— Czy mogę w czymś pomóc, coś doradzić — usłyszałem za plecami kobiecy głos.
Wszedłem do sklepu z bielizną, bo kumpel mnie namówił. Chciał kupić swojej dziewczynie jakieś seksowne majteczki, ledwo się dałem namówić, a tu „atakuje mnie” jakaś ekspedientka. Czułem, że spociłem się strasznie i wstyd mi było, zacząłem żałować, że dałem się tak wkopać. Odwróciłem się i chciałem odpowiedzieć coś na odczep się, ale zamurowało mnie.
— Jaaa … nie wiem jeszcze … przyglądam się na razie — odpowiedziałem zaskoczony.
Przede mną stała niebieskooka blondynka, ubrana w jeansy dopasowane do jej figury i białą bluzeczkę. Na lewej piersi wpięty był znaczek „Praktykantka — MAGDA”. Włosy miała zaczesane nad uszami w tył i spięte spinkami. Spod bluzeczki prześwitywał koronkowy biały biustonosz.
Reklama towaru w sklepie — pomyślałem.
— Jeśli coś ci się spodoba, to sprawdzę czy jest potrzebny rozmiar — odpowiedziała spokojnie.
Odeszła, uffff, ale się spociłem. Zacząłem dalej patrzeć na wieszaczki i lustrować przeróżne kolory oraz modele. Kumpel dał mi takie wskazówki: białe, nie stringi i nie bokserki, raczej bez dużej ilości koronek i ozdóbek, nieprzezroczyste, no chyba że lekko na pupie, rozmiar S.
Wziąłem do ręki wieszaczek z majteczkami które moim zdaniem pasowały do opisu. Pomacałem, obróciłem, sprawdziłem czy są rozciągliwe oraz skład materiału.
— Czy te majteczki pasują? — usłyszałem znowu ten sam kobiecy głos.
— Wie pani, wyglądają fajnie — odparłem.
— Mam na imię Magda — stwierdziła — te majteczki mamy również w kolorach błękitnym, czerwonym oraz różowym. Jaki kolor cię interesuje?
— Mam na imię Dawid — odpowiedziałem speszony, ale skoro ona podała mi swoje imię, to ja nie będę anonimowy.
— Miło mi cię poznać — odparła miłym głosem — to jaki rozmiar i jaki kolor?
— Z tego co wiem, to rozmiar S i kolor biały — powiedziałem już spokojniej, bez zadyszki — ale nie macałem, więc nie wiem na pewno.
— Nie trzeba macać, wystarczy dziewczynę zapytać — powiedziała z uśmiechem.
— Ale to ma być prezent i kumpel nie wie jaki to ma być dokładny rozmiar — dodałem.
— Czyli prezent dla dziewczyny twojego kolegi? — spytała. — To rzeczywiście utrudnia nam wybór.
— Aaaaa … ty jaki nosisz rozmiar? — wypaliłem i zlustrowałem ją wzrokiem.
Uśmiechnęła się i odpowiedziała spokojnie:
— Nie jesteś pierwszym mężczyzną, który przychodzi do naszego sklepu nieprzygotowany. Spróbujmy w takim razie poglądowo. Dla ciebie zrobię wyjątek. Znasz tę dziewczynę?
— Tak, widziałem ją kilka razy — odpowiedziałem — ma ładną pupę.
— To już coś — kontynuowała uśmiechając się — przypuszczam, że widziałeś ją w spodniach, mam rację?
— Tak, w spodniach — potwierdziłem.
— Czy ma taką pupę jak ja? — spytała zalotnie i obróciła się na piętach.
Zobaczyłem dokładniej, pięknie opiętą spodniami pupę, cudo, mówię wam!
— Taaaaak, taką właśnie — sapnąłem z zachwytem.
— Czyli nosi rozmiar S — podsumowała radośnie — zapakować?
— Tak, proszę zapakować, to znaczy … zapakuj proszę — odpowiedziałem.
Wzięła wieszak który trzymałem cały czas w ręce, przeszła za ladę i nabiła na kasę płatność.
Zapłaciłem kartą, dostałem papierową torebkę z majteczkami.
— Bardzo ci dziękuję za pomoc i wyrozumiałość — stwierdziłem — takie zakupy są dla mnie stresujące, dałem się koledze namówić i widziałaś jaki byłem spięty. Tylko dzięki tobie nie spanikowałem na całego i nie uciekłem.
— Kupowanie bielizny przez mężczyzn to normalna sprawa, to towar jak każdy inny — odpowiedziała — cieszę się, że mogłam ci pomóc. Zapraszam ponownie, na pewno pomogę.
Wyszedłem ze sklepu i od razu poszedłem do kumpla, żeby się z nim rozliczyć i dać mu zakupy.
Dwa dni później kumpel odszukał mnie na przerwie w szkole.
— Stary, ale mi pomogłeś! — przywitał się ze mną. — Moja dziewczyna jak dostała majteczki, to od razu je przymierzyła gdy byłem u niej w domu. A potem dała mi się przelecieć! Ależ jestem zadowolony. Bardzo ci dziękuję za pomoc, jestem twoim dłużnikiem!
Trzy dni później, po południu w piątek, idąc przez park spotkałem Magdę, ekspedientkę ze sklepu z bielizną. Byłem od niej wyższy o głowę, patrzyła na mnie z zaciekawieniem. Cóż, jestem postawnym chłopakiem, podobam się dziewczynom.
— Cześć, nie wiem czy pamiętasz jak pomogłaś mi w zakupie majteczek na prezent — zagaiłem — dziewczyna kumpla była bardzo zadowolona a kumpel był wniebowzięty bo dziewczyna … nagrodziła go za dobry gust i nietypowy prezent, no … wiesz.
— Cześć, przypomnij mi swoje imię proszę — odpowiedziała.
— Jestem Dawid — przedstawiłem się.
— Tak, przypominam sobie jaki byłeś spięty — zaśmiała się — jak ciasny biustonosz. Ale kolejny zakup będzie już na pewno bezstresowy. Ważne, że dziewczynie spodobał się prezent. Bywasz tutaj w tym parku?
— Tak, mieszkam niedaleko, znam dobrze ten park, mogę cię oprowadzić — zaproponowałem.
— Wiesz co, może innym razem, teraz spieszę się do domu — powiedziała — ale dziękuję za propozycję, nie jesteś już taki nieśmiały jak za pierwszym razem.
— To dlatego, że bardzo mi się podobasz — wywaliłem kawę na ławę — chętnie zaprosiłbym cię na spacer.
— Wiesz co, podoba mi się twoje podejście do dziewczyny, nie lubię nachalnych, ale preferuję stanowczych i śmiałych — odparła — dlatego dam ci szansę, sobie też zresztą. Może spotkamy się jutro 17:00 w tym miejscu, to oprowadzisz mnie po parku?
— Super! Dziękuję! Będę na pewno — rzuciłem szybką odpowiedź. — To do jutra.
Pomachała mi ręką, wtedy wróciłem do domu. Zacząłem odliczać godziny do spotkania z nowo poznaną dziewczyną.
Następnego dnia punktualnie o 17:00 zjawiłem się w umówionym miejscu w Parku, po chwili zjawiła się Magda.
— Cześć — przywitałem ją.
— Cześć — odpowiedziała i przyglądała mi się z zaciekawieniem.
— To miło, że znalazłaś czas na spotkanie ze mną — dodałem.
— Jak wspomniałam wczoraj, polubiłam cię — usłyszałem głos Magdy.
Zaczęliśmy spacerować po alejkach a ja opowiadałem o parku i o historii jego powstania, odpowiadałem na pytania dziewczyny a ona z wyraźnym zainteresowaniem słuchała moich opowieści.
— Słyszę, że dużo wiesz a poza tym świetnie umiesz tą wiedzę przekazać, może zostaniesz kiedyś nauczycielem, albo przewodnikiem? — spytała uśmiechając się.
— Jeszcze nie wiem co będę robił w życiu — odparłem — na razie uczę się w liceum, potem pewnie studia i … zobaczymy, na razie kończę II klasę. Ale dziękuję za miłe słowa. A ty gdzie się uczysz ?
— Uczę się w technikum w klasie o specjalności „projektant odzieży”, jestem w III klasie, a w sklepie z bielizną mam miesięczną praktykę — stwierdziła — lubię szyć, projektować i oglądać różne ubiory, głównie damskie, w tym szczególnie bieliznę.
— To trafiłaś z praktyką w samą dziesiątkę! — pochwaliłem Magdę. — Ja damską bieliznę oglądałem na razie tylko w tym sklepie i … spodobała mi się bardzo.
— Dobrze wiedzieć — odpowiedziała tajemniczo.
Po spacerze zaprosiłem Magdę na kawę i ciasteczko i miło spędziliśmy w sumie trzy godziny.
— Czy dasz się zaprosić jutro do kina i na spacer? — spytałem.
— Bardzo chętnie — odpowiedziała bez namysłu — jesteś naprawdę fajnym chłopakiem i choć jesteś ode mnie o rok młodszy, wcale tego nie odczuwam i chętnie spotkam się z tobą jutro. Zdaję się na ciebie i twoje pomysły, o której i gdzie się spotkamy?
— Super, bardzo się cieszę — odpowiedziałem — proponuję spotkać się o 16:00, wybiorę jakiś ciekawy film a potem zobaczymy, może wtedy wspólnie coś ustalimy? Spotkajmy się przed kinem „Bajka”.
— Jasne, będę na pewno — stwierdziła — dziękuję za dzisiaj i widzimy się jutro o 16:00, Pa!
Po przyjściu do domu zacząłem sprawdzać repertuar i znalazłem fajny moim zdaniem film o 17:00.
Strasznie dłużyła mi się niedziela do południa, potem zjadłem szybko obiad z rodzicami i czekałem na 15:30 żeby wyjść z domu. Po drodze kupiłem mały bukiecik polnych kwiatków i stawiłem się na spotkanie z dziewczyną. Był maj, dość ciepło, więc ubrałem tylko cienką kurteczkę. Rozglądałem się niecierpliwie dookoła wypatrując Magdy, gdy poczułem klepnięcie w ramię. Odwróciłem się szybko i zaskoczony nieco patrzyłem prosto w oczy uroczej dziewczyny.
— Pan na kogoś czeka? — spytała słodkim głosem.
— Tak — odparłem — czekałem na piękną dziewczynę ale … to już nieaktualne, bo ta dziewczyna stoi właśnie przede mną.
Zlustrowałem ją od stóp do głowy — była ubrana w opinające jej pupę i nogi jeansy, bluzeczkę i na nią zarzuconą kurtkę.
— Ależ ty masz gadane — odparła — pięknie zabrzmiało, mój ty rycerzu.
— Proszę, to kwiaty dla ciebie — powiedziałem gdy wyjąłem bukiet zza pleców — bardzo się cieszę z naszego spotkania.
Wtedy zaskoczyła mnie i dostałem całusa w policzek.
— Są śliczne, dziękuję — dodała gdy patrzyła na bukiecik.
Potem spędziliśmy czas w kawiarni, oglądnęliśmy komedię romantyczną, po czym jeszcze zaliczyliśmy długi spacer.
— Wiesz co Dawid, bardzo mile spędziłam dzisiaj z tobą czas — powiedziała gdy żegnaliśmy się — jesteś super chłopakiem, dobrze i bezpiecznie się przy tobie czuję, fajnie się rozmawia, jestem bardzo zadowolona z naszej znajomości.
— Ja również do moich „wspomnień dla wnuków” dołożę same piękne chwile spędzone z piękną dziewczyną — odparłem — cudownie jest być przy tobie.
Wtedy dała mi ponownie całusa, ale tym razem już w usta. Przytuliłem ja łagodnie i całowaliśmy się chwilkę.
— Pa, mój rycerzu — rzuciła na odchodne.
Gdy po chwili odzyskałem poczucie rzeczywistości, Magdy już nie było w zasięgu wzroku. Zdałem sobie wtedy sprawę, że nie umówiłem się z nią na kolejne spotkanie, ani nawet nie wymieniliśmy się numerami telefonów, ale dałem plamę. Pomyśli sobie, że mi na niej nie zależy! Zdecydowałem wtedy, że muszę pójść jutro do sklepu z bielizną, może będzie miała znowu praktykę.
Następnego dnia po szkole od razu pobiegłem do sklepu, mając nadzieje, że spotkam tam Magdę. Zostałem nagrodzony za wytrwałość — wchodząc do sklepu ujrzałem ją za ladą.
— Dzień dobry — przywitałem się — czy może mi pani pomóc dobrać seksowną bieliznę dla mojej uroczej sympatii?
Uśmiechnęła się wtedy ślicznie.
— Dzień dobry — odpowiedziała — oczywiście, dla ciebie zawsze jestem do dyspozycji. Co lubi twoja dziewczyna?
— Chwileczkę, zaraz zapytam — wypaliłem.
— Cześć Magda — spytałem innym głosem — Jakiego koloru i kroju lubisz majteczki?
— Jaaaa? — spytała wyraźnie zaskoczona.
— Tak, ekspedientka spytała mnie co lubi moja sympatia a ja … jeszcze nie wiem dokładnie — odparłem.
Zaśmiała się znowu.
— Proszę powiedz ekspedientce, że lubię majteczki w kolorze niebieskim, lekko prześwitujące — podjęła grę słowną.
— Przypomniałem sobie — skierowałem słowa do „ekspedientki” — Szukam majteczek w kolorze niebieskim, lekko prześwitujące, rozmiar S.
— Proszę pójść za mną, coś zaproponuję — powiedziała udając poważną — tutaj są modele, które zapewne spodobają się twojej sympatii.
Dotykałem kolejno majteczek, oglądałem je z każdej strony i wybrałem jedną sztukę.
— Poproszę te majteczki, zapłacę kartą — podsumowałem — myślę, że będą się podobać, mnie się bardzo podobają.
— To bardzo dobry wybór — skwitowała z uśmiechem, po czym zapakowała je w firmowy woreczek.
Zapłaciłem, wziąłem do ręki świeży zakup i chciałem wyjść.
— Poczekaj chwilę mój rycerzu — usłyszałem — kończę o 17:00, może przyjdziesz do mnie dzisiaj na 17:30 na herbatkę i pogaduchy? Rodzice są na wyjeździe, nie chcę być sama w domu.
— Dziiiisiaj … o 17:30 … u ciebie?? — spytałem totalnie zaskoczony. — No jasne, chętnie!
Spojrzałem na telefon — była 16:40.
— Biegnę do domu i będę o 17:30! — rzuciłem i zacząłem wychodzić.
— Hej, a adres znasz? — krzyknęła roześmiana Magda i dała mi małą karteczkę z wpisanym adresem.
Chwyciłem kartkę i wypadłem ze sklepu. Szybko dotarłem do domu i sprawdziłem adres Magdy. Oszacowałem, że dotarcie tam zajmie mi ze 25 minut. Szybko zapakowałem w papier prezentowy zakupione majteczki, przebrałem się i wyszedłem z domu. Ledwo zdążyłem na 17:30 a przecież nie chciałem się spóźnić. Dzwonek do drzwi wolnostojącego domu i po chwili w drzwiach ukazała się Magda, jeszcze w ciuchach ze sklepu.
— Oooo, zdążyłeś, super, wejdź proszę — powiedziała z zapraszającym gestem.
Zdjąłem buty i wszedłem do salonu siadając w fotelu przed telewizorem.
Magda przygotowała herbatę, postawiła na stole domowej roboty ciasto pokrojone na kawałki. Zaczęliśmy rozmawiać i jak zawsze do tej pory, świetnie się z nią gawędziło. Po godzinie rozmów, przypomniałem sobie, że przecież mam prezent dla Magdy. Sięgnąłem po pakunek gdy Magda była w kuchni.
— Magda, chciałbym abyś przyjęła ode nie mały prezent — powiedziałem patrząc jej prosto w zielonkawe oczy — polubiłem cię bardzo i chciałbym się z tobą spotykać.
Magda rozpakowała pakunek i z udawanym zaskoczeniem stwierdziła:
— Oooooo, jakie piękne majteczki, skąd wiedziałeś, że lubię niebieskie?
— Urocza praktykantka w sklepie pomogła mi je wybrać — padła odpowiedź — miałem nadzieję, że spodobają się mojej … sympatii.
— Tak, podobają mi się, są urocze — zaśmiała się.
Przytuliła się do mnie i całowaliśmy się chwilę.
— Pewnie chciałbyś, żebym je przymierzyła i zaprezentowała? — spytała rozkosznie.
— Nie śmiem nawet o tym marzyć — odparłem zachwycony.
— Spełnię twoje skryte marzenie — odrzekła spokojnie — daj mi chwilkę, zaraz wracam.
Po kilku minutach weszła do pokoju ubrana w niebieskie majteczki i … niebieski biustonosz z tego samego kompletu. Zatkało mnie, totalnie mnie zatkało!
Magda zauważyła to i spokojnie spytała:
— I jak, podoba ci się prezent na mnie? Biustonosz do kompletu dokupiłam już sama.
Nie wiedziałem jak się zachować, co powiedzieć.
