Category: Uncategorized

  • Niespodzianka 4

    Weszliśmy do pomieszczenia, które było łaźnią. Tak jak przebieralnia, bardzo elegancko urządzonym i przystosowanym do gustu i potrzeb Pani. Od normalnej łaźni odróżniało ją to, że nie było tu żadnych ścianek czy przepierzeń. Wszystkie prysznice, toalety i umywalki znajdowały się w jednym pomieszczeniu i nie były w jakikolwiek sposób oddzielone. Można było poczuć się tutaj jak w rzymskiej łaźni. W jednym z kątów znajdował się dziwny prysznic. Ni to miejsce do mycia, ni to toaleta. Ze ściany wystawała zwykła bateria prysznicowa, ale u dołu obok kratki odpływowej stał najzwyklejszy sedes z bidetem. Tam właśnie zaprowadził mnie Marek. Jak się okazało było to jedno z miejsc służących do przygotowania się do imprezy u Pani H. Zamiast słuchawki prysznicowej miał irygator w kształcie penisa. Od razu domyśliłem się do czego służył.

    – Stań tutaj i włóż go sobie do samego końca – zaśmiał się Marek.

    – Kurwa! Przecież nie miałem nigdy czegoś takiego w sobie. Mam zrobić lewatywę?

    – Dziś będziesz miał i to nie jeden raz. Spodoba Ci się.

    – Domyślasz co mi szykuje?

    – Wiem nawet dokładnie, ale nie mogę ci powiedzieć, bo pani może patrzeć. Tu wszędzie są kamery, a ja nie mam ochoty na karę. Wkładaj to w dupska i puszczaj wodę. Musisz być czyściutki, bo Pani nie znosi brudasów.

    – W życiu nie robiłem lewatywy.

    – Nie marudź tylko wykonuj. Taka jest dewiza naszej Pani. Chyba że chcesz czwarty raz. -powiedział Marek nie bez satysfakcji w głosie.

    – Pociągniesz? Chyba nie zrobisz tego nowemu koledze? Tym bardziej, że zrobiliśmy dziś doskonały interes – próbowałem przedłużać czas do włożenia czegoś w mój odbyt.

    – Nie jesteśmy kolegami, a jak już mówiłem pani wszystko może zobaczyć… Nie będę dla ciebie ryzykował.

    W tym momencie poczułem ostre szarpnięcie i wściekły ból przeszywający moje podbrzusze. To Marek postanowił mi pomóc przełamać się i zdzielił mnie pięścią w brzuch aż zgiąłem się w pół.

    – Klękaj i głowa do podłogi!! – usłyszałem i zanim zorientowałem się o co chodzi, byłem już na kolanach a mój oprawca stał nade mną mając mnie między nogami. Sprawnym ruchem wziął do ręki końcówkę prysznica i bezceremonialnie wepchnął ją w moją dziewiczą dziurkę.

    Czułem się jak ostatnia szmata. Do bólu brzucha doszedł zimny kształt, który bezceremonialnie rozpychał mój odbyt. Marek gwałcił mnie analnie a ja nie mogłem mu się przeciwstawić w żaden sposób. Ból i upokorzenie paraliżowały mnie kompletnie, a zimny metal wchodził we mnie coraz głębiej i głębiej. Przy każdym pchnięciu, Marek używał więcej siły. Żeby mnij czuć wchodzący we mnie brutalnie przedmiot, wypiąłem bardziej tyłek, co tylko podziałało stymulująco na psa Pani H. Przyśpieszył i wzmocnił ruchy a mnie potraktował do tego kilkoma mocnymi klapsami na wypięty, całkiem bezbronny tyłek. Kiedy udało mu się już wepchnąć rurkę na żądaną przez niego głębokość, kazał mi wstać, a ja byłem tak zszokowany całą tą akcją, że słuchałem jakbym był, niw człowiekiem a maszyną, jakimś automatem zaprogramowanym przez tego eunucha. Zaczynałem go nienawidzić. Całe szczęście mój penis już nie był tak twardy jak przy Pani H, ale wzwodu całkiem jeszcze nie straciłem. Włączył wodę i kazał mi czekać aż poczuję się pełny. Kiedy czułem się już jak beczka, kazał mi czekać do chwili, kiedy on zdecyduje co dalej. Byłem jak zahipnotyzowany i posłusznie wykonywałem, co mi kazał.

    Operacje gwałtu i wypełniania mnie wodą powtórzył trzykrotnie abym, jak stwierdził, był czyściutki dla Pani. Po zakończeniu ostatniej tury płukania moich wnętrzności, kazał mi wejść pod zwyczajny natrysk i umyć się dokładnie.

    Na koniec puścił zimną wodę i stwierdził, że to na orzeźwienie. Nie przypadłem mu chyba do gustu.

    – To dlatego, że nie pozwoliłem sobie zrobić loda pedale?!

    – Zupełnie nie dlatego. Loda zrobić mi kazała Pani, a jej się nie odmawia. Sam się przekonasz. Robię tylko to, co jest miłe dla mojej właścicielki i nic więcej. Ona chciała Ci ulżyć przed tym co cię czeka na dzisiejszej imprezie, a ty głupolu nie skorzystałeś. Teraz będziesz czuł jajca przez wiele dni i nocy.

    Chciałem coś mu zawadiacko i złośliwie odpowiedzieć, ale moją uwagę przykuła piękna, zupełnie naga kobieta, która pojawiła się przy nas nie wiadomo skąd. Może była tu już od jakiegoś czasu tylko ja nie byłem w stanie niczego widzieć ani słyszeć przez odczucia spowodowane brutalnością i chamstwem tego pedalskiego eunucha. Była tak elektryzująca, że natychmiast mój przyjaciel osiągnął swoją pełną objętość, o czym, przypomniały mi więzy założone jeszcze w pokoju na górze. Moje oczy znajdowały się na wysokości jej brody więc bez trudu założyła mi na szyje obrożę ze skórzanym pasem z tyłu, do którego przypięła mi ręce uprzednio zakładając również skórzane kajdanki na przeguby.

    – To dla mojego bezpieczeństwa i twojego dyskomfortu kucyku – powiedziała słodkim głosem wprost w moje ucho, a moje ciało zalała fala rozkoszy. Byłem jej.

    Zwracając się do Marka powiedziała:

    – Ty idź do Sali balowej, ja dokończę przygotowania. Pani nie jest zadowolona i będziesz ukarany.

    – Pani widziała?

    – Wszyscy widzieli. Pani zrobiła transmisję dla gości i nie spodobało się jej, że to nie Ona jako pierwsza zerżnie dupkę naszemu kucykowi.

    – Ale ja tylko go przygotowywałem. Stawiał się to mu pomogłem. Przecież Pani lubi, kiedy jestem zdecydowany.

    – Idź już, bo Pani czeka, – zaśmiała się piękność.

    Przez tą krótką chwilę miałem okazję przyjrzeć jej się lepiej i nie wpłynęło to dobrze na moje genitalia. Pętla wpijała mi się w nie coraz bardziej i bardziej a przez moje ciało przepływały coraz to nowe fale podniecenia. Wstydu z powodu tego, że oglądają mnie całkiem nieznani ludzie zniknął tak szybko jak się pojawił. Moje zmysły skoncentrowane były na doznaniach, które przyniosła nieznajoma.

    – Dobrze kucyku. Teraz spowodujemy, że będziesz nam ładnie pachniał a Twoje ciało będzie odpowiednio zrelaksowane. Pani nie potrzebuje spiętych niewolników. – Wzięła z półki flakonik z jakimś olejkiem i zaczęła nacierać moje ciało, zaczynając od szyi, przez barki, ramiona aż doszła do klatki piersiowej. Tu, zatrzymała się na chwilę bawiąc się sutkami, żeby, w chwili, kiedy mnie zalewały kolejne fale podniecenia, złapać je zdecydowanie zbyt, jak na mój gust, za mocno, wywołując przypływ następnych doznań.

    Moje ciało w tym momencie, nie wiedziało już co ma odczuwać, czy ból w najbardziej wrażliwych miejscach, czy przyjemność masowanego i nasmarowanego wonnym olejkiem ciała, czy ogólny stan ekstatycznego podniecenia.

    Byłem gotów oddać jej w tej chwili wszystko, wykonać każde polecenie i zgodzić się na każda jej prośbę.

    – Teraz sprawdzimy czy Marek dobrze wykonał swoją pracę -szepnęła, bezceremonialnie wkładając mi palec w odbyt.

    Miała ręce natłuszczone, więc było to nawet przyjemne w przeciwieństwie do wyczynów poprzednika.

    – O widzę, że Cię rozluźnia więc spróbujemy więcej. Pochyl się.

    Posłusznie wykonałem polecenie mojej opiekunki, bo tak zacząłem odbierać nieznajomą.

    Po kilku chwilach zabawy, kazała mi się wyprostować i włożyła mi palce, które przed chwilą miałem z drugiej strony układu pokarmowego.

    – I jak oceniasz starania naszego Mareczka?

    – Dobrze Pani

    – Nie jestem Twoją panią. Tu jest tylko Pani H… Do mnie możesz mówić Kasiu. Rozumiesz?

     –  Tak Kasiu

     – Więc teraz sobie usiądziesz a ja skończę nacieranie twojego ciała. Do tego imponującego sprzętu użyję specjalnego olejku, który spowoduje wydłużenie zabawy Pani H. i twoich mąk.

    Podprowadziła mnie do krzesła, na którego środku zamontowany był sporej wielkości gumowy penis. Odruchowa szarpnąłem się w tył, mając w pamięci niedawne harce eunucha mojej Pani.

    – Pamiętasz o tasiemce między nogami? Jej drugi koniec jest w mojej ręce.

    Więcej nie musiała nic mówić Posłusznie usiadłem wciskając swoją nadal ciasną i zestresowaną dziurkę, na ten ogromny pal, który teraz wypełniał mnie od środka.

    Żebym był jeszcze bardziej nadziany, o ile było to możliwe, Kasia postawiła moje nogi na dość wysokich podstawkach, tak że byłem całkowicie nadziany na gumowego kutasa, a ona kończyła swoje dzieło, raz po raz drażniąc moje genitalia. Robiła to dokładanie na sposób Pani H. Raz dając rozkosz czy to przez pieszczoty czy delikatne ssanie a innym razem uderzając mnie w jądra lub penisa albo szarpiąc za sutki.

    Kiedy skończyła swoją pracę, pomogła mi wstać i poprowadziła w stronę kolejnych drzwi…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski
  • Niespodzianka 5

    Weszliśmy w końcu do Sali balowej, pomieszczenia, które mnie bardzo ciekawiło. Zastanawiałem się jak to będzie wyglądało i przed jak wielkim audytorium będę prezentowany przez Hanię lub jej podwładnych. Miałem nadzieję, że nie będzie to jakiś tłum.

    W chwili przekraczania wejścia za moją opiekunką, która ubrana była tylko w szpilki i obrożę, ogarnęło mnie takie poczucie wstydu, że nawet ból powodowany przez węzeł Pani H. zdawał się być jakby mniejszy a twardość mojego przyrodzenia jakby zelżała. Jednym słowem wchodziłem jak na skazanie. Nagi i ze sterczącym chujem szedłem pokazać się zupełnie obcym ludziom. I jeszcze świadomość, że Pani H. lub ktoś z jej świty urządzą sobie ze mną harce lepsze jak markowe pod prysznicem. Obleciał mnie blady strach i wtedy moja przewodniczka u czarującym uśmiechem powiedziała:

    – Za późno na ucieczkę. Bądź mężczyzną jeszcze przez chwilę. Potem zrobimy z Ciebie uległego jak się patrzy i wstyd będzie Ci obcy.

    W rzeczywistości „Sala balowa” była sporym, ale niewielkim pomieszczeniem. Na moje oko miała około czterdziestu metrów kwadratowych. Z sufitu sączyło się światło, dzięki któremu w pomieszczeniu panował przyjemny klimat, ale jednocześnie widoczne były szczegóły tej bogato wystrojonej i wyposażonej Sali. Wyglądała jak elegancka a wręcz luksusowa średniowieczna komnata tortur z kameralną widownią. Pod ścianą na wprost wejścia było podwyższenie, na którym stał rząd foteli z największym pośrodku. Na nim właśnie znajdowała się Pani h w półleżącej pozycji a spomiędzy jej ud widać było blond czuprynę wtuloną, w jej łono. Byłe to recepcjonistka, która właśnie w tej chwili robiła dobrze naszej Pani za pomocą języka. Jej zgrabny biały tyłeczek pięknie kontrastował z czerwienią dywanu, którym pokryte było podwyższenie. Na najbliższych fotelach, po oby stronach siedziało dziesięć nagich kobiet w różnym wieku. Od około trzydziestu do sześćdziesięciu lat. Nieco dalej spoczywało kilku mężczyzn ubranych podobnie jak mój niedawny oprawca, w klatki na przyrodzenia i obroże. Mężczyźni i kobiety, którzy wyglądali na gości Pani H. Byli także zamaskowani jak na weneckim karnawale. Pośród nich kręcili się młodzi mężczyźni i kobiety, wszyscy także nadzy i z obrożami, ale bez klatek na przyrodzeniach i usługiwali gościom, przynosząc im przekąski i napoje, a także służąc swoimi wdziękami. Kobieta siedząca najbliżej Pani. Trzymała właśnie worek jednego z kelnerów, gdy ten nalewał jej wina do kieliszka i chyba zrobiła to zbyt mocno, bo chłopak skręcił się i upuścił butelkę co wywołało salwę śmiechy i okrzyki „ukarać go!!”

    Innej z kolei dwie dziewczyny masowały stopy a kolejna smakowała sterczącego penisa jednego z kelnerów. Reszta z tego towarzystwa po prostu siedziała i rozmawiała lub patrzyła na to, co się dzieje.

    Panowie musieli ograniczyć się do patrzenia. Jak się później dowiedziałem. Mogli tylko wykonywać rozkazy swojej gospodyni, chyba że ona dała im wolną rękę, ale nie było mowy o kopulacji z kimkolwiek bez jej zgody, bo to ona miała klucze do wszystkich klatek.

    Na prawo od miejsc dla gości grał wyjątkowy kwartet smyczkowy. Dwie piękne dziewczyny i dwóch mężczyzn. Wszyscy oczywiście w strojach Adama i Ewy.

    Na ścianach wisiały Bardzo erotyczne obrazy i grafiki oraz różnego rodzaju sprzęty do zadawania cierpienia lub rozkoszy.

    Reszta pomieszczenia wypełniona była meblami, które później poznałem bardzo dokładnie oraz przyrządami takimi jak słupy, krzyże, hiszpańskie kozły, specjalnie przygotowane stoły i leżanki oraz dyby w które właśnie zakuwano Marka. Ustawione były tak, że zamknięty w nich niewolny był zgięty w pół a jego głowa znajdowała się na wysokości pasa, więc tyłek miał wypięty i do wszelkich uciech jakim chciała się oddać Pani lub któraś z jej przybocznych.

    Mnie Kasia przypięła do słupa znajdującego się na środku Sali i odeszła z gracją do swojej władczyni, która wyglądała na bardzo zadowoloną z pracy swojej blond poddanki pomiędzy nogami.

    Zamieniły kilka słów i nasza Pani wstała z fotela a blondi szybciutko stanęła tuż za nią. W Sali zapanowała cisza i wszyscy czekali na jej słowa.

    – Moi drodzy goście. Dziś jest nasze święto i z tej okazji, jak za każdym razem przyprowadziłam wam nową zabawkę, żebyście sobie na niej poużywali. Tym razem jest to mój dawny przyjaciel, który zasłużył sobie na najbardziej wyrafinowane formy zabawy i chętnie by wam usługiwał, ale ten mały chujek, którego chłopcy właśnie wsadzili w dyby, prawie nam popsuł rozdziewiczenie prawiczka. Co z nim zrobimy?

    – Ukarzemy – padło nieśmiało gdzieś spomiędzy gości.

    – Dokładnie. Kasiu podaj pejcz a ty kurwo nogi szeroko o dupa niżej.

    Kiedy służka oddaliła się po narzędzie, Pani sięgnęła po klucze i uwolniła markowego penisa z Okowów.

    – To żebyś lepiej poczuł jak będziesz dostawał baty.

    Biła go bez opamiętania. Raz z góry, na dupę a raz z dołu prosto w jaja. Skończyła dopiero kiedy mój oprawca zaczął płakać i głośno błagać o przebaczenie i powstrzymanie kary. Na tyłku, plecach i nogach miał czerwone pręgi od pejcza a nogi trzęsły mu się z bólu i wysiłku.

    – Masz dość szmato?

    Tak Pani mam dość

    – A ja jeszcze nie. Każdy musi wiedzieć, że moich zabawek się nie dotyka. Chciałeś gwałtu, to będziesz go miał

    Skinęła na swoją blondynkę, Ta podeszła do mnie i po odpięciu moich kajdan od słupa złapała mnie za wyprężonego na baczność przyjaciela i podprowadziła do pośladków marka ocierając odsłoniętą główką mojego zmaltretowanego, ale nadal w stanie najwyższej gotowości przyjaciela o jego czerwoną od razów skórę. Targały mną niesamowicie sprzeczne emocje. Z jednej strony podniecenie wywołane przez bliskość Pani i dotyk jej asystentki a z drugiej obrzydzenie, przed aktem którego wymagały i poczucie wstydy wobec gości, którzy otoczyli nas ciasnym wianuszkiem dopingując mnie do zanurzenia się w ciało zamkniętego w dyby człowieka.

    Blondi rozchyliła Markowi pośladki i usłyszałem rozkaz

    – wchodź w niego!!!

    Z pewnym obrzydzeniem wcisnąłem się w ciało przed sobą i od razu wyskoczyłem co spotkało się z salwą śmiechu zgromadzonych i niezadowoleniem Pani. Natychmiast oberwałem po dupie trzymanym przez nią pejczem.

    – Jeśli nie chcesz czwartego i piątego pociągnięcia na raz to wciskaj się i nie ruszaj.

    To na mnie poskutkowało. Wszedłem w niego z impetem aż się próbował odsunąć, ale sztywne dyby blokowały mu ruchy.

    – Żebyś więcej nie uciekał zwiążemy was i kiedy szarpniesz się w tył zbyt mocno, zaciśniesz sobie dodatkowo pętlę na jajkach.  Kasia zostawi ci trochę luzu żebyś mógł zrobić dobrze naszemu winowajcy, ale nie za dużo żebyś z niego nie wypadł. Będziesz to robił na mój znak. Jedno uderzenie, do przodu, na dwa masz się wycofać. Zrozumiałeś?

    – Tak Pani. Zrozumiałem.

    Poczułem dwa plaśnięcia na moich pośladkach i natychmiast wycofałem biodra, ale chyba zbyt mocno, co zaowocowało uczuciem mocniejszego uciski na moich nabrzmiałych genitaliach. Pacnięcie raz i wszedłem powrotem starając się to zrobić do samego końca, żeby spodobało się Pani.

    Marek aż stęknął. Chyba był przyzwyczajony albo mu się podobało, bo z każdym kolejnym uderzeniem Hani stawał się coraz bardziej rozluźniony i dopasowywał się do moich ruchów.

    Kiedy nabrałem miarowych ruchów w umiarkowanym tempie, przestała mnie okładać packą i odpięła klatkę cnoty jednemu z zaproszonych mężczyzn. Ustawiła go od strony głowi Marka i nakazała gwałcić mu gardło.

    Jak się później dowiedziałem. Niektórym Pani pozwalała na sex co jakiś czas i nie zawsze był to taki rodzaj przyjemności o jakim marzyli.

    Gość był mocno wyposzczony więc bardzo szybko doszedł na twarz ruchanego przeze mnie łachudry i przyszła kolej na następnego. Ja musiałem posuwać go aż wszyscy zaproszeni mężczyźni nie ozdobili swoimi płynami twarzy włosów i szyi karanego niewolnika….

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski
  • Pojebany zwiazek cz. 3 – Spokoj

    SPOKÓJ

     

    Alex wyruchał Paulinę jeszcze kilka razy tego wieczora. Musiał odreagować. Paulina nie protestowała. Każda jej dziurka była zalana i maksymalnie wykorzystana. Wiedziała jednak, że przegięła zdradzając Alexa. Kara musiała być. Wiedziała również, że to dopiero początek. Alex, jeżeli chciał potrafił być bardzo pomysłowy i konsekwentny.

     

    Będziesz nagrywać jak się ruchasz. – rzucił Alex leżąc obok niej w łóżku.

     

    Ok – odpowiedziała Paulina. Dziś nie miała siły ani odwagi, żeby odpowiedzieć, co innego.

     

    Okazało się, że Alex obmyślił cały plan.  Kamerka miała nagrywać całe łóżko, a Paulina miała robić wszystko, żeby jak najlepiej „wypaść” na filmie. Maciek, kochanek Pauliny, oczywiście nic nie wiedział.

     

    Przy następnym spotkaniu kochanków Alex poinstruował Paulinę jak ma się zachowywać.

     

    Masz być jak dziwka w łóżku. Zrób wszystko, co będzie chciał. I dodaj trochę od siebie. Wiem, że umiesz. Jak skończycie wszystko dokładnie obejrzę.- powiedział Alex wychodząc z mieszkania.

    Umówili się, że będzie czekał w samochodzie pod blokiem i przyjdzie po wszystkim.

     

    Czas powiedzieć jak wygląda  i kim jest Paulina.

    Paulina to niska blondynka. Lekko przy kości. Rekompensuje to świetnymi dużymi cyckami i krągłym tyłeczkiem. Wygląda bardzo seksownie. Błon włosy do łopatek i niewinna buzia dodają jej uroku. Małe stopki idealnie potrafią ułożyć się do footjoba.

    Uwielbia robić loda i jest w tym naprawdę dobra. Oprócz tego używa wszystkie dziurki.

    Na co dzień jest nudną biurwą ale jak widać wieczorami daje czadu.

     

    Na dzisiejszą randkę z kochankiem założyła przezroczystą czarną bluzeczkę do spania. Czarne koronkowe stringi oraz pas do pończoch i czarne pończochy.

    Maćkowi kochankowi stanął na sam widok, już w progu mieszkania.

    Trochę się zdziwił, że jego kochanka była już w stroju gotowy do łóżka. Zawsze starała się ubierać normalnie na wypadek  gdyby Alex wcześniej wrócił.

    Maciek jeszcze bardziej zdziwił się, kiedy po”cześć” wciągnęła go do sypialni i rzuciła się ustami na kutasa.

    Widocznie ma dziś mocną chcice – pomyślał.

    Nie wiedział jednak, że Paulina sumiennie wykonywała polecenia Alexa. Chciała wypaść jak najlepiej. Miała też swój plan aby ugrać na tym coś więcej ale to opowiem przy okazji.

     

    Jak wspominałem loda robiła wybitnie. Tak więc klęcząc przed kochankiem połykała dosłownie całego kutasa. Przez chwile bawiła się główką, żeby za chwile schować całego, aż do gardła. Zawsze pamiętała też o lizaniu jajeczek. W tym momencie trzepała z całej siły kutasa. To wszystko było za dużo dla jej kochanka. Trysnął on w jej usta oraz częściowo na śliczna buzie aniołka.

     

    Widzę, że Ci się podobało – powiedziała seksownie Paulina – Czas, żebyś zajął się mną.

     

    W tym momencie rzuciła się na łóżko, odsunęła stringi i dosłownie zrobiła szpagat.

    Maciek dostał się do jej cipki. Bawił się językiem łechtaczką. Wkładał jeden, dwa, a nawet trzy paluszki. Trochę to trwało ale czuł, że i jemu wracają siły. Paulina dosłownie wyła. W pewnym momencie wygięła się włók i krzyknęła tak, że słyszało ją całe piętro. Doszła.

     

    Tymczasem Alex czekał w samochodzie. Cały w nerwach i podnieceniu. Kutas mało nie rozsadził mu spodni. Nie mógł się doczekać, żeby obejrzeć film.

    Strasznie długo im się schodzi – pomyślał. Muszę coś wymyślić.

    Wziął telefon i napisał: „niech zacznie ruchać cię na pieska, włącz wideorozmowę i połóż telefon przed sobą. Chce widzieć i słyszeć na żywo”.

     

    Paulina w momencie otrzymania sms była już ruchana na misjonarza. Kutas jej kochanka wchodził cały jak w masło. Była w końcu cała mokra. W podnieceniu nie starli nawet spermy z jej twarzy.

    Oboje jednak wiedzieli, że muszą odebrać sms. Maciek wiedział, że to może być Alex. Paulina czuła, że może otrzymać polecenia.

    Powiedziała Maćkowi, że mają tylko pół godziny i muszą się spieszyć. W międzyczasie dyskretnie odpaliła połączenie i uklęknęła na łóżku.

    Dla Maćka to był sygnał. Wjechał w jej cipkę na pieska z takim impetem, że aż jęknęła. Walił ją mocno. Jajka obijały się o pośladki.

    Alex oglądał to i myślał, że sam strzeli. Wreszcie napisał „zrób tak żeby zaraz doszedł”.

    Paulina puściła oczko do telefonu, wystawiła seksownie języczek i krzyknęła „ Wsadź mi kciuka w tyłek. Proszę”

    Maciek zrobił to bezwiednie. Strasznie podniecało go jak Paulina robiła z siebie dziwkę. Jego kciuk momentalnie został zaciśnięty przez mięśnie odbytu. To samo stało się z kutesem na którym zacisnęły się mięśnie pochwy.

    Podziałało to idealnie. Po kilku ruchach Maciek zalał cipkę Pauliny. Było tego tak dużo, że zaczęło ściekać po nogach.

     

    Musisz spieprzać. Alex zaraz będzie. – rzuciła szybko Patrycja.

     

    Drzwi jeszcze się za nim nie zamknęły a dostała smsa od Alexa „ nie ogarniaj się. Chce zobaczyć cię w takim stanie w jakim Cie zostawił.  Usiądź w salonie na stopach i czekaj.

     

    Alex wjeżdżając windą był już spokojny. Wiedział, że jego plan się spełnia.

     

    CDN.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alex

    Trzecia część opowiadania. Kolejne wkrótce.

  • Przygody Swiatecznego Elfa cz. II

    Podróż do centrum handlowego trwała dłużej niż Aleksander przypuszczał. Właściwe Ola, choć sama osoba była w głębokim szoku. Miał tylko nadzieję, że nikt go nie pozna i bezpiecznie skończy ta chorą “przygodę”. Do tego czasu siedział wciśnięty między dwie dziewczyny. Jego oprawczynie sprawiały wrażenie jakby nic nie stało. Poprawiały makijaż, przeglądały tik toka lub po prostu gadały między sobą. Największym dyskomfort czuł Aleksander w dolnych częściach. Sztuczne piersi mimo ciężaru nie sprawiły takiego ucisku jak pas cnoty. Metal dotykał skóry ocierając się o penisa i jaja. Ból był delikatny, ale ciągły. Każda zmiana ułożenia ciała powodowała ból i uczucie swędzenia. Aleksander zagryzał tylko wargi i starał się skupić na rzeczach dookoła. Również stringi wbijały się w ciało, a dokładniej w rowek między pośladkami. W ciągu drogi nikt nie gadał z Olą, dopiero, kiedy za szybą pojawiły się zabudowania galerii Natalia siedząca obok kierowcy odwróciła się ku niej.

    -Ola posłuchaj-powiedziała poprawiając elfią bluzkę odsłaniając nagie i jędrne piersi z różowymi sutkami-posłuchaj. Dzielimy się na dwie grupy. Ja i nasza dwójka- wskazała na dwie dziewczyny obok Oli-ogarniamy dzieci i ogólnie jesteśmy świtą świętego Mikołaja-przerwała na chwilę doprowadzając strój do porządku.

    Aleksander próbował się skupić na słowach koleżanki jednak widok nagich piersi spowodował mocniejszy ból w pasie. Natalia ponownie rzekła do Oli.

    -Ty, Ela i Agata-wskazała na Ole, dziewczynę z tyłu i kierowcę-macie wydawać upominki i ogólnie zajmować się prezentami. Rozumiesz?

    Ola potwierdziła ruchem głowy starając się uspokoić penisa w klatce, który drgał na samo wspomnienie dziewczęcych sutków.

    Agata zaparkowała samochód blisko wejścia dla personelu, gdzie grupa elfów równym tempie weszła na teraz galerii. Centrum, a dokładniej atrakcje świąteczne  według oznaczeń otwierały się za 20 minut. Aleksander od razu zauważył na korytarzach oprócz ozdób świątecznych, plakaty zapraszając do wioski św. Mikołaja. Po kilku minutach do czekającej grupy podszedł mężczyzna ubrany w garnitur. Początkowo wyglądał na eleganckiego, ale widok zmęczonej twarzy ujawnił, że więcej w nim jest szarego pracownika niż dyrektora.

    -Cześć dziewczyny-przywitał się ziewając jednocześnie-Gotowe?

    Natalia wstąpiła do przodu.

    -Tak jest Panie kierowniku. Zgodnie z umową jest nas szóstka.

    Mężczyzna ożywił się zarówno na widok dziewczyny i jej słowa. Aleksander zobaczył widoczne wybrzuszenie w kroku, które kierownik sam nie ukrywał.

    -Tak? Szybko wam poszło.

    Natalia kiwnęła głową i wskazała na Alexa.

    -To Ola. Nasza koleżanka ze szkoły.

    Mężczyzna spojrzał na Ole. Lekko się uśmiechnął i dość ostentacyjnie pogładził się po wybrzuszeniu.

    -Ładna. Idealna do naszej wioski

    Agata stojąca obok Natalii skrzywiła się i ostro rzekła:

    -Ola chodź. Prezenty same się nie wydadzą.

    Sama wioska znajdowała się w centrum galerii. Na niewielkim placu, wybudowanym na wzór starego rynku umiejscowiono kilka małym budynków z drewna. Oznaczenia głosiły, że wioska posiada: Stajnie św. Mikołaja, Warsztat Elfów, oraz Magazyn prezentów. Oprócz nich był jeszcze jeden domek, który miał drobną tabliczkę “Tylko dla personelu”. Oprócz tego podwórku udekorowany w świąteczne ozdoby stał czerwono-złoty tron. Agata wraz z  swoją ekipa stanęły przed tronem, zaś Agata zabrała swoją część do magazynu. Ola poczuła, że mimo sytuacji praca nie wyglądała na ciężką. Po krótkim wprowadzeniu okazało się, że jedynymi czynnościami elfów na magazynie było pakowanie prezentów i dostarczanie ich pod tron św. Mikołaja. Czas wolny spędzano w boksach stajni nie udostępnionych dla odwiedzających. Na koniec szkolenia Agata dodała tylko.

    -Pamiętaj, ze opłaci Ci się to, ale jeśli będziesz fikała to zdjęcia z łazienki trafią do neta. Ok?

    Po plecach spłynął Oli zimny pot.  Z głośników po chwili  popłynęła muzyka świąteczną i ta część galerii została otwarta dla klientów i odwiedzających wioskę dzieci. Od razu w kierunku wioski wysypał się tłum dzieciaków, które jednym głosem krzyczały “Święty Mikołaj”.

    Drzwi do domku dla personelu otworzyły się szeroko. Ola widziała przygarbioną postać, która po wyjściu wyprostowała się. Święty Mikołaj miał ponad 2 metry wysokości. Był gruby, choć umięśniony. Gęsta, biała broda była starannie uczesana, zaś cały strój był wyczyszczony, a klamra pasa wręcz świeciła się. Zaśmiał się wesoło i powoli skierował się ku tronowi. Dzieci oszalały. Ola jednak powoli przygotowywała prezenty, a głosy dzieci i elfów dochodziły z daleka. W pewnej chwili poczuła czyjąś dłoń na pośladku. Odwróciła się gwałtownie. Obok niej stała Agata, której ręką delikatnie ugniatała gołe pośladki.

    -Ciii-szepnęła. Druga dziewczyna zajęta była pakowaniem i nie zwracała uwagę na otoczenie. Ola spojrzała na Agatę. Jej oczy błyszczały od światła lamp. Druga ręka chwyciła Ole za brodę.

    -Ahhh..ładna suczka.

    -Co?

    Kiedy padło pytanie od Alexa dłoń Agaty przeniosła się z brody pod spódnice. Ola poczuła palce delikatnie dotykając pasa cnoty. Nagle dziewczyna mocno pociągnęła zapięcie. Ola momentalnie syknęła, jednak dłoń Agaty zablokowała dalsze jęki elfki

    -Masz być cicho-powiedziała ostro.

    Do oczu Aleksandra napłynęły łzy, zaś każde pociągnięcie pasa powodowało drgawki.

    -Głupia suka-warknęła i trzymając dłoń na jej ustach puściła metalową klatkę. Z widocznym obrzydzeniem wyczyściła palce o papier do prezentów.

    -Nie wiem, czemu Natalia Ciebie wzięła. Sama jestem lepsza niż dwóch takich frajerów jak ty. Trudno. Wracaj do roboty-to mówiąc puściła dłoń z ust Oli i odepchnęła w stronę stołu.

    Aleksander oparł się o stół. Kilka głębokich oddechów przyniosło spokój, choć ciało nadal drżało. Ola podniosła spódnice. Pierwsze, co rzuciło się w oczy to fioletowe jaja, oraz czerwony penis. Teraz też każdy krok sprawiał ból. Ciężko oddychając wróciła do pracy. W rytm kolęd czas mijał szybko.  Po jakiś dwóch godzinach do magazynu przyszły dziewczyny spod tronu. Dały tylko znak głowami i wszystkie elfy udały się w kierunki stajni. Ola, jako ostatnia przybyła na miejsce. Większość usadowiła się przy samym wejściu. Aleksander widząc wzrok koleżanek zagłębił się z dala od nienawistnych  emocji. Zależało im tylko na pieniądzach, a nie budowaniu więzi. Wreszcie odnalazł pusty boks. Wewnątrz mógł szerzej pomyśleć i zjeść lunch. Poczuł jak ból odchodzi mimo siedzenia na kawałku drewna. Ponownie podniósł spódnice, aby zobaczyć zniszczenia skóry  jednak kolor jaj powrócił do starego. Nagle dobiegł go cichy jęk z boksu obok. Mimo wewnętrznych  i zewnętrznych poniżej zerknął. Zobaczył Natalię, ze zdjętą bluzka. Znajome uczucie  przeleciało  przez Oli ciało na widok nagiej koleżanki. Nie to było jednak najważniejsze.

    Natalia stała oparta o ścianę, zaś poniżej Agata z wystawionym językiem dokładnie penetrowała nagą i lekko owłosioną cipkę swojej koleżanki. Jęki stały się głośniejsze, zaś piersi podskakiwały w rytm minety i palcówki. Po chwili Natalia zagryzła zęby i przycisnęła głowie  Agaty między swoje nogi. Ola poczuła jak pas zaczyna poruszać się, zaś ból szybko ogarnął całe ciało. Dziewczyny szybko się ogarnęły. Widać, że chciały jak najszybciej powrócił do swoich zadań.

    -Jak zawsze..za szybko-głos donośny zabrzmiał za Olą.

    Aleksander szybko się odwrócił. Za nim stał św. Mikołaj. Uśmiechał  się szeroko. Ola poczuła się bezpiecznie do momentu, kiedy na spodniach pojawiło się dość wyraźnie wybrzuszenie….

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Miły z Gdańska

    Co czeka Ole? Jak minie jej dzień w Wiosce Elfów?

  • Sylwestrowa noc

    Całą ekipą poszliśmy przywitać nowy rok na główny plac miasta. Wszędzie pełno młodzieży a i starszych nie brakowało. Gabi ze swoim chłopakiem zaraz gdzieś zniknęli tłumie. Zostałam z synem Patrycji, który od samego początku domówki trzymał się blisko mnie. Nie wiem na co liczył ale dla mnie ten dwudziestolatek był stanowczo za młody. Od dawna pociągają mnie starsze zadbane pary a ja kocham im służyć. Do Pati poszłam w skromnej czerwonej kiecce, która sięgała mi ledwo za pośladki. Oczywiście bielizny na sobie nie miałam. Podnieca mnie jak wszyscy patrzą się na moją gołą dupkę. Teraz też byłam mokra i od czasu do czasu zbierałam palcami śluz z cipki i wkładałam sobie je do ust. Ten gówniarz mnie denerwował. Niby przypadkiem ocierał się i mnie i w końcu nie wytrzymałam: – Słuchaj gówniarzu, nie dla psa kiełbasa. Poszukaj sobie kogoś w swoim wieku. – Po co mam szukać jak znalazłem to, czego potrzebuję. Młode gówniary mnie nie interesują a twoja dupa jest idealna bym ją zerżnął i jeszcze mi za to podziękujesz. – Jesteś bezczelny!!! Zdenerwował mnie. Odwróciłam się i zaczęłam szukać Patrycji. Jednak ton, w jakim do mnie mówił i ta jego arogancja sprawiła, że moja cipka zrobiła się bardziej mokra. Podnieca mnie jak ktoś dominuje nade mną, ale on jest za młody!!! Za pięć minut miał nastać nowy rok. Tłum gęstniał i nie sposób było odnaleźć przyjaciółkę. Jakimś cudem znowu znalazł się koło mnie. Chwycił mnie za ramię, pochylił się do mojego ucha. – Chciałem złożyć ci życzenia noworoczne. Obyś znalazła swojego pana, który sprawi przyjemność twojej cipie. Jednocześnie włożył dłoń między moje uda. Chciałam odwrócić się i zdzielić go w twarz, ale w tym tłumie było to ciężkie do zrobienia. Miał zimne palce, którymi dotarł do łechtaczki i zaczął ją pocierać. Nogi mi zadrżały. To było przyjemne, ale byłam na niego zła. – Widzę, że ci się podoba. Ledwo słyszałam, co mówi, bo tłum zaczął odliczanie do wybicia północy. Przykleił się do moich pleców i bezczelnie zaczął mi szczypać sutki, które momentalnie zesztywniały. Mokrym od mojego śluzu palcem wdzierał się do ciemnego oczka, które nie stawiło oporu. Zaczął mnie nim gwałcić. I bardziej się wierciłam by się uwolnić tym bardziej byłam podniecona. Przy wystrzale korków od szampanów moje ciało w pełni poddali się jego pieszczotom. Wszyscy składali sobie życzenia a ja czułam, że zaraz dojdę. Zacisnęłam nogi i dociskałam dupkę do niego. Oczy miałam zamglone i tylko widziałam błyski fajerwerków. Doszłam a po nogach spływał mi obfity śluz. – Poproś bym wyruchał Twoją dupkę. Jego arogancja pieściła moje ucho. Był pewny siebie i nie sposób było mi walczyć z nim. Zaczęłam pragnąć by mnie zerżnął w tym tłumie. – Chodźmy stąd. Pociągnęłam go za sobą. Kilka minut przedzieraliśmy się przez rozbawiony tłum. Kilkukrotnie zostałam oblana szampanem. Byłam mokra. Dobrze, że zimy w tym roku nie ma. Odeszliśmy kawałek. Tłum zniknął. Szliśmy ciasną uliczką i weszliśmy do jakiejś bramy. Odwróciłam się i oparłam o ścianę. Młody patrząc mi w oczy rozpiął spodnie i wydobył piękny sprzęt. Na sam widok tak dorodnego kutasa miałam ochotę dorwać się do niego. Moje podniecenie sięgało zenitu a cipka mi pulsowała. Jakoś tak odruchowo podciągnęłam kieckę powyżej bioder i rozstawiłam nogi. Młody przycisnął mnie ręką do ściany i trzymając kutasa w dłoni zaczął na mnie sikać. Ciepły strumien uryny oblewał moje nogi i powoli zaczął go kierować na moje krocze. Nie wiem, dlaczego sprawiło mi to przyjemność. Powinnam być na niego wściekła a mimo to poddałam się jego poczynaniom rozpływając się w doznaniach. Potraktował mnie jak szmatę a mnie się to podobało. Gdy ostry strumień uderzał w łechtaczkę myślałam, że odlecę. Nie spodziewałam się, że może to być takie przyjemne. Wręcz byłam zawiedziona, że tak szybko skończył, bo byłam silnie pobudzona. Nawet przez chwilę przyszła mi do głowy Pati, ale szybko pomyślałam, że dobrze, że jej tu nie ma. Czekałam na ciąg dalszy i byłam gotowa wykonać każde jego polecenie. Odwrócił mnie przodem do ściany. Automatycznie wypięłam się dając mu dostęp nieograniczony. – Miałaś błagać bym wyruchał Twoją dupę. – Zrób to. Wystękałam bardziej niż powiedziałam. – Błagaj. – Co mam zrobić byś mnie zerżnął? Błagam. Zrób ze mną, co chcesz. Sięgnął ręką do cipki i zgarniając na palce śluz rozsmarował mi go na kakaowym oczku. Poczułam dotyk jego główki i rozluźniłam dupkę. Wszedł bez problemu i zaczął tak intensywne ruchanie, że już po chwili miałam odlot. Nogi mi się w kolanach uginały i ledwo stałam. Nie miał litości i rżnął mnie bez wytchnienia. Musiałam mocno się zapierać by mnie w tą ścianę nie wcisnął. To było coś niesamowitego. Jęczałam głośno aż musiał mi zasłonić usta. Nie zwracałam uwagi na nic. Nie wiem czy ktoś nas widział. Czy może ktoś nas filmował. Było mi to obojętne. Pragnęłam by nigdy nie skończył. Nie wiem ile czasu to trwało. Poczułam jak gorąca sperma wypełnia moje wnętrze. Wyszedł ze mnie powoli a ja nadal drżałam. – Nie zgub niczego. Wracamy do domu. Starałam się jak mogłam, ale w czasie drogi czułam jak po udach spływa mi sperma. Daleko nie było także pomiaru chwilach wchodziliśmy do mieszkania. Pati jeszcze nie było.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Adam a raczej Paulina

    Jestem Adam ale wolę jak do mnie zwracają się Paulina. Od roku mam już zrobione piękne piersi w rozmiarze C. Nie żałuję wydanych pieniędzy. Kocham swoje ciało i kocham je wykorzystywać. Jeszcze bardziej lubię być wykorzystywana. Moja rodzinka lubi się mną bawić a ja jestem w siódmym niebie gdy mogę im służyć. Pewnego poranka właśnie skończyłam się myć i zeszłam do kuchni jak zwykle w samym szlafroku. Tata siedział z gazetą i kawą na werandzie. Niedziela, cisza i spokój. Dzisiaj żadnych obowiązków. Kocham te dni gdy nie muszę iść do pracy. Widząc tatę w samych szortach naszła mnie mnie ochota na lodzika. Kutas taty jest gruby i żylasty. Za każdym razem gdy mogę wziąć go do buzi jestem silnie podniecona. – Tata. Kusisz. – Czym? Kawą? Lubię jak się tak ze mną droczy. Kucnęłam przy nim i położyłam rękę na jego udzie. – Mogę? Popatrzyłam mu w oczy i zaczęłam gładzić udo. – Później. Czekam na ważny telefon. No cóż. Nie zawsze można mieć czego się chce. Zrobiłam sobie kawę i poszłam na sofę do salonu. Po chwili weszła Baśka. Moja starsza siostra. – O. Fajnie, że jesteś. Ale miałam sen. Cipka mnie dalej swędzi. Baśka nigdy nie owijała w bawełnę i waliła prosto z mostu. Siorka lubi się znęcać nade mną. – A co ci się śniło? – Chuj Cię obchodzi. Chodź tu do mnie suko. Zaraz wyżyję się na twoim kutasie. Jak tylko zaczyna tak mówić to przyjaciel sztywnieje. Posłusznie stanęłam koło Baśki zrzucając z siebie szlafrok. – Na co czekasz? Ssij moje paluszki u stóp. Klęknęłam i zaczęłam wodzić językiem po jej stopach. Lizałam między palcami, ssałam każdy paluszek po kolei. Widziałam, że sprawia jej to ogromną przyjemność. Zaczęła bawić swoją cipką. Masowała ją przez majtki na których mokra plama była coraz większa. – Teraz liż mi cipkę. Rozłożyła szeroko nogi. Niesamowity widok. Z największą przyjemnością lizałem ją przez majtki. Smakowała niesamowicie. W pewnym momencie docisnęła moją głowę do swojego krocza i poczułam jak zaczyna sikać mi do ust odsuwając koronkowe majtki na bok. O tak. To bardzo lubię. Starałam się nie uronić nawet kropelki. Gdy wszystko połknęłam nadal ssałam nabrzmiały już guziczek co poskutkowało serią skurczy cipki i obfitym śluzem, który również zlizałam. – Taka siostrzyczka to skarb. Teraz ja się zajmę tobą. Kładź się. Sztywnego jak drut kutasa obcięła dłonią i rozpoczęła taniec po całej jego długości. Na chwilę przerwała, odwróciła się i wyjęła z szuflady regału wełnianą rękawiczkę. Założyła ją na dłoń i ponownie chwyciła za mokrego członka. Teraz to dopiero rozpoczęła się męczarnia. Nie wolno mi było się poruszyć a ona tarła żołądź w silnym uścisku a drugą ręką ściągała nisko napletek. Ściskałam sobie piersi, szczypałam brodawki. To było coś wspaniałego. Czułam zbliżający się wytrysk. Otworzyłam usta i wysunęłam język. Baśka nie przerywając mocnego masażu nakierowała główkę w kierunku mojej twarzy. Strzelałam obficie kilkukrotnie i prawie wszystko lądowało w moich ustach. – Nawet nie waż się to połknąć. Wypluj na rękawiczkę. Rozkazała siostra. Ponownie zaczęła mocno pocierać mój żołądź tym razem sprawiając mi ból. Nie zważała na moje protesty. Dosłownie wyzywała się na mnie ku swojemu zadowoleniu. Po kilkunastu minutach wystrzeliłam w górę fontanną spermy. Ciężko oddychałam. Nie miałam siły na dalszą zabawę. W tym właśnie momencie z werandy wrócił tata. – Zabawiacie beze mnie? …

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Barbara Kawa
  • Dwie strony medalu

    Spotkania oparte o seks różnie są odbierane. Popatrzmy na takie spotkanie jak na piękny cenny medal. Mamy zatem dwie różne opowieści na temat tego samego spotkania.

    Ona.

    Poznaliśmy się na wyjeździe integracyjnym. Tylko on dobrze wyglądał ze wszystkich facetów. Zadbana fryzura, ogolony, pachnący. Jędrna budowa ciała. Płaski brzuch. Czarująco się uśmiechał. Ładne zęby i świeży oddech. Gdybym miała wybrać chłopaka do bzykania, byłby to on.

    Pierwszego dnia mieliśmy zabawy sportowe. Różne, szalone, śmieszne. Dwa razy trafiliśmy na siebie jako przeciwnicy. Raz byliśmy w parze i potrzebna była siła. Żadna kobieta nie miała szans z wybranymi kolegami. A on  pomógł nam wygrać. Ale mnie połechtał. Zaimponował siłą. Byłam taka wdzięczna. Potem trzeba było pokazać zręczność. I on zatańczył break dance. Wszystkim szczęki opadły. Ruszał się jakby nie miał kości. Wirował na plecach i na głowie. Zrobił szpagat, co wywołało wielkie łał na sali i mocne oklaski. A na koniec  zatańczył ze mną chwilę tango. Już pragnęłam go mieć w sobie. Całować te piękne usta. Gryźć śliczne wargi… AH!

    Następnego dnia mieliśmy zajęcia na basenie. Zobaczyłam go w kąpielówkach. Szerokie ramiona. Lekkie utrzymane schludnie owłosienie na klatce piersiowej schodziło w dół  do kąpielówek. Nie mięśniak. Nie chudy. Po prostu ciacho. Idealnie zbudowany.

    Podeszłam i zauważyłam, że w mojej obecności jego kąpielówki tworzą wzgórek, wypukłość, krągłość, namiocik. W końcu Dotarło do mnie, że jego wzwód odchyla gumę kąpielówek i można by z góry zajrzeć i sprawdzić zawartość. Podeszłam zaciekawiona. Dotykał nerwowo krocze. Zasłaniał się. Zapytałam wprost czy pójdzie na numerek do szatni. Nie umiał nic powiedzieć. Miałam ochotę nadziać się na jego fiuta. Ujęłam jego rękę i poprowadziłam baranka na sex, którego pragnęłam. Miałam ochotę mieć go w sobie. Poczuć jak wchodzi we mnie. Miałam ochotę na jego ostre dymanie. Marzyłam by mieć wielki, wielki orgazm.

    Szedł za mną, właściwie biegliśmy. Zamknęłam nas w przebieralni. Patrzył na mnie bez reakcji, speszony sytuacją i mocno zaskoczony moją stanowczością. Stałam naprzeciw niego oczekując inicjatywy. Patrzył na mnie wniebowzięty. Pragnęłam poczuć go w sobie!, a nie patrzeć. Chwyciłam jego kąpielówki i opuściłam mu je do połowy uda. Penis wyskoczył i prawie natychmiast znieruchomiał w pełnym wzwodzie. Przynajmniej mu stoi, pomyślałam i opuściłam swój strój do połowy ud. Wyszeptałam mu cichutko: wejdź we mnie proszę. Ocknął się i ujął penisa. Nie było to bydlę 25 cm, ale taki 17, albo 18 cm. Średniej grubości. Sterczał jak pika. Skórka z niego zeszła i widziałam większą od trzonu główkę lśniącą jak wypolerowana i jędrną.

    Byłam bardzo mokra. Wchodził we mnie powoli i moja rozkosz rosła niesamowicie szybko. Gdy jego brzuch zetknął się z moim wykonał ruch biodrami i wbił się we mnie jeszcze głębiej. Dotykał mnie w środku tak, że poczułam zupełną czystą rozkosz. Wchodził we mnie powoli i wyjmował powoli swoje prącie. Opierał się dłońmi o ścianę a ja dotykałam jego pośladków. Ta większa od trzonu główka poruszając się we mnie wzniecała miłe dreszcze. Za każdym razem wchodził do końca mojej pochwy. Pasował do mojej cipy tak, że każde wejście wypełniało 10 % potrzeby orgazmu. I chyba za dziesiątym jego wejściem rozkosz opanowała moje ciało. W tym punkcie, który jak się go dotknie, rozpala wnętrze i porusza wszystkie zmysły. Zatrzęsło mną. Poczuł to i przyśpieszył. Dociskałam jego pupę wbijając w nią palce, jakbym się bała, że zaraz ucieknie.

    Orgazm miotał mną i wydawałam głośne dźwięki.  Zerknęłam na niego i widziałam jego zamknięte oczy i twarz oczekującą na szczyt. Na wytrysk. Na jego spełnienie. W tym momencie ktoś wszedł do szatni. Słyszałam rozmowę. Cofnęłam miednicę i rozłączyliśmy się.  Jedną dłonią zatkałam sobie usta a drugą jemu. Gdy w szatni zrobiło się cicho, całował mnie namiętnie. Nikt nigdy tak mnie nie całował. Potem odwrócił mnie tyłem. Jego penis stał nadal. Wszedł we mnie i wchodził coraz głębiej. Wypięłam pupę, by mieć i dać jak najwięcej rozkoszy. Przyśpieszał ruchy i znów włączył magiczny guziczek rozkoszy w mojej cipce. Jęczałam z rozkoszy i po chwili znów doprowadził mnie do orgazmu. Ale mnie było mało. Marzyło mi się poznać jego całe piękne ciało. Bez skrępowania poddawać się uciesze wyuzdanego seksu. Nie czekałam aż wypuści soki we mnie. Zeszłam z jego fiuta i nachyliłam się by dokończył w moich ustach. I już za chwilę piłam jego soki z mokrego od moich soków kutasa. Łykałam wszystko gdy skulony drżał wystrzeliwując kolejne ciepłe porcje nasienia. Delikatnie obejmował moją głowę, jakby bał się nadziać mnie na kutasa. Podobała mi się jego nieśmiałość.

    I to był dopiero pierwszy raz sam na sam. Tego co działo się potem, nie zapomnę do końca życia. Zabrał mnie do pokoju. Nie mieliśmy wiele do zdejmowania. Turlaliśmy się nadzy na łóżku. Wszedł we mnie i pozostając tam dotykał mnie i całował. Ruszałam biodrami, by dać nam rozkosz. Gdy zrozumiał, że chcę więcej, odwrócił mnie na brzuch. Wypięłam się nadstawiając zadek dla kutasa. A gdy wsadził mięcho dymał mnie dysząc. Wiliśmy się. Rozkosz rozpierała mi gardło. Stękałam i prosiłam o więcej. Przekręcił mnie na bok i założył moją nogę na swe ramię. Patrzyłam na tę rozkosz na jego twarzy. Na jego minę, która wyrażała co czuł. Napierał na mnie i czułam go na samym końcu. Wypełniał mnie tak szczelnie, że powietrze które tłoczył w mojej cipie uchodziło z boków powodując dźwięk i rozkosz. Zsunął moją głowę na podłogę mając moje krocze pod sobą dymał mnie od góry. O jak mi się to podobało. W końcu czułam się jak kobieta lekkich obyczajów i to mnie podniecało.

    Patrzyłam na te piękne ciało, które wykonując taką miłą pracę, dawało mi tyle rozkoszy. Nie folgowałam sobie. Krzyczałam na całe gardło. On chyba był bliski finału. Trzymałam go dłońmi za uda i patrzyłam jak stęka i wbijając się we mnie wlewa we mnie swoje soki. Jego dłoń dotykała mojego brzucha i cipki, co pozwalało na głębsze doznania i rozkosz.

    Leżeliśmy nadal nadzy obok siebie dotykając się delikatnie. Byłam taka szczęśliwa, że go sprowokowałam. Czułam jak wylewa się ze mnie jego sperma. A jemu nadal stał. Postanowiłam go dosiąść i weszłam na niego nabijając się na penisa. Soki i sperma nawilżały nas. Teraz mogłam sama dać sobie rozkosz. Mokra cipka zwilżyła mu kutasa i z poślizgiem jechałam na nim patrząc w jego twarz. Leżał i bawił się moimi piersiami a ja skakałam na nim coraz szybciej. Zmieniałam kąt natarcia, by jego czubek dotykał tego wrażliwego miejsca we mnie. Poprawił się na łóżku tak, by jego stopy mogły dotykać podłogi a jego tors moich cycków, bo teraz mógł siąść. Nie pozwoliłam mu jednak na przejęcie inicjatywy i wierciłam się na kutasie unosząc się i dociskając. I znów poczułam rozkosz. Soki wypływały ze mnie. Jęczałam z rozkoszy i z tego powodu, że gryzł moje sutki. Robił to mocno, nachalnie i brutalnie. Ściskał moje piersi i wymierzył mi klapsa. Nie takiego mocnego. Taki zadziorny, zachęcający do ostrej jazdy. Teraz czułam, że i on spełnia swoje pragnienia.

    Nie odrywałam pupy od niego. Kręciłam nią i czułam znów bliski orgazm. Te nachalne jego usta gryzące moje cycki. Starałam się zachowywać jak dziwka pragnąca jak najszybciej zaspokoić klienta. Podobało mi się to wyuzdane, ujeżdżanie. Całowałam znów jego usta z perwersją. Lizałam jego wargi A gdy odrywałam się od niego, patrzyłam na tę piękną męską twarz z namiętnie rozchylonymi wargami, które częściowo ukrywały długie rzędy równych pięknych białych zębów. Na piękne rzęsy jego oczu, które otulały powieki. Na ten twardy kwadratowy podbródek precyzyjnie ogolony.

    Wdychałam ten samczy zapach, którego tyle wyprodukował. Patrzyłam jak robi krótkie wdechy i stęka. Poczułam jak pulsuje we mnie. Jego i moje soki wyciekały ze mnie na jego ciało. Nie chciałam zejść z niego. Wtuliłam się I czerpałam radość z naszego połączenia.

     

    On

     

    Jakiś pub w środku miasta. Ogródek piwny. Nasz bohater z kolegą piją kolę.

    -Byłeś ostatnio Rafciu na integracji. To co tam robiłeś? Podobno takie rzeczy się tam dzieją, że nie ogarnie.

    -Tak, byłem. Jest w tym trochę prawdy.

    -To co tam widziałeś? Wszyscy się kotłują?

    -Tego nie wiem, ale mnie się podobała ta przygoda. Nie chciałem jechać, ale warto było.

    -O masz! Przygoda! to musi być ciekawe…. No dawaj, opowiedz co to za przygoda.

    – Wiesz jak się jest na takim wyjeździe to są różne atrakcje. My mieliśmy baseny.

    -I kąpaliście się nago?

    -Nie. Ale właśnie na basenie poznałem taką jedną z pracy. Ale dupa! Cycki ma takie sterczące, jakby miała sztuczne. A brodawki chłopie jak kamienie.

    -Czyli że ją przynajmniej wymacałeś. Opowiadaj a ja poleję koli.

    -Wyczaiłem ją na basenie. Jak się jej zacząłem przyglądać, to mi stanął i tylko myślałem jak wyjść z nią na ruchanko. Bo co prawda jakieś doświadczenie mam, ale nie liczyłem że da się umówić na jakieś ruchanko tak na już. Więc robiłem podchody koło niej i w końcu zaprosiłem ją do baru. Tam można było chodzić w strojach kąpielowych, więc to wykorzystałem. Mówiłem jej jaka jest ładna. Jakie ma ładne cycki, no piersi… i takie makarony. I chyba się jej to podobało. Postanowiliśmy wyjść z basenu i poszliśmy do szatni. Jak zacząłem ją całować, to nie mogłem się opanować. Wiesz jak to jest jak się mocno podniecisz, to musisz spuścić bo jaja będę bolały. Więc ja ją do przebieralni i do parteru. Chętna była i zaczęła mi gałę robić. Ale jak językiem kręciła, to myślałem że ją od razu w usta napompuję, ale ktoś wszedł do kabiny koło nas. Spłoszyła się i nie chciała się bawić dalej, bo miałem ją ochotę nadziać na pieska. Ale bałem się, że znów nam ktoś przeszkodzi i postanowiłem zabrać ją do pokoju.

    A tam dopiero po rozpakowaniu całego cukierka doceniłem jej angaż. Zrobiła mi gałę z połykiem na początek. Tak mnie rozgrzała, że maiłem zamiar przelecieć ją jeszcze raz.

    Potem dosiadła mnie jak dżokejka. Chłopie jak ona się darła!. Cały hotel słyszał! A jak już sobie poszalała to wjechałem w nią na pieska. I powiem ci jak myślę o jej dupie i cyckach to mi staje. Stoisz za nią i trzymasz te klejnoty a kutas mało nie pęknie od nabrzmienia. I ta pupcia. Jak w nią wjeżdżałem to taka rozkosz!

    -To pewnie będzie powtórka?

    -No przydało by się. Mija tydzień i powiem ci, że do soboty muszę czekać.

    -A w tygodniu nie możecie?

    -Starzy w domu u mnie. Matka bez pukania wbija do pokoju. Nawet latem jak upał nago spać nie mogę.

    A ona to głośna jest podczas seksu.  Co mi się bardzo podoba. Jak się tak wydziera, to masz wrażenie, jakbyś był bykiem z kutasem pół metra.

    Poza tym młodszy braciak. Weź przy szesnastolatku bzykaj się z dziewczyną w pokoju obok. Przecież podczas onanizowania by sobie kutasa zatarł. Nie mogę mu tego zrobić.

    -A u niej?

    -Wyobrażasz sobie przy jej ojcu dymać jego córkę? Jak by nas nakrył, to by mi jaja obciął.

    -No to chyba byście się bzykali u niej w pokoju. A nie u teścia na kanapie.

    -A jak wbije do pokoju? Wolę nie ryzykować.

    -No to zostaje hotel, albo auto w plenerze. Nad Narwią masz tyle terenu, niech się wykrzyczy. Bo jak się będziesz czaił z ruchaniem, to zostaniesz sam ze swoją  ręką na kutasie, jak ja.

    -Jak to, sam zostałeś?

    -A tak to. Też wybrzydzałem z Jolką. Ciągnęła mnie nad Narew, albo za sklep, to wydawało się, że nie wypada. Lepiej będzie poczekać i jak będzie można to w domu to robić. To teraz Kubuś ją dyma na parkingu pod sklepem, bo ja się wstydziłem tam z nią spotykać.

