Category: Uncategorized

  • Kuzyneczki

    W weekend robiłem za opiekuna kuzynek. Czułem się wrobiony przez rodziców. Zamiast pojechać z nimi na wesele, zostałem ubrany w opiekę nad trzema smarkulami, by moi i ich rodzice mogli razem pojechać na ślub. Jedyną zaletą tej sytuacji było to, że kuzynostwo mieli wielki dom z sauną, jakuzzi, stołem bilardowym, ping-pongowym i niezłym kinem domowym. Dziewczyny były OK. Nie naprzykrzały się specjalnie. Starsza nieźle grała w bilarda, a bliźniaczki dominowały podczas debla w ping-ponga. Humor zdecydowanie poprawił mi się, gdy kuzynki skombinowały piwo. Po drugiej puszce Daga, starsza z całej trójki, zaproponowała kąpiel w jakuzzi. Zgodziłem się chętnie. Przezornie miałem ze sobą spodenki kąpielowe. Czekając na dziewczyny w całkiem sporym baseniku z hydromasażem, popijałem piwo. Gdy weszły, o mało co nie zachłysnąłem się złocistym napojem. Gapiłem się jak baran na ich stroje. Wszystkie trzy miały na sobie mikro-bikini. Zrobiłyby mniejsze wrażenie, wchodząc nago. Daga miała dość ponętne kształty, niezłe jak na jej wiek piersi i krągłe pośladki. Ula i Ola były bardzo dziewczęce, szczuplutkie i niemalże płaskie, a mimo to stał mi jak drut, gdy gapiłem się na ich pulchne, bezwłose, widoczne przez siateczkę mikro-stringów cipki. Weszły do wody. Bliźniaczki siadły po obu moich stronach. Siedząca naprzeciw mnie Daga, zapytała się czy podobają mi się ich stroje.

    – Bardzo, choć dość odważne.

    – Ja myślę!

    Odparła, chichocząc.

    – Skręciłyśmy je ze schowka mamy. Przy nas ich nigdy nie nosiła. Musiałyśmy się ogolić, by je założyć.

    – Zauważyłem.

    Wymknęło mi się mimowolnie. Poczułem stopę Dagi między udami. Podbiciem przycisnęła twardego kutasa do podbrzusza. Nie odzywała się, masując stopą członek. Nie wiedziałem jak zareagować, gdy wstała, pochodząc do mnie. Któraś z bliźniaczek wsunęła dłoń w bokserki. Poczułem drobne paluszki zaciskające się na mojej pulsującej męskości. O kilka centymetrów przed moją twarzą stała Daga. Patrzyłem na mięsiste, bezwłose wargi opięte skąpym trójkącikiem przezroczystego materiału. Jak głupi zastanawiałem się, co oznaczą kilkukrotnie powtarzające się literki ‘V’ na metce. Daga zniecierpliwiona brakiem spodziewanej reakcji ujęła dłońmi moja głowę, przyciskając ją do podbrzusza. Całując przez mokre majteczki, odchyliłem się do tyłu, gdy Daga robiąc krok do przodu, stanęła nade mną. Bliźniaczki w tym czasie zdjęły ze mnie bokserki. Nurkując na zmianę, robiły mi loda. Daga odsunęła na bok bieliznę. Wsunąłem język między jej wargi. Jęknęła! Obejmując pośladki, robiłem minetę ssany przez dwie młodsze kuzyneczki. W pewnym momencie Daga oderwała się od moich ust, a jej siostry przestały pieścić mnie ustami. Dysząc z podniecenia, patrzyłem na trzy stojące przede mną dziewczyny. W płynnym, pełnym gracji geście Daga zsunęła z bioder majteczki.

    – Siądź wyżej.

    Poprosiła, a gdy to zrobiłem siadła okrakiem na moich udach. Szybko pozbyła się góry. Pieściłem piersi, gdy uniosła biodra. Pomagając sobie dłonią, naprowadziła członek na pochwę. Cichutko jęczałem, gdy wsunęła w siebie główkę. Zawyłem z rozkoszy, gdy jednym płynnym ruchem nabiła się na mój pal. Kochaliśmy się szybko, gwałtownie. Po przeciwnej stronie jacuzzi masturbowały się zanurzone po szyje w wodzie bliźniaczki. Dagmara doszła w chwile po tym, jak spuściłem się w potężnym orgazmie. Padłem na plecy a Daga przytuliła się do moich piersi. Z basenu dobiegały nas jęki szczytujących bliźniaczek.

    Głaszcząc plecy Dagi, zastanawiałem się, co najlepszego zrobiliśmy, gdy stanęły nad nami bliźniaczki.

    – Chodźmy do sypialni rodziców!

    – Co?

    Wypaliłem wyrwany z rozmyślań o możliwych konsekwencjach.

    – No chyba nam będzie wygodnie w ich łóżku niż tu na kafelkach.

    – Nam?

    Zapytałem zdziwiony.

    – Tak! Nam! A co myślisz, że tylko Daga ma potrzeby.

    Odparowała Ula.

    – Nie bój się, nie jesteśmy ze szkła.

    Dodała Ola. Spojrzałam zaskoczony na siedzącą na mnie Dagę.

    – Nie bój się Adam. One naprawdę ci nie odpuszczą, a to, co dziś zrobimy, zostanie wyłącznie między nami.

    – A jak któraś zajdzie?

    Zapytałem, o to, co w tej chwili najbardziej mnie nurtowało.

    – Nie ma obawy. Wszystko zaplanowałyśmy. Mamy pigułki ‘po’, więc to nam nie grozi.

    – Zaplanowałyście?

    – Tak. Odkąd rodzice powiedzieli, że nas zostawia pod twoją opieką. Zawsze się nam podobałeś, a taka okazja jak dziś pewnie się nam nieprędko trafi.

    Przytaknąłem, poddając się.

    Sypialnia ich rodziców była obszerna, a łóżko mogłoby pomieścić co najmniej dwie pary. Ula i Ola zabrały się za mnie z wyjątkową rzetelnością. Gdy jedna ssała mi kutasa, druga dosiadała twarzy. Przy kolejnej zmianie Ulka nabiła się na mnie. W życiu nie miałem tak ciasnej dziewczyny. Wstyd przyznać, ale spuściłem się natychmiast, gdy tylko wsunęła w siebie całego kutasa. Zajęło jej to odrobinę czasu, niemniej myślałem, że wytrzymam dłużej. Dziewczyny zamieniły się między sobą. Liżąc mokra od nasienia cipkę Uli, doprowadziłem ją do orgazmu. W tym samym czasie Ola postawiwszy kutasa do pionu, ujeżdżała mnie z wprawą, o jaką nie podejrzewałbym tak młodziutkiej dziewczyny. Jezu, jaka ona była ciasna. Spuściłem się ponownie, a niezrażona tym Olka kontynuowała cwał, pieszcząc palcami łechtaczkę. Doszła, ubijając wypływające z niej nasienie na gęstą pianę.

    Kompletnie wykończony leżałam na plecach, a dziewczyny zlizywały ze mnie nasienie. Zajęło im dobrych dwadzieścia minut, zanim osiągnąłem ponownie erekcję. Bardzo pomogła w tym Daga. Kucając nad moją twarzą, pozwoliła, bym lizał soczystą cipkę, rozkoszując się nieziemskim widokiem. Gdy byłem gotowy, wziąłem Dagę od tyłu, na pieska. Brutalnie, trzymając za włosy, rżnąłem ją potężnymi pchnięciami. Była niesamowicie mokra i śliska. Po kilku wytryskach i nieziemsko ciasnych cipkach bliźniaczek potrzebowałam mocniejszej stymulacji. Bez namysłu rozchyliłem jej pośladki, splunąłem na odbyt i wpakowałem w jej dupkę dwa palce. Zawyła z rozkoszy. Zachęcony ująłem w dłoń śliskiego od soków kutasa, wpychając go powoli, w jej cisną dziurkę. Po kilku próbach wbiłem się w odbyt po jądra. Kochałem ją mocnymi pchnięciami, tak, by ciasny zwieracz suwał się wzdłuż całej długości kutasa. Daga niemalże krzycząc, palcowała się, wbijając w pochwę trzy palce. Obok nas jęczały liżące się w 69 bliźniaczki. Miała orgazm. Eksplodowałem, gdy w zacisnęła odbyt na kutasie. Nieziemskie uczucie pozbawiło mnie na chwilę świadomości. Przed oczami miałem mroczki. Leżałem na plecach, dysząc, a o bok mnie, wypięta do mnie pupą, wiła się Dag. Spomiędzy palców przyciśniętej do odbytu dłoni ściekało obficie nasienie.

    Po prysznicu dopiliśmy resztę piwa. Byłem tak zmęczony, że poszedłem spać, zostawiając dziewczynom sprzątanie. Następnego dnia obudziłem się późno, tuż przed powrotem naszych rodziców. Dziewczyny wstały, dopiero gdy jadłem śniadanie. Wyglądały na zmęczone. Gdy zapytałem się o samopoczucie, Daga odparła, że mają kaca a do tego bolą je brzuchy po zażyciu tabletki ‘po’. Patrząc się na mnie z wyrzutem, dodała, że przeze mnie boli ją jeszcze pupa. Uśmiechnąłem się z satysfakcją. Dalszą dyskusje ucięło pojawienie się w kuchni rodziców.

    Wracając do domu z rodzicami, zastanawiałem się, czy kiedykolwiek uda się nam to powtórzyć. Z rozmyślań wyrwała mnie wiadomość od jednej z bliźniaczek. Snapchat od Oli. Siedziała na łóżku w szerokim rozkroku. Unosząc sukienkę, pokazywała cipkę, w której tkwiła rączka szczotki do włosów. Do zdjęcia dołączony był prosty tekst: ‘Rodzice wyjeżdżają w następny weekend. Wpadniesz do nas?’. Zanim zdążyłem odpowiedzieć, dostałem jeszcze zdjęcie całej trójki, stojącej na środku pokoju bez majtek z napisem: ‘Prosimy!!!’. Odpisałem, że przyjdę na pewno. Nie mógłbym przepuścić podobnej okazji!

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    A

  • Kolonie (czesc 2)

    Dzień po pamiętnych wydarzeniach chodziłem jak na szpilkach. Byłem cały zdenerwowany, bo obawiałem się, że nie poradzę sobie z tak piękną dziewczyną. Przejmowałem się tym do tego stopnia, że niemal przez cały dzień robiłem w pokoju pompki, żeby Kamila nie wzięła mnie za słabego chuderlaka. Mogłem też liczyć na Darka – mojego współlokatora, który doradzał mi jak się zachować, żeby nie spalić się za wcześnie. 

    Dzień mijał, a ja ani razu nie zobaczyłem jeszcze mojej wybranki. Po kolacji udaliśmy się na ognisko nieopodal ośrodka. Bez przerwy rozglądałem się w poszukiwaniu Kamili jednak bezskutecznie. ,,Czy ona wyjechała?” pytałem sam siebie. ,,A może to co miało miejsce wczoraj, w ogóle się nie wydarzyło, a Kamila jest tylko wytworem mojej wyobraźni?”

    Wróciłem więc sam do pokoju. Zmęczony przemyśleniami wyłączyłem światło i położyłem się spać. Gdy już lekko przysypiałem, do pokoju wszedł Darek. Widocznie myślał, że śpię, gdyż wchodził bez szelestnie. Nagle poczułem jak moja kołdra lekko się podnosi.

    – Pojebało Cię!?

    Wrzasnąłem przerażony odwracając się w jego stronę, ale to nie był mój współlokator. To była ona; Kamila. Od razu rzuciła się na mnie wkładając mi język do gardła. Utonęliśmy w namiętnym pocałunku, a do tego Kamila silnie ściskała moje krocze. Nie pozostałem dłużny i tak jak dzień wcześniej złapałem ją za pierś tym razem jednak moja ręka powędrowała bezpośrednio pod bluzkę. Oboje cichutko postękiwaliśmy, ale ani na chwilę nie przestawaliśmy się całować. Postanowiłem przejąć inicjatywę i jednym ruchem zdjąłem dziewczynie bluzkę, a następnie bez większych problemów odpiąłem też stanik. Przed moimi oczami pojawiły się dwie piękne i duże piersi osiemnastolatki. Nie zastanawiając się długo zanurzyłem głowę między jej ,,dary” od czasu do czasu liżąc, ssąc i przygryzając jej sutki. Jej podniecenie było czuć na moim kroczu, kiedy włożyła swą rękę pod moje bokserki energicznie mnie masturbując. Po chwili Kamila zniknęła mi z oczu zatapiając się pod kołdrą. Moje ciało przeszedł dreszcz, a na główce penisa poczułem ciepło jej ust. Spojrzałem w dół jednak widziałem tylko unoszącą się i opadającą kołdrę. Kamila pochłaniała go co raz głębiej, aż zaczęła się krztusić. Złapałem ją za głowę i wystrzeliłem niemal bezpośrednio do gardła. 

    – Lubisz na ostro? – spytała.

    – Nigdy nie próbowałem. 

    – To ja Ci pokażę co to znaczy ostra jazda.

    Otworzyłem usta by coś powiedzieć, ale zostały od razu zatkane przez łono Kamili. Ledwo usiadła mi na twarzy, a po jej cipce już spływały ciepłe soki. Wysunąłem język i… na tym moja robota się skończyła. Kamila energicznie poruszała biodrami ustalając miejsce pieszczot. Gdy mój język wwiercił się w jej dziurkę, dziewczyna zaczęła poruszać się co raz szybciej i co raz głośniej jęczała. Mój  ,,przyjaciel” również zareagował ponownie stając na baczność. Kamila widząc to przesunęła swój tyłeczek z mojej twarzy i jednym ruchem wskoczyła na mojego penisa. Poczułem niesamowite ciepło, a jej soki spływały mi po jądrach. Skakała po mnie jak by jeździła na koniu. Jej ruchy były co raz szybsze, a ja wiedziałem, że długo już nie wytrzymam.

    – Zaraz dojdę.

    – Dojdź!

    – Nie mam gumki.

    – Biorę pigułki!

    Niemal w tej samej chwili gdy Kamila wypowiedziała te słowa, jej cipka zalała się sporą ilością nasienia. Dziewczyna padła na mnie z wycieńczenia, a ja po chwili zasnąłem.

    Obudziłem się dopiero wczesnym rankiem, ale mojej wybranki nie było. Zauważyłem tylko leżący na ziemi czerwony stanik, a w ustach czułem smak kobiecej pochwy. ,,To się wydarzyło na prawdę. Kamila jednak istnieje” – pomyślałem. I w ten sposób zaliczyłem swój pierwszy stosunek. Na szczęście na tych koloniach, nie był to ostatni…

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Gabriel
  • Kury domowe cz1

    Monika i Kaśka znały się od najmłodszych lat. Ich przyjaźń trwała już ponad 20 lat i rozumiały się bez słów. Jedna ławka w szkole potem na studiach, nawet wyszły za mąż za braci bliźniaków więc od przyjaciółek awansowały do rodziny. Dziewczyny całe dnie spędzały w domu z dziećmi gdy ich faceci zarządzali rodzinną firmą a ponieważ bardzo przez te wszystkie lata się rozwinęła poza sowicie wypchanymi kontami w banku zatrzymywała ich ukochanych w swoich ramionach czasami nawet długie miesiące. W okresie wakacyjnym planowali wspólny wyjazd do Tunezji, dziećmi zajęły się babcie a nasze parki szykowały się do wyjazdu. Niestety na 2 dni przed wylotem coś poszło nie tak z nowym kontrahentem i niestety panowie zostali zmuszeni do zmiany planów. Nie pozwolili jednak by i dziewczyny cierpiały więc kazali im lecieć we dwójkę bo raz oni i tak będą większość czasu poza domem a po drugie w końcu wszystko jest opłacone więc nie ma co dramatyzować tylko trzeba lecieć. Dziewczyny utwierdzone w przekonaniu, że panowie nie będą mieli im za złe postanowiły że polecą powygrzewać się pod palmami leżąc na ciepłym piasku.

    Już w samolocie Monika zaproponowała pierwszego wakacyjnego drinka i tak stewardessa nie oddalała się zbyt daleko bo podróż długa a w końcu to kilka ton stali w powietrzu więc ukajały nerwy nawet do tego stopnia że w końcu zasnęły. Kasia jedna z naszych dwóch 38 letnich bohaterek została brutalnie wyrwana z błogiego snu silnym szarpnięciem i po otarciu oczu i lekkim oprzytomnieniu szarpnęła Monikę bo właśnie wylądowały. Jak zwykle korytarz samolotu wypchał się stojącymi i zbierającymi swoje zabawki pasażerami więc obie dopiły do końca ostatniego drinka i po chwili za ślimaczącą się parką ok 70+ wyszły przez drzwi na skąpane słońcem lotnisko.

    Po szybkiej odprawie pakowały się do pierwszej lepszej taksówki i zmierzały do swojego hotelu. W recepcji odbierając klucze do dwóch wynajętych domków oddały jeden bo w końcu nie będą biegały co chwilę do siebie. Recepcjonistka zaproponowała że skoro i tak mają zapłacone oba to w zamian proponuje pełen pakiet zabiegów odnowy i możliwość korzystania z wszelkich atrakcji ośrodka na koszt hotelu a ich domek wynajmą komu innemu. Dziewczyny uśmiechnęły się, podziękowały i już zmierzały do chatki. Z zewnątrz wyglądała jak domek z drewna oczywiście większych rozmiarów jak te zamieszkałe przez tutejszych mieszkańców ale wnętrze aż je zachwyciło. Wyglądało to jakby luksusowy apartament obić deskami, marmury na podłodze, żyrandole z kryształu, pośrodku stół a w jego jednym końcu bar mieniący się różnymi kolorami oświetlonych przez słońce butelek a w narożniku schody na drugie piętro. Tam znajdowała się wielka sypialnia z łóżkiem mogącym pomieścić chyba z 6 osób, garderobą z jednej i łazienką z wielką wanną i kabiną prysznicową oraz lustrem na całą długość ściany osadzonym na marmurowym blacie z 2 zlewami. Dziewczyny uśmiechnęły się do siebie po czym skwitowały że muszą tak dom urządzić i wróciły na dół. Z walizek wyjęły stroje i już po chwili ich ciała pokrywały skąpe bikini. Gdy rozsunęły drzwi na taras ujrzały, że jest jeszcze tu basen a w jego rogu nawet jacuzzi i ścieżka prosto na plażę. Od razu wpadły na ten sam pomysł i ruszyły biegiem prosto do morza. Było cudownie orzeźwiające i ciepła woda nie to co polskie wody. Śmiejąc się chlapały się wodą jakby znowu miały po naście lat aż w końcu dotarło do nich że nie są tu same i wróciły na leżaki przy swoim basenie. Zaczęły plotkować jak to zazwyczaj robiły tym razem nie powstrzymując się od pytań których nie zadawały przy dzieciach i obgadywały swoich facetów, który ma jakiego, jak lubi, jakieś dzikie historie aż w końcu zaczęły się zastanawiać czy nie wpadli na pomysł żeby się miejscami zamienić bo początki w odróżnieniu ich od siebie były ciężkie. Nawijały tak do późna aż zadzwonił telefon, obsługa hotelu poinformowała o posiłku i zaproponowała, że może dostarczyć go do pokoju. Jak powiedzieli tak zrobili po ok 5 minutach zapukał do drzwi kelner, na oko młodzieniec miał 20parę lat, z uśmiechem powitał panie i podał do stołu półmisek owoców, grillowaną rybę zapewne tutejszą, podsmażane warzywa i butelkę białego wina. Zapytał czy w czymś jeszcze może im pomóc ale otrzymał napiwek i wiedział że jego usługi nie będą konieczne więc zmierzył wzrokiem Kasię i Minię zatrzymując się na co ciekawszych obszarach i wyszedł. Dziewczyny od razu wybuchły śmiechem i prześcigały się w domysłach co by to było i której piersi skupiły dłużej na sobie uwagę. Nawet zaczęły rękami się chwytać i sprawdzać która ma jędrniejsze i większe. Znów gadały godzinami co w trawie piszczy aż zakończyły dzisiejszy dzień padając na łóżko i zasypiając praktycznie od razu. Była gdzieś 3 nad ranem jak powiew chłodnego powietrza z klimatyzatora obudził Kasię. Pilotem zwiększyła temperaturę bo aż jej sutki stwardniały od zimna i widziała jak próbują przecisnąć się przez materiał haleczki. Zeszła na dół, wyjęła butelkę wody z lodówki usiadła na stołku barowym biorąc łyka. Rozglądała się po ciemnym pokoju i machając nóżką założoną na drugą poczuła znajome mrowienie między udami. Rozglądnęła się naokoło i gdy wiedziała że nikogo nie ma uniosła haleczkę do góry i rozchyliła szerzej uda. Zawsze wieczorem usypiał ją orgazm wywołany przez męża lub jak go nie było którąś z jej zabaweczek więc organizm domagał się pieszczot. Podniosła się w górę złapała koronkę majteczek i zsunęła je w dół do kostek a wyplątując się z nich nóżkami jeszcze raz obejrzała wokoło i usiadła na skórzanym siedzisku stołka ale nagimi pośladkami, lekko podskoczyła gdy jej wilgotna muszelka spotkała się z zimną skórą, by znów usiąść tym razem całym ciężarem. Rozchyliła znów nogi i śliniąc palce nakierowała je na cipkę zaczynając okrężne ruchy. Masowała powoli łechtaczkę jedną ręką druga zaś błądziła po piersiach szczypiąc suteczki i ugniatając je jednocześnie. Przeszedł jej po plecach dreszcz i teraz zaczęła już szybkimi ruchami stymulować łechtaczkę a drugą ręką wsuwała w siebie 3 palce ostro ją posuwając. Co jakiś czas paluszki wędrowały na chwilę do buzi i po dokładnym ich wylizaniu z powrotem zagłębiały się pomiędzy płatkami jej róży. Była wilgotna i rozpalona, każdy ruch powodował jej mimowolne skurcze, zaczęła nawet jęczeć z rozkoszy coraz głośniej. Wiła się na siedzisku w tył i do przodu ocierając jednocześnie cipką o wilgotną już od jej soków skórę stołka cały czas nie zapominając o szybkich ruchach palcami w muszelce i teraz kciukiem drażniąc, wręcz molestując łechtaczkę. Poczuła nagły skurcz, wnętrze jej pochwy zaciskało się bezwarunkowo na jej palcach, zrobiła się znacznie wilgotniejsza nawet przez chwilę wydawało jej się że wycieka z niej strumień ale dobijała palcami głęboko wolniej ale mocniej aż wygięła się jak struna unosząc biodra do góry, wypinając piersi do przodu i odchylając głowę do tyłu że jeszcze trochę a spadłaby z taboretu. Zastygła tak chwilę po czym po kilku drgawkach opuściła głowę, spojrzała na mokrą rękę i wilgotne włoski łonowe docięte w idealny paseczek i zaśmiała się sama do siebie, złapała oddech, poprawiła ubranie i ruszyła schodami w górę. Zbliżając się do drzwi sypialni słyszała głośne westchnienie, czyli Monika się obudziła ale z każdym krokiem tych westchnień było coraz więcej. Czyżby i ona musiała się rozładować, czy to odgłosy namiętnej zabawy. Podeszła do drzwi, były uchylone ale nic nie widziała, rozwarła je trochę szerzej i jej oczom ukazała się przyjaciółka. Klęczała na łóżku tyłem do niej, nogi oparte w szerokim rozstawie na kolanach, głowa wciśnięta w poduszkę nawet chyba ją zagryzała bo jęki były stłumione, 2 palce jednej ręki wdzierały się w jej odbycik a prawie cała druga ręka zagłębiona była w mokrej, świecącej cipie i ostro ją penetrując. Ruchami bioder symulowała akt kopulacji dodatkowo nadziewając się na swoje ręce i piszczała coraz głośniej aż w końcu zaczęła tryskać soczkami zalewając pościel, rękę i nóżki. Każdy skurcz, etap orgazmu wystrzeliwał strumień za siebie a Kasia dałaby sobie ręce uciąć że nawet tu przy drzwiach poczuła jak coś na nią chlapnęło. Cofnęła się w tył dała przyjaciółce odsapnąć po czym głośnymi krokami po schodach dała jej do zrozumienia że wraca. Otworzyła drzwi, po wcześniejszej akcji nie było śladu jedynie w kącie zauważyła zwinięte prześcieradło i chyba koszulkę Moni czyli jest w samych majteczkach. Podniosła kołdrę wchodząc do łóżka oj tak jest nago ale majteczek też nie ma, uśmiechnęła się i położyła przy przyjaciółce. Odczekała chwilę aż doszła do wniosku że Monika śpi i udając że przez sen objęła Monikę kładąc rękę na jej piersi. Nie było reakcji więc odważyła się dalej zbadać zakamarki jej ciała, jechała teraz pomiędzy piersiami w dół, masowała przez chwilę brzuszek muskając paluszkiem jej pępek, następnie powoli w dół po o dziwo całkowicie wygolonym wzgórku łonowym aż do wejścia do słodkiej dziurki. Poczuła palcami jeszcze wilgotne, gorące i lekko nabrzmiałe wargi sromowe po czym zagłębiła paluszek we wnętrzu jej cipki. Wsuwała się powoli i delikatnie potem dołączyła do wędrówki drugi paluszek i już dosunęła do wejścia całą dłoń gdy Monia westchnęła i zaczęła się ruszać. Szybko zabrała rękę i obróciła się tyłem. Nasłuchując koleżankę przysunęła dłoń do twarzy i zaciągnęła głęboki oddech, przywarła do palców ustali i zaczęła powoli oplatać je językiem. Poczuła znowu przewracającą się koleżankę i wtedy Monika wtuliła się w jej ciało bardzo mocno przywierając i obejmując ją ręką. Kasia usłyszała tylko szept -Już jesteś Pawełku, wiedziała że śni o swoim mężu i pewnie myślami jest w swoim łóżku więc rozluźniła się i w tych objęciach zasnęła.      

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał R
  • Kury domowe cz2

    Kasię obudziły promyki słońca przebijające się przez zasłony w oknie, słyszała śpiew ptaków a w tle szum morza. Otworzyła szeroko oczy i przeciągnęła ręce wypinając pierś do przodu i podnosząc się na łóżku. Była sama, czuła zapach słodkich perfum w powietrzu, przez uchylone drzwi łazienki widziała zaparowane jeszcze lustro i wiedziała, że Monia już nie śpi. Zarzuciła na siebie jedwabną podomkę i wiążąc paseczek w pasie powolnym krokiem ruszyła na dół. Na stole zauważyła dzbanek zimnego soku i talerze z serami i wędlinami, znowu półmisek owoców i koszyk z pieczywem. Chwyciła w usta kawałek bułki z plasterkiem brie i nalała sobie soku rozglądając się wokoło, szukając koleżanki. Przez drzwi tarasu ujrzała sylwetkę Moni opartej o palmę plecami i nóżką, owinięta w pasie półprzeźroczystą chustą i zanoszącą się śmiechem, pogrążoną w rozmowie z kimś jeszcze. Odchyliła się i zobaczyła że stoi z nią nasz kelner ze szklaneczką oparty ręką o tę samą palmę co Monika tuż za jej głową i radośnie sobie rozmawiają. Kasia ruszyła do nich, rozsunęła drzwi na taras i od razu rzuciła -O czym tak rozmawiacie gołąbeczki, Monika lekko się czerwieniąc powiedziała że Mimi tłumaczy jej jakie są tu ciekawe miejsca warte zwiedzenia. Kasia z szelmowskim uśmiechem od razu stwierdziła że już ona wie jakie to ciekawe miejsca omawiają ale roześmiała się żeby zmienić atmosferę na nieco luźniejszą. -No weź przestań, rzuciła Monika i podziękowała nowemu przyjacielowi za cenne rady i wróciła do domu. Kasia puściła Mimiemu buziaka i weszła za koleżanką. -Monika co ty taka spięta ja wiem że nie jesteśmy pierwszej młodości ale mamy co i gdzie trzeba, powiedziała Kasia i dodała jeszcze powiedzonko -Co się zdarzy w Las Vegas zostaje w Las Vegas. Monika z podejrzliwością spojrzała na przyjaciółkę a ta kontynuowała widząc minę koleżanki -Oj przestań nie wierzę że ci ciśnienia nie podniósł taki młody chłopak, nie żyjemy w zakonie, kiedy ostatnio spałaś z mężem przecież masz tak jak i ja więcej ich nie ma niż są a jak już się pokażą to „Kochanie jutro z samego rana muszę wracać” powiedziała równocześnie unosząc ręce i zginając palcami. – Poza tym moja droga, kontynuowała -Przecież widziałam w nocy się zabawiałaś i dam sobie rękę uciąć że weszło już ci to w nawyk bo mam to samo. Po czym roześmiała się i poklepała Monikę po ramieniu.

    -No w sumie masz rację, przystojniak z niego i aż mi się nogi uginały jak zaczynał ze mną flirtować,

    -No to skoro już znasz tutejsze ( znów uniosła ręce do góry i machnęła paluszkami ) atrakcje to ty ustalasz grafik wycieczki

    -OK mam plan zbieramy się

    Jak postanowiły tak zrobiły, zabrały obie torby wypchane ręcznikiem, balsamami, chusteczkami i bóg raczy wiedzieć czym jeszcze, w okularach słonecznych na nosie i słomkowymi kapeluszami, owinęły chusty w pasie wokół skąpego bikini, wypięły piersi do przodu i wyruszyły na miasto. Najpierw zwiedziły chyba wszystkie możliwe sklepiki, zachęcane i wręcz zaciągane za rękę przez lokalnych sprzedawców, miały już trochę dość i postanowiły zasiąść w pierwszym barze przy plaży. Zamówiły po drinku i rozkoszując się zimnym napojem i ciepłym powiewem wiaterku rozmawiały i oceniały zauważonych mężczyzn w zasięgu wzroku. Głośno opisywały zawartość ich ubrań, wymyślały jakimi są kochankami, co z mini zrobią i tak gadając same zauważyły że się już nakręcają. Postanowiły że czas poplażować więc zapłaciły rachunek i ruszyły dalej. Monika podobno od Mimiego dowiedziała się gdzie tu jest najlepsza plaża, spokojna, z dala od zabudowań a jej bywalcy nie są upierdliwymi ludźmi, szanują prywatność. Gdy zbliżały się do celu, mijając kolejną wydmę piasku przy plaży, zauważyły pierwsze osoby. Starsze małżeństwo, pan siedział za swoją kobietą wypinał klatę na słońce a pani podobnie jak on toples opalała piersi. Dziewczyny się uśmiechnęły że pewnie jeszcze plaża nudystów i ze śmiechem z pomysłu po kilku krokach nagle się okazało że tak to plaża nudystów. Zatrzymały się popatrzyły na siebie bo czym kiwnęły głową -A co tam , któraś rzuciła szybciej -Idziemy. Znalazły piaszczysty kawałek plaży obrośnięty wokoło trawą i krzewami lekko na wzgórku, rozłożyły ręczniki i usiadły. Popatrzyły na siebie po czym zdjęły chustki i stroje i w pełnej okazałości prężąc swe ciut blade ciałka oparły się na rękach pochylając do tyłu i podziwiały widoki a było na co popatrzyć. Pod nimi na całej długości i szerokości plaży było pełno ludzi. Jedni się opalali, kolejni odbijali piłkę co pozwoliło zobaczyć podskakujące piersi i genitalia, dalej w wodzie kilka par kotłowało się w zabawie. Majka stwierdziła że zaraz jej chyba oczy z orbit wyjdą to się położy i poopala na co się uśmiechnęła. Spojrzała na koleżankę wyciągniętą na ręczniku, omiotła ją wzrokiem, podziwiała piersi, sterczące sutki a potem wydepilowaną do zera cipkę. Nogi Moniki były lekko rozchylone, we wnętrzu ud wyłaniały się lekko ściśnięte wargi sromowe i nie wytrzymała

    -Monia powiedz mi czy ty kiedyś ze swoim facetem uprawialiście sex analny?

    -No wiesz co to za pytanie, skąd ci to do głowy przyszło, powiedziała nie wstając

    -No przestań widziałam wczoraj jak wkładałaś sobie palce też w tą dziurkę i jakoś nie narzekałaś

    -Dobra tak kochamy się na wszystkie sposoby jakie nam wpadną do głowy

    -Hmm a ja nie mogłam swojego nigdy namówić

    -Zawsze musi być ten pierwszy raz, zobaczysz da się namówić

    -Zauważyłam też że podczas orgazmu popuściłaś

    -Nom zawsze tak mam nie mogę się powstrzymać, to jest silniejsze ode mnie

    W tym momencie Kasia położyła rękę na udzie Moniki i zaczęła je głaskać od góry lekko zapuszczając się w dół pomiędzy nogi. Monia podniosła ciut głowę ale nic nie powiedziała tylko patrzyła. To zachęciło dziewczynę do dalszej wędrówki, patrzyła jej w oczy a ręką gładziła nóżki po całej długości by w końcu wsunąć ją pomiędzy uda i rozchylając je na bok. Widziała już lekko wilgotną i zaróżowioną, rozwartą cipę i przysunęła dłoń bliżej. Monika westchnęła i odchyliła głowę do tyłu a jej przyjaciółka już palcem wodziła wokół wejścia do jej muszelki. Chwytała za warki i je naciągała, drażniła łechtaczkę, wsuwała w nią palce coraz głębiej i śmielej aż ta padła z powrotem na plecy. Zgięła nogi w kolanach szeroko je rozchylając, oddała się w pełni swojej kochance. Po chwili Kasia schyliła głowę pomiędzy uda i nadal wsuwając palce w cipkę koleżanki pocałowała jej guziczek powoli okrążając go językiem. Przyssała się do niego z całej siły zasysając też wargi i zaciskała na nich swoje usta. Drażniła ją coraz bardziej i szybciej, w końcu wyjęła paluszki z jej cipki i lawirując w niej samym językiem zaczęła je wsuwać w pomarszczoną i zaciśniętą drugą dziurkę. Monika jęknęła uniosła biodra a w tym momencie palce Kasi same wsunęły się do środka. Dalej wysysając ze swojej kochanki wszystkie soki posuwała ją coraz szybciej. Czuła jak zwieracz co chwilę zaciska się mocno i utrudnia ruchy by znowu poddać się pieszczotom. Monika rzucała się coraz gwałtowniej na wszystkie strony, podrzucała biodrami jęcząc głośno i dysząc szybko. Jej ciałem wstrząsnęła fala orgazmu a wszystkie mięśnie zaciskały się w skurczach. Podbiła biodra w górę po raz kolejny i w tym momencie wytrysnął silny strumień jej moczu na twarz przyjaciółki. Kasia nie przestawała wylizywać wnętrza cipy swojej koleżanki, wiła się w niej językiem i czuła falę ciepła na całej twarzy. Z jej brody ciekł cały wodospad, czuła lekko słonawy smak skóry, dziwny aromat ale żaden z tych nieprzyjemnych, wbiła już całą twarz głęboko w cipę kochanki i ruchami już głowy stymulowała całą jej powierzchnię. Trwało to chwilę aż Monia głośno westchnęła i padła bezwładnie a przy niej i Kasia głaszcząc swoją kochankę po brzuchu gdy rozległo się klaskanie. Kobiety zamarły, były przerażone i zastygły w bezruchu, uniosły głowy a wokół nich stało lub klęczało 7 facetów w większości czarnoskórych z pałami sterczącymi w pełnej okazałości, czerwonymi i nabrzmiałymi żołędziami na wierzchu i rękami je głaszczącymi. Było to 5 czarnych młodzieńców, ciężko ustalić ich wiek ale gdzieś może ok 30 i dwóch bladych turystów mocno zarośniętych, sporo już po 40. Kobiety nie mogły oderwać wzroku od prężących się przed nimi kutasów różnej długości, grubości czy nawet wygiętych jedne w lewo inne w dół. Od 19 do 20kilku centymetrów przy czym czarnoskóre kutasy były ogromne ale i biali panowie nie zajmowali ostatniego miejsca. Panowie z uśmiechem na twarzy pożerali kobiety wzrokiem i ciągle masturbowali swoje kutasy aż w końcu pierwszy ruszył rudowłosy turysta z bujną brodą i zbliżał swą twarz do krocza Moniki. Ta patrząc tylko ze zdziwieniem pozwoliła mu płynnym ruchem języka oblizać całą długość jej cipy. Westchnęła i opuściła głowę, chwyciła za włosy kochanka i szeroko rozsuwając nogi wcisnęła ją w swoje krocze. Kasia przyglądała się jak jej koleżankę teraz wylizuje przypadkowy mężczyzna i wtedy poczuła na swoim karku wielkie twarde dłonie. Uciskały go i masowały ale żeby tego było mało poczuła kolejne na piersiach, ścisnęły je mocno, rozchyliły na boki i potem do siebie. Ugniatały je zaciskając kciukami sutki. Kolejna ręka wsunęła się między jej uda, rozsunęła je na boki i masowała jej cipkę wgłębiając w nią opuszki palców. Gdy odzyskała świadomość widziała jak rudy w bija kutasa w Monikę pieszczoną po piersiach przez kolejnego a jeszcze inny murzyn klęczy za nią i unosząc jej szyję do góry od tyłu wjeżdża w jej usta olbrzymim kutasem. Rżnęło ją ostro i bez opamiętania 2 facetów, 2 innym mocno i szybko waliła konia i jęczała na zmianę z chrząkaniem. Ktoś podniósł Kaśkę do góry chwytając pod nogi oparta była o klatę plecami a z przodu jak spod ziemi na kolanach pojawił się drugi blady turysta misiowaty lekko łysiejący na czubku facet i zaczyna ją wylizywać. Pomiędzy pośladkami czuła olbrzymiego i grubego kutasa sunącego w górę i w dół. Czuła jak jego skóra naciąga się na jej rowku, z przodu zaś jej cipa rozwiera się w pełnym oddaniu i zaczyna masową produkcję śluzu. Biały misiek wstał i nakierował kutasa w jej stronę, otarł się o płatki jej muszelki, poklepał w nią by zacząć przesuwać się między wargami sromowymi i stymulował stosunek. Poczuła drugiego kochanka że zbliża się do jej oczka i zaczyna na niego napierać. Krzyknęła ze strachu i podbiła biodra a w tym samym czasie sama nadziała się na kutasa białego kochanka. Ten od razu zaczął ją ostro posuwać bez opamiętania. Rżnął ją najmocniej i najszybciej jakby miała mu zaraz uciec. Odpływała w rozkoszy czując jak w jej ciasnej cipie sunie twardy, żylasty, gorący członek, wypełnia ją po brzegi i dobija się do najgłębszych zakamarków jej wnętrza. Wtedy znowu zaatakował drugi kochanek, przystawił żołędzia w jej dziurkę, powoli napierał i główna zaczęła rozpychać wejście. Czuła jakby ją rozdzierano, każdy ruch dalej powodował niesamowite pieczenie, czuła jak każdy milimetr jego kutasa ociera się i zrywa jej skórę z wejścia odbytu. Zaciskała zęby, piszczała i jęczała ale jej rżnięta cipa doprowadzała ją do orgazmu i ból stał się znośny. Czarny kochanek zagłębił w niej już całego żołędzia i próbował dalej ale coś mu nie szło więc się wycofał. Zdjął Kaśkę z kutasa kolegi akurat gdy ten zaczął szczytować i wybijając biodra w powietrzu wprost w stronę kobiety strzelał na jej brzuch i cipę salwami spermy. Czarny się tylko uśmiechnął usiadł na ręczniku a dziewczynę postawił nad sobą, ręką zebrał z brzucha dziewczyny spermę wcierał ją w odbyt kobiety. Gdy było już dość wysmarowane, lepkie i śliskie zarazem znowu nacierał kutasem. Tym razem trzymając ją w pasie nadziewał ją coraz śmielej i pewniej. Wszedł do połowy, Kaśka wręcz krzyczała z bólu jednak szybko została uciszona wepchanym w usta kolejnym kutasem. Jej ciało zaczęło podskakiwać podrzucane na ogromnym kutasie, wdzierał się w nią już gładko a ból przeradzał się w rozkosz. Jej usta zasysały kutasa łapczywie, oplatały go językiem w końcu gość je regularnie rżnął doprowadzając czasami do kaszlu. Biały misiek stał wpatrzony by szturchnąć kolegę gwałcącego jej usta i zajął jego pozycję. Kaśka poczuła smak spermy lekko mdławy, ciut ostry i słony a czarny zaczął wdzierać się w jej cipę. Kochanków jakby opętało każdy chciał jak najostrzej i najmocniej rżnąć tę kobietę, wijącą się i piszczącą z podniecenia. Rżnęli ją jak zwykłą kurwę a ona chciała jeszcze więcej i mocniej i ostrzej. Jej dupcia rozdarta i rozwarta doprowadzała ją do szaleństwa, czuła jak dwa kutasy się w niej ocierają i obijają o siebie. Nadziewali ją coraz szybciej łapiąc wspólny rytm a Kaśka odpływała. Jej ciało odmawiało jej posłuszeństwa, wstrząsnął nią taki orgazm, że nawet nie podniosła by ręki w tej błogości. Skurcze mimowolnie zacisnęły jej oba otwory na gorących żylastych kutasach doprowadzając je jednocześnie do orgazmu. Jeszcze kilka ruchów i przepłynęły przez nią fale rozkoszy, czuła jednocześnie jak jej wnętrze zalewają strumienie ciepłego nasienia. Prawie jak na zawołanie jej usta również wypełniał obfity wytrysk, starała się połknąć wszystko ale i tak ciekło jej po brodzie. Czuła też że strumienie lepkiej i ciepłej mazi spływają jej po udach powodując lekkie łaskotki ale panowie nie przestawali jej jeszcze posuwać i kilka razy wbijali się razem do samego końca w jej dziury. Podnieśli ją i posadzili na ręczniku, przystawili kutasy do twarzy i dali jej wylizać je z każdej kropelki nasienia jednocześnie uderzając ją w twarz kutasami i rozchlapując spermę po twarzy. Gdy obrabiała do czysta kutasy spojrzała na bok, Monika klęczała na czworakach nad rudym gościem i nabijała cipę na jego kutasa, czarny posuwał ją ostro w odbyt a w usta wpychał się drugi i jak na zawołanie też wszyscy teraz zaczęli się spuszczać. Widziała jak sperma wylewa się z jej cipy przy każdym pchnięciu kutasa i kapie na genitalia czarnego mieszając się z jego spermą wypływającą ciurkiem z jej szeroko rozwartej dupy. Z ust słychać było cherlanie z mlaskaniem i co chwilę dźwięk połykania. Padła na swojego rudego kochanka i tak zastygła z jego kutasem w sobie. Panowie wstali i śmiali się do siebie, ocierali się z potu i strzepywali ze skóry przylepiony spermą i sokami Moni. Coś między sobą obgadali i poszli w sobie znaną stronę. Dziewczyny padły wyczerpane i popatrzyły na siebie, potargane i spocone, całe opryskane i ubrudzone spermą. Kaśka przejechała palcem po wewnętrznej stronie uda zebrała mieszankę spermy i podnosząc się lekko wsunęła go w usta Moniki po czym namiętnie pocałowała wypełniając jej usta językiem.

    -Pamiętaj co stało się w Las Vegas zostaje w Las Vegas a to dopiero dzień drugi i zanosząc się śmiechem padła jak długa na plecy. Leżały teraz obie spełnione i wypełnione i śmiejąc się do siebie przywodziły na myśl co tutaj się właśnie stało.     

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Michał R
  • Bratnia dusza: fetyszystka

    Miała na imię Magda. Była wysoka, miała jasne, blond włosy, piersi idealnie odpowiadające jej sylwetce i długie nogi. Zawsze była w centrum uwagi. Piękna, wysportowana i wiecznie uśmiechnięta. Ja natomiast byłem cichym człowiekiem. Wolałem siedzieć w domu i grzebać coś w komputerach niż wychodzić ze znajomymi na dwór. Miałem również fetysz na punkcie nóg, a szczególnie tych przyozdobionych w pończochy i szpilki. Ku mojej uciesze, Magda chętnie eksponowała swoje nogi. Szczególnie mnie podniecała podczas różnych szkolnych uroczystości, kiedy wyglądała jak ideał, wprost z moich marzeń.
    Kilkukrotnie udało mi się pstryknąć fotkę jej nóżek, żeby później się do nich masturbować. Wielokrotnie wyobrażałem ją sobie, jak robi mi footjoba swoimi stópkami, ale to co się wydarzyło, przeszło moje największe oczekiwania.

    Wydarzyło się to w trzeciej klasie liceum. Na informatyce nauczycielka zadała nam pracę domową na ferie. Mieliśmy zrobić stronę internetową. Dla mnie to była drobnostka. Robiłem strony od 5 lat. Jednak reszta klasy, a szczególnie ta żeńska, wyraziła dezaprobatę dla tego zadania.
    Pierwszy tydzień ferii zleciał mi na ogrywaniu kilku produkcji, na które nie miałem czasu wcześniej. Pracą na informatykę nie musiałem się przejmować, bo miałem kilka gotowych stron “w zapasie”.
    Wieczorem w niedzielę, przed drugim tygodniem wolności napisała do mnie na facebooku. Zapytała, czy nie mógłbym jutro wpaść, żeby pomóc jej z tą stroną, bo nic z tego nie rozumie. Oczywiście zgodziłem się. Zawsze potrafiłem sobie zaplusować u dziewczyn, właśnie takimi drobnostkami. Liczyłem też, że przez chwilę nieuwagi uda mi się podebrać jej rajstopki, żeby później się nimi pobawić.
    Następnego dnia, około południa stałem już przed drzwiami jej domu. Otworzyła mi, piękna jak zwykle. Miała na sobie białą, lekko prześwitującą bluzeczkę, szare, legginsy podkreślające jej wysportowaną figurę i białe skarpetki, a dokładniej stopki. Zaprosiła mnie do środka. Od razu wyczułem ten słodki zapach, który zawsze jej towarzyszył gdy przechodziła obok mnie na korytarzu. Jak się okazało jej rodzice wyjechali na tydzień w góry, więc miała cały dom tylko dla siebie. Poszliśmy do jej pokoju. Był urządzony w minimalistycznym stylu. Wyjątek stanowiła duża, drewniana szafa (druga w pokoju) i duże, również drewniane łóżko. Gdy komputer się uruchamiał, ja rozglądałem się po pokoju. Wszystko było wysprzątane. Mój wzrok padł na czarny kawałek materiału, który wystawał z pod łóżka. Czyżby to po co tu przyszedłem? Rajstopy, pończochy, podkolanówki? Magda również to zauważyła. Szybko zerwała się z fotela i schowała swoje rajstopki do szuflady w drewnianej szafie. Była lekko zarumieniona, co mnie zdziwiło bo nigdy nie widziałem u niej zawstydzenia. A może tylko mi się wydawało. Niezręczna ciszę przerwał dźwięk Windowsa, który obwieszczał, że jest gotowy do pracy. Podłączyłem pendrive, żeby zainstalować potrzebne programy. Teraz to ja się zarumieniłem, i to o wiele mocniej. Wziąłem swój prywatny dysk, a w nim oprócz oprogramowania znajdował się również folder “nóżki i stópki” pełen erotycznych zdjęć związanych z moim fetyszem. Nie miałem odwagi obrócić głowy w prawo, żeby sprawdzić jak na to zareagowała. Szybko otworzyłem odpowiedni pod folder  i zacząłem instalację.
    Kolejne godziny spędziliśmy na tworzeniu strony. Tłumaczyłem jej podstawy, a bardziej zaawansowane rzeczy wykonałem za nią. Muszę przyznać, że szybko się uczyła, a strona, którą zrobiliśmy wyszła naprawdę dobrze jak na początkującego. Teraz pozostało tylko przesłać pliki na serwer. Magda powiedziała, że musi iść na chwilę do toalety. Uruchomiłem transfer plików, a gdy tylko wyszła z pokoju od razu rzuciłem się w stronę drewnianej szafy. Gdy tylko ją otworzyłem, uświadomiłem sobie, że Madzia również jest fetyszystką. W środku znajdywały się buty. Niektóre nowe, inne już poniszczone. Wydobywał się z nich lekki, podniecający zapach potu. Były tam baleriny, buciki do uprawiania sportu, lakierki a także moje ulubione szpilki. W szufladach natomiast znajdował się drugi raj. Odpowiednio posegregowane skarpetki, pończochy, rajstopy, podkolanówki, zakolanówki, legginsy – czego dusza zapragnie. Wziąłem pierwsze rajstopki z brzegu i zacząłem zaciągać się ich podniecającym zapaszkiem.

    Zaskoczyliśmy się oboje. Ja, ją grzebiąc w jej szafie i wąchając jej bieliznę, ona, mnie swoim ubiorem. Miała na sobie czarne rajstopy, wysokie, czerwone szpilki, czarną spódniczkę i czerwoną bluzeczkę, na ramiączkach, odsłaniającą jej nagi dekolt. Bałem się tego jak zareaguje, ale ona się tylko uśmiechnęła i podeszła do mnie. Dzięki wysokim butom byliśmy podobnego wzrostu. Delikatnie wyjęła swoje rajstopy z moich rąk, odłożyła je do szuflady i lekko pchnęła mnie na łóżko. Zdjęła swoje buty, a mi spodnie i bokserki. Mój penis już na nią czekał. Madzia była lekko zdziwiona jego wielkością, ale uznała jego okiełznanie za wyzwanie. Usiadła na przeciwko mnie i przyłożyła swoje stópki do mojego koleżki. Przeszedł mnie dreszcz. Moje marzenia stawały się rzeczywistością. Poruszała swoimi nóżkami rytmicznie, jak profesjonalistka, doprowadzając mnie do rozkoszy, chociaż oznajmiła, że jest dziewicą i robi to pierwszy raz. Po kilkunastu minutach poczułem, że dochodzę, wstałem i wypuściłem całe pokłady spermy na jej stópki. Zadziwiła mnie swoim wygimnastykowaniem. Zgięła się i zlizała z siebie całe nasienie. Teraz ja postanowiłem zrobić jej dobrze. Zacząłem od stóp. Lizałem je, łaskotałem, pieściłem. Potem przeszedłem do łydki. Jej ciało, jej gładka skóra i zmysłowy, czarny nylon zdawały się tworzyć idealną jedność. Gdy dotarłem do biodra, zdjąłem z niej spódniczkę i rozchyliłem jej nogi. Moim oczom ukazała się wygolona, różowiutka cipeczka. Zębami rozerwałem nylonowy materiał tuż przy jej kroczu. Włożyłem język do jej gorącej i mokrej szparki. Głośno dyszała. Wiła się z rozkoszy. Czułem jak raz za razem przechodzą ją dreszcze. Cały czas zaciskała swoje biodra na mojej głowie, żeby po chwili znowu się rozchylić. Po kilkunastu minutach, mój język i paluszki zakończyły swoją robotę, a ona dostała potężnego orgazmu. Padliśmy obok siebie. Jedyne co słyszeliśmy, to nasze głośne, przyśpieszone oddechy. Poczułem, że znowu mi staje. Ani Madzia, ani ja nie chcieliśmy odbywać bezpośredniego stosunku. Nie to nas podniecało. Podniosła swoje nogi do góry, tak jakby wykonywała jedno ze swoich gimnastycznych ćwiczeń – świecę i zaprosiła mnie do zabawy. Włożyłem swojego penisa pomiędzy jej biodra i zacząłem ją rytmicznie popychać. Jej stópki były dokładnie przy moim nosie. Rozkoszowałem się ich zapaszkiem. Po kilku minutach przyśpieszyliśmy ruchy. Dźwięk powstający przy kontakcie mojego krocza z jej kształtną dupcią przybrał na sile. Tym razem spuściłem się na jej nagie piersi i twarz.

    Komputer zapikał. Transfer plików zakończony. Półgodziny. Całkiem niezły czas biorąc pod uwagę jak bardzo podnieceni byliśmy. Madzia poszła się ogarnąć. Odłączyłem pendrivea, sprawdziłem czy wszystko działa i poszedłem się ubierać. Po chwili przyszła. Dała mi swoje rajstopki z wygryzioną dziurką na kroczu. Na pamiątkę. Przez chwilę się na siebie patrzyliśmy. Pocałowała mnie w usta. Bardzo namiętnie. Odwzajemniłem się. Zaprosiła mnie na jutro, żeby dopracować stronę. Coś mi mówiło, że to dopiero początek.

    CDN (kiedyś)

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Patrick Koleba
  • Mlodziencza przygoda z Rafalem cz.1

    Witam, na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jest to moje pierwsze opowiadanie, więc proszę o wyrozumiałość i ewentualne wskazówki co można poprawić, opowiadanie jest historią, która wydarzyła się naprawdę.

    Mam na imię Kamil, jestem przeciętnym 20 latkiem nie wyróżniającym się niczym od swoich rówieśników. Opowieść, której dotyczy opowiadanie działa się jednak znacznie wcześniej. Wszystko miało swój początek kiedy byłem jeszcze dzieckiem. Mieszkam na wsi i wychowywałem się w czasach kiedy dzieci swój wolny czas spędzały na podwórkach, a nie przed komputerem – tak też było ze mną. Miałem wielu kolegów, z którymi graliśmy w piłkę, bawiliśmy się w chowanego czy podchody – wiadomo jak to dzieci. Najdłużej znałem się z Rafałem, mieszkał obok mnie i chodziliśmy do jednej szkoły. Często bywał u mnie i niejednokrotnie zaskakiwał mnie swoimi pomysłami, był bardzo przebojowy jak na swój wiek bowiem w momencie kiedy cała historia się rozpoczęła mieliśmy może 10 lat. Podczas jednej z jego wizyt u mnie bawiliśmy się w chowanego, było ciepłe lato, więc na zabawę na podwórku pogoda idealna.

    -To co? Kamień, papier, nożyce kto szuka? – Rzucił Rafał.

    Zgodziłem się i niestety przegrałem, policzyłem do 10:

    -Szuuukam!

    No i zacząłem szukać, po chwili znalazłem go w stodole, schowanego na sianie. Tak jak wcześniej wspominałem to Rafał był tym bardziej odważnym i śmiałym, właśnie wtedy zainteresował go temat wyglądu mojego penisa.

    -Ej Kamil, mam pomysł. Ja pokażę Ci swojego siusiaka, a potem Ty pokażesz mi swojego, hmm?

    -No nie wiem… – Odrzekłem niepewnie.

    -No dawaj, nie ciekawiło Cię nigdy jak wygląda inny siusiak?

    -No w sumie mnie ciekawiło ale nie jestem pewien czy powinniśmy to robić, a co jak nas ktoś nakryje?

    -Będziemy ostrożni, poza tym zanim ktoś nas znajdzie to zdążymy schować swoje ptaszki.

    -No dobra… Ale Ty pierwszy! – Chciałem mieć pewność, że mnie potem nie wystawi jak ja pokażę mu swojego.

    Po chwili już jego majtki lekko się zsunęły, a on dłonią wydobył swojego wiotkiego penisa. Przyjrzałem mu się z nieśmiałością, wyglądał zupełnie inaczej od mojego, jego główka miała jaśniejszy kolor i nieco inny kształt, jego penis wydawał się być nieco mniejszy od mojego, okolice intymne pozbawione były wtedy jeszcze owłosienia ze względu na zbyt młody wiek. Poczułem wtedy ochotę żeby go dotknąć ale nie miałem odwagi zapytać czy mogę.

    -No dobra, Twoja kolej – Powiedział po chwili.

    Zsunąłem majtki, nieco podniecony widokiem jego penisa mój lekko nabrzmiał ale nie można było o nim powiedzieć, że jest nawet w połowie erekcji. Rafał przyjrzał się mu dokładnie i on też był wyraźnie zdziwiony, że nasze ptaszki się tak od siebie różnią. Tego dnia to był koniec.

    Minęło kilka dni, spotkaliśmy się ponownie, miałem nadzieję, że powtórzymy zabawę w chowanego i będę mógł ponownie obejrzeć jego ptaszka. Nie myliłem się, nie musiałem długo czekać jak Rafał zaproponował zabawę w chowanego. Z wielkim entuzjazmem zgodziłem się i zaproponowałem sam z siebie, że mogę szukać. Tym razem nie musiałem tego robić już tak długo, wszedłem do stodoły i był tam gdzie ostatnio, czekał na sianie. Ponownie zaproponował, żebyśmy obejrzeli swoje siusiaki. Tym razem bez większego namysłu zgodziłem się. Wszystko dokładnie się powtórzyło, nie musiałem się nawet przełamywać przed pytaniem czy będę mógł dotknąć jego penisa, bo sam to zaproponował:

    -Chcesz zobaczyć jaki jest w dotyku?

    -Jeszcze pytasz? Sam chciałem to zaproponować!

    -No to dotknij.

    Złapałem jego penisa w dłonie, delikatnie jak największy skarb, delikatnie ściągnąłem napletek. Moim oczom ukazała się ta sama główka, która była w moich myślach od chwili kiedy pierwszy raz ją zobaczyłem. Po chwili ja też ściągnąłem swoje majtki, tym razem oboje staliśmy ze swoimi nagimi narządami naprzeciw siebie. Nagle poczułem uczucie, które było silniejsze ode mnie. Chciałem dotknąć tego siusiaka swoim i zrobiłem to. Nasze końcówki stykały się, ocieraliśmy się o siebie swoimi penisami, to było takie ciekawe i przyjemne uczucie, doświadczenie, którego nigdy wcześniej nie miałem okazji spróbować.  

    Długi czas sytuacja się powtarzała, spotykaliśmy się, powtarzaliśmy nasze niewinne zabawy utrzymując je w tajemnicy przed całym światem, wiedziałem o tym tylko ja i on. Nie mieliśmy wtedy jednak na tyle odwagi, żeby zaproponować coś więcej, nie było żadnej mowy o wspólnym trzepaniu czy czymkolwiek poważniejszym, zadowalaliśmy się tylko pocieraniem się swoimi fiutami. Niedługo potem wakacje się skończyły, ja wówczas uczyłem się bardzo dobrze i moi rodzice kładli na ten aspekt duży nacisk, dlatego rzadziej wychodziłem na dwór, a jak już wychodziłem to spotykaliśmy się z chłopakami w szerszym gronie, graliśmy przeważnie w piłkę, tak więc nie było okazji, żeby kontynuować nasz „mini seks”. Kiedy jednak było to możliwe obcowaliśmy ze sobą w ten sposób, już nie tak często jak w wakacje ale od czasu do czasu.

    Dwa lata później wszystko się jakoś skończyło i już myślałem, że nigdy do  tego nie wrócimy, a cała historia zakończy się na tym co opisałem. W tym czasie nauczyłem się zadowalać sam siebie. Nadeszła jednak pora ferii zimowych, wpadłem do Rafała do domu, jego rodzice byli w pracy, a młodsza siostra u dziadków. Mieliśmy mieszkanie dla siebie, pograliśmy chwilę na komputerze, nie trzeba było długo czekać na pomysł Rafała, po chwili wspólnego grania wypalił:

    -Za każde Twoje zwycięstwo wezmę Twojego kutasa w rękę i przez chwilę będę go trzepał.

    Widzę, że Rafał też nie próżnował przez te dwa lata i nauczył się nowego słownictwa i nowych rzeczy. Prawdę powiedziawszy chciałem, żeby coś takiego się wydarzyło, miałem niedosyt po tym jak skończyliśmy nasze igraszki tylko na pocieraniu się i trzymaniu siusiaka w dłoni.

    -Hmm, zawsze masz ciekawe pomysły, a co jeżeli Ty wygrasz?

    -Wtedy Ty będziesz trzepał mojego.

    -No dobrze, podoba mi się ta zabawa!

    No i zaczęliśmy grać, wygrałem pierwszą partię i przyszła pora na odebranie mojej nagrody. Pierwszy raz ktoś walił mi konia, było to zupełnie inne uczucie niż zadowalanie samego siebie, mogłem się odprężyć, a przyjemność płynęła sama z siebie. Chciałem, żeby ta chwila trwała jak najdłużej. Zamknąłem oczy i po prostu czerpałem przyjemność. Nie trwało to jednak długo, bo Rafał szybko przerwał.

    -Dobra, gramy dalej!

    -Nie musimy grać, przez chwilę było mi tak przyjemnie, że chciałbym, żebyś poczuł to samo co ja już teraz, szkoda czasu na grę!

    Widziałem, że w oczach Rafała pojawiły się iskierki. Zgodził się. Po chwili miałem w ręku jego wiotkiego penisa, nie potrzebowałem dużo czasu, żeby kilkoma ruchami ręki doprowadzić go do erekcji. Spojrzałem na jego twarz, widziałem, że było  mu przyjemnie, nie chciałem jednak żeby skończył za szybko i żeby ciśnienie opadło, więc przerwałem.

    -Czemu przerywasz? To jest niesamowite!

    -Bo wpadłem na pewien pomysł tylko jeszcze się waham…

    -Jaki pomysł?

    -Pomyślałem, że moglibyśmy wziąć do ust ale nie wiem czy się przełamię…

    -No w sumie to nie wiem, to może być ciekawe. Jeżeli chcesz to ja mogę spróbować pierwszy.

    Tylko czekałem aż wypowie te słowa, tego dnia nie miałem ochoty brać jego kutasa do ust ale chciałem poczuć jak to jest mieć wylizanego. W ogóle nie byłem pewien czy kiedykolwiek wezmę kutasa do ust, to by oznaczało, że jestem gejem, a miałem się ze chłopaka heteroseksualnego, młodego, spragnionego doświadczeń seksualnych i tak właśnie tłumaczyłem sobie wszystko co robię z Rafałem.

    -No dobra, to dawaj tą swoją pałkę.

    Rafał przysunął głowę do mojego kutasa, chwilę mu się poprzyglądał i delikatnie wsunął go do ust. Właśnie robił mi loda, pierwszego w życiu loda. Nie wychodziło mu to zbyt dobrze, jednak wtedy myślałem, że jest to szczyt jakiejkolwiek przyjemności. Wysunął język i przesuwał nim od nasady mojego penisa aż po sam żołądź. Jakie to było boskie uczucie, marzyłem, żeby ta chwila trwała w nieskończoność. Z perspektywy czasu nie wiem jak to się stało, że nie spuściłem się wtedy po 30sekundach, może stres był zbyt wielki żeby to się tak szybko skończyło. Z sekundy na sekundę Rafał był coraz lepszy, brał mojego penisa coraz głębiej do ust, w przerwach kiedy zajmował się moimi jądrami przyglądałem się mojemu kutasowi, nabrzmiałemu, mokremu od śliny. Złapałem go za głowę, nakierowałem jego usta z powrotem na moją pałę i dalej trzymając go za głowę ustalałem tempo pierwszego w życiu lodzika. Trwało to tak przez kilka minut, moje podniecenie było tak wielkie, że zapomniałem o uprzedzeniach, o których wcześniej pisałem, miałem jeden cel – chciałem się zrewanżować Rafałowi za przyjemność jakiej mi dostarczał.

    -Dobra stary, nie mogę Ci tego zrobić, musisz zobaczyć jakie to jest zajebiste!

    Ściągnąłem mu bluzkę, rozpiąłem i zsunąłem spodnie. Rafał był już wyraźnie podniecony, bo jego pała stała tak bardzo, że ledwo udało mi się ściągnąć z niego majtki.  Wziąłem oddech i sytuacja się odmieniła. Teraz to ja robiłem loda. Złapałem go za kutasa, delikatnie wsadziłem go do ust, nie powiem, było to dziwne uczucie, nie wiedziałem czy sprawia mi to przyjemność czy wywołuje we mnie obrzydzenie. Im dłużej jednak to robiłem tym bardziej byłem pewien, że jest to przyjemne. Lizałem jego chuja od góry do dołu, nie zapomniałem o żadnym fragmencie jego 17cm pały. Wydawało mi się, że ciągle rośnie i powiększa mi się w ustach, wyjąłem go na chwilę aby mu się przyjrzeć. Faktycznie, znacznie się powiększył, był teraz większy od mojego w trakcie największej erekcji. Obrabiałem jego pałę najlepiej jak potrafiłem, dodałem ruchy ręką, zasysałem go jak smoczek. Byłem niczym gwiazda porno w trakcie kręcenia najlepszego w życiu filmu. Spojrzałem na twarz Rafała, wyraźnie błądził myślami, jakby zawieszony gdzieś pomiędzy niebem rozkoszy, a ziemią. Zgadywałem, że jeszcze chwila, a skończyłby mi w ustach. Nie chciałem tego, więc znowu przerwałem.

    -Wpadłem na genialny pomysł! Możemy to robić oboje!

    -Nie rozumiem… -Odparł Rafał

    -Widziałem w necie taką pozycję, w której ja mogę zadowalać Ciebie, a Ty mnie.

    -Jak to wygląda?

    -To tzw. 69, połóż się tylko, a ja Ci resztę pokażę.

    Rafał położył się posłusznie na łóżku, ja obok niego, układając nasze ciała w pozycji „69”. Zaczęliśmy sobie wzajemnie robić loda, połączenie sprawiania przyjemności z jednoczesnym jej odczuwaniem okazało się strzałem w dziesiątkę. Leżeliśmy tak i robiliśmy sobie dobrze, nie wiem ile czasu to trwało, to nie było dla mnie wtedy ważne, liczyło się tylko dawanie i czerpanie przyjemności. Nie wypuszczałem nawet na chwilę jego pięknej pały z moich ust, traktowałem ją jak skarb i z taką też pasją i zaangażowaniem się nim zajmowałem. Ssałem mocniej, by po chwili robić to lekko, przyspieszałem by po chwili zwolnić, byłem zdzwiony, że takie techniki przychodziły mi do głowy podczas mojego pierwszego razu. Jak widać podniecony człowiek myśli efektywniej. Podobnie sytuacja wyglądała ze strony Rafała, szybko podłapywał to co robię i wdrażał do swojego ssania, po chwili robił to niczym mistrz blowjoba.

    -Co Ci się najbardziej podoba? –Zapytał.

    -Najbardziej lubię jak ostro go zasysasz i walisz do tego ręką, tylko musisz uważać, bo podnieca mnie to tak bardzo, że mogę skończyć w Twoich ustach.

    -To mnie uprzedź jak będziesz miał strzelić, nie chcę żebyś kończył mi w ustach.

    -Ok, nie ma sprawy. -Odpowiedziałem chociaż byłem bardzo zawiedziony, bo finał  w ustach byłby zwieńczeniem tego pięknego seksu oralnego. Szybko jednak o tym zapomniałem, bo zabrał się za robienie tego co przed chwilą mu podpowiedziałem. Odliczałem tylko sekundy do tego jak trysnę, nagle jednak poczułem jak jego chuj stwardniał w moich ustach niczym skała, Rafał na chwilę znieruchomiał, a potem ładunek ciepłej spermy nieoczekiwanie wylądował w moich ustach. Nie bardzo wiedziałem co mam z nią zrobić jednak gdy już dotarło do mnie jak ona smakuje to połknąłem ją do ostatniej kropli. Nie przerwałem robienia loda, jednak Rafał powiedział, że potrzebuje przerwy. W tym czasie wyjąłem swojego kutasa z jego ust, a on ręką dokończył tego zajebistego blowjoba, pozwalając uwolnić się mojej spermie i wielkiemu podnieceniu. Wytarłem się chusteczką i zakończyliśmy na tym ten najlepszy dzień mojego życia.

    Historia powtarzała się kilka razy i doszliśmy już nawet do seksu analnego ale o tym w kolejnych opowiadaniach. C.D.N

    Proszę o komentarze czy się podobało 😉

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Rafał Rafał
  • Wspomnienia szkolne 2

    Pensjonat czteropiętrowy, jako że w klasie mniejszością byli chłopacy (było nas pięcioro) zajęliśmy ostatnie piętro, trzecie i drugie dziewczyny, pierwsze opiekunowie. Było późno, wszyscy zmęczeni, zabraliśmy walizki i udaliśmy do środka. Dwu i trzy osobowe pokoje, ze wspólnymi prysznicami na pierwszym, drugim i trzecim piętrze. Musieliśmy ustalić zasady korzystania. Krzychu, mój najlepszy kumpel i współlokator na ten wyjazd zarządził, aby dziewczyny poszły pierwsze a gdy ostatnia skończy poinformuje nas o tym. Nie trwało to długo, gdy Ola (moja kuzynka, w której Krzychu się podkochiwał) zapukała i powiedziała, że już można. Nie czekając złapaliśmy ręczniki, żele pod prysznic, szczoteczki, pastę do zębów i pomaszerowaliśmy piętro niżej do łazienek. W drodze do zobaczyliśmy, że Asia i Ola maja także wspólny pokój. Na chwilę zatrzymaliśmy się wymieniliśmy parę zdań, taki pretekst do popatrzenia na nie w piżamach, a było na co. Ola miała na sobie komplet koszulka i spodenki. Jej piersi odznaczały się bardzo wyraźnie (były większe od Asi). Ciemna blondynka, ok 175 cm wzrostu, długie nogi, troszeczkę ciałka. Kształt tzw. gruszki bardzo kobieca. Asia miała na sobie koszulkę na cienkich ramiączkach sięgająca do połowy ud, ładnie dopasowaną, podkreślająca jej jędrne piersi. Pamiętam jak Krzychu zażartował, aby przyszły umyć nam plecy, na co Ola z przekąsem odpowiedziała, aby uważał bo się jeszcze zdziwi. Poszliśmy do łazienki. Zaczęło się robić cicho, po długiej podróży wszyscy szybko znaleźli się w pokojach. Myłem zęby, a kumpel brał prysznic, gdy weszła Ola. Już chciałem coś powiedzieć ale przyłożyła palec do ust i przeszła obok mnie. W lustrze widziałem, że zaczęła ściągać piżamę. Jej balony zafalowały a ja ze zdumieniem odwróciłem się z otwartą buzią. Ściągnęła dół i stanęła przede mną naga, momentalnie miałem wzwód. Takie widoki tylko w filmach. Duże piersi, sterczące brązowe sutki, wygolona pipucha i zero zawstydzenia. Po cichu powiedziałem: – Piękny widok. Na co ona szeptem: – Mówiłam żeby uważał… I zniknęła w kabinie Krzycha. Stałem jak wryty, do moich uszu dobiegały jakieś chichoty i szepty. Pozazdrościłam, ale pozostało mi umyć zęby i wejść do kabiny obok. Odkręciłem wodę i zacząłem mycie. Próbowałem nasłuchiwać co dzieje się obok, niestety woda zagłuszała wszystko. Oparłem ręce o ścianę i podsunąłem głowę pod strumień wody. Zamknąłem oczy, wyobrażałem sobie co wyrabiają obok, krew w penisie pulsowała i nie pozwalała na spokojny prysznic. Jedno chodziło mi po głowie – złapać za przyrodzenie i zaspokoić potrzebę. Nabrałem żelu i zacząłem mycie. Włosy, twarz, szyja. Sutki są moim punktem erogennym były twarde i wrażliwe. Podrażniłem je trochę. Myjąc brzuch schodziłem niżej, sterczący penis nie mógł się już doczekać. Złapałem skórę moszny i pociągnąłem do dołu. Kutas naprężył się jeszcze mocniej odsłaniając żołądź – przyjemny dreszcz przeszedł moje ciało. W tym samym momencie poczułem delikatny chłód na plecach a po chwili kobiece ręce obejmujące mnie na brzuchu. Na plecach twarde piersi przywarły do mnie a do pośladków kobiece łono. Przez chwilę myślałem, że to Ola skończyła z Krzychem i przerzuciła się na mnie. Kuzynka i kuzyn… myśli krążyły, serce przyśpieszyło. Odwróciłem głowę i zobaczyłem Asię. Zarumienione policzki, taka niby niewinna, speszona, wstydliwa, a tu masz… Złapała żel i wycisnęła na ręce. Zaczęła mydlić moje plecy. Jej delikatne, małe dłonie sunęły po moich barkach naciskając na nie. Kazała mi oprzeć ręce z przodu i ułatwić dostęp do boków. Myła mnie i masowała zarazem. Kontem oka próbowałem dojrzeć jej nagie ciało. Schodziła coraz niżej. Jej dłonie znalazły się na pośladkach. Ściskała je i podszczypywania całymi rękami. Rozchylając odsłaniała dostęp do mojej tylnej dziury. Napięcie tyłka, które odczuwałem było bardzo przyjemne. Drgnąłem, gdy jej ręka zaczęła poruszać się miedzy moimi pośladkami. Jej palce gładkie, nawilżone zbliżały się do mojej dupy. Niby takie normalne a jednak czułem skrępowanie, ale nie przerwałem. Zamknąłem oczy i za każdym razem napinały się moje mięśnie gdy przejeżdżała po rowku. Jej ręce zjeżdżały niżej i od czasu do czasu czułem je na jajkach. Przywarła do mnie a jej dłonie mydliły przód. Zaczęła sunąć w dół. Naprężony do granic, znalazł się w jej ręce. Przesunęła od nasady do główki, napiąłem mięśnie. Zacisnęła ją i zaczęła poruszać drażniąc żołądź i naciągając wędzidełko. W tym samym czasie sięgnąłem ręka do tyłu i zacząłem gładzić jej udo oraz wkładać pomiędzy nogi. Podążałem wyżej, stanęła w delikatnym rozkroku ułatwiając mi dotarcie do jej skarbu. Położyłem cała dłoń i zacząłem uciskać wzgórek. Woda uderzała w nasze ciała Poruszałem dłonią do przodu i tylu a moje palce zagłębiały się pomiędzy fałdki warg. Czułem twardą łechtaczkę i wilgoć jej szparki. Asia oddychała szybko, a w rytm jej oddechów, moja ręka coraz szybciej poruszała się na jej piczce, a i ona nie pozostawała dłużna. Zacząłem zagłębiać palec w jej wnętrzu – nie pozwoliła mi na to. Chciała abym drażnił jej guziczek. Pod prysznicem nasze oddechy zlały się w jedno, straciliśmy poczucie czasu i miejsca. Zbliżałem się do finału, pod moimi palcami zacząłem odczuwać rytmiczne skurcze mięśni, właśnie doszła. Ręka Asi na moim penisie, nierównomiernie zaciskała i poruszała się, przytuliła się mocno, przyspieszyła ruchy. Doszedłem, moja sperma poleciała na płytki, brodzik, rękę Asi. Nogi zaczęły uginać w kolanach. Trochę ochłonąłem, odwróciłem się, chciałem coś powiedzieć, ale jej już nie było… Skończyłem mycie, wyszedłem z prysznica, wytarłem się i wróciłem do pokoju. Krzychu spojrzał na mnie i powiedział: – To będzie zajebista wycieczka. – Już jest – odpowiedziałem i położyłem się spać. Tak, trudno było się nie zgodzić… Cdn.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Mikos
  • Czterdziestolatka

    Właśnie rozstałem się z dziewczyną. Powód podobny jak w przypadku poprzednich partnerek. Baśka przynajmniej powiedziała to wprost, bez owijania w bawełną. Byłem dla niej zdecydowanie za duży. Stosunki sprawiały jej ból, bez względu na to, jak bardzo starałem się być ostrożnym. Seks oralny kojarzył się Basi jedynie ze skurczami szczeki, a na samą myśl o seksie analnym dostawała migreny. W sumie rozumiałem ją. Mój członek miał ponad dwadzieścia cztery centymetry długości i niemalże sześć i pół centymetra średnicy. Dziewczyny, z którymi do tej pory spałem, zawsze były zafascynowane moimi niebanalnymi rozmiarami na samym początku znajomości. Pierwsze problemy zaczynały się, gdy próbowały zrobić mi loda. Większości nie mieścił się w ustach a tym którym udało się go zmieścić, groził bolesny skurcz szczeki. Jeszcze gorzej sytuacja wyglądała podczas stosunku. Sama średnica sprawiała spory problem, a w ferworze amorów często dochodziło do zbyt głębokiej penetracji. Tak więc albo kochaliśmy się bardzo ostrożnie, albo dochodziło do bolesnych wypadków, gdy członek uderzał o szyjkę macicy. Początkowe zafascynowanie partnerek przeradzało się szybko we frustrację. Część poddawała się od razu, inne próbowały różnych pozycji i sztuczek, by znaleźć tą, która będzie dla nich komfortowa. Z Basią próbowaliśmy chyba wszystkiego. Nawet silikonowego pierścienia na członku, mającego zapobiegać zbyt głębokiej penetracji. Niestety, podobnie jak i poprzednie partnerki doszła w końcu do wniosku, że moje rozmiary są dla niej o wiele większym źródłem problemów niż radości. Prawdę mówiąc, jedynym sposobem na w miarę satysfakcjonujący seks były stosunek między piersiami, petting i ocieranie się o siebie, gdy siedząc na mnie okrakiem, suwała się kroczem po przyciśniętym do podbrzusza członku.

    Złamane serce i nadwyrężoną męską dumę leczyłem w klubie, popijając dobre belgijskie piwo. Kontem oka obserwowałem lokal. Znałem ten przybytek z weekendów, gdy bawili się tu studenci i dziewczyny z pobliskich liceów. Dziś, zamiast nastoletnich lasek dominowały dojrzałe kobiety i moi rówieśnicy. Gdzieś z głębokich pokładów pamięci wydobyłem słowa kolegi, że w czwartki można tu przyjść i dać się upolować jakiejś napalonej mamuśce, o ile ktoś lubi tego rodzaju zabawy. Z rozmyślań wyrwało mnie pytanie:
    – Czy mogę się przysiąść?
    Głos był ciepły, zalotny i bardzo kobiecy, tak, jak i jego właścicielka.
    – Zapraszam!
    Odpowiedziałem, przyglądając się wysokiej, szczupłej brunetce. Przede mną stała zadbana czterdziestoparolatka o niezłej figurze i potężnym biuście. Zaproponowała mi drinka. Nie odmówiłem. Początkowo wymieniliśmy kilka banalnych zdań, aż w końcu zapytała się, czemu taki przystojny młodzieniec siedzi sam przy barze. Odpowiedziałem, że rzuciła mnie dziewczyna.
    – Więc jednak kłopoty sercowe?
    Stwierdziła zasmuconym głosem.
    – Raczej łóżkowe niż sercowe.
    Decydując się iść va banque dodałem.
    – Brak dopasowania fizycznego. Byłem dla niej za duży, przynajmniej tak twierdziła.
    – Doprawdy?
    Zapytała z lekka ironią, kładąc jednocześnie dłoń na moim udzie. Jej palce natrafiły na półtwardego kutasa. Z wyraźnym zaskoczeniem w oczach przesunęła dłonią wzdłuż nogawki.
    – Wow! Chyba mówisz prawdę! Nie każda kobieta potrafiłaby dosiąść, to co skrywasz.
    Upiła odrobinę drinka, po czym bez owijania w zbędne aluzje zapytała się czy dam się zaprosić na noc. Zgodziłem się bez wahania.

    Mieszkała w modnym podmiejskim osiedlu. Dom był dość spory, a oceniając po jej samochodzie i urządzeniu wnętrz była dobrze ustawiona. Zaproponowała kąpiel w jakuzzi. Popijając wino, leżałem rozparty w musującej wodzie. Weszła do łazienki ubrana w jedwabny szlafroczek. Podchodząc do wpuszczonego w podłogę jacuzzi, zrzuciła go z ramion. Zanim zanurzyła się w kąpieli, przez moment podziwiałem jej ciało. Miała niezłą figurę, zgrabne nogi i jędrne pośladki. Uwagę przykuwały piersi i tatuaż na wzgórku. Miała potężne, jędrne i niesamowicie kształtne cycki. Byłbym naiwny, sądząc, że nie zawdzięczał ich dobremu chirurgowi, jednak i tak byłem pod wrażeniem! Ktoś wykonał kawał dobrej roboty, modelując jej biust. Patrząc na dwa wielkie kółka w brodawkach, miałem spontaniczną erekcję. Widziałem wiele dziewczyn z kolczykami w tym miejscu, ale żadnej z tak wielkimi i grubymi ozdobami. Była wydepilowana a cały wzgórek, część podbrzusza i kawałek uda pokrywał fantazyjny, kolorowy tatuaż. Niezły, przypominający te widziane u kobiet Jakuza. Zanim weszła do wody, dostrzegłem jeszcze, że ma kolczyk w kapturku łechtaczki.

    Popijając wino, rozmawialiśmy chwilę. Zeszło na moje poprzednie doświadczenia erotyczne i reakcje byłych partnerek na moje rozmiary. Nie bawiła się w długie podchody! Klęczą naprzeciw mnie, złapała dłońmi za kutasa.
    – Rzeczywiście niezły z ciebie ogier!
    Masowała go, kiedy chwyciłem dłońmi za piersi. Chyba lubiła ostrzejsze zabawy, bo gdy mocniej pociągnąłem za kolczyk w brodawce, zamruczała z zadowolenia. Zachęcony wsunęłam dłoń między jej uda. Bezczelnie złapałem za krocze. Masując, odkryłem, że ma również kolczyki w wargach. Bawiąc się jedną dłonią kolczykiem w sutku, drugą lekko ciągnąłem za kolczyk w kapturku łechtaczki. Obojgu nam podobała się ta zabawa. Byłem niesamowicie podniecony. Czując zbliżający się orgazm, wstałem i zapakowałem kutasa w jej usta. Połknęła go bez problemów. Ciągnęła jak rasowa kurwa. Trzymając kutasa w obu dłoniach, masowała go, połykając jednocześnie główkę. Ssała mnie, ocierając kutasem o wnętrze policzka. Eksplodowałem w ustach. Połknęła pierwszą strugę, po czym wysunęła kutasa z ust i trzepiąc go dłonią, spuściła mnie do końca na twarz i piersi. Kiedy zwiotczał odrobinę, ku mojemu niesamowitemu zdumieniu, połknęła go całego, wsuwając go sobie głęboko w gardło. Jej usta dotknęły podbrzusza. Gdy ponownie zaczął twardnieć, wysunęła go z gardła. Nie przejmując się, że oboje jesteśmy mokrzy, trzymając za kutasa, poprowadziła mnie do sypialni.

    Naprawdę lubiła ostre pieszczoty. Rzuconą na łóżko całowałem, brutalnie palcując pochwę trzema palcami. Wiła się głośno jęcząc. W pewnym momencie złapała za kutasa i ściskając go mocno, poleciła:
    – Zerżnij mnie!
    Rozłożyła się pode mną. Kiedy wszedłem między uda, chwyciła kutasa, naprowadzając główkę na pochwę. Wbiłem się w nią mocnym pchnięciem. Wyprężyła się jak struna. Wykonując kolejne pchnięcie, wszedłem do połowy długości członka, wypełniając całkowicie pochwę. Była płytsza niż moja poprzednia dziewczyna. Czułem się trochę rozczarowany tym faktem, gdy usłyszałem:
    – Głębiej.
    Zaplotła nogi na moich lędźwiach i naciskając łydkami, zachęciła do głębszej penetracji. Naparłem mocno. Rozciągając pochwę, kutas wszedł na trzy czwarte długości. Wyjąc z rozkoszy, zacisnęła nogi, a ja po raz pierwszy w życiu wsunąłem się w kobietę całą długością kutasa. Wstyd przyznać, z wrażenia się spuściłem. Oli, bo tak miała na imię moja kochanka, nie przeszkodziło to dojść w potężnym orgazmie, zaciskając mocno nogi na moich biodrach.

    Druga runda trwała o wiele dłużej. Po niezłym seksie oralnym Ola dosiadła mnie na oklep jak amazonka. Ujeżdżała kutasa z prawdziwą pasją, a ja podziwiając podskakujący biust, próbowałam złapać ustami jeden ze zdobiących brodawki kolczyków. Udało się, gdy pochyliła się nade mną. Ssąc kolczyk razem z brodawką, miętosiłem dłonią drugą pierś. Doszliśmy oboje, gdy wtulona we mnie piersiami, ujeżdżała mnie, szybko poruszając biodrami.

    W nocy byłem jak niewyżyty, ciekawy wszystkiego nastolatek. Robiąc minetę, bawiłem się kolczykami. Trzymając za nie, rozchyliłem płatki warg na boki, a później delikatnie ciągnąc na boki, sprawiłem, że pochwa otwarła się z cichym mlaśnięciem. Liżąc jej wyeksponowane ciało, po raz kolejny doprowadziłem Olę do orgazmu. Odwdzięczyła mi się seksem hiszpańskim. Suwając się między ściśniętymi piersiami, wpychałem kutasa w otwarte usteczka. Strzelając, zalałem jej całą twarz. Rano, po przebudzeniu, zerżnąłem ją w dupę. Wzięła mnie aż po jądra. Niemalże odleciałem, czując, jak kutas pokonując zakręt odbytnicy, wsunął się do okrężnicy. Posuwałem ją na pieska, a Ola jęcząc, masturbowała się palcami. Spuściłem się głęboko w jej okrężnicy.

    Gdy brałem prysznic, zapytała się, czy może mi zrobić parę zdjęć. Zgodziłem się pod warunkiem, że sam będę mógł ją sfotografować. Przystała na to pod warunkiem, że nigdy nie opublikuje jej zdjęć ani nie wyślę ich znajomym. Dobiliśmy targu.

    Po śniadaniu wymieniliśmy się telefonami. Wysłaliśmy do siebie kilka SMS-ów, a wieczorem Ola przesłała mi zdjęcie. Siedziała w kawiarni z ładną, filigranową, trzydziestoparoletnią blondyneczką. Do wiadomości była załączona krótka notatka. ‘Zastanawiamy się z Dagą, czy nie miałbyś ochoty na trójkącik w sobotę?’. Zgodziłem się bez wahania.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Andrzej

    Możliwa kontynuacja 😉

  • SKS

    SKS-y z siatkówki, po szkole, na szkolnej sali gimnastycznej. Sami faceci i jedna dziewczyna. Gra w siatkę jak gra, tylko miło było stać za naszą koleżanką-Zuzią. Jest ona dość wysoka, do szczupłych nie należy, ale i gruba nie jest. Średniej długości włosy, często spięte. Zwyczajna twarz, niczym się nie wyróżnia. Jednak wyróżniał ją rozmiar piersi-były duże, dobrze wiedziała, że każdy jej patrzy w dekolt, a jednak lubiła bluzki nie zasłaniające za wiele. Jej tyłek do małych też nie należał, ale wyglądał bardzo kusząco.

    Po treningu ponad 20minut rozmawiałem z trenerem na temat mojej przyszłości, testów w jakimś lepszym klubie etc. Po rozmowie on od razu poszedł do domu, ja musiałem iść do szatni wykąpać się i przebrać. U nas w szkole są 2 szatnie-jedna męska, druga damska, łączy je tylko wspólna łazienka, rozwiązanie beznadziejne, ale nigdy nie było problemu. W szatni byłem już sam, wszyscy inny zdążyli już wyjść. Więc w szatni się rozebrałem i nago poszedłem pod prysznic. Słyszałem wodę, ale często zdarzało nam się nie zakręcać kranu. Śmiało wszedłem i zobaczyłem Zuzie jak się kąpie. Zasłoniłem się ręcznikiem po chwili się odwróciłem, zacząłem ją przepraszać. Kazała mi przestać, mówiła że i tak już widziała mojego penisa, że mogę śmiało wejść pod prysznic. Po szybkim przemyśleniu wszedłem do prysznica obok. Prysznice były oddzielone murkami, także nie było problemu. Po chwili jednak poprosiła mnie o umycie sobie pleców. Gdy zacząłem się wykręcać weszła pod mój prysznic, stanęła tyłem i poprosiła ponownie. Umyłem je, zaczęło to na mnie działaś podniecająco, mój członek minimalnie się zaczął naprężać. Po skończeniu odwróciła się się do mnie przodem i podziękowała. Bez najmniejszych wahań patrzyła na moje krocze. Tak więc i ja oglądałem jej duże piersi. Miała duże brodawki, rozłożone nieco niesymetrycznie, ale co z tego. Ona i tak widziała, że mi się podoba.

    Wzięła mojego penisa do ręki, ściskała go w dłoni, dokładnie oglądała. Nic w tym czasie nie mówiłem, stałem jak wryty. Uniosła głowę, spojrzała na mnie.
    -Co tak zaniemówiłeś jak nigdy?
    -Bo Ty tutaj ze mną…
    -Ty akurat nie masz się czego wstydzić. Duży, ładnie ogolony, podniecający.
    -Ty też mnie podniecasz.
    -Widzę. Nie wstydź się, ja też potrzebuje trochę dotyku.
    Złapała moją dłoń i położyła sobie na piersi. Zacząłem ją masować, ugniatać, ściskać. Drugą dłoń położyłem jej na tyłku, lekko ją klepnąłem, uśmiechnęła się i w tej samej chwili zaczęła mi walić konia. Szybko zrobił się w pełni sztywny. Już po chwili kucała przede mną i witała językiem mojego kolegę. Wylizała go całego, wraz z jajami. Gdy już cały był oblizany przez nią wzięła główkę do buzi. Kręciła językiem po niej trzymając ją w ustach. Ruchami w przód i w tył lekko drażniła ją zębami. Szybkim ruchem wzięła dużo więcej do ust, ssała go bardzo mocno. Jej ruchy głową były bardzo długie i bardzo szybkie. Z czasem zwolniła. Robiła to doskonale. Nie wypuszczała go z ust ani na chwilę. Gdy do ust dołączyła u podstawy penisa jej dłoń już niewiele mogłem zrobić. Szybko wypełniłem jej usta spermą. Był to wielki wytrysk. Zuzia bez najmniejszych problemów wszystko połknęła, wylizała resztę z niego i na koniec opłukała go wodą.

    Wstała, nim się wyprostowała moje usta już były na jej piersiach, całowałem i przygryzałem jej sutki. Palce wplotła mi we włosy. Ja Lizałem jej piersi, czułem jej twarde sutki w ustach. Schodziłem niżej, uklęknąłem. Chwyciłem za jej pośladki, mocno je ścisnąłem całując w tym czasie ją tuż nad cipką. Odwróciła się, miałem jej pośladki przez twarzą. Całowałem je, lizałem, dłońmi je masowałem. Lizałem jej rowek, lizałem dziurkę. Lekko pojękiwała. Ponownie się odwróciła, oparła się o ścianę i uniosła jedną nogę opierając ją o taki schodek z kafelków. Szybko włożyłem głowę pomiędzy jej nogi i lizałem jej cipkę. Nie mogłem się od niej oderwać. Pracowałem na niej ustami, językiem. Ssałem ją, całowałem, lizałem. Czułem jej smak. Czułem jak Zuzia przy niektórych ruchach drży, słyszałem jak pojękuje. Jej dłonie dociskały moją głowę. Gdy się na chwilę oderwałem włożyłem jej palec w nią i nim wierciłem w środku, jej jęki stały się głośniejsze. Wyjąłem palec i wróciłem z ustami. Przyssałem się mocno do jej cipki, mój język ją penetrował. Usta ją masowały, całowały. Po długiej chwili wstałem. Mój penis ponownie był gotowy do działania, przyłożyłem go jej dziurki. Ale mnie zatrzymała, wzięła mnie za rękę do swojej szatni. Wyjęła ze swojej torby prezerwatywy. Rozłożyła na ławce ręcznik, usiadła na niej okrakiem, wzięła tą gumkę, rozpakowała ją i mi założyła. Położyła się na ławce, siadając przed nią skierowałem penisa w jej dziurkę. Szybko w nią wszedłem. Nie była ciasna, dość lekko się wsunął. Czując to zacząłem ją mocno posuwać. Szybkimi, długimi i mocnymi ruchami sprawiałem nam wielką przyjemność. Każdy mój ruch był do końca. Wchodził cały, nasze ciała za każdym pchnięciem się dotykały. Zuzia głośno jęczała, piszczała, zaciskała dłonie na ławce. Dostała orgazmu, piszczała jeszcze głośniej, nie mogła złapać oddechu. Na ani moment nie przestałem jej brać. Po około minucie się uspokoiła trochę, poprosiła, żebym na chwilę przestał. Wyjąłem go. Zuzia lekko się jeszcze trzęsąc wstała, oparła się o szafkę i powiedziała tylko, że ma jeszcze jedną dziurkę. Zdjąłem gumkę i powoli wsuwałem go w jej odbyt. Wchodził znacznie ciężej, ale i tak wszedł cały. Tutaj już Zuzia pomagała mi ruchami swojego tyłka posuwać ją, dostosowywała tempo, długość ruchów. Gdy wyczuła, że jestem bliski końca przestała ruszać tyłkiem. Złapałem ją za biodra i mocno zapinałem. Wchodził do samego końca, aż w końcu trysnąłem jej w tyłek. Po jeszcze kilkunastu ruchach w niej wyjąłem go. Zuzia go wytarła swoim ręcznikiem.

    Po chwili rozmowy poszedłem do swojej szatni, ubrałem się i wróciłem do szatni Zuzi. Ona nadal siedziała prawie naga na ławce, miała na sobie tylko stopki.
    -A Ty nie zamierzasz się ubrać?
    -Brakowało mi faceta, zmęczona jestem…
    -Ubierz się to Cię odprowadzę w podziękowaniu.
    -Już. Dziękuję.
    -To ja dziękuję.

    Ubrała się, wyszliśmy ze szkoły, szliśmy w stronę jej domu. Dała mi swój numer telefonu, mówiąc, że gdybym chciał powtórki to mam pisać, odpowiedziałem tym samym. Zostawiłem ją pod jej domem, pożegnała mnie pocałunkiem. Odszedłem 50metrów i dostałem smsa: “Potrzebuje. Teraz! :*”. Odwróciłem się, wciąż stała przed domem czekając na mnie. Wróciłem, weszliśmy do jej domu…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Edek junior

    Komntujcie 😀

  • Wakacje z przyjaciolka

    Wyjechałem na wakacje z moją przyjaciółką-Olą. Wyjechaliśmy nad Bałtyk. Pierwsze wakacje bez rodziców, dorabianie w roku szkolnym się opłaciło. Nie obyło się też bez pomocy finansowej rodziny. Wyjechaliśmy razem na 2 tygodnie. Z Olą znaliśmy się prawie 10lat, poznaliśmy się w podstawówce. W gimnazjum zaczęła się nasza przyjaźń i trwa do dziś. Mimo, że chodzimy do różnych szkół wciąż widujemy się kilka razy w tygodniu.

    Ale wracając do wakacji. Do hotelu dojechaliśmy w piątek, podróż oczywiście pociągiem. Hotel był bardzo blisko morza, z balkonu było widać plażę. Gdy już zarejestrowaliśmy się w hotelu poszliśmy do naszego pokoju. Pokój był bardzo przyzwoity. Duży pokój w nim dwa łóżka, jedno wyraźnie większe, które już na wejściu stało się własnością Oli. Obok łóżek szafki nocne, w ścianę wbudowana duża szafa, na wprost łóżek telewizor, niewielki, ale był. I obok oczywiście łazienka, w niej wanna. Wielkim zaskoczeniem był jej rozmiar, była ogromna. Ogółem pierwsze wrażenia z hotelu bardzo pozytywne. Z naszego pokoju było wyjście na taras, nie za duży, mieściły się tam 2 leżaki i mały stolik i w zasadzie tyle. Ale widok z niego bezcenny. Widok na plaże, morze. Niby tylko polskie morze, ale ono też może być urzekające.

    Pierwsze co zrobiła Ola w pokoju to rzuciła się na łóżko, oczywiście to większe.
    -To łóżko jest moje!-krzyknęła.
    -A bierz je sobie-mówiłem podchodząc do drzwi balkonowych-Ty lepiej chodź tutaj.
    -Nie dasz mi poleżeć?
    -Nie, wstawaj! Spodoba Ci się.
    -Już, już.
    -Zapraszam-powiedziałem otwierając jej drzwi na taras i wpuszczając ją pierwszą.
    -Pięknie tu!
    -Mówiłem. Cieszę się, że zgodziłaś się przyjechać ze mną.
    -Wiesz, że zawsze chciałam gdzieś z Tobą wyjechać.
    -Niby wiem, ale mówić możemy wiele.
    -Przytuliła się do mnie, lekko się odrywając i zerkając do góry powiedziała słodkim głosikiem-dziękuję, że mnie zabrałeś.
    -Ależ nie ma za co-Objąłem ją mocno.

    Takie zachowanie u nas to nic nadzwyczajnego. Potem objęci, oparci o balustradę rozmawialiśmy, o tym, że zapowiadając się miłe wakacje. Postanowiliśmy przed rozpakowaniem swoich rzeczy pójść od razu na plażę. Szybko się przebraliśmy. Ola miała nowy kostium, który miał być dla mnie też niespodzianką. Wyszła z łazienki w dwuczęściowym kostiumie w kolorze turkusowym. Stanik bez ramiączek, majtki zawiązane na bokach ładnymi kokardkami. Strój był dość skąpy, ale akurat Ola nie ma się czego wstydzić. Strój leżał na niej idealnie. Ma ona piersi rozmiar C, bardzo zgrabny tyłek, przysiady dają efekty. Całe jej ciało jest zadbane i wizualnie i sportowo, że tak powiem. Do tego jej długie, ciemne włosy lekko nachodzące na piersi, jej niewinny uśmiech i piękne, brązowe oczy dawały efekt dziewczyny idealnej. Jestem facetem, więc zawsze mnie pociągała.

    Poszliśmy na plaże, rozłożyliśmy ręcznik, ludzi mimo, że to środek lata nie było tak wiele, zapewne było to spowodowane chmurami, które zwiastowały deszcz. Ale póki mogliśmy opalaliśmy się, korzystaliśmy z morza. Będąc w wodzie Ola mnie ochlapała wodą i zaczęła uciekać wpadając na jakiegoś chłopaka. Od razu się przedstawił, zaczęliśmy rozmawiać, widać było, że Ola mu się spodobała. A jako, że ona nie była mi zupełnie obojętna to poczułem zazdrość, ale starałem się to ukryć. Po paru minutach rozmowy postanowiłem po prostu wrócić do hotelu. Zostawiłem ich na plaży. Odszedłem kawałek, Ola mnie dogoniła.
    -Co się stało?-zapytała.
    -Nic, co się miało stać.
    -Przecież widzę, jak Ci się mina zmieniła. Chyba nie jesteś zazdrosny, co?
    -Nie, spokojnie.
    -Mów co się stało, że tak odszedłeś.
    -Nie spodobał mi się ten gościu, tyle.
    -I dlatego postanowiłeś mnie z nim zostawić?! No kochany jesteś! I jeszcze kłamiesz!
    -Ja? Niby jak?
    -Chodź na ławkę.-Usiedliśmy razem-Nie umiesz ukryć zazdrości, wiesz?
    -Wiem, Ty mnie za dobrze znasz. Ale to samo z siebie…
    -Nie tłumacz się, nie chce tu nikogo poznać, przyjechałam z Tobą i jesteś moim jedynym facetem tutaj!-Objęła moje ramie.
    -Weź, bo się zarumienię.

    W tym momencie podeszła do nas pani sprzedająca róże. Kupi pan różę dla swojej dziewczyny? Oboje się zaśmialiśmy, ale zgodziłem się na kupno.
    -Proszę kochanie-powiedziałem wręczając jej różę.
    -Dziękuję skarbie-i dostałem buziaka w policzek.

    Chwilę jeszcze posiedzieliśmy, ale przegonił nas deszcz. Szybko znaleźliśmy się w hotelu. Po szybkiej kąpieli, rozpakowaniu swoich rzeczy, postanowiliśmy usiąść na tarasie, który na szczęście był zadaszony. Ola po kąpieli miała na sobie jedynie krótkie szorty i biały stanik, twierdząc, że jeśli w kostiumie się pokazuje całej plaży to mnie może tak. W sumie nie miałem nic przeciwko. Położyliśmy się na leżakach, które były ustawione obok siebie, rozmawialiśmy o dzisiejszym dniu. O tym jak te wakacje będą wyglądać. Ola schodziła na temat mojej zazdrości, pani sprzedającej róże, ale starałem się zmieniać temat. Po jakimś czasie leżeliśmy trzymając się za ręce, ponieważ widok morza, deszczu i tęczy doprowadził do “romantycznego” widoku. Słodzenie sobie tekstami typu “kochanie”, “skarbie”, wspominając dzisiejsze kupno róży dopełniły całości. Reszta dnia minęła w podobny sposób, wieczorem spacer po plaży.

    Gdy późnym wieczorem Ola się położyła widziałem, że jest jakaś inna. Usiadłem na jej łóżku.
    -Co się dzieje?-zapytałem.
    -Nic.
    -Nie kłam.-odgarnąłem jej lekko włosy z twarzy, zobaczyłem łzę.
    -Mówię Ci, że nic.
    -Boli Cię coś? Stało się coś? Zrobiłem coś nie tak?
    -Właśnie nie.
    -To co? Mów, nie dam Ci tak pójść spać.
    -Zrobiłeś wszystko dobrze, za dobrze.-odwróciła się.
    -Za dobrze? Nie rozumiem.
    -Powiem to zepsuje nam wakacje.
    -Mów.
    -Jestem Twoją przyjaciółką, a czuje do Ciebie coś więcej, rozumiesz?
    -Ja też.-wyszeptałem i cmoknąłem ją w ramie.
    -Mówię poważnie-odwróciła się w moją stronę
    -Ja też.
    -Przytul mnie.
    Tak też zrobiłem, czułem jej ręce zaciskające się na mnie.
    -Kocham Cię-szepnęła mi do ucha.
    -Ja Ciebie też.-po chwili ciszy dodałem-mogę Cię prosić, żebyś już nie płakała?
    -Dobrze.-odkleiła się ode mnie, szybko otarła łzy. Jej wyraz twarzy zmienił się o 180stopni. Na jej buzi pojawił się słodki uśmiech.
    -Dasz się pocałować?
    -Sam sprawdź.
    Powoli się do niej zbliżałem, ale jej ruch głową był o wiele szybszy i w końcu to ona pocałowała mnie. Szybko oddałem jej całusa. W końcu stały się one namiętnymi wyrazami naszych uczuć. Skończyliśmy leżąc razem.
    -Rozumiem, że mogę zostać na Twoim łóżku?
    -Mhmmmmm. Tylko daj mi chwile, przebiorę się, bo nienawidzę spać w staniku.
    -Możesz go zdjąć tutaj.-Zaśmiałem się.
    -Ty już byś chciał mnie rozebrać!
    -Od 10 lat próbuję.
    -Przekonaj mnie.
    Spojrzałem jej w oczy, powiedziałem, że ją kocham, dałem kilka buziaków, delikatnie wyłaskotałem.
    -Powiedzmy, że mnie przekonałeś. Ale ręce przy sobie! Ufam Ci!
    Zdjęła swój stanik, zostając w samych białych majtkach z kolorowymi wzorkami. Na początku starała się schować swoje piersi, ale potem zachowywała się już w pełni swobodnie. Miała normalne piersi, nie były idealne, prawa większa od lewej, brodawki uroczo małe, ale pełen ich wygląd był wspaniały. Gdy mnie przytulała czułem je na sobie. Po jakimś czasie pozwoliła mi ich normalnie dotykać. W między czasie i ja zostałem w samych bokserkach. Gdy po dłuższym czasie dokuczania sobie, całowania mieliśmy iść spać, Ola położyła się tyłem do mnie, przytuliłem ją “na łyżeczkę”. Przybliżyła swoją pupę do mnie.
    -Widzę, a w sumie czuję, że spodobał Ci się widok moich piersi.
    -Tak…
    -I dobrze. Wiem, że Ci się podobam.
    -Nawet nie wiesz jak bardzo.
    -A co gdybym Ci powiedziała, że mam ochotę na coś jeszcze?
    -A na co, zboczuszku Ty mój?
    -Zobaczysz.
    Odwróciła się do mnie, położyła mi rękę na bokserkach, zaczęła nim poruszać. Gdy przestała usiadła na mnie okrakiem, całowała mnie, moją szyję, klatkę piersiową. Dokładnie badała całe moje ciało dłońmi, błądziła nimi po całym ciele. Dużą uwagę zwróciła na mój brzuch. Unosząc się do niej, obróciłem nas, że to ja byłem teraz na niej. Bardzo powoli całowałem jej szyję, muskałem ją językiem. Jej dłonie zepchnęły mi głowę na wysokość piersi, które possałem, całowałem, lizałem. Dłońmi je masowałem. Moje dłonie równie dokładnie, jak jej, błądziły po jej ciele. Gdy doszedłem do majtek uniosła tyłek, łatwo je zsunąłem. Uniosłem jej nogi zdejmując majtki do końca. Gdy moje usta spotkały jej stopy słyszałem jej lekkie pomrukiwanie. Każdy jeden ruch moich ust był trochę wyżej. Całując uda czułem jak Ola je bardzo powoli rozszerza. Unosząc głowę zobaczyłem świeżo wydepilowaną, lśniącą od soczków cipkę. Mój język szybko się do niej dobrał. Każdy ruch mojego języka przekładał się na jej ciało. Czułem jak drży. Jej pomrukiwanie stało się mruczeniem, a czasem nawet piskami. Starałem się to robić powoli, a jednocześnie zdecydowanie. Każda część jej dziurki została wylizana, wycałowana, wypieszczona i wymasowana. Po kilku minutach powiedziała, że chce więcej. Zdjąłem swoje bokserki. Mój penis równie gładko ogolony jak cipka Oli, Ola powitała go rączką, po chwili takiej zabawy poprosiła mnie, abym był delikatny. Przyłożyłem go do jej cipki, powoli zacząłem go wsuwać w nią. Ola miała bardzo ciasną dziurkę, musiałem się natrudzić, żeby wszedł w nią. Widziałem, że mocniejsze ruchy ją bolały, starałem się być delikatny, nie zapominając o pocałowaniu jej czy złapaniu za rękę. Spokojnie to znosiła, czasem jęcząc. Gdy zacząłem nim ruszać w środku Ola tylko zamknęła oczy i zacisnęła zęby, z każdym ruchem jej wyraz twarzy się rozluźniał. Po chwili już z otwartymi oczami i rozluźnionymi ustami przeżywała nasz pierwszy raz. Cały czas byłem delikatny, moje ruchy były z wyczuciem i uczuciem. Każdy jeden sprawiał nam wielką przyjemność. W pewnej chwili zaplątała mi nogi za plecami, przyciskając mnie do siebie, nachyliłem się nad nią, pocałowała mnie namiętnie, nasze języki się spotkały. Poluzowała lekko uścisk nóg, kontynuowałem ruchy w jej wnętrzu. Lekko przyśpieszyłem, ale wciąż byłem delikatny. Ola dodała ruchy swoimi biodrami. Pomogło to nam w dojściu. Ola doszła moment przede mną, czułem każdy uścisk jej cipki na moim członku. W trakcie jej orgazmu porcja spermy trafiła do jej wnętrza. Każdy jeden wystrzał nasienia powodował u niej większy ruch ciała, głośniejszy pisk wydany z siebie. Po wszystkim wyjąłem z niej w pół miękkiego penisa. Przyciągnęła mnie do siebie, pocałowała. Położyłem się obok, objąłem ją. Jej ręka po chwili wahań trafiła na mojego penisa, ruszała nim w górę i w dół, rozcierając pozostałe na nim nasienie. Trochę się tak bawiła, aż go zostawiła wtulając się we mnie.

    -Ja miałam tylko zdjąć stanik i założyć koszulkę.
    -A wyszło coś lepszego.
    -O wiele. A nago dawno nie spałam.
    -Ja też.
    -Jesteś wspaniały!
    -Tak jak Ty słoneczko.
    -Ale to Ty o wszystko zadbałeś.
    -O Ciebie kochanie, Ty na to zasługujesz.
    -Ale ja z byłym chłopakiem też, wiesz o tym, mówiłam Ci, ale on nigdy tak…
    -Nie mów o nim.
    -Przepraszam.
    -Kocham Cię.
    -Ja Ciebie bardziej.-zaśmiała się-i wybacz, że nie chciałam do buzi, ale ja nigdy tego nie robiłam.-spojrzała na mnie.
    -Weź przestań, było wspaniale. A jak czegoś nie chcesz to nie musisz.
    -Boże jak ja Cię kocham.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Edek junior

    Komnetujcie 😀