńca. Wzięła sztywniejącą powoli fujarę do ust. Powoli pochłaniała go całego. Mruczała przy tym z zadowoleniem, rączkami ściskając jego opuszczone spodnie. Delikatne paluszki trzymały kurczowo za materiałowy pasek. Chłopak delikatnie gładził suczkę po policzku. Odpowiadała ślicznym uśmiechem. Mruczała wtedy głośniej, okazując wdzięczność. śliski kutas co chwila znikał w jej drobnych ustach. Chichotała słodko, czując na sobie spojrzenia reszty kolegów. Prawa rączka masowała delikatnie penisa, którego czubek nie opuszczał słodkich ust dziewczyny. Lewa rączka opierała się na jej gładkim udzie.
Objęła członka obiema dłoniami. Co chwila, naprzemiennie języczkiem oblepiając paluszki śliną. Młodzieniec mruczał z zadowoleniem. Patrzył uważnie jak drobna blondynka spluwa na siną żołądź. Chwycił delikatnie jej głowę i zaczął nadawać wyższe tempo. Eliza zaczęła się słodko dławić, zostawiając na pieszczonym fiucie sporo lepkiej śliny. Po wypuszczeniu go z ust uśmiechnęła się zalotnie, patrząc kochankowi w oczy. Po chwili znów zajęła się jego jąderkami. Lizała je starannie, cały czas powolutku masując członek. Co chwila ssała radośnie jego mosznę, aby znów zabawić się z fiutem.
Stał na ugiętych nogach jęcząc głośno. Masował jak oszalały tęgiego chuja. Eliza z wyciągniętym języczkiem oczekiwała wytrysku. Nie miała już na sobie swojego bezrękawnika. Jej młode piersiątka pokryte były delikatną warstwą śliny. Jego ruchy zwolniły, przysunął żołądź do różowiutkiego języczka i zaczął wyciskać jasną spermę. Dziewczyna z uśmiechem patrzyła na niego, masując czubek kutasa. Ciągnące się nasienie, lepiło się pod sterczącego chuja. Bawiła się z nim delikatnie, upuszczając ładunek na piersi. Sięgnęła rączką i zebrała większą część, po czym włożyła sobie do ust. Z uśmiechem bawiła się nagrodą, języczkiem mieszając spermę ze śliną. Teodor splunął w jej usta, po czym patrzył jak dziewczyna rozsmarowuje sobie całą mieszankę po wargach i policzkach.
2007 – Za dobre wyniki w nauce…
– Chłopcy, dziś wyjątkowy dzień. – Joanna siedząc przy biurku rozpinała powoli koszulę. Wkrótce jej ciuszek wylądował na blacie. – Mam wreszcie wyniki próbnych matur. Poszły całkiem… Nieźle – Dodała, rozpinając biustonosz. Oczom chłopców ukazały się jej piersi. Eliza obciągała jednemu z nich. Blondyneczka strasznie polubiła swój pomysł. Niby żartem kiedyś podsunęła go swej sex nauczycielce, ale z biegiem czasu przekonała się o słuszności tej idei. Nastolatka nie zwracała uwagi na swą kochanicę. Słodko mlaszcząc obrabiała doskonale małego chujka. Niski blondyn z zamkniętymi oczyma gładził jej delikatne włosy. Joanna spoglądała na parę dyskretnie, co chwila oblizując usta. – Jak już ustaliliśmy, jeden z was będzie miał mnie i naszą słodką Elizkę na własność cały weekend. Jeżeli oczywiście zdoła! – Dodała radośnie wstając z krzesła i zasiadając na skraju biurka. Jej nogi rozchyliły się szeroko, co spowodowało uniesienie się króciutkiej, dopasowanej do jej pełnych ud spódniczki. Czarna mini odsuwając się ukazała jej piękną cipkę.
Mieszkanie Joanny było całkiem przytulne. Mimo pozornego wrażenia, które robił obskurny budynek z wielkiej płyty, całkiem dobrze się tam czuła. Elizka przyszła punktualnie. Podziwiała urodę swej nauczycielki. Joasia miała na sobie prześwitującą lekko, wykończoną dyskretnymi koroneczkami sukieneczkę. Ciuszek w kolorze szmaragdowym nie był mocno obcisły, jednak dobrze na niej leżał. Cóż, na tej pięknej brunetce nawet worek by dobrze leżał. Eliza zdawała się tak myśleć, wodząc wzrokiem po jej ponętnych udach, odsłoniętych znacznie. Bose stópki kobiety miękko stąpały po szarym dywanie. Jej rozkoszny tyłeczek kręcił się zmysłowo, co chwila marszcząc zwiewną sukieneczkę. Jej rozkoszne piersi kołysały się prześwitując lekko. Ciemne brodawki odbijały się dyskretnie na jasnym materiale. Sukienka miała niewielki dekolt, osłaniając znacznie dwie jędrne półkule. Nastolatka rozkoszowała się tym widokiem, wychodząc właśnie z łazienki. Przebrała się tam w różową koszulę nocną. Delikatny ciuszek odsłaniał wiele. Do kwiecistego biustonosza po prostu doszyta była delikatnie pofalowana firanka, przeszyta na wysokości cipeczki. Poniżej przeszycia falbanek było znacznie więcej. Prześwitujący materiał odsłaniał majteczki będące uzupełnieniem kompleciku. Teraz obie były już w swoich nocnych ciuszkach.
Zabawa dobiegała końca. Cała trójka była rozkosznie wyczerpana. Obojgu nastolatkom udało się w domach przekonać rodziców, że do szkoły pojadą prosto od swych przyjaciół, u których mieli się znajdować. Wczesna poniedziałkowa pora nie stanowiła dla nich problemu. Obie laleczki jeszcze miały na sobie koszule nocne. Klęczały przed nim na grubym dywanie. Ich nóżkom wygodnie było w długich wełnianych włosach. Joanna trzymała penisa Janka i swymi ustami doprowadzała go do erekcji. Masowała go delikatnie, co rusz spoglądając na obserwującą ją z uznaniem Elizę.
– Oj będzie mi go tu brakowało! – Szepnęła, uśmiechając się do swej kochanki. Blondi zaśmiała się uroczo. – Tobie pewnie też co, maleńka?
– Tak, zdecydowanie. – Odparła słodko, patrząc w oczy młodzieńca. Przymałą rączki na złączonych udach. Chłopak patrzył na jej dekolt. Małe piersi, zanurzone w biustonoszu wydawały się większe.
– Musimy częściej stosować takie nagrody. – Joanna rozmarzyła się masując obiema rączkami twarde przyrodzenie.
– Oj tak, Joasiu… – Potwierdziła blondi, po czym delikatnie wzięła penisa do ust. Jej cieplutkie rączki opierały się o udo Janka. Na jej zgrabnym tyłeczku gościła rączka Joanny. Ciepła dłoń przesunęła się do jej talii, masując krągły pośladek. Nauczycielka przez chwilę bawiła się jego jądrami. Po chwili wzięła jego żołądź do ust. Obie mlaskały słodko, kiedy na zmianę pieściły go wargami. Cichuteńkie cmokanie wydobywało się co chwila z ich ust. Kiedy Joanna miała w ustach czubek kutasa, Eliza wodziła po jego trzonie ustami, masując go delikatnie wargami. Kiedy zaś był on w ustach nastolatki, jej kochanka znów lizała jego mosznę. Obie patrzyły mu w oczy. Chłopak oddychał głęboko, patrzył jak ich główki delikatnie poruszają się.Siedział w wygodnym fotelu. Suczki obciągały mu delikatnie, Obserwował cycki przez dekolt nachylonej nad jego kroczem Joanny. Kobieta rozprowadzała gęstą ślinę, po tym jak delikatnie na niego splunęła. Elizka westchnęła głęboko z zachwytu. Zaczęła masować go, z uśmiechem spoglądając na brunetkę. Chłopak pojękiwał cicho, patrząc jak nauczycielka obciąga masowaną przez blondi fujarę. Pochłaniała go w całości, energicznie ruszając głową. Eliza z uśmiechem patrzyła na twarz zadowolonego młodzieńca. Zamieniły się rolami. Eliza co prawda nie nabierała go całego w swe małe usteczka, ale za to była bardzo żwawa. Wypuściła go z ust dławiąc się rozkosznie. Joanna skorzystała z okazji i masując go oburącz pochłonęła zachłannie. Jej lewa dłoń ustąpiła, robiąc miejsce dla blondyneczki. Eliza zaczęła ochoczo zabawiać się z oślinioną moszną.
Stał na równych nogach, próbując przedłużyć rozkosz odbieraną od swych kochanek. Znów klęczały przed nim na miękkim dywaniku. Nagie piersi Joanny falujące na materiale sukieneczki, lśniły pokryte strużkami jej śliny. Obie laleczki tuliły się do siebie dysząc seksownie. Chłopak masował swego penisa nad ich twarzami. Panie patrzyły na niego słodko się uśmiechając. Całowały się co chwila, splatając swe języczki. Słodka ślina spływała po ich delikatnych podbródkach. Janek dyszał coraz ciężej, wzmagając tempo. Wreszcie jęknął głośno. Jego sperma delikatnie opadała salwami na ich różowiutkie języczki. Zaczęły się całować, kiedy chłopak wyciskał z prącia resztki nasienia. Bielutka sperma opadała na nagie piersi Joanny i cudny dekolcik Elizki. Blondi ujęła w dłoń kutasa i zaczęła zbierać ostatnie krople. Joanna uśmiechała się, pokazując jak jej języczek miesza zawartość ust. Po oczyszczeniu spęczniałej pały, nastolatka zrobiła to samo. Chłopak dyszał ciężko. Patrzył jak obie całowały się, mlaskając słodko. Ich cudne języczki zwinnie mieszały pyszne nasienie.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tomasis -
Pojebany zwiazek – Zdrada
ZDRADA
Alex wracał z delegacji. To kolejna w ostatnim czasie. Udało mu się załatwić wszystkie sprawy więc nie zostawał na Śląsku na noc tylko wsiadł w samochód i wrócił do Warszawy. Było koło 20 kiedy podjechał pod blok Pauliny. Chciał zrobić jej niespodziankę więc nie informował jej, że wraca. Wiedział, że w czwartkowy wieczór powinna być w domu. Nie brał rzeczy z samochodu. Drzwi na klatę były otwarte. Dobra nasza – pomyślał. Nie będzie słyszał domofonu.
Gdy dojechał na 7 piętro do jego uszu dobiegły dziwne dźwięki z mieszkania Pauliny. Były to jej głośne jęki.
-Pewnie robi sobie dobrze. To dobrze. Będzie okazja na szybki seks po powrocie.
Jednak po chwili usłyszał również męski głos.
-Co do kurwy. Rucha się z kimś?
W pierwszej sekundzie wpadł w furię. Ochłonął jednak szybko. Jakaś dziwna mieszanka złości i podniecenia zaczęła buzować w jego głowie.
Chuj, podejrzę ją. Zawsze mogę zabić ich 5 minut później. A jestem ciekaw jak to wygląda z takiej perspektywy.
W międzyczasie jęki zaczęły robić się coraz głośniejsze. Okazało się, że zamek nie zaskoczył i wystarczyło popchnąć drzwi bez naciskania na klamkę.
Uchylił drzwi na tyle aby cokolwiek zobaczyć. Nie wchodził jednak aby nie było go słychać. W sypialni paliło się światło tak, że wszystko było doskonale widać. A było co oglądać.
Paulina klęczała na łóżku w samym staniku i wypiętym tyłeczkiem, a od tyłu pieprzył ją jakiś facet. Dosłownie pieprzył bo uderzał w nią z mocą młota pneumatycznego. Walił naprawdę mocno. Jajka obijały się o jej pupkę. Paulina była w ekstazie. Na przemian jęczała i krzyczała, żeby ruchać ją mocno. Widać było, że facet długo nie wytrzyma i zaraz dojdzie. Byli tak zajęci sobą, że nie widzieli głowy która przez dobra kilka minut obserwuje ich z klatki schodowej.
Alex stał jak zamurowany.
W pewnym momencie usłyszał.
-Spuść się we mnie. Zalej moją cipkę spermą.
Kilka sekund później słychać było przeciągły jęk faceta. Słuchać było, że władował w nią porządny ładunek.
Alex momentalnie otrzeźwiał i wycofał się. Zjechał windą do samochodu aby to przemyśleć. Dopiero w samochodzie uświadomił sobie, że jego kutas sterczy tak jakby miał wyrwać się zaraz ze spodni. Mimowolnie podniecił go widok pieprzącej się Pauliny.
Dosłownie za 2 minuty z klatki wyszedł facet.
Szybko się ogarnął – pomyślał. Pewnie Paulina nie chciała ryzykować żeby zostawał dłużej. Już kilka razy wróciłem przecież wcześniej z delegacji.
Alex ponownie postanowił wjechać na górę. Wszedł do mieszkania jakby nigdy nic. Paulina leżała na łóżku w samym staniku. Widać jeszcze nie zdążyła się ogarnąć. Przestraszyła się. Widać że była zdenerwowana jednak próbowała wybrnąć z sytuacji.
-Misiu wróciłeś? Ale niespodzianka. Miałam właśnie robić sobie dobrze ale skoro już jesteś to Cię wykorzystam. Powiedziała z seksownym uśmiechem. Rozbieraj się.
Alex rozebrał się. Chciał rozładować napięcie, które powstało kilka minut wcześniej. Jego kutas był tego samego zdania.
Wszedł w nią szybko.
-ale jesteś mokra. Spuścił się ktoś w tobie?- zapytał przewrotnie
Zamurowało ją. Jednak tylko na sekundę.
cały dzień chodzę podniecona. Kumulacja. Ty zaraz się we mnie spuścisz.
Pieprzył ją mocno. Klasycznie. Jego kutas wchodził gładko. Czuł spermę poprzednika wymieszaną z sokami Pauliny. Nie wiedzieć czemu podniecało go to jeszcze bardziej. Ją chyba też bo w jej oczach było widać, że odpływa. W pewnym momencie krzyknęła: TAAAAAAK! Doszła. Jej cipka zacisnęła się na jego kutasie tak mocno, że momentalnie doszedł i wypełnił ją. Czuł jak sperma dosłownie wylewa się z jej cipki i cieknie po jej udach i jego jajach. Podwoiło to przyjemność z orgazmu. Tak że prawie zemdlał. Zszedł z niej. Widok był obłędny. Paulina leżała na łóżku z rozwianymi włosami. Pomiędzy rozłożonymi nogami widać było cipkę z której wypływa sperma dwóch kochanków zmieszana z jej sokami.
Włożył jej palce i zebrał trochę spermy. Podał jej do ust. Oblizała tak jakby od tygodnia nie miała nic w ustach. Widać, że ta sytuacja również ją podnieciła.
Nie wie tylko że ja wiem. Trzeba to będzie wykorzystać – pomyślał i uśmiechnął się w duchu.
Ponieważ następnego dnia miał sporo pracy pożegnał szybko Paulinę i pojechał do domu.
Całą drogę myślał jak bardzo podnieciła go ta sytuacja i jak może to wykorzystać na swoją korzyść.
-Potrzebne będzie małe dochodzenie – pomyślał.
Plan był gotowy. Teraz tylko wcielić go w życie.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Alex -
Moja Aska
Z Aśką jesteśmy już prawie pół roku. Ta szczupła brunetka wpadła mi w oko na trzecim roku medyka. Zawsze siadałem koło niej i ukradkiem gapiłem się na jej duże cycki. Zauważyła to i jeżeli myślicie, że mnie opierdoliła za to to się mylicie. Pochyliła się w moją stronę i dobicia wyszeptała mi, że robi się mokra jak ktoś na nią tak patrzy. Sięgnęła pod blatem za moją dłoń i pokutowała ją między swoje nogi. Była mokra i gorąca. Mój przyjaciel podniósł się momentalnie i uwierał w spodniach. Tylko chwilę tak się pobawiłem jej cipką bo przyszła pora na przerwę. Po zajęciach podszedłem do niej i zaproponowałem, że odprowadzę ją do domu. Odprowadzałem ja codziennie. Otwierała się przede mną a ja nie szczędziłem jej komplementów. Po pewnym czasie współżyliśmy regularnie i wtedy zaproponowałem jej by zamieszkała u mnie. Powiedziała mi wtedy, że boi się, że ją odtrącę bo ona jest specyficzna. Nie wiedziałem co ma na myśli i zatrzymaliśmy się w parku. Usiedliśmy na ławce i poprosiłem by mi to wyjaśniła. Długo milczała a ja cierpliwie czekałem. – Pamiętasz jak powiedziałam ci, że robię się mokra? Tak na mnie działają inni. Coś mam w sobie , że przyjemność mi sprawia służenie innym, wykonywanie ich poleceń, nie wiem czy mnie rozumiesz… Gdy to mówiła nie patrzyła na mnie. W jej głosie wyczuwałem niepewność. – Aśka, to się nazywa uległość. Popatrzyła na mnie i teraz w jej spojrzeniu widziałem nadzieję. – Piotr, spraw bym była szczęśliwa. Nie będziesz żałował. – Jeśli tylko tego chcesz to postaram się byś była najszczęśliwszą kobietą na ziemi. W tej chwili myślałem, że wygrałem los na loterii. Mieć własną uległą piękną kobietę? Kobietę, której mogłem wydać każde polecenie. To wszystko spotkało mnie. Długo musieliśmy tu siedzieć bo nie zauważyłem jak słońce chowa się za górami. Nastawał ciepły wieczór. Niewiele ludzi było w parku. Przystąpiłem do działania. – Zdejmij majtki. Powiedziałem to tonem prawie rozkazującym. Popatrzyła mi w oczy, uniosła biodra i sięgnęła gumek majtek, które zaraz z siebie zdjęła i mi je wręczyła. – Stanik również mam zdjąć? – Oczywiście. Sięgnęła do zapięcia na plecach. Nie zauważyłem by jej piersi opadły choćby o centymetr. Za to zobaczyłem odkształcające się sutki na jej sukience. – Chodź. Przejdziemy się. Szła o krok przede mną. W okół były tylko pojedyncze osoby w znacznej odległości. Sięgnąłem do jej sukienki i podciągnąłem ją powyżej pośladków. Stanęła jak wryta, odwróciła się w moim kierunku i popatrzyła na mnie. Resztki promieni słonecznych oświetliło jej nagie kroczę. Było różowiutkie i lśniło. – Przecież wszyscy mnie zobaczą. – Doskonale o tym wiem. Nie widzę byś miała się czego wstydzić a i ja się pochwalę jaką piękną mam kobietę. Masz coś przeciwko? – Jeśli tego sobie życzysz to tak będzie. W końcu poprosiłam cię byś uczynił mnie szczęśliwą a to mi się podoba. Wyglądała niesamowicie podniecająco. Trochę żałowałem, że o tej godzinie jest tak mało ludzi w parku. Z drugiej strony chyba jeszcze nie byłem gotowy na takie przeżycia. Najbardziej chyba cieszył się mój przyjaciel, który wyraźnie dawał znać o sobie. – Na pewno chcesz być tak traktowana? – Nawet nie wiesz jak bardzo. Nigdy z nikim o tym nie rozmawiałam. Nawet z przyjaciółkami. W czasie naszej rozmowy koło nas zjawiła się kobieta powiedzmy nie pierwszej świeżości i na pewno nie była trzeźwa. Na jej twarzy dominował uśmiech wzbogacony zdziwieniem. – No nieźle się zabawiacie gołąbeczki. Że też mnie się takie coś nie przytrafiło. Patrzyła to na mnie to na nagie biodra Aśki. W tym momencie wpadłem na pomysł by wykorzystać tą sytuację. – Jeśli się pani zgodzi to moja przyjaciółka z przyjemnością sprawi by pani samopoczucie było lepsze. Kochanie nie pozwól by pani tak stała. Na pewno masz chcieć zatopić swój język w jej cipce. Zarówno Aśka jak i ta kobieta zdębiały. Obie patrzyły na mnie. – O cholera. Pan tak poważnie? Nawet jej nie odpowiedziałem. Aśka w tym momencie kucnęła przed kobietą, podciągnęła jej sukienkę na jej biodra. Odciągnęła jej majtki na jedną stronę i zbliżyła twarz do jej krocza. Jeszcze na moment spojrzała na mnie i zatopiła usta między jej nogami. Kobieta z wrażenia chwyciła się stojącego koło niej śmietnika i jęknęła ochrypłym głosem. – Postaraj się kochanie. Pani nie ma czasu. Dookoła nas nie było nikogo. Nikt nam nie przeszkadzał. Aśka przekrzywiłaś szyję w taki sposób by sięgnąć językiem możliwie głęboko by za chwilę ssać łechtaczkę kobiety, która już ledwo stała na nogach. – O kurwa! Wyrwało się kobiecie z ust dość głośny jęk zwiastujący orgazm. Po chwili odsunęła głowę Aśki i odsunęła się od niej ściągając sukienkę na uda. – Podziękuj kochanie pani za tą przyjemność. – Bardzo pani dziękuję. Aśka wstała i również opuściła sukienkę. – Ja pierdolę. Co to było? Kobieta chyba w moment wytrzeźwiała i patrząc na nas chwiejnym krokiem zaczęła się od nas oddalać. – Mam nadzieję, że podobało ci się. – Nikt nigdy mnie tak nie potraktował. Bardzo mi się podobało. – To cieszę się, że czujesz się szczęśliwa. Teraz ja mam chęć spuścić się na twoją twarz także opróżnij moje jajka i nie pozwoliłem ci zasłonić tyłek. Chyba wczułem się w rolę jej pana. Sam zacząłem odczuwać z tego przyjemność. Rozpiąłem rozporek i zsunąłem spodnie i majtki uwalniając kolegę z ciasnej klatki. Patrząc mi w oczy kucnęła przede mną i zabrała się za lizanie mojego worka. Cudownie się nim zajęła. Każde jajko z osobna zostało wypieszczone jej cudownymi ustami. Później zabrała się za ssanie główki. Jest w tym wręcz doskonała. Co i raz znikał w całości w jej ustach. Czułem jak z premedytacją nadziewa się na niego głęboko. Pobrać pierwszy poczułem jak rozstępują się migdały. Miała go w przełyku. Nie musiałem trzymać jej głowy bo robiła to perfekcyjnie. Kilka minut kadrowania jej ust i poczułem zbliżający się wytrysk. Wyszedłem z jej buzi i mocny trumien spermy wylądował na jej oczach, twarzy i włosach. Dużo tego było. Chwilę musiałem odpocząć. Gdy otworzyłem oczy widok był niesamowity. Aśka stała przede mną. Jej twarz ociekała spermą, która dostała się nawet do jej gałki ocznej. Była uśmiechnięta i szczęśliwa. – Dziękuje ci. Jesteś niesamowity. Sprawiłeś mi wielką przyjemność. Co mogę jeszcze dla ciebie zrobić? – Teraz to idziemy do domu. Nawet nie wąż się tego wycierać. Wszyscy mają widzieć twoją twarz. – Pozwól mi chociaż bym doszła na twoich oczach bo nie wytrzymam. – Nie pozwalam. Wieczór się jeszcze nie skończył.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Barbara Kawa -
Moja Aska1
Całą drogę do domu Aśka szła przede mną. Jej obnażone pośladki wyglądały cudownie w światłach latarń. Jej uda świeciły się od spływającego po nich śluzu. Co i raz się odwracała i widziałem ściekającą z jej twarzy spermę. Mijający nas pojedynczy ludzie albo nie widzieli albo nie chcieli widzieć nas. Nie wiem czy Aśce było wstyd czy była szczęśliwa. Doszliśmy do mojego bloku. Na pierwsze piętro poszliśmy po schodach. – Ja naszykuję nam coś do zjedzenia a ty idź do łazienki i się odśwież. Nie wolno ci pieścić swojej cipki. Słyszałem jak szumiała woda z prysznica. Sam naszykowałem kilka kanapek, otworzyłem wino i wszystko postawiłem na stole w dużym pokoju. Aśka zaraz wyszła. Świeżutka i pachnąca. Usiedliśmy i zabraliśmy się za kanapki. – Naprawdę podobało ci się jak cię potraktowałem? – Tak. To było coś o czym do tej pory mogłam tylko pomarzyć. Nie wiem czy to jest jakaś dewiacja ale jest mi z tym cudownie i czuję, że mogłabym więcej. Mam nadzieję, że nie zostawisz mnie. – Nie. Nie zostawię. I mnie to zaczyna się podobać. Jeśli z czymś przesadzę to proszę, powiedz mi i tym. – Samo to, że siedzę przed tobą bez ubrania sprawia, że moje podniecenie rośnie. Kiedyś marzyłam by mnie ktoś zbił. Bardzo proszę spraw bym cierpiała na twoich oczach. Nie wiem czy to jest to co sprawi mi ogromną przyjemność ale bardzo chcę spróbować. – Da się zrobić. Mówiąc to miałem już w głowie plan i muszę wam powiedzieć, że na samą myśl o jego realizacji zastanawiałem się czy to nie będzie sadyzm. Wypiliśmy po kieliszku wina. – Stan przede mną. Bez słowa wykonała polecenie. Jej cipka była wilgotna. Bez ceregieli włożyłem w jej pochwę dwa palce i energicznie nimi ruszałem. Stęknęła z podniecenia ale nie ruszyła się i krok. – Połóż się i nogi szeroko. Chcę widzieć twoją pizdę i masz patrzeć jak będzie cierpiała. Zauważyłem jak wzdrygnęła. Położyła się i rozłożyła nogi prawie do szpagatu. Znowu włożyłem w nią palce ale tym razem drugą ręką mocno ścisnąłem jej łechtaczkę. Syknęła z bólu. Chwilę się nią tak pobawiłem. Była coraz bardziej mokra. Nagle mocno ją zdzieliłem otwartą dłonią w cipę. Podskoczyła i odruchowo chciała zacisnąć nogi. Nie pozwoliłem jej na to przytrzymując je. Łzy poleciałybyśmy z oczu. – Powiedz jeśli mam przerwać. – Błagam. Nie przerywaj. Zrób ze mną co chcesz. Jeszcze kilkukrotnie ja uderzyłem aż cała cipka zrobiła się czerwona. – Musimy ci kupić korek analny i maść ściągający. Nie wiem czy dotarło do niej co mówiłem. Przyjemnie mi się patrzyło jak po kolejnych razach kolor cipki przeszedł w purpurowy. Zdjąłem z siebie wszystko i klęknąłem przed nią. Kutas mi stał na baczność. Włożyłem palce do pochwy a następnie rozprowadziłem jej śluz po kutasie. Rozszerzyłem jej pośladki i zacząłem wdzierać się jej do anusa. Krzyknęła ale poddała się moim naporom. Nie było łatwo ale wszedł prawie do połowy. Potem już bez oporu mogłem w niej tańczyć po same jaja. Po może dwóch minutach poczułem skurcze jej zwieraczy i jej pochwa energicznie się zaczęła zaciskać. Zdawało mi się jakby jej oczy wkręciły się na drugą stronę i widoczne były tylko jej białka. Musiała przeżywać orgazm życia. Raz energicznie oddychała by za chwilę jej oddech zupełnie ustawał. – Jak śmiałaś dojść przede mną? Zostaniesz ukarana. Chyba to powiedziałem dla zabawy bo tak naprawdę byłem szczęśliwy, że jej się to podoba. Nie wychodząc z niej zacząłem ściskać mocno jej łechtaczkę by za chwilę ją wykręcić boleśnie. Wyszedłem energicznie z niej anusa i mocno ją uderzyłem w ciemną już cipkę. Tym razem nie zacisnęła nóg ale znowu jej cipka energicznie się kurczyła. Miała kolejny orgazm w przeciągu dwóch minut. Tym razem zacząłem trzeć energicznie jej guziczek. Jęczał i ciężko oddychała. Nie miałem pojęcia czy czasami nie przesadziłem. Na wszelki wypadek przerwałem zabawę. Aśka jeszcze chwilę ciężko oddychała i cała drżała. Następnie uniosła się i sięgnęła do mojego członka. Zaczęła go mocno ssać i masować jądra. Sama sobie zadawała ból nadziewając się gardłem na niego. Nie trwało to długo i spuściłem się jej wprost do żołądka. To było coś niesamowitego. Dłuższy czas zajęło nam dojście do sił. Położyłem się koło niej a ona się we mnie wtuliła. Na zegarze wskazówki pokazywały dwadzieścia po pierwszej. – Bardzo ci dziękuję. To było coś niesamowitego. To było coś co potrzebowała moja głowa. Jeśli masz jeszcze na coś ochotę to jestem do twojej dyspozycji. Możesz mnie traktować jak tylko chcesz. Kocham cię. Poczułem ulgę, że jej nie skrzywdziłem. W głębi ducha byłem jak i ona szczęśliwy. – Chyba jutro zrobimy sobie wagary z uczelni. Co ty na to? Aśka już mi nie odpowiedziała. Wtulona we mnie zasnęła momentalnie. Sięgnąłem ręką po kic i nas nakryłem.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Barbara Kawa -
Weekend z przyjaciolmi
Z Kasią I Tomkiem umówiliśmy się na weekend, od czasu do czasu organizowaliśmy sobie takie wypady, aby zresetować głowy od zgiełku codziennych obowiązków. Praca, dzieci – standardowe życie po 30. Tym razem padło na domek nad jeziorem, niedaleko od miasta, aby wykorzystać każdą minutę wolnego czasu. Pierwszy wieczór minął raczej standardowo jak na tego typu wyjazdy, ognisko, drinki, tańce, bzykanko z żonami gdzieś po kątach, łączyły się tylko w tle damskie pojękiwania naszych żon, którym było to ewidentnie potrzebne.
Z Tomkiem znaliśmy się jeszcze z liceum, Kasię poznaliśmy podczas studiów, gdy przyprowadził ją na jedną z imprez, Magda – moja aktualna żona bardzo szybko złapała z Kasią wspólne fluidy, jak się okazało prędzej, niż później dało się zaobserwować studenckie palenie jointa, które nie było niczym innym jak namiętnym pocałunkiem dwóch napalonych dziewczyn pod pretekstem wymiany dymu. Podczas studiów takie historie nikogo nie dziwiły, zatem uznawaliśmy to zawsze z Tokiem jako śmieszki ze strony dziewczyn, chociaż nie powiem w Naszych głowach już wtedy kłębiły się niegrzeczne fantazje.
Wracając do weekendu, na który tak wszyscy długo czekaliśmy, nastała sobota, obudziliśmy się później, jednak nie było z Nami Kasi, musiała pilnie wrócić do pracy, z czego nie była zadowolona i nie ukrywała złości z tym związanej poprzedniego wieczoru, na szczęście niewiele po 12 udało jej się wrócić, a podczas rozpakowywania zakupów powiedzieć pod nosem soczyste „w końcu mogę się rozerwać”. Kasia zrobiła nam po drinku I wróciła do towarzystwa, siedzieliśmy przy kartach i graliśmy w Brydża. Po kilku długich partiach i szybkich drinkach dziewczyny zrobiły się do tego stopnia, że dalsza gra nie miała zbyt wiele sensu. Pozbierałem karty ze stołu, poszedłem do łazienki by po chwili usłyszeć od Tomka „Kuba – co tu się odpierdala… ?”, początkowo nie wziąłem tego zbyt mocno do siebie, podpite towarzystwo, zgrzyty, nic nadzwyczajnego, aczkolwiek, gdy otworzyłem drzwi do łazienki dowiedziałem się, że chodziło o zupełnie coś innego.
To, co dotychczas widywałem tylko w filmach działo się przede mną, w futrynie drzwi stały dwie piękne blondynki, które z zamkniętymi oczami całowały się tak namiętnie i głośno, aż dziwnym jest fakt, że nie usłyszałem tego wcześniej. Spojrzeliśmy z Tomkiem na siebie, jak się okazało obydwu z Nas wmurowało tak samo mocno, totalnie nie wiedzieliśmy, co zrobić, podczepić się, czy nie psuć sobie tego pięknego widoku i po prostu obserwować, co wydarzy się dalej…
Po dłuższej chwili Kasia oderwała się od ust mojej żony, spojrzała mi w oczy, powiedziała, żebym podgłośnił muzykę, po czym z gracją kochanki poprowadziła Magdę za rękę po schodach na piętro – jej wzrok, którym mnie wtedy przeszyła, jedynie uświadomił, że to ona jest prowodyrem tej całej diabelskiej akcji. Nie wiem, czy to, co zrobiła nie zdziwiło mnie jeszcze bardziej niż ten początkowy pocałunek, poziom zaszokowania wcale nie mijał, a wręcz przybierał na sile. W tym momencie jedyne, czego byliśmy z Tomkiem pewni, to fakt by dać dziewczynom trochę czasu dla siebie, wzięliśmy po piwku I usiedliśmy przed domkiem, aby postarać się ochłonąć. Każdy z Nas chciał jakoś przegadać tę sytuację, ale po chwili rozmowy przerywaliśmy salwą śmiechu ze zdziwienia, co tak naprawdę w tym momencie dzieje się na górze.
Na wypicie zimnego piwka w takich warunkach nie trzeba było długo czekać, a tuż po tym obydwaj doszliśmy do wniosku, że Nasza ciekawość zbyt silna I nie możemy stracić takiej okazji na pokaz live.
Z powodu głośno grającej muzyki nie byliśmy w stanie usłyszeć zbyt wiele, postanowiliśmy jednak dosyć cicho zakraść się pod schodach I poobserwować sytuację z boku, bez zdradzania swojej pozycji. Po pokonaniu kilku schodków byłem w stanie wychylić głowę i dostrzec tą jakże interesującą sex scenkę.
Dziewczyny leżały na łóżku, moja Magda była na dole, już bez koszulki I stanika, jej bardzo duże piersi były dobrze widoczne, a perspektywa z której na nie patrzyłem, pozwalała mi dostrzec, jak bardzo stały jej sutki, a raczej jeden, ponieważ drugi był właśnie namiętnie pieszczony przez usta Kasi, która była pochylona nad Magdą w taki sposób, że idealnie widziałem jej piękny tyłek przybrany jedynie w czarne stringi. Nie będę ukrywał, że nie mogłem oderwać wzroku od tej pięknej morelki, a naprężający się penis w moich bokserkach był tego potwierdzeniem. Trafiliśmy z Tomkiem na idealny moment, chwilę później po słowach Magdy „zedrzyj ze mnie wszystko I wejdź we mnie” Kasia dostała kociego rozumu, wykonała posłusznie pierwsze polecenie I przyssała się do cipki mojej żony niczym wygłodniały glonojad. Wiele razy w życiu robiłem minetę, ale sposób, w jaki swoją kochanką zabawiała się Kasia, był inny, wyrafinowany, bardziej kobiecy… Widać było, że nikt nie zna tak potrzeb kobiety, jak inna napalona kobieta. Po kilku chwilach muszelka Madzi aż świeciła się od soków połączonych ze śliną swojej sex koleżanki. Zapach seksu tak gęsto unosił się w pokoju, że aż poczuliśmy to na schodach, napalona cipka była zdecydowanie tym, co wyczuliśmy. Kasia poszła krok dalej I dla pobicia poziomu włożyła jeden a następnie drugi palec w cipkę swojej ofiary, a drugą jeszcze wolną rękę w swoje majtki. Dopiero gdy zaczęła się masować I kręcić swoim pięknym tyłeczkiem, zauważyliśmy z Tomkiem, że fragment stringów, który przylegał bezpośrednio do muszelki Kasi, nie wiadomo kiedy stał się kompletnie mokry…
Samogwałt był niczym hipnoza dla moich oczu, nie mogłem oderwać od tego wzroku I nawet nie wiem, kiedy zacząłem gładzić swojego w pełni sztywnego kutasa przez bokserki. Na początku Kaśka powolnymi ruchami masowała swoją brzoskwinkę, następnie odsłoniła niewielką warstwę materiału, który ją skrywał, aby mieć lepszy dostęp dla swojej dłoni. Bez oporu wsadziła palec do środka I zaczęła nim stymulować swój punkt G, dobrze wiedziała, co robi, jej reakcja była błyskawiczna, a ciche, ale wyraźne jęki rozeszły się po pokoju, mieszając się z cichym posapywaniem Magdy, która wypinała się jak struna I dociskała właśnie głowę Kasi do swojego łona. To był początek pięknego końca, bo jak się później okazało, wierzganie mojej podnieconej żony nie było niczym innym jak zwijaniem się podczas cudownego orgazmu, którym obdarowała ją kochanka.
Gdy ciało Madzi przestało mimowolnie drgać, przyciągnęła usta Kasi do swoich, wykrzesała drżącym głosem „dziękuję Misiu”, pocałowała grzecznie I zagwarantowała, że to jeszcze nie koniec. Jak się okazało, kontynuacją tych pięknych igraszek była pozycja 69, tym razem inicjatywę przejęła moja żona, położyła się na Kaśce I zabrała się za masaż ociekającej podnieceniem cipki. Dokładnie wylizywała ją z każdej strony, pieszcząc przy tym delikatnie łechtaczkę, zdecydowanie I ona wiedziała, jak poprawnie pieścić kobietę. Podczas jednej ze zmian pozycji Magda podniosła głowę I jakże zdziwiona spostrzegła dwie męskie głowy wystające ze schodów niczym ptaki z gniazd. Lekko zawstydzona, ale podniecona, pokazała Nam, abyśmy cicho do niej podeszli. Nie czekając długo, spełniliśmy jej życzenie, po chwili my I dwa nabrzmiałe ptaki, których nie dało się ukryć, staliśmy tuż nad głową Magdy, która tym razem leżała pod swoją kochanką, dzięki czemu Kaśka nadal Nas nie zauważyła. Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, o co chodzi, ale główna kierowniczka już miała plan. Niemal błyskawicznie moja napalona żona złapała przez bokserki kutasa Tomka I zaczęła go podniecająco gładzić. Na początku poczułem się z tym dosyć dziwnie, ale po chwili poziom ogólnego podniecenia sprawił, że nie sprawiało mi to żadnego problemu. Nie minęła dłuższa chwila, a dłoń Magdy powędrowała bezpośrednio do gaci Tomka, po lekkim masażu wyjęła go całkowicie I powiedziała pod nosem „on jeszcze nie jest gotów na tą śliczną Panią”, przyciągnęła go do siebie, lekko oblizała główkę, naśliniła, wzięła w pełni do ust, spojrzała na Tomka I zaczęła czarujący francuski masaż.
Dopiero po chwili zdałem sobie sprawę, że stoję jak wryty z fiutem w dłoni I parzę jak moja żona obciąga Tomkowi, bawiąc się przy tym swoją przyjaciółką. Magda chyba zauważyła, że jestem lekko zmieszany, wyjęła nabrzmiałego członka z ust I powiedziała do mnie napalonym głosem „w końcu mnie wyruchaj!!!”. Podszedłem do dziewczyn z drugiej strony, to był moment, w którym Kaśka zorientowała się, co się właśnie wydarzyło, oderwała się od cieknącej cipki mojej żony I wskazała mi palcem to miejsce, gdybym przypadkiem nie wiedział, gdzie powinienem wylądować. W dodatku, abym z nadmiaru szoku nie próbował chyba uciec złapała mnie za sterczącą pałę I delikatnie przyciągnęła do siebie, aby pomóc wycelować do dziurki swojej dziewczyny. Mój kutas był już na tyle gotowy, że nie potrzebował dodatkowego przygotowania, dlatego delikatna damska dłoń poprowadziła go grzecznie na swoje miejsce, w tym momencie Kaśka spojrzała mi w oczy, otworzyła lekko usta I zaczęła delikatnie pojękiwać. Jak się okazało po drugiej stronie Magda nie próżnowała, przygotowała lance Tomka do pełnej jego twardości I umieściła w cipce jego żony, którą dobrze znał. Pierwsze ruchy, a zarazem pojękiwania były bardzo lekkie I niewinne, ale każdy kolejny przybierał na sile, co było bardzo dobrze słychać. Ja w tym czasie przyglądałem się tej całej sytuacji powoli, wchodząc coraz głębiej w gorącą I okropnie mokrą cipkę żony. Po kilku sekundach spotkaliśmy się wzrokiem z Tomkiem, wymieniliśmy się zadowoleniem z zaistniałej sytuacji I zaczęliśmy w podobnym rytmie dymać Nasze partnerki, które z tak naprawdę widziały to z pierwszego planu, gdyż w międzyczasie pieściły się wzajemnie I oblizywały Nasze ptaki.
Atmosfera była tak gorąca, że na szczytowanie nie trzeba było zbyt długo czekać. Pierwsza doszła Kaśka, nadchodzący orgazm można było usłyszeć z kilometra, postanowiłem nie ryzykować, że ktoś niepowołany to usłyszy I włożyłem ociekającego sokami Madzi członka prosto do ust jej przyjaciółki lekko ją w ten sposób posuwając. Tomek, widząc tę akcję jeszcze bardziej przyspieszył I podbił poziom orgazmu swojej żony do maksimum, co poczułem dosyć mocno, ponieważ Kasia zaczęła w tym momencie ssać mojego fiuta jak dzika kocica. Po chwili uniesienia biedna opadła z sił I przewróciła się na bok, aby od tego momentu stać się zmęczonym obserwatorem. Stało się to dlatego, że nie biorąc głębszego oddechu Magda powiedziała, żebyśmy ją wzięli na dwa baty I poprosiła mnie, żebym ustąpił na chwilę miejsca przy jej nabrzmiałej cipce Tomkowi. Ponownie Nas wryło w ziemie, ale byliśmy tak napaleni, że nikt nie miał odwagi ani przez chwilę zaprotestować.
Magda uniosła się na kolana, wypięła swój tyłek do pozycji na pieska I wskazała palcem swoją broszkę jako cel. Tomek z lekką konsternacją spojrzał na mnie, chyba oczekiwał jakiejś akceptacji, zatem po przyjacielsku skinąłem głową, po czym poczułem dłoń Kasi na swoim kroczu, jak widać, cała sytuacja nadał ją mega podniecała I zaczęła mnie delikatnie masować. Tomek zaszedł swoją ofiarę od tyłu, ale nie zaatakował od razu, najpierw postanowił delikatnie wylizać mokrą muszelkę, żeby posmakować nowych soczków I podniecić się jeszcze bardziej. Kaśka była wyraźnie zazdrosną tą sytuacją, ponieważ kątem oka spoglądała jak jej mąż zabawia się przyjaciółką, a w międzyczasie uwiesiła się na moim kutasie nie pozwalając mu opaść nawet na chwilę. Tomkowi sytuacja wyraźnie się podobała, gdyż już po chwili namiętnie kręcił językiem po anusku Madzi, robiąc jej w tym czasie delikatną, ale głęboką palcówkę, opowiadałem mu kiedyś przy drinku, jak zabawiamy się z żoną I, jak widać, dobrze to zapamiętał. Po dłuższej chwili takiej zabawy wstał, podszedł do żony i poprosił o nawilżenie swojego fiuta, które jak każdy wiedział było zbędne po takiej grze wstępnej na tyłku Magdy.
Tomkowi chodziło po prostu o to, żeby jego żona zajęła się dwoma ptakami na raz, a że znali się bardzo dobrze to dziewczyna posłusznie zaczęła obsługiwać naprzemiennie dwie pały, we wzroku Ani można było odczytać ogromne podniecenie, wyraźnie było widać, że również fantazjowała o takiej zabawie. Gdy oba sprzęty były już odpowiednio zaopiekowane wróciliśmy do Magdy, Tomek zgodnie z planem podszedł od tyłu I tym razem bez słowa władował się do samego końca. Wzrok Magdy I głośny jęk był tylko potwierdzeniem spełnienia jej marzenia, ponieważ to właśnie w tym momencie miała w sobie po raz pierwszy zupełnie obcego penisa. Pierwsze kilka ruchów było typowo rozgrzewkowych, powolne, ale pełne, ale po chwili Tomek zwiększył tempo I wykrzesał z ust Madzi szczęśliwe pojękiwania. Nie ukrywam, że bardzo podniecał mnie ten widok, pomimo lekkiej zazdrości, ale była to moja fantazja od dawna, zatem bez dłuższego namysłu dołączyłem do tej parki. Podszedłem do żony z przodu, złapałem lekko za włosy, odchyliłem do tyłu I zapytałem, czy tego chciała. Odpowiedziała a raczej wyjęczała, że właśnie tego, po czym zaczęła robić mi loda, lekko przy tym ucichła, ale ciche jęki były nadal słyszalne. Byłem mega podniecony tą zabawą I wiedziałem, co może doprowadzić Magdę do mega orgazmu, spojrzałem na Tomka I zasugerowałem mu, aby nawilżył drugą dziurkę I delikatnie dołączył do pieprzenia najdłuższy palec, na efekt nie trzeba było długo czekać, po chwili Tomek zaczął masować anusek swojej ofiary, a Magda dobrze wiedziała, co się święci, gdyż spojrzała mi w oczy napalonym wzrokiem I powiedziała „właśnie tak!”.
Po chwili rozgrzewki wilgotny palec poruszał się już w rytm kutasa, co było można usłyszeć, ponieważ obsługiwana dama co chwilę musiała wyjąć mój sprzęt z ust, aby nabrać powietrza I pojęczeć. Nie włożyła go już z powrotem, ponieważ zaczęła wykrzykiwać „tak, teraz, pieprz mnie z całej siły Tomek!”, to był znak sygnał, którego nie można było pomylić z niczym innym, Tomek przyspieszył zgodnie z zaleceniem I po kilkunastu ostrych podwójnych pchnięciach wszyscy usłyszeliśmy głośne „taaaaaak, teraz, dochodzę!!!”, wiem, co w tym momencie dzieje się z cipką I anusem Magdy, zaczynają pulsować I się zaciskać, co jest mega podniecające, I to właśnie dopadło Tomka, ponieważ kilka pchnięć później wyciągnął fiuta z przemoczonej cipki I wystrzelił wprost przed siebie. Salwa gorącej spermy zalała plecy, biodra, ale część trafiła, aż na włosy. Tomek się solidnie wystrzelał, ja patrzyłem w oczy żonie I byłem również bliski końca, bez namysłu ustawiłem się tam, gdzie przed chwilą był mój poprzednik I wjechałem z całym impetem w cipkę, którą tak dobrze znałem. Widok cieknącego na plecach nasienia zdecydowanie mnie podniecał, złapałem Magdę za włosy pociągnąłem lekko do tyłu I zapytałem się co mam teraz zrobić. Usłyszałem zmęczony, ale nadal podniecony głos, który głośno I wyraźnie powiedział „zalej mnie, tak jak lubię!”. Po tak wyraźnej komendzie trudno było długo wytrzymać, kilkanaście ruchów wystarczyło, aby mój nabrzmiały kutas zaczął pulsować w przemoczonej cipce mojej żony, zalewając ścianki od środka. Przy tych finalnych harcach zupełnie zapomniałem o Kasi, która jak się okazało cały czas się nam przyglądała, masując swoją muszelkę, gdy skończyłem I wyjąłem fiuta z mojej żony podsunęła się I bez słowa oblizała go do ostatniej kropli. Podniecenie Kasi nie mijało, po chwili zauważyła, że z cipki Magdy zaczyna wypływać to, co w niej zostawiłem, szybko do niej doskoczyła, po czym zaczęła łapać dokładnie, tak jakby żadna kropla nie mogła się zmarnować. Gdy skończyła przysunęła się do opadającej ze zmęczenia Madzi, pocałowała i przekazała połowę swojej przyjaciółce.
Od tego momentu już każdy wiedział, w jakim celu dziewczyny ćwiczyły studenckiego bucha. Po tych cudownych harcach, położyliśmy się obok siebie na łóżku, odpoczęliśmy dłuższą chwilę I poszliśmy spać.
Reszta wyjazdu przebiegła spokojnie, wróciliśmy do swoich codziennych obowiązków, co prawda nie zaplanowaliśmy daty kolejnego wspólnego weekendu, ale każdy z Nas był przekonany, że taki musi się jeszcze odbyć, I to nieraz!
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Edek -
Na kreche
Czułem się cholera podle. Chodzi mi o to, że od dawien dawna czułem się podle, ale ten ostatni tydzień dał mi mocno w kość. Sprawy nie wyglądały zbyt dobrze, w ogóle i w szczególe, jakoś się cholera nie układało. Starczy powiedzieć, że mój szef orżnął mnie na sezonowej premii, auto wymagało remontu silnika, sąsiad zalał mi mieszkanie i nie chciał i nie miał z czego zapłacić, jakiś koleś z którym biłem się na ulicy przed barem zgłosił sprawę na policję, a na dodatek wszystkiego nie chcieli drukować moich opowiadań w “Odrze” czy “Twórczości”. Naprawdę nie wyglądało to najlepiej.
Znajoma poetka, której nie miałem okazji jeszcze przelecieć, napisała mi, że siedzi na Krecie, w cieple i słonku, kiedy ja tkwiłem u mojego innego znajomego poety, a za oknem na ulicy była tylko szarość i deszcz i niespełnione marzenia, leżące na mokrym, śmierdzącym asfalcie niczym zgniłe liście. Ten mój znajomy poeta był pedałem, przepraszam to znaczy homoseksualistą, chociaż on sam mówił o sobie, że jest pedałem, więc sam już nie wiem czy kajać się czy nie. W każdym razie zaprosił mnie do siebie, zorganizował posiadówkę. Miało przyjść kilka osób, głównie słabo rokujących poetów i pisarzy, ludzi, którzy w pewnym momencie wymyślili sobie, że pisanie stanie się ich hobby, kiedy tak naprawdę pisanie było nadzieją i męką i bólem tkwiącym głęboko w tobie, czymś każącym ci zwariować albo się powiesić albo jedno i drugie.
Na miejscu okazało się, że wszyscy są homoseksualistami, a jedyna babka na kwadracie identyfikowała się jako lesba. Jakiś czas próbowałem poddać próbie jej deklarację, ale dałem sobie spokój, bo wcale mi się nie podobała. W każdym razie w ciasnym korytarzu i tak wsadziła mi jęzor w usta. Miała mały, śliski język i smakowała czymś nieciekawym, chyba szarym mydłem. Przyglądał nam się z odrazą Autoportret Vincenta van Gogha wiszący na ścianie.
– Cholera, ale jestem napalona – wyrwała, prawie mnie opluwając.
Była rzecz jasna naćpana. Wszyscy tu byli naćpani albo nagrzani – ja też piłem. W końcu ona sobie poszła – do dziewczyny czy coś w tym stylu – i zostali sami faceci, to znaczy chłopaki. Tak, zostały same chłopaki o miękkich dłoniach, sercach i zadkach. Siedzieliśmy w salonie i gadaliśmy, a raczej ja głównie słuchałem, właściwie myślałem o tym całym kurewskim życiu. Dlaczego to mnie spotyka? Dlaczego nie mogłem urodzić się jako ksiądz, agent ubezpieczeniowy albo chociażby hydraulik? Czy Głowacki też miał tak ciężko? Siedząc sobie w Ameryce, popijając drinki na Manhattanie za wielką wodą? A Hłasko? Czy on miał ciężko? Do czasu, znaczy krótko. Himilsbach? Może. Może tak, ale pociągnął całkiem długo jak na etatowego pijaka. Uniłowski zdechł zanim na dobre się rozkręcił.
W pewnym momencie któryś z tych gładkich gogusiów powiedział:
– Pissing podczas analu. To jest moje marzenie. Pissing podczas analu.
To był jakiś niski grubas, którego imienia nie kojarzyłem. Miał pryszczaty ryj, to znaczy pryszcze pokrywały mu połowę twarzy. Drugą połowę zasłaniała czarna broda. Chłopaki włączyli jakąś muzę, to znaczy słuchali Lany Del Rey i zaczęli w jej rytm podrygiwać, popijali winko i kręcili swoimi pedalskimi zadkami. Któryś z nich w końcu wsadził jednemu ozor do gardła. Zaczęli się całować, jeden przez drugiego. Jedna wielka komuna.
– Całowanie jest bardziej intymne od seksu – rzucił któryś z nich.
– Tak, całowanie ma w sobie coś głębokiego – odparł inny.
– Ja wolę się całować niż bzykać – dodał trzeci.
Nagle stanął nade mną jeden z tych pedków. Chudy drągal o niebieskich oczach, jasnych włosach i nieciekawej twarzy. Pracował na stacji benzynowej czy coś takiego. Jego nos był zaczerwieniony od kataru albo koki.
– Chcesz się całować? – zapytał mnie.
– Nie jestem w nastroju – odparłem.
– No dawaj, będzie fajnie.
– Zaraz stracisz resztkę zębów koleś.
– Jak sobie chcesz.
Odwrócił się i dobrał do kogoś innego. Chłopaki migdalili się kilka minut, masując po tyłkach i fiutach. Kiedy mój przyjaciel poeta wyciągnął swojego drągala, a drugi uklęknął, aby zacząć mu obciągać, powiedziałem:
– O, kurwa! Jak dla mnie to za dużo!
Podniosłem się z kanapy, poszedłem do korytarza i wzułem buty. Na nogach zacząłem wracać do swojego mieszkania. W międzyczasie spotkałem na ulicy białego kota, który nie miał przedniej, lewej łapy. To znaczy miał białe umaszczenie, bo cały był szary od brudu. Poruszał się jak kulawy.
– Kici, kici – zachęciłem go, udając, że mam coś w dłoni. – Kici, kici.
Spojrzał na mnie z niechęcią, potem zasyczał i wskoczył w krzaki. Najwyraźniej pomimo tego kurewskiego braku kończyny potrafił sobie radzić samemu – w przeciwieństwie do mnie. Naprawdę mi zaimponował, dlaczego o takich jak on nie robi się bajek dla dzieci? Wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem do Izy. Odebrała za czwartym razem.
– Dasz mi na krechę? – zapytałem bez pardonu.
– Jezu to ty. Wiesz, która jest godzina? Dawno już śpię, miała cholernie ciężki dzień. Po co mnie budzisz o tej porze, co? Coś się stało?
– Pytam czy dasz mi na krechę.
– Nie dam ci na krechę.
– A zrobisz mi herbaty?
Przez moment się nie odzywała, ale w końcu oznajmiła, że zrobi mi herbaty. Iza mieszkała niecały kilometr od mojego kumpla poety, więc znalazłem się tam po kilku minutach. Znałem ją jeszcze z liceum, potem gdzieś mijaliśmy się w życiu, pracowaliśmy nawet razem krótko w hurtowni części do maszyn rolniczych. W końcu ona została prostytutką i cholera miała do tego rękę, naprawdę znała się na rzeczy. Poza tym nie dawała sobie w kaszę dmuchać i niejeden napalony małpolud został ustawiony do pionu. Brała dużo, ode mnie mniej, ale jeszcze nigdy nie prosiłem jej o seksualną przysługę. Potrzebowałem tego jak nigdy.
Kiedy stanąłem przed jej drzwiami otworzyła mi w białym szlafroku. Farbowane na jasny blond włosy miała związane, twarz bez makijażu. Nie była śliczna jak księżniczka, ale miała w sobie coś interesującego, jej buzia przykuwała wzrok, samo spoglądanie na nią sprawiało przyjemność. Jej brązowe oczy nie wyglądały jak zwykle, czyli nie wyglądały na wkurwione. Raczej ciekawiło ją dlaczego do niej przyszedłem. Wpuściła mnie do środka.
Usiadłem w kuchni i rzuciłem:
– Cholera Iza, przecież nie musisz paradować w tym czymś!
– Oglądanie też kosztuje. A poza tym pracuję do jedenastej.
– Czyli nie dasz mi na krechę?
– Absolutnie.
Wstawiła wodę na herbatę, a potem zaczęła coś przekładać w szafkach. Patrzyłem jak się krząta, przypominając sobie jej nagie ciało, które teraz niestety zostało przede mną ukryte. Iza była całkiem wysoka, miała ładne, duże piersi, do tego długie nogi i fajny, duży tyłek. Nic dziwnego, że brała pół tysiaka za godzinę. Na jej miejscu też bym tyle brał.
– Iza, kochanie, jesteś moją jedyną przyjaciółką – powiedziałem, kiedy w końcu postawiła przede mną kubek z gorącą herbatą.
– Czytałam dzisiaj ciekawy artykuł – odparła.
– Gdzie?
– W Wirtualnej Polsce.
– Nie czytam portali internetowych.
– Ty niczego przecież nie czytasz.
– Fakt.
– W każdym razie był o rosnącym poparciu dla terroryzmu. Wiesz chodzi o to, że znaczna część niemieckiego społeczeństwa sympatyzuje z tym co robi Hezbollah i Hamas. Oczywiście mowa o muzułmanach mieszkających w Niemczech. To okropne, co? Ta cała postępująca radykalizacja społeczeństw. Dokąd ten świat zmierza?
– Wisi mi to i powiewa.
Powiedziałem jej, żeby usiadła obok mnie. Blisko mnie. Na tyle blisko, żebym mógł pomacać ją po nogach. Naprawdę miała świetne nogi. Gładkie i opalone, to znaczy lekko muśnięte słońcem, a nie spalone na solarze. Położyłem dłoń na jej kolanie. Nie zabrała mojej ręki, więc pozwoliłem sobie na więcej.
– Daj spokój – sprzeciwiła się, ale był to sympatyczny sprzeciw.
Zbliżyłem się do niej i pocałowałem ją. To był dopiero pocałunek.
– Nie całuję się z klientami – powiedziała po wszystkim. – Poza tym piłeś, tak?
– Nie jestem klientem – odparłem. – I ja zawsze piję kochanie.
– Nadal liczysz, że dam ci za darmo, mam rację?
– Po co mówić w ten sposób, co?
– Jak mówić?
– Jak dziwka.
– Jestem przecież dziwką.
– Ale jesteś też moją przyjaciółką.
– Powtarzasz się.
Znowu ją pocałowałem. W końcu powiedziała, że mam iść się umyć, bo śmierdzę. Poszedłem do łazienki, ale zamiast wziąć prysznic, władowałem się do wanny. Nalałem sobie gorącej wody, wrzuciłem nawet sole do kąpieli. Na powierzchni zrobiła się pachnąca, gęsta piana. Brałem kąpiel od kilku minut, kiedy w końcu postanowiła do mnie zajrzeć.
– Ostatnio płacę strasznie wysokie rachunki – oznajmiła.
– Dlatego ja nie mam wanny.
– Nie mówię tylko o wodzie. Prąd, gaz.
– Wszystko poszło w górę. Na szczęście dobrze zarabiasz.
– Na szczęście.
Podeszła do mnie i zamoczyła dłoń w wodzie.
– Wskakuj – rzuciłem.
Zaśmiała się i powiedziała, żebym nie robił sobie żartów tylko wyłaził. Zrobiłem to, to znaczy podniosłem się, ukazując jej się w całej okazałości.
– Miałam dzisiaj takiego jednego klienta – oświadczyła. – Chciał mi włożyć w tyłek, ale miał takiego jak koń. Ostatecznie skończyło się tylko na pettingu.
– Pissing podczas analu – oświadczyłem.
– Że co?
– Nic. Jeden gej dzisiaj powiedział, że ma takie marzenie.
Pokiwała głową i udała się powolnym krokiem w kierunku sypialni. Ja natomiast wytarłem się w jakiś ręcznik leżący na koszu do prania – potem pomyślałem, że pewnie wytarłem się jakimś facetem – i pognałem za nią. Była już bez szlafroka, w pełnej krasie. Leżała na plecach. Kiedy wszedłem do sypialni szeroko rozłożyła nogi. Miała cudowną, różową cipkę, jej cipka była tak śliczna, że pewnie zajęłaby podium w jakimś konkursie, może nawet pierwsze miejsce. Powiedziała mi, żebym założył gumkę i na nią wszedł. Chyba chciała mieć to z głowy.
– Trochę więcej romantyzmu, kochanie – powiedziałem, kładąc się na niej.
Zacząłem pieścić jej szyję, całowałem ją, a ona zaczęła się śmiać.
– Łaskoczesz – wysyczała. – Daj spokój.
Nie przestawałem, jej śmiech zaczął mnie rajcować. Potem polizałem prawy sutek, następnie lewy. Ssałem i gryzłem jej brodawki, ściskałem delikatnie jej piersi. Moja lewa dłoń powędrowała między jej uda. Odnalazłem łechtaczkę i łechtałem ją jak Bóg przykazał. W końcu oznajmiła, że mogę w nią wejść. Oczywiście dwa razy upewniła się czy założyłem gumę. Kiedy już w nią wszedłem nie trwało to długo. Brałem ją na misjonarza, było mi dobrze, za dobrze nawet, bo omal nie doszedłem w minutę. Przestałem ją posuwać i znowu pobawiłem się jej pięknym upiersieniem.
– Kończmy to i chodźmy spać – szepnęła. – To był naprawdę ciężki dzień.
Położyła się na brzuchu. Wlazłem na nią jak lew na lwicę i zacząłem posuwać. Całowałem jej skórę na karku i powtarzałem w kółko, że ją kocham – tak mnie coś wzięło. Szybko było po wszystkim.
– Gdyby to potrwało trochę dłużej mógłbyś sprawić mi orgazm – oznajmiła, kiedy już leżałem obok niej.
– Naprawdę?
– Tak. Tak z kwadrans dłużej.
Zaśmiałem się. Ona poszła do łazienki, a ja leżałem przez chwilę, rozkoszując szumem płynącej w rurach wody. Jednak dostałem na krechę, czyli życie nie było aż takie złe. Pozostało jeszcze zapytać ją czy mogę zostać na noc. Miała miękki, fajny materac. Naprawdę milusią, ciepłą kołdrę. Kto wie, może załapię się jeszcze na jakiś numer?
Rzecz jasna nadal czułem się podle. To znaczy jakby trochę mniej. Ale wciąż.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Marcin M. Opowiadanie opublikowane w internetowym czasopiśmie Suburbia 12/24 (13).
Zachęcam do odwiedzania mojego profilu i czytania innych opowiadań.
Zachęcam też do zaglądania na mojego bloga.
-
Upalne lato
Lato tego roku wyjątkowo było gorące. W sklepie gdzie pracuje klimatyzacja nie dawała rady. Stawiałyśmy wentylatory ale one mieliły gorące powietrze przez co mało ludzi wchodziło do naszego sklepu. Mówiłam szefowi, że szkoda jego pieniędzy bo i tak nic nie robimy ale on twierdził, że musi sprzedać towar. Nasz sklep to butik z kieckami wszelkiego rodzaju. Jestem Aneta. Mam 21 lat, 170 cm wzrostu, ciemne włosy i leciutką nadwagę. Zawsze chciałam pracować w takim miejscu i jak uważa mój szef znam się na tym i potrafię doradzić klientowi. Rozstałam się z chłopakiem. Nigdy nie miał czasu dla mnie. Tylko piwko, siłka i koledzy. Nawet nie wiem czy zauważył, że już u niego nie mieszkam. Ja potrzebuje doznań. Mam potrzeby ale on nie potrafił mi tego zapewnić. Nie powiem, gdy przychodził z siłowni taki spocony to mi po nogach ciekło. Uwielbiam zapach spoconego ciała. Bardzo lubię smak spoconej pały a i raz miałam okazję zająć się spoconą cipką. Jakoś tak mam, że zrobiłabym wszystko dla takich ludzi. Pewnego słonecznego południa do sklepu weszła dużo starsza ode mnie kobieta. Obcisła sukienka nawet do końca nie zasłaniała pośladków. Chodziła po sklepie wśród setek sukienek i wyraźnie czułam jej zapach. Nie mówię i perfumach bo też były wyraźne a zapach jej ciała. Zapytałam czy w czymś doradzić. W odpowiedzi kobieta najpierw zmierzyła mnie oczami, uśmiechnęła się i skinęła głową. Kilkanaście minut chodziłyśmy zanim coś wybrała. W ogóle mi to nie przeszkadzało bo była jedyną klientką w sklepie. Wskazałam jej przymierzalnie i poszłam za nią. Weszła do kabiny. Nawet kotary nie zasłoniła do końca. Stałam niedaleko i napawałam się jej zapachem. Ach… gdyby tak wejść do niej. Byłam mocno podniecona. Jako, że nie noszę bielizny w taki upał miałam doskonały dostęp do cipki. Nie mogłam się powstrzymać i sięgnęłam do niej ręką. Całe moje ciało zadrżało gdy dotknęłam łechtaczki, która była już nabrzmiała. W tym momencie wyjrzała zza kotary klientka. Na 100% zobaczyła co robię. Aż zrobili mi się głupio. – Chciałam panią prosić o pomóc. Wzięłam głęboki wdech i podeszłam do niej. O nogę wycierałam mokre od śluzu palce. Weszłam do niej. Stała w przymierzanej sukience przodem do lutra ale uważnie mi się przyglądała. Nie chciałam nawiązywać z nią kontaktu wzrokowego ale widziałam jak zerka na mnie. – W czym pomóc? – Czy jesteśmy tu same? – Tak. Oczywiście. Nie ma nikogo tylko kierownik jest na sali. – Ja mam prośbę do pani. Proszę o wybaczenie za moją śmiałość. Zrozumiem jeśli pani odmówi. Zaskoczyła mnie tym i byłam zdezorientowana. – Proszę mówić śmiało. – Jeśli trzeba to ja zapłacę … Nie mogłam się doczekać co ona chce. – Najpierw proszę powiedzieć o co chodzi. – Czy … ja mogłabym … polizać pani cipkę? Zamurowało mnie. Teraz to ja zapomniałam języka w gębie. Ona mi chce wylizać moją podnieconą cipkę? Przecież to ja chcę zająć się jej cudownie pachnącym łonem. Pełnym profesjonalizmu głosem w końcu odezwałam się. – Jeśli będzie mogła pani odwdzięczyć się tym samym… Nie zdarzyłam skończyć zdania jak kobieta podciągnęła moją sukienkę na biodra i kucnęła przede mną. Obiema rękoma moje pośladki i zbliżyła usta do mojej cipki. Patrzyłam na nią w lustrze. Niesamowity widok. Pierwsze pociągnięcia językiem po całej mojej cipce sprawiły, że automatycznie rozstawiłam szerzej nogi dając jej pełny dostęp. Jedną ręką dotknęłam swojej piersi i zaczęłam ją pieścić. Palce drugiej dłoni wplotłem w jej włosy. Oddech natychmiast mi przyspieszył i musiałam bardzo uważać by nie zacząć jęczeć. Kobieta miała talent. Raz ssała mi łechtaczkę by za chwilę zanurzać język w pochwie. Odlot. Cała drżałam. Wiedziałam, że za chwilę wybuchnę. Zasłoniłam usta dłonią by nie krzyknąć i potężny orgazm zaczął rzucać moim ciałem. Kobieta obrzuciła mnie przodem do lustra i nie pytając mnie o nic zaczęła robić to samo tylko od tyłu. Nie trudno zgadnąć, że wypięłam tyłek i poddałam się jej pieszczotom. Dokładnie. Poddałam. Nie byłam w stanie w jakikolwiek sposób zareagować. Zresztą nie chciałam. To było coś fantastycznego. Patrzyłam w swoje oczy odbijające się w lustrze. Nie poznawałam się w nim w ogóle. Kilka minut dosłownie i czułam jak kolejny orgazm rzuca moim ciałem. Dodatkowo kobieta zaczęła lizać moje oczko szeroko rozszerzając moje pośladki. Śliskim językiem wdzierała się do środka a moje zwieracze wpuściły ją tam bez mojej zgody. Cichy jęk wydostał się z moich ust. – Dosyć. Kobieta odsunęła się ode mnie. Wstała i spuściła wzrok. – Przepraszam… proszę mnie ukarać za moje zachowanie. Jeszcze w pełni nie doszłam do siebie ale musiałam się jakoś ogarnąć. W miarę możliwości poprawiłam swój wygląd jednak był on daleki od chwili kiedy weszła ta kobieta. Nie miałam siły by odwdzięczyć się tym samym. Na pewno nie w tej chwili. – Proszę poczekać na mnie przed sklepem. Postaram się za raz wyjść. Nie miałam zamiaru rezygnować z niej. Skoro chce być ukarana to będzie. Musiałam tylko zwolnić się z pracy ale nie było to takie trudne. Po dziesięciu minutach wyszłam z pracy. Kobieta grzecznie czekała. Widać zależało jej na karze. Miałam nad nią przewagę mimo iż była starsza. – Pojedziemy do mnie jeśli ma pani czas. – Jestem dobrani dyspozycji. Powiadomię tylko męża, że dzisiaj nie wracam. – Ma pani męża? Byłam zdziwiona. W sumie nie wiem dlaczego bo kobieta w jej wieku powinna mieć męża i pewnie dzieci. – Tak. Mam. Pół godziny później wchodziłyśmy do mojego mieszkania. Nie musiałam się martwić i porządek w domu bo zawsze dbałam o wygląd mieszkania. Sama przed sobą muszę przyznać, że robiłam się coraz bardziej napalona na nią. – Rozbieraj się. Brzmiało to jak rozkaz a nie prośba. Bez słowa zrzuciła z siebie wszelkie ubranie. Bielizny nie miała. Nie zastanawiałam się nad jakimkolwiek scenariuszem. Robiłam co mi się podoba a posiadanie swojej suki, na której będę mogła się wyżyć rozpalało mnie bardzo. – Kładź się i nogi wysoko. Teraz ja się wyżyję na twojej cipie. Wykonała polecenie. Przed sobą miałam upragnioną cipkę, na którą nie mogłam się doczekać lecz kara musiała być dotkliwa. Otwartą dłonią uderzyłam w jej mokrą łechtaczkę. Podskoczyła i pisnęła z bólu. Powtórzyłam to kilkukrotnie z tym samym efektem. W końcu klęknęłam między jej nogami i zatopiłam w niej usta. Z całej siły wciągałam nosem jej zapach. Była tkliwa, czerwona i niesamowicie smaczna. Tego mi było potrzeba. Bez opamiętania ją ssałam, gryzłam i lizałam zlizując każdą kropelkę jej śluzu. Gdy zbliżał się jej orgazm kazałam jej powstrzymywać się pod groźbą bardziej dotkliwej kary ale nie przerywałam swoich pieszczot. Pierwszy orgazm był tak potężny, że chyba na moment straciła przytomność. Za chwilę krzyknęła i ciężko oddychała. Wszystko co z niej się wylewało skrupulatnie zlizywałam. Nie dawałam jej odpocząć nawet na chwilę. Byłam jak w transie. Szczytował kilkanaście razy pod rząd a i ja byłam niesamowicie podniecona. Zajęłam się również jej pochwą i włożyłam jej całą dłoń do środka. Energicznie nią poruszając drażniłam jej punkt G co skutkowało kolejnymi silnymi skurczami a mimo to nawet na chwilę nie puściła nóg. Była wykończona i spocona. Nawet nie wiecie jak bardzo mi się w tym stanie podobała. – Teraz jeszcze raz zajmiesz się moją cipką. Chce się spuścić w twoje usta. Nic mi nie odpowiedziała. Czekała kiedy kucnę nad jej głową. Prawie usiadłam na jej piersiach. Przystawiłam podniecona cipkę a ona zaczęła taniec swojego języka na niej. Już po chwili nie miałam siły kucać i zawiałam nad jej twarzą w pozycji na pieska. Ona jest niesamowita. Jeszcze dociskała moje biodra do siebie by móc jak najgłębiej wejść językiem do środka. Eksplozja przyszła za minutę. Wszystko co się ze mnie wylało wypełniło jej usta. Wszystko połknęła i półprzytomnym wzrokiem patrzyła na mnie. Już nie miałam siły na nic. Z tego co widziałam ona również. Zmęczone zasnęłyśmy bardzo szybko. Obudziłam się w nocy. Zegarek pokazywał 5:04 Obok mnie leżała obca mi kobieta. Na nowo przyszła mi chęć na nią.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Barbara Kawa -
Spelniamy swoje marzenia.
Że świecą szukać takiej kobiety. Nigdy ją głowa nie boli. Gotowa objazdem porze dnia i nocy. Jestem Czarek. Mam 30 lat, własną działalność, bez dzieci (jeszcze) i mam najwspanialszą kobietę koło siebie. Jolka jest rok starsza ode mnie. Figury może jej pozazdrościć niejedna dziewczyna. Potrafimy gadać godzinami, śmiać się z tych samych kawałów, oglądać pornosy i spełniać swoje marzenia. Jolka spytała pewnego dnia co bym chciał na urodziny. Powiedziałem jej, że przecież wszystko mamy to może niech mnie wydoi. – Przecież robię to kiedy chcesz. – Ale tym razem inaczej. Przywiąż mnie do łóżka i doprowadź mnie do wytrysku, co najmniej trzy razy bez przerwy. Popatrzyła na mnie i się uśmiechnęła. – To może być ciekawe. Jeszcze tego samego wieczoru, gdy wróciłem do domu powiedziała mi, że dzisiaj spełni moje życzenie ale ona chce też coś w zamian. Na razie mi nie powie. Poczeka na swoją kolej. Kolację zjedliśmy przy swoim ulubionym serialu. Zawsze go wspólnie oglądamy. – Idź się wykąpać i marsz do łóżka. Rozkazała mi gdy na ekranie pokazały się napisy końcowe. Po kwadransie przyszedłem do sypialni. Jolka czekała na mnie w samej bieliźnie i ze czarnym sznurkiem w dłoni. Już w tym momencie mój przyjaciel zaczął sztywnieć. Nie wiem czy umiejętnie ale skutecznie przywiązała mu ręce do ramy łóżka. To samo zrobiła z moimi nogami. Podsunęła mi poduszkę pod głowę i zaczęła zabawę. Usta zawsze miała cudowne. Obciągała rewelacyjnie. Niewiele czasu minęło jak spora dawka spermy została przez nią połknięta. Następnie nałożyła sobie żel na dłoń i zabrała się za ręczne robótki. Chłopaki doskonale wiedzą co to za uczucie jak bez żadnej przerwy doprowadzany jesteś do ponownego wytrysku. Ból połączony z przyjemnością. Raz szybciej masowała mi główkę by po chwili powoli ją trzeć w mocnym uścisku. Biodra mi same podskakiwały i chciałem by wystrzelił jak najszybciej. Doczekałem się. Sperma zaczęła jej spływać po palcach a kutas znikał w jej dłoni w bezsile. W przeciwieństwie do mnie Jolka miała więcej sił. Zgodnie z moim życzeniem, nie robiąc żadnej przerwy zabrała się do pionowania zmęczonego kutasa. Nie szczędziła zapału. Do granic możliwości obciągnęła napletek i zaczęła mocno trzeć obolałą główkę. Z koloru czerwonego żołądź przybrał barwy sino-czerwone. Wprawne dłonie mojej ukochanej sprawiły dopływ krwi do ciał jamistych i kutas zesztywniał na nowo. Syczałem z bólu. Wierciłem się, ale unieruchomiony nie miałem szans przerwać jej działań. Do tego zaczęła ściskać worek co nie pomagało mi w dojściu. Czułem, że finał jest daleko ode mnie. By urozmaicić chwile zaczęła używać słów wulgarnych. Brzmiało to mniej więcej tak: – Co jest chuju? Chciałeś mnie wyruchać? Podoba ci się moja cipa? Dawaj mi tu smacznej spermy. Słów było o wiele więcej i słowotok trwał długo. Widać było, że podoba jej się jak mnie męczy. Wkładała w to dużo serca i całą siebie. Nie wiem ile to trwało. Jak dla mnie za długo, ale w końcu poczułem skurcze i sperma zaczęła leniwie wypływać. Jola obcięła ustami członka i zaczęła zlizywać z niego wszystko. Serce walili Kubiak młot. Byłem spocony i zmęczony. Zanim uwolniła mnie z więzów kucnęła nad moją twarzą podtykając mi mokrą z podniecenia cipkę do wylizania co by zgniłem z przyjemnością. – Dam ci dwa dni byś doszedł do siebie kochanie ale potem spełnisz moje marzenie. – Jeśli będę w stanie to możesz na mnie liczyć. Tego wieczoru nie miałem siły zupełnie na nic. Zasnąłem a rano kutas mnie jeszcze bolał. Życie wróciło do normy. W pracy szło całkiem dobrze. Nie mogłem narzekać. Chyba tylko na podatki. W piątek po południu Jolka przysiadła na sofie koło mnie. Widać było od razu, że koniecznie chce mi coś powiedzieć. – Dawaj maleńka. Wyduś to z siebie bo widzę, że nie wytrzymasz długo. – Jak zwykle masz rację. Chciałam ci przedstawić moje marzenie. Obiecałeś je spełnić. – I spełnię. Powieś co to ma być. Chwilę rozglądała się po pokoju jakby nie mogła wydusić tego z siebie. – Dowiem się czy mam zgadywać? – Jeśli będzie to dla ciebie problem to mi to powiedz… – Najpierw powiedz. Znowu. Jakby konspiracyjnie rozglądała się dookoła. – Potraktuj mnie przez weekend jak ostatnią szmatę. Wyżyj się na mnie w każdy możliwy sposób. Traktuj mnie jak sukę. Spełnię każdą twoją zachciankę. Nie miej litości nawet kiedy zemdleję. Możesz użyć wszystkich naszych zabawek dowolnie. Coś czułem w głębi ducha, że to będzie takie życzenie. Nie wiem skąd. Zawsze traktowałem ją w łóżku jak kochankę. Teraz mam traktować jak kurwę. – Jeśli tego chcesz? – Bardzo chcę. Nawet nie wiesz jak bardzo. Razem oglądamy pornosy i podnieca mnie takie traktowanie. Chciałabym tego spróbować. Od dawna przygotowywałam się by cię o to poprosić. – Zatem załatwione. Możemy zaczynać choćby zaraz ale uprzedzam, nie będę miał litości jak i ty nie miałaś. W jej oczach zabłysnęły ogniki. Widać było, że chce zacząć choćby zaraz. Nie bawiąc się w ceregiele szarpnąłem za jej bluzkę, która rozdarła się i cycek wyszedł na wierzch. – Rozbieraj się szmato. Jak ty wyglądasz. Nie zdążyła nic zrobić jak zacząłem z niej zrywać ubranie. Chwyciłem ją za ramię i pociągnąłem za sobą wychodząc na balkon. Słońce było jeszcze wysoko i wszyscy mogli zobaczyć nasz balkon. Okien wokół nie brakowało. – Wszyscy mają widzieć jak spuszczam się na twój ryj. Popatrzyła na mnie i widziałem w jej spojrzeniu przerażenie. Tego widocznie się nie spodziewała a ja wczułem się w rolę. Traf chciał, że dwa balkony dalej widziała nas nasza sąsiadka. Kilka lat od nas starsza ale równa babka. Zawsze miło nam się gawędziło. – Na co czekasz? Otwieraj ryj. Zaraz wyrucham to gardło. Na bank nas słyszała. Kątem oka widziałem, że twarzy na nas Jolka klęknęła przede mną i zabrała się za obciąganie. Chwyciłem jej głowę i zacząłem ją nadziewać na pałę. Jolka krztusiła się i charczała. Ślina spływała jej po brodzie. Migdały stawiały opór ale doprowadziłem do tego, że mój kutas w całości zniknął w jej ustach. Robiłem przerwy by dać jej odetchnąć by za chwilę znowu nadziewać jej głowę na kutasa. – Wstawaj i wypinaj tyłek. Mam ochotę spróbować twojej dupy. Ustawiłem Jolkę w taki sposób by sąsiadka miała doskonały wgląd gdzie pakuje jej kutasa. Oparła się o barierkę i wypięła pośladki. Naśliniłem obficie palce i rozprowadziłem ślinę po oczku. Kazałem jej rozszerzyć pośladki co uczyniła natychmiast i zacząłem wdzierać się do jej anusa. Syknęła z bólu a kutas pokonał zwieracze i zaczął znikać w środku. Kilka płytkich ruchów i zacząłem porządna jazdę z jej dupą. Jajka obijały mi się o jej cipę klaszcząc głośno. Zerknąłem niby przypadkiem na sąsiadkę. Nie mogła oderwać oczu od przedstawienia. W bezruchu, z kubkiem zapewne herbaty patrzyła nie zdając sobie sprawy, że na nią patrzę. Uniosłem Jolkę i przestawiłem przodem do sąsiadki i dalej ruchałem jej dupę. Nie widziałem miny Jolki ale widziałem twarz sąsiadki. Patrzyła na podskakujące piersi Jolki. Patrzyła jak zapiera się mocno o barierki. Zrobiłem chwilę przerwy wychodząc z niej. Kolana się ugięły i nie przewróciła się tylko dlatego, że trzymała się mocno. – Na kolana suko i wypinaj dupę. Błagaj bym wyruchał Cię w nią. – Bardzo proszę… błagam… wyruchaj moją dupę… Gdy była w pozycji na pieska przycisnąłem jej głowę do posadzki tak by oparła się piersiami o zimną podłogę. Zawisłem okrakiem nad jej biodrami i zacząłem wchodzić w anusa. Mocno i głęboko ruchałem jej dupę a jaja obijały jej Mokrą cipę co doskonale widziała nasza obserwatorka. Po kilkunastu energicznych pchnięciach spuściłem się jej w środku. Wyszedłem z niej i rozkazałem wylizać sobie pałę. – Nie masz prawa zgubić nawet kropli z siebie. Po kilku minutach kutas był czyściutki a sąsiadka ściskała swoją pierś i oblizywała usta. Dopiero teraz zorientowała się, że na nią patrzę. Momentalnie odwróciła głowę. Chwilę później wyszła z balkonu znikając w mieszkaniu. – Chcesz kochanie odpocząć? Spytałem bardziej z troski niż z ochoty przerwy. – Tak. Potrzebuje odpocząć ale jeśli mi nie pozwolisz to zrozumiem. Ty tu rządzisz. Weszliśmy do mieszkania. Jolka wyraźnie była zmęczona. – Nalać ci jakiegoś drinka? Nie czekałem na odpowiedź. Podszedłem do barku i nalałem nam po kieliszku wódki. Jeden podałem jej. Przechyliła go i połknęła bez żadnego grymasu bez popitki. – O kurwa. Tego mi było potrzeba. Kocham cię Czarek. – To nie koniec weekendu skarbie. Teraz masz nowe zadanie. Przyprowadź tu naszą sąsiadkę spod ósemki. Cały czas nam się przyglądała. Nie wiem jak to zrobisz ale masz z nią przyjść. – Jak to patrzyła? – Cały czas. Widać było, że jej się podoba. Idź po nią i to teraz, bez ubrania. Przerażenie. To dobre słowo określające wyraz jej twarzy. Nie wiem jak to zrobiła i co jej powiedziała ale Jolka wróciła do mieszkania dosłownie po dziesięciu minutach wpuszczając przodem sąsiadkę. – Dzień dobry, przyłączy się pani do nas? Spytałem wręczając jej kieliszek wódki. Ciężko mi określić wyraz jej twarzy ale widać było, że przyszła tu bardzo podniecona. – Pomóż pani się rozebrać i błagaj ją by pozwoliła ci wylizać swoją cipę. Jolka wcale nie musiała jej pomagać w pozbyciu się ubrania. Tylko pomogła rozpiąć jej stanik. – Czy pozwoli pani bym mogła zbliżyć się do pani łona? Pragnę tego bardzo. Mówiąc to klęknęła przed nią i chciała przysunąć głowę do jej krocza. – Jejku, matko jedyna. Oczywiście. W każdej chwili. Nie spodziewałem się takiego entuzjazmu ze strony sąsiadki. – Niech się pani położy i uniesie nogi do góry. Kochanie , kucnij nad panią i wylej na jej cipkę to co masz w sobie a potem to zliżesz. Strumień spermy zaczął wypływać z dupki wprost na wargi sromowe sąsiadki. Jolka zaraz klęknęła przed nią i zabrała się zlizywanie z niej mojej spermy. – Postaraj się bo nie widzę, by się pani podobało. Celowo to powiedziałem by zwiększyć jej doznania widząc jak jej oddech stał się głęboki i przerywany a oczy jej wirowały wokół. – Jaka… pani…. Wanda jestem… Z trudem mówiła czemu akurat się nie dziwię znając usta swojej żony. Chwyciła się za piersi mocno je gniotąc i orgazm trysnął w usta Jolki. – Możesz się Wandziu odwdzięczyć Joli takim lizaniem gdy będę ruchał jej dupę. Jolka znowu przyjęła pozycję na pieska a Wanda wsunęła się pod nią. Ja zawiałem nad jej twarzą i znowu zacząłem atakować dupę wchodząc głęboko. Język sąsiadki wędrował w każdy zakamarek cipki Jolki. Nie żałowałem sobie. Ostro ją rżnąłem. Musiałem zaraz odpocząć by nie skończyć zbyt szybko. Wyszedłem z tyłka Joli o od razu skierowałem kutasa w kierunku ust Wandy. Nie stawiała oporu i od razu objęła go ustami. Pozwoliłem sobie wsunąć go głębiej. I jeszcze głębiej. Ku mojemu zdziwieniu migdały sąsiadki nie stawiały oporu i wszedłem w nią prawie do końca. Tego było zbyt wiele dla mnie. Musiałem przerwać ruchanie gardła sąsiadki. Podszedłem do głowy Jolki i unosząc ją wysoko zacząłem spuszczać się na jej twarz zalewając jej oczy i czoło. – To ma wyschnąć na tobie. Teraz kochanie przynieś swoje zabawki. Nie możemy pozwolić by Wanda wyszła od nas niespełniona. Ja muszę odpocząć ale ty masz dużo do roboty. Tylko chwilę jej zajęło wrócić z drugiego pokoju z kilkoma dildo i jednym dużym sztucznym kutasem. Nalałem sobie wódki i usiadłem w fotelu. Jolka zabrała się za zwiedzania sztucznymi kutasami każdego otworu sąsiadki….
