Spotkania oparte o seks różnie są odbierane. Popatrzmy na takie spotkanie jak na piękny cenny medal. Mamy zatem dwie różne opowieści na temat tego samego spotkania.
Ona.
Poznaliśmy się na wyjeździe integracyjnym. Tylko on dobrze wyglądał ze wszystkich facetów. Zadbana fryzura, ogolony, pachnący. Jędrna budowa ciała. Płaski brzuch. Czarująco się uśmiechał. Ładne zęby i świeży oddech. Gdybym miała wybrać chłopaka do bzykania, byłby to on.
Pierwszego dnia mieliśmy zabawy sportowe. Różne, szalone, śmieszne. Dwa razy trafiliśmy na siebie jako przeciwnicy. Raz byliśmy w parze i potrzebna była siła. Żadna kobieta nie miała szans z wybranymi kolegami. A on pomógł nam wygrać. Ale mnie połechtał. Zaimponował siłą. Byłam taka wdzięczna. Potem trzeba było pokazać zręczność. I on zatańczył break dance. Wszystkim szczęki opadły. Ruszał się jakby nie miał kości. Wirował na plecach i na głowie. Zrobił szpagat, co wywołało wielkie łał na sali i mocne oklaski. A na koniec zatańczył ze mną chwilę tango. Już pragnęłam go mieć w sobie. Całować te piękne usta. Gryźć śliczne wargi… AH!
Następnego dnia mieliśmy zajęcia na basenie. Zobaczyłam go w kąpielówkach. Szerokie ramiona. Lekkie utrzymane schludnie owłosienie na klatce piersiowej schodziło w dół do kąpielówek. Nie mięśniak. Nie chudy. Po prostu ciacho. Idealnie zbudowany.
Podeszłam i zauważyłam, że w mojej obecności jego kąpielówki tworzą wzgórek, wypukłość, krągłość, namiocik. W końcu Dotarło do mnie, że jego wzwód odchyla gumę kąpielówek i można by z góry zajrzeć i sprawdzić zawartość. Podeszłam zaciekawiona. Dotykał nerwowo krocze. Zasłaniał się. Zapytałam wprost czy pójdzie na numerek do szatni. Nie umiał nic powiedzieć. Miałam ochotę nadziać się na jego fiuta. Ujęłam jego rękę i poprowadziłam baranka na sex, którego pragnęłam. Miałam ochotę mieć go w sobie. Poczuć jak wchodzi we mnie. Miałam ochotę na jego ostre dymanie. Marzyłam by mieć wielki, wielki orgazm.
Szedł za mną, właściwie biegliśmy. Zamknęłam nas w przebieralni. Patrzył na mnie bez reakcji, speszony sytuacją i mocno zaskoczony moją stanowczością. Stałam naprzeciw niego oczekując inicjatywy. Patrzył na mnie wniebowzięty. Pragnęłam poczuć go w sobie!, a nie patrzeć. Chwyciłam jego kąpielówki i opuściłam mu je do połowy uda. Penis wyskoczył i prawie natychmiast znieruchomiał w pełnym wzwodzie. Przynajmniej mu stoi, pomyślałam i opuściłam swój strój do połowy ud. Wyszeptałam mu cichutko: wejdź we mnie proszę. Ocknął się i ujął penisa. Nie było to bydlę 25 cm, ale taki 17, albo 18 cm. Średniej grubości. Sterczał jak pika. Skórka z niego zeszła i widziałam większą od trzonu główkę lśniącą jak wypolerowana i jędrną.
Byłam bardzo mokra. Wchodził we mnie powoli i moja rozkosz rosła niesamowicie szybko. Gdy jego brzuch zetknął się z moim wykonał ruch biodrami i wbił się we mnie jeszcze głębiej. Dotykał mnie w środku tak, że poczułam zupełną czystą rozkosz. Wchodził we mnie powoli i wyjmował powoli swoje prącie. Opierał się dłońmi o ścianę a ja dotykałam jego pośladków. Ta większa od trzonu główka poruszając się we mnie wzniecała miłe dreszcze. Za każdym razem wchodził do końca mojej pochwy. Pasował do mojej cipy tak, że każde wejście wypełniało 10 % potrzeby orgazmu. I chyba za dziesiątym jego wejściem rozkosz opanowała moje ciało. W tym punkcie, który jak się go dotknie, rozpala wnętrze i porusza wszystkie zmysły. Zatrzęsło mną. Poczuł to i przyśpieszył. Dociskałam jego pupę wbijając w nią palce, jakbym się bała, że zaraz ucieknie.
Orgazm miotał mną i wydawałam głośne dźwięki. Zerknęłam na niego i widziałam jego zamknięte oczy i twarz oczekującą na szczyt. Na wytrysk. Na jego spełnienie. W tym momencie ktoś wszedł do szatni. Słyszałam rozmowę. Cofnęłam miednicę i rozłączyliśmy się. Jedną dłonią zatkałam sobie usta a drugą jemu. Gdy w szatni zrobiło się cicho, całował mnie namiętnie. Nikt nigdy tak mnie nie całował. Potem odwrócił mnie tyłem. Jego penis stał nadal. Wszedł we mnie i wchodził coraz głębiej. Wypięłam pupę, by mieć i dać jak najwięcej rozkoszy. Przyśpieszał ruchy i znów włączył magiczny guziczek rozkoszy w mojej cipce. Jęczałam z rozkoszy i po chwili znów doprowadził mnie do orgazmu. Ale mnie było mało. Marzyło mi się poznać jego całe piękne ciało. Bez skrępowania poddawać się uciesze wyuzdanego seksu. Nie czekałam aż wypuści soki we mnie. Zeszłam z jego fiuta i nachyliłam się by dokończył w moich ustach. I już za chwilę piłam jego soki z mokrego od moich soków kutasa. Łykałam wszystko gdy skulony drżał wystrzeliwując kolejne ciepłe porcje nasienia. Delikatnie obejmował moją głowę, jakby bał się nadziać mnie na kutasa. Podobała mi się jego nieśmiałość.
I to był dopiero pierwszy raz sam na sam. Tego co działo się potem, nie zapomnę do końca życia. Zabrał mnie do pokoju. Nie mieliśmy wiele do zdejmowania. Turlaliśmy się nadzy na łóżku. Wszedł we mnie i pozostając tam dotykał mnie i całował. Ruszałam biodrami, by dać nam rozkosz. Gdy zrozumiał, że chcę więcej, odwrócił mnie na brzuch. Wypięłam się nadstawiając zadek dla kutasa. A gdy wsadził mięcho dymał mnie dysząc. Wiliśmy się. Rozkosz rozpierała mi gardło. Stękałam i prosiłam o więcej. Przekręcił mnie na bok i założył moją nogę na swe ramię. Patrzyłam na tę rozkosz na jego twarzy. Na jego minę, która wyrażała co czuł. Napierał na mnie i czułam go na samym końcu. Wypełniał mnie tak szczelnie, że powietrze które tłoczył w mojej cipie uchodziło z boków powodując dźwięk i rozkosz. Zsunął moją głowę na podłogę mając moje krocze pod sobą dymał mnie od góry. O jak mi się to podobało. W końcu czułam się jak kobieta lekkich obyczajów i to mnie podniecało.
Patrzyłam na te piękne ciało, które wykonując taką miłą pracę, dawało mi tyle rozkoszy. Nie folgowałam sobie. Krzyczałam na całe gardło. On chyba był bliski finału. Trzymałam go dłońmi za uda i patrzyłam jak stęka i wbijając się we mnie wlewa we mnie swoje soki. Jego dłoń dotykała mojego brzucha i cipki, co pozwalało na głębsze doznania i rozkosz.
