Beata – corka tatusia 1

Jak pamiętacie jestem Beata córka majora. Po tych cudownych doznaniach z tatą długo nie mogłam zasnąć. Rozmyślałam o słowach ojca i rozszerzaniu horyzontów. Gdy obudziłam się rano taty już nie było. W kuchni przy ekspresie była kartka: „Było wspaniale. Wracam o osiemnastej. Zrób się na bóstwo”. Uśmiechnęłam się sama do siebie. To miłe usłyszeć komplement od taty. Poszłam pod prysznic. Ciągle rozmyślałam obytej jego koleżance. Stojąc pod prysznicem wygoliłam wszystkie miejsca, które wydawały mi się mało zadbane. Goląc sobie jajeczka poczułam rozkosz od dotykania się po kutasku. Mimowolnie zaczęłam się pieścić. Odsłoniłem całą główkę i już w tym momencie żałowałam, że sama nie mogę sięgnąć do niego ustami. Masując go dobrze namydloną dłonią drugą zaczęłam wpychać sobie delikatnie palce do otworku. Zrobiło się cudownie. Aż klęknęłam w pozycji na pieska. Oparłam głowę o kafelki na podłodze pozostawiając dupkę w górze. Zostawiłam roznegliżowanego kutaska i patrząc na niego wkładałam sobie dwa palce w dupkę. Gdy masowałam sobie prostatę mój kutasek drgał bardzo przyjemnie ale go nie dotykałam. Po chwili takiej zabawy skurcze spowodowały wytrysk. To było cudowne patrzeć się jak strzela w kierunku mojej twarzy a palce w dupce były silnie ściskane. Jeszcze chwilę tak zostałam aż moje ciało się uspokoiło. Dokończyłam kąpiel i zajęłam się pracami w domu. Słuchając muzyki czas mi leciał przy sprzątaniu. Zastanawiałam się co zrobić na kolację i jak się ubrać. To rozmyślanie przerwał mi dźwięk telefonu. Dzwonił tata. „Będziemy wcześniej, nie szykuj nic do jedzenia”. I bardzo dobrze. Nie miałam pomysłu na kolację. Zajęłam się przymierzaniem sukienek i doborem bielizny. Wybór padł na koronkowe majtki z otworem na cipkę. W tym otworzę znalazły się moje jajeczka. W lustrze wyglądało to fantastycznie jak schowany kutasek rozpycha majtki a jajka wiszą swobodnie. Założyłam białe pończochy z dużym wzorem. Błękitna sukienka do kolan z kokardą na plecach. Średniej mocy makijaż dopełniał cały obraz. Dźwięk klucza w zamku zwiastował przybycie taty z gościem. Koleżanka taty okazała się czarnowłosa kobieta, średniego wzrostu. Widać było, że jest dużo młodsza od taty. Była w mundurze w wersji ze spódnicą. Była w randze kapitana co mnie zdziwiło. Taka młoda a już gwiazdki spoczywały na jej ramionach. Tata trzymał w ręku butelkę wódki. – Eliza bardzo chciała Cię poznać. Jest moją podwładną i bez słowa wypełnia moje rozkazy. Zabrzmiało to jakby tata chwalił się zdobyczą. Przywitałam się z uśmiechem i zaprosiłam do pokoju. Tata poszedł do kuchni po kieliszki. Postawił na stole i nalał wódki. – My się napijemy a ty jak chcesz kochanie. Głos taty był spokojny a rozmowa kręciła się wyłącznie w sferze seksu. – Pod takim przełożonym to każda by chciała służyć. Powiedziała Elżbieta przechylając kieliszek i uśmiechając się radośnie patrzyła na mnie. – Wyglądasz fantastycznie Beatko. Masz gust. Szkoda, że moja córka to chodzące dziwadło. Mogłaby się dużo od ciebie nauczyć. – Ktoś chce wziąć kąpiel? Spytał tata. Nikt się nie odezwał. – Beatko. Będziesz dzisiaj pełnić rolę służącej. Masz wykonywać każde moje polecenie. Zobaczysz, że ci się spodoba. – Dobrze tato. Wierzę, że będzie fantastycznie. Nie wiedziałam jaki będzie ciąg dalszy ale czułam, że wieczór będzie udany. Mrowienie w mojej dupce wskazywały na zbliżające się miłe doznania. – Elżbieta. Rozkaz na dzisiaj. Do końca naszego spotkania nie możesz się odzywać, nie możesz mieć na sobie żadnego ubrania i masz bezwzględnie wykonywać każde polecenie moje i mojej córki. Zrozumiano? Zgodnie w poleceniem Elżbieta nie odezwała się i tylko skinęła głową. Natychmiast wstała i zaczęła się rozbierać. Robiła to tak, że widać było jak kutas mojego ojca zaczął prężyć się w jego spodniach. To spowodowało, że mój kutasek również zaczął się unosić. Elżbieta miała cudowne ciało. Niewielkie piersi z dumnie uniesionymi do góry brodawkami sprawiały wrażenie jakby one również stały na baczność. Idealnie wydepilowana cipka była różowa z widocznym śluzem od podniecenia. – Tato. Pozwól mi zająć się tobą. – Zaraz ci pozwolę tylko najpierw chcę zobaczyć jak pieszczą się kobiety. Spraw bym widział jak Elżbieta dochodzi w twoich ustach. Rozkazuj jej. Może rozkazu jej nie wydalam ale poprosiłam by usiadła na sofie. Mimo iż wyglądałam inaczej niż kobieta czułam się jak lesbijka. Objęłam ustami jej łechtaczkę co spowodowało, że zadrżała momentalnie. Pachniała cudownie i smakowała równie dobrze. Smakuje śluzu spowodował u mnie silne podniecenie. Ssałam i gryzłam ją patrząc jak tata się rozbiera. Jego członek dumnie prężył się do góry. Elżbieta zaciskała usta by nie wydobył się żaden dźwięk. Sięgnęła ręką do kutasa przełożonego ale została skarcona. – To nie dla ciebie. On dzisiaj należy wyłącznie do Beaty. Ty dostaniesz coś innego. Uśmiechnęłam się w głowie. Tak. On należy do mnie i zrobię wszystko by wypełnił mnie. Tata zaczął zdejmować ze mnie sukienkę starając się bym nawet na chwilę nie przerywał swojego zadania. Gdy zaczęłam wwiercać się językiem w jej pochwę jęknęła i jej ciałem targały spazmy. Doszła. Łapałam każdą krople jej śluzu. Był pyszny i zalał mi całą twarz. Gdy wstałam Elżbieta zrobiła wielkie oczy widząc jak moje jajeczka wiszą spode mnie a kutasek chce wyskoczyć z majtek. – Teraz zajmij się mną a ty zajmij się jego kutasem. – Nie tato. Dopiero jak wejdziesz we mnie. Tak będzie przyjemniej. Nie odpowiedział nic tylko usiadł na łóżku a jak w końcu wziąć go do ust. Nie widziałam co robi Elżbieta. Byłam pochłonięta ojcem. Smakował równie dobrze jak wczoraj. Brałam go głęboko do gardła i mocno ssałam jednoczenie masując mu jajeczka. Chwycił moją głowę i zaczął nadawać tempo. Poczułam jak Elżbieta zaczęła masować mi otworek palcem z lubrykantem. Wkładała jeden paluszek i rozprowadzała żel w środku. To było bardzo przyjemne. Jeszcze bardziej zrobiło mi się przyjemnie jak zaczęła lizać mój otworek wkładając tam język. Mój kutasek momentalnie zesztywniał. Tata jeszcze długo trzymał moją głowę i coraz odważniej odpychał ją by wejść w moje usta głębiej. Przerywał natychmiast gdy zaczęłam się krztusić. Jednak udało mu się pokonać moje migdałki i teraz na krótko ale czułam go w przełyku. Sama z siebie byłam dumna z pokonanej bariery. Na polecenie taty przyjęłam pozycję na pieska a Elżbieta wsunęła się pode mnie mając swobodny dostęp do mojego kutaska a ja miałam przed oczami jej pachnącą cipkę, która natychmiast zaczęłam lizać. Sztywny jak pręt kutas tatusia zaczął napierać na moje oczko, które natychmiast zaprosili go do środka. Wchodził coraz głębiej. Czułam się jak nadziewana na pal. Był wielki i sztywny. Był bardzo podniecający. Chciałam by wszedł głębiej. Dociskałam dupką najmocniej jak mogłam. Lizałam i gryzłam cipkę Elżbiety, która nadziewała się ustami na mojego kutaska. To był cudowny trójkąt. Chciałam by nigdy się nie skończył. Było mi cudownie. Pierwsza doszła Elżbieta. Podskakiwała cała a ja nie przerywałam ssania jej cipki. Gdy tatuś masował moją prostatę przyszła kolej na mnie. Poczuł jak zaciska się moja dupka. Tłoczyłem swoją spermę wprost w jej usta. Wszystko połykała i nadal mi ssała czym zaczęła mnie mocno drażnić ale nie chciałam zawieść ojca, który mocno dobijał mnie biodrami. Zaraz poczułam jak nieskończone salwy tłoczą jego spermę w głąb mojej dupki. Tego było już za wiele. Zaczęłam krzyczeć z rozkoszy i ponownie doszłam w jej ustach. Tata wyszedł ze mnie i dał mi klapsa. Przewróciłam się na bok. Byłam wykończona. Z mojego otworku zaczęła się wylewać ciepłą sperma, która natychmiast zlizywała Elżbieta. Potem jeszcze umyła ustami kutasa taty. W pokoju roznosił się zapach spermy połączony z zapachem lubrykantu truskawkowego. Nie miałam siły na nic. Nie poruszyłam się nawet wtedy gdy tata zachęcał do wypicia po kieliszku. Dopiero po kilkunastu minutach mogłam usiąść przy stole. – Dziękuję ci tato. To było cudowne. – Owszem. To było bardzo przyjemne. A tobie się podobało? Zwrócił się do Elżbiety lecz ta tylko skinęła głową pamiętając o rozkazie przełożonego. Nie miałam siły się poruszyć ale mimo to spytałam czy przynieść coś do zjedzenia. – Racja córciu. Może coś zjemy? Możesz już mówić Elu. – Ja dziękuję. Jestem najedzona. Uśmiechnęła się do mnie. – Masz cudowną córkę i chętnie bym to powtórzyła. Odwdzięczyłam uśmiech i powoli wstałam by zrobić coś do zjedzenia. Ciężko było mi chodzić. Może dupką mnie aż tak bardzo nie bolała ale jeszcze jakiś czas minął zanim doszła do siebie.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Barbara Kawa

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *