Dawno, dawno temu…żyła sobie dziewczyna, którą nazywano Czerwonym Kapturkiem, ze względu na czerwoną pelerynkę, którą nosiła. Dostała od mamy koszyk z jedzeniem dla babci mieszkającej w lesie.
– Idź prosto do babci, nie schodź ze ścieżki i z nikim nie rozmawiaj! – mówiła mama.
– Dobrze, mamusiu!
Idąc sobie po lesie, w tak upalny dzień postanowiła się trochę orzeźwić. Udała się do jeziorka, które znajdowało się niedaleko, aby wziąć kąpiel. Zanim weszła do jeziorka zdjęła wszystkie swoje ubrania oraz czerwoną pelerynkę. Dziewczyna miała smukłe ciało, jędrne piersi i zgrabny tyłek.
Myła się w jeziorku, a z daleka przyglądał jej się Wilk.
Bardzo podobał mu się widok Czerwonego Kapturka. Jego zwierzęcy kutas stał na baczność. Ślina mu leciała z pyska. W końcu nie wytrzymał i podszedł bliżej. Kapturek, gdy tylko zobaczyła Wilka jedyne co, to założyła swoją czerwoną pelerynkę i się nią zakryła.
– Nie bój się. Nic ci nie zrobię.
– Kim jesteś?
– Jestem Wilkiem. A ty jak się nazywasz?
– Jestem Czerwony Kapturek.
– Bardzo ładnie wyglądasz, Czerwony Kapturku. Nie musisz się zakrywać.
Kapturek odsłoniła się, a Wilk znów widział jej ciało. Jego fiut dalej stał prężnie.
– O matko… – zwróciła uwagę na jego zwierzęcego kutasa.
– Jest taki dzięki tobie. Możesz go dotknąć.
Kapturek niepewnie, ale wzięła go w dłoń. Był bardzo duży. Pod wpływem emocji, uklęknęła i pocałowała go.
– Jest taki duży…
– Grrrrr… – zawarczał Wilk z wrażenia.
Wtedy Kapturek zaczęła mu obciągać. Próbowała go połknąć w całości, ale był tak duży, że ledwo jej wchodził do ust. Wilkowi bardzo się to podobało. Lekko trzymał ją za jej blond włosy. Ta oblizywała go całego po wszystkich stronach. Smakował jej obłędnie. Po jakimś czasie Wilk nie wytrzymał i wytrysnął swoje nasienie prosto na jej twarz. Kapturek była tym zaskoczona, ale też była bardzo tym podekscytowana.
– Ojejku…jak tego dużo.
– Dziękuję ci Kapturku. Co ty w ogóle robisz tutaj w lesie?
– Idę do mojej babci żeby jej zanieść jedzenia w koszyczku.
– Do babci…a gdzie ona mieszka?
– Na skraju lasu.
– Mhm…to powinnaś nazrywać babci kwiatków. Na pewno się ucieszy. – powiedział Wilk.
– Masz rację Wilku. Dziękuję ci.
– Ależ nie ma za co Kapturku. – odpowiedział jej i szybko zniknął w lesie.
Sprawił że dziewczyna zajęła się zrywaniem kwiatków, a on w tym czasie pognał do domku babci. Gdy był przy drzwiach zapukał.
– Proszę… – usłyszał głos babci.
Wtedy wszedł do środka i zobaczył babcię jak przebiera się w swój szlafrok. Babcia też miała się, czym pochwalić. Miała duże piersi i duży, zgrabny tyłek. Wyglądała nieźle jak na swój wiek. Wilkowi również ona się spodobała tak, że jego fiut stawał dęba. Gdy babcia zobaczyła Wilka zakryła usta w szoku.
– O rany… – zwróciła uwagę na jego fiuta.
– Witaj babciu. – powiedział i szybko Dorwał się do babci.
Zerwał z niej szlafrok i rzucił ją na łóżko. Rozchylił jej nogi i szybko w nią wszedł. Posuwał ją do końca. Mocno i brutalnie. Jego zwierzęcy kutas chodził cały.
– Aaaaagghh…oooohhh… jejku jaki on duży.
Wilk posuwał ją mocno i szybko. Trzymał ją i ściskał jej piersi. Zawył z radości po jakimś czasie takiego ostrego posuwania. Wystrzelił swoje nasienie prosto do jej pochwy. Babcia była wykończona tym. Nie spodziewała się czegoś takiego i to jeszcze w jej wieku.
– O rany…nie spodziewałam się, że jeszcze…
– Jesteś bardzo smakowita babciu.
Wtedy Wilk zrobił to, co zamierzał wcześniej. Zjadł babcię, a potem przebrał się w jej szlafrok, okulary i czepek. Wszedł do łóżka czekając na Czerwonego Kapturka.
W tym samym czasie Czerwony Kapturek już doszedł do domku babci. Zapukał do drzwi, a wilk przebrany za babcię odpowiedział.
– Proszę… – wtedy Kapturek weszła do środka.
– Witaj babciu. Przyniosłam ci koszyczek z jedzeniem.
– Oj dziękuję wnusiu. Podejdź bliżej. – wtedy Kapturek podeszła, ale coś jej się nie podobało w wyglądzie babci.
– Babciu, dlaczego ty masz takie duże uszy?
– Żebym cię lepiej słyszała.
– Babciu, a dlaczego masz takie wielkie oczy?
– Żebym cię lepiej widziała?
Wtedy jednak Kapturek pełna podejrzeń odsunęła kołdrę i zobaczyła naprężonego do granic możliwości kutasa Wilka.
– Babciu, czemu masz takiego wielkiego fiuta?
– Żebym cię mógł wyruchać.
Wtedy poderwał się z łóżka. Dorwał do Kapturka, rozerwał jej ubranie, zostawiając tylko czerwoną pelerynkę, która mu się bardzo podobała. Dziewczyna krzyczała z przerażenia, jednak było już za późno. Tak samo jak wcześniej babcię tym razem Wilk rzucił Kapturka na łóżko sprawiając żeby jej tyłek był wypięty do góry. Nie czekając włożył kutasa do środka i zaczął ją szybko posuwać. Był bardzo brutalny i bardzo mocny. Dziewczyna chciała się wyrwać, ale jej zaczęło się to bardzo podobać i pragnęła tego więcej. Czuła go całego. Był bardzo wielki i gruby. Nie mogła już tak długo wytrzymać, a Wilk przyśpieszał coraz bardziej. Szarpał ją za włosy. Po jakimś długim czasie takiego ruchania, wystrzelił jej do środka cipki. Po chwili wyszedł z niej, a część jego nasienia jeszcze się z niej wylewała. Kapturek nie mogła wytrzymać, była wykończona.
– No…a teraz coś na deser. – powiedział Wilk, po czym tak samo jak wcześniej babcię, teraz zjadł Kapturka.
Był bardzo najedzony, syty i padnięty. Położył się szybko na łóżku i zasnął.
W tym samym czasie koło chatki przechodził Gajowy. Usłyszał głośne chrapanie, zajrzał do środka i zobaczył Wilka z wielkim brzuchem. Domyślając się, co mógł zrobić babci, po cichu wszedł do domu i rozpruł mu brzuch, ratując tym samym babcię i Czerwonego Kapturka. Następnie zaszył go z powrotem, a Wilk przestraszony uciekł z chatki. Obok Gajowego zaraz znalazła się babcia i Czerwony Kapturek. Obie całkiem nagie, Kapturek jedynie z czerwoną pelerynką.
– Uratowałeś nas. Jesteś naszym bohaterem.
– Ależ nie ma za co, drogie panie. Zrobiłem, co należy.
– Musimy się panu jakoś odwdzięczyć, prawda wnusiu? – powiedziała babcia.
– Zgadzam się.
Wtedy razem, obie uklęknęły naprzeciwko niego i zdjęły mu spodnie. Ukazał im się duży fiut podobny do tego Wilka.
– O matko, jesteś niezwykły panie Gajowy. – powiedziała Kapturek.
Dorwała się do jego kutasa, ssąc go. Babcia robiła to samo i oblizywała go po drugiej stronie. Po jakimś czasie zmieniały się i jedna ssała fiuta, a druga lizała go po jajach, co mu się to bardzo podobało. Po jakimś czasie położył się na łóżko, a babcia, jako pierwsza usiadła na jego kutasie.
– Och…jaki on jest duży… – powiedziała i zaczęła na nim skakać.
W tym czasie Kapturek przeszła do jego twarzy, przystawiając cipkę. Gajowy zaczął ją tam lizać. Czuła ogromne podniecenie.
– Ojejku…ale mi dobrze… – powiedział Kapturek.
Fiut wchodził w babcię coraz głębiej i głębiej. Ta już nie mogła wytrzymać. Po jakimś czasie zamieniła się z kapturkiem miejscami. Kapturek usiadła okrakiem nad fiutem Gajowego, a babcia przystawiła cipkę do jego twarzy. Ten zaczął ją tak samo lizać i pieścić rękami.
– O mój Boże…ooooggg… – wzdychała babcia.
– O raju…aaaahhh… – jęczała Kapturek, która poskakiwała na kutasie Gajowego.
Już nie mogła dłużej wytrzymać. Była bardzo blisko tak samo jak babcia. Gajowy też już był blisko, o czym poinformował kobiety. Te szybko znalazły się obok jego kutasa, po czym ten wystrzelił swoje nasienie prosto na ich twarze. Babcia i Kapturek zlizały z siebie nawzajem jego nasienie. Tego było dużo. Po udanym stosunku, wszyscy leżeli obok siebie na łóżku. Gajowy otoczony był babcią i Kapturkiem.
– Jesteś naszym bohaterem, panie Gajowy.
– Dziękujemy ci.
– A ty wnusiu pamiętaj, żeby nigdy nie rozmawiać z nieznajomymi.
– Dobrze babciu.
Dziewczyna już pamiętała, żeby nigdy nie rozmawiać z nieznajomymi. O Wilku słuch zaginął, ale mimo wszystko miała przyjemne wspomnienia z tej sytuacji.
Czerwony Kapturek babcia oraz Gajowy żyli długo i szczęśliwie.
Koniec.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Jest to parodia erotyczna. Będą pojawiać się inne parodie znanych bajek, w tym te słynne Disneya.
Leave a Reply