Agata. Kolezanka z klasy cz.2

Gdy wróciłem o Agaty, po zajebistym poranku, nie mogłem myśleć o niczym innym, jak tylko o seksie. Odpaliłem, więc mój erotyczny portal i zalogowałem się na nim. Oczywiście od razu napisałem do Renaty. Po kilku wiadomością stało się to, co miało się stać. Ona zamknęła biuro a ja się położyłem w łóżku. Zabawiliśmy się wirtualnie ja zawsze, ale dziś było trochę inaczej. Kutas kurewskie mnie bolał od ręcznej roboty, ale teraz byłem na 100% spełniony. Na koniec znowu padła propozycja spotkania się i wpadłem na świetny pomysł. Skoro Renia jest księgową a ja prowadzę swój biznes to mogę zerwać umowę z dotychczasowym biurem i rozpocząć współpracę z Renią. Odpisałem bez namysłu: jutro o 18:00 zamykam biuro. Przyjdź a dogadamy się kochanie. Cieszę się, że będziemy współpracować. To będzie owocną współpraca. Adres biura […], czekam o 18:00 jutro.

Nazajutrz obudziłem się z twardym kutasem, pamiętając o Agatce oraz wiedząc, że dziś mam spotkanie z Renatą. Pierwsze, co zrobiłem, to zalogowałem się na czat i odczytałem wiadomości od napalonych dziewczyn, ale interesowała mnie jedna wiadomość. Ta od Renaty. Jest: pamiętaj kochanie. Dziś o 18:00 nie mogę się doczekać. Buźka pa.

Troszkę krzątałem się po domu myśląc o Reni i Agatce. Ugotowałem obiad i czekałem aż moja żona wróci z pracy. Gdy wróciła, podałem obiad i oznajmiłem, że na 18:00 jestem umówiony z księgową, więc muszę jechać. Aneta, wzruszyła ramionami i powiedziała.

– jak, musisz to pojedziesz.

– tak w ogóle, to zmieniam biura, tamten coś mnie wkurwia.

– ok odparła Aneta

Patrzyłem, co chwilę zniecierpliwiony na zegarek, Aneta pojechała z dziećmi na basen a ja szybko pod prysznic. Ubrałem granatową koszulę, granatowe spodnie casualowe i o 17:30 wyjechałem do Renaty. Na miejscu byłem o 17:50. Wdrapałem się na piętro i stanąłem przed drzwiami z napisem BIURO RACHUNKOWE. Bez zastanowienia złapałem za klamkę i wpadam do środka. Za biurkiem siedzi elegancka blondyneczka i zdziwiona patrzy na mnie swymi pięknymi niebieskimi oczami. Wyraźnie jest zaskoczona moja obecnością. Ja też jestem mocno zdziwiony. Otwieram drzwi biura i czytam dokładnie, co jest napisane na drzwiach: BIURO RACHUNKOWE AGATA […]. Spoglądam na mocno zaskoczoną blondynę przy biurku, jestem nie mniej zdziwiony.

– Rafał??? Co Ty tu???

– hejka Agatko…odpowiedziałem,

– no hejka. Przepraszam Ciebie skarbu, ale nie mam czasu. Klient zaraz przyjdzie z papierami i chce go szybko załatwić i jechać do domu. Stary czeka. Wyprał kanapę po naszych wczorajszych igraszkach.

– czekaj chwilkę… Powiedziałem, ale znów mi przerwała.

– nie ma czasu skarbie. Zmykaj. Przyjdź jutro na kawę tu do mnie do biura, ale rano.

– rano pracuje, więc nie dam rady.

– jestem ty codziennie. Przyjdź kiedy będziesz miał czas.

Wyszedłem z biura lekko skwaszony i zaskoczony. Odpalam czat, bo chyba coś pomyliłem. Czytam ostatnia wiadomość od Renaty, wszystko się zgadza. To jest to biuro. Zwracam uwagę na zdjęcie Renaty na czacie… No tak! Wracam do biura. Agata znów patrzy na mnie zdziwiona

– cześć Renia. To ja jestem Raffael z portalu!

Agata uśmiechnęła się pod nosem, ruszyła w moim kierunku, kręcąc tyłeczkiem przeszła obok mnie, sprzedając klapsa w tyłek, podeszła do drzwi i zamknęła je na klucz. Odwróciła się w moja stronę i patrzy wyzywająco. Ubrana jest w czarną garsonkę, biała koszule oraz czarną spódnicę do połowy ud i czarne… nie wiem, rajstopy, a może pończochy… No nie ważne, wygląda seksownie.

Chwilę stoimy i patrzymy na siebie. Jej wzrok mnie przyciąga. Mój kutas jest już na maksa twardy. Już wiem jak to się skończy. Jej wzrok mówi wszystko. Mówi zerżnij mnie jak wczoraj. Ruszam w jej kierunku. Popycham na drzwi i całuje namiętnie. Nasze języki splatają się ze sobą. Rozpinana garsonkę i zdejmuje ja z Agaty. Po chwili moje dłonie wędrują na jej uda. Podciągam spódnicę do góry a ona wskakuje na mnie zaplatając nogi na plecach. Trzymam ja za tyłeczka i już wiem. To były pończoszki. Odwracam się z nią wtulona we mnie i nie przerywając namiętnego tańca naszych języków w naszych ustach zanoszę Agatę do biurka i sadzam ja na blacie. Jeszcze przez chwilę całujemy się namiętnie, po czym przerywam to. Klękam przed nią , i jednym ruchem palca przesuwam w bok skromny kawałek czarnego, bawełnianego skrawka materiału stringów, zakrywającego jej cipkę. Jest już bardzo wilgotna. Wkładam bez skrępowania głowę między jej uda i zaczynam lizanie cipeczki. Ona kładzie się na biurku, łapie za głowę i szepcze – o tak, nie przestawaj, tak mi dobrze. Szepcząc te słowa, położyła na moje barki a dłońmi złapała za głowę. Ja w tym czasie kciukami rozchylilem płatki muszelki i zacząłem wpychać w dziurkę język, najgłębiej jak się da, łapczywie wylizując płynący powolnym strumieniem soczek. Po kilku minutach dzwoni telefon do Agaty.. puszcza moją głowę i…

– cześć kochanie. Co tam???

– Hej. Czekamy na Ciebie, dzie jesteś???

– no mówiłam Ci, że mam późne spotkanie z nowym klientem.

– no zapomniałem skarbie. O której będziesz???

– jak skończę to przyjadę. Czekajcie na mnie.

– ok. Czekamy skarbie.

Fascynujące. Agata rozmawia ze swoim mężem gdy ja tkwię swoją głową między jej udami i wylizuje jej cipkę. To było jeszcze bardziej podniecające a mój kutas sal się bardziej twardy. Po tej rozmowie objąłem ustami górna część muszelki i zacząłem ssać jej twardą i pulsująca łechtaczkę, natomiast w mokra dziurkę wysunąłem palce, którymi zacząłem ja posuwać. Momentalnie jej cipka zrobiła się bardziej wilgotna, a ona zaczęła delikatnie pojękiwać. Moje paluszki coraz szybciej pracowały we wnętrzu dziurki a język coraz szybciej muskał łechtaczkę. Agata stawała się coraz bardziej spięta, aż w końcu spięła się, zadrżała, cicho pisknęła, a z cipki trysnął potok soczku, który pospiesznie zacząłem zlizywać. Jej nogi opadły na boki. Bezwładnie zwisały z biurka. Jedynie słyszałem jej ciężki oddech.

Wstaję. Agata patrzy na mnie. Ma rozpięta koszule i spuszczone miseczki stanika. Ja robiłem minetkę, po rozmowie z mężem, musiała zabawiać się piersiami. Po chwili Agata usiadła na biurku i od razu zaczęła rozpinać moja koszule, a później pasek, i rozporek. Zsunęła spodnie, które opadły do kostek, a na koniec zsunęła moje bokserki uwalniając twardego penisa. Złapała go w dłoń i chwilę się nim pobawiła, po czym wstała z biurka, odwróciła tyłem do mnie, oparła się rękoma o blat i wypięła tyłeczek. Bez zastanowienia chwyciłem fiuta w dłoń i skierowałem go bezpośrednio w mokra, ociekająca soczkiem dziurkę, głęboko po same jaja. Agata westchnęła cicho i powiedziała

– o tak skarbie. Tego potrzebuje, ale dziś nie zalewają mnie w środku. Wyjmij zanim skończysz i spuść mi się w usta

– dobrze kochanie. Tak zrobię.

 Zacząłem posuwać ja powoli a pchnięcia były głębokie i z każdą chwilą coraz szybsze. Agata cicho pojękiwała. Fiut gładko wchodził i wychodził z coraz bardziej mokrej cipki, gdyż znowu zadzwonił jej telefon. Nie wieże. Znów dzwoni jej mąż. Zwolniłem. Agata wzięła głęboki oddech. Odebrała na głośnomówiący.

– co tam skarbie???

– długo jeszcze?

– jeszcze chwila, tak z 15-20 minut i finalizujemy umowę z panem i będę wracała.

– nie możemy się już doczekać. Odpowiedział mąż Agaty,

– już nie długo. Pa,

– pa.

Znów przyspieszyłem a Agatka zaczęła sapać z podniecenia.

– wiesz Rafciu. Rozmowa z mężem podczas seksu z Tobą jeszcze bardziej mnie nakręca. Mmmm. Jesteś niesamowity… Uuuuch.

– a mnie to też bardzo podnieca. Odparłem.

Pozowałem ja coraz szybciej. Jajka obijają się o łechtaczkę. Czuję jak zaczyna się napinać. Jej ciało robi się coraz bardziej sztywne. W cipce robi się coraz bardziej mokro. Agata znów szczytuje. Z trudem powstrzymuje się od krzyku rozkoszy. Aby nikt nie słyszał, ktoś przecież może być w innych biurach. Dalej pieprzę ją. Z każdym ruchem z dziurki kapie soczek na podłogę. Czuję że zaraz dojdę.

– idzie…

Gdy to powiedziałem,  Agata momentalnie, jak zwinna kotka odwróciła się i kucnela przede mną. Chwyciła w dłoń mojego oblepionego swoim soczkiem kutasa i objęła szczelnie ustami. Zaczęła mocno ssać i szarpać.

– idzie. Powiedziałem i w tym momencie strzał. Nie puściła. Nadal ciągnęła druta. Następnie i następny i kolejne. Ona nadal ssała, wyciągnęła wszystko co miałem, po czym przełknęła. Wypluła mojego fiuta, popatrzyła na mnie, wstała. Stojąc przede mną powiedziała.

– daj mi swój PESEL, NIP oraz regon a ja jutro sporządzę umowę. Kiedy masz wolne???

– jutro cały dzień pracuje a po jutrze Idę na nockę,

– więc przyjedź do mnie po nocce po umowę. Wiesz gdzie mieszkam, powiedziała Agta

– ok. Widzimy się po jutrze, odparłem z uśmiechem podciągając spodnie, Agata ogarniała się w tym czasie. Wziąłem kartkę i zacząłem pisać dane, o które poprosiła.

– więc do zobaczenia po jutrze Agatko, powiedziałem odkładając długopis.

– przyjedź od razu po pracy. Powiedziała otwierając drzwi.

– ok. Nie mogę się doczekać.

– pa.

CDN…

 

 

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Rafał Jankowski

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *