Category: Uncategorized

  • Benia

    Przyszedł czerwiec. Kilka dni temu skończyła się szkoła. To była moja ostatnia klasa szkoły średniej, mnie, czyli Artura. Miałem wtedy średniej długości włosy 180 wzrostu barczysty nigdy nie narzekałem na zainteresowanie ze strony dziewczyn, ale też jakieś ciacho to ze mnie nie było. Mam dobrego przyjaciela, choć nigdy tak się nie nazywaliśmy. Znaliśmy się długo, bo od przedszkola. Często wychodziliśmy na jakieś piwko, ale byliśmy dobrze wychowani i ułożeni żadna patologia. Mieszkaliśmy też blisko siebie. Głownie w wakacje, gdy jego mama wyjeżdżała, robiliśmy domówki. Mieszka tylko z mamą a mieli dość spory dom, więc nie raz zdarzyło się, że zostawałem na noc. Lubiłem tam chodzić, jego mama bardzo mnie lubiła. Ja za to najbardziej lubiłem jej wieczorne kreacje. Obcisłe spodenki od pidżamy i prześwitująca bluzeczka. Była po 40 dokładnie nie wiem, ale ciała mogła jej pozazdrościć nie jedna nastolatka. Szerokie biodra zgrabna jak na swój wiek pupa biust taki w sam raz w dłoń długie czarne włosy niewysoka. Ćwiczyła trochę na siłowni z tego, co mi było wiadomo. Wrócę do sedna. Adrian, bo tak na imie miał mój kumpel wyjechał na tydzień. Ja wieczorkiem po rowerze zauważyłem, że mam niedobrane połączenie z nieznanego mi numeru. Z braku zajęcia napisałem z zapytaniem kto to i w czym mogę pomóc. Odpowiedź przyszła momentalnie tak jak i szok. W odpowiedzi dostałem wiadomość w stylu, chodź i mnie weź. Pomyślałem może, ktoś sobie robi żarty, ze mnie więc to olałem, Ale wiadomości było więcej. Rano zadzwoniła do mnie mama Adriana, że, przywożą jej meble, a ona musi wyjść do lekarza, gdzie na wizytę czekała dość długo. Zgodziłem się. Przyszedłem do jej domu po 11. Jeszcze była przywitała mnie buziakiem, po którym zawsze mam gęsią skórkę. Wyszła i zostawiła mi klucze. Kręciłem się po domu, czekając na gości od mebli. Postanowiłem odwiedzić sypialnie Beaty, bo tak miała na imię jego mama. Po kilku minutach nie znalazłem nic specjalnego prócz sexy bielizny. Zobaczyłem na półce laptop. Pomyślałem, że sprawdzę, co robi taka dojrzała, kobieta w sieci. Niestety hasło mi utrudniało. Miałem sobie dać spokój. Dla beki wpisałem swoje imię. Chciałbym widzieć swoją minę, gdy na ekranie wyskoczyło „Zapraszamy”. Pulpit wyglądał standardowo kosz mój komputer jakieś foldery, w których nic specjalnego nie znalazłem. Historia była wyczyszczona. Szukałem głębiej no i znalazłem kilka moich zdjęć z ukrycia i jak śpię. Początkowo byłem w niezłym szoku. Chciałem skasować zdjęcia, ale by się zorientowała. Pobrałem coś, co przy następnym uruchomieniu wyczyści dysk, żeby pomyślała, że to wirus. Odkładając komputer, wziąłem telefon, Który tez postanowiłem sprawdzić. Dostałem szoku. Były tam SMS do mnie z wczorajszego wieczoru. Chciałem poczekać na gości od mebli i wyjść stamtąd jak gdyby nigdy nic i nie wracać. Byłem tym bardzo podniecony, ale też przestraszony, bo wydawało mi się to trochę dziwne i chore. Gości od mebli jak nie było, tak nie ma. Wróciła mama Adriana. Nagle poczułem, jak mój żołnierz wstaje. Tylko nie tak jak zawsze inaczej bardziej. Myślałem, że mi wybuchnie. Nie dało się go schować w tych spodenkach. Do domu weszła Bena. Widząc moja erekcje, powiedziała — Oo Artur widzę, że soczek już działa. Wtedy zrozumiałem. Dosypała mi coś do soku, który dała mi po moim przyjściu. Trząsłem się cały. Jeszcze bardziej, gdy do mnie podeszła. Zaczęła ściągać koszulkę, potem spodnie zostałem w samych bokserkach. Sama powoli zsunęła z siebie cienka letnią kieckę, pod która nie było kompletnie nic, tylko wygolona cipka i cudne ciało. Moja męskość kazała mi działać więc i tak zrobiłem, łapiąc ja za tyłek. Był jednocześnie mięciutki i przyjemny, jak i jędrny. Położyłem ja na stoliku, momentalnie atakując jej szparkę językiem. Była bardzo napalona i dzika. Ssała mojego fiuta lepiej niż odkurzacz. W końcu wsiadła na mnie. O gumie nie było mowy, co mnie przerażało. Uspokajało mnie tylko to, że mój wariat kompletnie nie myśli o dojściu pewnie przez ten soczek. Wyginała się na mnie dobre dwadzieścia minut. Ja wciąż nie miałem dość. Brałem ja potem na pieska na kanapie. Makijaż spływał jej z twarzy od gorąca. Potem było na misjonarza. Nie miała siły krzyczeć. Była wycieńczona po ponad pół godzinnym ostrym waleniu. Postanowiłem zrobić jej niespodziankę i zapakowałem się w jej dupsko. Po czym wystrzeliłem. Tylko zawyła i nawet nie drgnęła. Sperma wyciekała jej z kakaowej dziurki. A ja miałem drugi wytrysk, który zakończyłem w jej ustach. Położyłem się obok i zasnąłem. Co było dalej może, kiedyś wam opowiem.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    riczi riczi
  • Moj

    Jego marzenia ograniczały się do pozostania dotkniętym przez ręce bruneta. Ze zdenerwowania, w niemym oczekiwaniu, przygryzł nieco wargę, przewrócił oczyma. Onieśmielał go, ale nie na tyle, aby bezczelnie, bez słów, błagać go, by podszedł bliżej. Chciałby znów być powściągliwy i nieśmiały, taki, jakiego Max go pokochał, ale nie potrafił się opanować. Cichutki i grzeczny to był przez cztery lata i już mu się to znudziło. Brązowooki niemal się rzucił na swojego kochanka, ciasno oplatając rękoma jego kark. Wpił się gwałtownie w jego usta,  zaborczym pocałunkiem tłumiąc niegłośny jęk zaskoczonego Maxwella. Ten otworzył szeroko oczy ze zdziwienia.
    Poddał się.

    Tom drżał na całym ciele, przyciskając niewiele starszego od siebie chłopaka mocno między swoimi drobnymi ramionami. Westchnął głośno, gdy brunet odsunął się od jego ust i przygryzł mocno skórę na jego szyi. Posłusznie odchylił głowę w tył, przesuwając pożądliwie dłońmi po plecach dwudziestoczterolatka. Gdyby ten nie miał na sobie jakiejś koszulki, na jego skórze z pewnością zostałyby niemal krwawe ślady. Dwudziestodwulatek przygryzł mocno wargę, usiłując opanować wydawane przez siebie, nieskromne dźwięki. Zacisnął kurczowo powieki, w nieco pokracznych ruchach, usiłował zedrzeć z szarookiego cienki podkoszulek. Sprany materiał wylądował gdzieś na podłodze. W ślad za nim poszły dwie pary spodni, jakaś przyduża bluza…
    Max złapał go pod kolanami, uniósł w górę. Chłopak stęknął cicho, czując jak napinają mu się mięśnie brzucha. Dostał porządnego klapsa w tyłek. Jęknął głośno. Dostał drugiego, trzeciego. Usta blondyna mogły zagłuszyć tylko dwie rzeczy – nabrzmiały penis kochanka, albo chociaż jego własne wargi. Nie doczekał się niestety żadnego ze swoich ulubionych ‘uciszaczy’.

    Został gwałtownie przewrócony na brzuch. Max zerwał zeń bokserki. Wylądowały gdzieś na biurku, ale długo samotnie tam nie poleżały. Zaraz dołączyły do nich białe spodenki starszego chłopaka.

    Za chwilę pół pościeli aż kleiło się od waniliowego lubrykantu. Nie było czasu na prezerwatywy czy powolne pieszczotki końcami palców. Tom został złapany za biodra i uniesiony w górę i ledwo zdążył się zorientować, że  pod jego brzuchem już nie znajduje się pościel, poczuł silny ucisk na swoje wejście. Zawył, gdy kochanek brutalnie w niego wszedł. Zacisnął pięści na materiale pościeli i pochylił głowę, po raz kolejny przymykając kurczowo powieki. Z szeroko otwartych ust, niekontrolowanie, utracił kilka kropelek śliny. Kiedy odbijał się pośladkami od bioder Maxwella, parę gęstych, przeźroczystych kropelek powoli wsiąkało w granatowy materiał.

    Gdyby tylko mógł, wygiąłby się nieludzko i złapał go za biodra, przyspieszył jego ruchy. Niestety tego typu gimnastyka nie za bardzo wchodziła w grę. Spróbował się podnieść, ale niestety został znowu obalony na pościel. Kochanek złapał jego kark i przytrzymał mu twarz przy poduszkach.
    Po mocno zarumienionych policzkach spłynęło kilka łez. Westchnął coś w guście „O, boże…! O, kurwa…!”, po czym został uderzony otwartą dłonią w udo. Krzyknął i drgnął niekontrolowanie.

    Max uderzył końcówką w jego prostatę. Blondyn wydał z siebie cienki, rozkoszny, krzyk. Gdy został uwolniony spod ucisku, spróbował się unieść, stanąć na kolanach… Szarooki mu pomógł, oplatając jego drżące , spocone ciało jedną ręką. Drugą znowu zdzielił mu w tyłek. Tom syknął i próbował poruszać się w narzucony przez kochanka, szybki rytm. Odrzucił głowę w tył, opierając się nieco gdzieś pod jego barkiem. Uniósł prawą dłoń i złapał go za włosy. Maxwell nie przestawał. Wzmocnił swoje pchnięcia i ani mu się śniło uciszać kochanka.

    Brązowooki opadł bezsilnie na czworakach. Spuścił głowę i cały czas trzymając oczy zamknięte, bez słów błagał go o jeszcze. Jeszcze trochę, już niedługo…!
    Nie musiał się nawet dotykać, nie potrzebował już żadnej dodatkowej stymulacji, poza mocnym rżnięciem Maxwella. Półprzeźroczysty, gorący płyn rozlał się po kiczowatej, wzorzystej pościeli.
    Za moment został przygnieciony, gorącym, zmęczonym ciałem bruneta.
    Przez chwilę tylko ciężko dyszeli, potem dwudziestoczterolatek ułożył się obok niego na łóżku, zaborczym ruchem przyciągnął do siebie, przytrzymał… Tym razem to jego pocałunek nie należał do delikatnych. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Danny Crowe
  • Scena Gwaltu

    Alberic szedł długim korytarzem, spokojnym krokiem mijając masywne drzwi komnat i obrazy na ścianach, przedstawiające członków rodziny królewskiej oraz sceny z polowań. Wokół panował mrok. Świeczniki przytwierdzone do ścian ledwo go rozświetlały rzucając roztańczone cienie. Alberic nie zauważał ani dzieł sztuki, ani pięknie zdobionych dywanów. Patrzył przed siebie i rozmyślał o tym, że nie było go tu całe siedem lat, które spędził za granicą pobierając nauki i doskonaląc sztukę władania orężem, o tym jak bardzo stęsknił się za bliskimi oraz ile jeszcze ulubionych miejsc, w których spędzał czas w dzieciństwie chce odwiedzić. Najbardziej jednak jego głowę zaprzątały myśli o niej.

    O tym jak wyrosła, wydoroślała, wypiękniała, jak olśniewająco wyglądała na dzisiejszym przyjęciu powitalnym odziana w biało-fioletową suknię podkreślającą jej wąską talię i odsłaniającą delikatne ramiona. Poprzednie dwie noce długo nie mógł zasnąć. Zastanawiał się dlaczego wywoływała w nim takie, a nie inne uczucia, choć przecież wcale nie powinno tak być. Rodzina oraz goście dalej bawili się w sali balowej, a służba im usługiwała. Książę jednak właśnie zmierzał do swojej komnaty, aby odpocząć. Był znużony, zmęczyły go wrażenia z dzisiejszego dnia, poza tym wypił sporo wina.

    Nagle coś zwróciło jego uwagę. Przechodząc obok jednych z drzwi, usłyszał znajomy, dziewczęcy głos nucący miłą melodię. Serce zabiło mu szybciej i zatrzymał się. Przez kilka sekund książę stał w bezruchu i przysłuchiwał się czarującym nutom. Sięgnął po klamkę, lecz zawahał się przed jej naciśnięciem. Pomyślał o tym by zapukać, składając odruchowo dłoń w pięść i przykładając ją do drzwi. Jednak po dwóch głębszych oddechach po prostu wszedł do środka, jakimś dziwnym trafem, bezszelestnie.

    Saori stała obok swego łoża prawie tyłem do niego. Rozczesywała lśniące, ciemnobrązowe fale sięgające do połowy pleców. Miała na sobie cienką, sznurowaną halkę w kolorze antycznej bieli, lekko opinającą jej zgrabne ciało, a w szczególności ponętne, krągłe biodra i pośladki. Blask świec pięknie odbijał się od jej nieskazitelnej skóry, sprawiając, że wyglądała niemal jak anioł. Księżniczka odgarniając włosy odwróciła się na moment w jego stronę, mógł więc ujrzeć również zarys jej drobnych, kształtnych piersi z wyraźnie odznaczającymi się sutkami, a nawet niewielki fragment jednej z nich, ponieważ splot tasiemki lekko się poluzował. Alberic wciąż pozostał jednak niezauważony. Stał obok drzwi, kilka metrów od niej i patrzył na księżniczkę w osłupieniu.

    Widok ten wprawił chłopaka w drżenie. Po jego ciele przepłynęła nagle fala gorąca, a brzegiem, o który się rozbiła, była jego męskość. Ogarnęło go silne podniecenie i zawładnęła nim żądza, której nie był w stanie w żaden sposób opanować. Mimo alkoholu szumiącego mu w głowie, wiedział, że to co się dzieje jest niewłaściwe, jednak nawet nie próbował tłumić swoich reakcji. Przeciwnie. Jego przemyślenia chaotycznie kotłowały się w głowie, pomyślał nawet, że dziewczyna specjalnie cały wieczór go kusiła i kokietowała, zachowując się jak pozornie niewinna lolita.

    Przekręcił klucz, który tkwił w zamku. Saori słysząc ten dźwięk, odwróciła się. Widząc chłopaka, otworzyła szeroko oczy i zawstydzona natychmiast starała się zakryć swoje ciało dłońmi. – Wyjdź, proszę… – Wyjąkała nieśmiało, spuszczając wzrok, zginając się wpół i dygocząc. Przez krótką chwilę trwali w ten sposób w milczeniu. Saori czuła się naprawdę zażenowana. Na jej twarzy malował się mimowolny grymas.

    – Byłbym głupi, gdybym teraz wyszedł… – Powiedział, przełykając i podchodząc do księżniczki, ani na ułamek sekundy nie odrywając od niej wzroku pełnego fascynacji. Zatrzymał się tuż obok niej.  – Jesteś najwspanialszą istotą jaką w życiu widziałem, a uwierz mi, miałem do czynienia z bardzo wieloma pięknymi kobietami. – Mówiąc to wyciągnął rękę w kierunku jej ślicznej twarzy. Saori cofnęła się momentalnie, lecz Alberic zdążył musnąć koniuszkami palców jej blady, aksamitny policzek. Księżniczka wpatrywała się w chłopaka przerażonym wzrokiem nie wiedząc czego może się po nim spodziewać, ani jak ma reagować. Widziała jak na nią patrzył. Mniej więcej jak wygłodniały wilk na jagnię, które oddaliło się o parę kroków od swojego stada. Sprawiał wrażenie zahipnotyzowanego.

     – Nie udawaj, że nie zdajesz sobie sprawy z tego jak działasz na mężczyzn. – Alberic lekko zaśmiał się przez nos. – Nie rozumiem… Albericu, o czym ty mówisz? – Wyszeptała Saori, zdezorientowana. – Na przyjęciu wszyscy na ciebie patrzyli, mężczyźni wręcz pożerali cię wzrokiem… podobało ci się to. Kokietujesz i cieszysz się z efektów – powiedział stanowczo chłopak. Postanowił odpowiedzieć jej pytającemu spojrzeniu. Sięgnął do spodni i wyjął swoje wcale niemałych rozmiarów, wyprężone do granic możliwości przyrodzenie. – Spójrz, tak jest zawsze, gdy tylko cię widzę! Tak właśnie na mnie działasz! Nawet na mnie! – Prawie wykrzyczał Alberic. Po chwili schował swój skarb z powrotem. Księżniczka otworzyła szeroko oczy i rozchyliła usta ze zdziwienia. Po raz pierwszy w życiu ujrzała to co zaprezentował jej przed chwilą. Ogarnął ją paniczny lęk, cały czas miała przed oczami ten obraz. Patrzyła teraz na wypukłość w jego spodniach i nie była w stanie wydusić z siebie żadnego dźwięku.

    Alberic zbliżył się do dziewczyny, próbując odgarnąć włosy z jej policzka. Saori od razu cofnęła się o kilka drobnych kroków. – Co chcesz zrobić, Albericu? – Wydusiła załamującym się głosem, cała drżąc. – Będziesz dzisiaj moja, Saori… Czy tego chcesz, czy nie… – Odpowiedział drapieżnym, głębokim tonem, po czym gwałtownym ruchem wziął księżniczkę w swoje silne, masywne ramiona, przyciskając ją bardzo mocno do siebie. Czuł ciepło ciała dziewczyny i miękkość jej włosów. Łapczywie wciągał do płuc powietrze pełne jej subtelnego zapachu, który doprowadzał go do szaleństwa. Czuł jak szybko i mocno biło jej serce. Zaczął całować delikatne ramiona i szyję, lecz marzył o tym, by prędzej czy później poznać smak jej różowych usteczek. – To nie jest zabawne, Albericu, natychmiast przestań! – Krzyknęła drżącym głosem dziewczyna, ledwie mogąc złapać oddech. Z całych sił próbowała uwolnić się z jego uścisku. – Nigdy nie byłem bardziej poważny. – Oznajmił spokojnie chłopak. Saori udało się uwolnić jedną rękę i spoliczkowała Alberica tak mocno jak tylko potrafiła. Szybko wyrwała się z objęć księcia i pobiegła co sił w nogach w stronę drzwi. Próbowała je otworzyć. Wielokrotnie, rozpaczliwie naciskała na klamkę, jednak drzwi cały czas pozostawały zamknięte.

    Dziewczyna bliska płaczu, zaczęła krzyczeć. – Alberic, otwórz drzwi, proszę cię! Jesteś pijany! Boję się ciebie! – Chłopak zbliżając się do niej, szyderczo się uśmiechał. – Chyba nie myślisz, że pozwolę ci teraz uciec? Pragnę cię i muszę cię mieć! – Saori wpadła w panikę. – Nie zbliżaj się do mnie! Nie podchodź! Będę krzyczeć! – W jej głosie słychać było strach i świadomość bezsilności. – Proszę bardzo, krzycz… Nikt cię nie usłyszy. Wszyscy są na dole. – Alberic przycisnął ją znów do siebie i pocałował na siłę w usta. Były delikatne, niby płatki kwiatu i słodkie jak nektar, który tak uwielbiają motyle. Jednak niechętne do pocałunków. Księżniczka tępo szlochała przez zaciśnięte wargi. Jej oczy były mokre od łez, a policzki rumiane z nerwów i ze wstydu.

    Dziewczyna szarpała się i biła księcia drobnymi piąstkami, ale jej uroczy gniew tylko wzmagał jego pragnienie, zaczynał także powoli go irytować. Dłonie chłopaka, wielkie jak bochny chleba, wędrowały po jej gładkich plecach, natrafiając od czasu do czasu na jedwab, z którego uszyta została halka. Saori czuła na swoim ciele uwierającą twardość jego członka, od którego dzieliły ją zaledwie dwie warstwy materiału. Alberic drobił wraz z nią w kierunku łoża, nie przestając jej całować. Dziewczyna starała się bronić ze wszystkich sił przed nadchodzącym wielkimi krokami aktem, jednak jej walka była bezowocna i z góry przegrana. Książę był wyższy od niej prawie o głowę i o wiele silniejszy. Był też skrajnie zdeterminowany. Marzył o tej chwili od trzech długich dni i jeszcze dłuższych nocy. Odkąd tylko zjawił się w zamku i ją ujrzał. O ile wcześniej zastanawiał się czy aby nie zwariował, teraz nie myślał już wcale o jej uczuciach, ani o konsekwencjach swoich działań, ani nawet o tym, że łączyły ich przecież więzy krwi. Liczyło się w tej chwili tylko zaspokojenie żądzy.

    Gdy znaleźli się przy łożu, Saori udało się chwycić bogato zdobiony, średnich rozmiarów, porcelanowy wazon stojący na dębowym stoliku. Uderzyła nim jak najmocniej w głowę Alberica. Dzięki temu uwolniła się z jego objęć i uciekła na drugi koniec komnaty. Chłopak, przez moment zdezorientowany, zaczął rozglądać się dookoła w poszukiwaniu dziewczyny. Stała po drugiej stronie łoża, trzymając w rękach wazon, gotowa do ataku. – Nie zbliżaj się do mnie! Nie podchodź! Ostrzegam, będę się bronić! – Krzyczała dziewczyna, a jej głos wciąż się załamywał i przepełniony był strachem. – Jesteś słodka… – zaśmiał się Alberic podchodząc do księżniczki. Chciała znów uderzyć go w głowę, lecz chłopak jednym ruchem wyrwał jej wazon z rąk i cisnął nim o podłogę. Porcelana z hukiem pękła na kawałki.

    Książę podszedł do niej i starał się zdjąć z niej halkę. Saori wyrywała się i próbowała uciec. Drapała jego ręce zostawiając na jego skórze czerwone pręgi. – Chcesz, żebym rozerwał takie ładne ubranko? – Spytał Alberic, ale wcale nie oczekiwał odpowiedzi. Zdecydowanym ruchem rozerwał delikatny materiał. Jego oczom ukazało się piękne, młode ciało dziewczyny. Wpatrywał się w nie błękitnymi oczami pełnymi pasji, trzymając w ręku strzępy jej odzienia. Saori skuliła się i zakryła rękami swoje najintymniejsze miejsca. – Błagam cię, przestań… Wyjdź… To jakiś straszny sen… – Wyjąkała dziewczyna przez łzy. Jej głos był pokorny i zrezygnowany. Wiedziała co zaraz nastąpi. Choć bardzo tego nie chciała, nie mogła nic na to poradzić.

    Alberic objął ją w pasie i pocałował w usta. Saori nadal wyrywała się jak tylko mogła. Starała się jednak przy tym, aby zobaczył jak najmniej  jej nagości. Wstydziła się. Czuła się upokorzona jak nigdy dotąd. – Mam dość tej zabawy, denerwujesz mnie tym szamotaniem się, bądź grzeczna i nie zmuszaj mnie, żebym Cię uderzył! – Powiedział stanowczo, zniecierpliwiony już chłopak. Nie widząc reakcji na polecenie, zadał jej niezbyt mocny cios pięścią w brzuch. Saori głośno jęknęła i próbując złapać oddech, który na moment straciła, opadła bezwładnie na jego ręce. Jej błękitne oczy napełniły się kolejną porcją łez. Alberic wziął dziewczynę na ręce i zaniósł ją spokojnie w stronę łoża. Położył na nim księżniczkę. Saori zaczęła szlochać. – Błagam… Oszczędź mi tego wstydu… – Alberic zignorował jej płacz. Patrząc na nią, rozebrał się pospiesznie do naga. Jego ciało było pięknie umięśnione i pokryte wieloma bliznami, zdobytymi podczas niezliczonych treningów i walk pod okiem mistrza. Nie odejmowały mu one jednak ani trochę uroku. Wręcz przeciwnie, podkreślały w nim męskość.

    Alberic usiadł na brzegu łoża. Ręce, którymi księżniczka usilnie próbowała zasłonić swoje obnażone piersi, położył wzdłuż jej tułowia. Nie protestowała. Nie było sensu. Poza tym nie miała już siły. Chłopak pochylił się i zaczął całować łydki dziewczyny. Stopniowo kierował się coraz wyżej i wyżej. Obsypywał pośpiesznie pocałunkami jej uda, potem biodra i delikatne podbrzusze. Przejeżdżał powoli ustami po jej idealnie gładkim łonie. Był bardzo podniecony. Wolał jednak przez chwilę delektować się każdą pieszczotą, zamiast rzucić się na dziewczynę i posiąść ją od razu. Napawał się jej widokiem i kobiecym zapachem, niezwykle mocno działało na niego jej drżenie, mimo iż przepełnione było goryczą. Nie myślał o tym. Saori bardzo starała się trzymać uda złączone, napięła wszystkie mięśnie, jednak chłopak bardzo szybko poradził sobie ze stawianym mu oporem. Zaczął przejeżdżać językiem po jej wargach. Po kilku chwilach rozchylił je i obnażył różową otchłań. Zataczał językiem kółka dookoła jej kuleczki na zmianę z czułym jej ssaniem. Najintymniejsze zakamarki dziewczyny, lśniły od jego śliny oraz wilgoci z jej wnętrza. Ciało księżniczki zaczęło się bowiem mimowolnie podniecać pod wpływem dotyku jej wrażliwych miejsc palcami i zwinnych działań ciepłego, wilgotnego języka. Był dumny, że sprawia jej to przyjemność i robi się coraz bardziej mokra. Nakręcał go dodatkowo zmysłowy zapach jej podniecenia. Ona jednak nie mogła znieść pocałunków, które bolały, raniły jej niewinną duszę niczym ostrze noża. Księżniczka łkała i myślała tylko o tym by ten wieczór okazał się tylko snem. Pragnęła ten koszmar jak najszybciej się skończył.

    Alberic przejechał parę razy dłonią między udami dziewczyny. Następnie oblizał swoje mokre od jej soków palce. Ich smak był niemal słodki. Ich zapach niesamowicie go pociągał i zniewalał. Chłopak uklęknął nad Saori, podpierając się na kolanach i nadgarstkach. Jego głowa znajdowała się tuż nad jej głową. Patrzył w jej nieszczęśliwe, pełne pogardy oczy, które miały ten sam kolor co jego tęczówki, na piękne włosy rozlane wokół jej twarzy na poduszce i na policzki mokre od słonych łez. Na jego szyi wisiał srebrny łańcuszek z krzyżem.

    Alberic zaczął całować szyję, obojczyki i ramiona księżniczki. Zimny metal dotykał przy tym jej rozpalonego ciała. Skóra dziewczyny pokryła się gęsią skórką. Jej sutki stwardniały. Chłopak delikatnie ugniatał dłońmi obie piersi. Mieściły mu się w nich bez problemu.

    Saori poczuła nagle jego twarde przyrodzenie, natarczywie muskające wejście do jej wnętrza. Ogarnęło ją przerażenie. Przeszył ją dreszcz. – Albericu, proszę, nie rób tego! Przecież jestem Twoją siostrą! Pomyśl jaki to grzech, oboje pójdziemy prosto do piekła! Błagam! Boję się ciebie! – Płakała dziewczyna. – Ciii… – Powiedział Alberic, głaszcząc ją po głowie. – Będę delikatny, obiecuję. Zobaczysz, spodoba ci się. – Alberic objął wargami jej usta i powoli zaczął wprowadzać swój duży, nabrzmiały członek do środka. Saori leżała cała spięta. Nie była na to gotowa. Poczuła bardzo silny ból, coś pomiędzy pieczeniem a rozpieraniem. Zacisnęła mocno powieki i wydała z siebie przeraźliwy pisk stłumiony przez wymuszony pocałunek. Po jej pośladku spłynęła cieniutka stróżka krwi rozcieńczona kobiecym śluzem. W tym momencie straciła cnotę.

    – Ratunku, to boli! – krzyknęła, dławiąc się swoim szlochem. Dziewczyna gorzko płakała. Miała ochotę umrzeć.

    – Jesteś bardzo ciasna i bardzo wilgotna. – Stwierdził książę kierując usta w stronę jej gładkiej szyi. Kolor ich włosów, które się spotkały, idealnie do siebie pasował, nie było żadnej różnicy w odcieniu. 

    Pchnięcia z początku powolne i delikatne, stawały się coraz szybsze i coraz mocniejsze. Doznawane cierpienie i poniżenie były dla niej nieporównywalne z niczym innym. Księżniczka czuła pulsujący ból i gorąc. Przeszkadzało jej sapanie chłopaka tuż przy jej uchu i odrażająca woń alkoholu. Trwało to kilka minut, lecz dla niej wydawało się wiecznością.

    Gdy Alberic skończył, opadł zdyszany przy dziewczynie. Saori obróciła się na bok, tyłem do niego i skuliła się w kłębek. Nadal płakała. Czuła się zhańbiona, zbrukana. Z jej wnętrza wypływało jego nasienie. – Byłaś wspaniała… – Wyszeptał z uśmiechem chłopak. Przykrył ich oboje miękką kołdrą w kolorze lawendy. Pocałował księżniczkę z czułością w odkryte ramię. Wzdrygnęła się. Ułożył się na wznak z rękami pod głową, lecz przeszkadzał mu głośny szloch dziewczyny. – Zamilcz, albo zrobię to jeszcze raz! – Powiedział z irytacją. Saori położyła sobie dłoń na ustach i przycisnęła ją drugą ręką, starając się uspokoić. Potok łez cały czas płynął jej z oczu, ale pilnowała by nie wydawać z siebie żadnych dźwięków. Za nic na świecie nie chciała przeżyć tego znowu.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kotka Schrodingera

    Klimaty zamkowo-księżniczkowe, co się dzieje, gdy książę wypije zbyt wiele wina…

  • Przyszywany wujek cz. 1

    Postanowiłem odwiedzić znajomego, z którym kiedyś pracowałem. Mieszkał w niewielkiej miejscowości dlatego wyjazd do niego był dla mnie prawdziwą wyprawą. Mogłem w sumie pojechać samochodem ale wiedziałem, że popijemy i dlatego wybrałem PKP. Kiedyś byłem u nich niemal codziennym gościem i dlatego zupełnie nie krępowałem się żeby teraz też do Marka zadzwonić.

    Marek jest, tak jak ja, prawie 40 letnim rozwodnikiem. Z tym tylko, że jemu była żona zostawiła do wychowania córeczkę a ja zostałem całkowicie sam. Kiedyś często mylono nas, tak byliśmy do siebie podobni. Obydwaj jasnowłosi, tacy sami wzrostem 188 cm i budową ciała 95 kg niemal samych mięśni. Kiedyś w czasie studiów i potem niemal codziennie chodziliśmy na pływalnię. Od kiedy jednak Marek wyprowadził się z Poznania, ja też zaniedbałem codzienne ćwiczenia i nie trwało długo jak pojawił się brzuszek. Tak jakbym połknął piłkę.

    Jak już wspomniałem Marek miał na wychowaniu córeczkę o imieniu Ola. Ostatnio widziałem ją jeszcze w Poznaniu a więc jakieś sześć lat temu. Miała wtedy dziesięć lat i była szczuplutką blondyneczką o cudownej twarzyczce z zadartym noskiem, ślicznych usteczkach i dużych niebieskich oczkach. Jeszcze jako mała dziewczynka gramoliła mi się na kolana i kazała opowiadać sobie bajki. Mówiła wtedy: – Wujku, Ola chce bajkę. Opowiadałem jej zawsze bajki, które znałem albo wymyślałem jakieś a ona słuchała i zawsze była bardzo zadowolona.

    Zadzwoniłem do Marka na jego stary numer. O dziwo, nie zmienił go. Umówiliśmy się na pierwszą sobotę czerwca i jak ona nadeszła, wsiadłem w pociąg i pojechałem do Pleszewa. Znałem adres i po przyjeździe podjechałem pod dom Marka taksówką. Bramka była otwarta. Sprawdziłem czy nie ma psa i podszedłem do drzwi wejściowych. Zadzwoniłem i kiedy się otworzyły zobaczyłem w nich prawdziwe bóstwo. – Ach to ty, wujku – wysoka 170 cm, bardzo szczupła, przepiękna blondynka okazała się małą Olą, która kiedyś tak ochoczo siadała mi na kolana i słuchała z przejęciem bajek. – Tata mówił, że przyjedziesz ale niestety musiał bardzo pilnie wyjechać do pracy. Ma zadzwonić kiedy wróci. Mój wzrok dłużej zatrzymał się na pięknej twarzy nastolatki. Potem przesunął się na jej małe, sterczące pod bluzeczką na naramkach cycuszki. Nie miała staniczka i na cienkim materiale wyraźnie odznaczały się twarde i sterczące sutki. Potem powędrował niżej i zatrzymał na pięknych, opalonych już na złocisty kolor udach, tylko troszkę skrywanych przez króciutką, kraciastą spódniczkę. – Czy to ty Olu. Ale wyrosłaś na śliczną dziewczynę- jęknąłem spieczonymi wargami. – Dziękuję wujku. Proszę wejdź. Mam polecenie zaopiekować się tobą do powrotu taty. Weszliśmy do środka. Zaproponowała kawę lub herbatę. Poprosiłem czegoś zimnego. Podeszła do barku i wzięła dwie szklaneczki, i do wyboru pepsi i tonik. Wybrałem tonik a ona pepsi.

    Zauważyłem kątem oka, że Marek ma bardzo obficie zaopatrzony barek. Zachciało mi się drinka. Podszedłem sam do szafki. Nalałem sobie wódki i dolałem toniku. Zauważyłem jej wzrok. Nalałem trochę wódki i z pepsi podałem Oli. Uśmiechnęła się cudownie. Zadzwonił jej telefon.

    – To tata – powiedziała i dalej słyszałem jak tylko odpowiadała – Tak, przyjechał… Tak… Oj, dopiero… No dobrze…

    – Tata powiedział, że ma w pracy poważną awarię i najprawdopodobniej wróci dopiero po północy albo jutro rano.

    – To co my będziemy robili? – spytałem zafrasowany.

    – Nie wiem – odpowiedziała nastolatka i poszła do łazienki.

    Zauważyłem, że wypiła już całego swojego drinka. Nalałem jej więcej wódki i dolałem pepsi, i szklaneczkę postawiłem obok swojego fotela.

    Wyszła z ubikacji i kiedy przechodziła obok mnie chwyciłem ją za rękę.

    – Chodź. Usiądź mi na kolanach. Tak jak kiedyś.

    – A opowiesz mi bajkę – usadowiła się swoim kształtnym tyłeczkiem na moich udach i lekko oparła się o mój tors.

    – Opowiem. A o czym chcesz?

    – Nie wiem. Sam wybierz.

    “Dawno, dawno temu, za górami, za lasami było sobie królestwo, w którym panował w średnim wieku król. Pewnego dnia wybrał się on ze swoimi rycerzami na polowanie i tak zagonił się za jeleniem, że nagle został sam. Słyszał ujadanie psów, więc uznał, że jest blisko jakiejś wioski. Nagle zobaczył nachyloną, zbierającą jagody młodą dziewczynę. Była przepiękna. Król szybko zsiadł z konia i stanął koło młódki. Zaczęli rozmowę w czasie której nie przyznawał się, że jest królem. Dowiedział się, że dziewczyna jest córką wieśniaków, którzy wychowali ją na bardzo dobrą poddaną, która chciała jemu królowi wiernie służyć. Wtedy przyznał się kim jest. Dziewczyna oblała się rumieńcem i pokłoniła mu się. W dalszej rozmowie król zorientował się, że dziewczynka nigdy nie była jeszcze z mężczyzną i zupełnie jest w tym względzie nieobeznana.”

    Położyłem dłoń ręki na kolanku Oli. Była tak zasłuchana w moją opowieść, że jakby tego nie zauważyła.

    “Król postanowił wykorzystać tą jej niewiedzę. Usiadł na miękkim mchu i ją też o to poprosił. Następnie zaczął opowiadać jej, że ma taki ogromny problem, który spędza mu se z powiek i nie pozwala dobrze rządzić królestwem. Dziewczynka zaczęła dopytywać co to za problem. Król opowiedział jej wtedy, że straszliwie trapi go pewien potwór, który nie pozwala mu spać ani dobrze myśleć. Wtedy dzieweczka spytała czy ona jakoś by mogła mu w tym ulżyć, bo bardzo by chciała być dobrą służką swojego króla.”

    Moja dłoń zaczęła bardzo powolną wędrówkę po wewnętrznej stronie, bardzo gładkiego uda Oli. Próbowała ja zatrzymać, chwytając mnie za nadgarstek. Opowiadałem jednak dalej:

    “Możesz mi pomóc i to bardzo – odpowiedział król – W tym celu musiała byś zdjąć swoją sukienkę i klęknąć tu przede mną. Dziewczynka zrzuciła sukienkę a że nic nie miała pod spodem, klęknęła przed królem całkiem goła. Wtedy i on szybko zrzucił swoje odzienie i też nagi klęknął przed nią.”

    Trochę przełamując opór Oli i jej powstrzymującą mnie rękę, dotarłem dłonią do górnej części jej uda. Zacząłem je gładzić i lekko uciskać. Przestała odpychać moją rękę a nawet jakby lekko rozchyliła swoje nóżki.

    “- Och cóż to mój panie sterczy tak do góry u ciebie z przodu, czego ja nie mam – spytała z przestrachem dzieweczka.

    – To jest właśnie ten potwór ohydny, który jak widzisz do góry swój łeb wznosi i wtedy najbardziej mi przeszkadza.

    – Och jak dobrze, że ja nie mam takiego stwora. jednak powiedz jak ci mogę pomóc mój królu.

    – Ty rzeczywiście potwora nie masz ale masz grotkę, w której stwór umieszczony i tam goszczący wyrzuca z siebie swoje zło i pomału łeb opuszcza”

    Moja dłoń dotarła do majteczek Oli. Przejechałem po nich wierzchem i poczułem jakie są mokre i śliskie. Drugą rękę wsunąłem pod jej bluzeczkę i zacząłem pieścić jej małe ale bardzo jędrne cycuszki. Przytuliła się do mnie mocno. Zamknęła oczka i zaczęła coraz szybciej oddychać. A ja kontynuowałem opowiadanie jednocześnie głaszcząc krocze i piersi Oli.

    “- Jeśli zaś chcesz mnie i królestwu służyć to pozwól żebym mógł do twojej grotki tego stwora zagonić.

    – Tak chcę bardzo ci dobrze służyć. Powiedz więc co mam robić.

    – Połóż się i szeroko rozłóż nóżki.

    – Tak panie – i dziewczyna zrobiła jak kazał.

    Król chwycił w garść swojego kutasa i położył się na niej z biodrami między szeroko rozłożonymi udami.”

    Rozpiąłem spódniczkę Oli i podniosłem jej bokserkę. Odchyliłem gumkę majtek i wsunąłem pod nią dłoń, która dotychczas wędrowała po jej udzie. Przesunąłem palcami po brzuszku i wsunąłem między uda. Wsunąłem w jej mokrą i śliską pizdeczkę palec i zacząłem go wsuwać i wyciągać.

    – Ale wujku, ja jeszcze nigdy… – jęknęła i jej szczupłym ciałkiem targnął dreszcz.

    – Ale ja cię tak pragnę… – szepnąłem jej do ucha i nie chcesz wiedzieć jak dziewczyna ujarzmiła potwora króla.

    “Czuła jak król oparł potwora o jej pisię.

    -To właśnie jest grotka, do której zaraz tego potwora zagonię – powiedział król i wepchnął w dziewczynę swojego ogromnego chuja. 

    -Ale on straszny – krzyknęła – Bo mnie taaaak boooliii…

    Król ruchał ją już na całego i to do momentu aż wrzucił w jej wnętrze całe nagromadzone nasienie a jego kutas zaczął kurczyć się, mięknąć i opadać”

    Ola zarzuciła mi raczki na szyję i mocno do mnie przywarła. cały czas palcowałem, teraz już trzema palcami jej pizdę. Cicho jęczała. Czułem jak się boi ale jednocześnie pragnie ugościć mojego potwora w swojej grotce.

    -Bardzo bym chciał żebyś i ty poskromiła mojego stwora – westchnąłem i wziąłem ją na ręce, i zaniosłem do jej pokoiku. Tam położyłem na tapczaniku. Zdjąłem jej bokserkę, spódniczkę i zacząłem pomału ściągać mokre w kroczu majteczki. O dziwo lekko uniosła pupę żeby mi to ułatwić. Gwałtownie zdarłem z siebie ubranie.

    – Jejku wujku jaki on ogromny i ma taki duży odarty ze skórki łeb – jęknęła Ola.

    Zasłoniłem jej usta dłonią a potem wepchnąłem do buzi dwa palce. Pociągnąłem drugą ręką za udo jej pupę na skraj tapczaniku. Podłożyłem pod pupcię dużą poduchę i sam klęknąłem między lekko rozwartymi udami dziewczyny. W dłoń chwyciłem swojego niemal 20 cm, grubego kutasa i zacząłem czubkiem pocierać po jej rozwierającej się coraz bardziej pizdeczce. Jęczała coraz głośniej i ssała moje palce. Pchnąłem mocno kutasa w jej dziewczęce wnętrze. Krzyknęła bardzo głośno. Szybko cofnąłem chuja i znowu pchnąłem. Wszedł głębiej a jej ciałem targnęła konwulsja. Kiedy go teraz wyjąłem był okrwawiony. Zacząłem ja jebać coraz szybciej i gwałtowniej. Ciasne ścianki jej szparki i dziewiczej pochwy otulały mojego chuja coraz dalej. Jednak dziewczęca ciasność spowodowała, że mój kutas zaczął pulsować a potem wyszarpnięty z dziewczyny wyrzucił z siebie całe nasienie na jej płaski brzuszek i to tak mocno, że krople poleciały na sterczące podnieceniem cycuszki a nawet na brodę i twarz dziewczynki.

    – Wujku. To już – dyszała.

    – Tak. Ja już – odpowiedziałem otrzepując na nią resztę spermy – Ty na swoje ach i och musisz trochę poczekać. Może dopiero za drugim albo trzecim razem poznasz co to jest prawdziwa rozkosz.

    Poszedłem do łazienki i puściłem prysznic. Przyszła zaraz za mną. Po jej udach płynęły stróżki krwi. Szybko obmyłem ją a potem siebie. Wzięła w rączkę mojego sflaczałego kutasa i zaczęła go lekko branzlować. Nie trzeba było długo czekać a znowu sterczał do góry w całej swojej gotowości.

    -O wujku. Znowu twój potwór się obudził – spojrzała na mnie zaskoczona.

    – Teraz możesz dać mu buzi, polizać – szepnąłem.

    Zrobiła jak kazałem a potem wzięła go do buzi i rączką dalej branzlowała. Znowu szczytowałem i całe nasienie znalazło się w jej buzi i gardle aż się zakrztusiła.

    Wyszliśmy z łazienki i położyliśmy się całkiem goli obok siebie.

    – I co się stało z dziewczynką, która poskromiła królewskiego potwora? – spytała zarzucając nóżkę na moje krocze.

    – Król zabrał ją do zamku i od tej pory poskramiała wiele innych potworów doznając przy tym wiele przyjemności. jednak najbardziej lubiła dogadzać królowi – dokończyłem.

    – Ja też bym chciała żeby tak do środka – westchnęła.

    – A kiedy miałaś krwawienie?

    – Właśnie wczoraj ustało.

    Ruchałem ją chyba z pół godziny. Wreszcie i ona szczytowała a jak to robiła po raz drugi wtedy wytrysnąłem z ogromnym ciśnieniem w jej naciągniętą, dziewczęcą pochwę. jej ciałkiem targnął ogromny dreszcz a pizdeczka pulsowała i zaciskała się na moim rzygającym spermą chuju.

    Tego wieczora kochaliśmy się jeszcze raz a później zawsze jak tylko przyjeżdżałem do Marka. Była doskonałą kochanką.

    C.D.N.

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Albastor

    Jak bajka doprowadziła do rozdziewiczenia Oli. Bardzo lubię opowiadać bajki i nie tylko opowiadać…

  • Spotkanie po wfie

    Kiedyś z moją koleżanką Oliwią, byłyśmy na zakupach. Wtedy ja sobie kupiłam białe conversy, a ona czarne vansy. Od tamtej pory minęło już 3 lata. Oliwia cały czas nosiła tylko te vansy, nawet na wf’ie. Ja w między czasie kupiłam sobie niebieskie new balance. Kilka dni temu bardzo pokłóciłyśmy się o chłopaka.
    Było już po wf’ie. Wszyscy wyszli z szatni, zostałam tylko ja, Ola i Oliwia. Zamknęłam szatnię od wewnątrz i przewróciłam Oliwię na ziemię. Usiadłam jej na brzuchu. Przypomniałam sobie jak mi opowiadała, że miała gastroskopię i jak bardzo ją przeżywała, z powodu wymiotowania. Powiedziałam Oli, żeby trzymała jej ręce. Najpierw zdjęłam vansa z jej przepoconej stopy. Wsadziłam sobie go do nosa. Był bardzo przepocony i strasznie śmierdział. Był ciepły i mokry od potu ze stóp Oliwii, w dodatku ona nie nosiła skarpetek, więc ten cały pot wsiąkał w podeszwę trampka. Trzymałam jej głowę i delikatnie położyłam trampka, stroną gdzie się wkłada stopę w kierunku nosa. Oliwia zaczęła się wiercić, ale nic nie mówiła i nie wymiotowała. Myślałam że od tego zapachu zacznie wymiotować. Zdjęłam więc swojego trampka (już go nie wąchałam, wiedziałam że był okropny) i znowu położyłam na jej twarzy. Znowu nic. Zaczęła tylko lekko stękać. Następnym razem spróbowałam z conversem Oli. Delikatnie go wzięłam. Nawet nie wąchając dostałam odruchu wymiotnego jak tylko dotknęłam jej przepocone stopy, żeby zdjąć conversy. One pachniały inaczej o wiele gorzej od innych: potem, brudem… Dałam do powąchania Oliwii. Zaczęła lekko wymiotować. Nie o to mi chodziło. Kazałam Oli bardzo mono trzymać jej ręce. Usiadłam Oliwii na brzuchu. Jedną ręką trzymałam jej buzię, żeby jej nie zamknęła. Dwoma palcami lewej ręki delikatnie zaczęłam ją odtykać po języczku. Dalej nie wymiotowała. Włożyłam palce bardzo głęboko i bardzo mocno na zmianę uciskałam na gardło i puszczałam. Zaczęła bardzo wymiotować. Tak bardzo wymiotowała, że zaczęła ruszać nogami. Zauważyłam, że w spodniach ma dosyć twardy sznurek. Wyjęłam go. Włożyłam jej do buzi i kazałam połknąć, trzymając jeden koniec sznurka. Chciałam jak najbardziej odwzorować gastroskopię, żeby jak ją jak najbardziej zmęczyć. Nie połykała. Wepchałam jej ten sznurek do gardła. Kazałam połknąć. Nie dawała rady, tylko wymiotowała. Położyłam jej tego okropnego trampka do nosa. Miała dwa razy większy odruch wymiotny, ale w końcu połknęła ten sznurek. Wpychałam go do gardła. Na zewnątrz jej przełyku został tylko mały kawałek. Gwałtownie lekko wyciągałam ten sznurek i znowu wkładałam. Strasznie wymiotowała i się wierciła. Nie dała rady się wyrwać, bo Ola bardzo mocno ją trzymała. Wyjęłam ten sznurek z jej gardła. Zdjęłam swojego trampka, nie zdejmując skarpetki. Wepchałam jej, swoją stopę do gardła. Zwymiotowała. Na końcu kazałam Oliwii włożyć samej palce do gardła i zwymiotować. Nie robiła tego. Kazałam Oli zdjąć skarpetkę z drugiej stopy. Wstrzymując oddech założyłam skarpetkę na dłoń i przytykałam do nosa Oliwii. Wzięłam jej rękę i przysunęłam do jej ust. Dalej zmuszając ją do wąchania skarpetek, powiedziałam, że jak włoży sobie palce do buzi i spowoduje wymioty, to przestanę przykładać jej do nosa tą ohydną skarpetkę. Powoli włożyła palce do buzi, więc zdjęłam skarpetkę z jej nosa. Miała chwilę zawahania – od razu przyłożyłam skarpetkę do twarzy. Wkładała palce do przełyku. Włożyła prawie całą dłoń i po kilku minutach odruchu wymiotnego zwymiotowała.
    Skończyłyśmy ją torturować i wyszłyśmy z szatni. 

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Kasia Nowak
  • Szkola dla suk tom 7

    XXVI

    Zaczęła rżnąć sobie pysk bardzo ostro i brutalnie. Zmieniała kutasy co chwilę, lizała ich jaja, jęcząc przy tym, jak wyposzczona kurewka. Wiła się przy nich i stękała z rozkoszy jakby ktoś gwałcił ją energicznie w cipkę. Domina znów stanęła przy niej i przypatrywała się swojej napalonej dziwce. Blondi była w szale obciągania. Była już strasznie podniecona i chciała czuć grube kutasy jak najgłębiej w gardle. Ten stan ogarniał ją często podczas blowbangów, kiedy czuła, że cipka zaraz eksploduje jej z rozkoszy, a pysk domagał się ciągłego jebania. Nadziewała się wtedy na kutasy z całej siły i nie mogła wytrzymać ani sekundy bez pały w pysku. 
    – Ooo taaaak, kurewko. Doskonale. Niech te grube pały pierdolą twój głodny, dziwkarski pysk. To właśnie kochasz najbardziej. Tęgie kutasy głęboko w twoim mokrym, suczym pysku – Treserka jeszcze bardziej podniecała swoją blond dziwkę. Stanęła za nią i pociągnęła ją za smycz, wyrywając jej pałę z ust. Suka dyszała z podniecenia, a z pyska kapała jej ślina. 
    – Spójrz na siebie, ty tępa kurwo. Widzisz, dlaczego jesteś suką? Spójrz na tę głupią porno-dziwkę w lustrze. Nie nadajesz się do niczego innego. A w obciąganiu pał jesteś fantastyczna. To jedyne, co takie kurwy jak ty potrafią.
    Suka wciąż dyszała, a jej cipka pulsowała i “śliniła się” równie obficie co jej pysk. Pani sięgnęła dłonią do pierwszej pały i złapała dłonią ściekającą z niego ślinę, zanim kapnie na podłogę, a potem roztarła ją po całym kutasie, nawilżając go jeszcze bardziej. To samo zrobiła z drugą pałą. Ślinę z trzeciej i czwartej roztarła po całym pysku Blondi. Klęknęła za małą dziwką i zaczęła pieścić jej cycki. Były całe mokre. Jej dłonie ślizgały się po nich jakby były oblane oliwką. Przesuwające się z góry do dołu i z powrotem lekko rozsunięte palce drażniły twarde sutki, prześlizgując się po nich. 
    – A teraz nadziej sobie pysk po same jaja i nie cofaj się ani o milimetr dopóki ci nie pozwolę. 
    Suka nabiła się na najbliższego kutasa, który od razu wszedł jej do końca. Dotarła ustami do jaj i trzymała tak pałę w pysku. Ślina po chwili zaczęła wyciekać jej z ust, a Domina łapała ją w dłonie i nacierała nią cycki małej dziwki. A kiedy te silikonowe balony nie przyjmowały już więcej wilgoci, zaczęła zlizywać z dłoni ślinę swojej kurewki. 
    – Wystarczy. Teraz drugi kutas. Nie wyjmuj go z gardła dopóki nie wrócę – powiedziała i poszła do Rudej. Blondi patrzyła na swój suczy pysk w lustrze. Widziała, jak znów wycieka jej ślina. Wygięła ciało tak, żeby podstawić piersi. Nie chciała marnować swoich oralnych soków. Na podłodze i tak była ich już ogromna kałuża. Ślina spadła na jej cycki i suka uśmiechnęła się do siebie z zadowolenia. Patrzyła na siebie i w myślach mówiła do swojego odbicia: “Ale z ciebie seksy kurwa. Zajebista sucz do pierdolenia w pysk. Te usta aż błagają o grube i wielkie kutasy. Wtedy wyglądają idealnie. Takie porno-dziwki to chodzący wabik na spermę i pały”. Czas upływał jej na komplementowaniu samej siebie i zanim się spostrzegła, Domina wróciła. 
    – Wytrzymałaś, dziwko. A już myślałam, że nie utrzymasz tego kutasa w gardle tak długo. Zaczekaj jeszcze chwilę.
    Treserka pochyliła się nad jej pyskiem i tym razem splunęła jej na policzek, potem na drugi, na nos i na górną wargę opiętą na kutasie. Blondi patrzyła na siebie w lustrze i szalała z podniecenia. Biała i gęsta ślina Dominy do złudzenia przypominała spermę. Wyglądała, jakby Król spuścił jej się na pysk. 
    – Teraz możesz go puścić – rozkazała Domina, a suka wyjęła pałę z gardła i spojrzała na swoją panią ulegle. Wyglądała obłędnie. Ślina Terserki powolutku ściekała jej po policzkach i nosie. Jej spora porcja tkwiła pomiędzy jej górną wargą, a dziurkami w nosie. 
    – Następny kutas, dziwko – rozkazała. Blondi ani myślała się oblizywać. Wyglądała cudownie z tą bielutką śliną na pysku. Nadziała się na kolejną pałę i docisnęła usta do samych jaj. Pani znów klęknęła za nią i teraz sięgnęła dłonią do jej cipki. Tresowała już wiele suk i dawno nie widziała tak mokrej dziurki. Wiedziała, że jej suka podnieciła się niemal do granic możliwości. A to był dopiero początek tresury w szkole. Przed nią były jeszcze dwa miesiące bez orgazmu i wiedziała, że może spodziewać się po tej suce jeszcze wilgotniejszej cipki z biegiem czasu. Zaczęła ostrożnie masować okrężnymi ruchami całe jej krocze, żeby nie skupiać się tylko na łechtaczce i nie doprowadzić przypadkiem suki do orgazmu. Po chwili jej dłoń była mokra. Przytuliła się swoim policzkiem do policzka suki i tuż przed jej oczami oblizała dokładnie całą rękę. Nabiła jej pysk jeszcze mocniej na kutasa i przytrzymała tak blond kurewkę przez chwilę, a potem nagłym szarpnięciem z obrożę wyrwała jej kutasa z gardła. 
    – Został ci jeszcze jeden, dziwko – powiedziała i suka momentalnie nabiła się na czwartego kutasa. Domina znów zostawiła ją samą. Blondi oddychała przez nos, bo zatkane pałą gardło nie wpuszczało ani odrobiny powietrza. Czuła seksowny zapach śliny swojej Pani, zalegającej nad jej górną wargą. Widok własnego oplutego pyska bardzo ją podniecał. Wysunęła język i zaczęła lizać jaja. Była z siebie dumna. Te grube kutasy nigdy nie wchodziły jej do końca, a teraz jej gardło było tak cudownie głębokie. Mogła trzymać te pały w pysku i jeszcze lizać jaja. “Już niedługo będziesz gotowa na pałę Pana Maszyny. Ten kutas będzie mógł pierdolił cię po same jaja, a ty będziesz tylko jęczeć jak uległa, oralna kurewka” – mówiła w myślach do swojego odbicia. Tym razem Pani wróciła szybciej. 
    – Wystarczy, suko. A teraz, kurwy, zamienicie się miejscami. Idź obciągać kutasy Rudej. Domina podniosła sukę za smycz i zaprowadziła do pał obsługiwanych chwilę wcześniej przez jej analną koleżankę. Tymczasem Ruda już klęczała przed kutasami Czarnej, a Czarna szła na miejsce Blondi. Kutasy przed pyskiem małej dziwki były oblepione gęstą, ubitą śliną. Suka zlizała całą z pierwszej pały i zaczęła ją obciągać. Była jeszcze gorąca od gardła poprzedniej dziwki i smakowała bardzo seksownie. Drugą pałę obciągnęła bez zlizywania śliny. Opięła usta z całej siły na kutasie i powoli ślizgała nimi do przodu, pchając przed sobą niczym spychacz gęsty, oralny krem Rudej, który teraz zebrał się cały wokół nasady kutasa i na jajach. Pani podeszła do niej i zobaczyła pierścień białej śliny wokół kutasa. Nie przerywając suce obciągania, zbierała ślinę paluszkiem i rozcierała ją po ustach dziwki i dookoła nich, aż pokryły się białą warstwą. 
    – Tym razem się pospiesz, dziwko. Za chwilę będziesz obciągać kutasy Czarnej. 
    Blondi przyspieszyła i zaczęła rżnąć sobie gardło ostro i brutalnie. Chciała posmakować wszystkich czterech kutasów, zanim Pani ją odciągnie. Zdążyła obsłużyć wszystkie pały po dwa razy, do czasu aż Domina kazała jej klęknąć przed kutasami Czarnej. Nadziała się łakomie pyskiem na pierwszego kutasa i przez następne 5 minut rżnęła sobie pysk o wszystkie cztery, grube i sterczące pały. 
    – Przestańcie, suki – rozkazała Pani – Klęknijcie przede mną. 
    Suki po chwili potulnie klęczały przed swoją Treserką. 
    – Dobrze się spisałyście. Muszę kupić wam większe kutasy, bo już nie są dla was żadnym wyzwaniem. Spójrzcie, jak nabałaganiłyście, tępe szmaty – Domina wskazała palcem trzy ogromne kałuże śliny pod kutasami – Która dziwka powinna tu posprzątać?
    – Ta, którą wskażesz – odezwała się Czarna. 
    – Ja – powiedziała Blondi – Jestem nowa i potrzebuję ostrej tresury. Naucz mnie być szmatą do podłogi. Chcę wycierać pyskiem spermę, ślinę i wszystko, co mi każesz. 
    – Bardzo dobrze, kurewko. Jesteś głodna tresury. A teraz do roboty. Masz zlizać wszystko.
    Blondi podeszła do kutasów, które sama obciągała. Położyła pysk na podłodze i zaczęła zlizywać własne oralne soki. Kiedy skończyła, podeszła do kutasów Rudej i zrobiła to samo. A na koniec zajęła się wielką kałużą Czarnej. 
    – Brawo, dziwko. Do odwołania jesteś moją osobistą szmatą do podłogi. Tylko ty masz prawo sprzątać ślinę, chyba że postanowię inaczej. A teraz jeszcze obliż wszystkie kutasy do czysta. 
    Blondi zaczęła od pał Czarnej. Sama obciągała je jako ostatnia i z dwóch zwisały jeszcze sople gęstej śliny. Obciągnęła kutasy do czysta i podeszła do pał Rudej. Było na nich mało śliny i szybko sobie z nimi poradziła. Ostatnie cztery kutasy były solidnie oblepione oralnym kremem Czarnej. Mała dziwka łapczywie zlizała wszystko, a na koniec odwróciła się swojej Treserki i wystawiła język, pokazując jej pusty pysk. 
    – Grzeczna szmata. A teraz idziemy do salonu, dziwki. Obejrzymy film.

     

    XXVII

    Domina zaprowadziła dziwki do pokoju z dużym telewizorem. Posadziła je obok siebie na sofie i rozwiązała im ręce. Po chwili włączyła film z serii Rocco Animal Trainer. Suki patrzyły jak kilku facetów i gwałci i tresuje dwie kurwy. 
    – A teraz, kurewki, masturbujcie się. Nie wolno wam oderwać ręki od cipki, dopóki film się nie skończy. Możecie robić to powoli, ale oczywiście nie wolno wam dojść. 
    Domina sama usiadła w fotelu obok i zaczęła masować sobie cipkę wpatrując się w ekran. Seksowna, cycata brunetka obciągała właśnie boską pałę Rocco. Domina uwielbiała oglądać tego kutasa. Był dla niej idealny. Wszystkie suki zaczęły wzdychać z podniecenia na widok tego grubego, perfekcyjnego kutasa. Nie minęło jeszcze 10 minut filmu, kiedy do salonu wpadł Master. 
    – Bardzo ładnie, dziwki. Zajebisty widok. 
    Podszedł do Dominy i szepnął jej coś na ucho. Treserka wstała i wyszła z nim na chwilę. Kiedy wróciła, zwróciła się do Blondi:
    – Chodź ze mną, suko. Mamy dla ciebie niespodziankę. 
    Mała dziwka wyszła z salonu za swoją Panią, a ta zawiązała jej na oczach ciasną opaskę. Nic nie widziała, a Treserka prowadziła ją przez dom za smycz. Weszły do jakiegoś pokoju i Domina posadziła sukę na kanapie. Przez chwilę nic się nie działo, aż suka poczuła na swoich cyckach czyjeś ręce. 
    – Cześć, kurewko – usłyszała głos ze swojej lewej strony. Zadawało jej się, że już go słyszała. Może podczas imprezy poprzedniego dnia. Mężczyzna chwycił ją za lewą rękę i umieścił ją na swoim rozporku. W tym momencie poczuła, jak ktoś łapie ją za prawą rękę i też kładzie ją na swoim kroczu. Blondi zrozumiała, że mężczyzn jest dwóch. Nie czekała na dalszą zachętę. Zaczęła pocierać przez spodnie kutasy mężczyzn, które zaczęły rosnąć pod jej dotykiem. Nic nie widziała i czuła się dziwnie. Była podniecona, a jej inne zmysły się wyostrzyły. Mruczała i wzdychała seksownie, pocierając kutasy przez spodnie. Z każdą chwilą pały były coraz twardsze i większe. Już teraz czuła, że to sprzęty z półki 20+. Poczuła na swojej lewej nodze rękę mężczyzny. Gładził nią udo suki od kończącej się daleko nad kolanem cholewki kozaka, aż po pachwinę. Dziwka była coraz bardziej napalona. Kutasy w spodniach były już w 100 procentach sztywne. Drugi mężczyzna złapał ją krótko za smycz tuż przy obroży. Zaczął dotykać brzucha i drugiego uda suki skórzaną końcówką smyczy. Mała dziwka domyśliła się, że to właśnie smyczy po brzękach łańcucha. Zagryzała wargi z podniecenia i nie mogła doczekać się, aż kutasy zostaną wypuszczone z ciasnych spodni. Prawą ręką znalazła rozporek i zaczęła go odpinać. Lewą próbowała zrobić to samo, ale nie dała sobie rady i poczuła, jak mężczyzna sam uwalnia kutasa. Prawą dłonią wyciągnęła chuja z rozporka drugiego mężczyzny i poczuła jak jego pała wyskakuje ze spodni jak na sprężynie. Po chwili lewą ręką też znalazła kutasa. Objęła obydwie pały i poczuła ich grubość. Były cudownie nabite i tęgie. Aż jęknęła z podniecenia. Jej paluszki wyglądały mega suczo na tych kutasach, ale mała dziwka niestety nie mogła tego zobaczyć. Zaczęła je głaskać, żeby wyczuć ich długość i kształt. Kutasy były cudowne. Długie na około 20 cm. Pod palcami wyczuła nabrzmiałe i duże główki. Zsunęła dłonie niżej i znalazła jaja. One też były wielkie i gładko wygolone. Nagle poczuła rękę na lewym cycku. Mężczyzna silną dłonią zaczął ugniatać i bawić się jej piersią. Chwilę potem poczuła na ustach skórzaną rączkę smyczy. Ktoś wepchnął jej ją do pyska, a Blondi zaczęła ją posłusznie obciągać. Jeden z mężczyzn mlasnął i uderzył sukę w jeden cycek, a potem w drugi. Dziwka domyśliła się, że polizał dłoń, zanim spoliczkował jej piersi, bo nagle poczuła na nich wilgoć. Była coraz bardziej podniecona i zaczęła powoli walić konia mężczyznom. Ich pały pulsowały jej w dłoniach. Po kilku pierwszych ruchach spod ich napletków uwolnił się cudowny zapach kutasa i Blondi poczuła ogromną wilgoć w cipce. Siedziała nagą cipką na skórzanej sofie i była pewna, że już zostawiła po sobie ślad. Jęczała i zagryzała wargi waląc pały mężczyzn, których ręce błądziły po całym ciele małej dziwki, omijając jednak cipkę. Jeden z mężczyzn chwycił ją za pysk i odwrócił go w prawą stronę, po czym spoliczkował sukę dwa razy. Dziwka jęknęła głośno, otwierając przy tym szeroko usta w geście podniecenia. Za chwilę drugi mężczyzna odwrócił jej pysk do siebie i zrobił do samo. Mężczyźni milczeli i bawili się tą głupią dziwką, której cipka była już tak mokra, że ślizgała się po skórze sofy. Suka znalazła palcami główki tych wielkich kutasów i zaczęła je pocierać, tak jak uczyła ją Domina. Czuła cudowną, pachnącą wilgoć żołędzi pod opuszkami. Zebrała paluszkami smak i zapach pał i potarła sobie usta i okolice najpierw prawą, a potem lewą ręką. Po chwili powtórzyła tą sztuczkę i usłyszała stłumione pomruki podniecenia mężczyzn. Wiedziała, że nie mogą już wytrzymać. Ich twarde pały mówiły wszystko. Po drugim roztarciu zapachu na pysku polizała paluszki obu dłoni i znów sięgnęła do kutasów. Tym razem pocierała obłędnie wielkie i pękate główki pał mokrymi palcami. Czuła, że ma do czynienia z kutasami z pierwszej ligi. Znów potarła sobie pysk opuszkami palców i powąchała je jednocześnie, głośno przy tym wzdychając z podniecenia. Jej zmysł węchu był wyostrzony i czuła cudowną woń pał dwa razy silniej. Znów polizała palce, tym razem bardzo obficie i zaczęła pocierać jaja obu mężczyzn. Obaj wzdychali, pojękiwali i stękali z podniecenia. Suka zaczęła jęczeć głośno razem z nimi. Pocierała mokrą cipką o skórę sofy, żeby dodatkowo się stymulować. Nagle poczuła męską dłoń na cipce i jej ciało całe zadrżało. Mężczyzna przeciągnął palcami po jej obłędnie mokrej dziurce i dał jej palce do oblizania. Suka zaczęła obciągać grube, męskie palce jakby to był kutas. Zlizywała z nich swoje soki. W tym czasie drugi mężczyzna zaczął pocierać jej cipkę swoją dłonią. Suka była w raju. Trzymała w dłoniach dwa ogromne, grube kutasy, obciągała palce pokryte jej własnymi sokami, a na cipce czuła męską dłoń masturbującą jej łechtaczkę. Nagle poczuła, że ktoś splunął jej na pysk. Suka jęknęła głośniej i zaczęła się oblizywać. Po chwili dostała drugą porcję śliny prosto na usta. Oblizywała się i jęczała, waląc mężczyznom konia powoli. Nagle usłyszała głos Dominy tuż przed sobą: 
    – Na kolana, kurewko. 
    Suka zsunęła się od razu na kolana. Domina obróciła ją twarzą w stronę sofy, na której siedzieli mężczyźni. Dziwka złożyła ręce na plecach, a Treserka związała je taśmą. Pchnęła sukę do przodu przytykając jej pysk do miejsca, w którym była przed chwilą jej cipka. 
    – Zobacz, jaka jesteś mokra, dziwko. 
    Blond kurewka nie czekała na rozkaz i zaczęła zlizywać własne soki z sofy. Szukała ich po omacku językiem i lizała tak długo, aż przestała czuć ich smak. Domina pociągnęła ją do tyłu i dziwka znów klęczała w klasycznej, suczej pozycji. Nagle usłyszała skrzypienie skóry sofy i wiedziała, że mężczyźni właśnie wstali. Próbowała ustawić pysk w odpowiedniej pozycji, nie mając pewności, gdzie teraz są właściciele tych fantastycznych kutasów. Nagle poczuła na pysku uderzenie kutasem, a za sekundę drugie w drugi policzek. Mężczyźni bili ją na przemian swoimi pałami, a dziwka jęczała z zadowolenia. Po chwili przestali i zaczęli ocierać się kutasami o jej pysk jednocześnie. Pały wędrowały po jej ustach, nosie, policzkach. Jej pysk znów zaczynał pachnieć tak jak powinien. Mijały sekundy i minuty, a mężczyźni nie przestawali perfumować pyska tej dziwki. Jej buźka była już tak przesiąknięta ich wonią, że jeszcze przez wiele godzin będzie czuć od niej kutasy z daleka. Mężczyźni nagle przestali i suka poczuła jaja podetknięte jej pod nos. Zaczęła je lizać i opluwać tak obficie jak tylko potrafiła. Po chwili dostała druga parę jaj do lizania. Lizała te cudowne jaja jeszcze dwa razy na zmianę. Nagle bez ostrzeżenia poczuła grubą pałę w pysku. Jeden z mężczyzn nadział ją do samego końca. Suka czuła, że to kutas większy niż jej Tresera. Był grubszy i nieco dłuższy. Jęknęła z rozkoszy, kiedy poczuła, że wszedł jej do końca, a jej nos dotknął brzucha mężczyzny. Po chwili mężczyzna bardzo powoli, centymetr po centymetrze zaczął wyciągać pałę z jej ust. Dziwka domyślała się, że jest obłędnie mokra od jej gęstej śliny i że jej nitki ciągną się od jaj aż do jej warg. Kutas wysunął się cały, a suka wzięła głęboki oddech po odetkaniu gardła. Nie zdążyła nabrać powietrza do końca, kiedy druga pała wbiła się jej w gardło. Ta była jeszcze dłuższa, a mimo to dziwka znów dotknęła nosem brzucha mężczyzny. Drugi mężczyzna wyciągał kutasa z jej pyska równie powoli. Nagle mała dziwka poczuła, że ktoś ściąga jej opaskę z oczu. Przez chwilę była oślepiona, a kiedy odzyskała wzrok zobaczyła przed sobą znajome twarze. Obsługiwała już ich kutasy, ale nigdy razem. Parlament i Rocco stali przed tą dziwką i uśmiechali się dominująco. Suka zaniemówiła. Czasami śniło jej się, że ci dwaj przystojni, zadbani i wysportowani mężczyźni o wyjątkowo dorodnych kutasach pierdolą jej pysk w duecie. 
    – To prezent dla ciebie ode mnie i naszego Pana, dziwko – powiedziała Domina stojąca za plecami Blondi – A teraz pokaż, jak bardzo uwielbiasz te dwie seksowne pały i zapracuj na spermę dla mnie. 
    – Właśnie, suczko. Pokaż, co potrafisz – powiedział spokojnym, męskim głosem Parlament. 
    – Wyruchamy ci ten suczy pysk, dziwko – dodał Rocco…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Pani Monika

    Wciąż mnie czytacie, głupie suki?

  • Sekretny romans

    Pukanie do drzwi oderwało mnie od laptopa i lecącego na nim pornola. Spojrzałem w dół na wybrzuszenie rysujące się pod spodniami. Nie chciałem odrywać się od erotycznych scen widniejących na ekranie, ale wstałem z fotela i ruszyłem w stronę drzwi. Otworzyłem, a tam koleżanka mojej córki Wiktoria. Piękna dziewczyna. Młoda, pełna życia. Pierwsze co rzuca się w oczy to jej długie, zgrabne nogi, potem płaski brzuch, jędrne piersi. Wokół twarzy rozlewają się blond włosy, a niebieskie oczy wpatrują się z niewinnością dziecka. Była pokusą, której w tej chwili nie mogłem sobie odmówić.

    -Dzień dobry. Zastałam Julię?- Miała wrócić dopiero za kilka godzin. Była u babci, ale podjęcie decyzji o przemilczeniu tego zajęła mi sekundę.

    -Jest na zakupach, powinna niedługo wrócić. Wejdź do środka, na dworze jest za gorąco.- otworzyłem szerzej drzwi. Dziewczyna bez zastanowienia skierowała się do salonu, a ja miałem niezły widok na jej ponętną dupeczkę. Spódniczka była tak krótka, że praktycznie mogło jej nie być. Zanim dziewczyna zniknęła w przejściu zdołałem dostrzec paseczek stringów znikający pomiędzy pośladkami. Mój i tak już podniecony penis zaczął rozpychać spodnie jeszcze mocniej.

    -Masz ochotę na cos do picia?- zawołałem kierując się do kuchni.

    -Cokolwiek zimnego, z kostkami lodu poproszę.- Lód, od razu wyobraziłem sobie jej usteczka owinięte wokół mojego penisa. Ssące go, język liżący go po całej długości. Od rozwodu nie zapraszałem do Grona żadnej kobiety. Może czas to zmienić.

    Stałam w salonie Juli i trzymałam zdjęcie jej ojca w młodości. Był naprawdę przystojny. Czarne włosy, szare roześmiane oczy i ta imponująca muskulatura. Zdjęcie zostało zrobione chyba nad morzem. Przez materiał spodenek można było zobaczyć zarys penisa. „Wiki nie myśl o tym. On jest w wieku twojego ojca”. Nagle poczułam za plecami obecność mężczyzny. Zbyt blisko. Z jednej strony miałam jego, z drugiej szafkę, nie miałam dokąd uciec. Jego klatka piersiowa przyciskała się do moich pleców. Poczułam też twardość u dołu kręgosłupa. Nie mogłam złapać oddechu. Mężczyzna wyjął mi z rąk zdjęcie i odstawił na miejsce.

    -Być znowu młodym.- powiedział z westchnieniem. Odwróciłam się w jego stronę. Musiałam zadrzeć głowę żeby na niego spojrzeć. Był wyższy ode mnie, a to wyczyn z moim 1,75 m. Teraz wybrzuszenie znalazło się u dołu mojego brzucha. Nie mogłam się skupić.

    -Niech Pan nie przesadza. Nie jest źle.-Zmrużył oczy na to stwierdzenie. To jednak była prawda. Ojciec Julii przystojnie się zestarzał. Wyglądał nawet lepiej niż na zdjęciu. Płaski brzuch, gęste przyprószone nieznaczną siwizną włosy i ta aura doświadczenia przychodzącego z wiekiem. Wystarczyło porównać z nim mojego ojca z brzuchem piwnym i powiększającą się łysiną. Pan Simons odsunął się o krok i wskazał na dwie szklanki stojące na stoliku. Usiadłam na sofie. Mężczyzna usadowił się obok. Cała prawa połowa mojego ciała mrowiła pod wpływem jego dotyku.

    -Możesz włączyć co chcesz.- powiedział i podał mi pilot. Kiedy byłam zajęta wyszukiwaniem stacji muzycznej poczułam rękę na udzie. Mój oddech przyspieszył. Nieznacznie rozszerzyłam uda. To było tak niepoprawne i w każdej chwili mogła wrócić Julia, ale nie mogłam się powstrzymać. Nie byłam dziewicą, dawno porzuciłam niewinność, ale nigdy bym nie pomyślała, że zwrócę uwagę starszego mężczyzny. Jego dłoń rytmicznie przesuwała się to w górę to w dół, jednak za każdym razem była coraz bliżej złączenia moich ud. Mężczyzna przytrzymał moją prawą nogę, a lewą przesuwał tak żeby mieć lepszy dostęp do mojej cipki. Jednocześnie nachylał się do mnie. Ugryzł w szyję, po czym polizał zranione miejsce. Z moich ust wyrwał się cichutki jęk.

    -Nie. Nie mogę. Nie chcę.- oprzytomniałam, choć jedyne czego pragnęłam to zatracić się w doznaniach. Przy uchu usłyszałam lekki śmiech.

    -Wiem, że chcesz. Przyspieszony oddech, przyspieszone bicie serca.

    -Może się boję.- wyszeptałam.

    -Nie. Twoje sutki są twarde, piersi nabrzmiałe.- co mi przyszło do głowy, żeby zakładać koronkowy stanik, który niczego w zasadzie nie ukrywa. Dla potwierdzenia swoich słów pan Simons wziął rękę spomiędzy moich ud, w tym momencie miałam ochotę załkać z rozczarowania, ale zaraz dłoń znalazła się na piersi, ugniatając ją, bawiąc się sutkiem.

    -Gdybyś tego nie chciała, nie pozwoliłabyś mi.- Z tymi słowami mężczyzna wpił się w moje usta. Poczułam język wdzierający się do środka. Odpowiedziałam mu i nasze języki splotły się w tańcu. Jednocześnie położyłam rękę na jego kroczu. Chciałam go tu, teraz. Nieważne co się stanie. Oderwałam się od jego ust. Przyklęknęłam przed nim i zajęłam się spodniami i bokserkami. Byłam cała napalona, rozgrzana, a on po prostu siedział jakby tylko oglądał telewizję, a nie jakby dziewczyna miała mu zrobić loda. Był tak niewzruszony. Chciałam doprowadzić go na szczyt. Kiedy w końcu uporałam się z ubraniami moim oczom ukazał się wielki, prężący się dumnie penis. Zlizałam kropelkę soku z żołędzi, a potem wzięłam do ust jego kutasa.

    Mała była dobra w tym co robiła, ale mój penis był za długi dla jej usteczek. Obciągała jak rasowa kurewka. Wziąłem w rękę jej włosy i zacząłem posuwać w usta. Mój kutas sięgał aż do gardła, a i tak nie był w całości w jej ustach.

    -Masz wszystko połknąć, co do kropelki. Jak nie będzie kara. Rozumiesz kurwo?- Nie mogła mi odpowiedzieć, ale zobaczyłem determinację w jej oczach. Byłem już napalony po oglądaniu pornosa, no i w obecności tej małej zachowywałem się jak napalony szczeniak. Po kilku minutach pieprzenia jej usteczek wytrysnąłem ciągłym strumieniem. Połknęła wszystko, z czego nie byłem zadowolony, miałem już obmyśloną karę, ale pomyślałem, że będzie jeszcze dużo okazji ją ukarać. Dziewczyna wstała z kolan i chciała już usiąść obok mnie, ale powstrzymałem ją. Sięgnąłem ręką do jej majteczek.

    -Często latem nosisz stringi?

    -Tak, proszę Pana.- Podobała mi się uległość w głosie małej suczki. Jednym ruchem rozerwałem majteczki.

    -Jak będziesz tutaj przychodzić nie będą ci one potrzebne. Rozumiemy się?

    -Tak, proszę Pana.

    -A teraz rozbierz się.

    -Myślę, że…

    -Nie ty tu jesteś od myślenia.- przerwałem jej.- Najlepiej też się nie odzywaj.

    -Tak, proszę Pana.- Wzięła się w końcu za rozbieranie. Aż wreszcie stanęła przede mną niczym bogini. Jej cipka nie była całkowicie wygolona, ale ja tak wolałem. Miała tatuaż, przy kości miednicy. Koronę o zaostrzonych brzegach z których spływała krew. Już wiedziałem, że jej cipka będzie królewsko zajebista. Mój zmęczony kutas jak na zawołanie się poderwał. Pociągnąłem dziewczynę na swoje kolana. Znowu byliśmy przyciśnięci do siebie, jak na początku. Rozszerzyłem jej uda i bezceremonialnie włożyłem dwa palce w cipkę. Była cała w śluzie. Zacząłem ją powoli stymulować. Druga ręka zajęła się jej cycuszkami. Poczułem jak mała pizdeczka coraz szybciej zaciska się wokół moich palców. Przerwałem pieszczoty. Dziewczyna zakwiliła. Odczekałem aż się uspokoi i znowu włożyłem palce w cipke. Do środka i z powrotem, trochę zabawy z łechtaczką. Ściskanie sutków, ciągnięcie ich, aż do bólu. Kurewka jęczała, miała coraz bardziej przyspieszony oddech. Jej orgazm się zbliżał, więc przestałem.

    -Nie, nie. Proszę, niech pan nie przestaje.

    -Dojdziesz kiedy ci na to pozwolę.- Pizda tylko na to czekała. Sama zaczęła się dotykać próbując zaznać ulgi. Zrzuciłem ją z siebie na sofę i nakryłem swoim ciałem. Mój kutas był w pełni gotowy.

    Byłam tak blisko orgazmu, a on nie chciał mi go dać. Miałam ochotę płakać z frustracji. Pan Simons leżał teraz na mnie. Czułam jego penisa w wejściu do mojej szparki. Jęknęłam. Potrzebowałam, aby ktoś mnie napełnił.

    -Och, proszę, proszę.- Jęczałam pod nim. Uśmiechnął się do mnie, ale był to uśmiech drapieżnika czyhającego na ofiarę.

    -Dojdziesz kiedy ci pozwolę.-Jeździł penisem po mojej szparce. Myślałam, że oszaleję, aż w końcu wszedł we mnie. Krzyknęłam z bólu i zaskoczenia. Byłam zbyt wąska dla jego penisa. Rozepchnął moją cipkę na boki. Zaczął się we mnie poruszać każącym rytmem. Nigdy nie miałam w sobie tak wielkiego penisa, członki moich byłych nie umywały się do niego. Moje jęki mieszały się z muzyką z telewizora. Wspinałam się coraz wyżej, tak blisko orgazmu, ale w tym momencie on znowu przerwał. Wyszedł ze mnie. Czułam się jakby brakowało części mnie.

    -Nie! Proszę, niech Pan pozwoli mi dojść.- to było takie poniżające.

    -Jesteś moja. Zrozumiano? Nikt nie ma tknąć twojej cipki, jeśli ja na to nie pozwolę.- Znowu wszedł we mnie i zaczął się poruszać. Dostosowałam się do jego szybkiego rytmu. Czułam zbliżający się orgazm. Wtedy pan Simons wypełnił mnie swoim nasieniem i zaraz się wycofał.

    -Ahh! Nie, proszę!- Tak blisko spełnienia, a tak daleko.

    -Wrócisz teraz do domu. Nie będziesz się dotykać. Nawet nie myśl o swojej cipce. Jeśli następnym razem będziesz grzeczna może pozwolę ci dojść. A teraz nie użalaj się nad sobą tylko wyliż mnie do czysta.-Wzięła się do roboty. Mała suczka wylizywała mojego penisa jakby to miał być jej ostatni posiłek. Byłem zadowolony. Nie chciałem, żeby znowu mi stanął. Podczas pieprzenia jej wąskiej cipki trudno było mi się powstrzymać. Miałem ochotę wypieprzyć ją za wszystkie czasy, ale musiała dostać nauczkę. To ja tu rządzę, a kurwa ma słuchać. Jeśli znowu mi stanie, to pizda dostanie swój wymarzony orgazm.

    -Możesz teraz odpocząć.- powiedziałem i wycofałem z jej usteczek wylizanego do czysta penisa, który na szczęście nie stanął. Ubrałem się. Dziewczyna opadła na sofę. Poszedłem do gabinetu po telefon. Kiedy wróciłem kurwa nadal leżała, teraz z zamkniętymi oczami. Idealnie. Nie zauważyła mojej obecności i mogłem zrobić jej kilka zdjęć. Doskonale. Wypięte piersi i dobrze widoczna, rozwarta cipka, rozpoznawalna twarz. Lepiej być nie mogło. Schowałem telefon.

    -Wstawaj kurewko.- Jak na zawołanie dziewczyna poderwała się z miejsca.-Podaj mi swój numer telefonu.-powiedziała ciąg liczb, który wpisałem do telefonu.-Nie ważne kiedy będę dzwonić, noc, dzień, jesteś w szkole. Masz odebrać, rozumiemy się?

    -Tak, proszę Pana.

    -Widzimy się w sobotę. O czym masz pamiętać do tego czasu?

    -Nie mogę doprowadzić się do orgazmu, nikt nie może mnie dotknąć. Należę tylko do Pana. W sobotę mam przyjść bez bielizny.

    -Bardzo dobrze, nie muszę chyba mówić, że to będzie nasza tajemnica?- zbliżyłem się do niej.

    -Nie, proszę Pana.

    Przyciągnąłem dziewczynę do siebie i pocałowałem w usta. Nie mogłem się powstrzymać przed dotykaniem jej ciała. Poczułem przez materiał koszuli jak jej sutki twardnieją. Przycisnąłem ją bliżej do siebie ściskając jej pośladki. Zajęczała z rozkoszy. Po kilku minutach namiętnych uścisków oderwaliśmy się od siebie.

    -Proszę Pana… ekhm… a co z zabezpieczeniem?- spytała speszona, ale było już po wszystkim, więc niech się odzywa.

    -Zapomnij, że będę używał prezerwatyw. Jak chcesz możesz sama się zabezpieczyć, jeśli wpadniesz zapłacę za zabieg.

    -Dobrze, dziękuję proszę Pana.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Magic.V

    Jest to początek historii. Mam zamiar napisać więcej o Wiki i panie Simonsie. Nie wiedziałam do jakiej kategorii to zaliczyć, ale strierdziłam że nastolatki na początku się nada. Będę wdzięczna za opinie. Jeśli będzie dużo wyświetleń postaram się napisać dalej.

  • Ruda

    Moja historia wydarzyła się kiedy miałem 14 lat i byłem w 2 klasie gimnazjum. W klasie strasznie się nie lubiłem z taką rudą dziewczyną  o imieniu Martyna, chodź muszę przyznać że dupę to jednak miała seksowną. Często sobie dokuczaliśmy, raz ja z kolegami jej robiliśmy kawał, a raz ona z koleżankami mi. Pewnego dnia jednak trochę przegięliśmy i zniszczyliśmy jej ulubioną bluzę, była wkurwiona. Jak wracałem do domu na drodze napotkałem Martynę z jej 2 starszymi koleżankami z 2 LO. Najwyższa z nich (szatynka) podeszła do mnie i uderzyła mnie w brzuch, ja zgiąłem się w pół i wtedy ruda wzięła mnie za włosy, mówiąc że teraz pójdę z nimi. Byłem trochę przestraszony a trochę podniecony. Po drodze do ich domu biły mnie i śmiały się ze mnie, a ruda mówiła mi że teraz spotka mnie kara za wszystko. Jak dotarliśmy do jej domu te się rozsiadły i kazały mi wykonywać wszystkie swe rozkazy. Pierwszym co musiałem zrobić było zrobienie rudej minety. Z jednej strony bylem podniecony, ale z drugiej musiałem lizać owłosioną rudą cipkę mojej “nieprzyjaciółce” . Wsadziłem język w jej cipsko i zacząłem ta szarpała z całej siły za moje długie włosy. Przyciskała moją głowę do swojej cipki wyzywając i piszcząc z podniecenia, aż doszła do orgazmu, miała wytrysk. Trysnęła prosto w twarz i kazała mi wszystko zlizać. Ja wszystko to wykonywałem i nie ukrywam podniecało mnie to coraz bardziej. Potem podeszła do mnie 2 z jej koleżanek Seksowna blondynka i rozkazała mi wylizać jej tyłek. Z Przyjemnością zabrałem się do tego bo tyłek miała mega seksowny, lizałem jej tyłek chyba pół godziny a ta nadal się na mnie wyżywała. Po tym kazały mi pic swój mocz, wpiłem wszystko co do kropelki i dostałem po kopa w twarz od rudej, która rozkazała mi lizać swoje stópki. Lizałem je dokładnie po czym zacząłem iść do góry, ta mnie spoliczkowała i kazała mi lizać wszystkie jej i jej koleżanek buty . W połowie lizania wystrzeliłem. Ruda spytała mnie czy mnie to podnieca i dała sobie wylizać swoją seksi dupeczkę z radością to zrobiłem. Od tego momentu służę im co tydzień, a w zamian mogę lizać seksowny tyłek Martyny. 

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Uległy
  • Rodzinnie

    Moja rodzina jest popieprzona – to pewne, ale szczerze mówiąc nie zamieniłbym jej na żadną inną. Moi rodzice są właścicielami sieci klubów nocnych. Żyjemy w piątkę w domu na przedmieściach miasta. Dziś mam 24 cztery lata i wkrótce kończę studia.  Jednak historia, którą chcę opisać wydarzyła się, gdy miałem lat 17 i chodziłem do szkoły średniej – moje rodzeństwo – bliźniaki Ania i Paweł mieli 15 lat.
    Sprawy seksu i nagości nigdy nie były w naszym domu tematem tabu. Rodzice uważali seks za coś normalnego i naturalnego i nie ukrywali się z nim jedynie w alkowach sypialni. Wyrośliśmy, więc w przekonaniu, że seksualność jest częścią człowieka i nie należy się jej wstydzić. Zdarzało się czasem, że jako dziecko, schodząc do salonu zastawałem mamę ujeżdżającą tatę siedzącego w fotelu, sprawę obracali w żart i przechodziliśmy do normalności. Pamiętam też imprezy, po których goście nocowali u nas w domu a z sypialni rodziców długo słychać było jęki i sapania. Myśleli pewnie, że śpimy, lecz mój pokój sąsiaduje z ich sypialnią i przez uchylone drzwi widziałem nieraz gości, którzy nago przechodzili korytarzem do łazienki, zarówno kobiety jak i mężczyzn.
    Mniej więcej w wieku szesnastu lat zacząłem interesować się sprawami seksu, chociaż interesować to mało powiedziane. Wiecznie chodziłem ze wzwodem i trzepałem, kiedy tylko było to możliwe. Moja fantazja w tej dziedzinie nie znała granic.
    Zacząłem podglądać rodziców uprawiających seks, nie było to zbyt trudne, bo jak wspomniałem wcześniej nie specjalnie się z tym ukrywali.
    Salon naszego domu to jego środkowa część, nasze pokoje są na jego pierwszym piętrze. Wieczorem, kiedy szliśmy już do swoich pokoi a rodzice zostawali przed telewizorem były spore szanse na to, że zaczną swoje igraszki na kanapie. Wychodziłem wtedy po cichu ze swojego pokoju i obserwowałem to porno na żywo, a musicie wiedzieć, że byli w tym naprawdę nieźli. Wszyscy w domu mamy zaszczepionego przez nich fioła na punkcie sportu i zdrowia, w piwnicy mamy siłownię, często chodzimy na basen i biegamy, więc moja mama, pomimo tego, że zbliżała się wtedy do czterdziestki była naprawdę niezłą laską. Z perspektywy czasu myślę, że zafundowała sobie operację plastyczną piersi, bo cycki miała naprawdę zajebiste – jędrne, sterczące, nie za duże.
    Pamiętacie swój pierwszy wytrysk? Ja tak. Obudziłem się w nocy z uczuciem, że muszę iść do toalety. Wyszedłem z pokoju na korytarz, przechodząc obok schodów zauważyłem światła w salonie na dole. Zaciekawiony zszedłem po cichu nieco niżej. Światło w salonie było przygaszone, paliło się tylko kilka świeczek. Ojciec siedział nago w fotelu, mam również naga klęczała między jego nogami, pieściła jego członka.
    Czasami chłopięca ciekawość sprawiała, że w takich sytuacjach przystawałem i oglądałem ich zabawy, nie odczuwałem jednak jeszcze wtedy napięcia seksualnego, więc na ogół po chwili szedłem dalej. Tym razem stanąłem jak wryty i nie mogłem oderwać oczu od tej sceny. Mam powoli wodziła ręką po penisie ojca w górę i w dół, co jakiś czas brała go do ust, jego członek był naprawdę pokaźnych rozmiarów, drugą ręką pieściła jądra.
    Przyglądając się tej scenie poczułem dziwne mrowienie między nogami. Stałem tam w samej koszulce i majtkach i nie mogłem oderwać oczu od tej sceny. Zacząłem dotykać się przez majtki i było mi tam coraz przyjemniej. Zsunąłem gatki, które opadły mi aż do kostek i zacząłem pocierać swojego małego, przesuwając po nim ręką, tak jak robiła to mama, ona robiła to ojcu powoli, ja coraz szybciej. Zacząłem przyglądać się jej przyglądać, byłą wypięta w moją stronę. Widziałem dokładnie jej kakaowe oczko, wilgoć pomiędzy wargami jej sromu. Widok był powalający. Kiedy w końcu oderwałem wzrok i ponownie spojrzałem na ojca nasze spojrzenia się spotkały. Aż drgnąłem z przerażenia, ale on nie zareagował, a ja nie mogłem przestać trzepać. Wystrzeliłem. Spora porcja mojej spermy poleciała na podłogę, tata również szczytował. Strugi nasienia zalały jego brzuch. Mam jeszcze raz wzięła do ust jego penisa i wylizała to co na nim pozostało. Gdy dumna z wykonanego zadania spojrzała na ojca, ten ruchem głowy wskazał na mnie. Obróciła się, gdy mnie zobaczyła jej twarz momentalnie zmieniła wyraz, ale jedynie na chwilę, jej wzrok przeniósł się niżej, zobaczyła, że od pasa w dół jestem nagi, potem jeszcze niżej na białe plamki spermy na podłodze. Wstała z podłogi, podeszła do mnie naga, bez skrępowania.
    — Boże jak wy szybko dorastacie
    Zmierzwiła moją czuprynę ręką, pogłaskała mnie po sztywnym jeszcze penisie i dała całusa w usta. Czułem dziwny słonawy posmak. Potem uświadomiłem sobie, że to smak spermy ojca. Dostałem lekkiego klapsa w nagi pośladek.
    — Chyba powinieneś już spać synu.
    Złapałem swoje majtki i poszedłem do swojego pokoju.
    Tak wyglądał mój pierwszy orgazm.
    Spałem wyjątkowo dobrze. Obudziłem się w sobotę rano. Sobota to dzień, w którym cała rodzina jadła wspólne śniadanie. Cholera, trzeba było tam zejść jak gdyby nigdy nic, przywitać się z mamą, tatą i młodszym rodzeństwem. Żenujące. No, ale przecież nie mogę zamknąć się na zawsze w pokoju. Ubrałem się i ostrożnie zszedłem do kuchni. Słychać było odgłosy panującej krzątaniny i śmiechy bliźniaków. Rodzice przywitali się ze mną jak gdyby nic się nie stało. Zdaje się, że wspomnienie poprzedniego wieczoru tylko mi ciągle kotłowało się w głowie.
    Po śniadaniu całą rodziną wybraliśmy się na basen, zjedliśmy obiad na mieście. Gdy wróciliśmy do domu każdy zajął się swoimi sprawami. Siedziałem przed komputerem przeglądając Facebooka, kiedy do mojego pokoju zastukał ojciec. Zaczyna się – pomyślałem.
    –Mama mnie do ciebie przysłała. Musimy porozmawiać. Pewnie wiesz, o czym?
    — Domyślam się – poczerwieniałem ze wstydu i skuliłem się w sobie, gdyby to był możliwe chętnie zapadłbym się pod ziemię.
    — każdego ojca czeka niezręczna rozmowa ze swoim synem na temat seksu, ty miałeś lekcję poglądową – uśmiechnął się ojciec – mam nadzieję, że nie odebrałeś tego wczoraj, jako coś złego. To normalne, że interesujesz się seksem, reakcja twojego organizmu również była jak najbardziej prawidłowa. I choć nie pochwalam podglądactwa to masturbacja w twoim wieku też nie jest niczym dziwnym.
    — Właściwie to wczoraj był pierwszy raz.
    — Poważnie? To gratuluję. Wiesz nam też jest głupio, że to widziałeś, ale sądząc po reakcji to chyba ci się podobało – ojciec uśmiechnął się szelmowsko – mam nadzieję, że nie należysz do tych dzieciaków, które uważają, że ich rodzice nie uprawiają seksu, bo my robimy to dość często.
    — Wiem, mój pokój sąsiaduje z waszą sypialnią, poza tym nie zawsze z niej korzystacie.
    — No teraz to mi jest głupio, sądziłem, że już śpicie. Czy twoje rodzeństwo też nas widziało?
    — Z tego co wiem to nie.
    — A ty co o tym myślisz?
    Wzruszyłem tylko ramionami. Co miałem powiedzieć? Że nie mogę przestać o tym myśleć?
    — Podobało ci się – drążył ojciec
    — Bardzo.
    — Masz dziewczynę?
    — Nie – odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
    — Mam chyba pewien pomysł. Porozmawiam z mamą i wrócimy do tej rozmowy wieczorem.
    Nie wiedziałem co ma na myśli. Byłem strasznie ciekaw, ale jednocześnie trochę obawiałem się wieczoru.
    Po południu ojciec zapytał Ankę i Pawła czy mają ochotę jechać na noc do dziadków. Zareagowali oczywiście ochoczo, pytali jednak czemu ja nie jadę.
    — Marek musi mi w czymś pomóc – uciął sprawę ojciec.
    Czekałem z napięciem i trochę niepokojem. Wieczorem rodzice zamknęli się z butelką wina w łazience. Pewnie brali kąpiel – nic dziwnego w sobotnie wieczory robili to często. Z łazienki słychać było szepty i śmiechy. Wychodząc z łazienki w szlafrokach udali się do swojej sypialni.  Widać było, że wino mocno poprawiło im humory. Przechodząc obok mojego pokoju mama zajrzała do środka i rzuciła:
    — Idź pod prysznic synu.
    Super pomyślałem, pewnie ojciec zapomniał. Nie wiedziałem czy jestem zawiedziony czy szczęśliwy z powodu, że ominęła mnie krępująca rozmowa z rodzicami.
    Grzecznie wziąłem prysznic i kierowałem się do swojego pokoju, gdy tata zawołał mnie z sypialni. Panował w niej półmrok taki jak wczoraj w salonie. Paliła się nocna lampka po jednej stronie łóżka i kilka świeczek. Rodzice mieli naprawdę ogromne łóżko. Oboje siedzieli na łóżku. Ojciec kazał mi usiąść obok. Byłem ubrany w swoją piżamę, czyli koszulkę i bokserki.
    Na nocnej szafce stała nowa butelka wina i trzy pełne kieliszki. Ojciec podał mi jeden. Nigdy nie piłem w ich obecności, ale czułem się tak skrępowany, że chętnie przyjąłem poczęstunek i wziąłem potężny łyk. Mama uśmiechała się tylko, jej oczy były zamglone – to pewnie wynik alkoholu.
    — Co chciałbyś wiedzieć o seksie? Wypalił ojciec
    Zaczerwieniłem się, patrzyłem na niego głupio i wziąłem kolejny potężny łyk. No bo co mu miałem odpowiedzieć?
    — Masz jakieś pytania?
    — Nie
    — Widziałeś kiedyś z bliska narządy kobiety?
    Odpowiedź i tym razem musiała być przecząca.
    Ojciec z nocnej szafki mamy wyciągnął opaskę na oczy, czasem widziałem taką w filmach, nie wiedziałem, że ona ma taką. Podał jej a ona posłusznie założyła ją na oczy i położyła się wygodnie. W tle grała cicho muzyka. Tata rozwiązał jej sznurek szlafroku i odrzucił go na boki. Zamurowało mnie. On tymczasem dolał mnie i sobie wina, wypiłem cały kieliszek duszkiem. Przede mną leżała bardzo atrakcyjna kobieta, piękne piersi, płaski brzuch, wygolona cipka wyglądały powalająco. Ściągnął jej szlafrok a ona posłusznie się poddawała. Ścisnął jej piersi, dotykał brzucha i wreszcie rozsunął nogi. Zaczął tłumaczyć mi budowę kobiecych narządów delikatnie ich dotykając. Teraz już sam dolałem sobie wina do kieliszka, onieśmielenie ustępowało, robiło mi się coraz bardziej błogo. Opowiadał mi o łechtaczce, jak należy ją drażnić by sprawić kobiecie przyjemność. Nic nie mówiąc wziął mnie za rękę i przyłożył ją do sromu mamy. Zacząłem ją dotykać tak jak ojciec, nie wiem czy wiedziała, że to ja. Zaczęła spokojnie, lecz głęboko oddychać. Widać było, że jest jej przyjemnie, zaczęła się robić ciepła i wilgotna.
    Ojciec ściągnął płaszcz kąpielowy, jego pokaźny członek był już w gotowości, zaczął się nim powoli bawić, a ja ciągle niezgrabnie bawiłem się cipką mamy masując kciukiem jej łechtaczkę. Tata tuż obok mojej ręki wsunął w nią palec, wygięła plecy w łuk, jęknęła głęboko. Zabrałem swoją rękę i obserwowałem co robi ojciec. Ten wsuwał w nią już dwa palce, drugą ręką pieszcząc jej piersi. Przeniosłem się nieco wyżej klękając na wysokości jej piersi, nie mogłem się powstrzymać by także ich nie dotknąć. Ściskałem je coraz mocniej. Było coraz przyjemniej i znowu poczułem dziwne uczucie w podbrzuszu. Mam rozłożyła ręce na boki natrafiając na mojego naprężonego członka uwięzionego w bokserkach. Zaczęła go delikatnie pieścić przez materiał. Widać było że jest jej coraz przyjemniej, zaczęła ciężko oddychać. Tata przerwał na chwilę, uzupełnił wino w naszych kieliszkach i powiedział żebym usiadł wygodnie w fotelu, który stał w roku sypialni.
    Usiadłem tam grzecznie, szeroko rozstawiając nogi. Zaczęło mi być niewygodnie ze sterczącym członkiem uwięzionym w bokserkach. Ojciec jeszcze szerzej rozsunął nogi mamy i zaczął posuwać jej rowek swoim penisem. Sączyłem wino, które coraz bardziej mi smakowało i coraz bardziej uderzało do głowy. Mam zaczęła jęczeć, odpłynęła. Sam zacząłem dotykać swojego fiuta pocierając go przez materiał, myślałem, że ciśnienie go rozsadzi. Ojciec wszedł w nią i zaczął miarowo posuwać. Nie wytrzymałem, ściągnąłem majtki i zacząłem walić przy tym porno na żywo. Robiłem to jednak powoli, nie chciałem skończyć tej zabawy zbyt szybko. Ojciec obrócił mamę na brzuch i wszedł w nią od tyłu. Mama ciągle miała na oczach opaskę. Skóra ojca zaczęła błyszczeć od potu wchodził w nią naprawdę mocno. Oboje nie zwracali już na mnie uwagi. Ojciec wchodził miarowymi mocnymi pchnięciami w wypiętą w jego kierunku mamę. Podniosłe się i podszedłem do nich stanąłem przy brzegu łóżka. Ojciec wyciągnął wielkiego członka z mamy, ta opadłą na brzuch. Rozsunął jej pośladki, widziałem jej pochwę i odbyt. Zaczął jeździć tym wielkoludem między jej pośladkami, po chwili złapał ją za biodra i ponownie poderwał do góry. Grzecznie wypięła pupę w jego stronę. Trzymając ją za biodra wodził członkiem między jej pośladkami co chwila wysuwała się spomiędzy nich jego czerwona i błyszcząca od śluzu główka. Pod wpływem impulsu złapałem go w rękę. Był potężny i twardy, naprawdę mi imponował nakierowałem go w cipkę a on wsunął się w nią pewnie. Mam jęczała, gdy tata posuwał ją coraz mocniej. Zacząłem trzepać w rytm ich tępa. Po chwili ojciec zesztywniał, zrozumiałem, że ma orgazm. Zaczął pompować w nią spermę. Ja również wystrzeliłem, trochę mojego nasienia spadło na jej pośladki i pościel. Tata wyszedł z mamy, chciała się położyć ale przytrzymał ją. Zerknął czy patrzę i wsunął w nią palec, zaczął rozsmarowywać biały płyn który z niej wypływał.
    — Jeśli para nie stosuje antykoncepcji z takiej zabawy mogą być dzieci.
    To była zajebista lekcja. Mama się położyła, ojciec razem obok niej, ja po jej drugiej stronie.

