Minęło kilka tygodni od ostatniej wiadomości anonimowego hakera. Zdawało się, że Agata zdążyła już puścić to zdarzenie w niepamięć. Stres i strach związane z dowodami jej aktywności w sieci przeminęły jak zły sen.
Korzystając z długiego weekendu wyjechała z rodzicami, wujostwem i kuzynami na camping. Rodzina zatrzymała się w ustronnym miejscu, nad Jeziorem Powidzkim w Wielkopolsce. Agata i jej rodzice spali w dużym, dwukomorowym namiocie ze sporym przedsionkiem. Ciotka i wuj zatrzymali się w przyczepie campingowej, a ich dwaj synowie dzielili niewielki, dwuosobowy namiot z małym przedsionkiem.
— Dzieciaki! Pobudka, za dwadzieścia minut śniadanie! — hucznie ogłosił Andrzej, wuj Agaty. — Która godzina? —mruknęła Agata, przeciągając się i rzucając pytanie w eter, niepewna, czy ktokolwiek je usłyszał.
Zaspana rozejrzała się dookoła. Znajdowała się w swojej części dobrze odizolowanego od światła namiotu. Odruchowo chwyciła telefon, który leżał tuż obok poduszki — pięć nowych wiadomości. Odłożyła go z powrotem; jej wzrok, wciąż zamglony snem, był nadwrażliwy na ostre światło ekranu. Jeszcze przez chwilę leżała na niezbyt wygodnej karimacie. Przeciągnęła się leniwie, przesunęła dłońmi po twarzy i zaczesała włosy do tyłu. Gdy zebrała w sobie dość sił, uniosła się i powoli rozsunęła zamek swojej sypialni namiotu. Uderzyło ją gęste, ciepłe powietrze. Zapowiadał się gorący dzień.
***
Kilka dni przed wyjazdem rodziny Agaty na wakacje, gdzieś w odmętach Dark Webu, użytkownik o pseudonimie HCK utworzył nowy wpis na anonimowym forum służącym do wątpliwie etycznych i legalnych transakcji: Szanowni degeneraci, zwyrole, zboczeńcy, szanowni manipulanci, obsesyjni na punkcie kontroli przyjaciele. W moje sieci wpłynęła śliczna, młodziutka rybka – Agatka.
Na co dzień przykładna uczennica, grzeczna córeczka. Jednak jak każdy – ma swoje za uszami. Ku mej, a w niedalekiej przyszłości także waszej uciesze, udało mi się pochwycić materiały, które będą silną kartą przetargową w nawiązaniu relacji z naszą rybką. Piszę dziś do was, gdyż niebawem rozpocznę zabawę z naszą rybką. Pobawimy się w „prawdę czy wyzwanie”, ale dla was to bez znaczenia — Agatka nigdy nie wybierze prawdy.
Wybierze wyzwanie. A wyzwanie możecie wybrać wy, moi przyjaciele. Oczywiście, nic za darmo i nic od razu. Agatkę trzeba naginać powoli, żeby jej nie złamać. Kto pierwszy?
Poproszę o wyzwanie oraz kwotę, którą zapłacicie, żeby zobaczyć naszą rybkę realizującą je.
Oferty tylko w BTC.
***
Agata w końcu wyczołgała się ze swojej sypialni w namiocie. Stojąc w przedsionku, zdjęła bluzę, przygotowując się na zderzenie z palącym od rana słońcem. Słyszała rodziców rozmawiających z resztą rodziny, choć nie była pewna, o czym dokładnie mówili — i nie bardzo ją to interesowało.
Nachyliła się lekko, by otworzyć drzwi namiotu. Ubrana była jedynie w dresowe spodnie i koszulkę na ramiączkach — strój adekwatny do panujących warunków.
— No proszę, królewna w końcu do nas dołączyła — zażartował wujek Agaty.
— Jak się spało kochanie? — dopytywała mama dziewczyny.
— Dobrze, chociaż trochę twardo i pół nocy jakiś robal mi brzęczał — odpowiedziała Agata.
Przy stole piknikowym poza mamą Agaty i wujkiem Andrzejem siedzieli jeszcze Adam i Bartek, jej kuzyni. Agata przeszła za siedzącą mamą i usiadła obok niej, naprzeciwko chłopaków.
Agacie umknęło spojrzenie Adama, młodszego z braci. Chłopak niezbyt obyty z obecnością ładnych dziewcząt, często zawstydzał się. Skąpy strój Agaty mimowolnie przyciągał jego wzrok.
Materiał białej koszulki ciasno opinał jej drobne piersi, a miękkie sutki lekko uwypuklały bawełnianą barierę, dzielącą jej klatkę piersiową od świata zewnętrznego. Chłopak skierował głowę w bok, udając, że wypatruje czegoś w oddali, jednak jego oczy, skierowane były w kierunku kuzynki, a konkretniej, jej klatki piersiowej.
Agata w końcu zauważyła, że jej kuzyn się gapi, rzuciła okiem na obiekt jego zainteresowania, po czym uśmiechnęła się do siebie. Poczuła się doceniona. Postanowiła odrobinę podroczyć się z młodszym kuzynem. Pod pretekstem sięgnięcia po nóż do masła delikatnie przechyliła się w jego stronę, eksponując przy tym swój niewielki dekolt. Ruch był swobodny, wręcz przypadkowy — przynajmniej na pierwszy rzut oka. Adam odruchowo spuścił wzrok, ale było już za późno. Rumieniec błyskawicznie pojawił się na jego twarzy, zdradzając zakłopotanie. Agata wróciła na miejsce i kontynuowała śniadanie, co jakiś czas włączając się do luźnej rozmowy.
— A gdzie właściwie są tata i ciocia? — Agata zauważyła nieobecność pozostałych członków rodziny.
— Poszli po brykiet i jakieś kiełbasy na grilla, wieczorem będzie. A, i chyba jeszcze zajrzeć do wypożyczalni rowerków wodnych — odpowiedział z pełnymi ustami Bartek, nie odrywając się od kanapki. — Będą za jakąś godzinę.
— Rowerek wody, brzmi nieźle — pomyślała Agata.
Po skończonym śniadaniu wszyscy, poza Adamem odeszli od stołu. On też chciał się podnieść, jednak bliskość, zapach i widok lekko spoconego ciała kuzynki sprawiły, że podniesienie się w danej chwili, mogło przysporzyć mu sporo krępujących pytań.
—Aga, Adam, idziecie nad wodę? — zasugerował Bartek, wyciągając z namiotu wiklinowy kosz, do którego wcześniej włożył spory koc i ręcznik.
— Chętnie, ale potrzebuję pięciu minut żeby się ogarnąć — z entuzjazmem potwierdziła Agata.
— Mamo, idziesz z nami? — Nie, kochana, posiedzę tu, w cieniu — odparła mama, siadając leżaku z książką w ręku.
Adam tylko skinął głową do brata i, widocznie już ochłonąwszy, wstał od stołu, po czym ruszył do namiotu po kąpielówki. Szybko się przebrał, stanął przy Bartku i wspólnie czekali, aż Agata będzie gotowa.
Tymczasem dziewczyna weszła do swojego namiotu i zaczęła przeglądać torbę z ubraniami. Nie mogła się zdecydować: wybrać jednoczęściowy, czarny strój, który ciasno przylegał do ciała, podkreślając jej wysportowaną sylwetkę i odsłaniając plecy oraz fragment brzucha — czy może dwuczęściowe, kwieciste bikini z mocno wyciętymi majtkami, eksponującymi pośladki?
W końcu wybór padł na bikini. Zsunęła z siebie dresy i wczorajsze majtki, które wrzuciła do torby z brudną odzieżą. Następnie zwinnym ruchem ściągnęła top, który zaczął przyklejać się do lekko wilgotnej skóry. Powoli wsunęła dół stroju, po czym zręcznie zapięła stanik. Narzucając na siebie plażową tunikę, zauważyła kolejne powiadomienia na telefonie.
Złapała urządzenie, schowała je do torebki i ruszyła do chłopaków.
Od plaży dzieliło ich kilkaset metrów. Krótki spacer spędzili, prowadząc luźną rozmowę. Adam wykorzystywał każdą okazję, gdy Agata była zajęta rozmową z Bartkiem, by ukradkiem zerkać na jej młodzieńcze, pełne wdzięku kształty. Po dotarciu na piaszczystą plażę, chłopaki rozłożyli koc, zrzucili koszulki i ruszyli do wody. Agata zerkała na odbiegających kuzynów, podziwiając ich umięśnione ciała, bez gramów tłuszczu. Nie miała ochoty dołączać do ich zabawy w wodzie, wolała zrelaksować się na słońcu, przeglądając zaległe wiadomości.
Dostała kilka wiadomości na Facebooku, kilka smsów – nic wyjątkowego.
Beztrosko przewijała rolki na mediach społecznościowych, niemal gubiąc kontakt z otaczającym ją światem. Z transu wyrwała ją nieoczekiwana wiadomość – informacja o nadaniu przesyłki do paczkomatu. Dziewczyna niczego nie zamawiała, co wywołało jej podejrzenie.
— Jakieś oszustwo? Może ktoś się pomylił? — myślała.
Po kilku minutach przyszła kolejna wiadomość. To był on. Jej koszmar. HCK.
„Mam nadzieję, że o mnie nie zapomniałaś. Ja na pewno o Tobie pamiętam. Wysłałem Ci niespodziankę.”
Po przeczytaniu wiadomości, Agacie zrobiło się słabo, świat zawirował. Serce zaczęło uderzać znacznie szybciej, zimny pot oblał plecy i pierś. Drżącymi palcami wystukała na ekranie telefonu:
— Zostaw mnie, błagam.
Minęło nie więcej niż pięć minut i przyszła kolejna wiadomość od hakera. Wiadomość zawierała zdjęcie Agaty, dotykające, intymnie. Jednak, to nie sam akt masturbacji był problemem, ale materiały, które Agata użyła jako stymulacji. Do zdjęć dołączona była wiadomość tekstowa.
„Dostałaś trochę przestrzeni i spokoju. Teraz pora wziąć się do pracy. Mam wysłać Twojemu tatusiowi zdjęcia? Oczekuję krótkich, rzeczowych odpowiedzi.”
— Aga! Idziesz do wody? Chodź, jest świetnie! — krzyczał zanurzony do pasa Bartek.
— Nie, nie… Później — odparła drżącym głosem.
— Jak chcesz, nie wiesz co tracisz! — rzucił, dając nura, starszy kuzyn.
Przyszła kolejna wiadomość. Link do Facebooka ojca Agaty, obok jego numer telefonu.
„Masz pięć minut na odpowiedź.”
Agatę ogarnęła panika. Łudziła się, że koszmar się skończył, że już nigdy nie będzie musiała mieć z nim do czynienia. Ale on nie zapomniał. Wrócił w najmniej spodziewanym momencie – jakby tylko czekał, aż jego ofiara spuści gardę.
Dziewczyna poddała się. Ścisnęła telefon w dłoni, zacisnęła zęby i z trudem powstrzymała łzy. Nerwowo stukała w ekran, jakby każda wpisywana litera była igłą wbijaną w opuszki palców. Stres przeradzał się w fizyczny ból.
— Nie wysyłaj. Proszę. Nikomu. — pisała hasłowo, krótko. — Czego ode mnie chcesz?
Agata czekała. Bała się. Było jej słabo. Odpowiedź nie przychodziła. Adam wrócił na plażę. Podszedł do Agaty, zaniepokojony.
— Wszystko w porządku? — zapytał.
— Nic się nie dzieje — ucięła, bez uśmiechu.
Chłopak dostrzegł zmianę w jej zachowaniu, ale zignorował to. Starszy brat zawołał go z wody. Adam zawahał się, po czym odszedł. Telefon zawibrował. Tym razem nie był to SMS — pojawił się nowy mail. Nadawca: HCK.
Wiadomość zawierała link do pliku z rozszerzeniem .APK oraz krótką instrukcję instalacji. Po chwili przyszedł SMS:
„Ściągnij na telefon to, co otrzymałaś mailem. To uzupełnienie do prezentu, który wkrótce dotrze do paczkomatu. A teraz idź się bawić. Postaraj się zbliżyć do jednego z kuzynów. Wybór należy do Ciebie.”
— Jak to „zbliżyć”? Co masz na myśli? — domagała się wyjaśnień.
„Zbliż się, zdobądź zaufanie, zmanipuluj, oczaruj, uwiedź. Dystans między wami ma zmniejszać się każdego dnia. Rozumiesz, czego oczekuję?”
Treść wiadomości sparaliżowała Agatę. Czytała ją kilkukrotnie, z nadzieją, że coś źle zrozumiała, że może nadawca się pomylił. Ale nie — za każdym razem znaczenie było jednoznaczne. Po kilku minutach telefon zawibrował ponownie. Haker, najwyraźniej zniecierpliwiony brakiem odpowiedzi, doprecyzował enigmatycznie:
„Efekt końcowy twoich działań ma być tożsamy z działaniami bohaterów filmów, które oglądałaś.”
Agata dokładnie wiedziała, czego oczekuje haker. Nie miała jak z tym walczyć.
— Rozumiem. Czy moje życie już zawsze będzie takie? — odpisała.
Niemal natychmiastowo, telefon zabrzęczał.
„Nie. Będziesz wolna za pół roku. Usunę wszystko, co mam.”
W Agacie kotłowały się sprzeczne uczucia. Była przerażona i stłamszona, ale jednocześnie poczuła impuls nadziei. Jej koszmar zyskał datę ważności. Jeśli będzie posłuszna – może się uwolni. Nie mogła być tego pewna, ale nie miała wyboru. Uwierzyła, bo chciała wierzyć. Potrzebowała czegoś, czego mogłaby się uczepić. Myśl o końcu jej „kontraktu z diabłem” była tym czymś.
Coś w Agacie pękło. Poddała się, dała się zdominować. Zamierzała zrobić wszystko, czego chce haker. Pierwszym zadaniem było zbliżyć się do któregoś z kuzynów.
—Dobrze. Zrobię, co powiesz — napisała, po czym wstała z koca, zrzuciła z siebie tunikę, osłaniającą jej ciało od palącego słońca i rzucając telefon na koc, pobiegła do wody.
Zlokalizowała kuzynów, którzy na zmianę wchodzili sobie na ramiona i skakali do wody. Obserwowała ich przez chwilę, po czym powoli, starając się pozostać niezauważoną, podpłynęła do Bartka. Gdy tylko stanęła za nim, rzuciła mu się na plecy. Obejmując go od tyłu rękoma i nogami, wisiała na nim jak plecak, przyciskając drobne piersi do jego pleców. Ich ciała oddzielała tylko cienka warstwa bikini dziewczyny.
—No, kuzynka w końcu ruszyła dupkę — rzucił Bartek, zauważając, kto się do niego uczepił.
—Znudziło mi się leżenie, mam ochotę na trochę akcji — odparła Agata, przybierając sztuczny uśmiech. Dokonała wyboru, starszy kuzyn stał się jej celem.
— Wyrzucisz mnie też? — zapytała.
— Jasne! — odparł uradowany Bartek. — Stań przede mną, podaj ręce. Jak zanurkuję, stań mi na ramionach. Jak będziesz stała stabilnie, ściśnij dłonie dwa razy, będę wiedział żeby wyrzucać.
— Okay! — pisnęła. Agata stanęła przed kuzynem, wyciągając dłonie za plecy pod pretekstem złapania go za dłoń, musnęła jego uda.
— Mhm. Ktoś tu chyba chodzi na siłownię —nieudolnie kokietowała.
— Dalej, gotowa? — Bartek zignorował komentarz i złapał ją za dłonie.
— Gotowa! — odparła Agata.
Jak tylko Bartek się zanurzył, Agata lekko pochyliła się, próbując dotknąć pupą jego twarzy lub innej części ciała. Wiedziała, że jej starania w końcu popłacą, że Bartek sam będzie szukał kontaktu z nią. Lekko go dotknęła, po czym przeszła do procedury ustawiania się na jego ramionach.
Najpierw jedną stopą znalazła ramię, następnie drugą. Ścisnęła dłonie i Bartek w jednej chwili, niczym sprężyna, wyprostował nogi, wyrzucając dziewczynę do wody. Adam w tym czasie, zagapił się na parkę płynącą na dmuchanej desce.
Agata wynurzyła głowę, widząc, że Bartek przeciera oczy z wody po jej skoku, nieznacznie osunęła górną część bikini, odsłaniając sutek. Agata podświadomie wiedziała, co działa na mężczyzn. Wiedziała, co robić, aby zwrócić ich uwagę, aby lgnęli do niej. Udawała, że nie wie, że jej pierś jest niemal odsłonięta.
— Ale super! Jeszcze raz! — Agata krzyknęła, odsunęła włosy z twarzy, z pozoru beztroska, lecz w głowie miała tylko jedno: zaczęło się. Zabawa trwała niemal godzinę. Agacie zaczęło robić się zimno, usta lekko zsiniały.
— Idę się wygrzać trochę. Idziecie? — zapytała towarzyszów.
— Ja jeszcze chwilę popływam — odparł Adam.
— Dobra, ja idę z tobą — powiedział Bartek.
Agata szła przed nim, starała się iść na tyle ponętnie i zmysłowo, na ile pozwalało grząskie, kamieniste dno. Bartek śledził wzrokiem dziewczynę. Trudno było stwierdzić, czy podziwiał jej figurę, czy po prostu czuwał, by w razie potrzeby ją złapać.
Gdy dotarli na koc, Agata wyciągnęła z torby buteleczkę olejku do opalania i bez słowa wręczyła ją Bartkowi, następnie położyła się na brzuchu. Chłopak wiedział, co robić, nałożył odrobinę płynu na rękę, następnie zaczął wcierać w, wilgotne od wody jeziora, ciało kuzynki. Agata zamknęła oczy, a w jej głowie natychmiast odezwał się znajomy głos. Haker. Wiadomości. Zadania. Kontrola. Zacisnęła zęby, po czym obróciła głowę i spojrzała chłopakowi w oczy.
— Z przodu też mnie posmarujesz? — zapytała, starając się nadać głosowi odrobinę beztroskiego tonu.
— Nie przesadzasz trochę? Sama możesz, nie? — odpowiedział ostrożnie.
— Tylko spójrz — uniosła dłonie, pokazując palce oblepione piaskiem. — Nie chcę tego wcierać w skórę.
Chłopak rozejrzał się dookoła, jakby chciał upewnić się, że nikt, kto ich zna, nie patrzy. Nałożył odrobinę olejku na dłonie i zaczął masować jej ramiona. Zerkał co chwilę na nią, szukając aprobaty i zgody na zejście niżej. Wiedział, że postępuje źle, że nie powinien dotykać jej więcej niż to konieczne, ale nie mógł się powstrzymać.
Smarował delikatnie skórę Agaty, jego ręce ominęły piersi, nie mógł jeszcze się do tego zmusić, i wylądowały na brzuchu kuzynki. Agata bacznie obserwowała ruchy kuzyna, ich spojrzenia spotykały się co chwilę. Dziewczyna nie zdradzała żadnych emocji, co było dla chłopaka sygnałem, brakiem sprzeciwu, więc cichą akceptacją.
— Trochę pominąłeś — Agata spojrzeniem wskazała klatkę piersiową. Bartek na chwilę zatrzymał się. Jego ręce spoczywały na udach Agaty. Jakby myślał, czy Agata czasami nie szykuje jakiejś pułapki, by później wykorzystać to dla swoich korzyści. Agata zauważyła jego wahanie. Spokojnie złapała jego dłoń i przeniosła ją na swoją klatkę piersiową, w miejsce gdzie bicie serca jest najbardziej wyczuwalne.
— Tutaj też, proszę —szepnęła. — Skóra tutaj jest bardzo wrażliwa.
Dotyk Bartka przestał być dla niej neutralny. Zaczęła czuć ciepło, motyle w brzuchu. Nie był to całkowicie przyjemny dotyk. Okoliczności sprawiały, że był on obciążony dużym balastem emocjonalnym. Agata czuła, jakby ten dotyk był karą. Karą, za jej czyny, na którą zasłużyła.
— Jestem szmatą. Mam za swoje — myślała, czując dziwną sprawiedliwość.
Bliski kontakt z ciałem dziewczyny nie był obojętny również dla chłopaka. Bartek poczuł, że natura daje się we znaki, że erekcja zaczynała się uwidaczniać. Poprawił się, usiadł w innej pozycji, z nadzieją, że zamaskuje się przed kuzynką. Agata jednak dostrzegła skrępowanie kuzyna, co oznajmiła delikatnym uśmiechem.
— Dzięki Bartek, na pewno się odwdzięczę — cmoknęła go w polik, po czym położyła się na plecach, zamykając oczy.
Siedział zdezorientowany obok Agaty, próbując poskładać sobie w głowie, co właściwie się działo. Czuł, że jakieś granice zostały przekroczone, że to co się dzieje, było co najmniej nieodpowiednie. Najgorsze, że podobało mu się to i chciał więcej.
— Co robicie? Wbijacie do wody? —niezręczną ciszę przerwał Adam, który zjawił się niespodziewanie.
— Ja nie, jestem zbyt rozgrzana — odparła Agata.
— Ja za to chętnie! — niemal wykrzyczał Bartek, który potrzebował ochłody jak nigdy.
Obaj pobiegli do wody, co chwilę przepychając się. Agata została na kocu sama ze swoimi rozterkami.
Jakiś czas później, wrócili do rodziców, by wspólnie zjeść obiad. Adam opowiadał zachwycony jakie to zabawy urządzali z bratem, Bartek tylko przytakiwał, Agata zaś rozproszona, zerkała co chwilę na telefon.
— Dzieciaki, rozmawialiśmy tu sobie i ustaliliśmy, że idziemy wieczorem na imprezkę do Jabłonowej — oznajmił Andrzej.
Ciotka i mama Agaty szczęśliwe naradzały się w sprawie sukienek, które założą, ojciec Agaty zacierał ręce z myślą o trunkach, które skosztuje. Agata zaś myślała, jak się z tego wykręcić.
— Rozumiem, że wy, dorośli idziecie? — rzucił Bartek.
— Idzie kto chce, impreza otwarta — ogłosiła Renata, mama chłopaków.
— No to ja podziękuję — spasowała Agata.
— Ja również — dodał Bartek.
— To ja też — idąc za bratem i kuzynką, odparł Adam.
Rodzice nastolatków spojrzeli na siebie z trudem kryjąc radość.
— No skoro tak… To popilnujecie obozu! — zarządził ojciec Agaty.
Kilka godzin minęło. W między czasie, Agata odebrała z paczkomatu przesyłkę. Nie otworzyła jej od razu, dyskretnie schowała do torby i wróciła do namiotu. Rodziców i wujostwa już nie było, chłopaki zajęci byli swoimi sprawami.
Agata ostrożnie otworzyła przesyłkę od hakera. W środku były trzy przedmioty – zapinka do włosów z czarnym koralem, który wyglądał jak perła, okulary przeciwsłoneczne oraz zapakowany w różowy kartonik, korek analny zakończony błyszczącą cyrkonią.
Na widok ostatniego Agata poczuła dziwne ukłucie w sercu. Stres powrócił. Przedmiot ten potwierdził oczekiwania jakie stawiał przed nią haker oraz to, jak będzie wyglądać najbliższe pół roku jej życia. Zaciemnioną sypialnię jej namiotu obiegł dźwięk telefonu. To on.
„Widzę, że odebrałaś przesyłkę. Krótka instrukcja. Okulary i spinka do włosów wyposażone są w kamery i mikrofony. Upewnij się, że zawsze masz je ze sobą. Jeżeli sytuacja nie pozwala na noszenie okularów, spinka ma być we włosach. Od dziś, chcę byś zawsze miała jedno z tych dwóch przedmiotów na sobie. Oba łączą się z aplikacją, którą wysłałem wcześniej. Ważne byś miała telefon w pobliżu.”
Agata zaakceptowała swój los. Bez słowa związała włosy w kucyka, a grzywkę zabezpieczyła szpiegowską spinka. Okulary odłożyła na bok.
— A trzecia rzecz? — dziewczyna dopytywała przez sms.
Po kilku sekundach nadeszła odpowiedź:
„To jest twoje zadanie. Uruchom aplikację skieruj telefon na siebie. Masz być cała widoczna. Następnie włóż korek w pupę. Masz go mieć do końca dnia.”
Spodziewała się tego. Nie zamierzała się sprzeciwiać.
Ustawiła telefon, upewniła się, że była w kadrze. Będąc na czworaka, z pupą uniesioną do góry zsunęła szorty, następnie majtki. Przyłożyła zimny obiekt do odbytu i pchała. Nie wchodził.
Obiekt nie był duży, może 3 centymetry średnicy. Dziewczyna próbowała wepchnąć go na siłę, jednak na nic jej starania. Odbyt zaciskał się, nie wpuszczając obcego obiektu. Czuła ból. Zwilżyła śliną dwa palce, rozmasowała wejście do odbytu, delikatnie oblizała korek, również go nawilżając, jednak i to nie przyniosło rezultatu.
Jej ciało cały czas opierało się, była zbyt spięta, a poślizg zbyt mały.
Postanowiła spróbować z olejkiem do opalania. Posmarowała się między pośladkami obficie, następnie kilka kropel na korek. Przysunęła czubek, najpierw chciała delikatnie się rozluźnić, zataczając niewielkie koła końcówką zabawki, powoli zwiększając nacisk.
Udało się, odbyt poddał się, zabawka zaczęła zagłębiać się we wnętrze dziewczyny. Weszły pierwsze centymetry. Poczuła lekki ból. Zwolniła, lekko wycofując korek. Pchnęła ponownie, tym razem opór był mniejszy. Najszerszy fragment korka analnego był w niej, lekko pchnęła i jej ciało zassało pozostałą część. Wystawał z niej tylko błyszczący okrąg, uniemożliwiający całkowite wsunięcie się zabawki do środka. Uczucie było dziwne. Czuła jakby musiała do toalety, jej wnętrze było pełne, odrobinę utrudniające ruchy. Nie było to dla niej nieprzyjemne. Nieprzyjemne były jedynie okoliczności, które do tego doprowadziły.
Agata podciągnęła majtki, upewniła się gładząc pupę, czy nic nie wystawało, a następnie wsunęła szorty.
— Gotowe — napisała do hakera. Na ekranie zaczęły pojawiać się krople. Płakała. Nie otrzymała odpowiedzi. Wytarła łzy, nałożyła sztuczny uśmiech i wyszła z namiotu szukając kuzynów.