Leżeliśmy nadal nadzy obok siebie dotykając się delikatnie. Byłam taka szczęśliwa, że go sprowokowałam. Czułam jak wylewa się ze mnie jego sperma. A jemu nadal stał. Postanowiłam go dosiąść i weszłam na niego nabijając się na penisa. Soki i sperma nawilżały nas. Teraz mogłam sama dać sobie rozkosz. Mokra cipka zwilżyła mu kutasa i z poślizgiem jechałam na nim patrząc w jego twarz. Leżał i bawił się moimi piersiami a ja skakałam na nim coraz szybciej. Zmieniałam kąt natarcia, by jego czubek dotykał tego wrażliwego miejsca we mnie. Poprawił się na łóżku tak, by jego stopy mogły dotykać podłogi a jego tors moich cycków, bo teraz mógł siąść. Nie pozwoliłam mu jednak na przejęcie inicjatywy i wierciłam się na kutasie unosząc się i dociskając. I znów poczułam rozkosz. Soki wypływały ze mnie. Jęczałam z rozkoszy i z tego powodu, że gryzł moje sutki. Robił to mocno, nachalnie i brutalnie. Ściskał moje piersi i wymierzył mi klapsa. Nie takiego mocnego. Taki zadziorny, zachęcający do ostrej jazdy. Teraz czułam, że i on spełnia swoje pragnienia.
Nie odrywałam pupy od niego. Kręciłam nią i czułam znów bliski orgazm. Te nachalne jego usta gryzące moje cycki. Starałam się zachowywać jak dziwka pragnąca jak najszybciej zaspokoić klienta. Podobało mi się to wyuzdane, ujeżdżanie. Całowałam znów jego usta z perwersją. Lizałam jego wargi A gdy odrywałam się od niego, patrzyłam na tę piękną męską twarz z namiętnie rozchylonymi wargami, które częściowo ukrywały długie rzędy równych pięknych białych zębów. Na piękne rzęsy jego oczu, które otulały powieki. Na ten twardy kwadratowy podbródek precyzyjnie ogolony.
Wdychałam ten samczy zapach, którego tyle wyprodukował. Patrzyłam jak robi krótkie wdechy i stęka. Poczułam jak pulsuje we mnie. Jego i moje soki wyciekały ze mnie na jego ciało. Nie chciałam zejść z niego. Wtuliłam się I czerpałam radość z naszego połączenia.
On
Jakiś pub w środku miasta. Ogródek piwny. Nasz bohater z kolegą piją kolę.
-Byłeś ostatnio Rafciu na integracji. To co tam robiłeś? Podobno takie rzeczy się tam dzieją, że nie ogarnie.
-Tak, byłem. Jest w tym trochę prawdy.
-To co tam widziałeś? Wszyscy się kotłują?
-Tego nie wiem, ale mnie się podobała ta przygoda. Nie chciałem jechać, ale warto było.
-O masz! Przygoda! to musi być ciekawe…. No dawaj, opowiedz co to za przygoda.
– Wiesz jak się jest na takim wyjeździe to są różne atrakcje. My mieliśmy baseny.
-I kąpaliście się nago?
-Nie. Ale właśnie na basenie poznałem taką jedną z pracy. Ale dupa! Cycki ma takie sterczące, jakby miała sztuczne. A brodawki chłopie jak kamienie.
-Czyli że ją przynajmniej wymacałeś. Opowiadaj a ja poleję koli.
-Wyczaiłem ją na basenie. Jak się jej zacząłem przyglądać, to mi stanął i tylko myślałem jak wyjść z nią na ruchanko. Bo co prawda jakieś doświadczenie mam, ale nie liczyłem że da się umówić na jakieś ruchanko tak na już. Więc robiłem podchody koło niej i w końcu zaprosiłem ją do baru. Tam można było chodzić w strojach kąpielowych, więc to wykorzystałem. Mówiłem jej jaka jest ładna. Jakie ma ładne cycki, no piersi… i takie makarony. I chyba się jej to podobało. Postanowiliśmy wyjść z basenu i poszliśmy do szatni. Jak zacząłem ją całować, to nie mogłem się opanować. Wiesz jak to jest jak się mocno podniecisz, to musisz spuścić bo jaja będę bolały. Więc ja ją do przebieralni i do parteru. Chętna była i zaczęła mi gałę robić. Ale jak językiem kręciła, to myślałem że ją od razu w usta napompuję, ale ktoś wszedł do kabiny koło nas. Spłoszyła się i nie chciała się bawić dalej, bo miałem ją ochotę nadziać na pieska. Ale bałem się, że znów nam ktoś przeszkodzi i postanowiłem zabrać ją do pokoju.
A tam dopiero po rozpakowaniu całego cukierka doceniłem jej angaż. Zrobiła mi gałę z połykiem na początek. Tak mnie rozgrzała, że maiłem zamiar przelecieć ją jeszcze raz.
Potem dosiadła mnie jak dżokejka. Chłopie jak ona się darła!. Cały hotel słyszał! A jak już sobie poszalała to wjechałem w nią na pieska. I powiem ci jak myślę o jej dupie i cyckach to mi staje. Stoisz za nią i trzymasz te klejnoty a kutas mało nie pęknie od nabrzmienia. I ta pupcia. Jak w nią wjeżdżałem to taka rozkosz!
-To pewnie będzie powtórka?
-No przydało by się. Mija tydzień i powiem ci, że do soboty muszę czekać.
-A w tygodniu nie możecie?
-Starzy w domu u mnie. Matka bez pukania wbija do pokoju. Nawet latem jak upał nago spać nie mogę.
A ona to głośna jest podczas seksu. Co mi się bardzo podoba. Jak się tak wydziera, to masz wrażenie, jakbyś był bykiem z kutasem pół metra.
Poza tym młodszy braciak. Weź przy szesnastolatku bzykaj się z dziewczyną w pokoju obok. Przecież podczas onanizowania by sobie kutasa zatarł. Nie mogę mu tego zrobić.
-A u niej?
-Wyobrażasz sobie przy jej ojcu dymać jego córkę? Jak by nas nakrył, to by mi jaja obciął.
-No to chyba byście się bzykali u niej w pokoju. A nie u teścia na kanapie.
-A jak wbije do pokoju? Wolę nie ryzykować.
-No to zostaje hotel, albo auto w plenerze. Nad Narwią masz tyle terenu, niech się wykrzyczy. Bo jak się będziesz czaił z ruchaniem, to zostaniesz sam ze swoją ręką na kutasie, jak ja.
-Jak to, sam zostałeś?
-A tak to. Też wybrzydzałem z Jolką. Ciągnęła mnie nad Narew, albo za sklep, to wydawało się, że nie wypada. Lepiej będzie poczekać i jak będzie można to w domu to robić. To teraz Kubuś ją dyma na parkingu pod sklepem, bo ja się wstydziłem tam z nią spotykać.
Jak dobrze dupy daje to bierz i ruchaj, aż będzie wrzeszczeć. Niech wszyscy słyszą, to ci będą zazdrościć. Teraz to romantyk nie jest potrzebny dziewczynom. Teraz to taki chamski książę, co kwiatka kupi, piwo, i potem za włosy złapie i wygrzmoci od tylca, a na koniec na mordę się spuści i każe sobie wylizać. Chuja. Jak powiesz, że to dobre na cerę, to uwierzy. Specjalnie sobie usta powiększają, żeby lepiej mogły ssać. Bierz telefon i dzwoń teraz.
-Może i masz rację. Zaraz do niej zadzwonię.
Cześć śliczna! Masz teraz trochę czasu?
Może masz ochotę się przejechać nad Narew. Pokażę ci fajne miejsce. Może być za godzinę. Ok odświeżę się i podjadę pod dom. Do zobaczenia.
-No to kolego szykuje się ruchanko. Ja na twoim miejscu bym ją rozłożył na masce i wjechał od tyłu. No chyba, że na tylnym siedzeniu. A i jeszcze jedno. Koniecznie musisz przyciemnić szyby z tyłu w aucie.
-A po co?
-Żeby nie można było was podglądać. Będzie się czuła bardziej komfortowo. Gałę obciągnie pod marketem i pod kościołem.
-No dobra. Dzięki za rady. Idę jajka ogolić i zobaczę co z tego wyjdzie.
-I pamiętaj rady kolegi! Na ostro ją bierz. One takich lubią. Niech Strachocin, Zambski i Gostkowo słyszą, że ją dymasz.
Podoba się opowiadanie? Podziel się z innymi!
Miło będzie poczytać opinie. Może nie o stylu i pisowni, bo z polaka ledwie , ledwie, ledwie przeszedłem w szkole. Ale o tym, czy mój sposób opisu (medalu) nadaje się do czytania? Tworzę porno, nie ukrywam tego. Więc ważne, by był skutek, by działało. Dzieła wiekopomne z tego nie powstaną.
Leave a Reply