Dawno, dawno temu… 2. – Jas i Malgosia

Dawno, dawno temu…żyło sobie rodzeństwo, Jaś i Małgosia. Mieszkali w domku w lesie wraz z ojcem i przybraną matką. Byli bardzo biedni. Było mi bardzo ciężko wyżyć. Pewnej nocy, Jaś i Małgosia podsłuchali rozmowę macochy z ojcem.

– Nie wiem, co z nami teraz będzie, kochanie. Mamy mało jedzenia żeby dla wszystkich starczyło. – mówił ojciec.

– Twoje dzieci. Są już w miarę duże. Powinni się stąd wynieść i iść do lasu.

– O czym ty mówisz kobieto. To moje dzieci.

Ojciec nie chciał nawet słyszeć o tym, o czym mówiła jego żona.

– Ale pomyśl…damy im jedzenia na drogę, żeby im starczyło. Poradzą sobie, a dom będzie tylko dla nas. Zrobisz to dla mnie, mężu? – wtedy kobieta podeszła do swojego męża i złapała go za krocze. Mąż zaślepiony swoją ponętną żoną zgodził się bez wahania.

– Niech będzie. Odeślemy je.

Wtedy w ramach wdzięczności, kobieta oddała mu się. Obciągnęła mu fiuta i pozwoliła mu wejść w siebie całą. Dzieci już nie chciały tego słuchać. Rozmawiały między sobą.

– Słyszałeś to Jasiu…chcą nas wyrzucić z domu. – mówiła Małgosia.

– Słyszałem.

– I co my teraz zrobimy?

Nie wiedząc, co robić martwiąc się, przytulili się do siebie. Następnie poszli i próbowali zasnąć, ale było im ciężko. Następnego ranka macocha zapakowała im do koszyka chleb i wysłała ich do lasu.

– A teraz weźcie chleb i idźcie na spacer do lasu. – powiedziała niby życzliwie.

Małgosia wiedziała jednak, co ona chce zrobić, jednak nie mając wyjścia wraz z Jasiem poszli. Wędrowali tak cały dzień po lesie. Jaś rozsypywał okruszki chleba, aby mogli wrócić do domu. Zapadał zmierzch i nie wiedzieli, co ze sobą zrobić. Postanowili spędzić noc w lesie. Rozpalili ognisko i położyli się obok siebie.

– Co teraz Jasiu? Jesteśmy sami w lesie i zabłądziliśmy.

– Nie bój się Małgosiu. Będzie dobrze. Jutro znajdziemy drogę do domu.

W czasie, gdy tak leżeli Jaś zwrócił uwagę na kształtną figurę jego siostry. Miała jędrne piersi i zgrabny tyłek, który ocierał się o jego krocze, powodując, że jego kutas się prężył. Jaś zaczął dotykać ją po piersiach. Poczuli podniecenie, ocierali się o siebie nawzajem. Małgosi także się to podobało. Przytrzymała rękę Jasia na jej piersiach. Po jakimś czasie przestali i postanowili, że już nie będą rozmawiać o tym i poszli spać. Gdy obudzili się następnego dnia nie mogli znaleźć drogi powrotnej, ponieważ ptaki zjadły pozostawione przez Jasia okruszki.

– Jestem głodna i przerażona. Nigdy nie znajdziemy drogi do domu. – mówiła Małgosia.

– Wszystko będzie dobrze. Zaufaj mi.
– mówił Jaś, pocieszając ją.

Szli tak przez cały dzień, aż natrafili na dom inny od wszystkich innych. Był zrobiony z cukru, ciasteczek, czekolady i bitej śmietany. Rodzeństwo nie mogło uwierzyć w to, co widzą. Zaciekawieni tym podeszli do domu i zaczęli jeść jego mury. Smakowały im wyśmienicie. Jedli czekoladę i wszystkie słodkości, z jakich zrobiony był dom, aż do momentu, kiedy nakryła ich czarownica mieszkająca w środku. Zakryta była czarnym płaszczem.

– A co wy tu robicie?

– Witamy. Bardzo panią przepraszamy. Po prostu jesteśmy bardzo głodni. Przez cały dzień nic nie jedliśmy, zgubiliśmy się w lesie. – mówił Jaś.

– Aha…zgubiliście się. Zatem wejdźcie do środka. Podam wam łakocie. – uśmiechnęła się przyjaźnie.

Gdy tylko weszli do środka, zamknęła ich na klucz i zrzuciła płaszcz.
Jaś zwrócił uwagę jak ponętna była ta czarownica. Miała długie nogi, bardzo krągłe, wielki tyłek i bardzo jędrne piersi.

– Teraz zasłużyliście na karę. Za to, że niszczyliście mi dom. Rozbierajcie się, natychmiast! – rozkazała im.

Dzieci przerażone szybko zdjęły z siebie wszystkie ubrania. Mimo wszystko Jasiowi spodobał się widok swojej nagiej siostry, o której nigdy nie przestał myśleć.

– Nieźle wyglądasz chłopczyku i twój kutas jest idealny. – powiedziała czarownica, biorąc jego fiuta do ręki. Był bardzo duży. Małgosi też się podobał.

– Od dziś będziesz mnie zaspokajał chłopcze. Zrobisz wszystko, co ci powiem, a ty… – zwróciła się do Małgosi. – …ty zajmiesz się moim domem. Będziesz sprzątała, kiedy twój brat będzie mnie zaspokajał. – rozkazała.

Zabrała Jasia ze sobą a Małgosia zabrała się do sprzątania. W jej sypialni słyszała i widziała co czarownica robiła z Jasiem. Z początku ssała mu jego kutasa. Oblizywała go dookoła, co mimo wszystko Jasiowi sprawiało przyjemność, ale nigdy ale próbował tego okazywać. Czarownica jednak wiedziała, co robi.

– Widać, że ci się to podoba. Zobaczymy czy sprawisz mi przyjemność. Połóż się! – rozkazała i Jaś się położył na łóżku.

Czarownica okrakiem usiadła na jego kutasie. Skakała na nim w górę i w dół powodując, że cały wchodził do środka.

– O tak…o tak…mocniej… – krzyczała.

Małgosia mimo wszystko oglądała to, co robiła Czarownica. Spodobał jej się ten widok. Nie mogąc nic zrobić, poruszała ręką po swojej cipce. Zapragnęła także poczuć kutasa Jasia w środku. Jednak byli zmuszeni do życia w niewoli. Po długim czasie Czarownica zmieniła swoją pozycję i usiadła Jasiowi na twarzy. Chciała, aby ją tam lizał.

– Liż tam… – rozkazywała.

Jaś robił co kazała. Po tym jak Czarownica odczuła spełnienie, szybko zeszła mu z twarzy.

– Dobrze się spisałeś, ale to nie koniec. Od teraz będziesz mnie codziennie zaspokajał. – po czym zabrała go i umieściła go w piwnicy, gdzie trzymała go pod kluczem. Nawet zakazała mu się ubierać. – Twój brat zrobił, co należy. – zwróciła się do Małgosi. – Ty masz wysprzątać mi cały dom, a potem do niego dołączysz do piwnicy. Od teraz będziecie mi usługiwać. Hahahaha. – zaśmiała się Czarownica.

Małgosia przytaknęła. Gdy tylko wysprzątała cały dom, Czarownica zaprowadziła ją do piwnicy gdzie dołączyła do Jasia. Przytulili się do siebie.

– O jakie to słodkie. – powiedziała Czarownica i zamknęła ich na klucz.

– Jasiu jesteśmy skazani na nieszczęście.

– Spokojnie Małgosiu. Wszystko będzie dobrze, dopóki będziemy razem. – powiedział Jaś, pocieszając ją.

Zasnęli w tuleni w siebie. Jaś objął od tyłu swoją siostrę. Nie przeszkadzało im to, że byli nadzy. Małgosia czuła naprężonego jeszcze kutasa Jasia. Powoli dotknęła go ręką i zaczęła nim poruszać górę i w dół. Jaś nie wiedział, co powiedzieć. Małgosia odwróciła się do niego i go pocałowała. Jaś odwzajemnił to. Małgosia nie mogła wytrzymać z podniecenia. Zeszła na dół i zaczęła lizać jego kutasa. Bardzo jej smakował. Pragnęła tego od zawsze. Ciągle jednak chciała o tym zapomnieć, ale teraz nie dała rady. Lizała go wszędzie dookoła. Bardzo jej on smakował. Po czasie położyła się na plecach, a Jaś pocałunkami przechodził przez jej piersi, które ssał razem z sutkami. Przechodził przez brzuch, aż dotarł do jej cipki. Lizał ją tam i dotykał. Był bardzo czuły i delikatny. Małgosi bardzo się to podobało. Czuła ogromne podniecenie. Po jakimś czasie Jaś nakierował swojego fiuta do jej wejścia.

– Na pewno tego chcesz Małgosiu?

– Tak Jasiu. Kocham cię. – powiedziała.

Jaś wtedy włożył fiuta do środka. Zaczął poruszać się, z początku powoli a potem przyspieszał. Małgosia objęła Jasia i pocałowała go. Ten poruszał się coraz szybciej i szybciej. Nie mogła już dłużej wytrzymać. Czuła, że jest blisko. Jaś też czuł, że jest blisko. W końcu docisnął do samego końca, a Małgosia przytrzymała go nogami. Spuścił się do środka. Po chwili wyszedł.

– To było niezwykłe Małgosiu.

– Też tak myślę. Dziękuję ci Jasiu. – po czym przytulili się do siebie i razem zasnęli.

Następnego dnia tak jak przez każde dni następne, Czarownica zabierała Jasia, aby ją zaspokajał, a Małgosi rozkazywała sprzątać dom. Pewnego razu, gdy nadarzyła się okazja, Jaś wpadł na genialny plan. Podstępem zwabił czarownice do pieca i gdy ta była rozkojarzona, wepchnął ją do środka i zamknął drzwiczki. Razem z Małgosią w ten sposób pozbyli się złej Czarownicy i w końcu czuli się wolni.

– Udało nam się Jasiu. Jesteśmy w końcu wolni od tej wiedźmy.

– Tak Małgosiu. Też się cieszę. – przytulili się do ciebie i pocałowali.

– Co teraz Jasiu? Musimy wrócić do domu.

– Czy koniecznie musimy Małgosiu? Tutaj jest nam dobrze. Mamy jedzenia pod dostatkiem i nikt nie chce się nas pozbyć. No i nareszcie jesteśmy razem. – powiedział.

– Masz rację Jasiu. Zostańmy tutaj.

Znów przytulili się do siebie, a następnie udali się do łóżka. Tam Jasio zaczął pieścić Małgosię. Całować ją po piersiach. Dotykać w najczulszych miejscach. Następnie Małgosia przewróciła Jasia aby leżał na plecach. Usiadła okrakiem nad jego fiutem. Włożyła go powoli do środka.

– Ooooooooohhhh…

Jaś poruszał o biodrami coraz bardziej, a Małgosia czuła się nieziemsko. Dotykał ją po jej jędrnych piersiach. Małgosia czuła że jest blisko. Jaś z każdym pchnięciem przyspieszał. Małgosia już nie mogła wytrzymać. Jaś czuł że jest blisko i w końcu wystrzelił do środka pochwy.

– Ooooohhhhh…Jasiuuuu…

Gdy skończyli Małgosia opadła na Jasia i przytuliła go. Od teraz zamieszkali w domu wiedźmy i byli zawsze razem.
Jaś i Małgosia żyli długo i szczęśliwie.

Koniec.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Author M

Jest to parodia erotyczna znanej bajki.

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *