Dawno dawno temu…w krainie zwanej Nibylandią, żył sobie pewien chłopiec, który nigdy nie chciał dorosnąć. Nazywał się Piotruś Pan. Tymczasem w pewnym domu w Londynie mieszkała trójka rodzeństwa Darlingów.
Wendy John i Michael.
Każdego wieczoru Wendy opowiadała swoim braciom historie o przygodach Piotrusia Pana. Rodzeństwo wielbiło go niczym bohatera. Chcieli być tacy jak on. Nigdy nie chciały dorosnąć. Wendy natomiast fantazjowała o spotkaniu Piotrusia. Często wyobrażała go w swoich snach i marzeniach. Jako silnego mężczyznę. Wendy, co wieczór myślała o nim dotykając się po swoich intymnych miejscach, przez koszulę nocną. Bardzo pragnęła go spotkać. Pragnęła go poczuć.
Rodzice rodzeństwa nie pochwalali tego i mówili, że tak nie przystoi i że powinni w końcu dorosnąć.
Jednak oni w ogóle się tym nie przejmowali. Pewnej nocy do pokoju rodzeństwa przyszedł sam Piotruś Pan wraz ze swoją wróżką zwaną Dzwoneczkiem. Darlingowie natychmiast się obudzili i byli podekscytowani tym, że go zobaczyły.
– To Piotruś Pan! – krzyknął Michael.
– Zgadza się.
– Co tutaj robisz Piotrusiu? – spytała Wendy.
– Przybyłem tutaj, aby was zabrać do Nibylandii. Do krainy gdzie się nie dorasta.
– Hurra…hurra…
– Tak chcemy do Nibylandii. Zrobimy wszystko Piotrusiu.
– Zatem Dzwoneczku…
Dzwoneczek wtedy za pomocą magicznego pyłu chciała sprawdzić żeby dzieci potrafiły latać, tak jak Piotruś Pan. Jednak nic nie mogli zrobić.
– Nie rozumiem…o co chodzi? – spytał John.
– Czemu nie możemy latać? – spytała Wendy.
Piotruś zastanawiał się chwilę.
– Żeby polecieć musicie odłożyć wszystkie troski na bok i czuć się wolni i zrelaksowani.
– Może być to teraz trudne. Nie wiemy, co zrobić abyśmy się tak poczuli.
– Wiecie co…mam pewny pomysł. Dzwoneczku…
Wtedy Dzwoneczek powiększyła się do rozmiarów kobiety, po czym zdjęła swoje odzienie. Podeszła do chłopców. Ci byli pod wrażeniem jej dużych, obfitych piersi i zgrabnego tyłka. Natychmiast do nich podeszła, a ci natychmiastowo zdjęli swoje nocne koszule, pokazując swoje w pełnym wzwodzie kutasy. Dzwoneczkowi się spodobało. Uklęknęła przed nimi i zaczęła szybko obciągać jednemu oraz drugiemu. Braciom bardzo się to podobało. Nie poprzestawała, a nawet używała swoich piersi, aby obejmować penisy braci. Wendy na samą tą scenę poczuła ogromne podniecenie.
– Jeszcze zostałaś ty Wendy.
– Co mam zrobić żebym mogła latać.
– Chyba mam pomysł. – wtedy Piotruś podszedł do niej i pocałował ją w usta.
Wendy bardzo się to spodobało. Po chwili dłonie Piotrusia zaczęły dotykać jej jednych piersi oraz schodzić niżej. Podwinął materiał jej koszuli nocnej i dotknął cipki. Zaczął się poruszać w niej palcami, powodując błogie uczucie u Wendy.
– O matko…Piotrusiu…
– To jeszcze nie koniec. – wtedy Piotruś zdjął jej koszulę nocną, a ona pokazała mu swoje jędrne piersi oraz tyłek a także gładką cipkę.
Piotruś uśmiechnął się na ten widok. Zdjął swoje zielone ubranie. Wendy zobaczyła jego wielkiego kutasa. Była pod wrażeniem. Piotruś wtedy położył ją na jej łóżku i rozchylił jej nogi. Zaczął całować jej cipkę. Poruszał językiem w środku. Ssał i pieścił jej łechtaczkę. Dodatkowo palcami zataczał kółka. Wendy bardzo się to podobało. Nie mogła się powstrzymać.
Piotruś nie przestawał, a w tym samym czasie Dzwoneczek położyła Johna na plecach na jego łóżku i usiadła okrakiem na jego penisie. Zaczęła się poruszać w górę i w dół. W tym czasie Michael podszedł do niej i przystawił swojego kutasa do jej buzi. Ta ssała go dalej oblizując z każdej strony.
– O to takie przyjemne uczucie.
– powiedział John.
Dzwoneczek podskakiwała na jego fiucie wprowadzając go coraz głębiej do cipki. Mogłaby jęczeć, ale Dzwoneczek była niemą wróżką, a poza tym kutas jego brata blokował jej tą możliwość.
Piotruś w tym czasie w końcu podniósł jedną nogę Wendy do góry i wsadził swojego kutasa do środka. Zaczął go wsadzać coraz głębiej i głębiej. Sprawiało to niezwykłą przyjemność.
– O tak Piotrusiu…o tak… – jęczała.
Piotruś nie poprzestawał i posuwał ją coraz bardziej. Coraz mocniej wkładając kutasa do środka. Zaczął też całować jej w piersi. Po jakimś czasie chłopcy zamienili się ze sobą, przez co teraz Dzwoneczek położyła się na plecach, a Michael wsadził kutasa do jej cipki mocno ją posuwając. John w tym czasie przyłożył mokrego od jej soczków kutasa do jej twarzy. Dzwoneczek szybko wzięła go do ust i połykała w całości. Chłopcom bardzo się to podobało i byli bardzo blisko spełnienia.
Piotruś zmienił wtedy położenie. Sam się położył na łóżko, a Wendy zaczęła skakać na jego kutasie coraz bardziej wprowadzając go do swojej cipki.
– O tak…oooogghh…oogghh – jęczała.
Za każdym razem coraz bardziej odczuwała przyjemność. John wtedy zmienił swoją pozycję wyjmując kutasa z buzi, po czym zaszedł od tyłu Dzwoneczka i wprowadził go prosto do jej odbytu. Dzwoneczek miała jednocześnie w sobie kutasa Michaela oraz Johna. Zarówno w cipce jak i odbycie. Posuwali ją tak na zmianę co powodowało samą rozkosz. Po jakimś czasie wszyscy jednocześnie osiągnęli spełnienie. John oraz Michael doszli w środku Dzwoneczka, po czym wyszli z niej, a z wróżki zaczęły wylewać się nasienia chłopców. Ona sama była zmęczona i padnięta.
Piotruś w tym samym czasie trzymał Wendy za pośladki dociskając do siebie. Był bardzo blisko, aż w końcu wystrzelił swoje nasienie do środka. Wendy także osiągnęła spełnienie, co pokazała to drżąc cała. Opadła później na Piotrusia.
Nim minęła chwila chłopcy zaczęli unosić się w powietrzu, tak samo jak Wendy.
– Hurra…udało nam się! My latamy!
– krzyczał Michael.
– Brawo zuchy. To teraz za mną. Do drugiej gwiazdy na prawo! Do Nibylandii! – powiedział Piotruś i razem rodzeństwo wspólnie wyleciało z okna swojego domu i udało się za Piotrusiem i Dzwoneczkiem do Nibylandii.
Kiedy dotarli do Nibylandii czekały ich tam niesamowite przygody. Po drodze spotkali Zagubionych Chłopców, którzy tak samo jak Piotruś nie chcieli dorastać. Piotruś oznajmił, że Wendy będzie opowiadała im różne bajki. Jakiś czas potem Piotruś zabrał Wendy niedaleko miejsca gdzie znajdowały się syreny, nagie kobiety z ogonami ryb. Piotruś kazał Wendy poczekać, a sam podleciał blisko nich.
– Witam moje panie.
– Patrzcie to Piotruś Pan.
– Rzadko nas odwiedzasz teraz Piotrusiu.
– Ale dzisiaj jestem.
Syreny uśmiechnęły się do siebie i zdjęły Piotrusiowi spodnie dobierając się do jego kutasa.
– Długo kazałeś na siebie czekać.
Zaczęły obciągać mu razem. Dwie syreny jednocześnie zajmowały się jego penisem. Jedna lizała mu główkę, a druga jądra. Piotruś czuł się wspaniale i niezwykle. Wendy zdala obserwowała to wszystko i dotykała się po swojej cipce. To widok penisa Piotrusia tak na nią działał. Wpatrywała się tak, że nie zauważyła jak jedna syrena podpływa do niej i zabiera ją ze sobą do wody. Piotruś szybko to zauważył i interweniował. Powstrzymał syrenę.
– Hej spokojnie. Ona jest ze mną.
– Naprawdę? Wybacz Piotrusiu. Myślałam, że to członkini załogi kapitana Haka.
– To jest Wendy i teraz tutaj zamieszka. – oficjalnie powiedział Piotruś.
Wendy była trochę zmieszana jego słowami, ale nie mogła się nad tym dłużej zastanawiać, bo wtedy…
– Uwaga to Kapitan Hak! – powiedziała jedna z syren zauważając statek piracki.
Syreny szybko uciekły, a Piotruś zabrał Wendy daleko stąd. Obserwował jednak z daleka łódź kapitana Haka, który razem ze swoim pomocnikiem panem Smee więził córkę plemienia Indian, Tygrysią Lilię. Piotruś i Wendy śledzili piratów, którzy zabierali ją do Skały Rozbitków. W tym samym czasie Zagubieni Chłopcy oraz bracia Wendy zostali porwani przez Indian, którzy zagrozili im, że jeśli córka wodza się nie znajdzie to gorzko tego pożałują. W tym czasie Kapitan Hak płynął razem z Tygrysią Lilią.
– Tygrysia Lilio, bądź tak dobra i powiedz mi gdzie znajdę Piotrusia Pana i tych jego Zagubionych Chłopców.
– Nic ci nie powiem.
– Dobrze. To zmuszę cię inaczej do mówienia.
Kapitan Hak zdjął ubrania z Tygrysiej Lilii oraz rozkazał, aby ssała mu kutasa. Ta to zrobiła, a kapitan odczuł niezwykłą przyjemność. Z każdej strony oblizywała dookoła.
– O tak moja droga….O tak…
Wtedy swoim stalowym hakiem, który miał zamiast dłoni złapał ją za włosy i przytrzymał. Po jakimś czasie czegoś takiego odwrócił ją tak, że była na czworakach. Po czym włożył swojego kutasa prosto do jej cipki i zaczął nim poruszać coraz mocniej i mocniej.
– Zapłacisz za to że ukrywasz Piotrusia Pana.
Robił to coraz szybciej i szybciej. Jednak w tym momencie koło łódki Haka zaczął zbliżać się krokodyl, który to odgryzł Hakowi rękę. Kapitan Hak panicznie boi się krokodyla i natychmiast chciał uciec. Piotruś Pan wykorzystał sytuację i szybko udało mu się uratować Tygrysią Lilię. Hak tak się wkurzył, że obiecał Piotrusiowi zemstę.
Kiedy Tygrysia Lilia się odnalazła Piotruś Pan odstawił ją do wodza Indian. Ten wypuścił Zagubionych Chłopców oraz braci Wendy i nazwał ich swoimi przyjaciółmi. Wszyscy bardzo świętowali. Tygrysia Lilia w podzięce za uratowanie życia obciągnęła Piotrusiowi jego kutasa. Lizała z każdej strony i mocno ssała. Była w tym tak dobra, że Piotruś momentalnie spuścił się na jej twarz.
Jakiś czas później Dzwoneczek czuła się zdradzona przez Piotrusia Pana, który spędzał więcej czasu z Wendy. Naprowadziła przez to Kapitana Haka do jego kryjówki, gdzie ten porwał Zagubionych Chłopców oraz rodzeństwo Darlingów. Zostawił też pułapkę na Piotrusia Pana jednak wpadł w nią sam Dzwoneczek. Piotruś przeprosił ją za to jak ją traktował. W ramach zgody pocałował Dzwoneczka, a z czasem to przerodziło się w coś więcej. Dzwoneczek zerwała z siebie ubrania i szybko dosiadła się do kutasa Piotrusia. Piotruś szybko zaczął ją posuwać w górę i w dół. Dzwoneczek odzyskała przez to radość życia i znów czuła swoją magię. Piotruś posuwał ją coraz szybciej i szybciej, pieszcząc i dotykając jej drobne piersi. W końcu nie wytrzymał i doszedł w niej strzelając z nią swoim nasieniem. Dzwoneczek poczuła się niezwykle dobrze.
– Dzwoneczku, jeszcze raz przepraszam za to wszystko, jednak musimy ich ocalić. Musimy znaleźć Kapitana Haka.
Dzwoneczek razem z Piotrusiem znaleźli szybko statek Haka. Tam Kapitan Hak stawiał warunek rodzeństwu oraz Chłopcom.
– Macie dwie możliwości. Mogę sprawić, że wypadniecie za burtę albo możecie do mnie dołączyć i być piratami.
– Nigdy nie zdradzimy Piotrusia Pana. – powiedziała Wendy.
– Jesteś taka pewna. Chłopcy… – wtedy piraci przyszli do Wendy zdzierając z niej koszulę nocną i zaczęli ją dotykać wszędzie.
Wendy brzydziła się tym wszystkim, ale nie mogła nic zrobić, ponieważ miała związane ręce. Piraci dotykali ją wszędzie i śnili się na jej widok, jednak wtedy przerwał im to Piotruś Pan. Wkroczył do akcji i uwolnił Zaubionych chłopców oraz rodzeństwo Darlingów. Toczył z Hakiem walkę na miecze.
– Lepiej się poddaj, Piotrusiu Panie.
– Nigdy. – odpowiedział Piotruś Pan.
Hak toczył zażartą walkę z odwiecznym wrogiem. Ostatecznie to Piotruś wygrał spychając haka prosto do morza, a tam już czekał na niego znajomy krokodyl.
Po zwycięstwie udało im się przejąć statek piratów.
– Hurra! Udało nam się.
Dzwoneczek za pomocą magicznego pyłu sprawiła, że statek zaczął unosić się w powietrzu. Piotruś postanowił zabrać dzieci prosto do ich domu do Londynu.
– Dziękuję ci Piotrusiu. Za to wszystko. Że pokazałeś nam tą krainę, ale nasz dom…
– Rozumiem, jednak ja jeszcze tego nie odnalazłem. Jeszcze nie chcę dorosnąć.
– Dobrze, więc…wiesz droga do domu daleka. Powinniśmy spędzić tę noc razem. Ostatni raz zanim się pożegnamy.
– Dobrze Wendy.
Piotruś spojrzał na Dzwoneczka, która pozwoliła mu być sam na sam. Piotruś zaprowadził Wendy do kajuty kapitana. Tam pozbyli się swoich rzeczy i zaczęli się namiętnie całować. Piotruś dotykał Wendy po jej piersiach oraz cipce. Ta szybko przeniosła ręce na jego kutasa, którym to zaczęła poruszać w górę i w dół. W końcu razem udali się na łóżko. Tam Wendy położyła się na brzuchu i wzięła kutasa Piotrusia do ust. Połykała go w całości liżąc z każdej strony. Piotrusiowi sprawiała tym samym przyjemność. Po jakimś czasie położyła się na plecach i rozłożyła nogi. Wtedy Piotruś wsunął się prosto do jej cipki. Poruszał się w górę i w dół. Wendy jęczała z przyjemności.
– Oooooooogghh…aaaaaaagghhhh…
Nie mogła wytrzymać. Czuła się wspaniale. Po jakimś czasie osiągnęła spełnienie. Gdy Piotruś był już blisko Wendy odsunęła go od siebie i przystawiła jego kutasa do ust. Piotruś w końcu wystrzelił swoje nasienie prosto na jej twarz, a część przyjęła do ust. Czuł się niesamowicie.
– To było niezwykłe. Jesteś wspaniały Piotrusiu.
– Ty także Wendy.
Byli razem aż w końcu dolecieli do domu rodzeństwa.
– Do zobaczenia Piotrusiu.
– Do zobaczenia wam wszystkim.
Piotruś Pan udał się do Nibylandii. Wendy została w swoim domu w Londynie. Zauważyła, że dorastanie nie jest takie złe, jednak często wspominała Piotrusia Pana i chwile spędzone razem.
On sam jednak nie chciał jeszcze dorosnąć i przeżywał kolejne przygody w Nibylandii.
Piotruś Pan żył długo i szczęśliwie.
Koniec
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Parodia Piotrusia Pana.
Leave a Reply