Czy ruda ma ruda?

  Cześć, widzieliście kiedyś na ulicy Krakowa, wesołego, rozgadanego rudzielca z długimi kręconymi włosami w krótkich spodenkach i topie? Jeśli tak, to być może widzieliście mnie, czyli Mirkę, lat szesnaście.
Zaczęło się właśnie kalendarzowe lato i spędzałam wiele czasu na wymianie wakacyjnych planów z koleżankami i kolegami z klasy i szkoły. Moja najbliższa koleżanka Eliza wybierała się w sierpniu do Włoch z rodzicami i czekała na to z utęsknieniem. Miałam też fajnego kolegę z sąsiedniej klasy, Zbyszka. Spotykaliśmy się we trójkę wiele razy, również w większej grupie licealistów. To sympatyczni, fajni i mądrzy kumple.
W pierwszym tygodniu wakacji umówiliśmy się na lody i spacer.
— Mirka, ty masz również, rude włoski na dole? — spytał nagle Zbyszek.
— A co, ciekawy jesteś? — prychnęłam. — Sam nie sprawdzisz, a ja zastanowię się, czy ci odpowiedzieć.
— Ale ja jestem tylko ciekawy, czy na przykład naturalna blondynka ma blond włosy łonowe, brunetka ciemne ? Nigdy was to nie zastanawiało? — dopytywał.
— No, w sumie niegłupie pytanie — dołączyła się Eliza — Jakoś wcześniej nie pomyślałam o tym. Jak to jest Mirka, zaspokoisz naszą ciekawość?
— Ale jesteście napaleni! — odparłam — To, może sprawdzimy siebie wzajemnie?
— Naprawdę ?! Ja jestem za! — wypaliła Eliza. — Zbyszek na pewno też jest chętny.
Zbyszek stał zdziwiony i patrzył raz na mnie, a raz na Elizę.
— No nie, jaja sobie robicie! — parsknął śmiechem — Serio, naprawdę mówisz serio??
Po chwili zastanowienia kiwnęłam potakująco głową, dołączyła Eliza i po kilku minutach ustaliliśmy miejsce i termin „oględzin”. Eliza zaproponowała, żeby zrobić to u niej, ma swój pokój na piętrze w wolnostojącym domu, na dodatek nie będzie akurat rodziców w domu, bo jadą za miasto.
Spotkaliśmy się w sobotę o czwartej po południu, najpierw oglądnęliśmy trochę teledysków na YT, pogadaliśmy o szkole i innych sprawach, zjedliśmy chipsy, popiliśmy colą, fajna atmosfera się zrobiła.
— To co, czas na „główny punkt programu” — zagaiłam — od kogo zaczynamy?
Nastąpiła konsternacja, nikt nie chciał być tym pierwszym.
— Mam propozycję, zróbmy to we trójkę równocześnie — zaproponował Zbyszek — rozbieramy się do majtek, a potem na komendę ściągamy je.
— Tak, to chyba najbardziej sprawiedliwe — odparłam.
— No, nie bardzo — dodała Eliza — my Mirka będziemy „świecić” biustami a Zbyszek?
— Nie czepiaj się, pokaże nam swoją muskularną klatę, prawda Zbysiu?
Zbyszek pokiwał głową, a ja ustawiłam nas w trójkącie, żeby widok był dobry dla każdego.
Szybkim ruchem zdjęłam T-shirt, ukazując obecnym biust okryty białym biustonoszem. Po chwili Eliza eksponowała swój biust opasany niebieskim biustonoszem. Zbyszek równie szybko ściągnął koszulkę i ukazał swoją muskularną klatę.
— Łał, ale masz kaloryferek! — zapiała z zachwytu Eliza.
Zbyszek uśmiechnął się tylko i patrzył zaciekawiony na nas obie
— Eliza, ściągamy górę — zarządziłam.
Sięgnęłam dłońmi do zapięcia biustonosza i odpięłam go sprawnie, to samo zrobiła Eliza. Chwyciłam za ramiączka i zrzuciłam z siebie biustonosz, pokazując swój kształtny biust. Eliza po chwili zrobiła to samo i „świeciłyśmy” teraz naszymi cycuszkami. Biust Elizy był większy i obszerniejszy, naprawdę ładnie się prezentował.
Staliśmy tak i patrzyliśmy na siebie wzajemnie z zainteresowaniem.
— Eliza, ładny masz biust — usłyszałam Zbyszka — bardzo kształtny, …… no piękny po prostu.
— Dziękuję — odparła Eliza i zarumieniła się troszkę.
— Rzeczywiście fajny, mnie też się podoba — podtrzymałam na duchu koleżankę.
— Czuję się zaszczycony — odpowiedział Zbyszek — Aaa, czy mogę ich dotknąć?
Eliza zarumieniła się jeszcze bardziej, ale kiwnęła głową na zgodę, a ja otwarcie powiedziałam:
— Możesz chyba pogłaskać, jeśli ma ci to sprawić przyjemność.
Patrzyłam na twarz Zbyszka, który z ogromnym przejęciem zbliżał dłoń do biustu Elizy, która patrzyła prosto w oczy Zbyszka przejęta wyraźnie.
Gdy dłoń dotknęła lewego biustu, Eliza wzdrygnęła się lekko, ale ponieważ dłoń była ciepła, pozwoliła na mały masaż. Gdy na drugiej piersi wylądowała druga dłoń, na twarzy Zbyszka pojawił się uśmiech zadowolenia. Zaczął wtedy lekko ugniatać cycuszki, kręcąc dłońmi, naciskając, a nawet paluszkiem miział sutki. Eliza bezwiednie zamknęła oczy i z błogim wyrazem twarzy przyjmowała poczynania dłoni kolegi. Po minucie pieszczot otworzyła oczy i oznajmiła:
— Nie sądziłam, że to będzie takie fajne odczucie, dziękuję.
— Ja też chcę, skoro to takie fajne — zwróciłam się do Zbyszka.
Wtedy poczułam na swoich piersiach miły dotyk dużych dłoni. Od razu wyczułam różnicę, gdy sama się pieściłam, a gdy robił to chłopak. Sutki stały się twarde, zadowolone z pieszczot a moje powieki … samoczynnie się zamknęły. Czułam, jak dłonie Zbyszka delikatnie naciskają moje piersi, jak głaszczą je, kręcąc się na nich. Czułam, jak cycuszki unoszą się do góry, pod naciskiem dłoni i jak opadają swobodnie puszczone. Przez moje ciało przechodziły dreszcze, takie milutkie fale zadowolenia.
— Ale cudowne uczucie — zakomunikowałam. — Po co ja tak długo zwlekałam, mogłam już kilka lat temu pozwolić chłopakom na takie zabawy i dopieszczanie.
— Mirka, nie wszyscy chłopcy robią to tak delikatnie — skomentowała Eliza — Zbyszek ma do tego talent.
Otworzyłam oczy i zobaczyłam, jak Eliza daje Zbyszkowi całusa w policzek. Zrobiłam to samo w drugi policzek. Gdy przesuwałam się obok Zbyszka „zahaczyłam” o coś wystającego. Spojrzałam w dół … majtki Zbyszka ledwo dawały sobie radę ze swoim „lokatorem”.
— Widzę, że tobie też jest przyjemnie — zaśmiałam się.
— O tak, bardzo przyjemnie — odpowiedział speszony Zbyszek.
— Dobra, to teraz ostatni etap prezentacji, „raz, dwa, trzy” ściągamy majteczki — krzyknęłam.
Zanim zdążyłam się zorientować, obok mnie stali goli Eliza i Zbyszek.
Spoglądnęliśmy na swoje włoski łonowe.
— Masz rude, ale ciemniejsze włoski, a ty Eliza masz ciemne włoski, chociaż jesteś blondynką, a ja mam w kolorze moich włosów na głowie, to teraz już wiemy wszystko — oznajmił Zbyszek. — Z tego, co się dowiedziałem i widzę teraz, to nie ma reguły co do koloru włosów łonowych.
Pokiwaliśmy głowami na znak akceptacji wydanej opinii.
