Kiedyś z moją koleżanką Oliwią, byłyśmy na zakupach. Wtedy ja sobie kupiłam białe conversy, a ona czarne vansy. Od tamtej pory minęło już 3 lata. Oliwia cały czas nosiła tylko te vansy, nawet na wf’ie. Ja w między czasie kupiłam sobie niebieskie new balance. Kilka dni temu bardzo pokłóciłyśmy się o chłopaka.
Było już po wf’ie. Wszyscy wyszli z szatni, zostałam tylko ja, Ola i Oliwia. Zamknęłam szatnię od wewnątrz i przewróciłam Oliwię na ziemię. Usiadłam jej na brzuchu. Przypomniałam sobie jak mi opowiadała, że miała gastroskopię i jak bardzo ją przeżywała, z powodu wymiotowania. Powiedziałam Oli, żeby trzymała jej ręce. Najpierw zdjęłam vansa z jej przepoconej stopy. Wsadziłam sobie go do nosa. Był bardzo przepocony i strasznie śmierdział. Był ciepły i mokry od potu ze stóp Oliwii, w dodatku ona nie nosiła skarpetek, więc ten cały pot wsiąkał w podeszwę trampka. Trzymałam jej głowę i delikatnie położyłam trampka, stroną gdzie się wkłada stopę w kierunku nosa. Oliwia zaczęła się wiercić, ale nic nie mówiła i nie wymiotowała. Myślałam że od tego zapachu zacznie wymiotować. Zdjęłam więc swojego trampka (już go nie wąchałam, wiedziałam że był okropny) i znowu położyłam na jej twarzy. Znowu nic. Zaczęła tylko lekko stękać. Następnym razem spróbowałam z conversem Oli. Delikatnie go wzięłam. Nawet nie wąchając dostałam odruchu wymiotnego jak tylko dotknęłam jej przepocone stopy, żeby zdjąć conversy. One pachniały inaczej o wiele gorzej od innych: potem, brudem… Dałam do powąchania Oliwii. Zaczęła lekko wymiotować. Nie o to mi chodziło. Kazałam Oli bardzo mono trzymać jej ręce. Usiadłam Oliwii na brzuchu. Jedną ręką trzymałam jej buzię, żeby jej nie zamknęła. Dwoma palcami lewej ręki delikatnie zaczęłam ją odtykać po języczku. Dalej nie wymiotowała. Włożyłam palce bardzo głęboko i bardzo mocno na zmianę uciskałam na gardło i puszczałam. Zaczęła bardzo wymiotować. Tak bardzo wymiotowała, że zaczęła ruszać nogami. Zauważyłam, że w spodniach ma dosyć twardy sznurek. Wyjęłam go. Włożyłam jej do buzi i kazałam połknąć, trzymając jeden koniec sznurka. Chciałam jak najbardziej odwzorować gastroskopię, żeby jak ją jak najbardziej zmęczyć. Nie połykała. Wepchałam jej ten sznurek do gardła. Kazałam połknąć. Nie dawała rady, tylko wymiotowała. Położyłam jej tego okropnego trampka do nosa. Miała dwa razy większy odruch wymiotny, ale w końcu połknęła ten sznurek. Wpychałam go do gardła. Na zewnątrz jej przełyku został tylko mały kawałek. Gwałtownie lekko wyciągałam ten sznurek i znowu wkładałam. Strasznie wymiotowała i się wierciła. Nie dała rady się wyrwać, bo Ola bardzo mocno ją trzymała. Wyjęłam ten sznurek z jej gardła. Zdjęłam swojego trampka, nie zdejmując skarpetki. Wepchałam jej, swoją stopę do gardła. Zwymiotowała. Na końcu kazałam Oliwii włożyć samej palce do gardła i zwymiotować. Nie robiła tego. Kazałam Oli zdjąć skarpetkę z drugiej stopy. Wstrzymując oddech założyłam skarpetkę na dłoń i przytykałam do nosa Oliwii. Wzięłam jej rękę i przysunęłam do jej ust. Dalej zmuszając ją do wąchania skarpetek, powiedziałam, że jak włoży sobie palce do buzi i spowoduje wymioty, to przestanę przykładać jej do nosa tą ohydną skarpetkę. Powoli włożyła palce do buzi, więc zdjęłam skarpetkę z jej nosa. Miała chwilę zawahania – od razu przyłożyłam skarpetkę do twarzy. Wkładała palce do przełyku. Włożyła prawie całą dłoń i po kilku minutach odruchu wymiotnego zwymiotowała.
Skończyłyśmy ją torturować i wyszłyśmy z szatni.
Category: Uncategorized
-
Spotkanie po wfie
Kasia Nowak -
Szkola dla suk tom 7
XXVI
Zaczęła rżnąć sobie pysk bardzo ostro i brutalnie. Zmieniała kutasy co chwilę, lizała ich jaja, jęcząc przy tym, jak wyposzczona kurewka. Wiła się przy nich i stękała z rozkoszy jakby ktoś gwałcił ją energicznie w cipkę. Domina znów stanęła przy niej i przypatrywała się swojej napalonej dziwce. Blondi była w szale obciągania. Była już strasznie podniecona i chciała czuć grube kutasy jak najgłębiej w gardle. Ten stan ogarniał ją często podczas blowbangów, kiedy czuła, że cipka zaraz eksploduje jej z rozkoszy, a pysk domagał się ciągłego jebania. Nadziewała się wtedy na kutasy z całej siły i nie mogła wytrzymać ani sekundy bez pały w pysku.
– Ooo taaaak, kurewko. Doskonale. Niech te grube pały pierdolą twój głodny, dziwkarski pysk. To właśnie kochasz najbardziej. Tęgie kutasy głęboko w twoim mokrym, suczym pysku – Treserka jeszcze bardziej podniecała swoją blond dziwkę. Stanęła za nią i pociągnęła ją za smycz, wyrywając jej pałę z ust. Suka dyszała z podniecenia, a z pyska kapała jej ślina.
– Spójrz na siebie, ty tępa kurwo. Widzisz, dlaczego jesteś suką? Spójrz na tę głupią porno-dziwkę w lustrze. Nie nadajesz się do niczego innego. A w obciąganiu pał jesteś fantastyczna. To jedyne, co takie kurwy jak ty potrafią.
Suka wciąż dyszała, a jej cipka pulsowała i “śliniła się” równie obficie co jej pysk. Pani sięgnęła dłonią do pierwszej pały i złapała dłonią ściekającą z niego ślinę, zanim kapnie na podłogę, a potem roztarła ją po całym kutasie, nawilżając go jeszcze bardziej. To samo zrobiła z drugą pałą. Ślinę z trzeciej i czwartej roztarła po całym pysku Blondi. Klęknęła za małą dziwką i zaczęła pieścić jej cycki. Były całe mokre. Jej dłonie ślizgały się po nich jakby były oblane oliwką. Przesuwające się z góry do dołu i z powrotem lekko rozsunięte palce drażniły twarde sutki, prześlizgując się po nich.
– A teraz nadziej sobie pysk po same jaja i nie cofaj się ani o milimetr dopóki ci nie pozwolę.
Suka nabiła się na najbliższego kutasa, który od razu wszedł jej do końca. Dotarła ustami do jaj i trzymała tak pałę w pysku. Ślina po chwili zaczęła wyciekać jej z ust, a Domina łapała ją w dłonie i nacierała nią cycki małej dziwki. A kiedy te silikonowe balony nie przyjmowały już więcej wilgoci, zaczęła zlizywać z dłoni ślinę swojej kurewki.
– Wystarczy. Teraz drugi kutas. Nie wyjmuj go z gardła dopóki nie wrócę – powiedziała i poszła do Rudej. Blondi patrzyła na swój suczy pysk w lustrze. Widziała, jak znów wycieka jej ślina. Wygięła ciało tak, żeby podstawić piersi. Nie chciała marnować swoich oralnych soków. Na podłodze i tak była ich już ogromna kałuża. Ślina spadła na jej cycki i suka uśmiechnęła się do siebie z zadowolenia. Patrzyła na siebie i w myślach mówiła do swojego odbicia: “Ale z ciebie seksy kurwa. Zajebista sucz do pierdolenia w pysk. Te usta aż błagają o grube i wielkie kutasy. Wtedy wyglądają idealnie. Takie porno-dziwki to chodzący wabik na spermę i pały”. Czas upływał jej na komplementowaniu samej siebie i zanim się spostrzegła, Domina wróciła.
– Wytrzymałaś, dziwko. A już myślałam, że nie utrzymasz tego kutasa w gardle tak długo. Zaczekaj jeszcze chwilę.
Treserka pochyliła się nad jej pyskiem i tym razem splunęła jej na policzek, potem na drugi, na nos i na górną wargę opiętą na kutasie. Blondi patrzyła na siebie w lustrze i szalała z podniecenia. Biała i gęsta ślina Dominy do złudzenia przypominała spermę. Wyglądała, jakby Król spuścił jej się na pysk.
– Teraz możesz go puścić – rozkazała Domina, a suka wyjęła pałę z gardła i spojrzała na swoją panią ulegle. Wyglądała obłędnie. Ślina Terserki powolutku ściekała jej po policzkach i nosie. Jej spora porcja tkwiła pomiędzy jej górną wargą, a dziurkami w nosie.
– Następny kutas, dziwko – rozkazała. Blondi ani myślała się oblizywać. Wyglądała cudownie z tą bielutką śliną na pysku. Nadziała się na kolejną pałę i docisnęła usta do samych jaj. Pani znów klęknęła za nią i teraz sięgnęła dłonią do jej cipki. Tresowała już wiele suk i dawno nie widziała tak mokrej dziurki. Wiedziała, że jej suka podnieciła się niemal do granic możliwości. A to był dopiero początek tresury w szkole. Przed nią były jeszcze dwa miesiące bez orgazmu i wiedziała, że może spodziewać się po tej suce jeszcze wilgotniejszej cipki z biegiem czasu. Zaczęła ostrożnie masować okrężnymi ruchami całe jej krocze, żeby nie skupiać się tylko na łechtaczce i nie doprowadzić przypadkiem suki do orgazmu. Po chwili jej dłoń była mokra. Przytuliła się swoim policzkiem do policzka suki i tuż przed jej oczami oblizała dokładnie całą rękę. Nabiła jej pysk jeszcze mocniej na kutasa i przytrzymała tak blond kurewkę przez chwilę, a potem nagłym szarpnięciem z obrożę wyrwała jej kutasa z gardła.
– Został ci jeszcze jeden, dziwko – powiedziała i suka momentalnie nabiła się na czwartego kutasa. Domina znów zostawiła ją samą. Blondi oddychała przez nos, bo zatkane pałą gardło nie wpuszczało ani odrobiny powietrza. Czuła seksowny zapach śliny swojej Pani, zalegającej nad jej górną wargą. Widok własnego oplutego pyska bardzo ją podniecał. Wysunęła język i zaczęła lizać jaja. Była z siebie dumna. Te grube kutasy nigdy nie wchodziły jej do końca, a teraz jej gardło było tak cudownie głębokie. Mogła trzymać te pały w pysku i jeszcze lizać jaja. “Już niedługo będziesz gotowa na pałę Pana Maszyny. Ten kutas będzie mógł pierdolił cię po same jaja, a ty będziesz tylko jęczeć jak uległa, oralna kurewka” – mówiła w myślach do swojego odbicia. Tym razem Pani wróciła szybciej.
– Wystarczy, suko. A teraz, kurwy, zamienicie się miejscami. Idź obciągać kutasy Rudej. Domina podniosła sukę za smycz i zaprowadziła do pał obsługiwanych chwilę wcześniej przez jej analną koleżankę. Tymczasem Ruda już klęczała przed kutasami Czarnej, a Czarna szła na miejsce Blondi. Kutasy przed pyskiem małej dziwki były oblepione gęstą, ubitą śliną. Suka zlizała całą z pierwszej pały i zaczęła ją obciągać. Była jeszcze gorąca od gardła poprzedniej dziwki i smakowała bardzo seksownie. Drugą pałę obciągnęła bez zlizywania śliny. Opięła usta z całej siły na kutasie i powoli ślizgała nimi do przodu, pchając przed sobą niczym spychacz gęsty, oralny krem Rudej, który teraz zebrał się cały wokół nasady kutasa i na jajach. Pani podeszła do niej i zobaczyła pierścień białej śliny wokół kutasa. Nie przerywając suce obciągania, zbierała ślinę paluszkiem i rozcierała ją po ustach dziwki i dookoła nich, aż pokryły się białą warstwą.
– Tym razem się pospiesz, dziwko. Za chwilę będziesz obciągać kutasy Czarnej.
Blondi przyspieszyła i zaczęła rżnąć sobie gardło ostro i brutalnie. Chciała posmakować wszystkich czterech kutasów, zanim Pani ją odciągnie. Zdążyła obsłużyć wszystkie pały po dwa razy, do czasu aż Domina kazała jej klęknąć przed kutasami Czarnej. Nadziała się łakomie pyskiem na pierwszego kutasa i przez następne 5 minut rżnęła sobie pysk o wszystkie cztery, grube i sterczące pały.
– Przestańcie, suki – rozkazała Pani – Klęknijcie przede mną.
Suki po chwili potulnie klęczały przed swoją Treserką.
– Dobrze się spisałyście. Muszę kupić wam większe kutasy, bo już nie są dla was żadnym wyzwaniem. Spójrzcie, jak nabałaganiłyście, tępe szmaty – Domina wskazała palcem trzy ogromne kałuże śliny pod kutasami – Która dziwka powinna tu posprzątać?
– Ta, którą wskażesz – odezwała się Czarna.
– Ja – powiedziała Blondi – Jestem nowa i potrzebuję ostrej tresury. Naucz mnie być szmatą do podłogi. Chcę wycierać pyskiem spermę, ślinę i wszystko, co mi każesz.
– Bardzo dobrze, kurewko. Jesteś głodna tresury. A teraz do roboty. Masz zlizać wszystko.
Blondi podeszła do kutasów, które sama obciągała. Położyła pysk na podłodze i zaczęła zlizywać własne oralne soki. Kiedy skończyła, podeszła do kutasów Rudej i zrobiła to samo. A na koniec zajęła się wielką kałużą Czarnej.
– Brawo, dziwko. Do odwołania jesteś moją osobistą szmatą do podłogi. Tylko ty masz prawo sprzątać ślinę, chyba że postanowię inaczej. A teraz jeszcze obliż wszystkie kutasy do czysta.
Blondi zaczęła od pał Czarnej. Sama obciągała je jako ostatnia i z dwóch zwisały jeszcze sople gęstej śliny. Obciągnęła kutasy do czysta i podeszła do pał Rudej. Było na nich mało śliny i szybko sobie z nimi poradziła. Ostatnie cztery kutasy były solidnie oblepione oralnym kremem Czarnej. Mała dziwka łapczywie zlizała wszystko, a na koniec odwróciła się swojej Treserki i wystawiła język, pokazując jej pusty pysk.
– Grzeczna szmata. A teraz idziemy do salonu, dziwki. Obejrzymy film.XXVII
Domina zaprowadziła dziwki do pokoju z dużym telewizorem. Posadziła je obok siebie na sofie i rozwiązała im ręce. Po chwili włączyła film z serii Rocco Animal Trainer. Suki patrzyły jak kilku facetów i gwałci i tresuje dwie kurwy.
– A teraz, kurewki, masturbujcie się. Nie wolno wam oderwać ręki od cipki, dopóki film się nie skończy. Możecie robić to powoli, ale oczywiście nie wolno wam dojść.
Domina sama usiadła w fotelu obok i zaczęła masować sobie cipkę wpatrując się w ekran. Seksowna, cycata brunetka obciągała właśnie boską pałę Rocco. Domina uwielbiała oglądać tego kutasa. Był dla niej idealny. Wszystkie suki zaczęły wzdychać z podniecenia na widok tego grubego, perfekcyjnego kutasa. Nie minęło jeszcze 10 minut filmu, kiedy do salonu wpadł Master.
– Bardzo ładnie, dziwki. Zajebisty widok.
Podszedł do Dominy i szepnął jej coś na ucho. Treserka wstała i wyszła z nim na chwilę. Kiedy wróciła, zwróciła się do Blondi:
– Chodź ze mną, suko. Mamy dla ciebie niespodziankę.
Mała dziwka wyszła z salonu za swoją Panią, a ta zawiązała jej na oczach ciasną opaskę. Nic nie widziała, a Treserka prowadziła ją przez dom za smycz. Weszły do jakiegoś pokoju i Domina posadziła sukę na kanapie. Przez chwilę nic się nie działo, aż suka poczuła na swoich cyckach czyjeś ręce.
– Cześć, kurewko – usłyszała głos ze swojej lewej strony. Zadawało jej się, że już go słyszała. Może podczas imprezy poprzedniego dnia. Mężczyzna chwycił ją za lewą rękę i umieścił ją na swoim rozporku. W tym momencie poczuła, jak ktoś łapie ją za prawą rękę i też kładzie ją na swoim kroczu. Blondi zrozumiała, że mężczyzn jest dwóch. Nie czekała na dalszą zachętę. Zaczęła pocierać przez spodnie kutasy mężczyzn, które zaczęły rosnąć pod jej dotykiem. Nic nie widziała i czuła się dziwnie. Była podniecona, a jej inne zmysły się wyostrzyły. Mruczała i wzdychała seksownie, pocierając kutasy przez spodnie. Z każdą chwilą pały były coraz twardsze i większe. Już teraz czuła, że to sprzęty z półki 20+. Poczuła na swojej lewej nodze rękę mężczyzny. Gładził nią udo suki od kończącej się daleko nad kolanem cholewki kozaka, aż po pachwinę. Dziwka była coraz bardziej napalona. Kutasy w spodniach były już w 100 procentach sztywne. Drugi mężczyzna złapał ją krótko za smycz tuż przy obroży. Zaczął dotykać brzucha i drugiego uda suki skórzaną końcówką smyczy. Mała dziwka domyśliła się, że to właśnie smyczy po brzękach łańcucha. Zagryzała wargi z podniecenia i nie mogła doczekać się, aż kutasy zostaną wypuszczone z ciasnych spodni. Prawą ręką znalazła rozporek i zaczęła go odpinać. Lewą próbowała zrobić to samo, ale nie dała sobie rady i poczuła, jak mężczyzna sam uwalnia kutasa. Prawą dłonią wyciągnęła chuja z rozporka drugiego mężczyzny i poczuła jak jego pała wyskakuje ze spodni jak na sprężynie. Po chwili lewą ręką też znalazła kutasa. Objęła obydwie pały i poczuła ich grubość. Były cudownie nabite i tęgie. Aż jęknęła z podniecenia. Jej paluszki wyglądały mega suczo na tych kutasach, ale mała dziwka niestety nie mogła tego zobaczyć. Zaczęła je głaskać, żeby wyczuć ich długość i kształt. Kutasy były cudowne. Długie na około 20 cm. Pod palcami wyczuła nabrzmiałe i duże główki. Zsunęła dłonie niżej i znalazła jaja. One też były wielkie i gładko wygolone. Nagle poczuła rękę na lewym cycku. Mężczyzna silną dłonią zaczął ugniatać i bawić się jej piersią. Chwilę potem poczuła na ustach skórzaną rączkę smyczy. Ktoś wepchnął jej ją do pyska, a Blondi zaczęła ją posłusznie obciągać. Jeden z mężczyzn mlasnął i uderzył sukę w jeden cycek, a potem w drugi. Dziwka domyśliła się, że polizał dłoń, zanim spoliczkował jej piersi, bo nagle poczuła na nich wilgoć. Była coraz bardziej podniecona i zaczęła powoli walić konia mężczyznom. Ich pały pulsowały jej w dłoniach. Po kilku pierwszych ruchach spod ich napletków uwolnił się cudowny zapach kutasa i Blondi poczuła ogromną wilgoć w cipce. Siedziała nagą cipką na skórzanej sofie i była pewna, że już zostawiła po sobie ślad. Jęczała i zagryzała wargi waląc pały mężczyzn, których ręce błądziły po całym ciele małej dziwki, omijając jednak cipkę. Jeden z mężczyzn chwycił ją za pysk i odwrócił go w prawą stronę, po czym spoliczkował sukę dwa razy. Dziwka jęknęła głośno, otwierając przy tym szeroko usta w geście podniecenia. Za chwilę drugi mężczyzna odwrócił jej pysk do siebie i zrobił do samo. Mężczyźni milczeli i bawili się tą głupią dziwką, której cipka była już tak mokra, że ślizgała się po skórze sofy. Suka znalazła palcami główki tych wielkich kutasów i zaczęła je pocierać, tak jak uczyła ją Domina. Czuła cudowną, pachnącą wilgoć żołędzi pod opuszkami. Zebrała paluszkami smak i zapach pał i potarła sobie usta i okolice najpierw prawą, a potem lewą ręką. Po chwili powtórzyła tą sztuczkę i usłyszała stłumione pomruki podniecenia mężczyzn. Wiedziała, że nie mogą już wytrzymać. Ich twarde pały mówiły wszystko. Po drugim roztarciu zapachu na pysku polizała paluszki obu dłoni i znów sięgnęła do kutasów. Tym razem pocierała obłędnie wielkie i pękate główki pał mokrymi palcami. Czuła, że ma do czynienia z kutasami z pierwszej ligi. Znów potarła sobie pysk opuszkami palców i powąchała je jednocześnie, głośno przy tym wzdychając z podniecenia. Jej zmysł węchu był wyostrzony i czuła cudowną woń pał dwa razy silniej. Znów polizała palce, tym razem bardzo obficie i zaczęła pocierać jaja obu mężczyzn. Obaj wzdychali, pojękiwali i stękali z podniecenia. Suka zaczęła jęczeć głośno razem z nimi. Pocierała mokrą cipką o skórę sofy, żeby dodatkowo się stymulować. Nagle poczuła męską dłoń na cipce i jej ciało całe zadrżało. Mężczyzna przeciągnął palcami po jej obłędnie mokrej dziurce i dał jej palce do oblizania. Suka zaczęła obciągać grube, męskie palce jakby to był kutas. Zlizywała z nich swoje soki. W tym czasie drugi mężczyzna zaczął pocierać jej cipkę swoją dłonią. Suka była w raju. Trzymała w dłoniach dwa ogromne, grube kutasy, obciągała palce pokryte jej własnymi sokami, a na cipce czuła męską dłoń masturbującą jej łechtaczkę. Nagle poczuła, że ktoś splunął jej na pysk. Suka jęknęła głośniej i zaczęła się oblizywać. Po chwili dostała drugą porcję śliny prosto na usta. Oblizywała się i jęczała, waląc mężczyznom konia powoli. Nagle usłyszała głos Dominy tuż przed sobą:
– Na kolana, kurewko.
Suka zsunęła się od razu na kolana. Domina obróciła ją twarzą w stronę sofy, na której siedzieli mężczyźni. Dziwka złożyła ręce na plecach, a Treserka związała je taśmą. Pchnęła sukę do przodu przytykając jej pysk do miejsca, w którym była przed chwilą jej cipka.
– Zobacz, jaka jesteś mokra, dziwko.
Blond kurewka nie czekała na rozkaz i zaczęła zlizywać własne soki z sofy. Szukała ich po omacku językiem i lizała tak długo, aż przestała czuć ich smak. Domina pociągnęła ją do tyłu i dziwka znów klęczała w klasycznej, suczej pozycji. Nagle usłyszała skrzypienie skóry sofy i wiedziała, że mężczyźni właśnie wstali. Próbowała ustawić pysk w odpowiedniej pozycji, nie mając pewności, gdzie teraz są właściciele tych fantastycznych kutasów. Nagle poczuła na pysku uderzenie kutasem, a za sekundę drugie w drugi policzek. Mężczyźni bili ją na przemian swoimi pałami, a dziwka jęczała z zadowolenia. Po chwili przestali i zaczęli ocierać się kutasami o jej pysk jednocześnie. Pały wędrowały po jej ustach, nosie, policzkach. Jej pysk znów zaczynał pachnieć tak jak powinien. Mijały sekundy i minuty, a mężczyźni nie przestawali perfumować pyska tej dziwki. Jej buźka była już tak przesiąknięta ich wonią, że jeszcze przez wiele godzin będzie czuć od niej kutasy z daleka. Mężczyźni nagle przestali i suka poczuła jaja podetknięte jej pod nos. Zaczęła je lizać i opluwać tak obficie jak tylko potrafiła. Po chwili dostała druga parę jaj do lizania. Lizała te cudowne jaja jeszcze dwa razy na zmianę. Nagle bez ostrzeżenia poczuła grubą pałę w pysku. Jeden z mężczyzn nadział ją do samego końca. Suka czuła, że to kutas większy niż jej Tresera. Był grubszy i nieco dłuższy. Jęknęła z rozkoszy, kiedy poczuła, że wszedł jej do końca, a jej nos dotknął brzucha mężczyzny. Po chwili mężczyzna bardzo powoli, centymetr po centymetrze zaczął wyciągać pałę z jej ust. Dziwka domyślała się, że jest obłędnie mokra od jej gęstej śliny i że jej nitki ciągną się od jaj aż do jej warg. Kutas wysunął się cały, a suka wzięła głęboki oddech po odetkaniu gardła. Nie zdążyła nabrać powietrza do końca, kiedy druga pała wbiła się jej w gardło. Ta była jeszcze dłuższa, a mimo to dziwka znów dotknęła nosem brzucha mężczyzny. Drugi mężczyzna wyciągał kutasa z jej pyska równie powoli. Nagle mała dziwka poczuła, że ktoś ściąga jej opaskę z oczu. Przez chwilę była oślepiona, a kiedy odzyskała wzrok zobaczyła przed sobą znajome twarze. Obsługiwała już ich kutasy, ale nigdy razem. Parlament i Rocco stali przed tą dziwką i uśmiechali się dominująco. Suka zaniemówiła. Czasami śniło jej się, że ci dwaj przystojni, zadbani i wysportowani mężczyźni o wyjątkowo dorodnych kutasach pierdolą jej pysk w duecie.
– To prezent dla ciebie ode mnie i naszego Pana, dziwko – powiedziała Domina stojąca za plecami Blondi – A teraz pokaż, jak bardzo uwielbiasz te dwie seksowne pały i zapracuj na spermę dla mnie.
– Właśnie, suczko. Pokaż, co potrafisz – powiedział spokojnym, męskim głosem Parlament.
– Wyruchamy ci ten suczy pysk, dziwko – dodał Rocco…Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Pani Monika Wciąż mnie czytacie, głupie suki?
-
Sekretny romans
Pukanie do drzwi oderwało mnie od laptopa i lecącego na nim pornola. Spojrzałem w dół na wybrzuszenie rysujące się pod spodniami. Nie chciałem odrywać się od erotycznych scen widniejących na ekranie, ale wstałem z fotela i ruszyłem w stronę drzwi. Otworzyłem, a tam koleżanka mojej córki Wiktoria. Piękna dziewczyna. Młoda, pełna życia. Pierwsze co rzuca się w oczy to jej długie, zgrabne nogi, potem płaski brzuch, jędrne piersi. Wokół twarzy rozlewają się blond włosy, a niebieskie oczy wpatrują się z niewinnością dziecka. Była pokusą, której w tej chwili nie mogłem sobie odmówić.
-Dzień dobry. Zastałam Julię?- Miała wrócić dopiero za kilka godzin. Była u babci, ale podjęcie decyzji o przemilczeniu tego zajęła mi sekundę.
-Jest na zakupach, powinna niedługo wrócić. Wejdź do środka, na dworze jest za gorąco.- otworzyłem szerzej drzwi. Dziewczyna bez zastanowienia skierowała się do salonu, a ja miałem niezły widok na jej ponętną dupeczkę. Spódniczka była tak krótka, że praktycznie mogło jej nie być. Zanim dziewczyna zniknęła w przejściu zdołałem dostrzec paseczek stringów znikający pomiędzy pośladkami. Mój i tak już podniecony penis zaczął rozpychać spodnie jeszcze mocniej.
-Masz ochotę na cos do picia?- zawołałem kierując się do kuchni.
-Cokolwiek zimnego, z kostkami lodu poproszę.- Lód, od razu wyobraziłem sobie jej usteczka owinięte wokół mojego penisa. Ssące go, język liżący go po całej długości. Od rozwodu nie zapraszałem do Grona żadnej kobiety. Może czas to zmienić.
Stałam w salonie Juli i trzymałam zdjęcie jej ojca w młodości. Był naprawdę przystojny. Czarne włosy, szare roześmiane oczy i ta imponująca muskulatura. Zdjęcie zostało zrobione chyba nad morzem. Przez materiał spodenek można było zobaczyć zarys penisa. „Wiki nie myśl o tym. On jest w wieku twojego ojca”. Nagle poczułam za plecami obecność mężczyzny. Zbyt blisko. Z jednej strony miałam jego, z drugiej szafkę, nie miałam dokąd uciec. Jego klatka piersiowa przyciskała się do moich pleców. Poczułam też twardość u dołu kręgosłupa. Nie mogłam złapać oddechu. Mężczyzna wyjął mi z rąk zdjęcie i odstawił na miejsce.
-Być znowu młodym.- powiedział z westchnieniem. Odwróciłam się w jego stronę. Musiałam zadrzeć głowę żeby na niego spojrzeć. Był wyższy ode mnie, a to wyczyn z moim 1,75 m. Teraz wybrzuszenie znalazło się u dołu mojego brzucha. Nie mogłam się skupić.
-Niech Pan nie przesadza. Nie jest źle.-Zmrużył oczy na to stwierdzenie. To jednak była prawda. Ojciec Julii przystojnie się zestarzał. Wyglądał nawet lepiej niż na zdjęciu. Płaski brzuch, gęste przyprószone nieznaczną siwizną włosy i ta aura doświadczenia przychodzącego z wiekiem. Wystarczyło porównać z nim mojego ojca z brzuchem piwnym i powiększającą się łysiną. Pan Simons odsunął się o krok i wskazał na dwie szklanki stojące na stoliku. Usiadłam na sofie. Mężczyzna usadowił się obok. Cała prawa połowa mojego ciała mrowiła pod wpływem jego dotyku.
-Możesz włączyć co chcesz.- powiedział i podał mi pilot. Kiedy byłam zajęta wyszukiwaniem stacji muzycznej poczułam rękę na udzie. Mój oddech przyspieszył. Nieznacznie rozszerzyłam uda. To było tak niepoprawne i w każdej chwili mogła wrócić Julia, ale nie mogłam się powstrzymać. Nie byłam dziewicą, dawno porzuciłam niewinność, ale nigdy bym nie pomyślała, że zwrócę uwagę starszego mężczyzny. Jego dłoń rytmicznie przesuwała się to w górę to w dół, jednak za każdym razem była coraz bliżej złączenia moich ud. Mężczyzna przytrzymał moją prawą nogę, a lewą przesuwał tak żeby mieć lepszy dostęp do mojej cipki. Jednocześnie nachylał się do mnie. Ugryzł w szyję, po czym polizał zranione miejsce. Z moich ust wyrwał się cichutki jęk.
-Nie. Nie mogę. Nie chcę.- oprzytomniałam, choć jedyne czego pragnęłam to zatracić się w doznaniach. Przy uchu usłyszałam lekki śmiech.
-Wiem, że chcesz. Przyspieszony oddech, przyspieszone bicie serca.
-Może się boję.- wyszeptałam.
-Nie. Twoje sutki są twarde, piersi nabrzmiałe.- co mi przyszło do głowy, żeby zakładać koronkowy stanik, który niczego w zasadzie nie ukrywa. Dla potwierdzenia swoich słów pan Simons wziął rękę spomiędzy moich ud, w tym momencie miałam ochotę załkać z rozczarowania, ale zaraz dłoń znalazła się na piersi, ugniatając ją, bawiąc się sutkiem.
-Gdybyś tego nie chciała, nie pozwoliłabyś mi.- Z tymi słowami mężczyzna wpił się w moje usta. Poczułam język wdzierający się do środka. Odpowiedziałam mu i nasze języki splotły się w tańcu. Jednocześnie położyłam rękę na jego kroczu. Chciałam go tu, teraz. Nieważne co się stanie. Oderwałam się od jego ust. Przyklęknęłam przed nim i zajęłam się spodniami i bokserkami. Byłam cała napalona, rozgrzana, a on po prostu siedział jakby tylko oglądał telewizję, a nie jakby dziewczyna miała mu zrobić loda. Był tak niewzruszony. Chciałam doprowadzić go na szczyt. Kiedy w końcu uporałam się z ubraniami moim oczom ukazał się wielki, prężący się dumnie penis. Zlizałam kropelkę soku z żołędzi, a potem wzięłam do ust jego kutasa.
Mała była dobra w tym co robiła, ale mój penis był za długi dla jej usteczek. Obciągała jak rasowa kurewka. Wziąłem w rękę jej włosy i zacząłem posuwać w usta. Mój kutas sięgał aż do gardła, a i tak nie był w całości w jej ustach.
-Masz wszystko połknąć, co do kropelki. Jak nie będzie kara. Rozumiesz kurwo?- Nie mogła mi odpowiedzieć, ale zobaczyłem determinację w jej oczach. Byłem już napalony po oglądaniu pornosa, no i w obecności tej małej zachowywałem się jak napalony szczeniak. Po kilku minutach pieprzenia jej usteczek wytrysnąłem ciągłym strumieniem. Połknęła wszystko, z czego nie byłem zadowolony, miałem już obmyśloną karę, ale pomyślałem, że będzie jeszcze dużo okazji ją ukarać. Dziewczyna wstała z kolan i chciała już usiąść obok mnie, ale powstrzymałem ją. Sięgnąłem ręką do jej majteczek.
-Często latem nosisz stringi?
-Tak, proszę Pana.- Podobała mi się uległość w głosie małej suczki. Jednym ruchem rozerwałem majteczki.
-Jak będziesz tutaj przychodzić nie będą ci one potrzebne. Rozumiemy się?
-Tak, proszę Pana.
-A teraz rozbierz się.
-Myślę, że…
-Nie ty tu jesteś od myślenia.- przerwałem jej.- Najlepiej też się nie odzywaj.
-Tak, proszę Pana.- Wzięła się w końcu za rozbieranie. Aż wreszcie stanęła przede mną niczym bogini. Jej cipka nie była całkowicie wygolona, ale ja tak wolałem. Miała tatuaż, przy kości miednicy. Koronę o zaostrzonych brzegach z których spływała krew. Już wiedziałem, że jej cipka będzie królewsko zajebista. Mój zmęczony kutas jak na zawołanie się poderwał. Pociągnąłem dziewczynę na swoje kolana. Znowu byliśmy przyciśnięci do siebie, jak na początku. Rozszerzyłem jej uda i bezceremonialnie włożyłem dwa palce w cipkę. Była cała w śluzie. Zacząłem ją powoli stymulować. Druga ręka zajęła się jej cycuszkami. Poczułem jak mała pizdeczka coraz szybciej zaciska się wokół moich palców. Przerwałem pieszczoty. Dziewczyna zakwiliła. Odczekałem aż się uspokoi i znowu włożyłem palce w cipke. Do środka i z powrotem, trochę zabawy z łechtaczką. Ściskanie sutków, ciągnięcie ich, aż do bólu. Kurewka jęczała, miała coraz bardziej przyspieszony oddech. Jej orgazm się zbliżał, więc przestałem.
-Nie, nie. Proszę, niech pan nie przestaje.
-Dojdziesz kiedy ci na to pozwolę.- Pizda tylko na to czekała. Sama zaczęła się dotykać próbując zaznać ulgi. Zrzuciłem ją z siebie na sofę i nakryłem swoim ciałem. Mój kutas był w pełni gotowy.
Byłam tak blisko orgazmu, a on nie chciał mi go dać. Miałam ochotę płakać z frustracji. Pan Simons leżał teraz na mnie. Czułam jego penisa w wejściu do mojej szparki. Jęknęłam. Potrzebowałam, aby ktoś mnie napełnił.
-Och, proszę, proszę.- Jęczałam pod nim. Uśmiechnął się do mnie, ale był to uśmiech drapieżnika czyhającego na ofiarę.
-Dojdziesz kiedy ci pozwolę.-Jeździł penisem po mojej szparce. Myślałam, że oszaleję, aż w końcu wszedł we mnie. Krzyknęłam z bólu i zaskoczenia. Byłam zbyt wąska dla jego penisa. Rozepchnął moją cipkę na boki. Zaczął się we mnie poruszać każącym rytmem. Nigdy nie miałam w sobie tak wielkiego penisa, członki moich byłych nie umywały się do niego. Moje jęki mieszały się z muzyką z telewizora. Wspinałam się coraz wyżej, tak blisko orgazmu, ale w tym momencie on znowu przerwał. Wyszedł ze mnie. Czułam się jakby brakowało części mnie.
-Nie! Proszę, niech Pan pozwoli mi dojść.- to było takie poniżające.
-Jesteś moja. Zrozumiano? Nikt nie ma tknąć twojej cipki, jeśli ja na to nie pozwolę.- Znowu wszedł we mnie i zaczął się poruszać. Dostosowałam się do jego szybkiego rytmu. Czułam zbliżający się orgazm. Wtedy pan Simons wypełnił mnie swoim nasieniem i zaraz się wycofał.
-Ahh! Nie, proszę!- Tak blisko spełnienia, a tak daleko.
-Wrócisz teraz do domu. Nie będziesz się dotykać. Nawet nie myśl o swojej cipce. Jeśli następnym razem będziesz grzeczna może pozwolę ci dojść. A teraz nie użalaj się nad sobą tylko wyliż mnie do czysta.-Wzięła się do roboty. Mała suczka wylizywała mojego penisa jakby to miał być jej ostatni posiłek. Byłem zadowolony. Nie chciałem, żeby znowu mi stanął. Podczas pieprzenia jej wąskiej cipki trudno było mi się powstrzymać. Miałem ochotę wypieprzyć ją za wszystkie czasy, ale musiała dostać nauczkę. To ja tu rządzę, a kurwa ma słuchać. Jeśli znowu mi stanie, to pizda dostanie swój wymarzony orgazm.
-Możesz teraz odpocząć.- powiedziałem i wycofałem z jej usteczek wylizanego do czysta penisa, który na szczęście nie stanął. Ubrałem się. Dziewczyna opadła na sofę. Poszedłem do gabinetu po telefon. Kiedy wróciłem kurwa nadal leżała, teraz z zamkniętymi oczami. Idealnie. Nie zauważyła mojej obecności i mogłem zrobić jej kilka zdjęć. Doskonale. Wypięte piersi i dobrze widoczna, rozwarta cipka, rozpoznawalna twarz. Lepiej być nie mogło. Schowałem telefon.
-Wstawaj kurewko.- Jak na zawołanie dziewczyna poderwała się z miejsca.-Podaj mi swój numer telefonu.-powiedziała ciąg liczb, który wpisałem do telefonu.-Nie ważne kiedy będę dzwonić, noc, dzień, jesteś w szkole. Masz odebrać, rozumiemy się?
-Tak, proszę Pana.
-Widzimy się w sobotę. O czym masz pamiętać do tego czasu?
-Nie mogę doprowadzić się do orgazmu, nikt nie może mnie dotknąć. Należę tylko do Pana. W sobotę mam przyjść bez bielizny.
-Bardzo dobrze, nie muszę chyba mówić, że to będzie nasza tajemnica?- zbliżyłem się do niej.
-Nie, proszę Pana.
Przyciągnąłem dziewczynę do siebie i pocałowałem w usta. Nie mogłem się powstrzymać przed dotykaniem jej ciała. Poczułem przez materiał koszuli jak jej sutki twardnieją. Przycisnąłem ją bliżej do siebie ściskając jej pośladki. Zajęczała z rozkoszy. Po kilku minutach namiętnych uścisków oderwaliśmy się od siebie.
-Proszę Pana… ekhm… a co z zabezpieczeniem?- spytała speszona, ale było już po wszystkim, więc niech się odzywa.
-Zapomnij, że będę używał prezerwatyw. Jak chcesz możesz sama się zabezpieczyć, jeśli wpadniesz zapłacę za zabieg.
-Dobrze, dziękuję proszę Pana.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Magic.V Jest to początek historii. Mam zamiar napisać więcej o Wiki i panie Simonsie. Nie wiedziałam do jakiej kategorii to zaliczyć, ale strierdziłam że nastolatki na początku się nada. Będę wdzięczna za opinie. Jeśli będzie dużo wyświetleń postaram się napisać dalej.
-
Ruda
Moja historia wydarzyła się kiedy miałem 14 lat i byłem w 2 klasie gimnazjum. W klasie strasznie się nie lubiłem z taką rudą dziewczyną o imieniu Martyna, chodź muszę przyznać że dupę to jednak miała seksowną. Często sobie dokuczaliśmy, raz ja z kolegami jej robiliśmy kawał, a raz ona z koleżankami mi. Pewnego dnia jednak trochę przegięliśmy i zniszczyliśmy jej ulubioną bluzę, była wkurwiona. Jak wracałem do domu na drodze napotkałem Martynę z jej 2 starszymi koleżankami z 2 LO. Najwyższa z nich (szatynka) podeszła do mnie i uderzyła mnie w brzuch, ja zgiąłem się w pół i wtedy ruda wzięła mnie za włosy, mówiąc że teraz pójdę z nimi. Byłem trochę przestraszony a trochę podniecony. Po drodze do ich domu biły mnie i śmiały się ze mnie, a ruda mówiła mi że teraz spotka mnie kara za wszystko. Jak dotarliśmy do jej domu te się rozsiadły i kazały mi wykonywać wszystkie swe rozkazy. Pierwszym co musiałem zrobić było zrobienie rudej minety. Z jednej strony bylem podniecony, ale z drugiej musiałem lizać owłosioną rudą cipkę mojej “nieprzyjaciółce” . Wsadziłem język w jej cipsko i zacząłem ta szarpała z całej siły za moje długie włosy. Przyciskała moją głowę do swojej cipki wyzywając i piszcząc z podniecenia, aż doszła do orgazmu, miała wytrysk. Trysnęła prosto w twarz i kazała mi wszystko zlizać. Ja wszystko to wykonywałem i nie ukrywam podniecało mnie to coraz bardziej. Potem podeszła do mnie 2 z jej koleżanek Seksowna blondynka i rozkazała mi wylizać jej tyłek. Z Przyjemnością zabrałem się do tego bo tyłek miała mega seksowny, lizałem jej tyłek chyba pół godziny a ta nadal się na mnie wyżywała. Po tym kazały mi pic swój mocz, wpiłem wszystko co do kropelki i dostałem po kopa w twarz od rudej, która rozkazała mi lizać swoje stópki. Lizałem je dokładnie po czym zacząłem iść do góry, ta mnie spoliczkowała i kazała mi lizać wszystkie jej i jej koleżanek buty . W połowie lizania wystrzeliłem. Ruda spytała mnie czy mnie to podnieca i dała sobie wylizać swoją seksi dupeczkę z radością to zrobiłem. Od tego momentu służę im co tydzień, a w zamian mogę lizać seksowny tyłek Martyny.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Uległy -
Rodzinnie
Moja rodzina jest popieprzona – to pewne, ale szczerze mówiąc nie zamieniłbym jej na żadną inną. Moi rodzice są właścicielami sieci klubów nocnych. Żyjemy w piątkę w domu na przedmieściach miasta. Dziś mam 24 cztery lata i wkrótce kończę studia. Jednak historia, którą chcę opisać wydarzyła się, gdy miałem lat 17 i chodziłem do szkoły średniej – moje rodzeństwo – bliźniaki Ania i Paweł mieli 15 lat.
Sprawy seksu i nagości nigdy nie były w naszym domu tematem tabu. Rodzice uważali seks za coś normalnego i naturalnego i nie ukrywali się z nim jedynie w alkowach sypialni. Wyrośliśmy, więc w przekonaniu, że seksualność jest częścią człowieka i nie należy się jej wstydzić. Zdarzało się czasem, że jako dziecko, schodząc do salonu zastawałem mamę ujeżdżającą tatę siedzącego w fotelu, sprawę obracali w żart i przechodziliśmy do normalności. Pamiętam też imprezy, po których goście nocowali u nas w domu a z sypialni rodziców długo słychać było jęki i sapania. Myśleli pewnie, że śpimy, lecz mój pokój sąsiaduje z ich sypialnią i przez uchylone drzwi widziałem nieraz gości, którzy nago przechodzili korytarzem do łazienki, zarówno kobiety jak i mężczyzn.
Mniej więcej w wieku szesnastu lat zacząłem interesować się sprawami seksu, chociaż interesować to mało powiedziane. Wiecznie chodziłem ze wzwodem i trzepałem, kiedy tylko było to możliwe. Moja fantazja w tej dziedzinie nie znała granic.
Zacząłem podglądać rodziców uprawiających seks, nie było to zbyt trudne, bo jak wspomniałem wcześniej nie specjalnie się z tym ukrywali.
Salon naszego domu to jego środkowa część, nasze pokoje są na jego pierwszym piętrze. Wieczorem, kiedy szliśmy już do swoich pokoi a rodzice zostawali przed telewizorem były spore szanse na to, że zaczną swoje igraszki na kanapie. Wychodziłem wtedy po cichu ze swojego pokoju i obserwowałem to porno na żywo, a musicie wiedzieć, że byli w tym naprawdę nieźli. Wszyscy w domu mamy zaszczepionego przez nich fioła na punkcie sportu i zdrowia, w piwnicy mamy siłownię, często chodzimy na basen i biegamy, więc moja mama, pomimo tego, że zbliżała się wtedy do czterdziestki była naprawdę niezłą laską. Z perspektywy czasu myślę, że zafundowała sobie operację plastyczną piersi, bo cycki miała naprawdę zajebiste – jędrne, sterczące, nie za duże.
Pamiętacie swój pierwszy wytrysk? Ja tak. Obudziłem się w nocy z uczuciem, że muszę iść do toalety. Wyszedłem z pokoju na korytarz, przechodząc obok schodów zauważyłem światła w salonie na dole. Zaciekawiony zszedłem po cichu nieco niżej. Światło w salonie było przygaszone, paliło się tylko kilka świeczek. Ojciec siedział nago w fotelu, mam również naga klęczała między jego nogami, pieściła jego członka.
Czasami chłopięca ciekawość sprawiała, że w takich sytuacjach przystawałem i oglądałem ich zabawy, nie odczuwałem jednak jeszcze wtedy napięcia seksualnego, więc na ogół po chwili szedłem dalej. Tym razem stanąłem jak wryty i nie mogłem oderwać oczu od tej sceny. Mam powoli wodziła ręką po penisie ojca w górę i w dół, co jakiś czas brała go do ust, jego członek był naprawdę pokaźnych rozmiarów, drugą ręką pieściła jądra.
Przyglądając się tej scenie poczułem dziwne mrowienie między nogami. Stałem tam w samej koszulce i majtkach i nie mogłem oderwać oczu od tej sceny. Zacząłem dotykać się przez majtki i było mi tam coraz przyjemniej. Zsunąłem gatki, które opadły mi aż do kostek i zacząłem pocierać swojego małego, przesuwając po nim ręką, tak jak robiła to mama, ona robiła to ojcu powoli, ja coraz szybciej. Zacząłem przyglądać się jej przyglądać, byłą wypięta w moją stronę. Widziałem dokładnie jej kakaowe oczko, wilgoć pomiędzy wargami jej sromu. Widok był powalający. Kiedy w końcu oderwałem wzrok i ponownie spojrzałem na ojca nasze spojrzenia się spotkały. Aż drgnąłem z przerażenia, ale on nie zareagował, a ja nie mogłem przestać trzepać. Wystrzeliłem. Spora porcja mojej spermy poleciała na podłogę, tata również szczytował. Strugi nasienia zalały jego brzuch. Mam jeszcze raz wzięła do ust jego penisa i wylizała to co na nim pozostało. Gdy dumna z wykonanego zadania spojrzała na ojca, ten ruchem głowy wskazał na mnie. Obróciła się, gdy mnie zobaczyła jej twarz momentalnie zmieniła wyraz, ale jedynie na chwilę, jej wzrok przeniósł się niżej, zobaczyła, że od pasa w dół jestem nagi, potem jeszcze niżej na białe plamki spermy na podłodze. Wstała z podłogi, podeszła do mnie naga, bez skrępowania.
— Boże jak wy szybko dorastacie
Zmierzwiła moją czuprynę ręką, pogłaskała mnie po sztywnym jeszcze penisie i dała całusa w usta. Czułem dziwny słonawy posmak. Potem uświadomiłem sobie, że to smak spermy ojca. Dostałem lekkiego klapsa w nagi pośladek.
— Chyba powinieneś już spać synu.
Złapałem swoje majtki i poszedłem do swojego pokoju.
Tak wyglądał mój pierwszy orgazm.
Spałem wyjątkowo dobrze. Obudziłem się w sobotę rano. Sobota to dzień, w którym cała rodzina jadła wspólne śniadanie. Cholera, trzeba było tam zejść jak gdyby nigdy nic, przywitać się z mamą, tatą i młodszym rodzeństwem. Żenujące. No, ale przecież nie mogę zamknąć się na zawsze w pokoju. Ubrałem się i ostrożnie zszedłem do kuchni. Słychać było odgłosy panującej krzątaniny i śmiechy bliźniaków. Rodzice przywitali się ze mną jak gdyby nic się nie stało. Zdaje się, że wspomnienie poprzedniego wieczoru tylko mi ciągle kotłowało się w głowie.
Po śniadaniu całą rodziną wybraliśmy się na basen, zjedliśmy obiad na mieście. Gdy wróciliśmy do domu każdy zajął się swoimi sprawami. Siedziałem przed komputerem przeglądając Facebooka, kiedy do mojego pokoju zastukał ojciec. Zaczyna się – pomyślałem.
–Mama mnie do ciebie przysłała. Musimy porozmawiać. Pewnie wiesz, o czym?
— Domyślam się – poczerwieniałem ze wstydu i skuliłem się w sobie, gdyby to był możliwe chętnie zapadłbym się pod ziemię.
— każdego ojca czeka niezręczna rozmowa ze swoim synem na temat seksu, ty miałeś lekcję poglądową – uśmiechnął się ojciec – mam nadzieję, że nie odebrałeś tego wczoraj, jako coś złego. To normalne, że interesujesz się seksem, reakcja twojego organizmu również była jak najbardziej prawidłowa. I choć nie pochwalam podglądactwa to masturbacja w twoim wieku też nie jest niczym dziwnym.
— Właściwie to wczoraj był pierwszy raz.
— Poważnie? To gratuluję. Wiesz nam też jest głupio, że to widziałeś, ale sądząc po reakcji to chyba ci się podobało – ojciec uśmiechnął się szelmowsko – mam nadzieję, że nie należysz do tych dzieciaków, które uważają, że ich rodzice nie uprawiają seksu, bo my robimy to dość często.
— Wiem, mój pokój sąsiaduje z waszą sypialnią, poza tym nie zawsze z niej korzystacie.
— No teraz to mi jest głupio, sądziłem, że już śpicie. Czy twoje rodzeństwo też nas widziało?
— Z tego co wiem to nie.
— A ty co o tym myślisz?
Wzruszyłem tylko ramionami. Co miałem powiedzieć? Że nie mogę przestać o tym myśleć?
— Podobało ci się – drążył ojciec
— Bardzo.
— Masz dziewczynę?
— Nie – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
— Mam chyba pewien pomysł. Porozmawiam z mamą i wrócimy do tej rozmowy wieczorem.
Nie wiedziałem co ma na myśli. Byłem strasznie ciekaw, ale jednocześnie trochę obawiałem się wieczoru.
Po południu ojciec zapytał Ankę i Pawła czy mają ochotę jechać na noc do dziadków. Zareagowali oczywiście ochoczo, pytali jednak czemu ja nie jadę.
— Marek musi mi w czymś pomóc – uciął sprawę ojciec.
Czekałem z napięciem i trochę niepokojem. Wieczorem rodzice zamknęli się z butelką wina w łazience. Pewnie brali kąpiel – nic dziwnego w sobotnie wieczory robili to często. Z łazienki słychać było szepty i śmiechy. Wychodząc z łazienki w szlafrokach udali się do swojej sypialni. Widać było, że wino mocno poprawiło im humory. Przechodząc obok mojego pokoju mama zajrzała do środka i rzuciła:
— Idź pod prysznic synu.
Super pomyślałem, pewnie ojciec zapomniał. Nie wiedziałem czy jestem zawiedziony czy szczęśliwy z powodu, że ominęła mnie krępująca rozmowa z rodzicami.
Grzecznie wziąłem prysznic i kierowałem się do swojego pokoju, gdy tata zawołał mnie z sypialni. Panował w niej półmrok taki jak wczoraj w salonie. Paliła się nocna lampka po jednej stronie łóżka i kilka świeczek. Rodzice mieli naprawdę ogromne łóżko. Oboje siedzieli na łóżku. Ojciec kazał mi usiąść obok. Byłem ubrany w swoją piżamę, czyli koszulkę i bokserki.
Na nocnej szafce stała nowa butelka wina i trzy pełne kieliszki. Ojciec podał mi jeden. Nigdy nie piłem w ich obecności, ale czułem się tak skrępowany, że chętnie przyjąłem poczęstunek i wziąłem potężny łyk. Mama uśmiechała się tylko, jej oczy były zamglone – to pewnie wynik alkoholu.
— Co chciałbyś wiedzieć o seksie? Wypalił ojciec
Zaczerwieniłem się, patrzyłem na niego głupio i wziąłem kolejny potężny łyk. No bo co mu miałem odpowiedzieć?
— Masz jakieś pytania?
— Nie
— Widziałeś kiedyś z bliska narządy kobiety?
Odpowiedź i tym razem musiała być przecząca.
Ojciec z nocnej szafki mamy wyciągnął opaskę na oczy, czasem widziałem taką w filmach, nie wiedziałem, że ona ma taką. Podał jej a ona posłusznie założyła ją na oczy i położyła się wygodnie. W tle grała cicho muzyka. Tata rozwiązał jej sznurek szlafroku i odrzucił go na boki. Zamurowało mnie. On tymczasem dolał mnie i sobie wina, wypiłem cały kieliszek duszkiem. Przede mną leżała bardzo atrakcyjna kobieta, piękne piersi, płaski brzuch, wygolona cipka wyglądały powalająco. Ściągnął jej szlafrok a ona posłusznie się poddawała. Ścisnął jej piersi, dotykał brzucha i wreszcie rozsunął nogi. Zaczął tłumaczyć mi budowę kobiecych narządów delikatnie ich dotykając. Teraz już sam dolałem sobie wina do kieliszka, onieśmielenie ustępowało, robiło mi się coraz bardziej błogo. Opowiadał mi o łechtaczce, jak należy ją drażnić by sprawić kobiecie przyjemność. Nic nie mówiąc wziął mnie za rękę i przyłożył ją do sromu mamy. Zacząłem ją dotykać tak jak ojciec, nie wiem czy wiedziała, że to ja. Zaczęła spokojnie, lecz głęboko oddychać. Widać było, że jest jej przyjemnie, zaczęła się robić ciepła i wilgotna.
Ojciec ściągnął płaszcz kąpielowy, jego pokaźny członek był już w gotowości, zaczął się nim powoli bawić, a ja ciągle niezgrabnie bawiłem się cipką mamy masując kciukiem jej łechtaczkę. Tata tuż obok mojej ręki wsunął w nią palec, wygięła plecy w łuk, jęknęła głęboko. Zabrałem swoją rękę i obserwowałem co robi ojciec. Ten wsuwał w nią już dwa palce, drugą ręką pieszcząc jej piersi. Przeniosłem się nieco wyżej klękając na wysokości jej piersi, nie mogłem się powstrzymać by także ich nie dotknąć. Ściskałem je coraz mocniej. Było coraz przyjemniej i znowu poczułem dziwne uczucie w podbrzuszu. Mam rozłożyła ręce na boki natrafiając na mojego naprężonego członka uwięzionego w bokserkach. Zaczęła go delikatnie pieścić przez materiał. Widać było że jest jej coraz przyjemniej, zaczęła ciężko oddychać. Tata przerwał na chwilę, uzupełnił wino w naszych kieliszkach i powiedział żebym usiadł wygodnie w fotelu, który stał w roku sypialni.
Usiadłem tam grzecznie, szeroko rozstawiając nogi. Zaczęło mi być niewygodnie ze sterczącym członkiem uwięzionym w bokserkach. Ojciec jeszcze szerzej rozsunął nogi mamy i zaczął posuwać jej rowek swoim penisem. Sączyłem wino, które coraz bardziej mi smakowało i coraz bardziej uderzało do głowy. Mam zaczęła jęczeć, odpłynęła. Sam zacząłem dotykać swojego fiuta pocierając go przez materiał, myślałem, że ciśnienie go rozsadzi. Ojciec wszedł w nią i zaczął miarowo posuwać. Nie wytrzymałem, ściągnąłem majtki i zacząłem walić przy tym porno na żywo. Robiłem to jednak powoli, nie chciałem skończyć tej zabawy zbyt szybko. Ojciec obrócił mamę na brzuch i wszedł w nią od tyłu. Mama ciągle miała na oczach opaskę. Skóra ojca zaczęła błyszczeć od potu wchodził w nią naprawdę mocno. Oboje nie zwracali już na mnie uwagi. Ojciec wchodził miarowymi mocnymi pchnięciami w wypiętą w jego kierunku mamę. Podniosłe się i podszedłem do nich stanąłem przy brzegu łóżka. Ojciec wyciągnął wielkiego członka z mamy, ta opadłą na brzuch. Rozsunął jej pośladki, widziałem jej pochwę i odbyt. Zaczął jeździć tym wielkoludem między jej pośladkami, po chwili złapał ją za biodra i ponownie poderwał do góry. Grzecznie wypięła pupę w jego stronę. Trzymając ją za biodra wodził członkiem między jej pośladkami co chwila wysuwała się spomiędzy nich jego czerwona i błyszcząca od śluzu główka. Pod wpływem impulsu złapałem go w rękę. Był potężny i twardy, naprawdę mi imponował nakierowałem go w cipkę a on wsunął się w nią pewnie. Mam jęczała, gdy tata posuwał ją coraz mocniej. Zacząłem trzepać w rytm ich tępa. Po chwili ojciec zesztywniał, zrozumiałem, że ma orgazm. Zaczął pompować w nią spermę. Ja również wystrzeliłem, trochę mojego nasienia spadło na jej pośladki i pościel. Tata wyszedł z mamy, chciała się położyć ale przytrzymał ją. Zerknął czy patrzę i wsunął w nią palec, zaczął rozsmarowywać biały płyn który z niej wypływał.
— Jeśli para nie stosuje antykoncepcji z takiej zabawy mogą być dzieci.
To była zajebista lekcja. Mama się położyła, ojciec razem obok niej, ja po jej drugiej stronie.Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Paweł Kruchy -
Nieodparta zadza!
– Słuchaj Dawid. Wysiądę już na tym przystanku.
– Czemu? Przecież mieliśmy się dziś spotkać. Miałaś mi pomóc z matematyką.
– Wiem… Przepraszam, ale przypomniałam sobie, że miałam coś jeszcze zrobić. Nie bądź zły.
– Nie ma sprawy. Rozumiem.
Kasia pocałowała Dawida szybko na pożegnanie i wyskoczyła z autobusu słysząc za sobą swojego chłopaka proszącego, żeby zadzwoniła do niego, kiedy wróci do domu. Po wyjściu z autobusu, dziewczyna jeszcze chwilę popatrzyła na autobus, żeby upewnić się, że Dawid pojechał dalej. Usiadła na ławce na przystanku i zastanawiała się, czy to co chce zrobić jest dobrym pomysłem.
Było lato, więc była ubrana dość skromnie: czarna spódniczka, koszula rozpięta przy dekolcie, oczywiście bielizna i nic więcej. Jej ubiór był na tyle uwodzący, że nie umykał uwadze przechodzących mężczyzn, którzy od czasu do czasu zerkali na jej 16 letnie, drobne ciało. Twarz miała równie piękną jak każdą inną część ciała. Duże, niebieskie oczy i długie blond włosy sprawiały, że wyglądała jeszcze młodziej, niż faktycznie była. Kasia nie zwracała jednak uwagi na ciche pogwizdywania i pomruki kierowane w jej kierunku. Była zbyt przejęta i zaaferowana tym co chciała zrobić. Wiedziała, że nie jest uczciwa wobec Dawida, jednak było to silniejsze od niej. Kiedy myślała o tym co chciała zrobić, czuła w brzuchu motyle i nie mogła skupić się na niczym innym. W końcu wstała, poprawiła koszulę, żeby wyglądać jeszcze seksowniej i ruszyła w kierunku kamienicy, będącej jej celem. To już postanowione. Nie ma wyjścia.
Kiedy stanęła przed drzwiami zawahała się, czy aby postępuje słusznie. Już miała zamiar zawrócić, gdy nagle drzwi przed nią się otworzył.
– Cześć Kasiu. Widziałem, że stoisz przy moim domu, więc pomyślałem, że wyjdę Tobie naprzeciw. – powiedział wysoki, długowłosy chłopak z lekkim zarostem
– Hej Rafał – odpowiedziała Kasia i poczuła, że nogi się jej uginają
– Proszę, wejdź.
Dziewczyna była przerażona. Nie wiedziała czy jej były chłopak wiedział po co właściwie przyszła, czy to co robi jest moralne. W sumie wiedziała, że nie jest, jednak jakie to ma znaczenie? Liczyło się to co było tu i teraz. W końcu weszła w głąb korytarza zostawiając Rafała za plecami, zaś po chwili usłyszała dźwięk zamykanych drzwi.
– Pięknie wyglądasz Kasiu – powiedział Rafał zachodząc ją od tyłu
Kiedy chłopak dotknął jej ramienia, dostała gęsiej skórki. Weszli do salonu, gdzie Rafał poprosił ją, żeby usiadła na kanapie. On w tym czasie miał zrobić coś do picia. Po niecałej minucie chłopak wrócił, podał Kasi kieliszek i usiadł koło niej. Mimo wątpliwości dziewczyny, Rafał doskonale wiedział po co przyszła.
– Co u Twojego chłopaka? – zapytał niespodziewanie – Dobrze wam razem? – uśmiechnął się nieprzyjemnie
– Jakoś tam jest – zadrżał jej głos, kiedy Rafał położył swoją ciepłą dłoń na jej gołej nodze.
Szybko wypiła z kieliszka i spojrzała na niego. Nie kochała go już od dawna, po tym jak uderzył ją w twarz podczas kłótni. Jednak wciąż czuła wobec niego nieodpartą rządzę, wobec jego seksapilu. Czuła zapach papierosów, który jeszcze bardziej ją podjudzał.
– Zapalisz? – chłopak doskonale wiedział, co jego była dziewczyna lubi
Ta jednak odmówiła i skupiła się na tym, co Rafał robił. Zaczął dotykać jej nogi coraz odważniej. Najpierw po wewnętrznej stronie uda, potem coraz wyżej. Czuła, że robi się coraz bardziej mokra. W końcu chłopak popchnął ją lekko, tak że się położyła, a sam wszedł na nią. Kiedy całował ją po szyi czuła jak jego twardy zarost drapie jej skórę. Jej obecnemu chłopakowi nie wyrósł na twarzy nawet włosek. Nieoczekiwanie Rafał zaczął ją całować coraz niżej. Kiedy doszedł do pełnych, jędrnych piersi szesnastolatki rozpiął jej koszulę i ściągnął z niej. W tym momencie Kasia nie wytrzymała. Chwyciła go za głowę i zaczęła namiętnie całować. Alkohol zaczynał uderzać do głowy, czuła od niego zapach papierosów. Ściągnęła z niego koszulkę i zaczęła całować jego umięśnione ciało, tak bardzo odmienne od ciała Dawida, jej chłopaka.
– Niezła z Ciebie suczka – powiedział do Kasi, która się uśmiechnęła – Zabawimy się inaczej.
Rafał nagle wstał z łóżka, chwycił Kasię, postawił na ziemi i kazał uklęknąć. Ta, nie myśląc dużo wykonała polecenie i od razu rzuciła się do rozporka chłopaka. W jej głowie nie było już nic innego jak tylko jej były chłopak. Kiedy zaczęła odpinać jego spodnie, zorientowała się, że jego penis jest znacznie większy niż kiedyś. Gdy go w końcu wydostała, ujrzała 20 centymetrowego, grubego sterczącego penisa. Poczuła, że znowu robi się mokra. Chciała go od razu włożyć do buzi, jednak chłopak chwycił ją mocno za włosy.