     

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    Paweł Kruchy
  • Nieodparta zadza!

    – Słuchaj Dawid. Wysiądę już na tym przystanku.

    – Czemu? Przecież mieliśmy się dziś spotkać. Miałaś mi pomóc z matematyką.

    – Wiem… Przepraszam, ale przypomniałam sobie, że miałam coś jeszcze zrobić. Nie bądź zły.

    – Nie ma sprawy. Rozumiem.

    Kasia pocałowała Dawida szybko na pożegnanie i wyskoczyła z autobusu słysząc za sobą swojego chłopaka proszącego, żeby zadzwoniła do niego, kiedy wróci do domu. Po wyjściu z autobusu, dziewczyna jeszcze chwilę popatrzyła na autobus, żeby upewnić się, że Dawid pojechał dalej. Usiadła na ławce na przystanku i zastanawiała się, czy to co chce zrobić jest dobrym pomysłem.

    Było lato, więc była ubrana dość skromnie: czarna spódniczka, koszula rozpięta przy dekolcie, oczywiście bielizna i nic więcej. Jej ubiór był na tyle uwodzący, że nie umykał uwadze przechodzących mężczyzn, którzy od czasu do czasu zerkali na jej 16 letnie, drobne ciało. Twarz miała równie piękną jak każdą inną część ciała. Duże, niebieskie oczy i długie blond włosy sprawiały, że wyglądała jeszcze młodziej, niż faktycznie była. Kasia nie zwracała jednak uwagi na ciche pogwizdywania i pomruki kierowane w jej kierunku. Była zbyt przejęta i zaaferowana tym co chciała zrobić. Wiedziała, że nie jest uczciwa wobec Dawida, jednak było to silniejsze od niej. Kiedy myślała o tym co chciała zrobić, czuła w brzuchu motyle i nie mogła skupić się na niczym innym. W końcu wstała, poprawiła koszulę, żeby wyglądać jeszcze seksowniej i ruszyła w kierunku kamienicy, będącej jej celem. To już postanowione. Nie ma wyjścia.

    Kiedy stanęła przed drzwiami zawahała się, czy aby postępuje słusznie. Już miała zamiar zawrócić, gdy nagle drzwi przed nią się otworzył.

    – Cześć Kasiu. Widziałem, że stoisz przy moim domu, więc pomyślałem, że wyjdę Tobie naprzeciw. – powiedział wysoki, długowłosy chłopak z lekkim zarostem

    – Hej Rafał – odpowiedziała Kasia i poczuła, że nogi się jej uginają

    – Proszę, wejdź.

    Dziewczyna była przerażona. Nie wiedziała czy jej były chłopak wiedział po co właściwie przyszła, czy to co robi jest moralne. W sumie wiedziała, że nie jest, jednak jakie to ma znaczenie? Liczyło się to co było tu i teraz. W końcu weszła w głąb korytarza zostawiając Rafała za plecami, zaś po chwili usłyszała dźwięk zamykanych drzwi.

    – Pięknie wyglądasz Kasiu – powiedział Rafał zachodząc ją od tyłu

    Kiedy chłopak dotknął jej ramienia, dostała gęsiej skórki. Weszli do salonu, gdzie Rafał poprosił ją, żeby usiadła na kanapie. On w tym czasie miał zrobić coś do picia. Po niecałej minucie chłopak wrócił, podał Kasi kieliszek i usiadł koło niej. Mimo wątpliwości dziewczyny, Rafał doskonale wiedział po co przyszła.

    – Co u Twojego chłopaka? – zapytał niespodziewanie – Dobrze wam razem? – uśmiechnął się nieprzyjemnie

    – Jakoś tam jest – zadrżał jej głos, kiedy Rafał położył swoją ciepłą dłoń na jej gołej nodze.

    Szybko wypiła z kieliszka i spojrzała na niego. Nie kochała go już od dawna, po tym jak uderzył ją w twarz podczas kłótni. Jednak wciąż czuła wobec niego nieodpartą rządzę, wobec jego seksapilu. Czuła zapach papierosów, który jeszcze bardziej ją podjudzał.

    – Zapalisz? – chłopak doskonale wiedział, co jego była dziewczyna lubi

    Ta jednak odmówiła i skupiła się na tym, co Rafał robił. Zaczął dotykać jej nogi coraz odważniej. Najpierw po wewnętrznej stronie uda, potem coraz wyżej. Czuła, że robi się coraz bardziej mokra. W końcu chłopak popchnął ją lekko, tak że się położyła, a sam wszedł na nią. Kiedy całował ją po szyi czuła jak jego twardy zarost drapie jej skórę. Jej obecnemu chłopakowi nie wyrósł na twarzy nawet włosek. Nieoczekiwanie Rafał zaczął ją całować coraz niżej. Kiedy doszedł do pełnych, jędrnych piersi szesnastolatki rozpiął jej koszulę i ściągnął z niej. W tym momencie Kasia nie wytrzymała. Chwyciła go za głowę i zaczęła namiętnie całować. Alkohol zaczynał uderzać do głowy, czuła od niego zapach papierosów. Ściągnęła z niego koszulkę i zaczęła całować jego umięśnione ciało, tak bardzo odmienne od ciała Dawida, jej chłopaka.

    – Niezła z Ciebie suczka – powiedział do Kasi, która się uśmiechnęła – Zabawimy się inaczej.

    Rafał nagle wstał z łóżka, chwycił Kasię, postawił na ziemi i kazał uklęknąć. Ta, nie myśląc dużo wykonała polecenie i od razu rzuciła się do rozporka chłopaka. W jej głowie nie było już nic innego jak tylko jej były chłopak. Kiedy zaczęła odpinać jego spodnie, zorientowała się, że jego penis jest znacznie większy niż kiedyś. Gdy go w końcu wydostała, ujrzała 20 centymetrowego, grubego sterczącego penisa. Poczuła, że znowu robi się mokra. Chciała go od razu włożyć do buzi, jednak chłopak chwycił ją mocno za włosy.

    – Podoba Ci się, co kurewko? – spojrzał na nią z góry

    Kasia przytaknęła. Gdzieś w głowie widziała penisa swojego obecnego chłopaka. Marnego i niedużego, bo zaledwie 13 centymetrowego. To co miała teraz przed sobą widziała tylko w filmach pornograficznych, a i tak zawsze uważała to za coś przesadzonego. Teraz czuła jak ten potwór pulsuje ciepłem przed jej twarzą. Zaczęła ciągnąć głową w jego stronę, jednak Rafał jeszcze chwilę ją powstrzymywał uśmiechając się przy tym podle. Ostatecznie pozwolił dziewczynie robić to, co tak bardzo chciała. Dziewczyna jak z procy wystrzeliła w penisa Rafał i włożyła go do buzi. Jedną ręką go masowała, drugą ściskała sobie pierś. Chłopak sam przed sobą przyznał, że jak na 16 latkę, robiła to doskonale. Szybko ściągnął jej stanik i chwycił za głowę, pomagając Kasi w seksie. Nie dość, że jego penis był tak gruby, że ledwo mieścił się w jej ustach, to jeszcze pulsował rozciągając jej kąciki ust. Nagle Rafał poczuł, że dochodzi. Wepchnął jej penisa najgłębiej jak mógł, aż się zakrztusiła i zalał jej usta spermą. Wytrysk trwał nawet kiedy wyciągnął go z jej ust, tak, że zalał jej całe włosy. Kasia lekko zachłysnęła się spermą byłego chłopaka ale posłusznie wszystko połknęła i wyssała resztki z jego penisa.
    W tym momencie w Rafale obudziło się zwierzę. Wziął Kasię na ręce i usadził na komodzie. Rozszerzył nogi i z całą siłą wszedł. Dziewczyna bardzo głośno krzyknęła i wbiła paznokcie w plecy chłopaka, aż poleciała mu krew. Pieprzył ją najmocniej jak potrafił. Kasia cała drżała i nie mogła złapać oddechu. Wielki penis pulsował w niej i rozrywał od środka. Jednak uczucie bólu przezwyciężało potężne podniecenie i przyjemność płynąca z brutalnego seksu z Rafałem.

    Nagle zadzwonił telefon leżący na komodzie, obok nich. Oboje na chwilę wydostali się z seksualnego amoku i spojrzeli na dzwoniącą komórkę. To dzwonił chłopak Kasi, Dawid.

    – Odbierze! – rozkazał Rafał

    – Co? Nie mogę!

    – Teraz! Na głośno mówiący

    Kasia odebrała telefon. W tym momencie Rafał zaczął ją rżnąć jeszcze mocniej! Jeszcze potężniej! Dziewczyna poczuła jak jego penis pulsuje i pęcznieje. Krzyczała najgłośniej jak mogła próbując złapać oddech. Nagle poczuła jak jej były chłopak spuszcza się w niej.

    – TAK! JESTEM TWOJĄ SUKĄ! KURWĄ! RŻNIJ MNIE JAK NIKT INNY!

    Telefon się rozłączył…

    Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

    On