Witam. Mam na imię Rafał, mam 43 lat, żonę i dzieci. Jestem małym przedsiębiorcą, więc pracuje dużo, często zdarza się, że pracuje 24h na dobę, jednak nie narzekam. Jedyna rzecz jakiej mi brakuje, to sex. Ostatni raz uprawiałem go ponad pół roku temu, na szybko, bez gry wstępnej, po prostu nuda. Tak najczęściej wygląda sex z moja żoną…
Jak wiadomo, facet musi się spuścić co jakiś czas, dlatego zarejestrowałem się na pewnym portalu erotycznym, gdzie poznałem kilka fajnych dziewczyn, z którymi fajnie się pisze, uprawiamy sexting i jest przyjemnie. Ostatnio poznałem na tym portalu fajną dziewczynę o imieniu Renata.
Renia jest księgową z mojego miasta, nie jestem pewien, czy zdjęcie, które ma na swoim profilu przedstawia ją, bo wiadomo, że na takich portalach wszyscy są anonimowo, ale nie szkodzi. Rozmowy z Renatką są gorące, sexting wspaniały i nie ziemski. Kiedyś, po wirtualnym spotkaniu, padła propozycja, aby spotkać się na żywo… Jednak z racji tego, ile ja pracuje, w jakich ona pracuje godzinach, a do tego moje życie rodzinne, spotkanie na żywo jest mało prawdopodobne, ale nie, nie możliwe. Ta dziewczyna tak na mnie działa, że jestem coraz bardziej zdesperowany i mam ochotę na sex, z żoną się nie da, bo ciągle jakieś wymówki itp, itd… więc ciągle myślę, jak to zrobić…
Pewnego dnia wybrałem się do sklepu wielkopowierzchniowego, po nocnej zmianie, bo tylko tak chodzę na cotygodniowe zakupy, bo rano mało ludzi chodzi do sklepu, więc jest wygodniej. Przemierzając kolejne alejki pakowałem potrzebne artykuły do wózka. Gdy już skierowałem się do ostatniej alejki ujrzałem Agatę. Była to moja koleżanka z klasy, ze szkoły podstawowej. Kiedyś się w niej nawet kochałem…
Agata jest szczupłą blondynką o bardzo jasnej karnacji, z malutkimi piersiami, a jej niebieskie oczy mają w sobie coś, co mnie pociąga… Podszedłem do niej,
– Dzień dobry Agatko
– Hej Rafciu, odpowiedziała z uśmiechem i tym pociągającym wzrokiem, co słychać???
– Zakupy po nocce. Jadę się kasować i do domku na kawkę. A co u Ciebie?? zapytałem
– No ja też właśnie jadę do kasy i do domku, ale ja przed pracą.
Udaliśmy się do kasy, rozmawiając o pierdołach. Do kasy puściłem ją przodem, bo nie wypada inaczej. Gdy Agata zapłaciła z zakupy udała się w kierunku wyjścia mówiąc
– Pa, miło było Cię spotkać.
– Mi też było miło. Pa.
Gdy zapłaciłem, idąc do wyjścia ujrzałem Agatę, pakującą zakupy do dużych siatek. Podchodzę i mówię.
– Chętnie pomogę.
– Dzięki Rafciu, nie trzeba, zaraz wezwę taxi, odpowiedziała,
– Nie dziękuj teraz. To dla mnie żaden problem. Ja mogę Ciebie podrzucić do domu i wtedy podziękujesz.
– No jeśli to nie problem dla Ciebie to chętnie skorzystam z Twojej pomocy.
Pomogłem wiec spakować zakupy do bagażnika i zawiozłem do domu. Na miejscu okazało się, że Agata mieszka na czwartym piętrze w bloku, bez windy. Nie mogłem więc jej zostawić z ciężkimi siatkami, więc zaniosłem jej te zakupy do domu. Gdy już wdrapaliśmy się na te czwarte piętro, Agatka zaproponowała,
– Wejdź na kawę.
– Chętnie napije się z Tobą Agatko.
Usiedliśmy obok siebie na kanapie i rozmawialiśmy o szkole, dawnych czasach, o koleżankach i kolegach, wspominaliśmy nauczycieli itd. Mniej więcej w połowie kawy Agata spojrzała na zegarek i powiedziała,
– Nie spiesz się z kawą, ale ja teraz muszę się szykować do pracy.
Zabrała swoją kawę i wyszła z salonu. Pamiętam, że pracowała kiedyś w poradni ginekologicznej jako sekretarka medyczna. Chodziliśmy z żoną do tej poradni gdy była w ciąży osiem lat temu. Agata zawsze mnie pociągała, jednak w szkole, jako małolat nie myślałem poważnie o dziewczynach, a poza tym byłem zbyt nieśmiały co dziewczyn, więc nawet nie zaczepiłem jej, teraz tego żałuję. Agata, tak jak i ja ma już życie ułożone, ma męża oraz dzieci. Zastanawiając się, co by było, gdyby…
W pewnym momencie krzyknąłem do niej,
– Agatko! Mogę Ciebie zawieźć do pracy i zanim coś odpowiesz, to dla mnie przyjemność i nie przyjmuje odmowy!
