Category: Uncategorized

  • Urlop cz.1

    Postanowiliśmy z mężem, że tegoroczny urlop spędzimy całą rodziną nad morzem. Przygotowania trwały juz od jakiegoś czasu. Zakupiłam nowy strój do opalania, sobie i moim dwóm córkom – 17 letniej Karolinie i 15 letniej Magdzie. One również nie mogły się już doczekać tego wyjazdu. Początek urlopu się zbliżał i nagle wiadomość, że mąż z powodu swoich obowiązków w pracy, musi przesunąć urlop o parę dni a domek został już wykupiony na określony czas urlopu. Sytuacja raczej typowa. Po dłuższej rozmowie mąż (Robert) zdecydował, że ja z córkami pojadę tak jak zaplanowaliśmy a on do nas dojedzie. Mam 38 lat, jestem średniego wzrostu (164cm), nie za gruba ani nie za chuda. Krótkie czarne włosy i spore piersi – no dobrze – bardzo spore piersi J Moje córki obie brunetki poszły w moje ślady i mimo młodego wieku, mają się czym pochwalić aż za nadto. Nasze nowe stroje na plażę uwidaczniały to bezlitośnie, co nam w ogóle nie przeszkadzało – żartowałam z córkami, że będziemy prowokować całe okoliczne wybrzeże. Mam bardzo dobry kontakt z córkami, mówimy sobie o wszystkim. Choć są dziewicami to wiem, że już nie raz pozwalały sobie na nieco więcej ze swoimi chłopakami. Wiem, że są rozsądne i mam do nich zaufanie. Nie raz opowiadały mi o swoich erotycznych doświadczeniach, w szczegółach opisywały mi jak zaspakajały ich obciągając ich kutasy ręką bądź biorąc do buzi. Śmiały się przy tym z ich nieporadności, gdy oni starali się je pieścić na różne sposoby. Pytały się też o moje doświadczenia. Ciekawiły je wszelkie szczegóły, np. jak ja odbieram obciąganie ustami, czy pozwalam sobie na to by facet spuszczał mi się do ust, jakie są moje ulubione pozycje, ilu miałam facetów zanim poznałam ich ojca, czy często się masturbuje a także to czy uprawiałam seks z kilkoma facetami na raz – zdarzyło się J Te nasze intymne pogaduchy bardzo nas do siebie zbliżyły.

    Nadszedł wreszcie czas wyjazdu, mąż odwiózł nas na dworzec obiecując, że za trzy, cztery dni do nas dojedzie. Na miejsce dotarliśmy wczesnym popołudniem, domek był całkiem wygodny, dwa pokoje, malutka kuchnia, równie mała łazienka no i duży taras, a do plaży mieliśmy w linii prostej jakieś 300 m. Po rozpakowaniu i odświeżeniu się po podróży postanowiłyśmy w trójkę, że szkoda czasu bo pogoda śliczna i zabierając niezbędne rzeczy pognałyśmy w naszych nowych strojach na plażę. Trzeba przyznać, że nasza obecność wywoływała spore zainteresowanie wśród mijających nas panów. Ich wzrok przykuwały nasze duże biusty, które ledwo się mieściły w naszych skąpych strojach. Sprawiało nam to dużą przyjemność, zwłaszcza moim córkom, które cieszyły się, że wzbudzają takie zainteresowanie wśród starszych mężczyzn. Przy wejściu na plaże było wyjątkowo sporo plażowiczów więc postanowiłyśmy udać się w prawo aby rozłożyć nasze plażowe obozowisko w miejscu mniej zaludnionym. Musiałyśmy przejść spory kawałek gdzie upatrzyłyśmy sobie idealne, spokojne miejsce z dala od zgiełku i hałaśliwych plażowiczów. Szybko koc, parawan, i już byłyśmy gotowe – no tak czas się jeszcze nasmarować. I tak jedna drugą, miejsce przy miejscu, dokładnie smarowałyśmy się kremem. W trakcie tej wzajemnej oliwkowej przyjemności dostrzegłyśmy, że niedaleko nas opala się mężczyzna w wieku tak ok. 55-60 lat i jak na swój przypuszczalny wiek całkiem nieźle zbudowany. Ku naszemu zdumieniu ta jego niezła budowa była wyjątkowo niezła i co dziwne dokładnie widoczna. Trzeba przyznać, że facet miał ogromnego kutasa i choć był w zwisie prezentował się wyjątkowo okazale. Moje córki dostrzegły to i widać było po nich, że są zaskoczone i chyba nieźle podniecone. Pewnie kutaski ich chłopaków to mizerna namiastka tego czego były teraz świadkami. Karolina chyba podświadomie dotknęła przez strój swoje spore piersi, masując je i gapiąc się ostentacyjnie. Oblizała usta i powiedziała:

    – Mamo on jest ogromny. Mój obecny chłopak ma największego spośród moich byłych a i tak wydaje się teraz mikry.

     Ów pan leżał sobie na boku czytając książkę a jego kutas zwisał sobie swobodnie. Jego wielkość potęgowało także to, że był całkiem wygolony. Gdy minęła pierwsza konsternacja pobiegłyśmy do wody ostudzić nieco nasze emocje. Muszę przyznać, że i ja byłam nieźle podniecona takim widokiem, bo nierzadko spotyka się takie cuda. W trakcie zabawy w wodzie córki pytały się mnie czy takie wielkie kutasy to coś normalnego, czy ja miałam już do czynienia z takimi okazami i czy chciałabym aby ten pan mnie przeleciał. Pytania dość retoryczne i przyznać muszę, że sama pierwszy raz widziałam na własne oczy taką pałę. Oczywista też była odpowiedź czy chciałabym aby ten pan mnie zerżnął. Nie chciałam jednak aż tak się deklarować i choć z mężem jesteśmy dość tolerancyjni dla siebie, to odpowiedziałam córkom, że ich ojciec mi wystarcza. Prawda jest taka, że z mężem nie raz mieliśmy drobne skoki na bok o których opowiadaliśmy sobie ze szczegółami. Jednak przed córkami staraliśmy się z tym nie obnosić. Po wyjściu z wody postanowiłyśmy coś zjeść. Słońce prażyło niemiłosiernie więc trzeba było rozłożyć taki dodatkowy półnamiot by rzucał kojący cień. Problem w tym, że robił to zawsze Robert, teraz go brak, a nam ni jak to nie wychodziło. Drugi problem  to taki, że w okolicy nikogo do pomocy prócz pana – tak tego pana z wielkim kutasem. Nie chciałam prosić córek by poszły poprosić o pomoc, bo widziałam ich pewne zażenowanie, więc chciał, nie chciał (raczej chciał) postanowiłam pójść do niego i poprosić o pomoc. Gdzieś tam w głębi duszy, sama była ciekawa jak to się wszystko potoczy. Biorąc głęboki oddech ruszyłam w jego kierunku, słysząc za sobą cichy chichot moich córek, które wyczuwały moje zakłopotanie. Jednak czemu się dziwić – szłam poprosić o pomoc gołego faceta, który miała nam pomóc rozłożyć ten cholerny namiot. My ubrane w stroje, fakt niewiele zasłaniające, ale jednak. On goły z wielkim wiszącym kutasem pośród nas. Uspokajał mnie nieco jego wiek bo w końcu mógłby być moim ojcem, a i zachowanie jego wskazywało sporą powściągliwość. Podeszłam do niego i zaczęłam:

    – Dzień dobry, jestem Marta a tam są moje córki. Mamy problem z rozłożeniem takiego niedużego namiotu. Czy byłby pan tak uprzejmy nam pomóc?

    Powoli unosząc oczy, przymrużone od oślepiającego słońca, właściciel ogromnego kutasa, który teraz z bliska wydawał się jeszcze większy, odpowiedział:

    – Witam, mam na imię Zbyszek i jeżeli nie przeszkadza wam moja nagość to chętnie spróbuje pomóc. Ewentualnie mogę się ubrać.

    Od razu chciałam niemalże krzyknąć, żeby tego nie robił. W porę się powstrzymałam i niby spokojnie, i z uśmiechem stwierdziłam:

    – Nie ma takiej potrzeby, ja i moje córki już dokładnie sobie obejrzałyśmy pańskiego kutasa. Zrobił na nas niesamowite wrażenie i szkoda by było go chować.

    Spytałam się także, czy to takie normalne opalać się tu nago? Odpowiedział:

    – Prawda jest taka, że jesteśmy, na plaży przyjętej jako plaża dla naturystów. Tę niewidoczną granicę minęłyście niecałe 100 m wcześniej idąc w tym kierunku.

    Poczułam się w pewnym sensie jak intruz. Zbyszek wstał otrzepał się z piasku a czyniąc to jego kutas zaczął się bujać jak wielkie wahadło. Oprócz kutasa bujały się także jego wielkie jądra. Wcześniej ich nie zauważyłam, ale muszę przyznać, że choć jego kutas był w zwisie niewiele krótszy niż mojego męża w wzwodzie – a nie miał małego (ok. 20cm), to jego wisząca moszna była równie długa, nie wspominając o wielkości jego jąder. Na ten widok zaschło mi w gardle, a widząc moje spojrzenie Zbyszek się tylko uśmiechnął i uspokoił mówiąc, że z jego strony nic mi nie grozi. Idąc z nim w kierunku naszego miejsca mogłam podziwiać jego ciało. Pomimo wieku miał dość gładką skórę pozbawioną zbędnego owłosienia – prócz głowy J Był siwiejącym dobrze zbudowanym mężczyzną – no i ten kutas. Pomimo wzrostu Zbyszka, tak ok. 180cm, jego pała wraz z jądrami, była mimo wszystko jakby za duża. Zbliżając się dostrzegłam moje córki, które siedziały i patrzyły się w naszym kierunku. Prawdę mówiąc wlepiały swoje rozmarzone oczy wiadomo gdzie. Gdy dotarliśmy na miejsce dziewczynki ładnie się przedstawiły i przystąpiliśmy do rozkładania tego namiotu. Trwało to, z pomocą Zbyszka, parę minut po czym zaprosiłyśmy go na chwilę aby z nami posiedział w cieniu i w ramach podziękowania poczęstowałyśmy go zimną wodą mineralną, która niestety już nie była tak zimna. Zaczęliśmy rozmawiać, Zbyszek siedział naprzeciw nas mimowolnie eksponując swoje cudo. Zauważyłam, że ciężko było moim córkom oderwać wzrok od zbyszkowego kutasa. Ja też miałam trudności, ale to chyba jemu nie przeszkadzało. Spytałam się skąd jest i co tutaj robi.

    – Jestem emerytowanym żołnierzem, mam sporo wolnego czasu. Mój syn jest dorosły i poszedł w moje ślady. Żona odeszła ode mnie jakieś dwa lata temu, więc samemu w spokoju mogę oddawać się słodkiemu lenistwu na plaży.

    Zaskoczył mnie fakt, że Zbyszek jest samotny, więc bez zażenowania spytałam się:

    – Jak to możliwe, żeby od takiego przystojnego mężczyzny, z tak imponującym kutasem odeszła żona. Zawsze wydawało mi się, że to skarb mieć takiego faceta.

    Zbyszek jakby trochę się speszył, spuścił wzrok i powiedział:

    – Tak jakoś od czterech lat zacząłem miewać problemy z moją potencją. Początkowo było to sporadyczne i myślałem, że jest to efekt stresu, nadciśnienia pewnie też i wieku. Z czasem zaczęło to być coraz częstsze, aż w końcu przestał mi w ogóle stawać. Czasami przy dłuższej masturbacji coś tam z siebie wykrzesam, ale szkoda gadać.

    Ta szczera rozmowa, trochę nas uspokoiła i fala zawstydzenia jakby ustąpiła. Pomyślałam, że to dobry pomysł, że może widok trzech nagich ciał podkręci trochę Zbyszka i zaproponowałam:

    – Skoro wtargnęłyśmy, my tekstylne, na teren nagiej plaży, to chyba już czas aby zrzucić nasze nowe stroje. W sumie i tak niewiele zakrywają.

    Zbyszek się uśmiechnął i stwierdził:

    – Ładnie się prezentujecie, czasami coś osłonięte jest bardziej ponętne niż nagość. Jednak jak patrzę na was, na wasze imponujące piersi to jestem skłonny przyznać ci rację. Twoje piersi Marto są naprawdę wyjątkowe i miło by było je podziwiać w pełnej odsłonie.

    Na te słowa Zbyszka stwierdziłam głosem nie znoszącym sprzeciwu:

    – Dziewczyny rozbieramy się !

    Karolina i Magda z wypiekami na twarzy i z zawstydzeniem zaczęły powoli ściągać symboliczne odzienie. Ja również pozbyłam się swojego i tak we trzy stałyśmy przed Zbyszkiem zupełnie nago, prezentując w słońcu swoje duże piersi i wygolone (jak zawsze) cipki.

    Usiadłyśmy po tej naszej prezentacji. Myślałam, że widok trzech gołych lasek choć trochę ruszy zbyszkowego kutasa. Jednak on ani drgnął. Opowiedziałam mu, jak to z mężem przygotowywaliśmy się do urlopu, że musiałyśmy przyjechać tu bez niego i że Robert dotrze do nas za kilka dni.

    Słońce w dalszym ciągu prażyło niemiłosiernie więc zaproponowałam:

    – No dobra dość tych pogaduch idziemy wszyscy do wody się ochłodzić.

    Na te słowa całe towarzystwo wstało i pobiegło w kierunku wody. Musiało to nieźle wyglądać, jak trzy nagie laski biegną a ich wielkie piersi bujają się na wszystkie strony. A pośród nich wysoki facet z równie rozbujanym kutasem i wielkimi jajami J Wpadliśmy do wody i zaczęło się wielkie wspólne pluskanie, chlapanie, przewracanie. Podczas tych zabaw Zbyszek miał niejedną okazję wymacać nas wszystkie dokładnie. Moje córki z początku się krępowały, gdy nagi starszy mężczyzna, który z racji swojego wieku, mógłby być ich dziadkiem, dotyka każdego miejsca ich ciała. Z czasem Karolina i Magda przestały się krępować i już bez ceregieli wskakiwały na niego, obściskiwały go obie niejednokrotnie dotykając jego kutasa. Zauważyłam, że ich zabawy zaczęły skupiać się głównie na jego kutasie, często łapiąc go i ciągnąc za sobą. Zbyszek również nie odmawiał sobie i z nieskrywaną przyjemnością dotykał dużych piersi i cipek moich córek. Ja sama również brałam udział w tym szaleństwie. Często podpływałam do Zbyszka i w nielicznych chwilach gdy nie było przy nim moich córek ocierałam się o niego całym swoim ciałem. Czułam na piersiach jego wielkiego kutasa, brałam go między uda i ściskałam, chwytałam go w dłonie i próbowałam pod wodą obciągać, ale moje córki natychmiast zjawiały się przy nas i przejmowały inicjatywę. Po pewnym czasie wyczerpała nas ta zabawa i postanowiliśmy wrócić na gorący piasek. Wracaliśmy już powoli. Nasze mokre ciała błyszczały w słońcu, sutki nam sterczały od chłodnej wody, ale kutas Zbyszka ani drgnął. Bujał się na wszystkie strony, wymasowany wytarmoszony, wyobciągany – i nic. Usiedliśmy na kocu i zaczęliśmy się wspólnie wycierać, tzn. Ja Karolinę a Zbyszek Magdę. Zauważyłam, że robi to bardzo dokładnie a Magda z zamkniętymi oczami poddawała się tej czynności. Dotykał jej piersi, masował je przez ręcznik, wycierał brzuch. Poprosił by Magda rozszerzyła uda, i jak to uczyniła dokładnie wytarł jej cipkę, choć ona, i tak w dalszym ciągu była wilgotna z podniecenia. Magda poddawała się zabiegom Zbyszka już bez żadnego wstydu. Leżała przed nim z rozłożonymi nogami pozwalając mu się dotykać. Był to ciekawy i podniecający zarazem widok jak starszy mężczyzna dotyka ciała 15 letniej dziewczyny. Gdy skończył wycierać jej nogi nastąpiła zmiana i Magda zrewanżowała się Zbyszkowi, jak się okazało równie zmysłowym wycieraniem. Uklęknęła za nim i zaczęła wycierać mu plecy. Robiła to powoli i czule. Później przytuliła się do jego pleców swoimi sterczącymi dużymi piersiami i zaczęła wycierać jego ręce, brzuch schodząc powoli niżej. W tej pozycji było to trochę niewygodne, więc poprosiła Zbyszka by się położył na plecach a ona przystąpiła z wypiekami na twarzy do wycierania tego najważniejszego. Obie z Karoliną siedziałyśmy obok i przyglądałyśmy się jak Magda delikatnie chwyta w ręcznik kutasa Zbyszka i zaczyna go wycierać. Zsunęła mu napletek i naszym oczom ukazała się sporej wielkości główka. Magda wpatrywała się jak zauroczona, z reszta nie tylko Magda. To wycieranie trwało zdecydowanie dłużej niż reszty ciała naszego nowego znajomego. Jak już trochę ochłonęłyśmy stwierdziłam:

    – Skoro już jesteśmy susi to czas się nasmarować bo słońce, już nie tak bardzo ale jeszcze dość mocno grzeje.

     Tym razem to Ja smarowałam Magdę a Zbyszek przystąpił do smarowania ciała Karoliny. W zachowaniu Zbyszka było widać ewidentne podniecenie. Dotykanie nagiej Karoliny było dla niego niesamowitym przeżyciem, jednak jego ogromny kutas wisiał. Smarował jej plecy, ręce. Następnie przeniósł się na przód i z nieskrywanym podnieceniem w oczach zaczął smarować piersi Karoliny. Z czasem przestało to być już tylko smarowanie. On ją po prostu pieścił, ugniatał jej duże piersi, jego ruchy były zdecydowanie silniejsze, co powodowało że córka zaczęła lekko pojękiwać. Trzymała go za kutasa i oddała się jego dłoniom. Jedną ręką ugniatał z całych sił to jedną, to znów drugą pierś, zaś druga ręka przeniosła się na cipkę. Jego palce rozszerzyły wargi i dobrały się do jej łechtaczki. Patrzyłam jak zahipnotyzowana, jak starszy facet pieści moją nastoletnią córkę. W innych okolicznościach pewnie nie pozwoliłabym na to, a tu siedziałam i patrzyłam jak moja starsza córka zbliża się do orgazmu. Nie trzeba było na to czekać zbyt długo. Intensywne masowanie piersi i łechtaczki mojej córki doprowadziły ją do orgazmu. Wiła się i jęczała, ciągnęła z całych sił kutasa Zbyszka. Pierwszy raz widziałam orgazm swojej córki – to był piękny widok. Karolina przez jakiś czas nie była w stanie się ruszyć przeżywając w dalszym ciągu swój orgazm. Z nastałej ciszy wyrwał nas dzwonek mojego telefonu. Spojrzałam – dzwonił Robert. Odebrałam telefon:

    – Cześć Robert… jesteśmy właśnie na plaży, jest cudowna pogoda, więc postanowiłyśmy od razu poopalać się, tym bardziej że robimy to na plaży naturystycznej.

    Zaśmiałam się, bo w słuchawce nastała cisza, Robert się tego nie spodziewał a ja kontynuowałam:

    – Nic się nie bój, jesteśmy tu wszystkie trzy bezpieczne. Poznałyśmy tu przemiłego pana Zbyszka, który wspólnie z nami opala się. Poprosiłam go o pomoc z rozłożeniem tego twojego namiotu i tak jakoś się zgadaliśmy. Dziewczynki bardzo go polubiły. Wiesz już kiedy będziesz mógł do nas dojechać?

    – Nie wiem jeszcze odparł Robert – wydaje mi się, że maksymalnie 3 do 4 dni.

    – No to czekamy na ciebie, przyjeżdżaj jak najszybciej, całuję cię mocno – pa.

    Po zakończonej rozmowie postanowiłam nasmarować Zbyszka kremem. Podobnie jak Magdzie, i mnie nie zajęło zbyt wiele nasmarowanie jego pleców, rąk, czy nóg. Natomiast smarowanie Zbyszka pały zostawiłam sobie na deser. Faktem jest że było co smarować, jego wielki kutas nie mieścił się w dłoniach, ciekawa byłam jak taka pała prezentuje się w pełnym wzwodzie. Smarowałam go i smarowałam. Bardziej przypominało to obciąganie. Główka jego kutasa raz po raz pojawiała się by znów zniknąć w napletku. Dokładnie też zajęłam się jego wielkim workiem z jadrami, wielkości prawie kurzych jaj. Mogłabym to robić godzinami. Pomyślałam sobie w myślach co by Robert powiedział jakby zobaczył mnie i nasze córki w tej sytuacji.

    Po tym wszystkim gdy emocje opadły i wszyscy świeciliśmy się jak prosiak na rożnie – zwłaszcza cipka Karoliny – kontynuowaliśmy pogaduchy, leżąc na plecach i opalając się.

    Spytałam Zbyszka:

    – Naprawdę nic nie czułeś, nie wywołały u ciebie erekcji zabawy w wodzie ze mną i z moimi córkami? Potem gdy Magda cię wycierała a ja smarowałam twojego kutasa?

    Zbyszek spojrzał na mnie i odpowiedział:

    – Wiesz Marta, jesteś ładną kobietą masz apetyczne ciało, twoje ogromne piersi zmuszają do dotyku. Dotykanie a w zasadzie pieszczenie twoich córek było równie nieziemskim doznaniem. Byłem podniecony do granic, ale tylko w myślach, w gestach, w zachowaniu. Nie ma to przełożenia na erekcję. Prawda jest taka, że z tego powodu odeszła ode mnie moja żona. Związała się ze znajomym ze swojej pracy. Nie wspomnę już jak drwiła ze mnie mówiąc, jak cudownie jej jest w łóżku ze swoim kochankiem. Było minęło.

    Karolina już doszła do siebie. Słysząc to co powiedział nasz znajomy podniosła się i spytała:

    – Mamo czy mogłabym jeszcze raz spróbować obciągnąć panu Zbyszkowi jego członka? Może udałoby mi się go postawić.

    Przyznam się, że sama miałam na to piekielną ochotę, ale nie chciałam przed córkami tak się odsłaniać. Powiedziałam:

    – Jeżeli Zbyszek nie ma nic przeciwko to możesz spróbować. Ja z Magdą chętnie to sobie obejrzymy.

    Karolina z błaganiem w oczach odwróciła się do Zbyszka, przytuliła do niego swoje duże piersi i spytała się:

    – panie Zbyszku czy mogłabym panu obciągnąć?

    Zrobiła to w taki sposób, że żaden facet na świecie nie odmówiłby J Zbyszek nic nie powiedział tylko leżąc na plecach, rozsunął nogi i wyeksponował nam swojego kutasa, który ze schowaną główką leżał na prawym udzie a jego wielkie jaja spoczywały na ręczniku pomiędzy udami. Karolina z fascynacją w oczach uklęknęła nad Zbyszkiem w pozycji 69, prezentując jego oczom swoją cipkę w całej krasie, błyszczała się z podniecenia. Karolina pochyliwszy się nad kutasem wzięła go delikatnie w dłoń, którą nie była w stanie objąć go całego. Zsunęła napletek ukazując nam jego główkę. Delikatnie ją pocałowała i zaczęła wolnymi ruchami obciągać tą wielką pałę. Mogła by to robić dwiema dłońmi a i tak pozostałoby jeszcze sporo miejsca. W rytm obciągania, kutas Zbyszka wyginał się na wszystkie strony, był grubszy niż przedramię Karoliny. W takiej pozycji jej duże piersi zwisały ponętnie nad Zbyszkiem bujając się. Było to szalenie podniecające dla niego. Zaczął łapać Karolinę za piersi, ugniatać je, jednocześnie całując i ssąc jej cipkę. Zauważyłam, że i Magda nie może usiedzieć na miejscu więc skinęłam na nią by pomogła siostrze. Uklęknęła między nogami Zbyszka i dodając swoją dłoń razem z Karoliną zaczęły obciągać jego kutasa na dwie dłonie. Zmieściła by się trzecia a pewnie i czwarta, ale drugą dłonią Magda zaczęła masować Zbyszkowi jądra. W pewnym momencie chwyciła je w dłoń, tzn. na tyle na ile była w stanie i zaczęła je mocno ciągnąć. Wydawało mi się, że taka pieszczota może przynieść ból, ale zamknięte oczy Zbyszka,  jego zmysłowe pojękiwanie uświadomiło mi, że moje córki wiedzą co robią. Magda naciągnęła Zbyszkowi jądra tak mocno, że wydawało się iż niewiele brakuje by sięgnęły kolan. Widok nieziemski – dwie nastoletnie dziewczyny obciągają wspólnie wielkiego kutasa starszemu mężczyźnie. Ciągnęła jego jądra do granic wytrzymałości. On zaś ugniata piersi Karoliny liżąc jej cipkę. I ja dłużej nie mogłam wytrzymać. Położyłam się obok Zbyszka, przytulając do niego swoje wielkie piersi. On Ugniatał Karoliny piersi już tylko jedną dłonią zaś drugą zaczął pieścić moją cipkę. Ja postanowiłam dołączyć do moich córek i dołożyłam swoją dłoń. Teraz już we trójkę, wspólnie z córkami obciągałam Zbyszkowi jego pałę. Istna orgia czułości, perwersji i nieziemskiej przyjemności. Dobrze że mieliśmy dość wysoki parawan a pozostałą nieosłoniętą cześć wypełnił ów namiot , więc nasze ekscesy nie były dla nikogo widoczne. Trwało to już dłuższą chwilę, dziewczynki uwijały się nad wyraz sprawnie. Ku uciesze nas wszystkich kutas Zbyszka zaczął powoli się powiększać, jeżeli w ogóle to było jeszcze możliwe. Zrobił się nieco twardszy i jeszcze dłuższy. Obciągałyśmy pałę Zbyszka jak szalone. Magda z Karoliną na zmianę brały do buzi odsłoniętą główkę, ssały ją i lizały. Kutas wyglądał jakby osiągnął stan „półwzwodu” – cudowny widok. Zaczęłam się mocno całować ze Zbyszkiem, on całą dłonią penetrował moją cipkę w środku. Byłam mokra, podniecona na maksa i bliska orgazmu. Nagle ciałem Zbyszka targnął mocny skurcz, wypiął biodra do góry, jeszcze bardziej eksponując wielkiego kutasa. My bez przerwy obciągałyśmy mu pałę. Magda w dalszym ciągu ciągnęła Zbyszka za jaja. To nie mogło już dłużej trwać. Zbyszek wytrysnął wprost na twarz Magdy, kolejne wytryski wylądowały na piersiach dziewczynek, zalewając także nasze dłonie. Kiedy ostatnie krople spermy zostały już przez nas wyciśnięte, kiedy obie panny jeszcze trochę poobciągały sobie tego na wpół stojącego kutasa, wszyscy opadliśmy z wycieńczenia. Po chwili Magda z Karoliną zaczęły sobie rozsmarowywać Zbyszka spermę na piersiach a ja wzięłam jego kutasa do ust i wylizałam mu go do czysta. Córki patrzyły z uśmiechem jak wylizywałam Zbyszkowi jaja, jak próbowałam wsadzić go sobie całego do ust. Nie było szans, zmieściła się może z 1/3. Ssałam mu pałę jeszcze z parę minut po czym przytuliłam się do niego. Dziewczyny wstały i pobiegły do wody obmyć się a ja zaczęłam się na nowo całować ze Zbyszkiem – było mi tak przyjemnie. Korzystając z okazji usiadłam na Zbyszku tak, że moją cipką masowałam jego kutasa. Jeździłam po nim wprzód i w tył nawilżając go mokrą cipką. Moja łechtaczka ocierała się o jego pałę, byłam bliska orgazmu. Pochyliłam się nad nim by głaskać jego ciało moimi wielkimi, wiszącymi piersiami. Zbyszek mógł w końcu nacieszyć się ich widokiem i dokładnie je wymasować. Są wielkie więc nie mieściły mu się w dłoni. On patrzył mi prosto w oczy. Chyba niedowierzał w to czego doświadczył i doświadcza w dalszym ciągu. Spytał się cicho:

    – Co na to twój mąż, gdy dowie się, że pieściłem jego córki i jego żonę? Nie będzie miał mi za złe?

    Nie przerywając jazdy na jego pale, chwilę się zastanowiłam i odpowiedziałam:

    – Zbyszku zrobiłyśmy to dla naszej wspólnej przyjemności. Ja z mężem mam dość swobodny układ. Kochamy się, ale pozwalamy sobie na małe co nie co na boku. Nigdy nie robiliśmy sobie z tego tajemnicy – to pewien rodzaj zaufania. Co do córek, to i z nimi mam bardzo dobry kontakt. Mówią mi o wszystkim, nawet o swoim seksie ze swoimi chłopakami. Są jeszcze dziewicami, ale pozwalam im na nieco więcej swobody. Dużo czasu poświęciłam na to by wyjaśnić im wszelkie niuanse związane z seksem. Miały już kilku chłopaków i każdemu z nich, jak mówiły, obciągały. Ich dzisiejsze zachowanie, pewnie było wynikiem tego, że twój kutas jest taki ogromny. Jak go zobaczyły pierwszy raz były zszokowane. Wiedziałam, że mają ogromną ochotę choćby go dotknąć.  

    Mówiąc to cały czas masowałam cipką pałę Zbyszka a moje piersi były przez niego niemal maltretowane.. Nagle moje ruchy stały się bardziej energiczne. Coraz mocniej tarłam łechtaczką o zbyszkowego kutasa. Efekt był do przewidzenia. Dostałam orgazm, który powalił mnie na niego. Przygniotłam go swoim obfitym biustem i leżałam tak przez chwilę w bezruchu. Widząc powracające córki, położyłam się obok Zbyszka. Karolina usiadła z drugiej strony wzięła w dłoń jego kutasa i powiedziała:

    – Widzę mamo, że nie dałaś odpocząć panu Zbyszkowi. Panie Zbyszku chciałam panu bardzo podziękować, wytrysk był ekstra. Szkoda że nam się nie udało, ale mam nadzieję, że było przyjemnie.

    Leżeliśmy i rozmawialiśmy jeszcze z godzinkę. Powoli dzień na plaży zaczął się kończyć, ludzi było coraz mniej, robiliśmy się głodni. Postanowiliśmy wracać do domku. W drodze powrotnej Zbyszek opowiadał nam o swoim pobycie tu nad morzem, że jednym z powodów jakie go tu przywiodły było poznanie kobiety, z którą chciał kolejny raz spróbować swoich sił. Mówił dalej:

    – Widzisz Marto, mój znajomy lekarz przepisał mi tabletki, no wiesz te niebieskie. Chciałem sprawdzić jaki będzie skutek po ich zażyciu, czy będę mógł w pełni zadowolić kobietę. To dla mnie ważne. Dlatego przyjechałem tu i mam zamiar poznać kogoś na taki niezobowiązujący układ.

    – Dlaczego masz szukać – powiedziałam – przecież my poznaliśmy się już wystarczająco dobrze. Na tyle dobrze, że możemy sobie pozwolić na niezobowiązujący seks. Chętnie pozwolę ci się zerżnąć. Możemy np. umówić się dzisiaj wieczorem, jak dziewczyny pójdą spać. Będziesz mógł wtedy do woli mnie pieprzyć przez całą noc.

    Zbyszek nic nie powiedział – chyba nie wiedział jak ma zareagować. Naszej rozmowie przysłuchiwały się moje córki. Nagle Karolina powiedziała:

    – Mamo my też chciałybyśmy zobaczyć członka pana Zbyszka jak mu stoi.

    Zaniemówiłam z wrażenia. Wyglądało na to, że chciały się one przyglądać jak ich matka będzie rżnięta przez ogromnego kutasa obcego faceta. Faktem jest, że nieraz opowiadałam im jak to jest podczas stosunku. Opisywałam ze szczegółami jak kochałam się ze swoimi partnerami, ale co innego opowiadać a co innego robić to w ich towarzystwie. Inna sprawa, że taki praktyczny instruktarz pewnie by im się przydał, tym bardziej że prędzej czy później stracą swoje dziewictwo, i zaczną uprawiać regularny seks.

    – Moje drogie panny, wy przecież jesteście dziewicami, macie jeszcze czas na takie rzeczy.

    – Mamo pozwól nam, będziemy się tylko przyglądać. – Karolina nie odpuszczała.

    – No dobrze dziewczyny – powiedziałam – jeżeli wasze towarzystwo nie będzie przeszkadzać Zbyszkowi to zrobimy wam pokaz solidnego rżnięcia.

    Karolina, mając już chyba w tym praktykę, zbliżyła się do idącego obok Zbyszka i z maślanymi oczami spytała się:

    – Panie Zbyszku, nie będzie pan miał nic przeciwko jak ja z Magdą będziemy się przyglądać. Chciałybyśmy zobaczyć jak wygląda pana członek w pełnym wzwodzie. Bo widzi pan, nasi chłopcy nie mają aż tak wielkich członków. Spuszczają się szybko i koniec zabawy. Z panem to jest zupełnie inaczej.

    Mówiąc to przytuliła się do niego – wiedziała jak to robić mała wiedźma. Zbyszek spojrzał na mnie pytającymi oczami. Po chwili powiedział:

    – Marto jeżeli ty nie masz nic przeciwko to taka miła widownia może tylko podkręcić i tak już gorącą atmosferę.

    Chwilę się zastanawiałam, i nie mając już innych argumentów zgodziłam się.

    – Zrobimy to u nas w domku. Zbyszku przyjdziesz do nas po 21, zjemy kolację a potem zobaczymy co z tego wyniknie. Wcześniej zażyj viagrę a ja spróbuję postawić ci tę pałę na baczność. Jeżeli nic z tego nie wyjdzie to i tak postaram się abyś miał co wspominać.

    Mówiąc to skręciłyśmy na nasze pole kempingowe a Zbyszek odchodząc w kierunku swojego domu wczasowego podziękował nam za wspaniały dzień całując nas grzecznie w policzki. Idąc myślałam o tym wszystkim co się wydarzyło tego popołudnia. Nie spodziewałam się, że sprawy przybiorą taki obrót, że razem z moimi córkami będę obsługiwała faceta z ogromnym kutasem, że tak szybko i bez oporów pozwolę sobie na to. To chyba wynikało z tego, że Robert będzie dopiero za parę dni a ja już od kilku dni nie miałam solidnego rżnięcia. Zdumiało mnie także to, że moje córki biorą w tym aktywny udział. Inna sprawa, że lepiej jak to robią pod moją kontrolą.

    Po powrocie z plaży do naszego domku musiałyśmy się odświeżyć. Pobyt na plaży dostarczył nam naprawdę wiele emocji, kosztował nas też sporo wysiłku. Nie rozmawiałam z córkami o naszych przeżyciach, tylko dokończyłyśmy się rozpakowywać i zajęłyśmy się przygotowaniem kolacji. Dzień był upalny a wieczór wcale nie zapowiadał się lżejszy. Pomimo zachodu słońca w dalszym ciągu było gorąco tak więc kolację zaplanowaliśmy lekką, za to dużo zimnych napojów. Z pewnością przydadzą się, zważywszy na nasze wieczorne plany. Czas szybko zleciał na tych przygotowaniach. Nie myślałam, że będziemy podejmować gości podczas naszego pobytu nad morzem, więc nie miałam ze sobą jakiś szykowniejszych ciuchów. Z resztą wieczór był gorący i zapowiadał się raczej swobodnie więc założyłam tylko nieco dłuższy tshirt, zakrywający ledwo moją cipkę i śladowej wielkości stringi. Bez biustonosza moje piersi bujały się swobodnie na wszystkie strony. Moje dziewczynki jakby wyczuły moje intencje i również przyodziały się w koszulki i stringi. Jedynie Magda zamiast tshirta założyła koszulkę na cienkich ramiączkach i bardzo wydekoltowaną. Dobrze wiedziały małe szelmy jak prowokować. Ciekawe po kim to mają. Wszystko było już przygotowane, czekałyśmy tylko na naszego gościa. Do 21 było jeszcze trochę czasu więc postanowiłam porozmawiać z córkami.

    – Słuchajcie dziewczynki – zaczęłam – to co się wydarzyło dzisiaj na plaży, to dość niecodzienna sytuacja. Pozwoliłam sobie na to bo strasznie miałam ochotę na seks – tato przyjedzie dopiero za parę dni. Natomiast mam mieszane uczucia co do waszego uczestnictwa w naszych zabawach. Widziałam jak patrzyłyście na Zbyszka, jaki podniecił was widok jego wielkiego penisa. Wiem że jesteście jeszcze bardzo młode, ale wiem też że mogę na was liczyć i ufać wam. Dlatego pozwoliłam na to byście mogły doświadczyć kontaktu z dorosłym mężczyzną. Mam nadzieję, że to doświadczenie a także to co zaplanowałyśmy na dzisiejszy wieczór wiele wam da. Chciałabym też was prosić abyście zachowały dla siebie to co się wydarzyło i ma się zdarzyć. Jak przyjedzie tato, to sama z nim porozmawiam i mu wszystko wyjaśnię.

    Dziewczyny siedziały i słuchały w milczeniu. Po chwili odezwała się Magda:

    – Mamo ale pozwolisz nam, abyśmy przyglądały się jak będziesz uprawiać seks z panem Zbyszkiem? Tak jak obiecałaś.

    – Tak pozwolę, jeżeli w ogóle te tabletki pomogą. Pokaże wam seks w kilku pozycjach a potem sobie grzecznie pójdziecie spać. Ja chciałabym później zostać sama ze Zbyszkiem.

    W tym momencie wszedł na taras nasz gość. Przyniósł butelkę wina i przywitał się z nami jakbyśmy się nie widzieli od lat. Wyściskał nas i wycałował, na całowaniu ze mną trochę mu zeszło. Zasiedliśmy do stołu i w dobrych humorach zaczęliśmy kolację. Było dużo śmiechu i wspominania naszych plażowych wybryków. Zbyszek z pewnym skrępowaniem wspominał te nasze zabawy.

    – Muszę wam przyznać – powiedział – że nie spodziewałem się, że ten dzień będzie miał aż taki cudowny przebieg. Liczyłem, że uda mi się poznać jakąś miłą kobietę z racji swojego wieku i doświadczenia bardziej pasującą do mnie. Nie marzyłem nawet, że doświadczę takiego szczęścia. W moim wieku raczej mało prawdopodobne bym mógł liczyć na jakąkolwiek poufałość z kobietą w twoim wieku Marto. Natomiast to, że twoje córki też będą w tym uczestniczyć to już przekraczało wszelkie moje wyobrażenie. Masz bardzo ładne córki i mimo młodego wieku są bardzo rozwinięte o czym mogłem się przekonać podczas zabawy wodzie. Przyznam się bez bicia, że świadomie dotykałem cudowne ciała. To było niesamowite doświadczenie. Cieszyło mnie także to jak przełamałyście początkowy wstyd i zaczęłyście dokładnie mnie obmacywać. Wasze ciągłe ciąganie mnie za penisa było bardzo podniecające. Dziękuję wam, nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy, zwłaszcza w mojej sytuacji. Cieszę się również z tego, że nie zniechęciłyście się tym, że mi nie stanął. To nie wasza wina a jedynie moja niedyspozycja.

    Przez chwilę siedzieliśmy w milczeniu. Było mi niezmiernie miło, że taki dorosły mężczyzna w taki sposób zareagował na nasze starania. Kolacja się kończyła i nadszedł czas abyśmy zrealizowali to co zaplanowaliśmy. Jednak całej naszej czwórce jakoś trudno było przejść do sedna. Żeby zakończyć tą niezręczną ciszę spytałam się Zbyszka:

    – Zbyszku czy zażyłeś viagrę tak jak planowałeś?

    – Tak, zaraz przed wyjściem do was, wziąłem jedną tabletkę, tak jak polecił mi mój znajomy.

    – To w takim razie chodźmy do mojego pokoju tam jest duże łóżko, sprawdzimy jak się sprawy mają.

    Wstaliśmy od stołu, nalałam do dwóch szklanek, bo kieliszków nie było, zbyszkowego wina i udaliśmy się do pokoju. Dziewczynki nie odstępowały nas na krok, szybko usadowiły się na dwóch fotelikach, naprzeciw łóżka. Przyznam że chwila była dość krępująca. Nawet to co się wcześniej wydarzyło, jakby już nie istniało a skrępowanie wzięło górę. Może dlatego, że to wcześniej było takim spontanicznym aktem, natomiast to co się miało wydarzyć to jak występ w teatrze – trema J Lody przełamał Zbyszek. Stanął przed łóżkiem, tzn. między łóżkiem a fotelikami na których siedziały dziewczynki. Zdjął koszulkę oraz spodenki. Pozostał jedynie w bokserkach. Dziewczyny patrzyły jak zauroczone na gigantyczne wybrzuszenie w bokserkach. Po chwili zdjął i je. Stanął przodem do dziewczynek z wielkim wiszącym kutasem. Dziewczyny nie odrywały oczu od jego pały. Uśmiechnął się i usiadł na krawędzi łóżka, rozstawił szeroko swoje uda i położył się na plecach. Kutas razem z jego wielkimi jajami zwisał swobodnie ku podłodze, niemalże jej dotykając. Stałam z boku łóżka przyglądając się tej sytuacji. Podziwiałam jego ciało i to co miałam nadzieje postawić na baczność. Powolutku, i najbardziej jak umiałam, zmysłowo zdjęłam koszulkę a następnie stringi. Stałam naga a Zbyszek patrzył na mnie wielkimi oczami. Wyprostowałam się, wypięłam piersi do przodu by mógł mnie sobie obejrzeć. Wzięłam łyk wina, weszłam na łóżko i klęknęłam nad Zbyszkiem w pozycji 69 eksponując mu swoją cipkę najbardziej jak mogłam. Zbyszek położył swoje dłonie na mojej pupie i od razu zaczął lizać moją łechtaczkę. Ten pierwszy dotyk spowodował, że cała zadrżałam. Klęczałam tak podparta na rękach nad jego kutasem. Zbyszek wprawnie dossał się do mojej cipki. Zaczęłam powoli pojękiwać patrząc w oczy moim córkom. Siedziały bardzo blisko nas więc widziały wszystko dokładnie. Było mi cudownie. Zbyszek przeniósł swoje dłonie z pupy na moje wiszące cycki, zaczął je masować. Jego kutas lekko napęczniał (jakby wcześniej nie był gruby) i zdecydowanie się wydłużył. Chwyciłam go w lewą dłoń, podniosłam do góry, zsunęłam napletek i wsadziłam do ust odsłoniętą główkę. Zaczęłam ją ssać. Trzymając zbyszkowego kutasa w ustach, obciągając go miarowo powolnymi ruchami patrzyłam się na moje córki – były jak zahipnotyzowane. Mimowolnie zaczęły pieścić swoje cipki. Przyspieszyłam rytm obciągania, moja ręka wykonywała obszerne ruchu, ssałam zapamiętale tą wielką pałę. Po dłuższej chwili zmieniłam rękę, przyspieszając jeszcze bardziej. Ku mojemu zdumieniu kutas Zbyszka zaczął robić się twardy, jego główka jeszcze bardziej napęczniała, także z trudem mieściła mi się w ustach. Zauważyłam, że moje starania zaczynają przynosić efekt. Choć pewnie był to skutek zażycia viagry. Teraz to nie miało znaczenia. Obciągając go w dalszym ciągu, stwierdziłam że kutas Zbyszka osiągnął pełny wzwód, był ogromny. Ponownie zmieniłam rękę bo trzeba przyznać było co obciągać. Skóra na członku zsunęła się całkowicie, odsłaniając już na stałe wielką główkę – to wyglądało jak maczuga. Zbyszek w dalszym ciągu ssał moją łechtaczkę, miętosił moje wiszące cycki, a ja czułam zbliżający się orgazm. Obciągając, ssąc i będąc lizaną zaczęłam głośno jęczeć. Byłam jak w amoku, zaczęłam drżeć, w dalszym ciągu patrząc na moje córki. One również były zauroczone tym co widziały. Widziały jak ich matka obrabia wielką pałę obcemu facetowi, jak ten facet liże jej łechtaczkę, miażdży jej piersi doprowadzając do niesamowitego orgazmu. Nagle przeszył mnie gwałtowny skurcz, znieruchomiałam, poczym podniosłam się i zaczęłam jak szalona, już nie jęczeć, tylko wyć i ocierać się cipką po całej twarzy Zbyszka. Nie kontrolowałam się, trwało to obłędnie długo. Jego twarz była cała mokra od mojej cipki. Padłam jak zabita, przygniotłam go swoimi cyckami a cipkę w dalszym ciągu penetrował jego język. Byłam wykończona, ale też zadowolona – kutas Zbyszka sterczał w pełnym wzwodzie i była w tym też i moja zasługa. Leżąc tak na Zbyszku całowałam jego kutasa, podniosłam go do góry by pokazać go w całej okazałości moim dziewczynkom. Były zafascynowane jego wielkością, klęknęły przy łóżku, ujęły go w swoje dłonie i zaczęły powolutku obciągać. Zeszłam a raczej zsunęłam się ze Zbyszka położyłam się obok niego na plecach i z zamkniętymi oczami dochodziłam do siebie. W tym czasie Zbyszek podniósł się i siedząc patrzył jak moje córki obciągają i całują jego pałę. Minęło ładnych parę minut zanim doszłam do siebie, gdy w tym czasie moje panny w najlepsze zajęły się jego kutasem. Podniosłam się i przytuliłam swoimi piersiami do pleców Zbyszka. Obserwowałam jak poczynają sobie moje córki. Jeszcze przez chwilę pieściły Zbyszka po czym Magda stwierdziła:

    – Mamo zobacz członek pana Zbyszka jest tak duży, że mógłby on sobie sam bez trudu obciągnąć ustami.

    Wszyscy zaśmialiśmy się słysząc te słowa. Magda trzymając skierowanego ku górze kutasa spytała:

    – Panie Zbyszku czy mógłby pan spróbować wziąć do ust swojego członka? Tak na próbę. My wszystkie miałyśmy go już nie raz w buzi, teraz kolej na pana – zaśmiała się

    – No cóż, nigdy nie miałem w ustach, żadnego kutasa – rzekł Zbyszek – to takie homoseksualne. Jednak ssanie własnego członka to raczej rodzaj masturbacji niż homoseksualizmu. Skoro tak ładnie prosisz…

    Zbyszek siedząc na skraju łóżka pochylił głowę w kierunku stojącego do góry kutasa. Magda z Karoliną cały czas delikatnie go obciągały. Tak jak przypuszczała Magda, Zbyszek bez trudu wziął do ust całą swoją główkę i zaczął ją ssać. Przyznam przedziwny był to widok. Położyłam swoją dłoń na głowie Zbyszka i popychałam ją by ułatwić mu obciąganie. Po chwili pomyślałam sobie, że to nie Zbyszek jest tu od ssania jego pały tylko ja, więc powiedziałam:

    – Dobra moje panny, wystarczy, miałyście tylko grzecznie siedzieć i obserwować. W zasadzie to mogłybyście już iść spać.

    – Mamo, ale obiecałaś, że pokażesz nam jak będziesz uprawiać seks z panem Zbyszkiem – protestowała Karolina.

    Zbyszek siedział biedny między nami i przysłuchiwał się z uśmiechem naszej rozmowie. Nagle wstał a jego potężny kutas w ciągłym wzwodzie znalazł się na wysokości naszych oczu. Widok był nieziemski. Zbyszek nie był niskiego wzrostu, ale jego kutas nawet w zwisie był jakby nieproporcjonalnie duży. Teraz jak mu stał wyglądało to jeszcze bardziej ekstremalnie. Zaczęłam mu go całować. Po chwili namysłu Zbyszek powiedział:

    – Moje drogie panie, jestem nieprawdopodobnie szczęśliwy. Już dawno nie cieszyłem się takim widokiem. Trzy śliczne panie i ja z penisem w pełnej erekcji, nawet o tym nie marzyłem. Marto nie chciałbym aby twoje córki były niezadowolone w takiej chwili. Choć pokażemy im seks w paru pozycjach, niech sobie dokładnie to wszystko obejrzą.

    Na te słowa Magda wstała uradowana, zdjęła koszulkę i przytuliła się swoimi piersiami do Zbyszka, całując go w policzek. Nie miałam sumienia burzyć tak miłej atmosfery, powiedziałam więc:

    – No dobrze, dziewczyny wracajcie na swoje miejsca a ja ze Zbyszkiem zaczniemy dla was mały pokaz.

    Zbyszek spytał się jeszcze:

    – Marto czy mam założyć prezerwatywę?

    – Nie trzeba Zbyszku – odparłam – biorę tabletki, więc możesz mnie pieprzyć dowoli.

    Zbyszek wszedł na łóżko i ustawił mnie tyłem do córek. Oparłam się na rękach a pupę wypięłam najbardziej jak mogłam. Zbyszek podszedł do mnie od tyłu uklęknął i zaczął mi wsadzać swojego kutasa. Okazało się jednak, że to nie taka prosta sprawa. Jego pała była po prostu za duża. Po kilku próbach poprosił córki aby przyniosły oliwkę. Pobiegły obie do łazienki i za chwilę były już przy nas, klęcząc z obydwu stron. Karolina wzięła butelkę i delikatnie polała oliwkę po całej długości kutasa. Polała także obficie nabrzmiałą do czerwoności główkę. Magda zabrała się za rozsmarowywanie oliwki. Chwyciła w dwie dłonie zbyszkowego kutasa i nacierała go dokładnie miejsce przy miejscu. Karolina zaś nalała sobie oliwki na dłoń i roztarła ją na mojej wypiętej cipce. Zbyszek chwycił dłońmi moją pupę rozszerzając ja maksymalnie. Magda trzymając kutasa w dłoniach nakierowała go na moją cipkę. Zbyszek powoli zbliżył główkę do wejścia i zaczął delikatnie napierać. Magda próbowała ruszając kutasem rozszerzyć wejście do pochwy. Poczułam mocniejsze pchnięcie, i lekki ból. Karolina relacjonowała:

    – Mamo główka już weszła, teraz powinno już pójść gładko.

    Łatwo jej mówić, to mnie Zbyszek wsadza swoja maczugę, to mi zaraz rozerwie cipę. Po włożeniu całej główki Zbyszek przestał napierać abym przyzwyczaiła się do jej wielkości. Po chwili już bez pomocy córek, które usadowiły się na łóżku z obu stron by lepiej widzieć całą akcję, zaczął ponownie wpychać mi swego olbrzyma. Jęczałam tak głośno, że chyba słyszeli mnie wszyscy w sąsiednich domkach. Zbyszek lekko wycofał swoją pałę by ponownie, z jeszcze większą siłą wepchać mi jeszcze więcej. Nie przypominało to raczej klasycznego rżnięcia, nie to chciałam zaprezentować swoim córkom. Miałam jednak nadzieję że moje męki zaraz się skończą i Zbyszek dobije swoim kutasem do końca mojej pochwy. Centymetr po centymetrze jego pała znikała w mojej cipce. Jęczałam niemiłosiernie, sama nie wiedząc czy z bólu czy z podniecenia. Jakby tego nie nazywać czułam się obłędnie. Zbyszek zaczął już zdecydowanie wpychać mi kutasa a ja z trudem podpierając się na rękach chwiałam się a wraz ze mną moje wiszące cycki. Bujały się jak wielkie wahadła od mojej twarzy po brzuch. Czułam także jak uderzały o moją cipkę jego wielkie jaja, które również bujały się w podobnym rytmie. Poczułam nagle, że to już kres moich możliwości, więcej się nie zmieści. Obróciłam głowę do tyłu z pytającym spojrzeniem. Zbyszek zrozumiał moje intencje i oznajmił:

    – No cóż Marto, muszę przyznać, że i tak masz bardzo pojemną cipkę. Wsadziłem ci ¾ z mojego penisa. Jesteś cudownie ciasna, czuję nawet najmniejszy skurcz twojej pochwy.

    Zbyszek zaczął mnie już regularnie posuwać, zaczęła się ostra jazda. Wyłam z podniecenia, krzyczałam:

    – Zbyszku nie przestawaj, błagam cię, rżnij mnie tak całą noc. Masz boskiego kutasa, uwielbiam go … jeszcze mocniej.

    Ból ustąpił, czułam się maksymalnie wypełniona. Nigdy w życiu nie czułam tak rozciągniętej cipki. Nawet wtedy kiedy parę lat temu, pieprzyłam się z trzema facetami i dwóch z nich włożyło mi jednocześnie do cipki swoje kutasy. Zbyszek tylko cicho pojękiwał i  rżnął mnie z całych sił. Magdzie chyba spodobało się już ciągnięcie Zbyszkowych jaj bo przytuliła się do jego boku swoimi piersiami i prawą ręką od tyłu chwyciła rozbujany worek i mocno pociągnęła go do tyłu. Zbyszek jęknął z podniecenia i nie przestawał demolować mojej cipki. Karolina klęcząc z drugiej strony masowała moją łechtaczkę. Poddałam się temu wszystkiemu, zaczęłam tracić poczucie rzeczywistości. Zbyszek rżnąc mnie nieustannie, pochylił się i zaczął ugniatać moje cycki. Tego wszystkiego było za dużo. Z trudem łapiąc oddech czułam że zbliża się orgazm. Nie walczyłam już by dłużej to trwało, nie miałam sił. Rozjeżdżana cipa, maltretowane cycki i masowana przez córkę łechtaczka doprowadziły do orgazmu jakiego nigdy w życiu nie przeżyłam. Jęczałam – tylko tyle mogłam. Byłam bez sił, opadłam na twarz a Zbyszek w dalszym ciągu mnie posuwał. Łamiącym się głosem wydusiłam z siebie:

    – Zbyszku błagam cię, już wystarczy.

    Oboje padliśmy obok siebie. Wtuliłam się w niego i przez dłuższy czas leżałam nieprzytomnie. Cisza jaka nastała w pokoju tylko podkreślała to co przeżyłam przed chwilą. Dziewczynki również były pod wielkim wrażeniem tego co widziały i słyszały. Nigdy nie widziały swojej matki w takiej sytuacji, a ja nie czułam wstydu. Karolina zdjęła w tym czasie swoją koszulkę uklęknęła nad Zbyszkiem tak, że swymi wiszącymi piersiami głaskała zbyszkowego kutasa który lśnił się i stał w dalszym ciągu. A Magda swoim zwyczajem masowała mu jaja klęcząc miedzy jego udami. Minęło sporo czasu zanim doszłam do siebie. To już drugi orgazm tego wieczoru nie licząc tego na plaży. Leżałam tak na boku patrząc na Zbyszka i uświadomiłam sobie że on się jeszcze nie spuścił. Jakby czytając w moich myślach nie przerywając głaskania piersiami zbyszkowego kutasa  Karolina zapytała:

    – Mamo będziemy mogły jeszcze trochę popatrzeć? To była dopiero jedna pozycja a my chciałybyśmy zobaczyć więcej. Z resztą pan Zbyszek jeszcze się nie spuścił a chciałybyśmy być przy tym.

    Nie miałam sił na dyskusje, w dalszym ciągu dochodząc do siebie po tym gigantycznym orgazmie. Karolina głaszcząc w dalszym ciągu jego kutasa, kontynuowała:

    – Panie Zbyszku jaka jest pana ulubiona pozycja?

    Zbyszek leżąc pod Karoliną, po chwili odpowiedział.

    – Karolinko z waszą mamą seks w każdej pozycji jest wyjątkowy. Ma śliczne, miękkie ciało, cudowne duże piersi, których nie sposób się nadotykać. Mógłbym ją posuwać całą noc a i tak pewnie bym się nie zaspokoił. Cieszę się, że tabletki działają, że mogę dostarczyć twojej mamie tyle przyjemności.

    – Miło mi to słyszeć – odpowiedziała Karolina – no ale ma pan chyba taką jedną ulubioną pozycje?

    – Tak mam – odpowiedział – lubię gdy kobieta leży na plecach a jej nogi mam zarzucone na swoje ramiona.

    Pomyślałam, że żartuje.

    – W takiej pozycji to ty mnie tą swoją pałą rozerwiesz na strzępy – zaprotestowałam.

    Jednak te szelmy podchwyciły temat i zaczęły:

     – Mamo daj spokój, nie bądź taką egoistką. Dotychczas to ty miałaś dwa orgazmy a pan Zbyszek tylko dostarczał ci przyjemności. Teraz musisz mu się zrewanżować.

    Pomyślałam sobie, że te dwie małe wiedźmy już mnie chyba nie kochają. Zbyszek widząc moje obawy, postanowił dać mi jeszcze trochę czasu na dojście do siebie i oznajmił:

    – Gwoli ścisłości to dzisiaj wszyscy mieliśmy orgazm z wyjątkiem biednej Magdy. Marto pozwolisz mi nadrobić te zaległości? Nie chciałbym aby ktoś z naszej czwórki był poszkodowany.

    Słysząc to Karolina zeszła ze Zbyszka, który wstając zrobił wolne  miejsce na łóżku. Plany były takie, że to ja będę się z nim pieprzyć a moje córki miały się tylko przyglądać. Zauważyłam jednak, że ciężko im usiedzieć na miejscu, że bardzo się spoufaliły z tym starszym mężczyzną. Pewnie taki układ bardzo im imponuje i już nie mogą się doczekać jak o tym wszystkim opowiedzą swoim koleżankom. Dało się zauważyć, że już bez żadnego zażenowania przytulały się do niego, nie wstydziły się swojej nagości i chętnie pieściły Zbyszka. Spytałam więc:

    – Madziu czy chciałabyś aby Zbyszek doprowadził cię do orgazmu?

    Głupie pytanie, pomyślałam, ale ona w tym momencie wstała, zdjęła swoje stringi i będąc zupełnie nagą rzuciła się na łóżko obok mnie. Rozstawiła szeroko nogi. Z szelmowskim uśmiechem kiwnęła wskazującym palcem na Zbyszka i wskazała mu swoją cipkę. Przyznam, zachowanie czysto kurewskie i to moja najmłodsza córka – strach się bać.

    Zbyszek uśmiechnął się uklęknął przy łóżku i chwytając Madzie za biodra przyciągnął ją sobie bliżej do krawędzi łóżka. Ułożył jej nogi sobie na ramionach i zaczął powolutku lizać jej cipkę. Magda mimowolnie chwyciła mnie za rękę i cała drżała. Obie z Karoliną przyglądałyśmy jak dużo starszy facet obrabia cipkę 15-latce. Delikatnie palcami rozszerzył jej wargi i dobrał się językiem do jej łechtaczki. Magdą aż rzuciło. Zamknęła oczy i zaczęła głośno pojękiwać. Zbyszek przeniósł swoje dłonie na jej piersi i zaczął je mocno ugniatać. Trwało to dłuższą chwilę a Magda coraz bardziej zatracała się w tej przyjemności. Oplotła swoje nogi wokół jego głowy przyciskając ją mocno do swojej cipki jednocześnie wykonując biodrami gwałtowne ruchy. W pewnym momencie Zbyszek masował piersi Magdy jedną ręką podczas gdy drugą masował jej cipkę. Zauważyłam że bardzo powoli i delikatnie zaczyna wsadzać do jej pochwy palec. Magdą rzuciło ponownie, obawiałam się o jej dziewictwo bo nie wiedziałam co planuje Zbyszek. Jednak on nieustannie ssąc jej łechtaczkę i mocno masując jej piersi, bardzo delikatnie penetrował jej pochwę. Magda już na dobre przestała się kontrolować, głośno jęczała, jej biodra unosiły się i opadały, cała drżała. Skutek był do przewidzenia – widziałam pierwszy raz, orgazm Magdy – cudowny widok. Po chwili kiedy Magda doszła już do siebie, wstała i zbliżywszy się do Zbyszka, przytuliła się do niego i pocałowała go mocno w usta. Nie wiedziałam jak mam zareagować. Zauważyłam, że te dwie małe szelmy zaczynają przejmować inicjatywę. Postanowiłam więc zaprowadzić porządek.

    – No dobra dziewczyny, znowu was poniosło, wracajcie na swoje miejsca a ty Zbyszku jak chcesz to przeleć mnie w tej swojej ulubionej pozycji – powiedziałam, choć nie byłam przekonana czy to dobry pomysł.

    Leżąc na plechach uniosłam nogi do góry i posłusznie czekałam na egzekucje. Zbyszek zbliżył się do mnie uklęknął przy mojej pupie, ujął w dłonie moje nogi i trzymając w górze mocno je rozszerzył. W tej pozycji nie mógł trafić swoją stojącą pałą do mojej pochwy, więc znów nieodzowna była pomoc moich córek, które instynktownie wyczuły co jest grane i już obie były na łóżku po obu stronach Zbyszka. Chciałam to zrobić sama, ale te dwie były szybsze, jakby na to czekały.

    – Karolino weź mojego penisa i nakieruj na mamy cipkę – poprosił.

    Karolina momentalnie zrobiła to o co ją prosił i kręcąc na boki jego pałą rozszerzała wejście do pochwy. Zbyszek tym razem był bardziej zdecydowany. Z całym impetem pchnął kutasa we mnie. Nie powiem – zabolało, ale Karolina szybko oznajmiła:

    – Mamo już po bólu, sporo weszło.

    Znów zajęła się masowaniem mojej łechtaczki, natomiast Magda jak to Magda – jaja. Zbyszek rozpoczął ostre rżnięcie, dobijał do dna wysuwał się prawie całkiem by ponownie pchnąć z całym impetem. Zauważyłam u niego zupełnie inne podejście. On mnie teraz po prostu rżnął jak zwykłą dziwkę – jebał mnie. Nie żeby mi się to nie podobało, wręcz przeciwnie. Jego kutas masakrował moją cipkę. Moje cycki latały na wszystkie strony, więc ujęłam je w dłonie. Zaczynałam powoli odlatywać, rzeczywistość zaczynała się oddalać a jej miejsce zajmowała czysta, pierwotna rządza. W przebłysku świadomości, wiedząc że orgazm jest już bliski, wyjęczałam:

    – Zbyszku jeżeli dojdę wcześniej od ciebie to nie przerywaj, rżnij mnie tak długo aż się spuścisz.

    Tylko się uśmiechnął i kontynuował dzieło zniszczenia. Zatraciłam się zupełnie, sposób w jaki mnie posuwał spowodował, że czułam się bezwolna, jak jakieś narzędzie do zaspakajania męskiego popędu. Byłam przedmiotem w jego rękach i było mi z tym dobrze. Na tyle dobrze, że fala orgazmu zaskoczyła mnie. Nie miałam sił, poddałam mu się bezwolnie, robił ze mną co chciał. To było niemalże mechanic

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    dejmos

    Naturyzm Nastolatki Grupowy Rodzinka

  • Kolezanki Siostry

    Pilnowanie piętnastoletniej siostry, podczas dwutygodniowej nieobecności rodziców, miało wbrew pozorom swoje zalety. Szybko zawarliśmy układ. Ona nie kablowała starym, że popalam z kolegami trawkę przy piwku, a w zamian ja przymykałem oko, gdy z koleżankami popijała jakieś słodkie wynalazki.

     

    Po tygodniu harmonijnej konspiracji nasze wzajemne relacje były lepsze niż kiedykolwiek wcześniej. Przestałem traktować Olkę jak głupią smarkulę. Ona również zmieniła swój stosunek do mnie. W sobotni poranek zamiast naburmuszonej wiedźmy czekała uśmiechnięta dziewczyna i śniadanie na stole. Oczywiście miała interes, ale i tak doceniłem, że usmażyła niezłą jajecznicę na boczku. Olka chciała zrobić wieczorem babską imprezę z trzema koleżankami. Zgodziłem się, a wtedy mała szelma poprosiła, czy mógłbym jej kupić kilka butelek smakowego piwa. Gdy zacząłem marudzić, że mogą być problemy z rodzicami dziewczyn, gdy te po imprezie wrócą podpite do domu, Olka uspokoiła mnie, że wszystkie mogą zostać na noc, a rano będą już świeżutkie jak niemowlaki. Zgodziłem się. Jako świeżo upieczony osiemnastolatek bez kłopotu kupiłem zaopatrzenie.

     

    Wieczorem, zanim zjawiły się dziewczyny, wziąłem prysznic, przebrałem się w wygodne rzeczy i z piwem i czipsami siadłem zagrać w Europa Universalis IV. Dałem Olce wolną rękę do rozporządzania domem pod trzema warunkami. Po pierwsze nie będą zbyt głośno hałasować. Po drugie rano miało nie być śladu po imprezie, a po trzecie nie będą mi zawracać głowy, o ile nie będzie to naprawdę konieczne. Zapowiadał się spokojny wieczór z ciekawą strategią.

     

    Byłem w trakcie rozgrywki, gdy usłyszałem ciche pukanie. Zaskoczony, bo siostra zazwyczaj nie okazuje aż takiej powściągliwości, wcisnąłem pauzę i podszedłem do drzwi pokoju. W progu stała Kaśka, jedna z przyjaciółek siostry. Kiedy spojrzałem na nią, zmieszała się zupełnie, a jej policzki pokryły się rumieńcem. Kiedy gapiłem się jak ten kretyn na bardzo drobną, ale też zgrabną blondyneczkę w obcisłej piżamce, ta przełamała się i wyciągając ku mnie dłonie z kartonowym pudełkiem, powiedziała:

    – Zamówiłyśmy pizzę, pomyślałyśmy, że też chętnie zjesz. Twoja ulubiona, z szynką i pieczarkami.

    Wyjąłem pudełko z jej dłoni. Dziękując, nie mogłem oderwać od niej wzroku. Jakoś wcześniej, gdy odwiedzała siorę, nie zwracałem na nią szczególnej uwagi. Podobała mi się na przykład cycata Anka, czy wysoka jak na swój wiek Gośka, ale Kaśkę zawsze uważałem za nieopierzone dziewczę. No proszę, a tu taka niespodzianka! Patrząc na kształtne, młode ciałko opięte półprzezroczystą piżamką walczyłem z kosmatymi myślami. Gdy oddalała się korytarzem, zastanawiałem się, czy bardziej podobają mi się jej drobne, krągłe piersi, czy też kształtne pośladki. Zrobiło mi się ciasno w spodniach. Jedząc pizzę, dopiłem piwo. Wciąż rozmyślając o Kaśce, poszedłem na dół po kolejną butelkę. Kiedy zamykałem lodówkę wpadła do kuchni leciutko podchmielona siorka.

    – Nie wiedziałem, że macie pidżama party.

    Zagaiłem rozmowę.

    – A, dziękuje za pizzę.

    Dodałem.

    – Nie ma za co, należy ci się za zorganizowanie piwa.

    Zaszczebiotała, po czym z szelmowskim uśmiechem zapytała?

    – A coś ty zrobił Kaśce?

    – Kaśce?

    Zapytałem zdziwiony.

    – No przyniosła ci pizzę!

    – Nic!

    – Przyznaj się, dziewczyna wróciła pąsowa i rozmigdalona. Wiesz, że się jej podobasz, zresztą nie tylko jej.

    Musiał być po drugim a może i nawet trzecim piwie, bo bezwstydnie dodała.

    – Wiesz, dziewczyny pytały się mnie czy masz dziewczynę i czy masz sporego kutasa.

    Sam też byłem po trzecim piwie więc, zamiast zbesztać smarkulę, zadziornie odpowiedziałem:

    – Jak jesteście takie ciekawe, to przyjdźcie sprawdzić.

    – Żebyś się nie zdziwił.

    Odgryzła się i porywając z lodówki dwie butelki piwa, wyszła, głośno chichocząc.

     

    Sącząc przy biurku piwko, kontynuowałem grę. Było sporo po północy, gdy położyłem się do łóżka. Myśląc o zgrabnym tyłeczku Kaśki, bawiłem się pod kołdrą twardym kutasem. Zajęty sobą o mało co nie zauważyłem, że otwierają się drzwi do mojego pokoju. Udawałem, że śpię, obserwując spod przymkniętych powiek wchodzące do mnie Ankę i Kaskę. Dziewczyny stąpając na palcach cichutko podeszły do mojego łóżka. Kiedy obie usiadły na jego brzegu, przeciągnąłem się. Choć udawałem zaspanego, chyba nie dały się nabrać na to, że spałem. Anka jakby przypadkiem położyła dłoń na wybrzuszeniu kołdry. Zrobiło mi się naprawdę ciasno w bokserkach. Chciałem coś powiedzieć, gdy dziewczyny jak na komendę wsunęły się pod kołdrę. Nie tracąc czasu, przytuliły się do mnie.

    – Możemy zostać, zapytała się Anka.

    Nie dając mi dojść do słowa, kontynuowała:

    – Nie miałyśmy gdzie się podziać. Olka liże się z Gośką i nie chciałyśmy im przeszkadzać. Pomyślałyśmy, że może masz ochotę na towarzystwo.

    Nasuwając się na mnie piersiami, wsunęła dłoń w bokserki. Raz kozie śmierć pomyślałem! Smarkule chyba wiedzą, co robią. Wsunąłem dłoń pod koszulkę Anki. Miała ciepłe i sprężyste ciało. Kiedy sięgałem dłonią ku sporym piesiom, Kaśka zanurkowała pod kołdrę. Bez żadnego skrępowania zsunęła mi bokserki, po czym zaczęła ssać kutasa. Rozpalony ściągnąłem z Anki koszulkę nocną. Miętosząc palcami wygoloną w paseczek cipkę, ssałem sterczące brodawki. Po chwili dziewczyny zamieniły się miejscami. Rozbierając z piżamki Kaśkę, o mało co nie odleciałem, gdy Anka zaczęła ssać jądra. Kaśka miała cudowne ciało. Liżąc różowe brodawki, palcowałem cipkę. Była nieźle podniecona, kiedy posadziłem ją sobie na twarzy. Trzymając za kształtne pośladki jadłem idealnie wygoloną cipkę. Zrobiłem jej dobrze językiem, a po chwili sam eksplodowałem w ustach Anki. Zaraz po wytrysku dziewczyny wymieniły się między sobą. Kaśka zlizywała z kutasa resztki nasienia, a Anka ujeżdżała moje usta. Robiąc jej minetę, nawet niespecjalnie musiałem się wysilać. Napalona dziewczyna wiła się na języku jak fryga. Doszła, gdy zacząłem łapczywie ssać jej wargi i łechtaczką.

     

    Miałem ponownie erekcję i straszną ochotę zerżnąć obie panienki. Niestety jak na złość nie miałem tylko jedną gumkę.

    – Mam tylko jedną gumkę. Zabezpieczacie się?

    Spojrzały po sobie, po czym szybko wymieniły kilka słów na ucho.

    – Nie bierzemy tabletek. Jeśli ci odpowiada, to Kaśka chce się kochać z gumką.

    Po czym lekko się rumieniąc, dodała:

    – Ze mną możesz się kochać bez gumki, w pupę, jeśli masz ochotę.

    Miałem!

     

    Na pierwszy ogień poszła Kaśka. Po chwili wspólnego lizana się we trójkę założyłem prezerwatywę. Mała leżała na plecach z rozłożonymi udami. Uparła się na tę pozycję, a ja byłem tak napalony, że właściwie było mi wszystko jedno. Nie spodziewałem się, że jest aż tak ciasna. Mimo sporej ilości śliny wszedłem w nią dopiero za trzecim podejściem. Krzyknęła lekko, gdy dobiłem, a potem zaplotła uda na moich biodrach i aktywnie poruszała nimi w rytm pchnięć. Mieliśmy sporo frajdy. Mnie najbardziej podobało się, gdy zaraz po jej orgazmie dosiadła mnie na oklep jak Amazonka, ujeżdżając z taką pasją, że bałem się o wytrzymałość kondoma. Strzeliłem, bawiąc się jej twardymi cycuszkami, a gdy zeszła ze mnie jej miejsce zajęła Anka. Leżąc na mnie w pozycji 69, zsunęła z kutasa prezerwatywę. Ssała mnie z równą pasją, z jaką ja lizałem jej szparkę. Zwilżonymi śliną palcami bawiłem się jej odbytem. Była bliska orgazmu, gdy ułożyłem ją twarzą do materaca. Nie miałem żadnego środka poślizgowego poza kremem do rąk. Wcisnąłem jego odrobinę w odbyt, posmarowałem obficie członek i wbiłem się w jej dupę jak nóż w masło. Musiała próbować tego wcześniej, bo mimo przyjemnie ciasnej dziurki i sporego sprzętu, jakim dysponowałem, nie napotkałem większych problemów. To była jazda! Podskakując na jej krągłych pośladkach, rżnąłem ją szybkimi, mocnymi pchnięciami. Anka pieściła się wsuniętą pod siebie dłonią. Byłem bliski orgazmu, gdy Anka jęcząc, zaczęła spazmatycznie zaciskać odbyt na moim kutasie. Jej orgazm wyzwolił we mnie zwierzę. Wykonałem kilka gwałtownych pchnięć, po czym wbiłem się w nią po jądra, zalewając odbyt nasieniem. Obok nas rozpalona dzikim spektaklem Kasia dogadzała sobie paluszkiem wsuniętym w pupę. Gdybym miał jeszcze siły chętnie zerżnąłbym jej dziewiczą dupkę. Zmęczony zasnąłem, gdy dziewczyny poszły do łazienki.

     

    Wstałem o 11. Po gościach nie było śladu. Wymyłem się, wrzuciłem pościel do pralki i zszedłem do kuchni. Olka powitała mnie, grożąc figlarnie paluszkiem.

    – No, no! Dziewczyny rano ledwo trzymały się na nogach, za to miały sporo ciekawych rzeczy do opowiedzenia.

    Uśmiechnąłem się od ucha do ucha i z przekąsem zapytałem?

    – Ja za to słyszałem, że też miałaś sporo frajdy.

    Uśmiechnęła się równie szeroko.

    – Masz ochotę na naleśniki?

    – Zawsze!

    Jedząc słodkie pyszności, omawialiśmy plany na przyszły weekend. Rodzice przecież mieli wrócić dopiero we wtorek.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    Andrzej

  • Wakacje z MILF – cz1

    Jak niemalże każdy siedemnastolatek fantazjowałem o seksie z dojrzałą kobietą. Wielokrotnie masturbowałem się, marząc o ponętnej sąsiadce z parteru, dalekiej kuzynce z Krakowa czy nowej nauczycielce niemieckiego w liceum. Prawdę mówiąc, fantazjowałem o każdej zgrabnej kobiecie między 35 and 45 rokiem życia, jaką znałem. Na komputerze miałem całą kolekcję filmów i zdjęć poświęconą MILF, jednak nawet w najśmielszych marzeniach nie podejrzewałem, że wkrótce zrealizuję swoje fantazje.

     

    Stało się to w wakacje. Siostra poprosił o pilnowanie domu podczas urlopu. Wybierała się mężem i dziećmi na trzytygodniowe wakacje do Chorwacji, a na osiedlu, jak co roku panowała plaga wakacyjnych włamań. Zgodziłem się bez wahania. Nie miałem żadnych planów a perspektywa trzech tygodni odpoczynku od młodszej siory i rodziców wydawała się bardzo atrakcyjna. Wprowadziłem się w piątek, w dniu ich wyjazdu. Poza komputerem zabrałem ze sobą tylko kilka niezbędne rzeczy. Szwagier pomógł mi podłączyć się do ich domowej sieci, a siora przedstawiła mnie sąsiadom.

     

    Spośród wielu twarzy i imion zapamiętałem tylko panią Bożenkę z sąsiedniej willi. Od siostry wiedziałem, że mieszka sama. Zrobiła na mnie tak piorunujące wrażenie, że nie umiałem ukryć zmieszania, gdy podał mi rękę. Była cudowna! Czterdziestoletnia brunetka o figurze bogini. Jej mocno wcięta talia wspaniale podkreślała obfite piersi. Z trudem powstrzymywałem się, by nie gapić się w dekolt jej bluzki. Kiedy rozmawiała z siostrą o jakiś osiedlowych pierdołach, spuściłem wzrok, podziwiając kształtne nogi. Czułem ucisk w spodniach, studiując uwypuklone przez dopasowana spódnicę krzywizny brzuszka i bioder. Marzyłem, by dotknąć koronkowego ściągacza pończoszki, nieznacznie wystającego spod krótkiej spódniczki. Z włochatych rozmyślań wyrwał mnie jej głos:

    – Miło mi było cię poznać Andrzeju.

    Wciągnęła dłoń. Odwzajemniając uścisk, uśmiechała się zalotnie. Wiedziałem, że zwróciła uwagę, w jaki sposób na nią patrzyłem.

    – Mi również pani Bożeno. Odparłem lekko łamiącym się głosem.

    Bałem się, że siostra spostrzeże mój rumieniec, czy zauważy wybrzuszenie spodni. Na szczęście nie była tak spostrzegawcza, jak pani Bożenka.

    Wieczorem, gdy zostałem sam, masturbowałem się, myśląc o ponętnej sąsiadce.

     

    Następnego dnia, po późnym śniadaniu siadłem pograć na sieci. Dzwonek u drzwi przywitałem rozdrażnieniem. Byłem w środku rozgrywki. Zdenerwowany zszedłem na dół. Liczyłem, że to listonosz lub jakiś akwizytor, którego szybko spławię. Na progu stała pani Bożenka. Zatkało mnie. W sukience wyglądała jeszcze ponętniej niż wczoraj. Zerkając ukradkiem na odważnie wyeksponowany dekolt, nie potrafiłem się skupić na tym, co do mnie mówiła. Dopiero po chwili zrozumiałem, że prosi mnie o pomoc w przeniesieniu czegoś ciężkiego. Zgodziłem się odruchowo. Po drodze nie mogłem oderwać wzroku od jej pupy. Kołysząc biodrami, sprawiała, że kusa sukienka tańczyłam na wietrze, odsłaniając odważnie koronkowe zwieńczenie pończoszki. Poruszała się na obcasach z taką gracją, że mógłbym patrzeć godzinami jak idzie przede mną.

     

    Z zapałem pomogłem jej wynieść z samochodu kilka worków z ziemią ogrodową. Gdy skończyłem, poprosiła mnie, bym przyniósł z piwnicy rozkładaną drabinę. Wstawiłem ja do kuchni. Pan Bożenka weszła na nią, szukając czegoś na górnej półce. Korzystając z okazji, spróbowałem zajrzeć pod jej sukienkę. Niestety odsłaniała niewiele, jednak udało mi się dostrzec kawałek pośladka i mocno wcięte koronkowe majteczki opinające jej boskie kształty. To wystarczyło, bym miał erekcję. Bożenka jakby zapomniała o moim istnieniu. Wchodząc o stopień wyżej, przestawiała coś na półkach, a ja bezczelnie gapiłem się na jej uda i pośladki. Zafascynowany widokiem nie zwróciłem uwagi na panującą od pewnego czasu ciszę. Pani Bożenka patrzyła się na mnie. Przyłapany zarumieniłem się, a jednocześnie poczułem, że robię się jeszcze twardszy w spodniach. Nie wiedziałem jak się zachować. Byłem bliski paniki, gdy uśmiechając się do mnie, podciągnęła ku górze sukienkę, odsłaniając zupełnie półnagie pośladki.

    – Lubię niegrzecznych chłopców.

    Ośmielony jej zachowaniem wyciągnąłem dłoń, dotykając uda powyżej koronki. Skóra była aksamitna w dotyku. Nabrzmiały członek rozrywał spodnie. Zafascynowany krągłością pośladków całowałem je przez materiał bielizny. Mruczała cichutko, wypinając ku mnie pupę. Rozpalony ująłem gumkę majteczek. Powoli zsunąłem je do połowy ud, całując żarliwie odsunięte ciało. Bożenka kilkoma cudownymi ruchami bioder pomogła majteczkom opaść do kostek. Z gracją zsunęła ze stóp pantofle i pozbyła się krępujących nogi majteczek. Wypięta na drabinie jęczała zmysłowo, kiedy lizałem jej wydepilowane wargi. Szczytowała nabita na mój język. Podniecenie, jakie wywołał u mnie jej orgazm, sprawiło, że niemalże spuściłem się w spodnie.

     

    Zeszła z drabiny. Płynnym ruchem rozpięła suwak sukienki, a gdy ta opadła dotarł do mnie, że nie miała na sobie biustonosza. Nie licząc pończoszek była naga. Boże! Wyglądała jak bogini. Ciężki, pełny biust dumnie walczył z grawitacją, a starannie przystrzyżony trójkąt czarnych włosów kusił, by się w niego wtulić. Oniemiały pieściłem cudowne piersi, gdy Bożenka pospiesznie ściągała ze mnie spodnie. Eksplodowałem w niespełna minutę po tym, jak wzięła mnie w usta. Próbowałem, tak jak robiłem to z moją byłą dziewczyną, ostrzec ją tuż przed wytryskiem, by mogła wysunąć go z ust. Zareagowała inaczej, niż byłem przyzwyczajony. Przyspieszyła pieszczoty ustami, a kiedy spuściłem się, połknęła wszystko, nie przestając ani na chwilę ssać kutasa. To był totalny odlot.

     

    Byłem zaskoczony, jak sprawnie doprowadziła mnie do kolejnej erekcji. Kilka pocałunków, delikatne pieszczoty dłonią i niesamowite podniecenie, gdy połknęła mnie całego. Wprawdzie nie mam dwudziestu centymetrów i nie miałem jeszcze pełnej erekcji, niemniej wywarło to na mnie niesamowite wrażenie. Gdyby ssała mnie odrobinę dłużej, spuściłbym się równie szybko, jak za pierwszym razem. Było mi nieziemsko dobrze!Aż jęknąłem z żalu, gdy wysunęła z ust członek. Wstała z klęczek. Oparła się pośladkami o blat stołu, po czym obejmując dłońmi moją głowę, skierowała ją pomiędzy bujne piersi. Wtulony w boskie ciało całowałam bez opamiętania, powoli zsuwając się ku podbrzuszu. Buszując nosem w starannie uformowanym trójkącie czarnych włosków, lizałem wydepilowany srom. Nie miałem żadnych trudności z odnalezieniem łechtaczki. Była wyeksponowana i twarda. Ssąc ją razem z ochraniająca ją fałdką skóry, doprowadziłem Bożenę do amoku. Była bliska orgazmu, gdy obejmując dłońmi twarz, podniosła mnie z kolan. Całując namiętnie w usta, złapała za kutasa, pomagając mu trafić do celu. Nie spodziewałem się, że jest aż tak ciasna. Jak głupi szczyl wierzyłem, że kobiety w tym wieku i z jej doświadczeniem są ‘luźne’ tam na dole. Nic bardziej mylnego. Była ciepła, wilgotna i przyjemnie ciasna. Z zapałem wbijałem się w jej ciało. Podniecona wcześniejszą stymulacją szczytowała, zanim zdążyłem się spuścić. Czując, zaciskającą się na moim członku pochwę oszalałem z rozkoszy! Strzeliłem tak mocno, że nasienie pociekło po jej udach. Byłem wykończony. Ledwie trzymając się na nogach, wysunąłem się z niej. Stała uśmiechając się do mnie. Zafascynowany patrzyłem, jak spomiędzy jej rozchylonych ud spływa na ziemię zmieszane z sokami nasienie. Podeszła do mnie, pocałował w usta, po czym klęcząc, wylizała mi członek. Byłem na wpół sztywny, gdy klepnąwszy mnie w pośladki, powiedziała:

    – Na dzisiaj wystarczy ogierze. Odpocznij dobrze, bo jutro zostaniesz na noc. Zapraszam o ósmej na kolację. Lubisz czerwone wino?

    Zapytała, wyrywając mnie z rozmarzenia.

    – Lubię, a Pani?

    – Uwielbiam, ale nie martw się zaopatrzeniem. Mnie będzie łatwiej kupić coś odpowiedniego. I jeszcze jedno, mów mi Bożenko, gdy jesteśmy sami.

    Po chwili namysłu dodała zalotnie:

    – Albo suczko, czy nawet mocniej, gdy mnie rżniesz. Wiesz, lubię takie klimaty.

     

    Ubierając się, obserwowałem, jak podciera się majteczkami, wkłada przez głowę sukienkę i poprawia palcami włosy. Po chwili wyglądała tak, jakby nic się nie wydarzyło. Korzystając z jej nieuwagi, schowałem do kieszeni mokre majteczki. Przez cały dzień myślałem tylko o niej. Za każdym razem, gdy mimowolnie dotykałem pobudzonego członka, cofałem szybko dłoń, pamiętając, że muszę odpocząć przed jutrzejszą nocą.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    c.d.n.

  • Angielski z Agata

    Jestem 20 letnim, wysokim blondynem o urodzie skandynawskiej. Nigdy nie narzekałem na brak zainteresowania ze strony innych ludzi.

    Od 4 miesięcy chodzę na kurs języka angielskiego dla dorosłych, jest na nim 2 facetów i 6 kobiet. Na przeciwko mnie zawsze siada 41 letnia Agata. Jest to jedyna osoba z którą potrafię w jakikolwiek sposób luźno pogadać, niestety reszta grupy jest dość zamknięta i nie potrafię z nimi nawiązać kontaktu.

    Na ostatnich zajęciach nie pojawił się koleś który zawsze siada koło mnie, więc miejsce było wolne. Agata spóźniła się 10 minut. Weszła w pośpiechu do sali, obrana w obcisłą sukienkę z elementami koronkowymi, myślałem że usiądzie na przeciwko mnie i będę mógł obserwować jak jej bujny biust trzęsie się przy każdym ruchu ręki podczas pisania słówek. Zdziwiłem się kiedy 41 letnia pracownica firmy ubezpieczeniowej usiadła bezpośrednio obok mnie, postawiła krzesło blisko mnie, mówiła że zapomniała książki. Kiedy razem rozwiązywaliśmy zadanie zadane przez nauczyciela moja koleżanka wyjęła stopę ze swojej szpilki i zaczęła powoli dotykać mojej kostki. Podnieciło mnie to niesamowicie i czułem że powoli mój penis zaczyna twardnieć. Po jednym zadaniu, nauczyciel zarządził rozmowę w parach. Mieliśmy się odwrócić ku sobie i rozmawiać na temat sportu. Agata zadała mi pytanie, na które nie byłem w stanie odpowiedzieć tak jak zawsze to robiłem, przez to że ona co chwilę poprawiała swoją sukienkę, w ten sposób że z każdym ruchem coraz bardziej było widać jej piersi. Mój penis stwardniał zupełnie i miałem szczęście że tego dnia miałem ciasne spodnie, bo gdybym założył luźne dresy, erekcja byłaby nie do ukrycia. Przez chwilę nie mogłem się pozbierać, wydukałem coś co nie do końca było poprawnie gramatycznie. Następne pytanie zadawałem ja, dotyczyło ono tego czy ona uprawia bądź uprawiała jakiś sport w przeszłości. Powiedziała mi po angielsku że od dawna nie uprawiała ćwiczeń i chciałaby sobie przypomnieć, po czym potarła swoim kolanem o moją nogę, aż zadrżałem w środku i nie mogłem przestać myśleć o jej pięknym ciele. Ćwiczenie się skończyło i nauczyciel zadał nam tekst do analizy, który mieliśmy zrobić do końca zajęć. Usiedliśmy prosto względem ławki i zaczęliśmy czytać tekst. Agata po chwili pokierowała swoją prawą rękę pod ławkę i położyła mi ją na udzie. Powoli zaczęła ją przesuwać do miejsca gdzie mój penis prężył się jak nigdy, lekko masując moje krocze czytała tekst i sprawiała wrażenie przez nauczycielem i uczniami że wszystko jest w normie.  Trwało to około 3 minut, po tym czasie nauczyciel powiedział żebyśmy skończyli tekst w domu i wszyscy zaczęli się pakować. Agata cicho powiedziała mi że możemy skończyć pracę domową u niej w mieszkaniu. Od razu domyślałem się co może się wydarzyć. Spokojnie wyszliśmy z sali i powędrowaliśmy ku naszym samochodom. Agata powiedziała mi na jakiej ulicy mieszka i powiedziała żebym ją gonił, bo nie zamierza na mnie długo czekać.

    W miarę możliwości trzymałem się jej samochodu i po 10 minutach, po przejechaniu całego miasta byliśmy na miejscu. Po dojechaniu na miejsce Agata zaprosiła mnie do swojego mieszkania, które było na 11 piętrze. Z salonu było widać panoramę osiedla, które powoli przygotowywało się do następnego dnia. Agata, poczęstowała mnie moją ulubioną czarną kawą, taką samą jaką ona preferuje. Powiedziała że nie zaszkodziłoby zrobić zadania z języka angielskiego. Poszła, subtelnie kręcąc biodrami do korytarza gdzie zostawiła notatki. Wróciła i zaczęliśmy robić pracę domową.

    Podczas wspólnego siedzenia przy ławie w salonie, moja przyjaciółka zaczęła znowu dotykać stopą moich kostek i łydek, ja tym razem odwzajemniłem jej aktywność i zacząłem delikatnie masować jej kolano. Agata widząc że ja też mam na nią ochotę powiedziała “nie mogę już wytrzymać w tej sukience” zdjęła ją, ja natychmiast zdjąłem koszulkę i rozpiąłem spodnie. Dopiero teraz mój penis poczuł ulgę i nie był powykrzywiany w ciasnych spodniach. Agata siedziała w samym staniku, figach i pończochach, ja miałem na sobie tylko bokserki i rozpięte spodnie. Zaczęliśmy się całować namiętnie, ja masowałem jej piersi przez stanik, ona zaś mojego penisa przez bokserki. Oboje wiedzieliśmy że to jak lizanie cukierka przez szybkę, ale było w tym coś tak podniecającego że spędziliśmy w tej pozycji kilka dobrych minut. Po czasie Agata zaczęła lizać, ssać i całować moją skórę na szyi, następnie zeszła niżej i przygryzała moje sutki. Znała dokładnie moje ulubione elementy gry wstępnej i nie dawała wytchnienia moim nabrzmiałym sutkom. Jednocześnie ja rozpiąłem jej stanik, po chwili zobaczyłem dwie piękne jędrne piersi wielkości dwóch dorodnych melonów. Moja kochanka zeszła niżej i zaczęła lizać mojego penisa przez bokserki, ja w tym czasie masowałem jej mokrą i gorącą cipkę. Agata złapała za moje bokserki, wysunęła mojego nabrzmiałego, rozgrzanego kutasa i zaczęła ssać, ja natomiast lekko ściągnąłem jej figi i zacząłem masować jej krocze zaczynając mocno od łechtaczki, kończąc delikatniej na odbycie. Agata powoli i dokładnie zajmowała się moim nabrzmiałym kutasem który już nie mógł się doczekać jej gorącej cipki. Po kilku chwilach gry wstępnej powiedziała “chodźmy do sypialni, tam jest więcej miejsca”.

    Poszliśmy tam, postanowiłem odwdzięczyć się Agacie, rzuciłem ją na łóżko i powiedziałem “teraz się nie ruszaj, wyliżę Ci ją do nieprzytomności”. Jej gorąca cipka była tak pachnąca i rozpalona że każdy chciałby posmakować takiej ambrozji i na pewno nie pożałowałby. Lizałem jej łechtaczkę i wsadzałem palce do dziurki przez krótki czas, po którym Agata zajęczała, a jej soki zaczęły sączyć się silniej niż wcześniej, mocno przycisnęła moją głowę do siebie i po chwili powiedziała “a teraz mnie wyruchaj porządnie, tak żebym nigdy nie chciała przestać”. Złapałem ją w pół, postawiłem w pozycji na pieska i rżnąłem najszybciej jak mogłem, Agata pojękiwała i masowała sobie piersi, po chwili doznała drugiego orgazmu i opadła z sił. Obróciłem ją i zacząłem posuwać klasycznie, ona szczypała moje sutki i jęczała z rozkoszy. W tej pozycji kochaliśmy się dobre kilka minut, po których to Agata powiedziała “teraz to ja przejmuję inicjatywę, dzieciaczku”. Kazała mi się położyć na plecach, szybko wskoczyła na mnie i zaczęła mnie ujeżdżać. Robiła to raz wolno, raz szybciej, przez to wydłużała czas mojego momentu ejakulacji. Po kilku chwilach byłem bliski orgazmu więc krzyknąłem “dochodzę!”. Agata szybko ze mnie zeskoczyła i powiedziała “spuść mi się na cycki”. Ja natychmiast złapałem mojego kutasa, kilka razy pobudziłem go przed nad jej ciałem i po chwili doznałem błogiego orgazmu, a hektolitry spermy zalały piersi i brzuch.

    Moja piękna, dojrzała kochanka zaczęła wmasowywać spermę w swoją skórę, ja opadłem bezwładnie obok niej. Leżeliśmy w tej pozycji dobre 30 minut. Ubraliśmy się i powiedziałem Agacie że muszę już wracać do domu, ona odparła że miło jej było ze mną spędzić ten czas i przypomnieć sobie jak się ćwiczy w łóżku. Już przy wyjściu Agata, zatrzymała mnie, podeszła do mnie, włożyła rękę w majtki i namiętnie pocałowała. Wyszedłem z mieszkania, wróciłem do domu, było już późno, nie myślałem o niczym innym tylko o gorącym prysznicu i pójściu spać. Wszedłem do łazienki, zacząłem się rozbierać. Zdjąłem majtki i zauważyłem, że na ziemię spadła jakaś mała karteczka. Podniosłem ją, na karteczce było napisane “chcę to powtórzyć, Agata”, po drugiej stronie był numer telefonu.

     

    Chyba nie będzie musiała długo czekać.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Marcin Darski

    Agata

  • Sytuacja, ktora (nie) miala miejsca…

    Marta siedziała przy oknie i wypatrywała go. W zasadzie nie miała pojęcia kim on jest, nie wiedziała też, czy będzie w stanie go rozpoznać. Przecież znali się tylko z internetu, rozmawiali ze sobą może dziesięć minut i on zaproponował, że przyjedzie. Była w domu sama, dlatego niewiele myśląc podała adres i umówiła się na 23. Na zegarku była już 22:53. Świeżo po prysznicu ubrana tylko w jasną koszulkę i ciemne majteczki poprawiała włosy. To musi być on – pomyślała zerkając na wysokiego mężczyznę całego w czerni idącego w okolice jej klatki. Poczuła ciepło bijące w kroczu i przyspieszony rytm serca. Trochę się jednak bała, ale podniecenie było większe. Wtarła resztkę kremu w zgrabne nastoletnie nóżki i poszła w kierunku drzwi. Zadzwonił domofon. Uniosła słuchawkę i przyłożyła do ucha. Cisza. Otworzyła drzwi, a jej serce biło tak głośno, że nie odróżniłaby go od pukania do drzwi. Drzwi się otworzyły. Stał w nich mężczyzna w czerni. Był młody i bardzo przystojny. Długie jasne włosy, równo przystrzyżony zarost i jakaś niepokojąca iskra w oczach. Bez słowa zbliżył się i zaczął głaskać jej policzek. Drżała. Pocałował ją delikatnie i niewiedząc kiedy leżeli już na kanapie. Ona na dole on na niej. Jej drobne ciało było namiętnie gładzone mocnymi dłońmi partnera. Odgarnął jej kasztanową grzywkę i spojrzał głęboko w zielone oczka. Jego oczy ją przerażały. Ich błękit wydawał się delikatny, ale było w nich też coś co sprawiało, że zastygała w bezruchu a jej cipka wilgotniała. Jego spojrzenie wprowadziło ją w trans, nie wiedziała nawet kiedy a była już bez koszulki a On całował jej małe piersi. Ssał sutki, a ręką gładził cipkę przez majteczki. Zaczęła ściągać jego koszulę. Widok jego nagiej i umięśnionej klatki spowodował tylko większą ochotę na szybki rozwój akcji… Ściągnęła jego majtki, a na widok ogolonego i sztywnego kutasa niemal nie dostała orgazmu. Nie wie czemu nagle padła na kolana i niemal jak na zawołanie zaczęła posłusznie ssać go i pchać do samego gardła. On nic nie mówił, jęczał tylko cicho, a Marta ręką drażniła nagą i mokrą cipkę. Trans w jakim była sprawił, że nie wiedziała kiedy On wszdł w nią. Może przyjemność jaką to przyniosło sprawiła, że wszystko zaczęło się mieszać? Nie wiedziała tego, chciała tylko żeby nigdy nie przestawał. Jęczała i wiła się, a on tylko przyspieszał. pchał coraz szybciej i szybciej. Miała wrażenie, że z każdym posunięciem jest grubszy i dłuższy, a może już był największy na świecie?? Czuła, że odlatuje, to orgazm, tak potężny jak nigdy, wszystko pulsuje. Monika krzyczała z rozkoszy. Poczuła jak tryska, w niej , na niej, wszędzie… Zamknęła oczy… Gdy je otworzyła była w łazience na podłodze. Obok niej leżał wibrator jej starszej siostry. Nie wiedziała co się stało. Podniosła się i ubrała, po czym poszła do pokoju. Na GG nie miała kontaktu – Anonimus666… Była przekonana, że to co się stało miało miejsce, ale wszystko mówiło, że jednak to fantazja… Marta poszła pod prysznic. Myjąc się zauważyła, że  z jej cipki wyciekły resztki spermy…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anonimus666

    Anonimus666 zaprasza panie chętne na fantazje online :*

  • Wiosna

    Linda ściągnęła cugle. Zefir odpowiedział jej targnięciem łba. Coś było nie tak z jej wierzchowcem. Spostrzegła to, gdy tylko zagłębili się w tę tkniętą wiosną kotlinkę. To stąpał w bok, to wierzgał. Jasne było, że coś mu dolega. Rozejrzała się za jakimś dogodnym miejscem na popas. Musiała zachować ostrożność, bo całą okolica roiła się od goblińskich uciekinierów i niedobitków armii Zoego. Wyjechała na szczyt porośniętego młodnikiem urwiska i rozejrzawszy się dookoła zeskoczyła z siodła. Przytroczyła Zefira do młodej brzózki, czego zazwyczaj nie musiała robić i oddaliła się za potrzebą. Gdy kucała w zaroślach, zastanawiała się, co może dolegać jej wiernemu Zefirowi. Koń targał nerwowo łbem trzepocząc młodym drzewkiem. Linda skończyła więc czym prędzej i wróciwszy pogłaskała go po pysku. Sprawdziła podkowy, szukała ukąszeń, gzów czy innych znaczących zadrapań. Nic nie przychodziło jej na myśl. Tym razem rumak targnął mocniej i zrywając uprząż spiął się na zadnie nogi. Linda zaniepokojona, doskoczywszy doń pogłaskała go po szyi, poczym zdjęła mu uprząż ze łba i czem prędzej wskoczyła na siodło.

    • Chodźmy już lepiej – rzekła doń jak miała w zwyczaju. – Na wschód stąd, pół dnia drogi jest wieś Rybia. Nie po ręce to nam, ale nie widzę innego wyjścia. Chwyciła białą grzywę i cmoknąwszy skłoniła go do stępa.

     

     

    Pod wioską zwaną w okolicy Rybią, przy samym prowadzącym doń trakcie, mieszkała w sypiącej się od lat ruderze, Baba Rzepicha. Kobieta znała się na zielarstwie i Linda nie raz zaopatrywała się u niej w wywar kojący czy mazidło na obicia.

    Stara siedziała jak w jej zwyczaju w cieniu przed chatą i tylko stopy wystawiała na ciepło słoneczne. Gdy ujrzała elfkę podniosła krzaczaste brwi.

     

    Badała Zefira uważnie, nie sprawdzając przy tym rzeczy o których Linda mówiła jej że już sama sprawdziła. Koń, którego elfka trzymała za łeb łypał tylko niespokojnie za starowinką, gdy obchodziła go ze wszystkich stron. Babuleńka weszła też pod wyniosłe zwierze i nie miała z tym bynajmniej problemu. Nagle złapała rumaka za potężne jądra. Ten aż zatupał, parsknął i stąpnął w bok mimo iż Linda głaskała go łagodząco. Rzepicha wyszła wreszcie spod konia i opadła na swym niewielkim siedzisku, zupełnie przykrywając je czarną spódnicą. Linda patrzyła na nią pytająco i ze zniecierpliwieniem.

    • Nic mu nie jest – orzekła wreszcie starowinka, odpalając dobytą nie wiedzieć skąd fajkę. – Musi trochę pokabanić. Jajka ma pełne jak mleczne jagody. Wiosna, taka już natura.

    Linda nieco zaskoczona diagnozą głaskała rumaka po pysku. Babuleńka widząc zakłopotanie dziewczyny klepnęła się w skryte pod spódnicą kolano.

    • Nic się nie przejmuj. Przyjdź tu jutro o zmierzchu. Namówię starego Kuncyboła żeby przyprowadził swoją klaczkę, to sobie twój ogier ulży, a i Kuncybołowi pewnie na rękę będzie, że mu kobyłkę zaziarni. Wiosna, taka natura.

    Linda uśmiechnęła się uprzejmie. – Dobrze więc, przyjdziemy jutro.

    • Koń jak hajduk, jak sobie wystrzeli to od razu pokornieje.

    • Dobrze – Linda skinęła i wskoczyła na siodło.

    • A i tobie by się zdało popróbować lagi, myślisz żeś na wiosnę odporna? – zaskrzeczała rozbawiona staruszka. Linda spąsowiała, nic jednak w odpowiedzi nie rzekła.

    • Pogadam z Kuncybołem to na pewno chętnie pomoże i tobie, nie trzeba się będzie martwić o dług za fatygę.

    Elfka poczerwieniała jeszcze bardziej, aż zakręciło jej się w głowie. uśmiechnęła się tylko niepewnie i ukłoniwszy się z siodła odjechała zapominając języka w gębie.

     

    Na noc zatrzymała się w zajeździe na trakcie, po przeciwnej stronie Rybiej. Nazywać tę stajnie z przylegającą do niej komórką zajazdem było rzeczywiście hojną przesadą, ale Zefir stawał się coraz bardziej narowisty, a powód jego nerwowości ku zawstydzeniu Lindy stał się bezwstydnie widoczny. Opuściła więc wioskę i znalazła to miejsce.

     

    Stajenka była niewielka i wymagała wielu reperacji. Izba gościnna znajdowała się tuż za jej ścianą, którą tworzył szpaler mniej więcej dopasowanych do siebie desek. Siennik był o dziwo świeży, ale w suficie widniała spora dziura. Linda leżąc na posłaniu wpatrywała się w rozgwieżdżone niebo. Kulawemu chudzinie – kalekiemu chłopcu, który zajmował się tą ruderą, elfka zapłaciła z góry miedziakiem, co za takie warunki było i tak nie lada stawką. Mały niedołęga przyniósł Zefirowi świeżej wody i siana i zachichotał tylko w szczerbatym uśmiechu na widok sterczącego problemu ogiera.

    Zapadła noc.

    Pełny księżyc zajrzał przez otwór w dachu izdebki. Popatrzył przez chwilę na śpiącą elficę i ruszył dalej. Zefir był niespokojny. Kopnął w ścianę, że aż posypało się z sufitu. Linda słyszała jak parska i tupie. Przez chwilę zdawało jej się że się uspakaja. Był z nią od kilku już lat i nigdy go takim nie widziała.

    Księżyc rozświetlał noc na tyle, że mogła widzieć jak się miota w szparach między deskami ściany.

    Nagle dostrzegła blask światłą. Być może lampy oliwnej. Ktoś wszedł właśnie do stajenki.

    Wstała zabierając ze sobą nóż.

     

    Drzwi były uchylone. W środku zastałą chudego niedołęgę. Zawiesił lampę na belce i kucając przyglądał się Zefirowi.

    Weszła celowo hałasując drzwiami.

    • Twój koń najadł się malin Susumo – zwrócił się do niej ze szczerbatym uśmiechem chłopak.

    • Co takiego?

    • Musiałaś przejechać tu przez zieloną przełęcz, jedynie tam rosną.

    • To prawda!

    Kulawka pokiwał głową. Linda aż ochnęła w głos. Pyta Zefira prężyła się niczym muskularne ramię. Elfka zakryła usta ze zdumienia. Zefir tupał w miejscu niemal nieustannie, a nabrzmiały penis huśtał się i rgał przy każdym kroku.

    • Co teraz?

    • Trzeba mu ulżyć – Stajenny odpowiedział na jej retoryczne pytanie.

    • Musisz poczekać do jutra Zefirku – mówiła zatroskana wpatrując się wciąż w prężące się przyrodzenie konia.

    • Heh! Do jutra oszaleje jak nic – zawyrokował kulawka. Jak mi wcześniej nie rozniesie szopy .

    • Cóż robić?

    • Ty jesteś kobietą, nie ja!

    • A co ja mogę zrobić – zapytała całkiem poważnie Linda. Chudzina uśmiechnął się bezczelnie.

     

    Nie wiem czy potrafię.

    • Potrafisz na pewno, masuj jakby zbite ramie.

    • Łatwo powiedzieć.

    • Dobrze ci idzie. Masuj go, masuj…o tak – kulawka udzielał uwag, trzymając Zefira za łeb. Linda kucała pod wierzchowcem i posuwistymi ruchami obu dłoni masowała jędrną pytę rumaka.

    • Dobrze, tylko trochę mocniej.

    Klęknęła by mieć lepszy dostęp. Czuła jak penis Zefira pręży się pod jej palcami, jak reaguje na jej pieszczotę.

    • Napluj sobie na dłonie – dyktował kulawka. – Napluj porządnie! – Linda usłuchała bez zastanowienia. Pośliniła palce poczym napluła i roztarła dłonie. Teraz rzeczywiście masowało się lepiej.

    • Tak, tam pod spodem! Tuż przy jajcach – udzielał wskazówek kaleka, schylając się pod piersią Zefira.

    • O tak dobrze, tak masuj…

    Linda nacierała pytę Zefira na całej długości, co jakiś czas plując znów na ręce. Niekiedy, gdy masowała niżej, ogromny penis klepnął ja w policzek.

    • Tak jest, mocniej! Pośliń! – kibicował kulawka. Linda pluła to na ręce to na pytę. Masowała z zapałem to śliniąc to oblizując dłonie. W porywie entuzjazmu oblizała też lagę.

    • Ooo tak – szeptał stajenny. – Weź ją, weź ją do buzi!

    Elfica zawahała się chwilę, zaraz jednak ujęła szczyt ogromnego kutasa ustami.

    • O tak! O tak! Ssij! Nie przestawaj masować i ssij! Zaraz będzie mu dobrze, zobaczysz!

    Lindzie ledwie udawało się pomieścić Zefirową pytę w ustach. Koń nie przestawał się wiercić i czasem zaskakiwał ją wbijając się całkiem głęboko. Kulawka zachęcał ją i dopingował, dawała więc z siebie wszystko. Z tej pozycji nie widziała jak chłopak spuściwszy spodnie, tarmosi własne napuchnięte przyrodzenie. Ssała i masowała lagę Zefira i nabrała w tym takiego rytmu i wprawy, że nie zareagowała nawet, gdy chudzina podszedł do niej od tyłu i zadarł jej tunikę. Dopiero gdy oparł na jej pośladku swe przyrodzenie, odwróciła się patrząc nań surowo.

    • Czy nie wydaje ci się, że to zbyt wiele?

    Odpowiedziało jej tylko jego błagalne spojrzenie. Wróciła do masowania Zefira.

    Znów ujęła jego lagę w usta. Zachłystnęła się powietrzem w momencie gdy kaleka zatopił swego nabrzmiałego kutasa w jej aksamitnej szparce. Zaraz też dostosował się do rytmu i z głośnymi klaśnięciami o jej obfite pośladki jął sadzić w nią zachłannie. Nagle Zefir zarżał, zatupał, aż rozochocona przyspieszyła ruchy. Udzieliło jej się podniecenie obu samców. Ssała i suwała grube przyrodzenie Zefira i nagle, ku jej wielkiemu podnieceniu koń zarżał i wystrzelił. Czuła jego nasienie wszędzie; w nosie, w gardle, miała go pełne usta mimo iż część ciekła jej po brodzie i rękach. Kulawy stajenny na ten widok jęknął. Wbił kościste palce w obfitość jej ciała i wzmógł pchnięcia. Linda poczuła jak rozkosz oblewa jej kark i policzki. Chudzina krzyczał w głos wtłaczając w nią bryzgającego nasieniem penisa. Pyta Zefira zwiotczałą w jej dłoniach i opadła. Zadowolona spojrzała za siebie, gdzie szczerbaty niedołęga z miną która mogłaby świadczyć o niepełnosprawnym umyśle ocierał swą pałę o jej spocony tyłek.

    • Zdaje się że rozwiązaliśmy dziś k i l k a problemów – wysapała z uśmiechem.

     

    Rano, odjeżdżając, zostawiła mu następnego miedziaka i rozstali się z uśmiechem aczkolwiek bez słowa. Linda ruszyła na południowy zachód z dala omijając chatę starej Rzepichy. Pomyślała, że nieprędko się tam pokaże.

     

     

     

    koniec

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    starski
  • Impreza na plazy

    Było słoneczne i upalne czerwcowe popołudnie, konkretnie sobota, kiedy pomyślałem, że trzeba by się ruszyć z domu. Rzadko gdzieś wychodzę, poza pracą. Taka smutna rutyna, praca, dom, praca, dom… Gdy zacząłem szukać w internecie jakiś ciekawych imprez, zadzwonił telefon. To Marta, moja najlepsza kumpela…

     

    -Hej Marta!

    -No hej. Pewnie jak zwykle siedzisz w domu? – zapytała z dość dużą dawką ironii

    -Teraz tak, ale wyobraź sobie, że mam zamiar dzisiaj poszaleć. – odpowiedziałem dumnie.

    -Ho, ho… Normalnie nie poznaję kolegi… – w tym momencie parsknęła śmiechem

    -No już niech Ci nie będzie tak wesoło – odparłem

    -No dobra, już dobra. To gdzie idziemy szaleć?

    -Myślałem, że może gdzieś w Sopocie?

    -Mam lepszą propozycję. Podjadę po Ciebie około dwudziestej, bądź gotowy.

    -Ok. – odparłem bez większego entuzjazmu – Jakaś szczególna kreacja obowiązuje?

    -Po prostu ubierz się na luzie.

    -Spoko. To do zobaczenia!

    -Pa! – szybko się rozłączyła.

     

    Hmmm… Swoją drogą intrygowało mnie co też takiego ciekawego wymyśliła. Ale po chwili zastanawiania się, zająłem się obiadem. Czas szybko zleciał, a ja nie patrzyłem na zegarek dłuższy czas. Jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem, że już kwadrans po dziewiętnastej. A ja ani nie wykąpany, ani nie ubrany. Byłem totalnie w lesie.

     

    Po szybkim prysznicu, włożyłem na siebie pierwszy lepszy t-shirt, spodnie rurki, wygodne trampki na wypadek, gdyby przyszło mi tańczyć. Gdy postanowiłem zrobić coś z włosami, przyszedł sms od Marty, że mam spiąć poślady i schodzić na dół bo już czeka ze znajomymi. Ciekawe jakimi, pomyślałem w końcu nic nie mówiła, że ktoś się z nami wybiera. Cała Marta. Zamknąłem drzwi i szybo zszedłem na dół. Okazało się, że nikogo nie znam, dwie dziewczyny i chłopak, na oko w moim wieku. Właśnie, nie powiedziałem Wam ile mam lat, otóż dwadzieścia jeden. Dziewczyny ubrane były jak to na imprezę, jedna w sukience i krótkiej letniej kurtce, druga w czarnych jeansach i koszulce. Marta podobnie do mnie bardzo na luzie. Natomiast chłopak, Michał jak się okazało, miał na sobie prawie identyczne do moich rurki i różowy t-shirt. Przywitałem się ze wszystkimi i ruszyliśmy.

     

    -Gdzie jedziemy? – zagadnąłem Martę.

    -Zobaczysz.

    -Co Ty kombinujesz?

    -A co Ty taki ciekawy? Jedziemy się zabawić.

    -Niech Ci będzie. –odrzekłem, bo wiedziałem, że nic mi nie powie.

     

    Po około godziny drogi dojechaliśmy do miejsca docelowego. Okazało się nim Władysławowo i dyskoteka na plaży. Zdziwiłem się, że już czynna, w końcu to jeszcze nie sezon. O dziwo mimo wczesnej pory i braku większej ilości turystów w mieście, ludzi było dużo. Muzyka fajna, od razu podszedłem do baru i zamówiłem sobie drinka. Dziewczyny i Michał zrobili to samo.

     

    Bardzo szybko dziewczyny nas zostawiły i poszły tańczyć. Ja raczej naśladuję paralityka, bo tańcem tego nie nazwę. Zostałem przy barze sam z Michałem i jeszcze około trzydziestką innych osób.

     

    -Nie tańczysz? – zapytał nieśmiało Michał.

    -Nie potrafię. A jeśli już się znajdę na parkiecie, to najpierw muszę wypić morze alkoholu. – zaśmiałem się

    -Ja lubię tańczyć i miałem nadzieję wyciągnąć Cię na parkiet.

     

    Zamurowało mnie. Nie sądziłem, że Michał jest gejem, ale wychodzi na to, że jestem mało spostrzegawczy.

     

    -Może potem. Długo znasz Martę?

    -Studiujemy na tym samym wydziale. Więc jakiś rok.

    -Ciekawe dlaczego wcześniej nas sobie nie przedstawiła.

    -Nie mam pojęcia. Ale ważne, że już się poznaliśmy. – uśmiechnął się do mnie, odwzajemniłem uśmiech.

    -Racja. Zastanawia mnie tylko jak my wrócimy do domu, skoro wszyscy pijemy?

    -Nie wracamy dzisiaj. Marta Ci nie mówiła? Mamy zarezerwowane pokoje w hotelu obok.

    -Jak to? – nie wiedziałem co powiedzieć, byłem wściekły na Martę. Nie lubię takich akcji. – Nic mi nie mówiła. Mieliśmy tylko jechać się zabawić…

     

    W tym momencie to jedno słowo Marty wszystko mi wyjaśniło. Uknuła to. Po moim ostatnim związku nie spotykałem się z nikim i postanowiła mnie małpa jedna wyswatać. Ale dobrze. Pogram w jej grę z ciekawości i zobaczę co z tego będzie.

     

    Po mniej więcej dwóch godzinach, dziewczyny były już dość mocno wstawione, a mój nowy kolega nie odstępował mnie na krok. Przyznaję, że bardzo fajnie nam się rozmawiało. Dałem się wyciągnąć na parkiet mimo, że za mało jeszcze wypiłem, ale Michał nie dawał za wygraną i nie miałem wyjścia. Zacząłem swoje ruchy paralityka, ale był taki tłum, że chyba nikt nie zauważył. Michał natomiast świetnie tańczył, obskakiwał mnie z każdej strony, obracał mną, robił to w sposób zmysłowy i powiem szczerze, podobało mi się. Michał to chyba zauważył, bo pozwalał sobie na coraz to odważniejsze poczynania w wirowaniu na parkiecie. Po jakimś czasie dziewczyny nas odnalazły, by powiedzieć, że są zmęczone i idą spać. Marta i Karolina trzymały Agnieszkę, żeby nie upadła.

     

    -Tu masz klucz do Waszego pokoju, bawcie się dobrze.

    -Jakiego naszego pokoju? Myślałem, że Ty i ja będziemy razem w pokoju skoro już mnie porwałaś. – doskonale wiedziałem, że będę w pokoju z Michałem, znam Martę jak własną kieszeń.

    -A do czego ja Ci się w pokoju przydam? Masz przystojniaka koło siebie i się nim zajmij.

     

    Zanim zdążyłem coś odpowiedzieć, dała mi buziaka w policzek i szybko zniknęła z dziewczynami z mojego pola widzenia. Michał stał parę kroków za mną i się uśmiechał. Podszedłem do niego i zaproponowałem chwilę odpoczynku i drinka.  Po następnej godzinie i kilku drinkach poczuliśmy się mocno wstawieni. Zamówiliśmy po piwie na drogę i ruszyliśmy na spacer po plaży. Było nadal bardzo ciepło mimo, że zegarki wskazywały pierwszą trzydzieści pięć.

    Muszę przyznać, że Michał mi się bardzo podobał i podniecał. Ale nie miałem odwagi, aby mu to okazać. Niespodziewanie wziął mnie za rękę i po pewnym czasie zatrzymał się spojrzał mi w oczy i namiętnie pocałował. Nie protestowałem i odwzajemniłem pocałunek. Na plaży stały kosze wiklinowe. Usiedliśmy w jednym z nich tyłem do wszystkich, przed nami tylko morze i jego szum, na niebie gwiazdy… miliony gwiazd.
    Zaczęliśmy się znowu całować, coraz agresywniej, zachłanniej. Poczułem jak mój penis wypełnia mi spodnie. Michał prawie, że rozdarł moją koszulkę i zaczął całować moją szyję, a potem sutki. Pragnąłem go tej nocy jak niczego innego na świecie. Zdjąłem jego różowy t-shirt i teraz to ja całowałem jego klatkę piersiową i co jakiś czas wracałem do namiętnych ust. Przejąłem inicjatywę i zacząłem rozpinać jego pasek i spodnie. Michał w reakcji na moje poczynania odchylił się lekko do tyłu, by ułatwić mi dostęp. Po zdjęciu spodni zauważyłem białe bokserki, które idealnie wypełniał jego sprzęt. Był duży, na oko tak ze dwadzieścia centymetrów. Podnieciło mnie to jeszcze bardziej i natychmiast zdjąłem jego jedyne w tej chwili okrycie i zająłem się jego penisem. Był już wilgotny, gorący i przyjemnie pulsował. Zacząłem go namiętnie obciągać, ssać zachłannie. Michał wił się z rozkoszy i cicho pojękiwał. Po pewnym czasie poczułem, że dochodzi, pozwoliłem mu skończyć w swoich ustach. Przeszedł go dreszcz rozkoszy po czym poczułem olbrzymie ilości jego spermy.

    Mój namiętny kochanek w podziękowaniu za rozkosz, którą mu sprawiłem, zdarł ze mnie spodnie razem z bokserkami i natychmiast dopadł mojego penisa. Ale w przeciwieństwie do mnie, zaczął powoli go lizać, od jajek po czubek żołędzi. Mój mały przyjaciel (no dobra, wcale nie taki mały 😀 ) drgnął domagając się czegoś więcej. Długo nie musiał czekać, Michał zaczął go namiętnie ssać i obciągać, jednocześnie pieścił palcami moje jajka. Długo nie wytrzymałem i też zacząłem dochodzić, Michał poczuł to i znacznie przyspieszył. Wystrzeliłem i autentycznie zobaczyłem gwiazdy. Orgazm był silny jak nigdy. Michał przejechał palcami po moim brzuchu, objął w dłoń mój policzek i namiętnie pocałował.

     

    -To co, powtórka i coś więcej w hotelu? – szepnął mi do ucha Michał

    -Obowiązkowo. – Odparłem jeszcze lekko drżąc  po orgazmie wszechczasów.

     

    Ogarnęliśmy się i ruszyliśmy trzymając się za ręce do hotelu…

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Łukasz Antczak

    Część pierwsza. Jeśli się Wam spodoba napiszę następne.

  • Ruchanie z mlodym nauczycielem

    Jest wieczór. Moja mama rozmawia z nauczycielem przez telefon o moich ocenach. Grozi mi jedynka z matematyki.  Nauczyciel nagle zadaje mojej mamie dziwną propozycję.
    – Spokojnie, pomogę jej z tego wyjść. Proponuję darmowe korepetycje.
    – Ale jak to darmowe?
    – Nie chcę jej usadzić, to dobra uczennica.  Zgadza się Pani na moją propozycję?
    – Tak, dziękuje Panu. Od kiedy zaczynacie?
    – Niech przyjdzie do mnie do domu jutro o 20. 00, wiem, że to późna godzina, natomiast wcześniej mi nie pasuje.
    -Dobrze, dziękuje. Pozdrawiam.
    Usłyszałam urwanie się rozmowy. Usiadłam w salonie wraz z moją mamą i zapytałam z kim rozmawia. Bez wahania powiedziała, że załatwiła mi korki z matmy z moim nauczycielem. Ucieszyłam się, od kiedy pamiętam podkochuje się w nim. Następnego dnia poszłam na zakupy. Byłam typową lalunią, dla której liczył się tylko wygląd. Wstąpiłam do kilku sklepów z ciuchami. Kupiłam sobie świetny czerwony stanik z koronki oraz piękne czerwone majteczki. Nie chciałam zbytnio przesadzać, bo to w końcu mój nauczyciel i mieliśmy się uczyć. Stwierdziłam jednak, że nową bielizna mi się przyda i ubiorę ją akurat w ten wieczór. Zbliżała się godzina, w której miałam mieć korki z moim przystojnym nauczycielem. Zadzwoniłam do drzwi i zobaczyłam jego osobę, która stała naprzeciwko mnie.
    -Dzień dobry, ja na korepetycje – powiedziałam cichym, nieśmiałym głosem i lekko się zarumieniłam.
    – Witam, wejdź do środka.
    Weszłam nieśmiało usiadłam na krześle w pokoju. Nagle usłyszałam głos mojego nauczyciela
    – CII maleńka teraz się zabawimy. – wypowiedział te słowa i nagle zgasło światło. Bardzo się podnieciłam, gdyż zawsze marzyłam o kochaniu się z nim. Zaczął mnie namiętnie całować, po czym rozebrał mnie. Całował namiętnie moje sutki. Klękłam na kolana przed moim nauczycielem i zaczęłam robić mu loda. On jednocześnie mówił do mnie ostre słowa “dalej maleńka suczko”. Bardzo mnie to podniecało. Włożył mi swojego dużo i grubego kutasa w pochwę. Kochaliśmy się tak przez jakieś 2 godziny. Ubrałam się. Powiedział, że Byłam cudowną. Zaliczył mi semestr.  Później w szkole zachowaliśmy się już normalnie jak nauczyciel i uczennica. Byłam szczęśliwa, że go zaliczyła, on że zaliczył mnie, a moją mama że zaliczyła semestr.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Martyna

    🙂

  • Letnia przygoda mlodego ze starszym panem

    Było lato. Mieszkałem u ciotki, która miała pensjonat nad morzem. Tak w ogóle to jestem Damian, mam 20 lat, jestem szczupłym chłopakiem, który nie może usiedzieć spokojnie w miejscu. Ogólnie zawsze świetnie dogadywałem się z dziewczynami (którym chyba się całkiem podobam) i od zawsze interesowali mnie tylko chłopacy… a właściwie starsi ode mnie mężczyźni. Zresztą miałem starszego chłopaka, który aktualnie przebywał za granicą. Ale wystarczy o mnie. 

    Było upalne popołudnie. W pensjonacie aktualnie nie było nikogo, ciotka miała wrócić jutro, poza tym przebywały tam dwie rodzinki letników w średnim wieku, jak zawsze jeździły gdzieś po okolicy i jak zawsze miały wrócić późnym wieczorem. Rozłożyłem się wygodnie w ogólnodostępnym salonie na górze. Wypiłem dwa browary i najwyraźniej poszedłem w kimę. 

    W pewnym momencie, jakby przez sen, poczułem na brzuchu ciepły dotyk. Wolno schodził niżej i niżej, aż pod szorty i majtki, by skończyć na moim zwiniętym ptaku. Jak nic czułem na sobie szorstką, męską dłoń. W pierwszym momencie myślałem, że śpię, ale otworzyłem niewyraźnie oczy i.. obok sofy na której się rozwaliłem, klęczał mężczyzna. Był to jeden z letników. Miał około 40 lat, był szczupłym brunetem, z przyjemną zadbaną twarzą, zresztą całkiem przystojnym jak na mój gust. Silną dłonią pociągniętą ciemnym zarostem, z delikatnym uśmiechem na twarzy, zaczął pieścić mnie z dołu do góry, to po brzuchu, to po klacie, to zaciskając mojego ptaka, który coraz bardziej budził się ze snu. Zabawa najwyraźniej panu się podobała, a i ja nie zwykłem narzekać na tak nieoczekiwany obrót spraw, kolejnego smętnego popołudnia. Pan szybko zsunął mi szorty do kostek, oraz obsunął majtki, tak by móc mnie swobodnie obejmować za kutasa i jajka.

    Muszę przyznać, że cholernie się podnieciłem. Złapałem za kutasa (a miałem chyba całkiem niezły sprzęt, grubego i spokojnie mogłem go objąć na dwie dłonie). Zacząłem powoli walić. Pan zsunął mi majtki jeszcze niżej i zaczął masować jajka (ja cały czas walę). Dalej sięgnął dłonią w dół do mojej dziurki, zaczął ją delikatnie pieścić palcami. Po chwili wyjął z kieszeni spodni mały olejek do opalania (z filtrem) i nasmarował nim obficie dłoń. Następnie nawilżył nią moją pałkę, która teraz stała już absolutnie.  Objął w naoliwioną dłoń moje jaja – bez dwóch zdań teraz bezpiecznie mogłem je opalać, po czym znowu skierował się ku mojej dziurce. Z łatwością włożył w nią palec środkowy (ten do faka) i powoli zaczął robić palcówkę. Moje ciało poczynając od dziury, przez kutasa, kończąc na małym móżdżku (bo co ja tu u licha wyprawiam?), ogarnęły przyjemne dreszcze. Dupę penetrował mi kawał palucha, jaja potrząsane w szybkim tempie walenia pały odbijały się od ciepłej, bezpiecznej dłoni miłego pana. Tego co zaraz nastąpi nic nie mogło zatrzymać, zresztą nie miałem takiego zamiaru. Sperma trysnęła mi obficie na brzuch i klatę, mega przyjemny orgazm przysłonił myśli, głośno jęknąłem.

    Popatrzyłem zawstydzony na sprawcę zamieszania. Ten dopiero teraz wyjął palca z mojej rozluźnionej dziury, zebrał nim nieco spermy z mojego pępka, po czym wylizał. Sądząc po wyrazie twarzy, chyba mu smakowało, zresztą cała historia wyraźnie go pobudziła. Pan jednak wykazał klasę, grzecznie podziękował za miłą przygodę, na koniec poprosił tylko czy może zrobić mi zdjęcie na pamiątkę zdarzenia. Skinąłem nieśmiało, dodałem krótko wciąż zmieszany: “ale, bez twarzy”. Pan wyjął z kieszeni S4 i zapozowałem mu jak umiałem, ze spuszczonymi do kostek szortami, zwisającą znad  majtek grubą pałką z obciągniętym od walenia napletkiem, oraz podciągniętą nad klatę koszulką. 

    W kolejnych dniach mijaliśmy się jeszcze kilka razy w pensjonacie wymieniając ukradkiem spojrzenia, potem Pan z żoną i dwójka rozbrykanych dzieci wyjechał. Dzisiaj czasami, kiedy rucha mnie mój chłopak, przypominam sobie tamtą palcówkę i wyobrażam ciąg dalszy. Silne, szerokie, owłosione dłonie nieznajomego Pana obejmujące mnie w pół, jak mnie bierze od tyłu i rucha z tym samym wyczuciem, męsko, zdecydowanie, tamtą bezwstydną pewnością siebie na twarzy. Ale to ostatnie to tylko taka niewinna fantazja.   

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    P S

    Myślę, że się spodoba.

  • Wygrana na loterii 2

    Wyjąłem swojego członka z jej ciepłych ust. Podszedłem do niej od tyłu i pocałowałem ją w szyje, kładąc równocześnie kluczyk od kajdanek na podłodze tuż przy rurze. Wyszedłem z pokoju, i znów widziałem ją przez weneckie lustro. Bożena czekała z uwagą na to co się teraz wydarzy. W końcu odezwałem się przez mikrofon.

    JA: Teraz masz godzinę czasu aby wziąć prysznic i się ubrać. Za godzinę przed domem będzie czekać taksówka. Kierowca będzie wiedział gdzie Cię zawieźć. Zabieram Cię na kolacje, ubierz się odpowiednio. Stolik jest zarezerwowany na Twoje imię. Ubrania masz w szafie. Kluczyk do kajdanek leży na podłodze. Jakieś pytania?

    B: Nie… (powiedziała z wyraźnym zająknięciem)

    JA: To dobrze. Nie spóźnij się.. Do zobaczenia.

    Zabawne jest to poczucie władzy nad Kobietą jakie miałem wciągając Bożenę w swoją grę. Fakt, że była starsza ode mnie o prawie dekadę podkręcał mnie jeszcze bardziej. Ale tylko zachowując spokój mogłem w pełni cieszyć się tym weekendem.

    Pojechałem do restauracji w, której mieliśmy zjeść kolacje. Specjalnie wybrałem stolik nad, którym wisiało lustro – tak abym mógł widzieć wejście. Zamówiłem herbatę i nieśpiesznie ją sącząc czekałem.

    Punktualnie o 21.30 w drzwiach stanęła Ona. W szatni pozbyła się płaszcza, po czym zamieniła dwa słowa z kelnerem, który zaprowadził ją do stolika.

    Wybrała ciemno zieloną sukienkę lekko za kolano na cienkich ramiączkach. Dopasowaną, idealnie opinającą to co potrzeba i tak jak potrzeba (mam oko – pomyślałem). Usiadła przy stoliku i nerwowo rozglądała się po sali, dopiero gdy kelner przyniósł jej wodę przestała być nerwowa.

    Podszedłem dyskretnie i położyłem jej rękę na ramieniu i powiedziałem:

    JA: Witaj Bożeno, ładna sukienka.

    Usiadłem naprzeciw niej.

    B: Dziękuje (po minie widać było jej zmieszanie)

    Jesteś,… jesteś taki…

    JA: Młody – wiem.

    Nie wiem o czym myślała ale była totalnie zmieszana.

    Przerwałem ciszę

    JA: dlaczego wybrałaś zieloną?

    B: yyy.. bo pasuje do mojej urody, miałam podobną na studniówce

    JA: dobry wybór, to mój pierwszy prezent dziś dla Ciebie

    B: naprawdę? Od lat nie dostałam sukienki

    JA: Cieszy mnie, że przełamałem tą okropną passe.

    Podszedł kelner i złożyliśmy zamówienie. Bożena wzięła sałatkę (chyba większość Kobiet tak robi na pierwszym spotkaniu), ja wziąłem krewetki.

    Rozmowa się kleiła, rozmawialiśmy trochę o jej życiu, trochę o moich podróżach. Jedząc w tym czasie i pijąc dobre wino. Wysłuchałem parę urzędniczych anegdot. Czułem się trochę jak na spotkaniu z długo nie widzianą znajomą. Różnica wieku szybko zeszła na dalszy plan. Nagle wypaliłem:

    JA: Którą bieliznę wybrałaś?

    To pytanie zbiło ją z tropu

    B: Czarną

    JA: a majteczki? Stringi czy koronkowe figi.

    (kelner akurat mijał nasz stolik)

    B: te drugie (odpowiedziała tak aby kelner nie domyślił się o czym rozmawiamy, była speszona)

    JA: daj mi je.

    B: słucham?

    JA: chce je dostać do ręki.

    B: chwilkę, pójdę do toalety i Ci je przyniosę.

    JA: Nie.

    B: ale jak to przecież chciałeś je dostać?

    JA: tak i nadal chce. Ściągnij je tutaj.

    Jej oczy zdradzały lekkie przestraszenie i niepewność (może w knajpie nie było tłumów, ale było zajęte z 50% stolików). Patrzyłem na nią poważnie, zrozumiała że to nie był żart. Podciągnęła powoli sukienkę do połowy uda i powoli – tak aby nie wzbudzać podejrzeń lekko uniosła pośladki aby zsunąć majteczki. Potem poszło już łatwiej. Jedynie moment podniesienia majtek z podłogi był trudniejszy ale dała rade. Schowała majtki w zaciśniętej dłoni i mi je podała. Lekko je powąchałem, pachniały słodkawo.

    JA: Dziękuję

    B: Proszę (odpowiedziała z ulgą, że nikt poza Nami nie wiedział co się właśnie stało).

    JA: To nie koniec. Podejdź do mnie i usiądź mi na kolanach.

    B: Po co?

    JA: to kolejne zadanie.

    Usiadła, miała bardzo miękkie pośladki i piękne perfumy. Patrząc jej w oczy położyłem dłoń na jej łydce i zacząłem przesuwać ją w górę, minąłem kolano i zacząłem wsuwać rękę pod sukienkę. Gdy skierowałem się na wewnętrzną stronę ud odruchowo lekko je ścisnęła. Pokręciłem karcąco głową. Rozchyliła nogi. Dotarłem do jej muszelki. Gładka, ciepła i lekko wilgotna, niemal czekała na dotyk. Zacząłem ją dotykać, i powoli wsuwać palce do jej środka. Nie musiałem długo czekać na pierwsze skurcze i napływ wilgoci na moje palce. Bożena przestała się kontrolować, zamknęła oczy i zaczęła lekko ruszać biodrami. Na chwilę wyjąłem rękę i sięgnąłem do kieszeni marynarki po niespodziankę. Już po chwili moja niespodzianka była na swoim miejscu. Kulki gejszy już były w niej. Bożena otworzyła oczy.

    B: Co to?

    JA: zobaczysz (uśmiechnąłem się)

    Teraz pójdź do baru usiądź na tym wysokim krześle przodem do mnie i zamów jakiegoś drinka.

    Bożena posłusznie wstała i poszła do baru. Poczekałem aż dostanie drinka. Siedziała na tym wysokim krześle pięknie eksponując swoje wdzięki (zwłaszcza nogi) i patrzyła na mnie pytająco.

    Ja z kolei patrząc jej głęboko w oczy z kieszeni marynarki wyciągnąłem pilota. I postanowiłem dać odpowiedź na jej pytające spojrzenie. Był to oczywiście pilot do tych kulek, które miała w sobie. Włączyłem pierwszy program – wibracja. Bożena zesztywniała i ścisnęła nogi. Podkręciłem nieco siłę wibracji, patrząc jak coraz mocniej zaciska swoje palce na udach. „Pomęczyłem” ją tak dobrą minutę a może dwie, zmieniając siłę wibracji. Nagle wyłączyłem. Grażyna wychyliła drinka, łapczywie jednym haustem, spojrzała na mnie. Chyba chciała wstać i do mnie podejść, ale uprzedziłem ją, włączając program pulsacji. Przesunęła swoje biodra ile mogła do tyłu i znów przymknęła oczy. Pulsowanie o rosnącym natężeniu działało na nią bardziej. Teraz nie tylko zaciskała swoje uda i wbijała w nie palce, Ona ocierała swoją pupą o barowe krzesło, jej biodra pracowały coraz mocniej, a przez rozchylone wilgotne usta łapczywie wciągała powietrze. Kilku klientów patrzyło na nią ze zdziwieniem.. tylko ja wiedziałem co się dzieje i tylko ja to kontrolowałem. Podszedłem do baru, położyłem dłoń na jej udzie, było ciepłe i czuć było na nim rytm pulsacji generowany przez niepozorne kulki w jej wnętrzu. Zmniejszyłem intensywność i pocałowałem ją, wpiła się w moje wargi bardzo łapczywie. Całowaliśmy się namiętnie przez około pół minuty.

    JA: Wystarczy, wychodzimy.

    Położyłem na barze 400zł.

    JA: (do barmana) Za Drinka tej Pani i tamten stolik, wystarczy?

    Barman: (z uśmiechem) tak, bardzo dziękuje, zapraszamy ponownie.

    Wyszliśmy z knajpy i wsiedliśmy do auta. Ruszyliśmy czekało nas 20 minut drogi. Znów włączyłem pilotem naszą zabawkę. Prowadziłem, a jedną rękę  włożyłem między jej uda. Bożena odpływała na przednim siedzeniu mojego auta, zaciskając nogi na mojej dłoni i ocierając udem o udo. Zatrzymałem auto na poboczu. Wyłączyłem zabawkę i wyjąłem rękę z pomiędzy jej nóg. Patrzyła na mnie z ogromnym podnieceniem.

    JA: Podoba Ci się początek Naszego wieczoru?

    B: Bardzo!

    JA: Otwórz schowek.

    Pośpiesznie wykonała polecenie i wyjęła z niego maść, która tam była.

    JA: Teraz wyjmiesz jedną kulkę, i włożysz ją sobie w drugą dziurkę. Ale zrobisz to powoli i tak żebym wszystko widział. Maść może Ci pomóc.

    Patrzyła na mnie nerwowo. Podciągnęła sukienkę powoli powyżej bioder. Rozchyliła nogi przejechała powoli paluszkiem od kolana do swojej szparki i włożyła go do środka, po chwili wyskoczyła jedna z kulek. Bożena nasmarowała palec oraz pupę maścią i powoli zaczęła go wsuwać do środka. Po trudzie z jakim to robiła, widać było, że jest tam ciasno. W końcu wyjęła go i wcisnęła kulkę z grymasem. Zgasiłem światło w kabinie i ruszyłem dalej.. Oczywiście włączając tryb pulsacyjny. Pozostała część trasy minęła dość głośno… Orgazm na pilota – ciekawa sprawa.  

    Powiedzieć, że miałem ochotę na tą Panią urzędniczkę to jakby nic nie powiedzieć.. Ale nie wychodziłem z roli. Podjechaliśmy pod dom, zmniejszyłem działanie kulek prawie do minimum. Otworzyłem jej drzwi, jej spojrzenie nadal było nacechowane obłędem a właściwie pożądaniem.  Gdy szliśmy do domu nie mogłem się powstrzymać i złapałem ją za pośladek, spojrzała się na mnie tylko ze znaczącym uśmiechem. Weszliśmy na górę. Bożena stanęła przy łóżku.

    B: To co będziemy teraz ro…

    (nie zdążyła zadać pytania, gdyż przywarłem do jej ust ściskając mocno jej pośladki)

    Wypchnęła biodra lekko do przodu, na pewno przez materiał swojej sukienki i moich spodni czuła, że mam już co nieco twardego. Całując się usiedliśmy na łóżku, ona rozpinała moją koszule, a ja postanowiłem wyciągnąć kuleczkę z jej cipki. Dawno nie czułem tak ciepłej i wilgotnej szparki, podciągnąłem jej sukienkę do góry i szybko zdjąłem spodnie, myślałem już tylko o jednym – aby jak najszybciej i najgłębiej w nią wejść. Rozchyliłem jej nogi i zacząłem wciskać główkę do środka. Jej szparka była ciasna i naprawdę cudownie nawilżona. Tak! Tak po prostu zwyczajnie zacząłem ją brać na misjonarza.  Jej dłonie ściśle oplatały moje plecy a ja wchodziłem w nią coraz mocniej i głębiej, płynnymi mocnymi ruchami wdzierałem się do jej środka.  A Bożena nie piszczała, ani nie recytowała samogłosek. Ona po prostu oddychała, oddychała w tak zmysłowo rozedrgany sposób, oddychała coraz szybciej… Przestałem się ruszać, spojrzała na mnie pytająco.

    JA: Rozbierz się i połóż się na brzuchu (rzuciłem krótko i szorstko, chyba po to aby przypomnieć jej kto dziś wieczorem kontroluje sytuacje, to nie była prośba, raczej polecenie).

    Spełniła je bardzo szybko. Pozbyła się sukienki, i oswobodziła swoje piersi z koronkowego czarnego biustonosza. Piękne symetryczne, jędrne piersi z lekko sterczącymi sutkami, chyba w rozmiarze C, jak dla mnie takie akurat. Gdy położyła się na brzuchu miałem przed sobą jej plecy pośladki i piękne nogi. Siadłem na jej udach mocno chwytając pośladki. Idealnie leżały mi w dłoniach. Rozchyliłem je odsłaniając jej cipkę i nie czekają dłużej znów w nią wszedłem. Na początku nie szalałem z tempem, dopiero po chwili złapałem ją za włosy i odchylając głowę do tyłu zacząłem ją szybko posuwać. Chwyciła i zmięła pościel obiema rękami. A ja zatraciłem się w tym rżnięciu, było w tym coś zwierzęcego, wbijałem się w nią przypierając ją do materaca, nie miała na de mną  żadnej kontroli, a ja nad nią całkowitą. Czułem i widziałem jej naprężone ciało, jej przyśpieszony oddech  i skurcze jej cipki na moim penisie, jeszcze kilka mocnych pchnięć i eksplodowałem w jej środku. Podczas mojego wytrysku Bożena głośno jęknęła. Wziąłem kilka głębszych wdechów i nie wychodząc z niej położyłem się na jej gorących plecach. Cały czas czułem pulsowanie jej cipki, położyłem głowę na jej ramieniu, tętno powoli wracało do normy, zamknąłem oczy.

    Cdn.  

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    midas król

    midas król