Magda podeszła do mnie i zarządziła:
— Wyskakuj szybko ze spodni i koszuli!
Zahipnotyzowany widokiem jej kształtów zrzuciłem szybko spodnie, skarpetki i koszulę.
— Widzę, że ci się podobam w takim stroju — powiedziała zaczepnie, patrząc na moje spodenki z których na wolność chciał się wyrwać mój przyjaciel. Wzięła mnie wtedy za rękę i poprowadziła do łazienki.
— Nie zdążyłam jeszcze wziąć prysznica po powrocie do domu, ty zapewne też, nadrobimy to teraz razem, co ty na to? — spytała patrząc mi prosto w oczy.
Nie odpowiedziałem, tylko ściągnąłem majtki i stanąłem przed Magdą. Obróciła się do mnie plecami.
— Odepniesz mi biustonosz? — szepnęła mi na ucho, odwracając głowę.
Drżącymi rękoma walczyłem chwilę z zapięciem, podczas gdy mój penis znalazł sobie miejsce, przylegając do dolnej części kręgosłupa dziewczyny. Szybkim ruchem zdjęła biustonosz, odeszła pół metra, wypięła pupę i powoli zaczęła ściągać niebieskie majteczki. O mało co mój penis nie wystartował jak rakieta. Magda obróciła się do mnie przodem.
— I jak, podobam ci się? — spytała z uśmiechem.
— Brak mi słów, żeby wyrazić mój podziw dla twojej figury i kształtów — odparłem.
A wierzcie mi, było na co popatrzeć — ładna buzia, kształtny biust, cudowny kształt talii i bioder i ogolona szparka pomiędzy udami.
O ja pierniczę, ale laska — przebiegło mi po głowie.
— Zadajesz dziwne pytanie — odparłem spokojnie — chyba widać i słychać, że moim zdaniem jesteś piękną dziewczyną i do tego mądrą, co dla mnie jest bardzo znaczące.
— Dobra, chodźmy się wykąpać — zaprosiła mnie do kabiny.
Odkręciłem wodę, była cieplutka. Patrzyłem teraz jak opływa ciało Magdy, jak strużki wody leją się na jej biust i jak na skoczni narciarskiej wybijając się na sutkach, lecą w dół.
— Umyjesz mi biuścik? — spytała.
Nadstawiłem dłoń na którą Magda wylała trochę żelu, potarłem dłonie o siebie i położyłem obie na jej cycuszkach. Nie zapomnę tego uczucia, gdy zacząłem je namydlać i myć — mięciutkie, cieplutkie, elastyczne, cudowne w dotyku. Myłem je a Magda patrzyła mi prosto w oczy.
— Widzę, że ci się podoba — powiedziała — to może i pupę mi umyjesz?
— Z miłą chęcią — odpowiedziałem i zacząłem myć jej pośladki.
Oczywiście nie skończyło się na pupie i w zasadzie umyłem ją całą. Wtedy dziewczyna polała moje ciało żelem i zaczęła mnie masować, zrobiło mi się cudownie błogo, a gdy wzięła do dłoni mojego penisa, byłem mega zadowolony.
— Masz pięknego przyjaciela — usłyszałem — umyję go najpierw, potem umyję resztę twojego ciała.
Myliśmy się tak nawzajem, czerpiąc radość ze zmysłu dotyku. Opłukani wyszliśmy na środek łazienki, dostałem swój ręcznik i wycierałem się nim, kątem oka patrząc na Magdę. Ubierałem właśnie swoje majtki, gdy usłyszałem:
— Coś taki szybki, poczekaj jeszcze trochę.
Zrozumiałem, że nastąpi ciąg dalszy — i nastąpił!
Poprowadziła mnie za rękę do jej pokoju, gdzie o dziwo było duże podwójne łóżko.
— Lubię przestrzeń do spania — uprzedziła moje pytanie — a teraz przyda się na erotyczne igraszki.
Popchnęła mnie na łóżko, upadłem na plecy, wtedy kucnęła pomiędzy moimi nogami i chwyciła mojego penisa w dłoń.
— Teraz udowodnię wam obu, że was lubię — powiedziała i wzięła go do ust.
Języczek poszedł w ruch, zadrgałem z rozkoszy, wtedy poczułem wargi ześlizgujące się po moim trzonie, penis znikał powoli w jej ustach.
— Może to dziwnie zabrzmi, ale lubię to robić — dodała, gdy penis na chwilę odzyskał wolność — moi poprzedni partnerzy doceniali moje zdolności w tej kwestii.
Przyspieszyła i poruszała głową coraz szybciej a mnie robiło się tak błogo i przyjemnie.
— Pomimo tego są już byli? — spytałem łapiąc oddech.
— Tak, nie zasługiwali niestety na większe i dłuższe zainteresowanie — odpowiedziała, a ślina kapała z jej warg — więc uważaj, bo lubię facetów dobrych w łóżku, ale muszą mieć jeszcze inne ważne dla mnie cechy.
Kontynuowała połykanie mojego penisa, był już naprawdę twardy, gdy powiedziała:
— To pokaż teraz, czy potrafisz doprowadzić mnie do orgazmu.
Położyła się na plecach, rozchyliła nogi i uniosła je do góry. Wskoczyłem pomiędzy jej uda i zacząłem obśliniać palec prawej dłoni, po czym przyłożyłem go jej mokrych już płatków, poruszając nim z góry do dołu.
— Stwierdzam, że ci się podobam — rzuciłem — podnieciłaś się już trochę, bo soczki nawilżyły już twoją cipkę.
— Oooo tak — sapnęła — podobasz mi się i masz sprytny paluszek.
Zwilżyłem drugi paluszek, tym razem w lewej dłoni. Nie przerywając masowania płatków, lewy palec wylądował na jej łechtaczce i zaczął taniec. Magda stęknęła głośno, wyczułem, że jest zadowolona i chce kontynuacji. Wzmocniłem więc ruchy paluszków, czasami prawy trafiał do dziurki i lekko ją „zwiedzał”. Po kilku minutach dziewczyna uniosła biodra do góry, sapnęła mocno i wydawała okrzyki:
— Oooooooooch …. taaaaaaak ….. doooooooobrzeeeeee ……….. ale mi dobrze!
Gdy jej biodra opadły na łóżko chwilę odpoczywała z zamkniętymi oczami, po czym powiedziała:
— Dawid, masz talent, naprawdę, nikt mnie tak szybko i tak sprawnie nie doprowadził do orgazmu, żaden z ośmiu moich poprzednich partnerów. Byli zbyt szybcy, żeby sobie dogodzić, a ty najpierw dogodziłeś mnie, bardzo to doceniam i odwdzięczę się.
— Musiałaś wcześnie zacząć — odpowiedziałem stając na podłodze — ale nie dziwię się, że chłopcy chcieli uprawiać z tobą seks, jesteś cudowną dziewczyną.
Dołączyła do mnie i pocałowała mnie namiętnie, głaskając moją klatę, moje plecy i moje pośladki.
— Ależ on napalony — szepnęła i chwyciła mojego nabrzmiałego penisa w rękę — zaraz będzie mógł się wyżyć, bo moja dziurka na niego czeka.
Wziąłem ją na ręce i przeniosłem na łóżko, położyłem delikatnie na kołdrze i zacząłem całować. Najpierw jej stopy, potem łydki, uda, biodra, brzuch, cycuszki, szyję aż dotarłem do ust, które połączyłem ze swoimi. Masowałem przy tym jedną ręką jej biust a druga powędrowała do jej krocza.
Nogi jak na zawołanie rozwarły się i mogłem znowu masować jej łechtaczkę.
— Zapraszam twojego przyjaciela do mojej szparki — powiedziała namiętnym głosem.
Delikatnie obróciłem ją na brzuch, uniosłem jej pupę łapiąc za biodra i klęknąłem za nią.
— Aaaaa, taki z ciebie kochanek, lubisz pozycję „na pieska”? — powiedziała przytulając głowę do kołdry.
Nie odpowiedziałem, tylko przyłożyłem główkę penisa do szparki i pchnąłem zdecydowanie.
— Ooooooooo, szybki jesteś i zdecydowany — jęknęła.
Wyjąłem go trochę i pchnąłem ponownie, powtarzając cykl kilka razy, aż dotarłem do wyczuwalnej granicy, gdy dziewczyna stęknęła mocniej. Zacząłem wtedy intensywną penetrację jej cipki, byłem tak napalony, że nie pozwoliłbym już teraz na żadną przerwę. Sapałem mocno, Magda stękała z rozkoszy, przyspieszałem, zwalniałem i patrzyłem jak penis schował się już cały do szparki
No tak, czytałem, że pochwa zwiększa swoje rozmiary podczas penetracji i podniecenia.
Gdy nasada mojego penisa zderzała się z jej płatkami a moje uda uderzały w jej pośladki byłem już naprawdę mocno podniecony. Trzymałem ją w talii i posuwałem jak szybko się dało, sapiąc przy tym jak parowóz.
— Zaraz ……… dojdę! — krzyknąłem.
— Dawaj śmiało … do środka — odkrzyknęła.
Wyczułem, że Magda właśnie dostała orgazmu i jej pochwa ściska mi penisa, jakbym go wsadzał do ciaśniejszej dziurki.
— Ale to jest zajebiste uczucie !! – przeszyła mnie myśl.
Krzyknąłem i wystrzeliłem pierwszą porcję spermy, Magda zawodziła z rozkoszy a ja strzelałem kolejne porcje do wnętrza jej cipki. Krzyczeliśmy oboje, sapaliśmy mocno bo wspólny orgazm to jest SUPER ORGAZM!!! Wlałem w nią tyle spermy, że mój penis dosłownie pływał a spora porcja wylała się na zewnątrz, zanim jeszcze wyjąłem kutasa.
Padłem jak zabity na łóżko, Magda również upadła i leżeliśmy chwilę bez ruchu, ale dźwięki podniecenia słychać było jeszcze dobrą minutę.
— Ależ ty jesteś seksowna!! — wypowiedziałem słowa pochwały dla swojej partnerki.
— A ty jesteś niesamowity — odparła — dobrze, że to ze mną będziesz się kochał a nie z innymi dziewczynami. Zresztą, nie oddam cię nikomu, mój ty demonie seksu. Gdzie się tego nauczyłeś?
Pewnie przeleciałeś już z dziesięć panienek, co?
— Zaskoczę cię — odparłem — ty jesteś … pierwsza.
— Żartujesz?! — wypaliła. — Naprawdę jestem twoją pierwszą? Byłeś prawiczkiem?
— A co w tym złego? — zapytałem lekko zdziwiony.
— No wiesz, marnowałeś się mój drogi do tej pory — stwierdziła z uśmiechem — mnóstwo twojej spermy pewnie wylądowało w śmieciach albo kibelku i żadna dziewczyna nie dostała od ciebie prezentu w postaci orgazmu. Jestem dumna, że to ja wyrwałam cię z seksualnego marazmu!!
Gadaliśmy jeszcze z godzinę, zanim padła komenda — Prysznic! Dwa golasy pobiegły do łazienki.
Mycie odbyło w radosnej atmosferze. Potem zjedliśmy razem kolację, znowu gadając na różne tematy.
— Fajnie mi się z tobą rozmawia — stwierdziła Magda — zupełnie nie zauważam różnicy wieku, zresztą to tylko rok przecież. Chłopcy w twoim wieku bywają dziecinni albo wulgarni, a ty jesteś świetnym towarzyszem w rozmowie i w … seksie. Nie zapomnę dzisiejszej naszej sesji!!
Obdarowany soczystym całusem i umówiony na kolejny wspólny spacer wróciłem do domu.
To był początek naszej przyjaźni, cudownej przyjaźni.
Spotykaliśmy się wiele razy, spacerowaliśmy, rozmawialiśmy, spędzaliśmy wieczory przy filmie (czasami porno, nie ukrywam), uprawialiśmy urozmaicony seks. Ciekawe były wieczory, gdy graliśmy w gry erotyczne. Jedną z nich była gra w sklep z bielizną. Ja byłem klientem a Magda ekspedientką która doradzała w zakupach, prezentując na sobie różne rodzaje bielizny. Ubaw był świetny, no i zawsze kończyło się to seksem, a jakże by inaczej. Poza tym, zdobyłem cenną jak myślę wiedzę.
Wiem czym różnią się brazyliany od fig, po co dziewczynom stringi, jaki krój mają szorty, po co produkują majteczki bezszwowe, co jest fiszbina, miseczka, potrafię rozpoznać biustonosz typu push-up, balkonetkę (bardotkę), samonośny, sportowy a nawet rozpoznam model peek-a-boo (wygląda naprawdę „apetycznie”!). No i teraz mijając w lecie dziewczynę, mogę z 95% pewnością określić wielkość jej miseczki a nawet rozmiar — najbardziej podobają mi się 85D.
Mówię wam „Bielizna zbliża ludzi !”
Leave a Reply