Opowiem Wam historię z mojego życia, a tak naprawdę z ostatniej delegacji. Jak wiecie z poprzednich moich opowiadań nazywam się Sandra i jestem managerem w dziale sprzedaży w jednej z międzynarodowych korporacji. Oprócz życia zawodowego posiadam również te prywatne, gdzie realizuje się, jako szczęśliwa żona. Razem z moim mężem mamy dość swobodne podejście do seksualności. Dajemy sobie pełne wsparcie. Oboje zdajemy sobie sprawę, iż monogamia dawno została zapomnianą w naszych relacjach.
Wracając do głównego wątku tej historii.
W środowy poranek zostałam zaproszona do gabinetu jednego z prezesów na rozmowę.
Omawialiśmy wyniki poszczególnych oddziałów naszej firmy. Jeden z nich znacząco zaniżał średnio wyników. Wspólnie zdecydowaliśmy, iż w poniedziałek musimy udać się na wizytację. Z racji odległości nasza delegacja za planowana była na trzy dni.
Nastał poniedziałek, spotkaliśmy się wcześnie rano. Około godziny jedenastej przywitał nas Rafał. Jest dyrektorem oddziału. Prezes nie czekając na dogodne okoliczności przepytał dyrektora z sytuacji kadrowej. W międzyczasie udaliśmy się do sali konferencyjnej, która ewidentnie została przygotowana na naszą wizytę. Dzięki temu, że Rafał był bardzo dobrze przygotowany, nasze rozmowy były konstruktywne.
Drugi dzień mija już w bardziej swobodnej atmosferze. Oprócz omawiania pracy, problemów z nią związanych znalazł się czas na śmiechy i trochę flirtu.
Skończyliśmy dość szybko, już koło godziny piętnastej byliśmy wolni. Razem z prezesem pojechałam do hotelu. Umówiliśmy się na kolację w tutejszej restauracji. O godzinie dziewiętnastej ubrana w zwiewną granatowa sukienkę oraz buty na siedmio, centymetrowym obcasie udałam się do lobby.
Maks już czekał na mnie. Ubrany casualowo radośnie mnie przywitał. Kolacja przebiegała w bardzo swobodnej atmosferze. Dużo rozmawialiśmy o naszych zainteresowaniach, życiu rodzinnym. W pewnym momencie tematy zeszły na bardziej intymne. Wieczór połączony z fascynującą rozmową trwał w najlepsze. Ilość wypitego alkoholu powoli zaczynała dawać swoje znaki. Temperatura mojego ciała znacząco wzrosła. Czułam jak moja cipka pulsowała. Zdecydowanie kierowała moim racjonalnym myśleniem.
Widząc pożądanie w jego oczach postanowiłam podgrzać atmosferę.
Niby mimowolnym ruchem zaczęłam delikatnie masować się po udzie, lekko podwijając sukienkę. Jego oczy już bez żadnych ceregieli obserwowały moje nogi.
Nie ukrywam, znęcałam się widząc jego zakłopotanie. Kończąc kolejnego drinka zaproponowałam by następnego napić się w jego pokoju. Nic nie odpowiedział, wstał podał mi rękę jak gentleman.
Szybko wjechaliśmy windą na jego piętro. Otworzył drzwi, puścił mnie przodem. Sekundę później drzwi się zakluczyły.
Chwycił mnie za rękę, sprawnym ruchem przycisnął do ściany całym swoim ciałem i bezceremonialnie wbił się w moje usta. Ugięły mi się kolana, a on całował mnie dziko. Jego ręce błądziły po moim ciele. Chwycił mnie za tyłek i uniósł do góry, a ja objęłam go nogami. Wciąż mnie całując oderwał od ściany i rzucił na łóżko. Leżałam tak troszkę pijana i bezbronna. Maksymilian wszedł na mnie i zaczął pieścić moją szyję. Sprawnym ruchem rozpiął zamek mojej kreacji. Jego oczą ukazały się gołe piersi. Całował je, ssał i przygryzał. Rozkosz, która mi sprawiał była nie do opisania.
Pieszcząc mnie swoimi ponętnymi ustami doszedł do cienkiego, przemoczonego materiału stringów. Jego ciepły język spowodował spazmy. Reakcja, której się nie spodziewałam wyraźnie go zadowoliła. Nie przerwał jednak pieszczot. Mimowolnie wygięłam się w łuk i oszołomiona zapomniałam o bożym świecie.
Na chwilę zaprzestał swoich pieszczot, po czym złapał mnie za biodra i momentalnie we mnie wszedł. Z moich ust wydobył się wrzask. Była to przyjemność, której tego wieczora potrzebowałam. Trzymał mnie mocno i wchodził w moje rozgrzane ciało swoim pulsującym penisem.
Po dłuższym czasie Maks runął na mnie namiętnie całując. Oddałam się mu całkowicie. Nogami przywarłam go do siebie, a on pieprzył każdy milimetr mojej pochwy. Ten akt trwał dla mnie wieczność. Nagle przerwał swoje pieszczoty i wystrzelił wprost we mnie. Jego ciepłej spermy było tak dużo, że wypływała wprost na moje uda.
Chwilę tak leżeliśmy bez słowa. W końcu chwyciłam jego wojownika w rękę i zaczęłam stawiać do pionu ustami. Ssałam dokładnie oplatając dawce mojej przyjemności. Ruszałam głową rytmicznie w górę i w dół. Rósł w ustach, aż do momentu, gdy chwycił mnie za włosy. Obrócił mnie na plecy, palcami zgarnął swoją zaschniętą spermę z moich ud. Rozprowadził w około mojego tyłka i bez ostrzeżenia wszedł. Jęczałam strasznie, wręcz wyłam z bólu. Maks wchodził we mnie mocno i szybko, nie zważając zupełnie na dźwięki wydobywające się z moich ust. Rozpychał mój anal od środka, dosłownie wziął mnie jak swoją własność. Z racji że uwielbiam seks analny, bardzo mi się to podobało. Nagle przestał. Zdezorientowana obróciłam się w jego stronę, a on chwycił mnie za szyję i wpakował penisa w moje usta. Cały czas nadawał rytm mojemu dogadzaniu. Pchał mi go coraz głębiej, aż do momentu, gdy jego jaja zaczęły obijać mi się o brodę. Po chwili będąc głęboko w gardle trysnął soczyście. Starałam się połknąć wszystko, ale jego wytrysk był zbyt obfity. Po wszystkim pozwolił mi wylizać go do czysta. Wstając z łóżka udałam się do łazienki się ogarnąć. Gdy wróciłam Maks już spał. Spojrzałam na zegarek było po piątej rano. Ubrałam się cicho i poszłam do siebie.
Gdy zeszłam do lobby, Maks już siedział na śniadaniu. Przywitałam się grzecznie, zapytałam czy mogę się dosiąść. Kilku krotnie chciał wrócić i wytłumaczyć. Końcu zrozumiał, że to co się stało jest dla mnie czymś naturalnym. Wracając do domu, zatrzymaliśmy się na parkingu przy lesie. Uzewnętrzniłam się mówiąc mu, że to była wspaniała noc. Noc, po której zostanie nam wiele wspomnień. Stojąc tak przy pasce samochodu, uklękłam. Rozpięłam jego rozporek, wyjęłam jego penisa z bokserek i starałam się zrobić najlepszą laskę jak potrafię. Chwyciłam go za usta i pieściłam językiem, obciągałam wargami. Wkładałam go najgłębiej jak potrafię. Po kilkunastu minutach moich pieszczot zauważyłam, że był w pełnym zwodzie. Wtedy Prezes podniósł mnie z kolan. Posadził na masce swojego samochodu. Szybkim ruchem podciągnął spódnice i rozerwał majtki. Wszedł głęboko. Ruchał mnie tak jakby jutra miało nie być. Raz po raz, w otchłani lasu było słychać moje krzyki. Skończył we mnie.
Dalsza część drogi mijała bez danych ekscesów. Podwiózł mnie do domu.
Przekraczając drzwi naszego domu, usłyszałam znajome krzyki Izy. Mój kochany mąż, rżnął ją na stole. Jak pewnie się domyślacie, ten dzień nie skończył się zbyt szybko, a sperma Maksa wylądowała w ustach mojej przyjaciółki.
Leave a Reply