Dawno, dawno temu… żyło sobie pewne małżeństwo. Kobieta spodziewała się dziecka. Mąż chcąc sprawiać jej przyjemność i dopilnować by dziecko się dobrze rozwijało, dawał jej specjalny przysmak, który ona lubiła. Specjalną roślinę. Kiedy jednak jej zabrakło w pobliżu, okazało się, że jej kwiat jest w ogrodzie pewnej Czarownicy. Mąż kobiety zakradł się w nocy do ogrodu i zerwał kwiat.
Jednak został przyłapany przez Czarownicę.
– Zapłacisz mi za to, że mnie okradasz.
– Nie błagam. Nie rób mi krzywdy.
– błagał mąż. – Moja żona rodzi. Błagam cię nie rób mi krzywdy. To wszystko dla niej.
– A więc spodziewacie się dziecka…dobrze daruję ci życie. Ale w zamian za to, gdy twoje dziecko się urodzi masz je oddać mnie.
– Nie błagam tylko nie ona.
– Wybór jest twój.
Ojciec był bardzo przerażony. Nie miał innego wyjścia. Kobieta urodziła dziewczynkę, którą następnie musieli oddać Czarownicy. Ona zajęła się jej wychowaniem.
Nazwała dziewczynkę Roszpunka. Wyrosła ona na piękną, młodą kobietę. Miała jędrne piersi i zgrabny tyłek.
Jej cechą rozpoznawczą były długie, blond włosy.
Roszpunka była zamknięta w wysokiej wieży, która nie miała drzwi, jedynie okno. Roszpunka wykorzystywała swoje długie włosy, aby wpuszczać na wieżę Czarownicę, która wychodziła zawsze rankiem, aby przynieść prowiant dla dziewczyny.
Dziewczyna wyrosła odizolowana od świata. Była przez to bardzo naiwna i nie miała pojęcia, że jest tylko w tej wieży aby zadowolić czarownicę, która ją wychowała jakby to była jej córka.
– Roszpunko, zrzuć swe włosy.
Gdy tylko czarownica wspięła się po długich włosach Roszpunki, od razu zdjęła swoje odzienie. Była całkiem naga. Usiadła na łóżku rozchylając nogi.
– Chodź tutaj moja droga. Stęskniłam się.
Roszpunka podeszła do niej. Uklęknęła a Czarownica zmusiła ją, aby ssała i lizała jej cipkę, trzymając za złote włosy. Roszpunka sprawiała jej dużą przyjemność. Pieściła jej cipkę. Dotykała paluszkami i przyssała się do łechtaczki. Następnie Czarownica kazała rozebrać się dziewczynie i położyć na łóżku. Roszpunka zrobiła to i ona tym razem rozchyliła nogi. Czarownica teraz jej lizała cipkę. Była bardzo gładka, bardzo miękka i delikatna. Czuła dużą przyjemność.
Nawet pomimo tego, że była uwięziona zawsze czekała na wizytę swojej przybranej matki, która także była jej kochanką.
– Och matko, ale mi dobrze. – mówiła Roszpunka jęcząc.
Razem sobie nawzajem dogadzały.
W końcu Czarownica usiadła okrakiem nad twarzą dziewczyny. Pochyliła się też nad jej cipką. Razem lizały swoje cipki, doprowadzając się do obłędu. Zarówno Czarownica jak i Roszpunka bardzo to przeżywały. Ssały delikatnie. Było im bardzo dobrze. Oboje głośno jęczały. Po jakimś czasie Czarownica przeszła, aby stykać się cipką z cipką Roszpunki. Poruszały miednicami do przodu i do tyłu, powodując, że cipki ocierały się o siebie.
– Aaaaaaaagggghhh…
– Oooooohhhh…
Jęczały nawzajem. W końcu nie wytrzymały i razem doszły doprowadzając się do spełnienia. Zarówno jedna jak i druga zasnęły obok siebie.
Tak trwało przez wiele lat od czasu osiągnięcia pełnoletności przez dziewczynę. Pewnego dnia czarownice jak zawsze zeszła z jej długich włosów.
Od kilku dni przyglądał się tej wieży pewien młodzieniec. Był on Księciem, który podróżował po świecie. Zaintrygował go widok samotnej wieży, po której zawsze z pięknych blond włosów schodziła Czarownica. Zaciekawiony tym, co jest w środku postanowił wykorzystać okazję, kiedy włosy Roszpunki były jeszcze na zewnątrz wieży.
– A to ciekawe. To są włosy.
Zaciekawiony tym dalej wchodził na wieżę. Wspiął ci po włosach i wszedł do środka. Ku jemu zaskoczeniu zobaczył nagą dziewczynę z długimi blond włosami, która leżała na łóżku. Ta była jednocześnie przestraszona jak i zdziwiona widokiem mężczyzny. Nigdy nie widziała żadnego w życiu.
– Kim jesteś? – spytała.
– Jestem księciem. Byłem ciekaw, kto znajduje się w tej wieży. Ale nie spodziewałem się tak pięknej kobiety.
– powiedział, po czym było widać jakiego kutas stawał w spodniach.
– Kobiety? Jestem Roszpunka. A co takiego masz w spodniach?
Dziewczyna była tym bardzo zaciekawiona. Szybko zdjęła księciu spodnie i zobaczyła jego wielkiego kutasa. Była bardzo tym zdziwiona i zaskoczona.
– A cóż to takiego jest?
– Możesz dotknąć i pocałować. Nigdy tego nie widziałaś, prawda? – pokręciła przecząco głową.
Wtedy uklęknęła i zaczęła najpierw całować a następnie ssać jego kutasa. Smakował jej bardzo dobrze. Z początku niezdarnie, ale potem nabierała w tym wprawy. Książę wyjaśnił jej na czym to polega, a ta była stworzona do tego.
– O tak Roszpunko…o tak. – mówił czując niezwykłą przyjemność.
Po jakimś czasie dziewczyna położyła się na łóżko. Książę chciał być bardzo ostrożny, kiedy przystawiał jej kutasa blisko jej cipki.
– Bądź spokojna Roszpunko. Może cię troszkę boleć, ale będzie przyjemnie.
– Dobrze Książę. – powiedziała.
Książę wtedy delikatnie wsunął kutasa do środka. Dziewczyna lekko zadrżała. Poczuła lekki ból, ale za chwilę przerodził się przyjemność. Książę zaczął się poruszać. Z początku powoli, potem coraz szybciej.
– Oooooogghhh…oooo takkk…
Jęczała dziewczyna. Była jej bardzo dobrze. Po jakimś czasie Książę położył się obok niej, podnosząc jej jedną nogę do góry. Wsuwał się coraz bardziej do samego końca. Bardzo jej się to podobało. Czuła jak kutas księcia ją wypełnia do samego końca. Czuła się niezwykle. To było uczucie, jakiego nie czuła nigdy do tej pory.
W końcu zaczęła czuć swoje spełnienie i cała zadrżała. Po jakimś czasie Książę przyśpieszył. Był już bardzo blisko, aż w końcu wyjął kutasa z jej cipki i spuścił się na jej udo. Oboje głośno sapali i oddychali.
– To było niezwykłe. Dziękuję ci Książę.
Książę, gdy już się przebrał powiedział jeszcze do Roszpunki.
– Jedź ze mną Roszpunko. Ze mną będzie ci o wiele lepiej. Będę cię dobrze traktował. Czuję coś do ciebie.
– Bardzo bym chciała z tobą pójść, jednak nie mogę. Muszę zostać tutaj. Jednak obiecuję, że jeżeli zawołasz spuszczę swoje włosy dla ciebie.
– A zatem będę przychodził każdego wieczora. – powiedział Książe i oboje zastygli w pocałunku.
Spotykali się tak sekretnie przez długi czas. Każdego wieczora Książę był razem z Roszpunką. Razem spędzali upojną noc. Dziewczyna bardzo przeżywała to, co robi z nią Książę. Jak ją zaspokajał. Z każdą chwilą coraz bardziej za nim tęskniła i nie mogła się doczekać następnego dnia. Bardziej się podobało robić to z Księciem niż z Czarownicą. Pewnego dnia, kiedy Czarownica zaspokajała się razem z Roszpunką, ta była rozkojarzona, bo wciąż myślała o Księciu. Kiedy w końcu razem doszły, a Roszpunka była w spazmach emocji powiedziała.
– Tak Książę. Byłeś niezwykły.
– Czarownica jak to usłyszała, nie mogła w to uwierzyć.
– Co ty mówisz? A więc spotkałaś mężczyznę!? – mówiła wściekła.
Czarownica ze złości za to, że poczuła się zdradzona i oszukana odcięła Roszpunce jej długie włosy.
– Co ty zrobiłaś? – mówiła zapłakana Roszpunka.
– To na, co zasłużyłaś. Zdradziłaś mnie a teraz zemszczę się na tym, który do ciebie przychodził co wieczora.
Czarownica z zemsty wygnała dziewczynę z wieży i kazała jej się błąkać będąc przyodziana jedynie w przewiewną szatę. Sama jednak czekała na Księcia. Przyczepiła włosy dziewczyny do gwoździa i spuściła z wieży. Chciała się zemścić za to, co zrobił z Roszpunką. Gdy Książę wszedł do środka spodziewał się ujrzeć Roszpunkę, jednak zdziwił się, gdy zobaczył Czarownicę.
– Co? Kim jesteś? Gdzie jest Roszpunka?
– Spodziewałeś się jej. A więc to ty. Dostaniesz za swoje za to, co jej zrobiłeś. – wtedy Czarownica wyjęła sztylet chcąc zabić Księcia jednak ten potknął się i spadł przez okno.
Czarownica czując, że wygrała, powiedziała że to jest nawet lepszy los dla niego. Książę jednak przeżył. Spadając wpadł w ciernie, które rosły niedaleko wieży. Przez co okaleczyły jego oczy. Nie mógł nic widzieć, jednak nie poprzestał szukać swojej ukochanej Roszpunki. Błąkał się i szukał jej wszędzie. Trafił nawet na pustynię. Roszpunka zauważyła go i była szczęśliwa widząc go. Pobiegła bliżej i go przytuliła.
– Roszpunka? To naprawdę ty?
– Tak to ja. O Boże, co się stało z tobą kochany… – powiedziała.
Kiedy jej łzy spadły na jego oczy, zdarzył się cud, przez co znów zaczął widzieć.
– Roszpunko to ty… – uśmiechnął się i uściskał ją. Następnie się pocałowali.
– Chodź ze mną. Do mojego zamku. Tam będzie nam dobrze.
Roszpunka zgodziła się i razem udali się do zamku. Wzięli tam ślub i zaczęli być małżeństwem. W swoją noc poślubną, Książę zabrał Roszpunkę do swojego łoża. Tam zaczął składać pocałunki od jej piersi, przechodząc przez brzuch, aż do jej cipki. Całował łechtaczkę, lizał wargi sromowe, wkładał palce do środka, powodując, że dziewczyna jęczała. Bardzo jej się to podobało. To było niezwykłe.
W końcu i ona chciała czegoś. Kazała księciu się położyć. Wzięła jego kutasa do buzi i lizała po całości. Mieścił się cały w jej gardle. Smakował obłędnie. W końcu po wzajemnych pieszczotach, odwróciła się do niego tyłem. Książę lekko złapał za jej teraz krótkie włosy i wsadził kutasa do samego końca. Posuwał się do przodu i do tyłu powodując, że wchodzi w całej głębokości. Dziewczyna jęczała z zadawanej przyjemności. Było jej bardzo dobrze. Podobało jej się to. Czuła się szczęśliwa. W końcu już nie wytrzymała i osiągnęła swoje spełnienie. Zaraz potem i książę doszedł do środka cipki. Kiedy z niej wyszedł, jego nasienie spłynęło z jej pochwy. Leżeli razem.
– W końcu mamy siebie. Już jesteśmy razem Roszpunko.
– Już zawsze. – odpowiedziała i byli w miłosnym uścisku.
O Czarownicy słuch zaginął. Nikt już nie wchodził do tej wieży, która wydawała się opuszczona. Roszpunka była szczęśliwa u boku Księcia. Nie tęskniła za dawnym życiem. Roszpunka i Książę żyli długo i szczęśliwie.
Koniec
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Parodia kolejnej bajki. Baśniowa wersja Roszpunki.
Leave a Reply