— Ależ on zadowolony — powiedziała nagle zachwycona Eliza — Mogę go po…… pogłaskać?
— Śmiało, na pewno mu się spodoba — padła szybka odpowiedź właściciela „zadowolonego”.
Powolutku zbliżyła dłoń do penisa Zbyszka, musnęła go, a ten podskoczył lekko w górę.
— Ha, ha, ale zadygotał fajnie — skomentowała Eliza, dotykając penisa. — Jaki on jest milusi.
Nacisnęła go w dół i puściła, a penis zareagował jeszcze mocniej, poruszał się teraz jak sprężyna.
— Ale twardziutki i jednocześnie … mięciutki — opisała swoje obserwacje Eliza — sterczy teraz mocno w górę, jakby patrzył na mnie swoim „malutkim oczkiem”.
Wtedy stało się coś zaskakującego! Eliza klęknęła przed Zbyszkiem i … pocałowała penisa w „oczko”.
— Eliza, co ty robisz? — spytałam z podziwem w głosie. — Aż tak ci się spodobał??
— Tak, jest śliczny — odpowiedziała Eliza — Stać mnie na więcej przyjaciółko.
Zanim Zbyszek zdążył zaprotestować, jego penis był już głęboko w buzi Elizy.
— Widzę, że impreza się rozkręca — skomentowałam poczynania Elizy.
Eliza oczywiście nic nie powiedziała, bo miała „kawał mięcha” w ustach. Ruszała teraz głową, systematycznie połykając i uwalniając penisa. Zbyszek stękał i był wyraźnie zadowolony.
— Widzę Eliza, że chyba nie pierwszy raz to robisz? — rzuciłam pytanie w eter.
— Masz rację, nabrałam już wprawy, zresztą dziewicą to ja już nie jestem, kochaniutka — odpowiedziała i szybko wsadziła penisa ponownie do buzi.
— Seriooooo?? — krzyknęłam. — To tylko ja zostałam w dziewiczym stanie?
— Skoro tak mówisz, to pewnie tak — odparła, po czym wstała, wzięła Zbyszka za rękę i poprowadziła w kierunku swojego łóżka — Zbyszek, uprawiałeś już seks?
— Tak, do tej pory z trzema dziewczynami — odpowiedział spokojnie Zbyszek, prezentując jeszcze większego niż na początku „przyjaciela”.
— Mirka, miałaś kiedyś kutasa w buzi? — spytała Eliza. — Pewnie nie, ale chciałabyś spróbować, co?
— No jasne!! — krzyknęłam głośno. — Jeśli tylko … Zbyszek się zgodzi.
— Chłopaki to lubią, na pewno się zgodzi, nieprawdaż? — skierowała wzrok na Zbyszka.
— Jasne, zapraszam — odparł chłopak.
Klęknęłam przed Zbyszkiem, chwyciłam delikatnie penisa w dłoń – był taki aksamitny, milutki w dotyku. Popatrzyłam na Elizę, ta zrozumiała, że potrzebuję instruktażu.
— Ściągnij mu napletek po pierwsze, pocałuj go wtedy, potem poliż języczkiem główkę, ruchami na okrągło najlepiej — instruowała Eliza, a ja wykonywałam jej polecenia.
— Dobrze, teraz wsadź żołądź do buzi i obejmij ją szczelnie wargami, wtedy możesz wyjąć go z buzi i ponów taki zabieg kilka razy.
— Ledwo mieści mi się w buzi, szeroki jest — stwierdziłam — ale bardzo mi się podoba.
Przejęłam inicjatywę i ślizgałam wargami po żołędzi tam i z powrotem, potem poszłam na całość. Wsadziłam sobie penisa, jak tylko głęboko się dało, aż się mocno zakrztusiłam, zmniejszyłam „zanurzenie” i teraz przesuwałam wargami po dłuższej części penisa. Pracowałam ostro głową, strasznie mi się to spodobało, tym bardziej że, słyszałam jak Zbyszek sapie coraz bardziej.
— Dobra, bo mi go „zużyjesz”, dziewica teraz patrzy i uczy się, a my zabawimy się, co kolego? — spytała zachęcająco. — Mirka, świetnie ci poszło!
Zrobiło mi się trochę głupio, ale nie miałam wyjścia, trafiła mi się rola kibica. Nigdy jeszcze nie widziałam seksu na żywo, miałam okazję pooglądać z koleżankami kilka pornosów i przyznam, że podobało mi się to, co widziałam.
Zbyszek nie dał się długo prosić i po chwili para na stojąco całowała się już namiętnie. Zbyszek gładził Elizę po pupie, po biuście a Eliza ręką pobudzała co chwilę penisa partnera. Chwilę siedziałam na brzegu łóżka, ale potem wędrowałam dookoła nich, żeby lepiej widzieć, co robią.
Eliza położyła się na plecach, Zbyszek wskoczył głową pomiędzy jej uda, uniósł jej nogi i wbił się dosłownie w jej krocze. Wysunął język i zaczął lizać cipkę Elizy. Robił to szybko i namiętnie, Eliza wzdychała głęboko i wiedziałam, że jest jej coraz fajniej. Odruchowo sięgnęłam dłonią do swojej cipki i masowałam ją lekko, bo samo oglądanie mi nie wystarczało.
Zbyszek po grze wstępnej klęknął na łóżku pomiędzy udami, Eliza chwyciła nabrzmiałego penisa i przytknęła do wejścia do pochwy.
— On się tam zmieści? Jest ogromny! — spytałam zatroskana.
— Zmieści się spokojnie, sama może kiedyś sprawdzisz — odparł Zbyszek.
Sama świadomość, że taki wielki penis zawita kiedyś w moje dziurce, bardzo mnie podniecił, ale patrzyłam, co robi parka. Penis wszedł trochę do wewnątrz, co ułatwiła mu sama szparka, wydzielając sporo gęstego śluzu, zapraszając go do wizyty. Eliza sapnęła, Penis wszedł głębiej, wycofał się, wszedł głębiej, a potem już zaczął się galop, dosłownie. Zbyszek ruszał biodrami, zanurzając penisa w cipce koleżanki, a ona wzdychała mocno, sapała i pojękiwała z zadowolenia. Zbyszek pieścił jej cycuszki i penetrował szparkę mocno i stanowczo. Po chwili wyjął penisa, obrócił Elizę tak, że teraz była na czworaka, ukazując swoje obie dziurki światu. Zbyszek nie czekał, tylko wsadził energicznym ruchem kutasa do dziurki i sapiąc, ruszał biodrami, trzymając dziewczynę w talii. Tego widoku i dźwięków było już za wiele dla mnie, po chwili wydałam z siebie odgłosy podniecenia i miałam cudowny orgazm.
— Gratulacje … Mirka — sapnęła Eliza — ja …… za chwilę … też …… dooojdę.
Usłyszałam wtedy jej gwałtowny orgazm, głośny i spontaniczny, czuć było, że jest u szczytu swojego podniecenia, który przeżywała tym razem ona, moja przyjaciółka!
Gdy ochłonęła po chwili, choć pewnie łatwo nie było, bo Zbyszek nadal penetrował jej szparkę, wysunęła się z objęć penisa, zeskoczyła na podłogę i klęknęła.
— Chodź tu do mnie — zawołała — kolejne doświadczenie przed tobą.
Klęknęłam obok niej, a Zbyszek stanął nad nami, z penisem nabrzmiałym do granic możliwości.
Eliza chwyciła go i ręką masturbowała swojego partnera. Po chwili Zbyszek wydał z siebie charczący dźwięk, sapnął mocno i usłyszałyśmy głośny orgazm.
Eliza skierowała penisa na moją twarz i poczułam wtedy, jak sperma ląduje na moich włosach, potem twarzy, zakleja mi lewą powiekę i spływa po policzkach i brodzie. Odruchowo – widziałam to na filmiku – wyrwałam penisa z dłoni Elizy i wsadziłam do buzi. Poczułam, jak kilka kolejnych porcji spermy ląduje na moim języku i gromadzi się pod nim. Poruszałam kilka razy głową i „wydusiłam” z penisa ostatnie porcje.
— Mirka, ale jaja, zrobiłaś to! — krzyknęła Eliza — To teraz połykaj, śmiało.
Popatrzyłam na nią z zamkniętą buzią, pokiwała głową, a ja wtedy połknęłam zawartość swoich ust.
Gęsta ciecz o konsystencji budyniu przeleciała przez mój przełyk. Smak dziwny, lekko słonawy, ale nie miałam odruchu zwrotnego. Po chwili stwierdziłam, że całkiem nieźle smakuje, ale wtedy Eliza zaczęła zlizywać spermę z mojej twarzy, łykając ją małymi porcjami.
Klęczałyśmy tak chwilę, patrząc na siebie, po czym wybuchnęłyśmy głośnym śmiechem, a po chwili dołączył do nas Zbyszek.
— Dziewczyny, wyglądacie zarąbiście! — skomentował nasze twarze, oblane odrobiną spermy — Eliza jesteś dobra w te klocki, a ty Mirka przeszłaś inicjację z wynikiem wzorowym! Bardzo wam dziewczyny dziękuję za możliwość oglądania was nago i możliwość seksu z jedną z was. To było piękne popołudnie.
— O tak, było super ! Mega super! — wypaliłam podekscytowana — Dziękuję wam za pierwszą lekcję. Cudownie się was ogląda uprawiających seks. Dwa młode ciałka dające sobie nawzajem satysfakcję. To lepsze niż pornos w laptopie.
— Zbyszek, masz fajnego kutasa, w ogóle jesteś świetnie zbudowany — dodała Eliza. — Niejedna jeszcze dziewczyna będzie zadowolona z seksu z tobą, bo ja jako czwarta jestem bardzo zadowolona.
Mirka, świetnie ci poszło i słyszałam, że orgazm cię nie ominął.
— O tak, było świetnie — skomentowałam, leżąc teraz na podłodze — Ale mam nadzieję, że będą kolejne lekcje, nie skończymy na pierwszej, co ?
— Sugerujesz, żeby twoja ruda cipka zaznała też rozkoszy? — zaśmiała się Eliza. — Zbyszek, to się chyba da zrobić, prawda?
— Służę pomocą — odparł z szarmanckim uśmiechem — może spotkamy się jutro do południa tutaj, bo twoi rodzice wracają chyba późno wieczorem w niedzielę, tak?
— Tak, świetny pomysł, co ty na to Mirka? — spytała Eliza — Masz ochotę jutro stracić dziewictwo w rudej norce?
— Jasne, nie ma co tego odwlekać! Jestem gotowa! — krzyknęłam — Ale teraz muszę pójść pod prysznic, bo nie wyjdę tak na ulicę.
Łazienka była zaraz obok pokoju Elizy, wskoczyłam szybko pod prysznic i zaczęłam się myć. Usłyszałam, jak otwierają się drzwi łazienki, potem drzwi kabiny i po chwili stała obok mnie Eliza. Nie protestowałam, przytuliłam się mocno do jej ciała i stałyśmy tak, a cieplutka woda spływała po naszych ciałach. Przesunęłam strumień wody lekko na bok, namydliłam dłonie i sięgnęłam nimi do jej biustu, po czym śmiałymi ruchami zaczęłam myć te cudowne różowe wypukłości. Eliza zrobiła to samo i teraz obie masowałyśmy swoje cycuszki. Potem przyszła kolej na biodra, pupę i ramiona, atmosfera zrobiła się gęsta i erotyczna. Poczułam, jak jej paluszek wylądował na mojej łechtaczce i masował ją cudownie. Po dwóch może minutach dostałam kolejny dzisiaj orgazm i krzyknęłam głośno.
— Dziewczyny, idę do was — usłyszałam stłumiony głos, po czym drzwi kabiny otworzył Zbyszek — słyszę, że dobrze się bawicie.
— Poczekaj, ja się umyję i wyjdę, wtedy zostawię was samych — odparłam.
Gdy domyłam się, opłukałam, wyszłam z kabiny i wycierałam się ręcznikiem, do kabiny od razu wskoczył Zbyszek. Wiedziałam, że znowu będą baraszkować, tym razem na stojąco, ale co im będę żałować, niech się bawią!
— Tylko zostaw siły na jutrzejsze igraszki ze mną — krzyknęłam i wyszłam z łazienki.
Z korytarza słyszałam, jak śmieją się głośno — ale super dzień!

  Spotkaliśmy się oczywiście następnego dnia o dziesiątej, spełnieni i napaleni
— Mirka, gotowa na przekraczanie barier? — zagaiła Eliza. — To podróż w jedną stronę, nie zszyjemy cię potem już, nie ma opcji. Z drugiej strony, po co miałabyś pozostać w tym stanie ? Chłopaki czekają na ciebie moja przyjaciółko, seks to fajna sprawa, oczywiście bezpieczny seks.
— Jestem gotowa, nie odpuszczę już — stwierdziłam stanowczo — dam sobie dzisiaj wsadzić tego olbrzyma w cipkę.
Obgadałyśmy z Elizą szczegóły defloracji, zanim przyszedł nasz samiec.
— Cześć dziewczyny, jak samopoczucie? — spytał i dał nam po całusie w policzek — Mirka, dzisiaj ważny dla ciebie dzień.
Wtedy wyjął zza pleców dwa bukieciki polnych kwiatów.
— Proszę, to dla was kwiatuszki moje — rzekł z szarmanckim uśmiechem i wręczył nam po bukiecie.
— Dziękuję, są śliczne — podziękowałam — jesteś fajnym chłopakiem, umiesz dziewczyny zbałamucić, ale to miłe z twojej strony.
— Myślę, że możemy przejść teraz do rzeczy — oznajmiła Eliza — tym razem ja będę obserwatorem oraz kibicem, potem zobaczymy.
Tym razem już bez zbędnego wstydu rozebrałam się do naga, Zbyszek zrobił to samo i staliśmy teraz obok siebie. Jego penis zwisał sobie swobodnie, mogłam porównać, jak bardzo zmieni się podczas erekcji, a różnica jest spora, nie da się ukryć.
— Mirka, kładź się na łóżko, pod pupę poduszka, a na niej czerwony ręcznik na wszelki wypadek — poinstruowała mnie przyjaciółka — może trochę zaboleć, ale nie ma co panikować.
— OK, jestem gotowa — odpowiedziałam, gdy umościłam sobie tyłeczek na ręczniku i pokazałam swoją rudą cipkę, unosząc nogi do góry. – Trochę ją przystrzygłam wczoraj wieczorem, ale nadal jest ciemno-ruda.
— Fajna taka rudawa, rzadko spotykana chyba — stwierdził Zbyszek — w każdym razie moja pierwsza w tym kolorze.
— Mirka pamiętaj, co ci mówiłam i nie myśl o ewentualnym bólu, tylko ciesz się seksem — usłyszałam ostatnie instrukcje. — A ty bądź delikatny, bo inaczej będziesz miał zakaz wstępu do rudej dziurki.
Zbyszek w ramach rozgrzewki zaczął najpierw lizać moje płatki i paluszkiem głaskać moją łechtaczkę, co spowodowało, że szparka wyprodukowała trochę śluzu, który wyciekał na zewnątrz, a mnie zrobiło się bardzo przyjemnie. Zbyszkowi też to pomogło, bo trzymał w dłoni nabrzmiałego penisa i celował właśnie w moją dziurkę, czego nie widziałam co prawda, ale wyczułam. Eliza wpatrywała się z boku w „pole operacyjne”. A Zbyszek wsunął właśnie troszkę główki penisa w moją szparkę. Poczułam, jak rozszerzyło się trochę rozwarcie i czułam, jak wciska się we mnie coraz głębiej.
— Aj, ale się rozpycha — stęknęłam — ale jest OK, nie przerywaj.
Zbyszek patrzył mi skupiony prosto w oczy, aby reagować od razu na moje gesty i słowa.
Poczułam nacisk i zabolało wtedy mocniej.
— Aj! Zabolało! – krzyknęłam, Zbyszek natychmiast przestał napierać.
— Mam przestać? — spytał.
— Moim zdaniem nie ma sensu — podpowiedziała Eliza — to jak u dentysty, jak ma zaboleć to raz i po sprawie, nie ma co, żeby bolało kolejnym razem znowu. Pakuj do środka i po sprawie.
— Jestem za — potwierdziłam.
Zbyszek wetknął mi więc znowu swojego nabrzmiałego penisa w szparkę aż do błonki, po czym bez uprzedzenia … naparł z całej siły. Poczułam ból, gdy wtargnął w miejsce, gdzie nigdy jeszcze nikt nie dotarł.
— Uffffff, OK, jest w porządku — zakomunikowałam szybko — droga wolna.
Zbyszek wyjął penisa, zobaczyłam, że jest trochę zakrwawiony, Eliza przetarła go chusteczką i nakierowała na moją szparkę.
— Teraz daj jej rozkosz, żeby zapomniała o bólu i dziewictwie — zarządziła.
Zbyszek wsadzał penisa do mojej szparki, a ja czułam, jak powoli rozsadza moje ścianki, ale zmieścił się bez problemu i teraz milutko szorował mi dziurkę. Trochę mnie szczypało w środku, ale powoli przyjemność stłumiła ból i pozytywnie odbierałam aktualną sytuację. Zbyszek wbił się w moje usta, całowaliśmy się. Czułam, jak penis porusza się we mnie, wiedziałam dokładnie, kiedy napiera, a kiedy wraca. Położyłam paluszek na łechtaczce i masturbowałam się sama podczas penetracji. Podniecenie rosło wyraźnie. Stymulacja łechtaczki dała mi szybki i mocny orgazm, wspomagany odczuciami z penetracji cipki, która jakby zrobiła się ciaśniejsza. Zaliczyłam wtedy kolejny w swoim życiu orgazm.
Po kilkunastu ruchach penisa moje nogi opadły na łóżko, a ja leżałam chwilę bezwładnie, ciężko oddychając. Przewróciłam się na bok i patrzyłam, jak Eliza trzyma w buzi penisa, Zbyszek stęka i pompuje spermę do jej ust, a ona nie otwiera ust, tylko jeździ wargami po powierzchni penisa. Gdy skończył wlewać spermę i wyjął penisa z ust Elizy, pokazała nam białe jeziorko w którym „pływał” język, po czym z głośnym gulgotem połknęła całość.
— Jak tam „wiewiórcza norka”? — spytała Eliza.
— Wszystko w porządku, trochę piecze, ale wspomnienia jak najlepsze! — odparłam. — Ciekawe doświadczenie, jak napęczniały kutas szoruje ci norkę, spodobało mi się. Dziękuję Zbyszek za pomoc w przejściu tego etapu w moim życiu. Obojgu wam dziękuję za wspaniałe przeżycia.
— Nie ma sprawy — odpowiedział Zbyszek. — Dziurka przetkana, możesz używać do woli. Może jeszcze kiedyś będę mógł w niej zanurzyć swojego przyjaciela.
— To może jutro? — spytałam i zaśmiałam się.
— Jutro ja mam uzgodnioną sesję ze Zbyszkiem, ale możesz się dołączyć, jeśli masz ochotę — zaśmiała się Eliza.
— Czy mam ochotę?! Jasne, że mam — odpowiedziałam błyskawicznie. — Gdzie i o której godzinie?
No i tak stworzyliśmy trójkącik seksualny, spotykaliśmy się co kilka dni, na „seksualny relaks”, a oprócz tego oczywiście, chodziliśmy na spacery, na lody, na wycieczki.
Po kilku miesiącach, gdy poznałam o rok starszego Tomka. Po kilku tygodniach wtajemniczyliśmy Tomka i od tego czasu sprawdzaliśmy różne konfiguracje seksualne, z trójkącika zrobił się nam czworokącik. Zdradzę wam, że nawet gościłam dwa penisy w sobie, jeden w cipce a drugi w pupie.
Tak niewinne pytanie: „Czy ruda ma rude włoski łonowe?”, przerodziło się w długotrwałą przyjaźń oraz zdobycie wielu seksualnych doświadczeń.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

OsobaX

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *