Przyszedł ciepły lipcowy weekend, a w planach mieliśmy grilla u znajomego. Którego poznałam w barze, o czym wspomniałam w poprzednim opowiadaniu. Mowa o Arturze dwumetrowym dobrze zbudowanym starszym ode mnie o 12 lat co daje nam okrągłe 40 lat. Spotkałam się z nim jeszcze na kawie, gdy nie było Tomka. Miał w sobie opanowanie spokój, którym mnie hipnotyzował. Choć wszystko odbywało się w formie koleżeńskiej. Nieraz nas zapraszał do siebie, lecz zawsze nie było nam po drodze. Pewnego dnia udało się spotkać w trójkę. Panowie się poznali złapali wspólny język, gdy wypili kilka drinków to pożartowali ze mnie, ale i Artur otworzył się trochę i rzucił parę komplementów w moją stronę. Wiedzieliśmy już, że wpadłam mu w oko. Finalnie udało nam się złapać wspólny termin grilla.
Wybiło sobotnie południe zjedliśmy obiad spakowaliśmy torbę z tego względu, że mieliśmy zapewniony nocleg w domu Artura. Ruszyliśmy w dwu godziną trasę. Przybyliśmy około 15 i pomogliśmy jako pierwsi szykować imprezę. Na 16 przybyli pierwsi goście, a około 18 rozkręciła się impreza. Dobra whisky przełamała lody w towarzystwie i zaczęły się tańce. Potańczyłam najpierw z Tomkiem, a później, gdy mój facet tańczył z inną to pilnował mnie Artur na parkiecie. Wraz z kolejnymi drinkami tańczyłam trochę odważniej widać było, że mój wielki ochroniarz nie protestuje. Z kolejną piosenką widziałam, jak się nakręca. W pewnym momencie podniósł mnie i zakręcił do piosenki poczułam pewny chwyt na moich pośladkach i wtedy stwierdziłam, że jak tak gramy to ja potrzymam czerwoną płachtę go rozjuszę tego byka do wysokiej temperatury. Zeszliśmy z parkietu, gdy większa część się bawiła. Zrobiłam pierwszy ruch i usiadłam tyłeczkiem niby w żartach na Artura, widziałam lekki szok. Chwila odpoczynku i ruszyliśmy jeszcze raz w parkiet. Oczywiście, wstając przypadkowo moja ręka wylądowała na rozporku Artura. Jadąc tu liczyliśmy na jakąś dobrą zabawę z Tomkiem, więc tylko mu powiedziałam, że będziemy raczej szaleć. Po następnej już namiętniejszej rundzie tanecznej Artur mi uciekł do toalety. Nie mogłam przepuścić tej okazji poszłam za nim i wdarłam się szybko, gdy zamykał drzwi. Widać było, iż jest lekko zdezorientowany całą sytuacją. Rozpięłam mu pasek szybko wsadziłam dłoń pewnie go chwytając za penisa zaczęłam mu trzepać i szybko wyjaśniłam.
A: Za to macanie mnie na parkiecie, teraz troszkę pocierpisz z podniecenia.
Zamurował go, a ja po chwili wyszłam usłyszałam tylko w tle „o ty franco”. Nie miał pełnego wzwodu, ale czułam, że jest tam potencjał, jednak nie byłam świadoma, że kręcę na siebie przysłowiowego bata. Pobawiliśmy się jeszcze trochę, a ja wciąż podkręcałam i kokietowałam Artura. Obcierałam się w tańcu, czy przez przypadek, trzymając jego dłoń przejechałam nią po mojej piersi. Jednak czas leciał i na zegarku wybiła 1 godzina znajomi się rozeszli. Artur spoglądał na mnie tajemniczo po akcji w toalecie. Każdy z nas się odświeżył, aby mieć już to z głowy i usiedliśmy w salonie. Panowie złapali jakiś temat, więc wyskoczyłam do pokoju włożyłam ciemne pończochy z pasem i do tego seksowne koronkowe stringi wraz z biustonoszem. Zawołałam Artura pod pretekstem awarii umywalki w łazience, gdy usłyszałam jak zaczął szukać usterki weszłam do łazienki postawiłam stopę na jego kroczu i spytałam jak mu idzie. Wyciągnął głowę spod umywalki i widząc mój strój uśmiechnął się dodając.
Artur: Dosyć tego teraz przesadziłaś i tym razem mi nie uciekniesz.
Wstając złapał mnie za nogę, abym faktycznie nie uciekła co mnie rozbawiło, lecz do śmiechu było mi przez chwilę. Zrzucił mi biustonosz i przyssał się do moich sutków. Bawił się nimi i masował mi cipkę. Po chwili odezwał się:
Artur: A teraz twoja kolej kociaku pobaw się nim chwilę.
Docisnął mój bark, abym zeszła na kolana i zrzucił ubrania… A przed moją twarzą ukazał się największy kutas w moim życiu na tamten moment. Wielki gruby pal, który skwitowałam soczystym:
A: O kurwa…
Artur: Pobaw się nim ładnie i zobaczysz co 22cm zrobią z twoją cipką.
Z początku trudno było się za niego zabrać obejmowanie go ustami było wyzwaniem. Jednak robiłam chwilę ustami, ile mogłam, pomagając mu ręka na przemian z lizaniem go języczkiem. Szczególnie podobało mu się, gdy lizałam go na dole i robiłam mu ręką. Tomka przywołały jęki Artura jednak stanął w drzwiach i go zamurował widok, z czym mam do czynienia. Kochanek przerwał i się odezwał:
Artur: Wspaniale to robisz, ale mam ochotę już rozepchać twoją mokrą młodą muszelkę.
A; Tylko bez pośpiechu.
Artur: Spokojnie wszystko wiem.
Wziął mnie za rękę usiadł na skraju wanny rozchylił stringi i posadził na sobie tyłem do siebie. Przez około 2-3 minuty pomału mnie rozciągał, a ja coraz bardziej dyszałam. Zaczęłam się poruszać po całej jego długości po chwili dostałam solidnego klapsa i złapał mnie za biodra i wtedy usłyszałam:
Artur: Zajebiste dupsko i ciasna cipka. Teraz zapnij pasy, bo za to jak mnie podpaliłaś to ci przepierdolę tę cipeczkę teraz.
Trzymając mnie za biodra robił co chciał dosłownie podnosił i nabijał na kutasa jak zabawkę. Nie byłam raczej wyzwaniem siłowym dla takiego wielkiego faceta. Po całym domu roznosił się dźwięk zderzenia naszych ciał i moje bardziej wycie niż jęki. Choć kompletnie nie mogłam się skupić widziałam, że Tomek nie bardzo wierzył w to, co się dzieje. Artur nie rzucał słów na wiatr, rżnął mnie jak chciał. Długo nie trzeba było czekać doprowadził mnie do potężnego orgazmu. Moje nogi drżały, a ja wyłam jak suczka z przyjemności, wtedy zwolnił, bo moja cipka zacisnęła się tak, że mógłby nie wytrzymać. Po chwili bardziej sensualnego tempa Artur wstał obrócił mnie do siebie, a następnie podniósł i posadził mnie na kutasie, trzymając w powietrzu. Dzieło niszczenia mojej cipki znowu się rozpoczęło. Nadziewał mnie bez litości, a ja z podniecenia pocałowałam go i pokazałam mu, jak sprytny jest mój języczek. Następnie posadził mnie na pralce i nie przestawał. Tak mnie posuwał, że poczułam pierwszy raz, że zaraz doznam wytrysku. Zdążyłam krzyknąć Artur stop i moja cipka wybuchła, oblewając jego brzuch i kutasa. Moje nogi znowu dostały drgawek… Przeniósł mnie do swojej sypialni zadowoliłam ponownie jego kutasa i worek moim ustami i językiem. Kazał wypiąć się na łóżku i wziął mnie na pieska. Nie oszczędzał nadal mojej cipki do tego doszły solidne klapsy. W pewnym momencie napluł mi na drugą dziurkę i zaczął od masażu po chwili sięgnął po oliwę i nagle bawił się dupką, pchając palce. Na co zareagowałam:
A: Miło mi, ale nie wejdziesz tam tą wielką pałą.
Artur: Spokojnie niunia wiem, co robię.
Nie wiedziałam do końca co chce zrobić, ale Artur zaczynał dyszeć coraz głośniej. Czułam, że dochodzi. Gdy już zaczynał jęczeć z przyjemności wyciągnął kutasa i wsadził samego żołędzia w moją dupkę i trzepał go przy czym głośno stękał, a ja poczułam jak wlewa we mnie duże ilości spermy. Zlał się tak we mnie, że wypływało już, gdy dalej we mnie był i ciekło mi po cipce oraz nogach. Artur usiadł, a ja położyłam się na boku. W tle odezwał się Tomek:
T: To było takie porno na żywo, aż za dobrze się oglądało.
Artur: Zajebista masz suczkę, jakbym ją miał na co dzień to bym ją zajechał.
A: Choć Tomku teraz ty.
T: Ja już wiele nie potrzebuję.
Tomek był tak nakręcony, że 2 minuty loda wystarczyły, aby skończył. Leżałam z zalaną dupką i twarzą, a panowie siedzieli i bawili się kutasami na mój widok. Po chwili odpoczynku przenieśliśmy się pod prysznic. Namydliłam panów, a oni mnie. Ledwo co skończył, a Tomek wszedł we mnie od tyłu. Kochanek wykorzystał to i wsadzał mi kutasa w usta. Bawili się tak mną na zmianę, aż Tomek skończył w mojej cipce. W narożniku prysznica było miejsce, w którym można było usiąść, więc Artur to wykorzystał i zaprosił mnie na siebie, aczkolwiek przodem do niego. Tym razem to ja sterowałam i nie odpuszczałam. Podobało mu się nie szczędził komentarzy:
Artur: O tak zajebiście to robisz suko. Nie przestawaj skakać po nim. Nigdy nie posuwałem zalanej przez kogoś cipki zaraz sam ci dołożę ździro.
Następnie przyssał się do moich sutków, a ja dyszałam i jęczałam coraz mocniej…
A: Co ty ze mną robisz dochodzę znowu.
Uderzyły mnie znowu potężne fale orgazmu zwolniłam trochę, a moja cipka dawała mi nieziemskie odczucia na jego kutasie, w trakcie bawił się wciąż moimi sutkami. W chwili kiedy orgazm delikatnie zszedł ze mnie, a moja cipka ciasno oplatała jego kutasa, Artur wykorzystał ten moment i wstał ze mną. Znowu rżnął mnie, trzymając mnie w powietrzu. W pewnym momencie docisnął mnie do ściany wbiła się do końca i zaryczał jak na szczytującego mężczyznę przystało. Klęknął wraz ze mną, ja dalej oparta o ścianę robiłam mu dobrze namiętnie, ujeżdżając go. Gdy wstałam wypłynęło trochę spermy ze mnie, a Artura kutas ociekał, aż nią. Więc jeszcze chwile zrobiłam dobrze panom ustami. Umyliśmy się po raz kolejny i poszłam spać, a panowie jeszcze oczekiwali walki w UFC. Rano wstałam wcześniej, Tomek jeszcze spał. Spotkałam się z Arturem w kuchni. Przygotowaliśmy wspólnie śniadanie, które czekało, aż wstanie mój narzeczony. Powspominaliśmy gorąco noc, poskarżyłam się na obolałą cipkę po nocnych zabawach. Od słowa do słowa wylądowaliśmy na sofie i postanowiliśmy wymasować cipkę oraz penisa w pozycji 69. Jeśli chodzi o całokształt spotkania była, to namiętniejsza chwila. Z pasją i uczuciem robiłam mu sensualnego loda, a Artur docierał językiem w różne zakamarki mojej cipki. Doszłam pierwsza, a więc padłam na kolana i skupiłam się w pełni na jego lizaczku. Najbardziej działało na niego zabawa jego workiem i trzepanie ręką. Działałam, aż do skutku, jak dotarłam do finału przyjęłam go w usta…
Artur: No i mamy to zalałem ci dupkę, cipkę oraz usta.
A: No fakt zrobiłeś ze mną co chciałeś.
Artur: Oj taka okazja z taką sex lalką to jeden na milion. Jakbym cię miał dla siebie to bym cię zapinał dzień i noc. Musicie wpaść ponownie przygotujemy coś specjalnego bądź ja wpadnę do was.
A: Powtórzymy to na pewno tylko póki co zerżnąłeś mnie tak, że muszę dojść do siebie.
Wkrótce wstał Tomek, zjedliśmy śniadanie wspólna kawa i wróciliśmy do domu. Po 2 dniach regeneracji kochaliśmy się jak szaleni po tym wszystkim. W trakcie pochwaliłam się jeszcze porannym 69 co piekielnie podnieciło T.
Leave a Reply