Category: Uncategorized

  • Ach ta Basia

    sam nie wiem dlaczego tym razem zaprosiła mnie do siebie, do tej pory spotykaliśmy się w kawiarniach. Basia była dawną koleżanką, spotykaliśmy się raz na dwa, trzy miesiące, na kawkę, pogadać, pośmiać się, czasami wyżalić… a tym razem zaprosiła mnie do siebie, wiedziałem gdzie mieszka, sama mi o tym mówiła, jednak bylem u nij pierwszy raz. po półgodzinie rozmowy wiedziałem skąd ta zmiana, jej mąż wyjechał z synem na tydzień nad morze, a temat, którym chciała się ze mną podzielić był bardzo osobisty. Jej związek sypał się na maksa. Wiem, już wcześniej nie było idealnie, ale w jakim związku tak jest. Jednak teraz to coś poważnego, mocno oddalili się od siebie, ostatnio łączy ich tylko wspólny syn, mieszkanie i kredyt. Samotny wyjazd ojca z synem był pokłosiem całej tej sytuacji. Siedzieliśmy obok, Basia lekko przytulona do mnie, delikatnie poprosiła o to, jak powiedziała, cierpi na brak czułych gestów, dotyku. Było to takie przyjacielskie przytulenie, bez pieszczot, bez pocałunków. Po prostu siedzieliśmy, taka pozycja sprzyjała też atmosferze naszej poważnej rozmowy. – chcesz jeszcze jabłecznika? – zapytała w pewnym momencie Basia -pewnie, wiesz że to moje ulubione ciasto – odpowiedziałem z uśmiechem. wstaliśmy i za nią poszedłem do kuchni. Gdy szła przede mną wzrok mimowolnie skierował się na jej pośladki, nie powiem, miała na sobie sukienkę, która lekko zasłaniała jej kształty, ale tyłeczek odstawał podniecająco. Stała przy blacie, kroiła kolejne kawałki ciasta a ja za nią zerkałem na ten tyłeczek, który wielokrotnie był obiektem moich fantazji erotycznych. nie wiem czy inni też tak mają, ale wtedy iskrą dla mnie okazał się zwykły gest, po prostu w pewnym momencie Basia ogarnęła na bok włosy. Niby nic, ale w tym momencie dojrzałem w tym geście tyle seksapilu… Do tego tym gestem odsłoniła prawą część karku i ramienia… Nie wytrzymałem dłużej, podszedłem od tyłu, objąłem ja w pasie i delikatnie pocałowałem w odsłonięty kawałek szyi. Basia lekko westchnęła, ale nie odsunęła się, a nawet lekko poczułem jak bardziej podsunęła szyję. – zapomniałam już jak jest to przyjemne, powiedziała cicho, zrób to jeszcze raz, a nie pozwolę ci przestać kolego – w jej głosie słyszałem uśmiech. -ok, trzymam Cię za słowo – odpowiedziałem zaczepnie i ponownie pocałowałem szyję. Basia mocniej wtuliła się w moje ramiona, odwróciła głowę i pocałowała mnie w usta, ale już nie przyjacielsko. Przyjaciele nie całują się z języczkiem. Mógłbym tak stać godzinami za nią, przytulony, z naszymi językami bawiącymi się ze sobą… moje dłonie delikatnie gładziły jej brzuch, moje usta ponownie zaczęły pieścić jej szyję. Basia swoje dłonie położyła na moich i zaczęła nadawać im tempo i kierunek. Coraz wyżej, wyżej, z jej pomocą moje dłonie dotarły do jej piersi. Nie miała stanika, wyraźnie czułem miękkość jej biustu. Nie był duży, nie był już tak jędrny jak u nastolatki, jednak bardzo miły w dotyku. M – wykarmił mojego syna, powiedziała, jakby czytała w moich myślach – wiec należy mu się za to porządny buziak, odpowiedziałem – lepiej zostań przy szyi, bo nie wiem jak się to skończy, ostrzegła Ale ja, już przestawałem panować nad tym co się dzieje. Moje dłonie coraz bardziej łapczywie pieściły jej piersi, a usta zaczęły już wędrówkę niżej. Pieszczące jej plecy przez materiał sukienki klęknąłem, dłońmi podniosłem wyżej sukienkę, tak że mogłem zobaczyć dół pośladków. Basia zachęcająco wypięła go trochę mocniej. Zacząłem całować tyłeczek, tak samo jak wielokrotnie robiłem to fantazjując o nim. Basia jeszcze mocniej wypięła tyłeczek, lewą nóżkę podnieśli, opierając ją o blat szafki kuchennej. Delikatnie odsunąłem białe stringi na bok, i zobaczyłem śliczną, różową muszelkę. Delikatnie dotknąłem ją języczkiem, poczułem jaka jest gorąca, jaka jest pachnąca, jaka jest słodka… Basia na chwilkę zdjęła nóżkę z blatu, ale tylko po to, bym mógł uwolnić ją z bielizny, zaraz nóżka wróciła na miejsce, a ja poczułem jak dłonią dociska mi głowę do swojej kobiecości. Pieszcząc ją językiem przesunąłem się troszkę wyżej i mój języczek dotkną jej drugiej dziurki – o taaaak, usłyszałem głośny jęk rozkoszy, o taaaak, powtórzyła… ciężko o większą zachętę, dlatego nie przesunąłem się dalej, a mocniej dosunąłem języczek do dziurki. Basia zaczęła dyszeć głośniej, przesunęła dłoń na cipkę i sama ją sobie zaczęła masować. Byłem w siódmym niebie, czułem jak bardzo jest podniecona, czułem jej paluszki przesuwające się po cipce, czułem twardość w swoich spodniach. zacząłem znów przesuwać języczek w stronę cipeczki, lecz Basia zatrzymała mi głowę i szepnęła: – nie tam, rób tak dalej jak robiłeś, jest cudownie Mój języczek wrócił na tyłeczek, jej dłoń dalej masowała łechtaczkę… Jej oddech stawał się coraz szybszy. Czułem sztywność w moich spodniach, miałem wielką ochotę na więcej, chciałem wyciągnąć go ze spodni, chciałem wejść w nią od tyłu, chciałem poczuć jak gorąca jest w środku, chciałem poczuć jej wilgoć, jednak ten jej oddech, te rytmiczne ruchy jej paluszków na łechtaczce, te ruchy bioder były tak hipnotyzujące, że trwaliśmy w tej pozycji, Basia wypięta, z jedną nóżką zadartą do góry, dłonią pieszczącą cipeczkę i ja, klęczący za nią, dłońmi rozchylam jej pośladki, i mój języczek pieszczący tę drugą dziurkę. Czułem zapach jej kobiecości, czułem tę wilgoć, to gorąco, to podniecenie… Pierwszy raz czułem, że sam jestem bliski wytrysku, bez dotykania penisa, jej podniecenie tak mocno działało na mnie. Wyraźnie czułem, że jej orgazm nadchodzi, nie słyszałem już jej oddechu, wtrzymała go , z jej ust wydobył się jeden przytłumiony krzyk, chyba sama przysłoniła sobie usta ręką, jej ciałem zaczęły wstrząsać dreszcze, lecz ja nie przestawałem lizać, a ona nie przestawała pieścić sobie cipeczki… – taaaaaaak, krzyknęła – taaaaak, teraz było to już westchnienie… Jej ruchy ustały, słyszałem tylko jej przyspieszony oddech. Powoli wstałem obróciłem Basię do siebie i nasze usta kolejny raz połączyły się, a nasze języczki zatańczyły razem. – przepraszam, powiedziała, nie powinniśmy byli tego robić, nie powinniśmy byli… – to ja przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać… – bardzo tego potrzebowałam, bardzo… spojrzałem na nią, wymięta z przodu sukienka pokazała mi, co robiła jej druga dłoń, jak mocno pieściła piersi, że aż sukienka wymagała prasowania. W kuchni unosił się wyraźny zapach podniecenia, czułem, że ja również potrzebuję spełnienia, ale równocześnie wiedziałem, że i tak dużo zaszło miedzy nami, i że teraz piłeczka jest po stronie Basi, i że teraz jeśli ona nie zacznie nic robić, ja również nie zacznę. Basia złapała mnie za rękę i pociągnęła do pokoju. Padliśmy na sofę, Basia mocno przytuliła się do mnie, jeszcze raz pocałowała mnie w usta – dziękuję Ci, pierwszy raz ktoś pieścił mi pupę językiem i pierwszy raz poczułam jakie to cudowne. Wiem, że Ty nie jesteś usatysfakcjonowany, jeśli chcesz, teraz ja zajmę się Tobą, powiedz jak, a ja to zrobię, chcę by i Tobie było tak odlotowo jak mnie. Jednak czułem, że teraz będzie to sztucznie, będzie to tylko zaspokojenie fizyczne, że jeżeli teraz wyjmę go ze spodni, Basia zajmie się nim najlepiej jak umie, że wypieścił mnie ustami, że pewnie wejdę w nią, że będziemy uprawiać odlotowy sex… właśnie, uprawiać sex, nie kochać się, ale uprawiać sex… A to byłoby w tym przypadku świętokradztwem, najgorszą rzeczą, prysłby klimat, nasza bliskość, nasza magia… – Basiu, jest super, nie psujmy tego, Twoje szczęście jest najważniejsze Basia spojrzała na mnie w taki sposób, który stopiłby wszystkie alpejskie lodowce, w jej oczach było tyle szczęścia, tyle pozytywnych emocji… – jesteś cudowny, nie spodziewałam się takiej odpowiedzi, ale nie mogłabym wymarzyć sobie lepszej. Wiem, że nie powinnam tego mówić, ale muszę… Kocham Cię, zawsze kochałam… Cieszę się że to się stało… Teraz wiem, że na to czekałam, że chciałam tego od dawna. Wiem też, że nie zawsze trzeba robić to co należy, że czasami trzeba zrobić coś szalonego. A mój kilkutygodniowy celibat tylko w tym pomógł – Basiu, jesteś cudowna, jesteś kochana, odpowiedziałem. Było cudownie, odlotowo, powiedziałem szczerze. – a co z jabłecznikiem, zdążyłam go pokroić, przynieść?

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Tomek s.
  • Studentka

    Dzień jak co dzień, wracałem do domu zmęczony i niewyspany. Jeszcze ta nieszczęsna choroba. Przecież ja nie choruje, jedynie raz na jakiś czas. Widocznie w końcu nadszedł ten dzień. Jechałem jak zwykle 503, muzyka trafiała do mnie z mojej mp3, myślałem że to poprawi mi humor jednak bez efektu. Kolejny przystanek, ludzie w wejściu mieszają się, wszyscy wracają po ciężkim dniu w pracy. W tłumie zmęczonych twarzy dostrzegam młodą brunetkę w okularach o smukłej twarzy, zgaduję że jest rok, może dwa lata młodsza. Miała na sobie czarne glany, jasne jeansy i zielona kurtkę zakrywającą jej tylną część ciała. Stanęła obok mnie z beztroskim uśmiechem na twarzy. Czułem jej piękne oczy na swoim ciele ale nie mogłem na nią spojrzeć, paraliżował mnie jej wdzięk i ta uroda.. Udawałem zamyślonego, jakbym przeniósł się do innego świata.
    Zbliżając się do przystanku coraz częściej na nią zerkałem mając nadzieje że tego nie zauważy. W końcu stwierdziłem że wychodząc zrobię coś nieoczekiwanego. Coś jej powiem. Tylko co? „Jesteś piękna” zbyt oczywiste, pewnie słyszy to codziennie. „Pójdziemy na kawę?” nie, zbyt bezpośrednio. „Fajne glany” tak, to będzie odpowiednie.
    W końcu dojechaliśmy, autobus hamuje, ludzie przechylają się do przodu, serce podchodzi mi do gardła. Pora wysiadać. Patrzę na nią, nasze źrenice ustawiają się na wprost, patrzymy na siebie a ja nie mogę nic powiedzieć, totalny paraliż. „Powiedz to kurwa” powtarzam w myślach i z moich ust wylatuje niemrawe „fajne glany”. Ona patrzy na mnie jak na uciekiniera z domu dla obłąkanych. Szybko odwracam wzrok i kieruję się do wyjścia, jednak za sobą słyszę piękny kobiecy głos „Dzięki”. Odpowiedziała mi. Ta piękna istota mi odpowiedziała! Czuję że pękam wewnątrz i tracę kontakt z rzeczywistością, wychodzę z autobusu i tracę równowagę. Zemdlałem.
    Po dłuższej chwili (a może po krótszej?) ocknąłem się, wracam z innego wymiaru. Leżąc na chodniku odwracam głowę w prawo i przed oczami majaczą czarne glany. Te same czarne glany które widziałem w autobusie. Patrzę w górę i widzę piękną nieznajomą która z przejętym wyrazem twarzy spogląda na mnie spod ciemnej grzywki opadającej na jej piwne i wielkie oczy. ‚Zadzwonić po karetkę?’ pyta nieznajoma. ‚Nie trzeba, poradzę sobie. Mieszkam niedaleko’ odpowiadam podnosząc się z ziemi przy jej pomocy. ‚Dziękuję’. ‚Nie ma sprawy. Odprowadzę Cię, też mieszkam w okolicy’. JAKIM CUDEM JA JEJ TU JESZCZE NIE WIDZIAŁEM ?! ‚Nie będę sprawiał Ci kłopotu, naprawdę poradzę sobie’ uśmiecham się niemrawo. „Widzisz te glany? Chyba nie chcesz poczuć jak boli gdy się kopnie mając je na nogach?” odpowiada odkrywając swoje idealnie białe zęby onieśmielając mnie. „Masz rację, nie chcę. Jak masz na imię?”. „Ewelina, a Ty?”. „Michał”. A więc Ewelina. Chciałbym krzyczeć to imię całą dzisiejszą noc…
    „Może wejdziesz do środka? Przynajmniej tak mogę Ci się odpłacić za okazaną pomoc”. „No chyba nie myślałeś że zostawię Cię pod samymi drzwiami, przecież muszę zobaczyć że wszystko jest z Tobą dobrze. Będziesz moim pierwszym pacjentem”. „Pierwszym pacjentem?” pytam zdziwiony. „Tak, studiuję medycynę”. Otwieram drzwi do domu i wpuszczam ją przodem. Ściągam jej kurtkę i pierwszy raz mogę dostrzec idealne kobiece krągłości które skrywają się pod obcisłymi i dopasowanymi ubraniami. Czuję jak w spodniach zaczyna brakować mi miejsca. Wystarcza że jest ubrana, co by było gdybym zobaczył ją nag…
    „Czego się napijesz?” pytam. „Poproszę herbatę, dziękuje. Ładne mieszkanie. Mieszkasz tu sam?” „Tak, firma w której pracuję wynajmuje to mieszkanie dla mnie” musiałem skłamać, przecież nie powiem jej prawdy. „Oh. Ta firma musi być bogata”. Tak, ta firma to ja i owszem jestem bogaty ale nie lubię się tym chwalić. „Bogata, ale nie rozmawiajmy o tym, nie lubię tej pracy” zbywam ją. „Proszę” podaję ciepłą herbatę. „Truskawkowa. Uwielbiam ją. a Więc podobają Ci się moje glany?” spogląda na nie a później na mnie. Czerwienię się lekko „Tak. Są takie czarne” co ty do cholery pierdolisz?! Słyszę głośny śmiech „Taaaak, ta powalająca czerń. Dosłownie”.
    Nagle wstałem, czuję jakby coś mną kierowało, nie panowałem nad sobą. Stanąłem przed nią i poprosiłem aby także wstała. „Mogę coś zrobić?” zapytałem. Zmrużyła oczy jakby się zastanawiała jednak po chwili kiwnęła twierdząco głową. Złapałem ją lekko za rękę oczekując jej pięści na swoim policzku. Jednak nic się nie stało, jedynie jej twarz poczerwieniała pod wpływem krwi. Czułem jak robi mi się gorąco. Nie pytając jej chwyciłem drugą rękę i lekko przyciągnąłem do siebie. Jej policzki z każdą sekundą stawały się bardziej czerwone a źrenice coraz większe. Była już bardzo blisko. Bardzo blisko niego, czułem to jak bardzo chce wejść w nią i sprawić aby krzyczała z rozkoszy. Sprawić aby było jej dobrze. Puściłem jej ręce i ściągnąłem okulary. Bez nich wygląda jeszcze bardziej czarująco. „Mogę?” zapytałem i nie czekając na odpowiedź dobrałem się do jej słodkich ust. Rozpoczęliśmy to od czego wszystko się zaczyna. Nasze języki splatały się w uściskach, mijały się. Nagle poczułem przyjemny nacisk zębów. „Idealnie moja droga” wyszeptałem jej na ucho następnie je całując. Później szyja, przez policzek i znowu do ust. Moje ręce wędrowały po jej ciele, od góry do dołu natrafiając na zgrabny tyłek. Wziąłem ją na ręce i przyparłem do ściany. „Nie masz gdzie uciec”. „Nigdzie nie chcę uciekać, chyba że do Twojego łóżka”. „Nie wiesz gdzie jest”. „Więc musisz mnie zanieść”. Oplotła moje ciało nogami, zarzuciła ręce na szyję i całowała namiętnie.
    W końcu trafiliśmy do sypialni rozwalając po drodze lustro i odbijając się od ścian w szale uścisków. Upadliśmy na łóżko. Leżąc na mnie zaczęliśmy rozbierać siebie nawzajem, najpierw ja ściągnąłem jej bluzkę i koszulkę. Miała piękny, czarny, koronkowy stanik, który podkreślał jej kobiecość. Ręce wędrowały na jej piersi jednak Ewelina złapała mnie nagle mówiąc „Nie tak szybko kolego. Też chcę zobaczyć co nieco”. Nie tracąc czasu rozerwała moją elegancką koszulę i przeszła do rozpinania spodni. Przerzuciłem ją nagle tak że leżałem na niej, ściągnąłem jej stanik i zacząłem pieścić jej idealne piersi. Czułem nabrzmiałe z podniecenia sutki. Moje usta kierowały się niżej, szyja, piersi, brzuch. W międzyczasie ściągnąłem jej spodnie i koronkowe majtki które pasowały do stanika. Usta schodziły coraz niżej, aż do jej kobiecości. Pieściłem ją najlepiej jak tylko mogłem, poczuła jak lekko wsuwam palec wewnątrz jej świątyni jednocześnie zataczając językiem kółka wokół łechtaczki. Wiła się z podniecenia. Doprowadziłem ją do stanu od którego już nie było odwrotu. Usta znowu wędrowały po jej ciele, w górę. Poczuła jak zaciskam zęby na jej sutku jednocześnie wsuwając wilgotne już palce w jej miejsce rozkoszy. Nagle zacisnęła nogi wokół mnie tak że nie mogłem się ruszyć. Wiedziałem że jest blisko eksplozji, nie mogłem pozwolić żeby czekała dłużej. W końcu nastąpił wybuch, krzyk, wrzask i rozkosz na którą tak bardzo czekała. Byłem z siebie dumny, czułem się niezwyciężony.
    Znowu zaczęliśmy się całować a ona ściągnęła mi spodnie i zaczęła masować nabrzmiałego przyjaciela który nie mógł doczekać się dotyku kobiecych rąk. Obróciła mnie tak że znowu leżała na mnie. Spojrzała mi w oczy, uśmiechnęła się i już wiedziałem ze zaraz poczuję jak wkłada go do ust, ssie i rusza w przód i w tył. Robiła to z dziecinną łatwością, wiedziała jak doprowadzić mnie do szału. Po chwili usiadła okrakiem i wsunąłem się w nią lekko starając się być ostrożnym. Zaczęliśmy się ostro pieprzyć. Moje ręce ciągle wędrowały, po jej piersiach, brzuchu, tyłku. Czułem że sprawia jej to przyjemność. Tylko tego chciałem, wynieść ją pod niebiosa, zakończyć jej męki i doprowadzić do drugiego orgazmu. Doszliśmy w tym samym momencie krzycząc i opadając z sił. Ewelina osunęła się na bok, wtuliła się we mnie i zasnęła nie mówiąc ani słowa. Czułem że na tym się nie skończy…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Nieznany

    Głowa

  • Moja niewolnica cz1

    Nazywam się… Jeffrey Duranto. Mam 24 lata i jestem bogatym przedsiębiorcą w nowym Londynie. Zanim opowiem moją historię, przedstawię obecną sytuację. Jest rok 2015, a świat nie funkcjonuje już tak jak dekadę temu. Światem, a przynajmniej Wielką Brytanią, rządzą mężczyźni. Nie wiem jak to się stało, ale pewnie się dowiem. W każdym razie, mężczyźni powyżej 21 roku życia, muszę kupić sobie “niewolnicę” na… targu. Po prostu przychodzi, wybiera sobie co chce i kupuje, proste. Jednak to samo w sobie jest już, jak to powiedział świętej pamięci Kevin, chore do granic możliwości. Nie żyje bo zbuntował się dzisiejszym czasom, idiota.

    W każdym razie, moja historia zaczęła się 3 lat temu, kiedy ojciec zabrał mnie na giełdę. Cieszyłem się na ten dzień, gdyż bardzo chciałem już mieszkać sam i mieć własną niewolnicę. Jadąc tam, wypytywałem ojca o szczegóły, czyli jak tam jest, ile kosztuje najtańsza niewolnica, na czym to polega. Odpowiadał na wszystkie pytania ciesząc się moim zainteresowaniem. Od paru lat interesowałem się BDSM i różnymi technikami, oglądałem filmiki typu self-bondage czy inne zabawy i chciałem sam przetestować ciała kobiecego na te bodźce.

    Po godzinie drogi, dojechaliśmy na giełdę. Był to wielki budynek z czerwonej cegły w centrum Londynu, a przed nim stało wiele samochodów osobowych jak i ciężarowych czy po prostu transportowych. Przeszliśmy między samochodami i weszliśmy do budynku mijając palących mężczyzn w garniturach rozmawiając o licytacjach. Wtedy zapytałem:

    -Tato, o czym oni rozmawiali?

    -O licytacji, polega ona na tym, że wystawiane są najlepsze dziewczyny na sprzedaż. Wystawiane są oczywiście przez najlepszych właścicieli. Nie są to ceny niskie, ale te są najlepsze. Taką mamy zamiar dzisiaj kupić.

    Podnieciłem się na myśl, że nie będę miał byle jakiej niewolnicy. Pomyślałem sobie “mam nadzieję, że będzie taka o jakiej marzę!”.

    Wnętrze było bogate, ściany pokrywały panele lub wyrafinowane tapety, a na podłogach zadbane jednolitego koloru deski. Pod sufitem wisiały żyrandole ze szkła, w każdym po 3 żarówki za małym kloszem. Wszystko przypominało mi stadion, a my jakbyśmy stali w kolejce żeby skasowali nam bilet i byśmy mogli wejść.

    Kolejka nie była długa, bo tylko kilka osób stało przed nami. Znowu zapytałem ojca:

    -Co tak mało ludzi?

    Ojciec obejrzał się i uśmiechnął – dopiero będzie się zaczynać. Za godzinę wystawią niewolnice, teraz można usiąść, napić się czegoś i przygotować pieniądze, ogólnie przygotować. Rozumiesz?

    -Tak, rozumiem – uśmiechnąłem się lekko. Już wiem dlaczego tak szybko przyjechaliśmy. Spojrzałem na zegarek, 8:03. Za godzinę będę szukał mojego ideału. Staliśmy w kolejce przez parę minut aż weszliśmy. Kasjer sprawdził mi dowód osobisty, pobrał opłatę 10 funtów wejściówki i weszliśmy na ogromną halę, większą niż boisko do piłki nożnej. Ściany były z gołej cegły, jednak zadbanej i wymytej, a podłoga była piękną kamienną posadzką widocznie porysowaną już od obcasów. Pewnie to nie pierwsza i nie ostatnia giełda. Na wejściu stały automaty z kawą, herbatą i stoiska z kanapkami, hot-dogami, hamburgerami. Dalej była scena, na niej podest. Przed nią dziesiątki, jak nie setki krzeseł dla uczestników licytacji. Wokół sceny były inne puste jeszcze stoiska. Usiedliśmy i czekaliśmy aż zaczną wprowadzać dziewczyny i stoiska z artykułami bdsm.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    fara

    Witajcie! To moje pierwsze opowiadanie, a zarazem początek długiej myślę sagi. To tylko wprowadzenie, ale jestem ciekaw, czy zaciekawi was co będzie dalej, jeśli oczywiście wam się spodoba. Piszcie w komentarzach co o tym sądzicie i czy chcecie ciągu dalszego. Jestem otwarty na wszelkie podpowiedzi, a jestem pewien że sympatykom dominacji/uległości spodobają się moje opowiadania z tego cyklu.

     

    Zbieżność imion, nazwisk, miejsc jest przypadkowa.

  • Kilka aktow seksu – II

    Zbliżały się ferie.. Bartek przenocował u mnie kilka dni za zgodą mamy. Dostaliśmy do wiadomości, że mama i tata wyjeżdżają do cioci, więc sami zostaniemy w domu. Na to właśnie czekaliśmy. Mieszkam w jedno rodzinnym piętrowym domu, pochodzę z lekko-zamożnej rodziny.. Bartek przyszedł o 18 do mnie z całym bagażem, rodzice go przywieźli. Zjedliśmy razem kolacje (Ja, Bartek i rodzice) po czym my poszliśmy do mojego pokoju, a rodzice zaczęli się pakować, wyruszali z rana. Trochę gadaliśmy, atmosfera się rozluźniła, oglądaliśmy jakiś film nudny był.

    Zaproponowałem jakiegoś pornola, zgodził się. Rodzice spali na dole (mój pokój był na górze). Włączyłem, oglądaliśmy zaciekawieni. Bartek cały czas siedział mi na kolanach, czułem jego jędrną dupcie. Mój kutas twardniał, gdy ten się ruszał.. robił to specjalnie? Dość! Byłem mocno podniecony.. specjalnie nie waliłem konia cały dzień… Kazałem chłopakowi zdjąć ubranie, też ściągnąłem. Podczas gdy jakaś babka obciągała facetowi, siedziałem na kanapie w samych bokserkach ze sterczącym chujem, a Bartek siedział mi na kolanach. Jego majtki były mu najwidoczniej ciasne, ujędrniały pośladki i krocze. Czułem nasze owłosione nogi stykające się razem, zacząłem masować go po brzuchu.. bardzo lubiłem masować innych, fetysz?

    -Mmmm, odrzekł. 

    Podoba Ci się? – spytałem

    -Taaak… Powiedział gdy zjechałem na jego krocze i teraz je macałem. Ugniatałem jak ciasto, a jego kutas rósł… 

    Powiedziałem mu, żeby ściągnął majtki – wykonał polecenie. Teraz siedział mi na kolanach nagi, zarośnięty w niektórych miejscach na ciele przystojny chłopak, który sam prosił się seks, w tle słychać było ciche jęki jakiejś dziwki. Jego penis miał może 13-14 cm? W każdym razie był zarośnięty łonowcami. Ciągnąłem go za włoski łonowe gdy ten raz jęczał raz krzyczał, nadal siedząc mi na kolanach. Zabrałem się do dzieła, zacząłem mu walić konia, gdy ten masował się po sutach. Lubiłem walić jego kutasa. Musiał poczuć mojego twardego drąga, gdy stykał się z jego dupcią. 

    -Ohh Michał.. nie przestawaj.. ohh….

    Waliłem mu coraz szybciej i mocniej jednocześnie masowałem go po jądrach. Chłopak po kilku minutach nie wytrzymał i wystrzelił – sperma poszła na podłogę. Chętny jeszcze kazałem mu ją zlizać. Gdy tak klęczał przede mną z gołą dupą, ściągnąłem majtki i rozsiadłem się na kanapie.. wiedział co robić. Przyssał się do mego spoconego od ciepła chuja i nie przestawał ssać. Czułem ogromną rozkosz.. wystrzeliłem mu w ryj dużą porcją spermy. Gdy poszedł się umyć, poszliśmy spać. Już nie szaleliśmy bo rodzice by mogli nas usłyszeć.

    CDN

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Victor

    część 2 

  • Cameltoe

     

    Wyjazd na safari nurkowe planowałem już od dość dawna. Wszystko było już dopięte na ostatni guzik. Piękny majowy poranek, Morze Czerwone, biała duża łódź motorowa, mnóstwo sprzętu nurkowego. Obsługa łodzi uwijała się okrętując ostatnie pakunki. Wreszcie pada hasło:        – Wchodzimy na pokład.

    Było upalnie. Najpierw weszły koleżanki, jedna po drugiej. Ja stojąc przy trapie z czystej przyjemności, ale też z chęci pomocy podałem każdej z nich rękę, aby pomóc wejść i utrzymać się na chybocącej kładce łączącej łódź z nabrzeżem. Wszystkie dziewczyny były niezłymi laskami, więc miałem dużo przyjemności, a i przy okazji zabawę.

    Na łodzi nasz przewodnik od razu ogłosił zebranie w celu podania ważnych informacji i rozlokowania nas w kajutach. I tu moje pierwsze zaskoczenie. Jest nas nieparzyście, tak, więc któraś kajuta będzie koedukacyjna. No oczywiście padło na mnie. Od jakiegoś już czasu byłem sam, wiec nawet spodobała mi się myśl, że będę mieszkał z dziewczyną. Moja wyobraźnia podsuwała mi już nieskończone fantazje i chyba miałem głupią minę, kiedy to kumpel szturchnął mnie łokciem i szepnął   –  Co się tak cieszysz, będziesz miał przerąbane.

    Pomyślałem sobie –  Zobaczymy – i uśmiechnąłem się jeszcze bardziej.

    Na razie nie wiadomo było, która z dziewczyn będzie dzieliła ze mną lokum. Poszedłem, więc sprawdzić jak wygląda ono w środku i zająć jakieś dolne kojo. Kajuta była bardzo malutka, w środku stało piętrowe łóżko malutka szafka i wisiał wieszak na drzwiach. Po drugiej stronie na ścianie wisiało lustro i nad nim lampka. Od razu wybrałem dolną przestrzeń piętrusa, prawidłowo zakładając, że dziewczyna będzie lżejsza i na pewno będzie chciała spać na górze. Kiedy sprawdzałem wytrzymałość łóżka podskakując na nim radośnie zauważyłem, że drzwi zaczęły się lekko uchylać i z za nich wysunął się uśmiechnięty łepek o blond włosach, a wraz za nim reszta ciała. Trochę zdębiałem chyba w dziwnej pozycji, bo okazało się, że oczywiście mnie zaskoczyła. Koleżanka to nawet niezła laska, pomyślałem.  – Cześć jestem Karolina, powiedziała i śmiało wyciągnęła rękę w moją stronę.

    Miała piękną dłoń, palce o delikatnych smukłych kształtach, bardzo gustownie pomalowane paznokcie.  Przywitaliśmy się wymieniając spojrzenia i uśmiechy.

    – Jestem Jarek, odpowiedziałem Karolinie i od razu dodałem

    – Wylosowałaś łóżko na górze, Cieszysz się ? 

    – Jak dla mnie Ok. odpowiedziała i rzuciła coś na górę.

    Od razu dwie rzeczy zwróciły moja uwagę.

    Pierwsza, że ma fajny biust, wydatny widać zadbany jędrnie podskoczył podczas rzutu chyba jakąś torbą. Podniosła się przykrótka, luźna trykotowa koszulka i siedząc na dole zobaczyłem od spodu duży kawałek białego koronkowego stanika opinającego szczelnie jej piękne cycuszki. Mmm… cóż to był za widok.

    Druga rzecz była bezpośrednio przed moimi oczyma. Ten widok pochłonął mnie do końca. Otóż zaledwie piętnaście centymetrów od mojej twarzy miałem jej biodra i to przodem na wysokości cudownego miejsca, o którym marzy każdy prawdziwy mężczyzna. Ale jeszcze nie to było w tym najpiękniejsze. Moim oczom ukazał się najbardziej klasyczny cameltoe. Szczęka opadła mi chyba na same kolana i jeżeli stan ten trwałby jeszcze sekundę dłużej to chyba zacząłbym mlaskać. Jej spodenki, a była w krótkich opiętych trykotowych szortach, werżnęły się pomiędzy jej wargi sromowe, gdzie utworzyły wspaniałą kreskę widoczną dokładnie i idealnie podkreślającą wspaniały kształt jej cipki. Od razu zauważyłem, że była wydepilowana dokładnie, ciasno opinający jej wdzięki materiał zdradzał idealną gładź pod nim. Gdyby miała na małej futerko, odcisk na spodenkach wyglądałby zupełnie inaczej. Znam się na tym. A tak miałem dokładny widok cudowności jej piczki i dałbym głowę, że widać było gdzie zaczyna się jej łechtaczka.

    Już do końca dnia nie mogłem się uspokoić, a myśli i podniecenie napierały na mnie ze stukrotną siłą. Rozładować napięcia nie było gdzie, wszędzie pełno ludzi, a w kajucie ona, więc też nici z masturbacji. Wtedy to wpadł mi do głowy makiaweliczny plan. Przecież mam tu taką wspaniałą laskę i kajutę na własność – Więc chłopie do roboty, pomyślałem.

    Pierwszej nocy chyba pół nie przespałem. W myślach układałem scenariusz podrywu. Jeszcze tego wieczoru, podczas układania się do snu i przebierania, zauważyłem, że widać Karolinę w lustrze po przeciwnej stronie. Więc kiedy zdjęła stanik, żeby założyć koszulkę do spania zobaczyłem dokładnie jej wspaniałe duże, krągłe piersi z dużymi wydatnymi brodawkami o ciemnych obwódkach. Obrócona była lekko bokiem i mogłem też ocenić, że nie miała ich obwisłych, a wręcz kształt ich należał do tych co podobały mi się najbardziej. Sutek osadzony dość wysoko, sterczący do góry i pięknie zaokrąglona część piersi pod nim. Reszty przebieranki nie widziałem bo lustro nie obejmowało, ale mogłem się domyślać jakie tam skarby się znajdują. Jeszcze przed zaśnięciem wymieniliśmy parę zdań na luźne tematy i ona chyba zasnęła, a ja fantazjowałem od czasu do czasu delikatnie głaskając swoją pałkę.

    Rano obudziło nas nawoływanie załogi do pobudki. Pomyślałem sobie – Na razie leżę zobaczymy co się będzie działo. Co zrobi Karolina.

    Usłyszałem, że budzi się pomału, przeciąga, w lustrze zauważyłem, że przeciera sobie oczy i chyba zupełnie bezwiednie dotyka swojego biustu masując go dłońmi na leżąco zaczynając wpierw od środka na zewnątrz, a po chwili w drugą stronę. Po kilkunastu takich ruchach zakończyła masaż chwyceniem sutków palcami i chyba zrobiła kilka okrężnych ruchów. Następnie obydwie ręce powędrowały w dół i dłonie włożyła pomiędzy nogi by po chwili dociskając je do ciała wysunąć w kierunku pępka.  Podniosła głowę, usiadła na łóżku wyciągnęła ręce w bok w geście przeciągania się. Zaczęła schodzić, tyłem. Moim oczom najpierw ukazały się stopy, łydki, kolana, opuściła nogę na szczebel niżej. Wychyliłem się, korzystając z tego, że mogę ją jeszcze bezkarnie podejrzeć zanim jej wzrok minie krawędź łóżka i będzie mnie widziała. I tu znowu cudowny widok, piękne zgrabne uda i białe majteczki na śniadej pupie. I znowu kameltoe, mój ulubiony. Wspaniale zarysowana kreska pośrodku jej cipki ciągnąca się od samego wzgórka łonowego, aż po końce jej jędrnych zgrabnych pośladków. Kiedy schodziła i była już niżej na pewno zauważyła, że gapie się na to miejsce jak wół na malowane wrota, uśmiechnęła się i niespodziewanie zapytała

    – Co ?  Spojrzała natychmiast na swoje majtki przykładając do nich rękę i podciągając do góry co dodatkowo naciągnęło materiał na rowek, a ja zrobiłem jeszcze większe oczy. 

    – Aaa… odetchnęła z wyraźną ulgą, myślałam, ze jestem brudna dodała, uśmiechając się zalotnie.

    – Podoba Ci się ? zapytała znienacka.

    – Eee… bardzo,

    wydukałem coś bez sensu, a przecież w nocy ułożyłem wspaniały plan, który wziął w łeb zaraz po przebudzeniu. Karolina ubrała spodenki i wyszła z kajuty na poranną toaletę, a ja leżałem z wielkim wzwodem, którego nie dało się zakryć i pewny jestem że ona to widziała.

    Przez cały upalny dzień mieliśmy wiele zajęć, przepiękne nurkowania, klarowanie sprzętu, drobne jego naprawy, no i oczywiście opalanie się. Tu można było sobie popatrzeć na koleżanki w różnych ujęciach. Ja jednak coraz większą uwagę  zwracałem na Karolinę. Gapiem się na nią jak tylko mogłem. Chyba to zauważyła, w pewnym momencie, jakoś tak w popołudniowej sjeście wstała z materaca gdzie opalaliśmy się wszyscy na górnym pokładzie i przechodząc obok mnie lekko się o mnie otarła. Od razu wiedziałem, że chce abym poszedł za nią. Odczekałem chwilę dla zmylenia reszty opalających się i poszedłem do naszej kajuty.

    Stała w samym stroju kąpielowym. Tak jak opalała się na górze, ale od razu zauważyłem, że zrobiła sobie znowu cameltoe. – Niemożliwe, pomyślałem – Zrobiła to specjalnie dla mnie ?  Uśmiechnęła się kiedy zauważyła moją reakcję i jeszcze bardziej się wypięła.

    – Siadaj, musimy pogadać, oznajmiła poważnie,

    a ja szybciutko jak grzeczne dziecko natychmiast usiadłem na swoim łóżku.

    – Co się tak na mnie gapisz przez cały dzień, jeszcze ktoś zauważy.

    Uuu… pomyślałem, będzie zjebka jak nic. Tylko się wstydu najem i pewnie foch będzie na resztę wyjazdu. Nie mogłem niestety  dalej oderwać wzroku od jej bikini kręciło mnie to jak cholera, a może nawet bardziej. Pomyślałem, że to już ostatni raz więc popatrzę sobie jeszcze. Milczałem jak dupa i gapiłem się w sam środek jej kreski oddzielającej jej srom z wyraźnym zarysem łechtaczki.

    – Nosz kurwa, cipy nie widziałeś ? wyszeptała i zrobiła krok w moją stronę.

    Odsunąłem się odruchowo, myślę zaraz dostanę w papę.

    – Takiej pięknej nie widziałem, odpowiedziałem zdecydowanie, zasłaniając rękoma spodenki z budzącym się działania penisem.

    Moja odpowiedź chyba nie zaskoczyła Karoliny bo w trakcie tego kroku do mnie, zdecydowanym ruchem rąk ściągnęła swoje majtki do wysokości kolan, a następnie jednym ruchem nóg opuściła je na stopy i odepchnęła gdzieś na bok. W następnym kroku była już przy mnie i niespodziewanie opadła na moje łóżko zdecydowanie głębiej siadając a właściwie pół-kładąc się i uśmiechnęła się szczerze. Złączyła nogi, żebym za dużo nie widział.

    – I co my z tym zrobimy ? zapytała śmiejąc się zalotnie. Nie możesz się na mnie tak ciągle gapić, bo jeszcze zaczną się plotki na pokładzie, a tego bym nie chciała.

    – Ja też bym nie chciał, potwierdziłam zgodnie, co było stwierdzeniem prawdziwym.

    – Musisz mi coś obiecać… powiedziała i nie czekając na moje potwierdzenie, chociaż ja w tej chwili obiecałbym jej nawet gwiazdkę z nieba,

    – Obiecać, że po pierwsze nie będziesz się tak na mnie gapił przy ludziach i po drugie ja ustalam warunki co można, a co nie.

    – Ok.

    – Ok. potwierdziłem posłusznie. Będę się starał nie patrzeć zbyt często. I rozumiem, że mam zostać twoim niewolnikiem.

    – Ooo… to bardzo fajna myśl, podchwyciła, ja będę rozkazywać, a ty wykonasz mój każdy rozkaz. Zgadzasz się? 

    Co mi szkodzi pomyślałem, kiwnąłem głową akceptująco, gapiąc się na jej piękne ciało . Leżała, a właściwie półsiedziała na mojej pościeli w staniku utrzymującym jej wydatne piersi i bez majtek. Teraz dokładnie widziałem, że jest perfekcyjnie wydepilowana jak uznałem wcześniej i ma maluteńki pieprzyk na cipce po prawej stronie. Rozpalony już byłem jak piec martenowski, a tu jeszcze takie podniecające szczegóły.

    – Wiesz co? zapytała po krótkiej chwili, 

    – No ? odpowiedziałem pytaniem,

    – Jak będziesz grzeczny i zabawa będzie mi się podobała to na dwa dni przed końcem safari zamienimy się rolami i ty będziesz mnie miał za niewolnicę. Chcesz ? 

    – No jasne, że chcę.

    –  No to umowa stoi. Wyciągnęła rękę na znak zawarcia umowy lekko pochylając się w moją stronę. Podaliśmy sobie dłonie.

    – No, to teraz pokaż mi to co ty tam tak ściskasz w tych spodenkach.

    Mówiąc to zachęciła mnie odchylając się leciutko do tyłu i rozchylając minimalnie swoje nogi, tak, że jej uda nie były już ściśnięte mocno ale stykały się jeszcze ze sobą . Pozwoliło mi to dostrzec kolejne szczególiki jej cudownej cipki. Przede wszystkim widać już było różowość warg sromowych zaczynających się na wzgórku łonowym, można było dostrzec miejsce gdzie zaczynają się rozdzielać na dwie, a z pomiędzy nich wyłaniało się więcej fałdek prawdopodobnie mniejszych warg okalających jej „guziczek szczęścia”.  Ten widok w tej chwili, był dla mnie najpiękniejszym widokiem na świecie. Wykonując jej pierwszy rozkaz, zdjąłem ręce ze swoich kąpielówek gdzie ściskałem kutasa tak jakby to była sprężyna, która szybko uwolniona może zabić  uderzeniem. I stało się. Mój „mały” a właściwie chyba powinienem napisać „duży” wyskoczył górą niekontrolowanie z majtek. Przedarł się przez gumkę i sznureczek utrzymujący spodenki na biodrach i zabłysnął bogatą czerwienią ja swoim czubku.

    – Noo… radośnie zauważyła Karolina, a teraz uwolnij go całego.

    Pani każe, sługa musi. Zrobiłem to z największą przyjemnością ponieważ kąpielówki ściskały mnie niemiłosiernie, a i na wąskim „kojo” siedziałem półdupkiem dodatkowo ściskając interes udami. Teraz zsunąłem kąpielówki do kostek, co spowodowało dużą ulgę, rozluźnienie ucisku, a tym samym napływ krwi i zwiększenie jeszcze i tak już okazale stojącego słupa. Byłem wygolony na wzgórku, na jajkach i w pachwinach co dodatkowo rozświetliło i tak już duże oczy mojej władczyni. Wygoliłem się dziś w ciągu dnia, żeby nie było wstydu gdybym przypadkiem, jak myślałem wtedy, został podejrzany przez współlokatorkę. Karola patrzyła na moją dzidę, wyraźnie podniecając się z sekundy na sekundę samym tylko patrzeniem napawała swoją władczą chuć. Widziałem jak rysy jej twarzy z rozbawionej zaczynały się zmieniać na pożądające, jej oczy oplatały mnie poniżej pasa, a koniuszek języka delikatnie rozpychał usta wychodząc na rozchylone wargi. Chyba była mile zaskoczona, że nie mam tam buszu, co otwierało dla niej większe możliwości.

    – Podobasz mi się, wyszeptała.

    – Zawsze się tu golisz ?

    – Nie zawsze, ale nigdy nie dopuszczam aby włoski były długie.

    – Fajnie, pierwszy raz tak widzę dorosłego faceta. Zawsze denerwowało mnie jak facet ma tu gąszcz, a w pewnych sytuacjach nawet przeszkadzało.

    Moja dumna mina była bezcenna, urosłem chyba jeszcze kilka centymetrów w myśli wyobrażając sobie, co po takiej miłej deklaracji dalej może się zdarzyć. Nagle dobiegł nas głos z korytarza                 – Kooooolaaaaaacja.

    – Idziemy, zarządziła królowa.

    – Ale przed tym chcę cię dotknąć.

    Zbliżyła się do mnie opierając się jedną ręką o materac łóżka, a drugą chwyciła mocno kutasa gdzieś w połowie. Ścisnęła go jeszcze mocniej, aby po chwili przesunąć skórkę znajdującą się pod jej palcami. Najpierw w dół naciągając mój napletek w sposób dający stan błogości, by po sekundzie  zakryć skórką już mocno mokrą żołądź. Zatrzymała tu rękę rozluźniając uścisk i znowu go wzmagając. Zrobiła tak kilka razy i mnie rozgrzanego do białości – zostawiła!  Mój błagalny wzrok skamlał jeszcze, jeszcze, jeszcze kilka ruchów, a trysnę nawet na sufit, ale moja Pani zakończyła próbę.

    – Teraz więcej nie ma, stwierdziła stanowczo.

    -To kara za gapienie się na mnie przy ludziach.

    Wstała podniosła swoje majtki założyła na siebie. Naciągając je na tyłeczek, a były bardzo obcisłe, zrobiła chyba ze dwa małe podskoki i jej pośladki zafalowały kusząco. Byłem u granic wytrzymałości.

    Ubraliśmy się jednak, ogarnęliśmy i poszliśmy na górny dek jak rozkazała cesarzowa. Oczywiście każde osobno.

     

    Koniec cz.1

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lescovar
  • Osobliwosci seksualne N. czesc 1

    Chromowana deszczownica wypuściła z siebie kilkadziesiąt wąskich strużek gorącej wody, które pod wpływem grawitacji spadły wszystkie naraz na nagie i nieświeże już o tej porze ciało N. Odruchowo zgięła kark i schyliła głowę, by nie podrażnić oczu. Nie trzeba było czekać, a w całej łazience zaczęła się ciepła para wodna osadzająca się na ścianach i suficie; tylko niewielka jej ilość uchodziła przez mały wentylator. Woda padała na jej ciemnozłote włosy i blade plecy, spływając następnie wieloma mniejszymi strumieniami po jej piersiach i pośladkach, przez brzuch, wzgórek łonowy i po wewnętrznej stronie ud. Zmywała z niej pot i nieświeżości całego dnia. Choć z początku odczuwała lekki dyskomfort, to teraz po ciężkim dniu czerpała z tego jedynie przyjemność. Działało to na nią odprężająco, kojąco, wysoka temperatura rozgrzewała jej obolałe kości i stawy. Poza tym spadające z dość sporej wysokości krople delikatnie drażniły, a przez to pobudzały jej strefy erogenne. Znowu doznała tego rozanielającego uczucia przypływu pulsującego ciepła w okolicy sutków i krocza. Oddziaływało to także na jej psychikę, przywodząc do głowy myśli, których charakter sprawił, że na jej twarzy pojawił się ten doskonale znany jej partnerowi błogi uśmiech a policzki zarumieniły się. Czuła jak krew zaczyna szybciej przepływać przez drogi rodne. Powodowało to przyjemne skurcze i podniecające mrowienie.
    Była bardzo zmęczona, ciężki dzień rutynowej i żmudnej pracy w biurze naładował ją dużą dawko stresu i negatywnych emocji. To wymagało ujścia, które N. próbowała znaleźć w filiżance gorącej zielonej herbaty i rozgrzewającym prysznicu. Oczywiście, przynosiło to znaczną ulgę, pomagało. Ale to nie było to czego potrzebowało jej młode kobiece ciało, które teraz – jak wyczuła – dawało o sobie znać. Już od kilku dni była w nienajlepszym samopoczuciu, ale powód był dla niej oczywisty. Potrzebowała silnych fizycznych doznań, których nie doświadczyła od ponad tygodnia z powodu wyjazdu D. na delegację. Wrócił co prawda wczoraj, ale nie liczyła na dużo, była pewna, że będzie wyczerpany i położy się jak najszybciej spać. Nie myliła się.
    Jej wagina potrzebowała penetracji, potrzebowała penisa. Nie miała jednak pewności, czy dziś będzie miała okazję oddać się uniesieniom rozkoszy wraz ze swoim kochankiem. Wolała nie ryzykować, miała dość czekania. Nie miała zamiaru zaprzepaścić dzisiejszej okazji, idealnej by samemu zaspokoić swoją pożądliwą naturę. Gorąca woda i unosząca się para działała rzeczywiście dość pobudzająco i jeszcze bardziej utwierdzała ją w swoim zamiarze. Musiała przyznać, że dwa niegrube palce to nie to samo co twardy penis D. o dosyć pokaźnych rozmiarach. Ten fakt musiała przełknąć z goryczą, no ale cóż… jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Postanowiła podejść do tego jako do pewnego rodzaju przypomnienia jej początków życia seksualnego, o którym myśl teraz przyprawiała N. o przypływ śmiechu. Bawiło ją gdy odszukiwała w pamięci obraz siebie sprzed paru lat: rozpalonej małolaty, będącej w obawie przed nakryciem, która grzebała palcami po wilgotnym kroczu. Wtedy była dziewczynka. Ile to miała lat… czternaście, piętnaście? Dziś to nie było istotne, bo dziś była kobietą i miała bardziej wysublimowane potrzeby.
    Podniosła powoli prawą rękę i przybliżyła do swoich piersi, głaszcząc delikatnie opuszkami palców twardniejące brodawki sutkowe, które pod wpływem jej dotyku nabrzmiały jeszcze bardziej. Przyjemna fala ciepła zaczęła rozchodzić się z sutków w kierunku całych piersi, co skłoniło N. by objąć swoje gruczoły mlekowe pełną dłonią i rozbudzić je jeszcze bardziej. Nie musiała się pieścić w zbyt długo ani w jakiś specjalny sposób; napięcie seksualne spotęgowało rozlało się po całym ciele. Szczególnie odczuwalne było po wewnętrznej stronie ud i w okolicach krocza. Układ jej stref erogennych zaczął reagować, czuła, że wraz z narastającym podnieceniem – początkowo ledwie dającym o sobie znać, ukrytym, lecz coraz bardziej śmielszym – jej łechtaczka również stawała się coraz aktywniejsza, reagowała, żądała by na nią zwrócono uwagę. Nie miała zamiaru o niej zapomnieć, ale wolała zająć się ją później; chciała ożywiać swoje ciało stopniowo, powoli, płynnie przejść w fazę plateau, przygotować się odpowiednio do szczytowania. Stymulacja łechtaczki doprowadziła by ją nazbyt szybko do orgazmu, zwłaszcza po ponad tygodniu bez seksu, a doznania które przychodzą szybko i bezpośrednio są płytsze i równie szybko się ulatniają, a N. tego nie chciała. O nie, chciała przeżyć prawdziwy i porządny orgazm zabawiając się sama, co było by dla niej nowym osiągnięciem – nigdy wszak nie udawało się jej to bez mężczyzny.
    Cieknąca woda ją rozpraszała, nie pozwalała się skoncentrować. Zakręciła ją. I tak była już dość mokra. Tylko tak mogła skupić się na tworzeniu psychicznej projekcji bardzo osobistej sytuacji: ostrego seksu, nie, zwyczajnego rżnięcia z nie byle mężczyzną, ale z prawdziwym samcem alfa, zwalistym bykiem o potężnym końskim prąciu i jajach wielkości arbuzów. Myśl ta śmierdziała jej wyuzdaniem i perwersją, ale to rozpalało ją jeszcze bardziej. W sumie, w rzeczywistości mogła w każdej chwili zrealizować swoje wizje, wszak D. także należał do wielkich i potężnie zbudowanych mężczyzn. A gdy nie brakowało mu wigoru potrafił ją wypieprzyć tak porządnie, że przez kilka czuła się wręcz poobijana w środku. Był w rzeczywistości nieźle obdarzony przez naturę, jego jądra produkowały takie ilości nasienia, że gdy spuszczał się jej do buzi, nie nadążała z przełykaniem. Uwielbiała seks ze swoim partnerem, toteż jej narządy rozrodcze nie mogły obejść się przez dłuższy czas bez wykorzystania ich w konkretnym celu – po prostu się przyzwyczaiły.
    Może i stosunek z D. był zadowalający, a można by powiedzieć, że wręcz dziki, ale nie miał tego co najlepiej rozbudzało kopulacyjny instynkt – nie posiadał znamion występku, grzechu, czynu zabronionego. Świadomość doświadczania fizycznych doznań w sposób nieuprawniony był prawdziwą rozkoszą dla libertyńskiego umysłu. Toteż wielki kochanek z wyobrażenia nie miał twarzy D., był obcy, nieznany, nieobliczalny, głodny jej nagiego ciała. Jeszcze bardziej podniecająca była fantazja, że traktowałby ją jak zwykłą szmatę, dziwkę , bez okazywania delikatności (o czym D. często pamiętał pomimo oczekiwań kochanki), a jego jedynym celem było by wpakowanie w nią porcji spermy i rozładowanie nieokiełznanego libido. Nie licząc się z uczuciami N. – suki, kawałem mięsa do rżnięcia.
    Te w istocie frywolne marzenia skłoniły ją do bardziej efektywnych pieszczot swoich piersiątek – postanowiła wykorzystać drugą rękę, aby pobudzać cały biust jednocześnie.
    Wraz z rozwojem akcji w swoich grzesznych imaginacjach, zadawalała się coraz bardziej intensywnie, wyczuwała już bardzo silne skurcze pochwy głodnej penisa w sobie, wargi sromowe zaczęły swędzieć, czym przypominały o sobie, o łechtaczce już nie wspominając: ta całkowicie wymknęła się spod jej kontroli. Zaczęła zdawać sobie sprawę, że to nie cycki rządzą jej ciałem i podnieceniem, lecz ona. Wagina. Wagina, która stała się bardzo dokuczliwa dla swojej właścicielki. Przez umysł N. przemknęła myśl: „A to niecierpliwa cipa, rozigrała się”. Ale nie mogła już dłużej udawać, że jest jej zbędna do osiągnięcia pełnego szczęścia. Musiała zacząć zaspokajać jej żądze, nie mogła już dłużej wytrzymać.
    Nie zrezygnowała jednak z dogadzaniem piersiom, lewą rękę zostawiła na swoim miejscu. Natomiast ta druga – prawa – zsunęła się powoli po jej krągłościach, minęła brzuch aż dotarła do delikatnie owłosionego wzgórka łonowego, który przeczesała palcami, schodząc niżej. Musnęła lekko napletek łechtaczki, a ta zareagowała natychmiastowo; N. aż się wzdrygnęła wzdychając ciężko. Zboczyła nieco w lewo zatrzymując się na pachwinie, skąd zaczęła się kierować w stronę zewnętrznej wargi, pocierając ją powoli, zbliżała się do szparki. Zwiększyła nacisk, gdy poczuła swoje wewnętrzne płatki. Była pewna, że na jej palcach zalegała wilgoć. I nie była to woda. Nie, było to zbyt lepkie. Wagina puściła pierwsze soki, była w pełni gotowa na orgazm. Jej właścicielka, będąc przychylną, powoli wepchnęła dwa palce w mokrą dziurkę, wchodząc umiarkowanym tempem coraz głębiej.
    Jej ciśnienie się podniosło, a serce waliło jak opętane, oddychanie sprawiało N. coraz więcej trudności. Wzdychała coraz mocniej przez otwarte usta.
    Gdy spróbowała naśladować ruchy frykcyjne, jej ciało przebiegły potężne dreszcze. Była bardzo blisko. Jej obrzmiała i ociekająca śluzem pochwa wysłała do mózgu bezwarunkowy impuls. Jęknęła głośno, zapominając, że D. prawdopodobnie jest już w domu

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Patryk Sajkiewicz

    Pierwsza część mojego opowiadania. Mam nadzieję, że się spodoba. Niebawem powinna ukazać się następna. 

  • Noc z nieznajoma

    Siedziałam na laptopie na Facebook’u. Nie mogłam wytrzymać, i weszłam na portal randkowy. Dla lesbijek. Założyłam tam profil, i czekałam. Po pół godzinie przyszła wiadomość od jakiejś brunetki. Brzmiała: ‘ Hey, chcesz u mnie spędzić noc? Mieszkam na ulicy Westerplatte 1/5’. Odpisałam szybko, że tak, i zaczęłam się szykować do wyjścia. Ubrałam seksowną bieliznę, i na nią ciuchy. Na szczęście miałam blisko do tej ulicy. Zapukałam do jej mieszkania. Otworzyła mi śliczna brunetka z uśmiechem na ustach.

    – Cześć, jestem Agata. Miło mi Ciebie poznać.- Rzekła do mnie podając mi rękę.

    – Julia. Ciebie też bardzo miło.

    Weszłam do jej domu. Było w nim dużo bieli, z akcentem turkusowego. Weszłyśmy do jakiegoś pokoju. Byłam zaskoczona- była to sypialnia Agaty. Na łóżku był wibrator i sztuczny penis. Gdy obróciłam się w stronę Agaty, była już naga. Miała bardzo duże, piękne piersi. Podeszła do mnie i zaczęła ściągać mi bluzkę oraz stanik jednocześnie całując mnie. Szybko ściągnęłam spódnicę oraz majtki, i już po chwili byłyśmy na łóżku. Wzięłam do ręki wibrator i przyłożyłam go do cipki Agaty. Zajęczała cicho. Zaczęłam lizać jej cipkę, i wsadzałam do środka język. Aga przez ten czas pieściła moje piersi. Po chwili byłyśmy w pozycji 69. Po około godzinie, Agata wyszła na chwilę. Po chwili przyniosła ogromnego penisa, oczywiście sztucznego. Założyła go i kazała mi brać go do buzi. Wykonałam jej polecenie. Po chwili Agata przysunęła moją twarz tak, że miałam całego w gardle. Później wsadzała mi go do cipy. Znów przybrałyśmy pozycję 69. Wsadzałam drugiego penisa do jej cipy. Przestałyśmy. Zaczęłyśmy się całować. Agata powiedziała, że będę jej niewolnicą. Wyjęła z szafy pudełko. Wyciągnęła z niego klamerki, i zaczepiła je o moje sutki. Cholernie bolało. Wsadziła mi trzy palce do pochwy. Miała strasznie długie, i ostre paznokcie.

    Po trzech godzinach tortur leżałyśmy obie na łóżku.

    -Wiesz co, Julia? To był wspaniały seks. Ale… mam ochotę na więcej- zaczęła mnie całować. Odwzajemniłam pocałunek. Szybko zaczęłyśmy macać sobie piesi, i dotykać cipek. Tym razem to ja wsadziłam Agacie nie trzy palce, tylko cztery. Krzyknęła. Miała już trochę więcej miejsca w cipce, więc powiedziałam:

    -Teraz ty będziesz moją niewolnicą. 

    Do pochwy wsadziłam jej całą rękę, a do dupy- trzy palce. W cipie ruszałam jej tam, żeby ją bolało. Ona w tym czasie przykładała wibrator do piersi. Po chwili miała wytrysk. Miałam większość na cyckach, więc Aga zlizała mi go.

    Zmęczone tym seksem położyłyśmy się spać.

    Nazajutrz obudziłam się obok Agaty. Ubrałam się, i zostawiłam jej liścik.

    ‘ Zadzwoń do mnie. Numer zapisałam ci w telefonie. Musimy kiedyś to powtórzyć. Jestem CHOLERNIE napalona’

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Napalona Napalona

    To moje pierwsze opowiadanie

  • Karina i matematyka

    Więc moje opowiadanie będzie o mojej koleżance z klasy, na którą do niedawna nie zwracałem uwagi. Karina była niską, krótkowłosą blondynka o zielonych oczach. Pierwsze co u niej zauważyłem to duże piersi. Więc dlaczego nie zwracałem uwagi? Nie należała ona do szczupłych dziewczyn.

    Ale pewnego razu gdy stanęła na krzesełku dostrzegłem jak cudowny ma tyłek, schodząc wzrokiem niżej zobaczyłem piękne białe skarpetki stopki delikatnie wystające spod butów, co strasznie mi się spodobało. Od tego czasu inaczej na nią patrzyłem. Czasem z nią dłużej rozmawiałem, zacząłem w jakiś sposób się nią interesować, zaczęła mi się podobać.

    Karina miała problemy z matematyka i poprosiła mnie o pomoc. Zgodziłem się. Zaprosiłem ją do siebie, chyba po dwóch dniach zabrałem ją po szkole do swojego domu. Była ubrana w białą, dość obcisłą bluzkę, rurki, czarne vansy i białe stopki, które spod nich wystawały. Byliśmy sami w domu. Wzięliśmy się za naukę często zmieniając pozycję, raz byliśmy na podłodze, raz na łóżku, raz przy biurku. Gdy Karina leżała na łóżku, na brzuchu czytając zadanie ja miałem głowę przy jej nogach. Bardzo mi się podobała, nie mogłem przepuścić takiej okazji. Delikatnie zacząłem masować jej stopy, delikatnie się odwróciła i zobaczyłem jej uśmiech, więc kontynuowałem. Karina zamknęła książkę, położyła ją na podłodze, obróciła się i zaczęła mnie namiętnie całować. Nawet nie zauważyłem kiedy zdjęła moja koszulkę, więc i ja zdjąłem jej bluzkę. Zobaczyłem przepiękne piersi, schowane w białym staniku oraz, mimo wszystko, piękny brzuch. Zacząłem ją całować po szyi, schodziłem coraz niżej, całowałem piersi, Karina rozpięła swój stanik, delikatnie go zdjąłem. Zobaczyłem jej całe cycki, od razu zacząłem je pieścić rękami, ssać sutki, całować je. Byłem w raju. Kazała mi wrócić do swoich stóp, mówiąc, że podniecają ja stopy, skarpetki. Czyli to co mnie. Całowałem jej stopki, masowałem je. Ich zapach był zajebisty. Powolutku zdjąłem jej jedną skarpetkę, zobaczyłem piękną, zadbaną, niewielką stópkę. Skarpetkę dałem Karinie, mocno się nią zaciągnęła, ja tymczasem lizałem jej nagą stopę, lizałem, ssałem każdy paluszek po kolei. Wylizałem ją między palcami, całą stópkę. Dałem Karinie namiętnego całusa, popchnęła mnie na plecy i zaczęła rozpinać moje spodnie, pomogłem jej zdjąć je ze mnie. Ona zaczęła całować moje stopy na których były również białe stopki, dokładnie je wycałowała. Powiedziała, że w nich zostaje, bo ją to podnieca. Wróciła do mich bokserek, w których mój kutas już był maksymalnie naprężony dzięki niej. Szybko je ze mnie zdjęła, wzięła mojego penisa w usta i zaczęła go lizać, jaja pieściła ręką, mocno mi ssała, coraz szybciej ruszała ustami, brała go do buzi coraz głębiej. Po pewnym czasie wzięła swoją skarpetkę, którą jej wcześniej dałem i założyła na mojego kutasa. Chwile go potrzepała ręką i zostawiła tak. Rozpięła guzik swoich spodni, zdjąłem je z niej. Karina miała na sobie piękne, czerwone majtki, które sama bardzo szybko zsunęła, zdjąłem je go końca. Miała ogoloną, różowiutką cipkę. Była już wilgotna, wziąłem się za jej lizanie, kręciłem kółeczka językiem po niej i w niej. Lizałem jak głęboko mogę, jedną ręką masowałem jej piersi. Jej ręce coraz mocniej zaciskały się na mojej głowie. Całowałem ją coraz wyżej. Gdy mój kutas znalazł się w zasięgu jej ręki zdjęła z niego skarpetkę. Oboje ją powąchaliśmy. Po tym zacząłem wkładać swojego penisa w jej śliczną cipkę. Prosiła, żebym wkładał powoli. Tak też zrobiłem, powolutku wsadziłem go całego, coraz szybciej nim poruszałem, Karina wydawała odgłosy bólu mieszane z odgłosami podniecenia, które po jakimś czasie zmieniły się w same odgłosy podniecenia. Wspominałem na początku, że Karina ma nieziemski tyłek. Zaproponowałem jej, żebym ją wziął od tyłu. Trochę się bała, ale się zgodziła. Wypięła się, pomacałem jej pośladki, lizałem jej dziurkę bardzo dokładnie. Czasem dotykałem jej stóp. Gdy poczułem, że jest rozluźniona powoli go włożyłem. Sama zaczęła ruszać sobą tak, że wchodził w nią i wychodził. Karina prawie piszczała na początku, lecz potem już tylko jęczała z podniecenia. Gdy zacząłem dochodził powiedziała, że chce mi zrobić dobrze stopami. Wzięła go między stopy, miała na sobie jedną skarpetkę, drugą założyła na mojego kutasa. Waliła go powoli, coraz bardziej zręcznie, pomagałem jej rękami, trzymając stopy. Zdjęła z niego stopkę, wzięła go do buzi, szybko doszedłem gdy go miała w buzi. Cała moja sperma znalazła się na jej twarzy, włosach, na piersi co nieco skapnęło. Sami w domu byliśmy jeszcze ponad 3 godziny więc poszliśmy się razem wykąpać.

    Po wszystkim powiedziała mi, że spełniło się jej marzenie. Kilka dni po tym wydarzeniu zostaliśmy parą, zakochałem się w niej i do dzisiaj mamy podobne przygody. A fakt, że Karina jak i ja mamy taki sam fetysz jeszcze bardziej polepsza nasze relacje w łóżku. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Edek junior

    Mam nadzięję, że się Wam spodoba.

  • Nowa ekspedientka

    Był to upalny dzień. Jedne z tych wakacyjnych dni, które uwalniają zmysły. Zwłaszcza, gdy dookoła mnóstwo fajnych dziewczyn ubranych w minimum tego co potrzebne by zakryć te słodkie miejsca, które posiadają. Właśnie w taki dzień wybrałem się na zakupy, co w moim wykonaniu kończyło się na konkretnym zakupie i powrocie do domu. Wszedłem szybko do centrum handlowego, które położone było całkiem blisko domu. Moim celem były nowe spodnie jeansowe. Sklep już wcześniej upatrzyłem, byłem tam już parę razy. Niestety w perspektywie miałem rozmowę z nudną sprzedawczynią. Kobieta koło pięćdziesiątki, zawsze przynudzała i wciskała „coś jeszcze”, co szybciej kierowało w stronę wyjścia ze sklepu. Ten sklep znajdował się na trzecim piętrze centrum handlowego, gdzie zwykle było najmniej klientów, a często w ogóle ich nie było widać. Tak było i tym razem. Jedno miało się jednak zmienić i to na o wiele lepsze. Uzbrojony w tyle cierpliwości ile trzeba, by znieść gadkę etatowej sprzedawczyni i kartę płatniczą wjechałem na piętro ruchomymi schodami i skierowałem się w stronę sklepu. Na piętrze oczywiście nikogo pomyślałem: „jak zwykle”. Wchodząc do sklepu niemal zaniemówiłem widząc kto stoi za kasą. Śliczna, czarnowłosa, mająca co trzeba na miejscu nastolatka.
    – Dzień dobry, w czym mogę pomóc?- zapytała.
    – Nie powinno tu być takiej, eee innej Pani? – odpowiedziałem pytaniem na pytanie.
    – A tak!- odpowiedziała po chwili wahania – Pewnie jesteś, to znaczy jest Pan stałym klientem – poprawiła się, z uroczym uśmiechem. Przytaknąłem więc ciągnęła dalej – Pani Hanki nie będzie do końca tygodnia, ja ją zastępuje – dodała szybko.
    – Uhmm- mruknąłem i poprosiłem o spodnie jeansowe.
    Sklep nie był duży. Na całym jego obwodzie wsiały ciuchy, a na środku stał niski stolik z artykułami ze zniżkami. Kiedy podałem swój rozmiar zaczęła się rozglądać po sklepie za odpowiednimi spodniami, a ja mogłem popatrzeć na jej krągłą, jędrną pupę. Była wciśnięta w obcisłe szorty jeansowe i widać było jej okazałe, smukłe nogi, były delikatnie opalone.
                    – Proszę może te Pan przymierzy? – znalazła zdawało się odpowiednie spodnie.
                    – Ależ żaden Pan, tylko Janek mam na imię – uśmiechnąłem się
                    – Ania – odwzajemniła uśmiech  – Przymierz te spodnie – powiedziała i pokazała przymierzalnie za kotarą, na prawo od kasy, która stała w lewy kąciku sklepu.
    Wziąłem od Ani spodnie i tą dłuższą chwile przyglądałem się jej, mój wzrok delikatnie zszedł poniżej szyi młodej dziewczyny. A był to pocieszny widok. Dwie fajne, naturalne piersi. Była ubrana w białą bluzeczkę, przez którą prześwitywał czarny stanik. Natychmiast uciekłem stamtąd wzrokiem i schowałem się za kotarą. Zdążyłem zobaczyć na jej twarzy uśmiech. Zacząłem się przebierać miałem na sobie spodenki a pod spodem bokserki. Spodenki wylądowały na taborecie i zaraz po tym wskoczyłem jeansy. Spodnie dobrze leżały. Ale wtedy już zakupy odeszły na drugi bok, a głównym celem była Ania.  Wyłoniłem się z przymierzalni i poprosiłem o jeszcze jakieś spodnie. Ania z tym samym uśmiechem poszła szukać kolejnych jeansów. Byłem zachwycony jej widokiem i musiałem jakoś do niej zagadać, żeby się chociaż spotkać.
    – Co robisz dziś po pracy? – zapytałem, bez namysłu  – Nic – odpowiedziała z tym samym uśmiechem  – Ale teraz też się niewiele dzieje – dodała     
    Nie wiedziałem co odpowiedzieć na taką ripostę. Wziąłem tylko podane mi spodnie znów znikłem za kotarą. Nie spieszyło mi się z przebieraniem bo myślałem nad odpowiedzią. I nie zauważyłem nawet kiedy Ania zaskoczyła mnie odsłaniając kotarę! – Cześć Jasiu! – rzuciła tylko, uśmiechając  się wciąż promiennie. – Eee co tutaj robisz? – zdołałem tylko odpowiedzieć. Ale usłyszałem w odpowiedzi tylko: „ cii”. Zasunęła kotarę i zdjęła moje jeansy obnażając bokserki z sterczącym kutasem w ich środku.
    – No, no. Spory ten Jaś – mruczała.
    Po czym nie zdejmując jeszcze bokserek przejechała ustami po moim penisie. Potem oblizała go szeroko rozłożonym językiem. Ja zdołałem tylko cicho jęknąć i stałem jak wryty, przed klęczącą dziewczyną. Ania jednym ruchem zdjęła moje bokserki. Twierdząc, że: „ nie będą mi już potrzebne”. W jednej chwili chwyciła mojego nabrzmiałego członka do ust i zaczęła ssać. Przesuwała ustami z góry i w dół i lizała go języczkiem. Potem objęła ustami główkę i pocałowała , następnie objechała ją językiem i znów cała główka znikła w jej ustach. Wkrótce nadszedł koniec jej zabawy, zwieńczony moim jękiem. Ona niczym nie skrępowana połknęła cały ciepły płyn, który wtłoczył mój wojownik.
    – Nie martw się Jaśku, zostawiłam wywieszkę „zaraz wracam”, nikt tu nie zajrzy – dodała, chwilę potem – Teraz twoja kolej ogierze- powiedziała z tym samym uśmiechem.
    Po czym zdjęła szorty, oraz białe majtki, ukazując prawie ogoloną cipkę z pozostawionym, prostokątnym meszkiem nad samą muszelką. Następnie usiadała na taborecie, rozkładając kusząco nogi.  Od razu wziąłem się za pieszczoty jej cipki. Zacząłem ją wylizywać, a Ania cichymi jękami  tylko wzniecała moje podniecenie. Najpierw lizałem ją na zewnątrz, drażniąc najczulsze miejsca, potem stopniowo wchodząc do środka młodej piczki. Ciche sapnięcia a w końcu jęki sprawiały, że coraz bardziej mój kutas stawał się twardy. Wylizałem każdy skrawek jej muszelki, była coraz bardziej mokra, w pewnym momencie zacisnęła na mojej głowie swoje śliczne nogi tak, że mogłem się skupić tylko na jej słodkim wnętrzu . W końcu nadszedł jej gorący orgazm. Oznajmiony jeszcze szerszym uśmiechem, mój język był głęboko w jej ciepłym i mokrym środku.  Postanowiłem pójść dalej i oparłem się rękoma o ściankę przebieralni, wkładając w jej wylizaną cipkę mojego nabrzmiałego wojownika.
    – Zrób to- jęknęła cicho.
    I przytrzymała rozłożone nogi.  Ja powoli włożyłem nabrzmiałego członka w ciepłą i wilgotną cipkę Ani. Powoli i rytmicznie posuwałem ją. Coraz bardziej podniecona zaczęła głośno jęczeć w rytm moich ruchów. Nie przeszkadzała nam ciasnota przebieralni. Nasze ciała splotły się w jedno , kiedy Ania mocno objęła mnie w pasie swoimi ślicznymi nóżkami. Mój nabrzmiały członek ostatecznie wystrzelił nasieniem wewnątrz kochanki . Jej orgazm był równie wspaniały, gdy poczułem niemalże dreszcz na całym jej ciele a jej okrzyk zadowolenia niemal rozniósł małą przebieralnie . Kiedy skończyliśmy, byliśmy wyczerpani, Ania pocałunkiem i przytuleniem podziękowała mi. Byłem w szoku jak i zarazem dumny z siebie, że aż tak dobrze mi poszło w towarzystwie tak niesamowitej seks maszyny. Ania ubrała się wprawnie i wspomniała coś o ponownym otwarciu sklepu. Rozstaliśmy się ponownym pocałunkiem. Ja dokończyłem zakupy i umówiłem się z Anią na następne spotkanie w bardziej intymnej atmosferze.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Johnny

    Jest to mój debiut w pisaniu tego typu opowiadań. Proszę zatem o sugestie, potpowiedzi i uwagi. 🙂   

  • Oprawczynie Czesc I

    To jest całkowicie fikcyjne opowiadanie SM z gatunku femdom – dominacja kobiety nad mężczyzną – z silnymi motywami ballbustingu, fetyszu kastracji, tortur.

    Autorem jest nieznany z imienia i nazwiska ktoś z Australii. Tłumaczenie luźne jest moje z pewnymi zmianami.

    Świat rządzony przez Kobiety rodem z “Seksmisji”, gdzie za gwałty i za seksualne zaczepki mężczyźni płacą wysoką karę. Mam nadzieję, że ten świat jednak nigdy nie zaistnieje. Może niektórzy myślą inaczej ?

    Oprawczynie

    Część 1

    Rachel była piękną młodą kobietą o długich, brązowych włosach, dużych, zielonych oczach i kształtnej figurze. Miała 27 lat i była w świetnej formie.  Uwielbiała prezentować swoje długie, piękne nogi i miała bardzo jasną karnację. Zwykle nie spieszyła się nigdzie, ale dziś miała umówione spotkanie.

    Szybko założyła spódniczkę mini i zaczesała włosy w pośpiechu nie chcąc się spóźnić. Była umówiona na obiad z Nicole, a czas płynął nieubłaganie. Ciągle się spiesząc przeciągnęła zapinkę nad jej obfitymi piersiami i instynktownie poprawiła położenie biustonosza. Następnie zapięła paski przy szpilkach na platformie i spojrzała w lustro, by ocenić  swój wygląd. Wszystko wyglądało poprawnie, więc chwyciła torebkę i rzuciła się do drzwi wyjściowych.

    Piętnaście minut później już była w kawiarni próbując ukryć wysiłek jaki zrobiła by dostać się tam na czas. Rozejrzała się po sali i zobaczyła Nicole. Nicole była dwa lata starsza od Rachel przy bardzo podobnej do niej figurze. Nicole miała długie, proste blond włosy i niebieskie oczy. Nosiła również krótką spódniczkę, która odsłaniała jej rozwinięte mięśnie ud. Ich oczy się spotkały i Nicole gestem przywołała Rachel do jej stolika.

    Rachel podeszła do Nicole, a ta wstała i objęła ją ramionami.

    – To wspaniałe widzieć cię Rachel ! Tyle czasu już minęło.

    – Tak, zdecydowanie za dużo, kochanie – odparła Rachel.

     – Obie byłyśmy ostatnio bardzo zapracowane – stwierdziła Nicole. – Powiedz mi, co u ciebie słychać ?
    –  Wiesz, że w moim biurze wprowadzono jako regułę stosowanie kar cielesnych za przewinienia dla pracowników płci męskiej? Zostałam przeniesiona do działu kadr  i przypisano mi rolę koordynatora dyscypliny mężczyzn. Faktycznie oznacza to, że sama mam wykonywać karę na mężczyznach  – powiedziała z dumą w głosie Rachel.

    – To wspaniała wiadomość – odparła Nicole. – Kiedyś tak chciałaś dostać się do miejsc wykonywania profesjonalnych kar cielesnych i teraz jestem naprawdę szczęśliwa, że ci się to udało. Dużo kar już wykonałaś?  – zapytała.

    Rachel cieszyła się, że Nicole zaaprobowała jej nowe zajęcie i nie mogła przestać się uśmiechać opowiadając szczegóły Nicole.

    – No więc to, co do tej pory zrobiłam to przebudowa magazynu w piwnicy na pokój kar – zaczęła wyjaśniać Rachel. – Opróżniłam pomieszczenie i po jednej stronie zamontowałam mocowania dla wiązania ofiar. Mam dwa punkty na uchwyty na ziemi, więc mogę sprawić, że moja ofiara ma nogi szeroko rozwarte.  Mam również – kontynuowała – hak w suficie aby zawiesić ofiarę za ręce. Lina z haka łączy się z kołem, więc mogę rozciągnąć jego ciało mocno ograniczając mu ruch. W takiej pozycji jest całkowicie bezbronny i mogę go karać, a on nie może nic na to poradzić – podsumowała.

    – Oooo ! – stwierdziła z podziwem Nicole. – Jestem pod wrażeniem ! Masz to wszystko bardzo przemyślane i wygląda to na profesjonalne podejście do sprawy – dodała.

    – Dzięki – odparła Rachel rumieniąc się trochę będąc bardzo dumną z siebie. – Szczerze mówiąc – kontynuowała – to zorganizowałam to tak, jak kiedyś usłyszałam od Ciebie. Zawsze słucham z uwagą kiedy mówisz o tym, jak wykonujesz swoje zadania na posterunku policji.

    Słysząc to Nicole uśmiechnęła się. Skinęła lekko głową chętna usłyszeć więcej.

    – Traktuję to – mówiła dalej Rachel – bardzo poważnie i zarząd jest pod wrażeniem. Tak naprawdę to chcą, abym wykonywała tę pracę w pełnym wymiarze czasu.

    – To niesamowite – powiedziała Nicole prawie krzycząc z podniecenia. – Brzmi to tak, jakby zachęcali do stosowania kar cielesnych na szeroką skalę, czyż nie ? – zauważyła nieco zdziwiona. – Wiesz, niektóre firmy nadal są nieco niechętne do wprowadzenia takich kar, chociaż od prawnego zatwierdzenia ich oficjalnie minęły już 3 lata – stwierdziła. – Oni po prostu muszą się przekonać, że społeczeństwo w wyniku jej stosowania staje się lepsze. Po przejęciu władzy przez kobiety zmieniły się wszystkie zasady i jest to fakt nie do podważenia, że życie zmieniło się na lepsze – dodała z wyraźnym podnieceniem w głosie. – Wiesz przecież, że przestępczość spadła w o 60 procent tylko przez te 3 lata ! 60 procent ! – powtórzyła podniesionym głosem. – Musimy tylko promować zdecydowane karanie mężczyzn za występki  tak jak to się dzieje w twojej pracy. Dobra robota, kochanie – podsumowała i z podziwem spojrzała na Nicole.

    Rachel zarumieniła się jeszcze bardziej słysząc takie słowa. Palcami przeniosła włosy z twarzy za ucho i ponownie nawiązała kontakt wzrokowy z Nicole.
    – To nie wszystko – stwierdziła Rachel. – Jeżeli od przyszłego tygodnia któryś z mężczyzn u nas pracujących spóźni się do pracy, zostanie fizycznie ukarany. Zostanie od razu skazany na 10 kopnięć w jądra. Jeżeli w danym miesiącu spóźni się jeszcze raz – kontynuowała – to kara wzrasta o kolejne 15 kopniaków.  Ponadto w każdym miesiącu wszyscy mężczyźni, których wydajność spadła o co najmniej 10% mają dostać za karę 10 kopnięć w jądra. Mam to robić w szpilkach na platformie i z całej siły – dodała podekscytowana. – Jak widać będę miała dużo roboty – podsumowała.

    Nicole chwyciła Rachel za ręce.

    – Torturowanie męskich jąder to twój ulubiony sposób karania mężczyzn – zauważyła Nicole. – Przecież to jest dokładnie to, czego chciałaś – dodała.

    W tym momencie do obu pań podszedł nieśmiało kelner i zapytał, czy panie życzą sobie coś do picia. Mimowolnie słyszał ich rozmowę i bał się, że w coś w jego zachowaniu nie spodoba się paniom. Obie zamówiły kawę, a kelner w szybkim tempie się oddalił.

    Rachel spojrzała niepewnie na Nicole.

    – Jeśli to byłoby możliwe to, czy mogę poprosić Cię o przysługę? – Powiedziała z nieśmiałością w głosie.
    – Oczywiście, kochanie, o co chodzi ? – Odparła zdecydowanie Nicole.

    Rachel spojrzała w dół i szukała słów przez moment.

    – Nasza firma – zaczęła powoli – została wykupiona i nowe właścicielki idą w kierunku bardzo restrykcyjnego traktowania pracowników płci męskiej, szczególnie tych dopuszczających się seksizmu i w ogóle seksualnej agresji werbalnej i fizycznej. Wczoraj jedna z właścicielek zapytała mnie, czy byłabym w stanie wykonać zmiażdżenie jądra mężczyzny, lub nawet obu jąder ! – powiedziała dość emocjonalnie.

    – To znaczy, kastrację ?! – Z mocnym wyrazem zdziwienia na twarzy odpowiedziała Nicole.

    – Tak, kastrację – potwierdziła Rachel. – Widzisz, wykonuję tortury jąder i jestem w tym dobra, ale nigdy nie miałam do czynienia z kastrowaniem mężczyzny. Chciałabym – kontynuowała – zobaczyć jak to zrobić i mam nadzieję, że pozwolisz mi przyjść na komisariat, aby zobaczyć jak ty to robisz. Powiedziałam mojej kierowniczce, że mogłabym się szybko tego nauczyć, ponieważ właścicielki firmy chcą, aby taką karę przewidzieć do wprowadzenia w ciągu kilku miesięcy. Chcą również – ciągnęła dalej – żebym była w stanie przedłużać cierpienia ofiar i pozbawiać ich jąder powoli. Jest duży nacisk na utrzymywanie wysokiego poziomu bólu podczas wymierzania kary. Byłabym bardzo wdzięczna, gdybyś mogła mi pomóc. Proszę ! – zakończyła z błaganiem w głosie.

    Nicole rozluźniła się słysząc w czym rzecz.

    – Kochanie, nie musisz prosić – odpowiedziała spokojnie Nicole. – Chętnie pokażę ci jak to się robi. Zazwyczaj wykonuję co najmniej dwie lub trzy kastracje w miesiącu przy użyciu różnych metod. Mam jedną zaplanowaną na 11:00 jutro, więc możesz do mnie wpaść do komisariatu trochę wcześniej. Możesz siedzieć w pokoju obserwacyjnym i obejrzeć sobie całość. Jednak musisz wiedzieć – tu zmieniła ton głosu na mocniejszy – że do wykonania takiej kary potrzebna jest licencja no i oczywiście wyrok sądowy lub pisemna zgoda delikwenta – zakończyła zdecydowanie i zawiesiła głos. – Tego nie można zrobić za spóźnienie się do pracy ! – stwierdziła stanowczo. – Tu musi być przestępstwo i to udowodnione ponad wszelką wątpliwość przestępstwo na tle seksualnym ! Pedofilia lub gwałt na przykład – zakończyła i spojrzała surowo na Rachel.

    – Wiem Nicole – nieśmiało zaczęła Rachel – dlatego na razie chcę tylko się przygotować do tego. Właścicielki chcą – westchnęła – aby za duże wykroczenia na tle seksualnym proponować pracownikom płci męskiej alternatywę : zwolnienie dyscyplinarne z pracy plus obóz karny lub dobrowolną kastrację i kontynuowanie pracy. Zresztą szczegóły na razie nie są ustalone – stwierdziła dość ogólnikowo –  a tylko jest pomysł, żeby się tym zająć. Tak czy inaczej dziękuję ci bardzo Nicole za zaproszenie. Jesteś taką dobrą przyjaciółką – podsumowała Rachel.

    Obie panie piły kawę i plotkowały o swych zajęciach do czasu, aż telefon Rachel zapiszczał. – O cholera ! – powiedziała Rachel. – Prawie zapomniałam. Mam zaplanowane wymierzenie kary w biurze. Przepraszam, ale muszę iść.

    Nicole skinęła głową.

    – W porządku – powiedziała – Idź i załatw swoje sprawy. Zobaczymy się jutro.

    Rachel złapała torebkę i szybko wyszła z kawiarni.

    Część  2

    Rachel szybkim krokiem minęła recepcję machając recepcjonistce na powitanie. Potem udała się do korytarza z windami i weszła do jednej z nich. Drzwi się już zamykały gdy czyjaś dłoń zatrzymała je. Drzwi otwarły się ponownie i do windy wszedł młody mężczyzna w niebieskiej koszuli i w czarnych spodniach. Rachel znała go od wigilii.

    Uśmiechnęła się do niego.

    – Cześć Dave – rzuciła na przywitanie Rachel. – Dokąd się tak spieszysz ?

    – No, spieszę się aby się z tobą spotkać – odparł niepewnie. – Mam sesję zarezerwowaną u ciebie – powiedział tonem podszytym strachem. Spojrzał w dół i jego oczy rozszerzyły się, gdy zobaczył jej czarne szpilki na platformie.

    – Czy to te buty będą używane na mnie? – Zapytał z nadzieją, że Rachel zaprzeczy.

    Przechyliła lekko swoje buty na bok i spojrzała na nie. Potem spojrzała na niego.

    – No tak, te – odpowiedziała, pozbawiając Dava resztek złudzeń. – Mają bardzo twarde noski i są dosyć ciężkie uzupełniła. – To wszystko jest ułożone tak, aby przy każdym kopnięciu spowodować w twoich jądrach jak najwięcej bólu. Więc twoje jaja będą raczej w złym stanie, kiedy skończymy – spojrzała na niego delikatnie uśmiechając się. – Jadąc tu – kontynuowała – dostałam SMSa od twojej szefowej. Chciała, abym po wykonaniu kopniaków stanęła ci na jądrach. Masz poczuć cały mój ciężar. Nie masz dziś dobrego dnia, Dave – dodała Rachel i spojrzała na niego z zatroskaniem na twarzy.

    Słysząc to Dave był nieco zszokowany. Początkowo chciał wyrazić sprzeciw, ale słowa zastygły mu w gardle. Wiedział, że byłby to zły pomysł.

    – Wiem, że popełniłem błąd i zgodnie z prawem będę musiał cierpieć – odpowiedział. – Wygląda na to, że czeka mnie dużo bólu – dodał wolno i wyraźnie zrezygnowany. – Mam nadzieję, że nie będę krzyczeć zbyt głośno i nie przyniosę wstydu samemu sobie podczas wymierzania kary – zakończył i czekał na reakcję Rachel.

    Rachel spojrzała na niego uspokajająco.

    – Rozumiem – powiedziała patrząc mu w oczy. – To będą bardzo bolesne kary dla ciebie. Jest możliwe, że zaczniesz błagać o litość  lub nawet płakać. Nie powiem o tym nikomu. Nie chcę, abyś się wstydził pomimo przyjęcia sprawiedliwej kary za twoje uczynki. Utrata przez ciebie dochodowego kontraktu dla firmy, skargi aż trzech koleżanek na seksualne zaczepki z twojej strony – uzbierałeś sobie – tu zrobiła wymowną przerwę. – Za ten kontrakt to dostałbyś jedynie parę kopniaków i utratę premii, ale za to drugie masz przerąbane. Odbiło ci chyba, że nie potrafisz rąk trzymać przy sobie i języka za zębami ! – dodała podniesionym głosem. – Jak nie potrafisz opanować swoich zapędów seksualnych to ja jestem od tego, żebyś wrócił do właściwej postawy wobec kobiet. Nawet jak wezmę pod uwagę dodatkową karę by ci stanąć na jądrach to i tak potraktowano cię ulgowo. Powinieneś być bardzo wdzięczny swoim koleżankom z biura, że nie domagały się surowszej kary dla ciebie. Widać chciały ci dać tylko mocne ostrzeżenie – stwierdziła Rachel ciągle patrząc mu w oczy.

    Dave pomyślał przez chwilę.

    – Masz rację – powiedział, kiedy drzwi windy otworzyły się. -Jestem im wdzięczny, że kara nie jest bardziej surowa. Przepraszam, że mogło się wcześniej wydawać, że się waham. Jestem wdzięczny i w pełni się zgadzam, że zasługuję na karę. Żałuję tego co zrobiłem, nie wiem co mnie napadło – dodał szczerze i przepraszającym tonem.

    Rachel uśmiechnęła się.

    – W porządku Dave – powiedziała. – Widzisz, z drugiej strony nasze doświadczenie uczy, że sam żal to za mało. Trzeba mocno wstrząsnąć twoją psychiką, żebyś już nie wrócił do złego postępowania. Chodź za mną do pokoju kar i możemy zaczynać – dodała i gestem ręki wskazała kierunek.

    Rachel otworzyła drzwi z napisem “pokój kar”, weszła do środka, a Dave za nią. Podniosła rękę i wskazała na wieszak na ścianie.

    – Zdejmij całe swoje ubranie i stań tam – powiedziała spokojnie. – Za chwilę tu wrócę i cię unieruchomię – zabrzmiało groźnie z jej ust.

    Dave skinął głową i podszedł do wieszaka i stojącego obok krzesła. Spokojnie się rozebrał i ubranie umieścił  na krześle pod ścianą. Całkowicie nagi odszedł trochę od ściany i czekał na Rachel .

    Rachel była zaskoczona budową jego ciała. Był bardzo przystojny. Ubrania jakie nosił do pracy w biurze maskowały nieco walory jego ciała. Rachel zwróciła uwagę na jego genitalia. Penis był dobrych wymiarów, a jądra duże i ładnie zwisały w worku. Nadal spoglądała na jego klejnoty, gdy sznurami krępowała mu stopy.

    – Dlaczego mężczyźni, gdy mają mieć kopane jądra dostają erekcji ? – zapytała Rachel patrząc, jak penis Dava naprężył się i stał twardo wzniesiony. – Podnieca was to ? – dodała.

    – Przepraszam Rachel, nie wiem co się dzieje. Nie mogę nad tym zapanować – odpowiedział z wyraźnym wstydem w głosie Dave. 

    – Zobaczymy jak będzie wyglądał po wykonaniu kary – uśmiechnęła się mówiąc to z wyraźną drwiną w głosie. – Dzięki erekcji twojego fiuta będę miała całkowicie odsłonięte cele do kopania  – powiedziała z nieukrywanym sarkazmem.

    Davowi jednak nie było do śmiechu. Gdy obie stopy miał już unieruchomione w mocowaniach w podłodze zaczęło szybko rosnąć mu tętno, bo zdał sobie sprawę, że jego jądra są teraz całkowicie bezbronne. Poczuł jak paski oplatają mu nadgarstki i widział jak po związaniu ich Rachel odeszła w kierunku ściany. Przekręciła korbą na ścianie tak, że liny do których były przywiązane jego ręce ruszyły do góry. Kręciła korbą do momentu, aż jego ciało było całkowicie wyprężone. Naprawdę czuł się przerażony. Nie mógł się w ogóle ruszać, a szeroki rozstaw nóg potęgował niebezpieczeństwo. Pomyślał o tym, jakie szkody jej buty mogą wyrządzić jego jądrom.

    Rachel  przechadzała się przed nim to w lewo, to w prawo.

    – Twoja szefowa poprosiła, żebyś został ukarany i jako karę dostaniesz 30 kopnięć w jądra – powiedziała zdecydowanym tonem. – Każdy mój kop wykonam z całej siły. Każdy mój kop – powtórzyła – powinien dosięgnąć twoich obu jąder, gdy będą zwisać w dolnym położeniu tak, aby zmaksymalizować ból i uszkodzenia. W zależności od tego, jak dobrze się zachowasz przy wymierzaniu tej kary zdecyduję jak długo będę ci później je miażdżyć stając na nich. Czy jesteś gotowy? – zapytała kończąc swój wywód.

    Dave był przerażony, ale udało mu się przełamać blokadę i wypowiedzieć słowo “tak”.

    Rachel stanęła przed Davem skoncentrowana na celu kopania. Jaja były dobrze widoczne i niczym niechronione. Penis Dava ciągle wzniesiony stał poziomo na złość Davowi i z korzyścią dla Rachel. Dave zdążył zamknąć oczy, gdy Rachel uniosła nogę. Poczuł uderzenie przodu jej buta w jądra i poczuł też jak cała moszna odskoczyła do góry. Zacisnął zęby i starał się wytrzymać ból. Był on jednak był zbyt intensywny – Rachel trafiła idealnie. Gdyby nie był opętany tak silnym bólem z pewnością podziwiałby precyzję z jaką wykonała kopnięcie.

    Gdy tylko jego jaja znalazły się znowu w zwisie w dolnym położeniu kopnęła je ponownie. Siła uderzenia wysłała je w górę, a on z bólu napiął wszystkie mięśnie brzucha. Wciąż zaciskając zęby otworzył oczy akurat wtedy, kiedy nastąpił kolejny kopniak. Od razu je zamknął  i jęknął przez zaciśnięte zęby, jednak ból wypełnił całe jego ciało.

    Rachel była zadowolona z reakcji skazańca. Jego sporych rozmiarów jądra stanowiły dla niej łatwy cel i każdy kolejny kopniak był celny. Brały na siebie całą siłę kopnięć za każdym razem. Rachel upewniała się, że gdy tylko była gotowa wykonać następnego kopa, jego jaja zwisały u dołu moszny. Był przez to w ciągłym, niewyobrażalnym bólu.

    Dała mu kolejnego kopniaka i patrzyła, jak mocno napiął wszystkie mięśnie na swoim ciele. Potem następny i jeszcze jeden, a wszystkie dokładnie w celu. Po raz pierwszy otworzył oczy i spojrzał w dół, by widzieć jak go dosięga kolejny cios. Widział jak twardy przód buta trafia dokładnie w jaja i nie mógł już powstrzymywać krzyku. Krzyczał bezradny, ale gdy tylko poczuł, że jego jaja zastygły w bezruchu u dołu moszny zacisnął szczęki gotowy do następnego szoku bólowego. Tak szybko, jak jego usta przerwały krzyk został ponownie kopnięty przez Rachel.

    Trwało to aż do momentu, gdy wszystkie kopnięcia wylądowały perfekcyjnie. Był już niesamowicie zmęczony i obolały, przestał napinać mięśnie i jego ciało wraz z głową zwisały bezwładnie. Patrzył mimowolnie jak Rachel wykonuje kolejne kopnięcia. Jego jaja szybko zaczęły puchnąć, co oznaczało, że były jeszcze bardziej wrażliwe na ból. Łzy spływały mu po twarzy i nie mógł uwierzyć, że można zaznać takiego bólu.

    Po pierwszych 10 kopnięciach Rachel widziała już siniaki tworzące się na jego mosznie. Po 15 zauważyła obrzęk obu jąder. Przy 20 obrzęk i siniaki były już bardzo widoczne. Po 25 kopnięciach rozpacz patrzyła mu z oczu i najnormalniej płakał. Również jego jądra wykazywały już sporą ilość uszkodzeń. Rachel robiła swoje nie spowolniając szybkości kopnięć i nie ograniczając siły kopnięcia. Nadszedł czas na ostatniego, trzydziestego kopa.

    Po jego wykonaniu cofnęła się i podziwiała efekt swoich działań. Dave ciężko dyszał i znajdował się w potwornym bólu. Czuł przy tym ulgę, że ta część gehenny się skończyła. Jego ciało wisiało bezwładne, a na mocno spuchniętych jądrach widać było liczne ślady uszkodzeń.

    Rachel podeszła do niego, położyła mu rękę pod brodę i uniosła jego głowę. Uśmiechnęła się.

    – Jak się czują po tym twoje jajka, bo widzę, że twój kutas już się skurczył ze strachu ? – zapytała z wyraźnym sarkazmem. Penis Dava zwisał smętnie i nie było już śladu po niedawnej erekcji.

    Dave przełknął ślinę i spojrzał na Rachel.

    – Myślę, że są w porządku. Bolą jeszcze – odpowiedział stękając Dave.

    Rachel chwyciła je w dłonie i obejrzała uważnie. Były bardzo spuchnięte i nawet przy lekkim ucisku w celu przetestowania ból przyprawiał go o łzy w oczach.

    – Masz teraz jajka duże jak melony, ale są całe – powiedziała uspokajająco Rachel.

    Rozpięła mu wiązania u stóp, ale nie mógł zmniejszyć rozwarcia nóg. Opuchnięte jądra nie pozwoliły na to. Gdy rozpięła mu nadgarstki nagle upadł do przodu na ziemię chwytając się za jaja. Jęczał z bólu, kiedy leżąc trzymał je w dłoniach.

    Rachel rzuciła na podłogę gumkę do włosów.

    – Załóż to ciasno za swoimi jajami. Jeszcze nie skończyliśmy – zabrzmiało groźnie z jej ust.

    Skinął głową wiedząc, że jego kara się nie skończyła. Obrzęk jąder był bardzo duży i bolesny, ale pomimo silnego bólu zdołał owinąć gumkę do włosów dwa razy wokół swoich jąder. Wiedział czemu to służyło – Rachel chciała przy nadeptywaniu mieć jego jądra jak na talerzu. Nakazała mu położenie się twarzą w dół na podłodze z rozwartymi szeroko nogami. Podłoga była wykonana z polerowanego betonu i Dave wiedział, że jego jaja będą na nim miażdżone. Czekał na nieunikniony ból.

    Rachel stanęła prawą nogą między szeroko rozwartymi nogami Dava i spojrzała na jego krocze. Obwiązane gumką jądra wystawały spod ciała Dava. Rachel delikatnie położyła mu prawą stopę na jądrach i je nadepnęła. Natychmiast skrzywił się i okazał oznaki silnego bólu. Rachel złapała się metalowej poręczy pod sufitem, wykorzystywanej do utrzymania równowagi i nadal zwiększała siłę nadepnięcia.

    Dave walczył, zacisnął pięści i potrząsnął głową z boku na bok, ale ból wzrastał. Wyrzucił z siebie krzyk pomiędzy oddechami, gdy jego jądra były powoli spłaszczane. Rachel ze stałą prędkością kontynuowała przenoszenie ciężaru ciała na jądra, aż do momentu gdy cały jej ciężar na nich spoczywał. Utrzymywała równowagę balansując mu na jądrach i cieszyło ją to, jak wił się z bólu. Jego jądra były zgniecione na mniej niż jeden centymetr.

    Wiedziała, że najbardziej okrutną rzeczą jaką mogła teraz zrobić to po prostu pozostać w bezruchu i utrzymać cały swój ciężar tylko na jądrach. Długotrwałe utrzymanie dużego nacisku na jądra jest niewyobrażalnie bolesne, tak jak teraz czuł to Dave. Nadal przyglądała się jego walce z bólem i to naprawdę jej się podobało. Spojrzała na zegar i zauważyła, że stała tak miażdżąc mu jądra już nieco ponad minutę.

    Powoli zdjęła nogę i cofnęła się. Krzyki Dava nieco zmalały, a on sam wydawał się być spokojniejszy.

    – Dave – masz pozostać w tej pozycji – powiedziała spokojnie. – Twoje jajka wciąż jeszcze wymagają kary i myślę, że się zgadzasz ze mną – dodała Rachel.

    – Tak Rachel – powiedział łapiąc powietrze ciężko oddychając.

    – Aby udowodnić, że żałujesz tego co zrobiłeś – stwierdziła Rachel – będziemy kontynuować miażdżenie ci jajek, ale przy dłuższym czasie. Mam tu również dodatkowy ciężar w postaci plecaka – to kilka dodatkowych kilogramów – mówiąc to pokazała mu plecak, który nie wyglądał na lekki. – Jeśli ładnie poprosisz założę go, aby twoje jajka obciążyć większą wagą – zakończyła.
    Wyjątkowe okrucieństwo i drwina w jej głosie były wyczuwalne.

    Dave wiedział, że to gra i że niestety musi grać razem z Rachel. Nie mógł zrozumieć jak to się mogło stać, że mężczyzna za zwykłe seksualne zaczepki, jakie kiedyś całkowicie bezkarnie były tolerowane w firmach każdego dnia po zmianie prawa na odwrotne, czyli na takie, w którym uprawnienia kobiet były większe niż mężczyzn, jest karany tak okrutnie i to w majestacie prawa. Tęsknił w myślach do czasów, gdzie świńskie dowcipy, łapanie za tyłki i cycki koleżanek w pracy były standardem męskiego zachowania i pozwalały mężczyźnie czuć się uprzywilejowanym i bezkarnym. Wrócił myślami na ziemię. Postanowił dalej uczestniczyć w grze słownej, zainicjowanej przez Rachel.

    – Jeśli masz taką możliwość – zaczął niepewnie i wbrew sobie – to moje jądra powinny czuć większy ciężar i można zgniatać je dłużej. Muszę dostać dobrą lekcję. Chciałbym też zapytać, czy Twój sposób aby zwiększyć ciężar nacisku będzie wystarczający ? Zrobiłem źle i chce być sprawiedliwie ukarany – powiedział całkowicie rezygnując z jakiejkolwiek próby ratowania siebie. Wiedział, że w świetle obecnego w państwie prawa nie miał żadnych szans na polepszenie swej sytuacji.

    Rachel nie była pewna, czy Dave naprawdę szczerze to powiedział, ale uśmiechnęła się i podniosła plecak ze stołu.

    – Będzie wystarczający abyś go poczuł – powiedziała zakładając go. – Ok, Dave, jak długo mam miażdżyć ci już i tak bardzo opuchnięte jajka? – zapytała niespodziewanie dla Dava, który znowu po chwili zastanowienia postanowił współpracować.

    – Czy mogę prosić o podwojenie czasu ? – odparł, nie mając chwilowo lepszego pomysłu na skrócenie swoich cierpień.

    Rachel była trochę zaskoczona, ale także i zadowolona z odpowiedzi. Postawiła stopę na jego jądrach i ponownie powoli łapała równowagę przesuwając na niż stopniowo ciężar ciała. Czekała, aż cały jej ciężar ciała będzie spoczywał na jego jądrach i dopiero wtedy zaczęła odmierzać czas. Postanowiła, że będzie miażdżyć mu jądra przez dwie i pół minuty, aby mieć pewność.

    Dave znalazł się w obszarze straszliwego bólu i zdecydowanie odczuł różnicę w wadze. Nie mógł już powstrzymać krzyku. Rachel spojrzała w dół i zobaczyła wybrzuszenia spłaszczonych jaj wystające spod jej buta. Patrzyła na wijące się w skrętach bólu ciało Dava. Upewniła się, spoglądając na zegar, że upłynęło już dwie i pół minuty.

    Doznał wielkiej ulgi, gdy Rachel zdjęła stopę z jego jąder. Złapał ponownie regularny oddech, ale pozostał w pozycji leżącej na wypadek gdyby jego kara się nie skończyła.

    Rachel spojrzała na jego ciało.

    – Sprawiłeś się naprawdę dobrze Dave – powiedziała – ale nadal uważam, że dostałeś za lekką karę – mówiąc to wywołała w myślach Dava mieszane uczucia. – Jestem pewna, że myślisz podobnie. Chciałabym wykonać mocne nadepnięcia na twoje jajka. Myślę, że chciałbyś tego samego – dodała, nie zostawiając Davowi złudzeń co do swoich sadystycznych zamiarów wobec niego.

    Dave wiedział, że musiał się zgodzić.

    – Jeżeli uważasz, że trzeba to zrobić, to proszę zrób to. Nadepnij je tak mocno jak chcesz i tyle razy ile uznasz za sprawiedliwe – powiedział i sam się przeraził znaczenia własnych słów.

    – Tak zrobię – powiedziała Rachel zadowolona z jego współdziałania.

    Podniosła prawą stopę wstrzymując ją na chwilę w górnym położeniu aby podziwiać jego purpurowe, mocno opuchnięte jaja. Następnie jednym szybkim ruchem nadepnęła je mocno. Dave opróżnił płuca głośnym krzykiem i w nagłym odruchu skierował rękę w kierunku zaatakowanych brutalnie jaj, ale zatrzymał ją, pozostawiając je gotowe do przyjęcia następnego ciosu. Rachel znowu podniosła nogę i posłała ją w dół w miażdżącym nadepnięciu.

    Ciało Dava wygięło się nienaturalnie, a Dave zawył z bólu. Przewrócił się na bok, aby szybko położyć się z powrotem na swoim miejscu.

    – Przepraszam, przepraszam, Rachel – wymamrotał próbując łapać powietrze i użył swojej ręki by umieścić jądra z powrotem na miejscu.

    – Ponieważ nie możesz utrzymać spokojnie pozycji będę musiała za karę ponownie stanąć ci na jądrach – powiedziała spokojnie. Uśmiechnęła się i pomyślała, że jego nieskoordynowane odruchy przed chwilą były nawet zabawne. Leżący na brzuchu Dave nie widział jej uśmiechu i jego odczucia w tym momencie były zupełnie inne. Był przerażony naprężając mięśnie do bólu, ale nic nie powiedział. Zawył przeciągle kiedy poczuł, że Rachel umieściła swojego buta na jego jądrach i je nadepnęła. Miała wciąż plecak z obciążeniem i tym razem ból był już nie do zniesienia. Wszystko, co mógł zrobić, to wydawać nieartykułowane i niekontrolowane okrzyki bólu. Kontynuowała torturę przez  60 sekund zanim zdjęła nogę z jego jaj.

    – Czy możemy wrócić do kontynuowania szybkich nadepnięć ? – powiedziała po 30 sekundowej przerwie.

     – Tak Rachel – Odpowiedział z silnym napięciem w głosie Dave. Tym razem wiedział, że musi przemóc ból i pozostać w bezruchu, gdy będzie na nim wykonywana okrutna tortura.

    Zaraz po tym poczuł silne i szybkie nadepnięcie na swoje jądra. Został oślepiony bólem, ale tym razem zdołał zapanować nad bezwarunkowymi odruchami ciała.

    Kolejne mocne nadepnięcia zniósł równie spokojnie, chociaż ból rozsadzał mu mózg.

    W końcu Rachel zaprzestała wykonywania tej straszliwej tortury.

    – Możesz teraz złapać się za swoje jajka – powiedziała łagodnie pozwalając mu pomóc sobie w walce z bólem.

    Natychmiast chwycił je i upewnił się, że oba, choć monstrualnie spuchnięte, były w stanie nienaruszonym. Ulżyło mu, że są całe. Bolały go niewyobrażalnie przy dotyku, ale mimo oszałamiającego bólu zdołał zdjąć uciskającą je gumkę do włosów i położył ją na podłodze.

    Rachel patrzyła z zaciekawieniem jak obmacywał sobie sponiewierane klejnoty i jak pieszczotliwie i delikatnie się z nimi obchodził.

    – Jak tam twoje jajka ? – zapytała troskliwie. – Nie chcesz udać się do pielęgniarki?

    – Są mocno pogruchotane, ale wydają się być w porządku – z drżeniem w głosie odpowiedział Dave na jej uprzejmą propozycję. – Potrzebuję tylko trochę lodu. Dziękuję – dodał po chwili.

    Był wciąż w szoku urazowym i mocno obolały.

    Rachel otworzyła okno, a z lodówki podała mu gotowy okład z lodu, który natychmiast umieścił na swoich jądrach. Były fioletowe i dwa razy większe niż normalnie. Usiadł na krześle nagi wciąż pielęgnując zmasakrowane klejnoty.

    – Naprawdę zniosłeś to świetnie – powiedziała Rachel. – Byłam bardzo surowa dla ciebie, ale zachowywałeś się nienagannie. Byłam zdania, że wyznaczona ci kara była mało dotkliwa, więc wymyśliłam kilka dodatkowych sposobów, aby ją zwiększyć. Jestem bardzo zadowolona z tego, jak w końcu zapanowałeś nad sobą przy mocnych nadepnięciach, a także z tego, jak poprosiłeś o podwojenie czasu zgniatania twoich jajek. To musiało być dla ciebie trudne – podsumowała wyrażając w pewien sposób podziw dla jego postawy.

    – To było trudne do wytrzymania, ale zasłużyłem na taką karę. Chciałem pokazać, jak bardzo jest mi przykro, dlatego poprosiłem o podwojenie czasu. Mogę zapytać, co masz w plecaku ? To naprawdę zdecydowanie zwiększyło ból – stwierdził Dave i czekał na wyjaśnienie zagadki.

    Rachel uśmiechnęła się.

    – Kamienie. Dodałam kamienie – odparła Rachel. – Nie jestem na tyle ciężka, aby zapewnić ciężar na granicy tego ile mogą wytrzymać jądra mężczyzny. Myślę, że w plecaku jest z 5-6 dodatkowych kilogramów. Możesz się ubrać, gdy tylko będziesz gotowy – twoja kara się skończyła – uśmiechnęła się mówiąc to.

    Dave powoli zakładał ubranie. Był szczególnie ostrożny przy wkładaniu spodni. Rachel patrzyła z jaką delikatnością je zakładał i jak walczył z bólem próbując zapiąć rozporek. Czekała aż skończy.

    – Chcę żebyś wiedział, że będę rozmawiać o twojej karze z twoją szefową i twoimi koleżankami. Chciałabym wiedzieć, dlaczego skazała cię na stosunkowo lekką karę. Powinna być o wiele bardziej surowa – powiedziała stanowczo.

    Dave starał się skinieniem głowy mimowolnie potwierdzić, że się z tym zgadza, chociaż zdecydowanie nie podobały mu się słowa Rachel.

    Rachel spojrzała na niego.

    – Kiedy wydobrzejesz złożę wniosek o naszą kolejną sesję. Może po prostu będę cię tylko kopać następnym razem, ale będę wymagać kary dla ciebie  w ilości od 40 do 50 kopnięć, przy czym wszystkie pełną siłą i w tych szpilkach z twardym noskiem. Zrozum Dave  – próbowała wyjaśnić mu swoje intencje – wiem, że trudno to zaakceptować, ale gdy zrobisz coś złego musisz być za to ukarany prawidłowo. Teraz potrzeba ci trochę czasu, więc dam ci miesiąc i potem znowu zobaczymy się w tym pokoju – dodała i nie wywołała tymi słowami spokoju w myślach Dava.

    – Masz rację Rachel, że od początku powinienem dostać bardziej surową karę – mówił Dave ważąc każde słowo. – Już samo kopanie jąder jest bardzo bolesne, ale martwię się, że w dłuższej perspektywie mogę odnieść trwałe uszkodzenia. Wiem, że może to się skończyć dla mnie źle, ale mimo to proszę, żebyś wymagała dla mnie 50 kopnięć jako karę. Chcę pokazać, że gram uczciwie – zakończył odważnie, choć miał nadzieję, że tego pokoju już szybko nie zobaczy.

    – Bardzo dobrze, Dave. 50 byłoby OK i to jest uczciwe, ale to za miesiąc – powiedziała Rachel i przez chwilę nad tym myślała. – Zresztą zobaczymy. Twoje koleżanki z biura nie wydają się być bardzo okrutne i może zdecydują się odpuścić ci te seksualne zaczepki. Mogłyby przekonają twoją szefową do zaprzestania karania cię. Swoją drogą ty też mógłbyś je przeprosić, przynieść kwiaty, czekoladki i powiedzieć parę miłych słów. Tak czy siak za miesiąc czekam na ciebie znowu, ale jak twoja kara będzie zawieszona lub anulowana, to nie będę zawiedzona – powiedziała z wyraźnym zadowoleniem Rachel. – Dasz dzisiaj sobie jakoś radę z chodzeniem ? – zapytała patrząc, jak nieporadnie się porusza.

    – Moja zmiana w pracy już się skończyła, więc teraz spróbuję jakoś dotrzeć do domu i się położyć – odparł słabym głosem Dave. – Wiesz, chciałem tylko powiedzieć, że to, co mi dzisiaj zrobiłaś powinno było być zrobione i rzeczywiście jesteś dobra w tym. Dlatego dziękuję i do zobaczenia za miesiąc, by kontynuować moją karę. Cześć Rachel – pożegnał się patrząc jej w oczy.

    – Cześć Dave  – odpowiedziała Rachel obserwując, jak Dave mocno poszerzonym, obolałym krokiem zmierzał do drzwi. Pomyślała sobie, jaki to dobry człowiek. Szczerze żałowała, że tak bardzo musiała  znęcać się nad nim. Może poprawi swoje wyniki w pracy i nie będzie już zaczepiał koleżanek w nieprzyzwoity sposób. Zauważyła, że tak naprawdę ucieszyłoby ją, gdyby tu już nie musiał wracać.  

    To był koniec jej dnia pracy, więc Rachel zaczęła pakować swoje rzeczy, aby wrócić do domu.

    Part 3

    Następnego dnia Rachel wstała jak zwykle i przygotowała się do nowego dnia. Była bardzo podekscytowana, mając w perspektywie dnia zobaczenie prawdziwej kary kastracji, więc pierwszą rzeczą, jaką zrobiła było wysłanie SMSa do Nicole z pytaniem, czy jest to aktualne. “Tak kochanie, wszystko aktualne” – otrzymała szybką odpowiedź.

    Rachel usiadła na sofie ubrana w szlafrok z ręcznikiem owiniętym wokół jej włosów, ponieważ właśnie wyszła spod prysznica. Miała laptopa na stoliku i sprawdziła pocztę. Pierwszy e-mail był od zarządu jej firmy. Wystąpiła niedawno o zgodę, aby zburzyć jedną ze ścian oddzielającą pokój kar od następnego pomieszczenia. Chciała zwiększyć rozmiar pokoju kar i właśnie dostała na to pozwolenie. W e-mailu sugerowano jej, aby skontaktować się ze Stevem  i widząc to uśmiechnęła się.

    W zeszłym tygodniu wisiał rozciągnięty w pokoju kar i przyjął od niej 15 kopnięć w jądra z powodu skargi jednej z pracownic firmy na jego zachowanie wobec niej. Wiedziała, że jądra będą nadal go boleć, ale przypomniała też sobie, że przy wykonywaniu kary był bardzo uprzejmy i dobrze zniósł ból.

    Podniosła telefon i zadzwoniła do niego.

    – Cześć Steve, tu Rachel z działu kadr.

    – Cześć Rachel – odpowiedział z zakłopotaniem w głosie.

    – Nie martw się Steve – nie jesteś w tarapatach – zaczęła z lekkim rozbawieniem w głosie. – Ale skoro już o tym mówimy, to jak tam twoje jajka ? – zapytała i nie czekając na odpowiedź mówiła dalej – Naprawdę próbowałam wyrządzić twoim jądrom tak wiele szkody, jak mogłam. Pamiętam, że były bardzo opuchnięte po sesji. Mam nadzieję, że nie myślisz o mnie źle ? – zapytała.

    – Jajka mam jeszcze bardzo obolałe, ale mają się już znacznie lepiej – odparł spokojnie Steve. – Dzięki, że pytasz. Sporo uszkodzeń potrafisz spowodować swoimi kopnięciami Rachel, zwłaszcza gdy nosisz te platformy na obcasach – uśmiechnął się mimowolnie. – Sądzę, że jeszcze z tydzień i będą OK. Nie myślę o Tobie źle. To jasne, że musiałem być uczciwie ukarany, a Twoim zadaniem było, aby to zrobić jak należało. Czy mogę Ci w czymś pomóc ? – zapytał i czekał na odpowiedź.

    Rachel zadowolona z jego słów uśmiechnęła się.

    – Chcę po prostu pomówić o zburzeniu ściany między pokojem kar i pomieszczeniem numer 5 magazynu, aby powiększyć pokój kar – odparła.

    – To żaden problem, Rachel. To na pewno da Ci znacznie więcej miejsca. Mogę zacząć jutro rano i prawdopodobnie będzie trwać to cały dzień. Pasuje Ci ?

    – Dla mnie OK. – odpowiedziała Rachel. – Dziękuję.

    Odłożyła słuchawkę i zaczęła się zastanawiać, co można by zrobić na tej dodatkowej przestrzeni. Przypomniała sobie jak widząc duże, drewniane krzesła na sprzedaż myślała o możliwości przywiązywania do nich skazanych mężczyzn. Krzesła te mogłyby mieć dziury w siedzeniach tak, że jądra skazańców zwisałyby przez te dziury i tam byłyby przejmowane przez kata. Kat mógłby torturować je wtedy do woli.

    Rachel spodobał się pomysł z tymi krzesłami i zupełnie serio myślała o zakupie ich w celu rozszerzenia repertuaru tortur. Ale jej myśli szybko skierowały się na wydarzenie, które zamierzała dzisiaj zobaczyć. Sama myśl o tym podniecała ją na tyle, że poczuła nagły przypływ ciepła. Rozpięła swój szlafrok i poprowadziła ręce w dół jej ciała. Następnie odchyliła się do tyłu, a jej prawa ręka dryfowała w kierunku pochwy. Oddychała głęboko, gdy jej palce przewijały się między delikatnymi fałdami skóry. Zamknęła oczy, kiedy palce gładziły łechtaczkę.
    W jej głowie pojawił się wczorajszy obraz torturowanych jąder Dava i wtedy oddech stał się szybszy, a obrazy z wczorajszej sesji krążyły w jej myślach. Pieściła się nieprzerwanie i w końcu zaczęła jęczeć z rozkoszy. Gdy dochodziła do pełni rozkoszy w wyobraźni widziała jądra Dava miażdżone i pękające po jej stopami. “Czemu Dave? Tylu innych by na to zasługiwało, ale czemu on ?” – pomyślała i poszła się ubrać.

    Rachel założyła obcisłe, niebieskie dżinsy, luźną białą bluzę i krótką, czarną, skórzaną kurtkę. Szpilki na obcasie świetnie uzupełniły gustownie dobrany strój. Szybko poprawiła sobie włosy i wyszła z mieszkania w podnieceniu, aby spotkać się z Nicole.

    część 4

    Rachel przyszła na posterunek policji w umówionym czasie. Już po przejściu drzwi wejściowych była zaskoczona tym, jak uporządkowane jest to miejsce. To był ogromny postęp w stosunku do tego, jak komisariaty wyglądały przed przejęciem władzy przez kobiety. Teraz, gdy poziom przestępczości był tak niski, policja była bardziej zaangażowana w pomoc społeczeństwu. Wszyscy funkcjonariusze policji były kobietami i zgodnie z polityką państwa ich praca skupiała się głównie na represjonowaniu męskiej populacji. Były dwa różne modele prawa – jeden model dla kobiet i jeden dla mężczyzn. Mężczyźni mieli o wiele trudniej i za każdy występek, kary dla nich były bardzo surowe. Dawało to zaskakująco dobre rezultaty dla całego społeczeństwa, ponieważ zastraszeni i  ostro karani mężczyźni starali się nie przekraczać granic prawa. Przed zmianą to właśnie mężczyźni byli odpowiedzialni za dużą większość wykroczeń, gwałtów, przestępstw i nawet, gdy popełniały je kobiety, to robiły to często wzorując się na męskich przykładach. Teraz, gdy dzięki represjonowaniu mężczyzn męska przestępczość spadła do bardzo niskiego poziomu, przestępczość wśród kobiet zmalała jeszcze bardziej. Po tym, jak kobiety przejęły kontrolę nad wszystkim co działo się w państwie większość ludzi, którym to nie odpowiadało, do czasu uszczelnienia granic po prostu uciekło z kraju, a ta część męskiej populacji, która została, była łatwa do zastraszenia i do represjonowania. Nieuchronność kary i do tego kary wymierzanej w istotę męskości budziło respekt wśród mężczyzn, wprowadziło dyscyplinę i porządek na niespotykaną do tej pory skalę.

    Rachel spokojnie podeszła do recepcji i przywitała się z pracującą tam funkcjonariuszką. Zapytała, czy może wejść do Nicole i wyjaśniła, że jest jej przyjaciółką. Recepcjonistka następnie podniosła słuchawkę i zadzwoniła do Nicole.

    – Nicole będzie tu za chwilę, proszę zaczekać – powiedziała recepcjonistka.
    Minutę później drzwi z napisem “Tylko dla osób uprawnionych ” otwarły się i pojawiła się w nich Nicole. Rozejrzała się i zobaczyła Rachel, pomachała jej trzymając drzwi wciąż otwarte. Rachel podeszła w jej kierunku, a Nicole wyszła na korytarz i zamknęła za sobą drzwi.

    – Cześć, kochanie ! Miło cię znowu widzieć – powiedziała Nicole i objęła Rachel na powitanie. – Nie możesz się doczekać żeby zobaczyć jak się kastruje mężczyznę ?”

    Rachel skinęła głową.

    – To prawda, nie mogę – odpowiedziała. Jeszcze raz dziękuję ci za zaproszenie mnie”.

    Nicole poprowadziła Rachel korytarzem i wyjaśniała jej co dziś zaplanowano.

    – Skazaniec zostanie doprowadzony do pomieszczenia, w którym będę wykonywać karę. Zaprowadzę cię do małego pokoju obok, skąd będziesz mogła oglądać wszystko przez duże lustro weneckie. Zobaczysz ze szczegółami – kontynuowała – co będzie wykonywane skazańcowi. Teraz muszę iść się przebrać do mojego munduru. Wystarczy, że wejdziesz do pokoju obserwacyjnego, a tam moja koleżanka Lisa wyjaśni ci resztę. Mam nadzieję, że ci się to spodoba – zakończyła wyjaśnienia Nicole a następnie otworzyła drzwi z napisem “pokój obserwacyjny” i zaprosiła tam Rachel. Sama oddaliła się korytarzem.

     Rachel weszła do małego ciemnego pokoju.

    Pokój obserwacji mierzył około 5 metrów długości i około 3 szerokości. Było tu kilka miejsc siedzących i kilka monitorów na bocznej ścianie, wyświetlających obraz z pokoju kar z różnych ujęć. Pokój był dość ciemny z dużym oknem na ścianie, przez które Rachel mogła zobaczyć pokój, w którym odbywają się egzekucje skazańców.

    Pokój egzekucyjny miał gołe, szare ściany i dwoje drzwi. Dominującym elementem pokoju był obiekt przymocowany do podłogi, wykonany z mocnych, metalowych profili.  Czarny, wysoki na ponad dwa metry w kształcie odwróconej litery “Y” wywoływał wrażenie grozy. Na jego ramach było całe mnóstwo zapięć i pasów, które teraz zwisały bezładnie, jakby w oczekiwaniu. Były to z całą pewnością miejsca, gdzie skazaniec był przytwierdzany z nogami mocno rozszerzonymi, aby umożliwić swobodny dostęp do jego jąder.

    Rachel spojrzała na ten prosty, ale budzący grozę obiekt i przyglądała mu się uważnie. Wyobrażała sobie mężczyzn, którzy byli wcześniej przywiązani do niego i zastanawiała się jak wielu skazańców było tu torturowanych i wykastrowanych. Ta myśl wywołała lekki uśmiech na jej twarzy.

    Gdy Rachel wchodziła do pokoju obserwacyjnego przywitała się z kobietą tu pracującą. Lisa ubrana była w granatowe spodnie i śnieżnobiałą koszulę. Miała smukłe ciało i liczyła sobie mniej więcej 35 lat. Jej włosy były krótkie, czarne i wyglądała tak, jakby utrzymywała stale świetną formę fizyczną.

    – Ty musisz być Rachel, wejdź. Nicole zacznie za kilku minut – powiedziała Lisa bardzo przyjemnym, choć nieco autorytatywnym głosem. Rachel uśmiechnęła się i uścisnęła jej dłoń.

    – Dziękuję za możliwość bycia tu. Jestem bardzo wdzięczna – podziękowała Rachel.

    Lisa wyjaśniała Rachel co się będzie działo.

    – W ciągu kilku minut Nicole wejdzie do pokoju kar i zaraz potem zostanie tu doprowadzony skazaniec. Zostanie przywiązany do tej czarnej ramy – tu wskazała ręką na przedmiot w drugim pokoju – aby łatwo można było wykonać karę. Będzie kastrowany poprzez powolne miażdżenie mu jąder w zgniataczu wykonanym specjalnie do tego celu – wskazała ponownie ręką, tym razem na nieduży, metalowy przedmiot leżący na stole w pokoju kar. – Ale najpierw dostanie sporo kopnięć w jaja, aż do spowodowania znacznych uszkodzeń – spojrzała na Rachel i dodała – To dlatego, że chcemy, żeby cierpiał jak najdłużej. Tak jest to określone w wyroku sądowym jaki dostał – stwierdziła z przekonaniem w głosie.

    Rachel potakiwała głową ze zrozumieniem, kiedy słuchała uważnie każdego słowa Lisy.

    Lisa nacisnęła kilka przycisków na klawiaturze i na ekranach monitorów na bocznej ścianie pojawiły się obrazy z kamer.

    – Mamy małe kamery wbudowane w ramę, skierowane na obszar genitaliów skazańca z każdej strony, także od spodu. To jest po to, abyśmy mogły ściśle monitorować proces niszczenia jąder. Mamy tu też mikrofon t i komputer, który może usunąć na przykład dźwięk ludzkiego krzyku i inne dźwięki tła – powiedziała Lisa instruując Rachel. – Oznacza to, że możemy usłyszeć dźwięk jaki będzie towarzyszył stopniowemu rozgniataniu się jego jajek  – dodała się uśmiechając się. Przez chwilę pomyślała, czemu ją to śmieszy, choć nie powinno.

    – Jejku, to zdumiewające ! – powiedziała Rachel.

    Drzwi w pokoju kar otwarły się i do pokoju weszła Nicole. Od razu można było zauważyć dużą zmianę w jej wyglądzie. Policyjny mundur o wiele bardziej nadawał się do tego zadania, niż typowy, luźny strój kobiecy. Charakterystycznym i rzucającym się w oczy elementem jej ubioru były czarne szpilki na platformie z masywnymi, twardymi noskami. Krótka, granatowa mini spódniczka, w tym samym kolorze bluza mundurowa i upięte z tyłu włosy nadawały jej zdecydowanego i oficjalnego wyglądu.

    Nicole podeszła do urządzenia interkomu na ścianie. Nacisnęła czerwony przycisk.

    – Wprowadzić skazańca – powiedziała. Cofnęła się nieco, a drugie drzwi się otworzyły. Dwie kobiety w policyjnych mundurach wprowadziły do pokoju mężczyznę skutego łańcuchami. Rachel w napięciu oczekiwała na dalszy rozwój wydarzeń.

    Nicole stała spokojnie i patrzyła, jak dwie funkcjonariuszki zaprowadziły mężczyznę do czarnej, stalowej ramy. Mężczyzna wyglądał na około trzydzieści lat i był zupełnie nagi. Spojrzał smutno na czarny przyrząd wiedząc oczywiście, co go czeka, ale podszedł do niego zgodnie z instrukcją obu strażniczek. Rachel zawiesiła spojrzenie na jego genitaliach i zobaczyła normalnej wielkości penisa, który stał w połowicznej erekcji. Uśmiechnęła się mimowolnie widząc to. Znała ten obrazek z własnych doświadczeń i ciągle nie mogła pojąć, czemu u mężczyzn pojawia się taka reakcja. Pod penisem dojrzała worek z dwoma wyraźnie widocznymi jajami i prawie zachichotała na myśl o tym, jak będą wyglądać po rozgnieceniu ich..

    – Zauważ, że skazaniec ma częściową erekcję penisa. – stwierdziła Lisa. – To dość częsty przypadek przed wykonywaniem kary u mężczyzny na jego genitaliach. Powoduje ją mimowolna reakcja organizmu i pewnego rodzaju podniecenie się tym, co się mu szykuje – dodała. 
    – Widziałam to już nie raz u mnie. Zabawne. Tak jakby ich penisy chciały się pożegnać – odparła Rachel.

    Strażniczki rozwarły mężczyźnie nogi i ułożyły jego stopy w miejscach mocowań. Następnie zaczęły wiązać kolejne paski do konstrukcji ramy. Miał założone po dwa pasy na każdej nodze i jeden pas na wysokości brzucha. Kolejne więzy założono mu na ręce i zawiązano mu je za plecami do ramy. Był bardzo stabilnie przywiązany do ramy nie mogąc się ruszyć. Oddychał głęboko wyraźnie obawiając się okrutnej kary, która go czekała. Gdy zobaczył  Nicole od razu musiał wiedzieć, jaka jest tu jej rola. Na polecenie jednej ze strażniczek włożyła mu do ust knebel. Po wykonaniu tego obie strażniczki wycofały się do rogów pokoju i przyjęły postawę z nogami lekko rozchylonymi i z rękami za plecami.

    Gdy Nicole podeszła bliżej do swej ofiary psychicznie przygotowując się do egzekucji. Rachel spojrzała na ekrany monitorów i była pod wrażeniem, jak bardzo wyraźnie mogła widzieć zbliżenia na jądra skazańca. Możliwość zobaczenia ich w powiększeniu gdy są kopane wydawało się jej bardzo dobrym materiałem szkoleniowym.

    Lisa stanęła w taki sam sposób, jak dwie strażniczki z pokoju obok.

    – To wstyd, że musimy uciekać się do tak okrutnych form karania, ale doświadczenie uczy, że tylko takie kary działają bardzo mocno na psychikę mężczyzn – powiedziała zdecydowanym tonem. – Dla tego faceta nadchodzą bardzo ciężkie chwile, ale przed swoim uczynkiem znał konsekwencje. Tu nie każemy za niewinność. Ze wszystkich kar, jakie stosowałyśmy wcześniej kara tortur jąder i bolesnej kastracji ma niestety najwyższą skuteczność w odstraszaniu kolejnych gwałcicieli. Pamiętam – kontynuowała – jak wysoka była tu przestępczość zanim kobiety przejęły władzę. Gwałty były na porządku dziennym, a kary za nie wręcz śmieszne. Pedofile panoszyli się wszędzie i strach było dzieci same zostawiać. Teraz żyjemy w stabilnym kraju – stwierdziła z przekonaniem. – Gwałty zdarzają się sporadycznie, a pedofilom i gwałcicielom zapewniamy wyjątkowo bolesne atrakcje jak te tutaj. Większość ludzi widzi to, że tylko takie metody są skuteczne i to akceptuje. Człowiek w tym pokoju jest przestępcą skazanym za brutalny gwałt i zasłużył zgodnie z prawem, żeby zostać wykastrowany w bolesny sposób. Następny zastanowi się pięć razy zanim popełni podobny czyn – zakończyła swój dość emocjonalny wywód.

    Lisa była głęboko przekonana do słuszności przyjętych metod i próbowała uzasadnić akt okrucieństwa, jaki tu się odbywał. Rachel zrozumiała, że nie chodzi tu tylko o ból jaki odczuje ten konkretny skazaniec w czasie egzekucji, ale o to, że kara ta będzie bardzo mocno wpływać na psychikę wszystkich potencjalnych przestępców.
    Kara ta będzie nagłośniona przez media i później przez resztę życia przez samego skazańca, co sprawi, że wielu tylko słysząc, co może ich spotkać, zaprzestanie nawet myśleć o przestępstwie. Od początku wprowadzenia drastycznych kar wykonano ich nie więcej jak pięć tysięcy, co jak na trzydziestomilionowy kraj nie było liczbą wysoką. Za to nagłośnienie drastycznych szczegółów przez opisy egzekucji w gazetach, celowe, dodatkowe ubarwianie opisów egzekucji w celu potęgowania strachu przed karami działało na przestępców seksualnych porażająco. Nic tak nie odstrasza, jak nieuchronność okrutnej i bardzo dotkliwej kary. Prawda wymieszana po części z legendami o karach, jakie tu spadały na mężczyzn krążyły w społeczeństwie i budziły grozę. Z biegiem czasu coraz mniej mężczyzn karano w taki sposób, bo coraz mniej popełniano przestępstw w ogóle, a liczba przestępstw na tle seksualnym spadała w imponującym tempie. Ważne tu było również, że kary spadały na mężczyzn bez względu na pozycję społeczną i stanowiska. Po raz pierwszy słowo sprawiedliwość dotyczyło wszystkich mężczyzn bez wyjątku.    

    Nicole podeszła pewnie do wystraszonego skazańca i spojrzała na jego genitalia. Penis w połowie erekcji całkowicie odsłaniał worek mosznowy. Delikatnie złapała go prawą ręką za jądra, co wzmogło erekcję penisa i stał on teraz wzniesiony. Wykonała rutynowe badanie jąder, aby stwierdzić, czy skazaniec ma oba i czy są nienaruszone.

    – Czy znasz brzmienie swojego wyroku – spytała Nicole patrząc w oczy skazańca. Mężczyzna skinął głową na potwierdzenie.

    – Bardzo dobrze, więc zaczynamy – powiedziała Nicole. Cofnęła się i przyjęła pozycję odpowiednią do wykonywania kopnięć.

    Na jego twarzy wyraźnie pojawił się wyraz paniki, a częstotliwość jego oddechu mocno wzrosła. Otworzył szeroko oczy gdy Nicole cofnęła prawą nogę dla wykonania zamachu. Szybko wyrzuciła nogę do przodu i kopnęła go czubkiem buta dokładnie w jądra. Rachel podziwiała siłę kopnięcia patrząc, jak jego jaja niczym piłki podskakiwały na ekranach monitorów. Od razu zamknął oczy i niemo krzyknął w blokujący knebel. W chwili, gdy obie kulki jąder zatrzymały swój ruch wracając na miejsce w dolnej części worka mosznowego, zostały prze kolejny kopniak wystrzelone w górę ponownie. To spowodowało, że mężczyzna szybko odwrócił głowę i znowu wydał krzyk stłumiony w znacznej części przez knebel.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Alan Alda

    corrected.