– Oki Rafciu. Chętnie skorzystam z Twojej pomocy.
Po chwili weszła do salonu. Włosy miała spięte w kucyk, niczym koński ogon, grzywka równo podcięta do brwi, powieki lekko muśnięte niebieskim kolorkiem, a usta pomalowane na czerwono, przy bladej karnacji wyglądała jak Polska flaga, przepięknie. Ubrana była w idealnie dopasowaną garsonkę koloru kobaltowy błękit, spódnica przed kolano, biała bluzeczka, cieliste rajstopy, a może pończochy i kobaltowe szpilki z niewysokim obcasem. Wyglądała tak seksownie, że w moich bokserkach momentalnie zrobiło się ciasno. Usiadła obok mnie, a ja wypaliłem do niej,
– Wyglądasz niezwykle seksownie. Zawsze mi się podobałaś…
– Widzę że Ci się podoba, odpowiedziała pokazując palcem na charakterystyczny “namiot” w moim kroczu.
– To co!?! Jedziemy do przychodni??? Odpowiedziałem szybko, próbując rozładować napięta atmosferę w moich majtkach…
– Do jakiej przychodni??? Zapytała Agata,
– No do Twojej pracy…
– Oj. Już dawno tam nie pracuję. Teraz mam własną działalność i mam swoje biuro. Więc nie ma pośpiechu… Nie spieszy mi się do pracy… Wiesz….mmmm…trzeba coś z tym zrobić…odpowiedziała patrząc na moje krocze, położyła na nim swoją dłoń i zaczęła głaskać. A po chwili zaczęliśmy się namiętnie całować… Moja dłoń powędrowała na jej prawa pierś… Zacząłem ja ugniatać…po chwili Agata zaczęła rozpinać po kolei pasek, rozporek i delikatnie wsunęła dłoń w bokserki, ujmując mojego nabrzmiałego i twardego kutasa. Ja w tym czasie rozpiąłem jej kobaltową garsonkę i wsunąłem rękę pod bluzeczkę i jednym ruchem zsunąłem prawa miseczkę stanika i i zacząłem pieścić cycusia, drażniąc sutek, cały czas nie przerywając namiętnego całowania…
Pieszcząc jej cycusia pchnąłem ja delikatnie, upadła na kanapę, wyjęła rękę z moich bokserek, złapała mnie za koszulkę i podciągnęła do góry zrzucając ja ze mnie. Ja zacząłem rozpinać jej bluzeczkę. Usiadła i zrzuciła ją jednocześnie z marynarką…po czym pchnęła mnie. Upadłem na kanapę a ona rzuciła się na moje spodnie, które w szybkim tempie, że mnie zdejmowała. Zsunęła je do połowy ud…po czym uwolniła kutasa z objęć bokserek, ujęła go w dłoń i zaczęła się nim bawić. Po chwili zaczęła języczkiem pieścić główkę, niczym słodziutką truskaweczkę. Lizała powolutku dookoła, patrząc prosto w moje oczy. Wiedziała, że mi się to podoba i jej najwyraźniej też się to podobało, bo po chwili lizania truskaweczki, zaczęła powoli połykać, jednocześnie drażniąc języczkiem truskawkę. Moja żona nigdy tak nie robiła. To było niesamowite. Agata szarpała mojego fiuta coraz szybciej i coraz głębiej go połykała i coraz mocniej ssała.
Po chwili wypluła go i powiedziała,
– chce go poczuć w cipce…
– poczekaj najpierw wyliżę ją! Podciągnąłem jej spódnicę do góry. Miała na sobie jednak cieliste pończoszki i czarne stringi. Pchnąłem ja na kanapę, rozłożyłem nogi na boki i włożyłem między nie swoją głowę… Kciukiem zahaczyłem o majtki, przesuwając je w bok, odsłoniłem Agaty cipkę Powolnie przejechałem swoim językiem do dołu do góry Pod naporem języka jej płatki się rozchyliły. Agata jęknęła z podniecenia, a ja doszedłem języczkiem do nabrzmiałej łechtaczki, która zacząłem drażnić szybkim muskaniem języka, po czym objąłem ja szczelnie ustami i zacząłem ssać jednocześnie muskając językiem. Agata złapała mnie za głowę i wyszeptała,
– Nie przestawaj, rób mi tak dalej, mmmmmmmm
Puściłem łechtaczkę i ponownie powoli przejechałem języczkiem zlizując soczki, które puściła jej cipka i znów dobrałem się do łechtaczki, jednocześnie wsuwając w dziurkę dwa paluszki. Palce pracowały w cipce coraz szybciej, tak jak język na łechtaczce. Moja kochanka coraz głośniej jęczała, zaczęła ruszać biodrami, po chwili się spięła,
– o kurwa!!!! Mmmmmm krzyknęła Agata, aaaa….o taaaak….
Z jej cipki zaczął tryskać soczek, który zlizywałem pospiesznie, aby jak najmniej stracić. jej cipka była najpyszniejszą cipka, jaką miałem do tej pory przyjemność konsumować. Po wszystkim powoli wędrowałem do góry przejeżdżając językiem przez łono, podbrzusze pępek, brzuszek, mostek aż do cycusiów. Tu chwilę się zatrzymałem, aby chwilę possać sutki. Podniecona, i zniecierpliwiona Agata wyszeptała.
– Wsadź go we mnie i zerżnij wreszcie!
Jej lewa nogą wylądowała na oparciu kanapy, druga zaś na podłodze. Wsunąłem powoli penisa w jej mokra i gorąca cipkę. Czuję, jak pod naporem penisa, ścianki poddają się, jaka fajna, ciasna cipka. Sama rozkosz. Posuwałem ją powoli całując jej ponętna szyję. Moje ruchy były wolne, ale głębokie, każde pchnięcie dawało rozkosz. Jeszcze nigdy nie ruchałem tak ciasnej cipki. Delektowałem się każdym ruchem…
– przerwij skarbie i chodź ze mną skarbie…powiedziała Agata
Poszedłem za nią do sypialni. Po drodze zrzuciła poplamioną soczkiem spódnicę i mokre stringi, zaś pończoszki zostawiła.
– kładź się!!! Będę cię ujeżdżać!!!
Położyłem się na plecach, Agata usiadła na mojej twarzy, momentalnie dorwałem się do jej cipki. ona zaś położyła się na mojej klacie i zabrała się za konsumpcję mojego kutasa. 69 to zdecydowanie najlepsza pozycja, oczywiście w mojej ocenie.
Rozgrzani do czerwoności, podnieceni, złączeni ciałami tak się zatraciliśmy w lizaniu siebie na wzajem, że po chwili Agata znów zaczęła szczytować jej cipka znów tryskała niczym fontanna, tak mnie to podniecało, że automatycznie trysnąłem Agatce w gardło, gdy to poczuła, zaczęła jeszcze intensywniej ssać kutasa, łapczywie, tak jakby nie chciała, aby jakąkolwiek kropla mojego soku się nie zmarnowała. Po chwili opadła. Ja delikatnie całowałem jej cipkę, ona zaś lizała truskaweczkę… Po paru minutach zerwała się, odwróciła o 180′ popatrzyła na mnie, na mojego fiuta…po czym usiadła okrakiem nade mną, chwyciła kutasa i nadziała się swoją cipka na niego…zaczęła mnie ostro ujeżdżać…co raz szybciej i szybciej….sapiąc wykrztusiła z siebie,
– tego mi było trzeba… Mmmmmm, mmmm, uuu, hhuu
Coraz szybciej i szybciej…
– Agata zaraz dojdę.!!! Krzyknąłem.
– tak kurwa, zalej mnie, chce tego!!!
Nie zwalniając tępa nawet, gdy poczują jak moje ciało się spina, gdy zacząłem jęczeć z podniecenia
– o taaaak. Lej we mnie!!!!
Trysnąłem w nią. Raz, dwa, trzy mocne strzały, później trochę słabsze.
Nie przestawała. Dale mnie ujeżdżała. Po chwili cała się spięła, zadrżała i zatrzymała i delikatnie opadła na mój tors. Wtuliła się we mnie, a mój kutas nadal tkwił we wnętrzu jej cipki.
– kurwa, jeszcze czegoś takiego nie przeżyłam!
– ja też nie. To był najlepszy sex w moim życiu Agatko. Dziękuję skarbie.
– mój też. Musimy to kiedyś powtórzyć skarbie. To ja dziękuję.
– jestem za Agatko.
– A teraz szybko do pracy.
Na szybko się ogarnęła, założyła świeżą bieliznę, wyciągnęła nową garsonkę, tym razem czerwoną, poprawiła szminkę na ustach oraz włosy i znów wyglądała idealnie. Pozbierała porozrzucane ciuchy, popatrzyła na plamę na kanapie,
-trudno, powiem staremu, że wylałam sok i trzeba ją wyprać.
Zawiozłem Agatę do pracy w centrum miasta. Nie pytałem, czym się zajmuje. Nie myślałem o tym. Byłem zbyt mocno napalony, aby o tym myśleć.
Wróciłem do domu, rozpakowałem zakupy i zrobiłem sobie kawkę. Po chwili doszło do mnie, że nie wymieniliśmy się numerami telefonów, a też nie wiem gdzie dokładnie pracuje. Pytanie??? Czy uda nam się kiedykolwiek spotkać ponownie???
Ale czegoś mi jeszcze brakowało. Odpaliłem portal i napisałem do Reni. Wiem, że jest w pracy, siedzi w biurze, ale wiem, że gdy ja piszę do niej, to ona zamyka biuro i zabawiamy się wirtualnie, pisząc do siebie bardzo niegrzecznie…
Leave a Reply