Category: Uncategorized

  • Maly ekshibicjonista

      Mieszkam w 4-piętrowym bloku na osiedlu dużego miasta, przeprowadziliśmy się tutaj z innego większego miasta miesiąc temu. Osiedle jak osiedle, budynki obok siebie w niewielkiej odległości, można sąsiadom zaglądać do okien. No właśnie, można zaglądać, to o tym będzie to opowiadanie, które przedstawi wam siedemnastolatek Maciek. Jak to nastolatek, interesuje mnie bardzo seks, porno itp. Jeśli chodzi o seks, to mam za sobą dwa związki z dziewczynami, które dały mi trochę radości z seksu. Nie jakieś wielkie podboje, ale kilka razy zaliczyłem. Zauważyłem u siebie ostatnio coś ciekawego, mianowicie nachodziła mnie ochota, na prezentowanie innym mojej seksualnej ekspresji, czyli inaczej mówiąc, polubiłem pokazywać się innym nago. Oczywiście nie na ulicy czy w szkole, ale ukradkiem. Kiedy to zauważyłem ? Otóż miesiąc temu, gdy odwiedzili nas ciotka z córką, w domu była akurat tylko moja piętnastoletnia kuzynka, nie zauważyłem, że drzwi od łazienki są uchylone, a byłem po kąpieli w trakcie zaspokajania się ręką. Gdy kończyłem i marszczyłem skórę na twarzy zobaczyłem, że w pokoju w drzwiach naprzeciwko łazienki stoi kuzyneczka i wpatruje się we mnie z otwartą buzią. Zaskoczyło mnie to, ale nie chciałem przerywać, bo było już tak bosko, poza tym nie chciałem, żeby wiedziała, że ją zauważyłem. Obróciłem się tylko tak, że widziałem ją kątem oka, wtedy wystrzeliłem spermą na podłogę. Usłyszałem dźwięk, gdy człowiek zobaczy coś niesamowitego i wciąga szybko powietrze. Gdy ochłonąłem trochę, pomyślałem, że podnieca mnie to, gdy ktoś widzi moje zabawy. To mnie zainspirowało do dalszych występów.
    Wróciłem do pokoju w pidżamie, kuzynka siedziała na kanapie wyraźnie poruszona.
    — Mam cię, widziałaś coś ciekawego, niesamowitego i zatkało cię ? — pomyślałem. — Na pewno nikomu nie powiesz, bo byłoby ci wstyd o tym mówić, no może koleżankom z klasy coś szepniesz. Dobrze jest !
    — Ciocia z mamą już wróciły ? — spytałem ze stoickim spokojem — Miały być około ósmej.
    — Cooo, … jeszcze ich nie ma — odpowiedziała zaskoczona, wlepiwszy we mnie wzrok.
    — Coś ty taka zestrachana ? — zapytałem zaczepnie. — Coś się stało ?
    — Aaaaaaa, nie nic takiego — usłyszałem.
    Nie była rozmowna, ale w sumie, nie dziwię się jej, pewnie pierwszy raz widziała nabrzmiałego penisa i wytrysk. Postanowiłem nie dręczyć jej więcej, tylko skupić się na opracowaniu jakiegoś planu.
    Zastanawiałem się z tydzień, gdzie, co i w jaki sposób, wreszcie wpadłem na pomysł ! A zainspirował mnie jeden filmik, w którym facet nakręcił, jak przy otwartym oknie trzepie sobie przyjaciela a w sąsiednim bloku kobieta wpatruje się w to, co robi. Facet strzela spermą zadowolony, podchodzi do okna i zasuwa firankę. Choć filmik trwał około dwóch minut, miałem gotowy scenariusz ! Teraz musiałem tylko zrobić rozpoznanie. Kilka dni rozglądałem się z okna mojego pokoju, patrząc na sąsiedni blok i szukając „widza”.
    — Chłopie lornetka !! — pomyślałem – No tak, to jest pomysł !
    Pod jakimś pretekstem oglądania ptaków w lesie, pożyczyłem od ojca lornetkę. To był strzał w dziesiątkę. Wybrałem trzy okna na 4 piętrze sąsiedniego bloku, które byłyby najlepsze dla realizacji planu. Patrzyłem w okna, patrzyłem kto wchodzi do klatki. Po dwóch tygodniach obserwacji, wytypowałem okno, w którym raz na jakiś czas pojawiała się nastolatka, lustrująca okolicę. Czasami przewieszona była przez okno nawet 15 minut. To dawało szansę na sukces. Stwierdziłem, że ma około 15 lat, zresztą widziałem ją parę razy z koleżanką z mojego bloku, a ta wiedziałem że chodzi do 8 klasy. Okno miałem więc wybrane, ale jak to zrobić u mnie w pokoju ? Siadałem w różnych miejscach pokoju, aby sprawdzić, czy byłbym dobrze widoczny dla dziewczyny w oknie. Po wielu próbach ustaliłem miejsce, było widoczne tylko dla obserwatora z 4 piętra, więc manewrując szerokością otwarcia okna, zasłoną i firanką zawężałem pole widzenia. Najlepiej byłoby w okolicach szafy, ale to nie bardzo mi pasowało. Pogadałem wtedy z rodzicami, że chciałbym zmienić układ mebli w pokoju, zgodzili się bez problemu, nawet tata pomógł mi poprzesuwać meble, według mojego pomysłu. Jak się domyślacie, łóżko stanęło w miejsce szafy ! Kilka przymiarek jeszcze i miałem super miejsce na realizację swoich fantazji.
    Rodzice byli w pracy do siedemnastej, miałem wakacje, więc mnóstwo czasu na obserwacje.
    Wstałem rano, zjadłem śniadanie i zacząłem przygotowania. Rozsunąłem zasłony, przesunąłem firankę i uchyliłem odpowiednio okno, teraz nie było żadnej przeszkody. Wziąłem lornetkę w dłonie i patrzyłem w okno dziewczyny.
    Aż podskoczyłem, gdy po 10 minutach dziewczyna pojawiła się w oknie. Odłożyłem lornetkę, ściągnąłem gatki i zacząłem przechadzać się po pokoju, raz po raz będąc w polu obserwacji. Spoglądałem co jakiś czas przez okno, dziewczyna była w nim nadal, ale nic nie świadczyło, aby zauważyła mnie. Nie udało się tym razem, ale nie poddałem się. Takich nieudanych prób było jeszcze kilkanaście, poszczęściło mi się dopiero po dwóch tygodniach.
    Przechadzałem się po pokoju i kątem oka zauważyłem, że dziewczyna wreszcie skupiła się na patrzeniu w moim kierunku. Zacząłem częściej pojawiać się w polu obserwacyjnym a ona tkwiła na swoim miejscu. Po 10 minutach zakończyłem pokaz i ubrałem się. Patrząc przez firankę widziałem, że nadal skupia się na moim oknie, ale po paru minutach zasłoniła firankę i weszła w głąb pokoju.
    — Przynęta została połknięta, teraz zapewne częściej będzie tu spoglądać — pomyślałem.
    Oszacowałem odległość od okna do okna na trzydzieści metrów, więc widok miała dobry.
    Kolejna okazja trafiła się około trzynastej tego samego dnia. Gdy zobaczyłem dziewczynę w oknie, wskoczyłam na łóżko, klęknąłem i ustawiłem się bokiem do okna. Wziąłem fujarę w dłoń i zacząłem masturbację. Zerkałem na moment w okno, dziewczyna wyglądała ze swojego okna oparta na łokciach i …… wyraźnie gapiła się w moim kierunku ! Strasznie mnie to jarało, mówię wam ! Kutas stanął mi mocno, nie mieścił mi się w dłoni i robiło mi się coraz przyjemniej, po około pół minuty dostałem orgazm i wystrzeliłem kilka razy spermą w powietrze. A ona cały czas patrzyła w moją stronę. Zszedłem z łóżka, obtarłem chusteczką fiuta i wziąłem lornetkę do dłoni. Przez firankę zobaczyłem, że dziewczyna nadal gapi się, byłem naprawdę zadowolony. Posprzątałem plamy spermy i zająłem się czytaniem książki. Z tego co pamiętam, to dziewczyna była w oknie jeszcze z dziesięć minut. Ale nie dziwię się jej, też bym był jako dziewczyna pod wrażeniem oglądania chłopaka, który wali sobie konia, być może pierwszy raz to widziała na żywo. Teraz trzeba dać jej chwilę na rozmyślania i myślę, że jutro mogę kontynuować.
    Następnego dnia przyczaiłem się około drugiej. Gdy pojawiła się w oknie zerkając w moją stronę, szybko zająłem pozycję na łóżku. Tym razem siedziałem po turecku, bawiąc się moim penisem. Głowę miałem niby w dół, ale oczy skierowane były w jej stronę, teraz cały czas na nią patrzyłem, a ona o tym nie wiedziała. Przedłużałem wytrysk, żeby mieć większą satysfakcję z oglądania zszokowanej dziewczyny.
    Przez kilka dni, systematycznie o godzinie drugiej zasiadałem na łóżku, dziewczyna była już pięć minut wcześniej na posterunku, jakby czekając na pokaz, na który kupiła bilet. Ja odstawiałem widowisko, ona patrzyła sobie.
    Po tygodniu postanowiłem dodać jeden element do scenografii, żeby mieć lepszą kontrolę i więcej satysfakcji, jak myślicie, co ? No tak kamerka !! Miałem trochę zaskórniaków, więc kupiłem w sieci kamerkę HD z dużym fokusem. Warto było ! Zrobiłem próbę i byłem zachwycony efektami.
    Kamerka położona była obok mnie gdy siedziałem na łóżku, podłączona do laptopa dawała możliwość nagrywania obrazu, z kolei połączenie laptopa i telewizora, dawało duży, dobrej jakości podgląd na żywo.
    Poniedziałek godzina druga sprzęt uruchomiony, dziewczyna na posterunku, na ekranie TV widać nawet czy ma spinkę we włosach ! A ja siedzę gotowy na łóżku, gapię się w bok na ekran telewizora i zaczynam pokaz. Gdy sięgnąłem do penisa, dziewczyna poprawiła podparcie i swoimi chyba niebieskim oczami, sfokusowała się na mnie. Penis nabierał kształtów i wtedy zobaczyłem na ekranie coś ciekawego. Dziewczyna wyraźnie sięgnęła prawą ręką pod swoją bluzkę i zaczęła masować sobie biust ! Rewelacyjna sprawa, podnieciło mnie to bardzo. Ja szarpałem teraz fiuta a ona masowała sobie biust, po czym po chwili jej ręka powędrowała niżej. Z ruchów mogłem wnioskować, że … grzebie sobie w majtkach (o ile je ma oczywiście, tego nie wiedziałem). Gdy ja byłem już blisko finału, na jej twarzy pojawiły się grymasy. Ocho, dobrze jej idzie ! Wtedy wystrzeliłem kilka strumieni spermy i pozostałem chwilę w błogostanie. Na ekranie miałem teraz dziewczynę, która przeżywała orgazm. Po minucie jej ręka wróciła na parapet.
    Oglądnąłem potem całe nagranie, było bardzo dobrej jakości i rzeczywiście, dziewczyna masturbowała się, gdy ja robiłem to samo. Czyż to nie jest piękne ? Dwoje nastolatków spełnionych erotycznie w tym samym czasie.
    Kolejne filmiki nagrywałem i zapisywałem w katalogu na dysku zewnętrznym.
    Któregoś dnia, gdy szedłem na zakupy natknąłem się w sklepie na mojego widza. Dziewczyna stała przy regale z nabiałem a ja stałem obok przy warzywach. Zlustrowałem ją dokładnie, trzeba przyznać, że to ładna i zgrabna dziewczyna. Długie rozpuszczone ciemne włosy dodawały jej jeszcze uroku, w oknie miała zawsze spięte włosy. Po chwili dołączyła do niej inna nastolatka, blondynka z włosami do ramion, też zgrabna.
    — Kuzyneczko, dodaj jeszcze mleko — powiedziała blondynka. Wrzuciły do koszyka jakieś serki, jogurty i masło. Oczywiście zignorowałem je i wróciłem do domu z zakupami. Kolejny dzień przyniósł dodatkowe atrakcje.
    Gdy o drugiej uruchomiłem sprzęt multimedialny w oknie były … dwie dziewczyny, te które spotkałem w markecie na zakupach ! Chwilę się zawahałem, ale w końcu zdecydowałem kontynuować pokazy. Na ekranie TV brunetka wyraźnie pokazywała dłonią blondynce kierunek, gdzie ma patrzeć. Czyżby wtajemniczyła już kuzynkę ? Cóż, dla mnie nawet lepiej, więcej dreszczyku emocji !
    Stanąłem tym razem tyłem do okna i patrząc w ekran TV zacząłem się zaspokajać. Blondynka zareagowała spontanicznie, jakby mówiła — Popatrz, popatrz, rzeczywiście stoi tam goły chłopak !
    No i stał, potem się obrócił, pokazując swój nabrzmiały narząd. Po chwili trafiłem na łóżko i usiadłem, aby dobrze widziały co robię. Szturchały się, chichrały, były bardzo podekscytowane. Cały czas wlepiały oczy w mojego kutasa a ja wlepiałem oczy w ich podniecone twarze. Gdy wystrzeliłem pierwszą salwę, blondynka aż zatkała sobie usta dłonią, była mocno przejęta i zaskoczona. Dla brunetki nie było to nic nowego, więc spokojnie przyjęła ten etap pokazu. Zbierałem się powoli, specjalnie dla blondynki, niech ma o czym rozmawiać z kuzynką.
    Następnego dnia w drodze do marketu, kwadrans przed drugą, zauważyłem przy ławce alejki dziewczynę, która próbowała naprawić rower. Podszedłem bliżej, no tak, spadł jej łańcuch.
    — Może mógłbym pomóc — skierowałem pytanie do pleców pochylonej nad rowerem dziewczyny w kasku.
    — Cholera, nie mogę sobie poradzić — usłyszałem i dziewczyna odwróciła się do mnie — może tobie się uda. Kuzynki nie ma w domu, nie mam kogo poprosić o pomoc, a nie chcę się spóźnić na drugą, to ostatnio ważna godzina.
    — O w mordę ! To kuzynka „mojej dziewczyny z okna”, ta blondynka — przeszyła mnie myśl !
    Nie mogłem dać się rozpoznać, więc od razu pochyliłem się nad rowerem i dość szybko udało mi się nałożyć łańcuch na tarczę.
    — Dziękuję bardzo za pomoc. Bo wiesz, przyjechałam na dwa tygodnie wakacji do kuzynki, chciałam pojeździć, a tu pech — powiedziała — mieszkasz niedaleko ?
    — Coooo, aaaa tak, tutaj w bloku — odparłem zaskoczony i wskazałem ręką mój blok.
    — Oooo, to jesteśmy tak jakby sąsiadami, bo kuzynka mieszka tutaj w bloku obok twojego — dodała. — Jeszcze raz dzięki za pomoc. Ja jadę szybko do domu, bo zbliża się druga. Może jeszcze się kiedyś spotkamy, wtedy może będziesz miał ochotę na loda ?
    — Dziewczyno, loda to możesz mi zrobić — pomyślałem.
    — OK, to trzymam za słowo — zakończyłem rozmowę, a dziewczyna odjechała w kierunku swojego bloku.
    Ale się spiąłem, chyba mnie nie rozpoznała.
    Po zrobieniu szybkich zakupów wróciłem do domu, bo przecież jak powiedziała blondynka — „Druga to ważna godzina”.
    Gdy sadowiłem się na łóżku po uruchomieniu sprzętu, w oknie były już obie dziewczyny i … zajadały chipsy. Zrobiły sobie po prostu kino. Cóż, spektakl zaplanowany, działam. Tego dnia postanowiłem ustawiać się częściej tyłem do nich, ale finalnie, strzelałem spermą w kierunku okna. Widziałem, że były zdenerwowane, bo w pewnym momencie prawie wypadło im opakowanie z chipsami. Seans trwał kwadrans, kolejne nagranie wylądowało na dysku zewnętrznym.
    Kilka dni trwały jeszcze spektakle z moim udziałem.
    Kolejnego dnia, była godzina druga a w oknie jest tylko brunetka. Zdziwiło mnie to, bo pamiętałem, że blondynka powinna być jeszcze około tygodnia. Cóż, startujemy z mniejszą widownią. Wskoczyłem na łóżko a tu … dzwonek do drzwi i to nie z domofonu na dole, ale do drzwi ! Cholera, kogo tam nosi ? Ubrałem szybko dres, krzyknąłem „Chwila, już idę” i otworzyłem drzwi. Zamurowało mnie !! Na korytarzu stała … „kuzynka blondynka”. Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, usłyszałem:
    — Cześć, jestem Aneta, spotkaliśmy się już kilka dni temu, mogę wejść ?
    — Aaaaaaaale ja … jestem zajęty — wydukałem — o co ci chodzi ?
    — To powiem prosto z mostu — zaczęła tajemniczo. — Oglądamy cię z Iwoną od tygodnia, Iwona z tego co mi mówiła, o wiele dłużej. Masz fajne ciało, przyznaję. Cieszy cię zapewne, że dwie młode laski oglądają twoje erotyczne wygibasy, a my przyznam, chętnie to oglądamy. Mam szesnaście lat, obiecałam ci loda, pamiętasz ?
    Zamurowało mnie ! Nie wiedziałem jak zareagować i co powiedzieć.
    — Zaskoczyłam cię, co ? — kontynuowała. — Nie bój się, nikomu nic nie powiemy.
    — Aaaaaaa no tak, dałem się złapać — odparłem zrezygnowany — czego chcecie ode mnie ?
    — Mogę wejść ? — ponowiła pytanie uśmiechając się tajemniczo.
    — Tak, proszę, tam jest mój pokój — wskazałem ręką kierunek.
    Dziewczyna weszła do przedpokoju, wyjęła telefon i zadzwoniła.
    — Iwona, jestem w środku — zakomunikowała do słuchawki — przyjdziesz do nas ?
    — Jasne, daj mi 5 minut — oznajmił głos w telefonie.
    Blondynka weszła do mojego pokoju.
    — Czyli to tutaj działasz ? — skomentowała.
    — W czym ci mogę pomóc ? — spytałem zdenerwowany.
    Dziewczyna położyła telefon na stoliku i zaczęła oglądać laptopa, telewizor i kamerkę.
    — Fajny pokój i fajny sprzęt — oznajmiła blondynka. – Jak masz na imię ?
    — Maciek, mam siedemnaście lat — odparłem krótko.
    — Mam do spłacenia dług — stwierdziła spokojnie — wyluzuj się, nie mam zamiaru cię skrzywdzić.
    Zabrzmiał dzwonek domofonu.
    — Proszę ? — zagadałem do słuchawki
    — Iwona, otwórz proszę — usłyszałem w słuchawce.
    Po minucie pukanie do drzwi, otworzyłem od razu. W drzwiach stała znana mi postać.
    — Cześć, jestem Iwona, twoja nieletnia sąsiadka z naprzeciwka — zaśmiała się.
    W tej sytuacji postanowiłem wyluzować, nie mam się co z dziewczynami kłócić przecież, trzeba przekuć to w dobre wspomnienia.
    — Widzę, że nie tylko ja mam fantazje erotyczne — stwierdziłem — Miło mi poznać dwie odważne dziewczyny.
    — Odważny to jesteś ty Maciek, my byśmy się na takie pokazy publiczne nie zdecydowały — odparła Aneta — Dlatego szanujemy twoją odwagę i pomysły. A właśnie, obiecałam ci loda, gdy mi pomogłeś z rowerem.
    — Jak lody to śmietankowe najchętniej — odpowiedziałem.
    Wtedy dziewczyny parsknęły głośnym śmiechem.
    — Chłopie, aleś walnął, prawie się popłakałam — krzyknęła Iwona — śmietankowe, ale jaja !
    Patrzyłem na nie zdziwiony i czekałem aż się uspokoją.
    — Mało domyślny jesteś — powiedziała Aneta — ja wtedy mówiłam: „Może jeszcze się kiedyś spotkamy, wtedy może będziesz miał ochotę na loda ?”
    — Chcesz powiedzieć, że rozpoznałaś mnie wtedy i … zaplanowałaś dzisiejsze spotkanie ? — zdumiałem się.
    — Dokładnie tak — dodała — to co, lodzika ?
    — Wiesz, na to zawsze mam ochotę — odparłem ożywiony zachęcającą propozycją.
    — To tak jak my, też mamy swoje potrzeby — dodała Iwona — Mam co prawda szesnaście lat, ale lubię meskie towarzystwo.
    — Iwona, ja obiecałam, to ja to zrobię, OK ? — powiedziała blondynka do kuzynki.
    — To zasłaniaj firanki, my z Iwoną idziemy do łazienki a ty szykuj się !
    Słychać było jak w pluskach wody śmieją się i rozmawiają. Nie mogłem nadal uwierzyć, że mam takiego farta !
    Po dziesięciu minutach dziewczyny wróciły, każda trzymała w rękach swoje ubranie. Prezentowały się świetnie w samych majteczkach. Położyły je na krześle i przyszły do mnie na łóżko. Mój penis zwęszył „zwierzynę” i pchał się na świat przez materiał majtek.

    — Zgaduję, że jesteśmy tylko my we trójkę w mieszkaniu ? – spytała Iwona.

    — Tak, chata wolna, jeśli o to pytasz — odparłem.
    — Nie męcz go, wypuść go na wolność — zaapelowała Aneta — Zajmiemy się nim troskliwie.
    Wstałem, ściągnąłem majtki a penis wystrzelił i sterczał radośnie w górę.
    — Z bliska wygląda jeszcze fajniej — skomentowała Iwona, po czym obie ściągnęły majteczki.
    Aneta klęknęła obok mnie, pochyliła się i zaczęła lizać mojego przyjaciela od góry do dołu z każdej strony. Usadowiona z drugiej strony Iwona, po chwili wzięła mojego penisa do ust i wargami jeździła góra-dół. Penis znikał w jej buzi i pojawiał się ponownie. Robiły to na zmianę, każda po kilka razy a mój penis nabrzmiał jeszcze bardziej, musiały szeroko otwierać usta, żeby go tam wsadzić.
    — Smaczny jest — wydała opinię Aneta.
    — I wielki — dodała Iwona — lubię takie, chciałabym … poczuć go między nogami.
    — Czyli nie kończymy lodzika ? — spytała zaskoczona Aneta. — Masz ochotę na więcej ?
    — Nooooooo, jeśli można — odparła napalona Iwona.
    — Ja też jestem za ! — rzuciłem mocnym głosem.
    — Dobra, Iwona bierz go w takim razie — stwierdziła Aneta, po czym poprowadziła mnie na fotel i usadowiła na nim.
    Iwona, zwrócona twarzą do mnie, usiadła na moich udach okrakiem, a ja mogłem w końcu dotknąć jej piersi. Nie były zbyt duże, ale jak na piętnaście lat, fajne w dotyku. Pieściłem je więc namiętnie, a w tym czasie poczułem jak penis zanurza się w jej wygolonej cipce, ciasnej, ciepłej i wilgotnej. Ooooooo, tego chciałem i tego potrzebował mój przyjaciel, który wyraźnie się ożywił i jakby sam zaczął zwiedzać dokładnie wnętrze. Iwona stękała i mruczała namiętnie a ja penetrowałem ją energicznie.
    — Ale piękny widok, uwielbiam taki. Lubię patrzeć, jak olbrzym rozszerza szparkę i szoruje po ściankach cipki — usłyszałem głos Anety, wydobywający się zza pleców Iwony.
    — Cudnie szoruje, ooooj naprawdę — sapnęła Iwona.
    — A może w dupeczkę chcesz ? — spytała Aneta.
    — Nie dzisiaj … nie jest przygotowana — wyrzuciła z siebie. — Chcesz trochę ?
    — Jasne, dawaj tego koguta — zapadła szybka decyzja.
    Po chwili Aneta była gotowa, przyjmując pozycję na czworaka, więc Iwona uwolniła mój „oręż”, mogłem klęknąć za Anetą i wpakować jej z całej siły kutasa w cipkę.
    — Oj, nie tak ostro na początku, bo mnie uszkodzisz kolego — syknęła.
    Penetrowałem ją teraz z całych sił, nikt by mnie nie powstrzymał, musiałem dokończyć. Sapałem już naprawdę mocno !
    — Zaraz wystrzelę !! — krzyknąłem.
    Aneta zrobiła szybki ruch i już klęczała na podłodze, a obok niej Iwona.
    Krzyknąłem głośno i … wystrzeliłem na twarz Anety pierwszą porcję spermy, druga wylądowała na twarzy Iwony, potem znowu u Anety, kolejna Iwony, aż wystrzeliłem wszystko co miałem zmagazynowane. Popatrzyłem na ich twarze.
    — Chwila, zrobię pamiątkowe zdjęcie — krzyknąłem — nie ruszajcie się proszę.
    Sięgnąłem po telefon i szybko zrobiłem trzy zdjęcia. Ich twarze wyglądały tak, jakby ktoś je budyniem oblał, powieki zaklejone, sperma spływa po policzkach, kapie z brody, no istna orgia !!
    — Skąd wziąłeś tyle spermy ? — spytała Iwona.
    — Jestem w szczycie formy, moje jądra produkują tego ile się da — odparłem — musiało starczyć od miesiąca na codzienne kropienie dywanu.
    Chwyciłem obie dziewczyny za dłonie.
    — Zaprowadzę was do łazienki, moje oślepione koleżanki, weźcie prysznic — zaproponowałem.
    Taplały się dobrą chwilę, ale wyszły z łazienki czyściutkie i pachnące.
    — Bardzo wam dziękuję za wspólny seks, to było cudowne ! — podziękowałem. — To niesamowite przeżycie, penetrować takie śliczne dwie laski. Macie różowiutkie, cieplutkie, ciasne i cudownie mokre cipki. Nie zapomnę tego dnia.
    — Jak widać trening czyni mistrza — odpowiedziała Iwona — miesiąc ćwiczeń i pół litra spermy na twarz ! To było cudne !!
    — Tak wyglądałyście moje kochane — pokazałem im zrobione zdjęcia.
    — O w mordę, ale budyniu ! — krzyknęła z zachwytu Aneta. — Podeślesz mi te zdjęcia ?
    — Jasne, zasłużyłaś na nie w 100% — odparłem.
    Dziewczyny ubrały się, posiedzieliśmy jeszcze chwilę i poprosiłem je, żeby na dzisiaj skończyć spotkanie, bo moi rodzice wrócą niedługo, byłoby niezręcznie, gdyby je zastali.
    Uśmiechnięte i zadowolone przytuliły się do mnie i pożegnaliśmy się. Na odchodne Aneta rzuciła jeszcze:
    — Ale skończysz już teatrzyk i będziemy się spotykać ? Zapewniam, że pomożemy ci zagospodarować nadprodukcję spermy, OK ?
    — Miło mi będzie znowu was gościć, może jutro o dziesiątej ? — spytałem gdy były jeszcze w drzwiach.
    — Jasne, będziemy na pewno, pa !
    Ale to był dzień, rano nawet śnić o tym nie mogłem, że tak się potoczą moje losy. Byłem podekscytowany i niesamowicie zadowolony. Podszedłem do okna, dziewczyny były już u siebie i machały do mnie obiema rękami. Pomachałem im oczywiście radośnie.
      Kolejny tydzień, to była niekończąca się orgia. Dziewczyny przychodziły o dziesiątej i uprawialiśmy seks, każde z każdym, druga sesja po obiedzie i znowu orgazmy, wytryski, całowanie, głaskanie, masturbacja i … kąpanie. Moja fabryka spermy nadążała, dziewczyny były spełnione, radosne i szczęśliwe. Doszliśmy nawet po czterech sesjach, do etapu seksu analnego, dziewczyny nadzwyczaj chętnie brały mojego kutasa w pupę, a ja chętnie im go tam wkładałem !

    Ostatniego dnia pobytu Anety, zorganizowałem wieczór z filmami, które nakręciłem podczas moich występów. Dziewczyny śmiały się głośno, patrząc na swoje miny, gdy nie były świadome, że są podpatrywane.
    Jak widzicie, los ekshibicjonisty nie musi być wcale zły 🙂

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    OsobaX

    Prezentuję kolejne moje opowiadanie, zachęcam do czytania i komentowania.

  • Ciekawska siostra

      Mam na imię Matylda, mam piętnaście lat i właśnie skończyłam podstawówkę, zaczęły się waaaaaaaaakacje !! Mieszkam z rodzicami i bratem Szymonem, w dwupiętrowym domu, średniej wielkości miasta. Szymon skończył II klasę w technikum i zostaje w domu na wakacje, bo znalazł jakieś zajęcie na miesiąc, za tydzień zaczyna, chce zarobić trochę i w sierpniu pojechać z kumplami pod namiot na Mazury. Rodzice pracują normalnie do około szesnastej, mają urlopy też w sierpniu, więc zostanę wtedy sama, ale to nie pierwszy raz, więc na pewno dam sobie radę.­­­­­­­­­­­­­­­­­­

    — Szymon — powiedziała mama przy śniadaniu — będziemy z tatą chodzić do pracy, jakoś zorganizujcie sobie czas wolny w tym tygodniu, dobrze ?

    — Dobrze mamo — odpowiedział — przypilnuję też Matyldę, żeby czegoś nie nabroiła.

    — He, he, ale śmieszne — odburknęłam — zadbaj o siebie, ja sobie poradzę.

    Rodzice wyszli, dokończyliśmy śniadanie, Szymon poszedł do swojego pokoju, słyszałam jak rozmawia z kimś przez telefon.

    — Wychodzisz gdzieś dzisiaj ? — spytał gdy po rozmowie wszedł do mojego pokoju.

    — A co, chcesz mieć wolną chatę ? — spytałam zadziornie.

    — No, wiesz ……… jeszcze nie wiem co dzisiaj będę robił — usłyszałam.

    Wiem, że Szymon poznał w szkole jakąś dziewczynę z którą wiele razy umawiał się na spacer albo na lody, trochę byłam o brata zazdrosna — no, jakaś obca dziewczyna będzie z nim spędzała czas ?

    — Idę na spacer z moimi dwoma koleżankami — stwierdziłam — planujemy pojechać autobusem w kierunku pobliskiego jeziorka, poplotkować, powałęsać się i wrócę na obiad około czternastej.

    — Super, to udanej wycieczki — skwitował i poszedł do swojego pokoju, znowu słyszałam, że rozmawia z kimś przez telefon.

    Cóż on taki grzeczny się zrobił ? — pomyślałam.

    — Wychodzę, cześć — rzuciłam głośno, wychodząc z domu.

    Była godzina dziesiąta, umówiłyśmy się z dziewczynami na przystanku autobusu piętnaście po dziesiątej. Pięć minut przed odjazdem nasza grupka skompletowała się, dołączyłam do moich koleżanek z klasy, Iwony oraz Ani.

    — Cześć dziewczyny — rzuciłam radośnie na ich widok.

    — Cześć Matylda — odpowiedziały chórem — fajnie że jesteś.

    — Jak mogłabym zawieść najlepsze moje kumpele ! — odparowałam.

    To bardzo fajne dziewczyny, można z nimi o wszystkim pogadać, są przy tym słowne i dyskretne. Dyskutowałyśmy na temat chłopaków, o ich członkach, wymiarach, sylwetkach itd. Nawet kilka razy oglądałyśmy u Ani w domu na laptopie filmy porno, najpierw z lesbijkami, potem pary, a innym razem seks grupowy. No ciekawe to było, nie zaprzeczę. Wszystkie wtedy stwierdziłyśmy, że fajnie byłoby zobaczyć … seks na żywo.

    Autobus przyjechał punktualnie, ale jazda nie była długa, bo zepsuł się po przejechaniu dwóch km.

    Jak pech to pech, czekanie na kolejny przez czterdzieści pięć minut nie miało sensu. Zdecydowałyśmy wrócić do miasta i odpuścić sobie wycieczkę na dzisiaj.

    — Wiecie co, może u mnie zrobimy bazę dzisiaj ? — zaproponowałam.

    — Super — odparła Iwona — kupimy po drodze jakieś smakołyki i posiedzimy u Ciebie.

    Spacer i zakupy zajęły nam godzinę, mniej więcej w południe stanęłyśmy pod drzwiami mojego domu. Nacisnęłam klamkę, drzwi otworzyły się.

    — Dziewczyny, cichutko teraz — wyszeptałam — chyba mój brat jest w domu. Idziemy na paluszkach do mojego pokoju na razie, OK ?

    Po zdjęciu butów spokojnie poszłyśmy wszystkie na piętro i zamknęłam cichutko drzwi do pokoju.

    — Wiecie co, idę sprawdzić dyskretnie co u Szymona — zadecydowałam.

    — Dobra, my tu czekamy — usłyszałam szept Ani.

    Podeszłam do drzwi pokoju Szymona i nasłuchiwałam chwilę. Dźwięki były jednoznaczne.

    Ale heca ! Szymon ogląda pornosa — pomyślałam — zrobię mu psikusa.

    Wróciłam do dziewczyn i zrelacjonowałam moje przypuszczenia. Dziewczyny zachichotały z zachwytu i chętnie przyłączyły się do psikusa dla mojego brata. Stanęłyśmy przy drzwiach pokoju Szymona, wtedy ja szybko otworzyłam drzwi i krzyknęłyśmy ustalony wcześniej tekst.

    — Mamy Cię !! — zaintonował chór.

    Wtedy dopiero popatrzyłam do środka pokoju i stanęłam jak wryta. Wyraz twarzy Iwony i Ani też nie pozostawiał złudzeń. Byłyśmy wszystkie totalnie zaskoczone. Do tego dołączyły okrzyki przerażenia z głębi pokoju.

    — Coooo …… ty …… tutaj ….. robisz ……… robicie ??! — krzyknął zasapany Szymon.

    Wtórował mu kobiecy głos.

    — Co się gapicie ??!! — rzuciła wyraźnie podniecona dziewczyna i zaczęła szybko zasłaniać swoje gołe ciało.

    — Helena ??? — spytałam zdziwiona, bo rozpoznałam o rok starszą ode mnie dziewczynę, którą znałam ze szkoły i z naszego osiedla.

    — Przecież nie Helga — wypaliła Helena. — Poza tym, co się tak gapicie ? Nie mogę z chłopakiem seksu uprawiać ? Coście takie świętoszki ?

    Iwona i Ania gapiły się, owszem, ale bardziej na członka w zwodzie, którego Szymon nie zdążył jeszcze zakryć.

    — Nie no, można, nie zabraniamy — odpowiedziałam już spokojniej — chciałyśmy zrobić psikusa Szymonowi, nie wiedziałyśmy, że napotkamy kochającą się parkę.

    — Marzyłam, żeby zobaczyć seks na żywo — wypaliła nagle Iwona — masz dużego kutasa Szymon.

    Wtedy dopiero Szymon sięgnął po poduszkę i zakrył swoje intymne okolice.

    — OK, napatrzyłyście się, to wyjdźcie z pokoju — stwierdziła Helena.

    Wyszłyśmy we trójkę do holu i stwierdziłam:

    — Dziewczyny, mamy okazję popatrzeć na pokaz seksu na żywo — powiedziałam im szeptem.

    — Ale jak ? — zdumiała się Ania. — Przecież seans na pewno skończony.

    — A chciałabyś popatrzeć ? A ty Iwona też ? — spytałam tajemniczo.

    Dziewczyny popatrzyły na siebie, chwilę się zastanowiły i pokiwały głową na TAK.

    — No dobra, ja też mam ochotę ! I to sporą ochotę ! — rzuciłam. — Trzeba to teraz … załatwić. Patrzcie i uczcie się moje drogie. Poczekajcie tutaj, zaraz będę rozdawała bilety na spektakl.

    Weszłam do pokoju Szymona.

    — Nie zdążyliście się ubrać całkowicie, to dobrze — zakomunikowałam — do powrotu rodziców mamy co najmniej dwie godziny, więc bezpiecznie, nie zaskoczą nas … a raczej was. Jak myślisz Szymon, co powiedzieliby rodzice, gdyby się dowiedzieli o waszych poczynaniach ? I to bez zabezpieczenia, bo prezerwatywy nie widzę !

    — Fajnie by nie było, to racja — przyznał już spokojniej Szymon.

    — A Twoi rodzice Helena jak by zareagowali ? — spytałam kierując głowę w jej kierunku.

    — Nieee … mam pojęcia — wydukała — ale raczej dostałabym niezłą burę i zapewne solidną karę.

    — Siostra, chcesz powiedzieć o tym co widziałaś naszym rodzicom i rodzicom Heleny ?? — spytał zdziwiony Szymon.

    — Mogę to zrobić, mnie to nie zaboli — odparłam rezolutnie.

    — Siostra, jaja sobie robisz ? — spytał Szymon z niepokojem w głosie. — Weź zapomnij i zamykamy temat. Nie będę ci już dokuczał, umowa stoi ?

    — Co do słowa stoi, to … jak najbardziej trafnie to ująłeś — odparłam spokojnie — nie będę was trzymać w niepewności, oto moja, sorki, nasza propozycja.

    — Jutro spotykamy się w tym miejscu całą naszą piątką — zaczęłam — wy uprawiacie seks, a ja z dziewczynami jesteśmy widzami.

    — Coooooo takiego ???!!! — wypaliła Helena. — Jaja sobie robisz ? Nie ma mowy, nie ma mojej zgody, bez szans.

    — OK, to jeśli nie pojawisz się jutro w południe tutaj, to ja po południu podejdę do ciebie do domu i zdam szczegółową relację z dzisiaj twoim rodzicom. Masz wybór, przepraszam, macie wybór. My jutro będziemy tutaj w południe.

    Co powiedziawszy wyszłam z pokoju do koleżanek.

    — Dałam im ultimatum, teraz myślą co zrobić, żeby tyłki uratować — powiedziałam. — Jutro meldujecie się tutaj w południe, seksowny strój mile widziany, mam ciekawy pomysł.

      Helena wyszła po pół godzinie, wcześniej słyszałam, jak głośno dyskutują nad decyzją, wspólną jakby nie było. Gdy wrócili rodzice, Szymon nie był w humorze, siedział w zasadzie cały czas w swoim pokoju, a gdy mijał mnie, jego wzrok zabijał.

    Nie mogłam długo zasnąć tego wieczoru, zastanawiałam się, czy nie za ostro zareagowałam, ale z drugiej strony, perspektywa ujrzenia seksu na żywo była taka podniecająca. Pobawiłam się więc chwilę swoją cipką i lekko zmęczona fajnym orgazmem usnęłam dość szybko.

     Następnego dnia Szymon nadal zachowywał się dziwnie, wyraźnie był przybity.

    — Siostra, odpuść sobie zemstę na nas — powiedział przy śniadaniu.

    — To silniejsze ode mnie, przepraszam — odpowiedziałam spokojnie.

    W południe publiczność była w komplecie, siedząc na kanapie w pokoju Szymona. Ale na łóżku brakowało aktorki w tym spektaklu. Poczekaliśmy pół godziny, wtedy Szymon zadzwonił do Heleny, która powiedziała, że nie przyjdzie i już!

    Rozeszliśmy się, resztę dnia spędziłam z Iwoną i Anią w parku, potem obiad, wrócili rodzice.

    Szymon popatrzył wtedy na mnie, a ja spokojnie stwierdziłam:

    — Wychodzę, wrócę za godzinkę, mam ważną sprawę do załatwienia.

    Poszłam do domu Heleny, zapukałam, drzwi otworzyła Helena.

    — Rodzice w domu ? — spytałam spokojnie.

    — Taaak … jest mama w tej chwili — odpowiedziała totalnie zaskoczona.

    — Chciałabym z nią porozmawiać — kontynuowałam — i tylko z nią, bez twojej obecności.

    — Nie odpuścisz, co ? — spytała zagryzając wargi.

    — Kto przyszedł, z kim rozmawiasz ? — usłyszałam głos mamy Heleny.

    — Matylda przyszła o coś spytać — padła odpowiedź — mamy się jutro spotkać w południe.

    — Zadowolona ?! — parsknęła i zamknęła drzwi.

      Znowu nie mogłam wieczorem usnąć, wtedy około dziesiątej wieczorem przyszedł do mnie Szymon.

    — Helena dzwoniła do mnie wcześniej, będzie jutro o dwunastej — powiedział dość spokojnym tonem.

    Dałam znać sms-em Iwonie i Ani, że spektakl aktualny — jutro w południe.

      Kolejnego dnia piętnaście minut przed dwunastą, gdy publika siedziała na kanapie, przyszła Helena. Ubrana co ciekawe fajnie, można by rzec … apetycznie.

    Iwona i Ania w krótkich spódniczkach i T-shirtach, Helena w krótkich spodenkach, a ja prowokacyjnie przyszłam … w majteczkach i koszulce, na dodatek bez biustonosza.

    Gdy wszyscy byli w komplecie, wstałam i podałam zasady obowiązujące na spektaklu:

    — Dziękuję wszystkim za przybycie i obiecuję, że po zakończeniu spektaklu każde z nas, bez wyjątku,  zapomni o całości sprawy i nie puści pary z ust.

    Wszyscy pokiwali głową na zgodę.

    — Każde z nas ma swoje oczekiwania i potrzeby w kontekście seksu — kontynuowałam — chcę, żeby każdy czuł się swobodnie, wyrażał swoje potrzeby i opinie, niech pozostali będą chętni do spełniania tych potrzeb. Można się przyglądać, można dotykać, można się dołączać. Żeby rozładować atmosferę, proponuję, żeby wszyscy pozbyli się całkowicie ubrań. Co wy na to ?

    — Jestem na tak — odpowiedziała Iwona i zaczęła się rozbierać — jestem strasznie napalona.

    — OK, niech będzie — dodała Ania po dłuższej chwili zastanowienia.

    Po kilku minutach w pokoju były same golasy.

    — To zaczynamy ! — zakomunikowałam. — Na początek proponuję małą rozgrzewkę, skoro wszystko zostanie między nami.

    Wszyscy zaśmiali się, atmosfera zrobiła się lżejsza, nawet Helena wyluzowała.

    Penis Szymona, na widok czterech gołych lasek uniósł się do góry, co wszystkie dziewczyny nagrodziły głośnymi oklaskami.

    — Dziewczyny, kłaść się na łóżko, pozycja na plecach, nóżki w górze — dyrygowałam zespołem.

    Szymon stanął przed łóżkiem i patrzył, jak po chwili cztery cipki „zerkają” w jego stronę.

    — Dla pewności dziewczyny, która jeszcze jest dziewicą ? — spytałam.

    Na listę wpisałam się ja oraz Ania.

    — Iwonka, ty już jesteś „napoczęta” ? — spytałam zalotnie.

    — Cóż, tego nie da się ukryć — usłyszałam.

    — Szymon, zapamiętałeś ? — podpytałam.

    — Tak, już wiem wszystko, ale ciebie siostra nie ruszę — odparł, merdając swoim penisem.

    — A co tam, pozwolę ci — odparłam — na zgodę, OK ?

    Szymon spojrzał na mnie, potem kolejno na pozostałe dziewczyny.

    — Która z nas ma najładniejszą cipkę ? — spytałam prowokacyjnie. — Dziewczyny, rozchylamy płatki.

    Szymon klęknął przed Heleną, popatrzył chwilę, przesuwał się potem do kolejnej w prawo, napawając się zapewne widokiem naszych szparek.

    — Wszystkie są piękne, mój przyjaciel nie wskazał zwyciężczyni — zaśmiał się — do każdej by chętnie wskoczył.

    — Do każdej powiadasz ? — spytała Monika. — Ja nie mam nic przeciwko, a wy dziewczyny ? Helenka na pewno na TAK, Ania i Matylda a wy ?

    — Ja jestem na TAK — odparłam z westchnieniem.

    — Jaaaaaaaa, też bym chciała, ale … mam stracha — dodała Ania.

    — Ania, wszystko będzie w porządku, zapewniam — usłyszałam Monikę — to nie jest jakiś wielki ból.

    — Szymon, na stoliku położyłam pięć prezerwatyw, korzystaj i nie mieszaj — podpowiedziałam.

    Szymon rozpakował pierwszą sztukę, założył na penisa i spytał:

    — To która pierwsza, bo już nie mogę wytrzymać ?

    Nastąpiła licytacja, chętnych było kilka jak się okazało.

    — Proponuję w tej kolejności: Ania, Monika, ja a potem Helena dla której rezerwujemy finał, OK ? — spytałam.

    — OK, w porządku, dobrze — padało z ust kolejnej dziewczyny.

    Szymon podszedł do Ani, wtedy pozostałe trzy chciały zobaczyć to z bliska.

    Ja ulokowałam się od strony głowy Ani, po prostu zrobiłam z nią pozycję 69 i patrzyłam z góry na jej cipkę. Monika klęknęła przy prawym udzie Szymona a Helena po drugiej stronie.

    — Fajną masz cipkę Matylda — usłyszałam — mogę się nią pobawić i polizać ?

    — Jasne, nie krępuj się — odparłam.

    Poczułam najpierw jak paluszki Ani delikatnie rozszerzają mi płatki, opuściłam wtedy nieco niżej pupę i poczułam, jak jej języczek zaczyna ślizgać się po moich płatkach, a potem po łechtaczce.

    — Aaaaaach, jak milutko — sapnęłam — świetnie ci idzie, dalej, śmiało.

    Wtedy poczułam dodatkowo paluszek w mojej cipce, który masował wejście do szparki.

    — Zrobię ci znieczulenie Aniu — sapnęłam mocniej — Szymon, do dzieła.

    Zobaczyłam jak nabrzmiały penis zbliża się do wejścia pochwy Ani, wtedy naślinionym paluszkiem zaczęłam okrężnymi ruchami masować jej łechtaczkę. Ania sapnęła z rozkoszy, poczułam na brzuchu, że zaczęła głębiej i częściej oddychać.

    — Ania, bądź dzielna, życzę wspaniałego orgazmu — rzucił Szymon i wepchnął kutasa w pelerynce na centymetr w jej dziurkę.

    — Oooo, jaki duży, fajnie pasuje — powiedziałam łamiącym głosem, bo Ania działała teraz naprawdę intensywnie.

    Szymon nacisnął mocniej, zapewne wyczuł błonkę, wtedy pchnął mocno i zaparkował połowę swojego „uzbrojenia”. Ania syknęła, ale nie protestowała, więc Szymon zapakował całość narzędzia w jej cipce, po czym zaczął przyspieszać ruchy tam i z powrotem. Prezerwatywa zrobiła się lekko czerwona, ale Ania sapała mocno i kierowała się najwyraźniej do finałowego orgazmu. Kutas Szymona i mój paluszek dały jej piękny orgazm, ja prawie też doszłam od paluszka i języczka Ani. Zeskoczyłam na bok. Monika leżała już na plecach, a z jej szparki ciekł śluz, bo podnieciła się widokiem penetrowania cipki Ani. Szymon zdjął prezerwatywę i rzucił ją daleko na podłogę. Założył nową i już z zapałem wkładał kutasa w dziurkę Moniki. Poszło łatwiej i bez bólu, zaczął więc szybką penetrację, Monika była w siódmym niebie.

    — O mamusiu, ale jazda ! — krzyknęła Monika. — Dawaj szybciej i głębiej.

    Szymon posłuchał i ruchał ją naprawdę mocno, dodatkowo masował jej fajny i podniecony biuścik.

    Gdy do akcji dołączyła Helena i paluszkiem pieściła łechtaczkę Moniki, na jej orgazm nie trzeba było długo czekać. Wybuchnęła spazmatycznym okrzykiem i przyspieszonym oddechem.

    — Taaaak … ale mi dobrze … odlot … aaach — jęczała z rozkoszy.

    Szymon wyjął kutasa, po czym pocałował Monikę w łechtaczkę, myślałam, że Monika zejdzie nam, tak ją to podnieciło. Leżała jeszcze długą chwilę i dochodziła do siebie.

    — Siostra, dawaj dupę — rzucił wulgarnie Szymon.

    Podnieciło mnie to, nie obraziłam się, widziałam już jego pałę w czystej prezerwatywie. Wypięłam pupę i czekałam na ruch Szymona. Poczułam jak przytknął mi penisa do dziurki i lekko wsadza do środka.

    — Wal śmiało, zniosę wszystko — powiedziałam, a z mojej szparki pokapało właśnie na prześcieradło.

    Poczułam jak wpycha mi kutasa do cipki, czułam jak rozsadza mi szparkę i rozszerza ścianki.

    — Och, jak fajnie — wydobyłam z siebie.

    Poczułam wtedy, jak Ania głaszcze mnie po biuście, co zwiększało moje podniecenie. Poczułam wtedy ból w cipce, ale gdy kutas wszedł głębiej a moja cipka była już mokra od soczków, ból ustał, a zrobiło się cudownie. Brat penetrował mnie teraz szybko i z dużą amplitudą, brat czy nie brat, ważne że kawał mięcha rozsadzał mi szparkę i pobudzał mój organizm do orgazmu.

    Ten który teraz przeżyłam, nie był najbardziej intensywny z dotychczasowych jakie miałam, ale był OK. Chciałam Szymona wycałować, że tyle rozkoszy mi dał, po czym padłam na łóżko omdlała z rozkoszy.

    — Helenka, twoja kolej — zarządziła Monika — wypinaj pupę.

    — Chcesz w cipkę czy może chcesz w dupkę ? — spytał zasapany Szymon, kierując pytanie do Heleny

    — W pupę ? Zmieści się ?— spytała zdziwiona Helena.

    — Obróć się to sprawdzimy — odparł napalony i wyraźnie podniecony Szymon.

    Nie pytając o nic, wsadził kutasa w cipkę Heleny, wtedy ja ułożyłam się na plecach przed Heleną z rozwartymi nogami i zachęciłam ją do zajęcia się moją cipką. Zrobiła to bardzo chętnie i byłam w drodze do kolejnego orgazmu. Obok mnie położyła się Monika, a Ania zajęła się jej cipką. Obróciłam twarz w kierunku Moniki, ona zrobiła to samo i patrzyłyśmy sobie teraz prosto w oczy, gdy wzbierało

    w nas podniecenie. Widziałam jak jej twarz drgała, jak przymykała oczy jak oblizywała wargi, odchylała głowę i słyszałam jak stękała mocno. Po kilku minutach obie zawyłyśmy z rozkoszy i nasze ciała objęły drgawki. Złapałam Monikę za rękę, czułam jej konwulsje, przekazując jej swoje. Dwie dziewczyny leżące obok siebie miały w tym samym momencie orgazm, jedna podkręcała drugą, krzyczałyśmy jak opętane. To było niesamowite !

    Po chwili odpoczynku obie skierowałyśmy się do podglądania, jak Szymon wpakuje kutasa w pupę Heleny. Patrzyłyśmy zauroczone, gdy Szymon ściągnął kolejną już dzisiaj prezerwatywę, popluł po gołym kutasie, potem popluł rozetkę Heleny i wycelował w dziurkę powyżej cipki. Widać było, że zwieracz pupy Heleny łatwo się nie podda, była chwila walki, ale w końcu Szymon pokonał opór i zanurzył w jej odbycie czubek kutasa. Weszła żołądź, Helena syknęła, pewnie zabolało ją to jak sądzę.

    — Nie wyjmuj, bo będzie bardziej bolało — syknęła — pchaj powolutku i rytmicznie w przód i w tył. Kutas zagłębiał się powoli, troszeczkę wychodził, potem znowu pchał się do środka.

    Po chyba piętnastu cyklach zobaczyłyśmy, że wszedł prawie cały. Monika pocałowała Helenkę w usta, a ja zaczęłam paluszkiem miziać jej łechtaczkę. Helena dzielnie znosiła pierwszy seks analny, Szymon zaczął teraz zwiększać amplitudę pchnięć, ale nie wyjmował maczugi na zewnątrz. Zaczął natomiast szybciej penetrować odbyt Helenki.

    — Wszystko OK ? — spytał.

    — Tak, teraz już jest poślizg i jest przyjemnie, zwłaszcza, że moja łechtaczka nabrzmiała pod paluszkiem Matyldy.

    Szymon przyspieszył jeszcze bardziej, widziałam jak skórka zwieracza zagłębia się i potem wychodzi leciutko na zewnątrz. Szymon sapał już jak lokomotywa i pędził jak pospieszny.

    Helenka przeżywała początek orgazmu, wtedy Szymon zawył i wystrzelił w środek cały ładunek spermy, rozsmarowując ją po ściankach odbytu z każdym pchnięciem. Helenka też szczytowała, głośno krzycząc, czuła też zapewne moje „paluszkowe wsparcie”.

    Przenieśliśmy się na podłogę, teraz leżeliśmy wszyscy, rozmyślając o naszych doświadczeniach, odpoczywając po energetycznych igraszkach. Potem zaczęliśmy wymieniać się swoimi doświadczeniami, odczuciami i obserwacjami. Atmosfera zrobiła się naprawdę przyjacielska. Postanowiłam podsumować nasze spotkanie.

    — Słuchajcie — rozpoczęłam dłuższą wypowiedź — przemyślałam sprawę i chciałabym przeprosić Helenkę i Szymona za mój szantaż. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że pokusa zobaczenia seksu na żywo była bardzo silna, nie umiałam sobie z tym poradzić. Wierzcie mi, że nie chciałam nikogo skrzywdzić czy poniżyć, absolutnie nie. Mam nadzieję, że wszyscy są zadowoleni z dzisiejszego spotkania i zostaną nam tylko miłe wspomnienia i doświadczenia. Późniejszy pomysł aby zaaktywizować wszystkich nas, uważam za fajny z mojego punktu widzenia, mam nadzieję, że macie podobne opinie.

    — Matylda, nie gniewam się na ciebie — odpowiedziała Helenka — przyznam, że zestresowałaś mnie solidnie, Szymona zapewne też, ale efekt jest wspaniały. Cudownie się bawiłam, jesteście wszyscy wspaniałymi kumplami. Zapominam o przeszłości i dziękuje wam wszystkim za cudowne spotkanie. Nauczyłam się, że wstyd nie jest wcale konieczny, że seks jest wspaniały, ten wykonywany i ten oglądany, jeśli obok są moi przyjaciele. Jesteśmy wszyscy młodymi ludźmi, którzy mają swoje oczekiwania i potrzeby, to normalne w naszym wieku. Polubiłam was wszystkich bardzo.

    Zaczęliśmy się przytulać, każdy do każdego, golasek do golaska, płeć nie miała w ogóle znaczenia.

    Po kwadransie tych czułości musiałam przywołać ich do rzeczywistości.

    — Słuchajcie, jest godzina trzecia, tak, trzecia po południu — zapowiedziałam — nasza orgietka trwała trochę, o czwartej wracają nasi rodzice. Proponuję wszystkim szybki prysznic, można oczywiście parami.

    Prysznic działał pół godziny i wszyscy zdążyli się wykąpać.

    — Wiecie co, lubię swoją siostrę — powiedział nagle Szymon — gdyby nie ona, nie poznałbym was lepiej. Dziękuję wam wszystkim, zostałem w pewien sposób wyróżniony, bo mogłem odwiedzić aż pięć dziurek w ciągu kilku godzin, dziękuję Wam za to.

    — Mnie też było super — dodała Monika.

    — Ja także mile będę wspominała dzisiejszy dzień — wtrąciła Ania.

    — Super, bardzo się cieszę — podsumowałam — i myślę, że to nie nasze ostatnie spotkanie, co wy na to ?

    — Jasne, ja już jestem chętna na kolejne spotkanie z wami — wypaliła Monika — myślę jednak, że warto by zaprosić jeszcze jednego chłopaka, bo nam się Szymon wykończy, no i Helenka będzie zazdrosna o swojego chłopaka.

    Wszystkie poparłyśmy pomysł Moniki i każda dostała zadanie domowe, aby zaproponować jutro kandydatów na kolejne spotkanie.

    — To widzimy się jutro o dziesiątej ! — krzyknęłam.

    W radosnej atmosferze zakończyliśmy spotkanie, Monika, Helenka i Ania poszły do swoich domów.

    — Wiesz co Matylda, lubię cię siostro — usłyszałam — wczoraj co prawda chciałem cię uszkodzić, ale to już nieaktualne.

    Przytuliliśmy się do siebie.

    — Dziękuję braciszku, że zrobiłeś ze mnie kobietę, Ania na pewno tez jest zadowolona — szepnęłam mu na ucho.

    Roześmialiśmy się głośno i poszliśmy posprzątać w pokoju Szymona. Zapakowałam garść prezerwatyw do papierowej torebki i schowałam do szuflady, wyniosę ją do kubła na śmieci w parku przy okazji.

    — Cześć dzieciaki ! — usłyszałam głos mamy z parteru.

    Zbiegłam na dół, dołączył Szymon.

    — Cześć — odpowiedziałam — miło was widzieć.

    — Szymon, dobrze zorganizowałeś czas dla siebie i Matyldy ? — spytał tata który wszedł właśnie do domu.

    — Rewelacyjnie ! — krzyknęłam. — Było super, naprawdę super !

    Widać było zadowolone miny rodziców. Popatrzyłam na Szymona i posłałam mu radosny uśmiech.

    Teraz pozostaje czekać na jutrzejszy dzień i godzinę dziesiątą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    OsobaX

    Witajcie, kolejne moje opowiadanie do lektury i komentowania.

  • Wspolny masaz 2

    Rafał zacharczał spuszczając się Marcie do środka, liczyłem, że wyjmie kutasa w ostatniej chwili. Stałem obejmując panią Joasię, która przed momentem   ściągnęła biustonosz, odsłaniając atrakcyjny kształtny biust miseczka C/D i wprawnymi ruchami dłoni waliła mi konia. Rafał pomógł Marcie zejść z huśtawki, stanęła przed nim, w   butach na wysokim grubym gumowym obcasie, była teraz niewiele niższa od niego, strużki   jego spermy spływały jej po wewnętrznej stronie ud, pochylił się, widziałem, jak włożył jej język do ust i zaczęli się lizać, co trwało dłuższą chwilę. Patrzyłem na nich, spoglądając jednocześnie nerwowo w   bok w kierunku obfitych cycków Pani Joasi.  Gdyby nie korek analny pewnie właśnie bym kończył w ręce mojej masażystki i Pani, chciałem skończyć. Marta właśnie skończyła całować się z Rafałem, wsunął jej rękę między nogi, włożył na chwilę palec do środka, potem rozsmarował nasienie po wewnętrznych stronach ud, na koniec   uszczypnął jej prawy sutek   i oddalił się w kierunku łazienki. Marta    podeszła do mnie, była naga, bardzo sexy, kołysała biodrami zbliżając się w naszym kierunku, twarz miała rozpromienioną wyglądała zjawiskowo. Piersi Joasi wyraźnie zesztywniały. Widzę ze cały czas walicie konia, moja dziewczyna wpatrywała się w dłoń Joasi na moim kutasie, była wyraźnie rozbawiona. Joasia z ręki do ręki przekazała jej moje berło, a sama sprawnym ruchem ściągnęła majtki i usiadła na fotelu z szeroko rozłożonymi nogami, masowała się delikatnie między nogami. Byłem zaskoczony widząc jak bardzo była zarośnięta, musiała nie golić się od kilku tygodni.  Marta tymczasem lewa ręką powoli trzepała mi konia, a prawa dotykała wtyczki analnej, widzę ze Ci się spodobało, mrugnęła okiem, podała mi prezerwatywę.    Joasia pomagała mi   przy wchodzeniu w nią, oboma rękami rozchylała swoje wargi sromowe, starałem się wchodzić delikatnie moim skądinąd niemałym kutasem.  Marta dotknęła   mojej wtyczki analnej nacisnęła palcem, potem włożyła mi od tyłu rękę między   nogi i chwyciła za jądra, ściskała mocno, nadając tempo. Joasia była bardzo sexy, wpatrywałem się w jej cycki, skoncentruj się usłyszałem od Marty, chyba chciała żebym się spuścił, trzymałem obie ręce na biodrach Joasi sięgnąłem prawą ręką do jej lewego cycka, bawiłem się brodawką, nie rozpraszaj się tylko jedziesz, przywróciła mnie do rzeczywistości Marta i znowu ścisnęła moje jądra. Teraz na chwilę wyjęła rękę spomiędzy moich nóg i dostałem silnego klapsa. Joasia miała zasznurowane usta, patrzyła na kutasa, który znikał w jej cipce, zaraz będę wycharczałem dosłownie, wyjmujesz i na brzuch – usłyszałem głos mojej dziewczyny, kończyłem obficie na brzuchu Joasi. Marta trzymała   cały czas prawą dłoń na moim prawym pośladku, klepnęła mnie na koniec lekko po tyłku, idę, tez mam swoje obowiązki mrugnęła do mnie. Pani Joasia rozsmarowywała sobie spermę po brzuchu. Uklęknąłem przed nią i zacząłem wylizywać jej cipkę. Regularnie pracowałem językiem robiąc kółka wokół łechtaczki, trzymałem rękę na jej biodrach, w pewnym momencie włożyłem jej do środka prawy palec wskazujący, była wypełniona spermą. Położyła mi prawą rękę na głowie, przyciągając rytmicznie moją głowę. Teraz lizałem jej łechtaczkę i penetrowałem ją dwoma palcami w rytmie, który nadawała ręką na mojej głowie.  Ruszała teraz rytmicznie biodrami, nacierała łechtaczką na mój nos. Przyspieszyłem ruchy mojego języka, w odpowiedzi ruchy jej bioder stały się coraz szybsze i mocniejsze.  W pewnym momencie   jednym ruchem przytrzymała moją głowę przy swoim kroczu i naparła mocno łechtaczką i wargami sromowymi na mój nos, trzymała mnie mocno, poczułem, jak zalewa moją twarz i usta fala ciepłego moczu, dosłownie zanosiła się szlochem, ruchy bioder stały się mniej gwałtowne. Całowałem ją teraz delikatnie po wargach sromowych i wewnętrznych stronach ud, delikatnie dotykałem piersi. Wystarczy już, przerwała mi, nie była zawstydzona.  Pomogłem jej wstawać z kozetki, miała rozmazany makijaż, wzięła mnie za rękę i prowadziła w kierunku łazienki.  Marta siedziała na pralce z rozłożonymi na boki nogami, Rafał rżnął ją energicznie, oczywiście bez gumy, wiła się przy każdym pchnięciu prawą ręką masowała swoją łechtaczkę. Idziemy do jacuzzi pociągnęła mnie Joasia, patrzyła na mojego znowu ożywionego kutasa, jej sutki stały, najwyraźniej sytuacja ją też podnieciła.  Nie będziemy się dzisiaj więcej ruchać, powiedziała, jednak, to dla mojej cipki zdecydowanie za dużo. Rafał   rżnął  mnie przed samym waszym przyjściem chyba 2 godziny bez gumy, ledwo zdążyłam się umyć, a przed chwilą ty, a też nie masz małego, pocałowała mnie w policzek.  Rafał zresztą nie zdążył się umyć, tak, że jak twoja robiła mu Loda tam na kozetce, to musiała mu wylizać resztki spermy.  Joasia była wyraźnie podniecona na samą myśl.  Staliśmy obok   jacuzzi, posiedzimy   chwilę, a potem   jak chcesz pomogę ci przy trzepaniu, dla uspokojenia nerwów dodała, bo widzę, że się mega wkurwiłeś tym co się dzieje w łazience. Trzymała w tym momencie w prawej ręce mojego sztywnego kutasa i delikatnie go ugniatała.  A teraz   uklęknij i wystaw pupę powiedziała z uśmiechem, ale nieznoszącym sprzeciwu.   Powiedziała to w taki sposób, że po prostu posłuchałem, klęczałem z wypiętym tyłkiem.  Musisz być teraz dzielny, zwracała się jak do dziecka, ale nie było nienaturalne.  Rozluźnij się,   dostałem mocnego klapsa, przez chwilę ugniatała prawą dłonią moje jądra, po chwili delikatnego wprawnego manewrowania wyciągnęła ze mnie dildo, opanowałem się, nie wydałem z siebie głosu, dostałem kolejnego, tym razem lekkiego klapsa w tyłek w nagrodę. Zapraszam, pokazała ręką w kierunku wanny, weszliśmy do Jacuzzi, oboje nago, Pani Joasia (znowu tak o niej pomyślałem) starała się być przyjacielska, ale z wyraźnym dystansem fizycznym, byłem bardzo ciekawy relacji która ją łączyła z Rafałem, zwłaszcza po tym co opowiadała mi o tym czym zajmowali się z Rafałem przed moim i Marty przyjściem. Była bardzo sexy i cool, byłem znowu gotowy do seksu z nią, zamiast tego, pokazała mi, że mogę   zacząć się masturbować, położyła mi rękę na szyi, rób to powoli. Mimo tego, że wzięłam od Ciebie kasę, nie jestem zawodową prostytutką.  Jestem za to jedną z dup Rafała które   ćwiczą z nim w dungeonie. Mam sesje z nim  co najmniej jeden raz w tygodniu, dzisiejsze spotkanie to dodatkowy event, dostałam polecenie, lekko się zarumieniła, Rafał wie, że mnie bardzo podniecają takie sytuacje, że jestem   w sytuacji dziwki.   Jest Masterem i decyduje. Drzwi od łazienki otwarły się z hukiem, Marta wtulona wyszła objęta przez Rafała, oboje owinięci w ręczniki, nie przestałem walić konia. Dzisiaj nic już nie wkładacie mrugnął do Joasi, tak Panie padła jej odpowiedz i to było powiedziane przez nią zupełnie serio.   Odpracujesz to dzisiejsze ruchanie w poniedziałek rzucił, w jej kierunku, nie dotykasz się dziś ani on Cię nie obmacuje, możesz mu zwalić, jak chcesz. Marta stała objęta silnym ramieniem kochanka i Mastera i patrzyła na mojego stojącego kutasa. Dotykała teraz lekko swoich brodawek sutkowych. Rzuciła tylko w moim kierunku, nie   wracam dzisiaj na noc i wyszli.  Ubrali się w przebieralni, tam, gdzie na początku Rafał przebierał Martę, zajęło im parę minut, usłyszeliśmy tylko cicho zamykające się drzwi.  Siedzieliśmy z Panią Joanną w jacuzzi, teraz lekko przytuleni, byliśmy oboje dorośli, mieliśmy ochotę na seks, trzymała mojego kutasa w prawej ręce i lekko uciskała. Jest nas kilka, opowiadała, nie konkurujemy ze sobą, żadna z nas nie zostanie żoną Rafała ani jego partnerką, ja mam stałego partnera, z którym mieszkam, pracuję zawodowo, odkąd jestem jedną z dup Rafała – kontynuowała, zredukowałam czas pracy, bo muszę być do jego dyspozycji, ma wymagania i dostosowałam się. Zoperowałam dla niego cycki, podniosła biust w moja stronę, żeby mi pokazać, wykorzystałem okazję, żeby dotknąć jej biustu. Odepchnęła lekko moją rękę ze śmiechem. Dostałam polecenie i zoperowałam. Każda z nas uprawia z Rafałem seks bez prezerwatywy i on ma rzeczywiście kink na finał w środku w określonych terminach jestem w pełnej dyspozycji czasowej i seksualnej, informuję go każdorazowo przed sesją w jakiej fazie cyklu jestem.  Rafał czasem celowo wyznacza mi sesje w trakcie miesiączki, bardzo krępujące, często uprawiam z nim seks też w moje płodne dni, moja głowa, żeby to ogarnąć.  Nie  mam dziecka z Łukaszem – moim partnerem, w końcu udało mi się z nim uzgodnić, by się zgodził na moje zajście ciążę z Masterem, dla Rafała ok, byle nie musiał wychowywać, oczywiście o wszystkim wie, uśmiechnęła się.  Tyle o mnie szepnęła na koniec i tak Ci dużo o sobie opowiedziałam, myślę, że jeszcze będziemy mieli okazję na spotkanie    w dungeonie.   Miałem sporo pytań, o to jak układa reakcję z partnerem co z ich życiem seksualnym. Przestała mnie masturbować. Położyła palec na ustach, musisz te rzeczy ułożyć ze swoją. Nie podała mi swojego numeru, wszystko za pośrednictwem Marty i Rafała, jest dominująca dla mężczyzn, trenuje niewolników w dungeonie, mogę się z nią spotkać   na sesję, jeżeli Rafał   tak zadecyduje. Wstała, wyszła z jacuzzi, poczekaj tu na mnie, poszła do łazienki, potem, wróciła przebrana w skórzaną sukienkę odsłaniającą piersi, zmyła makijaż. Chodź, chciałeś mi pokazać, jak walisz konia, możesz zatęsknić za taką okazją przez najbliższe pół roku dodała poważnym tonem, który już dzisiaj wcześniej słyszałem. Posłusznie wyszedłem z jacuzzi. Stań i pokaż mi jak to robisz, zabieraj się do roboty zachęciła mnie nieco rozbawionym głosem.  Poprawiła sobie biust, masz dzisiaj promo, normalnie na sesjach jestem w biustonoszu i go nie zdejmuję, nie uprawiam też seksu z niewolnikami. Siedziała na fotelu przede mną z założoną nogą na nogę, w ręku trzymała szpicrutę i wybijała o podłogę tempo, a ja stałem nago przed nią i trzepałem konia. Nie dochodzisz bez pytania, była znowu ostrą Panią Joanną. Złap drugą ręką za jądra i przyspieszasz. Zanim doszedłem z głośnym jękiem, dwa razy dostałem szpicrutą na goły tyłek i 2 razy mi przerwała. Prysznic braliśmy osobno. Do domu odwiozłem ją nie pod same drzwi, żeby partner się nie wkurzał, nie dostałem oczywiście numeru telefonu, chociaż kolejny raz zapytałem, nie wal już dzisiaj konia powiedziała filuternie po tym jak cmoknęła mnie w policzek na pożegnanie, zaraz potem wysiadła.  Marta wróciła do siebie w niedzielę  wczesnym popołudniem,    wieczorem poszliśmy na elegancką kolacje do Marty ulubionego lokalu. Wyglądała zjawiskowo, zwracała uwagę otoczenia, czułem na sobie spojrzenia mężczyzn pełne uznania i ich partnerek niewątpliwie pełne zawiści.  Była ubrana w bardzo elegancką sukienkę Channel przed kolano i czarne pończochy, włosy upięte w kok do góry.  Chciałam poważnie z tobą porozmawiać, zagaiła w pewnym momencie, bylem z jednej strony ciekawy, z drugiej zaniepokojony, przez chwilę w jej oczach, całym zachowaniu dało się wyczuć jakaś trudna do zdefiniowania niepewność, niezdecydowanie. Po rozmowie z Joasią mniej więcej wiedziałem, czego mogę się spodziewać.  Marta przeszła od razu do sedna,  Rafał   zaproponował jej udział w regularnych sesjach BDSM, kontrakt na rok. Zgodziła się,  słuchałem, nie przerywając. Będzie  miała jedną stałą sesję w tygodniu,  ewentualnie dwie sesje  plus wyjazdy. Pierwszy miesiąc próbny.  Mimo rozmowy z Joasią byłem  i tak zszokowany. Chciałabym, żebyś był w tym ze mną, zastrzegła. Chciałabym, żebyśmy koniecznie razem zamieszkali, będę potrzebowała   twojego wsparcia na co dzień. Z tym będzie się też wiązać zmiana organizacji naszego życia seksualnego. W kontrakcie, który zamierza podpisać, zawarta jest klauzula, na podstawie której master, w jej przypadku Rafał decydowałby de facto o tym kiedy uprawia seks poza studiem. Rafał będzie również decydował z kim uprawia seks w czasie sesji. Dla niego i tylko dla niego jest seksualnie dostępna zawsze, kiedy on ma na to ochotę. Gdzieś już to słyszałem przemknęło mi przez głowę. W Marty   obowiązkach znalazła się również regularna wizyta u wskazanego przez Rafała ginekologa i obowiązek ogarnięcia tabletek antykoncepcyjnych, Rafał co istotne będzie mógł się spuszczać do środka, jeżeli tylko będzie miał taką ochotę; mam mokro w majtkach jak tylko o tym pomyślę dodała.  Nie mogłem uwierzyć w to co właśnie usłyszałem, co z naszym życiem seksualnym?   Zapytałem wprost. Nie uśmiechała się. Będziemy normalnie sypiać razem, co do   penetracji, nie zawsze będzie możliwa, za to zawsze, kiedy będziesz chciał, będę ci robić dobrze ręką, tak jak lubisz. Patrzyła mi w twarz, chwyciła moja dłoń w obie ręce, nie cofnąłem, słuchałem tego co do mnie mówi.  Byłem mimo wszystko tak zaskoczony, że w ogóle się nie odzywałem, z drugiej strony to co do mnie mówiła było żelazną konsekwencja tego co działo się podczas naszego wspólnego masażu, na co się zgodziłem, czego bylem świadkiem, nie zostało to za nami tak jak myślałem, tylko przybierało zupełnie nowy wymiar.  Jak sobie w ogóle wyobrażasz nasza wspólna codzienność, życie codzienne razem, wyjazdy. W jej oczach pojawiła się stanowczość, była w tym momencie   tak piękna, że pomimo tego o czym właśnie   do mnie mówiła, nie wstałem nie podniosłem głosu, nawet nie bylem w stanie zaprotestować.  Będziesz znał z wyprzedzeniem harmonogram moich sesji, nie będziesz mógł w nich uczestniczyć, to co będzie się działo w studiu pozostaje miedzy mną i Rafałem, chyba, że Rafał pozwoli mi na to żebym Ci opowiedziała. Czy w twoich sesjach będą uczestniczyć jacyś faceci poza Rafałem ?,  zdołałem z siebie wyksztusić. Była teraz pewna siebie i opowiadała na luzie. Rafał zaplanował sesje 1:1,  na sesji jestem nago, oprócz typowego BDSM,   będziemy tez spędzać czas w łóżku, na przykład w którąś sobotę w miesiącu, wtedy nie będę wracała na noc, powiedziała to lekko się rumieniąc. Udział obserwatorów w moich sesjach zależy od Rafała, nie będzie tego ze mną konsultował, ale wspominał o tym, że nie zamykamy drzwi w czasie sesji, takie są zasady, że mogą wchodzić goście i nikt nie puka przed wejściem.

    Czy to oznacza, że będziesz uprawiać seks z jakimiś przypadkowymi facetami, a ze mną nie,  nie mogłem cały czas uwierzyć w to co słyszę. Nie, zaprzeczyła zdecydowanie, seks bez prezerwatywy z Rafałem, ale mogą być mężczyźni, którzy będą mnie widzieć nagą, będą mnie wiązać, no nie było mowy o seksie bez prezerwatywy, na pewno   bez prezerwatywy tylko z Rafałem. Znowu się zarumieniła.  Mogę mieć ślady po pejczu na skórze, dodała, dolałem jej wina. Była wyraźnie podniecona własnymi słowami. Dalej zastanawiałem się co odpowiedzieć, ale samo to, że nie wyszedłem, oznaczało, że w jakiś sposób przystaję na jej warunki. Wiedziała to. Poczekaj powiedziała, potwierdzę Rafałowi,  że się zgodziłeś, nie czekając wzięła do ręki telefon. Kolacja smakowała słodko gorzko, siedziałem z najpiękniejsza ukochana kobieta, która nagle wydała się tak daleka chociaż siedziała tuz obok. Rafał cię pozdrawia powiedziała po chwili z uśmiechem, mamy deal, mrugnęła do mnie łobuzersko, życzy nam udanego wieczoru, mamy pozwolenie na przytulanie bez penetracji, jutro ginekolog. Nie bardzo wychwyciłem na tym etapie sens tego co właśnie do mnie powiedziała.  Wypiliśmy dość sporo wina tego wieczoru, wracaliśmy Uberem, całowaliśmy się na tylnym siedzeniu jak nastolatkowie. Nawet jak położyłem rękę na wewnętrznej powierzchni jej uda, nie zaprotestowała, po wejściu do domu szybko wylądowaliśmy w łóżku, gdzie po szybkiej spontanicznej grze wstępnej, stanowczym ruchem dała mi znać, że o penetracji, ani normalnym kochaniu się takim jak dotychczas nie ma mowy. Zamiast znaleźć się tak jak to planowałem pomiędzy jej nogami, wzięła mnie do ręki i zdecydowanymi szybkimi ruchami dłoni doprowadziła do szybkiego końca  w jej rączce. Patrzyłem na jej sterczące sutki, była podniecona, dostałem mokrego całusa, ale powstrzymała moja rękę przed dotknięciem jej cipki. Dzisiaj wiesz ze nie możemy, szepnęła i przytuliła się do mnie. Zasnęliśmy przytuleni do siebie. Następny poranek minął leniwie. Marta w szlafroku bez bielizny, sms-ująca z Rafałem, opisała mu przebieg naszych igraszek, jak zapytał,  po południu zawiozłem ją do ginekologa, który to  jak  mi sama oznajmiła, jest fetyszystą i zarazem kolegą Rafała, miał ją zbadać, coś jak przegląd klaczy przed występami w zawodach. Ubrała się jak na randkę, krótka sukienka, pończochy tym razem samonośne, stringi, biustonosz do kompletu, buty na obcasach, do tego staranny i nieco wyzywający makijaż. Czekałem w poczekalni. Wyszła po godzinie z wypiekami na twarzy, na początku milczeliśmy, sama zaczęła opowiadać. Było ok powiedziała, asystentka kazała mi się rozebrać do naga, czekałam na niego na fotelu ginekologicznym z szeroko rozstawionymi nogami jakieś 5 minut. Wszedł, bardzo przystojny blondyn, wielki facet, w ubranku lekarskim – to zawsze na mnie działało, mrugnęła, bardzo kontaktowy, na luzie, witamy przyszłą królową dungeonu powiedział na przywitanie, zaraz po tym jak stanął obok fotela, na którym siedziałam.   Dzień dobry panie doktorze odpowiedziałam nieco skrępowana sytuacją. Cipkę miałam zupełnie mokrą, nie byłam w stanie nad tym zapanować. W czasie rozmowy, od początku patrzył   pomiędzy moje nogi.   Na początku normalny wywiad medyczny, okres, miesiączki, życie seksualne, starannie przy tym umył ręce, a potem dotykał mnie i badał bez rękawiczek. Na początku dokładnie przebadał moje piersi, nie zapominając o uszczypnięciu prawej brodawki, która zesztywniała, co nie uszło jego uwagi, obie brodawki stały na baczność przed panem doktorem. Zdrowa dziewczyna mrugnął okiem. Zapytał o masturbację, zrobiłam się czerwona jak burak na twarzy. Poza sesjami nie możesz się dotykać powiedział, 3 x w tygodniu to zdecydowanie za dużo dodał. Musisz zwolnić.  Pokaż mi teraz jak to robisz, próbowałam w pierwszej chwili udawać zdezorientowaną, bez słowa nalał mi niedużą ilość żelu na podbrzusze tak, że ten powoli spływał w kierunku wyeksponowanej cipki, zimne powiedziałam ściszonym głosem, w tym momencie powtórzył dobitnie patrząc mi w oczy; Marta, zabierz się do roboty, wystartowałam prawą ręką, dotykałam delikatnie łechtaczki, nie wkładając palca do środka, wcierałam żel, patrzył uważnie na moje okrężne ruchy palcem. Możesz obiema rękami powiedział, Trzymał cały czas prawą dłoń   na mojej prawej brodawce, która była jeszcze wciąż sztywna   po jego uszczypnięciu, lekko ją uciskał, trochę bolało, w pewnym momencie uścisną bardzo mocno zasyczałam z bólu, popatrzyłam w jego kierunku, był poważny, nalał mi żel tym razem bezpośrednio na cipkę, kontynuowałam bez słowa, palec wskazujący lewej ręki wsadziłam do środka, prawą kontynuowałam masaż łechtaczki. Teraz przyspieszamy, powiedział, byłam posłuszna, patrzyłam przed siebie, nadawał tempo uciskając sutek, a ja się dostosowałam,  zmierzałam do zbliżającego się celu, teraz tylko to się dla mnie liczyło.  Wystarczy uciął w pewnym momencie, przestałam. Łapki na fotel pokazał na oparcie, pewnym ruchem włożył mi swoją  lewa rękę między nogi i zaczął powoli masować łechtaczkę, potem stopniowo przyspieszając, skoncentruj się powiedział tylko, a ja starałam się nie rozpraszać, patrzyłam na jego   dłoń pomiędzy moimi nogami, teraz ja pieściłam swoje piersi oboma rękami, jemu pozostawiając kontrolę nad dołem, kontynuował ruchy palami, nie przyspieszając zanadto, w odpowiedzi, na jego pieszczoty, zaczęłam ruszać biodrami i głośno wzdychałam. Wyobrażałam sobie,  że wkłada mi do środka  swojego kutasa. Przestał równie nagle jak rozpoczął. Przy zakładaniu wziernika był delikatny, działał z dużą wprawą. Mówił coś do mnie trzymając teraz    dłoń na dolnej części brzucha. Nie bardzo słuchałam, marzyłam w tym momencie i myślałam tylko o orgazmie, który mnie przed chwilą ominął. Chciałam, żeby mnie po prostu porządnie zerżnął. Czy nic Cię nie uciska zapytał w pewnym momencie, nie uciskało chciałam, żeby dotykał mojej łechtaczki, ba żeby ją mocno masował. Zaglądał do wziernika, lekko nim manipulując i nalewając letniej wody do środka, co było miejscami nawet przyjemne, po chwili skończył. Klęknij tyłem polecił lewa rękę trzymał na moim pośladku poczułam na pupie chłodny żel, rozsmarował  w środku co było bardzo przyjemne.   Powoli i ostrożnie wkładał mi palec do pupy, rozluźnij się usłyszałam, poruszał w środku przez chwilę westchnęłam, był delikatny dotykał  z wyczuciem.  Pytał o lewatywę – nigdy nie miałam, korki analne, nie używałam. Dobra siadaj wygodnie, siedziałam teraz szeroko jak poprzednio, podał mi wibrator, jedziesz   powiedział i nie kończysz bez pytania, nie udawałam tym razem ze nie wiem o co chodzi, nastawił na najwolniejsze wibracje, potrzebowałam tego orgazmu, zaczęłam powoli ruszać biodrami, nie chciałam żeby przerywał, zamiast tego przełączył na średnie wibracje. Wystarczyło, po chwili byłam prawie gotowa, na pytanie czy mogę skończyć pokręcił głową, jeszcze nie, rzekł stanowczo. zostawiają wibrator w środku.  Odszedł na chwilę w kierunku stolika, na którym leżały narzędzia, coś tam przekładał, akurat teraz, w ogóle nie zwracał na mnie uwagi, potrzebowałam jego zgody na orgazm teraz w tym momencie, zamiast tego koncentrowałam się, żeby przedwcześnie nie skończyć. Podszedł do mnie, w prawej ręce miał szpicrutę, smagnął mnie po prawym udzie bez ostrzeżenia, kończ powiedział krótko,  nie   wahałam się ani chwili. Przy orgazmie popuściłam niewielką ilość moczu. Siedziałam jeszcze nieco rozedrgana na fotelu, wyjął wibrator z mojej ręki. Masz temperament powiedział z uznaniem. Pogłaskał mnie po skórze uda na której powstała pręga po jego uderzeniu. Dostaniesz ode mnie zestaw kosmetyków do pielęgnacji sfer intymnych, żebyś sobie radziła z otarciami na cipce po sesjach. Dzisiaj pierwszy raz posmarujemy razem uśmiechnął się patrząc na moja zaczerwienioną od wibratora cipkę, dzisiaj wystarczy zwykły krem, wycisnął  sobie z tubki na palec i dwoma palcami lewej ręki rozchylił moje wargi sromowe, a prawą ręką starannie zaczął wsmarowywać w cipkę, cały czas bez rękawiczki. Wbrew sobie znowu poczułam narastające podniecenie, chciałam, żeby mi chociaż na chwilę włożył do środka chociaż palec. Ruszyłam bezwiednie biodrami . Niestety skończył i usłyszałam.  Na dzisiaj zakończyłaś  działalność seksualna, klepnął mnie w prawy pośladek, zbieraj się, prysznic w domu. Dzisiaj już się nie masturbujesz, ani nie bawisz ze swoim chłopakiem. Masz zakaz dotykanie się  do sesji z Rafałem.  Przez chwilę na mnie  popatrzył, znasz zresztą reguły. Kiwnęłam głową. Musisz szczególnie uważać przy goleniu, na początku zresztą, ale będziesz golona przez Rafała, patrzyłam teraz na leżący na stoliku wibrator. Zauważył to i uśmiechnął się, na dzisiaj wystarczy, ma sens depilacja woskiem kontynuował, ale uzgodnij to wcześniej z Rafałem. Myślę że w okresie najbliższych 2 miesięcy będziesz miała różne sesje, ale też taką na której będziesz ćwiczyć z masterem z trójmiasta   który lubi owłosione cipki, na pewno będziesz zapuszczać  owłosienie na cipce, przed spotkaniem z nim,    ma ogromnego i lubi kończyć w  środku, uśmiechnął się.   Mam receptę na tabletki pokazała mi Marta z tryumfem w samochodzie. Obiad zjedliśmy w mieście, potem galeria, zakupy, wybraliśmy dwa komplety bielizny, bardzo sexy, kupiła sobie też kilka par majtek-spodenek.  Zaraz po tym jak wróciliśmy do domu, podeszła do mnie przebrana w jeden ze świeżo zakupionych  kompletów bielizny i zapytała, czy nie chciałbym jej pokazać jak sobie trzepie konia. Chciałem jej pokazać jak ją przelatuję, rozebrałem się, zacząłem się masturbować, stała obok podeszła do mnie pocałowała mnie w usta, rozpięła biustonosz i sięgnęła ręką po mojego kutasa,   robiła to szybko i sprawnie, zapytała mnie czy podnieca mnie to jak wyglądała jej wizyta u ginekologa, czy bardziej by mnie podnieciło gdyby ją zerżnął, doszedłem po krótkiej  chwili w jej rączce, sięgnąłem w kierunku jej krocza, ale zdecydowanym ruchem mnie zatrzymała, mam obtartą po sobocie i zakaz  macanek  do czwartku powiedziała zdecydowanie, wtedy mam pierwszą pierwsza profesjonalną sesję, mam też  zakaz masturbacji, śpię w koszuli nocnej i szerokich majtkach, mogę się przytulać, mogę Cię pieścić ręką, i tyle powiedziała. Chodźmy wieczorem do kina,  zmieniła temat. Poszliśmy, super film, popcorn, wydawało się, że wszystko było znowu jak dawniej. W czwartek od rana dało się wyczuć pewne napięcie,   odbierała smsy z instrukcjami, była jakby nieobecna, a jednocześnie widać było ze cholernie jej zależy żeby dobrze wypaść, była umówiona na 13, od kosmetyczki wróciła o 11, starannie dobierała garderobę, otrzymała polecenie ubrania spódnicy micro długości,  pończochy na pasie, majtki stringi z paskiem na pupie, biustonosz push-up nie zasłaniający brodawek, ten szczegół zasłaniała bluzka z wydatnym dekoltem.  Bardzo staranny makijaż, włosy upięła w 2 końskie ogony, wcześniej nigdy nie widziałem tej fryzury, perfumy. W tej bardzo krótkiej spódnicy wyglądała jak dziwka.  Wyszliśmy wcześniej, żeby się nie spóźniła, podwiozłem ja w pobliże budynku, w którym mieścił się dungeon, miała ze sobą torbę z rzeczami gdyby się okazało, ze zostaje na noc, pocałowała mnie w policzek i wysiadła.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek Zwyczajewicz
  • Z matka i corka III

    Streszczenie poprzednich odcinków:

    Kupiłem dwie niewolnice – matkę i córkę do jednoczesnego używania. Matka wabi się Slut, jest niewysoką szatynką i ma 37 lat, poznałem ją na jakiejś orgii, gdzie służyła do ruchania. Jej córka skończyła 18 i jest szczupłą blondynką. Jeszcze większa z niej kurwa od matki. Wabi się Suka. Obie rywalizują między sobą, która jest bardziej zepsuta. Dałem je też kolegom do wspólnego zapładniania, czego owocem były dwie ciąże.

     

    Interesy

    Mój Księgowy wyraźnie gubił wątek. Po raz trzeci zaczynał zdanie, po czym gubił się w jego połowie i zaczynał od początku. Możliwe, że wpływ na jego zachowanie miała młoda, kompletnie naga dziewczyna klęcząca przed nim i trzymająca w ustach jego fiuta. Mowa oczywiście o Suce.

    Księgowy był spokojnym, łysiejącym panem po pięćdziesiątce i nie zdradzał żadnych inklinacji do szaleństw seksualnych, dopóki nie odkrył, że podczas spotkań biznesowych u mnie w domu, do kawy i ciasteczka dodawana jest niewolnica. Wtedy wyraźnie wzrosła ilość tematów wymagających pilnego omówienia.

    Suka była zapracowana: włosy spięła gumką, żeby nie przeszkadzały w obciąganiu. Pracowała głową z całej siły, aż jej cycki dyndały. Lizała pracowicie kutasa mojego księgowego, siorbała i śliniła się. Ze swojego fotela miałem ładny widok na jej wypięty tyłek i brudne od chodzenia boso pięty. Zapięty na kostce łańcuszek pobrzękiwał cicho. Księgowy dochodził bardzo powoli, trwało to już z pół godziny i teraz, żeby przyspieszyć sprawę, zmęczona Suka brała w gardło coraz głębiej i mocniej, ślina i śluz ciekły jej po brodzie na brzuch, a całe ciało miała pokryte potem.

    Jej matka (Slut) zajmowała się w tym czasie mniej więcej tym samym, z tym że zamiast kutasa, lizała cipę mojej prokurentki. Również matka ubrana była jedynie w obrożę i łańcuszek na nodze. W odróżnieniu od córki rozpuściła włosy.

    Prokurentka była zadeklarowaną lesbijką i w odróżnieniu od księgowego nie miała problemów z korzystaniem z dodatków do herbatki u szefa. Była tuż przed emeryturą i podobne okazje zdarzały jej się coraz rzadziej. Z kolej Slut było wszystko jedno: cipa czy kutas, młoda czy stara. Slut prawnie była niewolnicą, ale  – podobnie jak jej córka – z charakteru kurwiszczem, co nie zawsze szło w parze.

    Prokurentka (Magda) siedziała w kostiumie, zasłonięta częściowo stolikiem kawowym. By ułatwić pracę Slut, jedną nogę położyła na stoliku. Piła herbatę i spokojnym głosem tłumaczyła mi swój punkt widzenia na pewne sprawy, tak jakby Slut nie istniała. Slut tymczasem, również naga jak jej córka, pracowicie ssała jej duże, zwisające wargi sromowe, wsuwała język do środka i wypijała jej soki, mlaszcząc i cmokając przy tym głośno.

    Obie niewolnice jakiś czas temu zostały zapłodnione podczas jednej z orgii i urodziły kilka miesięcy temu. Szybko wróciły do formy po porodach: matka nic się nie zmieniła, córka dojrzała, biodra jej się zaokrągliły, zamiast drobnych dziewczęcych cycuszków miała teraz pełne, mleczne piersi.

    Obie niewolnice miały ogromne potrzeby i coraz trudniej było je zaspokajać zwłaszcza, że nie były jedyne i czasami miałem ochotę na inne kobiety ze swojego haremu.

    Dochodziło więc do tego, że były ruchane po dwa razy dziennie, a kiedy to nie wystarczało, używałem Luizy i Obciągary do ich wylizywania.

    Obciągara była najbardziej zużyta i właściwie już kiedy ją kupowałem, była na końcówce swojego okresu użytkowania. Musiałem więc inwestować w jej wygląd coraz więcej: botoksy, dieta, morderczy trening codziennie, powiększone piersi, zrobione zęby – zawsze było koło niej coś do zrobienia. Była luźna i mocno wyrobiona, lubiłem ją ruchać.

    Luiza też już się nieco wysłużyła. Chuda, żylasta i pyskata jak zawsze została przeze mnie chwilowo oddelegowana do „pracy” w korpo. Praca polegała na tym, że codziennie zakładała na gołe ciało szary żakiet i spódnicę do kolan, na bose stopy zakładała czółenka i jako korpo suka służyła do odstresowywania pracowników.

    Głównie za pomocą, cipy, odbytu i ust. W korpo pracowało ponad 100 osób na dwie zmiany, więc jej dzień pracy trwał od 12 do 15 godzin. W tym czasie starała się zaspokajać każdego, ale żeby był porządek, trzeba było zrobić grafik. Członkowie zarządu i Rady nadzorczej mieli prawo używać jej do maksymalnie 45 minut, management średniego szczebla miał prawo do pół godziny, reszcie musiał wystarczyć szybki, piętnastominutowy numerek. Po kilkudziesięciu stosunkach dziennie Luiza była wykończona i często poobcierana. Mimo, że ledwo trzymała się na nogach, musiała jeszcze obsłużyć mnie. W tym tempie zużywała się bardzo szybko. Była blada, miała podkrążone oczy, chodziła przygarbiona, tu i ówdzie miała siniaki i obtarcia. Dużo piła i paliła. Zupełnie mnie to nie obchodziło. Po prostu wyciskałem z niej co się da, póki jeszcze się do tego nadawała. Dawałem jej góra rok – dwa, potem zamierzałem ją sprzedać po kosztach. Zwykle zużyte niewolnice były kupowane do niewyszukanych rozrywek takich jak zapasy w kisielu, orgie BDSM – tutaj popyt zawsze przewyższał podaż.

    Dość jednak dygresji. Księgowy w pewnej chwili zaciął się zupełnie, przygryzł wargi, spiął, po czym natychmiast rozluźnił. Najwyraźniej wlał wszystko w usta Suki, bo nic nie kapnęło na podłogę. Głowa Suki przestała się poruszać. Uśmiechnięta odwróciła się do mnie oblizując języczkiem resztki spermy i czekała na dalsze polecenia. Dałem jej znak, że może odejść -podniosła się i kręcąc biodrami poszła do wnętrza domu, nakarmić dziecko. Jej matka w tym czasie dalej obsługiwała prokurentkę.

    Spotkanie dobiegało końca. Slut została odsunięta na bok i kucając czekała na dalsze rozkazy. Pani Prokurent obciągnęła spódnicę, pożegnała się i wyszła.

    Dopiero gdy zostaliśmy sami, postanowiłem zająć się Slut.

    — Chodź do mnie dziwko — skinąłem na nią.

    Wyszczerzyła zęby i podeszła powoli na czworakach. Idąc majtała ciężkimi, pełnymi mleka piersiami i kręciła wypiętym tyłkiem. Gdy usiadła na piętach, jej cycki sięgały prawie brzucha. Zafascynowany patrzyłem na ogromne sutki i wielkie, brązowe obwódki wokół nich i niebieskawe żyły prześwitujące przez skórę. Wyciągnąłem dłoń, dotknąłem. Zamruczała, nadstawiła się. Chwilę gładziłem jej biust , sycąc się jego aksamitnym dotykiem. Chwyciłem w palce sutek, pociągnąłem. Syknęła. Kapnęła kropelka, ściekła na brzuch.
    Slut uśmiechnęła się, nadstawiła pierś wsuwając mi sutek do ust, po czym ścisnęła ją mocno. Poczułem jak tryska z niej mleko.
    Wypiłem łapczywie.

    — Otwórz usta  — posłusznie wykonała rozkaz. Wsadziłem jej dwa palce, zagiąłem na zębach i przyciągnąłem do siebie. Gdy była już blisko, pochyliłem się, zebrałem ślinę i powoli wyplułem jej do pyska. Patrzyła mi w oczy bez mrugnięcia powieką. Moja ślina spłynęła po jej języku, połknęła. Wysunęła język, którym przed chwilą penetrowała cipę prokurentki. Polizałem go. Wysunęła go mocniej. Objąłem go ustami i zacząłem ssać. Język miała gruby, drgający, ciepły i śliski. Kiedy był już w moich ustach, Slut zaczęła nim lizać moje zęby, kręcić nim i szukać mojego języka. Lizaliśmy się tak długo aż nasze śliny całkiem się zmieszały, ściekały jej po brodzie na piersi.

    Kiedy tak się bawiliśmy, wyszła córka popatrzeć i ewentualnie się dołączyć. Nadal była naga i bosa, ale przy piersi miała niemowlę. Towarzyszyła jej Obciągara, gotowa w razie potrzeby potrzymać dziecko, albo dać dupy, gdybym zażądał.
    Obciągara była spocona, niedomyta, miała brudne nogi. Lubiłem to w niej.

    Suka patrzyła jak zabawiam się z jej matką i jej sutki zaczęły sterczeć z podniecenia.  Jeden ssało niemowlę, ale z drugiego mleko dosłownie tryskało. Podała dziecko Obciągarze i ręką sięgnęła swojej cipy, którą zaczęła masować, stojąc w rozkroku. Skinąłem na nią. Podeszła i uklęknęła obok matki, także otwierając usta i wywalając język.

    Były do siebie takie podobne ! Matka po porodzie odmłodniała, podczas gdy córka bardziej dojrzała. Obie miały szare, bezczelnie patrzące oczy, niemal identyczne nosy i usta. Córka była wyższa i miała jaśniejsze włosy. Obie miały paznokcie u rąk i nóg zrobione na perłowy kolor, obie zapięte w obroże, obie z łańcuszkami zapiętymi na kostkach.

    Pała sterczała mi od dawna. Oderwałem się od Slut, wstałem, wyjąłem kutasa ze spodni i wsadziłem go młodszej niewolnicy do ust. Objęła go ciasno wargami i zaczęła natychmiast ssać. Gdy moja pałka była w jej ustach, językiem pracowicie ją masowała. Matka natychmiast przywarła do niej, także wysuwając język i dając do zrozumienia, że ona też chce.

    Wyjąłem kutasa z ust Suki i dałem im obu do lizania. Matka i córka lizały mi pałkę jednocześnie patrząc ulegle w oczy. Czasami ich języki spotykały się i lizały wzajemnie. Pozwoliłem im się chwilę tak bawić, po czym wziąłem starszą za włosy i wbiłem jej członka w gardło po same jaja.
    Matka zabulgotała i poczerwieniała krztusząc się, ale nie zwolniłem uchwytu i przytrzymałem ją tak dobrą chwilę. Kiedy wyjąłem, kutas był cały umazany jej śluzem.
    Córka przyglądała się matce jak ta się krztusi i obciąga.
    – Ja też chcę – zażądała.
    Nie wycierając pałki, wepchnąłem go teraz w gardło Suki, po same jaja i mocno dociskając głowę. Dziewczyna zacharczała, zabulgotała, zaczęła czerwienić się a z oczu popłynęły jej łzy. Wyjąłem po naprawdę dłuższej chwili. Opadła na ręce, ciężko dysząc. Kazałem jej teraz położyć się plecami na stole. Głowa zwisała jej a nogi rozrzuciła na boki. Taka pozycja pozwalała mi wsadzić jej kutasa w usta a potem w gardło i posuwać ją widząc jak żyły na jej szyi pulsują. Zacząłem ją ruchać w usta, coraz szybszymi posunięciami bioder. Dławiła się, pluła i krztusiła, śluz i ślina spływały jej po brodzie, zalewając oczy i kapiąc na podłogę. Wierzgała odruchowo nogami. Matka pomagała mi przytrzymując córkę, żeby tak się nie miotała. W pewnym momencie zacisnęła jej dłoń na gardle tak mocno, że poczułem ją na swoim kutasie. Kazałem jej zwolnić uścisk, bo mogłaby zadusić córkę. Kiedy młoda miała dość, zarządziłem zmianę. Kazałem matce stanąć w rozkroku przy stole, pochylić się twarzą i mocno trzymać blatu. Suka tymczasem usiadła okrakiem na matce, twarzą w moją stronę. Zanim przeszliśmy dalej, związałem córce ręce na plecach, żeby jej piersi bardzie sterczały. Wziąłem w usta jej sutki, ugryzłem.
    Sutki są bardzo wrażliwe, dziewczyna krzyknęła przeraźliwie i szarpnęła się do tyłu. Wziąłem ją za kark i przyciągnąłem do siebie.

    Zaczęliśmy się całować, podczas gdy mój kutas wśliznął się w cipę Slut. Język jej był mokry i szorstki– smakowała wybornie. Pachniała potem. Tymczasem moja pałka weszła w matkę głęboko. Stara była luźniejsza od córki, ale przez to łatwiej ją było ruchać. Dociśnięta przez córkę nie mogła się poruszać; unieruchomiona stała i czekała aż skończę ją ruchać. Jebałem ją mocnymi, szybkimi i krótkimi pchnięciami; niewolnica wkrótce zaczęła pojękiwać a jej pochwa pulsowała. Spuściłem się w niej bez gumy, nie przestając całować córki. Matka zwiotczała, zamilkła a sperma wkrótce zaczęła wypływać z jej cipy i ściekać po udach. Rozwiązałem Sukę, pomogłem zejść z matki a potem kazałem jej zlizać z jej ud całą moją spermę, do czysta. Młoda wykonała polecenie, czyszcząc językiem także cipę Slut. Slut poddawała się zabiegom mrucząc z rozkoszy i rozchylając szerzej uda.

    Kiedy obie kobiety spełniły swoje zadanie, kazałem im odejść. Skłoniły się, zabrały dziecko od Obciągary, podziękowały za okazane im zainteresowanie i odeszły do swoich pokojów.
    Została Obciągara. Skinąłem na nią. Zrozumiała. Powoli zdjęła majtki i w samej podkoszulce podeszła plaskając bosymi stopami o posadzkę.
    Cipę miała wygoloną, wyraźnie widziałem zwisające fałdy jej warg sromowych. Łechtaczka też był spora. Uklęknęła przede mną i zdjęła t-shirt, odsłaniając wiszące piersi. Wziąłem jedną pierś do ręki, bawiłem się nią. Była blada, z rozstępami wokół sutków. Pociągnąłem Obciągarę za cycek. Syknęła ale patrzyła mi śmiało w oczy.
    Mój kutas był zmęczony, brudny od spermy i soków Slut i Suki. Obciągara zabrała się ze znawstwem do jego czyszczenia swoim suczym ozorem. Pracowała powoli, wytrwale, zlizując i łykając wszystko. Miała ciepłe usta, szorstki język. Pod wpływem jej zabiegów, kutas zaczął powolutku rosnąć. Wyczuła to i ucieszyła się. Zaczęła obciągać energiczniej, aż pała znowu mi stanęła.
    – Czy zechcesz się we mnie spuścić mój Panie ? – zapytała nieśmiało. Wiedziała że jest zużyta i że nie może liczyć na częste ruchanie.
    Rzuciłem ją na posadzkę tarasu, na brzuchu. Rozrzuciła nogi szeroko, pobrzękując bransoletami, zgieła je w kolanach do góry, wypięła tyłek i zastygła w oczekiwaniu.
    Rozsunąlem jej pośladki, naplułem na odbyt. Westchnęła, naprężyła się. Palcem rozsmarowałem ślinę, nacisnąłem jej tyłek, palec wsunął się w nią, nie bez oporu. Stęknęła, gdy moja pała wciskała się w jej dupsko. Była zresztą luźna i wyrobiona także tam. Wszedłem w nią po jaja, chwyciłem za biodra i zacząłem Obciągarę jebać. Miarowo, równo, bez pośpiechu. Obciągara stękała, potem zaczęła jęczeć. Napierała tyłkiem mocno i wkrótce złapaliśmy rytm. Po raz kolejny mogłem się przekonać, że doświadczona niewolnica potrafi wiele- przy odrobinie profesjonalizu i zaangażowania. Wyjąłem kutasa z jej dupy i nie odwracając jej wsadziłem go w jej cipę. Bez gumy, bez wycierania, bez zachowania higieny. W jej cipie było luźno, wrażenia były słabsze niż przy analu. Porody i lata ruchania zrobiły swoje. Niemniej, wkrótce dostała skurczów pochwy, zaczął się orgazm. Wygięła się w łuk, zawyła zwierzęco, naprężyła a ja się w nią spuściłem. Wtedy opadła na posadzkę a ja na nią. Słyszałem jak ciężko dyszy.
    Dobrze daje, perspektywa jej sprzedaży na chwilę się odsunęła w czasie. Jeszcze trochę ją porucham, zresztą za niewolnicę w jej wieku, po porodach i z obwisłymi cyckami dostałbym jakieś marne grosze. Pewnie kupiłby ją jakiś sadysta do zabaw o charakterze jak najbardziej ostatecznym. Nie żeby mi jej było żal, nie zrozumcie mnie źle. Od tego są niewolnice – przedmioty obdarzone umiejętnością mówienia, służące do zaspokajania zachcianek swoich właścicieli. Ale skoro mogłem sam się nią bawić, po co było sie jej wyzbywać ? 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Nowak

    O czym chcielibyście jeszcze poczytać ?

  • Mloda i glupiutka w trudnej sytuacji

    #długie opowiadanie, #młoda, #ostre traktowanie, #wulgarność, #połyk, #creampie, #anal, #we dwóch

    Może nie będzie to typowe opowiadanie, a bardziej relacja z najlepszego roku mojego życia. Długo się zastanawiałem czy pisać o tym czy aby zostało to tajemnicą w wąskim gronie. Sami zdecydujcie czy uwierzycie w to czy też nie. Całość podzieliłem na trzy główne wydarzenia.

    Część I

    Zaczęło się to 7 lat temu. Miałem wtedy 27 lat i pracowałem w firmie już od dłuższego czasu. Nawet udało mi się wskoczyć na kilka z tych niższych szczebli kariery w górę. Znałem na zakładzie prawie wszystkich, co nie oznacza, że wszystkich lubiłem. Mieliśmy zgraną cztero osobową męską paczkę i często znajdowaliśmy chwilę, aby odejść od obowiązków i spotkać się w wybranym miejscu na plotki i wymianę informacji. Byłem najmłodszy z nich. Ja oraz jeszcze jeden byliśmy singlami. Kolejny w nieszczęśliwym małżeństwie, a ostatni też nie miał lekko z doborem partnerek. Najczęściej obgadywaliśmy współpracowników, kobiety lub słuchaliśmy żali dwójki z nas na ich związki i problemy z partnerkami.

    Ja mieszkałem z rodzicami, bratem i siostrą. Od nastoletnich lat ciekawiłem się erotyką. Głównie porno. Lubiłem w nich wulgarność, grupowe ekscesy, uległe młode dziewczyny, a nawet z czasem większą stanowczość czy nawet brutalność. Miałem dwa związki po ponad roku stażu. Bardziej marzyłem o tych wszystkich ostrych fantazja, niż aby kiedyś je realizować na żywo. Dla partnerek byłem zawsze wyrozumiały i dobry. Choć w głowie różne myśli się czasem kłębiły, których nigdy nie wyjawiłem, ani nie zasugerowałem aby spróbować. Uznałem z czasem, że musi to być mój mroczny sekret.

    Dziewczyn na zakładzie było sporo. Głównie młodych, bo taki typ pracy były w stanie wykonywać bez problemu. Chłopaków było mniej, bardziej do podobnych prac, lecz wymagających więcej siły. Rotacja również była spora i co kilka miesięcy ktoś odchodził i ktoś przychodził. Tylko stara gwardia na stanowiskach zawsze się utrzymywała ta sama i kilku najbardziej wytrwałych. W tym ja i nasza męska paczka. I pewnego razu przyszła ona. Na potrzeby opowiadana niech będzie typowo Ania. Młoda. 21 lat. Niska chudzina z ciemno-blond włosami do ramion. Świeże mięsko jakich wiele się przewinęło. A przynajmniej tak było przez kilka pierwszych dni. Bo się okazało, że jest bardzo wygadana, wręcz wylewna. A w dodatku zadziorna i pyskata. Szybko z chłopakami doszliśmy do wniosku, ze taka fajna na jeden raz. Jakoś przypadkiem zakręciła się obok naszej paczki, bo akurat miejsce stałych spotkań, było obok jej stanowiska. Dołączała chętnie do dyskusji i często wyrażała niezadowolenie gdy w tematach obrywały kobiety. Nasze, byłe, zakładowe czy ogólnie. A z powodu jej trudności z utrzymaniem języka na zębami, już po tygodniu wiedzieliśmy o niej wszystko. Że facet ją zostawił w ciąży i poroniła młodo. Że rodzice się od niej odwrócili i wyrzucili ją z domu. Że wiecznie nie ma pieniędzy i chodzi z pracy do pracy. Na głowie kupa pożyczek i chwilówek, które ciężko jej spłacić. Do tego ma tylko 2 walizki w których trzyma swój cały dobytek i najtańszy hostel w mieście gdzie mieszka. Poza tym pech w związkach, gdzie podli faceci ją wykorzystują lub oszukują. Ogólnie beznadzieja jakich mało usłyszeć. Nie raz prawie miewała łzy w oczach opowiadając tą samą smutną historię. Trochę jej współczułem nawet, choć uznałem, że może przesadzać, bo szuka właśnie współczucia czy zrozumienia. W każdym razie całą męską paczką szybko doszliśmy do tego samego wniosku, że ona nie ma dobrze poukładane w główce. Większość jej problemów wynikała z tego, że jest młoda, głupiutka i naiwna. Sporo jej decyzji bywało nielogiczna i była również kłamczuszką. A w dodatku miała mały problem z alkoholem i często się spóźniała nawet kilka godzin do pracy lub nie przychodziła wcale. Najczęściej po weekendzie. Ale z powodu braku środków finansowych była zmuszona nie nadużywać tego aż tak często. Potem tez wyznała, że zdarzyło się jej parę razy w życiu zażywać narkotyki, ale to dla niej za drogi temat.

    Zakolegowaliśmy się z nią mimowolnie. Była do pogadania na luzie na wszystkie tematy, choć czasem inteligencją nie grzeszyła. Lubiła żartować, zaczepki, sprośnie dowcipy i podteksty. Lubiła się tez śmiać, a uśmiech miała piękny. Ogólnie ciało 7/10, piersi małe, ale pasujące do jej drobnej figury. Buzia 8/10. Niestety inteligencja 3/10 – jak pisałem wcześniej głupiutka, naiwna, łatwo wpadająca w kłopoty ze swojej winy.

    Punktem kulminacyjnym jakoś po 1,5 miesiącu jej pracy była propozycja z jej strony, aby wyjść wspólnie na piwo na miasto w sobotę. Wstępnie większości pasował termin i nie mieli planów. Niestety im bliżej weekendy, tym ekipa zaczęła się wykruszać. W sobotę już zostałem tylko ja i Ania. Generalnie chciałem się też wyłgać czymś, ale żal mi było ją tak wystawić chamsko jako ostatni. Tym bardziej, że nie przepadam za spotkaniami 1v1, a dobrze wiedziałem, że cały wieczór będzie mnie męczyła swoimi opowieściami o pechowym życiu i sytuacjach, które słyszałem już kilkukrotnie. Zaproponowałem jednak przeniesienie terminu, na bardziej dogodny dla większości, ale ona uznała, że w innym tez się spotkamy ponownie, a ja nie ciągnąłem tematu dalej i uznałem, ze jakoś to przecierpię.

    Był to jakoś weekend przed majówką. Dość ciepło. Jedna z typowych knajp w rynku. Piwo, różnego rodzaje alkohole i kilka szybkich dań do wyboru. Przyszła spóźniona. Jak zwykłe. Miała na sobie żółtą bluzkę na ramiączkach z dekoltem. Czarną spódniczkę do połowy ud i legginsy lub coś w tym stylu. Nie znałem się. Wyglądała cudnie jak na nią. Bo zazwyczaj do pracy nosiła stare blade łachy. Od razu skojarzyło mi się, że tak chyba mogą wyglądać panie do towarzystwa. Ale ona nią nie była, bo w przeciwnym wypadku inaczej toczyłyby się jej sprawy finansowe. Ona wybrała pizze i zamówiliśmy jeszcze dwa piwa. Jadła z ogromnym smakiem, podniecając się co chwila. Domyślałem się, że w hostelu oszczędza na rarytasach. Większość czasu gadała i tak jak się spodziewałem, o swoim życiu. Wielokrotnie powstrzymywałem się, aby dać jej dobrą radę lub co wcześniej mogłaby zrobić inaczej, ale nie chciałem sprawiać jej przykrości czy aby czuła się przy mnie głupiutka. Pozwoliłem się jej kolejny raz wyżalić, a z kolejnym piwem poznawałem więcej zdarzeń i coraz mniej dochodziłem do słowa. Zaczęły pojawiać się też jej wspominki erotyczne, ale dość ogólne bez szczegółów. Często chichotała nie dokańczając, ale łatwo sugerując zakończenie. Miała wielu facetów w ciągu ostatnich 5 lat. Głównie na kilka tygodni, rzadko na kilka miesięcy. Wywnioskowałem też, że zdarzało się jej uprawiać seks z może nie nieznajomymi, ale osobami, które ledwo znała dla pojedynczych lub krótkotrwałych korzyści. Ja przynajmniej miałem w głowie, że oddawała się za kilka dodatkowych darmowych dni w wynajętym mieszkaniu czy coś w tym stylu. Czy trafiłem? Tego nie wiem.

    Ogólnie wypiliśmy po 3 piwa i ona dobrała kawałek ciasta. Ja nie byłem raczej pijany, bo spędziliśmy na zewnątrz knajpy ponad 4 godziny. Ona jednak mocniej odczuwała skutki alkoholu, choć na nogach się nie słaniała, ani język nie plątał się aż tak bardzo. Zdecydowanie była zadowolona, szczęśliwa i jak stwierdziła, mogła się w końcu szczerze wygadać i zrobiło się jej lżej przez to. Ja muszę przyznać, że męczyłem się jej ciągłym gadaniem o rzeczach, które w części już słyszałem, ale skłamałbym, że nie było to też fajne spotkanie. Było o wiele lepsze niż zakładałem, a jej uśmiech rekompensował wiele. Przy jej wspominkach erotycznych zdarzyło mi się, że penis zadrgał lub stanął nawet pobudzony wyobrażeniami. Oczywiście zasugerowałem, że tym razem ja stawiam, aby jej nie wprawić w zakłopotanie. Okazała wdzięczność w lekko mętnych oczach i szeroki uśmiech. Nie mieszkała jakoś bardzo daleko, a noc była dość ciepła. Zaproponowałem odprowadzenie jej, na co przystała bez namysłu. Dość szybko chwyciła mnie za rękę i przytuliła głowę do ramienia. Byłem skołowany i prawdę mówiąc nie chciałem aby ktoś z pracy teraz nas przypadkiem zobaczył, bo huczałoby od plotek. Ale sam fakt wcale mi nie przeszkadzał, a był nawet dość miły. Odwdzięczyłem się, łapiąc ją delikatnie za biodra. Szliśmy tak, a ona bez przerwy gadała, lecz tym razem jak chciałaby aby wyglądała jej przyszłość. Ja byłem w stanie wtrącać tylko krótkie zdania, bo zaraz mi przerywała. Mówiła ogólnikami i jej wizja była dość codzienna. Chciała spłacić długi, pogodzić się z rodzicami, znaleźć fajnego chłopaka, pojechać kiedyś gdzieś beztrosko na wakacje byle gdzie, aby tylko uciec na chwile i odpocząć.

    Jak tylko znaleźliśmy się pod hostelem, to ona natychmiast zaproponowała czy wejdę na herbatę, zanim dotarło do mnie co robić dalej. Bo pomimo udanego spotkania, byłem zmęczony nią i chciałem się ulotnić. Nie mniej dziś, a nawet wcześniej pojawiały się myśli, co gdyby… i jak by się to skończyło. Ale prawdę mówiąc zdawałem sobie sprawę, że nie chciałbym angażować się w nic z nią, bo byłaby jedynie moim utrapieniem. Rzepem, którego ciężko odkleić, a nie daj jeszcze by się zauroczyła czy zakochała. Zanim cokolwiek wykrztusiłem, ta pociągnęła mnie lekko w stronę wejścia. “Chodź, pokażę ci jak mieszkam, ale nie spodziewaj się luksusów”

    No i poszliśmy na 4 piętro. Już na klatce tłumaczyła, że tak wysoko było tańsze. No i wolałaby zaproponować mi drinka czy piwo lub nawet kawę, ale ma tylko czarną herbatę. Na korytarzu było pusto, cicho i obskurnie. Nie sądzę, aby wiele osób tutaj mieszkało. Bardziej po kosztach jacyś degeneraci. No i ona. Weszliśmy do mieszkania. Było dość niewielkie. Salon z kuchnią, łazienka i malutki pokój, który w zasadzie był graciarnią. Kilka złożonych łóżek ala polowych, stary wieszak na pranie, prymitywny odkurzacz oraz jeszcze jakieś rupiecie i jej walizki. Wszędzie panował mały bałagan. Sporo używanych talerzy, sztućców, szklanek, kubków, ręczników papierowych i ciuchów chaotycznie kupkami ustawionych. W kącie były poustawiane puszki po tanich piwach i trochę więcej w worku. Odkurzane tez nie było od dawna. Okruchów, kotów z kurzu, plam było sporo. Ona jednak od wejścia czuła się swobodnie, jakby jej to nie przeszkadzało i nie czuła wstydu zapraszając mnie w takie miejsce. Ona miała rozłożoną wersalkę w salono-kuchni przy ścianie. Poduszki i kołdra rozrzucone na nim. Ona natychmiast załączyła czajnik elektryczny, gadając ciągle jak mieszka i co by zmieniła. W głowie miałem, że należałoby zacząć od sprzątania. Postałem przy blacie, patrząc jak mnie gości. Otwierając lodówkę i szukając czegoś do przegryzienia, zauważyłem, że nie ma w niej za wiele. Kilka podstawowych tańszych produktów do chleba i światło. Z szafki wyciągnęła gdzieś napoczęte ciastka. Zaparzyła herbatę i dała cukier. Postawiła na maleńkim stoliku przy kupce używanej zastawy i usiedliśmy na łóżku. O dziwo zaczęła pytać o mnie, ale większość rzeczy i tak już wiedziała, bo rozmawialiśmy o nich w pracy. Wiedziała ile pracuję w zakładzie, gdzie i z kim mieszkam. Choć trochę opowiedziałem jej więcej o zainteresowaniach. Ona patrzyła z zaciekawieniem, choć nie sądzę, aby wszystko do niej docierało. Uśmiechała się lub miała lekko roztwarte wargi. Wyglądała przesłodko.

    Wziąłem większy łyk herbaty, a gdy odstawiłem i spojrzałem na nią ponownie, ona zrobiła niespodziewany ruch, a jej usta na chwilę przykleiły się do moich. Oderwałem się zaskoczony. Ale w ułamek sekundy przeszła mnie myśli, że to była najprzyjemniejsza rzecz jaka mi się od dawna przytrafiła. Dawno nie czułem pocałunku dziewczyny, ale też mój szacunek do kobiet kazał mi nie wykorzystać sytuacji. Nie mniej czułem jak kutas stoi w spodniach, a serce bije szybciej, mając ochotę przypomnieć sobie smak kobiecego ciała, odrzucając zasady. Bo wiedziałem, że jeśli tylko zechcę, to ona tego wieczoru będzie moja. “Jakiś czas z nikim nie byłam i bardzo chciałam to zrobić. Nie chcesz?” – zapytała

    Wpadłem w zagwostkę i walczyłem z myślami. Chwilowa przyjemność i problemy czy święty spokój i urażona koleżanka? Zamurowało mnie, lecz ona wykorzystała moje zmieszanie i ponownie zaczeła zbliżać swoje usta do moich. Lecz tym razem powoli, abym doskonale wiedział co robi i miał chwilę na reakcję. Nasze wargi znowu się spotkały. Otworzyła je nieco szerzej i docisnęła mocniej do moich górnych. Poczułem przyjemnie wilgotne muśnięcie jej języka. Powtórzyła wszystko ponownie, nadal z małą niepewnością, ale dobrze wiedziała czego chce i jak spróbować to zdobyć. Był to jak niebiański dotyk, dawno ni zaznałem takich emocji. Dopiero jej trzecia próba spowodowała, że odwdzięczyłem pocałunek. Oderwała się na chwilę, aby tylko się ślicznie uśmiechnąć, a potem natychmiast wróciła do całowania. Była nieco nachalna w tym. Jej usta poruszały się bardzo szybko, jakby były niezaspokojone. Pochłaniała mnie, a jej język coraz odważniej penetrował moje podniebienie, a namiętność pocałunków rosła, aż trudno było mi dotrzymać jej kroku. Nie wiem w którym momencie przechyliliśmy się na bok i wylądowaliśmy w łóżku, ale nawet na chwilę nie przestaliśmy. Całowaliśmy się dziko niczym zwierzęta, a nasze języki głęboko penetrowały jaskinię.

    Moja ręka samoczynnie wylądowała na jej biodrze, a ona przekręciła nas i wylądowała na mnie. Zadrżała i syknęła, gdy złapałem ją w talii. Poruszała biodrami na moim podbrzuszu, a jej ruchy były jednoznaczne. Przeciągnąłem dłoń przez jej cały bok, aby skończyć na policzku. Całowałem i dotykałem jej młodej, jasnej i delikatnej buzi. Doskonale wiedziałem już jak to się skończy, tylko zagadką było to co pomiędzy. Teraz nie było odwrotu. W głowie już tylko chciałem poczuć jej ciało, dopaść do jej cipki i spenetrować zaznając przyjemności. Chwyciłem ją za biodra mocniej i nie używając większej siły przeturlaliśmy się i teraz ona była na dole. Ta pozycja zdecydowanie bardziej mi odpowiadała. Nie byłem wysoki czy umięśniony, ale przy jej drobnej posturze wydawałem się i tak wielki. Moje uda ścisnęły jej wewnątrz. Nie odpuszczając ani przez chwilę namiętnych pocałunków, zapragnąłem poczuć ją bardziej. Moja dłoń bardzo powoli zaczęła wędrować po jej ciele w górę i zatrzymując się dopiero na jej drobnej piersi. Ścisnąłem lekko, a ona jęknęła cicho. Czułem jak bardzo ona chce tego, a jej potrzeba jest być może nawet większa od mojej. Ścisnąłem mocniej aż zadrżała. Zacząłem więc ugniatać nieustannie. W którymś momencie ona chwyciła moją drugą dłoń i nakierowała ją na drugą pierś. Chciałem sprawdzić na ile mi pozwoli zabawić się jej cycuszkami i systematycznie zwiększałem siłę. Po kilku chwilach docierałem do granic, gdzie bałem się mocniej, aby jej nie sprawić bólu. Ona nagle oderwała się z pocałunku. Oczy miała mętne. Błogie i pijane. Patrzyła mi w oczy i spoglądała jak ściskam piersi. Usta miała rozchylone i oddychała ciężej. Był to śliczny widok. Bez wątpienia chciała poczuć penis w sobie. “Zeszmać mnie. Zrób ze mnie swoją szmatę. Chcę tego.” – powiedziała cicho, lecz wyraźnie.

    Nie wiem w jakiej pozycji był mój kutas kilka sekund temu, ale po tych słowach nabrzmiał do granic. Przez chwilę miałem przed oczyma część najbardziej skrytych fantazji. Miałem jednak też zasady i szacunek do kobiet. Czyżby ona nie chciała męskiego szacunku? A własne zasady mam po to, aby nie zrobić czegoś głupiego niepotrzebnie. Chyba nie powinny one obowiązywać, gdy ktoś sam prosi o ich przekroczenie. Zapytałem co dokładnie ma na myśli. “Chcę poczuć cię mocno. Abyś mnie wyruchał jak szmatę. Chcę dziś być twoją zdobyczą.”

    Nie musiałem dopytywać o więcej. Pragnąłem tego od bardzo dawna, a teraz bezkarnie mogłem to zrobić. Przybrać maskę i dać upust swoim rządzą. Nie chciałem jednak przesadzić. Nie mniej wiedziałem, że jeśli będę miał na coś ochotę, to nie będę pytał, tylko brał. Ale czy ona ma równo pod główką? Znaczy wiem, ze trochę nie. Ale takie wyznanie i to na pierwszym spotkaniu? Jest niezaspokojona czy może alkohol tak na nią działa?

    Wyprostowałem plecy i zdjąłem dłonie z jej piersi. Podwinąłem koszulkę i zacząłem dobierać się do paska, aby go ściągnąć. Ania wyśliznęła się spod moich nóg i natychmiast zbliżyła głowę do krocza. Rozpiąłem rozporek i zostawiłem tak jeansy. Chciałem aby ona zrobiła ten krok. Nie trwało to długo, gdy ostrożnie chwyciła za spodnie i bokserki jednocześnie. Zaczęła powoli popuszczać, a sterczący na baczność penis ukazał się kawałem przy nasadzie i rozpoczął ujawnianie się, aż nie wyskoczył jak sprężyna. Byłem dość dumny zawsze z niego. Nie był długi, ale nadrabiał grubością. Z tej perspektywy nie widziałam jak zareagowała, ale po chwili włożyła do ust w połowie. Nie było gry wstępnej. Od razu zaczęła go łapczywie ciągną. Czułem jak mocno musi roztwierać swoje małe usta. Pochłaniała go z każdym ruchem coraz głębiej. Ja byłem w istnym niebie, bo od dawna zajmowała się tym tylko ręka. A miało być jeszcze cudowniej, wiedząc, ze mogę sobie pozwolić na trochę więcej. Moja perwersje natychmiast kazały mi chwycić ją za głowę, co od razu uczyniłem. Zacząłem nadawać własne tępo jej ruchom i zdecydowanie i z każdym posunięciem kierowałem jej usta bardziej do podbrzusza. W jaki sposób ta mała buzia z taką łatwością pochłaniało prawie całego. Pod koniec zaczął występować niewielki opór. Domyślałem się, że gardło zaczyna się blokować, ale Ania nie protestowała ani trochę. Po wyjęciu, kolejny raz oboje próbowaliśmy sforsować blokadę, która przestawała się opierać. Nie daliśmy za wygraną i po minucie cały kutas już był w środku. Kilka ruchów i docisnąłem ją na dłużej. Jej mokre usta dotykały mojej skóry. Wyjąłem jednym ruchem i spojrzałem na tą młodą głupiutką i naiwną Anię. Patrzyła w górę na mnie. Na zmianę zagryzała seksownie wargi, rozchylała usta i oblizywała się. Po brodzie ściekała jej ślina i wsiąkała w żółtą bluzkę. Nie daruję dzisiaj jej. Jest taka słodka i chętna. Dziś spełni choć część moich perwersji. Zszedłem z łóżka i stanąłem przy nim. Chwyciłem Anią mocno po męsku za włosy i przyciągnąłem do siebie, ponownie nabijając na kutasa głęboko. Każdy ruch dopychany był do końca. Czasem przez kilka sekund narzucałem niemal maksymalne tempo lub przytrzymywałem dłużej w gardle. Ona nawet się nie zakrztusiła. Miałem dobrą pozycję, aby wychylić tułów bardziej w przód i sięgnąć głębiej. Drugą dłonią podwinąłem jej bluzkę wyżej, aż pod same pachy, aż ukazał się biały biustonosz. Jej skóra była jasna i gładka. Byłaby cudowną młodą ofiarą dla nie jednego dojrzałego samca, a jednak trafiła się mi. Sięgnąłem dalej, aż do jej pupy. Zmacałem ją chwile przez sukienkę, a potem podwinąłem i przeszkodą były tylko cieniste legginsy i majteczki. Nie mniej kształt ukazywały zjawiskowy. Pupa maleńka. Jej pośladek mieścił się w mojej otwartej dłoni. Przypomniałem sobie, że chce zostać szmatą i dałem jej umiarkowanego klapsa, wcześniej dociskając kutasa do końca i przytrzymując. Stęknęła, a tyłeczek zadygotała. Aby nie było nie fair, drugi pośladek oberwał podobnie i ponownie potrząsnęła dupką i stęknęła. Bardzo mi się to podobało i dostała jeszcze dwa kolejne klapsy, wkładając z każdym odrobinę więcej siły. Chwyciłem za koniuszek legginsów i zacząłem powoli zsuwać jej z pupy, delektując się każdym skrawkiem nowego ciała. Jak były już przy kolanach, zsunąłem również i spódniczkę, odpinając zamek. Walczyłem z myślami czy uderzyć z całej siły, ale ostatecznie ograniczyłem się. Nie było sensu bić, skoro przeszkadzały majtki czym natychmiast się zająłem. Ale Niechciałem się już z nią bawić w to. Odpuściłem na chwilę głowę i dwoma rękami, szybkim ruchem zsunąłem jej. Teraz miałem jej goły tyłeczek. Pała mi stała i zacząłem myśleć jak to cudownie będzie móc wejść w takie cudo. Dałem pół kroku w tył i podciągnąłem Anię. Przesunęła się w przód z kolan na pozycję całkowicie lezącą. Ona nawet nie myślała przez chwilę, aby oderwać się od mojego kutasa. Bez pomocy ciągnęła słabiej, ale zapewne na tyle ile miała sił. Wykorzystując sposobność, ściągnąłem jej dolne ubranie, aby nie zawadzało. Opierdalanie mojego fiuta było cudowne, ale chciałem zaznać więcej jej ciała i umiejętności. Rozpiąłem biustonosz i szarpnięciem za włosy odciągnąłem ją od penisa. Jej buzia poczerwieniała nieco i lekko dyszała, ale patrzyła mi prosto w oczy jak posłuszna suczka, którą pragnęła być. Ślina spływała na podłogę. Nadal miałem opory i walczyłem z myślami czy dam radę być tak stanowczy jak w fantazjach. Bo co innego marzyć, a co innego przeżyć na żywo.

    Wziąłem ją za ramiona, podniosłem z łatwością i lekko rzuciłem na poduszki. Przejechałem dłonią po jej ustach i brodzie, ściągając nadmiar śliny. Pochyliłem się i pocałowałem chwilę. Złapałem za jej bluzkę i przeciągnąłem gorę, aby się go pozbyć. Rozpięty stanik wisiał już nierówno , odsłaniając skrawek piersi. Chwyciłem za niego i ścisnąłem mocno. Odrzuciłem go na bok, delektując się widokiem jej małych i zgrabnych piersi. Spoglądałem na nie i na jej wyraz twarzy. Ścisnąłem najpierw jedną, potem drugą mocno, a następnie pochyliłem się i zacząłem ssać sutki i całować. Nie zabawiłem jednak przy nich zbyt długo, bo szybko zacząłem schodzić pocałunkami niżej. Na końcu zmieniłem pozycję, ustawiając twarz między jej nogami. Widok nie był taki jakiego się spodziewałem po jej młodej skórze wcześniej. Cipka była ciemniejsza z niedługimi włoskami. Część warg wystawała nieco na zewnątrz, a ze środka obficie wyciekały jej soki. Nadal mocno podniecał mnie ten widok, choć byłem lekko zaskoczony. Mogłem się jedynie domyślać, że jej stan był spowodowany wielokrotną penetracją na wiele sposobów w przeszłości. Zdecydowanie wyglądała na trochę zużytą. I tak miałem to gdzieś. Zbliżyłem usta do jej cipki i poczułem jej wilgoć. Ona natychmiast chwyciła mnie za głowę obiema rękami i docisnęła. Jej miednica zafalowała na boki, a z ust dało się słyszeć głośniejsze „oohhhh”! Zawsze uwielbiałem smak kobiecych soków, więc ochoczo wędrowałem ustami i językiem, aż dokładnie ich nie zebrałem. Dopiero potem zacząłem językiem zagłębiać się wewnątrz jej cipki. Dossałem się, jak ona wcześniej do mojego kutasa i zacząłem słyszeć jej mruczenie. Kocham minetkę. Wyżej jest jedynie obciąganie mojego fiuta. „Daj mi swojego kutasa!” – powiedziała.

    W tym momencie dla niej wszystko, choć nie skończyłem lizania jeszcze. Podszedłem na kolanach pod jej twarz, a ona czekała z otwartą japeczką na przyjęcie. Wepchnąłem jej, a ta pochłonęła całego. Złapałem ją za włosy i zacząłem pokazywać jak lubię. Brała tak chwilę. Nie wyciągając przeszedłem przez nią, a jej głowa znalazła się między moimi nogami. Pochyliłem się w 69. Byłem od niej wyższy i musiałem mocniej wygiąć się, aby i ona miała czego chce i ja mógł dobrać się do cipki. Teraz było idealnie. Zwycięski kompromis. Leżeliśmy tak długo, aż zaczęły mnie boleć plecy od wygięcia. Wyprostowałem się i docisnąłem ją swoim ciężarem ciała. Cała wbiła się wraz z głową w łóżko i krzyknęła głucho z niespodziewanej sytuacji. Kutas wraz z miednicą wbijał się mocno w jej gardło, lecz ona nie protestowała czy próbowała się wyrwać. Ja miałem twarz dość daleko od cipki, więc uruchomiłem palec. Kciuk masował jej wejście, by po jakimś czasie zacząć wbijać się do środka. Ponownie pojawiły się „oohhy” i „aahhy”. A intensywniej, gdy zacząłem wbijać jej dwa palce do samego końca. Jak przypuszczałem cipka nie była najciaśniejsza, ale też nie była jak dziurawe wiadro. Wierzgała lekko, jak palce ocierały ścianki. Odpuściłem ciężar swojego ciała i ponownie dossałem się na chwilę do jej słodkiej cipki.

    Kutas stał się już nie do wytrzymania. Chciał sobie ulżyć, ale jeszcze mu trochę brakowało. Język wylizał dokładnie cipkę i wbijał się do środka jak najgłębiej. Czułem jej wargi mocno zaciskające się na moim penisie i wiedziałem, że ona chce tego. Chwilę jeszcze byliśmy w tej pozycji, aż nie poczułem, że za chwilę się zacznie. Wyprostowałem się i złapałem mocno jej włosy, aż podniosła głowę. Zacząłem wpychać jej mocno, a ona przyjmowała całego bez grymaszenia. Gdy poczułem nadchodzące, wyjąłem część, zostawiając jedynie główkę w jej ustach. Trysnąłem, aż samemu poczułem euforię z tego powodu i wydałem pół głuch krzyk. Strzał był obfity, a po nim mniejsze porcje nadal pompowały się do jej buzi. Trochę pociekło jej i odrobinę połknęła zaraz po tym. Następnie zaczęła dalej obciągać, a ja patrzyłem jak jej ospermione usta zaczynają jeździć po jeszcze sterczącym kutasie i zostawiać białe lepkie ślady. Opierdalała go chwilę z i widać było delektowanie się chwilą. Gdy opadł dopiero przełknęła wszystko i jeszcze dokładnie wyczyściła z resztek.

    Padłem na poduszkę i było mi bosko. Ta zwariowana dziewczyna ma talent i idealnie trafiła w mój gust. Cisza jednak nie trwała długo, bo Ania zaraz zaczęła mówić jak bardzo tego potrzebowała i jak od dawna czekała na kogoś kto się nią zajmie w ten sposób. Wcześniej na mieście czułem pewne skrępowanie. Teraz po seksie to minęło. Zawsze byłem dobry w rozmowach czy pisaniu na tematy erotyczne, a ona zaczęła w to iść właśnie. Dopytałem skąd to upodobanie do wulgarności? Dowiedziałem się, że poczucie bycia gorszą wyniosła z domu, aż w końcu zaczęło podniecać ją to. Uległość, znajomość swojego miejsca w szeregu, lekkie upokorzenie. Nie wie Az tak dokładnie skąd to się wzięło w jej głowie, ale nawet porażki ją czasem nakręcają. Nie rozumie tego, ale tak jest. Powiedziała wprost, że uwielbia czuć dominację i uczucie zeszmacenia. Szczególnie po alkoholu czy używkach kocha być suką i to słyszeć, a nawet gorzej, a ja jedynie domyślałem się epitetów. Ja jej wyjawiłem, że fantazjowałem o kimś takim. O własnej seks zabawce, ale nie zakładałem, że kiedyś w ogóle to zrealizuję choć raz.

    Kutas po jakimś czasie takich rozmów zaczął mi ponownie stać. Podsunąłem jej, a ona natychmiast zrozumiała swoje zadanie. Brała mniej angażująco nie ostatnio, ale nie ma co się dziwić. Adrenalina nieco opadła, a i sił mniej. Gdy po paru minutach stał już na baczność, mogłem zrealizować swoją długo oczekiwaną chwilę i zanurkować w jej cipce. Nie zapytałem jej o pozwolenie. Sięgnąłem do portfela po prezerwatywy awaryjne, które zawsze noszę, a których nigdy nie użyłem. Ania widząc to, rozchyliła nogi zapraszając mnie, jednak powiedziała, że nie są mi potrzebne, bo od dawna łyka pigułki. Ja nawet w to uwierzyłem, ale nie chciałem ryzykować. W końcu to obca osoba, która wiele przeszła. Założyłem i weszłam w nią. Nie czułem oporu, ale kutas ocierał się o jej ścianki. Wszedł cały za pierwszym podejściem. Docisnąłem go mocniej, aby poczuła. Zasyczała i było widać, że jest jej dobrze z nim. Pierwsze kilka ruchów było wolnych, ale każdy kolejny zaczął podkręcać tempo. Położyłem się bardziej na niej i zacząłem ruchać. Nie z całych sił, ale intensywnie. Nasze usta się spotkały, lecz co chwilę intensywnie je otwierała w euforii i zapachu piwa. Nie przeszkadzało mi to absolutnie. Chciałem po prostu ją spenetrować. Jej oczy zaczęły uciekać i coraz bardziej się mrużyć. Zmęczenie i procenty działały w niej, a ja nie chciałem aby odpłynęła. Wyszedłem z niej, położyłem się i kazałem wskoczyć. Zanim to zrobiła, zanurzyła usta w swoich sokach wcześniej. Nie sądziłem, ze kobiety lubią swój smak, widocznie się myliłem lub ta jest wyjątkowa. Gdy zaczęła się nabijać odżyła. Poruszała biodrami oraz skakała po kutasie na zmianę. Teraz była nabuzowana, ale po kilku minutach zaczęła opadać z sił. Podniosłem ją, przekręciłem i ustawiłem wypiętą. Dostała lekkiego klapsa i została nazwana moją suką. Potrzęsła seksownie pośladkami, co zachęciło mnie do powtórki w drugi pośladek. Tym razem zapytałem czy to lubi? Odpowiedziała, ze tak, ale gdy uderza się mocniej. Trzeci był intensywniejszy, a po nim rozchyliłem jej pośladki i przyjrzałem się jej pupie. Mała, jędrna z zaznaczoną i zapraszającą do środka cipkę. Natomiast drugie wejście malutkie, ale kuszące i zastanawiające. Wjechałem w jej cipę i od razu zacząłem ruchać. Nie za szybko, aby nie popaść szybko z sił. Ale każdy ruch był do końca z lekkich przytrzymaniem ćwierć sekundy. Waliłem w te drzwi ochoczo. Złapałem jedną dłonią za jej włosy i wygiąłem głowę w tył. Była teraz na moje zachcianki bez możliwości oswobodzenia się. Widocznie jej się podobało, bo jęczała i syczała. Pomyślałem, że przydałby się jej drugi kutas teraz w ustach. Na pewno by nie pogardziła, gdyby się teraz pojawił. Co parę chwil dostawała intensywnego klapsa i zacząłem zauważać, że bardzo mocno przytrzymuję jej głowę. Odpuściłem, a ta wbiła się w poduszkę, wygłuszając stękania. Pakowałem ją, aż sam zacząłem odczuwać spadek wigoru, jak i zbliżający się czas dojścia. Przekręciłem ją na plecy. Ona była już wyeksploatowana. Oczy mętne, zamykające się, a ja jeszcze napalony. Wszedłem w jej pizdę, pobudzając ją na kilka sekund. Docisnąłem ją mocno i zacząłem poruszać pośladkami wchodząc w nią. Ona odpływała, ale każdorazowe wyszeptanie jej, ze jest suką lub szmatą dawały jej chwilowy napęd. „Przyjmij wszystko ździro”. Usłyszała na końcu, gdy spuściłem się. Na pewno nie było to tak obfite jak za pierwszym razem, ale ponownie poczułem błogość zrobienie tego w ten sposób z taką małą suczką. Gdy wychodziłem, ona zaciskała wargi. Kontaktowała, ze skończyłem, bo poprosiła o gumkę, gdy ściągnąłem. Zaskoczyło mnie, że zaczęła dobierać się do jej środka i wylizywać pozostałości spermy, ale zarazem było w tym coś podniecającego.

    Poszedłem do łazienki, która od dawna nie była sprzątana. Pełno brudnych ciuchów w jednej kupce i kurzu wszędzie. Chciałem wziąć prysznic, ale nie zdecydowałem się. Przemyłem twarz, szyję, włosy dłonią i opłukałem penis. Gdy wyszedłem ona spała. Obok twarzy leżała zużyta prezerwatywa. Szturchnąłem ją lekko, a ona ocuciła się, przekręciła i położyła ponownie. Nic z niej już dziś nie było. Ubierając się zastanawiałem się czy wychodząc zamknąć drzwi na klucz, ale nigdzie nie znalazłem potem zapasowego. Zostawiłem ją upitą, nagą i z otwartym zamkiem. Jakby ktoś wszedł, mógłby się napatrzeć, a może i skorzystać. Wracałem z głową pełną myśli i jakie było to niepozorne spotkanie. W domu przed snem jeszcze wspominałem co jej robiłem i jej wyrazy twarzy, proszące o więcej.

    Rano nadal nie dowierzałem co zaszło, a jednak. Miałem satysfakcję z upojnej nocy. Bałem się tylko jej reakcji i co będzie w pracy, gdyby to się rozeszło. Wiadomość od niej dostałem dość późno. Koło południa. Nie odczytałem, ale zobaczyłem powiadomienie, że to od niej. Wziąłem ją na przeczekanie i przez półtora godziny powiadomień przychodziło więcej, a ja zastanawiałem się co w nich może być i jak ewentualnie się do nich ustosunkować. Czy na pretensje czy może odwrotnie. W końcu odczytałem. Ta dziękowała, a zarazem przepraszała, nie wiedząc jak do tego doszło i w jaki sposób pokazała jaka jest. Było jej wyraźnie głupio i mnóstwo było w tym usprawiedliwień. Uspokoiłem ją, że podchodzę do tego normalnie i nie oceniam. Chciała się spotkać, ale odmówiłem wymyślając pretekst niedzielnego wyjazdu. Sama poprosiła czy to mogłoby zostać między nami i abym nie mówił chłopakom. Z ulgą to przyjąłem. Poniedziałek w robocie był zapracowany i między nami milczący. Złapaliśmy się tylko na chwilę sam na sam i poprosiła, abyśmy się spotkali pogadać. Zgodziłem się wpaść potem do niej. Wróciłem do domu i pojechałem przed wieczorem. Widać było lekką zmianę w jej mieszkaniu. Wszystko co porozrzucane, nagle znalazło się na większych kupkach. Nic nie było posprzątane, lecz wizualnie zrobiło się więcej wolnego miejsca. Popijała piwo i to chyba nie pierwsze. Zaproponowała, ale odmówiłem. Miała zrobić herbatę, ale zapomniała, tylko usiadła i zaczęła drugi raz przepraszać mnie i tłumaczyć się. Powtórzyłem jej to samo co napisałem w sobotę. Na wpół trzeźwo jednak usłyszałem rozszerzoną wersję każdej kwestii. Prawdę mówiąc przyszedłem do niej już z pewnym planem, który zależał od tego co usłyszę od niej. Po czasie przeprosin przyszedł czas na jej wyznania jak było jej dobrze, a także jaki seks lubi. Czułem się dobrze w tej rozmowie i wypaliłem w końcu, że jeśli chce, to mogę od czasu do czasu do niej wpadać, ale tylko pod warunkiem, ze to będzie niezobowiązujące i w tajemnicy przed współpracownikami. Była uradowana tą wiadomością, trochę jakby sama chciała to usłyszeć lub zaproponować nieśmiało. Nie minęło kilka minut od tych słów, a już popuszczała mi spodnie na kolanach i dobierała się do kutasa obciągając łapczywie, pieczętując umowę. Obciągnęła do końca. Potem zrobiła obiecaną herbatę, otworzyło sobie kolejne piwo, a gdy wypiliśmy, dostała ponownie kutasa w usta, a potem w cipsko. Miałem już mniejsze opory, aby nazywać moją upitą zdobycz suką i szmatą, ale i tak jeszcze wolałem szeptać jej na ucho, niż mówić otwarcie. Tym razem jednak odprowadziła mnie szczęśliwa do drzwi i zamknęła za sobą.

    Ustaliliśmy, że jeśli bierze pigułki i chce abym nie używał gumek, to musimy zrobić badania. Zaproponowałem, że oboje, aby nie czuła, że nie ufam jej. Czekając kilka dni, kilka razy w tygodniu byłem u niej i zawsze był ten sam scenariusz. Ona piwo w ręce lekko pijana, a ja najczęściej przywożący na jej prośbę kolejne oraz coś do jedzenia na szybko. Czy to z marketu do odgrzania czy jakąś pizze czy kebab od czasu do czasu. W zamian obciągała mi, a potem udostępniająca swoje niewyżyte cipsko. Lałem jej spermę ochoczo do ust, jak i zalewałem twarz, cyce czy kończyłem w gumce w środku. Docieraliśmy się coraz bardziej i zaczynała być moją prywatną suką. Wiadomości jakie pisaliśmy, opierały się głównie co ona by chciała abym jej zrobił i gdzie chce dostać kutasa i nasienie. Uwielbiałem te jej pikantne wiadomości i sukowatość. Następną sobotę spędziłem niemal cały dzień u niej. Wydoiła mnie kompletnie i przyjęła ogromne ilości spermy do gardła. Czy to bezpośrednio, wylizując z gumki czy nabierając to co zostało na jej ciele po wytrysku. Był to dzień, gdy błagała mnie, aby te wyniki już przyszły, bo dostaje delirki na myśl, że skończę w jej cipce. Miedzy spotkaniami podpytałem czy lubi anal. Zaprzeczyła. Nigdy nie próbowała i uważała, ze tyłek nie jest do tego. Ale w wiadomościach czy sprośnościach na żywo akceptowała i podniecała ją wzmianka, że dostanie w tyłek porządnie jak posłuszna szmata.

    Wyniki było dwa dni później Oboje byliśmy zdrowi, więc należało to uczcić. Wziąłem szampana. Połączenie tego z piwem nie było dla mnie dobrym pomysłem, bo dziewczyna się niemal skończyła. Widziałem jak drży, gdy mówiłem do niej, że zaraz kurwa poczuje moją męskość, która właśnie rośnie. Pierwszy raz nazwałem ją wtedy swoją kurwą i dziwką i widocznie ona tego bardzo potrzebowała. Potem dostała jeszcze dwa ładunki spermy w cipsko i nie było z dziewczyny co zbierać. Zostawiłem ją nieprzytomną z wyciekającą z pizdy białkiem. Następnego dnia nie przyszła do pracy przez kaca.

    Część II

    Kolejne tygodnie minęły podobnie. Wymyślaliśmy na komunikatorze nowe lub stare podrasowane pomysły na seks lub na co miała kaprys dziś lub opowiadaliśmy sobie na zmianę jakąś sytuację z opisami co każdy by robił i jak to widział. Tematy zaczęły schodzić na coraz odważniejsze, na które raczej byśmy się nie odważyli. A w zasadzie ona. Opowiadaliśmy sobie jak bierze ją dwóch, trzech lub więcej na raz i kończą w niej lub jest nieprzytomnie upita i ktoś zabawia się jej ciałem lub w grupie. Fantazji było masa i sporo, niektóre realizowaliśmy. Pisaliśmy ze sobą, a jak nie, to spotykaliśmy się i jebaliśmy bez opamiętania i na ostro. Przez kilka miesięcy nie pamiętam czy brałem ją choć raz na trzeźwo.

    W międzyczasie ona opowiedziała mi powoli o sobie. Że w wieku 13 lat trafiła do domu dziecka, po tym jak ktoś w końcu wezwał policję do kolejnej awantury nietrzeźwych rodziców. Napatrzyła się i nasłuchała latami. Wyszła w wieku 18 lat i załatwiono jej małe mieszkanie i pracę na początek w sklepie na kasie. Niestety wpadła w towarzystwo sąsiada przed 40-stką, który miał luźne podejście do życia. Z reguły nie pracował, a jeśli już to dość krótko i tak w kółko, ale przynajmniej miał mieszkanie na własność. Jako samotna w nowym miejscy szybko się zakolegowali, a wieczory spędzali na piciu piwa, wódki, a później i narkotyków nie odmawiała, aby tylko się zresetować i zapomnieć o problemach i obowiązkach. Pod wpływem dochodziło też czasem do seksu. Szybko się okazało, że przyjemności nie idą w parze z pracą i po pierwszym miesiącu chodzenia w kratkę wyrzucili ją. Gość chętnie ją przyjął pod swój dach, ale musiała odpracować ciałem. Uważali się za parę, a seks zaczął występować bardzo często w połączeniu z alkoholem czy narkotykami. Wieczna bania i impreza. Gość od czasu do czasu poszedł do jakiejś dorywczej pracy na trochę lub ona. Ale zazwyczaj trwało to maks dwa tygodnie. Jak to określiła – kasa na używki była zawsze – niewiele, niewiadomo skąd, ale była. Przyszedł jednak czas po paru miesiącach, że zabrakło jej. Wpadł znajomy kolega, zaczęli pić i nie chciał pożyczyć grosza. W końcu zaproponował, że kupi Anię na godzinę. Jej partner zgodził się. Po chwili przyszedł, dał pieniądz, przyniósł też litr taniej wódki i poszli do pokoju. Rozłożyła nogi, a on ją przeleciał jakby nigdy nic. Czuła, że tak trzeba, a partner nie skomentował po wszystkim, tylko pili dalej. Kolega co jakiś czas przynosił banknot, wódę lub dragi, a ona coraz częściej mu dawała. Potem zaczął zjawiać się kolega kolegi. Robiła to z obojętnością, jakby nie było w tym nic złego. Komplikacje zaczęły się jak okazało się po paru miesiącach, że jest w ciąży. Był to szok, bo niby zawsze się zabezpieczała z każdym, a przynajmniej gdy jeszcze kontaktowała przed urwaniem filmu. Była awantura z partnerem wielka, ale po paru dniach oznajmił, że to załatwił. Pojechali do Czech usunąć. Gdy wróciła i odpoczęła jakiś czas, partner oznajmił, że musi teraz odrobić zabieg. Drugi kolega zabierał ją w sobotę przed południem do siebie i odwoził w niedzielę wieczorem. Tam były narkotyki, seks, ale też dobre jedzenie, a nie byle co jak z partnerem, aby tylko napchać żołądek. Dobrze ją traktował. Nie pamiętała zbyt wiele, ale przez osiem tygodni odrabiała dług. W tamtym momencie była już uzależniona od narkotyków i alkoholu. Po jakimś czasie z desperacji przy kolejnej już próbie kradzieży, została złapana i osadzona w areszcie. Było to dla niej piekło, poprzez przymusowy odwyk. Dostała zawiasy. Dobrzy ludzie jednak pomogli jej nie wrócić do partnera i załatwili jej mieszkanie w innej części kraju. Tam poszła znowu do pracy w markecie, ale wróciła do alkoholu, lecz w samotności. Nie szło jej, ale kierownik był pobłażliwy i przymykał oko na jej nieobecności, ale też niewiele zarabiała przez to. Gdy właściciel mieszkania przyszedł któregoś miesiąca po czynsz, którego nie miała w pełni, swoim urokiem przekonała go, dając mu dupy. Od tego czasu obniżał jej część sumy, ale wpadał w niedzielę, gdy żona i dzieci były w kościele i musiała mu udostępniać swoje ciało. Trwało to ponad pół roku, aż któregoś razu pijana zrobiła awanturę pod blokiem i trafiła do aresztu. Nie wie jak to się stało, ale stamtąd trafiła prosto na odwyk. Była tam niecałe trzy miesiące. Po wyjściu ponownie ruszyła w kraj i wylądowała tutaj. Zaczepiała się o jakąś pracę, a potem traciła ją. Przy trzecim podejściu trafiła do naszej firmy.

    Po tych naszych kilkunastu intensywnych tygodniach w pracy zaczynały być plotki i domysły, aż w końcu ona wysypała się chłopakom. Oczywiście bez szczegółów, tylko że co jakiś czas uprawiamy seks. Przyznaję, że byłem podziwiany. Dobrze, że nie wiedzieli jak to się odbywa.

    Dość szybko zaczęła mi podsyłać też zdjęcia zachęcające na przyjazd. Nie były nagie, ale coraz odważniejsze. Nigdy nie było na nich cipki, piersi czy buzi, ale zawsze kuszące poluzowanym stanikiem, kawałkiem pośladka czy zarysem cycuszków. Kamasutrę dość szybko przerobiliśmy i to w wersji rozszerzonej. Od czasu do czasu ponosiła nas nieco bardziej fantazja. Bywało, że waliłem sobie cały dzień, wstrzymując wytrysk, aby wieczorem przyjść z nabuzowanym i pełnym spermy kutasem i przy pierwszym wytrysku aby poszło jej aż nosem. Bywało, że brałem ją z dociśniętymi piersiami przy oknie, aby ktoś mógł zobaczyć. Bywały pomysły, abym całą sobotę tryskał na jej buzię i piersi, a ona chodziła po mieszkaniu ospermiona. Bywało, że pościel była mokra od przyjętej spermy, a jej ciało lepiło się po weekendzie. Bywały też pomysły, że ona upija się do nieprzytomności, a ja pierdolę ją kilka godzin i spuszczam się w jej bezwładnym ciele i nagrywam to. Nie lubiła nagrywania, ale czasem bywały wyjątki i zawsze jej telefonem. Mnie nigdy nie kusiło, aby robić jej zdjęcia upitej, bo nie chciałem psuć układu w głupi sposób. Przełamywaliśmy powoli bariery bycia niczym prywatna dziwka. Ja już zacząłem ją nawet tak traktować. W wiadomościach przestałem mówić do niej po imieniu, a zwyczajnie kurwo, szmato, suko, dziwko… uwielbiała to. Tak samo jak podduszanie, klapsy, bicie z umiarem po jej piersiach czy buzi, choć czasem i to nas ponosiło. Z czasem bardziej pijana pozwalała nawet wędrować palcem w okolice swojego wejścia do tyłeczka czy nawet dawała wylizać tą sferę. Ale nie dopuszczała tam nadal wejścia. Po jakimś czasie byliśmy odważniejsi, a wcześniej niepewne tematy zaczynały być realizowane. Jak seks w plenerze czy w aucie nieopodal drogi. Obciąganie w przebieralni, chodzenie bez majtek czy z ospernioną cipką w miejscu publicznym. Bywały też czasem jednodniowe lub rzadziej dwudniowe wyjazdy za miast do apartamentów i ruchanie się tam dla zaczerpnięcia Świerzego powietrza i nowych pomysłów. Było tego sporo. Czasem czułem się jak seks pogotowie dla mniej. Pisała aby przyjechać bo jest napalona, albo dzwoniła słodkim głosem udając cieknący kran i potrzebę przepchania rury. Lubiła też udawać córeczkę, bawić się w gwałt czy jak mówiłem, że za chwilę przyjdzie kilku kolegów i zrobią z niej ścierwo. Jarało ją to strasznie. Wielokrotnie też byłem budzony w środku nocy śpiąc, a jej wiadomości pikantne i zdjęcia nakręcały mnie na tyle, ze w środku nocy jechałem ją przeruchać i najczęściej od niej ruszaliśmy do pracy. Najczęściej bywałem u niej 4-5 razy w tygodniu i to też dlatego, ze czasem wymyślałem wymówki, aby samemu odpocząć. Rodzice dopytywali się kiedy poznają moją dziewczynę, ale zwodziłem ich tylko, że to nie taki związek, ale co jakiś czas nadal dopytywali.

    Po około czterech miesiącach kutasa miałem już naturalnie ciemniejszego od otarć, a czasem pojawiały się tez siniaki od obciągania czy podgryzania. Jej cipsko jednak nadal było jak pierwszego dnia. Pewnie dlatego, że soki lały się z niej równie obficie jak sperma. Pewnego piątku napisała niespodziewanie już o dość późnej porze, że chcę, abym ją w tej chwili zgwałcił. Marzy o tym i musze przyjechać. Zaczęła dość ostro. Odmówiłem, bo potrzebowałem czasu dla siebie, ale ona nalegała i potrzebowała kutasa. Zbywałem ją, ale ona nie dawała za wygraną. Była mega napalona i obiecywała najlepszy seks jaki miałem. Trudno było mi w to uwierzyć, bo miałem już chyba wszystko. Ale zaciekawiło mnie to, bo zazwyczaj nie bywała aż tak uparta. Domyślałem się, że była kompletnie pijana, bo robiła liczne literówki, nagrywała się nieco bełkocząc, no i miała chyba wtedy 2 dni absencji od kutasa. Jak nie dawałem się przekonać, to zaczęła zagrażać, że pójdzie na miasto i da pierwszemu lepszemu napaleńcowi, który będzie chciał ją wyruchać jak dziwkę. Nie wierzyłem, ale było małe prawdopodobieństwo, ze mogłaby tak zrobić. W każdym razie nabrałem ochoty, ale nie pokazałem tego. Pała mi stała od jej opisów co mam jej zrobić i jak błagała i płaszczyła się przede mną, abym przyjechał ją skrzywdzić. Kluczowym stwierdzeniem było, że zrobi wszystko. Niestety nie zastanowiłem się zbyt dokładnie i napisałem, że przyjadę jak wyśle mi zdjęcie swojej twarzy z nagimi cyckami, abym mógł się chwalić przed kolegami jaką mam kurwę. Podpuściłem ją, lecz ona ku mojemu zdziwieniu zgodziła się. Byłem w szoku, a zarazem zrozumiałem, że jest w desperackim stanie napalenia i że wizyta u niej może być korzystna. Dostałem jej dwa zdjęcia. Były cudowne. Widać było w jej oczach rasową sukę, a ja w razie czego zapisałem je na dysku dla potomności i pojechałem.

    Było bardzo późno. Przed 23:00. Gdy wszedłem do jej mieszkania, ona zupełnie naga klęczała na wejściu z wyciągniętym językiem i błagalnym wzrokiem błagała o kutasa. Gdyby ktoś szedł na kletce to z pewnością mógłby podejrzeć ją przez chwilę. Nie zdjąłem nawet butów czy kurtki, a tylko popuściłem spodnie i wepchnąłem jej do pyska. Była pobudzona strasznie. Nigdy tak łapczywie nie ciągnęła go. Sama dopychała go z każdym szybkim ruchem, a potem zacząłem przytrzymywać ją, nawet aż zaczynała tracić wdech. Widziałem ze przesadza nawet na nią i łzy zaczeły się lać z jej oczy, rozmazując ciemny kurewski makijaż, ale brała równo, żałując że nie jest dłuższy i grubszy. Gdyby dostała wielkiego czarnego 22cm, to sądzę, ze byłaby w stanie w tym momencie go połknąć całego lub ze wszystkich sił przynajmniej próbowała. Byłem trochę zmęczony późną porą i pomimo jej starań, kutas był bardzo uparty. Ja też starałem się nie myśleć o tym co robi, aby pomęczyła się trochę, jednak byłem mega napalony i wyposzczony od dwóch dni. Suka jednak nie dawała za wygraną. Cały czas przyjmowała moje obelgi i wulgaryzmy, a ją to nakręcało. Obrabiała mi chyba z 20 minut nie opadając z sił. W końcu zacząłem nie wytrzymywać czując, że zbliża się. Nakręcałem ją mówiąc, ze dziwka zaraz dostanie co chciała i tym podobne. Ona zawsze przy końcu dawała z siebie wszystko. Rzadko to robię, ale tym razem docisnąłem ją do siebie i przytrzymałem mocno. Czułem, że ma kutasa w gardle. Trysnąłem obficie w partiach, a ona tylko w pierwszej chwili zatrzęsła się. Nie odpuściłem uścisku, póki nie byłem pewien, że to już ostatnia kropla. Gdy poluzowałem, ona zrobiła tylko głęboki wdech, poczym natychmiast dossała się ponownie póki stał. Było bosko spuścić się w ten sposób swojej szmacie. Ona niczym pies-suka na czworaka powędrowała do łóżka, a ja mogłem w spokoju zdjąć buty i kurtkę.

    Wszedłem do jej syfu. Dwa dni mnie nie było i dwa dni nikt tu nie ogarniał nawet minimalnie. Ona leżała rozjebana i zaspokojona na pierwszy raz. I ja chciałem więcej i ona. W końcu obiecała mi nieziemski wieczór. Usiadłem i przywitałem się z moją kurwą, uderzeniem w pierś. Zagryzała wargi seksownie, ale wiedziała, że musi poczekać aż znowu ją spenetruję. Krótką chwilę pobawiłem się jej młodym, drobnym ciałem, a następnie podciągnąłem nogi bliżej krawędzi, uklękałem na podłodze i zacząłem lizać jej cipkę. Biodra jej drżały i podskakiwały. A gdy niedługo dołączyły dwa palce, zaczęła wierzgać. Przeżywała to o wiele bardziej niż zwykle. Widać było po niej, ze jest mocno porobiona alkoholem. Mniej kontaktuje, ale jakby bardziej odczuwa. Nagle usłyszałem, abym wsadził jej trzy palce. Nigdy tego nie robiłem, ani o to nie prosiła. Dziś wyraźniej chciał intensywniej. Złożyłem je i wepchnąłem. Stożek był o wiele grubszy i mocno rozpychał ją, gdy wchodziły do końca. Zaczęła stękać, jak przy najlepszym ostrym pieprzeniu. Uwielbiałem tego słuchać. Nawet po długim czasie nie doszła. W sumie prawie nigdy nie doznawała orgazmów i ponoć było to spowodowane znacznym upojeniem. Gdy dłoń opadła z sił, dostała uderzenie w cipsko i wstałem. Ta dotoczyła się do spodni i wyjęła z niej woreczek i rzuciła na stolik. Był w niej biały proszek, który natychmiast połowę wysypała. Były to narkotyki. Wiedziałem, ze kiedyś brała, ale nie póki była ze mną. Na pytanie skąd ma, odpowiedziała, ze spotkała starego znajomego, który ją poczęstował. Nie przeszkadzało mi to jako jednorazowa lub sporadyczna sytuacja, ale teraz wiedziałem skąd ta dzisiejsza potrzeba kutasa. Zapytałem wprost czy jebał ją w zamian. Odpowiedziała, że gdyby ją jebał, to miałaby więcej i nie byłbym jej może potrzebny dziś. Była pyskata jak zawsze. Najlepiej wtedy zatykać jej usta fiutem.

    Anka zrobiła ścieżkę i wciągnęła do obu dziurek. „Zgwałć mnie, ukaż, wykorzystaj. Dziś jestem niegrzeczną dziwką i możesz wszystko”. Takie słowa wypłynęły z jej ust jak padła na łózko. Byłem napalony, ale też lekko zdezorientowany poprzez proszki, ale nie przeszkadzało mi to ani trochę, aby spędzić kilka godzin ładując w nią kutasa i spermę. Przerzuciłem ją przez kolano i zacząłem dawać klapsy, pytając jak bardzo jest niegrzeczna i jaką pełni funkcję w naszym układzie. Miałem spora satysfakcję słysząc jaką jest szmatą, kurwą, dupodajką, pojemnikiem na sperce. A z każdym klapsem chciała mocniej. Ostatni był z całej siły, aż mi się nawet szkoda jej zrobiło. Tyłek był czerwony, a jej nadal mało. Nie mniej kutas mi już stał. Następne dwie godziny były wręcz hardkorowe. Najostrzejsze jakie miałem z nią. Jeszcze nigdy nie dostała tyle uderzeń dłonią po piersiach i po ciele. O buzi nie wspominając, ale tutaj się ograniczałem do pacnięć, aby nie było śladów. Mimo to ona prosiła, abym jej zajebał jak mężczyzna, ale tego nie zrobiłem. Podduszenia też były do utraty tchu. Kutas zmieniał się tylko w jej piździe i ustach. Od przodu, tyłu, ujeżdżanie. Pierwszy strzał w cipkę. Gdy spoczął, wziąłem jej legginsy, przewiązałem za szyję i zacząłem chodzić z nią po mieszkaniu jak z sukę. A jak siadałem na łóżko, to podciągałem i wydawałem polecenia. Potem kazałem podejść do okna i pokazać się całkiem nago. Nie zaprotestowała ani chwilę, była naćpana i całkowicie uległa na moje rozkazy czy upokorzenia. Powiedziałem, że zaraz całe miasto przyjdzie ją zerżnąć i ma się kłaść i rozchylać nogi. Jakimiś ubraniami przywiązałem jej ręce do rurek za łóżkiem, a potem zawiązałem oczy. „Wchodźcie chłopaki, tylko do dziwki po kolei” – powiedziałem, lekko otwierając drzwi i trzaskając nimi, robiąc atmosferę. Ania rozejrzała się spanikowana, choć miała zawiązane oczy. Podszedłem i zacząłem lizać jej cipsko. Po około minucie powiedziałem „następny”. Zszedłem z łóżka i wszedłem ponownie, tym razem wpychając palce do środka. Po kilkudziesięciu sekundach powtórzyłem. Następnie złapałem ją po męski za głowę i włożyłem kutasa do ust i zerżnąłem gardło jak dzikus przez chwilę. „Następny”. Wyobraźnia naćpanej kurwie świrowała i uwierzyła lub chyba było bliska uwierzenia, że za każdym razem przez moment ma ją ktoś inny, a potem kolejny. Potem zacząłem wchodzić w jej cipkę i usta po około pół minuty. Za każdym razem komentując ile spermy wycieka. Czasem na Hiszpana i udawałem jak ospermiam jej cycki, twarz czy wystawiony język. Ona syczała, jęczała i wierzgała za każdym razem, gdy nowy w nią wchodził. W którymś momencie nawet podniosłem jej majtki, wytarłem jej cipsko z soków i zatkałem usta na kilka tur. Bawiłem się dobrze, udając taki gangbang o którym ona marzyła. Każdy kto ją miał wyzywał ją wulgarnie, albo komentował jej kurewskie młode ciało, które nadaje się tylko do jebania i przyjmowana kutasów. Wymyślonych klientów było ponad 30, a kutas sam już domagał się końca. Więc dostała ostatni strzał w cipę, a następnie wyprosiłem towarzystwo, dziękując za zeszmacenie koleżanki. Odwiązałem jej oczy, a ona była wymęczona i spocona. Na pytanie jak jej po zgwałceniu przez tylu obcych kutasów odpowiedziała, że chce więcej i niech się wrócą na drugą rundę, a potem trzecią. Odparłem, że jest kurwą tylko na raz. Ja byłem zmęczony już trzecim spuszczeniem się. Było już późno. Po 2:00. Sam nie wiedziałem czy wracać czy zostać na noc. Zazwyczaj trzy razy to był maks przy spotkaniach dla obojga, więc chyba wolałem zostać i spokojnie wyspać się do rana. Gdy odpoczywałem, ona wysypała resztę proszku. Była już mocno naćpana i zacząłem mieć obawy czy to nie za dużo, bo i ja

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lucjan Kopczyk

    #długie opowiadanie, #młoda, #ostre traktowanie, #wulgarność, #połyk, #creampie, #anal, #we dwóch

    Może nie będzie to typowe opowiadanie, a bardziej relacja z najlepszego roku mojego życia. Długo się zastanawiałem czy pisać o tym czy aby zostało to tajemnicą w wąskim gronie. Sami zdecydujcie czy uwierzycie w to czy też nie. Całość podzieliłem na trzy główne wydarzenia.

  • Nietypowa dziewczyna

    Była nietypową dziewczyną. Od najmłodszych lat miała wrażenie, że coś z nią jest nie tak. Gdy jej koleżanki bawiły się lalkami, misiami i plastikową zastawą, ona patrzyła w stronę chłopców budujących zamki z piasku. Zamiast odgrywać sceny ślubne figurkami z serii Barbie, ona składała pojazdy z klocków Lego. Szybko zaakceptowała swoją odmienność, ponieważ to, co robiła sprawiało jej ogromną frajdę. W miarę dorastania zaczynała analizować zachowania rówieśniczek i rówieśników oraz swoje własne. Dochodziła do ciekawych wniosków. Przejawiała kilka męskich cech. Nie była w żadnym razie chłopczycą, lecz tym bardziej nie była stereotypową młodą dziewczyną. Nie była naturalną pięknością, miała nietypową urodę i przede wszystkim miała charakter. Była inteligentna. Była pewna siebie, nie była wrażliwa na złośliwości, miała dystans do siebie, była bezpośrednia. Szybko zaczął interesować ją seks. Pewnie to wszystko sprawiło, że lepiej dogadywała się z chłopakami niż z dziewczynami.

    Gdy miała 17 lat zainteresowała się o 3 lata młodszym kolegą, który był synem znajomych jej rodziców. Miała już w tym czasie niewielkie doświadczenie z chłopakami mimo, że jej pewność siebie i cięty język powodowały, że większość rówieśników się jej bała. Szybko ukróciła żarty kolegów z klasy na temat jej dużych piersi. Przyłożyła w twarz największemu śmieszkowi, kwitując dwa szybkie ciosy stwierdzeniem, że teraz może policzki spuchną mu tak, jak jej piersi. Pierwsze doświadczenia zebrała z chłopakami ze starszych klas, była bardzo ciekawa i nie przejmowała się swoją opinią. Wtedy odkryła kolejną męską cechę – była wzrokowcem. Szanowała jednak swoje dziewictwo, więc ograniczała się jedynie do powierzchownych eksperymentów. Z nim było inaczej, lubiła go. Był sympatyczny i za każdym razem, gdy odwiedzał jej rodzinę z rodzicami, prosił aby uczyła go grać na fortepianie. Do dziś, gdy o nim myśli, zawstydza się a policzki jej płoną. Wstyd jednak szybko jej mija, a zastępują go ciekawe wspomnienia. Tego lata, gdy była już niemal pełnoletnią kobietą, często pojawiali się u niej w domu. Nie pamiętała, kiedy dokładnie to było, lecz któregoś dnia przyszła jej do głowy szatańska myśl. Spróbuje go podpuścić. Domyślała się, że on nie miał żadnego doświadczenia z dziewczynami. Był młody i niewinny. Traktował ją inaczej niż koledzy ze szkoły. Postanowiła go trochę zepsuć. Jak się okazało, słowo „trochę” było tu kompletnie nieadekwatne. Zaczęła od sondowania go, od sprawdzenia jego zainteresowania. Nie miał o niczym pojęcia, nie zauważył jej znaków. Próbowała się skąpo ubierać, kłaść sobie jego dłoń na kolanie. I nic, zero reakcji. W końcu zapytała go wprost, czy dotykał kiedyś dziewczynę. Z wyrazu jego twarzy można było wywnioskować, że poprosiła go o opisanie teorii względności. Słodki był. Wyjaśniła mu więc, co miała na myśli i opowiedziała o sprawach damsko-męskich. Trafiła na pojętnego ucznia, ponieważ on okazał się być równie ciekawy. Zaczęli eksperymentować. Prosiła go, aby ją dotykał. Ona dotykała jego. Powoli poznawali się. To było długie lato, mieli wiele okazji do spotkań, podczas których odkrywali tajniki ciała męskiego i żeńskiego. Mieszkała z rodzicami w dwupiętrowym domu i większość czasu spędzali w jej pokoju na piętrze, podczas gdy ich rodzice niemal nie opuszczali salonu na parterze. Mieli dużo czasu i swobody. Czasem leżeli na łóżku pod kołdrą i ocierali się o siebie. Innego razu pokazała mu kolekcję pism dla dorosłych swojego ojca, którą zaczęli przeglądać. Oboje byli przerażeni i zafascynowani jednocześnie. Natrafili na stronę ze zdjęciem, na którym mężczyzna pieścił kobietę ustami. Na kolejnej stronie kobieta pieściła ustami jego. Zapytała go, czy chciałby tak. Nie odezwał się, lecz pokiwał głową. W ten sposób zaczęli poznawać petting i seks oralny. W ten sposób minęła im większość lata. Gdy ich ulubiona pora roku zaczęła dobiegać końca, zbliżał się wrzesień a ich spotkania stawały się coraz rzadsze, postanowiła że chce stracić z nim dziewictwo. Do dziś opowiedziała o tym tylko jednej przyjaciółce. Mimo wszystko nie żałowała tego, lecz wiedziała, jak to może zostać odebrane. Niedługo potem kontakt z jej pierwszym partnerem się urwał. Ich rodzice przestali się spotykać, a ona nigdy nie zapytała, dlaczego tak się stało. Nie podjęła próby podtrzymania znajomości. Wiedziała, że jest to nie na miejscu, lecz była pewna, że on zapamięta ją do końca życia.

    Minął kolejny rok, więc trzeba było zacząć myśleć o studiach. Doskonale wiedziała, kim chciała zostać. Pasja do konstrukcji z Lego wciąż płonęła w niej wściekłym ogniem. Została inżynierem. Studentką również była nietypową. Była pilna, świetnie odnajdowała się w matematyce i na pierwszy rzut oka ktoś mógłby stwierdzić, że jest stereotypowym kujonem. Niektórzy faceci mieli jednak okazję poznać jej drugą stronę. Jeżeli jej pasja do konstrukcji płonęła ogniem, to jej druga pasja prowadziła do fuzji jądrowej. Rozszczepiała i łączyła atomy, wyzwalając w tym procesie kosmiczne ilości energii. Do dziś wspomina scenę pod prysznicem w akademiku, gdzie znalazła się z dwoma kolegami. Obu miała owiniętych wokół palca i obaj wykonywali każdy jej rozkaz. Pieścili ją tak, jak tego sobie życzyła, lecz jej wnętrze czuli wyłącznie wtedy, gdy na to pozwoliła. Zawsze dostawała to, czego chciała. Mimo, że nie była modelką ani z ciała, ani z urody, to pociągała facetów. Zdała sobie z tego sprawę niedługo po utracie dziewictwa. Miała gust do ubrań, wiedziała w czym dobrze wygląda. Wiedziała, jak makijażem podkreślić swoją nietypową urodę. I miała w sobie to coś, tę pewność siebie, bezpośredniość i niewybredne poczucie humoru. Faceci do niej lgnęli. Niestety w międzyczasie dokonała złego wyboru. Wzięła ślub z mężczyzną, który wydawał się być inny od ich rówieśników. Stronił od imprez, alkoholu, używek. Imponował jej. Był człowiekiem inteligentnym i sumiennym. Miał określone cele w życiu. Gdy zaszła w ciążę pod koniec studiów, miała pewność, że dokonała właściwego wyboru. Na wieść o ciąży zmienił tryb swoich studiów i podjął pracę. Niedługo potem oświadczył jej się, ona przyjęła jego oświadczyny i wzięli bezceremonialny ślub cywilny. Niestety w trakcie ciąży pojawiły się powikłania. Trafiła na dwa tygodnie do szpitala, lecz dziecka nie udało się uratować – poroniła. Wspierał ją przez ten cały czas i zapewniał, że spróbują ponownie. Żeby wyjść z dołka psychicznego, postanowiła skupić się całkowicie na pracy magisterskiej a później na studiach podyplomowych. Była silną kobietą. Minął kolejny rok i wprowadzili się do mieszkania, którego wynajem w pełni opłacał. Problemy zaczęły się, gdy ukończyła studia podyplomowe i rozpoczęła poszukiwania pracy. On nie chciał, by ona szła do pracy. Nie rozumiała tego, przecież tyle lat się uczyła. „Wszystkim się zajmę” – słyszała wtedy. Był to jednak środek, dzięki któremu mógł ją całkowicie kontrolować. Po kolei zapalały jej się lampki ostrzegawcze. Okazało się, że jego niechęć do imprez i alkoholu miała również negatywne strony. Nie chciał, aby zapraszała do domu znajomych, tłumacząc się chęcią odpoczęcia po pracy. Sama coraz rzadziej wychodziła, ponieważ on wolał odpoczynek w domu niż w knajpie ze znajomymi. Pozwalał jej wychodzić samej, lecz wtedy ją inwigilował i zaczęły się pierwsze oskarżenia. Gdy była nieposłuszna, odcinał jej dostęp do pieniędzy. Z czasem zrozumiała, że to właśnie one są dla niego wszystkim. Dzięki nim mógł mieć nad nią władzę. Wartości człowieka nie liczył w cechach jego osobowości, tylko w zasobach jego portfela. Wyniósł to z rodzinnego domu. Jego matka była dokładnie taka sama. Zakłamana i oceniająca ludzi po stanie ich posiadania. Mając taki a nie inny charakter, zaczęła mu stawiać coraz większy opór. Wtedy zaczęło się bicie. Kilkukrotnie zgłaszała się na policję w celu przeprowadzenia obdukcji. Do terroru dołączyła jego rodzina. Zarówno matka, jak i jego ojciec. Doszło do takiego momentu, że zaczęła być wdzięczna, iż poroniła. Gdy po raz trzeci trafiła na policję, tym razem ze złamanym nosem i śladem po widelcu wbitym w udo, powiedziała sobie dość. Później dowiedziała się, że policjanci, którzy zareagowali na jej wezwanie, odwiedzili go tego samego wieczora w mieszkaniu i wpierdolili mu tak, że nie był w stanie następnego dnia iść do pracy. Do mieszkania wróciła tylko raz. Towarzyszył jej ojciec i w trakcie, gdy ona pakowała swoje rzeczy, on i jej mąż wdali się w bójkę. To był jednak koniec. Sprawa rozwodowa trwała krótko a sąd orzekł o jego winie. Była wolna. Mogła wreszcie skupić się na tym, co uwielbiała – na budowaniu konstrukcji z dużych klocków. Pani inżynier zawsze robiła wrażenie na budowach. Wolała nie zastanawiać się, do ilu wypadków doprowadzała jej obecność. Po doświadczeniach z ostatnich lat postanowiła jednak zwolnić i zrobić sobie przerwę. Miała dość obcowania z płcią przeciwną. Dobrze się złożyło, bo po niecałym roku poznała Asię. Odnalazły się na grupie entuzjastów wycieczek górskich na jednym z portali społecznościowych. Asia była nauczycielką i uczyła biologii w klasach 1-3. Obie były doświadczone przez życie, ponieważ okazało się, że Asia również była rozwódką i niepraktykującą od sześciu lat narkomanką. Momentalnie znalazły wspólny język. Przypadły sobie do gustu pod względem poczucia humoru oraz dystansu do siebie. Przez kilka kolejnych miesięcy rozmawiały ze sobą przez telefon. Wielokrotnie rozmawiały o spotkaniu, z którym musiały zaczekać, ponieważ dzieliła je odległość 300km a obie były mocno zapracowane. Wczesnego lata kolejnego roku wreszcie były w stanie zgrać swoje urlopy i wyjechać wspólnie w góry na tydzień. Zastanawiała się później, czy Asia spodziewała się, że ich spotkanie tak się skończy. Asia była od niej starsza o 7 lat, była bardzo inteligentną i piękną kobietą. Blondynka o niebieskich oczach, nieco niższa od niej samej. Widać było, że od lat chodzi po górach, ciała mogłaby jej pozazdrościć niejedna dwudziestolatka. Jednego wieczora, nie pamiętała, który był to dzień wyjazdu, poszły wieczorem potańczyć do lokalnego klubu. Przez cały wieczór doskonale bawiły się w swoim towarzystwie, nie potrzebowały do tego facetów. Odrobina alkoholu również się znalazła. Z klubu wyszły po dobrych kilku godzinach i nim wróciły do pokoju wynajmowanego w jednym z domków letniskowych, wstąpiły po drodze do sklepu nocnego, w którym kupiły butelkę wina. Asia nie chciała jeszcze kończyć zabawy. Po powrocie wzięły ze sobą parę lampek z szafki w części kuchennej i rozsiadły się pod jednym z łóżek. Siedziały na podłodze, opierając się plecami o bok łóżka. W trakcie rozmowy Asia zaczęła gładzić jej nogę przez materiał rajstop. Spojrzały sobie w oczy, powoli zbliżyły się do siebie i zaczęły się całować. Asia momentalnie wsunęła dłoń między jej nogi i zacisnęła ją na wewnętrznej części jej uda. Z wrażenia oderwała się na chwilę od jej ust, westchnęła, objęła jej policzki dłońmi i zaczęła szaleńczo całować. Asia w tym czasie przesunęła dłoń na jej podbrzusze i zaczęła je pieścić przez materiał rajstop i majtek. Przerwały na chwilę pieszczoty tylko po to, aby rozebrać się do samej bielizny. Szybko popchnęła Asię na łóżko i usiadła na niej. Wodziła dłońmi po jej brzuchu i piersiach, całując jednocześnie jej szyję. Alkohol zrobił swoje i obie były zniecierpliwione. Całowała wierzch piersi a Asia wsunęła dłoń między jej nogi i pocierała palcami o jej cipkę przez materiał majteczek. Po chwili wyprostowała się, szybkim ruchem rozpięła stanik i rzuciła go w kąt, pokazując Asi dwie duże piersi z twardymi sutkami, które następnie zaczęła ugniatać w dłoniach. Poruszała biodrami w przód i w tył, pozwalając Asi się pieścić. Jedną dłoń wsunęła między swoje nogi i odchyliła materiał majteczek, chcąc by Asia poczuła pod palcami jej mokrą cipkę. Patrzyła jej głęboko w oczy, napierając jednocześnie na jej palce. Po chwili chwyciła jej dłoń i zbliżyła ją sobie do ust. Przymknęła oczy, wsunęła sobie jej palce między wargi i zaczęła je oblizywać i lekko ssać. Asia podniosła się i zaczęła pieścić jej piersi, zaciskając dłoń na jednej oraz całując i pieszcząc językiem drugą. Wsunęła dłonie w Asi włosy, ramionami zbliżając piersi do siebie i oddawała się jej pieszczotom. Postanowiła, że pozbędzie się Asi stanika, rozpięła jego zapięcie i powoli zaczęła go zsuwać z jej ramion. Obie klęknęły naprzeciwko siebie na łóżku i ponownie zaczęły się całować, pozwalając aby ich piersi ocierały się o siebie. Oderwały się na chwilę od swoich ust i obserwowały to, by za chwilę ponownie zamknąć oczy i powrócić do pocałunków. Wsunęła Asi dłoń w majteczki, chcąc poczuć ciepło jej cipki. Nie zawiodła się, była gorąca i mokra. Podnieciło ją to i postanowiła wsunąć w nią paluszki. Asia objęła ją i położyła jej głowę na ramieniu, podczas gdy ona pieprzyła ją palcami i całowała Asię po ramieniu. Nie wytrzymała długo, chciała ją posmakować. Popchnęła Asię na łóżko i gdy tylko ta opadła na plecy, zbliżyła się ustami do jej cipki i zaczęła ją całować. Dłońmi głaskała wnętrze jej rozsuniętych ud i jednocześnie zlizywała soki z jej cipki. Niesamowicie ją to podniecało, szczególnie gdy Asia położyła dłonie na jej głowie i zaczęła ją do siebie przyciągać. Podnosiła biodra i napierała na jej język. Po chwili poczuła go w środku. Wirował w niej szaleńczo, co doprowadziło ją do jęków. Położyła jej dłonie na policzkach, uniosła jej buzię i łamiącym się głosem poprosiła, by odwróciła się i usiadła na niej. Od razu wiedziała, co ma na myśli. Podniosła się powoli, przesuwając wciąż palcami po jej cipce, na co Asia zareagowała lekkim uśmiechem i przygryzieniem dolnej wargi. Gdy znalazła się na wysokości jej piersi, podniosła jedną nogę i przełożyła ją nad nią tak, aby usiąść tyłem do niej. Kokieteryjne złapała swoje pośladki dłońmi i je rozsunęła, powoli pochylając się do przodu. Od razu poczuła usta Asi na swojej cipce. Cholernie ją to podnieciło, więc szybko pochyliła się i odwdzięczyła się. Wypinała się mocno i napierała na usta Asi, jednocześnie wściekle całując jej cipkę, obejmując wargami jej łechtaczkę, mocno śliniąc i pieszcząc ją językiem. Obie wiły się, mruczały i pojękiwały, nie przerywając przy tym pieszczot. Nagle poczuła Asi palce rozsuwające jej wargi i wsuwające się w nią. Momentalnie się zrewanżowała, kładąc dłoń na Asi cipce, przesuwając ją w głąb i wsuwając w nią dwa palce. Pieprzyły się nawzajem i obie pojękiwały. Czując coraz szybszą penetrację palców Asi, postanowiła zsynchronizować swoje ruchy z jej ruchami. Podniecały się nawzajem dźwiękiem jęków i westchnień partnerki. Ona zaczęła dochodzić pierwsza i nie przejmując się, czy ktoś ją usłyszy, zaczęła krzyczeć. Słysząc to i czując palce zaciskające się w jej cipce, Asia również poczuła ten dreszcz. Obie krzyczały, obie napierały biodrami na palce swojej partnerki i obie czuły soki rozlewające się na swoich palcach. Ona wysunęła swoje palce i zaczęła całować oraz lizać Asi cipkę. Asia zrobiła podobnie. Przedłużały ten moment, ile tylko się dało. Zwolniły pieszczoty dopiero, gdy ostatnie dreszcze zaczęły je opuszczać. Nagle wstała z Asi, obróciła się i położyła się przy niej. Zaczęła ją całować. Obie czuły swoje soki na ustach partnerki i wodziły palcami po swoich ciałach. Powoli świtało, gdy padły ze zmęczenia.

    Kolejne dni były jedną wielką przygodą. Nie zapomniały o wycieczkach po górach, lecz oszczędzały się na wieczory. Odwiedziły nawet miejski sex-shop, w którym zakupiły odpowiednie zabawki. Innego dnia, gdy były na leśnym szlaku, zaciągnęła Asię w głąb lasu. Przylgnęła do niej pod drzewem, zaczęła całować i wodzić dłońmi po jej ciele. Obróciła ją po chwili, zmuszając aby oparła się o drzewo dłońmi. Przygryzła jej kark i wsunęła jej dłoń pod spodnie i majtki. Jednocześnie wsunęła drugą dłoń pod własną bieliznę. Asia napierała i ocierała pośladkami o jej dłoń. Obie cicho pojękiwały, nie chcąc zwrócić na siebie uwagi. Bardzo podniecało ją uczucie delikatnej i gorącej cipki Asi wokół swoich palców. Podniecało ją również pieszczenie się przy niej. Nie chciały przerywać tego momentu, lecz wiedziały, że nie mogą sobie pozwolić na zbyt wiele. Wieczorem kontynuowały tę zabawę. Siedziały naprzeciwko siebie na podłodze. Obie nagie i oparte o boki swoich łóżek, ze zgiętymi w kolanach nogami. Mogły się dotknąć wyłącznie palcami stóp. Nie robiły tego jednak, pieściły własne ciała i obserwowały siebie nawzajem. Asia patrzyła, jak jej kochanka przesuwa dłoń na swoją cipkę, wsuwa w nią palce, po czym przesuwa je do ust i zaczyna je ssać. Asia zacisnęła dłonie na swoich piersiach i drażniła sutki opuszkami palców. Ona oblizywała się, patrząc na to i gładziła dłońmi swoje uda, przesuwając je od kolan, aż do podbrzusza. Asia rozsunęła nogi szeroko i pozwoliła jej patrzeć, jak rozsuwa palcami wargi swojej cipki i delikatnie rozciera na niej swoje soki. Postanowiła nie być gorsza i chwyciła jeden z dwóch wibratorów, które kupiły dzień wcześniej i wsunęła go sobie do ust. Asia patrzyła jej w oczy i przesuwała co chwila wzrok na jej usta, jednocześnie wykonując coraz szybsze koliste ruchy palcami na swojej łechtaczce. Gdy wibrator był już cały mokry od jej śliny, wysunęła go z ust i zaczęła przesuwać go po brodzie i szyi. Widziała, że Asia zagryza dolną wargę i wsuwa palce w swoją cipkę. Przesuwała wibrator niżej, po dekolcie, między piersiami, po brzuchu, aby w końcu dotrzeć między swoje nogi. Zaczęła ocierać główką wibratora o swoją cipkę, obserwując jednocześnie, jak Asia wsuwa w siebie palce, po czym wysuwa je i rozciera soki na podbrzuszu. Podniecał ją widok jej mokrej cipki. Rozsunęła więc nogi jeszcze szerzej i wsunęła w siebie wibrator. Głośno jęknęła, w wyniku czego Asia ponownie wsunęła w siebie palce. Drugą dłonią przesuwała po wnętrzu swojego uda, by następnie przesunąć ją na brzuch i w końcu na piersi. Pieściła się coraz intensywniej i obserwowała, jak wibrator wsuwa się w cipkę jej kochanki. Nie wytrzymała długo i chwyciła za drugą zabawkę. Od razu zaczęła ocieram nią między swoimi wargami. Podniecały się nawzajem i konkurowały jednocześnie. Ona rozsuwała wargi palcami i pieściła je delikatnie, nie przestając wsuwać w siebie wibrator pojedynczymi, długimi ruchami. Asia natomiast postawiła wibrator pionowo na podłodze, główką do góry, uklękła nad nim i zaczęła się na niego nabijać. Patrzyła Asi w oczy, gdy ta powoli nasuwała się na twardy wibrator. Obie zaczęły jęczeć i obie zamknęły oczy. Pieprzyły się i podniecały nawzajem dźwiękami wydobywającymi się z ust partnerki. Szybko potrafiły się zgrać z pieszczotami i wyczuć, kiedy druga zaczyna dochodzić. Nie inaczej było tym razem. Gdy wyczuła, że Asia zaczyna dochodzić, przyspieszyła swoje ruchy, po czym wysunęła z siebie zabawkę i przylgnęła do Asi, zastępując jej zabawkę swoimi palcami. Asia zrobiła podobnie i zaczęły się wściekle całować, tłumiąc przy tym swoje jęki. Klęczały naprzeciwko siebie, ich ciepłe i mokre od potu piersi ocierały się o siebie a one pieściły się nawzajem i dochodziły jednocześnie. Ich orgazmy wzmacniały soki partnerki rozlewające się na ich palcach. Obie poczuły skurcz w tym samym momencie. Oderwały się od swoich ust, przytuliły się do siebie policzkami i jęczały sobie do uszu, powodując tym kolejne spazmy. Powoli zaczęły się poddawać. Wślizgnęły się na łóżko, gdy odzyskały odrobinę sił i pieściły się delikatnie, całując po policzkach i szyjach. Od tego wieczora po imprezie w klubie spały już w jednym łóżku, aż do końca wyjazdu. Po powrocie do domów spotkały się jeszcze trzykrotnie na przestrzeni kolejnego roku. To była bardzo intensywna znajomość, która niestety zaczęła dobiegać końca, gdy Asia oznajmiła, że poznała faceta. Nie miała do niej pretensji, bardzo podobała jej się ta przygoda, lecz zdawała sobie sprawę, że nie stworzy związku z kobietą. Ich kontakt stawał się coraz bardziej sporadyczny i obie wiedziały, że nie będą w stanie kontynuować tej znajomości. W końcu umarła ona śmiercią naturalną. Nie żałowała tego, to był bardzo ciekawy rok. W międzyczasie awansowała na kierownika budowy. Szybko poszło. Wszyscy mężczyźni na tym stanowisku, których znała, byli co najmniej kilka lat starsi od niej. A ona dodatkowo straciła rok. Była z siebie dumna.

                    Przez kolejny rok stroniła od bliższych kontaktów z ludźmi, ograniczała się jedynie do spotkań z przyjaciółmi. Mogła się w tym czasie skupić na pracy i budować swoją pozycję w firmie. W końcu zdecydowała się przestać wyrzucać pieniądze w błoto i postanowiła kupić własne mieszkanie. Wreszcie było ją na to stać. Nie czekała na mieszkanie w stanie deweloperskim. Kupiła pięćdziesięciometrowe mieszkanie z rynku wtórnego. Chciała je mieć do swojej dyspozycji jak najszybciej. Odebrać klucze, wejść do niego, rozpieprzyć wszystko i urządzić je po swojemu. Parapetówkę zorganizowała mniej więcej półtora roku od momentu cichego pożegnania z Asią. W ciągu następnych dwóch lat poznała dwóch mężczyzn. Związki z nimi przetrwały odpowiednio cztery i siedem miesięcy. Drugi z nich zdążył zaproponować, by razem zamieszkali. Nie była jeszcze na to gotowa, lecz on był zdeterminowany. Mówił jej, że marzy, aby mieć z nią dwójkę dzieci, na co ona również nie była gotowa. On chciał już, a najlepiej wczoraj. Postanowiła to przerwać, nim zaszłoby to za daleko. Miała wtedy niemal 33 lata, lecz nie groziło jej popadnięcie w desperację i podejmowanie nieprzemyślanych ruchów. Czuła się świetnie i wiedziała, że ma jeszcze czas na założenie rodziny. Chciała mieć rodzinę, lecz jeszcze nie w tym momencie.

                    Ze znajomymi spotykała się regularnie, część z nich była w związkach, po ślubie, niektórzy mieli dzieci. Nikomu to nie przeszkadzało, czasem jedni odwoływali udział w spotkaniu, inni prosili, aby je przełożyć. Po prostu życie. Wciąż miała dwie przyjaciółki, które podobnie jak ona, były singielkami. Znały się od liceum i ich przyjaźń przetrwała lata. Od czasu do czasu odwiedzały kluby, aby się zabawić. Bardzo lubiła tańczyć. Nie zmieniła tego opinia, że gdy jej pokolenie rządziło w klubach, robiono o wiele lepszą muzykę. Gdy repertuar wieczorny wyjątkowo jej nie podchodził, potrafiła wykorzystać swoje wdzięki i namówić didżeja, aby puścił kilka utworów, przy których bawiła się wyjątkowo dobrze. Zdawała sobie sprawę, że kobiety mogą więcej i nie powstrzymywała się przed wykorzystywaniem tego faktu.

                    Nadszedł kolejny letni piątek, miał to być jeden z tych piątków, gdy całym gronem szli w miasto. Niestety dziecko chore, mąż umiera na przeziębienie, trzeba jechać do teściów, paznokieć mi się złamał i tym podobne tragedie. Zostały tylko one trzy. A skoro były tylko one, to trzeba było odwiedzić ulubiony klub położony przy samym Rynku. Muzyka była wyjątkowo paskudna tego wieczoru, więc trzeba było wykorzystać stary zabieg. Poszło gładko, jak zwykle. Przez następną godzinę nie schodziły z parkietu, tańcząc do kawałków znanych z lat studenckich. W końcu jednak opadły z sił i postanowiły się zregenerować przy stoliku, orzeźwiając się drinkami. To wtedy go zobaczyła. Poznawała tę twarz, lecz nie była w stanie sobie przypomnieć, skąd ją zna. On również ją zauważył. Jej przyjaciółki nawiązały rozmowę, na której nie mogła się skupić, ponieważ wertowała pamięć w poszukiwaniu tej twarzy. Oboje rzucali sobie dyskretne spojrzenia i zrozumiała, że on też ją kojarzy i, podobnie jak ona, nie potrafi sobie przypomnieć. Dobrze się złożyło, że kończył jej się drink. Wstała od stolika i skierowała się w stronę baru. Gdy przechodziła obok niego, rzuciła mu zaciekawione spojrzenie, otarła się o niego i poszła dalej. Była ciekawa, czy to zadziała. Podeszła do baru, usiadła na taborecie, poprosiła o kolejnego drinka i czekała. Zadziałało. Podszedł do niej, przeprosił i zapytał ją, czy skądś się znają. Spojrzała na niego poważnym wzrokiem i odpowiedziała, że nie jest pewna. Następnie się przedstawiła i wyciągnęła przed siebie dłoń. Gdy usłyszał jej imię, szczęka opadła mu niemal na podłogę a oczy prawie wyszły z orbit. Nie był w stanie uwierzyć. Wyglądał bardzo śmiesznie. Gdy chwycił jej dłoń i wymówił swoje imię, tym razem to ona oniemiała. I tym razem to ona wyglądała śmiesznie. Zakryła usta dłońmi i się uśmiechnęła. Również nie była w stanie uwierzyć, że to on. Przytulili się i kilka kolejnych wymienionych przez nich zdań nie miało żadnego sensu. W końcu jednak oboje wzięli po głębokim oddechu i zaczęły się pytania. Tyle lat go nie widziała, w jej głowie panowała burza. Dobrze, że miała podzielną uwagę. Wypytywała go o jego życie, odpowiadała na jego pytania i jednocześnie prowadziła rozmowę z samą sobą. Jezu, jak on wyrósł. Dorosły facet się z niego zrobił. Jaki on jest wysoki. I postawny. I w ogóle. Opanuj się, kobieto. Poprosiła, aby na nią poczekał. Wróciła do stolika przyjaciółek, korzystając przy okazji z tego czasu, aby się ogarnąć. Ostrzegła przyjaciółki, że ta rozmowa może zająć trochę czasu i obiecała, że później im wszystko wyjaśni. Jedna z nich podejrzewała, o co chodzi, dawno nie widziała jej tak przejętej. Czekał na nią cierpliwie i pilnował ich drinków. On również potrzebował chwili, aby się uspokoić. Gdy wróciła do niego, byli zdolni w końcu normalnie porozmawiać. Nie widzieli się tyle czasu. Mieli mnóstwo do nadrobienia. Jego pytaniom nie było końca, lecz po jakimś czasie i jej udało się wyciągnąć z niego choć trochę informacji. Pracował w dochodzeniówce. Gdy wspomniał o policji, serce podeszło jej do gardła. Wiedziała, czym dla facetów, a szczególnie dla ich kobiet, kończy się praca w policji. On jednak szybko przeszedł najniższe i jednocześnie najgorsze szczeble tej pracy i zaczął robić to, co chciał – brał udział w śledztwach. Nie mieli już ze sobą kontaktu, gdy w wieku 16 lat chwycił za książki kryminalne. Czytanie szybko przerodziło się w pasję i postanowił pójść w tym kierunku. Widziała błysk w jego oczach, gdy o tym mówił i szybko opuściło ją wrażenie, że rozmawia z kolejnym policjantem, który uważa, że wszystko mu wolno. Był singlem, podobnie jak ona. Kilka lat temu chciał się oświadczyć dziewczynie, ale spieprzył wszystko. Nie mówił tego, aby się żalić. Odnosiła wrażenie, że po prostu miał tego świadomość i zaakceptował to. Gdy opowiadała mu o swoim małżeństwie, widział smutek w jej oczach i nie pytał o szczegóły. Mieli kolejny wspólny temat, gdy powiedziała mu, że niedawno kupiła mieszkanie. On od kilku lat już mieszkał we własnym. Nie zauważyli, że minęła godzina odkąd zaczęli rozmawiać. W końcu przerwały im jej przyjaciółki, zaciekawione tym, że całkowicie zniknęła na tyle czasu. Kazały jej przedstawić swojego rozmówcę. Po kilku minutach wścibskich pytań postanowiły zostawić ich samych i pójść potańczyć. Milczeli przez chwilę, gdy jej przyjaciółki się oddaliły i patrzyli na siebie z ciekawością. W końcu przerwała ciszę, chociaż nie do końca można mówić o ciszy, gdy w tle gra głośna muzyka. Zapytała go, jak to się stało, że ich rodzice tak nagle przestali się widywać. Nie oczekiwała odpowiedzi, chciała tylko przywołać ten fakt. Podobnie jak ona, nigdy nie pytał o to rodziców. Podsumował to, mówiąc że wcale by się nie zdziwił, gdyby to była wina jego rodziców, biorąc pod uwagę ich pozostałe znajomości. Uśmiechnął się do niej, odpowiedziała mu tym samym, widząc że on nie chce kontynuować tematu. Opowiedział jej o swoim towarzystwie, gdy zapytała, kto go wyciągnął do klubu. Ucieszyła się, gdy jej powiedział, że lubi czasem potańczyć. Ucieszyła się jeszcze bardziej, gdy zapytał ją, czy nie uważa, że kilka lat temu w klubach puszczano lepszą muzykę. Popatrzyła na niego z uśmiechem i lekko przymrużonymi oczami. Ciekawy z niego gówniarz – pomyślała sarkastycznie, po czym wyciągnęła go na parkiet, chcąc sprawdzić, co potrafi. Przez pierwsze dwie piosenki szło im opornie, oboje byli trochę spięci. Gdy zaczął lecieć kolejny utwór, zanim mogła cokolwiek powiedzieć, otworzył szeroko oczy, zbliżył się do niej i powiedział jej do ucha, że uwielbia ten utwór. No proszę, coś z niego będzie – naszła ją myśl. Poczuła jego dłonie na swoich biodrach i wtedy się zaczęło. Jej przyjaciółki obserwowały ich i chichotały pod nosem, stwierdziwszy że już jej się nie wywinie. Wreszcie pokazał na co go stać, ich biodra poruszały w zsynchronizowanym rytmie. Rozluźniła się, położyła mu ręce na ramionach i uśmiechnęła się do niego. Wirowali w rytm muzyki a ich nogi ocierały się o siebie. Gdy muzyka zwolniła, odwróciła się do niego tyłem i kręciła przed nim biodrami. Zachęcony, chwycił ją w pasie i przyciągnął do siebie. Ocierała się o niego pośladkami, kontynuując ruchy bioder i ramion. Sięgnęła dłonią do tyłu i położyła mu ją na karku, opierając się o jego klatkę piersiową, nie przerywając ruchów. Skurczybyk potrafi się ruszać – pomyślała i uśmiechnęła się do siebie. Ponownie odwróciła się do niego przodem, położyła mu dłonie na ramionach i patrzyła mu w oczy tym swoim rozbrajającym wzrokiem. Widziała, że działa to na niego. W tym momencie postanowiła, że dziś będzie jej. Zbliżyła się do niego jeszcze bardziej, zaczęła przesuwać dłonią po tylnej części jego głowy, wsuwając palce pomiędzy krótkie włosy. Pozwalała, by jej piersi ocierały się o jego klatkę piersiową i w końcu poczuła jego palce na swoich pośladkach. Wygięła się, zacisnęła swoje palce na jego włosach i poczuła, jak jego dłonie zaciskają się na jej pośladkach. Był od niej nieco wyższy, lecz nie przeszkadzało jej to. Podniosła głowę lekko do góry, patrzyła mu w oczy i wodziła ustami w pobliżu jego ust, prowokując go. Piosenka dobiegała końca, więc zwolnili ruchy. Gdy zrobiło się ciszej, objęła go mocniej i przysunęła się do jego ucha, ocierając swoim policzkiem o jego policzek pokryty lekkim zarostem. Wiedziała, że on czuje jej perfumy. Szepnęła mu, że chce mu pokazać mieszkanie i powspominać. Odsunął się od niej i spojrzał na nią niedowierzającym wzrokiem. W odpowiedzi zobaczył wyłącznie kokieteryjny uśmiech. Przysunął się do niej i nim kolejna piosenka zaczęła lecieć, wyszeptał jej do ucha, żeby pożegnała się z koleżankami a on pożegna się ze znajomymi. Następnie zostawił ją i poszedł w stronę swojego stolika. Śledziła go przez chwilę wzrokiem, po czym poszła do koleżanek. Nie musiała zbyt wiele mówić, język jej ciała zdradzał wystarczająco dużo. Szybko się pożegnały i kiedy odeszła od nich, on już na nią czekał, oparty o ścianę korytarza prowadzącego ku wyjściu. Gdy wyszli z klubu, złapał ją za rękę i poprowadził do najbliższej taksówki. Otworzył jej drzwi i wpuścił ją pierwszą do samochodu, a ona od razu podała taksówkarzowi adres. W trakcie jazdy dało się wyczuć ich zniecierpliwienie. Rzucali sobie krótkie spojrzenia i uśmiechali się do siebie. W końcu położył jej rękę na kolanie. Poczuła najpierw ruchy opuszków jego palców a następnie mocny uścisk. Ich miasto nie było duże a ona mieszkała niedaleko od centrum, więc jazda zajęła im mniej niż dziesięć minut. Gdy dojechali na miejsce i wysiedli z auta, oznajmił jej, że mieszkają 5 minut piechotą od siebie. Ze zdziwieniem zapytała, gdzie on mieszka, jednocześnie wyciągając klucze od mieszkania i wsuwając jeden z nich do drzwi od klatki. Opowiedział jej, że na pewno pochwali się jej kiedyś swoim mieszkaniem. Weszli do klatki i zanim zdołała zaprotestować, że ta odpowiedź jej nie zadowala, on podszedł do niej, obrócił ją przodem do siebie i pocałował. Objęła go wokół szyi i odwzajemniła jego pocałunek. Oparła się o ścianę klatki i wodziła dłońmi po jego karku, szyi i policzkach. Czuła jego dłonie na swoich biodrach. Czuła, jak wsuwa je pod materiał jej bluzki i przesuwa wzdłuż pleców. Wyrwała się z jego uścisku, odepchnęła go, złapała za rękę i pociągnęła w stronę schodów. Mieszkała na pierwszym piętrze, więc szybko pokonali trzy rzędy stopni. Jej dłonie drżały, gdy szukała klucza od drzwi wejściowych i musiała wziąć głęboki oddech, nim go odnalazła i otworzyła drzwi. Gdy weszli do środka, nie zdążyła nawet zapalić światła, ponieważ zamknął za nimi drzwi, odwrócił ją do siebie i ponownie zaczął całować. Niewiele widzieli, ciemność rozjaśniało wyłącznie światło wpadające do mieszkania przez okna i balkon. Cofnęła się pod ścianę pomiędzy dwoma pokojami położonymi naprzeciwko drzwi wejściowych i pozwalała mu całować się po policzkach i szyi. Wsunęła mu ręce pod ramiona i położyła na nich dłonie, odchylając jednocześnie głowę w bok. Słyszał jej przyspieszony oddech, gdy przesuwał ustami powoli po jej szyi. Podniosła jedną nogę i oplotła go, czując dreszcze rozchodzące się od szyi po całym ciele. On chwycił ją za podniesioną nogę, czując ciepło jej uda pod materiałem rajstop. Wbiła paznokcie w jego ramiona, gdy poczuła dotyk jego ust pod swoim uchem. Po chwili przesunął delikatnie ciepłym koniuszkiem języka po płatku jej ucha, by następnie objąć go wargami. Westchnęła, gdy poczuła, jak się na nim zaciskają. Napierała biodrami na jego podbrzusze i przyciągała go do siebie. Pozwalała mu się pieścić jeszcze przez chwilę, po czym odepchnęła go i pociągnęła ze sobą wzdłuż szerokiego korytarza, który otwierał się na duży poprzecznie ustawiony salon z ciekawie zaprojektowanym aneksem kuchennym z lewej strony. Podeszła na chwilę do aneksu i przeciągnęła dłonią pod półkami kuchennymi, dopuszczając trochę więcej światła do pomieszczenia. Odwróciła się przodem do niego i trzymając go za ręce, pociągnęła go w stronę dużego narożnika. Usiadła na krawędzi krótszego brzegu i przyciągnęła go do siebie, rozsuwając nogi i oplatając go nimi. Opadł w jej stronę, oparł się dłońmi po jej bokach i zaczął wsuwać się na narożnik, kontynuując pieszczenie jej szyi. Wsunął kolana pod jej uda i przywarł do niej, oplatając jednocześnie ją dłońmi. Jedną z nich objął jej kark a drugą zacisnął na ramieniu, ona natomiast położyła ręce na jego plecach i wbiła w nie paznokcie. Syknął z wrażenia i wbił zęby w jej szyję. Napierał na nią i ocierał się o jej gorące podbrzusze. Zaciskała nogi wokół jego bioder i przyciągała do siebie. Czując dotyk jego zębów na szyi, przechodziły ją dreszcze. W końcu oderwał się od jej szyi, lecz ona nie rozluźniała uścisku. Wsunął dłonie pod jej bluzkę i czuł pod opuszkami palców delikatną skórę jej brzucha. Czuł ruch jej brzucha wywołany przyspieszonym oddechem. Popatrzyli sobie w oczy a on jednocześnie zaczął przesuwać dłońmi w górę, podciągając jednocześnie jej bluzkę. Rozluźniła wreszcie uścisk i uniosła się, pozwalając mu pozbawić się bluzki. Od razu przyległ do niej ponownie i zaczął całować wierzch jej piersi. Położyła dłonie na jego policzkach, by następnie przesunąć je powoli na boki piersi i zbliżyć je do siebie. To zawsze działało na faceta. Położył swoje dłonie na jej dłoniach i kontynuował pieszczenie jej piersi oraz wdychanie jej niesamowitego zapachu. Położyła mu dłonie na głowie i zmierziła włosy palcami, po czym zaczęła ściągać z niego koszulkę. Pomógł jej, szybko przesunął ją przez głowę i rzucił w kąt. Przyciągnęła go do siebie i ponownie zaczęła całować. Przytulił się do niej i teraz oboje mogli czuć ciepło swoich ciał. Ponownie zacisnęła nogi wokół jego bioder i napierała na jego podbrzusze. Po chwili oplótł ją całą swoimi dużymi rękoma, chwycił ją mocno i obrócił się na brzegu narożnika tak, że teraz siedziała na nim. Popatrzyła na niego i uśmiechnęła się. On się wyprostował, jedną ręką objął ją w pasie a drugą położył na jej piersi. Prowokowała go, poruszając biodrami w przód i w tył. Odchyliła głowę do tyłu, zamknęła oczy i skupiła się na jego dotyku. Czuła jego dłoń sunącą od lędźwi, w górę pleców wzdłuż kręgosłupa. Czuła silny dotyk jego dłoni na piersi. Czuła jego ciepłe usta na dekolcie. Gdy dotarł dłonią do zapięcia jej stanika, szybko się z nim uporał, by następnie zsunąć z niej jedno ramiączko i w końcu drugie. Wyciągnęła ręce z ramiączek, po czym zacisnęła dłonie na jego głowie i wbiła w nią paznokcie. Nie ograniczała jednak jego ruchów. Ruchy jego ust spowodowały, że jej stanik powoli się z niej zsunął i w końcu poczuła jego wargi na jednym z jej twardych sutków. Westchnęła, gdy otarł o niego zębami. Objął obie jej piersi dłońmi i zaczął je pieścić, jednocześnie przesuwając językiem od jednego sutka do drugiego. Wciąż miała zamknięte oczy, lecz czuła, gdy obejmował je ustami, mocno ślinił, drażnił koniuszkiem języka i ssał. Szczególnie jej się podobało, gdy chwytał je zębami i lekko przygryzał. Postanowiła w końcu przejąć inicjatywę. Położyła mu dłonie na ramionach, oparła się na nim i popchała go na narożnik. Gdy położyła go na plecach, zaczęła przesuwać dłońmi wzdłuż jego klatki piersiowej, ocierając o nią paznokciami. Pozostawiła ślady wzdłuż całego brzucha. Dotarła do jego spodni, prędko rozpięła mu pasek i guziki spodni, które następnie zaczęła zsuwać. Udzielił jej odrobinę pomocy, dzięki czemu operacja ta nie trwała długo. Gdy pozostał w samych bokserkach, klęknęła przy brzegu narożnika i położyła mu na kolanach dłonie, którymi następnie zaczęła przesuwać w górę jego nóg. Po chwili dotarła w końcu do jego bokserek, na które przesunęła jedną z dłoni. Popatrzyła mu w oczu, uśmiechnęła się i zacisnęła dłoń na jego penisie. Zobaczyła, że zagryzł zęby. Nie chciała się więcej droczyć. Zsunęła mu bokserki do ud, w czym pomógł jej unosząc biodra. Chwyciła go w dłoń, zacisnęła na nim palce i wsunęła go do ust, wciąż nie odrywając od niego wzroku. Poruszała głową w górę i w dół, wykonując jednocześnie lekkie ruchy brodą w przód i w tył. Wsuwała go głęboko, dzięki czemu czuł na główce jej gardło. Śliniła go mocno i pieściła językiem jego nabrzmiałego kutasa. Podniecało ją to uczucie. Dlatego przymknęła oczy i kontynuowała obciąganie. Położyła dłoń u jego nasady i napierała na niego ustami. Wsuwała go coraz głębiej i głębiej, co chwila wysuwając go z ust, aby zaczerpnąć powietrza. Patrzyła mu wtedy w oczy, widziała kątem oka jego dłoń zaciśniętą na krawędzi narożnika. Chwyciła go dłonią od wierzchniej strony i powoli przesunęła po nim językiem, przez cały ten czas patrząc mu w oczy. Nie wytrzymał. Podniósł się, chwycił ją za biodra, przyciągnął do siebie i położył na plecach. Nie robił sobie kłopotu ze ściągnięciem jej spódniczki, rajstop ani majtek. Rozsunął jej nogi, rozdarł rajstopy w kroku, odsunął materiał majteczek na bok i przywarł ustami do jej cipki. Była gorąca i mokra. Momentalnie poczuła jego język, więc położyła mu dłonie na głowie i zacisnęła mu palce na włosach. Poruszała biodrami w górę i w dół, czując ruchy jego języka przesuwającego się od dołu do góry. Napierał na wejście, by następnie przesunąć go w górę, śliniąc jej wargi i w końcu drażnić koniuszkiem jej łechtaczkę. Wzdychała coraz głośniej, rozchylając nogi szerzej i przyciskając jego głowę do siebie. Gdy poczuła, że wsuwa w nią język, oparła się stopami o narożnik i uniosła biodra wysoko, nabijając się na niego. Czuła wewnątrz szybkie i gwałtowne ruchy jego języka. Czuła, że robi się coraz bardziej mokra. Wsunęła dłoń między swoje nogi, podwinęła materiał spódniczki, aby móc więcej widzieć, przesunęła majteczki bardziej w bok i położyła palce na swojej cipce. Wsunęła je pomiędzy swoje mokre wargi, po czym je rozchyliła. Czuła na palcach ruchy jego ust. Wysunął z niej język i zaczął całować jej cipkę oraz palce. Następnie przesuwał po nich językiem, rozcierając na nich swoją ślinę połączoną z jej sokami. Nagle przestał. Popatrzyła mu w oczy i od razu wiedziała, o chce zrobić. Podniósł się i klęknął przy niej, blokując jej nogi swoimi udami. Oparł jedną dłoń na narożniku, obok jej głowy, po czym wszedł w nią. Gdy poczuła, jak w nią wchodzi, położyła dłonie na jego ramionach i wbiła w nie palce. Wypełniał ją powoli, lecz stanowczo. Uniosła biodra, pozwalając mu się wsunąć głębiej. W końcu wszedł w nią cały, w skutek czego zamknęła oczy, otworzyła usta, odchyliła głowę i zaczęła kręcić biodrami, dzięki czemu czuła go w każdym zakamarku swojego wnętrza. Gdy zaczął ją powoli pieprzyć, ponownie położyła dłoń na swojej cipce i wsunęła palce między wargi, aby czuć na nich ruchy jego kutasa. Przyspieszał i słyszała, że zaczyna wzdychać. Podniecało ją to, że czuje jego kutasa między swoimi palcami, więc sama zaczęła pojękiwać. Wolną dłonią objęła swoje piersi i pieściła je na zmianę. Zaciskała na nich dłonie. Przesuwała palcami wokół sutków, po czym chwytała je palcami i ściskała. Czuła, że jego ruchy stają się coraz mocniejsze. Czuła, że wychodzi z niej po główkę, po czym wchodzi ponownie do końca. Czuła, że obija się o jej podbrzusze. Miała wrażenie, że niebawem dojdzie i wtedy on się z niej wysunął. Otworzyła oczy i popatrzyła na niego z wyrzutem. Uśmiechnął się tylko do niej, po czym chwycił swojego kutasa i zaczął nim ocierać o jej cipkę, rozcierając soki na niej i na jej palcach. Wkurzyła się, wysunęła się spod niego i popchnęła go na oparcie narożnika, by następnie usiąść na nim okrakiem. Od razu chwyciła jego penisa i nabiła się na niego. Gdy wsunął się w nią cały, przymknęła oczy, otworzyła usta i objęła jego głowę rękoma, przyciskając ją na chwilę do swojego dekoltu. Przeszedł ją intensywny dreszcz. Po chwili rozluźniła jednak uścisk, położyła dłonie na oparciu narożnika i zaczęła go pieprzyć. Wciąż miała zamknięte oczy, gdy poczuła jego dłonie na piersiach. Zaczął je ugniatać i drażnić sutki opuszkami palców. Unosiła biodra i opadała na niego. Odchyliła się do tyłu i oparła się dłońmi o jego nogi, pozwalając aby pieścił jej piersi. Całował je i ssał sutki, jednocześnie przesuwając dłońmi po jej brzuchu a następnie wokół bioder. Szukał zapięcia spódniczki, które znalazł dopiero po dłuższej chwili. Całował ją teraz między piersiami i powoli zaczął unosić jej spódniczkę. Pomogła mu, gdy dotarł pod linię piersi i szybkim ruchem rąk zdjęła ją przez głowę. Odchyliła się mocniej do tyłu i teraz mogli oboje patrzeć, jak jej cipka obejmuje jego kutasa. On ponownie położył dłonie na jej piersiach a ona wsunęła jedną dłoń między swoje nogi i zaczęła dodatkowo pieścić swoją cipkę tak, aby mógł wszystko widzieć. Obojga bardzo to podniecało. Widząc reakcję na jego twarzy, przyspieszyła i nabijała się na niego coraz szybciej. Wsunęła swoje palce do ust, cały czas patrząc mu w oczy, oblizała je, pośliniła i ponownie położyła na cipce, rozpoczynając taniec mokrymi palcami na łechtaczce. Widząc, że on zaciska zęby i dostrzegając pożądanie w jego oczach, zaczęła dochodzić. Odchyliła głowę do góry i zaczęła głośno jęczeć, nie przestając nabijać się na jego kutasa. Czując, że drży, chwycił ją za biodra i zaczął jeszcze mocniej nabijać na siebie. Gdy nadszedł główny dreszcz, usiadła na nim końca i przytuliła się do niego, jednocześnie wykonując koliste ruchy biodrami. Czuł soki wylewające się z niej i zalewające jego podbrzusze. Objęła go jedną ręką, natomiast dłoń drugiej położyła mu na szyi, przytuliła się do niego mocno, pozwalając by czuł drżące ciało, i zaczęła go całować. Oderwała się od jego ust i przytuliła się policzkiem do jego policzka, gdy orgazm zaczął ją opuszczać a jej oddech zwalniać. Dała sobie chwilę na odpoczynek i trwali w bezruchu przez minutę. W tym czasie wodził dłońmi po jej pośladkach i plecach, powodując tym samym kolejne lekkie dreszcze. W końcu zeszła z niego. Wstała z narożnika i podeszła do drewnianego stolika, który stał przed narożnikiem. Usiadła wyprostowana na jego krańcu ze złączonymi nogami, po czym zaczęła je rozsuwać. W półmroku wyglądała nieprawdopodobnie pociągająco z długimi, lekko kręconymi włosami opadającymi na ramiona. Odchyliła się po chwili i położyła na stoliku, rozsuwając swoje nogi jeszcze szerzej i delikatnie przesuwając paluszkiem po swojej mokrej cipce. Nie mógł dostać lepszego zaproszenia. Zsunął się z narożnika między jej nogi. Chwycił jej rozdarte rajstopy i szybkim ruchem zsunął je z niej. Zanim ściągnął jej majteczki, odsunął ich materiał na bok i zdecydowanym, lecz powolnym ruchem przesunął językiem po jej cipce. Mruknęła przeciągle, położywszy dłonie na swoich pachwinach. Wreszcie zaczął zsuwać z niej majteczki a ona mu pomogła, unosząc nogi do góry i złączając je w pionie. Gdy odrzucił jej majteczki na podłogę, przesunął dłońmi po jej nogach, pomógł jej je opuścić i ponownie szeroko rozsunąć. Podniósł się, pochylił się nad nią, oparł dłonie na krawędzi stolika, zgiął nogi w kolanach i wszedł w nią. Poczuła, że wchodzi w nią cały, więc uniosła nogi, opierając stopy na jego biodrach, zacisnęła palce na jego nadgarstkach i pozwoliła mu się pieprzyć. Tym razem nie był już delikatny. Poruszał biodrami w przód i w tył, pieprząc ją mocnymi i długimi ruchami. Od razu zaczęła jęczeć. Na to czekała. Wbiła paznokcie w jego nadgarstki i uniosła głowę, aby móc zobaczyć, jak się w niej zagłębia. On patrzył na jej reakcje a ona przenosiła wzrok z jego oczu na jego twardego kutasa, który lśnił od jej soków. Wykorzystywała jego nadgarstki, aby wychodzić mu naprzeciw i nabijać się na niego, chcąc go czuć jeszcze głębiej i jeszcze mocniej. Kolejne fale soków zaczęły wypełniać jej cipkę. Położyła głowę na stole, chwyciła jedną dłonią krawędź stołu a drugą zacisnęła sobie na szyi. Jęczała przeciągle, wydając z siebie okazjonalny krzyk. Uwielbiała być rżnięta. Nie minęło dużo czasu, nim ponownie poczuła ciepło rozlewające się po jej ciele. Zacisnęła wtedy dłoń na jednej piersi a drugą chwyciła go za kark, przyciągnęła do siebie i patrząc mu w oczy, prosiła aby nie przestawał, aby robił tak dalej, by pieprzył ją mocniej. Wiedziała, że to na niego zadziała i momentalnie poczuła jeszcze mocniejsze ruchy jego penisa w jej cipce. To przyspieszyło jej orgazm i oboje mogli słyszeć odgłosy kolejnych fal soków, gdy ją pieprzył. Wydała z siebie długi krzyk i wygięła się do tyłu. Nie przestawał w nią wchodzić, gdy ona trwała w bezruchu i walczyła ze swoim drżącym ciałem. Gdy opadła bezwładnie na stolik, zaczął zwalniać ruchy. Uniosła dłoń do ust i przygryzła palec, jednocześnie kręcąc biodrami i czując kolejne niewielkie spazmy dopadające ją w wyniku jego ruchów. Odsunęła go od siebie, prosząc aby dał jej chwilę odpocząć. Usiadł na narożniku a ona swobodnie położyła się na stoliku, opuszczając nogi na podłogę. Jej piersi unosiły się w półmroku, gdy starała się uspokoić oddech. Jej dłonie wodziły po jej ciele, wywołując u niej gęsią skórkę. Wiedziała, że ją obserwuje. Wsunęła dłonie między nogi, rozsuwając je i kładąc na pachwinach. Odpocznie jeszcze chwilkę, ale utrzyma napięcie. Po kolejnej minucie wstała, podeszła do niego i ponownie usiadła na nim. Zaczęła go całować, przesuwając dłońmi po jego policzkach i brodzie. Poruszała jednocześnie biodrami, ocierając się mokrą cipką o jego twardego penisa. Wiedziała, że go to podnieca. Oderwała się od jego ust, spojrzała mu w oczy, kontynuowała swoje ruchy i badała jego reakcje. Bardzo jej się podobało, że tak na niego działa. Ją również to bardzo podniecało. Podrażniła się z nim jeszcze chwilę, po czym zeszła z niego i uklękła obok, kładąc ręce na oparciu narożnika i opierając głowę na rękach. Cały czas patrzyła mu w oczy i kręciła biodrami. Gdy zagryzła dolną wargę, nie wytrzymał. Objął ją w biodrach, podniósł się i klęknął za nią. Od razu zaczęła ocierać się pośladkami o jego podbrzusze, natomiast on wodził dłońmi po jej plecach i całował je. Skurczybyk potrafi się jednak oprzeć – pomyślała. Wsunęła więc dłoń między swoje nogi, odnalazła palcami jego penisa, objęła go delikatnie i zaczęła nim ocierać o swoją cipkę. Momentalnie poczuła, jak jego dłonie zaciskają się na jej biodrach. Była pewna, że przestanie się opierać, gdy usłyszy jej jęki. Odchyliła więc głowę w bok i zaczęła pojękiwać. On jednak wciąż powoli i metodycznie całował ją po piersiach. Zdała sobie sprawę, że wpadła we własne sidła, ponieważ jego opór zaczął ją bardzo podniecać. Ponownie poczuła, że jego dłonie zwiedzają jej ciało. Przesuwał nimi wzdłuż kręgosłupa i doszedł aż do karku. Masował jej kark i ramiona, podczas gdy ona walczyła ze sobą, coraz mocniej ocierając jego kutasem o swoją cipkę. W końcu dała za wygraną i poprosiła go, aby ją zerznął. Przytulił się do jej pleców, zbliżył się do jej ucha i usłyszała jego szept „jak sobie życzysz”. Po chwili poczuła jego zęby na swoim ramieniu i dłoń obejmującą jej dłoń między nogami. Pomógł jej wsunąć w siebie swojego penisa i od razu zaczął wsuwać się w nią szybkimi, krótkimi ruchami. Dał jej mocnego klapsa i zacisnął dłonie na jej pośladkach. Jęknęła z wrażenia, zacisnęła palce na oparciu narożnika i oparła głowę na rękach. Uwielbiała być pieprzona od tyłu i wygięła się mocniej, aby mógł wchodzić w nią głębiej. Czuła jego podbrzusze na swoich pośladkach i czuła, że wypełnia ją cały. Zacisnęła zęby na palcach i pozwalała mu się rżnąć. Wsunęła dłoń między swoje nogi, aby czuć go jeszcze lepiej. Jej cipka szybko nabrzmiała ponownie a soki zaczęły z niej wypływać. Przesuwała palcami po swoim podbrzuszu i rozcierała je na całej cipce, wokół poruszającego się w niej kutasa. Po raz kolejny zaczęła czuć dreszcze, gdy usłyszała jego ciężki i coraz szybszy oddech. Szeptem wydobywała z siebie pojedyncze, ledwo słyszalne słowa. „Rżnij”. „Właśnie tak”. „Uwielbiam”. „Już blisko”. Po każdym wypowiedzianym słowie czuła, że on przyspiesza. Nie wytrzymała dłużej, poddała się. Opanował ją największy tego wieczora dreszcz i czuła, że rozlewa się w niej intensywny strumień soków. Krzyczała i pozwalała, aby jej soki zalewały jego kutasa, ich podbrzusza i uda. Słyszała i czuła, że bardzo go to podnieca. Gdy tylko spazmy zaczęły zanikać, zsunęła się z niego i zeszła z narożnika. Chwyciła go za dłonie i pociągnęła za sobą. Gdy stanął obok narożnika, popchnęła go, aby oparł się o jego bok. Klęknęła przed nim i zaczęła go szaleńczo pieścić. Trzymała dłonie na jego biodrach i wsuwała sobie jego penisa w usta. Napierała ustami, aż po samo gardło. Patrzyła mu w oczy i gdy widziała, że zagryza zęby i przymyka oczy, przyspieszała. Chwytała go w dłoń, obciągała go szybkimi ruchami dłoni, spluwała na niego i przeciągała po nim językiem, by po chwili ponownie wsunąć go głęboko w usta i mocno ssać. Cały czas patrzyła mu w oczy. Doskonale wiedziała, jak bardzo go to podnieca. Wysunęła go z ust i zaczęła szybko go pieścić dłonią, rozcierając na nim swoje soki i ślinę. Odchylił głowę do tyłu a ona poczuła pod palcami, że zaczyna pulsować. Gdy poczuła pierwszą falę jego spermy na policzku, wsunęła go głęboko do ust i pieprzyła go nimi. Czując kolejne fale gorącego nasienia rozlewającego się w jej buzi, szybkim ruchem położyła dłoń na swojej cipce, wsunęła w nią palce i zaczęła ją pieprzyć. Przymknęła oczy i oddawała się temu. Bardzo podniecało ją, gdy facet kończył w jej ustach. Przechodziły ją dreszcze, gdy czuła w buzi pulsującego penisa. Chwycił ją za włosy, gdy orgazm zaczął przechodzić. Ona nie wypuszczała go jednak z ust i wciąż pieściła go językiem. Widziała, że również jego przechodzą dreszcze, gdy poruszała na nim ustami. Nogi zaczęły się pod nim uginać i w końcu przerwała pieszczoty. Pozwoliła mu opaść na narożnik i po chwili usiadła na nim okrakiem. Przytuliła się do jego gorącego ciała i powoli dochodzili do siebie w całkowitej ciszy. Ruchy ich ciał zaczęły powoli zwalniać w półmroku w miarę, jak odzyskiwali panowanie nad oddechami. Kiedy przestało jej się kręcić w głowie, uniosła jego głowę ze swojego ramienia, pocałowała go delikatnie i wyszeptała mu do ucha, że trochę ina

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sztosig
  • Cofniety rozgrywajacy

    Odkąd byłem małym smarkaczem, chciałem zostać piłkarzem. Ojciec śledził świat piłki nożnej, od kiedy pamiętam i najwyraźniej mnie zaraził. W odróżnieniu od innych sportów, w piłce podobało mi się to, że każdy mógł ją uprawiać. Nie musisz mieć bogatych rodziców i znajomości, jak w przypadku Formuły 1, czy też innych sportów motorowych. Nie potrzeba kosza ani siatki, wystarczyła piłka i dwa plecaki. Nie bez powodu piłka nożna jest najpopularniejszym sportem na świecie.  Od zwykłej piłki i plecaków zacząłem swoją „karierę”. W dzieciństwie godzinami latałem z kolegami z osiedla po różnych boiskach, co często kolidowało z nauką szkolną i doprowadzało moich rodziców do szewskiej pasji. Na szczęście mieli wysoki próg wytrzymałości widząc, że gra w piłkę sprawia mi ogromną przyjemność. Zawarłem z nimi umowę, według której obiecali zapisać mnie do szkółki piłkarskiej miejskiego klubu, o ile przyłożę się do nauki. Nie miałem większych problemów ze szkołą, byłem czwórkowym uczniem, ale było to raczej zasługą mojego wygadania niż faktycznej wiedzy. Przystałem na propozycję i w wieku 12 lat stałem się juniorem w profesjonalnym klubie. Jak w przypadku większości dzieciaków, chciałem grać w ataku, najlepiej na skrzydle. Z upływem lat moje warunki fizyczne zaczęły się poprawiać, lecz nie miało to dobrego przełożenia na moją dynamikę, technika również nie rozwijała się równolegle z parametrami fizycznymi i mogłem pożegnać się z marzeniami o grze na pozycji skrzydłowego. Miałem jednak tyle szczęścia, że trener drużyny juniorów w klubie nie był typowym polskim panem trenejro. Nie skreślał dzieciaków tylko, dlatego, że nie pasowały do wizji danego klubu. W każdym chłopaku potrafił znaleźć przydatne umiejętności, pracować nad nimi i je poprawiać. W związku z tym, że mój rozwój fizyczny w krótkim czasie przyspieszył i zacząłem przerastać rówieśników, to zostałem cofnięty do środka obrony. Trener jednak widział, że ciągnie mnie do kontaktu z piłką, do rozgrywania. Zaczął zauważać we mnie inteligencję boiskową, przegląd pola, umiejętność podejmowania trafnych decyzji, ustawiania się i wykonywania nieszablonowych zagrań. Stwierdził, że ustawienie mnie w obronie byłoby robieniem mi krzywdy, więc przeniósł mnie do środka pola. Lata mijały, światowa piłka niezmiennie ewoluowała, piłkarze zaczęli pełnić na boisku coraz bardziej kompleksowe role na boisku. Coraz popularniejsza stawała się rola rozgrywającego defensywnego pomocnika. Cofnięty rozgrywający różnił się od standardowego defensywnego pomocnika tym, że nie był typowym przecinakiem, starającym się odebrać piłkę ofensywnym piłkarzom drużyny przeciwnej i wspierającym własnych obrońców, lecz potrafił również rozpoczynać akcje ofensywne własnej drużyny. Idealnie nadawałem się do tej roli, byłem silny fizycznie, wysoki i miałem smykałkę do bardziej ryzykownych podań, jednocześnie nie panikując z piłką przy nodze. Moja dyspozycja w meczach eksplodowała po ponownej zmianie roli. Miałem 18 lat, gdy mój klub awansował do pierwszej ligi krajowej oraz gdy zaczęli obserwować mnie skauci drużyn ekstraklasowych. Wokół mnie zaczął się robić medialny szum, mimo że nie zadebiutowałem nawet w pierwszej drużynie. A skoro był medialny szum, to zaczęły się pojawiać również dziewczyny. W związku z tym, że byłem skupiony na rozwoju piłkarskim, to siłą rzeczy moje relacje z płcią przeciwną ucierpiały. Pierwszy raz całowałem się z dziewczyną, gdy miałem 18 lat, lecz gdy ruszyłem w tej kwestii z miejsca, to zacząłem rozwijać się szybciej niż na boisku. Na szczęście wychowywałem się na osiedlu, w otoczeniu wielu osób w wieku zbliżonym do mojego a znane mi reprezentantki płci pięknej nie interesowały się piłką, mimo że obserwowały nas, gdy graliśmy na osiedlowych boiskach. Z jakiegoś powodu były bardziej zaciekawione, gdy graliśmy bez koszulek. Dzięki temu miałem relacje z dziewczynami, które były mną zainteresowane z innych powodów niż fakt, że jestem piłkarzem. Profesjonalny debiut na boisku zaliczyłem jeszcze przed dziewiętnastymi urodzinami i akcja wokół mnie zaczęła nagle przyspieszać. Dziś jestem bardzo wdzięczny ówczesnemu trenerowi z czasów juniorskich, bo to dzięki niemu zacząłem się wyróżniać na boiskach ze względu na moją nietypową rolę, która mimo wszystko nie była jeszcze zbyt popularna w Polsce. Do dziś zresztą stoimy w miejscu pod względem rozwoju, podczas gdy takie kraje, jak Azerbejdżan i Słowacja machają nam na „do widzenia”. Odkąd z własnej woli zacząłem czytać książki i poszukiwać informacji na własną rękę, byłem zainteresowany nowinkami taktycznymi stosowanymi w krajach najbardziej piłkarsko rozwiniętych. Dzięki temu jeszcze w trakcie kariery zadbałem o przyszłość po jej zakończeniu. Po skończeniu liceum i zdaniu matury zrobiłem sobie dwuletnią przerwę od nauki, lecz byłem świadomy swoich ograniczeń piłkarskich i nie spodziewałem się zrobienia oszałamiającej kariery, więc rozpocząłem studia na katowickim AWF, aby przygotować się do roli trenera lub skauta. Trochę się jednak rozpędziłem z opowieścią, więc wróćmy do czasów, gdy miałem 19 lat. Jak już wspomniałem, akcja zaczęła przyspieszać. Przebiłem się do pierwszego składu drużyny i w mediach coraz głośniej zaczęły się przebijać doniesienia o zainteresowaniu ze strony klubów ekstraklasowych. Byłem podekscytowany, lecz nie odbiła mi palma. Byłem prostym chłopkiem z osiedla, ale nie byłem głupi. Doskonale wiedziałem, czym dla młodego piłkarza może skończyć się odlot w chmury. Mimo wszystko schlebiało mi zainteresowanie ze strony dziewczyn. Starałem się zachować ekwilibrium, lecz jest to ciężkie, gdy masz 19 lat, gdy piszą o tobie gazety i interesują się tobą ładne kobiety. Swoją pierwszą oficjalną dziewczynę poznałem jeszcze na osiedlu i to dzięki niej przeżyłem swój pierwszy pocałunek, lecz kompletnie nie wiedziałem, jak się z dziewczynami obchodzić, więc nasz związek przetrwał tylko niecałe pół roku. Kolejne doświadczenia zacząłem zbierać powoli. Byłem selektywny. A w tym okresie było, z czego wybierać. Co chwila musiałem zmieniać numery telefonu, ponieważ zacząłem dostawać pikantne propozycje, nie tylko od rówieśniczek. Dziewczyny przebijały nawet moją boiskową determinację. To były czasy, gdy na rynku pojawiły się pierwsze telefony z aparatami, więc propozycjom towarzyszyły bardzo ciekawe zdjęcia. Nawet filmiki. Pamiętam, że jedna z dziewczyn była tak oddaną fanką, że wysłała mi zdjęcie w koszulce klubowej z moim numerem i nazwiskiem na plecach. Oprócz koszulki nie miała oczywiście nic na sobie a koszulka była zbyt krótka, aby zakryć jej pośladki. Na innym zdjęciu widać było głównego sponsora klubu, którego logo było naniesione na przednią część koszulki, oraz jej rozsunięte nogi. Muszę przyznać, że lubię estetyczną prezentację kobiecego ciała, więc nie obrażałem się na tego typu wiadomości. Nigdy jednak nie proponowałem tym dziewczynom spotkania. Miałem wrażenie, że nie tak powinna zaczynać się znajomość z dziewczyną. Umawiałem się, więc jedynie z dziewczynami, które poznawałem na żywo – w odzieniu. Wreszcie zacząłem nadrabiać zaległości w relacjach damsko-męskich. Nie spodziewałem się, że poznam przyszłą żonę, zdawałem sobie sprawę, że jestem w najgłupszym etapie życia, więc podchodziłem do tego z dystansem. Mam oczywiście na myśli dystans psychiczny, nie fizyczny. Nigdy jednak nie chodziłem do łóżka z dziewczyną na pierwszym spotkaniu. Znajomość nigdy też nie kończyła się po seksie. Był to jednak szalony i pracowity okres. Nie miałem zbyt dużo czasu na poważniejszy związek. Drużynie szło nadzwyczaj dobrze w drugim sezonie na zapleczu ekstraklasy, mieliśmy szansę na osiągnięcie pozycji barażowej a ja odgrywałem już pierwszoplanową rolę na boisku. Eksperci chwalili mnie za opanowanie, kreatywność i pracowitość w obronie. Było już pewne, że po sezonie zaczną wpływać do klubu oferty z ekstraklasy, lecz wiedziałem, że nie mogę o tym za dużo myśleć. Zbyt wiele razy czytałem o młodych i utalentowanych piłkarzach, którzy nie zrobili kariery, ponieważ odbiła im sodówka po kilku dobrych występach i zaczęli się zajmować wszystkim, tylko nie piłką. Dla mnie liczył się wynik w danej chwili. Starałem się nie wybiegać myślami w przyszłość i myślę, że dużo mi to dało w tamtym czasie. Do ostatniego meczu walczyliśmy o miejsce barażowe, mimo że klub nie był gigantem nawet w pierwszej lidze, nie mieliśmy bogatego sponsora a na meczach nie pojawiały się komplety kibiców. Miałem jednak satysfakcję, ponieważ wiedziałem, że dzięki mnie drużyna potrafi grać szybko i nieprzewidywalnie, co było dość niecodzienne na tym szczeblu rozgrywek. Typowa drużyna pierwszej ligi grała toporną piłkę, wysokie podania do przodu, może napastnik dostanie w głowę i piłka przypadkiem trafi do siatki. My potrafiliśmy grać zarówno długo, jak i krótko. Wolno rozgrywać piłkę, aby po chwili przyspieszyć i zaskoczyć przeciwnika. Trzeba przyznać, że miałem trochę szczęścia, ponieważ na początku sezonu drużyna zwolniła trenera po serii beznadziejnych wyników – typowa strategia klubu w Polsce. Nowy trener postanowił zrobić jednak przegląd wojsk i odważniej postawił na kilku młodych chłopaków, w tym mnie. Młodszy ode mnie był jedynie siedemnastoletni bramkarz. Chłopak był chyba karmiony samą wołowiną, ponieważ w tym wieku był już wyższy ode mnie. Widać jednak było, że ma talent. Po kilku latach trafił nawet do Bundesligi i ocierał się o reprezentację Polski. Miał jednak to nieszczęście, że bramka reprezentacji była zawsze mocno obsadzona. Wciąż utrzymywaliśmy ze sobą kontakt, gdy zostałem wytransferowany do ekstraklasy. Pamiętam, że przyjechałem kiedyś z Krakowa w rodzinne strony podczas dwutygodniowej przerwy reprezentacyjnej a ten zaprosił mnie na imprezę. To nie były już czasy, gdy piłkarze wlewali w siebie hektolitry wódki i spalali wagon papierosów każdego wieczoru, lecz nie oznacza to, że nie chodziło się na imprezy. Jestem dość aspołeczną osobą, lecz nawet ja muszę czasem poprzebywać z ludźmi, aby nie oszaleć. Kolega był już wtedy pierwszym bramkarzem drużyny i miał do swojej dyspozycji siedemdziesięciometrowe mieszkanie wynajęte dla niego przez klub. Domówki piłkarzy odrobinę różnią się od domówek zwykłych śmiertelników. Gospodarz nie sprząta i nie gotuje pół dnia, aby móc wieczorem przyjąć gości. Nie, od takich spraw ma własną sprzątaczkę oraz catering. Dobrze jest, gdy gospodarz-piłkarz się umyje i użyje perfum (oczywiście bardzo drogich). Trochę spóźniłem się na imprezę, ponieważ był poniedziałek i autostrada była zakorkowana. Po niedzielnym meczu w Krakowie dostaliśmy trzy dni wolnego od treningów. Wisła była w tamtym czasie ligowym średniakiem i żaden z naszych zawodników nie dostał powołania na zgrupowanie reprezentacji. Odra grała swój mecz w sobotę, więc mogliśmy się spotkać po dość długim czasie rozłąki. Na szczęście gospodarz obiecał zapewnić mi nocleg, więc jedno zmartwienie miałem z głowy. Nie byłem w szoku, gdy po wjechaniu windą na odpowiednie piętro usłyszałem stłumiony gwar wielu ludzkich głosów na korytarzu przed mieszkaniem. Dość długo musiałem czekać zanim otwarto mi drzwi. Otworzyła je Patrycja, dziewczyna Błażeja, której towarzyszyła nieznana mi koleżanka. Po krótkim przywitaniu wpuściła mnie do środka i kazała mi się rozgościć. Na imprezę przybyło kilku młodych chłopaków z Odry, więc miałem, z kim rozmawiać. Błażej przez cały wieczór latał po całym mieszkaniu, zabawiając gości, zupełnie jak pan młody podczas wesela. Gospodarz zadbał, aby na imprezie nie zabrakło alkoholu, natomiast ja nie chciałem pić, ponieważ marzyłem o tytule Pana Piłkarza. Rozmawiałem z chłopakami o losach Odry, gdy podeszła do mnie Patrycja ze swoją koleżanką. Chciała mi ją przedstawić, ponieważ ta rzekomo bardzo chciała mnie poznać. Miała na imię Martyna i była średniego wzrostu blondynką. Miała ładne pełne usta i piękne zielone oczy. W ogóle cała jej buzia robiła bardzo fajne wrażenie, z przyjemnością się na nią patrzyło. Okazało się, że jest wielką fanką Wisły, ponieważ jej ojciec zaczął klubowi kibicować na początku XX wieku, gdy ten podbijał ówczesny Puchar UEFA. Przeprosiłem chłopaków i zaproponowałem Martynie drinka. Była rok młodsza ode mnie, dopiero zaczęła studia fizjoterapii na Politechnice. Emanowała energią i pewnością siebie. Miała też dużą wiedzę na temat piłki nożnej. Imponowało mi to. Podobała mi się. Przegadaliśmy z trzy godziny, zarówno na temat piłki, jak i na inne tematy. Niestety po północy zaczęła zbierać się do domu, ponieważ rano miała zajęcia. Byłem w Opolu do wtorku, więc zaproponowałem jej spotkanie w poniedziałek popołudniu. Wymieniliśmy się numerami,  umówiliśmy się na spotkanie o osiemnastej, po czym wróciła do domu. Impreza trwała do 4 rano, więc pod koniec byłem już dość znużony, szczególnie, że jedynym napojem, który piłem przez cały wieczór była woda z cytryną. Nienawidzę wody z cytryną, ale dobre prowadzenie się, elektrolity i te sprawy. Następnego dnia odwiedziłem rodziców i kilkoro znajomych, z którymi byłem wcześniej umówiony. Dzięki temu czas do wieczora szybko zleciał, więc popołudniu odwiedziłem swoje mieszkanie, które kupiłem na kredyt jeszcze za czasów gry w Odrze. Nie wynajmowałem go właśnie ze względu na takie sytuacje. Nie potrzebowałem dodatkowych pieniędzy, nie wydawałem całej pensji. Nie zarabiałem jeszcze kokosów, ale zapewne 90% Polaków marzy o takim kontrakcie, jaki ja dostałem. Byłem w stanie, co miesiąc wysyłać rodzicom pieniądze i sporo mi jeszcze zostawało. W szkole podstawowej miałem przezwisko „Dosia”, ponieważ mówili, że jestem oszczędny jak płyn do naczyń. Spotkaliśmy się z Martyną w centrum miasta, po czym zabrałem ją do restauracji. Postanowiliśmy rozmawiać o wszystkim, tylko nie o piłce. Nawet dobrze nam szło przez pierwszą godzinę, niestety później wszelkie postanowienia poszły do kosza. Po posiłku wybraliśmy się na spacer po Parku Nadodrzańskim, podczas którego zacząłem jej opowiadać o imprezach ławkowych wśród okolicznych drzew. Bardzo fajnie wspominam czasy, gdy człowiek mógł sobie usiąść ze znajomymi w parku, napić się (ja z oczywistych względów nie mogłem pić, co bardzo mnie bolało) i porozmawiać. Okazało się, że mamy w tej kwestii podobne upodobania, oraz że imprezowaliśmy po sąsiedzku. Jeszcze bardziej ją polubiłem. Pomyślałem sobie, że moja niespodzianka będzie się jej podobać. Zabrałem ją do samochodu bez zdradzania szczegółów. Zgodziła się pojechać ze mną bez wahania. Zaletą spotykania się z piłkarzem jest to, że jeżeli ten coś odwali, to można wyciągnąć niezłe odszkodowanie. Zabrałem ją pod Opole, na nowy stadion Odry wybudowany przed rokiem razem z ośrodkiem treningowym. Klubowi przysłużył się pewien były poseł partii rządzącej, który załatwił mu sponsora w postaci spółki skarbu państwa. W niektórych kręgach rzekomo mówi się na to kapitalizm kompradorski, w którym o sukcesie człowieka nie decyduje jego pracowitość i pomysłowość a przynależność do kasty odpowiednich ludzi. Oprowadziłem Martynę po ośrodku treningowym a następnie weszliśmy na stadion drogą dostępną wyłącznie dla sztabu i piłkarzy. Dostęp do klubu udało mi się załatwić w trakcie dnia, gdy złożyłem wizytę w stosownych gabinetach klubowych. O tej porze w klubie nie było już wiele osób, sprzątaczki powoli kończyły pracę a ludzi odpowiedzialni za utrzymanie trawy minęliśmy na parkingu. Były piłkarz, szczególnie taki, który pozwolił klubowi na sobie zarobić, miał jednak pewne przywileje. Mógł na przykład poprosić o odłożenie wyłączenia jupiterów na stadionie o kilkadziesiąt minut. Przeprowadziłem, więc Martynę przez szatnię piłkarzy i skierowaliśmy się do tunelu prowadzącego na murawę. Miałem to szczęście, że jeszcze przed sprzedażą do Wisły mogłem pograć kilka meczów na nowym stadionie, który przyciągnął na trybuny rekordowe liczby ludzi. W tamtej chwili pomyślałem sobie o tym, że było to dobre przetarcie przed grą dla ponad dwudziestotysięcznej publiczności, która przychodziła na mecze ekstraklasy. Pierwszy raz spotkałem dziewczynę, która była tak zafascynowana tego typu randką. Spacerowaliśmy po murawie i rozmawialiśmy na przeróżne tematy. Gdy zbliżaliśmy się do linii środkowej boiska, wyprzedziła mnie i zapytała z szelmowskim uśmiechem na ustach, czy każdą dziewczynę bajeruję zabierając ją na stadion. Szczerze przyznałem, że w kwestii randek rozwijam się dość powoli, oraz że jest pierwszą dziewczyną, z którą mierzę się na murawie. Milcząc, popatrzyła na mnie z powątpiewaniem, jakby badając, czy mówię prawdę. Chyba mi uwierzyła, ponieważ po chwili położyła mi ręce na ramionach, oplotła moją szyję i mnie pocałowała. Był to najlepszy pocałunek, jaki do tej pory przeżyłem. Pozwoliła mi kontrolować przebieg, podczas gdy jej język delikatnie i nienachalnie muskał mój. Po chwili otworzyła oczy i oderwała się od moich ust. Podsumowała krótko, że dobrze całuję a mi wtedy zabrakło języka w gębie. Wzięła mnie za rękę i poprowadziła w stronę miejsca rozpoczęcia meczu na linii środkowej. Rzuciła się na murawę, ciągnąc mnie za sobą. Gdy znalazłem się na niej, zapytała czy uprawiałem kiedyś seks na boisku. Ponownie zgodnie z prawdą odparłem, że nigdy nie przyszło mi to nawet do głowy. Nie mogłem powiedzieć nic więcej, ponieważ przyciągnęła mnie do siebie, bez słowa każąc mi się całować. Zrobiłem to z ogromną chęcią. Ciągnęło mnie do niej. Podobała mi się jej energiczność, podobał mi się jej zapach. Miałem ochotę ją rozebrać i zwiedzić ustami całe jej ciało. Wyczuła to, ponieważ oplotła mnie nogami i przycisnęła do siebie. Byłem zdziwiony, że nie przejmuje się, czy ktoś nas przyłapie. Ale i ja się tym za bardzo nie przejmowałem, krew odpłynęła mi z mózgu i miałem wyłącznie ochotę się z nią pieprzyć. Poczułem, że wzdycha, gdy ją całowałem a moje dłonie zaczęły zwiedzać jej ciało przez ubranie. Dotykałem jej ramion, boków, piersi, brzucha. Zaciskałem palce na jej udach a ona obejmowała dłońmi moje policzki. Zaczęła ocierać się podbrzuszem o moje podbrzusze i otwierała, co chwila oczy, aby sprawdzić moją reakcję, zupełnie jakby czuła, że robię się twardy w tamtych okolicach. Reagowałem na jej spojrzenie wyłącznie uśmiechem, aby po chwili ponownie smakować jej ciepłych ust. Wsunąłem dłoń pod jej bluzkę i poczułem delikatną skórę jej brzucha pod palcami. Ludzie mają różne fetysze, natomiast moim fetyszem od zawsze był kobiecy brzuch. Uwielbiałem go dotykać i całować. W tym przypadku było podobnie, oderwałem się od jej ust, przesunąłem się niżej, podwinąłem materiał jej bluzki i złożyłem długi i soczysty pocałunek obok jej pępka. Następnie zacząłem przesuwać się z pocałunkami bez określonego planu, na opak, byłem jak w transie. Doskonale słyszałem, że zaczęła pomrukiwać, natomiast jej palce przesuwały się po moich włosach. W tym momencie nagle zgasły światła jupiterów a ktoś z obsługi stadionu krzyknął, że zamykają a my w popłochu zaczęliśmy się zbierać z murawy. Nawet nie wiedzieliśmy skąd dokładnie dobiegł głos tej osoby. Popatrzyliśmy na siebie speszeni, roześmialiśmy się, chwyciłem ją za dłoń i pociągnąłem w stronę tunelu. Byłem wkurzony, gdy wsiedliśmy do mojego samochodu, ale nie dałem tego po sobie poznać, ponieważ nie była to jej wina. Odwiozłem ją na stancję, ponieważ pochodziła z Kluczborka i musiała wynajmować mieszkanie w Opolu. Całowaliśmy się jeszcze w samochodzie, przed pożegnaniem, lecz nie zaprosiła mnie do siebie. Zapytałem ją, kiedy możemy się znowu spotkać. Odparła, że chętnie odwiedzi mnie w Krakowie w następny weekend. Przez kolejne dwa weekendy liga nie grała, więc bez wahania zaprosiłem ją do siebie a następnie się pożegnaliśmy. Następnego dnia wróciłem do Krakowa, ponieważ od środy wznawialiśmy treningi. Do weekendu byłem jakby oderwany od rzeczywistości, myślałem tylko o niej. Każdego dnia dzwoniliśmy do siebie i wymienialiśmy wiadomości. Nie dość, że mieliśmy podobne poczucie humoru, to jeszcze okazało się, że jesteśmy podobnie sprośni. Jednego wieczora zapytała wprost, czy wypisują do mnie fanki. Odpowiedziałem szczerze, że zdarzało mi się dostawać niedwuznaczne wiadomości. Była zaintrygowana i kazała mi opowiadać wszystko ze szczegółami. Byłem zdziwiony, ale było w tym coś pociągającego, więc zrobiłem, co chciała. Bez skrępowania stwierdziła, że z pewnością podobają mi się takie wiadomości. Odparłem, że jestem zdrowym i młodym facetem, więc to oczywiste. Podsumowała to krótkim „yhm” i z łatwością wyczułem sarkazm w jej głosie. Po chwili ciszy usłyszałem „to poczekaj chwilę”. Nagle się rozłączyła a ja w tamtej chwili stałem przy zlewie w aneksie kuchennym i nie wiedziałem, co mam myśleć. Zacząłem się zastanawiać, czy się przypadkiem nie obraziła. Usiadłem na kanapie w części salonowej i czekałem. Po kilku minutach usłyszałem dzwonek wiadomości. Włączyłem wyświetlacz telefonu i wszedłem w aplikację komunikatora, to była wiadomość od niej. Wziąłem głęboki oddech, otworzyłem wiadomość i mnie zatkało. Przeczytałem podpis „Żadna siksa nie przebije tego” i przesunąłem ekran w dół. Dołączyła zdjęcie, na którym pokazała się bez bluzki. Szalik Odry zwisał jej z nagich ramion, mogłem w końcu zobaczyć jej brzuch w pełnej okazałości, tylko piersi zasłoniła dłonią, której palce zaciskały się na jednej z nich. Momentalnie zrobiło mi się cieplej i zadzwoniłem do niej. Usłyszałem w słuchawce przeciągłe „taaak?”. Bez ogródek powiedziałem jej, że mam na nią ochotę. W odpowiedzi usłyszałem tylko, że muszę w takim razie poczekać do weekendu. Podsumowałem, że bardzo niegrzeczna z niej dziewczyna, na co odpowiedziała krótkim śmiechem, po czym oznajmiła, że idzie spać, życzyła mi dobrej nocy i rozłączyła się. Miało to swoje konsekwencje. Trener zaczął mnie opieprzać na treningach twierdząc, że się nie przykładam. I faktycznie, myślami byłem w chmurach, myślałem wyłącznie o weekendzie, który jak na złość nie chciał przyjść. W soboty nie mieliśmy organizowanych treningów, lecz ja przyjeżdżałem do Myślenic, aby w niewielkim towarzystwie popracować nad techniką w ramach zajęć dodatkowych. Po upływie wieczności, w moim mniemaniu, dotrwałem do soboty, kiedy to stawiłem się w ośrodku o standardowej porze, czyli o ósmej. Od razu oznajmiłem, że o jedenastej będę się ewakuował, ponieważ mam plany. Chłopacy byli zdziwieni, ponieważ w soboty zawsze zostawałem przynajmniej na cztery godziny i nigdy nie miałem innych planów, więc musiałem im wyjaśnić, że sprawa jest wyjątkowa, ponieważ chodzi o kobietę. To zakończyło całą dyskusję i mogliśmy skupić się na treningu. Tak przynajmniej myślałem, ponieważ podczas gierek i zagrań byłem tak rozkojarzony, że wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać. Nie wychodziły mnie najprostsze podania ani strzały na pustą bramkę. Po godzinie chłopacy kazali mi spadać, ponieważ ewidentnie nie nadawałem się tego dnia do trenowania. Musiałem im przyznać rację, więc zamiast psuć im zajęcia poszedłem do siłowni, gdzie spędziłem 40 minut, wykonując standardowy zestaw ćwiczeń. Wziąłem prysznic i próbowałem znaleźć sobie zajęcie, ponieważ do przyjazdu pociągu Martyny pozostały dwie godziny. Dojazd z Myślenic do centrum Krakowa zajmuje godzinę, więc drugie tyle musiałem sobie jakoś wypełnić. Zacząłem krzątać się po ośrodku i zagadywać pracowników. W soboty niewiele osób przychodziło do pracy, więc było za bardzo, z kim nawiązać dłuższych rozmów. Poszedłem do sali odpraw, w której trener prowadził zajęcia taktyczne i zacząłem przeglądać schematy gry. W ten sposób spędziłem kolejne 40 minut, po których wyszedłem z sali, następnie z ośrodka, wsiadłem do samochodu i podekscytowany wyruszyłem do Krakowa. W soboty o tej porze zakopianka była zakorkowana wyłącznie w kierunku Zakopanego, więc podróż nie jest tak męcząca jak w ciągu tygodnia. Na dworzec dojechałem przed czasem i musiałem się trochę pokrzątać po sklepach w oczekiwaniu na wiadomość o przyjeździe pociągu. Byliśmy umówieni z Martyną, że zadzwoni do mnie, gdy wysiądzie z pociągu. Musiałem w międzyczasie rozdać kilka autografów i pozować do kilku zdjęć, co jest standardem, gdy piłkarz miejskiego klubu pójdzie do galerii. Byłem w trakcie rozmowy o Wiśle z kilkoma fanami, gdy telefon zaczął dzwonić i musiałem ich przeprosić. Skierowałem się w stronę peronów i kazałem Martynie poczekać na mnie. Bardzo ucieszył mnie jej widok i całe napięcie, które trzymałem od tych kilku dni momentalnie ze mnie zeszło. Miała na sobie lekką jasną sukienkę a w ręce trzymała uchwyt od walizki z kółkami. Była końcówka rundy wiosennej, więc robiło się coraz cieplej. Końcówka rundy wiosennej, czyli początek maja. Piłkarze nie myślą miesiącami, tylko etapami rundy jesiennej lub wiosennej. To pewna forma skrzywienia. Poszliśmy z Martyną do samochodu i zapytałem ją, czy chce trochę odpocząć, czy mogę od razu zacząć jej serwować atrakcje. W odpowiedzi zapytała mnie czy oszalałem. Po przydługawej zimie w końcu zrobiła się ładna pogoda i miała mnóstwo energii, więc stanowczo odmówiła propozycji odpoczynku. Uśmiechnąłem się tylko, wsiedliśmy do samochodu i zabrałem ją do krakowskiego Zoo. Jakimś cudem nie zdążyliśmy porozmawiać o zwierzętach, więc tym bardziej się ucieszyłem, gdy powiedziała mi, że uwielbia wszystkie gatunki zwierząt (oczywiście oprócz insektów). Dwie godziny zajęło nam zwiedzanie. Sam pierwszy raz byłem w krakowskim ogrodzie zoologicznym. Dzień dobrze się nam zaczął, więc postanowiłem go jeszcze poprawić i zabrałem ją do restauracji gruzińskiej na Kazimierzu. W chwilach wolnych od treningów i meczów zwiedzałem Kraków na rowerze, poznając między innymi historię Krakowa z czasów okupacji niemieckiej. Zwiedzałem żydowski Kazimierz, byłą fabrykę Schindlera, zgłębiałem historię getta krakowskiego. Opowiadałem jej to, czego się dowiedziałem a ona słuchała z zainteresowaniem. Bardzo podobała mi się jej inteligencja i nieograniczona ciekawość. Sama natomiast opowiadała mi, co skłoniło ją do podjęcia studiów fizjoterapii. Od trzeciej klasy szkoły podstawowej interesowała ją biologia i nauka tego przedmiotu przychodziła jej z dużą łatwością, więc rzeczą naturalną było, że wybierze pochodne studia. Zażartowałem, że z ludzkiej seksualności zapewne miała szóstkę w liceum. Przyłożyła mi za to w łeb kartą restauracyjną, niemal skutecznie udając irytację. Wybiła dziewiętnasta, gdy wyszliśmy z restauracji. Powoli zaczynało się robić ciemno. Koniec rundy wiosennej to jeszcze nie jest pełnia lata. Gdy zeszliśmy po schodkach prowadzących do restauracji chwyciłem ją za biodro i przyciągnąłem do siebie. Nie jestem fanem okazywania sobie uczuć w miejscu publicznym, ale wtedy nie wytrzymałem. Pocałowałem ją a ona objęła rękoma moją szyję i odwzajemniła pocałunek. Nie odrywaliśmy się od siebie, stojąc tak przed wejściem do restauracji przez dobre 5 minut. W końcu powiedziała dość, odepchnęła mnie od siebie i kazała zabrać się do mieszkania. Wisła wynajęła mi sześćdziesięciometrowe mieszkanie na nowym osiedlu w zachodniej części Krakowa. Miałem blisko galerię handlową, Ikeę i Makro. W pobliżu była również droga wylotowa na obwodnicę Krakowa, więc byłem całkowicie zadowolony. Zrobiło się już całkiem ciemno, gdy dojechaliśmy na osiedle. Wjechałem do garażu podziemnego i stanąłem na wyznaczonym miejscu. Zabrałem z bagażnika jej walizkę i zaczęliśmy się kierować w stronę klatki schodowej, gdy pociągnęła mnie na jedną z garażowych kolumn i ponownie zaczęła mnie całować. Chwyciła moją dłoń i wsunęła ją sobie pod materiał sukienki. Okazało się, że przez cały ten czas nie miała na sobie majteczek. Momentalnie otworzyłem oczy, oderwałem się od jej ust i popatrzyłem na nią z pozytywnym zdziwieniem. Uśmiechnęła się tylko i ponownie przywarła do moich ust, przyciskając jednocześnie moją dłoń do swojego podbrzusza. Gdy zacząłem przesuwać palcami po jej wilgotnej już cipce, uniosła jedną nogę, rozsunęła ją lekko i zgięła w kolanie. Oderwała się od moich ust, aby zaczerpnąć oddechu i wydała z siebie westchnienie, które poniosło się echem po całym garażu. Zacząłem całować jej policzki i szyję, jednocześnie rozsuwając palcami jej wargi i zapoznając się z jej cipką. Oparła głowę o kolumnę, jedną dłonią oplatając moją szyję a drugą zaciskając na ręce, którą ją pieściłem. Niestety ponownie przerwano nam zabawę, gdy brama do garażu zaczęła się otwierać. Przerwaliśmy pieszczoty i szybko ruszyliśmy w stronę klatki. Wsiedliśmy do windy i zdążyłem tylko postawić jej walizkę w pozycji pionowej i nacisnąć przycisk piętra, gdy ponownie do mnie przywarła i zaczęła mnie całować. Tym razem zsunęła dłoń między moje nogi i zaczęła ugniatać mojego kutasa przez materiał jeansowych spodenek. Uśmiechnęła się, gdy poczuła, że zrobiłem się twardy. Podróż windą zwykle trwa dla mnie wieczność, natomiast tym razem miałem wrażenie, że winda popędziła z prędkością światła. Ponownie musieliśmy się od siebie oderwać, lecz tym razem już nie na długo. Pognaliśmy w kierunku mieszkania. Byłem tak podekscytowany, że chwilę zajęło mi chwycenie klucza od zamka drzwi. Po chwilowej szarpaninie z brelokiem udało mi się otworzyć drzwi i wpadliśmy do mieszkania jak para złodziei. Martyny walizka wylądowała na boku na panelach, Martyna szybkim ruchem głowy zbadała wnętrze mieszkania, po czym popchała mnie na najbliższą pustą ścianę. Trochę tych pustych ścian było, ledwo ociepliłem mieszkanie w Opolu, więc nie byłem za bardzo zmotywowany, aby ocieplać wynajmowane mieszkanie w Krakowie. Nie wiem, który to już raz tego wieczoru zaczęliśmy się całować, ale ciężko nam było się od siebie oderwać. Chwyciłem ją za nogę i przywarłem do niej. Ponownie zacząłem całować jej policzki i szyję, gdy odchyliła głowę do tyłu. Zahaczałem lekko zębami o jej szyję, co bardzo jej się to podobało, ponieważ za każdym razem słyszałem, że głośniej wzdycha. Zdziwiła się trochę, gdy przestałem ją całować i klęknąłem przed nią. Założyłem sobie jej nogę na ramię i zacząłem całować wewnętrzną część uda, jednocześnie podwijając dłońmi materiał jej sukienki i odkrywając jej cipkę i brzuch. Położyłem dłoń na jej brzuchu i lekko wgryzłem się w jej udo. Położyła dłoń na mojej głowie i zacisnęła palce na moich włosach. Przesunąłem dłoń z jej uda i wsunąłem między jej nogi. Zacząłem palcami gładzić jej cipkę, drugą ręką przytrzymując ją w pozycji pionowej przy ścianie. Nie przestawałem całować i przesuwać językiem po jej udzie. Jęknęła, gdy wsunąłem w nią palec. Uśmiechnąłem się na samą myśl i jednocześnie poczułem jeszcze większe podniecenie, czując jej ciepło i wilgoć. Niewygodnie było mi jednak w tej pozycji, poza tym chciałem przesunąć po niej językiem, więc wstałem, chwyciłem ją za pośladki i podniosłem. Oplotła mnie nogami wokół bioder, rękoma wokół szyi i zaczęła całować moją szyję. Zaniosłem ją do salonu, w którym stał duży i szeroki brązowy narożnik. Salon był dużym prostokątnym pomieszczeniem połączonym z aneksem kuchennym. Naprzeciwko aneksu znajdowały się duże drzwi balkonowe z widokiem na łąkę i położony za nią niewielki park. Niestety nie dało się tego dostrzec w aktualnych okolicznościach, ponieważ w salonie było ciemno, natomiast jedyna jego część usłana światłem była oświetlana przez lampę z przedpokoju. Położyłem Martynę na skraju narożnika, klęknąłem między jej nogami i zacząłem się jej przyglądam w półmroku. Była trochę zaskoczona, lecz nie wykonywała nagłych ruchów. Jedną rękę położyła na brzuchu, drugą położyła za głową i sondowała mnie wzrokiem z lekkim uśmiechem na ustach. Przyglądałem się jej oczom, policzkom, uszom i ustom. Była bardzo ładną dziewczyną. Po chwili położyłem dłonie na jej kolanach i zacząłem nimi przesuwać w górę, podwijając tym samym jej sukienkę i odkrywając jej nogi. Cały czas spoglądałem na delikatną skórę jej ud, lecz kątem oka dostrzegłem, że przygryzła dolną wargę i czekała na więcej. Nie chciałem, aby czekała zbyt długo, więc przesunąłem szybkim ruchem dłonie na jej biodra, chwyciłem ją mocno i przysunąłem do siebie. Następnie położyłem dłonie pod jej kolanami i szeroko rozsunąłem jej nogi. Jej dłonie powędrowały na podbrzusze, a następnie pachwiny, jakby chcąc wyeksponować delikatną i dokładnie ogoloną cipkę. Spojrzałem w jej oczy i zobaczyłem ciche przyzwolenie. Chwyciłem dłońmi dolne części jej ud i podniosłem jej nogi do góry, jednocześnie przywarłem ustami do jej podbrzusza i zacząłem całować ją tak, jakbym całował jej usta, delikatnie zahaczając językiem o łechtaczkę i wargi. Przymknąłem oczy, więc nie widziałem jej reakcji, lecz mogłem je słyszeć. Zaczęła głośno wzdychać, wydając z siebie krótkie pojedyncze jęki, gdy moje wargi stykały się z jej łechtaczką. Poczułem pod ustami, że robi się coraz bardziej mokra, co bardzo mnie podniecało. Przyspieszyłem ruchy wargami i językiem, przesuwając nimi wzdłuż całej jej cipki, ocierając o wejście i zlizując jej soki. Przekonałem się, że jest to moja ulubiona część gry wstępnej, szczególnie, gdy dziewczyna nie powstrzymywała się przed wydawaniem z siebie dźwięków. Na szczęście, Martyna była nie tylko energiczna, ale również ekspresywna, więc czerpałem z tego jeszcze większą przyjemność. Poczułem, że mój penis pulsuje, oraz że robi mi się gorąco. Szybkim ruchem pozbyłem się koszulki i wznowiłem pieszczoty. Tym razem przywarłem językiem do jej łechtaczki i zacząłem ją obficie ślinić i intensywnie się o nią ocierać. Reakcja była natychmiastowa. Usłyszałem przeciągłe jęknięcie i ciche „tak”. Rozochociło mnie to, więc zacisnąłem palce na dolnej części jej ud i przyspieszyłem ruchy. Poczułem jej palce na swoich włosach i ruchy jej bioder. Nabijała się podbrzuszem na moje usta, poruszając nimi w górę i w dół. Otworzyłem na chwilę oczy i zobaczyłem, że zaciska dłoń na jednej ze swoich niewielkich piersi. Głowę miała przechyloną w bok, oczy zamknięte a usta szeroko otwarte. Chciałem żeby doszła. Pochyliłem się nad nią mocniej, palce jednej dłoni przesunąłem na jej cipkę, delikatnie rozsunąłem jej wargi i powoli zacząłem wsuwać w nią dwa palce. Jednocześnie napierałem na jej łechtaczkę koniuszkiem języka, wykonując coraz szybsze i mocniejsze ruchy okrężne. Jej jęki były coraz głośniejsze i zsynchronizowały się z ruchami moich palców w jej wnętrzu. Przyspieszyłem ruchy, gdy tylko poczułem skurcze jej cipki, chciałem poczuć i zobaczyć, że cała drży. Nie musiałem czekać długo, aby poczuć na palcach kolejne fale jej soków. Nie przestawałem ślinić i pieścić jej łechtaczki, co niebawem przyniosło oczekiwany efekt. Usłyszałem krótkie „o kurwa” i jej ciało nagle się wygięło w przeciągłych spazmach. Chwyciła mnie mocno za włosy i wydała z siebie przeciągły jęk.  Przestałem pieprzyć ją palcami, wykonując wyłącznie delikatne ruchy w jej wnętrzu, i przywarłem językiem do jej łechtaczki. Po chwili opadła na narożnik i próbowała łapać oddech. Po chwili odpoczynku otworzyła oczy, popatrzyła na mnie i przyznała się, że marzyła o tym od poniedziałku. Obróciła się na bok, przyciągnęła mnie do siebie i dała mi długiego i soczystego buziaka, aby następnie zapytać, gdzie jest sypialnia. Odparłem, że na końcu korytarza, przed łazienką w lewo. Bez słowa wstała i pociągnęła mnie za sobą. W przedpokoju zsunęła ramiączka sukienki, która bezwiednie opadła z jej ciała na podłogę i rozpięła stanik. Gdy zrzuciła go na podłogę, przystanęła na chwilę, chwyciła dłońmi swoje pośladki i obróciła się, patrząc na mnie kokieteryjnie. Otworzyła drzwi do sypialni i skomentowała wystrój sypialni krótkim stwierdzeniem „pusto tu”. Faktycznie wystrój sypialni nie był imponujący. Proste jasnobrązowe panele na podłodze, puste białe ściany, z lewej strony od wejścia znajdowała się zabudowana szafa. Naprzeciwko szafy stało duże łóżko z puchatą pościelą, natomiast naprzeciwko wejścia znajdowały się drzwi balkonowe, podobne do tych salonowych. Martyna nie czekała na zgodę i od razu położyła się wzdłuż łóżka i owinęła kołdrą. Stanąłem przed łóżkiem i czekałem, co wymyśli. Widziałem ruchy jej dłoni pod kołdrą. Oczami wyobraźni widziałem, że przesuwa nimi po swoich piersiach i brzuchu. Jej nogi rozsunęły się szeroko pod kołdrą i mogłem dostrzec ruch między nimi. Spojrzała mi w oczy i ponownie przygryzła dolną wargę. Nie trwało to jednak długo, ponieważ po chwili odrzuciła kołdrę na bok, chcąc abym na nią patrzył. Jedną dłoń położyła na pachwinie, natomiast palcami drugiej delikatnie przesuwała po mokrej i lśniącej cipce. Zacząłem powoli rozpinać pasek spodenek i napawałem się tym widokiem. Problemy z rozpięciem zaczęły się, gdy uniosła dłoń do ust i zaczęła powoli oblizywać palce ze swoich soków. Ręce zaczęły mi drżeć i musiałem użyć całej siły woli, aby uporać się z paskiem i zamkiem. Zanim zdążyłem zsunąć z siebie spodenki i bokserki, Martyna ponownie zaczęła przesuwać palcami po swojej cipce, natomiast drugą dłonią zaczęła ugniatać swoją pierś. Nie wytrzymałem i wszedłem na łóżko. Położyłem dłonie przy jej bokach i chciałem ją pocałować, lecz ona wtedy uniosła dłoń do moich ust. Zgodnie z jej bezsłownym życzeniem objąłem jej palce wargami i zacząłem zlizywać z nich soki. Patrzyłem jej jednocześnie w oczy i widziałem, że ją to podnieca. Po chwili chwyciłem jej dłoń i położyłem ją na łóżku, mocno przytrzymując. Pocałowałem ją i przygniotłem ją na łóżku ciężarem swojego ciała. Objęła mnie nogami wokół bioder i zaczęła się ocierać o moje podbrzusze. Doskonale czułem jej delikatną cipkę, jej ciepło i wilgoć. Oboje westchnęliśmy przeciągle i powróciliśmy do całowania. Jedna z jej dłoni wylądowała na moim policzku, natomiast drugą ponownie zaczęła pieścić swoją pierś, drażniąc przy tym sutek opuszkami palców. Wsunąłem pod dłoń pod jej plecy i uniosłem ją. Niezgrabnym ruchem obróciłem się na łóżku tak, aby Martyna usiadła na mnie. Wyglądała niesamowicie pociągająco w tej pozycji, szczególnie z tym jej szelmowskim uśmiechem. Wygięła się do tyłu, przesuwając dłońmi wzdłuż swojego ciała. Jej dłonie powędrowały od bioder, poprzez brzuch, piersi, aż do szyi. Zaczęła poruszać biodrami w przód i w tył, drażniąc tym samym mojego twardego już kutasa. Widziałem jednak, że podniecał ją jego dotyk. Nie wytrzymała zbyt długo i chwyciła go w dłoń, przymknęła przy tym oczy i przywdziała jeszcze szerszy uśmiech. Zaczęła nim ocierać o swoją cipkę i spojrzała na mnie, aby sprawdzić moją reakcję. Był z niej mały złośliwiec. Położyłem dłonie na jej udach, przesunąłem w górę i zacisnąłem palce. Odczytała ten znak, przestała się ze mną droczyć, wygięła się do przodu i nabiła się na mnie, powoli opadając na mojego kutasa. Uwielbiam to uczucie pierwszego wejścia w gorącą i mokrą cipkę. Przymknąłem oczy, zagryzłem wargi, odchyliłem głowę do tyłu i uniosłem lekko biodra. Chwilę trwaliśmy w bezruchu i napawaliśmy się tym uczuciem. Po chwili jednak oparła się dłońmi na moim torsie i zaczęła mnie powoli ujeżdżać. Robiła to w bardzo ciekawy sposób. Rozchyliła nogi i lekko uniosła się, przez co nie obejmowała mnie udami, unikając kontaktu. Chciała żebym czuł wyłącznie jej cipkę obejmującą mojego penisa. To było niesamowite uczucie. Od razu spostrzegła, że mi się to podoba i uśmiechnęła się. Zaczęła przyspieszać. Podnosiła się i opadała w coraz szybszym tempie. Cały czas patrzyła mi w oczy, lecz zauważyłem, że i ona traci koncentrację. Wiedziałem, że jej również jest dobrze. Po chwili wreszcie przymknęła oczy, opadła na mnie, dłońmi objęła moje policzki i pieprzyła mnie, mocno obejmując mnie nogami. Moje dłonie zaczęły zwiedzać jej ciało. Dotykałem jej pośladków, boków, pleców. Przesuwałem palcami po jej ramionach i karku. Chwyciłem ją mocno i zacząłem na siebie nabijać, przez co zaczęła pojękiwać. Czułem, że ociera się łechtaczką o moje podbrzusze. Czułem, że robi się ono mokre od jej soków. Przesunąłem dłonie na jej policzki i zacząłem ją namiętnie całować, czując przy tym, że ciężko jej złapać oddech. Nie zraziło jej to jednak, ponieważ zaczęła się wyginać i przyspieszać ruchy. Nie przerywałem pocałunku, natomiast przesunąłem dłonie na jej pośladki i zacząłem kierować jej ruchami. Zaciskałem palce na jej pupie i mocno ją na siebie nabijałem. Obserwowałem jej ruchy, oczy miała przymknięte, usta zamykały się i otwierały przez kolejne jęki. Postanowiłem zrobić jej niespodziankę. Objąłem mocno jej pośladki dłońmi i uniosłem ją lekko, jednocześnie zginając swoje nogi w kolanach i opierając ją na nich. Popatrzyła na mnie lekko zaskoczona, ale też ciekawa tego, co tym razem wymyśliłem. Uśmiechnąłem się tylko w odpowiedzi i zacząłem poruszać biodrami w górę i w dół, wchodząc w nią od dołu. Cały czas patrzyłem jej w oczy, lecz ona nie mogła skupić wzroku. Utrzymywałem uścisk na jej pośladkach i wchodziłem w nią coraz szybciej i bardziej zdecydowanie, czując jednocześnie obficie wylewające się z niej soki. Nie wytrzymała, gdy zacząłem ją pieprzyć długimi pojedynczymi ruchami. Objęła mnie i przytuliła się, pojękując mi do ucha. Wchodziłem w nią już najmocniej, jak tylko mogłem. Obijałem podbrzuszem o jej podbrzusze. Wsuwałem się w nią do końca i czułem, że oboje robimy się cali mokrzy od jej soków. Położyłem dłoń na jej włosach, przyciskając ją do siebie i wtedy poczułem jej skurcze. Nie zwolniłem jednak ruchów, pieprząc ją bez wytchnienia, podczas gdy ona jęczała i drżała w moich ramionach. Doskonale czułem napięcie jej ciała, ale i ja zacząłem tracić siły. Powoli zwalniałem, podczas gdy ona próbowała opanować drgawki i łapać oddech. Po chwili oboje opadliśmy na łóżko. Tuliliśmy się w ciszy przez kilka minut, próbując dojść do siebie. Byliśmy już cali zgrzani i spoceni. Dopiero wtedy dotarło do mnie, że człowiek spocony podczas seksu pachnie zupełnie inaczej. Pot jakby tracił swój nieprzyjemny zapach. Było to dla mnie fascynujące. Martyna przerwała mi te idiotyczne przemyślenia. Podniosła głowę, uśmiechnęła się i pocałowała mnie przeciągle. Najwyraźniej zdążyła już odzyskać rezon, ponieważ nie trwało to długo. Podniosła się ze mnie i pociągnęła mnie za rękę na skraj łóżka. Gdy usiadłem na skraju, podniosła się, oparła dłonie o moje ramiona i popchała mnie na łóżko. Klęknęła między moimi nogami, patrząc mi cały czas w oczy. Położyła dłonie na moich kolanach i zaczęła nimi przesuwać w górę, jednocześnie zadziornie zagryzając dolną wargę. Przesunęła dłonią po moim penisie, odchyliła go do góry i powoli przesunęła po nim językiem. Wciąż patrząc mi w oczy, objęła go ustami i wsunęła go głęboko. Zaczęła językiem zlizywać z niego swoje soki. Poczułem ładunek elektryczny przechodzący przez całe moje ciało. Następnie poczułem, że mocno zaciska usta na moim kutasie, zaczyna go obficie ślinić i ssać. Nie wytrzymałem i opadłem na łóżko, odchylając głowę do tyłu i przymykając oczy. Jej usta coraz mocniej zaciskały się na moim penisie. Jej ruchy stawały się coraz szybsze. Czułem, że jeżeli jej niebawem nie przerwę, to dojdę. Nie chciałem tego jeszcze. Podniosłem się, chwyciłem ją pod ramionami i przyciągnąłem do siebie. Pocałowałem ją krótko, po czym spojrzałem jej w oczy i kazałem jej się wypiąć. Uśmiechnęła się w odpowiedzi i grzecznie weszła na łóżko. Klęknęła na środku, odwróciła głowę i spojrzała na mnie, jednocześnie przesuwając dłonie na pośladki. Ścisnęła je i wypięła się, opierając głowę na kołdrze. Byłem już zniecierpliwiony i nie chciałem przedłużać zabawy. Klęknąłem za nią, przesunąłem jedną dłonią wzdłuż jej kręgosłupa, natomiast drugą dałem jej soczystego klapsa. Zareagowała na to mruknięciem i delikatnym uśmiechem. Chwyciłem penisa w dłoń, otarłem nim o jej delikatną cipkę i bez problemów wszedłem w nią do końca. Jęknęła. Złapałem ją mocno za biodra i zacząłem ją pieprzyć. Wchodziłem w nią szybko, od czasu do czasu częstując ją mocnymi klapsami. Patrzyłem, jak mój kutas wsuwa się w jej cipkę. Widziałem, że ponownie pokrywa się jej sokami. Kątem oka zobaczyłem, że przyciągnęła do siebie poduszkę, przytuliła się do niej i zacisnęła na niej palce. Mimowolnie zaczęła tłumić za jej pomocą jęki. Mimo wszystko byłem w stanie usłyszeć stłumione „tak, tak, tak”. Przesunąłem dłonie na jej pośladki i mocno zacisnąłem na nich palce. Naparłem na nią mocniej i pieprzyłem ją tak, aby zaczęła krzyczeć. Nie musiałem długo czekać. Odchyliła głowę na poduszce i mogłem usłyszeć pojedyncze krzyki wydobywające się z niej przy każdym moim wejściu. Niesamowicie mnie to podniecało. Zacząłem ponownie przesuwać dłońmi po jej ciele. Gdy doszedłem do jej karku, chwyciłem ją mocno i zacząłem nabijać na siebie. Po chwili położyła dłoń na swoim pośladku i zaczęła go mocno ściskać, jednocześnie rozsuwając. Chciałem poczuć ją bliżej siebie, więc wsunąłem dłoń pod nią i objąłem ją mocno, zaciskając dłoń na jej piersi. Przytuliłem się do jej pleców, nie przestając nabijać na siebie. Zbliżyłem się do niej na tyle, aby móc wbić zęby w jej ramię. Momentalnie wygięła się do tyłu i dostosowała się do mnie ruchami. Trwaliśmy w tej pozycji przez kilka kolejnych minut, po upływie, których opadłem na bok, ciągnąc ją ze sobą. Nie wyszedłem z niej. Byłem wciąż przytulony do jej pleców, lecz tym razem mogłem rozsunąć jej nogi i ją dodatkowo pieścić. Jedną dłonią trzymałem ją za kark, natomiast drugą zwiedzałem jej brzuch. Przesuwałem nią po piersiach, opuszkami palców drażniąc i ściskając jej sutki. W końcu przesunąłem ją wzdłuż brzucha do dołu. Wsunąłem ją między jej nogi i objąłem jej cipkę, jednocześnie czując mocne pojedyncze ruchy mojego penisa. Rozchyliłem jej wargi i zacząłem ocierać o nie opuszkami palców. Rozcierałem jej soki, masując ją jednocześnie. Poprawiłem się na łóżku i zacząłem w nią wchodzić jeszcze mocniej. Jednocześnie przesunąłem dłoń na jej łechtaczkę i zacząłem ją intensywnie pieścić. Przywarłem do niej palcami i wykonywałem okrężne ruchy, rozcierając na niej soki. Nie była w stanie długo tego wytrzymać. Zacisnęła nogi wokół mojej dłoni i wykonywała lekkie ruchy biodrami. Jej jęki przerodziły się w przerywane krzyki a jej ciało ponownie opanowała gęsia skórka i dreszcze. Przyspieszyłem, więc ruchy, aby zintensyfikować jej doznania. Jednocześnie zacisnąłem zęby na jej ramieniu. Gdy poczułem skurcze jej cipki, wiedziałem, że sam nie wytrzymam już długo. Starałem się wytrzymać póki przeżywała orgazm, lecz nie dałem rady. Rozchyliłem jej nogi, wyszedłem z niej, chwyciłem mojego kutasa w dłoń i zacząłem kończyć na jej podbrzuszu. Kolejne fale mojej spermy lądowały na jej brzuchu, podbrzuszu i udach. Z otwartymi oczami obserwowała, przesunęła dłoń na podbrzusze i rozcierała spermę, dostając dreszczy za każdym razem, gdy kolejna fala mojej gorącej spermy lądowała na jej ciele. Byłem sparaliżowany, drżałem na całym ciele i trwałem w bezdechu. Trwało to dobrą minutę. Czułem, że jej dłoń obejmuje moją, próbując mi pomóc i wycisnąć ze mnie jeszcze więcej. Nie miałem już jednak sił. Opadłem obok Martyny, natomiast ona obróciła się na łóżku i przytuliła do mnie. Pocałowała mnie w policzek i położyła głowę na moim torsie. „To będzie ciekawy weekend” – usłyszałem. Uśmiechnąłem się, mając nadzieję, że jeden z wielu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Sztosig
  • Kurew Margarita i jej trzy dziurki

    Jechałem powoli przez uśpioną Warszawę, kiedy w świetle latarni zobaczyłem Ją.

    Kurwa stała w bramie i jarała, ubrana w wysoko wiązane pod kolanami szpilki, nieco zbyt nachalnie podkreślające kształt łydek i długość nóg, krótką czarna sukienka bardziej odsłaniająca niż zasłaniająca dekolt i tyłek.

    Zwolniłem i opuściłem szybę, żeby lepiej się przyjrzeć. Nie była młoda, umalowana twarz, farbowane na kruczo-czarno długie, proste włosy i sztuczne rzęsy miały uczynić ją w oczach klientów bardziej atrakcyjną – jednak figurę miała dobrą. Poza tym ja też nie byłem młodzieniaszkiem. Byliśmy z grubsza rówieśnikami.

    Zatrzymałem się. Tej nocy potrzebowałem kobiety.

    Podeszła powoli stukając obcasami, pochyliła się i podparła w otwartym oknie samochodu. Chwilę mnie lustrowała wzrokiem. Widać uznała, że nie jestem zboczeńcem czy mordercą, bo w końcu zapytała z silnym akcentem:

    — Nu, szto tobie treba ? — z jej głosu przebijało znużenie.

    Głos miała matowy, chrapliwy. Przyjrzałem się jej z bliska – sympatyczna twarz, zawadiacki uśmiech, przekorny błysk w oku, pierwsze ślady zmarszczek wokół ust i oczu. Dawałem jej mocne czterdzieści.

     — Za ile pojedziesz ze mną na chatę ? W pakiecie ma być komplet, rano wspólne śniadanie i mogę cię odwieźć gdzie chcesz.

    — Żentielmen się trafił – zachichotała  — 3000 za noc i komplet;

    —Jasne, wsiadaj;

    Otworzyła drzwi, usadowiła się na fotelu, rozejrzała po wnętrzu:

    — Niezła maszyna — powiedziała z uznaniem — To Range Rover ? W Range Roverze jeszcze nie dawałam. Ale forsa z góry.

    — Proszę — podałem jej plik banknotów, które przeliczyła

    — Za dużo  — oddała mi 500 złotych.

    — To premia motywacyjna, żebyś była bardziej zaangażowana —uśmiechnąłem się.

    — To premię dasz rano, po robocie, jak będziesz zadowolony — jak widać była kurwą z zasadami — Jestem Margarita — wyciągnęła do mnie upierścienioną dłoń z czerwonymi pazurami. Oczywiście to nie było jej prawdziwe imię.

    — Tomek — uścisnąłem jej dłoń.

    Ruszyliśmy. Samochód napełnił się wonią jej gorzkich perfum (całkiem niezłych jak na mój nos) i tytoniu. Najwyraźniej Margarita lubiła sobie czasem zakurzyć.

    Wyciągnęła nogi i położyła je na desce rozdzielczej, z westchnieniem ulgi odchyliła oparcie fotela. Wyjęła papierosa.

    — Mogę ? — bardziej stwierdziła niż zapytała.

    — Jasne.

    Przymknęła oczy, zaciągnęła się dymem i powoli wypuściła go pod sufit.

    — Czym się zajmujesz ? — zapytała.

    — Tym i owym — odparłem ostrożnie.

    — A konkretnie ?

    — Nie powinnaś być taka ciekawa — mruknąłem bardziej do siebie.

    Spojrzała na mnie bystro i zainteresowaniem, pomyślała chwilę i pokiwała głową z wyraźnym uznaniem. Odpowiedź jej się najwyraźniej spodobała. Zauważyła, że jej się przyglądam.

    — Nie gap się, tylko działaj. Zegar tyka.

    Położyłem jej rękę na kolanie i powoli gładziłem przesuwając w górę. Skórę miała cienką, gładką, zimną. Moja ręka dotarła do majtek. Margarita z petem w ustach lekko uniosła się na fotelu i zsunęła z siebie stringi. Moja dłoń dotknęła jej cipy a ona lekko rozsunęła nogi. Pogładziłem ją palcem. Westchnęła i poczułem jak robi się wilgotna. Wsunąłem koniuszek palca nieco głębiej. Nie opierała się.

    — Lepiej patrz na dorogę — upomniała mnie —albo zjedź na bok.

    Posłusznie skręciłem w zaciszną uliczkę i zatrzymałem się. Rozpięła mi spodnie i wyjęła z nich mocno już sterczącą pałę. Pochyliła się nad nią i wyciągnęła język. Długi i wąski. Odgarnęła włosy spadające z czoła i zdecydowanym ruchem mocno liznęła mnie po członku. Przeszedł mnie dreszcz. Margarita zachichotała i polizała ponownie, nieco dłużej, wypinając przy tym dupę. Położyłem rękę na jej plecach i przesuwałem w stronę bioder i pośladków. Podwinąłem jej sukienkę. Majtki zdjęła wcześniej, miałem piękny widok.

    Bardziej poczułem niż zobaczyłem, że wzięła mego kutasa w usta, objęła mocno wargami i zaczęła obciągać. Czułem na członku ciepło i miękkość jej warg. Rozległo się mlaskanie i siorbanie. Ruszała głową coraz szybciej. Usta miała ciepłe, mokre. Brała głęboko, powoli i rytmicznie. Pomyślałem, że w tym tempie zaraz jej się spuszczę do ust więc podniosłem jej głowę. Zrozumiała. Przesiedliśmy się na tylną kanapę. Usiadłem na środku a Margarita podała mi gumę. Założyłem bez protestu. Dziwka usiadła na mnie w z podwiniętymi nogami, ręką nakierowała mojego kutasa na swoją cipkę i usiadła na nim mocno. Siedziała twarzą do mnie. Patrzyliśmy sobie w oczy z bardzo bliska. Czułem na swoich biodrach ciepło jej ud. Margarita uwolniła z dekoltu swoje piersi. Miała je całkiem spore, spiczaste, z małymi, bladymi sutkami. Podała mi pierś do ust do ssania i złapała mnie za głowę; przywarła mocno. Podskakiwała miarowo w trakcie ruchania i stopniowo nabieraliśmy tempa, łapiąc rytm. Zamknęła oczy, oddychała coraz szybciej. Podnosiła się i opadała rytmicznie. Oparłem swoje dłonie o jej biodra. Jej cipa była ciepła, mokra, stosunkowo płytka, wyraźnie wyczuwałem żołędziem ścianki macicy. Nie była jednak ciasna. Lata ruchania zrobiły swoje. Wkrótce poczułem skurcze jej pochwy. Margarita zaczęła jęczeć głośno – i wtedy się w nią spuściłem.

    Zdyszana zeszła ze mnie zdjęła prezerwatywę, zawiązała ją owinęła w chusteczkę i oddała mi. Przesiedliśmy się na przednie siedzenia i ruszyli. Nie padło żadne słowo.

    Po prostu interesy.

    Jechaliśmy przez śpiące miasto, playlista grała coś spokojnego, Margarita paliła. Muszę się przyznać, że o ile zapachu dymu nie znoszę, to uwielbiam smak tytoniu w ustach kobiety. Niestety, prostytutek nie całuje się w usta.

    Podjechaliśmy pod mój dom. Od rozwodu mieszkałem sam, na dwudziestym szóstym piętrze apartamentowca, z dużym tarasem i trzema pokojami. Nie potrzebowałem więcej: sypialnia, gabinet do pracy z biblioteką, salon z mało używanym aneksem kuchennym –  zazwyczaj jadałem na mieście. Margarita przyglądała się budynkowi z ciekawością ale nic nie mówiła. Jednak kiedy weszła do mieszkania wyrwało jej się pełne podziwu „łał”.

    Prostytutka poprosiła o jakiś lekki alkohol. Zrobiłem jej mojito. Kiedy wróciłem z kuchni niosąc kieliszki, była już naga. Jej ubranie i buty leżały w bezładnie na podłodze. Stała w lekkim rozkroku, z wypiętym biodrem i uśmiechała się łobuzersko.

    — Żona wyjechała ? — spytała z lekko skrywaną kpiną w głosie.

    — A widzisz tu jakiś ślad kobiecej ręki ?  — odparłem — Dzięki Bogu, nie ma już żony. Na razie mam dość żon. Kobiety robią facetom w życiu bałagan.

    — Bzdura ! – ostro zaprotestowała — to faceci robią kobietom w życiu bałagan !

    Podałem jej kieliszek z mojito gapiąc się na jej ciało. Podeszła do mnie powoli, otarła się o mnie cycuszkami. Jej sutki sterczały bosko. Chwyciłem ją za biodra, przyciągnąłem do siebie. Poczułem znowu falę pożądania a moja pałka stanęła znowu. Odstawiła drinka, odchyliła głowę, pokazując piękną, długą szyję. Piszę „piękną” choć była już naznaczona pierwszymi zmarszczkami – jednak przez to była jeszcze bardziej interesująca. Przeciągnąłem po niej językiem – nadstawiła się chętnie; uklęknąłem przed nią. Rozchyliła szerzej nogi. Wsunąłem w nią język. Pozwoliła mi na to bez protestu. W środku była ciasna, jej cipka miała bardzo małe wargi sromowe, prawie nie widać było łechtaczki. Lizałem ją w środku, aż zrobiła się całkiem mokra i ugięły się pod nią nogi. Dłonie wbiła mi we włosy i jęknęła. Zacząłem ssać jej wargi sromowe; zachwiała się aż musiałem ją przytrzymać.

    Pociągnąłem ją do łóżka. Upadła na mnie, podałem jej gumkę. Wsadziła sobie ją do ust i ustami mi ją nałożyła na kutasa a potem na nim usiadła, obejmując swoimi udami moje biodra. Skórę miała jasną, prawie białą, brzuch pięknie wysklepiony. Uniosła ręce, wplotła je w swoje włosy i biodrami zaczęła tańczyć na moim kutasie. Wszedłem w nią głęboko. Moje dłonie chwyciły ją mocno, zaborczo za kostki nóg. Żałowałem że nie dała mi bez gumy. Ciało miała świetne, ruchy kocie. Pachniała bosko dojrzałą kobiecością – mieszanką potu, gorzkich perfum, alkoholu i tytoniu.

    Zmieniliśmy pozycję na misjonarską, ale podłożyłem jej poduszkę pod biodra a ona zaplotła na mnie swoje nogi. Posuwałem ją długo; kilkakrotnie opóźniałem wytrysk. Była kurwą i umiała grać profesjonalnie, ale w rękach doświadczonego mężczyzny odpuściła i dała się prowadzić. Też miała ochotę na orgazm i postanowiłem jej go dać. Dochodziła długo, aż w końcu jej ciałem szarpnął spazm, wygięła się w łuk, zesztywniała, prawie przestała oddychać kiedy spuściłem się. Umiała łączyć pracę z przyjemnością.

    Doznania byłyby lepsze gdyby nie guma, ale i tak było bosko.

    Opadliśmy na łóżko dysząc. Chwilę leżała, po czym odwróciła się na bok i badawczo mi się przyglądała w zamyśleniu. Pogładziłem ją po nagim ramieniu i piersi. Uśmiechnęła się.

    — Fajna jesteś, wiesz ? — usłyszałem swoje słowa i aż się zaczerwieniłem ze wstydu że opowiadam takie banały. Nie wyśmiała mnie, nie parsknęła, choć słyszała ten tekst tysiące razy. Zamiast tego usłyszałem jej słowa:

    — Ty też jesteś fajny.

    Zdjęła gumę z mojego członka, zawiązała i przyglądała się zawartości.

    — Dużo tego — orzekła ze znawstwem. — trzeba się częściej ruchać. Po co się męczyć ?

    Nie czekając na odpowiedź, przytuliła się, zarzuciła na mnie nogę i skubnęła mnie w ucho. Potem wsadziła w nie język. Przeszedł mnie dreszcz. Kobieta zajęła się moimi sutkami, które polizała a potem skubnęła zębami aż jęknąłem. Przytuliła się naga, czułem jej piersi na sobie, miękki, ciepły brzuch. Zarzuciła na mnie udo i po chwili usłyszałem jak pochrapuje. Zasnęła jak dziecko. Gapiłem się na jej tyłek i uda.

    Niby zamówiłem ją na noc a ona już odleciała, nawet nie zdążyła się umyć po seksie.

    Z drugiej strony, miałem ją tego wieczora dwa razy i dochodziła trzecia nad ranem. Też miałem dość.

    *

    Obudziłem się pierwszy. Margarita całą noc spała wtulona we mnie,  z zarzuconą na mnie nogą.  Delikatnie wysunąłem się spod niej, spojrzałem na zegarek: dochodziła dziesiąta. „No ładnie, a miała się zwijać o ósmej” pomyślałem. Nie budziłem jej. Poszedłem pod prysznic, zawinięty w szlafrok poszedłem do kuchni robić śniadanie. Moja krzątanina ją zbudziła. Usiadła rozczochrana na łóżku, chwilę się rozglądała nieprzytomnie, westchnęła ciężko, podrapała się po brzuchu i spojrzała na mnie niepewnie.

    Uśmiechnąłem się:

    — Jajecznica na boczku dla Pani ?

    Kiwnęła głową, ziewnęła i sięgnęła po zegarek. Obudziła się natychmiast:

    — Blin, jak późno ! — Zerwała się na równe nogi.

    — No co poradzisz — Weź prysznic, zjedz śniadanie, odwiozę cię. Masz dziś coś ważnego do roboty ?

     — Niespecjalnie — bąknęła — ale u klientów nie przesiaduje się za długo. I będą się martwić, że nie wróciłam. A poza tym, ty masz chyba iść do pracy czy coś ?

    — Nie muszę. Moja robota jest zawsze ze mną. Pełen luz.  Może po prostu odpocznijmy po szaleństwach nocy, a potem się zobaczy.

    Poszła do łazienki. Wróciła zawinięta w mój szlafrok, mokra, bez makijażu. Teraz podobała mi się bardziej niż wczoraj wieczorem. Wyspała się, wigor jej wrócił. Zrzuciła szlafrok, Potem odwróciła się do mnie tyłem, uklękła na łóżku, opuściła głowę, wypięła tyłek i rozłożyła szeroko nogi. Tyłek miała cudowny. Zakręciła nim.

    — Tomek, ja analik choczu — poprosiła cichutko.

    Pomyślałem, że kurewka mnie wykończy. Zebrałem się w sobie (nie musiałem zresztą długo się zbierać, widok jej tyłka zaczęły mnie znowu pobudzać), pośliniłem kciuk i nawilżyłem jej odbyt. Nadstawiała się chętnie. Lekko nacisnąłem dziurkę kciukiem. Stęknęła. Nacisnąłem mocniej, kciuk lekko wsunął się w jej tyłeczek.

    —  Poczeka, — zakomenderowała —  daj mi go teraz na chwilę. Przesunąłem się do przodu, uklęknąłem przed nią i wsadziłem jej członka do ust. Pośliniła go, napluła na niego, aż cały lśnił.

    — Teraz możesz. Jako premia dam ci bez gumy. W tyłek dziecka mi nie zrobisz.

    Uklęknąłem za nią. Rozchyliłem jej pośladki, przyłożyłem członek do jej dziurki i nacisnąłem. Było ciasno. Pchnąłem mocniej. Pisnęła cienko, lubieżnie. Poczułem jak opór ustępuje i mój kutas wsuwa się powolutku w jej odbyt. Zagryzła dłoń jęcząc z bólu i rozkoszy. Zacząłem energicznie wsuwać i wysuwać – najpierw sam koniuszek członka, a potem, z każdym ruchem, jak jej otwór się rozszerzał – wchodziłem odrobinę głębiej. Margarita napierała na mnie swoją dupką i krzyczała, nie krępując się zupełnie. Miałem nadzieję, że sąsiedzi są w pracy. Było w niej ciasno, byłem pewien że się obetrę. Kiedy czułem że dochodzę, wyszedłem z niej i trysnąłem na jej plecy i włosy. Opadła na łóżko

     —  Oj za wcześnie —  była zawiedziona. Następnym razem zostań i spuść się w środku.

    Zastanowiło mnie, dlaczego mówi o następnym razie, skoro zaraz ,mieliśmy kończyć znajomość. Chwilę potem siedzieliśmy w kuchni, Margarita podciągnęła kolano pod brodę i dłubała sobie w palcu u nogi gdy ja kończyłem robić śniadanie. Widać było, że coś ją nurtuje.

    — O co chodzi ?

    — Nic —odparła dłubiąc widelcem w jajecznicy i unikając mojego wzroku  

    W tym momencie zadzwonił jej telefon. Spojrzała na numer i wyraźnie przestraszona odebrała. Z rozmowy wynikało, że dzwonił jej alfons, zaniepokojony przedłużającą się nieobecnością. Uspokoiła go, że nic jej nie jest, że zaspała. Słyszałem jak facet ją zrugał, nie przebierając w słowach, że jest w robocie i wyśpi się po pracy. Albo się natychmiast zwija ode mnie, albo wyciągnie ode mnie kasę za nadgodziny.  Margarita była czerwona jak burak – nie wiem czy ze złości, czy ze wstydu.

    —  Powiedz mu, ze zapłacę. Biorę cię na ten dzień i następną noc. Ale ma być rabat.

    Kiwnęła głową i przekazała wiadomość, facet rozłączył się.

    —  Dzięki —  powiedziała.

    — Mamy teraz trochę czasu dla siebie. Jak go spędzimy ?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej Nowak

    To może być zamknięte opowiadanie a może mieć ciąg dalszy, to od was zależy. Mogę Margaritę wynajmować częściej, może w ogóle zapronuję jej sponsoring, może sprowadzi koleżanki. Jeżeli odsłon będzie mało m(poniżej 10 k), to znaczy że wątek jest nudny i zostawię go. Czekam na inspiracje

  • Dziennik Hotwife rozdzial V – Koszykarz z klubu

    To była jedna z tych sobotnich nocy, kiedy miasto tętniło życiem, a my — ja, Tomek i reszta naszej ekipy — postanowiliśmy oddać się nocnej zabawie w wrocławskich klubach. Czułam się pewnie i kobieco. Czarne, długie kozaki, obcisła mini eksponowała mój jędrny, kuszący tyłek, a cienkie rajstopy tylko podkreślały każdy mój ruch. W powietrzu unosił się zapach perfum, alkoholu i oczekiwania. Punktualnie o 22:00 taxi zabrało nas do centrum.
    Zabawę zaczęliśmy dobrze — klimat był idealny, parkiety pełne, muzyka niosła się przez całe ciało. Było już koło północy, gdy wśród tańczących ludzi dostrzegliśmy scenę, która wyrwała nas z własnego rytmu. Młody chłopak, na oko dwudziestoletni, awanturował się ze swoją dziewczyną. Jednak ona nie zamierzała tracić czasu na kłótnie – z szerokim uśmiechem bawiła się w objęciach innego. Nasza zwariowana i kochana Natalia nie mogła na to patrzeć. Podeszła do chłopaka i zaprosiła go do naszej loży – zapewne z zamiarem wywołania zazdrości u tej nielojalnej dziewczyny.

    Tak poznaliśmy Piotrka. Miał w sobie coś magnetycznego – był wysoki, umięśniony, z wysportowaną sylwetką i pewnym spojrzeniem. Choć początkowo był spięty i ewidentnie przybity, szybko znalazł z nami wspólny język. Dziewczyny rozkręciły go bez większego problemu, a na jego twarzy pojawił się uśmiech. Każda z nas wzięła go w obroty, a jego eks szybko ulotniła się z klubu – najwyraźniej niezadowolona z obrotu spraw.
    Najwięcej czasu spędzał z Natalią, ale w pewnym momencie jej chłopak wkroczył do akcji i dość szybko przerwał ich zabawę – raczej z zazdrości niż troski. Piotrek zniknął gdzieś po tym spięciu, ale los, jak to ma w zwyczaju, znów nas zaskoczył.

    Gdy wracaliśmy do domu, zatrzymaliśmy się na czerwonym świetle i zobaczyliśmy go na przystanku. Tomek uchylił szybę i zawołał:

    -Hej! Co tu siedzisz tak sam, w ciemno i mokro? Autobus raczej prędko nie przyjedzie. Wsiadaj, podwieziemy cię.
    Wahał się. W jego oczach była nieufność – jakby obawiał się, że to żart, albo, że coś pójdzie nie tak. Ale wtedy rzuciłam z uśmiechem:
    -Odmówisz mi, Piotrek?
    Spojrzał na mnie, wyczuł ton mojej pewności. Wsiadł.
    -Nie bój się, nic ci nie zrobimy – dodałam miękko, odwracając się w jego stronę.

    Usiadł z tyłu, patrząc raz przez boczną szybę, raz w lusterko. Jego wzrok często trafiał na mnie.
    Tomek prowadził, a ja zaczęłam bawić się włosami, przesuwając palcami przez pasma. Czułam na sobie Piotrkowe spojrzenia.
    Mieliśmy go tylko podwieźć, ale Tomek rzucił mi krótkie spojrzenie i skinął głową. Wiedziałam, co ma na myśli.

    -Wiesz co, Piotrek? — zaczęłam ciepłym, uwodzicielskim tonem. — Twój dom jest daleko, a my mieszkamy tu niedaleko. Może wpadniesz do nas? Prześpimy się, odpoczniesz, a potem cię odwieziemy. Mamy wolną kanapę.
    Zająknął się lekko, z wahaniem.
    -Nie chcę wam robić problemu…
    -Daj spokój – uśmiechnęłam się. – Czasem warto po prostu zaufać. Mamy kanapę, whisky, Tomkowi przyda się towarzystwo… A tobie – chwila luzu po tej całej dramie z klubem.
    -Masz rację – powiedział cicho. – Chyba nie mam wyboru.

    Zatrzymaliśmy się przed naszym domem. Czułam, że ta noc dopiero się zaczyna.
    Weszliśmy do mieszkania. Panował półmrok, oświetlany jedynie lampką i delikatnym światłem ledów z telewizora. Zrzuciliśmy kurtki, a Tomek od razu skierował się do barku.

    -Whisky, jak obiecałem — rzucił, rozlewając trunek.
    Piotrek usiadł na kanapie, wyraźnie spięty. Zajęłam miejsce obok, zostawiając odrobinę przestrzeni. Zdjęłam kozaki, podwinęłam nogi pod siebie. Poczułam miękkość kanapy przez cienką warstwę rajstop. Piotrek zerknął na mnie, a potem odwrócił wzrok, przyłapany na nieśmiałym spojrzeniu.
    -Szalony wieczór, co? — rzuciłam z uśmiechem. — Klub, awantura, my… Musisz mieć mętlik w głowie.
    -Trochę — zaśmiał się cicho. — Ale może właśnie tego mi było trzeba, żeby się oderwać.
    Podałam mu szklankę.
    — Za to, że warto czasem dać się zaskoczyć.
    Tomek włączył cicho muzykę. Piotrek pił powoli. Po chwili się rozluźnił i odłożył szklankę, patrząc mi prosto w oczy.
    -Nie spodziewałem się, że ta noc skończy się w takim miejscu… Ale nie narzekam. I nie żałuję.
    -Jeszcze się nie skończyła — odpowiedziałam, czując jego niepewność, ale też ciekawość.
    Tomek przysiadł się bliżej i przerwał ciszę:
    -Daj, kotku, pomasuję ci stopy po tych wszystkich tańcach.
    -Mmm… brzmi kusząco — odpowiedziałam, wyciągając nogi w jego stronę.
    Tomek spojrzał na Piotrka z zaciekawieniem.
    -A ty, Piotrek? Wyglądasz, jakbyś nie stronił od sportu. Siłownia?
    -Trochę tak. Ale głównie koszykówka. Siłownia to tylko część układanki.
    -Czyli potrafisz robić wsady? — zażartował Tomek.
    -Można tak powiedzieć — zaśmiał się Piotrek.
    Tomek rozmasowywał moje stopy z uśmiechem, rzucając zaczepne spojrzenia Piotrkowi. Ten wyglądał na lekko zmieszanego, ale rozbawionego.
    -Koszykówka, wiedziałam! Patrząc na twój wzrost, miałam tylko dwie opcje: siatka albo kosz.
    -Z całym szacunkiem do siatkarzy, ale kosz to inna liga. Więcej kontaktu, fizyczności, presji.
    -No to może czas, żebyś przejął masaż — powiedziałam, uśmiechając się figlarnie. — Zobaczymy, co potrafią dłonie prawdziwego koszykarza.

    Zerknął na mnie niepewnie, ale z wyraźnym zainteresowaniem. Tomek podał mu moją stopę. Piotrek dotykał delikatnie, ale pewnie — badał reakcje, szukał właściwego rytmu. Palce przesuwały się wolno, od podbicia po łydkę.

    -Hmm… — mruknęłam z zamkniętymi oczami. — Wiesz, Piotrek, te dłonie naprawdę coś w sobie mają.
    Po chwili przeciągnęłam się i wstałam z kanapy.
    -Dobra chłopcy, znikam na chwilę pod prysznic — rzuciłam z uśmiechem. — Whisky mnie rozgrzała, ale rajstopy zaczynają żyć własnym życiem.
    -U nas gorąco nie tylko przez alkohol. – odrzekł Tomek
    Uśmiechnęłam się, odwracając w drzwiach łazienki, i zniknęłam.
    Za drzwiami szumiała woda. Tomek spojrzał na Piotrka z półuśmiechem.
    -No i co, powiedz szczerze… czuć tę iskrę, co? Wystarczy, że spojrzy, przejdzie obok, a facet ma mętlik w głowie.
    -Jak mam być szczery… — Piotrek podrapał się po karku — …to nigdy nie miałem do czynienia z bardziej seksowną kobietą. W klubie nie dało się jej nie zauważyć.
    Roześmiał się cicho, patrząc na Piotrka, który starał się ukryć swoje zakłopotanie.
    -No, no… Wygląda na to, że Piotrek ma oko na Anitę.
    Piotrek momentalnie zareagował:
    -Nie, to nie tak.
    Tomek zaśmiał się ponownie, nie dając za wygraną.
    -Oj, widać na kilometr, że ci się podoba.
    -To twoja kobieta, szanuję to — odpowiedział Piotrek, trochę szorstko, ale wyraźnie nie wiedział, jak wybrnąć z tej sytuacji.
    Tomek tylko wzruszył ramionami, z figlarnym uśmiechem na twarzy.
    – Wyluzuj, stary, droczę się z tobą — powiedział, ale w jego głosie było słychać, że naprawdę czerpał przyjemność z tej sytuacji.

    W tym momencie drzwi łazienki otworzyły się, a ja wyszłam z środka, rzucając krótkie spojrzenie na Piotrka. Zanim zdążył zareagować, mój głos zabrzmiał z lekką, żartobliwą nutą:

    -Twoja kolej, koszykarzu — uśmiechnęłam się do niego, jakby rzucając wyzwanie, które było jednocześnie kuszące i nieco prowokujące.
    Piotrek ruszył do łazienki, zostawiając nas samych w salonie. Tomek spojrzał na mnie z lekkim uśmiechem, jakby czekał na moją odpowiedź.

    -Jak ci się podoba? — zapytał, nie kryjąc w głosie ekscytacji.
    -Myślę, że będzie ciekawie — odpowiedziałam, obserwując go z uwagą. Wiedziałam, że atmosfera staje się coraz bardziej napięta, a nasza zabawa nabiera tempa.
    Tomek uśmiechnął się szerzej, jakby wiedział, że to dopiero początek czegoś, czego nie da się już zatrzymać.
    -To dobrze, już czas — rzucił, patrząc na mnie z wyraźnym zainteresowaniem.

    Bez słowa udałam się do sypialni, by przygotować się do kolejnego kroku w tej grze. Założyłam ciemne aksamitne pończochy, pas oraz czarny biustonosz, który idealnie podkreślał moje piersi. Dodałam do tego krótką, obcisłą spódniczkę, która nie zakrywała mi nawet całych pośladków. Na nogi włożyłam czarne szpilki, które idealnie pasowały do reszty stroju. Moja cipka była już wilgotna na samą myśl o nowym młodym nabytku. W międzyczasie Piotrek wyszedł z łazienki, a Tomek wskoczył na szybki prysznic. Chłopak siedział w salonie a ja czekałam niecierpliwie w sypialni siedząc na skraju łóżka. Po chwili z łazienki wyszedł także Tomek i rzucił:

    -Piotrek, chodź zobaczymy co z Anitą.

    Panowie weszli, a ja, siedząc przed nimi na łóżku rozstawiłam nogi i zaprosiłam ich palcem wskazującym. Młody momentalnie skamieniał widząc mnie.

    Wszystko w porządku? — zapytałam.

    T… tak jak najbardziej – odpowiedział zaskoczony.

    — Może czas, byś pokazał, na co cię stać koszykarzu — powiedziałam z figlarnym uśmiechem.

    – No bierz się do roboty piękna kobieta czeka – dodał Tomek.– Wybacz ten szok, nigdy nie znalazłem się w takiej sytuacji z tak atrakcyjną kobietą w dodatku starszą ode mnie, co mnie jara – podsumował Piotrek.

    Zbliżył się ode mnie zszedł ustami na moją wysokość i pocałowaliśmy się namiętnie, po czym schodził po szyi, piersiach poprzez brzuch, aż całował mnie między nogami przez stringi. Odsunął je na bok i poczułam jak jego język sunie od dołu po górę mojej cipki. Robił to z pasją, oblizywał brzegi, jego język od czasu do czasu penetrował moją dziurkę, tak jakby chciał wylizać wszystkie moje soki. Ja opadłam na plecy i oddałam mu się w pełni. Pojękiwałam i stękałam, bawiąc się jego włosami. On z delikatnych muśnięć coraz mocniej falował i drylował mnie językiem, aż wyginałam się w łuk… Wyczuł, że jestem blisko orgazmu, więc zwolnił przerwał i wstał.

    – Jeszcze za szybko. Chcę, żebyś doszła od tego – wtrącił Piotrek, po czym zrzucił spodnie.

    Spojrzałam w dół. Jego członek był gotowy i twardy. Duża, nabrzmiała główka lśniła w półmroku, aż drżała z oczekiwania. Pomyślałam, że chyba mam do tego szczęście. Zawsze trafiam na najlepsze egzemplarze i ten był trochę inny. Dużo większa głowa oraz obrzezany.

    – Uu, takiego to jeszcze nie miałam – powiedziałam, uśmiechając się zadziornie.

    – Hm, dzięki temu nie skończę w minutę, a ty będziesz miała wystarczająco czasu, by odlecieć na nim.

    – A co z tobą, Tomku? – zapytałam, spoglądając na niego z ciekawością.

    – Na razie chcę tylko to zobaczyć. Może dołączę, a może i nie… – odpowiedział tajemniczo, z intrygującym uśmiechem.

    Piotr, pełen zdecydowania, nie zdejmując ze mnie ani jednego ubrania, uchwycił moje nogi i złączył je, gdy leżałam na plecach, tuż na brzegu materaca. Wsadził główkę, a moja cipka zacisnęła się na niej. Powolnymi ruchami wchodził coraz głębiej, kosztowaliśmy swoich ciał. Przyspieszał, jak nasze oddechy, a dźwięki łóżka, splecione z jękami, niosły się po domu. Rozłożył moje nogi i posuwał mnie dalej dodatkowo namiętnie, całując, a gdy opuścił moje usta testosteron przejął nad nim kontrole i wypełniał mnie całą rżnął solidnie, a jego jądra dobijały o moją cipkę. Po około 10 minutach zwolnił. To był bardzo wyraźny wstęp…

    – Teraz ty usiądź na materacu. Daj mi się wykazać, a przy okazji skorzystać z twojego młodego kutasa – wtrąciłam z uśmiechem.

    – Anitka, dla ciebie wszystko – odparł, nie spuszczając ze mnie wzroku. – Zwłaszcza, gdy wygląda się tak, jak ty teraz… aż żal byłoby nie współpracować.

    Nie do końca wiedział, czego się po mnie spodziewać. Jednak został zaskoczony, gdy chwyciłam go u podstawy i wzięłam go do ust.

    – Mmm… – mruknął. Teraz to mnie nakręcisz…

    Nie brałam go pośpiesznie. Raczej delektowałam się nim widząc mimikę twarzy Piotrka widziałam, że robię to dobrze. Oddychał coraz głośniej, jak i jęczał z przyjemności. Wylizałam mu kutasa z moich soków i zeszłam niżej pobawić się solidnym workiem.

    – Jesteś nieziemska – rzucił głośniejszym tonem.

    Wisienką na torcie tego fellatio, było sensualne zlizanie kropli spermy płynącej po jego kutasie.

    – A teraz usiądź i rozłóż nogi – powiedziałam uwodzicielskim tonem.

    Zrzuciłam stringi, biustonosz oraz miniówkę i wskoczyłam na niego nadziewając się na jego pałę. To było boskie. On siedział ja na nim i po tym kątem sprawiał mi dużą przyjemność. Całowanie moich ust przeplatał z pieszczotami sutków, dostarczając mi co chwilę klapsów oraz mocnego chwytu pośladków. Współpracowaliśmy, rozpędziliśmy się pomagał mi, odpychając i przyciągając moje biodra. Mimo tego, że w teorii ja miałam kontrolę to wiedział, że mnie ma. Nie odpuszczał, a ja poczułam, jak całe ciało zalewa fala ciepła. Serce zaczęło bić szybciej, a oddech stawał się coraz płytszy. Zamknęłam oczy i moja cipka nie odpuszczała mu, aż nagle poczułam ciepłe przyjemne fale przepływające przez moje ciało. Cipka eksplodowała przyjemnością, ściskając go jeszcze mocniej. Choć sama już nie mogłam jechać to Piotrek robił to za mnie przy pomocy swoich ramion. Krzyczałam z rozkoszy i mocno się wtuliłam w niego. To był jeden z tych orgazmów, którego nie zapomnę. Zastygliśmy a ciszę przerwał Tomek:

    – Piotrek teraz czas pokarać Anitę za bycie niegrzeczną. – zabrzmiał tajemniczo

    –Co mam zrobić? – zapytał Piotrek.

    – Weź ją na pieska tylko ostro i do końca. Złap za włosy i nie żałuj klapsów oraz epitetów. – odpowiedział Tomek.

    – Tą dupkę to nawet trzeba pokarać – po czym zrzucił mnie z siebie i obrócił.
    Chwycił mnie za włosy i pociągnął za biodra, nabijając mnie. Nie oszczędzał się ruszył od razu ostro i nie żałował moich pośladków. Brał mnie jak zwykłą sukę co po orgazmie lubię. Jęczałam kurewsko głośno, a młody sportowiec rżnął mnie, aż miło. W pewnym momencie zadał pytanie:
    – Zlać się w tobie suczko? – zapytał niepewnie.

    –Mm tak – wydusiłam z siebie między oddechami.

    –O tak zaleje cię kotku…

    Po paru sekundach poczułam jak nabrzmiał mu mocniej kutas i zaczął pulsować, a Piotrek wydał okrzyk finału.

    -Wow, to było coś — wtrącił Piotrek, jeszcze łapiąc oddech.— Spisałeś się, kocie — rzuciłam z uśmiechem

    -Zawsze do twoich usług — odpowiedział z wdziękiem.

    Kiedy wyszedł ze mnie to gorąco nasienie wypłynęło, jednak nie przeszkodziło mi to, bo poszłam od razu dosiąść kutasa Tomka. Poszło mi z nim szybko, był mocno nakręcony, więc szybko dołożył swojej spermy. Piotrka penis nawet nie opadł, więc gdy ledwo co zeszłam z Tomka to zostałam wzięta ponownie od tyłu. Rżnął mnie, ile miał sił, a mój facet od czasu do czasu, trzymając mnie za włosy penetrował moje gardło. Penetrował moją cipkę, ile miał sił był długodystansowy jak na swój wiek. Wynagrodziłam mu, to padając przed nim na kolana i ssałam do końca. Piotr stał nade mną, wciąż lekko rozdygotany. Oddychał głęboko, jakby próbował złapać powietrze po intensywnym biegu. Spojrzał na mnie z uznaniem i uśmiechnął się szeroko. Przewał ciszę:

    –Twoje ciało to prawdziwe arcydzieło, Anita – powiedział w końcu.

    – Nie wiem, jak to robisz, ale wszystko było… perfekcyjne. A ta ciasna cipka… tak cholernie ciasna, że myślałem, że oszaleję. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłem.

    Uśmiechnęłam się tylko, zadowolona z jego reakcji. Uwielbiałam słuchać takich słów – nie z próżności, ale z tej cichej satysfakcji, że potrafię dać komuś dokładnie to, czego potrzebuje.

    –Cieszę się, że doceniasz – odpowiedziałam, robiąc mu dobrze nadal ręką. – Ale, Piotr… muszę przyznać, że twój wielki, penis dał mi dużo przyjemności. Nie przypuszczałam, że potrafisz tak długo… zwłaszcza w tym wieku. Zdecydowanie mnie zaskoczyłeś.
    W jego oczach błysnęło rozbawienie i duma. I choć żadne z nas już nic nie mówiło, w powietrzu nadal unosiła się przyjemna elektryczność – jak niedopowiedziana obietnica, że to jeszcze nie koniec. Podziękowaliśmy chłopakowi i wyruszył do domu, gdyż już świtało. Pogrążyłam się spełniona we śnie. Czy to początek nowej relacji? Kto wie…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anita M
  • Dziewczyna mojego brata i jej kuzyn

      Mam na imię Justyna, mam piętnaście lat, właśnie skończyłam podstawówkę, dostałam się do wybranego liceum i zaczęłam upragnione wakacje. Mieszkam w małym miasteczku na Mazurach, więc możliwości korzystania z pięknej pogody nie brakuje. Mam starszego o dwa lata brata Tomka, mieszkamy razem
    z rodzicami w niewielkim domku na skraju miasta. Moja mama jest nauczycielką geografii w szkole podstawowej, a tata jest księgowym w niewielkiej firmie budowlanej. Nasz dom położony jest na małym osiedlu domków jednorodzinnych, gdzie mieszkamy od sześciu lat. Kilka rodzin jest z nami zaprzyjaźnionych, odwiedzamy się czasami, Tomek gra w piłkę z kolegami z osiedla a ja spotykam się w osiedlowym parku z kilkoma koleżankami. Spośród moich wielu koleżanek Tomek zaprzyjaźnił się szczególnie z jedną, która ma na imię Olga. Sympatyczna dziewczyna, która trenuje lekką atletykę w lokalnym klubie sportowym, wybiegana i zgrabna. Gdybym była chłopakiem, to pewnie też wybrałabym tę dziewczynę, również ze względu na urodę — miała cudowne rude kręcone włosy, które sięgały jej do połowy pleców. Ruda, bo tak ją nazywaliśmy na osiedlu, miała szesnaście lat, uczyła się w tym samym liceum, do którego ja się właśnie dostałam. Po miesiącu znajomości z Tomkiem Olga bywała u nas coraz częściej, widać było, że dobrze się ze sobą czują. W jedną z sobót, gdy rodzice byli na urlopie, przyszła do nas Olga i wtedy Tomek wziął mnie na bok i poprosił.
    — Wiesz co, mam prośbę do ciebie — mówił spokojnie — chciałbym pobyć z Olgą sam na sam. Poszłabyś do koleżanki poplotkować, co?
    Nie załapałam od razu, ale po chwili zrozumiałam – „sam na sam”.
    — Jasne, nie ma sprawy, pójdę na boisko albo do parku — odpowiedziałam.
    Pozbierałam się, ubrałam adidasy i poszłam do parku. Pech chciał, że gdy biegłam po alejce, nadepnęłam na kamień i wyłożyłam się jak długa na asfalt.
    — Aaaaj! — krzyknęłam. — Kurczę, całe kolano poobijane i krew mi się leje.
    Zdecydowałam, że muszę szybko wrócić do domu, żeby opatrzeć kolano. Nie dzwoniłam do drzwi,
    w końcu wróciłam do swojego domu. Przebiegłam po cichu przez hol, prosto do łazienki na dole. W drodze usłyszałam jakieś stękania i sapania, ale zdecydowałam najpierw obmyć swoje kolano. Po dezynfekcji wyszłam z łazienki, stękania nadal były słyszalne. Postanowiłam to sprawdzić i na palcach poszłam po schodach na piętro, stękanie słychać było coraz bardziej. Zobaczyłam uchylone drzwi w pokoju Tomka, więc podeszłam szybko i zaglądnęłam dyskretnie do wewnątrz. Zobaczyłam Tomka i Olgę w jednoznacznej sytuacji, oboje byli nadzy. Olga klęczała przy łóżku z łokciami na kołdrze, a rude długie włosy przykrywały jej plecy. Za nią klęczał Tomek, wykonując rytmiczne ruchy pupą.
    — Acha, uprawiają seks — pomyślałam.
    Pierwszy raz widziałam to na żywo, więc stanęłam tak, żeby nie mogli mnie zobaczyć i wlepiałam w nich wzrok, chłonąc każdą sekundę akcji. Oglądałam już kilka pornosów i wiem, jak to się odbywa, więc pozycja od tyłu nie była dla mnie zaskoczeniem. Olga stękała głośno, a Tomek energicznie ją posuwał. Widziałam, jak macał jej biust, jak trzymał ją
    w talii i dopychał biodra do jej pupy, aż mlaskało. Nagle Tomek wstał, a Olga obróciła się i klęknęła przed nim, wsadzając sobie do buzi jego penisa. Z wielką pasją ruszała głową, a jej wargi ślizgały się po jego członku, wydawała przy tym dźwięki zadowolenia. Tomek odchylił głowę w tył i przyjmował kolejne połknięcia swojego członka. Po chwili zajęczał i zaczął drgać całym ciałem, nogi lekko mu się ugięły. Olga wyjęła członka z buzi i widziałam, jak kolejne porcje białej gęstej substancji lądują na jej włosach, powiekach i twarzy.
    — I jak, fajnie było? — usłyszałam głos Olgi.
    — Nooo, sama widziałaś, opróżniłem ci na twarz całą zawartość — odparł.
    Pobiegłam po cichutku na dół do łazienki i zastanawiałam się, co powiedzieć, gdy spytają, dlaczego jestem w domu i od kiedy? Założyłam na kolano opatrunek, żeby dać im czas na ogarnięcie się.
    Wtedy do łazienki nagle weszła naga Olga. Nie zauważyła, że jest zajęta przeze mnie, więc gdy się zorientowała, zaniemówiła i dopiero po chwili zasłoniła ręką swoje dziewczęce łono, a drugą próbowała zasłonić swój biust. Był spory, więc na nic ta próba — swoją drogą ładny miała biust.
    — Justyna cooooo tyyyyyy tutaj robisz? — wydukała. — Jesteś cały czas w domu?
    — Miałam wypadek w parku — odpowiedziałam, wskazując na kolano — przyszłam niedawno.
    — Acha, dobrze, Tomek wie o tym? — spytała.
    — Nie wie, nie chciałam wam przeszkadzać po prostu — odparłam.
    — Przeszkadzać, w czym? — spytała wyraźnie speszona.
    — Olga, no daj spokój, słychać było — postawiłam na szczerość.
    — No, wiesz, poniosło nas trochę — wyszeptała.
    — Olga, nie musisz się przecież usprawiedliwiać, masz szesnaście lat dziewczyno — wyszeptałam — a dziewczyny mają swoje potrzeby, no nie?
    — No, tak, w zasadzie racja — odpowiedziała już spokojniej — mamy swoje potrzeby, chłopcy też mają swoje.
    — Jak w tym powiedzeniu: „W tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz” — odparłam
    z uśmiechem — umyj się, a ja poczekam na zewnątrz.
    — Wiesz co, nie musisz wychodzić, Tomek cię zobaczy — powiedziała cichutko — niech to będzie nasza tajemnica, dobrze?
    — OK, umowa stoi — potwierdziłam po cichu.
    Olga odsłoniła się, pokazując pięknie wytrenowane ciało, no i te cudnego koloru włosy. Nie dziwne,
    że Tomek ją polubił. Myła się pod prysznicem i zapytała nagle:
    — Skoro już lepiej się znamy, to powiedz mi, jak ty zaspokajasz swoje potrzeby?
    — Zaspokajam? — odparłam speszona. — Ja sama się zaspokajam, nie mam chłopaka.
    — No widzisz, obie umiemy być szczere — odparła.
    Wyszła spod prysznica, wytarła się, dała mi całusa w policzek i wyszła z łazienki, kierując się na górę.
    Ja wtedy wyszłam cicho na korytarz, wyszłam za drzwi, potem weszłam ponownie do domu.
    — Jestem już, kolano sobie rozwaliłam — krzyknęłam w holu.
    Tomek od razu zbiegł z góry.
    — Gdzieś się tak wywaliła? — spytał z troską.
    — Na alejce w parku, jakaś pani z dzieckiem opatrzyła mi kolano i nawet plaster dała — spokojnie stwierdziłam — kilka dni i będzie po problemie. O cześć Olga!
    Olga schodziła właśnie z góry, pomachała mi ręką i spytała niby zdumiona:
    — Widzę, kolano ucierpiało?
    — Tak, ale wszystko będzie OK za kilka dni. Wychodzisz już? – odparłam.
    — Tak, muszę wrócić do domu, bo obiecałam mamie pomóc w sprzątaniu — odpowiedziała i puściła do mnie oczko.
    — Do zobaczenia Olga, dziękuję za miły dzień, muszę zając się siostrą, jak widzisz — usłyszałam głos brata. — Wpadniesz jutro około trzeciej po południu?
    — Jasne, będę na pewno, pa — odpowiedziała zalotnie.
    — Miły dzień powiadasz? — spytałam.
    — Tak, bardzo miły, to fajna dziewczyna i każda chwila z nią to miła chwila — odparł rzeczowo.

      Następnego dnia zgodnie z obietnicą przyszła Olga. Ale, co ciekawe, nie przyszła sama. Przyszedł z nią jej kuzyn, który przyjechał na tydzień wakacji.
    — To jest mój kuzyn Damian, który spędzi u nas dwa tygodnie wakacji — zaprezentowała miło wyglądającego chłopaka.
    — A to są Tomek, mój chłopak i jego siostra Justyna — przyszła kolej na nas.
    — Cześć, Damian — przywitał się z Tomkiem.
    — Cześć, jestem Damian — przywitał się ze mną — szukam przewodnika po tym terenie, może znajdziesz trochę czasu na wspólne spacery?
    Zamurowało mnie, przystojny, wyższy ode mnie o głowę chłopak pyta mnie, nieznaną mu dziewczynę czy pójdę z nim na spacer? Jasny gwint! Oczywiście, że tak mój piękny!
    — Zastanowię się i dam ci odpowiedź trochę później, dobrze? — postanowiłam zagrać nieprzystępną.
    — Jasne, dziękuje za szansę — odpowiedział.
    Ależ pogrywa ze mną ten sympatyczny koleżka.
    Postanowiliśmy posiedzieć w domu, bo pogoda na spacer była niepewna. Zaczęliśmy grać w karty, potem oglądnęliśmy film w telewizji. Razem z Olgą przygotowałyśmy w kuchni kilka kanapek i herbaty. — Jak ci się podoba Damian ? — spytała nagle Olga.
    — Szczerze? Fajny chłopak, towarzyski jak zdążyłam zauważyć, przystojny, wesoły — odpowiedziałam.
    — Może umów się z nim na spacer, skoro masz o nim pierwszego dnia taką opinię — zasugerowała.
    — To, przewodniczka, osoba do spaceru czy może od razu dziewczyna do seksu? — rozważałam na głos.
    — Co wolisz, dziewczyno, co tylko chcesz, a może chłopak do wszystkiego? — zaśmiała się Olga.
    Roześmiała się, sama zdziwiona moim otwartym tekstem.
    — No dobrze, zacznijmy od przewodnika, jeśli się sprawdzi, to pójdziemy na spacer, a jeśli to zaliczy na piątkę to pewnie wtedy, nie będę miała wyjścia i oddam mu swoje dziewictwo? — wyznałam szczerze do bólu.
    — Ooo, zabrzmiało naprawdę szczerze. Damian to naprawdę fajny chłopak — odpowiedziała Olga.
    Postanowiłam zabrać się szybko do rzeczy, bo dwa tygodnie to naprawdę mało czasu na sprawdzenie, czy nadaje się na pierwszego partnera. Zaczęłam od oprowadzenia Damiana po mieście i okolicy. Ponieważ było fajnie, to umówiłam się z nim na kilka kolejnych spacerów. Tutaj zdał egzamin na piątkę, byliśmy na lodach, w kinie, w parku linowym, na kajakach i w wielu innych ciekawych miejscach.
    Spotkałam się wtedy z Olgą i opowiedziałam o swoich spostrzeżeniach.
    — Gdybym prowadziła dziennik, to Damian miałby same piątki, rzeczywiście to super chłopak — zaczęłam rozmowę — podoba mi się, a ja podobam się jemu, co kilka razy powiedział wprost albo nieco naokoło. Chyba czas na coś specjalnego, wiesz, co mam na myśli?
    — Tak, doskonale wiem, o co ci chodzi, ale to musi być twoja świadoma decyzja — zaopiniowała Olga.
    — Dobra, niech się dzieje! — zdecydowałam. — Masz jakiś pomysł jak to zorganizować?
    — Najlepiej byłoby mieć wolną chatę, rodzice nie wyjeżdżają czasami? — zapytała.
    — Taaaaak, masz rację, jadą w piątek wieczorem do Warszawy do siostry mamy, wrócą w niedzielę wieczorem ! — wypaliłam —. Super pomysł, super czas.
    — A wy z Tomkiem dalej się bzykacie? — zaryzykowałam pytanie.
    — Ależ ty jesteś ciekawska! — odparła niby obruszona. — Staramy się utrzymywać bliski kontakt, jeśli koniecznie chcesz wiedzieć.
    — To może zorganizujemy wieczorek zapoznawczy? — rzuciłam pomysłem. — Takie spotkanie w skąpych ubrankach, seksowna muzyczka, może jakiś erotyczny filmik na początek?
    — Dobra, trzeba to przemyśleć, pogadam z Tomkiem, a Damiana zawiadomimy w ostatniej chwili, żeby się nie spłoszył.
    We czwartek Tomek poprosił mnie do swojego pokoju, była tam już Olga i uzgadnialiśmy z grubsza scenariusz spotkania we czwórkę. W piątek o szóstej po południu, gdy nie było już rodziców, spotkaliśmy się we czwórkę w salonie u nas w domu. Obie z Olgą założyłyśmy krótkie spódniczki i obcisłe T-shirty, dla wzmocnienia sygnału. Zadziałało, bo Damian przy powitaniu powiedział:
    — Ślicznie wyglądasz Justyna, bardzo apetycznie.
    — Bądź grzeczny to może coś skonsumujesz — pomyślałam.
    — Dziękuję, to ciekawa ocena — odpowiedziałam zalotnie.
    — Olga, ty też wyglądasz jak gotowa do schrupania — wzmocnił atmosferę Tomek.
    — Jeśli mowa o konsumpcji, to polecam ciasteczka i kremówki — stwierdziła Olga zalotnie.
    — A jak ktoś jest spragniony, to co proponujesz? — zapytał Damian.
    — Nie wiem, jaki masz gust, Tomek wiem, że lubi rude — wypaliła Olga.
    Damian popatrzył wtedy wymownie na mnie, dosłownie wbił wzrok w moją głowę, zlustrował mnie od góry do dołu i z powrotem.
    — Ja lubię Justynę i nie ukrywam, chętnie bym ją położył na stole jako danie główne — stwierdził bez ogródek.
    — Ooo, to ciekawy pomysł, Justyna co ty na to? — dołączył Tomek.
    — Jaaaaa … no, nie jestem pewna, tutaj na stole mam się położyć? — spytałam spłoszona.
    — To była tylko przenośnia, ale jak chcesz koniecznie, to zrobimy miejsce — odparła Olga z uśmiechem.
    — A położysz się Olga obok mnie? — spytałam odważniej.
    — Dobry pomysł, będziemy daniami głównymi dla naszych chłopaków — padła szybka odpowiedź — proponuję przenieść jedzonko do kuchni i wtedy mamy pusty stół, Justyna pomożesz?
    Była już tak podjarana, że nie mogłam zebrać myśli i sił, dopiero gdy Olga potrząsnęła mną lekko,  odpowiedziałam, że pomogę oczywiście.
    — Justyna, obudź się — dostałam reprymendę, gdy byłyśmy we dwie w kuchni — dobrze idzie, a ty wymiękasz?
    — Wiesz co, jestem już podjarana i nie mogę zebrać myśli — odparłam.
    — Dobra, rozumiem, nie naciskam — odpowiedziała spokojnie, przytulając mnie — wracamy do salonu, zrzucamy ciuszki i … niech konsumują, OK?
    — Dobrze, jasna sprawa, nie wymiękasz, dasz radę — zaczęłam się słownie mobilizować.
    Gdy wróciłyśmy do salonu, Damian z troską w głosie zapytał, czy dobrze się czuję.
    — Gdybyś ty wiedział, co ja teraz czuję, gdy mam już mokrą pisię — pomyślałam.
    — Wszystko w porządku — odpowiedziałam i przytuliłam się do Damiana — zaraz to udowodnię.
    Po chwili odbyłyśmy z Olgą taniec erotyczny, podczas którego zrzucałyśmy z siebie kolejno ciuszki, potem położyłyśmy się na stole na plecach w przeciwne strony, ale tak, żeby nasze głowy były obok siebie, żebyśmy miały ze sobą kontakt. Wcześniej na stół powędrowała kołdra z pokoju Tomka, żeby było nam miękko — to było miłe z ich strony. Chłopaki nie potrzebowali motywacji, bo po chwili stali jak ich natura stworzyła, prężąc już swoje nabrzmiałe członki. Damian, nasz dżentelmen, podłożył mnie i Oldze jeszcze poduszki pod głowy, mogłam teraz lepiej obserwować co dzieje się dookoła. A działo się już, działo. W tle brzmiała spokojna muzyczka, o co zadbali chłopcy, poczułam, jak Damian chwyta mnie za kostki i pcha je do mnie, unosząc w ten sposób moje kolana, po czym rozszerza moje nogi.
    — Teraz pewnie wpatruje się w moją cipkę — pomyślałam.
    — Damian bądź delikatny, będziesz pierwszy w jej cipce — krzyknęła Olga.
    — Jasne, zawsze jestem delikatny, poprzednie trzy dziewice nie narzekały — odparł spokojnie.
    To on już zaliczył kilka panienek ! Niezły ogier z niego — pomyślałam — ale to znaczy, że trafiłam w ręce fachowca.
    Wtedy poczułam paluszek Damiana, który poczułam na płatkach, głaskał je, wsadzał paluszek pomiędzy,   rozszerzając sobie wejście. Potem poczułam jego języczek, który lizał moje płatki, całował wejście do dziurki, oblizywał moją łechtaczkę. Zaczęłam postękiwać i czułam się coraz ciekawiej, bo podniecenie rosło systematycznie. Podniecało mnie również to, że obok stękała również Olga, pobudzana intensywnie przez Tomka. Po raz pierwszy w życiu to ktoś inny, nie ja sama, powodował moje podniecenie, fizycznie mnie stymulując. Podniecenie rosło bardzo szybko, po minucie nie miałam już hamulców i wybuchnęłam głośnym orgazmem, nawet Olga skierowała wzrok w moją stronę i patrzyła na moje konwulsje. Po chwili jednak i ona eksplodowała mocnym orgazmem. Przez pół minuty trwała cisza a my sapałyśmy jeszcze mocno.
    — Dziewczyny, ale dałyście czadu! — stwierdził Tomek. — Cieszymy się, że było aż tak dobrze.
    — Oj dobrze było, bardzo dobrze, chłopaki nasze kochane — odezwała się Olga — dajcie nam chwilę odsapnąć i wrócimy do imprezowania.
    Siadłyśmy obie na stole, patrząc sobie prosto w oczy. Olga to śliczny rudzielec.
    — Chłopaki, przenosimy się na łóżko w pokoju rodziców, tam jest gdzie zaszaleć — zdecydowałam.
    Przeszliśmy parami do pokoju, Usadowiłam się na łóżku. Chłopaki stali przed nami prężąc swoje członki, gotowe do akcji.
    — Wiecie co? – stwierdziłam. — Dziwne, ale nie czuję się skrępowana wobec was, nie przeszkadza mi nawet, że mój rodzony brat widzi mnie w takiej intymnej sytuacji, to coś nowego w moim życiu.
    — Siostra, jest OK, ja też nie czuję wstydu, w końcu jesteśmy młodzi, należy nam się trochę przyjemności.
    — Damian, zapraszam — powiedziałam delikatnie — chodź mój „rozpruwaczu dziewic”, podaruję ci coś dla mnie bardzo cennego. Pozwolicie, że najpierw ja wystąpię w głównej roli, ty Olga po mnie, OK?
    — Jasna sprawa, skup się na sobie, a my popatrzymy, jak się rozdziewicza, nie widziałam tego jeszcze na własne oczy — odpowiedziała Olga.
    Damian jak dobrze wychowany chłopak najpierw podłożył mi pod pupę poduszkę, a na niej położył ręcznik, potem poprosił o rozwarcie nóg. Olga uniesionym kciukiem pokazała, że teraz jest OK.
    Wtedy Damian zajął się najpierw pobudzaniem moich płatków i łechtaczki, a gdy pojawiły się pierwsze moje soczki, klęknął przede mną i przystawił mi do wejścia do dziurki swojego wielkiego penisa.
    — On ma się tam zmieścić? Jest wielki! — wyraziłam swoje obawy.
    — Gwarantuję ci, że się zmieści i to cały, prawda Olga? — odparł.
    — Tak Justyna, zmieści się na pewno a im ciaśniej tym dla dziewczyny lepiej, zapewniam cię — odpowiedziała.
    Damian pchnął lekko, poczułam, jak rozszerzają się moje płatki, wtedy pchnął dalej, co poczułam i zobaczyłam ze swojej perspektywy, że schował się w mojej cipce swoją główką. Napierał dalej i wtedy poczułam, że trafił na przeszkodę. Teraz sprawy potoczyły się błyskawicznie, Damian z całej siły naparł na moją szparkę, nie pytając o nic. Poczułam ból, ale był do zniesienia, po chwili potwierdziły się słowa Damiana i Olgi, kutas zanurkował i schował się prawie cały w mojej szparce. Jądra Damiana stykały się z moimi płatkami. Poczułam, jak powoli penis wysuwa się, by po chwili, zaatakować ponownie, tak zaczął się cykl penetracji mojej szparki. Początkowy ból zniknął i zaczęło być coraz fajniej, odczuwałam teraz przede wszystkim pozytywne bodźce płynące z ocierania się nabrzmiałego penisa o ścianki mojej pochwy.
    — Wszystko w porządku? — spytał z troską w głosie Damian.
    — Ooo tak wszystko w bardzo fajnym porządku — odpowiedziałam zasapana lekko — działaj dalej, to usłyszysz mój kolejny orgazm.
    Damian przystąpił teraz do bardzo energicznej akcji, zwiększył amplitudę pchnięć, a czasami nawet wyjmował kutasa na zewnątrz, by od razu zaatakować. Bardzo mi się to podobało i odczucia były coraz mocniejsze. Teraz Damian już bez taryfy ulgowej penetrował moją cipkę. Od samego początku Tomek i Olga zaglądali nam w centrum akcji. Ciekawi tego, co zwykle nie widzą.
    — Dawaj Damian, dawaj śmiało — pokrzykiwała Olga — jest twoja, tylko twoja, niech dobrze i miło pamięta swój pierwszy raz.
    Tomek nic nie mówił, w końcu obcy chłopak posuwał jego … siostrę, czekał więc cierpliwie na swoją kolejkę.
    Nie musiał długo czekać, zawyłam głośno, bez zażenowania i wstydu, ale było mi tak dobrze, że musiałam to obwieścić całemu światu. Ja wyłam z rozkoszy, a Damian nadal wkładał mi w cipkę swojego olbrzyma. Gdy poczułam, że nagle nie ma go we mnie, usłyszałam jego głośny orgazm i zobaczyłam, jak w kierunku mojego biustu lecą kolejne porcje spermy, spadając raz na jedną, raz na drugą pierś a końcowe strzały spadły na mój brzuch.
    Byliśmy spełnieni na całego, a gdy Damian zmęczony położył się na mnie, mocno go przytuliłam i szepnęłam mu na ucho:
    — Byłeś cudowny, nie zapomnę tego nigdy, to był wspaniały pierwszy raz.
    — To ty byłaś cudowna, taka ciasna cipka, taka różowiutka cipka, taka mokra cipka, marzenie każdego chłopaka, była dzisiaj tylko dla mnie, cudownie! — odparł zadowolony.
    — W pamiętniku wpiszesz mnie na pozycji czwartej pozbawionych dziewictwa? — spytałam zaczepnie.
    — Nie liczy się miejsce na mojej liście, tylko wspomnienia, miłe wspomnienia — podsumował.
    — Dobra, to teraz kolej na was, Olga, Tomek do akcji! — zawołałam. — Chcę w szczegółach i z bliska zobaczyć was na żywo.
    Olga nie dała oczywiście Tomkowi długo czekać, ale zeszliśmy do salonu gdzie była kanapa. Po chwili dwa ciała kłębiły się na niej, zmieniając co chwilę pozycję. Najbardziej spodobała mi się ta, w której Tomek siedział na kanapie, a Olga usiadła w rozkroku plecami do niego i nadziała się na jego członka.
    Klęczałam przed nimi i wpatrywałam się, jak członek znika w jej cipce, potem się pojawia i znowu znika. Raz Tomek siedział nieruchomo, a Olga nadziewała się na członka, potem Olga zastygła w jednej pozycji, oparta na swoich dłoniach a Tomek wsadzał, po czym wyjmował swojego grubego przyjaciela z cipki Olgi. Byłam zafascynowana taką pozycją, idealna do oglądania seksu na żywo. Widać świetnie szczegóły anatomiczne, widać jak skacze biust Olgi i jak cipka wchłania grubego kutasa w swoje wnętrze. Bajka!
    Na orgazmy musieliśmy chwilę poczekać, ale gdy szczytowała Olga, głośno zrobiło się w salonie. Po chwili kutas wyszedł z cipki, pozostawiając po sobie spory otworek, z którego kapały soczki Olgi.
    Olga kucnęła przed Tomkiem i wychyliła się w tył, wtedy na jej biust, a potem brzuch tryskały kolejne porcje gęstej spermy, która spływała powoli na dół. Damian podleciał i włożył jej między uda ręcznik, żeby zabezpieczyć Olgę przed wczesnym macierzyństwem. Po chwili wytarła się ręcznikiem i pobiegła do łazienki, gdzie od razu wzięła prysznic.
    Byłam zadowolona, napatrzona i szczęśliwa, to był piękny wieczór, dla wszystkich.
    Po kilku dniach Damian wracał już do domu, ale nie ukrywam, że zdążyliśmy jeszcze kilka razy się pokochać, raz nawet dwa razy w ciągu dnia! Tomek tez miał kilka spotkań z Olgą, ale już nie czaili się i robili to nawet wtedy, gdy ja byłam obok w jego pokoju. Raz słuchając ich erotycznych głosów, zrobiłam sobie dobrze swoimi paluszkami, świntucha ze mnie, prawda?

      To był piękny okres w moim życiu, a Damian zawsze pozostanie w mych wspomnieniach tym, z którym pierwszy raz się kochałam i który mnie rozdziewiczył.
    Paweł z Olgą zostali oficjalnie parą i zobaczymy, co z tego będzie w przyszłości, ale taką bratową to bardzo chciałabym mieć.
    Życzę wam również takich wspaniałych chwil w swoim życiu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    OsobaX