Dragon Ball Z Prolog: Noc poslubna Goku i Chi-Chi

Son Goku już udowodnił, że jest wielkim wojownikiem. W ciężkiej walce pokonał złego demona Piccolo, który chciał zniszczyć Ziemię i uratował świat.
Niedługo później wziął ślub z zakochaną w nim Chi-Chi. Teraz przed osiemnastoletnim chłopakiem z gór nowe wyzwanie. Czy naiwniutki Son Goku poradzi sobie podczas… nocy poślubnej?
Chichi była podekscytowana. To dzień, na który tak długo czekała. Dzień, w którym Goku w końcu będzie jej. Miała zawroty głowy.
 
Wreszcie wesele dobiegło końca i szczęśliwa para przygotowywała się do wyjazdu. Ojciec Chi-Chi kupił młodej parze własny dom jednorodzinny, gdzie nowożeńcy mogliby zamieszkać.

– Do widzenia, tato. Zobaczymy się za kilka dni! – powiedziała Chi-Chi do swojego ojca, który zawiózł ją i jej męża na miejsce – Goku! Odezwij się i nie stój tak!

– Aaa… No tak! Do widzenia panu!

– Do widzenia, Goku! Zaopiekuj się dobrze moją córeczką!

– Oczywiście!

Obydwoje weszli do środka i zaczęli rozglądać się po domu. Chi-Chi była zadowolona. Dom urządzony był co prawda skromnie, ale bardzo starannie. Gdy weszli do sypialni, Goku wydawał się już wyraźnie zmęczony ciężkim dniem i bardzo senny.

– Jestem już zmęczony! – ziewnął Goku – Chodźmy się już położyć, bo padam z nóg.
– Ale Goku… A nasza noc poślubna…?
– Aaa… No tak! Hehehe… – zdezorientowany chłopak zaśmiał się.
– Goku! – Chi-Chi zachichotała i poczerwieniała na policzkach – Nie bądź taki niewinny… Przecież każdy chłopiec o tym marzy…
Mówiąc to, dziewczyna ściągnęła z głowy welon, a następnie rozpięła swoją suknię ślubną, odsłaniając nagie, jędrne piersi.
– I jak, Goku… Podobają ci się…? – powiedziała nieśmiałym i cichym głosem.
Goku wydał się zszokowany nieoczekiwanym obrotem spraw i nie umiał początkowo powiedzieć niczego konkretnego. Chyba pierwszy raz w życiu zobaczył nagą kobietę. Nie był więc przygotowany na coś podobnego. Targały nim jakieś niezrozumiałe uczucia. Nie bardzo potrafił je nazwać.
– Goku! Rozbieraj się! Chyba nie będziesz siedział w ubraniu?
– Yyy… Racja, Chi-Chi!
Chłopak zdjął garnitur, rozpiął koszulę i ściągnął spodnie. Spojrzał następnie w kierunku Chi-Chi, która właśnie pozbyła się majtek. Teraz była już zupełnie naga, choć zawstydzona zasłaniała najbardziej intymne części ciała.
– Chi-Chi!?! Ty… jesteś… Naga…!?! – jęknął Goku.
– No oczywiście, że tak! – krzyknęła dziewczyna, zupełnie już poirytowana nieporadnością swojego świeżo upieczonego męża – Od teraz jesteśmy mężem i żoną! Będziemy robić to, co robią mąż z żoną! Zdejmij majtki, głupiutki Goku!
– Yyy… No dobra! – chłopak wykonał polecenie żony.
Penis Goku stał na baczność, a Ch-Chi widząc to zachichotała. – Goku jest uroczy. On tylko udaje takiego nieporadnego. Chyba bardzo mu się podobam – pomyślała.
– Wybacz, Chi-Chi… Nie wiem, co się ze mną dzieje… On… Tak czasem się podnosi… Nie umiem nic na to poradzić…
– Dość już tych głupstw, Goku! Nie jesteś już dzieckiem! Nie wygłupiaj się! Chodź i lepiej już mnie pocałuj – powiedziała Chi-Chi.
Goku podszedł do żony i dał jej buziaka w policzek. Chi-Chi po chwili złapała męża za głowę i podarowała mu mokrego, namiętnego całusa. Goku jednak nie wydawał się zbytnio zadowolony, szybko odsuwając się od dziewczyny.
– Chi-Chi…
– Nie podobało ci się, Goku?
– To było dziwne… Nie myślałem, że będziemy robić coś takiego…
– On chyba naprawdę jest tak głupiutki… – pomyślała Chi-Chi – Nie myślałam, że będę musiała uczyć męża, jak się kochać w trakcie nocy poślubnej… No nic. To i tak będzie niezapomniana noc, nawet jeśli będę musiała nauczyć Goku seksu!
– Goku, czy ty w ogóle wiesz, co to jest seks?
– Yy… Tak! Chyba tak… Raczej… – mamrotał skonsternowany Goku.
Obydwoje usiedli na łóżku. Chi-Chi położyła rękę na ramieniu męża.
– Wiesz chyba, skąd się biorą dzieci, prawda?
– No wiesz… Dziadek mi opowiadał…
– No dobra! Goku, chodź do mnie! – mówiąc to Chi-Chi złapała chłopaka za penisa, na co ten szybko się odsunął jak oparzony.
– Ej, Chi-Chi! Dlaczego dotknęłaś mnie za siusiaka?
– Głupcze! Chciałam ci zrobić przyjemność! Jesteś niemożliwy! – darła się na cały głos zdenerwowana dziewczyna – Ale nie popsujesz mi tej nocy! Chodź do mnie Goku, w tej chwili!
– Ale po co łapałaś mnie za siusiaka? Nie rozumiem?
– O rany… – jęknęła – Mężczyzna używa go do… O matka… Chodź do mnie bliżej!
Chi-Chi rozłożyła się wygodnie na łóżku i rozłożyła nogi, eksponując cipkę. Goku znowu wydawał się z każdą chwilą coraz bardziej zagubiony.
– Musisz włożyć go tutaj – powiedziała Chi-Chi pokazując palcem na swoją cipkę.
– W ciebie?!!? Ale…
– Wkładaj, Goku! Bez gadania! – krzyknęła ponownie na cały głos.
Goku wcisnął penisa i… ponownie nie wiedział, co robić. Znowu poczuł jakieś dziwne uczucia.
– Chi-Chi… Co mam teraz zrobić? – zapytał Goku.
– Ruszaj się… Do przodu i… jeszcze raz… Ruszaj nim po prostu w tę i z powrotem.
Goku zaczął wykonywać ruchy frykcyjne i po chwili odkrył, że… sprawia mu to niemałą przyjemność. Choć nadal było to dla niego dość dziwaczne uczucie, z jakim nigdy nie miał do czynienia.
– Połóż sobie moje nogi na ramionach! – powiedziała Chi-Chi.
– No dobra! – odparł Goku.
Teraz miał jeszcze łatwiejszy dostęp do jej cipki. Zaczął posuwać coraz szybciej.
– Aaa! Nie tak mocno, Goku! Chyba podoba ci się, prawda, ah ah?
– To jest całkiem fajne, Chi-Chi! – odparł beztrosko chłopak – Ale… Ech, ech… Znowu czuję jakieś dziwne uczucie… Jakbym… Musiał siku… Zaraz nie wytrzymam, ech… – dyszał.
– To wytrysk! Zaraz się…
Nim dziewczyna skończyła zdanie, Goku doszedł, zalewając jej cipkę ogromną ilością lepkiej substancji. W całym swoim dotychczasowym osiemnastoletnim życiu nigdy nie opróżniał swojej ”torby”, więc nie mogło być inaczej. Gdy wyciągnął już penisa z cipki Chi-Chi, sperma wypływała stamtąd przez dobre kilkanaście sekund dużymi strugami.
Dziewczyna była na równi zachwycona, jak i zniesmaczona tym widokiem. Kątem oka zerknęła na zegar stojący przy łóżku. Dochodziła czwarta nad ranem. No tak – ta zabawa trwała aż tak długo.
– Ale to było fajne! Nigdy nie czułem niczego przyjemniejszego! – dodał ponownie tym swoim beztroskim głosem Goku – Ale jestem wykończony! Muszę się położyć już spać… A ty, gdzie idziesz, Chi-Chi?
– Do łazienki. Przecież muszę się umyć. Jestem cała w spermie.
– Czym? Aha! To jest to, co…
– Nie musisz już kończyć! Lepiej połóż się, Goku. Widzę, że jesteś wykończony.
– Tak! Czuje się jak po ciężkiej walce, hehe!
Chi-Chi poszła do łazienki i wzięła szybki prysznic. Wracając do łóżka zobaczyła Goku śpiącego kamiennym snem i chrapiącego jak niemowlę. Ten widok ją rozczulił.
– Goku może i jest głupiutki, jak nie wiem co, ale spełnił swój obowiązek małżeński. Już czuję, jak rośnie we mnie nasze dziecko – powiedziała dotykając się za brzuch.
Nie myliła się. Zaszła w ciążę i dziewięć miesięcy później urodziła zdrowego synka.

Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!

Jerzy Jaśkowski

Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *