Category: Uncategorized

  • Pragnienia – poczatek cz.1

    Czego spodziewasz się od życia? Szczęścia, bezgranicznej radości i wolności, czy całkowitego zniewolenia? W gruncie rzeczy, wszyscy jesteśmy zniewoleni. Tylko głupiec odczuwa swobodę w tym chorym świecie. Żyjemy w więzieniu formy.

    Dokładnie te myśli przewijały się przez jej brudny umysł. Próbowała utkać z nich grubą sieć, która właściwie przypominała pajęczynę. Nie potrafiła znaleźć w nich żadnego punktu odniesienia i gubiła się w każdej z nich. Czego tak naprawdę chciała? Przed komputerem oraz z Red Bullem w lewej dłoni starała się zapanować nad swoimi potrzebami.

    Nuda zabijała ją od środka. Nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić i ile poświęcić czasu na te głupoty, którymi się zajmowała. Przeglądanie idiotycznych zdjęć w internecie mogło stać się nudne. Zabawnym wydawał się jej fakt, że tak inteligentna osoba o tak skomplikowanych myślach przegląda właśnie w tym momencie wypociny internautów.

    W końcu podjęła poważną decyzję o wejściu na Chatroulette. Poczuła się, jak żałosna idiotka, która traci całe swoje życie na bezcelowe działania. Co z tego? Kto może jej tego zabronić? Nikt. I tak nie zapanuje nad swoim brudnym umysłem.

    To wszystko brzmi groteskowo, ale dokładnie takie samo jest jej życie. Odbierała sobie możliwość nakłonienia samej siebie do zrobienia czegoś praktycznego. Chatroulette niczym jej nie zaskoczyło. Kolejny raz przeglądała facjaty napalonych i brudnych mężczyzn, szalonych azjatek, czy rzuty na odrzucające męskie przyrodzenia.

    Miała już wychodzić, ale coś ją zatrzymało. Postanowiła włączyć lampkę, ponieważ w jej pokoju zapanowała przejmująca ciemność. Gdy skierowała kursor myszki na znak “x” zamykający okno przeglądarki, jej oczom ukazała się wyjątkowo interesująca twarz. Kości policzkowe znajdujące się na małym ekranie kamerki partnera przykuły jej uwagę. Wpatrywała się w nieskazitelnie błękitne oczy z otwartymi ustami. Wprawiały ją w rodzaj zakłopotania, a jednocześnie wywoływały strach. Mimo tego… Nie potrafiła przestać w nie patrzeć. Już teraz wiedziała, że chce się w nich zatracić…

    Z tej krótkiej zadumy, która wydawała się jej wiecznością, wyrwał ją dźwięk wiadomości.

    PARTNER:
    Witaj.

    Serce zaczęło jej przyspieszać. Była to zwykła wiadomość, która mimo wszystko wywołała u niej motylki w brzuchu. Jak to rozumieć? Przecież to tylko internet…

    ME:
    Witaj. Co tu robisz?

    Jej rozmówca chwilkę myślał nad odpowiedzią. W tym czasie na jego twarzy pojawił się nonszalancki uśmiech sprawiający, że uda dziewczyny zacisnęły się mimowolnie.

    PARTNER:
    Leczę chorobę zwaną nudą. A Ty?

    ME:
    Dokładnie to samo… Zapomniałam już, co to znaczy spotkać kogoś normalnego na Chatroulette.

    PARTNER:
    Czy normalnego, to się jeszcze okaże.

    Pewny siebie uśmiech wciąż nie znikał z jego twarzy. Czuła się zakłopotana i obserwowana przez głębokie, błękitne oczy. Odpowiedź ta wydawała jej się conajmniej dziwna. Chciała grać w jego grę, sięgnęła po następną kartę.

    ME:
    Jaka jest skala Twojego dziwactwa?

    PARTNER:
    Przeraziłabyś się, gdybym Ci powiedział. Ludzie nie lubią odmieńców.

    ME:
    Sama nim jestem. Już nic w życiu mnie nie zdziwi.

    Chłopak z kamerki w pewnej chwili odwrócił się. Spojrzał w kąt pokoju, w którym przebywał i podjął się pisania. Czy chce ją opuścić? Nie może poddać się tak łatwo…

    PARTNER:
    Wybacz, moja droga nieznajoma, ale muszę iść. Jednak chciałbym jeszcze mieć okazję popatrzeć na Twoje usta, są idealne. To mój numer Gadu-Gadu – 6573934. Odezwiesz się?

    ME:
    Tak, czekaj na wiadomość.

    PARTNER:
    Zatem… Do napisania.

    Zniknął. Ta sytuacja wydawała jej się okropnie dziwna. Pojawił się tak nagle, a odszedł jeszcze szybciej. Jedyną nadzieją był pozostawiony numer Gadu-Gadu. Szybko włączyła komunikator, aby wpisać dane, jakie jej pozostawił. Katalog zadziałał szybciej niż zwykle. Dowiedziała się, że nazywa się Adam i ma dwadzieścia pięć lat. Zosia uwielbiała starszych facetów. Czuła się przy nich bezpiecznie, jak mała dziewczynka. Przecież nią była… Miała zaledwie siedemnaście wiosen na swoim karku… Wiedziała, że chce zobaczyć jego kości policzkowe kolejny raz. Nie sądziła, że cokolwiek może ją powstrzymać przed napisaniem do niego. Podskórnie czuła jednak, że to może się źle skończyć.

    ZOSIA:
    Trafiłam na odpowiedni moment?

    ADAM:
    Tak. Musiałem odebrać ważny telefon. Dlatego tak szybko Cię opuściłem.

    ZOSIA:
    Zrobisz to następnym razem?

    ADAM:
    Jeśli będę mógł wciąż patrzeć na Twoje usta, to nigdy…

    Zosia poczuła się zdezorientowana. Nikt nigdy nie pisał o niej w ten sposób, a tym bardziej nie mówił. Nawet nie słyszała takich rzeczy od swojego byłego chłopaka, któremu oddała dziewictwo. Dlaczego pisał jej takie rzeczy?

    ZOSIA:
    Być może zdarzy się okazja. Opowiedz mi coś o sobie.

    ADAM:
    Pewnie jak już zauważyłaś, mam na imię Adam. Mam dwadzieścia pięć lat. Właśnie w tym roku uzyskałem tytuł magistra prawa. Pracuję aktualnie w jednej z kancelarii w Warszawie. I to chyba tyle, ile powinnaś wiedzieć.

    ZOSIA:
    Tylko tyle?

    ADAM:
    Aż tyle. Teraz to i tak za dużo.

    ZOSIA:
    Mieszkam w Warszawie. Dobrze się składa.

    ADAM:
    Czyli mam szansę zobaczyć Twoje usta w rzeczywistości?

    ZOSIA:
    To się okaże…

    ADAM:
    Zupełnie jak moja normalność… Biedactwo.

    ZOSIA:
    Dlaczego biedactwo?

    ADAM:
    Trafiłaś na nieodpowiedniego człowieka.

    ZOSIA:
    Skoro jesteś nieodpowiednim człowiekiem, to dlaczego mi na to pozwalasz?

    ADAM:
    Lubię deprawować ludzi. Zupełnie jak władza.

    Teraz już przestraszyła się nie na żarty. Sposób pisania Adama przerażał ją, a jednocześnie sprawiał, że odczuła delikatny skurcz w mięśniach ud. Nie było to podszyte erotyzmem, a jednak wywoływało u niej obślizgłe myśli, których i tak już miała w swojej głowie za dużo. Długo zastanawiała się nad odpowiedzią. Partner był zdecydowanie niecierpliwy.

    ADAM:
    A ty? Opowiesz mi coś o sobie?

    ZOSIA:
    Mam na imię Zosia, uczę się i staram odnaleźć swoje miejsce na świecie.

    ADAM:
    Widzę, że grasz w moją grę… Łatwo jest się Ciebie domyślać.

    ZOSIA:
    Oko za oko.

    ADAM:
    Na jakiej uczelni się uczysz, zagubiona duszyczko?

    ZOSIA:
    Nie studiuję… Chodzę do liceum.

    ADAM:
    Ugh…

    ZOSIA:
    Czy coś się stało?

    ADAM:
    Nic. Jesteś młodziutka.

    ZOSIA:
    Osiem lat różnicy…

    ADAM:
    A do tego mała matematyczka z Ciebie! Och, mam pewne pragnienie.

    ZOSIA:
    Jakie, Adamie?

    ADAM:
    Chciałbym poczuć Twoje piękne usta. I posłuchać, jak głęboko oddychasz. Miałem próbkę na Chatroulette. Chyba zapomniałaś wyłączyć mikrofon.

    Siedząc przed komputerem, oblała się rumieńcem. Cieszyła się, że tego nie widzi, chociaż wiedziała, że dokładnie tak teraz sobie ją wyobraża. To wzbudzało jeszcze większe pożądanie. Po tak krótkiej wymianie zdań wiedziała, że go pragnie.

    ZOSIA:
    Głupio mi…

    ADAM:
    Niepotrzebnie. Ładnie oddychasz.

    ZOSIA:
    Dziękuję…

    ADAM:
    Rozumiem, że jesteśmy umówieni?

    ZOSIA:
    Skąd ta pewność?

    ADAM:
    Wiem, że tego chcesz.

    ZOSIA:
    Umówieni, żebyś mógł poczuć moje usta?

    ADAM:
    Dokładnie tak.

    ZOSIA:
    I czego mogę się spodziewać?

    ADAM:
    Dreszczy na całym ciele, kotku…

    Miała ochotę zapaść się pod ziemię. Chciał jej. On po prostu jej chciał. A ona chciała jego. Cała sytuacja była absurdalna. Zosia popatrzyła w dół. Dostrzegła, że jej dłoń zawędrowała zdecydowanie niżej niż brzuch. Dotykała się, wyobrażając sobie, jak on mógłby ją pieścić. Wyobraźnia podpowiadała jej obrazy gorącego seksu, a fakt, że poznała tego mężycznę w tak dziwny sposób, jeszcze wzbogacał pożądanie.

    ZOSIA:
    Chyba właśnie tego mi brakuje w życiu.

    Czekała na odpowiedź zdecydowanie za długo. Jego ikona zrobiła się czerwona, a ona nie była w stanie tego wytrzymać. Adam gdzieś zniknął. Być może celowo ją zostawił w tak niegrzecznym stanie. Zosia położyła się do łózka i resztę wieczoru spędziła na pieszczeniu swojego ciała. Dotykała się dopóki jej ciała nie przeszyła fala orgazmu. Zasnęła zmęczona z wyobrażeniem jego kości policzkowych i ust między jej nogami.

    Przed tym podjęła interesującą decyzję. Spotka się z nim i będzie się z nim pieprzyć. Aż do skrajnego wycieńczenia. Tego właśnie brakowało w jej życiu.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anna Kwiat

    asdfghjkl;

  • Do konca

    Położyłam się na łóżku, niemal z przysięgą na ustach, że tym razem nic się nie wydarzy.

    Czasem bawi mnie moja własna naiwność.

     

    Czułam jak alkohol pulsuje w moich tętnicach, nie wiem, czy byłam w stanie sklecić w umyśle coś więcej niż świadomość tego, że obok mnie kładzie się mężczyzna, który codziennie posuwa mnie w moich fantazjach. A teraz ułożył się obok i wziął głęboki oddech. Moje ciało wyczekiwało dotyku jak łąka rosy po suchym i upalnym dniu. Między moimi udami już dawno nie było sucho.

     

    Próbuję wrócić do momentu, w którym zaczęłam rozbierać go swoim wzrokiem tego dnia.. chyba w momencie, kiedy odczytałam sms-a ,,tory, dziś?”

     

    Poczułam na plecach jak ciepło jego ciała zbliża się do mojego. Jest. Klepnął mnie w pośladek, więc też o tym myśli. Tylko dlaczego tak lekko? Poprosiłam o mocniej.

    Kiedy próbuję opisać jak moje ciało reaguje na jego dotyk, przychodzi mi jedynie skojarzenie z elektrycznością. Reaguję tak intensywnie, że czasem jako najlżejsza łaskotka graniczy z bólem. Lubię to. 

    Po drugim klapsie był już zdecydowany, może też sprawdzał jak zareaguję? Jego dłoń od razu zeszła do konkretów. Lubię jego ciepłe i miękkie dłonie i to mruczenie do ucha, kiedy sprawia mi przyjemność, które ma ton pytający, czy mi się podoba. 

    Pamiętam, że zaskoczyło mnie jak bezbłędnie dotarł do punktu g. Chyba żaden mężczyzna wcześniej nie dotykał go świadomie. 

    Ściągnął ze mnie legginsy, które chwilę wcześniej zakładałam obijając się o szafę, ścianę i kant drzwi. To nic, wiedziałam do czego to zmierza. I się nie myliłam, jego język spotkał się po sekundzie z najczulszym miejscem między moimi nogami. 

    Jest idealny, ciepły i delikatny a jednak nieziemsko sprawny, wystarczająco by wydusić ze mnie szczęście o 3 nad ranem, ze współlokatorami za ścianą. Do dzisiaj nie wiem, jak głośno byłam. 

    Boże… ta chwila mogłaby trwać wieki, chłonęłam to, co robił, całym swoim ciałem. Kiedy myślałam, że to już szczyt jego umiejętności, poczułam, jak wsuwa we mnie palce i bezbłędnie drażni mój punkt g. Gdzie on się tego nauczył?!

    Przez chwilę poczułam jak włącza mi się to cholerne ,,dość, wystarczy” ale on, jakby ułamek sekundy wcześniej to wyczuł i na chwilę przerwał, biorąc moją rękę i kładąc ją na łechtaczce. Zawsze się tego wstydziłam, wiedział to. Siódemki wiedzą, że siódemki potrzebują się przełamywać.

    Było mi tak cudownie. Pamiętam tę myśl, że jest cierpliwy, że też mu zależy, żebym szczytowała. Po raz pierwszy nie czułam presji. Byłam tak blisko, że potrzebowałam przerwy, dziwne uczucie. Chyba się tego przestraszyłam. Zrobił wtedy coś czułego, za cholerę nie pamiętam co, ale moje ciało zrobiło się już gotowe by chłonąć go dalej. Dotknęłam przez przypadek jego palców pod kołdrą. ,,O BOŻE, jaka jestem mokra”

    Chyba chwilę, zanim doszłam, czułam jak przychodzi szczęście, nie wiem jak to opisać. Radość z tego, że mi pomagał? Że wszystko ze mną ok? Czy że uwielbiam jego dłonie..
    Zaczął całować mnie po wewnętrznej stronie ud, każdy pocałunek elektryzował moje ciało do granic wytrzymałości. Nie wiedziałam, że tak to lubię. Orgazm przyszedł tak naturalnie, czułam go każdą komórką ciała, chyba mnie wygięło w którąś stronę, a on w moim rytmie poruszał palcami jeszcze go potęgując. Fala. Życie jest piękne.

    A teraz jest nawet piękniejsze – na koniec deser, wiedziałam, że mi pozwoli wziąć go do ust. Był już twardy, taki gotowy, by pieprzyć się ze mną jeszcze pół nocy. Eh.
    Objęłam go powoli ustami, wstrzymał powietrze. Powoli nabieraliśmy rytm, czułam, że idzie za moim. Obijał się o moje gardło, strużka śliny spływała mi po brodzie. Uwielbiam to. Po chwili poczułam jak znów robię się mokra, zaproponował 69. OCH, dławiłam się nim, był tak głęboko. Zaczęliśmy tracić rym, wiedziałam, że się zbliża. Bez ostrzeżenia wypełnił moje gardło ciepłem, stało się. Ciekawe czy jego orgazm jest podobny do mojego.

    Gdyby nie ten alkohol, nie skończyło by się na tym, wiedziałam, że to moja przepustka, w miesięcznej podróży przez wyrzeczenia. 

    Zadowoliłam się tym, prawie do końca.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Dziewczyna Alladyna

    mind

  • Winda

     

    Małgorzata szła na lunch. Za oknem plus 35 stopni, w ich biurowcu padła klimatyzacja i czuła się jak sardelek w puszcze wystawionej na działanie ostrego słońca. W swoim biurowym stroju czuła się ponadto bardzo sztywno i nie wygodnie.. Ten Dress code doprowadzał ją do szału. Uwielbiała podkreślać swój seksapil, kobiece kształty.. była bardzo atrakcyjną kobietą jak na swoje 35 lat. 170 cm wzrostu, duży jędrny biust i tyłeczek, za którym oglądał się każdy facet w biurze. Miała kiedyś męża.. ale w pogoni za karierą ich drogi się rozeszły. On znalazł sobie dziuplę u sekretarki i chętnie z niej korzystał.. był to zresztą główny powód ich rozwodu.. Ale no żyją w przyjacielskich stosunkach. W każdym razie od tego czasu nie miała stałego partnera. Wiedziała, że czas jej mija.. chciała mieć dzieci i założyć rodzinę, ale z byle kim tego nie zrobi. Jej facet ma być przystojny, mieć to coś, inteligentny oraz genialny w łóżku.. Tak. Ona do tego przykłada dużą wagę. Po mężu przespała się z kilkoma facetami, ale nie zadowolili jej. Jej potrzeby były przeolbrzymie, była niedorżniętą suką która musiała się zaspokajać wibratorami, butelkami i innymi przyrządami.  

    Idąc tym korytarzem czuła spojrzenia tych wszystkich samców, których była przełożoną. Było tak gorąco, że jednak pozwoliła sobie na odpięcie o jeden guzik więcej niż zwykle.. Wchodząc do wind, odkręciła butelkę mineralnej wody, którą miała przy sobie.. oblizała ją delikatnie zanim skosztowała tej chwili przyjemności ochładzającej jej ciało na chwile.. Widziała, że faceci dostali szału na jej widok.. I jak wygłodniali patrzyli się w jej stronę. Lubiła tak na nich działać..  Wdusiła przycisk 1 odzwierciedlający piętro 1 i jechała na dół z 30. Lubiła władzę.. jak nad ludźmi tak i w łóżku uwielbiała dominować.. może dlatego tak szybko Arek, jej mąż miał dosyć seksu z nią i unikał tego, nie potrafiąc spełnić jej wymagań.

    Zgrzyt. Usłyszała huk i winda się zatrzymała. Była między 10 a 15 piętrem. „Nosz kurwa jeszcze tego brakowało” syknęła. Nie dość, że była głodna, to jeszcze wkurzała ją perspektywa spędzenia kilku godzin w windzie, zanim ją znajdą i naprawią. Nie wzięła telefonu, bo uznała że lunch to jest czas na odpoczynek i nabranie sił, a nie gadanie o biznesowych pierdołach.

    Po dwóch godzinach usłyszała w końcu męski głos: „Halo, jest tu ktoś” ? „No kurwa nareszcie patałachy, ile można było czekać?!” Wykrzyczała wkurzona na cały świat próbując wyładować się na tym nieszczęsnym konserwatorze wind. Zobaczyła, że górne wieko windy się otwiera i go ujrzała.. „Niech się pani tak nie denerwuje, złość na urodzie szkodzi..” Zeskakując, radośnie rzekł to, po czym ukazał się jej najprzystojniejszy facet jakiego widziała.. Krótko ścięte włosy.. opalony i te jego przenikliwe, przenikające na wylot niebieskie oczy.. A uśmiech.. Totalnie ją porażał.. „Mam na imię Kacper i będzie musiała pani ze mną wytrzymać te kilkanaście, może kilkadziesiąt minut zanim naprawie to gówno i ruszy” podając jej rękę nie trzymał się jakiś reguł.. po prostu potraktował ją na równi sobie. Ona uścisnęła ją.. nie mogąc napatrzyć się na jego tors.. jego duże sutki.. i ten biceps.. ponieważ nie miał bluzki i był w samych spodniach z szelkami.. razem z kompletem kluczy. Wyobrażała sobie, ze zaczyna na nim jeździć.. ssać jego sutki..„ Myślę, że tylko bezpiecznik padł, ponieważ nie jest to żadna usterka mechaniczna, tylko kłopot z zasilaniem” Rzekł.. „trzeba wymienić i ruszy”

    „ile ma pan lat, panie Kacprze”? usłyszał.. „26” odpowiedział i się zdziwił.. Bo w sumie rzadko kto z nim zaczyna rozmowę. Ona wyobrażała sobie jednak w tym czasie, że  ssie jego sterczącą pałę, która po chwili zalewa jej twarz… „Halo, czy pani mnie słyszy”? Konserwator się zdziwił, ta babka odpłynęła.. Tak w sumie się dopiero pierwszy raz jej przyjrzał.. „jebnąłbym” pomyślał. „YYYY przepraszam, zamyśliłam się…” rzekła. W tym samym czasie winda ruszyła..  i kiedy ona uradowana zaczęła dziękować chłopakowi, nagle windą znów szarpnęło i ona na niego wpadła, przewrócili się na podłogę.. Na początku czuła zażenowanie ta sytuacją.. ale minęła sekunda.. postanowiła to wykorzystać.. podobał się jej jak cholera.. i pocałowała go.. od razu tak namiętnie, zachłannie.. smakował wybornie.. Kacper, zdziwiony nie reagował, ale podobało się mu to(któremu by to się nie spodobało? ) to też zaczął dotykać jej tyłek.. macając.. ugniatać.. „jaki on jest przyjemny..” pomyślał.. Ona tym czasem rozpięła jego szelki.. ukazał się jej cudny, umięśniony tors.. czuła taki męski zapach, który zawsze na nią działał jak afrodyzjak.. Zaczęła go całować po brzuchu.. schodząc niżej i niżej.. doszła do jego pasa.. rozpięła dalej spodnie.. ukazały się jej nabrzmiałe slipy.. „Zobaczymy, co tam chowasz Kacperku”.. rzekła i ściągając je z niego ukazał się największy, najgrubszy kutas jakiego w życiu widziała.. Na oko 30 cm i tak gruby, że nie mogła go ująć w jednej dłoni.. włożyła go sobie do ust po same migdałki i zaczęła ssać.. Ale nie włożyła go nawet do połowy.. to też ujęła go w ręce i sobie pomagała.. „O kurwa, ale ty jesteś zajebista” sapał, dociskając jej głowę do swego kutasa.. Ona się krztusiła, ślina jej kapała z ust.. ale dalej zapamiętale go przygryzała, ssała jak rasowa dziwka… „No mała, rozbierz się .. musze cię posmakować teraz..” zaśmiał się.. „Co?! To ja tu kurwa rządze.. jak będę chciała to to zrobię!” wykrzyknęła..  i dostała uderzenie w twarz.. „Słuchaj, rozpaliłaś mnie to teraz musisz dać i się nie migaj, że rządzisz.. nie znoszę takich wyzwolonych bab co myślą, że zdominują faceta..” Mówiąc szarpnął ją za bluzkę i zdarł z niej ją  a potem stanik.. przyssał się do jej sutków.. do jej wielkich cycuchów.. przyparł ją do ściany.. próbowała się wierzgać, wyrywać.. ale on sprawiał jej taką przyjemność.. Przyłożył rękę do jej cipki.. była taka nabrzmiała.. pulsowała.. kapało jak z kranu… „Och tak.. ale mi przyjemnie ,błagam nie przestawaj” jęczała.. „Zobaczysz co to przyjemność jak ci go włożę..” Zaśmiał się szyderczo z niej.. Zdarł z niej resztę ciuchów.. i rzucił na podłogę.. Położył się na niej.. i go włożył…. „Oooo kurwa! On mi zaraz rozpierdoli cipę!” Wrzeszczała. Nie miała nigdy takiego sprzętu w sobie.. czuła, że wypełnia ją dokładnie, każdy jej zakamarek go miał.. A on wchodził coraz głębiej.. i głębiej.. Sprawiając jej dziką rozkosz.. wyginała się jak rasowa suka, która pieprzy się zawodowo pod lampą.. Wysunął go.. i wsunął z powrotem.. i tak znowu.. i jeszcze raz.. kolejne pchnięcia.. coraz szybsze.. mocniejsze.. ona odpływała… „Taaaaaaaaaak! O taaak! Pierdol mnie, jesteś świetny!” jęczała.. jej orgazm był blisko.. w tym samy czasie on dopadł do jej ust.. były takie soczyste.. namiętne.. pierdolił ją ostro trzymając za szyje..   Doszła. To było coś niesamowitego.. Domina została zdominowana, ona  pierwszy raz przeżyła kobiecy wytrysk.. wierzgała się na wszystkie strony, tracąc świadomość na chwile.. on też osiągnął to co chciał.. zalał całą windę.. swoje narzędzia.. ich ubrania.. a także jej cipkę i twarz.. wyglądała przepięknie.. . Po dłuższej chwili.. Kacper ogarnąwszy się dokończył naprawianie windy.. Małgorzata tym czasem szukała swojej garderoby, czyściła chusteczkami spermę, poprawiała fryzurę na szybko w windzie..  „Winda naprawiona”. Odrzekł Kacper. „Co robisz dzisiaj wieczorem?” Spytała zalotnie.. „wiesz, nikt mnie tak nie zerżnął, a jak widzisz jestem atrakcyjną kobietą i miałam dużo facetów.. ale ty jesteś niesamowity..” „Co robię? Myślałem, że to dawno już uzgodniliśmy, że wpadnę do ciebie i cię wypierdolę w dupę tak mocno w kosmos..” Mówiąc to spojrzał w jej oczy.. „A więc tu masz mój adres.. przyjdź o 19. Czekam”.. odrzekła.. Po czym wjechali na 30 piętro robiąc mu dobrze ustami.. lunch już nie był potrzebny.. miał tyle spermy w sobie, że spokojnie wystarczył jej to na posiłek.. 

    CDN..  

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    XXX xxx

    😉

  • Wspolpracownica 1

     

    Znamy się prawie dziesięć lat. Dobrze pamiętam dzień, w którym pojawiła się z teczką dokumentów przed wejściem do naszego biura. Była wtedy nową kandydatką do pracy. Dochodząc do krzesła, na którym siedząc oczekiwała na rozmowę ze mną, spróbowałem ocenić jej atrakcyjność. Nie wiedziałem wówczas, w jakim była wieku. Parokrotnie zmierzyłem ją wzrokiem, ale w kolejnym ułamku sekundy udało mi się pozbierać więcej szczegółów co do jej aparycji, kiedy wstała i wyciągnęła dłoń na przywitanie. Zaprosiłem ją dalej do swojego gabinetu.

    Sylwetkę miała szczupłą, jasne włosy, wyraziste rysy twarzy, z lekka zaokrąglone pośladki, no i mały biust. Westchnąłem sobie widząc jej niewielkie piersi pod jasnoróżową bluzeczką. Wówczas milej byłoby mi zwerbować nową koleżankę do biura z większym rozmiarem biustu. No cóż, przecież nie to miało być istotnym elementem doboru kadry pracowniczej. Nie ukrywając, priorytetem w takich sytuacjach są kwalifikacje, a nie wygląd zewnętrzny skłaniający zawsze do subiektywnej oceny.

    Była osobą poleconą do pracy przez pewną znajomą. Jej zalety co do kwalifikacji, pracowitości, zaangażowania w obowiązkach, potwierdziły kolejne kilka lat pracy. Po latach należy się stwierdzić, że dokonałem dobrego wyboru przyjmując ją do pracy.

    Teczka z danymi osobowymi w końcu trafiła w moje ręce umożliwiając zapoznanie szeregu istotnych spraw co do osoby kandydatki. Wówczas miała ukończone trzydzieści lat, dwoje dzieci i oczywiście męża. Pomyślałem sobie: dobrze, bynajmniej nie grozi jej macierzyństwo burzące harmonię w pracy, czyli w poprawnym funkcjonowaniu biura.

    Wielokrotnie przez te lata wspólnej pracy w jednym pokoju w różnych okolicznościach wzrokiem przebiegałem po jej kobiecych kształtach. Troszeczkę było mi żal, że biust nie był u niej czymś przyciągającym w pierwszych kontaktach uwagę. Ńie mniej miała rewelacyjnie kształtne pośladki. Czasami, kiedy bywała tyłem do mnie odwrócona i wyciągała dokumenty z regałów lub pochylona nad czymś, co leżało na niższych półkach, miewałem ochoty położyć dłonie na jej tyłeczku. Nie, nie uczyniłem tego. Szybko starałem się przywoływać do porządku. W końcu to mężatka z dziećmi.

    Przyznam, że szczególnie letnią porą udawało mi się zaglądać w dekolt. Piersi były rzeczywiście małe. Małe, jak u dziewcząt nastoletnich. Z jednej strony było mi smutno, a z drugiej pocieszało, gdyż tak niewielki biust nadawał jej walorów młodości. Tak więc choć zawsze nosiła stanik, to jednak udawało mi się przyglądać tym piersiom, kiedy pochylona na biurkiem stawała nieopodal. Widać było drobne piersi uwieńczone niedużymi sutkami.

    Mijały lata wspólnie spędzonych godzin przy pracy, a my wciąż pozostawaliśmy na takim samym poziomie uprzejmości, jak w dniu rozpoczęcia przez nią pracę. Byliśmy panią i panem. Czasami inni pracownicy się dopytywali, czy my musimy tak ciągle pozostawać na takim dystansie? Mnie to nie przeszkadzało. A jej? Nie wiem. W zasadzie wystarczyło mi przyglądanie się jej ukradkiem bez zacieśniania kontaktów.

    Jednak przyszedł taki dzień po kilku już latach pracy, kiedy przerwaliśmy te konwenanse typu: “proszę pana”, “proszę panią”. Stanęliśmy akurat przed wejściem do pokoju powracając z przerwy śniadaniowej w stołówce, kiedy jakoś tak wspólnie w dość zdecydowanym tonie zaproponowaliśmy przejście na mniej oficjalną formę. Po prostu mówiąc sobie po imieniu. Trochę byłem spięty, bo obawiałem się przy tym wymiany całusków w policzki. Jednak obyło się bez tego.

    W naszych układach, jako współpracownicy z jednego pokoju, nic się nie zmieniło. Nadal zgodnie i pożytecznie dla firmy, wykonywaliśmy swoje zadania. Oczywiście, kiedy nadchodziły letnie dni, miałem okazje spoglądać na te niewielkie piersiątka. Być może właśnie dlatego, że były nieduże, lekko nawet spiczaste, pomiędzy nimi a stanikiem pojawiała się przestrzeń umożliwiająca ich oglądanie. Po tych kolejnych latach stwierdziłem, że już nie tylko kręcą mnie większe piersi, ale i te z mniejszych rozmiarów przyciągają uwagę. To była znaczna zmiana upodobań.

    Mijały kolejne miesiące, a zacząłem zauważać u siebie jeszcze inne zmiany. Coraz częściej myślami byłem przy niej. Wyobrażałem, że jedziemy dokądś razem, spędzamy wspólnie wieczór, potem noc. Niemal każdego dnia starałem się napatrzyć na jej kształty i wyjaśniać sobie, co jest w niej ujmującego, co w niej mi się podoba. Dlaczego aż tak przykuwa moją uwagę? Jednocześnie nawet przy niechcących dotknięciach rąk podczas zwykłych czynności przekazywania sobie przedmiotów, mówiliśmy sobie “przepraszam”.

    Można byłoby powiedzieć, że nie mieliśmy ze sobą żadnych kontaktów. Było tak do pewnego czasu. W firmie bywały wspólne wyprawy po godzinach do różnych klubów. Czasami graliśmy w bilarda, kręgle, tenisa stołowego, czy piłkarzyki. Pewnego razu podczas przerwy pomiędzy rundami rozsiedliśmy się w fotelach popijając piwko. Siedziałem i ja pośród innych. No i w zasadzie dość nieoczekiwanie przysiadła się na poręczy zajmowanego przeze mnie fotela. Poczułem ciepło jej bioder. Zastanawiałem się, czy nie byłoby lepiej troszeczkę się odsunąć? Jednak pozostałem w bezruchu. O ile nie chciałaby mojego dotyku, to powinna zmienić swoją pozycję na podłokietniku fotela. Usiąść inaczej. No i Przez jakiś czas tak siedzieliśmy z innymi popijając piwo z wysokich szklanek. Po tej przerwie powróciła do gry, ale potem znów przysiadła koło mnie w podobny sposób jak przedtem. Sprzyjała temu sytuacja brakujących foteli.

    Kolejny raz poczułem ciepło jej bioder na swoim ramieniu. Tym razem wsparłem się o nią na tyle, by wiedziała, że sprawia mi przyjemność siedząc przy niej w ten sposób. Być może wypite dotąd piwo pomagało przy takim zachowaniu. Dodawało odwagi, aby wyzwolić emocje przez ostatnie lata skrywane. Ciekawiło mnie, czy inni zauważyli tę sytuacje. Jeśli zauważyli to, to zapewne nie dali po sobie poznać.

    No i tak było dalej podczas tej sportowej imprezy. Kiedy była odrobinka przerwy, przysiadałem na fotelu, a ona obok mnie. Po wesołej, luźnej rozmowie wyczuwało się wpływ wypitego piwa. Zabawa była przednie, pełna sportowej emocji. Nie powiem jednak, że nie miałem pod kontrolą swoich ruchów.

    Kiedy spotkanie dobiegło końca, oblegliśmy szatnię i odbieraliśmy po kolei swoje wierzchnie ubrania. Pomogłem jej przy ubieraniu. Trzymając w górze płaszcz, tak by mogła wsunąć w rękawy swoje ramiona, w pewnym momencie przechyliła z lekka głowę i dotknęła policzkiem mojej dłoni. Choć było to przypadkowe, to jednak przylgnęła do ręki. To była chwila, ale zapewne kontrolowany gest. Po chwili, kiedy już wyprostowała głowę dosunąłem dłońmi poły płaszcza, by umożliwić pozapinanie guzików. Zapinała je bardzo powoli, jakby chciała wydłużyć tą chwilę. Stałem blisko za nią. Trzymałem złączone poły płaszcza. Przy ostatnim już górnym guziku odchyliła głowę do tyłu i oparła się o moją twarz. Poczułem z bliska zapach jej włosów. Jest wysoką osobą zaledwie kilka centymetrów niższą niż ja. Kiedy chodziła w butach na wysokim obcasie to wyrównywała się wzrostem ze mną. Teraz miała niskie obuwie.

    Wyszliśmy z niemałym hałasem na zewnątrz. Twarze owiał jesienny wiatr. Było sucho i ciemno. Ruszyliśmy w różnych kierunkach. Jedni do przystanku autobusowego, a inni zaplanowali marsz w swoich kierunkach. My oboje razem ze trzema innymi osobami poszliśmy w kierunku dworca kolejki elektrycznej. Mieliśmy tym transportem dojechać do domów. Potem rozstawaliśmy się w zależności od tego, gdzie ktoś mieszkał. Wiedziałem, że zostaniemy w końcu sami. Ja jechałem najdalej. Jej przystanek był o trzy wcześniej. Kiedy nadeszła pora, aby wysiadła, zapytałem, czy mogę ją odprowadzić pod dom. Była w końca późa pora.

    – Tak, oczywiście – zgodziła się. Podczas wysiadania lekko zahaczyła nogą o podest, więc obiema rękami chwyciłem ją za ramię, by nie straciła równowagi. Podziękowała.

    – Pozwól, że chwycę się ciebie – dodała po chwili.

    Zrobiła to dość szczególnie. To nie było tylko takie trzymanie mego rękawa, by lepiej się szło. To było z dozą ciepła i sympatii.

    – Chodźmy tędy. To dłuższa droga – zaproponowała. Szliśmy więc do jej domu, ale zasadniczo to oddalaliśmy się od niego. Nic więcej już nie mówiliśmy.

    – Nie spodziewałem się, że milczący spacer z tobą sprawi mi tyle przyjemności – przerwałem bezdźwięczną ciszę. – Słyszysz, jaki ten wieczór jest cichy?

    Zatrzymała się nagle. Myślałem, że będzie wsłuchiwała się w tą ciszę, a ona spojrzała się jasnymi oczyma i tak nic nie mówiąc stała przez chwilę. Pomyślałem sobie, że teraz to muszę coś zrobić. Może już nigdy więcej nie będzie takiej sposobności. Do tego dobre samopoczucie sugerowało mi, abym nie stał tak. Zbliżyłem usta do jej ust. Nie dotknąłem ich jednak po szybko odwróciła głowę. Tak więc trafiłem ustami nadstawiony policzek. Po tym jeszcze szybszym ruchem odszukała moich warg swoimi. Było to wpierw muśnięcie. Takie lekkie. A po tym już mocniej przywarliśmy do siebie.

    Całowaliśmy się przekrzywiając głowy raz to w jedną, a raz to w drugą stronę. Swoje dłonie oparła na moich ramionach, natomiast ja objąłem ją w pasie. Już od dawna nie całowałem się z kobietą tak namiętnie i lekkim zawrotem w głowie. Po kilku minutach takiego tańca ust w ciemnościach jesieni odsunąłem głowę, aby zaczerpnąć powietrza i zaproponować.

    – Czy musisz być dzisiaj w domu? Czy musisz iść teraz?

    – Nie, mam jeszcze czas.

    – Znam tu niedaleko mały hotelik ze skromnym barem. Pójdziemy?

    – Tak. Chodźmy.

    Przytuleni do siebie udaliśmy się szybszym krokiem w wybranym kierunku. Szliśmy, jakby coś nas popędzało. Minęliśmy parę przecznic, aż zatrzymaliśmy się przed wejściem, nad którym neonowym światłem obwieszczono, że jest tu hotel. Weszliśmy do środka i zaraz po prawej stronie przez kolejne drzwi wstąpiliśmy do bardzo intymnego saloniku. Blade światło pomagało odszukać wolne miejsca. Usiedliśmy przy stoliku. Pomogłem zdjąć płaszcz i razem z moim zawiesiłem na pobliskim wieszaku. Kelner niemal przybiegł sprawiając wrażenie, że czeka na nas już od dawna. Po krótkim czasie dostaliśmy niewielkie szklaneczki z drinkami. Były z małą ilością alkoholu i miały przy tym łagodny smak.

    W zasadzie nic nie mówiliśmy do siebie. Jedynie, że tu miłe miejsce, że dość ciepło i jakie to szczęście, że w lokalach nie pali się papierosów. Nic istotnego. Odłożyłem swoją szklaneczkę z resztkami płynu i w ten sposób uwolnione dłonie położyłem na jej dłoniach nadal trzymających szklankę. Znów poczułem jej ciepło. Siedzieliśmy na przeciw siebie przy niewielkim stoliku. Dobrze, że był taki mały, bo z niewielkim wysiłkiem mogłem się wychylić by pocałować jej usta. Od dawna podobał mi się rysunek jej ust. Nie był standardowy. Wszystko było w tym prawie doskonałe. No po prostu podobały mi się jej usta. Jedną rękę uwolniła spod mojego uchwytu, bo odgarnąć kosmyk włosów.

    – Czy wynajmiemy tu pokój? – zapytałem.

    – Tak. Nie chcę dzisiaj wracać do domu, do rodziny – powiedziała zawieszając głos.

    – To poczekaj, proszę. Zaraz wrócę.

    Udałem się do recepcji, aby wynająć pokój. Poprosiłem o jakiś odległy, w spokojnym końcu korytarza na na jwyższym piętrze. Kiedy dostałem już klucz, powróciłem do baru. Stanąłem blisko koło niej i jeszcze raz zapytałem ściszonym głosem.

    – Pójdziemy?

    Wstała, obciągnęła biały sweterek i ruszyła pewnym krokiem do wyjścia z baru. Zabrałem nasze płaszcze, położyłem banknot na stole i poszedłem za nią. Za barowymi drzwiami wyprzedziłem ją i skierowałem w stronę schodów. Szedłem na drugie piętro pierwszy, a ona za mną. Dopiero przy drzwiach do korytarza zatrzymałem się, by ją przepuścić. Teraz ona szła przodem pewnym krokiem ufając, że zatrzymam przed właściwymi drzwiami. Znałem przecież numer zapisany przy kluczu.

    – To tutaj.

    Odczytaliśmy jednocześnie numer pokoju, po czym spojrzeliśmy z uśmiechem na siebie. Weszła pierwsza, włączyła światło. Pokój w przyjemnych kolorach zasadniczo niczym szczególnym się nie wyróżniał. Duże łóżko z nocnymi stolika po bokach, obraz na ścianie uspakajający tego, kto się na niego patrzy, stolik przypominający biurko i stojący obok telewizor. Jak zawsze przy wejściu była szafa ubraniowa. Odwiesiłem nasze oba płaszcze.

    W pokoju było ciepło. Przyjemnie. W odróżnieniu od jesiennej szarości kąsanej zbliżającą się zimą, tu można było odzyskać utraconą na ulicy energię.

    Podeszła do kaloryfera i położyła na nim dłonie, a gdy podszedłem, obróciła się i uniosła je. Przybliżyłem się i ująłem je jakbym tym razem chciał oddać swoje ciepło. Wyszeptała moje imię. Było to hasłem do kolejnych pocałunków.

    – Weźmiemy kąpiel? – szepnęła.

    – Tak. Starczy miejsca pod prysznicem dla dwojga.

    Rozpoczęliśmy ściąganie ubrań i odkładanie ich na krzesła. Zerknęła na mnie i zauważyła, że pozostałem w slipach. To jej wystarczyło, by rozebrać się pozostawiając na sobie bieliznę. Pewnie nie chciała przekroczyć zbędnego kroku. Ostatnie odłożyła rajstopy i boso podeszła do drzwi wejściowych. Usłyszałem dźwięk przekręcanego klucza w zamku. Tymczasem wszedłem do łazienki oceniając jej wyposażenie. Były bialutkie ręczniki w różnych rozmiarach z wyhaftowanym logo hotelu, płyny do kąpieli, malutka pasta do zębów, zapałki i flakonik płynu po goleniu.

    Rozsunąłem drzwi prysznica. Jego rozmiar, jak oceniłem, był dostateczny dla jednoczesnego przebywania dwóch osób. Po lewej stronie był sedes z białą pokrywą oraz bidet. Dalej umywalka z dużym podświetlonym lustrem.

    Weszła za mną i też omiotła wzrokiem pomieszczenie.

    – Ale tu jasno – zauważyła.

    Miałem ją blisko przy sobie w samych majteczkach i staniku. Ileż to już razy marzyłem o takiej chwili. Obróciła się w stronę lustra i rozpoczęła przygotowywanie włosów do wejścia pod prysznic. Rękoma układała parokrotnie swoje długie, przefarbowane od kilku lat na ciemno włosy usiłując je schować pod szeroką opaskę zapewne wyciągniętą wcześniej z torebki. Robiła to bardzo starannie. W tym czasie mogłem patrzeć na jej plecy i niejako zliczać różne plamki będące niczym jak małe gwiazdeczki. Zbliżyłem się i zerknąłem do lustra. Spotkaliśmy się wzrokiem. Uśmiechnęła się. Ależ ma śliczny te uśmiech. Położyłem delikatnie ręce na jej ramionach. Lekko drgnęła, ale nie przerwała zajęcia z włosami. Objechałem kontur ramion i powoli przesuwałem dłonie w dół do miejsca, gdzie poziomo przecinał plecy pasek stanika. Przesunąłem palce wzdłuż niego do miejsca, gdzie była zapinka. Powolutku zająłem się nią, aby rozpiąć. Gdy to się udało, sięgnąłem do ramiączek, aby je zsunąć. Opuściła więc ramiona, aby ułatwić mi zdjęcie stanika.

    Fryzura już była skończona. Długie włosy znalazły się pod szeroką opaską. Jak widziałem w lustrze, miała oczy przymknięte. Gdy usłyszała szelest opadającego na podłogę stanika, uniosła ramiona i zasłoniła piersi. Otworzyła oczy i znów w lustrze mnie zobaczyła. Zbliżyłem do jej szyi usta i lekko pocałowałem. Pochyliła wtedy głowę niejako dając znać, że mam tego nie przerywać. Nadal muskałem ustami delikatną skórę dochodząc do dołeczka na ramionach i z powrotem do szyi. Tymczasem palcami muskałem podkurczone nadal ramiona aż do łokci, a potem zsunąłem na biodra. Tam głaskałem najdelikatniej, jak mi się wydawało kibić do krawędzi majtek. Dawniej nosiła stringi, od kilku ostatnich lat zaniechała widocznie takiej bielizny. Zapewne te majteczki były wygodniejsze. No cóż, podobała mi się bez wyzywających ubrań.

    W końcu palce wsunąłem pod gumkę białych majteczek i tak przesuwałem palcami po skórze wokół bioder, jakbym nigdy nie miał zamiaru ich ściągać. Oczywiście cel był inny. Dlatego całą dłoń włożyłem pod tkaninę i nadgarstkami rozciągnąłem majtki. Wpierw przytrzymałem biodra, żeby poczuć jej ciało, a potem przesuwając się w dół aż po udach, aby pozbyć ją z ostatniego elementu bielizny. W tym czasie ustami nie przestawałem dotykać jej delikatnej skóry. Całowałem teraz górną część pleców tam, gdzie wcześniej były paseczki stanika.

    Majtki zsunąłem do kolan i tak pozostawiłem.

    Dłonie powróciłem do pieszczenia jej ramion, a usta znów dotarły do szyi. Oparłem się o jej pośladki. Na pewno poczuła na nich, że mojej podniecenie wzrasta. Wtedy to śmielej palcami wślizgnąłem się pod jej ręce przyciskane do piersi. Chciałem teraz samemu je osłonić. Znów spojrzałem do lustra. Oczy miała zamknięte, ale jakby wyczuła, że patrzę na jej odbicie, raptownie je otworzyła. Po następnej chwili opuściła w dół ramiona. Opadły troszkę, jakby jej sił zabrakło. Dała mi tym samym pełen dostęp do biustu. Niczym już mi nie przeszkadzała, abym sam je dotykał, pieścił. W lustrze oglądałem moje pieszczoty rękoma. A jej wzrok głęboko kontrolował moje reakcje.

    Przerwała mi te czynności pochylając się, by pozbyć ostatecznie bielizny jedną ręką. Drugą wyciągając za siebie wsparła się na moim biodrze zapewne by nie stracić przy tym równowagi. Obróciła się przodem do mnie i złapała gumkę moich slipów. Pociągnęła je w dół.

    – Chodźmy pod prysznic – zaproponowała.

    I ja pozbyłem się bielizny. W tym czasie wyminęła mnie i weszła do środka za rozsuwane drzwi. Spojrzałem na nią, by nacieszyć oczy jej figurą. Delikatne, szczupłe ramiona przechodziły w wąską talię, by rozszerzyć się w biodrach. Uda miała masywne. Taka kompozycja kształtów musi niesamowicie wyglądać, kiedy ciało jest pochylone, a pupcia wypięta. Rosło we mnie podniecenie. Już za chwilę będę mógł dotykać ją. Jeszcze chwilka i znajdę się za drzwiczkami kabiny prysznicowej.

    Odkręciła kurki z wodą odchylając się od strumienia pierwszej chłodnej wody. Odrobina prysznicowego deszczu opryskała mi twarz i brzuch. Pospiesznie odsunąłem się w pod przeciwną ścianę. Przez chwilę byliśmy oddaleni od siebie. Mogłem ją pooglądać bez ubrania, nagą. Tak, uda były rozbudowane i pasowały do szerszych bioder. A piersi tak delikatnie kreśliły swoje kontury, że nadawały wiotkość i młodzieńczość figurze. Tak ona wygląda przyjmując strumienie spadającej wody i przyzwyczajając skórę do jej temperatury.

    Zerknąłem na gładko wydepilowane łono. Ładnie to wyglądało. Brak włosów w miejscach intymnych dawało mi zawsze poczucie estetyki i czystości. Można tego było się spodziewać. Przez tyle lat, od kiedy ją znałem, nigdy nie trafiło się, by w miejscu dostępnym dla każdego oka, czyli pod pachami, znalazło się owłosienie. Zawsze dbała o swój wygląd. Czasem zwierzała się, ileż to czasu poświęca na kosmetyczne przygotowanie się do wyjścia z domu. Zawsze zrobiony makijaż, uczesane włosy.

    I jej wzrok obiegł moje ciało. Wyczuwałem spojrzenie na moim penisie oficjalnie ujawniającym moje podniecenie. Nie mogło być inaczej. Szumiała wpierw woda, a potem krew w moich żyłach.

    Kiedy temperatura wody ustabilizowała się, chwyciliśmy swoje dłonie i przyciągnęli ku sobie. Czułem na moim ciele jej ciało, a na ustach jej usta, gdy całowaliśmy się. Trzeba było przymykać oczy, bo chwilami krople wdzierały się nieopacznie pod powieki.

    Puściłem jej dłonie i ująłem kibić, a po chwili objąłem i jeszcze mocniej przyciągnąłem ku sobie. Poczułem jej dłonie na plecach. Na ten gest rozpocząłem pieszczenie jej pleców. Dotykałem rozpłaszczonymi dłońmi kolejne centymetry jej jasnej skóry, żeby po chwili opuszkami palców muskać okolice bioder. W końcu przesunąłem ręce na pośladki. Jeszcze większe ogarnęło mnie podniecenie. Jakaż to przyjemność dotykać jej tyłeczka, zakreślać kręgi od biodra po wgłębienie pomiędzy jędrymi dwiema półkulami, potem lekko podszczypywać i znów głaskać całymi dłońmi. Od czasu do czasu mocniej pełnymi rękoma obejmowałem pośladki, aby przycisnąć ją do siebie.

    Przy takiej okazji odrywałem się od jej ust i rozpoczynałem marsz po szyi do ramion. Chciałem, aby dobrze czuła odrębnie górną i dolną wargę, które to rozcierały krople wody na ciele. Tak obcałowywałem, muskałem wpierw jedno ramię, a potem trasą pod brodą przewędrowałem do drugiego ramienia. Z kolei znów zająłem się chwytaniem jej warg, brody i coraz bliżej środkiem szyi zmierzałem w dół na wysokość biustu.

    Wybrałem wpierw lewą pierś. Pochylony tak nadal rękoma zajmowałem się uciskaniem i dotykaniem tyłeczka. Odchyliła głowę do tyłu, bo poczułem jak przesuwa się nasz środek ciężkości. Było to dla mnie znakiem, że czas już poświęcić uwagę centrum lewej piersi – delikatnemu sutkowi. Objąłem go lekko ustami i musnąłem językiem. Następnie zassałem go i spiłem wodę ciągle spadającą na nas z góry. Nie chciałem być niesprawiedliwym, więc przerzuciłem swoje zainteresowania na drugą pierś. Kiedy językiem zakreśliłem kilka kręgów na prawym sutku, przykurczyła kolana w odruchu podniecenia i jakby nimi mocniej zaczęła pocierać.

    Nabrałem pewności, że pieszczenie sutków sprawia jej rozkosz. Dlatego to ręce moje powędrowały z tyłeczka w kierunku jej cycuszków. Ująłem każdą pierś z osobna i ustami naprzemiennie poświęcałem uwagę sutkom. Cycuszki pasował mi idealnie w dłoniach. Były małe, rozkoszne i doprowadzały mnie do obłędu.

    – Wetrzyj mi mydło, proszę – przerwała szum wody, po czym obróciła się do mnie plecami. Pośpiesznie więc sięgnąłem po płyn i nalałem obficie sobie na ręce i naniosłem wpierw na jej ramiona. Od tego miejsca zacząłem wcierać pachnącą substancję.

    – Polej mi po plecach płynem – poleciła i zakręciła wodę. Zrobiło się ciszej, więc można teraz było słyszeć nasze oddechy. Wziąłem z półeczki ponownie pojemnik z płynem do kąpieli i polałem nim po plecach i trochę z przodu na piersi. Odłożyłem jasnoniebieski pojemnik na jego miejsce i rozpocząłem taniec rękoma po jej plecach i ramionach. Tę część płynu, która popłynęła na biuście, sama zaczęła wcierać.

    – Zostaw to dla mnie – szepnąłem jej do ucha.

    – To wcieraj – poleciła.

    Przylgnąłem do jej pleców swoim ciałem. Członek został przyciśnięty w dół pomiędzy jej pośladkami. Fajne znalazł sobie miejsce. Złapałem jej dłonie, namydliłem je, potem w górę powoli przesuwałem wzdłuż ramion nagromadzony płyn w moich rękach. Dotarłem do łokci, do ramion i w końcu do szyi. Dalej przesunąłem dłonie do przodu i przesunąłem je do jej cycuszków. Chwyciła wtedy moje ręce i jakby prowadząc je, sterowała moim ruchami. Raz to zataczałem kręgi na piersiach, a raz poszczypywałem sutki. W tym czasie całowałem szyję wędrując ustami raz do jednego, a raz do drugiego ucha. I tak w rytm tych moich pocałunków pochylała głowę w prawo i w lewo na przemiennie, do tego, jak to moje usta dotykały po kolei jej uszu.

    Poddawałem się jej kierowaniu. Moje ręce przytrzymywane przez jej smukłe dłonie pieściły te okolice, które sama wybierała. I tak po jakimś czasie moją prawą rękę przesunęła poniżej piersi. Teraz przyszła kolej na dotykanie, głaskanie, wcieranie mydła na jej brzuchu. Po pewnej chwili zaprowadziła lewą rękę poniżej pępka i lekko ją popchnęła w dół. Teraz już ją pozostawiła i powróciła do opuszczonej piersi, by samodzielnie namydlać. Odebrałem to jako sygnał, abym palcami dotknął jej sromu. Powolutku więc moja lewa ręka, a właściwie to końcówki palców odszukały fałdek w kroku. Pod palcami były wyczuwalne maluteńkie włoski. Choć były zgoła niewidoczne, to jednak można było przy przesunięciu palców w górę poczuć ich szorstkość.

    Kiedy palcami lewej ręki pląsałem po wargach sromowych, uwolniłem prawą rękę spod jej dłoni i powróciłem do pieszczenia piersi. Środkowym palcem lewej dłoni wślizgiwałem się z lekka do środeczka, a pozostałymi masowałem krocze. Trwało tak jakiś czas, kiedy ustami całowałem szyję, ramiona, oboje uszu, zaś prawą ręką podszczypywałem kolejno sutki, a lewą wcierałem w cipkę płyn do kąpieli. Po oddechu można było mieć wrażenie, że te zabiegi dawały sporo przyjemności.

    Ale jednak je przerwała i ponownie obróciła się do mnie. Sięgnęła swoimi ustami moich ust i mocno przylgnęła. Objęła moje pośladki i mocno mnie przycisnęła do siebie. Poczułem w ustach jej wdzierający się język. Zassałem go i zaraz puściłem. Ale nie przerywała tego dalej obdarzała mnie namiętnymi pocałunkami.

    Po omacku odszukałem znów pojemniczek i nabrałem sobie nową porcję mydła. Roztarłem to za jej plecami w swoje dłonie i zacząłem smarować jej pośladki. Starałem się zataczać szerokie kręgi, aby w te sposób podkreślić od dawna przyciągające moją uwagę kształty. Zamknąłem oczy i brałem całym swoim umysłem rozkosze tego masowania. Ile to razy marzyłem, by podotykać jej tyłeczka? Teraz miałem tą przyjemność. Mydliłem, rozcierałem na skórze mydło i mogłem badać każdy detal, każdy centymetr podniecającego mnie ciała.

    Ach, te zakreślane szeroko kręgi od bioder po uda i przez środek pomiędzy pośladkami. Za kolejnym razem kiedy palce objechały okrąg bezpośrednio pod pośladkami, dotarłem aż do mniejszej dziurki. Przez chwilę zatrzymałem tam palce, lekko musnąłem jednym palcem zwieracz i po wgłębieniu pomiędzy pośladkami, powoli przesunąłem jednostajnym ruchem wzdłuż kręgosłupa aż do szyi. Wydawało mi się, że przy tym z lekka wyginała swoje ciało. Widocznie dostarczył dotyk tą trasą po jej ciele specjalnych bodźców. Wtedy swoje dłonie przeniosła na moje barki i mocno znów mnie docisnęła do siebie. Skoro tak, to postanowiłem zrobić powrotną wędrówkę. Teraz to opuszkami palców obu dłoni wędrowałem wzdłuż kręgosłupa w dół, jakobym zliczał kolejne kręgi. Powoli, ale systematycznie zaliczałem kolejne centymetry środka pleców i tak znów dotarłem do wgłębienia pomiędzy pośladkami. Teraz zdecydowanie odnalazłem pierścień odbytu i odważnie zacząłem go pocierać na przemian palcami obu rąk. Dołączyłem do tego jeszcze pocieranie całą dłonią.

    Kolejnym obrotem przerwała moje zabiegi. Znów miałem przed sobą jej plecy. Wygodniej mi teraz było przenieść swoje zainteresowanie na jej cycuszki. Ponownie na dwie ręce uruchomiłem głaskanie biustu, ugniatanie go, a także dwoma palcami chwytanie brodawek, aby je lekko pociągać. Na te moje zabiegi odpowiedziałam poprzecznymi ruchami bioder. Wyglądało to tak, jakby tyłeczkiem chciała trącać mojego penisa. Bujała nim na obie strony. Pocierała go, przyciskała do moich ud, a czasem niejako pochwytała przerwą między pośladkami. A on tak od czasu do czasu zahaczał się gdzieś w szczelinie tyłeczka, po czym znów wyskakiwał z niego. Było przy tym słychać coś jakby ciche klaski.

    Za którymś razem sięgnęła za sobą moją pałeczkę w obie dłonie i przytrzymała, a nawet ścisnęła mocno. Po tym obróciła się znów do mnie twarzą i ponownie chwyciła moje wargi swoimi wargami, a językiem rozdzielała je wsuwając go do środka moich ust. Znów ujęła obiema dłońmi mojego prężnego penisa. Na ten gest pochwyciłem kolejny raz jej jędrny tyłeczek.

    Tym razem poczułem jak zdecydowanym ruchem ściągnęła z mojego członka skórę na tyle, ile się dało i zaczęła go masować. Na chwilkę zrobiła małą przerwę, aby drugą ręką nabrać płynu do kąpieli i zacząć mnie obmywać. Zaprzestała całowania i zajęła się rozcieraniem wolną ręką na moim torsie i ramionach mydła. Druga ręka niby myła mego penisa, ale było to tak intensywne, że aż trudno mi było ustać na nogach.

    – Oj, uważaj, bo…- jęknąłem.

    – No to opłuczmy się – powiedziała z uśmiechem.

    Odkręciłem zawór i znów popłynęła z góry woda. Wpierw ona mnie dokończyła myć nie pomijając miejsc intymnych, a potem ja ją. Spłukiwaliśmy z siebie resztki płynu rozchlapując obficie wodę.

    W końcu odsunęliśmy drzwi kabiny, by ujrzeć łazienkę pełną pary. Wpierw ona wyskoczyła na podłogę i sięgnęła po jeden z przygotowanych ręczników. Pierwszy rzuciła na podłogę, po czym stanęła na nim, drugi rzuciła do mnie, a następnym trzecim zaczęła wycierać swoje uda. Szybko przyłączyłem się do tej czynności. Użyłem mojego ręcznika, aby ją osuszyć. Pocierałem kolejno miejsca jej ciała, które wcześniej miałem przyjemność myć. Wyszukiwałem poszczególnych kropli błyszczących się na skórze i usuwałem je skrupulatnie. Oczywiście cycuszki nie tylko ręcznikiem dotykałem, ale też bezpośrednio dłonią niby kontrolując skuteczność wcześniejszego wycierania.

    Potem przyszła kolej na brzuszek i łono. Temu miejscu też poświęciłem swoją uwagę, jakby najmniejsza kropla wody miała być czymś bardzo przeszkadzającym. Niby przypadkiem jeden palec wślizgiwał się za każdym razem do środka cipki, kiedy wycierałem okolice pachwin.

    – Obróć się – poprosiłem – teraz plecy.

    Niemniej skrupulatnie pocierałem ręcznikiem ramiona, szyję, ręce, plecy i kibić. Dawało mi wiele przyjemności takie głaskanie. Następnie ująłem rozciągnięty ręcznik w obie ręce i tak przyłożyłem do tyłeczka. Tym razem poprzecznymi ruchami wycierałem pośladki. Ruchy te były powolne z lekkim dociskiem tkaniny do skóry. Kiedy tak coraz niżej przesuwałem ręcznik, to musiałem klęknąć za nią. Zrobiłem to umyślne, aby móc pocałować osuszone miejsce pleców na wysokości nerek. Kiedy ręcznik dalej odsłaniał pośladki, skierowałem usta na środek zaraz nad rozpoczynającą się szczeliną pomiędzy pośladkami. W końcu i tam złożyłem delikatne pocałunki. A ręcznik zsuwał się coraz niżej i niżej aż do ud. Miałem przed sobą jej nagą pupę. Przestałem dalej wycierać ręcznikiem, a zająłem się całowaniem pośladków. Raz lewy, raz prawy. Od czasu do czasu językiem muskałem wgłębienia tyłeczka. Przerwała te moje zabiegi obracając się. Teraz miałem przed twarzą jej łono. Po chwili wahania przyłożyłem usta parę centymetrów ponad łechtaczką.

    – Chodź tu do mnie – poprosiła i zrobiła gest podciągający mnie w górę. – Połóżmy się…

    Wstałem i wyprostowałem się. Tym razem to ja zaatakowałem jej usta. Słowa były mi teraz niepotrzebne, więc absorbowałem jej wargi i język. Małymi kroczkami zbliżaliśmy się do łóżka. Gdy byliśmy już bezpośrednio przy nim, pochyliła się i odciągnęła na bok kołdrę. Wskoczyła taka naga do łóżka i usiadła podkurczając nogi. Objęła je rękoma splatając palce, a brodę oparła na kolanach. Patrzyła się na mnie, oglądała. Poczułem się troszeczkę nieswojo.

    – Dlaczego się tak mi przyglądasz?

    – Zastanawiałam się zawsze, jak wyglądasz bez ubrania.

    – Oj. Wyglądam jak człowiek w dojrzałym wieku.

    Jestem dziesięć lat od niej starszy.

    – Też nie jestem już młódką.

    – Za to. Jesteś niezmiernie pociągającą.

    – Gdybym mogła zmienić swój wygląd, to bym sporo poprawiła. Na przykład moje małe cycki.

    – To byłby błąd – przerwałem. – Bardzo mi się one podobają. Takie delikatne, jasne. Przyznam się, że wiele razy podglądałem cię w pracy. Zaglądałem w dekolt.

    – Wiem – powiedziała uśmiechając się.

    Przybliżyłem się i usiadłem na łóżku tuż obok. Ująłem jej ręce i rozplotłem palce. Uniosła głowę do góry i odchyliła się opierając o tył łóżka. Wypięła biust do przodu. Nogi zsunęła prostując je. Dłonie położyła obok bioder. Wydała mi się w tej chwili prowokującą do dalszych pieszczot. Pochyliłem się i przylgnąłem do jej ust. Rozpoczęliśmy kolejny taniec językami, wargami.

    – Czy mogę teraz te podniecające mnie sutki possać? – zapytałem z uśmiechem.

    – Skoro ci się podobają…, proszę.

    Ująłem obie piersi od spodu i lekko uniosłem je do góry. Przylgnąłem ustami do ich zwięczeń, do prężących się sutków. Śliniłem je, ssałem, lekko uciskałem wargami. Poczułem jej smukłe ręce na mojej głowie jak mierzwią mi czuprynę. Ale po chwili przycisnęła mi głowę do brzucha i popychała w dół. Skoro nadała kierunek moim pieszczotom, opuściłem piersi i przełożyłem ręce na jej biodra. Ustami dowędrowałem do pępka. Przez chwilę zająłem się nim i jego okolicami. Wciskałem w dziurkę pępka język lub omiatałem nim wokoło.

    Jej ręce jednak popychały moją głowę dalej i dalej. Dotarłem więc do łechtaczki. Chwyciłem ją ustami i pociągnąłem. Potem rozdzieliłem językiem wargi sromowe i dotarłem do wilgotnej szparki. Rozsunęła trochę nogi, więc ułatwiła mi pieszczoty ustami. Tymczasem dłonie wcisnąłem pod jej pośladki by trzymać je, czuć pod palcami. Jeszcze szerzej rozstawiła nogi, a ja głębiej wtargnąłem językiem pomiędzy jej uda. Lizałem pachwiny, cipkę. Wsuwałem język do środka na ile się dało, do tego lizałem wargi sromowe. Pewnie słyszała moje mlaskanie. Rzeczywiście wszystko robiłem w pełnym zapamiętaniu. Chciałem, aby było jej przyjemnie. Chciałem dać z siebie jak najwięcej. Chciałem, by zapamiętała ten wieczór. Rozpalało mnie to pieszczenie ustami cipki. I dla mnie te pieszczoty były podniecające. Leżąc na brzuchu z głową pomiędzy jej udami, czując jej gorące ciało, nabierałem pewności, że tęskniłem za taką chwilą, za takimi okolicznościami. Tęskniłem, a teraz urealniły się tęsknoty, marzenia. Tyleż razy zaglądałem w dekolt, by oglądnąć te małe, delikatne cycuszki, tyleż razy przyglądałem się obciśniętym sukienkami pośladkom, udom. Pieściłem wcześniej W wyobraźni, a teraz miałem ją tak blisko.

    Teraz ustami dotykałem sromu. O ileż to więcej, niż tamte marzenia z ostatnich lat? Robiłem wszystko, by sprawić jej niebywałą przyjemność. Starałem się wyczuć po jej drgnieniach, kiedy moje starania dają najlepsze efekty. Jej ciało drgało. Kolejnym liźnięciami języka, muśnięciami ust, powodowałem zwiększające się napięcie.

    Poświęcałem temu, co robię, wszelkie siły fizyczne. Umysł skupiałem na przyjemności, jaką sprawiały jej moje pieszczoty. Sam też czułem obłędne uniesienie, ekstazę.

    Język szarżował trącając naprzemiennie guziczek łechtaczki i zagłębienie pochwy.

    Postanowiłem całą szerokością języka przeciągać długimi ruchami od kroku, gdzieś w pobliżu drugiej dziurki po pępek. Kilkakrotnie tak przemaszerowałem to miejsce jej ciała. Czułem jej palce wplecione w moje krótkie włosy. Czasem je zaciskała mierzwiąc mi czuprynę, a innym razem mocnym uchwytem ciągnęła owinięte wokół palców włosy. Przekonywało mnie to, jak mocno reaguje na to, co robię.

    Po chwili poczułem, jak jej uda zbliżyły się do moich ramion. Niejako objęły mnie. Zwiększyłem przy tym intensywność pracy języka. Pragnąłem odczuć przez dotyk drgającego ciała przyjemności jakie ją ujęły.

    I tak, z każdą chwilą uda zaciskały mnie niczym kleszcze, a dłonie objęły moją głowę i przyciskały do łona.

    Wyciągnąłem prawą rękę spod pośladka i powędrowałem wzdłuż bioder i boku do lewej piersi. Pochwyciłem ją i zacisnąłem. Jęknęła. Zauważyłem, że kolejny raz ciałem jej wstrząsnął dreszcz.

    Lewą dłonią ściskałem tyłeczek. Czasem z lekka unosiła biodra, to umożliwiała zmianę uchwytu pupy.

    A druga ręka raz całą powierzchnią obejmowała pierś, a raz jedynie palcami pochwytałem sutek i opuszkiem muskałem to wrażliwe miejsce.

    Nagle jeszcze mocniej udami, a właściwie kolanami zacisnęła moje ramiona. Przez krótką chwilę przestała oddychać. Syknęła. Nabrała głębokiego oddechu i przeciągle zajęczała. Stanowiło to dla mnie hasło do nieprzerwanego ssania łechtaczki i polizywania sromu.

    – Zostaw, przestań – usłyszałem.

    Nie przerwałem swoich zabiegów. Jedynie wykorzystałem moment, kiedy kolejny raz w chwili skurczu mięśni uniosła pupę, by wyciągnąć spod niej lewą dłoń i przełożyć na prawą pierś. Obie piersi trzymałem w rękach mając sutki pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym, aby odrobinę je uciskać. Głowa nadal miałem w okolicy jej łona.

    Jeszcze raz zasyczała i długim westchnieniem dała poznać, że to trwał orgazm. Nie upuszczałem miejsca pieszczot językiem. Lizałem i ssałem naprzemiennie obie wargi i łechtaczkę. Nadal wciskałem język do środka pochwy. Czułem przy tym smak jej śluzu. Był rozkoszny, doprowadzał mnie do obłędu.

    – Choć tu do mnie – zaproponowała.

    – Przecież jestem – szepnąłem przerywając pieszczoty ustami.

    – Przysuń się bliżej. Chcę teraz poczuć twoje usta na moich ustach.

    Puściłem więc obie śliczne piersiątka i wsparłem na dłoniach, aby przesunąć się i faktycznie ustami trafić do jej ust. Obięła mnie ramionami i przycisnęła do siebie. Usta nasze spotkały się w kolejnym pocałunku. Języki trącały się jak miecze muszkieterów. Jakie to miłe, gdy czułem jej aktywne, namiętne długie ssania, muskania języka. Wyczułem, że jej język błądzi wokół moich ust. Tak, jakby chciała zebrać ze mnie wilgoć, jaką przeniosłem z jej łona.

    – Czy tak smakuje moja cipka? – z uśmiechem zapytała.

    – Tak, to z twojej cipuni razem z moją śliną.

    – To podaj mi jeszcze raz tę moją wilgoć.

    Zsunąłem się ponownie w okolice kroku. Rozchyliłem rękoma jej uda. Wysunąłem język i rozpocząłem powolny ruch od niemal brązowej dziurki aż po guziczek łechtaczki. Znów syknęła. Ponowiłem przesunięcia językiem po kroku, po czym jeszcze przez chwilkę wcisnąłem go do środka. Cofnąłem język i ustami robiąc dzióbek zassałem wyciekającą wilgoć z pochwy. Przepyszne soczki nie połykałem, lecz gromadziłem.

    Powróciłem szybko do jej ust i podałem na języku to, co przed chwilą zebrałem. Ustami objęła mój język i na długą chwilę wciągnęła go do środka buzi.

    – Mniam, mniam – wyszeptała i roześmiała się.

    Całowaliśmy się dalej. Ona oblizywała moje usta i policzki, a ja na jej oczach składałem krótkie cmoknięcia.

    Leżałem na niej podpierając się rękoma, aby czasem nie obciążać swym ciężarem. Mój penis znalazł się gdzieś tam przy jej łonie. Ruszałem biodrami tak, aby to, co z niego wysiąkało wcierało się w okolicach brzucha, ud.

    Wyczuła moją zabawę i zdecydowała się kontynuować ją. Jedną ręką chwyciła pałeczkę, ściągnęła mocno skórę i pocierała żołądź o swoje ciało. Tworzyła w ten sposób wilgotne ścieżki. Czułem, że uchodzi ze mnie sporo wilgoci.

    Nagle zrzuciła mnie z siebie jakby wpadła na jakiś nowy pomysł.

    – Połóż się teraz na plecach, a ja pobawię się tobą i twoim namiętnym kutaskiem.

    – Oj, długo się nie pobawisz…

    Nie zniechęciło ją moje ostrzeżenie. Ręką odgarnęła swoje ciemne włosy opadające na twarz, kiedy pochyliła się, aby pochwycić ustami mojego penisa.

    Kazała mi rozsuną nogi, by kucnąć pomiędzy nimi. Obie ręce objęły u nasady nabrzmiałego pindolka. Usta objęły jego czubek. Językiem zatoczyła kilka kręgów. Poczułem przy tym powolne ruchy dłoni. Jej język powędrował w kolejne miejsca. Zdobywała kolejne centymetry na powierzchni penisa. Od czasu do czasu szybkimi ruchami trącała sam jego czubeczek, po czym wędrowała w inne miejsca. Jedną dłonią ujęła jądra. Do nich też zawędrowała językiem. Już teraz lizała wokół całą moją męskość. Kolejno jądra, nasadę, cały trzon, aż do miejsca, z którego wypływały nowe kropelki śluzu.

    Do swoich pieszczot dołączyła wsunięcie penisa do buzi

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Er Name

    Antro

  • Pierwszy raz?

    Gdy otworzyłem oczy potrzebowałem dłużej chwili, aby zorientować się, że to tylko sen. Szkoda. To była ona, pojawia się moich marzeniach sennych od dłuższego czasu, ale wcale mnie to nie dziwi, była obiektem pożądania każdego chłopca z mojej klasy, tak to właśnie Magda. Nie, to nie koleżanka z klasy, to nasza matematyczka. W sumie mnie to nie dziwi, bo kto z nas nie miał wyobrażeń ze swoją nauczycielką, zwłaszcza jak się ma 16 lat i nigdy się jeszcze nie uprawiało seksu.

    Dzień rozpoczął się zwyczajnie. Jak już mi przeszedł poranny wzwód to szybko poszedłem do łazienki, aby się zmasturbować póki pamiętam jeszcze nagie ciało Magdy, które pojawiło się dzisiejszej nocy w mojej głowie. Nie potrzebowałem dużo czasu na ponowne osiągnięcie wzwodu. Wystarczyło zamknąć oczy, aby znowu pojawiła się ona. Nigdy dotąd nie widziałem tak pięknej kobiety, już nie mówię tutaj o niej jako obiekcie pożądania, ale jak o wzorcu idealnej damy dla niejednego mężczyzny. Blond włosy zawsze pięknie uczesane, ciemnoniebieskie oczy, delikatne usta. Ale o niej opowiem wam więcej w dalszej części. Jak już wspomniałem wzwód osiągnąłem szybko, równie szybko pozbyłem się nasienia. Masturbacja średnio zajmowała mi około 30 sekund, przez co obawiałem się, że jak już kiedyś dojdzie do zbliżenia z dziewczyną to trysnę w niej jeszcze szybciej.

    Po śniadaniu udałem się szybko do szkoły, aby usiąść przy wejściu i oczekiwać, aż do budynku będzie wchodziła gwiazda moich snów. Nie musiałem długo czekać, po około 5 minutach od mojego przyjścia zobaczyłem wchodzącą Magdę. Dzisiaj na sobie miała białą bluzeczkę na którą nałożyła ciemno granatową marynarkę oraz tego samego koloru spodnie, na swoich stopach miała jak przez większość czasu szpilki, tym razem były one koloru czarnego. Zawsze się zastanawiałem się jaką nosi bieliznę, ale niestety oprócz kawałka stanika widocznego w szparce między guzikami nigdy nie miałem okazji zobaczyć nic więcej. Zawsze wyobrażam sobie jakie seksowne majteczki mogą się kryć pod spodem. Tak się rozmarzyłem, że mało brakowało, a zapomniałbym się przywitać.

    – Dzień dobry Pani profesor

    – Dzień dobry Piotrze. Nie za szybko w szkole? Zajęcia zaczynają nam się dopiero za 30 minut.

    – Ja zawsze tak przychodzę proszę Pani.

    Nauczycielka nic nie odpowiadając poszła dalej do pokoju nauczycielskiego. Za rogiem widziałem kolejnych chłopców, którzy przyglądali się naszej Pani profesor.

    Pół godziny oczekiwania na lekcję matematyki spędziłem przed klasą zastanawiając się ile ona może mieć lat. Nikt nigdy jeszcze nie spytał się Magdy o wiek, ale z wyglądu miała około 30. Jedynie co wiedziałem o mojej Pani to że ma już męża oraz 3 letnią córkę. Myśl ta najbardziej mnie dręczyła, ponieważ wiedziałem, że nigdy nie będę miał szans na seks z mężatką.

    Lekcja rozpoczęła się punktualnie. Niestety nie byłem najlepszym uczniem z matematyki przez co te lekcje zawsze wydawały mi się nudne, a przynajmniej treść tych zajęć. Za każdym razem jak tylko prowadząca zajęcia odwracała się, aby napisać coś na tablicy to wpatrywałem się w jej zgrabny tyłeczek. Nie byłem jedyny, który tak robił. Co najmniej połowa chłopaków z klasy reagowała identycznie jak ja. Nawet Ci którzy twierdzili, że ona ich nie kręci to zerkali tak, aby nikt nie widział.

    Na koniec lekcji stało się coś co jeszcze nie wiedziałem, że jest szansą dla mnie. Pani Magda zapytała całej klasy kto by chciał wziąć udział w konkursie matematycznym poza godzinami lekcyjnymi. Oczywiście na początku chętnych było dużo, ale informacja, że konkurs odbywa się w sobotę spowodowała, że jedynym chętnym pozostałem ja. Nawet nie myślałem o tym, że zmarnuję sobie cały dzień, ale byłem pewny, iż przygotowania do tego konkursu poprowadzi właśnie ona.

    – Czy jest ktoś jeszcze chętny?

    Rękę w górze trzymałem nadal tylko ja.

    – No dobrze. Piotrku, zostań po dzwonku chwilkę to przekażę Ci informację kiedy odbędzie się pierwsze przygotowanie.

    Po chwili zadzwonił dzwonek i wszyscy wybiegli z klasy. W tym samym momencie podszedłem do biurka Pani profesor.

    – Piotrze, niestety dzisiaj w szkole odbywa się ważne spotkanie dyrekcji i nie chciała bym im przeszkadzać, jednocześnie do soboty zostało mało czasu więc jeśli nie miałbyś nic przeciwko to poprosiłabym Cię, abyś dzisiaj po lekcjach przyszedł do mnie do domu.

    – Oczywiście proszę Pani.

    Moją uprzejmość Magda odwzajemniła uśmiechem po czym podała mi na kartce swój adres.

    – Do zobaczenia Pani profesor.

    – Do widzenia Piotrze.

    Kolegom nic nie powiedziałem, że będę u niej w domu ponieważ obawiałem się śmiechu z ich strony. Przecież szedłem się tylko pouczyć, ale wiadomo co mają na myśli rówieśnicy kiedy usłyszą taką informację.

    Dzień w szkole wyjątkowo mi się dłużył ponieważ przez cały czas rozmyślałem jak to będzie. Jak wygląda jej mieszkanie? W co będzie ubrana? Jaka jest jej rodzina? Odpowiedzi na te i inne pytania miałem już otrzymać niebawem.

    Prosto ze szkoły poszedłem od razy pod mieszkanie Magdy, wcześniej informując rodziców, że wrócę później i tłumacząc im dlaczego. Tak to tutaj, numer 15. Zapukałem delikatnie do drzwi, po czym usłyszałem, że po drugiej ich stronie ktoś się zbliża.

    – Witaj, nie myślałam, że tak szybko będziesz.

    – Przyszedłem prosto po szkole, aby było więcej czasu na naukę.

    – Proszę, wejdź.

    Pierwsze wrażenie na mnie zrobił przedpokój, ogromny, bogato urządzony z którego były 4 pary drzwi. My weszliśmy do pierwszych na lewo. Wyglądało na jej gabinet ponieważ na środku stało piękne zdobione biurko za którym stał wielki regał cały zapełniony różnokolorowymi książkami.

    – Usiądź, a ja przygotuję materiały. Będziemy mieli chwilę spokoju ponieważ mąż z córką poszli na basen.

    No dobra, zgodzę się z wami, że pierwsza myśli jaka mi przyszła do głowy jak to usłyszałem, to taka, że pewnie będę z nią uprawiał seks. Przecież tak zawsze wyglądają sytuację, gdy kobieta zostaje sama z mężczyzną.

    Niestety przeliczyłem się, przez co najmniej godzinę tłumaczyła mi coś czego i tak nie rozumiałem, ale starałem się pokazać sobą, że wszystko jest zrozumiałe i bardzo się cieszę ze wspólnej nauki. Pomyślałem, że urwę się na chwilę i skorzystam z toalety.

    – Przepraszam, gdzie znajdę toaletę?

    – Wyjdź do przedpokoju i pierwsze drzwi na prawo.

    – Dziękuję

    Wstałem od biurka i wyszedłem z gabinetu. W toalecie stałem chwilkę przed lustrem ponieważ nie miałem potrzeby z niej skorzystania. Nagle do głowy uderzyła mi chora myśl. Pomyślałem, że w koszu z rzeczami do prania znajdę to co tak zawsze chciałem zobaczyć. Majteczki naszej Pani profesor. Wiedziałem, że mam jeszcze chwilkę, więc zabrałem się za grzebanie. Niestety po drodze musiałem się natknąć na bokserki jej męża, które z wielkim niesmakiem odrzuciłem na bok. Tak, są, oto one. Czerwone, koronkowe stringi. Wyciągnąłem je szybko z kosza po czym zacząłem dotykać nimi mojego penisa. Po chwili zacząłem je wąchać co mnie bardzo podnieciło. Przez chwile myślałem, żeby je założyć, ale stwierdziłem, że zajmie mi to za dużo czasu. Wrzuciłem je z powrotem do kosza z praniem i wyszedłem z łazienki. Niestety byłem tak podniecony, że nawet nie poczułem wielkiego wzwodu w moich majtkach. Na moje nieszczęście został on zauważony przez Magdę.

    – Myślę, że powinniśmy już na dzisiaj skończyć

    Powiedziała matematyczka spoglądając w mój wzwód.

    – Najmocniej Panią przepraszam, nie wiem co się stało.

    – Nic się nie stało chłopcze, jutro już będziemy się uczyć w szkole.

    Z zaczerwienieniem na twarzy podszedłem do biurka, aby zabrać ze sobą notatki z dzisiejszego spotkania. Nagle stało się coś niespodziewanego. Magda popatrzyła na mnie po czym zapytała:

    – Robiłeś to już kiedyś z dziewczyną?

    – Nie proszę Pani.

    – Myślę, że w tej sprawie będę mogła Ci pomóc, usiądź.

    Usiadłem tym razem nie na twardym drewniany krześle, a na jej miękkim fotelu za biurkiem. Zobaczyłem jak zbliża się do mnie i pierwsze co pomyślałem, że zaraz się obudzę bo to wygląda jak wielki sen. Na szczęście nie, poczułem jak rozsuwa mi rozporek i wyciąga mojego penisa na powietrze. Zaczęła go delikatnie pieścić języczkiem. Już po chwili wylądował cały w jej ustach. Nawet wtedy nie przeszło mi przez myśl, że podczas masturbacji orgazm osiągałem w mniej niż minutę. Podczas tych pieszczot było inaczej, czułem wielkie podniecenie zapowiadające wielki wytrysk, ale to nie następowało. Było mi tak przyjemnie. Nagle przerwa po czym zaczęła się rozbierać jednocześnie mówiąc:

    – Musimy zrobić to szybko ponieważ w każdej chwili może wrócić mój mąż

    Oczywiście ta myśl nie dodawała mi odwagi, ale kto by się przejmował szczegółami w takiej chwili. Zanim ponownie o tym pomyślałem to matematyczka była już rozebrana i poprosiła mnie abym zsunął spodnie wraz ze slipkami. Oczywiście posłusznie to zrobiłem bez chwili zastanowienia. Siedziałem tak gołą dupą na miękkim fotelu w oczekiwaniu co się zaraz stanie. Nauczycielka stanęła nad moją pałką po czym zaczęła się delikatnie osuwać w dół. Poczułem na kutasie delikatne ciepło, wprost uczucie nie do opisania. Niestety musiało nastąpić oczywiste. Po krótkim, ale za to jak bardzo dla mnie przyjemnym seksie wystrzeliłem prosto w jej gładką cipkę.

    – Pani profesor, przepraszam, ale doszedłem.

    – Żartujesz?!

    – Niestety nie, było mi tak dobrze, że nie zdążyłem powiedzieć.

    – Dobrze, to ubierz się i wyjdź, ale pamiętaj, że nikomu nie możesz o tym powiedzieć.

    Już miałem ją po raz kolejny przeprosić ponieważ było mi bardzo głupio kiedy stało się coś czego się obawiałem…

    Nie na szczęście nie był to wchodzący do mieszkania mąż.

    Nagle znalazłem się w swoim pokoju. Miałem pełny wzwód, a slipki miałem całe mokre od spermy. Położyłem się ponownie do łóżka, aby zasnąć. Długo nie musiałem czekać, ale przez ten moment cały czas zadawałem sobie pytanie: czemu to był tylko sen?

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mały Włoch

    🙂

  • Powitanie

    Czekał na nią za drzwiami. Ona wracała z kilkudniowego wyjazdu. Czekał przyczajony w półmroku zapadającego wieczoru.

    Rozległ się zgrzyt zamka. To ona. Czekał w napięciu, adrenalina krążyła w jego żyłach. Musi ja ukarać za to że wyjechała. Bez jego zgody.

    Weszła do mieszkania, nie zdążyła zapalić światła. Rzucił się na nią, zaczął z niej zdzierać ubrania. Krzyknęła, trochę się wyrywała zaskoczona. Została już tylko w bieliźnie. Szarpnął i zerwał biustonosz. Jej piersi wyskoczyły podniecająco się kołysząc. Same prosiły się o klapsa, więc lekko uderzył, rozkołysując je jeszcze bardziej. Wisiały krągłe i mocno się kołysały. Uderzył jeszcze kilka razy. Zaróżowiły się, ukazując ślady jego dłoni. Złapał ją za brodawki na piersiach ściskając mocno i ciągnąc tak, że aż syknęła z bólu.

    – Stul pysk pizdo, bo pożałujesz! – Krzyknął uderzając ją w policzek.

    Uspokoiła się i spokorniała. Wziął klipsy z dzwoneczkami i zapiął mocno na brodawkach. Skrzywiła się leciutko, ale nie odezwała. Pstryknął w sutka powodując, że dzwoneczek się rozdzwonił.

    – Na kolana suko! – syknął rozkazująco.

    Posłusznie uklęknęła. Położył jej głowę na podłodze i złapał za obie ręce, złączając je z tyłu pleców. Sięgnął po przygotowany wcześniej sznurek i w takiej pozycji je związał. Nie miała czym się podeprzeć, jej tyłek sterczał wypięty. Miała na sobie cieniutkie stringi. Odsunął trochę w bok paseczek wpijający się między pośladkami odsłaniając jej dziurkę. Zebrał w ustach ślinę i splunął tak, by ślina wylądowała w rowku. Powoli spływała mocząc jej czarną dziurkę. Wzdrygnęła się, chciała się podnieść. Ręce miał zajęte przy jej pośladkach, więc nogą przycisnął jej głowę z powrotem do podłogi. Rękami rozchylał jej pośladki i smarował rowek i dziurkę.

    – Mam coś dla Ciebie. Idealne pasuje dla suki, którą jesteś.

    Mówiąc to, sięgnął po przygotowany w pobliżu korek analny z przymocowanym ogonkiem. Kupił go specjalnie na tą okazję. W czasie jej nieobecności szczegółowo zaplanował jak ją powita…

    Odpowiedziała coś niezrozumiale, mocniej ją przycisnął. Zaczął napierać korkiem, ale nie chciał wejść.

    – Wypnij dupsko mocniej, nie ominie cię to!

    Ulegle się wypięła. Włożył jej w dupę palca. Szarpnęła się. Tego jeszcze nie znała, jej dupka była wciąż dziewicza. Wsadzał jej powoli jednego palca, po chwili dołączył drugiego. Jej dziurka zaczęła się poddawać i rozszerzać. Teraz dwoma palcami ciągnął na boki, chcąc poszerzyć otworek tak, by w końcu zmieścić tam korek. Powoli zaczął wpychać korek między swoje palce, do jej dziurki. Jęczała i łkała cicho, trzymał ja mocno. Pchał ostro, nie przejmując się jej protestami. Bardzo tego pragnął, w końcu rozdziewiczyć jej tyłek. Pchnął mocniej, krzyknęła i korek znalazł się w środku wraz z jego dwoma palcami. Rozszerzył je jeszcze, by sprawić jej więcej bólu. Drugą ręką mocno uderzył w pośladki. Po chwili wyjął swoje palce, zostawiając w jej odbycie korek z uroczym puchatym ogonkiem.

    – Kręć dupą, chcę widzieć jak moja suka macha ogonem na mój widok.

    Potulnie zaczęła poruszać swoimi kształtnymi pośladkami. Przy każdym ruchu rozlegał się dźwięk dzwoneczków z klamerek mocno ściskających jej brodawki. Patrzył na to z rosnącym pożądaniem. Jego penis, i tak już twardy, twardniał jeszcze bardziej, wydzielając kropelki spermy i powodując aż lekki ból swoim nadmiernym napięciem.

    Czekał na nią kilka dni, miał ochotę jak najszybciej dać upust swojemu pożądaniu. Wiedział jednak, że cierpliwość mu się opłaci i powolne zaspokajanie swojej chuci będzie znacznie przyjemniejsze dla niego, a trudniejsze do zniesienia dla niej. A w końcu miał zamiar ją ukarać. Niech odczuje skutki nieposłuszeństwa, niech ma za swoje. Niech wie, że zawsze musi go słuchać…zdzira.

    Kazał jej przestać machać ogonem, pomógł unieść głowę i stanąć na kolanach, twarzą na wprost jego wyprężonego kutasa.

    – Ssij moją pałę suko!

    Posłusznie otworzyła usta i zaczęła lizać główkę jego nabrzmiałego penisa. Patrzył na to z zadowoleniem. Jak wysuwa język, liże, bierze do ust, ssa.

    – Głębiej! Włóż go głębiej! – zniecierpliwił się szybko pieszczotami samej żołędzi.

    Starała się spełnić jego żądanie, ale ze związanymi z tyłu rękoma nie bardzo jej to wychodziło.

    – Otwórz szerzej! Wepchnę ci go całego, aż po jaja!

    Złapał ją za włosy i mocno nadział na swojego twardo stojącego kutasa. Straciła oddech. Zaczął poruszać rytmiczne jej głową, czując przyjemność rozgrzewającą jego lędźwia. Z jej oczu popłynęły łzy, a z jej ust ślina, kapiąc na podłogę. Jej upokorzenie wzmagało jego podniecenie. Zaczęła się krztusić i wyrywać, przytrzymał mocniej.

    – Spokój suko!

    Dał jej zaczerpnąć oddechu i kontynuował, rozkazując

    – Ssij, ssij mocno!

    Krztusząc się, posłusznie wykonywała swoje zadanie. Była bardzo poddaną i wytresowaną suką. Wiedziała, że musi robić dokładnie to, czego od niej oczekiwał. Czuł, że dłużej już nie wytrzyma, a nie chciał jeszcze kończyć zabawy. Puścił jej głowę, pozwalając jej odpocząć, a swojemu napięciu trochę opaść.

    Kazał jej znów mocno wypiąć tyłek.

    – Mam ochotę spuścić się w twojej dupie, suko!

    Powoli wyciągnął korek z ogonem z jej tyłka. Jego oczom ukazał się rozciągnięty korkiem ciemny otworek. Spojrzał na jej cipę. Cała ociekała sokami. Tak, wiedział, że ona też lubi taką zabawę. Lubiła mu usługiwać i spełniać jego zachcianki. Ale nie zamierzał jej zaspokajać, jeszcze nie teraz. Chciał ją wykorzystać dla własnej przyjemności i wyruchać jej tyłek. Powoli zaczął w niego wpychać swojego kutasa. Wchodził trudno i z oporem, mimo że dziurka była uprzednio rozciągnięta palcami i korkiem. Nie była jednak jeszcze przywykła do przyjmowania kutasa. Musiała się tego nauczyć i to szybko, bo miał zamiar ją w ten sposób zerżnąć właśnie tu i teraz, bez zbędnych ceregieli i delikatności. Suka to suka, ma służyć i robić co on zechce, nawet jak jej się nie podoba. Nie zważając więc na jej protesty, rżnął jej dupę szybko i mocno. Wpychał kutasa najgłębiej jak się dało. Gdy tylko się opierała, dawał jej mocnego klapsa w pośladki. Dzwonki z klamerek na cyckach wściekle dzwoniły w rytm jego pchnięć. Czuł że niedługo wystrzeli. Napięcie wciąż rosło, nie mógł już dłużej wytrzymać i spuścił się głęboko w jej dupie.

    Zadowolony wyjął kutasa z jej tyłka. Obserwował wypływającą z tyłka spermę, spływającą w dół na jej cipę i mieszającą się z jej sokami. Była cała mokra, rozpalona, nabrzmiała z podniecenia. Wciąż nie zaznała ulgi. Uznał, iż zasłużyła na odrobinę przyjemności. Zaczął jej wpychać palce do cipy. Jeden, dwa, … cztery. Miała bardzo pojemną cipę, nieraz zmieściła całą jego dłoń. Teraz jednak poprzestał na palcach. Wpychał je głęboko i wyjmował, coraz szybciej, jednocześnie drugą ręką klepiąc ja na przemian po pośladkach i łechtaczce. Wiła się z rozkoszy i jęczała błagając o zaspokojenie. Przyssał się ustami do jej łechtaczki nie przerywając walenia jej cipy palcami. Krzyknęła i jej ciało zaczęło drżeć w spazmach rozkoszy.

    – Witaj w domu kochanie, cieszę się że już wróciłaś.

    Położyła z uśmiechem głowę na jego ramieniu i zasnęła zmęczona i rozkosznie zerżnięta.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Ala Kowalska

    AlaKowalska

  • Cialo silniejsze od umyslu

    -Witaj kotku – Ola uśmiechnęła się do Tomka figlarsko, mrugnęła do niego, z wdziękiem odwróciła się i kołysząc biodrami pomaszerowała do kuchni.

    -Witaj. Jak ci zleciał dzień? – spytał Tomek, wieszając swój szary płaszcz na wieszaku. Nie doczekał się odpowiedzi. Zdejmując marynarkę od garnituru poszedł do kuchni za smakowitym zapachem sosu pomidorowego – A co tutaj tak pachnie?  – spytał, po czym z uczuciem objął Olę w pasie. Miłość mego życia, pomyślał. 

    -Zrobiłam spaghetti. Podobno lubisz zjeść coś dobrego po męczącym, sobotnim dniu pracy – uśmiechnęła się i krótko pocałowała go w usta. Tomek poczuł jak jego męskość sztywnieje. Cieszył się, że nie zdążył jeszcze zdjąć luźnych spodni od garnituru.

    -Masz całkowitą racją – szepnął i delikatnie przygryzł jej ucho. Tak, to będzie ten dzień, pomyślał, czując podniecenie.

    -Chyba że nie jesteś głodny – Ola odwróciła się do Tomka i zarzuciła mu ręce na szyję.

    -Jestem głodny. Ale nie mam ochoty na makaron. Ty smakujesz dużo lepiej. Dasz mi wreszcie spróbować? – spytał. Zbeształ się w myślach za błagalny ton w jego wypowiedzi. Ola nie zwróciła jednak na to uwagi. Uśmiechnęła się rozbrajająco, wzięła Tomka za rękę i poprowadziła w kierunku sypialni.

    W pomieszczeniu panował półmrok. Duże małżeńskie łózko było perfekcyjnie pościelone. Na białą pościel narzucona została jasnoróżowa, błyszcząca kapa. Zasłony w oknie były zaciągnięte, a na obu szafeczkach nocnych paliły się świece. Tomek znalazł się tyłem do łózka. Ola wykorzystała sytuację i pchnęła go oburącz do tyłu. Kolana Tomka ugięły się i runął na łóżko. Ledwie zdążył się zorientować, a Ola już była na nim. Zamaszystym ruchem zdjęła swoją bluzkę i rzuciła ją gdzieś na podłogę. Oczom Tomka ukazał się jej gładki, smukły brzuch z idealnie wciętą talią. Mężczyzna położył dłonie na biodrach Oli. Rozbierał ją wzrokiem, ale nie mógł się doczekać kiedy zrobi to własnymi rękoma. Sięgnął do zapięcia jej stanika, ale Ola zaskoczyła go odtrącając jego ręce. Przesunęła się trochę niżej i zaczęła majstrować przy jego rozporku. Tomek dopiero zdał sobie sprawę z tego, że jego członek nie może już dłużej przebywać w zamknięciu. Jeszcze chwila, a zrobi dziurę w jego bokserkach. Ponieważ Tomek nadal miał na sobie czarne spodnie od garnituru, Ola z łatwością uporała się z guzikiem i luźnym zapięciem. Zaczęła zsuwać z niego spodnie. Po chwili nie miał także koszuli. Jego żółte bokserki zdawały się pękać w szwach od jego nabrzmiałego kutasa. Ola już zabierała się do zdjęcia jego bielizny, ale nie pozwolił, żeby całkowicie przejęła ster. Przetoczył się i teraz to on znalazł się nad nią. Rozpiął jej krótkie, niebieskie spodenki i podobnie jak Ola zrobiła to ze swoją bluzką, rzucił je gdzieś w kąt. Tomek zauważył, ze jego kochanka wstrzymała oddech. Pogładził jej uda i rozchylił lekko. Zobaczył niewielką mokrą plamkę na białych majtkach Oli. Podnieciło go to jeszcze bardziej. Prawą dłonią klepnął wewnętrzną stronę uda dziewczyny. Zaraz zrobił to po raz drugi, trochę mocniej. Ola westchnęła. Jej brzuch unosił się miarowo to w górę, to w dół. Palcami swojej prawej dłoni zaczął gładzić jej cipkę przez materiał. Jenny jęknęła głośniej. W tamtej chwili Tomek nie chciał, żeby to był tylko szybki numerek. Zamierzał stopniowo rozgrzewać kochankę, ale jego męskość zdawała się wołać o pomoc. Dlatego też gwałtownie przestał pieścić jej kobiecość. Dziewczyna wydawała się zaskoczona, ale nic nie mówiła. Uniósł lekko tułów Jenny, by dostać się do zapięcia stanika. Gdy poczuł, że zamek puszcza, szepnął podnieconym głosem:

    -Tak, to jest to.

    Ola nic nie odpowiedziała. Pomogła Tomkowi zdjąć górną część swojej bielizny. Tomek spojrzał na jędrne piersi Oli. Dziewczyna nie miała bardzo dużych piersi, ale jej cycuszki nie były także małe. Najważniejsze, że nie były obwisłe i pięknie uzupełniały jej wspaniałą sylwetkę. Jeszcze tylko majteczki, pomyślał, ale niespodziewanie role znów się zamieniły. Para z powrotem się przeturlała. Teraz Tomek znalazł się pod Olą. Kochanka bez większych wstępów zsunęła bokserki partnera. Jego członek wreszcie był wolny. Penis Tomka lekko uniósł się, gdy bokserki przestały go więzić. Po chwili Ola sama zsunęła swoje majtki. Teraz byli już oboje całkiem nadzy, ale żadne z nich nie odczuwało wstydu. Tomek uniósł swoje ręce i zacisnął dłonie na piersiach Oli. Poczuł jak po chwili sutki dziewczyny zesztywniały. Miętosił cycki w swoich dłoniach, rozkoszując się niesamowitym dotykiem. Mógłby je masować godzinami. Ola złapała jego przedramiona i energicznie odsunęła. Usiadła na nogach Tomka i ujęła w dłonie jego kutasa. Tomek nie mógł powstrzymać jęku rozkoszy. Regularnymi ruchami Ola zaczęła pieścić jego sztywną męskość, która mierzyła sobie niecałe 15 centymetrów. Góra, dół, góra dół. W pewnym momencie zmieniła technikę i zaczęła pocierać Tomkowego penisa między swoimi dłońmi jakby zamierzała rozgrzać swoje ręce na mrozie. Tomek oddychał coraz szybciej. Po chwili poczuł jak Ola bierze jego członka do ust. Robiła mu loda. Z początku robiła to wolno, ale z wolna zaczęła przyśpieszać. Kiedy nie dawała rady robić tego szybciej, Tomek wysunął kutasa z jej ust. Wtedy Ola zaczęła masować jego jądra, czasem zahaczając o stojącego członka, ale bez użycia języka. Tomek stwierdził, że dosyć tego dobrego. Wypadałoby zrobić coś w zamian. Niewiele się zastanawiając, najchętniej zrzuciłby z siebie kochankę i wszedł w nią z całym impetem, ale na razie miłość do partnerki górowała nad jego podnieceniem. Odepchnął ją delikatnie mimo szalejących w nim emocji. Kiedy ponownie nad nią górował, zdecydowanym ruchem rozchylił jej uda. Spojrzał na jej mokrą cipkę. Wyglądała tak smakowicie. Kiedy dotknął językiem warg sromowych, z ust Oli wydostał się cichy okrzyk. Lizał jej cipkę od góry do dołu i na odwrót, bacząc przy tym, by nie dotknąć łechtaczki. Kiedy stwierdził, że trzeba coś zmienić, zaczął wodzić językiem wokoło wejścia do macicy. Następnie wsunął w nią trzy palce prawej dłoni. Ola jęczała coraz częściej. Jej okrzyki jeszcze bardziej go podniecały, więc coraz szybciej suwał ją palcami. Ola myślała, że na tym skończy się gra wstępna, ale Tomek – nadal wpychając palce w jej cipę – musnął językiem jej wilgotną łechtaczkę. Ola głośno krzyknęła z podniecenia. Energicznie wylizał ją do cna. Teraz nadszedł ten moment. To koniec miłosnych igraszek. Ciało Tomka nie mogło już dłużej wytrzymać napięcia i przejęło kontrolę nad jego umysłem, a podniecenie nad jego miłością do Oli. Wcale się nie zastanawiając, Tomek zszedł z łóżka i dość brutalnie przyciągnął Olę na jego skraj. Dziewczyna otworzyła oczy z zaskoczenia. Wszedł w nią bez żadnych wstępów, tym razem bez romantyzmu i subtelności. Wszedł w nią swym nabrzmiałym przyjacielem z całym swym impetem. Od razu zaczął szybko ją pieprzyć. Wyciągał i wpychał swojego kutasa do jej cipy tak szybko, jak pozwalały mu na to jego biodra. Ola jęczała z uniesienia, ale w pewnym momencie zamilkła i szybko oddychała wpatrując się w Tomka. Mężczyzna nie mógł teraz przestać. Czuł jak o jego sztywnego, grubego kutasa ocierają się ścianki jej cipki. Nawet jeśli Oli przestało się podobać, Tomek nie potrafiłby teraz zaprzestać. Raz po raz uderzał jej piersi wnętrzem swoich dłoni, nie przestając przy tym dziko ją pieprzyć. Uniósł głowę i posuwał ją bez wytchnienia, coraz mocniej ściskając jej cycki i silnie szczypiąc i wykręcając jej sutki. Ola wyjąkała:

    -Tomek, przestań!

    Tomek roześmiał się w głos. Jej słowa były śmieszne. Przecież wiadomo, że nie przestanie. Gdzieś w oddali słyszał błagalne, coraz głośniejsze, jęki Oli. Zaczęło go to wkurzać. 

    -Zamknij się, suko! – krzyknął, gdy Ola wrzasnęła z błaganiem, żeby przestał. Kochanka zaczęła się wyrywać. 

    -Wkurzyłaś mnie mała  – powiedział, nie panując już nad słowami i swoim ciałem – Z moim kutasem nie należy zadzierać. Po tych słowach Tomek wyszedł z niej i uklęknął na jej brzuchu zwalając na nią cały ciężar swego ciała. Ola jęknęła głucho. Krzyknęła potem, ale Tomek uciszył ją, wpychając swojego kutasa do jej ust. Jej słowa ugrzęzły w przełyku. Nie mogła nic już zrobić. Tak jak wcześniej Tomek robił to z jej cipą, teraz penetrował swoim penisem jej gardło. Oczy Oli rozszerzyły się. Po czasie wyszedł z jej ust. Dziewczyna łapczywie nabrała powietrza przełykając ślinę. Zaczął gryźć jej sutki, uderzając przy tym dłonią o jej łechtaczkę. Nagle poczuł jak ciepło rozpływa się po jego ciele. Poczuł jak jego członek nabrzmiewa do granic możliwości. Wreszcie dostał orgazmu. Biały, kleisty płyn zaczął skapywać na zaczerwieniony brzuch Oli. Kiedy Tomek wiedział, że przez jakiś czas nie będzie w stanie osiągnąć szczytu, jak gdyby nigdy nic, poszedł do łazienki, żeby się umyć, zostawiając rozdygotaną Olę w łóżku. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bronisław Trzaskalski

    Wyobraźnia

  • Pierwsza milosc, pierwszy raz

    Nie wiem jak mam zaczac, moze wiec zaczne od poczatku. Od kilku lat jestesmy w zwiazku- “to skomplikowane”. Chociaz nie to nie jest nawet skaplikowany zwiazek to jest skomplikowana relacja, nawet nie wiem czy milosc.. No wiec odkad wyjechalam za granice widzimy bardzo rzadko, ale jesli sie widzimy, probujemy nacieszyc sie soba, przynajmniej jeszcze wtedy tak bylo. Byl to pazdziernik 2013 mialam 2 tygodnie wolnego od szkoly, wiec postanowilam przyjechac do Polski, byl jeden jedyny powod dla ktorego chcialam przyjechac. -ON. Oczywiscie nie powiedzialam tego rodzicom bo nigdy by sie nie zgodzili na moj wyjazd, tak wiec pojechalam do babci, ktora mieszkala wtedy w  wiosce kilka km od miejscowosci w ktorej kiedys mieszkalam ja no i on. Bylismy nawet sasiadami on mieszkal po numerem domu 55 a ja 60. Do tego byl najlepszym kolega mojego starszego brata. Mniejsza o to. No wiec wieczorem gdy mialam juz isc spac dalej nie bylam senna. Nie wiedzialam tez czy mam sie do niego odezwac czy nie, ale zaryzykowalam. Napisalam do niego, zapytalam co u niego slychac itd. Jakos rozmowa sie ciagnela.. bardzo chcialam go zobaczyc ale nie chcialam mu tego napisac bo chyba wtedy balam sie ze napisze mi cos w sensie ” to miedzy nami to juz nie jest  to samo- jestem w zwiazku” No wiec po jakichs dwoch godzinach naszej rozmwy zrobilam sie naprawde senna i napisalam mu ze jestem zmeczona podroza itd. i ze chce sie polozyc spac. Nagle dostalam SMSA- ” wyjdz przed dom, czekam tu juz 2 godziny, musze cie zobaczyc”. Nie zwazajac uwagi na to czy babcia mnie nakryje czy nie ze sie wymykam kolo polnocy wybieglam przed dom, jego nie bylo na poczatku straszenie sie wkurzylam, ale za chwile dostlam drugiego SMSA ” czakam za ogrodkiem”. Wiec pobieglam do niego, nnie moglam sie doczekac kiedy go wkoncu zobacze, kiedy go dotkne, kiedy poczuje jego zapach za ktorym od dawna tesknilam. No i stalo sie, czekal na mnie, stal przy samochodzie, palil papierosa, chociaz bylo ciemno a w poblizu zadnej lampy, zauwazylam usmiech na jego twarzy na moj widok. Podeszlam do niego i na przywitanie pocalowalam go najbardzeij namietnie jak tylko umialam. Teraz wlasnie bylam pewna ze to z nim che stracic swoje dziewictwo, to jego kocham i to on jest tym jedynym. Czesto sie razem zabawialismy, jeszcze jak mieszkalam tutaj.. jego minetki doprowadzaly mnie do szalu, jego dlugie zwinne palce robily najlepsze palcowki jakie do tej pory mialam, ale jeszcze nigdy nie kochalismy sie. Po jakims czasie pomimo naszych rozgrzanych  cial, zrobilo nam sie chlodno, wiec postanowilismy wejsc do auta. Otworzyl przedemna tylnie drzwi, gdy wchodzilam, klepnal mnie lekko w tylek i powiedzial- ” tyle czasu czekalem na ten moment”. No i zaczelo sie, calowalismy sie jeszcze namietniej niz do tej pory, wszystko czulam tysiac razy mocniej niz zwykle, wtedy zdjal ze mnie koszulke i ukazaly mu sie moje piekne cycuszki,- stanika nie zalozylam jak wychodzilam z domu bo wiedzialam ze i tak zaraz go ze mnie zerwie. Uslyszalam- ” moja niegrzeczna dziewczynka” Zaczal piescic i ugniatac moje baloniki, gdy przygryzal sutki mysalam ze odlece w kosmos. Teraz byla moja kolej, zjdelam mu koszulke i zaczeam calowac szyje, przyssywalam sie do niej i przygryzalam zebami odchylil glowe do tylu zeby dac mi jeszcze wiekszy dostep do niej, po woli zaczelam schodzic w dol, calowalam jego umiesniona klate, przygryzalam sutki, zaczal syczec z podniecenia, wiedzialam ze teraz chcialby zebym zeszla jeszcze nizej, tak tez zrobilam dopadlam sie do jego spodni rozpielam je, a jego przyjaciel ustal na bacznosc bylo na co popatrzec- jakies 18 cm, nie wiedzialam jak sie do niego zabrac, widzialam go juz wiele razy ale nigdy nie mialam go w buzi zawsze mowilam ze nie jestam na to gotowa a on nie nalegal, mowil ze poczeka na mnie. Ale wiedzialam ze on zaraz doprowadzi mnie na sam szczyt wiec nie chcialam byc mu dluzna. Wzielam go do buzi, ta wielka pale, balam sie jak nigdy najbardziej tego ze nie bd w stanie go zadowolic. Wtedy zlapal mnie za brode i skierowal twarz do gory, spojzal mi w oczy i powiedzial ze mam sie nie bac, ze on mnie poprowadzi jesli nie bd dawac rady. Tak wiec znowu zanurzylam glowe miedzy jego nogami i wzieam sie do roboty. Na poczatku ssalam sama glowke w tym samym czasie ugniatajac jadra, czulam w buzi jak robi sie jeszcze twardszy, wiekszy, jak “pecznieje”, po chwili wyjelam go z ust i przejechalam po calej glugosci jezykiem, tak kilka razy, teraz juz mialam go calego w buzi, przynajmniej tyle ile mi sie w buzi zmiescilo. No i zaczelam obciagac mu jak jakas rasowa suka, wiedzialam ze podoba mu sie to, ze zawsze o tym marzyl tak wiec czynilam swoja powinnosc najlepiej jak potrafilam, musze przyznac ze na pierwszy raz calkiem dobrze mi szlo. Po chwili zlapal mnie za glowe i dociskal do swojego fiuta, rrzal mnie w buzie uwazajac na to zebym sie nie ksztusila w odpowiednim momencie odciagal moja buzie od tego olbrzyma. Bylam taka podniecona tym jak szarpal mnie za wlosy, jak nabijal mnie i szeptal do ucha ze w koncu zerznal mnie w buzie jak zwykla dziwke, czulam jak z podniecenia moja muszelka cala pulsuje i jak moje soczki wyplywaja z niej po wewnetrznej stronie ud. Lewa reke skierowalam na moja muszelke i zaczelam zadowalac rownoczesnie jego i mnie, gdy Michal to zobaczyl od razu wyjal fiuta z mojej buzi powiedzial ze nie moze w niej skonczyc. Tyle czasu czekal ze zerznie moja muszelke i ze to w niej chce dojsc. Kazal polozyc mi sie na siedzeniu, jedna noge polozyl mi na zaglowek siedzenia pasazera a druga za tylnie siedzenie, lerzalam przed nim prawie w szpagacie, bylam taka rozpalona ze blagalam go zeby juz we mnie wszedl ale mnie nie sluchal. Zlizywal soczki z moich ud i kierowal sie w strone mojej nabrzmialej cipki.. Gdy sie do niej przyssal myslalam ze zaraz umre z rozkoszy krzyczalam jak jakas chora boze swiety co on ze mna wyprawial, podczas gdy piescil jezykiem moja lechtaczke wkladal po kolei palce do mojej dziurki bardzo po woli tak jak zawsze to robil po chwili trzy palce to zaraz cztery ale ja jego palce juz znalam teraz chcialam tej wielkiej paly w sobie, zeby rozjebala moja dziurke, zeby wypelnila kazdy milimetr mojego ciala Michal tak jakby uslyszal moje mysli i wycelowal w koncu tego drongala w moja dziewicza cipe, nie myslalam wtedy o bolu jaki mi zada w koncu przez palcowki blony dziewiczej juz nie mialam. Myslalam tylko o rozkoszy jakiej doznam lada chwila. I nabil sie na mnie z cala swoja sila, krzyczalam z rozkoszy a on zatkal mi usta reka i szepnal do ucha ze jestem tylko jego suka i ze moze robic teraz ze mna co chce a mnie te slowa jeszcze bardziej podniecaly. Podczas gdy mnie posuwal dopychalam go do mnie trzymajac za tylek wbijalam mu paznokcie w skore, Juz po kilku jego ruchach we mnie wiedzialam ze zaraz dojde czulam ten dreszcz ktory przechodzil po moich plecach, zalala mnie fala goracego potu, Michal na widok mnie wygietej w pol powiedzial ” jeszcze 3 sekundy” i po wypowiedzeniu tych slow zalal mnie swoja goraca sperma, wytrysnal dwa razy we mnie za trzecim wytryskiem zdazyl tyko wyciagnac pale z mojej cipki i trysnal na moj brzuszek. Ja w tym momencie przechodzilam swoj orgazm i na kila sekund jakbym stracila przytomnosc, zrobilo mi sie ciemno przed oczyma, nie widzialam wyraznie, gdy sie ocknelam pocalowal mnie w czolo i powiedzial- “Moja mala jestesmy jak Bonnie i Clyde” 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    She

    Sorki za to ze nie pisze z polskimi znakami ale niestety nie mam polskiej klawiatury. To jest moje pierwsze opowiadanie, mam nadzieje ze sie wam spodoba, dodam tylko ze to moja prawdziwa hostoria i nic z tych zeczy nie jest wymyslone. Milego czytania 🙂

  • Cztery epizody

    Część 1. Not based on facts
    Nie oparte na faktach

    Witam. Pisze Wojciech J.
    Mam 24 lata. Jestem na piątym roku na Politechnice Warszawskiej i praca magisterska niedługo przede mną. Jest środek czerwca i postanowiłem powspominać przy piwie kilka zeszłorocznych sytuacji i opisać je w tym kilkuset-bajtowym gównie tekstowym o formacie .pdf.
    Do niedawna nie miałem żadnej dziewczyny a z dawnymi koleżankami widywałem się sporadycznie. Ogólnie masakra z tymi ignorantkami. Już nie jedna przyprawiła mi ból dupy.
    A mimo to gdzieś tam wśród szarych komórek była myśl, że kiedyś jakaś w końcu się znajdzie. Ale po kolei.
    Nastał pewien dzień. Dostałem zaproszenie na imprezie z okazji zakończenia sesji zimowej. 2/3 naszej grupy się spotkało razem w jednym z warszawskich lokali. Niektórzy zabrali swoich znajomych i utworzyła się dość duża grupa.
    Ja polazłem sam, jak to zwykle bywało. Dobrze że miałem zniżkę na wejście od kolegi bo inaczej bym tam nie poszedł. Nie chciałoby mi się wydawać hajsu a poza tym było dość zimno jak na Luty przystało.
    No więc poszedłem, w ubrany normalnie jak na 24-latka przystało.
    Dotarłem na miejsce i zabawa się rozpoczęła. Pogadałem tu z tym tu z tamtym, z kujonką w okularach ( zaskoczyła wszystkich swoim przybyciem ). Czas mijał, gdy nagle ujrzałem super hot dziewkę. Była gorącą brunetką o niebieskich oczach. Miała na sobie krótką obcisłą kieckę w kolorze różu a na stopach białe szpilki. Na jej widok nie jednemu stawał. Wyglądała bosko.
    Siedziała przy jednym stoliku sama więc postanowiłem zagadać.
    Na imię miała Katarzyna. Chwilę rozmawialiśmy, o znajomych i o studiach, po czym nagle wstała i gdzieś poszła. Obróciłem się i ujrzałem ją jak się obściskuje z jakimś frajerem. W mawiałem sobie że jestem kretynem że znowu dałem się wyrolować. Ale na szczęście po chwili wróciła do mojego stolika. Gdy zapytałem się o tego typa, odpowiedziała, że to jej stary kuzyn i musiała się z nim przywitać i zamienić parę słów. Kamień z serca mi spadł.
    Potem postawiłem jej drinka, spędziliśmy kilka chwil. W pewnym momencie położyłem rękę na jej kolanie. Ku mojemu zdziwieniu nie protestowała. No więc postanowiłem przesunąć rękę nieco wyżej. Również nic. Żeby nie przeginać, zaprosiłem ją grzecznie do tańca. Było super przez kilkanaście minut, pierwszy raz odważnie pomacałem kobitę tu i ówdzie. Jej też się to podobało. Gdy przestaliśmy, udała się do toalety lub stolika by trochę odpocząć a raz mój ziom z uczelni zaczepił mnie i powiedział „ chyba jej wpadłeś w oko 😉 „ Bardzo się ucieszyłem i zamieniłem z nim parę innych słów.
    Natomiast kiedy ja byłem zmęczony, to ja odpoczywałem i gapiłem się w nowo poznaną znajomą jak tańczyła z innymi towarzyszami. Raz się zastanowiłem czy to nie jednorazowa przygoda ale z drugiej strony podniecało mnie patrzenie na Kasię jak się obściskuje w tańcu z innymi facetami. Jeden z nich nawet wyraźnie złapał ją za tyłek. To było dziwne uczucie. Miałem ochotę gościowi dać w ryj ale jakaś niewidzialna siła mnie hamowała. Z resztą ona tańczyła ze mną potem jeszcze parę razy więc również mogłem dotknąć pewnej części jej boskiego ciała, a złość na tamtych typów
    dawno mi przeszła. Z Kasią utonęliśmy w naszych ramionach.
    W każdym razie to był naprawdę gorący wieczór i kawałek nocy. Po imprezie odprowadziłem ją kawałek, pożegnaliśmy się buziakiem w policzki i dała mi swój numer. Byłem wtedy prze szczęśliwy i mimo iż trochę wypiłem ( nie za dużo ale byłem w miarę trzeźwy ), myśl o byciu razem z nią mnie przepełniała. Całą drogę powrotną rozpamiętywałem ubiegłe wydarzenia i mówiłem w myślach, że chyba szczęście się do mnie zaczyna uśmiechać.
    Po powrocie zjadłem skromną kolację, zwaliłem patataja ze dwa razy po czym parę minut później zasnąłem.

    Ciąg dalszy nastąpi w drugiej części….

    Opowiadanie erotyczne
    Część druga.First kiss
    Pierwszy pocałunek

    Była wiosna, początek kwietnia. Umówiłem się z poznaną 1.5 miesiąca temu koleżanką Kasią i zrobiliśmy wypad na miasto.
    Pomyślałem, że jak ona się ubierze tak ładnie jak na imprezie to ja również postaram się wyglądać.
    Założyłem jeansowe spodnie w których chodzę raz na ruski rok i flanelową koszulę. Włosy postawiłem na żelu.
    Opłacało się postawić na wygląd. Ujrzeć Kasię za światła dziennego wywarło na mnie ogromne wrażenie. Tym bardziej, że założyła ładną czarną bluzkę z krótkim rękawem, skórzaną kurteczkę oraz białą plisowaną spódniczkę z fajnego materiału, sięgającą nieco wyżej niż kolano. Odrobinę prześwitywała co było fajne. Na nogach miała czarne zakolanówki i beżowe szpilki. Wyglądała fantastycznie. Od razu mój rumak stanął na baczności.
    Przywitaliśmy się buziakami w policzki po czym wyruszyliśmy na miasto. Najpierw odwiedziliśmy  galerię i kilka sklepów przy okazji też, a najczęściej odwiedzaliśmy stoiska z ubraniami. Kilka innych ciekawych miejsc jej pokazałem. W jednym z nim wypiliśmy herbatę i miło spędzili czas we dwoje. Wspominaliśmy nasze poprzednie spotkania ( a było ich niewiele ), gadaliśmy o przyziemnych sprawach ( tudzież egzaminy w sesji, ona jest na drugim roku więc o jakieś 2-3 lata młodsza ode mnie ). W pewnym momencie mimowolnie moja ręka powędrowała delikatnie dotykać jej odkrytych ramion. Jechałem bardzo powoli i dokładnie, jak w jednym z poradników. Ku mojemu zdziwieniu ona zaczęła się bardziej do mnie uśmiechać, dłużej patrzeć mi w oczy a nawet łapała mnie za kolano ( w tych momentach oczywiście ja robiłem to samo, a nawet więcej. Bawiłem się materiałem jej spódniczki od wewnętrznej strony albo gładziłem jej po nodze. Lubiła to. Nie przypuszczałem, że taki dotyk może laskę podniecać. Przeważnie kończyło się to zakończeniem znajomości przez głupią szmatę.
    Potem udaliśmy się do jednego z klubów, aczkolwiek długo tam nie spędziliśmy. Nudno było i dosyć ciasno. Postanowiliśmy, że pójdziemy w bardziej spokojne miejsce. Ona zaproponowała park  który był z jakieś 15 minut drogi spod klubu z którego wychodziliśmy.
    Byłem bardzo dumny iść obok takiej laski. Stukot jej obcasów i wianie wiatru pod jej spódnicę powodowały, że na pewno nie jednemu szczylowi robiło się niewygodnie w majtkach na ten widok.
    Czułem duży respekt. Do tego stopnia, że czasami w spacerze spontanicznie ją łapałem albo przytulałem.
    Gdy dotarliśmy do parku, pocałowałem ją. Byłem tak podniecony i nieziemsko szczęśliwy, ona chyba też. Nawet zauważyłem, że podniosła stopę nieco do tyłu jak na filmach. Po prostu wow. Ale jeden szczegół nie dał nam spokoju. Nasz pocałunek chyba był zbyt namiętny bo pewna babcia się nagle do nas przypierdoliła. Zaczęła prawić kazania i w ogóle. Jako już mężczyzna wdałem się z tą suką w dyskusję po czym pobliscy przechodni nagle zaczęli się śmiać z tej staruchy. Moja koleżanka była dumna ze mnie. Cała sytuacja wyszła na plus.
    Potem usiedliśmy tuż przy fontannie, chwilę się pomacaliśmy ( miałem gorącą ochotę wsadzić śmiało dłoń głęboko pod jej spódniczkę albo rozpiąć białą koszulę ale nie chciałem niczego spierdolić więc darowałem sobie ), po czym wyjąłem komórkę by zrobić nam zdjęcie. Potem przeglądaliśmy zawartość mojego Samsungu, a że był pełen różnych aplikacji to trochę nam na tym zeszło. Nagle zaintrygowała się zaszyfrowanym plikiem a tam miałem zdjęcia lasek co targają swoje ciuchy. Po długim namyśle przekonała mnie: – Jak pokażesz to ja również zrobię coś dla ciebie.
    – Miałem to pokazać mojej przyszłej żonie, ale skoro chcesz….
    No i przegląda, przegląda po czym się za głowę złapała. Już wiedziałem, że jestem w dupie.
    No co w tym dziwnego – jestem facetem i mam swoje potrzeby. Fajnie by było nie tylko się kochać, ale i móc rozszarpać jej sukienkę, rajtki czy koszulę. To się nazywa wild sex czy jakoś tak. Przecie..
    – Zamilcz! O mało co nie zamarłem. Ale ku uciesze na szczęście nie było tak źle..
    Wstała przede mną, postawiła swoją zgrabną nogę tuż między moimi, schyliła się zmysłowo i kusząco po czym powiedziała: – Boże, i ja się z takim zboczeńcem zadaję?! Ale ja też mam podobną pasję….
    Jaką  ? Jaką? Pytałem.
    Dała mi buziaka w policzek i powiedziała, że podzieli się tym sekretem z jej przyszłym mężem,
    po czym zdjęła nogę z ławki.
    Zatkało mnie. Byłem zmieszany jak nigdy.
    -Dobra to ja się będę zbierać. Tobie też radzę, bo masz dalej do domu niż ja.
    I poszła…. Jeszcze popatrzyłem jak rusza zgrabnie tą swoją pupą w tej zwiewnej spódniczce po czym sam polazłem do chałupy.
    Podniecenie i spalenie się ze wstydu w jednym. Dziwniejszych emocji nie doświadczyłem w życiu.
    Wracając w zatłoczonym tramwaju byłem pełen obaw. Nie chciałem stracić tak atrakcyjnej koleżanki. Może powinienem zadzwonić? Niee, a przynajmniej nie dziś. Ochłonie parę dni i znowu się zobaczymy. Mam nadzieję…. Jeju nie chcę znowu przez to przechodzić…..

    Ciąg dalszy nastąpi….

    Opowiadanie erotyczne
    Część trzecia. Unsuccessful birthday
    Nieudane urodziny

    Połowa kwietnia. Kasia dzwoni do mnie i mówi, że wyjeżdża do babci na 10 dni. Chciała się ze mną spotkać tuż przed wyjazdem. A przecież ją zapraszałem na moje 25-te urodziny. Wróci dopiero trzy dni po moim święcie, co mnie mocno zabolało.
    Postanowiłem jednak pojechać. Inaczej bym pewnie żałował.
    Następnego dnia spotkaliśmy się tuż przed dworcem kolejowym. Była seksownie ubrana – czarne leginsy i szpilki na niewysokim obcasie, skórzaną kurtkę i miętową bluzkę. Jak zwykle tak i teraz zrobiło mi się niewygodnie w majtkach jak ją zobaczyłem. Pocałowaliśmy się i wyśpiewała mi skąd ta nagła decyzja. Wiadomo, dziadkom trzeba pomóc i wyskoczyło jej to nagle. Przeprosiła mnie że nie będzie na moich urodzinach na które tak z niecierpliwością czekałem. Wręczyła mi natomiast prezent – jej czerwone majtki ( powiedziała mi, że miała je na sobie jak pierwszy raz się spotkaliśmy ) i stanik ( który miała na drugim spotkaniu, aczkolwiek nie opisałem tego bo nic specjalnego się wtedy nie wydarzyło ). – To jest rekompensata mój przystojniaku.
    I uśmiechnęła się do mnie. Przyjąłem prezent, przytuliliśmy się i po dotykaliśmy chwilę ( chwyt za tyłek w leginsach – coś pięknego ), po czym pożegnanie musiało nastąpić. Prawie się rozpłakałem a przecie nie było to nic wielkiego. Tylko zwykłe 10 dni – zleci jak piorun strzelił! – Wmawiałem sobie.
    Jeszcze chwilę popatrzyłem na odjeżdżający pociąg po czym wróciłem do domu. Nagle się rozpadało ładnie, a ja jak zwykle roztrzepany, nie wziąłem parasola. Musiałem kawałek drogi biec.
    W domu jak się ogarnąłem, zauważyłem fatałaszki koleżanki trochę zamokły. To mnie mocno podnieciło. Natychmiast zacząłem robótki ręczne. Sielanka nie trwała długo bo już znajomi z fejsbooka pisali o zaległym projekcie na uczelnię. Jasny gwint, zapomniałem o tym!
    I w ten sposób wróciłem do szarej rzeczywistości. Urodziny minęły w gronie znajomych ale bez rewelacji. Chciałem spędzić je z Kasią, ale no cóż. Wszystkiego nie można mieć.
    Kilka dni po jej przyjeździe znowu się z nią zobaczyłem, ale o tym w następnej części.
    Także podsumowując, przez dwa tygodnie oprócz pierdoł związanych ze studiami, jedyna rozrywka to było walenie przy gorących zdjęciach mej koleżanki. Niektóre były naprawdę gorące, dziewczyna potrafiła się ubrać. W ten sposób mijały dni i noce, mocno tęskniłem za nią ale nic innego nie mogłem zrobić, jak tylko cierpliwie czekać….
    Opowiadanie erotyczne

    Część czwarta. Dreams comes true
    Marzenia się spełniają

    13 czerwca. Jeszcze tydzień czasu przygotowań do magisterki a ja siedzę i wypisuję te bzdury. Aczkolwiek umiejętność lania wody i braniu wszelkich detali pod uwagę będzie przydatna przy kończeniu studiów.
    Bez zbędnych faktów, W ubiegłym tygodniu umówiliśmy się z Kasią w centrum. Minęły prawie 3 tygodnie odkąd tej piękności nie widziałem więc postanowiłem wskoczyć w elegancki garnitur. Ba! Nawet dzień przed prasowałem białą koszulę. I taki elegancik wyruszyłem w miasto.
    Czule przywitaliśmy się, powiedziałem: Pięknie wyglądasz!
    – Ty również dobrze wyglądasz. Dawno nie widzieliśmy się!
    Tym razem założyła czarną rozkloszowaną sukienkę ( która sięgała do połowy ud i wyraziście eksponowała jej dość spory biust ), przezroczyste rajstopy i czerwone wysokie szpilki.
    Gdy szła na spotkanie to na pewno nie jednemu fagasowi ślina ciekła z gęby.
    Spacerowaliśmy po ulicach miasta, opowiadała mi co robiła na wyjeździe, przyznała mi wtedy że tęskniła za mną. Byłem zdziwiony, aż takie szczęście mi dopisuje? Gdzieś musi być ukryta prawda. Albo po prostu przesadzam.
    Wieczorem udaliśmy się do jej mieszkania. Było skromne, lecz zadbane. Zaraz jak się drzwi zamknęły odpłynęliśmy w namiętnych gestach. Przyssałem się do jej ust a ona odwzajemniała to. Cały korytarz od drzwi przeszliśmy w gorących pocałunkach nie zważając na wszelakie przeszkody. Mieliśmy tak niepochamowaną chęć by sobą się nacieszyć, że nawet nie zauważyliśmy kiedy kilka wazonów i innych pierdoł porozstawianych na pobliskich stołach się przewróciły. Cud, że żadne nie rozbiło się.
    Było tak gorąco, taka chemia panowała między nami, że zaczęliśmy się pieścić a w pewnym momencie złapałem za jej zamek od sukienki i zaczynałem nim posuwać w dół. A wtem ona odepchnęła mnie i powiedziała poczekaj, zaraz przyjdę.
    Jak schodziła do piwnicy to ja gapiłem się w jej kocie ruchy. Byłem jak zahipnotyzowany.
    Po chwili wróciła, ale jakby odmieniona.
    -Czemuś się przebrała moja droga? Zapytałem
    -Pamiętasz, jak siedzieliśmy na ławce i opowiadałeś o swojej ukrytej pasji?
    -Nom i co?
    -Wiem jaką przykrość ci sprawiłam nie będąc na twoich urodzinach. Chciałam jakoś zrekompensować stratę…. Poza tym dziś jest 7 czerwca, dzień seksu!
    Po czym uroczo stanęła przy ścianie i uśmiechnęła się do mnie.
    O mało co zawału nie dostałem bo każdego roku wiedziałem o tym dniu. Koledzy spędzali spektakularnie czas ze swoimi dupami a ja siedziałem w domu i gapiłem się w notatki z uczelni, laptopa albo jechałem na ręcznym przy fotach lasek z fejsbuka. A akurat dzisiaj zapomniałem, że to dziś jest to tak zwane święto.
    Po krótkiej chwili namysłu przejechałem ją wzrokiem jeszcze raz, od góry do dołu. Wyglądała zjawiskowo. Ubrała się na galowo. Uwielbiam kobiety w tym stroju. Z tym, że było w niej coś specjalnego. Jeszcze przy żadnej dziewczynie w galowych ciuszkach nie stanął mi drągal aż tak jak wtedy przy Kasi. Wszystkie tamte dziewki z gimnazjum czy nawet liceum mogą się schować w kąt.
    Moja Kasia miała na sobie białą koronkową bluzkę na guziki, czarną marynarkę, skórzaną spódniczkę i czarne wysokie szpilki z czerwoną podeszwą od Louboutina. Na moje oko miały gdzieś z 16 centymetrów. Były naprawdę wysokie.
    Musiała już wcześniej przygotować tą niespodziankę i np. wyczyścić stare buty lub wyprać spódnicę bo przecież jej ciuchy wyglądały jak nowe.
    Jak moje oczy przeleciały ją niczym skan Schwarzeneggera to poczułem jak szwy w moich majtkach prawie pękają. Cały drżałem. A gdy palcem wskazującym zaprosiła mnie do siebie mówiąc:
    -Zrobisz coś czy będziesz tak stał jak Palant? Wtedy zrobiła się dziura w moich majtkach. Ale mimo to przejąłem inicjatywę i rzuciłem się na nią bez opamiętania.
    Najpierw w grze wstępnej nasze języki połączyły się w namiętnym pocałunku. Przy okazji jechałem dłonią po jej pupie i nogach odzianych rajtkami. W pewnym momencie Odważnie wsadziłem rękę pod jej spódniczkę. Była naprawdę zadowolona. Po paru minutach takiej zabawy postanowiłem
    pójść na całość.
    Położyłem moją partnerkę na kuchennym stole. Następnie wsadziłem rękę pod jej cieniutką spódniczkę i zdarłem kawałek jej rajstop. Bardzo mnie to podnieciło. Potem zdjąłem więcej materiału, od czasu do czasu całując się z Kasią. Gdy zrobiłem to samo z rajtkami na jej drugiej nodze, to mój drągal wydłużył się jeszcze o jakieś 2 centymetry. Jeszcze porobiłem dziury nieco niżej a następnie ściągnąłem jej marynarkę. W międzyczasie moja również powędrowała na podłogę.
    Wziąłem się za targanie jej bluzki. Była na guziki i jednym szarpnięciem trzy poleciały gdzieś po pokoju z hukiem. Ten dźwięk był niesamowity. Potargałem jeszcze dwa kolejne po czym ujrzałem stanik podtrzymujący jej krągłe donice. Musiałem się prawie cały rozebrać bo bym ugotował się – było tak gorąco. Trwało to kilka sekund. Jednym ruchem cały stanik zerwałem i tak krok po kroku dobierałem się do samicy niczym drapieżnik gdy upoluje coś i rozszarpie ofiarę na strzępy.
    Tak samo stało się z jej bluzeczką. Coraz bardziej się nakręcałem i zrywałem kolejne kawałki z jej ubrań. Sięgnąłem też raz z tyłu i roztargałem tył jej bluzki gdzieś tak do połowy. Spódnica uległa podobnym procesom. Wyjątkowo mocno mnie podniecało jak zrywam jej spódniczkę w poprzek, tak jakbym skracał ją. Tym samym nogi miała bardziej wyeksponowane a to na mnie działało. Po paru minutach droczenia się jej strój był naprawdę zniszczony.  W końcu zmieniłem plany i zamiast targać spódniczki dalej, wziąłem zamek z tyłu ( drugą rękę trzymałem na jej prawym pośladku od wewnątrz ) i po chwili ciuch spadł na podłogę. Byłem podniecony jak nigdy a chciałem więcej. Dokończyłem targać kieszonki i boki jej koszulki i resztki rajstop po czym była już w samych majtkach. Ale już miałem dość wrażeń, chciałem się spuścić najszybciej jak się da. Zasugerowała, żebym to zrobił nie na dywanie a na niej. Zatem bez namysłu położyłem ją leżąco i dałem wielką plamę na jej kolano. Była we mnie wtulona i jej to nie przeszkadzało. Później leżeliśmy jeszcze chwilę tak na dywanie wśród poszarpanych fragmentach jej stroju galowego.
    – Kochana, musimy to kiedy jeszcze powtórzyć….
    Ona załamała się ale dodałem jej otuchy:
    – Nie przejmuj się. Mamy pełno starych ubrań w piwnicy. Nie ma tragedii. Raz za czas można pozwolić sobie na takie urozmaicenie. A w ostateczności kupię ci nową kieckę lub odkupię inną. Ale następnym razem ja wybiorę ci outfit, który mogę potargać hehe.
    Uśmiechnęła się do mnie.
    W końcu zmęczeni wrażeniami wstaliśmy i ogarnęliśmy się. Dziewczyna wrzuciła na siebie poprzednią sukienkę i zdjęła resztki potarganych rajstop. Również wtedy naszła mi krew do wrażliwego miejsca bo te Louboutiny „szesnastki” i ta czarna sukienka najlepiej jej pasowały w całym dzisiejszym dniu. Ale że byłem zmęczony aczkolwiek pełen wrażeń, rzuciłem się jeszcze na nią przed wyjściem. Pożegnaliśmy się i czule podziękowałem jej za wspaniale spędzony dzień. Ona odwzajemniła to gorącym pocałunkiem. Wtedy już wiedziałem, że to na tą jedyną czekałem tyle lat. Jesteśmy sobie pisani – mówiłem uśmiechając się po drodze. Jeszcze tylko ustalenie statusu na fejsie, co będzie formalnością ( tak zależy mi na pochwaleniu się tak cudowną laską, a co mi tam. Niech inni zazdroszczą mi bo póki co ja dla niektórych byłem tylko śmieciem ).

    Podsumowując moje rozważania, jednak warto na wszystko poczekać. Moje najskrytsze plany zostały spełnione. Byłem niemal pewien, że dopiero jak poznam przyszłą żonę za kilka lat to wtedy mi pozwoli na takie figle. A tu z Kasią po prostu zrobiliśmy to, i to w młodzieńczym jeszcze wieku. Zaledwie po 3 miesiącach znajomości, a raczej po raptem kilkunastu spotkaniach sam na sam, bo nieraz długo nie widzieliśmy się.
    Teraz praca magisterska do której jestem pozytywnie nastawiony i z moją ukochaną damy radę pokonać nawet najgorsze przeszkody życiowe.
    Planujemy wyprawy do różnych zakątków świata w niedalekiej i dalekiej przyszłości. Nie mogę się doczekać. A nuż na plaży Seszeleskiej dowiem się o jej najskrytszej pasji? W końcu miała powiedzieć o nich swojemu przyszłemu mężowi – czyli mnie! Hehe. No cóż, zobaczymy….
    A tymczasem kończę pisać te bzdury. Jutro kolejny ciężki dzień szarej rzeczywistości!

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł Stolarz

    Moje pierwsze tego typu opowiadanie. Jestem ciekaw waszych opinii.