– Podoba Ci się, co kurewko? – spojrzał na nią z góry
Kasia przytaknęła. Gdzieś w głowie widziała penisa swojego obecnego chłopaka. Marnego i niedużego, bo zaledwie 13 centymetrowego. To co miała teraz przed sobą widziała tylko w filmach pornograficznych, a i tak zawsze uważała to za coś przesadzonego. Teraz czuła jak ten potwór pulsuje ciepłem przed jej twarzą. Zaczęła ciągnąć głową w jego stronę, jednak Rafał jeszcze chwilę ją powstrzymywał uśmiechając się przy tym podle. Ostatecznie pozwolił dziewczynie robić to, co tak bardzo chciała. Dziewczyna jak z procy wystrzeliła w penisa Rafał i włożyła go do buzi. Jedną ręką go masowała, drugą ściskała sobie pierś. Chłopak sam przed sobą przyznał, że jak na 16 latkę, robiła to doskonale. Szybko ściągnął jej stanik i chwycił za głowę, pomagając Kasi w seksie. Nie dość, że jego penis był tak gruby, że ledwo mieścił się w jej ustach, to jeszcze pulsował rozciągając jej kąciki ust. Nagle Rafał poczuł, że dochodzi. Wepchnął jej penisa najgłębiej jak mógł, aż się zakrztusiła i zalał jej usta spermą. Wytrysk trwał nawet kiedy wyciągnął go z jej ust, tak, że zalał jej całe włosy. Kasia lekko zachłysnęła się spermą byłego chłopaka ale posłusznie wszystko połknęła i wyssała resztki z jego penisa.
W tym momencie w Rafale obudziło się zwierzę. Wziął Kasię na ręce i usadził na komodzie. Rozszerzył nogi i z całą siłą wszedł. Dziewczyna bardzo głośno krzyknęła i wbiła paznokcie w plecy chłopaka, aż poleciała mu krew. Pieprzył ją najmocniej jak potrafił. Kasia cała drżała i nie mogła złapać oddechu. Wielki penis pulsował w niej i rozrywał od środka. Jednak uczucie bólu przezwyciężało potężne podniecenie i przyjemność płynąca z brutalnego seksu z Rafałem.Nagle zadzwonił telefon leżący na komodzie, obok nich. Oboje na chwilę wydostali się z seksualnego amoku i spojrzeli na dzwoniącą komórkę. To dzwonił chłopak Kasi, Dawid.
– Odbierze! – rozkazał Rafał
– Co? Nie mogę!
– Teraz! Na głośno mówiący
Kasia odebrała telefon. W tym momencie Rafał zaczął ją rżnąć jeszcze mocniej! Jeszcze potężniej! Dziewczyna poczuła jak jego penis pulsuje i pęcznieje. Krzyczała najgłośniej jak mogła próbując złapać oddech. Nagle poczuła jak jej były chłopak spuszcza się w niej.
– TAK! JESTEM TWOJĄ SUKĄ! KURWĄ! RŻNIJ MNIE JAK NIKT INNY!
Telefon się rozłączył…
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
On -
Sekretny romans 2
2. Spotkanie
Stałam pod drzwiami domu Simonsów. Był czwartek, ale już byłam umówiona z Julią na wieczór i nie ważne jak się wykręcałam przyjaciółka nie chciała mi odpuścić. Wahałam się przed zapukaniem do drzwi. Jeszcze raz spojrzałam na ekran telefonu- „Czekam już na ciebie. Pospiesz się! Tata właśnie wyjechał więc mamy wolną chate :*”. Nie było go, więc raczej bezpiecznie mogłam przeżyć wieczór. Wzięłam ostatni głębszy wdech i zapukałam do drzwi. Nic się nie działo dość długo. Podniosłam rękę, żeby zapukać drugi raz. W tym momencie ktoś otworzył drzwi. W wejściu stał ojciec Juli. Serce mi stanęło na jego widok. Nie wiem czy z przerażenia, czy podniecenia. Przypomniałam sobie upojne chwile w jego ramionach. Jego penis w mojej cipce. Na samą myśl zrobiłam się mokra. Jednak mój widok chyba nie ucieszył mężczyzny. Jego rozluźniona twarz natychmiast zmieniła wyraz. Teraz patrzył na mnie zmrużonymi ze złości oczami.
-Co tu robisz?- odebrało mi mowę na ten zimny ton.
-Ja… Przyszłam do Juli.- wydukałam w końcu.- Mamy oglądać film.- dodałam, jakbym musiała się przed nim tłumaczyć.
-Miałaś przyjść dopiero za kilka dni, ale skoro tu jesteś. Zapraszam. Pełna obaw ruszyłam w stronę mężczyzny. Żeby wejść do domu musiałam otrzeć się o niego. Poczułam jego oszałamiający męski zapach, miałam ochotę się zatrzymać, jednak wiedziałam, jak wszystko się skończy jeśli to zrobię, więc od razu skierowałam się w stronę schodów. Na nadgarstku poczułam jednak dłoń zatrzymującą mnie w miejscu, następnie przyciągającą mnie do męskiej piersi. Otoczyły mnie silne ramiona. Stałam wpatrzona w jego tors. Pan Simons nachylił się do mojego ucha.
-Nie tak szybko. Najpierw musimy coś sprawdzić.- wyszeptał, po czym wziął w zęby płatek mojego ucha i pociągnął. Westchnęłam z rozkoszy. Jego ręka ześlizgnęła się z pleców na pośladek. Przycisnął mnie bliżej do siebie, abym poczuła wbijającą się w brzuch męskość. Nagle mnie puścił.
-Idziemy.- powiedział, po czym nie oglądając się na mnie skierował się w głąb domu. Znalazłam się w jego gabinecie. Gdy zamknęły się za mną drzwi zostałam do nich bezceremonialnie przyciśnięta. Usta mężczyzny wpiły się w moje. Jego dłonie zaczęły jeździć po moim ciele. Jęczałam pod jego wprawnym dotykiem. Mężczyzna na chwilę oderwał się ode mnie. Zaczął zdejmować moje spodnie. Włożył rękę w wolne miejsce, ale zaraz ją wyrwał. Usłyszałam świst powietrza, a potem odgłos otwartej dłoni uderzającej policzek. Zalała mnie fala bólu promieniująca od twarzy. Pan Simons właśnie mnie spoliczkował. Złapałam się za policzek zaskoczona uderzeniem.
-Miałaś tu przychodzić bez majtek suko.-wysyczał mi do ucha. Jednym ruchem zdarł ze mnie spodnie, a bieliznę po prostu rozerwał. Szybko uporał się ze swoim rozporkiem i teraz jego penis prężył się gotowy do działania. Mężczyzna uniósł mnie, rozchylił moje uda i wszedł głęboko. Moja cipka chociaż śliska od soków, nie była przygotowana na tak wielkiego członka. Z jego gardła wydobywały się sapnięcia. Jęczałam tak nagle pobudzona. Nie mogłam złapać oddechu. Bolało, a jednocześnie czułam ekstazę. Mężczyzna zaczął się we mnie poruszać. Wchodził coraz głębiej, a ja doznawałam większej rozkoszy. Pojękiwałam w jego usta. Nagle usłyszeliśmy kroki na schodach. Pan Simons w tym momencie wszedł w moją szparkę do końca i tak został.
-Masz być cicho, kurwo.- Chciałam błagać o jakikolwiek ruch z jego strony. Penis w mojej cipce rozpraszał mnie. Kolejnego spotkania bez orgazmu chyba bym nie przeżyła, ale siedziałam cicho. Bezgłośne oddychanie przychodziło mi z trudem. Kroki na schodach ucichły, a w tym momencie penis zaczął ze mnie wychodzić i wchodzić z powrotem. Pan Simons pochylił się nade mną i zassał skórę na szyi. Otworzyłam usta w bezgłośnym jęku.
-Tato! Idę pod prysznic. Niedługo ma przyjść Wiki. Powiedz jej, że się kąpię, ale niech poczeka w moim pokoju.- W przód i w tył, w przód i w tył. Jeśli ta rozmowa będzie dłuższa nie wytrzymam. Już teraz z trudem utrzymywałam milczenie.
-Dobrze kochanie.
-Wszystko w porządku tato?- Julia musiała wyczuć napięcie w głosie ojca, bo nadal nie odchodziła. Usłyszałam kroki zbliżające się do gabinetu. Serce mi zamarło. Jeśli tu wejdzie będzie po mnie. Mężczyzna zrobił gwałtowniejszy ruch i jego penis wszedł w pochwę szybciej i głębiej. Zachłysnęłam się i omal nie krzyknęłam, ale pan Simons przyłożył dłoń do moich ust, abym zamilkła.
-Tak córeczko. Wpadłem na pomysł nowej książki, więc biorę się do pisania. Idź się kąpać.- Powolne ruchy penisa prowokowały do przyspieszenia, a jednocześnie obecność przyjaciółki za drzwiami działała na mnie otrzeźwiająco.
-Myślałam, że miałeś się dzisiaj spotkać ze znajomymi.- W głosie Julki pojawił się pytający ton. Miałam ochotę zamordować przyjaciółkę za przedłużanie tej rozmowy.
-Nie, pojechałem tylko na zakupy i wróciłem.
-Aha. To idę.- Ponowne kroki na schodach, trzaśnięcie drzwiami. W tym momencie mężczyzna zdjął rękę z moich ust i pozwoliłam sobie na jęki. Pan Simons przyspieszył. Napięcie zbierało się we mnie. Jęczałam i wiłam się, gdy mnie posuwał. Poczułam spermę wlewającą się w szparkę i wtedy doszłam. Mój krzyk przeszył ciszę, ale zaraz został zduszony przez pocałunek. Wpiłam się paznokciami w jego ramiona. Mężczyzna pchał jeszcze chwilę, aż całe nasienie znalazło się w mojej cipce. Potem wziął w zęby dolną wargę i mocno ją przegryzł. Załkałam z bólu. Pan Simons wyszedł ze mnie i opuścił moje nogi na ziemię. Cały czas drżałam po doznanej rozkoszy i gdyby nie drzwi za mną nie utrzymałabym się na nogach. Czułam jak po udzie spływa jego sperma.
-Na kolana kurwo i liż fiuta.- Od razu posłuchałam nakazu. Ssałam mocno. Wkładałam zwiotczałego penisa aż do gardła. Zaczął rosnąć i coraz trudniej przychodziło mi dłuższe trzymanie go w buzi. Pan Simons był jednak nieubłagany. Kiedy próbowałam się wycofać przytrzymał moją głowę i popchnął, aż nie dotknęłam jajek. Nie mogłam oddychać, a on nadal trzymał. Ślina skapywała z moich rozszerzonych ust na koszulkę. W końcu mężczyzna wyjął penisa i spuścił się na moją twarz, piersi i brzuch. -Masz wszystko zlizać ze swojego ciała.- Zaczęłam zbierać rękoma spermę i zlizywać ją z dłoni. Koszulka była ubrudzona nasieniem. We włosach miałam białą ciecz, ale twarz i nogi prezentowały się już przyzwoicie. Kiedy spojrzałam na pana Simonsa stał przede mną już w pełni ubrany.
-Możesz iść. Widzimy się w sobotę.- Przestał na mnie zwracać uwagę. Rozsiadł się za biurkiem i skierował wzrok na ekran laptopa.
-Dobrze, proszę Pana.- włożyłam spodnie i jak najszybciej wyszłam z gabinetu. Przechodząc koło lustra spojrzałam na swoje odbicie. Nie mogłam w takim stanie pokazać się Julii. Poplątane włosy pełne spermy, zaróżowiony policzek, opuchnięta warga i cały przód koszulki mokry. Moja cipka uwalniała resztę soków. W tym miejscu na spodniach zaczynała się tworzyć plama. Jak najciszej wyszłam z domu. Wyjęłam telefon i przeczytałam smsa od Julki- „Tata jednak jest w domu, ale wieczór nadal aktualny ;)”. Wysłała to chwilę po swoim zakłóceniu mojej schadzki z jej ojcem. Nie chciałam jej okłamywać, nie miałam na to siły, więc włożyłam telefon do kieszeni i kryjąc się w cieniu wróciłam do siebie.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Magic.V Drugi rozdział historii Wiki. Mam nadzieję, że się podoba.
-
Siedziałem okrakiem na drabinie – Częsc I – “Mój Kosmos”
Siedziałem okrakiem na drabinie, trzymając w ręku mały pędzelek. W tym momencie patrzyłem w stronę lasu, nie było to ciekawskie spojrzenie, raczej zapatrzenie się w jakiś punkt. Moje myśli szybowały daleko stąd. Od miejsca, które było moją klęską, pokutą i karą. Od kilku miesięcy moje życie było zamknięte wmałej przestrzeni, obwarowane dziesiątkami regulaminów, odziane w określone uniformy. Co ja tu robię ubrany w sprane moro, siedząc na drabinie z pędzlem w dłoni po środku jakiegoś kosmosu, otoczony gęstymi lasami, które skrywają olbrzymie zbiorniki z paliwem lotniczym? Tak to jestem ja, dwudziestojednolatek, siedzący na drabinie z pędzlem w dłoni w niedorzecznej czaso-przestrzeni, w 1983 roku, w niedorzecznym kraju, zapatrzony gdzieś hen,a może dalej, odizolowany od rzeczywistości.
Ta historia zaczyna się na drugim roku studiów, egzamin z biochemii u francowatego, czerwonego, garkotłuka profesor Śliwińskiej czyli Śliwy. Przedmiot-kobyła, z milionami tasiemcowych wzorów, które w czasie przemian metabolicznych zmieniają się jak w kalejdoskopie, tłumacząc ci skąd bierzesz energię by zgiąć rękę i… ale nie to chciałem objaśniać, nie ma co wnikać w poziom mitochondrialny, by wyłuszczyć pewne działy naszego behawioryzmu. Generalnie na fali narodowego szaleństwa zachciało mi się politykować i było całkiem miło, prawie się udało pogonić Śliwę z wydziału i kilka jej podobnych kreatur, aż facet w ciemnych okularach pewnej grudniowej nocy zrobił mi, i milionom ludzi spod biało-czerwonej flagi, niespodziankę. A teraz siedzę na drabinie z pędzlem w ręku.
To moje gdzieś to kilka budynków: jedne ogrodzone, inne odgrodzone a jeszcze inne wolnostojące. Między tym wszystkim jest coś, co można by nazwać łąką z wydeptaną szeroką polną ścieżką. Na lewo do niej kilka asfaltowych boisk, które akurat nie służą do zabawiania się grami zespołowymi, choć mają kosze czy bramki ale utworzono je z myślą o ciężkich kamaszach, które w nieskończoność wybijają marszowe rytmy, przy zdartych gardłach ich oprawców z dwoma belkami na pagonach. To w tym miejscu stopy zaczynają rozumieć czym jest źle zawinięta onuca, to tu kamasze żywią się krwią i potem, wydając z siebie stukot im głośniejszy tym lepszy. Czasem gdy kapral ma dobry humor, w ten łomot buciorów wdziera się kakofonia wyryczanej pieśni:
„Kalina, malina w lesie rozkwitała…”
Na wysokości boisk po prawej stronie ścieżki stoi parterowy budynek kantyny, z ochlapanym sraczkowatym barakiem. Tu wszystko jest sraczkowate we wszystkich odcieniach sraczkowatości. Drugim dominującym kolorem jest zieleń, ale i ona ma tu cechy sraczkowatości, bylejakości i niechlujności.
Gdy będziesz szedł prosto ścieżką wpadniesz w dół. W tym dole biegnie asfaltowa droga z lasu do lasu, a za nią wzniesienie na którym stoi brama z budką, płotem, wartownikiem. Tu prócz wszechobecnej sraczkowatości pojawia się kilka elementów w kolorze białym i czerwonym. To brama do piekła wartowniczej jednostki. Za bramą budynek sztabu, wartownia. Dalej tylko las, podziemne zbiorniki, zakaz fotografowania, przechadzania i umizgiwania czyli śmierdzące wojskowe getto. To tu w wiecznej nudzie, rutynie, obowiązku i zmęczeniu miał hartować się mój charakter. To tu ma dokonać się wendeta Śliwy.Drogę wybieram powrotną, czyli spod jednej bramy do drugiej koło kantyny. Tam kolejne ogrodzenie za którym pyszni się piętrowy sraczkowaty kloc koszar. Przed nim rabata kwiatowo-hasłowa o budowaniu, wzmacnianiu, obronie. A wszystkie te idiotyzmy to praca moich rąk. To powód, że plan Śliwy nie jest tak perfekcyjnie realizowany. Za kwietniko-śmietnikiem kolejne miejsce kaźni, czyli stołówka z kuchnią. Zaś obok: piętrowy magazyn z żołdackim badziewiem od onucy po kałacha.
To prawie cały mój wszechświat w którym się obracam. Bo za ogrodzeniem są jeszcze trzy wolnostojące bloki we wszechobecnym kolorze, w których pomieszkują „zlewy” z rodzinami. Jest tam też izba chorych z gabinetem, a w trzecim, nad mieszkaniem politruka, moja pracownia. To miejsce centralne w tym kosmosie. To tu wychwalam to czego szczerze nienawidzę, to tu mam święty spokój, to tu moje ręce pozyskując energię z Cyklu Krebsa, wprawiając się w cykliczny, wahadłowy ruch, wyzwalają szereg impulsów neuronalnych, które finalnie kończą koło cyklu spermatogenezy i zalewają mój mózg falą endorfin. Ach jakie to przyjemne, gdy wędrując po łąkach wyobraźni w tej syficznej rzeczywistości, przenosisz się w inny wymiar wspomnień i marzeń. Wszędzie tam gdzie nie ma regulaminów, kaprala, sierżanta, ogrodzeń, smrodu niedomytych ciał, onucy, broni, marszu, warty, budowania socjalizmu.
Tak to jest miejsce, które jest okiem cyklonu. Tylko ja i absolutna cisza.
Jaki jest kosmos? Podobno chłodny i ekstremalny. Może to prawda, jednak mój prywatny kosmos jest zupełnie inny. On kipi mną i moją fizjologią, która często sprowadza się do hormonów. Kim więc jestem mając dwadzieścia jeden lat, będąc w środku czegoś co jest próżnią. Tak ja, a może JA lub Ja oraz jA. Kretyński tekst z filmów lub cienkich kryminałów: „moje imię nic ci nie powie”. Hmmm, pewno tak. Jestem jakąś jednostką, niezawisłą i niezależną (choć to zbyt mocno powiedziane): Ja, Janusz, dwadzieścia jeden lat, były student, obecnie po niezdanym egzaminie komisyjnym odbywający zasadniczą służbę wojskową. Taki los to moje dziedzictwo. Bo dziadek i jego dwie zawzięte córki, bo jego brat, który nie wrócił. On też miał dwadzieścia jeden lat, gdy słał ostatni list z Ostaszkowa.Nie o tym jest to opowieść, a raczej o drabinie, okraku i pędzlu. Bo ja tu jestem w środku czegoś, co stało się moim światem. Moje miejsce to mały pokoik. Długi korytarz i łazienka. Pokój na poddaszu, z milionem farb, pędzli, plansz i szmat. Łazienka, która swoim zapachem przypomina miejski szalet. Oczywiście starannie czyszczona, jednak upływ czasu, brak środków czystości odcisnęły swoje piętno. Mimo tego jest to miejsce magiczne, bardzo prywatne. Luksus jakim jest wanna z prysznicem i zdewastowany ustęp. Jest to jedyna samotnia na planecie zamieszkałej przez samcze plemię, które raz w tygodniu zmuszone jest do publicznej ablucji. Setka nagich, męskich dup, podmywających się szybko, niestarannie by zdążyć w pięć minut? Tak to wygląda: pięć minut pod okiem kaprala i kilkanaście osób kłębiących się pod sitkiem prysznica.
Mój kosmos był inny. Spokojny i tylko mój. Centrum tego uniwersum jest wanna. Stare, żeliwne naczynie, którego resztki emalii dawno straciły swoją biel. Nawet nie będę się silił na opis tej gamy barw. Każdy kto był w takim miejscu wie, że biel zmienia się w rdzawy brąz wymieszany z szarością. Czy to ma jakiekolwiek znaczenie w tej sytuacji, przestrzeni i czasie? Codzienne misterium mycia, w ręku nieśmiertelne mydło „For you” i szampon miętowy zakupione w kantynie. Rozkoszny zbytek, gdy nie starcza żołdu na fajki. Jednak kąpiel warta jest wyrzeczeń. Wysoko zawieszony kaloryfer z ukręconym kurkiem do regulacji przepływu, to doskonały haczyk by zawiesić kurtkę moro i spodnie. Buty stawiam blisko drzwi. Już tyko podkoszulek i sprane „nachy”. Te szorty pamiętają dziesiątki pokoleń sałdatów o podobnej budowie. Kiedyś granatowe, dziś sprane po tysiąckroć, straciły barwę. Ileż one nawąchały się przepoconych ciał w tym intymnym miejscu, ile pochłonęły potu, ile litrów młodzieńczego nasienia wypiły. Co tydzień je zmieniasz, niby są inne. Niby, bo masz świadomość ich historii. Może nie personalnie, bo w tym miejscu nie ma nic personalnego. Przypisanego, twojego. Wszystko jest wspólne, ogólne. Nawet sekretne soki mieszają się w splotach tkanin. Uświadamiasz sobie, że znoszone gacie są klamrą intymnego cyklu. One dotykały, oblekały, opinały setki: pałek, pał, siurków, kutasów, chujów, członków, ptaszków we wszystkich rozmiarach i kształtach. To one skrywają tajemnice ich zapachów i oznak ich życia, chorób. To w nich skryte są opowieści o wszystkich syfach, tryprach, mendach ,które zostały przywiezione z przepustki, urlopu, czy złapane tuż za płotem, w lesie, od młodej kurewki z sąsiedniej wsi. Dla nich jesteś kolejnym kutasem, jajami i dupą , które są chronione w tygodniowym kole: od prania do prania.
Teraz już stoję nago w mojej wannie. Ustawiam strumień wody, może być chłodna lub ciepła zależnie od mojej potrzeby, humoru, pogody. Woda otula mnie, daje ukojenie, relaks. Dotykam swojego ciała, twardawy brzuch, twarde ramiona, przedramiona i uda, łydki. Przyjemnie jest głaskać piersi, delikatnym kołowym ruchem usztywnić sutki, czy ugniatać je opuszkami. Ciało mam prawie gładkie, włosy pojawiają się w okolicach pępka by zgęstnieć na podbrzuszu zmieniając się w brązową kępkę nad moją męskością. Nigdy nie byłem chudzielcem, taki raczej atletyczny typ budowy. Mocne ramiona, mocne nogi, mięsisty tyłek. Z namaszczeniem przywdziewam kożuch mydlin, starając się pokryć nim każdy zakamarek mego ciała. Woda spływa po mnie kojąco, a węch dostarcza odczucia świeżości. To jest ten mój prywatny moment, kiedy tu w tym kosmosie, czuję , że jestem żywym stworzeniem, jednostką.
Jest pewien sekret, który sprawia mi dyskomfort, zaprzątając mój umysł. Ja wiem o sobie coś, czego nikt inny nie jest świadomy albo tak mi się wydaje.
Najpierw były sny. Sny cudaczne, ciągle się powtarzające. Pamiętam je dokładnie. Kiedy je śniłem, nie mogłem ich w żaden sposób rozwikłać. Co one oznaczają, czy coś zwiastują? Śniły mi się ręce Andrzeja. Andrzej był moim kumplem w szkole podstawowej, przesiedzieliśmy razem osiem lat podczas lekcji. Jego ręce były inne niż moje, bardzo kościste, z siecią mocno zarysowanych żył. Niby nic takiego, ot ręce kumpla. W tych snach nie widziałem jego twarzy i sylwetki. Widziałem te kościste, chude ręce. Miałem wtedy dwanaście lat i w jakiś dziwny sposób fascynowały mnie te jego ręce. Interesowały, na pewno nie podniecały, jeszcze wtedy nie odczuwałem podniecenia. Te sny z kończynami Andrzeja skończyły się po kilku miesiącach.
Gdy rok później spędzałem wakacje u dziadków coś dziwnego działo się ze mną. Miewałem humory, niespodziewanie objawiły się pierwsze włosy w okolicach łona. To był rodzaj szoku. Dopiero teraz zauważyłem, że w przeciwieństwie do kobiet, faceci mają owłosione nogi. Na plaży widziałem owłosione torsy. Byłem przerażony, nie chciałem być taki. Nie podobały mi się te kłaczaste wyspy na ciałach mężczyzn. Ja nie chciałem wyglądać jak oni. Dlatego z wielką uwagą przyglądałem się temu co dzieje się w okolicach mojego pysiorka. Siedząc w dziadkowej łazience, ciągle zajmowałem się tym moim szkrabem. Nagle coś się stało. To, co zawsze było miękkie, aksamitne, służyło do siusiania, a zaczęło pulsować, robić się inne, jakieś twardsze. Poczułem, że to co było tak nieważne w moim życiu, wysłała dziwną komendę do moich mięśni i mózgu. Nie umiałem tego zdefiniować. To było bardziej przerażające niż te włosy. Wystraszony tym doznaniem pospiesznie wyszedłem z toalety. Jakiś strach pomieszany z fascynacją zaprzątał moje myśli całe popołudnie.
Wieczorem doszedłem do wniosku, że to chyba nie jest choroba, to było nierealnie przyjemne, domyślałem się, że kryje się za tym jakaś niewiadoma. Postanowiłem, że zbadam bliżej to zjawisko. Odrzuciłem chorobę pysiorka, pamiętając jak kiedyś mnie bolał i nie mogłem zrobić siusiu. Połykałem wtedy małe żółte tabletki i po trzech dniach był spokój. W łóżku wróciła myśl o chorobie. Jednak coś w moim móżdżku mówiło mi, że jeżeli to faktycznie choroba, to będę tak chorował dłużej i będzie to moja tajemnica. Nie chciałem na razie gorzkich, małych tabletek. Postanowiłem, że sam to ogarnę. Następne upalne popołudnie rodzina spędzała siedząc pod rozłożystą śliwą, popijając kawę. To był najlepszy czas by udać się do „gabinetu” i zdiagnozować to szalenie zagadkowe schorzenie. Siedząc na tronie, po dokładnej lustracji owłosienia zrobiło mi się cieplej i moje mięsko przez samo jego oglądanie przepoczwarzało się. Im dłużej patrzyłem, tym stawało się większe. Jakoś było mi zaskakująco anielsko. Moje palce zaczęły oceniać zaobserwowane zmiany. Im mocniej to twardniejące zwierzę uciskałem, tym bardziej ono się zmieniało, tym bardziej było to rozkoszne. Coraz więcej energii wkładałem w obdukcje, sam przedmiot oceny był dużo większy niż kilka minut temu. Zdecydowałem, że pochwycę go w dłoń. Było mi jakoś inaczej, zwierzaczek jakby nie był moim zwierzakiem, żył swoim życiem. Zrobiło mi się duszno, na czole poczułem krople potu i lekki strach czy to nie jest jednak choroba bo z tego uciskania, które było tak przyjemne, chyba dostałem gorączki. Jednak ręka sama głaskała to przedziwne zwierzę, które już na pewno nie było pysiorkiem. Im dłużej to trwało, tym silniejsze były doznania, które wyzwalał zwierzak, przeszywając moje ciało. Ciężko mi się oddychało, spinałem w skurczu ciało, dreszcz gonił dreszcz, zakochałem się w tym przemienionym pysiorku. Niespodziewanie silny impuls poszedł z mego wnętrza i ściągnął mi moje jąderka. To było coś na granicy ekstazy, rozlała się we mnie struga magicznych odczuć, część z nich bolesnych, część nie do opisania w kategoriach przyjemności, którą do tej pory znałem. Jeżeli to jest choroba to nikomu się do niej nie przyznam. Zbierając swoje doświadczenia, obserwacje i przemyślenia doszedłem do wniosku, że chyba musi być ciąg dalszy. Intuicyjnie przeczuwałem, że stoję przed zamkniętą bramą, której nie potrafię jeszcze otworzyć.
Dopieszczanie zwierzaka stało się moim hobby. Po kilku dniach dziadek mnie zrugał bo stwierdził, że muszę jeść niedojrzałe owoce, bo mam wieczne rozwolnienie i pół dnia spędzam w łazience. Wakacje się kończyły, a ja byłem przewlekle chory, uzależniony od na mojego stworka. Nawet włosy przestały budzić moje obawy, stwierdziłem, że zwierzak powinien mieć futerko. Po kilku miesiącach tresury, rozwinąłem cały zestaw ćwiczeń dla tego zwierza. Gdzieś z rozmów z kumplami, dotarło do mnie, że to się nazywa „waleniem konia”. Stwierdziłem, że nazwa ta jest wyjątkowo kretyńska. Jak coś walisz to boli. Ja ten trening nazwałem „pieszczeniem smoka”. Smok powoli zmieniał swoje gabaryty, stawał się grubszy i dłuższy, potrafił pokazać swój łeb z paszczą. Któregoś dnia kiedy smok w mojej dłoni rósł, jego pysk zaczął się ślinić, tresura smoka stawała się jeszcze większym przeżyciem. Ciekawość moja zmusiła mnie, by spróbować tej jego śliny. Niby nic nadzwyczajnego, lekko słonawa nitka wylądowała na moim języku. To było smaczne. Teraz przy moich występach ze smokiem namiętnie podjadałem jego ślinę.
Kiedyś wieczorem będąc sam w domu rozkoszowałem się jego widokiem, jego smakiem, jego twardością, a że on mimo, że straszny pieszczoch, był tego dnia bardzo hardy i niegrzeczny, zmusił mnie do ostrzejszej, stanowczej i szybszej tresury. Bardzo energicznie odsłaniałem jego łeb i tu gdzie już było wszystko to co tak lubiłem; spięcie, duchota, cały wachlarz dreszczy. I kiedy już czułem swoje wędrujące jądra, stało się coś, że wydałem głośny jęk, a smok z przydatkami dostał niezwykłych spazmów. Coś przez niego wędrowało i eksplodowało z jego paszczy. Było to białawe i trochę przezroczyste. Niezmordowana ręka dalej znęcała się nad nim, a to przychodziło konwulsyjnie, ulewając się z niego na mój brzuch i rękę. Zrozumiałem, że to dopiero teraz otworzyłem tę bramę. W swoim życiu nigdy nie było mi tak dobrze i ten dziwnie przyjemny zapach. Nie myśląc specjalnie zlizywałem to coś ze swojej dłoni. To było coś innego. Mieszanka dziwnego smaku. Słonawo-gorzkawe jakby trochę migdałowe. Ten smak był jakiś wytrawny, nie wiedziałem czy to mi do końca smakuje.
Każdy od siódmej klasy miał dziewczynę. Umawiałem się z ładną brunetką Gosią. Miała olbrzymie niebieskie oczy, które mnie fascynowały. Nie była to miłość z mojej strony. Właściwie to nic emocjonalnie mnie z nią nie łączyło. Emocjonalnie to byłem zaangażowany w swój związek ze smokiem. I nawet gdy w ósmej klasie całowaliśmy się, to nic się ze mą nie działo. Trochę to było dziwne, gdy wkoło słyszałem te ochy i achy z ust chłopaków komplementujących różne dziewczyny. W tym czasie zdobyłem wiedzę na temat mojego związku ze smokiem z książki dla chłopców, która była wręczana przez rodziców by rozwiązać problem krępującej rozmowy. Żałowałem, że nie czytałem jej wcześniej, bo nie miałbym rojeń odnośnie włosów czy domniemanej choroby, jeszcze wtedy, pysiorka. Gdy ojciec jest artystą plastykiem masz w domu sporo albumów z dziełami sztuki. Jakoś dziwnie nie działała na mnie nagość kobiet, zauważyłem, że smok przebudza się przy ilustracjach z nagimi męskimi ciałami, czasem korzystając z samotności pieściłem smoka do aktów męskich. Pamiętam doskonale “Akt chłopca” Wojciecha Weissa czy “Chłopak prowadzący konia” Picassa, później czasopismo “Projekt” z masą męskiej nagości w sztuce współczesnej.
Kończyłem ósmą klasę i nagle jak grom z jasnego, majowego nieba, zakochałem się. Harcerska orkiestra z sąsiedniej szkoły, a w niej on. Pojawił się pierwszy realny obiekt mojej erotycznej fantazji. Wtedy już wiedziałem, że otwieram kolejne drzwi do dorosłości. To była miłość niespełniona, nieszczęśliwa. Traf chciał, że nigdy do niego się nie zbliżyłem, choć spędziłem z nim cztery lata w jednej klasie liceum. Jednak to on otworzył mi oczy na to kim jestem. Wtedy nie byłem jeszcze gejem, bo to słowo nie funkcjonowało, byłem homoseksualistą, popularnie zwanym pedałem, pedziem, lachociągiem, pedrylem, czy parówą. Tych określeń było i jest więcej. To wtedy zrozumiałem, że muszę budować mury, uczestniczyć w grze pozorów. Pełen kamuflaż rozwinąłem na uczelni. Bo wypadało być samcem. Bolesne doświadczenie intymnych kontaktów z dziewczynami, które mają więcej wspólnego z anatomią czy fizjologią. W głowie i duszy pustka. Nie budujesz nic trwałego, bo to cię nie pobudza, wyobraźnia i fantazja, namiętność to w tym układzie puste słowa.
Teraz stoję w wannie, gdzie mam ten mój prywatny moment. Zabawiam się swoim bananem, bo już nie pysiorkiem, zwierzakiem czy smokiem. Oczywiście jest to przyjemne, bo jeżeli masz hobby to je masz i lubisz.
No i wtedy zacząłem płakać. Płakać z powodu swojej inności. Chyba po raz pierwszy w życiu rezygnuje z tego relaksacyjnego spektaklu. Jak to się brzydko mówi: „chuj mi opadł”. Wściekły ze łzami w oczach wycieram się i ubieram. Emocjonalnie czuje się jak pusty karton po telewizorze. Mam dwadzieścia jeden lat i jestem ekstremalnie samotny. Zmęczony grą pozorów. Łzy same mi wypływają, zalewając policzki. Ta sytuacja, to miejsce i poczucie uciekającego czasu, a muszę tu spędzić jeszcze kilkanaście miesięcy. Miałem ochotę wyć.Siedzę okrakiem na drabinie, przy bramie wejściowej do koszar. Patrząc się w odległy punkt, przewijam film wspomnień. Nawet nie chciało mi się w to sierpniowe jeszcze ciepłe popołudnie rozmawiać z Małpiszonem, który właśnie tu miał służbę wartowniczą, bo i o czym. Dla niego “wojo” to największa przygoda życia, przy każdej męskiej rozmowie z flaszką w tle, będzie wspominał to miejsce i czas z rozrzewnieniem. Siedziałem okrakiem na tej drabinie, zamknięty w sobie i pełen obaw. Małpiszon się nudził, gdyż nie podejmowałem żadnego tematu do konwersacji, więc łaził od bramy do magazynów. No, on nie był obiektem moich marzeń. Syn chłopa z podlaskiej wsi, długie nieproporcjonalne łapska, bardzo mocnej budowy, brak jakiejkolwiek lekkości ruchu, duża płaska twarz z kartoflowatym nosem i małe świńskie, chytre oczka. No i ten specyficzny sposób mówienia jak czkawka koczkodana.
Z zamyślenia wyrywają mnie zbliżające się kroki. Wiem kto to idzie, bo widziałem jak szedł do kantyny, a przy mnie wtedy warował Małpiszon, teraz wraca, zaczynam się pocić i zabieram się za mazanie białą farbą litery „L” w napisie „Ludowe Wojsko Polskie”. Wiem, że już stoi przy drabinie. Słyszę głęboki oddech i świst wypuszczanego powietrza.
– Kurwa, ty jebany chuju – dochodzi do mnie zduszony szept, odwracam się i widzę jego przystojną twarz, ale jego granatowe oczy zwęziły się, poczerniały, były złe. Widziałem jak spina ciało, by wyrzucić całą nienawiść.
– Chuju, pedale jak zrobisz to raz jeszcze, to cię tu zniszczę, i pamiętaj, kutasie, nie dotykaj mnie, bo ci przyjebie – syczał wściekły, splunął na drabinę, wszedł gwałtownie w bramę przyspieszając kroku.Znowu siedziałem na drabinie okrakiem, patrząc w punkt, przewijając film ostatniej nocy. Tylko mam nadzieję, że małpiszon nie słyszał tego monologu. No to ładnie Kur……
Koniec części I
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Yake Osi Ta popwieść jest prawdziwa, zaczyna się nieśpiesznie.
-
Spelnione pragnienia 1
Był sobotni wieczór . Siedzieliśmy w pokoju we troje z Julia moja przyjaciółka , je córka Magdą Poznaliśmy się z Julia roku temu a od kilku miesięcy mieszkamy razem .Jest piękną 40 letnią, zadbaną , wysoką pełnych kształtów ale nie grubą blondynką . W TV leciał jakiś nudny film a my siedzieliśmy we troje na kanapie .Julia siedziała wtulona w moje ramie a Madzia siedziała obok nas i opowiadała o przygotowaniach do matury. Magda ma 19 lat ale wygląda dużo młodziej .Na pierwszy rzut oka dał bym jej 15 może 16 lat .Jest wysoka , bardzo szczupła , ma małe piersi i długie ciemne włosy. Patrząc na Magdę pomyślałem sobie ,że swoją urodę zawdzięcza zapewne po swojej mamie. Jednak rozmiar jej piersi i kolor włosów sprawiał, że nie była młodszą kopia swojej mamy .Magda miała na sobie krótkie bawełniane spodenki w których jej szczupłe nogi wydawały się jeszcze dłuższe i krótką koszulkę dość szczelnie opinającą jej zgrabne cycuszki , Materiał jej koszulki był tak cienki , że bez trudu mogłem podziwiać sterczące antenki jej różowe sutków . Film był tak nudny ,że zamiast oglądać TV rozmawialiśmy a właściwie słuchaliśmy jak Madzia opowiada o przygotowaniach do matury. Madzia , jest bardzo spontaniczna i wesoła dziewczyną , tak zwaną duszą towarzystwa. Julia na wieczór założyła bardzo seksowna sukienkę .Tak krótką , że widziałem jej czarne koronkowe majteczki .Bardzo podniecał mnie widok nóg Julii i nie mogłem się powstrzymać by nie gładzić dłonią jej ud . Julii najwyraźniej się to podobało bo od czasu do czasu gdy Madzia nie patrzyła na nas rozsuwała lekko nogi bym mógł dotknąć palcami przez koronkowe majteczki jej cipki . Zrobiło się późno i Madzia oznajmiła nam ,że musi już iść spać bo jutro musi się ostro zacząć uczyć .
Wstała i podeszła do Julii położyła jej rękę na piersi i pochyliła się nad nią bardzo powoli .Rozchyliła lekko wargi i namiętnie ją pocałowała . Julia i Magda całowały się na moich oczach dość długo i namiętnie pieszcząc się języczkami .Byłem zaskoczony tą sytuacją , pierwszy raz widziałem aby córka w taki sposób całowała się ze swoja mamą . W ruchach Magdy dostrzegałem podniecenie i że ma wielka ochotę usiąść na Julii kolana . Nagle Julia odsunęła delikatnie acz stanowczo od siebie Magdę .
-No idź już spać kochanie . Powiedziała .
Magda wyprostowała się posłusznie i uśmiechnęła się do mnie zalotnie.
– OK. . Mamo idę już , a wy może jeszcze porozmawiajcie i powiesz Karolowi to co mi rano obiecałaś .
Julia była najwyraźniej speszona tą całą sytuacją .
-Dobrze ale zmykaj już . Odpowiedziała .
Magda poszła do łazienki a my zostaliśmy z Julią sami w pokoju .Nalałem drinki i usiedliśmy już dużo swobodnie na kanapie . Julia wtuliła się we mnie .
– O czym miałaś mi powiedzieć kochanie ? Zapytałem .
Było widać po zachowaniu Juli ,że najwyraźniej chciała uniknąć tego pytania.
-No dobrze .Skoro nalegasz . Odpowiedziała .
-Znamy się już rok wiec powinieneś wiedzieć ….Magda nie jest moja biologiczną córką . Adoptowałam ją jak miała 5 lat . Byłam samotna i chciała mieć dziecko .Ale wychowałam i kocham Magdę jak bym ją urodziła
-To wspaniałe . Czy Magda o tym wie ? Zapytałem
-Oczywiście .Odpowiedziała Julia i pocałowała mnie bardzo namiętnie .Najwyraźniej nie chciała kontynuować tej rozmowy .Przytuliłem ją mocno i zaczęliśmy się pieścić . Dotykałem jej cipki przez majtki i gładziłem ją palcami a ona masowała mojego olbrzyma przez spodnie .Jej dotyk stawał się coraz bardziej zachłanny . Rozpięła zamek w spodniach i masowała swoją delikatną ręką mojego penisa .Wiedziała jak mnie podniecić .
– Pragnę Cię kochanie . Powiedziałem .
– Ja też cię bardzo pragnę .Odpowiedziała
Magda skończyła się myć i zniknęła w swoim pokoju .A my z Julią po szybkiej kąpieli wylądowaliśmy w sypialni . Julia położyła się naga na łóżku . Jest przepiękną kobietą , ma duże kształtne piersi, piękne krągłe biodra i cudowne długie zgrabne nogi .Przez chwilę podziwiałem jej wspaniałe ciało i uśmiechaliśmy się do siebie .Podszedłem blisko do poduszki i chwyciłem Julię za głowę . Mój członek był już ogromny i prężył się tuż obok jej ust . Rozsunęła lekko mięsiste czerwone wargi bum mógł wsunąć głowę olbrzyma do jej buzi . Ogarnęła mnie cudowna rozkosz . Uwielbiam jak Julia pieści mnie w ten sposób . Polizała jego wielka głowę i pocałowała w sam koniuszek . Przysunąłem się bliżej tak by wejść w jej usta głęboko . Wkładała go sobie coraz śmielej i poruszała głową . Od czasu do czasu wyjmowała go z buzi i szybkimi ruchami języka pieściła sam koniec .Była cudowna. Gładziłem jej miękkie jasne włosy i jęczałem z rozkoszy .
– Julio och ….tak ,tak, tak uwielbiam Cię !
Położyłem dłoń na piersiach, przez chwile je masowałem i delikatnie ugniatałem .Julia jęczała cicho podniecona i coraz bardziej starała się zadowolić mnie swoimi pieszczotami. Palcami pieściłem nabrzmiałe sutki jaj pełnych piersi . Cudownie reagowały na mój dotyk. Julia oddychała coraz głośniej i wiła się rozkosznie na łóżku .
– Pragnę cię . Wyszeptała Julia .
Byłem już bardzo podniecony a penis stał jak drąg . Jest dość duży dobrze ponad 20 cm i gruby .
– Ja też cię pragnę. Odpowiedziałem .
Położyłem się obok Juli i przytuliłem ją mocno . Przez chwilę całowaliśmy się namiętnie a nasze języki pieściły się i dotykały końcówkami coraz szybciej .Pocałowałem Julię w szyję , piersi i niżej , w brzuch i jeszcze niżej . Uwielbiam pieścić jej pępuszek językiem . Julia ,drżała podniecona. Rozsunąłem jej nogi i ugryzłem Julię w udo .Jęknęła a przez jej ciał przeszedł dreszcz .Położyłem głowę miedzy jej uda a ona dotknęła dłonią moich włosów . Pocałowałem łechtaczkę .
-Jest tak a słodka i wilgotna .Pomyślałem
Ścisnąłem łechtaczkę wargami i przez dłuższą chwile pieściłem językiem .Cipka Juli była już bardzo mokra . Przytrzymałem Julię za pośladki i zlizywałem sok rozkoszy .Pieściłem falbanki językiem i wsuwałem go do środka . Julia wiła się i jęczała coraz głośniej.
– Chcę poczuć go w środku …wyszeptała błagalnym tonem.
Chwyciłem ją za nadgarstki i pocałowałem łechtaczkę .Pośliniłem dwa palce i wsadziłem je w rozedrgana cipkę mojej partnerki . Wsunąłem je jednym pchnięciem i zacząłem poruszać w tył i w przód . Julia wysunęła biodra do przodu .
-Tak , TAK ! Krzyczała
A ja rżnąłem ja palcami coraz szybciej. Na przedniej ściance pochwy wyczuwałem meszek , wiedziałem że Julia bardzo lubi gdy właśnie tam ja pieszczę .Nie trwało to długo kiedy Julią wstrząsnęły potężne dreszcze rozkoszy .Wstałem i wziąłem do ręki penisa .Sterczał napięty i pulsował pożądaniem .Uderzyłem nim cipkę Juli , jęknęła . Położyłem na rozedrganej muszelce i przesunąłem parę razy po wargach sromowych ,uderzać głowa penisa o jej łechtaczkę .
– Tak , TAK krzyczała
– wejdź mnie w końcu bo zwariuję!
Wszedłem powoli ,centymetr po centymetrze wypełniając jej spragnioną i mokrą cipkę swoim olbrzymem .Gdy penis wszedłem na dwie trzecie długości poczułem opór .Zacząłem rytmicznie przesuwać nim do przodu i do tyłu .Czasami wyjmowałem go i czułem wilgotne gorące wargi sromowe Juli . Waliłem ją coraz mocniej i coraz bardziej stanowczo dobijałem do tylnej części pochwy. Rozsunąłem uda i chwyciłem Julię za nadgarstki i jednym mocnym pchnięciem wsadziłem swojego olbrzymiego kutasa w jej cipkę do końca . Julia zajęczała głośno i otworzyła mocniej oczy .Zacząłem rżnąć coraz szybciej . raz , raz , raz .Julia wiła się na łóżku i rozkosznie jęczała a ja trzymając ją mocno za nadgarstki ruchałem ją coraz szybciej .Założyłem jej nogi na moje ramiona i czułem ją jeszcze wyraźniej , jeszcze mocniej wchodziłem do środka …i jeszcze gwałtowniej uderzałem penisem w rozedrgana cipkę Juli
Raz, raz, raz , rżnąłem ją jak zwierzak .
-Odwróć się teraz tyłem . Zażądałem
Julia posłusznie uklęknęła wypinając w moim kierunku swoje krągły tyłeczek .Klepnąłem ją z całej siły w pośladek i wszedłem jednym gwałtownym pchnięciem. Przyciągnąłem ją mocniej za biodra do siebie i naparłem z całej siły by mój kutas wszedł do końca . Uniosłem głowę i ….
Zauważyłem ,że drzwi do sypialni są otwarte a w świetle korytarza widać postać Magdy. Jedną ręką wsunęła pod koszulkę i pieściła piersi a drugą dotykała pod majteczkami swojej małą i wyraźnie już wilgotnej muszelki. Magda wyglądała zjawiskowo i bardzo podniecająco .Przez chwilę zastanawiałem się jak ma zareagować , ale byłem tak podniecony rżnięciem Juli ,że nie mogłem przestać . Chwyciłem Julię za włosy i rżnąc ją z całych sił .Uniosłem ją za włosy i chwyciłem za piersi . Julia wiła się w moim uścisku i krzyczała .Wiedziałem ,że zaraz dojdzie . Klepnąłem Julię po raz kolejny w dupeczkę …raz, raz , raz .W tym czasie Magda wsadziła drugą rękę w bawełniane spodenki i najwyraźniej wkładała palce do swoje piczki . Była coraz bardziej podniecona tym widokiem przez co rżnąłem Julię tak ostro jak nigdy dotąd . Ostro , bez opamiętania jak dziwkę . Mała stała w drzwiach i pieściła się coraz głębiej i szerzej rozsuwała nogi . Ścisnąłem mocno piersi Juli w swoich dłoniach i ugryzłem ją w szyję z tyłu głowy .Julią wstrząsnęły potężne dreszcze , przeszywał jej całe ciało .Drżała i krzyczała na całe gardło
– OCH TAK !!!…CUDOWNIE … TAK !!!!
W tym samym momencie Magda jednym ruchem opuściła majteczki i rozsunęła palcami różowe wargi swoje cipki .Wjechała w nią dwoma palcami do końca .Słyszałem jak ta cudowna młoda dziewczyna cicho jęczy i widziałem jak pragnie spełnienia .
-AAAA Tak …zaraz skończę ! Połóż się na plecach ! krzyknąłem do Juli .
Położyła się posłusznie .Musiałem przez moment całą siłą woli przetrzymać wytrysk .Magdy stała nadal w drzwiach i również dochodziła .Jedną rękę trzymała nadal w cipce a drugą obejmowała futrynę drzwi do sypialni .Uderzyłem kutasem Julie w twarz .
– Bierz go ! Otworzyła usta i w tej samej chwili .
AAAA OCH!!! TAK!!!!
Pierwszy ładunek spermy zalał jej usta …wyjąłem kutasa i następny strzałem zalał twarz Juli …dysząc z obciągałem swojego kutasa spuszczając ostatnie krople spermy na duże , kształtne piersi Juli.
Madzia w tym czasie, przytuliła się do futryn całym ciałem ….w jej oczach widziałem spełnienie.
-Cudowna mała .Jest przepiękna , młodą i bardzo seksowną istotą .Pomyślałem
Położyłem się na plecach i przytuliłem mocno swoja partnerkę . Pieściliśmy się jeszcze długo oddając sobie czułości .Nasze oddechy pomału uspokajały się .Usypialiśmy wtulenia a ja ciągle miałem przed oczami obraz tej małej.
CDN
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Och Karol -
Rok 2064 – Czesc pierwsza: „Zona numer trzy” – Rozdzial I – „Nettiver moja milosc”
ROK 2064
CZĘŚĆ PIERWSZA: „ZONA NUMER TRZY”
ROZDZIAŁ I – „NETTIVER MOJA MIŁOŚĆ”
Gdy masz osiemdziesiąt sześć lat, życie staje się udręką. Jednocześnie wiesz, że żyjesz, twoje ciało ciągle ci o tym przypomina. Nawet w nocy, podczas snu potrafi uzmysłowić ci, że nie jesteś trupem ale tak naprawdę stoisz już na granicy. Noc i sen to są słowa umowne. Nocny sen bez wspomagania, czyli tabletek jest krótki, za krótki, by się regenerować. Natomiast kiedy planujesz dzień, często ciało daje ci odpocząć w nieplanowanej drzemce. Oglądasz nettivie i zasypiasz podczas najatrakcyjniejszych filmów, transmisji czy wiadomości. Tak naprawdę ten nettivier można by wyrzucić na śmietnik. Nie dość, że jest to egzemplarz stary, z ograniczonymi funkcjami, to jeszcze przydzielony mi z opieki społecznej. No i na domiar złego został zainstalowany tylko w salonie. Jeżeli chciałbym mieć takie cacko w sypialni, to musiałbym zapłacić. Koszt takiego urządzenia przewyższa mój roczny limit utrzymania. Każdy kto mieszka w strefie drugiej i trzeciej, otrzymuje ten zestaw odbiorczo-nadawczy w ramach usługi społecznej za darmo. Nettivier to olbrzymi ekran grubości pół centymetra, instalowany na ścianie wraz z konsolą nawigacyjną, zespołem kamer, mikrofonów, czujników. To co najważniejsze by to wszystko prawidłowo działało, jest personalny chip, który wszczepia się w kark każdego obywatela. No oczywiście jest wybór, możesz zawsze uciec do strefy czwartej i pozbyć się tego. Jest jeszcze strefa pierwsza ale o niej tylko krążą legendy. Nikt tam nie był, więc trudno to werfikować.
Nettivier nadaje nieskończoną liczbę kanałów, chyba z całego globu. Nie gubisz się w tym tylko dzięki chipowi, który zbiera i przetwarza twoje impulsy mózgowe. Masz ochotę na sport i w tej sekundzie na ekranie pojawia się pełna paleta ofert sportowych: albo wizualizujesz numer propozycji, albo go wypowiadasz. Wtedy na ekranie pojawia się wybrana propozycja. Wadą mego urządzenia jest to, że nie mam dostępu do platform behawioralnych, czyli tych, które bym najchętniej oglądał. Kiedyś to nazywano porno. Te programy są legalne, oferują pełen zestaw ludzkich zachowań seksualnych. Oczywiście, dostęp do tych propozycji programowych jest cholernie drogi. No i jest jeszcze kategoryzacja, co także wiąże się z ceną. Kategoria pierwsza to solowe zabawy, rozbieranki i obnażanki wszelkiego typu, nagrania amatorskie i profesjonalne, druga to seks po bożemu, trzecia to jazdy swingersów. Wszystko oczywiście w hologramowym przekazie. Czwarty to zabawy BDSM. Nikt kogo znam, nie widział piątego poziomu. Więc trudno powiedzieć co oni tam nadają na ostatnim, dziesiątym, stopniu wtajemniczenia. Niby w swoim życiu widziałem tysiące przekazów pornograficznych ale staruszkowi, który już jest tylko widzem, zabrano możliwość podglądania tych ekscytujących ludzkich zachowań, młodych i zdrowych ciał. Zresztą mój nettivier nie ma przystawki robotycznej. Nowsze modele, oczywiście płatne mają ją wbudowaną. Wtedy jeszcze trzeba zakupić zestaw robotyczny.
Zestaw robotyczny to są skafandry, których działanie oparte jest na pneumatyce i automatyce. Skafander taki wewnątrz jest odpowiednio modelowany do twoich preferencji seksualnych. Posiadać może sztuczne waginy czy pneumatyczne chuje. Oczywiście hologramowe okulary, wziewna instalacja feromonalna czy urządzenia do imitacji wszelkiego typu wydzielin. Działanie takiej samopieprzącej maszyny znowu opiera się na sprzężeniach między mózgiem operatora, który pobudzany jest przez odpowiednio wybrany bodziec wizualny, a odbiornikiem i super centrum. Chip zbiera naszą burzę impulsów neuronalnych i wysyła je do centralnego układu sterowania. Tam ta informacja jest porządkowana i przetwarzana na nasze oczekiwania, które w formie elektronicznej pobudzają skafander. Niestety, nie jest to wyszukana wersja seksu robotycznego. Jeszcze piętnaście lat temu modne były humanoidy, ale po buncie maszyn inteligentnych zakazano ich produkcji i odebrano te maszyny społeczeństwu. Ponoć humanoidy obdarzone superinteligencją cierpiały, czuły się wykorzystywane seksualnie przez człowieka. Stąd przy stole rokowań z super-centrum, był to jeden z postulatów sztucznej inteligencji. Teraz wykorzystuje się jedynie proste maszyny, które nie czują dyskomfortu, płynącego z praktyk seksualnych człowieka.
Ja, niestety, zatrzymałem się na etapie zgrzebnego dildo, masażera prostaty, elektro-stymulatora prącia i, mojej perły w koronie, elektrycznej „Fuck-machine”. Nie liczę, oczywiście, kilku drobiazgów typu kulki analne i pierścienie. Teraz jedynie patrzę na te zabawki. Potencja odeszła w siną dal wraz z siedemdziesiątymi czwartymi urodzinami i, szczerze powiedziawszy, zamiast popersa powinienem używać pampersa. Z zabawami analnymi też dałem sobie spokój: kurewskie hemoroidy dwa razy podwiązywane i jedna operacja. Zresztą wraz z erą nettivera, nadeszła epoka permanentnej inwigilacji. Do jasnej cholery!!! Trzy panoramiczne kamery, z mikrofonami mam w samym kiblu. OK, OK, wiem, że to wszystko obserwuje jedynie maszyna. Jednak ja czuję, że nawet gdybym mógł, to by mi nie stawał, a bawić się maszynką do jebania, tak z wypiętą dupą? Gdy dildo penetruje cię po same uszy, a ty w amoku podkręcasz prędkość i moc na maksa, jaja ci latają między udami, a z kutasa kapie. No i masz świadomość, że nadajesz ze swojego domu, kibla, sypialni, salonu czy kuchni. Z drugiej kamery mają przebitkę na twój rozanielony pysk, bo przecież ci dobrze, jak ten silikonowy fiut o średnicy kieszonkowego pancerfausta ora ci dupsko. Wywalasz oczy na drugą stronę, pocisz się, sapiesz i jęczysz, tocząc ślinę z czerwonego ryja ale i cały czas nadajesz. No mówię, maszyna to ogląda. Pierdolona analizuje, zbiera dane, kataloguje. O nie, ta kurwa, jebana maszyna śmieje się do rozpuku. To ona wszystkie rozumy zjadła. To ona swymi miliardowymi oczyma śledzi wszystko. Każde wysrane gówno, każdy mocz, każdą palcówę. Analizuje, gromadzi, staje się z każdą sekundą mądrzejsza o nasze ludzkie doświadczenia. Jedno jest pewne: to pierdolona, ciekawska hipokrytka. No, bo co jej przeszkadzał seks z humanoidami?
Przed tą wojną z machinami, odkładałem sobie na model „Latino-Ricco 5 lux”. Wypasiony Latynos z trzydziestocentymetrowym zaganiaczem, z opcją wydłużania i pogrubiania. No, kurwa, czad! A tu dupa. Ta ciekawska pizda wywróciła świat do góry nogami. Trzy lata oszczędzałem, nie dojadałem, rzuciłem palenie, alkohol tylko na Nowy Rok. Każdy normalny gej marzy przecież o ostrym, głębokim rżnięciu przynajmniej raz na kwadrans, a humanoid był na pstryczek.
I dlatego niech ta cipa wie, że to jest mój protest. Kurwa, założyłem mój prywatny strajk okupacyjny na seks. Choć pewnie ona wie, że mi nie staje, a w dupie mam hemoroidy, więc kurwiszcze triumfuje w swej inteligencji o IQ powyżej słońca.
Siedzę w salonie, który pamięta początek wieku. Patrzę na prognozę pogody i zastanawiam się, na cholerę ją nadają? Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie spacerował po zonie trzeciej bez oddziału wojska albo wozu pancernego. Unoszę się ze starej, wysiedzianej sofy, podchodząc do otworu okiennego. Przez sito małych dziurek w pancernej okiennicy, staram się określić jaką faktycznie mamy pogodę. Chyba faktycznie jest słonecznie. Muszę ostro mrużyć oczy, by z tej plątaniny światła i niewyraźnych kształtów, ułożyć sobie obraz kiedyś znanej mi ulicy. Telford Way, króciutka uliczka między Shrewsbury Way, a Hope Street to zaledwie kilka domów. Większość z nich to dwa lub cztery małe mieszkanka, połączone ze sobą w mały budynek z podjazdem i namiastką trawnika. Wszędzie podobny układ mieszkania: maleńki hol, salon, kuchnia, spiralne schody prowadzące do sypialni i łazienki na piętrze. Mój „flat” ma nieco inny układ. Z salonu wąskiej kiszki, mam trzy drzwi, prowadzące do kuchenki, łazienki i sypialni. Całe szczęście wszystko na jednym poziomie. Nade mną jest bliźniacze mieszkanie, do którego prowadzą strome i wąskie schody. Mieszka w nim para starych Indusów. Czasem słyszę ich szuranie o podłogę albo zupełnie nieznany mi język. Cały budynek to są cztery takie mieszkania, które razem tworzą bryłę budynku z czerwonej cegły, ze stromym dachem pokrytym ciemnoszarą, cementową dachówką. Cały ten kwartał wybudowany został w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku i stanowił część robotniczej dzielnicy miasta Chester. Kompleks tych małych domków, wybudował tutejszy magistrat w ramach mieszkań socjalnych. Z czasem przez zasiedzenie lokatorzy wykupywali te mieszkania, po preferencyjnych cenach. Część z nich potem była wynajmowana, najpierw młodym Brytyjczykom, potem emigrantom różnej maści i narodowości. Dziś to jest ludzki śmietnik, strefa ludzi na utrzymaniu. Nikt z nas przecież nie pracuje. Wszystko otrzymujemy. Na poziomie dwudziestu tysięcy jednostek żywotnych rocznie. Wikt, opierunek, opiekę medyczną, twarde prawo i wszechobecną tv nettviwer, która wiecznie nas inwigiluje i bada.
Nie ma zieleni, wszystko zdechło. Kiedyś zielone „yardy” są tylko zgorzelą, która odsłaniała kamienistą glebę. Kikuty drzew i krzewów dawno zostały wycięte. Pustka i cisza, żadnego przechodnia. Czasem tylko przelatują zwiadowcze maszyny, śledzące nieustannie teren. Spoglądam jeszcze chwilę i siadam znowu na starej sofie by bezmyślnie, oglądać jakieś show. Ta moja okolica właściwie jest spokojna, nie to co inne części mojej strefy. Tu mieszkają sami starcy. Już od lat w zonie trzeciej nie ma sklepów, banków czy innych usług. Niebezpiecznie jest tam, gdzie mieszkają młodzi ludzie. Rozpiera ich energia, a są skazani na wiekuiste bezrobocie. Tylko mieszkańcy drugiej strefy są produktywni, oni mają pracę, serwisują pierwszą i trzecią zonę. Niestety, nigdy nie kwalifikowałem się na mieszkańca zdolnego do pracy. Nigdy nie było zapotrzebowania na słabych fryzjerów damsko-męskich. To teraz i tak załatwia robot domowy. Kurwa, co za świat! Masz być przyklejony do siedzenia i oglądać nettiver. Ciekaw jestem czy z tego powodu fabryka produkująca maści na odciski dupy Ma zwiększoną produkcję.
Wracając do młodych. Oni balansują na linie. Teraz za byle gówno możesz zostać unicestwiony przez drona lub oddziały szybkiego reagowania czyli mieszankę wojska i policji. Podobno tam, gdzie mieszkają ci młodsi, można dostać alkohol, dragi i po łbie. Nie ma pieniądza jako takiego, ale są, tak zwane, jednostki egzystencjalne. Więc wszystko odbywa się drogą wymiany. Towar za towar.
Po tym wszystkim co przeszliśmy i jak teraz żyjemy dziwię się, że ludzie decydują się na dzieci. Choć podobno prawie połowa rodzi się chorych lub zmieniona genetycznie. Takie dzieciaki są odbierane rodzicom i… no właśnie następna zagadka. Nikt nie zna ich losu.
Żeby żyć w zonie pierwszej trzeba mieć na koncie miliony jednostek egzystencjalnych. Tam ponoć jest wolność ale to ponoć, bo nikt nic nie wie na pewno. Światem i tak rządzi ta wredna, bezwstydna i ciekawska suka maszyna, super-centrum. No właśnie. Muszę położyć dłoń na konsoli, ona pobierze kroplę krwi i zbada różne parametry mego ciała jak puls, ciśnienie. Krew zostanie poddana analizie, wszystko zostanie zapisane, wnioski wyciągnięte, dane przesłane do suki numer dwa, mojej opiekunki społeczno-medycznej, Pegi Keith. No, a ja oczekuję jej co tygodniowej wizyty, zaraz powinna się tu zjawić z tym szwadronem śmierci. Ma ona lepszą obstawę niż były prezydent USA czy eskorta konwojująca pieniądze do banku. Tak ona jedyna mnie odwiedza, przywozi leki, żywność, ubrania i wszystko inne co niezbędne do życia, a co oferuje opieka społeczna.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Yake Osi Chcę przedstawić moje opowiadanie. W zamierzeniu ma to być humoreska S-F. Zdradzić jedynie mogę, że bohaterem będzie starzec, gej, który dzięki pewnemu zrządzeniu losu, przechodzi transformację i wędruje przez dziwny, okaleczony świat w poszukiwaniu erotycznych wyzwań, które zaprowadzą go, do odkrycia swojej innej strony.
Będzie ono się składało z trzech części. W pierwszej części przedstawię wam bohatera. Bedzie to rys świata w którym żyje, jak doszło do tego, że ten jego świat tak wygląda. Żeby to zrozumieć, trzeba będzie wędrować z bohaterem na podlaską wieś, do Warszawy, Londynu, Berlina. To próba portretu, jaki obraz z niego się wyłoni, tego nie zdradzę. Powiem tylko, że będą sceny brutalne, a także przepojone mocnym seksem.W części drugiej Albin przechodzić będzie metamorfoze, dzięki pewnemu figlowi losu. To nasz bohater zaprowadzi nas do części trzeciej, gdzie odnajdziemy delikatną tkaninę uczuć romantycznym uniesieniem.