Category: Uncategorized

  • Buszujac w pierzynach

    Często myślałem o seksie z kobietą przy kości, zwłaszcza że moje dotychczasowe partnerki nie grzeszyły nadwagą i taka odmiana wydawała mi się wielce interesująca. Odpowiedziałem więc na ogłoszenie, otrzymałem numer telefonu. Zadzwoniłem – okazało się, ze Agata (tak mi się przedstawiła) mieszka w tej samej miejscowości. Umówiliśmy się na spotkanie przed ratuszem, znakiem rozpoznawczym miały być róże.

    Zauważyłem ja z daleka. Spacerowała po placu, bawiąc się czerwoną roża. Rzeczywiście była bardzo tęga. Kogoś mi przypominała. Kiedy się do niej zbliżyłem, nie miałem już wątpliwości. Ona tez.

    – To ty? – rzuciliśmy jednocześnie.

    Znaliśmy się z liceum. Chodziliśmy do tej samej klasy. Była gruba, niska i niezbyt ładna, ale miała dużo oleju w głowie i dawała ściągać. Gościła nawet często w moich marzeniach erotycznych, bowiem już wtedy podniecały mnie puszyste.

    – Ale numer, co? – rzuciłem. Roześmiała się. Przez tych kilkanaście lat zaokrągliła się jeszcze bardziej, wyglądała jednak znacznie atrakcyjniej. Od razu zrobiła na mnie duże wrażenie.

    Niezwykłość spotkania oraz ogarniające mnie seksualne podniecenie, wywołane bliskością Agaty, która z każdą chwilą coraz bardziej zaczynała mi się podobać, spowodowało, ze dopiero w jej mieszkaniu przypomniałem sobie o różach (miałem ich cały bukiet).

    – Dla ciebie – powiedziałem.

    Kiedy pochyliła się, żeby wyjąć Wazon z dolnej szafki, jej olbrzymie pośladki wypięły się prowokująco. Co za widok – pomyślałem – aż trudno ogarnąć ich ogrom… Wskaźnik mojego podniecenia przekroczył czerwoną kreskę. Wszelkie hamulce zwykle w takiej sytuacji puszczają. Puściły i u mnie. Rzuciłem się na Agatę i zacząłem ściągać z niej ubranie.

    – Hej, co robisz! – roześmiała się i upuściła Wazon. – Myślałam, że najpierw pogadamy.

    – Przepraszam, ale sama widzisz…

    – Widzę… No więc dobrze, chodź tu do mnie. Tłuste ramiona objęły mnie mocno, miętowy oddech owiał mi twarz, potem przeniknął usta i wraz ze smakiem poziomkowej szminki tchnął we mnie woń otwierającego się przed nami seksualnego raju błogich rozkoszy.

    Moje zachowanie zaskoczyło mnie samego. Niekontrolowana żądza dość często ogarniała mnie w okresie dojrzewania, obecnie zaś potrzebowałem dużo czasu, żeby móc zasygnalizować partnerce gotowość do stosunku. Wspomnienie dawnych snów erotycznych o rozłożystych biodrach Agaty w konfrontacji z jej obecną, jakże inną, stokroć bardziej zmysłowa i pociągającą postacią, zrobiły jednak swoje. Leżąc na niej, czułem sie jak dziecko buszujące w zwałach pierzyn i poduszek. Piersi, które obnażyła, ściągając bluzkę i odsuwając biustonosz, były niewiele mniejsze od mojej głowy. Nieskazitelna biel odciśniętego biustonosza rozlana na wszystkie strony jak fałdy przelewające- go się tłuszczu – czy znalazłby się mężczyzna, który potrafiłby się temu oprzeć? Sutki niczym kwiaty granatu, nieco spłaszczone po bokach, zwieńczone poziomkowymi brodawkami, z których usiłowałem wycisnąć choć kilka kropel mlecznej rosy, długo trzymały  mnie przy sobie, póki Agata nie ponagliła mnie do dalszych działań.

    Przeszliśmy na łóżko, pozbywając sie po drodze resztek odzienia. Kilka głębszych pocałunków, kilka ukąszeń W biust- i schodzę niżej. Grube, poprzeczne fałdy brzucha w sam raz do ssania – jakie to pole do popisu dla zmysłowych działań! Pępek głęboki niczym gniazdko rozkoszy. A samo gniazdko ? jak się tam dostać? Trzeba odciągnąć kilka fałd, zanurzyć się w tę tłustotą, wedrzeć się w niezliczone miękkości… Wilgotna różowość niczym podłużna rana zadana ostrym nożem, opancerzona połciami tłuszczu – Wsysam się W nią, miodowo-liliowy zapach wydzieliny miłosnej odurza mnie – rozciągam palcami tłuste wargi. Agata rozkłada nogi, chwytam ja za uda i zagłębiam się W rozkosze Wenery.

    – Aaa… – rozlega się jęk.

    jednocześnie gwałtowny skurcz na moment unieruchamia mój język. Nie przestaje jednak lizać. Przywołuję na pomoc całą swoją wiedzę z tego zakresu, rzucam na jedna szale Wszystkie umiejętności. Jęki przybierają na sile. Potężne uda usiłują zmiażdżyć mi głowę. To chyba już.

    – Szybka jesteś – mówię, ocierając usta. Uśmiecha się, nic jednak nie mówi, przyciąga mnie do siebie, bliżej, bliżej…jej oczy wpatrzone w najbardziej męski punkt na moim ciele. Siadam okrakiem na falujących cyckach. Ciepłe palce owijają się wokół niego.

    – Jaki Wielki – szepce.

    Patrzę na nią w  niecierpliwym oczekiwaniu. Jedno liźnięcie, drugie… Po trzecim błyszczące wargi zaciskają się na nim, robię ruch, napletek marszczy się na ustach, rozgrzany czubek znika W ich głębi, przymykam oczy. Przyjemność trudna do opisania. Agata zna się na rzeczy – obchodzi się z nim w sposób świadczący o jej dużym doświadczeniu W tej mierze.

    – Cudownie to robisz – chwalę ją.

    Patrzy mi w oczy, usta przesuwają się tam i z powrotem, jestem pod coraz wyższym napięciem, czuję na pośladkach jej dłonie, długi jak szpon paznokieć drażni mnie w miejscu najbardziej wstydliwym. jeszcze trochę i zmyję jej makijaż.

    Spostrzega, że jestem blisko, przerywa pobudzanie, sięga po prezerwatywę, naciągają na mnie.

    – Chodź.

    Niecierpliwy z podniecenia nie mogę trafić W cel. Pomaga mi, rozciągając fałdy tłuszczu pod brzuchem. Wreszcie zanurzam się. Zegar nad łóżkiem zaczyna dziwnie skakać, rozmyte wskazówki wirują we wszystkie strony… Tracę poczucie czasu i miejsca i tylko równomierne skrzypienie łóżka oraz głośne jęki Agaty przywołują mnie od czasu do czasu do rzeczywistości, która jednak wkrótce zlewa się ostatecznie w jedno ze światem błogiej rozkoszy..

    To, co się wydarzyło podczas tego spotkania, nadaje się wyłącznie do opowieści nocnych, a i tak cenzura obyczajowa musiałaby postawić na nich swoja zgorszona pieczęć. Spotkanie to zapoczątkowało serię następnych, wkrótce jednak Agata znudziła się mną. Znalazła sobie nowego kochanka, aby niebawem znowu wymienić go na innego. Ze względu na nasza dawną znajomość pozwalała mi jednak czasami przychodzić do siebie, co czyniłem z wielką chęcią, ponieważ wielce zasmakowałem w jej ciele.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz
  • Rozwod a nie wzwod

    Przybiegła do mnie prosto z pracy. Najpierw zjadłyśmy obiad, celowo odwlekając moment zbliżenia. Zmywałam naczynia. Olga je wycierała, przymilając się i dowcipkując.

    – Zostaw te gary, bo zabraknie nam czasu na inne przyjemności i będę musiała zabawić sie z członkiem Jarka. Boże, gdyby on wiedział, że liżę cipkę innej kobiecie, wziąłby ze mną rozwód – powiedziała.

    O mało nie trafił mnie szlag.

    – Proszę, proszę – warknęłam. – Co za cudowna przemiana! Rok temu nie wiedziałaś, co masz między nogami, a dziś zachowujesz się jak dziwka.

    Uderzyła mnie w twarz. Poczułam na brodzie dotyk mokrej szmaty, której nie zdążyła odłożyć. Przez chwilę gapiłam się na nią z niedowierzaniem, potem upuściłam talerz. Rozbił się z głośnym brzękiem.

    – Co to miało znaczyć? – spytałam wściekłym głosem.

    – Wybacz mi – przestraszyła się. – Wybacz, ale dłużej tego nie zniosę.

    Uciekłam z kuchni, upokorzona i zła na cały świat.

    O co jej chodziło z tym “dłużej tego nie zniosę”? Przecież to ja musiałam znosić jej faceta i budzić się co rano w pustym łóżku. Chyba zwariowałam, wdając się w romans z mężatka, ale skąd mogłam wiedzieć, że zakocham się jak nastolatka?

    Poznałyśmy się na osiedlowym targowisku. Spłoszyłam kieszonkowca, który próbował ją okraść. Z wdzięczności postawiła mi kawę, a tydzień później zostałyśmy najlepszymi koleżankami. Lubiłam uwodzić atrakcyjne kobiety. Olga była ładna, mądra i ciepła. Nie przeszkadzało mi, że ma męża, zaś ona nie uciekła z krzykiem, kiedy się dowiedziała, ze jestem lesbijka. Mało tego – wyglądała na zainteresowana, więc nie byłam zaskoczona, kiedy sprowokowała nasz pierwszy pocałunek. Szczerze mówiąc, chciałam na nim poprzestać, ale zanim się zorientowałam, leżałyśmy nagie na moim łóżku i właśnie wtedy zaczęły się problemy. Olga nie potrafiła się odprężyć. Reagowała wstydliwie na każdą pieszczotę. Peszył ją każdy gest. Czułam, jak z minuty na minutę robi sie coraz bardziej spięta. Rozbudzałam ją powoli. Głaskałam i oswajałam jak nieufne zwierzątko. Była podniecona, mokra i otwarta, ale nie potrafiła pokonać blokady w swoim mózgu.

    – To nie ma sensu. Przepraszam – westchnęła w końcu i zaczęła się ubierać.

    – Czy to moja wina? – spytałam, bo nigdy wcześniej nie przytrafiła mi się podobna historia i poczułam się jak facet, któremu nie stanął.

    – Moja. Ty jesteś cudowna.

    Zadzwoniła następnego dnia i poprosiła o kolejne spotkanie. Tym razem postanowiłam być ostrożna i nie doprowadzać do niezręcznych sytuacji. Odebrała moją wstrzemięźliwość w dramatycznie przewrotny sposób.

    – Nie chcesz mnie, bo jestem do niczego – stwierdziła ze łzami w oczach.

    Coś mi w sercu zagrało dźwięczną nutą.

    – Bzdura! – zaprotestowałam gorliwie. – jesteś piękna, pociągająca i pragnę cię.

    – Ale? – uniosła śliczne brwi.

    – Masz męża i nie czujesz się ze mną swobodnie. Nie podobam ci się w sposób, w jaki ty podobasz się mnie. Dlatego nam nie wychodzi.

    Ujęła moja dłoń i popadła w zamyślenie. Siedziałyśmy na kanapie. Jej udo i ramię ściśle przylegały do moich. Przypomniałam sobie, jakie są gładkie i jak drżały pod dotykiem moich ust. Oblała mnie fala podniecenia, ale było w tym uczuciu coś jeszcze. Zdałam sobie sprawę, że darzę Olgę głęboką sympatią, że pragnę czegoś więcej niż tylko jej ciała.

    – Nie o to chodzi – odezwała się wreszcie. – Całe dorosłe życie podejrzewałam, że jestem biseksualna, ale nigdy nie miałam odwagi tego sprawdzić. Kiedy cie poznałam, zrobiłam się mokra na myśl, że mogłybyśmy… no, wiesz. Przepraszam za wczoraj. Bardzo mi się podobasz i chcę się z tobą kochać.

    Przyciągnęła mnie za szyję i zaczęła całować z niezdarną gwałtownością. Tym razem pominęłam grę wstępną. Nie dałam jej czasu na rozważanie, analizy i oswajanie z nową sytuacją. Po prostu wsunęłam rękę za jej majtki i dotknęłam palcami ciepłych intymności. Westchnęła i rozsunęła szerzej nogi. Moje pieszczoty i pocałunki rozluźniły ją wreszcie. Czułam, że drży, kiedy przebiegałam palcami po śliskich wargach i niespiesznie wsuwałam się w nią głęboko i wysuwałam, docierając palcami na skraj łona, gdzie wyraźnie wyczuwalna łechtaczka trzepotała niecierpliwie pod dotykiem mojej dłoni.

    – Tutaj – usłyszałam jej błagalny szept.

    Zsunęła stopę na dywan, ofiarowując mi siebie ze wstydliwym przyzwoleniem. Patrzyłyśmy sobie w oczy, kiedy szukałam tego “tutaj”, a kiedy je znalazłam, przymknęła powieki i dała się ponieść przyjemności.

    Ten pierwszy raz trochę ją odblokował, ale długo trwało, nim pozbyła się wszystkich zahamowań. Na początku robiłam jej to palcami. Potem pozwalała mi kłaść się na sobie i pocierać łonem o łono. Po kilku miesiącach protestów przełamałam w niej ostatnia barierę i doprowadziłam do orgazmu językiem. Odkrywała lesbijska stronę swojej natury z niewinna radością, i kochała mnie jak natchniona. Kiedyś pieszczoty Olgi były płochliwe i niezręczne. Po roku robiła rzeczy, których nawet ja nie miałam odwagi robić.

    Zabroniłam jej mówić o mężu. Doskonale rozumiała, że to dla mnie bolesny temat i starała się go unikać – do dzisiaj.

    Znalazła mnie w łazience, pogrążona w zaciętym milczeniu.

    – Dlaczego nie poprosisz, bym od niego odeszła? – spytała z progu.

    Trafność tej sugestii zwaliła mnie z nóg. No właśnie. Dlaczego wolałam udawać, że go nie ma, skoro mogłam sprawić, by zniknął naprawdę?

    – A odejdziesz? – spojrzałam na nią z nadzieją.

    – Pod jednym warunkiem. Powiedz mi to wreszcie. Powiedz mi to tu i teraz, kiedy nie tarzamy się w rozpuście i nie pleciemy tych wszystkich głupstw, które mówi się w łóżku.

    – Kocham cię! – wyszeptałam niepewnym głosem.

    – Pojadę po swoje rzeczy – odetchnęła z ulgą i cmoknęła mnie w policzek.

    Prawda, jakie to proste?

    Może nasze kochanki, uwikłane w związki z mężczyznami, czekają właśnie na takie słowa?

    Chyba warto je wypowiedzieć.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz
  • Gdy bylem chlopcem chcialem byc zolnierzem

    Znalazłem go w zadymionym pubie. już po jednym piwie zawsze z kimś wchodzę w dialog, bo bardzo wtedy nie lubię samotności i podchmielony jakoś aktywniej szukam człowieka. Coś tam powiedziałem do kolesia, który się akurat nawinął, a ten jakby czekał na moje zagajenie…

    Już po kilku minutach mówiliśmy o orgazmach, seksie oralnym i analnym, pozycjach takich i owakich. Cały czas odnosiłem jednak wrażenie, ze jest to temat zastępczy, chociaż tak bliski ciału, ze wprawdzie zostało powiedziane tak wiele i bez zahamowań, to coś jeszcze wisi w powietrzu. Podniecające było to przekonanie, że im więcej i bardziej śmiało coś powiemy, tym więcej zostaje do powiedzenia. Czy może być coś bardziej obiecującego? Wreszcie wyszło na jaw, ze jest to chłopak w mundurze, choć do pubu przyszedł w cywilnych ciuchach.

    – No i dowiedziałem się, kto w mieście obniża morale armii – zacząłem żartem temat wojskowy.

    – To, że lubię facetów, nie znaczy, że obniżam jakieś morale czy zdolność bojową. Przeciwnie! Przecież gdybym związał się z kumplem z tego samego oddziału, a wybuchłaby wojna, to walczyłbym z podwójną ofiarnością, by ratować nie tylko swoje, ale i jego życie – taka jest logika!

    – Ale gdyby przełożeni dowiedzieli się, że jesteś gejem…? – drążyłem temat.

    – To staraliby się usunąć mnie z armii, zwłaszcza że uczę się na oficera, a tam “czystość rasowa” jest pilnowana szczególnie. i pomyśleć, że w Królestwie Holandii armia nie tylko oficjalnie akceptuje gejów, ale aktywnie poszukuje ich do woja.

    – Wyjeżdżamy więc do Królestwa Holandii- zaproponowałem żartem i objąłem go ramieniem. Przysunął się, aby jeszcze bardziej znaleźć się w moim zasięgu. Czułem szczerość intencji zarówno w tym, co mówił, jak i W tym, co robił. Tak się zachowywał, że nie wyczuwałem żadnej łatwizny, lecz przyjemność z szybkiej akceptacji.

    – Do Holandii… kto wie… ale teraz… – zawiesił głos.

    – Teraz cię pocałuję! – powiedziałem i zrobiłem szybkie cmok cmok.

    – Chciałem powiedzieć, ze można by stad wyruszyć… – wreszcie wydusił z siebie i tym razem on mnie cmoknął w usta.

    – Do dark roomu? – podtrzymywałem podniecającą wymianę zdań.

    – Spuszczam się na ciebie, wierzę, że dokonasz właściwego wyboru. Dark room jest obok…

    Zaciemnione pomieszczenia stworzyły taki nastrój, że nigdy by się nie osiągnęło tego skrajnego podniecenia w innych warunkach. W czarnej czeluści on nagle opadł na mnie, zawiesia się na mojej szyi i tak chwilę trwał. Powoli wytracaliśmy ten błogi stan, zaczynając badać się nawzajem. Miał drobne ciałko, gładką skórę, mało owłosienia i średniego penisa. Taką całość właśnie lubię – dlatego bardzo się starałem, żeby od razu, pod wpływem lekkiego dotyku, nie doprowadzić się do wytrysku. Było błogo, więc trwaj chwilo! Gdy jednak jego ręka mocno ścisnęła mój wałek i wprawiła się w ruch jednostajnie przyspieszony, nie było sposobu, aby wytrzymać dłużej i nie eksplodować.

    Na drugi seans, czyli na pierwszy zaplanowany, umówiliśmy się u mnie. Rozbawił mnie w pierwszej chwili jego wojskowy uniform g- takie dziecko w tak poważnym stroju… Ale też podziałał na mnie wyjątkowo podniecająco. Seks z żołnierzem – to jest coś! Aż szkoda, że ten męski uniform trzeba będzie zdjąć…

    Zjedliśmy coś, a potem zdjąłem marynarkę i rozluźniłem krawat. Położyłem dłoń na jego milutkim karku. Był wyższy, toteż jakoś musiałem go przyciągnąć, by nasze usta rozpoczęły szaleństwo.

    Chętnie poddawał się wszystkim moim inicjatywom “rozbrojeniowym”. Wojskowy, który nie rozkazywał, lecz czekał na rozkaz cywila – wbrew schematom, ale ja właśnie to lubię. Im dziwniejsza sytuacja, tym bardziej jestem podniecony. A poza tym lubię dominować.

    Harmonia działań naszych ust zapowiadała coś bardzo ciekawego. Leżeliśmy nadzy, na swoim udzie czułem jego krocze. Przyciągnąłem jego głowę do mojej szyi. Wpił się w nią ustami i językiem. Robił to tak namiętnie i wytrwale, że jasne było, iż jest maniakiem pieszczot tej części ciała. Potem niespiesznie powędrował językiem w dół. Zaopiekował się moim penisem bardzo troskliwie. Okazało się też, że to wojskowe dziecko wciąż jeszcze ma zamiłowanie do smoczków. Zrobił go sobie z mojej pały. Ssał i lizał bez wytchnienia. Potem zaczął się bawić moimi jądrami, wciągał je do ust niby cyrkowy artysta, prawie żonglował.

    Nie rezygnując z pieszczot mojego krocza, odwrócił się, udostępniając mi wreszcie swojego żołnierzyka. Spory napletek okrywał niewielką żołądź. Po ściągnięciu skórki drażniłem ją, bezwstydnie gołą, moim szorstkim jęzorem, doprowadzając główkę do malinowej czerwoności. On, rewanżując się, ściskał mi lufę u nasady, co zawsze doprowadza mnie do szału.

    Wyciągnąłem głowę nieco dalej i miałem przed sobą jego artystycznie wyrzeźbioną pupę. Nic mnie tak nie kręci, jak oglądanie kształtnego męskiego tyłka. Nie tylko zresztą oglądałem, bo zaraz zacząłem w środku majstrować poślinionym palcem. Oko, które delikatnie rozcierałem, było ciemne i po prostu piękne! Dziwię się tym wszystkim, którym nie mieści się w główkach, że oczko może być piękne. Dla mnie to raj!

    Zmieniliśmy pozycję. Klęczał przede mną z tyłeczkiem wypiętym do góry i proszącym, trzepiąc sobie konika. Wszedłem w jego słodką dziurkę, już rozgrzaną, rozmasowaną i obficie zwilżoną żelem. Rozpocząłem jazdę, ale on już po paru chwilach głośno i bezsilnie zaczął szczytować. Natychmiast przewróciłem go na plecy i patrzyłem zachwycony na ten akt. Obficie bryznął na mnie spermą. Przez chwilę wahałem się, czy trwać jeszcze w tym cudownym napięciu podniecenia, czy dołączyć do jego błogostanu. On zdecydował za mnie. Usiadł naprzeciwko mnie, rozmazał dłonią kropelki spermy na moim brzuchu i klacie, przytulił się i zaczął mnie onanizować. Nie trwało to długo, zwłaszcza że znów muskał ustami i językiem mój kark. Świat zawirował mi w głowie, ciało przemierzyła fala wrzątku i mrozu. Wzdychałem i jęczałem. Ból i rozkosz, pragnienie i ukojenie – wszystko naraz! Gdyby nie trzymał mnie przytulonego, padłbym jak kłoda. Tego potężnego orgazmu chyba nigdy nie zapomnę…

    Położyliśmy się. Pocałowałem go w usta, potem szeptem, wprost do ucha powiedziałem:

    – Dzięki, jesteś fachowcem.

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    orfeusz
  • Spełnienie kochanków

    Widzę Twoją kochaną twarz… Twoje oczy… radosne, uśmiechnięte…. jednak wyraźnie ukazujące kryjącą się pod cieniutką tylko warstwą pozorów Kicię… pomagam Ci wciągnąć bagaż… zamykam drzwi…. obejmuję Cię w talii…. i bez słów, bez czekania, zwlekania…. dotykam moimi ustami Twoich…………….. boszee… jak ja tego pragnąłem….. przyciągam Cię mocno do siebie i bardziej zdecydowanie zatapiam swoje usta w Twoich….  rozchylam językiem Twoje wargi… nie czekasz… bez wahania pozwalasz spotkać się naszym rozpalonym języczkom…. muszą się przywitać… tęskniły za sobą…. przed nimi całe dwa dni pieszczot….są takie spragnione…. słyszę Twój głęboki oddech…. westchnienia…. przymykasz powieki…. czujesz mój język w swoich ustach…. znasz go doskonale… wiesz, jak potrafi penetrować wszystkie Twoje czułe miejsca…. i za chwilę znów będzie to robił…. …. mmmrrrr….. zachłannie stapiamy swoje usta… lubieżnie… oddajemy się rozkoszy jaką daje ich miękkość i wrażliwość… rozchodzące się po ciele pożądanie daje o sobie znać… czuję to wyraźnie…. On staje się coraz bardziej nabrzmiały… to pulsujące uczucie rośnięcia, wzrastania…. przyciągam Cię mocno do siebie łapiąc dłońmi za Twój tyłeczek… ściskając wyraźnie dłońmi Twoje pośladki…. chcę byś poczuła na swoim podbrzuszu jak robi się twardy… jak bardzo jest Ciebie spragniony…. jak mocno będzie Cię za chwilę kochał… wypełni Cię…. poczujesz go na wszystkich ściankach…. zdecydowane rozpychanie Jej wilgotnego wnętrza…. schodzę dłońmi niżej…. chwytam Twoją sukienkę i wkładam pod nią dłonie… dotykam ud… sunę w górę… chcę już objąć Twój tyłeczek…. poczuć Twoją bieliznę….. mmm….. cudowny… jędrny… szalenie podniecający…..nie chcę już czekać…. zbyt długo czekałem, by teraz zwlekać, przeciągać…. zdecydowanym ruchem zdejmuję z Ciebie sukienkę…. pomagasz mi… widzę pożądanie w Twoich oczach… Ty w moich wielkie pragnienie, które muszę natychmiast ugasić…. oboje doskonale wiemy, że tylko Ona może to zrobić………. zostałaś w samej bieliźnie… zdejmuję Ci butki…. pozwalam położyć się na łóżku… wchodzę na nie… pochylam się nad Tobą i ponownie złączam nasze usta…. jednak nie na długo…. po podbródku zaczynam pewnie i zdecydowanie całować podbródek, szyję…. dekolt…. paluszkami chwytam za ramiączka od stanika…. zsuwam je z Twoich ramion… unoszę Cię nieznacznie, by móc go swobodnie rozpiąć… jeszcze tylko jeden ruch…. zdejmuję z Ciebie biustonosz, a moim oczom ukazują się piękne, pełne, jędrne piersi… prężące się… lekko już nabrzmiałe sutki… jakby same prosiły o pieszczotę…. pochylam się… wodzę drażniąco wargami wokół nich… aż niespodziewanie biorę je całe do ust… zaczynam lekko zasysać…. najpierw lewego…. dołączam języczek… z początku miękki… potem już lekko usztywniony szybkim ruchem robi kółeczka wokół sutka i zaczyna go pieścić… …. mrrr……. po dłuższej chwili przenoszę pieszczotę na drugą pierś…. pożądliwie zasysam jej twardniejący wierzchołek… czuję jak nabrzmiewa mi w ustach… daję mu więc ciepło języczka…. jest taki twardy… ukazujący Twoje podniecenie….  obejmuję piersi dłońmi…. ściskam je chwytając sutki między kciuki a palce wskazujące i ściskam je delikatnie… natomiast moje usta suną pewnie w dół…. brzuszek… kawałek po kawałeczku.. coraz niżej… całuję Twoje boczki…. zostawiam na nich wilgotny ślad języczka…. dochodzę do podbrzusza…. niżej……. schodzę swoim ciałem między Twoje uda… rozkładam je…… dłonie kładę na brzuszku masując go …. usta są już na Twoim wzgórku…. teraz pełnymi, soczystymi pocałunkami, delikatnie…. po milimetrze schodzę niżej…. czuję już na dolnej wardze Twój Skarb…. …..mrrr…. czekałem na to…. zaczynam go pieścić przez materiał majteczek…. przykładam język i uciskam go delikatnie… czuję jak Ona jest już rozpalona, wilgotna, pachnąca podnieceniem…. ….. moje dłonie z brzuszka….. wędrują na skraj majtek…. chwytają je i pewnym ruchem, unosząc troszkę Twoją pupę zdejmują je z Ciebie…. odsłaniają pośladki…. suną w górę po udach…. kolanach…. łydkach…..  moim oczom ukazuje się teraz Twój tyłeczek…. kosteczki….. wreszcie zdejmuję ją z Twoich stóp i rzucam na łóżko….. sam zdejmuję z siebie ubranie…. odrzucam je w pośpiechu…. zaczynam całować Twoje łydki… unoszę lewą nóżkę…. pieszczę miejsce pod kolankiem… ale już nie mam siły czekać… chcę Ją poczuć… posmakować… rozchylam Twoje nóżki…. składam kilka ciepłych pocałunków na wewnętrznej stronie ud…. pochylam się……… przeciągam języczkiem po jej płatkach….. aż wreszcie……………. płynnym ruchem z dołu w górę……. niespiesznym …. od wejścia po Twój Skarb…….. …… witam ją ciepłym języczkiem…………………….. zaczynam ją pieścić….. całować…… wsuwam języczek do środeczka…….. rozchylam nim płateczki………. jaka ona jest wilgotna………….. mokra, ciepła……… otulam ustami Twoją łechtusię….. czuję jak Twoje ciało zadrżało….. zaczynam leciutko ją ssać….. końcówką języka jednocześnie ją pieszczę……………. czuję jak Twoje ciało zaczyna falować……………. przykładam paluszek do wejścia….. rozchylam płateczki i zanurzam go w środeczku…… jest mokro, ślisko…. dokładam więc drugi paluszek…. zaczynam coraz szybciej nimi penetrować jej wnętrze, nie przestając pieścić ustami Twojego Skarbu……  wszystko to szalenie wzmaga moje podniecenie………………………..    już oboje nie chcemy czekać……………. odrywam swoje usta…. wyciągam powoli paluszki……….. …..  otwierasz oczy….. patrzysz na mnie pożądliwie i jednocześnie błagalnie…. jakbyś chciała bezwstydnie powiedzieć “wejdź w nią……!” …. po chwili on już jest przygotowany…. przybliżam go do niej…. rozkładasz szeroko nóżki doskonale ją eksponując…. ja jedną dłonią rozchylam jej płateczki, by ułatwić mu dostęp…. drugą trzymając go delikatnie ocieram się nim o Twój Skarb…. aż w końcu przykładam jego główkę do wejścia…. napieram powoli…. zagłębiam główeczkę w środku….. i delikatnie, ale pewnym i płynnym ruchem pozwalam mu wejść do końca…………. widzę jak odchylasz głowę….. idealnie czujesz go w sobie…. czujesz jak Cię wypełnia….. tego oboje chcieliśmy….. pochylam się nad Tobą…. podpieram dłońmi o łóżko…. zaczynam leniwie i spokojnie wchodzić w Ciebie… niespiesznie…. dokładnie…. tak byś czuła go głęboko…. po kilku, kilkunastu pchnięciach lekko przyspieszam….. biorę Twoje dłonie…. splatamy nasze palce…. po chwili wkładam jedną z dłoni do moich ust…. ssę pożądliwie paluszek za paluszkiem…….. moje pchnięcia są już coraz mocniejsze, bardziej zdecydowane….. pewne…. głębokie….  czuję jak Ci dobrze…..  kładę nawilżony kciuk na Twojej łechtusi…. zaczynam ją pieścić nie przestając Cię penetrować…. teraz jeszcze szybciej……. ….. nagle pochylam się nad Tobą……. zaczynam Cię całować…… szepcę do Twojego ucha…..  “chcę byś szczytowała…. chcę czuć na nim jak ona pulsuje….. ” …..  Nie wychodząc z Ciebie jednym, płynnym ruchem odwracam nas…. teraz Ty jesteś na górze……. mrrrr….. uwielbiam tę pozycję…. upewniasz się, ze On jest cały, głęboko w Niej…. opierasz dłonie na mojej klatce…. i zaczynasz unosić się, pozwalając Mu wchodzić w Ciebie do końca….. coraz szybciej…. słyszę Twoje westchnienia….. słyszę przyspieszony, nierówny oddech….. widzę jak falują Twoje piersi, z nabrzmiałymi i twardymi sutkami…………….. patrzysz na mnie….. widzę rysująca się na Twojej twarzy rozkosz…. czuję, że już jesteś blisko…. pozwalam Ci się nachylić nade mną…. obejmuję Cię rękami…. teraz ja nadaję tempo….. teraz ja mam kontrolę……. przyspieszam……. kocham Cię teraz naprawdę mocno….. gwałtownie…. zachłannie…… zdecydowanie…..  coraz szybciej……………… pochylona nade mną ….. z trudem powstrzymując jęk…… chaotycznie mówisz…… “dochodzę………. !!! ”  przyspieszam ruchy…. sam czując, że to już blisko….. jeszcze kilka głębokich ruchów i będę szczytował razem z Tobą….. oooo taak…… tak mi dobrze….. jak dobrze………!!! Czuję jak zaczynasz szczytować….. jak spazmatyczne skurcze targają Twoim ciałem…. jak z Twoich ust wydobywa się przeciągły jęk…. oooch……………. jak mnie to podnieca…….. czuję, jak Ona zaciska się na nim….. jak niemal wciąga go do środeczka….. czuję, że zaraz wytrysnę…., że zaraz ją zaleję…….. !!!!! o taaaak…… !!! juuuż…..!!!!  aaaaach……. o taaak…………………………………….o taaak……………………………  ………………………………………….. ………………………………………….. cudownie…..

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Arkadius

    spełnienie …

  • Marzenie o stracie cnoty

    Mam na imię Magdalena i mam 17 lat. Z niecierpliwością czekałam na nadejście wakacji, ponieważ zaplanowałam sobie, że stracę na nich cnotę. Długo o tym myślałam, planowałam, jednak podstawowym problemem był brak odpowiedniej do tego celu osoby…czy może raczej jakiejkolwiek osoby. Jakiejkolwiek, ponieważ nie miałam jeszcze chłopaka i żaden nawet przez chwile nie był mną zainteresowany. Miałam trochę odłożonych pieniędzy, więc za zgodą rodziców pojechałam na kolonię nad morze. Pakując się pamiętałam o prezerwatywach i żelu intymnym.

    W autobusie skumplowałam się z rok starszą Patrycją, która jechała na tą wycieczkę wraz ze swoim chłopakiem Sławkiem. Po dotarciu na miejsce zajęłyśmy z Patką pokój 2-osobowy, natomiast Sławek zamieszkał piętro wyżej wraz z Dominikiem i Pawłem. Widząc tych trzech młodych mężczyzn czułam, że moje serce kołacze w piersi. Fajnie byłoby któregoś z nich mieć dla siebie… Niestety nie było okazji (lub może usprawiedliwiałam się, że takiej nie dostrzegam), aby zamienić z nimi choćby słowo. Rano chłopcy biegli na plaże, lub boisko, a wieczorem imprezowali w swoim pokoju. Czwartego dnia Patka zdradziła mi, że znaleźli wraz ze Sławkiem wspaniałe miejsce do uprawiania seksu. Powiedziała, że wybierają się tam dziś wieczorem i wrócą późno. Poprosiła także o dyskrecje. Oczywiście nie zamierzałam o tym nikomu mówić, jednak cholernie jej zazdrościłam, że ma to z kim robić.

    Nastał wieczór. Księżyc oświetlał podwórko. Myślałam cały czas o tym co może teraz robić moja współlokatorka wraz ze swoim facetem. Bardzo mnie to podniecało. Zrobiłam się mokra tam na dole. Czułam, jak kolejne porcje śluzu wypływają z mojej dziewiczej pochwy, Nie czekając długo zaczęłam pieścić swoją muszelkę. Nie robiłam tego, po raz pierwszy, więc wiedziałam jak ją dotykać i masować. Zdjęłam szybko mokre majteczki i leżąc na plecach rozłożyłam nogi. Jedną ręką masowałam łechtaczkę, drugą natomiast pieściłam sutka lewej piersi. Wyginałam swoje ciało, udając że ocieram się o ciało Pawła. Nie wiem czemu myślałam akurat o Pawle, ale nie było to ważne w tym momencie. Przewróciłam się na brzuch i wypięłam do tyłu pośladki. Wyobrażałam sobie, że leżę na nim i dotykam jego męskości. W końcu poczułam przyjemne ciepło gdzieś w podbrzuszu, po którym nastąpiły serie skurczów mojej muszelki. Wyprostowałam nogi, by dłużej czuć tą nieziemską przyjemność, która szybko jednak minęła. Po tym uniesieniu zasnęłam naga. W dodatku na łóżku Patki, na którym zupełnie nie wiem jak się znalazłam. Nagle wybudziły mnie otwierające się drzwi.

    -No no no… ktoś tu był niegrzeczny – powiedziała moja współlokatorka.

    – W dodatku na moim łóżku…

    – To Ty Patka… Uff… Przepraszam, nie wiem nawet kiedy zasnęłam.

    – Opowiadaj lepiej jak było.

    – Sławek po raz pierwszy posuwał mnie od tyłu. Najpierw trochę bolało, ale potem było cudownie. W sumie miała orgazm trzy razy.

    – Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę Patka…

    – Jest tu tylu fajnych chłopców, a Ty mi zaraz zaczniesz narzekać, że nie ma Cię kto wyruchać. Widziałam jak patrzysz na Pawła. Pogadam jutro ze Sławkiem, żeby was umówił.

    – Niee, zwariowałaś, co on o mnie pomyśli…

    – Hmmm pomyśli, że jesteś chętna na rozdziewiczenie. To kłamstwo?

    – Nie, masz racje. Jestem chętna i napalona.

    Rano Patka powiedziała, że zaprowadzi mnie na miejsce spotkania z Pawłem, ale mam obiecać, że nie wrócę przed 2, żeby Sławek zajął się porządnie wszystkimi jej otworkami. Patka pożyczyła mi kremową rozkloszowaną do kolan sukienkę na ramiączkach oraz czarne baleriny. Zaprowadziła mnie na umówione miejsce spotkania, po czym poszła. Miejscem okazał się być pusty domek letniskowy, schowany w głębi lasu. Nagle mnie olśniło – zapomniałam o gumkach i żelu! Zawróciłam, by po nie biec, ale ktoś mocno złapał mnie za ramię, że aż syknęłam. Ku mojemu zdziwieniu to był Dominik, a nie Paweł.

    – Cześć Malutka, dokąd to się tak spieszysz?

    – Byłam umówiona z Pawłem.

    – Na co byłaś umówiona? Na jebanie? Nie martw się, ja też się Tobą zajmę. Ja Ci to odbiorę…

    – Daj mi spokój! Czekam na Pawła.

    – Paweł schlał się u chłopaków na 3-piętrze i nie przyjdzie.

    Mocno się przestraszyłam tą agresywną postawą Dominika i zaczęłam uciekać. On jednak złapał mnie za moje długie włosy i przyciągnął do siebie. Przyłożył mi z otwartej w twarz, co powaliło mnie z nóg.  

    – Zostaw mnie! – krzyczałam.

    – Nie bój się, zostawię… jak już z Tobą skończę.

    Uniósł mnie z ziemi i zaniósł do domku, po czym rzucił na łóżko.

    – Po co się tak Malutka chciałaś wracać, co? No gadaj!

    – Po gggumki – odpowiedziałam cicho.

    – Damy sobie rade bez nich. Poza tym nienawidzę ich!

    W tym momencie dotknął ręką swojego krocza i powiedział:

    – On woli być nieogumiony.

    Szybko rozpiął rozporek i zrzuciła spodnie, po czym zdjął bokserki. Mym oczom okazał się ogromny, gruby penis, lekko zakrzywiony i gotowy do pracy.

    – No to Malutka…czas się nim zająć! Klęknij!

    Złapał mnie obiema rękami za głowę i skierował ją na swojego fiuta. Najpierw zacisnęłam usta, myśląc, że to go powstrzyma przed gwałtem oralnym, jednak tak się nie stało. Zdzielił mnie dłonią w policzek, a gdy moje usta rozwarły się w grymasie bólu, szybko włożył mi do włożył. Zaczął nim poruszać, tak że się dławiłam. Nie wyjmował go ani na chwile, bym znów nie zacisnęła ust.

    – Ooo tak Maleńka. Lubisz to… Po co się tak broniłaś. Przecież po to tu przyszłaś…

    Poruszał się rytmicznie tam i z powrotem. W końcu wystrzelił ciepłym płynem wprost do mojego gardła.

    – Łykaj Mała, bo znów oberwiesz!

    Połknęłam wszystko, jak mi kazał. Zrobiło mi się niedobrze, co nie uszło jego uwadze.

    – Spróbuj to zwrócić, a nie wrócisz stad żywa! Tak cię wydupcę, że Ci się seksu do końca życia odechce!

    – Przepraszam – powiedziałam cicho.

    – Czas teraz zająć się twoim skarbem – powiedział mój oprawca, po czym wyjął z kieszeni małe nożyczki.

    – Pięknie Ci w tej sukience, ale jeszcze piękniej będzie Ci bez niej! – krzyknął i zaczął ciąć ją od dekoltu w dół.

    – Co robisz idioto?! W czym wrócę do pensjonatu?

    – Głupio się pytasz. Wrócisz naga.

    – Przestań, proszę!

    – Stul pysk! – dodał nie przestając ciąć.

    Zaczęłam okładać go rękami po głowie, ale on się tym nie przejmował. W końcu zdarł ze mnie kieckę, tak że zostałam w koronkowych stringach i staniku.

    – No no no…masz gust do bielizny – rzekł po czym zsunął w dół miseczki stanika.

    Wyłoniły się z niego dwie idealnie symetryczne piersi, ze sterczącymi, twardymi sutkami.

    – Skoro tak bardzo tego nie chcesz i się wzbraniasz, to czemu twoje sutki mówią mi co innego – zapytał.

    Ja nie odpowiedziałam. Chwile jeszcze zachwycał się ich widokiem, po czym zaczął je dotykać, macać pieścić i całować. Zataczał językiem koła, na moich twardych jak kamienie sutkach. Gniótł je rękami, ocierał się o nie. nawet nie wiem, kiedy pozbył się podkoszulka i dotykał swoim torsem, moich cycków. To było to, o czym marzyłam wczoraj w pokoju, mimo że nie chciałam tego przyznać. Dominik skończył zabawę z cyckami i zszedł niżej. Całował mój brzuch, potem uda.

    – Tego też się musimy pozbyć Maleńka – i pokazał ręką na stringi.

    – Gdzie te nożyczki?… Chyba musimy sobie poradzić bez nich – zaśmiał się mój gwałciciel.

    Popchnął mnie na łóżko i odchylił tą część bielizny, która zakrywała wejście do pochwy.

    – Mmmm i kolejny dowód na to, że Ci ze mną dobrze. Jesteś taka mokra…

    Dominik długo się nie zastanawiając włożył z impetem dwa palce do mojej cipki i zaczął nimi drażnić moje kobiece sfery. Zaczęłam cicho pojękiwać, co widocznie mu się spodobało, bo zaczął to robić co raz szybciej. Czułam orgazm już blisko. To ciepło, które czułam w podbrzuszu już dochodziło do łechtaczki, gdy nagle przestał.

    – Czemu przestałeś? – zapytałam.

    – Czas żebyś Ty się mną zajęła, bym mógł wejść w Ciebie.

    Zaprowadził moją rękę na swoje przyrodzenie i nakazał mocno masować w górę i w dół. jego członek robił się co raz twardszy i większy.

    – Wystarczy – rzekł.

    Oboje byliśmy gotowi na dalsze igraszki.

    – Usiądź na stole, ugnij kolana i złap się za kostki – rozkazał Dominik.

    Tak też zrobiłam. Chwile później poczułam ogromny ból i rozrywanie w okolicy krocza. Dominik wchodził we mnie i wychodził nie przejmując się moim bólem.

    – Taak Malutka. Odebrałem Ci twój Skarb, a teraz Cię mocno zerżnę!

    Złapał mnie rękami za cycki i gniótł je mocno.

    – Skup się na swoich sutkach, a zapomnisz o bólu – doradził.

    Gdy faktycznie zapomniałam o bólu on nakazał mi zająć się swoją łechtaczką.

    – Pieść ją sobie! Masuj! Nieoczekiwanie poczułam ciepły płyn na mojej dłoni, który dzięki ruchom mojej ręki został roztarty na Muszelce.

    – O taak! Miło jest się spuścić na twoją cipkę.

    Kolejnym nieoczekiwanym ruchem było znalezienie się na kolanach Dominika. Czułam jego wiotkiego penisa, ocierającego się o moje pośladki. On natomiast intensywnie robił mi palcówkę. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Po chwili w domu słychać było jęki mojej rozkoszy. On widząc, że dochodzę położył się na stole, pociągając mnie za sobą. Doszłam leżąc na nim. Byłam wykończona. Nie wiem ile tak leżeliśmy. Gdy wstaliśmy on klepnął mnie w tyłek i rzekł:

    – Jeszcze się kiedyś zabawimy Suko. Następnym razem będzie mocniej i dłużej. Po tych słowach wyszedł. Za oknem już świtało. Stałam naga, rozdziewiczona w domku. Moje marzenie się spełniło. Mieszało się we mnie tyle emocji. Złość. Radość. Zdumienie. Zaspokojenie. Miałam tylko nadzieje ze Patka przyjdzie do domku i przyniesie mi jakieś rzeczy do ubrania.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Maria Z.

    Maria Z.

  • Naprawa komputera u sasiadki

    To był wakacyjny dzień. Słoneczny bezchmurny dzień. Obudziłem się dość wczesna porą, było już dość ciepło więc wybrałem się do sklepu. Kupując swoje śniadanie w markecie zauważyłem swoją sąsiadkę. To była kobieta w siłę wieku, miała 38 lat ale nadal była na prawdę bardzo ładna, jej średnio ścięte blond włosy podkreślały rysy jej twarzy.  Mijając ja powiedziałem jej ładnie dzień dobry, zerkając jeszcze przez ułamek sekundy na jej figurę. Była nadal bardzo zgrabną, jej kilka dodatkowych kilogramów tylko dodawało jej uroku, była bardzo kobieca. W drodze powrotnej do domu ciągle myślałem o swojej sąsiadce. Zjadłem śniadanie, wypiłem herbatę i jak to zawsze walnąłem się na kanapę oglądając cos w telewizji.

    Po godzince oglądania słysząc jakieś dźwięki wyjrzałem za okno,  była tam moja sąsiadką która sądziła jakieś kwiatki. Często pracowała w ogrodzie. Wiadomo, że praca w ogrodzie nie należy do najlżejszych. Była jak zawsze ubrana w krótkie szorty, podkreślające jej zgrabniutkie nogi i luźną bluzkę z dużym dekoltem.Pani Agnieszka bo tak miała na imię, często musiała się schylac, ujawniając swój średni biust. To nie był pierwszy raz kiedy myślałem o swojej sąsiadce jako o kobiecie, już nie raz zdarzało mi się podglądać ja oplajaca się w ogrodzie czy też przy jakikolwiek innych pracach. Była strasznie pociągającą, czułem się podniecony i nabuzowany…  Wtedy to zauważyłem że sąsiadką wstała i poszła po cos do swojej małej szopy, widziałem jej zgrabne nogi i ta niesamowita pupę… Ach co by było gdyby – pomyślałem… Nawet nie zauważyłem kiedy wróciła, znów się schylając ukazując swój biust, działało to na mnie coraz mocniej. Patrzyłem na nią jak jakiś debil, ale na prawdę była piękna i taka naturalną, nie mogłem oderwać od niej wzroku…. Agnieszka wstała i… chyba mnie zauważyła, stałem za firanka gapiac się na nią, zmieszałem się i od razu odszedłem od okna, oczywiście musiałem jeszcze ruszyć firanka co zdradziło moja pozycję.  Byłem na siebie zły przecież to mialbyc mój sekret, a teraz ona wie…

    Wróciłem do oglądania telewizji, ciągle myśląc o swojej boskiej sąsiadce.  Po 20 minutach ktoś zadzwonił do drzwi – pewnie to listonosz – pomyślałem. Poszedelm na dół i otworzyłem drzwi… – Część Macku – usłyszałem – Dzień Dobry, Pani Agnieszko – zmieszany odpowiedziałem – Słuchaj jest taka sprawa, wiem, że znasz się na komputerach więc chciałabym prosić cię o pomoc – w czym problem? – zapytałem – Widzisz od dwóch dni mój komputer nie może połączyć się z internetem, nie znam się na tym więc przyszłam do ciebie – powiedziała uśmiechać się do mnie – Chętnie pomogę,  o której mógłbym wpaść? – myślę, że za kilka minut, tylko skończę pracę i możesz wpadać – Nie ma problemu – to Super – powiedziała odchodząc. Zamykając drzwi spojrzałem jeszcze na jej świetne nogi, były bardzo kobiece, a pupa w tych szortach była jeszcze bardziej seksowna. Byłem podekscytowany, ale przecież to miała być jedynie mała pomoc, ale wiadomo że wyobraźnią wzięła gore, i zastanawiałem się co może się jeszcze wydarzyć…

    Miałem przyjść za chwilę, więc  od razu pobiegłem na gore wyłączyć telewzior i wziasc swojego pendrive na którym miałem pliki naprawcze. Już po chwili byłem u niej pod drzwiami. Przyszedłem chyba za szybko, spytała tylko czy czegoś się napije i zaprowadziła mnie do pokoju w którym był laptop. Mieszkanie było bardzo nowoczesne, widać że się na tym znała. Wskazała miejsce na którym mam usiąść, po czym wskazując palcem pokazała mi w czym leży problem… Oczywiście przy tym się pochyliła, na moje szczęście wszystko odbijało się w matrycy komputera więc mogłem swobodnie ja obserwować, do czasu aż zauważyłem, że i to mnie zdradziło… – No dobrze, to ja pójdę się wykąpać – świetnie się zaczyna – pomyślałem… 

    Szczerze mówiąc nie bardzo mogłem się skupić na naprawianiu internetu, na puplpicie zauważyłem folder pod nazwą „zdjęcia”  – a co tam zobaczę – wszedłem i moim oczom ukazało się kilka pod folderów, z wakacji, z pracy no i jeszcze jeden pod nazwą xxx. Oczywiście wybrałem ten ostatni… i nie spodziewałem się tego co tam zobaczę… to była moja sąsiadką… tyle nie taka która znałem w życiu realnym, ale ta która znałem w moich marzeniach… o tak to była ona, naga i kobieca. Tych zdjęć było bardzo dużo, niektóre były w ubraniu, niektóre bez… ale łączyło je to, że na nich była tylko i wyłącznie ona.  Podziałało to namnie bardzo podniecająco, czułem, że w kroczu cos mnie uwiera i że trzeba będzie cos z tym zrobić… przeglądałem dalej… to były na prawdę świetne fotki. Była w nich tajemniczą, pociągającą i taka bezbronna. Chciałem je skopiować na pendrive którego wcześniej przyniosłem. Włożyłem go po czym usłyszałem że Agnieszka zaczyna mnie wołać, przestraszyłem się, ale usłyszałem, że głos dochodzi jeszcze z łazienki.  Wstałem i poszedłem do korytarza, zauważyłem, że drzwi od łazienki nie są zamknięte, zapytałem o co chodzi, na Co pani agnieszka odpowiedziała, żebym przyniósł jakiś ręcznik, leżący w szafie. Oczywiście zrobiłem to co kazała, poszedłem do pokoju i otworzyłem szafę. Na pierwszym planie jakieś bluzki, na gorze swetry, wszystko było w jak najlepszym porządku, nie widziałem jednak ręczników. Zacząłem szukać po szufladach, w pierwszej  były jakieś spodnie, w drugiej natomiast znajdodowala się jej koronkowa bielizna…  stałem chyba tak wmurowany kilka sekund po czym Agnieszka zawołała – Znalazłeś? – yyy… tak już mam, już niosę – ręczniki okazały się być w trzeciej szufladzie,  tyle, że to nie ręczniki zrobiły na mnie takie wrażenie. Najpierw tę zdjęcia a teraz ta bielizna…

    Byłem strasznie podniecony, podszedłem do łazienki i zostawiłem ręcznik na klamce od drzwi – mówiąc – przyniosłem Pani Agnieszko  – chcąc wrócić do poprzedniego pokoju by wyszukać jeszcze więcej sprośnych zdjęć… – Czekaj jestem w wannie, musisz wejść – Co? Ja mam wejść do łazienki? – byłem jednocześnie podniecony ale i zmieszany, wejściem do niej… W końcu zdałem się na odwagę i weszlem, najpierw z zamkniętymi oczami trzymając w ręku ręcznik – haha, spokojnie otwórz oczy – powiedziała śmiejąc się pod nosem.  Była cała zanurzona w wodzie, na podłodze leżały jej rzeczy które wcześniej zdjęła. Staniczek, szorty i koronkowe figi. Stanąłem jak wryty, to było dla mnie nowe, ale bardzo podniecające – masz ten ręcznik? – zapytała po raz kolejny – nooo… tak,  o tu mam w ręce jest – zdałem sobie sprawę że chyba i tak widziałem już dziś bardzo dużo, podszedłem bliżej podając jej ręcznik i wychylając się jak tylko mogłem by spojrzeć na jej ciało zanurzone w wodzie, niestety nic z tego tafla wody była pokryta piana – jesteś naprawdę słodki, wiesz? – powiedziała, uśmiechając się i patrząc mi głęboko w oczy – jaaa….. jaaaa tylko…. – tak wiem, chciałeś mnie podejrzeć tak jak wcześniej i wcześniej? – ale… nie ja proszę pani…. – byłem kompletnie zmieszany, ale i podniecony, wiedziała przecież że ja podglądam i nie było jej to obojętne…- widzę,że chyba chciałbyś mi powiedzieć – spojrzała na moje spodnie, było w nich bardzo ciasno…co musiała zauważyć  – jest pani…. – no jaka jestem, powiedz? – jesteś…. – jaka? – nieeeesamowita! – sam sobie nie wierzyłem że to powiedziedzialem, ale wtedy kierowały już mną pierwtorne instynkty – chciałbyś…? – cooo…. Chcia….albym? – dotknąć….wiem, że byś chciał – wachalem się – oj, przestań przecież jesteśmy tylko ludzmi… – nie miałem już skrupolow, zacząłem od jej szyji, która zacząłem muskać, musiało jej się to podobać, bo nie przeciwstawiała się zbyt mocno, potem wynurzylo się bardziej… ukazując swoje piękne jędrne piersi, które tak zawsze podgladalem. Naprowadzila mnie na nie… były cudowne – a  ja byłem coraz bardziej to podniecony – potem jednak wycofałem się, przecież to była moja sąsiadką, kobieta starsza odemnie o dwa razy… – jedna ręką chwyciła mnie za krocze, a drugą zrobiła to samo, jednak i wyłącznie u siebie…stałem jak wryty nie mogłem nic zrobić, z reszta sprawiało mi to przyjemność… podotykala go jeszcze przez chwilę…. Po czym zapytała – chcesz więcej….hm? – nie odpowiedziałem jej, ona wiedziała czego pragnę – teraz chwyciła za mój pasek już dwoma dłońmi, i zaczęła go rozpinać – to było spełnienie moich najskrytszych fantazji…nie, to była najlepsza moja fantazja! – no chodź do mnie… – uśmiechnęła się i sporzala mi głęboko w oczy…. Zaczęła finezyjnie jeździć nim w gore i w dół…. Pragnąłem by wzięła go do ust – na więcej musisz zasłużyć… – uśmiechnęła się i schowała go … byłem zaskoczony, ale to wyzwanie mnie jeszcze bardziej podnieciło… chyba musimy się przenieść gdzie indziej, podasz mi ręcznik –  powiedziała, wstając ukazując się w całej okazałości… a ja….
    Ciąg dalszy nastąpi  😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    franek mucha
  • Kochana Ciocia

    Jak co roku, obiecałem babci, że przyjadę do niej chociaż na dwa tygodnie żeby jej pomóc w jakichś pracach obok domu. Babcia bardzo chciała żebym przyjechał, bo dziadek wyjechał za granicę żeby trochę dorobić i wszystkie obowiązki związane z domem spadły na jej głowę. Umówiłem się z babcią kiedy przyjadę, przy okazji okazało się, że znajomy też jedzie w tamte strony i może mnie zabrać. To było dobre wyjście bo nie musiałem wydawać kasy na autobus. Dojechałem do babci, od razu zabrałem się za pomoc i po 4 dniach codziennej pracy w końcu wszystko było ogarnięte, miałem trochę czasu żeby spotkać się z resztą rodziny mieszkająca w mieście babci, a w tym z ciocią która będzie główną bohaterką tej historii. 

    Gdy już objeździłem wszystkich wujków, ciocie, kuzynów, przyszedł czas na ciocię. Ciocia miała 38 lat, ale wyglądało na 28, naprawdę dobrze się trzymała, dlatego ze o siebie dbała. Umówiłem się z ciocią na 19.30 u niej w firmie (ma restaurację). Czas do spotkania mijał mi bardzo powoli, nie mogłem się doczekać. Wszystko dlatego, że ciocia była śliczna, miała piękne duże zielone oczy, czarne długie włosy i sympatyczny wyraz twarzy, ale to nie na jej twarz zwykle patrzyłem, tylko na jej piękne ciało. Miała duże kształtne piersi, szczupłą talię, krągły tyłeczek i długie śliczne nóżki. 

    Nadeszła godzina 18.00, więc przyszedł czas abym się wyszykował i wyszedł. Ogarnąłem się, wsiadłem na skuter i pojechałem do restauracji. Wszedłem do środka, usiadłem przy stoliku i czekałem na ciocię. Gdy wyszła, płakała i była roztrzęsiona, nie wiedziałem co się dzieje, ale po chwili nie musiałem nawet pytać co się stało, bo widziałem jak wujek trzaska drzwiami w swoim saab-ie i odjeżdża. Powiedziałem cioci że wszystko będzie dobrze itp, nie był ze mnie zbyt dobry pocieszyciel ale tym razem osiągnąłem sukces i poprawiłem ciotce humor. Siedzieliśmy, gadaliśmy ogólnie co tam u nas, gdy ciocia zaproponowała drinka, powiedziałem, że nie mogę pić bo jestem na skuterze. Ciocia zaproponowała, że mogę przenocować u niej, zgodziłem się na tą propozycję, bo miałem nadzieję że coś podglądane. Wypiliśmy kilka drinków, atmosfera się rozluźniła, poszliśmy na górę (ciocia mieszkała na piętrze nad restauracją), włączyłem jakiś film w tv a w tym czasie ciocia szykowała mi łóżko. Posiedzieliśmy jeszcze trochę i ciocia powiedziała, że idzie się położyć bo nie ma już siły, ja wiedziałem że to przez alkohol, była już dobrze porobiona. Poszedłem do przygotowanego dla mnie pokoju i zacząłem się rozbierać, spanie zupełnie nago było dla mnie naturalne, po prostu byłem do tego przyzwyczajony. Zdjąłem bokserki i usiadłem na łóżku, wiedziałem że nie zasnę. Położyłem się i zacząłem sobie robić dobrze, myśląc o pięknych piersiach cioci i cipce zaciskającej się na moim kutasie. Wszystko byłoby piękne gdyby nie to, że zostawiłem uchylone drzwi i nie usłyszałem jak ciocia wchodzi, zapaliła światło i nakryła mnie w krępującej sytuacji. Zamurowało mnie, ale nie przestawałem sobie walić, patrzyłem chciwym wzrokiem na ciocię, była ubrana tylko w staniczek i majteczki (nie była wstydliwą osobą). Patrzyłem na nią bez przerwy, miała na sobie wspomniane przed chwilą majteczki, były czarne, z koronki i z czerwoną wstążką na szczycie, miała też na sobie stanik tego samego kompletu. Majteczki były tak cieniutkie, że mogłem dostrzec przez nie jej cipkę, była wygolona i różowiutka. Sytuacja była mega dziwna, ponieważ ciocia stała w drzwiach pół naga i patrzyła się na mnie gdy ja sobie waliłem. Stwierdziłem, że muszę coś z tym zrobić, powiedziałem cioci, że ją przepraszam i że to głupie że robię to u niej w mieszkaniu, ale po prostu jej wdzięki doprowadzają mnie do szału. Ciocia powiedziała że nic się nie stało i poszła do siebie. Byłem przekonany że nic już się tej nocy nie stanie, gdy nagle usłyszałem, że ciocia mnie woła ze swojej sypialni. Nie ubierałem nic na siebie bo i tak ciocia mnie już widziała, więc co to za różnica. Wszedłem do jej sypialni, leżała na łóżku i powiedziała że muszę coś dla niej zrobić bo inaczej powie mojej mamie co tu się działo. Wiedziałem o co cioci chodzi, ale zgrywałem nierozumnego. Ciocia kazała mi położyć się obok niej, posłuchałem jej, a ona od razu położyła się na mnie i zaczęła mnie całować. Podobało mi się to, ale bałem się że w każdej chwili może wpaść wujek, ciocia uspokoiła mnie mówiąc, że pojechał na imprezę i wróci rano. Przeszliśmy do dalszej części pieszczot, teraz to ja przejąłem “władzę”, całowałem ciocię po szyi, schodząc coraz niżej, zdjąłem jej powoli staniczek i zacząłem pieścić jej piersi. Na początku robiłem to delikatnie, muskając sutki palcami, później zacząłem je przygryzać. Zszedłem niżej, całowałem jej brzuch, masując jednocześnie dłońmi jej piersi. Zdjąłem powoli zębami jej majteczki, ujrzałem piękną różową i ogoloną muszelkę, od razu zabrałem się do roboty. Lizałem jej wargi sromowe, masowałem oczko, wchodziłem językiem do dziurki, a ona jęczała przy tym bardzo głośno. Gdy już język mi się trochę zmęczył, powiedziałem, że teraz zamiana, ciocia nie protestowała i zaczęła ssać mi kutasa, było to niezwykle przyjemne, a zwłaszcza spodobał mi się kolczyk w języku ciociu, jeździła nim delikatnie po moim fiucie. Gdy już porządnie mi stanął ciocia powiedziała że na co czekam, mam ją ostro pieprzyć. Leżałem na plecach, a ona usiadła na mojego kutasa i zaczęła na nim skakać. Jęczała niesamowicie. W pół świadomy patrzyłem na jej skaczące cycuszki. Ciocia powiedziała że nie ma już siły, musimy zmienić pozycję. Położyłem ją na blacie komody i zacząłem ruchać na stojąco. Ciocia krzyczała że chce głębiej, szybciej i ostrzej. Waliłem ją jak tanią kurwę, nie miałem żadnych wyrzutów sumienia bo to nie była moja prawdziwa ciocia tylko taka przyszywana. Byłem coraz bliżej spustu, ale widziałem też, że ciocia już dochodzi, wiła się jak wąż. Wyjąłem kutasa z jej dziurki i kazałem jej klęknąć, od razu wiedziała o co chodzi i zaczęła go ssać. Czuła jak dochodziłem, wyjęła kutasa z buzi i zaczęła mi walić, prosząc abym spuścił się na jej cycki. Po wszystkim poszliśmy na wspólną kąpiel, w wannie zaliczyliśmy jeszcze jeden numerek i poszliśmy razem spać na cioci łóżko. Rano zjedliśmy śniadanie, ciocia powiedziała że ma nadzieję, że jeszcze do niej wpadnę w te wakacje, odpowiedziałem że na pewno. Wsiadłem na skuter i pojechałem do domu. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski

    Joker6

  • Moja pierwsza masturbacja

    Na wstępie zaznaczę, że jestem dziewicą. Dzisiaj trochę z nudy, a bardziej z ciekawości postanowiłam, że spróbuję masturbacji. Czytałam na ten temat dużo w necie, dowiedziałam się co i jak. Usiadłam więc na kancie kanapy i zaczęłam pomału ruszać biodrami w przód i w tył, a w majteczkach zaczynało robić się mokro. Zrzuciłam z siebie ubranie, wzięłam oliwkę i zaczęłam wylewać na swoje niewielkie piersi. Masowałam je, szczypałam, aż sutki mi stanęły. Zajęłam się teraz dolną partią mojego ciała. Pieściłam palcem łechtaczkę, a soczki ze mnie spływały, których zresztą spróbowałam i nawet nie były takie złe. Masowałam cipkę coraz szybciej, aż nagle poczułam fale ciepła i dreszczy przechodzących moje wnętrze. Wydobyłam z siebie stłumiony krzyk i już wiedziałam, że orgazm jest wspaniały!!! Chciałam jeszcze więcej. Cała mokra poszłam pod prysznic. Słuchawkę skierowałam na cipkę i odkręciłam gorącą wodę. Bicz wodny był maksymalnie ustawiony, a ja przesuwałam nim po mojej muszelce. Próbowałam przykładać słuchawkę coraz bliżej, ale strumień wody był strasznie mocny. Mimo to pomału zbliżałam go do cipki. Wreszcie udało się, trzymałam słuchawkę tuż przy łechtaczce. Zwijałam się jednocześnie z bólu i podniecenia. Aż w końcu nadszedł ten moment, poczułam równomierne pulsowanie w cipce. Ach co za uczucie! Jednak czułam, że brakuje mi czegoś w środku, ale to spróbuje już innym razem.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    ania mi

    To moje pierwsze opowiadanie. Prosze o komentarze.

  • Burza nad jeziorem cz. 2

    Kiedy tak leżeliśmy z Agatą wtuleni w siebie i ryliśmy z malutkiej Kini, nie zauważyliśmy, że zrobiło się późne popołudnie. Moja wspaniała kochanka zerwała się na równe nogi i podbiegła do swojego ubrania. Z plecaczka wyjęła komórkę i szybko wybierała jakiś numer.

    – Babcia? Nie martw się burzę przeczekaliśmy w sąsiedniej wiosce u koleżanki, którą właśnie poznałyśmy. Jeśli nie masz nic przeciwko temu to zostaniemy u niej na noc – mówiła szybko do słuchawki – Dobrze no to do jutra.

    – No i załatwione. Możemy zostać u ciebie na noc – zwróciła się w moim kierunku – A teraz po dobrym seksie możesz mi zrobić drinka.

    – Ja też bym chciała ale mniejszego – szepnęła mała i nadal nie mogła oderwać wzroku od naszych gołych ciał a szczególnie od mojego odpoczywającego kutasa, który nawet w zwisie miał te swoje dwanaście centymetrów.

    Pogoda zrobiła sie cudowna. Po burzy pozostał jeszcze zapach ozonu, który działał jeszcze bardziej upojnie w połączeniu z aromatem spłukanego deszczem tataraku. Jeśli dołożyć do tego zapach lasu sosnowego, to można sobie wyobrazić jak czuli się nasi biwakowicze. Leżałem spokojnie na plecach i kątem oka obserwowałem jak mała Kinga zerka na mojego odpoczywającego chuja. Agata leżała na brzuchu błyskając jedynie jaśniejszym śladem jaki pozostawiły stringi. Widać było, że niejednokrotnie opalała się nago bo ten mały trójkącik niewiele różnił sie od intensywności brązu pozostałej części krągłego pośladka dziewczyny. Zmęczony niedawnym intensywnym seksem nawet nie zauważyłem kiedy zasnąłem. Przypuszczalnie zrobiła to samo i moja kochanka. Tylko malutka Kinia czuwała i ciągle zerkała na mojego penisa.

    Czy to z powodu jej spojrzeń, czy też erotycznych majaków, które przebiegały przez mój umysł w czasie tej drzemki, mój kutas zaczął wznosić swój łeb i przyjmować swoje największe rozmiary.

    Nagle poczułem jak jakiś języczek zaczął wędrować wzdłuż jeszcze nie całkiem sztywnego chuja. Podniosłem głowę i zobaczyłem ciemne blond warkoczyki malutkiej Kingi, które poruszały się w kierunku zbliżającym je do mojego krocza.

    – Co ty robisz – szepnąłem tak żeby nie obudzić Agaty, ponieważ bardzo podobało mi sie to co robiła dziewczynka.

    – Widziałam jak bardzo zadowolona z kontaktu z twoim rumakiem była moja siostrzyczka i ja też bym tak chciała – Kinia oderwała na chwilę swoją główkę od mojego krocza.

    – Ale czy ty nie jesteś za młoda i czy to już kiedyś robiłaś? – spytałem.

    – Nie jeszcze nigdy i pierwszy raz widzę z bliska taki duży męski organ – odpowiedziała poważnie.

    – Jak na pierwszy raz to bardzo fachowo zabrałaś się za niego – szepnąłem coraz bardziej podniecony – Zobacz jak sie wyprężył i jaki jest twardy i sztywny.

    – Jest śliczny ale trochę się go boję. Ja mam taka malutką szparkę a on jest taki wielki – jęknęła mała i chyba na wszelki wypadek objęła swoimi usteczkami fałdki jego napletka.

    Niczym instynktownie zaczęła cudowne igraszki swoim języczkiem po śliskiej i ogromnej żołędzi mojego kutasa. czułem się jak w siódmym niebie. jeszcze nigdy taka młodziutka laska nie robiła mi loda. A robiła go coraz sprawniej i z większym zaangażowaniem. Nagle zapragnąłem i ja posmakować jej dziewczęcych soczków. Zdjąłem naramki jednoczęściowego stroju z jej ramionek. Zrozumiała o co mi chodzi. Po chwili była już całkowicie naga. Bardzo podniecał mnie widok jej ślicznej, porośniętej meszkiem jasnych włosków, dziewczęcej pizdeczki. Mała okraczyła mój tors i po chwili poczułem w okolicach szyi jej mokre włoski dziewczęcego krocza. Jednocześnie coraz wprawniej pracowała dłonią wzdłuż mojego kutasa a teraz wbijała jego łeb w swoje gardełko próbując sięgnąć ustami jak najdalej. Rozchyliłem delikatnie jej dopiero nabierające krągłych kształtów pośladki i palcem lewej reki zacząłem krążyć w okolicach jej zaciśniętego odbytu. Dwoma paluszkami zaś prawej dłoni rozchyliłem jej dziewczęce wargo sromowe i delikatnie przejechałem językiem po wąskiej i dosyć długiej szparce. Jakby na komendę ścianki tej cudownej dziurki delikatnie sie rozchyliły i zaraz wepchnąłem tam swój język. Dziurka dziewczynki była tak mokra, że z rozkoszą mogłem delektować się smakiem i aromatem jej soczków. Cicho jęknęła kiedy wepchnąłem swój środkowy palec w jej dupkę i zacząłem ją nim posuwać. Jeszcze intensywniej zaczęła pracować na moim kutasie swoimi usteczkami. Jej oddech i ciche jęki świadczyły, że lada moment przeżyje swój pierwszy orgazm w kontakcie z mężczyzną. Wepchnąłem swój jęzor w jej pizdeczkę i poczułem na jego czubku delikatne firanki jej błonki dziewiczej. Nastoletnia pochwa dziewczynki zaczęła pulsować a z jej głębi zaczęły wypływać coraz większe ilości soczków. Wiedziałem, że jest to najlepszy moment na jej deflorację.

    Gwałtownie obróciłem ją na plecki, bardzo mocno rozszerzyłem nóżki i klęknąłem opierając pupę na swoich stopach między uniesionymi do góry kolankami dziewczynki. Jedną rękę podłożyłem pod jej młodziutkie udo i dźwignąłem je do góry. Łydka dziewczynki znalazła się na moim pagonie. W dłoń drugiej ręki chwyciłem swego nabrzmiałego kutasa i zacząłem pocierać śliska żołędzia po jej szparce i to aż od dziurki w dupce do samej żołędzi łechtaczki. Szparka nastolatki rozchylała się coraz bardziej a z jej wnętrza niemal wytryskiwały śliskie soczki.

    – O kurwa jak to boli – krzyknęła głośno gimnazjalistka, kiedy bardzo mocno naparłem biodrami na jej krocze i nagle potężny łeb mojego chuja wniknął w jej szparkę i zagłębił w pizdeczce chyba z dziesięć centymetrów – To mnie rozrywa. Ja nie chcę. Spierdalaj – klęła szpetnie.

    Krzyki te obudziły Agatę. Starsza z sióstr szybko zorientowała się co jest grane. Chociaż nie była z tego zadowolona ale jednak postanowiła pomóc siostrzyczce.

    – No małolata. Jeśli już wszedł tak daleko, to musi cię teraz dobrze rozdziewiczyć – powiedziała i siadając okrakiem na twarzy Kingi dodała – Żebyś nie przebudziła zwierząt w lesie to zakneblują cie swoją muszelką. Wyliż mnie w tym czasie jak Wojtek będzie cię jebał.

    Kinga nie wiedziała o co chodzi ale przestała wrzeszczeć a jedynie zakneblowanych ust wyrywały sie jej pomruki bólu jak mój kutas zaczął się lekko cofać i znowu gwałtownie w niej zagłębiać coraz dalej. Po kilkunastu pchnięciach wchodziłem w jej wnętrze niemal całym chujem. Pomruki spod pizdy Agaty coraz bardziej wyrażały zadowolenie. Zacząłem jebać tą guwniarę bardzo ostro. Teraz już niemal całkowicie wyciągałem z niej swoją okrwawioną pałę by po chwili niemal dotykać biodrem do jej cienkiego uda nóżki opartej o moje ramię. Czułem jak mój kutas staje sie coraz bardziej nabrzmiały i zaczyna tak dziwnie pulsować i drętwieć. Szybko go wyszarpnąłem z krocza dziewczynki i wystrzeliłem na jej brzuszek olbrzymia salwa białej i ciepłej spermy. Najpierw zastygła w bezruchu a później jej ciałkiem zaczęły targać konwulsje rozkoszy a z jej nastoletniej pizdeczki zaczęła wytryskiwać mała fontanna, zabarwionych na kolor jasno czerwony soczków spełnienia. Zaczęła ssać wargi sromowe Agaty tak mocno, że i ta była bliska orgazmu.

    – To było coś wspaniałego – powiedziałem ciężko dysząc.

    Zaraz po tym całą trójką nago wylądowaliśmy w jeziorze. A tego wieczoru i nocy jeszcze dwa razy ostro wygrzmociłem Agatę i raz wyruchałem malutką Kingę. następnego dnia poszły do babci ale wieczorem wróciły i znowu skończyło się jebaną nocą. tak było do końca mojego pobytu nad jeziorem a nawet i później jedna lub druga siostra odwiedzały mój mały pokój w Akademiku. KONIEC.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Albastor
  • Niegrzeczna Paulina cz. 1

    Witam Mam Na imię Krzysiek i chciałem podzielić się z wami moimi przeżyciami a więc, miałem wtedy niecałe 18 lat, średniego wzrostu ciemny blondyn , średnio wysportowany, nieśmiały i cichy. Paulinę (bo to z nią związane są te wydarzenia) znałem dość długo , kilka lat, dorastaliśmy razem i byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Owa dziewczyna na moich oczach wyrosła z małej dziewczynki na młodą piękną kobietę. 17 letnie ciało , jędrne nieduże piersi, krągły tyłeczek , długie nogi i talia osy powodowały że przyciągała wzrok nie jednego starszego mężczyzny. Jeszcze ten jej ubiór, doskonale wiedziałem że uwielbiała nim wszystkich prowokować, krótkie obcisłe spódniczki, leginsy , krótkie topy i szpilki. Ech cudowny Widok. Ale przejdę do głównego wątku. Pewnego dnia Paulina miała wolne mieszkanie na weekend , rodzice wyjechali się rozerwać a ona została sama. Zadzwoniła do mnie około godziny 17.00 pytając czy mogę do niej wpaść bo strasznie nudzi się siedząc sama. Ja osobiście uwielbiałem spędzać z nią czas , więc od razu ubrałem się i parę minut byłem pod jej domem. Musiała na mnie czekać bo zanim zdążyłem zapukać ona otworzyła mi drzwi, na jej widok jak zawsze zaparło mi dech w piersiach. Ubrana w czarną obcisłą bluzkę, jak zawsze króciutką spódniczkę oraz pończochy wywołała u mnie zamurowanie . Hej – powiedziałem po krótkiej chwili , ona uśmiechnęła się widząc jak na mnie działa po czym cichutko odpowiedziała Cześć Krzysiu, wchodź śmiało – tak też zrobiłem i po chwili siedziałem w salonie rozmawiając z Pauliną. Czas leciał szybko i ani się obejrzałem była już godzina 22.00. Zerwałem się jak oszalały bo o 21.00 miałem wrócić do domu, pożegnałem się na szybko z Pauliną i już miałem wychodzić gdy poczułem jak chwyta moją rękę i przyciąga mnie do siebie. Stanąłem jak wryty patrząc w jej piękne oczy, czułem ciepło bijące od jej ciała, czułem jej gorący oddech , przywierała do mnie swoim boskim ciałem lekko się o mnie ocierając ( uwielbiała mnie prowokować, zawsze sprawdzała ile jestem w stanie wytrzymać, a jako iż zawsze mi się jakoś udawało , więc przy każdej okazji próbowała dalej ) Po chwili zapytała – A może chciałbyś zostać u mnie na noc? wiesz że nie lubię siedzieć sama w domu – Pomyślałem chwilę hmmm w sumie fajnie by było , mógłbym dłużej podziwiać jej uroki i wgl. no ale rodzice. – Paulina powiedziałem- chciałbym zostać ale wiesz jacy są moi rodzice – daj mi chwilkę szybko odpowiedziała po czym wyciągnęła telefon i zadzwoniła do mego ojca , a jako iż bardzo ją lubił , szybko przekonała go i pozwolił mi zostać. Oboje ucieszyliśmy się i powróciliśmy do rozmawiania, po paru chwilach zauważyłem że wyraźnie Paulina zaczęła się do mnie przystawiać, co chwilę niby to przypadkowo ocierała się o mnie aż wreszcie niespodziewanie gdy siedziałem sobie spokojnie ona siadła na mnie okrakiem oplatając ramionami moją szyję. Mój przyjaciel od razu na to zareagował podnosząc się. Zaskoczony tą sytuacją cicho zapytałem – Paulina możesz mi powiedzieć co ty robisz ? Spojrzała na mnie słodko po czym uwodząco powiedziała – Krzyś znamy się już tyle czasu , widzę jak na mnie patrzysz i wiem że cię pociągam, nie ukryjesz tego dodała po chwili zapewne czując mojego już sztywnego wariata. Fakt bardzo mi się podobała i to już od dawna, czasem o niej myślałem że znajdujemy się właśnie w takiej sytuacji jednak nigdy nie przypuszczałem że do tego naprawdę dojdzie. – No tak wyszeptałem, masz rację Paulina, podobasz mi się i to już od dłuższego czasu , jesteś bardzo atrakcyjna i… nie dała mi dokończyć ponieważ właśnie w tym momencie nasze usta złączyły się w cudownym namiętnym pocałunku….. Okej na razie wystarczy gdyż opowiadanie będzie dość długie i nie chce przesadzać. Chcecie więcej ?? Piszcie ! Pozdrawiam 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Krzysztof kloklo

    Mam nadzieję że opowiadanie się spodoba