Category: Uncategorized

  • Kolekcja niewolnic Sanderssona

     Rozdział I 

     Ewa i Jenny

    W którym poznajemy naszego bohatera, jego pierwszą dziwkę, nie odgrywającą żadnej roli w tej historii, pewną handlarkę niewolników i jej cycki a także dowiadujemy się o aukcji.

     

    Dzwonek telefonu wyrwał Sanderssona ze snu. – Tak ? – sapnął zaspany do słuchawki – Dzień dobry panie Sandersson – w słuchawce odezwał się ciepły, kobiecy głos – czy możemy już przyjechać po dziewczynę ? Mam nadzieję, że spełniła pana oczekiwania ? Sandersson spojrzał na leżącą koło niego nagą brunetkę; na obroży miała wygrawerowaną nazwę firmy, której stanowiła wyposażenie. Pamiętał, że zamówił ją na dobę, ale nie sądził że tak szybko to zleci. Umiała się nieźle pieprzyć, ale chyba oprócz wprawy było w tym także sporo entuzjazmu. Teraz, obudzona patrzyła na niego spokojnie – Oczywiście – usłyszał swój głos –weźcie ją za godzinę. Dziewczyna usiadła na łóżku, przeciągnęła się, ziewnęła i poszła do łazienki kręcąc tyłkiem. Miała około 30ki, na kostkach nóg stalowe bransolety a na udzie kolorowy tatuaż. Była spocona od seksu i była niewolnicą. Wynajmowaną za rozsądną cenę każdemu, kto miał ochotę z niej skorzystać. Nie zamknęła drzwi. Usłyszał jak sika a potem, jak bierze prysznic. Nie odzywała się, ale też nie pozwolił jej się odzywać. Było mu obojętne jak się nazywa i co myśli. O czym niby miałby z nią rozmawiać ? W końcu była tylko przedmiotem, który gdy się zużyje, zostanie zutylizowany. Nie wiedział co prawda, jak się utylizuje zużyte niewolnice ale się domyślał. I był pewien, że wkrótce się dowie. Wstał, podszedł do okna. “Trzeba pomyśleć o skompletowaniu jakiegoś małego haremiku na własne potrzeby”. Dom był na tyle duży, że spokojnie mógłby w nim trzymać kilka sztuk. Żadnych łzawych i eterycznych panienek. Tylko rasowe zdziry bez hamulców, w różnym wieku i różnych ras. Uśmiechnął się do swoich myśli. Takie zdziry kosztują, ale też nie było to w jego przypadku problemem. Usłyszał jak brunetka wychodzi z łazienki, dalej całkowicie naga ( o ile pamiętał zamawiał samą dziewczynę, bez ekstra dopłat za ubrania i buty), staje przed nim zakłopotana i schyla pokornie głowę , najwyraźniej chcąc coś powiedzieć. – Mów – łaskawie skinął głową. – Czy mogłabym dostać trochę wody i coś do jedzenia ? -zapytała chropawym głosem. Nie wymawiała dobrze “r”, co zresztą dodawało jej wdzięku. Stuknął się w czoło, od wczoraj poił ją w zasadzie swoją spermą, miało prawo zaschnąć jej w gardle, mogła zgłodnieć. Klepnął ją w tyłek i zakomenderował: – Idziemy do kuchni. Chwilę potem siedzieli w kuchni i jedli śniadanie; Dziewczyna podciągnęła kolano pod brodę i zachowywała się naturalnie jak oswojone, ale czujne zwierzę. Znowu poczuł przypływ podniecenia… – Chodź tu – rzucił krótko i rozchylił nogi. Kobieta jak kot zeskoczyła z krzesła i szurnęła na kolanach po posadzce w jego stronę. Sandersson wsadził jej do ust swojego kutasa i docisnął głowę; wszedł w nią cały, do gardła. Trzymając ją za włosy nadawał rytm jej głowie, resztę robił jej język i usta. Działała sprawnie jak automat, śliniąc się, siorbiąc i dzwoniąc o posadzkę bransoletami wokół szczupłych kostek. Zdążył się spuścić jej w usta kiedy zadzwonił domofon. – Nie wycieraj, połknij – rozkazał wstając. Narzucił szlafrok i podszedł otworzyć drzwi. Weszły dwie osoby: dojrzała kobieta w dżinsach i jakiś osiłek. – Dzień dobry, my po odbiór Ewy -skinęli na klęczącą wciąż i oblizującą ze spermy spuchnięte usta dziwkę. “Aha więc to Ewa” pomyślał obojętnie Sandersson. – Czy możemy ją obejrzeć ? – Tak – mruknął Sandersson obserwując, jak dziwka Ewa wstaje i poddaje się oględzinom kobiety z agencji. Oględziny wypadły pomyślnie, uszkodzeń nie stwierdzono, podpisali dokumenty; Osiłek założył Ewie kajdanki i wyprowadził. -Nasza firma oferuje atrakcyjne niewolnice również w sprzedaży – uśmiechnęła się kobieta – gdyby była pan zainteresowany, przygotuję ofertę. – Jestem zainteresowany – uśmiechnął się Sandersson – i czekam na ofertę. Kobieta, kiedy to usłyszała spojrzała na Sanderssona i zapytała – jakim budżetem pan dysponuje? Sandersson wytrzymał spojrzenie i po chwili namysłu odpowiedział: – Budżetem niech się pani nie martwi, zapewniam, że jest wystarczający, zresztą, proszę się rozejrzeć. To raczej niech pani mnie przekona, że macie interesującą ofertę i warto coś od was kupić. Usiądźmy. Usiedli na sofie; kobieta -rasowa handlarka – poczuła zwierzynę i rozpoczęła łowy. Usiadła trochę bliżej Sanderssona niżby się można było spodziewać, ale bez kontaktu fizycznego; podwinęła nogi, wygięła się wdzięcznie w jego stronę i uśmiechając przepraszająco wyjęła telefon – Olek, dostarcz Ewę do klienta sam, ja muszę coś załatwić – rzuciła i rozłączyła się. Nie była stara. Przekroczyła 40kę i to dawno, ale dbała o siebie i figurę miała nienaganną, przynajmniej wskazywały na to jej dżinsy rurki i czarne szpilki oraz ładnie opinająca piersi biała bluzka. Twarz – trochę zniszczona i zbyt wydatne usta sprawiały że całość prezentowała się nieco wulgarnie. A to Senderssona podniecało zawsze. Jednakże teraz miały nastąpić negocjacje handlowe a nie posuwanie. – Zamierzam skompletować sobie kolekcję kobiet – zaczął ostrożnie. Kilka, kilkanaście sztuk. Mają być zdrowe, płodne, ułożone, po tresurze. Interesują mnie jedynie prawdziwe kurwy bez zahamowań. Najlepiej w różnym wieku i różnych ras. Dla różnorodności. Macie takie ? – A czy nie posuwał pan przez całą noc Ewy ? – odparła pytaniem na pytaniem handlarka – Czy właśnie nie jest ona odpowiednią kurwą dla pana ? Jest płodna, posłuszna i można z nią robić wszystko. jest biseksualna, potrafi być okrutna i uległa. A takich jak ona mamy w tej chwili kilka. Możemy sprzedać panu Ewę, może pan wybrać sobie inną. Jeśli to pana interesuje zapraszam na aukcję, która odbędzie się jutro. Po wpłaceniu wadium, na 6 godzin przed aukcją można nasze niewolnice badać i oglądać. Tu jest katalog – wyjęła z torebki tablet i przysunęła się do Sanderssona jeszcze bliżej. Poczuł woń jej perfum i ciepło piersi, które “przypadkowo” docisnęła do jego boku. Sandersson wiedział już, co trzeba robić. Nie wstając sięgnął do portfela i wyjął zeń plik banknotów – No nie wiem – powiedział z udawaną niepewnością, udając że liczy banknoty – czy wadium wpłacać, w końcu niewolnicę mogę kupić choćby w Internecie, nie muszę się pchać na aukcję – Jednocześnie objął handlarkę ramieniem i położył dłoń na jej biodrze. Handlarka prychnęła niby to z oburzeniem: – pan mnie źle zrozumiał ! – ale przysunęła się bliżej- osobiście się panem zajmę dodała i wsunęła dłoń pod jego szlafrok. Sendersson sądził że jest od niej z 10 lat młodszy; podniecało go to. Zdjął jej szpilki, uwalniając zadbane, nieco żylaste stopy i wsunął jej język do ust. Błyskawicznie przywarła do niego, zarzucając mu ręce na szyję. Nie przerywając pocałunku rozpinał jej bluzkę, pomogła mu ją zedrzeć z siebie; całowali się jak wariaci. Nie przypuszczał, że w dojrzałej kobiecie może być tyle ognia. Zdarła z siebie biustonosz, piersi lekko opadły. Były kształtne, ale już nie jędrne. ładnie zwisały; miała duże brodawki wokół sutek; Sandersson chwycił jedną w zęby i zaczął ssać; jęknęła. Zagryzł lekko. Syknęła, ale nie protestowała. Podniósł ją, rozpiął jej spodnie i zdarł razem z majtkami. Stała przed nim teraz całkiem naga. Przyciągnął ją do siebie, jego twarz była przed jej wygoloną, luźną, mokrą, cipą. Wsunął język do środka. Jęk, paroksyzm rozkoszy targnął jej ciałem, wygięła się w łuk i mało nie upadła, musiał ją przytrzymać. Ssał ją długo, aż dostała pierwszego orgazmu, zaczęła drżeć i krzyczeć. Dopiero wtedy ją puścił. Upadła na dywan, błyskawicznie wypięła się do niego; on klęknął i powoli, bardzo powoli ale głęboko jej wsunął. Zaczęła rytmicznie poruszać biodrami. Ich skóry pokryły się potem, było nieznośnie gorąco. Kiedy poczuł, że długo nie wytrzyma, wyszedł z niej. Położył ją na plecach; rozrzucił jej nogi na boki. Podobała mu się. Jej skóra była gładka i delikatna jak u dziecka, nogi smukle, piersi w sam raz. Wszedł w nią ponownie. Objęła go ugryzła w ucho, w miarę posuwania jęczała coraz głośniej. Rżnął ją coraz szybciej i mocniej, aż jej cycki skakały aż wreszcie dopchnął głęboko do środka i wystrzelił, nalał w nią całą spermę jaka jeszcze w nim była i opadł zdyszany obok niej na dywan. Leżeli tak przez chwilę obok siebie. Handlarka pogładziła go po policzku – To było miłe – powiedziała i zabrzmiało to szczerze – Tak – odparł Zapanowała cisza. – Powinnam iść – powiedziała wreszcie, po minucie ciągnącej się jak wieczność – mogę skorzystać z łazienki ? – Jasne; jest po lewej stronie w hallu… wiesz co ? – Tak ? – nie musisz iść. Możesz tu zostać. – Głuptasie – roześmiała się ale jakoś tak niepewnie – Nic o mnie nie wiesz, chyba się nie zakochałeś ? – Oczywiście że nie. Nie o to mi chodzi. Możemy być kochankami to oczywiste; ale potrzebuję być może kogoś takiego jak ty. Jak kupię kilka niewolnic, trzeba nimi zarządzać. Organizować im pracę, wydzielać jedzenie, wiązać na noc te z którymi nie śpię… proponuję ci pracę. Seks jest w ofercie. Wstała i kierując się w stronę łazienki powiedziała – Najpierw kup te dziwki. potem pomyślimy. A kiedy wychodziła, już ubrana, z mokrymi włosami, podeszła do niego, pocałowała w policzek i szepnęła “Jenny” roześmiała się i już jej nie było. Sandersson wyczerpany opadł na sofę “Trzeba wreszcie kupić parę dziwek. Ale czy znajdę większą dziwkę niż Jenny ?

     

    Rozdział II 
    Dom Aukcyjny

    W którym Sandersson poznaje zasady aukcji i wypróbowuje wystawione obiekty a czytelnik poznaje Tarę. A także w którym zastanawiamy się, czy lepiej wydać więcej na młodą, czy niedrogo kupić starą.

     
    Czarny Aston Martin Vanquish powoli wtoczył się na szutrowy podjazd. Sandersson wysiadł, rozejrzał się. Budynek w którym miała odbyć się aukcja niewolnic wyglądał na pozór jak hotel, z tą różnicą że część okien była zakratowana. Zapewne tam trzymali obiekty na aukcję. Wokół rozciągał się ładny park w stylu angielskim, w stawie pływały kaczki, sielanka. Kontemplację przerwała Jenny, która wyszła mu na spotkanie – Cześć ! – zawołała wesoło i pocałowała w usta, po czym wzięła go pod rękę – chodź, oprowadzę cię i wszystko pokażę. Cieszę się że wpadłeś, mamy naprawdę dobry towar. Kilka byłych aktorek porno, wystawiamy też kilka kurew z burdeli, wiesz co parę lat robią wymianę – paplała swobodnie – Pamiętam, że nie interesowały cię niedoświadczone, więc nie będę o nich wspominać. Zasady są następujące: towar oglądamy, wpłacamy wadium, możemy wypróbować. jutro jest publiczna licytacja. Po  wylicytowaniu każdą sztukę znakujemy i wydajemy właścicielowi.
    Tym razem Jenny była ubrana bardziej urzędowo: szary kostium, czarne czółenka, włosy spięte w koński ogon. Brak pończoch i odważny dekolt sprawiły że Sandersson zwątpił, czy ona nosi w ogóle jakąś bieliznę. Weszli do hallu i skręcili w korytarz gdzie w oknach wystawowych prezentowane były niewolnice przeznaczone na aukcję. Każda zamknięta w osobnym małym pomieszczeniu, naga, wymyta, w pełnym makijażu i z wąską obrożą – prawie linką na szyi. Do obroży doczepiony był numer. Przystanęli przed pierwszą wystawą. W środku leżała na podłodze i najwyraźniej znudzona drzemała dość wysoka mulatka, o matowej skórze, ładnych regularnych rysach, obfitych kształtnych piersiach, długich, kruczoczarnych, lekko falujących włosach. Jenny zwróciła uwagę Sanderssona na informację wyświetloną na displayu umieszczonym obok wystawy. Nr 016/22; wiek 22 lata, wzrost 178 cm, waga ….dalej szły drobiazgowo podane wymiary, ale Sanderssonowi spodobało się to co było dalej: zdrowa, odporna, biseksualna, nieródka, wysterylizowana; dotychczasowe zużycie: do 19 roku życia własność inwestora prywatnego; od 19 roku do dzisiaj – dom publiczny „Tara”. Specjalizacja: pissing, oral, anal fetysze, BDSM. Potrzebuje zdecydowanego prowadzenia. Cena wywoławcza: 75.000 zł. – Drogo ją wyceniliście – westchnął – A dziwisz się ? i młoda i mulatka i jak widać z opisu uzdolniona – prychnęła Jenny – jeśli chcesz mieć kolekcję różnych ras, to weź ją poważnie pod uwagę. Chcesz ją wypróbować przed aukcją ? Mogę ci to załatwić. – Na razie przejdźmy dalej, zobaczę co tu macie, natomiast tak, ten numer 016 trzeba będzie wylicytować tak czy owak- Sanderssson mocniej objął Jenny i ruszyli dalej. Dziewczyny były różne, najmłodsza, ładnie rozwinięta ruda 15ka, prężąca się jak kotka przed lustrem wystawiona za niebotyczną sumę 200.000 (rzadkie połączenie jędrnej młodości z prawdziwie kurwią naturą jak to ujęła Jenny) najstarsza, z numerem 055/46 miała 46 lat. Co prawda miała zrobione zęby i poprawiony biust, ale przez ostatnie 20 lat używano jej do filmów porno, więc jej ciało miało sporo blizn, niektórych zakrytych tatuażami; przekłute sutki i srom. Figura prezentowała się jako tako, nie przekarmiano jej przez ostatnie lata, widać właściciel starał się z niej wycisnąć tyle dochodu ile się da, a wreszcie postanowił sprzedać. Najwyraźniej dobiegała końca swojego cyklu użytkowania. Siedziała na krześle z nogą założoną na nogę i wpatrywała się błagalnie w każdego przechodzącego swoimi smutnymi szarymi oczami. Opis na displayu był długi: jako młoda dziewczyna zaczęła w haremie, potem zmieniała właścicieli, urodziła czwórkę dzieci, każde innemu. Wystawiono ją za niecałe 5000 zł. – Wiesz Jenny – myślałem że macie tu dobry towar, a tu wystawiacie jakieś stare zdziry jak na szrocie. – No wiem – kiwnęła smutno głową – ale dostaliśmy ją w pakiecie razem z innymi lepszymi. Pewnie w burdelu który ją wystawił, nie chcieli sobie brudzić nią rąk. Ale i tak możemy coś tam jeszcze zarobić na jej utylizacji. – Co masz na myśli ? – Jest stara i zużyta. Jeśli nikt jej nie kupi, zabijemy ją. Nie będziemy ponosić kosztów jej utrzymania. Natomiast możemy wylicytować potem możliwość poprowadzenia jej egzekucji a chętnym sprzedać bilety. , na pewno weźmiemy za to więcej niż te 5000 zł. – Macie tu warunki do takich zabaw ? – Jasne, w podziemiu są sale BDSM i wielki wybór możliwości – wyjaśniła słodko Jenny. -Ona wie, prawda ? -Zaczyna się domyślać. Sandersson przełknął ślinę, nie chcąc się sam przed sobą przyznać, że wizja wijącej się na stryczku szarookiej czterdziestki mocno go podnieciła i postanowił zmienić temat: – A gdzie jest nasza Ewa, od której zacząłem przygodę z waszą firmą ? Jenny sprawdziła coś w tablecie – jest wynajęta na gang-bang, na imprezę integracyjną do przyszłego tygodnia; podobno dobrze połyka, więc jest na nią duże zapotrzebowanie. -Szkoda – westchnął Sandersson – mam na nią znowu ochotę. Zajrzał do notatnika: miał tam zapisane kilka numerów dziwek, które wydały się warte zainteresowania, po chwili wahania dopisał jeszcze tę nieszczęsną czterdziestkę. Pomyślał, że przy niewielkiej inwestycji może jeszcze się nadać do zabawy a powiesić ją, utopić, czy co tam przyjdzie mu do głowy zdąży zawsze. Jenny jakby czytała w jego myślach: – Weź też tę starą. Zobaczysz jaka z wdzięczności będzie uległa. Chcesz którąś jeszcze dokładnie zbadać? Mamy godzinę. – Ok, chciałbym się przyjrzeć bliżej naszej mulatce, i starej jeśli zdążymy. 

    Mulatka

    Sandersson siedział na fotelu w niewielkim pokoju i sączył kawę. Przed nim stała od jakiegoś czasu Tara i cierpliwie czekała. Zgodnie z jego życzeniem, kobieta została do oględzin odpowiednio przygotowana. Zdjęto z niej biżuterię, wszelkie obroże, łańcuszki, kolczyki, usunięto makijaż. Była naga, bosa, słowem, na tyle na ile pozwalały okoliczności – naturalna. Przyglądała mu się znudzona, bez większych emocji. Nie był dla niej ani pierwszym, ani ostatnim tego dnia. Nie wyglądała zresztą na kogoś, kto zaprząta sobie głowę snuciem refleksji. Była niewolnicą, dziwką, wytrenowaną do wypinania się każdemu kto akurat miał do niej jakieś prawo. Wiedziała, że jest ładna, zatem uważała za rzecz zupełnie naturalną, że faceci i kobiety gapią się na nią, (przy czym kobiety raczej nienawistnie, w odróżnieniu od maślanych oczu panów) a jej właściciele, w zamian za uległość i usługi seksualne traktują ją nie najgorzej: karmią, myją i dają dach nad głową. To zdawało się Tarze wystarczać, zwłaszcza że jej „praca” była przyjemna. W gruncie rzeczy lubiła wzbudzać pożądanie, uwielbiała to uczucie kiedy krew zaczyna szybciej krążyć, oddech przyspiesza i puszczają wszelkie hamulce. Lubiła przekraczać granice a im bardziej je przesuwała, tym bardziej chciała próbować dalej, bez względu na konsekwencje. Osoba, z którą te granice przekraczała zwykle była jej obojętna. Czasami mężczyzna, który korzystał z jej ciała wzbudzał w niej wstręt. Zmuszała się wtedy do jeszcze większej uległości. Im bardziej czuła się zredukowana do roli mięsa, tym większą czerpała z tego przyjemność. Sandersson tego oczywiście nie wiedział. Mógł się domyślać, ale w gruncie rzeczy niewiele go to obchodziło. Widział, że stojąca przed nim niewolnica była bezsprzecznie piękna. Kształtne, nie za duże stopy (rzadkość u Murzynek i Mulatek), smukłe, nie za chude nogi, krągłe biodra, ładnie wysklepiony, płaski brzuch, jędrne, pełne piersi z wielkimi brodawkami wokół sutek, długa szyja, lekko wystające kości policzkowe, pełne usta, orzechowe oczy i burza czarnych loków – wszystko to wyglądało nad wyraz smakowicie. Dla Sanderssona była tylko ładną rzeczą. Może inwestycją, bo jej wartość jeszcze przez jakiś czas mogła rosnąć, dopóki nie wystąpią pierwsze oznaki starzenia bezlitośnie eksploatowanego organizmu. Interesowało go, jak ta rzecz się pieprzy, czy jest chętna, czy marudzi, czy jest wąska, a jak głęboko bierze do ust. Niespiesznie odłożył filiżankę i podniósł się z fotela. Podszedł do niej i położył jej dłonie na piersiach. Tara automatycznie, wyprostowała się, wypięła biust, a jej twarz nawet nie drgnęła, wzrok błądził gdzieś po ścianach. Jedyną reakcją były twardniejące sutki. Opuścił dłonie przesuwając po jej biodrach i brzuchu, wyczuwał chłodną skórę, gęsią skórkę i stojące włoski. Gdy już trzymał ją za biodra, ona – znowu nie zwracając na niego większej uwagi – rozstawiła szerzej nogi. Jej cipa, świeżo wygolona, z wąskimi wargami i niedużą łechtaczką była zapraszająco ciepła; pod palcami wyczuł jak wilgotnieje i otwiera się. Dowód, że dziewczyna potrafiła do pewnego stopnia wpływać na swoje procesy fizjologiczne. Wsunął jej palec. Stęknęła, ale nie zmieniła pozycji. Przez jej oczy przeleciał jakby gniewny błysk, ale natychmiast źrenice rozszerzyły się a ona sama zwiotczała, nadziała się głębiej i zaczęła lekko kręcić biodrami. Była rzeczywiście jeszcze całkiem wąska ale nie całkiem głęboka, wyraźnie wyczuwał ścianki macicy, co przy większym kutasie mogło u niej wywoływać ból. Wyjął palec, wsadził jej do ust. Natychmiast go objęła ustami, poczuł śliski język, którym zlizała swoje soki. Sandersson odwrócił ją. Posłusznie stanęła do niego tyłem, wypinając swój zgrabny, okrągły tyłek. Na jej skórze nie widział przebarwień ani blizn, na udach nie było rozstępów. Rozpiął spodnie. Jego kutas sterczał od jakiegoś czasu, więc postanowił skorzystać z możliwości jaką dają oględziny w wersji VIP i ją przelecieć. Tara, wyczuwając bezbłędnie jego intencje stanęła szerzej, mocniej na nogach, oparła się o ścianę i jeszcze mocniej zadarła tyłek w górę. Opuściła głowę i czekała. Sandersson, niespiesznie rozchylił jej pośladki, poślinił palec, nawilżył jej odbyt. Przyłożył do niego swojego kutasa i zaczął pchać. Poczuł jak opór ustępuje powoli pod siłą nacisku, jak jego kutas powoli wsuwa się w jej tyłek. Dziewczyna westchnęła głośno, mocniej oparła się o ścianę. Naparła na niego i Sandersson poczuł, jak wszedł cały w jej czekoladowe ciało. Spodziewał się, że będzie ciężej w nią wejść. Przypomniał sobie jej opis, z którego wynikało, że przeszła przez burdel. Zatem ma doświadczenie. Tara tymczasem, zupełnie nie pytana, zaczęła przejmować inicjatywę. Kręciła tyłkiem coraz energiczniej, jęczała coraz głośniej, jej skóra zaczęła się pokrywać kropelkami potu. Coś zaczęła do siebie mamrotać przez zaciśnięte zęby, zagryzała swoje wargi prawie do krwi. Sandersson łapał rytm, trzymając ją za biodra. Ich ciała zestroiły się, byli jak jedna, sprawna maszyna. W pewnym momencie Tara wyszła z niego, odwróciła się, uklękła i zaczęła mu obciągać. Sprawnie, fachowo, metodycznie. Jej grube usta zaciskały się na członku, śliski, szeroki język lizał. Z ust kapała jej na piersi gęsta ślina. Sandersson stał, nie dotykając jej i czekał. Wreszcie poczuł, że dochodzi. Wziął Tarę za włosy, docisnął jej głowę, przytrzymał i spuścił się jej w gardło. Tara zabulgotała, charknęła i połknęła wszystko. Puścił ją. Dziewczyna usiadła naprzeciwko niego po turecku, oblizała się i przyjęła ten sam, znudzony – czy może obojętny – wyraz twarzy. Przez cały ten czas nie padło ani jedno słowo. Sandersson zapiął spodnie, wcisnął przycisk dzwonka. Weszła Jenny. Spojrzała na Tarę, podeszła do niej, pochyliła się, poklepała ją po policzku, złapała za sutek.
    – I jak – spytała – Dobrze daje ?
    – Nie mam zastrzeżeń.
    – Mówiłam skarbie, że warto spróbować, towar pierwsza klasa. Odpocznij może chwilę a ja przygotuję ci starą. Jeśli chcesz, przygotuję ci kąpiel.
    – Chętnie, ale tylko jeśli wskoczysz ze mną do wanny. Jenny przywołała hostessę i poleciła jej przygotować do prezentacji starą: – przykuj ją za nogę do ściany na poziomie -2.  Łańcuch krótki. I niech czeka.

     

    Kąpiel

    Jenny zaprowadziła Sanderssona do pokoju kąpielowego, z wielkim jacuzzi wpuszczonym w marmurową podłogę. Nie byli sami: pod ścianami, we wnękach, stały nieruchomo, jak greckie posągi trzy młode kobiety. Ich funkcja była najwyraźniej czysto ozdobna: Każda była naga, ich naoliwone ciała lśniły odbitym blaskiem lamp. Anatol zauważył, że każda ma na nogach wysokie szpliki (co go nie zdziziwło) i każda jest spętana (co go zaciekawiło). Podszedł do jednej z nich, żeby się lepiej przyjrzeć: nogi w kostkach miała wielokrotnie obwiązane liną, której koniec ciasno przymocowano do kółka wystającego za nią ze ściany. Podobnie ciasnobyła przewiązana w biodrach. Ręce miała schowane za plecami, pewnie też związane. “Żywa dekoracja” uśmiechnęła się do niego.

    – Mają zakaz odzywania się do klientów – usłyszał głos Jenny – są tutaj w roli rzeźb. Tak jest bardziej sexy, nie uważasz ?

    Zamknęła drzwi i rozpięła spódnicę. Przeczucie nie zmyliło Anatola: pod spodem nie było bielizny, tylko gładko wygolona cipa. Nie zdejmując żakietu, Jenny podeszła do niego i zaczęła go powoli rozbierać.

    – Serwis macie tu pierwsza klasa – mruknął Sandersson i rozpiął jej żakiet. Ujrzał znajomy kształt piersi, ładnie wysklepiony brzuch. Jenny lekkim ruchem strząsnęła czółenka na podłogę i rozpuściła włosy. Popatrzyła w oczy Sanderssonowi, po czym kręcąc tyłkiem podeszła do jednej z “rzeźb”, szybkim, zdecydowanym ruchem wsadziła jej palec w cipę, aż kobieta jęknęła; chwiłę nim manipulowała, wyjęła i oblizała. Sandersson poczuł, jak mu staje fiut. I wszedł do wanny. wkrótce dołączyła do niego Jenny. Była naprawdę niezła, a przy okazji samodzielna i zaborcza. Rozparła się w wannie , położyła mu nogę na ramieniu. Przez chwilę jakby się nad czymś namyślała, w końcu westchnęła:
    – porozmawiajmy o interesach. Dla prowizji mogę zrobić wiele, nawet ci obciągać fiuta na środku ulicy, jednak na razie chodzisz sobie po firmie, posuwasz babeczki, kąpiesz się z agentką i nie wydałeś ani złotówki. Chcę deklaracji. I zaliczki. Ile kobiet zamierzasz kupić ? I czy tę starą, która czeka w piwnicy BDSM zamęczysz teraz, czy kupisz ? Muszę wiedzieć teraz, to rzutuje na rachunek.

    Sandersson chwilę się namyślał, zanim odpowiedział.

    – Wpłacę wadium za Tarę i będę ją licytował.  Co do starej, nie wiem. Na pewno ją wypróbuję, ale jeśli kupię jeszcze 3 – 4 niewolnice, to jako szanująca się firma, dorzucicie ją w bonusie, jak sądzę.

    – Bonus masz teraz. Ja nim jestem. Za starą płać. Albo licytuj jak wszyscy, albo za jedyne 30.000 zrób z nią w piwnicy co chcesz i nikt nie będzie zadawał pytań.  Nasz klient, nasz pan.

    Anatol wyszedł z wanny, wytarł mokre dłonie o cycki i brzuch jednej z “rzeźb”, sięgnął do portfela, wyjmując plik bankonotów. Nie lubił nosić kart kredytowych, niekiedy bywał staroświecki. Odliczył  50.000, położył na wannie.
    – Odlicz sobie wadium za pięć sztuk, włączając tę starą. Pobawię się nią, może będe licytował. Nie mam całego dnia na próbowanie każdej suczy jaką tu trzymacie. Resztę wybiorę sobie podczas licytacji. Może mi ewentualnie podpowiesz, która jest bardziej do rozrodu, która do usługiwania a która do chłosty. Reszta jest dla Ciebie. Za fatygę i na zachętę. Jesteś dziwką, Jenny i wiesz o tym. I cholernie mi to odpowiada.  

    – To się daje zauważyć – Jenny mokrą ręką sięgnęła po banknoty, przeciagnęła się jak kotka – ale nie znasz mnie jeszcze. Dziwka to za łagodne określenie.  Jestem też cyniczna, okrutna i chciwa. I nie mam oporów moralnych. I w odróżnieniu od niewolnic, robię co chcę. A doradzę chętnie. Muszę sprawdzić w papierach, ale jeśli interesują cię też płodne, mleczne wieloródki, to kilka się znajdzie. Czyżbyś myślał o własnej hodowli ?

    – Nie wykluczam. Ale pora kończyć naszą kąpiel i odwiedzić starą. Zrobiło się popołudnie, a jest jeszcze kilka sztuk do obejrzenia.

     

     

     

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Anatol Sandersson

    Sandersson kompletuje swój mały harem róznych ras, w czym pomaga mu poznana handlarka niewolników, Jenny. Czasem dokupi niewolnicę, czasem sprzeda. Żywot niewolnicy w haremie jest zwykle krótki: forsowna eksploatacja ich ciał w trakcie zabawy prowadzi do szybkiego zużycia. 

    Mile widziane komentarze z propozycjami dla Sanderssona, co chcielibyście żeby robił z kolejnymi niewolnicami. W świecie fantazji nie ograniczamy się.

  • 2 gimnazjum i nastoletnie przygody!

    Hej. Nazywam się Krzysiek, aktualnie mam 17 lat i rozpoczynam naukę w drugiej liceum. Historia, którą Wam dziś opowiem miała miejsce w klasie drugiej gimnazjum. Miałem wtedy 14 lat…

    Do naszej klasy doszedł Kacper. Miał on ładne włosy, o ciemniejszym odcieniu blondu. Gdy wszedł do nas do klasy, promienie słońca wpadające przez okno sprawiły, że jego zielone oczy cudownie zabłyszczały. Nie był on zbyt wysoki, niewiele ponad 160 cm. Ja za to miałem ciemne, brązowe włosy i 172 cm. Były to czasy, w których… wiecie… Osoby w moim wieku zaczynały dojrzewać, i trochę bardziej interesować się dziewczynami. Ja byłem inny, ale jeszcze sobie nie uświadomiłem swojej orientacji. Z tego że nie wiele czasu spędzałem z dziewczynami, i nawet się nie starałem udawać czasami usłyszałem „gej”, „pedał” itd. w moją stronę. Na następny dzień, na trzeciej lekcji mieliśmy matematykę. Po niej, wszyscy skierowaliśmy się do następnej klasy, mijając trzeciaków znów usłyszałem od jednego z nich „pedał”… Wtedy, zupełnie nie spodziewanie Kacper podszedł do mnie i powiedział żebym się nie przejmował, że w poprzedniej szkole też go wyzywali. Tak zaczęła się nasza przyjaźń, która później przerodziła się w… Eh, i tak wiecie 😉 Wtedy zacząłem sobie uświadamiać o swojej odmienności. Nawet nie spodziewałem się że on też może być „inny”… Pewnego wieczora, pod prysznicem uświadomiłem sobie żeby mu może o tym powiedzieć, raczej innym nie nagada chociażby z tego względu że nie jest lubiany. Wszystko sobie zaplanowałem, rano z domu wyszedłem zestresowany na maksa. Idąc do szkoły cały czas o nim myślałem. Przyszedłem o 7:35, a go dalej nie było. 7:45, za 15 minut lekcja, nie było, 8:00, nie ma… Wydawało mi się że się spóźni, dotychczas zawsze przychodził. Na 3 lekcji straciłem nadzieje, nie powiedziałem mu o tym co chciałem. Wyszedłem ze szkoły załamany. Tuż przed domem zadzwonił do mnie Kacper! Powiedział że zaspał, i obudził się o 11, a jego ojciec wyjechał na tydzień do Londynu, na jakąś konferencję. (Matka odeszła od nich, przez co ojciec sam musiał utrzymywać ich dwójkę) i czy mogę mu przynieść lekcje. Nawet nie wiecie jak się cieszyłem! Po obiedzie poszedłem do niego. Nie miał na sobie koszulki, tylko obcisłe rureczki, które pięknie pokazywały jego młodzieńczą pupę, oraz bialutkie skarpetki (mam fetysz na tym punkcie!). Już z żołnierzem w gotowości wszedłem do jego pokoju. Dałem mu zeszyty, on podziękował. Chwilę stałem przy drzwiach. Wahałem się. Wtem on wyskoczył że ma mi coś do powiedzenia. Powiedział że… podobam mu się!

     

    Skierował mnie na schody, i szedł za mną. Klepnął mnie w dupę, lekko się uśmiechając. Ściągnął seksowne, obcisłe rurki na których widok się śliniłem, i ujrzałem białe majteczki Calvina Klein’a. Z przodu sterczał 12 centymetrowy żołnierz. Ja zrzuciłem koszulkę i spodnie, obaj byliśmy tylko w majtkach i skarpetkach. Poszliśmy do łazienki. Miał on dużą wannę, w której zmieściło by się z 10 osób. Jednak tym razem, byliśmy tylko my. Nalał ciepłej wody (dzień był pochmurny, od czasu do czasu padało) co mnie dodatkowo rozgrzało. Ściągnął majtki. Moim oczom ukazała się przepiękna dupka, bez ani jednego włoska. Idealna, gładziutka, jędrna… Ja uczyniłem to samo, i wspólnie weszliśmy do wanny. Zaznaczę, że on dalej miał na sobie skarpetki, tak jakby wiedział że to lubię! Zaczęliśmy się namiętnie całować, nasze języki tańczyły ze sobą. Wtedy zszedłem niżej. Lizałem jego sutki, zanurzyłem głowę i całowałem penisa. Był cudowny. Chciałem go. Chciałem go mieć w sobie. Już, teraz! Ledwo co się zorientowałem, i zabrakło mi powietrza. Wyszedłem spod wody. Wtedy on wstał. Obrócił się, i wypiął do mnie pośladkami. Myślałem że zaraz eksploduję. Delikatnie wszedłem w jego dziurkę, która ciasno zaciskała się na moim penisie. Penetrowałem jego wnętrze. Jądra odbijały się od jego pośladków, wydając charakterystyczny dźwięk. On kwiczał głośno, od czasu do czasu zabawiając się ręką. Ja wytrysnąłem w niego. Wtedy położyłem się na dnie na brzuchu, mając głowę pod wodą. Podduszanie również mnie podniecało. Zaczął mi wkładać, z początku delikatnie. Nie miałem powietrza, chciałem się wynurzyć, ale on się na mnie położył. Obaj byliśmy pod wodą. Nagle poczułem jak coś ciepłego zalewa mnie od środka. Było cudownie. Po wszystkim ubrałem się, on mi podziękował za lekcje. Tak się zaczęła nasza przygoda!

     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Krzysztof Czarnecki
  • Netflix & Chill

    Przyszłaś do mnie na film. Ubrana ładnie i stosownie – nie wyzywająco. Udałaś się do mnie do pokoju, gdy ja robiłem herbatę i przygotowywałem popcorn i chipsy. Dołączyłem do Ciebie. Usiedliśmy obok siebie, ale nie za blisko na łóżku i włączyliśmy film. Oglądaliśmy spokojnie przerywając akcje jakimiś głupimi komentarzami jak to przyjaciele. Postanowiłaś się rozebrać z bluzy, bo było za ciepło w pokoju. Zdjęłaś bluzę i ukazała się koszulka na ramiączkach, – lecz co najdziwniejsze nic pod nią nie miałaś. Zarys piersi był fajny, lecz odwróciłem szybko wzrok abyś mnie na tym nie przyłapała. Oglądaliśmy dalej. Nagle poczułem twoją głową jak opiera mi się o ramię. Spojrzałem lekko w dół i zauważyłem, że śpisz. Powoli wstałem i położyłem Cię normalnie na łóżku i przykryłem. Ściszyłem dźwięki na laptopie i sam usiadłem przed łóżkiem abyś miała więcej miejsca. Pod koniec filmu posprzątałem pokój i poszedłem na dół się ogarnąć do spania. Przed wyjściem jeszcze uchyliłem lekko okno w pokoju gdzie spałaś, aby było lepsze powietrze. Na dole się umyłem i przebrałem w coś luźnego do spania. Położyłem się na dole w pokoju, aby Ci nie przeszkadzać. Zasnąłem. Nagle poczułem kogoś dotyk po ramieniu. Przebudziłem się i ujrzałem Cię nade mną w ciemnościach. Miałaś na sobie jedną moich koszulek i moje bokserki. Zapytałem czemu masz to na sobie odpowiedziałaś, że nie masz swojej bielizny dziś. Usiadłem na łóżku i zapytałem czemu nie śpisz już. Mówiłaś, że zimno było i strasznie ciemno. Zapomniałem zamknąć okno! Poszedłem z tobą do mnie do pokoju, zamknąłem okno, podkręciłem kaloryfer. Położyłaś się, przykryłem Ciebie ciepło i zacząłem schodzić na dół. Zawołałaś czy nie mogę z  tobą poleżeć aż zaśniesz, bo boisz się sama w ciemności być. Zgodziłem się. Zapaliłem małe dwa podgrzewacze, aby nie była całkowicie ciemno. Położyłem się obok Ciebie. Leżeliśmy pod jedną kołderką, ale w pewnej odległości od siebie. Już sam zasypiałem, gdy poczułem Ciebie na sobie. Przysunęłaś się do mnie i położyłaś jedną rękę mi na piersi a nogę zgięłaś tak, że miałaś ją na moich nogach. Wtuliłaś się ciepło mi w szyje i tak leżeliśmy. Nagle spytałaś czy wiem, dlaczego nie masz bielizny. Odpowiedziałem, że nie i powiedziałaś, że dlatego jej nie masz, bo miałaś nadzieję, że w czasie filmu zerżnę Cię jak nimfomankę. Nie wiedziałem, co powiedzieć, więc to przemilczałem. Ale Ty wzięłaś moją dłoń i włożyłaś ją sobie pod koszulkę i położyłaś na piersi, po czym swoją dłoń włożyłaś mi w bokserki i złapałaś mocno mojego penisa. Powiedziałaś: Mam nadzieję, że nie śpisz, bo twój mały przyjaciel zaraz się obudzi! I rzeczywiście pod wpływem ruchów twojej ręki penis stanął mi na baczność. Był wielki i twardy. Gotowy do akcji. Widząc moje niezdecydowanie wstałaś i zdmuchnęłaś świeczki. Wróciłaś i usiadłaś na mnie. Zeszłaś w dół i włożyłaś sobie penisa do buzi. Zrobiłaś najlepsze fellato, jakie w życiu miałem. Spermę, która z niego tryskała połykałaś nie przestając go lizać i ssać! Po wszystkim zdjęłaś z siebie wszystko i ze mnie też. Twoje nagie ciało Oświetlał tylko księżyc. Sutki stały i czekały na rozwój wydarzeń. Siedząc na mnie podeszłaś wyżej i usiadłaś mi cipką na twarzy. Mój język leżał Ciebie całą! Wchodził między wargi do środka a to lizał łechtaczkę! Zaczęłaś lekko ruszać biodrami i cała wygięłaś się do tyłu. Przeżyłaś orgazm. Zeszłaś ze mnie i pocałowałaś namiętnie! Bawiłem się twoimi sutkami – sterczącymi, twardymi. Wstałem na kolana i rzuciłem tobą na łóżko. Obróciłem Cię na piersi i podniosłem twoje biodra. Klęcząc przede mną jak niewolnica wspięłaś się na łokcie. Dostałaś klapsa. Dłońmi rozsunąłem twoje jędrne pośladki i wszedłem szybko i zdecydowanie w cipkę! W mokry i różowy kwiat rozkoszy. Wchodziłem w ciebie szybciej i szybciej. Jęczałaś głośno, bardzo głośno. Krzyczałaś! Złapałem Cię za włosy i pociągnąłem do tyłu. Wygięłaś się i zapchałem Ci jęczącą buzie moim językiem w wielkim pocałunku. Czasem dostałaś klapsa i jęczałaś jeszcze bardziej. Łapałem Cię za piersi i się nimi bawiłem w tej pozycji. Twoja cipka cała gorąca nadal przyjmowała mojego penisa. Kochaliśmy się długo i głośno. Po wszystkim nago poszliśmy spać obok siebie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Piotr Mamona
  • Syn sasiadow

    Jestem Krzysiek i mam 17 lat. Jestem średniego wzrostu, niebieskookim szatynem o normalnej budowie ciała. Chciałem podzielić się z Wami moją przygodą, która przydarzyła mi się jakiś rok temu. Mam w bloku sąsiadów, którzy mają syna dwa lata młodszego ode mnie – Marcina. Marcin jest niższy ode mnie, szczupły i bardzo sympatyczny.  Niestety ma trochę problemów w szkole, głównie z matematyką. Moi rodzice podczas jednej z rozmów z rodzicami Marcina zaproponowali, że mógłbym pomóc i pouczyć Marcina. Ani jego rodzice ani ja nie mieliśmy nic, przeciwko, więc umówiliśmy się z Marcinem na korki i powoli zacząłem mu wszystko tłumaczyć.  Trochę czasu minęło zanim zaczął łapać, co i jak ale w końcu zaczęło iść mu coraz lepiej. Pewnego dnia przyszedłem trochę wcześniej do Marcina na korepetycje, bo byłem później umówiony z chłopakami z klasy na mecz.  Niestety nie uprzedziłem o tym Marcina. Zadzwoniłem do drzwi, niestety nikt nie otwierał, zadzwoniłem drugi raz i nadal cisza, więc stwierdziłem, ze pewnie nie ma go w domu.  Gdy zaczynałem schodzić po schodach na dół usłyszałem trzask zamka, otworzyły się drzwi a w nich stanął zarumieniony Marcin. Przeprosiłem go za to, że przyszedłem wcześniej bez zapowiedzi, ale powiedział, że nic się nie stało, chociaż wydawał się speszony. Wszedłem do niego, okazało się, że rodzice byli jeszcze w pracy, więc byliśmy sami. Poszliśmy do jego pokoju, usiadłem przy biurku i czekałem aż wyciągnie podręcznik, z którego uczył się w szkole. Niestety nie mógł go znaleźć, podszedł do biurka i otworzył dolną szafkę, z której wysypało się trochę książek, między innymi podręcznik do matematyki, ale też coś jeszcze, co przykuło moją uwagę.. Playboy. Marcin szybko zaczął zbierać książki z podłogi przy okazji czerwieniąc się jak burak.  Trochę mnie to śmieszyło, ale taki onieśmielony nie wiem, czemu wydał mi się uroczy. Powiedziałem żeby się nie przyjmował, że nikomu nic nie powiem, przecież to normalne.  Marcin dalej zawstydzony podziękował. Zaproponowałem mu, żebyśmy obejrzeli jakiś film dla dorosłych, zaskoczyło mnie, że Marcin szybko się zgodził. Odpalił komputer i wszedłem na redtube i włączyłem jakiś pierwszy lepszy film. Zaczęliśmy oglądać, mimo że Marcin nadal był czerwony na twarzy to jednak zauważyłem, że zaczął się rozluźniać. Usiadł wygodniej i skupiony oglądał jak dziewczyna robiła loda facetowi.

    Po jakimś czasie zobaczyłem, że mojemu koledze podniósł się namiocik. Ucieszyło mnie to, zwłaszcza, że po kolejnych kilku minutach, gdy akcja filmu coraz bardziej się rozwijała i para przeszła do konkretnego bzykania, zaczął ocierać nogą o nogę. Powiedziałem, że może się nie krępować i pomasować sobie, przecież mamy to samo.  Jednak za bardzo się wstydził, więc musiałem wykonać pierwszy krok.  Rozpiąłem rozporek, zsunąłem spodnie i bokserki pokazując mu mojego penisa, który już trochę urósł, ale dopiero po wyjęciu ze spodni stanął na baczność dzielnie prężąc się przed Marcinem. Przez dłuższą chwilę wpatrywał się w niego a ja widziałem jeszcze większe wybrzuszenie w jego spodniach. Powiedziałem, że teraz jego kolej i zacząłem powoli sobie trzepać. Chwilę zajęło mu podjęcie decyzji, ale w końcu powoli zaczął rozpinać rozporek i za chwilę ściągając spodnie i majtki moim oczom ukazał się nieduży, ale twardo stojący kutasek. “Nie masz się czego wstydzić” – powiedziałem. Zacząłem znowu oglądać pornosa powoli masując sobie. Po chwili spojrzałem na Marcina, który nie patrzył na ekran komputera, tylko wpatrywał się w mojego kutasa. Spytałem czy chciałby go dotknąć, odpowiedział, że się wstydzi. Powiedziałem, że nie ma się, czego wstydzić. Wstałem z fotela, ściągnąłem spodnie i bokserki, podszedłem do łóżka i usiadłem na nim lekko rozkładając nogi. Pokiwałem na niego palcem zapraszając go do siebie na łóżko. Powoli wstał i podszedł do mnie, powiedziałem żeby zdjął z siebie wszystko i usiadł obok mnie, co posłusznie zrobił. Wziąłem jego rękę i położyłem ją powoli na swoim penisie, delikatnie zaciskając na nim jego dłoń. Zacząłem powoli ruszać jego ręką. Po chwili zabrałem swoją rękę pozwalając mu samodzielnie trzepać mojego kutasa. Odchyliłem się do tyłu i oddałem się przyjemności. Po kilkunastu minutach poczułem, że jestem, blisko lecz nie chciałem kończyć, więc poprosiłem go żeby położył się na plecach i zamknął oczy. Nachyliłem się nad jego kutaskiem dokładnie się mu przyglądając. Po chwili delikatnie wziąłem go do ręki i zacząłem powoli mu masować. Ściągałem napletka coraz bardziej aż zsunąłem go całkowicie z jego małej, bardzo czerwonej i wilgotnej główki.  Nie mogłem się powstrzymać, wziąłem jego kutaska do buzi i delikatnie zacząłem mu ssać i lizać. Jego ciało przeszył dreszcz. Pierwszy raz robiłem chłopakowi loda. Ssałem mu coraz mocniej i szybciej a on jęczał już dość głośno, po chwili poczułem skurcze jego penisa i zaraz po tym moje usta zaczęła wypełniać jego ciepła, słona i trochę gorzka sperma. Było jej bardzo dużo i choć nie za bardzo mi smakowała to połknąłem wszystko i dokładnie wylizałem jego kutaska, który już trochę opadł. Leżał z zamkniętymi oczami głośno oddychając powoli dochodził do siebie. Nachyliłem się nad nim ocierając moim kutasek o jego małego i dałem mu buziaka w usta.  Instynktownie delikatnie otworzył usta a ja wsunąłem mu do nich swój język. Zaczęliśmy się całować powoli, poznając nawzajem swoje języki, ale po chwili pocałunki były namiętne i pełne pożądania. Całując się on chwycił mojego kutasa i zaczął mi masować. Otworzył oczy i spytał czy może mi się odwdzięczyć.  Powiedziałem, że z wielką przyjemnością. Położyłem się na plecach i zamknąłem oczy. Po chwili poczułem jego oddech na moim penisie a zaraz potem jego usta zaciskające się na moim penisie. Zaczął powoli poruszać głową. Bylem coraz bliżej, ale poprosiłem żeby przestał. Przyciągnąłem go do siebie i zaczęliśmy się znowu całować. Masowałem rękami jego pośladki, czując na udzie jego znów twardniejącego kutaska. Poprosiłem żeby położył się na plecach, po czym naplułem na palce i zacząłem nawilżać jego kakaowe oczko po chwili naplułem na palce jeszcze raz i teraz po woli zacząłem mu wkładać palec w dupkę. Gdy wysunąłem sam czubek, Marcin wygiął się i jęknął.  Powoli dalej wsuwałem mu paluszek w pupkę a po chwili zacząłem go nim posuwać dokładając drugi paluszek. Po kilku minutach, gdy już jego zwieracz był bardziej rozluźniony i paluszki wchodziły gładko przysnąłem się do Marcina, zbliżyłem wilgotną główkę mojego penisa do jego pupy, nakierowałem na lekko otwarte oczko i powoli zacząłem wciskać się do środka. Powoli rozdziewiczałem jego pupę, Marcin głośno oddychał i jęczał, spytałem czy boli, odpowiedział, że trochę tak, ale mam nie przerywać.  Starałem się być bardziej delikatnym. Gdy już wsunąłem całego penisa w jego ciasną dupkę na trochę się zatrzymałem, żeby jego pupa przyzwyczaiła się do mojej obecności. Wziąłem jego kutaska do ręki i zacząłem go powoli masować, co sprawiło, że zaczął mu stawać.  Zacząłem powoli się w nim poruszać jednocześnie nadal masując mu małego. Marcin znów jęczał, tym razem jednak z przyjemności, bardzo mnie to podniecało i bałem się, że za szybko skończę. Założyłem sobie jego nogi na biodra, wziąłem go za ręce i kładąc się do tyłu podniosłem go tak, że usiadł na mnie. Powoli zaczął kręcić dookoła biodrami a po chwili zaczął unosić się i opadać na moim penisie.  Po kilku minutach zaczął mnie ostro ujeżdżać bardzo głośno przy tym jęcząc. Odchylił się do tyłu podpierając się rękami, stopy rozstawił szeroko po obu stronach mojego brzucha, w tej pozycji widziałem jego delikatnie stojącego kutaska, jajeczka i odbyt, w którym co chwila znikał cały mój penis.  Znowu zaczął mnie ostro ujeżdżać a widok, jaki miałem przed sobą dodatkowo mnie pobudzał. Złapałem jego małego i zacząłem mu ostro trzepać. Po kilku chwilach poczułem, że nie wytrzymam i zaraz dojdę. Po chwili zacząłem zalewać dupkę mojego kochanka pokaźną porcją spermy. Nadal trzepałem Marcinowi kutaska i nagle poczułem jak jego mały zaczyna pulsować, poczułem też skurcze jego odbytu i po chwili z jego nabrzmiałego kutaska zaczęła tryskać sperma. Jak na drugi wytrysk to było jej całkiem sporo. Wytrysnął na mój brzuch, rękę i trochę na swoje nogi. Marcin opadł na mnie ciężko oddychając. Po kilku minutach obaj doszliśmy do siebie, Marcin powiedział, że mamy jeszcze pół godziny, zanim jego mama wróci z pracy. Zaczęliśmy się ubierać, na koniec Marcin podszedł do mnie, pocałował mnie w usta i powiedział, że to będzie nasza tajemnica i że ma nadzieję, że to jeszcze powtórzymy. Byłem pewny, że zrobimy to jeszcze nie raz i nie myliłem się …

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Bi Nastolatek
  • Seks po rozstaniu – historia autentyczna

    Kiedyś, będąc jeszcze w liceum, a potem na studiach, czytałem na różnych blogach historie ludzi, którzy opisywali seks ze swoimi byłymi partnerami. Wtedy wydawało mi się nierealne, że taka przygoda może spotkać i mnie. Pomimo, iż od tamtego dnia minęło już półtora roku, nadal wspominam go z wypiekami na twarzy.

    Mój ostatni stały związek zakończył się prawie dwa i pół roku temu. Po rozstaniu zerwaliśmy ze sobą kontakt, co trwało aż do jesieni roku następnego, kiedy to postanowiliśmy się spotkać ponownie. Pogoda była wtedy świetna, więc wybraliśmy się na spacer po Krakowie. Jak na tę porę roku, było ciepło, a ona miała na sobie wydekoltowaną bluzkę, która mocno odsłaniała jej niemalże idealnie krągłe piersi. Po prawie dwóch godzinach spaceru, nie myślałem już o niczym innym, jak tylko o tym, w jaki sposób się do nich dobrać. Nie pamiętam do końca jak to się stało, ale po spacerze udało mi się ją namówić, żebyśmy pojechali do niej. Miała bardzo przytulny pokój, w którym przyciemniane światło tworzyło miłą, romantyczną atmosferę. Przyniosła wino, usiedliśmy na łóżku i zaczęliśmy rozmawiać. W miarę upływu czasu przysuwaliśmy się do siebie coraz bliżej i po dłuższej chwili siedzieliśmy przytuleni do siebie a ja trzymałem ją za rękę.

    Dość szybko zeszliśmy na temat seksu. Po prostu zapytała, czy czasem o niej śnię. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że tak. Odparła, że ona również o mnie śni i że są to sny erotyczne. Potem wszystko potoczyło się szybko. Zaczęliśmy od delikatnych pocałunków, stopniowo przechodząc w coraz bardziej namiętne. Kiedy uznałem, że temperatura jest już wystarczająco wysoka, zdjąłem jej bluzkę, a chwilę potem biustonosz. Silnie już podniecony, również pozbawiony górnej części garderoby, pieściłem jej piersi dłońmi i ustami. Mimo, iż znałem każdy centymetr jej ciała, czułem, że odkrywam je na nowo, co było bardzo ekscytujące. Kontynuując pieszczoty, uwagę swą skupiłem na jej brzuchu, skąd było już blisko do dolnych części ciała. Delikatnie wsunąłem dłoń w jej spodnie, gładząc jej kobiecość przez bieliznę. Nie protestowała, a co więcej, poczułem że sprawia jej to niemałą przyjemność. W ten sposób zachęcony, odważyłem się wsunąć dłoń pod majtki. Była tam lekko zarośnięta, co sugerowało trwającą jakiś czas abstynencję seksualną. Schodząc dłonią niżej, momentalnie wyczułem jej łechtaczkę, którą zacząłem delikatnie pocierać po uprzednim zwilżeniu palców w jej lekko już wilgotnej dziurce. Chwilę potem zdjąłem z niej spodnie, a następnie bieliznę, na co ona odpowiedziała tym samym. Złapała mojego twardego już wtedy penisa i zaczęła pocierać nim o łechtaczkę i wargi sromowe, całując mnie namiętnie. Uniosłem ją do pozycji siedzącej w ten sposób, że siedziała na mnie okrakiem i wtedy nagle oznajmiła, że postępujemy źle i że powinniśmy przestać. Zeszła ze mnie i temperatura nieco opadła.

    Mimo jej lekkich protestów, nie mogłem się oprzeć jej ciału. Pieściłem je nadal, schodząc z powrotem do jej myszki, muskając ją nieśmiało palcami powoli i delikatnie, w obawie, że bardziej intensywne pieszczoty spotkają się z jej zdecydowaną reakcją odmowną. Okazało się to słusznym posunięciem, gdyż po dłuższym już czasie takich pieszczot, przestała protestować. Nie wiem ile czasu upłynęło na takiej zabawie, ale w końcu z zadowoleniem odkryłem, że jest na skraju orgazmu. Zacząłem się z nią droczyć, co jakiś czas przerywając pieszczoty, by nie doprowadzić jej do szczytowania, samemu pozostając niezaspokojonym. By ją jeszcze bardziej nakręcić, znów zacząłem całować jej ciało, by po chwili znaleźć się w okolicy łona, pieszcząc językiem jej łechtaczkę, wargi sromowe i zlizując wypływające z niej coraz bardziej obficie soki, ciągle uważając przy tym by nie doprowadzić jej do orgazmu.

    Mimo, iż nie odwzajemniała pieszczot, mój penis był naprężony i napuchnięty już do granic możliwości. Miałem wrażenie, że eksploduję jak tylko mnie za niego złapie. Nie wahając się dłużej, zasugerowałem, że chciałbym w nią wejść. Zgodziła się, więc sięgnąłem do portfela leżącego na stoliku nocnym, szybko wyjąłem z niego prezerwatywę, założyłem i po chwili byłem już w jej ciasnym i bardzo mokrym wnętrzu. Mój penis wypełniał ją bardzo dokładnie, a moje zdecydowane natarcia mocno napinały i rozszerzały jej wargi sromowe. Nogi miała szeroko rozrzucone na boki, a ja trzymając ją jedną ręką za udo od wewnętrznej strony, obserwowałem jej dużą, nabrzmiałą łechtaczkę, przysłoniętą czarnymi włosami łonowymi, upstrzonymi strużką śluzu (ten widok bardzo utkwił mi w pamięci). Seks był krótki, ale intensywny. Doprowadziłem ją dość szybko do kilku orgazmów, a następnie samemu szczytując, wypełniłem prezerwatywę obfitą ilością spermy.

    Tydzień później uprawialiśmy seks raz jeszcze, a jakiś czas potem znów zerwaliśmy kontakt. Obecnie nie rozmawiamy ze sobą, lecz nadal mam nadzieję, że uda nam się to jeszcze kiedyś powtórzyć.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    M26

    Historia autentyczna.

  • Natalia

    Dzień jak co dzień, nudne lekcje. Pod koniec dnia umówiłem się. kolegami na piewerko. Jako, że był piątek umówiliśmy się na sobotę po południu.

    Około godziny 13 zadzwonił do mnie kolega, żebym przyszedł na przystanek autobusowe, gdzie zwykle piliśmy piwo. Na przystanku spotkałem. kolegów. równoległej klasy. Po chwili rozmowy okazało się, że przywieźli ze sobą wódkę, mieliśmy jedynie skoczyć do sklepu po papierosy. Jako, że mieszkam na wsi, to do najbliższego sklepu miałem około. km. Wraz. Konradem udaliśmy się do sklepu, Mateusz został. Gdy wróciliśmy ze sklepu na przystanku zauważyłem Natalię, koleżankę. klasy. Natalia była dość wysoką blondynką. pięknych, długich włosach, pięknych kształtów pupie. pokaźnych rozmiarów piersiach. Po chwili rozmowy stwierdziliśmy, że czas zacząć pić. Po pewnym czasie, okazało się, że skończyła się wódka. Natalia stwierdziła, żeby wypić coś jeszcze. Ja odpowiedziałem, że nie mam kasy, bo wydałem wszystkie oszczędności na nową kartę graficzną. Konrad. Mateusz również nie wzięli ze sobą pieniędzy. Na szczęście Natalia miała ze sobą 100 zł. Pojechałem wraz. nią do sklepu po wódkę. jakieś picie. Po. butelce Konrad. Mateuszem stwierdzili, że na nich już czas, wsiedli na skuter. powoli odjechali,. Natalią było nieco gorzej, widać było, że ta. butelka dała się jej we znaki. Stwierdziłem, że zaprowadzę ją do mojego domu, aby trochę odpoczęła. Natalia przyjechała rowerem, więc poprosiłem brata ,a by przyprowadził jej rower. przystanku .
    Natalia położyła się na moim łóżku. zasnęła. Około godziny 19 zadzwoniła do mnie zaniepokojona mama Natalii. spytała, czy ta wyjechała już do domu, uspokoiłem ją, że Natalia źle się poczuła. zasnęła. Mama Natalii powiedziała, żeby jej nie budzić. Rodzice Natalii. moi rodzice dobrze się znali. Natalia nie jednokrotnie nocowała, jak. ja. niej, więc jej rodzice, nie obawiali się, że coś jej się stanie. Ja przyniosłem sobie materac. położyłem się spać obok łóżka, na którym spała Natalia .
    Jak już wcześniej wspomniałem Natalia była bardzo atrakcyjna. Gdy spała, mogłem podziwiać jej piękny, krągły tyłeczek. Postanowiłem zasnąć, ale wciąż miałem przed oczami jej krągłości. Wyjąłem penisa. bokserem. zacząłem się masturbować patrząc na nią. Gdy byłem bliski finału Natalia odezwała się :
    •    Gdzie ja jestem, co się stało ?
    •    Jesteś. mnie, trochę za dużo wypiłaś. odpowiedziałem, chowając szybko penisa .
    •    Czy mi się zdawało, czy się masturbowałeś. – zapytała Natalia –

    Przez chwile nie mówiłem nic. Sięgnęła ręką do moich bokserek, wyjęła stojącego na baczność mojego rycerza. Byłem wniebowzięty, gdy pieściła mojego penisa swoim języczkiem. Na zmianę ssała go. suwała językiem po trzonie, kiedy czułem, że jestem blisko dawno nie posiadanego orgazmu, wyjąłem penisa. ust Natalii. zdjąłem majtki. pięknych nóg Natalii. Moim oczom ukazała się piękna, młoda, starannie wygolona cipka Natalii. Szybko wziąłem się za jej lizanie. Na zmianę ssałem jej łechtaczkę, lizałem jej cipkę .Natalia stwierdziła, że jest już gotowa, abym. nią wszedł. Powoli, nie spiesząc się wsuwałem główkę penisa do jej pochwy. Gdy zanurzyłem już całą główkę Natalia zgięła się. bólu. Powiedziała żebym kontynuował, ale powoli. Więc kontynuowałem. Gdy wsunąłem jeszcze cm, może dwa poczułem jak przebijam jej błonę, Natalia zawyła. bólu. Powolnymi ruchami wsuwałem całego 16 cm penisa do jej pochwy, na początku powoli, potem coraz szybciej, nagle poczułem skurcz pochwy Natalii. głośny jej krzyk, przeżywała wtedy orgazm, ja kontynuowałem to, co zacząłem. Po kilku ruchach od chwili orgazmu Natalii, poczułem, że zbliża się to, co nie uniknione. Zasugerowałem Natalii, co się dzieje, ona stwierdziła, że nie jest jeszcze gotowa na to, żebym spuścił się. jej cipce. Wyjąłem penisa. jej pochwy. Natalia zaczęła go ssać. Byłem wniebowzięty, jej język dostarczał mi takiego podniecenia, jakiego nie miałem jeszcze okazji przeżyć. Czułem, że mój wytrysk będzie duży. Wyjąłem penisa. ust Natalii. stymulowałem go ręką. Wiedziałem, że nie dam rady już dłużej, czułem jak fala ciepła przeszywa mnie od stóp do głowy, nagle wystrzeliłem kilka pocisków nasienia na twarz Natalii, oboje padliśmy na łóżko. wyczerpania, nakryliśmy się kocem, Natalia powiedziała: –
    •    Dziękuję Ci, było cudownie .
    Po czym przytuliła się do mnie. Ja dałem jej buziaka. oboje zasnęliśmy. swoich ramionach. Od tego czasu jesteśmy parą. Nasi rodzice byli szczęśliwi, że jesteśmy razem .

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Jan Kowalski

    Jest to moje pierwsze opowiadanie , więc proszę o ewentualne wskazówki w komentarzach

  • Niegrzeczna uczennica

    Po raz kolejny wpakowałaś się w kłopoty!

    Usłyszałam za sobą jadowity szept profesorki. -myślisz, że niedowidzę?! Od pół godziny przeglądasz strony z ciuchami, zamiast robić tabelkę!

    Odwróciłam głowę i poczułam, że twarz zalewa mi fala gorąca. Cała grupa kujonów, z którymi miałam ćwiczenia, a do tego ta jędza nauczycielka, wpatrywali się we mnie z potępieniem.

    -Ale już prawie skończyłam tabel…

    -W trakcie ćwiczeń macie zakaz używania Internetu do prywatnych celów i dobrze o tym wiesz. W zeszłym tygodniu upominałam cię za to samo. Idź do dyrektora i wytłumacz mu, czym się zajmujesz na zajęciach. Teraz!

    Z westchnieniem wstałam z krzesła i wyszłam na korytarz, trzaskając za sobą drzwiami. Głupia, droga szkoła którą wymarzyli sobie dla mnie rodzice była straszna. Same zakazy i nakazy. I te kretyńskie mundurki, które musiałam nosić. Spódniczka w kratkę, biała koszula na guziki, krawacik…jak uczennica z japońskiej kreskówki. Żenada…

    Dyrektor, młody, przystojny i elegancki bufonik siedział za swoim wielkim biurkiem, gdy weszłam do gabinetu. Pewnie ma taką samą pindzię żonkę, co zadziera nosa, pomyślałam sobie.

    -Siadaj, proszę. -Ruchem ręki wskazał mi krzesło, ale nawet nie uniósł głowy znad papierów.-Ty znowu tutaj.

    Usiadłam i założyłam nogę na nogę. Spódniczka podjechała w górę i zauważyłam, że zerknął na moje udo.

    -Powiesz mi, co się stało?-Spytał.

    Wzruszyłam ramionami.-Pani od informatyki robi znowu problem z niczego.

    -Znam dobrze panią profesor i wiem, że poważnie podchodzi do was i celów, które macie wspólnie osiągnąć. Problemy ma tylko z tobą. -Był lekko poirytowany i wstał, gwałtownie odsuwając krzesło.

    -Ale…

    -Żadnego ale. Jestem zmuszony poinformować twoich rodziców o twoim zachowaniu na zajęciach. Kolejny nauczyciel skarży się na twoją niesubordynację.

    Podszedł blisko, stanął nade mną i założył ręce na piersi. Poczułam zapach jego perfum i dziwny dreszcz przebiegł pomiędzy moimi udami. 

    -Dyrektorze, proszę…-uniosłam głowę i spojrzałam na niego jak kotek ze Shreka. -rodzice mnie zabiją…zrobię wszystko, niech tylko dyrektor im nie mówi…naprawdę wszystko…

    -Wszystko, hm? -chrząknął i poprawił krawat. Widziałam sekundę wahania na jego twarzy, potem rzucił:- wstań i zamknij drzwi na klucz.

    Tego się nie spodziewałam. Serce waliło mi jak oszalałe, ale zrobiłam co chciał. Kiwnął na mnie palcem.

    -Podejdź bliżej.

    Stanęłam naprzeciwko niego.

    -Jeszcze bliżej.

    Czułam, że drżę. Wiedziałam, czego on chce, i też miałam na to ochotę, ale to było zakazane, byłam w szoku…co on robi, w końcu jestem uczennicą…

    Wyciągnął rękę i delikatnie dotknął mojej szyi, ramienia, i przyciągnął mnie bardzo blisko. Rozgniatałam piersi o jego koszulę, czułam jego twardą klatę, kolana uginały się pode mną.

    -No już, nie bój się- Wyszeptał. -nie powiem nic rodzicom.

    Pocałował mnie mocno i zachłannie, jego język mocno i szybko pieścił mój, ręką zaczął dotykać mojej piersi. Czułam, że mocno sterczą mi sutki, między nogami byłam już mokra. Szybko rozpiął guziki mojej bluzki i stanik.

    -Piękne piersi…-wyszeptał, masując je dłonią, głaszcząc, chwytając palcami sterczące sutki. Gdy chwycił sutek w usta i zaczął delikatnie go ssać, głośno jęknęłam.

    -Ćśśś…-syknął i uniósł mi spódniczkę, palcami masując cipkę przez majtki.

    -Ale mokra cipka..-powiedział, zsuwając w dół majteczki.- Podoba ci się to, co robię? 

    -Tak…- wyjęczałam. Byłam tak napalona jak on, nigdy jeszcze nie czułam się tak podniecona. 

    Uniósł mnie i położył na swoim biurku, klęknął i mocno rozłożył mi nogi. Czułam się dziwnie, z gołymi piersiami i bez majtek na biurku dyrektora, ale podobało mi się to…

    Językiem zaczął zlizywać wypływający ze mnie sok, by po chwili zatrzymać go na łechtaczce. Zaczął drażnić ją, liżąc szybko ale delikatnie, po czym wsunął dwa palce w mokrą pochwę. Lizał mnie i ruszał palcami szybko, za każdym posunięciem wsadzając je mocniej i głębiej. Gdy poczułam,  że za sekundę dojdę, przerwał i uniósł moje nogi do góry, po czym rozchylił moje pośladki.

    -Nie…nie chcę…-jęknęłam, ale on nie zareagował. 

    Językiem zaczął przenosić soki z cipki na otwór między pośladkami, a gdy był już bardzo mokry, wsunął jeden palec w pochwę, a drugi w pupę, i zaczął powoli nimi poruszać. Gdy językiem podrażnił łechtaczkę, krzyknęłam. Poczułam, że zalewa mnie fala gorąca i wygięłam się w łuk. Gdy dochodziłam, on nie przestawał. To był bardzo silny orgazm…

    Gdy ochłonęłam, myślałam, że to już koniec. Ale dyrektor ściągnął mnie z biurka i przycisnął moje ramię lekko w dół.

    -Teraz pokaż, co ty potrafisz…-Rzucił, rozpinając rozporek.

    Uklęknęłam i przed twarzą zobaczyłam ogromny, twardy i sterczący członek. 

    -Jest za duży…-jęknęłam, ale on jakby mnie nie usłyszał. Przyłożył mi go do policzka. 

    -Otwórz buzię. -Nakazał. Gdy rozchyliłam usta, wepchnął go głęboko, aż prawie się zadławiłam. W oczach stanęły mi łzy, ale posłusznie zaczęłam obciągać jego wielkiego, nabrzmiałego fiuta. Chwycił mnie za tył głowy i popychał za każdym razem głębiej i szybciej, sycząc i jęcząc, a członek coraz bardziej puchł i twardniał z podniecenia. Gdy myślałam, że dłużej nie dam rady, wyciągnął go, a z ust na moje nagie piersi wypłynęła gęsta ślina. 

    Zobaczył, że się zawstydziłam, i uśmiechnął się. 

    -Cudownie obciągasz, mała. -Powiedział i obrócił mnie tyłem do siebie, opierając o biurko. Podciągnął moją spódniczkę do góry, przez chwilę podziwiał moje wypięte, nagie pośladki, po czym rozchylił je i zaczął masować moją mokrą cipkę czubkiem swojego twardego giganta.

    -On jest za duży…-Wyszeptałam, ale tak naprawdę chciałam, żeby mi go wsadził, byłam bardzo mokra i gotowa. Wsadził go do połowy, a ja krzyknęłam z bólu i podniecenia. Mocno ścisnął mój pośladek i wbił się do końca, po czym zaczął mnie ruchać, mocno i głęboko. Czułam,  że świat wiruje, nie starałam się już być cicho, krzyczałam i wypinałam tyłek, słysząc jak dyrektor jęczy z rozkoszy. 

    Wyciągnął go gwałtownie i gorąca, gęsta sperma zalała moje pośladki. 

    Wciąż drżałam, gdy wyciągnął chusteczki i wytarł moją pupę. 

    -Ubierz się i idź na zajęcia. -Powiedział, podciągając spodnie.- Załatwię sprawę panią profesor. Przyjdź jutro po lekcjach, porozmawiamy.- Dodał,  uśmiechając się. – Widzę, że masz zadatki na najlepszą uczennicę na roku…..

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Lara_G

    Lara_G

  • Wulkan

    Tak, wstępie chcę poinformować, że nie mam doświadczenia w tego typu opowiadaniach, proszę o opinię… nie chciałam tez pisać historii opartej na tylko i wyłącznie seksie, więc mam nadzieje, że i fabuła wam się spodoba..

    Tego dnia moi rodzice pojechali do znajomych na imprezę i zostałam sama w domu z moim chłopakiem, byliśmy parą już sporo i często gadaliśmy na zboczone tematy. Lubiłam go kusić, kręciłam przy nim dupcią, przebierałam się przy nim jak striptizerka, siadałam na nim okrakiem i udawałam, że go ujeżdżam. Kochałam to uczucie gdy go podniecam, kochałam jak był napalony. Przy każdym naszym spotkaniu starałam się aby mu nie przestawał stać. Tego wieczoru oglądaliśmy film, opierałam głowę na jego napakowanej nagiej klacie i gdy ukazała się gorąca scena seksu w filmie, zaczęłam przesuwać palcem po jego brzuchu coraz niżej aż w okolice bokserek, następnie wzdłuż gumki bokserek. On nie reagował, było to w sumie normalne zachowanie z mojej strony, więc przestałam i położyłam rękę na jego obrzmiałym rozporku i oglądałam film dalej. Zaczął mnie głaskać po włosach i było to tak przyjemne, że zasnęłam… Lecz szybko się zbudziłam i ku mojemu dziwieniu zobaczyłam jak mój chłopak wali sobie konia moją ręką, gdy ja nie świadomie śpię… Nie zauważył nawet, że się obudziłam i mimo to, że byłam strasznie zła na niego, zacisnęłam rękę na jego członku i zaczęłam obciągać szybciej. Zdziwił się i odskoczył na bok, dysząc zaczął mnie przepraszać lecz uciszyłam go pocałunkiem i usiadłam na nim okrakiem. Całowaliśmy się namiętnie a w tyle leciały napisy końcowe filmu i cudownie klimatyczna muzyka. Położył mi ręce na tyłku, ścisną kilka razy i przesuną w górę ściągając mi koszulkę, zaprzestałam pocałunku aby mu pomóc, gdy moja koszulka wylądowała na ziemi powróciliśmy do pocałunku. Jego penis był tak twardy, że dźgał mnie w tyłek gdy na nim siedziałam. Chłopak kilka razy ścisną mnie za piersi po czym zwinnie rozpiął mi stanik jedną ręką. Gdzie on się tego nauczył? -pomyślałam, oboje nie mieliśmy żadnego doświadczenia seksualnego. Zdjąwszy mój stanik, wziął do rąk moje duże piersi i zaczął je energicznie miętosić, zaprzestał mnie całować i szepną mi do ucha “tyle czekałem by je zobaczyć” po czym zaczął całować mnie w szyje, jęknęłam z podniecenia a on ustami schodził coraz niżej i muskał językiem moje sutki, wygięłam się w łuk jęcząc z rozkoszy. Nie planowałam robić to teraz, nawet myślałam o rozdziewiczeniu dopiero po ślubie, niemniej jednak, po dwóch latach naszego związku gdzie non stop podniecałam go, nasze podniecenie tak się skumulowało, że myślałam że zaraz wybuchnę. Mój kwiat kobiecości był zupełnie mokry i powoli zaczęły mi wilgotnieć spodnie. Mój chłopak to poczuł i uśmiechną się do mnie kusząco po czym wstał i rzucił mnie na łóżko, zrzucił z siebie spodnie i bokserki po drodze, złapał mnie za nogi i pociągną do brzegu łóżka tym samym uniósł moje nogi do góry a do mojego krocza przysuną kutasa, zrobił to tak gwałtownie i nie delikatnie jak nie on, ale po chwili wrócił i zdejmował z moich stóp skarpetki, pomasował je lekko i zaczął całować. Ściągnął ze mnie spodnie gwałtownie po czym całował od stóp uda po wewnętrznej stronie, coraz bardziej rozchylając moje nogi. Robił to z taką delikatnością, że zalewały mnie kolejne litry soczków ściekających na prześcieradło. Gdy był już przy mojej muszelce, zawrócił z powrotem i językiem przesuwał po wewnętrznej stronie uda. Już czekałam aż zrobi mi nieziemską minetkę, lecz on nie chciał robić nic za szybko i powrócił do całowania mnie w usta, przesuwając jednym palcem po materiale moich mokrych majteczek, następnie wziął penisa do ręki i przesuwał żołędziem po moich majteczkach. Byłam tak napalona, że zepchnęłam go na bok i nachyliłam się nad jego kroczem, kilka razy ściągnęłam mu napletek po czym zaczęłam oblizywać jego penisa jak lizaka. Założył ręce za głowę a ja włożyłam jego członka do ust i zaczęłam poruszać powoli. On złapał mnie za włosy, co mnie strasznie podnieciło, i posuwał moją głowę coraz szybciej. Nie musiałam długo czekać a wytrysną mi gorącą spermą do ust, nie zastanawiając się połknęłam wszystko, była słodka. Chwile regulował oddech po czym na gest odwzajemnienia przewrócił mnie na plecy, położył moje uda na swoich barkach, rękami je objął splatając palce na moim brzuchu i okrężnymi ruchami zaczął lizać mi muszelkę. Dreszcze przeszły po moim całym ciele i mimowolnie jęczałam jak dziwka z podniecenia. Wsuwał język do mojej ciepłej dziurki a jedyne o czym myślałam to to, by wreszcie we mnie wszedł, wszedł swoim cudownym długim przyjacielem do mojego napalonego wnętrza. Włożył we mnie palec, potem drugi, jęknęłam, posuwał kilka razy aż włożył kolejny, myślałam że to będzie mój finał, lecz on nagle przestał, pocałował mnie w usta po czym wsuną się z prędkością we mnie, zaczął mnie ostro posuwać, jęczałam wniebogłosy wbijając paznokcie w jego plecy. Łóżko pod nami skrzypiało, on dyszał ze zmęczenia lecz nie zaprzestawał mnie ostro rżnąć, nie dziwie się takiego zbiegu akcji, skoro tyle czasu kusiłam go swoją kobiecością, w normalnych warunkach poczułabym się jak kompletna dziwka, ale byłam taka szczęśliwa iż ja byłam powodem jego podniecenia i postacią z jego fantazji, dumna z tego faktu pozwoliłam mu ulżyć właśnie dzisiaj… Coraz szybciej mnie posuwał, aż w końcu zwolnił i wypełnił moje całe ciało od wewnątrz cieplutką spermą, wysuną członka ze mnie po czym resztkami spuścił mi się na brzuch. Pamiętam jeszcze jak powiedział po tym wszystkim, że mnie kocha. Następnie zasnęliśmy wtuleni… Od razu  jak się obudziłam, ubrałam się i poszłam na dół, rodzice niestety już o wszystkim wiedzieli, ponieważ mama mi podała do herbaty tabletkę po…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Magda Puderska

    dzięki!

  • Niespełniona milosc …

    Na początek trochę o mnie i o moim opowiadaniu. Jest to moje pierwsze opowiadanie. Składa się z trzech części. Cześć 1 i 3 są prawdziwe, a 2 niestety wymyślona (może kiedyś stanie się prawdziwa). Wszystkie imiona, nazwy miejsc i miejscowości zostały zmienione.

    Część 1:
    Był 1 września, piękny słoneczny dzień. Wstałem około 6, przygotowałem się i wyruszyłem na rozpoczęcie roku szkolnego. Był to dla mnie dzień bardzo wyjątkowy, zaczynałem nowy etap w moim życiu czyli rozpoczynałem szkołę średnią. Po przyjściu do nowej szkoły byłem wszystkim zachwycony, zapewne jak każdy pierwszy raz w nowej szkole. Dowidziałem się z listy, że do mojej klasy chodzi 4 chłopaków w tym ja oraz 31 dziewczyn. Odszukałem chłopaków w tłumnie dziewczyn i się przywitałem. Jeden zwrócił moją uwagę. Był wysoki i bardzo chudy. I wtedy tylko na tym się skończyło. Poszliśmy do hali na rozpoczęcie, następnie wróciłem do domu. Mijały kolejne dni tygodnie. Przez cały czas trzymałem się tylko z dziewczynami a z chłopakami rozmawiałem o tematyce zadań. Pewnego dnia w listopadzie, na lekcji języka greckiego, nie było miejsca i musiałem niestety usiąść z Michałem. To był przełomowy moment w moim życiu. Siadając obok niego uświadomiłem sobie moją prawdziwą orientację. Jego zapach, bijące ciepło i jeszcze te jego spojrzenie. Myślałem tylko o tym, żeby ta lekcja się, bo zaraz się na niego rzucę. Minęło kilka dni. Ja cały czas o nim myślałem. Nawiązałem z nim lepszy kontakt, rozmawialiśmy dużo na GG, później na fejsie. Nasze rozmowy dotyczyły piłki, samochodów, dziewczyn. Nastał Czerwiec pojechaliśmy na klasową dwudniową wycieczkę. Widoku kiedy zdjął koszulkę nie zapomnę do końca życia. To było coś niesamowitego. Nastały wakacje. Raz spotkaliśmy się w wakacje na zakupach. Nastał nowy rok szkolny. Jedna z dziewczyn wygadała, że jestem geje. Klasa przyjęła to pozytywnie. Nasza znajomość się osłabiła. Ale od tej pory zawsze bardzo dziwnie się do mnie uśmiechał – bardzo pociągająco. Z czasem nasze relacje koleżeńskie się odbudowały. Na przełomie wiosny i lata, po lekcjach chodziliśmy na spacery. Chociaż nigdy nie rozmawialiśmy o orientacji ja czułem, że one nie jest do końca hetero. Minęły wakacje nastała klasa III LO. Nasze relacje się zerwały. Zakolegowałem się z innym kolegom z klasy. Miałem z nim romans. Potem miałem jednego chłopaka, drugiego i trzeciego. Nastał koniec roku i koniec liceum. Matura i po ostatniej maturze mieliśmy klasową imprezę. Przebrałem się i wyruszałem na imprezę, na działki. Była tam prawie cała klasa. Wszyscy pili, palili i się bawili. Impreza trwała do około 3 rano. Wszyscy się prawie rozeszli. Zostałem ja Michał (to była działka jego rodziców) i dwie koleżanki.
    Część 2
    Przyjechał tata jednej z koleżanek i je zabrał. Ja zostałem. Miałem autobus dopiero o 6:27 więc powiedziałem, że pomogę mu posprzątać, odprowadzę go na pieszo do domu i pójdę na autobus. Zdziwiłem się, bo się zgodził. Dla szybszego sprzątania postanowiliśmy wypić sobie po 50-ce wódki (ja zazwyczaj nie piję na imprezach, on tylko wypił trochę). Zabraliśmy się za robotę. Zapytałem się jego gdzie są worki na śmieci, bo przecież nie będę tego wszystkiego pakował w reklamówki. On wskazał mi miejsce w altance i poszedłem. Szukałem, szukałem i nie mogłem znaleźć. Zawołałem go. Przyszedł. Ja klęczałem, bo worki miały być w dolnej szafce. On pochylił się nade mną i szukał w szafce górnej. Moje ciśnienie tak bardzo wzrosło myślałem, że serce mi wystrzeli. Gdy koszulka się odchyliła i zobaczyłem jego gładki tors to było koniec. Powoli się podniosłem, wciskając się po miedzy jego a szafki. Obłapałem go w klatce piersiowej i się przytuliłem. Poczułem tylko jak mnie odpycha i krzyczy: “Co ty wyprawiasz? Oszalałeś?” Nie wytrzymałem i wykrzyczałem: “Czy ty nie widzisz, że od trzech lat cię kocham? że cię pragnę? pożądam… ? Sprawię, że poczujesz się jak w niebie” Nie odpowiedział nic. Chwilę pomyślał. Kiedy zrezygnowany chciałem wyjść zaczął mnie całować. Byłem w skoku. Całował mnie po szyi, po ustać. Całowaliśmy się bardzo długo, a ja cały drżałem. Moje całe ciało stało się jedną wielką tykającą bombą. Zacząłem go całować po szyi. Powoli zdjąłem mu koszulkę i znowu ujrzałem te ciało o którym marzyłem tak długo. Dotknąłem moimi ustami jego klatki piersiowej i zacząłem ją lekko całować. Słyszałem jak wzdychał. Powoli przesunęliśmy się na łóżko. Położył się, a ja na nim, cały czas całując tą piękną klatkę piersiową. Schodziłem coraz niżej, czułem jego bicie serca, jego oddechy i sapanie. Zacząłem odpinać pasek od spodni i poczułem coś twardego. Próbował stawiać opór ale pragnienie było silniejsze od niego. Odpiąłem guziki i zdjąłem mu spodnie. Jego bokserki były naprężone. Poczułem, że chcę być zapchany tym co tam jest. Zacząłem całować go po majtkach. Zdjąłem mu majtki i ukazał mi się jego 15 centymetrowy nie za gruby penis. Był ładny, idealny, obrzezany tak jak mój. Wziąłem go całego do buzi i zacząłem powoli go ssać. Zaczął jęczeć, czułem jak jego ciało wibruje. Ssałem go coraz szybciej, szybciej i szybciej, zaczął się mocno prężyć i jęczeć aż poczułem w ustach jego ciepłe nasienie. Wylizałem wszystko do końca. Pomyślałem, że to koniec i wstałem. On pociągnął mnie za rękę i położył na łóżku. Nic nie powiedział tylko mnie całował. Był tak bardzo napalony, że nie da się tego opisać, Całując mnie, ściągnął ze mnie wszystkie ciuchy. Czułem tylko jak ręką porusza mojego penisa. Moje ciało wibrowało, drżało. Zjechał ustami do pasa i powoli wziął go do ust. Widać było, że robi to pierwszy raz. Zaczął coraz mocniej ruszać głową. Czułem rozkosz jakiej nie da się opisać. Poczułem, że nie wytrzymam i mocno krzyknąłem, tryskając w jego usta. Pierwszy raz miałem tak obfity wytrysk. Wszystko zlizał do czysta, podniósł głowę i spojrzał się na mnie tym świdrującym uśmiechem. Położył się obok. Zacząłem go dalej całować. Odsunąłem jego głowę i zapytałem go czy ma gumki. Zapytał: “Po co ci?” Odparłem: “to nie wiesz do czego są gumki? Chyba nie do mazania” odpowiedział: “ale ja się boje”. Zacząłem go całować po czym go uspokoiłem, że nie ma się czego bać. Powiedział, że nie ma ale w aptece powinny być, bo często jego brat na działce spał z dziewczyną. Nie chciałem go spuszczać z oczu więc poszedłem z nim. Rzeczywiście, w aptece były gumki, i żele. Wzięliśmy jedną i jedną saszetkę żelu. Wróciliśmy się na łóżko. Położył się na mnie, tej bliskości ciała nigdy nie zapomnę. Zaczęliśmy się całować. Po chwili odchyliłem głowę, kazałem mu się podnieść, i założyłem mu gumkę. Czułem jego niepokój. Jeszcze raz go uspokoiłem. Powiedziałem: “spokojnie nic mi nie będzie, to nie boli” Posmarowałem jego penisa żelem, położyłem się i podniosłem nogi. Powoli pochylił się nade mną i mnie całował. Ja ręką nakierowałem jego penisa w moją dziurkę. Powoli w nią wszedł. Poczułem się jak w niebie i to samo zobaczyłem w jego oczach. Złapałem go za tyłek a on zaczął się poruszać. Czułem taką rozkosz, że prawie krzyczałem. Widziałem jak mu to się podoba i zaczyna przyśpieszać. Ja krzyczałem tylko: “mocniej, mocniej” Nie mogłem powstrzymać mojego głosu, oddechu. Rozkosz sięgała zenitu. Posuwał mnie z maksymalną szybkością, tym samym jego brzuch ocierał się o mojego penisa. W pewnym momencie czułem jak eksploduję. Wytrysnąłem, ochlapując jego i mój brzuch. Poczułem u niego to samo sprężenie, ten oddech i wiedziałem, że już koniec, którego tak bardzo nie chciałem. Nie mogłem opanować moich jęków i w pewnym momencie on też zaczął jęczeć, aż poczułem jakby wbijał we mnie strzałę. Zaczął mnie całować, cały czas we mnie siedząc. Powoli wyszedł. Ja zdjąłem mu prezerwatywę. Chwilę leżeliśmy. Po czym zobaczyłem na zegarek. Była 7:16. To nie możliwe. Wstałem, wziąłem papierosa i zapaliłem, on chociaż nie palił również zapalił i tak w ciszy i nadzy paliliśmy. Następnie ubraliśmy się i zaczęliśmy bez słowa sprzątać. Zajęło nam to może z 15 min. W miedzy czasie zadzwonił mój tata gdzie jestem i czemu nie przyjechałem. Powiedziałem mu, że spóźniłem się na autobus. Powiedział, że może mnie zabrać brat, bo będzie wraca z sąsiedniego miasta od dziewczyny. Zgodziłem się. Umówiłem się z nim, że za 30 min będę przy bramie ogródków działkowych. Sprzątanie dobiegło końca. Pozostało mi nie całe 20 min. Zaniosłem ostatnie krzesła do altanki. Kiedy chciałem wyjść złapał mnie za rękę i rzekł: “zaczekaj” Powiedział, mi, że było to najpiękniejsze co go w życiu spotkało, ale… nie dałem mu dokończyć i  odpowiedziałem: “mnie też” i wyszedłem. Zabrał mnie brat do domu.
    Część 3
    Od czasu kiedy go poznałem minęło ponad 5 lat. Od imprezy ponad 2 lata. Od tamtego czasu go nie widziałem. Każdego dnia o nim marzę i żałuję, że nie wykorzystałem wielu szans na jego miłość a może tylko sex. Do dziś czuję nasze pierwsze spotkanie na lekcji, czuję jego ciepło i zapach.  Mam nadzieję, że kiedyś nadejdzie ten dzień, że go spotkam i wtedy na pewno wykorzystam tę szansę w stu procentach. Dopiero teraz zdaję sobie sprawę co to znaczy kochać drugiego człowieka.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Fabian T

    Mam nadzieję, że Część 2 stanie się kiedyś prawdą, a jeżeli tak się stanie to o tym napiszę. 

  • Poznanie i konsumpcja

    Były to lata dziewięćdziesiąte; końcówka ubiegłego stulecia. Miałem naście lat i mieszkałem w dzielnicy domków jednorodzinnych. Zbyt wiele nie było rówieśników do wspólnego biesiadowania. Sąsiadki były dużo starsze i prowadzały się z starszymi chłopakami. Niż by miały oglądać się za smarkaczem. Ja w wieku piętnastu lat już interesowałem się płcią przeciwną; wpadła mi w oko jedna ze starszych ode mnie sąsiadek; za płotu. Była już dojrzałą osiemnastoletnią panną. Miała to, co trzeba na swoim miejscu jej kształtom kobiecości, które eksponowała wyzywająco się ubierając, nie sposób było się oprzeć. Powodowało to nie u jednego faceta sztywnienie fiuta. Ja miałem lepszą sposobność z bliska oglądać te ponętne kształty, co potem było powodem fantazji tak zwanych pamięciówek. Gdyż byliśmy sąsiadami albo ona albo ja byliśmy częstymi gościnami w naszych domach. Za szczeniaka pilnowała mnie pod nieobecność rodziców. Spędzaliśmy każdą wolną chwilę razem; opalanie, nocne opowieści. Często się zwierzała na temat swoich sympatii to od niej zdobywałem wiedzę i materiały w sprawach sercowych i damsko męskich; zresztą z zaciekawieniem. Ja wysłuchiwałem ją z wpatrzonymi rozmaślonymi oczyma. Często powtarzała „wiesz małolat z ciebie rośnie niezłe ciacho. Szkoda, że nie masz kila latek więcej i brak ci doświadczenia. Ciekawe jakby to z tobą było. Laski będą miały „co gryźć”, mówiąc te słowa puszczała oczko i przygryzała wargę. Ja czułem się wtedy bardzo dowartościowany. Ale cóż nie miałem odwagi by jej wyznać swoje myśli, pragnienia. A do tego miała nowego boyfrienda, w którym była jak to twierdziła zakochana. I chciałaby mieć z nim dzieci.

    No i tak się stało niewiele po tym czasie oznajmiła mi, iż jest z nim w ciąży. Urodziła córeczkę. Po czym wyjechali we troje za granicę do pracy; lepszego życia.

    Po trzech latach jakież mnie spotkało zaskoczenie. Gdy moja starsza oznajmiła mi, że Magda wróciła i była tu chciała się z tobą przywitać i pogadać; jak dawniej. Czeka na ciebie u siebie prosiłabyś ją odwiedził. Więc się zebrałem i poszedłem do niej za pukałem. Otworzyły się drzwi i stanęliśmy oboje wryci. Ona pierwsza przerwała tą konsternację i powiedziała:

    – Sławuś to ty? Widzę, że małolat już wyrósł. Objęła mnie rękoma za szyję dając cmoka w policzek. Po czym oparła głowę o moją klatę piersiową; nogi mi się ugięły. Po chwili usłyszałem szloch i poczułem wilgoć; to były łzy. Oprzytomniałem i zacząłem cofać ją do wewnątrz by zamknąć drzwi, bo dziwnie to wyglądało z ulicy. W tym czasie zadałem pytanie:

    – Madzia, co się stało?

    – Wieszzz, Zbyszek zginął. Wszystko mi go przypominało i nie mogłam sobie z tym poradzić. Więc wróciłam by może tu ukoić żal; odwieść tęsknotę.

    Objąłem ją mocniej i podprowadziłem do sofy by usiąść.

    – Dziękuję ci, że jesteś przymnie. Tutaj mam tylko ciebie jak za dawnych lat.

    Niechciałem w tej chwili ciągnąć ją za język, co jak i kiedy. Przytuliłem ją do klatki objąłem i zacząłem głaskać po włosach. Niech się wypłacze to się uspokoi. W dali pokoju dostrzegłem łóżeczko, a w nim dziecko. Pomyślałem, aha to musi być córeczka Natalka; słodziutko spała. Poza nami nikogo niebyło w domu. Do muskania włosami dołączyłem muskanie ustami jej główki, policzka, ramienia. Powoli się uspokajała. W pewnym momencie się odkleiła ode mnie, bo miałem całą koszulkę mokrą od jej łez.

    – Oj, ale cię zmoczyłam, zdejmij proszę koszulkę; pomogę ci.

    I tak uczyniłem z jej pomocą chyba instynktownie, opiekuńczo to zrobiła; mając wzgląd, iż tak traktowała mnie dawnej. Oczom Madzi ukazała się moja klatka piersiowa, na którą zerknęła mówiąc:

    – No, no widzę, że wyrosłeś na ciacho.

    – Już mi to mówiłaś kilka lat temu.

    – Taaa, nie pamiętam; jak widzę wiele się zmieniło.

    – Mówiłaś wtedy, że laski będą miały niezłe ciacho. Szkoda, iż nie mam kilka latek więcej.

    – No fakt przybyło ci te kilka latek, a ciekawe czy któraś już próbowała ugryźć to ciacho?

    – Szczerze to poza nieznaczącymi epizodami; nie miałem czasu ani ochoty na takie zabawy.

    – No właśnie ja tu o swoich problemach, a co u ciebie? Mogę się do ciebie przytulić? Wtedy się czuję taka bezpieczna.

    – Oczywiście, że możesz. Daj spokój moje problemy to zwyczajne życie bez ekscesów. Jak wspomniałem nie było czasu się zająć sprawami sercowymi.

    – No, co ty gdzie te dziewczyny mają oczy. A ja miałam cię na wyciągnięcie ręki. Fakt miałam cię za szczeniaka.

    – Nadal masz mnie na wyciągnięcie ręki.

    – Jak na razie to ty masz mnie w swoich rękach. I jest mi tak cudownie wsłuchiwać się w twoje serce; jak bije. A kiedy mnie smykasz po włosach i obkładasz muśnięciami to jestem w ekstazie.

    – Jest mi niezmiernie miło to słyszeć, a zarazem czynić.

    – To mówisz mi, że nie miałeś jeszcze żadnej dziewczyny, no wiesz, że ty jeszcze….

    – Nie zawstydzaj mnie, były tam jakieś drobne ekscesy pieszczotki, przytulanki, ślimaczek, macanko, a nawet petting. Lecz budziły się we mnie wspomnienia o jednej takiej, którą miałem niegdyś na „oku”. Ale ona odjechała z innym.

    – To głupia była, a może była nieświadoma?

    – Też tak myślę. Ale wróciła i z całego serca mnie przeprosiła. Tak to bynajmniej odbieram sobie tłumaczę.

    – Oj zaciekawiłeś mnie, aaaa coś mi chyba świta w główce.

    Rozległo się milczenie, nadal pozostaliśmy w objęciach i chwilowym bezruchu nagle Maga rzekła:

    – Nie przerywaj proszę miziania moich włosów i muskania; to takie rozkoszne.

    – To ty jesteś boska, nie dziwię się tym facetom, że tak za tobą szaleli; zresztą nie tyko oni.

    – Daj spokój to już przeszłość, możesz już nic nie mówić i skupić się na tym, co ci wychodzi najlepiej.

    – OK! Allle.

    – Miałeś nic nie mówić, bo będę zmuszona użyć podstępu by te namiętne usteczka przestały wypowiadać zbędne słówka, a zajęły się bardziej przyjemnymi doznaniami.

    W tym samym momencie poprawiła pozycję, podciągając się i poprawiając główkę kierując twarzyczkę w kierunku mojej głowy. Miała zamknięte oczy. Przeleciały mi przez głowę różnorakie myśli. Ale jedna mnie teraz gnębiła. Tyle czasu minęło już zapomniałem. A tu się nadarza okazja bym spełnił swoje fantazje i ugasił pragnienia, które to ożyły na nowo. Teraz obiekt moich westchnień miałem w ramionach; to, o czym kiedyś tylko marzyłem. Więc się odważyłem na małe muśnięcie ustami jej czoła; brak reakcji, więc się odważyłem na cmoknięcie, dalej nic. Więc przeszedłem do policzka i tu mała reakcja usta lekko zostały rozwarte. Przecież już się cmokaliśmy na powitanie, więc teraz chyba nic nie zaszkodzi nic nie będzie i tu się myliłem. Gdy zbliżyłem usta i zetknęły się nasze wargi (było to niczym dotyk motyla). Madzia otworzyła oczy, a mnie przeszył paraliż. Dostrzegłem w spojrzeniu wpatrzonych głęboko w moje oczy; błysk. I już nie muśnięcie warg, a ich miękkość na swoich wtem nasze oczy ogarnęła ciemność; poprzez zamknięte powieki. Usta zaczęły na siebie bardziej naciskać i się rozwierać by mogły w ten sposób się przygryzać. W miarę poczynań wargi robiły się coraz bardziej wilgotne i stykały się już nawet wewnętrzną stroną ust; wymieniając płyny ustrojowe. Nie wiadomo, kiedy nastąpiło rozwarcie ust, które to już zassały się w sobie nawzajem. Dołączyły do tego nasze języki i zaczęły szaleńczo się ze sobą oplatać, penetrować pozostałą część otworu gębowego. Trwało to mlaskanie kilka minutek, po czym oderwaliśmy się od siebie z cmoknięciem. Znowu spojrzenie w głąb oczu i krótkie skwitowanie:

    – No nieźle sobie poczynasz. Czy ty, aby mnie nie wkręcasz, iż nie miałeś do czynienia z panienkami?

    – No już mówiłem o tym wcześniej. A i oglądam sporo romantyków. Przestudiowałem też trochę literatury na przykład: Wisłockiej, Starowicza takie tytuły jak: „Sztukę Kochania”, „Seks Partnerski” itp.; sama mi sprezentowałaś oraz spory tomik sex opowiadań.

    – To się chwali zawsze ciekawy byłeś wszystkiego, a czy przypadkiem też nie erotyków lub pornosów? Ciekawe czy nauka nie poszła w las?

    Tu się zaczerwieniłem i uciekłem wzrokiem. Przecież każdy dojrzewający chłopak to robił; oglądał świerszczyki i filmy porno. Mimo to „cegła” z twarzy nie znikała.

    – Spoko już nie będę zadawała tak krępujących pytań. Ale te twoje zakłopotanie to nawet ci dodaje uroku.

    Mówiąc to puściła oko i przygryzła wargę. Po czym się poprawiła siadając na zgiętych w kolanach nóżkach okrakiem na moich udach przytrzymując głowę dała kolejnego soczystego cmoka. Zjechała dłońmi na klatę i buszowała nimi po niej i szyi. Tknęło mnie, iż nie mogę być samolubem i powianiem odwzajemnić się tym samym; znaczy pieszczotami. Przecież tak ostentacyjne nie złapie ją za cycki. A właśnie ona miała przewagę ja byłem półnagi a ona, co prawda w prześwitującej bluzeczce, przez którą przebijały koronki stanika, z dekoltem skwitowanym roweczkiem, z którego wylewały się obfite krągłe piersi. Poczułem ich miękkość nawet poprzez materiał na swojej klacie jak się do mnie docisnęła obejmując silnie rękoma.

    – Jak dobrze, że jesteś właśnie w tak trudnym okresie mojego życia i poczucia bezsilności, samotności, tęsknoty i żalu. Mam wsparcie w twojej osobie dosłownie i w przenośni. Człowiek czasem szuka po świecie, a nie zdaje sobie sprawy, że to, czego szuka ma pod nosem na miejscu.

    Jak ja wtedy poczułem się podekscytowany. I tu „matka natura” odezwała się, pobudziła moje hormony. Docisk jej piersi do klaty i pośladków, które też były okrąglutkie i obfite, a jakie mięgusie. Do mojego krocza spowodowało, iż co nieco zaczęło budzić moją męskość, a napływająca krew powodowała pulsowanie; powodując silna erekcję. Myśli zaczęły kołatać się serce przyspieszyło bicie jak i również oddech. Madzia to musiała wyczuć. Spojrzała mi w oczy i znów puściła szyderczo oko przygryzając wargę. Wtem wpadła mi do głowy pewna myśl, którą wypowiedziałem:

    – Gdybyś spróbowała smaku moich ust poczułabyś jeszcze słodszą miłość moją.

    – O proszę nie dość, że uroczy to i jaki romantyczny, ty flirciarzu. To bardzo miłe z twojej strony, ale tą deklarację potraktuję bardziej, jako formę troski niż wyznanie. Wielokrotnie to słyszałam właśnie w takich momentach. Ale nie powiem kusząca jest propozycja spróbowania tej twojej „niewinnej słodkości”.

    I złożyła pocałunek na moich ustach. Po czym wessała się w głąb ust świdrując językiem poszukując mojego. Ja odruchowo splotłem swój z jej, a te siłowały się przy ogromie śliny nasze usta wydawały głośnie cmoki i mlaski. Lizaliśmy się tak ponowne kilka minutek. Jednocześnie poczułem jak wierci tyłeczkiem, a niewiele nas dzieliło ona była w mini spódniczce i stingach. Ja tylko w spodenkach bez majtek; był to upalny dzień. Jej pośladki ocierały i dociskały się do mego „wacka”, który wyczuł te harce i zaczął bardziej pulsować. Jeszcze się bardziej zwiększyła jego sztywność, aż przyprawiała o ból, aczkolwiek przyjemne to było doznanie. Oderwaliśmy się ustami by złapać trochę tchu i z Madzi ust padły słowa:

    – Ponętne masz te usteczka i faktycznie przesłodkie; kolejne oczko.