  • W poszukiwaniu nastolatek do burdelu

    Maciej był 27-letnim biznesmenem. Bynajmniej za takiego się uważał, prawda była troszkę inna, owszem prowadził kilka biznesów, ale bardziej poprawnym określeniem w jego przypadku byłby diler lub gangster. Maciek od kilku lat najwięcej dochodów czerpał z handlu narkotykami, począwszy od marihuany, poprzez amfetaminę na heroinie i kokainie kończąc, krótko mówiąc miał wszystko, co ludzie chcieli ćpać. Oprócz tego miał własną restaurację a w wolnych chwilach trudził się wymuszeniami i haraczami. Maciek to dobrze zbudowany mężczyzna, około metr osiemdziesiąt wzrostu, z delikatnym zarostem, w miarę umięśniony, z czarnymi krótkimi włosami, generalnie sporo kobiet uważało go za przystojnego. Mimo dość dobrych warunków fizycznych, do ściągania haraczy i grożenia ludziom, miał kilku „goryli”. Stać go było na takowych, on sam raczej odpowiedzialny w swoich biznesach był za działania logistyczne, które wychodziły mu bardzo dobrze, a brudną robotę zlecał swoim ludziom. Ogólnie to nie najmilszy typ. Niedawno udało mu się wprowadzić do obiegu pokaźną ilość kokainy, na czym zarobił kilkaset tysięcy złotych. Zainwestował je w to, do czego od dłuższego czasu przymierzał się coraz bardziej – do założenia własnej agencji towarzyskiej, a z czasem myślał o rozszerzeniu tej działalności w stronę handlu żywym towarem, głównie kobietami. Trzy miesiące temu kupił starą nieruchomość na obrzeżach miasta, którą zaczął remontować a dziś prace w niej dobiegły właśnie końca. Urządził ją w stylu podobnym do innych burdeli, czyli bar, stoły do pokera, loże z rurami na których będą tańczyć kobiety oraz pokoje do prywatnych tańców oraz seksu. Pieniądze miał, lokal miał, goryli do ochrony też, potencjalnych klientów także, ponieważ obracając się już od kilku lat w towarzystwie z czarnej strony miasta, wiedział dobrze kto chętnie skorzysta z jego usług. Brakowało mu tylko jednego – dziwek. Nie chciał by były to zwykłe kurwy jak u konkurencji, przeruchane przez setki napalonych typów, z cipką tak rozjechaną że słoik z konfiturami od mamy mógłby się tam zmieścić, chciał stworzyć burdel bardziej ekskluzywny, w jego planach był to klub do miłego spędzania czasu, z dziewczynami o ładnej twarzy a nie tylko seksownym ciele, z dziewczynami które mogłyby dotrzymać towarzystwa jego gościom, porozmawiać z nimi, pożartować na poziomie i swoją cnotliwością rozpalić ich wyobraźnie do takiego poziomu, że byliby w stanie zapłacić za usługi takich kobiet dużo więcej, niż u konkurencji. W skrócie mówiąc, szukał świeżych twarzy w tym biznesie, najlepiej jak najmłodszych, najlepiej jeszcze nastolatek. Chciał aby były to dziewczyny bez dużych przygód w łóżku, cnotliwe, pociągające, wywołujące pożądanie oraz nie głupie. Wyjątkowo nie lubił ludzi nierozgarniętych i nawet dziwki z niskim poziomem inteligencji nie miały u niego racji bytu. Pierwszą dziewczyną jaka przyszła mu do głowy była jego stała klientka na amfetaminę i heroinę, piętnastoletnia Beata, tak piętnastoletnia. Dziewczyna ta nie miała ciekawej sytuacji w domu, dwa lata temu zmarł jej ojciec, starszy brat ćpał od kilku lat, po śmierci taty mocno podłamana i bez wsparcia matki dziewczyna zaczęła najpierw podbierać narkotyki bratu, a że szybko się od nich uzależniła, szybko zaczęła sama brać. Skąd w tym wieku miała pieniądze na ćpanie ? Nie miała. Czasem tylko jakieś drobne kradzieże perfum w galeriach handlowych dawały jej parę groszy, ale generalnie to brała od ponad roku u Maćka prawie wszystko na krechę, obecnie miała już u niego kilkanaście tysięcy złotych długu. Maciek od jakiegoś czasu przymierzał się już do otwarcia swojego „klubu”, toteż chętnie dawał dziewczynie narkotyki w kredyt, miał już plan w jaki sposób ona go później spłaci. Jechał właśnie swoim Mercedesem z dwójką goryli na osiedle, gdzie zazwyczaj małolata przesiadywała całymi dniami. Wysiedli z auta, pokręcili się chwilę po podwórku i dojrzał ją, siedziała na garażach paląc papierosa. Była to prześliczna blondynka, wymarzona kandydatka do burdelu Maćka. Długie, jasne falowane włosy, okrągła twarz, duże zielone oczy i przede wszystkim doskonałe kształty, miała zarówno z przodu jak i z tyłu. 166 cm wzrostu i 48kg wagi sprawiało, że było za co chwycić, miała troszkę ciała, ale naprawdę troszkę, kształty po prostu były idealne, nie za dużo nie za mało. Biust rozmiaru C, dość duży dekolt i bluzeczka na ramiączkach z odsłoniętymi ramionami i częściowo odkrywająca plecy. Do tego obcisłe czarne leginsy, w których jej tyłek wyglądał po prostu bosko. Ubierała się jak typowa nastolatka – ale bardzo seksownie i eksponując dużo swojej kobiecości. Maciek podszedł do niej i rzucił w stronę dziewczyny:
    -No witaj Beatko, dawno cię u mnie nie było po nowe ćpanie, już się bałem, że się przekręciłaś od tych syfów – powiedział z lekką ironią w głosie.
    -No w sumie to miałam się dzisiaj wybrać, ale skoro tu przyjechałeś to może jest szansa coś załatwić na teraz ? – Spytała lekko drżącym głosem, w którym było słychać potrzebę kolejnej dawki narkotyku.
    -Oczywiście, że jest, jeśli tylko masz gotówkę.
    -No właśnie z tym może być kiepsko, a nie dałoby rady tak jak zawsze, w kredyt ? –spytała trochę cichszym lekko zagubionym głosem.
    -W kredyt, w kredyt, w kredyt i ciągle w kredyt. A kiedy go zaczniesz moja droga spłacać, pożyczasz coraz więcej, odsetki rosną a pieniędzy nie oddajesz ?
    -No wiem, no jeszcze rok i będę mogła już gdzieś do pracy pójść i zacznę to spłacać.
    -Tylko że ty mi wisisz 30.000 plus odsetki, a tego szybko nie zarobisz …. A moja cierpliwość się dawno skończyła, więc lepiej ogarnij na jutro jakąś sporą ilość gotówki bo porozmawiamy inaczej …. –zagroził Maciek
    -No ale wiesz przecież, że nie mam skąd ! Matka mi nie da bo sama zresztą nie ma, a mnie nigdzie nie zatrudnią w tym wieku, więc nawet nie mam jak ich odpracować – rozpaczliwie wołała Beata – więc co ja mam teraz zrobić ?
    -Nie moja sprawa, trzeba było myśleć zanim zaczęłaś pożyczać i ćpać …. No chociaż może i jest pewne rozwiązanie, może i miałbym dla Ciebie prace i nie przeszkadzałoby mi to, że jesteś nieletnia …
    -Naprawdę ? Jaką ? – Spytała entuzjastycznie dziewczyna
    W tym momencie Maciek podszedł do niej bliżej, najpierw przejechał ręką po jej długich i jedwabiście gładkich blond włosach, potem po delikatnym policzku, a następnie zatrzymał się na jej piersiach, kształtnych piersiach. Zaczął palcami lekko na nich tańczyć, delikatnie je ściskając, druga ręka powędrowała na pośladek dziewczyny, który w leginsach wyglądał nieziemsko, idealnie okrągły, młody, jędrny. Maciek chwycił za niego dość mocno i w tym momencie przysunął twarz tak blisko nastolatki, że słyszał i czuł jej przyspieszony oddech. Dziewczyna milczała, nie stawiała oporu w macaniu, była zdezorientowana i lekko wystraszona. Maciek niskim głosem wyszeptał jej na ucho:
    -Jesteś młoda, ładna, masz idealne ciało, szkoda je marnować skoro można na nim dobrze zarobić. Mam wielu znajomych, którzy chętnie by z niego skorzystali, a ja w zamian unieważniłbym twój dług i dostawałabyś tyle prochów, ile byś potrzebowała …
    -Co dokładnie masz na myśli, co ja bym miała robić z tymi znajomymi ? – wydusiła przez zaciśnięte żeby mocno przerażona dziewczyna. Wiedziała, że z Maćkiem nie ma żartów, nieraz widziała w jego spodniach broń, miała świadomość tego, że to groźny typ, któremu trudno odmówić, szczególnie gdy ma się u niego takie długi jak ona i żadnej alternatywy na ich spłatę. Oczywiście nie chciała się zgodzić ja jego propozycję, ale miała wrażenie, że nie ma tu nic do gadania. Oprócz tego, strasznie potrzebowała kolejnej dawki, czuła już jak od środka organizm nie wytrzymuje, jak ściska ją w żołądku, jak trzęsą się jej ręce, jak się poci, a przecież jeśli mu ucieknie lub odmówi, to nie dostanie tej niezbędnej dla niej substancji do życia. Nie ma ani znajomości, ani pieniędzy by od innych dilerów zdobyć narkotyk, więc jej położenie było naprawdę fatalna. Wiedziała, ze musi się zgodzić na wszystko co jej zaproponuje, mimo że w tym momencie była naprawdę śmiertelnie przerażona. Sama nie wiedziała czym bardziej, tym że musi się zgodzić na jego propozycję w ciemno, nie do końca nawet wiedząc co z nią będą robić, czy tym że jej nadzieje i marzenia właśnie pryskają. Jakie marzenia ? Te, które trzymają ją przy życiu każdego ranka gdy uświadamia sobie, że jej obecne życie nie ma żadnego sensu ani celu; i wtedy zawsze pociesza się nadzieją, że wreszcie znajdzie prawdziwą miłość, która nada jej życiu sens i wyciągnie ją z tego bagna, że znajdzie wreszcie osobę którą będzie kochać nad życie i z którą będzie mogła zrobić to z miłości, a nie z przymusu. Teraz jej jedyna życiowa nadzieja także prysnęła, wiedziała, że to co ją czeka nie ułatwi jej znalezienia chłopaka, a i zachowanie dla niego cnoty raczej nie będzie możliwe. Te wszystkie przemyślenia biły się właśnie w jej głowie, gdy nagle na ziemie przywołał ją suchy, podniesiony głos Maćka, który na chwilę też się rozmyślił i jakby nawet rozmarzył:
    -No wiesz, będziesz robić wszystko na co będą mieli ochotę, już oni będą wiedzieli jak można taką młodą dupcię wykorzystać, nie martw się, już nie długo się dowiesz – kończąc to zdanie roześmiał się jej w prosto twarz i kontynuował – To jak, zgadzasz się czy rozmawiamy inaczej, bez takich uprzejmości jak dotychczas ? Ja swój czas cenię i nie będę siedział z Tobą dziwko cały dzień na tych patologicznych garażach i czekał na twoją łaskawą decyzję. Idziesz na współpracę czy wolisz żebyśmy wzięli twoją nerkę na spłatę długu ? jedna nie wystarczy, więc prawdopodobnie coś jeszcze będzie trzeba ci wyciąć.
    W tym momencie dziewczyna się rozpłakała i szlochając powiedziała:
    -Dobrze, dobrze zgadzam się, zrobię wszystko co będziesz chciał, ale zostaw mnie w jednym kawałku, błagam !!! – Ostatnie słowo delikatnie krzyknęła spoglądając mu w oczy błagalnym wzrokiem. Jej zielone oczęta były teraz duże, lśniące od łez i pełne bólu, Maćka to jarało, nie był typem w którym kiedykolwiek budziła się litość. Biznes to biznes. I w tym momencie strzelił małolatę porządnie w tyłek i rozkazał jej szybko wsiadać do samochodu. Nastolatka posłusznie i w pośpiechu wykonała polecenie a on usiadł na tylnej kanapie tuż obok niej. Auto ruszyło. W samochodzie miał przyciemniane szyby, więc nie zamierzał długo czekać by sprawdzić predyspozycje do zawodu właśnie złowionej ofiary. Położył rękę na jej nodze, chwile po niej jeździł w górę i w dół, po czym chwycił ją za pośladki obydwoma rękami i szybkim ruchem sprawił że siedziała już na jego kolanach twarzą do niego. Prawa ręka powędrowała na brzuszek delikatnie odsłaniając go z pod bluzki. Druga ręka do niej dołączyła masując okolice pępka dziewczyny.
    Beata nie wyglądała na uszczęśliwiona tym faktem, wręcz przeciwnie, co prawda starała się już opanować i łzy przestały lecieć jej po policzkach, ale oczy dalej się szkliły. W tym momencie Maciek spojrzał na jej oczy i krzyknął:
    -Przestań się kurwa mazgaić suko ! Jak będziesz posłuszna to będzie ci się dobrze u mnie żyło.
    Maćkowi tak naprawdę jej ciche łkanie nie przeszkadzało, go to podniecało, ale chciał jej pokazać kto tu rządzi. Jedną ręką przejechał po policzku dziewczyny i wymierzył w niego porządny strzał. Głowa nastolatki odchyliła się od niego o ponad 90 stopni a łzy znów zaczęły cieknąć po jej twarzy. Wtedy odezwał się Maciek:
    Zrozum to mała, teraz jesteś moja, cała należysz do mnie, każdy kawałek twojego jebanego ciała jest mój, a wszystko co ci mówię ma być dla ciebie jebanym świętym rozkazem. Nawet nie chcesz wiedzieć co się z tobą będzie działo, gdy mnie w czymkolwiek nie posłuchasz lub się czemukolwiek zbuntujesz, rozumiesz kurwo ? – Wykrzyczał Maciek z odległości paru centymetrów od jej twarzy.
    -Tak, tak – pośpiesznie odpowiedziała dziewczyna znowu opanowując łkanie.
    -To dobrze

    W tym momencie mężczyzna szybkim ruchem ściągnął bluzeczkę z małoletniej dziewczyny i zaczął namiętnie ją macać, dotykać i lizać. Prawą ręką pieścił dość mocno jej plecy co chwile je ściskając, lewą trzymał na czarnym koronkowym staniku delikatnie go ugniatając. Językiem lizał brzuch nastolatki, na początku delikatnie, zmysłowo, jakby jej smakując, a po chwili coraz intensywniej. Rękami jeździł po jej ciele aż dojechał do rozpięcia stanika z którym uporał się w sekundę. Dziewczyna nie chcąc się jakkolwiek narazić swojemu oprawcy, wyciągnęła nawet ręce do przodu gdy zaczął ściągać ramiączka biustonosza, by mu to ułatwić i w ten oto sposób jedyne odzienie jej górnej części ciała leżało już na dywaniku samochodu, między nogami Maćka. Jego oczom ukazały się prześliczne, duże, idealnie jędrne piersi małolaty. Delikatne, małe sutki i przepięknie gładka cera na całym ciele jak i na piersiach, to były znaki wyróżniające Beatę. Maciek od razu zaczął ssać jej sutek, drugą ręką ugniatając już gołą pierś dziewczyny. Robił to coraz mocniej, miał świadomość że ją to boli, ale nic sobie z tego nie robił. Sutka zaczął ssać także coraz intensywniej, momentami nawet go przygryzając niczym niemowlak który po kilku dniach dorwał się do mleka matki. Dziewczyna zamknęła oczy i zacisnęła pięści by nie zawyć z bólu. Wiedziała, co by ją za to czekało. W tym momencie poczuła na swoim kroczu prostującego się kutasa Maćka, tak ją usadowił, że siedziała pośladkami praktycznie na nim. Maciek kontynuował swoje zabawy, czuł że jak jeszcze trochę mocniej ściśnie żeby to przegryzie sutka i poleci krew, nie chciał na razie ranić dziewczyny bo oszpeciłoby to jej cycki a przecież to nimi w głównej mierze miała zarabiać dla niego pieniądze. Ręce opuścił na bok brzucha dziewczyna, teraz delikatnie go muskając, że aż momentami zaczęło ją to łaskotać. Mimowolny uśmiech wywołany przez łaskotki pojawił się na twarzy dziewczyny, a trzeba przyznać, że z nim było jej do twarzy. Mimo narkotyków zęby miała jeszcze bardzo bialutkie, może dlatego że jeszcze tak długo ich nie brała, ale tak czy siak jej śnieżnobiały uśmiech sprawiał, że cała twarz w moment rozpłomieniała. Maciek zjechał jedną ręką niżej, dotknął jej krocza, mocno przejeżdżając po nim dłonią poczuł jej delikatne wargi sromowe. Miał ochotę poczuć ich wilgoć. Włożył więc rękę w majtki dziewczyny i przejeżdżając po idealnie wygolonej cipce dotarł do jej rowku. Delikatnie rozchylił palcami tę część ciała i zaczął jednym palcem wodzić po niej, powoli wsadzając go do środka. Za nim podążył drugi palec, którym już na chama był wciskany w otworek nastolatki. Cipka była niesamowicie wąska, do tej pory dalej żaden kutas w niej nie gościł, raz tylko na jakiejś imprezie będąc już na porządnym haju, pozwoliła jakiemuś chłopakowi ją tam delikatnie dotykać, ale do niczego więcej nie doszło. Sama nigdy się także nie masturbowała, więc tak naprawdę jej cipka mocniej rozszerzana była teraz pierwszy raz w życiu. Maciek był porządnym kawałem faceta, więc i jego palce małe nie były. Gdy drugi gwałtownie wbił się w tę bardzo drobną dziewiczą szczelinę, dziewczyna mimowolnie głośno jęknęła z bólu. Go to nakręciło jeszcze bardziej, jednym palcem zaczął szybko miziać ją po łechtaczce, od czasu do czasu zjeżdżając trochę niżej do dwóch pozostałych. Dwa palce w jej wnętrzu zaczęły być delikatniejsze, muskały ścianki wejścia do jej wnętrza, dając jej z czasem nawet odrobinę przyjemności. Gdy po dłuższej zabawie placami Maciek zauważył lekko podniecony wyraz twarzy nastolatki a cipka zaczęła robić się już mocno wilgotna, położył dziewczynę na plecach na tylnym siedzeniu i szybkim ruchem ściągnął z niej leginsy oraz buty. Teraz była w samych błękitnych stringach, z koronką, sprawiającą że cała cipka była widoczna. Odchylił delikatny skrawek materiału zasłaniający wejście do dziewczyny i zbliżył się do jej szparki ustami. Czubkiem języka musnął jej wargi sromowe, delikatnie się w niej zagłębiając. W tym samym czasie palec powrócił do łechtaczki, delikatnie ale intensywnie trzepiąc ją. Język Maćka wchodził coraz głębiej i głębiej. Ruszał nim coraz szybciej, tak samo jak palcem, teraz delikatnie go wycofał i oblizał okolice cipki małoletniej dziewicy. Ssał ją, delektując się coraz intensywniej wypuszczanymi soczkami nastolatki. Dziewczynie mimo wszystko zaczęło się to podobać, co prawda nie tak chciała zacząć swoją inicjację seksualną, ale jako że jeszcze przed chwilą myślała, że czeka ją piekło lub coś jeszcze gorszego, to powoli zaczęła przekonywać się do pieszczot mężczyzny będąc nimi mile zaskoczona. W sumie to teraz całkiem przystojny mężczyzna (bo jak już wcześniej wspomniano, Maciek był dobrze zbudowaną osobą, pociągająca niejedną kobietę) miał głowę między jej nogami sprawiając jej coraz większą przyjemność. Postanowiła oddać się tej chwili, bo i tak nie miała wyboru i nie mogła się sprzeciwić, więc po co cierpieć, skoro można odnaleźć w tym całkiem niezłą przyjemność – próbowała się Beata pocieszyć w duchu. Jak stwierdziła, tak zrobiła. Odchyliła lekko głowę do tyłu zamykając oczy i oddając się przyjemności, dłoń położył na głowie Maćka by mieć jeszcze większy kontakt ze swoim oprawcą, który zapewniał jej coraz więcej doznań sprawiając, że dziewczyna raz po raz zaczęła coraz głośniej pojękiwać. Maćkowi nie przeszkodziła ręka na jego głowie, był zbyt zajęty ssaniem jej pysznego miąższu, by zwrócić na to uwagę, a jęki dziewczyny zaczęły go jeszcze bardziej nakręcać. Krążył językiem po całej szparce dziewczyny z góry na dół, raz po raz do niej wchodząc i wylizując zawartość. Teraz już dwa palce zajmowały się jej łechtaczką nie zwalniając tempa. Wargami delikatnie muskał jej intymne części ciała zapewniając nimi dodatkowe nawilżenie szparki. Napluł teraz soczyście na nią, rozmasował to palcami dokładnie, po całym kawałku pizdeczki i lizał ją dalej. Po kilku minutach takiej zabawy było czuć że dziewczyna zbliża się do pierwszego w swoim życiu orgazmu, oddychała szybko, jęczała głośno, cipka zaczęła pulsować jak szalona a mimowolne jej skurcze tylko utrwaliły Maćka w przekonaniu, że dziewczyna szczytuje. Nie mylił się. Jego język cały tonął od słodkiej, klejącej cieszy wypływającej z wnętrza tej młodej kobiety. Lizał każdy zakamarek jej muszelki, zarówno w środku jak i na zewnątrz, połykając wszystko co z niej wypływało. Oblizał swoje palce, całe ociekające z tej słodyczy i rozchylił lekko jej nogi liżąc teraz ich boki, a co chwila wracając z powrotem do cipki. Gdy większość już wylizał, podniósł się i zapytał jednego ze swoich goryli za ile będą na miejscu.
    -Za 15 minut szefie – odpowiedział ten siedzący za kierownicą.
    Popatrzył na podnoszącą się dziewczynę i rzekł:
    -Widzisz maleńka, nie musi ci tu być tak strasznie jak to sobie wyobrażasz, zapamiętaj tylko jedno, masz być bezgranicznie posłuszna i robić wszystko, ale to wszystko co będę kazał ci ja oraz klienci a z czasem zobaczysz, że twoje życie może być całkiem ciekawe.

    Dziewczyna nie wiedziała co o tym myśleć. Było jej bardzo, ale to bardzo dobrze. Tak dobrze jak jeszcze nigdy, nie znała tego uczucia, które właśnie ogarnęło jej ciało, ale było jednym z najpiękniejszym jeśli nie najpiękniejszym jakiego w życiu doznała. Czuła się odprężona, spokojna, w ogóle nie zdając sobie sprawy z sytuacji w jakiej się znajduje i jaka zaraz ją czeka. Postanowiła wykorzystać chwilowe dobre relacje z Maćkiem by zadać mu nurtujące ją non stop pytanie:
    -Czy ja dobrze rozumiem, że ja do domu raczej nie wrócę ? – zapytała cichym i niepewnym głosem.
    -Haha – roześmiał się Maciek
    -No na pewno nie prędko, najpierw odpracujesz swój dług z odsetkami a potem pomyślimy maleńka.
    -A kiedy go skończę odpracowywać ?
    -Oj tego to ja nie wiem. To zależy od ciebie, jak bardzo będziesz się starać, jak dobra będziesz dla naszych klientów. Jeśli będziesz ich należycie zaspokajać, będą do ciebie wracać i płacić za twoje usługi więcej, jeśli nie będziesz im bezgranicznie posłuszna i nie będziesz dawała z siebie wszystkiego, to nie będą zadowoleni a wtedy twoja praca tu na pewno będzie trwała dłużej. Widzisz, twój dług to 30.000, a moje odsetki to 200% za każdy rok. Licząc na skróty na chwilę obecną jesteś mi dłużna blisko 100.000 za te lata, przez które brałaś na kredyt. Teraz odsetek już ci nie będę naliczał, jeśli będziesz grzecznie pracować, ale nie myśl że jako nastolatka stąd wyjdziesz. Zachciało ci się ćpać, to teraz za to płać ! – Roześmiał się Maciek
    -A co z moją mamą, bratem, szkołą ?
    -Szkołą ? A na chuj ci gówniaro szkoła, ja podstawówki nie skończyłem a widzisz ile zarabiam, po co swój czas tam marnować ? A rodzinie wyślij smsa, ze już z nimi nie wytrzymujesz i postanowiłaś uciec albo się zabić, i tak nie będą wybitnie po tobie rozpaczać ani się tobą interesować więc jeden chuj co im napiszesz. Tylko zrób to w miarę szybko i wyrzuć telefon, żebyś mi tu jakiś niebieskich śmieci na głowę nie ściągnęła.
    Przyjemne uczucie spowodowane orgazmem szybko minęło.
    Mam tutaj pracować minimum 5 lat ? Mam napisać rodzinie że się idę zabić ? W co ja się wpakowałam … – myślała dziewczyna, ale jej rozważania szybko przerwał Maciek.
    -To co, piszesz im coś czy od razu wyrzucasz telefon ? –ponaglał mężczyzna.
    -Nie napisze im że uciekłam, nie wzięłam żadnych ciuchów, nie uwierzą. Nie chce matki dobijać faktem, że idę się zabić, więc może lepiej będzie jak im nic nie napiszę i pomyślą że zaginęłam, ale może kiedyś wrócę ? – zapytała
    -Jak wolisz – powiedział Maciek i wyrwał dziewczynie telefon i wyrzucił go przez okno rozpędzonego samochodu wprost pod koła przejeżdżającego obok tira.

    Po kilku minutach podróży dojechali do starego budynku na obrzeżach miasta, napis burdelu był już przymocowany nad wejściem głównym a brzmiał on „Dik”. Skąd ten skrót ? To były dwa słowa, wokół których kręciło się głównie całe życie Maćka, więc postanowił nazwać nimi swoją oazę spokoju. Pełna nazwa to „Dziwki i koks” ale z wiadomych powodów, nazwa ta byłaby lekko problematyczna, więc postanowił zastąpić ją skrótem. Było to miejsce dość straszne, wokół las, a do tego budynku prowadziła tylko dziurawa droga, momentami nawet bez asfaltu. Budynek szary, stary, obskurny. Z zewnątrz wyglądał jakby zaraz miał się zawalić. Nie było w nim żadnych okien, gdy przypatrzyła się dokładniej, dostrzegła, że większość budynku jest specjalnie stylizowana na ruderę, pewnie by nie wzbudzała podejrzeń, pomyślała Beata.
    Maciek szarpnął dziewczynę w stronę drzwi:
    -No jazda mała, wychodzimy, ruchy, ruchy !
    -Ale ja nie zdążyłam się jeszcze ubrać – próbowała przystopować Maćka dziewczyna
    -No a po cholerę ci się ubierać, przecież i tak większość czasu będziesz chodziła tu bez ubrań.
    -Dziewczyna nie zamierzała się buntować i ponownie narażać gangsterowi. Zresztą, w jej sytuacji to chyba każdemu by już było wszystko jedno czy ma ubrania, czy nie ma … co za różnica ….
    Szła więc w samych stringach przez które praktycznie cały rowek nastolatki był widoczny. Z tyłu bardzo cieniutki pasek materiału zasłaniał tylko jej dupcię, ale nie miał on raczej więcej niż centymetr czy dwa szerokości, więc obie półkule pośladków były idealnie widoczne. Maciek właśnie się nim przyglądał, idąc za małoletnią dziewczyną. Gdy szła ruszały się niezwykle zmysłowo, były tak idealnie gładkie, o wspaniałych kształtach, że chyba każdego, kto by je widział kusiłoby, żeby je strzelić. Tak też chciał zrobić Maciek, toteż wyjął ze swojej kieszeni telefon i rzucił nim przed dziewczynę mówiąc:
    -Podnieś mi go
    Dziewczyna długo nie myślała i bez zawahania wykonała rozkaz. W momencie gdy się po niego schylała, ręka Maćka z potężnym impetem wylądowała na jej pośladku. A siadło, oj siadło, plask był niesamowicie głośny, okrzyk bólu Beaty chyba jeszcze głośniejszy, a pośladek od razu czerwony jak diabli. Zabolało dziewczynę porządnie to pewne, znów kilka łez napłynęło do jej oczu, starała się je hamować i mimo wszystko, jeszcze raz schyliła się po telefon i bez słowa, tylko z wyrazem ogromnego bólu na twarzy podała go właścicielowi. Szła dalej, na boso bo tej brudnej, twardej i kamienistej ziemi. Rękami objęła się za brzuch, żeby było jej cieplej. Była wczesna jesień, na dworze 15 stopni.
    W drzwiach burdelu stanął mężczyzna. Lekko łysy, lekko siwy, po pięćdziesiątce, z brzuszkiem piwnym, nie za wysoki koło 170cm, dość dużej postury ciała, ważący blisko 100kg. Był to współpracownik, a raczej podwładny Maćka – Edward. To on miał głównie zajmować się agencją, podczas gdy Maciek będzie doglądał swoich pozostałych biznesów. Edziu widząc zbliżającą się małolatę krzyknął z zachwytu. A nie ma mu się co dziwić, bo szła w jego stronę z rękami splecionymi na brzuchu, tuż pod piersiami które lekko falowały z każdym krokiem dziewczyny, sutki nabrzmiałe jeszcze po rozkosznych chwilach z Maćkiem lub z zimna, do tego gęsia skórką sprawiająca, że jej skóra była jeszcze bardziej jędrna niż zawsze. Blond włosy opadające lekko za ramiona i śliczna, smutna twarz, z dużymi oczami wlepionymi w Edka. Smukłe, dość długie, gładkie nogi a na ich zakończeniu tylko delikatne majteczki zza których było widać szparkę nastolatki. Edwardowi od razu zrobiło się sztywno w spodniach i zawołał do szefa:
    -Woho, co to za ekskluzywna sztuka się nam trafiła …. Ile lat ma ta dziewucha ?
    -No odpowiedz panu Edkowi – zawołał Maciek
    -Piętnaście – powiedziała oziębłym głosem Beata.
    -Piętnaście i takie kształty już ma …. Przecież to jeszcze dziecko, sam mam córkę rok młodszą od niej, nie za młoda ona jest szefie, nie przeginamy trochę ? Zapytał z politowaniem patrząc na nastolatkę
    -Edek, ty tu odpowiadasz za myślenie czy ja ? – zdenerwował się Maciek
    -Oczywiście szefie że Pan, ja tak tylko się dziwiłem, ale w sumie racja, niepotrzebnie, zajebista dupa to co tu pytać o wiek ….
    -No właśnie i to podejście rozumiem stary – powiedział zadowolony Maciek klepiąc kumpla po plecach – Zaraz ją przetestujemy i zobaczysz, że jak tylko zamoczysz to nie będziesz się zastanawiał czy ma 15 czy 25 lat, tylko będziesz ruchał bez opamiętania – zaśmiał się Maciek.
    Dziewczyna była porządnie przerażona, widziała na co się zanosi, miała stracić dziewictwo z tym obleśnym staruchem ? Boże okropieństwo – myślała sobie w duchu – dlaczego, dlaczego, dlaczego ? To były jedyne słowa jakie tłukły jej się teraz w głowie. Na szczęście i tym razem nie dano jej dużo czasu na pogrążanie się w rozpaczy i Edziu szybko chwycił ją za ramię i wprowadził do środka budynku.

    Nie zdążyła się nawet rozejrzeć, gdy wskazał jej mały stoliczek i powiedział:
    -Kładź się tu suko i wypnij dupę, tylko porządnie !
    Dziewczynie znowu zbierało się na płacz, ale starała się opanować. Posłusznie wykonała polecenie, położyła się brzuchem na stole i wypięła pośladki najbardziej jak umiała. Nie musiała długo czekać na reakcję. Edziu już stał za nią, usłyszała tylko dźwięk rozpinanego rozporka i spodni opadających w dół. Edziu stał w samych majtkach, których po chwili pozbył się równie szybko jak spodni. Jego średniej długości kutas – około piętnastocentymetrowy, stał już bardzo prężnie i gotowy do działania. Zbliżył się do pośladków nastolatki i otarł się nim o nie. Wtedy dziewczyna już nie wytrzymała, łzy zaczęły ciec po jej policzkach, zamknęła oczy próbując je znowu powstrzymać i starając się nie myśleć o tym co ją czeka. Edek zaczął swoim przyrodzeniem uderzać dziewczyną z dołu, od strony cipki, przy okazji rozchylając delikatnie jej pośladki. Szybkim pociągnięciem zerwał z nich małe stringi, dziewczyna była przed nim cała goła. Śliczne pośladki dosłownie błyszczały w świetle lampy. Edek chlasnął ją kilka razy po dupci. Nie tak mocno jak wcześniej Maciek ,ale też było słychać. Kutasem zaczął się coraz śmielej ocierać o jej intymne okolice, aż w pewnym momencie jego czubek znalazł już wejście do tej niezwykle ciasnej szparki. Edek chwycił penisa w dłoń, nakierował na szparkę i z całym impetem spróbował wejść do dziewczyny, Beata jęknęła głośno z bólu, ale niestety mężczyźnie nie udało się rozerwać błony dziewiczej dziewczyny. Widząc to Maciek, nie miał zamiaru dłużej czekać na bezradne próby kumpla. Kazał mu się odsunąć a sam zajął jego miejsca. Ściągnął spodnie i majtki, wyjął kutasa. On miał większego prawie dwudziestocentymetrowego, do tego dość grubego. Napluł na swoje palce, zbliżył je do rowku dziewczyny i zaczął chwilę po nim jeździć. Beata z dwojga złego znacznie bardziej wolała oddać się pierwszy raz Maćkowi niż Edwardowi, tym bardziej że Edek próbował wejść w nią na sucho, co naprawdę bolało ciaśniutką szparkę dziewicy. Obawiając się, by zaraz nie zaczął znowu próbować Edek, postanowiła ułatwić zadanie Maćkowi, tym bardziej, że był on naprawdę dość przystojny, więc jak już i tak musiała tu być i zmuszać się do tego, chciała by było to jak najmniej bolesne, a może przy okazji nawet przyjemne. W końcu seks to przecież nieziemska przyjemność – myślała sobie dziewczyna, przypominając co opowiadały jej koleżanki, do tego przypomniała sobie, że przecież parę chwil temu naprawdę bardzo dobrze jej było z Maćkiem. Dodawała sobie odwagi jeszcze tym, że nie jedna dziewczyna w jej wieku chciałaby, żeby to taki facet jak Maciek ją rozdziewiczał, więc naprawdę źle nie trafiła.
    Podczas jej krótkich rozmyślań Maciek jeździł palcami po cipce dziewczyny. Znów zaczął bawić się łechtaczką, a drugą ręką objął cycek małolaty. Pieścił go, gniótł go, macał. Palce dalej jeździły po jej muszelce, a raz po raz któryś z nich w niej się zagłębiał. Maciek zbliżył kutasa do szparki Beaty i zaczął nim ocierać się o dolna część cipki. Nastolatka była porządnie rozbudzana, ręką pieścił jej pierś, dwa palce zajmowały się łechtaczką i co chwila lekko wchodziły w jej cipkę, a od dołu coraz szybciej ocierał się o nią, naprawdę twardy czubek penisa Maćka. Pizdeczka zaczęła się ponownie robić wilgotna. Maciek już nie wytrzymywał, przesunął kutasa wyżej, poczuł dziurkę. Najpierw zajrzał tam samym czubkiem, delikatnie go wycofał i teraz z całej siły władował się do jej wnętrza. Ale wrzasnęła ! Strugi krwi polały się po jej nogach naprawdę obficie, szarpnęła się porządnie i wygięła w łuk, ale mocny uścisk męskiej dłoni Maćka na jej biuście, nie pozwolił jej się wyrwać. Drugą ręką szybko skarcił ją za wrzask porządnym klapsem w tyłek. Znowu krzyknęła, ale teraz trochę ciszej. Zaczął w nią wchodzić coraz szybciej, rytmicznie ją posuwając. Dziewczyna wyła z bólu, nie przejmowała się nawet tym, co ją za to czeka. Była dosłownie od środka rozrywana, coraz to większym kutasem, który w niej rósł z podniecenia z każdym kolejnym posunięciem. Jego chuj naprawdę był duży i gruby, a jej szparka naprawdę była bardzo wąska. Dziewczyna szarpała się, miała już dość, ale Maciek mocno przyległ do niej ciałem, a dokładniej położył się na niej, trzymając do tego dalej rękę na jej cycku, więc Beata nie miała żadnego pola manewru. Maciek próbował wejść jak najgłębiej, jakby aż do żołądka chciał się dopchać, wchodził szybko, gwałtownie, coraz głębiej, nie zważając na opór jaki stawiała pochwa małolaty. Wsadził już w nią 2/3 swojego dużego kutasa, ale dalej było mu mało. Rżnął ją jak oszalały, tempo miał niezłe i całkiem rytmiczne. Wyjął teraz rękę z jej biustu i zaczął zwiedzać nią ciało swojej ofiary. Chwycił ją za szyję, a potem za włosy, lekko unosząc jej głowę do góry. Jej oczy pełne bólu i łez patrzyły teraz na Edka. Maciek zrobił to celowo. Edek wiedział o co chodzi. Podszedł do dziewczyny, chwycił kutasa w rękę i w momencie gdy Maciek znowu wszedł głębiej, a ona jęknęła otwierając szeroko usta, władował swojego chuja w jej śliczną niewinną buźkę krzycząc przy tym:
    -Jeśli choć delikatnie mi go zranisz ,to przysięgam zakurwię ciebie żywcem w torturach o jakich nawet ci się nie śniło, a twoją rodzinę spalę żywcem szmato !!
    Dziewczynie nie było trzeba dwa razy powtarzać, wiedziała że są zdolni do tego co mówią, a na dodatek bardzo drażliwi, więc kolejnego ostrzeżenia może nie być. Nie miała zamiaru się jakkolwiek narazić jak to usłyszała, bo Edek brzmiał naprawdę groźnie, szczególnie gdy krzycząc te słowa, jeździł pistoletem po jej twarzy, odgarniając z niej włosy. Dziewczyna dawno już zapomniała o złudnych nadziejach, którymi próbowała jeszcze przed chwilą żyć, że będzie fajnie i przyjemnie. Zebrała się w sobie, i zaczęła lodzić temu przebrzydłemu staruchowi jak tylko najlepiej umiała. Prawda jest taka, że totalnie nie umiała, ale starała się jak mogła. Zawsze uważała że to nic trudnego gdy oglądała to na filmach pornograficznych. Teraz się przekonała, że wcale to takie łatwe nie jest. Mimo że Edek miał mniejszego kutasa od kumpla, to i tak wsadzając jej go szybko aż pod migdałki sprawiał dziewczynie wielkie kłopoty. Do tego zęby same z bólu próbowały się zaciskać, bo Maciek penetrował ją jak szalony, naprawdę nie uwzględniając tego, że jej młoda, mała i nie rozjechana cipka, ma jakieś granice i dalej wejść się już nie da. On mimo to próbował a ona zdychała z bólu. Edek chwycił ją za włosy i zaczął nabijać na swojego kutasa, aż po same jądra. Dziewczyna dławiła się nim, ale starała się go mimo to lizać i ssać jak najlepiej umiała. Każde, nawet delikatne muśnięcie jej języka, było dla Edka niezwykle przyjemne, jej język wydawał mu się niezwykle delikatny. Teraz na chwilę wyjął większość chuja z ust nastolatki by złapała powietrze. Dziewczyna lizała tylko jego czubek, na którym pojawiło się już troszkę spermy. Nie był to dla niej przyjemny smak, ale połknęła, nawet nie chciała pytać czy musi połykać, bo wiedziała jaka będzie odpowiedź. Pieściła go swoim językiem, muskała delikatnie z każdej strony. Znowu władował jej go do końca aż po migdałki. Ruszał jej głową jak szalony, jebiąc ją w usta najszybciej jak umiał. W końcu wystrzelił jej w same gardło, potężną falę białej, lepkiej cieczy. Dziewczyna zaczęła lekko się dusić tak dużą ilością spermy, więc połknęła najszybciej jak mogła by złapać oddech. Oblizała resztkę spermy z kutasa oprawcy z każdej strony, aż powoli zaczął go wyciągać. Poklepał ją jeszcze kutasem po policzkach i odszedł za Maćka, przyglądając się jak teraz kolega zbliża się do finiszu. Maciek jebał ją naprawdę szybko, nabijał ją na swojego drąga chyba ze 100 razy na minutę, prawie bo same jądra, dziewczyna jęczała coraz głośniej. Nie było to dla niej przyjemne, jęczała z bólu. Z powrotem chwycił ją za cycki i mocno przybliżył do siebie. Czuł jej delikatne, młode ciałko, czuł jej strasznie szybki oddech, czuł jak dosłownie trzęsła się z bólu. Wtedy jej wnętrze zalał dużym strumieniem swojego nasienia, eksplodowało go dużo i bardzo szybko. Sperma zaczęła aż kapać z cipki nastolatki. Maciek po chwili powoli wyjął swój sprzęt z muszelki małoletniej dziewuchy. Uśmiechnął się do kumpla i powiedział:
    -Teraz twoja kolej Edek, jest naprawdę dobra !
    Edek na zaproszenie nie czekał dwa razy. Podszedł do dziewczyny. Obrócił ją na stoliku na plecy, rozłożył jej nogi na bok. Jej cipka lśniła w spermie Maćka, ciekła nią cała. Spojrzenie dziewczyny błagało o litość i oto by szybko skończył. Nakierował kutasa na dziurkę, najpierw poobijał go trochę o jej okolice, następnie czubek zanurzył w szparce i tak jak poprzednik, szybkim ruchem wszedł w dziewczynę. Ona lekko jęknęła. Chwycił ją za uda, lekko przysunął do siebie i zaczął posuwać. Najpierw dość wolno, ze zmiennym tempem, raz szybko, raz wolno, po chwili jego ruchy zaczęły przyśpieszać, jebał ją coraz mocniej a ona znów zaczęła jęczeć coraz głośniej. Wyjął na chwilę kutasa, powoli włożył z powrotem i ponownie z całej siły wszedł w nią do końca, aż jajca obiły mu się o pośladki nastolatki. Rżnął ją porządnie, teraz już nie zwalniał. Chwycił jedną ręką za lewy pośladek, drugą za prawy, tak że jej dupcia leżała na jego dłoniach. Zaczął je sobie ugniatać, mocno wbijając paznokcie nie zważając na wrzaski dziewczyny.
    Nabijał ją na swojego członka najszybciej jak umiał. Czuł, że zaraz znowu dojdzie. Nie mylił się, wystrzelił w jej wnętrze kolejną porcję swoich płynów, tym razem o wiele mniejszą. Chwilę jeszcze tak postał, po czym wyszedł z niej i ubrał się.
    Maciek zwrócił się do dziewczyny:
    -Wstawaj raz dwa, idziemy !
    Dziewczyna mimo bólu, dość szybko zebrała się ze stołu i poszła za Maćkiem. Wskazał jej drzwi 10 metrów dalej i powiedział:
    -Idź tam, masz pół godziny by doprowadzić się do porządku i zrobić się na bóstwo. Masz tam prysznic, lustro, łazienkę i pełno kosmetyków. W szafie znajdziesz pełno różnych ciuchów i bielizny. Masz wyglądać jak najseksowniej umiesz, albo inaczej ci przypierdole. Rozumiesz dziwko ?
    -Tak, tak rozumiem – zapewniła Beata i pośpiesznym krokiem ruszyła do łazienki.

    Maciek z Edkiem w tym czasie poszli się czegoś napić na bar i rozmawiali. Pierwszy sytuację skomentował Maciek:
    -No i co powiesz Edziu, dobra dupa ? Mimo że piętnastka, to przyznaj, że rucha się ja nieziemsko.
    -Co racja to racja stary. Takiego seksu dawno nie miałem, trochę co prawda się wierzgała ale ciało to ona ma …. – aż zamyślił się na chwilę i rozmarzył przypominając sobie znowu jej wygląd – Genialne, naprawdę genialne !
    -No wiem, jeszcze dwie takie mam na oku i możemy ruszać z naszą agencją. Kolejne 5 dziwek kumpel załatwi mi z Ukrainy, ale to już takich normalnych po 20 parę lat, przeruchanych przez niejednego, a tak to chociaż trzy chcę mieć takie drogie, ekskluzywne, cnotliwe, wiesz o co chodzi, co nie ?
    -No wiem, ale powiedz mi, ty wszystkie chcesz w takim wieku ? Ja rozumiem że ta jest naprawdę niezła, ale może chociażby by tak dwa, trzy lata starsze szukać, bo jak ja sobie pomyślę, że ktoś by mógł tak moją córeczkę, która przecież prawie tyle co ona ma …. To aż ciarki mi po plecach przechodzą … przecież to jeszcze dzieci …
    -Spokojnie, nie bój nic. Następną która mam upatrzoną ma 16 lat, a trzecia 18 albo 19, młodszych już ci tu nie sprowadzę.
    -To dobrze, to dobrze.
    Po jeszcze krótkiej rozmowie o niczym ważnym, Beata wyszła z łazienki. Wyglądała naprawdę zjawiskowo. Normalnie miała duże, ładne oczy, ale jak je teraz porządnie umalowała, mocnym czarnym tuszem z lekkim cieniami, do tego trochę różu na policzki i mocna czerwona szminka – to naprawdę – w wyborach miss polski spokojnie mogłaby startować. Niżej miała na sobie delikatną czarną obcisła bluzkę, mocno prześwitującą z głębokim dekoltem. Było przez nią widać praktycznie cały stanik, czarny z lekką koronką w okolicach sutków. Niżej, czarna miniówa. Wyglądała naprawdę baaaardzo seksownie !
    Edek zawołał ją do siebie:
    -Choć tu młoda, oprowadzę cię po twoim nowym domku.

    Dziewczyna podeszła i wreszcie miała chwilę by porządnie się rozejrzeć po tym pomieszczeniu.
    W środku był to bardzo przestronny, nowoczesny budynek, zupełnie inny niż z zewnątrz. Drogie skórzane sofy, fotele, kanapy ustawione wokół rur do tańczenia. Takich stolików z rurami było chyba z piętnaście, rozrzuconych po pomieszczeniu bez ładu i składu. Na środku stał bar z półeczkami przygotowanymi na alkohol. Pełno szkła rożnego rodzaju wisiało oraz stało na jasnych pólkach nad barem. Tuż obok baru było stanowisko do mini kasyna. Za tym wszystkim było widać kilka drzwi – a dokładniej dziesięć. Dziewczyna domyślała się co tam było, zresztą Maciek szedł tuż za nią i wszystko jej opisywał, co rusz powtarzając, „patrz jak ślicznie wygląda twój nowy dom”. Doszli do wspomnianych drzwi, Maciek uchylił jedne z nich. Była tu duża czarna skórzana kanapa. Dwa metry przed nią rura do tańczenia, a po prawej stronie, duże szerokie chyba na trzy metry łóżko, idealnie zaścielone, ze śnieżnobiałą pościelą. Obok była mała półeczka, na której znajdowały się liny, bicze oraz małe nożyki dla specjalnych klientów, którzy lubią nieco ostrzejszą zabawę, jak to skomentował Edziu podczas oprowadzania. Dziewczyna była mocno przerażona, nie chciała sobie wyobrażać jak będzie wyglądała jej praca tutaj, szczególnie po tak bolesnym początku – wiedziała tylko jedno – będzie straszna !

    Maciek wyszedł z budynku i pojechał werbować kolejne dziwki ….

    Ciąg dalszy nastąpi …

    Jeśli chcecie by następna część była szybciej, to skomentujcie to opowiadanie a na pewno zmotywuje mnie to do tego, by szybciej wstawić drugą i trzecią część, bo przecież jeszcze minimum dwie dziwki potrzeba Maćkowi do burdelu ☺

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski