Baska

Mieszkam z koleżanką od dwóch lat w dwupokojowym mieszkaniu na warszawskiej Woli. Ja studiuje medycynę a Baśka poszła na prawo. Znamy się jak łyse konie i doskonale znamy swoje potrzeby. Wręcz kocham jak Baśka budzi mnie cudownym lizankiem mojej zawsze chętnej cipki. Potrafi mnie doprowadzić do szaleństwa. Gdy mamy wolny weekend i natura pozwala to robimy sobie dwuosobową orgię przez cały dzień. Zdarza się, że zapraszamy chłopaków. Ostatnio kupiłam dorodnych rozmiarów kutasa z licznymi gumowymi występkami i do tego krem vergin ściągający pochwę. Sama ta kombinacja i nadchodzący weekend powodował, że na wykładach nie mogłam sobie poradzić z podnieceniem. Moje sutki wyraźnie odkształciły mi bluzkę co przyciągało wzrok chłopaków z mojego roku. Czułam jak śluz spływał mi po udach. Musiałam coś zrobić by nie zwariować. Wyszłam z sali i udałam się w kierunku toalet. Zamknęłam się w kabinie i rozebrałam się do naga. Lubię to robić nawet w miejskich toaletach. Dodaje mi to taki dreszczyk emocji i potęguje doznania. Włożyłam sobie zdjęte przed chwilą majtki do ust. Smak i zapach był cudowny. Powoli gładziłam swoje ciało. Gniotłam piersi i mocno szczypałam sutki. Ach gdyby był ktoś tutaj by mi je gryźć. Klęknęłam przed sedesem i włożyłam tam obie piersi. Przysnęłam je deską i postawiłam na niej torebkę. Dłonią sięgnęłam do cipki. Była bardzo mokra. Palcami pstrykałam się w łechtaczkę co powodowało, że podrywałam się energicznie a uwięzione piersi uniemożliwiały mi ruch. Usłyszałam, że ktoś wchodzi do toalety i musiałam przerwać swoją zabawę. Założyłam na siebie mokre majtki i wróciłam na zajęcia. Po południu szybkim krokiem wracałam do domu po drodze kupując jeszcze wódkę. Nie lubię wina a piwa tym bardziej. Weszłam do mieszkania i w przedpokoju przywitała mnie Baśka w stroju Ewy. – Pozwól mi zostać dzisiaj twoją niewolnicą. Ta propozycja bardzo mnie ucieszyła bo miałam zamiar użyć zakupionych rzeczy. – Na początek, rozbierz mnie i nalej nam po kieliszku. Zajmę się dzisiaj tobą jak nigdy. Baśka pomogła mi się rozebrać. Zaczęła całować moje ciało zmysłowo liżąc mnie w różnych miejscach. Gładziła moje pośladki i niby to przypadkiem zahaczała palcami o moją cipkę. Przeszłyśmy do dużego pokoju. Sok pomarańczowy i wódeczka znalazła się w szkle i bez żadnego toastu przechyliłam kieliszek. Zawartość jej kieliszka wylałam na swoje piersi. – Na co czekasz? Od razu zabrała się za zlizywanie wódki i trafiając językiem na sutki ssała je bardzo mocno. – Połóż się na plecach i nogi szeroko. Mam dla ciebie niespodziankę. Rękoma trzymała sobie nogi, które rozłożyła szeroko aż do szpagatu. Jej idealnie ogolona cipka wyglądała tak smacznie, że musiałam się bardzo powstrzymać przed jej lizaniem. Z tubki wycisnęłam na palce szklanej konsystencji krem i powoli zaniżając w jej pochwie palce rozprowadziłam go dokładnie. To samo zrobiłam z jej anusem. Bardzo powoli mój palec znikał w otworku. Z torby wyjęłam sztucznego kochanka i przystawiłem go do jej ust. – Przywitaj się z nim. Był miękki w dotyku i długi. Delikatnie zaczęłam go wkładać do jej ust. Ochoczo go lizała i pozwalała go sobie wkładać coraz głębiej. By sprawić jej (a zarazem sobie) przyjemność stanęłam nad jej twarzą i zaczęłam wkładać go sobie do pochwy. Zawsze lubiłam gwałcić się na czyichś oczach. Coraz głębiej i coraz szybciej. Nogi mi się uginały ale dzielnie stałam na nich i chciałam by patrzyła jak dochodzę kilkanaście centymetrów nad jej głową. Gdy ochłonęłam napiłyśmy się znowu. Dwie kolejki w zupełności wystarczyły by puściły mi jakiekolwiek hamulce. – Błagaj mnie bym cię biła i gwałciła tym cudownym kutasem. Nie musiałam jej powtarzać bo zaraz cichym głosem prosiła o razy. Bym wykorzystała jej ciało jak chce. Uszczypnęłam ją w pośladki i boleśnie wykręcałam jej sutki. Gdy kazałam jej pokazać swoją mokra już cipkę uderzyłam ją dosyć mocno aż z bólu złączyła nogi. Bardzo chciałam całować i ssać jej łechtaczkę ale jeszcze bardziej chciałam widzieć jak będzie cierpieć gdy ją będę atakować tym członkiem. Przyłożyłam go do pochwy i zaczęłam pchać go. Jej pochwa pod wpływem kremu stawiała opór aż syczała z bólu. Nie zważając na jej cierpienie energicznymi ruchami wkładałam go coraz głębiej. Jej ból przerodził się w rozkosz i trzymając moje dłonie sama zaczęła go sobie wkładać coraz głębiej. Przerwałam jej tą zabawę widząc zbliżający się orgazm. – Nie tak szybko niewolnico. Teraz zajmiemy się twoim anusem. Trzymając go w pionie kazałam Baśce siadać na nim tak bym widziała wszystko. Posłusznie zaczęła się na niego nadziewać. Krem działał znakomicie. Kilka minut minęło zanim zaczął w niej znikać. Położyła się na boku i sama zaczęła operować kutasem ja zaś nie mogąc dłużej wytrzymać zaczęłam ssać jej cipkę. Krem nie miał żadnego smaku. Przygryzałam jej łechtaczkę jednocześnie wkładałam palce do środka. Doszła wprost w moje usta. Smakowała cudownie i nie przerywałam pieszczot i kazałam jej dalej atakować swojego anusa. Krzyczała już przy drugim orgaźmie ale i tym razem zabroniłam jej przerywać. Klęknęłam nad jej twarzą i nakazałam pieszczenie mojej cipki sama zaś chwyciłam sztucznego kochanka i dyktowałam tempo. Zmieniałam dziurki raz za razem. Przerwałam gdy targana spazmami tryskałam na jej twarz. Obie byłyśmy zmęczone. Jej cipka była czerwona od doznań. Tego wieczoru już nie wstałyśmy z łóżka. Rano obudziła mnie swoimi cudownymi ustami dając mi rozkosz. – Dziś ją będę twoją niewolnicą.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Jestem ciekawa Waszych opinii.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *