Category: Uncategorized

  • Kino

    W jednym z głupich konkursów szkolnych wygrałem bilet do kina. Był to konkurs walentynkowy więc bilet był podwójny a drugą jego część wygrała ewa z równoległej klasy. Nie znałej jej zbyt dobrze ale wydawała się całkiem w porządku. Dzień przed wyjściem do kina dowiedziałem się od innej koleżanki, że ta Ewa już kiedyś o mnie wypytywała i się mną podobno interesowała. Okazało się że kino jest gdzieś na zadupiu i ledwo je odnaleźliśmy. Weszliśmy na salę prawie spóźnieni. Mieli grać jakąs komedię. Kiedy weszliśmy na salę myślałem, że coś pomyliliśmy bo było całkiem pusto. Wyszedłem żeby zapytać biletera czy napewno dobrze trafiliśmy bo film zaraz ma się zaczynać, już puszczają reklamy a nikogo poza nami nie ma. Powiedział mi że sprzedali tylko dwa bilety ale film i tak bedzie wyswietlony. Usiedliśmy w końcowych rzędach żeby mieć najlepszy widok. Film okazał się niewypałem. Ale zato Ewa okazała się bardzo fajna. Nie miała nic przeciwko kiedy ją objąłem za szyję. Sam się do mnie przysuwała. Widocznie pogłoski o tym że się mną interesowała były prawdziwe. Kiedy przez bluzkę dotykałem jej piersi ona położyła rękę na moim rozporku. Zaczęlismy się całować. To nie było jakieś tam buzi-buzi tylko takie naprawdę mokre pocałunki jak lubię. Ostro wymienialiśmy się śliną. Wsadziła mi swój język głeboko do ust. Ssałem go, a potem było na odwrót, ona ssała mój. Ociekaliśmy śliną. Ewa otworzyła usta i wystawiła język żeby przyjąć na niego porcję ślinki ode mnie. Oblizała się. Jej ręka cały czas była na moim rozkporku. Głaskała mnie nią przez spodnie. Powoli zaczęła rozpinać rozporek. Napewno już dawno wyczuła, że mi stwardniał. Uwolniła mojego kutasa i zaczęła go masować ręką. Nachyliła się lekko i napluła na czubek. Kiedy ślina spłynęła w dól napluła drugi raz. Jej ręka miała teraz lepszy poślizg. Przez moment waliła mi go ręką. Zsunąłem bardziej spodnie i bokserki. Teraz mój fiut i jaja były całkiem na wierzchu. Ewa nachyliła się i zaczęła robić mi loda. O seansie kinowym z lodami marzyłem wiele razy. Wsadzała go sobie całego do buzi. Wchodził głeboko do gardła. Mocno zaciskała na nim usta i ciągnęła. Zasysała go jak odkurzacz. Pomagałem jej w tej pracy lekko dociskając jej głowę i napierając w górę biodrami. Co jakiś czas robiła przerwę po to żeby lizać moje jaja. W międzyczasie oboje zaczęliśmy się rozbierać. Kiedy bylismy już gotowi Ewa usiadła na mnie odwrócona tyłem a ja wsadziłem jej do cipy moją sterczącą pałę. Zacząłem ją mocno ruchać. Podskakiwała na moim chuju a w tym samym rytmie tańczyły jej cycki. Oboje jęczeliśmy ale dialogi z filmu zagłuszały nas. Później Ewa wstała i oparła się o inny fotem w tym samym rzędzie w którym siedzieliśmy. Wypieła w moją stronę dupę. Bardzo lubię taki widok. Podszedłem bliżej i dałej klapsa tej niegrzecznej dziewczynie. Przejechałem fiutem przez rowek między jej pośladkami. Zrobiłem tak kilka razy. Rękami ścisnąłem jej dupę tak że pośladki ścisnęły mojego kutasa w rowku. Trochę ją tak podrażniłem i wreszcie znów wsadziłem chuja do jej mokrej i łakomej pizdy. W tej pozycji ruchałem ją jeszcze ostrzej. W pewnym momencie niemal zamarłem. Pod ścianą w ciemności stał bileter i się na nas gapił. Byłem pewny że zaraz nas wywali z kina ale zaraz dostrzegłem że on nie tylko stoi i się patrzy ale i sam bawi się swoim fiutem. Trzymał go wyjętego z rozporka i masował wpatrzony w nas. Skoro sprawy tak wyglądały to spokojnie znów zacząłem jebać Ewkę od tyłu a od czasu do czasu dawałem klapsa w jej pociągająca dupę. Bileter zorientował się że go zauważyliśmy ale się tym nie speszył. Wręcz przeciwnie zaczął się do nas zbliżać i nieprzestawał w tym czasie walić sobie konia. Stanął tuż przed Ewą. Jego kutas był nawprost jej twarzy. Dziewczyna była już bardzo rozochocona i bez chwili wachania zaczęła mu robić takiego pożądnego loda jak mnie wcześniej. Z dwóch stron miała teraz fiuty. Ewka jak kurewka dawała dupy i ciągnęła druta. Niezaniedbywała żadnego z kutasów. Ostro napierała na mnie swoimi biodrami, kręciła dupą, jej cipa połykała moją pałę, usta zacisnęła na kutasie biletera i przyjmowała go całego, czasami wyglądało to tak jakby i jaja chciała zmieścić w buzi. Widząc to wbijałem się w nią mocniej i głębiej. Ewa była tak mokra, że przy każdym moim pchnięciu aż chlupało z jej cipy. Bileter trzymał rękami jej głowę i tak się rozkręcił że praktycznie ruchał ją w usta. Widać było że totalnie odleciał i wkrótce eksploduje. Podobnie było ze mną. Nie wiem jak to się stało ale dokładnie w tym samym momencie obaj spuściliśmy się w Ewie. Ja wystrzeliłem w cipie a on w jej ustach. Była spragniona takiej śmietankowej słodyczy bo połknęła cała porcję od biletera nie tracąc ani kropli. Mój ładunek też przyjęła w sobie. Taka ostra jazda nieźle dała nam w kość. Chcieliśmy usiąść na moment i odpocząć ale okazało się że film się już kończy. Leciały napisy końcowe i bileter szybko musiał biec do wejścia sprawdzać bilety na następny seans a my ubierając się w biegu wymknęliśmy się bocznym wyjściem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    DrRiegel

    DrRiegel

  • Koleżanka

    Razem z Agnieszką mieliśmy robić projekt na zajęcia. Umówiliśmy się u niej w mieszkaniu bo miało nikogo nie być i mielibyśmy spokój. Rozłożyliśmy się w dużym pokoju. Potrzebowaliśmy dużo miejsca na kartony. Było duszno i otworzyliśmy drzwi na balkon. Nie mieliśmy zbytnio wielkiego zapału do pracy. Było piątkowe popołudnie i w takim czasie nie chce się nic robić, to jest czas relaksu. Wyszliśmy na balkon. Gadaliśmy i wygłupialiśmy się. Na innych balkonach w bloku na przeciwko czasami ktoś się pokazywał, coś wieszał, coś zabierał, na moment wyglądał. Agnieszka stała oparta o poręcz i lekko się wypinała. Zerkałem na jej dupę. Była naprawdę fajna! Stanąłem za nią. Dla żartu przysunąłem się tak jakbym ją ruchał. Z Agnieszką można było sobie na takie coś pozwolić bo lubiła się wygłupiać i nie obrażała się o byle co. Zaczęła kręcić biodrami i śmiać się.- Co sobie pomyślą ludzie z naprzeciwka jak to zobaczą? Ha ha ha!Od tego jej kręcenia tyłkiem zaczął mi twardnieć. Agnieszka to poczuła. Kręciła dupą jeszcze bardziej i mocno naciskała na mnie. Niespodziewanie rozpięła guzik przy swoich spodniach. Zsunąłem je z niej. Opadły na dół. Miała na sobie seksowne stringi. Ja też rozpiąłem swoje spodnie i majtki. Ocierałem się główką kutasa o jej pośladki. Odwróciła głowę w moją stronę i powiedziała:- Wsadź mi.Odsunąłem na bok jej majteczki i wbiłem się w jej cipę, która była już bardzo mokra. Agnieszkę musiało bardzo jarać takie jebanie na widoku. Zacząłem ją posuwać. Na początku spokojnie żeby nie zwrócić niczyjej uwagi ale długo nie mogłem się powstrzymywać i po chwili ostro ją ruchałem. Trzymałem ją za biodra a fiutem wbijałem się w jej pizdę. Gładko wchodził cały aż po same jaja. Obijałem się nimi o wejście do cipy. Jedną rękę wsunąłem pod bluzkę Agnieszki. Rozpiąłem stanik i zacząłem bawić się jej cyckami. Rozglądałem się po okolicy. Ludzie tak jak wcześniej pojawiali się na balkonach i znikali. Nikt nie zwracał na nas uwagi. Bloki były chyba zbyt oddalone od siebie, a każdy był zajęty swoimi sprawami. Ale w pewnym momencie prawie dokładnie na przeciwko dostrzegłem jakiegoś faceta, który nas obserwował. Tak mi się przynajmniej wydawało. Zachowywał się dyskretnie ale wyglądało tak jakby patrząc na nas bawił się swoją pałą. Podnieciłem się jeszcze bardziej i zacząłem ją rżnąć mocniej i ostrzej. Kiedy poczułem, że chyba niedługo skończę trochę przystopowałem żeby nie psuć zabawy. Wyjąłem z niej fiuta i kucnąłem przy Agnieszce. Ona uniosła w górę jedną nogę a ja lizałem jej mokruteńką cipę. Była tak soczysta że z niej kapało. Po kilku minutach wróciliśmy do jebania. Agnieszka pozostała w takiej pozycji w jakiej jej lizałem. Złapała mnie za szyję a ja znów jej wsadziłem kutasa do pizdy. Obejmowałem jej dupę i ruchałem. Przez jej ramię widziałem, że facet z naprzeciwka nadal nas obserwuje i ciągle bawi się swoim fiutem. Wsuwałem się do cipy moją twardą pała a soki Agnieszki spływały po niej i kapały na moje jaja. Przyśpieszyłem i ruchałem ją chyba z prędkością światła i mocą większą niż bomba atomowa. Trysnąłem bardzo mocno. Zalałem całą jej cipę, a kiedy wyjąłem fiuta spermą zaczęła spływać po jej udach. Spojrzałem na balkon w drugim bloku ale tamtego podglądacza już nie było. Pewnie skończył szybciej niż my.Po wszystkim okazało się, że jest już trochę późno i nie zrobimy dzisiaj tego projektu. Umówiliśmy się na drugi dzień, a jak wychodziłem Agnieszka powiedziała, że jak skończymy projekt to zaprasza mnie na lody na balkonie.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    DrRiegel

    DrRiegel

  • Nastoletnie szmaty

    Pewnego wakacyjnego dnia z samego rana obudziło mnie pukanie do drzwi. Wstałem i poszedłem do drzwi. Gdy je otworzyłem w progu stały Olka i Oliwia. Olka miała 16 lat i była wysoką chudą blondynką o zielonych oczach. Ubrana była w szare leginsy, trampki i białą koszulkę na ramiączkach. Oliwia była od niej młodsza, ale wyglądała na dużo starszą. Miała około 165 cm wzrostu, była zgrabna miała spore cycki i tyłek. Miała na sobie białe jeansowe spodenki niebieską koszulkę z długim rękawem i czarną torebkę. Dziewczyny od niedawna zaczęły dawać po nosie, nie przesypiały nocy i mniej o siebie dbały. Powiedziały, że mają sprawe i spytały czy mogą wejść. Wpóściłem je i powiedziałem że ide się ubrać. Poprosiłybym został i oznajmiły że nie przeszkadza im to. Troszkę od nich śmierdziało potem, ale nic nie mówiłem. Dziewczyny chciały pożyczyć 20 zł na kolejną działkę. Spojrzałem w portfel i miałem ostatnie 30 zł i powiedziałem że nie pożycze im 20. Dziewczyny mało się nie rozpłakały. Zaczęły mnie błagać i prosić, pytając co mają zrobić bym im pożyczył pieniądze. Oferowały mi sprzątanie pokoju, mieszkania ale się dalej nie zgadzałem. Do Oli zadzwonił telefon i musiała wyjść na 20 minut. Wychodząc kazała Oliwce jeszcze się ze mną dogadywać. Spojrzałem na komputer i spowrotem w stronę Oliwki, która padła na kolana i na czworaka ruszyła w moją stronę. Doszła do mnie i powiedziała, że zrobi wszystko co powiem. Uśmiechnąłem się do niej i odpowiedziałem szyderczym głosem:-To mi się podoba mała, postaraj się ładniej poprosić, a dam ci te pieniądze. -Dobrze szefie.-odpowiedziała Oliwia.-Ale teraz jestem po nocce i się nie kąpałam, a jest gorąco i się troszkę spociłam.-Nie stanowi to dla mnie zadnego problemu.-odpowiedziałem, delikatnie szczypiąc jej cycka.Uśmiechnęła się wstając i zaczęła kręcić dupcią przedemną. Dałem jej kilka delikatnych klapsów. Powoli zaczęła ściągać swoją koszuleczkę, pod którą był czarny staniczek, który został zdjęty odrazu po koszulce. Weszła na kanape i stanęła przedemną dalej się wijąc. Kręciła mi cipką przed samą twarzą. Rozpiołem guzik w jej spodenkach i rozporek. Oliwia zeszła z kanapy i stanęła tyłem do mnie robiąc skłon, tak że jej dupcia była przedemną wypięta. Dała se klapsa, a ja powoli  ściągnąłem jej spodenki. Dziewczyna była gdzie nie gdzie spocona, ale na tamtą chwilę to mnie podniecało. Miała białe majteczki z kokardką z przodu. Czułem jak mój kutas twardnieje. Całowałem jej pupe przez majteczki i wsadzałem dłoń między nogi. Majtki były mokrę w okolicach pachwin i przy samej gumce. Ściągnąłem je i uderzając ją z plaskacza w dupe powiedziałem:-Wiesz kim jesteś teraz? Moją szmatą, zrozumiałaś? Jeśli tak to powtórz.-Jestem twoją szmatą, a ty moim panem i władcą.-odpowiedziała rozpalonym głosem.-Jestem cała dla ciebie. Siadła na mnie rozkrakiem i zaczęła się ocierać goła o moje spodenki. Zaczeliśmy się całować, trzymałem ją za pośladki mocno je gniotąc. Po chwili zeszła ze mnie i uklęknęła. Wstałem, a Oliwka ściągnęła mi spodenki razem z bokserkami i zaczęła obciągać pałe. Złapałem ją za włosy i dociskałem do wielkiego 17 cm fiuta. Dławiła się nim, spowrotem usiadłem na kanape a młoda wzięła drąga między cycki i zaczęła hiszpana. Chwyciłem ją energicznie za włosy i spoliczkowałem, mówiąc:-Suko czas na twoje śmierdzące dupsko. Chciałabyś żebym je wylizał? Co ty na to, dziwko?-Chciałabym mój panie, ale jeśli nie chcesz nie rób tego.-powiedziała cicho trzymając pałe w dłoni.-Zrobie to, ale będziesz mocno ruchana i bita.-odpowiedziałem i pociągnąłem dziewczyne za włosy do góry by wstała. Oliwia oparła się o obok stojące biórko, podszedłem do niej i stanąłem za nią. Złapałem ją za cyce, a ona ocierała się dupskiem o mojego fiuta.-Ale jest twardy i bardzo duży. Nigdy nie widziałam tak wielkiego kutasa.-powiedziała dziewczyna, kręcąc pupą i jednocześnie sapiąc. Nagle rozległo się pókanie do drzwi, to była Ola. Oliwia powiedziała proszę. Olka weszła i spojrzała na nas robiąc wielkie oczy:-Ola jeśli chcemy mieć te dwie dychy to musimy być posłusznę.-powiedziała Oliwia.-A co ja muszę zrobić?-zapytała Ola.-Masz być posłuszna i wyjść z pokoju, przyjdzie czas i na ciebie.-powiedziałem stanowczo.Olka wyszła z pokoju i zamknęła za sobą drzwi, a my wróciliśmy do dalszej zabawy. Ukucnąłem i zacząłem gryźć jej pośladki. Dziewczyna stanęła w rozkroku i rozchyliła pośladki. Zacząłem lizać nieświeżą dupcię. Oliwka stękała z rozkoszy i powtarzała, że jest moją kurwą. Podniosłem jej jedną nogę i zacząłem lizać spoconą szparkę. -Aaaa!!! Ale mi mokro, pieprz mnie.-powiedziała masując lizaną przezemnie szparkę.-Będziesz kurwo pieprzona. Oj będziesz.-mówiąc to wstałem i wziąłem fiuta do ręki.-Bierz moją cipkę i wal ją ile wlezie, swoją wielką pytą.-powiedziała dając se klapsa.Wycelowałem i powoli wcisnąłem sprzęt do jej młodej, mokrej cipki. Oliwia zapiszczała z bólu. Złapałem ją za włosy i zacząłem mocno pieprzyć. Słychać było tylko plask i wrzask dziewczyny. Poczułem, że dochodzę, szybko wyjąłem pałe i powiedziałem:-Otwieraj morde suko i ciągnij.Dziewczyna wzięła kutasa i po chwili spusciłem jej się do buzi.-Dobra, powiedz Olce o co kaman i karz jej przyjść.-powiedziałem twardo i siadłem na łóżku.Oliwka wyszła i po paru minutach do pokoju weszła Olcia. Podeszła do mnie kręcąc przy tym chudą pupą i odwróciła się plecami, mówiąc:-Rozbierz swoją wierną suke i zerżnijWstałem i ściągnąłem jej koszulkę. Miała pod nią malutki staniczek. Cucyszki były wielkości mandarynek. Całowaliśmy się, a ja masowałem jej szparkę przez leginsy. Była wilgotna w kroku. Pchnałem ją na łóżko, a ona oparła się o oparcie wypięta w moją stronę. Dałem jej mocnego klapsa i ściągnąłem leginsy. Miała obcisłe różowe majteczki z koronki. Usiadła na łóżku podnosząc chude nóżki do góry, tak by łatwiej było ściągnąć majteczki. Wstała, majteczki spadły na ziemie, a ona siadła mi na twarz i zaczeliśmy pozycje 69. Lizałem jej cipkę i wkładałem paluszek. Szparka Oli była strasznie ciasna.-Ale wielka pała, boje się jej.-powiedziała biorąc chuja do ręki.-Masz się bać szmato, ciągaj go. Już!- krzyknąłem uderzając w pośladek.Zajęczała i wzięła go do buzi, po chwili wstała ze mnie. Leżałem na boku, a Ola położyła się przede mną. Złapałem ją za cipkę i zacząłem całować po szyji, karząc jej unieść jedną nogę. Olka podniosła chudziutką nóżkę, a ja powoli zacząłem wpychać kutasa w jej norkę. Dziewczyna wyła z bólu i rozkoszy. Zacząłem ją pchać, była naprawdę ciasna. Rżnąłem ją a ona z łzami w oczach błagała bym zwolnił. Wyciągnąłem z niej pałę i kazałem jej na nią usiąść. Przykucnęła i wcelowała sprzęt w cipkę, po czym powoli opadła sycząc. Kiedy skończyłem ruchać ją w tej pozycji, zawołałem oliwkę i kazałem im obciągnąć. Dziewczyny zrobiły co trzeba, wzięły pieniądze i wyszły zadowolone.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    lolo

    lolo

  • Nakarmilem siostry

    Mam na imię Paweł i uczę się w liceum. Mam dwie młodsze siostry – Paulinę i Julkę. Masturbowałem się jak wielu mych rówieśników, tym bardziej że jeszcze nigdy nie uprawiałem seksu. Bywały chwilę sam na sam z komputerem, gdzie przy porno dochodziłem. O seksie myślałem prawie codziennie, chyba że martwiłem się o oceny czy miałem jakieś poważniejsze problemy. Zacząłem się podniecać na myśl o ciele Pauliny po komentarzach kolegów, którzy mówili mi czasami, że z mej siostry jest niezła dupa. Paulina jest starsza od Julki i w ogóle grzeczniejsza. Po usłyszeniu opinii kumpli, zacząłem się jej przyglądać w domu i doszedłem do wniosku, że naprawdę jest z niej atrakcyjna młoda suczka. Przy robieniu sobie dobrze przy komputerze, widząc na ekranie mojego laptopa laskę robiącą loda jakiemuś gościowi, wyobrażałem sobie Paulinę robiącą to mnie. W ciągu następnych paru tygodni, przy kolejnych chwilach sam na sam, w mych myślach siostra robiła już wszystko. Kiedy w myślach robiła już dosłownie wszystko, a ja kończyłem z ospermioną chusteczką w dłoni, poczułem że potrzebuję mocniejszego bodźca. W łazience wyszukiwałem w koszu na pranie jej majtek i zakładałem je na kutasa. Waliłem w nich, ale przed końcem je ściągałem, aby ich nie poplamić. Wówczas jedną dłonią strzelałem, a drugą unosiłem jej majteczki do nosa i buzi, wdychając mocno ich zapach. Czasami wkładałem je częściowo do buzi, ale najczęściej lizałem od strony cipki, wewnątrz majtek. Po wszystkim gatki odrzucałem do kosza, choć nie miałem pewności czy należą one do Pauliny czy Julki.

    Później spuszczałem się na jej szczoteczkę do zębów, co w chwili wytrysku dawało mocny kopniak. Strasznie podniecała mnie myśl, że mogłaby poczuć moją spermę na swych zębach, ustach i języku. Oczywiście po wszystkim dokładnie płukałem szczoteczkę. Następnie główkowałem nad tym, jak to zrobić, aby faktycznie jej spróbowała. Zadanie niebanalne, trudne albo nawet niemożliwe. Raczej nie zgodziłaby się połknąć spermy prosto ze źródła, więc pomyślałem o podaniu jej tego w napoju lub posiłku. To wymagało planu: po pierwsze musiałem zidentyfikować produkty, które lubi tylko ona; a po drugie musiałem znaleźć sposób na dostarczenie przesyłki do produktu. Tu wpadłem na pomysł, aby zakupić gumki. Waliłbym w pokoju, a później w kondomie transportował do kuchni, gdzie walenie na miejscu wiązało się ze zbyt dużym ryzykiem. Okazało się, że Paulina lubi to samo, co Julka, więc nie dało się tego zrealizować. Ale gumki nie mogły się zmarnować. Kiedy tylko miałem okazję, serwowałem spermę do mleka i otwartych jogurtów. Gdy widziałem Paulinę jedzącą jogurt z moją spermą, kutas sztywniał tak szybko, że musiałem wychodzić z kuchni. Równie twardy robił się, kiedy Jula oblizywała usta po wypiciu szklanki mleka, podsumowując że było pyszne. Te akcje podniecały mnie o wiele bardziej niż wcześniejsze walenia po cichu. Zacząłem częściej walić i tak przez blisko osiem następnych miesięcy. Przyzwyczaiłem się. Mniej wówczas wydawałem na papierosy, a więcej na prezerwatywy. Kupowałem te najtańsze, w końcu nikomu w nich nie wkładałem. Próbowałem policzyć, ile spermy już przyjęły. To było nie do obliczenia, choć myślę, że mogły to być ponad trzy pełne szklanki.

    Paulina znalazła sobie chłopaka, a ja skierowałem wzrok na Julkę, która już podrosła i podniecała nieświadomie. Pewnego wieczoru usłyszałem, jak Paulina opowiada młodej o seksie, który uprawiała ze swoim chłopakiem i jakie było to świetne przeżycie. Jula była bardzo zaciekawiona, a siostra opowiadała jej wszystko z najdrobniejszymi szczegółami. Tak mi stanął, że miałem ochotę otworzyć drzwi od ich pokoju, usiąść między nimi i opuszczając spodnie razem z bokserkami powiedzieć:

    – Ok Paulina. Sprawdźmy Cię, pokaż siostrze jak umiesz to robić.

    Cieszyłem się, że młoda jest uświadamiana przez siostrę. Oczywiście tam nie wszedłem, tylko udałem się do swojego pokoju i waląc pospiesznie doszedłem w rekordowo krótkim czasie. Potem fantazjowałem o tym, jak uczę Julkę różnych rzeczy.

    Zaplanowałem niewinne podejście – gdyby się nie udało, nie byłoby wielkiego hałasu. Rzadko zostawałem sam w domu z Julką, najczęściej były obie siostry. Skoro Paulina miała chłopaka, to odpadało. A Julka była bardziej niegrzeczna, świeżo zaciekawiona seksem i najmłodsza, więc łatwiej byłoby ją namówić do czegoś. Byliśmy sami w domu, siedzieliśmy przy komputerze. Obejrzeliśmy razem parę teledysków, a później pograliśmy wspólnie w kilka gier online.

    – E, już mi się nie chce – powiedziała.

    – No, mnie też już się znudziło.

    – I co teraz?

    – Możemy włączyć coś innego – zaproponowałem.

    – Co?

    – Ale nie powiesz nikomu, ok?

    – Dobra.

    Włączyłem stronę ze zdjęciami nastolatek, ubranych, ale często w seksownych pozach, tancerki itp. Skomentowałem, że lubię sobie czasem popatrzeć. Odpowiedziała, że to fajnie. Pytała, czy to lubię. Zapytałem, czy mogę włączyć inną stronę. Chciała. Znów włączyłem galerię nastolatek, tym razem nagich. Nie były to jednak zdjęcia pornograficzne, były na nich pojedyncze panny prezentujące swe młode ciałka. Czułem, że coś rośnie  mi w spodniach.

    – Tak oglądasz to i co? – zapytała.

    – I nic.

    – Tylko oglądasz?

    – Nie mogę Ci powiedzieć.

    – Czemu?

    – Bo jesteś za młoda.

    – Powiedz mi – upierała się.

    – Ok, ale tajemnica?

    – No jasne.

    – Oglądam i bawię się penisem.

    – Jak? Przecież nie masz dziewczyny.

    Aha. Paulina opowiedziała jej o seksie, ale prawdopodobnie nie mówiła o masturbacji. O tym, że można również bawić się samemu.

    – Penis robi się większy i twardy, wtedy go obejmuję dłonią.

    – Musisz mi pokazać!

    – Może jak dorośniesz – zgasiłem ją.

    – Chcę  teraz – mówiła.

    – To by było trochę niestosowne. Wiesz, ja nie mogę Ci pokazać, ale jak chcesz to możesz sama zobaczyć – odpowiedziałem.

    W ten sposób przerzuciłem odpowiedzialność na nią. Nie domyśliła się o co chodzi, więc wstałem. Wtedy zrozumiała i zaczęła odpinać pasek od spodni. Stał już wtedy maksymalnie. Opuściła spodnie poniżej kolan.

    – Majtki też – powiedziałem.

    Zrobiła to. Nie odrywała wzroku od mojego nabrzmiałego penisa.

    – Możesz patrzeć – rzuciłem.

    Wgapiona w mojego kutasa, zarumieniła się i przełknęła ślinę.

    – Nikomu nie mów, dobrze?

    – Dobrze, wiadomo że nie powiem – mówiła.

    – Chcesz go dotknąć?

    – A mogę?

    – Pewnie.

    Dotknęła go swoją zimną dłonią, a mnie przeszedł dreszcz. Pokazałem, w jaki sposób powinna go objąć. Chwilę później sam go chwyciłem, a ona obserwowała jakie wykonuję ruchy podczas tej czynności.

    – Ręka mnie trochę boli, zrobisz to za mnie?

    – Tak, to niezły odjazd.

    Waliła mi powoli, a ja czułem się niesamowicie. Nabrałem ochoty na jej usta. Poprosiłem, aby złożyła ręce do  tyłu, za siebie.

    – Teraz będziesz mogła zrobić coś jeszcze lepszego i bardziej odjazdowego. Poliż go troszkę językiem.

    Spojrzała na mnie milcząc.

    – Każda dziewczyna musi się tego nauczyć. Pewnie niektóre Twoje koleżanki już to umieją, a Ty nie.

    To było mało prawdopodobne, ale podziałało. Zaczęła go całować i lizać.

    – Włożę Ci go teraz do buzi.

    – Całego? – zapytała?

    – Cały nie wejdzie, tylko tyle, ile się zmieści. Otwórz buzię.

    Wsuwałem go do jej buźki, był już całkiem ośliniony. Ale ona go nie obciągała, nie ssała mi. Włączyłem na komputerze materiał video, gdzie dziewczyna wykonywała robienie loda jakiemuś ziomkowi.

    – Rób tak, jak ona – powiedziałem.

    Siostra zaśmiała się, miała dobry humor. Następnie zaczęła mi robić loda. Amatorsko, bo to był jej debiut. Mój zresztą też, bo nikt wcześniej mi tego nie robił. To, co się działo, było dla nas cudownym doświadczeniem.

    – Ostrzegę Cię, kiedy będzie się zbliżała sperma. Spróbuj ją połknąć, ok?

    – Nie wiem jak smakuje, zobaczę – odpowiedziała.

    Faktycznie nie wie, jak smakuje. Trudno to wyczuć w mleku czy jogurcie. Ja siedziałem zupełnie bezbronny z opuszczonymi rękami, którymi czasami zbierałem jej opadające włosy i układałem tak, żebym widział jej twarz. Ona pochylona, robiła mi to. Strzelałem dużymi dawkami, bo podniecenie było największe w historii. Kiedy tryskałem, to przy każdym wypuszczeniu spermy wiłem się jak kotek, tak mną wstrząsał ten orgazm. Masturbacja przy prawdziwym lodzie z dziewczyną to dowcip. Młoda zrobiła kwaśną minę, zrozumiałem że sperma jej nie smakuje. Połknęła wszystko nie licząc tego, co spadło na podłogę i co zostało na jej ustach i brodzie.

    – Niedobre – podsumowała.

    – Wspaniale się spisałaś. Jesteś mistrzynią – oceniłem.

    – Mistrzynią? Zrobiłam to pierwszy raz.

    Posprzątałem pokój, młoda wyczyściła zęby, rozmawialiśmy jeszcze o tym, co się stało, pooglądaliśmy jeszcze parę orali w internecie, przypomnieliśmy sobie nawzajem o tajemnicy na temat tego, co się stało i wspólnym głosem powiedzieliśmy, że przy następnej okazji spróbujemy to powtórzyć.        

    Naprawdę rzadko zostawaliśmy sami w domu, więc wykorzystywaliśmy każdą okazję. Rodziców często nie było, ale była Paulina, co wykluczało zabawę. W ciągu dwóch miesięcy było tylko siedem okazji. Czasami po przerwie, Jula ssała drugi raz. Podsumowując, siedem razy zostawaliśmy sami i w sumie było 11 lodów z połykiem. Przy następnej okazji miałem zamiar przyjrzeć się jej ciałku. Wtedy po raz pierwszy poprosiłem, by ssała mi nago. Miała fajne ciałko. Jej piersi nie były jeszcze tak duże, jak u siostry, więc jazda z kutasem między jej cyckami odpadała. Pieściłem jej pośladki, ssałem sutki i robiłem minetę. Pokochała minetkę. Od tej chwili, następne okazje były realizowane nago i ja też pracowałem nad nią, tzn. był nie tylko lodzik, ale też koniecznie minetka. Walczyłem ze sobą, aby jej nie wkładać, choć miałem straszną ochotę. W końcu wyjaśniłem jej, co wiąże się z utratą dziewictwa i pokazałem jej parę artykułów, aby mogła się przygotować. W gumce wkładałem jej stopniowo penisa, włożyłem na niewielką głębokość i tak nim poruszałem. Oczywiście w ten sposób nie było szans na wytrysk. Cipka była ciasna, a siostra była zadowolona jak ja, choć nieco jęczała. Aby nie stać w miejscu i robić postęp, za każdym razem starałem się włożyć go jej głębiej. Wiedziała, że będzie boleć. Ona czuła, że granica jest blisko i poprosiła, aby nie dziś. Wysunąłem go i zrobiłem Julce minetkę. Następnym razem chciała, aby to się stało. Gdy powiedziała szeptem, że już jestem blisko jej błony, zacząłem ją całować i zdecydowanym ruchem włożyłem jej głęboko. Młoda zajęczała głośno, ale stłumił to pocałunek. Inaczej usłyszałby ją nasz sąsiad. Oderwałem usta, a ona powiedziała że bolało i że mam zejść. Pobiegła do łazienki, ja wytarłem penisa i zmieniłem pościel. Zapytałem ją, czy wszystko ok, na co ona odpowiedziała że boli ją cipka. Następnego dnia nadal ją bolała, bałem się że będzie musiała pójść do lekarza. Pojutrze już prawię ją nie bolała, a trzeciego dnia już wcale. Na szczęście było już ok i młoda czuła się dobrze. Przy następnej okazji gasiłem jej obawy przed kolejną penetracją i włożyłem jej go głęboko. Ona odkryła, że jest w niej cały, a ją nic nie boli. Zrozumiała, że już będzie dobrze. Ruchałem moją siostrzyczkę wiedząc, że właśnie staję się prawdziwym mężczyzną, a ona prawdziwą kobietą. Było kosmicznie. Dotknąłem gwiazd będąc mym kutasem w jej cipce. Szybko skończyłem, raz że byłem prawiczkiem; dwa że jej cipka była ciasna i jej skurcze działały na mojego penisa bardzo mocno. Od tamtej pory mogliśmy już normalnie uprawiać seks. I tak było. Każde z nas nie mogło się już doczekać kolejnej okazji.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    kunglao

    kunglao

  • Kiedy nie ma mamy cz. 2

    O siódmej rano Maria wyjechała do pracy. Godzinę później spod wielkiej willi Darek miał odebrać Anie. Dzień wcześniej jej mama miała ważne spotkanie więc nastolatka wykorzystała ten czas, przygotowując się do spotkania z kochankiem. Golenie w miejscach intymnych itd.

    Następnego dnia Ania wstała, zjadła śniadanie i otworzyła szafę zastanawiając się co ubrać. Nagle w domu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Dziewczyna otworzyła Darkowi w jego ulubionych szortach i kusej bluzeczce. Na powitanie dostała soczystego buziaka w usta i mocnego klapsa w pupę. Jego ręce zaczęły jeździć po młodych plecach. Nie założyła stanika, co zrobiło Darka jeszcze bardziej podnieconym. Ania poczuła wyraźną erekcję na jej brzuchu. Ścisnęła go za jądra. Wydał z siebie jek rozkoszy. 

    – chodź na kanapę- wyszeptał całując ją po szyi. Ania nie panowała nad sobą pociągnęła go za marynarkę i rzuciła go na mebel, dosiadając swojego kochanka. Darek ugniatał jej piersi przez bluzkę,  po czy, zdjął ją. Ujrzał dwie małe półkule z dużymi skutkami. W jego oczach pojawiły się iskry i po chwili przyssał sie do jej piersi. Ania wciąż masowała jego penisa przez spodnie. Zaczęła rozpinać mu koszule i całowała jego owłosiony tors. 

    – połóż się myszko- powiedział spokojnie Darek. Ania zrobiła to. Ściągnął jej szorty i masował jej muszelkę przez cienki materiał majtek. Ania coraz głośniej dyszała z rozkoszy, a Darek wtórował jej w tym. 

    – najpierw ja- szepnęła po czym odwróciła się tak aby jej twarz znalazła się przy kroczu Darka. Zdjęła spodnie i bokserki. Ujrzała 18-sto centymetrowego, czerwonego z fioletowymi żyłami członka, który przeżył się ku górze. Ucałowała jego główkę po czym zaczęła lizać jądra. Darek wzdychał z rozkoszy i głaskał Anie po włosach

    – weź do buzi malutka- dziewczyna spełniła rozkaz swojego kochanka i zaczęła go brać coraz głębiej aż po chwili ssała jego kutasa – a teraz zasmakujesz mojego mleczka Aniu, a potem zerżnę cię jak suczkę. Ania spojrzała na niego ze strachem i przerwała obciąganie. 

    – chcesz wejść… we mnie? -kiwnął twierdząco- ale ja się boję- Darek przytulił ją i szepnął

    – nie masz czego, przecież będzie tak cudownie- spojrzał jej w oczy- zaufaj mi kochanie

    Położył Anię na kanapie, zdjął jej majtki i przyłożył kutasa do jej szparki – zaufaj mi – i jednym ruchem wszedł w nią. Ania wrzasnęła tak głośno, że było ją słychać w całej willi. Nie robił tego delikatnie, ruchał ją jak opętany. Oboje zaczęli jęcząc z rozkoszy. Darek klęcząc pracował biodrami, a Ania leżała z rozłożonymi nogami pieściła swoje piersi. Mężczyzna poczuł ze dochodzi. W ostatniej chwili wyjął kutasa i spuścił się na jej piersi. 

    -to jak Aniu, pójdziemy się wykąpać?- uśmiechnęli się do siebie

    – pewnie,  wisisz mi ostrą minetkę tygrysie mój- ucałowała go

    Weszli nago do dużej łazienki. Darek stanął za Anią i masował jej pupę. Zaczęli się całować…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marek Kocik

    CDN

  • Druga czekoladka cz.5

    Każdy, kto rozpoczyna współżycie seksualne, jest tak zafascynowany jego urokami, że gdyby mógł, bzykałby się bez przerwy. I nie ma tu znaczenia, czy jesteś chłopakiem, czy dziewczyną. Świat erotyki jest tak nowy, fascynujący i przyjemny, że niezależnie od płci, chcemy zgłębiać jego tajniki, poznając swoje ciała i ich reakcje na różne bodźce. Nie inaczej było ze mną i Sarą. Ja wprawdzie byłem już bardzo doświadczonym kochankiem, ale szczęście, jakie mnie spotkało w postaci tej czarnoskórej piękności, sprawiało, że czułem się jak niewyżyty nastolatek, niepotrafiący zapanować nad nieustającą erekcją. Od wtorku chodziłem już normalnie do pracy, ale moje myśli cały czas krążyły wokół fantastycznego ciała małolaty. Nie mogłem się doczekać fajrantu, by pędzić do swojego mieszkania, gdzie czekała na mnie z gorącym obiadem. I tak jadłem go na zimno, bo całując się na powitanie, nakręcaliśmy się tak mocno, że dopiero, kiedy zaspokoiliśmy pierwsze pożądanie, przypominałem sobie o głodzie. Głód miłości był o wiele silniejszy.

    Byłem jej pierwszym kochankiem, więc dopiero uczyła się technik miłosnych, reakcji na pieszczoty poszczególnych partii ciała, poznawała przeróżne pozycje, a uwierzcie – w ciągu tych kilku popołudni, wieczorów i nocy, jakie mieliśmy tylko dla siebie, przetestowaliśmy wszystkie, jakie znałem. Najbardziej nakręcały mnie te, w których mogłem obserwować, jak mój jasny tłok pojawia się i znika w ciemnym ciele kochaneczki. Kontrast kolorów skór był tak nieziemsko podniecający, zwłaszcza jak brałem ją od tyłu, że pomimo swojego doświadczenia, zaliczałem bardzo często przedwczesne spusty. Ale wynagradzałem jej takie wpadki, tym co dziewczynki lubią najbardziej – liżąc różowiutkie miejsce u zbiegu warg sromowych. Przy okazji palcem pieściłem mniejszą dziurkę. Miałem w tym swój cel – chciałem, by polubiła pieszczotę tego miejsca i nie traktowała go jako obszaru zakazanego. Mój plan zakładał, że czym skorupka za młodu nasiąknie … Krótko mówiąc – chciałem ją nauczyć seksu analnego, tak jak nauczyłem połykania.

    Takie pieprzenie – znalazł się straszny nauczyciel! Po prostu chciałem bzykać się z nią na wszelkie możliwe sposoby. Do sforsowania pozostała już tylko jedna dziurka – mała, ale jakże fascynująca. Wiedziałem, że trudniej będzie doprowadzić do miłości greckiej, kiedy Nina wyzdrowieje i będzie z nami na okrągło. Sara początkowo nawet nie chciała o tym słyszeć. Za to ja usłyszałem te same banały, którymi zasłania się większość dziewczyn – że to nienaturalne, że boli, że obrzydliwe, że tak robią tylko pedały. Jednak wiedziałem doskonale, że to zwykły strach przed nieznanym. Dałem jej do przeczytania na portalu Lol24, opowiadanie takiego jednego bajkopisarza, zatytułowane „Iza” i spokojnie czekałem na efekty. Czytanie zajęło jej dwa wieczory, bo części jest 11, są trochę rozwleczone, ale za to dynamiczna akcja wciąga, podnieca i edukuje. Wyuzdany charakter opowiadania nakręcał Sarę do tego stopnia, że przerywała lekturę kilka razy, by ujeżdżać mnie jak Indianka mustanga. Za to po jej skończeniu, zakomunikowała, że chyba jednak chce spróbować. Usłyszawszy taką deklarację, pomknąłem jak strzała do łazienki, przygotować jej prysznic, po czym wróciłem, bo jednak moja obecność podczas przygotowań do dupnego seksu, byłaby mocno nie na miejscu.

    Gdy ona doprowadzała swoje kiszki do stanu używalności, ja przygotowałem dwie niezbędne rzeczy – wino i lubrykant. Obie bardzo ułatwiają bzykanie. Czekając na powrót mojej czekoladowej piękności, sączyłem winko i w końcu, umęczony wcześniejszymi numerkami i wydłużającym się oczekiwaniem, przysnąłem. Nie wiem jak długo spałem. Obudziłem się z erekcją – to normalna rzecz – często się tak budzę. Tym razem, nie było to spowodowane ciśnieniem w pęcherzu, tylko pieszczotą wydatnych, czarnych warg i lekko fioletowego języczka. Mój penis znajdował się w ustach Sary, która w ciągu tych kilku dni, nabrała niebywałej biegłości w usztywnianiu kobry i doprowadzaniu mnie do białej gorączki. Widząc, że jestem już gotowy, podała mi kieliszek wina, sama też na chwilę przerwała drażnienie członka, by wziąć łyk czerwonego napoju. Tak na marginesie – nikomu nie mówcie, że pozwoliłem osobie niepełnoletniej nurzać usta w alkoholu 🙂

    Sara odstawiła kieliszki, przesunęła się do przodu i ujmując moją sztywną laskę, przejechała nią kilka razy wzdłuż swojej szparki. Gorące wargi rozchylały się i zamykały przy każdym przesunięciu. Na czubku nabrzmiałej pały błyszczały dziewczęce soki zmieszane z moimi. Instynkt podpowiadał, by pchnąć biodra w górę i umościć się w tym gorącym wilgotnym tunelu, ale powstrzymałem się. Tym razem celem była druga, niezdobyta jeszcze forteca. Poczekałem na dalsze poczynania Sary. Sięgnęła po lubrykant i wyciskając go na dłoń, rozprowadziła po sztywnym palu, a także po swoim gorzkoczekoladowym oku. Czekolada gorzka jest ciemniejsza od mlecznej. Tak samo było z jej dziurką. Teraz zebrało mi się na takie dygresje – wtedy nie tylko się nad tym nie zastanawiałem, ale nawet w tej pozycji nie mogłem widzieć jej rozetki. Najważniejsze jednak jest to, że ta cudna ciasność, zaczęła się w końcu zaciskać na czubku mojego berła. Sara opadając, powoli nadziewała się na mnie, jak ten Azja na pal wystrugany przez Nowowiejskiego. Czułem zwieracz zaciskający się coraz niżej, aż prawie dotarł do nasady penisa, wyhamowany w końcu przez pośladki, gdy oparły się o moje podbrzusze. Trwaliśmy tak przez chwilę – Sara przyzwyczajając się do obecności obcego elementu w dupce – ja zaś, z penisem szarpiącym się z podniecenia. Musiała czuć w sobie te drgania, bo powoli ruszyła. Na początku nieśmiało, lecz w miarę jak przestawało boleć, a zaczynało cieszyć, jej ruchy stały się dynamiczne tak samo jak przy seksie waginalnym. Teraz już wiedziała, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.

    Obróciliśmy się. Teraz ja byłem na górze. Zarzucając sobie jej łydki na ramiona, powoli pieprzyłem ją, bawiąc się przy tym piersiami, lub pieszcząc łechtaczkę. Pojękiwania Sary upewniały mnie w przekonaniu, że robię to dobrze. Długo tak się zabawialiśmy, przechodząc kolejno przez kilka różnych pozycji, by w końcu dotrzeć do ulubionego pieska. Podniecony widokiem białego tłoczka znikającego w czarnej dupce, przyspieszyłem, gwałtowniej się w nią wbijając. Efekt był do przewidzenia – w ostatniej chwili wyskoczyłem, chcąc się nacieszyć widowiskowym wytryskiem na szczupłe plecy Saruni. Zalałem je aż po same ramiona, na których rozłożystym wachlarzem ułożyły się gęste czarne włosy. Pojedyncze krople mojego nasienia, błyszczały w nich jak perły. Opadliśmy na łóżko wycieńczeni, ale szczęśliwi i zaspokojeni. Sara patrząc mi w oczy, szukała potwierdzenia, że dobrze spełniła moje oczekiwania. Przywarłem do jej ust, całując namiętnie w podziękowaniu za niezmierną rozkosz, jakiej dane mi było doświadczyć.

    Tego wieczoru wypiliśmy dwa wina, w przerwie jeszcze raz uprawiając grecką miłość. Niestety, wszystko co dobre, kiedyś się kończy. To był już czwartek. W piątek bezpośrednio po lekcjach Sara wyjeżdżała na weekend do domu. A na drugi tydzień takiej swobody jak teraz, gdy byliśmy sami, chodzący nago po mieszkaniu, nieskrępowanie kochający się w różnych, porach, miejscach i na wszelkie możliwe sposoby, raczej już nie mogliśmy liczyć. Umówiliśmy się tylko, że w przyszłym tygodniu, Sara będzie odwiedzać moją sypialnię, dopiero jak się upewni, że Nina zanęła. Oczywiście trzeba będzie zachować maksymalną ostrożność, panować nad sobą, aby jakimś nieostrożnym dźwiękiem, jęknięciem, okrzykiem rozkoszy, nie obudzić drugiej z bliźniaczek. Ja nauczony doświadczeniem, miałem jeszcze inna obawę. Normalnie kobietom jest trudno utrzymać cokolwiek w tajemnicy, a w przypadku bliźniaczek, wydawało mi się to wręcz niemożliwe. Przecież one są ze sobą przez całe życie, rozumieją się bez słów, więc czy taka rzecz, jak utrata niewinności przez jedną z nich, może ujść uwadze drugiej? Wątpię.

    Ale nie miałem zamiaru zaprzątać sobie tym głowy. Co ma być, to będzie. Ważne, że miałem cały weekend na regenerację sił. Po maratonie seksualnym z młodziutką czekoladową pięknością, byłem wypompowany do cna. Piątkowe popołudnie rozpocząłem od poobiedniej drzemki, którą gwałtownie przerwał dzwonek do drzwi. Półprzytomny założyłem szlafrok (oczywiście drzemałem nago) i ruszyłem do drzwi. Po drodze zastanawiałem się, czy czasem Sara nie spóźniła się na pociąg, ale szczęśliwie nie wyrwałem się z jakimś głupim tekstem, bo za drzwiami, ku mojemu zaskoczeniu, stała Marta.

    – A kogóż to moje piękne oczy widzą? – zapytałem, wpuszczając ją do mieszkania.

    – Taka niespodzianeczka – odpowiedziała ze śmiechem, mijając mnie w drzwiach.

    Chmura perfum wdarła się do moich nozdrzy. Pachniała cudownie świeżo, a wyglądała jak kwintesencja kobiecości. Rozpuszczone włosy, roześmiana buźka, kwiecista sukienka i lekkie buciki na płaskiej podeszwie, w których poruszała się jak baletnica, uwodzicielsko bujając biodrami. Oczy mi się zaświeciły z radości. Nie spodziewałem się towarzystwa. Nie spodziewałem się seksu. A wyglądało na to, że będę miał jedno i drugie. Zamiast regeneracji i wypoczynku – kolejne fikołki. Ale to nie jest powód do narzekań! Tylko się cieszyć, dlatego uśmiech nie schodził z moich ust.

    – Jak tam? Sara była grzeczna? – zapytała znienacka.

    Trochę mnie zaskoczyła tym pytaniem. Jednak na złodzieju czapka gore. Czyżby instynkt matki podpowiadał jej, że do czegoś doszło? Siląc się na obojętność, odpowiedziałem, że wszystko ok.

    – Przecież dobrze wychowałaś córki, to dlaczego miałoby być inaczej? – dorzuciłem.

    – Wiesz, byliście sami ….

    – O czym ty mówisz? Oszalałaś?

    – A co? Może ci się nie podoba?

    – Przestań się wygłupiać. Ty mi się podobasz – mówiąc to, zatkałem jej usta swoimi.

    Moje dłonie powędrowały na seksowny kuperek. Jeszcze udawała, że chce się ode mnie oderwać, ale po chwili nieszczerego oporu, jej język i usta odpowiedziały na moje pieszczoty. Dyszeliśmy już namiętnością, gdy wreszcie udało jej się wyrwać z moich rąk. Sztywny penis wystawał pomiędzy połami szlafroka, co wywołało uśmiech tryumfu na ustach Marty. Widząc jak na mnie działa, powolutku zdjęła najpierw jeden pantofelek, później drugi. Wyprostowała się, potrząsnęła włosami i zaczęła rozpinać zamek błyskawiczny ukryty pod pachą. Po jego rozsunięciu, sukienka opadła przyciągana siłą grawitacji, a moim oczom ukazała się boska figura, odziana teraz tylko w czarny komplet ozdobiony bordowymi koronkami składający się z biustonosza, stringów i pończoszek zapiętych do koronkowego pasa. Wow! Ależ to był widok!

    Nie zamierzałem pozbawiać jej tak seksownego ubranka, więc wyskoczywszy z szlafroka, podszedłem do niej i całując, powoli odwróciłem twarzą do ściany. Oparła się o nią, wypinając w moją stronę tyłeczek, przecięty cienkim paskiem stringów. Bez zbędnej zwłoki odsunąłem w bok ten wąski skrawek materiału, oddzielający czubek mojego napalonego penisa, od obydwóch dziurek, zapraszających swoim ponętnym wyglądem do wtargnięcia w nie. Przesunąłem czubkiem wzdłuż rowka, wciąż trzymając Martę w niepewności, do której z nich zawitam. Kręciła kuperkiem, nie mogąc się doczekać wypełnienia. To mnie tylko bardziej nakręciło, więc wszedłem w wilgotną i gorącą cipkę, od razu zaczynając ostrą jazdę. Trzymałem jej biodra, wbijając się raz za razem, do samego końca. Czułem uderzenia mojego penisa o szyjkę macicy. Od czasu do czasu, kręciłem nim, zamiast tłoczyć, co tylko potęgowało pojękiwania Marty. Była coraz bliżej finiszu, a ja mając magazynek opróżniony przez jej córkę, nawet się do niego nie zbliżyłem.

    Pośliniłem palce i rozpocząłem przygotowanie drugiej dziurki na wizytę. Gdy były w niej już trzy, Marta zaczęła szczytować – jej uda drżały, z ust wydobył się gardłowy skowyt, a głowa opadła między oparte o ścianę ramiona. Odczekałem chwilę, po czym wyjąłem penisa z cipki i przytknąłem do rozluźnionej rozetki. Delikatnie wprowadziłem do samego końca. Jeszcze dałem zwieraczowi moment na przywyknięcie do rozwierającego go tarana i rozpocząłem regularne pompowanie. W trakcie wsunąłem jedną dłoń pod biustonosz, gdzie czekała na nią wielka, gorąca, cudownie twarda z podniecenia pierś, zaś drugą wsunąłem od przodu w stringi, by dostać się palcami do świeżo wydymanej cipki. Była cała mokra od wytworzonego śluzu, co tylko bardziej mnie podnieciło. Jeszcze tylko kilkadziesiąt gwałtownych pchnięć i wystrzeliłem resztką spermy, jaką moje jądra zdążyły wyprodukować od ostatniej wizyty penisa w dupce Sary.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Druga czekoladka cz.6

    Przytulaliśmy się do siebie jeszcze przez jakiś czas, zaspokojeni, zmęczeni, ale szczęśliwi. Kiedy uspokoiłem oddech, całowałem jej plecy i szyję, do momentu, aż mój mięczak wysunął się z gorącej dupki. Wtedy odwróciła się, oparła plecami o ścianę i mogliśmy się całować.

    – Zostaniesz na weekend? – zapytałem zapraszająco, kiedy już zrobiliśmy sobie przerwę.

    – Chciałabym, ale wiesz, że nie mogę. Muszę wracać do córek i Pawła.

    – Nawet nie zostaniesz na noc?

    – A jak miałabym to wytłumaczyć Pawłowi?

    – Może trzeba go wtajemniczyć w nasz układ?

    – Zwariowałeś?! A ty byś zaakceptował, że ktoś pieprzy twoją kobietę?

    – Przecież akceptuję – odpowiedziałem uśmiechając się.

    – To coś innego.

    – Może jakbyś zaproponowała, żeby do nas dołączył …. Kto wie?

    – Wszyscy jesteście tacy sami! On też przebąkiwał coś o trójkącie, ale wydaje mi się, że raczej myślał o takim z dwiema kobietami.

    – Widzisz, czyli też potrzebuje jakiegoś urozmaicenia. Porozmawiaj z nim. Tak delikatnie, po kobiecemu wybadaj sprawę.

    – Nie wiem, czy się odważę.

    – Pomyśl. Mogłabyś zrealizować marzenie wielu kobiet – seks z dwoma facetami. I wtedy nie musielibyśmy się ukrywać. Łatwiej byłoby się spotykać.

    – Zobaczę, co się da zrobić. Może przyjedziemy tu kiedyś razem i przy alkoholu jakoś tak łatwiej byłoby się dogadać.

    – Ooo! Jeśli ty jesteś na tak, to sprawa już przesądzona. Na pewno się zgodzi.

    Posiedzieliśmy jeszcze dwie godziny, rozmawiając, pijąc drinki. Zanim wyszła doprowadziłem ją jeszcze raz na najwyższy stopień ekstazy, liżąc cipkę, podczas gdy mój penis znajdował się w jej ustach. Leżeliśmy na boku, bez pośpiechu pieszcząc ustami swoje miejsca intymne, aż do osiągnięcia nirwany. Gdy Marta opuściła moje mieszkanie, byłem całkowicie wypompowany. Nawet nie wiem, kiedy zasnąłem.

    W sobotę, korzystając z nieobecności dziewczyn, nie ubierałem się wcale. Przez cały dzień, żadne ubrania nie krępowały moich ruchów, nic mnie nie obcierało, nic nie drapało, nie odciskało się na skórze, tylko delikatne ruchy powietrza, pieściły swobodnie dyndające genitalia. Uwielbiam to! Tylko nagi czuję się w pełni wolny. Gdyby nie moherowe zasady społeczne, chętnie chodziłbym do pracy, na zakupy, do kina czy restauracji, ubrany tylko w skórę. Własną. Jakoś plemiona prymitywne mogą funkcjonować bez odzieży, a my nawet w największy upał, zmuszeni przez „rozwiniętą kulturę”, „wysoką cywilizację”, „zasady moralne”, „chrześcijańskie wartości”, zachowujemy się jak ostatnie debile, zakrywając „wstydliwe miejsca”. Ale u lekarza tracą one swoją „wstydliwą” naturę. Bo przecież to normalne, że przy doktorze trzeba się rozebrać i nie ma się czego wstydzić. Absurd! Kto w ogóle ustala, które miejsca są „wstydliwe”, a które nie? W Afryce odsłonięte piersi są normą, u Papuasów wiszące luzem jądra i gołe tyłki nikogo nie dziwią, a u Arabów już odsłonięta twarz kobiety wzbudza święte oburzenie. Gdybyśmy się urodzili w miejscu pozbawionym szamanów, lamów, imamów, księży, pastorów i innych oszustów, żylibyśmy normalnie – chodząc nago w upały, a ubierając się, gdy jest nam zimno. Nasze ciała latem byłyby chłodzone i wentylowane. Natura umieściła jądra w zewnętrznym woreczku, gdyż produkcja nasienia wymaga niższej temperatury, niż ma pozostała część ciała. A co my robimy? Nie tylko chowamy je w spodnie, ale jeszcze dogrzewamy majtasami! A tylko spróbuj wyjść na miasto nago. Zaraz dostaniesz mandat za obrazę moralności. Nagi zostałeś stworzony (niezależnie od tego, czy przez Boga, czy przez Naturę). Taki po prostu jesteś! Równie dobrze można by karać drzewa, rzeki, jeziora, sarny, psy i koty. Za to, że są takie, jakie są.

    Irytują mnie przeróżne moralne nakazy i zakazy. Dlatego ogromną frajdę sprawia mi ich łamanie. I cieszy mnie, że internet wielu ludziom otwiera oczy na absurdalność otaczającej nas moherowej rzeczywistości. Dwadzieścia lat temu, kiedy prosiłem dziewczynę, by mi possała to najczęściej słyszałem „Fuj! Za kogo ty mnie uważasz? Takie rzeczy robią tylko dziwki”. Dzisiaj seks oralny nikogo nie oburza. Stał się standardem. Wiele lat temu, gdy mój palec zmierzał do dziewczęcej mniejszej dziurki, słyszałem „Przestań! Coś ty pedał?”. Dzisiaj coraz więcej dziewczyn chce spróbować nowych rzeczy i seks analny już nie kojarzy się tylko z gejami. Chwała wielkiemu netowi! Za to, że ludzkość znów zaczyna traktować przyjemności płynące z uprawiania seksu normalnie, tak jak było to praktykowane od tysięcy lat. Z przerwą na mroki średniowiecza, kiedy kler rezerwował rozkosze cielesne tylko dla siebie. Z ambony głosząc, że to „be” i „fuj”, a na plebanii chędożąc wszystko, co się rusza i na drzewo nie ucieka.

    Między innymi dlatego, w niedzielę zamiast do kościoła, wybrałem się na zakupy i do kina. Obiad zjadłem w centrum handlowym i umęczony, wróciłem do mieszkania około godziny szesnastej. Wziąłem szybki prysznic i nagi jak niemowlę, zaległem na kanapie przed telewizorem. Nietrudno przewidzieć, że szybko usnąłem. Nie pamiętam wszystkiego, co mi się śniło, ale jednego nie zapomnę – trójkąta. Jak to we snach bywa, nie wiadomo w jaki sposób, nie wiadomo gdzie, nagle znajdujesz się pomiędzy dwiema nagusieńkimi ślicznotkami i ku swojemu zaskoczeniu odkrywasz, że jedna z nich to młoda, czarnoskóra Sara, a drugą jest jej biała matka – Marta. W normalnym życiu to niewyobrażalne, ale we śnie wszystko wygląda tak realistycznie i wszystko jest możliwe. Nie zastanawiasz się wtedy, dlaczego tak jest, tylko traktujesz jak najzwyklejszą rzecz na świecie. Twój samczy instynkt zmusza cię do zajęcia się tymi cudownymi stworzeniami, chcesz im dostarczyć rajskich przyjemności, więc niezwłocznie zaczynasz pieścić. Przez kurtuazję najpierw mamusię. Dopiero później, po doprowadzeniu jej do bram siódmego nieba, zabierasz się za młodziutką czekoladową piękność.

    W moim śnie wyglądało to tak, że gdy ja byłem zajęty lizaniem cipki Marty, rozpartej na kanapie z rozszerzonymi szeroko nogami, Sara wywinęła mojego fajfusa do tyłu, pomiędzy udami i rozpoczęła ustne pieszczoty, nosem rozdzielając worek z orzeszkami. Nie spodziewałbym się, że ta smarkula potrafi wciągnąć w całości nabrzmiały instrument, ale są flecistki, które talent mają we krwi. Zresztą, nie zapominajmy, że to tylko sen. A w nich wszystko jest możliwe. Nawet mój średniej wielkości penis wydał mi się w nim wielki, jak sprzęt Chujogroma z Baśni o trzech braciach i królewnie hrabiego Aleksandra Fredry. Idąc śladem Pizdoliza, wywijałem językiem esy floresy na ociekającej wilgocią cipce Marty, która doprowadzona do rozkosznej nieprzytomności, swoimi jękami, ochami i achami, usztywniała mojego drąga, drażniącego migdałki Sary. Zaspokoiwszy matkę, zabrałem się za córkę. Nie bawiąc się w jakieś gry wstępne, wbiłem się w jej czarną kudłatą pićkę, nie zważając na cierpienie wywołane wprowadzeniem w nią tak wielkiego gnata. Skoro natura stworzyła sprzęt takich rozmiarów, to znaczy, że każda cipka jest w stanie go przyjąć. Nie wiem, czy tak jest naprawdę, ale we śnie taką opcję przyjąłem. Podczas gdy ja skoncentrowałem się na dogadzaniu Sarze, Marta oprzytomniawszy po przebytym orgazmie, przyłączyła się do nas, na przemian całując piersi swojej córki i liżąc moje jajka. Byłem już blisko szczytu, gdy poczułem jej palce na swoim odbycie. Trochę mnie tym rozproszyła i napięcie lekko opadło. Tak mi się przynajmniej wydawało.

    Z oddali, dotarły do mnie odgłosy telewizora, jakieś chichoty, ciche rozmowy. Ale to przecież nic nadzwyczajnego. W snach zdarza się wszystko naraz. Nagle obudziło mnie czyjeś chrapanie. Jak się okazało – moje własne. Nie otwierając nawet oczu, ziewnąłem, podrapałem się po jajkach, wyczuwając jednocześnie, jak bardzo naprężony jest mój penis. Nie zamierzałem jeszcze dźwigać powiek – ciężkich jak ołów. Dobrze pamiętałem, co mi się śniło, a wygięte i twarde szablisko tylko potwierdzało, że musiało to być coś bardzo miłego i podniecającego. Rozespany próbowałem jeszcze chwilę cieszyć się wspomnieniem rozkosznych marzeń sennych, kiedy do moich uszu dotarły wyszeptane w kuchni komentarze i przyciszone chichotania. O kurwa! Oprzytomniałem natychmiast! Czyżby bliźniaczki wróciły?! Gdy otworzyłem oczy, z przerażeniem odkryłem, że siedzą w kuchni przy stole, wpatrzone w mojego wyprężonego fiuta i teraz już śmieją się niemal w głos. Nie pomidor! Burak! Czułem jak cała krew z penisa, przemieściła się na moją twarz i uszy. Spiekłem takiego raka jak nigdy. Nie wstydziłem się Sary, ale Niny. Przecież ona jeszcze nie widziała nagiego wujka, w dodatku z orężem gotowym do ataku. Nie wiem nawet, czy w ogóle widziała gołego faceta!

    – Przepraszam – rzuciłem speszony i zakrywając swoje przyrodzenie małą poduszką, pobiegłem do łazienki po jakieś galoty.

    Zza drzwi docierały do mnie podśmiechujki małolat, które ubaw miały po pachy. Nie spodziewałem się ich tak szybko. Zazwyczaj po weekendzie wracały dopiero około godziny 21. Umyłem twarz zimną wodą i pomyślałem sobie – trudno, stało się, nie ma się czym przejmować – Nina na pewno widziała już w necie gołych facetów. Może nie przyszywanych wujków, ale jednak. Ubrany w t-shirta i bokserki, w których nie było już nic twardego, wyszedłem z łazienki i przysiadłem się do dziewczyn.

    – Zrobić ci herbatę? – zapytała Sara, a szelmowski uśmiech nie schodził jej z ust.

    – Poproszę – odpowiedziałem, rzucając okiem na Ninę. Też była uśmiechnięta.

    Miałem nadzieję, że już sobie odpuściły i nie zamierzają peszyć mnie jeszcze bardziej, ale najwyraźniej nie mogły się powstrzymać.

    – Wujku, a co to było takie tam to? – zapytała niewinnie Nina, nie kryjąc prześmiewczych błysków w oczach.

    – Nie bardzo rozumiem, o co pytasz – odpowiedziałem, zgrywając wariata.

    – No wiesz, to takie krzywe, wbite w twój brzuch? – dalej ciągnęła łacha.

    – Aaaaaaa! O to pytasz! Nie mam pojęcia – udałem zdziwienie – Jak się zbudziłem, to już tam było.

    Rozbawiłem je do łez.

    – Jeśli tak, to znaczy, że następnym razem, może się pojawić w innym miejscu. Na przykład na czole – dorzuciła swoje trzy grosze Sara.

    – Wyglądałbyś jak jednorożec, a worek z kulkami zarzucałbyś na bok jak grzywkę – ciągnęła Nina.

    Teraz już rżeliśmy całą trójką, aż ze śmiechu bolały brzuchy.

    – A po sikaniu, ostatnie krople skapywałyby ci na nos – kontynuowały brechtając się do łez.

    – No dobra. Już wystarczy. Może byście się zajęły przygotowaniem kolacji – próbowałem jakoś zejść z tematu. W duchu jednak bawiła mnie ich kreatywność.

    – O! To dobry pomysł. A co byś zjadł? – wsparła mnie Sara.

    Już chciałem powiedzieć, że jajecznicę, ale w porę się zorientowałem, że to mógłby być kolejny powód do żartów, więc zaproponowałem kanapki.

    – Takie z chleba, czy małe kanapy? – Nina dalej nie odpuszczała.

    – Nie jadam małych kanap – odpowiedziałem – zejdź już ze mnie.

    – Ok. Nie złość się.

    Po kolacji, dziewczyny poszły odrobić lekcje i przygotować się do szkoły. Potem standardowa procedura – mycie, paciorek i do spania. Ja poszedłem się umyć po nich i już tylko w bokserkach zainstalowałem się w łóżku, licząc, że Sara po uśnięciu Niny, odwiedzi mnie i ukołysze do snu. Nie zawiodłem się. Po około godzinie przyszła, wślizgując się do mojego łóżka, ubrana tylko w koszulkę i majtki. Chyba nie muszę Wam mówić, że mój ptak zesztywniał natychmiast, jak tylko przekroczyła próg sypialni. Znów przypomniałem sobie, co mi się śniło! Niestety, brakowało tu Marty. Ale i tak zamierzałem zerżnąć tę młodą cipkę najlepiej jak potrafię. Tęskniłem za nią przez cały weekend. To, że mi się śniła, tylko potwierdza jak bardzo jej pragnę. Przecież mogła mi się przyśnić Monica Bellucci, Penelope Cruz, Winona Rider, Kaley Cuoco czy Lisa Kudrow. Tak, tak. Powiecie, że Lisa to stara brzydula. Tak sobie myślcie, macie takie prawo. Ale dla mnie to jedna z najseksowniejszych kobiet na świecie. Uwielbiam ją i jej zwariowany świat. Oczywiście ten z serialu, bo jaka jest naprawdę, tego nie wiem. Jakbym mógł, rżnąłbym ją jak surowy boczek. Ale też nosiłbym na rękach, jak prawdziwą królewnę. Tak się jednak złożyło, że wtedy śniły mi się Sara i Marta, a nie ponętna Lisa. Obie równie podniecające.

    Kiedy Sara wśliznęła się pod kołderkę, byłem tak napalony po bezseksownym weekendzie, że natychmiast rzuciłem się na nią, nie pamiętając zupełnie o śpiącej za ścianą bliźniaczej siostrze. Całowałem wszystko. Tęskniłem za zapachem jej skóry, za smakiem ust i cichutkim pojękiwaniem podczas pieszczot waginy. Nie wiedziałem co najpierw powinno się znaleźć w tamtej okolicy– moje palce, fiut, czy język. Wygrała oczywiście zasada generalna – najpierw jej satysfakcja, a więc język. Pieszcząc nim najpierw czarne sutki, ich obwódki i ugniatając dłońmi młode piersiątka, powoli podążałem w kierunku równie czarnych warg sromowych. Dopiero kiedy do nich dotarłem, zauważyłem, że zostały dokładnie ogolone. Trochę byłem zaskoczony, trochę zawiedziony, bo uwielbiam busz w tej okolicy, ale w sumie czy ma to jakieś znaczenie, gdy napalony zbliżasz się do młodej cipki? Nie ma żadnego! Chętnie zerżniesz każdą. Zapuściłem w nią język, nie przestając pieścić dłonią twardniejących już piersi. Lizałem powoli, rozkoszując się smakiem, zapachem, wilgotnością czarnej cipuszki. Do moich uszu docierały przytłumione pojękiwania i przyspieszony oddech. Podniecało mnie to jeszcze bardziej. Mój twardy jak skała penis wciskał się w materac i brzuch. Czułem pojawiającą się na jego końcu kroplę wilgotnego śluzu. Tak, on chciałby już znaleźć się w środku tej ślicznej dziewuszki, wsuwać się w nią i wysuwać, docierać do najgłębszych miejsc, by na końcu zbryzgać je kleistą substancją plemnikonośną. Zapylać! Zapylać! Na szczęście od lat strzelam ślepakami, więc zagrożenie zapyleniem jest zerowe.

    Przyspieszyłem ruchy języka i skoncentrowałem je już tylko na łechtaczce, by po zaspokojeniu Sary, jak najszybciej wniknąć w nią swoim niecierpliwym organem. Jej jęki były coraz częstsze i ku mojemu przerażeniu, coraz głośniejsze. Ale nie zamierzałem blokować tej ekspresji. Jak musi, to niech wykrzyczy swoje szczęście. Wreszcie doszła, miażdżąc moją głowę mięciutkimi, rozedrganymi udami. Byłem już tak napalony, że nie czekając na koniec orgazmu, podążyłem w górę, całując zachłannie usta i wprowadzając dzidę w śliskość jej cipki. Ku lekkiemu zaskoczeniu, taran napotkał lekki opór, ale przy jego twardości i zmaślonej z podniecenia pochwie, pokonał go bardzo szybko. Sara syknęła, ale nie przywiązywałem do tego wagi. Byłem na nią tak napalony, że chciałem tylko dymać, bzykać, rżnąć, walić, chędożyć, ciurlać, ruchać, byle jak najszybciej uwolnić jądra z nadmiaru spermy. Już nad sobą nie panowałem. Ruchy moich bioder były szybkie, mocne, gwałtowne. Dobijałem do samego końca, przytulony do niej całym ciałem, wgryziony w jej czekoladowy obojczyk. W końcu doszedłem, jęcząc w poduszkę i zalewając spermą młodziutką pochwę mojej kochaneczki.

    Leżałem na niej ze dwie minuty, uspokajając oddech, ciesząc się bliskością gorącego ciała, czując bicie malutkiego serduszka i wciąż będąc twardym wewnątrz ciasnej, rozpalonej cipki. Sara też to czuła. Przewróciła mnie na plecy i dosiadła jak wierzchowca. Cieszył mnie jej zapał. Poruszała biodrami, wykonując powoli ruchy okrężne. Czułem jak z cipki wypłynął strumyk mojego nasienia zwilżając jądra i włosy okalające penisa. Moje dłonie natychmiast podążyły na stwardniałe i sterczące z podniecenia piersi. To jest niewiarygodna frajda! – trzymać w dłoniach takie skarby, podczas gdy gorąca cipka porusza się, obejmując ciasno twojego nabrzmiałego przyjaciela. Sara zmieniała co jakiś czas tempo i sposób poruszania się na mnie, a jej piersi momentami uwalniane z moich rąk, falowały w rytmicznym tańcu. Byłem coraz bliżej finału – jej oddech i pojękiwania wskazywały, że ona także.

    Poderwałem się, objąłem ją ramionami i przywarłem do wydatnych ust. Przez chwilę całowaliśmy się, a mój penis drżał w czarnej, gorącej cipce. Musiała czuć jego wibracje, bo odpowiedziała zaciskaniem mięśni Kegla. Byłem zaskoczony, że potrafi nad nimi panować, ale uczucie było nieziemskie. Pewnie nie uwierzycie, ale doszedłem, pobudzany jedynie zaciskającą się na moim ptaku pochwą. To był cudowny orgazm, bo połączony z niesamowitą bliskością. Byliśmy w siebie wtuleni, nasze oddechy mieszały się podczas nieustającego pocałunku, gdy penis wyrzucał z siebie kolejne porcje spermy. Trwaliśmy tak złączeni jeszcze długo. Niestety trzeba było się w końcu rozstać. Jutro poniedziałek, trzeba się wyspać, więc Sara pozbierała swoje ciuszki i pobiegła do łazienki. Nasłuchiwałem jak się myje i jeszcze przed snem oddaje mocz, silną strugą rozbijając wodę. Kiedy poszła do pokoju dzielonego z Niną, też udałem się do łazienki. Myjąc swojego zaganiacza, zauważyłem oprócz spermy, śluzu z pochwy, także ślady krwi. Zastanawiałem się, skąd się wzięła? Czy Sarze zaczynał się okres, czy może nie zagoiła się całkiem po defloracji? A może byłem zbyt gwałtowny za pierwszym razem? Nie. Coś mi tu nie grało.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Druga czekoladka cz.7

    Jeszcze zanim padłem w objęcia Morfeusza, usłyszałem przytłumioną rozmowę i śmiechy zza ściany. Tak mi się przynajmniej zdawało. Być może była to już część snu – w każdym razie odpłynąłem i nie byłem niczego pewien. Rankiem zbudziły mnie odgłosy krzątania się małolat. Jedne dobiegały z łazienki, drugie z kuchni. Leżałem, wspominając wieczorne wydarzenia. Normalnie takie obrazy wywołałyby erekcję, ale zbudziłem się mając nad sobą namiot z kołdry, rozpięty na sztywnym palu. Wspierająca go podpora już nie mogła bardziej stwardnieć. Ciśnienie w pęcherzu i wspomnienie gorącej, czarnej cipki, nie rokowały, by wkrótce miało się coś zmienić w tej kwestii. A przecież trzeba wstać do pracy. Nie wyjdę z pokoju ze sterczącym masztem, zwłaszcza, że nie wiem, którą z bliźniaczek zastanę w kuchni. Musiałem coś z tym zrobić. Niestety, jedyny dostępny i skuteczny sposób w tej sytuacji to robótki ręczne.

    Odrzuciłem kołdrę i spojrzałem na swojego przyjaciela – zakrzywionego, prężącego się jak modelka podczas sesji zdjęciowej i patrzącego swoim jedynym okiem prosto w moją twarz. No nie patrz tak! Wiem, czego potrzebujesz – szepnąłem do niego pieszczotliwie. Moja dłoń powędrowała do nasady, najpierw delikatnie pieszcząc torbę z orzechami i ten szczególnie wrażliwy fragment skóry tuż pod nią. Właściwie nie było powodu, by ograniczać się do jednej. Chwyciłem lewą za berło i powolnymi ruchami, delektując się przyjemnością płynącą z pieszczoty, rozpocząłem regularne marszczenie skóry pokrywającej twardy trzon. Od czasu do czasu, chwytając końcówkami palców błyszczącą głowicę, drażniłem ją uciskaniem, bądź ruchami obrotowymi. Potem znów wracałem do tradycyjnego walenia konia. W międzyczasie druga ręka, w pieszczocie podwozia zapędzała się aż do porośniętej dość długimi włosami, małej, zaciśniętej dziurki. Świadomość obecności tuż za drzwiami mojej sypialni dwóch czarnoskórych nastolatek, tylko potęgowała podniecenie. Czułem, jak nieuchronnie zbliża się megawytrysk. Jednak kiedy nadszedł, zaskoczył mnie swoim impetem. Z zamkniętymi oczami zwijałem się w orgazmie, całkowicie tracąc nad sobą kontrolę.

    Kiedy wystrzelałem już cały zasób dostępnego nasienia, opadłem na łóżko, ciężko oddychając i ciesząc się niesamowitym odprężeniem. Lecz moja radość nie trwała długo, bo nagle usłyszałem, jak drzwi się otwierają i do sypialni wbiega jedna z bliźniaczek. Próbowałem otworzyć oczy, co udało się tylko połowicznie, bo lewe – jak się okazało – miałem zalane spermą. W drzwiach stała jedna z sióstr, chwilowo zaskoczona zastanym widokiem, lecz gdy zorientowała się w sytuacji, zaczęła piszczeć i śmiać się w głos, co z kolei zwabiło jej siostrę, która wybiegła z łazienki, na szybko zawinięta w dwa białe ręczniki – jeden większy osłaniający ciało od piersi w dół, z ledwością zakrywający łono i drugi zawiązany na głowie jak turban.

    Musiałem wyglądać tragicznie – dorosły, poważny facet, trzymający się za fiuta i jajka, z długimi ścieżkami spermy pokrywającymi brzuch, klatę i twarz. Myślałem, że spłonę ze wstydu, a małolaty ryczały ze śmiechu. Szlag by to trafił! Drugi raz dałem się przyłapać w niezręcznej dla mnie sytuacji!

    – Wujku! Tak się przestraszyłam jak zawyłeś … Biegłam cie ratować, a tu takie coś … – odezwała się ta, która pierwsza wbiegła do pokoju, kiedy już zapanowała nad rozbawieniem.

    – Krzyczałem? – pozbawiony świadomości w trakcie orgazmu, zupełnie tego nie kojarzyłem.

    – Ryczałeś jak lew. Jak tygrys. Jak puma.

    – Nieładnie tak wchodzić do czyjejś sypialni bez pukania – próbowałem jakoś się ich pozbyć.

    – Słyszałaś?

    – Słyszałam.

    – Jaki niewyżyty! Jeszcze pukanie mu w głowie! – znowu ryczały ze śmiechu.

    – Daj mi ręcznik. Muszę się ogarnąć – poprosiłem tę, która wybiegła z łazienki.

    – A który byś chciał ? – zapytała zalotnie, gdy już przestała się zanosić ze śmiechu.

    Jeśli myślała, że nie odważę się poprosić o ten większy, to się myliła. Ja też byłem w błędzie sądząc, że nie wystarczy jej śmiałości, by mi go dać. Kopara mi opadła, gdy bez skrępowania, powolnymi, kocimi ruchami odwinęła ręcznik, dotychczas zakrywający cudowne, dziewczęce wdzięki. Gdy mi go podawała, patrzyłem z niedowierzaniem na drobne, ale jędrne piersi, gładziutką, brązową skórę, niesamowicie długie nogi i dokładnie wygolone łono. Jeżeli widzieliście Missandei kąpiącą się w rzece, to możecie sobie wyobrazić, jaki widok miałem przed oczami (właściwie przed jednym okiem). Nie było mi dane długo cieszyć się nim, bo oddawszy mi ręcznik, odwróciła się i kręcąc dupką podczas każdego susa, pobiegła z powrotem do łazienki. Urzekło mnie drżenie jej pośladków. Również jej siostra oddaliła się, pozostawiając mnie, bym mógł się trochę ogarnąć.

    Byłem całkiem skołowany. Zupełnie nie potrafiłem ich rozróżnić! Śmiałość, z jaką obnażyła się przede mną jedna z nich, raczej wskazywała, że to powinna być Sara. Nie mieściło mi się w głowie, że Nina mogłaby się zdobyć na coś takiego. Przecież to jeszcze cnotka-niewydymka! Ośmielony tym, postanowiłem nie czekać, aż skończy toaletę. Przecież obie widziały mnie nagiego. Tak jak stałem, goły i wesoły, ruszyłem jej śladem do łazienki. Drzwi nie były zamknięte na zamek.

    – Hej! Jeszcze nie skończyłam! – próbowała protestować nastolatka, którą zastałem nagą, pochyloną i zajętą rozczesywaniem czarnych, kręconych włosów.

    – Nie będę ci przeszkadzać. Tylko wezmę prysznic – śmiało minąłem ją, dłońmi przestawiając jej pupkę, blokującą mi dostęp do kabiny.

    – Wujkuuu! Nie pozwalaj sobie! – fuknęła obruszona.

    Znów zwątpiłem. Czyżby to jednak była Nina? Lekko skonfundowany wszedłem do kabiny i rozpocząłem ablucje. Myjąc się, obserwowałem przez lekko zaparowane szyby każdy jej ruch. Chyba nie czuła się komfortowo, będąc ze mną sam na sam w łazience, nago, bo szybko założyła majtki i koszulkę na ramiączkach. Dopiero ubrana powróciła do układania fryzury. Kręciło mnie jej potrząsanie głową, widoczne przez luźną koszulkę falowanie piersi podczas rozczesywania włosów, napinanie się mięśni ramion, ud i łydek. Może nawet bardziej niż wtedy, gdy była całkiem naga. Przy każdym pochyleniu, koszulka podjeżdżała wyżej, odsłaniając sprężyste pośladki swoim kolorem bardzo kontrastujące z białymi majteczkami w zielone groszki. Że też u mężczyzn zachwyt zawsze musi się objawiać tak wyraźnie! Ona też musiała mnie ukradkiem obserwować. Kiedy zobaczyłem uśmiech na tej ślicznej buźce, zdałem sobie sprawę, że znów jestem twardy. A ta smarkula wyraźnie ucieszyła się z tego, jak na mnie działa.

    Postanowiłem pójść za ciosem – przecież nie będę trzepał w jej obecności – już i tak po porannej akcji, pewnie ma mnie za niewyżytego onanistę. Wyszedłem z kabiny, wytarłem się pobieżnie, po czym znów przeciskając się koło niej, złapałem za biodra, tylko tym razem nabrzmiały organ wcisnąłem między cieplutkie, brązowe uda. Odruchowo je zacisnęła, ale ja już tam tkwiłem. Przesunąłem dłonie z bioder na piersi i pocałowałem przez świeżo pachnącą gęstwinę włosów, cieniutką i delikatną szyję. Oczywiście, korzystając z tego, że już nie trzymam bioder, wywinęła się zwinnie jak wydra, uwalniając mojego ptaka z fantastycznego uścisku.

    – Przestań! – warknęła już naprawdę zła.

    Upewniłem się, że to Nina. Sara, po tym co razem wyprawialiśmy, nie potraktowałaby mnie tak obcesowo. Zrobiło mi się strasznie głupio. To całkowicie zmieniało postać rzeczy! Całe podniecenie ze mnie zeszło jak napletek z fiuta. Faja mi opadła.

    – Przepraszam – bąknąłem zmieszany i wyszedłem z łazienki.

    Czułem się tak niezręcznie, że wolałem przeczekać u siebie w pokoju, aż dziewczęta zjedzą śniadanie i wyjdą do szkoły. W pracy nikt mi głowy nie urwie, jak się spóźnię.

    – Wujku! Śniadanie gotowe – usłyszałem wołanie z kuchni.

    – Zjedzcie beze mnie. Jeszcze nie jestem głodny – odkrzyknąłem.

    Słyszałem jak chwilę rozmawiają półgłosem, w końcu ktoś zapukał do drzwi mojej sypialni.

    – Proszę – rzuciłem.

    Po jeszcze mokrych włosach poznałem, że to Nina. Już miała na sobie błękitną sukienkę.

    – No chodź wujku! Kawa ci wystygnie – zaprosiła od progu.

    – Dziękuję. Nie jestem głodny. Zjem później – odparłem.

    – A co masz taką minę? Coś się stało? – dopytywała.

    – Nie. Nic się nie stało.

    – No powiedz. Przecież widzę – nalegała.

    – Wiesz, tam w łazience …

    – Achaaa! O to chodzi. Przepraszam cię, ale najpierw muszę się tam wygoić – rzuciła beztrosko.

    O kurwa! Teraz dopiero wszystko stało się jasne! Tak jak podejrzewałem, wieczorem nie kochałem się z Sarą, tylko z jej bliźniaczą siostrą.

    – To chyba jeszcze za coś powinnaś mnie przeprosić? – zapytałem, ale już z rogalem na gębie.

    – Niby za co?

    – Za oszustwo. Za podszywanie się …

    – Nie odniosłam wrażenia, że cierpisz z tego powodu. Wręcz przeciwnie. Sprawiałeś wrażenie bardzo szczęśliwego. Ale trudno – jeśli jesteś niezadowolony, to znajdę sobie innego kochanka – droczyła się ze mną.

    – Ani mi się waż – mamusia powierzyła was mojej opiece i tylko ja mogę się wami zajmować.

    – Chodź coś zjesz. Na dwie będziesz potrzebował dużo sił. Tylko załóż coś, bo golas przy jedzeniu wygląda trochę niesmacznie.

    – Akurat! W łóżku wygląda apetycznie, a przy stole niesmacznie? Właśnie że teraz będę chodził po mieszkaniu tak, jak lubię najbardziej.

    – Fuj!!!

    – Przed chwilą sama biegałaś z gołym tyłkiem. I to wcale nie było fuj, tylko przepiękne.

    – Ale będziesz siadał gołym tyłkiem na krzesłach! – jeszcze się droczyła.

    – Ale to jest świeżo umyty tyłek! Byłaś świadkiem!

    – No dobra, chodź. Zobaczymy, co na to powie Sara.

    Wiedziałem, co powie, bo podczas tygodnia, który spędziliśmy tylko we dwoje, używaliśmy ubrań jedynie wychodząc z domu. Ona już znała moje zamiłowanie do nagości, swobody i nieskrępowania.

    – O widzę, że wszystko już sobie wyjaśniliście – rzuciła Sara widząc mnie bez odzieży, wychodzącego z sypialni razem z Niną. Nasze uśmiechnięte twarze nie wskazywały, że mogłoby być inaczej.

    – Prawie wszystko. Jeszcze tylko jedną rzecz muszę sprawdzić – powiedziałem zbliżając się do niej. Podobnie jak Nina, miała na sobie sukienkę. Objąłem ją od tyłu, lewą rękę wsuwając przez dekolt pod stanik, gdzie czekała na nią mięciutka, młoda pierś. Sara uśmiechała się, kiedy całowałem jej szyję. Doskonale wiedziała, co chcę sprawdzić i wcale się nie wzbraniała, kiedy moja prawa dłoń wsunęła się wzdłuż wewnętrznej strony uda pod sukienkę, a potem po brzuszku pod majteczki. Przepełniło mnie poczucie ulgi i szczęścia, gdy palce wyczuły gęstwinę porastającą to poletko. Wyjąłem rękę z majtek, złapałem Sarę za bródkę i odwróciłem jej buźkę w swoją stronę. Patrząc głęboko w oczy, poprosiłem, by jeśli będzie chciała jakiejś zmiany w tamtej okolicy, nigdy nie goliła się na gładko.

    – Możesz eksperymentować z różnymi fryzurami, ale proszę cię, niech zawsze coś tam rośnie. Możesz mi to obiecać?

    – Obiecuję – wyszeptała i pocałowała mnie gorąco w usta.

    – Hurrra! Teraz przynajmniej będę mógł was odróżnić.

    – Tylko do czasu, kiedy mi włosy odrosną – wtrąciła ze śmiechem Nina. Już się zorientowała, że lubię gąszcz w tej okolicy.

    Rozmawiając o pierdołach, zjedliśmy śniadanie. Jak się okazało, można zjeść siedząc przy stole z nagim facetem. Więcej w tym udawanego oburzenia, niż rzeczywistych powodów do niesmaku. Nie wiem dlaczego, może przez to, że nie jestem jakimś estetą o szczególnie wysublimowanym smaku, ale mnie widok ludzkiego ciała nie oburza w żadnym przypadku. Nawet, jeśli jest to ciało starszego człowieka. Uważam, że wszyscy jesteśmy piękni. Tyle, że w różnym stopniu. Jedni bardziej, drudzy mniej, jednak w każdym jest coś niepowtarzalnego. Trzeba tylko pozbyć się uprzedzeń, a dostrzeżemy urodę nawet dziewięćdziesięcioletniej staruszki. Wprowadza nas w błąd widok babci w fartuszku, albo w moherowym berecie, lecz zupełnie inaczej jest, gdy popatrzymy na zadbane francuskie babeczki, szykowne i seksowne pomimo swoich lat. Albo na zdjęcia starszych pań dostępne w necie. Pozbawione babcinego stroju, są całkiem, całkiem. Ich ciała może nie są doskonałe, ale wcale nie muszą takie być! Może i mają brzuszek, może piersi już nie są tak jędrne, może skóra nie tak gładka, może jest więcej sadełka, lecz wciąż są pełne powabu. Trzeba tylko potrafić to dostrzec. Albo do tego dorosnąć. I nie pozwalać sobie wmówić, że tylko młode jest piękne.

    Dlatego Marta, pomimo że nie była już nastolatką, podniecała mnie w takim samym stopniu jak jej córki. Ciesząc się z tego, że wszystkie trzy są moimi kochankami, jednocześnie niepokoiłem się, że tak niewiele potrzeba, by mój mały, kolorowy harem przestał istnieć. Wystarczy, że Marta dowie się, że bzykam też jej córki, albo one dowiedzą się o moich spotkaniach z matką i wszystko może pójść tam, gdzie poszedł cały misterny plan Siary, po brawurowym lądowaniu Jose Arcadio Moralesa. Nie mogłem do tego dopuścić! Okazałbym się największym głupcem na Ziemi, gdybym zaprzepaścił tak wyborny układ.

    W pracy nie mogłem skupić się na zadaniach, zaprzątnięty rozmyślaniami o tym, jak doszło do tego, że stałem się szczęśliwym kochankiem aż trzech foczek. I jak to będzie wyglądało dalej? Czy bliźniaczki będą mnie odwiedzać w sypialni pojedynczo, czy może uda się je nakłonić do zabawy w trójkącie? Co będzie z Martą i jej facetem?. Czy namówi go do współpracy? Jeśli tak, to jak zapewnić niezależność trójkątów, żeby cała układanka nie uległa rozsypce? W wyobraźni wszystko wydaje się takie proste, ale rzeczywistość rządzi się swoimi prawami. Czasem o wszystkim decyduje przypadek. To on sprawił, że zaliczyłem trzy i oby mi ich nie odebrał. Postanowiłem korzystać ze szczęścia tak długo, jak tylko będzie to możliwe. I przestać się martwić, tylko wziąć się do roboty. Na razie tej, która przynosi mi pieniądze.

    Do domu wróciłem dwie godziny później niż zwykle, bo odpracowywałem poranne spóźnienie. W drzwiach powitał mnie zapach obiadu. Poszedłem do siebie, zdjąć garnitur i wskoczyć w coś luźnego. Przebrany, stanąłem w drzwiach do kuchni i kopara opadła mi po raz kolejny tego dnia. Bliźniaczki siedziały przy stole z czekającym na mnie obiadem, ale tym razem sytuacja wyglądała zupełnie odwrotnie, niż rano. Te dwie małe, chude, uśmiechnięte szelmy były nagie, a ja ubrany. Musiałem mieć głupią minę, bo zaczęły się brechtać tak, że cztery czekoladowe piersi zafalowały jak sinusoida w niegasnącej amplitudzie. Nooooo, nie powiem. Udał im się dowcip! O tym, jak bardzo mi się spodobał, zaraz poinformował czujnik zewnętrzny, naciągając galoty do postaci piramidy. Ooo nie! Nie będę go więził, kiedy one są nagie! Rozebrałem się w mgnieniu oka i jak gdyby nigdy nic, usiadłem do stołu.

    – Smacznego – usłyszałem w stereo.

    – Dziękuję. To będzie uczta także dla mich oczu! Ślicznie wyglądacie! – odpowiedziałem.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Obi1
  • Pierwszy raz tesciowej

    Z cyklu opowiadań ”Poskromienie złośnicy”

    Budząc się Elizabeth, przez ciężkie senne powieki  zobaczyła zamazany obraz obrzydliwie zgniło-zielonego kawałka dywanu, zrobionego z długich frędzli, na którym leżały jej  szpilki, kontrastujące swoja czerwienią z zielonością dywanu. Obok butów walały się części jej garderoby. Jej czarna krótka sukienka, koronkowe czarne majtki, koronkowy czarny stanik ozdobiony maleńkimi czerwonymi różyczkami i kabaretki. Wszystko niechlujnie porozrzucane po całym dywanie. Półsenna Elizabeth próbowała się zorientować gdzie się znajduje, jednak nie była w stanie sobie przypomnieć gdzie jest i co robiła poprzedniego dnia. Leżała na boku więc uniosła głowę, aby rozejrzeć się po pokoju.

    Obok łóżka zobaczyła niewysoki stolik, na którym stała butelka wina i dwa puste kieliszki. Obok stały dwa skórzane fotele, na których leżały zmięte frotowe ręczniki. Na żółtej ścianie wisiała reprodukcja przedstawiająca jakiś wieśniaków na wozie, obok na szafce stał mały 20 calowy telewizor a obok niego stała mała szafa.. Zorientowała się że znajduje się w jakimś pokoju hotelowym, ale nadal nie pamiętała skąd się tutaj wzięła. Starając się przypomnieć co robiła poprzedniej nocy Elizabeth uświadomiła sobie że ktoś śpi obok i obejmuje ją ręką. Pomału odwróciła twarz aby zobaczyć kto to. Oniemiała z wrażenia. To był Thomas, mąż jej córki Stephany. Spał spokojnie obok, oddychając równo i głęboko. Elizabeth poczuła że nie tylko ręka Thomasa ją obejmuje, również i jego noga leżała pomiędzy jej nogami i zdaje się że oboje leżeli pod kołdrą całkowicie nadzy. Nagle Elizabeth uświadomiła sobie coś jeszcze. Nie chciała w pierwszej chwili jednak dopuścić do siebie tej myśli, więc postanowiła to sprawdzić. Pomału swoją dłoń wsunęła pod kołdrę i zaczęła przesuwać ją w stronę swojego łona.  Jej palce poczuły  najpierw pęczki posklejanych jej włosów łonowych, a następnie poczuły że w jej pochwie jest jego członek. Nie był w zwodzie, więc nie wyczuła go od razu, ale ewidentnie był w niej. Wsunęła delikatnie swój palec wskazujący głębiej w pochwę ponad jego penisa i poczuła że jest cała w ciepłym  i lepkim płynie. „Zdaje się że kochałam się z nim” pomyślała przerażona. Nie byłą gotowa na takie odkrycie. Za wszelką cenę starała sobie przypomnieć co robiła zeszłej nocy i jak to się stało że obudziła się w łóżku hotelowym z własnym zięciem i co gorsza z jego członkiem w swojej pochwie. Niestety pomimo usilnych starań niewiele pamiętała. Delikatnie poruszyła swoimi biodrami , tak aby jego penis wysunął się z niej i po cichu wstała z łóżka. „Może uda mi się uciec stąd tak aby go nie obudzić i może nikt się nie dowie”- pomyślała, ale zaraz nowa myśl jej przyszła do głowy „ a może zostać i porozmawiać z nim, może uda mi się wyjaśnić całą tę sytuację? Nie wiem ”  Możliwie najciszej jak tylko umiała weszła do łazienki i delikatnie zamknęła drzwi. „ Najpierw musze się umyć i odświeżyć ” pomyślała, „ Mam w końcu w sobie jego nasienie, potem zdecyduję co robić”.

    Stojąc nago, Elizbath spojrzała  w stronę dużego lustra wiszącego na ścianie łazienki.

    Jej oczom ukazał się widok 54 letniej dość zadbanej kobiety z lekką nadwagą. Małe fałdki tłuszczyku odłożone wokoło bioder i brzucha nie wpływały zbytnio na jej figurę. Nie wręcz odwrotnie dodawały jej kobiecości i wdzięku. Orientalna uroda, duże ciemne oczy, pełne usta były wynikiem domieszki krwi hinduskiej. „Kiedyś byłam atrakcyjną i ładną kobietą, faceci za mną się oglądali, ale to było 30 lat temu, potem założyłam rodzinę i dom i rodzina stały się najważniejsze, aż w końcu zdarzył się wypadek w którym zginął mój mąż i zostałam wdową. Właściwie od 8 lat jestem sama i nie myślała o sobie już w kategorii atrakcyjności i seksapilu” – pomyślała. Elizabet zaczesała palcami swoje włosy do tyłu, weszła pod prysznic i odkręciła kurek z ciepłą wodą.

    Poczuła jak  zimny strumień  uderza w jej gładką skórę, cofnęła się odruchowo ale po chwili woda stawała się coraz bardziej cieplejsza, przyjemniejsza  aż stałą się gorąca i cudowna. Elizabeth, odchyliła głowę do tyłu zamknęła oczy i pozwoliła aby gorąca woda spływała po jej twarzy. Chwilę stała nieruchomo, starając się przypomnieć zdarzenia z poprzedniej nocy.

    Ponieważ nadal nie była w stanie przypomnieć co robiła z Thomasem, nabrała w dłoń pachnącego migdałami, mlekiem i miodem płynu pod prysznic i zaczęła myć swoje ciało.

    Najpierw dłoni namydliła swoje piersi. Było duże, okrągłe i ciężkie. Sterczące sutki otoczone ciemniejsza otoczką od razu stwardniały. Właściwie to zawsze była dumna ze swoich piersi. Lubiła je  i lubiła delikatne pieszczoty piersi. Uwielbiała jak jej mąż bawił się nimi, jak je pieścił i dotykał. Lubiła też sama ich dotykać. Właściwie od 8 lat była jedyną osobą która ich dotykała. Potem Elizabeth zsunęła swoje dłonie pełnie piany na brzuch, krągłe biodra i pośladki, myjąc je okrężnymi ruchami.  Już chciała nabrać ponownie płynu aby umyć swoją cipkę, kiedy pomyślała że jeszcze raz sprawdzi czy aby na pewno uprawiała seks z swoim zięciem. Wsunęła pomiędzy uda swoją dłoń i delikatnie odsuwając wargi sromowe weszła swoim środkowym palcem w pochwę. Najpierw wsunęła tylko połowę palca i od razu poczuła ciepłą i lepką ciecz, która oblepia ją. Potem wsunęła go głębiej i tam też było pełno tej mieszanki spermy z jej sokami. „Jednak to nie było przewidzenie, naprawdę się z nim kochałam”  – pomyślała zmieszana. Nie wysunęła jednak palca ze swojej pochwy. Jej biodra powoli zaczęły falować do przodu i do tyłu a jej dłoń zaczęła ocierać się o jej łono. Wysuwała i wsuwała swój palec pomału, drugą dłonią zaczęła masować łechtaczkę. Spięła mocno mięśnie , zaciskając swoja pochwę wokoło palca. Zawsze tak robiła, kiedy się masturbowała aby zwiększyć swoje doznania.  Jej myśli krążyły wokół Thomasa. Odkąd Stephany, jej córka, przyprowadziła go do domu i przedstawiła jej, Elizabeth ta od razu go polubiła. Był przystojny i zabawny. Pracował jako manager w dużej firmie finansowej, dobrze zarabiał. Zawsze z dużym szacunkiem odnosił się do niej i nigdy nie zdarzyło się że odmówił jej pomocy. Generalnie miała o nim bardzo dobre zdanie. Nie myślał jednak o nim nigdy w kategorii kochanka, w końcu był najpierw facetem a potem mężem jej córki.

    Elizabeth  dalej  pieściła się, jej cipka stawała się gorętsza i bardziej wilgotna, a myśli coraz bardziej skupiały się na erotycznych elementach znajomości z Thomasem. Nie raz widziała jego nagi dobrze umięśniony tors i ramiona, podobał jej trzydniowy zarost na męskim podbródku oraz fantazyjnie potargana, postrzępiona  fryzura. Przypomniał jej się zapach świeży limonkowo-cydrowy zapach jego wody kolońskiej. Czuła jak jej  emocje i podniecenie rośnie i zaczyna sięgać górnych granic.  Jej oddech stał się szybszy, ruchy dłoni gwałtowniejsze. Podniecenie wzmacniała gorąca woda spływająca po jej skórze.  Ten stan spowodował że Elizabeth nagle zaczęła przypominać sobie zdarzenia z poprzedniej nocy. Jak za dotknięciem magicznej różdżki przypomniała sobie co wczoraj robiła  i jak to się stało że obudziła się obok Thomasa z jego członkiem w swojej pochwie…

                Elizabeth miała jechać do swojej przyjaciółki do Dundee na ślub jej córki. Thomas natomiast jechał służbowo do Aberdeen i Elizabeth skorzystała z  tej okazji i zabrała się z nim. Pod wieczór  złapała ich straszna burza, auto wpadło w poślizg i wypadając z drogi uderzyło w  kamień uszkadzając koło. Na szczęście nic im się nie stało. Thomas nie jechał szybko. Znaleźli pomoc w pobliskim miasteczku. Niestety naprawa auta mogła zostać zrobiona dopiero następnego dnia. Musieli poszukać jakiegoś noclegu. W całym miasteczku był tylko jeden mały zajazd. Byli jedynymi klientami więc właściciel zaproponował im 2 osobne pokoje na poddaszu połączone wspólną łazienką. Rozpakowali się i zeszli na kolację. Czekając na jedzenie, zamówili po szklance whisky z lodem. Jedząc rozmawiali o różnych rzeczach. Najpierw o wypadku ale potem rozmowa przeszła na bardziej luźne tematy. Po kolacji właściciel zajazdu rozpalił kominek. Usiedli na wysokich fotelach, zamówili kolejną porcję whisky i dalej rozmawiali. Ciepło płynące z kominka i płynąca w krwi whisky szybko ich rozluźniła. Rozmowy stawała się coraz bardziej wesołe, frywolne i niegrzeczne wraz z kolejnymi szklankami alkoholu. W końcu poczuli zmęczenie i udali się do swoich pokojów.

    W pokoju Elizabeth zadzwoniła do swojej przyjaciółki informując ją o ich przygodzie i umówiła się na dzień kolejny. W tym czasie Thomas ze swojego pokoju wszedł do łazienki i zaczął brać prysznic. Elizabeth skończyła rozmawiać i też chciała się umyć. Weszła z drugiej strony do wspólnej łazienki i zobaczyła nagiego Thomasa. Poczuła zmieszanie i szybko wyszła nie czekając na jego rekcję. Wychodząc nie domknęła jednak drzwi. Thomas wyszedł z pod prysznica, owinął się wokoło bioder ręcznikiem i wszedł do pokoju Elizabeth. Zapytał czy wszystko jest coś się stało bo tak szybko weszła i wyszła z łazienki. Alkohol  pytając czy coś się stało. Elizabeth odparła że w sumie to bardzo kręci jej się w głowie. Thomas  usiadł obok niej na łóżku. Przyłożył dłoń do jej czoła sprawdzając czy nie ma temperatury, po czym odparł że jest ciepła ale  to pewnie whisky i niegrzeczne rozmowy. Elizabeth roześmiała się i odparła że niegrzeczna to zaraz będzie. Spontanicznie zerała ręcznik z bioder Thomasa, odsłaniając jego łono, prącie i jądara. Reakcja Thomasa była trochę inna niż się podziewała. Zamiast zakryć się, Thomas wstał i pokazał się Eliabet nago w całej okazałości. Stał i nic nie mówił. Wyglądał fantastycznie. Elizabeth nie mogła oderwać oczu od jego ciała. Nie kochała się z mężczyzną od 8 lat więc od razu poczuła jak jej każdy fragment ciała się spina w erotycznej podniecie. Klęknęła przed nim i ujęła w swoje dłonie jego jądra wraz z prąciem.

    Pod wpływem  dotyku i ciepła jej dłoni, kutas Thomasa zaczął twardnieć i rosnąć. Przed jej twarzą stanął w całej okazałości długi na 18 cm członek. Delikatnym ruchem zsunęła skórkę z żołędzia i wysuwając odrobinę swój język, polizała czubek prącia. Spojrzała w górę na twarz Thomasa. Miał zamknięte oczy i wyraz twarzy z której wyczytała że bardzo chce ją posiąść.

    Elizabeth zachęcona tym widokiem, wsunęła w swoje usta całą końcówkę. Poczuła jak jej usta się wypełniają Thomasem. Ssała i pieściła językiem delikatnie z namaszczeniem. Jej ruchy stawały się głębsze. Wsuwając i wysuwając jego prącie coraz głębiej w swoje usta, dotykała jego jąder i gładziła po udzie . Thomas ujął w swoje dłonie jej głowę i zaczął głaskać jej włosy i twarz. Elizabeth jęknęła cicho. Czuła jak jej ciało gwałtownie zareagowało na jego dotyk. Impuls wywołany podnieceniem spiął każdy jej mięsień, a komórki nerwowe z utęsknieniem czekały by dostarczyć do jej mózgu uczucie ekstazy i rozkoszy.

    Mimowolnie swoją dłoń położyła na swoim ciele i zaczęła przesuwać ją ku dołowi  stronę swojego łona. Przez sukienkę zaczęła się pieścić i masować. Jej myśli krążyły wokoło wypełniającego jej usta twardego penisa. Czuła się jak niewolnica, która usługuje swojemu panu i musi dać mu rozkosz. Bardzo ją to kręciło. Jej ruchy z każdą chwilą stawały się coraz szybsze i głębsze. Elizabeth czuła jak penis Thomasa zagłębia się w jej gardle i drażni migdałki. Mimo tego nie przestawała bo to uwielbiała. Jej wargi coraz mocniej obejmowały jego członka i bardziej stymulowały Thomasa. W pewnej chwili dłonie Thomasa zacisnęły się na jej głowie przyciskając ją mocno do siebie. Z ust jego wydał się stłumiony jęk i w jednej chwili spazm ekstazy szarpnął jego ciałem. Elizabeth poczuła jak jej usta i gardło zalewa słonawa gęsta ciecz. Cofnęła odruchowo głowę, ale Thomas trzymał mocno, kolejne spazmy orgazmu targały jego ciałem i za każdym razem kolejne porcję spermy wypełniały jej usta. Po chwili skurcze ustały. Thomas stał jeszcze chwilę nieruchomo trzymając mocno jej głowę przy sobie. Po chwili zwolnił uścisk, wysunął penisa z jej ust i pojrzał na nią z góry. Elizabeth z zamkniętymi oczami podniosła twarz w jego stronę. Z kącików jej ust zaczął wypływać powoli gęsty biały płyn. Uśmiechała się przy tym tajemniczo. Thomas nachylił się i pocałował Elizabeth. Jego wargi złączyły się z jej wargami. Język pomału wsunął w jej usta i poczuł jak jego sperma zaczyna przelewać się z jej ust w jego usta. Wpili się mocniej w siebie w namiętnym pocałunku, spijając wzajemnie wypływającą  spermę. Położyli się  na łóżku nie przerywając namiętnego całowania . Dłonie Thomasa zaczęły pieścić jej ciało. Najpierw ramiona, potem zsunęły się na jej duże piersi, aż przeszły na biodra. Elizabeth poczuła jak Thomas wsuwa swoje ręce pod jej sukienkę. Zadrżała w chwili kiedy dotknął skóry na jaj udzie tuz nad pończochą. Miał ciepły delikatny dotyk. Jego pace przesunęły się w stronę jej łona. Nie przestając ją całować, Thomas delikatnie odsunął zakrywające jej koronkowe majteczki na bok i zagłębił opuszki palców w jej krótko przystrzyżonych włosach łonowych.

    Elizabeth czuła ogarniające ją podniecenie. Cichutko zaczęła jęczeć i mruczeć. Thomas coraz szybciej zaczął głaskać jej wzgórek łonowy, Wsuwając swój środkowy palec coraz śmielej pomiędzy jej wargi łonowe. Wyczuł  jak pod wpływem jego pieszczot twardnieje jej łechtaczka, wargi sromowe się rozchylają a jej pochwa staje się coraz bardziej wilgotna.

    Oddech Elizabeth stawał się coraz szybszy. Podciągnęła sukienkę do góry odsłaniając swoje nogi , brzuch i piersi. Chciała by dotykał ją całą i wszędzie. Wysunęła ze stanika swoje piersi, ukazując się w całej okazałości. Złapała koniuszkami palców za swoje wrażliwe sutki i delikatnie zaczęła je szczypać. Stwardniały od razu, dodając jej erotycznych doznań. Thomas odsunął się na chwilę od Elizabeth, aby obejrzeć jej ciało. Nie przestawał jednak ją pieścić. Wyglądała zjawiskowo. Krągłości ud i piersi podkreślały jej kobiecość Czarna koronkowa bielizna, czarne kabaretki kontrastowały z jej białą aksamitną skórą. Czerwone szpilki powodowały że nogi wydawały się jeszcze dłuższe niż były, a łydka układała się w cudowny łuk. Na jej twarzy malowała się niesamowita mieszanka rozkoszy i rozpusty. Thomas chwyciła jej jedną rękę i przysunął do jej łona.” Nie przestawaj, zaraz wrócę” wstał i wyszedł przez łazienkę do swojego pokoju. Elizabeth pieściła się sama. Jedną ręką masując wzgórek łonowy, druga pieszcząc sutek. Thomas wrócił za chwilę niosąc otwartą butelkę Chardonney i dwa kieliszki. Usiadł obok Elizabeth, napełnił kieliszki winem i podał jej jeden. Usiadła i napiła się odrobinę, zanurzając wargi w zimnym trunku. Wypity wcześniej alkohol szumiał jej w głowie. Thomas w tym czasie zdjął z niej sukienkę, następnie rozpiął stanik, cały czas całując ją po karku, ramionach i szyi. Elizabeth dopiła pośpiesznie wino i położyła się, zamknęła oczy i oddając mu swoje ciało. Thomas pocałował najpierw jeden sutek, potem drugi. Następnie złapał delikatnie ustami jeden z nich i językiem zaczął pieści twardniejący guziczek. Elizabeth zamruczała z rozkoszy. Jej dłoń cały czas błądziła pomiędzy swoimi udami. Paluszkami masowała swoje wargi łonowe, drażniła łechtaczkę, penetrowała pochwę.

    Wyraźnie czuła jak wilgotnieje i rozpala się wewnątrz z każdą kolejną sekundą.

    Thomas nie przestając ssać jej piersi dłońmi delikatnie dotykał skóry na jej okrągłym brzuchu, gładził jej biodra i uda. Na chwilę przestał, aby zdjąć z Elizabeth resztę jej bielizny. Najpierw dość pewnym ruchem zsunął z niej zwinięte majtki, które rzucił za siebie. Następnie delikatnie zdjął jej szpilki, całując przy tym jej stopy, a potem rolując zdjął z Elizabeth pończochy. Szpilki i pończochy podobnie jak i reszta jej bielizny wylądowała niedbale na podłodze. Thomas spojrzał  na nagą Elizabeth. W jego spojrzeniu widać było pożądanie i uwielbienie. Jej delikatna aksamitna skóra, duże ciężkie  piersi ze stojącymi sutkami,  krągły brzuch i biodra oraz zgrabne nogi podniecały go bardzo. Widok jej dłoni masującej przyozdobione krótko przyciętymi włoskami łono, rozpalały go jeszcze bardziej. Jego prącie usztywniło się jeszcze bardziej. Nie czekając dłużej rozsunął jej nogi, następnie chwytając pod jej kolanami podciągnął  je wysoko i rozchylił tak mocno że Elizabeth poczuła ból. Jęknęła cicho, ale nie protestowała. Ból ten spowodowany dużym napięciem mięśni i ścięgien, był  jednak dla niej przyjemny. Powodował zwielokrotnienie doznań jakie odczuwała piszcząc swoją cipkę. Wysoko zadarte nogi spowodowały również że jej pupa się uniosła a jej cipka ukazała się Thomasowi w całej swojej krasie i otworzyła się przed nim.

    Thomas zdecydowanym ruchem bioder wszedł w nią. Było to na swój sposób brutalne. Elizabeth bardzo tego chciała, jej pochwa była już na to gotowa, wilgotna i gorąca. Jęknęła z rozkoszy i czekała na to aż Thomas zacznie posuwać się w niej. Ten jednak wsunął swojego członka w nią najgłębiej jak tylko mógł i zamarł w bezruchu. Dłonie Elizabeth chwyciły jego pośladki. Chciała poczuć jak zaczyna w nią wchodzić i wychodzić, doprowadzając do ekstazy, ale on tylko delikatnie poruszyła się trochę na boki, tak jak by delektował się chwilą i chciał aby jego członek wypełnił każdą wolną przestrzeń w niej. Elizabeth spięła z całej swojej siły swoje mięśnie, ściskając jego penisa. Czuła go wewnątrz. Thomas utrzymując jej dość niewygodną pozycję, został w niej jeszcze chwilę a następnie delikatnie wysunął się z niej cały. Delikatnym ruchem opuścił czubek swoje penisa w dół. Zatrzymał go po kilku centymetrach na wysokości jej anusa.  Elizabeth wstrzymała na chwilę oddech. Nie była pewna co Thomas chce zrobić. Nigdy w życiu nie uprawiał seksu analnego. Miała zawsze jakieś uprzedzenia, jednak teraz nie wiedzieć czemu czekała na to. Kiedy poczuła że jego penis zbliża się do jej odbytu, poczuła nieodpartą chęć aby i tam zagościł Thomas. On jak by wyczuł czego ona pragnie. Bardzo powoli przysunął koniuszek do jej pupy. Mocno zaciśnięte mięśnie zwieracza stawiły opór. Jednak Thomas nie przestał napierać. Mokra od jej soków końcówka penisa zaczęła wsuwać się w zaciśnięte wrota. Robił to bardzo powoli i bardzo delikatnie jakby wiedział że dla niej to pierwszy raz. Po chwili jego żołądź znikał cały w jej pupie. Elizabeth stęknęła. Nigdy wcześniej nie doświadczyła takiego uczucia. Było inne niż seks w tradycyjny sposób ale równie przyjemne. Jej dłoń samowolnie zsunęła się na swoją cipkę. Thomas zatrzymał się na chwilę dając jej czas na przyzwyczajenie się do tego uczucia, po czym zaczął kontynuować zagłębianie się w Elizabeth. Robił to bardzo powoli, aż do momentu kiedy cały wszedł w nią. Elizabeth czuła rozkoszne napięcie. Czuła jak jego członek rozpycha się w niej i wypełnia ja tam gdzie do tej pory żaden mężczyzna nie wchodził. Thomas znowu zatrzymał się chwilę po czym powoli zaczął z niej wychodzić. Nie wysunął jednak całkowicie się z niej. Zostawił w niej swój żołądź. Po chwili znowu zaczął wsuwać się w nią. Jego ruchy stawały się coraz szybsze. Elizabeth zaczęła poruszać w górę i w dół swoimi biodrami, przyśpieszając razem z Thomasem. Nigdy wcześniej takich doznań nie doświadczyła, było jaj coraz lepiej. Jej dłoń skupiła się już tylko na pieszczeniu łechtaczki.

    Nagle jej ciałem szarpnął pierwszy dreszcz ekstazy. Ale zupełnie inny niż kiedykolwiek wcześniej doświadczyła. Był inny jeśli chodzi o intensywność, rodzaj doznania i miejsce z którego wychodził. Jęknęła głośno. Jej dłoń przestała masować swoją cipkę i chwyciła mocno pościel. Thomas nie puszczając jej nóg, szybciej zaczął wchodzić j jej pupę. Kolejny dreszcz przeszył ją w kolejnej sekundzie ten był już mocniejszy. Elizabeth jęknęła po raz kolejny. Thomas wykonał kolejne ruchy i też poczuł że za chwilę on będzie szczytował.

    Elizabeth wygięła swoje ciało tak aby jeszcze głębiej poczuć go w sobie i w tej chwili orgazm zawładnął nią całą. Zaczęła krzyczeć z rozkoszy, wijąc się i szarpiąc. Thomas w tej samej chwili poczuł że szczytuje i wytrysnął w niej swoja spermą. Ich ciała drgały pod wpływem jednoczesnego orgazmu. Mocno przywarli do siebie, chcąc w ten sposób przedłużyć ekstazę i to wspaniałe uczucie jakiego doświadczali. Po kilkunastu sekundach orgazm ustał. Zastygli tak przez chwilę ciężko dysząc. Elizabeth zamknęła oczy i pomyślała że był to jeden z najpiękniejszych orgazmów jakich kiedykolwiek doświadczyła i że chce ich więcej. Thomas ostrożnie wysunął się z niej i usiadł na łóżku. Napełnił kieliszki winem i pocałował Elizabeth w usta. Wypili w milczeniu uśmiechając się tylko do siebie. Elizabeth czuła się cudownie, alkohol wypity tego wieczora powodował lekkie zawroty w głowie i radość, a niezwykłe doznania cielesne powodowały  poczucie szczęścia i odprężenia. Położyli się razem. Elizabet odwróciła się tyłem, przysunęła możliwie blisko do niego i zasnęła. Thomas objął ją swoim ramieniem, wsunął swoja nogę pomiędzy jej nogi i też starał się zasnąć. Niestety jej bliskość, ciepło jej ciała, zapach jej skóry nie dawały mu zasnąć. Cały czas myślał o jej cudownych piersiach i pięknej cipce i  krągłej pupie wtulonej w niego. To wszystko spowodowało że poczuł jak kolejny raz tego wieczoru zaczyna twardnieć jego prącie. Raczej nie spodziewał się że tak szybko jego żołnierz będzie znowu gotowy do natarcia. Elizabeth spała. Jej oddech był równy i głęboki. Thomas zsunął dłoń na jej udo, następnie chwyciła za swojego penisa i nakierował na jej muszelkę. Wsunął go pomiędzy jej wargi sromowe i spokojnym ruchem bioder zanurzył swojego członka w nią aż do samego końca. Wilgotna cipka nie stawiała żadnego oporu. Wręcz przeciwnie chętnie pochłonęła go w sobie. Elizabeth mruknęła rozkosznie przez sen nie budząc się jednak. Thomas chwyciła dłonią jej pośladek i nieznacznie rozchylił go do góry tak aby móc głębiej wchodzić w Elizabeth. Następnie zaczął delikatnymi i powolnymi ruchami bioder akt kopulacji. Elizabeth odurzona alkoholem i zmęczona analnym orgazmem, spała półsnem. Była świadoma że Thomas jest w niej ale z jednej strony nie miała siły aktywnie uczestniczyć w dalszym ciągu tego sex-wieczoru. Z drugiej strony bardzo jej się to podobało więc leżała w półśnie w pełni akceptując jego poczynania. Ruchy Thomasa były spokojne. Powoli, nie śpiesząc się wchodził w nią. Za każdym razem kiedy był w niej, dopychał mocnej sam koniec po czym przystawał na sekundę, delektując się chwilą. Elizabeth czuła że jego zabawa trwała bardzo długo. Thomas wiedział że ma ją tylko dla siebie i nie musi się śpieszyć. Niczym degustator, smakował każdą chwilę w niej, każdy ruch z niebywałą pieczołowitością wykonywał do samego końca. Druga ręką chwycił za jej nagą pierś. Objął całą dłonią i delikatnie zacisnął. Cały czas wchodził w nią powoli i powoli wychodził. Jego oddech nagle stał się szybszy. Czuł że za chwilę kolejny orgazm ogarnie jego ciało. Nie przyspieszył jednak swoich ruchów. Cały czas jego prącie powoli zanurzało się w jej cipce. Thomas czuł jak jego podniecenie rośnie i osiąga tę granicę która dzieli go od spełnienia. Intensywność ekstazy rosła z każdą sekundą. Jego mięśnie spięły się, docisnął swoje lędźwie do Elizabeth i wytrysnął w nią trzykrotnie. Orgazm był bardzo mocny ale wytrysk niezbyt intensywny. W końcu tego wieczora spuścił się już w jej usta i pupę. Elizabeth przez półsen poczuła jak Thomas spina się w niej a następnie jego mięśnie się rozluźniają. Czuła jak sperma wypełnia ją. Jęknęła cichutko i zasnęła na dobre. Thomas nie wyjmując swojego penisa z niej przytulił się i zasnął….

    W jednej chwili Elizabeth przypomniała sobie zdarzenia z poprzedniego wieczora. Była tym trochę zmieszana ale i bardzo podniecona. Cały czas stojąc pod prysznicem masturbowała się. Poczuła jak pod wpływem jej pieszczot ogarnia ją niesamowite uczucie orgazmu. Zaczyna rozchodzić się z jej łona na jej całe ciało. Ścisnęła mocno kolana, z jej ust wydała stłumiony jęk rozkoszy. Spazm orgazmu targnął jej ciałem kilkukrotnie. Znieruchomiała oddychając ciężko. W tej chwili odwróciła się i zobaczyła Thomasa. Przyglądał się jej orgazmowi przez przezroczyste drzwi kabiny prysznicowej. Stał nieruchomo i tajemniczo się uśmiechał…cdn [email protected]

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    TGoya
  • Zakazana namietnosc Czesc II Aniol rozkoszy

    …Zamarłem z przerażenia. To, co zdarzyło się przed chwilą było szalone, grzeszne, cudowne, ale jednak bardzo złe. Ale teraz, kiedy poczułem, że Wioletta chwyciła mnie za rękę byłem przerażony. Co się teraz zdarzy, czy zacznie krzyczeć, wyzywać mnie, jak zareaguje?- przez mój umysł szybko przeleciały najgorsze scenariusze.

    – Już po mnie – pomyślałem, ale ona otworzyła oczy, spojrzała na mnie i szepnęła

    – Dziękuję…

    Zbaraniałem, byłem przygotowane na zupełnie inną reakcję. Teściowa szepnęła znowu:

    -Dziękuję, Ci za to, że przypomniałeś mi jak wspaniale być obiektem pożądania, jak cudownie jest, kiedy czujesz że nadal wzbudzasz podniecenie. Już zapomniałam, co oznacza być kobietą  w sensie seksualności.

    Milczałem, bo nie bardzo wiedziałem, co mam powiedzieć.

    Wiola ciągnęła dalej:

    – Chcę byś pozwolił mi też być twoja kobietą. Potrafię dać ci rozkosz, jakiej inne ci nie dadzą, rozkosz dojrzałą….

    Stałem nad nią i patrzyłem na jej ciało. Nadal leżała w takiej pozie jak w chwili, kiedy szczytowałem  w niej. Z zadartą niebieskawą od światła telewizora koszulą nocną i z zsuniętymi na jedna stronę majtkami. Patrzyłam na jej cudownie duże piersi, które falowały w rytm jej oddechu. Patrzyłem na rozchylone uda, patrzyłem jak wypływa  spomiędzy jej warg sromowych koktajl miłości- jej skoki zmieszane z moja spermą.

    – Chcę być twoim aniołem rozkoszy- tajemniczym, dyskretnym i zakazanym aniołem rozkoszy, Oczekuję od ciebie w zamian tylko tyle, że zaufasz mi i pozwolisz czasem spełnić swoje fantazje – powiedziała.

    – A czy mam teraz inne wyjście? – zapytałem cicho.

    Zdanie to było  jednak bardziej wyrażeniem zgody niż pytaniem. I ja i ona wiedziała, że oznacza to, że bardzo tego chcę.  Zobaczyłem jak druga ręka Wioli pomału unosi się w kierunku mojej moszny. Poczułem, jak bardzo delikatne zaczyna drapać moje uda w okolicy krocza, Jej idealnie polakierowane paznokcie powoli przesuwały się w kierunku jąder. Ujęła bardzo delikatni je w swoją dłoń, jakby chciała ogrzać je swoim ciepłem. Delikatne ruchy jej palców, pieściły je.

     Po chwili Wiola powiedziała:

     – A teraz proszę połóż się proszę obok i nie ruszaj, dopóki ci nie pozwolę.

    Przesunęła się na bok łóżka, robiąc mi miejsce. Położyłem się na plecach i czekałem.

    Wiola uklęknęła obok i dłużą chwilę patrzyła na mnie. Bez słowa, zsunęła mi, spodnie i podsunęła podkoszulek pod szyję. Leżałem obnażony, tak jak ona przed chwilą.

    – Wsuń ręce pod głowę i się nie ruszaj- powiedziała dość stanowczo. Zrobiłem to od razu.

    – Masz wspaniałe ciało, cudowna skórę i słodką cipkę – powiedziałem. Ona jednak milczała.

    Wiola, jeszcze przez chwilę patrzyła na mnie, po czym okrakiem usiadła na moich nogach i nachyliła się tak, aby jej duże i ciężkie piersi dotknęły mojego ciała. Poczułem jak jej brzuch dotyka penisa. Zaczęła pomału falować to w lewo, to w prawo, masując moje ciało jej piersiami. Leżałem bez ruchu w dłońmi pod głową i jedyne, co mogłem zrobić to skupić się na tym, co odbiera moje ciało. Wyraźnie czułem jak pod wpływem dotyku naszych ciał jej sutki twardnieją. Czułem ciepło i ciężar jej ciała na sobie, czułem miękkość jej skóry. Jej falowanie stawał się coraz szybsze. Zaczęła pomału poruszać się też do przodu i do tyłu.

    Jej piersi zataczały coraz większe okręgi. Czułem również, że mój członek pomimo tego, że niedawno szczytowałem w niej zaczyna twardnieć. Nic jednak nie mogłem zrobić-miałem się nie ruszać. Wioletta nie przestawała masować mnie swoimi piersiami. Przesunęła je w kierunku mojej twarzy.

    – Możesz je lizać- usłyszałem.

    Otworzyłem usta i chciałem wysunąć język, gdy nagle ona mocno wcisnęła swoją lewą pierś w moje usta. Zrobiła to tak głęboko i mocno, że poczułem jak sutek dotyka moich migdałków.

    -Zrobiła mi „głębokie gardło”- pomyślałem. Było cudownie, nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiłem. Jednak za chwilę poczułem ze zaczyna mi brakować oddechu, Wiola też wyczuła, że zaczynam się dusić, ale powiedziała tylko:

    – Nie ruszaj się.

    Jeszcze przez chwilę trzymała swoją pierś mocno przyciśniętą do mojej twarzy, po czym podniosła się i usiadła ponownie okrakiem, jednak teraz odwrócona  do mnie plecami. Patrzyłam jak pomału zdejmuję przez głowę koszulę nocną.

    – Zdejmij wszystko- poprosiłem szeptem.

    Wstała i nie patrząc na mnie, najpierw lewą ręką a potem prawą delikatnie zaczęła zsuwać majtki w dół. Robiła to wolno, tak jak by chciała abym możliwie najdłużej czekał na chwilę, kiedy ujrzę jej nagą pupę. Majtki z małymi oporami zsuwały się i odkrywały to, czego jeszcze nie widziałem wcześniej. Jej dużą i krągłą pupę. Jej ciało było cudowne, zawsze pociągały mnie kobiety o rubensowskich kształtach. Nigdy jednak nie widziałem z bliska  dojrzałej, nagiej, krągłej kobiety. Fałdki ciałka w okolicy bioder, ud i sporawy brzuszek były piękne. Teściowa, zsunęła majtki z jednaj nogi i powrotem usiadła okrakiem na mnie, teraz już całkiem naga. Poczułem na moim brzuchu, że wilgoć i żar bijący z jej krocza. – Będziesz teraz mógł z bliska podziwiać to, co od dziś należy do ciebie- powiedziała cicho i tyłem przesunęła się na kolanach w stronę mojej twarzy. Potem pochyliła się tak, aby móc masować swoimi piersiami moje podbrzusze i jednocześnie ukazała w pełnej krasie swoja krągłą pupę i smakowitą cipkę. Miałem je z 5 cm przed oczami, czułem jej intymny zapach, widziałem z bardzo bliska jaj wargi sromowe, jej łechtaczkę, patrzyłam na jej rowek pomiędzy pośladkami, na jej odbyt.

    – Podoba ci się?- spytała figlarnie.- Od dziś to wszystko jest tylko twoje.

    – Mogę dotknąć? – spytałem.

    – Jeszcze nie- odpowiedziała, jednocześnie wsuwając sobie mój penis pomiędzy piersi.

    Boże jak mu było dobrze. Ciepło, miękko, bezpiecznie. Wiola mocno ścisnęła dłońmi swoje piersi i ocierała mini mojego członka. Czułem jak z każdą chwilą rośnie moje podniecenie. Uniosłem delikatnie głowę i wysunąłem język, aby wsunąć go jej w cipkę. Kiedy to zrobiłem, ona cichutko jęknęła. Miała smak słodko-kwaśny. Najpierw delikatnie a potem coraz mocniej lizałem ją, złapałem delikatnie ustami jej wagę sromową i przygryzłem delikatnie. Teściowa znowu cichutko zajęczała. Zacząłem coraz mocniej lizać ją po całej cipce, przesuwałem szybko język i swoje usta po jej wargach sromowych, łechtaczce, wsuwałem najgłębiej jak mogłem język w jej pochwę.  Znowu wracałem do łechtaczki i warg. Była mokra, coraz bardziej mokra, gotowa i chętna. Im ja mocniej lizałem tym one szybciej i głośniej jęczała i mocniej poruszała biodrami tak, aby mocniej ocierać się i moją twarz. Uniosłem swoją głowę jeszcze wyżej i dotknąłem czubkiem języka jej odbytu. Zajęczała. Cofnąłem język, aby mieć więcej śliny i ponownie wsunąłem czubek języka w środek jej odbytu, Tym razem wszedł troszeczkę dalej. Wiola jęczała. Nagle poczułem, że mój penis przestaje być ukryty  pomiędzy jej piersiami, Teściowa chwyciła go w lewą dłoń przy nasadzie i odchyliła tak aby móc swoimi ustami pieścić jego końcówkę. Mój język cały czas pieścił jej srom i odbyt. Chciałem by było jej dobrze. Wiola też starała się abym czuł się cudownie. Najpierw samymi ustami a potem językiem pieściła delikatnie końcówkę członka, następnie coraz głębiej wsuwała go sobie w usta. Nasze oddechy stawały się coraz szybsze i coraz częściej wydobywały się z naszych gardeł cichutkie jęczenie z rozkoszy.

    – Daj mi znowu wejść w ciebie- szepnąłem, bo czułem że znowu niedługo będę szczytował. Chciałem znowu kończyć w niej. Wiola też czuła, że mój język doprowadził ją na skraj ekstazy. Nie czekała, więc i przesunęła swoją cipkę wprost nad mojego członka.  Delikatnie kucając wsunęła go sobie. Poczułem jak ciężar jej ciała na sobie, Poczułem ciepło i wilgoć, miękkość i ciasnotę. Myślałem, że zacznie poruszać się do góry i na dół, ale ona siedziała tyłem do mnie i cicho szepnęła: – Nadal się nie ruszaj, zamknij oczy i skup się, bo pokażę ci, co potrafi anioł rozkoszy. Pewnie nigdy czegoś takiego nie przeżyłeś.

    Swoje dłonie cały czas miałem pod głową, więc zamknąłem oczy i czekałem.

    Wiola chwyciła się za  piersi i zaczęła sobie masować sutki. Nagle poczułem, że Wiola bez poruszania swoim ciałem, zaczyna ściskać i rozluźniać tylko mięśnie pochwy wokół mojego penisa. Robiła to coraz szybciej i coraz mocniej. Puściła jeden sutek i opuściła dłoń na swoje łono. Tylko palcem wskazującym zaczęła masować swoją  łechtaczkę.  Jej pochwa jeszcze mocniej i jeszcze szybciej pulsowała ściskając mojego członka.  Wyglądaliśmy jak statyczna rzeźba kochanków. Teściowa siedziała  na mnie, ja leżałem, oboje bez ruchu. Jednak wewnątrz naszych umysłów, każde z nas pragnęło doprowadzić to drugie do ekstazy. Wewnątrz jej mój członek i jej pochwa tańczyły szaleńczo w miłosnych spazmach.

    Przez chwilę była cisza, ale nagle Wiola jęknęła, ale inaczej niż wcześniej. Jej jęk wydobył się z jej wnętrza, wiedziałem, że za chwilę będzie miała orgazm, bo jęk powtórzył się znowu. Tym razem  był trochę wyższy i głośniejszy. Poczułem jednocześnie, że  rytmiczne pulsowanie jej pochwy, traciło równość i kiedy jęczała. Jej pochwa na dłuższą chwilę obejmowała mojego penisa mocniej. Moje podniecenie również rosło z każdą chwila i z każdym uściskiem jej pochwy. Ja też jęknąłem, kiedy kolejny jej mocniejszy uścisk objął penisa. Nagle poczułem jak mocno łapie mnie za uda i wpina w nie bardzo mocno swoje paznokcie. Poczułem jak każdy jej mięsień bardzo mocno się spina i targa ja spazm rozkoszy…Jeden, drugi, trzeci i kolejny i kolejny… Z jej ust wydobywa się długi jęk orgazmu. Mnie więcej już nic nie było potrzebne. Moje ręce zacisnęły się na poduszce. Poczułem jak spazm orgazmu dopada i mnie, mój umysł i ciało. Poczułem jak wytryskuję w nią znowu swoją spermą i kolejny raz wypełniam ją do pełna. Cudownie do pełna. Ten drugi orgazm był jeszcze bardziej wyrazisty i mocniejszy, jeszcze bardziej wspaniały.

    Trwaliśmy tak połączeni przez kilkanaście sekund, mocno dociskając swoje krocza do siebie. Czuliśmy się jednością: jing i jang, niebo i ziemia, dzień i noc…ja i ona.

    Wiola pomału wstała, mój członek wysunął się z niej i opadł swobodnie. Odwróciła się do mnie przodem i zapytała: -Smakowało?

    – Bardzo- odpowiedziałem szeptem.

    – To jeszcze mam dla ciebie deser- uśmiechnęła się tajemniczo.

    – Leż nadal i nie ruszaj się- nakazała i stanęła okrakiem prosto nad moją twarzą.

    Uniosłem wzrok ku górze i patrzyłem na jej cipkę. Za chwilę z niej zaczął wypływać sok miłości. Wiola znowu siłą mięśni pochwy  zaczęła wyciskać  z siebie moja spermę zmieszana z jej sokami. Pomału gęsta mleczno biała mieszanina wypływała z niej i zaczęła kapać wprost na moją twarz…

    – Tak smakują łzy anioła rozkoszy- szepnęła. –Od dziś możesz smakować ich kiedy tylko zechcesz….cdn

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    TGoya

    Prawa autorskie zastrzeżone Tgoya