    Jak dobrze dupy daje to bierz i ruchaj, aż będzie wrzeszczeć. Niech wszyscy słyszą, to ci będą zazdrościć. Teraz to romantyk nie jest potrzebny dziewczynom. Teraz to taki chamski książę, co kwiatka kupi, piwo, i potem za włosy złapie i wygrzmoci od tylca, a na koniec na mordę się spuści i każe sobie wylizać. Chuja. Jak powiesz, że to dobre na cerę, to uwierzy. Specjalnie sobie usta powiększają, żeby lepiej mogły ssać. Bierz telefon i dzwoń teraz.

    -Może i masz rację. Zaraz do niej zadzwonię.

    Cześć śliczna! Masz teraz trochę czasu?

    Może masz ochotę się przejechać nad Narew. Pokażę ci fajne miejsce. Może być za godzinę. Ok odświeżę się i podjadę pod dom. Do zobaczenia.

    -No to kolego szykuje się ruchanko. Ja na twoim miejscu bym ją rozłożył na masce i wjechał od tyłu. No chyba, że na tylnym siedzeniu. A i jeszcze jedno. Koniecznie musisz przyciemnić szyby z tyłu w aucie.

    -A po co?

    -Żeby nie można było was podglądać. Będzie się czuła bardziej komfortowo. Gałę obciągnie pod marketem i pod kościołem.

    -No dobra. Dzięki za rady. Idę jajka ogolić i zobaczę co z tego wyjdzie.

    -I pamiętaj rady kolegi! Na ostro ją bierz. One takich lubią. Niech Strachocin, Zambski i Gostkowo słyszą, że ją dymasz.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Miło będzie poczytać opinie. Może nie o stylu i pisowni, bo z polaka ledwie , ledwie, ledwie przeszedłem w szkole. Ale o tym, czy mój sposób opisu (medalu) nadaje się do czytania? Tworzę porno, nie ukrywam tego. Więc ważne, by był skutek, by działało. Dzieła wiekopomne z tego nie powstaną. 

  • Wreszcie w domu pusto – bedzie sex

    Jest to opowieść o niezwykle płodnym mężczyźnie. O jego życiu i perypetiach. Jeśli jesteś młodym czytelnikiem, wiedz, co może cię czekać. Jeśli dojrzałym, zastanów się, czy nie ma kogoś, kto potrzebuje pomocy. Nawet drobny gest, jak zaopiekowanie się dzieckiem koleżanki, kolegi, przez kilka godzin, może odbudować i umocnić ich związek. Nie bójmy się pomagać teraz, bo jutro może być za późno.

    Nadchodził październik i w końcu liczyłem na to, że będę z żoną sam. Mamy trzech synów rok po rok, jak to mówią. Pierwszy był przypadkiem, dlatego braliśmy pilnie ślub. Teść nie polubił mnie. Miałem wrażenie, że gdybyśmy spotkali się sam na sam, dążyłby do zdominowania mnie i do kastracji. By temu zapobiec, postanowiłem się szybko oświadczyć i miałem nadzieję, że zięć kastrat będzie ujmą dla rodziny, więc będę maił spokój.

    Zamieszkaliśmy u nich w domu. Mamusia nam gotowała. Mamusia sprzątała. Mamusia przychodziła w odwiedziny do córeczki spytać jak się czuje. A ja ściskałem jaja, żeby mi nie pękły! Bo nie mieliśmy czasu dla siebie, na seks.

    Gdy urodził się pierwszy syn, teść był zachwycony. Teściowa mniej, bo miała być dziewczynka. Teść stał się nagle kumplem. Nie wiedziałem czy robi takie podchody, bo w końcu mam potomka i mogę być bezpłodny, to kastracja wchodziła w grę. Unikałem go, ale wciąż gdzieś tam był tle.

    A mamusia była na stałe. Myła wnusia i sprawdzała, ile urósł. Czasem się zastanawiałem, czy mierzy mu też siusiaka ile urósł. Datę urodzin podawała z dokładnością do pół dnia. “Dziś wieczorem skończy czternaście dni” A ja byłem sam. Nocą, gdy w końcu byliśmy sami i próbowałem zbliżyć się do żony, ta wykręcała się, a to brakiem sił, a to sennością, a to zmęczeniem. Szedłem pod prysznic i w szumie spadającej wody nastawiałem się tak, by mnie podniecała. Potem pocierałem penisa o późne przedmioty, gąbki, szczotki dotąd, aż nie opróżniłem jąder. Tak bardzo marzyłem o seksie.

    Gdy synek już podrósł, doznałem zaszczytu uprawiania seksu ze swą żoneczką. Z uwagi, że karmiła, podobno nie mogła zajść w ciążę. Nie wkładałem gumki. Było to tak wygodne. Nie mogliśmy jednak długo i mocno uprawiać seksu, bo łóżko trzeszczało i natychmiast zjawiała się mamusia z pomocą, bo pewnie wnusio się kręci.

    Tak, wnusio w łóżeczku bez sprężyn jak się kręci to słychać yyy, yyy,yyy, yyy, z równą częstotliwością. Ciężko zrozumieć że napierdalam kutasem jak piesek leżąc za żoneczką, bo nie ma siły mi tyłka wystawić?

    W każdym razie nie długo to trwało, bo nie miała mleka i się okazało, że jest w ciąży.

    Była wkurwiona na maks. Była tak wściekła, że zagroziła, że nie tylko mnie wykastruje, ale i obetnie mi fiuta, za to, że znów jest w ciąży.

    Od tej pory bojąc się o to co mam najcenniejszego, spałem na kanapie. Na nic się zdało tłumaczenie, że teraz to możemy się ruchać jak króliki, bo to nic nie zmieni.

    I znów prysznic musiał mi wystarczyć.

    Miała być dziewczynka. Teściowa, znów skakała koło córusi, a teść się najeżył. Zastanawiałem się, czy nie spać gdzieś pod zamknięciem na klucz. Mogłem zostać uduszony, albo wykastrowany.

    Posucha trwała. Znosiłem wszystko. Pracowałem na półtora etatu, by żoneczce było wygodnie. Postanowiłem też niewielką część zarobku zainwestować. Mieliśmy w pracy takiego nawiedzonego LOLA, jak go nazywano. Taki nerd ale sympatyczny. Kiedyś pijąc z nim kawę puściłem mu tekst:

    Powiedz Wojtuś, na czym ty zarabiasz naprawdę. Z naszych zarobków nie stać by cię było na luksusowego sportowego mercedesa na zamówienie. Puszczasz się? – zażartowałem.

    -Tak.

    -Odpowiedział poważnie.

    -Z Bitkoinem i innymi.

    -Kto to jest? dopytywałem, sądząc że to jakieś osoby.

    -To krypto-waluty.

    Co przerwa dawał mi jakieś wskazówki i postanowiłem spróbować. Założyłem konta na dwóch giełdach. Kupiłem dwa portfele sprzętowe, bo są najbezpieczniejsze, do trzymania krypto-waluty. Przelewałem środki na giełdy i czekałem na wskazówki. Potem kupowałem to, co mi rekomendował. A dalej powiem, co się stało dalej.

    Posucha trwała. Prysznic był wybawieniem. I urodził się drugi syn. Teściowa nie była zadowolona. Przygryzała mi, że nie umiem dziewczynki zrobić tylko same ogonowce. Za to teść zaprosił mnie do salonu na wybitnie drogą whisky. Bałem się pić. Diabli wiedzą co tam nalał. Ale jak upił sporo to i ja spróbowałem. Bałem się jednak z nim popić mocno.

    Za to jak zrobiłem pępkowe, to popiłem. Kumple mnie dopytywali, co to za recepta. Chciałem im powiedzieć, że trzepanie pod prysznicem, ale wstyd się przyznać, że takie rzeczy się robi. Lepiej udać, że żonka super i seks fajny.

    Drugi syn też rósł a ja nie mogłem się doczekać kiedy zakiszę ogóra. Całą ciążę posucha. To są tortury. A potem się dziwią te kobiety, że mąż się uchlał. Albo, że zdradza. No nadzieja jest, że w końcu sobie porucha spokojnie bez gumy i tak czeka i czeka, że mu w końcu da. A tu strach , że przedwczesny poród wywoła w drugim miesiącu ciąży.

    Cierpliwie czekałem, aż najmłodszy podrośnie i pewnie blisko miesiąc po, małżonka dała mi do zrozumienia, że mogłaby dziś, ewentualnie, jak bym chciał, bo może nie chcę….  A jakbym chciał, to wejść w nią delikatnie.

    W moment zapomniałem o wszystkim co było złe. Ogolony na twarzy i na dole. Umyty i pachnący zająłem pozycję. Synek zaczął płakać i weszła mamusia. Na nic się zdało proszenie, żeby poszła spać. I znów susza całą noc.

    Któregoś dnia jednak pojechali z teściem na zakupy. Zacząłem się dobierać do żoneczka a ona do mnie:

    -Nie zbliżaj się do mnie ty dzieciorobie! Łapy z daleka!

    -Ale ja chciałem się przytulić……

    Tak?! Ostatni raz też się przytuliłeś to dziewięć miesięcy się mordowałam !

    -A w gumce? – pytałem tak delikatnie, żeby jej nie urazić.

    -No w gumce to może…

    Pobiegłem do sklepu. Kupiłem sześć różnych pudełek. Dziewczyna patrzyła na mnie, nie wiem jak na kogo. Jak na erotomana, gwałciciela, albo niezaspokojonego faceta. Ważne było to, że nikt nie zanegował możliwości zakupu. Przybiegłem do domu i pokazuję. Które chcesz kochanie, żebym włożył. Liczyłem na truskawkę albo banana. A potem dalszy rozwój jakąś z prążkami, wpustkami a ona wybrała zwykłą.

    Zsunąłem spodnie kutas stoi, bo niedopieszczony i nakładam. I słyszę głoś mamusi w drzwiach:

    -Jesteśmy nareszcie! Jak tam moje wnusiunie kochane.

    Czar prysł.

    W końcu którejś nocy udało mi się wsadzić. Byłem z tyłu. Nawet nogi nie uniosła. wpychałem się jakbym skałę pokonywał. Nawet nie wiedziałem, czy dobrą grotę wybrałem. Ale w takim poście po minucie gumka była zalana do pełna. Następnego dnia kolejna. Wracaliśmy do normalnego współżycia. Aż któregoś dnia jechałem ostro. Ona nieruchoma jak skała.  Stękała cichutko. Żeby łóżko nie skrzypiało i mamusia nie musiała przychodzić do wnucząt, robiliśmy to na podłodze. Blisko szafy było takie miejsce, gdzie klepki nie odeszły i nie chrobotały. Lustro szafy odbijało nasze odbicie i wyglądaliśmy w nim cholernie podniecająco. To jest to co bym chętnie oglądał na pornosie. Ładna kobieta z ładnymi cyckami ruchana przez powiedzmy fajnego gościa.

    Jechałem na maksa. Dawno nie miałem takiej jazdy. Wbijałem w nią kutasa po jaja. Marzyłem, by zrobić to tak jakbym chciał. Bez zawieszenia, bez oporu. Z naturalnymi odgłosami i tam gdzie mi się podoba. Z je strony nie było wielkiej współpracy. Raczej takie: Jak muszę to dam. Niech nie mówi, że nie daję.

    Dymałem długo. Dzieci spały. Teściowa nie przyszła sprawdzić dlaczego śpią. Dlaczego jest tak cicho. Dlaczego nie drzemy ryja jak się bzykamy. Gdy opadłem z sił i wyjąłem kutasa, mina mi zrzedła.

     W gumie nie było dużo spermy. A zwykle mam bardzo obfity wytrysk. Co najmniej 10ml. Pozostawała tylko modlitwa, by nie zaszła. Bo guma była uszkodzona. Nic nie mówiłem.

    Ruchaliśmy się dalej w kolejne dni z gumką między nami, gdy tylko było można. Nie było to coś cudownego. Napięta atmosfera. Weź coś zrób. Nie dopuszczałem myśli, że mogłem zapłodnić. To by oznaczało izolację. Uważałem bardziej.

    Jak to z teściami i jak to przy dzieciach, seksu było mało. W końcu okazało się, że pęknięta guma równa się wpadka.

    Ty jesteś pojebany! – wrzeszczała moja żona.

    -Daję ci raz, czy drugi a ty znów mnie zapładniasz! Ja mam dosyć obcierania tych jaj z gówna. Ja chcę z tego wyjść a ty znów mi fundujesz to samo. Ja nie mam już siły żyć.

    -Kochanie, może to będzie dziewczynka?. Twoja mama byłaby prze-szczęśliwa!

    Poszedłem do jej ginekolożki i poprosiłem by do końca ciąży utrzymywała, że to dziewczynka, bez względu na fakty. Zgodziła się za 2500 dolców. Wypłaciłem i za tydzień na USG oglądałem coś, co nie miało na razie znamion płci. A potem była najprawdopodobniej córeczka.

    Fajnie było przez ostatnie 3 miesiące. Miała się urodzić córka. Dostąpiłem zaszczytu pobzykania się z żoną bez gumki. BEZ GUMKI! Nie było to częste. Czasem robiła mi po prostu ręką, udając, że już nie ma siły. Czasem z taką miną, że rozumiem tych, którzy chodzą na dziwki.

    I znów urodził się syn.

     Teściowa po powrocie córci do domu, oznajmiła, że może czas najwyższy, by mąż uwił jakieś gniazdko. Było to równoznaczne z wypowiedzeniem umowy. Moje zarobki nie były niskie. Kupno mieszkania nie wchodziło w grę. Nie wyobrażaliśmy sobie życia w dwóch, albo trzech pokojach. Trzeba by wziąć spory kredyt na dom. Zacząłem się rozglądać za najmem mieszkania. Jak trzeba to trzeba.

    Gdy jak co miesiąc robiąc przelewy wchodziłem na giełdy krypto-walut, zauważyłem, że Bitkoin, którego kupowałem po 200 dolców, teraz kosztuje blisko 300. Inflacja rośnie pomyślałem. Ale za miesiąc znów kosztował będzie 100 dolców więcej. Zadzwoniłem do naszego nerda. Zaproponował mi szybsze dokupowanie Bitkoina do ceny 500 dolarów. A gdy cena osiągnie 15000$ powinienem wszystko sprzedać.

    Dzieci rosły. Udawałem że szukam lokum i czekam na te wzrosty. Uwierzyłem mu i ustawiłem sprzedaż na giełdach na 15000$ nie wierząc, że ktoś kupi coś czego nie widać, czego nie ma, za 15 000 $ za sztukę. Stało się to dzień przed wigilią na jednej giełdzie. Na drugiej troszkę później. Obliczyłem sobie, że skoro 15000 $ padnie na giełdzie, to może 15500 również. I sprzedaż została dokonana. Miałem na koncie 30 Bitkoinów. Zarobiłem ponad 450000$ Trzeba doliczyć koszty obsługi na giełdzie. Wystarczyło więc na spory dom w granicach miasta. W dobrej lokalizacji.

    Przeprowadziliśmy się do nowego domu. Teściowa nie mogła się nachwalić jaki jestem pracowity i zaradny. A prawda była taka, że gdybym wtedy nie zaryzykował miałby nadal to co mam, czyli mieszkanko u teściów.

    Żona była zachwycona. Zażądałem zapłaty w naturze. Była zdziwiona. Powiedziałem jej jednak, że jak nie zrobi co ja chcę, to ja tu zostanę a ona u mamusi będzie mieszkać. Na początek zapowiedziałem, że jeśli dupy nie chce dawać, to robi pod moim kierunkiem doktorat z ciągnięcia fiuta, robienia gały i łykania wytrysku. Jeśli rano nie będzie mogła mi zapewnić tego doznania, to najpóźniej do północy. Inaczej eksmisja. I tak dalej, i tak dalej. Wiecie jak jest w życiu. Na początku bywały takie momenty, ale potem okazało się, że dzieci są już duże i rozumieją, co rodzice robią wspólnie pod prysznicem…… ! I dopytują dlaczego mama tak sapała?

     Potem słyszą co robimy w nocy. No a mnie też się nie raz krtań otwiera jak jest fajnie. I tak kolejne lata.

    Któregoś dnia słyszę charakterystyczne YYY….YYY…YYY…YYY… . Kuźwa, coś mi to przypomina. Pukam do drzwi syna i zaglądam. Pewnie za szybko!.  Pod jego twarzą twarz jakiejś małolaty patrzy na mnie. Jego spodenki na kolanach. Dupa goła. Pod nim dziewczyna pewnie też bez majtek, bo jak by to było… .Uśmiechnąłem się i cichutko szepnąłem: Kamil, możesz przyjść do kuchni za chwilę?

    Kuchnia pięto niżej schodzę i idę do naszej sypialni też na parterze. Zaglądam do szafy i szukam gumek. Najlepiej najcieńszych z lubrykantem i z jakimiś prążkami. Wyjmuję po pudełku. Na ten wiek trzy to może być mało, więc sześć może starczy.

    Przychodzi jegomość. Płaskie wklęsłe brzuszek. Bokserki wypchane łukowato wygiętym penisem. Zero włosów, nawet śladu nie ma. Wręczam gumki i mówię: Baw się bezpiecznie.

    A on na to:

    Tato jesteś kochany. Bałem się, że wpadnę, bo nie kupiłem gumek.

    -Tu mam jakby ci były potrzebne. Uchylam drzwi szafki i pokazuję półkę z kondomami.

    -O dzięki. Nie wiedziałem, że tu są!

    – Jakby rodzeństwu były potrzebne też ich poinformuj gdzie są. Nie ma zamiaru wychowywać niechcianych wnuków.

    Od tamtej pory stałem się dostawcą gumek dla całego domu. A gdy wyjeżdżaliśmy z domu, to chyba cały seks naszego miasteczka skupiał się w naszym domu. Pułka świeciła pustkami. A po przyjeździe do domu po dłuższej nieobecności, w koszu nie było resztek jedzenia. Opakowania i zużyte gumki. Nigdy jednak tego nie krytykowałem. Niech biorą co życie dają. Nie tak jak ja 18 lat niemal celibatu.

    Nadszedł czas i wszyscy pojechali na studia. W tym czasie moje inwestycje na Bitkoinie przyniosły bardzo duży zysk. Za Bitkoina płacono ponad 60 000$ Na pierwszej górce sprzedałem po 55 000$. Byłem zbyt zachłanny i te wystawione po 70 000$ nie poszły. Liczyłem na sprzedaż na dołku, ale cena spadła poniżej i szkoda mi było tanio sprzedać. Wystawiłem ponownie po 55 000$ i na drugiej górce poszło wszystko. Byłem znowu milionerem. No z nazwy. Nie można przecież wydać wszystkiego. Nauczyłem się też nie żądać zbyt wysokiej ceny.

    Postanowiłem wziąć z giełdy 1/3 a resztę przelałem na portfele sprzętowe. Żyliśmy w swoim domu zasilani moimi finansami.

    I w końcu nadszedł ten dzień. Wszyscy poszli w cholerę. Wszyscy synowie wyprowadzili się na studia. Daleko od domu.

    Zostaliśmy sami. Wiedziałem kiedy to będzie i tydzień po ich wyjeździe wziąłem wolne. Odwiedziłem fryzjera. Ogoliłem jajka i co tam było wokoło. Nakupiłem gumek. Właściwie to była wielka kolekcja. I w sobotę od rana zacząłem maraton. Żona nieco protestowała, ale zapowiedziałem, że jak będzie marudzić, to musi wrócić do mamusi. W końcu przed czterdziestką mam zamiar dostać to co mi obiecała przed ołtarzem. Mam zamiar odebrać to, czego mi brakło tyle lat. Mam zamiar ruchać się z tobą kiedy tylko będę mieć ochotę – tłumaczyłem. To mówiąc rozebrałem się i poszliśmy na całość.

    Od tamtej pory gdy nasi synowie wyjechali z domu, nie namawiamy ich na powrót. Cieszymy się z pustego domu i używamy sobie wszędzie gdzie tylko mamy ochotę. Muszę używać gumki, bo niestety moje plemniki mają dużą żywotność. Muszę się dokładnie myć i dezynfekować, by nie zaplątał się jakiś plemnik gdzieś. Ale nie żałuję sobie. Jak dopadnę żonkę gdzieś w ciemnym koncie, to nie odpuszczam. Gumki mam zawsze w kieszeni. I testowaliśmy ich zastosowanie od strychu, po taras, balkon, aż po piwnicę. A latem w plenerze koło domu, w lesie i aucie. Czas tak szybko biegnie. Więc warto czerpać puki można i zdrowie pozwala.

    To taka moja opowieść życia. W wielkim skrócie. Może jakiś teść to przeczyta. Teściu, nie wiesz o tym, że twoja córka pragnie seksu? Ale do tego potrzebne są warunki. I zabezpieczenie. Nie żałuj jej rozkoszy.

    Teściowo, jak słyszysz krzyki, to nie biegnij do córci. Można ją zapytać jutro o wczoraj. Może ona lubi dostać wpierdol i ostro się poruchać. A może krzyczy z rozkoszy jaką dostaje. Nie psuj nastroju.

    Jeśli jesteś ojcem albo matką, podziel się wiedzą, prezerwatywą . Nie bądź naiwny, naiwna. Dzieci będą się bzykać, czy chcesz, czy nie. Ważne, żeby nie popsuły sobie życia. Niech je sobie najpierw przygotują, pościelą. Niech uwiją sobie gniazdko. Nie ma co ich zawstydzać. Lepiej im pomagać.

    Teściu, twoja córeczka marzy o jakimś chłopaku. Nie ważne czy tobie on się podoba. Ty mu nie będziesz dawał. Daj jej gumek garść, bo może młody wstydzi się kupić. Lepiej pozwolić by się córka puszczała z każdym z gumką, niż z jednym bez.

    Może to nie jest opowiadanko do samozaspokojenia. Raczej do samorefleksji.

    Może mamy kogoś w podobnej sytuacji. Kumpla, siostrę.

    Miło by było przejąć ich obowiązki na kilka choćby godzin, żeby mogli pobyć razem.

    Ludziom w takiej sytuacji ciężko jest prosić o zastępstwo w domu.

    Ale wszyscy wiemy jak to miło mieć dla siebie czas na intymne zbliżenie i pieszczoty.

    Pomagajmy sobie. A jak już ktoś wpadł, to pomagając mu tworzymy lepszy świat, niż gdybyśmy go pozostawili samemu sobie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alanlate

    Jakieś przemyślenia ktoś ma? Piszcie śmaiło. Może to komuś pomoże…

  • Licealista i policjantka

    Olek był przystojnym czarnowłosym 17-latkiem, chodził do trzeciej klasy liceum. Tego dnia w ramach godziny wychowawczej miała się odbyć pogadanka na temat bezpieczeństwa w miejscach publicznych z udziałem policjanta lokalnej komendy miejskiej. Myślał, ze wie czego się spodziewać. Tym czasem przeżył szok, bo po dzwonku na godzinę wychowawczą do klasy razem z wychowawczynią klasy Olka do sali weszła młoda na oko dwudziestoparoletnia i dość seksowna jasnowłosa, niebieskooka policjantka.

    -Dzień dobry państwu to jest posterunkowa Barbara Nowaczyk-powiedziała wychowawczyni

    -Dzień dobry pani profesor-odpowiedzieli uczniowie.

    Policjantka rozwinęła składany ekran i włączyła rzutnik

    -Dzień dobry, nazywam się posterunkowa Barbara Nowaczyk i będę dziś z wami mówić o tym jak się zachować w niebezpiecznej sytuacji dziejącej się w przestrzeni publicznej – powiedziała policjantka

    Zaczęła się pogadanka, ale Olek mało z niej zapamiętał, bo cały czas patrzył jak urzeczony na posterunkową. Pogadanka się skończyła.

    – Widziałam jak się na mnie patrzyłeś-powiedziała policjantka podchodząc do Olka

    -Czy to pani przeszkadzało?-spytał lekko zmieszany

    – Nie, w zasadzie było to nawet przyjemne, bo większość mężczyzn, których spotykam patrzy na mnie w sposób poważny lub z mieszanką szacunku, nienawiści i podziwu- odparła policjantka

    Po czym oddaliła się. A do Olka podszedł jego kumpel Józek.

    -Dlaczego z tobą gadała?-zapytał trącając Olka w bok

    -To drobnostka, chodziło o to jak na nią patrzyłem, gdy prowadziła pogadankę – odparł Olek

    – A tak, widziałem gapiłeś się na nią całkowicie maślanym wzrokiem-zauważył Józek

    Po ostatniej lekcji, gdy wychodził ze szkoły spostrzegł posterunkową Barbarę stojącą na placyku przed szkołą. Szedł jednak dalej. Przechodząc obok niej poczuł, że załapała go za ramię.

    – Co pani robi przecież nic nie zrobiłem?-zapytał

    -Nic takiego widzisz ty wtedy na mnie tak patrzyłeś, że aż zrobiło mi się ciepło na sercu i pierwszy raz od rozpoczęcia służby dwa lata temu wreszcie poczułam się naprawdę kobietą dziękuję- odparła policjantka

    -Dobrze, więc po co mnie pani jeszcze  zatrzymuje?- zapytał widząc, że Barbara zagradza mu drogę

    -Chciałabym z tobą porozmawiać i zadać ci kilka pytań-odrzekła

    -Dobrze-odparł

    Usiedli w stojącym 200 metrów dalej radiowozie rozmawiali długo. Po czym, zaczęły się pytania pierwsze bardzo go zaskoczyło gdyż zapytała go czy ma dziewczynę. W odpowiedzi na to pytanie jednak pokręcił przecząco głową. Z innych pytań domyślił się, że policjantka chce go poznać więc odpowiadał jej ona zapisywała odpowiedzi w notatniku. Wreszcie puściła go do domu. Następnego dnia około 18:30 usłyszał pukanie do drzwi.

    -Kto tam?- spytał

    -Ja , posterunkowa Basia-rozległ się głos policjantki zza drzwi

    Otworzył jej, miała na sobie zupełnie cywilne i całkiem seksowne ubranie kusą bluzkę odsłaniającą jej naprawdę ładny, biust o rozmiarze C resztę ubrania stanowiły podkreślające pośladki i bardzo zgrabne uda spodnie oraz buty. Wpuścił ją do przedpokoju, gdzie zdjęła buty. Potem poszli do salonu i rozmawiali długo. Następnie przenieśli się do jego pokoju. Wyszedł z pokoju oddalając się na chwilę. Kiedy wrócił, co tu dużo mówić zwyczajnie zdębiał widząc Basię rozebraną do bielizny.

    -Co tak stoisz, choć do mnie-powiedziała uśmiechając się uwodzicielsko

    Podszedł a ona, bezceremonialnie wpakowała mu rękę w spodnie i zaczynając masować jego penisa. Chwilę później już stał z opuszczonym spodniami a ona mu ssała.

    -Ooo jak przyjemnie – powtarzał głaszcząc ją po głowie

    Gdy wstała zaczął bawić się jej biustem wyłuskanym z biustonosza. Chwilę później zdjął jej majtki i zabrał się z lizanie jej okrytej jasnym futerkiem cipki

    -Ooch aaa taak-powtarzała pojękując z rozkoszy

    Później wypieścił jej anal. Już chciał w nią wejść, ale zawahał się.

    -Na co czekasz moja mokra policyjna cipka z niecierpliwością czeka na twoją pałę-powiedziała Basia

    Ale on dalej nad czymś się namyślał.

    -Spokojnie jestem na antykoncepcji- powiedziała jakby odgadując co myślał

    Jemu już więcej nie trzeba było zbliżył się do niej i wsadził jej w cipkę.

    -Ooo ooo -jęczeli oboje

    Doszyli jednocześnie i strzelił jej w cipce. Po, czym zrobiła mu loda. A on wziął ją analnie i ruchał ją zdecydowanie.

    -Ooo aaa-jęczała szczytując

    -Aaach ooch- wtórował jej

    Strzelił wreszcie w jej pupie wypełniając ją dużym ładunkiem nasienia.

    Potem jeszcze dosiadła go na jeźdźca jej ogromne piersi podskakiwały w rytm jej ruchów. Potem zerżnął ją jeszcze na hiszpana tryskając między cyckami.

    -Było świetnie muszę jeszcze kiedyś cię odwiedzić-powiedziała

    – Mi też było dobrze jak chcesz wpadaj kiedy masz ochotę bo mama wyjechała w podróż dookoła świata i wróci za rok-odparł

    -Ile masz lat-zapytał ją

    -24-odpowiedziała

    Po czym ubrali się on zaprowadził ją do osobnej sypialni. Nazajutrz,rano gdy wstał jej już nie było

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arminusz Avitus

    To fikcja

  • Kamieniolom Koparka cz.I

    I co, możemy zrobić sesję w tej koparce?

    -możemy, tylko to nie koparka a jakaś ładowarka czy coś takie,

    -oj tam, a jakie to ma znaczenie, fajnie, ze się gościu zgodził.

    -zapytałem go o koparkę, mało mnie nie pobił, to dla niego ma znaczenie to ładowarka, chyba go tą koparka obraziłem.

    -ale się zgodził?

    -tak, ale powiedział, że chce się wymacać

    – co to znaczy? Zgodziłeś się?

    -co dokładnie znaczy nie wiem, ale powiedział ze sprawa jest prosta ty będziesz dotykała jego maszynę, to on chce dotykać Ciebie……powiedziałem, że przemyślę propozycję

    -hmm, a coś więcej mówił, czego oczekuje?

    -nie jest zbyt wylewny,

    – i co dalej? Gdzie to chce robić ?

    – jasne, że chcę, chętnie zobaczę jak Cię obraca ten operator sprzętów wszelakich a do tego może sesja z maszynami wyjdzie. Zdejmuj stanik, zostań w tej sukience i idziemy do niego. Wsiądziesz do kabiny i zobaczymy, co kierowca na to.

    -Ale wiesz, że nie lubię fotek bez biustonosza. 

    Daj go, wezmę go do torby ubierzesz sobie przed sesją, teraz musi był łatwy dostęp do cycków.

    Po 3 minutach Aśka wspinała się już do kabiny tej ogromnej ładowarki, lekkie sandałki na nogach i kolorowa sukienka, taka, że ledwo zakrywała jej tyłek. Jak tylko wspięła się do kabiny Piotr złapał ja za biodra i posadził na swoich kolanach. Była zaskoczona tym, co zrobił, było widać niepewność w oczach, co będzie dalej. Pociągnął ją do środka i obrócił tak, że Aśka siedziała na wprost w kierunku kierownicy. Złapał ja za dłonie i położył na kole kierownicy a sam obiema rękami złapał za jej cycki. Stanąłem na schodku, jedną ręka trzymałem się uchwytu drugą starałem się robić fotki, drzwi do kabiny były otwarte. Piotr ściskał cycki Aśki przez sukienkę, jak próbowała oderwać ręce od kierownicy szybkim ruchem ułożył je tam ponownie. Tym razem podciągnął energicznie sukienkę, i siedziała na jego nogach w samych majtkach, sukienka zakryła jego dłoń chyba ją dotykał pod sukienką. Lewa ręka znów wylądowała na cycku. Piotr zapytał Aśki czy widzi koparkę w  oddali, skinęła głową, że tak, To kieruj tam jedziemy. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć ładowarka ruszyła, Aśka dwoma rękami kierowała tym potworem, a operator już obie ręce wpychał pod sukienkę macając jej cycki. Nie widziałem, co dokładnie robił, musiałem się trzymać żeby nie spaść do tego coś tam chciałem uchwycić na fotkach.  Aśka mrużyła oczy, ręce grzecznie spoczywały na kierownicy, a cyce w dłoniach operatora. Ściskał je, gniótł sutki, Aśka chwilami pojękiwała chyba nie był zbyt delikatny, w pewnym momencie jego prawa ręka powędrowała do je majtek. Aśka się wyprostowała, Piotr zatrzymał maszynę mniej więcej w połowie wyznaczonej drogi. Pchnął ja na kierownicę, kiecka odkrywała jej cały tyłek, zdjął jej majtki, a sukienkę podniósł tak, że cycki z pod niej wyskoczyły, i leżały na kierownicy. Miał dostęp do jej wszystkich miejsc intymnych. Majtki opuszczone do kolan, sukienka podciągnięta do góry, Aśka wyglądała fajnie leżąc na tej kierownicy. Piotr bawił się jej cyckami, jednocześnie wpychając palce do cipki. Wyglądało, że jej się to podoba. Po chwili jęknęła i nogi się jej ugięły, usiadła na kolanach Piotra, ten szybkim ruchem zdjął jej sukienkę podnosząc ponad głowę, co ciekawe nie broniła się przed tym, majtki opadły do kostek sukienka wylądowała obok. Piotr powiedział do niej lap kierownicę jedziemy. Jak ruszyli jego dłonie wylądowały na jej cyckach. Powiedział jej, że będzie ja ciągnął za sutka tak długo aż ma skręcać jak prawy to w prawo lewy w lewo. Im mocniej ściśnie tym ona ma mocniej kręcić kółkiem. Zaczęli jechać, chyba to nawet działało maszyna skręcała a Aśce sutki sterczały. Piotr, co chwilę łapał za jeden z nich i ciągnął w dół, ściskał. Dojechaliśmy do stojącej obok koparki, i do sporych skał. Piotr ciągnąc za cycki Aśkę ustawił maszynę tak aby w tle były skały. Piotr zgasił silnik, podał sukienkę Asi i podziękował za „współpracę” za kierownicą. Wyszła z kabiny w samych sandałach. Założyła biustonosz, majtki i sukienkę, poprawiła włosy. Piotr powiedział, że bardzo mu się podobała zabawa, i że jak byśmy chcieli to jutro może mieć klucze od tej koparki, tam jak mówił nie ma kierownicy tylko drążki, ale nauczy Aśkę je obsługiwać oczywiście on będzie wydawał komendy jej cyckami. Uprzedził jednak, że jutro jest już normalny dzień roboczy i pewnie będzie drugi operator i od czasu do czasu podjeżdżają ciężarówki, wiec już nie jest tak pusto. Jak odjeżdżał swoim samochodem zapytał czy może liczyć na zabawę jutro? Aśka odpowiedziała, że pomyśli nad tym.

    Piotr na to to może jeszcze zastanówcie się czy bym mógł Cię wyruchać ?

    Aśka od razu zerknęła na moją reakcję.

    Zrobimy tak Piotrze jak przyjdziemy na sesję to Aśka Ci obciągnie, a czy się da wyruchać się zastanowimy. A jak zrezygnujemy nie będzie loda.

    Uśmiechnął się i odjechał. My przystąpiliśmy do sesji. Wyszła bardzo dobrze. Na koniec sesji Aśka pozowała w samych sandałkach.

    Do domku, w którym mieszaliśmy było 1,5-2km wracaliśmy spacerkiem.

    -Chciałbyś żeby mnie Piotr wyruchał w tej koparce?

    -nie wiem czy w koparce, ale chętnie na to popatrzę.

    -walnięty jesteś

    -wiem, a jak Ci było jak się do Ciebie dobierał

    -na początku byłam spięta, ale potem jakoś zapomniałem o tym i tylko starałam się tylko korzystać z przyjemności

    -a było przyjemnie?

    -chwilami tak, chwilami bolało, ale ogólnie fajnie. Wiesz, że mi pałacami dupę wyruchał?

    – tak? Nie wiedziałem, nie zauważyłem

    -jak mnie na tej kierownicy ułożył wpychał mi palce do tyłka i do cipki

    -doszłaś wtedy ?

    -było to widać? Tak doszłam

    -nogi się pod Tobą ugięły zauważyłem to. To, co z jutrem? 

    -mogłabym chyba się pouczyć tej koparki, tylko jak tam ma być więcej facetów to nie wiem czy chcę tak.

    -powiem tak, widzę że dziś Cię to kręciło, nie oszczędzał Twoich piersi a ty w sumie nie jęknęłaś , a jak kierował nimi chyba robił to mocno. Jak masz ochotę jutro to zrób. A to że Cię zobaczy jakiś facet , to co? A może Cię kilku przeleci?

    -no sutki mocno ciągnął, bolało, ale też mnie to podniecało. Mogłabym tak jeszcze kierować.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Teodor E