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Barbara Kawa Wydarzenia prawdziwe. Będzie ciąg dalszy.
-
Edge
Tomka poznałem przez popularne w tamtym czasie komunikatory online. Nie było jeszcze aplikacji, gdzie jak obecnie w kilka minut mogę poznać odpowiedniego chłopaka, spotkać się i porządnie wyruchać.
Zaczęliśmy od zwykłej wymiary informacji, on 36 letni facet ja 18… On wysoki wysportowany, kryjący się przed żoną ze swoimi zdradami. Ja przeciętny, chudy chłopak szukający tylko zabawy.
Pierwsze spotkanie było w galerii, szybkie przywitanie kilka wymienionych zdań, ale nie ma się co łudzić rozmowa szybko zeszła na jeden temat.
Poszliśmy do jego samochodu. Było już ciemno, zsunął swoje jeansy i rozpiął rozporek. Ja zsunąłem dresy.
Chwycił mnie za kark silną i dużą dłonią i nachylił w stronę swojego kutasa. Otworzyłem usta i poczułem znajomy już kształt, gorący bardzo gruby i dość długi kutas szybko zaczął twardnieć w moich ustach. Wtedy na swoim kutasie poczułem dłoń, w minutę byłem już sztywny i na granicy wytrysku. Wtedy Tomek drugą ręką przycisnął moją głowę i spuścił się kilkoma strzałami. Jego sperma była w grubych, mocnych strugach i uderzała w moje gardło. Zakrztusiłem się, część połknąłem część spłynęła na jego jądra. Gdy poczułem smak , mój kutas też zaczął tryskać. Tomek zebrał większość mojego spusty w rękę i podsunął mi pod twarz. Trzymając nadal za kark uniósł moją głowę. Jego kutas mokry od spermy i śliny wysunął się z moich ust i podsunął mi dłoń ze spermą i przycisnął do moich ust. Roztarł ją po mojej twarzy i po chwili oboje siedzieliśmy i głośno dyszeliśmy. Po wszystkim wytarłem się mokrymi chusteczkami i już chciałem wysiąść gdy Tomek zapytał – w sobotę u mnie? Zgodziłem się.
W trzy dni później w sobotę podjechał po mnie o 17 i pojechaliśmy prosto do niego. Fajne mieszkanie w centrum.
Mam dla Ciebie zaplanowany wieczór, powiedział i uśmiechał się.
W mieszkaniu od razu przeszliśmy do rzeczy. Tomek rozebrał mnie do naga, nie zostawiając nawet skarpetek. Podnosił i przestawiał mnie, jakbym nic nie ważył. Ostatecznie położył mnie na dużej kanapie sam zdjął spodnie i okrakiem usiadł przed moją twarzą. Jego duży kutas był w połowie wzwodu. Położył mi go na twarzy a jego jądra spłynęły do moich ust. Chwilę później gdy już cały kutas i jądra były pokryte moją śliną niespodziewanie wstał, obrócił mnie na brzuch , szybkim ruchem znalazł się kutasem nad moim ciasnym tyłkiem i naparł na wejście, uprzednio plując śliną na nie.
Poczułem gorący czubek jego penisa jak trochę zbyt mocno napiera. Po kilku sekundach wsunął się, trochę niespodziewanie i boleśnie, gdy tylko żołądź znalazła się w środku Tomek westchnął ciężko i spuścił się do środka.
Ahh teraz część główna, powiedział i wyszedł z mojego pełnego spermy tyłka. Z pojemniczka na lód wyjął dość duży korek analny, jak się okazało metalowy, który leżał w ciepłej wodzie.
Wypnij się dla mnie, powiedział i mój drobny krągły tyłek zaczął przyjmować gruby korek. Stękałem i czułem, że to już za dużo, gdy wtedy korek pokonał mój tyłek i wsunął się gładko aż do zwężenia. Tomek pomógł mi wstać. Korek przyjemnie drażnił moją prostatę. Chwycił mnie za rękę i podprowadził do ściany, była tam drabinka gimnastyczna, z której zwisały jak myślałem paski do ćwiczeń. Teraz część główna powiedział i uniósł moje ręce nad głowę i nim zdążyłem zareagować byłem przypięty za ręce. Stałem nagi z lekko sterczącym pulsującym kutasem i z korkiem oraz dawką spermy w tyłku. Byłem podniecony na maksa i chciałem już tylko się spuścić. Wtedy Tomek kucnął i przypiął też moje nogi. Trochę się zestresowałem, ale podniecenie było o wiele większe. Tomek podszedł do półki i zdjął z niej małą cyfrową kamerę.
Nie! Krzyknąłem, ale Tomek nie zwracał uwagi na mój protest. Rozstawił kamerkę ustawił obraz tak, że było widać mnie od klatki piersiowej w dół i odwrócił ekranik by widzieć go od przodu.
Cii to dla Ciebie, nie dla mnie. Powiedział i … Zabrał się do realizacji planu.
Podszedł do mnie i kucnął. Wziął od razu mojego kutasa w usta i zaczął robić najlepsze obciąganie, jakie w życiu doznałem. Po dwóch minutach mój kutas był już nabrzmiały i wtedy Tomek przestał. Zaczął bawić się moimi jądrami a drugą ręką delikatnie ruszał moim korkiem. Z kutasa pociekła strużka śluzu. Ale to wszystko.
Dokończ! Powiedziałem wijąc się i próbując otrzeć kutasem o cokolwiek byle dojść.
Nie. Dojdziesz, gdy uznam, że jesteś gotowy. Powiedział, po czym wcisnął mi w usta knebel z kulki zapinanej z tyłu głowy
Tomek doprowadzał mnie na skraj wtrysku jeszcze kilkanaście razy, minęła godzina, gdy po kolejnym razie gdzie tym razem użył własnego tyłka zacząłem mieć wrażenie, że moje jądra są wielkości pomarańczy, wtedy mnie obrócił w stronę drobinki rozpinając jedną rękę i nogę. Ustawił mój tyłek jak chciał i płynnym ruchem wyciągnął korek z mojego tyłka i od razu wsadził sowiego kutasa. Ruchał mnie szybko i czułem, że to nie potrwa długo. Wtedy lekko zmienił kąt, trafił w moją prostatę a na penisie poczułem jego rękę.
Tomek spuścił się chwilę później, z mojej żołędzi zwisała już długa strużka śluzu, gdy poczułem że orgazm zbliża się i nic już go nie powstrzyma, zesztywniałem cały. Tomek szybkim ruchem wyszedł z mojego tyłka obrócił mnie, mój kutas miał eksplodować za ułamek sekundy gdy poczułem jego gorące usta potem gardło. Wziął całego mojego kutasa aż do jaj, te trzymał ręką i delikatnie ściągał w dół. Wyjął go i zaczął się wtrysk .
Poczułem każdy mięsień mojego ciała jak zaciska się i rozluźnia. W głowie czułem żyły, którymi endorfina zalewa całe ciało. Z mojego kutasa płynęła rzeka spermy a Tomek z wprawą zaciskał i rozluźniał uścisk na kutasie bym czuł każdy mililitr jak przeciska się przez jego długość. Po ostatnim spazmie, gdy myślałem, że to koniec mój kutas był nadal napięty i sztywny a Tomek cały w spermie wziął go w usta, szybkimi ruchami ręki i głowy zaczął obciągać, drugą ręką odnalazł mój pełny spermy tyłek, wsunął palce i naparł na moją prostatę. Sekundę po tym spuściłem się ponownie tym razem orgazm był skumulowany w moim tyłku i kutasie. Nogi się pode mną ugięły.
Tomek rozpiął wszystkie pasy i usiadłem na kanapie cały się trząsłem i czułem ogromną ulgę oraz rozluźnienie. wtedy Tomek od niechcenia podszedł i pociągnął mnie za sobą na kanapę. Mam już dość – powiedziałem. Ja też odrzekł i dalej szliśmy w stronę miejsca gdzie się wszystko zaczęło.
Położył się, pociągnął mnie w swoją stronę. Nie miałem ochoty na przytulanie po czymś takim, ale Tomek miał inny plan. Położył się rozłożył nogi i pchnął mnie w stronę swojego kutasa.
Weź go w usta – powiedział. Położyłem się między jego nogami, wziąłem miękkiego w usta i chwilę później Tomek zapadał w drzemkę, trzymając moją głowę między swoimi nogami.
Czułem pulsująca krew w jego penisie, smak spermy.
Ocknąłem się pół roku później, nadal leżąc między jego nogami, ale już bez kutasa w ustach, obejmowałem jego duże wysportowane udo jak poduszkę. Tomek nadal spał.
Wtedy wziąłem jego kutasa i zacząłem powoli obciągać, licząc, że jeszcze raz wstanie…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Tom7