    – Nie bardziej niż ty cała, a w szczególności twój apetyczny tyłeczek.

    – Tennnn….

    I zaczęła poruszać biodrami w gorę, dół na boki i w przód, tył po moim kroczu. Wtem poczułem mrowienie w podbrzuszu i skurcze mięśni w kroku; w moich oczach pojawiły się błyski. Odruchowo objąłem Madzie rękoma na wysokości tali i docisnąłem, a głowę wtuliłem w jej piersi. Trochę ją to zdezorientowało, ale odwzajemniła to też objęciem mojej głowy dociskając ją do rowka między piersiami. Nie przestając wiercić ponętnym tyłeczkiem. Nagle poczułem jak „wacek” podczas skurczu naprężył się i „poszłooooo” wytrysnąłem pierwszą porcję, przy czym wydobyłem z siebie ciche stęknięcie. W ogóle nie potrafiłem nad sobą zapanować w oczach pociemniało w głowie poczułem miłe doznanie i ulgę na „wacku”. W miarę kolejnych „strzałów” odczuwałem niespotykaną rozkosz rozluźnienia i zanikający ból w członku. W tym czasie Madzia zorientowana w całej zaistniałej sytuacji, do jakiej mnie doprowadziła, gładząc mnie po głowie powiedziała:

    – Jestem przy tobie zaraz będzie po wszystkim i uspokoisz się. Biedaczku nie miałam pojęcia, że tak na ciebie działam.

    – Przepraszam cię. Jest mi tak głupio. Nie wiem, co powiedzieć.

    – To ja cię przepraszam, że cię do tego doprowadziłam. Nawet mi to pochlebia i też się zapomniałam. Ale było tak cudownie, że trudno było to przerwać, a nawet poczułam małą podnietę.

    – Oj nie masz pojęcia jeszcze jak. Od zawsze cię pragnę!

    – Ciii już, jakoś będziemy musieli całej tej zaistniałej sytuacji zaradzić. Możesz chodzić? To chodźmy do łazienki ogarnąć się, bo „nieźle narozrabiałeś” całe masz poplamione spodenki. Mnie też poplamiłeś czuję twoje „soki” na pośladkach i moje zresztą też popuściły.

    Poszliśmy do łazienki Madzia pierwsza ściągnęła stringi rzuciła do kosza na brudną bieliznę. Wzięła nawilżone chusteczki i wytarła pośladki i krocze. Nie miała przy tym jakiś oporów, zresztą robiła to tak zmyślnie, że szczegółów nie można było dostrzec.

    – No teraz ty, ja idę do salonu powycierać sofę. Tu masz szlafrok i czekam na ciebie. Chyba należałoby całą tą zaistniałą sytuację sobie wyjaśnić?

    Zmieszałem się całkowicie, a po głowie kłębiły się na przemianie pytania. W myślach do siebie mówiąc. No, ale przecież nie jesteś już tym gnojkiem, co trzy lata temu. Miej odwagę i staw czoło powagi sytuacji. Jak teraz tego nie zrobisz to może znów jej nie zobaczysz, albo ktoś inny zajmie się nią, a ja będę tylko do niej wzdychał. Ale przecież sama mówiła, że musimy jakoś zaradzić tej sytuacji. O co jej kaman? Hmmmmm.

    Wszedłem do salonu Madzia siedziała na sofie bokiem z podkurczonymi nogami. Nie patrząc na mnie poklepując dłonią po sofie wskazała miejsce przed sobą, które miałem zająć przy niej. Tak też uczyniłem ona chwyciła moją rękę podniosła i wtuliła się w mój bok. Jednocześnie jej blond główka z długimi włosami spoczęła na mojej klacie w okolicy serca. Więc nie pozostając jej dłużny objąłem ją i oparłem twarz policzkiem na jej czole. Widok miałem przecudowny, bo jej dekolt z cycuszkami i rowkiem miałem na wprost oczu, a poniżej z pod skąpej spódniczki wyłonione były jej ponętne uda. Jedna z rąk wylądowała pod jej biustem, a drugą zaś złożyłem na kolanie. Ona wsunęła dłoń pod szlafrok i złożyła ją na klacie. Trwaliśmy tak bezruchu dłuższą chwilę. Lecz chyba nasze hormony tym się znudziły, bo zaczęliśmy delikatnie rozpoczynać niewinne pieszczoty. Widać nasze organizmy zaczęły domagać się zwiększenia dopaminy. „Matka natura” nie pozwala w takowej sytuacji być bezczynnym. W tej sytuacji chyba słowa wydawały się nam zbędne, bo czyny mówiły same za siebie. Cała ta sytuacja i nasze poczynania wzbudziły uczucie pragnienia i podniecenie; dążenie do spełnienia. Nie wytrzymałem milczenia i po raz kolejny przytoczyłem wcześniej wypowiedzianą kwestię:

    – Pragnę cię nie masz pojęcia jeszcze jak, od zawsze!

    – Przestań mnie kusić, bo ledwo się powstrzymuję.

    Więc sięgnąłem po kolejną przypomnianą mi myśl:

    – Najlepszym sposobem pozbycia się pokusy jest; ulec jej.

    – Co ty nie powiesz, naprawdę się wyrobiłeś; umiesz uwodzić.

    Wiedziałem, że kobiety nie tylko lubią być pieszczone, ale również są czułe na słówka i lubią droczyć się; być przekonywane do uległości. Zatem musiałem poczynić kroki ku temu, bo może już nie nadarzyć się ku temu sposobność. Do pieszczotek dołączyłem muskanie ustami jej czoła, mając w myślach plan by obcałowując jej całą twarzyczkę, skończyć pocałunkiem w usta. Komplementując każdą jej obcałowywaną część jej twarzyczki, typu: masz gładziutką cerę i pięknie pachnącą, smakowitą, kształtny lekko zadarty nosek, śliczne oczęta i ponętne usteczka. Na to wszystko zareagowała zamknięciem oczów i bierną uległością, więc przeszedłem do ostatniego etapu planu. Chwytając ręką za jej podbródek, skierowałem główkę tak bym mógł swoimi rzęsami muskać jej wargi (tak zwany dotyk motyla). Po tym przestała być bierna, gdyż usłyszałem długie westchnięcie i poczułem dłoń na mojej tylnej części głowy. Dłoń owa podciągała moją głowę ku górze w kierunku jej ust, kiedy się już one spotkały padły z jej usteczek słówka jak miłe dla ucha:

    – Potrzebuję tego szczególnie teraz. Poczucia bliskości, bycia z kimś.

    – Jestem przy tobie i będę po kres.

    Jej słowa zadziałały na mnie przyzwalająco na dalsze poczynania. Lecz teraz należałoby je skonsumować zaczynając od pocałunku. I stało się, co było nieuniknione mianowicie „poszliśmy w kolejnego ślimaka”. Po kilku chwilach zrobiło się nam niewygodnie z tak ułożonymi głowami, szyjami. Zsunąłem dłonie w dół i chwytając w talii usiłowałem posadzić ją na swoje kolana. Ona podniosła udo i objęła mnie nimi po bokach bioder. Teraz zrobiło się nam o wiele wygodniej i umożliwiło większy zakres poczynań. Od czasu do czasu przerywaliśmy pocałunki w usta by zająć się obcałowaniem pozostałych górnych części naszych ciał. Skupiłem się na jej szyi i zacząłem obkładać pocałunkami, po czym zasysając silnie; robiłem tak zwane malinki. Dolne nasze części też zaczęły się domagać pieszczot. Poczułem już erekcję, a i jej sutki nawet przez materiał sterczały. W miarę rosnącego podniecenia nasze ciała dawały oznaki i pragnęły bezpośrednich ich pieszczot. Podczas tych wzajemnych poczynań szlafrok mi się rozsunął obnażając moje krocze i uwalniając „wacka”, który poczuł przy kolejnych uniesieniach oraz opadania wiercącego się tyłeczka żar bijący z naszych ocierających się narządów płciowych. Nie były one tymi igraszkami obojętnie, co i też za pomocą bodźców odbierały nasze umysły oraz pozostałe części ciał. Stanął mi równie potężnie jak poprzednio wzdłuż brzucha sięgając prawie do pępka dodatkowo przywarty został przez jej muszelkę, która mimowolnie rozwarła swe „płatki” uwalniając śluz zwiększający żar. Poczuwszy to chwyciłem dłońmi ją za biodra i docisnąłem ku swoim ona zacisnęła mocniej kolana. Oplotła mnie rękoma za szyję wtulając się rozpłaszczyła swe półkule na klacie. Wtem poczułem nieodpartą chęć by je uwolnić chwytając od spodu za bluzeczkę podciągnąłem ją ku górze by dobrać się do zapięcia stanika. Ku mojemu zdziwieniu nie napotkałem go tam zauważywszy to Magda odchyliła się w tył wraz z głową i odpięła go od przodu. Chwyciłem za brzegi i jednocześnie z bluzką zdejmowałem ku górze, wyskoczyły dwie sporej wielkości półkule i się zakołysały. Złapała pion i podniosła rączki w górę; domyśliłem się bym kontynuował podnoszenie, a raczej ściąganie. Gdy to uczyniłem przywarła nimi do mnie zarzucając i splatając ręce poza za szyją. Poczułem sterczące sutki, które świdrowały w moją klatę. Całokształt tych pieszczot nie był obojętny mojemu „wackowi”, w którym poczułem znane mi już uczucie, o czym jej zakomunikowałem:

    – Nie wytrzymam zaraz się spuszczęęęęę.

    – Nieee, poczekaj, ja chcę inaczej.

    Uniosła tyłeczek i go cofnęła w tył osiadając na moich udach. Oderwała się ode mnie lekko odchylając się. Wsunęła dłoń między nasze łona i poczułem jej silny ucisk na moim członku u nasady. Spowodowało to lekki ból, ale jednocześnie zatrzymało wytrysk. Jednakże w cale to nie spowodowało rozładowania i rozluźnienia w kroczu. Członek jakby jeszcze bardziej zwiększył rozmiary, a bardziej jego główka stała się nabrzmiała i purpurowa. Zwolniła uścisk i ułożyła swoją dłoń wzdłuż prącia palcami sięgając do nasady.

    – Oooo imponujący okaz mieszczący się mojej skali.

    Trochę byłem zdezorientowany tym, ale nie to mnie teraz aż tak trapiło. Przekręciła swoją zwinną rączką tak, że umieściła ją między penisem, a brzuchem i odchylając go od niego. Uniosła tyłeczek i nakierowała jego „łeb” na swoją szparkę, która pod naciskiem rozwierała wargi. Zagłębiał się w miarę opuszczania, aż zanikł cały i nasze kędziorki łonowe się splotły. Poczułem silnie i szczelnie oplatające, po czym rozluźniające się jej mięśnie i tylną ściankę pochwy oraz jej szyjkę macicy na żołędziu. Jej wnętrze było gorące niczym wulkan. Pokręciła tyłeczkiem jakby chciała się umościć całkowicie. Wydała westchnienie i rzekła:

    – Dopasował się idealnie i mnie wypełnia całą. Moja skala nigdy mnie nie zawiodła.

    Nie bardzo rozumiałem, o co jej chodzi, bo przyjemne mrowienie w kroczu powróciło. Na chwilę doznałem przebłysku i przeleciała mi przerażająca myśl:

    – Kurde, a jak cię zaleję to zajdziesz w ciążę!?

    – Możesz do środka mam niepłodne dni, bo za kilka dni mam mieć okres.

    Uniosła tyłeczek i opadła z impetem, po czym wykonywała te ruchy ponownie. Tyłeczek obijał się o uda i wydobywały się klapsy. A mnie ogarnęła rozkosz, jakiej nigdy dotąd nie zaznałem, czułem ją poprzez penisa, krocze przemieszczające się przez kręgosłup do mózgu. Kompletny odlot no i stało się, co miało się stać; poleciało. Ona w tym samym momencie puściła obficie soki. Nie przerywała galopu nasze „soki miłości” wymieszały się i sprawiały chlupot podczas stosunku. Spieniona część wyciekała, gdyż poczułem jak cieknie mi po worku i kroczu, aż po odbyt; zrobiła się kałuża. Po chwili oszołomienia otworzyłem oczy Magda tym swym szelmowskim spojrzeniem mi się przyglądała.

    – No to zaszaleliśmy, jeszcze nie widziałam tak przeżywającego kochanka. Naprawdę boskie to jest przeżycie doprowadzając cię, a szczególnie prawiczka, do takiej ekstazy.

    – Nie masz pojęcia jeszcze jak go rozbudziłaś.

    Mój „wacek” nadal był sztywny i pragnął nieprzerwalnie jeszcze tych doznań. Mimowolnie moje biodra zaczęły wykonywać ruchy posuwisto zwrotne. Było to trudne, bo siedziała na mnie; Madzia to wyczuła.

    – No myślałam, że już zostanę tak niezaspokojona, ale nie wzięłam pod uwagę prawiczka chuci. Zmienimy się teraz trochę rolami, bo omdlały mi nogi i trochę jest mi niewygodnie.

    Gdy się podnosiła wyśliznął się z niej mój trzon, a za nim wypłynęły z chlupotem pozostałości naszych soków zalewając całe moje krocze i podbrzusze. Usiadła na brzegu sofy i na ile mogła oparła plecy o oparcie wyginając się lekko w łuk. Nogi opuściła na podłogę podpierając się na palcach stóp i rozchyliła zapraszająco uda.

    – Wejdź we mnie i daj mi siebie poczuć od środka, to wspaniałe uczucie wypełnienia.

    Usadowiłem się błyskawicznie między jej udami ze sterczącą dzidą w ręku nakierowałem ją na lśniącą cipeczkę i wtargnąłem z impetem po same jaja. I niewiele czekając nie panując nad swymi żądzami posuwałem ją w szaleńczym tempie. Jaja obijały się o jej „kakaowe oczko”, były lepkie od soków i przy wysuwaniu się ciągła się za nimi nitka śluzu. Z jej cipki wydobywała się pianka, niczym kogel mogel, a po pośladkach ciekły soki. Cycki rozlały się lekko na boki, ale wysunąwszy w moim kierunku ręce podtrzymywała je. One zaś w rytm moich pchnięć kołysały się dając pięknie doznania wzrokowe. Nagle rozwarła wyprostowane nogi na boki (jakby szpagat) i coś nią szarpnęło. Nogi opadły podniosły się jej biodra targało nimi we wszystkie strony. Z ust wydobywały się pojękiwania wręcz wrzaski. Ja w tym momencie spiąłem pośladki i tryskałem do środeczka z ostatnim tryśnięciem wbiłem się do końca i opadłem swym ciałem na jej. Objęła mnie rękami i wyszeptała:

    – Nie wyciągaj go ze mnie. I posypały się pocałunki przekształcające się w ślimaka. Poczułem, że pała w ogóle nie miękkie i nadal mnie „swędzi”. Nie wytrzymałem w bezruchu i musiałem się w niej „poruszyć”. Magda zareagowała szeroko rozwartymi oczyma odepchnęła mój tułów i spojrzała na nasze połączone krocza, i rzekła:

    – Coś mi się zdaje, że szybko nie okiełznam prawiczka zapału.

    – Nie wiem, co ty tam masz w środku, ale to właśnie tak na mnie działa.

    – To jest właśnie magia cipki smagana różdżka, której właśnie uległeś. Raz sprujesz i już będziesz tego pragnął.

    Zarzuciła mi nóżki na barki i przyciągnęła za pośladki ku sobie. Zrozumiałem, że mam się poruszać nie trzeba było mi dwa razy powtarzać. Rozpocząłem, więc ruchy posuwisto zwrotne. Madzia wbijając mi pazury w pośladki regulowała siłę i tempo pchnięć. Nagle poczułem jak chwyciwszy mnie z tyłek nadała mu koliste ruchy. Powodowało to ciekawsze doznania w jej wnętrzu; poczułem pozostałe zakamarki jej szparki. Załapałem teraz, o co jej kaman i wykonywałem owe narzucone jej tempo i ruchy. Ona tymczasem przeniosła dłonie ku kroczu i jedną dłoń na swój guziczek, po czym zaczęła palcem tarmosić go. Druga dłoń zajęła się moimi kuleczkami lekko je uciskając. Po chwili zaczęła pojękiwać coraz głośniej i jej tyłek ponownie rozpoczął szaleńcze ruchy. To wszystko spowodowało nadchodzące już znane mi uczucie w kroczu. Mało tego poczułem zaciskające się mięśnie na członku; tego było za wiele i czułem już, że ładunek zbliża się do wystrzału. Jakież było moje zdziwienie, kiedy w tym momencie wypchnęła mnie z siebie, a ona wygięła się w łuk unosząc biodra w górę. Poczułem na brzuchu sporą ilość wilgoci. Patrzę i nie wierzę w to, co widzę tryskała strugami moczu niczym fontanna. – Co taki zdziwiony widzisz, co ty zemną wyprawiasz; wyciskasz ze mnie soki.

    Po czym opadły jej biodra smagając mnie po żołędziu, co spowodowało mój wytrysk, który poleciał aż na twarz. Kolejne strzały lądowały coraz bliżej szyi, cyckach, brzuchu.

    – Ale ty masz wytrycho, skąd jeszcze się tyle tego uchowało?

    Rozsmarowała spermę po cyckach i brzuchu, a z twarzy starła palcem i wsadziła sobie do ust oblizując języczkiem palec.

    – O jaki słodki jesteś. Mój kutas podrygiwał. Chwyciła go, a drugą ręką ujęła jajeczka i silnie uciskała, aż syknąłem.

    – Ależ ty dajesz rozkoszy dasz jeszcze rady jeszcze? Po tej eksplozji rozochociłeś mnie.

    Nie zwalniając w ogóle uścisku machnęła mi nóżką przed twarzą i przekręciła się kładąc się na sofie na brzuchu wypinając tyłeczek. Oczom mym ukazały się wspaniałe pośladki przedzielone roweczkiem, na którym było „kakaowe oczko” oraz poniżej była uwieńczona szparka z wystającymi wargami. Przyciągnęła mnie za penisa ku tym wargą. Potarła żołędziem wzdłuż szparki rozchylając wargi. Nie wytrzymałem i złapałem ją za krągłe biodra wbijając palce w rzadziutkie pośladeczki, szarpnąłem ku sobie jednocześnie wykonując pchnięcie moimi biodrami w przód. Wpadłem do środka z klaśnięciem o jej pośladki. Madzia z przeciągłym pomrukiem wyjęczała:

    – Dźgaj mnie ile zdołasz. Nabij mnie na pal.

    Zafascynowany tym widokiem, jaki ta pozycja uwydatniała fantastyczną budowę kobiecego ciała, bioder, ud, talii, tułowia, wystających lekko na boki piersi. Z tkwiącym we wnętrzu prąciem pomiędzy pośladkami poczułem, że nim zaś coś targa, więc rozpocząłem posuwanie. Pośladki zaczęły falować i wydawać klaski. W pewnym momencie zdębiałem gdyż usłyszałem jakby pierdnięcie. Ale szybko Madzia mi to wyjaśniła:

    – Co znowu zdziwiony, to cipka zasysa powietrza, bo ją tak bez tchu dymasz. Ja pierdolę zaraz będę znowu miałaaaa.

    Wyprostowała i szeroko rozwarła nogi podpierając się na palcach, niczym baletnica. Jakoś dziwnie nimi i tyłkiem podrygiwała. Po czym opadła na ugięte kolana podwinęła palce stóp i unosząc stopy kopnęła mnie nimi w tyłek. Moja dzida się wbiła i targnął mną kolejny orgazm. Tym razem tylko go silnie odczuwałem, bo niewiele czułem wytrysku. Ale ten widok tyłeczka i brania jej na pieska był tak hipnotyzujący, że nie opuszczała mnie chęć przerwania jego penetracji. Lecz zmieniłem taktykę teraz wysuwałem z niej dzidę wraz z grotem, po czym ostrym pchnięciem przedzierając się przez jej wargi sromowe dobijałem do jej dna. Ta technika dodała mi kolejnych doznań na członku po kilkakrotnym dźganiu jej cipki znieruchomiałem zaciskając pośladki i odczułem kolejny orgazm już był słabiej odczuwalny od poprzedniego. Będąc nadal w środku opadłem na jej plecy wsuwając ręce po spód by objąć ją na wysokości piersi i silnie ściskając zespolić się w jedność. Wtuleni i spoceni, umazani sokami naszej kopulacji, ja trzymając głowę na jej ramieniu obok jej głowy. Dawało się wyczuwać naszą lekko opadającą chuć, tętno i uspokajające się oddechy. W „Wacku” też odczułem zanikające to niedającego spokoju uczucie przyprawiające o „szał pały”. W takiej ekstazie wyszeptałem jej do ucha:

    – Kocham Cię.

    – Co ty tam…. Bełkoczesz?

    – Kocham Cię!

    – Już ci mówiłam, że wy zazwyczaj przed, a szczególnie w trakcie potraficie tylko to wypowiadać.

    – Może. Ale to, co przeżyłem tylko mnie w tym utwierdziło. Już nie wyobrażam sobie bycia bez ciebie, a szczególnie „w tobie”.

    – Ach zaciupciałeś sobie pierwszy raz i ci się w główce przewróciło.

    – Przewróciło i to jeszcze jak, nie wyobrażam tego sobie by bez ciebie dać sobie z tym rady. Kiedy jestem obok ciebie to mnie aż skręca, a gdy już jestem „w tobie” to dopiero uwalniam się od tego…. Jesteś jak narkotyk; moją kokainą.

    – To jeszcze nie wszystkie sposoby na uwolnienie, skręcenie, a i na uzależnienie coś uradzimy. Dobra bajerancie, teraz to ja jest cała oblepiona naszymi sokami; spadamy pod prysznic, a potem zobaczymy.

    Pod prysznicem namydliliśmy się nawzajem i opłukaliśmy. Mogliśmy podziwiać i dotykać swoje części ciała i je pieścić oraz składając też na nich pocałunki. Po prysznicu przeszliśmy do sypialni i położyliśmy się na łóżko; sofa była nieco poplamiona. Położyliśmy się nadzy wtuleni nasze dłonie błądziły nawzajem po naszych ciałach. Aż dłoń Magdy spoczęła na moim „wacku”.

    – No proszę już nie taki hardy jak przedtem, ale mam na to sposób.

    Zbliżyła się głową ku kroczu wyginając się w łuk przesuwając tyłek bardziej w kierunku mojego tułowia. Poczułem jeszcze innego rodzaju uczucie, kiedy jej usteczka spoczęły na żołędziu. A gdy języczek zaczął zataczać wokół niego kółeczka i zanurzył się w ustach; przez moje ciało przeszedł dreszcz i rozbłysk w głowie. Chciałem spojrzeć w tamtym kierunku, ale zasłaniały mi jej plecy i podskakująca główka. Więc przypomniałem sobie pozę 69 chwyciłem za jej tyłek i nakierowywałem go na siebie. Uniosła udo przerzuciła go z drugiej strony mojej głowy i była już okrakiem na mnie. Przed oczami miałem teraz pięknie wyeksponowany ozdobionymi kędziorkami wzgórek łonowy i szparkę z wystającym dzyndzelkiem. Gdy spojrzałem w kierunku obszaru działań Madzi; ta też musiała mieć podobne wrażenia. Ujrzałem jak w jej ustach częściowo znika mój „wacek”, a na pozostałej części trzonu i jajkach składa swą dłoń. I to dało mi sygnał bym zajął się tym, co mam przed sobą. Wysunąłem język w kierunku dzyndzelka i czubkiem zacząłem go dotykać i potem wokół niego, po czym chwytając ustami cmokać go. Następnie rozchyliłem palcami wargi by wtargnąć językiem do wewnątrz szparki. Te poczynania przyniosły obficie wypływające soczki ociekające mi po brodzie. Wtedy to po raz pierwszy poczułem smak i zapachach kobiecych intymności były smakowite i pachnące. Jak nagle poczułem Madzia też nieźle sobie poczynała krztusiła się usiłując go połknąć „wacek” dostał wzwodu mniej niż poprzednio, ale osiągnął sztywność na tyle by można było już odbyć penetrację.

    – No to go postawiłam, teraz nadaje się do użytku.

    – Mineta to ciekawe doznanie. Jednak ponad lizanie przedkładam jebanie.

    – Co ty nie powiesz, jeszcze wiele doznań nie poznałeś, nie jesteśmy wszystkiego na raz spróbować.

    – A może kiedyś w przyszłości jeszcze zdołasz mnie oświecić, pokazać?

    – Może i bym mogła, ale teraz trochę cię po ujeżdżam.

    Po czym wskoczyła na mnie przykucając nad „wackiem” wprowadziła go do cipki i zaczęła podskakiwać. On się wysuwał z niej i znikał cały, kiedy dobijała pośladkami o moje krocze na jajkach czułem jej pośladki. Wyciągnęła dłonie bym podał jej swoje, splotły się nasze palce. W ten sposób podtrzymywała się by nie stracić równowagi. Kiedy ona tak mnie ujeżdżała ja podziwiałem podskakujące cycki i znikającego „wacka”. W pewnym momocie opadła okrakiem i oparła się rękoma o moją klatę; odgięła się do tyłu głową. Ja w tym momencie dorwałem się do cycków i zacząłem je miętosić. Było mi mało, więc zapragnąłem je obcałowywać. Wysunąłem język i świdrując nim wokół sutka potem go lekko zasysając przygryzałem ząbkami, po czym wwiercając się w sutka wpychałem go do wewnątrz piersi. Gdy sutek wydobył się na zewnątrz drażniłem go czubkiem języka niczym czyniłby to wąż. Magda zarzuciła mi ręce za głowę przyciągając ją i szepnęła:

    – Pomóż mi kotku, zaraz będę miała.

    – Co jak?

    – Porusz nim w środku.

    I wtedy pojąłem, o co jej chodzi. Więc na ile mogłem spiąłem mięśnie i zacząłem poruszać prąciem w niej. Poczułem jej mięśnie oplatające ściśle prącie i wilgoć. Ona znieruchomiała i lekko pojękiwała mi do ucha:

    – Dziękuję ci kotku, co ja teraz mam ci w zamian dać?

    – Noooo jaaaa bymmm… Chciał jeszcze doznać pewnego uczucia, nieco innego.

    – Co masz na myśli? Zaintrygowałeś mnie.

    – Pragnę twojego tyłeczka… Daj mi proszę dupy.

    – Że co proszę? Ja jeszcze nigdy nie w ten sposób, to zboczone!

    – Etam, ja też nie, więc razem stracimy dziewictwo.

    – No, co ty na poważnie, ale skąd wiesz, co robić?

    – Widziałem to na francuskich pornosach.

    – Ale to musi boleć, obiecaj, że wyciągniesz jak zaboli.

    – Obróć się proszę i zaufaj. Połóż się wygodnie na brzuchu i wypnij tyłeczek, a dłońmi rozchyl pośladki.

    Z ociąganiem tak uczyniła. Ja usadowiłem się za tyłeczkiem okrakiem tak bym miał większą kontrolę gdyby chciała się wycofać. Przed oczami miałem „kakaowe oczko” naśliniłem je po prostu plując śliną i wprowadziłem palec by rozluźnić zwieracze. Teraz posiniłem główkę penisa i przywarłem nią do odbytu. Magda wzdrygnęła się, kiedy powoli zacząłem napierać na odbyt. Zwieracze bardzo powoli ustępowały szczelnie oplatając wdzierającą się żołądź.

    – Ała, co za dziwaczne uczucie, chyba nie wejdzie.

    – Noo, napieram i jakoś mi trudno pokonać twoją „linię obrony”.

    – Nie wiem, ale jakoś instynktownie się bronią.

    – To spróbuj rozluźnić je i nie napinaj tak pośladków.

    W końcu pokonał mięśnie i znikł za nimi, teraz ich uścisk poczułem na trzonie. Ach, co to za cudowne było miażdżące uczucie ciasności i uścisku na „wacku”. Spodobało mi się to; wyciągałem go by ponownie napierać na zwieracze i tak kilka razy, aż poczułem, że już ich uścisk zelżał. To pierwszy etap mamy za sobą teraz by pasowało wprowadzić go głębiej. To i powolnymi ruchami zacząłem posuwać ją było to już łatwiejsze i trzon zagłębiał się Madzia zaczęła pojękiwać:

    – Ojejjjjjjjj, to mnie rozrywa!

    – Mnie też jakby zdzierali skórkę z napletka.

    – Może to dla tego, że pierwszy raz?

    – Nie bądź głupia zaraz przejdzie i będzie fajowsko.

    Trochę ją to uspokoiło i puściła już pośladki zabierając dłonie. Pochyliłem się lekko nad nią podpierając się na rękach; zmienił się kąt napierania i rozpocząłem powolne dymanie odbytu zmieniając potem na miarowe. Trzon zagłębiał się coraz to głębiej, aż poczułem, że obijam się kroczem o pośladki. Wtem poczułem, że wszystko się rozluźnia i robi się przyjemnie. Wzbudziło to też Madzi aprobatę, kiedy to zaczęła wydawać z siebie pomruki zadowolenia. Przerwałem posuwanie i przełożyłem swoje nogi między jej i je rozwarłem. Położyłem się na niej wsunąłem pod nią ręce w poszukiwaniu cycuszków; namacawszy je umieściłem w dłoniach. Szepnąłem jej do ucha:

    – No to teraz pokażę ci jazdę, jaką uczono mnie w szkole.

    – Już jest zajebiście, co ty jeszcze chcesz mi….

    – Cicho bądź, nie bądź głupia.

    I teraz rozpocząłem szaleńczy galop, sypania jej dupska pozycja ta nie umożliwiała jej „rozmyślenia” się w trakcie. Dobijałem się już całkowicie do końca, a workiem przykrywałem jej pizdeczkę; czułem jej trzewia wyraźnie. Z ust Madzi wydobywały się odgłosy pojękiwania, stękania na przemiennie z pomrukami zadowolenia; na znak zgięła w kolanach nogi i piętami mnie poklepywała po tyłku. Tego było za wiele zagotowało mi się w podbrzuszu i poczułem szarpiące mnie mięśnie prącia. Zacisnąłem dłonie na cyckach i przygryzłem jej małżowinę ucha. Dobiłem do końca i znieruchomiałem, a „wacek” podrygiwał w jej czeluściach. Ciszę przerwała mówiąc:

    – No zboczku dopiąłeś swego; zadowolony?

    – I to jeszcze jak spełniony; dziękuję ci.

    – Ale mnie piecze dupsko, czuję cały czas jakbym miała drąga.

    – Ja też, czuję cały czas ten uścisk.

    – Chyba nie będę mogła przez jakiś czas normalnie chodzić?

    – Przepraszam, jeśli ci sprawiłem ból.

    – Daj spokój przejdzie. Myśl o tym, iż straciliśmy oboje dziewictwo.

    – Jesteś naprawdę cudowna, a seks z tobą to sama przyjemność.

    – Ty też dałeś mi dziś wiele rozkoszy i ciekawych nowych doznań.

    Penis mi zwiotczał i trochę jakby sytuacja zmusiła nas do rozdzielenia się by usiąść wygodnie, więc tak uczyniliśmy. Ale nie opuszczała nas chęć dialogu na temat tego, co się wydarzyło. Wtem przypomniałem sobie nurtującą mnie myśl:

    – Aha, a o co chodzi z tą skala?

    – No wiesz jakby ci to rzec; nie mierzyłeś sobie nigdy?

    – Aaaaa, hmmm, może i tak.

    – Dobra powiem ci ile masz „wystajesz lekko ponad nadgarstek” według skali 16-17 cm. Zmierzyłam sobie dłoń od koniuszka palca do nadgarstka. Zmierzyłam sobie też głębokość pochwy wkładając do oporu dildo. A grubość obejmując palcami kciukiem i wskazującym. I teraz wiem, który członek mnie idealnie wypełni.

    – Coooo, ale wymyśliłaś niezłą sztuczkę.

    – Jest jeszcze mała sztuczka by go powiększyć, takie ćwiczenie kiedyś ci je zademonstruje. A na dziś już wystarczy trzeba się ogarnąć i wrócić z chmur na ziemię.

    Tak, więc oporządziliśmy się i z racji, że zrobiło się późno musieliśmy się chwilowo rozstać. A i też rozległ się płacz Natalki. Po kilku dniach Madzia zaprosiła mnie, bo ma ważna dotyczącą nas sprawę do obgadania.

    – Jestem, o co chodzi?

    – Usiądź, bo to, co usłyszysz pójdzie ci w pięty.

    – Co ty wygadujesz gadaj normalnie.

    – Zaszłam w ciążę.

    – Ale jak, przecież mówiłaś…

    – Jednak pomyliłam dni w kalendarzyku zawsze miałam z tym problem.

    – Tak, tak, umiesz liczyć to licz na siebie.

    – Powinieneś wiedzieć, że z pisiorem i piczką nie ma żartów.

    – Ja pierdolę i co teraz będzie?

    – Jeżeli nie czujesz się na silach do tatusiowania, to nie ma sprawy ja sobie radę dam.

    W oddali słychać było płacz jej córeczki Natalki. Spadło to na mnie jak grom. Wyszedłem na ogród nerwowo paląc papierosa rozmyślałem. A szkoła, wojsko, praca jak to teraz będzie, jak to poukładać, pewnie jeszcze ślub. Różne myśli kołatały mi się po głowie. Gdy trochę ochłonąłem zacząłem to rozważać z innej perspektywy. Tak to bywa, iż przyczyną zbliżenia jednego z drugim osobnikiem bywa efektem powstania trzeciego. W końcu trzeba brać odpowiedzialność za własne czyny. Wróciłem i zakomunikowałem:

    – Zaopiekuje się wami; jakoś to się ułoży.

    – Brawo męska decyzja, obyś dotrzymał słowa.

    – Pożyjemy zobaczymy.

    Urodził się syn Mateusz, wszystko się ułożyło, a i nasze życie seksualne się rozwijało. Dzieciaki się chowały i rosły zdrowo.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    fantasta

    Opowiadanie pisane z marszu, na raty. Chodzi mi tu bardziej o przekaz danych sytuacji i emocji. W pisaniu ja nie jest zbyt dobry i popełniam błędy. Dlatego liczę na konstruktywne komentarze.